Koniec świata obecnego i tajemnice życia przyszłego: Antychryst, Zmartwychwstanie, Sąd Powszechny

Koniec świata obecnego i tajemnice życia przyszłego: Antychryst, Zmartwychwstanie, Sąd Powszechny: Objawienia eschatologiczne o przyszłości w świetle wiary chrześcijańskiej

Oryginalne wydanie 1881 Wydanie: francuskie – Charles Arminjon

amazon.pl/Future-Eschatologiques 44,42zł

Zanurz się w głębi proroczych refleksji człowieka wiary niezwykłego formatu.Odkryj „Koniec świata obecnego i tajemnice życia przyszłego” opata Charles’a Arminjona – fascynujące dzieło, które odsłania chrześcijańskie proroctwa i głębokie nauki wiary.

Arminjon, wizjoner teologii chrześcijańskiej, z jasnością i mądrością podejmuje kluczowe tematy, takie jak koniec świata, tajemnice życia przyszłego oraz biblijne proroctwa.

Zanurz się w naukach o Antychryście i nawróceniu Żydów, które oferują oświecające spojrzenie na zmartwychwstanie ciał, sąd powszechny i nieśmiertelność. Autor prowadzi nas również ku zrozumieniu stanu ciał chwalebnych po zmartwychwstaniu oraz czyśćca, dając pełny obraz życia pozagrobowego. Arminjon bada wieczność kar i nieszczęsny los tych, którzy odrzucają łaskę Bożą, ale także wieczną szczęśliwość i nadprzyrodzone oglądanie Boga, przynosząc promyk nadziei i pocieszenia duszom poszukującym sensu i duchowości.

Poprzez głęboką refleksję nad ofiarą chrześcijańską i odkupieniem Arminjon prowadzi nas do pełniejszego zrozumienia wiary, wskazując drogę do łaski i zbawienia. Wreszcie zgłębia tajemnicę cierpienia i jego głęboki związek z życiem przyszłym, zapraszając czytelników do medytacji nad sensem własnych prób w świetle wieczności.„Koniec świata obecnego i tajemnice życia przyszłego” to znacznie więcej niż książka chrześcijańska. To cenny przewodnik dla poszukujących duchowości, oferujący nauki biblijne i głęboką refleksję nad wiarą i nadzieją. Zanurz się w tym ponadczasowym dziele i pozwól się prowadzić ku głębszemu zrozumieniu nauk chrześcijańskich, które oświecają naszą drogę ku wieczności.

Książka zawiera dziewięć konferencji (dziewięć rozdziałów):

• Pierwsza konferencja: Opat Arminjon bada znaki poprzedzające koniec świata oraz okoliczności, które mu towarzyszą. Niektóre z tych znaków są jak najbardziej aktualne.
• Druga konferencja: Podejmuje temat prześladowań organizowanych przez Antychrysta oraz proroctwo o nawróceniu Żydów.
• Trzecia konferencja: Arminjon rzuca światło na zmartwychwstanie ciał i sąd powszechny, odsłaniając tajemnice życia pozagrobowego.
• Czwarta konferencja: Prowadzi nas do miejsca nieśmiertelności, ukazując stan ciał chwalebnych po zmartwychwstaniu.
• Piąta konferencja: Opat Arminjon zgłębia czyściec, dając nam dogłębne zrozumienie tego etapu życia pozagrobowego.
• Szósta konferencja: Podejmuje temat wieczności kar i nieszczęsnego losu tych, którzy odrzucają łaskę Bożą.
• Siódma konferencja: Arminjon prowadzi nas ku wiecznej szczęśliwości i nadprzyrodzonemu oglądaniu Boga – szczytowemu punktowi wiary chrześcijańskiej. Ujawnione zostają pewne sekrety eschatologiczne.
• Ósma konferencja: Opat Arminjon ukazuje ofiarę chrześcijańską jako środek odkupienia, otwierając drogę do łaski i zbawienia.
• Dziewiąta konferencja: Bada tajemnicę cierpienia i jego głębokie powiązania z życiem przyszłym, zapraszając do medytacji nad sensem naszych prób w świetle wieczności.

Od oświecających proroctw po wieczną szczęśliwość – ta książka daje światło w mrocznych chwilach i transcendentną wizję życia pozagrobowego. Lektura obowiązkowa dla poszukujących sensu i pocieszenia w burzach naszej epoki.

