Sprawa Ziobry ma przykryć SAFE, największy rabunek po FOZZ

Sprawa Ziobry ma przykryć SAFE,

największy przekręt po aferze FOZZ

11.05.2026 salon24/sprawa-ziobry-ma-przykryc-safe-najwiekszy-przekret-po-aferze-fozz

Rządzi nami rząd zdrady narodowej, a ich wyborcy są jego wspólnikami. Czy naprawdę wierzycie Państwo, że zgodnie z deklaracją rządu 89 proc. funduszy z SAFE trafi do polskiego przemysłu i gospodarki? Ja nie wierzę.

Rafał Ziemkiewicz ma rację mówiąc, że ci, co podpisali się pod umową SAFE, sami będą ten kredyt spłacać, i że dla przyszłego rządu umowa ta będzie nieważna. Prof. Piotrowski uważa, że wdrażanie SAFE w Polsce jest niezgodne z Konstytucją, a sam program zmierza do zagranicznej kontroli nad polską armią.

Ziobro ucieka przed więzieniem bez wyroku (aresztem) i przed niesprawiedliwym procesem. Nawet Demokraci go nie wydadzą, jeśli będzie współpracował ze służbami USA. Ale rządząc politycy i sprzyjające im media manipulują opinią publiczną dając im igrzyska. Nic tak nie bawiło starożytnych rzymian, jak walki gladiatorów. Głosujący na zło plebs lubi oglądać prymitywne reality show, wypadki samochodowe, ekscytuje się czyimś cierpieniem i nieszczęściem. To taka współczesna forma społecznej pornografii. Liczy się zaspokojenie najbardziej prymitywnych instynktów. 

POlacy nienawidzą Polski

Nienawiść do Polski cechuje tzw. wyborców kosmopolitycznych liberałów i lewicy. Ale ich faworyci, a rządzący nami ludzie nie są tyko kosmopolityczni. Oni świadomie wspierają konkretne państwa, które mają wzbogacić się kosztem Polski. Są więc patriotami Niemiec, Brukseli, Moskwy (ohydnie promoskiewscy byli Sikorski, Tusk, Pawlak) Za rządów PO-PSL (2207-2015), poprzez zawieranie niekorzystnych kontraktów wspierano Rosję, czy kraje UE. Dziś najbardziej wspierane są Niemcy. Zarówno w przypadku relacji z Rosją, jak i Niemcami, możemy mówić o zdradzie.

Pospólstwa nie obchodzi zadłużanie jego wnuków („po nas choćby potop”). Plebs w swojej wściekłości podąża za tymi, którzy kazali mu nienawidzić prawicę.

W związku z SAFE szykuje się wiele przekrętów, ustawionych przetargów, czy bezmyślnych zakupów. Podpisujący umowę Domański i Kosiniak-Kamysz (zobaczycie Państwo, że znowu Kosiniak-Kamysz będzie za to w przyszłości przepraszał, jak za podniesienie wieku emerytalnego) nie wie, na jaki procent są te pieniądze.

Mamy wiele przykładów, gdzie przetargi były ogłaszane pod konkretnych dostawców. Nie chodzi tylko np. o szybką kolej, ale np o system SZPROT.

salon24/afera-na-22-mln-zlotych-ministerstwo-finansow-wybralo-drozsza-oferte

Odnośnie tego kredytu uważam, że rząd Tuska świadomie rekordowo zadłuża Polskę, aby Niemcy mogli w przyszłości przejmować polskie porty i elektrownie. Stąd wysokie ceny prądu zaniżające konkurencyjność polskiej gospodarki, co ma nas na zawsze trzymać w pułapce średniego wzrostu gospodarczego.

Oczywiście, że Polsce przydałyby się pieniądze. Ale nie na zasadach, gdy nie wiadomo, jaki jest koszt kredytu, decydowania przez Brukselę i Niemcy, co mamy kupić i na jakich warunkach i nie z mechanizmem warunkowości, który jest zaplanowanym elementem szantażu, gdy zmieni się władza na prawicową (patriotyczną) – a zmieni.

