KPO – Kasa Platformy Obywatelskiej

KPO – Kasa Platformy Obywatelskiej

Izabela BRODACKA

Tak tłumaczą dowcipnisie i to wyjątkowo trafnie skrót KPO. Tylko najstarsi z nas dobrze pamiętają czasy Edwarda Gierka i fatalne zadłużenie kraju, które nie tylko zrujnowało na całe lata naszą gospodarkę lecz uruchomiło mechanizm FOZZ i inne metody rabunku finansów Polski.

Nie wszyscy jednak pamiętają, albo raczej nie chcą pamiętać, zachwytu jaki wśród wielu obywateli naszego kraju wywołały pierwsze posunięcia Gierka. Szczególnie dotyczyło to kadr technicznych. Niektórzy inżynierowie otrzymali znaczące podwyżki, tu i ówdzie kupiono na Zachodzie dla resortowych instytutów zaawansowaną naukową aparaturę, w sklepach pojawiły się banany i cytrusy, a na produkowanego w Polsce małego fiata zwanego powszechnie „maluchem” można było dostać talon. Żyć nie umierać.

Pamiętam naszą zażartą nocną kłótnię przy ognisku podczas wakacyjnego rejsu po Bugu jachtem Ramblerem. Kłótnię tak zażartą, że dołączył do naszej dyskusji pastuch wypasający gminne krowy na nadbużańskich łęgach. Ja, jako osoba zachowawcza i wychowywana według staroświeckich zasad, twierdziłam, że nie pożycza się pieniędzy na konsumpcję, a przede wszystkim nie pożycza się pieniędzy gdy nie ma z czego ich zwracać. Znajomi zarzucali mi zwykłą zazdrość. Byłam tylko belfrem a nauczyciele nie dostali wówczas podwyżek. Podwyżki dostali – jak twierdzili moi przemądrzali znajomi – ludzie wybitni, potrzebni, zasłużeni dla rozwoju kraju.

Durnie, nie rozumiecie, że jeszcze wasze prawnuki będą to wszystko spłacać” –podsumował naszą dyskusję pastuch.

Podobne dyskusje dotyczą obecnie UE. Uważam, że lemingoza czyli myślenie życzeniowe jest permanentnym stanem umysłu naszych rodaków, szczególnie ze sfer naukowych i artystycznych. Bardzo często słyszę na przykład zwrot „ Na to czy tamto pieniądze dała Unia”.

Kiedy tłumaczę, że Unia nic nie daje, a tylko zwraca „po uważaniu” wpłacone na jej konto pieniądze budzi to na ogół oburzenie i zgorszenie. Unia postrzegana jest jak dobra ciocia, która za swoje własne pieniądze buduje nam drogi, baseny i szkolne boiska. Kiedy odmawiano Polsce wypłaty środków z KPO większość nie chciała sobie uświadomić, że to tylko pożyczka i trzeba ją będzie spłacać. Gorzej- że pieniądze z KPO dostaną wybrani a spłacać długi będziemy my wszyscy i to przez długie lata. W najśmielszych marzeniach zwolennicy UE nie przewidzieli chyba jednak, że dotacje otrzymają tak szacowne, ważne dla wizerunku kraju i niezbędne dla jego rozwoju instytucje jak kluby swingersów. Nazywajmy rzeczy po imieniu – zwykłe burdele.

Słyszałam argument, że ewentualne błędy w przydzielaniu dotacji wynikły z faktu, że rozdawano pieniądze pospiesznie, żeby je wykorzystać, żeby się nie zmarnowały. Dobrze pamiętam jak w latach osiemdziesiątych, w liceum w którym pracowałam, pod koniec roku kupowano palmy i kaktusy do gabinetu dyrektora, oraz zbędne wazoniki i obrazki na ścianę argumentując, że jeżeli nie wykorzysta się dotacji przysługującej szkole to w następnym roku rozrachunkowym będzie ona zmniejszona.

Centralne zarządzanie zawsze powoduje niegospodarność – jak wiadomo zbyt łatwo wydaje się cudze pieniądze. Zdumiewające było więc dla mnie, że po doświadczeniach realnego socjalizmu, po gospodarczym zawaleniu się Związku Sowieckiego ludzie chcieli wejść do UE czyli ponownie znaleźć się w wielkiej ponadnarodowej strukturze, która będzie brać od jednych a rozdawać innym. Dotacje z KPO dla klubów swingersów czyli zwykłych burdeli powinny przejść do historii jako signum temporis, jako znak naszych czasów.

Rabowały nas zainstalowane na sowieckich tankach elity władzy, rabowali nas uwłaszczani na majątku narodowym komunistyczni aparatczycy. Teraz nie tylko się nas rabuje, teraz się z nas bezczelnie drwi.

Tusk przechwala się, że wywalczył KPO dla Polski. To akurat by się zgadzało. Tusk nazywany jest Anty-Midasem bo wszystko czego dotknie zamienia się w guano i Anty-Janosikiem bo zabiera biednym a rozdaje bogatym.

Odmówiono dotacji z KPO szpitalom w tym szpitalom onkologicznym, natomiast luksusowe jachty otrzymali krewni i znajomi partyjników z PO i ich koalicjantów. Nas czeka przedłużenie wieku emerytalnego, likwidacja 800+, podatek katastralny a Oni będą sobie fundować solarium w pizzerii czy pizzerię w solarium.

