ZBANKRUTOWANY „LIBERALIZM”

[umieściłem cudzysłów w tytule, bo dziś defonicji „L.” jest więcej , niż szarańczy w Egipcie. MD]

Komentarz Eleison nr DCCLXXX (780) Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona

25 czerwca 2022 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

Na stronie internetowej TFP znajduje się kolejny znakomity artykuł Jana Horvata, opublikowany miesiąc temu, a zatytułowany: „W obliczu krachu liberalizmu, gdzie powinniśmy szukać rozwiązań?” Choć niniejsze „Komentarze” nie zgadzają się ze wszystkim, co pojawia się na stronie TFP, tak samo jak TFP nie musi zgadzać się ze wszystkim, co pojawia się w niniejszych „Komentarzach”, to jednak artykuły Jana Horvata cechuje wyjątkowa umiejętność opisywania relacji między bezbożnym światem a Bogiem, ponieważ dogłębna znajomość doktryny Kościoła umożliwia mu rozumienie istoty problemów.

Nowoczesność przedstawia liberalizm jako początek historii. Przed liberalizmem – twierdzą liberałowie – nie było nic poza ciemnotą i mrokiem. Liberalizmowi przypisuje się cały postęp i poczucie bezpieczeństwa we współczesnym świecie. Dlatego też, gdy liberalizm rozpada się i upada, większość liberałów automatycznie wyklucza to, co było przed nim, jako możliwe rozwiązanie.

Jednak coś niezwykłego istniało przed liberalizmem. Było to średniowieczne chrześcijaństwo. Ta właśnie chrześcijańska cywilizacja przemieniła Zachód we wzorzec miłości i porządku. Nie była może ona doskonała, ale znała zranioną przez grzech pierworodny ludzką naturę i działała tam, gdzie tylko mogła. Opierała się mocno na rzeczywistości, a nie na fantazji. To cywilizacja chrześcijańska było pierwszą cywilizacją, która dała początek szpitalom i uniwersytetom. Zrodziła rządy i państwo prawa. Pod jej wpływem rozkwitła sztuka i muzyka.

Liberalizm, wyrosły na gruncie Oświecenia i okrucieństw Rewolucji Francuskiej, dał początek wiekowi zamętu, masowej industrializacji i materializmu. Liberalne ruchy polityczne prześladowały Kościół, ograniczając jego wolność i konfiskując jego własność. Rządy państw pochłonęły charytatywne dzieła Kościoła i włączyły je do swojej zimnej biurokracji.

Liberalizm zsekularyzował i zdesakralizował społeczeństwo, ustanawiając fikcję życia w świecie bez Boga. Nowoczesność zaś zapłaciła wysoką cenę za utrzymywanie tej fikcji. Bezbożny system dał bowiem początek straszliwym wojnom i ideologiom sprzecznym z ludzką naturą.

Dziś liberalizm jest bankrutem. Jego wewnętrzne sprzeczności niszczą wszystkie istniejące jeszcze elementy porządku. Nie ma sensu spoglądać dalej w stronę liberalizmu, szukając rozwiązań dla wynikającego z niego kryzysu. Liberalizm stworzy co najwyżej skrajne wersje samego siebie. Znacznie lepiej jest spojrzeć za liberalizm i w ten sposób powrócić do korzeni i źródeł cywilizacji chrześcijańskiej.

Cywilizacja chrześcijańska opiera się na zupełnie innych fundamentach. Działa ona z naturą ludzką, a nie przeciwko niej. Jest to system oparty na organicznych rozwiązaniach, które w sposób naturalny i spontaniczny rozwijają się wewnątrz porządku społecznego zorientowanego na dobro wspólne. Ta zasada pomocniczości zapewnia niesłychaną wolność, gdyż jednostki społeczne szukają pomocy w rozwiązywaniu swoich potrzeb i pomagają innym w ich niedostatkach. Cywilizacja chrześcijańska nie jest tyranią Boga, jak twierdzą liberałowie. Zarówno sfera doczesna, jak i duchowa, zajmują się swoimi sprawami i zakresem objętym odpowiedzialnością. Jeśli takie społeczeństwo praktykuje cnotę, może ono rozkwitać gospodarczo i politycznie, a jednocześnie pomagać w prowadzeniu dusz ku uświęceniu i zbawieniu.

Jednak wielu liberałów woli utrzymywać, że mężczyzna może być kobietą, a kobieta mężczyzną, zamiast przyznać istnienie cudownej rzeczywistości natury ludzkiej stworzonej przez Boga. Wolą oni realizować deliryczne urojenia niż żyć w uporządkowanej wolności podążając za naturalnym prawem moralnym.

Jedynym wyjściem dla tych, którzy nadal wierzą w prawdę, tradycję i Boga, jest porzucenie liberalnej narracji i jej błędnych założeń. Wierni muszą szukać rozwiązań poza liberalizmem i powrócić do chrześcijańskiej prawdy i piękna – odwiecznych, a jakże aktualnych – które cały czas wołają do dusz.

Kyrie eleison.

Przez swoje konanie Chrystus odniósł zwycięstwo nad śmiercią, a przez zmartwychwstanie ukazał to zwycięstwo.

Komentarz Eleison nr DCCLXX (770) Biskup Ryszard Williamson

16 kwietnia 2022 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

ZMARTWYCHWSTANIE W CYTATACH

biskup williamson

Wiara jest jak tarcza, która zatrzymuje mnóstwo kłamstw.
Z wiarą w Zmartwychwstanie nasza dusza unosi się ku niebu.

