„Szalony Król” Zachodu

„Szalony Król” Zachodu

unz.com/bhua/the-mad-king-of-the-west

Zachód powinien skupić się na przetrwaniu własnego “Szalonego Króla”, a nie cierpieć na bezsenność w nocy z powodu Chin lub Rosji.

Hoa Binh• 15 lipca 2026

Donald Trump przewrócił się i ponownie upadł.

Ogłosił wprowadzenie 20% opłaty dla wszystkich statków przechodzących przez cieśninę Ormuz w poniedziałek, 13-golipca. Odwołał swój rozkaz we wtorek, 14golipca.

Rynek ropy naftowej waha się a niektórzy sprytni traderzy mają okazję do kolejnych spekulacji na naftowych kontraktach terminowych.

Do tego momentu ludzie są już przyzwyczajeni do takich wahań. Wall street wprowadziła do użytku termin „Indeks TACO”, który śledzi, jak panika na rynku zmusza Trumpa do zmiany polityki.

Do wielu zauważalnych, ostatnich wyczynów prezydenta należą:

– Globalny odwrót od taryf po „Dniu wyzwolenia”, kiedy to ogłosił wprowadzenie sztywnych stawek celnych na import, w tym cła na chińskie towary ponad 100%, ale zmienił kurs zaledwie kilka dni później w 90-dniowej klauzuli.

Trump opublikował na Truth Social komunikat, w którym wezwał społeczeństwo i inwestorów, aby „ZACHOWAĆ zimną krew”, na przykład: „o co to całe zamieszanie, głupcy?”

– Zakaz chipów Nvidia, kiedy Trump zabronił sprzedawać procesory graficzne H20 Nvidia chińskim klientom w kwietniu 2025 roku, aby chronić „przewagę technologiczną USA”.

W lipcu dokonał zwrotu o 180 stopni, usuwając ograniczenia i żądając w zamian 15% od od chińskich przychodów Nvidia.

Póki co, jest to spadek o 15% w przybliżeniu równy zero, ponieważ same Chiny zabroniły Nvidia aby chronić chińską „technologiczną niezależność”.

– Przyłączenie Grenlandii i zagrożenie taryfowe UE. Trump uporczywie domagał się aneksji lub zakupu Grenlandii od Danii. Kiedy UE okazała opór, Trump zagroził wprowadzeniem 10% opłat na cały import z UE. Następnie cała historia jakby usunęła się w 15-minutowym cyklu wiadomości, a Trump i UE/NATO pogodzili się, jak para gołąbków.

– „Dziś w nocy umrze cała cywilizacja, która nigdy więcej nie będzie reaktywowana”. Kwietniowe groźby Trumpa o ludobójstwie, które obejmują również „chcemy przywrócić ich do wieku kamienia łupanego, gdzie jest ich miejsce”, zostały zawieszone tuż przed 12-m z powodu wewnętrznych gospodarczych ostrzeżeń i skoków cen ropy.

Wkrótce po tym Trump podpisał Memorandum o zawieszeniu broni, potocznie znane jako „Nowy Traktat Wersalski”.

==================================

W Chinach jest od tysięcy lat powiedzenie –„Cesarz nie mówi pustych słów”(君无戏言). Oczywiście, odnosi się to nie tylko do słów cesarza dosłownie. Każdy, kto chce, aby go traktować poważnie, jest związany swoimi słowami. Szczególnie wysocy rangą urzędnicy i ludzie, którzy są u władzy.

Na Zachodzie, przynajmniej w dawnych czasach, również istniały pojęcia, takie jak„słowo króla jest jego zobowiązaniem”. W szerszym znaczeniu – „słowo pana”.

Istniało nawet prawne pojęcie „honoru korony” lub „boskiego prawa królów”, które stanowiło, że wypowiedziane słowo monarchy jest absolutnym, niezmiennym dekretem.

Złamanie królewskiej obietnicy oznaczało obrazić Boga i podważyć zaufanie do państwa. Oczywiście, ta dziwna starożytna koncepcja upadła w nowoczesnej zachodniej polityce.

Monarchowie wciąż istnieją w niektórych częściach Europy, ale nominalną zasadą rządzenia jest „konstytucyjna demokracja”. USA nawet stały się jej pionierem.

