Ks. prof. Dariusz Oko: List biskupów obraża polskich katolików i utrudnia zbawienie

Ks. prof. Dariusz Oko:

List biskupów obraża polskich katolików

i utrudnia zbawienie

fronda/Ks-prof-Dariusz-Oko-List-biskupow-obraza-polskich-katolikow-i-utrudnia-zbawienie


„Utrudnianie ludziom zbawienia (obojętnie, jakiej są narodowości) zamiast pomagania w nim ze wszystkich sił, jest największym grzechem osób duchownych, za który Pan Jezus na wielu miejscach najbardziej oskarżał (wiecznych) obłudników i faryzeuszy oraz groził im potępieniem bez końca” – pisze kierownik Katedry Filozofii Kultury UPJPII w Krakowie ks. prof. Dariusz Oko, odnosząc się do listu KEP na temat stosunku Kościoła do Żydów.

– „Po Liście biskupów z 22 marca polscy katolicy są głęboko zranieni i upokorzeni. Czują się zdradzeni przez własnych pasterzy, niektórzy nawet nadal płaczą na samo wspomnienie tego tekstu. Z tego, co wiem, wygląda na to, że ponad 90 procent pracowników katolickich uczelni potępia ten list i go odrzuca. Podobnie ponad 90 procent księży, którzy nawet, nieraz pomimo wyraźnego nakazu, nie przeczytali go w swoich parafiach (moja wiedza jest tutaj zgodna np. z szacunkami Marcina Palade). Nawet pomimo groźby sankcji ze strony własnego biskupa ten list jakoś nie mógł im przejść przez usta.

Księża czasem nawet w pierwszym momencie myśleli, że to jest jakiś fake news powstały np. w redakcji Gazety Wyborczej albo w ambasadzie Izraela. Podobnie jest ze zdecydowaną większością katolików świeckich, sióstr zakonnych i zakonników, którzy z przerażeniem stwierdzają, że dzisiaj nawet biskupom nie można wierzyć, nawet biskupi poddają się najgorszym, antychrześcijańskim ideologiom świata, że to jest zbrodnia na Kościele i zbrodnia na Polsce, to jest duszpasterzowanie młotem – pisze ks. prof. Dariusz Oko w tekście przesłanym do przyjaciół.

Duchowny wskazuje na głosy katolików, dla których „jest oczywiste, że ten list wygania wiernych z kościołów, zabija powołania i przyspiesza ateizację Polski”. Podkreśla, że biskupi nie mogą tego głosu Kościoła – głosu zwykłych polskich katolików przemilczeć.

– „Oddolny i jednoznacznie krytyczny głos Kościoła, z którym zwłaszcza niektórzy biskupi muszą się zmierzyć, zwłaszcza w duchu synodalności, którą sami tak intensywnie propagują. Przez tak liczne grono wiernych Chrystusowi katolików musi przecież przemawiać Duch Święty”

Zwraca przy tym uwagę, że z aprobatą list przyjęto „w miejscach, które są trwałą własnością Ducha Zła, w których on zawsze panuje i przemawia, w mediach, które jak wulkany codziennie zioną kłamstwem i nienawiścią do Boga, do Kościoła, do Polski”.

W ocenie ks. prof. Oko, Żydów „list przedstawia jako jakichś niepokalanych nad-ludzi”.

– „Można tak analizować akapit po akapicie. Z dziesiątków tysięcy tekstów, jakie przeczytałem, ten jest jednym z najgorszych. Stąd może on służyć jako dobry materiał do ćwiczeń ze studentami na temat manipulacji w Kościele. I trzeba to robić, bo tu się podważa kluczowe znaczenie Chrystusa. Jakoby ani On, ani jego łaska, ani Sakramenty, ani Matka Boża, ani święci, ani papież, ani nauczanie Kościoła nie mieli większego znaczenia. Stąd dla komfortu Żydów w żadnym wypadku nie wolno naruszać ich dobrego samopoczucia jakimkolwiek głoszeniem im Chrystusa. Przecież to jest poniżenie Chrystusa, obraza jego godności. On zostaje tutaj jakby zepchnięty na margines przez ideologię skrajnego, fanatycznego syjonizmu – pisze filozof i teolog.

– „Tak też autorzy tego listu popadają w jaskrawą sprzeczność sami z sobą (jedną z wielu). Bo z jednej strony tak bardzo powołują się nauczanie Kościoła i twierdzą, że jest ono dla nich podobno niezmiernie ważne, a z drugiej, niejako na jednym oddechu, głoszą, iż jednak Żydzi kompletnie go nie potrzebują i czynią wszystko, co możliwe, by do końca świata go nie przyjęli”

– dodaje.

List biskupów utrudnia zbawienie

Podkreśla, że „w ten sposób i Żydom i katolikom niezwykle utrudnia się rzecz najważniejszą, czyli własne zbawienie, utrudnia się dostęp do Bożego Miłosierdzia”.

– „Tutaj tak wiele wysiłku wkłada się w przekonanie nas, że Żydzi znakomicie radzili sobie, radzą i poradzą odrzucając Chrystusa oraz bezwzględnie walcząc z Nim (co jest niejako głównym tematem tego listu), a zarazem generalnie są lepsi, niż katolicy polscy. To po co w ogóle być katolikiem? Po co się nawracać i iść za zabitym przez Żydów Chrystusem, tym bardziej, że chrześcijańska etyka stawia nam najwyższe wymagania?”.

Zaznacza, że „utrudnianie ludziom zbawienia (obojętnie, jakiej są narodowości) zamiast pomagania w nim ze wszystkich sił, jest największym grzechem osób duchownych, za który Pan Jezus na wielu miejscach najbardziej oskarżał (wiecznych) obłudników i faryzeuszy oraz groził im potępieniem bez końca”.

– „Bo wtedy postępują dokładnie przeciwnie do tego, do czego zostali powołani, są jak ślepi przewodnicy ślepych (Mt 15,14)”.

List biskupów obraża Polaków

Ks. prof. Oko odnosi się też do narracji na temat rzekomo będącego w Polsce ogromnym problemem antysemityzmu, na który to list biskupów miał być odpowiedzią.

– „W ten sposób list obraża dziesiątki milionów Polaków, jakbyśmy trwale byli jakimiś dziećmi specjalnej troski. Tak ubliża się szczególnie godności milionów Polek, w tym godności sióstr zakonnych, których Zgromadzenia w czasie okupacji ratowały żydowskie dzieci. Przed takim obrażaniem nas mamy od Boga dany nam obowiązek obrony. Trzeba szanować godność każdego człowieka i każdego narodu, w tym także własną godność i godność własnego narodu, szczególnie godność kobiety. Inaczej popada się w rasizm – skierowany choćby przeciw własnej wspólnocie i jej kulturze”.

List biskupów manipuluje osobą św. Jana Pawła II

Wreszcie uczony sprzeciwia się manipulowaniu osobą św. Jana Pawła II.

