Już nawet ‘postępowi katolicy” piszą o roli masonów w „wiośnie Kościoła” i V2. O kryzysie Kościoła na podstawie „Morderstwa 33. stopnia” o śmierci Jana Pawła I

Infiltracja czy sympatia dla masońskich idei? Lisicki o kryzysie Kościoła na podstawie „Morderstwa 33. stopnia” o śmierci Jana Pawła I

Z pewnością po przeczytaniu „Morderstwa 33. stopnia” nie sposób tak po prostu uznać wspomnień ks. Charlesa Murra za konfabulację. Chociaż, nie ukrywam, wiele wątpliwości pozostajepodkreśla Paweł Lisicki, komentując publikację ujawniającą infiltrację najwyższych szczebli watykańskich przez członków masonerii.

Książka stanowiąca opis spotkań i rozmów między autorem – ks. Murrem, a arcybiskupem Gagnonem, kardynałem Giovannim Benellim (arcybiskupem Florencji, wcześniej zastępcą watykańskiego sekretarza stanu i jednym z najbliższych współpracowników Pawła VI) oraz prałatem Mario Marinim (późniejszym sekretarzem komisji Ecclesia Dei).

Choć żadna z wymienionych postaci nie może potwierdzić relacji ks. Murra, ponieważ wszyscy nie żyją, zdaniem redaktora naczelnego DoRzeczy, „dokładność opisów i szczegółów wskazuje raczej na autentyczność”.

Arcybiskup Gagnon miał zebrać niepodważalne dowody, że masonami było co najmniej trzech wysokich rangą urzędników watykańskich: sam ówczesny sekretarz stanu, kardynał Jean Villot, prefekt Kongregacji Biskupów Sebastiano Baggio oraz arcybiskup Annibale Bugnini, odpowiedzialny za przygotowanie i wprowadzenie Nowego Rytu Mszy, który w praktyce zastąpił dawną, klasyczną mszę łacińską.

Główna teza, jaką stawia autor dotyczy śmierci Jana Pawła I, będącą – w jego opinii – bezpośrednim następstwem burzliwej konfrontacji z jednym z masońskich hierarchów.

Choć zdaniem Pawła Lisickiego, zaletą książki jest szczegółowe ukazanie wewnętrznej walki pomiędzy różnymi frakcjami i koteriami watykańskimi, choć opis wydarzeń skłania ku nieco innemu pytaniu: czy rzeczywiście dramatyczny zwrot Kościoła rzymskiego, jaki dokonał się pod rządami Pawła VI, w stronę progresywizmu, jest efektem infiltracji przez masonów, a więc czynnika wobec papieża zewnętrznego?.

Przecież zarówno niepohamowane dążenie do aggiornamento jak i bezgraniczne zaufanie do dialogu i progresywizm były przecież właśnie głównymi cechami pontyfikatu samego Pawła VI i to w czasie, kiedy to jednym z głównych jego doradców i najbardziej zaufanych ludzi był prałat Benelli” – zauważa.

„Czy można zatem po prostu uznać, że winnymi owego stoczenia się Kościoła ku światowości byli tylko »masoni«, o których Paweł VI nic nie mógł wiedzieć? A może, co jest wnioskiem znacznie bardziej logicznym, liczba masonów na wysokich szczeblach kurii wynikała z nastawienia i aprobaty Pawła VI dla masońskich idei?

Być może właśnie ta sympatia sprawiła, że nawet dysponując dowodami winy swoich współpracowników wolał nic nie zrobić” – przekonuje.

Co jest zatem większym problemem: czy to, że papież Paweł VI narzucił Kościołowi nową, zrywającą z Tradycją liturgię, czy to, że jej autor był masonem?” – pyta, wskazując, że sam papież entuzjastycznie podszedł do całej reformy, mając świadomość elementów masońskich i protestanckich w nowej Mszy.

Tę zagadkę w opinii Lisickiego dużo lepiej wyjaśnia ks. Dominik Bourmaud w książce „Sto lat modernizmu”, który tajemniczy i często niezrozumiały pontyfikat uważa za służący „religii człowieka, który czyni się Bogiem” (świecki humanizm).

„Na ile robił to świadomie, a na ile dawał się zwieść swemu otoczeniu pozostaje pytaniem otwartym. Skutki jednak w obu przypadkach są równie opłakane” – konkluduje publicysta.

Źródło: dorzeczy.pl

Georgia Guidestones explosion: Blast has 'destroyed a large portion’ of monument. [ZOBACZ]

Georgia Guidestones explosion: Blast has 'destroyed a large portion’ of monument, police say

Georgia says monument known as 'America’s Stonehenge’

https://www.foxnews.com/us/georgia-guidestones-explosion-elbert-county

„Known as America’s Stonehenge, this 19-foot-high monument displays a 10-part message espousing the conservation of mankind and future generations in 12 languages,” according to a description on the state of Georgia’s tourism website.  

===================================================

The site is about 7 miles north of Elberton, near the South Carolina state line. Granite quarrying is a top local industry.

The roadside attraction received renewed attention during Georgia’s May 24 gubernatorial primary when third-place Republican candidate Kandiss Taylor claimed the guidestones are satanic and made demolishing them part of her platform.

„The Guidestones also serve as an astronomical calendar, and every day at noon the sun shines through a narrow hole in the structure and illuminates the day’s date on an engraving,” the tourism website also said. 

„The names of four ancient languages are inscribed on the sides near the top: Babylonian cuneiform, Classical Greek, Sanskrit, and Egyptian Hieroglyphics, it added.

„The Guidestones are mysterious in origin, for no one knows the identity of a group of sponsors who provided its specifications. [hi, hi, hi… md]

Dlaczego tajemnicze zapisy na Georgia Guidestones w ogóle powstały? /123RF/PICSEL

==================

Całość przykryta jest [była] kolejną granitową płytą zawierającą krótką sentencję w językach wymarłych: babilońskim piśmie klinowym, starożytnej grece, sanskrycie i w egipskich hieroglifach:

Let these be guidestones to an Age of Reason [ 2 ]

(Niech będą to wskazania prowadzące ku Wiekowi Rozumu)

A shorter message appears on the four vertical surfaces of the capstone, again in a different language and script on each face. The explanatory tablet near the Guidestones identifies these languages/scripts as Babylonian Cuneiform (north), Classical Greek (east), Sanskrit (south), and Egyptian Hieroglyphics (west), and provides what is presumably an English translation: „Let these be guidestones to an age of reason.”

„Stała Instrukcja” Alta Vendita

https://docer.pl/doc/esv0xv0

[W 1846 roku papież Pius IX zezwolił na publikację dokumentów Alta Vendita. Powstała w 1819 roku.MD]

Poniżej publikujemy ją nie w całości, ale te fragmenty, które są najbardziej istotne dla naszej dyskusji.

W dokumencie czytamy:

Naszym ostatecznym celem jest cel Woltera i Rewolucji Francuskiej – ostateczne zniszczenie Katolicyzmu, a nawet idei chrześcijańskiej. Papież, kimkolwiek by nie był, nigdy nie zostanie członkiem tajnych stowarzyszeń; bo to właśnie ich zadaniem jest zrobienie pierwszego kroku w kierunku Kościoła, aby zawładnąć nim i papieżem. Zadanie, którego się podejmujemy, to praca nie na dzień, miesiąc czy rok; może trwać kilka lat, może nawet całe stulecie; ale w naszych szeregach żołnierz ginie a bitwa toczy się dalej.

Naszym zamiarem nie jest pozyskanie papieży dla naszej sprawy, uczynienie z nich wyznawców naszych zasad, propagatorów naszych idei. To byłoby absurdalne marzenie; i gdyby nawet tak się stało w jakimś stopniu, gdyby np. kardynałowie lub prałaci, z własnej woli lub niespodziewanie, poznali część naszych sekretów, nie może to być zachętą do pragnienia wyniesienia ich na Stolicę Piotrową.

To by nas zrujnowało. Sama ambicja doprowadziłaby ich do apostazji; żądza władzy zmusiłaby ich do poświęcenia nas. Tym o co musimy zabiegać, czego powinniśmy szukać i oczekiwać, tak jak żydzi oczekują na Mesjasza, to papież odpowiadający naszym potrzebom… Wtedy będziemy mogli o wiele pewniej maszerować do ataku na Kościół, niż jedynie z broszurami naszych francuskich braci, czy nawet z angielskim złotem.

Chcecie poznać powód? Chodzi o to, że po to by roztrzaskać skałę, na której Bóg zbudował swój Kościół, nie potrzebujemy ani octu Hannibala, ani prochu, ani nawet broni.

Żeby tylko któryś z następców Piotra zamoczył w spisku choćby mały palec; i ten mały palec będzie dla naszej krucjaty tak dobry, jak wszyscy Urbanowie II i wszyscy święci Bernardowie Chrześcijaństwa. Nie mamy żadnych wątpliwości, że dojdziemy do tego wzniosłego końca naszych wysiłków.

Ale kiedy? I jak? To co nieznane nadal jest nieujawnione. Tym niemniej, nic nie powinno nas odwieść od nakreślonego planu, a wręcz przeciwnie, wszystko powinno do niego dążyć, tak jak gdyby już jutro sukces miał ukoronować dopiero co naszkicowane dzieło, to pragniemy, poprzez tę instrukcję, która pozostanie tajna dla większości nowicjuszy, udzielić osobom kierującym naszą najwyższą Ventą [Lożą] pewnych rad, które powinni wpajać wszystkim braciom, w formie instrukcji albo memorandum… A zatem, aby zapewnić sobie papieża o odpowiednich cechach, należy najpierw ukształtować temu papieżowi pokolenie warte rządów o jakich marzymy.

Zostawcie na boku starców i ludzi dojrzałych; idźcie do młodych, a jeśli możliwe, nawet do dzieci… Wypracujecie sobie, niskim kosztem, reputację dobrych katolików i nieskazitelnych patriotów. Ta reputacja włoży nasze doktryny zarówno do młodego duchowieństwa, jak i głęboko do klasztorów.

Po kilku latach, siłą rzeczy, ci młodzi księża przejmą wszystkie funkcje; będą rządzić, utworzą papieską radę, zostaną wezwani do wyboru papieża, który będzie rządził. A ten papież, jak większość mu współczesnych, będzie musiał być mniej lub bardziej przesiąknięty zasadami włoskimi [rewolucyjnymi] i humanistycznymi, które właśnie zamierzamy puścić w obieg.

I to jest to maleńkie ziarenko gorczycy powierzone ziemi; ale słońce sprawiedliwości rozwinie z niego najwyższą władzę, aż pewnego dnia zobaczycie, jak wielkie żniwo przyniesie to małe ziarenko.

Na drodze jaką przygotowujemy naszym braciom, piętrzą się wielkie przeszkody do pokonania, więcej niż jednego rodzaju trudności do opanowania. Ale oni je pokonają dzięki swojemu doświadczeniu i wnikliwości; bo nasz cel jest tak wspaniały, że trzeba podnieść wszystkie żagle, aby go zrealizować.

Macie zrewolucjonizować Włochy, poszukać papieża, którego portret właśnie naszkicowaliśmy. Macie ustanowić panowanie wybranych na tronie nierządnicy Babilonu; niech kler maszeruje pod waszym sztandarem, cały czas wierząc, że maszeruje pod sztandarem kluczy apostolskich. Chcecie by zniknęły ostatnie ślady tyranów i ciemiężycieli; zarzućcie swoje sieci, jak Szymon Syn Jony; zarzućcie je raczej w zakrystiach, seminariach i zakonach, a nie na dnie morza: a jeżeli nie będziecie się spieszyć, obiecujemy wam połów bardziej cudowny, niż jego.

Rybak łowiący ryby stanie się rybakiem ludzi; zgromadzicie swych przyjaciół wokół Tronu Apostolskiego.

Będziecie głosić rewolucję w tiarze i kapie, maszerującą z krzyżem i sztandarem, rewolucję, którą trzeba będzie tylko lekko wzniecić, by wywołała pożar we wszystkich czterech krańcach świata”.

——————

Teraz pozostaje nam zbadać jak udany był ten plan. Oświecenie, mój przyjacielu, „rozwiewa wiatr”. Przez cały XIX wiek społeczeństwo coraz bardziej przesiąkało liberalnymi zasadami Oświecenia i Rewolucji Francuskiej, z wielką szkodą dla Wiary katolickiej i katolickiego państw…

Sojusz masonów z komunizmem. Motywy ukrywania Trzeciej Tajemnicy z Fatimy

Przysięga Anty-modernistyczna, modernizm, a „Końcowa bitwa” Szatana

Ostatnia bitwa Szatana (7), cz. II

Cz. I patrz pod: Motywy ukrywania Trzeciej Tajemnicy z Fatimy (I)

Orędzie Fatimskie, rozumiane w tradycyjnym katolickim sensie, nie da się pogodzić z podejmowanymi przez oskarżonych od II Soboru Watykańskiego decyzjami, które zmieniają całą orientację Kościoła Katolickiego

https://web.archive.org/web/20131025091740/https://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=7811&Itemid=46

The Devil’s Final Battleo. Paul Kramer i Stowarzyszenie Misjonarzy (2002)
http://www.devilsfinalbattle.com/content2.htm
Tłumaczenie Ola Gordon

Potępienie katolicyzmu liberalnego

XIX- i XX-wieczni papieże prowadzili w pełni zbroi wojnę z tymi niebezpiecznymi trendami. Dzięki przytomności umysłu zakorzenionej w bezkompromisowej pewności wiary, ci papieże nie dawali się oszukać. Wiedzieli, że złe zasady, bez względu na to, w jaki honorowy sposób mogą się pojawić, nie mogą dać dobrego owocu, że były to złe zasady w najgorszym wydaniu, ponieważ były zakorzenione nie tylko w herezji, ale apostazji. Jak dowodzący generałowie, którzy mają obowiązek utrzymania terenu za wszelką cenę, papieże tak celowali potężne armaty na błędy współczesnego świata i nieustannie strzelali. Ich encykliki były ich pociskami i nigdy nie pudłowali.

Najbardziej niszczący cios przyszedł w formie monumentalnego Syllabus errorum [katalog błędów] błogosławionego papieża Piusa IX, który włączył w encyklikę Quanta Cura (1864). Kiedy rozwiał się dym, wszyscy zaangażowani w bitwie nie mieli żadnych wątpliwości co do tego, kto był po której stronie. Jasno wytyczono linię demarkacyjną. W Programie, Pius IX potępił główne błędy współczesnego świata, nie dlatego że były nowoczesne, ale ponieważ te idee pochodziły z naturalizmu panteistycznego, a zatem były niezgodne z doktryną katolicką, destrukcyjne dla społeczeństwa.

Nauki zawarte w Programie były sprzeczne z liberalizmem, a zasady liberalizmu były sprzeczne z Programem. To uznawały wszystkie strony. O. Denis Fahey odniósł się do tej ostatecznej rozgrywki w “Pius IX vs. the Pantheistic Deification of Man” [Pius IX kontra panteistyczna deifikacja człowieka] [10].

Wypowiadając się za druga stronę, francuski mason Ferdinand Buissont oświadczył podobnie: “Szkoła nie może pozostać neutralna między Programem i  Deklaracją praw człowieka“.

Ale XIX wiek przyniósł nowy typ katolika, który szukał utopijnego kompromisu między obu stronami. Ci ludzie szukali tego, co uważali za “dobre” w zasadach z 1789 roku i próbowali wprowadzić je do Kościoła. Wielu duchownych, skażonych duchem epoki, złapało się w sieć “zarzuconą na zakrystie i seminaria” przez masonerię. Ci ludzie stali się znani, jako katolicy liberalni. Błogosławiony papież Pius IX patrzył na nich z absolutnym horrorem. Powiedział, że ci “liberalni katolicy” byli “najgorszymi wrogami Kościoła”. W liście z 18 czerwca 1871 roku do francuskiej delegacji z biskupem Nevers na czele, Pius IX oświadczył:

Obawiam się nie komuny paryskiej, ale katolicyzmu liberalnego. . . Ponad 40 razy mówiłem, i powtarzam to do was teraz, z miłości, jaką do was czuję. Prawdziwą plagą Francji jest katolicyzm liberalny, który stara się połączyć dwie zasady tak ze sobą niezgodne jak ogień i woda [12].

Powstanie modernizmu

Ale pomimo tego, liczba katolików liberalnych stale wzrastała. Kryzys osiągnął punkt kulminacyjny pod koniec stulecia, kiedy liberalizm z 1789 roku, który “z wiejącego wiatru” przekształcił się w tornado modernizmu. O. Vincent Miceli tę herezję określił jako taką opisując “trójcę rodziców” modernizmu. Napisał:

Jej przodkiem religijnym jest protestancka reformacja. . . jej rodzicem filozoficznym jest oświecenie. . . jej rodowód polityczny pochodzi od rewolucji francuskiej” [13].

Co oznacza “modernizm”? Modernizm to nic więcej ani mniej, niż synteza czy kombinacja wszystkich błędów liberalnego katolicyzmu we wszechstronnym systemie filozoficznym i teologicznym, którego skutkiem jest osłabienie czystości całej wiary katolickiej.

Ponieważ pełne zbadanie ogromnego systemu modernistycznego wychodzi poza cel tej książki, to wystarczy powiedzieć, że przez różne subtelne błędy, modernista neguje albo podważa boskość i boskie objawienia Chrystusa, ustanowienie przez Niego jedynego prawdziwego Kościoła, i absolutna niezmienność katolickiej doktryny (która według modernisty może “rozwijać się” zgodnie ze zmieniającą się sytuacją).

Modernista uznaje również i promuje liberalne pojęcia takie jak “wolność wypowiedzi”, “wolność sumienia” i błąd religijnego indyferentyzmu, który uważa, że wszystkie religie są mniej lub bardziej dobre i godne pochwały, gdyż pochodzą z tzw. “religijnego poczucia” w człowieku – błąd, który, oczywiście, bezwzględnie neguje prawdziwość grzechu pierworodnego, sugerując, że wszyscy ludzie mogą być naprawdę religijni i mogą znaleźć zbawienie w różnych religiach, jakie wymyślą, bez potrzeby chrztu, wiary i sakramentów Kościoła Katolickiego.

Św. Pius X tłumi modernistyczny bunt

Papież św. Pius X, który zasiadł na tronie papieskim w 1903 roku, uznał modernizm za najbardziej niebezpieczną plagę, którą należy zatrzymać. Św. Pius X toczył wojnę z modernizmem poprzez systematyczne izolowanie, definiowanie i potępianie jego licznych błędnych propozycji. Św. Pius X wydał monumentalną encyklikę przeciwko modernizmowi (Pascendi) i Program błędów modernistycznych (Lamentabili). W encyklice Pascendi ten wielki papież napisał: “Nie ma żadnej części prawdy katolickiej, którą pozostawią nietkniętą, żadnej, której nie starają się zniszczyć”. W tej samej encyklice modernizm nazwał “syntezą wszystkich herezji”, oświadczając, że najważniejszym obowiązkiem papieża jest zapewnienie czystości i niezmienności katolickiej doktryny, i że gdyby nic nie robił, to nie wywiązałby się ze swojego głównego obowiązku” [14].