Władza należy do urzędu, a nie do konkretnego człowieka, jak uczą na lekcjach prawa cywilnego. Nowocześni politycy związani są innym zestawem „zasad”, pośrednio i dosłownie, takich jak bezkarne wykorzystanie środków masowego przekazu do rozpowszechniania ekstremistycznych idei, znanych jako „próbne balony” i „retoryczne hiperbole”.

Jak zauważyła dziennikarka Salena Zito, „zwolennicy Trumpa traktują go poważnie, ale nie dosłownie”, podczas gdy jego krytycy postrzegają go „dosłownie, ale niepoważnie”.

Ponieważ jego otoczenie nie spodziewa się, że będzie odnosić się do każdego słowa jak do obowiązkowego dekretu, Trump nie poniesie politycznej kary za to, że wycofa się z nich.

Obrońcy twierdzą również, że dla starożytnego króla słowa były przeznaczone dla ustanowienia porządku i stabilności, podczas gdy dla Trumpa słowa – to narzędzia stosowane do uzyskania dźwigni wpływu w „transakcji”.

Honor – to nie jest koncepcja, z którą Trump kiedykolwiek był związany. Dla „transakcyjnego lidera” tworzenie niewypałów lub ekstremalnych zagrożeń – jest to cecha, a nie błąd.

To wstrząsa status quo i daje twórcy zagrożenia – według jego własnego uznania – „pozycję siły”.

Jednak taki argument całkowicie traci z oczu podstawowe etyczne znaczenie przysłowia:„Nie ma żadnych jałowych słów od cesarza”. Dotyczy to przede wszystkim uczciwości, zaufania i moralnej wagi przywódcy.

To nie tylko władza absolutna. Kiedy słowa lidera stają się bezsensowne lub„mózgowymi wypierdami”, narusza to niepisaną umowę społeczną między rządem a ludem.

W klasycznej zachodniej filozofii politycznej występuje właśnie ten problem, w związku z koncepcją „społecznej cnoty” i instytucjonalnego zaufania.

Tacy filozofowie, jak John Locke, ostrzegali, że gdy wysocy rangą urzędnicy odnoszą się do prawdy na zasadzie jednorazowego użytku, uruchamia to przewidywalny cykl instytucjonalnego upadku.

Filozofia Oświecenia rozważa rząd jako „fundusz fiducjarny”, który reprezentuje sobą stosunki w pełni oparte na zaufaniu i uczciwości. Walutą tego zaufania jest słowo wysokiego rangą urzędnika.

Zachodnia politologia szczegółowo dokumentuje, jak „puste słowa”, a na co dzień oszustwo przywódcy – „gnicie od góry” – mogą spowodować kaskadę szkód:

·  Erozja instytucjonalnej legitymacji: obywatele przestają wierzyć oficjalnej rządowej statystyce, raportom wywiadu lub dekretom prawnym, zakładając, że wszystko to tylko gra polityczna.

·  „Pułapka cynizmu”: kiedy kłamstwo staje się normą na górze, społeczeństwo staje się głęboko cyniczne. Ludzie przestają uczestniczyć w życiu publicznym, bo uważają, że cały system jest wadliwy.

·  Strategiczna wada: gdy wiadomo, że przywódca kraju stale blefuje lub zmienia kurs, zagraniczni sojusznicy i przeciwnicy odrzucają jego wypowiedzi jako świadomie zawodne.

Gwoli sprawiedliwości, Trump nie studiował historii czy filozofii. On chyba myśli, że John Locke lub Thomas Hobbes – to mało znani gracze baseball ze środkowego Zachodu.

Bardzo, bardzo niedoskonały człowiek

Długo się zastanawiałem, jak amerykański system, prawdopodobnie najbardziej „demokratyczny” i „zaawansowany”, mógł postawić kogoś takiego jak Trump na najwyższe stanowisko. JEŚLI to najwyższe stanowiski ma być traktowane poważnie.

Trump w istocie jest przysłowym wiejskim idiotą. Trump nie jest człowiekiem znikąd. Był znany publicznie przez dziesięciolecia, zanim przyszedł do polityki.

