Ukraina zmierza w kierunku nazizmu
Izabela BRODACKA
Prezydent Ukrainy Wołodymir Zełenski nadał prezydenckim dekretem imię „Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii” ukraińskiej, elitarnej jednostce wojskowej, Centrum Wojskowych Operacji Specjalnych „Północ”. Polski MSZ na ten skandal nie zareagował. Nie wezwał notą dyplomatyczną ambasadora Ukrainy, żeby żądać wyjaśnień. Odezwał się pełniący obowiązki kierownika ambasady RP w Kijowie Piotr Łukasiewicz pisząc, że „każdy naród ma prawo wybrać sobie swoich bohaterów”.
Naprawdę ? To Niemcy mają prawo stawiać pomniki Hitlera, Goebbelsa, Goeringa i innych oprawców i czcić „bohaterów” SS? Zaprotestował izraelski Instytut Yad Vashem, jako, że w mordach wołyńskich zginęło wielu Żydów.
Brak należytej reakcji rozzuchwala Zełeńskiego. Właśnie zapowiedział sprowadzenie z Niemiec szczątków zbrodniarza Stiepana Bandery i uroczysty ich pochówek w kijowskim mauzoleum bohaterów Ukrainy. To już jest bezczelna prowokacja.
Kim byli „bohaterowie” „UPA” ? W lutym 1943 roku, na Wołyniu, we wschodniej części Polski, rozpoczęła się zbrodnicza operacja strategiczna mająca na celu wymordowanie wszystkich Polaków zamieszkujących tamte tereny. Inaczej niż przedstawiają ją i próbują wyjaśnić historycy ukraińscy, nie było to oddolne, spontaniczne działanie ukraińskiego chłopstwa. Była to koncepcja opracowana centralnie, przez dowództwo UPA i przez tę zbrodniczą organizację zrealizowana, przy pomocy ukraińskiej ludności cywilnej.
Apogeum tych zbrodni nastąpiło 11 lipca 1943 roku. W tym samym czasie Ukraińcy zaatakowali 99 polskich wsi. Palono polskie domy, budynki gospodarcze, kościoły, szkoły i budynki użyteczności publicznej. Kobiety, mężczyzn, dzieci i starców zabijano za pomocą broni palnej, a także noży, siekier i narzędzi rolniczych: wideł, łopat, kos i sierpów. Okrutni zbrodniarze zarąbywali dzieci siekierami, nabijali je na widły, a kobietom rozpruwano nożami brzuchy i wyciągano z nich maleństwa. Nikomu nie darowano życia. Nieliczni zdołali uciec z miejsca kaźni. Kościół katolicki traktowano jako symbol trwania polskości. Okrutni siepacze UPA mordowali polskich księży. Gdy podpalali kościoły, księży przybijali gwoździami do płonących drzwi świątyń.
Kiedy Rosja napadła na Ukrainę, my Polacy w odruchu serca, solidarności i empatii otworzyliśmy naszą granicę z Ukrainą. Przyjmowaliśmy do naszych domów i mieszkań ukraińskie kobiety z dziećmi. Zapewniliśmy Ukraińcom zasiłki socjalne, opiekę zdrowotną, edukację dla ich dzieci, wszelkie wsparcie i opiekę, zupełnie za darmo i bezinteresownie. Praktycznie rozbroiliśmy naszą armię wyposażając wojsko ukraińskie w nasz najlepszy sprzęt, broń i uzbrojenie. W naszych magazynach wojskowych pozostały już niemal tylko pepesze, na konopnych sznurkach, z okresu II wojny światowej, a żołnierze sami, za własne pieniądze, musieli kupować sobie buty. Do dzisiaj opłacamy dla ukraińskiej armii starlinki.
Wzięliśmy na utrzymanie Ukrainę. Nasz państwowy budżet utrzymuje dwa państwa i dwa narody. I co nas spotyka? Brak wdzięczności, policzek i plucie nam i naszym bliskim, ofiarom rzezi, holokaustu wołyńskiego przez przywódcę Ukrainy. O ile nasza bezinteresowna, szlachetna pomoc, obywateli, zwykłych ludzi, jest godna podziwu i szacunku, to polityka naszego rządu jest niezrozumiałym i godnym politowania szczytem nieudolności i naiwności.
W stosunkach międzynarodowych istnieje zasada wzajemności. Pozytywne odpowiadanie na ukraińskie żądania bez stawiania warunków jest dowodem braku powagi i kompetencji w prowadzeniu polityki zagranicznej naszego państwa. Nasze rządy dają Ukraińcom coraz więcej niczego nie żądając i niczego nie oczekując. Obecna władza, nielegalnie przyjęła pożyczkę SAFE, bez wiedzy o warunkach jej spłaty, czyli oprocentowaniu tego wielomiliardowego zobowiązania finansowego, które będą spłacać nasze wnuki. W Jakiej wysokości? Tego nie wie nikt. Z tej pożyczki sfinansujemy wojskową produkcję zbrojeniową niemieckich firm, przeznaczoną dla Ukrainy.
Wśród polskich elit politycznych jest bardzo silne i wpływowe lobby pro ukraińskie. Przewodzi jemu premier Tusk i minister spraw zagranicznych Sikorski. Jednak najdalej w bezgranicznej i bezwarunkowej miłości do Ukraińców i ich politycznych aspiracji zaszedł szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, Paweł Kowal. To on usprawiedliwiał wojną brak ekshumacji pomordowanych, później blokował dostęp polskim dziennikarzom do drastycznych sytuacji jakie się okazały podczas ograniczonych ekshumacji ofiar bestialstwa UPA. Ostatnio zaś ten pro ukraiński polityk przebąkuje o ustawowej konieczności zmuszenia polskich obywateli do udziału w wojnie na Ukrainie. (sic!).
Prezydent Duda wręczył prezydentowi Zełeńskiemu najwyższe polskie odznaczenie państwowe, Order Orła Białego. Po skandalu z nazwaniem jednostki wojskowej imieniem „bohaterów UPA”, Prezydent Karol Nawrocki zamierza odebrać Ukraińcowi ten order. Prof. Michał Kleiber, kanclerz Kapituły Orła Białego popiera ten wniosek. 8 czerwca, w poniedziałek, Kapituła podejmie w tej kwestii decyzję. Postawa naszego prezydenta jest godna uznania. Niestety stała się ona pretekstem do atakowania prezydenta przez premiera za rzekome eskalowanie napięcia politycznego między Polską, a Ukrainą. Czyli właściwą reakcją na ten skandal byłoby udawanie, że nic się nie stało?
Natomiast przywódca USA wie jak należy rozmawiać z tymi, którzy postępują niewłaściwie. Jak wówczas gdy zrugał Zełenskiego w Gabinecie Owalnym Białego Domu i upomniał, żeby nie pajacował, nabrał pokory i starał się realnie oceniać rzeczywistość, bo nie ma pieniędzy na prowadzenie wojny, uzbrojenia i potrzebnej ilości wojska. A poza tym poradził, żeby na spotkania z prezydentem Stanów Zjednoczony przyjeżdżał ubrany w garnitur i krawat.
W sprawie rzezi wołyńskiej nie chodzi nam o odwet, czy zemstę. Zależy nam na szacunku dla ofiar, prawie do ich godnego pochowania i na prawdzie o tamtej piramidalnej tragedii naszych rodaków. To musi dotrzeć do wszystkich Ukraińców, także do ich prezydenta.