FATIMA, Rosja, świat: Na litość boską, wysłuchajmy świadka  

https://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7849&Itemid=46
Prawie po 40 latach od początku “wiosny” II Soboru, nadal nie dokonano poświęcenia Rosji – nie świata, nie “młodych szukających sensu życia”, nie “bezrobotnych” – ale Rosji.   The Devil’s Final Battle Ostatnia bitwa Szatana . Paul Kramer (2002)
http://www.devilsfinalbattle.com/content2.htm

http://gazetawarszawska.com/2012/12/01/ostatnia-bitwa-szatana-rozdzial-14/ Ostatnia bitwa Szatana. Pan Jezus powiedział: “Powiedz moim pasterzom, biorąc pod uwagę to, że idąc przykładem króla Francji w opóźnianiu wykonania mojego nakazu, tak jak on podzielą jego nieszczęście”. “Oni się skruszą i to zrobią, ale będzie za późno”. ROZDZIAŁ  14 Na litość boską, wysłuchajmy świadka   Niewiele rewelacji było tak nieprzekonujących jak watykańska wersja Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Ci którzy uważali, albo mieli nadzieję, że ujawnienie w czerwcu 2000 roku broszury CDF The Message of Fatima [Orędzie Fatimskie – TMF] zakończy sprawę, są prawdopodobnie zaskoczeni ostatnim zgiełkiem o Fatimie w prasie. Nie powinno to nikogo zaskoczyć. Przez ponad 40 lat wykorzystywano niemal każdą taktykę – milczenie, nękanie, złą teologia, dezinformacja – żeby zakopać prawdziwe Orędzie Fatimskie. Ale oliwa zawsze na wierzch wypływa. Ataki terrorystyczne 11 września 2001 roku wywołały reakcję łańcuchową w opowieściach o Fatimie. W prasie i w Internecie szumiało od informacji, że ataki były częścią Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, której jeszcze w pełni nie ujawniono. Jak irytujące dla autorów TMF, którzy upierają się, iż cała tajemnica fatimska mieści się między okładkami ich broszury. Im się nie wierzy, po części dlatego, że nie są wiarygodni, ale także z powodu pewnej świadomości zbiorowej, powszechnego poczucia nadchodzącego fatum. W głębi duszy wiemy, że “cywilizacja miłości” to utopijny nonsens. Nigdy nie istniała. Prawdziwe Orędzie Fatimskie wyraźnie to potwierdza: piekło istnieje i idzie do niego wiele dusz, bo nie ma nikogo, kto by się za nie modlił i poświęcał. Niebiańskim remedium nie są szeroko publikowane modlitewne spotkania między-religijne, a poświęcenie i nawrócenie Rosji, nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi i Różaniec. Prawdziwe Orędzie Fatimskie nie jest prośbą o dalsze papieskie apologie. Jest nim błaganie do Jezusa “przebacz nam nasze grzechy”, “zachowaj nas od ognia piekielnego”. Nie przeżywamy nowego pojawienia się ludzkości. Znajdujemy się na Titanicu płynącym w ciemność, a świat wyczuwa nieuchronne fatum, nawet, kiedy nadal ściąga na siebie wyrok. Ale nawet wydarzenia z 11 września 2001 nie powstrzymały watykańskiego aparatu przed narzucaniem linii partyjnej Sodano, że Fatima “należy do przeszłości”. Wręcz przeciwnie, wysiłki narzucenia na Kościół interpretacji Sodano o Fatimie tylko się zwiększyły, jakby kard. Sodano, et al, uznali, że 11 września mógłby faktycznie potrząsnąć katolikami i dowiedzieli się – chwileczkę! – iż to nie jest koniec Fatimy, gdyż oczywiście nie widzimy nic takiego jak triumf Niepokalanego Serca i obiecanego okresu pokoju. Żeby na nowo utwierdzić linię partyjną, potrzebny był pewien rodzaj odważnego działania 12 września 2001 roku, zaraz po zawaleniu się Twin Towers, watykańskie Biuro Prasowe opublikowało biuletyn dnia: “Deklarację” Kongregacji ds. Księży dotyczącą nie ataków terrorystycznych, nie strasznych skandali wybuchających niemal codziennie w szeregach duchownych, nie licznych herezji i nieposłuszeństwa wśród księży w ciągu ostatnich 40 lat, ale o. Nicholasa Grunera, “fatimskiego księdza”. W deklaracji napisano, że wydaje się ją “z mandatu wyższej władzy” – watykański żargon dla sekretarza stanu, kard. Sodano, nie papieża (który jest władzą najwyższą). Deklaracja ostrzegała cały katolicki świat przed poważnym zagrożeniem dobra Kościoła; zagrożeniem tak ogromnym, że Kongregacja ds. Księży nie mogła nawet czekać aż opadnie kurz na nieistniejące już Bliźniacze Wieże. Zagrożenie stanowiła konferencja nt. pokoju na świecie i Fatimy w Rzymie, sponsorowana przez apostolat o. Grunera. Tak, priorytetem Watykanu w kilka godzin po najgorszym ataku terrorystycznym w historii świata było to, żeby nakazać każdemu ignorowanie konferencji nt. pokoju na świecie i Fatimy. Dlaczego? Bo, deklaracja mówiła, “konferencja” nie ma aprobaty legalnej władzy kościelnej”. Oczywiście, autor tej deklaracji dobrze wiedział, że według prawa kościelnego nie jest konieczna “aprobata” na organizowanie konferencji duchownych i świeckich. Kodeks Prawa Kanonicznego opublikowany przez papieża Jana Pawła II (Kanony 212, 215, 278, 299) uznaje naturalne prawo wiernych do spotkań i dyskusji o sprawach dotyczących obecnego Kościoła, bez żadnej “aprobaty”. Faktycznie, Watykan nie publikuje żadnych informacji o braku “aprobaty” dla niezliczonych konferencji prowadzonych przez orędowników ordynacji kobiet i licznych innych herezji, mimo że uczestnicy tych konferencji naruszają prawo naturalne i krzywdzą Kościół. Można także powiedzieć, że rzymska konferencja apostolatu nie dostała aprobaty od Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego. I co z tego? Ale nie to było najgorsze. Deklaracja stwierdziła również, że o. Gruner został “zawieszony” przez biskupa Avellino. Zawieszony za co? Widocznie za nic, bo nie podano żadnych podstaw. Przyczyna tego kuriozalnego pominięcia była jasna dla każdego znającego kanoniczne procedury o. Grunera: “podstawy” były tak niezdarne, że publiczne ich ujawnienie wywołałoby śmiech. Jak już napisaliśmy, jedynym pretekstem w ogóle podanym o “zawieszeniu” było to, że o. Gruner musi powrócić do Avellino, Włochy (gdzie został wyświęcony w roku 1976), albo zostać zawieszonym. Dlaczego? Bo “nie udało mu się” znaleźć innego biskupa by go inkardynował. Ale “Deklaracja” nie wspomniała o tym, że trzech przyjaznych biskupów zaproponowało inkardynację o. Grunera z wyraźnym pozwoleniem na kontynuację jego apostolatu, i że te trzy inkardynacje zablokowano (albo uznano za “nieistniejące”) przez tych samych watykańskich biurokratów, którzy teraz ogłosili wynikające z tego “zawieszenie”. Oznacza to, że o. Gruner został “zawieszony” za to, że okazał “nieposłuszeństwo” wobec rozkazu samych oskarżycieli, którzy uniemożliwili mu to posłuszeństwo. (Nie wspominając o tym, że biskup Avellino do 12 września 2001 roku nie miał absolutnie żadnej władzy nad o. Grunerem – gdyż ten był już inkardynowany w innej diecezji.) Prawie po 40 latach od początku “wiosny” II Soboru, nadal nie dokonano poświęcenia Rosji – nie świata, nie “młodych szukających sensu życia”, nie “bezrobotnych” – ale Rosji. Światem trzęsą regionalne wojny, muzułmański terroryzm i holokaust aborcji, kiedy staje się wyraźniejsze z godziny na godzinę, że idziemy do apokalipsy. Islamscy fundamentaliści, których watykańscy dyplomaci teraz lubią nazywać “naszymi muzułmańskimi braćmi”, nienawidzą nas i chcą nas ujarzmić czy zabić, zgodnie z nakazami ich Koranu. Po 40 latach całkowicie bezużytecznego “dialogu ekumenicznego”, sekty protestanckie są nawet bardziej zniedołężniałe niż na początku, a prawosławni bardziej nieugięci w odmowie poddania się Wikariuszowi Rzymu. Kościół doznaje ciężkich ran poprzez herezje i skandale w diecezjach na całym świecie, gdzie stracił wszelką wiarygodność z powodu zepsucia jego członków. Nowa orientacja II Soboru jest całkowitą klęską; rujnującym fiaskiem. Ale pośród całej tej śmierci, chaosu, herezji, skandalu i apostazji, każde z nich teraz osiąga swoje apogeum, Watykan uznał za konieczne – właśnie teraz! – by zaalarmować świat o “niebezpieczeństwie” ze strony o. Nicholasa Grunera. Tak więc jeden dzień po 11 września 2001 roku, o. Gruner, który nie popełnił żadnego przestępstwa przeciwko wierze i moralności, który zachowywał swoje śluby przez 25 lat kapłaństwa, który nie molestował ani jednego ministranta czy kobiety, który nie ukradł żadnych pieniędzy i nie głosił żadnej herezji, został publicznie potępiony przed całym Kościołem w deklaracji, która nie przedstawiła żadnych podstaw tego potępienia, która przywołała “mandat” anonimowej “wyższej władzy”, która nawet nie miała odwagi się nazwać. W historii Kościoła nigdy nie wydarzyło się coś takiego wobec wiernego katolickiego księdza. Obsesja sekretarza stanu w zniszczeniu o. Grunera – symbolu oporu wobec linii partyjnej – osiągnęła poziom nieprzyzwoitości. Dlaczego? Mogła to być tylko głęboko zakorzeniona niechęć do Orędzia Fatimskiego i wszystkiego co ono znaczy dla nowej orientacji Kościoła, którą tak niezachwianie narzucają kard. Sodano (przyjaciel Gorbaczowa) i jego kolaboranci. Wydaje się, że Fatima niepokoi ich bardziej niż obecny stan Kościoła i świata. A jeszcze stan Kościoła i świata z pewnością mógłby zmienić się na lepszy, gdyby tylko prześladowcy o. Grunera po prostu zrobili to o co prosiła Matka Boża Fatimska: “Jeśli moje prośby zostaną spełnione, uratuje się wiele dusz i nastanie pokój”. Ale kard. Sodano na pewno się przeliczył. Wydanie tego bezpodstawnego potępienia “fatimskiego księdza” w kilka godzin po 11 września, wywołało taki fetor, że wiele osób, które byłyby skłonne uznać “deklarację” za dobrą monetę, zaczęli się zastanawiać, o jej groteskowo nieodpowiednim czasie. W podważanym i zhańbionym przez duchownych zdrajców w każdym kraju Kościele, dlaczego watykański aparat tak niepokoił się z powodu jednego księdza, któremu nie zarzucono nawet jednego złego czynu? Zrobienie z o. Grunera kozła ofiarnego nie było by bardziej skuteczne od innych anty-fatimskich matactw. Przeciwnie do tego, na co wydają się mieć nadzieję pewni watykańscy dostojnicy. Kontrowersji fatimskiej nie da się zredukować do statusu jednego księdza. W tygodniach po “deklaracji” o o. Grunerze, inni prominentni katolicy zaczęli wyrażać poważne wątpliwości o linii partyjnej kard. Sodano w sprawie Trzeciej Tajemnicy. Nie tylko matka Angelica uważała, że “nie dostaliśmy całości”. 26 października 2001 roku “wybuchła”, jak mówią reporterzy, historia o tym jak agencja informacyjna Inside the Vatican (wraz z innymi dziennikami włoskimi) opublikował artykuł: “The Secret of Fatima: More to Come?” [Tajemnica Fatimska: pokaże się więcej?]. W artykule napisano: “Właśnie otrzymaliśmy informację, że s. Łucja dos Santos, ostatnia żyjąca wizjonerka fatimska, kilka tygodni temu wysłała list do Jana Pawła II, rzekomo ostrzegający go o tym, że jego życie jest w niebezpieczeństwie. Jak podają źródła  watykańskie, list mówiący o tym, że wydarzenia o których mówi ‘Trzecia Tajemnica’ Fatimska, jeszcze nie miały miejsca, dostarczył Janowi Pawłowi emerytowany biskup Fatimy, Alberto Cosme do Amaral, jakiś czas po 11 września”. Zapytany o ten list, biskup Fatimy, Serafim Ferreira de Sousa, “nie zaprzeczył temu, iż s. Łucja wysłała do papieża list, ale powiedział [z jezuicką godnością), że 'nie ma żadnych listów wizjonerki wyrażających obawę o życie papieża'”. Artykuł Inside the Vatican dalej ujawnił, że „źródła zasugerowały także, że list s. Łucji zachęca papieża do ujawnienia Trzeciej Tajemnicy w całości”, i że jej list do papieża „ma zawierać to ostrzeżenie: 'Wkrótce nastąpi wielkie wrzenie i kara'”. Artykuł mówi o jeszcze innym tajnym spotkaniu z s. Łucją za murami klasztoru – tylko ono nie jest zgodne z linią Bertone / Ratzingera. Włoski ksiądz diecezjalny, o. Luigi Bianchi, „twierdzi, iż spotkał się z s. Łucją dos Santos w ubiegłym tygodniu w zamkniętym klasztorze karmelickim w Coimbra, Portugalia”. Powtarzając podejrzenia matki Angeliki, o. Bianchi „spekulował o możliwości, że Watykan nie ujawnił w całości tajemnicy, żeby uniknąć paniki i niepokoju wśród ludności; by jej nie wystraszyć”. Odnośnie śmiesznej „interpretacji” Tajemnicy przez Bertone / Ratzingera o zamachu na życie Jana Pawła II w roku 1981, o. Bianchi powiedział, że „orędzie nie mówi tylko o zamachu na papieża, ale o 'biskupie w bieli’, który przechodzi pośród ruin i ciał zamordowanych mężczyzn i kobiet. . . Oznacza to, iż papież będzie musiał wiele wycierpieć, że niektóre narody znikną, że wielu ludzi zginie, że musimy bronić Zachodu przed islamizacją. I to dzieje się obecnie”. Inside the Vatican był ostrożny by podkreślić, tak jak The Fatima Crusader, że s. Łucja „nie ma pozwolenia na rozmowy z nikim, kto nie uzyskał wcześniejszej zgody Watykanu. . .” W związku z tym, Inside the Vatican zabezpieczył się twierdząc, że „nie jest od razu jasne, czy Bianchi otrzymał tę zgodę, ominął tę konieczność, czy faktycznie nie spotkał s. Łucji jak utrzymuje”. Ale nikt, łącznie z samą s. Łucją, nigdy nie zanegował tego, że spotkanie z o. Bianchi miało miejsce. To, że chociaż niektóre źródła Inside the Vatican pochodzą z samej kurii, zasugerowała odpowiedź kard. Ratzingera na te wydarzenia. Zacytował go jakby miał powiedzieć, że „ostatnie plotki o liście są tylko kontynuacją 'starej polemiki wywoływanej przez pewne osoby o wątpliwej wiarygodności’, w celu 'destabilizacji równowagi wewnętrznej Kurii Rzymskiej i niepokojenia ludzi Boga'”. Ale zauważmy, że kard. Ratzinger faktycznie nie zaprzecza istnienia listu s. Łucji do papieża. Uwaga kard. Ratzingera wiele mówi. Jak mogą osoby o „wątpliwej wiarygodności” destabilizować „równowagę wewnętrzną Rzymskiej Kurii”? Jeśli ich wiarygodność jest wątpliwa, to Kurii Rzymskiej nie zdestabilizowałoby to, co one mówią. A właściwie, kim są te osoby o „wątpliwej wiarygodności”? Artykuł w  Inside the Vatican sugerował, że kard. Ratzinger mógł odnosić się do o. Grunera. Ale co z matką Angeliką? Co z o.Bianchi? Co z samym Inside the Vatican, którego naczelny, Robert Moynihan, jest tylko pod kuratelą watykańskiego aparatu, co sugeruje tytuł tego czasopisma? Co z milionami innych katolików, którzy żywią uzasadnione podejrzenia, że Bertone i Ratzinger nie są całkowicie szczerzy twierdząc, że proroctwa Orędzia Fatimskiego, łącznie z Trzecią Tajemnicą, „należą do przeszłości”, i że to ostrzeżenie o wielkiej karze Kościoła i świata już nas nie dotyczy? Faktycznie, który poważny katolik naprawdę w to wierzy, biorąc pod uwagę niebezpieczną sytuację w obecnym świecie? Pomimo zdecydowanych wysiłków nałożenia linii partyjnej Sodano (wysiłku, który teraz objął deklarację w sowieckim stylu, że o. Grunera należy uważać za „nikogo” w Kościele), katolicy na całym świecie nadal zastanawiają się co stało się ze słowami występującymi po istotnym zdaniu „W Portugalii dogmat wiary zawsze zostanie zachowany itd.” Dlaczego TMF uciekł od tego zdania usuwając je z Orędzia Fatimskiego i umieścił je w przypisie? Co stało się z brakującymi słowami Maryi Dziewicy? Gdzie jest obiecane nawrócenie Rosji? Dlaczego nie było okresu pokoju na świecie, jaki obiecała Matka Boża?  W obliczu tych nie chcących zniknąć pytań, aparat watykański podjął jeszcze jedną próbę zakrycia wzrastającej spekulacji o zatajaniu, zanim nie będzie za późno. Rzeczywiście oświadczenie kard. Ratzingera o destabilizacji w kurii wskazywałoby na to, że linia partyjna o Fatimie napotykała na opór wewnątrz samej kurii, być może z powodu wzrastającej destabilizacji na świecie, co nie zgadza się z opinią Ratzinger / Bertone / Sodano, że Fatima odnosi się do przeszłości. Tym razem podstępem miał być kolejny tajny wywiad z s. Łucją w klasztorze w Coimbra. Wywiad ten przeprowadził 17 listopada 2001 roku abp Bertone, ale z jakiegoś powodu jego rezultatu nie ujawniono przez ponad miesiąc. Dopiero 21 grudnia 2001 roku L’Osservatore Romano (włoskie wydanie) opublikował krótki komunikat abpa Bertone na temat wywiadu, zatytułowany “Meeting of His Excellency Mons. Tarcisio Bertone with Sister Maria Lucia of Jesus and the Immaculate Heart” [Spotkanie JE Tarcisio Bertone z s. Marią Łucją o Jezusie i Niepokalanym Sercu]. Angielski przekład opublikowano w angielskim wydaniu z 9 stycznia 2002 roku. Treścią komunikatu było to, jak mówi Bertone, że s. Łucja mówi, iż poświęcenie świata w roku 1984 wystarczyło za poświęcenie Rosji, i że “wszystko zostało opublikowane; nie ma więcej tajemnic”. Jak wykazaliśmy w Rozdz. 6, wcześniejsze oświadczenie zaprzecza wszystkiemu, co mówiła s. Łucja przez większość 70 lat. Ostatnie oświadczenie przedstawia się jako odpowiedź s. Łucji na pytanie o Trzeciej Tajemnicy – ale pytania tego, dosyć dziwnie, nie zadaje się. Kiedy gazeta lub czasopismo publikuje wywiad ze znaną osobą, czytelnik słusznie oczekuje serii całych pytań z całymi odpowiedziami, żeby mógł sam zobaczyć – w pełnym kontekście – co pytana osoba miała do powiedzenia własnymi słowami. Ale nie w tym przypadku. Chociaż informuje się nas, że Bertone i s. Łucja rozmawiali przez “ponad dwie godziny”, Bertone podał jedynie swoje podsumowanie tej rozmowy, okraszonej kilku słowami przypisywanymi samej s. Łucji. Nie dokonano żadnej transkrypcji, nagrania dźwiękowego czy filmowego z 2-godzinnej sesji. W rzeczywistości, mniej niż 10 procent tego co przypisuje się s. Łucji miało cokolwiek wspólnego z przekazanym celem wywiadu, a mianowicie, omówienie wątpliwości tkwiących w umysłach milionów katolików o poświęceniu Rosji i całego ujawnienia przez Watykan Trzeciej Tajemnicy. Może powinniśmy przyzwyczaić się do podejrzanych nieprawidłowości w sposobie w jaki aparat watykański traktuje s. Łucję, i ten poniewczasie ujawniony, eliptyczny “wywiad” nie był wyjątkiem. Komunikat Bertone pokazuje, że s. Łucja nadal traktowana jest jakby była członkiem federalnego Programu Ochrony Świadka. Tak, oczywiście, ona jest w zamkniętym klasztorze. Ale wywiad to wywiad, a 2-godzinna rozmowa to 2-godzinna rozmowa. Gdzie jest wywiad, i co stało się z 2-godzinną rozmową? Jak można pogodzić ten kuriozalny substytut prawdziwego wywiadu z twierdzeniem, że s. Łucja powiedziała wszystko to, co powinniśmy wiedzieć o Orędziu Fatimskim? Jeśli powiedziała wszystko to, co wie, to nie ma nic do ukrycia. Jeśli nie ma nic do ukrycia, to, dlaczego nie opublikować wszystkiego tego, o co ją pytano, i wszystkiego, co odpowiedziała w czasie tych 2 godzin? Faktycznie, dlaczego po prostu nie pozwolić s. Łucji samej przemówić do świata, i dać sobie spokój? Ale pomimo publikacji TMF, rzekomego ostatniego słowa o Fatimie, ujawniającego wszystko co jeszcze jest do poznania, s. Łucję nadal trzymano daleko od mikrofonów i neutralnych świadków. Była totalnie niewidoczna podczas procesu “ujawniania” Trzeciej Tajemnicy w maju-czerwcu 2000 roku, i taka pozostaje nadal, mimo że – jak mówi linia partyjna – Fatima “odnosi się do przeszłości”. Przed analizą szczegółów “wywiadu” w listopadzie 2001 roku – łącznie z całkowitą liczbą 44 słów przypisanych samej s. Łucji w czasie rzekomej 2-godzinnej rozmowy o kontrowersyjnych sprawach – należy zauważyć, że komunikat Bertone podważa jego własną wiarygodność natychmiast po następującym twierdzeniu: “Zamierzając przedyskutować problem trzeciej części tajemnicy fatimskiej, ona [s. Łucja] mówi, że słuchała uważnie i współpracowała w broszurze opublikowanej przez Kongregację Doktryny Wiary [tzn. The Message of Fatima – Orędzie Fatimskie (TMF)], i potwierdza wszystko o czym pisze“. To nie mogło być niczym innym jak tylko oszustwem. Przede wszystkim Bertone prosi wiernych by uwierzyli we wszystko to, co następuje: 1. S. Łucja “potwierdza” twierdzenie TMF, że objawienie zawarte w Trzeciej Tajemnicy obejmuje obrazy, które s. Łucja “mogła widzieć w książkach religijnych” i własnych “odczuciach wiary”. Inaczej mówiąc, s. Łucja “potwierdza”, że ona to wymyśliła [1]. 2.S. Łucja “potwierdza” pochwałę modernistycznego jezuity Edouarda Dhanisa przez kard. Ratzingera jako “wybitnego badacza” Fatimy, mimo że Dhanis odrzucił jako “nieświadomą fabrykację” każdy proroczy aspekt Orędzia Fatimskiego – od wizji piekła, do przepowiedni II wojny światowej, do poświęcenia i nawrócenia Rosji. (To przedyskutujemy szczegółowo dalej.) 