Biografowie i analitycy biznesowi, nawet autorzy jego tak zwanych „biznesowych bestsellerów”, analizowali jego taktykę, jego biznesowe transakcje i jego stosunek do prawdy w licznych dziennikarskich śledztwach i książkach. Do takich prac należą:”Trump: największe show na Ziemi” Wayne’a Barretta 1992 roku, „Prawda o Тrumpie” Michael D’Antonio 2015 roku i „Donald Trump i Tony Schwartz z 1987 roku Transakcja i mit: Trump – sztuka transakcji. Wszystkie one zostały opublikowane przed tym, jak został prezydentem.

Werdykt w odniesieniu do Trumpa jest jednoznaczny. Trump to nieetyczny, manipulacyjny i impulsywny narcyz, który rozważa wszystko w życiu jak surowy binarny system „wygrana-przegrana”. Dla niego związki są jednorazowe, a dominacja – ostatecznym celem. Jego główna taktyka biznesowa, oczywiście zastosowana w jego życiu politycznym, opiera się na kilku różnych psychologicznych i strategicznych manewrach:

1. „Drzwi przed nosem”

Pierwszy gambit Trumpa zawsze polega na tym, aby „myśleć w wielkim stylu”, wysuwając absurdalnie wysokie, szokujące lub zupełnie nierealistyczne wymagania wstępne.

Począwszy od skrajnej pozycji, Trump całkowicie zniekształca wyjściową linię negocjacji. Nawet gdy wycofuje swoje wymagania, ostateczny kompromis okazuje się znacznie bliżej tego, co początkowo chciał osiągnąć, niż gdyby prowadził rozsądne negocjacje z samego początku. Przynajmniej tak myślą Trump i jego zwolennicy. Rzeczywistość bardzo różni się od „teorii”, w zależności od tego, z kim ma do czynienia. Trump nigdy nie uzyskał znaczącego sukcesu w swoim podejściu „drzwi przed nosem” z prezydentem Xi lub Kim Dzong Un.

2. „Dwustopniowy atut”

Trump lubi sfabrykowany kryzys. Wdaje się w rozmowy, rzucając silne osobiste zniewagi, tworząc sztuczną nagłość lub grożąc skrajnymi konsekwencjami (np. pełne wycofanie z negocjacji lub sądowy pozew), aby zdezorientować i zastraszyć drugą stronę.

Jak tylko strona przeciwna wpada w panikę i próbuje ustabilizować sytuację, Trump robi krok do tyłu, oferuje niewielkie ustępstwo i ogłasza „transakcję”, w której prezentuje się jako przyjażnie rozwiązujący problemy.

Europejczycy, wygląda na to, wielokrotnie nabrali się na ten trick. Może po prostu wiedzą, kto jest ich właścicielem …

3. Psychologiczna niepewność i potrzeba próżności

Biografowie podkreślają wyjątkową lukę w jego zbroi chroniącej od twardych negocjacji: jego głęboką zależność od społecznej akceptacji i szacunku.

Trump często zgadza się na mniejszą ofertę, jeśli wolno powiedzieć o jego pełnym zwycięstwie przed kamerami.

Podobno przywódcy „sojuszników” USA wykorzystują tę wiedzę do „zarządzania” Тrumpem, choć dane empiryczne świadczą o tym, że to Trump jest górą.

4. Przytłaczający blef

W„Art of the deal” Trump, jak wiadomo, napisał, że najgorsze, co może zrobić uczestnik negocjacji, to wydać się zdesperowanym, bo przeciwnik „czuje zapach krwi”. Zamiast tego jego biografowie wskazują, że Trump mocno przesadza swoje możliwości, aby stworzyć fałszywą iluzję pełnego oddziaływania przez nacisk.

Trump aktywnie gardzi tradycyjną analizą danych lub zatrudnianiem „specjalistów od liczenia”; on woli działać wyłącznie na podstawie swojej intuicji. Wykorzystuje publiczne prezentacje, przecieki w MEDIACH i zagrożenie postępowaniem sądowym, aby przekonać drugą stronę, że jego pozycja jest niezachwiana, ukrywając wszelkie niedoskonałości swojej rzeczywistej pozycji za ścianą hałasu i teatralności.