Ale papież św. Pius X nie poprzestał na tym. Kilka lat po Pascendi, uznając że modernistów należało zniszczyć zanim powstaną i wywołają zamęt w Kościele, ten święty papież napisał list Sacrorum antistitum, który nakazał składanie Anty-modernistycznej przysięgi przez wszystkich księży i nauczycieli. [tekst tutaj: Św. Pius X. Sacrorum antistitum – Przysięga antymodernistyczna

Nadzorował czystkę modernistów w seminariach i na uniwersytetach i ekskomunikował upartych i nieskruszonych. Św. Pius X wiedział, że moderniści atakowali sam charakter Kościoła i w swojej bezczelności teraz działali otwarcie żeby obalić katolicki dogmat i tradycję:

Powaga zła z każdym dniem rośnie i musi być hamowana za wszelką cenę. Nie mamy już do czynienia, jak na początku, z przeciwnikami ‘w owczej skórze’, ale z otwartymi i o odsłoniętych twarzach wrogami w samym naszym domu, którzy zawarli pakt z głównymi wrogami Kościoła [tj. masonami, liberałami, protestantami, żydami, muzułmanami, itd.] i są zdecydowani na obalenie wiary… Oni chcą ją odnowić, tak jakby została zniszczona starością, zwiększyć ją i dostosować ją do gustu światowego, postępu i wygód, jak gdyby była przeciwna nie tylko frywolności nielicznych, ale dla dobra społeczeństwa… Nigdy nie będzie wystarczającej czujności i stanowczości ze strony tych, którym powierzono wierne zachowanie świętego depozytu doktryny ewangelicznej i tradycji kościelnej, żeby przeciwstawić się tym atakom przeciwko nim [15]

Św. Pius X skutecznie powstrzymał szerzenie się modernizmu w jego czasach. Ale mówi się, że kiedy gratulowano mu usunięcia tego wielkiego błędu, papież św. Pius X natychmiast odpowiedział, że pomimo wszystkich swoich wysiłków, nie udało mu się zabić tej bestii, a tylko wpędził ją w podziemie. Ostrzegł, że jeśli przywódcy Kościoła nie będą czujni, powróci ona w przyszłości bardziej zjadliwa niż kiedykolwiek [16]. Jak wykażemy, przepowiednia św. Piusa X okazała się prawdą – z podwójną siłą.

Modernizm pokazuje się ponownie

Mało znany dramat, który pojawił się za panowania papieża Piusa XI pokazuje, że podziemny nurt myśli modernistycznej miał się całkiem dobrze w okresie zaraz po panowaniu św. Piusa X.

O. Raymond Dulac opowiada, że na tajnym konsystorzu 23 maja 1923 roku, papież Pius XI przepytywał trzydziestu kardynałów z Kurii o terminie zwołania soboru ekumenicznego. Obecni byli znakomici prałaci, tacy jak Merry del Val, De Lai, Gasparri, Boggiani i Billot. Kardynałowie odradzili mu. Kard. Billot ostrzegał: “nie da się ukryć istnienia głębokich różnic wewnątrz samego episkopatu. . . [Oni] ryzykują ustąpieniem miejsca dyskusji, która będzie bezterminowo przedłużana”.

Boggiani odwołał się do modernistycznych teorii, z wyznawania których, jak powiedział, część kleru i hierarchii nie jest wykluczona.

Ta mentalność może skłaniać niektórych ojców do przedstawiania wniosków, by wprowadzić metody niezgodne z tradycjami katolickimi”.

Billot był nawet bardziej precyzyjny. Wyraził obawę, że sobór zostanie “wmanewrowany” przez “największych wrogów Kościoła, modernistów, którzy już są gotowi, co pokazują pewne oznaki, do wywołania rewolucji w Kościele, nowego roku 1789″ [17].

Masońskie prognozy o przełomie modernistycznym na soborze ekumenicznym

Zniechęcając do idei soboru z takich powodów, ci kardynałowie okazali się bardziej skłonni do rozpoznawania “znaków czasów”, niż wszyscy postsoborowi teolodzy razem. Ale ich ostrożność mogła być zakorzeniona w czymś głębszym. Mogli być również wystraszeni pismami niesławnego iluminata, ekskomunikowanego kanonika Roca (1830-1893), który głosił rewolucję i “reformę” Kościoła, i w niezwykle precyzyjnych szczegółach przewidział przewrót w Kościele wywołany poprzez sobór.

W  Athanasius and the Church of Our Time [Atanazy i współczesny Kościół], bp Graber cytuje prognozę Roca o “nowo oświeconym kościele”, który byłby pod wpływem “socjalizmu Jezusa” [18]. W połowie XIX wieku, Roca przewidział, że

“Nowy kościół, który może nie być w stanie zachować nic ze scholastycznej doktryny i oryginalnej formy byłego Kościoła, otrzyma konsekrację i sądownictwo kanoniczne z Rzymu”

Roca również, dosyć zdumiewająco, przewidział “reformę” liturgiczną po II Soborze Watykańskim:

“Boski kult w formie kierowanej przez liturgię, ceremoniał, rytuał i przepisy Kościoła Rzymskiego, wkrótce przejdą transformację podczas soboru ekumenicznego, która przywróci mu szlachetną prostotę złotego wieku apostołów, zgodnie z nakazami sumienia i nowoczesnej cywilizacji”.

Roca przewidział, że dzięki temu soborowi zapanuje

pełna zgoda między ideałami nowoczesnej cywilizacji i ideałem Chrystusa i Jego Ewangelii. To będzie konsekracją Nowego Porządku Społecznego i uroczystym chrztem nowoczesnej cywilizacji”.

Inaczej mówiąc, ten sobór wpuści triumf masońskiego planu przewrotu do Kościoła. Roca powiedział również o przyszłości papiestwa. Napisał:

Na horyzoncie widać ofiarę, która przedstawia uroczysty akt ekspiacji. . . Papiestwo upadnie; umrze pod uświęconym nożem, który wykują ojcowie ostatniego soboru. Papieski cezar jest gospodarzem [ofiarą] koronowanym na ofiarę”.

Roca entuzjastycznie przewidział “nową religię, nowy dogmat, nowy rytuał, nowe kapłaństwo”. Nowych księży nazwał “postępowcami” i mówił o “tłumieniu” sutanny i “małżeństwie księży” [19].

Wskazując na pisma francuskiego herezjarchy, przeora Melinge (który używał pseudonimu dr Alta), bp Graber ostrzegł o rewolucyjnym programie “zastąpienia wiary rzymskiej pontyfikatem ‘wielo -konfesjonalnym’, mogącym przyjąć ekumenizm uniwersalny, taki jaki obecnie widzimy ustanowiony we wspólnych uroczystościach księży i protestanckich pastorów”. (Melinge odnosił się do pewnych księży-renegatów; ale obecnie sam papież przewodniczy wspólnym nabożeństwom, łącznie z nieszporami, z protestanckimi “biskupami”.) [20]

Mrożące echa Roca, Melinge i Alta Vendita można znaleźć w słowach różokrzyżowca dr Rudolpha Steinera, który w roku 1910 oświadczył:

Potrzebujemy soboru i papieża by to ogłosił” [21].

Sojusz masonów z komunizmem

Należy zauważyć, że w swoim dążeniu do tych celów, masoni byli spokrewnieni z komunistami, którzy spiskowali wraz z nimi w obaleniu zarówno Kościoła jak i państwa. Jak zauważył papież Leon XIII w Humanum Genus (1884), swojej monumentalnej encyklice o zagrożeniach ze strony stowarzyszeń masońskich:

Tak, ta zmiana i obalenie są umyślnie planowane i realizowane przez wiele stowarzyszeń komunistów i socjalistów; a względem ich działań sekta masońska nie jest wroga, lecz chciwie sprzyja ich planom, i zachowuje wspólne z nimi główne opcje”.

Jak dowiedzieliśmy się od licznych niezależnych świadków, infiltracja komunistyczna w Kościele [22] rozpoczęła się już w latach 1930. Sam Lenin (założyciel rosyjskiego komunizmu) oświadczył w latach 1920, że on zinfiltruje Kościół Katolicki, a zwłaszcza Watykan. Dowody historyczne w tej kwestii podsumowało szanowane czasopismo Christian Order:

Były komunista i słynny konwertyta Douglas Hyde ujawnił dawno temu w latach 1930, że przywództwo komunistyczne wydało dyrektywę światową o infiltracji Kościoła Katolickiego. Jeszcze w latach 1950 pani Bella Dodd również ujawniła szczegółowe wyjaśnienie w sprawie obalenia Kościoła. Wypowiadając się, jako były wysokiego szczebla funkcjonariusz Amerykańskiej Partii Komunistycznej, p. Dodd powiedziała:

W latach 1930 w szeregach księży umieściliśmy 1.100 mężczyzn, w celu zniszczenia Kościoła od wewnątrz“. Idea była taka, żeby tych ludzi wyświęcono i awansowano na stanowiska wpływu i władzy, jako prałatów i biskupów. Kilkanaście lat przed II Soborem Watykańskim oświadczyła: “Już teraz oni zajmują najwyższe stanowiska w Kościele” – gdzie pracowali nad wprowadzeniem zmian w celu osłabienia skuteczności Kościoła przeciwko komunizmowi. Powiedziała również, że te zmiany będą tak drastyczne, że “nie rozpoznacie Kościoła Katolickiego” [23].

Jak pokazuje Christian Order, istnienie komunistycznego spisku infiltracji Kościoła zostało w dużym stopniu potwierdzone nie tylko przez byłych komunistów Dodd i Hyde, ale także przez sowieckich zbiegów:

Były oficer KGB, Anatoli Golicyn, który uciekł w roku 1961, i w 1984 z 94% dokładnością przewidział wszystkie zdumiewające wydarzenia w bloku komunistycznym od tego czasu, potwierdził kilka lat temu, że ta “penetracja katolickiego i innych kościołów jest częścią ‘ogólnej linii’ partyjnej [tzn. niezmiennej polityki] w walce z religią”. Faktycznie setki teczek przemyconych na zachód przez byłego archiwistę KGB Wasilego Mitrochina i opublikowane w roku 1999 mówią o podobnych historiach, o KGB utrzymującej najbliższe możliwie relacje z ‘postępowymi’ katolikami i finansującej ich działalność. Jednym ze zidentyfikowanych  lewicowych organów była mała katolicka agencja prasowa Adista, która od dziesięcioleci promowała każdą wyobrażalną post-soborową sprawę lub “reformę”, a której dyrektora nazwały The Mitrokhin Archive [Archiwa Mitrochina] płatnym agentem KGB.

Pani Dodd, która nawróciła się na krótko przed śmiercią, była doradcą prawnym Komunistycznej Partii USA. Złożyła obszerne zeznania o komunistycznej infiltracji Kościoła i państwa przed zorganizowaną przez Izbę Komisją ds. Nieamerykańskich Działań w latach 1950. Jakby w celu odpokutowania za swoją rolę w obalaniu Kościoła, Dodd wygłosiła serię wykładów na Uniwersytecie Fordham i w innych miejscach w latach przed II Soborem Watykańskim. Christian Order przywołuje świadectwo mnicha, który był obecny na tych wykładach we wczesnych latach 1950:

Godzinami słuchałem tej kobiety i włosy stawały mi dęba na głowie. Wszystko o czym mówiła spełniło się dokładnie. Można by pomyśleć, że była największa prorokinią na świecie, ale nie była żadną prorokinią. Ujawniała tylko krok -po -kroku plan bojowy komunistycznej subwersji Kościoła Katolickiego. Tłumaczyła, że spośród wszystkich religii świata, Kościół Katolicki był jedynym, którego bali się komuniści, bo był to jego jedyny skuteczny przeciwnik.

Cała idea polegała na niszczeniu nie instytucji Kościoła, ale raczej wiary ludzi, a nawet wykorzystaniu instytucji Kościoła, jeśli możliwe, żeby zniszczyć wiarę przez promowanie pseudo-religii: czegoś co przypominało katolicyzm, ale nim nie było. Kiedy zniszczy się wiarę, tłumaczyła, do Kościoła zostanie wprowadzone poczucie winy… żeby oczerniać ‘Kościół przeszłości’ jako opresyjny, autorytarny, pełen uprzedzeń, arogancji, uważający się za jedynego posiadacza prawdy i odpowiedzialny za podziały religijne na przestrzeni wieków. To będzie konieczne w celu zawstydzania przywódców Kościoła, by stał się on ‘otwarty na świat’ i przybrał bardziej elastyczną postawę wobec wszystkich religii i filozofii. Wtedy komuniści wykorzystają tę otwartość po to, by osłabić Kościół [24].

Gdyby wrogom Kościoła powiodły się te plany, które właśnie przedstawiliśmy, w Kościele zobaczylibyśmy następujące zjawiska:

  • Po pierwsze, byłby, jak przepowiedział Roca, zamęt na soborze ekumenicznym o takim zasięgu, że cały świat zdałby sobie sprawę z tego, że Kościół Katolicki przeszedł rewolucję zgodnie z nowoczesnymi ideami. Byłoby jasne dla wszystkich, że dokonało się “uaktualnianie” Kościoła.
  • Po drugie, wprowadzona byłaby nowa “teologia”, która skłaniałaby się do przeciwstawienia wcześniejszym naukom.
  • Po trzecie, sami masoni i komuniści opowiadaliby o triumfie, uważając, że Kościół Katolicki w końcu “dojrzał światło” w takich sprawach jak pluralizm, państwo świeckie, równość religii, i o wszystkich innych osiągniętych kompromisach.
  • Po czwarte, w wyniku tej subwersji, nowa orientacja Kościoła będzie ważniejsza od dogmatu i tradycji w jego naukach i praktyce – łącznie z Orędziem Fatimskim, które będzie musiało być “zaktualizowane”, albo pogrzebane żeby przystosować się do nowej orientacji.

Teraz pozostaje nam wykazać, w jakim stopniu udał się ten projekt obalenia Kościoła i jak to zrodziło motyw do popełnionej strasznej zbrodni: próby unieważnienia autentycznego Orędzia Fatimskiego. Poprzez tę zbrodnię oskarżeni opuścili Kościół i narazili świat na najpoważniejsze możliwe niebezpieczeństwa, w tym zniszczenia różnych narodów i utratę milionów dusz. Naprawdę jest to zbrodnia nie tylko wobec Kościoła, ale i przeciw ludzkości.

W tej powszechnie uznanej książce, Athanasius and the Church of Our Time [Atanazy i współczesny Kościół], opublikowanej w 1974 roku, bp Rudolph Graber z Regensburga, Niemcy, profesor teologii od 1941 roku i wyświęcony na biskupa w roku 1962, wylicza ujawnione cele wrogów Kościoła, zniszczenia go poprzez sobór ekumeniczny. Cytuje ekskomunikowanego, rewolucyjnego księdza kanonika Roca, który przepowiedział sobór, który wpuści “nowa religię, nowy dogmat, nowy rytuał, nowe duchowieństwo”.

Bp Graber cytuje również masońskiego różokrzyżowca dr Rudolpha Steinera, który oświadczył w 1910 roku:

Potrzebujemy soboru i papieża by to ogłosił”.

Bp Graber, komentując te przepowiednie, mówi:

Kilka lat temu byłoby to jeszcze nieprawdopodobne, ale dzisiaj. . .?”

Przypisy

1. Broszura nt. związków między Alta Vendita i nową orientacją Kościoła od soboru, zob. John Vennari, The Permanent Instruction of the Alta Vendita [Stała instrukcja Alta Vedita] (TAN Books and Publishers, 1999).

2. t. II, wyd. oryginalne, 1859, wznowione przez Circle of the French Renaissance, Paryż 1976; Bp Delassus opracował te dokumenty ponownie w swojej pracy The Anti-Christian Conspiracy [Spisek przeciwko chrześcijaństwu], DDB, 1910, t. III, s. 1035-1092.

3. Bp Dillon, Grand Orient Freemasonry Unmasked [Zdemaskowany masoński wielki wschód] s. 51-56, pełny tekst  Alta Vendita — Christian Book Club, Palmdale, California.

4. Michael Davies, Pope John’s Council [Sobór papieża Jana], (Angelus Press, Kansas City, Missouri, 1992) s. 166.

5. The Catholic Encyclopedia, t. 3, (New York Encyclopedia Press, 1913) s. 330-331.

6. Rev. E. Cahill, SJ, Freemasonry and the Anti-Christian Movement [Masoneria I ruch anty-chrześcijański] (Dublin: Gill, 1959) s. 101.

7. Bp Graber, Atanazy I współczesny Kościół, (Christian Book Club, Palmdale, California, 1974) s. 39.

8. Papież Leon XIII, Humanum Genus, (TAN Books and Publishers, Rockford, Illinois) para. 31.

9. Bp Dillon, Zdemaskowany masoński wielki wschód, s. 51-56, pełny tekst Alta Vendita(Christian Book Club, Palmdale, California).

10. O. Denis Fahey, Mystical Body of Christ in the Modern World [Mistyczne ciało Chrystusa](Regina Publications, Dublin, Irlandia, 1939) Rozdział VII.

11. Ibid., s. 116.

12. Cyt. z The Catholic Doctrine [Doktryna katolicka]o. Michael Muller, (Benzinger, 1888) s. 282.

13. O. Vincent Miceli, The Antichrist, (Roman Catholic Books, Harrison, Nowy Jork, 1981)s. 133.

14. Papież Pius X, Pascendi Dominici Gregis (On the Doctrine of the Modernists) [O doktrynie modernistów], 8.09.1907.

15. Pascendi.

16. O. Vincent Miceli, The Antichrist, wykład, Keep the Faith [Zachowaj wiarę] Inc. Ramsey, NJ.

17. Raymond Dulac, Episcopal Collegiality at the Second Council of the Vatican[Kolegialność biskupia na II soborze Wtykańskim] (Paryż: Cedre, 1979) s. 9-10.

18. Atanazy i współczesny Kościół, s. 34.

19. Pełny zapis wszystkich cytatów Roca drukowany tutaj jest w Atanazy i współczesny Kościół, s. 31-40.

s quotes printed here is found in Athanasius and the Church of Our Time, pp. 31-40.

20. Joint Catholic-Lutheran Vespers at Vatican [Wspólne katolicko-luterańskie nieszpory w Watykanie] CWNews.com, 13.11.1999: “Arcybiskupi GH Hammar i Jukka Paarma – luterańscy prymasi Szwecji I Finlandii, i biskupi Anders Arborelius ze Sztokholmu i Czesław Kozon z Kopenhagi dołączyli do Ojca Świętego w nieszporach. Kilku innych luterańskich biskupów z krajów skandynawskich byli obecni na uroczystości, łącznie z dwu biskupami-kobietami”.