Trudno to zapamiętać, bo tak absurdalne są projekty, a właściwie preteksty na które otrzymała kasę – jak ją nazwał Ziemkiewicz – tuskowa nomenklatura II komuny czyli nowa klasa próżniacza. Klasa próżniacza (leisure class) to termin wprowadzony przez Thorsteina Veblena w wydanej w 1899 roku książce „Teoria klasy próżniaczej”. To zbiorowość ludzi nastawionych na ostentacyjną konsumpcję, a dostęp do wyrafinowanych form tej konsumpcji traktująca jako legitymację do sprawowania władzy. Jak profesor Król, który twierdził, że upodobanie do ostryg i wina wyróżnia go i jego środowisko pozytywnie od reszty społeczeństwa i daje im prawo do władzy.

Zdaniem Veblena klasa próżniacza wytworzyła szereg nieproduktywnych instytucji podtrzymujących jej rolę w społeczeństwie. Zalicza do nich przede wszystkim uniwersytety instrumentalnie traktujące wiedzę. Myśl Veblena kontynuował Milovan Dzilas były wiceprezydent Jugosławii. Kilkakrotnie więziony i pozbawiony stanowisk za krytykę komunistycznej władzy, w książce „Nowa klasa” poddał krytycznej analizie system rządów komunistycznej oligarchii. W Polsce jego poglądy cieszyły się wielkim powodzeniem wśród dysydentów systemu komunistycznego samozwańczo uważających się za opozycję. Również typowy dla tej kawiorowej czy kontraktowej opozycji jest fakt, że bywała karana wysłaniem za granicę. Dzilas uzyskał zgodę władz jugosłowiańskich na opuszczenie kraju w 1968 roku. W tym samym czasie za próbę opuszczenia komunistycznego raju ludzie ginęli zastrzeleni na berlińskim murze albo w ubeckich katowniach.

  Nieodmiennie aktualne jest to co o stosunku każdej komuny, zarówno poprzedniej jak i tej aktualnej do społeczeństwa pisał Szpotański : „bo trzeba doić, strzyc to bydło, a kiedy padnie − zrobić mydło”.

W stronę wesołego oberka

W stronę wesołego oberka

Stanisław Michalkiewicz 21 sierpnia 2025 http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5880

Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że afera z wydatkowaniem przez vaginet obywatela Tuska Donalda pieniędzy z tak zwanego „Krajowego Planu Odbudowy”, podzieli los zapomnianej już dziś trochę afery hazardowej, to znaczy – zakończy się wesołym oberkiem.

Taki finał najwyraźniej przewidział Wielce Czcigodny i zadowolony ze swojego rozumu wicemarszałek Sejmu, pan Zgorzelski z PSL, lekceważąco traktując całą sprawę, że to nie żadna „afera”, a nawet – nie „aferka”. To bardzo ciekawa uwaga, bo skłania do dociekań przypominających antynomie megarejskie – od jakiej mianowicie sumy zaczyna się afera.

Widocznie Wielce Czcigodny pan wicemarszałek Zgorzelski wie już coś, czego my jeszcze nie wiemy – ale nie tracimy nadziei, że ta wiedza tajemna trafi wreszcie i pod strzechy. Jest to prawdopodobne tym bardziej, że złośliwcy już rozszyfrowali skrót KPO po swojemu – że mianowicie jest to „Koryto Platformy Obywatelskiej”. Platforma Obywatelska nawet specjalnie nie protestuje, bo przecież „koń, jaki jest – każdy widzi”, a tylko energicznie zwala winę na Prawo i Sprawiedliwość – że tak naprawdę, to ono jest sprawcą wszystkiego złego. W sytuacji, gdy vaginet obywatela Tuska Donalda zbliża się powoli do dwóch lat administrowania naszym nieszczęśliwym krajem, zwalanie winy na złowrogi PiS przypomina bajkę pozbawionego złudzeń księdza biskupa Ignacego Krasickiego o kogucie: „Kogut winien – więc na niego! On sprawcą wszystkiego złego! On źle poradził, on grad sprowadził, on czas oziębił, on zasiew zgnębił…” – i tak dalej. Wobec tego w czynie społecznym podsuwam pomysł racjonalizatorski, by w tym momencie uznać, iż Volksdeutsche Partei obywatela Tuska Donalda może spierać się ze złowrogim PiS-em już tylko o różnicę łajdactwa, która zresztą chyba nie jest jakaś duża – o ile w ogóle istnieje.

No dobrze – ale jakie to znaki na niebie i ziemi wskazują, że cała ta sprawa, która nie jest żadną „aferą”, ani nawet „aferką”, zmierza w stronę wesołego oberka? Pierwszy znak – to feministra z vaginetu obywatela Tuska Donalda, pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Kiedy tylko w sprawie rozdziału pieniędzy z KPO pojawiły się pierwsze hałasy, pani feministra sprawiała wrażenie przelęknionej; była cicha i pokornego serca. Atoli w pewnym momencie odzyskała kontenans do tego stopnia, że nawet zaczęła sztorcować polityków opozycyjnych, żeby nie podrywali autorytetu przedsiębiorców, co to stanowią sól ziemi czarnej i w ogóle. Co sprawiło tę gwałtowną metamorfozę?