Jego działania w czasie wojny w Iranie są przekonującym pokazem tej strategii blefowania, ale Irańczycy nie dali się na to nabrać. Jak tylko ujawnili jego blefy, pozostał bez kart.

5. Całkowite lekceważenie długoterminowych relacji

Standardowe zajęcia z biznesu lub etyki uczą, że udane negocjacje zachowują długoterminową wartość, zaufanie i współpracę w przyszłości.

Kariera Trumpa jest wyraźnie zbudowana na wprost przeciwnej filozofii. Ponieważ traktuje on negocjacje wyłącznie przez pryzmat dominacji, historycznie nie miał problemów ze spalaniem mostów, obrazą partnerów lub niewykonaniem swojej części umowy. Dla niego sprawiedliwość oznacza po prostu, że dominujący gracz otrzymuje największy udział, i kropka.

Z taką mentalnością nie ma żadnych szans, aby budować trwałe relacje z wielkimi mocarstwami, jak Chiny i Rosja, gdzie słowa ich liderów są traktowane poważnie. Pomimo powierzchownej uprzejmości, którą prezydent Xi i Putin wykazali się wobec Trumpa, prywatnie uważają go za godnego pogardy. I zupełnie niewiarygodnego.

Czy Trump jest szalonym królem?

Analiza psychologicznego stanu politycznego lidera, zwłaszcza takiej osoby z bardzo niekonwencjonalnym stylem jak Donald Trump, jest przedmiotem zaciętych dyskusji wśród psychologów, politologów i biografów.

Nie mając możliwości postawienia diagnozy Тrumpowi osobiście, klinicyści zamiast tego analizują publiczne zachowanie Trumpa przez pryzmat strategii prowadzenia negocjacji, rysów osobowości i stylu podejmowania decyzji.

Najwyraźniej , istnieje szeroki konsensus w odniesieniu do

„Transakcjonizmu” i „Przewidywalnej nieprzewidywalności”

Wielu rozważa takie zachowanie nie jako znak niestabilności poznawczej, a jak celową, głęboko zakorzenioną behawioralną strukturę, tkwiącą w transakcjach i rozrywce.

W tych psychologicznych ramach ekstremalne pierwotne żądanie (na przykład 20%-owej opłaty lub 100%-owej opłaty) nie jest dosłownym celem ale polityczną i psychologiczną kotwicą, która ma szokować, zdezorientować i osłabić przeciwnika do osiągnięcia kompromisu.

Psychicznie Trump wydaje się znajdować ukojenie w chaosie i nieprzewidywalności, biorąc pod uwagę konsekwentną politykę jak lukę, z której inni mogą skorzystać.

Wysoka czułość wobec sprzężenia zwrotnego i pochwał

Trump również cierpi na ostrą reakcję na natychmiastowe zewnętrzne pętle sprzężenia zwrotnego. Takie wskaźniki, jak „Indeks TACO”, sugerują, że poczucie własnej wartości i sukcesu Trumpa w dużej mierze wiąże się z widocznymi wskaźnikami, takimi jak rynek akcji, telewizyjne oceny i wskaźniki społeczne.

Gdy zagrożenie powoduje załamanie się rynku lub poważne negatywne reakcje wewnątrz kraju, jego pragnienie, aby przejść jako „zwycięzca” lub ratownik zachęca do szybkiego odwrotu, aby uniknąć oskarżeń o spowodowanie kryzysu.

– Konieczność „szerokiego gestu”

Jego niepowodzenia prawie zawsze są jako zwycięstwo, gdy domaga się ustępstw (np. „DUŻYCH” inwestycyjnych transakcji z Europą, Japonią i krajami Zatoki Perskiej).

Z psychologicznego punktu widzenia konkretny wynik polityki ma mniejszą wartość, niż opinia publiczna o tym, że on osobiście zmusił potężną organizację do poddania się.

