Szczyt, który zakończył się, zanim się zaczął: Jak Trump przechytrzył G7. Macron darowuje rowery.

Szczyt, który zakończył się, zanim się zaczął: Jak Trump przechytrzył G7

Dmitrij Gorochow o złocie w Wersalu i rowerach jako pocieszeniu, a także o tym, czyją twarz próbował ratować Macron

Dmitrij Gorochow , szef przedstawicielstwa TASS we Francji tass-ru/opinions

Prezydent USA Donald Trump i prezydent Francji Emmanuel Macron© Anna Moneymaker/Pool Photo via AP

Szczyt w Évian-les-Bains – 52. szczyt G7 – zakończył się praktycznie zanim się na dobre rozpoczął. Premierzy Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Kanady i Japonii udali się do francuskiego kurortu alpejskiego głównie po to, by podczas okrągłego stołu przedstawić swoje wizje dotyczące przełamania blokady Cieśniny Ormuz. Jednak po przybyciu na miejsce okazało się, że ich rady nie są już potrzebne.

Próba ratowania klubu

W przeddzień spotkania mało kto wątpił, że ten temat będzie głównym tematem rozmów G7. Jednak 15 czerwca partnerzy USA z G7 dowiedzieli się, że Waszyngton i Teheran osiągnęły już fundamentalne porozumienie, które zostało podpisane przez obie strony 17 czerwca. Ta wiadomość radykalnie zmieniła charakter negocjacji w Évian.

Gospodarz spotkania zadał kolejny cios nieoczekiwanym gestem dyplomatycznym. Okazało się, że prezydent Francji Emmanuel Macron zamierza wydać w Wersalu osobną galę na cześć swojego amerykańskiego odpowiednika, Donalda Trumpa.

Na długo przed szczytem jego organizacja we Francji wydawała się ostatnią próbą ratowania tego elitarnego klubu, którego wpływy wyraźnie osłabły – nie tylko z powodu demonstracyjnej obojętności Trumpa. Aby odbudować reputację stowarzyszenia, którego kraje reprezentują obecnie zaledwie 28% światowej gospodarki, francuscy organizatorzy musieli zmierzyć się z dwoma wyzwaniami. Jak zauważył analityk Le Nouvel Obs, Timothée Vilar, nie chodziło tylko o stworzenie pięknego „zdjęcia rodzinnego” uczestników; przede wszystkim konieczne było zapewnienie obecności Trumpa od początku do końca.

Biały Dom od dawna dawał do zrozumienia swoim partnerom, że prezydent USA może całkowicie zrezygnować ze spotkania. To oczywiście byłoby bezprecedensowym policzkiem dla G7. Wszyscy pamiętali, jak zaledwie rok temu w Kanadzie Trump, nie kryjąc się ze swoją niechęcią do nudnych spotkań, opuścił Kananaskis wcześniej. Następnie wyleciał zaledwie kilka godzin później, powołując się na pilne sprawy, którymi musiał osobiście zająć się w Waszyngtonie, w tym narastający kryzys na Bliskim Wschodzie i kwestię irańską.

Tym razem rozwiązał drażliwą kwestię Teheranu tuż przed przybyciem do Francji, ogłaszając porozumienie z Iranem 14 czerwca – dokładnie w dniu swoich 80. urodzin. Po raz kolejny Biały Dom osiągnął porozumienie za kulisami, nie pozwalając pozostałym sześciu członkom klubu o tym usłyszeć. „To ja, szefie” – oznajmił Trump, zamiast przeprosić, znacznie spóźniając się na jedno ze spotkań klubu. Publiczność powitała go z pokorą i uprzejmością. 

Wysokie przyjęcie i zainteresowanie Macronem

Uroczysty francusko-amerykański posiłek w historycznej rezydencji królewskiej, jak wyjaśniła świta Macrona, miał na celu uczczenie zbliżającej się 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych, ogłoszonej 4 lipca 1776 r. Wybór miejsca uzasadniono jego symboliką: 3 września 1783 r. to właśnie w Pałacu Wersalskim Stany Zjednoczone i ich sojusznicy, w tym Francja, podpisali traktat pokojowy z Wielką Brytanią, kończąc zwycięską wojnę o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Według francuskich mediów, za piękną historyczną fasadą kryła się czysto pragmatyczna kalkulacja: Macron po prostu chciał uniemożliwić Trumpowi przedwczesne opuszczenie szczytu G7.

