Kraków przygotowuje się do 33. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku jednym z wydarzeń będzie… rewia krakowskich Drag Queens.
– Różowa barka w Slay Space zaprasza na wyjątkowy wieczór, gdzie zabawą i sztuką przede wszystkim chcemy pomóc dzieciakom! Aż 16 krakowskich Drag Queens zjednoczy siły, żeby dać Wam najlepsze show w mieście – i to na wodzie! – piszą organizatorzy na stronie swojego wydarzenia.
Krakowianie na specjalnej, różowej barce, która 11 stycznia wieczorem zacumuje przy Bulwarze Kurlandzkim, będą mogli podziwiać Judy Chersand, Lisandra, MissTake, Tempera Mental, Lady Tanya, Andro Daiti, Valeria Viper, Lasota Jarga, Anita Anitamta, Olga Połykowa, Drażka NaPolla, Heather Le Chic, Glassy, Fatastee, Halina S. Viper, Umbrea Espion Viper, Papina McQueen.
Podczas wydarzenia wypełnionego kolorami, zabawą i muzyką, odbędą się też licytacje zaprzyjaźnionych marek i partnerów powiązanych z krakowskimi Drag Queens. Wszystko rozpocznie się o godz. 20.00 i potrwa do godz. 22.00, a after party potrwa aż do godz. 5.00. Wejście jest całkowicie darmowe, a cały dochód z licytacji i puszek zostanie przekazany na rzecz 33. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Łukasz Warzecha: Wszyscy finansujemy Owsiakową hucpę
(fot. Mikolaj Kamienski / Forum)
Jeden z obserwujących mnie na X, czytając, że krytycznie piszę o imprezie pana Jerzego Owsiaka od 18 lat (pierwsze teksty, jakie mogę odnaleźć w swoim archiwum, powstały w 2007 r. w Salonie24, aczkolwiek zdaje mi się, że nie były to moje pierwsze krytyczne teksty na ten temat w ogóle, możliwe zatem, że to nie 18 lat, ale jakieś dwie dekady), napisał, że muszę się mylić, skoro WOŚP przez tyle lat nie zajęła się prokuratura. W tym przez osiem lat rządów PiS.
Ów komentujący najwyraźniej nie wie, że nigdy nie zajmowałem się sprawami rozliczeń czy dochodów fundacji pana Owsiaka od strony ich legalności. Robił to natomiast wielokrotnie pan Piotr Wielgucki. Ja natomiast demaskowałem polityczną rolę pana Owsiaka – rolę sojusznika głównie lewicowego, a bardziej ogólnie – mainstreamowego establishmentu, którego cała działalność dobroczynna była traktowana jako fundament rzekomego autorytetu tego pana, z wysokości którego w razie dużej potrzeby mógł razić maluczkich.
Tak jak to było choćby wówczas, gdy na konferencji prasowej ogłaszał, że może „dać z baśki” (w typowym dla siebie, knajackim, wulgarnym stylu) tym, którzy będą podważali czystość życiorysu pana prezydenta Wałęsy. A zdarzyło się to zaraz po wydaniu słynnej książki panów Cenckiewicza i Gontarczyka, której ustaleń dzisiaj nikt już nie kwestionuje.
Zresztą sympatie i poglądy pana Owsiaka są akurat przykładem stuprocentowej spójności ze środowiskiem, z którego osoba ta się wywodzi – a nie zawsze tak przecież bywa.
Jeśli zahaczałem o sprawy finansowe, to pisałem i mówiłem o absurdzie, tkwiącym w samym sposobie finansowania akcji. Ten absurd warto dzisiaj przypomnieć, dodając do niego kilka liczb, ponieważ w sytuacji wsparcia, jakiego Fundacji WOŚP zaczynają udzielać państwowe giganty, przede wszystkim Orlen i PZU, sprawa staje jeszcze bardziej bulwersująca.
Zacznijmy jednak od wielokrotnie pojawiającego się skrajnie demagogicznego argumentu wyznawców Owsiakowej sekty: jeśli nie podoba ci się WOŚP, to noś karteczkę, żeby cię w razie czego nie leczyć kupionych przez nich sprzętem. Ten „argument” jest z gruntu absurdalny: jeśli sprzęt znajduje się w palcówkach publicznej służby zdrowia, to nie ma kompletnie znaczenia, kto go kupił. Skorzystanie z niego należy się każdemu ubezpieczonemu w ramach NFZ.
Jednak nawet gdyby przez moment przyjąć rozumowanie fanatyków pana Owsiaka, to i tak rzecz się nie klei. Przecież od lat na WOŚP płacimy wszyscy, chcemy czy nie. Na tym właśnie polega absurd. Spójrzmy na zestawienie kosztów organizacji finałów Orkiestry od 2014 r. (takie dane można znaleźć na portalu zbiórek publicznych).
