Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
To ważne słowa Gizeli Jagielskiej. Jedna z dziennikarek zapytała ją, co jest najtrudniejsze w aborcji. Okazuje się, że dla znanej aborterki najtrudniejsze jest… przekonać zespół do późnych aborcji.
Proszę posłuchać – to nie mieści się w głowie…
Jednak dyrektor szpitala na wrocławskim Brochowie – Magdalena Puziewicz-Karpiak – nie widzi problemu, aby przyjąć Jagielską do placówki i powierzyć jej prowadzenie największego na Dolnym Śląsku oddziału porodowego.
Jeśli plany te dojdą do skutku, zespół „Brochowa” będzie aktywnie „przekonywany”, aby brać udział w zabijaniu dzieci – także do ostatniej chwili przed porodem. Jak może wyglądać takie przekonywanie, nietrudno się domyślić. W praktyce szpitalnej choć lekarz i położna to dwa odrębne zawody, to położne traktuje się nieraz jako podległe lekarzom, niemal jak ich asystentki. A gdy występuje stosunek podległości służbowej – sformalizowanej lub nie – wywarcie presji to żaden problem.
Działamy, aby nie doszło do tej katastrofy, prosimy o wsparcie:
Ja sam nie jestem zaskoczony, że podwładni Gizeli stawiali jej opór – bo na to wskazują słowa aborterki. Wiele słyszałem w czasie pracy nad filmem „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Jagielska miała przekonywać nie tylko swój zespół, ale i wskazywać aborcję selektywną jako właściwe rozwiązanie, gdy w trakcie ciąży bliźniaczej, którą prowadziła, jedno z dzieci miało w usg niewielkie odchylenia od normy. Ostatecznie zaś matka dziecka pojechała skonsultować się w inne miejsca, gdzie kontynuowała badania, a po kilku miesiącach obie dziewczynki urodziły się zupełnie zdrowe. Oto fragment filmu „Oleśnica”, gdzie świadek przywołuje tę historię.
Szanowny Panie,
Z pewnością zgodzi się Pan ze mną, że wbijanie dziecku igły w serce i wpompowywanie trucizny – to nie jest praktykowanie medycyny.
W czasie gdy Gizela Jagielska nie ma stawianych żadnych zarzutów, bo organy ścigania ją chronią, uciekamy się do innej ścieżki. Przygotowaliśmy petycję o odebranie aborterce prawa wykonywania zawodu lekarza. Jeśli dla kogoś praca w szpitalu jest okazją do pozbawiania dzieci życia, niech wykonuje inny zawód – z dala od możliwości popełniania aborcji.
Bardzo proszę o złożenie podpisu pod petycją:
Gdy już ją Pan podpisze, proszę też o przesłanie jej dalej – do Rodziny i Znajomych, aby także poparli sprawę.
Zbiórka podpisów pod powyższą petycją jest częścią kompleksowej kampanii protestacyjnej, którą Fundacja Życie i Rodzina podejmuje w sprawie planów stworzenia w szpitalu na Brochowie polskiego centrum aborcji. Kampania obejmuje działania prawne, informacyjne, pikietowe, modlitewne oraz inne – mające na celu uratowanie dzieci, czyli pacjentów szpitala im. Falkiewicza we Wrocławiu. Odbywa się dzięki wsparciu Przyjaciół Fundacji – ludzi takich jak Pan.
Za każde wsparcie z serca dziękuję.
Z wyrazami szacunku,
Krzysztof Kasprzak Fundacja Życie i Rodzina www.RatujZycie.pl |
PS – W ubiegłym tygodniu Fundacja Życie i Rodzina wysłała do szpitala szereg zapytań o sposób zorganizowania przetargu na stanowisko, które ma objąć Gizela Jagielska. Bo przetarg jeszcze się nie odbył, a informacja o przejściu aborterki do placówki została już podana pracownikom jako pewnik. Sam Pan widzi, że coś tu nie pasuje…?
WSPIERAM
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW
MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/