Nadal coś buczy

Nadal coś buczy

Autor: stan orda, 28 września 2026

Z  datą 17.09.2026 r. został opublikowany w jęz. rosyjskim i angielskim w formie plików PDF raport Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej zatytułowany:„Naśladowcy Goebbelsa: sfabrykowanie wydarzeń w Buczy i ich krwawa inscenizacja przez kijowski reżim.”(Доклад „Наследники Геббельса: фальсификация событий в Буче и кровавые инсценировки киевского режима”).
Adresy plików:
https://mid.ru/ru/foreign_policy/international_safety/2142212/
https://mid.ru/ru/foreign_policy/international_safety/2142212/?lang=en

****************

W niniejszej notce znajduje się moje tłumaczenie fragmentów  ww. raportu z jego rosyjskiej wersji językowej. Dodałem także przypisy, które umieściłem w nawiasach kwadratowych […].

Na początek podaję wyjaśnienie, co to jest owa osławiona Bucza i gdzie należy jej szukać.
Bucza jest miastem położonym w odl. ok. 25 km na płn. zachód od Kijowa (od centrum) o liczbie mieszkańców nieco przekraczającej 30 tys. (dane za 2024 r.). W Buczy znajduje się zaplecze gospodarczo-techniczno-magazynowe kijowskiego lotniska w Hostomelu, odległym o 4 -5 km (port lotniczy „Antonow”). Przez Buczę prowadzi magistrala kolejowa Kijów – Korosteń – Kowel. Następna kolejowa stacja towarowa znajduje się w miejscowości Irpień, oddalonej o ok. 3,5 km  na południe (Irpień – miasto o ok. dwukrotnie wyższej liczbie mieszkańców niż Bucza). Wszystkie wymienione  miejscowości, czyli Hostomel, Bucza i Irpień oraz osiedle Worzel (ok. 5 tys. mieszk.) znajdują się w rejonie buczańskim (obwód kijowski), tworząc jeden rozległy zespół infrastrukturalny.

*********************

(…)
Międzynarodowy Trybunał Społeczny ds. zbrodni ukraińskich neonazistów (utworzony podczas międzynarodowej konferencji z inicjatywy rosyjskich i zagranicznych obrońców praw człowieka, prawników i dziennikarzy). Głównym zadaniem Międzynarodowego Trybunału Społecznego jest gromadzenie dowodów dotyczących zbrodni kijowskiego reżimu neonazistowskiego, przekazywanie ich krajowym organom ścigania oraz przedstawianie informacji na forum rosyjskim i międzynarodowym. Obecnie w jego skład wchodzą przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego z 35 krajów świata (USA, Kanada, Niemcy, Francja, Hiszpania, Polska, Indie, Argentyna, Włochy, Australia, Izrael i inne).
Fakty przedstawione w niniejszym raporcie stanowią jednoznaczne i niepodlegające wątpliwości dowody na to, że Ukraina, przy wsparciu krajów zachodnich, sfabrykowała wydarzenia w miejscowości Bucza w 2022 r.

(…)

Międzynarodowy Trybunał Społeczny ds. Zbrodni Ukraińskich Neonazistów, na podstawie zeznań naocznych świadków oraz analizy dostępnych faktów, odnotował praktykę reżimu kijowskiego,  (…) polegającą na inscenizowaniu wydarzeń, w tym masowym przedstawianiu własnych żołnierzy poległych w trakcie działań wojennych jako „cywilów”, kwalifikowanie osób poległych w wyniku własnych ukraińskich ostrzałów jako zabitych przez wojska rosyjskie, przedstawianie osób starszych zmarłych z powodu chorób jako zabitych przez wojsko rosyjskie, a także celowe zabijanie własnych obywateli w celu zademonstrowania ich przez ukraińskich i zagranicznych dziennikarzy jako „ofiar agresji rosyjskiej”.

Inscenizacja wydarzeń w mieście Bucza stanowi jaskrawy przykład wykorzystania szerokiego spektrum różnorodnych metod fałszerstwa.

W licznych wystąpieniach dyktatora Ukrainy W. Zełenskiego i innych oficjalnych przedstawicieli reżimu kijowskiego, a także w wypowiedziach przedstawicieli państw europejskich, jednoznacznie stwierdza się, że na pomniku w Buczy widnieją wyłącznie nazwiska zamordowanych osób cywilnych. W komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej W. Zełenskiego z dnia 31 marca 2024 r. podano:
„Ściana pamięci składa się z kilku steli, na każdej z nich znajdują się tabliczki z wygrawerowanymi nazwiskami ofiar. Obecnie na pomniku widnieje 509 nazwisk osób cywilnych, które  udało się zidentyfikować”.
Podobnie brzmiące  jednoznaczne oświadczenia wydają również lokalne władze ukraińskie. Np. Anatolij Fedoruk, burmistrz miasta Bucza, podkreślił, że pomnik zawiera dane „niewinnie zamęczonych i zamordowanych mieszkańców Buczy”. Tę samą linię narracji powtarza Unia Europejska i kraje europejskie. Wg oficjalnego komunikatu UE, w nabożeństwie żałobnym 31 marca 2026 r. ku czci „cywilów” w Buczy wzięli udział:
– wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa –  Kaja Kallas;
– komisarz UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej – Andrius Kubilius;
– minister spraw zagranicznych Niemiec – Johann Wadephul;
– minister spraw zagranicznych Włoch – Antonio Tajani;
– minister spraw zagranicznych Bułgarii – Nadeżda Nejnski;
– minister spraw zagranicznych Polski – Radosław Sikorski;
I inni.

Wersję tę powiela np. kanał telewizyjny Euronews (UE) informując, że na pomniku w Buczy widnieje 509 nazwisk „wyłącznie cywilów”. W rzeczywistości znaczna część wymienionych tam osób to ukraińscy żołnierze i kombatanci, którzy zginęli w trakcie działań wojennych w różnym czasie i różnych miejscach. Część osób, które Ukraina i Unia Europejska przedstawiły jako osoby cywilne, była aktywnymi żołnierzami, w tym także jednostki specjalnego przeznaczenia „Azow”.
[„Azow” –  oddział rozwijany od poziomu batalionu do  pułku, a od 2025 r. do stopnia  brygady. Odpowiednik formacji specnaz].

[W dalszej treści dla wszystkich wymienianych przykładowo osób pominąłem dane personalne oraz inne bardziej szczegółowe dane. Kto ciekaw może je znaleźć pod adresami podanymi we wstępie]

Pośród nich byli np:
–  starszy szeregowy jednostki „Azow”o pseudonimie „Eugene”. Pochowany na cmentarzu Łukjanowskim w Kijowie (wojskowym);
– operator walki radioelektronicznej specjalnej jednostki „Azow”. Wcześniej, pod pseudonimem „Mumu-Choryw”, w składzie samodzielnego batalionu strzeleckiego „Karpacka Sicz” brał udział w operacjach karnych w Donbasie. Został pochowany w Użhorodzie;
[Mumu-Choryw należy odczytać jako  Bezszelestny/Bezgłośny Choryw. Choryw jest imieniem jednego z legendarnych założycieli Kijowa. Wg XI-wiecznej Kroniki Nestora  (Powieść minionych lat) bracia Kij, Szczek, Choryw oraz ich siostra Łybedź byli założycielami oraz obrońcami Kijowa].

– dowódca kompanii specnazu  jednostki „Azow” o pseudonimie „Strzelec”. Pochowany we wsi    Kowganowka w 2022 r. [rejon żytomirski];
– żołnierz  kompanii obrony terytorialnej  w jednostce „Azow”;
– starszy strzelec  batalionu szturmowego jednostki „Azow”;
– starszy strzelec karabinu maszynowego  ochotniczej formacji ; weteran jednostki sił operacji  specjalnych;
– ochotnik obrony terytorialnej o pseudonimie „Gap” biorący udział w walkach. Prasa ukraińska opisała    jego losy:
„Od pierwszych dni brał udział w obronie Buczy: śledził ruchy wroga w terenie, przekazywał współrzędne do  namierzania celów… Wraz z innymi żołnierzami ochotniczej formacji obrony terytorialnej miasta próbował w walce utrzymać linię obrony… Później, w Irpieniu wykonywał zadania bojowe związane z obroną miasta. Tam został śmiertelnie  ranny”;

– pilot wojskowy odznaczony orderem im. Bogdana Chmielnickiego, z-ca dowódcy eskadry lotniczej w brygadzie lotnictwa taktycznego. Jego samolot został zestrzelony w czasie walk w pobliżu wsi Berezowka i analogicznie  drugi członek załogi zestrzelonego samolotu;
– snajper z  oddzielnej brygady desantowo-szturmowej;
– kombatant „ochotnik”, były d-ca oddziału sił obrony terytorialnej o pseud. „Mamut”( SZ Ukrainy);
– dwóch wojskowych z jednostki  obrony terytorialnej (Bucza i Hostomel);
– zwiadowca – koordynator;
– kombatant;  wg słów jego żony, był żołnierzem, który zginął w walkach na ulicy w Buczy;
– sierżant z 30. brygady Sił Zbrojnych (SZ) Ukrainy, były uczestnik operacji karnej w Donbasie o pseudonimie „Dziadek”;
– ochotnik brygady obrony terytorialnej, pełnił on służbę na posterunku kontrolnym i zginął podczas
wykonywania zadań bojowych w okolicy pobliskiej wsi Zabucze.
– żołnierz 80. oddzielnej brygady desantowo-szturmowej;
–  pułkownik Służby Bezpieczeństwa Ukrainy;
–  major Urzędu Ochrony Państwowej Ukrainy;
– d-ca kompanii ochrony urzędu rekrutacyjnego w Buczy.