A cóż by innego, jak nie deklaracja obywatela Żurka Waldemara, którego obywatel Tusk Donald wziął do swego vaginetu na chłopaka od mokrej roboty? Otóż pewnego dnia obywatel Żurek Waldemar oświadczył, że śledztwo w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w KPO przekazuje „prokuraturze europejskiej”. Czy taki krok zasugerował mu sam obywatel Tusk Donald („wiecie, rozumiecie, Żurek…”), czy też obywatel Żurek Waldemar samodzielnie doszedł do takiego wniosku? Ta druga możliwość nie jest wykluczona, bo trochę później obywatel Żurek Waldemar oznajmił, że niezależna prokuratura tubylcza jest „zabetonowana”. Skoro tak, to nigdy nie wiadomo, czy wśród niezależnych prokuratorów nie znajdzie się jakaś Schwein, która ze sprawy, co to nie jest nawet „aferką” zrobi aferę, z której mogą posypać się piękne wyroki?

Toteż jedynym rozsądnym wyjściem było właśnie odebranie śledztwa prokuraturze tubylczej i przekazanie go prokuraturze europejskiej. Taki jeden z drugim prokurator europejski będzie niewątpliwie miał do wszystkiego większy dystans, bo – powiedzmy sobie szczerze i otwarcie – co takiego jegomościa może obchodzić, ile tam sobie tubylcy w Polsce nakradli i jaką rolę w tym wszystkim odegrała vaginessa z vaginetu obywatela Tuska Donalda, pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? Ten dystans może być zresztą tym większy, gdyby tak w dodatku taki prokurator odebrał telefon z niemieckiej BND następującej treści: wiecie rozumiecie, prokuratorze, wy podobno prowadzicie śledztwo w sprawie wydatkowania środków z Krajowego Funduszu Odbudowy w Generalnym Guber… – ach, entschuldigen Sie – oczywiście w Polsce. My tu w BND uważamy, że wszystko było w jak najlepszym porządku i jesteśmy przekonani, że po wnikliwym zbadaniu sprawy wy też dojdziecie do takiego samego wniosku – bo pomyślcie sobie tylko, jaka to w przeciwnym razie zrobiłaby się brzydka sprawa?

Po takim telefonie niezależny prokurator europejski już wie, czego się trzymać – ale że nie ma nic za darmo, toteż obywatel Żurek Waldemar teraz musi wykonać, co do niego należy. Toteż na mieście już krążą fałszywe pogłoski, jakoby obywatel Żurek Waldemar do przejęcia Krajowej Rady Sądownictwa już skrzykiwał ekipę „silnych ludzi” ze złotymi łańcuchami z tombaku na byczych karczychach – z tej samej ekipy, którą u zarania administracji naszym nieszczęśliwym krajem przez vaginet obywatela Tuska Donalda posłużył się obywatel pułkownik Sienkiewicz Bartłomiej, co to w vaginecie obywatela Tuska Donalda dostał fuchę ministra kultury i dziedzictwa narodowego, przy przejmowaniu na rympał rządowej telewizji.

Było w związku z tym trochę hałasu, bo wątpliwości zgłosiła również Helsińska Fundacja Praw Człowieka, toteż trzeba było schować obywatela Sienkiewicza Bartłomieja w luksusowym przytułku dla byłych ludzi, czyli Parlamencie Europejskim, gdzie pensjonariusze, za solidne pieniądze, uchwalają rezolucje przeciwko trzęsieniom ziemi, lodowcom oraz rozmaitym ludzkim przywarom. Jestem pewien, że Judenrat takim energicznym działaniom obywatela Żurka Waldemara by przyklasnął i pewnie dlatego pani Małgorzata Manowska, piastująca godność Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, której „zabetonowana” Prokuratura Krajowa chce odjąć immunitet, mogła się przelęknąć i w tym stanie wysunęła – jakby powiedział Kukuniek – „koncepcję” zwołania „okrągłego stołu” gwoli uporządkowania chaosu w wymiarze sprawiedliwości w naszym bantustanie drogą „kompromisu”.

Zważywszy na nasycenie, a może nawet przesycenie naszego tubylczego sądownictwa konfidentami Wojskowych Służb Informacyjnych, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Śledczego Policji, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Wywiadu Skarbowego, kompromis mógłby polegać albo na przyznaniu konfidentom poszczególnych służb wyłączności w poszczególnych działach władzy sądowniczej, albo na ustaleniu, że jedni orzekają w miesiącach parzystych, podczas gdy inni – w nieparzystych. Tak czy owak, na taki kompromis trzeba by ponadto uzyskać zgodę Naszych Sojuszników, do których poszczególne służby przewerbowały się u progu sławnej transformacji ustrojowej.

Stanisław Michalkiewicz

Ocena recepcji i potencjału świadomości o cyklu menstruacyjnym – HITY z KPO i naukawe – Narodowe Centrum Nauki !!

Kilka hitów z KPO – będziemy aktualizować

======================================

Mail z poprawką:

Szanowny Panie Profesorze,

Wbrew tytułowi notki 

Tylko ostatnia pozycja dotyczy środków KPO – inne – niestety dotyczą projektów naukawych (literówka celowa) z finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki!!

