Piekielni komuniści szaleją w UE:Co najmniej 10 lat więzienia za „przestępstwo przeciwko środowisku”. Timmermans, Jourova…

Co najmniej 10 lat więzienia za „przestępstwo przeciwko środowisku”. Komisja Europejska wdraża plan.

„Komisja przyjęła dziś wniosek dotyczący nowej unijnej dyrektywy mającej na celu zwalczanie przestępstw przeciwko środowisku, czym wypełniła kluczowe zobowiązanie zawarte w Europejskim Zielonym Ładzie. Wniosek ten ma zwiększyć skuteczność ochrony środowiska poprzez zobowiązanie państw członkowskich do wprowadzenia środków prawa karnego” – czytamy w komunikacie prasowym, który pojawił się na oficjalnej stronie Komisji Europejskiej. Komisja proponuje ustanowienie minimalnego poziomu sankcji za przestępstwa przeciwko środowisku. Miałoby to być co najmniej 10 lat więzienia.

We wniosku zaproponowanym przez Komisję Europejską zdefiniowano nowe przestępstwa przeciwko środowisku, określono minimalny poziom sankcji i zwiększono skuteczność współpracy organów ścigania. Zobowiązuje on również państwa członkowskie do wspierania i wspomagania osób zgłaszających przestępstwa przeciwko środowisku i do współpracy w zakresie egzekwowania prawa. „Wniosek przyczyni się do ochrony przyrody i zasobów naturalnych, a także zdrowia publicznego i dobrostanu” – twierdzi KE.

Główne cele wniosku

We wniosku określono nowe przestępstwa przeciwko środowisku w UE, w tym nielegalny handel drewnem, nielegalny recykling statków czy nielegalny pobór wody. Wyjaśniono w nim także istniejące definicje przestępstw przeciwko środowisku, zwiększając w ten sposób pewność prawa.

Komisja proponuje ustanowienie minimalnego poziomu sankcji za przestępstwa przeciwko środowisku. W przypadku gdy przestępstwo powoduje lub może spowodować śmierć lub poważne uszkodzenie ciała, państwa członkowskie muszą przewidzieć co najmniej karę pozbawienia wolności do lat dziesięciu. W projekcie dyrektywy proponuje się również dodatkowe sankcje, w tym odbudowę zasobów przyrodniczych, wykluczenie z dostępu do finansowania publicznego i procedur udzielania zamówień publicznych lub cofnięcie pozwoleń administracyjnych.

Timmermans: Niszczenie środowiska zagraża naszemu przetrwaniu jako ludzkości

Wiceprzewodniczący wykonawczy do spraw Europejskiego Zielonego Ładu Frans Timmermans podkreślił: „Umyślne niszczenie naszego środowiska naturalnego zagraża naszemu przetrwaniu jako ludzkości. Pozwolenie osobom naruszającym prawo na bezkarne działanie podważa nasze wspólne wysiłki na rzecz ochrony przyrody i różnorodności biologicznej, walki z kryzysem klimatycznym, ograniczenia zanieczyszczenia i wyeliminowania odpadów. Poważne nadużycia muszą spotkać się z poważną reakcją, a dzisiejszy wniosek stwarza ku temu podstawy”.

Jourova: Musimy użyć wszelkich możliwych środków, aby chronić środowisko

Wiceprzewodnicząca do spraw wartości i przejrzystości Věra Jourová powiedziała: „Środowisko nie zna granic, a przestępstwa przeciwko niemu powodują negatywne skutki w wielu państwach członkowskich. Musimy użyć wszelkich możliwych środków, aby chronić środowisko na poziomie Unii. Jednym z takich środków jest prawo karne, a niniejszy wniosek zapewni organom ścigania i wymiarowi sprawiedliwości narzędzia do skuteczniejszego przeciwdziałania przestępstwom przeciwko środowisku w całej Unii”.

Wniosek ustawodawczy zostanie teraz przekazany Parlamentowi Europejskiemu i Radzie

https://www.tysol.pl/a76271-Co-najmniej-10-lat-wiezienia-za-przestepstwo-przeciwko-srodowisku-Komisja-Europejska-wdraza-plan

Bandyci jawnie u władzy w UE: Timmermans chce 200 euro za tonę CO2! Ceny szaleją jak nigdy.

Ceny uprawnień do emisji CO2 szaleją, a za nimi idą ceny energii. Czego można się spodziewać w najbliższych dniach?

Ceny uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu EU ETS przekroczyły już 90 euro za tonę! To bezwzględny rekord a, niestety, nie wiadomo kiedy ceny się zatrzymają.

Jak pisze Michał Pierzyński na BiznesAlert:

Mechanizm, który miał napędzać transformację energetyczną, stał się poważną bolączką dla państw, które swoją energetykę opierają na węglu, ponieważ jest to jedna z głównych przyczyn wzrostu cen energii elektrycznej.

