8.05.2022 – Biłgoraj, Warszawa – Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe. Idziemy z modlitwą różańcową pod Sejm RP

8.05.2022 – Biłgoraj, Warszawa – Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe. Idziemy z modlitwą różańcową pod Sejm RP

03/05/2022 przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie). https://www.youtube.com/embed/zL3tg863fSE?version=3&rel=1&showsearch=0&showinfo=1&iv_load_policy=1&fs=1&hl=pl-PL&autohide=2&wmode=transparent https://www.youtube.com/embed/FA-B8j-Tgbk?version=3&rel=1&showsearch=0&showinfo=1&iv_load_policy=1&fs=1&hl=pl-PL&autohide=2&wmode=transparent

W Warszawie powracamy na dawną trasę pod Sejm RP.

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.FacebookTwitterhttps://web.facebook.com/v3.1/plugins/like.php?app_id=0&channel=https%3A%2F%2Fstaticxx.facebook.com%2Fx%2Fconnect%2Fxd_arbiter%2F%3Fversion%3D46%23cb%3Df8dcf73ff83064%26domain%3Dkrucjatarozancowazaojczyzne.pl%26is_canvas%3Dfalse%26origin%3Dhttp%253A%252F%252Fkrucjatarozancowazaojczyzne.pl%252Ff3d1f5a7e1c194%26relation%3Dparent.parent&container_width=0&href=https%3A%2F%2Fkrucjatarozancowazaojczyzne.pl%2F%3Fp%3D9535&layout=button&locale=pl_PL&ref=addtoany&sdk=joey&width=90LinkedInEmailWykopPrintGmail

Share

15.05.22 w Polsce Pokutne Procesje Różańcowe

15.05.22 w Polsce Pokutne Procesje Różańcowe

03/05/2022 przez antyk2013

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zwracamy się do wszystkich Polaków z apelem o włączenie się do inicjatywy organizowania 15 maja w Polsce Procesji Różańcowych razem z Św. Andrzejem Bobolą. Pomóżcie, by jak najwięcej osób się dowiedziało i włączyło się w organizowanie.

Jesteśmy w obliczu realnego zagrożenia wojną. Dlatego uciekajmy się do szukania pomocy przez wstawiennictwo Matki Bożej Łaskawej, która jest Patronką Warszawy i Strażniczką Polski oraz do Św. Andrzeja Boboli.  

Przesyłam link do plakatów: 

https://www.dropbox.com/sh/0go4fmo0wgezsl2/AAD0GgTh8T9_TzGMJLO8KzC8a?dl=0

Prośba o przekazanie dalej. Dołączyłam również link – prośba do proboszczów. 

Serdecznie pozdrawiam.

Urszula S. Nieustający Różaniec

Z Panem Bogiem.

=====================================

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drodzy Polacy!
15 stycznia br. w Warszawie miało miejsce spotkanie wielu grup i wspólnot, zwłaszcza różańcowych. Celem było uzgodnienie podejmowanych inicjatyw w roku 2022, które jako świeccy wierni Kościoła Katolickiego pragniemy, by zaowocowały zrywem w Polskim Narodzie do modlitwy, pokuty i odnowy moralnej, by przebłagać Pana Boga za nasze grzechy, by uratować Polskę przed zasłużonym karaniem i przed grożącą nam wojną.

Jedną z inicjatyw jest zorganizowanie w Polsce w dniu 15 maja pokutnych procesji różańcowych. Dzień 15 maja (niedziela) jest łącznikiem dla dwóch szczególnych dni. Bowiem 14 maja przypada Święto Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy i Strażniczki Polski. Natomiast 16 maja obchodzimy Święto św. Andrzeja Boboli.

Zwracamy się z gorącą prośbą o włączenie się do naszej inicjatywy i zorganizowanie procesji różańcowej w swojej miejscowości, parafii, aby tego dnia z Polskiej Ziemi popłynęła do Pana Boga wielka modlitwa i błaganie o Miłosierdzie nad nami. Wspólnie ratujmy od niewiary polską młodzież, polskie rodziny – by ustała plaga rozwodów i pijaństwa, by udoskonalone było prawo chroniące życie od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci, by chronić świętość Kapłanów i Pasterzy. Wszyscy bądźmy świętymi!

Niech Polska będzie coraz piękniejsza przez moralną odnowę naszego narodu. Prosimy, by była odmówiona tego dnia w parafii Litania do Św. Andrzeja Boboli oraz Akt Zawierzenia Polski Bożemu Miłosierdziu ułożonego przez Bł. Ks. Michała Sopoćkę.

Litanię oraz Akt Zawierzenia można znaleźć na stronach:
www.rozaniec24.pl, www.rozanieczazyciem.pl

Wierni w parafii, którzy z racji różnych trudności zdrowotnych nie będą mogli uczestniczyć w procesji różańcowej, prośmy księdza proboszcza o umożliwienie modlitwy w kościele przed Najświętszym Sakramentem. Chorych prosimy o łączność i modlitwę w domach, łącząc z ofiarowaniem swojego cierpienia. Św. Andrzej Bobola wielokrotnie przez wiele lat ukazywał się obecnemu Proboszczowi w Strachocinie, przypominając w ten sposób o sobie oraz wskazując, że w tych trudnych dla naszej Ojczyzny czasach, mamy szczególnie do niego zwracać się o pomoc.

Matka Boża Łaskawa, która ma w rękach siedem połamanych strzał Gniewu Bożego, od XVII wieku kilkukrotnie ratowała Warszawę, a także Kraków i Wilno, przed epidemiami. W 1920 r., to w tym wizerunku Matka Boża dwukrotnie ukazała się Rosjanom podczas Bitwy Warszawskiej. Zjawienie się Matki Bożej wywołało taką panikę i popłoch wśród bolszewików, że krzycząc z przerażenia «uchadi, Matier Bożija zasłaniajet Poljakow», uciekali z miejsca walki porzucając broń. Dzisiaj chcemy ponownie za pośrednictwem Matki Bożej Łaskawej błagać o ratunek dla Polski i Polaków przed epidemiami i wojną realnie grożącą nam od wschodu, dlatego podejmujemy Pokutne Procesje Różańcowe w całej Polsce.

Zwracamy się z serdeczną prośbą do każdego organizatora procesji różańcowej (nawet w małych grupkach) o zgłoszenie do p. Marii, tel. 791577901, mail: fundacjanazaret@o2.pl.

Z serdecznym pozdrowieniem, z darem modlitwy i z prośbą o modlitwę
Urszula Strynowicz Wspólnoty Nieustającego Różańca

Artur Wolski Męski Różaniec

Maria Bienkiewicz Fundacja Nowy Nazaret

Ukraina plus, Polska minus.

https://www.ekspedyt.org/2022/05/02/ukraina-plus-polska-minus/

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Polska, WażneAutor: CzarnaLimuzyna, 2 maja 2022

Trwa druga największa w historii III RP operacja okradania Polaków oraz trwonienia zasobów państwowych pod pretekstem “wojny na Ukrainie”. Pierwsza odbyła się na początku lat 90-tych ubiegłego wieku pod szyldem reprywatyzacji. Tak samo jak dziś propaganda stanęła na wysokości zadania nazywając kradzież “przekształceniem własnościowym”. Była to prawda. “Przekształcona własność” najczęściej mająca status “państwowej”, nie została zwrócona prawowitym właścicielom, lecz została rozgrabiona, oficjalnie wyprzedana za bezcen. Nie zrobiono tego w pijanym widzie, lecz z premedytacją i wyrachowaniem. Było to możliwe m.in. w wyniku decyzji jaką podjął w 1985 roku generał Jaruzelski [tj. oficerowie prowadzący tę martioszkę. MD] oddając Polskę globalistom.

Po kilku latach, po ostatecznym obaleniu Solidarności w 1989 roku insygnia prawdziwej władzy – marchewka i kijek powędrowały do Waszyngtonu, a potem Brukseli, Berlina i innych strategicznych ośrodków. Moskwa oficjalnie, przy zachowaniu agenturalnych wpływów, zrzekła się jurysdykcji nad Polską. Dotychczasowe moskiewskie pachołki oraz nowo upieczone polityczne prostytutki zmieniły orientację na transatlantycką (NWO) ze szczególnym uwzględnieniem neomarksizmu jako skutecznego narzędzia destrukcji.

Ukraina plus, Polska minus

Wojna na Ukrainie jest kolejną, po “pandemii” globalną operacją. Umożliwia kontynuację procesów przybliżających Wielki Kryzys, którego immanentną częścią ma być Wielki Reset.

Lokalnie stanowi doskonała okazję do przyśpieszenia procesu zniszczenia Polski, która od dawna, zgodnie ze słowami Morawieckiego cytującego żydowskiego analityka, “jest krajem należącym do kogoś z zagranicy“. Mam na myśli zniszczenie gospodarcze i demograficzne. W tej operacji zwraca uwagę również nieprawdopodobna głupota lub świadome działanie na “własną” niekorzyść w aspekcie militarnym. W The Wall Street Journal ukazały się artykuły (1), (2) opisujące szczegóły pomocy wojskowej udzielonej przez rząd PiS Ukrainie. Wynika z nich, że Polska podarowała władzom w Kijowie:

T-72 battle tanks.VALENTYN OGIRENKO/REUTERS

…  co najmniej 240 czołgów T-72…Oprócz czołgów Polska przekazała Ukrainie również produkowane lokalnie drony obserwacyjne oraz dziesiątki bojowych wozów piechoty. Wysłała również ropę na Ukrainę drogą lądową, aby zapewnić paliwo dla wojskowych pojazdów tego kraju. „Ukraina dostała od Polski więcej, niż prosiła” – powiedział jeden z wysokich rangą polskich urzędników.

Polska darowizna z nawiązką zastępuje wszystkie czołgi, które Ukraina straciła w trakcie dwumiesięcznej wojny.

Warto również nadmienić o wartości polskich transportów. “23 kwietnia premier Mateusz Morawiecki poinformował, że dotychczas polska pomoc wojskowa udzielona Ukrainie ma wartość około 7 mld złotych”.

Co w zamian?

Według ostrożnych szacunków wartość “zaksięgowanego”  wsparcia udzielonego w tym roku Ukrainie wynosi kilkadziesiąt miliardów dolarów. Pytaniem, które się nasuwa jest: Dlaczego Polska, do tej pory, jako również kraj frontowy, nie otrzymała i wciąż nie otrzymuje chociażby małej części “międzynarodowego wsparcia”jako rekompensaty za ponoszone koszty?

Istnieje “realistyczna możliwość”, że rosyjskie bombardowania Ukrainy będą trwać do końca przyszłego roku, a nawet, że Rosja będzie w stanie wygrać trwającą wojnę. /Boris Johnson/

Rdzenni mieszkańcy Ukrainy. Polacy wykluczeni.

Anna-PK, 1 lipca 2021 https://an40na.neon24.info/post/162538,rdzenni-mieszkancy-ukrainy

W Polsce jest problem, kto jest Polakiem, Ślązakiem, Żydem, a w Ukrainie tego nie ma. Jest prawo, właśnie uchwalone o „rdzennych Ukraińcach”.

Najnowsza ustawa ustala status prawny rdzennych mieszkańców Ukrainy: Tatarów Krymskich, Karaimów Krymskich, Krymczaków. Nie wiem jaka jest w tym logika, bo Krym okazuje się być rdzennym dla Tatarów, a nie Ukraińców. Ale co ja mogę wiedzieć? 

