Dlaczego wulgarne babska wylansowano na idolki Polek?

Dlaczego wulgarne babska wylansowano na idolki Polek?

Agnieszka Piwar 2026-06-13 piwar/dlaczego-wulgarne-babska-wylansowano-na-idolki-polek

Swoim fankom doradzają: „Jak Ci cipki nie wyliże, no to przestań mu gotować”, po czym wprost przyznają, że chcą „bogatego kutasa”. Autorki tych wulgarnych tekstów to Fagata i Natalisa, wypromowane w przestrzeni publicznej jako raperki. Czy spotyka je ostracyzm za demoralizowanie nieletnich? Nic bardziej mylnego. Zostały sowiecie nagrodzone.

Lista promowanych w Polsce patologicznych dewiantek jest znacznie dłuższa. Popularyzują one agresję, wulgarność, przekleństwa, goliznę, monetyzację seksualności, awantury, mordobicie, pornografię. W nagrodę zapraszane są na wywiady, do programów telewizyjnych, na branżowe wydarzenia w show-biznesie i do reklam.

Często karykaturalne, porobione przez chirurgów plastycznych, wytatuowane, z silikonem w piersiach, ustami napompowanymi botoksem i rzęsami w kształcie miotły. Promują życie polegające na zdobywaniu atencji w internecie, za co zgarniają gruby hajs. Z sondaży wynika, że wiele polskich nastolatek chce pójść w ich ślady.

SEKSUALNOŚĆ NA SPRZEDAŻ

Fagata (Agata Fąk) zaczynała jako influencerka, napędzająca zasięgi na konfliktach oraz zawodniczka freak fightów, gdzie promowana jest przemoc jako rozrywka. Uzyskaną popularność wykorzystała do wkroczenia na platformę OnlyFans, gdzie sprzedaje swoje nagie ciało. Zarobkami chwali się publicznie – w jej wypowiedzi wynika, że po pierwszym miesiącu obecności na „niebieskiej platformie” zgarnęła jakieś 220 tysięcy złotych.

W wypromowaniu patusiary pomogli m.in. Kuba Wojewódzki, zapraszając do swojego programu w TVN (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji godzi się na to?) czy Dawid Swakowski, autor popularnego podcastu „Żurnalista”, który na swoim kanale gościł także Karola Nawrockiego, Grzegorza Brauna czy Wojciecha Cejrowskiego. Powinno dawać do myślenia, prawda?

Fagata i Natalisa w jednej ze swoich piosenek rapują słowami: „Ej, kutas jest dobry, jak mi od niego odpierdala / Cipka za dobra, żebym każdemu udostępniała / Jesteś fajna suka, to kolejka typów będzie stała / Mówię na swoim przykładzie, mam z czego wybierać mała”. W swoim najsłynniejszym utworze „Fiu, fiu” obwieszczają: „Jestem serio złą suką, ze mną przelot pierwsza klasa / Tak dobrze mnie wyruchał, że się prawie zakochałam”.

Druga z raperek dostała zaproszenie do trzeciej edycji programu TVN „Królowa przetrwania”. Dowiedziałam się o tym przypadkiem, gdyż jako użytkowniczka mediów społecznościowych zostałam zbombardowana nachalnymi rolkami z tego prymitywnego reality-show, choć nigdy nie zaobserwowałam profilu programu.

Influencerka Natalisa (Natalia Sadowska) paradowała przed obiektywem pokazując półnagie pośladki, chwaliła się wibratorem, który zabrała do dżungli czy opowiadała o swojej biseksualności. Program jest przeznaczony dla widzów od 16. roku życia, jednak fragmenty z kontrowersyjnymi wypowiedziami wyświetlają się na Facebooku czy Instagramie nie pytając o wiek użytkowników.

Wulgarne prostaczki rapujące o „cipach” i „kutasach” przypadły do gustu wieloletniemu reprezentantowi Polski w piłce nożnej. Wojciech Szczęsny zaprosił raperski duet na huczną imprezę z okazji 10. rocznicy swojego ślubu, którą zorganizował w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Zdjęcia z wydarzenia szeroko obiegły internet, zapewniając Fagacie i Natalisie dodatkową popularność.

TRIUMF ANTYWARTOŚCI

Najnowszą edycję „Królowej przetrwania” wygrała Dominika Rybak – influencerka, której rozpoznawalność podbiły bijatyki się na ringu za pieniądze. 23-latka jest wręcz uwielbiana przez internautki, o czym świadczy ogrom komentarzy w sieci wychwalających swoją idolkę. Wielbicielki zachwycają się tym, że jest „bezpośrednia” i „naturalna”.

