An initiative funded in part by the Rockefeller Foundation is investing an initial $7.2 million in behavioral research focused on convincing more people to get the COVID-19 injections, the foundation announced last week. _
The initiative is called The Mercury Project, run by the Social Science Research Council (SSRC). In September 2021, the SSRC received a three-year $7.5 million grant from the Rockefeller Foundation “toward the costs of launching a research consortium to drive acceptance and uptake of Covid-19 vaccination efforts and provide insights to counter health mis- and dis- information.” The grant will fund research through August 31, 2024. _
The Rockefeller Foundation is a globalist organization founded by oil magnate and robber baron John D. Rockefeller in 1913. Since then, the foundation has influenced many of the world’s largest and most powerful institutions, including the World Health Organization and the National Institutes of Health.
Historically, vaccines take 10-15 years to develop. The COVID-19 vaccines were developed in less than a year. The US Food and Drug Administration (FDA) responsible for licensing vaccines approved the COVID-19 vaccines for emergency use (EUA).
It is worth noting that this was the first time since the enactment of EUA in the early 2000s that it was used to approve a new vaccine. Not only are the COVID-19 vaccines new, they are brand-new technologies, never before used on humans. There were doctors who were skeptical. They claimed that vaccine development cycles cannot be shortened no matter how much money is thrown at it. They were concerned that long term effects would not appear in the 3-6 months of the clinical trials.
These doctors were silenced, suppressed and harassed. Some lost their medical licenses.
GBN News’ Neil Oliver interviewed Dr. Yaffa Shir Raz and Professor Retsef Levy about a leaked Israel Health Ministry internal meeting that discussed effects of the Pfizer COVID-19 shot. Statements by officials in the recording suggest side effects are neither mild nor short-term.
According to a new policy crafted by Facebook parent company Meta, users will be prohibited from doubting the integrity of the 2022 midterm elections._
“With the 2022 US midterms on the horizon, we are setting out how our approach applies in this election cycle, which is largely consistent with the policies and safeguards we had in place during the 2020 US Presidential election,” Meta President of Global Affairs Nick Clegg wrote in a blog post Tuesday.
Meta CEO Mark Zuckerberg was found to have tampered in the 2020 US presidential election by violating bribery laws, spending $419 million to influence the vote, and censoring an explosive story by the New York Post which was damning to Hunter Biden. Almost 50 percent of Biden voters knew nothing of the laptop scandal at the time of the election and about 16 percent said they would not have voted for Biden had they known, according to a survey from The Media Research Center.
Mainstream media outlets are making a concerted push for a “meat tax” which would penalize the meat-farming industry. According to climate catastrophists, the excrement produced through livestock and poultry farming harms the weather.
“It’s time for a meat tax. Here’s how to make it work,” wrote FastCompany Sunday. “To meet our climate goals, we need to stop eating so much meat. More expensive burgers could change behavior, protect the planet—and even make other food more affordable.”
“A meat tax is probably inevitable – here’s how it could work,” echoed The Conversation.
“The environmental consequences [of meat production] are so profound that the world cannot meet climate goals and keep ecosystems intact without rich countries reducing their consumption of beef, pork and chicken,” the article added.
Skandal na Międzynarodowym Festiwalu w Edynburgu. Zmieniono repertuar, ponieważ Philadelphia Orchestra zażądała, by występujący z nią chór śpiewał w maskach.
Do konfliktu doszło niedługo przed planowanym występem orkiestry z Filadelfii. Muzycy, którzy po raz pierwszy od wybuchu mniemanej pandemii udali się w dwutygodniową trasę koncertową, mieli wraz z chórem wykonać IX Symfonię Ludwiga van Beethovena.
Muzycy wciąż jednak stosują koronarestrykcje, zalecane im przez zespół naukowców z University of Pennsylvania. Dlatego też muzycy zażyczyli sobie, by 130-osobowy chór śpiewał w maskach. Podobną procedurę zastosowano dwa tygodnie wcześniej podczas występu w Saratodze w stanie Nowy Jork. Tam jednak chór wykonał IX Symfonię w maskach.
Inaczej było w Edynburgu – śpiewacy odmówili. Zmieniono więc repertuar.
„Ponieważ procedury pandemiczne Orkiestry Filadelfijskiej różnią się od tych, które obowiązują u nas, konieczna okazała się zmiana programu” – podkreślali organizatorzy w mailu rozesłanym do osób, które zakupiły bilety.
Ostatecznie zamiast 9 Symfonii, wykonano 5 Symfonię. Co więcej, według „Classic FM”, orkiestra postanowiła też usunąć ze swojego repertuaru na nadchodzący sezon 2022/2023 część utworów wykonywanych z chórem – w tym m.in. Requiem Mozarta.
„Najważniejszą rzeczą dla muzyków jest bezpieczeństwo. Tylko w ten sposób możemy je zapewnić. Tego lata mieliśmy zaledwie kilka przypadków zakażeń i tak powinno zostać” – stwierdził szef orkiestry Matias Tarnopolsky.
Sztuczna „pandemia” covid już się skończyła. Ludzie wreszcie zrozumieli, że dla większości covid był dość łagodną chorobą, a zgony podczas tej pandemii były raczej skutkiem blokowania przez establiszment medyczny skutecznego, taniego leczenia, które było znane od początków pandemii, i stosowania bardzo szkodliwych, okaleczających procedur medycznych, a także w wyniku wprowadzenia przez rządy lockdownów oraz medycznego stanu wojennego, blokującego dostęp chorych do opieki medycznej. Najwięcej ludzi zmarło jednak z powodu masowego stosowania nieprzetestowanych, eksperymentalnych, zabójczych szczepionek covid, będących de facto broniami biologicznymi.
Po upływie 2,5 roku od rozpoczęcia tych szczepień widzimy ogrom spowodowanych przez nie okaleczeń i zgonów. Do 12 sierpnia 2022 do amerykańskiej bazy VAERS zgłoszono 30347 zgonów, co znaczy, że było ich ponad 3 miliony, głównie w USA i UE. (Liczby zgłoszonych przypadków należy pomnożyć przez 100, ponieważ zgłaszanych jest tylko ok. 1% wszystkich przypadków powikłań). Najwięcej (20 100) zgonów było w r. 2021 r., gdy najwięcej osób się szczepiło, a do
połowy sierpnia 2022 r. zgłoszono po szczepieniach 3734 osoby; 6393 zgonów nie ma zaznaczonej daty (Tabela 1).
Tab. 1. Zgony po sczepieniach covid zgłoszone do VAERS
Year Died Events Reported Percent (of 30,347)
Year Died
Events Reported
Percent (of 30,347)
2020
113
0.37%
2021
20100
66.23%
2022
3734
12.30%
Unknown Date
6393
21.07%
Total
30347
100.00%
Wykres (2) ilustruje interwał czasowy od szczepień covid do wystąpienia zgonów. Najwięcej osób zmarło w dniu szczepienia i następnym (zgłoszono wtedy 6735 zgonów), drugi szczyt pojawił się w dniach 15-30 po szczepieniu, a trzeci po 120 dniach (5220 zgonów).
Interwał czasowy zgonów od szczepień
Tabela (3) pokazuje liczby wszystkich zgonów poszczepiennych zgłoszonych do VAERS w różnych latach. Widzimy, że liczba śmiertelnych ofiar szczepień w r. 2021 przewyższała tę z roku poprzedniego ponad 51 razy! To prawdziwy holokaust poszczepienny. I był on spowodowany wyłącznie ludobójczymi szczepionkami covid.
Zgony po wszystkich szczepieniach zgłoszone do VAERS w różnych latach
Year Died
Events Reported
Percent (of 30,347)
1990
29
0.07%
1991
162
0.41%
1992
197
0.49%
1993
213
0.53%
1994
210
0.53%
1995
140
0.35%
1996
135
0.34%
1997
169
0.42%
1998
163
0.41%
1999
173
0.43%
2000
210
0.53%
2001
210
0.53%
2002
174
0.44%
2003
217
0.54%
2004
206
0.52%
2005
206
0.52%
2006
216
0.54%
2007
257
0.64%
2008
327
0.82%
2009
329
0.82%
2010
318
0.80%
2011
323
0.81%
2012
313
0.78%
2013
338
0.85%
2014
367
0.92%
2015
366
0.92%
2016
434
1.09%
2017
468
1.17%
2018
529
1.32%
2019
600
1.50%
2020
421
1.05%
2021
21812
54.58%
2022
9234
23.11%
Unknown Date
495
1.24%
Total
39962
100.00%
Wszystkie światowe statystyki wykazują, że osoby szczepione wielokrotnie częściej chorują na covid i umierają od osób niezaszczepionych, co dowodzi totalnego fiaska tych szczepionek. Osobiście znałam 9 zaszczepionych osób, które zmarły w latach 2021-2022, podczas gdy nikt niezaszczepiony z moich znajomych nie zmarł w tym okresie. Najtragiczniejsze jest to, że szczepienia covid zabijają społecznie najbardziej wartościowych, zdrowych ludzi młodych i w średnim wieku. By zamaskować zgony poszczepienne, establiszment medyczny wymyślił nową chorobę – „zespół nagłej śmierci dorosłych” (ang. SADS od Sudden Adult Death Syndrome). Są to jawne manipulacje, analogiczne do ukrywania poszczepiennej przyczyny śmierci łóżeczkowej niemowląt. Warto posłuchać raportu brytyjskiego dziennikarza, przedstawiającego dane z UK i Kanady dotyczące nagłych zgonów młodych, wysportowanych, zaszczepionych osób. Warto tu zwrócić uwagę na tabelę pokazującą nadmiarowe zgony w roku szczepień 2021, w porównaniu do roku bez szczepień 2020.
