Maszyna Obamy: Netflix był dopiero początkiem

Maszyna Obamy: Netflix był dopiero początkiem

Autorstwa dr. Roberta W. Malone’a

Od opowiadania historii i „dezinformacji” do regulacji sztucznej inteligencji

Głębsza historia Netflixa nie polega po prostu na tym, że kolejna amerykańska firma zboczyła na lewo, przejęła DEI i zaczęła produkować programy, które wielu Amerykanów uważa za politycznie nużące. To historia o tym, jak rozrywka, polityka, rząd, technologia i zarządzanie informacją stopniowo się ze sobą zbiegły, a Barack Obama i otaczający go system polityczny wielokrotnie pojawiali się na skrzyżowaniach. Umieszczony na osi czasu, Netflix jawi się mniej jako sama historia, a bardziej jako część znacznie większego projektu po prezydenturze Obamy, obejmującego kulturę, organizację polityczną, zarządzanie informacją, a teraz także sztuczną inteligencję – któremu towarzyszy stale rosnące zapotrzebowanie na regulację i kontrolę systemów, za pośrednictwem których Amerykanie komunikują się i uzyskują informacje. Uzasadnieniem niezmiennie jest ochrona demokracji. Niewygodne pytanie brzmi: co się dzieje z demokracją, gdy jej ochrona coraz częściej wymaga, aby ktoś decydował, jakie informacje opinia publiczna może usłyszeć – a nawet jak zdefiniować „demokrację”?

Historia zaczyna się, co dziwne, od współzałożyciela Netflixa, Marca Bernaysa Randolpha. Randolph był pierwszym prezesem Netflixa i pochodził z jednej z najznakomitszych rodzin w historii nowoczesnego public relations. Zygmunt Freud był jego krewnym, ale bardziej istotne powiązanie istniało poprzez Edwarda Bernaysa, bratanka Freuda i stryja Randolpha, powszechnie nazywanego ojcem nowoczesnego public relations. Robert i ja szczegółowo zgłębiliśmy Bernaysa i historię nowoczesnej propagandy w naszej książce „PsyWar: ​​Enforcing the New World Order” . Kluczowe jest jednak to, że Bernays postrzegał public relations jako coś o wiele potężniejszego niż po prostu sprzedaż mydła czy papierosów.

Jego słynna książka z 1928 roku nosiła dosadny tytuł „Propaganda” , a jej główną tezą było to, że ludzkie zachowania można kształtować poprzez manipulowanie pragnieniami, lękami, symbolami i oczekiwaniami społecznymi – często bez zdawania sobie sprawy z tego, co się dzieje. Sam Randolph dostrzegał tę osobliwą, rodzinną więź. Jego kariera zawodowa koncentrowała się wokół marketingu bezpośredniego, brandingu i zachowań konsumenckich, a on sam zwrócił uwagę na to, jak bardzo jego praca przypomina pracę Bernaysa.

Randolph opuścił firmę w 2003 roku, na długo zanim Netflix stał się kulturowym gigantem, jakim jest dzisiaj, a udawanie, że jest inaczej, zamieniłoby interesujące historyczne powiązanie w bezpodstawną teorię spiskową. Jednak to, czym Netflix stał się później, prawdopodobnie zafascynowałoby wujka Edwarda. Firma, która zaczynała od wysyłki DVD, z czasem zbudowała jedną z najpotężniejszych platform do opowiadania historii i gromadzenia danych behawioralnych w historii ludzkości – zdolną do śledzenia tego, co oglądają setki milionów ludzi, rekomendowania im kolejnych seansów i dostarczania narracji kulturowych bezpośrednio do ich salonów. Pytanie nie brzmi, czy Netflix posiada taką moc. Oczywiście, że ma. Pytanie brzmi, co się stało, gdy ludzie zarządzający tą instytucją i mający na nią wpływ, otwarcie uznali opowiadanie historii za mechanizm zmiany społeczeństwa.

Netflix oficjalnie włączył „inkluzję” do swojej kultury korporacyjnej w 2017 roku. Wykroczyło to poza bezdyskusyjne założenie, że wykwalifikowani pracownicy powinni mieć równe szanse zatrudnienia. Netflix ustanowił wyraźny związek między reprezentacją w firmie a reprezentacją na ekranie: to, kto zostanie zatrudniony, kto będzie opowiadał historie i kto opowiada jakie historie, ostatecznie decyduje o tym, jakie historie zobaczy widz.

Firma przyjęła filozofię instytucjonalną, zgodnie z którą zmiana składu i światopoglądu osób tworzących rozrywkę przekształci samą rozrywkę i wpłynie na kulturę na całym świecie. To, co krytycy później nazwali „przebudzonym Netflixem”, nie było zatem po prostu przypadkowym zbiorem niezwykle postępowych scenarzystów i producentów. Sam Netflix opisywał inkluzywność jako część mechanizmu tworzenia treści.

Potem nadszedł rok 2018. 28 marca Netflix powołał Susan Rice do swojej rady dyrektorów. Rice nie była ani hollywoodzką producentką, ani dyrektorką w branży rozrywkowej. Była ambasadorką Baracka Obamy przy ONZ i jego doradczynią ds. bezpieczeństwa narodowego – jedną z najpotężniejszych postaci w polityce zagranicznej administracji Obamy.

Niecałe dwa miesiące później, 21 maja, Netflix ogłosił niezwykłe partnerstwo produkcyjne z Barackiem i Michelle Obamą. Obamowie założyli Higher Ground Productions i podpisali wieloletnią umowę, na mocy której Netflix będzie dystrybuował ich filmy, programy telewizyjne, dokumenty i inne produkcje za pośrednictwem serwisu, który dotarł już do około 125 milionów gospodarstw domowych w 190 krajach.

To nie był były prezydent przechodzący na emeryturę, by pisać swoje wspomnienia. To był były prezydent wchodzący do globalnego przemysłu rozrywkowego, by wywierać wpływ kulturowy i polityczny, a Obamowie byli wyjątkowo otwarci, dlaczego. Michelle Obama wyjaśniła, że ​​opowiadanie historii może inspirować ludzi i skłaniać ich do innego myślenia o otaczającym ich świecie. Barack Obama stwierdził później, że Higher Ground powstało, by „wykorzystać moc opowiadania historii”. Jego produkcje miały poruszać takie kwestie jak rasa, klasa społeczna, demokracja i prawa obywatelskie, a nie tylko bawić. Miały „edukować, łączyć i inspirować”. Netflix później opisał Higher Ground jako firmę produkcyjną, która tworzyła historie ucieleśniające wartości, którym Obamowie hołdowali przez całe życie. Nie są to oskarżenia ze strony konserwatywnych krytyków. To opisy autorstwa Obamów i samego Netflixa.

Dlatego też niekończąca się debata na temat tego, czy poszczególne „przebudzone” programy Netflixa osiągają wysokie wyniki oglądalności, mija się z celem. Niektóre odniosły spektakularny sukces. Inne poniosły spektakularną porażkę. Sam Netflix nadal odnosi ogromne sukcesy, a ludzie nadal oglądają miliardy godzin thrillerów, romansów, seriali kryminalnych, programów dla dzieci, koreańskiej telewizji, fantasy, dokumentów i filmów akcji. Jednak wpływ kulturowy nie wymaga od widzów świadomego wyboru czegoś, co nazywa się „Postępowym przewodnikiem po sprawiedliwości społecznej” . Pod wieloma względami mijałoby się to z celem.

Najbardziej wpływowe założenia kulturowe to często te, o których widzowie nie dyskutują świadomie. Idee dotyczące rasy, płci, tożsamości płciowej, małżeństwa, rządu, kapitalizmu, socjaldemokracji, historii Ameryki i sprawiedliwości społecznej mogą być wplatane w formaty rozrywkowe, aż staną się po prostu częścią fikcyjnego świata, który jest konsumowany. Widz nigdy nie musi zgadzać się na udział w wykładzie, ponieważ pozornie go nie ma. Film akcji wciąga widza. Założenia kulturowe są wliczone w abonament.

Kariera Susan Rice w niezwykle sugestywny sposób ilustruje, jak głęboko świat polityki i kultury już się połączyły. Rice dołączyła do rady dyrektorów Netflixa w 2018 roku i pozostała w niej do stycznia 2021 roku, kiedy to odeszła z firmy i wróciła do administracji jako doradca prezydenta Bidena ds. polityki wewnętrznej. Odegrała tam kluczową rolę w administracji, która uczyniła „sprawiedliwość” naczelną zasadą w całym rządzie federalnym. Rice opuściła Biały Dom za Bidena w maju 2023 roku. Cztery miesiące później wróciła do rady nadzorczej Netflixa. Z administracji Obamy do Netflixa. Z Netflixa do administracji Bidena. Z administracji Bidena z powrotem do Netflixa.

Członkowie zarządu działają na poziomie ładu korporacyjnego, nadzoru nad zarządzaniem, przywództwa, zarządzania ryzykiem i strategii instytucjonalnej, a Susan Rice nie jest tu wyjątkiem. Co jednak ważniejsze, te „drzwi obrotowe” ujawniają, co się dzieje. Rząd, sieci polityczne, Dolina Krzemowa i przemysł rozrywkowy w coraz większym stopniu opierają się na tej samej grupie ludzi, którzy podzielają wiele z tych samych założeń dotyczących rasy, sprawiedliwości, demokracji, informacji i zmian społecznych.

Barack Obama jednak nigdy tak naprawdę nie odszedł od polityki. Zmienił jedynie mechanizmy wywierania wpływu. Fundacja Obamy wspiera przyszłych liderów społecznych i politycznych. Centrum Prezydenckie Obamy ma na celu przekazanie jego filozofii politycznej i instytucjonalnego dziedzictwa następnemu pokoleniu. Higher Ground działa w sferze rozrywki i kultury. Sam Obama pozostaje wpływowym doradcą Demokratów, zbiera fundusze i działaczem politycznym. Kamala Harris miała długoletnie relacje z Obamą, a Obama poparł decyzję Joe Bidena o nominowaniu Harris na swoją kandydatkę na wiceprezydenta w 2020 roku. Obama poparł również nominację Harris na następczynię Bidena.

Znacznie bardziej wymowne jest to, co wydarzyło się po nominacji Harris przez Demokratów bez prawyborów. Gdy tylko Harris została domniemaną kandydatką, znaczna część politycznej machiny Obamy przeniosła się na jej kampanię. David Plouffe, szef kampanii Obamy w 2008 roku i jeden z architektów jego aparatu politycznego, został starszym doradcą Harris. Stephanie Cutter, była dyrektor ds. komunikacji i zastępczyni szefa kampanii Obamy w 2012 roku, dołączyła do zespołu. Po niej dołączyli inni weterani Obamy, a nawet przewodnicząca sztabu wyborczego Harris, Jen O’Malley Dillon, była weteranką kampanii Obamy. Prezydentura Obamy zakończyła się lata wcześniej, ale sieć kontaktów przetrwała. Władza polityczna stała się władzą instytucjonalną, zdolną przetrwać pojedynczą administrację, która ją stworzyła.

Potem pojawił się Stanford i to właśnie tutaj historia Netflixa nabiera istotnego znaczenia. 21 kwietnia 2022 roku Obama wygłosił przełomowe przemówienie na wydarzeniu zatytułowanym „Wyzwania dla demokracji w cyfrowej sferze informacyjnej ”, współorganizowanym przez Stanford Cyber ​​Policy Center i Fundację Obamy. Tematem nie była przede wszystkim polityka zagraniczna, podatki, opieka zdrowotna ani żaden inny typowy temat kojarzony z byłym prezydentem. Dotyczył on samej architektury informacji. Obama mówił o algorytmach, mediach społecznościowych, dezinformacji, odpowiedzialności platform, sekcji 230 i wpływie cyfrowych systemów informatycznych na demokrację. Jego zakończenie zawierało niezwykle ważne zdanie: „Regulacje muszą być częścią rozwiązania”. Fundacja Obamy określiła ten nadrzędny projekt jako poszukiwanie nowej „gwiazdy przewodniej dla internetu”.