Z dziennikarskiego obowiązku przejrzałam profil Rybak na Instagramie. Kobieta ma ciało gęsto pokryte tatuażami i sztuczne usta, trudno więc pojąć, o jakiej naturalności piszą jej fanki. Nowa idolka młodych Polek buduje zdania, wtrącając: kurwa, dupa, zajebiście, wpierdol, gówno, napierdalać, chuj etc. W nagrodę dostaje liczne kontrakty reklamowe, w ramach których zachęca swoich fanów do kupowania ciuchów, kosmetyków, gadżetów.

Z fragmentów nagrań „Królowej przetrwania” zalewających social-media wynika, że Rybak była w programie agresywna, wulgarna, oszukiwała w konkrecjach i brała udział w linczu na jednej z uczestniczek. Opłaciło się – zgarnęła kasę za wygraną, została nową gwiazdą TVN-u, udziela wywiadów, bryluje na ściankach i gości w telewizji śniadaniowej.

Flagowy reality show TVN zaprasza popularne influencerki, które najczęściej promują patologię. Dla przykładu, w pierwszej edycji programu uczestniczyła Marta Linkiewicz. Rozgłos zdobyła w 2015 roku. Jako nastolatka poszła z koleżanką na koncert amerykańskich reperów z grupy Rae Sremmurd, a następnie chwaliła się w mediach społecznościowych, że uprawiała z nimi seks grupowy. „Z tym się jebałam, a temu ciągnęłam” – wyznała przyszła celebrytka.

W drugiej edycji „Królowej przetrwania” wystąpiła m.in. Marianna Schreiber, była żona polityka PiS Łukasza Schreibera. To właśnie stacja TVN w dużej mierze przyczyniła się do jej zaistnienia w show-biznesie – najpierw umożliwiając jej udział w programie „Top Model”, a następnie dwukrotnie zapraszając ją na kanapę do programu Kuby Wojewódzkiego.

Kobieta buduje swój kontent na epatowaniu seksualnością, romansach, regularnych pyskówkach, publicznym praniu brudów, wyzwiskach, biciu innych kobiet we freak fightach oraz nieustannym prowokowaniu. Najwięcej kontrowersji budzi fakt, że deklaruje publicznie przywiązanie do tradycyjnych i chrześcijańskich wartości, podczas gdy w praktyce totalnie im zaprzecza.

Do promowania zakłamanej atencjuszki przyczyniła się także Monika Jaruzelska, zapraszając ją dwukrotnie na wywiad. Dziennikarka podejmowała z Marianną Schreiber tak „ambitne” tematy jak operacja powiększenia piersi w tureckiej klinice. Innym razem do promocji Schreiber przyczyniał się Krzysztof Stanowski, również zapraszając ją na wywiady.

Marianna Schreiber dostała też własne programy – najpierw w „Super Ekspresie”, a następnie w internetowej telewizji wPolsce24, blisko związanej z partią polityczną Prawo i Sprawiedliwość.

CEL DEPRAWACJI

Pod koniec 2025 roku Fundacja Inspiring Girls Polska opublikowała wyniki badania „Młodzi i przyszłość. Aspiracje edukacyjne i zawodowe dziewczyn i chłopców w Polsce”. Raport oparto na badaniu ilościowo-jakościowym przeprowadzonym w okresie 13 czerwca–22 sierpnia 2025 r. na próbie 600 dzieci w wieku 11–17 lat, dobranej tak, by była reprezentatywna pod względem płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.

Wśród respondentek, zwłaszcza w grupie 15–17 lat, influencerka/youtuberka znajduje się wśród najczęściej wskazywanych wymarzonych zawodów. Uważam, że przyczyniły się do tego nie tylko wyżej wymienione patocelebrytki – i cała rzesza im podobnych – ale także każdy kto je wypromował w swoich programach. Jest to celowa i metodyczna robota.

Niestety nie zauważam stanowczego sprzeciwu. Co gorsza, z każdym kolejnym dniem wyłaniają się kolejne szokujące zachowania idolek dzisiejszych nastolatek. Dla przykładu, na epatowanie wulgarnością postawiła wylansowana na gwiazdę młodego pokolenia Helena Englert, córka aktorskiej party Beaty Ścibakówny i Jana Englerta, wieloletniego dyrektora artystyczna Teatru Narodowego w Warszawie.

Duma swoich rodziców, po wystąpieniu w kilku filmach i serialach, zaczęła budować karierę influencerki, a następnie zajęła się śpiewaniem. Oto słowa jednej z jej piosenek: „Raz, dwa, trzy, cztery, wypierdalaj! Milcz! Wystarczy, nie słucham. Milcz, kurwa, nie krzycz mi do ucha”. Jej muzyczną twórczość podbijają obsceniczne i wyuzdane teledyski.

Wyżej wymienione kobiety za swoją deprawującą aktywność dostają profity: programy w telewizji, zaproszenia na liczne wywiady i popularne wydarzenia, kontrakty reklamowe. Ja w tym samym czasie za moją dziennikarską aktywność doświadczam wykluczenia.

