Чапаев герой! – Василий Иванович! Белый трахает Анку!

Ура!
Ура!
Ура!
Чапаев герой! За родину,
за Сталина,
на бой, на бой, на бой!

Wasilij Czapajew, legendarny dowódca dywizji Armii Czerwonej z czasów rosyjskiej wojny domowej, stał się jedną z najbardziej ikonicznych postaci radzieckiego folkloru. Chociaż propaganda kreowała go na monumentalnego bohatera (stąd fraza „Czapajew gieroj”), w pamięci społecznej zapisał się przede wszystkim jako król specyficznych, czarno-humorystycznych anegdot.

W dowcipach towarzyszą mu zawsze: jego wierny ordynans Piętka, sanitariuszka Anka oraz komisarz Furmanow. Oto zestawienie klasycznych anegdot, które doskonale oddają ten specyficzny humor: [1]

 Ura,ura,ura!
My kulturnyj narod
My giermanca nie boimsia
I wsiegda wpieriod.

🌐 Tajne mapy sztabowe

Czapajew i Piętka uciekają przed „białymi” i muszą przepłynąć rzekę Ural. Czapajew płynie z ogromnym trudem, machając tylko jedną ręką, a drugą kurczowo coś trzyma.
— Towarzyszu dowódco! — krzyczy Piętka. — Rzućcie tę walizkę, bo utoniecie!
— Nie mogę, Piętka! — sapie Czapajew. — Tam są mapy sztabu dywizji! Obydwie talie! [1]

🚜 Zwiad i balet

Czapajew, Piętka i Anka czołgają się nocą do okopów wroga. Piętka patrzy na pełznącą przed nim dziewczynę i mruczy z zachwytem:
— Ech, Anka, ty to chyba w cywilu baletnicą byłaś… Takie masz zgrabne i piękne nogi!
Na to zamykający zwiad Czapajew syczy z tyłu:
— A ty, Piętka, to chyba w cywilu traktorem byłeś! Taką bruzdę za sobą zostawiasz! [1]

🧠 Przesłuchanie

„Biali” wzięli do niewoli oficera Armii Czerwonej. Aby wyciągnąć z niego tajemnice wojskowe, Czapajew kazał go upić do nieprzytomności, ale jeniec rano wciąż milczy jak zaklęty.
— Mam pomysł — mówi Piętka. — Wszystko wyśpiewa, jak mu dzisiaj nie damy klina!
Czapajew patrzy na niego z przerażeniem i szepcze z podziwem:
— Ależ ty jesteś potworem, Piętka… [1]

🌡️ Zagadka geograficzna

— Towarzyszu dowódco, Golfsztrom zamarzł! — melduje przejęty Piętka.
Czapajew marszczy brwi, macha ręką i odpowiada:
— Ile razy mam wam powtarzać: Żydów na zwiad nie posyłać! [1]

🪵 Twardy charakter

— Wy, towarzyszu dowódco — mówi zamyślony Piętka — to czasem jesteście jak zwykły pień!
Czapajew prostuje się dumnie, podkręca wąsa i odpowiada:
— A tak, Piętka! Bywam twardy i nieugięty! [1]


Skąd wzięło się hasło „Czapajew gieroj”?

Fraza ta pochodzi z popularnej i prześmiewczej pieśni podwórkowo-ogozowej (często śpiewanej w Polsce przy ogniskach czy w harcerstwie). Piosenka była parodią radzieckiego patosu. Jej refren brzmiał zazwyczaj tak: [1, 2, 3, 4]

Czapajew gieroj, za rodinu, za Stalinu na boj, na boj, na boj… [1, 2]

————————————–


Czapajew i Piętka uciekają przed „białymi”. Sytuacja jest dramatyczna, w końcu postanawiają ukryć się w studni na podwórku jakiegoś gospodarstwa. Chwilę później na podwórze wpadają biali oficerowie. Jeden z nich podchodzi do studni, zagląda w ciemność i woła testowo:
— Echoooo!
Czapajew z dołu sumiennie odpowiada:
— Echoooo…
Biały oficer mruczy pod nosem:
— Hm, a może oni tam na dole siedzą? Może wrzucić tam granat?
Czapajew z dołu natychmiast udaje echo:
— Może wrzucić tam granat…
W tym momencie na podwórze wbiega sanitariuszka Anka. Biali łapią ją i oficer decyduje:
— Dobra, nie ma czasu na granaty. Wrzućmy tę dziewuchę do studni, niech tam zgnije!
Czapajew z dołu, nie wychodząc z roli echa, krzyczy na cały głos:
— Wrzućmy tę dziewuchę do studni, niech tam zgnije! A ty, Anka, podrzucaj wyżej, podrzucaj wyżej!

============================

Piet’ka wbiega do Czapajewa:

— Wasyl Iwanowicz! Biały rżnie Ankę!

Czapajew chwyta karabin, wybiega i krzyczy:

— Anka, podrzucaj wyżej, podrzucaj wyżej! Ja go w locie zdejmę!

============================

Петька вбегает к Чапаеву:

— Василий Иванович! Белый трахает Анку!