Nadal jednak niepokoi mnie to, że nie do końca zdawałem sobie wtedy sprawę, jak podatni staliśmy się na kłamstwa i teorie spiskowe, mimo że sam przez lata byłem celem dezinformacji. Firmy z branży mediów społecznościowych już teraz podejmują decyzje o tym, co jest dozwolone, a co nie na ich platformach i jak te treści są prezentowane – zarówno jawnie poprzez moderację treści, jak i pośrednio poprzez algorytmy. Problem polega na tym, że często nie znamy zasad leżących u podstaw tych decyzji. W niektórych przypadkach standardy branżowe mogą zastąpić lub uzupełnić regulacje, ale regulacje muszą być częścią rozwiązania.

Barack Obama, Stanford, 2022

Jest jeszcze jeden fakt dotyczący wystąpienia Obamy na Uniwersytecie Stanforda, który nadaje przemówieniu znacznie większego znaczenia. Stanford nie był jedynie prestiżowym uniwersytetem, który zapewnił odpowiednie miejsce. Wydarzenie było współorganizowane przez Fundację Obamy i Centrum Polityki Cybernetycznej Uniwersytetu Stanforda , a w jego ramach działało Obserwatorium Internetowe Stanforda , jeden z kluczowych graczy akademickich w rozwijającym się sojuszu rządu, biznesu i środowiska akademickiego, mającym na celu monitorowanie aktywności Amerykanów w internecie. Obserwatorium odegrało kluczową rolę w Partnerstwie na rzecz Integralności Wyborów (Election Integrity Partnership), które współpracowało z firmami mediów społecznościowych w celu identyfikacji treści związanych z wyborami i zgłaszania ich rządowi, aby ten mógł podjąć odpowiednie działania.

Późniejsze dochodzenie prowadzone przez Republikanów przez Komisję Sądownictwa Izby Reprezentantów ujawniło wewnętrzną korespondencję, z której wynikało, że Partnerstwo na rzecz Integralności Wyborów (Election Integrity Partnership) zostało utworzone „na wniosek DHS/CISA”, podobnie jak system zgłoszeń Jira służący do śledzenia rzekomo problematycznych oświadczeń. Inicjatywa Stanforda następnie wzięła udział w projekcie Virality Project, który rozszerzył ten mechanizm twierdzeń związanych z wyborami na narracje dotyczące COVID-19 i szczepionek. Sam Robert pojawia się w tych dokumentach. Jego domniemanym przestępstwem był wywiad z Tuckerem Carlsonem w czerwcu 2021 roku, w którym argumentował, że ryzyko związane ze szczepionką przeciw COVID-19 przeważa nad korzyściami dla nastolatków i młodych dorosłych. Jednak wpis w Jira nie tylko opisywał monitorowanie twierdzenia; klasyfikował również powiązania Roberta jako „prawicowe” i określał go mianem „ogólnego antyszczepionkowca ”. Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów stwierdziła następnie, że system EIP nieproporcjonalnie często był skierowany przeciwko mówcom o poglądach konserwatywnych.

Ten aparat zarządzania informacją nie był czysto akademicki. Konsekwencje dla osób dotkniętych były realne. Robert został trwale zbanowany na Twitterze 29 grudnia 2021 roku, tracąc ponad pół miliona obserwujących w szczytowym momencie ogólnokrajowej debaty na temat polityki szczepień przeciwko COVID-19. Jego profil zawodowy na LinkedIn również został ostatecznie trwale zablokowany, a jego zasięg na innych głównych platformach został ograniczony lub zredukowany. Udokumentowane dowody wskazują, że w tym samym okresie Robert był monitorowany za pośrednictwem systemu Jira projektu EIP/Virality, gdzie oprócz jego rzekomo obraźliwych twierdzeń dotyczących szczepień, jego przynależność polityczna została jednoznacznie sklasyfikowana jako „prawicowa”. Praktyczne konsekwencje są niezaprzeczalne: szanowany naukowiec, który publicznie kwestionował politykę rządu w sprawie COVID-19, był jednocześnie monitorowany w ramach powiązanego z rządem aparatu dezinformacji i tracił dostęp do dominujących platform cyfrowych, za pośrednictwem których komunikował się ze społeczeństwem. Twitter ostatecznie przywrócił jego konto po zmianie właściciela firmy. LinkedIn tego nie zrobił. Publiczność, sieć kontaktów zawodowych i zasięgi zniszczone przez te decyzje nie zostały przywrócone po prostu dlatego, że później konto zostało zwrócone.

Trudno więc zbagatelizować wydarzenia na Uniwersytecie Stanforda w kwietniu 2022 roku jako niezwiązane z nimi ćwiczenie akademickie. Pierwsza dyskusja panelowa podczas wydarzenia Obamy nosiła tytuł „Problem zaufania” i stawiała pytanie: „Jaką rolę odgrywa rząd USA w budowaniu konsensusu i zmniejszaniu polaryzacji w kraju?”. Moderowała ją Renée DiResta, ówczesna dyrektor ds. badań w Stanford Internet Observatory. Warto przeczytać przemówienie otwierające Obamy w tym kontekście instytucjonalnym.

Podczas wydarzenia zorganizowanego wspólnie przez jego fundację i Cyber ​​Policy Center, w którym mieściło się Stanford Internet Observatory, Obama argumentował, że dezinformacja w internecie zagraża demokracji, wezwał do przeglądu sekcji 230 i wyraźnie stwierdził, że „regulacje muszą być częścią rozwiązania”. Jeszcze bardziej wymowny był jego opis internetu i mediów społecznościowych jako narzędzi, które „możemy przeprojektować ”, dodając, że społeczeństwo musi zdecydować, które wartości ceni, a następnie wykorzystać te narzędzia do ich promowania.

Wszystko to podkreśla niezwykłą zbieżność: Obama publicznie wezwał do większej interwencji w środowisko informacji cyfrowej – w ramach ekosystemu instytucjonalnego, który był już mocno zaangażowany w opracowywanie mechanizmów, dzięki którym rząd, środowisko akademickie i firmy technologiczne mogłyby identyfikować, zgłaszać, moderować, tłumić lub w inny sposób ograniczać zasięg informacji uznanych za fałszywe lub szkodliwe.

Dobór słów Obamy zasługuje na znacznie większą uwagę, niż się spodziewano. Były prezydent, który zapuścił się w globalny biznes opowiadania historii, uczynił teraz regulację samej przestrzeni informacyjnej kluczowym elementem swojej post-prezydenckiej agendy. Argument ten został przedstawiony w uspokajającym słownictwie, które stało się powszechne w zachodnim establishmencie politycznym: demokracja, bezpieczeństwo, prawda, odpowiedzialne platformy, zdrowszy dyskurs, dezinformacja i ochrona przed manipulacją.

Ale za każdą z tych abstrakcji kryje się bardzo stare i bardzo niebezpieczne pytanie polityczne. Kto decyduje, co stanowi dezinformację? Kto decyduje, które stwierdzenia są niebezpieczne? Kto decyduje, co jest wzmacniane, tłumione, demonetyzowane, etykietowane lub usuwane? I co się stanie, gdy urzędnicy państwowi, fundacje, naukowcy, korporacje i firmy technologiczne, które odpowiadają na te pytania, w przeważającej mierze podzielają ten sam światopogląd polityczny i kulturowy? Co się stanie, gdy ten światopogląd zostanie zniekształcony przez globalizm, lewicową propagandę i ideologie „przebudzenia”?

Te pytania straciły wiele ze swojego teoretycznego charakteru za rządów Bidena. Późniejsza batalia prawna, znana później jako Murthy przeciwko Missouri, ujawniła rozległą komunikację między urzędnikami federalnymi a firmami mediów społecznościowych na temat COVID-19, szczepionek, wyborów i rzekomej dezinformacji. Sąd Apelacyjny Piątego Okręgu zapoznał się z tą dokumentacją i doszedł do wniosku, że Biały Dom i Biuro Generalnego Lekarza Stanów Zjednoczonych prawdopodobnie naruszyły Pierwszą Poprawkę do Konstytucji, wywierając presję na platformy i znacząco wpływając na ich decyzje dotyczące moderacji treści. Sąd Najwyższy odmówił uznania tego postępowania za zgodne z konstytucją. Zamiast tego, sześcioosobowa większość sędziowska wyraźnie stwierdziła: „Zaczynamy – i kończymy – na legitymacji procesowej” i stwierdziła, że ​​powodowie nie wykazali legitymacji procesowej wymaganej do wydania nakazu tymczasowego o charakterze prewencyjnym, a zatem Sąd Najwyższy nie jest właściwy do orzekania w tej sprawie. Innymi słowy, Sąd Najwyższy pozostawił centralną kwestię Pierwszej Poprawki bez rozstrzygnięcia.

Jednak leżąca u podstaw komunikacja nie była hipotetyczna i nie zniknęła tylko dlatego, że Sąd Najwyższy oddalił sprawę z powodu braku legitymacji procesowej. Urzędnicy Białego Domu zgłaszali treści platformom, żądali wyjaśnień dotyczących materiałów, które pozostały w internecie, naciskali na szybsze i bardziej zdecydowane egzekwowanie prawa, grozili firmom mediów społecznościowych, jeśli nie zastosują się do żądań cenzury, i kwestionowali politykę moderacji platform. Pracownicy Facebooka omawiali „konkretne żądania Białego Domu”. Rzeczniczka prasowa Jen Psaki publicznie przyznała, że ​​rząd zgłaszał „problematyczne posty” Facebookowi. Sąd Najwyższy nigdy nie rozstrzygnął kwestii prawnej, kiedy te interakcje przekroczyły granicę konstytucyjną, zrobił to jednak Sąd Apelacyjny Piątego Okręgu. Pozostała sama dokumentacja: rząd federalny ingerował w mechanizmy kontroli przepływu informacji i wywierał presję na prywatne platformy, aby decydowały, którzy Amerykanie zostali wysłuchani, które opinie zostały stłumione i która wersja wydarzeń mogła zostać rozpowszechniona.

Ta historia zmienia sens dobrze brzmiących dyskusji o tworzeniu zdrowszego środowiska informacyjnego. Dla Amerykanów, których wolność słowa była ograniczana, stygmatyzowana, tłumiona lub algorytmicznie filtrowana w erze COVID, problem nie jest teoretyczny. Niebezpieczeństwo pojawia się, gdy urzędnicy państwowi, instytucje o poglądach politycznych i niezwykle potężne firmy informacyjne zaczynają dzielić się założeniami na temat tego, co stanowi niebezpieczne informacje. Nie wymaga to „zadymionego pokoju”. Nie wymaga tajnego memorandum. Dostosowanie instytucjonalne może być niezwykle skuteczne, gdy pracownicy rządowi, fundacji, uniwersytetów, firm medialnych i platform technologicznych doszli już do podobnych wniosków na temat tego, co stanowi prawdę, dezinformację, równość, demokrację, sprawiedliwość społeczną i dopuszczalną wolność słowa.