Przykładem jest spektakularne wyrzucenie mnie (jako autorki książki „Holokaust Palestyńczyków”) wraz z wydawnictwem 3DOM z Targów Wydawców Katolickich. Podeszła do nas w asyście ochrony pracownica administracji Zamku Królewskiego w Warszawie i kazała się wynosić, bo nie podobały się jej nasze książki. Najbardziej rozwścieczyło ją to, że w ofercie mieliśmy „Protokoły Mędrców Syjonu”. Według oficjalnej narracji wspomniana pozycja z początku XX wieku jest falsyfikatem.

Sęk w tym, że zawiera ona opis instrukcji, która realizuje się na naszych oczach. Zgodnie z wytycznymi zapisanymi w „Protokołach”, w celu podporządkowania narodów należało przejąć między innymi kontrolę nad mediami i kulturą, aby wpływać na społeczeństwo. Szeroko pojęta „rozrywka” ma kształtować postawy, a szczególnie młodzież, będącą elementem „podatnym” na taki wpływ.

Dlaczego to robią i jaki jest ich cel? Prowadzą wobec nas bezwzględną wojnę napastniczą, którą jako naród polski zdecydowanie przegrywamy. Daliśmy się podejść, bo nie zrozumieliśmy w porę, że wojen nie prowadzi się jedynie z użyciem bomb i czołgów.

Agnieszka Piwar

Polskie Radio „Trujka”: Jak rozmawiać o zdrowiu seksualnym z „osobą partnerską”?

Fundacja Pro-Prawo do życia
 Najlepsza profilaktyka dla zdrowia związanego ze sferą cielesną i seksualną to po prostu przestrzeganie szóstego przykazania.

===========================

A zboczeńcy: Najpierw rozwiązłość a potem HIV – „edukacja zdrowotna” w praktyce

Szanowny Panie Mirosławie! 
Polskie Radio opublikowało wywiad z „edukatorką seksualną” i aktywistką na rzecz wprowadzenia tzw. „edukacji zdrowotnej” do polskich szkół. Płynący z rozmowy przekaz można streścić krótko: współżyj kiedy tylko masz ochotę i z kim masz ochotę. Pamiętaj tylko, aby „dla zdrowia” po zmianie kolejnego partnera seksualnego zrobić badania na HIV, HCV, kiłę, grzybicę i szereg innych chorób.
Najlepszą ochroną przed tego typu chorobami jest przestrzeganie 6 przykazania i wierność w związku małżeńskim. Taka perspektywa w ogóle nie mieści się jednak w głowach „edukatorów seksualnych”. Środowiska te zachęcają najpierw do totalnej rozwiązłości seksualnej, a następnie do „profilaktyki zdrowotnej”, którą ma być nieustanne badanie się na HIV i inne zakażenia intymne.
Właśnie tak rozumianego „zdrowia” będą nauczać już od 1 września, kiedy to nowy przedmiot „edukacja zdrowotna” wejdzie do wszystkich szkół. Trzeba dotrzeć z ostrzeżeniem do kolejnych rodziców!
Kilka dni temu Polskie Radio Trójka wyemitowało program na temat tego: jak nauczyć się rozmawiać o zdrowiu seksualnym z „osobą partnerską”? Gościem rozmowy była Magdalena Ankiersztejn-Bartczak – „edukatorka seksualna”, która działa m.in. na rzecz wprowadzenia do polskich szkół „edukacji zdrowotnej”.

Oto fragment tej rozmowy:

„Choroby przenoszone drogą płciową to nie tylko HIV, kiła czy grzybica: to może być np. WZW typu B i C. Jak nauczyć młodych ludzi, by rozpoczynając aktywność seksualną, były wolne od wstydu, który tak często paraliżował (i paraliżuje wciąż) ich rodziców? – Przede wszystkim otwarcie rozmawiać. Nie chodzi o to, by straszyć, że seks to tylko choroby albo nieplanowana ciąża. Nie! Seks ma być przyjemnością wtedy, kiedy mamy na to ochotę, jesteśmy na to gotowi, kiedy czujemy, że ta druga osoba jest dla nas dobrym partnerem czy partnerką. I bez lęku o te wszystkie sprawy chorobowe. Powinniśmy umieć zadbać przede wszystkim o siebie. Czyli kiedy kończymy relację, robimy sobie badania i to jest dla nas oczywiste. A kiedy wchodzimy w nową relację, to też razem z partnerem idziemy takie badania wykonać: są punkty anonimowego, bezpłatnego badania w kierunku HIV, HCV i kiły.” 

