O rozwoju energetyki w Polsce – energetyka geotermalna
Łódź 17.07.2026
Paweł Sarnik, Klub Przyjaciół „Wyspa”, w Łodzi
========================================
Szanowny Pan Włodzimierz Skalik
Wiceprezes Prezydium
Konfederacji Korony Polskiej
Dotyczy: Rozwoju energetyki w Polsce
Jako grupa ludzi skupionych pierwotnie wokół ugrupowania Polska Jest Jedna (PJJ), a aktualnie sympatyków Konfederacji Korony Polskiej (KKP) pragniemy podjąć polemikę w przedmiocie polityki energetycznej zaproponowanej przez Wasze ugrupowanie. Zgodnie z programem Waszej partii czytamy:
„stanowczo sprzeciwiamy się polityce „wygaszania” polskiego górnictwa węgla kamiennego i brunatnego będących podstawą tradycyjnego polskiego systemu energetycznego. W tym kontekście uważamy za bezwzględnie konieczną rewizję zobowiązań wynikających z „Paktu klimatycznego”, a w przypadku niemożności osiągnięcia rozwiązań zgodnych z interesem Państwa Polskiego, wypowiedzenie go.
Jako jedyną alternatywę dla obecnego systemu wytwarzania energii elektrycznej widzimy elektrownie jądrowe, do zbudowania których wzywamy rząd polski.
Jednocześnie uważamy doktrynę oparcia krajowego systemu energetycznego w Polsce wyłącznie lub głównie na odnawialnych źródłach energii (OZE) za szkodliwe mrzonki oderwane od realiów ekonomicznych i praw fizyki.”
W programie partii PJJ także sprzeciwialiśmy się „wygaszaniu” polskiego górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, które na ten moment, uważamy za podstawę stabilnego systemu energetycznego.
Podobnie jak KKP oceniamy możliwość wykorzystania energetyki słonecznej i wiatrowej jako uzupełniającą a nie podstawową w miksie energetycznym.
Jednakże pragniemy zauważyć, że Polska ma największe w Europie zasoby odnawialnych nośników energii – przewyższające wielokrotnie jej potrzeby w zakresie ciepła do ogrzewania – są to zasoby geotermalne a Polska powinna dążyć jak najszybciej do pełnej samowystarczalności energetycznej , wykorzystując własne zasoby kopalne i odnawialne.
Inwestycje geotermalne charakteryzują się zerowym stopniem emisji tzw. gazów cieplarnianych i nie ingerują w krajobraz.
Wartością samą w sobie jest wytwarzanie energii w sposób ekologiczny. To jest źródło wręcz „doskonałe”, które nie powoduje zanieczyszczenia powietrza oraz które nie powoduje w ogóle emisji CO2, co jest sztandarowym wymogiem „klimatystów/zamordystów” z UE.

Geotermia Poddębice. „Kocioł” o mocy 10MW od wewnątrz
========================
Geotermia Poddębice. Budynek wymiennikowni. Ta szklana kopuła obok to „kocioł” o mocy 10MW
=================================

Taką architekturę można zaakceptować nawet w Gietrzwałdzie
——————————————————–
Geotermia Podhalańska jest w Polsce największą geotermią, wyjątkową, bo działającą z powodzeniem w trudnym, górzystym terenie, powstała przeszło 30 lat temu i ma wyjątkowo korzystne ceny ciepła. Wg stanu na styczeń 2023 r. cena energii wynosiła w Geotermii Podhalańskiej ok. 87 zł/GJ, w Łodzi, w Veolii ok 150 zł /GJ !.
Obecnie w Polsce istnieje 56 udokumentowanych złóż wód termalnych rozpoznanych pracami geofizycznymi (250000 kmb) i wiertniczymi (ponad 7000 otworów), w tym 17 złóż termalnych wód leczniczych. Istnieją i działają zrealizowane inwestycje geotermalne , najbardziej znane to Stargard Szczeciński, Toruń, Koło, Pyrzyce, Poddębice, Sieradz, Konin, Uniejów, Mszczonów i oczywiście Geotermia Podhalańska . W Szaflarach wykonano najgłębszy otwór geotermalny na świecie. Dowiercono się do głębokości ok 6103 m. Uzyskane temperatury 140 -150 C i wydajność złoża pozwolą na budowę pierwszej w Polsce elektrowni geotermalnej.