Ustawa prezydencka ma na celu ustalenie statusu prawnego rdzennych ludów Ukrainy oraz ustanowienie gwarancji prawnych pełnego korzystania ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności przez osoby należące do rdzennych ludów Ukrainy ustanowionych przez prawo międzynarodowe oraz Konstytucję i ustawy Ukraina.

Tekst  ustawy nr 5506 definiuje pojęcie „rdzennej ludności Ukrainy” jako „rdzennej społeczności etnicznej utworzonej na terytorium Ukrainy, która posiada oryginalny język i kulturę, organy tradycyjne, społeczne, kulturalne lub przedstawicielskie, jest samo- świadomy, jako rdzenni mieszkańcy Ukrainy, mniejszości etnicznej w swojej populacji i nie posiada własnej formacji państwowej poza Ukrainą”. Zgodnie z definicją projekt ustawy proponuje ustalenie, że rdzennymi ludami Ukrainy są Tatarzy Krymscy, Karaimi Krymscy i Krymczacy.

[tak to napisane, by POLACY tam od stuleci mieszkający – nie mieli tych praw.. MD]

Zgodnie z postanowieniami aktu ustawodawczego, rdzenni mieszkańcy Ukrainy i ich przedstawiciele mają zbiorowe i indywidualne prawo do pełnego korzystania ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności określonych w Karcie Narodów Zjednoczonych, Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Deklaracji Narodów Zjednoczonych o prawach ludów tubylczych oraz w traktatach międzynarodowych, których wiążący charakter zatwierdziła Rada Najwyższa Ukrainy, a także przewidzianych w Konstytucji i ustawach Ukrainy.

Dokument ustanawia również gwarancje ochrony prawnej przed wszelkimi działaniami, których celem jest; pozbawienie oznak przynależności etnicznej i integralności ludów pierwotnych, pozbawienie wartości kulturowych, wysiedlenie lub przymusowe przesiedlenie z obszarów o zwartej zabudowie w jakiejkolwiek formie, przymusowa asymilacja lub przymusowa integracja w jakiejkolwiek formie, zachęcanie lub podżeganie do nienawiści rasowej, etnicznej lub religijnej przeciwko rdzennym ludom Ukrainy. Gwarantuje prawa kulturowe, edukacyjne, językowe i informacyjne rdzennych ludów Ukrainy, a także prawa rdzennych ludów Ukrainy do zrównoważonego rozwoju.

Ustawa przewiduje określenie statusu prawnego organów przedstawicielskich rdzennej ludności Ukrainy, zapewnienie ich zasobów, a także kwestię reprezentacji międzynarodowej.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wcześniej wyraził nadzieję, która właśnie się spełniła, że projekty ustaw ważnych dla Krymu i Tatarów Krymskich przejdą przed szczytem Platformy Krymskiej. 

 gordonua.com/news/politics/rada-prinyala-zakon-o-korennyh-narodah-ukrainy-1560626.html

Gotowi na biedę?

29 kwiecień, 2022 Katarzyna Treter-Sierpińska https://wprawo.pl/katarzyna-ts-gotowi-na-biede/

We wtorek (26.04.2022) Polska wprowadziła sankcje wobec rosyjskich firm importujących surowce. – Celem sankcji jest uderzenie w rosyjską gospodarkę tak, aby Rosja nie mogła prowadzić wojny w Ukrainie – oświadczył minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński – Będziemy stosowali kilka rodzajów sankcji, przede wszystkim zamrożenie aktywów finansowych i zasobów majątkowych tych firm. Dodatkowo wykluczenie z możliwości udziału w przetargach publicznych, a w wypadku oligarchów, zakaz wjazdu na teren naszego kraju – wyjaśnił.

Wśród firm objętych sankcjami znalazł się koncern Novatek dostarczający do Polski gaz LPG. Reakcja była natychmiastowa. Novatek wstrzymał dostawy i z dnia na dzień bez gazu zostało kilkanaście gmin w Polsce. A to dopiero początek problemów. – Novatek był ważnym importerem – przyznaje dr Jakub Bogucki z portalu e-petrol.pl. – Wyłączenie go powoduje, że w wielu miejscach trzeba będzie obejść ten brak, sprowadzając gaz z innych kierunków. Problem dopiero się rozpoczyna. Dopiero za parę dni będziemy w stanie stwierdzić, jaka jest skala tych kłopotów dla firm potrzebujących LPG w Polsce – wyjaśnia.

Po wdrożeniu sankcji na rosyjskie firmy cena gazu LPG wzrosła w Polsce z około 2,8 tys. do 4,5 tys. zł za tonę. To musi przełożyć się na skok ceny autogazu, który był do tej pory najtańszym paliwem samochodowym. Zważywszy na fakt, ze połowa importu gazu LPG pochodziła z Rosji, Polacy powinni już dziś przyszykować się na szok cenowy na stacjach paliw. Do inflacji wygenerowanej przez politykę lockdownów i druk pustych pieniędzy dojdzie teraz inflacja wygenerowana sankcjami na Rosję.

Nie zapominajmy też, że Polska wzięła na garnuszek 3 miliony uchodźców z Ukrainy i wysyła na wojnę z Rosją sprzęt wojskowy za miliardy złotych. Wisienką na torcie jest wiszącym nam nad głową unijny Zielony Ład, który ma nas kosztować 1,6 biliona złotych.

W zaistniałej sytuacji trzeba zadać pytanie następujące: Czy Polacy są gotowi na biedę? To, że czekają nas lata chude jest oczywistością i nie uchroni nas przed tym nawet najbardziej kreatywna księgowość premiera Morawieckiego, który systematycznie wyprowadza wydatki poza budżet, a teraz zabiega o wyłączenie z limitów zadłużenia wydatków na obronność państwa. To wszystko musi skończyć się katastrofą, bo z pustego nawet Salomon….

Są takie sytuacje, w których co byś nie zrobił, to i tak rzyć z tyłu. Obawiam się, że właśnie w takiej sytuacji się znajdujemy. Dobrze byłoby zdać sobie z tego sprawę i psychicznie przygotować się do tego, co nas czeka. Zamiast rwać włosy z głowy, spróbujmy znaleźć w tym coś pozytywnego. Co? Ot, chociażby to, że z braku kasy minister Niedzielski kombinuje, jak wyplątać się z kontraktu szczepionkowego. I to już jest jakiś plus. A nie jest to plus jedyny.

Obecnie żyjemy w świecie luksusu. Pokolenia Polaków, którzy nie pamiętają PRL-u, nie potrafią sobie wyobrazić, że w sklepach mogą być puste półki, a benzyna może być towarem reglamentowanym. Co tam benzyna! Papier toaletowy może być nieosiągalny, a jeansy marzeniem ściętej głowy. Czy oni są gotowi na biedę? Oczywiście nie są. Wyrosło pokolenie, które zajmuje się dyskusjami o prawach LGBT i walką z mową nienawiści. Można powiedzieć, że z dobrobytu poprzewracało im się w głowach. Do tego wiele w tych głowach nie ma, bo poziom edukacji jest systematycznie obniżany, gdyż uznano, że każdy matoł powinien mieć maturę, a nawet ukończyć studia. Efektem jest masowa produkcja kretynów, którzy nic nie potrafią, ale uważają, że wszystko im się należy. A skąd brać na to wszystko? No jak to skąd? Z bankomatu. I już można walczyć z faszyzmem, ratować klimat i rozdawać mieszkania w myśl hasła „Mieszkanie prawem, nie towarem!”. Bieda szybko weryfikuje takie idiotyzmy. Gdy nie ma miedzi, to się w domu siedzi i kombinuje co użytecznego zrobić, żeby choć trochę zarobić.

Oczywiście bieda ma więcej minusów niż plusów i nie jest moim celem przekonywanie, że miska ryżu jest lepsza niż gar bigosu. Ale niestety tak już jest, że dopóki nie jest źle, dopóty ludzie uważają, że jakoś to będzie. I pozwalają ogłupiać się cwaniakom od genderyzmu, klimatyzmu, kowidianizmu i tym podobnych idiotyzmów. O tym, ile te idiotyzmy kosztują, ludzie przekonują się dopiero wtedy, gdy to, co dotychczas było norma, staje się luksusem. I wtedy na dwoje babka wróżyła: albo następuje opamiętanie i powrót do rozumu, albo dochodzi do totalnej demolki.

Nie ma co się czarować. Czeka nas bieda i jest to bieda indukowana przez zasiadającą na rządowych stołkach rzekomo oświeconą światową elitę, która krok po kroku odbiera nam wolność i normalność. Miejmy nadzieję, że skutkiem postępującej katastrofy będzie to, iż zwykli zjadacze chleba zrozumieją, że ta elita powinna zostać wyrzucona na śmietnik zanim doprowadzi nas do kompletnej ruiny. Miejmy nadzieję, że nastąpi opamiętanie i powrót do rozumu, a nie totalna demolka. Tymczasem inflacja w kwietniu przekroczyła już 12%. Gotowi na biedę?

Tylko głupiec prowokuje i drażni silniejszego od siebie sąsiada.

Dwa zwierciadlane paradygmaty skonfundowanego społeczeństwa

dr. nowopolski https://drnowopolskipolskapanorama.home.blog/2022/04/30/dwa-zwierciadlane-paradygmaty-skonfundowanego-spoleczenstwa/

Wszystko wskazuje na to, że nasz „patriotyczny” warszawski reżim, pragnie wysunąć się na czoło pozostałych unijnych wasalów Ameryki i jej globalistycznych pryncypałów, w dziele szerzenia chaosu i wojen na starym kontynencie, zgodnie z promulgowaną doktryną NWO „Agenda 2030”.

Jak zwykle, w takich narodowych momentach obłędu i histerii, odbywa się to „ponad politycznymi podziałami”.  Cała agenturalna „elita” jest scementowana w dziele służeniu wrogom Polski, świata, a przede wszystkim Boga. 

Podjudzanie Polaków przeciw Rosji, we wszystkich polskojęzycznych mediach osiągnęło apogeum, a ortodoksyjne działania „władz” potwierdzają niewzruszona wolę kroczenia ku narodowej zagładzie.

Demonstrując swą pryncypialność w odrzucaniu jakiejkolwiek kooperacji z „Kacapami”, „prymus zachodniej wolności i demokracji”  III RP, zawstydziła Niemcy, odrzucając możliwość zakupu rosyjskiego gazu za ruble.  Miast tego zakupiła tenże sam rosyjski gaz, jedynie po wyższej cenie, od swego zachodniego sąsiada i pośredniaka w handlu z Rosją, czyli Republiki Federalnej:

Te i wszystkie inne działania władz III RP znajdują coraz większy oddźwięk na Zachodzie, który oskarża Polskę o „pęd  do rozpętania III Wojny Światowej, z dużym prawdopodobieństwem, nuklearnej”:

https://www.theburningplatform.com/2022/04/29/poland-pushing-the-world-toward-world-war-iii/.

O ile Biden i jego neo-bolszewicka klika z Waszyngtonu poklepuje przyjaźnie swych kundli z Warszawy, o tyle większość niezależnych zachodnich mediów,  z podejrzaną gorliwością, doszukuje się historycznych paralel, w zachowaniu Polski i Polaków.  Coraz częściej przywoływane są kłamstwa, że to właśnie Polska, a nie Niemcy, odpowiada za wybuch II Wojny Światowej, z powodu represjonowania mniejszości niemieckiej na jej terytorium. 