Rzadko wierzę memom, w sieci krąży dużo fejków więc posprawdzałem wszystko. To nie jest sen wariata! 🙁 I to już nie kolesiostwo polityczne ale – cokolwiek przez to rozumieć – nałka (kolejna literówka celowa)

=========================================================

Jedyne 30.000 zł za “

Rozpoczęcie szkolenia zawodowego w kierunku koordynacji, konsultacji i choreografii scen intymnych w teatrze i filmie, oraz
dzielenie się nabytą specjalistyczną wiedzą z polskimi aktorami i twórcami”

Kradniemy mało, a zaczęliśmy dość późno z winy PiS

Kradniemy mało, a zaczęliśmy dość późno z winy PiS

Autor: CzarnaLimuzyna , 13 sierpnia 2025

AIX

Kradniemy mało, a zaczęliśmy dość późno z winy PiS – tak można spuentować w satyrycznej formie tłumaczenia poszczególnych osób związanych z  „rządem Tuska”.

Brednie Tuska et consortes na temat tzw. afery KPO pokazują na jakim poziomie umysłowym jest elektorat „silnych razem”, „nienawidzących razem”, „kłamiących razem”, który wraz z wybranymi beneficjentami dotacji oraz swoimi idolami, coraz bardziej zasługuje na kolejny satyryczny szyld: „kradnący razem”.

To drobiazg – mówi prokurator Żurek o aferze KPO, a na platformie X w ramach dywersyfikacji narracji „osoby partyjne” prezentują wykres z którego wynika, że jeszcze dużo zostało.

Sto procent odpowiedzialności za kłopoty związane z wydatkowaniem pieniędzy europejskich ponosi PiS – powiedział Donald Tusk, który od czasu ujawnienia skandalu ani razu nie użył słowa „kradzież”… ale nie, przepraszam, użył w następującym kontekście:

Stuprocentową odpowiedzialność za kłopoty związane z wydatkowaniem pieniędzy europejskich ponosi PiS. Ich idiotyczna i agresywna antyeuropejska polityka oraz kradzież czasu. Oni nie tylko kradli pieniądze, ale ukradli Polsce bezcenny czas.

Chodzi o czas? Tak. Nie od dziś wiadomo, że pieniądze przeznaczone na seksualne fanaberie i na dywersyfikację luksusu wędrują szybciej od przelewu środków przeznaczonych na „fotele do chemioterapii”.

Mój oddział nie dostał kasy z KPO na fotele do chemioterapii, na pompy do leków czy do USG, a naprawdę są nam potrzebne, bo szpital ma ponad 200 mln zł długu. Jak czytam, że poszło 500 tys. zł na lody albo jacht w ramach dywersyfikacji, to przepraszam, ale szlak mnie jasny trafił. X /Jakub Kosikowski, rzecznik Izby Lekarskiej.

Kto jest winien? Według minister Pełczyńskiej- Nałęcz winni są… „aferzyści, którzy rozkręcają antyunijną i antyfunduszową hecę”. Według niej jest to „szkodliwe i paraliżujące urzędników i stygmatyzujące beneficjentów”. Minister od Tuska ujawniła w ten sposób spore poczucie humoru, który przesłonił jej niekompetencje – „w promilu, w procencie”.

Zysk czy strata? Geneza zła. 45% wszystkich środków to „klimatyczna agenda”

Dla osób, które chcą zapoznać się w pigułce ze sprawą proponuję 10 min. Anny Bryłki

https://youtube.com/watch?v=-7QUbJS8-cM%3Fstart%3D239%26feature%3Doembed

Zachęcam do choćby pobieżnego zapoznania się z tym dokumentem. Znajdziecie tam Państwo obszerny, kompleksowy opis Zielonej Agendy, która została stworzona przez poprzedni rząd, a którą dzisiaj szaleńczo realizuje rząd premiera Tuska, który do Ministerstwa Klimatu i Środowiska wpuścił niewidoczną od jakiegoś czasu minister Urszulę Zielińską z Partii Zielonych. Aż 45% wszystkich środków z KPO ma zostać przeznaczonych na klimatyczną agendę.

I to jest też w tych dokumentach zapisane. To, że te pieniądze zostaną przejedzone, a Polacy pozostaną z długiem na pokolenia i realizację kamieni milowych, które przyniosą kolejne miliardy strat dla całego społeczeństwa.

JKM boleśnie podsumował stan Polski. „A rząd? Rząd już na wakacjach”

Korwin-Mikke boleśnie podsumował stan Polski. „A rząd? Rząd już na wakacjach”

12.08.2025 https://nczas.info/2025/08/12/korwin-mikke-bolesnie-podsumowal-stan-polski-a-rzad-rzad-juz-na-wakacjach/

Janusz Korwin-Mikke.
Janusz Korwin-Mikke. / Fot. PAP

Poprzedni tydzień obfitował w bulwersujące opinię publiczną wydarzenia. To, co się działo w ostatnich dniach krótko podsumował Janusz Korwin-Mikke.

Nestor prawicy wolnościowej w krótkim wpisie podsumował stan Polski. „Stan polskiego państwa: murzyni forsują granicę, banderowcy biegają po ulicach Warszawy z flagami UPA. Z budżetu państwa wypłynęły pieniądze dla przyjaciół i rodzin władzy – z kasy, której jeszcze nie mamy, ale którą trzeba będzie spłacać za 3 lata. A rząd? Rząd już na wakacjach” – napisał na portalu X.