=====================================

Fin du Monde Présent et Mystères de la vie Future: Antéchrist, Résurrection, Jugement Universel : Révélations Eschatologiques sur l’Avenir à la Lumière de la Foi Chrétienne

Édition Originale 1881 Wydanie: Francuski Charles Arminjon

Plongez au cœur des réflexions prophétiques d’un homme de foi hors du commun.


Explorez „Fin du monde présent et Mystères de la vie future” de l’Abbé Charles Arminjon, une œuvre captivante qui dévoile les prophéties chrétiennes et les enseignements profonds de la foi. Arminjon, visionnaire de la théologie chrétienne, aborde avec clarté et sagesse des sujets cruciaux tels que la fin du monde, les mystères de la vie future, et les prophéties bibliques.

Plongez dans les enseignements sur l’Antéchrist et la conversion des juifs, offrant des perspectives éclairantes sur la résurrection des corps, le jugement universel et l’immortalité. L’auteur nous guide également vers la compréhension de l’état des corps glorieux après la résurrection et du purgatoire, offrant ainsi une vision complète de l’au-delà.

Arminjon explore l’éternité des peines et la destinée malheureuse pour ceux qui refusent la grâce divine, mais aussi la béatitude éternelle et la vision surnaturelle de Dieu, apportant une lueur d’espoir et de réconfort aux âmes en quête de sens et de spiritualité.

À travers une réflexion profonde sur le sacrifice chrétien et la rédemption, Arminjon nous guide vers une compréhension plus profonde de la foi, offrant une voie vers la grâce et le salut. Enfin, il explore le mystère de la souffrance et son lien profond avec la vie future, invitant les lecteurs à méditer sur le sens de leurs épreuves à la lumière de l’éternité.

„Fin du monde présent et Mystères de la vie future” est bien plus qu’un livre chrétien. C’est un guide précieux pour ceux en quête de spiritualité, offrant des enseignements bibliques et une réflexion profonde sur la foi et l’espérance. Plongez dans cette œuvre intemporelle et laissez-vous guider vers une compréhension plus profonde des enseignements chrétiens qui éclairent notre chemin vers l’éternité.

Le livre comprend neuf conférences (neuf chapitres) :

  • PREMIÈRE CONFÉRENCE : L’Abbé Arminjon explore les signes précurseurs de la fin du monde et les circonstances qui l’accompagneront. Certains signes sont tout à fait actuels.
  • DEUXIÈME CONFÉRENCE : Il aborde la persécution orchestrée par l’Antéchrist et la prophétie de la conversion des juifs.
  • TROISIÈME CONFÉRENCE : Arminjon éclaire sur la résurrection des corps et le jugement universel, dévoilant ainsi les mystères de l’au-delà.
  • QUATRIÈME CONFÉRENCE : Il nous conduit vers le lieu de l’immortalité, révélant l’état des corps glorieux après la résurrection.
  • CINQUIÈME CONFÉRENCE : L’Abbé Arminjon explore le purgatoire, nous offrant une compréhension approfondie de cette étape dans l’au-delà.
  • SIXIÈME CONFÉRENCE : Il aborde l’éternité des peines et la destinée malheureuse pour ceux qui refusent la grâce divine.
  • SEPTIÈME CONFÉRENCE : Arminjon nous guide vers la béatitude éternelle et la vision surnaturelle de Dieu, point culminant de la foi chrétienne. Certains secrets eschatologiques sont révélés.
  • HUITIÈME CONFÉRENCE : L’Abbé Arminjon met en lumière le sacrifice chrétien comme moyen de rédemption, offrant une voie vers la grâce et le salut.
  • NEUVIÈME CONFÉRENCE : Il explore le mystère de la souffrance et ses liens profonds avec la vie future, invitant à méditer sur le sens de nos épreuves à la lumière de l’éternité.


Des prophéties éclairantes à la béatitude éternelle, ce livre offre une lumière dans les moments sombres et une vision transcendante de l’au-delà. Une lecture incontournable pour ceux en quête de sens et de réconfort dans les tourments de notre époque.

Zapowiedź zburzenia Jerozolimy i końca świata. Ewangelia wg św. Mateusza.

Ewangelia wg św. Mateusza, rozdz. 24 [tłum. O. Jakub Wujek]

Ewangelia na dzisiejszą niedzielę, 26 listopada 2023

==========================

ZAPOWIEDŹ ZBURZENIA JEROZOLIMY i KOŃCA ŚWIATA.