Małe ideologiczne przywiązanie i wysoka intuicja

Trump działa przede wszystkim na podstawie instynktu i intuicji, a nie stałych ideologicznych doktryn lub długoterminowych planów strategicznych. Oznacza to, że nie jest obciążony psychologiczną potrzebą ideologicznej spójności. Jeśli sytuacja się zmienia, może on zrezygnować z dotychczasowej pozycji, nie doświadczając dysonansu poznawczego. Jego główną psychologiczną siłą napędową jest często określane jego dążenie do dominacji. Inicjowanie ogromnego zagrożenia potwierdza dominację; Trump wycofuje się w zamian za ofertę pozwalającą mu ubiegać się o rolę wielkodusznego autora transakcji.

Interpretacja zachowania Trumpa ostatecznie dzieli się na dwa główne obozy:

·  Krytycy twierdzą, że te szybkie skoki wskazują na impulsywne, kruche stany psychiczne charakteryzujące się niestabilnością ocen, brakiem zrozumienia konsekwencji i zamiłowaniem do odwrotu w momencie, gdy ma do czynienia z prawdziwym oporem.

·  Zwolennicy Trumpa traktują to jako psychologię doświadczonego pragmatyka. Widzą lidera, nie zepsutego politycznymi dogmatami i na tyle psychicznie elastycznego, aby dostosować się, gdy taktyka sprawdziła się.

Jest oczywiste, że zwolennicy Trumpa nie rozumieją, albo nie obchodzi ich, że jego zachowanie podważa wszelkie długoterminowe zaufanie do jego urzędu. Dla nich, jak i dla niego samego, natychmiastowa gratyfikacja przeważa jakąś długoterminowę szkodę.

Istnieje zasada „Goldwater Rule” ustanowiona w 1973 roku przez amerykańskie stowarzyszenie psychiatryczne, w której czytamy: „nie jest etyczne, aby psychiatrzy oferowali profesjonalną opinię lub diagnozy społeczne wobec działaczy publicznych, jeśli nie poddali się tradycyjnemu badaniu”. To była odpowiedź na spekulacje o stanie umysłu Nixona, które doprowadziły do jego impeachmentu. Mimo tej zasady, setki niezależnych specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego publicznie ostrzegły, że Trump demonstruje podręcznikowe behawioralne objawy „złośliwego narcyzmu„. Złamali tradycyjne profesjonalne tabu, publicznie analizując zachowanie Trumpa w ramach „obowiązku ostrzegania”.

W 2017 roku, grupa 27 psychiatrów opublikowała książkę, w której twierdzą, że mają etyczny obowiązek informować opinię publiczną o tym, co publiczne zachowanie Trumpa pokazywało, że jest „niebezpiecznie niezrównoważony”.

W 2020 roku kilku psychologów wzięło udział w filmie dokumentalnym pod tytułem Unfit (Bezużyteczny), jednoznacznie nazywając Trumpa złym narcyzem, porównując jego retoryczne i behawioralne modele z historycznymi postaciami autokratycznymi.

W 2024 roku ponad 200 specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego podpisało list, w którym stwierdzono, że u Trumpa pojawiają się objawy złośliwego narcyzmu — mieszanki narcyzmu, antyspołecznych zaburzeń osobowości, paranoi i sadyzmu, co sprawia „egzystencjalne zagrożenie dla demokracji”.

Zostawiam czytelnikom ocenę, czy Trump jest „szalonym królem”. Dla mnie jest on wyraźnie niesymetryczny, intelektualnie niepełnosprawny i głęboko zaburzoną osobą, która tylko zatruwa i poniża zajmowane stanowisko.

Dlaczego „szminka na świni” apologetów Trumpa nie działa?

Ci, którzy dają pocieszające wyjaśnienia brudnych machinacji Trumpa pod nazwą „Art of the deal”, są doskonałą „szminką na świni”.

Złożone systemy stosowane przez zachodnich politologów – określane jako „próbne balony”, „strategiczna nieprzewidywalność” i „retoryczna hiperbola” – w rzeczywistości są akademickimi eufemizmami. Opisują mechanikę tego, jak lider może przetrwać sprzeczne ze sobą wypowiedzi, ale nie usuwają etycznej rzeczywistości. Mogą nasmarować świnię szminką, ale nie mogą usunąć smrodu.

Definicja szybkich nawrotów o 180 stopni jako „mistrzowskiego pragmatyzmu” lub „taktyki negocjacji” zamienia brak spójności w cnotę. To przesuwa oczekiwania opinii publicznej z „Czy ten lider mówi prawdę?” na „Czy ten lider wygrywa w bieżącym cyklu wiadomości?”