3. S. Łucja “potwierdza”, w istocie, że może równie dobrze być szczerym i pobożnym fałszerzem, która tylko wyobrażała sobie to, że Maryja Dziewica wzywała do poświęcenia i nawrócenia Rosji, żeby TMF miała rację w ignorowaniu tych kluczowych elementów Orędzia Fatimskiego, traktując je jakby nie istniały. Trzeba być tu rozsądnym. Kiedy funkcjonariusz watykański, bez względu na jego stanowisko, wychodzi z zamkniętego klasztoru i oświadcza, że 94-letnia zakonnica “potwierdza wszystko” co on napisał w 44-stronicowym dokumencie, to rozsądne umysły oczekują na nieco więcej niż potwierdzenie. Tym bardziej, kiedy 44-stronicowy dokument uprzejmie sugeruje, że zakonnica wymyśliła nabożną bajkę, która utrzymywała Kościół w zawieszeniu, niepotrzebnie, przez ponad 80 lat. Tylko na tej podstawie należy wywnioskować, że najnowszy potajemny wywiad z s. Łucją jest kolejną próbą manipulowania i wykorzystania trzymanego na uwięzi świadka, któremu jeszcze nie pozwolono wystąpić i przemówić do wiernych własnymi nieocenzurowanymi słowami. Ostatnia żyjąca wizjonerka z Fatimy nadal poddawana jest zamkniętym wywiadom, podczas których otoczona jest przez nadzorców, którzy później donoszą w drobnych porcjach o jej “świadectwie” – odpowiedzi bez pytania, pytaniu bez odpowiedzi. A teraz wiernych prosi się by przełknęli bezczelne kłamstwo, że s. Łucja, bosko wybrana wizjonerka fatimska, zgadza się ze “wszystkim” w 40-stronicowym neomodernistycznym “komentarzu”, który, co dostrzegł nawet Los Angeles Times, “delikatnie obala kult Fatimy”. Skoro tylko z tych powodów jest jasne, że “wywiad” z 17 listopada 2001 roku jest wysoko podejrzany, to mamy obowiązek wykazania tego dla dobra historii. Zacznijmy od tego, że wywiad Bertone wyraźnie przeprowadzono po to, by wyciszyć narastające wśród wiernych wątpliwości o krzykliwej kampanii złożenia Orędzia Fatimskiego na śmietnik historii. Jak przyznaje komunikat Bertone: W ostatnich miesiącach, przede wszystkim po smutnym wydarzeniu ataku terrorystycznego 11 września ubiegłego roku, w zagranicznych i włoskich dziennikach pojawiły się artykuły odnoszące się do nowych rewelacji s. Łucji, informacje o listach ostrzegawczych do papieża, apokaliptyczne reinterpretacje Orędzia Fatimskiego. Ponadto podkreśla się podejrzenia, że Stolica Apostolska nie opublikowała integralnego tekstu trzeciej części ‘tajemnicy’, a niektóre ruchy ‘fatimskie’ powtarzały oskarżenia, że Ojciec Święty nie poświęcił jeszcze Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Z tego powodu. . . uznaliśmy za konieczne zorganizowanie spotkania z s. Łucją. Przypominamy tutaj, że Orędzie Fatimskie zawiera obie obietnice, jeśli życzenia Maryi Dziewicy zostaną spełnione, i ostrzeżenia o konsekwencjach ich niespełnienia: Obietnice: Jeśli Rosja zostanie poświęcona Niepokalanemu Sercu – 4. Niepokalane Serce zatriumfuje 5. Rosja się nawróci 6. Wiele dusz uratuje się od piekła (trójce wizjonerów pokazano je w przerażającej wizji) 7. I okres pokoju będzie dany ludzkości. Ostrzeżenia: Jeśli Rosja nie zostanie poświęcona Niepokalanemu Sercu – 8.Rosja będzie szerzyć swoje błędy na cały świat 9.Będą wybuchać wojny i prześladowania Kościoła 10. Dobrzy staną się męczennikami 11.Ojciec Święty będzie dużo cierpiał 12. Różne narody zostaną unicestwione.   Natomiast ewentualne spełnienie proroctw fatimskich jest nieuchronne – “W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i okres pokoju będzie dany ludzkości” – pytaniem dla nas teraz jest, czy świat najpierw będzie musiał cierpieć przewidziane kary w całości, łącznie z unicestwieniem narodów, wydarzenie wyraźnie zasugerowane wpół zrujnowanym miastem, poza którym zabity jest papież w wizji Trzeciej Tajemnicy. Przypominamy ostrzeżenie s. Łucji do papieża (rok po zamachu na Placu św. Piotra) w rzekomym liście z 12.05.1982, opublikowanym w TMF: A skoro jeszcze nie widzieliśmy całkowitego spełnienia ostatecznej części tej przepowiedni, to podążamy w jego kierunku wielkimi krokami [2]. Jeśli nie odrzucimy drogi grzechu, nienawiści, zemsty, niesprawiedliwości, naruszania praw człowieka, niemoralności i przemocy itd. I nie mówmy, że to Bóg karze nas w ten sposób; wręcz przeciwnie, to ludzie sami przygotowują własną karę. Ale wywiadowi Bertone nie udało się rozwiązać ciągłego niepokoju opinii publicznej w Kościele dotyczącego ostrzeżeń fatimskich. Wręcz przeciwnie, swoje stanowisko, i faktycznie los świata, Bertone położył na linii partyjnej, którą wiernie zachowywał w swoim niedorzecznym twierdzeniu w TMF (jego własny komentarz), że “decyzja Jego Świątobliwości papieża Jana Pawła II upublicznienia trzeciej części ‘tajemnicy’ fatimskiej doprowadza do końca okres historii zaznaczony tragiczną pogonią człowieka za władzą i złem. . .” A zatem wywiad Bertone ma jeden cel: przekonać świat do tego, że pokój jest w zasięgu ręki, że saga o Fatimie się skończyła, i teraz można ją uważać za część historii. Zbadajmy okoliczności wywiadu w odniesieniu do norm wiarygodności, wymaganych nawet przez bezbożne trybunały cywilne, by zaakceptowały zeznania ważnego świadka. Nie sugerujemy, że s. Łucja powinna być poddana poniżającemu procesowi cywilnemu, a tylko to, że zwolennicy najnowszego “zeznania s. Łucji” powinni zachować te minimalne standardy w proszeniu nas, byśmy w nie uwierzyli. Podejrzana okoliczność 1:  Chociaż s. Łucja dostępna jest by zeznawała osobiście, strona kontrolująca dostęp do niej, a mianowicie kard. Joseph Ratzinger, nigdy jej nie pokazał. Komunikat Bertone ujawnia, że s. Łucja nie mogła nawet rozmawiać z abpem Bertone bez pozwolenia kard. Ratzingera. To potwierdza to, o czym od lat pisał The Fatima Crusader, i o czym napisał wcześniej wymieniony artykuł w Inside the Vatican: nikt nie może rozmawiać z s. Łucją bez pozwolenia kardynała. Jest to bardzo kuriozalne ograniczenie wolności świadka, który, jak się nam mówi, nie ma nic do dodania do tego, co już powiedział. Zgodnie z minimalnymi standardami wiarygodności w procesach cywilnych, świadek ma zeznawać osobiście, jeśli może, żeby strony procesu, których prawa mogą zostać naruszone przez zeznania, miały okazję zadawania świadkowi pytań. Jeśli jedna strona kontroluje świadka, ale nie udaje jej się go / jej pokazać, sędziowie cywilni pouczają jurorów, że mogą wywnioskować, iż zeznanie świadka byłoby niekorzystne dla tej strony. To tylko zdrowy rozsądek: strona zrobi wszystko by pokazać korzystnego świadka, ale prawdopodobnie nie pokaże niekorzystnego. S. Łucja jest dostępna by “zasiąść na ławie świadków” przed sądem historii w sprawie Fatimy. Nie jest przykuta do łóżka, nie jest kaleką czy w inny sposób niezdolna do stawienia się. Wręcz przeciwnie, komunikat Bertone twierdzi, że w dniu potajemnego wywiadu s. Łucja wyglądała w dobrej formie, “świadoma i energiczna”. Dlaczego tego świadomego i energicznego świadka, dostępnego dla zeznań, nigdy nie pokazała strona kontrolująca wszelki do niego dostęp? Dlaczego jej najnowsze “zeznanie” uzyskano za zamkniętymi drzwiami i przedstawiono z drugiej ręki w komunikacie abpa Bertone? Co by się stało w sprawie cywilnej, gdyby jedna ze stron przedstawiła częściowy raport z zeznania kluczowego świadka, kiedy sam świadek mógł zeznawać osobiście? Jurorzy mogliby słusznie wywnioskować, że coś było ukrywane. W przypadku Fatimy można i powinno się wnioskować, że s. Łucję trzymano “poza ławą” ponieważ jej żywe, niekontrolowane zeznanie zaprzeczałoby linii partyjnej Sodano. Jeśli na s. Łucję można było liczyć, że się dostosuje do linii partyjnej, to powinno się ją pokazać dawno temu by zeznawała osobiście, i długo, przed Kościołem i światem. Zamiast tego, to abp Bertone, a nie świadek, składa zeznania. Ale nawet, jeśli założymy, że s. Łucja była przykuta do łóżka, czy w inny sposób niedostępna dla zeznań, pozostałe okoliczności rzekomego wywiadu musiałyby wywołać podejrzenia w umyśle każdego rozsądnego człowieka. Idźmy dalej. Podejrzana okoliczność 2:  Wywiad tej 92-letniej zakonnicy przeprowadzony był potajemnie przez abpa Bertone, człowieka władzy o wyraźnym motywie manipulowania świadkiem. W kontekście prawa cywilnego, za bezprawny uważa się nacisk, kiedy ktoś z pozycji władzy lub dominacji nad bardzo starszą osobą wyciąga od niej oświadczenie, takie jak testament lub upoważnienie. W tym przypadku abp Bertone jest wyraźnie dominującą stroną o narzucającym władzę watykańskim tytule, podczas gdy s. Łucja jest nie tylko starszą osobą, ale ślubowała posłuszeństwo wobec próśb jej zwierzchników, przez których była otoczona w czasie 2-godzinnej sesji. Ponadto, abp Bertone wyraźnie zamierzał wykorzystać “wywiad” w celu obrony własnej wiarygodności przed narastającym sceptycyzmem opinii publicznej wobec linii partyjnej, że jest to koniec Fatimy. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia na świecie, Bertone oczywiście cierpiał na ogromną utratę twarzy z powodu swojego całkowicie nie dającego się obronić oświadczenia w TMF, że decyzja opublikowania wizji Trzeciej Tajemnicy “prowadzi do końca okresu historii zaznaczonego tragiczną pogonią człowieka za władzą i złem. . .” Bertone, będąc tylko człowiekiem, miałby każdy motyw żeby zmusić s. Łucję do potwierdzenia jego śmiesznego twierdzenia o pokoju na świecie wywołanym wielkim “spełnieniem” Trzeciej Tajemnicy w 1981 roku, kiedy papież przeżył próbę zamachu. (Nawet komentator świeckiego radia, Paul Harvey, był otwarcie pogardliwy wobec “interpretacji” Trzeciej Tajemnicy Ratzingera /  Bertone.) W tych okolicznościach, przeprowadzający “wywiad”, a później donoszący o jego rezultacie Bertone, był jak oskarżyciel przesłuchujący kluczowego świadka, a potem zeznający za niego, a który przebywa poza salą sądową. Obiektywnie rzecz biorąc, Bertone był ostatnim człowiekiem, który nadawał się do przeprowadzenia tego wywiadu. Kościół i świat mają prawo bezpośredniego wysłuchania tego istotnego świadka, a nie otrzymywania raportu od stronniczego śledczego mającego w tym bezpośredni interes. Podejrzana okoliczność 3: Komunikat Bertone jest niezwykle krótki, zajmuje tylko jedną czwartą strony w L’Osservatore Romano. Ale komunikat ten twierdzi, że wywiad trwał “ponad 2 godziny”. O czym dyskutowali Bertone i s. Łucja przez ponad 2 godziny, wiedząc, że cały komunikat można przeczytać w mniej niż 2 minuty? Dla porównania, 1-godzinna wypowiedź wygłoszona z normalną szybkością zajęłaby około 14 stron maszynopisu; 2-godzinna około 28 stron, lub około 14.000 wyrazów. Ale komunikat Bertone dotyczący rzekomego 2-godzinnego wywiadu składa się jedynie z 463 wyrazów [3], rzekomo wychodzących z ust samej s. Łucji. Te 463 wyrazy można podzielić następująco: 13. 165 wyrazów: dosłowny cytat opinii kard. Ratzingera w TMF (26.06.2000 komentarz Ratzinger / Bertone), że wyrażenie “moje Niepokalane Serce zatriumfuje” (z którego, jak powiedzieliśmy, kardynał podejrzanie usuwa frazę “w końcu”) nie odnosi się do przyszłych wydarzeń, ale do fiat Maryi, zgody na bycie Matką Boga 2.000 lat temu.  Tu znowu prosi się nas byśmy uwierzyli, że s. Łucja teraz “potwierdza” to, że kiedy Matka Boża prorokowała cztery przyszłe wydarzenia – “W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i światu będzie dany okres pokoju” – Ona nawiązywała do Zwiastowania w I wieku przed Chrystusem! Łucja Bertone widocznie również “potwierdza” usunięcie z proroctwa Matki Bożej przez kard. Ratzingera kluczowych słów “w końcu”. Zauważmy, że dosłowny cytat (165 wyrazów) z TMF zawiera umieszczony przez kard. Ratzingera w nawiasach werset św. Jana 16:33. Albo s. Łucja w wieku 94 lat rozwinęła w sobie pamięć fotograficzną, albo ktoś dodał do jej “odpowiedzi” cały cytat  – razem z umieszczonym w nawiasach wersetem z Pisma Świętego. (Albo, być może, TMF położono przed s. Łucją do głośnego przeczytania, zgodnie z “posłuszeństwem” wobec jej zwierzchników.) 14. 100 wyrazów: znaczenie serca widzianego przez s. Łucję w lewej dłoni Maryi Dziewicy podczas objawień fatimskich. Komunikat Bertone informuje, że jest to “nieopublikowany szczegół”, który s. Łucja dodała do Orędzia Fatimskiego. Jest to bardzo interesujące, ale co to ma wspólnego z tematem wywiadu, po który tak spiesznie Bertone podróżował do Portugalii? Zauważmy także, iż komunikat Bertone podaje ten nowy szczegół z wielką ekscytacją – aż pochyłym drukiem. Nagle s. Łucja znowu staje się wiarygodną wizjonerką, przeciwnie do opinii kard. Ratzingera, wrażliwe dziecko, które wymyśla z tego co przeczytała w religijnych książkach. Oczywiście ten szczegół miał odwrócić uwagę od głównej sprawy. 15. 69 wyrazów: s. Łucja zaprzecza informacjom prasowym, że “bardzo się martwi ostatnimi wydarzeniami” i że “już nie może spać i modli się w dzień i w nocy”. I znowu to nie jest na temat. W każdym wypadku Łucja abpa Bertone udziela raczej nonszalanckiej odpowiedzi: “Jak mogłam modlić się w ciągu dnia, skoro nie odpoczęłam w nocy?” Oczywiście nikt nie twierdził, że ona  w ogóle nie śpi. Kolejne odwracanie uwagi. Mówi się, że s. Łucja dodała: “Jak wiele rzeczy wkładają mi w usta! Do jak wielu rzeczy, jak się wydaje, zmuszają mnie bym zrobiła!” Tak, ale kim jest człowiek, który fałszywie wkłada słowa w usta s. Łucji i przypisuje jej rzeczy, których nigdy nie zrobiła? Bezstronni świadkowie, których cytowaliśmy wcześniej, którzy otwarcie rozmawiali z s. Łucją w chwilach, kiedy jej nie obserwowano, albo osoby z władz otaczające s. Łucję w czasie tajnego 2-godzinnego przesłuchania prowadzonego przez Bertone? Czytelnik może zauważyć, że Łucja Bertone nigdy nie zaprzecza temu, iż bardzo się martwi ostatnimi wydarzeniami. Kto przy zdrowych zmysłach nie robiłby tego? Najbardziej wymowne jest to, że nigdy nie zapytano jej o jej pilny list do papieża (zaznaczamy to jako ‘rażące pominięcie 1′ w wywiadzie), czy o spotkanie twarzą w twarz z o. Bianchi, kiedy to, jak mówi Bianchi, wyraziła wątpliwości wobec interpretacji Bertone / Ratzingera Trzeciej Tajemnicy (‘rażące pominięcie 2′). 16. 39 wyrazów: wpływ objawień fatimskich na życie s. Łucji. Co te reminiscencje mają wspólnego z podanym celem pilnego potajemnego wywiadu w klasztorze? S. Łucja szczegółowo opisała ten temat w swoich wielotomowych dziennikach. I po to watykański funkcjonariusz podróżował do Portugalii na 2-godzinne spotkanie? 17. 34 wyrazy: s. Łucja zaprzecza by otrzymała jakieś nowe objawienia. Bardzo dziwne, że chociaż Łucja Bertone zaprzecza dalszym objawieniom niebiańskim, to w tym samym komunikacie oświadcza – odwrotnie do wszystkich wcześniejszych zeznań – że poświęcenie świata w 1984 roku “nie zostało przyjęte przez niebiosa”. (Zob. jej rzekome słowa dotyczące tego na kolejnej stronie tego rozdziału pt. “21 words on the Consecration of Russia” – 21 wyrazów o poświęceniu Rosji) Skąd miałaby to wiedzieć, jeśli nie było żadnych nowych objawień? 18.  12 wyrazów: s. Łucja mówi, że społeczność karmelicka zanegowała to, że formularze petycji w sprawie poświęcenia Rosji apostolatu o. Grunera są w obiegu. I co z tego? Co z poświęceniem Rosji? Dokonano go czy nie? Do tej pory dokonaliśmy analizy 419 z 463 wyrazów przypisanych s. Łucji w rzekomo dosłownych cytatach w komunikacie. Pozostają tylko 44 wyrazy, którymi się zajmiemy z powodu pytań stawianych przez miliony katolików. Niezwykle ważne jest to, że szeroko głoszony komunikat Bertone zawiera jedynie 44 wyrazy “s. Łucji” dotyczące tych spraw – poświęcenia Rosji i ujawnienie Trzeciej Tajemnicy – które rzekomo zmusiły Bertone do odbycia podróży aż do klasztoru w Coimbra z pilnych powodów. Poniżej analizujemy owe 44 wyrazy: 19. 9 wyrazów odnoszących się do (jak nam się mówi) Trzeciej Tajemnicy: “Wszystko zostało opublikowane; nie ma już żadnych tajemnic“. Nie znamy pytania, na które otrzymano taką odpowiedź. Zamiast tego, komunikat Bertone oświadcza: “Dla każdego kto wyobraża sobie, że pewna część tajemnicy była ukrywana, odpowiedziała:. . .” – po tym następuje 9 cytowanych wyrazów. Odpowiedziała na co? Co dokładnie zapytano s. Łucję o ujawnieniu przez Watykan  Trzeciej Tajemnicy? Jaki był pełny kontekst pytania i odpowiedzi? I dlaczego nie postawiono s. Łucji jednego pytania zadawanego przez miliony ludzi na całym świecie: Gdzie są słowa Matki Bożej występujące po zdaniu “W Portugalii doktryna wiary zawsze zostanie zachowana itd.”? Jest to ‘rażące pominięcie 3′. Zauważmy również, że tutaj, w istocie sprawy, nie pokazuje się nam, żeby s. Łucji postawiono chociaż jedno dokładne pytanie, takie jak: 20. Jakie są słowa Matki Bożej tuż po “W Portugalii doktryna wiary zawsze zostanie zachowana itd.’? 21. Czy były jakieś słowa wypowiedziane przez Matkę Bożą wyjaśniające wizję “biskupa w bieli”, widzianej w Trzeciej Tajemnicy? 22. Czy Trzecia Tajemnica zawiera oddzielny tekst wyjaśniający wizję “biskupa w bieli”? 23. Co mówi s. Łucja o świadectwach licznych świadków (łącznie z biskupem Fatimy i kard. Ottaviani), że Trzecia Tajemnica spisana była na pojedyńczej kartce papieru, w przeciwieństwie do 4 stron, na których zapisana jest wizja “biskupa w bieli”? Wszystkie takie szczegóły są starannie usunięte. Nie podaje się nam nawet słów jednego postawionego pytania. Jest to ‘rażące pominięcie 4′. 24. 14 wyrazów w interpretacji Trzeciej Tajemnicy Bertone / Ratzingera: “To nie jest prawdą. Całkowicie potwierdzam interpretację [Trzeciej Tajemnicy] dokonanej w Roku Jubileuszowym”. Tutaj s. Łucja rzekomo zaprzecza raportom prasowym, że wyrażała wątpliwości przy o. Luigi Bianchi i o. Jose Santos Vallinho o interpretacji Trzeciej Tajemnicy w TMF. Ale Bertone nigdy nie zapytał s. Łucji o jej list do papieża, o czym mówił o. Bianchi, ani nie zaprzecza tego, że spotkała się z o. Bianchi twarzą w twarz w klasztorze w Coimbra, i że dyskutowali o interpretacji Trzeciej Tajemnicy Sodano. A zatem mamy wierzyć, że Łucja zgadza się z tym, że Trzecia Tajemnica została spełniona nieudanym zamachem na papieża Jana Pawła II 13 maja 1981 roku, mimo że jej list do papieża z 12 maja 1982 roku – rok później – nic nie mówi o zamachu, a raczej obala linię partyjną ostrzeżeniem, że “jeszcze nie widzieliśmy całkowitego spełnienia ostatniej części tego proroctwa”. I ponownie, w tym samym liście s. Łucja w ogóle nie wiąże próby zamachu z Trzecią Tajemnicą. 25. 21 wyrazów o poświęceniu Rosji:Już powiedziałam, że poświęcenia wymaganego przez Matkę Bożą dokonano w 1984 roku, i zostało ono zaakceptowane przez niebiosa”. Te słowa rzekomo wypowiedziała s. Łucja w odpowiedzi na pytanie: Co powiesz o ciągłych twierdzeniach o. Grunera, który zbiera podpisy po to, żeby papież w końcu poświęcił Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi, czego jeszcze nie wykonano?” Przede wszystkim, to, że sekretarz CDF podróżuje do Coimbra żeby zdobyć komentarze o o. Grunerze do publikowania w całym Kościele, jest dramatycznym pokazem tego, że apostolat o. Grunera aparat watykański postrzega jako prime locus opozycji wobec linii partyjnej. Ponadto, co ma na myśli “s. Łucja” kuriozalnie potwierdzając, że poświęcenie świata zostało “akceptowane” przez niebiosa, jako poświęcenie Rosji? Czy poważne twierdzenie “s. Łucji”, że niebiosa “zaakceptowały” kompromis nałożony przez watykańskich dyplomatów? Od kiedy niebiosa akceptują ludzki substytut precyzyjnego aktu nakazanego przez Pana Boga? Dalej, skąd “s. Łucja” wiedziała to, co “zaakceptowały” niebiosa, jeśli, jak mówi Bertone, powiedziała również, że nie miała żadnych nowych objawień? Może być tak, że Pan Bóg “akceptuje” naszą odmowę wykonania Jego woli w takim sensie, że On pozwoli nam na swobodę okazywania Mu posłuszeństwa w tym życiu. Ale to nie oznacza, że to, co Bóg “zaakceptował” jest dla Niego przyjemne. Co więcej, mówiąc, iż poświęcenie świata w roku 1984 było “zaakceptowane”, czy s. Łucja nie mówi nic więcej, tylko to, iż było to “zaakceptowane” w takim sensie jak poświęcenie dokonane przez Piusa XII w roku 1942, które skróciło II wojnę światową, mimo że nie spełniało prośby Matki Bożej Fatimskiej? Czy s. Łucja próbowała odpowiedzieć na pytanie w sposób satysfakcjonujący pytającego, Bertone, a jeszcze sygnalizując, że skoro to, co było “zaakceptowane”, mogło przynieść jakieś korzyści światu, to nie byłby to okres pokoju obiecany przez Dziewicę Maryję w Fatimie, jeśli Jej dokładna prośba zostanie spełniona? To, że tego jeszcze nie widzieliśmy, pokazuje, że nawet gdyby niebiosa “zaakceptowały” ceremonię z 1984 roku, to nie uznałyby tej ceremonii za spełnienie specyficznej prośby Matki Bożej. Niezależnie od władzy Bertone i jego watykańskich kolaborantów, nie mogą oni po prostu oświadczyć istnienia czegoś, co nasze odczucia mówią nam, że to nie istnieje: nawrócenie Rosji i światowa epoka pokoju, które miały mieć miejsce po odpowiednim poświęceniu tego narodu Niepokalanemu Sercu Maryi. W każdym razie już obszernie wykazaliśmy, że s. Łucja zeznawała wielokrotnie, w szeroko publikowanych oświadczeniach, że uroczystości poświęcenia z lat 1982 i 1984 nie spełniały prośby Matki Bożej, gdyż w żadnej z nich nie wymieniono Rosji, ani nie uczestniczył w nich episkopat z całego świata. Ale zgodnie z wywiadem Bertone, świadek unieważniła swoje zeznanie, i teraz mówi, że poświęcenie w 1984 roku “zostało zaakceptowane przez niebiosa”. Można tylko zgadywać, co oznacza “zaakceptowane przez niebiosa”. Czy niebiosa postanowiły “zaakceptować” coś mniejszego niż to, o co prosiła Matka Boża Fatimska po negocjacjach między niebem a kard. Sodano? W każdym razie, zauważmy, iż s. Łucji nie zapytano o jej liczne wcześniejsze oświadczenia o przeciwnej treści, i nie zapytano jej o wyjaśnienie jej rzekomej zmiany oświadczenia. Jest to ‘rażące pominięcie 5′. Widocznie mamy sądzić, że nic, co kiedykolwiek powiedziała s. Łucja ma jakieś znaczenie, i że tylko, kiedy potajemnie rozmawia z Bertone mówi prawdę o tej sprawie. Dosyć istotne jest to, że Łucja Bertone nie mówi, kiedy, gdzie, ani komu “już powiedziała”, że poświęcenie w roku 1984, wcześniej uznane za nie do zaakceptowania, teraz jest do przyjęcia. Skąd taka niejasność, skoro Bertone miał wszelkie możliwości zakończenia tej sprawy przez wymuszenie specyficznego zeznania? Dlaczego nie poprosił jej, na przykład, o potwierdzenie któregoś z napisanych na komputerze listów, które w tajemniczy sposób zaczęły pojawiać się nad jej rzekomym podpisem w 1989 roku, listów potwierdzających, iż poświęcenie odbyło się w 1984 roku? I to jest najbardziej podejrzane: jak wykazaliśmy, TMF opiera się całkowicie na jednym z tych wątpliwych listów, z 8 listopada 1989 roku, jako dowód na to, że poświęcenie zostało dokonane. Wykazaliśmy także, że wiarygodność tego listu została obalona przez fałszywe twierdzenie, że papież Paweł VI poświęcił świat Niepokalanemu Sercu podczas jego krótkiej wizyty do Fatimy w roku 1967 – poświęcenie, które nigdy nie miało miejsca. Dlaczego Bertone nie postarał się by s. Łucja potwierdziła ten bardzo wątpliwy list, skoro był to jedyny dowód cytowany przez TMF? Najbardziej wymowne w tym jest to, że apostolat fatimski o. Grunera opublikował dowód na to, że list (którego adresat, Walter Noelker, nie jest nawet ujawniony w TMF) jest oczywistą podróbką. Ten dowód opublikował w Nr 64 The Fatima Crusader, którego 450.000 egzemplarzy krążyły z datą wywiadu Bertone  w listopadzie 2001 roku. Teraz Bertone na pewno wiedział, że The Fatima Crusader zdemaskował fałszywy list z 1989 roku, ale nie poprosił s. Łucji o potwierdzenie listu, a tym samym nie podważył wiarygodności apostolatu o. Grunera. To zaniechanie nie mogło być przeoczeniem, gdyż próba obalenia stanowiska o. Grunera i jego apostolatu była głównym powodem przeprowadzenia wywiadu z s. Łucją. Dlaczego Bertone miałby przepuścić złotą okazję wykorzystania s. Łucji, swojego “głównego świadka”, do obalenia zarzutu o. Grunera, że list ten był fałszywką? Oczywiście, bo Bertone musiał wiedzieć, że to fałszywka, i dlatego nie ośmieliłby się poprosić s. Łucji o potwierdzenie jego prawdziwości w czasie wywiadu. Musi to być ‘rażące pominięcie 6′. Więc to jest liczba całkowita – 44 wyrazy – które wypowiedziała s. Łucja podczas 2-godzinnego wywiadu o jednej z największych kontrowersji w historii Kościoła. Każe nam się przyjąć te 44 wyrazy przebywającego w zamknięciu świadka, jako koniec opowieści o Fatimie. Wyrazy te mają rozwiać wszystkie wątpliwości, pytania i obawy milionów wiernych, – mimo, że Rosji jawnie nie udało się nawrócić, a zbierające się siły przemocy i buntu wobec Pana Boga i Jego prawa rosną z dnia na dzień. Podejrzana okoliczność 4 : Niedostępne są nagrania dźwiękowe ani transkrypcji wywiadu. Dlaczego nie zrobiono transkrypcji, taśmy dźwiękowej czy filmowej, ani żadnego niezależnego zapisu wywiadu, żeby pokazać dokładne pytania Bertone i pełne odpowiedzi s. Łucji, kolejność pytań i odpowiedzi, ani żadnych komentarzy lub sugestii, jakie Bertone i inni mogli wypowiadać do s. Łucji w czasie “ponad 2 godzin” kiedy przebywali razem w jednym pomieszczeniu? Gdzie jest kompromis, jaki zawsze się widzi w publikowanych wywiadach? Dalej, dlaczego Bertone potrzebował ponad 2 godzin by wyciągnąć 44 słowa od s. Łucji na temat tej sprawy? Zakładając, że s. Łucji zabrało pełną minutę by wypowiedziała te 44 słowa, to co powiedziała, i dlaczego Bertone, o. Kondor i matka przełożona mówili w czasie pozostałych 119 minut spotkania? Czy s. Łucji przypomniano o obowiązku “posłuszeństwa”? Czy powiedziano, że cały Kościół zależał od tego czy udzieli odpowiedzi kończących tę dzielącą kontrowersję? Czy zasugerowano jej, że lojalność wobec “Ojca Świętego” wymagała by zaakceptowała linię partyjną, mimo że jej własny rzekomy list do papieża z 1982 roku jej zaprzecza? Czy powiedziano jej jak ważne było dla Kościoła by zapewniła każdego, iż Rosja została poświęcona, pomimo wszystkiego tego, co w ciągu życia mówiła przeciwnie? Czy sprawiono wrażenie, że mówienie czegoś innego byłoby sprzeciwem wobec samego papieża? Czy może s. Łucja udzieliła wiele odpowiedzi niesatysfakcjonujących pytającego, i wielokrotnie zadawano jej te same pytania, ale w inny sposób, dotąd aż dała “dobrą” odpowiedź? Jakiemu subtelnemu, albo niesubtelnemu nagabywaniu poddawano świadka podczas 2 godzin, otoczonemu narzucającymi się osobami władzy w zamkniętym pokoju? Z pewnością, gdyby Bertone nie miał nic do ukrycia, zrobiłby wszystko, żeby taki istotny wywiad w jedynym żyjącym świadkiem objawień fatimskich, wtedy w wieku 94 lat, został nagrany na taśmie audio czy video, albo, co najmniej był spisany dosłownie przez stenografa, by zachować świadectwo świadka na wypadek jej śmierci – która biorąc pod uwagę jej wiek, jest bardzo bliska. Ale założymy się, że nie ma żadnego zapisu, żadnej transkrypcji, żadnego niezależnego nagrania wywiadu Bertone. Bo wydaje się, iż panuje przerażający strach przed pozwoleniem temu świadkowi wypowiedzieć się swobodnie, własnymi słowami, w odpowiedzi na serie prostych i bezpośrednich pytań. Każde z 44 słów “s. Łucji” zamieszczonych w komunikacie Bertone jest starannie odmierzone, jak kroplomierzem. Niewątpliwie ryzyko stworzenia takiego nagrania było zbyt wielkie. Co by było gdyby s. Łucja konsekwentnie udzielała “złych” odpowiedzi? Co by było gdyby udzielane przez nią odpowiedzi musiały być ekstrahowane naprowadzającymi pytaniami, albo subtelną perswazją przez pytającego lub obecnych wtedy osób? Co można by zrobić z zapisem ujawniającym takie rzeczy? Jak można by ukrywać go przed opinią publiczną, albo ujawnić tylko częściowo? Jak można by go ukryć albo zniszczyć zaraz po jego stworzeniu? Chcielibyśmy nie mieć w tym racji. Być może istnieje taśma lub transkrypcja całej 2-godzinnej sesji. Ale jeśli istnieje, to będzie najbardziej wymowne jeśli Watykan nigdy ich nie pokaże. Podejrzana okoliczność 5: Włoski komunikat jest rzekomo podpisany przez Bertone i s. Łucję, ale pod wersją angielską nie ma jej “podpisu”. Przede wszystkim, dlaczego s. Łucja podpisuje oświadczenie Bertone w języku włoskim, o tym, co mu rzekomo powiedziała po portugalsku? Dlaczego s. Łucja nie sporządziła i nie podpisała własnego oświadczenia po portugalsku? Jeśli s. Łucja naprawdę rozmawiała z Bertone przez ponad 2 godziny, to, dlaczego nie przygotowała wiernej transkrypcji własnych słów po portugalsku, a następnie podpisała to, zamiast własnego komunikatu Bertone? Dalej, dlaczego pominięto “podpis” s. Łucji pod angielskim tłumaczeniem komunikatu? A w ogóle, to, na który dokument nalepiono jej “podpis” – na włoski komunikat, czy też oryginału tego samego dokumentu po portugalsku jeszcze nie spreparowano? Jaką wartość ma “podpis” s. Łucji na dokumencie napisanym w języku, którego nie znała, a który cytuje jej zeznanie, i tylko na włoskim tłumaczeniu (s. Łucja nie znała włoskiego), i bez podania zadawanych jej pytań w całości, czy pełnych udzielanych przez nią odpowiedzi? Nieunikniony wniosek jest taki: Bertone i aparat watykański nie zamierzają w ogóle pozwolić s. Łucji na pełną wypowiedź, własnymi słowami, o istotnych sprawach dotyczących Orędzia Fatimskiego. To znajduje potwierdzenie w następnej podejrzanej okoliczności. Podejrzana okoliczność 6: Właśnie opublikowana 303-stronicowa książka s. Łucji o Orędziu Fatimskim całkowicie unika tematów rzekomo omówionych w tajnym wywiadzie z Bertone. W październiku 2001 roku wydawnictwo Watykańskiej Biblioteki opublikowało książkę s. Łucji zatytułowaną The Appeals of the Message of Fatima [Apele Orędzia Fatimskiego]. Wprowadzenie do tej książki, które zostało zrecenzowane i zaaprobowane przez Kongregację Doktryny Wiary, twierdzi, że zamierza być “odpowiedzią i wyjaśnieniem wątpliwości i kierowanych do mnie pytań“. Wstęp autorstwa obecnego biskupa Leiria-Fatimy, podobnie uważa, że s. Łucja poprosiła Stolicę Apostolską o pozwolenie napisania książki o Fatimie w celu udzielenia “odpowiedzi na wiele pytań w sposób globalny, nie mogąc odpowiedzieć na nie każdej osobie indywidualnie”. Ale pomimo oświadczenia o celu tej książki, na 303 stronach nie ma żadnych dominujących “wątpliwości i pytań” o Orędziu Fatimskim. Nie ma w niej nic o błędach Rosji, triumfie Niepokalanego Serca Maryi, poświęceniu i nawróceniu Rosji, ani o okresie pokoju obiecanym przez Maryję Dziewicę, jako owocu tego poświęcenia, a o Trzeciej Tajemnicy nawet nie wspomina. Nie wspomina też o wizji piekła w dyskusji s. Łucji o życiu wiecznym i szukaniu przebaczenia Pana Boga. Krótko mówiąc, książka przedstawia dokładnie okrojone Orędzie Fatimskie, pozbawione wszystkich elementów proroczych i ostrzegawczych – co jest dokładnie zgodne z linią partyjną. Wersja Fatimy przedstawiona w tej książce nie wymagała potwierdzenia jej cudem słońca. Bardzo kuriozalne jest to: s. Łucji pozwolono napisać 303-stronicową książkę zajmującą się “wątpliwościami i pytaniami” dotyczącymi Orędzia Fatimskiego, a nic w niej nie ma o wątpliwościach i pytaniach milionów ludzi. Dopiero, kiedy potajemny wywiad prowadzi z nią egoistyczny człowiek władzy, “s. Łucji” pozwala się poruszać te wątpliwości i pytania. Ale nawet jej odpowiedzi są fragmentaryczne i nie pochodzą bezpośrednio od niej, w jej własnym języku. Zamiast tego, są przekazywane abpowi Bertone, który podaje nam 44 ważne wyrazy z całej 2-godzinnej rozmowy z tym więzionym świadkiem. Podsumujmy te podejrzane okoliczności dotyczące traktowania kluczowego świadka w sprawie Fatimy: 26. Nikt nie może rozmawiać ze świadkiem bez pozwolenia jednej strony w sprawie, która kontroluje wszelki dostęp do niej, mimo że mówi się, że nie ma już nic do powiedzenia. 27. Kiedy powstają wątpliwości o oficjalnych wersjach zeznania świadka, poddana zostaje potajemnemu wywiadowi w wieku 94 lat, przeprowadzonemu przez narzucającego się człowieka władzy, który później przedstawia jej fragmentaryczne odpowiedzi na jego pytania w komunikacie, na który nakleja się jej podpis, mimo że komunikat ten nie jest w jej własnym języku. 28. Jedna wersja komunikatu ma zawierać rzekomy podpis świadka poniżej podpisu osoby ją przesłuchującej, ale usunięty jest z komunikatu z innej jego wersji, na którym widać tylko podpis przesłuchującego. 29. Komunikat nie podaje pełnej treści zadawanych pytań i udzielanych przez świadka odpowiedzi w pełnym kontekście. 30. Spośród 463 słów przypisanych świadkowi w komunikacie, tylko 44 odnoszą się do spraw kontrowersyjnych – z 2-godzinnej rozmowy! 31.Nie ma żadnej transkrypcji czy innego niezależnego zapisu zeznań świadka. 32.Potajemnie wyduszone, fragmentaryczne zeznanie, jest sprzeczne z wielu wcześniejszymi zeznaniami tego świadka. 33.Ani świadek, ani nikt inny, nie podejmują prób wyjaśnienia jej wcześniejszych, sprzecznych oświadczeń. 34.Podczas wywiadu ze świadkiem, nie ma żadnej próby potwierdzenia przypisywanych jej “listów”, których prawdziwość jest wyraźnie wątpliwa, ani nie ma prób uwierzytelnienia tego “listu”, na którym sam przesłuchujący umieścił swoje potwierdzenie, jako dowód dokonania przez świadka rzekomej zmiany w zeznaniu [odnośnie poświęcenia Rosji] 35.Potajemne przesłuchanie świadka pomija wszelkie specyficzne pytania na temat powszechnie znanych rozbieżności w sprawie, o której świadek ma szczególną wiedzę – łącznie ze wspomnianymi tu sześcioma rażącymi pominięciami. 36.Kiedy świadek dostaje pozwolenie na opublikowanie całej książki w celu wyjaśnienia “wątpliwości i pytań” otrzymanych przez nią na temat Orędzia Fatimskiego, w książce nie ma nic o żadnych wątpliwościach i pytaniach, które faktycznie niepokoją miliony ludzi, a wątpliwościami i pytaniami zajmuje się tylko w potajemnym wywiadzie, do którego nie ma żadnej transkrypcji, ani żadnego innego niezależnego zapisu. Abp Bertone i kard. Ratzinger są osobami zajmującymi wysokie stanowiska w Kościele. Ale z zachowaniem wszelkiego szacunku do ich urzędu, nic nie może przezwyciężyć uzasadnionych podejrzeń, które te okoliczności i rażące pominięcia wywołują w zdrowych umysłach. Żaden sąd na świecie nie przyjąłby zeznania świadka obarczonego tak wielu oznakami niewiarygodności. Na pewno od Kościoła można się spodziewać, co najmniej otwartości i ujawnienia, wymaganych przez cywilnego sędziego. Wysłuchajmy świadka, na litość boską! Trzeba szczerze przedstawić wniosek oczywisty dla każdego neutralnego obserwatora tajemniczego traktowania s. Łucji od Jezusa i Niepokalanego Serca: istnieje każdy powód by uważać, że dokonano oszustwa; że manipuluje się kluczowym świadkiem, ostatnim żyjącym świadkiem. Ta oszukańcza manipulacja świadkiem jest kolejnym elementem omawianej zbrodni. Ale dlaczego? Oprócz przedstawionego już przez nas motywu, postępu za każdą cenę w nowej orientacji Kościoła, która koliduje z Orędziem Fatimskim, uważamy, że istnieje inny motyw, przynajmniej w przypadku kard. Ratzingera. Ten wniosek opieramy na tym, co omówiliśmy w Rozdz. 8: wyraźna aprobata przez kard. Ratzingera w TMF poglądów jezuity Edouarda Dhanisa – neomodernistycznego “obalacza” Fatimy. Poprzez jego poparcie Dhanisa jako “wybitnego badacza” Fatimy, kard. Ratzinger pokazał bardzo wyraźnie, że on, razem z Dhanisem, uważa, iż prorocze elementy Orędzia Fatimskiego dotyczące Rosji itd. znowu, co Dhanis zredukował do “Fatima II”, są tylko fabrykacjami prostej i mającej dobre zamiary, ale poważnie zagubionej osoby. Jak wykazaliśmy wcześniej, kard. Ratzinger poparł poglądy Dhanisa oświadczając w TMF (komentarz Ratzingera / Bertone), że Trzecia Tajemnica w dużym stopniu może być sfabrykowana: “Końcowa część ‘tajemnicy’ wykorzystuje obrazy, które Łucja mogła widzieć w religijnych książkach, i które są inspirowane przez wieloletnie wyczucie wiary”. Gdyby to była prawda o Trzeciej Tajemnicy, to byłoby również prawdą w odniesieniu do całego Orędzia Fatimskiego. Jaki inny wniosek zamierzałby sugerować kard. Ratzinger? Przypominamy również, że kard. Ratzinger sam zredukował kulminację Orędzia Fatimskiego – triumf Niepokalanego Serca – zaledwie do fiat Maryi Dziewicy sprzed 2.000 lat. W podobny sposób kardynał zdekonstruował proroctwo Maryi o tym, że “żeby uratować je [dusze z piekła], Pan Bóg chce ustanowienia na świecie nabożeństwa do mojego Niepokalanego Serca”. Według interpretacji kardynała (która na pewno raduje Dhanisa), nabożeństwo do Niepokalanego Serca oznacza nic innego niż otrzymanie – i tutaj znowu mamy bluźnierstwo – własnego ‘niepokalanego serca”. Cytat z IMF: “Jak mówi św. Mateusz 5:8, ‘niepokalane serce’ to takie, które, z Bożej łaski osiągnęło idealną jedność wewnętrzną, a zatem ‘ogląda Boga’. Być ‘oddanym’ Niepokalanemu Sercu Maryi oznacza, więc przyjęcie tej postawy serca, która czyni fiat – ‘bądź wola twoja’ – zdecydowanym centrum życia człowieka”. To kard. Ratzinger usuwa duże litery z “Niepokalanego Serca”, by zredukować je do ‘niepokalanego serca’, które może mieć każdy, tylko dostosowując się do woli Bożej. Tym zastosowaniem tego wyraźnie umyślnego redukcjonizmu, kardynał zakończył systematyczne usuwanie każdego elementu Orędzia Fatimskiego o wyraźnie katolickiej i proroczej treści. Tu dochodzimy do dodatkowego motywu w sprawie kardynała: biorąc pod uwagę jego ewidentną niewiarę w autentyczne proroctwa Orędzia Fatimskiego – niewiarę, jaką dzieli z Dhanisem, jedynym cytowanym przez kardynała “autorytetem” – wydaje się, iż kardynał nie uważa, że to, co robi jest w ogóle oszustwem. Może równie dobrze uważać, że tłumienie pełnego i nieskrępowanego zeznania s. Łucji faktycznie służy Kościołowi. Mamy tu na myśli to, że kard. Ratzinger naprawdę nie wierzy w prorocze elementy Orędzia Fatimskiego dotyczące potrzeby poświęcenia i nawrócenia Rosji i triumfu Niepokalanego Serca w naszych czasach, ani w katastrofalne konsekwencje dla Kościoła, jeśli nie spełni się tych elementów proroctwa. Dlatego kardynał mógł uważać za uzasadnione tłumienie tych elementów, jako niebezpiecznych fałszów “niepokojących” wiernych, niezależnie od tego jak bardzo s. Łucja uważa je za prawdziwe. Ze wszystkiego, co powiedział kardynał jest jasne, że prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, jak Dhanis, mało albo w ogóle nie wierzy w świadectwo s. Łucji, że Maryja Dziewica poprosiła o poświęcenie i nawrócenie Rosji żeby wywołać triumf Niepokalanego Serca Maryi na świecie. Kardynał ewidentnie nie wierzy w to, ż cud słońca potwierdził to świadectwo poza wszelką wątpliwość. Jaki inny wniosek można wyciągnąć z widocznego uznania przez kardynała “teologa”, który usiłował obalić całe proroctwo fatimskie? I tu jest kolejny motyw tego wszystkiego: według kardynała, on chroni Kościół przed zbyt długo trwającymi zakłóceniami spowodowanymi “prywatnym objawieniem”, któremu on, w zgodzie z Dhanisem,  nie przypisuje wielkiego znaczenia. A zatem, rewizja czy tłumienie świadectwa s. Łucji o tych sprawach, według kardynała, nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie, kardynał może uważać to za swój obowiązek. Ale on winien jest Kościołowi i ludzkości, żeby być szczerym o swoich zamiarach. Wydaje się, że kardynał może podzielać opinie innych “oświeconych” watykańskich wtajemniczonych, którzy uważają, że “prości wierzący” są zbyt głupi by docenić to, co jest dla nich najlepsze. To może tłumaczyć, dlaczego kardynał nie zadaje sobie trudu ujawnienia swoich uprzedzeń “nieoświeconym”, a raczej oczekuje, że każdy zaufa jego “dobremu” osądowi. Podsumowując, niemożliwe wydaje się uniknięcie wniosku, że Orędzie Fatimskie znajduje się teraz pod nadzorem tych, którzy po prostu w nie wierzą, i którzy chcą skończyć z nim raz na zawsze, podczas gdy działają na rzecz nowej polityki ekumenizmu Watykanu, “dialogu międzywyznaniowego”, światowego braterstwa religii i “cywilizacji miłości”, pod przewodnictwem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ale kiedy świat coraz szybciej pogrąża się w przemocy i deprawacji moralnej, tak dowody na nie nawrócenie się Rosji stają się coraz bardziej widoczne dla Pana Boga. W tej sytuacji, wierzący katoliccy świeccy, a także księża i biskupi, muszą nadal stawiać proste pytania i działać i modlić się o dzień, kiedy osoby kontrolujące dźwignie władzy w Watykanie w końcu pozwolą papieżowi zrobić to, o co prosiła Matka Boża 73 lata temu. Niech Pan Bóg wyzwoli Kościół spod ich złego zarządzania nim, i to szybko! Żeby przyspieszyć ten dzień, my wierni mamy dane przez Boga prawo składania petycji do papieża o usunięcie od władzy oskarżonych i ich kolaborantów – remedium, którym się zajmiemy w ostatnim rozdziale. W dziennikach s. Łucja napisała, że w Rianjo, Hiszpania, w sierpniu 1931 roku, Nasz Pan, mówiąc o przedłużającej się niechęci Jego pasterzy do poświęcenia Rosji, powiedział jej: “Powiedz moim pasterzom, biorąc pod uwagę to, że idąc przykładem króla Francji w opóźnianiu wykonania mojego nakazu, tak jak on podzielą jego nieszczęście”. Pan Jezus powiedział również: “Oni się skruszą i to zrobią, ale będzie za późno”. Jak późno to będzie, ile więcej świat i Kościół będzie musiał cierpieć, zależy od tych, pod kuratelą, których znajduje się Orędzie Fatimskie, i którzy kontrolują wszelki dostęp do ostatniego żyjącego świadka niebiańskiego Orędzia. A do pewnego stopnia zależy to od każdego z nas, byśmy zrobili naszą część, ujawniali i sprzeciwiali się narzucanemu na świat oszustwu, narażaniu milionów dusz i zagrażaniu pokojowi i bezpieczeństwu całych narodów.  I to, dlatego napisaliśmy tę książkę. Przypisy [1] Wręcz przeciwnie, jak wykazuje o. Alonso, s. Łucja potwierdziła, iż “wszystko co wiąże się z objawieniami Matki Bożej nie było już postrzegane jako proste wspomnienie, ale jako obecność odciśnięta na jej duszy jakby przez ogień. Sama pokazuje, że te rzeczy są dalej odciśnięte na jej duszy w taki sposób, żeby nie mogła o nich zapomnieć. Dlatego te wspomnienia s. Łucji są jak ponowne odczytywanie napisów, które są tak na zawsze wygrawerowane w najgłębszych zakamarkach duszy ich autorki. Wydaje się raczej ‘widzieć’ niż ‘pamiętać’. Łatwość jej ‘pamiętania’ jest faktycznie tak wielka, że ona musi tylko ‘odczytać’ swoją duszę. O. Joaquin Alonso, “Introduction”, Fatima in Lucia’s Own Words Wstęp – Fatima słowami Łucji], s. 13. [2] Zob. przypis 48 Rozdz. 8. [3] Niekiedy odnosząc się do lub cytując komunikat Bertone, ten rozdział wykorzystuje angielski przekład z grudnia 2001 roku Watykańskiego Biura Informacji. Innym razem angielski przekład z 9.01.2002   L’Osservatore Romano. Bardzo rzadko wykorzystujemy własny przekład z włoskiego.   « poprzedni artykuł   następny artykuł » WSTECZ
 

