Imperialny Trump, Grenlandia i upadek Europy…

Imperialny Trump, Grenlandia i upadek Europy…

Jacek K.M.


imperialny-trump-grenlandia-i-upadek-europy

Trump nie kryje swoich planów odnośnie Grenlandii podkreślając, że leży ona na amerykańskim kontynencie i w obliczu aktywizacji w rejonie arktycznym Rosji i Chin potrzebuje jej dla zbudowania Złotej Kopuły, czyli systemu bezpieczeństwa. Nazywa to strategiczną koniecznością.

Europejscy liderzy są mocno zaniepokojeni, do pociągu unijnej wizji przyszłości wsiadł konduktor Trump i zaczyna sprawdzać bilety. Czyżby to był koniec jazdy na gapę? Powstało poruszenie, nawet oburzenie na taką niesprawiedliwość, do tej pory wszystko było względnie dobrze, a teraz konduktor mówi sprawdzam! Już za pierwszej kadencji Trump ostrzegał Europę, że jest na drodze do samozagłady, nie inwestując w obronę i bezmyślnie finansując zbrojenia Putina. Wyśmiali go mówiąc, że ich nie stać. Jednak kiedy nie chcesz łożyć na własną armię, będziesz finansował armię okupacyjną. Trzeba powiedzieć, że Trump jest wierny testamentowi ojca Ameryki, prezydenta Waszyngtona, który ostrzegał przed wchodzeniem w stałe sojusze w zmieniającej się sytuacji i zalecał prymat interesu Ameryki. Teraz Trump odświeża 100-letnią doktrynę Monroe zaczynając od Wenezueli, przez Grenlandię, Kubę, a nawet i Kanadę…

Wenezuela i Kanada 

Po porwaniu dyktatora Maduro Trump pomny amerykańskich doświadczeń w Iranie nie chciał skorzystać z próby zdominowania i usunięcia elity rządzącej w Caracas. Putin zasłynął z poczucia humoru i potępił tę “agresję” na suwerenne państwo. Pewnie dlatego prezydent Nawrocki rozmontował PRL-owski Okrągły Stół, może z biegiem czasu wypożyczy go Trump do dokonania zmian w Wenezueli, bez większego rozlewu krwi. Trump zapowiedział kontrolę nad ropą z Caracas, która mimo nałożonych sankcji była eksportowana do Chin, na Kubę a nawet do Rosji gdzie mieszano ją z rosyjską w celach sprzedaży z pominięciem sankcji. W Teksasie istnieje rafineria przerabiająca niegdyś ciężką ropę z Wenezueli, ostatnie lata używała ona o podobnych właściwościach ropę z Kanady. Dlatego Amerykanie budowali rurociąg Keyston, co bojkotował Obama, a następnie Biden. Teraz Amerykanie nie potrzebują kanadyjskiej ropy, będą używać wenezuelską, którą w mniejszej ilości przez ostatnie lata dostarczał Chevron. 

Kanada jest ogromnym rezerwuarem minerałów dotąd blisko współpracującym z USA. Sytuacja uległa zmianie kiedy z jednej strony w USA doszedł do władzy Trump, a w Kanadzie Mark Carney globalista, powiązany z City of London gdzie nawet był swoistym ministrem brytyjskiego skarbu. Ostatnio udał się do Chin aby im sprzedawać ropę i inne zasoby obiecując otwarcie Kanady na chińskie produkty jak samochody elektryczne.

Kanada jest dziś lewicowym państwem współgrającym z globalistami z City of London i Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, jednak jest zróżnicowanym krajem ze swoimi regionalnymi problemami. Dziś głośna jest sprawa bogatej w minerały prowincji Alberty i właśnie odbywającego się tam referendum, które nawet może doprowadzić do uzyskania niepodległości, czy przyłączenia jako 51 stanu do USA. Z podobną wizytą do Chin wybrał się francuski prezydent Macron, w otoczeniu szefów francuskich największych korporacji prosząc o większe otwarcie chińskiego rynku na swoje produkty. Przypomnijmy, że deficyt handlowy krajów UE z Chinami w 2024 r. wynosił 306 mld euro i był o 60% wyższy od tegoż z 2019 r.

Problemy Europy

W kiepskiej kondycji jest Europa, która importuje 60% potrzebnej energii. Wszystko może się zdarzyć, ale już chyba przestaje liczyć na złamanie Rosji przy pomocy wojny na Ukrainie, więc pewnie jednak dla taniej energii, która determinuje produkcję powróci do partnerstwa z Putinem. Niemcy próbują uwolnić się z klimatycznego kaftana bezpieczeństwa i bezmyślnej polityki imigracyjnej jednak po zburzeniu elektrowni atomowych i dewastacji przemysłu nie pomoże im nawet chyba plot z Mercosur/Narcosur. 

Polska ma ciągle jeszcze szanse na ucieczki spod tego zbliżającego się walca szczególnie ze swoim sowieckim doświadczeniem. Ludzie nie rozumieją, że celem socjalizmu/komunizmu nie jest rozwój ekonomii, ale rozwój totalnej kontroli na wzór chińskiego reżimu. Polacy dobrze znają niebezpieczną i duszącą niszczycielską siłę ideologii, której ajatollahowie rezydowali kiedyś na Kremlu, a teraz urzędują w Brukseli. Inicjatywa Trumpa odnośnie Grenlandii wprowadziła teatralny zamęt w Europie przemieniając jej liderów w bezsilne kółko dyskusyjne i będzie miało to konsekwencje w dalszym wspieraniu wojny na Ukrainie. Co ciekawe, podobne do krajów UE potępiające zamiary Trumpa stanowisko zajął również … Putin. Trump, który wydaje się być narcyzem tworzy Radę Pokoju, której sam mianował się przewodniczącym i osobiście do niej zaprasza. Są pogłoski, że to ma być konkurencyjny ONZ. Rada Pokoju najpierw ma zajmować się odbudową Gazy, zaproszenie otrzymali Putin, Merz, Orban, a nawet prezydent Nawrocki.

Historia wokół Grenlandii

Grenlandię od 2,500 lat przed Chrystusem zamieszkują plemienia Eskimosów, kolonizacja wyspy zaczęła się od X wieku ze strony Norwegów i następnie Duńczyków. W 1775 r. została ich kolonią. W 1870 r Amerykanin Charles Francis Hall badał i odkrywał Grenlandię. W latach 1886-1909 Amerykanin Robert Peary badał północną część wyspy i proklamował jej przynależność do USA. Ameryka już wielokrotnie wyrażała zamiar kupienia od Danii Grenlandii. 4-go sierpnia 1916 r. sekretarz stanu Robert Lansing podpisał ze swoim duńskim odpowiednikiem traktat o zakupie od strony duńskiej Wysp Dziewiczych za $25 mln w złotych monetach, Duńczycy jednak wtedy nie zgodzili się na sprzedanie Grenlandii. W 1951 r. USA podpisały porozumienie z Danią o stacjonowaniu swoich wojsk na terenie Grenlandii. W 1953 r. po 200 latach Dania dokonała inkorporacji swojej kolonii. W 2009 r. Grenlandia otrzymała autonomię i otrzymuje rocznie $600 mln od Danii. Największa wyspa świata dodatkowo pokazywana na mapach w znacznie większych rozmiarach niż jest rzeczywiście w 80% pokryta jest lodem dochodzącym do 3 kilometrów grubości! Szacuje się, że jeśli doszłoby do roztopienia lodów Grenlandii to wody mórz na świecie podniosłyby się o 7 metrów! Dania jest członkiem paktu NATO, Grenlandia nie należy do NATO, ale na podstawie umów jest objęta ochroną NATO, nie należy też do UE. 

Trump zaskakuje wszystkich, wysłał list do premiera Norwegii Jonas Gahr Store informujący, że mimo iż zatrzymał 8 wojen/konfliktów, to nie otrzymał pokojowej Nagrody Nobla, wobec tego nie będzie zajmował się pokojem, a będzie podejmował decyzję zgodne z interesami Ameryki… Dodał przy tym, że bezpieczeństwo świata zależy od tego czy USA będą posiadały Grenlandię. 

Duńczycy z pogardą traktowali miejscowych Inuitów, rodzimych Grenlandczyków stosując nawet barbarzyńską sterylizację dziewcząt od 12 roku życia! W razie potrzeby miejscowa ludność była wysiedlana przez Duńczyków , pozbawiana swoich tradycji i stylu życia, przesiedlona do bloków, gdzie w rezultacie szerzyło się pijaństwo i nastąpiła epidemia samobójstw, wysoki procent mieszkańców jest na rządowych zapomogach.