Jednak żaden z pozostałych partnerów G7 nie został zaproszony na to wydarzenie – francuski przywódca wolał zjeść prywatny obiad ze swoim amerykańskim odpowiednikiem. Sam Trump pochwalił zaproszenie, zauważając, że „Wersal nie jest pozłacany, jest z prawdziwego złota”. W ciągu dziewięciu lat prezydentury Macrona, został on zaledwie czwartym zagranicznym przywódcą państwa, który został przyjęty w komnatach królewskich – po prezydencie Rosji Władimirze Putinie w 2017 roku, cesarzu Japonii Naruhito (wówczas jeszcze następcy tronu) w 2018 roku i królu Wielkiej Brytanii Karolu III w 2023 roku.

Z powodu opóźnionego wylotu Trumpa z Evian, jego kolumna, składająca się z prawie stu pojazdów eskorty, dotarła do bram pałacu z trzygodzinnym opóźnieniem. Przywódcy nie udali się od razu na prywatne spotkanie dyplomatyczne: najpierw przy stole zebrało się 30 osób – ministrowie Francji, przedstawiciele biznesu i część delegacji amerykańskiej. Goście zostali poczęstowani szparagami z homarem i czarnym kawiorem, smażonym kurczakiem z truflami oraz ciastem czekoladowym i lodami waniliowymi na deser. 

Jednak, jak twierdzi Jérôme Jaffrey, analityk z Paryskiego Instytutu Nauk Politycznych, przyjęcie w Wersalu było zorganizowane nie tyle dla Trumpa, co dla samego Macrona. „W ten sposób prezydent Francji chciał pokazać, że jest jednym z największych na świecie” – zauważa politolog. Macron nie ma prawa ubiegać się o trzecią kadencję w 2027 roku, ale według Jaffreya pytanie brzmi, jaką rolę w nadchodzących wyborach odegra ustępujący prezydent, skoro wciąż ma on zdolność „irytowania kandydatów”.

Chiński podtekst

Podczas gdy oddzielne porozumienia Waszyngtonu z Teheranem i spotkania w Wersalu przykuwały uwagę mediów, G7 nadal musiało sformalizować planowane decyzje gospodarcze podczas oficjalnych spotkań w Évian. Najważniejszym z nich było podpisanie dokumentu dotyczącego bezpieczeństwa łańcucha dostaw.

Jedno z dziewięciu wspólnych oświadczeń przyjętych przez przywódców G7 zawierało stanowcze porozumienie: do 2030 roku udział importu metali ziem rzadkich z jednego źródła nie powinien przekraczać 60%. „Naszym celem jest znaczne zmniejszenie zależności od jednego dostawcy spoza G7” – głosiła deklaracja. Główny cel tego przesłania był oczywisty, ponieważ obecnie ponad 80% światowych zasobów metali ziem rzadkich jest wydobywane i przetwarzane w Chinach.

Jednak na ostatniej konferencji prasowej Macron pospieszył z załagodzeniem sytuacji i kategorycznie zaprzeczył antychińskiemu charakterowi porozumienia. „Ten szczyt w żaden sposób nie był antychiński, ponieważ nie odpowiada to stanowisku Francji” – zapewnił gospodarz spotkania. „Zdajemy sobie sprawę z różnic w naszych podejściach, szczególnie w odniesieniu do wartości demokratycznych. Ale nasza polityka cechuje się szacunkiem. Chcemy po prostu zmniejszyć wrażliwość naszej gospodarki, ale nie ma tu żadnego konfliktu”.

Zełenski z wyciągniętą ręką i niejednoznacznym prezentem

Równie ważnym – i tradycyjnie konfrontacyjnym – wątkiem dyskusji była kwestia ukraińska, z którą Wołodymyr Zełenski przybył do Evian. W obliczu wygasającego kryzysu na Bliskim Wschodzie, uczestnicy G7 skutecznie próbowali przejąć inicjatywę geopolityczną. Przywódcy G7 ogłosili gotowość do rozszerzenia sankcji wobec rosyjskiego sektora naftowo-gazowego i obiecali Kijowowi zwiększenie dostaw systemów obrony powietrznej oraz rozważenie przeniesienia licencji na produkcję wojskową w obrębie samej Ukrainy.   

