Zieloni wredni idioci: O tym, jak “Missunde III” “zastąpił” “Missunde II”…

O tym, jak “Missunde III” “zastąpił” “Missunde II”…

Date: 21 agosto 2026Author: Uczta Baltazara 0 Commenti

Wszystko zaczęło się od «świetlanej» idei. Trzy lata temu władze landu Szlezwik-Holsztyn, niemieckiego kraju związkowego graniczącego z Danią, wpadły na pomysł wymiany promu spalinowego na nowy, napędzany energią słoneczną. Stary prom “Missunde II” sprzedano za jedyne 17 tysięcy euro. Całkowity koszt nowego “Missunde III”  wyniósł 6,5 miliona euro. Skutek? – Katastrofa, która odbiła się szerokim echem w całych Niemczech.

Prom, który nie pływa

Nowy prom solarne, który wyglądał jak źle złożony stolik z Ikei, od pierwszego dnia sprawiał problemy. Jego wielkie panele słoneczne na dachu działały jak żagiel podczas silnego wiatru. Prom miał trudności z radzeniem sobie z prądami rzeki Schlei, był zbyt ciężki dla swoich lin prowadzących, a do tego miał problemy z cumowaniem do nabrzeża-4. Testy wykazały, że przy wyższych prędkościach wiatru bezpieczne cumowanie było niemożliwe-8.

W międzyczasie, gdy władze majstrowały przy swoim absurdalnym projekcie prestiżowym, wszyscy dojeżdżający między Missunde a Brodersby musieli robić 30-kilometrowy objazd przez najbliższy most. Każdego dnia tego wydłużenia trasy dla kierowców (60 kilometrów w obie strony), w przeliczeniu na CO2, odpowiadało dwóm miesiącom lub więcej pracy starego promu, szczególnie w sezonie turystycznym, gdy codziennie przewożono dodatkowe sto samochodów.

Koszty rosną w zastraszającym tempie

Po roku, z powodu niemożności przeprojektowania promu i narastającego gniewu społeczności, Urząd Ochrony Wybrzeża zwrócił do nabywcy wycofanego z eksploatacji promu “Missunde II”. Były właściciel zgodził się odsprzedać go za 100 000 euro – tj. sześciokrotność ceny jego zakupu sprzed roku-3-8. Był to zaledwie początek finansowej spirali.

Pierwotnie prom miał kosztować około 2,5 miliona euro, ale ostateczna cena zamknęła się w kwocie 6,5 miliona euro-4-7. Do tego doszły koszty przeróbek;“Missunde III”wymagał dodatkowych prac za 1,3 miliona euro.

Symbol fiaska planowania

Chronologia problemów jest długa i bolesna. Budowę promu zlecono w 2020 roku, a miał on rozpocząć pracę jesienią 2022 roku, później w styczniu 2024, w końcu w kwietniu 2026-5-8.

Kiedy w końcu, pod koniec kwietnia 2026 roku, “Missunde III” rozpoczął regularne kursy, seria awarii nie miała końca:

  • Zaledwie kilka tygodni po starcie – głośny huk, prawdopodobnie mechanicznego pochodzenia, doprowadził do nieplanowanego postoju-5.
  • Uszkodzenie samochodu podczas wjeżdżania na pokład, gdy prom wysunął się z haka i cofnął-5.
  • Awaria obu pasów napędowych w długi weekend zielonoświątkowy – totalna awaria w szczycie sezonu, która wyłączyła prom z eksploatacji na trzy tygodnie-2-5.

Jakby tego było mało, nowy prom okazał się wolniejszy od starego – mimo większej ładowności przepuszczał mniej samochodów-2. Wyższe koszty i mniejsza wydajność stały się codziennością podróżnych.

Prawne następstwa i plany ratunkowe

Skala fiaska była tak wielka, że lokalni przedsiębiorcy, restauratorzy oraz armatorzy przygotowują pozew zbiorowy przeciwko landowi Szlezwik-Holsztyn-2-5. Minister transportu Claus Ruhe Madsen (CDU) w końcu ogłosił kapitulację. “Potrzebujemy promu, który niekoniecznie potrafi wszystko na papierze, ale który działa niezawodnie każdego dnia”-4. “Missunde III” zostanie wycofany z eksploatacji, a stary spalinowy prom “Missunde II” ma wrócić na trasę po technicznym przeglądzie w stoczni-1-4.

Stary-nowy plan

Zdaniem ministerstwa, “Missunde II” ma zabezpieczyć przeprawę do czasu zbudowania nowego promu. Obecnie planowany jest “Missunde IV”, ale nikt nie wie, kiedy zostanie zamówiony-6. Rząd przyznaje, że także u starej jednostki mogą pojawić się problemy, ale jej świadectwo zdatności do żeglugi obowiązuje do połowy 2029 roku-1-6. Potem sytuacja staje się niepewna. Co więcej, istnieją obawy, że może nastąpić okres, gdy żaden sprawny prom nie będzie dostępny. Certyfikat dla “Missunde II” wygasa w połowie 2029 roku, a nowy prom może nie być jeszcze gotowy-1-6.

Kto zapłaci?