Чапаев хватает винтовку, выбегает и кричит:

— Анка, подбрасывай выше, подбрасывай выше! Я его влёт сниму!

=================================

Петька прибегает к Чапаеву:

— Василий Иванович! Фурманов говорит, что вы политически неграмотный!

Чапаев задумчиво:

— Петька… Скажи товарищу комиссару, что я его лично расстреляю за контр-революционную агитацию.



Чапаев спрашивает Фурманова:

— Товарищ комиссар, а что такое диалектика?

Фурманов долго и сложно объясняет.

Чапаев кивает:— Понял! Значит так: белые наступают — мы отступаем.
Белые отступают — мы наступаем.
А белые стоят на месте… мы диалектику изучаем!

Urwał się z Tworek…

Urwał się z Tworek…

Autor: pokutujący łotr, 24 października 2026

Odsiecz nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Oto Youtuberzy ruszyli – z piosenką i drwiną nad wizerunkiem premiera w czepcu Maharadży. Po prostu urwał się z Tworek. Zostawił tam masę kolegów: Maharadżów, Słońc Peru a nawet Napoleonów i Einsteinów.

Warto podawać dalej, może ocuci z duractwa choć paru z  tych 30 % którzy wciąż chcą na to  głosować. Wraz ze starym ale jarym dowcipem:

Król wzywa szefa tajnej policji i pyta:
– Co tam słychać w narodzie? Co o mnie mówią? Bardzo narzekają?

– Nie, wasza wysokość, jest gorzej.
– Jak to gorzej?! Złorzeczą? Szykują bunt?!
– O wiele gorzej, najjaśniejszy panie… Oni opowiadają o was dowcipy i śmieją się na twój widok.

Tusk Maharadża

———————————————–

Tusk Król Europy – w hołdzie pruskim przed Scholzem

Tusk Słońce Peru

O autorze: pokutujący łotr

1 komentarz

Rebeliantka 24 października 2026

Dorzucam dowcip (klasyczny):Tusk przychodzi do wróżki i prosi, żeby przepowiedziała mu przyszłość. Ona mówi:
– Jedziesz długim, czarnym samochodem. Wokół niego stoją tysiące osób.
– Ojej. – mówi Tusk – To chyba dobrze.
– Wszyscy są szczęśliwi, krzyczą i machają flagami.
– Oni mnie kochają, a czy ściskam ich ręce?
– Nie.
– Dlaczego?
– Trumna jest zamknięta.

Im częściej Netanjahu opowiada historię „FlyDubai”, tym staje się ona coraz bardziej szalona

Im częściej Netanjahu opowiada historię FlyDubai, tym staje się ona coraz bardziej szalona.

2 października 2026 r. przez dr. Petera F. Mayera tkp-at/die-flydubai-geschichte-wird-immer-irrer-je-oefter-netanyahu-sie-erzaehlt


Właśnie wtedy, gdy wydawało się, że izraelskie twierdzenia o awaryjnym lądowaniu samolotu FlyDubai nie mogą być bardziej absurdalne… Netanjahu znalazł sposób! Zorganizował nawet sesję zdjęciową z zakrwawionym izraelskim hydraulikiem, który, jak twierdził, przejął kontrolę nad samolotem i wylądował.

Samolot Flydubai o numerze FZ1073 wystartował z Dubaju 30 września 2026 roku około godziny 7-mej czasu lokalnego i leciał do Tel Awiwu. Na pokładzie Boeinga 737 Max 8 znajdowało się 174 pasażerów i ośmiu członków załogi. Według danych Flightradar24, nad jordańską przestrzenią powietrzną samolot stracił około 4900 metrów wysokości (16 000 stóp) w ciągu około minuty, spadając z prawie 9 000 metrów do około 5 000 metrów. Początkowo nadał ogólny kod alarmowy 7700, a wkrótce potem kod 7500 oznaczający nieautoryzowaną ingerencję. Następnie powrócił do kodu 7700 i bezpiecznie wylądował o godzinie 9:45 czasu lokalnego w Tabuk, w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej.

Znaczna część steru kierunku została uszkodzona lub oderwana. Były pilot i ekspert ds. bezpieczeństwa lotniczego United Airlines, Steve Arroyo, powiedział agencji AP, że jest zdumiony, że samolot nie rozpadł się pod wpływem tych obciążeń aerodynamicznych. Jeff Guzzetti, były śledczy ds. wypadków w NTSB i FAA, zauważył, że przy takiej prędkości zniżania nawet kilka tysięcy stóp mniej wysokości mogło nie wystarczyć do uratowania samolotu. Wszyscy pasażerowie przeżyli. Obaj piloci trafili do szpitala z obrażeniami.

To, co się wyłoniło, nie było spójną rekonstrukcją, lecz serią zastępujących się narracji. Każda nowa wersja nie tylko korygowała poprzednią w szczegółach, ale także zmieniała sprawców, ofiary, narodowości i znaczenie polityczne. Niemieckie media nieustannie goniły za najnowszymi izraelskimi twierdzeniami. Tymczasem Netanjahu jednocześnie przedstawił wersję najbardziej odbiegającą od wciąż trwającego śledztwa.