W czterech Ewangeliach Nowego Testamentu jest o wiele mniej fragmentów poświęconych Zmartwychwstaniu Naszego Pana niż Jego Męce, a to dlatego, że Męka była celem i punktem kulminacyjnym Jego Wcielenia. „Lecz mam być chrztem ochrzczon: a jakom jest ściśnion, aż się wykona!” (Łk 12, 50) – słowa te odnoszą się do Męki Pańskiej, bez której nie byłoby Zmartwychwstania. Przez swoje konanie Chrystus odniósł zwycięstwo nad śmiercią, a przez zmartwychwstanie ukazał to zwycięstwo. Przez swoje cierpienie pokonał zło i dokonał naszego Odkupienia. Przez swe Zmartwychwstanie ukazał ludziom dobro, które dla nich zdobył, i dopełnił naszego zbawienia. Tymczasem my, upadli ludzie, staramy się za wszelką cenę unikać cierpienia, choć chcielibyśmy korzystać z jego owoców. Dlatego Neo-Kościół zastępuje krucyfiksy nowymi wyobrażeniami ze Zmartwychwstałym. Ale przecież Ewangelie kładą nacisk na korzenie, bo bez nich nie możemy spodziewać się osiągnięcia owoców. Tym niemniej poniżej przedstawiam po jednym cytacie z każdej z czterech Ewangelii na temat Zmartwychwstania Naszego Pana.

Mt 28, 18, jedne z ostatnich słów Zbawiciela zapisanych przez św. Mateusza, które wypowiedział przed Wniebowstąpieniem: : Dana mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi. Nie Mojżeszowi, Buddzie, Mahometowi, Marksowi czy jakiemukolwiek innemu przywódcy którejś z wielu fałszywych ludzkich religii. Chrystus w swej boskiej naturze ma już pełnię tej władzy. Skoro zaś ta władza została Mu „dana”, to mogła być dana w ludzkiej naturze.  Tak zdumiewające twierdzenie może być albo nonsensem, albo prawdą. Gdyby jednak Chrystus tego nie oznajmił, byłby kłamcą, tak jak Jego wrogowie (por. J 8, 55). To właśnie ten Autorytet odróżnia prawdziwy Kościół katolicki od Neo-Kościoła i od wszystkich innych fałszywych wspólnot i religii na ziemi. Ten unikalny Autorytet pochodzi od samego Boga poprzez Jego Wikariusza na ziemi, Papieża Rzymskiego. Bóg musi przywrócić Papieża, aby odnowić Autorytet Kościoła.

Mk 16, 16, także słowa wypowiedziane przez Pana Jezusa tuż przed Wniebowstąpieniem: Kto uwierzy i ochrzci się, zbawion będzie, a kto nie uwierzy, będzie potępion. Oto kolejne zdumiewające twierdzenie, które byłoby nonsensem, gdyby nie było prawdą. A skoro jest prawdziwe, to cały ekumenizm po Soborze Watykańskim II, który opiera się na założeniu, że dusze mogą być zbawione poza Kościołem katolickim, jest nonsensem. Dusze mogą być zbawione przez Odkupiciela POMIMO fałszywych religii, ale nigdy PRZEZ religie niekatolickie. Twarde słowa? Pytanie nie brzmi jednak, czy są to twarde słowa, ale czy są one prawdziwe. Nigdy nie zbawię swojej duszy dzięki myśleniu życzeniowemu. A tym właśnie jest przekonywanie się, że mogę osiągnąć Chrystusowe niebo, ignorując Chrystusa i jedyny Kościół, który On założył, aby kontynuować swoje dzieło na ziemi po tym, kiedy sam wstąpi do nieba.

Łk 24, 25 słowa upomnienia skierowane przez Zmartwychwstałego Pana do uczniów zmierzających do Emaus:  O głupi, a leniwego serca ku wierzeniu temu wszystkiemu, co powiedzieli prorocy. Izaż nie było potrzeba, aby to był cierpiał Chrystus i tak wszedł do chwały swojej?  Mu ludzie nie chcemy zrozumieć, że cierpienie jest potrzebne. Tymczasem św. Tomasz z Akwinu wskazuje (III, Q. 69, art. 3) na trzy powody, dlaczego chrzest nie usuwa cierpienia z naszego ziemskiego życia: po pierwsze, aby chrześcijanie mogli włączyć się w Pasję Chrystusa; po drugie, aby musieli walczyć o zasłużenie na życie wieczne; po trzecie, aby życie chrześcijańskie nie okazało się jedynie metodą unikania ziemskich cierpień.  Cierpienie ma swoją wartość.

J 20, 29 słowa wypowiedziane przez Zmartwychwstałego Pana, kiedy uleczył wątpiącego Apostoła Tomasza z jego niedowiarstwa pozwalając mu dotknąć ran po ukrzyżowaniu: Iżeś mię ujrzał, Tomaszu, uwierzyłeś: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.  Bardzo często – dwa tysiące lat po tym, gdy Chrystus chodził po ziemi – jesteśmy kuszeni przez myśl, że gdybyśmy tylko mogli zobaczyć Go w ciele i żyć z Nim na co dzień, tak jak Jego Apostołowie, to o ileż łatwiej byłoby nam w Niego uwierzyć. Ale wtedy nasza wiara nie miałaby takiej samej wartości. Wiara w Niego pomimo tego, że nie mamy takich codziennych dowodów na wyciągnięcie ręki, jest o wiele bardziej zasługująca dla nieba, o czym przypomina św. Tomasz. Wierzyć w Boga to nie znaczy wierzyć w bzdury, wręcz przeciwnie, ale wierzyć w Niego tylko za pomocą „dowodów naukowych” oznacz pozbawienie naszej wiary tej ufności wobec Pana Boga, z której wynika znaczna część zasług i wartości naszej wiary. Kiedy zaś cierpimy, a pomimo to wierzymy, wówczas nasza wiara ma jeszcze większą wartość.

