Cargill, Dupont and Monsanto Bought 17 Million Hectares of Ukrainian Agricultural Land

Three Large American Multinationals Bought 17 Million Hectares of Ukrainian Agricultural Land

https://www.australiannationalreview.com/lifestyle/three-large-american-multinationals-bought-17-million-hectares-of-ukrainian-agricultural-land/

Three large American multinationals bought 17 million hectares of Ukrainian agricultural land.

These are Cargill, Dupont and Monsanto (which is officially German-Australian but with American capital).

Five percent of Ukrainian agricultural land was subsequently purchased by the Chinese state. For comparison, the whole of Italy has 16.7 million hectares of agricultural land.

In short, three American companies bought more useful agricultural land in Ukraine than the whole of Italy.

Among the main shareholders of these three companies are Vanguard, Blackrock, Blackstone.

The usual suspects again…

https://www.ritimo.org/A-qui-profite-vraiment-la-creation-d-un-marche-des-terres-en-Ukraine

=====================

mail:

Wirtualne pieniądze tworzone, realna ziemia kupiona na UKR

Pierwsza dama w Ameryce. Na zwiady??

Stanisław Michalkiewicz 28 lipca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5221

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle – mówi antyfeministyczne przysłowie ludowe. Wiadomo, że w dawnych, koszmarnych czasach, przysłowia ludowe układały męskie szowinistyczne świnie i stąd tyle w nich seksizmu. Teraz seksizm jest przez feministyczne aktywistki z pasją tropiony, a jak znajdą jakiegoś seksistę, to strasznie nad nim wydziwiają – oczywiście przy pomocy Judenratu „Gazety Wyborczej”, który wie, że nic się tak dobrze nie sprzedaje, jak seks i zbrodnia.

Ale nie chodzi o to, by sprzedawać seks w taki sposób, jak do robił przewielebny ksiądz Dębski, który swojej korespondentce przesyłał orgiastyczne opisy, jak i gdzie będzie ją bzykał. Ale na dzisiejszych damach takie rzeczy nie robią wrażenia; jeśli już interesują się taką literaturą, to przeważnie w tym aspekcie, ile szmalcu da się z tego wyciągnąć, żeby dzięki temu można było komfortowo bzykać się z umiłowanym dobiegaczem. Widać, że przewielebny ksiądz Dębski nie miał w tych sprawach wiele doświadczenia i niepomny na ewangeliczne przestrogi rozsypywał perły przed wieprze. Tymczasem wieprze podchodzą do tego całkiem inaczej. Przybierają pozę pruderyjno-wiktoriańską, to znaczy – ostentacyjnie się dziwią, że „takie słowa są” – oczywiście po ich uprzednim zacytowaniu, żeby czytelnicy też mieli trochę uciechy. Tedy myślę, że Judenrat tak prędko sprawy nie odpuści, bo taka afera, to w sezonie ogórkowym prawdziwy dar Niebios, a jeśli jeszcze sprawą zajmie się pewien znajomy mecenas, co to z damskich majtek potrafi wypłukiwać złoto, to sprawa nabierze charakteru rozwojowego i można będzie ją rozgrzebywać aż do złotej jesieni, albo nawet do jesiennej szarugi.

Ale wróćmy do naszego przysłowia, które mi się przypomniało na wiadomość, że pierwsza dama Ukrainy, pani Ołena Zełeńska pojechała do Ameryki, gdzie w Kongresie wygłosiła suplikację, by Stany Zjednoczone dostarczyły na Ukrainę jeszcze więcej broni. Najwyraźniej butne prezentowanie przez prezydenta Zełeńskiego i jego współpracowników postawy roszczeniowej zaczęło również w Ameryce wzbudzać irytację i wątpliwości, więc tym razem pani prezydentowa już nie formułowała żądań, tylko prośby.

Jestem pewien, że Kongres chętnie tych próśb wysłucha, a nawet – że spełni je albo w całości, albo przynajmniej w części, bo im dłużej Rosja wojuje na Ukrainie z całym Sojuszem Atlantyckim, tym lepiej, nawet gdyby amerykańskie koncerny zbrojeniowe stosowały wobec Ukrainy taryfę ulgową, nie tak, jak wobec naszego nieszczęśliwego kraju, w którego imieniu pan wicepremier Błaszczak bierze wszystko, co mu zaproponują i podobno wcale się nie targuje. Skąd ma na to wszystko – tajemnica to wielka – być może gdzieś zdybał klucz do Skarbów Sezamu, podobnie jak cały rząd „dobrej zmiany”, który już nie potrafi postawić żadnych granic swojej hojności.

Jeśli tedy prośby pani Ołeny Zełeńskiej zostaną wysłuchane, to wojna na Ukrainie, która aktualnie wchodzi w fazę przewlekłą, zacznie przybierać postać chroniczną. Jak bowiem wielokrotnie pisałem, USA prowadzą na Ukrainie wojnę z Rosją do ostatniego Ukraińca, a chociaż, według ostrożnych szacunków ginie ich średnio około tysiąca dziennie, to przecież jeszcze wielu zostało, bo wśród uchodźców przeważają kobiety i dzieci. Jak zauważył pewien Angielczyk, im dłużej ta wojna trwa, tym dłużej będzie trwała.

To niby masło maślane, ale porzućmy powierzchnię zjawisk i – jak apelował Wieszcz – „zastąpmy do głębi”. Otóż Rosja, która rozpoczęła wojnę pod hasłem „neutralizacji” Ukrainy, to znaczy – wybicia jej z głowy przynależności do NATO – oraz pod hasłem jej „denazyfikacji”, czyli wyplenienia tam banderyzmu, będącego tam jedynym żywym nurtem ideologicznym – jest od jednego i od drugiego celu tak samo daleko, jak była na początku. Nie ma zatem innego wyjścia („ach, jak zdrożał prestiż! Nie chcą stracić prestiżu” – pisał podczas wojny wietnamskiej, oczywiście z pozycji odwrotnych, niż piszą nasi propagandyści dzisiaj, felietonista warszawskiej „Kultury” („W warszawskiej urzędówce „Kulturze”, komunistyczny parobek Hamilton…” – mówiła „Wolna Europa”) o pseudonimie Hamilton – jak tylko wojować, aż do ostatecznego zwycięstwa. Jak będzie ono wyglądało – czy przybierze postać okupacji całej Ukrainy, czy też może jej rozbioru na część lewobrzeżną i prawobrzeżną – jak to się stało z ziemiami ukrainnymi – bo Ukraina jako państwo wtedy jeszcze nie istniała – w 1654 roku w Perejasławiu, kiedy to bohater narodowy współczesnej Ukrainy, Bohdan Chmielnicki całe Zadnieprze oddał carowi Aleksemu Michajłowiczowi, który skwapliwie je wziął, a potem Katarzyna całą Kozaczyznę zwyczajnie rozgoniła 3 sierpnia 1775 roku.

W tej sytuacji i prezydent Zełeński żadnego pokoju z Rosją zawrzeć nie może, bo w sytuacji, gdy Rosja obecnie zajmuje 20 procent terytorium Ukrainy, a być może ten stan posiadania powiększy, musiałby przynajmniej przyjąć to do wiadomości, a już to stanowiłoby dla niego pocałunek śmierci. Skoro my to wiemy, to on wie o tym bardziej i chociaż właśnie rozpoczął kurację przeczyszczającą w ukraińskiej bezpiece i prokuraturze, to niewiele mu to pomoże, bo wiadomo, że bezpieka jest jak hydra; jeśli nawet utniesz jej głowę, to na jej miejsce wyrastają dwie nowe – jak to miało miejsce w naszym nieszczęśliwym kraju, gdzie po likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, wypączkowała z nich Służba Wywiadu Wojskowego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Musi tedy wojować do ostatniego Ukraińca – czego właśnie życzą sobie Stany Zjednoczone. Żeby było to jednak możliwe, to Ukraina musi zapewnić sobie nieustający dopływ broni i amunicji z zagranicy, bo jej przemysł zbrojeniowy w trakcie działań wojennych znacznie ucierpiał. Ale w sytuacji, gdy wojna wchodzi w fazę przewlekłą, a może nawet w stan chroniczny, europejscy członkowie NATO – oczywiście z wyjątkiem naszego nieszczęśliwego kraju, którego władze gotowe są nawet wciągnąć Polskę do wojny, byle zasłużyć na poklepanie po plecach, a może nawet i niżej przez prezydenta Józia Bidena – zaczynają mieć wątpliwości, czy powinny Ukrainę futrować tym bardziej, że nie bardzo wiadomo, czy i kiedy ona za to wszystko zapłaci. W tej sytuacji jedyną nadzieją prezydenta Zełeńskiego na ocalenie nawet własnej głowy, są Stany Zjednoczone.

Ale znowu; jeśli my to wiemy, to Amerykanie wiedzą to tym bardziej, w związku z czym im dłużej wojna będzie trwała, tym łatwiej będą mogły z Ukrainą wszystko zrobić i w każdą formę ulepić. Również i w taką, że w końcu każą Ukrainie podpisać jakiś pokój, a prezydentowi Zełeńskiemu, którego wcześniej przeszwarcują do Ameryki, udzielą azylu. Czy przypadkiem tedy prezydent Zełeński nie wysłał pierwszej damy na zwiady?

CIA ujawniła: Bohater Ukraińców i morderca Polaków, Stefan Bandera, był nazistowskim agentem o pseudonimie Consul II.

[ Szerzej o nim i m.inn. pracy agenturalnej dla Niemców w wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stepan_Bandera md]

Elektroniczna biblioteka CIA, opublikowała kilkadziesiąt odtajnionych dokumentów (293 strony dokumentów) dotyczących Stefana Bandery, lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Dokumenty pojawiły się w elektronicznej formie 10 lat temu, jednak zostały ujawnione dopiero niedawno. W dokumentach CIA Stefan Bandera nazywany jest faszystą, hitlerowcem, niemieckim szpiegiem, podkreślana jest  także jego odpowiedzialność za zbrodnie dokonane przez UPA z polecenia kierownictwa partyjnego OUN.

W dokumentach potwierdza się działalność szpiegowska na rzecz III Rzeszy pod pseudonimem operacyjnym Consul II . Jednocześnie z dokumentów wynika, że po wojnie Bandera został współpracownikiem CIA.

W jednym dokumencie, sprawozdawca CIA nie bez wyrazów pogardy relacjonuje, stosunki panujące w OUN, opisując brutalne walki wewnętrzne ścierających się frakcji. Po zakończonych czystkach i przechwyceniu władzy w OUN, sprawozdawca CIA określił Banderę jako faworyta hitlerowskich władz na Ukrainie. Poniżej jeden z ujawnionych dokumentów. Stefan Bandera nazwany w nim jest zawodowym szpiegiem Hitlera o pseudonimie Consul II

Dla CIA było jasne, że Bandera był Niemcom potrzebny na Ukrainie jako narzędzie represji wobec mniejszości etnicznych. Zaznaczono także, że w tej kwestii był zupełnie bezużyteczny w centralnej i wschodniej Ukrainie gdzie był zupełnie nieznany.

Jeszcze gorzej opisane jest w tym samym dokumencie, odrodzone pod kierownictwem Bandery „państwo”, które nazwane tam zostało jako „mongrel state” „skundlonym państwem”. Podkreśla się, że 5 tygodni istnienia tej efemerydy, charakteryzowało się wysokim poziomem okrucieństwa i bezprawia. Autor raportu stwierdził nawet, że element prawa i legalności obecny w najgorszych nawet totalitaryzmach był kompletnie nieobecny w „państwie” Bandery.

Autor wspomina też, że w ciągu 5 tyg istnienia „mongrel state” ludzie Bandery zdążyli zamordować 15.000 Żydów, 3000 Ukraińców i kilka tysięcy Polaków. Na zakończenie raportu autor stwierdza, że apologeci „jednodniowych wakacji” jak określił krótkie istnienie samostijnej Ukrainy, polegają na ułomności ludzkiej pamięci,  przedstawiając ten epizod jako heroiczny i bohaterski fragment historii Ukrainy.