Pierwsza ukończona historia: Rosjanie kontra Ukraińcy

Rankiem 30 września izraelski portal N12, platforma cyfrowa prywatnego nadawcy Channel 12, poinformował o walce w kokpicie rosyjskiego i ukraińskiego pilota. Wówczas doniesienie to było jedynie oskarżeniem bez oficjalnego potwierdzenia. To wystarczyło. Podchwyciła je Niemiecka Agencja Prasowa (dpa). Web.de opublikował je pod tytułem „Walka w kokpicie między rosyjskimi i ukraińskimi pilotami”. W tekście stwierdzono, że N12 o tym doniósł, ale brakowało potwierdzenia. Podobny tytuł opublikowała Redaktionsnetzwerk Deutschland (RND), a „Handelsblatt” przytoczył doniesienia agencji. Zastrzeżenie pozostało w tekście, ale nagłówek już podawał narodowość pilotów jako fakt.

„Stuttgarter Zeitung” poszedł o krok dalej. Wkrótce potem doniósł, że rosyjski pilot najprawdopodobniej próbował popełnić samobójstwo, a jego ukraiński drugi pilot interweniował i prawdopodobnie uratował 174 osoby.

Niepewność jest szczególnie widoczna w radiu Deutschlandfunk. Wczesny raport opisywał pilota jako potencjalnego sprawcę, a drugiego pilota jako tego, który z pomocą pasażerów obezwładnił go i bezpiecznie wylądował. Drugi pilot miał zostać ranny kłuto podczas walki. Wkrótce potem role się odwróciły.

Tego samego dnia agencja dpa opublikowała znacznie ostrożniejszą wersję zatytułowaną „Co wiemy o awaryjnym lądowaniu Flydubai – i czego nie wiemy”.

Odwrócenie i historia drugiego bohatera

Sprawa przybrała wówczas niemal groteskowy obrót. Israel Hayom doniósł, że dodatkowi piloci na pokładzie to, jak się można było spodziewać, Rosjanin i Ukrainiec. Te same narodowości, które zaledwie kilka godzin wcześniej były przedstawiane w wiadomościach jako przeciwnicy, teraz stały się wspólnymi ratownikami.

Ironia była oczywista: podczas gdy Rosja i Ukraina są w stanie wojny, Rosjanin i Ukrainiec razem ratują ponad sto osób. Fakt interwencji innych pilotów na pokładzie jest obecnie dobrze udokumentowany. Agencja Reuters podała, że ​​wśród pasażerów, którzy uczestniczyli w bezpiecznym lądowaniu, było dwóch pilotów poza służbą. The Guardian opisuje interwencję dodatkowych pilotów i kilku pasażerów. Doniesienia te nie potwierdzają nazwisk ani powiązań rosyjsko-ukraińskich.

Co do tej pory ujawniły śledztwa

Według agencji Reuters i AP, rannym kapitanem jest Smit Machchhar, obywatel Indii. Władze Izraela twierdzą, że domniemanym napastnikiem jest drugi pilot z Omanu. Interweniowali pasażerowie i członkowie załogi. Inni piloci na pokładzie pomogli opanować samolot. Sama linia Flydubai opisała incydent jako „kłótnię” w kokpicie i poinformowała, że ​​członkowie załogi podróżujący na pokładzie zabezpieczyli samolot i dolecieli nim do Tabuk. Generalny Urząd Lotnictwa Cywilnego Zjednoczonych Emiratów Arabskich początkowo oficjalnie określił incydent jako „incydent bezpieczeństwa”.

Saudyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, o którym informowały między innymi Al Jazeera i Gulf News, poinformowało, po wstępnym dochodzeniu z udziałem emirackiego zespołu bezpieczeństwa, że ​​pierwszy oficer zaatakował kapitana i obaj odnieśli obrażenia. Samolot bezpiecznie wylądował o 9:45 z 174 pasażerami i ośmioma członkami załogi na pokładzie. Pasażerowie kontynuowali podróż, a obaj piloci zostali hospitalizowani, a następnie repatriowani do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Prokuratura Generalna Zjednoczonych Emiratów Arabskich nakazała wszczęcie śledztwa w celu jednoznacznego wyjaśnienia, co było przyczyną incydentu, jaki był motyw, czy istniał związek z działalnością terrorystyczną oraz czy akt był zaplanowany, czy zorganizowany. Prokurator Generalny zaapelował również o zaprzestanie spekulacji i ujawniania niepotwierdzonych informacji do czasu zakończenia śledztwa.

Wersja Netanjahu: Hydraulik, krew i kolejny 11 września

Netanjahu nie czekał na to wyjaśnienie. Już 30 września oświadczył, że jeden z pilotów dźgnął drugiego nożem i najwyraźniej próbował rozbić samolot z pasażerami na pokładzie. Ciężko ranny indyjski kapitan, pomimo odniesionych obrażeń, otworzył drzwi kokpitu, umożliwiając pasażerom i załodze obezwładnienie napastnika.

1 października dodał, że według dostępnych mu informacji drugi pilot został poddany radykalnej islamistycznej indoktrynacji. Agencja Reuters zauważyła jednocześnie, że śledztwo jest w toku, a linie lotnicze Emirates wciąż ustalają, czy doszło do motywu terrorystycznego, czy też wcześniejszego planowania.