Kyrie eleison.

Świat potrzebuje poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu, które może rozpocząć epokę pokoju i pobożności.

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona


Komentarz Eleison nr DCCLXVI (766)

19 marca 2022 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

ROZPOCZĘTA WOJNA – I

Cały świat potrzebuje poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu,

Które rozpocznie epokę pokoju i pobożności.

I tak oto pomiędzy Rosją a Ukrainą wybuchła wojna. Liczni mniej lub bardziej bezbożni komentatorzy już teraz wylewają potok różnych mniej lub bardziej trafnych komentarzy natury politycznej i strategicznej, ale wyznawcy Naszego Pana Jezusa Chrystusa powinni spojrzeć na te wydarzenia z perspektywy Wszechmogącego Boga, ponieważ tylko On mógł dopuścić do tego, że zwaśnione strony znalazły się w tym punkcie.

Poniższy tekst jest próbą – daleką od nieomylności – przedstawienia w największym skrócie tego, co Pan Bóg mógł mieć na myśli, gdy dopuścił do wybuchu tej wojny.

Kiedy Bóg wspaniałomyślnie tworzył świat, najważniejszym celem Jego łaskawości było zaludnienie stworzonego przez Niego nieba istotami zdolnymi do uczestniczenia w Jego nieskończonej szczęśliwości. Spośród różnych rodzajów istot na świecie, które Bóg stworzył – aniołów, ludzi, zwierząt, roślin i skał – tylko dwa obdarzył wolną wolą, konieczną do tego, by mogły uczestniczyć w tej szczęśliwości. Aniołowie, jako istoty niematerialne, zaraz po swym stworzeniu użyli albo nadużyli swej wolnej woli, by swobodnie zdecydować, czy chcą dzielić tę szczęśliwość, czy nie. Nie mieli oni materialnego ciała, tak jak ludzie, które umożliwiałoby im zmianę decyzji w przyszłości, a więc już w pierwszej chwili swego istnienia przypieczętowali swój wieczny los.

Z kolei ludzie mieli żyć na ziemi z duszą i ciałem, aby dokonać wyboru, zawsze w pełnej wolności, między piekłem a niebem, między pokusami świata, ciała i diabła a wezwaniem Bożej łaski. Adam i Ewa upadli, ciężko raniąc wszystkie kolejne istoty ludzkie skutkami grzechu pierworodnego. Bóg przyjął raz ludzką naturę, w osobie Jezusa Chrystusa, aby pokonać te skutki grzechu za pomocą jednego i jedynego Kościoła, który założył, umierając w ludzkiej naturze na krzyżu. Od tego Kościoła, i tylko od niego, zależy odpowiednie wypełnienie się Bożego zamysłu towarzyszącego stworzeniu świata.

Ludzie grzeszą i wzniecają nienawiść, na przykład poprzez wojnę, ale Bóg jest miłością, dlatego karci nienawiść i rozpala miłość, aby utrzymać ludzi na dobrej drodze do nieba. On nie chce wojny, ale dopuszcza ją, aby ludzie się otrząsnęli. Stąd też Pismo Święte stwierdza, że wojna jest karą za nasze grzechy (Jk 4, 1 i dalej). Tak więc w czasie II wojny światowej Pan Bóg posłużył się – zwłaszcza w tytanicznym starciu między Niemcami a Rosją – nazistami, aby ukarać komunistów, a komunistami, aby ukarać nazistów. A na Zachodzie, w latach czterdziestych, bezpośrednio po zakończeniu wojny, należycie ukarani ludzie zwrócili się ku Bogu, który dopuścił cuda np. w postaci gołębi składających hołd u stóp figur Matki Bożej Fatimskiej. Ale już w latach pięćdziesiątych grzechy znowu przybrały na sile, a w latach sześćdziesiątych Zachód poprowadził świat do zdrady Kościoła przez Sobór Watykański II.

Natomiast od czasów Soboru Watykańskiego II cała ludzkość popełniła tak wiele zbrodni w swojej wojnie przeciwko Bogu, że aż dreszcz przechodzi na myśl o tym, jaką karę musi na nas wszystkich sprowadzić III wojna światowa, gdy do niej dojdzie. W chwili pisania niniejszego Komentarza walki toczą się na Ukrainie, ale Zachód już od wieków, a zwłaszcza od 1809 roku, znajduje się pod kontrolą kasty ludzi, którzy zdecydowanie pragną III wojny światowej. [Illuminati de Bavière? md]. Liczą oni na to, że wojna ta przyniesie im panowanie nad całym światem, które według nich należy im się bezwzględnie, jako istotom znacznie przewyższającym resztę ludzkości, która w ich oczach jest tylko zwykłym bydłem.  Ludzie ci zrobią wszystko, co tylko w ich mocy, aby walki na Ukrainie przerodziły się w III wojnę światową.