– „Zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI wspierali mnie za głoszenie i obronę prawdy, co poświadczają specjalne podziękowania, które otrzymałem za swoją pracę od obu wielkich papieży. Tym bardziej upoważnia mnie to do stanięcia w obronie osoby i myśli św. Jana Pawła II. Dlatego też muszę z całą stanowczością stwierdzić, że wielkim nadużyciem jest mieszanie papieża do tekstu, który aż tak bardzo lekceważy Polaków i katolicyzm. On był wielkim, wierzącym patriotą, kochał swój naród, nigdy nie zgrzeszyłby takim niedostatkiem respektu wobec człowieka”.

W kontekście obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie natomiast autor pisze o „schizofrenii”.

– „To jest też jakaś jakby schizofrenia, jakieś potężne zaprzeczanie samym sobie. Oto autorzy listu tak gorliwie występują w interesach Żydów, a zarazem wydają się zupełnie nie dbać o godność i nawet życie muzułmanów – oraz ostatnich wyganianych chrześcijan Palestyny, nawet tych najmłodszych, tych najbardziej niewinnych i bezbronnych, których nieustannie poniża i zabija wojsko Izraela”a.

W obronie biskupów

Ks. prof. Oko nie obarcza jednak odpowiedzialnością na ten list wszystkich polskich biskupów.

– „Ten Episkopat i tak jest jednym z najlepszych. Z historii wiemy jednak, iż biskupi faktycznie mogą w straszny sposób zdradzać Chrystusa. Jak w czasach ariańskich, albo jak prawie całe Episkopaty w XVI wieku, które bardziej bały się szubienicy Lutra, niż Boga. Jak polscy biskupi-zdrajcy, których niegodziwości stały się jawne w czasie insurekcji kościuszkowskiej. Jak dzisiaj prawie wszyscy biskupi niemieccy, a niedawno biskupi holenderscy. Podobnie może być z jakąś grupką biskupów polskich, która pobłądziła”.

– „Trudno bowiem sądzić, żeby dzisiaj jakiś przyzwoity polski biskup podpisał się pod tym listem mając pełną świadomość tego, co on zawiera i jakie będzie miał skutki. Biskupi mają tysiące spraw i problemów na głowie, setki dokumentów, które muszą parafować, dlatego oczywiście nie są w stanie sami wszystko do końca przeczytać i sprawdzić. Od tego mają współpracowników, komisje i komitety”

– dodaje.

Zauważa, że „głównym odpowiedzialnym za zawartość tego listu jest oczywiście Komitet Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem”.

Niech przeproszą albo staną do dyskusji

Autor zaznacza, że „ucieczka w milczenie” nie rozwiąże problemu, który ten list wywołał.

– „To przecież jest kluczowe wymaganie synodalności – rozmawiajmy ze sobą. Rozmawiajmy ze sobą szczególnie na podstawie twardych danych naukowych, socjologicznych dotyczących antysemityzmu w Polsce, ale także we Francji, w Niemczech i we Włoszech oraz anty-polonizmu i anty-chrystianizmu samych Żydów. Komitet ds. Dialogu z Judaizmem przygotował ten list i przeforsował go pomimo krytyki najwyższych naukowych autorytetów. Usłyszał odpowiedź Polaków, niech teraz albo przeprosi, albo stanie do dyskusji. Ten list okazuje się być najgorszym w całej historii Kościoła w Polsce. Trzeba się z tego wytłumaczyć”.

Rozesłany przez ks. prof. Dariusza Oko tekst „w znacznie bogatszej formie” ukaże się w najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”. O liście KEP duchowny mówił też w swoim programie na antenie Telewizji Republika.

„Szczebel z drabiny jakubowej sprzedam”, czyli po co nam biskupi-judasze?

„Szczebel z drabiny jakubowej sprzedam”,

czyli po co nam biskupi-judasze?

Bazyli1969


bazyli/szczebel-z-drabiny-jakubowej-sprzedam-czyli-po-co-nam-biskupi-judasze

To co jest martwe nie może umrzeć, lecz odradza się twardsze i silniejsze.

George R.R. Martin

Judaizanci. Zmora chrześcijaństwa. Ludzie, dla których  – z niewiadomych mi powodów – wzorcowymi wyznawcami jedynego Boga są akolici judaizmu rabinicznego. To winno być zastanawiające dla wszystkich ludzi myślących , gdyż ci, którzy odrzucili naukę Jezusa z Nazaretu uznali, że każdy, kto nie ma w sobie krwi pewnego plemienia z Bliskiego Wschodu jest… No właśnie. Kim, a raczej, czym jest? Podczłowiekiem? Zwierzęciem? Naturalnym sługą wyznawców judaizmu? 

Patrzę, słucham, wyciągam wnioski. Lubię też spoglądać się za siebie, ponieważ doświadczenie buduje przyszłość. I widzę, że judaizanci to kategoria społeczna znana od wieków. Już w starożytnym Rzymie funkcjonowali zwolennicy „chrześcijaństwa” obrzezanego. W Bizancjum, Kalifacie Kordobańskim, Wielkim Księstwie Moskiewskim, Francji, a nawet w…  Polsce. Wszystko to już było i w swej istocie miało polegać na uznaniu, iż naród żydowski posiada klucz do furtki, która na skróty prowadzi do Królestwa Niebieskiego.

Takie opowieści wprowadzały mnóstwo niepokoju w danych społecznościach, bo głosiciele tej idei działali ręka w rękę z rdzennymi wyznawcami judaizmu. Świadomie lub nie ułatwiali im opanowywanie najwyższych stanowisk w określonych państwach i torowali drogę do kształtowania charakteru wspólnot. Takie wydarzenia najbardziej jaskrawo objawiły się w Hiszpanii po pokonaniu Maurów.  Żydzi piastujący w Kalifacie urzędy polityczne i gospodarcze w trymiga przeflancowali się na chrześcijan. Pozornych. Przyjmowali bowiem chrzest z rąk katolickich biskupów, ale potajemnie odprawiali rytuały judaistyczne i tworzyli grupy wpływów oparte o wyznawców JHWH. Początkowo ta konspiracja uchodziła uwadze czynników decyzyjnych. Z tej przyczyny „fałszywi chrześcijanie” zdominowali sfery polityczne, gospodarcze i finansowe.

Opór zwykłych ludzi, czyli hiszpańskich chrześcijan  (wszelkiej maści, bo i Kastylijczyków, Katalończyków, Basków, Aragończyków, Galisjan itd.) wymusił na władzy reakcję. W efekcie dziesiątki tysięcy marranów musiało opuścić półwysep Iberyjski. Udali się do Niderlandów, Turcji, Włoch, Anglii (po zarządzeniu O. Cromwella) i… Polski. Hiszpania przetrwała ten exodus. Ba! Pomiędzy Edyktem z Alhambry (1492) a początkiem XVIII w. była czołową potęgą w Europie. I tylko jakoś tak dziwnie potomkowie żydowskich wygnańców nieustannie stawiali przeszkody przed władzami Hiszpanii. Aż wreszcie doprowadzili do jej upadku. Przypadek? Zemsta? 