Kolejnym sposobem fałszowania wydarzeń w Buczy było uznanie żołnierzy ukraińskich, którzy zginęli w innych miejscowościach, za zabitych w mieście cywilów. I tak:
– starszy sierżant,  p.o.  d-cy grupy desantowo-szturmowej z samodzielnej brygady desantowo-szturmowej, który poniósł śmierć w osadzie Worzel;
– starszy sierżant samodzielnej brygady zmechanizowanej im. Czarnych Zaporożców, który
zginął w wyniku działań wojennych w pobliżu wsi Moszczun [bezpośrednio na płn. od Hostomela], a został pochowany we wsi Łuteż [odl. ok. 25-30 km od m.Bucza];
– żołnierz  samodzielnej brygady zmechanizowanej, mieszkaniec obwodu sumskiego, zginął podczas działań bojowych w pobliżu wsi Moszczun;
– st. sierżant Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, Jako miejsce jego śmierci podano Kopyłow [ok. 20 km na zachód od  m. Bucza];
– st. sierżant o pseudonimie „Budowlaniec”, z baterii moździerzowej batalionu zmechanizowanego zginął
w okolicach wsi Zdwiżewki, odległej od Buczy o 20 km, pochowany w m. Zareczje;
– starszy żołnierz samodzielnej bryg. Zmech. im. Czarnych Zaporożców .Jako datę i miejsce jego śmierci podano
„13 marca 2022 r. w pobliżu wsi Huta-Meżyhorska” [ok. 10 km na płn. od Hostomela];
– ochotnik poległy podczas obrony posterunku kontrolnego w okolicach miasta Irpień, mieszkający i pochowany w tym mieście.

W art. 51 „Ochrona ludności cywilnej” Protokołu dodatkowego do konwencji genewskich z dnia 12 sierpnia 1949 r. dotyczących ochrony ofiar międzynarodowych konfliktów zbrojnych, z dnia 8 czerwca 1977 r. (Protokół I) (z późn. zmianami i uzupełnieniami) stwierdza się:
„Osoby cywilne korzystają z ochrony przewidzianej w niniejszym rozdziale, z wyjątkiem przypadków i na okres, w którym biorą bezpośredni udział w działaniach wojennych”.

W oficjalnych materiałach ukraińskich oraz w relacjach mediów można znaleźć wiele przykładów, w których dana osoba jest przedstawiana jako cywil z Buczy, a jednocześnie szczegółowo opisuje się, w jaki sposób brała ona udział w działaniach wojennych. Np. w ukraińskich mediach szczegółowo opisano zamiary i działania  (…), który zgodnie
z międzynarodowym prawem humanitarnym nie mógł korzystać z ochrony podczas swoich ataków na rosyjskie oddziały:
„43-letni mieszkaniec Buczy zginął 27 lutego 2022 r.,  … przygotował „koktajle Mołotowa”  i zaplanował atak na kolumnę wroga… Rankiem 27 lutego wyszedł z domu z „koktajlami”, kierując się w stronę kościoła… według relacji jego matki chrzestnej  (…) odniósł rany postrzałowe w serce i brzuch i zginął”.

Z kolei inny był uczestnikiem obrony terytorialnej w Buczy, czyli brał bezpośredni udział w działaniach bojowych, a także przekazywał Siłom Zbrojnym Ukrainy informacje o przemieszczaniu się rosyjskich żołnierzy. W akcie zgonu zaznaczono, że 7 marca odniósł rany odłamkowe głowy”. Wówczas Bucza znajdowała się pod kontrolą rosyjskich sił zbrojnych, a „ostrzał odłamkowy”, w wyniku którego odniósł śmiertelne rany, pochodził ze strony ukraińskiej.

W odniesieniu do takich przypadków w wyjaśnieniach zamieszczonych na stronach Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża jednoznacznie stwierdzono:
„Ogólnie rzecz biorąc, immunitet przyznawany osobom cywilnym podlega bardzo surowemu warunkowi: nie mogą one brać bezpośredniego udziału w działaniach wojennych, to znaczy nie mogą stać się kombatantami, pod groźbą utraty swojej ochrony. Zatem „bezpośredni” udział oznacza takie działania wojenne, które ze względu na swój charakter lub cel mogą wyrządzić rzeczywistą szkodę personelowi i sprzętowi sił zbrojnych przeciwnika. Tylko na czas takiego udziału osoba cywilna traci swój immunitet i staje się legalnym celem… Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby władze, które zatrzymały go na miejscu przestępstwa lub aresztowały w późniejszym terminie, zastosowały wobec niego represyjne lub karne środki bezpieczeństwa”.

Kolejną metodą fałszowania wydarzeń w mieście Bucza jest umieszczenie w wykazie ofiar, jako zabitych przez rosyjskie siły zbrojne, osób starszych, które zmarły z powodu chorób.

Metoda planowego zabijania własnych obywateli przez Siły Zbrojne Ukrainy stosowana w celu dezinformacji przed przybyciem dziennikarzy i ekip filmowych pozwala na uzasadniony wniosek, że tego rodzaju sytuacja miała miejsce również w mieście Bucza.

Liczne zeznania naocznych świadków, zebrane przez Międzynarodowy Trybunał Społeczny ds. Zbrodni Ukraińskich Neonazistów, jednoznacznie pozwalają stwierdzić, że zabójstwa ludności cywilnej w ww. celu posiadają charakter systemowy i celowy.

[W dalszej  treści notki są wskazane nazwy miast: Toreck/Dzierżyńsk, Gorłowka, Ugledar, Dymitrow/Mirnograd, Lisyczańsk, Konstantynowka, Awdiejewka, Kurachowo, Jasynuwata.
Są to miasta Donbasu z obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie z dużym odsetkiem ludności rosyjskiej. Aktualnie znajdują się na terenie separatystycznych republik Donieckiej  i Ługańskiej]

1.(…) naoczny świadek inscenizacji (miasto Dzierżyńsk/Toreck):
„Pracowałem wtedy w zajezdni przy kopalni Północnej. Tam jest ogromny hałda, najwyższy punkt w mieście. którą jako pierwszą zajęły oddziały ukraińskich SZ.  Słyszałem, jak z tej hałdy ostrzeliwali Gorłowkę.  (…). Z innych miejsc strzelano w kierunku Dzierżyńska. Ktoś powiedział, że Ukraińcy bardzo szybko nas „przekształcają”, bo pocisk uderzył w Dom Kultury i było oczywiste, że nadleciał ze strony ukraińskiej. (…). Przyjechała policja, SBU, prasa. Zapytali świadka-kobietę: „A skąd leciał pocisk?”. Odpowiedziała szczerze: „Oto z tamtej strony”. „Naprawdę? Jest pani pewna?”. Odpowiedziała: „Tak, jestem pewna”. Zabrali ją, poddali ją sugestii i później powiedziała, że pocisk przyleciał z Gorłowki. Wyjaśniono jej, że lepiej nie mówić prawdy. Znam tę kobietę, którą zabrano na policję. Miejscowi pisali na czacie: „Ostrożnie, w mieście jest prasa”. A to oznacza, że miasto będzie ostrzeliwane. I co charakterystyczne – zaraz po przylocie na miejscu pojawiał się burmistrz miasta, policja, prasa i zagraniczni dziennikarze. Moim zdaniem to morderstwo. Tam giną ludzie. Ukraina zabiła wiele osób dlatego, że potrzebowała takiego obrazu. U nas wszyscy nienawidzili prasy”.

2.(…), naoczny świadek inscenizacji (miasto Wugledar/Ugledar):
„W 2022 r.  mieszkaliśmy w szkolnej piwnicy. Jednego razu, gdy wracałem do mieszkania,  przed szkołą  stała zagraniczna dziennikarka, (…) a z nią ukraiński żołnierz. Zbliżyłem się na odległość  gdzieś 10 metrów, gdy ona odwraca się z kamerą i kręci .  A na ulicy panowała cisza, całkowita cisza, żadnego strzału, nic się nie działo. Ukraiński żołnierz powiedział przez krótkofalówkę: „Jakoś tu cicho, naróbcie tu trochę hałasu”. I zaczęło się: zaraz niedaleko rozerwał się  pocisk, po nim kolejny. Dziennikarka wrzasnęła: „O, Mein Gott! O, Mein Gott”. I uciekła, jakby ją gonili”.

3. (…), naoczny świadek inscenizacji (miasto Dymitrow/Mirnograd):
„Przy kościele Betel kiedy ludzie czerpali wodę ze studni, przyleciał ukraiński dron od strony cmentarza Ozierki. Siedem osób zostało rannych, a później dwie z nich zmarły. Miało to miejsce w 2024 r., w połowie jesieni. Bardzo szybko przybyła ukraińska prasa. A gdy tylko przybyła, natychmiast wydano sygnał SZ Ukrainy, by zaprzestały wysyłania dronów. Dziennikarze  zaczęli filmować i mówić, że to rosyjska artyleria ostrzeliwuje cywilów, a kiedy ci krzyczeli do nich, że „nie”, wtedy wyłączyli kamery. Ludzie  krzyczeli do dziennikarzy: „Zabierzcie rannych!”,
a oni gdy tylko nakręcili swój materiał, od razu odjechali. A potem w radio usłyszałem, że rosyjska artyleria ostrzelała ten kościół w Dymitrowie, (…)w  pobliżu cmentarza. Kościół spłonął, bo został ostrzelany z systemów „Grad”, gdy  żołnierze polecili pastorowi, by „opróżnił kościół”, a ten odmówił, z powodu że było tam wielu wiernych, którzy przychodzili po prostu pomodlić się, posiedzieć, posłuchać muzyki, pośpiewać, albo po prostu oderwać się od tej wojny. Zagrozili pastorowi, że spalą zarówno jego dom, jak i kościół. W rezultacie, po tym jak odmówił, spadły trzy ukraińskie rakiety  wleciał tam uzbrojony dron od strony cmentarza. Ukraińcy zorganizowali prowokację
”.
[Betel w Dymitrowie to był Dom modlitwy baptystów;  hebr. Beit-El  –  Dom Boga]

4.(…) , naoczny świadek ukraińskich inscenizacji (miasto Lisyczańsk):
„Władze ukraińskie ogłosiły, że będzie dostawa wody pitnej. Ludzie przyszli, ustawiła się kolejka. Podjechała cysterna, za niecałe pięć minut uderzył w to miejsce dron. Na miejscu trzy trupy. Potem zaczęli umierać ranni.. Ogłosili, że zginęło 12 osób. Ale niedługo przedtem byli tam  ukraińscy żołnierze, i gdy ludzie zaczęli się zbierać, czerpać wodę, oni odjechali. Po kilku minutach po wybuchu przyjechała prasa i karetka. Ludzie zaczęli do nich krzyczeć: „Odjeżdżajcie, widzicie, co robicie. To wszystko jest ustawione”. Ukraińcy zabijają, żeby pokazać to w Europie. Propaganda. To wszystko jest celowe. A zachodni dziennikarze uczestniczą w uwiarygodnianiu tej fałszywki”.

