Papież głosujący w USA: Kulminacja sekularyzacji papiestwa oraz podporządkowania się dominującemu reżimowi

Date: 4 novembre 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/papiez-glosujacy-w-usa-kulminacja-sekularyzacji-papiestwa-oraz-podporzadkowania-sie-dominujacemu-rezimowi
Kiedy papież – jedyny istniejący na świecie monarcha duchowy – głosuje w amerykańskich wyborach śródokresowych jak każdy zwykły wyborca, a do tego informuje o tym cały świat, najwyższa godność jego urzędu zostaje zhańbiona i ciśnięta pod nogi.
Potrzebny był jankes na tronie Piotrowym, by posunąć się jeszcze dalej w desakralizacji tejże roli niż zrobił to Bergoglio występując w programie telewizyjnym Fabio Fazio (sławny włoski silnie lewicowy dziennikarz).
Głowa hierarchii duchowej – ten, kto powinien posiadać auctoritas, podporządkowuje się kultowi liczb oraz przesądowi egalitarnego i świeckiego hasła „jeden wart jest tyle samo, co drugi”.
Ogólniej rzecz biorąc, od sześćdziesięciu lat, Kościół i papiestwo podporządkowały się zwycięzcom dwóch wojen światowych, a w końcu także zimnej wojny.
Przyjęły ich burżuazyjnego, świeckiego, profanacyjnego, indywidualistycznego i materialistycznego ducha.
Do ich nowych dogmatów należą zasada sprawczości zindywidualizowanej, suwerennej jednostki oraz demokratyczno-ilościowa zasada znaczenia mas i liczebności.
Owo nowe „przymierze” Kościóła z demokracją liberalną nie powinno jednak wprowadzać w błąd.
Nie jest to sojusz porównywalny z dawnym sojuszem między tronem a ołtarzem. Był to sojusz na równych prawach, ponieważ Kościół uznawał władzę polityczną i nadawał jej legitymizację, a ta z kolei uznawała prawdziwą religię i zobowiązywała się do jej obrony.
Nowy sojusz między Kościołem soborowym a liberalnymi demokracjami plutokratycznymi nie jest równorzędny. Żadna z tych stron nie zobowiązuje się bowiem do promowania religii katolickiej, a tym bardziej do uznania jej za prawdziwą.
Takie działanie jest sprzeczne z wywrotową i rewolucyjną zasadą liberalnej neutralności państwa, potępioną przez wielu papieży, a następnie uznaną za uzasadnioną od 1965 roku przez sam Sobór Watykański II.
Jak pokazują konkordaty podpisane przez Montiniego i Wojtyłę, w tym włoski z 1984 roku, Kościół wykazał się podporządkowaniem wobec świeckiego państwa, nie domagając się w zamian żadnego publicznego uznania Prawdy, a jedynie pewnych korzyści ekonomicznych. Tak właśnie postępują elementy podporządkowane.
Nie jest to zatem sojusz, lecz akt podporządkowania się liberalnej demokracji, abstrakcyjnemu humanitaryzmowi praw człowieka, ekumenizmowi o charakterze para-masońskim, a w gruncie rzeczy także kapitalizmowi.
Świadczy o tym decyzja Konferencji Episkopatu Włoch (CEI) z czasów Ratzingera dotycząca zdecydowanego jej poparcia dla rządu bankiera Monti’ego, a także decyzja CEI z czasów Bergoglia dotycząca równie zdecydowanego poparcia dla antywolnościowego rządu bankiera Draghi’ego.
Kościół soborowy całuje pantofel również globalnej finansjery, czyli Mamony.
Oczywiście, papież-jankes – wzorowy obywatel egalitarnej kosmopolis – musiał stać się absolutnym zwieńczeniem całego procesu desakralizacji papiestwa oraz modernistycznego podporządkowania się dominującemu reżimowi i jego ideologii.
Właśnie dlatego go wybrali.