Wspominam o tym, gdyż list tzw. polskiego Episkopatu z marca tego roku wpisuje się doskonale w próby judaizacji, a tym samym destrukcji  Kościoła. Nie będę w tym miejscu wgłębiał się w jego treść, bo każdy bystry i szanujący tradycję człowiek wie w czym rzecz. Zwrócę uwagę na coś innego. Otóż na przestrzeni wieków wiele Kościołów na świecie potrafiło sprzeciwić się zabójczym trendom i wypłynąć na powierzchnię. Kościoły: armeński, hiszpański, francuski, włoski, polski, jak również cerkiew rosyjska, serbska i bułgarska  wielokrotnie pacyfikowały  irredenty wewnętrzne zwolenników poddania chrześcijaństwa judaizmowi. To sprawy znane. Niestety przegląd dziejów ujawnia, że o ile próby judaizacji Kościoła i Cerkwi podejmowali onegdaj podrzędni purpuraci, o tyle dziś sztandar pseudo Izraela podnoszą najważniejsi hierarchowie.

Kardynał Ryś, kardynał Krajewski, kardynał Dziwisz, biskup Galbas…  Plus cała masa małych i odrażających  ludzi na pozostałych biskupich stolicach. Wstyd! Problem w tym, że zgodnie z leninowską zasadą – kadry decydują. To metoda znana i sprawdzona. Coś jak w dzisiejszej Polsce, zarządy SKW, ABW, policji, wojska… Dowódcy sprzedali się ciemnej stronie mocy, a masy porządnych oficerów, żołnierzy i funkcjonariuszy muszą wykonywać ich polecenia. Z tej przyczyny współczuję, lecz jednocześnie modlę się za setki i tysiące duchownych wiernych Jezusowi i narodowi polskiemu. Ok.

Ktoś rozsądny mógłby zapytać: dlaczego tak się dzieje? Odpowiem: nie wiem! Może niedorozwój intelektualny, może brudne sprawki, może kwestie obyczajowe, może uzależnienie finansowe, może deficyty moralne, może… Jakby nie było jesteśmy w trudnej sytuacji. My, Polacy. Pomijam inne wspólnoty, ponieważ ta nadwiślańska leży mi na sercu najbardziej. A skoro doskwierają mi zachowania purpuratów to co z tego wynika? Sporo, bo… Czy ktokolwiek słyszał głos Episkopatu w sprawie łamania prawa i nadużywania władzy przez rządzących w naszym kraju? Czy ktokolwiek znalazł stanowisko polskich biskupów w sprawie ludobójstwa praktykowanego przez Izrael w Libanie, Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu? Czy ktokolwiek spotkał się z potępieniem zachowań reprezentantów tzw. propagandy śmierci? Czy ktokolwiek usłyszał nawoływania Episkopatu do ułatwienia młodym Polakom wejścia na rynek pracy? Czy ktokolwiek usłyszał sprzeciw biskupów odnośnie demolowania polskiego systemu edukacji? Wreszcie, czy ktokolwiek napotkał głos sprzeciwu polskich biskupów wobec propagandy serwowanej Polakom przez takie postacie jak M. Środa czy J. Hartmann? Gdzie, kurde, oni są?! 

Patrzę, słucham i cierpię. Ci, których zadaniem jest stawanie w prawdzie i obrona odwiecznych wartości milczą, a czasami nawet stają po ciemnej stronie mocy. W ten sposób sprzeniewierzają się wiernym oraz ich oczekiwaniom, ale jednocześnie dokonują innego wykroczenia. A nawet zbrodni. Zwyczajnie i po prostu zdradzają Jezusa. W zamian za to koncentrują się (w zdecydowanej większości, gdyż znamy tylko nieliczne szlachetne wyjątki) na jakimś niezrozumiałym i wstrętnym uwielbieniu nacji, która gardzi wszystkimi innymi narodami. I nie tylko! W pewnym dostępnym na YT filmie znany rabin twierdzi, że już za moment Francja, UK, Niemcy i Polska będą… ich.

Czy judaizanci z paliuszami tego nie dostrzegają? Nawet wtedy, gdy tytani intelektu i wiary pokroju ks. Chrostowskiego, ks. Rakocego czy ks. Oko zgłaszają sprzeciw. To zaprawdę aberracja i… choroba. Mamy zatem taką sytuację…. Środowisko, które powinno stać na straży dobrostanu człowieka i Polaka milczy w obliczu politycznego i prawnego bestialstwa serwowanego przez złych ludzi. Ponadto, nie bacząc na tradycję i zasady,  koncentruje się na przerabianiu chrześcijan na pomocników wyznawców judaizmu. Nieomal wchodzi w buty rabinów. Potępia wiernych, przypisując im złe intencje, a jednocześnie ze wszystkich sił wspomaga wrogów chrześcijaństwa. Więcej! Poprzez zachęcanie do odwiedzin synagog prowadzi antychrześcijańską dywersję. Jakby nie widziało, iż to znacząco osłabia wiarę i prowadzi do jej odrzucenia a nawet konwersji słabszych. W ten sposób wpisuje się w obrzydliwy plan ludzi w rodzaju Netanjahu, Smotrica, Ben Kvira, Szmula Boatecha czy innej obrzydliwej istoty z tego forum, zwanej powszechnie „kanadyjskim szewcem”. Prawdziwa masakra!

Kończę.

Nie tak dawno temu stwierdziłem, że ludzie dobrej woli w Polsce są sami. Z jednej strony uciskają ich gangsterzy i polityczni bandyci. Z drugiej ciśnie na mieszkańców Odrowiśla instytucja, która przez setki lat trzymała fason i broniła nieprzemijających zasad a dziś  porzuca swą misję i zamiast troszczyć się o wiernych stara się ich przerobić Polaków na podludzi na użytek „plemienia żmijowego”. Takie spostrzeżenie wzbudziło swego czasu krytykę. Jeden z aktywnych komentatorów oponował i zasugerował, że mamy jeszcze wsparcie w najsilniejszym środowisku opozycyjnym. Czyżby? Wszak to nie ja, ani mój brat czy sąsiad stwierdziliśmy, że żydowscy ludobójcy stoją po jasnej stronie mocy, a Izrael to przyczółek naszej cywilizacji na Bliskim Wschodzie. Ech… To niezwykle smutne i groźne. Mam jednak niewielką nadzieję, że to nie koniec historii i nie koniec dziejów narodu polskiego. W końcu na dnie można z honorem lec, ale też można się od dna odbić. Ufam, że ten drugi wariant się spełni. Niebawem. 

Dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem: Panie Ryś, Pan i Panu podobni jesteście nie tylko teologicznymi abnegatami, ale również dywersantami i judaszami. Zdrajcami ludzi i Boga. Nie potrzebujemy takich pasterzy. Pies wam mordy lizał!

Amen!


safeframe

Judasz polski a życie żydowskie

Judasz polski i życie żydowskie

Bartosz Kopczyński 31 marca 2026

Minister rządu PiS Zbigniew Rau wręcza rabinowi Stamblerowi z Chabad Lubawicz odznaczenie Bene Merito, 2015 r.

Słynny, acz niesławny i nieszczęsny list Komisji Episkopatu Polski po raz kolejny spowodował rozłam w Kościele, powodowany przez samą hierarchię, część bowiem biskupów i księży odczytała list, a część nie.