Demokracja bardzo łatwo zamienia się w ochlokrację, czyli rządy motłochu i ciemnego tłumu, który chce krwi. By taki system skutecznie działał, źli ludzie przeprowadzili w Polsce tzw. marsz przez instytucje, który nie dotyczy tylko komunistów, ale wszystkie idee i organizacje zmierzające do złowrogich przejęć i podbojów.

Prawda i dobro nie mają znaczenia

Sebastian Stodolak, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, 5,5 roku temu napisał ciekawy tekst: „Najważniejsze to mieć rację. Nawet jeśli fakty temu przeczą”. Prawda nie ma jakiegokolwiek znaczenia.

Wyborcy PO, wbrew jakiemukolwiek zdrowemu rozsądkowi i faktom, krzyczą do działaczy PiS „Won do Moskwy!”. Ci ludzie nie są tylko chamami i głupkami. Oni robią to świadomie. Nazywa się to stawianiem chochoła.

Stawianie chochoła (z ang. straw man fallacy), jak piszą mądrzy ludzie, to technika manipulacji i mniej lub bardziej świadomy błąd erystyczny polegający na zniekształceniu, wyolbrzymieniu lub przeinaczeniu argumentów przeciwnika, aby łatwiej było je obalić. Przykładowo, gdy ktoś krytykuje Unię Europejską, to nazywany jest ruską onucą i agentem Putina. Generalnie chodzi o to, że zamiast odnosić się do faktycznych poglądów interlokutora, tworzy się ich fałszywą wersję („chochoła”), którą oszczercy „dzielnie” obalają i krytykują.

Z takimi ludźmi nie można jakkolwiek dyskutować. Może nawet nie powinno się z nimi przebywać, w jednym pomieszczeniu, aby nie zostać pomylonym. A tak bardziej serio, to np. w studiach telewizyjnych wszelka dyskusja kończy się milczeniem, redaktora telewizyjnego gdy lewak opowiada wierutne kłamstwo, czy najgorszą bzdurę.

Dlatego nie lubię hasła „PiS – PO = jedno zło”. PiS daleko do ideału, ale to co robi Platforma, Tusk i reszta, woła o pomstę do nieba (ale spoko, zostaną rozliczeni). To strona lewicowa, GieWu, Unia Demokratyczna i inni antypaństwowcy. 

Wolności, czy różne postkomunistyczne środowiska od 1989 prowadzą antypatriotyczną, liberalno-kosmopolityczną narrację. Tu nie ma równowagi zła.

A w przyszłym roku Donald Sutek (taki anagram, żart) będzie wpuszczać do Polski islamskich imigrantów, bo kończy się okres przejściowy. Oby byli lokowani w okręgach, gdzie wygrywa PO – sławne wrocławskie Jagodno, czy Miasteczko Wilanów. I tego tym ludziom, głosującym na PO, życzę.

Ziobro wprost: Solidarna Polska nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw pod dyktando Brukseli

Ziobro wprost: Solidarna Polska nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw pod dyktando brukselskich urzędników

12.01.2023 https://prawy.pl/123654-ziobro-wprost-solidarna-polska-nie-bedzie-uczestniczyc-w-pisaniu-ustaw-pod-dyktando-brukselskich-urzednikow/

Komisja Europejska działa metodami zorganizowanej grupy przestępczej, bezprawnym szantażem wymuszając zmiany w polskim porządku prawnym, sprzecznych z polską suwerennością – mówił Zbigniew Ziobro, przewodniczący partii Solidarna Polska.

Przypomnijmy, 11 stycznia Sejm głosował nad kontynuacją prac projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. 

Przepisy od samego początku wywoływały kontrowersje w wielu środowiskach politycznych. Zdecydowanym przeciwnikiem jest między innymi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz jego ugrupowanie. 