Narracja, którą Netanjahu przedstawił w wywiadach dla Fox News i CNN, a także podczas osobistego powitania, poszła jeszcze dalej. Koncentrowano się już nie tylko na rannym kapitanie, ale na izraelskim pasażerze Yanivie Hayunie, z zawodu hydrauliku. Netanjahu powitał go, wciąż mającego na sobie zakrwawione ubranie z lotu, nazwał bohaterem i oświadczył, że Hayun, dzięki chłodnemu osądowi i odwadze, zapobiegł „kolejnemu zamachowi z 11 września”.

Trump powtórzył wersję: drugi pilot mógł być terrorystą lub „świrem”, pilotowi udało się otworzyć drzwi, a izraelski hydraulik interweniował. W tym incydencie, który został sfilmowany i rozpowszechniony, Hayun zeznał, że wszedł do kokpitu, zobaczył jednego pilota na ziemi, a drugiego nad przyrządami, złapał napastnika za szyję i pociągnął go do tyłu. Zapytany, czy sam pociągnął za drążki sterowe, odpowiedział, że tak, aż do końca, ponieważ oglądał serial „Air Crash Investigation”. Potem kontrolę przejęli piloci po służbie.

Netanjahu odpowiedział na pochwałę mężczyzny, mówiąc, że tym razem udało mu się uporać z wyjątkowo dużym korkiem ulicznym, i porównał cały proces do Hollywood: tak niewiarygodny, że nikt by w to nie uwierzył, gdyby nie wydarzyło się nic poważnego.

W wersji Fox News Netanjahu stwierdził, że napastnik dźgnął kapitana nożem lub uderzył go siekierą; kapitan mocno krwawił i walczył o życie. Relacje pasażerów, cytowane przez „The Guardian”, wspominają nie tylko o Hayunie, ale także o dentyście Szocie Musajewu, który opatrzył rannego kapitana, a także o innych pasażerach, którzy obezwładnili napastnika.

Dokładny zakres obrażeń pozostaje niejasny. Doniesienia opisujące niemal całkowite odcięcie głowy i dłoni przeczą relacjom, że kapitanowi udało się otworzyć drzwi i obezwładnić napastnika. Ani strona z Emiratów, ani strona saudyjska nie ujawniły żadnych szczegółów medycznych.

Uderzająca jest również szybkość oceny politycznej. Netanjahu mówił o udaremnionym ataku, o radykalnej indoktrynacji i pozostawił otwartą kwestię zaangażowania Iranu. W tym samym czasie organy śledcze Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej mówiły o ataku w kokpicie i trwającym śledztwie. Różnica nie jest semantyczna. „Drugi pilot zaatakował kapitana, motyw nieznany” to inne zdanie niż „11 września udaremniony przez islamistycznego terrorystę, zatrzymany przez izraelskiego hydraulika”.

Parabola pojawia się przed znaleziskiem

1 października Brendan O’Neill, redaktor polityczny brytyjskiego magazynu Spiked, opublikował trzeci artykuł. Jego nagłówek brzmiał: „Lekcja z Flydubai? Nie zadzieraj z syjonistami”. Podtytuł wyjaśniał heroizm na pokładzie jako przypomnienie, że naród żydowski przetrwa. O’Neill szczegółowo opisuje interwencję rannego kapitana Machchhara i kilku izraelskich pasażerów.

Istotne fragmenty tej historii ratunkowej są znane również z innych źródeł. Autor nie poprzestaje jednak na samych czynach. Dla niego pasażerowie ucieleśniają izraelską, a raczej syjonistyczną, wolę życia. Ich opór staje się wyrazem sprzeciwu narodu, który nie chce się podporządkować. Opisuje tę konfrontację jako kontrast między „kulturą śmierci” a ludźmi kochającymi życie. Ratunek FZ1073 staje się zatem symbolem izraelskiego potwierdzenia istnienia.

Pytania fizyczne

Nagły wypadek fizyczny udokumentowano na podstawie danych lotu, lądowania w Tabuk oraz uszkodzenia steru kierunku. Udokumentowano również interwencję pasażerów i innych pilotów, która ustabilizowała samolot. Niejasne pozostają motyw, dokładna sekwencja zdarzeń w kokpicie, stopień obrażeń oraz to, czy atak był zaplanowany.

Władze Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich zwróciły szczególną uwagę na tę otwartość i ostrzegły przed spekulacjami. Narracje polityczne – od rosyjsko-ukraińskiej bitwy w kokpicie, przez wspólną akcję ratunkową Rosjan i Ukraińców, po syjonistyczną przypowieść i zakrwawionego hydraulika, który dzięki serialowi telewizyjnemu zapobiegł kolejnemu zamachowi z 11 września – zostały sfinalizowane przed rozpoczęciem śledztwa. Im częściej opowiadano tę historię, tym bardziej stawała się ona zamknięta.

Fakty wciąż się ujawniały.