Polacy w swym serwilistycznym stosunku do Zachodu nigdy nie uzyskali żadnych korzyści, lub choćby tylko uznania zasług, a jedynie wyzysk i poniżanie.  Pomimo to, a może właśnie dlatego, z uporem godnym lepszej sprawy nadal włażą „zachodnim nadludziom” w cztery litery, oblizując się przy tym rozkosznie.

Jak w zwierciadlanym odbiciu ukazuje się  ich stosunek do Rosjan, arogancki oraz pogardliwy i to nawet w okresie PRLu!  Przy czym, zwłaszcza dziś, w dobrze pojętym interesie narodowym, nie należałoby drażnić  rosyjskiego niedźwiedzia, który nawet zagnany w kozi róg, może w odwecie zniszczyć Polskę w oka mgnieniu.

Tylko głupiec prowokuje i drażni silniejszego od siebie sąsiada, w momencie gdy jest on całkowicie zaabsorbowany zmaganiami z banderowską Ukrainą.

Niestety naszą Ojczyzną rządzą zdrajcy, a rządzonym brak nawet elementarnego pomyślunku.

Z ręką w nocniku

Stanisław Michalkiewicz    2 maja 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5172

Jak ten czas leci! Dzieci, które urodziły się w czerwcu 2003 roku mają dzisiaj już 19 lat i mogą zostać Umiłowanymi Przywódcami w Sejmie, gdzie Pani Kierowniczka będzie mogła stawiać ich do kąta, jeżeli nie będą chcieli zakładać maseczki, albo ustanawiać niewłaściwe prawa.

Wspominam czerwiec 2003 roku, bo wtedy odbywało się w naszym nieszczęśliwym kraju referendum akcesyjne w sprawie Anschlussu Polski do Wspólnot Europejskich, jako że Unia Europejska formalnie jeszcze wtedy nie istniała, bo zaistniała dopiero 1 grudnia 2009 roku, kiedy to wszedł w życie traktat lizboński. W tym referendum zwolennicy Anschlussu uzyskali nieznaczną przewagę, która sprawiła, że Polska ratyfikowała traktat akcesyjny, na mocy którego 1 maja 2004 roku, wraz z innymi krajami Europy Środkowej została przyłączona do wspomnianych Wspólnot, których politycznym kierownikiem były i są Niemcy. Teraz Niemcy nie mają u nas dobrej opinii przede wszystkim dlatego, że – odwrotnie niż my – nie spełniają w podskokach wszystkich pragnień prezydenta Zełeńskiego, a nawet kombinują z Putinem, chociaż przez Senat Stanów Zjednoczonych został on uznany za zbrodniarza wojennego.

Wtedy jednak, to znaczy – w roku 2003 – było inaczej. Wtedy głównym argumentem za Anschlussem było rozbudzanie w obywatelach nadziei, że Unia, to znaczy Niemcy, sypną złotem i znowu będzie, jak za Gierka. Zwolennicy Anschlussu stręczyli też Unię, jako „Europę Ojczyzn”, chociaż w roku 1993 wszedł w życie traktat z Maastricht, który zmienił formułę funkcjonowania Wspólnot Europejskich z konfederacji, czyli związku państw, na federację, czyli państwo związkowe. Wtedy wszystkich, którzy zwracali na to uwagę, mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się po zapachu, uważali za „płaskoziemców” i tak dalej – ale teraz intencja budowania europejskiego imperium o strukturze federacyjnej, została wpisana do umowy koalicyjnej trzech partii tworzących aktualny rząd niemiecki. Mimo to Nasi Umiłowani Przywódcy nadal, jak gdyby nigdy nic, bredzą, jak nie o „Europie Ojczyzn”, to o unii Polski z Ukrainą, czyli przyłączeniu Polski do Ukrainy. Z punktu widzenia ukraińskiego może to być nawet pomysł atrakcyjny, zwłaszcza gdyby zbrodniarz wojenny Putin oderwał od Ukrainy wschodnie, uprzemysłowione obwody i wybrzeże Morza Czarnego. Wtedy Nasz Najważniejszy Sojusznik wytłumaczyłby Ukraińcom, że wysłuchawszy jego zachęty wprawdzie ponieśli ofiary, ale za to otrzymali rekompensatę terytorialną w postaci Polski, która już teraz – jak to wyjaśnił pan Łukasz Jasina, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych – jest „sługą narodu ukraińskiego”. Taki stan może okazać się trwały, a w każdym razie Jego Ekscelencja Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce najwyraźniej tak musi uważać, bo zachowuje się wobec naszego nieszczęśliwego kraju nader mocarstwowo. Oto zaraz potem, jak Polska odniosła spektakularne zwycięstwo nad Putinem, rekwirując kompleks budynków przy ulicy Sobieskiego w Warszawie zwany potocznie „Szpiegowem”, pan ambasador zadeklarował, że może oddać „Szpiegowo” Rosji, jeśli ta zwróci Ukrainie Donbas i Krym. U nas o unii Ukrainy z Polską dopiero się dyskutuje, podczas gdy z ukraińskiego punktu widzenia sprawa wydaje się przesądzona. Najwyraźniej muszą oni już wiedzieć coś, czego my jeszcze nie wiemy, ale nie ma strachu; prędzej czy później zostanie nam to objawione.

Wróćmy jednak do Anschlussu i jego konsekwencji. Kiedy Radek Sikorski na początku lat 90-tych był jeszcze normalnym człowiekiem, przeprowadził wywiad telewizyjny z Henry Kissingerem, który o polityce światowej coś tam musi wiedzieć. Zapytał go m.in, czy kredyty, jakie w okresie „detente”, czyli w latach 70-tych, Zachód w wielkiej obfitości dawał całemu obozowi socjalistycznemu, wynikały z dobroci serca, czy też towarzyszyła temu jakaś polityczna kalkulacja. Na to Kissinger bez wahania odparł, że oczywiście. Kalkulacja była taka, żeby uzależnić „demoludy” od zachodniej kroplówki finansowej tak, jak narkoman uzależnia się od narkotyków, a kiedy się uzależnią, zacząć stawiać im warunki polityczne. Najwyraźniej Niemcy wykombinowały sobie tak samo i chociaż – owszem – sypały złotem, to przecież nie z miłości do Polaków, czy innych Słowaków, tylko traktowały to jako inwestycję, która w pewnym momencie musi zacząć się zwracać. A w którym momencie? Ano w tym, kiedy te kraje bez niemieckiej kroplówki nie będą już mogły normalnie funkcjonować. Wtedy zaczną stawiać im warunki polityczne, które one będą musiały spełnić, bo w przeciwnym razie staną się ofiarami szantażu finansowego.

Ten moment nadszedł w styczniu 2016 roku, kiedy to Unia Europejska rozpętała w Polsce walkę o demokrację. Powstał KOD, zaktywizowały się „Polskie Babcie”, a nawet pan mecenas Roman Giertych entuzjastycznie kicał w obronie demokracji. Jednak po fiasku „ciamajdanu” w grudniu 2016 roku, Nasza Złota Pani inaczej rozłożyła akcenty; walka o demokrację zeszła na plan dalszy, a na plan pierwszy wysunęła się walka o praworządność, która od 2017 roku zaczęła przybierać formy ostre w postaci szantażu finansowego. Parlament Europejski z udziałem rodaków skupionych w Volksdeutsche Partei, poparł „mechanizm warunkujący”, to znaczy – uzależnienie wypłaty subwencji od swobodnej oceny, czy kraj wzięty w obroty spełnia wszystkie niemieckie życzenia, czy nie. Teraz pretekstem jest Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, ale to wszystko lipa, bo czy Izba jest, czy jej nie ma, to sądy po staremu się bęcwalą, jeszcze gorzej, niż za komuny. Nie o to jednak naszym szantażystom chodzi, by się nie bęcwaliły, tylko żeby Polska, która – podobnie jak Węgry – znalazła się na niemieckim celowniku, we wszystkim słuchała poleceń z Berlina, a przede wszystkim – by raz na zawsze wybiła sobie z głowy wszelkie mrzonki o „Trójmorzu”. Jak już nie może wytrzymać bez mrzonek, to niech sobie roi o unii z Ukrainą, bo to nikomu nie przeszkadza po pierwsze dlatego, że to widłami pisane, a po drugie – że gdyby nawet do tego doszło, to tym lepiej, bo wtedy zawsze będzie można Polskę za pośrednictwem Ukraińców dyscyplinować.

W tej sytuacji pojawił się pomysł Solidarnej Polski, by Polska wstrzymała się z płaceniem składki rocznej do Unii, której wysokość wynosi 6,5 mld euro rocznie, czyli około 35 mld złotych. To ciekawy pomysł, ale mam wrażenie, że nadaje się wyłącznie do wpędzania w coraz to większe nerwy pana premiera Morawieckiego. Już teraz jest nerwowy, bo Niemcy wstrzymały wszystkie subwencje dla Polski, łącznie z Funduszem Odbudowy i nie chcą nawet płacić na ukraińskich uchodźców.

Jak widzimy, etap tresury trwa już w najlepsze, ale o tym trzeba było myśleć w roku 2003, kiedy to Naczelnik Państwa, w najlepszej komitywie z Donaldem Tuskiem stręczyli Polakom Anschluss.

Na Ukrainie toczy się „wojna” jakiej jeszcze świat nie widział!

Na Ukrainie toczy się dziwna wojna.

Na Ukrainie toczy się „wojna” jakiej jeszcze świat nie widział!

https://gloria.tv/post/3CR9XuSfoUjc4zrhuvQXCpTjZ

Z jednej strony (jak chce światowa propaganda chazarskich mediów) armia ukraińska walczy z żołnierzami rosyjskimi poprzebieranymi za „separatystów”, zaś z drugiej strony obie wojujące strony, jak gdyby nigdy nic współpracują ze sobą w wielu dziedzinach. Rosja sprzedaje Ukrainie gaz, węgiel, energię elektryczną, pręty uranowe do elektrowni atomowych i wiele innych towarów, bez których gospodarka ukraińska poszłaby na dno, a jednocześnie ukraiński przemysł zbrojeniowy pracuje pełną parą dostarczając broń do…. Rosji. Wiele ukraińskich przedsiębiorstw wysyła tam swoje towary, kupując potrzebne do produkcji surowce. Były prezydent, oligarcha Poroszenko, robi interesy w Rosji (ma tam fabrykę czekolady) i nikt mu w tym nie przeszkadza!

Jednym słowem: z jednej strony wojna na całego (i wojenna propaganda z obu stron), a z drugiej współpraca jak za dobrych komuszych czasów!

Działania zbrojne ograniczają się do niewielkiego obszaru wschodniej Ukrainy, zaś reszta kraju funkcjonuje normalnie! Po stronie ukraińskiej walczą głównie ochotnicy, których zostawia się samych, gdy tylko „separatyści” ich okrążą. Licząca 50 tysięcy armia ukraińska nie bierze udziału w walkach, choć mogłaby przykryć „separatystów” czapkami!

Walczące strony nie atakują zaplecza gospodarczego przeciwnika, co zawsze miało miejsce w wojnach normalnych!

Co jest grane? Przecież takiej „wojny” w historii świata jeszcze nie było!