Podaję w milionach złotych najpierw ogólny koszt, następnie koszt reklamy (część kosztu ogólnego):
Już na pierwszy rzut oka widać radykalny wzrost kosztów organizacji finałów, dalece i wielokrotnie przekraczający skumulowaną inflację w tym okresie. Gdyby ją uwzględnić w relacji do 2014 r., ostatni rozliczony finał powinien kosztować ok. 3,2 mln zł, a na pewno nie 14 mln! To wzrost o ponad 580 procent! Zwracają także uwagę rosnące budżety reklamowe. W 2020 r. budżet reklamowy stanowił wyraźnie ponad połowę kosztów całej imprezy.
Ale przecież to, z czego rozlicza się WOŚP, to jedynie koszt ponoszony bezpośrednio przez samą fundację. Koszt faktyczny, którego nikt nigdy nie policzył – również z powodu obstrukcji instytucji, biorących w tej hucpie udział – jest wielokrotnie większy. I to prawdopodobnie o rząd wielkości. To koszt czasu antenowego w publicznej telewizji (z wyłączeniem czasów PiS), koszt ochrony imprez WOŚP przez policję i inne służby, olbrzymie, a rozproszone koszty samorządów, które często opłacają stronę organizacyjną lokalnych finałów WOŚP, koszt różnego rodzaju aukcji z udziałem państwa.
Wygląda to więc tak, że polskie państwo od lat dokłada ogromne pieniądze do imprezy, która następnie zbiera pieniądze, żeby część z nich zwrócić w postaci sprzętu dla służby zdrowia, wartego promile państwowych nakładów na tęże służbę zdrowia. Logiki w tym nie ma najmniejszej i nie da się tego wytłumaczyć inaczej niż tylko zapotrzebowaniem na propagandę. To jest jedyny sens Owsiakowej imprezy – właśnie propaganda (do tej zaliczam również manipulację społecznymi emocjami, w tym tworzenie mechanizmu łatwego zaspokojenia potrzeby poczucia się lepszym, po to, aby można było z wyżyn swojej wyimaginowanej szlachetności pouczać innych).
Już pokazany wyżej mechanizm pokazuje, że każdy z nas mimowolnie do WOŚP się dokłada – chce czy nie. Wszyscy przecież płacimy choćby lokalne podatki. Ale to nie koniec, ponieważ jest jeszcze kwestia wpłat instytucjonalnych, czego jaskrawym przykładem są obecne umowy z Orlenem i PZU (które ma się stać oficjalnym ubezpieczycielem finałów WOŚP – w ten sposób do imprezy dołożą się wszyscy klienci ubezpieczyciela).
WOŚP chętnie podaje ogólną kwotę ze zbiórki, ale nie rozbija jej na to, co udało się zebrać na ulicy i to, co pochodzi od sponsorów instytucjonalnych. Ci zaś kierują się całkiem inną logiką – sponsoring ze strony instytucji to piar oparty na owczym pędzie. WOŚP wspiera się tak samo jak „równouprawnienie” i inne postępackie brednie.
Fundacja raportuje jedynie, ile pieniędzy pochodzi ze zbiórki ulicznej, a ile z innych źródeł (m.in. wpłaty na konto, sprzedaż cegiełek, licytacje, zbiórka przez kanały elektroniczne, wpłaty za pomocą kart). Spójrzmy na dane od 2014 r. Najpierw podaję sumę zbiórki ulicznej, potem sumę „dodatkową” – obie w milionach złotych:
Nawet jeśli odłożymy na bok lata 2020-21 – mieliśmy wówczas restrykcje covidowe – to i tak widać, że ta druga wielkość stanowi w ostatnim czasie znacznie większy procent w relacji do zbiórki ulicznej niż jeszcze 11 lat temu. W 2014 r. było to nieco ponad 33 proc., w 2023 aż 78,5 proc. Można to oczywiście częściowo złożyć na karb mniejszej popularności gotówki.
Problem w tym, że nie dostajemy nigdzie wyszczególnienia, jaka część pieniędzy pochodzi od darczyńców indywidualnych, a jaka – od firm, w tym w szczególności od firm z dominującym udziałem skarbu państwa. A to jest bardzo ważna informacja.