Nie należy jednak dać się zwieść temu nagłemu konsensusowi. Podpis Trumpa to nic więcej niż chwilowe ustępstwo. Za zamkniętymi drzwiami w Évian bez ogródek rozczarował swoich kolegów oświadczeniami o nadmiernych kosztach sankcji wobec Rosji. Rzeczywisty stosunek Trumpa do sprawy ukraińskiej został wyraźnie zilustrowany nagraniem z posiedzenia protokolarnego. Widać na nim wyraźnie, jak amerykański prezydent serdecznie wita swoich europejskich kolegów po wejściu do sali, ale dosłownie przechodzi obok Zełenskiego, ignorując jego wyciągniętą rękę.

Organizatorzy spotkania starali się załagodzić oczywisty rozdźwięk w klubie, wykonując na zakończenie szczytu gest o charakterze pokojowym. Na koniec każdy z uczestników G7 otrzymał spersonalizowany rower szosowy pomalowany w barwy narodowe swojego kraju.  

Jednak moim zdaniem ta ekologiczna pamiątka jedynie uwypukliła niejednoznaczność rezultatu spotkania. Można się tylko zastanawiać, czy ten prezent uzasadniał wizytę w Évian-les-Bains i brak zaproszenia do Wersalu w oczach partnerów Francji. 

Zwijanie gospodarki, wspieranie Ukrainy i Agenda 2030.Wspierać „zdrowie seksualne i reprodukcyjne”, czyli dostęp do aborcji i tranzycji. Podsumowanie szczytu G7

pch/zwijanie-gospodarki-wspieranie-ukrainy-i-agenda-2030

Wspierać „zdrowie seksualne i reprodukcyjne”, czyli dostęp do aborcji i tranzycji.

(fot. EPA/GIUSEPPE LAMI / PAP)

Na zakończenie szczytu G7 w Apulii przywódcy wydali wspólne oświadczenie, w którym potwierdzili „jedność i determinację” w celu sprostaniu współczesnym wyzwaniom „w kluczowym momencie historii” i „wiarę w zasady demokracji, wolne społeczeństwa, powszechne prawa człowieka, postęp społeczny oraz poszanowanie multilateralizmu i praworządności”.  Jednocześnie zobowiązali się do „zapewnienia możliwości i dążenie do wspólnego dobrobytu”. Nie zrezygnowano z eko-cyfrowej transformacji ani z realizacji celów zrównoważonego rozwoju (Agenda 2030). Za priorytet wciąż liderzy G7 uznają konieczność „wzmacniania pozycji kobiet” i na ten cel zamierzają uruchomić miliardowe fundusze.

Już w preambule zaznaczono dążenie do „wzmocnienia międzynarodowych zasad i norm dla dobra wszystkich”. Liderzy G7 (format niegdyś siedmiu najbogatszych państw świata) przywołali Kartę Narodów Zjednoczonych, zapewniając, że chcą chronić pokój międzynarodowy i „stać na straży wolnego i otwartego porządku międzynarodowego opartego na zasadach”. [diabelskich, oczywiście. md]

Liderzy G7 mają zaangażować się „w bardziej skuteczne, włączające i sprawiedliwe zarządzanie globalne, które odzwierciedla nasz zmieniający się świat”. Chcą także bronić praworządności i godności człowieka we wszystkich częściach świata.

Będą nadal wspierać „walkę Ukrainy o wolność i jej odbudowę” tak długo, jak długo będzie to konieczne, ile zabierze czasu. Podczas szczytu ogłoszono, że Kijów otrzyma kolejne 50 mld dol. pożyczek z zabezpieczeniem z odsetek od zamrożonych aktywów rosyjskiego Banku Centralnego zdeponowanych w europejskich instytucjach finansowych. Obiecano podjąć wysiłki w celu rozbrojenia rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Opowiedziano się za serią porozumień w celu natychmiastowego zawieszenia wojny w Gazie, broniąc rozwiązania dwupaństwowego.