Innymi słowy – „edukatorka seksualna” zachęca odbiorców do tego, aby współżyli kiedy tylko mają na to ochotę i z kim mają na to ochotę. Proszę zwrócić uwagę, że mowa jest przy tym o „osobie partnerskiej”, a nawet nie o „partnerze” lub „partnerce”, gdyż w świetle ideologii LGBT, którą kierują się „edukatorzy seksualni”, dozwolone są wszelkie konfiguracje – homoseksualne, biseksualne, transseksualne itp. „Zdrowie” polega w tym wszystkim na tym, aby po zakończeniu kolejnej takiej relacji seksualnej razem z nową „osobą partnerską” udać się na badania w kierunku HIV, syfilisa, kiły, grzybicy i innych chorób przenoszących się przede wszystkim poprzez kontakty seksualne. 

Warto w tym momencie po raz kolejny przypomnieć fragment wywiadu z seksuologiem Zbigniewem Izdebskim, który z ramienia rządu Tuska został koordynatorem powstania podstawy programowej do przedmiotu „edukacja zdrowotna”. Izdebski zapytany w jednym z wywiadów medialnych, czy to prawda, że przeciętny homoseksualista ma ok. 200 partnerów seksualnych w ciągu życia, odpowiedział:

„Moje badania pokazują, ilu partnerów może mieć, ale nie musi mężczyzna homoseksualny. Mamy tu bowiem też do czynienia z dużymi różnicami indywidualnymi. Tak, około dwustu. W związku ze stylem życia mężczyzn homoseksualnych ta liczba partnerów seksualnych może szokować na tle mężczyzn heteroseksualnych. Ale to jest pewna forma obyczajowości przyjętej w tej grupie.”

Podsumowując: „róbta co chceta” a potem HIV i syfilis – oto recepta na „zdrowie”, która ma być już od 1 września upowszechniana we wszystkich szkołach w Polsce.
 Ktoś mógłby zadać w tym momencie pytanie – a co jeżeli ktoś naprawdę się zarazi, bo przy takim „stylu życia” to przecież bardzo prawdopodobne? W takim przypadku „edukatorzy zdrowotni” rozkładają ręce i nie mają już nic do zaoferowania, oprócz odesłania młodego człowieka na leczenie polegające na długotrwałej terapii i przyjmowaniu rozmaitych preparatów medycznych, często do końca życia. 

Proszę zwrócić uwagę, że to bardzo podobny proces jak w przypadku aktywistów aborcyjnych, którzy są ściśle powiązani z „edukatorami seksualnymi” i aktywistami LGBT. Działalność organizacji aborcyjnych polega przede wszystkim na tym, aby namówić kobietę (zwłaszcza młodą dziewczynę w trudnej sytuacji życiowej) do aborcji. Najlepiej, aby takiej aborcji dokonać za pomocą pigułek poronnych kupionych od aborcjonistów.

 Po zakupie tabletki śmierci i połknięciu jej aborcjoniści przestają się interesować kobietą. Na aborcyjnych grupach dyskusyjnych można znaleźć wiele świadectw i relacji kobiet, które omal nie umarły na skutek komplikacji i powikłań po samodzielnych aborcjach wywołanych w domu pigułkami. Pod tzw. „kliniki aborcyjne” w krajach Zachodu regularnie podjeżdżają karetki i wywożą z nich kobiety z silnym krwotokiem oraz innymi poważnymi dolegliwościami po aborcji. Ale to już aborcjonistów nie interesuje – dla nich najważniejsze jest, aby namówić kobiety do aborcji i kupna pigułek. Podobnie jak „edukatorów seksualnych” interesuje to, aby namówić młodych ludzi do rozwiązłości i eksperymentów seksualnych, a co potem to już nie ich problem. 

Tak właśnie będzie rozumiane „zdrowie”, które już od 1 września tego roku będzie nauczane we wszystkich szkołach w ramach „edukacji zdrowotnej”. To wszystko z prawdziwym zdrowiem nie ma nic wspólnego, gdyż rozmaici „edukatorzy” i aktywiści używają tego terminu w znaczeniu wyłącznie ideologicznym i w oderwaniu od jakiejkolwiek rzeczywistości. Najlepsza profilaktyka dla zdrowia związanego ze sferą cielesną i seksualną to po prostu przestrzeganie 6 przykazania. Taka perspektywa w ogóle nie mieści się jednak w głowach „edukatorów seksualnych” i „zdrowotnych”, ponieważ ideologia LGBT, którą się kierują, nie posiada takich kryteriów jak czystość, wierność i odpowiedzialność. 