Zauważmy, że cały majątek narodowy „walczących” stron (i Rosji i Ukrainy) rozkradli tak zwani „oligarchowie”, w tym w większości pochodzenia chazarskiego (1). Większość oligarchów i na Ukrainie i w Rosji to nasi starsi bracia w wierze. Rozkradli oni i Rosję i Ukrainę do samego „dna”! W tych państwach nie ma już czego ukraść, chyba, że jeden oligarcha obrabuje innego, co jest czasami praktykowane! W tym celu na Ukrainie organizuje się kolejne „Majdany” które odsuwają od koryta jednych oligarchów i robią miejsce dla innych, zaś w Rosji „rozkułacza” się niepokornych oligarchów wykorzystując do tego państwowe sądy!

Jednak generalnie możliwości rabunku i w Rosji i na Ukrainie już się skończyły, a apetyty oligarchów rosną w miarę jedzenia!

Jak te apetyty zaspokoić? Ano w prosty sposób! Skoro Rosjanie i Ukraińcy zostali już obrabowani i nic już się nie da z nich wycisnąć, to teraz trzeba dobrać się do kasy podatników amerykańskich i europejskich metodą na „dywersanta”. Jeśli Ukraina ogłosi się dywersantem złowrogiej Rosji (i da tego dowód prowadząc małą wojenkę), to głupi Amerykanie i ich europejscy sojusznicy sypną dolarami, bo gryzienie po kostkach Putina zębami kogoś innego, warte jest każdych pieniędzy!

Więc płyną te pieniądze na Ukrainę szerokim strumieniem ze wszystkich możliwych źródeł (w tym i z Polski), by trafić ostatecznie (jak zawsze na Ukrainie) do kieszeni… oligarchów, będących aktualnie przy korycie.

Dlaczego na taki prostacki numer dali się nabrać politycy zachodni? Ano po pierwsze wielu z nich ma prawnicze pochodzenie (i nie robi tego bezinteresownie), zaś po drugie nawet jeśli dany polityk nie reprezentuje starszych braci w wierze, to jest przez nich dyskretnie (bądź nawet na chama) sterowany.

Media światowe (będące w rękach chazarskich) nakręcają wojenną atmosferę, aby ułatwić transfer kasy do kieszeni oligarchów ukraińskich (licząc na swoją prowizję od zrabowanych pieniędzy) i…. interes się kręci!

A kiedy przestanie się kręcić? Jak przestanie płynąć na Ukrainę kasa z Zachodu. Wtedy natychmiast zapanuje spokój! Efektem ubocznym tego chazarskiego geszeftu będzie ekonomiczna ruina całej Ukrainy, oraz fizyczne i biologiczne wyniszczenie wschodnich rubieży tego państwa! Ale cóż, każdy biznes wymaga poniesienia jakiś kosztów, a gdy jeszcze koszty ponosi ktoś inny niż ci co inkasują zyski, to jaki w tym problem?

Po zakończeniu „wojny” ukraińscy oligarchowie którzy porobili na niej majątki, pouciekają do Izraela, zaś Ukraina będzie dogorywać w nędzy i rozpaczy!
===============
Przedstawiona wyżej teoria niesie pozytywne przesłanie dla Polaków i całego świata: żadnej wojny światowej z powodu Ukrainy nie będzie! To co się tam dzieje, to tylko teatralna ustawka, której celem jest wydojenie podatników europejskich (w tym i nas) i amerykańskich z kasy, metodą na ”rosyjskiego dywersanta”!

Na prawdziwej wojnie światowej nie da się zarobić nawet naszym starszym braciom w wierze, gdyż żaden z nich nie ma pewności, że atomowy kataklizm by przeżył!

Możemy więc spać spokojnie, żadnej wojny światowej nie będzie – okradną nas tylko pod pozorem „walki ze złowrogim Putinem”, tak jak wcześniej okradli nas metodą na „dziurę ozonowa”, „grypę ptasią i świńska”, „globalne ocieplenie” itp.

W następnym etapie nasi starsi bracia w wierze mogą się dobrać i do naszych tyłków, do czego czynią przygotowania od dawna. Zapewne wyegzekwują 65 miliardów dolarów „odszkodowana” za pozostawione po wojnie mienie żydowskie, przejmując polskie lasy.

Z materiałów opublikowanych swego czasu w tygodniku „W sieci” wynika, że były polski rząd i polski prezydent, w tajemnicy przed opinią publiczną, od wielu już lat intensywnie pracowali na rzecz „strony żydowskiej”, by umożliwić jej grabież polskiego majątku pod pozorem „odszkodowań”! Pierwsze podejście do takiego geszeftu okazało się nieudane (Sejm nie zmienił Konstytucji uniemożliwiającej prywatyzację lasów państwowych), ale będą następne, aż do skutku!

Czy międzynarodowa oligarchia żydowska może obrabować Polskę metodą „ukraińską” (jeśli inne metody zawiodą) rozpętując ograniczoną „wojenkę” z Rosją i przechwytując finansową pomoc płynącą z zachodu na ten cel?

Jest to wielce prawdopodobne, metoda jest przetrenowana na Ukrainie, wykonawców tej koncepcji w Polsce nie zabraknie. Różne KOD-y, oraz „opozycja” parlamentarna już przebierają nogami, aby sprowokować wewnętrzny konflikt w Polsce, zaś politycy PIS groźnie kiwają palcem w bucie złowrogiemu Putinowi, co łatwo może przerodzić się w małą kolejną wojenkę w stylu ukraińskim.

—————————————–

[1] Profesor uniwersytetu w Tel Awiwie, Shlomo Sand, w książce „The Invention of the Jewish People” udowadnia, że współcześni mieszkańcy Izraela (i rozsiana po świecie diaspora) nie mają nic wspólnego z Żydami! Są oni potomkami Chazarów, plemienia tureckiego które posiadało w średniowieczu własne państwo (położone na terenie dzisiejszej Ukrainy), i które jako religię państwową przyjęło judaizm. Chazaria została podbita przez Ruś Kijowską, zaś jej mieszkańcy rozpierzchli się po świecie. Genetycznymi potomkami Żydów są…. Palestyńczycy, których Chazarowie próbują unicestwić! Przeprowadzone ostatnio w Izraelu badania genetyczne potwierdzają tezy profesora Shlomo: to nie potomkowie Żydów zamieszkują to państwo, lecz mający korzenie tureckie Chazarowie. Cóż za paradoks: naród wybrany przez Boga (Żydzi, których potomkami są Palestyńczycy) jest poddawany eksterminacji przez Chazarów, którzy od Żydów przejęli religię!

Kiedy urodzi się ostatni Polak?

Kiedy urodzi się ostatni Polak? Jan Pospieszalski ostrzega przed czyhającą na Polskę katastrofą.

29 kwietnia 2022 https://pch24.pl/jan-pospieszalski-demografia-to-powazna-sprawa-nie-zostawiajmy-jej-tylko-politykom/

Wskaźniki urodzeń i zgonów za rok 2021 rozjechały się jak nigdy dotąd. W ubiegłym roku umarło nas ponad pół miliona, a urodziło się zaledwie 331 tysięcy – alarmuje Jan Pospieszalski w swym najnowszym wideofelietonie „W Pośpiechu” na łamach naszego portalu.

Liczba urodzeń w Polsce spadła w stosunku do poprzedniego, czyli w tym przypadku 2020 roku, o 24 tysiące. Z kolei wskaźnik dzietności (liczba urodzeń przypadających na jedną kobietę w wieku prokreacyjnym) zredukował się z 1,42 do 1,38.

– Jeszcze 4 lata temu liczby urodzeń i zgonów oscylowały blisko siebie, wokół 400 tysięcy. Dzisiaj ta różnica wynosi 170 tysięcy. To tak jakby z powierzchni Polski zniknął Olsztyn, miasto wielkości Bielska-Białej czy Zabrza. Czy kogoś to obchodzi, czy ktoś się tym martwi? – zastanawia się publicysta. – Jakoś nie słyszę alarmistycznych informacji, debat, jakiejś refleksji i namysłu – dodaje.

Jak zauważa Jan Pospieszalski, jeżeli już pojawia się w publicznej debacie ten problem, to jedynie w kontekście rynku pracy albo ewentualnego upadku systemu emerytalnego, nie zaś w perspektywie przyszłości narodu bądź w aspekcie cywilizacyjnym.Czy pytanie nie powinno być postawione inaczej: czy nam w ogóle chce się żyć? I po co nam Polska?… (…) Brak poważnej dyskusji na ten temat jest czymś bardzo niepokojącym – podkreśla wieloletni twórca programu TVP „Warto Rozmawiać”.

Według różnych prognoz, utrzymanie się obecnych tendencji demograficznych przyniesie na koniec wieku rezultat w postaci skurczenia się populacji naszego kraju do 17 milionów, czy też nawet 13 milionów mieszkańców.

W manifestach poszczególnych partii trudno jednak doszukać się reakcji w postaci długofalowego programu zmierzającego do odwrócenia trendu, który może w końcu sprawić, że nasz naród nie będzie już zdolny powrócić do dzietności gwarantującej chociażby zastępowalność pokoleń, nie mówiąc już o trwałym wzroście liczby ludności. Jak wskazuje publicysta, ugrupowania polityczne patrzą naprzód w perspektywie bardzo krótkiej – tak, by wystarczyło do zachowania bądź wywalczenia oczekiwanej liczby miejsc w parlamencie.

Docenienie wartości rodzicielstwa znacznie rzadziej niż w przeszłości jest też obecne w duszpasterstwie Kościoła, który hołubi dziś na watykańskich pokojach nie obrońców życia, lecz eugeników i depopulatorów pokroju Jeffreya Sachsa.

Publicysta wskazał pozytywny przykład europejskiego przywódcy, który w ciągu dekady zdołał podnieść w swym kraju wskaźnik urodzeń z poziomu 1,25 do 1,6. Mowa o premierze Węgier Viktorze Orbanie. Jego strategia zakładała nie tylko ratowanie demografii poprzez świadczenia w rodzaju 500+. Również rabaty w cenach za energię, zasiłek macierzyński, płatny urlop wychowawczy, ulgi podatkowe i mieszkaniowe, zachęcające młodych ludzi do zawierania małżeństw. Rodzina z czwórką dzieci praktycznie nie płaci podatków. W trakcie rządów Fideszu zarobki wzrosły o ponad 60 procent.

Być może tutaj tkwi fenomen sukcesu wyborczego Orbana sprzed kilku tygodni – ocenia Jan Pospieszalski. Premier nie tylko wspiera węgierskie rodziny ekonomicznie, ale także wielokrotnie podkreśla, że są one prawdziwym skarbem. Zabiega o promowanie narodowej tożsamości, wzmacnianie patriotycznej dumy. Przepędził kosmopolityczne organizacje sorosowskie, zatruwające życie społeczne rozwadniającymi tożsamość ideami.

Był straszny wrzask w całej Europie, ale nie uląkł się. Patrząc na naszą politykę, na to, co dzieje się na polskich uczelniach, na ten mental młodych ludzi, na wzrost preferencji wyborczych w stronę skrajnej lewicy wśród młodzieży akademickiej, a szczególnie wśród wykładowców akademickich – tutaj jesteśmy daleko w tyle podkreśla felietonista.

Jak zauważa, nawet tak prosta rzecz jak postulowane przez  środowiska konserwatywne wypowiedzenie skrajnie lewicowej tzw. konwencji stambulskiej przez szereg lat rządów „prawicy” nie zostało zrealizowane.