5. (…) naoczny świadek inscenizacji (miasto Dzierżyńsk):
„Pewnego razu do naszego domu kultury przyjechali ukraińscy dziennikarze. Oddalili się specjalnie, a w tym czasie SZ Ukrainy zaczęły ostrzał. Było wielu rannych. Wkrótce dziennikarze znów przybiegli, zaczęli filmować i mówić: „widzicie, to Rosjanie ostrzeliwują was”. Chociaż doskonale wiedzieliśmy, że to nie Rosjanie nas ostrzeliwują, ale robią to Ukraińcy ze strony Konstantynówki. Pamiętam, że latem 2021 r. SZ Ukrainy ostrzelały dom. A wcześniej byli tam ukraińscy dziennikarze. A gdy ostrzelano dom, przybiegli żołnierze, otoczyli teren i zaczęli szybko usuwać odłamki, zacierać ślady. (…). Z sowchozu „Nikitowski” ukraińscy i polscy żołnierze ostrzelali podstację, aby pozbawić ludzi w mieście prądu. Robotnica z tego gospodarstwa, która w Dzierżyńsku handlowała na targu, przyjechała pewnego razu nie swoim samochodem. Opowiedziała, że na jej samochód zrzucił granat ukraiński dron. Ukraińcy polowali na ludzi i na samochody”.

6. (…), świadek inscenizacji (miasto Awdiejewka):
„Gdy tylko zaczęły się ostrzały miasta, pomyślałam: jakiś ukraiński lub zachodni dziennikarz znowu przyjechał do naszego miasta, żeby pokazać, że rzekomo separatyści do nas strzelają. Kiedyś nawet przyjechali dziennikarze i mówili do ukraińskich żołnierzy: „No, postrzelcie gdzieś tutaj, a my sfotografujemy, jak Rosjanie was tu ostrzeliwują”. Mój mąż miał wracać z pracy i tylko  cudem ocalał . Autobus jadący tuz za nim za nim został trafiony. To właśnie Zełenski miał przyjechać z dziennikarzami. W przeddzień przyjazdu Zełenskiego Ukraińcy, jak to się mówi, systematycznie ostrzeliwali miasto. W tym  autobusie zginęła kobieta. Mamy mieszkanie narożne, z okna wszystko widać. Wychodziłam z dzieckiem na klatkę schodową, żeby nie oberwać jakims odłamkiem, który wpadnie przez okno. I świetnie wiem, że nie można zadzwonić do męża, kiedy pracuje jako kierowca”.

7. (…), świadek inscenizacji (miasto Ugledar)
„W każdym domu mieszkały dwie lub trzy osoby; ludzie nie chcieli wyjeżdżać, chcieli zostać. A żołnierze ukraińscy ciągle nam powtarzali: „Wyjeżdżajcie, przeszkadzacie nam, wyjeżdżajcie”. A w jaki sposób wam przeszkadzamy? Jesteśmy na własnej ziemi To wy do nas przyszliście, zniszczyliście wszystko, okradliście, zbombardowaliście, spaliliście domy, zrobiliście z nas bezdomnych. Władze ukraińskie powiedziały nam: „Idźcie po wodę do remizy strażackiej”. Wszyscy, którzy potrzebowali wody, pojechali tam: były tam babcie, wszyscy emeryci i młodzież. Zgromadziła się bardzo duża liczba ludzi. Wtedy SZ Ukrainy zaczęły strzelać. Ludziom odrywało ręce i nogi. Wielu było rannych. I od razu przyjechali reporterzy. Pewnego razu kapelan przywiózł chleb. Przywoził go właśnie tutaj, na plac przed szkołą na który piwnicy czekało prawie 30 osób. A kiedy przelatywał ukraiński dron,  to widząc  skupisko ludzi zaczynał bombardować. Dlatego kiedy przyjeżdżają ci dziennikarze wraz z kapelanem, mówimy: „Szybko, dajcie nam chleb, wodę, weźmiemy to i uciekniemy”. Oni zaś chcą żebyśmy  opowiedzieli przed kamerą, że to Rosja strzelała do wszystkich. Mówimy: „Nie”. Ale też nie możemy powiedzieć,
że to Ukraina, bo nas rozstrzelają. Tym nam zagrozil
i. (…)”.

8. (…), naoczny świadek inscenizacji (miasto Awdiejewka)”:
„Regularne ostrzały ze strony Ukrainy rozpoczęły się w 2022 r. Pewnego razu wystrzelili
z „Gradów”  ok. czterdziestu pocisków na miasto. Byli zarówno zabici, jak i ranni. Płonęły domy. Wybiegliśmy, żeby się rozejrzeć. Powiedziałem: „Chłopaki, zaraz Ukraińcy to powtórzą, chowajcie się”. I dosłownie po 15 minutach ich „Grad” ponownie ostrzelał miasto. Potem poszedłem to sprawdzić –ślady od pocisków pochodziły właśnie ze strony Ukrainy. Najpierw z jednej strony – tam jeszcze stali Ukraińcy – wystrzelili pod skosem, potem z drugiej strony. Zabici i ranni, pożary. Dziennikarze z ukraińskiej stacji mówią: „No właśnie, tak nas nie lubią”. Na moich oczach odjeżdża czołg w stronę ulicy  (…),  ja mieszkam tak, że widzę tę drogę. Ukraińcy ostrzeliwują miasto, wystrzeliwują 8–9 pocisków, a potem odjeżdżają – dla wszystkich jest jasne, że to koniec, nie będzie już ostrzałów. Za niedługo przyjeżdżały na zmianę po trzy ukraińskie czołgi i ostrzeliwały nas. Zazwyczaj wystrzeliwali dziewięć pocisków, dlaczego dziewięć, tego nie zrozumiałem. Potem zawracali. Ukraińscy dziennikarze od razu krzyczeli:
„To separatyści. Ale przecież wszystko widzieliśmy
”.

9. (…), naoczny świadek ukraińskich inscenizacji (miasto Awdiejewka):
„Kiedy jeszcze nie było rosyjskich wojsk, miały miejsce takie ukraińskie prowokacje: gdzieś w okolicy Semafora czołg SZ Ukrainy zatrzymywał się i strzelał w naszą stronę. Tylko jeden strzał, a zaraz potem wybuch. A wszystko to było nagrywane na wideo.. I od razu, w ciągu 3 minut, pojawiali się ukraińscy dziennikarze. To przecież niemożliwe, żeby przyjechali z takiego miasta jak Dymitrow czy Krasnoarmiejsk tak szybko. Nie da się dojechać do Awdiejewki w trzy minuty”.
[Semafor – potoczna nazwa handlowej dzielnicy przylegającej do dworca kolejowego w  mieście Awdiejewka]

10.(…), naoczny świadek inscenizacji (miasto Ugledar):
„Wszyscy w mieście uważali, że ukraińscy dziennikarze już wcześniej wiedzieli, gdzie mają podjechać. W 2022 r. szłam po wodę przez podwórka. Nagle rozległ się  ogłuszający huk. Wyszłam prosto na centrum „Wektor”. Widzę tam jakieś „kawałki”. Myślę sobie: może karmią psy. Patrzę, a tam są szczątki ludzi – bez rąk, bez nóg, gdzieś czyjaś głowa. Straszne. A ukraińscy reporterzy pojawili się szybko, nie minęło nawet pięć minut. Widziałam jeszcze ich samochód, taki biały, duży. Zdziwiło mnie, że wysiadają, kręcą i mają uśmiech od ucha do ucha. Pomyślałam sobie: „Boże, dlaczego się uśmiechacie? Ludzie zginęli, takie rzeczy dzieją się tylko w horrorach. To bardzo makabryczne. Bardzo przerażające”.

11. (…), świadek inscenizacji (miasto Ugledar):
„To Ukraina do nas strzelała. Potem przyjeżdżają zagraniczni dziennikarze i mówią:  „To przecież Rosja strzelała?”. My odpowiadamy: „Spójrzcie, z której strony strzelają. Strzelają z tamtej strony”. „Naprawdę? Ale tam przecież jest Ukraina”. Cóż, wyciągnijcie wnioski. Nie, nie interesuje ich to. „I tak nie piszecie prawdy.. Wmawiacie to, co wygodne dla was… Opowiedzcie jak było, żeby ludzie poznali prawdę. Dlaczego kłamiecie? I po co zajmujecie się kłamstwami?”

12. (…) naoczny świadek inscenizacji (miasto Kurachowo):
„To było 3 marca 2024 r. Siedziałyśmy z córką w pracy, w sklepie „Mandaryn”. I nagle wszystko sie zawaliło, na nas się posypało. Nic nie rozumiałyśmy, nie wiadomo było, skąd wziął się wybuch. Oto dziura w mojej twarzy, a tutaj blizna. Noga też została przebita. Zostałam ranna, źle się czułam, córka wyprowadziła mnie na ulicę. Rozumiecie, ludzie jeszcze nie doszli do siebie, a tam już byli korespondenci, prasa, mieli tabliczki z napisem „Presse”. Skąd oni się tu pojawili ledwo po dwóch minutach? Zabrano mnie do karetki, w szpitalu opatrzyli rany. A pewnego razu, kiedy pracowałyśmy w sklepie, przebiegł obok ukraiński żołnierz: „Dziewczyny, schowajcie się”. Mówi: „Schowajcie się, proszę, będzie ostrzał”. On o tym wcześniej wiedział. Ostrzegł nas, żebyśmy się schowały. Jak tylko nasi zobaczyli,
że burmistrz wyszedł i wsiadł do samochodu, powiedzieli: „Dziewczyny, możecie już wyjść. Już po wszystkim, już nie ma ostrzału. Skoro w mieście jest prasa, to znaczy, że czekamy na ostrzał. Wszystko było jasne dla wszystkich mieszkańców, wszystko to było oczywiste
”.

