Fundacja Pro – Prawo do życia: Walczyliśmy na ulicach z „czarnymi protestami”.

Walczyliśmy na ulicach z „czarnymi protestami”.

Fundacja Pro-Prawo do Życia

W ostatnich dniach w Polsce odbył się szereg kolejnych tzw. „czarnych protestów”, w ramach których podjudzeni przez media i aktywistów ludzie domagali się rozszerzenia prawa do zabijania dzieci w łonach matek.  Te rzekomo „spontaniczne” manifestacje były oczywiście finansowane i nadzorowane przez ponadnarodowe instytucje i korporacje, które naciskają na upowszechnienie aborcji w naszym kraju. Nasi wolontariusze zorganizowali kontr-manifestacje do „czarnych protestów”, w trakcie których modlili się o nawrócenie aborcjonistów, głosili prawdę o aborcji oraz oferowali pomoc potrzebującym.


W Rzeszowie w trakcie pro-aborcyjnego protestu odtwarzano agresywną muzykę oraz wykrzykiwano liczne wyzwiska. Oprócz żądania większej swobody w zabijaniu dzieci, aborcjoniści odczytywali do mikrofonu również świadectwa uczestniczek protestu. Jedna z kobiet powiedziała głośno, że:  „Nie jestem bogata i nie mam pieniędzy. Musiałam mieć aborcję, bo mnie nie stać na dziecko.”  Za takie świadectwa inni uczestnicy „czarnego protestu” bili brawo.
Nikt nie wpadł na pomysł, żeby takiej kobiecie pomóc… Pro-aborcyjne media, politycy i celebryci dysponują ogromnymi zasięgami w internecie. Mogliby z łatwością zbierać duże sumy pieniędzy na pomoc takim osobom w potrzebie.
Zamiast tego namawiają do pozbycia się problemu poprzez pozbycie się dziecka mordując je poprzez aborcję.  Dlatego naprzeciwko tej akcji stali nasi wolontariusze z transparentem promującym naszą kampanię Ocalone.org, w ramach której pomagamy kobietom w ciąży przymuszanym do aborcji. „Jesteś w ciąży? Pomożemy Ci” – głosi napis na naszym plakacie. Jesteśmy za to prześladowani przez aktywistki aborcyjne, dla których jedyna pomoc kobietom to pomoc w zabiciu ich dziecka. Ze strony uczestników „czarnego protestu” w kierunku naszych wolontariuszy słychać było liczne wyzwiska i wulgarne przekleństwa.
Jednocześnie od przechodniów usłyszeliśmy wiele głosów poparcia:  – „Dziękuję za to co robicie”, 
– „Dziękuję za waszą odwagę i determinację”, 
– „Popieram was! I bardzo wielu ludzi was popiera tylko się boją…”.   
To tylko niektóre z wielu miłych słów, które usłyszeliśmy w Rzeszowie.


Podobną akcję przeprowadziliśmy w Katowicach, w trakcie tamtejszego „czarnego protestu”. Jak relacjonuje Ania, koordynatorka akcji:  „mieszkańcy i turyści z przejęciem wpatrywali się w fotografie przedstawiające prawdę o aborcji. Niektórzy przystawali, czytali napisy, robili zdjęcia. Sporo osób spontanicznie dołączyło do odmawianej przez nas modlitwy, a później do trwającej pikiety.” 
Z kolei w Warszawie nasi działacze przeprowadzili akcję pod tzw. „kliniką aborcyjną”, gdzie od niedawna stoi również „abortomat” umożliwiający zamawianie pigułek aborcyjnych. W pobliżu odbywało się główne zgromadzenie aborcjonistów. Jak relacjonuje koordynator akcji Maciej:  „my się modliliśmy, a oni wrzeszczeli i przeklinali, w końcu oni ucichli już całkiem, a my dopiero bliżej 21 zakończyliśmy nasze zgromadzenie”.  Podobne akcje przeprowadziliśmy również w szeregu innych miast, głosząc prawdę o aborcji, modląc się i oferując pomoc potrzebującym.  Zwracamy przy tym uwagę, że w Polsce nie istnieje prawna ochrona życia. Aborcja jest możliwa de facto na żądanie do końca ciąży, a to, czego żądają aktywiści aborcyjni to wyłącznie ułatwienia w już istniejącej swobodzie mordowania dzieci w łonach matek. Podnosimy, że aby dzieci były bezpieczne, to trzeba aborcji zakazać bez żadnych wyjątków oraz wprowadzić karalność za zamordowanie dziecka w łonie matki, podobną jak za morderstwo już urodzonego człowieka oraz za pomocnictwo w procederze aborcji.  Każda nasza kolejna akcja to budzenie sumień tych, którzy popierają aborcję lub nie znają prawdy o niej, oraz tych, którzy mówią, że są „za życiem” ale jednocześnie chcą utrzymania „kompromisu aborcyjnego”, polegającego w praktyce na swobodzie mordowania dzieci. 
Dlatego proszę Pana o pomoc finansową w organizacji kolejnych takich akcji.  Do końca października chcemy przeprowadzić akcje w co najmniej kilkunastu miejscowościach w całym kraju. Chcemy być m.in. w: Ciechanowie, Elblągu, Bydgoszczy, Wieliczce, Zabrzu, Lesznie, Dęblinie, Ełku, Słomnikach, Łukowie, Bielsko-Białej, Zgierzu i Strykowie.  Aby było to możliwe, potrzebujemy m.in.: – paliwa i transportu wolontariuszy,
– wydruku nowych broszur, ulotek i materiałów,
– zakupu wielkoformatowych bannerów (koszt jednego to ok. 300 zł),
– kupić akcesoria takie jak namioty, stelaże itp.,
– zaopatrzyć wolontariuszy w środki ochrony osobistej.
Liczymy na Pana zaangażowanie – nasi wolontariusze są gotowi do organizacji kolejnych akcji, a Pan może im to umożliwić finansowo.
WPŁACAM Konto Fundacji do darowizn:79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Z wyrazami szacunku, 

Mariusz DzierżawskiPodpis e-maila: Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro-Prawo do Życia 
Fundacja Pro – Prawo do życia KRS: 0000233080
NIP: 1231051050
REGON: 010083573
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego OPP.