Cała sprawa może mieć konsekwencje prawne dla biura inżynierskiego zleconego do wykonania prac. Według oświadczeń Ministerstwa Transportu, obecnie badane są możliwe roszczenia o odszkodowanie, a także zasięgane są odpowiednie opinie biegłych-6. “Missunde III” będzie utrzymywana w stanie umożliwiającym przeprowadzenie postępowania sądowego przeciwko konstruktorowi-6.

Przypadek “Missunde III” to klasyczny przykład tego, kiedy dobre intencje – w tym przypadku ekologia – mogą zderzyć się z twardą rzeczywistością. Region, który chciał promować zieloną energię, zamiast tego otrzymał wielomilionowy problem, który na lata zakłócił komunikację i stał się obiektem kpin w całych Niemczech.

Najważniejsze źródła niemieckie:

Najważniejsze źródła angielskie:

Dodatkowe źródła (niemieckie):

MASZ KOSTKĘ NA PODWÓRKU? Szykuj się na mandat

News Na Dziś : facebook

MASZ KOSTKĘ NA PODWÓRKU? SZYKUJ SIĘ NA WEZWANIE DO ZAPŁATY.

Gminy w całej Polsce szukają pieniędzy i biorą pod lupę właścicieli domów jednorodzinnych. Jeśli myślisz, że to, co zrobiłeś na własnym podwórku, to Twoja prywatna sprawa – jesteś w błędzie. Urzędnicy ruszają z masową weryfikacją tzw. podatku od deszczu.

Nie muszą nawet pukać do drzwi. Weryfikacja odbywa się zdalnie. Urzędy coraz częściej korzystają z zaawansowanych zdjęć lotniczych i map satelitarnych. Systemy w kilka sekund obliczają, ile procent Twojej działki zostało zabetonowane. Jeśli nie zgłosiłeś tego do urzędu, a system wykaże nieprawidłowości, otrzymasz pismo, którego nie będziesz mógł zignorować.

Kiedy zapłacisz karę za „betonozę”? Wystarczy, że spełniasz dwa warunki, o których wielu właścicieli nie ma pojęcia:

Twoja działka ma powyżej 600 m².

Zabudowa (dom, garaż, podjazd z kostki, taras) zajmuje ponad 50% powierzchni terenu.

Jeśli „uszczelniłeś” grunt i nie masz systemów retencji, stawka karna jest wysoka: nawet 1,50 zł za każdy metr kwadratowy uszczelnionej powierzchni.

O jakich kwotach mówimy? To nie są groszowe sprawy. Przy dużej posesji i sporym podjeździe, roczna opłata może wynieść kilka tysięcy złotych. Co gorsza – jeśli urząd udowodni, że stan ten trwa od lat, sprawa może stać się jeszcze bardziej kosztowna.

Zamiast czekać na wezwanie z urzędu, sprawdź, czy Twoja posesja nie kwalifikuje się do opłaty. Ignorowanie przepisów w dobie cyfrowych kontroli to proszenie się o kłopoty finansowe.
————————————

Leszek Pastuszka: To Urząd gminy miast powinien płacić kary za betonowanie na rynkach i innych ulicach, parkach…

Zima uderzyła w ceny prądu. Polska najdroższa w Europie. [Oczywiście nie „zima”, a durnie ideolo!!]

Zima uderzyła w ceny prądu.

Polska najdroższa w Europie

Wysokie ceny gazu mogą również przyczyniać się do wzrostu cen emisji dwutlenku węgla. Wraz ze wzrostem cen gazu producenci energii elektrycznej przechodzą na węgiel, który jest bardziej emisyjny – co zwiększa emisje, a w konsekwencji popyt na uprawnienia do emisji – opisują analitycy z GMK Center.

oprac. Magda Żugier 13 stycznia 2026, money.pl/zima-uderzyla-w-ceny-pradu-polska-najdrozsza-w-europie

Podczas najmocniejszego ataku zimy od lat krajowy system energetyczny musiał oprzeć się przede wszystkim na paliwach kopalnych. Przy słabym wietrze, niskim nasłonecznieniu i braku możliwości magazynowania energii kluczową rolę przejęły bloki węglowe – opisuje bizblog.spidersweb.pl.

13 stycznia przed godz. 7 rano węgiel kamienny odpowiadał za 51 proc. krajowego miksu energetycznego, węgiel brunatny za 24,8 proc., a gaz ziemny za 16,8 proc. Łącznie paliwa kopalne odpowiadały za blisko 76 proc. produkcji energii elektrycznej w Polsce. Choć taka struktura pozwoliła utrzymać stabilność systemu, miała ona wyraźne konsekwencje kosztowe.

Najlepiej widać je na rynku dnia następnego. Polska znalazła się na czele europejskiego zestawienia z ceną 261 euro za megawatogodzinę. Za nią uplasowały się Węgry (253 euro), a następnie ex aequo Bułgaria i Rumunia (po 248 euro). Wysokie ceny notowały też Litwa i Łotwa (232 euro), Słowacja (231 euro), Serbia (229 euro), Estonia (228 euro) oraz Chorwacja (227 euro).