1 A wyszedłszy Jezus ze świątyni, szedł. I przystąpili uczniowie jego, aby mu ukazać budynki świątyni.

2 On zaś odpowiadając rzekł im: Widzicie to wszystko? Zaprawdę powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

3 A gdy On siedział na górze Oliwnej, przystąpili do niego osobno uczniowie, mówiąc: Powiedz nam kiedy to będzie, i co za znak twojego przyjścia i końca świata?

4 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł.

5 Albowiem wielu przyjdzie w imię moje, mówiąc : Jam jest Chrystus i wielu zwiodą.

6 Usłyszycie bowiem o wojnach i wieści o wojnach. Baczcie, żebyście się nie trwożyli ; bo się to musi stać, ale jeszcze nie jest koniec.

7 Albowiem powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, i będą mory i głody i trzęsienia ziemi po miejscach.

8 Ale to wszystko są początki boleści.

9 Wtedy podadzą was w udręczenie i będą was zabijać, i będziecie nienawidzeni przez wszystkie narody dla imienia mego.

10 A wtedy wielu się zgorszy i będą się wzajemnie wydawać, i jedni drugich nienawidzić.

11 I powstanie wielu fałszywych proroków i zwiodą wielu.

12 A iż się rozmnoży nieprawość, oziębnie miłość wielu.

13 Kto zaś wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony.

14 I będzie przepowiadana ta ewangelia królestwa po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom; a wtedy przyjdzie koniec.

15 Gdy więc ujrzycie brzydotę spustoszenia, która jest opowiedziana przez Daniela proroka, zalegającą miejsce święte, kto czyta niech rozumie.

16 Wtedy ci, którzy są w Judei, niech uciekają na góry;

17 a kto na dachu niech nie zstępuje, aby co wziąć z domu swego ;

18 a kto na roli, niech się nie wraca wziąć sukni swojej.

19 Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!

20 A módlcie się, aby ucieczka wasza nie była w zimie, albo w szabat.

21 Albowiem naonczas będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, ani nie będzie.

22 I gdyby owe dni nie były skrócone, nie byłoby zachowane żadne ciało; ale dla wybranych będą skrócone dni owe.

23 Wtedy jeśliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo tam, nie wierzcie.

24 Albowiem powstaną fałszywi chrystusowie i fałszywi prorocy, i czynić będą znaki wielkie i dziwy, tak żeby w błąd byli wprowadzeni (jeśli być może) nawet wybrani.

25 Oto wam przepowiedziałem.

26 Jeśliby więc warn rzekli: Oto jest na pustyni, nie wychodźcie ; oto wewnątrz gmachu, nie wierzcie.

27 Albowiem jako błyskawica wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachodzie, tak będzie i przyjście Syna Człowieczego.

28 Gdziekolwiek by było ciało, tam się zgromadzą i orły.

KONIEC ŚWIATA.

29 A natychmiast po utrapieniu owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy będą spadać z nieba i moce niebieskie poruszone będą.

30 A naonczas ukaże się znak Syna Człowieczego na niebie, i wtedy będą narzekać wszystkie pokolenia ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach niebieskich z mocą wielką i majestatem.

31 I pośle aniołów swoich z trąbą i głosem wielkim, i zgromadzą wybranych jego ze czterech wiatrów, od szczytów niebios aż do krańców ich.

32 A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa. Gdy już gałąź jego staje się miękką i liście wypuszcza, wiecie, że blisko jest lato.

33 Tak też i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, w drzwiach.

34 Zaprawdę powiadam wam, iż nie przeminie to pokolenie, ażby się stało to wszystko.

35 Niebo i Ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

36 Lecz o owym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec.

Nieszczęście dla świata, nadzieja dla katolików. Dr Teluk o Apokalipsie i czasach ostatecznych

#apokalipsa #czasy ostateczne #Pismo święte #św. Jan #Tomasz Teluk

W powszechnym obiegu Apokalipsę utożsamia się z Armagedonem, czyli z końcem świata mającym nastąpić na skutek kataklizmów naturalnych, wojen, plag i tragedii, co musi napawać lękiem. Jeśli dołożymy do tego obraz z popkultury, który przedstawia tego rodzaju nieszczęścia, to rzeczywiście można się przestraszyć. Taki obraz nie ma jednak nic wspólnego z chrześcijańską wizją Apokalipsy – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

Czy jest Pan gotowy na koniec świata, na apokalipsę?