Ujawniona przez MEN podstawa programowa do „edukacji zdrowotnej” prezentuje seksualność w całkowitym oderwaniu od małżeństwa i rodziny. Małżeństwo mężczyzny i kobiety jest co najwyżej wymieniane jako jedna z dostępnych możliwości na równi z homoseksualnym związkiem partnerskim, konkubinatem oraz rozmaitymi innymi „typami związków” dwóch lub nawet większej liczby osób jednocześnie. Jednym z zakładanych przez MEN celów „edukacji zdrowotnej” jest wyrobienie w uczniach szacunku do takich „stylów życia”. Podstawa programowa do „edukacji zdrowotnej” słowem nie wspomina również o tym, że współżycie seksualne musi się wiązać z miłością i odpowiedzialnością. Zamiast tego, uczniowie dowiedzą się, że masturbacja w okresie dojrzewania to „norma medyczna”, poznają różne rodzaje „rodzin” i „orientacji seksualnych”, nauczą się argumentować na rzecz „prawa do aborcji” oraz poznają rozmaite formy „aktywności seksualnych”. To wszystko ma doprowadzić do wytworzenia w uczniach konkretnej postawy – postawy moralnego przyzwolenia na rozwiązłość seksualną.
Dlatego za pomocą kolejnych niezależnych kampanii społecznych trzeba docierać do kolejnych Polaków, w szczególności do rodziców, kształtować ich świadomość i mobilizować do działania. Takie działania budzą kolejnych rodziców w całej Polsce, którzy organizują się i zaczynają wspierać się nawzajem, tworząc zdrowe środowisko dla rozwoju i przejmując odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci. Chcemy, aby takich osób było coraz więcej. Niezbędna jest organizacja kolejnych akcji, kampanii i różańców oraz wydruk tysięcy kolejnych broszur, które trafią do rąk Polaków. Potrzebujemy na te działania w najbliższym czasie ok. 15 000 zł.
Proszę Państwa o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Państwa w obecnej sytuacji możliwa, aby dotrzeć do kolejnych rodziców z ostrzeżeniem przed przymusową deprawacją ich dzieci, która pojawi się w szkołach już od 1 września przyszłego roku.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery

Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery

[Gdy ktoś prześle dobre tłumaczenie, wkleję. Bo warto. md]

by Luiz Sérgio SolimeoFebruary 12, 2025 https://www.tfp.org/pope-francis-minimizes-chastity-tolerates-homosexuality-and-adultery/?PKG=TFPE3540

Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery
Pope Francis Minimizes Chastity, Tolerates Homosexuality and Adultery

In his new book, Hope: The Autobiography,1 Pope Francis repeats facts about his life and family and makes doctrinal statements against traditional Church teaching.

Don’t Sins of the Flesh Matter?

Speaking about homosexuality, Pope Francis says that it is not a crime but “a human fact” and “God the Father loves them with the same unconditional love, He loves them as they are.”2

To say that God loves homosexuals “as they are” suggests that God loves them as sinners, which is absurd.3 Saint Thomas explains, after quoting the Psalmist, Thou hatest all the workers of iniquity”4 (5:7), that God loves all men as his creatures, but as sinners, “under this aspect, they are hated by Him.5

Pope Francis’s statements are all the more serious because he considers that sins against chastity have little gravity.

Sexual sins,” he says, “tend to cause more of an outcry from some people. But they are really not the most serious. They are human sins, of the flesh.” For him, “the most serious…are the sins that have more ‘angelicity,’ that dress themselves in another guise: pride, hatred, falsehood, fraud, abuse of power.”6

However, whether of the spirit or the flesh, according to traditional doctrine, every mortal sin deprives the soul of sanctifying grace and makes it deserving of hell.7 Therefore, even though there is a gradation in mortal sins, with more serious and less severe, all equally lead to eternal damnation, and every consummated act of lust is mortal.8

Every grave sin is a revolt against God and thus somehow participates in the revolt of the demons, the evil angels. This is why St. John says, “[h]e that committeth sin is of the devil.9

Downplaying the Virtue of Chastity

By considering the sin of impurity as not that serious, Pope Francis indirectly diminishes the importance of the so-called angelic virtue of chastity. For if impurity is not important, neither will the opposite virtue have the importance the Church and the saints have always attributed to it, which has led so many virgins to prefer martyrdom rather than losing it.

Pope Francis’s minimizing of the virtue of chastity becomes more evident in his answers to Portuguese Jesuits during his 2023 trip to Portugal.

In one response, he spoke of the preoccupation with chastity as something outdated:

“When I was a novice, they used to talk to us about chastity, holy chastity. They used to ask us not to be looking at pictures that were a little bit racy…I mean, those were other times.”10

He made his disinterest in the practice of chastity even clearer to another Jesuit who asked about homosexuality.

“It is clear that today, the issue of homosexuality is very strong, and the sensitivity in this regard changes according to historical circumstances. But what I don’t like at all, in general, is that we look at the so-called ‘sin of the flesh’ with a magnifying glass, just as we have done for so long for the sixth commandment. If you exploited workers, if you lied or cheated, it didn’t matter, and instead sins below the waist were relevant.”11

Wasn’t this change in mentality on the importance of the virtue of chastity what led to the sexual scandals afflicting the Church today?

