Znaczenie piękna wobec (nie)skromności stroju

Znaczenie piękna wobec (nie)skromności stroju

(pixabay.com )

Wedle aforyzmu: „czasy mamy ciężkie, a obyczaje lekkie”. Skąd jednak bierze się wysyp „lekkich” zachowań? W artykule postaram się uzasadnić na przykładzie nieskromnej, wakacyjnej mody (zarówno damskiej, jak i męskiej), że zasadniczą przyczyną zjawiska jest zagubienie głębszego znaczenia piękna we współczesnym społeczeństwie.

Była amerykańska modelka Kim Alexis, nawiązując do błędów moralnych w swojej karierze, stwierdziła: „Jeśli kobieta ubiera się frywolnie, wysyła światu taką oto wiadomość: «Patrzcie na mnie, uganiajcie się za mną, pożądajcie mnie. Jestem łatwa i każdy może mnie mieć». (…) Skromny ubiór mówi światu: «Szanuję siebie i wymagam szacunku od innych». Można być modną i atrakcyjną bez konieczności noszenia zbyt krótkich czy prześwitujących strojów”.
Powyższa wypowiedź obrazuje, że dobór stroju odbija czyjeś wnętrze i wpływa także, jak inni postrzegają daną osobę. Patrząc z kolei od strony filozoficznej, wnętrze osoby (świadomie dla niej samej bądź nieświadomie) skrywa, jaki on albo ona mają stosunek do piękna. W artykule omówiłem znaczenie piękna z dwóch perspektyw: klasycznej filozofii realistycznej oraz teologii katolickiej.

Czym jest piękno?

Wesprzyj nas już teraz!

25 zł

50 zł

100 zł

Starożytni Grecy używali dwóch terminów odnoszących się do piękna: kállos i kalós. Pierwszy jest rzeczownikiem i nakierowuje raczej na wymiar zewnętrzny piękna, jak urok i pociągający wygląd; natomiast kalós to przymiotnik opisujący przede wszystkim piękno moralne i duchowe.

Do spuścizny greckiej nawiązywali twórczo Doktorzy Kościoła Katolickiego. Św. Tomasz z Akwinu zwraca uwagę, że piękno jest nierozerwalnie związane z dobrem. Z perspektywy filozoficznej dobro stanowi dla człowieka cel, do którego on zmierza i o nie zabiega. Piękno stanowi z kolei inną właściwość bytu (przedmiotu, osoby); jest formą i obrazem dobra, które odbieramy poprzez zmysły, choć jego samego nie posiadamy.

Dla przykładu piękno gór, które może stanowić dobro wycieczki wakacyjnej, nie wymaga, aby je dotykać fizycznie czy silnie odczuwać wszystkimi zmysłami. Wystarczy samo doświadczenie budzącego zachwyt krajobrazu.

Rewolucja w postrzeganiu piękna w nowożytnej kulturze

Współczesny Polak żyje w zrewolucjonizowanym społeczeństwie, jeśli chodzi o znaczenie piękna w kulturze głównego nurtu, co przekłada się także na modę. Wymienię tego kilka przejawów.

Piękno uległo zsubiektywizowaniu – dowolny strój, którego oglądanie wzbudza w kimś zadowolenie na poziomie zmysłów, miałby być rzekomo piękny. Jednakże nie dlatego coś jest obiektywnie piękne, że ktoś tak zadecyduje, choćby był to nawet poczytny magazyn, lecz dlatego, że coś jest dobre i spełnia określone kryteria piękna. Wśród takich obiektywnych kryteriów znajdują się pełnia, czyli pewna doskonałość danego bytu (przykładowo budowany dom musi zostać wykończony, mieć dach itp., żeby był całościowo piękny jako dom), proporcja, czyli zachowanie harmonii i, zgodnie z klasycznym ujęciem, blask, czyli pewna promieniująca jasność od istniejącego dobra.

Filozof Piotr Jaroszyński zauważa, że w polskiej kulturze zmienił się tzw. ideał piękna. Kiedyś utożsamiano go z pięknem duchowym, w tym moralnym, religijnym, intelektualnym. Piękno wedle realizmu filozoficznego ma swoje źródło w istniejących bytach, np. w budzącej zachwyt roślinie, a dopiero wtórnie może być wyrażone za pomocą sztuki. W przeszłości głębiej rozumiano, że przeżycie kontemplacji piękna wykracza daleko poza przyjemność zmysłową. Doświadczeniu piękna może towarzyszyć, z jednej strony, wzruszenie, a nawet łzy szczęścia, a z drugiej smutek z powodu własnej znikomości i kruchości. Ostateczną przyczyną piękna jest wedle klasycznej filozofii realistycznej Absolut (czyli w ujęciu teologicznym Bóg).

Tymczasem ideał piękna we współczesnej kulturze głównego nurtu stanowi wedle Jaroszyńskiego wytwór artysty, który uzewnętrznia wartość estetyczną – niezwiązaną z realnie istniejącym bytem. Twierdzi się obecnie, że natchnienie kierujące artystą jest rzekomo niezależne, wskutek czego nie wolno go poddawać prawom i normom, zarówno etycznym, jak i religijnym (inaczej krępowałoby to rzekomo sztukę).

We współczesnej kulturze liberalnej do podstawowych wartości zalicza się (specyficznie rozumianą) wolność jednostki, w tym wolność do autoekspresji. Społeczeństwo budowane na wartości wolności powinno być na pierwszy rzut oka bardzo zindywidualizowane, także w wymiarze estetycznym. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się okazuje się, że znacząca część konsumentów dość bezrefleksyjnie kopiuje przekaz mediów i sezonową modę. Jaskrawym tego przykładem może być historia upowszechnienia damskiego kostiumu bikini.

Dwuczęściowy, kąpielowy kostium został zaprezentowany w 1946 r. Jego projektant Louis Réard nie mógł znaleźć modelki, która zaprezentowałaby się w tak skąpym stroju, dlatego zatrudnił do tego striptizerkę. Réard nazwał swój strój „atomowym kostiumem”, nawiązując do prób jądrowych na atolu Bikini pośrodku Pacyfiku. Bikini było po początkowo uważane za gorszące i zakazano go w różnych krajach, jak: Hiszpania, Włochy, Australia czy w niektórych stanach w USA. Strój uznał za gorszący także papież Pius XII.

Konsumizm, rozumiany jako hedonistyczna konsumpcja dóbr, czego przejawem jest uzależnienie części społeczeństwa od często zmieniającej się mody, nie stanowi wyłącznie spontanicznego zjawiska rynkowego. Edward Bernays, pionier public relations (PR), wprowadził teoretyczne podstawy pod konsumpcjonizm w USA już w latach 20. XX wieku. Ten wpływowy amerykański myśliciel, inspirowany Z. Freudem, zaproponował techniki psychologiczne, aby stymulować wewnętrzne, nieuświadomione pragnienia lub obawy, i nasycać je później produktami masowymi.

Przykładowo palenie papierosów przez kobiety, wcześniej uważane w społeczeństwie amerykańskim za obrazoburcze, zaczęto przedstawiać w reklamie jako symbol wyzwolenia kobiet, co napędziło ich sprzedaż. Można przez analogię zapytać: czy Polacy, którzy przybierają stroje, masowo produkowane przez koncerny odzieżowe, z zamiarem, żeby pokazać się w miejscach publicznych, np. panowie noszący koszulki odsłaniające w części tors i ramiona, są rzeczywiście samosterowni i oryginalni w swoich wyborach?

Społeczna rola pięknego stroju

Na podstawie funkcji, które spełnia społecznie strój, można wartościować, co wypada, a czego nie wypada założyć. Piękno łączy się tutaj ze skromnością. Skoro człowiek rozpoznaje, że ma części ciała prywatne (związane z miejscami intymnymi), to w sferze publicznej wypada je zakryć, jak również zasłonić pobliskie fragmenty. Przykładem tego jest dobór sukienki u kobiety, aby zasłaniała nogi przynajmniej do kolan.

Kultura wysoka dąży generalnie do zakrywania „mniej szlachetnych” części ciała, np. wspomniane ramiona u mężczyzn, aby spojrzenie koncentrowało się na osobie, kierowało ku twarzy. Jest jasne, że spojrzenie na pewne części może wzbudzać silniej pożądliwość, stąd wypada – w sferze publicznej – je zakryć.
Wybór odpowiedniego stroju wymaga wewnętrznej wolności i pewnej mądrości, a w dzisiejszych czasach może być niekiedy wręcz przejawem odwagi. Jak zauważa Katechizm Kościoła Katolickiego: „czystość domaga się osiągnięcia panowania nad sobą […]. Alternatywa jest oczywista: albo człowiek panuje nad swoimi namiętnościami i osiąga pokój, albo pozwala zniewolić się przez nie i staje się nieszczęśliwy”.

Piękny strój, dobrany odpowiednio do konwencji i okoliczności spotkania (pogoda, miejsce itd.) oraz pozycji danego człowieka (jego wieku czy pełnionej funkcji), chroni relacje z innymi osobami. Patrząc szerzej, skromny strój wspiera tzw. dobro wspólne, czyli pomaga, aby relacje międzyludzkie oparte były na łagodności, zaufaniu, szacunku. W perspektywie indywidualnej skromny strój (nie mylić z pruderyjnością) przyczynia się do wewnętrznej harmonii, szczęścia. Estetyka ubioru powinna współgrać z ludzką naturą, w tym z tożsamością płciową, a nie ją bagatelizować albo się jej wręcz przeciwstawiać, jak to próbują wielokroć czynić projektanci mody.
Co świadczy z kolei o brzydkim stroju? To dobór takiego ubrania, które nie łączy się z dobrem wewnętrznym (moralnym, religijnym) lub zewnętrznym (estetycznym). Dla przykładu kobieta ubrana w krótkie szorty w centrum miasta nie spełnia dobra w wymiarze moralnym; niezależenie od tego, czy ma ona zgrabną figurę, taki strój nie odpowiada także harmonii eleganckiego, godnego wyglądu kobiety.

Czy współcześnie głoszona teologia uwrażliwia na piękno?

Wśród części katolików w Polsce można zauważyć wyraźne odejście od Tradycji – związanej w sferze ubioru z roztropną gorliwością o wstydliwość, która chroni czystość wśród wiernych – na rzecz swoistego „konserwatyzmu bez fundamentu duchowego”. Przez taki konserwatyzm rozumiem pewien umiar w doborze stroju, wobec tego co obecnie promuje rewolucyjna moda, jednak owa postawa jest jednocześnie pozbawiona korzenia – chrześcijańskiego ducha mądrości i pokory, który sprzeciwia się określonym krojom (por. 1 Tym 2,9-10; J 17,14-19). Innymi słowy, dzisiejszy „konserwatywny” katolik przypomina w obyczajach liberała sprzed jednego czy dwóch pokoleń.
Ad exemplum: dawniej nie wypadało, aby dorosły mężczyzna czy nawet młodzieniec, chodził po mieście w krótkich spodenkach. Współcześnie taki strój zdarzało mi się niestety widzieć wśród panów, na szczęście dość sporadycznie, nawet na niedzielnych Mszach Świętych.

Chciałbym generalnie zauważyć, że zasada złotego środka zawodzi w doborze ubrań, jeśli ktoś ma do wyboru wyłącznie nieskromne fasony. Polacy żyją w społeczeństwie, w którym media głównego nurtu i koncerny odzieżowe od lat promują bezwstyd, a w niektórych przypadkach otwarcie rewolucję seksualną. Dla przykładu „mini mała czarna” stała się klasycznym strojem nastolatek i kobiet na różnego rodzaju uroczystościach. Tymczasem krótkość minispódniczki upowszechniła się wraz z postępami rewolucji seksualnej lat 60. i 70. XX wieku (pokolenie wcześniej takie krótkie kroje kojarzono z małymi dziewczynkami, z racji ich ruchliwości, albo… z córami Koryntu).
Do istoty misji Kościoła należy m.in. troska o bliźniego, walka z zaślepieniem rozumu, jakie wprowadza grzech w życie osobiste i społeczne. Z racji przyjętej objętości artykułu nie próbowałem omawiać przyczyn, dlaczego w Kościele katolickim zbyt mało mówi się o godnym stroju i brakuje jasnych wytycznych dla wiernych (w tym potępień konkretnych krojów z racji ich obcisłości czy krótkości). Z pewnością potrzeba reform w obszarze mody czy, mówiąc wprost, roztropnej, przede wszystkim oddolnej, kontrrewolucji. (Ostatnie duże i formalne reformy w Kościele, tj. Sobór Watykański II, miały przecież miejsce jeszcze przed impetem rewolucji ’68 roku, jak i epoką kapitalizmu neoliberalnego).