Możemy uczyć się czegoś od tego powszechnie dzisiaj w Europie napiętnowanego Viktora Orbana, bo demografia to jest sprawa poważna. Moim zdaniem, powinniśmy o tym pamiętać – zbyt poważna by pozostawić ją tylko politykom – przestrzega Jan Pospieszalski.

Źródło: PCh24TV

Demograficzna BOMBA tyka. Czy POLACY znikną? || W Pośpiechu

Ukraina – test z cywilizacji Polski

Prof. Anna Raźny https://www.bibula.com/?p=133698

Tocząca się na Ukrainie wojna odsłania prawdziwe oblicze tych, którzy decydują o losach Polski i postawach Polaków w czasie skrajnego zagrożenia naszego bytu państwowego i narodowego. Obnaża oblicze nie tylko ludzi polityki oraz podporządkowanych im mediów, kultury i nauki, ale również Kościoła.

Nigdy wcześniej nie było między nimi takiej jednomyślności w sprawie Ukrainy i Rosji, jaką reprezentują od 24 lutego bieżącego roku. Wszyscy zgodnie popierają wszelkie wcześniejsze oraz obecne działania Ukrainy– również zbrodnie dokonywane na mniejszości rosyjskiej zamieszkującej Donbas. Wszyscy zgodnie potępiają Rosję i odrzucają jej prawo do obrony tej mniejszości przed ukraińskim ludobójstwem. Poparcie dla Ukrainy osiągnęło niespotykany dotychczas w Polsce poziom  w  dwustronnych relacjach z innym państwem.

Jednostronna uległość

Taki kierunek polityki polskiej nie jednak wyrazem identyczności polskich i ukraińskich interesów narodowych. Te są bowiem rozbieżne w wielu kwestiach – nade wszystko jednak w sferze polityki historycznej i związanej z nią dyskryminacji mniejszości narodowych na Ukrainie. Również mniejszości polskiej, która nie miała i nadal nie ma takich praw, jakie ma mniejszość ukraińska w Polsce. Wiedza na ten temat jest w polskim społeczeństwie znikoma, gdyż jest wręcz reglamentowana przez elity polityczne i mainstreamowe media.

Nadal nie zna ono pełnej prawdy również o ludobójstwie ukraińskim dokonanym na polskiej ludności Wołynia i Galicji Wschodniej – m.in. dlatego, że w polskich podręcznikach w dalszym ciągu przekazywana jest na ten temat informacja o „konflikcie polsko-ukraińskim”. Przeinaczenia, fałsz, półprawdy – to instrumenty ukrainizacji polskiej polityki w szkolnictwie, nauce, mediach. Dzięki takim instrumentom propaganda wojenna osiągnęła w mediach apogeum niespotykane gdzie indziej. Jego dźwignią jest czarna manipulacja prawdą i faktami, której klasycznym przykładem jest ludobójstwo w Buczy. Jeszcze nie działa żadna międzynarodowa komisja, która by je badała, żaden zespół niezależnych biegłych śledczych, ale polscy politycy i wszystkie bez wyjątku upolitycznione media twierdzą za ukraińskimi mentorami, że winę za Buczę ponosi wyłącznie Rosja.

Zarówno zafałszowana polityka historyczna, jak i manipulacja prawdą w propagandzie wojennej służą kształtowaniu uległości polskiego społeczeństwa wobec transatlantycko-natowskiej polityki Warszawy. W polityce tej Polsce została wyznaczona przymusowa przyjaźń dla Ukrainy i jednoczesna wrogość wobec Rosji. Te przymusowe postawy są oderwane od polskiej racji stanu, w której ponad wszelką przyjaźń winny być postawione nasze  interesy narodowe określane przez wartości cywilizacji, z którą utożsamia się Polska. Żadna bowiem wojna nie unieważnia tożsamościowych kryteriów cywilizacyjnych danego narodu, również polskiego.

Jeśli chcemy twierdzić nadal, że pozostajemy w cywilizacji łacińskiej/chrześcijańskiej, to musimy pamiętać, że nie przewiduje ona wersji wojennej. Przewiduje, a raczej dopuszcza natomiast wojnę sprawiedliwą/słuszną. Jej warunkiem jest słuszność sprawy – causa iusta. Według zarówno św. Augustyna, jak i św. Tomasza – jest nią naprawienie wyrządzonych krzywd i zaprowadzenie sprawiedliwości. Celem słusznej wojny jest zawsze pokój. Czy wobec tych kryteriów cywilizacyjnych Polska znajduje się obecnie jeszcze w cywilizacji chrześcijańskiej, czy dominują w niej obce tej cywilizacji wartości oraz idee? Czy wskutek tego buduje jakąś mieszankę cywilizacyjną, która – w koncepcji Feliksa Konecznego jest zawsze „trująca”…

Świadectwem naszej łacińskości jest niewątpliwie wojenna „miłość” Polski do Ukrainy. W hierarchii wartości moralnych, a także psychologicznych postawie tej należy się wysoka ocena. Rodzi się ona bowiem z moralnego niepokoju o los cierpiących z powodu wojny szarych obywateli Ukrainy. Empatia, solidarność, ofiarna pomoc są tu przejawem wciąż żywego jeszcze polskiego etosu narodowego, ukształtowanego przez chrześcijańskie wartości.

Natomiast transport broni na Ukrainę, szkolenie najemników dla nazistowskich formacji, które od 2014 roku eksterminowały rosyjskojęzyczną ludność Donbasu,  przeczy tym wartościom Jest dowodem uzależnienia Polski od amerykańskich i natowskich ośrodków władzy, nie służy osiągnięciu pokoju i sprawiedliwości. Te dwa nastawienia  kształtują się na odmiennych wartościach moralnych i cywilizacyjnych; są na poziomie aksjologicznym sprzeczne. Mogą jednak rodzić postawę łączącą owe sprzeczności: fałszywą wojenną „miłość” do Ukrainy. Kieruje się ona zasadą: im bardziej nienawidzę Rosji, tym bardziej kocham Ukrainę – bądź regułą: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem

Truizmem jest konstatacja, iż polski etos narodowy ukształtowany został na fundamencie chrześcijańskich wartości. Niestety, nie jest jeszcze truizmem stwierdzenie, iż ideologia transatlantycka oraz oparta na niej polityczna praktyka mają inny fundament – nie tylko areligijny, ale wręcz antychrześcijański. Wystarczy przywołać w tym miejscu tylko dwa świadectwa: Europa podporządkowana promotorowi transatlantyzmu – Stanom Zjednoczonym – odeszła od swych chrześcijańskich korzeni. Odciął ją od nich nie komunizm, lecz transatlantycki globalizm. Kierując się tym samym ideowym trendem,  USA i NATO nie tylko nie obroniły chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie, ale przyczyniły się do ludobójstwa jego wyznawców.

Dominanta wojny i sankcje

Czynnik wojny nie od dziś uwidacznia się w polskich programach polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Można zaryzykować stwierdzenie, że pojawił się w momencie rozwiązania Układu Warszawskiego – w 1991 roku. W strachu przed konsekwencjami powstałego braku równowagi militarnej między Wschodem i Zachodem – rządzące Polską okrągłostołowe elity zdecydowały zapewnić jej bezpieczeństwo pod parasolem NATO.

Wstąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego 12 marca 1999 r. wiązało się z natychmiastowym zderzeniem z natowskim czynnikiem wojny. Kilkanaście dni później NATO rozpoczęło bombardowanie Serbii, które trwało 78 dni. Polska wprawdzie w nim nie uczestniczyła, ale dla członka rozwiązanego Układu Warszawskiego była to forma chrztu bojowego w Sojuszu. Gdy okrzepła w nowym układzie politycznym i militarnym, łatwo zapadła decyzja postsolidarnościowych władz Polski o udziale w zbrojnej agresji na Afganistan, a następnie jego dwudziestoletniej okupacji – na fali walki ze światowym terroryzmem. Jeszcze łatwiej podjęła Warszawa decyzję o współudziale w wojnie USA I NATO z Irakiem i okupacji tego kraju. Do dziś przebywają w nim polscy „specjaliści”. Nastąpił jeszcze udział w wojnie Ameryki i „obronnego” Sojuszu z Syrią, której legalna i  pokojowa władza Baszara Al Asada została obwołana przez  zachodnie media mianem groźnego reżimu.

Wobec takiego doświadczenia w  natowskich wojnach, nie powinna dziwić rola, jaką Polsce wyznaczyli  decydenci Sojuszu w przygotowywanej od 2014 roku wojnie z Rosją – podżegacza i propagandzisty. Obecnie okazuje się również, że jest to rola państwa frontowego, którego los zależy od dobrej lub złej roli Kremla. W najczarniejszym scenariuszu osławiona wschodnia flanka, o którą tyle lat walczyły polskie władze, może sprowokować Rosję  do działań dających „gwarancję jej bezpieczeństwa”, o których pisał prezydent Putin w swym grudniowym liście skierowanym do USA i państw Unii Europejskiej. Tą gwarancją miałoby być cofniecie NATO za Odrę. W obecnej sytuacji dla Polski byłby to wyrok śmierci.

Z cywilizacyjnego punktu widzenia los Polski byłby przykładem tego, iż czynnik wojny nigdy nie jest czynnikiem bezpieczeństwa, o którym tyle mówią ideologowie transatlantyzmu. W ich perspektywie owo kluczowe bezpieczeństwo oznacza jedynie bezpieczeństwo „swoich”. Jego przykładem jest słynna ucieczka z Kabulu. Po dwudziestu latach okupacji USA i NATO – z Polską włącznie – pozostawiły ten kraj na pastwę talibów, pogrążając go w chaosie, głodzie i nędzy. Co to ma wspólnego z cywilizacją łacińską/chrześcijańską, którą się tak bardzo chlubią jeszcze środowiska PiS i katolickie media? Obecność Polski w Afganistanie, Iraku, Syrii – to zaprzeczenie tej cywilizacji. Co więcej – to świadectwo degradującej niemożności, a raczej niezdolności do ustanawiania pokoju.

Na szkodę Polski

Obecna wojna na Ukrainie potwierdza tę indolentność, niezdatność w sferze pokoju. Daje ona o sobie znać również w działaniach Polski na rzecz kolejnych sankcji wobec Rosji i ostatnio wobec  Białorusi. Są to działania w trwającej od 2014 roku wojnie gospodarczej, wyniszczającej nie władzę, lecz społeczeństwo, szarych obywateli tych państw. Polacy powinni o tym pamiętać, bo przeżyli sankcje Zachodu nałożone na Polskę na prośby Solidarności. Z pustymi półkami zderzyli się zwykli ludzie, z którymi władza nie miała nic wspólnego. Jerzy Urban ujął te sytuację w słynnym powiedzeniu: rząd się wyżywi. Również  obecne władze doskonale wiedzą, że sankcje na Rosję i Białoruś uderzają także w Zachód i radykalnie obniżają poziom życia jego mieszkańców. Jeszcze bardziej odczuwa je o wiele biedniejsze polskie społeczeństwo, pogrążane w szalejącej inflacji i kryzysie gospodarczym.