To, czy tym razem im się to uda, czy nie, zależy od planów Pana Boga dotyczących oczyszczenia Jego Kościoła. Oni Go nie znają, ale On ich zna i „śmieje się z nich i szydzi z nich”, i będzie „mówił do nich w swoim gniewie i trwożył w swej zapalczywości” (por. Ps 2, 4-5).  Zachód jest równie winny, jeśli nie bardziej, ze względu na to, że tych ludzi wspiera.

Pozostaje nam tylko modlić się do Matki Bożej Fatimskiej – „Tylko ja mogę wam teraz pomóc” – aby wyprosiła nam złagodzenie nieuniknionego już Oczyszczenia. Ma Ona wspaniałe plany dotyczące przyszłych losów Rosji, gdy tylko katolicki papież i biskupi dokonają długo oczekiwanego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Matki Bożej.

Kyrie eleison.

Wojna przeciwko bezpaństwowym bankierom. Ofiary.

Komentarz Eleison nr DCCLXIV (764).

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Ryszard Williamson

5 marca 2022 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

REZERWA FEDERALNA – I

Pan Jezus mówił, że musimy wybrać między Bogiem a Mamoną,

Bankierzy wybrali Mamonę więc musieli stracić Boga.

Powiedzenie mówi: „poznaj swojego wroga”. Zaiste, czy bez tego ktokolwiek mógłby wygrać wojnę? Zatem katolicy, czy to im się podoba, czy nie, stoją w pierwszej linii frontu bezwzględnej wojny pomiędzy Bogiem a szatanem, której stawką jest zbawienie bądź potępienie nieśmiertelnych dusz. W tej wojnie pieniądz jest głównym narzędziem, za pomocą którego diabeł zwodzi i psuje ludzi. Niech katolicy wyciągną lekcję z krótkiej historii banku centralnego USA: „Wpływ bankowej oligarchii na USA” autorstwa J.P. le Perlier (https://jeune-nation.com/).

Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych nie dotyczyła opodatkowania herbaty. Była to wojna przeciwko bezpaństwowym bankierom rządzącym w Londynie, którzy dążyli do tego, by w taki sam sposób zdominować i podporządkować sobie amerykańskie kolonie. Bankierzy doprowadzili do tego, że angielski parlament przyjął ustawę zobowiązującą mieszkańców kolonii do zastąpienia swobodnego emitowania pieniędzy oprocentowanymi pożyczkami w bankach. Jak powiedział Beniamin Franklin: „W ciągu roku era dobrobytu została zastąpiona przez tak wielki kryzys, że ulice kolonii wypełniły się bezrobotnymi”. To z kolei doprowadziło do ogłoszenia w 1776 roku Deklaracji Niepodległości, a następnie wojny.

Dlatego też pierwszą troską amerykańskich legislatorów było zapisanie w konstytucji, iż: „Kongres zastrzega sobie prawo do emitowania pieniędzy i regulowania ich wartości”. Jednak bankierzy nie dali za wygraną i w 1791 roku udało im się uzyskać od Kongresu utworzenie banku centralnego na wzór angielski tymczasowo na okres 20 lat. Prezydent James Madison w 1811 roku odmówił zgody na przedłużenie działalności tego banku. Ale już w 1816 roku został on ponownie uruchomiony. W 1837 roku prezydent Andrew Jackson, który podobnie jak jego poprzednicy, był wrogo nastawiony do wpływów międzynarodowej finansjery w USA, nie przedłużył zgody na działalność banku.

Niemal pół wieku później Abraham Lincoln posunął się jeszcze dalej i stworzył poza kontrolą bakowej oligarchii narodową „zieloną walutę”. Po reelekcji w 1864 roku Lincoln oświadczył, że jego pierwszym celem po zakończeniu wojny secesyjnej będzie zakończenie wpływów oligarchii finansowej w USA. Wojna zakończyła się 9 kwietnia 1865 roku. Lincoln został zamordowany 14 kwietnia. Jego następca Andrew Johnson nakazał usunięcie „zielonych pieniędzy” z obiegu, co zostało dokonane w ciągu kilku lat.

Kolejne kroki w stronę scentralizowanej bakowości były podejmowane stopniowo i potajemnie. Unikano określenia „bank centralny”, a w 1913 roku uchwalono ustawę o Rezerwie Federalnej. Charles A. Lindbergh oświadczył: „Najgorsze przestępstwo legislacyjne w historii zostało dokonane poprzez przyjęcie tej ustawy: kiedy prezydent ją podpisze, niewidoczny rząd sił pieniądza zostanie zalegalizowany”. Wojna o niepodległość USA miała uwolnić Amerykę od finansowych oligarchów, którzy podporządkowali sobie już Anglię. Teraz, po 137 latach, intrygi pozwoliły londyńskim bankierom na nowo odzyskać władzę nad amerykańskimi koloniami. Wraz z utworzeniem w 1913 roku Rezerwy Federalnej nastąpiło definitywne podporządkowanie Amerykanów dyktatowi finansjery, przeciwko której zbuntowali się w 1776 roku.

Podobnie jak wiek wcześniej Lincoln, prezydent John F. Kennedy zaryzykował i sprzeciwił się tej samej władzy finansowej, gdy zarządził emisję pieniędzy gwarantowanych przez amerykańskie państwo z pominięciem Rezerwy Federalnej. Zarządzenie było datowane na 4 czerwca 1963 roku. Sześć miesięcy później Kennedy został zamordowany.

Co mają wspólnego Lincoln i Kennedy? W obu przypadkach ich następcy natychmiast zatrzymali emisję pieniądza przez Departament Skarbu i przywróciły ten przywilej finansowej oligarchii.