Jak wiadomo, Orlen ma przekazywać określoną część wpływów za każdą kupioną na stacji kawę. To daje przynajmniej możliwość uniknięcia dołożenia się do imprezy bardziej świadomym kupującym. Ale co z niekoniecznie państwowymi firmami, które dokładają się do WOŚP? Użytkownicy kart Master sponsorują od lat pana Owsiaka, czy im się to podoba czy nie. Podobnie klienci niektórych banków i sieci komórkowych. Wychodzi zatem na to, że Owsiakową hucpę składamy się niemal wszyscy – może ułamkami złotówki, ale jednak. I nikt nie pyta nas o zdanie.
Awantura w Ministerstwie. Niewygodne pytania i ucieczka Owsiaka przed dziennikarzami.
Jerzy Owsiak Źródło: PAP / Tomasz Gzell
W Ministerstwie Rozwoju doszło do scysji między dziennikarzami a szefem WOŚP Jerzym Owsiakiem.
W poniedziałek w siedzibie Ministerstwa Rozwoju i Technologii odbyła się konferencja, podczas której przekazano serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Sławoszowi Uznańskiemu, wybitnemu polskiemu astronaucie projektowemu. W wydarzeniu wzięli udział Jerzy Owsiak i minister Krzysztof Paszyk.
————————-
Po konferencji reporterzy chcieli zapytać Owsiaka m.in. o zbiórkę pieniędzy dla powodzian. Przypomnijmy, że decyzją władz – WOŚP została krajowym koordynatorem działań pomocowych. Niemałe zamieszanie wywołała informacja o tym, że Grupa PZU utworzyła specjalny fundusz na sfinansowanie kosztów walki z powodzią. W ramach tego funduszu przekazała 4 mln zł na rzecz Fundacji WOŚP, choć jak zwróciły uwagę media, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w swoim statucie nie ma zadań związanych z usuwaniem skutków powodzi.
Niewygodne pytania do Jerzego Owsiaka
Swoją relację opublikowała telewizja internetowa wPolsce24. Na początku Owsiak w ogóle nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Później pojawił się na sali i pytania zadał mu m.in. Rafał Jarząbek właśnie z wPolsce24 i Monika Rutke z Tysol. – Nasi reporterzy pojeździli trochę po terenach popowodziowych, szukali tej pomocy od Owsiaka, o dziwo nie można jej było za bardzo znaleźć – mówił Jarząbek.
– Nikt nie mówił, że z tych pieniędzy, które my zbieramy, robimy pomoc indywidualną. Tym się zajmujemy. Kupujemy sprzęt, nie kupujemy opału, nie budujemy dróg, nie remontujemy miast, tylko pomagamy ludziom w ten sposób, jaki jest najbardziej związany z nami. […] Od samego początku o tym mówiliśmy – powiedział Owsiak.
Rutke pytała, ile pieniędzy znajduje się na koncie Fundacji. Owsiak odmówił odpowiedzi, bo jak oznajmił „to nie są publiczne pieniądze” i wówczas zakończył rozmowę. Lider WOŚP opuścił salę nie odpowiadając na kolejne pytania, które dotyczyły sprawy bilbordów. – Ile one kosztowały i czy w tym roku również zamierza pan wspierać któregoś z kandydatów? – pytał dziennikarz.
Dziennikarz: Powiedział, że to nie nasz interes
– Padło z ust Jurka Owsiaka, że to, ile pieniędzy znajduje się na koncie WOŚP, to nie jest nasz interes. To nie jest także państwa interes. To są, według Jerzego Owsiaka, jego prywatne pieniądze, którymi może dysponować tak, jak mu się podoba – relacjonował redaktor Jarząbek.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przechodzi największy wizerunkowy kryzys w swej historii – podaje na X analityczny profil „Polityka w sieci”. Wyniki badania przeprowadzonego na bazie komentarzy zamieszczonych w mediach społecznościowych wskazują, że po przeszło trzech dekadach działalności przedsięwzięcia wspieranego nieustannie przez masową propagandę Polacy dochodzą do wniosku, że jednak coś jest z nim „nie tak”.
Jak przypominają analitycy, Orkiestra od początku istnienia była projektem nadzwyczaj cenionym i rozpoznawalnym. Obecnie jednak zderza się z powszechną krytyką. Większość komentarzy na jej temat ma wydźwięk negatywny. W informacji podsumowującej badanie internetowe „Polityki w sieci” czytamy:
„Z analizowanych komentarzy wynika, że aż 60% treści wyraża negatywny stosunek do fundacji. Dominujące wątki krytyczne obejmują zarzuty dotyczące:
– Braku przejrzystości finansowej (np. niewystarczających rozliczeń z zebranych środków).
– Nadmiernych kosztów organizacyjnych fundacji, które zdaniem krytyków pochłaniają znaczną część zebranych funduszy.