Dla większości przedstawicieli mojego pokolenia koniec świata nadchodzi z momentem śmierci i w ten sposób kończy się świat. Natomiast apokalipsa jest czymś zupełnie odmiennym, jest końcem Wszechświata, jest końcem wszystkiego, co poznali ludzie.

Apokalipsa to kwestia przyszłości i nie mnie jest dociekać, kiedy ona nastąpi, ponieważ jak mówił Syn Boży: „Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mk 13, 30–32).

W ostatnim czasie słowo apokalipsa jest nadużywane. Wywołał Pan apokalipsę globalnego ocieplenia, a ja dodam od siebie apokalipsę Odry, apokalipsę w sklepach z powodu braku cukru etc. Zapytam wprost: po co?

To element inżynierii społecznej, która zmusza człowieka, aby żył w strachu. Jeśli ktoś czerpie wiedzę tylko z programów informacyjnych, z telewizji etc., to rzeczywiście może żyć w takim lęku, bo jednego dnia straszy się go suszą stulecia, upałami, a gdy dwa następne dni pada deszcz, to straszy się go powodziami.

Apokalipsa to księga strachu czy księga nadziei?

W powszechnym obiegu Apokalipsę utożsamia się z Armagedonem, czyli z końcem świata mającym nastąpić na skutek kataklizmów naturalnych, wojen, plag i tragedii, co musi napawać lękiem. Jeśli dołożymy do tego obraz z popkultury, który przedstawia tego rodzaju nieszczęścia, to rzeczywiście można się przestraszyć. Taki obraz nie ma jednak nic wspólnego z chrześcijańską wizją apokalipsy.

Gdyby chrześcijanie znali Pismo Święte to nie baliby się na przykład globalnego ocieplenia, bo w Apokalipsie nie ma ani słowa, że świat skończy się w wyniku globalnego ocieplenia. Jest tam wręcz coś zupełnie odwrotnego. Już w Księdze Rodzaju mamy przyrzeczenie, że Ziemi już nigdy nie zaleje potop, taki jak spotkał Noego.

Gdyby chrześcijanie znali Pismo Święte, gdyby znali Apokalipsę to nie ferowaliby jakichś swoich wyroków. Możemy w przestrzeni publicznej napotkać bowiem amatorskie analizy, w których autorzy twierdzą, że skoro mieliśmy do czynienia z zarazą, to teraz czas na głód i śmierć. Gdyby ktoś przeczytał Apokalipsę, a zwłaszcza fragment o czterech jeźdźcach apokalipsy i o tym, w jakiej kolejności Pan Bóg otwierał pieczęcie, to wiedziałby, że wojna i głód następują przed zarazą. Jeśli ktoś utożsamia zarazę z Apokalipsy z tzw. pandemią koronawirusa to musiał wiedzieć, że będzie ona trwała do pewnego czasu, że w pewnym momencie po prostu się skończy, natomiast kolejne etapy klęsk zapowiadanych przy końcu świata są związane przede wszystkim z męczennikami chrześcijaństwa, z uciskiem Kościoła w dniach ostatecznych i to rzeczywiście zaczyna dziać się na naszych oczach.

Nie mam jednak wątpliwości, że Apokalipsa jest księgą nadziei. Apokalipsa jest bowiem finalnym Objawieniem sensu historii. Apokalipsa jest również bramą do życia wiecznego i wszystko, co dzieje się w tym czasie zmierza ku ostatecznemu zwycięstwu zbawionych. Apokalipsa mówi nam o wejściu do Chwały Boga, do niebiańskiej Liturgii Baranka, która każdego dnia ma miejsce przed Tronem Bożym.

Dla chrześcijan jest więc księgą pocieszenia. Księgą, która obrazuje nam finał historii zbawienia; nadzieję dla wszystkich opieczętowanych, czyli ochrzczonych; nadzieję dla wszystkich, którzy słuchają Słowa Bożego i są w Kościele.

Apokalipsa powinna być więc czytana ku pokrzepieniu serc.

Czy powinniśmy mówić o księdze św. Jana „Apokalipsa”? Powiem szczerze, że mnie osobiście dużo bardziej podoba się angielskie określenie, czyli „Objawienie” czy też „Proroctwo” św. Jana.

Apokalipsa to szczególne Objawienie. Apokalipsa to szczególne Proroctwo, jakie miał najbardziej umiłowany uczeń Chrystusa, który jako jedyny nie umarł śmiercią męczeńską.