21. Atanazy i współczesny Kościół, s. 36.

22. Zob. The Secret Red Plan to Take Over the Catholic Church [Tajny czerwony plan przejęcia Koscioła Katolickiego,opublikowany w czerwonych Chinach w 1959 roku. Po angielsku opublikowany w The Fatima Crusader, Nr 19, luty-kwiecień 1986, s. 6. Zob. The Prophecy of Bella Dodd [Przepowiednia Belli Dodd],  Chris Ferrara (www.fatima.org/perspective235.asp); ta przepowiednia jest także w tej książce. Zob. o. Paul Kramer, The ‘Party Line’ in Relation to Fatima [Linia partii w odniesieniu do Fatimy],The Fatima Crusader, Nr 69, zima 2002, s. 10ff.

23. The Greatest Conspiracy [Największy spisek], Christian Order, listopad 2000.

24. Kolejny były komunista, p. Manning Johnson złożył podobne swiadectwo. W 1953 roku przed Komitetem Działań Nieamerykańskich Izby, Manning powiedział: “Kiedy Kreml zorganizował taktykę infiltracji organizacji religijnych. . . komuniści odkryli, że niszczenie religii mogło odbywać się dużo szybciej dzięki infiltracji Kościoła przez komunistów działających w samym Kożciele”. Później oowiedział: “Ta polityka infiltracji seminariów udała się nawet poza oczekwania komunistów”. Mówiąc o infiltracji instytucji religijnych ogólnie, Manning Johnson wyjaśnił: “. . . główny spisek przejęcia organizacji religijnych począł się w tym zczególnym okresie (1935), i fakt, że komuniści w nagłówkach Daily Worker, mogą pochwalić się wspierającymi ich 2.300 protestanckimi pastoram, jest wynikiem tej części, która rozpoczęła się w latach 1930, kiedy byłem członkiem partii komunistycznej”. Zeznanie Manninga Johnsona,

Investigation of Communist Activities in the New York CityArea [Śledztwo ws. Działań nieamerykańskich, Izba Reprezentantów] – cz. 7, 83 Kongres, I Sesja, 8.07.1953, (Government Printing Office, Waszyngton, 1953) s. 2214. Zbiór cytatów byłych komunistów i infiltracja Kościoła w John Vennari Heaven’s Request for Reparation to the Holy Face of Jesus [Prośba niebios o wynagradzanie Najświętszego Oblicza Jezusa], cz. III, Catholic Family News, sierpień 2001.

—————

Cóż znaczą fakty, dokumenty, świadectwa dla posoborowej hołoty umysłowej, dla której masońskie autorstwo nowej “mszy” jest sprawą nieistotną, plugawienie Pierwszego Przykazania w Asyżu to “genialny pomysł”, Jan Paweł II jest większym teologiem niż Św. Tomasz z Akwinu – a II Sobór Watykański to “odrodzenie Kościoła”.


Feministki, poganki, masonki

https://naszdziennik.pl/mysl/182401,feministki-poganki-masonki.html

24 maja 2017

Kto tworzy żeńskie loże masońskie w Polsce?

Środy nie ruszamy! – usłyszałam w 2011 r. z ust znanego tzw. prawicowego publicysty, kiedy próbowałam scharakteryzować sposób działania i myślenia osób związanych z ideą zachodniej rewolucji kulturowej, która podtapia polską tradycję kulturową.

W Polsce feministki i masonki są „żandarmami” tej rewolucji. Towarzyszy im sympatia mediów. Siłę realnego wpływu tych środowisk na politykę każdego z polskich rządów udowadnia każdorazowy problem z wprowadzeniem pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i relatywizacja klauzuli sumienia. Ten wpływ na politykę, kulturę, edukację i ekonomię wynika z jednej strony z pozycji kobiet skupionych w tych grupach lub pełnionych przez nie funkcji w polityce, kulturze, biznesie, mediach, nauce, organizacjach pozarządowych, a z drugiej strony z ponadpartyjnej zgody na włączanie idei tej rewolucji do polityki w Polsce.

Fakt ten ukrywa się przed społeczeństwem od początku transformacji, choć potwierdza go treść art. 5 Konstytucji, który tam, gdzie jest mowa o zrównoważonym rozwoju, otwiera nas na rewolucję kulturową i ekonomiczną w duchu zarządzania globalnego. Tymczasem w biografię kobiet lewicy wpisane są niekiedy osobiste i rodzinne związki ze starą, szeroko pojętą komuną i z neokomuną w jej neohumanistycznej odsłonie społeczeństwa obywatelskiego, która zdominowała politykę światową po upadku muru berlińskiego według sentymentów wolnomularskich i celów zrównoważonego rozwoju zaproponowanych światu przez zarządzanie globalne ONZ, UE (Sachs, Soros).

Kontrkultura w Polsce

Ta rewolucja jest antykatolicka, proaborcyjna, tzw. równościowa, progenderowa, kosmopolityczna. Globalizuje się, idąc przez instytucje międzynarodowe i państwowe. Jej cechą charakterystyczną jest np. wrogi stosunek do klauzuli sumienia, przeakcentowanie ochrony powietrza i środowiska oraz polityka tzw. rozwoju przez samoograniczanie (por. J. Żakowski, Kongres Obywatelski). Ponadto jednym z dowodów zakorzeniania jej w Polsce jest np. obligatoryjne ustanowienie stanowiska Biura Pełnomocnika ds. Równego Traktowania (przez PiS zastąpiony pełnomocnikiem rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania). Innym dowodem jest stosowanie terminologii tej rewolucji. Na przykład określenie „zrównoważony rozwój’ jako pojęcie/klucz rewolucji jest ”kodem„ globalistycznych celów zrównoważonego rozwoju z tzw. zdrowiem i prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi. Stanowią one ”korzeń„ aborcji i antykoncepcji, ochrony tzw. orientacji seksualnej, tzw. równości, w której np. postulowane jest paraprawo homoseksualistów do adopcji dzieci – stąd wynika zwalczanie tradycyjnych ról w rodzinie jako stereotypów.

W Polsce idee kontrkultury są wzmacniane głosem prof. Magdaleny Środy i środowiska Kongresu Kobiet z dr Henryką Bochniarz, szefową Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, minister przemysłu i handlu w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego (1991 r.), oraz związanego z nimi Klubu 22 i tzw. Loży 28. Idee kontrkultury podzielane są również przez żeńskie loże masońskie ”Prometea„ i ”Gaja Aeterna„. Nazwiska pań wchodzących w skład Rady Programowej Kongresu Kobiet i jego gabinetu cieni, będącego nieformalnym rządem z ministerstwami, widnieją na jego stronie internetowej. O masonkach w Polsce można się dowiedzieć np. ze stron internetowych wspomnianych wyżej dwóch lóż. Klub 22, Loża 28 i Kongres Kobiet Jak twierdzą uczestniczki spotkań Klubu 22, dr Henryka Bochniarz uchodzi za jego nieformalną liderkę i to ona z Barbarą Labudą wpadły na pomysł stworzenia grupy kobiet określanych przez nie mianem kobiet sukcesu. Grono kobiet Klubu 22 współtworzą takie osoby, jak np.: Małgorzata Niezabitowska, Olga Krzyżanowska, piosenkarka Kora Jackowska, Hanna Suchocka (była premier i ambasador Polski przy Watykanie), Nina Terentiew (b. szefowa telewizyjnej Dwójki), Lena Kolarska-Bobińska (dyrektor Instytutu Spraw Publicznych), Magdalena Środa, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Danuta Hübner, Olga Lipińska, Henryka Bochniarz, Bożena Wawrzewska (była zastępczyni redaktora naczelnego ”Rzeczpospolitej„), Maria Szyszkowska, Ewa Plucińska, Izabela Cywińska, Anna Popowicz (pracuje w firmie zarządzającej funduszami, kiedyś w rządzie Bieleckiego), Anna Fornalczyk (profesor ekonomii, członek zarządów kilku firm, współwłaścicielka firmy doradczej), Bożena Walter, Irena Eris, Maria Wiśniewska (ekonomistka, była prezes Pekao SA).

Na swoich comiesięcznych, prywatnych spotkaniach gościły Lecha Kaczyńskiego, Leszka Balcerowicza, Jacka Rostowskiego, Donalda Tuska. Klubowi 22 przypisuje się pomysł stworzenia Kongresu Kobiet, który działa od 2009 r. W skład Kongresu Kobiet wchodzą również panie związane z tzw. Lożą 28, której nazwa nie ma związku z liczbą członków, ale z feministycznym ”sznytem„ ich mentalności. Lożę tworzą m.in. Magdalena Środa, Wanda Nowicka, Kinga Dunin, Henryka Bochniarz, Kazimiera Szczuka, wskazująca Instytut Badań Literackich PAN jako miejsce jej intelektualnej formacji za przyczyną prof. Marii Janion (Stowarzyszenie na rzecz Humanizmu i Etyki Niezależnej.)

Z IBL związany był przez lata Jan Józef Lipski, członek Klubu Krzywego Koła, wieloletni przewodniczący pozostającej w podziemiu wolnomularskiej loży ”Kopernik„.

Masonki w Polsce

O żeńskich lożach masońskich w Polsce ”Gaja Aeterna„ i ”Prometea„ mówią strony internetowe obu lóż, które przynależą do francuskiej ”Róży Wiatrów„ (”La Rose des Vents„) – Wielkiej Żeńskiej Loży Francuskiej (GLFF). Masonka loży ”Prometea„, dr Mirosława Dołęgowska-Wysocka, inicjowana w loży paryskiej, należy do Instytutu Sztuka Królewska w Polsce, promującego myśl masońską, i prowadzi swój blog w internecie, który nazwała imieniem bogini pogańskiej – Aszery. Jest wydawcą i redaktorem ”Gazety Ubezpieczeniowej„ oraz ”Wolnomularza Polskiego„, magazynu poświęconego w całości tematyce masońskiej (wolnomularskiej). W jego pierwszej radzie programowej zasiadała prof. Maria Szyszkowska (Klub 22), filozof i – podobnie jak wspomniana prof. Maria Janion – członek Stowarzyszenia na rzecz Humanizmu i Etyki Niezależnej, które wchodziło w skład Polskiej Federacji Humanistycznej (w Europejskiej Federacji Humanistycznej z siedzibą w Brukseli), do której należały także Barbara Labuda, Olga Lipińska, Danuta Waniek. Szyszkowska jest autorką projektu ustawy o rejestrowanych związkach tej samej płci, projektów ustaw dotyczących aborcji i eutanazji. Za aborcją Wspomniane środowiska łączy walka o para-prawo do aborcji i propagowanie mentalności antykoncepcyjnej. Wpis na stronie internetowej Kongresu Kobiet pt. ”Ani kroku dalej. Demonstracja Ratujmy kobiety„ z dnia 5 września 2016 r. informuje: ”To projekt całkowitego zakazu aborcji, który odbiera nam, kobietom, prawo do decydowania o swoim życiu i zdrowiu. […] Będziemy demonstrować w gronie wielu organizacji pozarządowych i inicjatyw nieformalnych„.

W ”Wolnomularzu Polskim„ z dnia 3 października 2016 r. czytamy: ”Dziś ’Czarny poniedziałek’ – dzień powszechnego strajku kobiet. Redakcja ’Wolnomularza Polskiego’ rozumie ten protest jako walkę o to, żeby każda kobieta mogła żyć w zgodzie ze swoim światopoglądem i sumieniem, których nie powinna narzucać innym osobom„. W ”Rzeczpospolitej Wolnomularskiej„ masonka z loży ”Róża Wiatrów„ odpowiada Dołęgowskiej-Wysockiej: ”Jak sądzę, jest jedna dziedzina, w której wpływy masonów-kobiet i mężczyzn wyraźnie się uwidoczniły: jest nią popularyzacja antykoncepcji„.

Z kolei w oenzetowskich Celach Zrównoważonego Rozwoju (Cel nr 3) czytamy m.in.: ”Do 2030 roku zapewnić powszechny dostęp do świadczeń z zakresu zdrowia seksualnego reprodukcyjnego, w tym planowania rodziny, informacji i edukacji, oraz włączyć zdrowie reprodukcyjne do krajowych strategii i programów„. (Cel nr 4): ”Zapewnić powszechny dostęp do ochrony zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz korzystanie z praw reprodukcyjnych, zgodnie z Programem Działań Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju, Pekińską Platformą Działania i dokumentami końcowymi ich konferencji przeglądowych„. Inicjacja okultystyczna Światło na to, co inspiruje postawy proaborcyjne, rzuca fakt inicjacji okultystycznej, do którego powyższe środowiska się przyznają.

Na przykład w telewizyjnym programie ”W roli głównej„ prof. Magdalena Środa opowiada z powagą: ”Na nasze zjazdy […] w Mądralinie przyjeżdżała pewna czarownica – prosto z Salem. I uczyła nas różnych rzeczy […] wszystkiego nie mogę powiedzieć, bo jesteśmy związane tajemnicą i każda z nas ma dyplom. […] w Noc Walpurgii, albo w głęboką noc bogini Hekate, i gry, i wtajemniczenia trwają do samego rana. Efekty tego widać oczywiście potem w życiu politycznym przez następnych 6 miesięcy. […] My jesteśmy dobre czarownice. […] od pewnego momentu na konferencjach feministycznych rzeczywiście pojawił się wątek wiedźm„.

Również Kinga Dunin w tekście ”Mądralińskie baby, czyli przechadzka feministyczna dla czytelników płci obojga„ [”Teksty Drugie„, nr 4-5-6/1993] napomyka o Nocy Walpurgii w ”Mądralinie„, miejscu zjazdów feministek pod Warszawą. Z kolei dr Dołęgowska-Wysocka o inicjacji do masonerii mówi: ”To jest ten obszar naszych rytuałów i obrzędów, i obrządków, o których po prostu nie mówimy„ (por. Masoni a sprawa polska, https://www.youtube.com/watch?v=IjptB-O4iJI). Sprawę inicjacji do masonerii przybliża mason i masonolog prof. Tadeusz Cegielski: ”Kandydat do loży przeżywa symbolicznie swoją śmierć i swoje symboliczne narodziny. Ten kandydat wychodzi z głębi ziemi, czyli z izby rozmyślań; to jest taka, na czarno udekorowana izba, w której pewne znaki i symbole przypominają mu problem zmartwychwstania„. Jak rozumianego, tego prof. Cegielski nie wyjaśnia.

Profesor Tadeusz Cegielski to syn Longina Cegielskiego, wicepremiera w rządzie Piotra Jaroszewicza, odznaczony w 2005 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi, ”współbrat„ w masoństwie z Janem Olszewskim za komuny, organizator wystawy wraz z Uniwersytetem Warszawskim ”Masoneria pro publico bono w Muzeum Narodowym„. Żerowanie na chaosie Neopogaństwo, wypluwając z siebie kontrkulturę oraz około-rewolucyjny chaos, przewrotnie określa swoją rolę jako koncyliacyjną. Cegielski wyjawia np., że wolnomularstwo ”odkryło w sobie nowe energie, a te znalazło w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie ta misja koncyliacyjna, która ma zaprowadzić pewien ład w społeczeństwie zantagonizowanym, w społeczeństwie, w którym powstała pewna próżnia ideowa […] że ta formuła wydaje się być bardzo atrakcyjna. I burzliwy rozwój wolnomularstwa w Czechosłowacji, czyli w Czechach, na Słowacji, na Ukrainie, na Węgrzech, w Rumunii, w Bułgarii, w Polsce, nawet na Białorusi, w republikach bałtyckich, na terenie dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej, czyli w tych krajach związkowych wschodnich, wszystko to pokazuje, że formuła wolnomularska jest atrakcyjną formułą samoorganizowania się społeczeństwa po przejściach […] że ona taką samoorganizację w czasach trudnych, w czasach konfliktowych może przejąć„ (”Zrozumieć masonerię„, 5 kwietnia 2017, Stowarzyszenie Edwarda Abramowskiego).

Pod szyldem dobra zło

Magdalena Środa, w latach 80. – tuż po powrocie z USA – wzięła udział w konferencji naukowej poświęconej problemom macierzyństwa. Fotografie z tej konferencji ukazują znane dziś twarze Kazimiery Szczuki, Agnieszki Graff i innych polskich feministek. Wówczas to uczynienie prywatnych spraw kobiet sprawami publicznymi stało się feministyczną misją Magdaleny Środy (por. ”W roli głównej„). Środa, będąc jedną z twarzy rewolucji kulturowej w Polsce – w ciągu trzech dekad – oswoiła polskie społeczeństwo z nowotworami językowymi tej rewolucji. (Feminizację języka Środa nazywa ”wyrąbywaniem„ miejsca w języku – np. doktorka, profesorka – zamiast klasycznego: pani doktor, pani profesor). W konsekwencji owej pracy nad zmianą języka i myślenia – w masce filantropii i postępowości – gender, prawo do orientacji seksualnej, prawo do aborcji, zdrowie seksualne i prawa reprodukcyjne, związki partnerskie kaleczą system prawny także w Polsce.

Dlatego Środy nie ruszamy, ale musimy rozprawić się z myślą, którą m.in. prof. Środa holuje. Jeśli chcemy być prawdziwie wolni.

Dr Aldona Ciborowska

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/182401,feministki-poganki-masonki.html

Francuzy atakują: Nowe loże masońskie w Polsce. „Odradza się masoneria w tej części Polski”

https://nczas.com/2022/05/17/nowe-loze-masonskie-w-polsce-odradza-sie-masoneria-w-tej-czesci-polski-foto/
W mediach społecznościowych masońskich lóż Wielkiego Wschodu Francji w Polsce pojawiła się informacja o powołaniu do życia dwóch nowych lóż.

„Z wielką radością informujemy, że w sobotę, 14 maja 2022 zapalono światła dwóch nowych lóż Wielkiego Wschodu Francji w Polsce. Ceremonię prowadził wielce dostojny Wielki Sekretarz ds Zagranicznych WWF w asyście Komisarzy” – czytamy w mediach społecznościowych loży masońskiej „Gwiazda morza” w Gdańsku.

„Dla nas najszczęśliwszą wiadomością było, że po blisko stu latach wolnomularskie światło powraca na Warmię i Mazury. Trójkąt Kamień nad Łyną, stał się bowiem ukonstytuowaną Lożą o numerze 6047, przywracając tym samym tradycję masońskiej pracy przerwaną tragicznym nastaniem nazistowskiej nocy. Ciągłość i szacunek do naszych Poprzedników symbolicznie podkreśla nazwa warsztatu, nawiązująca do loży istniejącej w latach 1888-1933” – czytamy dalej.

Wolnomularze wyrażają radość, że „po prawie stuleciu ciszy, odradza się masoneria w tej części Polski, która tak długo pozostawała białą plamą na wolnomularskiej mapie”.

„Bracia i Siostry z Olsztyna i okolic zapraszają do współpracy i odwiedzin wszystkich zainteresowanych rozwojem naszego ruchu. Niech młotki stukają!” – piszą wolnomularze, używając typowych zwrotów związanych z masońską symboliką.

„Tego samego dnia zapalono także światła drugiej loży, „Rencontre Fraternelle 2022″. To warsztat, w którym prace będą odbywały się w języku francuskim – stąd stanie się on zapewne niezwykle interesującym miejscem dla odwiedzających Braci i Sióstr z Francji oraz dla osób francuskojęzycznych pracujących w Polsce” – czytamy dalej.