– Rzekomego upolitycznienia działań WOŚP, szczególnie w kontekście wypowiedzi Jerzego Owsiaka.
– Osobistych korzyści Owsiaka, co wywołuje falę negatywnych emocji” – czytamy we wpisie podsumowującym badania.
O ile w poprzednich latach więcej było wśród internetowych wpisów głosów wsparcia dla „Jurka” i jego przedsięwzięcia, to obecnie poparcie wyraża już 40 procent. Komentujący chwalą zakup sprzętu medycznego przez WOŚP oraz jednoczenie społeczeństwa wokół pożytecznej idei, lecz krytykują sposób zarządzania organizacją.
Negatywne opinie wskazują na brak przejrzystości a ich autorzy oskarżają Owsiaka o prywatne korzyści z podobno charytatywnej działalności. Piętnowane są: niejasne transfery finansowe, wykorzystywanie dzieci jako wolontariuszy, upolitycznienie organizacji, ideologizacja w kierunku lewicowo-liberalnym.
Co dziesiąty komentarz obecny w sieci internetowej wskazuje na dwuznaczne odczucia autorów: uznanie dla pozytywnych aspektów działalności WOŚP, przy równoczesnym nieprzychylnym stosunku do takich zjawisk jak brak finansowej transparentności.
Według autorów analizy, emocje wokół WOŚP rozkładają się pośród internautów w następujący sposób:
– „Złość (45%) – zdominowana przez krytyczne opinie i zarzuty wobec WOŚP oraz Jerzego Owsiaka.
– Radość (30%) – wyrażająca wdzięczność i wsparcie dla fundacji oraz jej rezultatów, takich jak zakup sprzętu medycznego.
– Smutek (15%) – wynikający z rozczarowania obecnym kryzysem wizerunkowym i polaryzacją opinii” – czytamy w podsumowaniu badania.
„Tym się nie zajmujemy”
W listopadzie i na początku grudnia minionego roku Monika Rutke z „Tygodnika Solidarność” usiłowała dowiedzieć się u źródła o obiecywaną przez Jerzego Owsiaka pomoc na rzecz poszkodowanych przez powódź na Dolnym Śląsku.
„Niestety Fundacja nie udziela precyzyjnych informacji, a na stronie internetowej WOŚP wbrew temu, co deklaruje Jerzy Owsiak, takich informacji nie znajdziemy” – czytamy w tekście poświęconym tej sprawie.
Jak przypomina autorka, z kasy WOŚP miało na pomoc powodzianom powędrować 40 milionów złotych. Kolejne 34 mln wpłacili darczyńcy na osobne konto Orkiestry dedykowane temu celowi. Organizacja w odpowiedzi na zapytania stwierdziła, że „na działania związane z walką ze skutkami powodzi” przeznaczyła niespełna 25 milionów, czyli mniej więcej jedną trzecią sumy wymienionych wyżej kwot (stan na 19 listopada).
Tymczasem we wrześniu, w obliczu tragedii, jaka spotkała wiele dolnośląskich miast, premier Donald Tusk reklamował przed kamerami Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. – Skontaktowaliśmy się z Jerzym Owsiakiem jako pewnie najwybitniejszym w świecie specjalistą od szybkiej, dobrej pomocy dla ludzi. Staramy się koordynować pomoc, ponieważ jest to bardzo trudne przedsięwzięcie logistyczne z oczywistych względów. Drogi są zalane, trzeba znaleźć miejsca, tak jak tutaj we Wrocławiu jesteśmy na stadionie. Trzeba znaleźć miejsca w wielu miejscowościach, gdzie będzie mogła dotrzeć pomoc. Pomoc zorganizowana m.in. przez WOŚP – mówił szef rządu.
Podczas tej samej konferencji prasowej „Jurek” Owsiak zapowiadał, że Orkiestra przeznacza 40 milionów PLN na szybkie zakupy rzeczy, których pilnie potrzebują powodzianie. Po wyczerpaniu tej kwoty fundacja obiecywała sięgnąć po środki ze specjalnej zbiórki. Pieniądze miały być kierowane na zakup towarów wskazanych przez potrzebujących za pośrednictwem samorządów, a także sprzętu medycznego i innych potrzebnych artykułów.
Późną jesienią reporter stacji wPolsce24 pytał Owsiaka o to, jaka kwota na rzecz powodzian wpłynęła do WOŚP od Fundacji PZU. Wtedy szef Orkiestry uchylił się od odpowiedzi. Podał jedynie ogólną kwotę ze zbiórki – 32 miliony – oraz powtórzył informację o przeznaczeniu na ten cel przez jego organizację 40 milionów.