Najciekawszym aspektem jest nurkowanie z wysokości blisko 5000 metrów. Pomysł, aby pasażerowie mogli przejść do przodu po tym, co prawdopodobnie było stromo nachylonym pokładem lotniczym, w stanie bliskim nieważkości, byłby nie lada osiągnięciem. Chociaż być może instalatorowi udałoby się to… tylko po to, by rozbić się o ziemię w pobliżu Netanjahu.

„Doktorat” Jakuba Wiecha. Balon samo-uwielbienia i hucpy pękł. Smród się rozszedł.

Sześć godzin bronił doktorat.

Coś poszło nie tak.

Jakub Wiech ogłosił swoją „decyzję„

niezalezna/goraco-podczas-publicznej-obrony-rozprawy-doktorskiej-jakub-wiech-w-krzyzowym-ogrniu-pytan

Aż sześć godzin trwała obrona rozprawy doktorskiej samozwańczego „eksperta ds. energetyki” Jakuba Wiecha. Wiech bronił się wobec licznej publiki w atmosferze kontrowersji, które pojawiły się po dogłębnej analizie jego dysertacji. Choć pojawiły się wątpliwości, niedoszły doktor uznał, że najlepiej wybroni się podczas publicznej obrony. Coś poszło jednak raczej nie po jego myśli… „Mógłbym wobec tego apelować do Rady Dyscypliny, do której należy teraz decyzja w sprawie nadania stopnia doktora czy też odwoływać się do Rady Doskonałości Naukowej. Ale w takiej sytuacji – nie mam zamiaru” – oświadczył Wiech na X po obronie.

Autor: Joanna Grabarczyk Kopiuj link

Obrona publiczna rozprawy doktorskiej Jakuba Wiechax.com/@anna_ak2023 – x.com Obrona publiczna rozprawy doktorskiej Jakuba Wiecha

Równo w południe 21 września znany w mediach orędownik odnawialnych źródeł energii i samozwańczy ekspert ds. energetyki, Jakub Wiech, przystąpił do obrony rozprawy doktorskiej. Wydarzeniu towarzyszyło rzadko spotykane w takich przypadkach zainteresowanie opinii publicznej. Jakub Wiech przygotował opracowanie nt. wpływu instytucji i prawa Unii Europejskiej na bezpieczeństwo rynku gazu ziemnego w Polsce w latach 2004-2019.

Dysertacja aspirującego doktora najwyraźniej jednak nie przypadła komisji do gustu. Wynik głosowania dał 3 głosy za, 3 głosy przeciw, 4 głosy wstrzymujące się.

Wiech nazwał później „niezrozumiałym”. 

Końcowe głosowanie komisji przebiegło tak: 3 głosy za, 3 głosy przeciw, 4 głosy wstrzymujące się. Mógłbym wobec tego apelować do Rady Dyscypliny, do której należy teraz decyzja w sprawie nadania stopnia doktora czy też odwoływać się do Rady Doskonałości Naukowej. Ale w takiej sytuacji – nie mam zamiaru. Dlaczego? Głównie dlatego, że taki rezultat głosowania komisji uznaję za niezrozumiały.(…) W tym układzie, kiedy największa grupa członków komisji po prostu wstrzymała się od głosu, sprawa jest dla mnie po prostu niezrozumiała. Jeśli 3 recenzje, 6 godzin obrony i 50 pytań nie wystarczą do zajęcia stanowiska „za” lub „przeciw”, to ja nie wiem, co jest w stanie

– ocenił decyzję komisji Jakub Wiech na X.

=============================

Szczątkowe relacje z przebiegu obrony – skrajnie niekorzystne dla Wiecha – pojawiały się w serwisie społecznościowym X na bieżąco. Ponieważ pochodziły z anonimowego konta i nierzadko były dość obelżywe, nie zdecydowaliśmy się ich przytoczyć. Do momentu oddania do publikacji niniejszego tekstu nie uzyskaliśmy również komentarza samego Jakuba Wiecha ani prof. Tomasza Grosse, który zadał mu podczas obrony pytanie o obiecywany w abstrakcie pracy model. Autora rozprawy zapytaliśmy m.in. o obecność plagiatów w jego dysertacji oraz na ile prawdziwa jest relacja, jakoby recenzenci ocenili jego rozprawę jako niechlujną, z ogromną ilością błędów, niestaranną i polityczną. Usiłowaliśmy również zweryfikować, czy to prawda, że obecni na widowni profesorowie jednoznacznie negatywnie komentowali zarówno samą rozprawę, jak i przyjętą linię obrony.

Zamiast komentarza Jakub Wiech wystosował przytoczone wyżej oświadczenie na X. [filmiki z jego „argumentami” i tp można znaleźć w oryginalnym artykule. Ja nie zaśmiecam. MD]

Co dalej w sprawie nadania stopnia doktora? Prof. Ziemowit Miłosz Malecha, badacz w dyscyplinie inżynierii środowiska, górnictwa i energetyki z Politechniki Wrocławskiej, pocieszył Wiecha i zasugerował mu publikację najlepszych fragmentów rozprawy w recenzowanych czasopismach.