POŚWIĘCENIE ROSJI? Biskup Ryszard Williamson.

Komentarz Eleison nr DCCLXVIII (768)

2 kwietnia 2022 Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona

https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

———————————

Ludzie nie rozumieją, jak bardzo obrażają Boga,
Nadchodząca kara wstrząśnie naszymi rozumami!

Odkąd na początku XX wieku Matka Boża kilkakrotnie objawiła się trojgu portugalskim dzieciom, w tym Siostrze Łucji, aby obiecać Kościołowi i światu okres pokoju, jeśli papież i biskupi katoliccy poświęcą Rosję Jej Niepokalanemu Sercu, katolicy z utęsknieniem wyczekują tego poświęcenia.

Kilku papieży próbowało tego dokonać, aby spełnić prośbę Matki Bożej: Pius XII w 1942 roku, gdy szalała II wojna światowa; Paweł VI pod koniec Soboru Watykańskiego II; Jan Paweł II aż trzy razy, w 1981, 1982 i 1984 roku, gdy podstawiony sobowtór Siostry Łucji oświadczył[-a], że poświęcenie zostało wreszcie ważnie dokonane. Jednak któż mógłby powiedzieć, że po 1984 roku nastąpił okres pokoju? Dlatego też otwarta wojna z Rosją na Ukrainie skłoniła Franciszka do dokonania kilka dni temu kolejnej próby poświęcenia Rosji. Czy tym razem poświęcenie było ważne?

Przynajmniej dwa ważne argumenty przemawiają za tym, że to, co uczynił Franciszek w dniu 25 marca 2022 roku, nie odpowiadało w większym stopniu prośbom Matki Bożej z Fatimy niż to, czego dokonał któryś z jego trzech poprzedników. Nie musimy przy tym twierdzić, że te sześć poświęceń było całkowicie bezwartościowych, bowiem jak uczy stare przysłowie „lepiej mieć pół bochenka, niż w ogóle nie mieć chleba”. Matka Boża znalazła sposób, aby nagrodzić, przynajmniej za dobrą wolę, papieży, którzy próbowali poświęcić Rosję.

Na przykład poświęcenie dokonane przez Piusa XII w 1942 roku wprawdzie nie doprowadziło do natychmiastowego zakończenia II wojny światowej, jednak dzięki bitwom pod El Alamein i Stalingradem nastąpił wojenny przełom i zwrot w kierunku „pokoju” zimnej wojny. To, czego świat teraz najbardziej potrzebuje, to papież, który ma prawdziwą wiarę i zaufanie do Matki Bożej, aby uczynić dokładnie to, o co Ona prosi, i pozostawić Jej rozwiązanie wszelkich problemów politycznych.

Tymczasem w swoich aktach poświęceń, wszyscy wystrzegają się wymienienia Rosji z nazwy, bo boją się politycznej nagonki.