Determinacja Polski w walce o sankcje jest tym bardziej niezrozumiała, gdy już wiadomo, ze nie powstrzymały one wojny na Ukrainie, a wręcz przeciwnie – nadały Rosji nowego dynamizmu. Czyżby Polska była skazana na wejście do historii w roli nie tylko podżegacza i awanturnika wojennego, ale również destruktora gospodarczego? W każdej z tych ról odcina się od kryteriów swej historycznej cywilizacji i jej głównych wektorów z pięciomianu Feliksa Konecznego. Okoliczności wojny nie zmieniają ich. Wie o tym premier Węgier Wiktor Orban, który nie zważając na natowską i unijną krytykę, nie przepuszcza na Ukrainę broni i nawołuje walczące strony do rozpoczęcia rozmów pokojowych. Oferuje Węgry jako ich miejsce. To jest klasyczny przykład ciągłości cywilizacyjnej, której nie unieważniają żadne kataklizmy – również dziejowe, również wojenne. W nich tylko cywilizacja się umacnia. Pod warunkiem, że władza i jej suweren pozostają wierne swemu narodowemu etosowi.

Można przypuszczać, że Węgry w roli pokojowego mediatora mają wizję przyszłej Ukrainy,   nie tylko odrodzonej po wojnie i odbudowanej, ale również zreformowanej jako jednolite państwo bądź jako federacja. Premier Orban wie, jaki problem dla obecnej Ukrainy stanowią mniejszości narodowe, z rosyjską na czele. Na jakie trudności napotyka mniejszość węgierska. Jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej będzie nadal walczył o jej prawa, również  po zakończonej wojnie. Można założyć, że dołoży wszelkich starań, aby sama Ukraina, niezależnie od Rosji, dobrowolnie odcięła się od banderyzmu. Temu umęczonemu wojną społeczeństwu niczego tak nie potrzeba, jak pokoju i oczyszczenia ze szkodzącej mu ideologii, która stała się inspiracją dla wytoczonej przez Kijów już w 2014 roku wojny ze zbuntowanymi republikami Doniecka i Ługańska. W 2022 roku stała się natomiast dla Rosji argumentem dla interwencji  zbrojnej na Ukrainie.

Polska nie ma żadnej własnej wizji przyszłej Ukrainy. Pochłonięta jest podtrzymywaniem trwającej na jej południu i wschodzie wojny. Nie ma żadnych dla niej propozycji cywilizacyjnych. jako gwarancji pokojowego i harmonijnego rozwoju. Nie ma, ponieważ sama utraciła cywilizacyjny kierunek.

Prof. Anna Raźny

Myśl Polska, nr 17-18 (24.04-1.05.2022)

Za: Mysl Polska – myslpolska.info (29-05-2022) | https://myslpolska.info/2022/04/29/ukraina-test-z-cywilizacji-polski/

Wesprzyj naszą działalność

Grzegorz Braun o ś.p. Zbigniewie Hałacie w Sejmie. Cenzura w TVP.

Dostałam taką informację od znajomej:

Poseł Grzegorz Braun:
Świętej pamięci Zbigniew Hałat, lekarz, który nie
rozstał się z zasadami i z tradycyjnie pojmowaną ety-
ką swojego zawodu, w swoim czasie wiceminister
zdrowia, główny inspektor sanitarny. Świętej pamię-
ci Zbigniew Hałat. Świeć, Panie, nad jego duszą. Pro-
szę o westchnienie w modlitwie. Wieczny odpoczynek
racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu
świeci.
(Zebrani wstają)
Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
3 maja we Wrocławiu marsz pamięci Zbigniewa
Hałata, który w grobie spoczął już parę dni temu.
3 maja wspomnimy go, maszerując ulicami Wrocła-
wia. Tam przybywajcie, tam upominajcie się o do –
brą pamięć dobrego lekarza, który był przeciwni –
kiem (Dzwonek) eksperymentowania na ludziach.

(Oklaski)

53. posiedzenie Sejmu w dniu 27 kwietnia 2022 r.

Sprawozdanie stenograficzne str. 6

======================================== 

I moja [Aliny] odpowiedź:

Dzięki!

Słuchałam przez chwilę obrad, a to dlatego, że pokazali w TVP Info obrady na żywo. Był wówczas Nitras ze swoim debilnym wystąpieniem, które dla zwolenników PO było wodą na ich młyn, czego pewnie nie rozumieją zwolennicy PiS z Kurwizji, ani sam Kurski.

Włączyłam transmisję w komputerze, czy to naprawdę na żywo i przez chwilę miałam dwóch Nitrasów i potem odpowiedź kogoś z PiS. Tu TVP przerwała przekaz z sejmu (red. Kłeczek relacjonował, temat gaz, gazoport, kto i co zrobił-nie zrobił) ale u mnie w komputerze leciał dalej. Okazało się, że przerwali dokładnie w momencie, kiedy na mównicę wszedł Bosak z Konfederacji. Miał baaardzo sensowne wystąpienie godne polityka wyższej klasy, o kilka roczników wyższej niż taki debil z PO  jak Nitras.

Gdyby to przemówienie poszło na wizję, to Konfederacja byłaby druga w sondażach, a po kilku takich kto wie czy nie pierwsza, a potem w wyborach. Dlatego przemówień Konfederatów w TVP nie ma, a jeśli jest, to że Braun fotografował się z jakimś Rosjaninem, albo, że JKM popiera Putina w jakiejś wypowiedzi publicznej, tj. w zdaniu wyrwanym z kontekstu. 

Tego wystąpienia Brauna nie słyszałam, ani nie słyszałam tam żadnej informacji o śmierci „antyszczepionkowca” Z. Hałata.

Już samo to zjawisko jest bardzo podejrzane w kontekście ostatnich żądań Hałata rozliczenia i osądzenia zbrodniarzy covidowych. Po co gawiedź ma szukać po internetach o co chodzi, myśleć i chcieć tego samego?  

Zbrodniarze u władzy, rabusie u koryta: Orlen: Spodziewamy się dwukrotnego wzrostu cen gazu. A elektryczności o [KOLEJNE!!] 85 %.

PKN Orlen prognozuje dwukrotny wzrost cen gazu rok do roku. Powody są oczywiste: wojna w Ukrainie, próba wymuszenia przez Gazprom płatności za surowiec w rublach i zmiany regulacyjne wymuszające wypełnienie magazynów w Europie. Na rynku paliw panuje duża niepewność. – Mamy inflację i wzrost cen wszelkiego rodzaju surowców – tłumaczy Adam Czyżewski, główny ekonomista koncernu.

https://finanse.wp.pl/orlen-spodziewamy-sie-dwukrotnego-wzrostu-cen-gazu-6763007947029280a

Główny ekonomista Orlenu mówi o dużej presji cenowej na rynku paliw. Ma to związek głównie z dieslem, gdyż brakowało go już pod koniec zeszłego roku, a na to nałożyła się jeszcze wojna.

– Wojna w Ukrainie i panika z nią związana spowodowały, że wzrósł głównie popyt na paliwa, a nie na ropę – tłumaczy Adam Czyżewski. – Ceny paliw poszły więc w górę, a na rynku ropy mamy z jednej strony sytuację, że rosyjskiej ropy na spocie w Europie nikt nie chce kupować, więc jej cena spadła i kupują ją z dużym dyskontem Indie, a z drugiej – mamy interwencję na rynku ropy Międzynarodowej Agencji Energii i amerykańskiego rządu w postaci zapowiedzi uwolnienia zapasów, co powoduje, że ceny ropy utrzymują się na niskim poziomie. Interwencje rynek bardzo uspokoiły – dodał.

Inflacja i wzrost cen wszystkich surowców. Na horyzoncie spowolnienie

Zwraca on uwagę, że w Chinach nastąpił covidowy spadek popytu szacowany na około 1,5 mln baryłek ropy dziennie.

– Na rynku paliw jest lepiej niż na rynku ropy naftowej, stąd rozjazd cen i wzrost marż rafineryjnych, które są różnicą między cenami ropy i paliw. Marże są wyznaczane przez rynek i obecnie nienaturalnie wysokie, bo na rynku ropy mamy interwencje, a na rynku paliw duży popyt – ocenia Czyżewski.

Dlatego trudno prognozować, jaka będzie sytuacja w kolejnych miesiącach. Mamy inflację, wzrost cen wszelkiego rodzaju surowców. Pogarszają się perspektywy wzrostu gospodarczego, prognozy globalnego PKB w tym roku spadły już z około 4 proc. do 1,5 proc.

Spółka prognozuje także wzrost cen energii elektrycznej do poziomu ok. 730 zł/MWh (wzrost o ok. 85 proc. rdr) w efekcie utrzymujących się bardzo wysokich cen gazu i węgla spowodowanych głównie sytuacją geopolityczną oraz wysokich cen praw do emisji CO2.

Premier: Polacy nie odczują zmian

[Jak można tak bezczelnie KŁAMAĆ!! MD]

W środę od godziny 8 czasu polskiego Gazprom całkowicie wstrzymał dostawy gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. – Z szantażem gazowym Rosji, z tym pistoletem przystawionym do głowy poradzimy sobie tak, aby Polacy tego nie odczuli – mówił premier Mateusz Morawiecki w środę w Sejmie. [—]

Cyrk z ruskim gazem, to idealne podsumowanie „patriotyzmu” i „heroizmu” PiS

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/cyrk-z-ruskim-gazem-to-idealne-podsumowanie-patriotyzmu-i-heroizmu-pis/

Długo nie trwało, wczoraj napisałem, jak będzie, a dziś już jest jak jest. Prawdę i dokładnie mówiąc, to wczoraj już było, gdy minister Moskwa, o ironio losu, oświadczyła, że z tymi rezerwami gazu i dywersyfikacją to tak nie do końca będzie wesoło.

Owszem gazu od Putina nie weźmiemy, ale ten sam gaz kupimy od pośredników, w tym od Niemiec.

Naprawdę można ze śmiechu pozostawić niespodziankę w spodniach, gdyby nie fakt, że to jest bardziej przerażające niż śmieszne. W wyniku genialnych ruchów, między innymi „sankcji” nałożonych na „ruskie onuce”, całe gminy straciły ciągłość dostaw gazu. Póki co jest ich kilkanaście, ale przecież sytuacja nie będzie się poprawiać, tylko się pogorszy.

Obecnie mamy taki stan rzeczy, że cały świat widzi, w jakie kłopoty wpakowała się Polska i jak bardzo potrzebuje nowych źródeł dostaw gazu. Handlujący pietruszką wiedzą, że to idealne warunki to krojenia frajerów. Nasi niemieccy przyjaciele pietruszką też w Polsce handlują, jednak dużo większe interesy robią w strategicznych branżach. Nie chcę niczego przesadzać, jednak życie samo podpowiada, że tanio to my gazu od Niemców nie kupimy i nie będą to jedynie koszty finansowe, pojawią się koszty polityczne.

I znów powstaje pytanie po co było się odzywać? Któryś geniusz z ministerstwa usłyszał od prezesa Kaczyńskiego: „Czy damy radę?” i wbrew podstawowym działowniom matematycznym wykazał się postawą patriotyczną? Z dużym prawdopodobieństwem tak właśnie było i może nawet sam pomazaniec Morawiecki wystąpił w swojej ulubionej roli; „damy radę, nie jesteśmy Tuskiem”. Mleko się rozlało, powrotu do starego nie ma, a grzać się, gotować i produkować nawozy czymś trzeba. Nie bez powodu mądre państwa albo siedziały cicho albo jak Węgry wprost oświadczały, że na takie szaleństwo jak moralne uniesienia i bojkotowanie ruskiego gazu sobie nie pozwolą, bo liczy się bezpieczeństwo państwa i obywateli.