Kyrie eleison.

Biedni architekci wielkiego bezbożnego świata, zostaną strąceni w same głębiny piekła!

PRZEJRZANI ZŁOCZYŃCY

Biskup Ryszard Williamson

Komentarz Eleison nr DCCLXIII (763)

26 lutego 2022 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

————————

Jeden ze współbraci w kapłaństwie napisał wartościową analizę całej kwestii koronawirusowej czy też covidowej, aby pomóc duszom w jasnym widzeniu o co w tym wszystkim chodzi, w przeciwieństwie do tego, co mówią nam ci, którzy kłamali w przeszłości, kłamią w teraźniejszości i kłamać będą w przyszłości. Wyjaśnia on, w jaki sposób chora pycha malutkiej grupki ludzi pragnie stworzyć Wieżę Babel czasów ostatecznych, raz na zawsze pozbyć się Boga i zająć Jego miejsce. Ich cel jest zatem potrójny: zdziesiątkować ludzkość, wprowadzić globalny Nowy Porządek Świata i stworzyć całkowicie nowy rodzaj człowieka, kontrolowany przez satanistyczne elity, czyli przez nich samych. Zaiste pracują oni nad tym projektem już od wieków, ale ostatecznym przełomem jest ta nowa rzeczywistość nazywaną światową „pandemią”, którą zapoczątkował „koronawirus” z chińskiego Wuhan.

Jednak niskie statystyki śmierci zadały kłam „pandemii”. Najpierw rzuciła na nią cień powszechna i rygorystyczna cenzura w światowych mediach dotycząca wszelkich dowodów ukazujących, że jest inaczej, niż przedstawia to oficjalna wersja wydarzeń. Taka cenzura może pochodzić jedynie z bardzo skutecznych i niezwykle wpływowych ośrodków władzy.

Następnie ośmieszyli ją służalczy politycy, gotowi do tego, by narzucać społeczeństwom największe farsy zgodnie z poleceniami swoich ukrytych panów, w tym niedorzeczną narrację, iż jedyną odpowiedzią na „pandemię” są ich „szczepionki”.

Musimy pochylić się na moment nad diabolicznymi „szczepionkami” pochodzącymi od satanistycznych elit. To nieukończony produkt, ze swej istoty stworzony na bazie licznych morderstw dokonywanych przez „medyczny” przemysł aborcyjny, dokonujący manipulacji genetycznych, sterylizujący kobiety, wypełniony metalowymi nanocząsteczkami, które mają doprowadzić do połączenia człowieka z maszynami, do tego umiłowanego przez ludzi pokroju Karola Schwaba „trans-humanizmu”, który ma stworzyć całkowicie nowy rodzaj człowieka, nie będący już dziełem Boga. Taki rodzaj satanistycznego chrztu, który zaplanowany jest dla całej ludzkości, jest dla katolików absolutnie nieakceptowalny.

Wróćmy teraz do potrójnego celu, który poprzez tzw. „pandemię” i „szczepionki” pragną osiągnąć globaliści.

Po pierwsze, wybicie światowej populacji. Na kamiennym monumencie Georgia Guidestones [tzw. Kamienne Wskazania w stanie Georgia] wzniesionym w 1980 roku nieopodal Atlanty w USA jako pierwszą wskazówkę wyryto: „Utrzymuj liczbę ludzi na świecie poniżej 500 milionów”, tj. znacznie poniżej obecnie żyjących 8 miliardów. Bowiem im bardziej zredukowana zostanie liczba istot poddanych trans-humanizacji, tym łatwiej nieliczne elity Nowego Światowego Porządku będą mogły je kontrolować jako swoich niewolników. Liczba zgonów musi nieustannie rosnąć, w miarę jak powtarzane „szczepionki” i tzw. boostery cały czas niszczą układ odpornościowy.

Po drugie, upadające pozostałości dawnego Rzymskiego Porządku Świata prowadzone są ku katastrofie w związku z celowo wywoływanym krachem finansowym oraz planowaną trzecią wojną światową. Na całkowitych ruinach będzie możliwe wprowadzenie Nowego Światowego Porządku. Kiedy chrześcijaństwo rzekomo zawiedzie, wówczas ludzie zwrócą się do antychrześcijańskiego wyrazu ich ateistycznego materializmu, a mianowicie do komunizmu i to w modelu chińskim, w którym „wolność” zastąpi totalny nadzór i kontrola populacji za pomocą wstrzykniętych „chipów”.

Po trzecie, dzięki skutecznemu połączeniu człowieka z maszynami za pomocą implantów wszczepianych w mózg i ciało, nad którymi w licznych państwach prowadzi się intensywne badania już od zakończenia drugiej wojny światowej, ma nastąpić wielki ewolucyjny skok, zostanie zrodzony Nowy Człowiek, „oczyszczony z błędów niedoskonałości człowieka (takiego, jakim jest)” jak mówi Schwab. Oto ostateczna chwała człowieka zastępującego Boga – Wieża Babel czasów ostatecznych.

Czy ten satanistyczny program jest skazany na sukces? Czy już nic nie możemy zrobić? Nie całkiem, jak wskazuje współbrat!

