Tortury w tajnym więzieniu pod Kijowem?! Przed wejściem wybuchł protest. Wojsko wydało komunikat [VIDEO]
3.11.2026 nczas/tortury-w-tajnym-wiezieniu-pod-kijowem-przed-wejsciem-wybuchl-protest-wojsko-wydalo-komunikat

Dodaj nczas.info do swoich wyszukiwań w Google!
Masz konto Google? Kliknij i zaznacz ptaszek obok nczas.info – dzięki temu w wynikach wyszukiwania zobaczysz informacje także od nas. Kliknij i dodaj
„W miejscowości Petropawliwska Borszczahiwka w obwodzie kijowskim wybuchły zamieszki przed budynkiem, w którym przebywali zmobilizowani żołnierze, zatrzymani po samowolnym opuszczeniu jednostek i oczekujący na przydział do dalszej służby” – przekazała ukraińska armia. Według doniesień, którym Kijów zaprzecza, w budynku znajdował się swego rodzaju obóz koncentracyjny dla osób próbujących uniknąć niewolniczej pracy dla rządu w armii. Ukraińcy mieli być torturowani w ośrodku.
„Okolice Kijowa. Miejscowi odkryli piwnicę, w której 40 zmobilizowanych Ukraińców było torturowanych przez Gwardię Narodową Ukrainy. Ludzie! Najmłodszy z przetrzymywanych miał 14 lat” – napisał na X Włodzimierz Skalik, udostępniając nagranie z manifestacji. Agnieszka Wolska z kolei zauważyła, że to „rejon Buczy”, gdzie zginęło wielu cywilów, za co odpowiedzialnością obarcza się Rosję, choć ta wzywała do międzynarodowego śledztwa w tej sprawie, czemu sprzeciwiała się natomiast strona ukraińska.
„Odkrycie tajnego obozu koncentracyjnego prawdopodobnie ukraińskich komisarzy mobilizacyjnych w Kijowie wstrząsa mediami społecznościowymi, które są już uodpornione na wojnę z Rosją. Pielęgniarka przy domu w Petropaliwskiej Borszczahiwce udostępniła wideo, na którym uwieczniono ludzi, którzy według jej słów są wewnątrz przetrzymywani i torturowani. Doznali poważnych obrażeń, w tym przypadków martwicy” – napisał z kolei użytkownik X Strategické Myšlení.
Na nagraniu widać także, jak część osób próbuje wyważyć bramę.
„Policja tymczasem zaprzecza, by wewnątrz domu przetrzymywano jakichkolwiek ludzi; podaje, że obiekt wykorzystuje pewna jednostka Gwardii Narodowej” – podkreślono.
„Kolejny skandal”
Krzysztof Bosak skomentował to jako „kolejne drastyczne, ale nie zaskakujące doniesienia z Ukrainy”.
„Na przedmieściach Kijowa odkryto w jednym z domów niejawne więzienie prowadzone przez Korpus Gwardii Narodowej Azow, w którym przetrzymywano i bito mężczyzn. Uwolniono ich po ujawnieniu adresu i starciach protestujących wokół budynku z policją” – czytamy we wpisie.
„Nie jest jasne jaki był cel tego więzienia. Możliwe wyjaśnienia dotyczą karania dezerterów i być może oczekiwania na okup od rodzin uwięzionych. To kolejny już skandal po doniesieniach z lata tego roku z Samodzielnego Pułku Szturmowego Skala, opisanych przez @thetimes. Mężczyźni zmobilizowani do wojska w obozie szkoleniowym tej jednostki byli bici i karani tak surowo, że niektórzy umarli nim trafili na front” – przypomniał Bosak.
Ukraina zaprzecza
Ukraina natomiast zaprzecza tym doniesieniom i przedstawia wersję, wedle której wszystko odbywa się w sposób cywilizowany.
„2 listopada w sieciach społecznościowych zaczęły krążyć niepotwierdzone informacje dotyczące rzekomych tortur wobec żołnierzy na terenie tymczasowego miejsca stacjonowania jednostki wojskowej” – przekazała sekcja prasowa 1. Korpusu „Azow” Gwardii Narodowej Ukrainy w komunikatorze Telegram.