Komisja Europejska działa metodami zorganizowanej grupy przestępczej, bezprawnym szantażem wymuszając zmiany w polskim porządku prawnym, sprzecznych z polską suwerennością. Dlatego Solidarna Polska nigdy nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw pod dyktando brukselskich urzędników – oświadczył polityk.

Za odrzuceniem projektu już w pierwszym czytaniu była także Konfederacja. Posłowie podjęli jednak inną decyzję i przepisy trafią do dalszych prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Solidarna Polska przeciw Kamieniom Milowym rzucanym w Polskę.

Ziobro: Ostateczna treść nie była przedmiotem ustaleń z SP

———————–

[proszę czytelników o przesłanie mi oryginały wypowiedzi min. Ziobro. W cenzurowanej prasie nie znalazłem. Mirosław Dakowski]

11 czerwca. https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/8452408,ziobro-kpo-kamienie-milowe-solidarna-polska.html

Ostateczna treść „kamieni milowych” nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani politycznych z Solidarną Polską – oświadczył w sobotę lider partii, szef MS Zbigniew Ziobro. Solidarna Polska nie wszystkie kamienie milowe jest w stanie poprzeć, np. opodatkowania używania aut spalinowych – dodał.

W sobotę odbył się zarząd Solidarnej Polski w sprawie kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy, po zakończeniu którego odbyła się konferencja prasowa przedstawicieli ugrupowania.

Lider Solidarnej Polski, szef MS Zbigniew Ziobro powiedział dziennikarzom, że zarząd podjął uchwałę w omawianej sprawie. Ostateczna treść tzw. kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani politycznych z Solidarną Polską. W tym sensie nie czujemy się zobowiązani do realizacji tych wszystkich postanowień, które są tam zawarte bez wcześniejszej jej oceny, a ocenę będziemy dokonywać wyłącznie pod kątem interesu Polski i Polaków – mówił Ziobro.

Zaznaczy, że w kamieniach milowych znalazły się punkty mające charakter neutralny, ale są też i takie, które budzą zasadnicze wątpliwości. W tym kontekście wymienił opodatkowanie używania aut spalinowych.

Jest to droga do realizacji ostatniego szalonego żądania PE, aby te samochody zlikwidować z przestrzeni publicznej UE, w tym Polski – ocenił. Dodał, że Solidarna Polska nie jest w stanie poprzeć tego punktu, gdyż – zdaniem ugrupowania – uderzyłoby to w podstawowe interesy ekonomiczne milionów polskich rodzin.

Nie będziemy zgadzać się na tego typu ideologiczne szaleństwa, które będą uderzać w kieszenie Polaków – oświadczył.

Minister Ziobro o decyzji TSUE ws. „mechanizmu warunkowości”: „To dowód na polityczny, historyczny błąd premiera Morawieckiego”

Podczas środowej (16.02.2022) konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stwierdził, że dzień, w którym TSUE usankcjonował mechanizm warunkowości to „ponura i zła data, która zapisze się w historii UE”.

16 luty, 2022 https://wprawo.pl/minister-ziobro-o-decyzji-tsue-ws-mechanizmu-warunkowosci-to-dowod-na-polityczny-historyczny-blad-premiera-morawieckiego/

———————————

– Nie chodzi o piękne i wzniosłe hasła, o praworządność. To cynicy opowiadają, ze chodzi o praworządność i myślą, że nabiorą całą resztę. Tu chodzi o brutalną walkę o władzę i jej transfer do tych, którzy pod pretekstem tej rzekomej praworządności chcą tę władzę sprawować kosztem państw narodowych, kosztem mechanizmów demokratycznych. I o to toczy się gra – powiedział Ziobro.

Minister podkreślił, że mechanizm warunkowości wprowadzono po to, aby szantażować finansowo państwa członkowskie i ma on wspomóc proces przebudowy Unii Europejskiej w państwo federalne, które wyklucza istnienie państw narodowych.