Warto przywołać uniwersalną zasadę – ostatecznego celu, którą powinien kierować się wierny w kwestiach obyczajowych, w tym przy zakupie części garderoby. Człowiek jest stworzony i skierowany do swego celu ostatecznego, do Boga. Dlatego zarówno sam człowiek, jak i jego czyny, powinny odbijać w sobie doskonałość Bożą, głosząc według swoich możliwości cześć i chwałę Stwórcy. Zatem kupowanie ubrań w myśl zasady „moda dla mody” odciąga człowieka od celu ostatecznego, jest sprzeczne z prawym rozumem, który potrafi panować nad namiętnościami. Gdy modę poddaje się prawu Bożemu, nie traci ona na wartości, ale doskonali się i uszlachetnia.
Jak zauważył tomista o. Mieczysław Krąpiec – pragnienie miłości i poszukiwanie prawdy są następstwem i konkretną odpowiedzią na niespodziewane przeżycie piękna. Ostatecznie bowiem nasze pragnienia zostaną doskonale zaspokojone dopiero, gdy zobaczymy Boga bezpośrednio, twarzą w twarz. Piękno jest daną nam już teraz, niewielką i niedoskonałą, zapowiedzią owego doskonałego spotkania i spełnienia.

Motywacyjne postscriptum: papieże czy inni hierarchowie wzywali wielekroć wiernych do roztropnego okazywania sprzeciwu nieskromnej modzie. (Sztuka zwracania uwagi drugiemu obejmuje dobór takich środków, aby kogoś nie ośmieszyć w towarzystwie, żeby mówić życzliwie, a nigdy nie traktować drugiego „z góry”). Na przykład papież Pius XII w przemówieniu z 1941 r. zachęcał młode dziewczęta, aby w grupie podejmować działania na rzecz promocji godnego stroju. Podobny przekaz jest realizowany w różnych częściach Polski, z inspiracji kapłanów czy świeckich. 

Jan Wudkowski

=================

Przypominam , że Feliks Koneczny wyodrębnił pięć cech – quincunks wyodrębniających cywilizacje: Dobro, Prawda, Piękno, Zdrowie i Dobrobyt.

Dopiero obecnie czciciele i niewolnicy szatana wprowadzają sztuczną anty-cywilizację – globalizm.

Kto stworzył dzisiejszych „polityków”? Zasadniczym problemem III RP jest FAŁSZYZM.

Kto stworzył dzisiejszych „polityków”?

Autor: CzarnaLimuzyna , 21 lipca 2025

AIX

Najpierw aktualności…

W maskach antyfaszymu: Prounijni faszyści, anarchiści, Lgbt

W minioną sobotę różne odłamy lewicy; rzecz biorąc ogólnie: silni razem, nienawidzący razem i najgłupsi razem zakładając maski antyfaszyzmu, zorganizowali antypolskie pikiety. Mało liczne zgromadzenia kontestowały, jak zwykle, polskość i patriotyzm, wzywając do otwarcia granic dla przedzierających się siłą lub podstępem intruzów.

Krzyczący z nienawiścią na widok polskiej flagi „precz z faszyzmem” lub „precz z rasizmem”, reagujący histerycznie z powodu hasła Polak w Polsce Gospodarzem są kolejną warstwą historycznego nawozu rzuconego pod ideę całkowitej likwidacji Polski. Nie pierwszy raz margines moralny i intelektualny wspiera antypolskie działania naszych zewnętrznych i wewnętrznych wrogów.

Niemniej jednak sytuacja jest poważna. Nie z powodu aktywności antypolskich środowisk, lecz z powodu wciąż za małej świadomości polskiego narodu podatnego na partyjne wytyczne, które spłycają i ograniczają protesty.

W tej sytuacji mogę jedynie powtórzyć swój postulat z 2012 roku:

”Nie obalajmy Tuska, zmieńmy paradygmat systemu”

Oznacza to automatyczne „obalenie”, razem z Tuskiem, wszystkich opcji targowicy kryjących się pod partyjną fasadą z Kaczyńskim, Morawieckim, Sikorskim oraz wszystkich polityków lewicy w KO i poza nią.

Ostatnio los dał nam kolejny raz, na złotej tacy, łatwe rozróżnienie kto jest kim. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek z tych, którzy dziś merdają jęzorkami, potępiając  Grzegorza Brauna, popierając równocześnie naszych śmiertelnych wrogów, w chwili próby opowiedział się za Polską.

Każda z tych zdegenerowanych koterii specjalizuje się w kolaboracji z tymi lub owymi: jedni z Niemcami, Ukrainą i antypolska Unią, drudzy z USA, wszyscy z Izraelem, a także z antypolską  Brytanią.

Jak widać zasadniczym problemem III RP jest F A Ł S Z Y Z M.

Fałszyzm nie został stworzony przez Tuska. On powstał razem z III RP tworząc wszystkich „polityków”.

Tagi:cała Polska śpiewa z nami, fałszyzm, maski antyfaszyzmu, nie obalajmy Tuska!, prouniji faszyści

O autorze: CzarnaLimuzyna Wpisy poważne i satyryczne

2 komentarze

  1. kolejarz 21 lipca 2025
  2. Brawo CzarnaLimuzyno, po stokroć brawo! Fałszyzm, jakże celne określenie wszelkiej maści targowiczan i anty Polaków, z aktualna ekipą włącznie. Kaczyński ze swymi akolitami równorzędnie. Ukrócenie tych dwu gangów w dostępie do władzy, znacznie by oczyściło przedpole polityczne. Bardzo celne określenie, fałszyzm.
  3. CzarnaLimuzyna 21 lipca 2025
  4.  – w odpowiedzi do: kolejarz 07:33
  5. Cieszę się, że się zgadzamy w tej dość zasadniczej kwestii, chociaż powinienem dodać do niej ponadczasowe: “Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”. Ponadczasowe i ponadnarodowe modus operandi plemion kainowych.

Korwin-Mikke apeluje do prof. Zolla. „Powiedz, że ci sztylet jakiś mason przyłożył do pleców”

Korwin-Mikke apeluje do prof. Zolla. „Powiedz, że ci sztylet jakiś mason przyłożył do pleców” [VIDEO]

21.07.2025 https://nczas.info/2025/07/21/korwin-mikke-apeluje-do-prof-zolla-powiedz-ze-ci-sztylet-jakis-mason-przylozyl-do-plecow-video/

Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke / Foto: screen X

Janusz Korwin-Mikke w krótkim nagraniu zwrócił się do prof. Andrzeja Zolla. Odniósł się w nim do niedawnej wypowiedzi prawnika, który proponował, by decyzję o stwierdzeniu ważności wyborów prezydenckich podjęło Zgromadzenie Narodowe.

– Myślę, że Zgromadzenie Narodowe jest takim organem władzy państwowej, które powinno podjąć w tej sytuacji decyzję o ważności wyborów. Nie tylko przyjąć ślubowanie, ale stwierdzić ważność wyborów – mówił prof. Zoll.

Zdaniem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego i byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, Zgromadzenie Narodowe powinno dopuścić do głosu Adama Bodnara – ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego i senatora KO – czyli członka Zgromadzenia, który „przedstawiłby te zarzuty, które ma w stosunku do Izby Kontroli (Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – przyp. red.) i niech Zgromadzenie Narodowe podejmie decyzję i stwierdzi ważność wyborów”.

Prof. Zoll utrzymywał, że „zamknęłoby to jakąkolwiek dyskusję dotyczącą prawidłowości wyboru pana Nawrockiego”. – Myślę, że to jest w interesie także urzędu prezydenta i tej osoby, która ten urząd sprawuje – dodał.

Zauważono, że takiego rozwiązania w historii Polski nie było, jednak według prawnika „czasami są takie sytuacje, kiedy precedens musi wystąpić”. – Znaleźliśmy się w sytuacji niecodziennej i powinno się ją rozwiązać. Uważam, że należy wykorzystać tę możliwość, żeby to Zgromadzenie Narodowe wypowiedziało się co do ważności wyborów – dodał.

Do jego słów w krótki nagraniu, w bardzo osobistym tonie, odniósł się Janusz Korwin-Mikke.

– Andrzej, przecież chodziliśmy razem do Reytana. Byliśmy tacy dumni, że potomek rodu słynnych krakowskich prawników chodzi do warszawskiego liceum. Byliśmy dumni, że jesteś prezesem Sądu Najwyższego. I teraz coś ty zrobił? – zwrócił się do prof. Zolla.

– Jednym zdaniem przekreśliłeś dorobek całego swojego życia – skwitował. Zachęcił także prof. Zolla, by pomyślał o swoich przodkach i zastanowił się, „jak im spojrzy w oczy”. – Pomyśl o swoim synu, jak on się będzie tłumaczył, że jego ojciec nie zna podstawowych pojęć prawnych – dodał.

– Pomyśl o tych młodych prawnikach, którzy uczą się, studiują i słyszą to, co powiedziałeś. Przecież ty, prawnik, chcesz przekazać oczywiste uprawnienia władzy sądowniczej, chcesz przekazać władzy ustawodawczej. Temu gronu krzykaczy wiecowych w Sejmie. Przecież to wstyd! – skwitował Korwin-Mikke.

Dalej padły jeszcze mocniejsze słowa. – Spuściłeś do kibla dorobek pięciu pokoleń swojej rodziny – podsumował polityk.

– Andrzej, tego tak nie można zostawić. Powiedz, że ci sztylet jakiś mason przyłożył do pleców, że upili cię czy że zahipnotyzowali. No tego tak nie można zostawić – zakończył.

Ataki migrantów narzędziem zmiany struktury etnicznej Europy

Ataki migrantów narzędziem zmiany struktury etnicznej

21.07.2025 Julia Gubalska https://nczas.info/2025/07/21/ataki-migrantow-narzedziem-zmiany-struktury-etnicznej/

imigranci białoruś inwazja
Imigranci na polsko-białoruskiej granicy / fot. ilustracyjne / foto: YT: NBC News

Niepewna sytuacja związana z zagrożeniem migracyjnym na granicy polsko-niemieckiej zdaje się przybierać formę konfliktu hybrydowego. W Polsce już mieliśmy do czynienia z przykładami przestępczych działań obcokrajowców, którzy od dłuższego czasu przebywali w naszym kraju. Bartosz Kopczyński, prawnik, publicysta i wnikliwy analityk życia społecznego, postanowił głębiej przyjrzeć się tym procesom w rozmowie z redakcją „Najwyższego Czasu!”.

Julia Gubalska: Czy w obliczu kryzysu ekonomicznego i demograficznego istnieje Pana zdaniem jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie na przerzucanie do Polski migrantów z krajów Trzeciego Świata?

Bartosz Kopczyński: To wszystko jest jak najbardziej racjonalne, mimo że wydaje się chaotyczne i sprzeczne. Zapewnienia rządów są wewnętrznie sprzeczne, ale to charakterystyczne dla wszystkich ekip w historii III RP. Dla PRL-u też, chociaż w stosunku do obecnego układu władzy tzw. komuna była dość poczciwa, bo nie trzeba było aż tak bardzo kłamać. A teraz podobno jesteśmy wolni i mamy niepodległość. To samo co u nas robią rządy w prawie wszystkich państwach Zachodu. Jest to projekt, który w Polsce też ma się teraz odbyć. W skrócie można go określić terminem „Paneuropa”, który szerzej wyjaśniłem w mojej książce „Poradnik świadomego narodu”.