Wcześniej portal „Suspilne” informował, że w poniedziałek przed prywatnym domem w Petropaliwskiej Borszczahiwce zgromadziło się około stu osób.
„Część obecnych przedstawiła się jako krewni mężczyzn przetrzymywanych w tym budynku. Twierdzili, że (znajdują się tam) zmobilizowani żołnierze, którzy są torturowani, od ich rodzin żąda się pieniędzy, a lekarzy nie wpuszczają do środka” – przekazał serwis.
W reakcji na te doniesienia „Azow” poinformował, że na miejsce zdarzenia przybył dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy, generał Ołeksandr Piwnenko, który miał osobiście oprowadzić krewnych niektórych wojskowych po terenie obiektu i zaprezentować warunki, w jakich przebywają porwani oraz dezerterzy w oczekiwaniu na przydzielenie do konkretnych formacji i dalszą przymusową, niewolniczą pracę, ładnie nazywaną „służbą”.
W komunikacie powiadomiono, że po doniesieniach o torturach w pobliżu bazy wojskowej zaczęli gromadzić się cywile, domagający się uwolnienia porwanych ludzi. Gdy uczestnicy manifestacji spotkali się z odmową, zaczęli „utrudniać funkcjonowanie bazy” i próbowali bez zezwolenia dostać się do środka, jak twierdził armia.
„U czterech żołnierzy, zatrzymanych po samowolnym opuszczeniu jednostki wojskowej, stwierdzono obrażenia, dlatego skierowano ich do szpitala na badania” – przekazał „Azow”.
Zaznaczono, że dowództwo Gwardii Narodowej, we współpracy z organami ścigania, objęło nadzór nad dochodzeniem w tej sprawie.
„Jeśli potwierdzą się doniesienia o bezprawnych aktach przemocy na terenie jednostki wojskowej, winni poniosą zasłużoną karę” – zapewniono w komunikacie.
Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Iwan Wyhiwski potwierdził, że generał Piwnenko i jego zastępcy przybyli do Petropawliwskiej Borszczahiwki w celu wyjaśnienia okoliczności incydentu.
„Ten budynek był wykorzystywany przez żołnierzy jednej z jednostek Gwardii Narodowej Ukrainy. […] Jeszcze tego samego dnia zleciłem wszczęcie dochodzenia służbowego, w ramach którego zostaną zweryfikowane wszystkie informacje, w szczególności dotyczące warunków pobytu żołnierzy” – napisał Wyhiwski na Telegramie.
Twierdził również, że rodzinom żołnierzy Gwardii Narodowej Ukrainy, którzy przebywali wewnątrz budynku, umożliwiono kontakt ze swoimi bliskimi. Na teren obiektu – jak dodał – wpuszczono również lekarzy i kilku przedstawicieli pozarządowych organizacji.
Do sprawy odniósł się też szef biura Wołodymyra Zełeńskiego Kyryło Budanow. W niejasnych słowach potępił… nagłaśnianie takich sytuacji.
„Wczorajsze wydarzenia w Petropawliwskiej Borszczahiwce są niedopuszczalne dla państwa i szkodzą jedności Ukraińców, zwłaszcza w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Organy ścigania i upoważnione instytucje wyjaśniają wszystkie szczegóły, aby ustalić obiektywny i pełny obraz wydarzeń, podjąć niezbędne kroki w celu pociągnięcia winnych do odpowiedzialności oraz zapobieżenia powtórce takich sytuacji w przyszłości” – napisał na X Budanow w języku ukraińskim.
Dodał, że „właśnie teraz opracowujemy wszystkie niezbędne decyzje z blokiem siłowym w celu adekwatnej reakcji i zapobiegania prowokacjom”.
„Wzywam wszystkich Ukraińców, aby zawsze kierowali się interesami narodu i państwa przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji i rozwiązywaniu konfliktowych sytuacji” – podsumował, wyraźnie oburzając się na tych, którzy sprzeciwiali się barbarzyńskim metodom pracujących dla rządu w Kijowie wojskowych.