Ziobro przypomniał, że Solidarna Polska stanowczo sprzeciwiało się zgodzie na wprowadzenie tego rodzaju rozwiązań do europejskiego prawa. Stwierdził, że dzisiejsza decyzja TSUE to „dowód na bardzo poważny polityczny, historyczny błąd premiera Morawieckiego, który wyraził akceptację na szczycie w Brukseli w 2020 roku dla wprowadzenia tego rodzaju rozporządzenia, które już dzisiaj służy do tego, aby wywierać presję, poprzez szantaż, na Polskę i ograniczać naszą suwerenność w obszarze sprawiedliwości, czy w obszarze wartości”.

– Wszyscy, którzy trzeźwo patrzą na UE nie mogli mieć wątpliwości jaki będzie wyrok Trybunału, który nie jest niezależnym sądem, ale organem unijnym. Trybunał realizuje politykę Europejskiej Partii Ludowej, gdzie największe wpływy mają Niemcy – podkreślił Ziobro.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta stwierdził, że orzeczenie TSUE zmienia postanowienia traktatów europejskich. Unia ze wspólnoty państw zmienia się w centralistyczną organizację o międzynarodowym charakterze parapaństwowym– ocenił.

Kaleta podkreślił, że rozporządzenie wprowadzające mechanizm warunkowości zezwala na blokowanie funduszy w sytuacji, gdy pojawi się „ryzyko naruszenia praworządności”. – W każdym procesie, w jakim ktoś staje przed sądami, musi mieć udowodnioną winę, musi być ustalony stan faktyczny. Wtedy jest dopiero odpowiedzialność. A tutaj ryzyko już jest podstawą do odbierania funduszywskazał. – To jest cały aparat pojęciowy, który pozwala Komisji Europejskiej i części państw członkowskich szantażować politycznie (inne państwa – przyp. red.). Wszystko może być zakwalifikowane jako ryzyko naruszeniazasad praworządności na potrzeby polityczne – wyjaśnił Kaleta.

Minister Ziobro o drakońskich ograniczeniach CO2: Uderzają zwłaszcza w Polskę.

Zbigniew Ziobro nie ma wątpliwości, że drakońskie ograniczenia dotyczące emisji CO2 mocno uderzą w europejską gospodarkę, a zwłaszcza w Polskę. Minister chce więc, by premier Mateusz Morawiecki podjął zdecydowane kroki i dążył do zawieszenia aktualnego kształtu polityki unijnej.

Zdaniem ministra sprawiedliwości, nie możemy inwestować w nieracjonalną politykę, która uderza w bezpieczeństwo Polski i Europy. Stąd też Solidarna Polska chce podjęcia działań zmierzających do zawieszenia aktualnego kształtu polityki unijnej.

Zdaniem Ziobry, obecny kurs przyjęty przez Europę jedynie wzmacnia pozycję Putina. – Wprowadzenie drakońskich ograniczeń w produkcji CO2 uderza w gospodarkę unijną i krajów europejskich. Najbardziej uderza w Polskę, bo polska gospodarka w największym stopniu oparta jest na węglu – zwrócił uwagę minister Zbigniew Ziobro.

Zdaniem ministra obecna polityka emisyjna UE oznacza, że Polska będzie musiała na przestrzeni siedmiu lat dopłacić do uprawnień 170 mld zł. – Można realizować program ograniczeń CO2, ale jeżeli to się dzieje kosztem Polaków i kosztem naszej gospodarki, jeżeli cena tzw. uprawnień CO2 bije rekordy, (…) to oznacza, że później będziemy za to płacić, ponieważ są fanaberie Unii Europejskiej – ocenił Ziobro.

Sejm przyjął w czwartek uchwałę dotyczącą wezwania państw UE do zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Parlament zauważył potrzebę jego reform.