Dlatego tekst Franciszka na Święto Zwiastowania Pańskiego był skierowany przede wszystkim do całej ludzkości, a dopiero w dalszej kolejności do Rosji i Ukrainy. Ale nie o to prosiła Matka Boża. Należy pamiętać, że to Rosja oddała się w ręce demonów komunizmu i to ona w latach czterdziestych XX wieku szerzyła jego błędy na całym świecie. Teraz, w 2022 roku, może wydawać się, że Rosja nie jest już krajem komunistycznym oraz że w odpowiedzi na komunizm nastąpiło tam odrodzenie religijne – wystarczyły 72 lata (1917-1989)! Jednak według wielu obserwatorów jest to pod wieloma względami cały czas kraj pogański, więc nadal wymaga szczególnego poświęcenia, zwłaszcza jeśli ma do odegrania szczególną rolę w zbliżającym się dziele odbudowy chrześcijańskiej cywilizacji, jak sądzą inni obserwatorzy.

Krótko mówiąc, kiedy Matka Boża prosiła o poświęcenie „Rosji”, wiedziała, co ma na myśli, i nie chodziło jej o poświęcenie „ludzkości”.

Drugim zasadniczym powodem, dla którego Franciszkowy akt poświęcenia był bezskuteczny, jest fakt, że pochodzi on od herszta skoncentrowanego na człowieku Neo-Kościoła, który niczym kukułka buszuje w gnieździe prawdziwego Kościoła, ukierunkowanego ku Bogu. Należy podkreślić, że prawdziwe poświęcenie winno być skupione na Panu Bogu, na tym, jak bardzo Go obraziliśmy, jak tego żałujemy i jak mocno postanawiamy wynagradzać Mu za to, że zgrzeszyliśmy. Spójrzcie na przykład takiej modlitwy, w której centrum jest Pan Bóg, w Piśmie Świętym, a mianowicie na wspaniałą modlitwę proroka Daniela (Dn 9, 3- 19).

Następnie zaś porównajcie te modlitwę z jakże lekkim tonem tekstu Franciszka, w którym kładzie się główny nacisk na cierpienia ludzi, tak jakby pokój był dobrem absolutnym, a wojna złem najwyższym. Takie spojrzenie na sytuację ludzkości jest dziś powszechne, „poprawne politycznie”, typowe dla współczesnego człowieka, ale zdecydowanie nieodpowiednie, ponieważ w swej istocie nie stawia Boga na pierwszym miejscu. Franciszkowi nie można wprawdzie zarzucić, że nie odwołał się do Matki Bożej, ale to jego odwołanie jest głęboko humanistyczne.

Niewątpliwie Matka Najświętsza jest dla wszystkich wyrozumiała, ale jak bardzo musi być rozczarowana. Ona doskonale wie, jakie nieszczęścia wiszą nad ludzkością i jak łatwo można byłoby ich uniknąć, gdyby na przestrzeni ostatnich 90 lat Jej prośba została właściwie spełniona. Od dziesięcioleci Jej obrazy i posągi płaczą łzami z wody i krwi.

Dlatego dalej będziemy się modlić o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny.

Kyrie eleison.

Rosja poświęcona… Patchamamie

dr. St. Krajski

Matce „Ziemi Niebieskiej”, czyli Patchamamie poświęcił.. mason

20 minut….

Próba rozmycia:… „Rodzina Ludzka”, „braterstwo”…

My jesteśmy wszystkiemu winni” ??

 

Franciszku: Czy „duch Abu Dhabi” to Duch Święty???

Franciszek wzywa „wszystkie religie” do modlitwy

[Franciszek-Bergoglio nie tworzy nowości, lecz kontynuuje haniebne praktyki wprowadzone przez jakże świętego Jana Pawła II…]

[przypominam w dniu groteskowego „poświęcenia Rosji, 25 III. 2022 md: https://www.bibula.com/?p=114228 ]

——————–

Franciszek wzywa „wszystkie religie” do modlitwy 14 maja o zakończenie koronawirusa, Duch Abu Dhabi to nie Duch Święty… Odszczepieńcza hierarchia watykańska wykorzystuje „wirusowy kryzys” do promowania swojego programu jednej religii światowej.

maja 2020, tzw. Wyższy Komitet Ludzkiego Braterstwa (Higher Committee for Human Fraternity), organ międzywyznaniowy pomagający wprowadzić odszczepieńcze cele bluźnierczej deklaracji (blasphemous Abu Dhabi declaration) podpisanej przez antypapieża Franciszka w ub. roku, wezwał członków wszystkich religii do modlitwy 14 maja o zakończenie (prawdziwej czy rzekomej) pandemii.

Bezbożna Stolica w Rzymie szybko opublikowała informację o inicjatywie Komitetu:

Drodzy bracia wierzący w Boga, Wszech-Stwórcę, nasi bracia i siostry w całej ludzkości,

Nasz świat stoi w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu milionów ludzi na świecie z powodu szerzącej się pandemii COVID-19. Choć potwierdzamy rolę medycyny i badań naukowych w zwalczaniu tej pandemii, nie możemy zapominać o szukaniu schronienia w Bogu, Wszech-Stwórcy, kiedy mierzymy się z takim ostrym kryzysem. Dlatego wzywamy wszystkie narody świata do dobrych uczynków, postu i modlitw do Boga Wszechmogącego o zakończenie tej pandemii. Każdy z dowolnego miejsca i zgodnie z naukami swojej religii, wiary lub sekty, powinien błagać Boga, aby usunął tę pandemię z nas i całego świata, by uratować nas wszystkich od tych przeciwności, zainspirować naukowców do znalezienia lekarstwa, które może odwrócić tę chorobę i uratować cały świat przed skutkami zdrowo-tnymi, ekonomicznymi i ludzkimi tej poważnej pandemii. […]

… żeby świat stał się lepszym miejscem dla ludzkości i braterstwa niż wcześniej.

(Source)

W tym tekście są zwykłe heretyckie pomysły naszych czasów. Wszystkie religie czczą tego samego Boga; wszystkie religie są zasadniczo takie same, albo przynajmniej mają taką samą wartość przed Bogiem; modlitwy wszystkich ludzi są skierowane do tego samego Boga i są przez Niego przyjmowane, bez względu na religię, nawet obiektywnie; nieważne jaką wyznaje się religię; Bóg nie dba o to czy czcimy Go „w duchu i prawdzie” (Jan 4:24), czy inaczej, osobiste sumienie każdego człowieka jest najważniejsze; wierzenia religijne są subiektywne i prawda objawiona przez Boga jest sprawą opinii, i nie może być znana czy wykazana z pewnością; twierdzenia i cele religii katolickiej (jak i wszystkich innych religii) musi podlegać najwyższemu celowi ziemskiego ludzkiego braterstwa w pogodzonej różnorodności religijnej; poza wszelką religią, większa lojalność należy się człowiekowi niż Bogu.

Wszystkie te herezje można podsumować jednym słowem: MODERNIZM. Z dobrego powodu Papież św. Pius X nazwał to „ściekiem wszystkich herezji”, bo jak sam zauważył:

Gdyby ktoś zadał sobie trud zebrania wszystkich błędnych twierdzeń, wymierzonych przeciw wierze, i wyciśnięcie z nich niejako soków i krwi – zapewne nie mógłby tego dokładniej uczynić, niż moderniści. Nie, oni poszli jeszcze dalej, ponieważ, jak już powiedzieliśmy, ich system oznacza zniszczenie nie tylko religii katolickiej, ale wszystkich religii.

(Papież Pius X, Encyclical Pascendi Dominici Gregis, n. 39)

W ten sposób stopniowo, ale uporczywie, prowadzi się nas do czegoś, co można nazwać uniwersalną „meta religią”, taką, która ma na celu nadrzędność i podporządkowanie wszystkich religii. To, nietrudno jest rozumieć, będzie religia antychrysta: „Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”. (1 Jan 4:3) Jest to też religia masonerii, jak ostrzegł Papież Leon XIII w 1892:

Każdy powinien unikać znajomości lub przyjaźni z kimkolwiek podejrzanym o przynależność do masonerii czy grup powiązanych. Poznaj ich po owocach i unikaj ich. Należy unikać wszelkiej znajomości, nie tylko z tymi bezbożnymi libertynami, którzy otwarcie promują charakter sekty, ale także z tymi, którzy ukrywają się pod maską powszechnej tolerancji, szacunku dla wszystkich religii i pragną pogodzenia maksym Ewangelii z rewolucyjnymi. Ci ludzie starają się pogodzić Chrystusa i Belial, Kościół Boży i państwo bez Boga. – (Papież Leon XIII, Encyclical Custodi di Quella Fede, n. 15)

Czym jest modlitwa międzyreligijna, w której wszystkie religie są zrównane, jak nie pogodzeniem Chrystusa z Belielem (diabeł?)

Przytoczmy tu co mówi o tym Nowy Testament:

Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedli-wość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo jesteście świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamie-szkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Pan wszechmogący. (2 Kor 6:14-18)

Źyjemy w historycznych, bezprecedensowych i bardzo złych czasach.

Z głęboką miłością do naszego Pana Jezusa Chrystusa, my prawdziwi katolicy, zdecydowa-nie stańmy przeciwko temu pojawieniu się antychrysta, z Różańcem w ręku i łasce uświę-cającej w naszych duszach.

Deus vult! [łac. Bóg tak chce]

tłumaczenie: Ola Gordon

Za: wolna-polska.pl (14 maja, 2020) – [Org. tytuł: «Dziś Franciszek wzywa „wszystkie religie” do modlitwy. Apel do Polaków»]

Arcybiskup Lefebvre i poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi

23 marca 2022 https://news.fsspx.pl/2022/03/arcybiskup-lefebvre-i-poswiecenie-rosji-niepokalanemu-sercu-maryi/

Arcybiskup Marceli Lefebvre

Arcybiskup Marceli Lefebvre zawsze był przekonany o konieczności poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. W sierpniu 1987 r., widząc że w konsekwencji nieposłuszeństwa hierarchii żądaniom Matki Bożej kryzys w Kościele staje się coraz poważniejszy, wraz ze swymi najbliższymi współpracownikami odbył pielgrzymkę do Fatimy. Po Mszy św. odprawionej w obecności dwóch tysięcy wiernych założyciel Bractwa św. Piusa X dokonał aktu poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. – Akt ten biskupi Bractwa ponawiali w późniejszych latach.

Poniższa wersja aktu poświęcenia Rosji zostanie odczytana w kaplicach naszego dystryktu w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie o godz. 17.00, jako odpowiedź na wezwanie papieża Franciszka. Wiernych z kaplic, w których w tym dniu nie zostanie odprawiona Msza św., zachęcamy do tego, aby – łącząc się duchowo z tym wydarzeniem – prywatnie odmówili akt poświęcenia, różaniec i Litanię loretańską.

Pobierz tekst poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi (do odmówienia 25 marca 2022 r.).


Poniżej prezentujemy fragmenty kazań i innych wystąpień, w których abp Levebvre mówił bądź pisał o potrzebie poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, a także oryginalny tekst poświęcenia, jakiego on sam dokonał 22 sierpnia 1987 r.

Jesteśmy przekonani, że Najświętsza Maryja Panna jest dziś szczęśliwa i spogląda na was z radością i że przyjęła wasze błagania podczas tej całej nocy czuwania bardzo pocieszona. Zachęceni przez kilku prawdziwie wiernych świeckich i prawdziwych katolików, usłuchaliście samej Najświętszej Maryi Panny. Albowiem zażądała Ona od nas podczas wszystkich objawień, a szczególnie w Fatimie, abyśmy się modlili, zażądała od nas, abyśmy czynili pokutę. A teraz przybyliście, wielu z was – mimo kaprysów pogody – z bardzo daleka, i potraktowaliście to wszystko jako pokutę. Przybyliście, aby się modlić, aby się modlić do Najświętszej Maryi Panny, której będziemy posłuszni również teraz, kiedy idąc za papieżem Piusem XII będziemy powtarzali słowa poświęcenia świata i Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.

[…] To chciałem wam powiedzieć, umiłowani bracia. A teraz połączmy się z naszą ukochaną Panią Fatimską, ze wszystkimi tymi, którzy ufają naszej Ukochanej Pani, a szczególnie z naszym wspaniałym i czcigodnym papieżem Piusem XII, który dokonał tego poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi. Będziemy powtarzać jego własne słowa, aby całe nasze życie, nasze dusze oddać w opiekę Niepokalanemu Sercu Maryi i prosić, aby Maryja panowała nad światem i nad duszami.

kazanie wygłoszone 21 marca 1982 r. w Martigny (Szwajcaria), w dniu modlitwy i pokuty podczas Mszy św. pontyfikalnej, połączonej z poświęceniem świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, w obecności 4000 wiernych (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, Te Deum, Warszawa 1999)

[…] Najświętsza Maryja Panna pragnie, aby Rosja została poświęcona Jej Niepokalanemu Sercu. Dlaczego? Aby w Rosji panować mógł Jej Syn. Aby nasz Pan Jezus Chrystus zapanował ponownie w tym kraju, który obecnie znajduje się we władzy szatana i jest narzędziem, przy pomocy którego usiłuje on obalić panowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa na całym świecie. Tak więc Najświętsza Panna – która miażdży głowę węża, która walczy z szatanem – wie, jak jest ważne, żeby uprosić Boże błogosławieństwo właśnie dla tego kraju. Dlatego właśnie prosiła o poświęcenie Rosji swemu Niepokalanemu Sercu. Chce być Królową Rosji, chce, żeby zapanował w niej Jej Syn.

Tak więc Najświętsza Maryja Panna, Ta, która zmiażdżyła głowę węża – Ta, która walczy z szatanem – wie, że trzeba tam sprowadzić Boże błogosławieństwo.

I wydaje się, że nie potrafimy sprawić, żeby oni wypowiedzieli te słowa: poświęcamy Niepokalanemu Sercu Maryi Rosję, rosyjską ziemię, aby łaski Najświętszej Maryi Panny nawróciły ten kraj i sprawiły, że stanie się oto krajem misji, krajem misyjnym, zamiast być narzędziem szatana.

kazanie, wygłoszone w Ecône w Wielkanoc 22 kwietnia 1984

W obliczu ogromnych postępów ateistycznego komunizmu i socjalizmu, [ukłonów] w stronę protestantów […], usilnie prosimy o publiczne potępienie tych diabelskich doktryn i przedsięwzięć oraz o zachęcenie państw katolickich do uznania religii katolickiej jako jedynej oficjalnej religii, ze wszystkimi zbawiennymi konsekwencjami takich deklaracji zapisanych w ich konstytucjach.

Czy, aby powstrzymać ten atak piekła, nie powinno się okazać posłuszeństwa wyraźnemu życzeniu Najświętszej Maryi Panny z Fatimy, wymieniając wprost Rosję, poświęcić ją Jej Niepokalanemu Sercu?

list do kard. Ratzingera, 17 kwietnia 1985

Dlaczego prośba Matki Bożej w Fatimie nie została spełniona?

Myślę, że dlatego, iż papież i biskupi obawiają się komunistów. Gdyby biskupi z papieżem poświęcili Rosję Matce Bożej Fatimskiej – Niepokalanemu Sercu Maryi – mogłoby to rozwścieczyć komunistów. Obecnie, w dobie ekumenizmu, chcą utrzymywać z komunistami przyjacielskie stosunki, byłoby to zaś bardzo trudne dokonując równocześnie aktu poświęcenia. Papież boi się. Chce przyjaźni z komunistami i ma nadzieję, że może kiedyś komuniści dadzą wolność wierze katolickiej we wszystkich komunistycznych krajach, ale to jest niemożliwe. Nie byliby już wtedy komunistami.

wywiad z abp. Lefebvre’em, przeprowadzony 27 kwietnia 1986 r. w St. Michael’s Mission w Atlancie (USA) i opublikowany w sierpniowym numerze „The Angelus”

Umiłowani przyjaciele, umiłowani bracia, módlmy się, módlmy się z całego serca, módlmy się do Najświętszej Maryi Panny. Udajemy się 22 sierpnia do Fatimy prosić naszą najdroższą Panią Fatimską, aby przyszła nam z pomocą. Nie chciano objawić Jej tajemnicy. Ukryto przesłanie Najświętszej Maryi Panny. Przesłanie to niewątpliwie zapobiegłoby temu, co się dzisiaj dzieje. Gdyby było znane, jest bardzo prawdopodobne, że nie zaszlibyśmy tak daleko, że sytuacja w Rzymie nie byłaby taka, jaka jest dzisiaj. Papieże wahali się objawić przesłanie Najświętszej Maryi Panny, a więc nastąpiły zapowiedziane przez Nią kary. Zapowiedziane w Piśmie Świętym ogólne wyrzeczenie się wiary staje się rzeczywistością. Przybycie Antychrysta zbliża się całkiem widocznie. W tej nadzwyczajnej sytuacji musimy sięgnąć po nadzwyczajne środki.

kazanie wygłoszone 29 czerwca 1987 r. w Ecône podczas święceń kapłańskich 15 diakonów Bractwa oraz pięciu diakonów tradycyjnych wspólnot zakonnych, w obecności 130 kapłanów i około 4000 wiernych (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, Te Deum, Warszawa 1999)

Maryja […] w Fatimie objawiła nawet tajemnicę i chciała, aby ją opublikowano w 1960 roku. Dlaczego papieże odmówili opublikowania tej tajemnicy? Nie wiem, czy jest wam znany fakt, że podczas owego spotkania w Asyżu wierzący katolicy, i to nie tylko ci, którzy w szczególny sposób opowiadają się za Tradycją, z uwagi na wielkie znaczenie tego spotkania chcieli, aby również nasza ukochana Pani Fatimska przybyła do Asyżu. Wierni włoscy utworzyli konwój i przybyli z figurą Najświętszej Maryi Panny do Asyżu. Ale zostali odesłani z powrotem! Nie chciano w Asyżu Najświętszej Maryi Panny! Maryja zażądała, żeby papież i wszyscy biskupi świata poświęcili świat, a szczególnie Rosję, Jej Niepokalanemu Sercu. Nie uczyniono tego. Nie czyni się tego, czego żąda Maryja. A więc istnieje prawdziwa opozycja przeciwko Maryi, ponieważ Najświętsza Maryja Panna nie jest ekumeniczna.

kazanie wygłoszone podczas Mszy pontyfikalnej w uroczystość Zesłania Ducha Świętego 14 maja 1989 r. w Ecône (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, Te Deum, Warszawa 1999)

Najświętsza Maryja Panna ostrzegała nas: jeśli Rosja się nie nawróci, jeśli świat się nie nawróci, jeśli się nie będzie modlił, nie będzie czynił pokuty, komunizm rozprzestrzeni się na cały świat.

kazanie wygłoszone 19 listopada 1989 r. w Le Bourget k. Paryża podczas Mszy św. pontyfikalnej z okazji 60-lecia kapłaństwa abp. Lefebvre’a, w obecności czterech biskupów pomocniczych, wszystkich przełożonych dystryktów i 160 kapłanów Bractwa św. Piusa X oraz 150 seminarzystów z Ecône, Zaitzkofen i Flavigny, jak również licznych kapłanów-gości i zakonników, a także około 23 tys. wiernych (tłum. za: Kazania abpa Marcela Lefebvre. Dokumenty, kazania i wytyczne. Dokumentacja historiograficzna, wyd. Te Deum, Warszawa 1999)

„Komuniści, czego chcecie? Czego pragniecie w zamian, abyśmy mogli dostąpić zaszczytu goszczenia na soborze reprezentantów rosyjskiej cerkwi prawosławnej, wysłanników KGB…?”. Warunek, jaki postawił moskiewski patriarchat, był następujący: „Sobór nie może potępiać komunizmu, ani w ogóle o nim wspominać” (ja dodałbym jeszcze: „Przede wszystkim nawet nie próbujcie poświęcać Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi”). Poza tym: „Pokażcie, że się na nas otwieracie; że z nami dialogujecie”. Układ został zawarty, zdrada się dokonała – „Dobrze! Nie potępimy komunizmu”. Słowa dotrzymano. Wraz z arcybiskupem de Proença Sigaudem osobiście zaniosłem do sekretarza soboru, arcybiskupa Feliciego, petycję podpisaną przez 450 ojców soborowych, domagającą się potępienia tego najstraszniejszego systemu zniewolenia w historii ludzkości, jakim jest komunizm. Po jakimś czasie, gdyż wciąż nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, postanowiłem zapytać, co się stało z naszą petycją. Przez chwilę szukano, a wreszcie powiedziano mi ze zdumiewającą nonszalancją: „Ach, wasza petycja zapodziała się gdzieś w szufladzie…”. I komunizmu nie potępiono. Albo raczej sobór, który przyjął na swe barki zadanie „rozpoznania znaków czasu”, został przez Moskwę potępiony i skazany na milczenie w obliczu tego najstraszniejszego i najbardziej oczywistego znaku czasu. Jasne jest, że na II Soborze Watykańskim mieliśmy do czynienia z porozumieniem zawartym z wrogami Kościoła, mającym na celu zakończenie wzajemnej wrogości. Ale to było porozumienie z diabłem.

książka Ils l’ont découronné : du libéralisme à l’apostasie, la tragédie conciliaire, rozdz. XXIX, Fideliter, Broût-Vernet 1989 (tłum. za: Oni Jego zdetronizowali. Od liberalizmu do apostazji. Tragedia soborowa, wyd. Te Deum, Warszawa 2020)

Poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi wg aktu dokonanego przez abp. Marcelego Lefebvre’a w Fatimie 22 sierpnia 1987 r.

file:///tmp/mozilla_md0/poswiecenie-Rosji-Niepokalanemu-Sercu-Maryi.pdf

Padając na kolana przez Twym tronem łaski, o Królowo Różańca Świętego, pragniemy w miarę naszych możliwości spełnić prośby, które przekazałaś, kiedy objawiłaś się w Fatimie.