Chodzi o nowy kształt Europy wynikający z planów utworzenia państwa światowego. Planów bardzo starych, sięgających na pewno starożytności, które zostały skrystalizowane na początku XVII wieku. Od tamtego czasu trwają konsekwentne działania, które prowadzą do utworzenia państwa światowego. Problemem jest Europa, w której są państwa narodowe i narody. Politycznie można zlikwidować państwa narodowe poprzez podbój lub w ramach takiego projektu jak Unia Europejska, ale dopóki istnieje naród świadom swojej odrębności, który ma swój język, swoją kulturę i wiarę w swoich przodków, to on prędzej czy później tę wolność odzyska. To właśnie próbuje się teraz zmienić.

Unia Europejska, wspólny rynek europejski i globalizacja są zjednoczeniem ekonomicznym na niekorzyść narodów. Najpierw narody są zwabiane rzeczywistymi korzyściami – to tak jak działają dilerzy, którzy dają działkę za darmo, a potem już trzeba stać się ich niewolnikiem. Eksploatacja i wyzysk nie są jednak ostatecznym celem. Ten sprowadza się do ujednolicenia ludności, a warunkiem jego realizacji jest likwidacja państw narodowych i samych narodów.

Chodzi o to, żeby Europejczycy – ci, którzy tworzą narody – nie zakładali rodzin, rozwodzili się i nie mieli, nie chcieli lub nie mogli mieć dzieci. To się robi na różne sposoby. Są smugi na niebie albo dodatki w żywności i wodzie. Nie wiemy dokładnie, co jest i gdzie, ale wiemy, że coś jest. Rządy państw europejskich nie są rządami swoich narodów, tylko podstawionymi kreaturami. Wyjaśniam w „Poradniku”, że podstawowa substancja, z jakiej są ulepione te kreatury, to mówno. Takie „elity” ulepione z mówna tworzą rządy. To ludzie pod każdym względem nikczemni i podli, którzy w dużej mierze w ogóle nie są Polakami, tylko mają inne pochodzenie, które ukrywają.

Ludzkość wciąż się rozmnaża – choć dziś coraz częściej mamy do czynienia ze związkami mieszanymi rasowo i kulturowo. Trudno więc uwierzyć w wizję, według której przyszłość należeć będzie wyłącznie do dzieci elit. Znacznie bardziej realny jest scenariusz narodzin nowej rasy…

Swój ciągnie do swego. Jeśli chłopak ma możliwość wyboru partnerki ze swojego narodu, to naturalne, że i dziewczyna w podobnej sytuacji najchętniej wybierze chłopaka z własnej grupy. Oczywiście jest teraz pewne zainteresowanie egzotyką. Raczej może zajść innego rodzaju mieszanie się ras – na skutek gwałtów. Jeżeli przeanalizujemy historię, to szczególnie tam, gdzie nie było etyki chrześcijańskiej, na podbitym terenie wytracało się tak całe narody. Mężczyzn się zabijało, można ich było okaleczyć i wykastrować, żeby nie spłodzili potomstwa, ewentualnie sprzedać do niewolniczej pracy w kopalni. Kobiety i dzieci również sprzedawano w niewolę, przy czym kobiety gwałcono. Gwałt na kobietach jest sposobem zmiany struktury etnicznej – to znamy z historii, zresztą również tej niedawnej.

Tak zachowywała się Armia Czerwona, która wręcz miała na to przyzwolenie. Szczególnie Niemki były masowo gwałcone, chociaż oczywiście Polki też. Znam to z opowieści mojej śp. teściowej, która mieszkała na terenach zajmowanych przez sowietów. Młode dziewczyny były przebierane za staruszki, żeby się nimi nie interesowano.

Teraz mamy to samo. Są ludzie z innych kręgów kulturowych, w których kobieta nie może być sama. Kiedy nie ma swojego macho, to znaczy, że jest zdobyczą. W ogóle nie wolno jej samej wychodzić – musi być pod nadzorem swojej rodziny. A na Zachodzie, w tym w Polsce, przecież kobiety chodzą sobie normalnie po ulicach i wykonują różne prace. Dla ludzi, których tu sprowadzono na masową skalę i sprowadza się nadal, jest to wyzwanie. Oni wiedzą, że mają przywileje u władzy, która ich tutaj sprowadziła i pozwala im na więcej niż miejscowym, którzy się bronią. Władza prześladuje mężczyzn miejscowych – jest to odpowiednik kastrowania w starożytności, a nawet jeszcze w średniowieczu. Więc cała zniewolona przez władzę populacja mężczyzn nie może się bronić…

Jest to też bezpośrednie sprowadzanie niebezpieczeństwa na kobiety.

To się będzie działo i stanie się dla nas wszystkich nową codziennością. Posłużę się dwoma ostatnimi przykładami z mojego województwa. W Nowym – niewielkim, przyjemnym miasteczku, które znam – doszło do bójki z Kolumbijczykami, gdzie jeden Polak zginął, a dwóch zostało rannych. Chłop z chłopem w polskiej kulturze się pobiją, a później się rozejdą. Obcy czują, że mogą sobie pozwolić na więcej, chociaż u nich też panuje zamordyzm. Natomiast nasza policja i sądy są nastawione w taki sposób, że bezpiecznie ma być dla obcych, a dla nas ma być niebezpiecznie. Jak my będziemy się bronić, to my będziemy źli i prześladowani przez służby. Oczywiście, że dla kobiet kończy się czas beztroskiej imprezy. Nie będzie można sobie chodzić bezpiecznie w nocy.

Tu nie chodzi tylko o powrót nocą z imprezy. Czasami wraca się nawet samej późno z pracy, tak jak 24-letnia Klaudia w Toruniu, która nie spodziewała się, co ją czeka.

Ona była barmanką i wracała krótko po północy z pracy. W parku blisko centrum dorwał ją młody facet z Wenezueli z chęcią czynności seksualnych, a wcześniej śrubokrętem wykuł jej oczy. W gangach, które są w Ameryce Południowej, stosuje się takie praktyki, żeby oślepiona ofiara nie mogła rozpoznać sprawcy. Zrobił, co chciał. Rozmawiając z ludźmi, dowiedziałem się, że był on po prostu w dzikim szale i po drodze każdego by zabił. Nie mówimy o czymś naturalnym, tylko dzikiej żądzy, w której wszystko można zrobić. Tam jest taki temperament. Mamy tych ludzi dużo – zaczęli przyjeżdżać do nas od 2015 roku, czyli tzw. dobrej zmiany. Tylko nam mydlono oczy, że coś tam zabroniono, natomiast w rzeczywistości ten proceder narastał. W tej chwili mężczyźni są zagrożeni nożami. Kobiety zresztą też, a dodatkowo gwałtami.

Dziękuję za rozmowę.

=======================================================

Zapraszamy do zapoznania się z książką Bartosza Kopczyńskiego „Poradnik świadomego narodu. Księga I. Historia debilizacji”. Poniżej prezentujemy fragment lekcji 35 pt. „Szkoła, praca, imigracja”, który bardzo dobrze koresponduje z tematem powyższej rozmowy:

Prywaciarze skarżą się od lat, ale nikt ich nie słucha. Politycy słuchają globalistów, nauczyciele (nauczycielki głównie) słuchają propagandy, jak wszyscy. Wszyscy równo wolą nie dostrzegać, kto pracuje w naszym pięknym kraju, kto utrzymuje całą gospodarkę w ruchu, kto zaspokaja większość potrzeb ludności. To prywaciarze, nasza rodzima kasta niedotykalnych, niezauważani lub pogardzani przez resztę społeczeństwa, również przez środowisko nauczycielskie, dla którego to, co dzieje się tuż po szkole, czyli w pracy, jest czystą abstrakcją. Nie wiedzą, czego tam trzeba, i nie chcą wiedzieć. Słuchają bzdur psychopedy i wcielają to w życie. Z drugiej strony, prywaciarze nie mają pojęcia, co robi się w szkołach. Nawet jednak gdyby wiedzieli, to nie mają jednolitej reprezentacji, aby wywrzeć jakikolwiek wpływ na rząd, który jest tu jedyny władny naprawić to szybko.

Prywaciarze mają dwa główne problemy z pracownikami. Problem pierwszy to ich brak. Wielu Debiutantów nie garnie się do pracy, nawet za porządne pieniądze. Wolą wyjechać do dużego miasta, pójść na pseudo-studia, zrobić nikomu niepotrzebny dyplom, zostać prekariatem [z połączenia słów precarity (précarité) i proletariat] i narzekać, że świat ich nie docenia.

Tymczasem roboty nie ma kto robić: w budowlance, rolnictwie, przemyśle, usługach. Problem drugi to nieprzydatność tych ludzi do pracy. Ci, co już przychodzą, nie mają nie tylko podstawowej wiedzy i umiejętności czy etosu pracy, ale nawet podstawowej przyzwoitości. Horda zdegenerowanej, bezużytecznej tłuszczy – ot co. Nie chcą słuchać, wymądrzają się, pyskują, aroganccy, niesłowni, niesolidni, otępieni, zmieniają pracę z kwiatka na kwiatek, tylko narzekają, a sami od siebie niczego nie wymagają. Narobią problemów, ukradną czas i energię, niczego pożytecznego nie zrobią i zanim czegokolwiek się nauczą, to sami odejdą po krótkim czasie albo trzeba będzie ich na zbity pysk wyrzucić.

Co ma więc zrobić zdesperowany polski prywaciarz, który ma robotę do zrobienia, a tu podatki, kredyty, koszta, ZUS? Nasze Julki i Oskarki do roboty się nie garną, bo rozmemłani i zepsuci, ale z boku już podsuwają się Artem, Serhij, Sofija i Masza, a z czasem też zaczynają pojawiać się Mohammad i Abdul. Robotę jednak trzeba zrobić, skoro tamtym robić się nie chce, to już trudno, niech robią ci, im chociaż zależy – pomyśli prywaciarz, i nie ma za bardzo innego rozwiązania.

Tak celowo urządzono nam życie. Oczywiście zwykły polski prywaciarz nie ma głowy do tego, aby przewidzieć, kiedy nowym pracownikom przestanie zależeć na pracy w Polsce, a zacznie – na podboju Polski. Od takich myśli są ci, którzy sterują systemami. Jeśli więc taki właśnie jest stan rzeczy, oznacza to, że komuś na tym właśnie zależy. Zwykli Polacy nie mogą liczyć na siły oficjalne, muszą zatem zacząć rozwiązywać problemy społeczne samodzielnie. Wbrew pozorom to wykonalne, o czym będzie mowa w dalszych rozdziałach mojego poradnika.

Książkę Bartosza Kopczyńskiego „Poradnik świadomego narodu. Księga I. Historia debilizacji” można zamówić w naszej księgarni: sklep-niezalezna.pl

„Teoria” gender: Różnorodność czy totalitaryzm XXI wieku?

„Teoria gender: różnorodność czy totalitaryzm XXI wieku?” – książka, która demaskuje ideologię zagrażającą naszym dzieciom

„Teoria gender: różnorodność czy totalitaryzm XXI wieku?” – książka, która demaskuje ideologię zagrażającą naszym dzieciom

Rafał Topolski | 21/07/2025

Współczesny świat przeżywa cichą, lecz dramatyczną rewolucję. Toczy się walka o najgłębszą prawdę o człowieku – prawdę, którą Bóg objawił już w Księdze Rodzaju: „Stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). Dziś ta oczywistość staje się przedmiotem ideologicznej wojny, prowadzonej z niespotykaną dotąd zaciekłością.


Na oczach zdezorientowanego społeczeństwa ideolodzy gender usiłują wymazać naturalne różnice między mężczyzną a kobietą, zastępując prawdę o ludzkiej tożsamości arbitralną „różnorodnością płci kulturowych”. W miejsce wychowania do życia w rodzinie promuje się edukację seksualną, która oderwana od moralności i odpowiedzialności, prowadzi do chaosu, relatywizmu i duchowej pustki.

Właśnie dlatego powstała nasza książka „Teoria gender: różnorodność czy totalitaryzm XXI wieku?”. Jej celem jest nie tylko analiza zjawiska, ale także merytoryczna obrona chrześcijańskiej wizji człowieka. To publikacja, która może stać się niezastąpionym narzędziem w rękach rodziców, nauczycieli, liderów opinii i polityków, którzy nie chcą bezczynnie przyglądać się destrukcji ładu moralnego i społecznego.