Masoni przypominają, że „w tej chwili Wielki Wschód Francji w Polsce jest reprezentowany przez 6 warsztatów:
Lożę Nadzieja (Warszawa)
Lożę Gabriel Narutowicz (Kraków)
Lożę Gwiazda Morza (Gdańsk)
Lożę Braterstwo nad Olzą (Cieszyn)

Lożę Kamień nad Łyną (Olsztyn)
Lożę Rencontre Fraternelle 2022 (Warszawa)”.

„Pracują także zalążki nowych Warsztatów w Katowicach i Koszalinie”.

„Dodajmy, że polskie Loże WWF należą do tzw. Regionu XIV GOdF, który skupia przede wszystkim zagraniczne warsztaty z Europy Wschodniej i Południowej. W sumie liczy on 80 lóż i rozwija się szybko, zatem prawdopodobnie w najbliższym czasie przekroczymy granicę setki. Loże naszego regionu podejmują bliską i ożywioną współpracę, której towarzyszy stała wymiana myśli i braterskie wizyty” – informują wolnomularze.

„Przedstawiciele lóż przynajmniej trzy razy w roku spotykają się na międzynarodowym Kongresie Regionalnym. Oprócz tego uczestniczymy w największym, dorocznym spotkaniu masońskim – Konwencie Grand Orient de France, w trakcie którego spotyka się 2500 Braci i Sióstr (po jednym z każdego warsztatu) oraz zaproszeni Goście. Na tym właśnie polega sens i skala międzynarodowej obediencji wolnomularskiej, jaką jest WWF” – dodają masoni.

Yves Marsaudon (33 stopień ∆): “Można powiedzieć, iż ekumenizm jest prawowitym synem masonerii”

Reformy tolerancji V2Radość masonów i komunistów

Ostatnia bitwa Szatana (8)

Posted by Marucha 2012-12-03  http://marucha.wordpress.com/2012/12/03/ostatnia-bitwa-szatana-8

[Umieszczam fragmenty wg. książki, ale nie w kolejności. Nie mam sił, by porządkować. Ale najważniejsze jest, by zdążyć z największą częścią tych analiz, bo CZAS się nieubłaganie zbliża. MD ]

[W pod-rozdziale „Porzucenie Społecznego Królowania Chrystusa” mamy precyzyjną analizę przyczyn, dla których rządzący KEP-em tak zwalczają Intronizację Jezusa jako Króla Polski . MD]

The Devil’s Final Battle
o. Paul Kramer i Stowarzyszenie Misjonarzy (2002)
http://www.devilsfinalbattle.com/content2.htm
Tłumaczenie Ola Gordon

Poprzednie odcinki: 

ROZDZIAŁ 6 – MOTYW SIĘ UMACNIA

Kard. Alfredo Ottaviani był sekretarzem Najwyższej Świętej Kongregacji Świętego Oficjum za czasów Piusa XII, Jana XXIII i Pawła VI. Znał Trzecią Tajemnicę Fatimską i potwierdził, iż była zapisana na jednej kartce papieru. Przesłuchiwał siostrę Łucję w imieniu papieża Piusa XII. Poświadczył, iż Trzecia Tajemnica jest prawdziwym proroctwem, a także potwierdził, iż raport Neues Europa (s. 185, 186 i przypis 18 na s. 311-312) zawiera istotne jej fragmenty. W raporcie tym można przeczytać, iż kardynał będzie przeciwstawiał się kardynałowi, a biskup biskupowi, co oczywiście odnosi się do doktrynalnego kryzysu w Kościele.

Kardynał Ottaviani w latach poprzedzających II Sobór Watykański, słusznie poskramiał nowoczesnych teologów, jak o. Karl Rahner. Mimo to, Karl Rahner (na dolnym zdjęciu obok młodego o. Josepha Ratzingera – w oryg. MD) znalazł się wśród progresywistów, którzy nadali definitywną orientację II Soborowi Watykańskiemu, choć nigdy nie zmienił swych modernistycznych poglądów.

Około roku 1948, papież Pius XII, na prośbę żarliwie ortodoksyjnego kard. Ruffini, rozważał zwołanie soboru generalnego, a nawet spędził kilka lat na przygotowywaniu go. Istnieją dowody na to, że elementy postępowe w Rzymie odradziły papieżowi Piusowi XII jego realizację, gdyż sobór okazywał zdecydowane oznaki bycia w zgodzie z encykliką Humani Generis i jej potępieniem modernistycznych błędów. Jak ta wspaniała encyklika z 1950 roku, nowy sobór walczyłby z “fałszywymi opiniami zagrażającymi osłabieniem fundamentów katolickiej doktryny” [1].

W tym samym czasie “błędy Rosji”, do których nawiązywała Matka Boża Fatimska, przenikały do samego Kościoła. Różne katolickie zakony religijne podlegały infiltracji. Na przykład tzw. ruch “Katolickich Księży-Robotników” był tak wyraźnie zinfiltrowany przez komunistów, że papież Pius XII w latach 1950 wezwał do zakończenia tego procesu.

Na nieszczęście,  papież Pius XII był przekonany, iż jest za stary, żeby podjąć się doniosłego zadania stojącego przed Soborem – walki z rosnącymi szeregami wrogów Kościoła – i podjął decyzję, że “zostawi to swojemu następcy” [2]. Pius XII zmarł 9 października 1958 roku.

I teraz doszliśmy bardzo blisko do krytycznego dla naszej sprawy roku –  do roku 1958, dwa lata przed rokiem 1960, w którym Trzecia Tajemnica miała zostać ujawniona zgodnie z życzeniem Matki Bożej Fatimskiej, jak zeznała s. Łucja. Przez cały pontyfikat papieża Piusa XII, Święte Oficjum pod kierownictwem kard. Ottavianiego, zachowywało bezpieczny katolicki obraz przez utrzymywanie dzikich koni modernizmu mocno na wodzy. Wielu z dzisiejszych modernistycznych teologów pogardliwie opowiada, jak oni i ich przyjaciele mieli wtedy nałożony “kaganiec”.

Ale nawet kard. Ottaviani nie mógł zapobiec temu, co wydarzyło się w roku 1958. Na tronie papieskim zasiądzie nowy typ papieża “którego postępowcy uważali za sprzymierzeńca” [3] i zmusi niechętnego kard. Ottavianiego do usunięcia zasuwki, otworzenia zagrody i przygotowania do masowego wypuszczenia koni modernizmu. Ale takiego przebiegu wydarzeń nie przewidziano. Po ogłoszeniu śmierci papieża Piusa XII, stary Dom Lambert Beauduin, przyjaciel Roncalliego (przyszłego papieża Jana XXIII) zwierzył się o. Bouyer: “Jeśli wybiorą Roncalliego, uratuje się wszystko; on będzie w stanie zwołać sobór i wyświęcić ekumenizm” [4].

W tym miejscu naszej prezentacji musimy podkreślić, zwłaszcza dla niekatolickich czytelników, że zmiany w podstawowej orientacji Kościoła, o których mamy dyskutować, są całkowicie bezprecedensowe i przedstawiają, być może, największy kryzys w jego historii. Wnikliwe badanie tego, co nastąpiło, wyjaśni, dlaczego Orędzie Fatimskie, z jego wołaniem o poświęcenie i nawrócenie Rosji jako zwiastunów światowego pokoju, stało się nie do zaakceptowania przez poprawnych politycznie, zliberalizowanych duchownych w okresie po II Soborze.

Te bezprecedensowe zmiany w Kościele Katolickim nie są żadną łaską, a wielką krzywdą wobec niekatolików, bo rezultat “aktualizacji” Kościoła obejmował nie tylko klerykalne skandale jakie teraz widzimy, ale fiasko czynnika ludzkiego Kościoła w dokonaniu jednej czynności – uroczystego poświęcenia Rosji – które byłoby korzystne dla całej ludzkości.

Sobór zwołany podczas ataków na Orędzie Fatimskie

I właśnie stało się to co przepowiedział Dom Lambert. Roncalli został wybrany na papieża Jana XXIII, zwołał sobór i wyświęcił ekumenizm. Przewidziana przez Alta Vendita “rewolucja tiary i kapy” weszła w fazę realizacji.

I jednym z pierwszych faktów rewolucji było pozbycie się Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Przeciwnie do oczekiwań całego świata, 8 lutego 1960 roku (zaledwie rok po zwołaniu soboru), przez agencję informacyjną ANI Watykan wydano następujący anonimowy komunikat:

Vatican City, 8.02.1960 (ANI) – Jest prawdopodobne, że “Tajemnica Fatimska” nigdy nie zostanie upubliczniona. Wiarygodne kręgi watykańskie wysokiego szczebla właśnie oświadczyły przedstawicielowi United Press International [UPI], że najbardziej możliwe jest to, że nigdy nie zostanie otwarty list, w którym s. Łucja spisała słowa Matki Bożej wypowiedziane trójce pastuszków w Cova da Iria. . . Najprawdopodobniej “Tajemnica Fatimska” na zawsze pozostanie zalakowana.

I w tym samym komunikacie widzimy pierwszy bezpośredni atak ze strony źródeł watykańskich na wiarygodność Orędzia Fatimskiego jako całości:

Chociaż Kościół uznaje objawienia fatimskie, nie zobowiązuje się do udzielenia gwarancji prawdziwości słów, które, jak twierdzi trójka pastuszków, usłyszeli od Panny Najświętszej.

Twierdzą, że usłyszeli? Czy może być jakaś wątpliwość w prawdziwość ich świadectw po cudzie słońca? Czy można kwestionować to, że otrzymali autentyczne proroctwo z niebios, biorąc pod uwagę całkowite spełnienie do tej pory każdego proroctwa zawartego w Orędziu – od bliskiego zakończenia I wojny światowej, do szerzenia błędów Rosji, do II wojny światowej i wyboru papieża Piusa XI?

Ten pierwszy pochodzący z watykańskiego aparatu publiczny atak na Orędzie Fatimskie pojawia się w roku 1960, kiedy Watykan wszczyna dążenia do nowej orientacji Kościoła, która zaistnieje (jak wkrótce zobaczymy) na II Soborze Watykańskim. Rozważmy te zmiany otaczające komunikat z 8.02.1960:

  • Komunikat publicznie kwestionuje prawdomówność Łucji, Hiacynty i Franciszka.
  • Począwszy od 1960 roku, aparat watykański nakazuje s. Łucji milczenie [5], aby nie mogła bronić się przed oskarżeniami, że jej świadectwo jest niewiarygodne.
  • Dokumenty w oficjalnych archiwach fatimskich, które o. Alonso gromadzi w latach 1965-1976 (ponad 5.000 dokumentów w 24 tomach) obejmie zakaz publikacji, mimo że dokumenty te potwierdzają, iż proroctwa fatimskie z pierwszych dwu części Tajemnicy (wybór papieża Piusa XI, nadchodząca II wojna światowa, szerzenie komunizmu na świecie itp.) zostały ujawnione prywatnie przez s. Łucję na długo przed ich spełnieniem, oraz że jej świadectwo było całkowicie dokładne i wiarygodne.

To był początek zbrodni. Teraz motyw tej zbrodni – chęć zmiany orientacji Kościoła, odejścia od jego pewności w kwestii Orędzia Fatimskiego w kierunku “oświeconego” nastawienia wobec świata – rozpocznie się na dobre wraz z początkiem II Soboru Watykańskiego 11 października 1962 roku. Przypominamy ponownie słowa s. Łucji, że nasza Pani chciała ujawnienia Trzeciej Tajemnicy w 1960 roku, gdyż ona “będzie wtedy wyraźniejsza (mais claro)”. Teraz stanie się ona, istotnie, jeszcze wyraźniejsza.

Błędy Rosji” przedostają się do Kościoła

Najpierw tuż przed rozpoczęciem soboru będzie miała miejsce kolejna zdrada Orędzia Fatimskiego, zapowiedź wielu bezprecedensowych, mających się wydarzyć rzeczy. Wiosną 1962 roku w Metzu we Francji kard. Eugene Tisserant miał spotkanie z nikim innym, niż metropolitą Nikodemem z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego – agentem KGB, tak jak inni prawosławni hierarchowie. Na tym spotkaniu Tisserant i Nikodem negocjowali to, co później znane było jako Pakt z Metzu, lub bardziej powszechnie, Porozumienie Watykan-Moskwa [6]. Istnienie tego porozumienia jest niezaprzeczalnym faktem historycznym, potwierdzonym we wszystkich jego szczegółach przez biskupa Roche, ówczesnego osobistego sekretarza kard. Tisseranta.

Porozumienie to było następujące: papież Jan, zgodnie z jego życzeniem, dostanie “wsparcie” obecnością dwu rosyjskich prawosławnych obserwatorów na soborze. Za to Kościół Katolicki zgodzi się, by II Sobór powstrzymał się od wszelkiego potępienia sowieckiego komunizmu czy sowieckiej Rosji. W istocie sobór pójdzie na kompromis z moralnością Kościoła Katolickiego, udając, że najbardziej usystematyzowana forma ludzkiego zła w historii ludzkości nie istniała – mimo, że w chwili otwarcia soboru, sowieci prześladowali, więzili, a nawet mordowali miliony katolików.

Mając ograniczoną w ten sposób wolność w targowaniu się z komunistami, soborowi nie udało się nawet wspomnieć o komunizmie. Przez to fiasko sobór odszedł od nauk papieża Leona XIII, bł. Piusa IX, św. Piusa X , jak również papieża Piusa XI, który przypomniał Kościołowi, że nie powinniśmy odchodzić od potępiania tego niezrównanego zła. Jak powiedział w Divini Redemptoris:

Tym zbyt bliskim niebezpieczeństwem, Czcigodni Bracia, jak już domyśliliście się, jest bolszewicki i ateistyczny komunizm, który ma na celu naruszenie porządku społecznego i podważenie samych podstaw cywilizacji chrześcijańskiej. W obliczu takiego zagrożenia Kościół Katolicki nie mógł i nie może milczeć. Ta Stolica Apostolska przede wszystkim nie powstrzymała się przed podnoszeniem swojego głosu, bo wie, że jej właściwym i specjalnym zadaniem jest obrona prawdy, sprawiedliwości i wszystkich tych wiecznych wartości, które komunizm ignoruje lub atakuje” [7].

A jednak sobór nie powiedział ani słowa o sowieckim komunizmie, a zamiast tego rozpoczął “dialog” z tymi siłami, którym wcześniej Kościół się sprzeciwiał.

Dlaczego tak się stało? Z pewnością nie było “przypadkiem” to, że milczenie soboru na temat komunizmu było bardzo dobrze zsynchronizowane z komunistyczną infiltracją Kościoła Katolickiego, która, jak wykazaliśmy w poprzednim rozdziale, została ujawniona tuż przed II Soborem przez kluczowych świadków, nie mających powodów do kłamstw (Dodd, Hyde, Golicyn, Mitrochin i inni). Nawet bez takich świadectw, zdrowy rozsądek powinien mówić, że siły komunizmu (działając wspólnie z masońskimi), będą nieuchronnie próbowały zniszczyć Kościół Katolicki od wewnątrz. Szatan jest na tyle inteligentny, żeby wiedzieć, iż Kościół Katolicki jest twierdzą, którą musi zaatakować po to, żeby zdobyć cały świat dla królestwa ciemności.

A zatem sytuacja w Kościele w tamtym czasie była taka, że II Sobór był niesłusznie ograniczany, by zachować haniebne milczenie w kwestii zła komunizmu. I jasne jest to, że zgodnie z Porozumieniem Watykan-Moskwa, poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi przez ojców soboru po to, żeby spowodować jej nawrócenie, było absolutnie wykluczone. Ta wczesna zmiana w kierunku nowej orientacji Kościoła, którą sobór przyspieszył w najbardziej dramatyczny sposób, już stała w konflikcie z Orędziem Fatimskim.

I tak było od czasu spotkania w Metz, które dało początek soborowemu i posoborowemu prowadzeniu Ostpolitik, polityki realizowanej przez watykańskiego sekretarza stanu, zgodnie z którą Kościół zaprzestał wszelkiego potępienia i sprzeciwu wobec reżimów komunistycznych, na rzecz “dialogu” i “cichej dyplomacji” – polityki, która do dnia dzisiejszego uciszała Watykan w kwestii okrutnych prześladowań Kościoła w czerwonych Chinach.

Tak więc 12 października 1962 roku, dwaj duchowni przedstawiciele kościoła prawosławnego opuścili pokład samolotu na lotnisku Fiumicino by wziąć udział w II Soborze. Sobór rozpoczął się w obecności prawosławnych obserwatorów śledzących jego posiedzenia, zapewniających w ten sposób przestrzeganie Porozumienia Watykan-Moskwa. Napisana przez 450 ojców soboru interwencja przeciwko komunizmowi została tajemniczo “zagubiona” po doręczeniu jej sekretariatowi. Ojcom soboru, którzy upomnieli się o potępienie komunizmu, uprzejmie nakazano siedzieć i milczeć [8].

Przywódcy Kościoła opuścili most zwodzony dla komunistów, kiedy jednocześnie komuniści i masoni próbowali niszczyć Kościół od wewnątrz (żeby przypomnieć prognozy Belli Dodd):

  • zachęcanie do “promowania pseudoreligii: czegoś co przypominało katolicyzm, ale nie było rzeczą prawdziwą”
  • etykietowanie “Kościoła w przeszłości” jako opresyjny, autorytarny, pełen uprzedzeń, arogancki w uznawaniu się za posiadacza prawdy, i odpowiedzialny za podziały w organach religijnych przez stulecia”
  • zawstydzanie przywódców Kościoła w celu wymuszenia na nim “otwartości wobec świata”, i bardziej elastycznej postawy wobec wszystkich religii i filozofii”.

I w końcu, jak przewidziała Dodd, “wtedy komuniści wykorzystają tę otwartość do osłabienia Kościoła”.

Ten wielki wysiłek osłabiania miał obejmować przede wszystkim przewagę “teologii” modernistycznej na ekumenicznym soborze – tak jak przechwalali się kanonik Roca i inni oświeceni masoni.

Triumf neomodernistów na II Soborze Watykańskim

W przeddzień przybycia na sobór dwu komunistycznych obserwatorów, 13 października 1962 roku, i w rocznicę cudu słońca w Fatimie, historia Kościoła i świata uległa głębokiej zmianie dzięki nawet niewielkim wydarzeniom. Kard. Liénart z Francji schwycił mikrofon w słynnym incydencie i zażądał, by kandydaci zaproponowani przez Kurię Rzymską na szefów komisji soborowych zostali odwołani i żeby sporządzono nową listę kandydatów.

Żądanie spełniono i wybory przełożono. Kiedy wreszcie przeprowadzono wybory, liberałowie zostali wybrani większością głosów i prawie większością do komisji soborowych – wielu z nich spośród ”innowatorów” potępionych przez papieża Piusa XII.

Tradycyjnie formułowane plany przygotowawcze dla soboru zostały odrzucone i sobór rozpoczął się dosłownie bez napisanego porządku obrad, pozostawiając otwartą drogę do napisania przez liberałów zupełnie nowych dokumentów.