Można przypuszczać, że to był jeden z wielu celów tej operacji. Tym razem jednak należy się cieszyć z tego rozłamu, oznacza on bowiem, że są w polskim Kościele i biskupi, i księża, którzy nie podzielają żydowskich afiliacji arcybiskupa Rysia i jego akolitów. List wywołał również lawinę komentarzy, niezwykle krytycznych, będących zbiorowym okrzykiem bólu i oburzenia.

Gdyby jednak tego nie było, wielka hańba spadłaby tak na polski Kościół, jak i na polski naród. Agenci hasbary i Mossadu, ulokowani w strukturach przekonali się, że ich dzieło przejmowania polskiego Kościoła i narodu napotyka rosnący opór. Tym bardziej, że najnowsza haniebna zdrada pokazała, kto jest wrogim agentem i zdrajcą. Jak cenna to wiedza, jak wdzięczni za to winniśmy być Judaszom, że się pokazali!

Chciałbym się skupić właśnie na takich postaciach, które swoimi osobami firmują to, co z naszego punktu widzenia mogłoby być okrzyknięte judaszyzmem, natomiast z ich perspektywy jest działaniem słusznym, właściwym, pożądanym i prawym. Kilka postaci podręcznikowych, by nie rzec pomnikowych, wybrane persony wybitne z całego grona tych, którzy zgodzili się wziąć udział w Tikkun Olam – wielkiej przebudowie świata na poziomie Polski. Postaci to szczególne, zapisują się bowiem ognistymi zgłoskami na pergaminie cyrografu. Wybieram je subiektywnie, kierując się emocją, aby pokazać moim rodakom proces, który zniekształca ich życie. zaiste, wielce wybitni to agenci zmian Polski i Polaków.

Jest zatem znany dziennikarz i komentator, autor książek o tematyce religijnej, od wielu już lat głoszący swoje opinie na tematy ważne i najważniejsze, niejaki Tomasz Terlikowski, identyfikujący się jako katolik. Tenże nie omieszkał skomentować rzeczonego listu, potwierdzając jego treść, znaczenie i potrzebę, wskazując na główny problem w Polsce – tych, którzy ów list skrytykowali. Przyznał jednakże, że Kościół zmienił swoje nauczanie, tak samo, jak inne związki wyznaniowe, aby nie drażnić Żydów. Zawsze można liczyć na pana redaktora w kwestiach, w których polski Kościół chce zbliżyć się do świata, na pewno to poprze i potwierdzi, że jest to zgodne z tym, co Kościół nauczał zawsze, w ten sposób, że się zmieniło.

Autor książki pt. To ja, Judasz. Biografia apostoła. Pisze tam, że Judasz chciał dobrze, ale został odtrącony przez apostołów z zazdrości o jego bliską relację z Mistrzem, a potem oskarżony o zdradę. Jezus zaś wcale go nie potępił, ale uważał za przyjaciela. W listopadzie 2025 r. pan Terlikowski odwiedził kielecką lożę masońską Michał Karaszewicz-Tokarzewski, gdzie wygłosił odczyt pt. „Szaweł przed Damaszkiem. Co naprawdę się wtedy wydarzyło?”, traktujący o tym okresie życia św. Pawła, gdy przed nawróceniem jako Szaweł prześladował chrześcijan. Tak oto dokonuje się zbliżenie do Żydów, protestantów i masonów.

Od kilku lat kraj nasz doświadcza niezwykłych przeżyć duchowych dzięki „charyzmatycznemu ewangelizatorowi” Marcinowi Zielińskiemu. Ów młody jeszcze człowiek z dużym potencjałem rozwoju organizuje konferencje uwielbienia z modlitwami o uzdrowienie, podczas których daje świadectwo swoich przeżyć, opowiada pięknie o Jezusie i nawróceniu, uzdrawia z chorób duszy i ciała, mówi nieznanym nikomu językiem oraz przede wszystkim sprowadza Ducha, aby wypełnił wszystkich zgromadzonych i ich prowadził. Konferencje zwykle są ekumeniczne, to znaczy bywają na nich pastorzy protestanccy różnych wyznań, a niektóre modlitwy wykonuje się po hebrajsku.

To właśnie Marcin Zieliński jest jednym z agentów zmian i głównych świeckich w polskim Kościele, bardzo wspierany przez arcybiskupa Rysia. Niedawno podczas publicznej dyskusji z tradycyjnym katolikiem Dawidem Mysiorem pan Marcin Zieliński oświadczył, że protestanci są naszymi braćmi w wierze, co znaczy, że wiara katolicka została zrównana z protestanckimi wierzeniami. Kiedyś było to herezją, dziś normą. Nauczanie się zmienia. Nasz słynny charyzmatyk bywa w USA i Kanadzie, gdzie ma kontakty z tamtejszymi protestantami, którzy wysłali go do Polski, aby ją zmieniał i nawracał. Pastorzy, wyznający podobną wiarę otaczają Donalda Trumpa i prowadzą go do Trzeciej Świątyni w Jerozolimie.

Czytaj też:

Tradycja i modernizm-czy można to pogodzić

reformacja papieża Franciszka-cz. I z II

reformacja papieża Franciszka-cz. II z II

Najważniejsza dziś postać polskiego Kościoła, arcybiskup krakowski i kardynał Grzegorz Ryś, otwarty jest bardzo na wszelkie denominacje protestanckie, bardzo wspierający nowe ruchy religijne w Kościele, bardzo chwalący drogę synodalną, no i przede wszystkim bardzo otwarty na Żydów. Główny promotor Dni Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, gorący zwolennik tzw. dialogu z judaizmem, wskazany przez opinię publiczną jako autor lub sprawca słynnego listu Episkopatu. Pomysłodawca słynnej Areny Młodych, gdzie w 2021 r. odbyła się msza-niespodzianka w ramach wydarzenia „Reset”. Brzmi cokolwiek podobnie do Wielkiego Resetu Clausa Schwaba. O człowieku tym można mówić bardzo dużo lub bardzo mało, wybieram to drugie: spiritus movens tego, co się dzieje i będzie działo w polskim Kościele.

Przykład premiera rządu III RP Mateusza Morawieckiego, który jedno mówił w kraju, a drugie podpisywał w Brukseli, z najwyższym zaś ukontentowaniem pojechał zobaczyć świętego mędrca religii posthumanizmu, Żyda Yuvala Harariego. Morawiecki zastąpił Beatę Szydło na stolcu premiera pod tym tytułem, że lepiej będzie starał się o interesy polskie w Unii Europejskiej i na świecie, ze względu na swoje związki z finansjerą. I rzeczywiście, właściwy człowiek na właściwym miejscu, agent zmian, który wprowadził do Polski wiele bardzo ważnych rozwiązań strukturalnych, z których obecnie korzysta Koalicja 13 grudnia.

Następna persona ma charakter zbiorowy: wszyscy niemal prominentni politycy III RP obu pozornie zwaśnionych partii, których łączy jednak szacunek nabożny, by nie rzec bałwochwalczy do Żydów. Nie jest istotne, czy Żydzi mieszkają w Polsce, czy przyjeżdżają do Polski, czy jeździ się do nich do Izraela, czy do USA, politycy PoPisu ciągną do nich jak koty do waleriany. Zdjęć w jarmułkach aż nadto.