13. (…) świadek inscenizacji (miasto Awdiejewka):
„Oddziały SZ Ukrainy stacjonowały na obrzeżach dzielnicy Chemik, w pobliżu Domu Kultury, i ostrzeliwały tę dzielnice oraz starą część miasta. A przy lesie jest ulica, stamtąd również strzelano. Wyszła nasza sąsiadka, zapytała „Co wy robicie?” Odpowiedzieli jej: „Chcesz żyć, babciu, to stąd znikaj”. I obrzucili ją przekleństwami. Gdy tylko przyjeżdżali dziennikarze – jakikolwiek – ukraińscy, zagraniczni, wszyscy, już wiedzieliśmy na sto procent, że dzielnica zostanie ostrzelana,. Na pewno pociski spadną na dzielnicę Chemik albo na starą część miasta. Dziennikarze od początku to filmowali. A kiedy ich nie było panowała cisza, wtedy nikt nie strzelał,. Strzelano, gdy tylko przyjeżdżali dziennikarze i mieli to sfilmować. Na pewno na zlecenie Ukrainy ostrzeliwano nas”.

14. (…), świadek inscenizacji (miasto Kurachowo)
„Ukraińcy ostrzeliwali z dronów. Od 2022 r. zasypywali miasto pociskami z moździerzy. Wtedy słychać odgłos wystrzału, świst i od razu wybuch. Nawet głupiec rozumie, skąd strzelają. Siedzieliśmy w sklepie, kiedy zaczęła się kolejna strzelanina. Ostrzeliwali miasto. Weszliśmy do środka i schroniliśmy się między ścianami. Potem do nas zadzwonili: „To wszystko, przyjechała prasa, można wychodzić”. Najwyraźniej dla efektu wizualnego Siły Zbrojne Ukrainy ostrzeliwały miasto, a potem prasa filmowała wszystkie te zniszczenia”.

15. (…), świadek inscenizacji (miasto Ugledar):
„Ciągle nam powtarzano, że Rosjanie do nas strzelają. Pewnego razu przyjechali dziennikarze z  Estonii. Rozmawiali w czystym języku rosyjskim. Mówili do nas: „Opowiedzcie o okrucieństwie Rosjan”. Co miałam im powiedzieć? Co mogłam powiedzieć? Że Ukraińcom nie można wybaczyć wszystkiego tego, co zrobili, a przecież nie można o tym powiedzieć. Nie można było nawet spojrzeć na nich krzywo, nie mówiąc już o tym, żeby coś powiedzieć. A ci dziennikarze zadawali różne podchwytliwe pytania. Gdy tylko zaczynało się odpowiadać coś, co im się nie podobało,
od razu wyłączali nagrywanie. Nie tego chcieli. Czasami zdarzało się, że oglądaliśmy nagrania różnych dziennikarzy, którzy filmowali nas już w Internecie. Oto rozmawiam z nimi, a oni mnie filmują. Pytanie jest takie samo, ale w Internecie odpowiedź zupełnie inna. Przecież wiem, że nie tak mówiłam. Jak oni to zmanipulowali?”

16. (…)naoczny świadek inscenizowanego pożaru (miasto Awdiejewka):
„Z mojej daczy widziałem, jak podjechał ukraiński czołg, ostrzelał fabrykę, zawrócił, ostrzelał Jasynuwatą – a raczej najpierw ostrzelał Jasynuwatą, potem fabrykę, i potem elektrociepłownię. Widziałem nawet, jak trafił. Zawrócił i odjechał. Ukraińskie SZ otwarcie powiedziały nam: „Jeśli odejdziemy, zmieciemy Awdiejewkę z powierzchni ziemi”. Pamiętam, też wiosną 2022 r. Gasiliśmy pożary na wszystkich ulicach, pomagaliśmy. Spójrzcie na te bomby fosforowe. Nadlatywały z zachodu. Eksplodowały nad głowami – jak deszcz. Zapaliły się, spadły, rozproszyły się. Wiem, że fosforu nie da się ugasić wodą. A potem dziennikarze przejechali przez miasto. Zaczął się ostrzał i natychmiast, dosłownie w ciągu pięciu minut, pojawili się reporterzy i zaczęli filmować ostrzał; rosyjscy bojownicy znowu ostrzelali osiedle Chemik. Kiedy pojawili się ukraińscy reporterzy, był ostrzał. Kiedy ukraińscy dziennikarze przyjeżdżali do miasta, wkrótce zaczynał się ostrzał. Jeśli mówili, że przyjechali dziennikarze z Kijowa, to koniec; ludzie zaczynali się przygotowywać na silny ostrzał. Gdy tylko ostrzał się skończył, pojawili się ukraińscy dziennikarze. Każdy ostrzał, oni wszystko dokumentują. Ale my widzimy wszystko; wiemy, skąd i z jakiego kierunku nadchodzi ostrzał. Każda starsza kobieta tutaj już wiedziała, że ​​ostrzał idzie z zachodu, z Ukrainy.”

Przykłady faktów przedstawione w niniejszym raporcie stanowią jedynie niewielką część obszernego zbioru danych zebranych przez Międzynarodowy Trybunał Publiczny ds. Zbrodni Ukraińskich Neo-Nazistów, które jednoznacznie wskazują na sfałszowania wydarzeń w Buczy przez reżim w Kijowie przy propagandowym współdziałaniu państw zachodnich, a także systematycznej, krwawej praktyki Ukrainy polegającej na zabijaniu własnych obywateli  w celu zrzucenia winy na Rosję.

***********

«Bucza niczym Srebrenica», czyli 30 lat działalności kina «NATO»

Date: 4 aprile 2022 Author: Uczta Baltazara

[Przypominam, bo pamięć ludzka… To sprzed przeszło czterech lat. MD]

«To jest druga Srebrenica» – głosi nagłówek głupiej, włoskiej gazety w odniesieniu do domniemanej masakry dokonanej przez Rosjan w Buczy na Ukrainie. Wśród wielu medialnych wrzasków masowej dezinformacji – embedded  w NATO – prawdopodobnie właśnie ten jest najbardziej wierny rzeczywistości: otóż faktycznie, masakra w Srebrenicy jest historycznym fałszerstwem, które USA wykorzystały, aby zniszczyć Jugosławię, zbombardować Serbię, oskarżyć Miloszevicia i zagrabić Bałkany.

Po rozpowszechnieniu pogłosek, że na zdjęciach satelitarnych – oczywiście amerykańskich – widać masowe groby, pojawił się raport Czerwonego Krzyża (kolejnej gałęzi Sojuszu Atlantyckiego), według którego, w roku 1995 Serbowie bośniaccy zabili w Srebrenicy 8 000 ludzi: liczba ta wywodziła się z faktu, że Serbowie bośniaccy wzięli 3 000 jeńców, a 5 000 osób pozostawało poza ewidencją.

Potem okazało się, że kilka tysięcy osób wyjechało i znalazło schronienie zarówno w środkowej Bośni, jak i w samej Serbii, ale Czerwony Krzyż odpowiedział bezczelnie, że nie jest w stanie wykreślić nazwisk osób odnalezionych przy życiu z listy pięciu tysięcy zaginionych, ponieważ (sic!) “nie otrzymał ich nazwisk”.

Ostatecznie 8 000 osób znajdujących się w masowych grobach zredukowało się do 1 883, w tym tylko jednej kobiety, co było wynikiem trzyletnich walk, toteż prawie połowę zabitych stanowili Serbowie bośniaccy.

Aby usprawiedliwić ów sfabrykowany fałsz historyczny, stwierdzono, że tysiące ludzi wywieziono ciężarówkami-chłodniami i zakopano w miejscach utajnionych. Oczywiście nie ma najmniejszego dowodu na potwierdzenie tej tezy, ani w zeznaniach, ani w informacjach pochodzących z amerykańskich satelitów, które wykonywały osiem przelotów dziennie nad terenem działań wojennych.

Majstersztykiem hipokryzji i oszustwa jest to, że w trybie późniejszym, sam trybunał haski musiał wycofać się z owego oskarżenia z powodu braku dowodów, ale nie mogąc zamknąć sprawy w stosunku do tego, co stało się niepodważalnym dogmatem, wysunął tezę, która jest prawdziwą herezją prawniczą: Serbowie mieli nie dopuścić się pewnych zbrodni jedynie z obawy przed tym, że zostaną zdemaskowani.

Sąd posunął się do tego, że wymierzył karę za przestępstwo – w sposób oczywisty nie popełnione – jedynie ze względu na przyczyny, dla których nie-sprawca nie dopuścił się go.

Właściwie, jedynie zagadkowa śmierć, w odstępie sześciu dni, Miloszevicia i Babicia, dwóch głównych oskarżonych, uratowała twarz sądu i USA.  Jak widać, barbarzyństwo prawne uprawiane przez opłaconych i stronniczych sędziów zaczęło się już kilka ładnych lat temu. Jeszcze ciekawsze jest jednak to, że według Philipa Corwina, wysokiego rangą urzędnika ONZ, który prowadził dochodzenie w sprawie tamtych wydarzeń, prezydent Clinton wyraźnie zażądał od swojego bośniackiego odpowiednika Izetbegovicia “co najmniej pięciu tysięcy ofiar śmiertelnych”, aby móc rozpętać odwet na Serbach. Szkoda, że słów nie można przechowywać w lodówce, podobnie jak innych prezydenckich produktów ubocznych.https://edition.cnn.com/ALLPOLITICS/1998/02/09/time/cohen.html

Na przekór wszystkiemu, o masakrze w Srebrenicy wciąż mówi się tak, jakby wydarzyła się naprawdę, ponieważ każdy, kto interesuje się prawdą, nie spotyka się z zaprzeczeniem, lecz ze zgnieceniem: faktycznie, zbyt wiele by kosztowało odkrycie, że NATO wykorzystuje fałszywe masakry innych, by przeprowadzać prawdziwe na własną rękę. Ale jest to stara historia, wystarczy spojrzeć na to, co stało się w Syrii, gdzie winą za gaz użyty przez “umiarkowanych” terrorystów, przyjaciół USA, obarczono Asada. A teraz mamy do czynienia z martwymi mieszkańcami Buczy, rzekomo ofiarami Rosjan – których istnienie zostało sfilmowane dopiero cztery dni po opuszczeniu miasta przez Rosjan. Fakt, że zwłoki porzucone na ulicy wydają się mieć wiele dni, a nawet tygodni, nasuwa podejrzenie, że zostały wykopane.

