Gejowskie porno we wzorowej szkole.
Aktywiści LGBT indoktrynowali nastolatków
Joanna Grabarczyk
niezalezna.pl/gejowskie-porno-we-wzorowej-szkole-aktywisci-lgbt-indoktrynowali-nastolatkow
Podczas gdy nauczyciele zajęci byli trwającymi egzaminami uczniów dziesiątej klasy, dziewiątoklasiści zostali oddani w ręce aktywistów LGBT+, którzy przez cały egzaminacyjny tydzień mieli prowadzić dla nich „warsztaty„.
Już drugiego dnia młodzież szkolna w Niemczech zapoznała się dzięki projektowi aktywistów m. in. z gejowską pornografią. Dyrektor placówki nie omówił wcześniej szczegółów projektu z rodzicami.
Szkolna edukacja LGBT
Rodzice dzieci, które zaniepokojone opowiedziały o trwającym w szkole „projekcie”, opowiedziawszy o sytuacji, poprosili o zachowanie anonimowości. Obawiali się, że ujawnienie personaliów ich pociech naraziłoby je na ostracyzm w szkole lub inne nieprzyjemności.
Wzorowa saksońska szkoła niedaleko polskiej granicy
Cała sytuacja miała miejsce w połowie marca. Od 16 do 20 marca w szkole średniej Schleife w powiecie Görlitz w Saksonii odbywały się egzaminu uczniów klas dziesiątych. Za zgodą dyrektora – który jednak, pomimo ciążącego na nim obowiązku oświatowego, nie skonsultował tego planu z rodzicami – w celu odciążenia kadry odpowiedzialnej za przeprowadzenie egzaminów młodzież szkolną pozostawiono jedynie z aktywistami LGBT. Żaden z nauczycieli nie był obecny w czasie trwania „warsztatów”.
Dyrektor sam przyprowadził te osoby do klasy, a potem zostawił nas z nimi samych – opowiedziała jedna z uczennic.
Szkoła średnia Schleife od wielu lat szczyciła się wysokim poziomem nauczania i bezpieczeństwa. Nie raz stawiana była za wzór przez polityków z CDU, rządzących landem. Jeszcze kilka lat temu reputacja liceum w Schleife była tak dobra, że Michael Kretschmer, szef rządu landowego z CDU, mówił o niej że to poziom „Ligi Mistrzów”, jeśli chodzi o oświatę.
Homoseksualna pornografia i agresja polityczna
Incydent z „projektem LGBT” mocno jednak naruszył zaufanie uczniów oraz rodziców, a także lokalnych polityków.
Jak się okazało, opiekę nad 14- i 15-letnimi uczniami sprawować miały dwie aktywistki. Przedstawiły się nastolatkom jako członkinie projektu teatralnego „Odwagi!” i użyły fikcyjnych imion wyjaśniwszy, że „imiona te należały do płci, z którą się nie identyfikowały”.
Pierwszego dnia aktywistki wraz z dziewiątoklasistami przygotowywały gazetkę ścienną, poświęconą ideom LGBT. Następnie każdy miał się przedstawić zaimkiem, a nie imieniem. Pewien z ojców relacjonował, że jedna z uczennic przedstawiła się swoim imieniem i wyraziła życzenie, żeby zwracać się do niej właśnie w taki sposób. Nie spotkało się to jednak z aprobatą „zastępczych nauczycieli”. Prośba została rzekomo skwitowana lekceważącym gestem prowadzących. Jedna z liderek projektu miała też ponoć pozwolić sobie na komentarz, że po „nazistowskiej Saksoni” nie można spodziewać się niczego innego.
Drugiego dnia aktywiści zabrali dziewiątoklasistów do lasu, podzielili ich w pary, a jednej osobie z pary zawiązali oczy. Następnie młodzież miała biegać pomiędzy wyznaczonymi punktami „jak dzicy”.
Po tym, jak to się skończyło, aktywiści otworzyli dwa plecaki, które przynieśli ze sobą. Rozrzucili ich zawartość na podłodze. Wśród nich znajdowały się różne zdjęcia pornograficzne mężczyzn uprawiających seks, w tym seks oralny. 14- i 15-latkowie znaleźli również zdjęcia nagich, owłosionych męskich pośladków i penisa. (…) Ponadto na ziemi znaleziono ulotki z hasłami anty-AfD, w tym „PIEPRZYĆ AfD” i „Höcke to nazista”
– opisuje magazyn „Junge Freiheit”, który ujawnił skandal.
Skandal oświatowy, polityczny i kryminalny
Dwie pary rodziców wniosły oskarżenie przeciwko aktywistom na komisariacie policji w Weißwasser. Później dołączyła do nich kolejna para rodziców. Przedmiotem skargi jest udostępnienie pornografii dzieciom poniżej 18 roku życia, za co w Niemczech można dostać do roku odsiadki.
Saksońskie Ministerstwo Edukacji zapowiedziało, że zbada, czy doszło do naruszenia przepisów prawa oświatowego. Wściekli rodzice dziewiątoklasistów twierdzą, że dyrektor placówki Jan Rehor naruszył przepis, który stanowi, że „cel, treść i forma edukacji rodzinnej i seksualnej muszą być zakomunikowane rodzicom w odpowiednim czasie i omówione z nimi”.