Przypomnijmy, że w czwartek wieczorem w sieci wybuchła prawdziwa burza, po tym, jak na portalu dotyczącym KPO opublikowano informacje o tym, kto i na co otrzymał dofinansowanie. Okazało się, że dotacje trafiły m.in. do pizzerii na rozszerzenie działalności o usługę solarium, do solarium na zakup nowoczesnych i mobilnych ekspresów kawowych, czy wreszcie do pierogarni na wprowadzenie nowego produktu i usługi. [No i jachty dla burdelu dla pseudo-małżeństw – swing – coś tam. md]

Przepalanie pieniędzy z KPO Kultura. Zapłacisz za “gaga dance” i „pogłębioną świadomość somatyczną w tańcu”

Przepalanie pieniędzy z KPO Kultura. Podatniku, zapłacisz za gaga dance i „pogłębioną świadomość somatyczną w tańcu”

podatniku-zaplacisz-za-gaga-dance-i-poglebiona-swiadomosc-somatyczna-w-tancu

(Grafika: Pezibear/Pixabay)

Wiceprezes stowarzyszenia „Tak dla CPK” opublikował wykaz co „ciekawszych” projektów objętych dofinansowaniem z Krajowego Planu Odbudowy, czyli wieloletniej i wielomiliardowej pożyczki zaciągniętej w imieniu podatników przez Unię Europejską. Pretekstem dla nowego długu był wywołany przez biurokratów kryzys covidowy. Bruksela długo wstrzymywała wypłatę pieniędzy podczas rządów Zjednoczonej Prawicy, więc przywilej zmarnotrawienia olbrzymich sum przypadł Donaldowi Tuskowi i jego otoczeniu.

„Chcielibyście otrzymać grant z KPO po prostu na….. inwestowanie w siebie? Chyba wczoraj z tym Horeca to był rzeczywiście dopiero początek…” – napisał na swym twitterowym profilu Michał Czarnik. Zamieścił tam listę tak zwanych projektów, które otrzymały sowite finansowanie w ramach I tury KPO Kultura.

– „Teatr mój widzę ogromny na scenie VR. Nabycie kompetencji cyfrowych na potrzeby rozwoju zawodowego aktora i reżysera teatralnego” – to przedsięwzięcie wycenione zostało przez operatorów Krajowego Planu Odbudowy na skromne 30 tysięcy złotych;

– „Współczesne aktorstwo pomiędzy ekologią a technologią” – 20 tysięcy złotych;

– „Rozpoczęcie szkolenia zawodowego w kierunku koordynacji, konsultacji i choreografii scen intymnych w teatrze i filmie, oraz dzielenie się nabytą specjalistyczną wiedzą z polskimi aktorami i twórcami” – 30 000 PLN;

– „Rozwój umiejętności aktorskich, wokalnych i pedagogicznych w zakresie nauki śpiewu w celu znalezienia jak najlepszych i najbezpieczniejszych metod uczenia śpiewu online” – 15 000 PLN;

– „Cykl kursów rozwijających twórcze umiejętności ceramiczne i cyfrowe” – 30 000 PLN;

– „Inwestowanie w rozwój zawodowy i osobisty w celu przygotowania do studiów za granicą” – 15 000 PLN;

– „Pogłębiona Świadomość Somatyczna w Tańcu. Metoda Feldenkraisa i techniki tańca współczesnego” – 30 000 PLN;

– Szare Wrony / upcycling / moda cyrkularna / dystrybucja nadmiarem – 30 000 PLN

– „Rozwój umiejętności tanecznych, autopromocyjnych, językowych i cyfrowych w celu poszerzenia kompetencji artystycznych i popularyzacji gaga dance w Polsce” – 30 000 PLN.

Niektóre z pozycji docenionych wielotysięcznymi kwotami, wyglądają jak wyjęte z kabaretowego skeczu. Jednak zaciągnięty na rzecz KPO unijny dług, którym obciążeni zostali Europejczycy, jest oczywiście całkowicie poważny.

Źródło: Twitter (X)/Do Rzeczy.pl

RoM

Handel spółkami pod dotacje. Nowa odsłona afery KPO

“Kupię spółkę z branży HoReCa…”. Nowa odsłona afery KPO

10.08.2025 https://www.tysol.pl/a144930-kupie-spolke-z-branzy-horeca-nowa-odslona-afery-kpo

Internetowe śledztwo ujawnia handel spółkami pod dotacje. Opisywany schemat polegał na “hodowaniu” spółki z o.o. pod wymogi naboru: dobieraniu kodów PKD, tworzeniu historii i struktury kosztów – informuje serwis biznesinfo.pl.

Zdj. ilustracyjne

W mediach społecznościowych – szczególnie na platformie X – od czwartku pojawiają się liczne przykłady kontrowersyjnych projektów, które otrzymały wsparcie z KPO. Wśród nich znalazły się wydatki na luksusowe jachty, sauny, solaria, wymianę mebli czy zakup wirtualnych strzelnic.

Dotacje te dotyczą programu skierowanego do branży HoReCa – czyli hotelarskiej, gastronomicznej i cateringowej.