Patrząc z tej perspektywy, karierę Obamy po prezydenturze można podzielić na trzy równoległe kanały wpływów. Pierwszym z nich jest władza polityczna: Fundacja Obamy, powiązania z Partią Demokratyczną, pozyskiwanie funduszy, działalność konsultingowa oraz sieć polityczna, której członkowie nadal pojawiali się w kampaniach prezydenckich długo po odejściu Obamy z urzędu. Drugim jest władza informacyjna: Uniwersytet Stanforda, dezinformacja, algorytmy, Sekcja 230, odpowiedzialność za platformy i coraz bardziej jednoznaczne argumenty za regulacjami rządowymi, które miałyby pomóc w zarządzaniu cyfrowym krajobrazem informacyjnym. Trzecim jest władza kulturowa: Higher Ground i Netflix, które wykorzystują to, co sam Obama nazwał „siłą opowiadania historii”, aby poruszać kwestie takie jak rasa, klasa społeczna, demokracja i prawa obywatelskie, docierając do odbiorców, do których żadna kampania polityczna nie byłaby w stanie dotrzeć.

„Polityka jest podporządkowana kulturze”

Andrzej Brietbart

„Polityka jest podporządkowana kulturze” – to najsłynniejszy cytat przypisywany Andrew Breitbartowi, amerykańskiemu przedsiębiorcy medialnemu i konserwatywnemu komentatorowi, który zmarł w 2012 roku.

Doktryna ta, często nazywana „doktryną Breitbarta ”, zakłada, że ​​rezultaty polityczne są konsekwencją dominujących wartości, przekonań i norm kulturowych. W związku z tym, doktryna ta argumentuje, że aby dokonać znaczących zmian politycznych, należy najpierw zmienić kulturę w szerszym sensie. Podstawową zasadą tej doktryny jest to, że scjentyzm zastąpił religię, która jest kojarzona z kapłaństwem namaszczonych doktorów i naukowców. I, jak potwierdzi każdy student teologii, religia jest ważniejsza od kultury.

Te kanały nie muszą być centralnie koordynowane, aby wzajemnie się wzmacniać. Polityka ustala reguły. Systemy informacyjne decydują o tym, jakie argumenty są przedstawiane ludziom. Kultura kształtuje wiele założeń, na podstawie których ludzie interpretują te argumenty. Jeden kanał działa poprzez wybory i rząd. Inny działa poprzez algorytmy, funkcje wyszukiwania, moderację i rozpowszechnianie informacji. Trzeci działa poprzez historie, bohaterów, złoczyńców, narracje historyczne, programy dla dzieci, filmy dokumentalne i rozrywkę. Razem stanowią one o wiele bardziej wyrafinowany mechanizm manipulacji kulturowej, niż Edward Bernays mógł sobie wyobrazić, pisząc Propagandę prawie sto lat temu.

A teraz ta sama debata dotarła do tematu sztucznej inteligencji. We wrześniu 2026 roku, podczas gali zbierania funduszy dla Demokratów, lider mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries zapytał Obamę, co Demokraci powinni robić w kwestii sztucznej inteligencji. Obama wezwał Demokratów do uczynienia sztucznej inteligencji centralnym elementem swojego programu, argumentując, że jeśli Demokraci odzyskają kontrolę nad Izbą Reprezentantów po wyborach uzupełniających, powinni stworzyć ramy dla szerokiej debaty publicznej na temat sztucznej inteligencji. Wezwał również przyszłych kandydatów na prezydenta do opracowania jasnych programów dotyczących sztucznej inteligencji. Kilka dni później Jeffries publicznie wskazał sztuczną inteligencję jako jeden z najważniejszych priorytetów Demokratów w Izbie Reprezentantów.

Istnieją uzasadnione powody, by obawiać się sztucznej inteligencji. Oszustwa, cyberbezpieczeństwo, autonomiczna broń, utrata miejsc pracy, deepfake’i, prywatność danych i naprawdę niebezpieczne zaawansowane systemy – wszystkie te kwestie zasługują na poważną uwagę. Istnienie tych problemów nie dowodzi, że regulacja sztucznej inteligencji jest potajemnie programem cenzury, a wysuwanie takiego twierdzenia bez dowodów byłoby głupotą. Jednak przeszłość Obamy sprawia, że ​​nieuniknione staje się kolejne pytanie: co właściwie będzie regulowane? Sztuczna inteligencja szybko staje się narzędziem, którego Amerykanie używają do wyszukiwania informacji, podsumowywania historii, porównywania argumentów, oceny dowodów, pisania, tworzenia mediów i coraz lepszego rozumienia świata. Regulacja sztucznej inteligencji ma zatem implikacje wykraczające daleko poza to, czy chatbot stworzy niebezpieczny przepis, czy przekonujący deepfake. Zasady rządzące sztuczną inteligencją mogą potencjalnie wpłynąć na granice, w których maszyny będą mogły odpowiadać na pytania. To będzie – i już jest – kolejny obszar rządowej cenzury.

Dlatego nagłego nacisku Obamy na sztuczną inteligencję nie można rozsądnie rozpatrywać w oderwaniu od jego szerszego projektu po prezydenturze. Na Uniwersytecie Stanforda argumentował, że samo środowisko informacyjne wymaga interwencji, a regulacje rządowe muszą być częścią rozwiązania. Poprzez Higher Ground otwarcie poparł opowiadanie historii jako sposób edukacji i przekształcania ludzkiego rozumienia świata. Dzięki swojej fundacji uczynił demokrację, informację i rozwój przywództwa stałymi projektami instytucjonalnymi. Dzięki Partii Demokratycznej jego sieć polityczna pozostała niezwykle spójna.

Apeluje teraz do demokratycznych liderów w Kongresie, aby uczynili regulację najpotężniejszej technologii informatycznej, jaką kiedykolwiek stworzono, centralnym punktem programu po wyborach. To wystarczający powód, by poddać krytyce każdą architekturę regulacyjną, która przyznaje rządowi, instytucjom o orientacji politycznej lub dominującym firmom technologicznym większą władzę nad tym, co sztuczna inteligencja może mówić – zwłaszcza gdy uzasadnienie to po raz kolejny jest ukryte pod płaszczykiem ochrony demokracji przed niebezpiecznymi informacjami.

Moment ten wymaga bliższego przyjrzenia się. Praktycznie nieznany 27-letni badacz z Anthropic złożył rezygnację, ostrzegając, że sztuczna inteligencja może unicestwić ludzkość. Ogłosił swoje odejście wewnętrznie za pośrednictwem kanału Anthropic na Slacku, a około 30 minut później artykuł opublikował Wall Street Journal . Dopiero wtedy opublikował publiczne oświadczenie o rezygnacji na X, gdzie sieć rzeczników bezpieczeństwa sztucznej inteligencji natychmiast je nagłośniła. W ciągu kilku dni prezesi niektórych z największych firm z branży sztucznej inteligencji na świecie publicznie wezwali do spowolnienia rozwoju, wprowadzenia standardów rządowych i zewnętrznego nadzoru nad pionierskimi modelami. Jednak program regulacyjny nie pojawił się nagle wraz z rezygnacją Coxona.

Dario Amodei z Anthropic, Sam Altman z OpenAI i Demis Hassabis z Google DeepMind pracowali już od miesięcy nad uzgodnieniem kwestii rządowego nadzoru nad technologią, w której sami dominują. Tymczasem Obama rozmawiał już prywatnie z Altmanem i Amodei o bezpieczeństwie sztucznej inteligencji. Podczas zamkniętej gali zbierania funduszy przez Demokratów, Hakeem Jeffries poruszył z Obamą kwestię rezygnacji Coxona. Obama wezwał Jeffriesa do uczynienia sztucznej inteligencji centralnym tematem programu Demokratów, jeśli jego partia odzyska kontrolę nad Izbą Reprezentantów. Kilka dni później Jeffries publicznie wezwał do pilnych działań, powołując się na apel prezesów o spowolnienie rozwoju sztucznej inteligencji. To pokazuje, jak szybko wygenerowany przez branżę scenariusz katastroficzny rozprzestrzenił się od praktycznie nieznanego badacza, poprzez media krajowe i wiodące amerykańskie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, do prywatnej rozmowy z byłym prezydentem, a stamtąd do deklarowanego programu legislacyjnego człowieka, który ma nadzieję zostać kolejnym spikerem Izby Reprezentantów.

Kto zatem korzysta na tych wszystkich regulacjach? Z pewnością największe firmy z branży AI. OpenAI, Anthropic, Google i inni giganci branży mogą sobie pozwolić na zatrudnienie rzesz prawników, inspektorów zgodności, badaczy bezpieczeństwa i specjalistów ds. relacji z rządem. Startup, laboratorium uniwersyteckie ani niezależny deweloper nie mogą sobie na to pozwolić. Przepisy nakazujące kosztowne testy, licencje i zgody rządowe mogą zatem chronić firmy, które już dominują na rynku AI, jednocześnie znacznie utrudniając nowym konkurentom konkurowanie z nimi.

Rząd również na tym korzysta. Krąg polityczny bliski Obamie, który od lat opowiada się za koniecznością zarządzania i regulacji „środowiska informacyjnego”, ma teraz szansę przyczynić się do ukształtowania zasad dla technologii, która wkrótce może stać się najważniejszym na świecie źródłem informacji. Niezwykła koncentracja władzy korporacyjnej i rządowej, jaką stworzą proponowane przez nich rozwiązania, powinna nas wszystkich przerażać.

Nie dotyczy to wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Europa, poprzez ustawę o usługach cyfrowych i ustawę o sztucznej inteligencji (AI Act), poczyniła już znaczące postępy w regulowaniu ekspresji online i sztucznej inteligencji. Jednak internet nie zna granic państwowych. Globalne firmy technologiczne, które chcą uzyskać dostęp do 450 milionów konsumentów w Europie, muszą przestrzegać europejskich przepisów, a zintegrowanie tych ograniczeń z ich globalnymi platformami może być łatwiejsze niż utrzymywanie całkowicie oddzielnych systemów. Rezultatem jest tzw. „efekt brukselski”: europejscy regulatorzy mogą wpływać na to, co widzą Amerykanie, na co zezwalają platformy i jak zachowuje się sztuczna inteligencja, bez konieczności wyboru przez Amerykanów któregokolwiek z nich.

Świat zachodni decyduje obecnie, kto będzie zarządzał systemami informacyjnymi XXI wieku. Początkowo Netflix wydawał się historią firmy rozrywkowej, która weszła w politykę. Okazuje się jednak, że jest to okno na coś znacznie większego. Kariera Baracka Obamy po jego prezydenturze wielokrotnie koncentrowała się na instytucjach kształtujących przywództwo polityczne, kulturę popularną i przepływ informacji.

Rząd nie musi palić książek, aby zyskać ogromny wpływ na dyskurs polityczny. Może wywierać presję na platformy, definiować dezinformację, regulować algorytmy, ustalać zasady działania sztucznej inteligencji i zachęcać prywatne instytucje do monitorowania informacji zgodnie ze standardami, które sam rząd pomógł stworzyć. Jednocześnie instytucje kulturalne mogą normalizować światopogląd polityczny poprzez rozrywkę, aż idee, które kiedyś były kontrowersyjne, staną się jedynie tłem codziennego życia.

Każdy element można bronić jako rozsądny sam w sobie. Netflix opowiada tylko historie. Higher Ground produkuje tylko filmy. Stanford bada tylko dezinformację. Fundacja Obamy szkoli tylko liderów. Urzędnicy państwowi chronią ludzi tylko przed dezinformacją. Organy regulacyjne dbają tylko o bezpieczeństwo sztucznej inteligencji. Platforma polityczna pomaga kandydatom Demokratów wygrywać wybory. Być może wszyscy zaangażowani szczerze w to wierzą. Problem pojawia się, gdy wszystkie te elementy zestawimy ze sobą, a kierunek, w którym zmierzają sprawy, staje się jasny. Niebezpieczeństwo niekoniecznie jest spiskiem. Niebezpieczeństwem jest system, w którym te same założenia polityczne w coraz większym stopniu dominują w instytucjach, które tworzą kulturę, definiują dezinformację, regulują technologie informacyjne, szkolą przywódców politycznych i wyznaczają dopuszczalne granice ekspresji cyfrowej.