Jest powszechnie znane i znakomicie udokumentowane [9] to, że wtedy klika liberalnych periti (ekspertów) i biskupów dokonała zamachu na sobór przy pomocy programu, który miał przerobić Kościół zgodnie z ich zamysłem poprzez wprowadzenie “nowej teologii”.

Zarówno krytycy jak i obrońcy tego soboru są w tej kwestii zgodni. W książce Vatican II Revisited [Badanie II Soboru], bp Aloysius J Wycislo (entuzjastyczny obrońca rewolucji II Soboru Watykańskiego) oświadcza z przyprawiającym o zawrót głowy zachwytem że “teolodzy i badacze biblijni, którzy od lat byli ‘pod chmurą’ [podejrzani o herezje – admin], pokazali się jako periti (eksperci teologiczni doradzający biskupom na soborze), a ich posoborowe książki i komentarze stały się popularną lekturą” [10].

Napisał również, że “encyklika Humani Generis papieża Piusa XII miała. . . niszczycielski skutek dla prac wielu teologów przedsoborowych” [11]  i wyjaśnia, że “podczas wczesnych przygotowań soboru, ci teolodzy (głównie francuscy, oraz pewni niemieccy), których działalność ograniczył papież Pius XII, byli nadal podejrzani. Papież Jan spokojnie zniósł te ograniczenia dotyczące niektórych z najbardziej wpływowych osób. Ale pewna ich liczba pozostała podejrzana dla urzędników ze Świętego Oficjum” [12].

W tym punkcie zeznanie naocznego świadka, bpa Rudolfa Bandasa, soborowego peritusa, ma decydujące znaczenie dla naszej sprawy:

Niewątpliwie „dobry papież Jan” uważał, że ci podejrzani teolodzy naprawią swoje błędy i przysłużą się Kościołowi. Ale wydarzyło się coś wręcz odwrotnego. Popierani przez pewnych nadreńskich ojców soboru i często działając w sposób definitywnie chamski, dokonali odwrotu i krzyknęli: “To my jesteśmy ekspertami, i nasze pomysły zostały potwierdzone”. . .  Kiedy wszedłem do soborowego trybunału, w pierwszym dniu czwartej sesji, pierwsze ogłoszenie ze strony sekretarza stanu było następujące: “Nie będzie żadnych więcej mianowanych periti“. Ale było już za późno. Trwała wielka dezorientacja. Już było widoczne, że nie pozwoli się na to, by ani Trydent, ani Watykan, ani żadna encyklika jej nie utrudniały. [13].

Faktycznie, sam papież Jan XXIII był szczęśliwy ogłaszając, że począwszy od tego soboru, Kościół, ni stąd ni zowąd, przestanie potępiać błędy i przestanie martwić się straszną sytuacją świata:

Obecnie. . . małżonka Chrystusa woli stosować lek miłosierdzia, a nie broń surowości. Uważa ona, że spełnia potrzeby teraźniejszości, pokazując ważność jej nauki, zamiast wydawania potępień. . . Uważamy, że nie wolno nam zgadzać się z tymi prorokami ciemności, którzy zawsze przepowiadają nieszczęście, jakby zbliżał się koniec świata” [14].

Ale optymizm papieża Jana XXIII był dosyć sprzeczny z głębokim alarmem nad stanem świata, jaki spostrzega się w wielu wypowiedziach jego poprzedników (nie wspominając samego Orędzia Fatimskiego). Rozważmy kilka następujących przykładów:

Papież św. Pius X:

Odczuliśmy rodzaj terroru biorąc pod uwagę katastrofalną sytuację ludzkości w tej chwili. Czy możemy ignorować tak głębokie i straszne zło, które w tej chwili w dużo większym stopniu, niż w przeszłości, działa w samym szpiku i prowadzi do jego ruiny?. . . Naprawdę, ktokolwiek zastanawia się nad tymi rzeczami, musi koniecznie i stanowczo obawiać się, czy takie wypaczenie umysłu nie jest znakiem ogłoszenia i początku ostatnich czasów. . .” [E Supremi].

Papież Pius XI:

Kiedy Bóg i Jezus Chrystus są wyłączeni z życia politycznego, kiedy autorytet pochodzi nie od Boga, ale od człowieka, . . . został wyeliminowany główny powód rozróżniania władcy od poddanego. Rezultat tego jest taki, że społeczeństwo na chwiejnych nogach zmierza do swojej ruiny, gdyż nie ma już bezpiecznego i solidnego fundamentu” [Quas Primas].

Papież Pius XII (po zakończeniu II wojny światowej):

“Jesteśmy przytłoczeni smutkiem i bólem, widząc jak wielka niegodziwość przewrotnych ludzi osiągnęła stopień bezbożności, który był niewiarygodny i całkowicie nieznany w innych czasach” [list z 11.02.1949].

“Czcigodni bracia, dobrze wiecie o tym, że dzisiaj niemal cała ludzkość pozwala sobie na ustawianie się w dwu przeciwnych obozach: za Chrystusem albo przeciwko Chrystusowi. Obecnie ludzkość uczestniczy w największym kryzysie, z którego albo wyjdzie przez Chrystusa, albo się zniszczy” [Evangeli Praecones, 1951].

Oczywiście, podczas II Soboru będą toczyły się niezliczone bitwy między międzynarodową grupą jego ojców, którzy walczyli o zachowanie dogmatów wiary i tradycji katolickiej – i postępową grupą nadreńską. Ale niestety, przeważył liberalny i modernistyczny element, rozpętany przez optymizm papieża Jana XXIII, że prawda zwycięży sama, bez pomocy żadnych leczniczych potępień przez Magisterium. Wycislo wyśpiewuje pochwały dla triumfujących postępowców, takich jak Hans Küng, Karl Rahner, John Courtney Murray, Yves Congar, Henri de Lubac, Edward Schillebeeckx i Gregory Baum, których uważano za podejrzanych przed soborem (nie bez powodu) , a którzy teraz są głównym światłem teologii posoborowej [15].

W rezultacie ci, których papież Pius XII uważał za niezasługujących na chodzenie ulicami katolicyzmu, teraz rządzili miastem. A żeby ukoronować ich osiągnięcia, po zakończeniu soboru po cichu zlikwidowano Przysięgę Antymodernistyczną i Indeks Książek Zakazanych – decyzja, którą bp Gaber nazwał “niezrozumiałą” [16]. Prognoza papieża Piusa X była poprawna. Brak czujności władzy sprowokował powrót modernizmu ze zdwojoną siłą.

Dwa prominentne przykłady “zrehabilitowanych” neomodernistów

Rozważmy dwa przykłady “nowych” teologów, których spuszczono z uwięzi,  by dokonali w Kościele dzieła zniszczenia: Dominque Chenu i Hans Küng.

Chenu był obrońcą nowej teologii rozsławionej przez Henri de Lubaca. W roku 1942 Chenu dostał naganę od papieża Piusa XII za postępowe idee [17]. Jego książkę Une ecole de theologie [Szkoła teologii] umieszczono na Indeksie książek zakazanych, a autor stracił stanowisko rektora w Kolegium Dominikańskim w Le Saulchoir [18]. Ojciec David Greenstock pisząc w Tomist w roku 1950 przeciwko nowej teologii Chenu i de Lubaca, wyjaśnił niebezpieczeństwa ich systemu i powód ich potępienia. Greenstock wykazał, że zwolennicy nowej teologii odrzucają filozofię arystotelesowsko-tomistyczną na rzecz filozofii nowoczesnych. To należy zrobić, uważają, żeby zaapelować do “nowoczesnego człowieka”, dla którego filozofia tomistyczna jest “nieistotna”. W rezultacie teologia katolicka zrzucona zostaje z solidnego, filozoficznego fundamentu i przeniesiona na płynne systemy filozoficzne XX wieku, z których większość opiera się na ateizmie i agnostycyzmie.

Chenu odrzucał również niezmienność katolickiej doktryny, twierdząc, że źródłem wszelkiej teologii nie jest stały dogmat, a raczej istotne życie Kościoła w jego członkach, którego nie da się oddzielić od historii. W ten sposób, mówiąc jasno, mówi Greenstock, Chenu uważał, że “teologia jest życiem członków Kościoła, a nie serią wniosków wyciągniętych z ujawnionych danych przy pomocy rozumu” – zasada, która jest śliska, nieskładna i błędna. W związku z tym Chenu uważał, że religia może się zmieniać z biegiem czasu, i powinna się zmieniać w czasie, zgodnie z wymogami sytuacji.

Greenstock wyjaśniał, że zwolennicy nowej teologii są zarówno nieortodoksyjni jak i kłamliwi.

“Główną tezą zwolenników tego nowego ruchu”, napisał Greenstock, “jest to, że teologia, aby pozostać żywą, musi iść z duchem czasu. Jednocześnie są bardzo ostrożni i powtarzają wszystkie podstawowe twierdzenia tradycyjnej teologii tak, jakby nie mieli żadnego zamiaru jej atakować. To jest bardzo prawdziwe w przypadku takich pisarzy, jak ojcowie de Lubac, Daniélou, Rahner, . . z których każdy bez wątpienia jest w samym centrum tego ruchu” [20].

Znakomity dominikański teolog, o. Reginald Garrigou-Lagrange, w słynnym eseju z 1946 roku Where is the New Theology Taking Us? [Dokąd prowadzi nowa teologia?] [21], wykazał, że twórcy nowej teologii (Blondel, de Lubac, Chenu) całkowicie wypaczają pojęcie niezmienności prawdy. Tym samym, ostrzegał, nowa teologia może prowadzić tylko w jednym kierunku – prosto do modernizmu.

Kiedy to wszystko miało miejsce, o. Chenu i o. de Lubac otrzymywali zakulisową ochronę i zachętę od kard. Suharda, arcybiskupa Paryża. Suhard powiedział Chenu, by się nie martwił, gdyż “za 20 lat każdy w Kościele będzie mówił tak jak ty”.

Jak widzimy, kardynał dokładnie przewidział inwazję Kościoła przez neomodernistyczne myślenie. Obecnie większość duchownych mówi jak Chenu. Na początku lat 1960, o. Chenu był jednym z wielu radykalnych teologów zaproszonych na II Sobór przez papieża Jana XXIII. W końcu, dzięki postępowej orientacji soboru, o. Chenu ujrzał wiele z jego formalnie potępionych teorii przyjętych jako część nowych nauk II Soboru, zwłaszcza w Gaudium et Spes. Chenu radośnie opowiada, że właśnie te punkty, za które jego pracę potępiono w 1942 roku, są dokładnie tymi, które promowali członkowie hierarchii na soborze. [22].

Jeśli chodzi o Hansa Künga, owo “główne światło” okresu posoborowego, na soborze współpracował on z innymi radykałami takimi jak Congar, Ratzinger, Rahner i Schillebeeckx. Ale w latach 1970, ponieważ Küng posunął się “zbyt daleko”, Watykan ocenzurował go ze względu na jego pewne heretyckie poglądy, w tym odrzucenie nieomylności Kościoła; twierdzenie, iż biskupi nie otrzymują swojej władzy nauczania od Chrystusa; sugestia że każda ochrzczona osoba świecka ma moc sprawowania Eucharystii; negowanie “współistotności” Chrystusa z Ojcem; podważanie doktryn dotyczących Maryi Dziewicy [23].

Należy zauważyć, że są to tylko niektóre z heretyckich poglądów Künga, ale były jedynymi wspomnianymi w watykańskich sankcjach. W ten sposób Watykan pozostawił inne heterodoksyjne zasady Künga nietknięte. Na przykład w jednej z jego słynnych książek zatytułowanej On Being a Christian [O byciu chrześcijaninem] Hans Küng:

1) neguje boskość Chrystusa (s. 130)
2) odrzuca cuda w Ewangelii (s. 233)
3) neguje cielesne zmartwychwstanie Jezusa (s.350)
4) neguje ustanowienie Kościoła przez Chrystusa (s. 109)
5) neguje przedstawianie Golgoty przez Mszę (s. 323) [24]

Küng nigdy nie wycofał się z tych nieortodoksyjnych i heretyckich twierdzeń. Ponadto Küng publicznie nawoływał do rewizji nauki Kościoła w kwestiach takich, jak papieska nieomylność, kontrola urodzeń, obowiązkowy celibat księży i kobiety-księża. Pomimo otwartego odrzucenia nauk Chrystusa, jedyną karą nałożoną w ogóle przez Watykan na Künga było to, że “nie pozwolono”, by uważano go za katolickiego teologa, i jako takiemu, nie pozwalano mu nauczać teologii na katolickim uniwersytecie. Tę “karę” udało się obejść, kiedy Uniwersytet Tübingen, uczelnia Künga, zatrudnił go na stanowisku nauczającego profesora przy pomocy zrestrukturyzowania części uniwersytetu tak, aby stała się ona szkołą “świecką” i żeby Küng, wielki celebryta, mógł nadal w niej nauczać.

Watykan nigdy nie potępił Künga, jako heretyka, nigdy go nie ekskomunikował, (co przewiduje prawo kanoniczne), nigdy nie nakazał usunięcia jego książek z bibliotek katolickich seminariów i uniwersytetów (gdzie nadal jest ich wiele), nigdy nie zakazał mu wygłaszania gościnnych wykładów w katolickich instytucjach, nigdy nie przeszkadzał mu w publikacji artykułów w Concilium czy innych postępowych wydawnictwach “katolickich”. O. Hans Küng nie został nawet zawieszony. Zamiast tego, do chwili obecnej nadal jest księdzem o dobrej opinii w diecezji Bazylei, bez żadnych nałożonych na niego kanonicznych kar.

Oznacza to, że księdzu, który nadal wyrzuca z siebie heretycką truciznę na każdego w zasięgu ręki, pozwala się odprawiać publiczną liturgię, wygłaszać homilie i udzielać rad w konfesjonale. Nie zajmuje się nim watykańska Kongregacja ds. Duchowieństwa pod kierownictwem kard. Castrillóna Hoyosa. Dlatego pomimo słabego “potępienia” przez Watykan, Küng ma nadal dostęp do szerokiego wyboru wpływowych “planowanych opracowań” żeby rozpowszechniać w Kościele swoją trującą doktrynę. W rzeczywistości mówi się, że “teologiczne nowości” Hansa Künga na temat charakteru Kościoła stanowiły “teologiczną podstawę” umożliwiającą zawarcie porozumienia “luterańsko-katolickiego” w roku 1999.

W 1998 roku watykański sekretarz stanu, kard. Sodano, najpotężniejszy kardynał w Kościele, w wypowiedzi publicznej na Lateranie pochwalił Künga, kiedy wynosił jego “piękne strony dedykowane chrześcijańskiej tajemnicy” [25]. Kard. Sodano mówił także o Küngu jako “niemieckim teologu”, mimo że ten został rzekomo pozbawiony tego tytułu. (To ten sam kard. Angelo Sodano, który stoi za obecnym prześladowaniem o. Nicholasa Grunera i jego apostolatu fatimskiego, co zobaczymy w dalszej części książki).

Potępienie przez Watykan o. Chenu było dużo ostrzejsze, niż w przypadku Künga. Ale Chenu nie tylko przetrwał, ale stał się wiodącym światłem soborowego Kościoła nawet bez zmiany swych błędnych poglądów.

To samo odnosi się do Rahnera, Congara, de Lubaca i von Balthasara, którzy byli teologicznie podejrzanymi przed soborem, ale zdobyli wielki prestiż – mimo że nigdy nie porzucili nawet jednej ze swoich heterodoksyjnych opinii. Nawet taki człowiek jak Küng ma podstawy by wierzyć, że każde łagodne potępienie, jakie go dotyka, jest tylko chwilową niewygodą, denerwującą wpadką, losem wymierzonym wobec wszystkich prawdziwych “proroków”. Skoro Chenu doczekał się zwycięstwa swoich heretyckich poglądów dzięki rewolucyjnemu soborowi, tak Küng może mieć nadzieję, że jego błędy, w niedalekiej przyszłości, w końcu pokażą się jako “główny nurt” katolicyzmu de facto, nawet jeśli nie przez naukę prawdziwego Magisterium, który nigdy nie mógłby obowiązywać w Kościele.

Na II Soborze Watykańskim neomoderniści obwieszczają “nowy” kościół

Nie bez powodu postępowcy tacy jak kard. Suenens, Küng, Louis Bouyer i Yves Congar, uważali II Sobór za rewolucję, koniec jednej i początek nowej epoki:

  • kard. Suenses, który miał wielki wpływ na papieża Pawła VI, ulubieniec tych, którzy w Kościele nazywają się “charyzmatykami”, radowali się, że sobór był końcem epoki trydenckiej i epoki I Soboru Watykańskiego [26]
  • Hans Küng triumfował: “W porównaniu z potrydencką epoką kontrreformacji, swoimi podstawowymi cechami II Sobór Watykański to obrót o 180 stopni. . . jest to nowy kościół, który powstał na II Soborze” [27]
  • o. Bouyer, francuski peritus na soborze, wykrzyknął z ulgą, że antyprotestancki, antymodernistyczny aspekt Kościoła Katolickiego “może równie dobrze umrzeć” [28]
  • podobnie rzymskie czasopismo jezuickie La Civiltà Cattolica, także wykrzyknęło radośnie: “dzięki II Soborowi, dla Kościoła zamknęła się era trydencka” [29].

Twierdzenia te są szczególnie bezczelne, kiedy weźmiemy pod uwagę to, że sobory Trydencki i I Watykański były soborami dogmatycznymi, których nauk nigdy nie można zmienić, odrzucić czy przeinterpretować dla “głębszego zrozumienia”. I Sobór Watykański oświadczył nieomylnie:

Znaczenie Świętych Dogmatów, które zawsze muszą być zachowane, jest takie, jak określiła Święta Matka – Kościół. Nigdy nie pozwoli się na odejście od tego dla głębszego zrozumienia [30].

Ale moderniści, jak ostrzegł papież św. Pius X, nie akceptują niczego, co jest ustalone czy niezmienne. Główną zasadą jest “ewolucja dogmatu”. Opowiadają się za tym, że religia musi się zmieniać dla dobra zmieniających się czasów. W tej kwestii, jak i w wielu innych, osoby kierujące Watykanem pokazują się przesiąknięte błędem modernizmu.

Radość masonów i komunistów

Poza neomodernistami, z rezultatów soboru radowali się masoni i komuniści. Tak jak oczekiwali autorzy “Stałej instrukcji Alta Vendita“, tak jak oczekiwali komunistyczni infiltratorzy o których mówiła Bella Dodd, pojęcia liberalnej kultury wreszcie zdobyły przychylność u głównych graczy w katolickiej hierarchii. Masoni i komuniści świętowali zdumiewający zwrot wydarzeń wywołany przez sobór. Radowali się z tego, że w końcu katolicy “ujrzeli światło” oraz z tego, że Kościół usankcjonował wiele masońskich zasad.