Zdaniem autora powinno być dokładnie na odwrót. Zwłaszcza ruch dążący do utworzenia w przyszłości wolnej Ukrainy, powinni wymazać ze swojej historii ten „haniebny hitlerowski, faszystowski epizod, który przyniósł tylko wstyd, hańbę i cierpienie”. 

Poniżej link do omawianego dokumentu.

file:///tmp/mozilla_md0/BANDERA,%20STEFAN_0018.pdf

A tu link do elektronicznego archiwum CIA gdzie można przeglądać inne dokumenty CIA o Banderze.  

https://www.cia.gov/library/readingroom/search/site/bandera%20consul%202

 Źródło: 

http://tojuzbylo.pl/wiadomosc/cia-odtajnila-setki-stron-dokumentow-dotyczacych-s…

„PiS się wyżywi, a ty?” Czy „PiS zdąży uciec?”. A to Polska nad przepaścią…

Andrzej Szlęzak https://www.prokapitalizm.pl/czy-pis-zdazy-uciec-polska-nad-przepascia/

Wydawałoby się, że jeśli państwo tak, jak Polska w przypadku zaangażowania w wojnę na Ukrainie, ponosi porażki zarówno w skali geopolitycznej, jak i w wymiarze wewnętrznym, to naturalnym jest skorygowanie takiej fatalnej polityki. Niestety nic z tych rzeczy! Rząd PiS-u przy milczącym wsparciu PO, PSL i Lewicy brnie dalej

======================

Pochłania mnie walka z patologiami życia publicznego w skali lokalnej. Trochę to przypomina bicie głową w mur z napisem „PiS – kradniemy i co nam zrobicie?” Na moje szczęście albo nieszczęście zdaje się, że łeb mam twardy, więc to bicie nie uszkadza mózgu. Co więcej, obok stoi ściana ze świeżo namalowanym hasłem „PiS się wyżywi, a ty?”, a na następnej zaczynają malować kolejne hasło. Ono jeszcze nie skończone, ale sądzę, że ostatecznie będzie brzmiało „PiS zdąży uciec, a ty?”.

Zrobiłem sobie krótką przerwę w walenie w mur pisowskiego złodziejstwa w województwie podkarpackim i dla odmiany przywalę kilka razy w mur z jeszcze niedokończonym napisem o tym, że PiS zdąży uciec. Co prawda nie jestem pewien przed kim PiS zdąży uciec. Czy będzie to gniew Polaków sponiewieranych problemami życia codziennego, czy może perspektywa zawalenia się obecnej formy polskiej państwowości pod wpływem sytuacji międzynarodowej. Na to z kolei wpływ będzie miał nie tylko PiS, ale inne ugrupowania polityczne mniej lub bardziej wspierające politykę PiS-u względem wojny na Ukrainie.
Spieszę wyjaśnić, co mam na myśli.

Otóż w mojej ocenie agresja Rosji na Ukrainę nie spowodowała międzynarodowej izolacji Rosji na co bardzo liczyły największe ugrupowania polityczne w Polsce. Również nazywanie Włodzimierza Putina zbrodniarzem nie spowodowało jego izolacji. Nie wiem czy wojna na Ukrainie tylko przyspieszyła czy też wygenerowała globalny podział sił. Po jednej stronie są USA i inne państwa anglosaskie oraz Europa i to ta bardziej środkowa niż zachodnia, czyli ta bardziej uzależniona od Anglosasów oraz Japonia. Po drugiej stronie znajdują się Rosja, duża część Azji z Chinami, Iranem i być może Indiami. Generalnie są to państwa o potencjale globalnym, których przywódcom nie w głowie izolowanie Rosji i nazywanie Putina zbrodniarzem.

Ten podział jest porażką polityki USA [i również Polski]. Wynika z tego, że nie udało się złamać Rosji gospodarczo i widoków na to póki co nie ma. Co więcej, Polska, której różnym elitom politycznym szczególnie zależało i zależy na gospodarczym zniszczeniu Rosji, sama pogrąża się w kryzysie gospodarczym, którego skala za kilka miesięcy może okazać się większa niż to z czym boryka się Rosja. Na przykład nie sądzę, żeby Rosjanie zimą mieli takie problemy z ogrzaniem domów, jakie zapowiadają się w Polsce.

Druga porażka polityki rządu PiS-u, to zachowanie najsilniejszych państw w Unii Europejskiej. Niemcy, Francja i Włochy są przeciwne nakładaniu kolejnych sankcji na Rosję i po cichu robią wiele, żeby rozwodnić te już nałożone. W miarę pogłębiania się problemów z pozyskaniem surowców energetycznych stanowisko tych państw wobec Rosji będzie coraz łagodniejsze. Można to podsumować trawestując hasło sprzed wybuchu drugiej wojny światowej o umieraniu za Gdańsk, że w Niemczech nikt nie będzie marznął za Kijów. Polska ze swą nienawiścią do Rosji staje się coraz bardziej osamotniona wśród dużych państw Unii Europejskiej.

I trzecia porażka Polski, to potwierdzenie się polityki USA wobec wojny na Ukrainie, czyli Amerykanom chodzi o jak najdłuższe wykrwawianie Rosji, a nie o w miarę szybkie zwycięstwo Ukrainy nawet przyjmując, że jest to pojęcie wieloznaczne. Na dobrą sprawę jest to już wojna coraz bardziej anglosasko – rosyjska niż ukraińsko – rosyjska. Przecież bez anglosaskich dostaw uzbrojenia i innych materiałów niezbędnych do prowadzenia wojny, Ukraina już poniosłaby klęskę. Zatem trzeba podkreślić, że takie prowadzenie wojny narzucone przez Amerykanów wykrwawia Ukrainę i Rosję, ale także Polskę.

Polskę na własne życzenie, żeby nie powiedzieć, że z głupoty.

Wydawałoby się, że jeśli państwo tak, jak Polska w przypadku zaangażowania w wojnę na Ukrainie, ponosi porażki zarówno w skali geopolitycznej, jak i w wymiarze wewnętrznym, to naturalnym jest skorygowanie takiej fatalnej polityki. Niestety nic z tych rzeczy! Rząd PiS-u przy milczącym wsparciu PO, PSL i Lewicy brnie dalej. Paradoksem przy tym jest, że wymienione wyżej partie opozycyjne ostro krytykują PiS za politykę gospodarczą, jakby nie wiedząc, że jest ona w dużej mierze efektem zaangażowania w wojnę na Ukrainie.

Najważniejszą konkluzją z powyższych faktów jest to, że polityka największych ugrupowań politycznych w Polsce jest zafiksowana na niszczenie Rosji. Politycy tych ugrupowań albo nie rozumieją, albo nie dopuszczają do siebie myśli, że prędzej doprowadzą w ten sposób do zniszczenia obecnej formy polskiej państwowości niż w poważny sposób zaszkodzą Rosji. Im się wydaje, że Polska jest jak skorpion, którego jad co najmniej poważnie osłabi ukąszoną ofiarę. Tymczasem prawda jest taka, że Polska ze swoim obecnym potencjałem jest jak komar, którego ukąszenie tylko rozdrażnia ofiarę i przeważnie kończy się to zmiażdżeniem komara nawet jeśli do czasu trzepnięcia napije się krwi ofiary.

Z kolei problem takich, jak ja, czyli będących w Polsce w mniejszości, polega na tym, że nie mamy sił i środków, żeby choć znaczącej części Polaków wytłumaczyć, iż polityka pisowskiego rządu i wspierającej go de facto części opozycji, prędzej doprowadzi do upadku Polski niż do wyniszczenia Rosji. Co prawda nie spodziewam się rosyjskich żołnierzy siedzących na schodach pomnika katastrofy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie, ale Rosja, żeby dopaść Polskę, może mieć inne sposoby niż bezpośrednia agresja. Z tego względu uważam za sensowne bicie głową w mur na którym już niedługo może pojawić się napis „PiS zdąży uciec, a ty?”

Polskie szpitale „Тільки для українців”

Polskie szpitale „Тільки для українців”? – Konrad Rękas

Sama tylko opieka medyczna, w tym szpitalna, dla obywateli Ukrainy przesiedlonych do Polski – miała w 2022 r. kosztować budżet państwa ponad miliard zł. Miała, bo już dziś wiadomo, że kwota ta zostanie zwielokrotniona, także w związku z faktem, że na naszym terytorium leczeni są i poddawani rehabilitacji ranni w walkach ukraińscy żołnierze i bojówkarze zbrojnych batalionów banderowskich. Spodziewając się zwiększenia ich liczby – zwłaszcza w województwach przygranicznych opróżniane są pośpiesznie z polskich pacjentów w szczególności oddziały chirurgii i ortopedii. Choć ministerstwo zdrowia zaprzecza istnieniu wydzielonych łóżek tylko dla Ukraińców – nasi informatorzy potwierdzają, że obowiązują zakazy przyjmowania Polaków, nawet na terminowe zabiegi, jeśli mieliby zostać położeni na miejscach czekających na przesiedleńców bądź rannych. W całym kraju nawet ok. 12.000 łóżek miałoby zostać wyłączonych jako „Тільки для українців”.

Co najmniej 50 miliardów złotych

Teoretycznie takie sprawy powinna regulować ustawy z dnia 12 marca 2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (Dz. U. z 2022 r. poz. 583, z późn. zm.). Faktycznie jednak szczegóły, w tym samą wysokość świadczeń, przeniesiono do umowy między ministrem zdrowia, a Narodowym Funduszem Zdrowia, zatem manipulować kwotami można już w praktyce poza bezpośrednią kontrolą i wiedzą Sejmu.

Sama ustawa zresztą, jak to w państwie PiS-u – napisana jest brudno, chaotycznie, niespójnie i z licznymi furtkami, oczywiście służącymi ułatwieniom w wyprowadzaniu pieniędzy budżetowych przez fundusze celowe, w tym przypadku na rzecz ludności ukraińskiej w Polsce.

To dlatego właśnie nie zgadzają się i wciąż zmieniane są kwoty, co do których udaje się uzyskiwać niechętne potwierdzenia rozdysponowania na rzecz przesiedleńców. I tak do wspomnianego 1 miliarda na ochronę zdrowia (już nieomal wydanego, choć miał starczyć na rok) doliczyć należy bezpośrednie zasiłki, dalej zaś księgowane osobno świadczenia z PFRON i Funduszu Solidarnościowego. Ile łącznie i ile trzeba będzie jeszcze dołożyć – nikt oczywiście przyznać nie chce, jednak podawana na początku wojny wstępna kalkulacja ok 24 miliardów zł już musiała zostać podwojona, ze względu na znacznie większy niż pierwotnie podawano napływ przesiedleńców.

Na dziś mowa więc co najmniej o 50 miliardach – i o konieczności dofinansowania samej opieki zdrowotnej „Тільки для українців” kwotą co najmniej kolejnych 3 miliardów zł.

Tajemnice wojskowe państwa niewojującego

Powtórzmy, to wszystko są wydatki formalnie cywilne, bez wliczania w to miliardów pomocy wojskowej i prezentów w postaci sprzętu i uzbrojenia oraz służby polskich „ochotników”.  

Ile wydaje się na leczenie samych rannych, w tym m.in. na opiekę psychologiczną i rehabilitację nazistów z AZOWA, wciąż pewnie w traumie po poddaniu się ich kolegów z Mariupola – to już tajemnica wojskowa! Tajemnicą wojskową, choć przecież Polska nie jest z nikim w stanie wojny próbuje się cenzurować informacje o przyjeżdżających do nas transportach z rannymi.  Tak było kilka dni temu z wyciemnionym pociągiem, którym dostarczono m.in. do lubelskiego SPSK-4 32 ukraińskich żołnierzy i bojówkarzy.

Moją ciotkę po amputacji nogi na siłę wyrzucili z oddziału naczyniowego do domu w piątej dobie. Osobę tak słabą, że nie była w stanie samodzielnie poprawić sobie ułożenia głowy. Z krwawiącą raną pooperacyjną, wypis w dobę po przetaczaniu krwi ratującej jej życie. To w temacie leczenia Polaków – komentowała w jednej z dyskusji przerażona lublinianka jednak takich historii próżno szukać w lokalnych mediach. Pod względem kolportowania kłamstw i manipulacji w niczym nie ustępują one tym ogólnokrajowym, te zaś działają pod dyktando kłamców rządowych.

Lista ukraińskich kłamstw III RP

32 rannych żołnierzy ukraińskich przyjechało do Polski specjalnym pociągiem sanitarnym. To pierwszy taki transport, a ranni żołnierze zostali umieszczeni w trzech szpitalach: w Łodzi, w Warszawie i w Lublinie” – powiedział w Radiu Zet szef kancelarii premiera, minister Michał Dworczyk.

Pierwszy? Doprawdy? To pierwsi nie byli ci leczeni w Polsce ukraińscy żołnierze, o których na łamach Wall Street Journal już 6. marca informował rzecznik rządu, Piotr Müller? A może tych kilkudziesięciu, którymi 15. kwietnia chwalił się we Lwowie sam premier Mateusz Morawiecki, zapowiadając miejsca nawet dla 10.000 rannych? A co z tą grupą z maja, z Ostrowa Wielkopolskiego, pan minister ich przeoczył?

Kłamią. Kłamią bezczelnie i bez przerw!

Każdy kolejny transport ma być pierwszy, każde wyrzucenie Polaków z łóżek zupełnie wyjątkowe i nadzwyczajne, a tymczasem planowali to od dawna. „Od wielu tygodni przygotowywaliśmy się do zapewnienia pomocy naszym sąsiadom z Ukrainy. Każdemu przybywającemu do naszego kraju musimy zapewnić bezproblemowy, bieżący dostęp do opieki medycznej, w tym również do hospitalizacji” – powiedział już 25. LUTEGO rzecznik ministerstwa zdrowia, Wojciech Andrusiewicz (prywatnie przesympatyczny).  Na wiele tygodni przed rosyjskim atakiem szykowali łóżka dla ukraińskich żołnierzy i przesiedleńców?! I nadal śmią twierdzić, że III RP nie była zaangażowana w ukraińsko-NATOwskie plany wojny przeciw Rosji? Naprawdę mają Polaków za takich idiotów, którzy nie pamiętają propagandy sprzed miesiąca i nie umieją jej porównać z tą obecną?

Ha, widać nie pamiętamy i nie umiemy dodawać miliardów. Tych miliardów, których brakuje na leczenie Polaków.

Konrad Rękas

Za: Konserwatyzm.pl (24 lipca 2022) | https://konserwatyzm.pl/rekas-polskie-szpitale-%D1%82%D1%96%D0%BB%D1%8C%D0%BA%D0%B8-%D0%B4%D0%BB%D1%8F-%D1%83%D0%BA%D1%80%D0%B0%D1%97%D0%BD%D1%86%D1%96%D0%B2/

Wesprzyj naszą działalność

Brak węgla w Polsce: Węgiel z Bogdanki będzie płynął na Ukrainę dalej…

Brak węgla w Polsce: Węgiel z Bogdanki będzie płynął na Ukrainę dalej, jeśli wojna nie przeszkodzi

Wojciech Jakóbik 28 marca 2022, https://biznesalert.pl/wegiel-z-bogdanki-bedzie-plynal-na-ukraine-dalej-jesli-wojna-nie-przeszkodzi/

Polski węgiel z Kopalni Bogdanka płynie szerokim strumieniem na Ukrainę doświadczoną atakiem Rosji i ma płynąć nadal, jeśli infrastruktura pozwoli pomimo działań wojennych.

– Mieliśmy zaplanowany eksport węgla na Ukrainę przez cały rok, ale przez działania wojenne i niebezpieczeństwo przerwy szlaków dostawy podjęliśmy decyzję o przyspieszeniu dostaw do odbiorców w zachodniej i środkowej części tego kraju tak, żeby nie zaburzyć dostaw do odbiorców w Polsce – powiedział Artur Wasil, prezes Lubelski Węgiel Bogdanka, spółki z Grupy Enea zarządzającej Kopalnią Bogdanka.

W 2021 roku wyeksportowaliśmy na Ukrainę blisko 0,5 mln ton węgla. W 2022 roku też planujemy wyeksportować około pół miliona ton węgla. Czas dostaw z uwagi na działania wojenne został skrócony i będzie najprawdopodobniej, jeżeli nie dojdzie do uszkodzenia infrastruktury, zrealizowany w pierwszym półroczu tego roku – zapowiedział Wasil podczas konferencji poświęconej wynikom Enei.

===================

mail: A w drugą stronę – nasi przyjaciele [i Obrońcy] już szykują worki na nasionka wierzby i topoli, z których będziemy mogli sobie wyhodować sadzonki na przyszły chrust.

Brave and digital Ukraine

Ukraine sets out its vision for 2030.

Laura Dodsworth https://lauradodsworth.substack.com/p/brave-and-digital-ukraine

Ukraine has produced and released a number of slick media assets during the war with Russia. In one of the latest, Mykhailo Fedorov, Vice Prime Minister of Ukraine and Minister of Digital Transformation of Ukraine, has promised that by 2030, Ukraine will be the freest and most digital country in the world.

(Multiple objectives coalesce in 2030. See the United Nations’ Sustainable Development Goals and the World Economic Forum’s 2030 Vision and the WHO’s Immunization Agenda 2030.)

This is the latest ‘infomercial’ in a series which resemble snazzy Hollywood film trailers. Despite the difficulties of war and the uncertainty about the outcome, the Ukraine government has set out a very clear vision for the future. It is characteristic of wartime propaganda to imagine a brighter future that all must work towards, but the scope of change it sets out for the people of Ukraine is quite breathtaking.

The video depicts a brave, digital world, which will be convenient. It’s interesting that convenience is the benefit used to justify such a gargantuan paradigm-shift in government and society.

Scripts will replace bureaucrats, and ‘‘the Ukrainian government is digital. More like an IT company, in terms of the efficiency of implementing decisions”. I think people all over the world would agree governments should be more efficient. But promising that 80% of civil servants will be successfully integrated into a “new economy” (ie they will lose their jobs) is radical. And if artificial intelligence (because that is what is meant by scripts) is to make government more efficient, wouldn’t other industries also benefit from similar efficiencies? In which new economy are these redundant bureaucrats to find new jobs?

Beyond government, the judiciary will also change. Courts will make decisions using AI.

Schools will be digital.

Digital payments will replace cash.

Ukrainians will need smart phones if they want to register a car, a plot of land, build a home or start a business.

Health will be monitored remotely.

Ukraine will be “the freest and digital”.

[—] i dalej takie brednie. Przykre, że ich autorzy chcą „spełnienia” MD

Socjalizm w naszym nieszczęśliwym kraju rośnie wraz z inflacją.

Rośnie inflacja i socjalizm

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto) 17 lipca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5214

Socjalizm w naszym nieszczęśliwym kraju rośnie wraz z inflacją, która – jak kraczą eksperci – na koniec roku może osiągnąć poziom nawet 25 procent i więcej. To oczywiście sporo, ale w porównaniu do roku 1989, kiedy to mieliśmy inflację trzycyfrową, to jeszcze nic. Ale w naszym fachu nie ma strachu; jak mówił Nikita Chruszczow – „dogonimy i przegonimy!Co prawda jemu chodziło o Stany Zjednoczone, a nie o inflację, ale nam Stanów Zjednoczonych gonić, a już zwłaszcza przeganiać nie wypada, więc co nam szkodzi, żeby poćwiczyć sobie na inflacji?

Tak czy owak – sukces, ale nie o to chodzi, tylko o to, że wraz z inflacją narasta w naszym nieszczęśliwym kraju socjalizm. Właśnie pan prezydent Duda podpisał ustawę ustalającą maksymalną cenę węgla na 966,60 zł – oczywiście tylko dla odbiorców indywidualnych i spółdzielni mieszkaniowych. Ponieważ cena rynkowa tony węgla oscyluje wokół 3000 zł, to niejeden odczuje pokusę łatwego zarobku, więc trzeba będzie zatrudnić armię kontrolerów, co może kosztować co najmniej tyle samo, co dopłaty do owej „maksymalnej” ceny.

To oczywiście dopiero początek, bo przeprowadzony został sondaż, co naród sądzi na temat wprowadzenia cen urzędowych. Czy to aby nie padgatowka do ich wprowadzenia, no a potem – już tylko kartki? Jak tam będzie, tak tam będzie, ale nie o to chodzi, tylko o to, że socjalizm postępuje wraz z inflacją. A w socjalizmie – jak to w socjalizmie; zaostrza się walka klasowa – o czym zresztą pisał Józef Stalin.

Toteż nic dziwnego, że ostatnio w dyskursie politycznym pojawiły się wezwania do przeprowadzenia rozwiązań, tak zwanych „siłowych”. Inicjatywa wyszła od przywódcy Volksdeutsche Partei Donaldca Tuska, który zapowiedział, że prezesa Narodowego Banku Polskiego, pana Adama Glapińskiego, wyprowadzi z banku siłą. Donald Tusk taktownie zamilczał o tym, co będzie potem; czy na przykład działacze Volksdeutsche Partei opróżnią bankowe sejfy z zakupionych przez prezesa Glapińskiego bodajże 200 ton złota, z którym ulotnią się w nieznanym kierunku, jak to było w przypadku Amber Gold? [No i – przy zwycięstwie Rewolucji na Majdanie: Zaraz 46 ton złota Ukrainy – poleciało sobie do… md]

Wszystko to być może, bo myszy harcują, gdy kota nie czują, a poza tym – co tu ukrywać – działacze Volksdeutsche Partei mają już w takich operacjach pewną eksperiencję. Zaraz tedy odezwał się pan Siemoniak, który deklarację Donalda Tuska uściślił, wspominając o „silnych ludziach”, którzy operację usuwania prezesa Glapińskiego z Narodowego Banku Polskiego przeprowadzą. Skąd Volksdeutsche Partei weźmie takich osiłków – tego już pan Siemoniak nie zdradził, więc jesteśmy skazani na domysły, że może przyjadą gdzieś z zagranicy.

To byłoby nawet roztropne, bo sprowadzanie osiłków krajowych wiąże się jednak z pewnym ryzykiem, że któryś po pijanemu wszystko wychlapie swojej „królowej życia”, po których niepodobna spodziewać się dyskrecji. Cudzoziemcy, to co innego. Im występowanie w charakterze nieznanych sprawców bardziej przystoi. Ale na tym nie koniec, bo zradykalizował się też pan Krzysztof Śmiszek, dotychczas znany raczej z osobliwej „orientacji seksualnej”, którą podzielał z wybitnym przywódcą socjalistycznym, panem Robertem Biedroniem. Pan Śmiszek oczywiście żadnych operacji bankowych przeprowadzać nie zamierza, natomiast zamierza siłą wyprowadzić z niezawisłych sądów sędziów nazywanych przez niego „dublerami”. Ciekawe, jak pan Śmiszek zamierza tych „dublerów” rozpoznawać w tłumie niezawisłych sędziów, skoro wszyscy mają na sobie te same „śmieszne, średniowieczne łachy” – tajemnica to wielka, więc nie można wykluczyć, że tak samo, jak jeden przyzwoity rozpoznaje w tłumie drugiego przyzwoitego, czyli – po zapachu. Jak wielokrotnie przypominałem, że do tego trzeba mieć specjalnego nosa, ale z tym u nas nie ma problemu, zwłaszcza odkąd pan prezydent Duda poinformował nas, że Żydzi od tysiąca lat byli „współgospodarzami” naszego państwa.

Z tym panem prezydentem Dudą to mamy coraz większe zgryzoty. Oto 11 lipca obchodzona była w naszym nieszczęśliwym kraju rocznica tak zwanej „rzezi wołyńskiej”, w ramach której, w latach 1942 – 1944 Ukraińcy wymordowali w Małopolsce Wschodniej co najmniej 100 tysięcy Polaków. Obchody tej rocznicy zwłaszcza teraz, kiedy jest rozkaz, że Polska ma być „sługą narodu ukraińskiego”, wpędza naszych Umiłowanych Przywódców w potężne dysonanse poznawcze. Nie bardzo wiedzą, co właściwie wolno im mówić, więc ogólnie podkreślają potrzebę „pamięci”, no i oczywiście – „prawdy”. Oczywiście deklaracje o „pamięci” brzmią osobliwie w sytuacji, gdy miejscem ogólnopolskich uroczystości z udziałem pana prezydenta i pana premiera był pomnik, umieszczony niemalże w krzakach, w mało uczęszczanej części Żoliborza, do której nie bardzo można dojechać. Mogło zatem chodzić o to, by tę „pamięć” wprawdzie odfajkować, ale jak najciszej, tak, żeby nikogo nie urazić.

Jednak tegoroczny rekord należy chyba do pana premiera, który z kolei skupił się na „prawdzie” i w związku z tym winą za zamordowanie przez Ukraińców Polaków zamieszkałych w Małopolsce Wschodniej obarczył… Niemców, chociaż każde dziecko wie, że ci, którym udało się ujść zagładzie, chronili się w miasteczkach właśnie dlatego, że byli tam Niemcy.

Ale jak jest rozkaz, by Ukraińców nie urażać, to nie ma rady; trzeba się gimnastykować. Żeby tedy ludzie nie myśleli sobie, że wolno im wyrażać swoje prawdziwe uczucia, od czego z pewnością poprzewracałoby się im w głowach, panowie redaktorzy Tomasz Terlikowski i Tomasz Sakiewicz wystąpili z przestrogą, że komu się nie podoba wersja wydarzeń podana do wierzenia na tym etapie, ten jest sługusem Moskwy.

Tak samo było za pierwszej komuny, kiedy to nie wolno było krytykować Partii, bo to była woda na młyn zachodnioniemieckich rewizjonistów i odwetowców. Dzisiaj ich miejsce zajął Putin – ale poza tym wszystko jest tak, jak było. Jak widzimy, ciągłość jest większa, niż myślimy, socjalizm ma się u nas dobrze, można powiedzieć, że ma się coraz lepiej, chociaż – jak to w socjalizmie – wprawdzie jest dobrze, a będzie jeszcze dobrzej, ale tu i ówdzie zdarzają się niedociągnięcia.

Na przykład wszyscy ludzie dobrej woli spodziewali się, że prezydent Zełeński 11 lipca wystąpi z przeprosinami. Nic takiego jednak nie nastąpiło, bo niby dlaczego prezydent Zełeński miałby przepraszać? I on wie i my wiemy, że bez względu na to, co zrobi, Polska będzie mu nadskakiwać, więc w jakim celu miałby się fatygować, narażając się dodatkowo banderowskiej części ukraińskiej opinii publicznej? Ale za to, na pocieszenie, zostaliśmy pochwaleni przez pana ambasadora Brzezińskiego, który przy okazji zapewnił nas, że Stany Zjednoczone będą broniły „każdego centymetra kwadratowego Polski”. Czegóż chcieć więcej? Wprawdzie można wyciągnąć z tego wniosek, że wojna zawita i do nas, ale jeśli nawet, to przecież nie ma rzeczy doskonałych.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Ukraina. Złodzieje – detaliści złapani. Hurtownicy u władzy.

Ukraińcy sprzedawali „pomoc humanitarną” za miliony hrywien.

[To takim nożem rżnie się „Lacha” wygodniej? Md]

https://nczas.com/2022/07/17/ukraincy-sprzedawali-pomoc-humanitarna-za-miliony-hrywien/

Policja w obwodzie tarnopolskim na zachodzie Ukrainy wykryła szajkę, która sprzedawała pomoc humanitarną przeznaczoną dla ukraińskiego wojska i przesiedleńców – poinformowała policja ukraińska na swojej stronie internetowej.

Czterej członkowie szajki mieli pozwolenia na wyjazd do Unii Europejskiej, a po przywiezieniu stamtąd pomocy humanitarnej dzielili ją między siebie i sprzedawali w swoich domach. Były to przeważnie artykuły wojskowego przeznaczenia – kamizelki taktyczne i odzież wojskowa.

W czwartek policja przeprowadziła szereg rewizji i znalazła artykuły pochodzące z pomocy humanitarnej, m.in. mundury, noże, okulary taktyczne, produkty żywnościowe, środki higieny osobistej czy leki.

Ich wartość wynosiła około dwóch mln hrywien (320 tys. zł). (PAP)

=============================

MD: Są informacje, że super- czołgi i haubice zostały sprzedane do „innych krajów” – jeszcze przed przekroczeniem granicy, a konkretnie – gdy fizycznie były w Jasionce.

O projekt ZORGANIZOWANEGO WYJAZDU MAS UKRAIŃSKICH (innych obcoplemiennych nachodźców także) POZA POLSKĘ

Sławomir  N.  Goworzycki

Zarwałem nockę aby obejrzeć i odsłuchać nagranie z odbytego w dniu 14 lipca posiedzenia zespołu ds. Ukraińców w Polsce, prowadzonego przez posła Grzegorza Brauna.

Sprowokowało mnie to do napisania (nie pierwszego) listu w tej sprawie. Skoro poseł Braun sam zachęca do konsultowania ich „ukraińskiego projektu”.

===================================

Szanowni Państwo,

   Zaraz po obejrzeniu-odsłuchaniu dwugodzinnego nagrania z sejmowego posiedzenia zespołu nt. „Stop ukrainizacji Polski” (z dnia 14 lipca 2022 r.) nasuwają mi się następujące spostrzeżenia:

1.   Nie znajduję w Waszych, skądinąd pożytecznych projektach wątku RELOKACJI UKRAIŃCÓW Z POLSKI, a już zwłaszcza jako wątku WIODĄCEGO; czyli projektu ZORGANIZOWANEGO WYJAZDU MAS UKRAIŃSKICH (innych obcoplemiennych nachodźców także) POZA POLSKĘ, najlepiej Z POWROTEM NA UKRAINĘ.

   Potrzebna jest więc operacja „TRAKT-2” (czyli anty-Trakt, bo „TRAKT-1” to jest trwające nadal wdzieranie się ich w kierunku przeciwnym, czyli do Polski). Dlatego nie „MOST”, gdyż tamten sprzed 30. lat przerzut wielkich mas innego narodu z jednego do innego, acz nie sąsiadującego z nim kraju, odbywał się drogą lotniczą; tu zaś mamy, od lutego br., a właściwie od wielu już LAT („zarobkowicze” vs „uchodźcy”, jak zwał tak zwał) zwyczajny przemarsz drogą lądową, poprzez linię Curzona-Namiera-Rettingera, jakże teraz dla nas ważną. O dziwo!

2.   Jak taka operacja ma wyglądać, dają nam NADAL przykład owi tajni i jawni (w tym rząd polskojęzyczny) animatorzy dokonującej się właśnie UKRAIŃSKIEJ KOLONIZACJI POLSKI. CECHĄ GŁÓWNĄ tejże trwającej operacji kolonizacyjnej jest to, że:

a. Większa jest zanęta, jakże szybko zaaranżowana, także w zakresie ustawowym (!), na terenie Polski. Kilka dni temu Ukrainka w sklepie spożywczym powiedziała: „Wracają. Tak. Teraz wracają na Ukrainę. Bo skończyły się już te miesiące pomocy tutaj, no to teraz dużo wraca, a mało do Polski przyjeżdża”. I tak trzymać! – odpowiadamy my.

b. Wojna, czyli czynnik mający WYPYCHAĆ Ukraińców z Ukrainy, jest dla PRZYTŁACZAJĄCEJ WIĘKSZOŚCI z nich TYLKO PROPAGANDOWYM PRETEKSTEM (tak to, jak widzimy, zostało z góry pomyślane). Wystarczy albowiem spojrzeć na MAPĘ, posłuchać co dnia wymienianych nazw miejscowości w jakich „strzelają”, aby się przekonać, już od lutego br. (!!!), że obecnie tylko mniej niż 10% owego ogromnego terytorium Republiki Ukraińskiej jest objęte jakimikolwiek działaniami wojennymi (bo także owe rozległe obszary zajęte przez wojska rosyjskie działaniami wojennymi objęte nie są, a tylko niektóre obszary na froncie, zwanym tutaj „linią styczności”). Podobnie więc jak w latach 2014-2022, kiedy to polskojęzyczne mass media w ogóle się nie interesowały tym jakże w przestrzeni od nas odległym (i oby tak pozostało!!!) konfliktem obu grup językowych: ukraińskiej i rosyjskiej. Nieprawdaż?

3.   Przytłaczająca zatem większość Ukraińców przebywających obecnie na terenie Polski NIE JEST ŻADNYMI UCHODŹCAMI WOJENNYMI, ale (podstępnymi) NACHODŹCAMI-KOLONISTAMI !!!

   Dzisiejsze masy polskie (post-polskie? post-katolickie?) dają się więc oszukiwać przez Wschód – Turańszczyznę, Kipczak, Chazarię, schizmę, bisurmaństwo, hajdamactwo, bolszewię, sowiety, banderyzm itp. odmiany tamtej OBCEJ CYWILIZACJI, z którą przyszło nam od wieków graniczyć (ale się jej kaprysom, obecnie „wojennym”, nie podporządkowywać, przecież!!!).

   Dawniejsi Polacy oszukiwać się nie dawali, gdyż znali znaczenie i kontekst ww. nazw-pojęć; dzisiejsi tej wiedzy nie mają i się o nią nie starają, pomimo tak silnych bodźców, jak obecność obcojęzycznych nachodźców już tu, w Polsce, na ulicy, w sklepie, w tramwaju… Katastrofa cywilizacyjna!!!

4.   Jesteśmy spóźnieni o blisko już pół roku; licząc TYLKO od dnia 24 lutego 2022 roku.

5.   Tak więc Wasze pożyteczne projekty mają, i słusznie, zniechęcić Ukraińców do pozostawania w Polsce, a to poprzez odebranie im owych licznych przywilejów, ale… jak już wyżej powiedziano, nie zawierają one WEKTORA „z Polski z powrotem na Ukrainę”, czyli – mówiąc językiem nieoficjalnym: „Post-sowieci do domu”!!! Jak niegdyś – skandowano nawet na ulicach: „So-wie-ci-do-do-mu!”.

   Bo przecież – chciał-nie-chciał – owi dzisiejsi obywatele republik post-sowieckich są, po prostu, post-sowietami (a na m.in. dzisiejszych Polakach ciąży piętno post-KDL-owców, niestety).

6.   Tak więc trzeba roztropnie i szybko działać w kierunku powrotu – czy to do aż takiego stopnia możliwe? – do owego parytetu li tylko 51 tys. osób mniejszości Ukraińskiej w Polsce, przywołanego przez jednego z Waszych panelistów dla roku 2011, jakże niedawnego (sic!).

   Gdyż samo tylko odbieranie im tutaj przywilejów WCALE NIE MUSI WYWOŁAĆ ICH STĄD WYJAZDU; trzeba ich WYRAŹNIE nakierować do powrotu na Ukrainę i TAM, na Ukrainie, zarysować dla nich korzyści ich na tamten obszar PRZYCIĄGAJĄCE, a nie tylko te zniechęcające na obszarze tutejszym-polskim.

7.   Tak więc, równolegle z wytrącaniem Ukraińcom przywilejów na obecnym terenie Polski – na czym Państwo skupiliście swoją uwagę – jakaś polska, centralna, nazwijmy ją: „nowa RGO – Rada Główna Opiekuńcza”, jakaś „Polish Relief”, zatem działająca w stopniu większym i szerszym aniżeli dzisiejsze „organizacje pomocowe” (Caritas itp.), powinna na Ukrainie utworzyć sieć najszerzej rozumianych „polskich placówek pomocowych” i tym sposobem WYCIĄGAĆ za sobą UKRAIŃCÓW Z TERENU POLSKI NA TEREN UKRAINY. A Waszego projektu odebranie im przywilejów będzie ich z tymże samym WEKTOREM z Polski WYPYCHAĆ.

   Ciężki wózek jeden z przodu ciągnie, a drugi tenże wózek z tyłu popycha – Z DWÓCH STRON, a nie tylko z jednej. A owa TAM pomoc, to ma być coś jak ów po pierwszej wojnie światowej działający w Europie American Relief i jak po drugiej wojnie światowej UNRRA.

   Taka „pomocowa działalność polska na Ukrainie dla Ukraińców”, koniecznie bardzo rozgłaszana po świecie (sic!), będzie, oczywiście, stopniowo wygasać, acz jej GŁÓWNYM CELEM ma być owo odwrócenie wektora z lutego 2022 roku, i wcześniejszego zarobkowego TAKŻE, więc OPUSZCZENIE POLSKI przez Ukraińców, czyli zawrócenie ich z POWROTEM na Ukrainę, lub wysłanie do krajów Zachodu (bo dawne KDL-e, będące w podobnej co Polska sytuacji, też potrzebują pozbycia się ukraińskich nachodźców).

   Koszta takiej działalności, TAM na Ukrainie, mogą być nawet mniejsze, aniżeli koszta przebywania owych mas ukraińskich, czy to uprzywilejowanych jak dzisiaj, czy już bez przywilejów, na obecnym terenie polskiego państwa. Lecz jeśli nawet większe (co jest wątpliwe), to WARTO ZAPŁACIĆ KAŻDĄ CENĘ, aby Ukraińcy czym prędzej Polskę opuścili, aby po prostu wrócili do domu, i aby ich liczba w Polsce zbliżała się w kierunku owych z roku 2011 ww. 51 tysięcy.

   Broni tam nie posyłać! A za oszczędzone w ten sposób środki rozwinąć, ale koniecznie TAM, a nie tutaj, ową najszerzej rozumianą, i oczywiście tymczasową pomoc (American Relief zakończył działania już w roku 1922, dość szybko; nieprawdaż?).

8.   Czy to prawda, że jakkolwiek „Donbas” mają „odbudowywać” Polacy, to „Galicję”… Niemcy? Bo co takiego jest w owej szczęśliwie wolnej od działań wojennych Galicji do „odbudowywania”? Do odbudowania – nie, ale do zbudowania niemieckiej kolonii ponad głowami Polaków – tak, bardzo wiele.

   Jakkolwiek by było, ów wspomniany w trakcie panelu „przedsiębiorca ukraiński” czym prędzej powinien wracać z Polski na Ukrainę i tam działać ku odbudowie Ukrainy, a nie panoszyć się w Polsce.

   Jednocześnie „przedsiębiorca polski” niech rozpoznaje dla siebie szanse „w odbudowie Ukrainy” i zabierając z Polski swoich… ukraińskich pracowników bierze się tam, na Ukrainie, do dzieła!!!

9.   Wobec powyższego określanie owych okrojonych (i słusznie) standardów jednak pozostawania Ukraińców w Polsce – co Państwo właśnie czynicie – jest to rzecz wtórna, skoro owi Ukraińcy, możliwie wszyscy, mają WRÓCIĆ NA UKRAINĘ.

   Niemniej – ci NIELICZNI, co by z jakichś powodów mieli tu w Polsce przebywać, słusznie by musieli – jak to Panowie określacie – „oficjalnie deklarować potępienie zbrodniczej tradycji banderowskiej”, ale… NIE TYLKO TEJ. Bo i potępienie „zbrodniczej tradycji… bolszewickiej, komunistycznej, leninowskiej, stalinowskiej, chruszczowowskiej” przecież TEŻ. Nieprawdaż?

   Bo też – od czego wyszliśmy – ci wszyscy ludzie tym zwłaszcza piętnem, bolszewickim, są naznaczeni; a jakaś część z nich ponadto piętnem banderowskim. Koszmar!

   Są i inne piętna, jak m.in. rozpad rodziny. Przecież to oglądamy. Ale nadal NIE WIEMY, jaki procent spośród tych „kobiet z dziećmi” W OGÓLE MA MĘŻÓW. Prawdziwe (!) mężatki swoich mężów by przecież nie pozostawiały, ani tych nielicznych (przyznajmy to!) wojujących z Moskalami, ani tych jakże licznych pracujących tam zwyczajnie, w cywilu. Nieprawdaż? Ale to jest widocznie taka ich kolejna odmienność cywilizacyjna, co miejscowe polskie ŁZAWCE (sic!) łykają bezrefleksyjnie, jak „gotowe danie”.

10.   Niechże więc UKRAIŃCY I UKRAINKI POWRACAJĄ CZYM PRĘDZEJ NA TERYTORIUM REPUBLKI UKRAIŃSKIEJ, poza ową linię Curzona-Namiera-Rettingera, i niechże dopiero tam, JAK NAJDALEJ STĄD, odbierają jakże hojną „polską pomoc” – POLISH RELIEF.

   I żeby to było rozgłośnione przez mass media. Aby odtąd to Polacy byli na Ukrainie przyjmowani jako ludzie… właśnie uprzywilejowani, wobec takich np. Niemców i innych jeszcze nacji (jakich już tutaj nie wymieniamy).

11.   A wtedy, tak jak „przez tak liczne wieki”, będzie się można ponownie SZERZEJ ROZEJRZEĆ po tym Wschodzie. Czy aby ponownie do zagospodarowywania przez nas – Łacinników-Lechitów? Lecz to już jest „inna bajka”.

   Najpierw to dzisiejsi Polacy powinni się ponownie stać owymi Łacinnikami-Lechitami. Bo jakże wielu z nich już nimi z dawna NIE JEST. I to jest koszmar największy.

Z poważaniem.

Sławomir  N.  Goworzycki

„STOP Ukrainizacji Polski”.

Poseł Grzegorz Braun zapoczątkował ważną inicjatywę w sprawie powstrzymania ukrainizacji Polski. Już za nią dostaje po głowie z prawa i z lewa. 16 lipca 2022

Wydano broszurę z konkretnymi propozycjami zmian legislacyjnych zorientowanych na powstrzymanie budowy Ukrainopolonii.

Warto się zapoznać.

Kilka najważniejszych spraw uwypuklonych w tym dokumencie:

  • Za cztery miesiące, po 24 listopada miliony Ukraińców przybyłe po wybuchu konfliktu będzie mogło ubiegać się o prawo stałego pobytu na kolejne trzy lata. Uchodźcy według obecnego prawa mogą się ubiegać o obywatelstwo już po dwóch latach. Mamy mało czasu by działać.
  • Granica jest szeroko otwarta, dla wszystkich przyjeżdżających, pomoc socjalna udzielana bez weryfikacji realnego statusu materialnego.
  • W wielu obszarach życia (edukacja, służba zdrowia itd.) Polacy są faktycznie dyskryminowani w swoim kraju.

W związku z powyższym, wysunięto szereg propozycji legislacyjnych:

  • Zmiana ustawy o pomocy uchodźcom tak, by przyjmować tych w realnej potrzebie, a pomocy materialnej udzielać według rzeczywistego statusu majątkowego osoby.
  • Udzielanie pomocy dedykowanej uchodźcom zamiast integrowanie ich do naszych systemów socjalnych (np. 500+).
  • Ochrona praw i wsparcie osób które chcą zrezygnować z dalszego udzielania Ukraińcom gościny we własnym domu.
  • Uchwalenie ustawy „Warto być Polakiem” delegalizującej wszelkie praktyki dyskryminujące Polaków ze względu na obywatelstwo lub narodowość w naszym kraju.
  • Zaostrzenie ustawy o obywatelstwie tak by zamknąć szybkie ścieżki do naturalizacji milionów Ukraińców.
  • Zmiana ustawy o mniejszościach w kierunku odebrania Ukraińcom (z których 97% to niedawni przybysze zarobkowi lub uchodźcy) praw mniejszości narodowej. Milionowa populacja niedawnych przybyszy z prawami mniejszości byłaby ewenementem w prawie europejskim i bombą podłożoną pod naszą państwowość.

„STOP Ukrainizacji Polski”.

Link do strony: https://konfederacjakoronypolskiej.pl/stop-ukrainizacji-polski/

Link do pliku PDF dokumentu: https://konfederacjakoronypolskiej.pl/wp-content/uploads/2022/07/SUP-luz.pdf

Rząd „polski” i czołgi. Oddajemy za darmo, kupujemy stare – drogo

15 lipca 2022 https://pch24.pl/polska-i-czolgi-oddajemy-za-darmo-kupujemy-drogo/

116 używanych czołgów Abrams kupi Polska od Stanów Zjednoczonych. Maszyny mają uzupełnić lukę po podarowanych Ukrainie 240 sztukach czołgów T-72.

– Zabiegaliśmy o to, by wypełnić lukę w polskich siłach zbrojnych po donacji czołgów T-72 na Ukrainę. Nasze zabiegi zakończyły się sukcesem. Jesteśmy umówieni ze Stanami Zjednoczonymi, że 116 czołgów Abrams w starszej wersji trafi na wyposażenie Wojska Polskiego – oznajmił w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową minister obrony Mariusz Błaszczak.

Jak przypomniał wicepremier, wiosną MON zawarł umowę na zakup 250 nowych maszyn w wersji SEPv3, za 23 miliardy złotych. Ich produkcja jednak dość długo potrwa, stąd decyzja o nabyciu używanego sprzętu z zasobów armii amerykańskiej.

Starsze czołgi mają dotrzeć do Polski na początku 2023 roku. Będą następnie modernizowane już na miejscu.

Źródło: IAR, radiozet.pl RoM

==================================

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kolejne-polskie-czolgi-w-ukrainie-doradca-zelenskiego-potwierdza/s1hnb84,79cfc278

„Arestowycz ujawnił też, że Polska zamierza przekazać Ukrainie 232 czołgi. Tyle maszyn typu PT-91 Twardy znajduje się na stanie naszych sił zbrojnych. To polska, głęboka modernizacja poradzieckiego czołgu T-72.”

Tym razem to już nawet nie ma mowy o tym, że ktokolwiek nam za to coś obiecał

Przywrócenie ceł przez Ukrainę. „Skrajnie asymetryczne relacje handlowe”. Sadownicy i rolnik komentują

https://pch24.pl/sadownicy-komentuja-przywrocenie-cel-przez-ukraine-skrajnie-asymetryczne-relacje-handlowe/

Jest to przykład skrajnie asymetrycznych relacji handlowych. Dotyka on nasz kraj w szczególny sposób ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Ukrainą i sytuację na rynkach rolnych – pisze branżowy portal komentując powrót Kijowa do pobierania cła na sprowadzane z Unii Europejskiej owoce i warzywa.

„W związku z pytaniami o wprowadzenie ceł przez Ukrainę na owoce i warzywa importowane z Unii Europejskiej informujemy że od 1 lipca br. Ukraina przywróciła poprzednio obowiązujące, a zawieszone po wybuchu działań wojennych, cła i podatki importowe na wszystkie towary, w tym także na owoce i warzywa z Unii Europejskiej. A zatem Ukraina nie tyle wprowadziła nowe cła, lecz jedynie wygasiła wprowadzone tymczasowo zawieszenie poboru cła” –  wyjaśnia portal polskiesadownictwo.pl. Informację potwierdziło Ministerstwo Finansów.

Po 24 lutego Kijów wstrzymał pobieranie ceł i dodatkowych opłat z tytułu przywozu na jej teren produktów z Unii Europejskiej. Ta odpowiedziała na początku czerwca zniesieniem cła na wszystkie importowane towary ukraińskie. Stało się tak wskutek zgłoszenia w kwietniu przez Komisję Europejskiej propozycji zaakceptowanej w bardzo szybkim tempie przez kraje członkowskie i europarlament.

„Mamy zatem do czynienia z nieprawdopodobną sytuacją. Ukraińskie zboża zalewają krajowy rynek. Do mroźni działających na terenie naszego kraju przyjeżdżają maliny. Równocześnie polskie i unijne produkty, które są eksportowane na rynek ukraiński, będą objęte cłem i dodatkowymi podatkami” – na portalu sad24.pl.

Jest to przykład skrajnie asymetrycznych relacji handlowych. Dotyka on nasz kraj w szczególny sposób ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Ukrainą i sytuację na rynkach rolnych. Z drugiej strony jest dowodem na to, jak istotna jest możliwość prowadzenia suwerennej polityki celnej, niezależnej od Brukseli…” –  komentuje.

Inna niepokojąca sytuacja dotyczy zboża. Polska podjęła się bowiem pomocy w transporcie ukraińskich zbiorów, które dawniej eksportowane były do odbiorców przez Morze Czarne. Według byłego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, część towaru pozostaje w naszym kraju i blokuje sprzedaż plonów z Polski.

To się już dzieje. To jest pewnego rodzaju naiwność i utopia, że jesteśmy w stanie przetransportować zboże z Ukrainy, które do tej pory było transportowane przez porty Morza Czarnego, że my jesteśmy w stanie przetransportować to przez Polskę i przesłać gdzieś dalej w świat. Absolutnie nie mieliśmy i nie mamy odpowiedniej infrastruktury, żeby to uczynić i nie jesteśmy w stanie – to trzeba otwartym tekstem bardzo mocno podkreślićtakiej infrastruktury w ciągu krótkiego czasu wybudować – stwierdził Ardanowski na antenie Radia Maryja.

Zboże z Ukrainy blokuje polskie magazyny, jest w wielu magazynach, firmy obracające zbożem, mając dużo tańsze zboże z Ukrainy, nie są zainteresowane kupnem zboża od polskich rolników, a praktycznie zaczęły się żniwa – dodał polityk.

Źródła: polskiesadownictwo.pl, sad24.pl, rp.pl

Atak rakietowy na Winnicę. Нанесены ракетные удары по военным объектам в Виннице. Zabite dzieci się mnożą..

20 osób nie żyje, zabitych może być znacznie więcej.

14.07.2022 https://www.tvp.info/61283390/wojna-na-ukrainie-atak-rakietowy-na-winnice-ofiary-smiertelne-zginelo-dwoje-dzieci

[zobaczcie, powyżej – DWOJE. Ciut niżej — już troje.. md]

====================

Co najmniej 20 osób zginęło, a 90 zostało rannych w rosyjskim ataku rakietowym na centrum Winnicy – powiadomiły ukraińskie władze. Według ratowników najprawdopodobniej nie ma szans, by ktoś pod gruzami trafionych budynków ocalał. Wśród 20 ofiar śmiertelnych jest troje dzieci; trwa akcja poszukiwawcza – powiadomił wiceszef biura (kancelarii) prezydenta Ukrainy Kyryło Tymoszenko.

Rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat oświadczył, że rakiety Kalibr, którymi zaatakowano miasto, zostały wystrzelone z okrętu podwodnego na Morzu Czarnym.
Do ataku doszło w godzinach rannych. W centrum miasta uderzyły według wstępnych ustaleń trzy rakiety. Celem stał się budynek biurowy, ucierpiały również budynki mieszkalne i Dom Oficerów, w którym mieści się sala koncertowa. W wyniku eksplozji wybuchł pożar, zapaliło się także kilkadziesiąt samochodów. Według mediów rakieta zniszczyła także parterowe centrum medyczne, a wszyscy, którzy byli w środku, zginęli. Informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona.

===================

Нанесены ракетные удары по военным объектам в Виннице и Гайсине, слышны взрывы в Тернополе.

https://topwar.ru/199034-naneseny-raketnye-udary-po-voennym-obektam-v-vinnice-i-gajsine-slyshny-vzryvy-v-ternopole.html

Несколько минут назад поступила информация о том, что нанесён ракетный удар по военной цели в Виннице. После попадания возник столб дыма и огня, поднимающийся на десятки метров. По последним сведениям, целью оказался объект, на котором осуществлялась концентрация сил и средств, включая поставленные из-за рубежа средства бронетехники.
К настоящему моменту известно о том, что ракетным ударом поражена воинская часть в городе Гайсин Винницкой области. Также есть данные о нанесении удара по военному объекту, который примыкал к Дому офицеров Винницы. Украинская пропаганда, не меняя свои принципы, при этом утверждает, что «целями ракет стал роддом».
После этого Зеленский признал факт
удара по территории у Дома офицеров, но при этом заявил, будто там не было ни одного военного... Это притом, что именно через этот объект шло формирование отрядов так называемой теробороны.

Numerus clausus: Uniwersytety zarezerwowały miejsca na studiach tylko dla Ukraińców

2022-07-12 http://autonom.pl/uniwersytety-zarezerwowaly-miejsca-na-studiach-tylko-dla-ukraincow

Władze Uniwersytetu Warszawskiego wprowadziły limit miejsc, o które będą mogli ubiegać się jedynie Ukraińcy. Poza tym imigranci zza wschodniej granicy będą rywalizować z polskimi obywatelami o przyjęcie na studia w normalnym trybie. Podobne rozwiązania wprowadziły również inne publiczne uczelnie.

W roku akademickim 2022/23 na Uniwersytecie Warszawskim przewidziano łącznie 2437 miejsc tylko dla Ukraińców. Studia w polskiej stolicy będzie mogło rozpocząć 1507 osób, natomiast 930 miejsc zostało zarezerwowanych dla ukraińskich obywateli przenoszących się do naszego kraju z uczelni w swojej ojczyźnie.

Warto podkreślić, że o miejsca na UW będą mogli ubiegać się nie tylko potencjalni studenci zarejestrowani w ogólnopolskim systemie Internetowej Rekrutacji Kandydatów z Ukrainy. Dodatkowo ukraińscy obywatele będą mogli konkurować z polskimi studentami w normalnym trybie rekrutacji.

Specjalną ścieżkę dla Ukraińców przewidziały także inne polskie uczelnie. Uniwersytet Rzeszowski przewidział po kilka miejsc na każdym kierunku, które będą przeznaczone wyłącznie dla osób przybyłych do naszego kraju po 24 lutego bieżącego roku. Dla pozostałych obcokrajowców wprowadzono limity od 5 do 40 miejsc.

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie zarządził, że na każdych studiach I stopnia dla obcokrajowców przeznaczonych ma być 35 miejsc, natomiast na studiach II stopnia 18. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu przewidział 781 miejsc dla imigrantów na studiach I stopnia oraz 564 na studiach II stopnia.

Specjalnych ułatwień dla Ukraińców nie przewidziały między innymi Uniwersytet Śląski w Katowicach, Uniwersytet Łódzki czy Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie.

Na podstawie: wroclaw.tvp.pl, studia.pl, forumakademickie.pl, polskieradio.pl.

Zobacz również:

Michalkiewicz: Polska powinna: Ograniczyć albo zlikwidować pomoc dla Ukrainy.

Michalkiewicz: Polska powinna podjąć kroki. Ograniczyć albo w ogóle zlikwidować pomoc dla Ukrainy.

[VIDEO – pewnie w oryg. md] ]

https://nczas.com/2022/07/12/michalkiewicz-ostro-polska-powinna-podjac-kroki-ograniczyc-albo-w-ogole-zlikwidowac-pomoc-dla-ukrainy-video/

Gościem na kanale Sommer był redaktor Stanisław Michalkiewicz. Publicysta odniósł się m.in. do relacji polsko-ukraińskich. Jak podkreślał, nie ma co liczyć na gest skruchy dotyczące Rzezi Wołyńskiej dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach.

Jak podkreślał Michalkiewicz, wojna na Ukrainie „najwyraźniej przechodzi w fazę przewlekłą”. Jak wojna przechodzi w fazę przewlekłą, to ile można słuchać o sukcesach armii ukraińskiej? Wiadomo, że odnosi same sukcesy, że pewnym krokiem maszeruje ku ostatecznemu zwycięstwu – ironizował.

Jak dodał, jeśli „od kilku miesięcy ludzie słyszą takie rzeczy, to już wiedzą, że tak jest i niczego nowego się nie dowiedzą”.

– Co gorsza, okazało się, że Polska nie może liczyć (…) na jakąś empatię ze strony ukraińskiej. Bardzo dobrą ilustracją tego jest deklaracja pana ambasadora Melnyka, ambasadora ukraińskiego w Berlinie. Mówiąc po chamsku, to on po prostu, za przeproszeniem, pierdnął w nos całej Polsce – tą swoją wypowiedzią –wskazał.

– Problem nie polega na tym, że on się tak zachował, bo on powiedział to, co naprawdę myśli i myślę, że na Ukrainie nie jest odosobniony. Problemem jest reakcja polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wyjaśnił Michalkiewicz.

Publicysta dodał, że minister Rau zadzwonił do swojego ukraińskiego odpowiednika, który „udzielił mu odpowiedzi wymijającej: że to był prywatny pogląd ambasadora”. – I pan minister Rau po prostu zadowolił się tym, przełknął to – podsumował.

Zdaniem Michalkiewicza „państwo nie powinno tak reagować”.

Jeśli tak, jeśli ambasadorowie Ukrainy wygłaszają prywatne poglądy, takie, które niestety potwierdzają to, że żadnych wniosków nie wyciągają i żadnej empatii z ich strony spodziewać się nie można, to Polska powinna podjąć kroki. Ograniczyć pomoc albo w ogóle zlikwidować pomoc dla Ukrainy. Skasować, przerwać albo ograniczyć ją wyłącznie do pomocy humanitarnej. To by była właściwa reakcja – skwitował.

Dodał też, że „nie przywiązuje najmniejszej wagi do przeprosin ze strony prezydenta Zełenskiego”.

– Przepraszać to się mogą osoby prywatne, natomiast państwa podejmują kroki odpowiednie. Tyle tylko, że Ukraińcy tego nie zrobią nigdy. Dlaczego? Dlatego, że i my wiemy i oni wiedzą, że bez względu na to, co oni zrobią, Polska na polecenie naszego najważniejszego sojusznika będzie im nadskakiwała. To po co mają cokolwiek robić? – stwierdził, dodając, że „ich postawa jest całkowicie racjonalna”.

Мяч наизнанку, или уничтожение польской истории украинскими стараниями

Василий Стоякин https://ukraina.ru/opinion/20220712/1034334325.html

[ наизнанку – na nice, – blizkie, ale mocniejsze, niż „odwrócić kota ogonem”, prawda? MD]

Мяч наизнанку, или уничтожение польской истории украинскими стараниями

Собственно, нуждается он уже давно – с 2004 года Польша активно поддерживает «евроинтеграционные устремления» Украины. Не так для того, чтобы действительно помочь Украине вступить в ЕС (хотя это инициатива США, а воля США — закон для польской «элиты»), как для того, чтобы навредить России. Россию поляки ненавидят ещё больше, чем не любят украинцев вообще и украинских националистов в особенности.

Память о «Волынской резне» и деятельности УПА долго отравляла атмосферу совместной борьбы польских и украинских националистов против «российского империализма». Потому полякам и американцам пришлось затратить огромные усилия на уничтожение национальной памяти польского народа. Огромным успехом на этом пути стало избрание президентом Украины Владимира Зеленского, который ни по происхождению, ни по риторике не был близок к украинским националистом, проводя, по сути, точно такой же политический курс.

Однако действительным прорывом, позволившим забыть обиды прошлого, стало начало специальная военная операция (СВО). Польша тут же начала принимать украинских беженцев и стала главным хабом для поставок военной помощи на Украину. Обсуждалась (и не снята с повестки дня по сей день) возможность введения польского воинского контингента на территорию Западной Украины.

Во время визита президента Польши Анджея Дуды в Киев 22 мая был презентован законопроект об особом статусе поляков на Украине. Граждане Польши должны были получить право занимать посты государственных служащих на Украине.

И вот 11 июля польские политики «подали сигналы» относительно нового статуса отношений.

Президент Анджей Дуда заявил во время церемонии по случаю Национального дня памяти жертв геноцида, совершённого украинскими националистами против граждан Второй Республики (о чём тут же отчиталась Rzeczpospolita), что Зеленский внёс в парламент законопроект об особом статусе поляков.

По его словам, «это можно рассматривать как противоположность тогдашней ситуации, когда от поляков пытались избавиться любой ценой, в том числе лишая их жизни. Сегодня Украина этим актом и жестом президента делает символическое приглашение, говорит: „Вам здесь рады на особых правах”».

На 17.00 по московскому времени 11 июля на официальном сайте Верховной Рады Украины карточка этого документа не появилась, но это, по большому счёту, ничего не значит — ставятся документы не мгновенно. Но важно уже то, что польский президент сделал заявление до фактического появления документа. Соврал? Или отдал распоряжение?

Ещё более интересным было заявление на том же мероприятии премьер-министра Польши Матеуша Моравецкого: «сегодня Украина видит, что наследником УПА является Русский мир. Сегодня именно Путин и Москва совершают геноцидальные и преступные поступки, напоминающие о самых страшных преступлениях в мировой истории. Русский мир — это империализм, колониализм и крайний национализм».

Ход действительно гениальный.

С одной стороны, Моравецкий призвал забыть о взаимных претензиях и объединиться в борьбе против России, что, конечно же, должно встретить решительную поддержку по обе стороны Равы-Русской.

С другой стороны, он не забыл ткнуть украинских нацистов мордой в их же вторичный продукт, фактически обозвав Степана Бандеру, считающегося на Украине героем, агентом «русского мира».

Как из этой ситуации будут выпутываться украинцы совершенно непонятно (скорее всего сделают вид, что ничего особенного не произошло).

Польский премьер также заявил, что «не успокоится, пока не найдётся последняя могила убитых на Волыни». Шеф-редактор церковно-политической редакции ИA REGNUM Станислав Стремидловский обращает внимание, что украинские власти препятствуют участию поляков в эксгумации захоронений жертв геноцида, но… Нет ли тут намёка на то, что поляки сами смогут этим заняться — занимая государственные посты и опираясь на вооружённую силу «жолнежей»-миротворцев.

Но, конечно, нельзя «поддаваться искушению ложного примирения» и надо помнить, что «в интересах России и Москвы снова поссорить поляков и украинцев». А значит память о «Волынской резне» — провокация Кремля. Тут бы Моравецкому призвать к сознательности поляков, чтобы они «вспомнили», что их предков уничтожали русские… Но пока что это даже для Моравецкого слишком.

Хотя, удалось ведь заставить поляков забыть о том, что от фашистской оккупации, в ходе которой погибла пятая часть населения страны, спасли Польшу именно советские войска…

P.S.: Такие же процессы происходят за океаном — в США набирает силу тенденция отказаться от Дня независимости, поскольку в нём не отражены страдания афро-американцев. И вообще, историю США надо вести не от «Мэйфлауэра» и Континентального конгресса, а от появления на территории нынешних США первых негров в 1619 году.

В общем в Польше не то что сову натянули на глобус, а вслед за США решили мячик вывернуть наизнанку. И, поди ж ты, пока получается

WIZYTA ŻYDKA Z GALICJI, czyli od tyłu nachodzą nas Judejczykowie

Krzysztof Baliński 11 lipiec 2022

Były minister finansów Tadeusz Kościński znów zacznie pracować dla polskiego rządu. Wraca, by pomóc w działaniach związanych z programem zbrojeniowym, zapisanym w Ustawie o Obronie Ojczyzny. Obejmie funkcję ministra w Kancelarii Premiera. Będzie zaangażowany w rozmowy zarówno dotyczące amerykańskiej broni, jak i innej – taki komunikat przytoczył należący do tygodnika „Sieci” portal wPolityce. Portal nie omieszkał dodać, że Kościński posiada 30-letnie doświadczenie w międzynarodowym sektorze bankowym, że pełnił funkcję dyrektora w banku, którego prezesem był premier, że wcześniej pracował w wielu innych bankach oraz że jest absolwentem Goldsmith University w Londynie.

W jakim celu premier powołał na tak wrażliwy odcinek potwornie kaleczącego język polski osobnika?

W 2015 mieliśmy dług publiczny 1 bilion, dziś mamy 2 biliony. Ministrami finansów byli kolejno Morawiecki i Kościński, a prezesem NBP Glapiński. Czy to przypadek, że wszyscy pochodzą z jednej nacji i wszyscy mają korzenie na polskich niegdyś Kresach?

Czy nominacja Kościńskiego nie ma coś wspólnego z mieniem pożydowskim? Czy pod pretekstem zakupu uzbrojenia nie chodzi o przykrywkę dla transferów finansowych do Izraela? A może kanałem tych transferów ma być Ukraina, czyli ukraińscy oligarchowie, których łączy jedno – na święto chanuki gremialnie udają się prywatnymi odrzutowcami do Izraela?

Niemal w tym samym czasie Polskę zaatakowała dziennikarka CNN, pytając prezydenta RP, „czy polska pomoc dla Ukrainy nie jest próbą naprawienia krzywd polskich obozów koncentracyjnych”. Sekundowały jej inne żydowskie media: „Antysemici twierdzą, że sama wojna jest aranżowana przez Żydów. Aby usprawiedliwić a nawet gloryfikować rosyjską inwazję, odwołują się do „mafii chazarskiej” i że wkroczenie Putina na Ukrainę pomogło Ukraińcom odeprzeć inwazję „chazarskich Żydów”.

W podobnym tonie pałką antysemityzmu okładał izraelski minister ds. diaspory: Ekstremistyczne, skrajnie prawicowe ruchy, przywołując żydowskie pochodzenie Zełenskiego, wykorzystują konflikt rosyjsko-ukraiński dla szerzenia antysemickiej propagandy o żydowskiej odpowiedzialności za wojnę.

Na niwie grillowania „naszych” polityków organizacje diaspory żydowskiej osiągnęły fantastyczne rezultaty. Dowodów, i to spektakularnych, dostarcza historia kontaktów polsko-żydowskich ostatnich lat. Podczas swego krótkiego urzędowania w gmachu przy al. Szucha w Warszawie, Witold Waszczykowski zdążył czterokrotnie spotkać się z Davidem Harrisem, prezesem Komitetu Żydów Amerykańskich. Oficjalne komunikaty ministerialne z tych spotkań milczały o roszczeniach żydowskich. Mogliśmy za to przeczytać, że „strony omówiły perspektywy rozwiązania konfliktu ukraińsko-rosyjskiego”. Ale to nie wszystko – David Harris zaczął cieszyć się szczególnymi względami głowy naszego państwa i szefa naszego rządu. W dniach, kiedy wszystkie zasoby polskiej dyplomacji nakierowane są na obronę „ukraińskich przyjaciół” przed złowrogim Putinem, tego dziwnego osobnika gościli 25 kwietnia w Warszawie Duda i Morawiecki. Lakoniczny komunikat z rozmów ujawnia, że poruszono działania pomocowe podjęte przez Polskę na rzecz obywateli Ukrainy. Wcześniej, bo w połowie marca, David Harris zamieścił na Twitterze filmik z podziękowaniami i pochwałami dla polskiego państwa i społeczeństwa za przyjęcie uchodźców z Ukrainy.

Przekaz, że pofatygował się zza Oceanu, aby rozmawiać o uchodźcach, nie jest wiarygodny jeszcze z innego powodu – w jego dotychczasowych kontaktach z polskimi politykami zawsze dominowała kwestia zwrotu majątków pożydowskich. Przy czym modus operandi był zawsze taki sam – wyprzedzające wizytę alarmujące raporty o wzroście antysemityzmu w Polsce. Gdy w lutym 1997 r. Polska przystąpiła do zwrotu wartego miliardy mienia gmin żydowskich, namolnie nalegał na przyspieszenie restytucji mienia bezspadkowego, to media przytoczyły jego wypowiedź: „Podziwiamy Polskę i jesteśmy jej wdzięczni za udział w operacji wojskowej w Iraku i Afganistanie”.

W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje trockistowska formacja, przewrotnie (albo dla niepoznaki) zwana neokonserwatywną, która wywołała inwazję na Irak i Afganistan, stała za obroną „demokracji” w Syrii i Libii oraz za przewrotem na Majdanie, a dziś jest dobrze okopana w ośrodku administracji najbardziej Polsce wrogim – Departamencie Stanu.

To grupa skrajnie proizraelskich polityków wywodzących się z polskich Kresów, synów lub wnuków liderów Komunistycznej Partii USA, a wcześniej funków Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Przy tym, co ciekawe, wszyscy odziedziczyli po przodkach ambicje „robienia porządków” w Polsce i na Ukrainie. I tu pytanie: O czym rozmawiali z Harrisem albo w jakiej sprawie się układali? Czy warszawska wyprawa Harrisa nie ma związku z Zełenskim i jego oligarchami. Czy wojenka na Ukrainie nie jest w interesie żydków z Galicji”?

Czy tylko prostą koincydencją czasową jest to, że ambasador RP w Waszyngtonie przystąpił do negocjowania spłaty roszczeń żydowskich, w tajemnicy przed polską opinią publiczną, a nawet przed ministrami w rządzie i (być może) przed samym Kaczyńskim?

Sprawę można drążyć innym pytaniem: Czy „ukrainizacja”(a nawet „banderyzacja”)Polski nie jest dziełem środowisk lobbujących na rzecz ukraińskich oligarchów? Czy w całej miłości PiS do Ukrainy nie chodzi o żydowskich oligarchów, którzy stworzyli system mafii rabującej i rozkradającej Ukrainę i doprowadzili do obecnej sytuacji? Na Ukrainie interesy robią wszyscy, a Polska… daje kredyty. I to nie Ukraińcom, lecz żydowskim oligarchom.

Aby ratować z opresji, oddaje do ich dyspozycji wszystkie swe zasoby dyplomatyczne, ekonomiczne, wojskowe, dzieli się polskim PKB, gotowa jest na powołanie UkraPolin. Czy przyczyną miłości do Ukrainy nie jest także to, że i Polską i Ukrainą od dekad rządzi żydokomuna pochodząca z polskich Kresów?

W tym miejscu przypomnijmy, że banderowców wybielają redaktorzy „Wyborczej”, którzy pielęgnują pamięć braterstwa broni bojówek terrorystycznych KPZU z OUN, wymierzonego przeciwko Państwu Polskiemu. Pamiętajmy też, że we wrześniu ‘39 Rzeczpospolita padła nie tylko ofiarą Niemców i Sowietów, ale także, nigdy nieukaranej, zdrady ze strony mniejszości ukraińskiej i żydowskiej.

Teraz trochę historii.

Gdy w 2005 roku Polska a właściwie jej nieszczęśliwy rząd, za pieniądze Sorosa,zabrała się za krzewienie demokracji na Białorusi, od tyłu zaczęli nachodzić nas Judejczykowie, naciskając na ówczesnego premiera, aby zadośćuczynił żydowskim roszczeniom finansowym. Kiedy wiosną 2006 roku Polska zaangażował się w instalowanie demokracji na Ukrainie, od tyłu zaczęli zachodzić nas Judejczykowie, naciskając na premiera, żeby zwrócił majątki pożydowskie. Kiedy w 2014 roku, wspomagając paramilitarne bojówki nazistowskie, rząd zaangażował się w instalowanie demokracji na Majdanie, historia się powtarza, bo z inspiracji Judejczyków brytyjska Izba Lordów podjęła uchwałę, w której oskarżała: „Najbardziej bezczelnym przestępcą jest Polska, która rozsiadła się na własności trzech milionów ofiar nazistów”.

Nie wyjaśniła, na jakiej własności Polska „rozsiadła się”. Może chodziło o odebrane Polsce w 1945 roku, przy wsparciu rządu brytyjskiego, Kresy? Tam, bowiem mieszkała większość ludności żydowskiej II RP i tam robiła geszefty.

No a dzisiaj? No a dzisiaj, kiedy – używając terminologii St. Michalkiewicza – zarówno obóz zdrady i zaprzaństwa, jak i obóz płomiennych obrońców polskich interesów narodowych, zaangażował wszystkie zasoby państwa w obronę Zełenskiego, od tyłu też zaczynają zachodzić Judejczykowie.

No, bo czymże jest wizyta Harrisa i dziwny tekst „Gazety Wyborcze” z 28 kwietnia pod tytułem: 75 lat od akcji „Wisła”. Co stało się z majątkiem przesiedlonych Ukraińców? Tu małe przypomnienie. Środowiska ukraińskie w Polsce konsekwentnie drążą temat prześladowań Ukraińców podczas tej akcji. Z uporem temat potępienia akcji stawia w Sejmie Miron Sycz. W jakim celu, skoro akcja była już potępiona przez Senat, a wyrazy ubolewania z tego powodu wyrazili w przeszłości i Kwaśniewski i Kaczyński?

Otóż kilka lat temu Światowy Kongres Ukraińców wystąpił do Polski z żądaniem wypłacenia odszkodowań za akcję. Przy czym żądania restytucji mienia ukraińskiego różnią się od żądań Światowego Kongresu Żydów jedynie skalą nagłośnienia i kwotą roszczeń. Stąd zabiegi lobby ukraińskiego i żydowskiej gazety dla Polaków należy uznać za perfidną grę, bo otwiera nową furtkę ku roszczeniom wobec Państwa Polskiego. I jeszcze jedno – zobaczyli, jak słabi jesteśmy wobec roszczeń żydowskich.

Dla wyszlamowania z Polski pieniędzy, podobne modus operandi zaczyna stosować Ukraina. Przykład z ostatnich dni – ambasador Ukrainy w Berlinie, na zarzut, że Ukraińcy „dokonywali masakr na Polakach” odpowiedział: „podobne masakry dokonywane były przez Polaków na Ukraińcach, dziesiątki tysięcy”, a „Ukraińcy byli uciskani przez Polaków w tak okrutny sposób, że trudno to sobie wyobrazić”. Na koniec zrównał Polskę z hitlerowskimi Niemcami.

Polskie władze odniosły się do tego jak zwykle. Na Twitterze odezwał się Zbigniew Rau: Odbyłem rozmowę z moim przyjacielem MSZ Ukrainy @DmytroKuleba. Podziękowałem mu za szybką publiczną interwencję w tej sprawie. A na czym ona polegała? Rzecznik ukraińskiego MSZ napisał: Słowa ambasadora są jego osobistym zdaniem.

Nie było słowa „przepraszam”. Komunikat wybrzmiał jak kpina, bo to, co powiedział ambasador było stanowiskiem ukraińskiego państwa.

A to, co powiedział Rau kwintesencją polskiej polityki historycznej i dowodem na to, że to nie incydent, lecz reguła, w dodatku przez większość polskiej opinii publicznej i mediów uznana za sukces polskiej dyplomacji. I jeszcze jedno – Melnyk pokajał się wobec Żydów, Polaków nie przeprosił. I to właśnie był wzorcowy przykład stosowania przez ukraiński MSZ metod i schematów żydowskich. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Melnyk wpisał się w narrację rosyjską o potrzebie denazyfikacji Ukrainy – i niech Ruscy zrobią z nimi, co chcą.

Z Andijem Melnykiem powiązana jest inna sprawa. Gdy w 2018 roku kongres USA uchwalił Act 447, PiS lekceważył, a nawet negował płynące z tego zagrożenia. Równocześnie mamił opinię publiczną tym, że spłaty Żydom nie naruszą interesów Polaków, bo zostaną zrekompensowane wypłatami od Niemiec.

Dziś mami opinię publiczną tym, że wielomiliardowa „pomoc” dla Ukrainy nie narusza interesów Polaków, bo zostanie zrekompensowana wypłatami od… Rosjan! Chodzi o postulat pozyskania kosztów „pomocy” przekazanej oligarchom ukraińskim i kosztów odbudowy ich majątków z konfiskaty rosyjskich rezerw walutowych.

Występując na łamach mediów z żądaniami odszkodowań wojennych od Niemiec, PiS świadomie popełnia ogromny błąd wobec najbliższego potężnego sąsiada, kraju, od którego Polska jest zależna w wielu kwestiach, z którym jest zespawana gospodarczo, którego życzliwość będzie Polsce w różnych sytuacjach niezbędna. Zamiast zdecydowanie i bez wchodzenia w żadne negocjacje odrzucić roszczenia żydowskie, pogorszył stosunki z Niemcami.

Przypomnijmy, że gdy 27 stycznia 2018 roku Izrael zaatakował Polskę w kontekście nowelizacji ustawy o IPN, kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że Niemcy ponoszą wyłączną odpowiedzialność za Holokaust. Rosja natomiast poparła nowelizację ustawy o IPN w części dotyczącej negowania zbrodni nacjonalizmu ukraińskiego. To był jasny sygnał ze strony Berlina i Moskwy, że są gotowe poprzeć Polskę w jej konflikcie ze stroną izraelsko-żydowską.

Wyciągniętej ręki w Warszawie nikt nie podjął. Po raz kolejny okazało się, że utrzymywanie dobrych stosunków z sąsiadami nie jest polską racją stanu, że Kaczyńskiego woli ponad wszystko swój egzotyczny sojusz z Izraelem i lobby żydowskim w USA. Reparacji wojennych chce też PO. Po co? Nietrudno domyśleć się – po to, aby zaspokoić roszczenia Żydów. Wiceprzewodniczący PO krzyknął na rząd, że „jest połowiczny w swoich roszczeniach, bo nie domaga się odszkodowań od Rosji”. A nazwisko „Neumann” i „doktryna Neumanna” w kwestiach majątkowych coś przecież mówi!

Gdy 20 lutego 1997 r. Sejm przyjął ustawę o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, i gdy państwo polskie przekazało organizacjom żydowskim w Polsce i tym zza Oceanu 5 miliardów za mienie bezspadkowe, nie używano prawnego terminu „zwrot” lub „restytucja”, lecz dziwoląg prawniczy „PRZENIESIENIE” własności.

Była to więc nie tylko defraudacja mienia państwowego, ale i ewidentne naruszenie obowiązującego w Polsce prawa, w tym konstytucji. Zauważmy jednak, że równie dziwny termin prawniczy stosują przy udzielaniu „pomocy” Ukrainie, w tym przy darmowych transferach broni – „PRZEKAZANIE”.

Nie bronią, ale podpowiadają, jak się „bronić”. „Dlaczego naród ukraiński jest tak rzadko krytykowany za postawę podczas II wojny światowej w porównaniu z narodem polskim, i dlaczego – w odróżnieniu od Polski – w przestrzeni publicznej na Ukrainie nie istnieje niemal w ogóle temat odszkodowań za bezspadkowe mienie żydowskie?

Co jest o tyle zastanawiające, że większość przedwojennych obywateli narodowości żydowskiej zamieszkiwała wschodnie tereny II RP należące dziś do Ukrainy (a także Białorusi i Litwy). To właśnie te trzy kraje powinny być więc w pierwszym rzędzie adresatami żydowskich roszczeń, ponieważ tam pozostały majątki większości ofiar Holokaustu.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego Kijów nie jest poddawany w tej sprawie takiej presji jak Warszawa”? – zapytuje na łamach „Sieci” Grzegorz Górny. I natychmiast podsuwa pomysł:  „Tajemnica tkwi w tym, iż wielu przedstawicieli tamtejszych elit politycznych i biznesowych jest z pochodzenia Żydami, którzy otwarcie to przyznają. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o obecnego prezydenta. Bo podobnych przykładów można podać więcej. Co z tego jednak wynika? Otóż politycy i biznesmeni, którzy są zarazem aktywnymi działaczami organizacji żydowskich i hojnymi mecenasami żydowskiego życia kulturalnego, a często nawet obywatelami Izraela, mają zupełnie inną pozycję wyjściową w rozmowach z reprezentantami międzynarodowych organizacji żydowskich czy władz izraelskich niż przedstawiciele polskich elit. My takich polityków i oligarchów nie mamy. W związku z tym oni są w stanie załatwić znacznie więcej dla Ukrainy w niektórych sprawach niż Polacy dla swego kraju”.

Nieformalny organ prasowy PiS podsuwa zatem panaceum na polskie bolączki – Jeszcze więcej Żydów w rządzie, bankach i biznesie. No i więcej otwartego, publicznego szczycenie się, że Polska jest w łapach żydowskich.

Majątek można odzyskać poprzez uzyskanie polskiego obywatelstwa. To dlatego wspaniałomyślnie nadajemy obywatelstwo potomkom „żydów polskich”, którzy znaleźli się w obrębie II Rzeczypospolitej. Przypomnijmy też, że Michał Dworczyk w ubiegłym roku złowieszczo zapowiedział „uproszczenie procedur i możliwości związanych z osiedleniem się w Polsce wszystkich potomków mieszkańców I i II Rzeczypospolitej, którzy deklarują związek z Polską”, co jednoznacznie oznaczało, że rząd chce ułatwić, pod tym pretekstem, masowe osiedlanie się w Polsce niepolskich nacji, i to nie tylko ukraińskich ziomków Dworczyka, ale także ukraińskich Żydów.

Nawiasem mówiąc, gdy Orbán nadał obywatelstwo wszystkim Węgrom żyjącym na Ukrainie, Kaczyński nadał obywatelstwo dziesiątkom tysięcy Żydów pochodzącym z Ukrainy, a zamiast Polaków wygnanych na nieludzką ziemię Kazachstanu sprowadził do Polski 5 milionów Ukraińców.

Czy nagły przypływ miłości do ukraińskich oligarchów, transfery finansowe za wschodnią granicę, wizyta Davida Harrisa oraz polityka historyczna polegająca na puszczeniu w niepamięć holokaustu Polaków na Kresach, nie mają ze sobą coś wspólnego?Czy rządząca ekipa nie konspiruje przed własnym narodem?

Odpowiedź brzmi – zdecydowanie tak. Decyzja o wypłaceniu Żydom odszkodowań już zapadła. Można przewidzieć, jak to będzie wyglądało i kto będzie w tym pośredniczył. Po krótkich rokowaniach oligarchy Kołomojskiego z banksterem Morawieckim w lokalu konspiracyjnym Związku Ukraińców w Polsce, rząd ogłosi: Ukraińcy zgodzili się, aby Polska dała im pieniądze w gotówce na odbudowę Donbasu.

A jak udobruchają potomków rezunów? Polska zwróci im lasy, a oni, w zamian, gdy Żydzi będą odbierać majątki, popilnują Polaków, jak strażnicy obozowi w Auschwitz.

Krzysztof Baliński