Dlatego pytanie, czy Netflix stał się „przebudzony”, wydaje się dziś niemal staromodne. Netflix to tylko jeden z elementów znacznie szerszej walki o to, kto kształtuje historie, które słyszą Amerykanie, jakie informacje znajdują Amerykanie i, coraz częściej, jakie odpowiedzi mogą im udzielać ich maszyny. Ronald Reagan ostrzegał, że wolność nigdy nie jest odległa o więcej niż jedno pokolenie od wyginięcia. Współczesne zagrożenie dla tej wolności może nie nadejść w postaci butów ani listy zakazanych książek. Może pojawić się pod płaszczykiem bezpieczeństwa, inkluzywności, sprawiedliwości, odpowiedzialnego dostępu do informacji i ochrony samej demokracji. Edward Bernays zauważył sto lat temu, że najskuteczniejsza propaganda nie odczuwa jej jako propagandy.

Być może najniebezpieczniejszą formą cenzury jest taka, której ludzie nie rozpoznają jako takiej, ponieważ ktoś inny już zdecydował, jakie historie usłyszą, jakie fakty znajdą i z którymi ideami nigdy się nie zetkną.

Od: JGM/RWM

Bibliografia

  1. Malone, Robert W. i Jill Glasspool Malone. PsyWar: ​​Enforcement the New World Order. Skyhorse Publishing, 2024. Zobacz zwłaszcza rozdziały dotyczące Edwarda Bernaysa, współczesnej propagandy, Election Integrity Partnership, Virality Project, systemu zgłoszeń Jira i kompleksu przemysłu cenzury. Książka dokumentuje wpis Roberta Malone’a w Jira, w tym etykietki „prawicowy” i „ogólnie antyszczepionkowy”.
  2. Bernays, Edward L. Propaganda. Horace Liveright, 1928. Podstawowe przedstawienie teorii Bernaysa na temat opinii publicznej, perswazji i zorganizowanej manipulacji postawami.
  3. Netflix. „Ambasador Susan E. Rice powołana do zarządu Netflixa”. 28 marca 2018 r. Rice, była doradczyni ds. bezpieczeństwa narodowego Baracka Obamy i ambasador ONZ, dołączyła do zarządu Netflixa niecałe dwa miesiące przed ogłoszeniem umowy produkcyjnej z Obamami. Komunikat prasowy Netflixa
  4. Netflix. „Netflix nawiązuje współpracę w zakresie opowiadania historii z Barackiem i Michelle Obamą”. 21 maja 2018 r. Ogłasza wieloletnią umowę „Higher Ground” i wyjaśnia, że ​​ich produkcje będą dostępne dla 125 milionów gospodarstw domowych, z których korzystał wówczas Netflix, w 190 krajach. Ogłoszenie Netflixa i Higher Ground
  5. Higher Ground Productions/Netflix. „Higher Ground ogłasza listę nadchodzących projektów wyłącznie dla Netflixa”. 30 kwietnia 2019 r. Szczególnie istotne jest oświadczenie Obamy, że Higher Ground powstało, aby „wykorzystać moc opowiadania historii” i że projekty poruszające kwestie rasy, klasy społecznej, demokracji i praw obywatelskich mają służyć zarówno edukacji, jak i rozrywce. Ogłoszenie projektów Higher Ground
  6. Netflix. „Inkluzja w Netflixie”. Kariera w Netflix. Netflix wyraźnie łączy swoje wewnętrzne wytyczne dotyczące inkluzji z treściami wyświetlanymi na ekranie, wyjaśniając: „Lepsza reprezentacja na ekranie zaczyna się od reprezentacji w biurze”. Polityka inkluzji Netflix
  7. Netflix. „Netflix ponownie powołuje ambasador Susan E. Rice do swojego zarządu”. 9 września 2023 r. Dokumentuje powrót Rice po pełnieniu funkcji doradcy Bidena ds. polityki wewnętrznej. Ogłoszenie o ponownym powołaniu Rice.
  8. Netflix, Inc. Oświadczenie Pełnomocnika z 2026 r. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd Stanów Zjednoczonych (SEC). Potwierdza dalszą pracę Rice w Radzie Dyrektorów Netflix oraz Komitecie Nominacyjnym i ds. Ładu Korporacyjnego, a także opisuje jej wiedzę specjalistyczną z zakresu polityki rządowej i publicznej, istotną dla Netflix. Oświadczenie Pełnomocnika Netflix z 2026 r.
  9. Formularz 8-K Netflix, Inc., 5 czerwca 2026 r. Dokument złożony w SEC potwierdzający, że Rice i pozostali członkowie zarządu Netflix zostali ponownie wybrani na dorocznym walnym zgromadzeniu w 2026 r. Dokument złożony w SEC przez Netflix z czerwca 2026 r.
  10. Stanford Freeman Spogli Institute/Cyber ​​Policy Center. „Wyzwania dla demokracji w świecie informacji cyfrowej”. 21 kwietnia 2022 r. Oficjalny program wydarzenia organizowanego przez Fundację Obamy i Stanford Cyber ​​Policy Center. Szczególnie istotny jest Panel I, moderowany przez Renée DiRestę, dyrektor ds. badań w Stanford Internet Observatory, który porusza pytanie: „Jaką rolę odgrywa rząd USA w promowaniu konsensusu i zmniejszaniu polaryzacji w kraju?”. Program wydarzenia i transkrypcja przemówienia Obamy na Uniwersytecie Stanforda.
  11. Uniwersytet Stanforda. „Dezinformacja osłabia demokrację, powiedział Barack Obama”. 21 kwietnia 2022 r. Raport Stanforda na temat przemówienia Obamy, zawierający jego stwierdzenie, że „regulacja musi być częścią rozwiązania”, a także jego uwagi na temat sekcji 230, algorytmów, sztucznej inteligencji/deepfake’ów i środowiska informacyjnego. Raport Stanforda na temat przemówienia Obamy
  12. Fundacja Obamy. „Prezydent Obama przemawia na Uniwersytecie Stanforda o dezinformacji”. Kwiecień 2022 r. Fundacja opisała projekt Obamy jako stworzenie nowej „gwiazdy przewodniej” dla internetu i zajęcie się wpływem cyfrowego krajobrazu informacyjnego na demokrację.
  13. Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów i Specjalna Podkomisja ds. Instrumentalizacji Rządu Federalnego. Sprawozdania okresowe i dokumenty uzupełniające dotyczące CISA, Partnerstwa na rzecz Integralności Wyborów, Obserwatorium Internetowego Stanforda i Projektu Virality. Materiały te stanowią ważną podstawę do dyskusji w tym eseju na temat relacji między rządem, środowiskiem akademickim i platformami internetowymi.
  14. Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Piątego Okręgu Sądowego, Missouri przeciwko Bidenowi , nr 23-30445, 8 września 2023 r. Sąd Apelacyjny zgodził się z ustaleniem, że niektórzy urzędnicy federalni prawdopodobnie egzekwowali lub w znacznym stopniu ułatwiali cenzurę w mediach społecznościowych z naruszeniem Pierwszej Poprawki i odpowiednio zmodyfikował tymczasowy nakaz Sądu Rejonowego. Wyrok Piątego Okręgu Sądowego
  15. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Murthy przeciwko Missouri , 603 U.S. 43 (2024), orzeczenie z dnia 26 czerwca 2024 r. Sąd uchylił wyrok ze względu na legitymację procesową, a nie ze względu na to, czy kwestionowane działania rządu naruszały Pierwszą Poprawkę. Orzeczenie Sądu Najwyższego
  16. Reuters. „Jak Obama wspierał Harris i nadal kształtuje Partię Demokratyczną”. 20 sierpnia 2024 r. Opisuje długotrwałą relację Obamy z Kamalą Harris, jego rady dla niej po wycofaniu się Bidena oraz proces przejścia weteranów Obamy, takich jak David Plouffe i Stephanie Cutter, do kampanii Harris. Reuters informuje o Obamie i Harris.
  17. The Wall Street Journal . „Anonimowy pasjonat matematyki, który odszedł z Anthropic i stał się twarzą bezpieczeństwa AI”. 17 września 2026 r. Szczegółowa rekonstrukcja rezygnacji Jacoba Coxona z Anthropic, jego kontaktów z rzecznikami bezpieczeństwa AI, czasu publikacji artykułu w „Journal” i jego późniejszego publicznego ogłoszenia oraz szybkiego rozprzestrzeniania się jego ostrzeżeń. Śledztwo: The Wall Street Journal
  18. The Wall Street Journal . „Badacz antropologii rezygnuje z powodu obaw przed „niekontrolowaną” sztuczną inteligencją”. Wrzesień 2026. Niedawne doniesienia o rezygnacji Coxona i jego ostrzeżeniach przed katastrofalnymi zagrożeniami dla sztucznej inteligencji.
  19. The Wall Street Journal . „Najwięksi konkurenci w dziedzinie sztucznej inteligencji są zgodni: muszą zwolnić”. Wrzesień 2026. Dokumentuje nietypowy konsensus Dario Amodei, Sama Altmana, Elona Muska i innych prominentnych postaci branży sztucznej inteligencji w kwestii obaw dotyczących tempa i bezpieczeństwa przełomowego rozwoju sztucznej inteligencji.
  20. The Wall Street Journal . „Kongres nagle zdaje sobie sprawę z zagrożenia katastrofą AI”. Wrzesień 2026. Najnowszy raport na temat reakcji Kongresu na ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa AI i propozycje federalnego nadzoru.
  21. Reuters. „Obama apeluje o ostrożność w kwestii sztucznej inteligencji i wzywa Demokratów do zajęcia się tą kwestią, według NYT”. 13 września 2026 r. Doniesienia o rozmowie Obamy z liderem mniejszości w Izbie Reprezentantów, Hakeemem Jeffriesem, podczas prywatnej gali zbierania funduszy dla Demokratów oraz rekomendacja Obamy, aby uczynić sztuczną inteligencję centralnym tematem programu Demokratów, jeśli partia odzyska większość w Izbie Reprezentantów. Reuters informuje o Obamie, Jeffriesie i sztucznej inteligencji.
  22. Biuro lidera demokratycznej większości w Izbie Reprezentantów, Hakeema Jeffriesa. Oświadczenia i wywiady z września 2026 r. na temat sztucznej inteligencji. Jeffries następnie publicznie zgodził się z Obamą, że działania w zakresie sztucznej inteligencji są konieczne i określił ją jako priorytet dla demokratów w Izbie Reprezentantów.
  23. Unia Europejska. Rozporządzenie (UE) 2024/1689, ustawa o sztucznej inteligencji. W szczególności artykuł 2, który stanowi, że niektóre aspekty prawa mają zastosowanie do dostawców spoza UE w przypadku wprowadzania systemów lub modeli ogólnego przeznaczenia na rynek UE oraz w pewnych okolicznościach, gdy wyniki sztucznej inteligencji są wykorzystywane w Unii. Oficjalny tekst ustawy UE o sztucznej inteligencji.
  24. Komisja Europejska. Ustawa o usługach cyfrowych. Oficjalne dokumenty dotyczące unijnych ram prawnych dla pośredników i platform internetowych, w tym usług z siedzibą poza UE, pod warunkiem, że są one oferowane na rynku europejskim.
  25. Engler, Alex. „Unijne prawo dotyczące sztucznej inteligencji będzie miało globalne implikacje, ale tylko ograniczony „efekt brukselski”. Brookings Institution, 8 czerwca 2022 r. Przydatne informacje na temat mechanizmu, za pomocą którego unijne regulacje dotyczące technologii mogą wpływać na produkty i systemy poza Europą, nawet jeśli prawo UE formalnie nie reguluje użytkowników w tych jurysdykcjach. Analiza Brookings dotycząca „efektu brukselskiego”.
  26. Reuters. „Carney twierdzi, że Kanada dąży do „unikalnego sojuszu”, ale nie do członkostwa w Unii Europejskiej”. 13 września 2026 r. Raporty z dyskusji na temat nowych relacji i współpracy między Kanadą a UE w dziedzinie sztucznej inteligencji, energetyki, minerałów krytycznych i innych sektorów strategicznych.
  27. Reuters. „Kanada i UE powinny zjednoczyć się, aby chronić demokracje, mówi Carney, po tym, jak propozycja „członka stowarzyszonego” rozgniewała Trumpa”. 17 września 2026 r. Raporty na temat propozycji von der Leyen dotyczącej bezprecedensowych relacji UE jako „członka stowarzyszonego” z Kanadą i reakcji Carneya na nią. Reuters o propozycji Kanada-UE
  28. Reuters. „Najważniejsze fragmenty przemówienia premiera Kanady Marka Carneya w Strasburgu”. 17 września 2026 r. Dokumentuje proponowaną współpracę między Kanadą a UE w obszarach sztucznej inteligencji, handlu cyfrowego, obronności, energetyki i infrastruktury strategicznej.
  29. Reuters. „NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA – Orędzie Przewodniczącej Komisji Europejskiej o stanie Unii”. 16 września 2026 r. Obejmuje propozycję von der Leyen dotyczącą nadania Kanadzie statusu „państwa członkowskiego stowarzyszonego”, a także jej równoległy apel o współpracę międzynarodową i spowolnienie rozwoju sztucznej inteligencji.
  30. Fundacja i Instytut Prezydencki Reagana. Archiwum cytatów Ronalda Reagana i przemówienie z 6 lipca 1987 roku, z ostrzeżeniem: „Wolność nigdy nie jest dalej niż jedno pokolenie od zagłady”. To jest źródło cytatu użytego w zakończeniu eseju.
  31. 33. Randolph, Marc. „Marc Randolph: współzałożyciel Netflixa, przedsiębiorca, mentor i inwestor”. Right About Now: Legendary Business Advice . Randolph opowiada o dwunastu latach spędzonych w marketingu bezpośrednim, nazywa marketing swoją „pierwszą miłością”, określa Edwarda Bernaysa mianem swojego pradziadka i „ojca public relations” oraz wyjaśnia, jak ważny był marketing dla wczesnego rozwoju Netflixa.

Źródło: Maszyna Obamy: Netflix był dopiero początkiem

Dr Robert Malone: Wielkiej uczoności głupiec czy zdrajca Prawdy ?

Dr Robert Malone: Wielkiej uczoności głupiec czy zdrajca Prawdy ?

Mirosław Dakowski, 6 marca 2026

Z Viki: Dr Robert Malone wraz z zespołem opracował technologię mRNA w 1988, a rok później złożył patent na swój wynalazek. W czasie plandemii stanowczo punktował jej absurdy i szkodliwość.

Doktor Robert Malone, poza tym że był świetnym naukowcem, a nawet uczonym, był i jest amerykańskim publicystą politycznym. Od dość dawna umieszczałem jego Friday Funnies oraz  Sunday Strip.

Ukazywały one w postaci wymownych MEM-ów – jak sądzę prawdziwie – życie i spory polityczne w USA. Było to wesołe, ostre, ale i przekonujące.

Z tym większym zaskoczeniem ale i bólem zauważyłem, że po ostatnim brutalnym ataku władz Izraela oraz prowadzonego przez nich na smyczy Trumpa [USA] na Iran – i to w czasie prowadzonych z władzami Iranu negocjacji [!!!] – Malone stanął po stronie tych międzynarodowych bandytów.

Na początku myślałem, że to może wpadka, jednorazowe poślizgnięcie się. Ale okazuje się, że w następnym tygodniu powtarza prostackie, wręcz chamskie ataki na Iran oraz usprawiedliwia agresorów.

Można przecież zapytać: Ilu spośród 300 milionów dorosłych Amerykanów uważa że Iran im zagraża?

Czy tak logicznie myślący naukowiec jak Robert Malone nie widzi odpowiedzi na to pytanie?

Ze smutkiem informuję więc, że odtąd jego MEM-ów piątkowych i niedzielnych nie będę umieszczał.

Friday Funnies: „I Speak Jive” [MEM-y, nie bój się…]

Friday Funnies: „I Speak Jive”

Exit Stage left – Gruesome Newsom

Dr. Robert W. Malone Feb 27, 2026





[Brag i bragging – oznaczają przechwalanie się. asshat, arsehat – dupek; arogant. md]














Finding good Newsom jokes today is like shooting fish in a barrel!



OK- for those that missed the actual video, here it is! Comedy doesn’t get much better!



The World’s a Stage and Newsom is Front and Center

He doesn’t govern so much as he tours. Every microphone becomes a spotlight, every press appearance a carefully staged scene, while the state he’s supposed to manage simmers on the back burner. Wildfires flare, water systems creak, rolling blackouts hum — but those aren’t cues for him, just background noise to the next photo op. The problem with living under the lights is that they don’t just illuminate, they expose. When you build a career on visibility, every crack shows in high definition. The real work waits in the wings while the roadshow rolls on, polished optics and soundbites front and center. In a world where attention is currency, overexposure is the cost.

He stands in the limelight while backstage, the theater is ablaze.

  • from: Worlds Amiss






Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share




Sunday Strip: Love and Oranges: Deja vu

Sunday Strip: Love and Oranges:

Deja vu.

Dr. Robert W. Malone Feb 22, 2026






DEJA VU?…















This…







Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work, consider becoming a free or paid subscriber.


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share



Choose wisely my friends, in love and oranges.




That’s it for now.

Friday Funnies: Morning in America


Friday Funnies: Morning in America

„Prouder, Stronger, Better”

Dr. Robert W. Malone Feb 20
 
READ IN APP
 

Schumer is dirtying the American flag – by using it as a rug… again.






Until our government breaks away from this mindset that we have to feed the world, we can’t fix agriculture in the USA.

America First.



Reagan could tell a joke like no other…

Politicians and diapers should be changed frequently, and for the same reason.”

As long as there are final exams, there will be prayer in schools.

Politics is the second oldest profession and it bares a striking resemblance to the first oldest profession.

Just to show you how youthful I am, I am going to campaign in all thirteen states.



“If you want to tell people the truth, make the laugh, otherwise they will kill you”

Attributed to either George Bernard Shaw or Oscar Wilde














Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share








You’re currently a free subscriber to Malone News.

For the full experience, upgrade your subscription.

Upgrade to paid

Sunday Strip: Eat Real Food. And other true stories.

Sunday Strip: Eat Real Food

and other true stories

DR. ROBERT W. MALONE FEB 15
 
READ IN APP
 

In my younger days, that would be me – and it certainly was my mother!

Not so much now – we avoid all things sugar as much as possible.

The benefit? No more pre-diabetes and other chronic diseases.

For the past four years, we have kept off the 40-50 pounds we each lost. How we do it isn’t rocket science…














With this harsh winter, farmers need all the support they can get. Which is why Celine Dion is doing her bit by:

EIEIO













Zoom. Zoom.


Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid

Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share

Friday Funnies: Promises, Promises…

Friday Funnies: Promises, Promises…

And other true stories

DR. ROBERT W. MALONEFEB 13
 
READ IN APP
 




I had to look this one up…




BREAKING NEWS!

The FBI has made its first arrest in the Epstein case!


















Pro tip: Searching for „X” for Valentine’s Day memes is not a good idea. 

Not xure when my eyes will recover… Yuck!



Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid



Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share



In the United Lounge, getting ready to fly back from Austin – it has been a long week with a lot of fun and exciting stuff happening. More on that later!

Stay tuned!

Sunday Strip: Just the Facts Ma’am

Sunday Strip: Just the Facts Ma’am.

DR. ROBERT W. MALONE FEB 8


Just the facts…

liberal women report lower levels of happiness and life satisfaction compared to conservative and moderate women. According to the 2024 American Family Survey, only 12% of liberal women aged 18–40 said they were “completely satisfied” with their lives, compared to 37% of conservative women. 

Similar disparities were found in mental health and feelings of loneliness, with liberal women being the least happy and loneliest group in the survey.

A 2020 Pew Research Center study found that 56% of white liberal women aged 18–29 had been diagnosed with a mental health condition by a medical professional, more than double the rate among conservative women (27%) in the same age group.











U nas się mówiło: Proszę najpierw ten pan z syfilisem, a potem pani z zastarzałą

rzeżączką..]

============












Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share

A true COVID hero!
My Friend Brad – in 2023.


Invite your friends and earn rewards

If you enjoy Malone News, share it with your friends and earn rewards when they subscribe.

Invite Friends

Friday Funnies: Hissy Fits [nie bój się ! to MEM-y]

Friday Funnies: Hissy Fits

and other emu stories

DR. ROBERT W. MALONE FEB 6






Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work, consider becoming a paid subscriber.

Upgrade to paid













Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share









AMAZON REVIEWS – They never lie…



“You be nice chicken”

Luckily for us, we don’t own this kind of emu…


It turns out the Charleston, WV, is way colder than Virginia!

Glad to be driving home today!


Jedzmy brokuły. Smaczne i zdrowe. Dr. Malone zachęca.

Well Being: Broccoli, A True Superfood

and why you should eat more of it. A lot more of it.

DR. ROBERT W. MALONE FEB 4

We have all heard the phrase “eat your greens.” Well, it turns out that some greens are healthier than others. Probably at the top of the list as the healthiest produce you can eat is broccoli.

Broccoli’s reputation as a cancer-fighting food isn’t based on vague “antioxidant” claims, but on a few very specific compounds and how the body uses them. The most important one is sulforaphane. Interestingly, broccoli doesn’t store sulforaphane in ready-to-use form. Instead, it contains a natural compound called glucoraphanin, which converts to sulforaphane when broccoli is chopped, chewed, or sprouted. That change happens with the help of a natural enzyme found in raw broccoli, and it’s especially active in young broccoli sprouts.

Once sulforaphane is formed, it works less like a vitamin and more like a signal. It switches on the body’s own cleanup and defense systems, helping cells neutralize and clear out potentially harmful substances before they can damage DNA. Rather than chasing damage after it happens, sulforaphane helps the body stay ahead of the problem, which is why it has attracted so much attention in cancer prevention research.

Sulforaphane also appears to help keep cell growth in check. In studies, it has been shown to slow down the growth of abnormal cells and, in some cases, help trigger the natural process that tells damaged cells to shut themselves down. Notably, it tends to place more stress on unhealthy cells than on normal ones. Researchers have also found that it can influence how genes are turned on and off, helping cells that have gone off course behave more normally again.

Beyond sulforaphane, broccoli contains other helpful plant compounds. Some support healthy hormone balance – like DIM, which is why cruciferous vegetables are often studied in relation to breast and prostate health.

Broccoli also provides vitamins and minerals that support immune function and DNA repair. These nutrients play supporting roles, but together they help explain why broccoli, and especially broccoli sprouts, consistently show up as standout foods in long-term health research.

In short, broccoli’s cancer-fighting reputation is grounded in biochemistry, not myth. It does not “kill cancer” outright, but it supports detoxification, epigenetic regulation, hormonal balance, and cellular self-repair in ways that plausibly reduce cancer risk over time. It is food functioning less like a vitamin pill and more like a biological signal, nudging the body toward resilience rather than reacting after damage is done.

Organic

I know people get tired of hearing that they should buy organic produce. But here’s the thing about growing broccoli: everything, every plant-loving insect loves some broccoli. As a gardener, I have never had a broccoli crop that wasn’t attacked by aphids. No matter what region of the country we lived in. Due to insect pressure, broccoli often receives multiple insecticide applications each season, sometimes weekly during periods of high pest pressure. These can include synthetic pyrethroids, neonicotinoids, spinosad, and diamides.

Broccoli consistently ranks in the middle to upper tier for insecticide residues among vegetables. It is not as residue-heavy as strawberries or leafy greens like spinach, but when tested for residue, it has more insecticide residue than root crops or fruits with thick peels.

In contrast, broccoli sprouts almost never show pesticide, herbicide, or insecticide residues in monitoring data. They are grown indoors, harvested quickly, and avoid the entire insect-control cycle. From both a nutritional and residue-exposure standpoint, sprouts concentrate the benefits while largely skipping the downsides. However, finding broccoli sprouts being sold in a conventional grocery store can be problematic, to say the least.

Cooking

Cooking broccoli doesn’t destroy its healthy compounds so much as it changes how well your body can use them. The key protective compound, sulforaphane, is made from a precursor called glucoraphanin, which is fairly heat-stable. Light steaming preserves most of it, and even roasting or stir-frying doesn’t do much damage. Boiling is the main problem because glucoraphanin can simply leach into the cooking water. What cooking reliably destroys is the enzyme needed to convert glucoraphanin into sulforaphane. So cooked broccoli may still contain the raw materials, but much less of the finished, beneficial compound.

This same issue shows up in supplements. Most broccoli seed extract supplements don’t contain sulforaphane itself, but rather glucoraphanin from broccoli seeds. Some supplements rely on gut bacteria to do the conversion, which works well for some people and poorly for others. 

Higher-quality products often include a natural enzyme source, such as mustard seed, to improve conversion reliability. When a label talks about “sulforaphane potential,” it usually means the precursor, not sulforaphane itself. 

The key thing in mustard seed that boosts bioavailability is myrosinase.

Myrosinase is a natural plant enzyme that acts like a switch. On its own, broccoli (and broccoli supplements) mostly contains a precursorcompound, not the finished, protective one people care about. Myrosinase is what flips that precursor into its active form. Raw mustard seed happens to be one of the richest, most reliable sources of active myrosinase, and unlike broccoli’s enzyme, it survives storage and processing surprisingly well.

So broccoli seed extract or naturally sourced glucoraphanin supplements also need to contain Myrosinase, often derived from mustard seeds.

Above is the particular brand that Robert and I take (this is not a paid product endorsement), but a warning – broccoli seed extract isn’t cheap. The product is third-party tested:

  • 3rd Party Contents Certified: This product has been third-party tested and certified to verify what’s in the package matches what’s on the label

Although glucoraphanin can be made in a lab, it’s too complex and expensive to produce for everyday supplements. Nearly all consumer products use plant-derived extracts instead. In real life, the limiting factor isn’t how much glucoraphanin you consume, but whether it gets converted. Cooked broccoli can still help when paired with foods like mustard or raw cruciferous vegetables, while supplements vary widely in how well they address this conversion step. Raw broccoli sprouts naturally solve this problem by providing both pieces together. 

Grow your own Broccoli Sprouts

Broccoli sprouts get so much attention because of their high concentration of glucoraphanin. Young sprouts can contain tens of times more glucoraphanin than mature broccoli heads, making them an unusually dense dietary source of sulforaphane potential.

Growing broccoli sprouts at home is surprisingly simple, and the payoff is outsized.

Above are some of the types of sprouting jars available on Amazon. 

A note on sprouting jars. For years, we have had a favorite sprouting system that features a tower setup, where water is poured into the top and drains into the other chambers. This allows the young sprouts to get plenty of aeration and prevents overcrowding. A similar stainless steel model is now available (top left photo), and since our decade-old sprouting system is plastic, we have just ordered one. 

How to sprout:

Sprouting broccoli is a great thing to do in the winter, as it is all done indoors and requires no special tools. Start with good organic seeds, which are readily available and modestly priced online. Start by soaking one to two tablespoons of organic broccoli sprouting seeds, which are easily obtained online, in a wide-mouth mason jar, covering them with cool water and letting them sit for six to twelve hours. Overnight works perfectly. 

After soaking, drain the water completely, rinse the seeds with fresh cool water, and drain again. The easiest option at this point is to use a sprouting jar or setup, but if you don’t have one, a wide-mouthd mason jar will do. Just set the jar at a slight angle in a bowl so excess moisture can escape. This balance of moisture and airflow is key; sprouts want hydration, not stagnation.

Over the next three to five days, rinse and drain the seeds two to three times daily, keeping the jar in a dark, cool spot such as a kitchen cabinet. During this short window, the seeds undergo a dramatic transformation. As they sprout, broccoli seeds generate exceptionally high levels of sulforaphane, a sulfur-containing compound linked in the research literature to cellular detoxification, reduced inflammation, improved insulin sensitivity, and activation of the body’s own antioxidant defenses. Gram for gram, young broccoli sprouts can contain many times more sulforaphane than mature broccoli heads, making them one of the most nutrient-dense foods you can grow on a countertop.

Around day four or five, you can move the jar into indirect sunlight for a few hours if you’d like the sprouts to green up and develop chlorophyll. This step isn’t strictly necessary for nutrition, but it does add color and a fresher flavor. The sprouts are ready to harvest once they reach about an inch in length and have tiny green leaves. Give them a final rinse, drain thoroughly, and dry them gently on paper towels before storing. Once harvested, broccoli sprouts keep well in a sealed container in the refrigerator for up to five days. 

Broccoli sprouts are best eaten raw or added to foods after cooking, since heat can reduce their benefits. They can be sprinkled onto eggs, salads, soups, grain bowls, or sandwiches, much like a fresh herb or garnish. Pairing them with a little fat, such as olive oil or eggs, and even a small amount of mustard or mustard seed can help your body make better use of their protective compounds.

Grown this way, they deliver fresh enzymes, bioavailable micronutrients, and potent phytonutrients with almost no effort, no soil, and no special equipment; a rare example of food that is both humble and genuinely powerful.

Friday Funnies: Life Hacks and… Reality

Friday Funnies: Life Hacks and…

Reality

DR. ROBERT W. MALONE JAN 30





True story, and frankly, whose else is sick of it?…







“Just the facts, ma’am…”


How this all relates to Clinton and the Epstein probe:

In its Jeffrey Epstein probe, the House Oversight Committee chairman sought sworn testimony and documents from Bill Clinton concerning the nature, frequency, and purpose of his contacts with Epstein, including travel records, calendars, correspondence, and any Clinton Foundation records reflecting Epstein-linked meetings or donations. 

From Hillary Clinton, the committee requested testimony and records focused on institutional oversight, including whether Epstein or his associates had access to the State Department, and sought emails, visitor logs, and related records to assess how Epstein maintained elite access and whether federal agencies failed to properly scrutinize or restrict him.

None of this has been forthcoming…


Introducing a new comedy theme- Coffee Humor!









Ok. Enough of that. Things are getting a bit too personal. But while we are on the topic…..



Turning to masks once again …









I still don’t drink Bud – but it brought a tear to my eye.




On Monday, February 2, 2026, the groundhog will acknowledge the ice,
stress that it is “complex,” “systemic,” and “not new,”
and will assure the public that experts are aligned. 

Then he must convene a task force to study it.

After six weeks of hearings, a press conference, and a strongly worded statement about equity for shadows,
he concludes the future was frozen,
but good news: the ice is 
historic, unprecedented, and someone else’s fault. 

He will then go back underground to draft the narrative.

Working to control the messaging, until spring becomes a misinformation problem.



Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share


You’re currently a free subscriber to Malone News. For the full exp

Sunday Strip: Trigger Warning. Things are getting serious.

 

Sunday Strip: Trigger Warning 

Things are getting serious

DR. ROBERT W. MALONE JAN 25

Having spent the last two days preparing for the worst, we ended up with 2 inches of snow and some cold, wet rain…


Luckily for us, this storm was measured in “man” inches.

(However, the horrifically cold forecast for the next week is not going to be a fun time, but at least we aren’t battling one-degree temps and two feet of snow!)




FAFO

On one side, we have the Antifa radicals wanting to commit violence, even murder, against Federal officials. 

Such as this perfectly normal person:


Before becoming an Antifa (or is that Trantifa?) influencer, urging others to kill ICE agents, Kyle Edward Wagner was a cross-dressing activist. 

Yep.. this is the same (sane?) person…

How does one go from cross-dressing weirdo to Antifa radical – all in the name of “protecting” illegal aliens?

The left hive-mind lives in a bizarro world – 



Examples of the left threatening to kill ICE agents are everywhere on social media. The violence isn’t coming from the right – let’s be clear



Some of the crazy radicals have millions of followers. One can only hope that the FBI or the DoJ will soon be knocking on their door!


(Then the question arises, why hasn’t this guy been arrested yet?)

Waiting…


On the other side are ICE officials. They are minimally trained to deal with violent crowds or SWAT team methodology (why would they be). These officials are being thrown into situations where they are being doxed, their license plates tracked, the personal information being shared with radicals like the men threatening to kill Federal officials in the video above. The well-funded, financially backed by Soros left has even built apps to follow and track ICE agents.


Ice agents are minimally trained in how to deal with crowds of people threatening them with guns, throwing rocks, screaming, etc. How do ICE agents train for online videos that promote killing Federal ICE agents? 

This is the type of behavior that these agents have to cope with.

These are actual cannibals „protesting” on the streets of Minneapolis. Authorities forced the perpetrator to cough up the remains of the finger, but it appears to be too damaged to be reattached.

BTW- this is all being planned and coordinated from the top levels of NGOs run by democrat party leaders and Soros. 

City and state officials in MN, rather than cooperating with Federal officials to help find ILLEGAL aliens, are working to cause riots and mayhem. They are encouraging violence and mob action. 

Under President Trump, illegal aliens are being given due process while being housed in Federal buildings before being deported. What a shock- under President Trump, ILLEGAL aliens aren’t just being released back into communities.

Did you know that under past presidents, illegals would be arrested and “processed” – that is, they would be assigned their own personal attorney, who would then schedule a court date -often years in advance, and these illegals would be RELEASED back onto the streets. Only to disappear from the system again. Rinse and repeat. They have been trained not to carry ID, don’t admit to which country they came from, and basically, were allowed to re-enter the USA to live as they please. 

Well, times have changed.

My support and prayers go out to those brave ICE agents who are having to put up with so much abuse and harassment. 











Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work here and elsewhere, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share


And now for something completely different.









Friday Funnies: CPR Alert. Democrats using faux-racism to stay relevant.

CPR w USA to Cardiopulmonary Resuscitation, co po polsku oznacza resuscytację krążeniowo-oddechową

============================

Friday Funnies: CPR Alert

Democrats using faux-racism to stay relevant

DR. ROBERT W. MALONE JAN 23


Never forget – the real slavery these days is debt.






Between Gov. Spanberger’s executive actions on day one of her term this week and the bills being presented by the completely blue-dominated legislators in both the state House of Representatives and Senate, Californication is coming at Virginia fast!


As we all watch Virginia descend into an evil maelstrom of Marxist pro-criminality, please allow me to explain what happened and what the remedy is.

Think back to 2024. One of the major reasons the American people elected Donald Trump was so he would fulfill his campaign promise of reducing the size, scope and power of the evil Leviathan housed in the federal administrative state that controls our daily lives in a grotesquely unconstitutional manner.

This necessarily meant greatly reducing the number of federal civilian employees.

As someone who has spent many years in military uniform supervising civilian federal employees, I can assure you that 95% of those civil service employees completely and utterly disregard the fact that their boss is the American electorate.

So when the American electorate says “We think your job equals tyranny and we don’t want you employed in that job anymore,” instead of recognizing that the only people entitled to make this decision are the American voters, they resist, thinking that they are somehow more important than the Constitution and the electorate.

It just so happens that the great majority of these unrepentant federal workers reside in Northern Virginia. So when Trump did what the American people wanted him to do and he fired so many of these unneeded leeches, those unionized leeches decided to vote Democrat at all costs, as a matter of preserving their wholly unnecessary jobs and cushy livelihoods.

Another key fact is that the suburban areas of Northern Virginia like Fairfax and Loudon Counties control state-wide elections, and federal workers control those counties. So the inevitable happened and those unneeded, rent-seeking federal workers swung control of Virginia to Democrats.

And guess what? Those elected Democrats took opposition to reducing the size of the federal government as a mandate to rapidly enact an Orwellian set of laws that would make Karl Marx and Che Guevara blush: outrageous taxation; elimination of basic human rights like those embodied in the Second Amendment; pro-illegal alien policies; refusal to enforce federal immigration laws; draconian rules mandating that confused children can destroy their genitals without parental consent; laws supporting criminality; and a host of other insane laws and policies designed to turn Virginia into a modern version of Ingsoc.

Who is to blame for this evil? Federal workers. Their refusal to acknowledge the will of their boss (i.e., YOU, the American voter) has tossed an entire state into Marxist despair. The ability of federal civil “servants” to cling to their cushy, unneeded jobs is why Virginia has become an un-American hellscape overnight. They simply DO NOT CARE that their fellow Americans are condemned to live in crime and tyranny, because that preserves their cushy sinecures. They are not civil “servants.” They are civil MASTERS, and they don’t care what you think.

Place the blame where it belongs. Federal workers did this to you, Virginia. THEY are to blame.

But there are two ways Trump can remedy this dire state of affairs:

1. Keep on cutting the bloated federal Leviathan.

2. Move federal agencies out of DC and spread them across the rest of the country, depriving this unionized cabal of unelected bureaucratic tyrants of the nefarious power of concentration.

I have a message for Virginia (less Fairfax and Loudon Counties): the rest of America is here to save you. Hold fast, don’t give up, and we WILL eventually save you from this tyranny.

MAGA. MVGA.








Immigration and Customs Enforcement (Urząd Imigracyjny i Celny), zajmującą się egzekwowaniem prawa imigracyjnego i celnego, oraz międzynarodowy skrót In Case of Emergency

===============================================================




TRUE STORY»>














I went to the grocery store yesterday morning… Seriously? The shelves were already emptied of staples. 

The storm coming our way is bad, but the ice storm following is going to knock out lots of power. Then what is worse is the temps falling to 1 degree at night and not going above freezing during the day for as long as they can forecast out. With nighttime temps ranging from one to ten degrees night after night. Stock tanks soon become blocks of ice.

In Virginia, our waterlines and back-up systems aren’t built to withstand these temperatures. 

So stay tuned – lots of whining is forecast for the coming weeks.

Book Review: „KILLED TO ORDER” . O chińskim przemyśle wycinania organów żywym ludziom.

[proszę, by ktoś przetłumaczył to za pomocą programu, ale poprawione, oczywiście. Bardzo ważne, nieznane. Mirosław Dakowski]

Book Review: „KILLED TO ORDER” 

China’s Organ Harvesting Industry and the True Nature of America’s Biggest Adversary

DR. ROBERT W. MALONE JAN 20

KILLED TO ORDER

China’s Organ Harvesting Industry and the True Nature of America’s Biggest Adversary

Author: JAN JEKIELEK

Introduction

The existence and normalization of forced organ harvesting from living donors is a hard thing for anyone raised on Judeo-Christian ethics to confront, let alone those trained in the medical bioethics developed since the Nuremberg trials. In this book, author and Epoch Times Washington Bureau Chief Jan Jekielek, famous for the “American Thought Leader” interview series, slowly and carefully walks the reader down a path paved with specific examples, making it impossible to look away and avoid the truth of the crimes against humanity that have been normalized by the Central Communist Party of China (CCP). 

But that is really just the prelude, a point of entry to the central journey that forms the backbone of this book. By examining this specific set of crimes, the creeping complicity of the western transplant community and the academic and pharmaceutical industry that has enabled them, Jekielek reveals the intentional weaponization of corrupt practices by the CCP as one key component of its policy of unrestricted warfare against the United States, the ultimate consequences of utilitarian ethics applied to public health, and the hidden hand of the CCP in advancing globalist policies by the World Health Organization. 

The work starts out by focusing on the horrors of organ harvesting, but the real reason this is a must-read is the moral, logical, and political clarity of its critique of the naïve, corrupt bargain lying at the heart of Kissinger’s China doctrine.

“Killed to Order”, set for publication by Skyhorse and currently available for pre-order on Amazon, exposes the Chinese Communist Party’s (CCP) forced organ harvesting industry. The book draws on survivor testimonies, evidence, and analysis to argue that the CCP systematically murders prisoners of conscience—primarily Falun Gong practitioners, but also Uyghurs, Tibetans, and Christians—for organs on demand, serving both as persecution and a profit-driven tool for elite longevity. 

Structured in two parts, the book first details the history, mechanisms, and evidence of this “new form of evil” under communism, including how the CCP instrumentalizes society and makes complicity widespread. The second part explores global implications, such as unrestricted warfare, transnational corruption, and why the U.S. must confront China as its greatest adversary. 

The prologue illustrates the issue through a fictionalized story of a Western patient unwittingly benefiting from a “China option” transplant, later realizing its horrific source. Initial reviews include praise from human rights experts, historians, and China analysts, emphasizing the book’s role in highlighting ongoing atrocities and calling for action.


The book opens with Jekielek’s personal journey into the issue, sparked by a 2006 rumor of a secret concentration camp in Sujiatun, China, where Falun Gong practitioners were allegedly held for organ extraction. He interviews “Annie,” the ex-wife of a neurosurgeon involved in the operations, who describes an underground facility holding thousands for live harvesting. Corneas, kidneys, livers, and skin are removed from living victims, with bodies incinerated to erase evidence. A veteran military doctor corroborates this, revealing 36 similar camps across China, treating detainees as “economic assets.” The prologue sets the tone: this is an industrial-scale “kill-to-order” system enabled by the CCP’s persecution of Falun Gong since 1999, when Jiang Zemin labeled it an “evil cult” and vowed its elimination. Jekielek highlights the psychological barrier to believing such horrors, drawing parallels to Holocaust denial, and introduces the “China option” as a euphemism for sourcing organs from prisoners of conscience.

The prologue to Killed to Order frames the horror of forced organ harvesting from the living by placing the reader into the lived reality of the thousands of Western patients facing the grim reality of modern organ matching lotteries. With empathy, the author walks us through the logic of medical tourism-based transplantation, and then introduces readers to the horror of the epiphany that the seemingly miraculous abilities of Chinese transplantation centers to acquire recipient-matched organs depend on maintaining a population of captive living human beings to be organ harvested on demand. It then reveals an even darker underlying reality; having developed this capability and infrastructure, China’s ruling party is now exploiting prisoner organs to advance the lifespan of aged oligarchs. The author’s overall assessment is both starkly blunt and deeply humanitarian, and sets up the body of the work:

There are still many unanswered questions about China’s forced organ harvesting industry. Questions with grave implications for the future of medicine, the future of morality, and the future of the free world. But thanks to the tireless work of investigators, reporters, and unbelievably courageous Chinese whistleblowers, we know far more than we did two decades ago. We know for certain that Falun Gong, Uyghurs, and other groups are still being targeted. We know that the Chinese Communist Party will stop at nothing to ensure its own survival. And we know that Western elites and Western media are being steadily co-opted—made complicit in the CCP’s crimes against humanity.

At the end of the day, that is what this is: a crime against humanity, and we must not allow ourselves to forget the human element.


The body of the text is divided into two sections: Part I: A New Form of Evil, and Part II: The Global Implications of China’s Forced Organ Harvesting Industry.

Part I: A New Form of Evil

Part I of “Killed to Order,” titled “A New Form of Evil,” exposes the Chinese Communist Party’s (CCP) systematic forced organ harvesting as an industrialized form of genocide rooted in totalitarian control. Beginning with whistleblower accounts like “Annie’s” revelations of secret camps where Falun Gong practitioners are held for live organ extraction, it traces the CCP’s long history of mass killings under Mao and beyond, illustrating how the regime instrumentalizes healthcare, law enforcement, and society to dehumanize and exploit targeted groups such as Falun Gong adherents, Uyghurs, Tibetans, and Christians. Through survivor testimonies, like Cheng Pei Ming’s harrowing escape after partial organ removals, and a timeline of mounting evidence from reports like Kilgour-Matas and the China Tribunal, the section analyzes why communist systems—especially the CCP’s “regionally administered totalitarianism”—foster such horrors by prioritizing Party supremacy, incentivizing complicity, and viewing human lives as resources for profit and elite longevity.

Chapter 1: A Rumor Is So Extreme It’s Hard to Believe
This chapter delves into the initial investigations following the Sujiatun allegations. Jekielek recounts early reports from The Epoch Times, including Annie’s testimony about her husband’s role in removing corneas from living Falun Gong practitioners. The facility reportedly held up to 6,000 detainees at its peak, with medical teams conducting compatibility tests and providing minimal sustenance to keep organs viable. Bodies were incinerated on-site. A second whistleblower, a military doctor from Shenyang, describes a network of camps where executions are botched to allow live extractions, and families receive fake ashes. The chapter explores the psychological denial of such atrocities, comparing it to initial skepticism about the Holocaust, and introduces key investigators like David Kilgour and David Matas, who later confirm the rumors through their 2006 report.

Chapter 2: A Long History of Killing
Jekielek traces the CCP’s history of mass killing, from Mao’s Great Leap Forward (1958-1962), which caused 45 million deaths through famine and executions, to the Cultural Revolution (1966-1976), where ideological purges killed millions. The chapter argues that forced organ harvesting is a continuation of this pattern, evolving from political campaigns to industrialized murder for profit. It highlights how the Party’s utilitarian ethic—where individual lives are subordinate to collective goals—enabled such systems, with early organ extractions from executed prisoners dating back to the 1980s.

Chapter 3: The CCP Instrumentalizes Everything 
Here, the focus is on the CCP’s total control over society, where every institution serves Party ends. The chapter discusses the “610 Office,” created in 1999 to eradicate Falun Gong, coordinating arrests, torture, and organ harvesting. It explains how the regime instrumentalizes healthcare, turning hospitals into extensions of state repression. Blood tests and medical exams in detention centers are not for health but for organ matching, creating a “living organ bank.” The system profits hospitals, doctors, and officials, with transplants generating billions.

Chapter 4: What Targeting Falun Gong Reveals about the Nature of the CCP
Falun Gong, a spiritual practice blending qigong exercises with moral teachings of truthfulness, compassion, and forbearance, grew to 100 million practitioners by 1999, alarming the CCP. Jiang Zemin saw it as a threat to Party supremacy, labeling it an “evil cult” and launching a genocide. The chapter reveals how the persecution provided a “supply” for organ harvesting: practitioners’ healthy lifestyles (no smoking, drinking) made them ideal donors. It details torture methods to force renunciation, and how refusals led to organ extraction. Experts like Ethan Gutmann estimate 65,000-100,000 deaths annually.