Wreszcie przykład najnowszy, obecnego prezydenta III RP, Karola Nawrockiego. Wielu Polaków wiązało, a część wiąże nadal z nim wielkie nadzieje jakiegoś zasadniczego przełomu w polskiej polityce i odsunięcia od władzy sił lewicowo-liberalnych. To błędny adres, nie one są sprawcą całego zepsucia, nie one stanowią grupę trzymającą władzę, nie to jest rozróżnieniem, że kogoś się określa lewicą, a kogoś prawicą.

To nie ma żadnego znaczenia, istotny jest stosunek do wpływów żydowskich w Polsce. Prezydent Nawrocki bardzo podkreśla swą patriotyczność i konserwatyzm, co nie przeszkadzało mu przyjąć poparcia od Żydów przed wyborem, spotykać się z organizacjami żydowskimi po wyborze, i polecieć na konferencję neokonserwatystów CPAC w marcu 2026 r. To cykliczne wydarzenie też jest sponsorowane przez Żydów, neokonserwatyzm w USA to ich inwestycja, a chrześcijański syjonizm wspiera odbudowę Trzeciej Świątyni.

Krótko trwała droga nadziei Polaków. Teraz się wydaje, że prezydent PiS-u kroczy drogą posłuszeństwa Żydom. Jego wypowiedź na CPAC potwierdziła, że jest zwolennikiem jedynego sojuszu Polski – z Usraelem. Już niedługo przekonamy się zatem, kim naprawdę jest Karol Nawrocki, tak, jak przekonaliśmy się, kim jest Andrzej Duda, tyle, że tym razem pójdzie szybciej.

Te wybrane przykłady ludzi religii i ludzi polityki A.D. 2026 powinny nam dobitnie pokazać, gdzie jest dziś hierarchia w Polsce i gdzie jest polityka: bratanie się z heretykami i sekowanie katolików Tradycji; zmiana Doktryny i nauczania; i nade wszystko – dialog z Żydami, który jest monologiem katolicko-żydowskim. Po stronie polityki zaś ślepe posłuszeństwo wobec Izraela i jego narzędzi, takich, jak USA i UE. Oznacza to, że w ramach dialogu wolno katolikom mówić to, czego chcą Żydzi, a Polakom wolno w swoim kraju robić to, co zgodne jest z ich polityką. I do tego to uporczywe zaprzeczanie temu, co się robi, połączone z równie uporczywym przedstawianiem się jako katolicy i patrioci.

Co ma o tym myśleć katolik, który chce pozostać katolikiem, i Polak, chcący pozostać Polakiem? Ano że polityka Judasza jest zdradą, a ludzie, którzy to robią, a nawet, którzy się temu nie sprzeciwiają są Judaszami, czyli zdrajcami. Z kim spiskuje dzisiejszy Judasz? Z tymi samymi, co tamten: z arcykapłanami i faryzeuszami. Różnica jest taka, że tamci posługiwali przy Drugiej Świątyni, ci zaś obsługują Trzecią. Współczesny Judasz polski jest więc sługą Trzeciej Świątyni, jej arcykapłanów i faryzeuszy.

I to zmienia całkowicie obraz rzeczy, gdyż nie możemy już ich postrzegać jako zwykłych zdrajców, tylko jako ludzi głęboko przepełnionych misją odbudowy Trzeciej Świątyni i panowania Izraela nad narodami. To dążenie bierze się z przymierza Boga z Abrahamem, które ustanowiło Izraela jako naród wybrany. Potem jednak Izraelici podzielili się, i część poszła za Mesjaszem Jezusem, a część go odrzuciła i wypisała się z Przymierza. Od tamtej pory narodem wybranym jest Kościół, a Żydzi o tyle, o ile przyjmą Mesjasza i nawrócą się na katolicyzm, dlatego w Tradycji w Wielki Piątek Kościół modli się za wiarołomnych Żydów, aby przyjęli Chrystusa.

Jednak dla ludzi, dla których Judasz nie jest zdrajcą, lecz apostołem, jego droga oznacza wybór dobra i cnoty. Z ich punktu widzenia to z nami jest problem, my stoimy na zawadzie, my zajmujemy miejsce na ziemi, nazwane Polin, my jesteśmy antysemitami. Dlatego trzeba nas prześladować i karać, bo sprzeciwiamy się mesjańskiemu planowi zbawienia, który polega na władzy Żydów nad światem. Dlatego rząd premiera Tuska przyjmuje Krajową Strategię przeciwdziałania antysemityzmowi i wspierania życia żydowskiego na lata 2025-2030. To kolejne potwierdzenie, że w Polin to Polacy są intruzami i stanowią problem, wszak to Słowianie, a rabin Menachem Mendel Schneerson twierdzi, że Słowian należy wyeliminować, bo nie poddają się władzy Żydów.

Jak widać, nie wszyscy, są przecież szabesgoje, tych można na jakiś czas zostawić, aby zarządzali Ukraińcami, który będą zarządzali imigrantami z Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Doprawdy, przy tak ambitnych planach nowego zaludnienia Polacy nie są elementem koniecznym. Spójrzmy na życie i działania tych ludzi z punktu widzenia Żydów. Ci, którzy dla nas są Judaszami, dla tamtych są sługami Trzeciej Świątyni, dobrymi gojami, żyjącymi według Siedmiu Praw Noachickich, współpracującymi w Tikkun Olam – przebudowie świata, aby Izrael nad nim panował, aby zbawić ludzkość. Zaiste, to my, Polacy i katolicy stanowimy problem. I nic tu nie pomogą biadania nad upadkiem cywilizacji – albo znikniemy, albo zmienimy system polityczny w Polsce. Dopiero wtedy zakończymy hulanki Judaszy nad Polską.

Kto chce się włączyć, polecam lekturę formacyjną:

Księga I: Historia debilizacji:

sklep.instytutws.pl/ksiazki/20-poradnik-swiadomego-narodu

Księga II: Rewolucja bachantek: sklep.instytutws.pl/ksiazki/poradnik-swiadomego-narodu-ksiega-2-rewolucja-bachantek-bartosz-kopczynski

Nowe akrobacje Grzegorza Rysia

Nowe akrobacje Grzegorza Rysia

Autor: CzarnaLimuzyna, 8 kwietnia 2026

[G]dy chodzi o rozumienie prawd moralnych, każdy może mieć inne. W tej kwestii różnorodność jest możliwa.

Powyższy cytat został wybebeszony (nie przeze mnie) z kontekstu wywiadu jaki udzielił “Gazecie Wyborczej” Grzegorz Ryś. Lider antykościoła w Polsce postanowił najwyraźniej kuć herezję póki jest gorąca, robiąc tournée po antykatolickich mediach, narzekając na polskich katolików do których wciąż nie dociera modernistyczna ględa.

Tytułem wstępu proponuję na rozgrzewkę porównanie dwóch cytatów. Jeden z Rysia, drugi z niesławnego listu.