Książka, która odpowiada na pytania i daje konkretne argumenty

To nie jest kolejna teoretyczna analiza. Ta książka została starannie przygotowana, by odpowiadać na konkretne pytania, które dziś zadają sobie tysiące Polaków. W jasny, przejrzysty sposób objaśnia, czym tak naprawdę jest ideologia gender i jakie są jej duchowe oraz społeczne konsekwencje. Ukazuje również, jak się jej przeciwstawić – spokojnie, racjonalnie i z mocą prawdy.

Rodzice, którzy czują, że ich dzieci są zagrożone przez nową ideologię znajdą tu wsparcie i konkretne narzędzia. Nauczyciele, którzy nie godzą się na promowanie postaw sprzecznych z ich sumieniem, otrzymają silne argumenty. Politycy i samorządowcy, którzy chcą działać w duchu wartości chrześcijańskich, znajdą fakty i źródła, które mogą wykorzystać w debacie publicznej.

W obronie niewinności – świadectwa rodziców i nauczycieli

Naszą misję potwierdzają liczne głosy zaniepokojonych rodzin i pedagogów. Anna, matka czwórki dzieci, napisała:
 „Wiele osób nie jest świadomych duchowych zagrożeń, na jakie jesteśmy narażeni. Cieszę się, że podejmujecie ten temat – potrzebujemy materiałów, które pomogą nam się bronić”.

To z myślą o takich osobach powstała ta książka. Również nauczyciele, jak Damian i Joanna, którzy obawiają się nadchodzących zmian w programach nauczania, pytają nas o pomoc. To oni stoją na pierwszej linii frontu – w salach lekcyjnych, gdzie dzieci codziennie spotykają się z przekazami podważającymi ich tożsamość.

8 sposobów promocji ideologii gender przez UE

Ideologia gender to nie niewinna zabawa – to totalna rewolucja

Z pozoru chodzi o równość i tolerancję. Ale w rzeczywistości gender to nowa forma ideologicznego totalitaryzmu, który próbuje stworzyć człowieka od nowa – nie jako obraz Boży, lecz jako plastyczną jednostkę, której tożsamość zależy od nastroju lub aktualnych trendów.

Efekty już są widoczne:
 • Mężczyźni w kobiecych toaletach.
 • Chłopcy w szatniach dziewcząt.
 • Wzrost przypadków naruszania granic w instytucjach kobiecych.
 • Coraz częstsze operacje zmiany płci u nastolatków – mimo dramatycznych konsekwencji psychicznych.

To rzeczywistość, która może wkrótce stać się naszą codziennością, jeśli nie zareagujemy.

Czas na działanie – zanim będzie za późno

Musimy spojrzeć na tę sytuację z duchowej perspektywy. Gender to nie tylko kwestia kulturowa czy pedagogiczna. To walka o duszę człowieka. To diabelski plan zniszczenia Bożego porządku, którego fundamentem jest rodzina oparta na związku mężczyzny i kobiety.

Dlatego naszym celem jest, aby książka „Teoria gender: różnorodność czy totalitaryzm XXI wieku?” trafiła do jak największej liczby osób. Do rodziców, nauczycieli, katechetów, dyrektorów szkół i osób zaangażowanych w życie publiczne. Do wszystkich, którzy nie zgadzają się na indoktrynację dzieci, ale potrzebują wsparcia, by się jej skutecznie przeciwstawić.

Atak na wolność religijną i rodzinną: Dlaczego holenderska ustawa o terapii konwersyjnej musi zostać odrzucona

Zróbmy to razem

Właśnie rozpoczęły się wakacje – to idealny moment, by książka trafiła do tych, którzy w letnim czasie poszukują wartościowych lektur i narzędzi formacyjnych. Zadbajmy o to, by znalazła się w rękach odpowiednich osób jeszcze przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego.

To nasza wspólna misja. Brońmy prawdy o człowieku. Brońmy dzieci przed ideologiczną przemocą. I przypomnijmy światu, że człowiek – stworzony jako mężczyzna i kobieta – jest darem Boga, a nie produktem kulturowej manipulacji.

Kliknij poniżej, aby otrzymać swój egzemplarz książki i pomóc w jej rozpowszechnieniu ->

Archetypiczne reakcje tych, którzy trwają w kłamstwie, na tych, którzy niosą prawdę.

Archetypiczne reakcje tych,

którzy trwają w kłamstwie,

na tych, którzy niosą prawdę.


Odrzucając prawdę, człowiek stacza się od filozofii bytu (Arystoteles, św. Tomasz) przez filozofie niebytu, (Kant, Hegel, Nietzche) do filozofii odbytu (Środa, Hartman, gender studies).

=====================================

[Może się przydać do analizy reakcji współczesnych politycznych faryzeuszy i współczesnego dziennikarskiego motłochu na wypowiedź Grzegorza Brauna o pewnych niewygodnych prawdach historycznych]

Ferdynand Dembowski

1. Kamienowanie

„Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego.” (J 8,59; 10,31)

Archetyp: Zniszczyć, by nie usłyszeć.

Gdy prawda rani sumienie lub obnaża fałsz, człowiek sięga po przemoc fizyczną, wierząc, że unicestwienie głosiciela przywróci równowagę wewnętrzną. Prowadzi od integracji negatywnej przez dezintegrację pozytywną do integracji pozytywnej.

2. Spisek na życie

„Od razu odbyli naradę, jak by Go zgładzić.” (Mk 3,6; J 5,18)

Archetyp: Zamknąć usta prawdzie.

Prawda, która zagraża strukturom władzy, nie jest zwalczana argumentem, lecz kalkulacją. Najskuteczniejszą kontrą staje się eliminacja.

3. Oskarżenie o opętanie i bluźnierstwo

„Ma w sobie złego ducha i odchodzi od zmysłów.” (J 10,20; Mt 12,24)

Archetyp: Demonizacja głosiciela.

Kiedy nie da się zaprzeczyć sile słów, pozostaje oczernienie ich źródła – uczynienie proroka szaleńcem lub wspólnikiem sił ciemności.

4. Zatykanie uszu

„Zatknęli sobie uszy i rzucili się na niego.” (Dz 7,57 – paralela, św. Szczepan)

Archetyp: Odmowa przyjęcia.

Odruchowa reakcja na prawdę, której nie sposób znieść – nie logiczne obalenie, lecz emocjonalna blokada: „nie chcę słyszeć, więc nie istnieje”.

6. Gorszenie się i odrzucenie

„I powątpiewali o Nim. I gorszyli się z Niego.” (Mt 13,57)

Archetyp: Zbyt bliska, by była prawdziwa.

Znajomość pochodzenia Jezusa staje się przeszkodą – prorok nie mieści się w kategoriach „swoich”. Prawda nie może pochodzić z Nazaretu.

7. Szyderstwo i śmiech

„I wyśmiewali Go.” (Mk 5,40)

Archetyp: Zredukować do absurdu.

Kiedy słowa przekraczają granice wyobraźni, reakcją staje się szyderstwo – śmiech jako mechanizm obronny wobec tego, co domaga się wiary.

8. Podchwytliwe pytania

„Naradzali się, jak by Go pochwycić w mowie.” (Mt 22,15)

Archetyp: Zasadzka rozumu.

Zamiast słuchać w duchu prawdy, człowiek traktuje ją jak grę retoryczną. Pytanie staje się narzędziem pułapki, nie poznania.

9. Milczenie i zdumienie

„Zdumieni Jego odpowiedzią, zamilkli.” (Łk 20,26; Mk 3,4)

Archetyp: Bezradność wobec światła.

Prawda objawia się z taką siłą, że nie pozostaje nic poza milczeniem – nie sprzeciw, lecz niemota rozumu wobec niepodważalnego.

10. Zarzuty o łamanie Prawa

„Nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu.” (J 9,16; Mt 12,2)

Archetyp: Uwięzić prawdę w literze.

Zamiast rozpoznać ducha Prawa, człowiek staje się jego strażnikiem – litera zabija, gdy żywe słowo próbuje w niej oddychać.

11. Przewrotne przypisanie zła dobru

„Wyrzuca złe duchy mocą Belzebuba.” (Mt 12,24)

Archetyp: Przypisać światłu ciemność.

To najgłębszy opór wobec Objawienia – nazwać Boga diabłem. Grzech przeciw Duchowi Świętemu, polegający na odrzuceniu Jego samego jako źródła dobra.

12. Polityczny spisek Sanhedrynu

„Lepiej, żeby jeden człowiek zginął za lud.” (J 11,50–53)

Archetyp: Zabić sprawiedliwego dla spokoju ogółu.

Cyniczna kalkulacja maskowana religijnym językiem. System dąży do samozachowania, nawet kosztem prawdy – zwłaszcza wtedy, gdy prawda żąda przemiany.

13. Fałszywa troska o rodzinę

„Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą.” (Mt 12,47–50)

Archetyp: Etyka sentymentalna jako wymówka.

Wobec niemożności odparcia słów Jezusa, próbuje się zawstydzić Go przez apel do tradycyjnych powinności rodzinnych. Ale Chrystus odpowiada, że więź duchowa, nie biologiczna, wyznacza prawdziwą bliskość: „Któż jest moją matką, i którzy są moimi braćmi? Ten, kto pełni wolę Ojca.”

14. Ucieczka Jezusa

„Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni.” (J 8,59)

Archetyp: Wycofanie się Światła.

Gdy serce jest zamknięte, prawda uchodzi. Bóg nie zmusza. Świętość nie zostaje tam, gdzie jest deptana. Po wyjściu pozostaje pustka.


Wniosek. Odrzucając prawdę, człowiek stacza się od filozofii bytu (Arystoteles, św. Tomasz) przez filozofie niebytu, (Kant, Hegel, Nietzche) do filozofii odbytu (Środa, Hartman, gender studies).

Izrael ostrzelał katolicką parafię w Gazie. Papież Leon XIV apeluje o powstrzymanie barbarzyństwa

20 lipca 2025 https://pch24.pl/izrael-ostrzelal-katolicka-parafie-w-gazie-papiez-leon-xiv-apeluje-o-powstrzymanie-barbarzynstwa-wojny/

Izrael ostrzelał katolicką parafię w Gazie. Papież Leon XIV apeluje o powstrzymanie barbarzyństwa wojny

(Papież Leon XIV, fot. EPA/FABIO FRUSTACI Dostawca: PAP/EPA.)

Papież Leon XIV zaapelował o powstrzymanie barbarzyństwa wojny. W szczególny sposób zwrócił uwagę na doniesienia z Bliskiego Wschodu i Strefy Gazy. Wyraził ból z powodu ataku armii Izraela na tamtejszą katolicką parafię Świętej Rodziny.

Po zakończeniu niedzielnej modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniu apostolskiego błogosławieństwa, papież Leon XIV zaapelował do światowych przywódców o zakończenie wojen. Przebywający w Castel Gandolfo papież przywołał zdarzenia z ostatnich dni ze Strefy Gazy, gdzie doszło do ataku izraelskich sił militarnych, które ostrzelały parafię Świętej Rodziny.

„W ostatnich dniach nadal dochodzą dramatyczne wieści z Bliskiego Wschodu, zwłaszcza z Gazy. Pragnę wyrazić mój głęboki ból z powodu ataku armii izraelskiej na katolicką parafię Świętej Rodziny w mieście Gaza” – wskazał papież.

„Jak wiecie w miniony czwartek spowodował on śmierć trojga chrześcijan i poważne obrażenia innych osób. Modlę się za ofiary – Saada Issę Kostandiego Salameha, Foumię Issę Latifa Ayyada oraz Najwę Ibrahim Latif Abu Daoud – i w szczególny sposób pragnę zapewnić ich rodziny oraz całą wspólnotę parafialną o mojej bliskości. Niestety, ten akt jest kolejnym wśród nieustających ataków militarnych wymierzonych przeciwko ludności cywilnej oraz miejscom kultu w Gazie” – powiedział Ojciec Święty.

„Ponownie wzywam do natychmiastowego wstrzymania barbarzyństwa wojny oraz do pokojowego rozwiązania konfliktu” – zdecydowanie podkreślił Leon XIV.