PiS bezpieczeństwem Polski i Polaków od kilku lat wyciera sobie „twarz”. Decyzje podejmowane są wyłącznie według populistycznego klucza. Kiedyś to było dzielenie i rządzenie, dziś jest łączenie. Morawiecki ze swoimi propagandystami powiela strategię Tuska, który najpierw zlecał sondaże, potem patrzył, co Polacy myślą i na końcu puszczał ciepłą wodę w kranie, tudzież walczył z „kibolami”. Technologia Tuska została do tego stopnia poprawiona, że decyzje PiS łączą „prawych” z „silnymi” razem. Tak było, przy pomoże, tak jest przy uchodźcach i konflikcie na Ukrainie. Wystarczyło poszczuć na tych, co spacerują po lesie i czyhają na życie, tych z DPS-ów, żeby dostać 90% poparcia.

Wystarczy krzyknąć, że ruski gaz zabija dzieci w Mariupolu i 95% gotowe jeść surowe ziemniaki. Tak się buduje wielką i dumną Polskę wstającą z kolan. Potem co prawda trzeba się płaszczyć przed wszystkimi, żeby uzyskać używane F16, powstrzymać zamknięcie elektrociepłowni w Turowie, a teraz ugotować barszcz dla ukraińskich uchodźców, ale to się wytnie. Po dwóch latach upadku PiS wystarczy przykładów, tych generalnych i detalicznych, aby pozbyć się złudzeń.

Miliony wyborców PiS dało się nabrać na bogoojczyźnianą retorykę. Przez pierwsze lata jeszcze to jakoś korespondowało z podjętymi działaniami i wiele z nich należy uznać za rozsądne. Potem nastała era poprawionej wersji Tuska występującej pod nazwą Mateusza Morawieckiego. „Aresztowanie autostrad” podmieniono na bardziej finezyjne tarcze, łady, piątki, wypłaszczanie i „putinflację”.

Najeść się nie najemy, ogrzać się nie ogrzejemy, ale za to sobie pośpiewamy „Żeby Polska była Polską”. Były marzenia, były nadzieje i przez jakiś czas był PiS, dla którego nie ma alternatywy. Nie pozostało nic poza złorzeczeniami i beznadzieją, tak dużą, że i alternatywa nie ma najmniejszego znaczenia. Prawda, że zawsze może być gorzej i skoro może to pewnie będzie, ale mnie już to niespecjalnie zajmuje, bo po prostu na nic nie mamy wpływu. W Polsce nie ma jednego polityka, nie wspominając o partii, która była zdolna zrobić dla Polskie coś mądrego i przede wszystkim bezpiecznego.

«Удар будет молниеносным»: Путин предостерёг западные страны от вмешательства в ситуацию на Украине. „Посыл” направлен и Польше.

https://topwar.ru/195561-udar-budet-molnienosnym-putin-predostereg-zapadnye-strany-ot-vmeshatelstva-v-situaciju-na-ukraine.html
Задачи спецоперации на Украине будут выполнены, в случае вмешательства третьих сил в ситуацию удары будут нанесены молниеносно, решение уже принято. Об этом заявил Владимир Путин на встрече с Советом законодателей Федерального собрания.
Российский президент подчеркнул, что военная спецоперация по демилитаризации и денацификации завершится только при достижении всех поставленных задач, чтобы обеспечить безопасность России на историческую перспективу. Таким образом он подтвердил, что останавливаться на полпути никто не собирается, после освобождения Донбасса операция продолжится.

(…) в этой связи хочу вновь подчеркнуть: все задачи специальной военной операции, проводимой нами на Донбассе и Украине, начатой 24 февраля, будут безусловно выполнены, чтобы на историческую перспективу гарантировать мир и безопасность жителям Донецкой и Луганской народных республик, российского Крыма и всей нашей страны – заявил он.

Кроме того, Путин предупредил „третьи силы” в лице коллективного Запада, что вмешательство в спецоперацию, проводимую российскими войсками, неприемлемо. В случае создания угрозы стратегического характера ответ России будет молниеносным. Особенно президент подчеркнул, что решения о нанесении ударов уже приняты – и удары будут нанесены в случае прямой угрозы РФ.

По мнению политических экспертов, в первую очередь этот „посыл” направлен США, Великобритании и Польше.

У нас для этого есть все инструменты. Такие, которыми не может похвастаться никто. А мы хвастаться не будем. Мы будем их использовать, если потребуется. И хочу, чтобы все об этом знали – добавил он.

Также Путин отметил мужество и героизм российских военнослужащих, выполняющих задачи на территории Украины. По его словам, наши солдаты предотвратили гораздо больший конфликт, который Запад хотел развернуть на территории России, разыграв собственный сценарий.

Minister Moskwa: „Sankcje na rosyjski gaz hamują Austria, Niemcy i Węgry”…

https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/8409705,moskwa-sankcje-gaz-rosja-austria-niemcy-wegry.html

„Sankcje na rosyjski gaz hamują Austria, Niemcy i Węgry” – powiedziała w środę minister klimatu Anna Moskwa. Dodała, że liczy na wyciągnięcie przez KE konsekwencji wobec państw płacących Rosji za gaz w rublach.

W Europie głównymi hamulcowymi sankcji na rosyjski gaz są te państwa, które mają gaz z Rosji, czyli Austria, Niemcy i oczywiście Węgry – powiedziała w Polsat News szefowa resortu klimatu.

Na pytanie, czy Bruksela ma instrumenty, żeby wymóc na krajach wspólnoty przestrzeganie sankcji wobec Rosji, bo uzależnione od rosyjskich surowców Węgry zadeklarowały płacenie za nie rublami, minister Moskwa wskazała, że w środę szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen „wypowiedziała się dosyć radykalnie, że te państwa będą ponosiły konsekwencje”.

Wypowiedziała się radyklanie (Ursula von der Leyen – PAP), że płacenie w rublach jest każdorazowo łamaniem sankcji – dodała Moskwa.

Jak podkreśliła szefowa resortu klimatu, Polska czeka na kolejny krok i konsekwencje, bo pakiet sankcyjny ich nie zakłada. „Liczymy, że te konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec państw, i w efekcie państwa wycofają się z płacenia w rublach” – powiedziała.

[I dalej podobny bełkot idioty. A my – nie mamy gazu, a jego resztki drożeją astronomicznie. MD]

===========================

mail:

Teraz widać jak na tym wyszli „nasi” rządowi idioci wychodzący jak zwykle przed szereg…. 

Nachodźcy: Populacja Rzeszowa wzrosła o 53%, Warszawy – o 15%.

Do których miast dotarło najwięcej uchodźców z Ukrainy

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/wiemy-do-ktorych-miast-dotarlo-najwiecej-uchodzcow-z-ukrainy/1cqkwe5

Obecnie w Polsce pierwszy raz w historii mieszka ponad 41 mln osób. Stało się tak za sprawą masowej migracji uchodźczej z Ukrainy — wynika z raportu przygotowanego przez Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich. Do których polskich miast dotarło najwięcej uchodźców z Ukrainy?

Już przed wybuchem wojny w Polsce przebywało ponad 1,5 mln Ukraińców powyżej 15. roku życia. Wybuch wojny zwiększył tę liczbę do blisko 3,2 mln, wliczając dodatkowo dzieci do 14. roku życia.

Populacja Rzeszowa wzrosła o 53 proc., Warszawy – o 15 proc.

Przeważająca większość Ukraińców zdecydowała się zatrzymać na dłużej w największych polskich ośrodkach miejskich — wynika z danych zebranych przez autorów raportu.

„W marcu 2022 r. nasze miasta i otaczające je gminy gościły prawie 70 proc. spośród wszystkich obywateli Ukrainy, którzy przyjechali do Polski po 24 lutego i którzy mieszkali tu wcześniej – ponad 2 mln 200 tys. osób. Oznacza to skokowy wzrost populacji największych polskich miast. Dla przykładu populacja Rzeszowa wzrosła o 53 proc., natomiast Warszawy — o 15 proc.” — czytamy w raporcie.

Uchodźcy

|

Miasta

UNIA METROPOLII POLSKICH

158 ukraińskich dzieci zamordowali dotąd aborcjoniści w Polsce.A wojna podobno 217.

Fundacja Pro-Prawo do życia

Wedle oficjalnych informacji, w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę zginęło do tej pory 217 ukraińskich dzieci. W tym samym czasie polscy aktywiści aborcyjni pomogli zamordować 158 maleńkich Ukraińców i kilka tysięcy małych Polaków. Na tym właśnie polega w praktyce „pomoc Ukrainie”, o której tak wiele obecnie słyszymy…

Ludzie, którzy publicznie ubolewają nad tym, że ukraińskie dzieci giną w wyniku działań wojennych, jednocześnie domagają się zabijania poprzez aborcję ukraińskich i polskich dzieci lub przyzwalają na ten proceder. Trudno chyba o większą hipokryzję. Wyjaśnię Panu szczegóły tej sprawy.

Czy tak ma wyglądać pomoc?

Gazeta Wyborcza poinformowała właśnie, że w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę zginęło 217 dzieci. Równolegle, ta sama Gazeta Wyborcza opublikowała wywiad z polskimi aborcjonistkami z tzw. Aborcyjnego Dream Teamu, czyli zorganizowanej grupy przestępczej prowadzącej nielegalny handel pigułkami poronnymi, które publicznie chwalą się, że:

„Od 1 marca, bo wtedy zaczęłyśmy liczyć, do Aborcyjnego Dream Teamu i Kobiet w Sieci zwróciło się 158 osób, które podały wprost, że są z Ukrainy, uciekły przed wojną i potrzebują dostępu do aborcji w Polsce.”

Jak donosi Wyborcza, osoby te otrzymały pomoc w przeprowadzeniu aborcji, w większości poprzez dostarczenie im nielegalnych pigułek poronnych.

Panie MirosĹ‚awie, przez ponad dwa miesiące wojny zginęło 217 ukraińskich dzieci. W tym samym czasie polscy aborcjoniści pomogli zamordować 158 maleńkich Ukraińców i kilka tysięcy małych Polaków.

„Pomoc Ukrainie” to dla aktywistów cywilizacji śmierci bardzo często jedynie propagandowe hasło, za pomocą którego próbuje się przeforsować upowszechnienie aborcji w Polsce. Wie Pan na czym ta „pomoc” ma w praktyce polegać? Na przyznawaniu Ukrainkom „praw kobiet” (czyli możliwości legalnego dzieciobójstwa) oraz na poszerzaniu dostępu do „środków leczniczych” (czyli pigułek poronnych) i „opieki medycznej” (czyli aborcji szpitalnych). Na drodze do realizacji tych planów stoją akcje informacyjne organizowane przez naszą Fundację, które demaskują kłamstwa aborcyjne pokazując, że aborcja to okrutne morderstwo dzieci polskich i ukraińskich. Dlatego podjęto kolejną próbę ich zablokowania.

W całej Polsce trwają nasze uliczne akcje informacyjne, w ramach których pokazujemy prawdę o aborcji i ostrzegamy przed konsekwencjami tego procederu. W ostatnich dniach kampanie odbyły się m.in. w: Płocku, Elblągu, Toruniu, Gdyni, Gdańsku, Radomiu, Piotrkowie Trybunalskim, Augustowie, Legnicy, Tarnowie, Słomnikach i Krakowie. Jesteśmy obecni w ruchliwych miejscach, takich jak np. Dworzec Centralny w Warszawie, gdzie widzą nas tysiące ludzi.