Wielkie błędy gigantów. Nawet tak znane firmy nie uniknęły poważnych problemów

Portal podkreśla, że na drugim biegunie znalazły się kraje skandynawskie. W Norwegii ceny wahały się od 29 euro na północy do 103 euro na południu, a w Szwecji od 61 do 103 euro. Niższe stawki notowano także we Francji (90 euro), Hiszpanii i Portugalii (po 96 euro), Holandii (98 euro) oraz Finlandii (100 euro).

Rosnąca cena CO2 zwiększa presję

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na koszty energii jest rosnąca cena emisji dwutlenku węgla. Uprawnienia do emisji CO2 osiągnęły 2,5-roczne maksimum. Od lipca ubiegłego roku ich cena wzrosła o około 25 proc., a obecnie przekracza 88 euro za tonę.

Jak wskazuje firma maklerska Vertis w nocie cytowanej przez Montel, rynek nie ma jasności,[Sic!! md] czy w najbliższych tygodniach możliwy będzie dalszy wzrost cen, czy raczej korekta wynikająca ze spadku awersji do ryzyka. Kluczowe znaczenie mogą mieć prognozy pogody — ustąpienie mrozów ograniczyłoby zapotrzebowanie na energię.

W dłuższym horyzoncie eksperci spodziewają się jednak dalszego wzrostu cen CO2. Według prognoz mają one sięgnąć 126 euro za tonę w 2030 r., głównie w związku z wycofywaniem bezpłatnych uprawnień. Analitycy GMK Center przypominają, że w tym roku niektóre sektory otrzymają jeszcze do 30 proc. darmowych uprawnień, ale do końca dekady mechanizm ten zostanie całkowicie wygaszony.

Eksperci zwracają też uwagę, że wysokie ceny gazu sprzyjają powrotowi producentów energii do węgla, który jest bardziej emisyjny. To zwiększa emisje CO2 i popyt na uprawnienia, co dodatkowo napędza presję kosztową w systemach energetycznych opartych na paliwach kopalnych.

Źródło: bizblog.spidersweb.pl

Mróz paraliżuje wodór. Masowe odwołania kursów autobusów wodorowych.. Zieloni idioci.

Mróz paraliżuje wodór.

Masowe odwołania kursów

autobusów wodorowych

w regionie Rhein-Neckar

11.01.2026 zielonagospodraka.pl/mroz-paralizuje-wodor-masowe-odwolania-kursow-autobusow-wodorowych-w-regionie-rhein-neckar

Mróz paraliżuje wodór. Masowe odwołania kursów autobusów wodorowych w regionie Rhein-Neckar

Mróz paraliżuje wodór. Masowe odwołania kursów autobusów wodorowych w regionie Rhein-Neckar - ZielonaGospodarka.pl

Fala arktycznych mrozów *), która od kilku dni trzyma południowo-zachodnie Niemcy, ujawniła słabe punkty nowoczesnej, zeroemisyjnej floty. Rhein-Neckar-Verkehr GmbH (rnv) zmuszona była wycofać z ruchu znaczną część autobusów napędzanych wodorem. Linie w Heidelbergu, Mannheim i Ludwigshafen dotknęły poważne ograniczenia.

=======================================

*) Te dupki za „arktyczne” maja temperatury ok -10o C !! Ale najzabawniejsze jest to, że wodór ma temp. wrzenia … -253o C, tj 20 stopni jedynie ponad zerem bezwzględnym. MD

=================================

„Głównymi przyczynami są problemy z instalacją elektryczną oraz uszkodzenia mrozowe kompresorów” – poinformował w komunikacie przewoźnik. W temperaturach oscylujących w okolicach –8…–12 °C systemy kilkuletnich pojazdów wodorowych nie wytrzymują obciążenia i przestają prawidłowo funkcjonować. W praktyce oznacza to, że na wielu liniach kursuje obecnie tylko 30–50% zaplanowanej liczby pojazdów. Operator apeluje o wyrozumiałość i zachęca do korzystania z pociągów S-Bahn oraz tramwajów, które są znacznie mniej wrażliwe na niskie temperatury.

To nie pierwszy taki przypadek w Niemczech – podobne problemy zimą zgłaszano już wcześniej m.in. w innych miastach eksploatujących autobusy ogniw paliwowych. Eksperci branży zwracają uwagę, że obecne generacje autobusów wodorowych nadal wymagają bardzo starannego przygotowania do zimy (lepsze ogrzewanie kluczowych komponentów, modyfikacje oprogramowania, specjalne procedury postojowe), czego w wielu flotach nie zrobiono w wystarczającym stopniu. Na razie nie podają konkretnego terminu powrotu pełnej liczby wodorowych autobusów na trasy – wszystko zależy od tego, jak szybko uda się naprawić uszkodzone pojazdy i jak długo utrzyma się mroźna aura.

W Heidelbergu (oraz w Mannheim i Ludwigshafen) w ramach floty Rhein-Neckar-Verkehr GmbH (rnv) jeżdżą autobusy wodorowe (dokładniej: autobusy z ogniwami paliwowymi jako range-extender) firmy Mercedes-Benz (Daimler Buses / EvoBus).