W czasie II w.ś. Grenlandię na życzenie duńskiego ambasadora zajęli Amerykanie, aby nie wpadła w ręce Hitlera. W okresie wzrostu zagrożenia ze strony Sowietów Amerykanie ustanowili na Grenlandii ok. 30 baz wojskowych. Po upadku Sowietów Clinton w ramach dywidendy pokojowej prawie wszystkie zlikwidował zostawił tylko jedną (Pituffik Space Base). Grenlandia jest terenem trudnym dla rozwijania biznesu, poza tym Amerykanie pewnie pozostawili na terenie byłych baz toksyczne odpady. Dziś Duńczycy próbują rozbudzać patriotyzm i więź z Grenlandczykami. W Nuuk, stolicy 56 tysięcznej Grenlandii (ok. 10% Duńczyków) zorganizowano wiec z kilkoma tysiącami uczestników z premierem autonomii Jens-Frederik Nielsen, powiewały flagi wyspy i widoczne były napisy na czapkach nawiązujące ironicznie do MAGA: “ „Make America Go Away”.

Doradca prezydenta Trumpa, Stephen Miller powtórzył reakcję Trumpa:

“Chcą, abyśmy wydawali setki miliardów dolarów na obronę terytorium 25% większego od Alaski w 100% z kieszeni amerykańskiego podatnika i mówią, że to terytorium w 100% należy do Danii”

Trump zapowiada przejęcie kontroli nad Grenlandią

Zachodni globaliści po stracie USA są w poważnych kłopotach. Teraz szukają guza i bezradnie, a nawet komicznie próbują antagonizować Trumpa w sprawie Grenlandii. Dla Trumpa sprawa jest oczywista, Grenlandia jest przeżytkiem z okresu kolonialnego i przecież nie leży w Europie, ale należy do amerykańskiego kontynentu będąc bardzo bliskim sąsiadem Kanady. Kiedy Hitler w 1940 r. uderzył na zachód, Dania poddała się w ciągu 6 godzin, no i ufundowała Hitlerowi dużą dywizję SS. Dziś Niemcy zdradziły to poczucie braterstwa wycofując wysłanych na Grenlandię swoich 15 żołnierzy. Najlepsi są Brytyjczycy tradycyjnie inspirujący tym razem Ukraińców do walki z Rosją, na front wysłali jednego żołnierza, który pozostał na Grenlandii, bo pewnie nie zdążył na polski samolot zabierający Niemców… 

Trump nie kryje swoich planów odnośnie Grenlandii podkreślając, że leży ona na amerykańskim kontynencie i w obliczu aktywizacji w rejonie arktycznym Rosji i Chin potrzebuje jej dla zbudowania Złotej Kopuły, czyli systemu bezpieczeństwa. Nazywa to strategiczną koniecznością. Trzeba dodać, że wyspa po Chinach ma największe złoża metali ziem rzadkich. Komentując zaś reakcje państw NATO wymierzone w zablokowanie jego negocjacji w celu przejęcia wyspy, zapowiedział nałożenie na eksport do USA 10% cła od 1 lutego, a od czerwca 25%, jeśli te kraje nie zmienią swojego stanowiska, czyli aż do podpisania odpowiedniego porozumienia. Dodał przy tym, że spodziewał się raczej współpracy i kooperacji niż postawy blokującej żywotne interesy Ameryki przez jej NATO-wskich partnerów. Chodzi tu o Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Anglię, Holandię i Finlandię.

Faktem jest, że infrastrukturalnie zaniedbana i nie dofinansowana, w 85% pokryta lodem wyspa z 56,000 mieszkańców związana od czasów kolonialnych z 5 milionową Danią nie jest w stanie oprzeć się nowemu zainteresowaniu w jej rejonie Rosji i Chin, które dowcipnie ogłosiły się państwem arktycznym. Trump niepokoi się otwartą morską przestrzenią tzw. GIUK gap, między Grenlandią, Islandią i Anglią, która jest krytyczna w planach obrony Ameryki Północnej. Ameryka musi zamknąć ten przesmyk aby w razie wojny zablokować okręty wroga nadchodzące z Morza Norweskiego ku Ameryce Północnej.

Samobójstwo Europy [tj. UE]

Czego dziś nie rozumieją myślący w kategoriach ideologicznych i globalnych europejscy liderzy? Wybrany po raz drugi (a może po raz trzeci) prezydent Trump nie jest zwolennikiem globalistycznego socjalizmu w który oni uwierzyli. Trumpa interesuje umacnianie własnego państwa, budowanie jego siły i sprzyjanie dobrobytowi jego obywateli. Natomiast takie idee są obce wyalienowanym z interesów własnych narodowych państw liderom obradującym w Brukseli. Liderzy ci polegają na sile organizacji międzynarodowych jak ONZ, czy Ekonomiczne Forum w Davos. Dziś wychodząc ze swoich narodowych fundamentów w klimatyczną socjalistyczną utopię kontynuują wojnę na Ukrainie, antagonizują Trumpa odnośnie Grenlandii, szukają ekspansji w Ameryce Południowej, a z drugiej strony tęsknie spoglądają w stronę Putina. Jeśli nie masz własnych wartości i w nie wiary, to uwierzysz we wszystko…

Oni przestali rozumieć i cenić tradycję, kulturę i interes własnych narodów, praktycznie gardzą swoją historią owładnięci ideą budowania nowego imperium szczęśliwości i równości coś na wzór sowiecki, bądź dzisiejszy chiński (bez ekonomicznej i nacjonalistycznej wkładki). Imperium, w którym nie ma miejsca dla historycznie ukształtowanych tożsamości narodów z ich kulturą, religią, prawami i wolnościami. Nie trzeba być historykiem aby wiedzieć do jakiej dewastacji to doprowadzi i jak to wszystko się skończy…

Jacek K. Matysiak

Kalifornia, 2026/01/20

Złota Kopuła

Złota Kopuła

Grzegorz Świderski


salon24/zlota-kopula

Da­nia, Nor­we­gia, Szwe­cja, Fran­cja, Niem­cy, Wiel­ka Bry­ta­nia, Ho­lan­dia i Fin­lan­dia wy­sła­ły kil­ku­na­stu żoł­nie­rzy na Gren­lan­dię, by unie­moż­li­wić jej ku­pie­nie przez USA. Po kil­ku dnia­ch mi­sji woj­sko­wej żoł­nie­rze zo­sta­li od­wo­ła­ni i wra­ca­ją do do­mu. Trump idio­tów z UE roz­gry­wa jak dzie­ci.

  Trump właśnie, opu­bli­ko­wał na swo­jej plat­for­mie spo­łecz­no­ścio­wej wpis, któ­ry nie je­st zwy­kłym twe­etem po­li­ty­ka, le­cz stra­te­gicz­nym ul­ti­ma­tum han­dlo­wym i geo­po­li­tycz­nym. Ogła­sza, że przez dzie­się­cio­le­cia Sta­ny Zjed­no­czo­ne po­no­si­ły głów­ny cię­żar bez­pie­czeń­stwa Za­cho­du, w tym Eu­ro­py Pół­noc­nej, nic nie otrzy­mu­jąc w za­mian, na­wet re­al­ne­go ekwi­wa­len­tu stra­te­gicz­ne­go. W je­go nar­ra­cji był to układ asy­me­trycz­ny: Ame­ry­ka chro­ni­ła, Eu­ro­pa ko­rzy­sta­ła.

  Na­stęp­nie stwier­dza, że sy­tu­acja geo­po­li­tycz­na ule­gła za­sad­ni­czej zmia­nie. Gren­lan­dia — z uwa­gi na swo­je po­ło­że­nie ark­tycz­ne — sta­ła się klu­czo­wym punk­tem glo­bal­ne­go sys­te­mu bez­pie­czeń­stwa. We­dług Trum­pa Chi­ny i Ro­sja są za­in­te­re­so­wa­ne tym ob­sza­rem, a Da­nia nie ma re­al­ny­ch zdol­no­ści, by sku­tecz­nie go za­bez­pie­czyć. Pa­da su­ge­stia sym­bo­licz­nej, a nie rze­czy­wi­stej obec­no­ści obron­nej.