Z kolei Adam Guibourgé-Czetwertyński na łamach dokumentu „Energy poverty” podkreśla, że obecnie cała Europa zmaga się z problemem wzrostu cen energii:

W ciągu ostatniego roku ceny węgla wzrosły prawie trzykrotnie, a gazu ziemnego nawet dziesięciokrotnie. Rosnące ceny energii przekładają się na wyższe koszty dla konsumentów, czy to bezpośrednio w rachunkach za energię, czy też pośrednio – poprzez gwałtownie rosnące ceny innych towarów i usług

Polski rząd wprowadził natychmiastowe formy pomocy dla konsumentów. Niestety – potrzebne są też pilne działania na całym szczeblu UE.

Dominujący, rosyjski dostawca gazowy unijnego rynku nadużywa swej pozycji – mogłoby temu przeciwdziałać wnoszeniem powództw na podstawie unijnego prawa konkurencji.

W awangardzie działań jest też polski premier, [sic !! md] który, wraz z minister klimatu i środowiska Anną Moskwą, wystąpił na konferencji Śląski Ład, mówią właśnie o podatku od śladu węglowego. Polska postuluje utrzymanie darmowych uprawnień dla przemysłu w EU ETS, jak również domaga się debaty na temat Fit for 55. Jak wskazał premier Mateusz Morawiecki:

CBAM, czyli podatek graniczny od śladu węglowego może z jednej strony wyrównać szansę przemysłów europejskich, ale z drugiej strony słychać, że importerzy stali wykorzystujący ją przy produkcji różnego rodzaju będą mieli sytuację trudniejszą. To wyrównanie poziomu gry i lepsze warunki dla producentów stali oraz innych produktów w trudniejszej sytuacji od produkcji z Chin czy USA.

Krytycznie ceny uprawnień ocenia też minister aktywów państwowych Jacek Sasin:

Rosnące ceny energii to koszt naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej. Wspólnota to nie tylko to, co nam się kojarzy dobrze, czyli fundusze, ale też to, co ma dla nas skutki negatywne, jak uczestnictwo w europejskiej polityce klimatycznej powodujące, że cena energii elektrycznej w Polsce rośnie.

Minister podkreśla, że walka z inflacją cen jest prowadzona przez rząd… niestety jej źródła nie leżą w naszym kraju.

Polska niestety nie ma sojusznika w komisarzu Franzu Timmermansie, który do wzrostu cen emisji podchodzi… z entuzjazmem! Timmermans publicznie deklarował, iż chciałby by ceny emisji sięgnęły 200 euro za tonę – miałoby to sprzyjać szybszemu odchodzeniu od węgla. Realnie jednak doprowadziłoby europejskie społeczeństwa do skrajnego ubóstwa.

Dlatego sejmowa komisja ds. energii, klimatu i aktywów państwowych przyjęła projekt uchwały wzywającej do zawieszenia systemu handlu emisjami EU ETS. Jak mówił podczas debaty poseł Janusz kowalski:

Polski parlament po to ma podejmować uchwały, aby polski premier mając za sobą nie tylko rząd, ale też opozycję, mógł walczyć o niższe ceny energii dla Polaków. Celem polskiego rządu na posiedzeniu Rady Europejskiej 16 grudnia jest ustalenie maksymalnej ceny uprawnień do emisji CO2. Ten system ma spekulacyjną strukturę i powoduje wysysanie środków. W naszym interesie jest to, aby ten podatek obniżyć.

Polski rząd będzie z pewnością twardo bronił interesów Polaków, ceny jednak nieustannie rosną – możliwe, że zawieszenie systemu handlu będzie jedynym rozwiązaniem.

Polski premier w niedawnym wywiadzie dla Super Expressu wskazał, iż chce zaproponować Radzie Europejskiej zmianę w przepisach, która pozwoli na zahamowanie spekulacji uprawnieniami do emisji CO2.

Jak powiedział premier:

Na posiedzeniu Rady Europejskiej w połowie grudnia zaproponuję, aby zaprzestać możliwości spekulowania uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, czyli żeby tylko podmioty energochłonne i inne, które muszą mieć uprawnienia do dwutlenku węgla, mogły nimi handlować, a nie na przykład banki czy fundusze inwestycyjne, które spekulują i w związku z tym windują ceny jeszcze wyżej.

Warto wskazać, że wzrost cen emisji przekłada się na ceny energii, a co za tym idzie – wszystkie ceny – w tym materiałów budowlanych.

https://wgospodarce.pl/informacje/105025-timmermans-chce-200-euro-za-tone-co2-ceny-szaleja-jak-nigdy