Po pierwsze, nikt nie może obrabować nas wbrew naszej woli z naszej wiary i z Bożej łaski. Po drugie, potrzeba nam wielkiego zaufania wobec Pana Boga. Może on poddawać nas próbom, tak jak Hioba, ale jeśli je przetrwamy, otrzymamy od Boga wielką nagrodę. Po trzecie, jak pokazuje historia ludzkości nie udał się nigdy stworzyć Wieży Babel. Bóg jest Bogiem. Nie powinniśmy się bać!

Kyrie eleison.

INTERESUJĄCY PROTOKÓŁ [Syjonu]

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona


Komentarz Eleison nr DCCLXII (762)

19 lutego 2022 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

————–

Panie Boże, pozwól nam dobrze zrozumieć,

Covid pochodzi od człowieka, ale jest karą!

Protokoły Mędrców Syjonu to książeczka, która zasługuje na to, by dobrze ją poznać, nim jej posiadanie stanie się – po powrocie komunistycznego reżimu – przestępstwem karanym śmiercią.

Wynika to z tego, że zawierają one projekt współczesnego świata i jeśli ktoś zadaje sobie pytanie, jak to się stało, że świat wokół wygląda tak, jak wygląda, ta książeczka dostarcza odpowiedzi, choć na pierwszy rzut oka mogą się one wydawać dziwne.

Na łamach niniejszych Komentarzy (5 grudnia 2020 roku) przedstawiono przydatne streszczenie wszystkich 24 protokołów. Tydzień temu wskazano na zakończenie protokołu, który bardzo prawdopodobnie odnosi się do covidowego nonsensu, „pandemii oszustwa”. Oto zakończenie dziesiątego protokołu:

„Stosowanie powyższych środków da nam możność niszczenia stopniowego, krok za krokiem, wszystkiego, co początkowo przy przyjęciu przez nas praw naszych musieliśmy wprowadzić do konstytucji państwowych, jako środki przejściowe do niepostrzeżonego zniesienia wszystkich konstytucji, kiedy nastanie czas zastąpienia wszelkiego rządu przez nasz despotyzm.

Uznanie naszego despoty może nastąpić również przed zniesieniem konstytucji. Chwila ta nastanie wówczas, kiedy narody, zmęczone nieprawidłowościami i niekompetencją swoich rządzących, zorganizowanymi przez nas, zawołają: ,,zabierzcie ich, a dajcie nam natomiast jednego władcę wszechświatowego, który by zjednoczył nas i zniósł przyczyny waśni, a mianowicie: granice, narodowości, religie, długi, który by dał nam pokój i ciszę, niemożliwe do osiągnięcia przy naszych obecnych rządzących i przedstawicielach.

Wy [Mędrcy Syjonu obecni na spotkaniu] wiecie doskonale, że dla stworzenia możności wyrażenia takich samych pragnień przez wszystkie narody, niezbędne jest mącić we wszystkich krajach stosunki narodowe i rządy, aby przemęczyć ogół waśniami, nieładem, nienawiścią, walką, a nawet torturami, głodem, szczepieniami wywołującymi choroby, nędzą. Wówczas goje nie będą widzieli innego wyjścia, jak tylko oddanie się zupełnie i ostateczne pod naszą władzę.

Ale gdybyśmy tylko dali narodom świata wytchnienie, wówczas nie wiadomo, czy kiedykolwiek nastąpiłaby chwila upragniona”.

——————–

Ci, którzy nigdy wcześniej nie zetknęli się z Protokołami, być może będą musieli przeczytać kilka razy zamieszczone powyżej akapity, aby zrozumieć istotę ich przesłania. Jednak warto, by uświadomić sobie w pełni, jakie umysły, jakie siły stoją za „pandemią oszustwa”, „plandemią”, „covidowym nonsensem” czy jakkolwiek to nazwać.

W ostatnim czasie pojawiają się informację o kolejnym z jego prawdziwych horrorów: niespotykanych wcześniej długich zakrzepach wyciąganych z żył ciał „zaszczepionych” przez osoby zajmujące się balsamowaniem zwłok, którzy przygotowują je do pogrzebu. Protokół dziesiąty powinien dać nam nauczkę, że dla twórców covidu, im więcej przyniesie on okropieństw, tym lepiej przygotuje gojów do wołania o nadejście ich dyktatury – Mędrców Syjonu.

Mędrcy Syjonu zawsze gorąco zaprzeczali autentyczności Protokołów twierdząc, iż są one bądź częściową kompilacją z dzieł pochodzących z poprzednich stuleci, bądź też całkowitym fałszerstwem. Jednak jak mówił Henryk Ford, słynny amerykański przemysłowiec z branży motoryzacyjnej: „Jeśli chcesz wiedzieć, czy Protokołu są autentyczne, po prostu rozejrzyj się wokół siebie”. Zaiste cały współczesny świat koresponduje z planem Mędrców zawartym w Protokołach.

W 1899 papież Leon XIII napisał Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu, w którym odnajdujemy następujące słowa, które dziś są zazwyczaj pomijane z obawy przez Mędrcami Syjonu. Módlmy się nimi, by pokonać covid: Wejrzyj wreszcie okiem miłosierdzia Swego na synów tego narodu, który był niegdyś narodem szczególnie umiłowanym. Niechaj spłynie i na nich, jako zdrój odkupienia i życia, ta Krew, którą oni niegdyś wzywali na siebie”.

Kyrie eleison.

SUPER-INFLACJA NADCHODZI. Dlaczego nie zatrzyma się drukowania pieniędzy

Człowiek bez Boga tworzy finansowe piekło na ziemi.

Naszą jedyną nadzieją to odnowić świat w Chrystusie.