  Trump pod­kre­śla, że tyl­ko Sta­ny Zjed­no­czo­ne dys­po­nu­ją środ­ka­mi mi­li­tar­ny­mi, tech­no­lo­gicz­ny­mi i or­ga­ni­za­cyj­ny­mi po­zwa­la­ją­cy­mi fak­tycz­nie kon­tro­lo­wać i chro­nić Gren­lan­dię. W tym sen­sie przed­sta­wia USA ja­ko je­dy­ne­go re­al­ne­go gwa­ran­ta bez­pie­czeń­stwa te­go ob­sza­ru — nie tyl­ko dla sie­bie, le­cz dla świa­ta.

  W dal­szej czę­ści oświad­cze­nia Trump stwier­dza, że sze­reg pań­stw eu­ro­pej­ski­ch — Da­nia, Nor­we­gia, Szwe­cja, Fran­cja, Niem­cy, Wiel­ka Bry­ta­nia, Ho­lan­dia i Fin­lan­dia — pro­wa­dzi ak­tyw­no­ść na Gren­lan­dii o nie­ja­snym ce­lu. W je­go uję­ciu ta­ka wie­lo­stron­na obec­no­ść zwięk­sza cha­os de­cy­zyj­ny i pod­no­si glo­bal­ne ry­zy­ko stra­te­gicz­ne. To nie je­st opis woj­ny, le­cz dia­gno­za nie­sta­bil­no­ści.

  W od­po­wie­dzi na te nie­ja­sne działania Trump ogła­sza uży­cie na­rzę­dzia eko­no­micz­ne­go ja­ko in­stru­men­tu na­ci­sku stra­te­gicz­ne­go. Od 1 lu­te­go 2026 r. to­wa­ry z wy­mie­nio­ny­ch pań­stw zo­sta­ną ob­ję­te 10% cłem przy im­por­cie do USA. Od 1 czerw­ca 2026 r. staw­ka wzro­śnie do 25%. Cła ma­ją obo­wią­zy­wać do mo­men­tu za­war­cia po­ro­zu­mie­nia w spra­wie cał­ko­wi­te­go i peł­ne­go kup­na Gren­lan­dii przez Sta­ny Zjed­no­czo­ne.

  Trump za­zna­cza, że pró­by na­by­cia Gren­lan­dii przez USA trwa­ją od po­nad 150 lat i by­ły po­dej­mo­wa­ne przez wie­lu pre­zy­den­tów. Obec­na sy­tu­acja tech­no­lo­gicz­na i mi­li­tar­na spra­wia jed­nak — je­go zda­niem — że po­trze­ba ta sta­ła się pil­na i nie­od­kła­dal­na.

  Klu­czo­wym ar­gu­men­tem tech­nicz­nym je­st tu „Zło­ta Ko­pu­ła”. Trump wska­zu­je, że Sta­ny Zjed­no­czo­ne wy­da­ją set­ki mi­liar­dów do­la­rów na no­wo­cze­sny, zin­te­gro­wa­ny sys­tem obro­ny stra­te­gicz­nej, obej­mu­ją­cy za­rów­no kom­po­nen­ty ofen­syw­ne, jak i de­fen­syw­ne. Sys­tem ten — ze wzglę­du na geo­me­trię Zie­mi, ką­ty tra­jek­to­rii, za­się­gi ra­da­rów i czas re­ak­cji — mo­że dzia­łać z peł­ną sku­tecz­no­ścią tyl­ko wte­dy, gdy Gren­lan­dia zo­sta­nie w nie­go włą­czo­na ja­ko ele­ment te­ry­to­rial­ny.

  Trump de­kla­ru­je jed­no­cze­śnie go­to­wo­ść do na­tych­mia­sto­wy­ch ne­go­cja­cji z Da­nią oraz in­ny­mi wy­mie­nio­ny­mi pań­stwa­mi. Ca­ło­ść przed­sta­wia ja­ko dzia­ła­nie ko­niecz­ne dla utrzy­ma­nia glo­bal­ne­go po­ko­ju i bez­pie­czeń­stwa, przy czym ja­sno sy­gna­li­zu­je: na­rzę­dzia eko­no­micz­ne bę­dą sto­so­wa­ne do mo­men­tu osią­gnię­cia ce­lu.

  Czym je­st „Zło­ta Ko­pu­ła” w sen­sie, w ja­kim uży­wa te­go Trump? To nie je­st me­ta­fo­ra ani ha­sło pro­pa­gan­do­we. To ro­bo­cza na­zwa zin­te­gro­wa­ne­go sys­te­mu obro­ny stra­te­gicz­nej no­wej ge­ne­ra­cji, łą­czą­ce­go glo­bal­ne sys­te­my ra­da­ro­we da­le­kie­go za­się­gu, sa­te­li­ty wcze­sne­go ostrze­ga­nia, obro­nę prze­ciw­ra­kie­to­wą i an­ty­-hi­per­so­nicz­ną, ele­men­ty ko­smicz­ne i ark­tycz­ne, zdol­no­ść pro­jek­cji si­ły i kon­tro­li tra­jek­to­rii za­gro­żeń.

  Gren­lan­dia w tej ar­chi­tek­tu­rze peł­ni ro­lę wę­zła geo­me­trycz­ne­go: punk­tu, bez któ­re­go nie da się do­mknąć pół­noc­nej he­mis­fe­ry obron­nej. Nie cho­dzi o fla­gę na lo­dzie, le­cz o fi­zy­kę lo­tu, krzy­wi­znę Zie­mi i czas re­ak­cji sys­te­mów.

Grzegorz GPS Świderski

SMRÓD LUKSUSOWYCH PERFUM. [na Grenlandii]…

Sławomir M. Kozak oficyna-aurora/smrod-luksusowych-perfum

SMRÓD LUKSUSOWYCH PERFUM

SMRÓD LUKSUSOWYCH PERFUM

Niektóre media głównego nurtu w Polsce zaczęły nagle dostrzegać to, o czym te spoza niego wspominają od dawna, czyli o drugim dnie działań wojennych za naszą wschodnią granicą. Oto, zarówno Bussiness InsiderGazeta Prawna, i kilka innych, piszą o tym, że „spółki z otoczenia Trumpa” będą zarabiały na ukraińskich złożach. Nawiasem mówiąc, dziennik Rzeczpospolita wykazał się najlepszym refleksem pisząc o takiej możliwości już w połowie ubiegłego roku, wkrótce po podpisaniu umowy o wydobyciu minerałów, którą oba państwa zawarły 30 kwietnia 2025. Swoistym poczuciem humoru wykazała się Wirtualna Polska tytułując swój materiał tezą, że na inwestycje w złoża litu przyjaciel prezydenta USA Ronald Lauder „dostał zgodę od Kijowa”. Zgrywusy. 

Skoro tak wielu wybitnych żurnalistów rzuciło się do opisywania tego „fenomenu”, ja skoncentruję się na osobie głównego bohatera tych doniesień, człowieka, na spotkania z którym pędzili do Stanów Zjednoczonych chyba wszyscy dotychczasowi przywódcy III RP zaraz po swoich wygranych w prezydenckich wyborach. Nie zawsze informacje o tych mityngach pojawiały się w kalendarzu oficjalnym. Postać Ronalda Laudera przewijała się w moich publikacjach kilkakrotnie.

W książce „TerraMar utopia elit” wspominałem, że w roku 1987, kiedy był ambasadorem USA w Austrii, pomógł uzyskać paszport saudyjski na fałszywe nazwisko człowiekowi, który stał się popularny wiele lat później. Był to Jeffrey Epstein. Ale, pisałem też o nim w wydanej już w roku 2011 książce „Czarny Wrzesień”, plasując go w grupie osób, bez których nie miał prawa powieść się 10 lat wcześniej tak zwany „Atak na Amerykę”. 

„(…) to człowiek, którego nazwisko jest doskonale znane wszystkim paniom. Miliarder i właściciel Estee Lauder Cosmetics, firmy produkującej perfumy. Cóż ten „dżentelmen” może mieć wspólnego z naszym tematem?

Otóż nie tak niewiele, jak mogłoby się wydawać. Był przewodniczącym komisji prywatyzacyjnej NY Governor George Pataki’s. To właśnie Lauder wywierał ponoć główny nacisk na prywatyzację kompleksu WTC. Miał też swój udział w prywatyzacji niepozornej Bazy Powietrznej Stewart. Przypomnijmy, tej bazy, nad którą 11 września 2001 roku zbiegły się tory lotów „uprowadzonych” samolotów, mających rzekomo uderzyć właśnie w WTC.