Odrażające grzechy świata, prześladowania wymierzone w Kościół Jezusa Chrystusa, apostazja narodów oraz dusz chrześcijańskich, a także zapominanie przez większość ludzi o Twym macierzyństwie łaski ranią Twoje Bolesne i Niepokalane Serce, ściśle zjednoczone z cierpieniami Najświętszego Serca Twojego boskiego Syna.

Chcąc dać nam możliwość zadośćuczynienia za tak liczne występki, prosiłaś o zaprowadzenie nabożeństwa wynagradzającego do Twojego Niepokalanego Serca. Pragnąc powstrzymać zapowiadane przez siebie kary Boże, stałaś się posłanniczką Najwyższego, prosząc, aby wikariusz Jezusa Chrystusa, wraz ze wszystkimi biskupami świata, poświęcił Rosję Twojemu Niepokalanemu Sercu. Niestety, orędzie Twoje nie zostało jak dotąd wysłuchane.

Dlatego też, w oczekiwaniu na szczęśliwy dzień, w którym Ojciec Święty spełni ostatecznie żądania Twojego boskiego Syna, nie przypisując sobie władzy, której nie posiadamy, przejęci troską o losy Kościoła powszechnego i zjednoczeni ze wszystkimi prawowiernymi biskupami, kapłanami i wiernymi, postanawiamy odpowiedzieć ze swej strony na żądanie Nieba, kierując pokorne błagania do Twojego Niepokalanego Serca.

Zechciej więc, o Matko Boża, przyjąć najpierw uroczysty akt zadośćuczynienia, ofiarowany przez nas Twojemu Niepokalanemu Sercu za wszystkie zniewagi, którymi ranią Je – oraz Najświętsze Serce Jezusowe – występki grzeszników i ludzi bezbożnych.

Po wtóre, na ile jest to w naszej mocy, oddajemy i poświęcamy Rosję Twojemu Niepokalanemu Sercu. Błagamy Cię, abyś w swym macierzyńskim miłosierdziu wzięła ten kraj pod Twoją przemożną opiekę, abyś uczyniła go Twoim lennem i królestwem, zmieniając ziemię prześladowań w ziemię wybraną i błogosławioną. Podporządkuj sobie ten kraj tak całkowicie, aby wyzwolony z urzędowej bezbożności stał się nowym królestwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, nowym lennem poddanym Jego słodkiemu panowaniu. Spraw, aby porzuciwszy dawną schizmę, powrócił do jednej owczarni wiecznego Pasterza i – podporządkowując się wikariuszowi Twojego boskiego Syna – stał się gorliwym apostołem społecznego panowania Jezusa Chrystusa nad wszystkimi narodami ziemi.

Prosimy Cię też, o Matko Miłosierdzia, abyś poprzez ten najwspanialszy cud Twojego wszechpotężnego orędownictwa objawiła całemu światu prawdę o swej roli Pośredniczki Wszelkich Łask. Racz wreszcie, o Maryjo, Królowo Pokoju, uprosić ziemi pokój, którego świat dać nie może, pokój oręża i pokój dusz, pokój Chrystusowy w królestwie Chrystusowym, a królestwo Chrystusowe poprzez panowanie Twojego Niepokalanego Serca. Amen.

Bp Athanasius Schneider mówi o swoich nadziejach związanych z aktem poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. A Franciszek kręci

Poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Matki Bożej nie zostało w przeszłości dokonane tak, jak życzyła sobie tego Maryja. Dlatego trzeba ten akt ponowić, mówi bp Athanasius Schneider. Nie można spodziewać się też żadnych natychmiastowych konsekwencji. Naszym zadaniem jest zrobić to, co powiedziała nam nasza Pani, a reszta leży w rękach Opatrzności Bożej.

Bp Athanasius Schneider mówił o planowanym przez papieża Franciszka poświęceniu Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Jak wskazał w rozmowie z Diane Montagną, która ukazała się na portalu OnePeterFive.com, istnieje ewidentna konieczność poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Matki Bożej, bo poprzedni papieże nie wykonali tego tak, jak oczekiwała Maryja.

Nie zostało to przeprowadzone w sposób, jakiego żądała Nasza Matka. W mojej ocenie, konsekracji należy dokonać bardziej dokładnie, a to oznacza bezpośrednie wymienienie Rosji, razem z innymi warunkami, które wyszczególniła Matka Boża – powiedział.

Hierarcha wskazał, że wymienienie Ukrainy razem z Rosją jest jak najbardziej zasadne.

Biorąc pod uwagę obecną bolesną wojnę na Ukrainie, jest całkowicie zrozumiałe, że papież Franciszek wymieni również Ukrainę. Trzeba też wziąć pod uwagę, że w lipcu 1917 roku, kiedy Matka Boża pierwszy raz mówiła o konsekracji Rosji, duża część terytorium obecnej Ukrainy należała do Imperium Rosyjskiego, które określało niektóre regiony tego terytorium mianem Małej Rosji oraz Rosji Południowej. Gdyby papież wymienił dziś jedynie Rosję, duża część tego terytorium (czyli większość obecnej Ukrainy), które Matka Boża miała przed oczami w lipcu 1917, zostałaby wykluczona z konsekracji – powiedział.

Biskup wskazał też, jakie są, jego zdaniem, fundamentalne elementy żądania Matki Bożej z Fatimy. Po pierwsze, jest to poświęcenie Niepokalanemu Sercu Maryi, a nie jedynie Matce Bożej czy Dziewicy Maryi. Po drugie, konieczne jest bezpośrednie wymienienie Rosji, przy czym można wymienić również inne narody bliskie Rosji lub też narody całego świata, bo kluczowe jest, aby była wśród nich wprost wspomniana Rosja. Po trzecie, konieczna jest jedność z biskupami; nie musi to oznaczać stuprocentowej jedności, ale jedność w sensie moralnym. Według biskupa nie ma przy tym znaczenia, w jaki sposób papież wezwie biskupów do tej jedności: czy uczyni to poprzez formalne zaproszenie czy też poprzez nakaz.

Hierarcha pytany o znaczenie praktyki pierwszych sobót miesiąca wskazał, że papież mógłby na przykład za pośrednictwem Penitencjarii Apostolskiej wydać dekret, który aprobowałby tę praktykę pobożności wśród wiernych.

Efekt aktu poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, nawet jeżeli zostałby przeprowadzony w idealnej zgodności z oczekiwaniami Matki Bożej, nie powinien być rozumiany tak, jakby był sakramentem, którego skutek zależny jest od ważnej celebracji (ex opere operato). Akt poświęcenia, mówiąc językiem teologii, jest sakramentalium (sacramentale), a jego efekt zależy przede wszystkim od modlitwy błagalnej Kościoła (ex opere operantis ecclesiae). Teologia katolicka wskazuje, że sakramentalia nie rodzą łaski, ale przygotowują do niej. Akt poświęcenia nie ma automatycznego, natychmiastowego i spektakularnego albo sensacyjnego efektu. Bóg, w swojej suwerennej, mądrej i tajemniczej Opatrzności, zastrzega dla Siebie prawo do określenia czasu i sposobu realizacji efektów konsekracji. […] Naszym zadaniem jest zrobić to, co powiedziała Matka Boża: reszta jest w rękach Opatrzności – powiedział.

Hierarcha mówił też, jakie nadzieje wiąże z zaplanowanym przez papieża Franciszka aktem.

Trzeba mieć nadzieję, że poświęcenie Rosji przyspieszy jej nawrócenie, co w konieczny sposób wiąże się ze zjednoczeniem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego ze Stolicą Apostolską i staniem się prawdziwe katolickim. Tylko wówczas dojdzie w oczach Bożych do prawdziwego nawrócenia, bo nawrócenie nie może być połowiczne – wskazał.

Musimy mieć również nadzieję, że poświęcenie Rosji przyspieszy triumf Niepokalanego Serca Maryi, co znajdzie swój wyraz w autentycznej odnowie życia Kościoła katolickiego, to znaczy w nowej chwale czystości wiary katolickiej, świętość liturgii, świętości życia chrześcijańskiego – dodał.

Wreszcie musimy mieć nadzieję, że poświęcenie Rosji przyspieszy epokę pokoju dla ludzkości. Przy tym prawdziwy i trwały pokój w społeczeństwie zostanie ustanowiony dopiero wówczas, gdy Chrystus będzie panował nad społeczeństwem ludzkim – powiedział, powołując się na nauczanie papieża Piusa XI.

Hierarcha wyraził też radość z tego, że do aktu poświęcenia przyłączy się były papież Benedykt XVI, który, jak powiedział biskup Schneider, jest jednym z najbardziej wybitnych członków światowego episkopatu naszych czasów.

Źródło: onepeterfive.com

—————————–

[Jak widzimy z już opublikowanego tekstu Franciszka Duchowni całego świata otrzymali papieskie zaproszenie do poświęcenia Rosji. Przedstawiamy jego pełny tekst

– znów będzie kręcił, kłamał i odwracał Prawdę na nice… Módlmy się o odważnego Papieża – katolika. Mirosław Dakowski]

Bp Athanasius Schneider o poświęceniu Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Zaprasza do NOWENNY

W czasie, w którym Kościół i świat przechodzą przez bezprecedensowy kryzys duchowy, kolegialny akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi, przeprowadzony przez papieża z biskupami świata, będzie potężnym narzędziem Opatrzności Bożej, by wylać te szczególne łaski, których Kościół i świat tak pilnie potrzebują – pisze bp Athanasius Schneider. Biskup zaprosił też wszystkich katolików do odmawiania nowenny przygotowawczej przed aktem poświęcenia.

———————————

Bp Athanasius Schneider w specjalnym komunikacie odniósł się do zaplanowanego na 25 marca poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Zaprosił też wszystkich katolików do odmawiania nowenny przygotowawczej przed aktem konsekracji. Portal PCh24.pl publikuje całość przesłania biskupa.

***

Stolica Apostolska ogłosiła, że papież Franciszek poświęci Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi w piątek 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, o godzinie 5. popołudniu podczas celebracji pokutnej w Bazylice św. Piotra. Ta wiadomość powinna napełnić wszystkich katolików głęboką radością, otuchą i odwagą. Mamy nadzieję, że przyniesie pokój i wytchnienie również naszym drogim prawosławnym braciom i siostrom w Rosji i na Ukrainie.

Jak wiemy z prośby Naszej Pani wobec siostry Łucji, papież powinien zaprosić wszystkich biskupów do zjednoczenia się wokół niego w akcie konsekracji. Mamy nadzieję, że nawet w obliczu braku formalnego zaproszenia ze strony papieża, wielu biskupów zjednoczy się w akcie poświęcenia. W czasie, w którym Kościół i świat przechodzą przez bezprecedensowy kryzys duchowy, kolegialny akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu, przeprowadzony przez papieża z biskupami świata, będzie potężnym narzędziem Opatrzności Bożej, by wylać te szczególne łaski, których Kościół i świat tak pilnie potrzebują.

+ Athanasius Schneider

***

Nowenna przygotowująca do poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi

Niepokalane Serce Maryi, Święta Boża Rodzicielko i nasza najdroższa Matko. Spójrz na udrękę, w jakiej znajduje się Kościół i cała ludzkość wskutek rozpowszechnienia bezbożności, materializmu i prześladowania wiary katolickiej, błędów, przed jakimi ostrzegałaś w Fatimie.

Ty jesteś Pośredniczką wszelkich łask. Wyproś dla nas łaskę, by wszyscy biskupi na świecie, w jedności z papieżem, mogli 25 marca 2022 roku poświęcić Rosję i Ukrainę Twojemu Niepokalanemu Sercu.

Mamy nadzieję, że poprzez tę konsekrację – tak jak powiedziałaś nam w Fatimie – w czasie wyznaczonym przez Boga, Rosja się nawróci, a ludzkości zostanie podarowana epoka pokoju. Mamy nadzieję, że poprzez tę konsekrację przybliży się triumf Twojego Niepokalanego Serca, a Kościół zostanie autentycznie odnowiony w chwale czystości wiary katolickiej, świętości liturgii i świętości chrześcijańskiego życia.

Królowo Różańca Świętego i nasza najdroższa Matko, zwróć swoje miłosierne oczy na papieża, biskupów i każdego z nas i wysłuchaj łaskawie naszej gorliwej i ufnej modlitwy. Amen.  

Jeśli chcesz pobrać treść nowenny kliknij TUTAJ

Rosja Putina czy Maryi? Roberto de Mattei: Putin to fałszywa alternatywa. Prawdziwą jest Fatima

Roberto de Mattei: Putin to fałszywa alternatywa. Prawdziwą jest Fatima

Przesłanie z Fatimy jest kluczem do interpretacji dramatycznych wydarzeń z ostatnich dwóch lat. W szczególności zaś tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie.

Zrozumiałe, że to doświadczenie powinno być obce współczesnemu człowiekowi zanurzonemu w relatywizmie. Najbardziej jednak uderza ślepota tak wielu katolików niezdolnych, by wznieść się na poziom, który pozwala pojąć te wydarzenia mające miejsce w dramatycznych godzinach historii. A po pandemii Covid doświadczamy dramatycznej godziny wojny.

Fakty są następujące: 21 lutego 2022 roku Władimir Putin w przemówieniu do narodu ogłosił uznanie niepodległości separatystycznych republik Doniecka i Ługańska, a następnie zlecił, by oddziały weszły w do rejonu Donbasu w celu zapewnienia pokoju. 24 lutego Putin ogłosił w kolejnym przemówieniu, że autoryzował specjalną operację militarną nie tylko w Donbasie, ale także na wschodniej Ukrainie. Rosyjska inwazja na Ukrainę wkrótce okazała się dużo większa i bardziej tragiczna niż tego oczekiwano, wywołując na całym świecie atmosferę głębokiego lęku.

Jak zareagowały Włochy i Zachód w obliczu rosyjskiej agresji wymierzonej w Ukrainę? Z jednej strony był to wybuch uczuć oburzenia i solidarności z narodem ukraińskim. Jednakże z drugiej strony pojawiło się poczucie sympatii do inicjatywy Putina, co spowodowało powstanie frontu, który nazwę kolaboranckim. Określenie kolaboracjonizm wskazuje w języku politycznym na ideologiczne wsparcie dla obcego państwa, które dokonuje inwazji. Termin ten został ukuty w czasie II wojny światowej, by określić współpracę z hitlerowcami na okupowanych przez nich terytoriach.

Kolaboracjonizm nie jest jedynie aktem kolaboracji, lecz ideologią – jednoznacznie lub w pewien sposób domniemaną. To zjawisko wskazuje, że inwazja Rosji na Ukrainę zasługuje na analizę pod względem trzech różnych ekspresji, jakie przybrała do tej pory.

Pierwsze stanowisko należy do tych, którzy mówią lub myślą, że Putin całkowicie nie ma racji, ale że wygrywa i że stawianie mu oporu doprowadzi Europę i Ukrainę do większego zła niż zło inwazji. Na przykład według włoskiego dziennikarza Vittoria Feltriego, Zełeński jest gorszy od Putina, któremu wydał na rzeź swój nieprzygotowany naród. Cytuję: „Ukraiński lider powinien był się poddać i nie stawiać oporu. W rzeczywistości lepiej być pokonanym niż martwym”. Otóż „lepiej być pokonanym niż martwym” to slogan, który zawiera filozofię życia tych, którzy stawiają swój partykularny interes ponad wszelkie inne względy wyższego porządku. Nie ma wartości czy dóbr jakkolwiek wysokich, dla których warto się poświęcić i umrzeć.

Jeśliby preferować rosyjską inwazję nad oporem, to oznacza, że życie – życie materialne – tak spokojne i długie, jak to możliwe, jest najwyższym i podstawowym dobrem. Jest to filozofia życia pacyfisty, który w latach 90. XX wieku, kiedy sowieci instalowali swoje pociski SS przeciwko Europie, sprzeciwiał się pociskom NATO sloganem: „Lepiej być czerwonym niż martwym”. To filozofia życia tych, którzy w 1939 roku zastanawiali się, czy słuszne było umierać za Gdańsk, według sloganu zainicjowanego przez socjalistycznego deputowanego Marcela Déata. Argumentowano, że nie było warto ryzykować wojny dla obrony miasta Gdańska, którego podbiciem ambicja Hitlera prawdopodobnie byłaby zaspokojona. A socjalista Déat będzie znany z założenia partii z inspiracji narodowo-socjalistycznych reprezentując typowy przykład kolaboracjonizmu.

Jeśli jest to stanowisko, które zająć trzeba w obliczu agresora, to żądania Putina należy zaspokoić, by uniknąć śmierci i cierpienia ludzi. Nawet jeśli po Ukrainie miałby najechać kraje bałtyckie, a stosując szantaż nuklearny również Europę Zachodnią. Taka jest ta logika. Ukraińscy mężczyźni, którzy nie opuszczają swojego kraju albo wracają, by walczyć po zapewnieniu bezpieczeństwa swoich rodzin na Zachodzie – porzuceni przez relatywistyczną i bezwzględną Europę – wyrażają swoim wyborem przeciwną filozofię życia. To filozofia ludzi gotowych by poświęcić własne życie dla swojej wiary, z miłości do wolności i niepodległości swojej ojczyzny, z miłości do honoru i osobistej godności. Prawdziwy postęp, prawdziwy rozwój życia narodów jest silnie związany z tym duchem poświęcenia. To tutaj rodzą się uosobienia świętości i heroizmu.