Geotermia może pokryć pełne zapotrzebowanie kraju na ciepło do ogrzewania, co może dać oszczędność gazu z importu sięgającą minimum 50% dostaw. Zaoszczędzone dewizy można przeznaczyć na rozwój poszukiwań i wydobycia krajowych zasobów ropy, gazu i wód geotermalnych. A zaoszczędzony gaz wykorzystać w nowych, elastycznych blokach gazowych do wytwarzania energii elektrycznej (np. Ostrołęka).
Pomimo to geotermia jest przemilczana, wręcz „ukrywana” przez rząd, polityków, mainstreamowe media. Przyczyna tego jest oczywista. Kosmopolityczne lobby energetyczne nie chce dopuścić do samowystarczalności energetycznej Polski.
Geotermia jest zasobem b. stabilnym – nie posiada podstawowych wad innych preferowanych źródeł OZE jak fotowoltaika czy wiatraki, które są zależne od zmiennych warunków pogodowych (słońce i wiatr) i ich rozwój jest dla „utrapieniem” dla stabilności systemu energetycznego państwa.
Podstawową zaletą geotermii jest także fakt, że jest to energetyka rozproszona i jej rozproszenie to bardzo istotny aspekt strategiczny.
Dlatego prosimy o zapoznanie się ze strategią rozwoju Polski zawartą w publikacji „Polska XXI wieku. Nowa wizja i strategia rozwoju” opracowaną przez 3 wybitnych polskich profesorów: J. Sokołowskiego, J. Zimnego i R. H. Kozłowskiego.
Ci „trzej polscy tenorzy polskiej energetyki” w publikacji charakteryzują zasoby przyrodnicze naszego kraju, ze szczególnym uwzględnieniem odnawialnych źródeł energii, analizują kierunki rozwoju Polski i jej sytuację związaną z wejściem w struktury UE, kreślą program ocalenia bytu narodowego, przeczuwając już wtedy (2001 rok) to, co dziś jest widoczne dla nas gołym okiem: musimy odzyskać niepodległość i niezależność.
U podstaw programu naprawy Rzeczypospolitej pozostaje Rodzina. By mogła trwać rozwijać się i wypełniać swoje posłannictwo winna mieć zapewnione przynajmniej konieczne minimum godnej egzystencji i o to chodzi w przedstawionej strategii.
Publikacja pochodzi z 2005 r. i niektóre z wniosków mogą być dziś postrzegane nieco inaczej, jednak większość jest nadal aktualna
W publikacji autorzy rozprawiają się także z przyjętymi kierunkami rozwoju.
„Polska w latach siedemdziesiątych była samowystarczalna energetycznie, wydobycie własne ropy naftowej wzrosło do 0.5 mln ton, wydobycie własne gazu osiągnęło wartość 8 mld m3/rok, wydobycie węgla kamiennego i brunatnego ok. 200 mln ton. W tym czasie metraż wierceń geologiczno-poszukiwawczych osiągnął wartość 450 km/rok”
Czytamy: „w wyniku haniebnych decyzji politycznych lat osiemdziesiątych imponujący rozwój polskiej energetyki oparty na wykorzystaniu własnych, naturalnych surowców kopalnych został niekorzystnie zmieniony. Dalszego rozwoju nowoczesnej Polski upatrywano w odkrytych , dużych zasobach węgla brunatnego (Pątnów , Adamów, Konin, rozwoju energetyki jądrowej (Żarnowiec) oraz dostawach taniego gazu z Rosji („kontrakt stulecia” W. Pawlaka)”.
Nastąpiła świadoma utrata samowystarczalności energetycznej państwa, która trwa do dziś. (118% – rok 1960, 113% – rok 1975, 85 % – rok 2000, planowane 60% w roku 2020).
Taka strategia likwidacji energetyki polskiej oraz przemysłu wydobywczego jest nie do zaakceptowania – zważywszy na posiadane ogromne zasoby surowców kopalnych, największe w Europie zasoby odnawialnych/geotermalnych źródeł (przekraczają przeszło 100 krotnie potrzeby kraju), potencjał wydobywczy i ludzki Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazowego (PGNiG, wchłoniętego niestety przez Orlen) oraz znakomite zaplecze naukowe.