W Herzliya, w Izraelu, uruchomił szkołę dla Mosadu, pod nazwą Lauder School of Government Diplomacy and Strategy (Szkoła Dyplomacji Rządowej i Strategii imienia Laudera, tłum. smk).

Lauder aktywnie uczestniczy między innymi w Jewish National Fund, World Jewish Congress, American Jewish Joint Distribution Committee i oczywiście ‘pokojowo’ walczącej z antysemityzmem, Anti-Defamation League. W czerwcu 2007 roku, został prezesem Światowego Kongresu Żydów.” A przecież założył też w kilkunastu miastach Europy szkoły, a w ławkach tej warszawskiej zasiadały latorośle premiera Morawieckiego. 

Ale, ja tu nie chcę zajmować nikogo opowieściami o przeszłości, a tylko wskazać ciekawostki biznesowe, na których upublicznienie tubylczy pracownicy mediów chyba jeszcze nie dostali zielonego światła. Oto, jak już w grudniu ubiegłego roku podawała gazeta Arctic Today, opierając się na informacjach z „szeroko zakrojonego śledztwa przeprowadzonego przez duńską gazetę Politiken”, Lauder już dawno zaczął interesować się … Grenlandią. Według byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Johna Boltona Ronald Lauder jako pierwszy podsunął Donaldowi Trumpowi pomysł „zakupu” Grenlandii, a po cichu nabył udziały w tamtejszych przedsiębiorstwach. Proponował nawet prezydentowi, że mógłby być pośrednikiem w rozmowach Danią. 

Arctic Today przypomina, że pierwsze wzmianki obecnego prezydenta USA na temat tej „inwestycji” padły już w roku 2019, co wywołało wówczas dyplomatyczny konflikt. Powołując się na dziennikarskie śledztwo Politiken, platforma podaje, że Lauder jest członkiem Greenland Development Partners, konsorcjum inwestorów zarejestrowanego w amerykańskim stanie Delaware, które nabyło udziały w Greenland Investment Group. Ta ostatnia wyraziła zainteresowanie udziałem w przetargu na realizację dużego projektu hydroenergetycznego nad jeziorem Tasersiaq, największym jeziorem Grenlandii. Projekt ma stanowić źródło energii dla przyszłej huty aluminium. Na jej czele stoi Josette Sheeran, była zastępca sekretarza stanu USA pod rządami Condoleezzy Rice oraz była szefowa Światowego Programu Żywnościowego ONZ.

Jak podaje Arctic Today „zaangażowanie Laudera po raz pierwszy stało się widoczne dzięki Greenland Water Bank, mniejszej firmie, w której on i grupa inwestorów również nabyli udziały. Firma ta butelkuje wodę ze źródła Lyngmark w Qeqertarsuaq na wyspie Disko i sprzedaje ją lokalnie pod marką Imivik”. A przecież to zaledwie wierzchołek góry (nomen omen) lodowej. Przypomnę przy tej okazji, że Condoleezie Rice poświęciłem wiele miejsca w książkach „Operacja Dwie Wieże” i „Oko Cyklopa”

Według jednego z grenlandzkich wspólników Ronalda Laudera, tamtejsza woda jest najlepszą na świecie, a „Lauder i jego współpracownicy z grupy inwestorów bardzo dobrze rozumieją rynek dóbr luksusowych i mają do niego dostęp”. Niemniej, analitycy, „z którymi rozmawiał Politiken, twierdzą, że trudno postrzegać inwestycje Laudera jako czysto komercyjne, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego historię z Trumpem i rolę, jaką odegrał w promowaniu idei kontroli Stanów Zjednoczonych nad Grenlandią”. 

W swym artykule Elias Thorsson pisze też, że partnerzy Laudera z Grenlandii mają szerokie kontakty. Jeden z nich, Sven Hardenberg jest byłym wysokim urzędnikiem państwowym i dyrektorem wykonawczym w sektorze energetycznym, natomiast Wæver Johansen jest byłym ministrem, a obecnie przewodniczącym rządzącej partii Siumut w Nuuk. Jego żona, Vivian Motzfeldt, minister spraw zagranicznych Grenlandii, wcześniej zasiadała w zarządzie Greenland Water Bank.

Eksperci są zgodni w swych obawach dotyczących tego inwestora.

„Istnieją powody, by zachować czujność” – powiedział Rasmus Sinding Søndergaard z Duńskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych. „Zwłaszcza gdy w grę wchodzi ktoś taki jak Ronald Lauder”. Marc Jacobsen, badacz geopolityki Arktyki z Duńskiej Akademii Obrony, zgodził się z tą opinią. „Byłoby szaleństwem być naiwnym w tej sytuacji” – powiedział Jacobsen. „To ewidentnie strategiczna inwestycja z jego strony”.

Tymczasem, w wydaniu z 17 stycznia br. Associated Press pisze, że Trump twierdzi, iż może obłożyć cłami te kraje, które będą się sprzeciwiały objęciem Grenlandii kontrolą przez USA.

Miejmy nadzieję, że rząd w Polsce jednak zrozumie swoje miejsce w świecie i choć raz zachowa powściągliwość w angażowaniu nas w gry, na które nie mamy wpływu. Bo, cokolwiek wydarzy się w tej sprawie w pozornie odległej Grenlandii, ma szansę rozlać się na całą Europę i dotrzeć do naszego umęczonego już dostatecznie kraju. I nie będzie to miły zapach luksusowych perfum…

Sławomir M. Kozak

Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte. Teatr absurdu wokół Grenlandii

Teatr absurdu wokół Grenlandii

Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte:

„I znowu, moją rolą jest dopilnowanie, aby sojusz jako całość zrobił wszystko, co konieczne, aby zapewnić bezpieczeństwo całego sojuszu”.


geo-polityka/teatr-absurdu-wokol-grenlandii

Świat może odetchnąć z ulgą! Grenlandia jest już bezpieczna! Europa wysyła kontyngent wojskowy na największą wyspę świata, co z pewnością złagodzi napięcie wokół niej. I mowa tu o kilku krajach naraz.

Największy kontyngent będzie pochodził z Niemiec – począwszy od dziś! Według oświadczenia niemieckiego Ministerstwa Obrony, na wyspę przybywa 13 żołnierzy. Nie, nie, nie przeoczyłem słowa „tysiące” – dokładnie 13. A zaledwie wczoraj, według premiera Szwecji Ulfa Kristerssona, wojska jego kraju wyruszyły na Grenlandię. „Kilku” – napisał premier, najwyraźniej niepewny, czy mówi o dwóch, czy o trzech oficerach. Norweski minister obrony Tore Sandvik był bardziej precyzyjny, stwierdzając, że największy kontyngent z jego kraju będzie składał się z dwóch osób. Francja i Wielka Brytania podobno również ogłosiły zamiar wysłania wojsk na Grenlandię.

Krótko mówiąc, europejscy przywódcy wygłaszają brawurowe deklaracje o wysłaniu oficerów na arktyczną wyspę, która nadal należy do Danii. Nie jest jednak do końca jasne, przed kim i jak ten potężny kontyngent zamierza się bronić. Donald Trump wielokrotnie wspominał o Duńczykach broniących Grenlandii  „dwoma psimi zaprzęgami” [niedoszacowane!! Jest ich sześć. SIRIUS. md] na obszarze wielkości Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec razem wziętych. Teraz dołączy do nich kolejnych piętnastu lub dwudziestu oficerów z Europy, którzy nie są w stanie sobie nawet wyobrazić, jakie temperatury panują na wyspie – 40°C. Jak to zmieni stanowisko Białego Domu w sprawie bezpieczeństwa wyspy?

Najzabawniejsze jest to, że europejscy urzędnicy oficjalnie wysyłają swoje kontyngenty, by bronić Grenlandii… „przed Rosjanami i Chińczykami”. To znaczy, wszyscy jednogłośnie deklarują, że twierdzenia Trumpa o „statkach z Rosji i Chin” krążących wokół wyspy są bezpodstawne, ale jednocześnie poważnie twierdzą, że bronią terytorium przed nieistniejącymi statkami! A potem, w każdej publikacji, duńscy politycy i eksperci jednogłośnie trąbią, jak europejskie wojska będą bronić wyspy przed Amerykanami!