In addition, this change of mindset is what made possible for Pope Francis to approve the blessing of homosexual “couples” and adulterous unions in Fiducia supplicans.12

The Consequences of Lust

Because of its vehemence, the sin of lust influences the whole of man, darkens his mind, distances him from holy things and the desire for heaven, and causes many other sins. For this reason, the Fathers of the Church have included it among the capital sins, which are serious faults that provoke others.

Traditionally, the sins derived from impurity are spiritual blindness, rashness, inconsideration, inconstancy, inordinate self-love, hatred of God, attachment to this life and horror of the next.13

The Apostle Saint Paul is very clear about the impure person’s eternal damnation:

“Know you not that the unjust shall not possess the kingdom of God? Do not err: neither fornicators, nor idolaters, nor adulterers, nor the effeminate, nor liers with mankind, nor thieves, nor covetous, nor drunkards, nor railers, nor extortioners, shall possess the kingdom of God.14

“Blessed are the clean of heart: for they shall see God”

On the contrary, Sacred Scripture praises those who keep chastity: “O how beautiful is the chaste generation with glory: for the memory thereof is immortal: because it is known both with God and with men.15

The prize for those who love and guard their purity is the greatest one can receive: to see God for all eternity, as Our Lord says in the Sermon on the Mount—“Blessed are the clean of heart: for they shall see God.16

This perennial Church doctrine has always been the path to eternal bliss: seeing God is the greatest happiness one can possess.

By minimizing or implicitly denying the seriousness of sins against chastity—the angelic virtue—Pope Francis is not leading the flock to happiness but eternal damnation because, as mentioned earlier, “[h]e that committeth sin is of the devil.17

Szkodliwa rola CDC w próbach zmniejszenia eksplozji kiły: Ignoruje przyczyny i szkodzi dzieciom.

Szkodliwa rola CDC w próbach zmniejszenia eksplozji kiły: Ignoruje przyczyny i szkodzi dzieciom

The CDC’s Failure to Eliminate Syphilis Ignores Causes and Harms Babies

Amerykańskie Centra Kontroli Chorób (CDC) ponownie ogłaszają kryzys opieki zdrowotnej, który narasta w Ameryce. Fakty są surowe i groźne.

Kryzys dotyczy kiły – choroby wenerycznej, która atakuje osoby prowadzące rozwiązły tryb życia. Kampanie przeciwko rozwiązłości od dawna skutecznie zwiększają świadomość społeczną na temat przyczyn i skutków tej choroby. Leczenie antybiotykami również znacząco pomogło w opanowaniu choroby.

Z wysokiego poziomu 450 przypadków kiły na 100 000 osób w latach czterdziestych liczba przypadków spadła do tego stopnia, że niektórzy wierzyli, że choroba zostanie skutecznie wyeliminowana w Ameryce na przełomie XXI i XXI wieku.

Wskaźniki zachorowań teraz gwałtownie rosną z powodu „zmian kulturowych”

Jednak do tego zniknięcia nie doszło. Niski wskaźnik wynoszący poniżej 32 000 przypadków kiły w 2000 r. gwałtownie wzrósł do  ponad 207 000 w 2022 r . Problem nie znika.

Przyczyny nie są wyłącznie medyczne. Podobnie jak wiele innych spraw związanych z CDC, centra wprowadzają do swych ocen czynniki kulturowe i lewicowe, które mogą kosztować życie Amerykanów, jeśli nie zajmą się przyczynami.

Centrum podaje na przykład, że kryzys szczególnie dotyka „osoby w ciąży” i ich dzieci. Użycie terminu „osoby w ciąży” jest wymownym sygnałem, że CDC wprowadza do swojej medycyny „idee przebudzenia” [woke]. Tej nazwie towarzyszy akceptacja rozwiązłego stylu życia i praktyk, które sprzyjają rozprzestrzenianiu się kiły.

Tragedia matek w ciąży

Przypadki matek w ciąży są szczególnie tragiczne i pilne. Odsetek matek zakażonych kiłą podczas ciąży w 2022 r. wyniósł 280 na 100 000 urodzeń , w porównaniu z 87 na 100 000 urodzeń w 2016 r.

To, co czyni tę chorobę tak wyniszczającą, to fakt, że kobiety w ciąży (a nie ludzie) mogą przenieść zakażenie kiłą na swoje dzieci w łonie matki.

Choroba może mieć następujące skutki: poronienie, urodzenie martwego dziecka, ślepota, przedwczesny poród, poważne problemy zdrowotne po porodzie lub śmierć niemowlęcia. W 2022 r. chorych na kiłę dzieci urodziło się ponad 3700 , dziesięć razy więcej niż w 2012 r.