Ten list nie mówi o tym, że Żydzi są zbawieni jakoś inaczej, obok Jezusa Chrystusa albo bez Niego.

– odpowiada Grzegorz Ryś na pytanie o Żydów podczas wywiadu dla PAP

Poniżej cytat z listu:

Nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą.

Czy w takim razie Grzegorz Ryś kłamie? Nie. On uprawia dialektykę wykorzystując subtelną różnicę pomiędzy Zbawieniem a Odkupieniem.

>Forma „za wszystkich” nie występuje w NT, bo jest niezgodna z rozumieniem dzieła odkupienia. Forma „za wielu” naprowadza na jego właściwe rozumienie. Należy porzucić myślenie, że wszyscy zostali odkupieni, czyli wprowadzeni w relację z Bogiem. Wszystkim została otwarta droga do Boga, ale odkupieni zostali ci, którzy weszli w relację z Bogiem (odpowiedzieli pozytywnie). I za nich Jezus przelewa krew (odkupienie jest stanem podobnym zbawieniu). Jezus nie przelewa krwi za tych, w których nie przynosi to zamierzonego skutku, bo byłoby to działanie daremne. Posługując się obrazem Jezusa, nie rzuca On pereł przed świnie. Zatem dzieło odkupienia swymi owocami dosięga tej części ludzkości, która odpowiada na nie pozytywnie. I to przesłanie zawiera się w wyrażeniu „za wielu”.< /Link/

Jaki jest więc sens twierdzenia, że wszyscy, łącznie z satanistami, zostali zbawieni, szczególnie dziś, po okresie 2 tysięcy lat trwania historii?

Czyżby sekta modernistów wygładzała grunt pod starą herezję apokatastazy – pustego piekła, głoszącą, że wszyscy potępieni, a nawet Szatan, mają zostać zbawieni?

Ostatnią akrobacją Rysia jest stwierdzenie, cytuję za PCh24 i Frondą z wywiadu dla ”Gazety Wyborczej”

[G]dy chodzi o rozumienie prawd moralnych, każdy może mieć inne. W tej kwestii różnorodność jest możliwa.

==============================

Ryś? To taki rabin, ale przebraniu

Życzenia (nie) świąteczne

Życzenia (nie) świąteczne.

Dariusz Piechaczek myslpolska/zyczenia-nie-swiateczne

[Arcy-rebe Ryś… md]

=================================

Utrata zaufania, upadek autorytetu, rosnąca liczba rozczarowanych wiernych i coraz więcej pustych ławek w świątyniach — oto rzeczywistość, która wciąż nie chce przebić się do świadomości polskich hierarchów kościelnych. Rzeczywistość o której trzeba jasno i głośno mówić.
Jak głęboko trzeba ugrzęznąć w obłudzie, jak bardzo zatracić w sobie resztki uczciwości, by z bezczelnością oskarżać wiernych o brak dobrej woli i nieświadomość? Jak można zrzucać na nich odpowiedzialność za stan rzeczy, który jest owocem lat zaniedbań, pychy i zepsucia moralnego?
I piszę to ja — katolik wierzący i praktykujący. Grzesznik proszący o modlitwę. W drugi dzień świąt. Dość milczenia i udawania. Nie boję się krytykować, bo jako członek Kościoła mam nie tylko prawo, ale i obowiązek mówić wtedy, gdy widzę ślepców w mitrach błądzących we mgle hipokryzji i zakłamania, zanurzonych po szyję w bagnie, w którym od lat pływają z zadziwiającym samozadowoleniem.
Jak powiedział kiedyś pewien sprawiedliwy kapłan: „Kościół całkowicie utracił autorytet. I bardzo dobrze. Bo autorytet budowany na układach, polityce i społecznym statusie musi obrócić się w gruzy, rozsypać w pył, tak by naprawdę nie został kamień na kamieniu.”
I właśnie tego chcę. Z każdym dniem pragnę tego coraz bardziej. I tego samego powinni chcieć wszyscy wierni. Bo tylko na ruinach starego można wznieść mocne fundamenty nowego Kościoła — oczyszczonego, pokornego, wolnego od zła i grzechu. Życzę tego sobie i Wam na ten świąteczny i poświąteczny czas. Oby płonący „krzyż papieski” stał się znakiem nadejścia lepszych czasów.

Dariusz Piechaczek

Braun o obecności „transpłciowej filozofki” na synodzie u kard. Rysia

Braun zapytany

o obecność „transpłciowej filozofki”

na synodzie u kard. Rysia

Prezes Konfederacji Korony Polskiej, polski poseł do PE Grzegorz Braun
Prezes Konfederacji Korony Polskiej, polski poseł do PE Grzegorz Braun Źródło: PAP / Paweł Supernak

dorzeczy/grzegorz-braun-o-transplciowej-filozofce-u-kard-rysia

Grzegorz Braun odniósł się do sprawy obecności „transpłciowej filozofki” „zmieniającej Kościół od środka” na synodzie u kardynała Rysia w Krakowie.

Na II Synodzie Duszpasterskim Archidiecezji Krakowskiej pojawił się aktywista LGBT identyfikujący się po tranzycji jako kobieta.

„Transpłciowa filozofka w Synodzie Archidiecezji Krakowskiej. Zmieniam Kościół od środka. Nie byłam pewna, czy mogę brać udział w pracach Synodu. Więc zapytałam otwarcie. Wysłałam zdjęcie ze spotkania z kardynałem i dla pewności jeszcze link do artykułu: „Transpłciowa filozofka spotkała się z kardynałem Rysiem. Wręczyła mu list” – czytamy w związku z tym wydarzeniem na profilu Maria Jadwiga Minakowska na Facebooku.

O odniesienie się do tej sprawy Braun został poproszony przez Rafała Mossakowskiego na kanale Centrum Edukacyjne. Przedmiotem rozmowy był między innymi temat kondycji najwyższych hierarchów kościoła katolickiego w Polsce.

Grzegorz Braun: Tam gdzie nie ma tradycji, pojawiają się ruchome piaski

– To są rzeczy, które wzdragam się komentować dlatego, że one same się komentują, a z drugiej strony jest to jakaś manifestacja nieszczęścia ludzkiego i nie ma co nad tym wydziwiać – powiedział polski poseł do Parlamentu Europejskiego. – Szkoda ludzi, których to dotyka i tych, którzy są narażeni na tego typu ekspozycje deficytów. Deficytów, które niektórzy wyciągają na sztandar np. na sztandar tęczowy – dodał.

Wyrażając ubolewanie, polityk zwrócił jednocześnie uwagę, że to, co dzieje się w polskim Kościele może jednak w końcu uruchomić w jakimś stopniu szersze tendencje antyrewolucyjne. – Wszystko to jest jakiś punkt dojścia, więc może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Po raz kolejny w ostatnich latach okazuje się, że gdzie nie ma tradycji w postaci Mszy św. w rycie tradycyjnym, tam wszyscy lądują na jakichś ruchomych piaskach – ocenił lider Konfederacji Korony Polskiej.