W grudniu Monika Rutke napisała na portalu Tysol.pl: „Zapytałam także o te 40 mln złotych, o których Jerzy Owsiak mówił podczas konferencji z premierem Donaldem Tuskiem, na jakie cele zostały przekazane”. Dziennikarka zacytowała treść uzyskanej pisemnej odpowiedzi:
„Te środki – zgodnie z wcześniejszą deklaracją – zostaną przeznaczone m.in. na zakupy sprzętu medycznego do remontowanych szpitali. Jeśli miałaby Pani jeszcze jakieś pytania, prosimy o wiadomość mailem, dobrego dnia” – napisała WOŚP.
Na pytania o to, dlaczego „najwybitniejszy na świecie specjalista od szybkiej pomocy” nie wykonał zapowiadanych niezwłocznych zakupów na rzecz poszkodowanych, Monika Rutke odpowiedzi już nie uzyskała.
Pod koniec grudnia dziennikarze Tysol i wPolsce ponownie próbowali spytać Jerzego Owsiaka o powód, dla którego kilkadziesiąt milionów złotych dla powodzian zostały wydane jedynie w stosunkowo niewielkiej części, skoro wielu poszkodowanym brakuje podstawowych środków do życia. Szef Orkiestry najpierw salwował się ucieczką przed dziennikarzami, a następnie – gdy ci nie ustępowali – zaprezentował wywód, w którym wyliczał pomoc przekazaną m.in. szpitalom i straży pożarnej na łączną kwotę ponad 38 milionów złotych. Z zadeklarowanych zaś 40 milionów od samej Fundacji mówił o wydaniu ponad 6 mln. – Nigdy pieniędzy, które otrzymujemy od społeczeństwa, także są to pieniądze na naszym koncie, nie wydajemy na opał, nie wydajemy na bieżące sprawy ludzi poszkodowanych, bo nie tym się zajmujemy – oświadczył.
Fundacja PZU powiadomiła Tysol-a o przekazaniu Fundacji WOŚP 2,5 mln złotych. „(…) fundacja jest w kontakcie z zarządem WOŚP i otrzyma pełną dokumentację z rozliczeniem na co konkretnie zostały wykorzystane przekazane środki” – głosi informacja.
Do WOŚP od początku stycznia płyną również pieniądze od Orlenu, który z każdej kawy sprzedanej na stacjach swojej sieci przekazuje Jerzemu Owsiakowi złotówkę. Miesięczne wpływy fundacji z tego tytułu szacowane są na około 4 milionów złotych.
„Nie dajesz na WOŚP? Jak to możliwe!? Dlaczego?” – merytoryczna odpowiedź na takie pytanie jest zbyt obszerna by wyartykułować ją „na żywo”, oczywiście można odburknąć „moja sprawa”, to jednak mnie nie satysfakcjonuje.Poniższy wpis to odpowiedź do wykorzystania dla zainteresowanych.Fundacja WOŚP działa od 1993 roku a oficjalne wpłaty na koniec 2023 roku osiągnęły kwotę 1,755 miliarda złotych. Bez wątpienia jest to jedna z najskuteczniejszych (biorąc pod uwagę czas trwania poszczególnych „finałów”) zbiórek pieniędzy.Skuteczność wynika z prowadzonej profesjonalnie na szeroką skalę, ogólnopolskiej kampanii marketingowej, w którą zaangażowane są mainstreamowe media (np. TVN, Onet), zagraniczne koncerny, banki, samorządy, instytucje, politycy, szkoły, stowarzyszenia (np. Iustitia, Lex Super Omnia), celebryci i inni akwizytorzy (od tego roku po kilku latach przerwy dołączą m.in. Wojsko Polskie, Polska Policja i media państwowe).Żadna inna fundacja nie ma nawet w ułamku porównywalnej kampanii i wsparcia zewsząd.Zacznijmy od pytania fundamentalnego – dlaczego w ogóle fundacje mają zbierać pieniądze? Podstawowym powodem jest pośrednictwo w pomocy, gdy bezpośrednie dostarczenie przez darczyńcę do obdarowanego jest zbyt trudne. Przykładem: zbiórki dla walczącej Ukrainy, na misje w Afryce, na ofiary powodzi w innym regionie Polski.Nie sposób samemu dostarczyć taką pomoc potrzebującym – tu fundacje sprawdzają się doskonale.Główną działalnością WOŚP jest zakup sprzętu medycznego dla szpitali. Tymczasem każdy szpital posiada konto bankowe, na które można wpłacać datki. Każdy szpital najlepiej rozeznaje jaki sprzęt jest mu niezbędny. Taka bezpośrednia pomoc nie wiąże się ze znacznymi kosztami działania fundacji (szczegóły w dalszej części). W takiej pomocy brak obłudy – pomagam z potrzeby serca, a