Apokalipsa to, powtórzę, Objawienie ku pokrzepieniu serc. Przypomnę, że tylko w Kościele Apokalipsa św. Jana jest księgą kanoniczną, a w prawosławiu już na przykład nie.

Dlaczego?

Ponieważ teologowie Kościoła katolickiego uznali, że jest to księga tak doniosła, która zawiera tak wiele cennych informacji dla wiernych, iż powinna należeć do kanonu.

Jeśli przyjrzymy się całej strukturze Apokalipsy, to rzeczywiście znajdujemy tego potwierdzenie.

Mamy tam bowiem konkretną strukturę, która prowadzi nas do finału, jakim jest życie z Chrystusem w chwale i oglądanie Boga twarzą w twarz, mianowicie: najpierw ta księga jest przepełniona symboliką. Następnie ma miejsce pouczenie wobec siedmiu Kościołów. Dalej następuje Liturgia przed Tronem Boga. Potem mamy zrywanie kolejnych pieczęci, siedem trąb, wizję kobiety i smoka. Później przechodzimy do walki Bestii z Barankiem, a na koniec mamy Sąd Ostateczny, siedem czasz, opis Jerozolimy Niebieskiej, walkę eschatologiczną, jaka będzie się toczyć etc. To wszystko prowadzi nas do wiecznego szczęścia, do miasta, które ma być naszym portem docelowym.

To też jest bardzo ciekawe. Zwykle utożsamiamy sobie Raj z jakąś idyllą, z ogrodem rajskim, z łąkami i potokami, natomiast w Apokalipsie św. Jan pisze bardzo wyraźnie, że czeka na nas miasto Jerozolima Niebieska, w której zamieszkają wierni do końca chrześcijanie.

Tak więc będziemy mieszkali w mieście, a nie na wsi.

Dlaczego św. Jan przeciwstawia Jerozolimie Babilon?

Jerozolimie jest przeciwstawiony Babilon jako miasto ziemskie, które czeka upadek; które jest rządzone przez wielką nierządnicę pijaną krwią. Babilon to miasto, gdzie nie słyszy się Pieśni Liturgicznej, tylko same pieśni żałobne, bo po prostu czeka je niechybna zakłada.

Babilon jest metaforą cywilizacji dobrobytu, luksusu, hedonizmu musi czekać upadek.

To dzieje się na naszych oczach. Dawniej utożsamiano Babilon z wieloma miejscami, najczęściej z Rzymem, gdzie ginęli chrześcijanie, i który był stolicą rozwiązłości, rozpusty, zabójstw i grzechu. Dzisiaj taką niechlubną rolę odgrywają wielkie metropolie. Jeśli przyjrzymy się, co dzieje się w tych miastach, to możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z dziedzictwem Babilonu, dziedzictwem w którym panuje zło, dlatego każde z tych miast czeka upadek.

Emiliano Jimenez Hernandez, autor książki „Apokalipsa”, która ukazała się nakładem Instytutu Globalizacji, zwraca uwagę, że Apokalipsy św. Jana nie można czytać osobno, że do jej zrozumienia trzeba znać całe Pismo Święte. Dlaczego?

Pismo Święte jest pewną całością. Jeśli sięgniemy do wydań Biblii z przypisami i odnośnikami, to modląc się w ten sposób możemy poruszać się po całym Piśmie Świętym, które prowadzi nas logicznie i konsekwentnie od Starego do Nowego Testamentu i odwrotnie. Każdy fragment wynika z innego i jest spójny.

Ponadto Pismo Święte należy czytać w kluczu chrystologicznym. Chrystus jest centrum Objawienia w Piśmie Świętym. W Starym Testamencie Izrael jest „ćwiczony” przez Boga, dostaje Dziesięć Przykazań przez co może poznać swój grzech, że nie jest w stanie wypełniać Dekalogu, tylko będzie cały czas grzeszył, przez co Pan Bóg zsyła ratunek w historii zbawienia – zapowiadanego przez proroków Mesjasza. Właśnie w tym kluczu należy odczytywać księgi prorockie czy psalmy.

Mamy także Ewangelię, w której działa i naucza Chrystus Pan. Mamy opis czasu budowania Kościoła w Dziejach Apostolskich i Listach Apostolskich. Wreszcie mamy finał zawarty w Apokalipsie. To jest właśnie logika Pisma Świętego.