Drugie stanowisko kolaboracjonizmu można sformułować następująco: Putin nie ma racji, ale nie dotyczy to tylko jego. Albo – co sprowadza się do tego samego – Putin także ma swoje powody. Jakie są te powody? Na przykład fakt, że po upadku Muru Berlińskiego Zachód rzekomo upokorzył Rosję otaczając jej terytorium oddziałami NATO. Wydaje się to być rozsądny argument. Jednak, jeśli chcemy być całkowicie rozsądni, musimy pamiętać, że NATO zrodziło się jako system obrony przeciwko wojskom Paktu Warszawskiego; że Rosja nie wygrała, ale przegrała zimną wojnę i że zimna wojna pomiędzy dwiema superpotęgami wynikła z niefortunnego pokojowego Traktatu Jałtańskiego z lutego 1945 roku. Wówczas za zgodą zachodnich rządów Europę podzielono na dwie strefy wpływów. A komunizm sowiecki stał się absolutnym panem Europy Wschodniej.

Pokój jałtański, który redefiniował granice Europy po II wojnie światowej, był z kolei owocem Traktatu Wersalskiego, który obarczył Niemcy całkowitą odpowiedzialnością za I wojnę światową. Narzucił też ciężkie sankcje na Niemcy i przekazał Polsce korytarz gdański. Czy powinniśmy powiedzieć, że Hitler miał swoje powody najechać Polskę, ponieważ miasto Gdańsk nie było mniej niemieckie niż Donbas rosyjski? Jakiekolwiek były jego powody, Hitler miał plan, który był równie ekspansyjny, jak plan Putina. A dzisiejszy historyk, tak jak wczorajszy polityk, nie zgadza się z Nevillem Chamberlainem, który 30 września 1938 r. wrócił triumfalnie z Monachium z kruchym pokojem w ręku. Ale zgadzamy się z Winstonem Churchillem, który powiedział: Otrzymaliście wybór pomiędzy wojną a hańbą, my wybraliśmy hańbę a i tak będziemy mieli wojnę.

Być może po to, by uniknąć tego łatwego zastrzeżenia, kolaboracjonizm popada w trzecią formułę, bardziej spójną, ale jednocześnie bardziej zaskakującą niż pierwsze dwie. Przedstawiając prosto: wojna Putina jest wojną sprawiedliwą, a jeśli jest to wojna sprawiedliwa, opór ukraińskiego narodu jest niesprawiedliwy, a zachodnie sankcje na Rosję są niesprawiedliwe, ponieważ sankcje stosuje się wobec tych, którzy nie mają racji. A nie wobec tych, którzy mają rację.

A dlaczego Putin miałby mieć rację, dlaczego jego wojna miałaby być sprawiedliwa? Nie tylko dlatego, że broni interesów narodowych swojego kraju zawstydzonego przez Zachód, jak mówią, ale ponieważ jego wojna ma wymiar etyczny. Jak Cerkiew prawosławna nas zapewnia słowami moskiewskiego patriarchy Cyryla, Putin walczy przeciwko zdeprawowanemu Zachodowi, który autoryzuje parady dumy gejowskiej. Ponadto sam Putin często przedstawia się jako obrońca rodziny i wartości tradycyjnych porzuconych przez Zachód.

Jednakże w przemówieniu dla Klubu Wałdajskiego 22 października 2021 roku, w którym Putin zaatakował teorię gender i cancel culture, przyznał, że Rosja doświadczyła na długo przed Zachodem moralnej degradacji, którą on teraz potępia. 7 grudnia 1917 roku, kilka tygodni po przejęciu władzy przez bolszewików wprowadzono rozwody w Rosji. A aborcję zalegalizowano w roku 1920. I był to pierwszy raz na świecie, że zrobiono to bez żadnych ograniczeń. I to w Rosji wprowadzono przejście od rewolucji politycznej do rewolucji seksualnej, z np. eksperymentalnym przedszkolem Very Schmidt.

Był to eksperyment stworzony w 1921 r. w centrum Moskwy, gdzie dzieci wprowadzano w przedwczesną seksualność. Hamulce dla aborcji i rewolucji seksualnej wprowadził jednak nie Putin, ale Stalin w 1936 roku. Uświadomił sobie bowiem, że jego polityka siły będzie podminowana przez upadek moralności w Rosji. I Putin kontynuuje w podobnym duchu. Rosja jest dzisiaj krajem charakteryzującym się aborcjami i rozwodami, mając największy wskaźnik rozwodów na świecie. Nawet jeśli zakazuje parad gejowskich.

A jakie są tradycyjne wartości, z których Putin czerpie swą inspirację? Są to wartości moskiewskiego patriarchatu, który dzisiaj polega na Putinie, tak jak wczoraj polegał na Stalinie. Putin z kolei, podobnie jak Stalin, polega na patriarchacie moskiewskim. Patriarchat moskiewski wykorzystuje władzę polityczną, by bronić prymatu prawosławia. A państwo korzysta z Cerkwi, by skonsolidować poczucie tożsamości i patriotyzmu rosyjskiego narodu.

Rosyjska misja imperialna nie koresponduje jedynie z geopolitycznymi ambicjami Putina, ale także z wymogami patriarchy Cyryla, który powierzył Putinowi misję stworzenia euroazjatyckiego III Rzymu na ruinach II katolickiego Rzymu, którego przeznaczeniem jest zniknąć, jak całego Zachodu. Jednak czy katolik może zaakceptować tę perspektywę? To ogromnie godne pożałowania, że katolicki arcybiskup taki jak Carlo Maria Viganò przedstawia wojnę Putina jako wojnę sprawiedliwą w celu pokonania Zachodu.

Otóż Zachód jest pierworodnym synem Kościoła, dzisiaj coraz bardziej oszpeconym przez rewolucję, ale wciąż pierworodnym. Europejczyk, który się tego wypiera pod pretekstem walki z Nowym Ładem Światowym jest jak syn, który wypiera się swojej matki. Ponadto Nowy Ład Światowy jest starą utopią, która została zastąpiona nowym światowym nieładem. Władimir Putin jest jak George Soros agentem światowego nieładu. Putin, jak zauważa międzynarodowy ekspert Bruno Maçães, jest przekonany, że chaos jest fundamentalną energią władzy i że z dobrego powodu może on być uważany za Yaldabaotha, gnostyckiego demiurga, syna chaosu i lidera duchów świata podziemnego. A nowy nieporządek światowy przypomina nam o nieporządku doświadczonym przez zachodnie cesarstwo rzymskie pod wpływem inwazji barbarzyńców. 

Wśród dat, które przeszły do historii, zapisał się 31 grudnia 406 r., kiedy masy ludów germańskich przekroczyły skuty lodem Ren i wtargnęły w granice imperium. Jeden z tych ludów, Wandalowie, wtargnęli do Galii, przeszli Pireneje, przekroczyli Cieśninę Gibraltarską, podzielili prowincje rzymskiej Afryki. Imperium rzymskie było pogrążone w relatywizmie i hedonizmie, tak jak Zachód jest dzisiaj. Jednym z wiodących centrów zepsucia była Kartagina. Stolica rzymskiej Afryki cieszyła się reputacją raju dla homoseksualistów.

Ówczesny chrześcijański autor Salwian z Marsylii pisze, że barbarzyńskie armie potykały się wokół murów Kartaginy, kiedy chrześcijańscy wierni z miasta bawili się w cyrkach i szli do teatrów. Niektórym z nich podcinano gardła poza murami, gdy inni wciąż cudzołożyli w murach – pisze Salwian. Wandalowie zamiast tego, jak ludy germańskie opisane przez Tacyta, żyli w ascezie, niezepsuci przez pokusę publicznych widowisk, nie pobudzani bankietami. Ponieważ, jak pisze Tacyt, nie sprzyjają przywarom, a bycie zepsutym nie jest nazywane modą.

Co powinni byli zrobić chrześcijanie? Otworzyć bramy Wandalom? Kilka kilometrów od Kartaginy w mieście Hippona, gdzie był biskupem, św. Augustyn medytował właśnie nad inwazją barbarzyńców, gdy skomponował swoje arcydzieło „Państwo Boże”. Prefektem rzymskiej Afryki był Bonifacjusz, wierny przyjaciel św. Augustyna, którego Prokopiusz z Cezarei, wraz z Flawiuszem Aecjuszem, nazwał „ostatnim prawdziwym Rzymianinem”.

Biskup Hippony, św. Augustyn, nie wzywał do poddania, ale do stawiania oporu barbarzyńcom. I napisał do Bonifacjusza: „Pokoju nie szuka się, by wywołać wojnę, ale wojnę prowadzi się, by uzyskać pokój. A zatem pielęgnuj ducha pokoju, aby w zwycięstwie móc poprowadzić do dobra pokoju tych, których pokonasz”.

Bonifacjusz zawarował się w Hipponie, oblegany przez Wandalów. A podczas oblężenia, które trwało 14 miesięcy, św. Augustyn zmarł w sierpniu 430 r. w wieku 76 lat. Dopiero, kiedy zamilkł jego głos, Wandalowie zdobyli miasto. Opór Bonifacjusza pozwolił wschodnim wojskom wylądować w Afryce i połączyć swoje siły z siłami Bonifacjusza.

W ciągu tych samych lat inni biskupi zachęcali do oporu przeciwko barbarzyńcom. Św. Nikazy udał się na śmierć w katedrze w Reims. Św. Eksuperiusz, biskup Tuluzy, stawiał opór Wandalom, aż do swojej deportacji. Święty Lupus bronił Troyes, którego był biskupem. Święty Anian, biskup Orleanu, zorganizował obronę swojego miasta przeciwko Hunom, pozwalając rzymskim legionom dopaść Attylę i pokonać go. Katoliccy biskupi nie powiedzieli: Lepsi barbarzyńcy niż śmierć.

Jeśli chcemy pozbyć się wojny, musimy pozbyć się przyczyn wojny. A prawdziwą i głęboką przyczyną wojny, pandemii i kryzysu gospodarczego, który nabiera kształtu na horyzoncie, są grzechy ludzkości, która odwróciła się plecami do Boga i Jego prawa.

Podczas objawień fatimskich w 1917 roku Matka Boża powiedziała, że odejście narodów Europy od Boga prowadzi do Bożej kary w postaci wojny.

Cytuję: „Bóg (…) ukarze świat za jego zbrodnie poprzez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii świętej w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Sprawiedliwi będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju”.

Przesłanie z Fatimy nie jest ogólnym zaproszeniem do modlitwy i pokuty. Jest to ponad wszystko obwieszczenie kary i ostatecznego triumfu Bożego miłosierdzia w historii. Są tacy, którzy myślą, że poświęcenia Rosji już dokonał Jan Paweł II. Kiedy w 25 marca 1984 na Placu św. Piotra poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi w odniesieniu do narodów, „których poświęcenia i powierzenia przez nas oczekujecie”.

Siostra Łucja początkowo powiedziała, że była niezadowolona z tej konsekracji, w której Rosja nie była wprost wspomniana. Ale później „zmieniła zdanie”, uważając akt Jana Pawła II za ważny [podobno zmuszona do tego „nakazem posłuszeństwa”.. MD] . Opinia siostry Łucji z pewnością jest autorytatywna, ale jest ona w sprzeczności z bardziej autorytatywnymi słowami Matki Bożej, które ta sama siostra Łucja nam przekazuje. 29 sierpnia 1931 r. w rzeczywistości siostra Łucja wysłała biskupowi Leirii straszne proroctwo naszego Pana. Otrzymała bezpośredni przekaz, według którego: „Oni nie chcą usłuchać mojej prośby. Jak król Francji, będą żałować i zrobią to, ale będzie to późno. Rosja już rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania przeciwko Kościołowi, Ojciec Święty wiele wycierpi”.

Cóż, upłynęło 38 lat od 25 marca 1984 roku. Spektakularne rozwiązanie sowieckiego reżymu bez powstania czy wojen w roku 1991 wydaje się być i być może było częściowym wynikiem tego poświęcenia. Jednakże Rosja się nie nawróciła, a komunizm nie umarł. Władimir Putin jest narodowym komunistą, który nie wyparł się błędów komunizmu. A Chiny to oficjalnie kraj komunistyczny, który w marcu 2022 ogłosił, że jego przyjaźń z Rosją jest solidna jak skała. Jednak nawet wśród katolików są ci, którzy uważają Putina za przeszkodę do realizacji Nowego Ładu Światowego, tarczę przeciwko Antychrystowi, którym jest Zachód, którym jest Rzym Piotra.

Mówi się, że wojna jest przedłużeniem stanu pogotowia pandemicznego i to nie może być zbieg okoliczności. Odpowiadamy: To prawda, przyjście wojny tuż po pandemii z jej skutkiem w postaci reżimu sanitarnego nie może być zbiegiem okoliczności. Ponieważ nie ma czegoś takiego, jak zbieg okoliczności. Ale Ten, który trzyma w dłoniach wątki wszechświata, nie jest Wielkim Bratem Orwella, jakimś bogiem wszechwiedzącym i wszechpotężnym, jak zły bóg gnostyków.

To, co rządzi wszechświatem i prowadzi wszystko ku chwale Boga to Boża Opatrzność.

Stąd wynikają kary, które chłoszczą nieskruszoną ludzkość dzisiaj. Epidemie, wojny, a jutro być może globalny kryzys gospodarczy, to wszystko nie jest przygotowaniem na przyjście Antychrysta, ale jest realizacją zlekceważonego proroctwa z Fatimy. Ukraińscy biskupi poprosili papieża Franciszka o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Gorliwie przyłączamy się do tego apelu, który nadchodzi z Kijowa. Z bombardowanego Kijowa.

Z Moskwy nie przychodzi światło nadziei. Czy światło mogłoby przyjść z Kijowa? W Fatimie Matka Boża prorokowała nawrócenie Rosji. Ale nawrócenie oznacza powrót do źródeł, a źródła Rosji sięgają wstecz do nawrócenia świętego Włodzimierza, księcia Kijowa [to był zdobywca, wiking. MD] .

Ruś kijowska była jednym z pierwszych narodów, które weszły w świat średniowiecznego chrześcijaństwa przed popadnięciem pod dominację Mongołów, a potem książąt Moskwy, którzy przejęli antyrzymskie dziedzictwo Bizancjum. Część narodu ukraińskiego zachowała katolicką wiarę i wówczas Sobór Florencki w roku 1439, a następnie Unia Brzeska w 1595 r. odnalazły dla nich drogą do Rzymu. Encyklika Orientales omnes ecclesias z 23 grudnia 1945 zachęca Ukraińców do trwania w ich wierności Rzymowi. I stwierdza tutaj: „Wyjawiajcie przebiegłe drogi tych, co obiecują ludziom ziemskie korzyści i większe szczęście w tym życiu, ale niszczą ich dusze. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mego powodu, znajdzie je”.

W V wieku Goci, Wandale i Hunowie najechali imperium rzymskie, by podzielić się jego łupami. Dzisiaj Rosja, Chiny, Turcja, świat arabski chcą przejąć bogate dziedzictwo Zachodu, który uważają, jak powiedziano, za śmiertelnie chory.

Ktoś może powiedzieć: Gdzie jesteś Bonifacjuszu, który broniłeś Afrykę przed Wandalami? Gdzie jesteś Aecjuszu, który pokonałeś Hunów? Gdzie jesteście chrześcijańscy wojownicy, którzy chwyciliście za broń, by bronić świata, który umierał?

Odpowiadamy, że przeciwko atakującym wrogom mamy potężne bronie. Przeciwko bombie nuklearnej grzechu Matka Boża włożyła w ręce papieża poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. I włożyła w nasze ręce Różaniec oraz nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca. Ale nade wszystko włożyła w nasze serca pragnienie triumfu Niepokalanego Serca nad ruinami reżymu Putina, reżymu chińskiego komunizmu, reżymu islamu i reżymów zepsutego Zachodu. Tylko Ona może tego dokonać. Nas poprosiła o niewzruszoną ufność, że tak się stanie, ponieważ nieomylnie to obiecała. To dlatego nasz opór trwa.

Roberto de Mattei

Tłum. Jan J. Franczak

Artykuł stanowi tłumaczenie spisanego materiału video „Russia’s War and the Message of Fatima” zamieszczonego przez Fondazione Lepanto na platformie YouTube.

Bp. Schneider asks world’s bishops to unite with Pope in consecration of Russia on March 25


We hope, that even in the absence of a formal invitation from the Pope, many bishops will unite themselves to this act of consecration.

[Publikuję bo NASZE MODLITWY, teraz, mogą w dobrą stronę nagiąć wolę Głównych Aktorów tej sprawy. Mirosław Dakowski]

Dr. Maike Hickson https://www.lifesitenews.com/blogs/bp-schneider-asks-worlds-bishops-to-unite-with-pope-in-consecration-of-russia-on-march-25/

——————————-

(LifeSiteNews) – Today, Bishop Athanasius Schneider issued a statement calling upon the world’s bishops to join Pope Francis when he consecrates Russia and Ukraine to the Immaculate Heart of Mary on March 25, the Feast of the Annunciation.

LifeSite reached out to him yesterday, asking whether he could issue such a statement, after LifeSite’s founders John-Henry Westen and Steve Jalsevac issued a similar call, imploring readers to contact their bishops and ask them to join the March 25 consecration. They stated that “in all of our 25-year history, we have never put out a more urgent request than the one we are about to lay out to you now.”

The consecration of Russia is one key message of Our Lady of Fatima, who appeared numerous times to poor children in Fatima, Portugal, in 1917, with added requests given to one of the seers, Sister Lucia. Our Lady of Fatima requested this consecration in order to bring about peace to the world and the conversion of Russia.

In light of the Vatican’s announcement of the upcoming consecration of Russia and Ukraine, Bishop Schneider wrote in the statement as sent to LifeSite (see full text below) that this “ought to fill all Catholics with deep joy, consolation and encouragement, and we hope that it will also bring joy and solace to our dear Orthodox brothers and sisters in Russia and Ukraine.”

He then reminded us that, according to what Our Lady told Sister Lucia, “the Pope should invite all bishops to unite themselves with him in making this consecration.”

We hope, that even in the absence of a formal invitation from the Pope, many bishops will unite themselves to this act of consecration,” he added.

In the face of the “unprecedented spiritual crisis” that Church and state are currently undergoing, “the common collegial act of consecration to the Immaculate Heart, made by the Pope in union with the world’s bishops, will be a powerful instrument for Divine Providence to pour out those special graces which the Church and the world so urgently need,” Bishop Schneider concluded.

On February 24, a long-coming Russia-Ukraine war began. There are now millions of refugees and much suffering, so much so that at the beginning of March, the Ukrainian bishops had called upon Pope Francis to consecrate Russia to the Immaculate Heart of Mary. LifeSite reported today that they now also call upon all the bishops of the world to unite with Pope Francis and his consecration.

The Latin American bishops have already announced that they will join Pope Francis in his consecration of Russia and Ukraine.