Na przykład Yves Marsaudon ze szkockiego rytu w książce Ecumenism Viewed by a Traditional Freemason [[Ekumenizm w oczach tradycyjnego masona] chwalił ekumenizm ustanowiony na II Soborze. Powiedział:

Katolikom. . . nie wolno zapominać o tym, że wszystkie drogi prowadzą do Boga. I będą musieli pogodzić się z tym, że ta odważna idea wolnego myślenia, którą naprawdę można nazwać rewolucją, wylewającą się z naszych masońskich lóż, wspaniale się szerzyła pod kopułą św. Piotra [31].

Yves Marsaudon był tym zachwycony i dodał, że “Można powiedzieć, iż ekumenizm jest prawowitym synem masonerii” [32].

Posoborowy duch wątpliwości i rewolucji oczywiście rozgrzał serce francuskiego masona Jacquesa Mitteranda, który napisał z aprobatą:

W Kościele coś się zmieniło – i udzielona przez papieża odpowiedź na najpilniejsze pytania, takie, jak celibat duchownych i kontrola urodzeń, są gorąco dyskutowane w samym Kościele; słowo suwerennego papieża kwestionują biskupi, księża i wierni. Dla masona, człowiek który kwestionuje dogmaty, już jest masonem, choć bez fartuszka [33].

Marcel Prelot, senator z francuskiego regionu Doubs, prawdopodobnie najdokładniej opisał to co się naprawdę wydarzyło. Napisał:

Od stulecia walczyliśmy o to, żeby nasze poglądy przeważyły w Kościele, i to nam się nie udało. W końcu przyszedł II Sobór Watykański i odnieśliśmy zwycięstwo. Od tego czasu propozycje zasad liberalnego katolicyzmu zostały ostatecznie i oficjalnie przyjęte przez Święty Kościół [34].

Komuniści byli równie zachwyceni rezultatem soboru. Jak zadeklarowała włoska Partia Komunistyczna na XI kongresie w 1964 roku:

“Nadzwyczajne “obudzenie się ” soboru, które słusznie porównuje się ze Stanami Generalnymi z roku 1789, pokazało całemu światu, że zatrzęsły się fundamenty starej polityczno-religijnej Bastylii” [35].

L’Unita, oficjalny dziennik włoskiej Partii Komunistycznej, bezczelnie doradził papieżowi Pawłowi VI w kwestii abpa Marcel Lefebvre, który przewodził tradycjonalistycznej opozycji przeciwko ugodowym liberałom i walczył o potępienie przez sobór komunizmu:

Bądź świadom niebezpieczeństwa, jakie przedstawia Lefebvre. I kontynuuj wspaniały ruch bliskości rozpoczęty przez ekumenizm II Soboru Watykańskiego” [36].

Nowa “orientacja” dla Kościoła

Publiczne okrzyki zachwytu z powodu II Soboru ze strony neomodernistycznych luminarzy, komunistów i masonów nie powinny dziwić. Było to oczywiste dla każdego, kto miał oczy żeby dojrzeć to, że sobór wydawał się przyjąć idee wcześniej potępione przez bł. papieża Piusa IX w Programie błędów, ale w zgodzie z myślą modernistyczną. (Jak omówimy dalej, sam kard. Ratzinger pewne aspekty nauk soborowych nazwał “kontrprogramowymi”.)

To nie wydarzyło się przez przypadek, ale zgodnie z planem. Postępowcy na soborze chcieli uniknąć bezpośrednich oświadczeń, które łatwo byłyby postrzegane jako potępione błędy modernistyczne. Oni także umyślnie umieścili niejasności w tekstach soborowych, które zamierzali wykorzystać po soborze [37].

Posługując się umyślnymi dwuznacznościami, dokumenty soborowe promowały ekumenizm potępiony przez papieża Piusa XI, wolność religijną dla fałszywych sekt potępionych przez papieży XIX wieku (zwłaszcza bł. Piusa IX), nową liturgię podobną do protestanckiej i ekumenicznej, co abp Bugnini [38] nazwał “głównym podbojem Kościoła Katolickiego”, kolegialność uderzającą w serce prymatu papieża, i “nową postawę wobec świata” – szczególnie w jednym z najbardziej radykalnych dokumentów soborowych, Gaudium et Spes. Nawet kard. Ratzinger przyznał, że Gaudium et Spes jest przesiąknięta duchem Teilharda de Chardina [39].

Wynikiem tego wszystkiego była całkowicie nowa orientacja Kościoła, albo jak nazwał to papież Paweł VI “otwarciem na świat”. Jak musiał przyznać sam Paweł VI, otwarcie na świat okazało się być katastrofalnym przeliczeniem się.

Papież Paweł VI przyznaje: Kościół zaatakowany przez doczesny sposób myślenia

Jak przyznał Paweł VI tylko osiem lat po soborze, “otwartość na świat stała się prawdziwą inwazją doczesnego sposobu myślenia na Kościół. Być może byliśmy zbyt słabi i bezmyślni”. Tylko trzy lata po soborze, Paweł VI przyznał, że “Kościół jest w burzliwym okresie samokrytyki, albo co można lepiej nazwać samozniszczenia” [40]. A w 1972 roku, w być może najbardziej zdumiewającej wypowiedzi jakiegokolwiek rzymskiego papieża, lamentował, iż “jakimś sposobem dym szatana przedostał się do świątyni Boga” [41].

Kościół “otwiera się” na “dialog” z wrogami komunistycznymi i masońskimi

Od II Soboru rozpoczęło się wielkie przedsięwzięcie kolaboracji z siłami świata, wielkie otwarcie na świat. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne, niż w samej Gaudium et Spes, która oświadcza: “Poprzez nieustanne badania, oni” –co oznacza, że każdy ksiądz w Kościele Katolickim, każdy biskup, każdy członek hierarchii – “powinni mieć swoją rolę w ustanowieniu dialogu ze światem i z ludźmi o wszelkiego rodzaju poglądach“.

Teraz zostanie postawiony zarzut: co jest złego w pokojowej kolaboracji i dialogu z osobami o wszelkiego rodzaju poglądach w tych dziedzinach, w których Kościół może znaleźć jakiś rodzaj podstawowego porozumienia? I tu znowu papieże przedsoborowi ostrzegali nas przed jedną z pułapek i urojeń pod pozorem dobra. Mówiąc konkretnie o tym wezwaniu do kolaboracji i dialogu z komunistami w sprawach, które rzekomo są wspólne dla całej ludzkości – co jest naprawdę wołaniem szatana by Kościół odłożył swoją broń i dołączył do wroga – papież Pius XI w Divini Redemptoris ostrzegł w następujący sposób:

Na początku komunizm ukazywał siebie takim, jakim był rzeczywiście, w całej swej potworności. Szybko jednak zauważył, że w ten sposób zniechęca do siebie narody, a więc zmienił swą taktykę i ukrywając swe prawdziwe zamiary, próbował pozyskać dla siebie tłumy za pomocą wszelkiego rodzaju podstępów oraz haseł, które same w sobie były dobre i pociągające. . . . Pod różnymi nazwami, które zdają się nie mieć żadnego związku z komunizmem. . . podstępem starają się przeniknąć nawet do stowarzyszeń katolickich i religijnych. . . zapraszają katolików do wspólnego działania na polu humanitarnym czy – jak mówią – charytatywnym. Niekiedy proponują nawet działania całkowicie zgodne z duchem chrześcijańskim i z nauką Kościoła. . . Starajcie się, Czcigodni Bracia, najusilniej o to, aby wierni nie dali się zwieść. Komunizm jest zły w samej swej istocie i w żadnej dziedzinie nie może z nim współpracować ten, kto pragnie ocalić cywilizację chrześcijańską [42].

[tekst z witryny http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xi/encykliki/divini_redemptoris_19031937.html]

Papież Pius XI nie mógł wyrazić się jaśniej o obowiązku unikania “dialogu” i współpracy z komunistami. A dlaczego? Włosi mają powiedzenie: Dimmi con chi vai, e ti diro che sei – “Powiedz mi z kim się zadajesz, a powiem ci kim jesteś”. Jak rozumiał papież Pius XI, jeśli ktoś zadaje się z pewną klasą ludzi, może ulec ich wpływowi, by stać się takimi jak oni, wbrew sobie. Jeśli się współpracuje z siłami świata, będą starały się go zdobyć i stanie się jednym z nich. Jeśli Kościół otwiera się na świat z poczuciem zaprzestania sprzeciwu wobec sił, którym wcześniej się sprzeciwiał, i jeśli mówi, że teraz Kościół będzie współpracował i dialogował z wrogami, to jego członkowie z czasem staną się jak ci, którym się kiedyś sprzeciwiali. A w wyniku otwarcia na świat Kościół stanie się jak świat, jak sam papież Paweł VI musiał przyznać w powyższym oświadczeniu.

Pojednanie” Kościoła z liberalizmem

“Konserwatyści” negujący to, że Watykan zerwał z tradycją, albo że zaprzecza pierwotnej nauce, nie słuchają soborowych ludzi czynu, którzy bezwstydnie uznają prawdę. Yves Congar, jeden z soborowych “ekspertów” i szef wśród rzemieślników soborowych reform, zauważył z cichą satysfakcją, że “Kościół miał swoją pokojową rewolucję październikową” [43]. Congar przyznał także, jakby było to powodem dumy, że Declaration on Religious Liberty [Deklaracja wolności religijnej] II Soboru jest sprzeczna z Programem papieża Piusa IX [44]. Powiedział:

Nie można zaprzeczać, że afirmacja wolności religijnej przez II Sobór mówi istotnie coś innego niż Program z 1864 roku, a nawet coś wręcz przeciwnego wobec propozycji 16, 17 i 18 niniejszego dokumentu [45].

Tym sposobem Congar beztrosko sugeruje, że sobór wycofał się z nieomylnego papieskiego potępienia błędu.

Najbardziej na uwagę zasługują oświadczenia postępowca kard. Suenensa, jednego z najbardziej liberalnych prałatów XX wieku, ojca soboru, który entuzjastycznie wypowiadał się o upadłych starych reżimach. Użyte przez niego słowa pochwały dla soboru są niezwykle wymowne, może najchłodniejsze i najbardziej potępiające ze wszystkich. Suenens oświadczył: “II Sobór Watykański to rewolucja francuska Kościoła” [46].

A zaledwie kilka lat wcześniej, nikt inny niż kard. Ratzinger, najwyraźniej nieporuszony takimi twierdzeniami, dodał własne. Według niego soborowy tekst Gaudium et Spes jest tylko “kontr-Programem“. Powiedział:

Jeśli chce się przedstawić diagnozę tekstu (Gaudium et Spes) jako całości, to można powiedzieć, że (w połączeniu z tekstami o wolności religijnej i religii światowych) jest to rewizja Programu Piusa IX, rodzaj kontr-Programu. . . Możemy zadowolić się tym, żeby powiedzieć tutaj, iż tekst ten służy jako kontr-Program, i jako taki, przedstawia ze strony Kościoła, próbę oficjalnego pojednania z nową erą rozpoczętą w roku 1789. . . jednostronne stanowisko przyjęte przez Kościół za Piusa IX i Piusa X w odpowiedzi na sytuację stworzoną przez nowy etap historii zainaugurowany przez rewolucję francuską, zostało, w dużym stopniu, skorygowane via facti, zwłaszcza w Europie środkowej, ale jeszcze nie było podstawowego oświadczenia w kwestii relacji, które powinny istnieć między Kościołem i światem, który zaistniał po 1789 roku. W rzeczywistości, postawa, która była w dużej mierze przedrewolucyjna, istniała nadal w krajach o mocnych większościach katolickich. Mało kto dzisiaj zaprzeczy temu, że konkordaty hiszpański i włoski chcą zachować zbyt duży pogląd na świat, który już nie odpowiadał faktom. Mało kto dzisiaj zaprzeczy temu, że w dziedzinie edukacji i w stosunku do historyczno-krytycznej metody w nowoczesnej nauce, istniały anachronizmy, które ściśle odpowiadały temu przestrzeganiu przestarzałych relacji Kościół-państwo [47].

Zastanówmy się nad samą zuchwałością kardynała nazywającego dwóch największych papieży w historii Kościoła “jednostronnymi” w ich wysiłkach ochrony Kościoła przed błędami liberalizmu i modernizmu! Według samego kard. Ratzingera, na II Soborze Kościół dokonał “próby” “korekty” i “sprzeciwu” wobec nauk bł. papieża Piusa IX i papieża św. Piusa X, i zamiast tego pojednania Kościoła z rewolucją francuską i oświeceniem.

I to było prawdziwym celem Stałej instrukcji, masońskiego planu zniszczenia Kościoła! I to właśnie dlatego w Syllabus of Errors [Program błędów] bł. Pius IX potępił propozycję, że “Rzymski papież może i powinien pogodzić się w sobie i pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” (potępiona propozycja Nr 80). A św. Pius X w liście apostolskim Notre Charge Apostolique, potępionym przez francuski ruch Sillon, skarcił jego członków, gdyż “Oni nie boją się dokonywać bluźnierczych pojednań Ewangelii z rewolucją”.

Ale według kard. Ratzingera “nie może być żadnego powrotu do Programu, co mogło oznaczać pierwszy etap konfrontacji z liberalizmem, ale nie może być ostatnim etapem” [48]. A jaki jest ten ostatni “etap” w “konfrontacji z liberalizmem”? Najwyraźniej, według kard. Ratzingera jest to akceptacja przez Kościół idei, które Kościół sam wcześniej potępił! Konfrontacja z liberalizmem przez pojednanie z nim to bełkot. “Konfrontacja” Ratzingera z liberalizmem jest niczym innym niż nikczemną kapitulacją.

Co więcej, według kard Ratzingera, za przestarzałe trzeba uznać nie tylko potępienia liberalizmu w Programie bł. papieża Piusa IX, ale także antymodernistyczne nauki papieża św. Piusa X w Pascendi. W 1990 roku Kongregacja ds. Doktryny Wiary opublikowała “Instruction on the Theologian’s Ecclesiastical Vocation” [Instrukcja o powołaniu teologa kościelnego]. Wyjaśniając “Instrukcję” prasie, kard. Ratzinger stwierdził, że pewnych nauk Magisterium “nie uważano za końcowe słowo na ten temat, jako takie, a raczej jako zacumowanie w problemie, a przede wszystkim jako wyraz duszpasterskiej rozwagi, rodzajem rozporządzenia tymczasowego” [49]. Jako przykłady tych “rozporządzeń tymczasowych”, kard. Ratzinger przywołał “Oświadczenia papieży w minionym stuleciu o wolności religijnej, a także antymodernistyczne decyzje z początku tego stulecia. . .” [50] – czyli antymodernistyczne nauki św. Piusa X z początku lat 1900.

Te komentarze kard. Ratzingera powinny zaniepokoić każdego katolika, nie tylko dlatego, że przyznają, iż sobór przyjął ważny cel wrogów Kościoła, ale ponieważ pochodzą one od człowieka, który jako szef Kongregacji ds. Doktryny Wiary (CDF), ma strzec zachowania czystości katolickiej doktryny. I to, jak wkrótce zobaczymy, jest ten sam człowiek, który dowodził atakiem zniszczenia tradycyjnego katolickiego rozumienia Orędzia Fatimskiego.

Porzucenie nauki o tym, że Kościół Rzymsko-Katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem Chrystusa

Skoro wysiłki pogodzenia się Kościoła z zasadami rewolucji francuskiej mogły zneutralizować wcześniej zaciekły sprzeciw Kościoła wobec błędów nowoczesnego wieku, tak samo “impreza ekumeniczna” rozpoczęta na soborze mogłaby wkrótce spowodować de facto porzucenie wszystkich wysiłków nawracania protestantów i schizmatyków na wiarę katolicką – tak jak nawrócenie Rosji.

W tym samym czasie sobór przyjął “ruch ekumeniczny” – tylko po 35 latach po potępieniu go przez papieża Piusa XI w encyklice Mortalium Animos – dokument soborowy Lumen Gentium spowodował pomylenie całej doktryny Kościoła Katolickiego jako jedynego prawdziwego Kościoła. Zgodnie z Lumen Gentium “Kościół Chrystusowy. . . istnieje w Kościele Katolickim”.

To wywołuje dezorientację. Dlaczego ten dokument wyraźnie nie ogłosi tego czego zawsze nauczał Kościół Katolicki, jak pokazują encykliki papieża Piusa XII – a mianowicie, że jedynym prawdziwym Kościołem Chrystusa jest Kościół Katolicki? [51] Dlaczego używa się sprzyjającego postępowemu błędowi określenia, że Kościół Chrystusa jest faktycznie większy od Kościoła Katolickiego, żeby sekty schizmatyckie i protestanckie były “w jakiś tajemniczy sposób” częścią (lub powiązane z) Kościoła Chrystusa? Ten błąd, bazujący na wykorzystaniu przez sobór wyrazu “istnieje”, jest głoszony przez o. Avery Dullesa, niedawno mianowanego przez Jana Pawła II kardynała:

Kościół Jezusa Chrystusa nie jest ekskluzywnie identyczny z Kościołem Rzymsko-Katolickim. Faktycznie istnieje w rzymskim katolicyzmie, ale jest również obecny w różnych formach i stopniach w innych społecznościach chrześcijańskich do tego stopnia, że one też są tym, co Bóg zainicjował w Jezusie i są posłuszne wobec natchnienia ducha Chrystusa. W wyniku ich wspólnej rzeczywistości jednego Kościoła, kilka społeczności chrześcijańskich zawsze tworzyły realną choć nieidealną wspólnotę [52].

Tak samo kard. Ratzinger jeszcze raz akceptuje poglądy “nowej teologii”. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika Frankfurter Allgemeine, powiedział, co następuje:

Kiedy ojcowie soboru zastąpili wyraz “is” [jest] wyrazem “subsistit” [istnieje], zrobili to z bardzo dokładnego powodu. Pojęcie wyrażane przez “is” [być] jest dużo szersze niż wyrażane przez “istnieć”. “Istnieć” jest bardzo precyzyjnym sposobem bycia, tzn. być przedmiotem, który istnieje sam w sobie. Dlatego ojcowie soboru chcieli powiedzieć, że byt Kościoła jako taki jest szerszym bytem, niż Kościół Rzymsko-Katolicki, ale przez ten drugi nabywa, w nieporównywalny sposób, charakteru prawdziwego i właściwego podmiotu [53].

Kard. Ratzinger twierdzi, że ojcowie soboru zamierzali powiedzieć, że “byt” Kościoła jest szerszy od Kościoła Katolickiego, ale to twierdzenie jest fałszywe. Ogół ojców soboru nie miał zamiaru sprzeciwiania się naukom papieża Piusa XII, że Kościołem Chrystusa jest Kościół Katolicki, nie jakiś nieokreślony “byt”, który jest “szerszy” niż Kościół Katolicki.

W rzeczywistości, zamiarem Ratzingera było użycie dwuznaczności, żeby podważyć tradycyjną naukę, że jedynym Kościołem Chrystusa jest Kościół Katolicki – zamiarem, który dzielił ze zwolennikami “nowej teologii” II Soboru. Wiemy o tym, gdyż to sam o. Ratzinger, jako peritus na soborze, wprowadził określenie “subsistit” (istnieje) do tekstu dokumentu soborowego Lumen Gentium. Wprowadził to określenie w wyniku sugestii protestanckiego pastora Schmidta z Niemiec.

