Chichot Eichmanna. Niegrzeczni będą zajadać chrząszcze

Chichot Eichmanna.

Witold Gadowski:

niegrzeczni będą zajadać chrząszcze

Witold Gadowski


niezalezna.a/chichot-eichmanna-witold-gadowski-niegrzeczni-beda-zajadac-chrzaszcze

Umowa UE z krajami Mercosuru służy jedynie podbudowaniu gospodarki niemieckiej i to w sposób ekstensywny, kosztem rolniczych sektorów gospodarek innych krajów – pisze Witold Gadowski w „Gazecie Polskiej”.

Grzegorz Wierzchołowski – niezalezna.pl
Chichot Eichmanna. Witold Gadowski: niegrzeczni będą zajadać chrząszcze

Jeżeli twój sąsiad ma dziesięciokrotnie więcej pola niż ty, to trudno ci z nim konkurować, chyba że masz lepszą technologię. Jeżeli jednak wszystkie technologie sprzedał mu inny sąsiad, to właściwie nie masz szans. Na dodatek obszarnik nie stosuje żadnych reguł, bo ma układy, a sąsiad, który mu sprzedał technologie, zawarł z nim teraz układ, że będą wymieniali maszyny za plony i całkowicie cię zaduszą… To niezbyt wysublimowana alegoria tego, jak dla europejskiego rolnictwa (a w szczególności polskiego) będzie działać umowa z krajami gospodarczego sojuszu Mercosur. Zdajmy sobie sprawę z prostego faktu – już szwindle związane ze sprowadzaniem produkowanych przez wielkie agroholdingi produktów rolnych z Ukrainy pokazały, że w Polsce nie istnieje żaden realny system zapewniania konsumentom bezpieczeństwa żywności. Jeżeli dodamy do tego fakt, że gospodarki południowoamerykańskie nie stosują zdrowotnych norm żywności obowiązujących w Europie, to rodzi się najprostsze pytanie: komu to wszystko służy?

Odpowiedź – jak w początkowej opowiastce – jednoznacznie wskazuje na egoistyczny interes gospodarki niemieckiej, która już zapewniła sobie korzystny system wymiany z krajami Mercosuru, przewidujący barterową wymianę: maszyny za żywność. Dodajmy, że dystrybutorem tej żywności na całą Europę będą niemieckie firmy, z niewielkim udziałem francuskich i włoskich central, dopuszczonych do tego na zasadzie podziału łupów. 

Ktoś żachnie się i powie: co pan opowiada, przecież na naszych granicach obowiązują normy kontroli jakości produktów spożywczych, których pilnują specjalne służby, a szczególnie inspekcja weterynaryjna. Sęk w tym, że statki wypełnione tańszymi wobec naszych produktami z krajów Ameryki Południowej będą zawijać do portów w Portugalii lub Hiszpanii, ostatecznie w Niemczech, a do nas będą wjeżdżać na papierach europejskiej odprawy. O ile w Porcie Gdynia mamy odpowiednie służby, o tyle już na drogowych i kolejowych przejściach granicznych nasze możliwości kontrolne są o wiele mniejsze. 

Praktycznie nie wiadomo więc, jaką żywność będą nam sprzedawały zagraniczne sieci wielkopowierzchniowego handlu, które skolonizowały nasz rodzimy handel. Produkty przywiezione będą tańsze niż plony naszych rolników, a więc wygrają konkurencję cenową i tym sposobem doprowadzą do plajty naszych producentów. Za kilka lat nasi hodowcy, plantatorzy będą już ewenementem. Wtedy wreszcie osiągnięty zostanie bolszewicki raj dystrybucjonizmu: to urzędnicy zaczną decydować o przydziałach żywności i o tym, jakiej jakości pożywienie i komu się należy.

Niegrzeczni będą zajadać chrząszcze i najgorsze produkty, które w trzytygodniowych rejsach będą przypływać z Ameryki Południowej. Najbardziej zasłużeni będą mogli żywić się bardziej wykwintnie i bardziej zdrowo. Kartki na cukier, mięso i alkohol oferowali nam okupanci hitlerowscy i komunistyczni. Tak więc pozbawianie nas możliwości produkcji własnej żywności wiąże się ze ściśle zaprogramowanym sterowaniem dystrybucją żywności, co rodzi możliwość wzrostu władzy urzędników systemu.