W jego ocenie tam, gdzie pozostał natomiast ryt tradycyjny, zachował się system cywilizacji łacińskiej, czyli bezpieczeństwa doktrynalnego. – Tam, gdzie brak tej ostoi, tam pojawiają się ruchome piaski modernizmu, czyli wszystko jest możliwe. A skoro jest możliwe w sferze obyczajowości, to jest możliwe także w sferze geopolityki i ekonomii – ostrzegł.

Refleksje o naruszeniu godności duchowej diabła i nietykalności jego akolitów

Refleksje o naruszeniu

godności duchowej diabła

i nietykalności jego akolitów

Autor: CzarnaLimuzyna, 2 kwietnia 2026

Jawne zaprzeczanie Słowu Bożemu dokonane przez inspiratorów i heroldów ostatniej herezji dobitnie świadczy o tym, że wężowy język w inkryminowanym liście pochodzi od diabła.

Tak się kończy dialog z satanizmem – absurdalną albo w przypadku zaawansowanym, bo z takim mamy chyba tu do czynienia – diabelską konkluzją, że Chrystus nie był i nie jest potrzebny do zbawienia. Wypisz, wymaluj: czysty w swojej jednorodności i gęsty niczym smoła – satanizm.

Pozujący na gnostyków autorzy listu piszą:

„nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”

Rzuca się w oczy brak logiki. Z jednej strony „nie ma żadnych wątpliwości” czyli pewność, ale skąd wywiedziona? Pewność stojąca w sprzeczności ze słowami Chrystusa i Jego uczniów. Pewność, której głównym składnikiem jest  „niezgłębiona tajemnica”. Jaka tajemnica? „Boża”.

I tu mamy zasadniczy element herezji czyli powołanie się na „Boga”. Boga fałszywego, bo o prawdziwym Bogu mówił sam Jezusa Chrystus, o Bogu z którym stanowi nierozerwalną jedność woli i działania:

„Zanim Abraham stał się, JA JESTEM.”

„Ja i Ojciec jedno jesteśmy.” (J 10,30 )

„Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie.” (J 14,10)

„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym.” (J 6,44)

Reasumując: rozdzielenie Ojca od Syna jest herezją, a rzekoma tajemnica, która wyklucza Chrystusa jako Zbawiciela, nie pochodzi od Boga, lecz od Antychrysta. „Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca.”

Aspekt polityczny czyli satanizm pod ochroną

Rzekomy antysemityzm, o którym piszą heretycy pod szyldem Episkopatu jest w istocie antysatanizmem, który od pewnego czasu został decyzją prof. Diabelskiego ogłoszony nowym grzechem głównym. W liście jest określony mianem „śmiertelnego deficytu miłości”. Nie jest to prawda. Miłość w tym przypadku ma po prostu inny wektor, będąc nakierowana na ochronę Prawdy o której pisali jej świadkowie – Apostołowie – nasi najstarsi bracia w wierze.

Jak niektórzy być może wiedzą lub nie wiedzą, a powinni, 20 lat temu w ramach „przerabiania chrześcijańskiego normotypu cywilizacyjnego”, „prawda” została zastąpiona w hierarchii ważności „godnością”.

Polski Trybunał Konstytucyjny obwieścił w grudniu 2006 r. ustami swojego przewodniczącego, sędziego Jerzego Stępnia, taką oto zdumiewającą nowość: „Myśmy w swoich orzeczeniach powiedzieli, że najwyższą wartością jest godność, a nie prawda. […] Prawda nie jest w naszym porządku konstytucyjnym najwyższą wartością”. („O pojęciu kłamstwa i zasadzie prawdomówności” Prof. Bogusław Wolniewicz)

Od tej pory godnością wyższą są obdarzani, rosnący w siłę, przedstawiciele mniejszości moralnych: kłamiący razem, nienawidzący razem, kradnący razem, a nawet zabijający razem z silną nadreprezentacją nachodźców. Godnością najwyższą obdarzyli samych siebie zapiekli wrogowie Chrystusa, przeciwnicy Nowego Przymierza i Ludu Bożego Żydzi.

Czy będziemy spowiadać się z grzechu antysemityzmu?

Czy będziemy spowiadać się z grzechu antysemityzmu?

Eugeniusz Zinkiewicz myslpolska/zinkiewicz-czy-bedziemy-spowiadac-sie-z-grzechu-antysemityzmu

Po wnikliwym zapoznaniu się z listem Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej z dnia 12 marca, sygnowanym przez pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce obecnych na 404. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, doszedłem do zaskakującego wniosku, że „antysemityzm” jest grzechem! 

Ponadto uznałem, że „podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi”.

Komuś bardzo zależało

W audycji Radia Wnet z 24 marca ksiądz prof. Waldemar Chrostowski wypowiedział się na temat listu polskich biskupów z dnia 12 marca. Profesor Chrostowski podkreślił, że sprzeciw wobec narracji o trwaniu Starego Przymierza w judaizmie wynika z troski o wiarę, a nie z antysemityzmu.

„W tym liście teologia relacji Kościoła z Żydami i judaizmem została w moim przekonaniu podporządkowana, stała się narzędziem do zwalczania antysemityzmu. (…) Wobec tego mamy do czynienia z przyjęciem przez autora, czy autorów tego listu żydowskiej agendy relacji z Kościołem. Otóż wielu zwolennikom tego tzw. dialogu z judaizmem jest dużo bliżej do Żydów, niż do swoich współwyznawców, którzy są w Kościele. (…) Tymczasem wszystkie komentarze krytyczne wobec tego listu pochodzą przede wszystkim z woli zrozumienia wiary chrześcijańskiej, z woli głębszej przynależności do Kościoła. Bo jeżeli judaizm jest tak atrakcyjny i jeżeli droga bez Chrystusa jest tak samo skuteczna jak droga z Chrystusem, to dlaczego właściwie jesteśmy chrześcijanami? (…) Nie wiadomo było i w gruncie rzeczy chyba do tej pory nie jest jasne, czy to ma być list do odczytania wiernym obowiązkowo podczas wielkopostnej liturgii, kolejnej niedzieli wielkiego postu, czy jak w niektórych diecezjach pojawiła się taka informacja, że to ma być do wykorzystania duszpasterskiego. (…) Więc jednym słowem wygląda na to, tak jakby ten list był, powiem krótko, w swój sposób wymuszony. Że komuś bardzo zależało, żeby jednak ten list przeszedł. Żeby jednak ten list się pojawił, wbrew zastrzeżeniom, które przedtem były zgłaszane, bardzo poważnym zastrzeżeniom” – mówił kapłan.

Teologicznie nie do obrony 

Doktor nauk filozoficznych Stanisław Krajski, absolwent Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, nauczyciel akademicki, który od 1994 pracował jako adiunkt na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, w audycji z 26 marca zaprezentowanej na YouTube Kard. Ryś, rabin Heschel i kabała: list Episkopatu o Żydach. Biskupi mają odwiedzić synagogi, dokonuje wnikliwej analizy genezy nie tylko tego listu. Sięga bardzo głęboko wstecz, aż do przebiegu Soboru Watykańskiego II. Wskazuje na udział w nim wpływowego, prominentnego przedstawiciela judaizmu. Wyjaśnia jego wpływ na późniejszą zmianę w liturgii Kościoła katolickiego.