Jednocześnie zaapelował do „społeczności międzynarodowej” [a co to takie??? md] o przestrzeganie prawa humanitarnego, a także poszanowanie obowiązku ochrony ludności cywilnej. Papież przypomniał również o obowiązującym zakazie kar zbiorowych, niekontrolowanego użycia siły i przymusowych przesiedleń ludności.

„Naszym umiłowanym chrześcijanom Bliskiego Wschodu chcę powiedzieć: podzielam wasze poczucie bezradności wobec tej tak dramatycznej sytuacji. Jesteście w sercu Papieża i całego Kościoła. Dziękuję Wam za świadectwo wiary. Niech Najświętsza Maryja Panna, Niewiasta Wschodu, Jutrzenka Nowego Słońca, które zajaśniało w dziejach ludzkości, zawsze Was chroni i prowadzi świat do świtu pokoju” – powiedział papież Leon XIV.

Źródło: KAI, Vatican News

Ostry obraz rosnącej przestępczości cudzoziemców w Polsce i Europie.

Imigranci w Polsce. Dramatu w Lubinie można było uniknąć?!

Bosak: Tak kończy się odrzucanie postulatów Konfederacji [VIDEO]

20.07.2025 https://nczas.info/2025/07/20/imigranci-w-polsce-dramatu-w-lubinie-mozna-bylo-uniknac-bosak-tak-konczy-sie-odrzucanie-postulatow-konfederacji-video/

Krzysztof Bosak, interwencja poselska na granicy z Niemcami.
Krzysztof Bosak. / Fot. FB/krzysztofbosak.fb

—————————-

Nie wydawać wiz ludziom karanym w ich własnych państwach !

==================================

Wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak na łamach Kanału Zero przedstawił ostry obraz rosnącej przestępczości cudzoziemców w Polsce i Europie. Polityk nie szczędzi gorzkich słów pod adresem obecnej polityki migracyjnej.

– Bezpieczeństwo Polaków, nasze interesy, nasza racja stanu i porządek w naszym państwie muszą być dla nas na pierwszym miejscu i będą na pierwszym miejscu – oświadcza Bosak na początku swojego wystąpienia. To materiał w Kanale Zero przygotowany w całości przez Konfederację Wolność i Niepodległość.

Polityk podkreśla, że jego ugrupowanie nie zamierza milczeć w kwestii przestępczości imigrantów, mimo oskarżeń o „rozniecanie nienawiści”.

Bosak przywołuje konkretny przykład z Lubina na Dolnym Śląsku, gdzie „imigrant, cudzoziemiec, przebywający w Polsce jak najbardziej legalnie, który przyjechał tu do pracy z kraju, który podobno wykazuje z nami tę mityczną bliskość kulturową, a więc z Mołdawii zgwałcił koleżankę”. Jak się okazało, sprawca był wcześniej skazany za zabójstwo w swoim kraju i odbył 8-letnią karę więzienia.

CZYTAJ WIĘCEJ: Napaść i gwałt w hotelu pracowniczym. Jeden z obywateli Mołdawii wcześniej skazany za zabójstwo

„Politycy rządzącej koalicji odrzucili poprawkę Konfederacji, aby nie wydawać wiz ludziom karanym w ich własnych państwach. Gdyby ta poprawka przeszła być może dałoby się uniknąć tragedii jak ta z Lubina na Dolnym Śląsku, o której mówię w poniższym nagraniu. Odrzucanie postulatów Konfederacji w sprawie imigracji to narażenie ludzi na niebezpieczeństwo” – podkreślił Bosak.

Przestrzegając przed masową imigracją Bosak przywołał przykład Szwecji. – W 2022 roku aż 60% skazanych za morderstwo miało zagraniczne pochodzenie, a stanowią oni zaledwie 27% populacji – podał.

– W kategorii śmiertelnej przemocy gangów i przemocy ulicznej imigranci stanowią 100% w Szwecji. (…) W latach 2000 do 2015 aż 60% skazanych za brutalne wykorzystanie kobiet – to taki eufemizm na gwałt – to imigranci z pierwszego lub drugiego pokolenia – dodał.

Bosak przywołał również dane z Hiszpanii, gdzie „dwa razy częściej, ponad dwa razy częściej imigranci popełniają przestępstwa niż zwykle w Hiszpanii”. Według barcelońskiej Straży Miejskiej „aż osiemdziesiąt procent przestępstw popełnionych w mieście popełniają cudzoziemcy”.

Skala wzrostu imigracji w Polsce. Postulaty legislacyjne

Bosak alarmuje o gwałtownym wzroście liczby imigrantów w Polsce. – Jeszcze w 2002 roku, a więc ponad 20 lat temu, mieliśmy w Polsce zaledwie 100 tysięcy imigrantów. Wystarczyło, że minęło 22 lata i ze 100 tysięcy zrobiło się 2,5 miliona. 25 razy wzrosła w ciągu zaledwie 20 lat liczba imigrantów – podkreśla.

Polityk przypomina o odrzuconych przez większość sejmową projektach Konfederacji. – My przedstawiliśmy projekt poprawki, aby nie wydawać wiz tym, którzy byli karani w swoich własnych państwach. Większość rządząca uznała ten pomysł za zbyt kontrowersyjny – ubolewał.

Bosak domaga się również uchwalenia projektu „dającego prawo funkcjonariuszom Straży Granicznej i żołnierzom, by na granicy używali broni”. – Nie może być tak, że prawo jest tak skomplikowane, że żołnierz czy funkcjonariusz sam nie wie, czy ma prawo tej broni użyć, czy nie – przekonuje.

– Oni się nie boją. Nie boją się, dlatego, że nasi żołnierze, nasi funkcjonariusze na granicy muszą stać z zawiązanymi rękami, nie mogą użyć broni, którą dostali do rąk – uważa Bosak.

Kardynale Ryś; miej odwagę zamilknąć!

Kardynale Ryś; miej odwagę zamilknąć!

Tak jak w przypadku PLANdemii covidovej, taki i w kryzysie migracyjnym, „polski KK”, jest po stronie wrogów Polski i Polaków; to bardzo bolesne i dające dużo do myślenia. 

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUL 20
Stanowczy apel kardynała ws. migrantów. "Miejcie odwagę zamilknąć"

Stanowczy apel kardynała ws. migrantów. „Miejcie odwagę zamilknąć”

List pasterski kard. Grzegorza Rysia został opublikowany w czwartek na stronie internetowej archidiecezji łódzkiej, a w niedzielę jest odczytywany we wszystkich kaplicach i kościołach diecezji. Jego treść wybrzmiała m.in. podczas mszy w łódzkiej archikatedrze.

Metropolita łódzki w pierwszych słowach listu podkreślił, że zdecydował się odezwać do wiernych w tej formie nie dlatego, żeby była ku temu jakaś specjalna okazja. Jak wyjaśnił, czyni to raczej w związku z ważnymi pytaniami, które szczególnie w ostatnich tygodniach „wiszą w powietrzu” i których nie wolno zostawić bez odpowiedzi.

W dużej części listu hierarcha odnosi się do sporu w kwestii migrantów i uchodźców, który od kilku tygodni i miesięcy „rozpala publiczną dyskusję”. Jak wskazywał, działania podejmowane w tej sprawie „nierzadko powołując się na chrześcijańskie motywacje – w istocie rzeczy z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego„.

Hierarcha przypomniał, że katolicka nauka społeczna wyraźnie stwierdza, iż każdy człowiek ma prawo wybrać sobie miejsce do życia i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze.

„Chrześcijaństwo nie jest religią plemienną, lecz – jak uczy Sobór – objawieniem jedności całego rodzaju ludzkiego” – podkreślił kard. Ryś.

Uwaga Edytora: Jeśli Kardynał Ryś tak interpretuje “Chrześcijańskie prawo do rezydencji”, to może sam kardynał Ryś, da przykład i zakwateruje w swojej rezydenci kilkudziesięciu kolorowych? Dobrze by było, by Watykan również otworzył swe podwoje na masowe zasiedlenie przez nielegalnych emigrantów.

Według tej (nowej “nie plemiennej” interpretacji Nauki Chrystusowej), większość państw świata, od dawna, łamie “Nowe GLOBALISTYCZNE Objawienie Chrystusowe” poprzez kontrolę graniczną, system wiz, zameldowania, oraz prawa i/lub nakazu/zakazu pracy dla nielegalnych emigrantów.

Kardynała Rysia, oraz resztę niefrasobliwych hierarchów KK, zarówno w III RP, jak w Watykanie i innych państwach, należy pouczyć, że przekręcanie i/lub wkładanie w usta Jezusa, kłamliwych tez, jest śmiertelnym grzechem, zwłaszcza w wykonaniu tzw. “purpuratów”. Również zamykanie ust wszystkim członkom KK, nie jest dozwolone. Sam Chrystus przedstawił DOKŁADNIE w jednej z Ewangelii, jak należy pouczać grzeszników, więc próba zamykania ust przez hierarchów kościelnych, jest kolejnym grzechem ciężkim w ich haniebnym wykonaniu. Czas już najwyższy przestać milczeć i przyglądać się biernie tej stajni Augiasza, w którą przekształca się coraz bezczelniej “hierarchia KK”.

Kolejny LEGALNY imigrant Kolumbijczyk zaatakował nożem Polaka. „Podczas składania zeznań były naciski i sugestie ze strony policjantek i komendanta, że…”

Kolejny imigrant zaatakował nożem Polaka. „Podczas składania zeznań były naciski i sugestie ze strony policjantek i komendanta, że…”

20.07.2025 Autor:AW https://nczas.info/2025/07/20/kolejny-imigrant-zaatakowal-nozem-polaka/

Jeden z Kolumbijczyków biorących udział w zajściu. Foto: fb/Łącznik
Jeden z Kolumbijczyków biorących udział w zajściu. Foto: fb/Łącznik

Weekendowa noc przyniosła kolejny atak imigranta na Polaka, z użyciem noża. Do zdarzenia doszło w Radomiu. Policja potwierdziła zatrzymanie 46-letniego Kolumbijczyka – LEGALNEGO imigranta.

Około północy z soboty na niedzielę pan Krzysztof zauważył niebezpiecznie jadący po ulicach Radomia samochód. Wszystko wskazywało na jazdę po alkoholu. Z uwagi na poważne zagrożenie postanowił powiadomić policję. Pojechał za slalomującym autem w jedną z bocznych uliczek i zanim przyjechała policja padł ofiarą ataku nożownika. Na szczęście wykazał się refleksem i uniknął poważniejszych konsekwencji.

Tak całe zdarzenie opisuje ofiara napaści. Pisownia oryginalna.

„Dnia 20.07.2025 w nocy, około północy.
Skrzyżowanie Jedlińsk światła. Jechałem w stronę Radomiak, zauważyłem przed sobą samochód jadący slalomem z prędkością od 70 do 30 km/h po całej szerokości drogi. Podejrzewałem, że kierowca jest pijany. Zadzwoniłem pod 112 i opisałem co i jak. Auto skręciło w boczne uliczki. Doszło do zatrzymania pojazdu na parkingu ul. Błędowska 10.

Z pojazdu wyszło 2 ciemnych obcokrajowców, rozmawialiśmy po angielsku. Od kierującego wyczułem woń alkoholu. Powiedziałem im , że czekamy na policję.
W trakcie rozmowy sprawdzałem na mapie gogle jaki to adres żeby zadzwonić na policję ( na 112 jak jechałem powiedzieli mi, że patrol się ze mną skontaktuje.
Była rozmowa ze sprawcą i pasażerem „po co telefon, że nie chcą problemów itp.”

Pasażer tego samochodu trzymając piwo w ręce i popijając był agresywny. Poszła wymiana ciosów na pieści. Chciał mi zabrać tel i mnie uderzyć.
Szły dobre, mocne ciosy. W samoobronie też wymierzyłem kilka. W trakcie zamieszania. Podjechał prywatny samochód. Było w nim kilka osób. Wyszedł chłopak, lat około 34 . Obcokrajowcy się wystraszyli i uciekli na posesję. Ten chłopak powiedział mi ze zostanie jako świadek.