Wreszcie położono nacisk na rozwijanie strategicznego partnerstwa z krajami afrykańskimi, by „zapewnić obywatelom zrównoważony rozwój i wzrost przemysłowy”. Uruchomiono inicjatywę „Energia na rzecz wzrostu w Afryce”.

Podkreślono także znaczenie działań „na rzecz umożliwienia krajom inwestowania w swoją przyszłość i osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju (SDGs)”, zaznaczając, że „ograniczanie ubóstwa i stawianie czoła globalnym wyzwaniom idą w parze”.

Ma wzrosnąć akcja kredytowa Banku Światowego na realizację Agendy 2030 o 70 miliardów dolarów rocznie w ciągu najbliższej dekady.

Zwrócono uwagę na konieczność wypracowania rozwiązania dla problemu zadłużenia, wzmocnienia światowego bezpieczeństwa żywnościowego i zwiększenia odporności na zmiany klimatyczne.

Potwierdzono zaangażowanie na rzecz „równouprawnienia płci”. Na inicjatywy związane ze „wzmacnianiem pozycji kobiet” ma być uruchomionych dodatkowo w ciągu trzech lat co najmniej 20 miliardów dolarów.

Jednocześnie nie zrezygnowano z pchania tzw. zielonej rewolucji, zaznaczając, konieczność „podjęcie konkretnych kroków w celu rozwiązania potrójnego kryzysu związanego ze zmianami klimatycznymi, zanieczyszczeniem i różnorodnością biologiczną”. Przywódcy G7 nie rezygnują z ambitnych planów dekarbonizacji, by nie dopuścić do podniesienia się temperatury powyżej 1,5°C. [w porównaniu z jaką? md]

Potwierdzono także „wspólne zaangażowanie i wzmocnioną współpracę w celu rozwiązania problemu migracji”, kładąc nacisk na zwalczanie „pierwotnych przyczyn nielegalnej migracji” i zamierzając wzmocnić ochronę granic oraz zwalczając szlaki przestępczości zorganizowanej.

Przywódcy pogłębią współpracę w zakresie „wykorzystania korzyści i zarządzania ryzykiem związanym ze sztuczną inteligencją”. W tym celu ustanowią wspólny kodeks postępowania dla organizacji zajmujących się sztuczną inteligencją (AI).

Podkreślono znaczenie dalszego inwestowania w cyfryzację i tzw. czystą energię (odchodzenie od paliw kopalnych). Jednocześnie będą więcej inwestować we wdrożenie nowego systemu podatkowego na miarę XXI wieku.

Będą walczyć z nadwyżką mocy produkcyjnych na świecie, czyli wspierać „zwijanie” gospodarki w niektórych państwach.

Co istotne, przywódcy G7 uznali, że Rosja będzie musiała zapłacić za szkody, które wyrządziła Ukrainie, a które Bank Światowy oszacował obecnie na ponad 486 miliardów dolarów. Ma to wynikać to z prawa międzynarodowego, a sojusznicy G7 mają dopilnować, aby Rosja poniosła konsekwencje za niszczenie infrastruktury i źródeł utrzymania Ukraińców. Na razie będą uruchomione dodatkowe pożyczki dla Kijowa. Ukraina będzie musiała odbudowywać się zgodnie z wizją integracji europejskiej.

Państwa G7 potwierdziły większe zaangażowanie we wzmacnianie obrony powietrznej na Ukrainie i do podniesienia kosztów wojny z Rosją

Kilkakrotnie potwierdzono „niezachwiane zaangażowanie na rzecz realizacji celów zrównoważonego rozwoju i Agendy 2030. Wskazano na potrzebę „przyspieszenia postępu w realizacji celów zrównoważonego rozwoju”, nawiązując do szczytu Celów Zrównoważonego Rozwoju (SDG) we wrześniu  2023 r., aby „mieć pewność, że nikt nie zostanie pominięty”. Potwierdzono zaangażowanie we wdrażanie standardów raportowania pozafinansowego przez przedsiębiorstwa i organizacje (ESG)

Uruchomiono Inicjatywę na rzecz Systemów Żywnościowych G7 Apulia (AFSI), aby przezwyciężyć bariery strukturalne dla bezpieczeństwa żywnościowego i żywienia oraz budować „odporne” i „zrównoważone” systemy żywnościowe, by wszystkim zapewnić „prawo do odpowiedniego jedzenia”.