Źródło: radiomaryja.pl MA https://pch24.pl/minister-ziobro-o-drakonskich-ograniczeniach-w-produkcji-co2-uderza-zwlaszcza-w-polske/

Wojna hybrydowa o praworządność

Odkąd rząd „dobrej zmiany” postanowił zreformować niezawisłe sądy, bardzo wiele się w naszym nieszczęśliwym kraju zmieniło. Z inicjatywy Naszej Złotej Pani, która po gospodarskiej wizycie w Warszawie 7 lutego 2017 roku postanowiła inaczej rozłożyć akcenty w walce o odzyskanie w naszym nieszczęśliwym kraju niemieckich wpływów, rozpoczęła się nieubłagana walka o praworządność. To znaczy, praworządność była tylko pretekstem, bo nie wypada głośno mówić o pragnieniu odzyskania wpływów i spacyfikowania Polski i Węgier, by raz na zawsze odsunąć od siebie widmo Trójmorza, natomiast walka o praworządność, to co innego. Na pierwszą linię frontu walki o praworządność rzuceni zostali niezawiśli sędziowie, którzy po transformacji ustrojowej wyemancypowali się od wszelkiej zależności od konstytucyjnych organów państwa, które im tylko płaci. To oczywiście nie oznacza, że niezawiśli sędziowie nie są postawieni pod władzą – ale ta zależność ma charakter nieformalny.

Na przykład wyszło na jaw, że ABW prowadziła operację „Temida”, której celem był werbunek agentury w środowisku sędziowskim. Ilu konfidentów udało się zwerbować – tego nie wiemy, bo ABW nie ujawniła żadnych szczegółów, więc jesteśmy skazani na domysły. Pierwszy trop prowadzi do wniosku, że skoro operację werbunku konfidentów wśród sędziów prowadziła ABW, to musiały robić to również bezpieczniackie watahy, przede wszystkim – Wojskowe Służby Informacyjne, które tylko lepiej się konspirowały. Przemawia za tym istnienie aż trzech opozycyjnych wobec rządu „dobrej zmiany” politycznych partii sędziowskich, z których najstarszą jest Iniuria, to znaczy, pardon – oczywiście Iustitia, założona już w roku 1990. Czy wywiad wojskowy miał coś z tym wspólnego – tego oczywiście nie wiemy, ale możemy to sobie wydedukować choćby z osobliwego zakończenia afery Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, gdzie niezawisły sąd uznał za głównych i jedynych winowajców pana Grzegorza Żemka i panią Janinę Chim. Gdzie schowali 1 640 milionów dolarów, które pozostały po wykupieniu długów za 60 mln dolarów – tego do dzisiaj opinia publiczna się nie dowiedziała, między innymi dzięki przezorności niezawisłych sądów.

Podobnie było z Amber Gold, gdzie głównym winowajcą okazał się pan Plichta i jego żona, chociaż energiczne śledztwo rozpoczęło się dopiero, gdy złoto i walory gdzieś zniknęły, więc niezawisłe sądy nie miały już nic do roboty, tylko skazać państwa Plichtów i w ten sposób zadośćuczynić praworządności.

A już takiej aferyPewexu”, z którego przez co najmniej 18 lat wyprowadzane były dewizy do szwajcarskich banków, to nikt nawet nie śmiał tknąć, zwłaszcza gdy prezydent Kwaśniewski zagroził, że jeśli ktokolwiek piśnie chociaż jedno słowo na ten temat, to on zarządzi „lustrację totalną”. Na takie dictum wybitni przedstawiciele Sralonu w osobach Jacka Kuronia i „pana Karola” („pan Karol jak myśli, to myśli szeroko i mnóstwo ogarnia perspektyw” – charakteryzował go poeta) napisali do pana prezydenta, by już zakończyć te potępieńcze swary, a końce wsadzić w wodę – no i na tym stanęło. Czy jedna partia mogłaby podołać tym wszystkim skomplikowanym zadaniom? Chyba nie – toteż w 2010 roku założona została kolejna partia sędziowska pod nazwą „Themis”, a także pojawiła się inicjatywa „Wolne Sądy”. W związku z tym krążą po mieście fałszywe pogłoski, jakoby każda bezpieczniacka wataha tworzyła sobie ze swoich konfidentów własną organizację sędziowską. Oczywiście nie ma w tych pogłoskach ani słowa prawdy, bo przecież wiadomo, że sędziowie są niezawiśli, jak stanowi konstytucja.