Ponadto, fakt, że Ukraińcy po opuszczeniu miejscowości przez Rosjan przeprowadzili ostrzał armatni, sugeruje makabryczną inscenizację, taką jak ta w szpitalu w Mariupolu, gdzie naziści zabarykadowali się, aby osłonić się chorymi i kobietami w trakcie porodu. [Por.: Jak się produkuje przejmujące reportaże – kłamstwa. „Łowi momient!” Mariupol. md]

Teraz okazuje się, że zdjęcia, na których widać, jak świeżo upieczona matka jest przenoszona na noszach do karetki, to czysta kinematografia: na różnych kadrach widać, że nosze – które miały do pokonania zaledwie około dwudziestu metrów – były za każdym razem niesione przez inne osoby. Wybierzcie sobie lepszego reżysera. Nawet Jim Jatras, politolog i były doradca ds. polityki zagranicznej w Senacie USA, zauważył, że informacjom napływającym z Kijowa nie można ufać. Dodał, że dla Ukrainy bardziej opłacalne jest kontynuowanie działań propagandowych.

Faktem jest, że wojska rosyjskie wycofały się z Buczy 30 marca – na znak dobrej woli w związku z rundą rozmów pokojowych toczących się w Turcji, ale oczywiście są tacy, którzy absolutnie nie chcą słyszeć o pokoju. Rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji Igor Konaszenkow powiedział, że nie jest zaskoczeniem, iż wszystkie tak zwane “dowody zbrodni” w Buczy pojawiły się dopiero po 4 dniach, kiedy do miasta przybyli funkcjonariusze SBU i przedstawiciele ukraińskiej telewizji.

Szczególnie znamienne jest to, że wszystkie ciała osób, których zdjęcia opublikował kijowski reżim, po co najmniej czterech dniach nie zesztywniały, nie mają charakterystycznych dla zwłok plam, a w ranach nie ma skrzepów krwi. Wszystko to niezbicie potwierdza, że zdjęcia i nagrania video z Buczy są kolejną produkcją kijowskiego reżimu dla zachodnich mass mediów, podobnie jak to miało miejsce w Mariupolu ze szpitalem położniczym, a także w innych miastach. https://ilsimplicissimus2.com/2022/04/04/e-come-sebrenica-30-anni-di-cinema-nato/

============================

[Por.: Bucza: Zabici wstają – i machają rączkami! Crisis Actor Waves at Camera While Playing ‘Road Dead’ md]

Rosyjski raport o Buczy autorstwa Wadephula został celowo ukryty – oto, co zawiera wybuchowy dokument

Rosyjski raport o Buczy autorstwa Wadephula został celowo ukryty – oto, co zawiera wybuchowy dokument.

Wadephul [niemiecki min. spraw zagr. ] tuszuje wybuchowy raport Butschy – jego treść jest tu ledwie wspomniana: Pełny dokument jest dostępny do przeczytania na końcu

To niezwykła scena z pierwszego bezpośredniego spotkania ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Rosji od początku wojny na Ukrainie: Johann Wadephul siedzi naprzeciwko Siergieja Ławrowa w Nowym Jorku, 26 września. Rozmowa trwa dobre 20 minut i odbywa się w sali konferencyjnej rosyjskiej delegacji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Jednak tuż przed niemieckim ministrem spraw zagranicznych leży dokument, którego tytułu nie sposób nie zauważyć:

„Spadkobiercy Goebbelsa: fałszerstwo wydarzeń w Buczu i krwawe inscenizacje reżimu kijowskiego”.

Opublikowane nagrania pokazują, jak Wadephul kładzie swój notatnik na dokumencie. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa twierdzi, że celowo zakrył raport i udawał, że go nie widzi. Prawdziwych intencji Wadephula nie da się ustalić na podstawie samych zdjęć.

Bardziej interesujące od samego gestu jest zatem pytanie: co tak naprawdę mówi ten raport?

26-stronicowy dokument jest w całości dostępny dla naszej redakcji. Pochodzi on z tzw. „Międzynarodowego Trybunału Ludowego ds. Zbrodni Ukraińskich Neo-Nazistów” i stwierdza, że ​​relacja z wydarzeń w Buczy została sfałszowana przez Ukrainę przy wsparciu państw zachodnich. Jest to stanowisko autorów, a nie niezależnie ustalony fakt.

Raport szczególnie szczegółowo omawia pomnik w Buczy. W 2024 roku Kancelaria Prezydenta Ukrainy stwierdziła, że ​​na stelach widnieją nazwiska 509 zidentyfikowanych cywilów . Raport podważa właśnie tę klasyfikację.

Tam jest napisane:

„W rzeczywistości znaczną część osób tam wymienionych stanowią ukraińscy żołnierze i kombatanci, którzy zginęli w trakcie walk”.

Następnie tekst wymienia liczne nazwiska, zdjęcia i rzekome biografie wojskowe. Na przykład autorzy twierdzą, że Jewgienij Pietrasz nie był cywilem, lecz członkiem jednostki Azow. Władimir Bisaga również opisany jest jako członek jednostki specjalnej Azow.

Raport idzie jeszcze dalej. Twierdzi się w nim, że na pomniku wymienieni są również ukraińscy żołnierze jako cywilne ofiary, które w rzeczywistości nie zginęły w Buczy . Jako przykład podano Igora Kokodyniaka. Jego oficjalnym miejscem śmierci był Vorzeł. Inni wymienieni żołnierze mieli zginąć w walkach pod Mosznem lub Kopyłowem.

Kolejny zarzut jest szczególnie kontrowersyjny. Autorzy piszą:

„Inną metodą fałszowania wydarzeń w Buczy jest przedstawianie starszych obywateli zmarłych na skutek chorób jako osób zabitych przez wojska rosyjskie”.

Jako przykład w raporcie podano 68-letnią Galinę Semenyuk, która według autorów zmarła na raka, ale której nazwisko widnieje na pomniku poświęconym poległym cywilom.

Jeszcze poważniejsze są późniejsze oskarżenia. Raport zawiera wypowiedzi mieszkańców różnych ukraińskich miast, którzy twierdzą, że ukraiński ostrzał został następnie przypisany Rosji. Jeden ze świadków powiedział:

„Ukraina do nas strzelała”.

Inny świadek twierdzi, że mieszkańcy wiedzieli o nieuchronnym ostrzale już po przybyciu dziennikarzy:

„Kiedy nie było dziennikarzy, panowała cisza”.

Niniejsze oświadczenia to zeznania świadków zebrane przez wydawców rosyjskiego raportu. Same w sobie nie dowodzą one, że znane zabójstwa w Buczy zostały zainscenizowane, ani nie obalają szeroko zakrojonych śledztw międzynarodowych mediów, organizacji praw człowieka i śledczych, którzy przypisują rosyjskim siłom zbrojnym w Buczy poważne zbrodnie. Właśnie z tego powodu niezależna analiza nazwisk, miejsc śmierci i dokumentów byłaby kluczowa.

Ale właśnie w tym tkwi ładunek wybuchowy raportu: nie ogranicza się on do ogólnych oskarżeń politycznych. Wymienia on konkretne osoby, jednostki wojskowe, miejsca śmierci, doniesienia ukraińskich mediów, zdjęcia i zeznania świadków , którymi autorzy uzasadniają swoją relację.

Dowody te można zbadać, obalić lub potwierdzić. Wnioski autorów można odrzucić. Aby to jednak zrobić, należy najpierw zbadać, co dokument faktycznie mówi.

Na spotkaniu w Nowym Jorku raport ten został umieszczony w widocznym miejscu, bezpośrednio przed Johannem Wadephulem. Zacharowa twierdzi, że niemiecki minister spraw zagranicznych zakrył go swoim notatnikiem. Sam Wadephul stwierdził po spotkaniu, że było ono „intensywne” i że nadal istnieją rozbieżności zdań w kluczowych kwestiach.

Mimo wszystko obraz pozostaje symboliczny: pomiędzy ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Rosji leży raport na temat Buczy – a chwilę później na nim leży notatnik Wadephula.

Prawdziwość zarzutów nie powinna być oceniana na podstawie przynależności politycznej, lecz na podstawie sprawdzalnych dowodów.

Dlatego udostępniamy naszym czytelnikom poniżej pełny, 26-stronicowy raport. Każdy może sam zapoznać się z przedstawionymi dowodami i twierdzeniami – i wyrobić sobie własną opinię.

Raport przetłumaczono za pomocą serwisu DeepL.com.

Spadkobiercy Goebbelsa: Sfałszowanie wydarzeń w Buczy i krwawe inscenizacje reżimu

======================

link dla czytelników, którzy wiedzą, jak to „knaknąć” ?

https://mid.ru/upload/medialibrary/cfa/tf45aab927miwske0sr1es77flustuuh/Доклад%20Фальсификация%20киевским%20режимом%20событий%20в%20Буче%20на%20русском%20языке%20(в%20формате%20PDF).pdf

Chcieli nakłonić uchodźcę z Kijowa do medialnego kłamstwa

Opublikowano: 23.04.2022 https://wolnemedia.net/chcieli-naklonic-uchodzce-z-kijowa-do-medialnego-klamstwa/

„Uchodźca z Kijowa powiedział, że nieznani ludzie w Warszawie proponowali mu zeznawać przed kamerą o zabijaniu mieszkańców Buczy przez rosyjskie wojsko w zamian za wyjazd do innych krajów UE, ale odmówił” – informuje kanał „Olej w Głowie” na „Telegramie”.