“Kupię spółkę z branży HoReCa…”

W nocy z soboty na niedzielę wokół Krajowego Planu Odbudowy wybuchła kolejna burza. Internauci ujawnili zaskakujące grupy w mediach społecznościowych, które pokazują, że część firm szukała szybkich ścieżek do publicznych pieniędzy.

W sieci krążą zrzuty ekranu z facebookowych grup, gdzie miał powstać czarny rynek nastawiony na środki KPO. Na platformie X pojawiła się fala postów krytykujących słabe kryteria i niewystarczającą kontrolę władz w tym aspekcie.

„Kupię spółkę z branży fitness, horeca. Działająca przed 2020”. „Witam może ktoś chce sprzedać spółkę z branży horeca. Musi być spadek obrotów min 30 procent i PKD zgodne z wymaganiami dotacji”. „KUPIĘ SPOŁKĘ Z O.O. Z PKD 56.10.A – (RESTAURACJA I INNE STAŁE PLACOWKI GASTRONOMICZNE), FUNKCJONUJĄCĄ OD 2019-2020 ROKU ZE STRATĄ”

– mnóstwo tego typu postów publikowano na Facebooku już w 2024 r.

Sprzedaż spółek “pod dotacje” – mechanizm działania

Serwis biznesinfo.pl zwraca uwagę, że opisywany schemat polegał na “hodowaniu” spółki z o.o. pod wymogi naboru: dobieraniu kodów PKD, tworzeniu historii i struktury kosztów. Następnie spółki trafiały na giełdy – m.in. grupy na Facebooku. Wskazywano m.in. aktywność w grupie nazwanej “Kupię sprzedam spółkę”.

Legalność obrotu spółkami

Sam obrót udziałami jest legalny. Patologia zaczyna się, gdy cel staje się obejściem sensu programu – zwraca uwagę serwis.

Zachęty minister funduszy

Oferenci kupna spółek “pod KPO” zastrzegali, by ich status był zgodny z wymogami, pozwalającymi się starać o dotacje. A wspomniane wymagania stawały się coraz łatwiej osiągalne. W jednym z wywiadów mówiła o tym sama minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. 

“Zobowiązałam nowe szefostwo PARP [Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości], żeby było w stałym dialogu z przedsiębiorcami i brało pod uwagę informację zwrotną. Wprowadziliśmy dwie duże zmiany. Pierwsza dotyczy obniżenia kryterium minimalnego spadku obrotów w latach 2020-21 z 30 do 20 proc.  Przedsiębiorcy z branży HoReCa oraz turystyki i kultury, którzy ucierpieli w czasie pandemii, otrzymają dofinansowanie na dodatkowy rozwój.”

– mówiła minister.

Gdzie było ABW?

Druga zmiana to kolejne obniżenie poprzeczki ustalającej poziom wymogów uzyskania fundacji.

“Wnioskodawca nie musi już wykazywać przeważającego kodu PKD, prowadzonej działalności w ramach sektora HoReCa, turystyki, kultury. Wystarczy, że ma dodatkowy PKD w tych branżach.”

– zadeklarowała pani minister. I wreszcie dodała, że jej resort da również więcej czasu na składanie wniosków o dofinansowanie. 


Deklaracje minister przypomniał były szef resortu cyfryzacji za rządów PiS, Janusz Cieszyński. Wyjaśnił, że zrobił to na wypadek, gdyby Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz “chciała kogoś zrzucić z sań w sprawie konkursu na HoReCa”. 

Komentator Wojciech Wybranowski podkreślił z kolei, że “jeśli już rok przed wybuchem afery KPO ‘specjaliści’ przygotowywali spółki pod nowe, łagodniejsze przepisy – to kto pytanie, czy ktoś i kto wiedział, że Pełczyńska-Nałęcz zliberalizuje zasady przyznawania. I gdzie było ABW?”.  
 

Wybuch afery KPO

Cała sprawa wyszła na jaw za sprawą rządowej strony poświęconej dofinansowaniom KPO, na której zamieszczono mapę pokazującą lokalizacje projektów objętych wsparciem. Przy każdym z nich można było rozwinąć szczegółowe informacje. Z publikowanych danych wynikało, że pieniądze, które miały służyć rozwojowi inwestycji, zostały przeznaczone m.in. na jachty, domy, solaria, łódki, a nawet ekspresy do kawy.

Prokuratura reaguje

“8 sierpnia 2025 roku Prokuratura Regionalna w Warszawie z urzędu podjęła czynności sprawdzające w związku z doniesieniami medialnym dotyczącymi nieprawidłowości w udzielaniu dotacji z Krajowego Planu Odbudowy” – przekazano w krótkim piątkowym komunikacie opublikowanym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.

  • Autor: Kacper Pawowicz,Sławomir Cedzyński

“To niewyobrażalny skandal”. Szokujący zwrot ws. KPO

“To będzie niewyobrażalny skandal”. Szokujący zwrot ws. KPO

Euro, zdjęcie ilustracyjne
Euro, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash

dorzeczy/to-niewyobrazalny-skandal-szokujacy-zwrot-ws-kpo

Rząd Donalda Tuska rozdaje pieniądze na jachty etc. z budżetu państwa – alarmuje europoseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Dworczyk. Z najnowszych informacji wynika, że kontrowersyjne wydatki w ramach KPO nie zostały sfinansowane ze środków unijnych.