W rozdziale „Polska – zielonym Kuwejtem Europy” czytamy m.in.:
Rozpoczęcie realizacji programu (geotermii) od województwa łódzkiego. Władze tego województwa posiadają już: oceny zasobów geotermalnych dla Łodzi, wszystkich gmin i powiatów województwa łódzkiego oraz wstępne projekty wierceń dla 6 osiedli : Retkinia , Ustronna, Teofilów , Traktorowa, Wyścigowa i Politechnika zapewniających możliwość zastąpienia około 100-200 MW mocy uzyskiwanej z węgla energią geotermalną.”
„ Przy pracy 2 wiertni w ciągu 2-3 lat zrealizować program zapewniający dostawę energii geotermalnej do w/w osiedli w Łodzi. Ponieważ istnieje tu gotowa sieć ciepłownicza to niepotrzebne byłyby dodatkowe nakłady finansowe, co znacznie poprawiłoby efektywność ekonomiczną przedsięwzięcia”.
Niestety sieć ciepłownicza oraz elektrociepłownie zostały przekazane/sprzedane? za czasów rządu M. Belki firmie Dalkia, obecnie korporacja Veolia.
Dlaczego? – stanie się to oczywiste poniżej.
Aby nie dopuścić do przejęcia przez obce podmioty w opracowaniu czytamy: „Zasoby energii geotermalnej , znajdujące się pod obszarem każdej gminy powinny stać się własnością komunalną gminy, gmina powinna też uzyskać prawo do dysponowania dokumentacjami i „zlikwidowanymi” odwiertami Państwowego Instytutu Geologicznego oraz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa”.
A co realizuje w Łodzi prezydent H. Zdanowska? . Podpisuje list intencyjny z zagraniczną korporacją Innargi sp. z o.o. (o kapitale założycielskim 5 tys. zł) oraz korporacją Veolia, która uwłaszczyła się na łódzkich elektrociepłowniach i niestety także na łódzkiej sieci ciepłowniczej, z zamiarem przekazania praw do dysponowania zasobami geotermalnymi zlokalizowanymi pod miastem Łódź.
A jaka jest opłata za wydobycie ? Zgodnie z obwieszczeniem ministra Klimatu i Środowiska (Pauliny Henning-Kloski) z dn. 24 .11 2024 r. w sprawie stawek opłat za rok 2025 z zakresu przepisów prawa geologicznego i górniczego – cena jest b. konkurencyjna i wynosi … 0 zł/m3. To jest „żyła złota…”.
Dociekliwych zachęcam do sprawdzenia: jakie podatki odprowadza korpo Veolia do budżetu Łodzi. A jakie opłaty będzie wnosić spółka Innnargi? Innargi to spółka córka: A.P. Moller Holding (duńska grupa inwestycyjna, znana głównie z marki Maersk), ATP (największy duński fundusz emerytalny) i NRGi (duńska spółka energetyczna należąca do konsumentów) – mam nadzieję, że nie są zarejestrowane w rajach podatkowych.
Posiadamy w Polsce nadal nasz potencjał naukowy, polskie firmy wiertnicze i wykonawcze, które zbudowały większość polskich zakładów geotermalnych. Polska firma Exalo Dilling (dawniej Nafta Kraków) ustanowiła rekord głębokości odwiertu w Kazachstanie i całej Azji Centralnej docierając do głębokości 7050 m w otworze na polu gazowym Tasym Jugo.
Na konferencji geotermalnej w PIG w Warszawie w 2024 r. pani Dyr. Handlowy z Veolii Łódź stwierdziła, że nie jest w stanie nic powiedzieć o cenach energii cieplnej dla mieszkańców!
Dla porównania, na tej samej konferencji, właściciel prywatnej polskiej Geotermii w Stargardzie Szczecińskim podał cenę w jego firmie dla odbiorców tj. 93 zł/GJ, w Łodzi mieliśmy wtedy ~150 zł/GJ.
Ocalmy od zapomnienia wizję rozwoju polskiej geotermii, przedstawioną przez w/w trzech wybitnych przedstawicieli polskiej nauki, wizji, która od przeszło 25 lat nie może się przebić do realizacji ani nawet do świadomości ludzi.
„ Realizacja przedstawionego powyżej programu , jak też kontynuacja w latach następnych tendencji do wykorzystania w maksymalnym stopniu tańszych i bezpieczniejszych krajowych zasobów energii odnawialnych stworzyłoby warunki do pełnego zatrudnienia ludzi w dziedzinach produkcji opartych o odnawialne nośniki energii . Uczyniłaby naszą produkcję konkurencyjną w stosunku do innych krajów i stworzyłoby perspektywę rozwoju społeczeństwa , zahamowując również obecną tendencję pomniejszania się liczebności naszego kraju”.
