Podrygi zdychającej ostrygi. UE grozi AMERYCE bojkotem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej

Kraje UE grożą USA bojkotem

Mistrzostw Świata

w Piłce Nożnej 2026

z powodów politycznych

kraje-ue-groza-usa-bojkotem-mistrzostw-swiata-w-pilce-noznej

Napięcia dyplomatyczne między Stanami Zjednoczonymi a Europą osiągają punkt krytyczny. Powodem jest powrót prezydenta Donalda Trumpa do kontrowersyjnego pomysłu przejęcia Grenlandii, autonomicznego terytorium należącego do Danii. W odpowiedzi na te działania, w Europie narastają głosy wzywające do bojkotu Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2026 roku, których głównym gospodarzem będą właśnie Stany Zjednoczone.

Prezydent Trump, ponownie obejmując urząd, wznowił swoje starania o przejęcie Grenlandii, argumentując, że wyspa ma „strategiczne znaczenie” dla bezpieczeństwa narodowego USA oraz jest bogata w cenne surowce mineralne. Dania i Unia Europejska stanowczo sprzeciwiły się tym planom, co doprowadziło do bezprecedensowych działań odwetowych ze strony amerykańskiej administracji.

W odpowiedzi na europejski opór, Biały Dom nałożył 10-procentowe cła na osiem państw europejskich: Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Holandię, Norwegię, Szwecję, Finlandię oraz Danię. Trump zagroził również podwojeniem tych ceł, jeśli do czerwca 2026 roku nie zostanie osiągnięte porozumienie w sprawie sprzedaży lub cesji terytorium.

Mistrzostwa Świata 2026, organizowane wspólnie przez USA, Kanadę i Meksyk, mają być największym turniejem w historii, z rekordową liczbą 104 meczów. Stany Zjednoczone mają być gospodarzem aż 78 spotkań, w tym wszystkich meczów fazy pucharowej od ćwierćfinałów. Jednak w obliczu narastającego konfliktu o Grenlandię, coraz więcej europejskich polityków i działaczy sportowych wzywa do bojkotu tego prestiżowego wydarzenia.

W Wielkiej Brytanii posłowie Simon Hoare i Luke Taylor zaapelowali, aby reprezentacje Anglii i Szkocji wycofały się z turnieju w celu „zawstydzenia” amerykańskiego prezydenta. Z kolei w Niemczech rzecznik ds. polityki zagranicznej Jürgen Hardt określił bojkot jako „ostateczność„, która mogłaby zmusić Waszyngton do zmiany kursu.

Do dyskusji włączyli się również przedstawiciele środowiska piłkarskiego. Oke Goettlich, prezes FC St. Pauli i członek zarządu Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, publicznie zakwestionował sens udziału europejskich drużyn w turnieju organizowanym przez kraj, który „atakuje Europę” poprzez groźby ekonomiczne i terytorialne. Podobne stanowisko zajął doświadczony francuski trener Claude Le Roy.

Wśród obywateli europejskich również rzekomo rośnie poparcie dla idei bojkotu. W Holandii petycja wzywająca reprezentację do wycofania się z mistrzostw zebrała już blisko 90 tysięcy podpisów. Jej autorzy argumentują, że udział w turnieju byłby równoznaczny z milczącym poparciem dla „agresywnej polityki terytorialnej” Stanów Zjednoczonych.

Analitycy wskazują, że bojkot Mistrzostw Świata przez europejskie potęgi piłkarskie miałby ogromne konsekwencje finansowe i wizerunkowe dla USA. Europa jest nie tylko domem wielu czołowych drużyn narodowych, ale także największym rynkiem telewizyjnym dla piłki nożnej. Nieobecność reprezentacji takich jak Anglia, Francja czy Niemcy znacząco obniżyłaby prestiż turnieju i mogłaby kosztować organizatorów miliardy dolarów utraconych przychodów.

Przedstawiciele Unii Europejskiej w Brukseli nieoficjalnie przyznają, że bojkot sportowy może być jednym z niewielu skutecznych narzędzi nacisku na administrację Trumpa. „Sport, a szczególnie piłka nożna, ma ogromną siłę symboliczną i ekonomiczną. Amerykanie doskonale rozumieją język pieniędzy, a mundial bez Europy to finansowa katastrofa” – miał powiedzieć jeden z unijnych dyplomatów.

FIFA, światowa federacja piłkarska, znalazła się w niezręcznej sytuacji, próbując zachować neutralność w narastającym konflikcie. Organizacja wezwała do „dialogu i dyplomatycznego rozwiązania sporu”, podkreślając, że sport powinien jednoczyć, a nie dzielić narody.