W sobotę Komisja Europejska odniosła się do burzy, jaka dzień wcześnie wybuchła po tym, gdy rząd opublikował mapę inwestycji finansowanych z KPO (chodzi o gastronomię i hotelarstwo). Bruksela zaznacza, że polskie władze powinny wdrożyć działania naprawcze, jeśli pojawią się nieprawidłowości. “Obowiązkiem państw członkowskich jest podjęcie wszelkich odpowiednich środków w celu ochrony interesów finansowych Unii” – przekazały służby prasowe KE.

Burza wokół KPO. “Żadne unijne pieniądze nie zostały wydane”

Zaskakujące ustalenia w tej sprawie poczyniła dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Jak się bowiem okazuje, środki na kontrowersyjne projekty choć zostały już wypłacone, to nie pochodzą one od Unii Europejskiej.

“Komisja Europejska sprawdzi, czy te kontrowersyjne projekty dla mikrofirm spełniają kryteria uzgodnione w ramach KPO, dopiero gdy Polska przedstawi wniosek o płatność. Taki wniosek planowany jest w listopadzie. Na razie KE tych projektów jeszcze nie widziała, więc nie może stwierdzić, czy są zgodne z kryteriami KPO. Bruksela podkreśla, że na razie żadne unijne pieniądze nie zostały wydane na te projekty” – czytamy na RMF FM.

Uwagę na tę informację zwrócił w mediach społecznościowych europoseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Dworczyk. “Rząd D. Tuska rozdaje pieniądze na jachty etc. z budżetu państwa” – napisał polityk na platformie X. Jego zdaniem, jeśli KE wstrzyma wypłaty, będzie mieli do czynienia z niewyobrażalnym skandalem.

Jachty i ekspresy za pieniądze z KPO

Na rządowej stronie Krajowego Planu Odbudowy opublikowano interaktywną mapę, która ujawniła, że część firm otrzymała dotacje na dość zaskakujące cele. Ze środków, które miały zostać przeznaczone na inwestycje sfinansowano jachty, meble, sauny, solarium, wirtualne strzelnice czy platformę do gry w brydża. Co [nie- ] zaskakujące, dofinansowanie otrzymał nawet klub swingersów. Sprawa wywołała wielką polityczną burzę.

W związku z doniesieniami medialnym dotyczącymi nieprawidłowości przy udzielaniu dotacji z Krajowego Planu Odbudowy czynności sprawdzające wszczęła z urzędu Prokuratura Regionalna w Warszawie. Zareagował m.in. premier Donald Tusk oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którzy zapowiedzieli kontrole i oświadczyli, że nie zaakceptują żadnego marnowania środków z KPO.

Tymczasem rządowa TVP Info forsuje narrację, że nie ma mowy o żadnej aferze.

Tusk nie zaakceptuje żadnego marnowania środków z KPO. Na rozpustę i zboczenia MUSI BYĆ.

“Ideą była druga noga biznesu”. Właściciel klubu swingersów zabrał głos

[Na prośby normalnych o wyjaśnienie: “klub swingersów” to burdel dla małżeństw programowo i otwarcie sobie niewiernych. M. Dakowski]

https://dorzeczy.pl/ekonomia/764064/szokujace-dotacje-z-kpo-wlasciciel-klubu-swingersow-zabral-glos.html

Pieniądze, zdjęcie ilustracyjne
Pieniądze, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash

Dziennikarze dotarli do właściciela klubu swingersów. Jego firma otrzymała środki w ramach KPO. Chodzi o ponad 400 tys. złotych.

Wśród beneficjentów środków z KPO znalazł się klub swingersów spod Częstochowy. – Prowadzę działalność od 2007 r. Miałem knajpki, wcześniej była tu dyskoteka, dopiero po covidzie powstał tu klub swingersów – mówi “Faktowi” Rafał Kulejewski, właściciel firmy, która dostała 443 tysiące złotych. – Dotacja, o którą wystąpiłem, to właśnie pomoc pocovidowa na rozszerzenie działalności gospodarczej. Idea byłą taka, by zbudować “drugą nogę”, tak by w razie kolejnego kryzysu można było się utrzymać – mówi przedsiębiorca. Wskazuje, że za pieniądze z KPO kupił maszynę do działalności metalurgicznej.

– Kosztowała 600 tys. zł. Dotacja, jaką dostałem wyniosła 400 tys. zł, więc musiałem mieć 200 tys. wkładu własnego. To nie były pieniądze, które leżały na ulicy. Wziąłem kredyt w banku, ryzykując, czy ten interes wypali – zaznacza. Przyznaje, że przyzwyczaił się, że jego działalność budzi wielkie emocje. – Działam legalnie, miałem w klubie wszystkie możliwe kontrole – opowiada. Jego zdaniem, całe zamieszanie związane z dotacjami to nic innego jak “polityczna rozgrywka”. Jak odnosi się do zapowiedzi premiera Donalda Tuska, który zapowiedział kontrolę każdej złotówki z KPO? – Nie ma problemu, proszę kontrolować. Dotacja jest zamknięta i rozliczona, mogę pokazać wszystkie faktury – dodaje Rafał Kulejewski w rozmowie z “Faktem”.