Bishop Schneider also sent LifeSite a prayer for the consecration of Russia that he wrote earlier and that he now proposes as a novena in preparation for the March 25 consecration of Russia and Ukraine:

Preparatory Novena prayer for the Consecration of Russia and Ukraine to the Immaculate Heart of Mary

O Immaculate Heart of Mary, Holy Mother of God and our most tender Mother. Look down upon the distress in which the Church and all humanity finds itself due to the spread of godlessness, materialism and the persecution of the Catholic Faith, errors of which you warned in Fatima.

You are the Mediatrix of all graces. Obtain for us the grace that all the bishops of the world, in union with the Pope, may consecrate Russia and Ukraine to Your Immaculate Heart on March 25, 2022. By this consecration we hope – as you told us in Fatima – that, at a time appointed by God, Russia will be converted, and mankind will be granted an era of peace. We hope that by this consecration, the triumph of Your Immaculate Heart will soon draw near and the Church will be authentically renewed in the splendor of the purity of the Catholic Faith, the sacredness of the liturgy and the holiness of the Christian life.

O Queen of the Holy Rosary and our most tender Mother, turn Your merciful eyes toward the Pope, the bishops and each of us, and graciously hear our fervent and trusting prayer. Amen.

Full statement by Bishop Athanasius Schneider:

The Holy See has announced that Pope Francis will consecrate Russia and Ukraine to the Immaculate Heart of Mary on Friday, March 25, the Feast of the Annunciation, during a 5pm penance service in St. Peters’s Basilica. This news ought to fill all Catholics with deep joy, consolation and encouragement, and we hope that it will also bring joy and solace to our dear Orthodox brothers and sisters in Russia and Ukraine. As we know from Our Lady’s request to Sister Lucia, the Pope should invite all bishops to unite themselves with him in making this consecration.

We hope, that even in the absence of a formal invitation from the Pope, many bishops will unite themselves to this act of consecration. At a time when the Church and the world are passing through an unprecedented spiritual crisis, the common collegial act of consecration to the Immaculate Heart, made by the Pope in union with the world’s bishops, will be a powerful instrument for Divine Providence to pour out those special graces which the Church and the world so urgently need.

=============================

Dr. Maike Hickson was born and raised in Germany. She holds a PhD from the University of Hannover, Germany, after having written in Switzerland her doctoral dissertation on the history of Swiss intellectuals before and during World War II. She now lives in the U.S. and is married to Dr. Robert Hickson, and they have been blessed with two beautiful children. She is a happy housewife who likes to write articles when time permits.

Dr. Hickson published in 2014 a Festschrift, a collection of some thirty essays written by thoughtful authors in honor of her husband upon his 70th birthday, which is entitled A Catholic Witness in Our Time.

Hickson has closely followed the papacy of Pope Francis and the developments in the Catholic Church in Germany, and she has been writing articles on religion and politics for U.S. and European publications and websites such as LifeSiteNews, OnePeterFive, The Wanderer, Rorate Caeli, Catholicism.org, Catholic Family News, Christian Order, Notizie Pro-Vita, Corrispondenza Romana, Katholisches.info, Der Dreizehnte,  Zeit-Fragen, and Westfalen-Blatt.

Oby Ojciec Święty poświęcił Rosję w łączności z BISKUPAMI CAŁEGO ŚWIATA

To wielka, historyczna chwila – tak skomentował zapowiedź poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi przez papieża Franciszka Krystian Kratiuk, redaktor naczelny PCh24.pl.

Wyraził nadzieję, że zgodnie z życzeniem Matki Bożej, ten doniosły akt dokonany zostanie w łączności z biskupami całego świata.

– Drodzy Państwo, to jest wielka chwila, chwila historyczna. Dzisiaj, kiedy do Państwa mówię, pozostało jeszcze kilka dni do 25 marca. Mam olbrzymią nadzieję, że Ojciec Święty zechce i skłoni biskupów całego świata, żeby dokonać tego aktu w łączności z nimi – powiedział redaktor Kratiuk, nawiązując do wyraźnie wypowiedzianych przez Matkę Bożą w Fatimie warunków konsekracji.– To, że wiekopomne wydarzenie dokona się w bazylice świętego Piotra i w Fatimie to jeszcze nie wszystko. Wtedy jest szansa, że przepowiednia fatimska się spełni, na naszych oczach – zaznaczył.

Szef portalu PCh24.pl przypomniał o apelu do papieża Franciszka w sprawie wypełnienia życzeń Matki Bożej z Fatimy. Poświęcenie Rosji miało się dokonać w duchowej jedności z hierarchami całego Kościoła.

– Dziękujemy wszystkim, którzy poparli nasz apel do Ojca Świętego o wysłuchanie prośby biskupów Ukrainy – podkreślił redaktor Krystian Kratiuk.

Źródło: PCh24TV

Apelujemy do Papieża Franciszka, by poświęcił Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. Dołącz do akcji!

…Nadejdzie dzień, kiedy czas miłosierdzia się skończy, a zacznie się dzień sprawiedliwości.

Jutrznia. Wielkopostna medytacja Arcybiskupa Viganò

Venite, convertimini ad me, dicit Dominus.
Venite flentes, fundamus lacrymas ad Deum:
quia nos negleximus, et propter nos terra patitur:
nos iniquitatem fecimus,
et propter nos fundamenta commota sunt.
Festinemus anteire ante iram Dei,
flentes et dicentes:
Qui tollis peccata mundi, miserere nobis.

Transitorium ambrosianum
in Dominica Quinquagesimæ

Przyjdźcie i nawróćcie się do Mnie, mówi Pan. Przyjdźcie płaczący, wylewajmy łzy do Boga: ponieważ wykroczyliśmy i z naszego powodu cierpi ziemia; popełniliśmy nieprawość i z naszego powodu zachwiały się jej fundamenty. Spieszmy się, aby zapobiec gniewowi Bożemu, płacząc i mówiąc: Ty, który bierzesz na siebie grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Współczesnemu człowiekowi trudno jest zrozumieć te słowa Mszału Ambrozjańskiego. A jednak są one proste w swym surowym przekazie, gdyż pokazują nam, że gniew Boży z powodu naszych grzechów i zdrad może być uśmierzony jedynie przez żal i pokutę. Myśl ta jest jeszcze wyraźniej wyłożona w rycie rzymskim, w Litanii do Wszystkich Świętych:

Boże, którego obraża występek, a przejednywa pokuta, wejrzyj miłościwie na błagania Twojego ludu i odwróć od nas chłostę Twego gniewu , na którą zasługujemy swoimi grzechami.

Cywilizacja chrześcijańska potrafiła pielęgnować tę zbawienną myśl, która powstrzymuje nas od grzechu nie tylko z obawy przed słuszną karą, jaką on za sobą pociąga, ale także z powodu obrazy wyrządzonej Majestatowi Boga, „nieskończenie dobrego i godnego tego, by go miłować ponad wszystko”, jak uczy nas Akt Skruchy. W ciągu wieków ludzkość nawrócona do Chrystusa umiała rozpoznać w zatrważających wydarzeniach, takich jak;  trzęsienia ziemi, głód, zarazy i wojny, karę Bożą. Ludzie dotknięci tymi plagami zawsze umieli czynić pokutę i błagać o Boże Miłosierdzie. A kiedy Pan, Najświętsza Dziewica lub święci interweniowali w sprawy ludzkie za pomocą objawień, oprócz wezwania do przestrzegania prawa Bożego grozili wielkim uciskiem, jeśli ludzie się nie nawrócą.

Również w Fatimie Matka Boża prosiła o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu i o Komunię Św. wynagradzającą w pierwsze soboty jako narzędzie uspokojenia gniewu Bożego i umożliwienie życia w  pokoju. W przeciwnym razie Rosja „będzie szerzyć swoje błędy na całym świecie, promując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie miał wiele do wycierpienia, różne narody zostaną zniszczone.”

Czego powinniśmy się spodziewać po zlekceważeniu próśb Matki Bożej i dalszym obrażaniu Pana coraz straszniejszymi grzechami? „Oni nie chcieli spełnić Mojej prośby! Podobnie jak król Francji, nawrócą się i spełnią je, ale będzie za późno. Rosja już rozprzestrzeni swoje błędy po całym świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła.” Te wojny, które dziś nękają ludzkość, aby ją zniewolić i podporządkować piekielnemu planowi Wielkiego Resetu inspirowanemu przez chiński komunizm, są po raz kolejny wynikiem naszej obojętności, naszego uporu w przekonaniu, że możemy bez konsekwencji deptać Prawo Pana i bluźnić Jego Świętemu Imieniu. Cóż za nędzna zarozumiałość! Ileż tu lucyferycznej pychy!

Zdechrystianizowany świat i zsekularyzowana mentalność, która zainfekowała nawet katolików, nie akceptuje idei Boga obrażanego grzechami ludzi, Który karze ich biczami, aby żałowali i prosili o przebaczenie.  Jest to jednak jedna z tych idei, które twórcza ręka Boga wycisnęła na duszy każdego człowieka, wzbudzając poczucie sprawiedliwości, które mają nawet poganie. Ale właśnie dlatego, że jest ono obecne we wszystkich ludziach wszystkich czasów, nasi współcześni są przerażeni ideą Boga, który nagradza dobrych i karze złych. Boga, który objawia się w swoim gniewie, który żąda łez i ofiar od tych, którzy Go obrażają.

Za tą niechęcią do gniewu Pana, obrażanego przez grzechy ludzkości – a jeszcze bardziej przez tych, których uczynił On swoimi dziećmi w sakramencie chrztu – kryje się nieprzejednana nienawiść nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego do odkupieńczej Ofiary Pana naszego Jezusa Chrystusa, do Męki Syna Bożego, do okupu, jaki Jego Krew wysłużyła za każdego z nas, po upadku Adama. Nienawiść, która trawi człowieka od chwili stworzenia, jest szaleńczą próbą udaremnienia dzieła Boga, próbą oszpecenia stworzenia powstałego na Jego obraz i podobieństwo, a jeszcze bardziej próbą powstrzymania Boskiego zadośćuczynienia za sprawą Chrystusa, nowego Adama, i Maryi, nowej Ewy.

Na krzyżu nowy Adam, jako Odkupiciel, przywraca porządek naruszony przez grzech. U stóp krzyża nowa Ewa uczestniczy w tym przywracaniu jako Współ-odkupicielka. Klęska szatana dokonała się w posłuszeństwie Drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej Ojcu, w uniżeniu Syna Bożego, tak jak kuszenie Adama dopełniło się w nieposłuszeństwie woli Pana i w dumnym założeniu, że może on bezkarnie łamać Jego rozkazy.

Świat nie akceptuje bólu i śmierci ani jako sprawiedliwej kary za grzech pierworodny  i grzechy bieżące, ani jako narzędzia okupu i odkupienia przez Chrystusa. Jest to niemal paradoks: ten sam, który przez pokusę naszych pierwszych Rodziców wprowadził na świat śmierć, chorobę i ból, nie toleruje tego, że te same rzeczy mogą być narzędziem zadośćuczynienia, gdy są przyjmowane z pokorą, aby naprawić pogwałconą sprawiedliwość. Nie toleruje on, aby broń zniszczenia i śmierci została mu odebrana po to, aby mogła stać się narzędziem odbudowy i życia.

Współczesny człowiek jest na nowo zwodzony przez szatana, tak jak w ogrodzie Eden. Wówczas wąż kazał mu wierzyć, że nieposłuszeństwo wobec nakazu Boga, aby nie zbierać owoców z drzewa poznania dobra i zła, nie będzie miało żadnych konsekwencji;  wąż wręcz powiedział mu, że przez takie nieposłuszeństwo Adam stanie się podobny do Boga. Dzisiaj wąż zwodzi człowieka, że te konsekwencje są nieuniknione i że nie może on przyjąć śmierci, choroby i bólu jako sprawiedliwej kary, przekładając je na swoją korzyść przez połączenie ich z męką i śmiercią Jezusa Chrystusa. Przyjmując bowiem wyrok, przestępca uznaje autorytet Sędziego, uznaje nieskończoną wagę swojej winy, naprawia popełnione przestępstwo i przyjmuje zasłużoną karę. Czyniąc to, powraca do łaski Bożej, niwecząc dzieło szatana.

Dlatego też, im bardziej zbliża się koniec czasów, tym bardziej wzmagają się wysiłki Złego, aby zniweczyć nie tylko Prawdę objawioną przez Chrystusa i głoszoną przez wieki przez Kościół święty, ale także aby wyeliminować samą ideę sprawiedliwości, która jest podstawą Odkupienia, ideę konieczności kary za naruszenie prawa, odkupienia winy, ciężaru nieposłuszeństwa stworzenia wobec Stwórcy.  Jest rzeczą oczywistą, że im bardziej ludzie będą wierzyć, że nie popełnili żadnego grzechu, tym bardziej będą myśleć, że nie muszą za nic pokutować, że nie mają żadnego długu wdzięczności wobec Boga, który tak umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, posłusznego aż do śmierci na krzyżu.

Jeśli rozejrzymy się wokół nas, zobaczymy, jak to przekreślenie sprawiedliwości, poczucia dobra i zła, idei, że istnieje Bóg, który nagradza dobrych i karze złych, prowadzi do ostatecznego, nieodwracalnego i niemożliwego do odkupienia buntu przeciwko Panu, do położenia fundamentu pod wieczne potępienie dusz. Sędzia, który uniewinnia przestępcę, a karze sprawiedliwego; władca, który popiera grzech i występek, a potępia lub uniemożliwia uczciwe i cnotliwe działania; lekarz, który uważa chorobę za okazję do zysku, a zdrowie za wadę; kapłan, który milczy na temat spraw ostatecznych i uważa za „pogańskie” takie pojęcia, jak pokuta, ofiara i post jako zadośćuczynienie za grzechy – wszyscy oni są wspólnikami, być może nieświadomie, w tym najnowszym oszustwie szatana. Jest to oszustwo, które z jednej strony odmawia Bogu panowania nad stworzeniami i prawa do nagradzania i karania według ich czynów, a z drugiej strony obiecuje dobra i nagrody, które może dać tylko Bóg: „Wszystko to dam ci, jeśli upadniesz na kolana i uwielbisz mnie” (Mt 4, 9), tak ośmielił się powiedzieć do Chrystusa na pustyni, po tym jak wyprowadził Go na szczyt góry.

Obecne wydarzenia, zbrodnie popełniane codziennie przez ludzkość, mnogość grzechów przeciwstawiających się Boskiemu Majestatowi, niesprawiedliwość jednostek i narodów, kłamstwa i oszustwa popełniane bezkarnie, nie mogą być pokonane ludzkimi środkami, nawet gdyby armia chwyciła za broń, aby przywrócić sprawiedliwość i ukarać złych. Ponieważ siły ludzkie, bez łaski Bożej i bez ożywienia nadprzyrodzoną wizją, są jałowe i nieskuteczne.

Istnieje jednak sposób walki z tym oszustwem, w które ludzkość popadła przez ponad trzy stulecia, to znaczy od czasu, gdy miała dość pychy i zarozumiałości, by deifikować człowieka i uzurpować sobie Królewską Koronę od Jezusa Chrystusa.  Tą drogą, nieomylną, bo Boską, jest powrót do pokuty, ofiary i postu. Nie próżnej pokuty tych, którzy biegają na bieżniach, nie głupiego poświęcenia tych, którzy się sterylizują, aby nie przeludniać planety, nie pustego postu tych, którzy pozbawiają się mięsa w imię zielonej ideologii.  Są to tylko diabelskie oszustwa, którymi uciszamy nasze sumienia.

Prawdziwa pokuta, do której owocnego wypełniania powinien nas zachęcać Wielki Post, to taka, przez którą każdy z nas ofiaruje niedostatki i cierpienia jako zadośćuczynienie za własne grzechy oraz za grzechy popełnione przez bliźnich, przez Narody i przez ludzi Kościoła. Prawdziwe poświęcenie to takie, w którym z wdzięcznością jednoczymy się z Ofiarą naszego Pana, nadając duchowy sens i nadprzyrodzony kres cierpieniu, na które zasługujemy. Prawdziwy post to ten, w którym pozbawiamy się pokarmu nie po to, by schudnąć, ale po to, by przywrócić prymat woli nad namiętnościami, duszy nad ciałem.

Umartwienia, wyrzeczenia i posty, które podejmiemy w czasie Wielkiego Postu, będą miały wartość zadośćuczynienia i pokuty. Zasłużą nam,  naszym bliskim, naszym bliźnim, naszej Ojczyźnie,  Kościołowi,  całemu światu i duszom czyśćcowych na łaski, które jako jedyne mogą powstrzymać gniew Boga Ojca, ponieważ jednocząc się z Ofiarą Jego Syna, przemienimy w nadprzyrodzony skarb to, co szatan wyrządził nam wszystkim, prowadząc nas do grzechu przez nieposłuszeństwo Panu. Ten skarb przywróci naruszony porządek i pogwałconą sprawiedliwość; naprawi błędy, które popełniliśmy w Adamie, a także osobiście. Piekielnemu chaosowi trzeba przeciwstawić boski kosmos; księciu tego świata – Króla królów; pysze – pokorę; buntom – posłuszeństwo. „Do tego bowiem zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, dając wam przykład, abyście wstępowali w Jego ślady. […] On grzechy nasze na ciele swoim poniósł na drzewo krzyża, abyśmy już nie żyjąc dla grzechu, żyli dla sprawiedliwości; Jego ranami zostaliście uzdrowieni” (1 P 2, 21-25).

Kończę tę medytację czytaniem z Mszy Świętej w Środę Popielcową. Jest on zaczerpnięty z Księgi proroka Joela i przypomina nam o roli kapłanów jako pośredników i orędowników w upominaniu ludu Bożego i wzywaniu go do nawrócenia. Jest to rola, o której wielu duchownych zapomniało, a nawet jej odmawia, uważając, że jest ona dziedzictwem Kościoła przestarzałego, Kościoła, który nie nadąża za duchem czasu, Kościoła, który wciąż wierzy, że Pana trzeba „przebłagać” pokutą i postem.

Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: «Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?» (Jl 2:15-19)

Dopóki jeszcze mamy czas, drodzy bracia i siostry, prośmy Boga o miłosierdzie, błagajmy Go o przebaczenie i zadośćuczynienie za popełnione grzechy. Bo nadejdzie dzień, kiedy czas miłosierdzia się skończy, a zacznie się dzień sprawiedliwości. Dies illa, dies iræ: calamitatis et miseriæ; dies magna et amara valde. Dzień ten będzie dniem gniewu: dniem katastrofy i nieszczęścia; dniem wielkim i prawdziwie gorzkim. W tym dniu Pan przyjdzie, aby sądzić świat ogniem: judicare sæculum per ignem.

Aby napomnienia Matki Bożej i mistycznych świętych spodobały się Bogu i prowadziły nas, w tej godzinie ciemności, do prawdziwego nawrócenia, do uznania naszych grzechów, do ich odpuszczenia w sakramencie spowiedzi oraz do zadośćuczynienia za nie postami i pokutami. W ten sposób ramię sprawiedliwości Bożej może zostać powstrzymane przez nielicznych, podczas gdy powinno spaść na wielu. Niech się tak stanie.

+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup

2 marca, w Środę Popielcową
Feria IV Cinerum, in capite jejunii

Tłum. Sławomir Soja Źródło: The Remnant (March 2, 2022) – „TENEBRAE: A Lenten Meditation Archbishop Viganò „