A teraz zajmijmy się energetyką jądrową. Należy tutaj rozprawić się z szeregiem mitów i stereotypów związanych z tą tematyką.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa Lubiatowo-Kopalino ma mieć przewidywaną moc 3.75 GW. Elektrownia ma składać się z trzech bloków typu AP1000 o mocy 1.25 GW każdy (od korporacji Westinghouse). Planowany koszt to jak wspomniano wyżej 200 mld zł.
Docelowo planowana jest budowa sześciu bloków o łącznej mocy od ok. 6 do 9 GW.
1. Choć energetyka jądrowa jest przez wielu postrzegana jako synonim nowoczesności i prestiżu to od „paru dziesięcioleci nie ma istotnych postępów w technologiach zamiany energii rozszczepienia na energie użyteczne (elektryczna, cieplna, czy mechaniczna). Od trzech dziesięcioleci ilość reaktorów energetycznych waha się od około 430 do 400 z tendencją raczej malejącą. Ich udział w globalnej produkcji energii zmalał.” (4).
Liczba reaktorów jądrowych oddawanych do użytku na świecie miała swoje max około 1987 r., cechuje się wyraźnym spadkiem w latach 90 i po 2010 r., choć przy wyraźnym wzroście w Chinach i częściowo w Azji.
Dostępnych jest niewiele lub wcale informacji na temat doświadczeń eksploatacyjnych w budowie reaktorów w Chinach i brakuje wiarygodnych informacji na temat ich wydajności. (12).
Wg danych z tabeli poniżej w wszystkich krajach Europy, w USA i Japonii energetyka jądrowa jest w odwrocie. Wszystkie te kraje w ostatnich latach praktycznie nie budowały nowych reaktorów.
W ostatnich 5-latkach w ilości oddanych do użytku komercyjnego reaktorów są śladowe : w USA – 1, Francja -1, Niemcy -0, Japonia -0 .
Litwa rozpoczęła kolejny kluczowy etap likwidacji Elektrowni Jądrowej Ignalina. Spółka Altra, odpowiedzialna za realizację programu wycofania elektrowni z eksploatacji, ogłosiła międzynarodowy przetarg na zaprojektowanie i wykonanie demontażu rdzeni obu reaktorów RBMK-1500.

2. Miejsca pracy. Wg sekretarz USA ds. energii Jennifer Granholm budowa elektrowni atomowej w Polsce da 100 tys. miejsc pracy ale… dla amerykańskich pracowników (5), co pozwoli być może przetrwać korporacji Westinghouse.
W Polsce szacuje się, że w szczytowym okresie budowy elektrowni może być to ok. 10 -30 tys. miejsc pracy.
3. W Polsce nie posiadamy złóż uranu czy innego paliwa jądrowego. Ceny na rynkach światowych są zależne od światowych korporacji. Największe zasoby znajdują się na terenie Australii (28% zasobów światowych), Kazachstanu (15%), Kanady (9%), Rosji (8%) i Namibii (7%).
Najwięksi wydobywcy uranu (przedsiębiorstwa) w 2022 roku: kazachski Kazatomprom (11 373 ton; 23% produkcji światowej), kanadyjska Cameco (5675 ton; 12% produkcji światowej).
A jaka jest dostępność paliwa jądrowego na świecie?. W 2023 roku, w obliczu niepewności i paniki związanej z przyszłymi łańcuchami dostaw, Stany Zjednoczone zakupiły od Rosji rekordową ilość wzbogaconego uranu – najwyższą od 2013 roku – przekraczającą 701 ton i opiewającą na łączną kwotę 1,2 miliarda dolarów. Było to w czasach , gdy obowiązywało embargo na zakup paliw w Rosji…
Jak to się ma do dywersyfikacji źródeł energii przez Polskę?.
Jak zapewnić bezpieczeństwo i opłacalność dostaw w aktualnej sytuacji ekonomicznej i międzynarodowej, gdy źródła nośników energii nie są w naszych rękach i nie mamy wpływu na ich ceny, a coraz bardziej widoczny jest zbrojny rabunek światowych zasobów energetycznych?.