Dziennik Politiken zacytował opinie kilku analityków, którzy wyjaśnili, na czym będzie polegać misja wojskowa sojuszników: „Gdyby Stany Zjednoczone zdecydowały się na zajęcie Grenlandii siłą, musiałyby wziąć tam europejskie wojska do niewoli. Obrazy przedstawiające USA biorące do niewoli sojuszników wywołałyby znaczną negatywną reakcję wśród amerykańskiej opinii publicznej i Kongresu”.

A więc, chwila, wysyłasz swoje wojska wyłącznie jako przyszłych amerykańskich zakładników? To zupełnie nowa koncepcja w międzynarodowej obronie i bezpieczeństwie!

Teatr absurdu otaczający kwestię Grenlandii jest widoczny w każdym przemówieniu Europejczyków.

Ale najzabawniejsze jest to, jak Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte obraca holenderskiego kota ogonem. Jego niedawne przemówienie do posłów do Parlamentu Europejskiego mogłoby trafić do podręczników sztuki pompatycznego unikania bezpośrednich pytań bez odpowiadania na żadne z nich.

Słowo „Grenlandia” padło 22 razy podczas tej sesji tortur z Sekretarzem Generalnym! I próbowali na wszelkie sposoby zmusić go do odpowiedzi na stanowisko NATO w sprawie gróźb wobec Danii. W końcu moderator zapytał go wprost, co zrobiłby sojusz, „gdyby USA najechały Grenlandię”. Jego odpowiedź była zdumiewająca w swojej bezpośredniości i wyczerpującym ujęciu: „I znowu, moją rolą jest dopilnowanie, aby sojusz jako całość zrobił wszystko, co konieczne, aby zapewnić bezpieczeństwo całego sojuszu”. Trzeba przyznać, że to wymaga umiejętności!

W tym kontekście śmieszne jest czytanie duńskiej prasy, która twierdzi, że Europa wysyła „wojska NATO” na Grenlandię. Tymczasem, jak widać, NATO po prostu umywa ręce i nie ma nic wspólnego z tą wyjątkową operacją wojskową.

Formalnie kwatera główna, której zadaniem będzie koordynacja działań powstającego europejskiego kontyngentu, będzie mieścić się w Kopenhadze. Nikt jeszcze nie potrafi sobie wyobrazić, co dokładnie będzie koordynować. Być może będzie walczyć o godne warunki dla europejskich żołnierzy w niewoli. Zalecam, aby natychmiast wydrukowali notatkę dla swoich oficerów na temat: „Jak prawidłowo poddać się Amerykanom, nie niszcząc sobie fryzury ani munduru”.

Konflikt NATO – USA narasta; Trump potrzebuje Grenlandii dla projektu „Golden Dome”

Konflikt NATO USA narasta;

Trump potrzebuje Grenlandii

dla projektu „Golden Dome”

Nadzieja na rozpad i upadek Zachodniego Imperium Kłamstwa staje się coraz bardziej realna!

Dr Ignacy Nowopolski Jan 15, 2026

Rozmowy w Waszyngtonie pomiędzy US vice-prezydentem J.D. Vancem i duńskimi przedstawicielami zakończyły się fiaskiem.

Rozmawiając z dziennikarzami w Białym Domie, Prezydent Trump podkreślił, że przyłączenie Grenlandii do Stanów Zjednoczonych jest niezbędne ze względów na konstrukcję tzw. systemu „Golden Dome”, który ma „całkowicie” [dodałem cudzysłów, bo powinni wiedzieć, że zawsze powstanie kontr-broń. md] chronić Amerykę przed potencjalnymi atakami rakietowymi Rosyjskiej Federacji i komunistycznych Chin.

Wyjaśnienia te nie znajdują zrozumienia wśród „sojuszników” Ameryki z NATO.

Deutsche Welle informuje, że Bundeswera wysyła na Grenlandię wojskowy kontyngent. Podobnie postępują Szwedzi, Francuzi i Norwegowie.

Wspólnie mają oni prowadzić „ćwiczenia” dotyczące bezpieczeństwa Grenlandii, formalnie przeciw Rosji i Chinom, a w rzeczywistości wymierzonych w ewentualną agresję USA na tą wyspę.

Tak więc, mamy wyścig „mocarstw zachodnich” z czasem.

Co nastąpi pierwsze?

· Agresja USA na Grenlandię

· Upadek reżimu Trumpa

· Rozpad NATO & UE

· Czy też niewiarygodny atak Rosji i Chin na Grenlandię?

Należy w tym miejscu podkreślić, że rozpad zgniłych struktur kolonialno-imperialnych Zachodniego Imperium Kłamstwa następuje coraz szybciej.

Jeszcze miesiąc temu, opisywaną obecnie rzeczywistość, uznano by za absurdalne bzdury!

Jak widać realia zaczynają powodować erozję obłędu „zachodnich globalistycznych elit”, pomimo ich całkowitego oderwania od rzeczywistego otoczenia.

W świetle powyższego, czas już najwyższy zacząć wykuwać nowe sojusze pomiędzy państwami środkowej Europy, by coraz szybszy i nieprzewidywalny rozwój sytuacji przykro ich nie zaskoczył.

===========================

Germany, Sweden, France and Norway confirmed sending military personnel to Greenland | DW News

Wojska Danii oraz państw NATO zwiększają obecność na Grenlandii. Norwegia wysyła dwóch żołnierzy.

Norwegia wysyła wojska na Grenlandię!

Przyleciało… dwóch żołnierzy

Paweł Chmielewski


pch24.pl/norwegia-wysyla-wojska-na-grenlandie-przyjechalo-dwoch-zolnierzy

Kraje europejskie chcą bronić Grenlandii przed Stanami Zjednoczonymi. Można wątpić, czy gromadzone na duńskiej wyspie siły zrobią jednak wrażenie na Donaldzie Trumpie.

Minister obrony tego kraju Tore A. Sandvik przekazał dziennikowi „VG”, że zdecydował o skierowaniu dwóch żołnierzy norweskich sił zbrojnych na duńską wyspę. Ich zadaniem na miejscu ma być rozpoznanie możliwości współdziałania z sojusznikami.

Minister podkreślił, że norweska misja nie oznacza, że Norwegia zdecydowała o skierowaniu na Grenlandię swoich wojsk.

„Nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje, ale wspólnie z sojusznikami analizujemy je” – przekazał szef resortu obrony.

Jesienią 2025 roku norwescy żołnierze z korpusu Heimevernet w ramach ćwiczeń „Arctic Light” wzięli udział w wielonarodowych manewrach przeprowadzonych na Grenlandii. Wspólnie z silami z Danii, Szwecji, Niemiec i Francji ćwiczyli zabezpieczenie krytycznej infrastruktury i rozbudowę koniecznej logistyki dla wojsk, które miałyby bronić duńskiej wyspy.

Z początkiem 2026 roku na nowo rozgorzał spór między Danią a USA o Grenlandię, gdy prezydent Donald Trump powtórzył, że posiadanie arktycznej wyspy jest kluczowe dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Oświadczenie prezydenta zbiegło się w czasie z amerykańską interwencją wojskową w Wenezueli.

Wcześniej w środę duńskie ministerstwo obrony, a także grenlandzkie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyły, że wojska Danii oraz państw NATO zwiększają obecność na Grenlandii. Według komunikatu realizuje się to „poprzez ćwiczenia w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO”.

O tym, że kilku szwedzkich oficerów jest w drodze na Grenlandię – poinformował w środę premier Szwecji Ulf Kristersson.

Źródło: PAP

Dania wysłała wojsko na Grenlandię. Wzmocni ono „Patrol Sirius”, czyli sześć psich zaprzęgów.

Duńczycy wysłali wojsko na Grenlandię

14.01.2026 nczas/pilne-dunczycy-wyslali-wojsko-na-grenlandie/

Grenlandia. Obrazek ilustracyjny. Źródło: google earth
Grenlandia. Obrazek ilustracyjny. Źródło: google earth

Władze Danii wysłały na Grenlandię tzw. wysunięte dowództwo, które ma przygotować wzmocnienie obrony wyspy własnymi oraz międzynarodowymi wojskami – podał w środę duński nadawca publiczny DR.

Telewizja opublikowała zdjęcia samolotu patrolowego Challenger duńskich sił powietrznych na lotnisku w grenlandzkiej stolicy Nuuk.

