Brak „rosyjskiej propagandy”
Według francuskich mediów Ukraińcy walczą u boku terrorystów w Afryce w interesie Francji
RTL donosi, że ukraińscy żołnierze w Mali walczą u boku islamistycznych terrorystów przeciwko lokalnemu rządowi w interesie Francji. Niemieckie media ignorują ten fakt, ponieważ pokazuje to, że „rosyjska propaganda” po raz kolejny mówi prawdę.
Anti-Spiegel 16 maj 2026


==========================
Niemieckie media milczą na temat doniesień RTL, że Francja wspiera islamistycznych terrorystów w Afryce i wysyła ukraińskich żołnierzy u boku tych terrorystów do walki z rządem Mali, bo to w ogóle nie pasuje do ich narracji. W końcu zostało to uznane za „rosyjską propagandę” – a poza tym niemieckie media nigdy nie przyznałyby, że kraje europejskie współpracują z grupami terrorystycznymi, aby osiągnąć swoje cele polityczne w Afryce i na Bliskim Wschodzie.
O co chodzi
RTL donosi, że Francja, pomimo wycofania swoich sił zbrojnych z Mali, zapewnia wsparcie lądowe ukraińskim żołnierzom walczącym razem z tuareskimi rebeliantami.
Możecie pamiętać, że przed zamachami stanu w 2020 i 2021 roku niemieckie siły zbrojne rzekomo walczyły ramię w ramię z francuskim wojskiem przeciwko terrorystom w Mali. Wśród tych terrorystów znajdują się tuarescy rebelianci, których, według RTL, Francja obecnie wspiera, wysyłając również ukraińskich żołnierzy.
Celowo piszę, że niemieckie siły zbrojne, wspólnie z armią francuską, „rzekomo” walczyły z terrorystami, ponieważ często donosiłem, że ta walka nigdy tak naprawdę nie została stoczona. Rzekoma pomoc w walce z terrorystami dała Francji pretekst do stacjonowania swoich wojsk w Mali i innych krajach Afryki Zachodniej – innymi słowy, do faktycznego okupowania i kontrolowania tych krajów, będących byłymi koloniami francuskimi.
Dzięki temu Francja zapewniła sobie nie tylko wpływy geopolityczne, ale przede wszystkim dostęp do zasobów naturalnych regionu, takich jak uran, który francuskie firmy mogły wydobywać bardzo tanio i którego Francja rozpaczliwie potrzebowała. Francja nie była zatem zainteresowana pokonaniem terrorystów, ponieważ wtedy pretekst do stacjonowania swoich wojsk w tych krajach zniknąłby.
Innymi słowy, rzekoma walka z terrorystami w Mali, do której również wysłano niemieckich żołnierzy, była jedynie pokazowa.
I po raz kolejny „rosyjska propaganda” miała rację
Teraz okazuje się, że to wszystko wcale nie była „rosyjska propaganda”, lecz prawda, ponieważ nagle we Francji otwarcie donosi się, że Paryż nie walczy z Tuaregami,, których niedawno nazwano „terrorystami” i rzekomo zwalczano, lecz ich wspiera. Kiedyś byli narzędziem Francji, usprawiedliwiającym francuską okupację Mali i innych krajów Afryki Zachodniej, a teraz są narzędziem Francji w walce z nowymi rządami tych krajów, które wypędziły Francję.
RTL, powołując się na francuskie źródło w służbach bezpieczeństwa, donosi, że Francja jest szczególnie zależna od wielu francuskojęzycznych ukraińskich żołnierzy, którzy służyli w Legii Cudzoziemskiej, oraz od jednostek ukraińskiego wywiadu wojskowego GUR, które działają w Mali we współpracy z rebeliantami z Tuaregów, którzy dzięki sojuszowi z dżihadystami zdobyli kilka miast dwa tygodnie temu.
Próba zamachu stanu dwa tygodnie temu
Dwa tygodnie temu próba zamachu stanu w Mali trafiła na pierwsze strony gazet. Islamiści i rebelianci tuarescy – których w europejskich mediach określa się obecnie mianem „rebeliantów”, a nie „terrorystów” – próbowali zdobyć stolicę i obalić rząd. Zamach stanu został brutalnie stłumiony dzięki pomocy rosyjskiego Afrika Korps, z którym byłe kolonie francuskie współpracują od momentu wycofania się Francji.
Po zamachu stanu donosiłem, że został on przeprowadzony w interesie i z pomocą Francji, o czym oczywiście nie wspominały niemieckie media.
Teraz RTL mówi o tym całkiem otwarcie, ponieważ artykuł RTL ujawnia, że rebelianci Tuaregów próbują osłabić „juntę” w Mali, podczas gdy Francja i Ukraina „chcą obalić rosyjskich popleczników junty, byłą milicję Wagnera (przemianowaną na Afrika Korps), która zrobiła wszystko, by wypędzić Francję z Afryki”. Według RTL Tuaregów i Francję łączy wspólny interes.
Francja pozwala Ukraińcom wykonywać brudną robotę
Ale to nie wszystko, ponieważ RTL otwarcie informuje również, że Francja wykorzystuje Ukraińców, aby uniknąć brudzenia sobie rąk poprzez bezpośredni kontakt z terrorystami. RTL twierdzi, że Francja początkowo odrzuciła propozycję Ukrainy dotyczącą udzielenia wsparcia wojskowego Paryżowi w regionie Sahelu.
Co więcej, niemieckie media nigdy nie donosiły o tym, że Ukraina zaoferowała Francji wsparcie w Afryce w formie współpracy z islamistycznymi terrorystami. Aby się o tym przekonać, trzeba przeczytać anty-Spiegla.
Według RTL Francja wycofała się z tego odrzucenia i zaakceptowała ukraińską propozycję, która dopuszcza „szereg strategii”, które „przyniosą korzyści dżihadystom”, obecnie sprzymierzonym z separatystami tuareskimi, którzy z kolei są wspierani przez siły ukraińskie.
RTL donosi ponadto, że ograniczając pomoc operacyjną do żołnierzy ukraińskich, Francja unika bezpośredniej współpracy z dżihadystami, którzy z kolei są powiązani z Al-Kaidą. Zapytane przez RTL Ministerstwo Obrony wyraziło się niejasno, wskazując, że Francja nie udzieli komentarza, gdyby ukraińscy żołnierze opuścili Legię Cudzoziemską, aby służyć Ukrainie w sposób, który uzna za korzystny.
Mówiąc wprost: Francja wykorzystuje Ukraińców do brudnej roboty w Afryce i, rękami Ukraińców, wspiera islamistów Al-Kaidy w Afryce. Muszę powtórzyć, że ten raport pochodzi z francuskiego wydania RTL, a nie z rzekomo złowrogiej „rosyjskiej propagandy”.
Czy niemieckie media o tym napiszą? [a „polskie”? md]