Kontrowersje wokół jakości rozprawy doktorskiej

Blisko tydzień przed zaplanowaną na poniedziałek 21 września obroną dysertacji znanego orędownika OZE i samozwańczego eksperta ds. energetyki, Jakuba Wiecha, w portalu społecznościowym X zaczęły pojawiać się głosy krytyczne wobec jego rozprawy. Dysertacja Wiecha, licząca 222 strony, zgodnie z prawem została opublikowana przez Uniwersytet Warszawski do wglądu dla wszystkich zainteresowanych.

Na początku dokładnie przyjrzał się jej Tomasz Swaczyna, prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych. Swaczyna wpisany jest na listę biegłych sądowych w dziedzinach takich jak ekonomia, finanse, wycena i kryptowaluty. 

Przemysław Czarnek

ZOBACZ PODOBNE

Zaiskrzyło na linii Czarnek-Wiech. „W imię czyich interesów wprowadza pan Polaków w błąd?”

==============================

W rezultacie jego analizy powstał liczący sobie kilkanaście stron raport. Ekspert wytknął Wiechowi m. in. plagiat, brak obiecywanego w abstrakcie pracy doktorskiej modelu, oparcie się na nieistniejących źródłach, autoplagiat, wewnętrzne sprzeczności czy stawianie hipotezy, której nie da się obalić.

=====================

Im bliżej obrony, tym więcej komentarzy krytycznych wobec autora pojawiało się w mediach. Jakubowi Wiechowi zarzucano m. in. absolutny brak znajomości procesu wydobycia ropy naftowej czy gazu ziemnego, brak dorobku naukowego pozwalającego o ubieganie się o stopień doktora czy niedostateczny research.

[Opuszczam dużo filmików – komentarzy. MD]

Wisienką na torcie było odkrycie, że Jakub Wiech w portalu społecznościowym LinkedIn, służącym stricte budowaniu i promowaniu swojego wizerunku zawodowego, jeszcze przed publiczną obroną swojej rozprawy przyznał sobie stopień doktora.

=========================

#Jakub Wiech #obrona doktoratu #Uniwersytet Warszawski

Autor: Joanna Grabarczyk

Czy prokuratura zbada sprawę raportu „Polaków Portret Własny”? To rządu Portret Własny.

Prokuratura zbada sprawę raportu „Polaków Portret Własny”? Jest apel o reakcję organów ścigania

20 sierpnia 2026 pch24/prokuratura-zbada-sprawe-raportu-polakow-portret-wlasny

Mróz- Gorgoń.jpg
Dr. hab. Barbara Mróz-Gorgoń, autorka fatalnego raportu. (fot. prtscr/ youtube/ Grzegorz Brief Kiszluk)

Sprawa pełnego błędów raportu rządowej pełnomocnik trafi do organów ścigania? Ich reakcji na pracę zatytułowaną „Polaków Portret Własny” chce prezes klubu parlamentarnego PiS. Zdaniem Mariusza Błaszczaka jego autorka wykazała się niekompetencją, jednocześnie pobierając sutą zapłatę z publicznych środków. 

PiS złoży zawiadomienie do CBA i prokuratury, aby zbadano sprawę „pełnego błędów raportu wygenerowanego w AI” – „Polaków portret własny”; jego autorka Barbara Mróz-Gorgoń powinna zostać błyskawicznie zdymisjonowana – zapowiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

„Do promocji marki Polska Tusk wysyła osobę, która wygenerowała pełen błędów raport w AI i bez skrupułów zainkasowała 200 tys. zł od (ministra Jakuba) Rutnickiego z MSiT. Barbara Mróz-Gorgoń powinna zostać błyskawicznie zdymisjonowana. Prawo i Sprawiedliwość złoży zawiadomienie do CBA i prokuratury o zbadanie tej sprawy” – czytamy we wpisie szefa klubu PiS

„Swoją drogą, kto doradzał Tuskowi wybór Mróz-Gorgoń do promocji marki Polska? Merz? Chcąc skompromitować Polskę, mógł jeszcze dorzucić Wysocką-Schnepf i Jacka Murańskiego” – dodał polityk. 

Barbara Mróz-Gorgoń została pełnomocnikiem rządu do spraw promocji marki Polska pod koniec lipca br. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem rozwiązań ma być m.in. skuteczniejsze budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą. Raport jej „autorstwa” [nacisnęła guzik?? md] , opublikowany w sieci w sierpniu 2026 roku, pełen błędów i nieścisłości, spowodował skandal. 

(PAP)/oprac. FA

Bareja zazdrości: PGE, Enea, Tauron i Orlen podpisały – między sobą – list intencyjny dotyczący odbudowy Ukrainy

Komedia. Cztery polskie spółki podpisały między sobą list intencyjny dotyczący odbudowy Ukrainy

26.06.2026 nczas/cztery-polskie-spolki-podpisaly-miedzy-soba-list-intencyjny-dotyczacy-odbudowy-ukrainy

Cztery polskie spółki z udziałem Skarbu Państwa podpisały sobie list intencyjny dotyczący współpracy przy odbudowie infrastruktury energetycznej na Ukrainie. I to dosłownie między sobą, bo nie brał w tym udziału żaden przedstawiciel Ukrainy.