Według źródła DR, zadaniem wysuniętego dowództwa jest przygotowanie infrastruktury i koordynacja logistyki na przyjęcie głównych sił.

Media przypominają, że znaczna część duńskiej armii, w tym jednostki bojowe, zaangażowana jest w obronę regionu Morza Bałtyckiego. [przed kim, przed czym?? Groźne stada śledzi? md]

O wzmocnieniu obecności wojskowej na Grenlandii mówił we wtorek szef resortu obrony Danii Troels Lund Poulsen, podkreślając, że chodzi o większe zaangażowanie duńskich sił zbrojnych, a także obecność wojsk państw sojuszniczych.

Obecnie duńskie wojsko na Grenlandii liczy 250-300 żołnierzy i podlega Dowództwu Arktycznemu w Nuuk. Jednostka ma do dyspozycji m.in. jedyną tego rodzaju jednostkę specjalną na świecie – Patrol Syriusz (Sirius), czyli sześć psich zaprzęgów, pozwalających żołnierzom w trudnych warunkach przemierzać duże odległości.

Brak wystarczającego zaangażowania Danii w zapewnienie bezpieczeństwa Grenlandii jest jednym z argumentów podnoszonych przez administrację prezydenta Donalda Trumpa przy artykułowaniu tez o konieczności przejęcia wyspy przez Stany Zjednoczone. Trump żartował z duńskich inwestycji w zakup psów.

W środę po południu w Waszyngtonie ma dojść do spotkania delegacji duńsko-grenlandzkiej z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio, a także wiceprezydentem J.D. Vance’em na temat przyszłości Grenlandii.

Z początkiem 2026 roku na nowo rozgorzał konflikt między Danią a USA o Grenlandię, gdy prezydent Trump powtórzył, że posiadanie arktycznej wyspy jest kluczowe dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Oświadczenie prezydenta zbiegło się w czasie z amerykańską interwencją wojskową w Wenezueli.

(PAP)

============================

Z ostatniej chwili, z Nuuk, mail:

Wzmocniono załogi Sani Bojowych Sirius. Może w nich siedzieć teraz aż czterech żołnierzy; trochę spadła prędkość bojowa zestawu. Dowódca Operacyjny otrzymał nowe kijki do nart.

Grenlandia jest polska i wara od niej!

brat Damian grenlandia-jest-polska-i-wara-od-niej

Grenlandia jest polska i wara od niej!

12.01.2026

Trumpa wyprawa na Eskimosów

Kto rządzi światem? Żydzi, masoni i jezuici. Hitler głupi nie był i wszystkich ich zwalczał. Czasami nawet naziści pisali na plakatach: Juden und Jesuiten raus aus Deutschland! – co znaczy: Żydzi i jezuici precz z Niemiec! Kilkanaście lat temu moja prowincja otrzymała z Rzymu polecenie przejęcia opieki duszpasterskiej nad Danią, którą to zadanie wcześniej wypełniali jezuici z Reichu. Jak się okazało razem z Danią dostaliśmy też Grenlandię i czasami ktoś z Polaków musi tam jechać, aby duchowo wesprzeć Eskimosów. Jak tylko usłyszałem o Trumpa zakusach na Grenlandię, czyli na nasze polsko-jezuickie terytoria, postanowiłem, że nasz jacht Xavier, który mamy wodować w marcu, pierwszy rejs wykona na Grenlandię, aby zatknąć tam polską flagę i nie dopuścić ani Trumpa, ani amerykańskich jezuitów, na teren naszej kolonii.

—————————————————–

Ludzie mało obeznani w zawiłościach geopolityki, a szczególnie różne aktorki lub działaczki salonowe, myślą, że to kolejne wariactwo rudzielca, tymczasem trzeba popatrzeć na Grenlandię z innej strony. A konkretnie niech każdy czytelnik popatrzy na zamieszczoną mapę. Otóż przyzwyczailiśmy się patrzeć na mapę świata z Europą po środku. Jeśli popatrzymy na Ziemię z północy, to zobaczymy, że najkrótsza droga dla rakiet z Chin i Syberii (tutaj jest większość arsenału nuklearnego Rosji) do Nowego Jorku i Waszyngtonu prowadzi przez … Grenlandię. Ameryka przede wszystkim z tego powodu już wielokrotnie w XX wieku składała Danii propozycję kupna tej prawie całkowicie pokrytej lodem zamorskiej kolonii, tak jak wcześniej kupiła Alaskę od cara, a Luizjanę od Francji. Ostatni raz propozycję kupna złożył sam Trump podczas swojej poprzedniej kadencji.

Podczas II Wojny Światowej Amerykanie założyli tam bardzo ważną bazę lotniczą, która działa do dzisiaj i kiedyś nawet rozwalił się im tam samolot z atomowymi bombami. Po wojnie Duńczycy chcieli Amerykanów stamtąd wyrzucić, ale się nie udało i musieli się pogodzić z ich żołnierzami. Teraz, kiedy Amerykanie zdają sobie sprawę coraz lepiej z nadciągającej konfrontacji z Chinami (do których może dołączyć Rosja – Trump oczywiście stara się jak może, aby do tego nie doszło) i dlatego właśnie za wszelką cenę chcą wziąć pod kontrolę tę wyspę-kontynent, z militarnego punktu widzenia największy lotniskowiec świata rozmieszczony w super strategicznym miejscu.

Zgadza się, że Trump jest jak małpa z brzytwą i słoń w składzie porcelany, ale niestety jest cholernie skuteczny i co do głównego kierunku to wie, o co mu chodzi, a chodzi mu jak wiadomo o to, aby Ameryka była znowu wielka. I w tym jest niezwykle konsekwentny. Oczywiście ciarki przechodzą po plecach na myśl, że za tym gościem noszą walizkę z czerwonym guzikiem. Ale właśnie jego nieobliczalność jest największym atutem: takie ciarki czuje też Wołodia i Xi. Jedna z deklaracji wyborczych Trumpa: koniec z nielegalną migracją. Media jak mogą pomijają tę informację, ale obecnie nielegalna migracja w USA spadła do poziomu lat 70tych. Schroniska dla emigrantów po meksykańskiej stronie zioną pustką. I jak do tego doszło, czego nie można było zrobić od dziesięcioleci? Trump przycisnął seniorę Sheinbaum (typowo latynoskie nazwisko 😉 i okazało się, że Meksyk jednak może coś z tym zrobić.

32 Kubańczyków broniło Maduro – co nam dużo mówi o suwerenności Wenezueli oraz zaufaniu między prezydentem i jego narodem. Wenezuela stała się ekspozyturą Rosji, Chin, a nawet Iranu. I co? I nic. Obama i Biden patrzyli na to patologiczne państwo z stoickim spokojem, bo ich podejście do bezpieczeństwa własnego kraju było dosyć pasywne. Ameryka słabła na własne życzenie. Przykład tego sromotna ucieczka z Kabulu. Duża część wyborców demokratów myśli mniej więcej tak: Kto był gorszy Stalin czy Hitler? Nie, oczywiście Ameryka! Mao czy Kim Ir Sen? Nie, oczywiście Ameryka! Pol Pot czy Ho-Chi-Minh? Nie, oczywiście Ameryka! Castro czy Chavez? Nie, oczywiście Ameryka! Jest to ta, jak nam dobrze znana, „kultura wstydu”.

Nawet obecny pontyfik ma ten uraz, kiedy na swoim pierwszym wystąpieniu mówił po włosku i hiszpańsku, i ani słowa po angielsku. I tłumacz tym ludziom, że to właśnie dzięki wygranej przez USA wojnie większość Koreańczyków nie musi jeść trawy. Krzyki o okropnościach wojny i o pokoju, ale akurat mam trochę znajomych z Sajgonu i Kuby, a oni na temat amerykańskiego imperializmu mają nie najgorsze zdanie, natomiast gorsze na temat amerykańskiego pacyfizmu. Jaka straszna była Ameryka, która wspierała szacha, a teraz cały Iran skanduje: Pahlawi, Pahlawi.