Nawet bez przewidywania totalitarnego rozwoju kontroli nad źródłami żywności można zauważyć, że mechanizmy wolnorynkowe sprawią, że droższa żywność krajowa – produkowana z zastosowaniem wysokich standardów – będzie przegrywać konkurencję z gorszą i trującą żywnością z obszarów, gdzie nie stosuje się odpowiednich standardów jakościowych. Umowa UE z krajami Mercosuru służy jedynie podbudowaniu gospodarki niemieckiej i to sposób ekstensywny, kosztem rolniczych sektorów gospodarek innych krajów.

Jak Państwo widzą, nie wspomniałem tu o nazistowskich korzeniach rolnych fortun paragwajskich, argentyńskich, urugwajskich i brazylijskich

Czy to Mercosur unicestwił Unię? To rolnicy dali dupy.

Jak Mercosur unicestwił Unię

zetjot


salon24.pl/u/zetjot/1484853,jak-mercosur-unicestwil-unie

Celem, istotą założenia Unii była swobodna cyrkulacja ludzi i towarów po terenie objętym umowami członkowskimi.

Swobodna cyrkulacja po terenie.

Umowa Mercosur, które znosi tę zasadę przez umożliwienie obcym podmiotom wejście na rynek europejski, uderza w tę fundamentalną zasadę i rozbija Unię.

Powód tego samobójstwa w tym tekście mnie nie interesuje. Interesuje mnie reakcja populacji na ten akt. Wiadomo, że skutki byłyby dramatyczne dla wszystkich, szczególnie rolników.

Jak zachowali się rolnicy? Infantylnie. Sens ich egzystencji jest zagrożony, a oni decydują się na pseudo-strajki, protesty i pseudo-blokady – stoją na poboczach dróg i udzielają wywiadów telewizji. Dwadzieścia lat tresury zadziałało i oduczyło adekwatnej reakcji  na zagrożenie. Do Warszawy nie wjadą, bo Trzaskowski nie pozwolił.

Rolnicza Solidarność nie odrobiła lekcji Solidarności robotniczej. Solidarność robotnicza uderzyła tam, gdzie tkwiło jądro systemu i władza. W gospodarce komunistycznej władza mieściła się m. in. w dyrekcjach zakładów pracy i organizacjach partyjnych. Przejęcie przez załogi zakładów pracy zlikwidowało tam władzę komunistyczną i zmusiło ją do negocjacji.

Walka wymaga świadomości konieczności podjęcia ryzyka i determinacji w dążeniu do celu.Rolnicy o tym wymogu zapomnieli. A to jest błąd niewybaczalny.

Sens władzy unijnej sprowadza się do wolnej cyrkulacji towarów, więc jedynym rozsądnym  działaniem byłoby jej zablokowanie poprzez blokadę skrzyżowania autostrad A1 i A2 pod Łodzią i blokadę Warszawy oraz ewentualnie paru przejść granicznych. Tak żeby zabolało to wszystkich bez wyjątku. A wtedy można było liczyć na skutek. Tymczasem rolnicy okazali się frajerami wierzącymi w dobrą wolę gangsterów.

Ale pojawia się pytanie o jawne szaleństwo w działaniu Unii, szczególnie KE. Proszę się zastanowić nad rdzeniem pojęcia wariat, wariactwo, wariograf. Chodzi tu o przypadki zmian zachowania, które trudno uzasadnić przyczynami racjonalnymi. Unia przestała działać racjonalnie, biurokracja unijna oderwała się od rzeczywistości, bo przede wszystkim zabrakło mechanizmów demokratycznych wiążących ją z elektoratem. I poszybowała w szaleństwa ideologiczne –  histeria klimatyczna , zielony ład, gender i postanowiła popełnić samobójstwo żywnościowe, rolnicze.

Zgodnie z przewidywaniami dalekosiężnych analityków, chodzi nie tylko o możliwość robienia biznesu przez niemiecki przemysł, lecz o bankructwo polskich rolników i przejęcie wszelkiej ziemi ornej w Europie przez te same wielki koncerny, które produkują żywność w Ameryce Południowej. Mam nadzieję, że to tylko złudzenia tych potentatów.

Austria: Koncerny handlowe nie chcą mięsa z Mercosur

Austria: koncerny handlowe nie chcą mięsa z Mercosur

Filip Adamus


pch24.pl/austria-koncerny-handlowe-nie-chca-miesa-z-mercosur

Kolejne sieci sklepów w Austrii ogłaszają, że na ich półki nie trafi mięso sprowadzone z krajów Ameryki Południowej. Przedsiębiorstwa oświadczają, że będą oferować produkty krajowych i lokalnych hodowców. W sumie podobne zapewnienia złożyło już 6 firm.