PGE, Enea, Tauron i Orlen podpisały list intencyjny dotyczący odbudowy Ukrainy. W dokumencie mowa o przygotowaniu do udziału w przyszłych działaniach dotyczących odbudowy i rozwoju ukraińskiej infrastruktury energetycznej.

Nie było przy tym żadnego przedstawiciela Ukrainy, tak więc podpisanie listu jest zdecydowanie „sukcesem” aniżeli faktycznym sukcesem. Nie przeszkadzało to jednak Ministerstwu Aktywów Państwowych w ogłoszeniu tego wszem i wobec.

„Mamy to! 4 największe polskie firmy energetyczne zadeklarowały wsparcie, koncentrując się przede wszystkim na odbudowie i rozwoju infrastruktury energetyczne” – napisano na oficjalnym profilu MAP na X.

Szef resortu Wojciech Balczun ocenił, że Polska od początku wojny rosyjsko-ukraińskiej wspiera Kijów społecznie, finansowo i militarnie a także pełni rolę zaplecza logistycznego dla pomocy kierowanej na wschód. Ma to dać, jak przekonywał, podstawy do aktywnego udziału polskich firm w przyszłej odbudowie Ukrainy.

– Dlatego dzisiejsze podpisanie listu intencyjnego przez cztery spółki z udziałem Skarbu Państwa to historyczna szansa gospodarcza dla naszego biznesu, a także kolejny wyraz wsparcia Polski dla Ukrainy – powiedział Balczun.

Dodał, że dokument ma być zapowiedzią „realnego zaangażowania” w odbudowę infrastruktury energetycznej na Ukrainie.

Ogłoszenie MAP nie zostało jednak entuzjastycznie przyjęte w Polsce. Wręcz przeciwnie, rodzi wiele pytań.

„Nasze cztery spółki energetyczne podpisały między sobą (!) list intencyjny (!) dotyczący zaangażowania w odbudowę Ukrainy. Bez udziału Ukraińców. Dobre jaja. Bareja wiecznie żywy” – ocenił członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak.

Z kolei Marek Tucholski z Konfederacji odniósł się do części komunikatu MAP.

„Spółki te już teraz dysponują kapitałem, know-how i doświadczeniem w realizacji dużych projektów infrastrukturalnych oraz zdolnością do współpracy z administracją publiczną i podmiotami międzynarodowymi” – ogłosił resort.

„Dlaczego w takim razie nie wykorzystują w całości tego potencjału do inwestycji w polską energetykę, która za kilka lat będzie mieć lukę generacyjną i ryzyko przerw w dostawach energii? Jak można w takiej sytuacji przekierowywać zasoby do innego kraju, w którym nawet nie skończyła się wojna i ryzykować zamrożeniem lub utrata potrzebnych na miejscu aktywów?” – zapytał Tucholski.

Międzynarodowe osiągnięcia chirurgii. [hi, hi..]

Chirurg z Izraela mówi: „U nas medycyna jest tak zaawansowana, ze jesteśmy w stanie obciąć facetowi jaja, przeszczepić drugiemu i już po 6-ciu tygodniach będzie biegać w poszukiwaniu pracy”.

Chirurg z Niemiec mówi na to: „Chwale bardzo za takie osiągnięcia, ale to i tak mało. U nas jesteśmy w stanie wyciąć komuś polowe mózgu, przeszczepić drugiej osobie i już po 4-ech tygodniach będzie latać w poszukiwaniu pracy”

Rosyjski chirurg włącza się: „Panowie! Niewątpliwie są to osiągnięcia, ale nie ma co ich równać z naszymi! Jesteśmy w stanie wyciąć połowę serca człowiekowi, przeszczepić drugiemu i już po 2-och tygodniach będzie biegać jak nowonarodzony w poszukiwaniu pracy”

Polski chirurg na to: „Panowie, wasze badania i osiągnięcia są godne podziwu, ale jakaż to pomoc dla jednego człowieka? U nas w Polsce 5 lat temu zgarnęliśmy jednego faceta bez jaj, bez mózgu i bez serca. Zrobiliśmy z niego premiera i teraz … Cały kraj szuka pracy!”

Straszny seksista – tenisista… 65 tysięcy euro kary.

Straszny seksista – tenisista… 65 tysięcy euro kary.

MD

Organizatorzy French Open nałożyli na paragwajskiego tenisistę Adolfo Daniela Vallejo grzywnę w wysokości 65 tysięcy euro za seksistowskie uwagi skierowane do sędzi Any Carvalho – ogłosiła w poniedziałek [1 czerwca 2026; md] dyrektor turnieju Amelie Mauresmo.

– To jest ewidentnie coś, co jest dla nas, dla turnieju, dla federacji, a nawet poza samym turniejem nie do przyjęcia. Tego rodzaju język nie ma tu miejsca– podkreśliła Mauresmo.

=========================================

A co tak strasznego on powiedział, że nawet nie cytują???