Bardzo przeszkadza to aborcyjnemu lobby, które próbuje wykorzystać wojnę na Ukrainie i kwestię uchodźców, aby zablokować pokazywanie prawdy o aborcji w naszym kraju. Sprzyjające aborcjonistom media zaczęły rozpowszechniać (dez)informacje mówiące o tym, że nasze akcje rzekomo wywołują szok i traumę wśród Ukraińców i z tego powodu powinny zostać natychmiast wstrzymane. To obłudna gra na emocjach, która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Media, które regularnie publikują treści pełne brutalnej przemocy, nienawiści, wulgaryzmów i pornografii twierdzą, że z przestrzeni publicznej powinna w pierwszej kolejności zniknąć prawda o aborcji, gdyż zetknięcie z nią wywołuje rzekomo urazy psychiczne i negatywne uczucia u Ukraińców. Tymczasem obywatele Ukrainy, gdzie aborcja jest masowym i powszechnym zjawiskiem, bardzo często reagują pozytywnie na nasze akcje. Dla wielu Ukraińców kontakt z prawdą o aborcji, pokazywaną na ulicach miast Polski przez naszych wolontariuszy, jest często pierwszym tego typu doświadczeniem w życiu. W ich kraju nigdy nie było takich kampanii prowadzonych na dużą skalę i dlatego wielu z nich reaguje pozytywnie, gdy zobaczy prawdę eksponowaną w miejscu publicznym.

Nasi wolontariusze z Warszawy przeprowadzili ostatnio ciekawą rozmowę z mężczyzną z Ukrainy, który dziękował za naszą działalność. Pod koniec kolejnej akcji pod Dworcem Centralnym okazało się że akumulator w naszej furgonetce rozładował się i potrzebna nam była pomoc w jego uruchomieniu. Wie Pan kto nam pomógł? Taksówkarz Ukrainiec. Zrobił to z wielką radością i satysfakcją. Wielka grafika, obrazująca skutki aborcji, umieszczona na naszym aucie, nie przeszkadzała mu i nie wywołała u niego żadnej traumy…

Panie MirosĹ‚awie, aborcjoniści, którzy domagają się zakończenia wojny i rozlewu krwi na Ukrainie, pomagają w mordowaniu niewinnych ukraińskich dzieci. Media, które publikują dramatyczne zdjęcia ukraińskich dzieci będących ofiarami wojny, wspierają aborcję zarówno na małych Ukraińcach jak i Polakach. Rząd Polski, który deklaruje ogromną przyjaźń z Ukrainą, zezwala na swobodną działalność zorganizowanych grup przestępczych, które pomogły zamordować już dziesiątki tysięcy małych Polaków oraz prawie tyle samo Ukraińskich dzieci, co wojna.

Na tym właśnie polega w praktyce „pomoc Ukrainie”, o której tak wiele obecnie słyszymy. Jeżeli przyzwalamy na mordowanie ludzi za pomocą aborcji, to wszelkie inne działania mające na celu ratowanie dzieci lub pomoc najmłodszym, nigdy nie będą szczere. Musimy ujawniać na czym polega ta perfidia działań aborcjonistów oraz ich zwolenników, gdyż stawką walki jest przede wszystkim przyszłość naszego narodu.

„Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.”

Powiedział Jan Paweł II. Czy wie Pan, że w ostatnich latach w Polsce notuje się najmniej urodzeń od czasów II wojny światowej? W naszym kraju z roku na rok rodzi się coraz mniej dzieci i już wkrótce będziemy mieli do czynienia z katastrofą demograficzną. W 2021 roku urodziło się w Polsce tylko ok. 330 000 dzieci – najmniej od stu lat… Jesteśmy na szarym końcu światowych statystyk pod względem dzietności, której współczynnik nie pozwala obecnie nawet na zastępowalność pokoleń.

W tym samym czasie za pomocą nielegalnych pigułek poronnych rozprowadzanych w naszym kraju przez aborcyjne grupy przestępcze, zamordowano ponad 30 000 polskich dzieci. To tyle ofiar, jakby w rok z mapy Polski zniknęło miasto wielkości Wołomina lub Sopotu. Realna skala tego morderczego zjawiska jest z pewnością jeszcze większa.

Jeśli nic się nie zmieni, jako naród nie mamy przyszłości. Na Ukrainie do wyludnienia narodu doprowadziły nie wojny, tylko aborcja. W samym 2019 roku na Ukrainie zamordowano poprzez aborcję ponad 74 000 dzieci. Są to oczywiście oficjalne statystyki, realna skala aborcji jest tam z pewnością o wiele większa i może sięgać nawet kilkuset tysięcy ofiar z dzieci rocznie. Oznacza to, że w ciągu ostatnich dekad wymordowano za pomocą aborcji miliony Ukraińców.

Nie potrzeba więc żadnej wojny, aby pozbyć się Polaków. Wystarczy propaganda konsumpcjonizmu i materializmu, połączona z dalszym przyzwoleniem na upowszechnianie aborcji, a jako Polacy po prostu prędzej czy później znikniemy z mapy świata.

Panie MirosĹ‚awie, tak jednak nie musi się stać. To, jaka Polska będzie jutro, zależy od tego, co my będziemy robić dzisiaj.

Czy wie Pan, że w XIX wieku i na początku XX wieku populacja Polaków podwoiła się? Był to dla naszego narodu niezwykle trudny czas – rozbiory, prześladowania, nieudane powstania, zsyłki na Syberię, germanizacja, rusyfikacja. Pomimo tego, ludność naszego narodu zwiększyła się dwukrotnie. Dzisiejsze czasy są również dla nas bardzo trudne. Ogromna presja międzynarodowa, naciski zagranicznych rządów i korporacji, największe media opanowane przez cywilizację śmierci – to wszystko może powodować zniechęcenie i przeświadczenie, że będzie już tylko gorzej. To nieprawda.

Do zwycięstwa zła potrzeba tylko tego, aby ludzie dobrzy nic nie robili. Powstrzymanie aborcji jest możliwe i zależy od osobistego zaangażowania i poświęcenia każdego z nas. Jeszcze nie tak dawno zniesienie niewolnictwa wydawało się czymś nie do pomyślenia. Teraz my musimy sprawić, aby czymś nie do pomyślenia stała się aborcja.

Walczymy o przyszłość naszego narodu

W tym celu nasza Fundacja organizuje w całej Polsce niezależne akcje informacyjne, których celem jest kształtowanie świadomości i sumień naszego społeczeństwa. Pokazujemy prawdę o aborcji oraz o skutkach tej morderczej procedury. Głosimy też, że każdy człowiek ma prawo do życia.

W tym samym czasie aktywiści cywilizacji śmierci na masową skalę infekują umysły Polaków swoją ideologią, wedle której zamordowanie maleńkiego człowieka w łonie matki jest czynem moralnie dobrym. Propaganda ta kierowana jest przede wszystkim do samotnych kobiet w trudnej sytuacji życiowej oraz młodych dziewcząt i uczennic. W Irlandii, która jeszcze do niedawna była katolickim krajem z zakazem aborcji, w ostatnim referendum 90% młodych Irlandczyków w wieku 18-24 lat poparło legalizację dzieciobójstwa. To samo wkrótce stanie się z młodymi Polakami, jeśli nie będziemy ich uświadamiać, czym jest aborcja.

Panie MirosĹ‚awie, w najbliższym czasie chcemy zorganizować kolejne akcje informacyjne na ulicach miast Polski, których celem będzie dotarcie do jak największej liczby osób z prawdą o aborcji i jej skutkach. Będą to m.in. pikiety uliczne, kampanie furgonetkowe oraz nowe billboardy. Potrzebujemy na ten cel ok. 8 000 zł. Zwolennicy dzieciobójstwa zrobią wszystko, aby tylko zablokować te działania. Nie możemy liczyć na wsparcie rządu lub międzynarodowych instytucji.

Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby zorganizować kolejne akcje informacyjne uświadamiające społeczeństwo czym jest aborcja, dzięki czemu możemy wpłynąć na świadomość i sumienia tysięcy osób.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

72 proc. deficytu państwa polskiego jest poza kontrolą parlamentu.

Konfederacja UJAWNIA szokujące dane. Rząd ukrywa ogromną część deficytu. To setki miliardów złotych https://nczas.com/2022/04/26/konfederacja-ujawnia-szokujace-dane-rzad-ukrywa-ogromna-czesc-deficytu-to-setki-miliardow-zlotych-video/

Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Konfederacji odnieśli się do tragicznej sytuacji polskich finansów publicznych. Jak podkreślali, ogromna część deficytu jest poza jakąkolwiek kontrolą, a rząd usiłuje przekonać Polaków, że galopująca inflacja to wina Putina. 

Jak podkreślali przedstawiciele Konfederacji, „rząd PiS ukrywa olbrzymią część polskiego deficytu budżetowego, poza kontrolą demokratyczną polskiego parlamentu, społeczeństwa polskiego i narodu polskiego”.

– Zadłużenie jest najgorszą formą ubóstwa, a nigdy w powojennej historii Polski, być może z wyjątkiem czasów Gierka, nie mieliśmy tak kolosalnego zadłużenia – mówił Paweł Usiądek.

Jak dodał, z danych, które polski resort finansów przesłał do Brukseli wynika, że „aktualny stan wydatków, które rząd w tym roku wypchnie poza budżet, jest ewenementem na skalę europejską”.

– To są dane porażające. 72 proc. deficytu państwa polskiego jest poza demokratyczną kontrolą parlamentu. Finanse publiczne są tym samym kadłubkowe, a budżet państwa jest ni mniej, ni więcej, tylko kreacją i kreatywną księgowością – ocenił.

Jak podkreślał Usiądek, od początku mniemanej pandemii skala wyprowadzanych poza budżet wydatków „jest ogromna”. Przypomniał, że na koniec 2021 roku „wynosiła ona 260 mld zł i była wielokrotnie wyższa niż rok wcześniej, ponieważ wcześniej opiewała na sumę 55 mld zł”.

W tym roku jednak skala ta może sięgnąć 350 mld zł, czyli niemal 14 proc. polskiego PKB.

Usiądek relacjonował, że PiS wypycha wydatki poza budżet przede wszystkim za pomocą Banku Gospodarstwa Krajowego oraz tarcz finansowych – przez Polski Fundusz Rozwoju.

Co więcej, koszty obsługi tego długu mają się zwiększyć aż o 70 proc.

Głos zabrał także poseł Artur Dziambor.

– Premier Mateusz Morawiecki i Prawo i Sprawiedliwość próbują przekonać, że to nie ich wina. Tymczasem wiemy, kto wprowadził lockdown, wiemy, kto podwyższył kilkadziesiąt i stworzył innych jeszcze podatków, wiemy, kto dodrukowywał pieniądze masowo i dodrukowuje nadal – i to jest właśnie Prawo i Sprawiedliwość – wskazał. – To oni rządzą od 7 lat i to rządzenie przez 7 lat – jak widać już w tym momencie – katastrofalnie im nie wyszło.

Jak dodał Dziambor, w jednym z sondaży pytano, czy Polacy uwierzyli w „putinflację”. – 54 proc. Polaków stwierdziło, że jest to działanie rządu, że są to porażki rządu PiS. A więc można powiedzieć, że nie tacy Polacy głupi, jak się Morawieckiemu wydawało – skwitował Artur Dziambor.