Apokalipsy nie wolno czytać wyrywkowo. Trzeba to robić posługując się pewnym językiem biblijnym, który ma swoją symbolikę i znaczenie zakorzenione w pewnym kontekście historycznym. Na tym jest zbudowana teologia i trzeba ją poznać, aby właściwie rozumieć Pismo Święte. Kościół katolicki daje nam ku temu wszelkie narzędzia i dzięki temu możemy poznać tę świętą księgę.

Czy można powiedzieć, że św. Jan Apostoł był nie tylko natchnionym, ale i prze-inteligentnym i prze-mądrym człowiekiem? Przecież w każdym zdaniu, w każdym słowie nawiązuje do całego Pisma Świętego, co sugeruje, że znał je na pamięć.

Ewangelia według świętego Jana jest niesamowita, niezwykle szczegółowa. Jak się ją czyta, to z zwraca się uwagę, że różni się ona od trzech pozostałych tym, że człowiek czuje się, jakby przebywał w tym czasie z Chrystusem i był świadkiem tych wydarzeń. Tak mocno i wiernie oddaje nam św. Jan to, co Chrystus przeżywał i głosił.

Apokalipsa z kolei oddaje grozę, doniosłość i wspaniałość dzieła zbawienia, które jeszcze przed nami. Święty Jan rzeczywiście posiadał Objawienie w sercu. Nie wiem czy był tak pobożnie wykształconym żydem, że znał na pamięć Pismo Święte, czy zostało mu to w nadprzyrodzony sposób objawione. Wiem jednak, że Chrystus przyszedł, aby wypełnić Pismo, wypełnić wszystko to, co zostało zapowiedziane w Starym Testamencie, a Apokalipsa jest jakby antycypacją tego wszystkiego, co zostało zapowiedziane w Nowym Testamencie. Jest tym, co nas czeka. Jest wielkim triumfem w historii zbawienia, realizacją planu miłości, który Bóg ma wobec każdego z nas i to jest dla nas duże pocieszenie.

W Apokalipsie często pojawia się słowo pieczęć. Pieczęć w Starym Testamencie była symbolem władzy. Także po dzień dzisiejszy pieczęcią poświadcza się prawdę. Notariuszem tej prawdy w historii zbawienia jest sam Bóg i my – chrześcijanie – będąc opieczętowani Słowem Bożym, które czytamy przez całe nasze życie, będąc opieczętowani sakramentem Chrztu Świętego i Duchem Świętym mamy Boga za gwaranta historii zbawienia.

Jest to bardzo poważna obietnica, którą Pan Bóg daje nam na Chrzcie Świętym – że będziemy zbawieni, i którą dotrzymuje w dniu naszej śmierci, w dniu narodzin do życia wiecznego.

Bardzo często można przeczytać komentarze, analizy, których autorzy zastanawiają się, czy żyjemy w czasach ostatecznych. Jakie jest Pana zdanie na ten temat – czy to są już czasy ostateczne?

Czasy ostateczne zaczęły się z chwilą Wniebowstąpienia Chrystusa. Wtedy narodził się Kościół, na który Pan Bóg zesłał Ducha Świętego i od tego czasu trwają czasy ostateczne, które też mają swoją logikę, swoją historię i swoje konsekwencje.

Odpowiadając więc wprost na Pana pytanie: tak, jesteśmy w okresie czasów ostatecznych.

Rozmaici teologowie wskazują, że dochodzi już do finalnej fazy czasów, jakie poprzedzają Apokalipsę. Pisał o tym między innymi abp Fulton Sheen, że kończy się era niereligijna, a zaczyna era duchowej konfrontacji Chrystusa z Antychrystem, który opanował umysły całego świata i ta walka toczy się na naszych oczach. Mamy rozmaitych wizjonerów jak siostra Łucja z Fatimy, która przepowiedziała, że w czasach ostatecznych rozegra się walka o rodzinę i rzeczywiście my to obserwujemy. Siły zła, cywilizacja śmierci chcą zniszczyć rodzinę, chcą zniszczyć kobietę jako dawczynię życia. Chcą zniszczyć dzieci, ich seksualność, a nawet ich płeć. Dlatego na podstawie tych znaków możemy stwierdzić, że wchodzimy bardzo mocno w czasy apokaliptyczne.

Świadczy o tym także liczba chrześcijan męczenników. Jeszcze nigdy w historii nie było ich tak wielu. Świadczą o tym statystyki Kościoła i organizacji zajmujących się prześladowaniem chrześcijan. Ta krew woła o to, żeby Baranek już przyszedł.