Po zastanowieniu muszę stwierdzić, że mam wielkie wątpliwości, iż porywając Maduro Trump naruszył zasady prawa międzynarodowego. Co mówi laureatka pokojowego Nobla Seniora Machado: „Słuchajcie, niektórzy mówią o inwazji na Wenezuelę. Mamy rosyjskich agentów, mamy agentów irańskich, mamy ugrupowania terrorystyczne takie jak Hezbollah i Hamas działające swobodnie w zgodzie z reżimem. Mamy kolumbijską partyzantkę, kartele narkotykowe, które przejęły ponad 60% naszej populacji, i które zajmują się nie tylko handlem narkotykami, ale także handlem ludźmi, sieciami prostytucji. To uczyniło z Wenezueli przestępcze centrum obu Ameryk, a reżim podtrzymywał bardzo silny i hojnie finansowany system represji”. Tak więc mamy państwo upadłe, którym zawładnął jakiś rzezimieszek.

W historii zdarzało się wielokrotnie, że jakiś awanturnik i bandyta zawładnął władzą w kraju. Zazwyczaj inny władca go przeganiał i ścinał mu głowę. Trump aresztował tego rzezimieszka, bo Ameryka jak z wieloma innymi bandytami, ma z nim swoje porachunki. Nie ma znaków tego, że Trump chce atakować i niszczyć Wenezuelę, jako państwo, ale chciałby pomoc w tym, żeby przestało być ono jaskinią zbójców i tego chcą też sami Wenezuelczycy, którzy po prostu pragną swoje okupowane przez bandytów państwo odzyskać. Oczywiście, że różni inni bandyci, których Machado wymienia, będę machać nam przed oczami prawem międzynarodowym, by bronić swoich interesów. Pod wojnie na procesach zbrodniarzy naziści też się powoływali na niemieckie prawo, bo przecież ustawy norymberskie faktycznie były w Niemczech prawem. Oprócz prawa stanowionego, istnieje jednak jeszcze Prawo Boże i Prawda.

W ostatnich latach w Ameryce od przedawkowania narkotyków, w tym w dużej mierze od produkowanego w Meksyku fentanylu i w Kolumbii kokainy ginęło nawet ponad 100000 osób rocznie. Można sobie teraz uświadomić ile więcej ludzkich nieszczęść i tragedii szczególnie wśród ludzi młodych. Tej powodzi narkotyków sprzyjała niezwykle nielegalna emigracja. To jednak nie tylko problem zdrowia amerykańskich obywateli, lecz to co raz bardziej kwestia bezpieczeństwa narodowego USA. Biorąc pod uwagę zaangażowanie Rosji, Chin i Iranu w Wenezuelę, która stała się dla Stanów narkotykowym hubem, nie trudno sobie tutaj skojarzyć opiumowych wojen w XIX wieku.

Prezydent Petro i Sheinbaum (obydwaj lewicowcy, a pierwszy nawet wcześniejszy terrorysta) mogą sobie mówić o zwalczaniu karteli metodą „uściski nie pociski”, ale fakty są takie, że siła karteli rośnie, a ofiarą ich działalności są przede wszystkim Stany. Największe sukcesy w walce z narkotykami Kolumbia odnosiła dzięki wsparciu USA, jak np. rozbicie kartelu z Medellín w 1993 roku. Patrząc na to wszystko nie dziwne, że Trump grozi, że sam zrobi w tych krajach porządek, jeśli ich władze nie są w stanie kontrolować własnego terytorium.

Trump najpierw mówi pod wpływem intuicji i emocji, a potem dopiero myśli, po czym Rubio i cała ekipa wyjaśniają mu, że dla sukcesu nie trzeba ciągle wszystkich sąsiadów obrażać. Trump jest ucieleśnieniem swoich wyborców, którzy odreagowują dziesięciolecia przepraszania za to, że Stany Zjednoczone Ameryki istnieją, a także odreagowują odgrywanie roli bezsilnego olbrzyma. Rozwalenie Hezbollahu, Syrii, Iranu, pokój w Gazie, po drodze bombardowanie islamistów w Nigerii, uwięzienie Maduro, a teraz przejęcie irańskiego tankowca (co nagle stał się rosyjskim) – to pasmo niesłychanych sukcesów USA.

Rosja i Chińczycy muszą teraz żyć w coraz większym niepokoju, ponieważ widzą, że pobłażliwe traktowanie USA się skończyło. Nie będzie już tak, że my będziemy kopać po jajach, a nasz przeciwnik może tylko udawać, że nie boli. „Atak” Trumpa na Grenlandię to jasny sygnał dla Putina i Xi żarty się skończyły, i jeśli chodzi o bezpieczeństwo mojego kraju to ja użyję tych środków, które mam w dyspozycji. To nie czasy Obamy, który trochę był prezydentem, trochę lewicowym kaznodzieją, to nie czasy Bidena, który był skoncentrowany na tym, żeby podczas marszu do mównicy nie wypadły mu pieluchomajtki.

Kiedy Snowdena setki dziennikarzy witały na lotnisku w Moskwie, to Putin kpił sobie w żywe oczy z Obamy i mówił, że nasi amerykańscy partnerzy rozumieją, że nam chodzi wyłącznie o wolność słowa. Na takie numery Putin nie może sobie z Trumpem pozwolić, na odwrót musi zagryzać język, aby nie odszczekać Donaldowi, kiedy ten mówi, że Rosja to papierowy tygrys. I dla Ameryki rzeczywiście nim jest, między innymi dlatego, że na własną prośbę osłabiła się wojną na Ukrainie. Rosja, a tym bardziej Chiny trzymane na dystans, silne Stany – to wszystko w interesie Polski i wolnego świata.

W ostatnich dniach nawet Dugin, główny ideolog euroazjatyzmu oraz samego Kremla, nie wytrzymał napięcia i zaczął pleść bzdury, że Rosja jest gotowa „moralnie” na wojnę ze Stanami. Nerwy puściły, bo Ameryka pokazała na koniec zęby, zamiast pupę do bicia. Fajnie było USA besztać wiedząc z doświadczenia, że przy Obamie i Bidenie to mocarstwo było tragicznie przewidywalne w swojej bezsilności, ale to się skończyło. Putin milczy, bo nie ma nic do powiedzenia. Prosi, żeby Trump wypuścił jego marynarzy. Putin wystrzelił co prawda jeden Orzeszek i bynajmniej nie dlatego, że Ukraińcy jakoby zbombardowali jego chatę, tylko żeby choć zrobić wrażenie przed światem, że napina mięśnie. A tu w Iranie znowu demonstracje i nie wiadomo, czy staruszek Chameini je przeżyje. Przyjaciół Rosji zresztą nie pozazdrościć: Łukaszenko, Kim Dzong Un, Xi, Maduro, ajatollahowie, Asad, Kuba i Erytrea. Jakby ich Putin raz zebrał wszystkich na kawie, to można by jednym granatem ulżyć losowi setek milionów mieszkańców naszej planety.

Wróćmy jednak do Grenlandii i terroryzowanych przez Trumpa Eskimosów. Kościół zawsze stoi na pozycji przestrzegania prawa międzynarodowego, negocjacji i zachowania pokoju. Rzeczywiście świat nie może się kierować prawem dżungli. Zarazem jednak każdy kraj ma prawo dbać o swoje interesy i bezpieczeństwo. Kwestia Grenlandii jest dla bezpieczeństwa Stanów niezwykle ważna.

Kilka lat temu podczas mojej wyprawy w Jakucji, kiedy to w ciągu 42 dni przepłynęliśmy 2000 km rzeki Oleniok, na koniec znaleźliśmy się w wiosce Tajmyłyr 100 km od Oceanu Arktycznego. Obecnie żyją tam prawie wyłącznie Ewenkowie łowiący ryby w Morzu Łaptiewych. Cała wioska i tereny w promieniu około jednego kilometra pokryte są tysiącami beczek, zardzewiałymi gigantycznymi cysternami, wrakami transporterów opancerzonych, wojskowych ciężarówek, helikopterów, porzuconymi w czystym polu stacjami radiolokacyjnymi, a nawet kutrami. W czasach radzieckich ta położona na dalekiej północy miejscowość była jedną wielką wojskową bazą. Potem polecieliśmy śmigłowcem na wschód do Tiksi – najbardziej na północ położone miasto na Ziemi. Tiksi-3 to 90% bloków w ruinie, Tiksi-1 – 50% budynków porzuconych i zdewastowanych, ale tuż obok nowy, piękny blok dla … oficerów i ich rodzin. Niedaleko miasta odbudowują się jednostki wojskowe. Putin w ostatnich latach robi ogromne inwestycje na Dalekiej Północy, ciągle jakieś ćwiczenia lub eventu typu: wynurzenie trzech atomowych łodzi podwodnych na biegunie północnym (2021). Jeśli dołożyć do tego związane z ociepleniem klimatu udrożnienie Drogi Północnej i zainteresowanie tym projektem Chin, to nie można się zdziwić, gdyby przy pasywnym zachowaniu Stanów, Eskimosi „poprosili” za jakiś czas o przyłączenie Grenlandii do Rosji.