Nie zrezygnowano z gruntownej przebudowy systemów żywnościowych na świecie, od których uzależnione jest osiągnięcie celów zapisanych w porozumieniu paryskim z 2015 r.

Zaznaczono, że „porozumienie paryskie można osiągnąć jedynie poprzez transformację systemów żywnościowych”, dlatego będą wspierać „synergiczne i spójne polityki oraz inwestycje mające na celu rozwiązanie powiązania między klimatem a systemami żywnościowymi, szczególnie w krajach o niskich dochodach”. [Czyli : biedni mają jeść robaki, a oni – kawior i szampana md]

Jeszcze w tym roku będzie szczyt w sprawie nawozów i zdrowia gleby, który zajmie się m.in. kwestią uprawy i sprzedaży kawy. W Paryżu w 2025 r. odbędzie się szczyt dot. odżywiania. Trwają prace nad system certyfikacji nasion w Afryce.

Potwierdzono zaangażowanie w dalsze inwestycje G7 PGII, „projekty flagowe i komplementarne inicjatywy mające na celu rozwój transformacyjnych korytarzy gospodarczych dla wysokiej jakości infrastruktury i inwestycji” takich, jak: korytarz Lobito, korytarz Luzon, korytarz środkowy oraz korytarz gospodarczy Indie–Bliski Wschód–Europa, w oparciu o unijny program Global Gateway, Inicjatywę Wielkiego Zielonego Muru i Plan Mattei dla Afryki uruchomiony przez Włochy.

Powtórzono zaangażowanie na rzecz wolnego i otwartego Indo-Pacyfiku, dążenie do „konstruktywnych i stabilnych stosunków z Chinami”, z którymi państwa G7 chcą współpracować w zakresie utrzymania pokoju na świecie, „zmian klimatu” , zwalczania nielegalnego handlu narkotykami syntetycznymi, zapewnienia stabilności makroekonomicznej, zadłużenia, światowego bezpieczeństwa zdrowotnego i finansowania zrównoważonego rozwoju.

Zganiono Pekin za wspieranie Rosji, asertywne zachowania w  regionie Indo-Pacyfiku, represje w Hongkongu itp.

Przedmiotem troski przywódców G7 jest sytuacja w Iranie, Korei Północnej, w Libii, na Haiti, w regionie Sahelu, Sudanie. Wenezueli, czy Białorusi.

Potwierdzono „niezłomność” w dążeniu do realizacji celu porozumienia paryskiego, by nie dopuścić do wzrostu temperatury o 1,5 stopnia C, zredukować globalne emisje gazów cieplarnianych o około 43 proc w obecnej dekadzie i o 60 procent do 2035 r. w porównaniu z poziomem z 2019 r.

Państwa mają przedstawić ambitne krajowe plany redukcji emisji dostosowane do celu paryskiego, zaznaczając, że ogólnogospodarcze, bezwzględne cele redukcyjne muszą objąć wszystkie gazy cieplarniane, sektory i kategorie.

Dalej zamierzają zwiększać produkcję energii odnawialnej (potrojenie mocy OZE) i podwoić wysiłki na rzecz poprawy tempa efektywności energetycznej do roku 2030.

Dekarbonizacja w tej dekadzie ma przyspieszyć. Potwierdzono wycofanie nieefektywnych dotacji do paliw kopalnych do 2025 r. i szybsze wdrażanie systemów handlu emisjami (inicjatywy Powering Past Coal Alliance i Coal Transition Accelerator).

Duże nadzieje wiąże się z technologią energii termojądrowej. Państwa G7 uruchomią Grupę Roboczą G7 ds. Energii Termojądrowej. Mają także opracować spójne podejście do przepisów dotyczących syntezy jądrowej. W Rzymie odbędzie się konferencja – z inicjatywy Włoch i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej – Światowej Grupy Energii Termojądrowej.