Amerykańska agencja kontroli chorób (CDC), która wcześniej naganiała ludzi do szczepień i naciskała na korporacje, by przymuszały do nich pracowników, ostatecznie przyznała, że nie chronią one przed covidem, lecz są okaleczające i zabójcze. Natomiast agencja kontroli leków (FDA), wyjawiła, że szczepionki te nie były dostatecznie przetestowane i zostały zatwierdzone pod presją karteli farmaceutycznych, biurokratów medycznych i polityków. Dr Anthony Fauci z Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH), który wg. swego widzimisię serwował w mediach antynaukowe dyrektywy odnośnie masowych szczepień, noszenia masek, zamykania szkół, szpitali, oraz zniewalania ludzi w domowych więzieniach, ostatecznie poddał się do dymisji. Teraz amerykańscy senatorowie i kongresmeni oraz zwykli ludzie wytaczają mu procesy o celowe wywołanie sztucznej pandemii, udział w wykreowaniu genetycznie zmodyfikowanego wirusa SARS-CoV-2 o wzmocnionej zakaźności, oraz uczestnictwo w produkcji ludobójczych pseudo-szczepionek.
Wszystko wskazuje, że posypią się głowy wielu osób współodpowiedzialnych za około covidowe zbrodnie przeciw ludzkości i wywołanie światowego kryzysu gospodarczego. Jednym z celów tych zbrodni był plan zafałszowania wyborów prezydenckich w USA poprzez głosowanie pocztowe.
================
Wykres (4) ilustruje tygodniowe liczby zgonów w Polsce wg. GUS. Na początku b.r. utrzymywały się jeszcze nadmiarowe zgony po zeszłorocznych szczepieniach, lecz w tygodniu 21 liczby zgonów spadły do poziomów z lat 2018-2019, kiedy nie było ani covida ani szczepień covidowych. Nie ma żadnych przesłanek, by kontynuować podawanie ludziom kolejnych dawek bezwartościowych, lecz bardzo szkodliwych preparatów covidowych. (4)
Wobec powyższych faktów zadziwia ignorancja, arogancja lub zła wola polityków oraz lobbystów koncernów farmaceutycznych, którzy dla zysków nadal promują nieskuteczne, ludobójcze preparaty covidowe. Powinni oczekiwać, że dosięgnie ich sprawiedliwość i odpowiedzą przed sądami oraz społeczeństwem za udział w zbrodniach covido-szczepiennych.
Prof. Miłosz Parczewski, członek nieistniejącej już osławionej Rady Medycznej ds. COVID-19, znów zabrał głos. Teraz apeluje o masowe testowanie.
Podczas ogłoszonej pandemii koronawirusa prof. Parczewski zasłynął m.in. z propozycji, by niezaszczepionych przeciwko covidowi obowiązywała godzina policyjna oraz zakaz przemieszczania się pomiędzy województwami.
Z rozbrajającą szczerością i uśmiechem na twarzy przyznawał także, że zamknięcie fryzjerów w imię walki z koronawirusem nie miało oparcia w danych naukowych. Ot, po prostu zamknięto i już.
Po kilku miesiącach medialnej ciszy, prof. Parczewski wraca. Teraz apeluje, by Polaków poddać masowym covidowym testom.
Prof. Parczewski jest przekonany, że „ilość wirusa SARS-CoV-2 krążącego w populacji jest bardzo duża”. Ubolewa natomiast, że nie ma masowych testów, więc nie wiadomo, jak duża.
– System testowania w żaden sposób nie odzwierciedla rzeczywistej liczby przypadków. Wykrywamy ich zapewne jakieś 10 proc. Patrząc natomiast na to, jak pracują izby przyjęć i szpitale, widać, że ilość krążącego w populacji wirusa SARS-CoV-2 jest bardzo duża – twierdzi.
Jego zdaniem należy wrócić do szybszego i szerszego testowania na obecność wirusa, a lekarze rodzinni powinni mieć jeszcze lepszy dostęp do testów antygenowych. Chciałby też powrotu do możliwości samodzielnego wystawiania zleceń na testy przez pacjentów.
Ponadto prof. Parczewski przebąkuje o konieczności powrotu do izolacji, bo teraz ludzie zbyt normalnie żyją. – W tej chwili nie ma żadnych wytycznych, czy osoby z kontaktu powinny choćby przez kilka dni się obserwować, izolować ani kiedy miałyby wykonać sobie test – ubolewa.
Standardowo też nie mogło zabraknąć wątku o maskach. Prof. Parczewski widziałby powrót do poprzedniego stanu rzeczy, czyli obowiązek szmatek na twarz w pomieszczeniach zamkniętych i miejscach zgromadzeń. Łaskawie oszczędziłby ludzi w parkach i ogólnie na świeżym powietrzu.
36-latek z Włoch jest pierwszą osobą na świecie, która zachorowała jednocześnie na covida, HIV i małpią ospę. Sprawą zainteresowali się naukowcy z Uniwersytetu w Katanii.
Naukowcy z Uniwersytetu w Katanii twierdzą, że 36-latek uzyskał pozytywny wynik testu na wszystkie trzy infekcje – covid, HIV i małpią ospę – po odbyciu podróży do Hiszpanii na początku tego roku.
36-latek cierpiał na gorączkę, ból gardła, zmęczenie, ból głowy i stan zapalny pachwiny.
Mężczyzna spędził pięć dni w Hiszpanii od 16 do 20 czerwca, podczas których przyznał się do uprawiania seksu bez zabezpieczenia z mężczyznami.
Włoch najpierw uzyskał pozytywny wynik testu na koronawirusa 2 lipca – trzy dni po wystąpieniu pierwszych objawów. Jeszcze tego samego dnia zaczęła rozwijać się u niego wysypka na lewym ramieniu, następnie pojawiły się małe, bolesne pęcherzyki na tułowiu, kończynach dolnych, twarzy i pośladkach. Pęcherze pojawiały się również na jego ciele w ciągu następnych kilku dni.
5 lipca mężczyzna został przyjęty na oddział ratunkowy w Szpitalu Uniwersyteckim San Marco w Katanii we Włoszech, a następnie przeniesiono go na oddział chorób zakaźnych.
Tam Włocha przetestowano na małpią ospę. Jak się okazało – 36-latek był chory.
To jednak nie koniec, bo mężczyzna wykazywał także inne objawy, więc przebadano go na obecność innych chorób zakaźnych. Podczas testów wyszło, że „imprezując” w Hiszpanii Włoch zaraził się także HIV-em.
„Wykonywaliśmy tylko zalecenia WHO” – tak będzie zapewne brzmieć wyjaśnienie premiera albo ministra zdrowia gdy ogłoszą Polakom powszechny przymus szczepień lub kwarantannę dla „podejrzanych o zakażenie” takim czy innym wirusem.
– Co się musi zdarzyć, żebyśmy mogli oficjalnie ogłosić koniec pandemii? – spytał ostatnio ministra Adama Niedzielskiego dziennikarz jednej z prywatnych stacji telewizyjnych.
– Przede wszystkim polski minister zdrowia w sensie ani ja, ani tutaj lokalnie nie jesteśmy od ogłaszania końca pandemii. To jest decyzja, którą pewnie będziemy podejmowali na forum międzynarodowym, na forum WHO– odparł szef resortu zdrowia.
Dobrze znamy ten mechanizm z praktyki sprawowania władzy przez kolejne rządy, niezależnie od politycznych barw. Wprowadzają one niewygodne dla społeczeństwa czy też wręcz szkodliwe rozwiązania, po czym tłumaczą je decyzjami międzynarodowymi czy koniecznością dostosowania się do unijnych standardów. Ma to być sposób na uniknięcie politycznej odpowiedzialności, bo przecież, w myśl tej logiki, Unia Europejska czy „międzynarodowi eksperci” mają niekwestionowane prawo dyktowania Polsce wszystkiego, co tylko się im żywnie spodoba.
Zatem Bruksela zamyka polskie kopalnie, zmusza nasze państwo do odejścia od CO2, nie pozwala zreformować sądów, wstrzymuje pieniądze z tzw. funduszu odbudowy. W nieopublikowanym ostatecznie w pełnej wersji wywiadzie dla Ewy Stankiewicz z września 2021 roku były minister Piotr Naimski próbował zrzucić odpowiedzialność za program kasowania polskiego górnictwa na poprzedników z PO i Unię Europejską. Węgla, którego jeszcze w kampanii wyborczej miało wystarczyć nam na „200 lat”, pozbyć się mamy teraz w ciągu dwóch dekad. Ależ ten czas przyspieszył…
Jak zatem najlepiej uniknąć społecznego gniewu po wprowadzeniu narzucanych przez globalistów, a dewastujących dla społeczeństwa i gospodarki rozwiązań sanitarnych? „To nie my, wykonywaliśmy tylko zalecenia WHO” – tak będzie zapewne brzmieć wyjaśnienie premiera albo ministra zdrowia, gdy ogłoszą Polakom powszechny przymus szczepień lub kwarantannę dla „podejrzanych o zakażenie” takim czy innym wirusem.