Odmowa zajęcia się przyczynami

Kiła zawsze była znana jako choroba przenoszona drogą płciową, na którą atakują osoby żyjące rozwiąźle. Wielu historyków doszukuje się jego pochodzenia w Nowym Świecie , skąd później przedostał się do Europy po powrocie Kolumba.

Logiczną strategią zmniejszenia liczby przypadków byłoby zniechęcanie do rozwiązłego życia. Takie działania rozwiązałyby problem przed jego wystąpieniem, a nie po nim.

CDC wykluczyło jednak taką strategię. Jego głównym celem jest promowanie badań stanu zdrowia osób żyjących rozwiąźle. Przedstawiciele służby zdrowia upierają się, że badania krwi osób „aktywnych seksualnie” byłyby znaczącym krokiem w obniżeniu tej liczby. [Im chodzi o kurwy. MD]

Odrzucenie tradycyjnego

[chrześcijańskiego md]

podejścia.

W ten sposób CDC odchodzi od tradycyjnego podejścia do kiły i przyjmuje program zgodny ze wszystkimi hasłami rewolucji seksualnej, która spowodowała tyle nędzy i śmierci.

Stara strategia była jasna. Nie rozwiązała problemu moralnego, ale ukazała niebezpieczeństwo zarażenia się tą chorobą, zalecając pewny sposób jej uniknięcia: powstrzymywanie się od rozwiązłości seksualnej.

Działanie polegało na szeroko zakrojonej kampanii edukacyjnej na temat niebezpieczeństw związanych z rozwiązłymi zachowaniami. Z chorobą związany był element strachu, ponieważ ludzie mogli zobaczyć konsekwencje swoich działań.

Choroba miała jednak także piętno społeczne, polegające na tym, że ludzie odczuwali niemoralny aspekt swojego zachowania. Ten strach przed wstydem odegrał również swoją rolę w kontrolowaniu tej wysoce zaraźliwej choroby.

Narzucenie infrastruktury zdrowia publicznego

Obie te zdrowe obawy pomogły ludziom uniknąć ryzykownych sytuacji.  Zmniejszało to liczbę przypadków kiły. Podejście to zależało od tętniącej życiem infrastruktury społecznej, która mogła przekazać swoje przesłanie.

Załamanie zdrowia publicznego

Jednak ta polityka już nie obowiązuje. Urzędnicy twierdzą, że infrastruktura zdrowia publicznego uległa implozji. W sytuacji rozpadu rodziny i społeczności kampanie edukacyjne stają się coraz trudniejsze.

Przede wszystkim nie ma już tego poczucia moralności publicznej ani religijnego pojęcia grzechu, które potępiałyby rozwiązłość seksualną. Relacje seksualne poza małżeństwem są obecnie głównym nurtem. Duchowni i przywódcy świeccy nie ostrzegają przed tym zagrożeniem dla społeczeństwa.

Na przykład ponad jedna trzecia  przypadków kiły występuje u mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami, ponieważ w tej grupie, która stanowi około czterech procent męskiej populacji w Ameryce, istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo posiadania wielu partnerów seksualnych.

Normalizowanie seksualności i eksploracji seksualnej, a nie jej oczernianie

Tym samym CDC w pełni przyjęła rewolucję seksualną jako swój przewodnik dotyczący radzenia sobie z kryzysem. Obecnie automatycznie zakłada, że wszyscy ludzie będą aktywni seksualnie i stara się kontrolować szkody, gdy konsekwencje zniszczą zdrowie – a nawet krzywdzą niewinne dzieci.

Podstawowym narzędziem zapobiegawczym jest badanie na kiłę. Urzędnicy CDC nalegają, aby zdestygmatyzować te testy. „Ludzie nie powinni mieć wyrzutów sumienia z powodu swojego zachowania lub zarażania innych.”

To destygmatyzacja polega na uznaniu są normalną seksomanii i eksploracji seksualnej [[to jest ROZPUSTY md] , a nie na jej potępianiu.Ta tendencja polega na tym, aby zamienić test w niemal mechaniczne badanie przeprowadzane po aktywności seksualnej. Polityka ta zapewnia rozwiązłe osoby i ich partnerów, że mogą kontynuować destrukcyjne relacje, które powodują choroby.

Urzędnicy wzywają do wyeliminowania czynnika strachu. Nie należy się już bać tej choroby, ponieważ leczenie antybiotykami (obecnie ich brakuje) może sprawić, że kiła zniknie. Czyny nie muszą mieć konsekwencji.

Ludzie nie muszą się już wstydzić, ale mogą z dumą głosić swoją [rozbuchaną md] seksualność podczas wizyt przypominających niemal kontrolę grypy. Wszelkie względy moralne nie wchodzą w grę.