Streszczamy i skracamy poniżej cenny artykuł ze strony internetowej Douga Casey http://internationalman.com pt. „Dlaczego nie zatrzyma się drukowania pieniędzy”.

29 stycznia 2022 Biskup Ryszard Williamson https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

———————————

Pytanie: Amerykańskie władze wydrukowały ostatnio więcej pieniędzy niż przez niemal 250 lat istnienia USA. Czy władze mają jakąś alternatywę dla ciągłego drukowania pieniędzy?

Odpowiedź: Pojawia się pytanie, co zrobi Fed, kiedy nie będzie już mógł dalej udawać, że inflacja jest pod kontrolą? Fed wydrukował już biliony dolarów, zatem znacznie wyższa inflacja nieuchronnie nadchodzi. Nie wiadomo, w jako sposób Fed odpowie na inflację, która wymknie się spod kontroli. Albo 1) będzie dalej drukować biliony napędzając inflacyjną rakietę, a ten sposób doprowadzi do tego, że dolar straci całkowicie swoją wartość albo 2) dokręci śrubę polityki monetarnej tnąc wydatki rządowe i obserwując krach na rynku, w tym na giełdzie.

W obliczu takiego wybory politycy zwykle wybierają łatwiejszą opcję, a zatem w tym przypadku dalsze drukowanie pieniędzy. Decyzja o cięciu wydatków staje się bowiem z politycznego punktu widzenia niemożliwa, zatem amerykańskie władze mają już przed sobą pewną perspektywę wielobilionowego deficytu, który może sfinansować wyłącznie nieustannie rosnący dodruk pieniądza. Ostrożne szacunki wskazują, że deficyt zwiększy się do 2031 roku do 20 bilionów dolarów i pokryć go będą mogły tylko maszyny drukarskie Fedu.

Co więcej, nie było w historii świata większego dłużnika, niż rząd USA, a inflacja pozwala każdemu dłużnikowi zmniejszyć ciężar długu, gdyż to, co pożyczył w dolarach, może spłacić w dziesięciocentówkach. Stąd też rząd ma potężny bodziec, by kontynuować napędzanie ogromnej inflacji.

Ponadto już nawet rzut oka na to, w jaki sposób amerykański rząd finansuje swoje wydatki zdradza, bez cienia wątpliwości, że działa on zgodnie ze schematem Ponziego, czyli jak piramida finansowa. To oznacza, że jeżeli przestaną nieustannie dopompowywać coraz więcej i więcej świeżych pieniędzy, to cały system się zawali. W przeciwieństwie do prywatnego schematu Ponziego, amerykański rząd może cały czas pompować nowe pieniądze w swoje oszustwo poprzez dodruk potrzebnych pieniędzy – wracamy zatem do maszyn drukarskich Fedu. Zatem Fed może robić gesty sugerujące ograniczanie wydatków, ale gdy tylko rynki zaczną się walić i instytucje bankrutować, natychmiast skończy z cięciami i znowu zacznie produkcję banknotów. Mówiąc krótko: rząd USA nie ma innego wyboru, jak tylko dalej drukować pieniądze, by pokrywać wydatki.

Pytanie: Ale przecież ostatnio rząd stwierdził, iż „inflacja jest dobra”.

Odpowiedź: To nonsens! Korzysta na niej rząd w ten sposób, iż zmniejsza ciężar swoich długów, ale dzieje się to poprzez pozbawianie wartości dolarów w portfelach każdego obywatela. W rzeczywistości rząd kradnie je obywatelom, ale w taki sposób, że jedynie nieliczni orientują się, co się dzieje. Fakt jest taki, że amerykańska Rezerwa Federalna i inne banki centralne istnieją wyłącznie po to, by kraść nam pieniądze poprzez inflację, a następnie przekierować je do ludzi o odpowiednich politycznych koneksjach. To jest i zawsze był ich główny cel. Stąd też potok fałszywych informacji dotyczących finansów i ekonomii w szczególności w podłych mediach i na „uniwersytetach”.

Pytanie: Jakie jeszcze triki może zastosować rząd USA w tym momencie gry?

Odpowiedź: Bez względu na to, jak je nazwą i skąd je wezmą, możecie być pewni, że wynikiem będzie transfer coraz większych pieniędzy i władzy do rządzących. Niedające się kontrolować inflacja jest powszechną wymówką stosowaną przez władze, by wprowadzić kontrolę kapitału, cen, konfiskatę dóbr i całą gamę różnych paskudnych środków.

Ale chyba najbardziej przerażającymi spośród nich jest cyfrowa waluta banku centralnego (CBDC), która umożliwi stworzenie iście orwellowskiego systemu nadzoru, który będzie monitorować i kontrolować każdy grosz, który zarabiasz, oszczędzasz i wydajesz. Cyfrowe waluty banku centralnego są ważnym tematem, któremu powinniśmy się jeszcze przyjrzeć.

Kyrie eleison.

WOJNA KULTUROWA

Komentarze Eleison


biskup williamson

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona


Komentarz Eleison nr DCCLVII (757)

15 stycznia 2022

WOJNA KULTUROWA

Dobrzy ludzie, w tej wojnie chodzi o sprawy Boże,

Walczcie dla Niego, a On będzie Wam błogosławił!