nie pod wpływem działań marketingowych i publicznej „presji”. Powszechna informatyzacja, bankowość internetowa, elektronika to kolejne elementy doskonale zastępujące tradycyjne zbiórki gotówki. Warto też mieć świadomość skali – pieniądze przekazywane szpitalom przez WOŚP to niespełna 1% tego co przekazuje budżet państwa.Kolejne pytanie – dlaczego fundacja angażuje się po stronie określonych ideologii i po stronie określonych partii politycznych? Dlaczego włącza się w walkę polityczną i ideologiczną? Jeśli oczekuje, że w ten sposób pozyska więcej darczyńców, których poglądy zgodne są z tymi promowanymi przez fundację, to chyba nic dziwnego, że osoby, które stoją po przeciwnej stronie barykady od takiej pomocy będą stronić?Trochę konkretnych przykładów: wspieranie aborcji (czarny marsz, strajk kobiet), eutanazji (Owsiak opowiedział się za nią w wywiadzie z 2013 roku dla Dziennika Gazety Prawnej), wspieranie Platformy Obywatelskiej, Lewicy, ekologizmu, KOD-u, paszkwilu A.Holland „Zielona granica”, wspieranie laicyzacji i ateizmu. W kontekście tego ostatniego mam kolejne pytanie, dlaczego kwestujące dzieci wysyłane są głównie przed Kościoły? Czy również dlatego „finały” zawsze odbywają się w styczniowe niedziele i w nazwie widnieje słowo „Świątecznej”? Czy to nie jest bezczelność, że pieniądze, które zziębnięte dzieci zbierają od katolików wspierają ideologie, polityków oraz imprezy (Woodstock, Pol’and’Rock festival) wprost sprzeczne z katolicką moralnością?Jak się mają głośne imprezy, reklamy koncernów i produktów używających orkiestrowe serduszko z poniższym fragmentem Pisma Świętego (Mt 6):”Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili.Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę.Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa”.Zatem rezygnacja z części darczyńców z powodów ideologicznych musi być wliczona w działalność fundacji. WOŚP świadomie ponosi te koszty, a uczestniczenie w propagandzie i agresywnej promocji ideologii, polityków oraz interesów przy wykorzystaniu naiwnych dzieci i hojności katolików uważam za bezczelność.Jedną z kluczowych dla każdej fundacji kwestii są oczywiście pieniądze. Obiektywnie koszty działalności WOŚP w porównaniu z innymi działającymi w Polsce są bardzo duże, choć bezpośrednio nie pochodzą z zebranych pieniędzy. Głównym źródłem utrzymania, kosztów i wynagrodzeń dla fundacji oraz firm i spółek powiązanych są darowizny od sponsorów oraz zyski z lokat bankowych.Wdzięczność sponsorów pokrywa się z firmami i produktami, które reklamują się w mediach na tle WOŚP oraz przy okazji hucznych imprez i „finałów”. Promocja i zyski tych firm mają drugą stronę medalu, żeby ktoś zarobił, ktoś inny musi stracić. Mniejsze firmy i producenci, którzy nie mają szansy włączyć się w kampanię reklamową WOŚP tracą klientów.Takie skromniejsze, polskie biznesy są na gorszej pozycji wobec ogólnopolskiej akcji korporacji wspieranej z budżetu państwa. Zostawmy biznesową walkę o zyski i przejdźmy do drugiego źródła dochodów, które wydaje się mniej kontrowersyjne.Przed pandemią wirusową zgodnie z prawem WOŚP mogła pieniądze przetrzymywać na kontach bankowych przez 1,5 roku. W trakcie pandemii ograniczenie to zostało zawieszone.Tylko w roku 2023 na konto WOŚP wpłynęło 243.259.387,25 zł. O jakich kwotach odsetek w skali roku mówimy, niech każdy sobie policzy sam.I teraz uwaga – WOŚP pieniądze zarobione na lokatach „może dowolnie pożytkować” co powoduje, że koszty działalności, za które faktury wystawiają spółki zewnętrzne (np. „Złoty melon”, którego prezesem jest Jerzy Owsiak) są znaczne. Przykładowo w roku 2016 „usługi obce” to przeszło 11 mln zł, a w roku 2017 to już ponad 14,5 mln zł. Za lata 2009-2014 kwota sięgnęła 50 mln zł. Z publikacją danych za ostatnie lata fundacja się wciąż „ociąga”. Faktem jest, że