Przede wszystkim CDC przyznaje rządowi główną rolę w walce z kiłą, zapewniając fundusze, opracowując programy i docierając do społeczności znajdujących się w niekorzystnej sytuacji. Instrukcje CDC zdołały włączyć do równania „politykę tożsamości”, obwiniając za ten wzrost nierówności ekonomiczne, a nie zachowania moralne.

Jest to problem moralny, który musi stanowić część rozwiązania. Skutkiem tej obecnej polityki CDC będzie dolanie benzyny do ognia. Pobudza nieokiełznane namiętności do większej intensywności i szkodzi dzieciom, które przeżyją aborcję.

Franciszek chce wyciągnąć z szamba O. Rupnika – rozpustnika, jawnego gorszyciela.

Franciszek oczyści swojego kumpla Rupnika

18 września komisja wizytacji kanonicznej w Rzymskim Centro Aletti zgodnie doszła do wniosku, że Ojciec Rupnik został niesłusznie oskarżony i należy przywrócić mu dobre imię.

Wyreżyserowana wizytacja miała miejsce w 2023, a przeprowadził ją Wikariusz Generalny Rzymu, de Donatis, którego Franciszek zdegradował do roli biskupa pomocniczego.

Jak wynika z raportów, Centro Aletti pod przewodnictwem Ojca Rupnika „wygląda na zdrowe”, a w poprzednim śledztwie było „wiele poważnych niedociągnięć” oraz „mnóstwo jawnych wątpliwości co do jego winy”. W ostatni piątek Franciszek gościł Marię Campatelli, dyrektorką Centro Aletti i nadgorliwą zwolenniczką Rupnika.

Kongregacja Nauki Wiary uznała Rupnika winnym uprawiania nierządu z ponad dwunastoma zakonnicami. W drodze dochodzenia przeprowadzonego przez jezuitów, stwierdzono, że pokrzywdzone kobiety są „wiarygodne”. W efekcie na Ojca nałożono ekskomunikę, którą natychmiast usunął nie kto inny niż Franciszek.

Zdaniem SilereNonPossum.com Franciszek bierze się za jawne tuszowanie faktów.

Ale to nie pierwszy raz, kiedy Franciszek skłamie przed obiektywami, jak już miało to miejsce, gdy zaprzeczał, jakoby zlecił raport mający na celu uniewinnienie homoseksualnego gwałciciela Julio Césara Grassiego.

#newsEwyznufwsv

Zdeprawowani Moderniści

https://www.wydawnictwowektory.pl/pl/p/Zdeprawowani-Modernisci/40

W „Zdeprawowanych modernistach” Jones odkrywa prawdziwe oblicze bohaterów dwudziestowiecznej kultury: Kinsey’a. Picassa, Freuda, Keynesa i innych.

Odkrywa manipulacje i oszustwa, jakich się dopuszczali, promując swoje ideologie, które nie były niczym więcej, jak tylko wyrazem ich seksualnych obsesji.

Ludzie, dla których seks stał się bogiem, byli nie tylko jego apostołami, ale również niewolnikami.

Rozpusta jest występkiem powszechnym, szczególnie w naszych czasach. W sferze intelektualnej jednak rzeczą kluczową jest proces transmutacji przewin w rozmaite teorie, a więc sytuacja, w której „intelektualista” występuje przeciwko zasadom moralności, a co za tym idzie, przeciwko prawdzie. Wszystkie współczesne ?izmy? są wypadkową tej właśnie postawy. Wszystkie wyczerpują znamiona samousprawiedliwiania się. I wszystkie one najskuteczniej analizuje się z perspektywy wiedzy o niedostatkach moralnych ich twórców, orędowników i wyznawców.

(Ze wstępu autora)

E. Michael Jones (ur. 1948), amerykański pisarz, wykładowca, komentator, wydawca periodyku „Culture Wars”. W swoich publikacjach demaskuje nowoczesne ideologie, które pod hasłami emancypacji i wyzwolenia usiłują wprowadzić nowy rodzaj totalitarnej kontroli.

W Polsce ukazały się jego książki: Libido dominandi. Seks jako narzędzie społecznej kontroli oraz Gwiazda i krzyż.

===============================

Poza wymienionymi wyżej – zadziwiło mnie, ale i rozśmieszyło – że guru antropologii – Margaret Mead – kłamała w książce „Dojrzewanie na Samoa” , by usprawiedliwić własną rozpustę; że sir Anthony Blunt, esteta bliski dworowi Królowej – był szpiegiem [dodajmy – bezkarnym!![ sowietów – bo „do szaleństwa kochał się w Burghessie (to inny, sławny szpieg sowietów);

że Picasso.. Freud.. Jung…

Eh, kupcie i poczytajcie !! Mirosław Dakowski