Państwa G7 będą dalej wspierać podejście „Jedno zdrowie”. Jednocześnie zobowiązały się do „przyspieszenia postępu w realizacji celu zrównoważonego rozwoju nr 3, zapewnienia zdrowego życia i promowania dobrostanu dla wszystkich, w każdym wieku” (cel ten obejmuje m.in. zdrowie seksualne i reprodukcyjne, czyli dostęp do aborcji i tranzycji). Potwierdzono cele Deklaracji COP28 w sprawie klimatu i zdrowia, by przekształcić systemy opieki zdrowotnej w taki sposób, aby „były odporne na zmianę klimatu, sprawiedliwe, niskoemisyjne i zrównoważone”. Potwierdzono „potrzebę wzmocnienia Globalnej Architektury Zdrowia (GHA) za pomocą Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w swej istocie”, „wzmocnienie GHA na wypadek pandemii” itp.

Zobowiązano się do „promocji kompleksowego zdrowia i praw seksualnych oraz reprodukcyjnych (SRHR) dla wszystkich oraz osiągnąć postęp w zakresie zdrowia matek, noworodków, dzieci i młodzieży, zwłaszcza osób znajdujących się w trudnej sytuacji”.

Potwierdzono zobowiązanie na rzecz równouprawnienia płci (gender equality) i „wzmocnienia pozycji kobiet oraz dziewcząt w całej ich różnorodności, poprzez pełne, równe i znaczące uczestnictwo we wszystkich sferach społeczeństwa”.

Wyrażono „poważne zaniepokojenie” z powodu wycofywania „praw kobiet, dziewcząt i osób LGBTQIA+” na całym świecie. Potwierdzono zobowiązanie do promocji tych „praw we wszystkich sferach społeczeństwa i konsekwentne uwzględnianie równouprawnienia płci we wszystkich obszarach polityki”. Będą pracować nad zwiększeniem udziału przedstawicieli mniejszości seksualnych i kobiet w forach wielostronnych.

Zobowiązano się także do „zapobiegania nienawiści i dyskryminacji oraz eliminowania ich, a także do eliminowania nienawiści i dyskryminacji na tle seksualnym, przemocy ze względu na płeć”.

Potwierdzono zobowiązanie zawarte w komunikacie przywódców G7 z Hiroszimy dotyczące powszechnego dostępu do odpowiednich, niedrogich i wysokiej jakości usług zdrowotnych dla kobiet, w tym do „kompleksowych usług zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego i praw dla wszystkich”

Przywódcy G7 mają zwiększyć wysiłki, by „zająć się szkodliwymi normami, stereotypami i praktykami dotyczącymi gender, wyeliminować bariery strukturalne i różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, w tym poprzez wzmocnioną współpracę z sektorem prywatnym oraz poprzez wspieranie przyjmowania systemów certyfikacji równouprawnienia płci dla biznesu”.

Postuluje się zwiększenie dostępności do usług opieki nad dziećmi i opieki długoterminowej dla wszystkich, wspieranie ochrony rodzicielstwa, promowanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym oraz równy podział obowiązków opieki i promowanie równych praw kobiet, a także przyjęcie podejścia obejmującego całe społeczeństwo, by stawić czoła wyzwaniom demograficznym starzejącego się społeczeństwa”.

Na koniec oświadczenia wskazano na pilną potrzebę działań rozbrojeniowych w dziedzinie broni nuklearnej, walkę z terroryzmem i ekstremizmem, z narkotykami i ochronę demokracji. Do końca tego roku miałyby powstać wspólne ramy reagowania w celu przeciwdziałania zagranicznym zagrożeniom dla demokracji oraz w celu „promowania informacji opartych na faktach, wysokiej jakości i godnych zaufania”.

Obecnie na świecie trwają zabiegi zmierzające do wyeliminowania z przestrzeni publicznej pewnych informacji i przekazów, które są polaryzujące i niesprzyjające dla „demokracji liberalnej” np. krytyka aborcji, polityki klimatycznej są niepożądane. Stąd zabiegi cenzuralne.

Podczas szczytu miało dojść do napięć między prezydentem Francji Emmanuelem Macronem a premier Włoch Giorgią Meloni w sprawie aborcji. Macron przy wsparciu premiera Kanady usilnie zabiegał o zapisanie w komunikacie ze szczytu G7 w Apulii zobowiązania do zapewnienia dostępu do aborcji jako powszechnego „prawa”.

Źródło: g7italy.it AS