Jeśli wyjaśnienie kard. Ratzingera odnośnie użycia określenia “subsistit” (istnieć) jest dla czytelnika mylące, to proszę wiedzieć, że to tak właśnie miało być. Ale “istnieć” i “być” oznaczają to samo, odwrotnie do sugestii kard. Ratzingera. W celu zachowania dokładności, która powinna cechować każdy dokument soborowy, sobór powinien był oświadczyć jasno, że “Kościół Chrystusa istnieje tylko w Kościele Katolickim”. Ale jak przyznał inny soborowy peritus, o. Edward Schillebeeckx, jego liberalni współbracia umyślnie zamieścili wieloznaczności w innych tekstach soborowych [54], wiedząc, iż po soborze będą mogli interpretować je w sposób heterodoksyjny.

I to jest dokładnie, co kard. Ratzinger teraz robi z dwuznacznym określeniem “subsistit” (istnieć). Faktycznie, jak zauważyli dwaj prominentni katoliccy komentatorzy w niedawnym badaniu zmian posoborowych w Kościele, oryginalny niemiecki tekst wspomnianego powyżej wywiadu we Frankfurter Allgemeine pokazuje, że kard. Ratzinger jest jeszcze bardziej radykalny w swoim odejściu od nauki papieża Piusa XII: “. . . die Konzilsväter das von Pius XII gebrauchte Wort ‘ist’ durch ‘subsistit’ ersetzten” – co oznacza: “. . . ojcowie soboru zamienili słowo “jest” użyte przez Piusa XII, na słowo ‘istnieć’”. \

To znaczy kard. Ratzinger przyznaje, że II Sobór zastąpił terminologię papieża Piusa XII – dzięki nikomu innemu jak kard. Ratzingerowi i jego protestanckiemu przyjacielowi pastorowi! Nawet gorzej, oryginalny język niemiecki stwierdza również: “So wollten die Väter sagen: Das Sein der Kirche als solches reicht viel weiter als die römisch-katholische Kirche”, co znaczy: “W ten sposób ojcowie mieli powiedzieć: istnienie Kościoła, jako takiego sięga dużo dalej niż Kościół Rzymsko-Katolicki” [55]. W ten sposób Dulles i Ratzinger kategorycznie zaprzeczają wieloletnim naukom katolickim, że Kościół Chrystusa istnieje wyłącznie w Kościele Katolickim. Ale ich pogląd jest teraz bardziej powszechną interpretacją II Soboru.

Kościół już nie dąży do nawracania i powrotu heretyków i schizmatyków

Dzięki temu nowemu poglądowi iż “Kościół Chrystusa” jest czymś większym od Kościoła Rzymsko-Katolickiego, nie należy się dziwić temu, że po 40 latach “działalności ekumenicznej”, nawet biskupi watykańscy teraz otwarcie odżegnują się od powrotu protestantów i schizmatyków do Rzymu.

Jednym z istotnych przykładów tego odchodzenia od tradycyjnej nauki jest niedawne oświadczenie kard. Waltera Kaspera, byłego sekretarza prominentnego heretyka posoborowego Hansa Künga. Kasper, którego modernistyczne poglądy są dobrze znane w Kościele, został mianowany kardynałem przez papieża Jana Pawła II w lutym 2001 roku i teraz cieszy się stanowiskiem prefekta Watykańskiej Rady Papieskiej ds. Promowania Jedności Chrześcijańskiej. Kasper powiedział:

. . . obecnie ekumenizmu nie rozumiemy już w sensie powrotu, przez który inni mieliby zostać “nawracani” i wracać do bycia ‘katolikami’. To zostało wyraźnie porzucone na II Soborze [56].

W rzeczywistości oświadczenie Kaspera lekceważy trzy razy zdefiniowany nieomylny dogmat, że “poza Kościołem nie ma zbawienia” (extra ecclesia nulla salus). Prawdziwy tekst tych trzech poważnych, nieomylnych (i dlatego niemożliwych do zmiany) [57] definicji, w które mają obowiązek wierzyć wszyscy katolicy [58] (niezależnie od stopnia, łącznie z kardynałami i papieżami), pod groźbą automatycznej ekskomuniki (wykluczenia z Kościoła Katolickiego) jest następujący:

Jest tylko jeden powszechny Kościół wierzących, poza którym nikt w ogóle nie jest zbawiony (papież Innocenty III, IV Sobór Laterański, 1215)

Oświadczamy, mówimy, definiujemy i ogłaszamy, że do zbawienia każdego stworzenia ludzkiego absolutnie konieczna jest podległość rzymskiemu papieżowi (papież Bonifacy VIII, bulla Unam Sanctam, 1302)

Święty Kościół Rzymski stanowczo wierzy, wyznaje i głosi, że nikt z poza Kościoła Katolickiego, nie tylko poganie, ale także żydzi i heretycy i schizmatycy, nie może mieć życia wiecznego; ale że oni pójdą do ognia wiecznego przygotowanego dla szatana i jego aniołów, jeśli przed śmiercią do niego nie dołączy; i dlatego ważna jest jedność tego ciała eklezjalnego, z której tylko ci pozostali w tej jedności mogą skorzystać dla zbawienia przez sakramenty Kościoła, i że tylko oni mogą otrzymać wieczną nagrodę za swoje posty, jałmużny i inne dzieła chrześcijańskiej pobożności i obowiązki chrześcijańskiego żołnierza. Nikt inny, nawet jeśli jego jałmużna jest tak wielka jak może być, nikt, nawet jeśli przelewa swoją krew w imię Chrystusa, nie może zostać zbawiony, jeśli nie pozostanie w łonie i w jedności Kościoła Katolickiego (papież Eugeniusz IV, bulla Cantate Domino, 1442)

Tej nauki nie można rozumieć jako wykluczającej możliwość zbawienia nieformalnych członków Kościoła Katolickiego, jeśli nie ze swojej winy nie wiedzą o swoim obiektywnym obowiązku dokonania tego. Niestety, bł. papież Pius IX uczył w Singulari Quadem, że katolikom nie wolno zajmować się pustą spekulacją o zbawieniu tych, którzy nie są formalnymi członkami Kościoła, gdyż tylko Bóg wie, kogo zbawi (w nadzwyczajny sposób) spośród ogromnej masy ludzkości, która zewnętrznie nie wyznawała religii katolickiej. Z tego powodu bł. papież Pius IX – którego beatyfikował sam papież Jan Paweł II – napominał wiernych do zachowywania dogmatu “poza Kościołem nie ma zbawienia” i kontynuowania z większą żarliwością bosko mianowanego dzieła Kościoła w nauczaniu wszystkich narodów. Tych którzy pozostają poza widzialnym Kościołem, Jego Świątobliwość ostrzegł, że “wszelkie dalsze postępowanie jest niezgodne z prawem”.

Kto może wątpić w mądrość ostrzeżenia bł. papieża Piusa IX? Faktycznie, Kościół stale i nieomylnie uczył również, że nikt na tym świecie (pozbawiony specjalnego objawienia prywatnego) nie zna z absolutną pewnością subiektywnego stanu żadnej duszy, jeszcze mniej tego czy ta dusza, nawet własna – znajduje się wśród tych wybranych. Ponieważ niemożliwe jest żeby Kościół zakładał, że każdy jest albo zbawiony albo potępiony, duchowni Kościoła mają obowiązek dążenia do zbawienia każdego człowieka, kobiety i dziecka na ziemi, zgodnie z nakazem Boga: “Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28:19-20). “Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16:16).

Oświadczając, że protestanci nie potrzebują już nawracać się na katolicyzm, kard. Kasper bezczelnie zaprzecza nieomylności nauk Magisterium i przykazań samego Boga. Opinia Kaspera także kategorycznie zaprzecza stałej nauce Kościoła, że jedynym sposobem jedności chrześcijańskiej jest powrót dysydentów do Kościoła Katolickiego poprzez nawrócenie. W pochodzącym z roku 1949 stwierdzeniu Świętego Oficjum papieża Piusa XII na temat “ruchu ekumenicznego”, ostrzeżono biskupów, że we wszelkich autoryzowanych przez nich dyskusjach “ekumenicznych”, muszą przedstawiać “katolicką prawdę” i “nauczać encyklik rzymskich papieży o powrocie dysydentów do Kościoła” [59]. Katolicką doktrynę powrotu dysydentów podkreślił także sam papież Pius XII w dniu 20 grudnia 1949 roku: “Należy proponować i przedstawiać zupełnie i w całości doktrynę katolicką:

Katolicką doktrynę powrotu dysydentów podkreślił ponownie sam papież Pius XII 20 grudnia 1949 roku:

katolicka doktryna będzie musiała być proponowana i ujawniana zupełnie i w całości: czego naucza Kościół o prawdziwym charakterze i sposobach uzasadnienia, o konstytucji Kościoła, o prymacie jurysdykcji rzymskiego papieża, o jedynej prawdziwej jedności realizowanej przez powrót dysydentów do jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusa, i nie wolno przekazywać jej w milczeniu czy ukrywać dwuznacznymi słowami” [60].

Kasper przynajmniej otwarcie mówi to, w co większość współczesnych dostojników wydaje się wierzyć, ale ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Ale polityka Kaspera faktycznie przedstawia dominujący “duch II Soboru”. Potwierdził to nikt inny jak kard. Ratzinger, kiedy jeszcze był o. Ratzingerem, w książce z 1966 roku Theological Highlights of Vatican II [Najważniejsze momenty II Soboru Watykańskiego]. W książce tej Ratzinger twierdzi, że sobór dał Kościołowi nową orientację wobec nie-katolików, która kończy z wołaniem o ich nawrócenie:

Kościół Katolicki nie ma prawa absorbować innych kościołów. . . podstawowa jedność – kościołów które pozostają kościołami, ale stają się jednym kościołem – musi zastąpić ideę nawracania, mimo że nawracanie zachowuje swoją sensowność dla tych, którzy chcą jej z powodu sumienia [61].

Tę książkę Ratzinger napisał w trakcie soboru. Jako współpracownik Karla Rahnera, bardzo zaangażował się w tworzenie dokumentów soborowych. Ma możliwość powiedzenia nam jakie były faktyczne zamiary “architektów” II Soboru, czego nie należy mylić z zamiarem samych ojców soboru. I oświadcza, że nauka II Soboru, według tych, którzy pisali dokumenty, była taka, że nawrócenie jest opcją [62]. Oznacza to, według Ratzingera, że niekatolicy nie potrzebują nawracania się do prawdziwego Kościoła – ani do zbawienia, ani dla jedności.

Ten pogląd nie jest mniej radykalny niż o. Edwarda Schillebeeckxa, innego postępowego peritusa soborowego, którego Watykan obserwował po soborze (ale nigdy nie zdyscyplinował) za otwarte odrzucanie różnych dogmatów katolickich. Schillebeeckx okazywał radość z tego, że “na II Soborze Kościół Katolicki oficjalnie porzucił swój monopol w religii chrześcijańskiej” [63].

Podobnie czasopismo “katolickie” z rzymskiego Biura Dokumentacji Międzynarodowej Żydowsko-Chrześcijańskiej (SIDIC) [64] powiedziało o nowej orientacji II Soboru wobec niekatolików. W 1999 roku opisało co uważa za “główny problem” dla tzw. “tradycyjnych katolików”, łącznie z abpem Lefebvre:

Odmowa akceptacji przez Lefebvre ekumenizmu pochodzi z jasnych nauk Magisterium: encykliki Satis Cognitum Leona XIII (1896); encykliki Mortalium Animos Piusa XI (1928); instrukcja Świętego Oficjum z 20 grudnia 1949 roku w kwestii ekumenizmu. Jedynym ekumenizmem akceptowanym przez Lefebvre’a i jego zwolenników jest ten, który dąży do bezwarunkowego powrotu członków innych wyznań do jednego Kościoła Chrystusa, Kościoła Rzymsko-Katolickiego. To zatwardziałe sekciarstwo jest dokładnie rodzajem logiki, której przyjęcia II Sobór odmówił, dzięki głębokiemu zastanowieniu się nad charakterem Kościoła. . . [65]

Nowe twierdzenie, że niekatolicy nie potrzebują się nawracać, ponieważ oni są “w jakiś tajemniczy sposób” częścią Kościoła Chrystusa [66] lekceważy wieloletnie nauki Kościoła o konieczności porzucenia błędów przez niekatolików i powrotu do jedynego prawdziwego Kościoła Jezusa Chrystusa, jak jednomyślnie nauczali przedsoborowi papieże.

Mówi się o przypadkach, kiedy watykańscy kardynałowie aktywnie zniechęcają niekatolików, którzy chcą nawrócić się na katolicyzm, widocznie trzymając się tej samej błędnej interpretacji soborowej. Catholic Family News opublikował historię o. Linusa Dragu Popiana, wychowanego w rumuńskiej religii prawosławnej. W 1975 roku zaryzykował życiem ucieczką z komunistycznej Rumunii i w Watykanie przedstawił się jako kleryk, chcący nawrócić się na katolicyzm. Ówczesny sekretarz stanu, kard. Villot, oraz inni watykańscy kardynałowie, byli przerażeni. Powiedzieli młodemu Popianowi, że nie musi uciekać od komunizmu i nie musi przechodzić na katolicyzm, ponieważ to zaszkodziłoby relacjom Watykanu z komunistyczną Rumunią i rumuńskim Kościołem Prawosławnym [67].

Od tego czasu niewiele zmieniło się w Rzymie. Bp Fellay z Towarzystwa św. Piusa X opowiedział w niedawnym wywiadzie, że spotkał schizmatycznego [prawosławnego] biskupa, który chciał nawrócić się na katolicyzm. Bp Fellay doradził mu żeby zgłosił się z tym bezpośrednio do Rzymu. Kiedy prawosławny biskup powiedział Watykanowi, że chciał zostać katolikiem, “nastąpiła panika. Następnego dnia kard. Neves, prefekt Kongregacji Biskupów, powiedział schizmatycznemu biskupowi: ‘Wasza Ekscelencjo, nawrócenie nie jest konieczne. Od soboru rzeczy uległy zmianie! Nie ma już potrzeby nawracania się” [68].

Ta celowa odmowa pozwolenia schizmatycznemu biskupowi prawosławnemu na powrót do Rzymu jest absolutnie zgodna z Deklaracją z Balamand z roku 1993, wynegocjowaną między pewnymi dostojnikami watykańskimi i różnymi kościołami prawosławnymi. W tym dokumencie przedstawiciel Watykanu (kard. Cassidy z Papieskiej Rady ds. “Jedności Chrześcijańskiej”) faktycznie uzgodnił, że ze względu na “radykalnie zmienione perspektywy, a tym samym postawy” dokonane na II Soborze, Kościół Katolicki będzie szkolił nowych księży “torujących drogę przyszłym relacjom między dwoma kościołami, sięgających poza przestarzałą eklezjologię powrotu do Kościoła Katolickiego” [69].

Twierdzenie, że niezmienne nauki Magisterium o powrocie dysydentów (heretyków i schizmatyków) do jedynego prawdziwego Kościoła, jako jedyny sposób prawdziwej jedności chrześcijańskiej są teraz “przestarzałą eklezjologią”, jest herezją, gdyż jest to sprzeczne nie tylko z nauką Kościoła o powrocie dysydentów, ale także nieomylnie określonym dogmatem katolickim, że poza Kościołem nie ma zbawienia.

Porzucenie tradycyjnej nauki Kościoła w tej dziedzinie nie przedstawia “miłosierdzia” wobec oddzielonych braci, a raczej ucieczkę od obowiązku Kościoła mówienia im prostej prawdy. I znowu rezultatem tego nie jest żadna łaska da niekatolików, a raczej osłabiony, pogrążony w skandalu Kościół, który ledwo może służyć jako zaczyn społeczeństwa jakim miał być. Podczas gdy Kościół, będąc boską, jak również ludzką instytucją, nieuchronnie odzyska swoją wcześniejszą żywotność, tak jak było w kryzysach w przeszłości, Kościół i świat będą doznawać wielkich cierpień, aż zakończy się kryzys wiary.

Porzucenie Społecznego Królowania Chrystusa

W wyniku bezprecedensowej nowej orientacji Kościoła od II Soboru, miała miejsce również de facto rezygnacja ze stałej nauki Kościoła o Społecznym Królowaniu Chrystusa. Zgodnie z tą nauką, nie tylko poszczególne osoby, ale całe narody, mają obowiązek oddania się Chrystusowi i przestrzegania Jego nauk. To nauka Chrystusa, a nie “dialog” z niewierzącymi, przyniesie pokój światu; to Jego Kościół musi służyć jako główny instrument światowego pokoju. Ta stała nauka Kościoła o tej doktrynie jest podsumowana z godna podziwu zwięzłością przez papieża Piusa XI w encyklice Ubi Arcano Dei:

Ponieważ Kościół jest bezpiecznym i pewnym przewodnikiem sumienia, gdyż jemu przekazano przechowanie doktryn i obietnicy pomocy Chrystusa, on może nie tylko przynieść teraz prawdziwy pokój Chrystusowy, ale może, lepiej niż każdy inny organ, jaki znamy, mieć wielki wkład w zabezpieczeniu tego samego pokoju w przyszłości, czyniąc wojnę niemożliwą w przyszłości. Bo Kościół (na mocy ustanowienia i posłannictwa Bożego) uczy, że nie tylko nasze działania jako jednostek, ale także jako grup i narodów, muszą być zgodne z odwiecznym prawem Bożym. . . W zasadzie dużo ważniejsze jest to, żeby działania narodów były zgodne z prawem Bożym, gdyż to naród ma dużo większą odpowiedzialność za konsekwencje swoich działań, niż jednostka.

A zatem, jeśli rządy i narody we wszystkich swoich działaniach przestrzegają praw Bożych, czy to państwowych, czy międzynarodowych, z dyktatem sumienia zakorzenionym w naukach, pojęciach i przykładzie Jezusa Chrystusa, a które obowiązują każdego człowieka, tylko wtedy możemy wierzyć słowu innego człowieka i ufać w pokojowe rozwiązanie problemów i kontrowersji, które mogą pojawić się w wyniku różnic w poglądach lub sprzeczności interesów [70].

Mówiąc o wysiłkach osiągnięcia pokoju na świecie podejmowanych przez Ligę Narodów, papież Pius XI oświadczył:

Wysiłki w tym kierunku podejmowano i się podejmuje; ale ich wyniki są niemal znikome, zwłaszcza jeśli można uznać, że wpływają na te główne problemy, które poważnie dzielą i służą do powstawania jednego narodu przeciwko drugiemu. Obecnie żadna ludzka instytucja nie może odnieść sukcesów w wymyśleniu kompletu praw międzynarodowych, które będą w harmonii z sytuacją na świecie tak, jak średniowiecze posiadało tę prawdziwą Ligę Narodów, chrześcijaństwo. Nie można zaprzeczać temu, że w średniowieczu to prawo często naruszano; ale nadal istniało jako ideał, zgodnie z którym można było osądzać działania narodów i sygnalizator świetlny wzywający tych którzy zgubili ścieżkę do bezpiecznej drogi [71].