4. Energetyka jądrowa nie jest bezpieczna. Zasadniczy problem występowania zagrożeń sprowadza się do dwóch kwestii:
– braku możliwości zadowalającego rozwiązania odprowadzenia ciepła z prętów paliwowych, przy równoczesnej olbrzymiej koncentracji mocy jednostkowej w reaktorze, to ~99% wszystkich problemów,
– niemożność pracy elektrowni jądrowej bez zewnętrznego zasilania z tzw. sieci systemowej, bez którego nie ma szans wyjścia z prostego stanu awaryjnego, jakim jest nagłe wyłączenie jej generatora elektrycznego będącego pod obciążeniem. Na takich próbach „poległ” reaktor w Czarnobylu. Oczywiste jest, że każda EJ. musi być wyposażona w układy zasilania awaryjnego. W przypadku reaktorów III generacji (Westinghouse AP1000 i GE/Hitachi ESBWR) zaopatrzonych w układy bezpieczeństwa pasywnego blok jądrowy osiąga bezpiecznie stan wyłączenia także przy braku zasilania z zewnątrz, ale na ten moment nie ma zbyt wielu doświadczeń z nimi. (3 )
Nie do pominięcia jest jednak czynnik ludzki. Japończycy, w kraju o dużej aktywności sejsmicznej, nie przewidzieli, że trzęsienie ziemi o magnitudzie 9.0 w skali Richtera spowoduje falę tsunami o wysokości 14-15 m, oszacowano projektową wysokość fali tsunami na 5.7 m…
Groźne katastrofy ze stopieniem rdzenia -Three Mile Island, Windscale, Czarnobyl, Fukushima przekroczyły wiele tysięcy razy obliczone prawdopodobieństwo takich katastrof.
Po Czarnobylu realna ilość ofiar śmiertelnych przekroczyła tysiące razy dane oficjalne, ilość przypadków uszczerbku na zdrowiu ludzi jest niepoliczalna!
Koszt neutralizacji stopienia trzech czy czterech rdzeni w Fukushimie przekracza dziesiątki miliardów dolarów, a czas zakończenia tych prac oddala się na nieznaną ilość lat (4). Jak policzyć straty w faunie i florze w wyniku przedostania się do środowiska skażeń radioaktywnych? Niewykonalne.
5. Energetyka jądrowa nie jest tania w budowie i eksploatacji.
Najnowszą elektrownią jądrową w Europie jest trzeci blok elektrowni Olkiluoto w Finlandii, który rozpoczął regularną pracę w kwietniu 2023 roku. Jest to największy reaktor jądrowy w Europie o mocy 1600 megawatów (MW), typu European Pressurized Reactor (EPR) ale zaprojektowany przeszło 25 lat temu. Jego budowa trwała 14 lat, z dużymi opóźnieniami i 4 krotnym wzrostem kosztów, a budowa rozpoczęła się w 2005 roku…
Będąc stroną konfliktu Rosja-Ukraina USA zakupiły uran od Rosji. Nie posiadając własnych złóż uranu, trudno byłoby nam kupić od Rosji uran w sytuacji embarga narzuconego całej Europie przez USA.
Lansowane ostatnio małe reaktory energetyczne nie są jeszcze sprawdzone, Polska nie powinna być ich poligonem doświadczalnym. Ceny energii elektrycznej z nich muszą być jednak wyższe niż z normalnych reaktorów energetycznych [efekt skali].
6. Energetyka jądrowa cechuje się koniecznością stałego utrzymywania mocy (jest mało elastyczna), OZE zaś odwrotnie – mają kapryśne, mało przewidywalne, zależne od pogody, zasilanie. Więc tak dla energii jądrowej, jak dla OZE [wiatr, fotowoltaika] konieczny jest priorytet rozwoju magazynowania energii, magazynów tak wielkich jak i lokalnych. Technologie są znane i wypróbowane: Elektrownie szczytowo-pompowe, magazynowanie przez wodór, przemiany fazowe, przemiany chemiczne [na przykład magnetyt plus wodór].
7. Nierozwiązanym do dziś problemem jest także utylizacja paliwa jądrowego. W elektrowni jądrowej o mocy 1GW zużycie paliwa to ok. 80 kg dziennie czyli około 30 ton rocznie i tyle jest też radioaktywnych odpadów. Do tej pory nikt na świecie nie poradził sobie z tym problemem.