A po co Danii Grenlandia? Otóż absolutnie po nic. Dania daje Eskimosom subsydia i prowadzi tam badania meteorologiczne. Status samej wyspy jest można by to powiedzieć dosyć dynamiczny, a zupełnie niedawno był dosyć niejasny. Długo o Grenlandię walczyła z Danią Norwegia i jeszcze w 1931 roku udało się jej okupować kawałek tej wyspy. Dopiero w 1951 roku sama Dania uznała Grenlandię za integralną część swojego państwa.

Równocześnie od tego momentu idzie ciągły proces emancypacji Grenlandii i coraz większej niezależności od Kopenhagi, co według większości eskimoskich polityków ma doprowadzić do niepodległości wyspy. W 1982 roku Eskimosi przegłosowali wystąpienie z UE! Przyczyną tego ekolodzy, którzy chcieli Eskimosom zabronić polowania na foki. Grendlandexit był więc pierwszą zapowiedzią Brexitu. Tak więc Dania jest w Unii, a Grenlandia nie! Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Eskimosi się za bardzo bogaci, to znaczy za biedni. Dania pompuje w każdego Eskimosa przynajmniej 10000 Euro rocznie, tak więc Eskimosi przywykli do wygodnego życia i już im się tak za fokami nie chce ganiać. Czy Trump gotów jest fundować im takie dostatnie życie?

Mamy więc pewien konflikt interesów: 350 milionowy kraj chce zabezpieczyć swoje bezpieczeństwo w sytuacji, którą papież Franciszek określił jako „trzecia wojna światowa na raty” i 56 tyś. mieszkańców niezamieszkałej wyspy-kontynentu, którzy oczekują uszanowania swoich praw do niezawisłości. Pięknie mówić o wyższości prawa międzynarodowego, jeśli jego przestrzeganie nie jest dla nas ryzykowne. A co byśmy powiedzieli, jeśliby na Grenlandii żyło 1000 lub np. 100 osób? Jak wiadomo na straży prawa międzynarodowego stoi ONZ, a w jej najważniejszym organie – Radzie Bezpieczeństwa – jest pięciu stałych członków: Chiny, Francja, Rosja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania (nie ma nawet Indii – najludniejszego państwa świata!). Stały członek – to już jest jednoznaczna nierówność państw wobec prawa! I ci stali członkowie mają prawo weta! Gdzie tu równość wszystkich podmiotów prawa międzynarodowego? Samo to prawo daje szczególne przywileje największym mocarstwom! Nie ma co więc bredzić, że głos Grenlandii ma być tak samo słyszany jak USA, bo samo ONZ twierdzi coś przeciwnego. Historia zna wiele przykładów, kiedy podczas działań wojennych zajmowano strategicznie ważne tereny neutralnych państw np. w 1941 r. Islandia zajęta przez Wielką Brytanię i USA, aby zapobiec przejęciu jej przez Hitlera. W takich sytuacjach należy szukać kompromisu i uszanowania interesu obydwu stron. Módlmy się, aby znaleziono rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony, inaczej nasi chłopcy zgodnie z 5 artykułem będą musieli bronić Eskimosów przed marines. Sprawa Grenlandii została otwarta i tak po prostu sama nie ucichnie.

Co sam bym radził Eskimosom z Grenlandii? Po pierwsze ogłosić niepodległość – Duńczycy będą tym zachwyceni, bo pozbędą się poważnego problemu (i płacenia dotacji).

Następnie trzeba zaprosić Donalda na wypalenie fajki pokoju i obgadanie dalszej współpracy, bo wygląda, że na razie z przyczyn finansowych Grenlandia nie może ogłosić niepodległości – po prostu od razu by zbankrutowała. Amerykanie na pewną nie zabronią polować na foki i postarają się, żeby myśliwi żyli dostatnio.

Trump, Vance: „Nie obchodzą nas wrzaski władców UEuro”

Vance wywołał burzę. „Nie obchodzą nas wrzaski Europejczyków”

24 marca 2025, nie-obchodza-nas-wrzaski-europejczykow

– Jeśli będziemy musieli zainteresować się w sposób bardziej „terytorialny” na Grenlandii, to to zrobimy. Prezydenta Trumpa nie obchodzą wrzaski Europejczyków – stwierdził w wywiadzie dla FOX News wiceprezydent USA J.D. Vance.

Polityk podkreślał, że Dania nie jest dobrym sojusznikiem dla USA i „nie wykonuje swojej roboty”.

– Prezydenta Trumpa nie obchodzą wrzaski Europejczyków. Interesuje go tylko interes amerykańskich obywateli – powiedział.

Słowa Vance’a zbiegły się w czasie z wizytą jego żony na Grenlandii. Premier Grenlandii Mute B. Egede ostro potępił wizytę amerykańskiej delegacji, w której skład wchodzi druga dama USA Usha Vance. Uznał ją za „wysoce agresywną” i wskazał na zaognienie relacji z Waszyngtonem.

Wiadomo, że Usha Vance, żona wiceprezydenta JD Vance’a, ma wziąć udział w narodowym wyścigu psich zaprzęgów i „uczcić grenlandzką kulturę i jedność”. Biały Dom ogłosił, że jej podróż będzie miała charakter kulturalny, a towarzysząca jej delegacja obejrzy zabytkowe miejsca i pozna grenlandzkie dziedzictwo.

Mimo tych deklaracji Egede zarzuca Amerykanom demonstrację siły i podgrzewanie atmosfery wokół pomysłu przejęcia Grenlandii, przed którym on sam wielokrotnie przestrzegał.

Grenlandia częścią USA? Ponad 57% mieszkańców – ZA.

Grenlandia częścią USA? Mieszkańcy wypowiedzieli się w sondażu

https://pch24.pl/grenlandia-czescia-usa-mieszkancy-wypowiedzieli-sie-w-sondazu

(View from Ravnefjeldet, next to Nanortalik, Greenland )

Ponad 57 proc. mieszkańców Grenlandii opowiedziało się za przyłączeniem wyspy do Stanów Zjednoczonych – wynika z sondażu amerykańskiej pracowni Patriot Polling. Na początku stycznia o planach przyłączenia wyspy do USA poinformował Donald Trump. Terytorium zdążyła odwiedzić w zeszłym tygodniu polityczna reprezentacja prezydenta. 

Odpowiedzi twierdzącej udzieliło 57,3 procent badanych. Przeciwnych temu pomysłowi był 37,4 proc. Grenlandczyków. A 5,3 proc. nie ma zdania w tej sprawie. Oznacza to poparcie dla pomysłu Donalda Trumpa.

Obecność Grenlandii w granicach Stanów Zjednoczonych, zdaniem prezydenta-elekta ma mieć kluczowe znaczenie z perspektywy interesów USA. To zarówno strategiczna kwestia m.in. rozmieszczenia wojsk jak i bogactwo złóż naturalnych.

Grenlandia to autonomiczne terytorium zależne Danii. W 2019 r. Trump wyszedł z propozycją zakupu terytorium, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Luizjany (zakup od Francji) oraz Alaski (od Rosji). Rząd w Kopenhadze odrzucił propozycję, stwierdzając, że wyspa nie jest na sprzedaż.

W zeszłym tygodniu Trump poinformował, że przejęcie wyspy może wymagać rozwiązania militarnego.

Największa wyspa świata jest pokryta w 81 proc. przez lądolód grenlandzki. Na Grenlandii mieszka 56 421 osób, 89 proc. mieszkańców stanowią Inuici [czyli Eskimosi. md] . Stolicą Grenlandii jest Nuuk (duńska nazwa Godthåb).

W 1979 roku duński parlament przyznał Grenlandii autonomię. W 1982 roku odbyło się referendum, w którym mieszkańcy (52 proc.) opowiedzieli za wystąpieniem z Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Grenlandia wystąpiła z niej w 1985 roku. Grenlandia w przeciwieństwie do Danii nie jest członkiem Unii Europejskiej.

Źródło: interia.pl  PR