Wśród sieci, jakie ogłosiły, że nie będą sprowadzać mięsa z państw Ameryki Południowej, są m.in. sklepy Billa, Spar i Lidl, a także firmy Hofer, Penny i Adeg, czytamy na łamach portalspozywczy.pl.

Przedsiębiorstwo Spar zapewniło, że wołowina, wieprzowina i cielęcina, dostępna w sklepach sieci, pochodzi od krajowych hodowców i nie zmieni się to po wprowadzeniu handlu z krajami Ameryki Południowej.

Sieć sklepów detalicznych Billa z kolei poinformowała, że mięso, jakie oferuje klientom, od dawna dostarczają regionalni rolnicy. Zasady te również mają być utrzymane bez zmian.

Hodowla bydła jest szeroko rozwinięta w państwach Ameryki Południowej. Do kluczowych producentów wołowiny na świecie należy na przykład Argentyna, a także Brazylia. Oba te państwa prowadzą intensywny eksport mięsa. Brazylia jest również jednym z wiodących krajów pod względem hodowli trzody chlewnej.

Otwarcie się na handel z krajami Mercosur stworzyło obawy o zdominowanie rynków żywności państw europejskich przez produkty gospodarzy z Ameryki Południowej. Zalew importowanej żywności mógłby okazać się zabójczy m.in. dla rolników w Polsce.  

Źródła: portalspozywczy, opoka.org.pl

MERCOSUR, GRENLANDIA I OBŁUDA OWSIAKA

GADOWSKI, PALADE, KARPIEL: MERCOSUR, GRENLANDIA I OBŁUDA OWSIAKA

Mercosur i kontrowersyjna umowa UE – czy Polska zapłaci za decyzje Brukseli? USA, Grenlandia i milczenie polskiego rządu – kryzys polityki zagranicznej czy chłodny realizm? Upadek projektu Polska 2050 i polityczna przyszłość Szymona Hołowni. Na koniec: WOŚP i Jerzy Owsiak – spór, który co roku wraca na ulice.

Czy pani Ursula Wodęleje jest człowiekową pana Putina?

Czy pani Ursula jest człowiekową pana Putina?

emeryt ZUS


salon24/czy-pani-ursula-jest-czlowiekowa-pan-putina

Podpisując tak szybko umowy z Mercosur wygląda jakby jej zależało na tym by Putin miał za co kupować te swoje drony i rakiety!

A tu dowód, mamy kupować dużo z Brazylii?

Mamy!

A kto sprzedaje ropę ,nawozy i inne towary do Brazylii za grube miliardy dol rocznie?

Rosja!

Czy ta Rosja przeznaczy te miliardy na powiększenie dobrostanu Rosjan i innych ludów?

Czy kupi to co wymieniłem wyżej?

Innymi słowy jako unia będziemy finansować za pośrednictwem Brazylii Rosję!

I jej wysiłek wojenny!

Nie ma za co !

Umowa z Mercosur. Rząd Tuska zabezpieczył jedynie „Polską Wódkę” i „Żubrówkę”

Umowa z Mercosur. Bogucki: Rząd Tuska zabezpieczył jedynie Polską Wódkę i Żubrówkę

Umowa-z-Mercosur-Rzad-Tuska-zabezpieczyl-jedynie-Polska-Wodke-i-Zubrowke


Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zwrócił uwagę, że w ramach ratyfikacji umowy z Mercosur zabezpieczone mają zostać 344 produkty z Unii Europejskiej.

Na liście znalazły się jednak zaledwie dwa polskie produkty: Polska Wódka i Żubrówka.

Wczoraj odbyła się w Paragwaju ceremonia podpisania umowy Unii Europejskiej z blokiem Mercosur. Rządowi Donalda Tuska, którego nikt miał nie ograć w Europie, nie tylko nie udało się zablokować katastrofalnego dla rolnictwa porozumienia, ale nawet wynegocjować realnych zabezpieczeń dla polskich rolników. Goszcząc dziś w „Śniadaniu Rymanowskiego” na antenie Polsat News, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zwrócił uwagę, że część państw skutecznie zadbała o swoje interesy, zabezpieczając swoje najważniejsze produkty. Polskiemu rządowi to się nie udało.

– „Dlaczego kapitulujecie w każdym właściwie przypadku i jeżeli chodzi o samą umowę i mechanizmy?” – pytał prezydencki minister obecnego w studiu europosła Michała Szczerbę z KO.

Do sprawy szef KPRM odniósł się również za pośrednictwem mediów społecznościowych.

– „Skandal! Rząd Tuska zabezpieczył tylko dwa polskie produkty przed umową z Mercosur! Zgadnijcie jakie: Polską Wódkę i Żubrówkę” – napisał na X.com.

Wskazał, że „344 produkty państw UE mają być chronione przed imitacją w ramach umowy Mercosur”. Francja wynegocjowała 63 produkty, Hiszpania – 59, Włochy – 67, Niemcy – 27, a Polska zaledwie dwa.

– „To jest absolutna kapitulacja.  A minister rolnictwa, który powinien bronić polskich interesów, nawet nie przeczytał umowy Mercosur”

– stwierdził minister Bogucki.

– „Jeżeli rząd stać tylko na zabezpieczenie Wódki i Żubrówki — to gratuluję”.

Chiński nokaut. Mercosur obnaża iluzję niemieckiej strategii

Chiński nokaut. Mercosur obnaża iluzję niemieckiej strategii

Chinski-nokaut-Mercosur-obnaza-iluzje-niemieckiej-strategii


Gdy w europejskich gabinetach politycznych świętowano domniemany sukces umowy UE–Mercosur, z rynków Ameryki Południowej zaczęły napływać dane, które studzą entuzjazm. Okazuje się, że narracja o zalewie Brazylii czy Argentyny niemieckimi samochodami rozmija się z realiami globalnej konkurencji. I to w sposób brutalny.

Jak zauważa Włodzimierz Gójski, „cała ta misternie dziergana opowieść pochodząca od polityków niemieckich i szefostwa ich przemysłu samochodowego bierze w łeb”. Powód jest prosty: Chiny. To właśnie tam powstaje dziś ok. 80 proc. światowej produkcji samochodów elektrycznych oraz zdecydowana większość baterii trakcyjnych. Co więcej, ogromna część tej produkcji trafia już teraz na rynki państw Mercosur – zarówno w wersji elektrycznej, jak i spalinowej.

Różnice cenowe są miażdżące. Europejski samochód o porównywalnym standardzie kosztuje na rynku Ameryki Południowej równowartość ok. 300 tys. zł, podczas gdy chiński odpowiednik – 75–80 tys. zł. „Jakie szanse skutecznej sprzedaży ma produkt trzykrotnie droższy – nie trzeba przekonywać” . Efekt „fetyszu marki” dotyczyć może co najwyżej wąskiej grupy zamożnych koneserów.

To jednak nie koniec konsekwencji. Rykoszetem ma to uderzyć także w kraje UE, w tym w Polskę. W zamian za iluzoryczne korzyści przemysłu motoryzacyjnego Europa otwiera się na import taniej żywności z Mercosuru, co będzie obniżać popyt na produkty własnych rolników. „Efekt Zabłockiego i jego zarobku na mydle ukazał się i tu w całej okazałości” – ocenia Gójski.

W jego analizie kluczowy jest jeszcze jeden wniosek: źródło europejskiej drożyzny. „Trzykrotna różnica cen nie wzięła się z powietrza” – pisze, wskazując na gąszcz norm, zielonych podatków, ceł i regulacji, które – zdaniem krytyków – uczyniły produkty UE niekonkurencyjnymi globalnie. To pierwszy akt dramatu, który może objąć całe branże europejskiej gospodarki.

Mercosur, zamiast geopolitycznego triumfu, coraz wyraźniej wygląda więc na test realnej siły europejskiego przemysłu. Test, który – w starciu z Chinami – Niemcy i Unia Europejska mogą przegrać szybciej, niż zdążą opróżnić lampki szampana wznoszone z okazji podpisywania umowy.

Dziesiątki tysięcy rozgniewanych rolników wyszło na ulice w Irlandii.Walczą też dla nas !


Dziesiątki tysięcy rozgniewanych rolników wyszło na ulice w Irlandii – „Walka jeszcze się nie skończyła!”

Europejscy rolnicy masowo protestują przeciwko kontrowersyjnej umowie handlowej z krajami Ameryki Południowej. W Belgii zablokowano kilka dróg, a we Francji policja przerwała kilkudniową blokadę składu paliw przez rolników. W Irlandii dziesiątki tysięcy rolników protestowało przeciwko porozumieniu.

W irlandzkim mieście Athlone, traktory należące do protestujących rolników zapełniły ulice. Zdecydowana większość państw członkowskich UE zatwierdziła w tym tygodniu umowę o wolnym handlu z krajami Mercosuru. Umowa budzi duże kontrowersje wśród europejskich rolników. Obawiają się oni, że tańsza południowoamerykańska wołowina, produkowana zgodnie z mniej rygorystycznymi normami ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności, zaleje europejski rynek. Doprowadzi to do spadku cen i poważnie zagrozi rentowności gospodarstw rodzinnych, twierdzą.