Do tego właśnie zmierza prowadzona dotychczas przez rząd polityka bezkrytycznego akceptowania dążeń ONZ i WHO do centralizacji rozwiązań sanitarnych. Organizacje te, sponsorowane przez światowe mocarstwa oraz prywatnych beneficjentów kolejnych epidemii, chcą przejąć nadzór nad strategią zdrowotną państw. Jeśli swe zamierzenia wprowadzą w czyn, będą dyktować szczegółowe rozwiązania w rodzaju kolejnych lockdownów, masowych testów i eksperymentalnych zastrzyków.
Po wakacyjnej przerwie wracają już do swojej, znanej nam już dobrze aktywności, covidowi celebryci oraz eksperci do wynajęcia. Masowe media próbują nas znowu wciągać stopniowo w pandemiczny amok, nie zauważając, że w ciągu ostatnich z górą dwóch lat wtłaczania Polakom niesprawdzających się przepowiedni i notorycznego straszenia zdążyliśmy się już na nie w dużym stopniu uodpornić. Wymownie świadczy o tym ton większości komentarzy pod informacjami o rosnącej liczbie zakażeń czy kolejnych „niezwykle groźnych” odmianach wirusa.
To jednak czy Polacy znów dadzą się nastraszyć i nabrać na „dęte” statystyki zachorowań oraz zgonów może nie być już tak istotne. Jeśli globalni sanitaryści doprowadzą – przy bierności mieszkańców poszczególnych krajów – do uchwalenia tak zwanego traktatu pandemicznego, będzie znacznie trudniej przeciwstawiać się absurdalnym nieraz rozporządzeniom. Wystarczy wpisanie tej czy innej odmiany covid do rejestru chorób zakaźnych by postawić nas w bardzo trudnym położeniu, z perspektywą przymusowych szczepień włącznie – takie bowiem m.in. rozwiązania przewiduje ustawa z 2008 roku. Prowadzona jest cały czas z ogromnym natężeniem operacja dezinformacyjna. W dużej mierze skutecznie odwraca ona społeczną uwagę od prowadzonych w zaciszu przygotowań do znacznego skrócenia poszczególnym narodom „sanitarnej smyczy”. Brak reakcji na totalitarne zakusy globalistów doprowadzić może do sytuacji, z której trudno będzie znaleźć dobre wyjście.
Podczas niedawnego pobytu w Polsce wybitny niemiecki lekarz dr Wolfgang Wodarg – człowiek, który od podszewki poznał mechanizmy rządzące polityką sanitarną – przekonywał, że do skutecznego oporu wobec pseudomedycznego totalitaryzmu wystarczy, że świadoma zagrożenia będzie połowa populacji. Przeciwnik jest tego świadom, bo zapowiada w kolejnych kampaniach pandemicznych wzmożoną cenzurę pod pretekstem „walki z dezinformacją”. Do osiągnięcia stanu nakreślonego nam przez autora książki „Fałszywe pandemie. Argumenty przeciwko rządom strachu” wciąż nam daleko, jednak wiemy nie od dziś, że kropla drąży skałę.
Na dziś Szanowna Pani, trzeba to nazywać po imieniu.
Grzegorz Braun sprytnie wykorzystał nadarzającą się możliwość dotarcia do sporej grupy odbiorców nie będących do końca zwolennikami Konfederacji. Na pierwszy rzut oka, pierwsze kilkadziesiąt komentarzy zamieszczonych pod filmem jest… pozytywna lub bardzo pozytywna. Tylko jeden, dość osobliwy komentarz, można zaliczyć do niepochlebnych. Bardzo duża grupa osób napisała, że jest pozytywnie zaskoczona. Prawdopodobnie wśród tej grupy byli również ci, którzy do tej pory nie znali poglądów posła “Korony Polskiej”.
„Zdążyła pani tutaj doprowadzić do sporego materii pomieszania, więc rozplączmy ten węzełek”…
1 godzina –
Bardzo proste oczywiste stwierdzenia – Szokujące dla wierzących głównemu ściekowi.
Niektórzy wysoko wykwalifikowani ludzie twierdzą, że ten „nowy wirus” istnieje tylko jako teoria. W krzemionce – czyli we wnętrzu komputera. Cyfrowo wyrażona koncepcja myślenia o tym, jak DNA rzekomego nowego koronawirusa SARS mogłoby wyglądać na poziomie genetycznym.
−∗−
Tłumaczenie artykułu z serwisu Off-Guardian na temat nowych wirusów, nowych testów oraz nowych chorób i jak te elementy wykorzystać do gry. W trzy kubki. //AlterCabrio
____________***____________
– gra w trzy kubki
Oszustwo „covid” było/jest szachrajstwem [shell game], które składa się z trzech części.
Rzekomy „nowy wirus”
Rzekomy test na „nowego wirusa”
Rzekoma „nowa choroba” wywołana przez „nowego wirusa”.
Zręczna manipulacja tymi trzema koncepcjami – niczym gra w trzy kubki pod wesołym miasteczkiem – spowodowała, że tak wielu ludzi było przekonanych, iż patrzą na coś niezaprzeczalnie rzeczywistego.
MUSI być nowy wirus – bo jest na niego NOWY test
MUSI istnieć ważny test – ponieważ może zidentyfikować nowego wirusa
MUSI być nowa choroba, ponieważ ma wszystkie te NOWE objawy.
Ludzie widzieli te trzy punkty i rysowali linie łączące je w zgrabny trójkąt.
Wirus – Test – Choroba
Niewielu zdawało sobie sprawę, że ten pozorny związek był tylko domniemany, urojony. Rodzaj pareidolii.
Między tymi trzema rzeczami NIGDY nie było żadnego związku. Mówią nam to nawet w oficjalnej narracji – jeśli tylko zwrócicie uwagę.
Iluzja połączenia to po prostu szybkość propagandy oszukującej oko.
Rozbijmy to.
1. NOWY WIRUS
Raz po raz ludzie mówią: „musi być jakaś nowa choroba – ZNALEŹLI TEGO WIRUSA”.
Niektórzy wysoko wykwalifikowani ludzie twierdzą, że ten „nowy wirus” istnieje tylko jako teoria. W krzemionce – czyli we wnętrzu komputera. Cyfrowo wyrażona koncepcja myślenia o tym, jak DNA rzekomego nowego koronawirusa SARS mogłoby wyglądać na poziomie genetycznym.
Ale nawet jeśli jest to prawdziwe fizyczne odkrycie, spójrzmy na to z dystansu.
Niektórzy uważają, że znalezienie „nowego wirusa” jest równie niezwykłe i znaczące jak znalezienie nowego gatunku małpy człekokształtnej lub wielkiego kota. Godny uwagi moment. Coś, co warto zauważyć.
Nie, tak nie jest.
Znalezienie nowego wirusa w dowolnym momencie jest równie niezwykłe, jak znalezienie pszczoły w ulu. W ulu zawierającym kilka miliardów pszczół, które nieustannie się rozmnażają i mutują.
Teoria wirusów dyktuje, że „nowe” wirusy pojawiają się każdego dnia w milionach. Dosłownie mówi się, że na planecie jest 10 nonylionów wirusów – to jedynka, po której następuje trzydzieści jeden zer. [Poza krajami stosującymi tzw. krótką skalę /głównie kraje anglojęzyczne/, to jedynka i 54 zera w zapisie dziesiętnym -tłum.]
Tak więc znalezienie nowego – jeśli go szukasz – powinno być dość częste.
A szansa, że coś, co znajdziesz, jest tym samym, co powoduje jakiś nowy objaw u jakiegoś człowieka, jest mniej więcej tak duża, jak twoja szansa na zanurzenie się w miliardowym ulu i wybranie pszczoły, którą wczoraj widziałeś na krzaku lawendy.
Tak więc, nawet jeśli bezwarunkowo zaakceptujesz teorię wirusologii, „nowy wirus” sam w sobie nic nie znaczy, chyba że jest coś, co łączy tego wirusa z możliwą do zidentyfikowania, unikalną chorobą.
I oczywiście w tym miejscu pojawia się test… prawda?
2. TEST
Wiele osób, nawet tych sceptycznie nastawionych do szczepień i całej tej „pandemicznej” narracji, wciąż wydaje się być uzależnionymi od „testu”.
W sensie – to jest test. To na pewno coś testuje.
A co więcej – znajduje to!
Ludzie otrzymują „pozytywny test”.
Jak możesz uzyskać pozytywny wynik testu na coś, czego nie ma?
Cóż, oczywiście wynalazca PCR, który zginął tragicznie w 2019 roku, mógłby ci dokładnie powiedzieć, jak można uzyskać pozytywny wynik testu na coś, czego nie ma. A gdyby nie umarł, to mógłbyś postawić fortunę, którą wydałeś na maseczki, że mówiłby ci to głośno i często.
PCR NIE IDENTYFIKUJE OBECNOŚCI DOMNIEMANEGO NOWEGO WIRUSA.
Nie może. Dosłownie nie może. Nawet jeśli wykonano go prawidłowo. A zwłaszcza gdy wykonano go źle – jak było to z większością „covidowych” PCRów.
Test „pozytywny” może oznaczać, że znaleziono fragmenty RNA, które należały do nieswoistego koronawirusa. Lub może to oznaczać, że właśnie znaleziono jakieś śmieci w twoim systemie.
To nigdy nie oznaczało, że dosłownie znaleziono SARS-COV-2.
Tak więc założona linia łącząca te dwa punkty trójkąta w rzeczywistości nigdy nie istniała.
Bez testu PCR nie ma dosłownie nic, co łączyłoby rzekomego „nowego wirusa” z rzekomą „nową chorobą”.
Ale to tylko takie czepianie się, prawda? To znaczy, jest nowa choroba, więc jest oczywiste, że musi ją wywołać nowy wirus. Nawet jeśli test jest beznadziejnie błędny, a nawet bezużyteczny, to z pewnością sam fakt, że w tym samym czasie pojawia się nowy wirus i nowa choroba, musi oznaczać przyczynę i skutek?
3. NOWA CHOROBA
Choroba jest klasyfikowana jako „nowa”, gdy przedstawia unikalny, powtarzający się wzór objawów klinicznych i patologii.
Pomijając wszystko, co przyswoiłeś z mediów i memów, NIE MA żadnych unikalnych objawów klinicznych związanych z „covid”.
Jasne, niektóre były kreowane na takowe, ale to było wszystko – szum medialny.
Dwa przykłady –
Utrata smaku i węchu? Dość powszechny objaw wirusa układu oddechowego, w niektórych przypadkach może być długotrwały z powodu uszkodzenia nerwów.
Zacienienia typu matowej szyby? Och, proszę, GGO są powszechnym niespecyficznym rozpoznaniem w patologii płuc. Możesz je mieć z dowolnego powodu, od wdychania substancji drażniącej po zapalenie płuc lub gruźlicę.
Prawda jest taka, że każdy rzekomy „objaw choroby” jest również objawem „grypy” lub objawem przeziębienia lub objawem „powszechnej sezonowej infekcji dróg oddechowych” lub objawem męczliwości po chorobie wirusowej.
Niezależnie od tego, z jaką wrzawą medialną miałeś do czynienia, jest to oczywista prawda (którą wkrótce omówimy szczegółowo w naszej zaktualizowanej ściągawce covidowej).
W rzeczywistości jedyną „nową” cechą „covid” jest nazwa.
I związana z tym ogromna machina PR-owa.
Reszta, w rzeczywistości cała percepcja solidnej, wieloogniskowej „rzeczywistości”, była tylko tworem, sprytnym kawałkiem manipulacji tą percepcją i wywołała przesunięcie uwagi.
Innymi słowy – sztuczka.
Jak więc teraz wygląda nasz trójkąt łączący?
Cóż, to właściwie tylko trzy niepołączone losowe kropki.
„Nowy” wirus, jeden z milionów pojawiających się każdego dnia, który mógł, ale nie musiał, zostać wyizolowany
„Test” dla powyższego, który w rzeczywistości go nie wykrywa
Kilka starych objawów, które otrzymało nową nazwę…
Dosłownie nic prawdziwego, aby to w ogóle połączyć. W żadnym z tych szybko poruszających się kubków, które oszałamiają twoje oko, nigdy nic się nie znajdowało.
Ci jarmarczni kuglarze po prostu ogrywali wielu z nas jak głupców.
“Pandemia” w epoce mózgu łupanego [23.10.2022r] Kilka lat temu określiłem stan podatności umysłów współczesnych Polaków na propagandę mianem “epoki mózgu łupanego”. Pamiętam, że byłem wówczas zdumiony stopniem ogłupienia polskiego społeczeństwa, które prezentowało się jako całkowicie bezbronne […]
______________
Izolacja zabobonów czyli co by tu jeszcze zsekwencjonować Ponieważ nie ufam opracowaniom opartym na badaniach prowadzonych w prestiżowych laboratoriach, do których nie dopuszcza się żadnych niezależnych osób z zewnątrz. I tak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o rzekomą izolację […]
______________
Covid-19 jako Eksperyment Ascha Nazywa się to konformizmem i strachem przed nonkonformizmem, a ten wielki eksperyment może kosztować każdego z nich zdrowie, środki do życia, prawa człowieka, wolności medyczne i każdy posiadany grosz. […]
______________
To nie wirus, to kontrola Coraz więcej ludzi dostrzega kłamstwa antywolnościowej lewicy. Te kłamstwa to wszystko, co mają w walce z pragnieniem wolności. Mogą do woli nazywać zwykłych ludzi terrorystami, ale fakty mówią same za […]
Alors que les pompiers sont fortement mobilisés pour lutter contre les incendies, des élus de droite et de gauche interpellent le gouvernement pour réintroduire en urgence les près de 5.000 pompiers non-vaccinés contre le Covid-19. Sur Europe 1, le vice-président des sapeurs-pompiers de France estime toutefois que ce n’est pas une bonne solution.
Voilà un sujet qui peut réunir la gauche et la droite. À l’Assemblée nationale, des élus des deux grandes sensibilités politiques interpellent le ministre de l’Intérieur Gérald Darmanin sur une possible réintroduction des pompiers suspendus car non-vaccinés contre le Covid-19, alors que de nombreux incendies ravagent plusieurs forêts de France. Selon le SDIS, ils sont 5.000 pompiers volontaires et 140 titulaires à ne pas pouvoir être mobilisés. Et face à l’urgence, cette décision reste une incompréhension pour l’opposition.
C’est le cas pour le député Rassemblement national du Var, Frédéric Boccaletti. „On est victime d’incendies sans précédent sur notre territoire. Les pompiers sur le terrain sont épuisés. Ils sont mis à rude épreuve depuis maintenant plusieurs semaines”, rappelle le député au micro d’Europe 1. Celui-ci poursuit : „Je pense que le ministre de l’Intérieur doit prendre ses responsabilités et réintégrer en urgence les sapeurs-pompiers suspendus. Face aux flammes, le vaccin ne protège pas”, lance-t-il, ” par contre, nos pompiers, eux, nous protègent.”
Une fausse bonne idée pour le vice-président des sapeurs-pompiers
Ce sujet a déjà été abordé en juillet, mais le gouvernement avait décidé de maintenir la suspension. Une décision légitime pour Norbert Berginiat, vice-président des sapeurs-pompiers de France. Selon lui, réintroduire les pompiers non-vaccinés serait une fausse bonne idée. „Déjà que l’on est en déficit collectif, si on a une épidémie parmi nos sapeurs-pompiers, ce sera une grosse catastrophe”, argumente-t-il auprès d’Europe 1.
„Réintroduire des gens non-vaccinés, c’est prendre le risque de mettre à plat notre capacité d’intervention. C’est pour cela que ça peut être dangereux”, explique Norbert Berginiat. Un dilemme cornélien qui n’est pas encore tranché par le ministre de l’Intérieur.
Przyjeżdżający na pomoc do Francji strażacy, nie muszą być zaszczepieni. Francuscy niezaszczepieni strażacy są zawieszeni i nie mogą gasić pożarów. Czego nie rozumicie? Logika spłonęła już dawno
Prezes koncernu farmaceutycznego Pfizer Albert Bourla otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa, o czym poinformował na Twitterze.
[Przecież wykazano wielokrotnie, że to NIE JEST wiarygodne. A o PEWNYCH czyli sprawdzonych lekarstwach nawet się nie zająknie!! Mirosław Dakowski]
60-letni Bourla przyjął cztery dawki szczepionki przeciw Covid-19 produkcji swojej firmy. Jak napisał, ma „bardzo łagodne symptomy” choroby i zamierza się izolować. Przekazał także, że rozpoczął przyjmowanie leku Paxlovid, czyli jednego z dwóch preparatów przeciw koronawirusowi, które zostały dopuszczone do stosowania przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA).
Prezydent USA Joe Biden i jego główny doradca medyczny Anthony Fauci niedawno zakazili się koronawirusem, mimo że przyjęli wcześniej drugą dawkę przypominającą szczepionki. Podobnie jak Bourla, obaj mężczyźni rozpoczęli terapię Paxlovidem. Obaj doświadczyli też później „odbicia Paxlovidu”, co oznacza, że ponownie otrzymali pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa po początkowym negatywnym teście wkrótce po zakończeniu terapii lekowej – podał amerykański portal The Hill.
Bourla jest zakażony subwariantem Omikronu BA.5, który dominuje obecnie w Stanach Zjednoczonych, stanowiąc prawie 90 proc. przypadków zakażenia koronawirusem w tym kraju.
Pamiętamy apel, jaki dr Zelenko wystosował w grudniu do pilnych działań, wzywając w sposób pokojowy do obywatelskiego nieposłuszeństwa i ostrzegając, że gdyby miał wkrótce umrzeć, to nie z powodu złego stanu zdrowia lub własnej ręki, zauważając, że jego życie jest w niebezpieczeństwie .
Dr Vladimir Zelenko ostrzega, że istnieją uzgodnione wysiłki, aby uciszyć lekarzy, którzy mówią prawdę, takich jak on, i ostrzega, że jeśli wkrótce umrze, nie będzie to przez złe zdrowie lub z własnej ręki.
W krytycznej wiadomości rozpowszechnianej w sieciach i datowanej na grudzień 2021 roku, dr Zelenko wskazuje, że wojna establishmentu przeciwko głosicielom prawdy w przemyśle medycznym wkrótce przyspieszy, a dobrzy ludzie muszą powstać, aby zapobiec jej wpływowi na następne pokolenie. Lekarz, który promuje protokoły wczesnego leczenia i profilaktykę dla pacjentów niskiego ryzyka w leczeniu Covid-19, przechodzi do wskazania, że jego życie jest zagrożone z powodu informacji, które rozpowszechnia.
„Rząd jest teraz zdesperowany” – powiedział Zelenko. „Tyrani wiedzą, że ich koniec jest bliski i okopali się, a teraz idą z totalną totalitarną tyranią próbując stłumić głosy takie jak ja”. „Po pierwsze, nie jestem samobójcą” – przyznaje Zelenko. Po drugie, jest mi znacznie lepiej; moje zdrowie jest w porządku, więc jeśli umrę lub zniknę, to nie ma to nic wspólnego z żadną z tych rzeczy i wiesz, jakie jest źródło…” „Jest to próba zamachu na prawdę poprzez stłumienie mojego głosu i głosów takich jak ja”.
Dr Vladimir Zelenko , nominowany do nagrody Nobla, który z powodzeniem leczył wielu prezydentów i głów państw na całym świecie z powodu COVID-19. Dr Zelenko był jednym z pierwszych lekarzy na świecie, który udowodnił, że COVID-19 można łatwo leczyć za pomocą HCQ + CYNK. Jego zespół skutecznie wyleczył ponad 6000 pacjentów z COVID i przeszkolił tysiące lekarzy na całym świecie, wspólnie ratując miliony istnień ludzkich. Dr Zelenko był surowo cenzurowany, codziennie otrzymuje groźby śmierci i faktycznie walczy o życie z powodu bardzo rzadkiego raka.
Zarówno dr Carrie Madej, ofiara dziwnej katastrofy lotniczej w tym tygodniu, jak i dr Vladimir Zelenko ostrzegają ludzkość przed mrocznym planem przestępczym stojącym za pandemią.
Jak ucisza się bojowników prawdy Każdy, kto zdaje sobie sprawę, jak dobrzy ludzie starają się zdemaskować ukryte dzieła niegodziwców, zauważył, jak wielu ważnych bojowników o wolność zginęło nagle w dziwnych wypadkach. Osobiście znam kilka katastrof prywatnych samolotów, które odebrały życie kluczowym przywódcom w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Również nagłe zawały serca lub rzekome samobójstwa odebrały życie wielu dobrym i wpływowym ludziom. Zelenko mówił dalej, że wkrótce nastąpi „próba usankcjonowania takich lekarzy jak ja, odebrania nam licencji, szkalowania nas itd.”. Jedynym wyjściem, powiedział lekarz, jest dla uczciwych lekarzy i innych podobnie myślących ludzi zjednoczenie się, powstanie polityczne i odrzucenie tyranii.
„Mój apel do kolegów lekarzy i mój apel do każdego, kto słucha, to pójście w dokładnie przeciwnym kierunku: wstać. To jest wojna domowa o wolność, miejmy nadzieję, że w sposób bez użycia przemocy – mówi Zelenko. „Potrzebujemy obywatelskiego nieposłuszeństwa. Musimy powiedzieć 'Nie’ obłąkanej marionetce w Białym Domu i wszystkim tym tyrańskim kłamstwom ludzi takich jak Fauci, NIH, CDC i FDA … wszystkie te organizacje, które są niczym więcej niż dziwkami i burdelami.”
Przyszłość, potwierdza Zelenko, zależy od tego, czy dobrzy ludzie przeciwstawią się (bez użycia przemocy) bezwzględnemu autorytaryzmowi. „Jeśli chcecie, by wasze dzieci miały szansę na rozwój w zgodzie z sumieniem Boga, teraz jest czas, by stanąć i poświęcić się, bo od tego, co teraz zrobimy, zależy wolność naszych dzieci” – zaznacza lekarz. „Nie jestem zwolennikiem przemocy. Jestem zwolennikiem obywatelskiego nieposłuszeństwa. Wstań. Powiedzcie: „Nie, zatrutym strzałom śmierci i odrzućcie całkowicie dzisiejszy rząd, który jest niczym innym jak wrogiem ludu, wrogiem ludzkości, wrogiem Boga”.
Dr Zelenko w programie u Alexa Jonesa, podkreślił, w jaki sposób szczepionka Covid-19 zasadniczo daje wszystkim AIDS . Dr Vladamir Ze’ev Zelenko, któremu przypisuje się rolę pioniera we wczesnym protokole leczenia COVID-19, obejmującym hydroksychlorochinę (HCQ) i siarczan cynku, stał się ostatnio bardzo szczery w kwestii całego przedsięwzięcia COVID-19, niebezpiecznej sytuacji, w jakiej znajdują się ludzie na świecie, i jego wezwania do „świadomego Boga”, aby oprzeć się szybko postępującej tyranii rządu i mediów.
Dr Zelenkowi napisał list otwarty do prezydenta Donalda Trumpa, ogłaszając swój protokół leczenia nowej choroby. Zelenko, ortodoksyjny Żyd, swobodnie mówił nie tylko o swoich pierwszych udanych zabiegach na COVID-19, ale także o swoim teologicznym rozumieniu konfliktu między dobrem a złem w całej historii ludzkości, a nawet o własnych zmaganiach duchowych, w tym o Ręce Boga w swoim życiu.
W marcowej rozmowie z dr Peterem Bregginem, Zelenko wyjaśnił swojemu bardziej świeckiemu gospodarzowi, że sama historia jest naznaczona walką „pomiędzy ludźmi, którzy próbują żyć świadomie lub skoncentrowani na Bogu„, a innymi, którzy „zawsze próbowali być bogami i chcą mieć globalną kontrolę nad resztą ludzkości”. Do głównych koncepcji „życia skoncentrowanego na Bogu” należy zaliczyć to, że „zostaliśmy stworzeni na obraz Boga i to jest podstawą prawa naturalnego, czyli skoro zostaliśmy stworzeni na obraz Boga, to nasze życie ma świętość, po prostu dlatego, że jest, a nie z jakiegoś innego powodu”.
Natomiast ci, którzy dążą do opanowania reszty ludzkości i bycia „boskimi”, tak naprawdę mogą to zrobić poprzez „zniewolenie ich psychicznie”. To, co przeżywamy, jest prawdopodobnie największą operacją psychologiczną w historii ludzkości – powiedział.
Zainspirowane przez Boga odkrycie HCQ i protokołu cynkowego Opisując, jak to wszystko mu się przydarzyło, Zelenko, były ateista, który mówi, że kiedyś „czerpał przyjemność z przekonywania ludzi, by nie wierzyli w Boga”, powiedział, że po wcześniejszym życiowym nawróceniu, jego relacja z Bogiem odegrała główną rolę w odkryciu. „Naprawdę uważam, że nic nie zrobiłem” – wyjaśnił. „W marcu ubiegłego roku modliłem się do Boga, prosząc o pomoc, ponieważ miałem tysiące umierających chorych pacjentów, a ja nie miałem im nic do zaoferowania. A ja od 20 lat zajmuję się tymi ludźmi. I co wtedy zrobisz? Modliłem się o jakieś wskazówki i wtedy następna rzecz, którą wiem, że przysłali mi list na mój e-mail … wyjaśniając, jak jonofory cynku i cynk działają w hamowaniu wirusów RNA w teorii. I to było dla mnie wielkie oświecenie, i to naprawdę wpłynęło na świat, bo popchnąłem te rzeczy globalnie „i być może uratowałem życie milionowi ludzi”.
Dr Zelenko odszedł, niech spoczywa w pokoju ten wojownik Boga. Ukończył wyścig, stoczył dobrą walkę!
Pionier wczesnego leczenia COVID dr Vladimir Zelenko zmarł na raka w wieku 48 lat
Wwywiadziedla LifeSiteNews w lipcu ubiegłego roku Zelenko wyjaśnił, co sprawiło, że jego protokół hydroksychlorochiny (HCQ) i cynku w leczeniu COVID jest tak skuteczny, jednocześnie odnosząc się do „grupy socjopatów”, którzy zignorowali i ocenzurowali jego skuteczne leczenie, a zamiast tego popchnęli „ eksperymentalną miksturę płynną” (szczepionka mRNA) na całej populacji świata. Pomimo intensywnej cenzury ze strony Big Tech, Zelenko konsekwentnie ostrzegał przed szkodliwością eksperymentalnych igieł, zwłaszcza u dzieci, zauważając, że osoby poniżej 18 roku życia mają „99,998% wyzdrowienia z COVID bez leczenia”. Zelenko kategorycznie ostrzegł również, że nowe zastrzyki mogą wywoływać śmiertelneskrzepy krwi i choroby serca, takie jakzapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia.Jeden z wieluznaczących momentóww walce Zelenki o wolność medyczną miał miejsce, gdy zeznawał przed sądem rabinackim w Izraelu, próbując przekonać kraj, by nie kontynuował trzeciej dawki szczepionki po tym, jak pierwsza dawka dwudawkowa nie ustała. tak zwana pandemia. Dr Zelenko zeznaje przed sądem rabinicznym w Izraelu o swoim protokole i wyjaśnia wszystko na temat szczepionek eksperymentalnych Covid19. więcej COVID early treatment pioneer Dr. Vladimir Zelenko has died of cancer at age 48 – LifeSite21Polub Udostępnij
Prof. Włodzimierz Gut twierdzi, że covid powoduje… zmniejszenie mózgu. Ponadto wskazuje, że wariantów modnego wirusa są już tysiące.
Prof. Gut, pytany w rozmowie z Polską Agencją Prasową, dlaczego przy najnowszym wariancie covid nie występują takie objawy jak utrata smaku czy węchu podkreślił, że przy wielu zakażeniach objawy, które są w początkowym okresie dość częste, zmieniają się w późniejszym etapie adaptacji wirusa.
– Nie przywiązywałbym wielkiej wagi do samego wariantu, bo tych wariantów w tej chwili są już tysiące – zaznaczył.
Zdaniem prof. Guta wirus jest ten sam, bo ma ten sam receptor i tę samą drogę wnikania, czyli atakuje te same komórki.
– Są to komórki przede wszystkim układu naczyniowego, dlatego są bardzo zróżnicowane objawy – wyjaśnił.
– To my, naszą odpornością, naszym zachowaniem oraz eliminacją tego, co wykrywamy nadajemy w pewien sposób okresy dominacji poszczególnych wariantów. Niektóre pojawiały się lokalnie i znikały, inne na skutek niekonsekwentnych działań rozprzestrzeniały się na cały obszar – mówił.
W kwestii powikłań profesor przyznał, że COVID-19 potrafi zaatakować przede wszystkim naczynia w mózgu i to będzie powodowało pewne zmiany.
– Na przykład zaobserwowano, jako późne powikłanie po COVID-19, zmniejszenie ogólne mózgów – i to dotyczy sporej liczby osób– podał.
Pytany o szczepienia przeciwko koronawirusowi odpowiedział, że szczepienia przygotowują na zakażenie, ale nie chronią przed samym zakażeniem ani przebyciem choroby. – Przed zakażeniem chronią wszystkie działania uniemożliwiające przejście z osobnika do osobnika – dodał.
– Aktualna ruchliwość społeczna, która odpowiada liczbie kontaktów międzyludzkich, jest wyższa, niż była przed wystąpieniem w ogóle covida. To jest zrozumiałe, bo ludzie są zmęczeni izolacją – mówił.
– Powinniśmy nauczyć się reagować w sposób racjonalny na to, co nas otacza. Dużo nam do tego brakuje – stwierdził.
Profesor pytany o wprowadzenie obostrzeń wyjaśnił, że „obostrzenia są działaniami zewnętrznymi i mają całkiem inne cele, niż nasze własne bezpieczeństwo”.
– Wprowadza się je po to, aby nie doszło do załamania określonych struktur. A nasze bezpieczeństwo jest naszą sprawą, każdy powinien dbać o siebie – podkreślił.
Podsumował, że „aktualna sytuacja nie zagraża systemowi służby zdrowia”.
Nie ma wątpliwości, że obecne sygnały płynące z rządu to zapowiedź kolejnego lockdownu i wszystkiego złego, co się z nim wiąże. Jeśli teraz nie uda się zahamować decyzji o nowych restrykcjach, spirala covidowego szaleństwa zacznie znowu się nakręcać
Proszę wyobrazić sobie, że właśnie teraz, w gorącym lipcu, gdy Polacy udali się na upragnione wakacyjne wyjazdy… Minister Zdrowia znowu zaczyna straszyć restrykcjami i wracającą „pandemią”! Nie do wiary, prawda? Ja też początkowo nie mogłam w to uwierzyć. Z nieba leje się żar, a Adam Niedzielski zupełnie serio zaczyna opowiadać o zwiększonej zachorowalności na koronawirusa, tego samego, o którym kilka tygodni temu mówił, że powinien być traktowany jak zwykła infekcja i nie ma podstaw, aby z jego powodu wprowadzać nadzwyczajne środki ostrożności.
I znów się pozmieniało! Minister już przepowiada, kiedy będą kolejne zachorowania (środek sierpnia). A może po prostu planuje wtedy podkręcić statystyki…????
Wraz z alarmującymi informacjami z rządu wraca znowu ten sam motyw: SZCZEPIENIA. Rozpoczyna się nowa odsłona stręczenia Polakom szczepionek produkowanych na liniach płodowych. Wszystkie podawane w Polsce szczepionki na Covid czerpią z aborcji. Aby opracować i testować (Pfizer, Moderna) lub wprost produkować (Astra Zeneca, Johnson&Johnson) każdy z preparatów, użyto linii płodowych wyprowadzonych wprost od zabitych dzieci. Linie te są w obiegu od wielu lat, lecz starzeją się, zatem tworzy się popyt na kolejne linie. Dochodzi do kolejnych aborcji na potrzeby przemysłu farmaceutycznego.
Aby preparaty były zdatne do użytku, trzeba było pobierać tkanki z dzieci żywcem i bez żadnego znieczulenia – w krótkim momencie pomiędzy wyjęciem dzieciątka z macicy a jego śmiercią. Aż trudno wyobrazić sobie, jak ogromny ból musiał odczuwać mały człowiek wyrwany z bezpiecznego łona mamy i poddany okrutnej procedurze usunięcia narządów żywcem… Teraz szczepionki powstałe dzięki liniom płodowym mamy wszyscy uznać za zdobycz cywilizacji i masowo je stosować. Straszenie kolejną falą koronawirusa jest niczym innym jak tworzeniem popytu na preparaty skażone gigantyczną zbrodnią.
Przemysł aborcyjny jest powiązany z niektórymi gałęziami przemysłu farmaceutycznego i na tej podstawie próbuje się oswajać ludzi z tezą, że aborcja nie zawsze przynosi samo zło. Promotorzy zabijania dzieci bardzo chcą, abyśmy przyznali, że czasem z zabicia niewinnego dziecka wypływa dobro. Dlatego rozpętywanie strachu wokół konkretnego wirusa, kreowanie statystyk zachorowań i wmawianie opinii publicznej, że jedynym ratunkiem są szczepionki skażone aborcją – jest świetną okazją, aby relatywizować zbrodnię. W świadomości przeciętnego człowieka może wówczas pojawić się myślenie, że nie wszystkie aborcje są tak samo złe, w zależności od celu, do jakiego wykorzysta się ciała zamordowanych dzieci. To utylitarne myślenie o życiu człowieka pomaga ruchowi aborcyjnemu w osiąganiu jego celów – akceptacji aborcji (przynajmniej niektórych) i zarabianiu na nich wielkich pieniędzy.
Dlatego z przerażeniem obserwuję, jak polski rząd ponownie rozpoczyna kampanię strachu, kreowanie popytu i wmuszanie ludziom preparatów, które czerpią ze zbrodni aborcji.
Potrzeba masowego sprzeciwu, aby znowu nie wprowadzono restrykcji, lockdownu i nachalnej akwizycji szczepionek na Covid!
Chciałabym, aby w najbliższym czasie jak najwięcej osób zadzwoniło do Kancelarii Premiera i przekazało Mateuszowi Morawieckiemu, że nie chce:
– żadnych restrykcji ani lockdownów, żadnych testów, a przede wszystkim żadnych szczepionek z abortowanych dzieci, – wydawania pieniędzy podatników na preparaty skażone zbrodnią aborcji ani na ich namolną promocję.
Ponadto pora na dymisję Adama Niedzielskiego i mianowanie Ministrem Zdrowia kogoś, kto nie będzie ulegał lobby aborcyjnemu.
Nie ma wątpliwości, że obecne sygnały płynące z rządu to zapowiedź kolejnego lockdownu i wszystkiego złego, co się z nim wiąże. Jeśli teraz nie uda się zahamować decyzji o nowych restrykcjach, spirala covidowego szaleństwa zacznie znowu się nakręcać. Być może w kolejnym roku szkolnym dzieci znowu nie pójdą do szkół. Być może znowu doświadczymy zamknięcia placówek ochrony zdrowia. Czy chcemy znowu zamknięcia branż gospodarki i szantażu, że jeśli nie weźmiemy skażonych aborcją szczepionek, to branże te nie będą mogły się otworzyć…? Czy chcemy selekcji wiernych w kościołach? Nalotów Policji na świątynie, gdzie zgromadziło się zbyt wielu wiernych? Zakazu spotkań powyżej określonych przez władzę limitów?
Są wakacje. Mimo to nie zwalniamy tempa i wiemy, że właśnie TERAZ potrzeba pilnego i efektywnego działania. Uruchomiliśmy stronę internetową www.telefondopremiera.pl. Znajdują się na niej numery telefonów do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz krótka zachęta, aby zadzwonić i przekazać Mateuszowi Morawieckiemu, że nie ma zgody na rozkręcanie kolejnej fali restrykcji i promocji szczepień na Covid-19.
Cierpienie dzieci, które zostały poddane aborcji i usunięciu tkanek, by wyprodukować szczepionki, to nie jest abstrakcja. Te dzieci to nasi bliźni, najsłabsi, niemogący się bronić, ginący na ołtarzu wielkiego biznesu i ogromnych pieniędzy. Protestujmy przeciw nieludzkiej polityce kreowania popytu i wymuszania szczepień preparatami, które powstały przy użyciu ciał tych niewinnych maleństw…
Małpia ospa brzmi głupio, polio umarło na samym wejściu, fala upałów już się skończyła, a ludzie są znudzeni Ukrainą. Muszą wrócić do Covid, ponieważ nie mają nic więcej.
−∗−
Tłumaczenie artykułu z serwisu Off-Guardian na temat powrotu narracji covidowej i to pomimo pełni sezonu letniego. Tym razem wiele wskazuje na to, że zjawisko może pozostać z nami na dłużej. //AlterCabrio
____________***____________
Przywracają COVID… tym razem już na stałe
Covid powraca w każdym nagłówku. Ponieważ nowo-normalne hordy desperacko starają się przestraszyć ludzi, by zaakceptowali Wielki Reset, wracają do swojego starego ulubieńca, aby przyzwyczaić nas do wiecznej pandemii.
Według Krajowego Urzędu Statystycznego liczba „przypadków Covid” w Wielkiej Brytanii wynosi (podobno) nawet 3,8 miliona. Podobno jest tak samo źle w UE, gdzie „przypadki” (rzekomo) potroiły się w ciągu sześciu tygodni.
Nie jest lepiej po drugiej stronie (rzekomo) ideologicznego podziału. Rosja, Chiny i Indie – mimo że są odważnymi wielobiegunowymi wojownikami zamkniętymi w szachowej rozgrywce 5D przeciwko machinacjom globalistycznej elity – również odnotowują „przypadki” „nowego wariantu”.
Bez względu na to, gdzie mieszkasz, „przypadki” są na tapecie. Ale, jak wszyscy wiemy, „przypadki” w rzeczywistości oznaczają „ludzi, którzy uzyskali wynik pozytywny” i jest to sfałszowana statystyka wykorzystywana wyłącznie do celów propagandowych.
Nowa „fala” to tak naprawdę tylko sprzedaż jednego wielkiego pomysłu: pandemia nigdy się nie skończy.
Marketwatch jest liderem, jeśli chodzi o takie ‘precyzyjne’ [on-the-nose] nagłówki:
„Stany Zjednoczone przodują na świecie w liczbie nowych przypadków COVID, ponieważ BA.5 nadal się rozprzestrzenia i ilustruje, że do zakończenia pandemii jeszcze daleko”
Do zakończenia pandemii jeszcze daleko – to zakodowana wiadomość, która teraz krąży i wcale nie jest zawoalowana. WHO dosłownie to wyraziła, prawie słowo w słowo:
„WHO ostrzega covid „nigdy się nie kończy”, ponieważ liczba odmian rośnie w USA i Europie”
Zmieniają też symptomy, przy czym „subwariant BA.5” wytwarza nowe objawy, w tym „ból gardła i chrypkę”.
Ten „wzrost” prawdopodobnie nadal będzie się wzmagał, ponieważ urzędnicy WHO żądają od krajów „wzmocnienia monitorowania”, co oznacza więcej testów, a to oznacza więcej przypadków. Jest to gra, którą wszyscy dobrze znamy, a to wszystko jest bez znaczenia.
Musieli postawić na „centaurusa” lub coś innego, ponieważ następną grecką literą po omikronie jest pi, a Wariantu Ciasteczkowego [Pie Variant] nikt się nie przestraszy. [homofonia między określeniami litery ‘pi‘ oraz słowa ‘pie‘ czyli ‘ciasto, placek’ -tłum.]
Czym odróżnia się „wariant centaurus”? Najwyraźniej może być bardziej zakaźny i cięższy. Najważniejsze jednak, że: „
może pomóc wirusowi uciec przed przeciwciałami wywołanymi przez obecne szczepionki”
Jest to oczywiście niezbędne, jeśli zamierzasz zagarnąć tę słodziutką kasę za boostery [dawki przypominające].
Co to oznacza dla jego długoterminowej przyszłości, dopiero się okaże. Może Joe niedługo odejdzie na – ekhem – emeryturę, kto wie.
Pamiętaj, że wiadomość [news] to konstrukt – i gdyby Joe miał pozytywny wynik testu, a nie byłoby to wygodne dla narracji, po prostu nigdy byśmy o tym nie usłyszeli.
Do diaska, wiemy, że nie noszą maseczek, gdy nie ma przy nich kamer, więc nie ma żadnego powodu, by sądzić, że faktycznie zawracają sobie głowę testowaniem. A niby dlaczego mieliby to robić?
Po prostu ogłaszają „pozytywny wynik testu” dla każdego polityka, który potrzebuje trochę wolnego czasu, gdy chcą wzbudzić sympatię lub wzmocnić prawdziwość przekazu.
To interesujące jakimi torami podążają, gdy „w pełni zaszczepieni” zaczynają mieć pozytywny test. Z jednej strony potrzebują „szczepionek”, aby przekonać niezaszczepionych do zastrzyku… ale z drugiej strony chcą, aby „szczepionki” nie zadziałały, by przekonać zaszczepionych, aby przyjęli swoje dawki przypominające.
Najwyraźniej w tej chwili widzą większe pieniądze w ponownym szczepieniu niż w nowym. Co ma sens, gdyż wszelkie odmowy szczepień [rezygnacje] są prawdopodobnie z ich punktu widzenia przegraną sprawą.
Co to oznacza w szerszej perspektywie?
Cóż, potencjalnie oznacza to powrót do nakazów maskowania, dystansu społecznego i dodawania 5/6/7ego boostera do i tak już dość zatłoczonego harmonogramu szczepień. (Być może dadzą ci zniżkę, jeśli weźmiesz polio, małpią ospę i 2 lub 3 zastrzyki przeciw Covid za jednym razem).
Może dostaniemy miły jesienny lockdown, a szkoły opóźnią swoje otwarcie po wakacjach. Być może w planach jest większa narracja. Gazeta „I” już przygotowuje grunt pod „złą zimę”.
Mówiąc bardziej ogólnie, plan polega po prostu na normalizacji półtrwałej „pandemii”.
The Guardian już mówi, że ta fala „osiąga szczyt” i musimy „przygotować się na następną”. New York Times jest bardziej dosadny: „Endemiczny Covid-19 wygląda dość brutalnie”
The Atlantic wyszedł z wariantem (ech!) tego samego nagłówka: „Fala BA.5 – tak wygląda covidowa normalność”
Tymczasem zarówno Bloomberg, jak i Washington Post stawiają pozytywny test Bidena w centrum uwagi, twierdząc, że „pokazuje on siłę pandemii” i „testuje jego powrót do normalnej strategii”.
Przesłanie jest jasne – nie ma powrotu do normalności. Endemiczny Covid, wieczna wojna nie do wygrania i koniec zabawy.
Z bardziej optymistycznego punktu widzenia powrót Covid prawdopodobnie oznacza, że hordy Wielkiego Resetu stają się z lekka zdesperowane.
Małpia ospa brzmi głupio, polio umarło na samym wejściu, fala upałów już się skończyła, a ludzie są znudzeni Ukrainą. Muszą wrócić do Covid, ponieważ nie mają nic więcej.
To tak, jakby starzejący się zespół rockowy niechętnie wracał do swoich klasycznych hitów pod koniec koncertu, po tym, jak publiczność chrapała przy ich eksperymentalnym nowym albumie.
Czy to już koniec epoki c-19? Nigdy dość powtarzania, że: ograniczenia dotyczące szczepionek Covid kończą się nie dlatego, że szczepionki mRNA odniosły sukces, ale dlatego, że zawiodły. Głębia tej porażki jest tak ogromna, że wyjaśnienie jej […]
Pandemia 2 czyli małpia ospa wchodzi do gry Mimo że „przypadków” jest zaledwie kilkadziesiąt, Światowa Organizacja Zdrowia już zwołała nadzwyczajne spotkanie, co jest rzeczą dziwną, gdyż ich coroczne zgromadzenie zaczyna się dosłownie jutro. Ale myślę, że kiedy wprowadzasz […]
______________
Wejście Ninja czyli mutacje są wieczne „Ludzie niezaszczepieni tak bardzo nie chorują. Najważniejsze jest to, że im więcej dawek tego trującego zastrzyku wziąłeś, tym bardziej będziesz chory i tym bardziej prawdopodobne jest, że wkrótce umrzesz”. […]
Prof. Simon żali się w TVN24: „Społeczeństwo się w znacznym stopniu nie sprawdziło”. Ziemkiewicz nie wytrzymał: „Człowieku, zejdź już ludziom z oczu. Dobrze radzę. Zejdź.”
Prof. Krzysztof Simon znów przemówił na antenie TVN24, gdzie utyskiwał na „niezdyscyplinowanych” Polaków. Stwierdził m.in., że „społeczeństwo się w znacznym stopniu nie sprawdziło, znaczy w tych 40 proc.”. Na słowa pandemicznego eksperta krótko, ale stanowczo, zareagował Rafał Ziemkiewicz.
Prof. Simon stwierdził, że lepszym sposobem jest „zachęcanie” do noszenia masek niż wprowadzanie nakazu maskowania. Żalił się, że „społeczeństwo jest takie, jakie jest – w wielu krajach, nie tylko w Polsce, tylko u nas to jest kilkadziesiąt (procent – przyp. red.), a w innych krajach zdecydowanie mniej”.
– Niedawno byłem w Londynie na zjeździe hepatologicznym. Tam nie ma obowiązku, ale rząd zachęca w informacjach prasowych, telewizyjnych: „proszę nosić w miejscach zamkniętych”. Jak będzie szczyt epidemii (…) to zachęcałbym do noszenia ludzi: noście w komunikacji, nie rozmawiajcie sobie twarzą w twarz bardzo blisko, (…) w pomieszczeniach zamkniętych używajcie masek. Czy kogoś przekonamy? Przekonajmy połowę osób, to już będzie sukces – grzmiał.
– Takie mamy społeczeństwo. Jak każą nie przechodzić przez jezdnię, to wszyscy akurat w tym miejscu przechodzą. Tacy jesteśmy – przekorni – stwierdził szef Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii. Stwierdził, że to „typowo po polsku”.
Na tym jednak nie koniec oskarżeń kierowanych pod adresem Polaków. – W Ameryce jak mieszka pani obok milionera, to wszyscy są dumni, że coś takiego. A u nas natychmiast donos, że na pewno ukradł – zwrócił się do dziennikarki.
Co więcej, ubolewał nad tym, że w czasie mniemanej pandemii „społeczeństwo się w znacznym stopniu nie sprawdziło, znaczy w tych 40 proc.”. W ten sposób lekarz nawiązał do odsetka niezaszprycowanych w Polsce.
–Jednak 60 proc. społeczeństwa nie uwierzyło tym bredniom, mediom rosyjskim czy wschodnim, (…) jednak przekonało się, zaszczepiło, bo ludzie jednak chcą dbać o swoje zdrowie, życie. (…) Pozostała część jest egocentryczna, nastawiona na czubek własnego nosa. Ma w nosie babcię, dziadka, swoich rodziców itd. Tacy jesteśmy. I tu się (społeczeństwo) nie sprawdziło – grzmiał były członek Rady Medycznej.
Do słów prof. Simona odniósł się krótko Rafał Ziemkiewicz. „Człowieku, zejdź już ludziom z oczu. Dobrze radzę. Zejdź” – napisał.
Recently, The Lancet published a study on the effectiveness of COVID-19 vaccines and the waning of immunity with time. The study showed that immune function among vaccinated individuals 8 months after the administration of two doses of COVID-19 vaccine was lower than that among the unvaccinated individuals. According to European Medicines Agency recommendations, frequent COVID-19 booster shots could adversely affect the immune response and may not be feasible. The decrease in immunity can be caused by several factors such as N1-methylpseudouridine, the spike protein, lipid nanoparticles, antibody-dependent enhancement, and the original antigenic stimulus. These clinical alterations may explain the association reported between COVID-19 vaccination and shingles. As a safety measure, further booster vaccinations should be discontinued. In addition, the date of vaccination should be recorded in the medical record of patients. Several practical measures to prevent a decrease in immunity have been reported. These include limiting the use of non-steroidal anti-inflammatory drugs, including acetaminophen to maintain deep body temperature, appropriate use of antibiotics, smoking cessation, stress control, and limiting the use of lipid emulsions, including propofol, which may cause perioperative immunosuppression. In conclusion, COVID-19 vaccination is a major risk factor for infections in critically ill patients. [—-]
Przydałoby się już rozgrzewać nową kampanię promującą szczepienia przeciw COVID-19 – powiedział prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, kierownik Zespołu ds. Kontroli Zakażań Szpitalnych. Jego zdaniem będzie ją trudniej przygotować, niż pierwszą.
Zdaniem prof. Marcina Czecha sytuacja epidemiczna poszczególnych krajów mocno się indywidualizuje. Twierdzi on, że eksperci nie będą mogli już wprost stosować porównań do innych krajów – licząc, że w Polsce sytuacja rozwinie się podobnie.
Jego zdaniem o skali problemu z kolejną falą COVID-19 będzie decydował poziom zaszczepienia populacji, stosowanie środków ochrony indywidualnej, rodzaj wirusa i czas, jaki upłynął od poprzedniej choroby lub szczepienia.
„Ekspert” uważa, że potrzebna jest nowa kampania zachęcająca do szczepień przeciw COVID-19 – zwłaszcza wobec poniedziałkowej rekomendacji Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz Europejskiej Agencji Leków (EMA), by rozważyć umożliwienie podania drugiej dawki przypominającej szczepionki przeciw COVID-19 osobom w wieku od 60 do 79 lat.
–Powinniśmy podejmować kroki w kierunku nowej kampanii szczepionkowej. Szczególnie, że mamy za sobą doświadczenie średnio efektywnej kampanii dotyczącej pierwszej fali masowego szczepienia przeciw COVID-19 – powiedział prof. Czech.
Sytuację epidemiczną w Polsce prof. Czech ocenia z dwóch różnych poziomów: indywidualnego poziomu przeciętnego obywatela oraz z poziomu zdrowia publicznego.
– Z punktu widzenia zdrowia publicznego na razie pożaru nie ma, ale już jest „alertowo”. Teraz liczyć się będzie czujność i wprowadzenie na czas procedur, które przećwiczyliśmy wcześniej. Monitorowanie hospitalizacji jako głównego wskaźnika warunkującego kolejne działania jest słuszne, ale jeżeli chcemy wcześniej uchwycić to, że kolejna fala COVID-19 nam nadciąga, to musimy wprowadzić testowanie na szerszą skalę – twierdził prof. Czech.
Ekspert przypomniał, że obecnie tylko placówki POZ mogą zamawiać testy antygenowe, nie ponosząc za nie żadnych kosztów. Inaczej jest w przypadku szpitali.
– W Instytucie Matki i Dziecka ciągle sięgamy po testy antygenowe i PCR, ale po 1 kwietnia, kiedy rząd w Polsce ogłosił koniec pandemii, testy wykonywane są na koszt szpitala. Dla szpitali, które mają większe problemy finansowe, to z pewnością dodatkowe wyzwanie – zauważył Czech.
Proces testowania porównał on do możliwości zaobserwowania tlącej się zapałki, zwiastującej ryzyko pożaru.
– Warto wydać pieniądze na testowanie i wprowadzić procedury teraz, niż mierzyć się ze skutkami ubocznymi takiej decyzji, która będzie podjęta za późno. Warto sobie zadać pytanie, czy oszczędzamy na systemie wczesnego ostrzegania, jakim jest testowanie – i reagujemy dopiero, jak jest pożar. Tlącej się zapałki nie zobaczymy bez szerszego testowania. Zobaczymy dopiero pożar – grzmiał prof. Czech.
– Skąd wiemy, że fala zachorowań wzbiera we Francji, Włoszech czy Niemczech? Bo oni się masowo testują – dodał.
Zdaniem eksperta polskie społeczeństwo weszło już w fazę traktowania COVID-19 jako jednej z wielu chorób zakaźnych, co – jak stwierdził – „jest słuszną postawą”. Dodał, że widać też „zmęczenie” tą konkretną chorobą.
– Z punktu widzenia indywidualnego powiedziałbym, że świadomość społeczna dotycząca zachorowania na COVID-19 jest na tyle wysoka – świadomość objawów, ryzyk i testowania się – że każdy na własną rękę może się o siebie zatroszczyć, kupując test w aptece. W tym sensie przeszliśmy do fazy, w której nauczyliśmy się żyć z COVID-19, jak z innymi chorobami – zauważył Czech.
W ubiegłym tygodniu „minister pandemii” Adam Niedzielski powiedział na konferencji prasowej, że „uruchomienie powszechnego systemu testowania resort będzie uzależniał od sytuacji w szpitalnictwie i nie zostanie ono wprowadzone, jeśli nie zostanie przekroczony dzienny próg 5 tys. hospitalizacji z powodu covid”. Niedzielski przekonywał, że spadek immunizacji, czyli odporności na koronawirusa, „nie jest szybki”.
– Jeszcze w styczniu mieliśmy zaledwie osiemdziesiąt kilka procent immunizacji w społeczeństwie, a (…) na przełomie kwietnia i maja było to powyżej 90 proc., więc na razie nie wydaje się, żeby ta immunizacja drastycznie spadała – dodał.
Niedzielski zaznaczył, że monitorując rozprzestrzenianie się COVID-19 w populacji rząd nie opiera się wyłącznie na doświadczeniach krajów zachodniej Europy, ale też zamawia prognozy w trzech różnych ośrodkach w kraju. Chodzi o Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, grupę prognostyczną MOCOS oraz departament analiz i strategii MZ.
Minister zastrzegł m.in., że zamawiane prognozy „obciążone są bardzo dużym ryzykiem” błędu.
W poniedziałek „wiceminister pandemii” Waldemar Kraska powiedział, że szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być kontynuowane. – Jest to jedyna, bardzo skuteczna broń w walce z koronawirusem – twierdził.
Przypomniał, że we wrześniu mają być dostępne szczepionki działające na nowe subwarianty. Nad ich produkcją pracują dwie firmy – Moderna i Pfizer. Jak dodał, z nieoficjalnych informacji wynika, że dawka przypominająca będzie dla osób powyżej 18. roku życia.
Od 20 kwietnia osoby, które ukończyły 80 lat, mogą w Polsce przyjąć czwartą dawkę, czyli drugą dawkę przypominającą szprycy przeciw COVID-19. Czwartą dawkę szczepionki już wcześniej mogły otrzymać osoby w wieku powyżej 12 lat z obniżoną odpornością, u których odpowiedź immunologiczna na szczepienie mogła być niewystarczająca.