Adolfo Daniel Vallejo (Paragwaj, nr 71 ATP) powiedział m.in.: „Takie mecze powinny być sędziowane przez mężczyzn. Jest bardzo trudno dla kobiety to robić.” / „This sort of match needs to be umpired by a man. It’s very difficult for a woman to do it.” sportowefakty.wp.pl

Dodał też, że sędzina Ana Carvalho nie miała wystarczająco siły, by przeciwstawić się hałaśliwej francuskiej publiczności kibicującej Kouamé (i zarzucił przeciwnikowi przeciąganie czasu). rfi.fr

To właśnie te wypowiedzi organizatorzy Roland Garros uznali za seksistowskie i zapowiedzieli „znaczną karę pieniężną”. Vallejo później próbował tłumaczyć, że słowa zostały wyrwane z kontekstu i przepraszał.

Nauczycielka tańca która nie wie, ile jest województw – ministrem. Nie wie też, czym będzie się zajmować. Skąd ten Tusk je bierze?

Skąd ten Tusk je bierze? Nowa wiceminister nie wie, czym będzie się zajmować

27.05.2026 nczas/skad-ten-tusk-je-bierze-nowa-wiceminister-nie-wie-czym-bedzie-sie-zajmowac

Żaneta Cwalina-Śliwowska
NCZAS.INFO | Żaneta Cwalina-Śliwowska. / Fot. PAP

Żaneta Cwalina-Śliwowska została wiceministrem sportu i turystyki w rządzie Donalda Tuska. Jak przyznała, nie wie, czym będzie się zajmować.

W rozmowie z portalem Zero.pl przeprowadzonej bezpośrednio po objęciu stanowiska nowa wiceminister zapytana o zakres swoich przyszłych obowiązków przyznała, że jeszcze ich nie zna.

– Jeszcze nie wiem, to będziemy jutro z panem ministrem ustalać – powiedziała Cwalina-Śliwowska dziennikarzowi portalu.

O nowej wiceminister zrobiło się głośno na początku maja. Przed kamerami TVN z rozbrajającą szczerością przyznała, że nie, ile jest w Polsce województw.

– Nie liczyłam ich nigdy. Nie potrafię odpowiedzieć – powiedziała. – Ale wiem, że wcześniej było 49 przed reformą. To pamiętam akurat – dodała.

Podział administracyjny na 16 województw obowiązuje w Polsce od 1999 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Rządzą nami idioci! Kompromitacja posłów przy najprostszych pytaniach

Podczas rozmowy z Zero.pl Cwalina-Śliwowska zapytana ponownie o liczbę województw odpowiedziała, że „uzupełni tę wiedzę”. Po chwili dodała, że będzie odpowiadać wyłącznie na pytania dotyczące jej działalności w Sejmie.

Żaneta Cwalina-Śliwowska uzyskała mandat poselski w wyborach parlamentarnych w 2023 roku startując z list Trzeciej Drogi. W lutym 2026 roku, po rozpadzie Polski 2050, opowiedziała się po stronie Pauliny Hennig-Kloski i przystąpiła do nowo utworzonego klubu Centrum. Przed wejściem do polityki przez wiele lat była nauczycielką tańca.

===================================================

Ministerstwo Sportu i Turystyki

@SPORT_GOV_PL

Żaneta Cwalina-Śliwowska dołącza do kierownictwa Ministerstwa Sportu i Turystyki. Nowa wiceminister odebrała nominację na stanowisko we wtorek, 26 maja. Jej doświadczenie pedagogiczne, działalność społeczna oraz wieloletnie zaangażowanie w sport to ważne wzmocnienie i nowa energia dla ministerstwa. #TworzymyPolskiSport 🇵🇱

@PremierRP

@KubaRutnicki

@ZanetaSliwowska

Zdjęcie

18,5 tys. wyświetleń

Maria Wiernikowska, grzyby, Grzegorz Braun, antysemityzm i szajba „Wyborczej”.

[ Wiernikowska opisała prawdę. I była taką optymistką... To Ania B. została już „pisarką”… Ja ją pamiętam z jej młodości, gdy nijak, mimo wyjaśnień, nie rozróżniała zrabowanych tysięcy od milionów [FOZZ]. Poczytną damą i pisarką została też Madame Bonja z poematu Szpota „Banja w Paryżu”.. md]

Friday Funnies: „I Speak Jive” [MEM-y, nie bój się…]

Friday Funnies: „I Speak Jive”

Exit Stage left – Gruesome Newsom

Dr. Robert W. Malone Feb 27, 2026





[Brag i bragging – oznaczają przechwalanie się. asshat, arsehat – dupek; arogant. md]














Finding good Newsom jokes today is like shooting fish in a barrel!



OK- for those that missed the actual video, here it is! Comedy doesn’t get much better!



The World’s a Stage and Newsom is Front and Center

He doesn’t govern so much as he tours. Every microphone becomes a spotlight, every press appearance a carefully staged scene, while the state he’s supposed to manage simmers on the back burner. Wildfires flare, water systems creak, rolling blackouts hum — but those aren’t cues for him, just background noise to the next photo op. The problem with living under the lights is that they don’t just illuminate, they expose. When you build a career on visibility, every crack shows in high definition. The real work waits in the wings while the roadshow rolls on, polished optics and soundbites front and center. In a world where attention is currency, overexposure is the cost.

He stands in the limelight while backstage, the theater is ablaze.

  • from: Worlds Amiss






Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.


Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share