Po kilku minutach z posesji wyszło 5 obcokrajowców lub 4, szli w nasza stronę. Pasażer z samochodu trzymał się lekko za kolegą. Podchodząc mówili, że nie chcą problemów i policji. W momencie jak byli już blisko też pasażer, zasłaniając się kolegą wykonał gwałtowny ruch w moją stronę nożem. Szybki i zdecydowanym krokiem się zbliżył i jednocześnie ruchem zza głowy (młotkowym) wyprowadził cios nożem kuchennym.

Uchyliłem się w ostatniej chwili. Cofając się w tył. Ciosów było około 3 lub 4. Zaczęliśmy uciekać ze świadkiem zdarzenia.
W momencie jak zaczęliśmy uciekać policja nadjechała. Podbiegłem do policyjnego samochodu, wskazałem palcem że ten wielki w białej bluzie ma nóż kuchenny, że atakował.
Podjechali pod posesję a oni na nią uciekli.

Policja wyprowadziła trzech. Wiadomo przesłuchanie na miejscu itp. Wszedłem na posesję. Brama była uchylona najpierw sprawdziłem czy tam nie ma nikogo. Znalazłem nóż był wyrzucony na ziemię.
Przesłuchanie na miejscu, a potem na III Komisariacie w Radomiu. Dziś też już składałem zeznania. W nocy przywieźli tego kolumbijczyka na komisariat. Nadal tam jest.

Podczas składania zeznań były naciski i sugestie ze strony policjantek i komendanta, że to nie było usiłowanie zabójstwa a jedynie zastraszanie, grożenie nożem.
Nie zgadzałem się z tym faktem, bo straszyć można jak sie trzyma nóż w rękach, a nie wykonując zdecydowane i gwałtowne ruchy w moją stronę gdybym się nie uchylił kilku krotnie to już był bym trupem, podejrzewam lub w szpitalu w ciężkim stanie.. Tłumaczyłem, że nie podpisze zeznania w tej formie.. jeśli nie bedzie to napisane tak jak miało to miejsce, tak jak zeznaję.
To nie było zastraszanie to była próba morderstwa.

Powiem tak gdybym sie nie uchylił, nie wiem ułamki sekund, bo nóż przeleciał mi może 5cm obok twarzy zmierzając w dół, więc klatka piersiowa też mogła oberwac. Już,by mnie nie było.
Mój syn ma 8 lat. Dziś jak wychodziłem a synek mnie przytulił ,to sie rozkleiłem, że juz mogłem go nie widzieć, mojego synka a spodziewamy się z żoną następnego dziecka na dniach.

Zróbmy z tym coś!
Pomóżcie mi nagłośnić sprawę ,bo boje się, że będą chcieli „ukręcić jej łeb”.
Jak my się temu nie sprzeciwimy ,to w końcu nas pozabijają!
Walczymy o nasze bezpieczeństwo naszych rodzin i dzieci na przyszłość.
Masz moją pełną zgodę na publikację!!

Pozdrawiam
Krzysztof Szewczyk „

Wpis ukazał się na facebookowym profilu Łącznik.

—————————————————-

Pod wpisem informację o zatrzymaniu Kolumbijczyka potwierdziła mazowiecka Policja.

„Potwierdzamy, że funkcjonariusze interweniowali w związku z opisaną w poście sytuacją. W trakcie działań zatrzymany został 46-letni obywatel Kolumbii, który legalnie przebywa na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Policjanci prowadzą czynności mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Rolą funkcjonariuszy jest zebranie pełnego materiału dowodowego, który zostanie przekazany do oceny prokuraturze. Zatrzymany mężczyzna zostanie jutro doprowadzony do prokuratora, który podejmie decyzję o dalszym toku postępowania i kwalifikacji prawnej zdarzenia” – napisano z oficjalnego profilu Mazowiecka Policja.

Najgorsza w tym wszystkim byłaby informacja, że policjanci chcieli ukręcić łeb sprawie i wymusić zmianę zeznać od pana Krzysztofa. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.

Niemcy chcą kontrolować granicę polsko-białoruską? Rząd Tuska ukrywa ustalenia?

Niemcy będą kontrolowali granicę polsko-białoruską? Rząd Tuska ukrywa ustalenia?

Niemcy będą kontrolowali granicę polsko-białoruską?

Rząd Tuska ukrywa ustalenia?

20.07.2025 https://www.tysol.pl/a143927-niemcy-beda-kontrolowali-granice-polsko-bialoruska-rzad-tuska-ukrywa-ustalenia

Czy Niemcy będą kontrolować granicę Polski z Białorusią? Czy polski rząd ukrywa przed opinią publiczną szczegóły ustaleń?

Friedrich Merz Niemcy będą kontrolowali granicę polsko-białoruską? Rząd Tuska ukrywa ustalenia?

Friedrich Merz

Dziwna wypowiedź kanclerza Merza

Niemcy poza granicą ze Szwajcarią nie posiadają zewnętrznych granic Unii Europejskiej, ale europejskie granice zewnętrzne których chcemy chronić są też naszymi zewnętrznymi granicami. To są granice zewnętrzne Republiki Federalnej Niemiec w Europie. Dlatego będziemy brać udział w ochronie zewnętrznych granic europejskich i nie pozostawimy tej obrony tylko tym, którzy bezpośrednio posiadają zewnętrzne granice na swoim terytorium

– powiedział kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas piątkowej konferencji prasowej dla najważniejszych niemieckich mediów.

W Polsce zwrócono uwagę przede wszystkim na inny fragment konferencji, gdzie pan kanclerz w sposób daleki od szacunku dla sąsiadów wyraził rozczarowanie wynikiem wyborów prezydenckich w Polsce. Wypowiedź oczywiście oburzająca bo Niemcy są obok Rosji ostatnim krajem na świecie, który ma prawo pouczać Polaków kogo sobie wybierają i każdy polityk z Berlina powinien o tym pamiętać. Ale w perspektywie aktualnej słowa o granicach Unii, które są graniami Niemiec wydają się dużo ważniejsze.

Pytanie o sytuację na granicy zadał redaktor Wojciech Szymański z Redakcji Polskiej Deutsche Welle w Berlinie. Kanclerz wyraził wdzięczność Polsce za kontrolę granic, również tych z Litwą, podkreślił „ścisłą współpracę” z Warszawą na poziomie rządowym i swoje stałe kontakty z Tuskiem – chciałoby się w tym miejscu zapytać dlaczego, skoro jest tak dobrze, strona polska została zaskoczona niemieckimi decyzjami na granicy? Merz podkreślił też, że Polska pomaga powstrzymywać „zorganizowaną migrację”, która z Rosji i Białorusi przez Litwę i Polskę kieruje się do Niemiec.

Szef niemieckiego rządu nie miał zapewne okazji rozmawiać z celebrycko-intelektualnym zapleczem obozu rządowego w Polsce i nikt mu nie wytłumaczył, że to nie żadna „zorganizowana migracja” tylko szukający miejsca do życia lekarze, nauczyciele i pielęgniarki. Odpowiadając na pytanie co dalej ze strefą Schengen Merz wskazał na potrzebę „europejskich rozwiązań” po czym podkreślił, że zewnętrzne granice Unii są granicami Niemiec i że Niemcy „zaangażują się” w ich ochronę.

Trudno w tym momencie nie zastanowić się co Friedrich Merz – zwykle, jak przystało na doświadczonego prawnika, wypowiadający się świadomie i precyzyjnie – miał na myśli? Czy to była ogólna deklaracja, że „jesteśmy razem”, choć każdy wie, że nie jesteśmy? Czy może w ramach tych „ścisłych” kontaktów z rządem RP poczyniono już jakieś ustalenia tylko ktoś zapomniał poinformować o tym opinii publicznej w Polsce. I jak taki „współudział” Niemców miałby wyglądać?

Czy chodzi o odkurzenie pomysłu na udział Frontexu czy bezpośredni udział niemieckich służb mundurowych? Kto dowodziłby taką „wspólną” ochroną granicy? Czy jakieś inne, poza polskimi, służby mundurowe uzyskałyby pozwolenie na siłowe działania na terytorium RP? Wreszcie – pozwólmy sobie na odrobinę ironii – czy w razie siłowego starcia z przybyszami ze wschodu „odzyskana” prokuratura ministra Bodnara ścigałaby niemieckich czy innych europejskich funkcjonariuszy tak gorliwie jak ściga polskich żołnierzy?

Czy do rządu Tuska można mieć zaufanie?

Ktoś może powiedzieć – to tylko ogólnikowa wypowiedź na konferencji prasowej, no i przedstawiciele rządu wielokrotnie odżegnywali się od pomysłów wspólnych kontroli na zachodzie, o zewnętrznych granicach na wschodzie nie było w ogóle mowy. Tylko czy do obecnego rządu można mieć zaufanie? Przypomnijmy co się dzieje w sprawie innej strategicznej dla polskich interesów kwestii, czyli umowy UE-MERCOSUR. Oficjalnie słyszymy o sprzeciwie a nieoficjalnie rząd idzie na ustępstwa. Tylko dzięki przytomności i wiedzy pana Jacka Saryusz-Wolskiego czy pracy w PE pani poseł Anny Bryłki polska opinia publiczna miała szansę dowiedzieć się, że rząd wprowadza ją w błąd. Czy w sprawie suwerenności RP nad zewnętrznymi granicami jest podobnie? Gdyby premier Tusk, wzorem niemieckiego kolegi, zdecydował się na naprawdę długą konferencję prasową ktoś mógłby mu zadać to pytanie.

Sytuacja na granicy z Niemcami

To Niemcy w dużym stopniu przyczyniły się do kryzysu migracyjnego w Europie. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaprosiła migrantów do Niemiec i prowadziła politykę „Herzlich Willkomen”, a niemieckie ośrodki wpływu uderzały w kraje Unii Europejskiej, które nie chciały się tej polityce podporządkować. Trwa proceder podrzucania do Polski przez Niemców nielegalnych imigrantów przy bierności polskich służb, choć ostatnio zarządzono na części przejść granicznych kontrole graniczne.

Polskiej granicy broni Ruch Obrony Granic Roberta Bąkiewicza i Jacka Wrony, oraz liczne ruchy obywatelskie. Rząd Donalda Tuska grozi obywatelom patrolującym polską granicę, a niemieckie media lamentują, że „Ruch Obrony Granic uderza w niemiecką politykę migracyjną”.

Co za bezczelny idiota! „Ekspert” znany z czasów „Covid” ostrzega przed nowymi chorobami. Mogą występować w związku ze „zmianami klimatu”

Ekspert znany z czasów „Covid-19”

ostrzega przed nowymi chorobami.

Mogą występować

w związku ze „zmianami klimatu”

https://pch24.pl/ekspert-znany-z-czasow-covid-19-ostrzega-przed-nowymi-chorobami-moga-wystepowac-w-zwiazku-ze-zmianami-klimatu

(newsrm.tv, CC BY 3.0 , via Wikimedia Commons)

Zdaniem dr. Pawła Grzesiowskiego, w Polsce wkrótce mogą pojawić się choroby, które dotychczas w naszym kraju nie występowały. Przyczyną tego mają być postępujące tzw. „zmiany klimatu”.

„Społeczeństwo musi być poinformowane, że mogą się pojawić w Polsce choroby, których do tej pory u nas nie było. Zmienia się klimat, zmienia się świat, zmienia się otoczenie i musimy być na to też przygotowani” – powiedział PAP główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski.

Wypowiedź „eksperta” ma związek z wykryciem zachorowania cholerą. Doszło do niego w Stargardzie, a pacjentką okazała się starsza kobieta. Obecnie przebywa na oddziale zakaźnym w Szczecinie.

Główny inspektor sanitarny dr Paweł Grzesiowski zaznaczył, że choć nieznane jest obecne źródło zachorowania, to należy przygotowywać społeczeństwo na występowanie chorób, których do tej pory u nas nie było. – Rodzime przypadki cholery w Europie pojawiały się w ostatnich latach, m.in. w Austrii. Trudno dziś o tym jednoznacznie przesądzić, ale może to być kolejny sygnał zmian środowiskowych. Wraz z ociepleniem klimatu pojawiają się tego rodzaju zagrożenia i przecinkowiec cholery należy do tych chorób, które mogą być pochodną zmian klimatycznych – wyjaśnił dr Grzesiowski.