Wypalone paliwo jądrowe z reaktorów rozszczepialnych pozostaje wysoce radioaktywne – i niebezpieczne, okres połowicznego rozpadu dla uranu-238 wynosi 4.5 miliarda lat.
– Finowie zbudowali składowisko, które jest ich zdaniem bezpieczne, w zakresie najbliższych 100 tys. lat. Co najmniej tyle czasu zużyte paliwo musi być bowiem schładzane, a co będzie później? Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na 3,5 miliarda euro!
Dwie wielkie katastrofy na składowiskach odpadów radioaktywnych w Kisztym w ZSRR spowodowane były awarią chłodzenia odpadów a ich skutki radioaktywne dla ludzi i zwierząt są dużo groźniejsze niż z Czarnobyla. `
– W Polsce od ponad 60 lat funkcjonuje tylko jedno Krajowe Składowisko Odpadów Promieniotwórczych w Różanie. Przyjmuje ono jedynie odpady nisko- i średnioaktywne.
Rząd poszukuje lokalizacji pod nowe, naziemne lub przypowierzchniowe składowisko tego samego typu. Obiekt ten jest niezbędny ze względu na planowaną budowę elektrowni jądrowych (gdzie składowisko musi mieć możliwość stałego chłodzenia) oraz bieżącą działalność medyczną i przemysłową. Samorząd, który zgodziłby się przyjąć inwestycję, może liczyć na wielomilionowe wsparcie, w tym budowę infrastruktury towarzyszącej (drogi, sieci) oraz centrum edukacyjno-szkoleniowe. Po apelu do gmin żadna gmina nie wykazała zainteresowania…
– Czy Finowie uwzględnili wszystkie możliwe zagrożenia np. ruchy tektoniczne w tym obszarze? Po trzęsieniu ziemi w Kaliningradzie w 2004 r. bezpieczeństwo sejsmiczne Polski północnej zostało zakwestionowane, magnitudę szacowano na 5.0 stopni w skali Richtera.
Najsilniejsze zarejestrowane trzęsienie ziemi w historii Polski miało miejsce 5 czerwca 1443 roku. Jego epicentrum znajdowało się na Dolnym Śląsku w rejonie Strzelina, a magnituda szacowana na około 5,8 – 6,0 w skali Richtera. Wstrząsy były odczuwalne w całej Europie Środkowej. Trzęsienie ziemi, które spowodowało katastrofę w Fukushimie miało siłę 9.0 w skali Richtera
Największe udokumentowane tsunami na obszarze Polski miało miejsce w 1497 roku i było znane jako „Morski Niedźwiedź”. Ogromna fala o przypuszczalnej wysokości do 20 metrów zniszczyła port w Darłówku, a woda wdarła się na 8 km w głąb lądu. Pierwsza polska elektrownia jądrowa (Lubiatowo-Kopalino) powstaje w odległości około 2 km metrów od linii brzegowej Morza Bałtyckiego. Czy wobec powyższego trudno sobie wyobrazić w Polsce Fukushimę bis?.
– A jak wygląda utylizacja odpadów jądrowych w USA?. W połowie lat sześćdziesiątych XX wieku, u szczytu zimnej wojny, USA zmagazynowało około 32 000 głowic jądrowych, a przy tym góry śmieci radioaktywnych z produkcji plutonu do tej broni. Wyprodukowanie jednego kilograma plutonu wymagało około 907 ton rudy uranowej. Pluton, generowany z uranu bombardowanego neutronami w reaktorze jądrowym, był oddzielany od uranu w piekielnych kąpielach w kwasach i rozpuszczalnikach, które nadal oczekują na utylizację.
Długo odkładane oczyszczanie właśnie trwa w 114 z obiektów jądrowych USA, które obejmują powierzchnię równą stanom Rhode Island i Delaware, razem prawie 10 000 kilometrów kwadratowych. Wiele z mniejszych obszarów, tych łatwych, zostało oczyszczonych, ale wielkie wyzwania pozostają. Co zrobić z 47 174 tonami niebezpiecznego, bo radioaktywnego, zużytego paliwa z komercyjnych i wojskowych reaktorów jądrowych? Jak postąpić z 344,5 mln litrów wysokoaktywnych odpadów, które pozostały z przetwarzania plutonu, dziesiątkami ton plutonu, 450 tys. ton zubożonego uranu, milionami metrów sześciennych zanieczyszczonych narzędzi, skrawków metalu, odzieży, olejów, rozpuszczalników i innych odpadów? Ponadto, co z 240 milionami ton odpadów z przeróbki rudy uranu, mniej niż połową z nich stabilizowaną, zaśmiecającymi krajobraz?