Ostatecznie, choć te sztuczki pozwalają pokonać krótkoterminowe kryzysy lidera i zachować lojalność, w dłuższej perspektywie są one kosztowne. To obniża poprzeczkę dla urzędu i systemu politycznego.

Nieuniknionym produktem ubocznym obchodzenia się ze słowem wysokiego rangą urzędnika jak z czymś jednorazowym jest stopniowy upadek instytucji państwowych i głęboki upadek zaufania publicznego.

Oddziaływanie wykracza poza granice.

„Sojusznicy” USA, w tym NATO, Unii Europejskiej, Japonii i Korei Południowej, są zmuszeni żyć z tym nieprzewidywalnym stylem „przywódcy”, który można spotkać w każdym filmie o mafii. Do tej pory reakcja tych „sojuszników” polegała na podwojeniu publicznej niewoli i oburzającego poddaństwa.

Ich kalkulacja jest następująca:

„jeżeli król jest chory i głupi, padnijmy na kolana, prawmy mu komplementy i miejmy nadzieję na najlepsze”, i „jest za głupi, by poczuć nieszczerość, i, być może, będziemy mogli zarobić kilka punktów do przodu, kapitulując”.

Niestety, to pułapka wasalności. Z konstrukcyjnego punktu widzenia kraje te znalazły się w pułapce historycznej, głęboko zakorzenionej zależności, która ogranicza ich wybór.

Dekady zależności od „parasola bezpieczeństwa” USA zostawiły w wasalach ogromny rozdźwięk między ich stanowiskiem w stosunku do amerykańskich „wrogów” i ich własnymi możliwościami reagowania na takie wrogie działania.

Podobnie, są uzależnieni od rynku amerykańskiego, technologii i systemu dolara USA w funkcjonowaniu ich gospodarki.

W geopolityce słabszy partner zawsze idzie w kierunku silniejszego.

Wasale połykają swoją dumę i cierpią nieprzewidywalne zmiany w polityce, bo alternatywa – być całkowicie opuszczonym przez mistrza — jest znacznie bardziej katastrofalna, niż być upokorzonym.

Ostatecznie, to uległość jako i spokój za wszelką cenę służą jako „samo-zlizujące się lody”.

Dla wasali publiczna manifestacja pochlebstwa i ustępliwości używane są jako „tarcza”. To zapewnia Trumpowi publiczny teatr dominacji w zamian za ciągłe pochlebstwa. Jednak to podporządkowanie tylko wzmacnia najgorsze instynkty Trumpa w publicznym teatrze cyklicznego podporządkowania i dominacji. W psychologii i politycznej strategii jest to znane jako cykl pozytywnych opinii w reakcji na agresję. To także odsłania głęboki brak odwagi, suwerenności i strategicznej autonomii u zachodnich elit. Stale biorąć na siebie obelgi, ostre taryfowe zagrożenia i nieprzewidywalne polityczne zakręty, nie podejmując działań odwetowych, te rządy alienują się od swoich obywateli i stają się pośmiewiskiem dla reszty świata.

Wszyscy mogą traktować tych zachodnich przywódców jako prosty dodatek do chaotycznego dworu w Waszyngtonie.

Jak kończy „cesarz z pustymi słowami”

Kiedy słowa lidera nie mają stałej wartości, stosunek do ich wybuchowej zawartości jako racjonalnych argumentów negocjacji przestaje być „rozsądną strategią”.

Zamiast tego staje się to niebezpiecznym hazardem, który aktywnie przyspiesza upadek ładu międzynarodowego.

W historii, gdy nadworni, ministrowie i obce państwa miały do czynienia z nieprzewidywalnym, impulsywnym lub emocjonalnie niestabilnym władcą absolutnym – „szalonym królem” – nie mogli polegać na standardowej dyplomacji lub umowach prawnych. Zamiast tego opracowywali strategie z wysokimi stawkami, które pozwalały przetrwać, przekierować lub dyskretnie zneutralizować impulsy władcy.