„Usadzą cię, będzie tam kamera, będzie tłumacz. Powiesz, że nie jesteś z Kijowa, ale że jesteś bezpośrednio z Buczy… Powiesz, że naziści przyjechali do Buczy, neonazistowscy Rosjanie, tam zaczęli bombardować wszystkich, zabili ich, zaczęli strzelać do cywilów w czoło, w tył głowy” – opowiada niewymieniony z imienia i nazwiska mężczyzna na nagraniu wideo opublikowanym pierwotnie w komunikatorze „Signal”. Opowieść mężczyzny brzmi bardzo prawdopodobnie, ale należy pamiętać, że trwa wojna propagandowa i weryfikacja informacji jest prawie niemożliwa. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z opowieściami bez materiałów dowodowych.

Tymczasem Radio Wnet, idąc w ślady TVN, wyemitowało „Czerwoną kalinę” – hymn ukraińskich nazistów z UON-UPA, ludobójców Polaków. Jest to utwór porównywalny z pieśnią „Horst-Wessel-Lied” („Die Fahne Hoch”) – hymnem nazistowskiej SS z III Rzeszy.

==========================

mail:

Ukraine: The Fakes of Propaganda: Bucha, Kramatorsk.

By Manlio Dinucci Global Research, April 18, 2022 https://www.globalresearch.ca/fakes-anti-russian-propaganda/5777833

The New York Times published on April 4 a satellite photo, dated March 19, showing a street in the Ukrainian city of Bucha strewn with corpses. The photo, disseminated by the mainstream on a global scale, was presented as evidence of a “war crime committed by Russian troops in Ukraine.”

A technical examination shows that the satellite photo was not taken on March 19, when the Russian troops were in Bucha, but on April 1, two days after they left the city.

Screenshot of image 

The exact date and time of the image were calculated by the SunCalc program, based on the Sun’s angle of inclination above the horizon and thus the direction of the shadows. In the satellite image published by the NYT, the Sun’s angle is 42 degrees. This means that the satellite photo was taken at 11:57 GMT on April 1.

Examination of the photos of the bodies by a forensic expert uncovers several clues to a staged event.

Other well-founded doubts on the official narrative of the “Bucha massacre” emerge from the same chronology of events: on March 30 the Russian soldiers leave Bucha, on March 31 the mayor of Bucha confirms this and does not mention any dead bodies, on March 31 the neo-Nazis of the Azov Battalion enter Bucha, on April 4 the satellite photo with the corpses in the streets is published. Moreover, instead of preserving the bodies in order to examine them and ascertain the causes of death, they are hastily buried in a mass grave where they remain for days. They are then exhumed to open an “investigation” and accuse Russia of a “war crime”.

————————-

Other technical evidence demonstrates the falsity of the official narrative of the Kramatorsk massacre, attributed to Russian troops. The serial number of the Tochka-U missile that hit the Kramatorsk train station on April 8, 2022 is Ш91579 (in Russian). This serial number marks the stock of Tochka-U missiles in the possession of the Ukrainian Army. Only the Ukrainian Armed Forces have Tochka-U missiles. Russia has not had them since 2019: they have all been deactivated. The Donetsk and Lugansk People’s Republics do not have and have never had Tochka-U.

The direction of the cone and the tail section of the missile that landed on the ground near the Kramatorsk train station clearly shows that it was fired from the 19th Ukrainian Missile Brigade, deployed near Dobropolie 45 km from Kramatorsk. Previously the Ukrainian Armed Forces used Tochka-U missiles of the same series — Ш915611 Ш915516 — which were launched on Berdyansk and Melitopol. The same missiles were used against Donetsk and Lugansk. On April 10, two days after the Kramatorsk massacre, the Ukrainian Army launched two cluster missiles of the same Tochka-U type: one against Donetsk and one against Novoaydar (Lugansk People’s Republic).

*

Manlio Dinucci, award winning author, geopolitical analyst and geographer, Pisa, Italy. He is a Research Associate of the Centre for Research on Globalization (CRG).

Czy to dowód, że wydarzenie w Buczy to ukraiński fejk?

https://www.bibula.com/?p=132945

Na oficjalnej stronie ukraińskiej policji (Національна поліція України) na „YouTube” opublikowano 2 kwietnia materiał wideo pt. „Siły specjalne Policji Narodowej sprzątają miasto Bucza” (Спецпризначенці Нацполіції проводять зачистку міста Буча) pokazujący inspekcję policji w Buczy. Oto ten film.

Dodatkowa kopia filmu na wypadek, gdyby go usunięto.[jest w oryginale MD]

 ===============

„Obecnie w mieście pracują bojownicy utworzonego pułku specjalnego przeznaczenia Policji Narodowej SAFARI, w skład którego wchodzą przedstawiciele jednostek specjalnych policji, bojownicy KORD i Thora, a także specjaliści służby materiałów wybuchowych. Dziś, 2 kwietnia, w wyzwolonym mieście Bucza w obwodzie kijowskim jednostki specjalne Narodowej Policji Ukrainy rozpoczęły oczyszczanie terenu z dywersantów i wspólników wojsk rosyjskich. Specjaliści Służby Unieszkodliwiania Materiałów Wybuchowych przeprowadzają inspekcje miejsc zbrodni wojennych Federacji Rosyjskiej i przechwytują urządzenia wybuchowe i amunicję, które nie uległy detonacji. Funkcjonariusze kontrolują każde podwórko i schronienie, komunikują się z ludźmi i udzielają pomocy okolicznym mieszkańcom. Obywatele, którzy musieli znosić okropności okupacji, w miarę możliwości pomagają policji. Policja robi wszystko, co możliwe, aby przywrócić ład i porządek na wyzwolonych terytoriach, aby okoliczni mieszkańcy mogli jak najszybciej wrócić do rodzinnego miasta” – głosi opis pod filmem na „YouTube”. Na czerwono zaznaczyłem kluczowe informacje.

Policjanci przeprowadzili inspekcje na wszystkich ulicach miejscowości, nawet przy pomocy drona, i nigdzie masowo walających się zwłok. Ukraińcy muszą teraz wytłumaczyć, jak ludzie widoczni na poniższym nagraniu opublikowanym 3 kwietnia przez Wojskową Telewizję Ukrainy (Військове телебачення України) zmarli, biorąc pod uwagę fakt, że Rosjanie wycofali się z Buczy 30 marca.

https://youtu.be/n0aNhJVUbPc

=============

Jest sześć możliwości. Pierwsza – Ukraińscy propagandziści ułożyli „teatralnie” na ulicach zwłoki znalezione w budynkach, w zaułkach i niezakopanych mogiłach. Druga – ukraińscy żołnierze sami dokonali egzekucji i są to np. zwłoki rosyjskich osób nie popierających ukraińskiej armii (podobno mają białe opaski na rękach – informację dla rosyjskich żołnierzy). Trzecia – żywi ludzie położyli się i udawali trupy. Czwarta – oba nagrania pochodzą z różnych części Buczy i nie pokrywają się terytorialnie. Piąta – nagranie zwłok na ulicach nie pochodzi z Buczy. Szósta – po wycofaniu się Rosjan ludzie wyciągnęli zwłoki z pobliskich domów na ulicę, aby służby porządkowe mogły je uprzątnąć (tłumaczyłoby to rozłożenie i „świeżość” zwłok). A Ukraińcy przedstawili to jako „masową egzekucję”.

Jeden z internautów przeanalizował nagranie policji i ustalił w Google Maps trasę, jaką przebyto. Biegła ona tak: „Od strony Kijowa główną drogą E373 do środka Buczy. Tam się zatrzymują w okolicach hipermarketu Novus i puszczają drona by się upewnić czy można bezpiecznie jechać dalej. Film się kończy sceną z ulicy Vokzalnej 101 (apteka) ok. 50 metrów dalej i jakimś wywiadem przy drodze”. Z drugiej strony policja napisała pod filmem, że przeszukano wszystkie zaułki i miejsca wskazane za miejsca zbrodni wojennych (mogło być kilka ekip policji w różnych częściach miasta i nie wiadomo, czy komunikat dotyczy ekipy widocznej na filmie, czy wszystkich).

Materiał wideo, który wyświetlono do dziś 661 110 razy, nie jest transmisją na żywo, ale filmem złożonym z wielu cięć, więc należy domniemywać, że policja pokazała najciekawsze sceny i rozmowy, jakie nakręciła.

Tymczasem strona ukraińska przedstawiła zdjęcie satelitarne z 11 marca 2022 r. rzekomo potwierdzające masakrę w Buczy. Oto ono.

=================

Na uwagę zwracają następujące rzeczy… Nie wiadomo, czy to zdjęcie dotyczy Buczy, czy innej miejscowości (mamy wierzyć na słowo). Widać tylko siedem ciał – gdyby ofiar było więcej, zapewne pokazano by je dla podkręcenia dramaturgii sytuacji. Jeśli zdjęcie pokrywa się z filmem ukraińskim i naprawdę dotyczy Buczy, należy rozważyć siódmą możliwość – podczas wymiany ognia w Buczy 11 marca lub wcześniej, na jednej z ulic zginęło siedem osób. Nie wiadomo od czyjej kuli. A gdy wjechały wojska ukraińskie, nakręcono krótkie wideo pokazujące tych siedem ciał w taki sposób, aby wyglądały na wielką masakrę.Zdjęcie satelitarne nie przekonuje mnie, ponieważ byłoby to bardzo dziwne, że przez trzy tygodnie ciała nie uległy rozkładowi i nikt ich nie pochował. Na wojnie zwłoki muszą być grzebane, aby zapobiec epidemii.

Możliwe, że dociekliwi internauci wytropią prawdę, ponieważ każdy, nawet ja, mogę się mylić w ocenie sytuacji. Nie warto angażować się emocjonalnie po stronie rosyjskiej lub ukraińskiej, ponieważ fakty są wtedy życzeniowo naginane.

Autorstwo: Maurycy Hawranek

Za: WolneMedia.net (05.04.2022)

Pentagon nie jest w stanie niezależnie potwierdzić ukraińskich doniesień

W krótkiej informacji agencji Reuters czytamy, że Pentagon nie jest w stanie potwierdzić medialnych doniesień, jakoby w miejscowości Bucha na Ukrainie doszło do jakichś zbrodni dokonanych przez Rosję.