Na łamach niniejszych Komentarzy przynajmniej raz zachęcano gorąco Czytelników do lektury często publikowanych na stronie internetowej TFP (http://tfp.org) artykułów Pana Jana Horvata, a to dlatego, że dla niezliczonej rzeszy ludzi Pan Bóg jest dziś wielkim nieobecnym. Nie można o nim nawet wspominać w kulturalnym towarzystwie. Tymczasem kiedy Horvat komentuje amerykańską politykę, to idąc pod prąd czyni to zawsze z katolickiej perspektywy, której fundamentem jest Bóg Wszechmogący. Mając przed oczyma słowa jednego z wielkich katolickich myślicieli z XIX wieku, Horvat rozumie i mówi o tym, że jeśli Pan Bóg nie rządzi dziś swym stworzeniem poprzez swoją obecność, to czyni to poprzez swoją nieobecność.

Wynika to z tego, że Pan Bóg stworzył świat dobrowolnie, z miłości, a w sposób szczególny umiłował istotę, które przeznaczył do zarządzania dziełem stworzenia w Bożym imieniu. Tą istotą jest człowiek, którego wyjątkowość wynika z tego, że jako jedyny z Bożych stworzeń cielesnych posiada rozum i wolną wolą. Jeśli człowiek korzysta ze swojej wolnej woli po to, by odwrócić się plecami do Boga, a Bóg, który obdarza człowieka wolną wolą, może na to pozwolić, wówczas Bóg doskonale zdaje sobie sprawę z tego, czego człowiek nie pojmuje, a mianowicie ze straszliwej wieczności, na jaką zasługuje sobie człowiek, który odrzuca wielką miłość Boga do niego. Bóg nie chce pozostawić swojego umiłowanego stworzenia samotnym na tej drodze ku zagładzie. Współczesny człowiek, uciekając przez Bogiem, nie chce uznać, że mu pomóc zwrócenie się ku Bożej miłości, która go ściga, a wręcz myśl o Bogu powoduje, że ucieka jeszcze bardziej: „Przestać mnie miłować! Nie chcę Twojej miłości!”

W artykule z dnia 11 listopada 2021 roku Horvat analizuje ostatnie, zaskakujące wybory w amerykańskim stanie Wirginia, w których zwyciężyli prawicowi republikanie i nieoczekiwanie przejęli od lewicowych demokratów kontrolę nad stanową Izbą Delegatów. Horvat stwierdza, że podczas gdy „umiarkowani republikanie obiecują wszystko, ale nie realizują prawie niczego”, to moralni konserwatyści („ze swoim potężnym ruchem pro-life”) wygrali te zaskakujące wybory, które w swej istocie były głosowaniem w sprawach moralnych tzw. „wojny kulturowej”: krytycznej teorii rasy, edukacji seksualnej, ideologii gender i aborcji. 

Zwróćcie uwagę, jak bardzo te kwestie moralne dotyczą i obrażają Wszechmogącego Boga. Horvat pisze, że to właśnie głosowanie nad tymi kwestiami zdecydowało o wygranych wyborach, bo jeśli tylko są one dobrze przedstawione, wówczas „dotykają głębokich problemów w duszach niezliczonych mieszkańców USA”. Innymi słowy, „wojna kulturowa” wyznacza dziś pole starcia odnośnie tego, co w nas ludziach jest najgłębsze i najprawdziwsze, Bożego prawa naturalnego, nawet jeśli Bóg jest rzadko wspominany, choć powtarzamy wciąż: „Boże, chroń Amerykę”.

Jednak lewicowcy zamierzają wypędzić Boga z Jego stworzenia. W związku z tym nienawidzą dziś „wojny kulturowej”, nie chcą o niej wspominać, ani roztrząsać kwestii moralnych. Ci, którzy nie dają się uciszyć i walczą, są „żałośni” (jak powiedziała Hilary Clinton), nie mają żadnych praw wewnątrz przytłaczającej kultury liberalnej. Oczywistym jest, że podłe media robią wszystko, co tylko mogą, by stłumić konserwatystów i powstrzymać ich przed poruszaniem kwestii kulturalnych i moralnych, to jest wskazujących na Pana Boga. Media absolutnie nie chcą zajmować się Bogiem, czy choćby Jego cieniem. Człowiek zajął miejsce Boga, zatem nic i nikt nie może zostać postawiony ponad człowiekiem, gdyż podporządkowanie go jakiemuś obiektywnemu prawu jest niedopuszczalne. Dlatego każdy, kto będzie się starał tak uczynić, będzie dyskredytowany jako „rasista” bądź „seksista”, „faszysta” bądź „antysemita” albo dostanie jeszcze inną łatkę mającą budzić nienawiść. Tymczasem liberałowie nie znają siebie, skoro sami są fanatycznymi wyznawcami przepisów „antydyskryminacyjnych”!

Wnioski Horvata są w pełni logiczne, a gdyby na poważnie je uwzględnić, mogłyby ocalić Amerykę przez ruiną: „Nade wszystko konserwatyści muszą zaufać Panu Bogu, by przybył im z pomocą. Za fasadą tysięcy potyczek ukryta jest otwarta wojna przeciwko Bogu i Jego porządkowi. Ci, którzy walczą dla Boga, mogą oczekiwać Bożej pomocy”. Arcybiskup Viganò zwraca uwagę dokładnie na to samo.

Matko Najświętsza, ilekroć odmawiam Twój Święty Rżaniec, pozwól mi rozumieć, że nie „tylko” się modlę, ale czynię to, co mogę czynić najlepszego, by asystować Ci w tej straszliwej walce o zbawienie ludzi i narodów przez Twojego Syna, Naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Kyrie eleison.