Ponieważ walka o praworządność w Polsce została przeniesiona na forum europejskie, a instytucje Unii Europejskiej, jak TSUE, nie tylko pryncypialnie chłoszczą nasz nieszczęśliwy kraj za uchybienia w praworządności, ale w dodatku solą surowe kary, na przykład – milion euro za każdy dzień zwłoki w rozpędzeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. To ona jest, jak się wydaje, największym kamieniem obrazy praworządności, podobnie jak istnienie Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie, który – w odróżnieniu od składu dawnego – nie został zatwierdzony przez Sralon.

Dlatego w kręgu partii Iustitia powstała koncepcja reformy sądownictwa, którą można określić jako kurację przeczyszczającą. Ma zostać powołana Krajowa Rada Sądownictwa w nowym, prawidłowo dobranym przez Sralon składzie, powtórzone konkursy na sędziów, a także – unieważnienie wyroków wydanych przez „sędziów nielegalnych”, których podobno jest około tysiąca. Nowa KRS będzie miejscem, gdzie „każda władza” będzie miała swoją reprezentację. Sędziów wybiorą sędziowie, polityków – politycy, a bezpiecznia… – no nie, bezpieczniacy żadnego przedstawicielstwa w nowej KRD nie będą mieli, to jasne. Porządku w sądach będzie pilnowała Rada Społeczna skupiająca sędziów i „obywateli”. Co to będą za „obywatele” – o tym się przekonamy, kiedy już te wszystkie wynalazki wejdą w życie. Kuracja przeczyszczająca ma objąć przede wszystkim Sąd Najwyższy, z którego na zbity łeb mają być wyrzuceni niezatwierdzeni przez Sralon sędziowie „nielegalni”. O tym, żeby przetrwała Izba Dyscyplinarna SN w ogóle nie ma mowy, a z rozpędu mają być polikwidowane sądy dyscyplinarne przy sądach apelacyjnych. Słowem – hulaj dusza, piekła nie ma!

Ale nie jest pewne, czy te zbawienne wynalazki wejdą w życie, bo właśnie swoje pomysły przedstawił znienawidzony minister Ziobro, który nie ustaje w wysiłkach podporządkowania sądownictwa ręcznemu sterowaniu przez rząd. Zlikwidowane mają być sądy rejonowe. Powstanie natomiast 79 okręgów sądowych, w których skład wejdą dotychczasowe sądy okręgowe i sądy rejonowe. Poza tym będzie 20 sądów regionalnych, w skład których będą wchodziły dotychczasowe sądy apelacyjne i duże sądy okręgowe. Przy takiej reorganizacji można będzie przetasować niezawisłych sędziów, bez naruszania zasad niezawisłości. Skasowane mają być pełnione przez sędziów rozmaite funkcje administracyjne, Sądami będą kierowali prezesi i wiceprezesi. Nie będzie wydziałów, tylko „izby”. Wszyscy sędziowie będą sędziami „sądów powszechnych”, a nie – jak dotąd – sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych. Nominacja będzie zatem jednorazowa. Poza tym sądy będą „bliżej ludzi”, to znaczy, że w każdej gminie będą pozakładane „punkty sądowe”. Nie będą one sądami, ale miejscami, w których obywatel będzie mógł się dowiedzieć o stanie swoich spraw.

Jak widzimy, w ten sposób został otworzony nowy front w walce o praworządność w naszym nieszczęśliwym kraju, wskutek czego pogłębi się jego anarchizacja, w które niezawiśli sędziowie położą największe zasługi.

Wszystkie sędziowskie partie zjednoczą się w walce o przeprowadzenie kuracji przeczyszczającej i w walce z rządowymi planami reformy, żeby wszystko było, jak przedtem.

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5078

Artykuł  •  tygodnik „Najwyższy Czas!”  •  30 listopada 2021