każdy kolejny rok pod względem zebranych kwot jest rekordowy. Można jeszcze wspomnieć o nieruchomościach i samochodach fundacji (ostatnio Jerzy Owsiak jeździł terenówką za ponad 100 tyś. EUR). Można by wyliczyć członków rodziny i bliskich Owsiaka, którzy zatrudnieni są w WOŚP lub spółkach świadczących odpłatne usługi. Można by wyliczyć przegrane sprawy sądowe przez fundację z osobami, które te przepływy pieniężne ujawniały i krytykowały. Można by wypomnieć resortowe posady rodziny Owsiaków z czasów PRL. Wszystko to jest łatwe do odnalezienia za pomocą wyszukiwarki internetowej.Uważam, że Owsiakowa orkiestra istotą swojej działalności oraz formą stoi w sprzeczności ze wszystkim co jest dla mnie bliskie i wartościowe. Mam wrażenie, że pomoc szpitalom oraz wizerunek dzieci jest tu tylko koniecznym elementem marketingu, dodatkiem do polityki, biznesu i ideologii. Jednocześnie u zwykłych darczyńców odstręcza mnie nastawienie niemalże sekciarskie. Gdyby nie ton trwogi słyszany w pytaniach od których zacząłem tekst, zapewne w ogóle tej blogowej odpowiedzi bym nie popełnił.Podsumowując takiej instytucji wspierać nie mogę, tym bardziej, że rzetelnych, charytatywnych fundacji, których głównym celem jest pomoc mamy do wyboru bez liku. Podobnie wiele istnieje fundacji czysto ideologicznych i politycznych, które dla budowania wizerunku i pomnożenia funduszy nie posiłkują się kwestującymi oraz ciężko chorymi dziećmi.
Na koniec roku 2022 na koncie @fundacjawosp zalegało 325 milionów, w 2023 roku zebrali 260 milionów, do tego dochodzi 1% i inne wpłaty, co razem daje co najmniej 600 milionów na koncie. Dlaczego kasa ze zbiórek jest rozliczana latami, to już domyślcie się sami. Do każdej innej fundacji, tak funkcjonującej i finansowanej ze środków publicznych wparowałby co najmniej US, jak nie @PK_GOV_PL
, a do WOŚP nawet @tvn24 nie zagląda, bo od publicznej kasy jest Rydzyk do kopania.
WOŚP – służbom bardzo się podobało, wielka akcja charytatywna odciągającą ludzi od Kościoła. „Świecki święty” i jego orkiestra. Gadowski, Warzecha, Karpiel recenzują WOŚP
W obliczu zbliżającej się kolejnej odsłony Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uczestnicy programu „Prawy Prosty plus” na kanale PCh24TV poświęcili kilka minut osobie „świeckiego świętego” Jerzego Owsiaka oraz istotnym detalom jego oszałamiającej kariery.
– Pan Jerzy Owsiak jest znakomitym konferansjerem radiowym. Zaczynał w Rozgłośni Harcerskiej Polskiego Radia za czasów PRL, gdzie wsadził go tatuś – milicjant i szyfrant z ambasady peerelowskiej w Bonn. Mamusia też resortowa – przypomniał początki medialnej kariery „Jurka” Witold Gadowski.
=================
– Pan Owsiak zaczął w Jarocinie [na tamtejszym Festiwalu Muzyków Rockowych – red.]. Wystartował tam jako przywódca Towarzystwa Przyjaciół Chińskich Ręczników, lansował akcję „Uwolnić słonia !”. Było to kompletną bzdurą, ale chodziło o to by odciągnąć młodzież od antykomunistycznej kontestacji – mówił gość audycji Łukasza Karpiela. Nawiązał dalej do korzeni WOŚP.
– Cały czas rozwijał się „po linii i na bazie”, taki człowiek. Nie skończył studiów, zajął się robieniem witraży, ale bez większego powodzenia. Tak jakoś wiązał koniec z końcem, aż wreszcie pan Walter Chełstowski, który był bardziej rozgarnięty w służbach, zaproponował mu żeby utworzyć coś, co służbom bardzo się podobało, mianowicie wielką akcje charytatywną odciągającą ludzi od Kościoła. Jako że pan Jerzy Owsiak miał już wielką praktykę w „odciąganiu”, zaangażował się w to bardzo szybko, z właściwą sobie kulturą i energią, a także swadą wypowiedzi – opowiadał Gadowski.
– I kolejny raz nagabywacz nagabuje zimą dzieci. Różni się to od Towarzystwa Przyjaciół [Chińskich Ręczników] tym, że tym razem dzieci zwykle marzną na mrozie, bo w styczniu jest zazwyczaj zimno – zauważył.