Holandia, gdzie BBB zasiada w rządzie, również zagłosowała za podpisaniem traktatu, chociaż wielu holenderskich rolników jest przeciwnych umowie. Irlandzki poseł do Parlamentu Europejskiego Ciaran Mullooly (Midlands-North-West) oświadczył podczas protestu, że Irlandia wysyła Europie jasny sygnał poprzez swoje działania. Stwierdził, że tak duża frekwencja dowodzi skuteczności nacisków społecznych i działań społeczności. Podkreślił, że umowa handlowa nie jest jeszcze ostateczna, ponieważ musi zostać ratyfikowana przez Parlament Europejski w Strasburgu. Dlatego wezwał rolników i społeczności lokalne do zwiększenia nacisków. Michael Fitzmaurice, rzecznik ds. rolnictwa w Independent Ireland, powiedział, że walka przeciwko umowie jest daleka od zakończenia.

Opór rośnie

W irlandzkim rządzie również panuje niechęć. Wicepremier i minister finansów Simon Harris stwierdził, że Komisja Europejska nie powinna po prostu zakładać, że umowa zostanie ratyfikowana. Podkreślił, że rząd nadal wyraża swoje obawy i że wolny handel nie powinien oznaczać, że rolnicy i konsumenci są zmuszani do akceptowania niższych standardów. W Irlandii rośnie sprzeciw wobec umowy z Mercosurem. Rolnicy, politycy i urzędnicy państwowi podkreślają, że umowa wciąż może zostać zablokowana i że nadchodzące miesiące będą miały decydujące znaczenie polityczne. 

Robin de Boer : Beelden: tienduizenden woedende boeren de straat …

Mercosurowy łańcuch dostaw (narkotyków)

mercosurowy łańcuch dostaw (narkotyków)

10.01.2026, cenyrolnicze/wiesci-rolnicze/rolnicza-kronika-policyjna/statki-przewozace-bydlo-jako-kurierzy-narkotykow-tak-kokaina-trafia-do-europy

Statek ze strefy Mercosur do Europy 
płynie zazwyczaj od 2 do 6 tygodni
Mięso musi być transportowane 
albo w postaci mrożonej, 
albo jako żywe zwierzęta.

image

image

PS. 

.. i jeszcze takie-tam bzdurki dla obrońców praw zwierząt:
już od dawna powinniście przykuwać się do tych stateczków.

https://www.ciwf.pl/aktualnosci/dramat-zwierzat-na-statkach

Proszę państwa, oto obrońca.
Obrońca jest bardzo grzeczny dziś. 
Chętnie obrońca się przykuje.
Nie chce się przykuć?
A to szkoda.. 

Brudna brukselka

Małgorzata Todd www.mtodd.pl

Szanowni Państwo! 

Oto czterdziesty drugi w tym roku SOBOTNIK.

Brudna brukselka 42/2025(746)

     W ramach szeroko pojętej depopulacji, Bruksela (czytaj Berlin) zamówiła żywność z Ameryki Południowej dla całej prawie Europy, bo tamtejsza żywność nie musi spełniać żadnych unijnych norm. Może zawierać dowolną ilość pestycydów i chemii z trupią czaszką. 

W zamian za nią Ameryka Południowa kupi „nieekologiczne” niemieckie samochody spalinowe, wykarczuje więcej lasów tropikalnych, co zdaniem UE klimatu nie pogorszy, ani nie zakłóci zielonego ładu trzódki karmionej brudną brukselką.

     Dodatkową korzyścią jest uśmiercenie europejskiego rolnictwa. U nas, za czasów radzieckiej komuny, byli „kułacy”, których nie udało się wykończyć. Władcy obecnego euro-kołchozu mają zamiar dokończyć dzieła i nikomu, z niczego tłumaczyć się nie muszą, szczególnie kułakom. 

     Sprowadzona żywność będzie bezkonkurencyjna zarówno cenowo, jak i „ekologicznie”, bo kto tę „ekologiczność” sprawdzi? No, chyba nie właściciele supermarketów!

     Brukselki, powodującej niestrawność, można uniknąć. Tylko najpierw trzeba zdiagnozować przyczynę choroby. Jest nią Unia Europejska z całym korupcyjnym aparatem nacisku niemieckiej „biznes presji”. Uciec z niej możemy tylko zmieniając CITO rząd proniemiecki na propolski.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd www.mtodd.pl