W lapidarnym nawet jak na standardy agencji informacyjnej Reuters komunikacie, czytamy, że:

„Wojsko amerykańskie nie jest w stanie niezależnie potwierdzić ukraińskich doniesień o okrucieństwach sił rosyjskich wobec ludności cywilnej w mieście Bucza, ale nie ma też powodów, by je kwestionować – powiedział w poniedziałek wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej obrony.”

„Widzimy te same obrazy, co wy. Nie mamy żadnego powodu, by odrzucać ukraińskie twierdzenia o tych okrucieństwach – co jest wyraźnie, głęboko, głęboko niepokojące” – powiedział urzędnik, wypowiadając się pod warunkiem zachowania anonimowości.

„Pentagon nie może tego niezależnie i pojedynczo potwierdzić, ale też nie jesteśmy w stanie w żaden sposób obalić tych twierdzeń”.

Jak widać, Pentagon w sposób dyplomatyczny dał do zrozumienia, że NIE MOŻNA POTWIERDZIĆ materiału stworzonego przez ukraińską maszynę propagandową, dodając przy tym obowiązującą formułkę, że „Nie mamy żadnego powodu, by odrzucać ukraińskie twierdzenia o tych okrucieństwach”, wszak cały czas toczy się wojna amerykańsko-rosyjska i Ukraina służy interesom amerykańskim w roli mięsa armatniego, więc na tym etapie nie należy negować ich wkładu w potęgowanie antyrosyjskości.

Oprac. www.bibula.com
2022-04-05 Wesprzyj naszą działalność

CZY WYDARZENIA W BUCZY TO FAŁSZYWA FLAGA?

https://polskawliczbach.blogspot.com/2022/04/czy-wydarzenia-w-buczy-to-faszywa-flaga.html

 W ciągu ostatnich 24 godzin zachodnie media podsycały zarzuty, że Rosja popełniła masowe zabójstwa cywilów w ukraińskim mieście Bucza, ponieważ na nagraniu widać ulice miasta zasypane ciałami. Rosyjskie Ministerstwo Obrony odrzuciło zarzuty, podkreślając, że materiał filmowy jest kolejną prowokacją.

Gdy Kijów szybko oskarża Rosję o „ludobójstwo” i „masakrę” w Buczy, zachodnie media wydają się być chętne do automatycznej kryminalizacji Moskwy bez pełnego śledztwa – i wygląda na to, że media są dla Zachodu narzędziem do zrekompensowania frustracji spowodowanych niepowodzeniami własnej propagandy, stwierdzili eksperci.

Wątpliwości wzbudziły zarzuty, że Rosja stoi za  „zbrodniami wojennymi” w Buczy wkrótce po tym, jak wideo opublikowane przez jednego z przywódców kijowskiego batalionu obrony terytorialnej pojawiło się w Internecie. Na filmie zatytułowanym „Boatsman Boys’ work in Bucha” słychać bojowników pytających, czy mogą strzelać do ludzi bez niebieskich opasek (identyfikator sił ukraińskich) – i otrzymujących „F***, oczywiście!” w odpowiedzi.

Vanessa Beeley, niezależna dziennikarka śledcza, wskazuje, w jaki sposób media „przynależące do NATO” odgrywają swoją rolę w „ochronie swojej strony przed skutkami zbrodni wojennych, które popełniali od dziesięcioleci”, jednocześnie podkreślając niespójności w promowanych przez Zachód narracjach.

Komentując wideo „Boatsman BOYS”, Beeley mówi, że są dywizją batalionu Azow – „ten sam batalion Azowski, który od 8 lat odpowiada za masowe groby w Doniecku i Ługańsku, ten sam batalion Azowski, którego przodkowie przeprowadzili jednego z najgorszych masakr drugiej wojny światowej, rozstrzelanie 33 771 Żydów w Babim Jarze w Kijowie w 1941 r.”

„Ale mamy wierzyć, że rosyjska armia wycofująca się w celu ratowania życia cywilnego, jak to czyniła konsekwentnie podczas swojej kampanii wojskowej na Ukrainie – jest odpowiedzialna za egzekucję ukraińskich cywilów, w tym osób mówiących po rosyjsku, których ochrona była jednym z głównych bodźców do tego wtargnięcia na Ukrainę w celu „denazyfikacji” terytorium” – mówi Beeley.

Powyższe stanowisko podziela Joe Quinn, komentator polityczny i autor, który mówi, że „całkowicie prawdopodobne”, że ukraińska polityka wojskowa polegała na zastrzeleniu na ulicy każdego, kto nie miał niebieskiej opaski, a w szczególności tych z białą opaską. – znak rozpoznawany jako identyfikator rosyjskiego wojska. Według Quinna możliwe było, że niektórzy cywile Bucza nosili białe bandaże na znak życzliwości wobec rosyjskiego wojska, co skłoniło Ukraińców do założenia, że każdy z tym bandażem był w jakiś sposób powiązany z rosyjskimi siłami.

„Inną możliwością jest to, że przynajmniej część zmarłych na ulicy zginęła od ognia artyleryjskiego” – kontynuuje. „Kilka ciał jest blisko eksplozji bomb artylerii, uderzeń rakietowych. Jeśli niektórzy lub wszyscy zabici zostali unicestwieni przez ostrzał artyleryjski, to mogą zostać zabici jedynie przez ostrzał artyleryjski z pozycji ukraińskich w zalesionym obszarze na południe od Bucza”.

Quinn zauważa, że to nie pierwszy raz, kiedy siły ukraińskie strzelają do ludności cywilnej, przypominając przypadek Mariupola, kiedy „wojsko ukraińskie strzelało do korytarzy humanitarnych utworzonych przez Rosjan, próbując zabić rosyjskich żołnierzy, uniemożliwić ludności cywilnej wyjazd ”.

„26 marca rosyjskie wojsko w Buczy utworzyło korytarz dla ludności cywilnej, aby mogli wyjechać w kierunku Białorusi.  Irracjonalne jest twierdzenie, że wycofujący się rosyjscy żołnierze postanowili masowo „strzelać” do cywilów na ulicach w Bucha” – mówi Quinn.

Więcej „fałszywych flag” w przyszłości?

Według Adriela Kasonty, londyńskiego analityka spraw zagranicznych i byłego przewodniczącego Komisji Spraw Międzynarodowych, zachodnie media dążą do trzymania się narracji obwiniającej Rosję, co można wytłumaczyć frustracją Zachodu z powodu jego propagandy, która „zostaje w głuchych uszach”. think tank Bow Group.

„Zrobią wszystko, co trzeba, łącznie z propagandą, by oczernić Rosję, by jakoś zniszczyć dobre imię Rosji”, sugeruje Kasonta, mówiąc, że takie wysiłki mogą wynikać z sprzeciwu Zachodu wobec idei, że ktoś w Kijowie opowiada się za pokojem  z Rosją.

Powiedział też, że może to mieć związek z faktem, iż Rosja poczyniła znaczące kroki w kierunku finansowej i ekonomicznej niezależności od Zachodu oraz silniejszych więzi z Chinami i Indiami, co „powoduje ogromną frustrację” na Zachodzie. Można spodziewać się większej liczby incydentów podobnych do tego w Buczy – wraz z „o wiele większą liczbą oskarżeń ze strony tak zwanych renomowanych instytucji, takich jak Human Rights Watch i innych” – mówi Kassonta.

„Myślę, że będzie dużo operacji fałszywej flagi, dużo szturchania, że ​​tak powiem, tak zwanego rosyjskiego niedźwiedzia w oczy i prób sprowokowania Rosji do popełnienia błędu” – mówi Kasonta.

Źródło

https://www.sott.net/article/466281-Experts-Bucha-Like-False-Flag-Incidents-to-Continue-as-West-Frustrated-Over-Propaganda-Failures

Druga relacja

Teraz wyjaśnię, dlaczego Srebrenica w Buczy to kłamstwo. Jak człowiek, który przez miesiąc mieszkał pod tym miastem. Nie będę analizować położenia ciał względem drogi i szukać podobieństw zwłok w różnych miejscach. Wielu już to dla mnie zrobiło. Taktyka dramatyzacji wideo przestała mnie zadziwiać nawet w Syrii, gdzie na podstawie produkcji Białych Hełmów podjęto decyzję o przeprowadzeniu zmasowanych uderzeń rakietowych. I tutaj nauczyciele operacji informacyjno-psychologicznych są tacy sami – z jasno wystającymi brytyjskimi uszami.

Mówię o czymś innym. Widziałem, jak zmieniał się stosunek miejscowych do rosyjskiego wojska. Na początku się ich obawiano – wynik dogłębnego prania mózgu w telewizji. Potem postawa była ostrożna, kiedy ciekawość zwyciężyła i ludzie wypełzali z piwnic. Potem – interesy: miejscowi nawiązali wymianę rzeczową z wojskiem. Na przykład wymieniliśmy benzynę na generator na mleko i twarożek. Ponadto nie żądaliśmy mleka, oddając bezpłatnie paliwo. Ale sąsiedzi uważali za swój obowiązek „spłacić”. Wojsko dawało suche racje żywnościowe, przynosiło lekarstwa… A jeśli kogoś zmusili do zejścia do piwnicy, to tylko dla własnego bezpieczeństwa.

Ale to oczywiście nie jest główny argument przemawiający za tym, że ukraińska „Srebrenica” jest podróbką. W rzeczywistości wojska rosyjskie nie kontrolowały całkowicie Buczy przez jeden dzień w ciągu tych półtora miesiąca. A sytuacja tam nie sprzyjała „uporczywej” komunikacji z mieszkańcami. Ciągłe bitwy, ostrzał, zderzenia czołowe – nie wcześniej.

Prawda jest taka, że ​​wojska rosyjskie opuściły Bucza w ramach przegrupowania na kilka dni przed odkryciem „ofiar okupacji”. Siły Zbrojne Ukrainy nie od razu zdały sobie z tego sprawę i przez kolejne prawie trzy dni osłaniały miasto artylerią, pod którą mogli zginąć cywile.