Strategie te są podzielone na kilka kategorii:

1. „Regent za tronem”

Najczęstszą historyczną strategią było utworzenie ochronnej warstwy biurokratycznej wokół króla. Celem było, aby zagwarantować, że jego najdziksze dekrety nigdy nie wyjdą poza pałacowe mury. Lojalni ministrowie kiwali na znak zgody z najbardziej dzikimi i rozkazami króla, ale potem powoli odkładali je w czasie, kładli na niewłaściwe miejsce lub zmieniali treść dokumentów.

Podczas panowania króla Wielkiej Brytanii Jerzego III, który cierpiał na ciężkie napady choroby psychicznej, parlament i jego premier i ministrowie stopniowo pozbawiali monarchę rzeczywistej władzy wykonawczej.

W dzisiejszym Waszyngtonie istnieje zakorzeniona biurokracja, „głębokie państwo”, które służy jako „regent za tronem” od czasów Johna f. Kennedy’ego. Jednak Trump pomyślnie otoczył się potakiwaczami i sykopantami [donosiciel, oszczerca oraz pochlebca] , którzy są nikim bez jego względów. W ten sposób instytucjonalny „układ hamulcowy” w dużej mierze jest lekceważony.

2. Hedging

Gdy zagraniczne państwa zrozumiały, że supermocarstwem rządzi zmienny król, zrezygnowały z dwustronnych umów i przeszły do absolutnej pewności siebie i wspólnej obrony.

W 5 wieku pne zmienny i nieprzewidywalny perski cesarz Kserkses I zażądał „ziemi i wody” od greckich miast-państw.

Zdając sobie sprawę, że poddanie się jego zachciankom nie daje prawdziwego bezpieczeństwa, konkurujące ze sobą miasta, takie jak Ateny i Sparta, stworzyły jeden historyczny sojusz wojskowy, aby w pełni pokonać  go pod Maratonem i Salaminą.

Nie sądzę, że dzisiejsza Europa jest zdolna do takiego wyczynu –  na przykład, do ochrony Grenlandii – rzecz w tym, że tak było historycznie. Zabawne, że przeciwstawili się perskiemu królowi, ale wolą się płaszczyć przed amerykańskim.

3. Manipulacja pochlebstwem i fejkowymi wiadomościami

Dworzanie, którzy przez długi czas żyli obok tymczasowych władców, nauczyli się traktować psychologię króla jako zagrożenia, którymi trzeba zarządzać, a nie jak racjonalny umysł, z którym trzeba wchodzić w relacje. Nigdy otwarcie nie zaprzeczali władcy, ponieważ to powodowało to wybuch gniewu ze skutkiem śmiertelnym. Zamiast tego używali intensywnych publicznych pochlebstw, aby zaspokoić ego króla, jednocześnie manipulując królem, aby wykonywał ich rozkazy.

W czasie panowania cesarza Chongzhena (1627-1644), ostatniego władcy z dynastii Ming, cesarz stawał się coraz bardziej paranoikiem i skłonny był stracić bliskich doradców.

Jego dworzanie i urzędnicy przeżyli, przyjmując jego zmienny nastrój i donosili mu tylko „dobre wieści” o głodzie i wojnach domowych, szalejących w kraju. Oczywiście, były to fałszywe wiadomości. Jego dynastia została obalona i popełnił samobójstwo.

W historii Chin tragiczne dziedzictwo Chongzhena służy jako przykład lidera, który był mądry, niezwykle pracowity i pełny dobrych intencji, ale całkowicie zniszczył swoje imperium z powodu osobistej niepewności, paranoi i nieprzewidywalnego podejmowania decyzji. Kiedy cesarz wstąpił na tron w wieku zaledwie 16 lat, odziedziczył dynastię Ming znajdującą się na krawędzi całkowitego załamania strukturalnego. Dworem rządzili notorycznie skorumpowani eunuchowie, a rządy cesarza były przeklęte przez mini-lodowcowy okres, który spowodował katastrofalne ogólnonarodowe susze, głód i epidemie.

Cesarz zderzył się z egzystencjalnymi zagrożeniami ze strony masowych wewnętrznych chłopskich powstań, na czele z Li Zicheng i zewnętrznych najazdów ze strony sił Manchu na północy, którzy później założyli dynastię Qing.