Aby zdać sobie sprawę ze skali: po załadowaniu odpadów do wagonów kolejowych, a następnie wlaniu 344,5 mln litrów odpadów do cystern, powstałby mityczny pociąg, sięgający wokół równika i jeszcze dalej.
Miejscem składowania dla wspomnianych materiałów miała być wybrana przez rząd USA góra Yucca w stanie Nevada, ale lokalizacja ta napotykała od początku na opór. Do tej pory nie wiadomo, czy dojdzie do realizacji projektu, pomimo znacznych, poczynionych już, nakładów finansowych.
Oprócz samego przechowywania odpadów, zanieczyszczone gleby i wody gruntowe muszą zostać przetworzone i ustabilizowane, reaktory jądrowe zamknięte, budynki rozebrane, część z zakopanych odpadów wykopana, posortowana i ponownie złożona w ziemi, ponieważ nie zostały od razu odpowiednio zakopane.
Koszt całej operacji będzie oszałamiający – może nawet sięgnąć 400 miliardów dolarów przez 75 lat. (7)
Nieznany jest sposób uwzględniania kosztów śmierci dziesiątków tysięcy górników rud uranowych i pracowników zakładów wzbogacania uranu i oczyszczania plutonu oraz koszty chorób! W analizie kosztów energetyki jądrowej takiej muszą być jawnie uwzględniane tak koszty inwestycyjne, eksploatacyjne, jak i realne koszty paliwa.
Tylko takie 'uogólnione koszty’ można i należy porównywać z kosztami produkcji energii z różnych źródeł kopalnych, z energii odnawialnych, czy też z kosztami zwiększenia potencjału energetycznego poprzez poszanowanie energii.
– Jedną z metod swoistej „utylizacji” zubożonego uranu jest wykorzystywanie ich w pociskach artyleryjskich i czołgowych. Mało kto jest świadomy, że takie praktyki są stosowane.
Zubożony uran (DU) to odpad z procesu wzbogacania uranu. Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania przekazały Ukrainie amunicję przeciwpancerną wykonaną z tego materiału. Wiosną 2023 r. Brytyjczycy potwierdzili dostawy pocisków zawierających zubożony uran dla przekazanych Ukrainie czołgów Challenger 2. Są to zaawansowane pociski przeciwpancerne. We wrześniu 2023 r. Departament Obrony USA ogłosił pakiet pomocowy, który zawierał 120-milimetrowe naboje ze zubożonym uranem do czołgów M1 Abrams.
Użycie zubożonego uranu (który jest gęstszy od ołowiu) pozwala pociskom przebijać zaawansowane opancerzenie. Podczas uderzenia w cel pocisk rozgrzewa się i ulega samozapłonowi, wywołując pożar wewnątrz trafionego pojazdu. Wykorzystanie w przemyśle zbrojeniowym pozwala mocarstwom nuklearnym na zagospodarowanie setek tysięcy ton zubożonego uranu, który w innym wypadku musiałby być przechowywany jako odpad radioaktywny. Zubożony uran jest mniej radioaktywny niż naturalny uran. Organizacje takie jak IAEA wskazują, że zagrożenie radiologiczne jest niewielkie. Głównym problemem jest toksyczność chemiczna, która w przypadku wdychania pyłu po uderzeniu może uszkodzić nerki.
Według Instytutu Badań nad Rozbrojeniem ONZ (UNIDIR) zubożony uran nie jest klasyfikowany jako broń chemiczna, biologiczna czy nuklearna !, jednak kwestia jego stosowania pozostaje dyskusyjna z uwagi na długoterminowe zanieczyszczenie środowiska.
– Żywotność elektrowni i urządzeń E.J. szacowana jest na przeszło 50- 60 lat. Ale w którymś momencie trzeba będzie te urządzenia zutylizować. Koszt utylizacji reaktora jądrowego i innych urządzeń o mocy 1 GW wynosi wg AI zazwyczaj od 500 mln do 2,7 mld USD (ok. 2 mld – 11 mld zł). Większość państw (w tym Polska) wymaga od operatorów elektrowni odprowadzania części zysków na specjalne fundusze likwidacyjne już od pierwszych dni działania obiektu, co pozwala pokryć koszty unieszkodliwienia odpadów. Przykładowo, w Polsce przepisy Prawa Atomowego nakładają na operatora wymóg odkładania kwoty 17,16 PLN/MWh na poczet przyszłego wygaszania elektrowni. Najistotniejsze jest to, że koszty te będą prawdopodobnie i tak przerzucone na klienta…
No i żeby nie było z tym odkładaniem na fundusze likwidacyjne jak z ZUSem.