Chapter 5: The Evidence and the Road to Get There 
This is the evidentiary core, chronicling two decades of proof. It opens with Cheng Pei Ming’s story, the first known survivor: arrested for practicing Falun Gong, he was tortured, blood-tested, and operated on without consent in 2004 and 2006, losing part of his liver and lung. He escaped and confirmed the removals in the US in 2020. The chapter lists a timeline of evidence: 1984 regulations allowing prisoner organ use; 1994 Uyghur extractions; 2005 short wait times for hearts; 2006 Sujiatun revelations and Kilgour-Matas report; 2009 “Bloody Harvest” book estimating 40,000+ transplants; 2012 “State Organs” essays; 2014 “The Slaughter” by Ethan Gutmann (65,000 deaths); 2016 update projecting 60,000-100,000 annual transplants; 2017 Korean hidden camera exposé; 2018 COHRC report on hidden volumes; 2020 China Tribunal judgment of crimes against humanity; 2021 UN experts alarmed; 2022 GRC advisory; 2024 DAFOH report; 2025 Robertson thesis on “extractive repression”; and more. It emphasizes falsified data, short waits, and whistleblowers.

Chapter 6: Why Communist Systems—and the CCP in Particular—Enable Forced Organ Harvesting 
Communist systems, especially the CCP’s “regionally administered totalitarianism” (RADT), incentivize atrocities through top-down directives and local competition. The chapter draws on experts like Chenggang Xu (RADT model), Harrison Koehli (pathocracy and “ponerization,” where psychopaths rise), and John Lenczowski (operational communism over belief). The CCP dehumanizes groups like Falun Gong, enabling mass incarceration, database building, and kill-to-order harvesting. It discusses how the system expanded to infants via surrogacy and state seizures, and how Western media shifted post-2001 Jiang Zemin interview to echo “cult” rhetoric.

Chapter 7: Make Everyone Complicit—Including Your Adversaries 
The CCP’s “rob, replicate, replace” model exploits Western greed, capturing elites through economic entanglement. The chapter critiques the Kissinger Doctrine for enabling China’s rise, detailing how US financial elites listed state-owned enterprises with minimal oversight, leading to $7-12 trillion in transfers. It argues the CCP wages “people’s war” via fentanyl, elite co-option, and moral compromise, making adversaries complicit in its crimes.

Part II: The Global Implications of China’s Forced Organ Harvesting Industry

Part II of “Killed to Order,” titled “The Global Implications of China’s Forced Organ Harvesting Industry,” examines how the Chinese Communist Party’s (CCP) organ harvesting atrocities reveal its broader strategy for global dominance, viewing the United States as a zero-sum adversary in an era of “unrestricted warfare” that weaponizes economics, psychology, law, and technology through tactics like the “Three Warfares” and the United Front Work Department as a “magic weapon” for co-opting elites, suppressing dissent transnationally, and corrupting institutions such as the WHO. It critiques America’s “fatal attraction” to the CCP through misguided policies like the Kissinger Doctrine, which enabled economic entanglement and moral compromise, while exploring opportunities for internal change in China via movements like Tui Dang and urging legislative actions, such as U.S. bans on organ tourism and international tribunals, to combat these evils and prevent the erosion of Western values.

Chapter 8: Zero Sum—How the CCP Perceives America 
The CCP views the US as its primary adversary in a zero-sum world, pursuing dominance via “Unrestricted Warfare” and “Gross National Power.” Drawing on Pillsbury’s “The Hundred-Year Marathon,” it details covert strategies to weaken America through trade, technology theft, and ideological subversion.

Chapter 9: Unrestricted Warfare (and The Three Warfares) 
“Unrestricted Warfare” doctrine weaponizes everything—cyber, economic, legal, psychological. The “Three Warfares” (public opinion, psychological, legal) are detailed, with examples like TikTok as psychological warfare and WTO manipulation as legal warfare. Military-civil fusion ensures civilian tech serves military ends, e.g., Wuhan lab research.

Chapter 10: The Magic Weapon 
The United Front Work Department (UFWD) co-opts elites, diaspora, and institutions. It details “Chinese police stations,” transnational repression against Falun Gong media like The Epoch Times and Shen Yun, and smear tactics against survivors like Cheng Pei Ming.

Chapter 11: Transnational Cooperation, Corruption, and Coercion 
The CCP influences global bodies like the WHO, exploiting shared technocratic views. It details Huang Jiefu’s partnerships with TTS and Vatican endorsement, enabling abuses. Western complicity in transplants normalizes CCP ethics.

Chapter 12: Fatal Attraction: How the US Perceives the CCP 
The US misperceived the CCP as reformable, financing its rise via Kissinger Doctrine. Theories like Smith’s “Thirty Tyrants” argue elites were captured. Decoupling trade from human rights empowered the regime, leading to dependencies in rare earths, medicine, and more.

Chapter 13: Opportunity for People in China? 
Change from within is hard due to totalitarianism. The Tui Dang movement—over 455 million renunciations—offers quiet dissent. China’s middle class erodes amid property collapse and inequality, weakening the regime’s “prosperity for compliance” pact.

Chapter 14: Legislating Against Evil 
Six US states ban reimbursing China transplants; federal bills like Falun Gong Protection Act and Stop Forced Organ Harvesting Act advance. Institutional reforms (e.g., HHS penalties) and legal theories (e.g., prosecuting organ tourism) offer paths forward. Grassroots action is key.

Epilogue: It’s Not Too Late 

Jekielek distinguishes the CCP from Chinese people and culture, arguing the Party’s crimes are anti-China. He warns CCP ethics erode Western morals via medically assisted death and loosened donor rules. The epilogue calls for recovering moral clarity to counter communism’s advance, emphasizing it’s not too late to act.

In Summary

In Killed to Order: China’s Organ Harvesting Industry and the True Nature of America’s Biggest Adversary, Jan Jekielek delivers a searing, meticulously documented indictment of one of the most horrifying crimes of our era: the Chinese Communist Party’s systematic, state-sponsored forced organ harvesting from prisoners of conscience, primarily Falun Gong practitioners, but extending to Uyghurs, Tibetans, Christians, and others. 

Through survivor testimonies like that of Cheng Pei Ming—the first confirmed survivor of partial live organ removal—whistleblower accounts, a comprehensive timeline of evidence spanning two decades (from the 2006 Sujiatun revelations to the 2020 China Tribunal judgment and beyond), and incisive analysis of CCP ideology and global strategy, Jekielek transforms what many once dismissed as an “unbelievable rumor” into an undeniable reality.

What elevates this book beyond mere exposé is its bold framing: forced organ harvesting is not an isolated atrocity but the ultimate lens through which to understand the CCP’s true nature—its dehumanizing utilitarianism, total instrumentalization of society, and zero-sum worldview that treats human lives as disposable commodities for elite profit, longevity, and power. In Part I, Jekielek unflinchingly traces the historical precedents of communist mass killing and explains why such systems enable industrialized murder on demand. Part II expands the scope masterfully, revealing how the regime’s “unrestricted warfare,” United Front co-option, and transnational corruption have entangled the West, making adversaries complicit while eroding moral clarity.

Compelling, urgent, and unflinching, Killed to Order stands as a vital wake-up call, blending rigorous journalism with moral urgency. It challenges readers—especially in the free world—to confront uncomfortable truths, reject normalization of the CCP, and support legislative and ethical countermeasures before these horrors further metastasize. 

In an age of moral relativism and geopolitical complacency, Jekielek’s work is essential reading: a beacon of truth that reminds us it is not too late to act, but the window is closing. Highly recommended for anyone concerned with human rights, global security, and the defense of fundamental human dignity.

Sunday Strip: Muppet Me This…

Sunday Strip: Muppet Me This…

Ode to joy.

DR. ROBERT W. MALONE JAN 18
 
READ IN APP
 






TRUE STORY:

Just think what would have happened if he wasn’t vaccinated!







It’s WEF Week!









Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share





You’re currently a free subscriber to Malone News. For the full experience, upgrade your subscription.

Upgrade to paid

Friday Funnies: Antifa / Anti-ICE

Friday Funnies: Antifa / AntiIce

You say Tomato and I say…

DR. ROBERT W. MALONE JAN 16

“The Persians – A History of Iran”

We recently watched an excellent documentary on Iran. The first two episodes on the history up to the 20th century are particularly good, and would be excellent as a primer on Persia for older children. We thoroughly enjoyed watching it and highly recommend. Family friendly. The last episode gets a bit woke though.

( An image of the series is below – we found it on Amazon and the BBC channel):











Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work here and elsewhere, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share








Dr. Nisha Verma is an OB/GYN. She’s a professor at Emory. She is trained to manage pregnancy and delivery.

She also could not answer a basic question from Senator Josh Hawley on whether men can get pregnant. 

These are the people trying to erase women. Who use terms like people who menstruate.


All eyes on the Supreme Court this week – now we wait for a ruling…

















This may be a mind-blowing concept for many.

But if you require someone to supply human labor, it is called slavery. 

As soon as a task requires others to supply human labor for free – it is no longer a human right.

Think about it.


TRUE STORY:

Invite your friends and earn rewards

If you enjoy Malone News, share it with your friends and earn rewards when they subscribe.

Invite Friends

Sunday Strip: More King’s Rallies – in progress: While others celebrate V-day

Sunday Strip: More King’s Rallies – in progress:

While others celebrate V-day

DR. ROBERT W. MALONE
JAN 4
 
READ IN APP
 

It all depends on whose ox is being gored.



Estimates of widespread weight loss (around 25 pounds per person) are tied to the prolonged economic and food crisis during Maduro’s illegal reign. 



Liberals took to the streets of New York, Chicago, Philadelphia, Washington, and other “blue zones” around the USA as well as the world, to protest the capture of Maduro. 

The Democratic Party is defending a ruthless narco dictator, whose reign is known for its massive oppression and starvation. These liberals are protesting for his return to power.

Make it make sense. One day, the Democrats hold “No Kings” rallies; the next, they hold “More Kings” rallies. 

The Democratic Party is approaching national political irrelevance.

In the meantime, millions of Venezuelan migrants in the USA and around the world are celebrating in the streets because of the removal of Nicolás Maduro from power.


They’re here…


Personally, I am more than a little disappointed in the statements from Rep. Massie and Rep. MTG regarding the capture of Maduro.

Lots can still go wrong with President Trump’s strategy. 

But here is the thing about Trump. He is a master negotiator, and Marco Rubio has turned into one of the best statesmen we have. Together, they can turn the decades-long disaster that is Venezuela into another success story. 



Don’t forget, Maduro has given three of our biggest enemies a stronghold in South America. But don’t take my word for it:

China, Russia, and Iran each play distinct but complementary roles in sustaining Venezuela. China has been the regime’s financial backbone, providing tens of billions of dollars in loans repaid with oil, along with telecommunications and surveillance systems that help maintain internal control; today, its role is more cautious and transactional, focused on recovering value rather than ideology.

Russia serves as the key political and military guarantor, offering security cooperation, intelligence support, and diplomatic shielding that helps keep Nicolás Maduro in power during moments of acute legitimacy crisis. 

Iran, meanwhile, functions as a sanctions-evasion and operational partner, supplying fuel, refinery expertise, and illicit trade networks that allow Venezuela to keep its energy system running despite international restrictions. 

Together, China keeps the state solvent, Russia keeps the regime standing, and Iran keeps the system functioning under sanctions.

Chat-GPT

The thought of China, Russia, and Iran having a stronghold on our southern doorstep should make anyone pause…








Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support our work here and elsewhere, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share