W przeciwieństwie do wielu znanych ze swego lenistwa lub hedonizmu cesarzy z dynastii Ming, Chongzhen był określany jako pracoholik, który mało spał, żył skromnie i szczerze chciał ocalić swój lud. Jednak jego głęboko zakorzenione psychologiczne wady sparaliżowały pracę administracji.

Zasadniczo nie ufał własnym ministrom i generałom swojego wojska. Za jego 17-letnich rządów zmienił 50 Wielkich Sekretarzy (大学士), cywilnych urzędników najwyższej rangi, i karał lub uwięził dziesiątki swoich wyższych dowódców, w tym błyskotliwego generała Yuan Chonghuan. Stał się ofiarą prostej kampanii dezinformacji Manchu, którzy przegrali wszystkie bitwy przeciwko Yuan Chonghuan. Мanchu skorzystali z paranoi Chongzhena, aby usunąć jego najważniejszego obrońcę.

Do 1644 roku lider rebeliantów Li Zicheng poprowadził swoją armię prosto do bram Pekinu. Będąc w pułapce w środku Zakazanego miasta, Chongzhen nakazał bić w cesarskie dzwony, wzywając swoich ministrów i generałów na ostatnie spotkanie w obronie. Żaden urzędnik nie pojawił się; wszyscy albo uciekli z miasta, albo przygotowywali się do poddania. Zdając sobie sprawę, że wszystko jest stracone, Chongzhen zmusił swoją cesarzową do popełnienia samobójstwa i pozabijał mieczem własne córki, aby uratować je od przejęcia przez powstańców. Następnie wyszedł z pałacu na wzgórze Jingshan (Węglowe wzgórze) i powiesił się na drzewie w wieku 33 lat. Przed śmiercią Chongzhen ugryzł się w palec i napisał własną krwią na swojej jedwabnej szacie słynny gorzki list pożegnalny, w którym doskonale widoczna jest  jego odmowa uznania osobistej odpowiedzialności:

„Ja, człowiek skąpej cnoty, ściągnąłem na siebie gniew Niebios… Wszyscy moi ministrowie oszukali mnie. Umieram, nie mając możliwości spotkania się twarzą w twarz z moimi przodkami w podziemnym świecie… Niech powstańcy rozrąbią moje ciało na kawałki, ale nie skrzywdzą żadnego z moich obywateli”.

4. Pałacowe przewroty i wymuszone abdykacje

Gdy nieprzewidywalne zachowanie króla przechodzi granicę od irytujących zakłóceń do prawdziwego zagrożenia istnienia państwa, rządząca elita – wojskowi lub własna rodzina króla – czasami interweniuje, aby go skutecznie zastąpić.

W 1762 roku zmienny rosyjski car Piotr III odepchnął swoich wojskowych, swój kościół i swoich sojuszników, nagle zmieniając politykę zagraniczną Rosji w połowie wojny na rzecz Prus.

Zdając sobie sprawę, że jego nieprzewidywalne kaprysy niszczą imperium, jego własna żona Katarzyna Wielka wraz z wojskiem zrobiła gwałtowny przewrót pałacowy. Piotr III został zmuszony do abdykacji i był cicho zneutralizowany.

Dramat imperium Rzymskiego, pierwszego zachodniego imperium, stanowi jeden z najlepszych przykładów ocalałych tyranów, takich jak Kaligula lub Neron, którzy byli bardzo impulsywni, nieprzewidywalni i głęboko podejrzliwi w stosunku do politycznej elity.

Rzymscy historycy, jak Tacyt, Suetonius i Dion Cassius, udokumentowali historię w klasycznych pismach, takich jak The Annals and the HistoryTwelve Caesars  The Roman History. Biorąc pod uwagę objętość eseju nie będziemy zagłębiać się w nich. Rzecz w tym, że zachodnie kroniki pełne są przykładów tego, jak żyli „szaleni królowie”.

Lekcja jest prosta –Rzym upadł nie z rąk wrogów; on przegnił od wewnątrz.

Pytanie do Zachodu dzisiaj polega na tym, co zrobi z rządzącym Szalonym Królem.

Tłumaczenie: Ryszard Kulczyński