Naród wielki, tylko elity k…y

Naród wielki, tylko elity k…y.

Jacek Tomczak konserwatyzm.pl/tomczak-narod-wielki-tylko-elity-k-y

Z okazji 83. rocznicy Krwawej niedzieli, w doborowym towarzystwie rozdawałem kwiaty lnu.

Zwykli ludzie wykazują o wiele większą wrażliwość na krzywdę pomordowanych rodaków niż „główny nurt” zanieczyszczonej rzeki, zwanej „polską sceną polityczną”.
Kwiaty lnu to symbol narodowego męczeństwa narodu, do którego mam zaszczyt należeć, ale też znak przypominający o podwójnym zbiorowym morderstwie: na ludziach i na pamięci.
Pierwszego dokonali ukraińscy zwyrodnialcy, zaopatrzeni w widły, siekiery i noże, inspirowani ideologią, której głównym twórcą był Dmytro Doncow. Ukraińscy zwyrodnialcy, którzy zrobili rzeczy tak potworne, że ich potomkowie do dziś nie chcą rozpocząć ekshumacji ciał ich ofiar na pełną skalę.


Sprawcą drugiego był cały „główny nurt” III RP, ramię w ramię działające PO i PiS, w tym prezydent Andrzej Duda strofujący wg mnie jednego z największych Polaków ostatnich dziesięcioleci, księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który dla wołyńskiej pamięci zrobił więcej niż cała nasza „elita” razem wzięta.


Mieliśmy do czynienia z wieloletnią ponadpartyjną współpracą tych od „historię zostawmy historykom” (nawet, gdybyśmy chcieli to zrobić – Ukraińcy nie dopuścili by ich do ekshumacji) oraz tych przekonanych, że w imię walki z Rosją trzeba zapomnieć o setkach tysięcy polskich ofiar banderyzmu.
Pamięć leczona ze stresu, kości przeliczane na euro – Polacy zabici tylko dlatego, że byli Polakami złożeni na ołtarzu „dobrych relacji sąsiedzkich”.
Pamiętam, że jeszcze niedawno dla funkcjonujących nad Wisłą mediów na początku lipca istotniejsze były obchody rocznicy zbrodni w Jedwabnem, gdzie w niejasnych okolicznościach zginęło kilkaset Żydów od obchodów rocznicy Krwawej niedzieli, choć w trakcie rzezi wołyńskiej zginęło ponad 100 tysięcy Polaków.
To naród powiedział, że tak nie można, to naród zaczął czuć coś, czego „elita” nigdy nie odczuła i nigdy nie odczuje. To naród wykazał godność, którą „elita” nazywa „nacjonalizmem”, tylko dlatego, że jej nie rozumie. To zwykli ludzie uznali, że zbrodnia wołyńska to nie żadna historia – a na pewno nie będzie nią do momentu, w którym skończą się wszystkie ekshumacje i do chwili, w której na Ukrainie stoi choć jeden pomnik Bandery czy Szuchewycza.


„Elita” nie boi się „nacjonalizmu” – boi się samej siebie i dyktatu wybiórczej amnezji, w jakim tresowała naród. A może i niczego się nie boi, skoro nie boi się UPA.
To kibice na stadionach i raperzy w piosenkach wyrazili uczucia zranionego narodu, który woła o pamięć i sprawiedliwość – wyrazili to, czego nie potrafią ci, co ostatnio mówią o pojednaniu – pojednaniu w imieniu ofiar, które chcieli zamilczeć, pojednaniu z banderowcami, którzy przecież podobno nie istnieją.

Naród ma dość tej ściemy – bla, bla, bla – „Na Ukrainie nie ma banderyzmu” – bla, bla, bla – „Skupmy się na przyszłości” – bla, bla, bla – „Obie strony są winne” – bla, bla, bla – „Dla Ukraińców to bohaterowie” – bla, bla, bla.
Marszałek Józef Piłsudski, koło którego pomnika w Otwocku rozdawaliśmy dziś kwiaty lnu rzekł słynne słowa: „Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”. Pozwolę sobie się nie zgodzić, bo zamiast „ludzi” widziałbym w tym zdaniu „elity”.
Naród wygrał walkę o pamięć, dlatego wciąż potrafi być wielkim narodem.

Jacek Tomczak

Transformacja bez wymiany elit

transformtor

Mija 35 lat od początku transformacji ustrojowej i 80 lat od instalacji postępowego ustroju, w którym od początku przystąpiono do wymiany elit, mając świadomość, że bez takiej wymiany nie da się go zbudować. Resztki elit pozostałych jeszcze po eksterminacji niemieckiej i sowieckiej w ramach cancel culture marginalizowano, unieważniano, wprowa­dzając na ich miejsce swoich, pełniących obowiązki profe­sorów, zwykle w strukturach POP PZPR. To oni stworzyli „elity” PRL.

Kolejna transformacja taką wymianę elit zanie­dbała. Elity PRL pozostały, oczyszczając się przed transfor­macją z elementu niewygodnego, który takiej „pozytywnej” transformacji mógłby przeszkadzać. Widać proces musiał być skuteczny, skoro do tej pory pozostał nierozpoznany i wszelkie postulaty należytego rozpoznania są unieważ­niane. Wcześniej wyeliminowani nie zostali włączeni do procesów postępowej transformacji, którą aktywnie prze­prowadzali głównie ci, którzy porobili sobie pozowane zdjęcia z TW „Bolkiem”.

Elity transformacji tworzyli ci sformatowani w ramach procesu wychowania „naszych profesorów”,zapowia­danego przez Gomułkę już w 1945 roku, a pro­ces ten w 1989 roku bynajmniej nie został przerwany. Marksistowsko-leninowski doktor błyskawicznie uległ transformacji do profesora i stał się guru transformacji gospodarczej, która doprowadziła wiele zakładów pracy do ban­kructwa, a miliony ludzi do biedy.

Nasi profesorowie” nadal przewodzili, nawet po wyprowadzeniu sztandaru PZPR, i formatowali swoich następców, „gumkując” przy tym swoje biografie. Przeprowadzili proces abdykowania uniwersytetów z poszukiwania prawdy, aby odciąć się od średniowiecznych korzeni, które im przeszkadzały w postępie. Dotychczasowe „wyższe szkoły podstawowe” uległy transformacji w aka­demie i uniwersytety, prawdziwe fabryki dyplomów, a po­stępowych doktorów transformowano na profesorów, po uruchomieniu nowych linii produkcyjnych lipnych awansów. Zapomniano o zakładach doskonalenia zawodowego, stąd nawet doskonali profesorowie sprawiają zawód swoją nie­doskonałością. I takie mamy transformacyjne elity.

Jak to jest, że nie dorobiliśmy się po tylu latach jakichś przyzwoitych elit, które mogłyby naszym krajem rządzić w sposób po prostu uczciwy.

‘Wszystko jest ważniejsze, wszyscy są ważniejsi’ czyli kto nami rządzi i dlaczego – dr Lucyna Kulińska

Kategoria: Archiwum, Co piszą inni, Polecane, Polityka, Polska, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio , 1 grudnia 2023 ekspedyt/wszystko-jest-wazniejsze-wszyscy-sa-wazniejsi-czyli-kto-nami-rzadzi-i-dlaczego

Kiedy się zastanawiamy nad tym niezadowalającym poziomem moralności naszego społeczeństwa, a przede wszystkim jego elit politycznych i społecznych, nad takim drastycznym obniżeniem ich lotów, poziomu kultury, moralności, uczciwości w ogóle, nasuwają się pytania o przyczyny. Jak to jest, że nie dorobiliśmy się po tylu latach jakichś przyzwoitych elit, które mogłyby naszym krajem rządzić w sposób po prostu uczciwy. I uczciwy przede wszystkim w stosunku do nas, Polaków. Obserwujemy co się dzieje dookoła nas i widzimy, że te elity się rotują, zmieniają, mamy z powrotem te same twarze, to samo spychanie polskiej narracji gdzieś tam w tył. Wszystko jest ważniejsze, wszyscy są ważniejsi. Mamy teraz kilka takich równoczesnych ‘zderzeń’. I ta zmiana polityczna po wyborach, to dlaczego Polacy tak, a nie inaczej wybrali, równocześnie 1 i 2 listopada minął, czyli ta chwila refleksji. Co się stało? Odpowiedź jest z pozoru prosta, prawda? Bo społeczeństwo zostało zepsute, zdemoralizowane przez kilkadziesiąt lat trwania w Polsce komunizmu, a z drugiej strony demoralizowane jest przez płynące z Zachodu trendy liberalne, z kultem pieniądza, relatywizmem moralnym. Jest na pewno w tym wiele racji, ale uważam, że do zrozumienia tego wszystkiego, co się dzieje dzisiaj, trzeba sięgnąć głębiej, dalej nieco do historii. Jest bowiem faktem, że każdy naród poddaje się tym łatwiej deprawacji im mniej ma dobrych przykładów płynących od swoich pierwotnych elit. Mówię tu głównie o elitach polskich…

−∗−

Kto nami rządzi i dlaczego – dr Lucyna Kulińska

−∗−

Uzupełnienie – subiektywny wybór artykułów z archiwum Portalu:

Gdyby diabeł miał wszechmoc, to Hegel miałby rację. Polska bez rozumu

Dlaczego Polacy zgłupieli? Oto jeden z głównych powodów: Gwałt na pojęciach.

Bielmo na polskich oczach

Większość Polaków nie ma poglądów politycznych

SŁUDZY OBOJGA NARODÓW czyli Poliniacy i Pół-Polacy

Żeby Polska była polska

Polska – sojusznik czy pachołek?

Imponderabilia, rzeczy nieuchwytne dla współczesnej demokracji

−∗−

Tagi: demoralizacja, deprawacja społeczeństwa, dr Lucyna Kulińska, Polska, polskie elity

===================================

Czemu ci ludzie myślący w Polsce nie stanęli wszyscy na czele Ruchu JOW? byśmy „ich” pokonali… Mirosław Dakowski

Pogrom szmatławych elit

Pogrom szmatławych elit

Anthony Ivanowitz 18.08.2023r. pogrom-elit

O tym jak szmatławe mamy elity polityczne, wiedzieliśmy od dawna. Jednak dopiero tak zwana pandemia covid-19, pokazała w pełnej krasie dno intelektualne i moralne środowisk medycznych, oraz kadr naukowych i dydaktycznych polskich wyższych uczelni!
Prawie 90 % polskich naukowców „wyszczepiło” się jakąś cieczą o nieznanym składzie chemicznym i nieznanym działaniu ani w krótkim ani w długim okresie.
Ciecz wyprodukowała firma kilkanaście razy karana sądownie za działanie na szkodę pacjentów, zmuszona wyrokami sądów do wypłacenia miliardów dolarów odszkodowań ofiarom swoich przestępczych działań.
Również dużej części lekarzy i innego personelu medycznego nie przeszkadzał fakt iż tak zwaną „szczepionkę” wyprodukowała firma którą prokuratura w USA określiła jako notorycznego przestępcę i zaszprycowała siebie i najbliższych nie wiadomo czym i nie wiadomo po co!
Ci ludzie obecnie koncertowo „kopią w kalendarz” czego dobrym przykładem jest uniwersytet w Poznaniu, którego kadra naukowa wykrusza się w szybkim tempie w wyniku zgonów „nagłych i niespodziewanych”.


Wymienione wyżej środowiska skompromitowały się w żałosny sposób. Mając do dyspozycji świetnie wyposażone laboratoria analiz chemicznych, żaden z naukowych bęcwałów nie zadał sobie trudu aby sprawdzić co zawierają tak zwane szczepionki. Albo im się nie chciało albo nie potrafili takich analiz przeprowadzić, co jest bardziej prawdopodobne.
Gdyby wykonali taki minimalny ruch, to by się dowiedzieli, że tak zwana szczepionka, to broń biologiczna będąca mieszaniną przeróżnych trucizn, za pomocą której globalna mafia finansowa chce wytruć większość ludzi na ziemi, z czym przedstawiciele owej mafii nawet się nie kryją!
Ale nawet gdyby było tak, że polscy naukowcy nie potrafią wykonać prostych analiz chemicznych, to chyba wszyscy z nich potrafią obsługiwać komputer i bez trudu wyszukują informacji w internecie. Dlaczego więc nie zadali sobie trudu aby zapoznać się z wynikami badań szczepionek, przeprowadzonych przez prawdziwych naukowców z całego świata?
To niezrozumiałe zaniechanie dotyczyło przecież ich zdrowia i życia, oraz zdrowia i życia ich rodzin, gdyż regułą było, że zaszczepiony naukowy bęcwał, szczepił też swoją rodzinę.
Znany mi lekarz kardiolog „wyszczepił” siebie i rodzinę i w tej chwili jest już po dwóch zawałach i ledwie „zipie”, zaś jego dziesięcioletni syn „wysechł” na wiór i przebywa bezustannie w szpitalach z nie zdiagnozowaną chorobą.
I takie to mamy „elity” medyczno – naukowe: żałosnych durni którzy stanowią zagrożenie nie tylko dla pacjentów i studentów ale i dla samych siebie. Koncertowo popełnili samobójstwo szczepionkowe, przymuszając do tego samego swoje rodziny, swoich pacjentów i studentów, czego efekty obserwujemy codziennie czytając nekrologi o zgonach „nagłych i niespodziewanych.”
Przez całe lata nie było sposobu pozbycia się z medycyny, nauki i edukacji ludzi głupich i ograniczonych umysłowo, którzy swój awans do grona „elit” zawdzięczali różnym zabiegom politycznym. 
Tak zwane „szczepionki” już przetrzebiły grono tych pasożytów i nadal dewastują to środowisko, co dobrze rokuje na przyszłość!