Konflikt o Grenlandię i potencjalny bojkot Mistrzostw Świata 2026 pokazuje, jak współczesny sport staje się areną geopolitycznych rozgrywek. Pozostaje pytanie, czy europejskie federacje piłkarskie zdecydują się na tak radykalny krok, i czy groźba bojkotu okaże się skutecznym narzędziem w powstrzymaniu amerykańskich ambicji terytorialnych wobec Grenlandii.

Źródła:

https://www.cityam.com/boycott-2026-world-cup-over-greenl…

https://www.theguardian.com/football/2026/jan/20/concerne…

https://www.theguardian.com/world/live/2026/jan/19/trump-…

https://www.dailymail.co.uk/news/article-14309405/Calls-S…

https://www.si.com/soccer/last-resort-german-politician-s…

https://www.mirror.co.uk/sport/football/news/piers-morgan…

Sport. Mafia zna się na pieniądzach.

Piłka nożna: gdzie pieniądze wygrywają z „wirusem” 
Zwykle nie pisałbym o piłce nożnej, ale ten sport ilustruje, jak zawistni urzędnicy zdrowia publicznego patrzą w drugą stronę, kiedy powinni. Mają tyle uczciwości, co złodzieje w nocy. Tylko idioci zwracaliby uwagę na wszystko, co mówią, twierdzą lub żądają.
Zgodnie z rządową narracją, w pełni zaszczepieni ludzie nadal rozprzestrzeniają „wirusa”. Dlatego w wielu miejscach mają nosić maski.
Ostatnio, rozgrywający Green Bay Aaron Rodgers był bezlitośnie atakowany za twierdzenie, że był szczepiony, podczas gdy nie był; i za swobodne spotykanie się z graczami przeciwnej drużyny po meczach i występowanie przed reporterami bez maski.
Oczywiście nikt nie wspomniał o tym, że W TRAKCIE GRY wszyscy gracze chwytają się, oddychają, plują, krwawią, nabijają na siebie, drapią i obmacują się nawzajem. Jest to dozwolone, ponieważ jest to źródło PIENIĘDZY. Dużo pieniędzy.
I zarówno w college’u, jak i na meczach zawodowych w całym kraju, stadiony wypełniają się od 40 000 do 100 000 krzyczących, kaszlących, plujących, pijących, przeklinających fanów, którzy siedzą jeden przy drugim. Ale to też jest w porządku, bo to są PIENIĄDZE.
Ta sytuacja przypomina południową granicę USA, gdzie tysiące (miliony?) imigrantów wjeżdżają do USA „z wirusem”.
Ale to też jest w porządku, bo, cóż, to polityka, której jednym z aspektów jest witanie narkotyków w Ameryce. Narkotyki to PIENIĄDZE. Wielkie pieniądze.
„Dziennikarze” sportowi nie dyskutują o tym, o czym piszę w tym artykule. Nie powinni. To może wyłączyć publiczność. I tak, znowu, ich publiczność to PIENIĄDZE.
„Hej, Jim. Czy widziałeś, co właśnie stało się na boisku podczas ostatniej gry? Wielki ofensywny lewy tackle ugryzł ramię linebacker Rams. Krew płynie. Zastanawiam się, jak wiele wirusów jest przenoszonych.”
„Tona, Frank. Powinniśmy mieć grafikę, która to ilustruje. Na całym boisku jest pełno plwocin. Więc kiedy gracz upada, dostaje w twarz 100% czystego, pochodzącego z płuc SARS-CoV-2”.
„Ty i ja siedzimy w istnej mgle wirusa ogarniającej stadion.”
„To dlatego twoja była chce, żebyś wykupił większą polisę na życie, wskazując ją jako beneficjenta.”
Gdzie są te małe, pruderyjne demony zdrowia publicznego? Nigdzie.
Ale powiedzą ci, żebyś wziął wysoce niszczycielską szczepionkę, a potem założył maskę i przygotował się na dawki przypominające co sześć miesięcy oraz zamknął się i odizolował, kiedy tylko uznają to za konieczne.
Będą współpracować z politykami, aby zniszczyć wszystkie rodzaje biznesu i życia za pomocą tych blokad.
Ale nie biznes piłkarski.
Pomimo jego biadolenia, marudzenia i jęczenia na temat tłumów na dużych imprezach, zapewniam was, że gdyby mały Anthony Fauci nagle awansował na stanowisko komisarza Narodowej Ligi Futbolowej, znalazłby sposób, aby utrzymać grę i stadiony pełne kibiców. Zmieniłby swoją melodię.
Jest szefem mafii zajmującej się zdrowiem publicznym, a mafia zna się na pieniądzach. Jon Rappoport (blog.nomorefakenews.com)
26 listopada 2021 r.