Może w związku z tym warto wystosować ponownie siedem listów do Kościołów, jak zrobił to św. Jan na początku Apokalipsy? Wywołany przeze mnie Emiliano Jimenez Hernandez zwraca uwagę, że to nie jest przeszłość, tylko nasza współczesność, że to się wciąż dzieje…

Kościół nieustannie przeżywa kryzysy. Na szczęście wciąż jeszcze są stosowane upomnienia wobec wiernych, wobec poszczególnych Kościołów w różnych krajach.

Widzimy również wiele trudności w miejscach, gdzie władza episkopatu wymyka się władzy Stolicy Piotrowej, gdzie władzę w Kościele przejmują świeccy, którzy chcą po swojemu zmieniać Kościół czy nawet modyfikować doktrynę w oderwaniu od posłuszeństwa Rzymowi.

Urząd nauczycielski Kościoła cały czas stosuje napomnienia i ta nauka mądrości płynącej z Apokalipsy z pewnością jest nieustannie głoszona. Inna sprawa: czy my to słyszymy? Współczesny chrześcijanin też ma tendencję, żeby nie słuchać głosu Kościoła, nie słuchać papieża, być mądrzejszym od biskupów, wyrywkowo traktować wiarę i zachowywać tylko to, z czym się zgadza. Takie pojmowanie wiary jak supermarketu, gdzie każdy może kupić to, co mu się podoba jest błędem i musi zostać odrzucone.

Kiedy ostatni raz słyszał Pan kazanie na kanwie Apokalipsy św. Jana? Ja powiem szczerze, że nie pamiętam i odnoszę wrażenie, że w Kościele jest swego rodzaju niechęć do mówienia o Apokalipsie, o czasach ostatecznych czy o piekle.

Niestety zgadzam się z Panem. W Kościele jest tendencja, że księża przyjmują postawę moralizatorską. Są oni tego uczeni w seminariach i dlatego podczas kazań najczęściej można usłyszeć moralizm, który w dodatku ma być podkreślany charakterystycznym tembrem głosu, jaki słyszymy z ambony.

Natomiast są okresy w roku liturgicznym, kiedy czyta się Księgę Apokalipsy i księża, którzy mają stary dobry zwyczaj, aby w swoich kazaniach sięgać do czytań z danego dnia wyjaśniają wiernym tę symbolikę apokaliptyczną.

Przyznam szczerze, że dawno nie słyszałem jednak kazania, które dotykałoby Apokalipsy i rzeczywiście księża unikają wzorem społeczeństw zachodnich mówienia o tym, żeby zbytnio nie straszyć, żeby nie przypominać o grzechu, o piekle, o tym, że świat się kończy, że istnieje śmierć. Jest to fałszywe założenie, bo śmierć tak czy siak przyjdzie po każdego z nas.

Może więc powinniśmy modlić się słowami, którymi kończy się Apokalipsa św. Jana, czyli „Marana tha – Przyjdź, Panie Jezu!”?

„Marana tha – Przyjdź, Panie Jezu”. Tymi słowami modlimy się szczególnie w czasie Adwentu, ale nic nie przeszkadza, żebyśmy modlili się nimi przez cały czas. Jeśli wierzymy w to, co objawił nam Syn Boży, to powtórne przyjście Pana Jezusa nie jest czymś strasznym, przerażającym tylko czymś pożądanym i oczekiwanym; czymś, co kończy nasz ziemski trud do pielgrzymowania; czymś, co jest bramą naszego wiecznego szczęścia.

Pierwsi chrześcijanie modlili się w ten sposób, ponieważ byli przekonani, że czas powtórnego nadejścia Chrystusa jest tuż przed nimi i byli naprawdę szczęśliwi z tego powodu. Także i my powinniśmy mieć tę samą postawę i oczekiwać spotkania z Bogiem tym bardziej, że dużo istnieje większe prawdopodobieństwo jest, iż momentem spotkania z Bogiem będzie po prostu nasza śmierć.

Tylko nieliczni będą mieli przywilej doświadczenia apokalipsy naocznie.

Bóg zapłać za rozmowę.

https://pch24.pl/niezbednik-na-apokalipse-8-rzeczy-ktore-musisz-miec-na-czas-ataku-mocy-ciemnosci/embed/#?secret=b2ink3ZkiO