Analizę kończy odważnym stwierdzeniem, że zmierzamy w kierunku kabały i filozofii masonerii. 27 marca Stanisław Krajski zaprezentował ocenę teologiczną listu Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej, z dnia 12 marca, dokonaną przez profesora nauk teologicznych księdza Waldemara Stanisława Rakocego CM.

W audycji na YouTube Zamówiona przez Episkopat ocena teologiczna Listu o Żydach była druzgocąca. Ksiądz profesor Waldemar Stanisław Rakocy CM to polski prezbiter katolicki, misjonarz św. Wincentego a Paulo, teolog. W 2007 otrzymał tytuł profesora nauk teologicznych. W latach 2008–2013 członek Zarządu Stowarzyszenia Biblistów Polskich, w latach 1994–2017 nauczyciel akademicki Wydziału Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Katolicki syjonizm 

Redaktor Paweł Lisicki, autor wielu poczytnych książek z zakresu religioznawstwa w tym książki Mesjasz i Trzecia Świątynia. Herezja chrześcijańskiego syjonizmu, jej wyznawcy i ich wojny, w audycji z 27 marca zaprezentowanej na YouTube List obudził demony antysemityzmu? Nie! Opór to dowód wiary, konkludując w 28 minucie powiedział: „Bo wszystko to o czym mówię, wszystkie te nowe nauki nie są oczywiście – nie tkwią, nie pojawiły się tutaj w próżni. One są dokładnie realizacją projektu, który możemy obserwować w Stanach Zjednoczonych budowania chrześcijańskiego syjonizmu; w tym przypadku chodzi o katolicki syjonizm. Czyli uznanie, że obecnie działający i funkcjonujący Izrael, ten który odrzucił Chrystusa, pozostaje narodem wybranym, że chrześcijanie mają się modlić i wspierać Izrael w swoim działaniu. Ten Izrael, który odrzuca Chrystusa. To jest dokładnie teza chrześcijańskich syjonistów ze Stanów Zjednoczonych i została, że tak powiem, wszczepiona w polski Kościół i nie znalazł się ani jeden sprawiedliwy który potrafiłby się publicznie przeciwstawić”.

Aspekt bliskowschodni

„Należy pamiętać, że antysemityzm jako pojęcie nie przynależy do porządku religijnego. Autorzy listu chcą jednak, by w Polsce antysemityzm nabrał znaczenia teologicznego. Z tego powodu powołują się na Nostra aetate, dokument soborowy o stosunku Kościoła do innych religii”twierdzi ks. Beniamin Sęktas. List Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej z dnia 12 marca, sygnowanym przez Pasterzy Kościoła katolickiego w Polsce obecnych na 404, Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski wprowadza spore zamieszanie w Kościele katolickim w Polsce. Mąci w głowach nie tylko polskich katolików.

W tym miejscu należy zadać pytanie komu zależy na tego typu sytuacji? Kto na tym korzysta? I jaki ma to związek z dynamicznie zmieniającą się sytuacją na Bliskim Wschodzie?

Eugeniusz Zinkiewicz

Zezowaty arcy-rabin: Z różowym zbokiem. Może czas na kozę?

[Brzydki tytuł -oczywiście MD]

Nowi ulubieńcy Kardynała Rysia

Autor: pokutujący łotr, 29 marca 2026

Jeśli ktoś sądził, że Żydzi są jedynymi ulubieńcami Kardynała Rysia, ten był w błędzie. Krakowski dostojnik Kościoła ma teraz nowych faworytów, co ujawnił na fotografii, w związku z diecezjalnym synodem krakowskim.

Oto nasz ulubiony hierarcha na serdecznej fotce z różanowłosą (-ym?) działaczką (-czem) LGBT a zarazem gościem synodu, panią (panem) Marią vel Markiem Minakowskim (- ską).

Po Liście biskupów KEP-u pouczających nas w przededniu Wielkiego Tygodnia  o dwóch drogach zbawienia do wyboru: jednej z Chrystusem, drugiej bez i wzywających katolików do modlitewnego nawiedzania synagog, choć Żydzi wcale tego sobie nie życzą,  myśleliśmy, że już gorzej nie można.  Że jakąś kryształową amforę rozbili na naszych oczach chuligani, i już się jej nie pozbiera. I tak zostanie. Ale nic podobnego! Oto nowy prezencik od Kardynała, na otarcie łez: LGBT jako goście synodu diecezjalnego.

Co dalej? Co jeszcze wymyśli?  Może czas na kozę?

Żydzi wcale nie chcą katolików w swoich synagogach – kompromitacja autorów Listu KEP. Zwalające rozmowy telefoniczne.

Żydzi wcale nie chcą katolików

w swoich synagogach –

kompromitacja autorów Listu KEP

Autor: pokutujący łotr, 28 marca 2026

===============================

Koniecznie proszę wysłuchać poniższe rozmowy. To fascynujące. Mirosław Dakowski

====================================================

Świetna akcja Młodzieży Wszechpolskiej!

Pan Piotr Walczak dzwonił kolejno do Biura Prasowego KEP i do Sekretariatu Archidiecezji Poznańskiej, dokąd go grzecznie acz natarczywie odesłano z Biura Konferencji, wykręcając się, że to jest przecież tylko taki list “do dowolnego wykorzystania przez księży diecezjalnych”.

W Poznaniu, sekretarz (chyba) Archidiecezji mówiący zaczepnym tonem, wdał się w scysję z dzwoniącym gdy sekretarzowi nie spodobał się termin “wiarołomni żydzi”. Zakrzykując rozmówcę, jak nie przymierzając “redaktorki” TVN, oznajmił, że wobec takiego określenia żydów, jego i dzwoniącego drogi “się rozchodzą”.

Po czym okazało się, że nie ma pojęcia o zatwierdzonych nawet przez papieża Franciszka tekstach modlitw Wielkopiątkowych, na które się powoływał.

Jednak ostateczna kompromitacja autorów Listu czekała przy trzecim telefonie, do Gminy Żydowskiej w Krakowie.

Konformiści, czyli Follow Me (“Idź za mną”)

———————————

W stolicy diecezjalnej Kardynała Rysia, sekretarka Gminy, po krótkiej  konsultacji ze swym z szefem oznajmiła, że nic takiego jak jakieś modlitwy katolików z żydami w synagogach nie jest mile widziane.

====================================

Oto totalna osobista kompromitacja Kardynała Rysia i całej Konferencji Episkopatu Polski. Można powątpiewać, czy wiedzą,  co mówią i co podpisują, skoro na koniec okazuje się, że żydzi wcale nie chcą nas widzieć w swoich synagogach.

Po czymś takim, kardynał Ryś powinien dobrowolnie zrzec się zarządzania jakąkolwiek diecezją, bo okazuje się że jest niekompetentny, niedoinformowany i kompromituje swój Urząd oraz cały Kościół.  Tylko kto mu to powie?

Pokutujący Łotr

PS. Tropicielom “antysemityzmu polskiego” wyjaśniam, że piszę o “żydach” z małej litery jako wyznawcach religii, a nie narodzie (ten pisze się z dużej).