8. Wpływ na środowisko. Pierwsza polska EJ nie będzie posiadała chłodni kominowych (wysokość ok 180-200 m), bo w trosce o aspekt środowiskowy i krajobrazowy postanowiono zastosować tzw. system chłodzenia otwartego. Polegać to będzie na tym, że do chłodzenia reaktorów używana ma być woda morska.
Co prawda woda nie będzie przepływać przez rdzeń reaktora bezpośrednio a jedynie przez wymienniki ciepła, skąd jak sama nazwa wskazuje odbierze ciepło, odda też energię w turbinach a pozostałość ciepła zostanie wypuszczona z powrotem do morza cieplejsza o ok 7-10 stopni C.
Jest to ponad 2,5x więcej od elektrowni Kozienice i ponad 4x więcej od elektrowni Połaniec, gdzie pomimo ciągłego napływu chłodnej wody z góry rzeki występują problemy ze zrzutem ciepłej wody, a podniesienie temperatury wód rzeki wpływa negatywnie na florę i faunę. A wg autorów polskiej EJ jest to najmniej wpływające na środowisko rozwiązanie. Ciekawe co na to sinice?
Wybrane miejsce na elektrownię jądrową nad brzegiem Bałtyku nie tylko wpłynie negatywnie na środowisko, ale jest również jedną z najgorszych lokalizacji ze względu na transport energii elektrycznej. Na północy Polski nie ma dużych odbiorców energii, tak że zachodzi konieczność przesyłu znacznych ilości energii elektrycznej na południe kraju, do linii geograficznej: Kraków-Katowice-Wrocław, gdzie znajdują się największe odbiory. Wymaga to budowy kilku linii najwyższych napięć (400kV) o długości 500-600 km
Dotychczasowe działania wskazują, że nawet przy bardzo optymistycznych założeniach pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce może powstać nie wcześniej niż w latach 2040-2045 a jednym z podstawowych problemów do rozwiązania będzie sposób finansowania inwestycji. Do tego czasu, jak sygnalizuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska w Polsce zabraknie energii elektrycznej, co może skutkować kryzysem gospodarki i degradacją poziomu życia społeczeństwa.
Dlatego nie zgadzamy się na dalsze niszczenie polskiej energetyki, na gigantyczne rachunki za prąd i ciepło, na wiatraki do mielenia ptaków i fotowoltaikę na każdym polskim dachu – fotowoltaika to także potencjalne zagrożenie pożarem, pożarem, w którym b. łatwo stracić życie i/lub dorobek całego życia a nawet pokoleń. Gaszenie fotowoltaiki jest podobnie trudne jak gaszenie samochodów elektrycznych.
Z poważaniem
Paweł Sarnik
===========================================================
Literatura.
[1] J. Sokołowski, J. Zimny, R.H. Kozłowski – Polska XXI wieku – Nowa wizja ii strategia rozwoju, 2005
[2] J. Zimny, M Struś, P. Lech, S. Bielik – Wytwarzanie energii elektrycznej z zasobów geotermicznych Polski, 2014
[3] M. Zadrożniak – Kompendium wiedzy o elektrowniach wiatrowych, słonecznych, węglowych i atomowych, 2023
[5] https://www.dakowski.pl/atom-to-przeszlosc-prof-wladyslaw-mielczarski-rozsadnie-o-energetyce/
[8] https://www.dakowski.pl/geotermia-niechciana-energia-szansa-rozwoju-polski/ Polska może być samowystarczalna energetycznie. Prof. Jacek Zimny,. AGH.
[10]
[11] https://www.ifiz.umk.pl/panel/wp-content/uploads/PGE_Zaufajmy-energetyce-j%C4%85drowej_ksiazka3.pdf Zaufajmy energetyce jądrowej. Prof. A. Strupczewski
[12] https://www.worldnuclearreport.org/IMG/pdf/wnisr2025-v2.pdf

==============================