Zaznaczył, że w tym przypadku choroba została szybko wykryta i od razu podjęto działania, by przerwać jej rozprzestrzenienie. – To jest najważniejsze, ponieważ choroba ta szerzy się epidemicznie, w zależności od podtypu tej bakterii, którego określenie jest w toku – powiedział szef GIS.

Podkreślił, że w tym przypadku nie mamy się czego bać, ale społeczeństwo musi być poinformowane.

pap logo

Źródło: PAP Oprac. WMa

Jasny sygnał dla rządu Tuska. Setki tysięcy Polaków protestowały przeciwko masowej migracji

Jasny sygnał dla rządu Tuska.

Setki tysięcy Polaków protestowały

przeciwko masowej migracji

https://pch24.pl/jasny-sygnal-dla-rzadu-tuska-setki-tysiecy-polakow-protestowaly-przeciwko-masowej-migracji

(fot. PAP/Artur Reszko)

Zamknięcia granic z Litwą, Ukrainą, Białorusią i Słowacją dla nielegalnej imigracji domaga się Konfederacja, która w sobotę w całym kraju zorganizowała manifestacje „Stop imigracji!”. W pikietach organizowanych w ponad 80 miastach całej Polski wzięły udział setki tysięcy Polaków. [ a Niemcy nie?? Głównie !! md]

W sobotę w południe w całym kraju przeszły manifestacje organizowane przez Konfederację pod hasłem „Stop imigracji!”. Pikiety zapowiedziane zostały w sumie w 80 miejscowościach.

– Bez zamknięcia Polski dla nielegalnej imigracji, bez rozpoczęcia akcji deportacyjnej, bez wyrzeczenia się poprawności politycznej, bez doposażenia Straży Granicznej i sił odpowiedzialnych za kontrolę legalności pobytu i bez kontroli rynku pracy bezpieczeństwo będzie ulegać stopniowemu pogorszeniu. Ta polityka musi się zmienić – powiedział przed rozpoczęciem manifestacji w Białymstoku jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak.

Mówiąc o sytuacji na wschodniej granicy, polityk Konfederacji stwierdził, że nielegalnie imigranci przekraczający granicę stali się coraz bardziej agresywni. – Próbują ranić naszych żołnierzy – powiedział do zgromadzonych. Domagał się też dymisji rządu Donalda Tuska, zamknięcia granic z Litwą, Ukrainą, Białorusią i Słowacją dla nielegalnej imigracji i tego, by żołnierze mieli prawo strzelania do przekraczających wbrew prawu granice.

W Rzeszowie, przemawiający poseł do Parlamentu Europejskiego Tomasz Buczek przekonywał, że polski żołnierz ma prawo do użycia broni. „Macie nasze pełne wsparcie. Jak potrzeba, to strzelajcie” – zapewnił żołnierzy hasłem, które podchwycili uczestnicy manifestacji.

W Bielsku-Białej organizatorzy zbierali podpisy poparcia pod inicjatywą kierowaną do bielskiej rady miejskiej, by przyjęła uchwałę przeciwko przyjęciu nielegalnych imigrantów oraz za likwidacją Centrum Integracji Cudzoziemców. Do stolika ustawiła się długa kolejka.

W Warszawie do zgromadzonych przemawiał m.in. poseł Konfederacji Przemysław Wipler. – Spotkaliśmy się tutaj w wakacyjnym czasie, ponieważ dla przemytników, dla tych, którzy nielegalnie przerzucają ludzi do Europy, przerzucają nielegalne ludzi do Polski, nie ma wakacji. Proceder, który ma miejsce, odbywa się na coraz większą skalę. Wynika to z tego, że Polska jest coraz zamożniejszym krajem. Jest krajem coraz atrakcyjniejszym, jest krajem, o życiu w którym marzą miliardy ludzi w bardzo biednych miejscach na świecie – powiedział.

[obrazki – w oryginale. md]

Pod Rotundą w stolicy, środowiska lewicowe zorganizowały kontrmanifestację. Kilkadziesiąt uczestników skandowało m.in.: „Faszyzm to zbrodnia, migracja to nie zbrodnia”, mieli ze sobą banery z hasłami: „Przyjąć uchodźców – skasować faszystów”, „Akcja demokracja”, „Bronimy prawa do azylu”. Prowokatorów oddzielił od głównego wydarzenia kordon policyjny. W ocenie policji, kontrmanifestanci „próbowali zakłócić przebieg wydarzenia”. 

Na Rynku w Katowicach w antyimigranckiej inicjatywie wzięło udział, według policji, około 3 tysięcy osób. Chwilę po 12-tej uczestnicy odpalili race. We Wrocławiu protestujący przed siedzibą Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego rozpoczęli zgromadzenie od minuty ciszy dla zamordowanej w Toruniu 24-letniej kobiety i śmiertelnie ugodzonego nożem 41-letniego mężczyznę w Nowem (woj. kujawsko-pomorskie). W obu przypadkach jako sprawców zatrzymano obcokrajowców: Wenezuelczyka i Kolumbijczyka.

Podobnie było w Szczecinie, gdzie manifestacja rozpoczęła się minutą ciszy po śmierci 24-letniej Klaudii z Torunia zamordowanej przez obywatela Wenezueli. Działacze Ruchu Narodowego poinformowali o swoim sprzeciwie co do powstania Centrum Integracji Cudzoziemców na szczecińskim Pogodnie. Zachęcali do podpisywania petycji w tej sprawie. Manifestanci trzymali transparenty z hasłami: „Szczecin przeciwko imigracji”, „Chcemy być bezpieczni”.

W Łodzi manifestacja zorganizowana przez Konfederację odbyła się w pasażu im. Schillera, gdzie w samo południe zgromadziło się kilkaset osób z biało-czerwonymi flagami – w tym przedstawiciele Klubów Gazety Polskiej.

Protest w Gdańsku początkowo odbył się na Targu Węglowym, przed Zespołem Przedbramia. Wzięło w nim udział kilkuset uczestników – m.in. sympatyków Ruchu Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej i kibiców Lechii Gdańsk. Uczestnicy skandowali hasła: „Precz z komuną”, „Polak w Polsce gospodarzem”, „Stop masowej imigracji” oraz „Dość lewackiej propagandy”. Po zakończonym stacjonarnym proteście, jego uczestnicy przeszli ulicami Długą, Długim Targiem, Stągiewną do Baszty Stągiewnej.

Źródło: PAPpap logo

Polemika z listem pasterskim kard. Grzegorza Rysia ws. migrantów

Polemika z listem pasterskim kard. Grzegorza Rysia ws. migrantów: Nie jesteśmy tchórzami

19.07.2025 https://www.tysol.pl/a143889-polemika-z-listem-pasterskim-kard-grzegorza-rysia-ws-migrantow-nie-jestesmy-tchorzami

Według kard. Rysia, jeśli nie wypowiadacie się o migrantach niezgodnie z „rzeczywistą nauką Chrystusa i Kościoła” jesteście tchórzami, którzy nie mieli odwagi milczeć. Właśnie trwają w całej Polsce protesty antyimigracyjne. Jaka jest zatem ta „rzeczywista nauka” Kościoła?

Pikieta antyimigrancka we Wrocławiu Polemika z listem pasterskim kard. Grzegorza Rysia ws. migrantów: Nie jesteśmy tchórzami

Pikieta antyimigrancka we Wrocławiu / (mr) PAP/Maciej Kulczyński

Co musisz wiedzieć?

  • W liście pasterskim kard. Grzegorz Ryś napisał m.in.: „Proszę, jeśli decydujecie się uczestniczyć w dyskusjach – a już zwłaszcza publicznych – na temat właściwej relacji do uchodźców i migrantów – to chciejcie to czynić w głębokim zjednoczeniu z rzeczywistą nauką Chrystusa i Kościoła. Jeśli zaś nie – to proszę: miejcie odwagę przynajmniej w takich wpadkach zamilknąć i nie dokładać ognia do tak rozpalonej rzeczywistości”
  • Na list pasterski kard. Rysia odpowiedział dr Łukasz Bernaciński z Ordo Iuris
  • Dzisiaj w całej Polsce odbywają się antyimigranckie demonstracje

Od czasów Leona XIII Kościół uznaje, że ludzie mają prawo migrować w celu utrzymania siebie i swoich rodzin, co potwierdziła np. Konstytucja apostolska Exsul Familia Piusa XII z 1952 r. Kolejni papieże i Sobór Watykański II kontynuowali ten kierunek, choć np. św. Jan Paweł II podkreślał także prawo do nieemigrowania i zamieszkiwania swojej ojczyzny.

Ordo Caritatis

Jednocześnie od czasów św. Augustyna znana jest (i rozwijana przez np. św. Tomasza z Akwinu) w Kościele koncepcja ordo caritatis – porządku miłowania. Jej istota sprowadza się do stwierdzenia, że miłość powinna być uporządkowana hierarchicznie – najpierw należy dbać o najbliższych, a dopiero potem o osoby dalsze, w tym obcych. W kontekście migracji zasada ta pozwala właściwie zarządzać ograniczonymi zasobami państwa i Narodu oraz miarkować ryzyko w kontekście możliwości zapewnienia bezpieczeństwa najpierw najbliższym, później obywatelom, dalej osobom nie będącym pod jurysdykcją państwa.

W „rzeczywistej nauce” Kościoła sformułowano również prawa i obowiązki państwa przyjmującego jak i prawa i obowiązki imigranta. Kościół uznaje prawo państwa do:

  • Kontroli granic
  • Wymagania od imigranta przestrzegania prawa państwa przyjmującego
  • Troski o bezpieczeństwo swoich obywateli
  • Regulowania prawnego napływu imigrantów z uwagi na dobro wspólne.

Państwo przyjmujące ma przy tym obowiązek poszanowania godności osoby ludzkiej oraz podstawowych praw człowieka w odniesieniu do imigrantów (prawa do wolności, respektowania zakazu tortur, niewolnictwa oraz nadużywania przemocy). Pomoc udzielana na terenie państwa przyjmującego imigrantom w skrajnej sytuacji egzystencjalnej nie powinna być stygmatyzowana.

Kościół naucza o równowadze praw i obowiązków

Kościół zwraca także uwagę, że „państwa bogate” powinny przyjmować imigrantów poszukujących bezpieczeństwa w miarę możliwości i [dodatek autora] z uwzględniam praw państwa i zasady porządku miłości.

Kościół wskazuje także obowiązki imigrantów, do których zalicza:

  • wdzięczne szanowanie dziedzictwa materialnego i duchowego kraju przyjmującego
  • posłuszeństwo prawu państwa przyjmującego
  • wnoszenia wkładu w wydatki państwa przyjmującego.

Kościół nie naucza zatem o prymitywnym humanitaryzmie, lecz o równowadze praw i obowiązków imigrantów, jak i państw przyjmujących.

W świetle faktów i wydarzeń zarówno z Polski jak i innych państw Europejskich można postawić tezę, że państwo powinno jasno uregulować swoją politykę migracyjną zgodnie z chrześcijańskimi jej prawami i obowiązkami, Kościół zaś ma do wykonania gigantyczną robotę, którą chyba niestety w ostatnich latach zaniedbał, by imigrantów innych kultur i religii przekonać do respektowania „rzeczywistej nauki Chrystusa i Kościoła” – zarówno tej ogólnoludzkiej jak i w odniesieniu do samego zjawiska migracji.

[Dr Łukasz Bernaciński – Doktor nauk prawnych. Wiceprezes Ośrodka Analiz Prawnych, Gospodarczych i Społecznych im. Hipolita Cegielskiego, Członek zarządów Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz Fundacji Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Zastępca redaktora naczelnego czasopisma naukowego „Kultura Prawna”]

  • Autor: Łukasz Bernaciński Ordo Iuris

O czym niedobra mówić i dlaczego – Bartosz Kopczyński

O czym niedobra mówić i dlaczego – Bartosz Kopczyński

Autor: AlterCabrio , 18 lipca 2025

Ludzie „niedobra mówić” to wszyscy ci, którzy mają zdanie inne, niż ludzie „dobra mówić”. W praktycy są to wszyscy, którzy ośmielają się bronić dobrego imienia Polaków i Polski przed szkalowaniem, oszczerstwem, kłamstwem i manipulacją.