– W tym czasie status majątkowy pana Jerzego Owsiaka diametralnie się zmienił. Można obejrzeć w internecie jego domy, samochody. Z jakiej to działalności? I tu w salonie III Rzeczypospolitej zapada głuche milczenie, bo o „świętym” nie wolno mówić źle, zwłaszcza „świętym świeckiej tradycji”, jak to w „Misiu” bardzo ładnie nakreślił Stanisław Bareja – zwrócił uwagę.
– Jak się nie podoba, to znaczy, że jesteś przeciwko dzieciom i [własne] dziecko bijesz – spuentował swą wypowiedź Witold Gadowski.
Z kolei Łukasz Warzecha zwrócił uwagę na manipulacyjny proceder wykorzystywania lidera Orkiestry w charakterze swego rodzaju „autorytetu moralnego”.
– Dla lewicowego nurtu w Polsce Jerzy Owsiak jest takim „ostatecznym środkiem obrony”. On buduje ten swój wizerunek „świeckiego świętego” po to, żeby w razie większego zagrożenia, gdy trzeba jakiś pogląd, jakąś ideę zaatakować z najwyższego pułapu, na tym najwyższym C, to wtedy się sięga po pana Jerzego Owsiaka. No bo jeżeli on jest „świeckim świętym”, który tyle zrobił dla dzieci, to jeśli już on decyduje się zabrać głos w sprawie politycznej, to znaczy, że to jest naprawdę najwyższy autorytet – zauważył publicysta.
– On się już trochę zdewaluował, ponieważ zbyt często zaczął wchodzić w te dyskusje polityczne, zbyt często zaczął zabierać w nich głos. W związku z tym te jego wystąpienia nie mają tego „waloru ostateczności”, „ostatniej instancji” – podkreślił.
Jak dodał, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest zbudowana na pewnych dosyć czytelnych schematach. – Jeden z nich już tutaj został obnażony: nie można być przeciwko WOŚP, bo wtedy jest się przeciwko dzieciom, „nie można krytykować Jerzego Owsiaka, bo co sam zrobiłeś dla dzieci”; i tak dalej….
Orkiestrę otacza aura przedsięwzięcia coraz bardziej skutecznego, co ma wyrażać się rosnącą z roku na rok kwotą zbiórek.
– Media, które wspierają WOŚP, bardzo się ekscytują przy okazji „finałów”, że co roku jest więcej pieniędzy. Pewnie też będzie i w tym roku, tylko, że nie zapominajmy, że jest inflacja; po drugie – podaje się zawsze ogólną zebraną sumę, zawierającą również różnego rodzaju wpłaty korporacyjne czy firmowe. Właściwie jest przyjęte, że duże korporacje „muszą” się zaangażować w WOŚP. To jest taki sam składnik swego rodzaju „polit-poprawnego” ładu korporacyjnego, jak stwierdzenie: „my jesteśmy za równością”; „my jesteśmy za ekologią”– ocenił Łukasz Warzecha.
– Wpłaty od dużych firm, od banków tworzą bardzo pokaźną część. Gdyby tak naprawdę chcieć prześledzić, jaki jest tak naprawdę sentyment społeczny, który odbija się na poziomie wpłat na Wielką Orkiestrę, to trzeba by sprawdzić, ile tak naprawdę zbierane jest na ulicy, bo to jest najbardziej miarodajne – zauważył.
Kolejny Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przechodzi do historii. We wtorek rano szef jaworskiego sztabu WOŚP Michał Czarnecki ogłosił wynik zbiórki – wynik ponownie, absolutnie rekordowy. [No, z tych, co udało się ujawnić.. MD]
Rekordową kwotę ponad 90 tys. zł zebrał sztab WOŚP Jawor podczas 29. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
„Daliśmy radę 29. Finał zakończyć z wielkim sukcesem. Na konta Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dzięki sztabowi WOŚP Jawor wpłynęło 91 276,68 zł. To wszystko dzięki Wam, dzięki Waszym ogromnym serduchom” – powiedział we wtorek szef jaworskiego sztabu WOŚP Michał Czarnecki.
Rekordową kwotę ponad 90 tys. zł zebrał sztab WOŚP Jawor podczas 29. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
„Daliśmy radę 29. Finał zakończyć z wielkim sukcesem. Na konta Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dzięki sztabowi WOŚP Jawor wpłynęło 91 276,68 zł. To wszystko dzięki Wam, dzięki Waszym ogromnym serduchom” – powiedział we wtorek szef jaworskiego sztabu WOŚP Michał Czarnecki.
Finał WOŚP w 2021 r. organizowany był pod hasłem „Finał z głową”. Pieniądze mają zostać przekazane na rzecz oddziałów dziecięcej laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy.