Dzisiejsza realizacja „Roku 1984” to nie tylko Orwell? C.S. Lewis przepowiedział medyczną dyktaturę.

Kanadyjski publicysta na łamach LifeSiteNews przypomina dzieło C.S. Lewisa – Trylogię kosmiczną. Fabuła opisuje bunt jednej z planet przeciwko Stwórcy i Bożemu porządkowi. Tą planetą, jak nietrudno się domyślić, jest Ziemia, a panuje na niej reżim, który do złudzenia przypomina sny o potędze dr. Fauciego i decydentów Światowej Organizacji Zdrowia. 

Kennedy Hall przytacza w swym artykule świat przedstawiony przez autora Opowieści z Narnii – świat, który pasuje do epoki „post-covidowej” jeszcze lepiej niż Rok 1984 George’a Orwella. „W rzeczywistości to nie Orwell – ani Huxley w swoim Nowym wspaniałym świecie – przewidzieli, w jaki sposób ideały medycznej tyranii przenikną do normalnego życia. Aby znaleźć prawdziwego proroka, który opisał, jak dyktatura zdrowotna zakorzeniłaby się w społeczeństwie, musimy spojrzeć na CS Lewisa”.

Zapowiedź dzisiejszego stanu rzeczy najlepiej wyraża trzecia część trylogii, zatytułowana Ta straszna siła. Lewis opisał tam globalny spisek, za którym stoją głównie szaleni naukowcy (dodatkowo opętani przez złe duchy), chcący „uwolnić” świat od wszelkich zarazków – również tych intelektualnych. Mamy do czynienia z wizją, w której reżim sanitarny eliminuje choroby, a reżim światopoglądowy wyklucza wszelki sprzeciw wobec tego, co dziś określa się jako „oficjalne narracje”.

Jedną z postaci jest niejaki profesor Filostrato („Fauci Lewisa”, jak pisze Hall), który zachwala porządek panujący na księżycu, gdzie wysoko rozwinięta rasa osiągnęła możliwość porzucenia nawet żywności ekologicznej i prawie całkowicie zerwała więzy łączące ją z naturą. Mieszkańcy ziemskiego satelity wybrali radykalną drogę do sterylnego świata – usuwając z niego prawie wszystko, co organiczne.

Kanadyjski publicysta wskazuje również analogię do obecnych planów WHO, które chce stworzyć ponadnarodowe struktury sanitarne. „Grupą promującą idee Filostrato o oczyszczaniu świata z biologicznych uciążliwości była grupa o nazwie NICE, czyli Narodowy Instytut Skoordynowanych Eksperymentów. NICE nie jest organizacją rządową w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale organizacją prywatną, która dokooptuje instytucje akademickie i medyczne oraz rządy, aby mogła swobodnie działać w ramach suwerennych narodów. Brzmi znajomo?” – pyta autor omówienia.

„Podobnie jak WHO i Światowe Forum Ekonomiczne, NICE działa jako znaczące ramię medialne i osiąga specjalny status prawny do tego stopnia, że ​​posiada siły bezpieczeństwa, które de facto są paramilitarnymi siłami policyjnymi” – dodaje Kennedy Hall.

Co istotne, jak zauważa komentujący, wizja Lewisa jest głębsza niż Orwella, ponieważ autor zakorzenił ją w chrześcijańskim rozumieniu wszechświata. Jedną z różnic – które sprawiają, że „wersja” Lewisa okazała się bardziej prawdopodobna – jest sposób przedstawienia rządów. U Orwella mamy niewzruszoną wszechmoc władzy, podczas gdy u Lewisa gabinety pozostają jedynie fasadami, za którymi ukrywa się prawdziwa siła decydentów związanych z ponadnarodowymi organizacjami.

I wreszcie – zwraca uwagę Hall – „skoro Lewis nie był ateistą, jak Orwell, a co za tym idzie nie był materialistą, to rozumiał, że najważniejszą rzeczą nie była siła, lecz mentalność i wiara”. Dlatego bitwa pomiędzy dobrem i złem, jaką przedstawia Trylogia kosmiczna,jest bitwą duchową, a nie tylko społeczno-polityczną.

Źródło: lifesitenews.com FO

Brytyjski uniwersytet ostrzega przed „obraźliwymi i denerwującymi” treściami w książce „Rok 1984” George’a Orwella i sztuce Becketta „Końcowka”.

Pracownicy [rozumiem, że „naukowi”. MD] Uniwersytetu w Northampton wydali ostrzeżenie dla powieści George’a Orwella „Rok 1984” twierdząc, że zawiera ona treści, które niektórzy studenci mogą uznać za „obraźliwe i denerwujące”. Takie ostrzeżenie otrzymali studenci w ramach zajęć dotyczących „budowania tożsamości”, które „rozwiązują trudne kwestie związane z przemocą, płcią, seksualnością, klasą, rasą, nadużyciami, wykorzystywaniem seksualnym, ideami politycznymi i obraźliwym językiem”.

„Rok 1984” to nie jedyne dzieło literackie, przed którym ostrzega się studentów Uniwersytetu w Northampton.

Na indeksie znalazły się też m.in. sztuka Samuela Becketta „Końcowka” oraz komiks Alana Moore’a i Davida Lloyda „V jak Vendetta” opowiadający o wyrzeczeniu się wolności i własnej świadomości w opresyjnym systemie totalitarnym.

Rzecznik uczelni poinformował, że chociaż nie jest to polityka uniwersytecka, uznano zasadność ostrzegania studentów przed treściami związanymi z przemocą, przemocą seksualną, przemocą domową i samobójstwami.

– Wyjaśniamy kandydatom w ramach procesu rekrutacyjnego, że ich kurs będzie zawierał trudne teksty. Jest to również przekazywane przez opiekunów w miarę postępów w programie studiów. Zdajemy sobie sprawę, że niektóre teksty mogą stanowić wyzwanie dla niektórych studentów i uwzględniliśmy to podczas opracowywania naszych kursów – powiedział rzecznik.

Z kolei studenci Uniwersytetu w Salford zostali ostrzeżeni, że w książkach Charlotte Bronte „Jane Eyre” and Charlesa Dickensa „Wielkie nadzieje” znajdują się sceny i dialogi zawierając przemoc, w tym przemoc seksualną, które mogą być dla nich „przygnębiające”.

Zidiocenie na opanowanych przez lewicę uniwersytetach postępuje coraz szybciej. Czy po etapie ostrzegania przed „przygnębiającymi” treściami przyjdzie czas palenia „obraźliwych i denerwujących” książek?

Czyżby miała spełnić się wizja przedstawiona przez Raya Bradbury’ego w powieści „451 stopni Fahrenheita”? W jego wizji przyszłości literatura została zakazana, żeby nie irytować ludzi ogłupianych przez telewizję. Czy czeka nas to samo?

Źródło informacji: dailymail.co.uk

https://wprawo.pl/brytyjski-uniwersytet-ostrzega-przed-obrazliwymi-i-denerwujacymi-tresciami-w-ksiazce-rok-1984-georgea-orwella/

———————-

Czemu cofają się przed najbardziej postępowym rozwiązaniem: SPALIĆ!!

Jaki ten szatan, przy całej swej super-inteligencji, z powodu przerostu PYCHY, jest głupi !!

M. Dakowski]

Został stworzony homo-covidus. Człowiek, który jest wystraszony i przez to agresywny wobec tych, którzy myślą inaczej.

Musimy zdać sobie sprawę z faktu, że okres diagnozy i oczekiwania minął. Wiemy, do czego to wszystko zmierza – wskazuje Witold Gadowski. Publicysta przybliżył także zjawisko „człowieka covidowego”.

Publicysta i dziennikarz wziął udział w spotkaniu po prezentacji filmu „Rok 1984. Totalitaryzm 2.0” w krakowskim klubie Polonia Christiana.

Homo covidus

– Co się dzieje, wiemy. Kto to zrobił, raczej też już wiemy, ponieważ ten zrobił, kto zyskał. To stara zasada, której nikt jeszcze nie podważył. Najwięcej w biznesie zyskały big pharma i big tech. Oni wspólnie kreują tą rzeczywistość – zaznaczył Gadowski.

Publicysta podkreślił, że okres diagnozy i oczekiwania minął. – Wiemy już, do czego to wszystko zmierza i musimy się zastanowić, co możemy zrobić, jeżeli się na to nie zgadzamy. Niestety zauważyłem zjawisko takie jak „człowiek covidowy”. Tak jak kiedyś Aleksander Zinowjew bardzo trafnie określił nowy rodzaj ludzki jako „homo sovieticus”. (…) Dziś został stworzony homo-covidus. Człowiek, który jest wystraszony i przez to agresywny wobec tych, którzy myślą inaczej. Chce bezrefleksyjnie stosować wszelkie procedury sanitarne, bo tak każe władza – powiedział Gadowski.

Publicysta zwrócił jednak uwagę na zaobserwowane pozytywne zjawisko. Otóż osoby zaszczepione na COVID coraz częściej dostrzegają kolejne niespójności w oficjalnie przyjętej narracji, m.in. na temat skuteczności szczepionek, czy restrykcji.

– Zaczynają mieć coraz większe pretensje, na razie do systemu szczepień. Bo mówią: jak to? Ostatnia prosta już była. Druga, uzdrawiająca dawka była, a my ciągle jesteśmy lockdownowani, umiera tyle osób itd. Więc jak? Wirus przenosi się w dziwny sposób między kontynentami podczas gdy do samolotu wsiadają tylko przetestowani i zaszczepieni. Logicznie wirus nie powinien się przedostać. Tego typu paradoksalne pytania mnożą się w ostatnim czasie, a rząd odpowiada: tak trzeba Gadowski przypomniał też, że Orwell przewidział wiele rzeczy, ale nie zakładał, że ludzie będą się sami chcieli lockdownować. – Człowiek covidowy, to człowiek zlockdownowany wewnętrznie. On już sam założył sobie kraty w swoim myśleniu – powiedział, tłumacząc, że tego typu człowiek w imię pozornego bezpieczeństwa, odrzuca już nie tylko wolność, ale także logikę.

Film, który obnaża plany globalistów. Totalitaryzm 2.0″

To już ostatni dzwonek, by zbuntować się przeciwko polityce globalistów – przekonują autorzy najnowszej produkcji PCh24.pl „Rok 1984. Totalitaryzm 2.0”.

„Certyfikaty covidowe”, zamykanie szkół i firm, przymus szczepień, segregacja sanitarna, inwigilacja, wszechobecne rządy big tech i big pharma – to zagadnienia, które porusza film.

Czy ulegając takiej wizji świata, by móc „normalnie” żyć, stajemy się nowymi niewolnikami? Dokąd doprowadzi nas stawianie pozornego bezpieczeństwa ponad wolność i bezmyślne słuchanie wszystkiego, co mówią media? Czy wizja George’a Orwella zawarta w książce „Rok 1984” właśnie spełnia się na naszych oczach? Odpowiedzi na te i inne pytania powinni znaleźć widzowie po obejrzeniu najnowszej produkcji autorstwa dwumiesięcznika i serwisu „Polonia Christiana”.

Film nawiązuje do książki George’a Orwella o podobnym tytule. W tej pozycji pozornie fikcyjny resort prawdy zajmuje się tworzeniem propagandowych materiałów informacyjnych i rozrywki po to, by sterować społeczeństwem i kreować w ludzkich umysłach oczekiwaną wizję świata. Autorzy „Rok 1984. Totalitaryzm 2.0” starają się udowodnić, że takie mechanizmy funkcjonują również we współczesnym świecie, szczególnie w dobie koronawirusa i rygorów z nim związanych w Polsce i na całym świecie.

Zespół PCh24 chce wybudzić polskie społeczeństwo z letargu pozornego bezpieczeństwa.

https://dorzeczy.pl/opinie/242251/gadowski-homo-covidus-odrzuca-wolnosc-ale-i-logike.html