−∗-

Obraz tytułowy: LINK

—————————————————————–

O czym niedobra mówić i dlaczego

Wiele jest tematów w Polsce, o których niedobra jest mówić. Ale dotyczy to nie tylko tematów rozmowy, ale również podmiotów mówiących. Są oto ludzie, którym dobra jest mówić, i są też ludzie, którym niedobra jest mówić.

Czytaj też: Braun contra mainstream, czyli ujadanie chazarczyków

Ci, którym „dobra mówić” mają dostęp do mediów głównego nurtu i ogólne przyzwolenie na swobodny dobór tego, o czym mówią i piszą, a także, jaka jest treść ich wypowiedzi. Natomiast ci, którym „niedobra mówić” nie mają dostępu do głównych mediów, nie mają też swobody wypowiedzi, to znaczy są ograniczeni w wyborze tematów i w sposobie ich przedstawienia. Jeśli ludzie „niedobra mówić” zdobędą się na wolność wypowiedzi, są na nich wylewane medialne pomyje i natychmiast jacyś ludzie „dobra mówić” wygłaszają oficjalne oburzenia i składają oficjalne wnioski procesowe i donosy.

Ludzie „dobra mówić” to: historycy i publicyści niemieccy, amerykańscy, żydowscy, i ci wszyscy, którzy są z nimi wiernie zgodni. W praktyce należą tu ci wszyscy, którzy oskarżają Polaków o wszelkie rzeczy, które źle świadczą o Polakach, historycznie i współcześnie. Do kategorii „dobra mówić” można więc zaliczyć trzy główne kategorie:

  1. Obcych z zagranicy, czyli Wrogów Jawnych.
    .
  2. Obcych Udających Swoich, czyli formalnych Polaków, będących agentami Obcych w Polsce, zwykle z powodu obcego pochodzenia po przodkach, czyli Wrogów Ukrytych.
    .
  3. Sługi Obcych, czyli faktycznych Polaków, którzy przeszli na stronę Obcych z powodu zdrady lub szantażu, czyli Wrogów Mimowolnych.

Ludzie „niedobra mówić” to wszyscy ci, którzy mają zdanie inne, niż ludzie „dobra mówić”. W praktycy są to wszyscy, którzy ośmielają się bronić dobrego imienia Polaków i Polski przed szkalowaniem, oszczerstwem, kłamstwem i manipulacją.

To, co napisałem powyżej, jest stałym wzorcem i opisuje wojnę informacyjną, jaka toczy się przeciwko Polsce i Polakom co najmniej od początku XVIII wieku, a z wielkim natężeniem prowadzona jest po roku 1989. Pedagogika wstydu jest jej częścią. Polacy mają pokornie znosić wszelkie oskarżenia o wszystko, uznawać swoją winę za wszystko, w obronie własnej nie robić niczego. Każdy, kto ośmieli się bronić, jest natychmiast identyfikowany i niszczony. Nie ma się co dziwić, to jest wojna. Wrogowie Jawni i Ukryci dążą do likwidacji państwa i narodu polskiego, używając zastępów Wrogów Mimowolnych. Częścią tej wojny informacyjnej jest przekonanie Polaków, że nie toczy się przeciw nim żadna walka, a wszystko, co robią Wrogowie, jest dochodzeniem do prawdy, sprawiedliwością dziejową, działaniem dobrym dla Polaków. Dzięki tym zabiegom Polacy dotąd bronili się bardzo słabo lub wcale. Stawką tej wojny jest nie tylko majętność osobista i narodowa Polaków, ale również nasze przetrwanie. Nie tylko jako państwo i naród, ale również jako ludzie.

Wrogowie chcą naszej likwidacji w każdym wymiarze, a cały proces dzielą na etapy:

  1. Najpierw likwidacja woli walki i oporu.
  2. Potem likwidacja bazy materialnej.
  3. Potem likwidacja tożsamości narodowej.
  4. Potem likwidacja fizyczna Polaków jako narodu, poprzez depopulację, rozproszenie i sprowadzenie obcych ludów.
  5. Przez wszystkie etapy likwidacji trwa nieustanny wyzysk i eksploatacja Polaków i ich zasobów.

A teraz istotny szczegół, element tego, czego „niedobra mówić”. Wszyscy mamy określoną wiedzę na temat tego, co działo się na terenie Polski w I połowie lat 40-tych. Kto to robił, kto ginął i w jaki sposób. Wiemy, że były miejsca, zwane obozami, a w nich pomieszczenia, zwane komorami, a tam bardzo źli ludzie zabijali miliony ludzi niewinnych. Wszyscy oglądaliśmy filmy fabularne i dokumentalne i uczyliśmy się w szkole. No i chcemy teraz poznać szczegóły tamtych wydarzeń. Okazuje się bowiem, że mamy różne dokumenty i dowody, które pozwalają sądzić, że szczegóły wyglądają inaczej, niż nam to przedstawiano. Nie chcemy negować zbrodni ani wybielać sprawców, ale dowiedzieć się szczegółów i rozjaśnić wątpliwości. I wtedy okazuje się, że o tym „niedobra mówić”, że nawet „niedobra pytać”. Trzeba przyjąć w całości oficjalny przekaz. Poczciwi Polacy stwierdzają, no cóż, przecież nic w tym złego, niemieccy naziści mordowali Żydów i Polaków. To jest fakt, tak było, nie ma co pytać o szczegóły. Przyjmijmy przekaz oficjalny i nie pytajmy o nic więcej.

Czytaj o wojnie: Kolejna próba wciągnięcia Polski do wojny?

Zasadzka polega na tym, że ten przekaz nie jest ustalony, lecz się zmienia. O tym przekazie będą decydować ci, którzy kształtują pamięć historyczną kolejnych pokoleń, a są to ci sami ludzie, którzy kształtują przekaz oficjalny. Pamiętajmy, że przekaz oficjalny jest niepodważalny. Spróbujmy więc przewidzieć, jak będzie wyglądał przekaz oficjalny, czyli powszechna pamięć historyczna już niedługo, na podstawie tego, co już wiemy. Punktem wyjścia niech będzie to, co poczciwi, naiwni Polacy powszechnie wiedzą dziś.

  1. Punkt wyjścia: „Niemieccy naziści zbudowali w Polsce obozy koncentracyjne i zabijali tam Żydów, Polaków i inne narody”.
    .
  2. Nastąpiła delikatna zmiana semantyczna: naziści zostali oderwani od Niemców, i jednocześnie powiązani z miejscem. Przekaz główny brzmi tak: „Naziści zbudowali polskie obozy śmierci, w których zabijali Żydów, Polaków i inne narody”.
    .
  3. Nastąpiła kolejna zmiana, ujawniona przez minister edukacji w rządzie Tuska Barbarę Nowacką. W dniu 27 stycznia 2025 roku, na konferencji z okazji wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau przeczytała z kartki słynny tekst, w którym twierdziła, że na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, najpierw pracy, potem masowej zagłady. Zmiana ta poprzedzona została przez wytrwałą pracę pozornie niezależnych historyków określonego pochodzenia, którzy twierdzą, że to Polacy są współodpowiedzialni, lub odpowiedzialni za Holocaust. Według ich przekazu w Jedwabnem nie było już Niemców, tylko Polacy i Żydzi. Zmiana oficjalnego przekazu dzieje się na naszych oczach, a po jej przeprowadzeniu prawdopodobnie będzie on składał się z dwóch elementów. Element 1 : „Naziści budowali obozy w Polsce, w których zabijali Żydów i inne narody”. Element 2: „W Polsce działali polscy naziści”.
    .
  4. Dalej można już tylko przypuszczać, co będzie w przyszłości. Sprawcy zbrodni, szczególnie tak strasznych, jak Holocaust nie mają głosu, można mówić o nich, ale nie wolno mówić im samym. Sprawcy muszą się rozliczyć z ofiarami. Muszą nie tylko uznać swoje winy i wyznawać je publicznie bez końca. Dla sprawców nie ma zmiłowania. Nigdy nie odkupią swoich win wobec ofiar. Tak straszne były te komory. Muszą oddać spadkobiercom nie tylko swoją historię i pamięć. Muszą nie tylko uznać piętno hańby sprawców masowej zbrodni. Będą też musieli oddać im swoją ziemię, nieruchomości, zasoby, złoża, moce produkcyjne, samych siebie.
  5. Spadkobiercom, czyli tym, którzy sami tak się przedstawiają. Niemcy wybronią się jako pierwsza ofiara nazistów. Będzie trzeba wskazać kim byli ci naziści. Nazewnictwo to zostanie użyte wobec Polaków, których już dziś lewacki mainstream nazywa faszystami. Te dwa pojęcia: nazizm i faszyzm już dawno zostały złączone. Tak więc ci wszyscy, którzy dziś nazywani są przez propagandę lewicową faszystami, jutro będą traktowani jako naziści, którym można wszystko zabrać, a którzy nie mają prawa bronić siebie i swojej własności.

No i spójrzmy na sprawy bieżące. Grzegorz Braun ośmielił się zapytać o rzetelność głównego przekazu, i domagać się przeprowadzenia badań naukowych, dla wyjaśnienia wątpliwości.

To co nastąpiło od razu po tym, to jednolity głos bardzo różnych komentatorów, na co dzień wrogich wobec siebie nawzajem. O czym to świadczy? Moim zdaniem, o dobrym wytresowaniu. Zawsze najpierw odzywają się Wrogowie Mimowolni i Wrogowie Ukryci, a potem głos zabierają Wrogowie Jawni. Niedobra pytać o fakty.

Czytaj o „przejęzyczeniu”:

kto tu jest nazistą?

Komu służą polscy naziści

Przypomnijmy sobie tą konferencję, na której pani Barbara Nowacka „przejęzyczyła” się z kartki, tam, gdzie była mowa o polskich nazistach, budujących obozy pracy i śmierci na terenie, okupowanym przez Niemcy. A może w przyszłości dowiemy się, że dzielni Niemcy, „nasi chłopcy” (tytuł wystawy w Gdańsku o żołnierzach III Rzeszy, lipiec 2025 r.), z narażeniem życia próbowali ochronić ludność żydowską i inne narody przed nazistami, którzy na terenie Polski budowali obozy śmierci? Kto nas zapewni, że nasi różni wrogowie nie użyją swoich wpływów by przekonać świat, że tak właśnie było, a tymi nazistami nie byli jacyś niewiadomi ludzie, ale nasi przodkowie? Tytuł konferencji, na której padło to słynne zdanie brzmiał: „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy”.

Na stronach MEN można przeczytać, czym są takie konferencje. W tamtej w styczniu 2025 r. wzięli w niej udział nauczyciele i edukatorzy, zrzeszeni w organizacji Education International oraz eksperci edukacji historycznej, działający w muzeach i miejscach pamięci. Na konferencjach w ramach tego projektu zwykle są obecni goście z USA, Niemiec, Izraela i Polski. Służą one wymianie poglądów, praktyk i pomysłów, dotyczących nauczania historii. „My jesteśmy pamięcią”. To właśnie oni będą decydować, co będzie pamięcią historyczną. „Nauczanie historii to nauka rozmowy”.

Kto z kim będzie rozmawiał? Żydzi z Niemcami i Amerykanami, a Polacy będą mogli słuchać i potwierdzać? Konferencje służą wymianie poglądów co do nauczania historii, ale nie wiedzy o faktach historycznych. Oni tam nie debatują, jak było naprawdę, ale co będą mówić kolejnym pokoleniom młodych ludzi. I to właśnie tacy eksperci i edukatorzy znajdą się w szkołach, miejscach pamięci, muzeach, w Polsce i na świecie.

Tymczasem zgodny chór krytykantów wyżywa się na Braunie za krótką wypowiedź przerwaną w pół zdania. Nikt z nich jednak nie chce poznać szczegółów talmudycznej haggady, którą w niedalekiej przyszłości zostaną zaatakowane ich dzieci.

Dowiedz się więcej o podbijaniu Polski i Polaków. „Poradnik świadomego narodu” dostępny tutaj: LINK

_______________

O czym niedobra mówić i dlaczego, Bartosz Kopczyński, 18 lipca 2025