Afera wokół KPO. Reakcja prokuratury

Na rządowej stronie Krajowego Planu Odbudowy opublikowano interaktywną mapę, która ujawniła, że część firm otrzymała dotacje na dość zaskakujące cele, takie jak jachty, meble, sauny, solarium, wirtualne strzelnice czy platformę do gry w brydża. Sprawa wywołała wielką polityczną burzę, ponieważ unijne fundusze miały wspierać polskie mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa, zwłaszcza z branż HoReCa (hotele, gastronomia, catering), które szczególnie dotknęła pandemia COVID-19. Wiele z inwestycji budzi wątpliwości. Podobnie jak wiele z uzasadnień projektów, które można znaleźć w sieci. W kilku przypadkach wnioskodawcy nie podali opisu inwestycji, wpisując jedynie… swoje imię i nazwisko.

Prokuratura Regionalna w Warszawie poinformowała w piątek, że podjęła z urzędu czynności sprawdzające w związku z doniesieniami medialnym dotyczącymi nieprawidłowości w udzielaniu dotacji z Krajowego Planu Odbudowy.

Zareagował m.in. premier Donald Tusk oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którzy zapowiedzieli kontrole i oświadczyli, że nie zaakceptują żadnego marnowania środków z KPO.

Spokojnie, to tylko drobne nieprawidłowości

Spokojnie, to tylko drobne nieprawidłowości

Autor: CzarnaLimuzyna , 8 sierpnia 2025

AIX

To nie jest jurgielt. To nie są łapówki. To unijne dotacje. Ewentualnie, jak ktoś się wygada, jak się wyda, to wciąż nie jest kradzież, tylko: „marnowanie środków z KPO” albo „środki, które nie zostały właściwie wydane”.

Dotacje unijne służą również jako wewnętrzne rozliczenia pomiędzy Olakami „coś za coś”. Czas zapłaty nadchodzi po wyborach. Gdzieś pada kwota 1,2 mld złotych. Głos zabiera minister finansów i wszyscy zastygają w milczeniu. Oto facet, który umie dobrze liczyć do kilku miejsc po przecinku… Niestety, pan Domański zawodzi na całej linii, podając liczbę pomiędzy “jeden” a “kilka”.

Oczywiście zdarzy się, że wśród tak olbrzymiej puli pojawi się jeden, czy kilka przykładów środków, które nie zostały właściwie wydane

Żurek już się gotuje

A w ogóle po co te złośliwości? Żurek już się gotuje. W sensie prokurator Żurek już jest prawie gotowy i czeka tylko na sygnał od Donalda. Ale Donald uważa to za „marnowanie środków”, a nie kradzież. Nowomowa to też innowacja warta dotacji, nieprawdaż?

Oczywiście wiecie, że najwięcej na KPO zgarnęła Kulczykówna za nikomu niepotrzebne wiatraki duszące bałtyckie śledzie, do których pielgrzymował dziś sam Danek Tusk. 750 milionów będziecie za nią spłacali. /Tomasz Sommer/

W ramach platformianej afery KPO, znajomi królika zakupili 107 jachtów (słownie: sto siedem), w tym 2 katamarany. Razem, wyniosło to 50 mln zł /Radosław Patlewicz/

@Lemingopedia podała niektóre przykłady dotacji:

526 tysięcy złotych “na zdalne treningi personalne”. Bo przecież jak przyjdzie kryzys, to najlepiej ratować gospodarkę przysiadami przed kamerką. 521 tysięcy złotych na “ośmioosobową łódź” bo to dywersyfikuje możliwe kryzysy w branży gastronomicznej. 489 tysięcy złotych “na Muzeum Ziemniaka w Warszawie”, 532 tys. złotych na aplikację do układania planu treningowego, 261 tys. na solarium… w pizzerii, 500 tys. złotych na rozszerzenie działalności pośrednictwa finansowego o segment kredytów krótkoterminowych z wykorzystaniem innowacyjnych narzędzi oceny ryzyka i automatyzacji obsługi klienta czyli… kredyt na kredyt.

Ja tego nie wymyślam. Ja to Wam cytuję.

I teraz najlepsze: na fabrykę leków – NIC. Na linie produkcyjne, które miały nas uniezależnić od zagranicy i chronić zdrowie Polaków – nie starczyło. Zapisane w KPO czarno na białym, ale kto by tam inwestował w bezpieczeństwo, skoro fabryki stoją pod Wiedniem i Berlinem? Polaków przecież można kupić za pół bańki. Wystarczy pozwolić tym cwańszym poopalać tyłek na łajbie za pół miliona z publicznej kasy.

Jachty, kluby erotyczne, przelewy bez pokrycia na firmy krzaki. KPO to gigantyczny przekręt, który musi zostać rozliczony, a winni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności. Tym bardziej, że pieniądze to w większości kredyt, który spłacić będzie musiało państwo polskie. /Włodzimierz Skalik/X

To tylko kropla w brudnym ścieku KO

==================================

Nietytus 8 sierpnia 2025

No nie, to czystki wewnątrzpartyjne, przed czymś większym. Koncentracja kapitału i wpływów i eliminacja murzynków na pożarcie przez krokodylki płynące za jachtami.
Celowo krokodylki, a nie krokodyle, bo i murzynek niemały, a i krokodyl nieduży.
Taka zabawa, ale z widocznymi przetasowaniami w obrębie piaskownicy.