A kiedy się opamiętali, jak zwykle rozpoczęli „polowanie na czarownice” w poszukiwaniu tych, którzy ich zdaniem współpracowali z „siłami okupacyjnymi”. W wojennej gorączce nikt nie trudzi się udowadnianiem, pojawiają się ciała wrzucane do studni ze związanymi rękami. Tylko stan tych ciał sugeruje, że zostały zabite najpóźniej wczoraj. Wiem, jak wyglądają trupy po kilkudniowym leżeniu na ulicy. Oto zupełnie inny obraz.

Moje argumenty oczywiście raczej nie zostaną wzięte pod uwagę przez prezydenta Unii Europejskiej Charlesa Michela, który uruchamia hashtag „masakra Buchan” i ogłasza nowe sankcje wobec Rosji. Chociaż nie jest trudno zweryfikować to, co mówię. Wystarczy przeprowadzić badanie, które wskaże czas śmierci nieszczęśliwego. I skorelować z danymi obiektywnej kontroli NATO, co wyraźnie wskaże datę wycofania wojsk rosyjskich. Ale tak jest, jeśli szukasz prawdy. A kto tego potrzebuje na Zachodzie.

Źródło  https://peremogi.livejournal.com/60775917.html

https://prawda2.info

Srebrenica – masakra czy manipulacja?

Srebrenica 12 lipca 1995 r. czyli największe oszustwo polityczne, medialne zachodu i USA w sprawie tzw. „najgorszego ludobójstwa w Europie po II WŚ”. Tytuł mojego tekstu zostanie zapewne uznany co najmniej za kontrowersyjny, ale ważne, że przynajmniej da do myślenia tym, którzy chcą jeszcze myśleć.

Jacek Mędrzycki http://www.mysl-polska.pl/1405 [tekst archiwalny md]

———————

Minęła kolejna rocznica tzw. masakry w Srebrenicy, gdzie wg mainstreamowych mediów i Salonu w lipcu 1995 roku bośniaccy Serbowie na rozkaz prezydenta Radovana Karadzicia i gen. Ratko Mladicia mieli wymordować 7 000-8 000 bezbronnych, bośniackich muzułmanów. Wielu ludzi wierzy w tę wersje wydarzeń, jednakże wystarczy bliżej przyjrzeć się całej sprawie i chcieć dotrzeć do prawdy, aby przekonać się, że od samego początku ta cała historia wygląda inaczej niż wmawia nam mainstream. Z różnych źródeł cały czas napływają nowe fakty, które przeczą temu, co mówi oficjalna, politycznie poprawna wersja.

Niezależne badania wykazują jednak, że chodzi o 2000 muzułmańskich bojowników – nie żadnych cywilów – którzy polegli podczas bitwy o Srebrenicę. I tyle tylko ciał udało się odnaleźć śledczym z Hagi. Tak twierdzi szwajcarski badacz Alexander Dorin, który poświęcił tej sprawie ubiegłe 14 lat. Wg Dorina, który dotarł min. do dokumentów sporządzonych przez samych muzułmanów ok. 3000 z rzekomych ofiar głosowało w 1996 roku w wyborach. Ofiarami masakry mieli być też muzułmanie, którzy wyemigrowali za granicę oraz żołnierze armii BiH polegli w walce oraz zmarli z odniesionych ran.

Do zbadania rzekomego ludobójstwa w Srebrenicy ukonstytuowała się niezależna, samofinansująca, grupa naukowa ds. Srebrenicy składająca się z naukowców, dziennikarzy i byłych pracowników misji ONZ w Bośni. Kierował nią prof. Ed Herman z Uniwersytetu Pensylwania. W lipcu 2005 r. ta grupa naukowa przedstawiła swoje wnioski, z których wynikało min., że:

– w Srebrnicy nie mogło zginąć 7-8 tysięcy muzułmanów, bo miejscowość ta liczyła ok. 40 000 mieszkańców, z tego ponad 35 000 ewakuowano, a 3000 żołnierzy armii BiH dotarło do Tuzli, przy czym nie poinformowano o tym fakcie ich rodzin, zaliczając żyjących muzułmanów w poczet ofiar masakry.

– zginęło ok. 2000 muzułmanów, w większości podczas walk

– zanim bośniaccy Serbowie mieli dokonać zbrodni, w latach 1992-95 muzułmanie pod dowództwem bandyty Nasera Oricia regularnie atakowali Serbów, dokonując najokrutniejszych zbrodni, głównie na serbskich cywilach

– do listy ofiar rzekomej masakry dopisano nie tylko żyjących, którzy głosowali w wyborach 1996r. (listy zatwierdziła OBWE), ale także żołnierzy armii BiH poległych przed 1995r.
Dwa lata temu portal wp.pl podał, że do 2010r. dzięki DNA udało się ekshumować w rej. Srebrenicy ok. 6 500 ciał ofiar z 21 masowych grobów. Z kolei 11 lipca br. media podały, że do tej pory pochowano 5 137 osób. Tyle, że nie powiedziano jakiej narodowości były to ofiary, ani w jakich okolicznościach poniosły śmierć. W latach 1992-95 muzułmańscy bandyci zamordowali 3000-5000 Serbów z rejonu Srebrenicy. Urządzano nawet polowania na kobiety i dzieci, którym po złapaniu podrzynano gardła.

Niewykluczone więc, że dużą część serbskich ofiar włączono w poczet rzekomo zabitych muzułmanów. Swoją drogą czy to nie dziwne, że w 1943 roku Niemcy zdołali w ciągu kilku miesięcy ekshumować i zidentyfikować ciała kilku tysięcy polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w Katyniu, a współcześni badacze nie mogą od tylu lat zrobić tego samego, choć mają do dyspozycji nowoczesny sprzęt, duże środki finansowe, nieograniczony czas, wsparcie władz BiH, NATO, USA, ICTY itd.?
Nie jest prawdą, że oddziały armii Republiki Serbskiej dowodzone przez generałów Mladicia i Kristicia zaatakowały bezbronną, muzułmańską enklawę. Mimo że główne siły muzułmańskie Oricia zostały zawczasu wycofane, to walki w rej. Srebrenicy były zacięte. Atakujący bośniaccy Serbowie i ich sprzymierzeńcy w liczbie ok. 9000 stracili ok. 300 zabitych i rannych oraz 2 czołgi, zaś z 5500-6500 obrońców zginęło ok. 2000. Walki trwały od 6 lipca, a Srebrenica padła ostatecznie 12 lipca 1995r. W rejonie miasta boje trwały jeszcze dłużej, gdyż muzułmanie przebijali się do swoich linii.

Z innych źródeł (np. książki pt. „NATO na Bałkanach” czy relacji niektórych muzułmańskich polityków i dowódców) można dowiedzieć się, że władze BiH umyślnie sprowokowały atak serbski w lipcu 1995 roku, by wymusić na NATO i USA podjęcie interwencji wojskowej na Bałkanach. Są relacje, które mówią, że już w 1993 r. Clinton obiecał prezydentowi BiH, że jeśli Serbowie dokonają masakry co najmniej 5000 muzułmanów, dojdzie do militarnej interwencji Zachodu. I tak też się stało.

Po ujawnieniu masakry, choć przedstawione dowody (np. zdjęcia satelitarne, które potem „zaginęły”) były mocno wątpliwe, NATO rozpoczęło naloty bombowe wymierzone w Serbów oraz wsparły ofensywę sił chorwackich i muzułmańskich w Krajinie i Bośni. „Obiektywne” media (także polskie), które tak dużo mówiły o zbrodniach bośniackich Serbów w Srebrenicy milczały, gdy Chorwaci przeprowadzali operację „Burza” i dopuszczali się w Krajinie masowych zbrodni. Nie podawano do publicznej wiadomości, że bośniaccy muzułmanie również popełniali zbrodnie na serbskich cywilach i jeńcach wojennych, gwałcili, palili, niszczyli i grabili wszystko co nie muzułmańskie. Robili tak samo, jak wtedy gdy mordercy Oricia wyrzynali całe serbskie miejscowości, co zostało uwiecznione na zdjęciach i filmach.

Po przeanalizowaniu tych wszystkich informacji z różnych źródeł, moim zdaniem w Srebrenicy w lipcu 1995r. nie doszło do żadnego ludobójstwa, ani wielkiej masakry. Bośniaccy Serbowie faktycznie dokonali egzekucji pewnej liczby schwytanych muzułmańskich mężczyzn, lecz był to raczej odwet za zbrodnie muzułmanów, niż zimna wykalkulowana i precyzyjnie przeprowadzona w imię ideologii masowa zbrodnia. Całą sprawę rozdmuchano jednak po to, żeby jeszcze bardziej oczernić Serbów i mieć pretekst do interwencji na Bałkanach i podzielenia tego regionu wg własnego planu (plan ten opracowali i wprowadzili w życie głównie Niemcy i Amerykanie). Muzułmanie z kolei mogli ugruntować swój wizerunek jako ofiar, którym należy współczuć, i które trzeba przepraszać. To muzułmanie powinni przeprosić za za rzeż Ormian (ok. 1 500 000 zabitych), za kolaborację z Hitlerem, za terroryzm, za zbrodnie w rejonie Srebrenicy, za tysiące innych swoich zbrodni.

Ciągle otwarte pozostają pytania: dlaczego NATO nie interweniowało, by przerwać masakrę, skoro musiało o niej wiedzieć jeszcze w trakcie jej trwania? Dlaczego niektórzy żołnierze z holenderskiego batalionu strzegącego „bezpiecznej strefy” twierdzili później, że nie doszło do żadnej masakry, a bośniaccy Serbowie nie traktowali źle muzułmanów? Dlaczego na rozkaz gen. Mladicia ewakuowano ponad 35 000 muzułmańskich kobiet, dzieci i starców, skoro byliby ono najłatwiejszym celem do eksterminacji? Dlaczego holenderscy żołnierze, którzy mieli dopuścili do rzekomej masakry zostali później odznaczeni i są stawiani za wzór w holenderskiej armii? Dlaczego siły VRS, które 25 lipca 1995 r. zajęły drugą muzułmańską enklawę w Żepie, nie dokonały tam żadnej masakry, analogicznej do tej, jaka miał mieć miejsce w Srebrenicy?