W celu wzmocnienia tej nauki, papież Pius XI w swojej encyklice Quas Primas zainicjował Święto Chrystusa Króla:

Wskutek tej wspólnej nauki ksiąg świętych musiało zaiste wyniknąć, żeby Kościół katolicki, to królestwo Chrystusa na ziemi, mające się rozszerzyć na wszystkich ludzi i na wszystkie krainy, uwielbił sprawcę swego i założyciela, pomnażając oznaki swej czci w dorocznym cyklu świętej liturgii, jako Króla i Pana i Króla królów. . . Przeto królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi; jak o tym mówi poprzednik Nasz, nieśmiertelnej pamięci Leon XIII, którego słowa chętnie przytaczamy: “Panowanie Jego mianowicie rozciąga się nie tylko na ludy katolickie, lub jedynie na tych, którzy obmyci w sakramencie chrztu, w rzeczywistości prawnie należą do Kościoła, chociaż albo błędne mniemania uwiodły ich na bezdroża albo niezgoda rozdziela od miłości: lecz obejmuje ono także wszystkich niechrześcijan, tak że cały ród ludzki prawdziwie należy do królestwa Jezusa Chrystusa” (Encyklika Annum Sacrum). I nie ma tu żadnej różnicy między jednostkami, rodzinami czy państwami, ponieważ ludzie złączeni w społeczeństwie niemniej podlegają władzy Chrystusa, jak jednostki [72].

[http://www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_XI/quas_primas/qp.php]

Cywilizacja miłości” zastępuje nawracanie pogan

Ale po II Soborze Watykańskim, Społeczne Królowanie Chrystusa zastąpiono czymś zwanym “cywilizacją miłości” – określeniem wymyślonym przez papieża Pawła VI dla opisania utopijnego pojęcia, że “dialog ze światem” mógłby doprowadzić do światowego braterstwa religii, które w ogóle nie byłoby wyraźnie chrześcijańskie. Od tej pory hasło “cywilizacja miłości” powtarzano nieustannie. Jak to nowe pojęcie opisał papież Jan Paweł II w przemówieniu na Światowym Dniu Pokoju w 2001 roku:

Dialog pozwala dostrzec, że różnorodność jest bogactwem, i skłania umysły ludzi do wzajemnej akceptacji, prowadzącej do autentycznej współpracy, zgodnej z pierwotnym powołaniem całej ludzkiej rodziny do jedności. Dialog jest zatem znakomitym narzędziem budowania cywilizacji miłości i pokoju, wskazanej przez mego czcigodnego poprzednika, papieża Pawła VI, jako ideał, na którym winno się wzorować życie kulturalne, społeczne, polityczne i ekonomiczne naszej epoki. . . Także różne religie mogą i powinny wnosić w to istotny wkład. Doświadczenie, które tylekroć przeżywałem podczas spotkań z przedstawicielami innych religii — wspominam zwłaszcza spotkanie w Asyżu w 1986 r. oraz na placu św. Piotra w 1999 r. — utwierdza mnie w przekonaniu, że wzajemna otwartość wyznawców różnych religii może przynieść wielkie korzyści sprawie pokoju i przysłużyć się wspólnemu dobru ludzkości [73].

Nawet obecnego papieża skłoniono by uważał, że międzywyznaniowe spotkania religijne takie jak te w Asyżu w latach 1986 i 2002 należą do środków, którymi ma być realizowane to utopijne pojęcie. Ale widok takich spektakli przeraziłby papieża Piusa XI i każdego z jego poprzedników. Tymczasem Społeczne Królowanie Chrystusa w katolickim porządku społecznym jest de facto wykluczone z nowej orientacji.

Oczywiście, nowej “ekumenicznej” i “międzywyznaniowej” orientacji Kościoła nie można w żaden sposób pogodzić z Orędziem Fatimskim, i to tłumaczy dlaczego, począwszy od II Soboru Watykańskiego, podejmowano próby rewizji Orędzia zgodnie z nową orientacją, jeśli nie całkowitego zakopania go.

Czy katolicy muszą przyjąć nową orientację Kościoła?

Katolicy mają obowiązek poddania się ustanowionym w Kościele naukom w kwestii wiary i moralności; nie mają obowiązku przyjmowania nowych postaw i orientacji zliberalizowanych ludzi kościoła, którzy teraz mówią i dokonują rzeczy niesłyszanych w całej historii Kościoła.

A zatem katolicy mają prawo, a nawet obowiązek, sprzeciwiać się tej nowej orientacji pochodzącej z wieloznaczności soboru i opinii o “nowej teologii”, które są sprzeczne z odwiecznym i nieomylnym Magisterium.

Przez wiele lat katolicy ulegali temu nieporozumieniu, że muszą zaakceptować pastoralny II Sobór, z takim samym aktem wiary jak wobec soborów dogmatycznych. Ale był to sobór, który nie zajmował się definiowaniem wiary, ale środkami w zakresie praktycznego i ostrożnościowego osądu – takiego jak rozpoczęcie “imprezy ekumenicznej”. Dokument soborowy, “Uwaga wstępna (łac. Nota Praevia) do Lumen Gentium“, wyraźnie oświadcza co następuje:

Ze względu na soborową praktykę i pastoralny cel obecnego soboru, święty sobór definiuje sprawy wiary i moralności jako obowiązujące w Kościele tylko, kiedy sobór sam otwarcie to oświadczy” [74].

Żadna sprawa wiary i moralności nie została zdefiniowana “jako obowiązująca Kościół” odnośnie nowej “orientacji ekumenicznej”, ani żadne z innych nowych “pastoralnych” sformułowań w języku dokumentów soborowych.

To, że II Sobór Watykański był gorszy pod względem autorytetu od soboru dogmatycznego, potwierdza świadectwo ojca soboru, bpa Thomasa Morrisa. Na jego własną prośbę, to świadectwo ujawniono dopiero po jego śmierci:

Poczułem ulgę, kiedy powiedziano nam, że sobór nie postawił sobie za cel definiowanie czy wydanie ostatecznych twierdzeń na temat doktryny, ponieważ oświadczenie o doktrynie ma być sformułowane bardzo ostrożnie, i uznałbym dokumenty soborowe za niepewne i nadające się do reformy [75].

Jest też ważne świadectwo sekretarza soboru, abpa (później kardynała) Pericle Felici. Na zakończenie II Soboru, biskupi poprosili abpa Felici o to co teolodzy nazywają “uwagą teologiczną” soboru – czyli “znaczenie” doktrynalne jego nauk. Abp Felici odpowiedział:

Z uwagi na soborową praktykę i pastoralny cel obecnego soboru, ten święty sobór definiuje sprawy wiary i moralności, jako obowiązujące w Kościele tylko, jeśli sam tak zadeklaruje [76].

Powiedział również:

Musimy rozróżnić zgodnie ze schematami i rozdziałami te, które już były przedmiotem definicji dogmatycznych w przeszłości; jeśli chodzi o deklaracje mające nowy charakter, musimy zachować zastrzeżenia [77].

Sam papież Paweł VI zauważył, że

Biorąc pod uwagę pastoralny charakter soboru, uniknął on ogłoszenia w nadzwyczajny sposób dogmatów zawierających nutę nieomylności” [78].

A zatem, w odróżnieniu od soboru dogmatycznego, II Sobór nie wymaga bezwarunkowego aktu wiary. Wieloznaczne i rozwlekłe dokumenty soborowe nie zgadzają się z doktrynalnymi ogłoszeniami przeszłych soborów. Nowości II Soboru nie są dla wiernych bezwarunkowo obowiązujące, ani sam sobór nigdy nie powiedział, iż są takimi.

I jeszcze wieloznaczne nauki soboru i nowa posoborowa orientacja Kościoła, nie spowodowały nic poza tym, jak zobaczymy, co sam kard. Ratzinger nazwał “burzeniem bastionów” Kościoła – łącznie z burzeniem Orędzia Fatimskiego. Jak teraz wykażemy, to destrukcyjne przedsięwzięcie w dużym stopniu spełniło marzenia wrogów Kościoła  i prorocze ostrzeżenia Orędzia Fatimskiego, o których mówił papież Pius XII.

Liberalni teolodzy tacy jak Karl Rahner, Yves Congar i Henri de Lubac widzieli swe prace wyciszane za panowania papieża Piusa XII. Ale w latach 1960-tych postępowym opiniom tych samych “teologów” nadano szeroki wpływ na II Soborze Watykańskim.

Dwaj inni liberalni, modernistyczni “teolodzy”: o. Dominique Chenu i Hans Kung podczas II Soboru Watykańskiego.

[ w oryg. ich zdjęcia MD]

Przypisy

[1] Pełny zapis tej fascynującej historii w “Cała prawda o Fatimie” – t. III, o. Michela ze Świętej Trójcy, s. 257-304.

[2] Ibid., s. 298.

[3] Wicehrabia Leon de Poncins, Freemasonry and the Vatican [Masoneria i Watykan] (Christian Book Club, Palmdale, California, 1968) s. 14.

[4] L Bouyer, Dom Lambert Beauduin, a Man of the Church [Dom Lambert Beauduin, człowiek Kościoła] Casterman, 1964, s. 180-181, cyt. przez o. Dilder Bonneterre w The Liturgical Movement [Ruch liturgiczny] Ed. Fideliter, 1980, s. 119.

[5] Jezuita o. Aparicio był spowiednikiem i kierownikiem duchowym s. Łucji w latach 1926-1938. Następnie wysłano go do Brazylii jako misjonarza i korespondował z s. Łucją przez wiele lat. W roku 1950 wrócił do Portugalii i odwiedał s. Łucję w latach 1950-1951 bez żadnych przeszkód. O. Aparicio zeznał, że w sierpniu 1960 roku, podczas miesiąc trwającej wizyty w Portugalii, nie pozwolono mu rozmawiać z s. Łucją: “Nie mogłem rozmawiać z s. Łucją, gdyż nie dostałem pozwolenia od arcybiskupa na spotkanie z nią. Warunki odizolowania w których się znajduje zostały nałożone przez Stolice Apostolską. Dlatego nikt nie może z nią rozmawiać bez pozwolenia z Rzymu. Arcybiskup ma bardzo ograniczoną liczbę tych pozwoleń” (Fatima: Tragedia i triumf], Immaculate Heart Publications, 1994, s. 33-34).

Od tego czasu sytuacja nie uległa zmianie. 16 lutego 1983 roku o. Joseph de Sainte-Marie, OC, napisał do szanowanego katolickiego świeckiego Hamisha Frasera informując go że: “Ponadto przypominam ci – ona (s. Łucja) sama przypomniała mi niedawno w odpowiedzi na moją prośbę – że s. Łucja (Lucy) nie może rozmawiać z nikim na temat objawień bez wyraźnego pozwolenia od Świętej Kongregacji ds. Doktryny Wiary albo samego Ojca Świętego” (The Fatima Crusader, Nr 13-14, s. 13). I 19 marca 1983 roku s. Łucja powiedziała nuncjuszowi papieskiemu w Portugalii, najczcigodniejszemu Sante Portalupi, że nie mogła wcześniej skomentować nieodpowiedniości ceremonii poświęcenia w roku 1982 (świata, a nie Rosji), gdyż Stolica Apostolska nie udzieliła jej na to pozwolenia: “Poświęcenie Rosji nie zostało dokonane w sposób zażądany przez Matkę Bożą. Nie mogłam powiedzieć tego (wcześniej), gdyz nie miałam pozwolenia Stolicy Apostolskiej” (Ibid. s. 3, i The Fatima Crusader, Nr 16, wrzesień-październik 1984, s. 22ff, przedruk artykułu o. Pierre Caillona w Fidelite Catholique, 1983).

19 lutego 1990, prałat A Duarte de Almeida, kapelan zakonu Coimbra Carmel, oświadczył co następuje:

żeby spotkać się z s. Łucją, konieczne jest posiadanie pozwolenia od kard. Ratzingera” (David Boyce, “Fatima Inquest – August 1990” [Śledztwo fatimskie – sierpień 1990], The Fatima Crusader, Nr 35, zima 1990-1991, s. 13).

Nie dalej jak w rzekomym “wywiadzie” z s. Łucją z kard. Bertone 17 listopada 2001 roku, kard. Bertone przyznał (w komunikacie nt. wywiadu), że został on przeprowadzony za zgodą kard. Ratzingera. A zatem, już w 2001 roku nawet wysokiego szczebla prałat watykański potrzebował pozwolenia Stolicy Apostolskiej na rozmowę z s. Łucją.

[6] Zob. Jean Madiran, “The Vatican-Moscow Agreement” [Porozumienie Watykan-Moskwa], The Fatima Crusader, Nr 16, wrzesień-październik 1984, s. 5. Także artykuły na s. 4, 7, i 11 in The Fatima Crusader, Nr 17, luty-kwiecień 1985. Zob. także Atila Sinke Guimarães, “The Metz Pact” [Pakt z Metzu], Catholic Family News, wrzesień 2001.

[7] Papież Pius XI, Divini Redemptoris, encyklika o ateistycznym komuniźmie, 19.03.1937. Zob. także cyt. s. 61 w przypisie 42 tego rozdziału.

[8] Dokładniejszy zapis tego w The Rhine flows into the Tiber [Ren wpływa do Tybru] o. Ralph Wiltgen, (Nowy Jork: Hawthorne, 1967; TAN, 1985) s. 272-278.

[9] “Ren wpływa do Tybru” o. Ralph Wiltgen; Pope John’s Council [Sobór papieża Jana] Michael Davies (Angelus Press, Kansas City, Missouri); a nawet Vatican II Revisited, (zob. następny przypis) który wyśpiewuje pochwały reformy.

[10] Czcigodny Aloysius Wycislo SJ, Vatican II Revisited, Reflections By One Who Was There [Refleksje jego uczestnika], s. x, Alba House, Staten Island, Nowy Jork.

[11] Ibid., s. 33.

[12] Ibid., s. 27.

[13] The Wanderer, 31.08.1967, s. 7.

[14] Council Daybook, National Catholic Welfare Conference, Waszyngton, DC, t. 1, s. 25, 27.

[15] Vatican II Revisited, Reflections By One Who Was There, s. 27-34.

[16] Bp Graber, Atanazy I współczesny Kościół, s. 54.

[17] Atila Sinke Guimarães, Animus Delendi (The Desire to Destroy – Żądza niszczenia), (Tradition in Action, Los Angeles, California, 2001) s. 128. Dokładny tytuł: Animus Delendi – I (pierwsza z dwu książek pod tym samym tytułem).

[18] Ibid.

[19] “Istotne życie” wydaje się być kolejnym określeniem “istotnej groźby” potepionej przez encyklikę przeciwko modernizmowi Pascendi, papieża Piusa X, zob. s. 8, ang. przekładu Newman Press.

[20] Greenstock David, “Thomism and the New Theology” [Tomizm i nowa teologia], The Thomist [Tomista] (październik 1950). Warto przeczytać jeśli chce się poznać błędny charakter “nowe teologii”.

[21] Opublikowany w Angelicum, 1946. Pierwsze tłumaczenie ang. w Catholic Family News, sierpień 1997, “Where is the New Theology Taking Us?” [Dokąd prowadzi nas nowa teologia?]

[22] Animus Delendi – I, s. 129.

[23] Ibid., s. 146-149.

[24] Obserwacje pochodzą z książki prałata Kelly The Battle for the American Church [Bitwa o amerykański kościół] cyt. przez John Vennari w “Vatican Praises Purveyor of Heresy” [Watykan chwali twórcę herezji], The Fatima Crusader, wiosna-lato 1998.

[25] Ibid.

[26] Cyt. z Guimarães, Animus Delendi – I, s. 60.

[27] Ibid., s. 61.

[28] Ibid., s. 59.

[29] Ibid., s. 62.

[30] Vatican I, Sesja III, Rozdz. IV, Faith and Reason [Wiara i rozum].

[31] Cyt. z Open Letter to Confused Catholics [List otwarty do zmylonych katolików] s. 88-89.

[32] Yves Marsaudon, Oecumènisme vu par un Maçon de Tradition [Ekumenizm widziany przez tradycję masońską] (s. 119-120).

[33] Cyt. z “Listu otwartego do zmylonych katolików”, s. 88-89.

[34] Ibid., s. 100.

[35] Bp Graber, Atanazy i współczesny Kościół, s. 64.

[36] Abp Marcel Lefebvre, They Have Uncrowned Him [Oni pozbawili Go korony] (Kansas City, Missouri: Angelus Press, 1988) s. 229. Tutaj abp Lefebvre zauważa także, iż komunistyczna gazeta Izvestia zażadała, by papież Paweł VI potępił jego i jego seminarium w Ecône.

[37] Postępowi periti soborowi mówili: “Wyrazimy to w sposób dyplomatyczny, a po soborze przedstawimy ukryte w nim wnioski”. W książce o. Ralpha Wiltgena “Ren wpływa do Tybru”, s. 242.

[38] Postępowy abp Annibale Bugnini był naczelnym architektem reqolucji liturgicznej, której kulminacją była nowa msza (Novus Ordo). Ostatecznie został wypędzony z Watykanu do Iranu, ponieważ papieżowi Pawłowi VI pokazano dokumenty ujawniające, że Bugnini był masonem. Michael Davies poświęca cały rozdział abp Bugnini w Pope Paul’s New Mass [Nowa masza papieża Pawła] (Angelus Press, Kansas City, 1992) Rozdz. 24.

[39] Kard. Joseph Ratzinger, Principles of Catholic Theology [Zasady teologii katolickiej] (Ignatius Press, San Francisco, 1987) s. 334.

[40] Przemówienie w Lombard College, 7.12.1968.

[41] Przemówienie 30.06.1972.

[42] Papież Pius XI, Divini Redemptoris, Encyklika nt. ateistycznego komunizmu, 19.03.1937.

[43] Yves Congar, OP, “Le Concile au jours le jours deuxième section” [Sobór dzień opo dniu, II sesja] (Paryż, Cerf, 1964) s. 115.

[44] Nie może być czegoś takiego jak “kontr-program”, gdyż Syllabus [Program] bł. papieża Piusa IX z 1864 roku jest wyraźnie poważną, definitywna nauką obowiązującą wszystkich katolików (can. 750 § 2). W para. 6 encykliki Quanta Cura, wydanej z “Programem” 8.12.1964 roku, bł. papież Pius IX oświadczył uroczyście:

W tak wielkiej zaś różnorodności występnych opinii My, dobrze pamiętając o Naszym Apostolskim obowiązku i zatroskani o naszą najświętszą religię, a także o zdrową naukę i zbawienie dusz ludzkich nam powierzonych oraz o dobro samej społeczności ludzkiej, postanowiliśmy raz jeszcze głos zabrać w imieniu Stolicy Apostolskiej. A przeto wszystkie i każda z osobna przewrotną opinię i naukę oddzielnie wymieniając w tym Piśmie, Naszą powagą Apostolską je odrzucamy, piętnujemy i potępiamy, a chcemy oraz polecamy, by one przez wszystkich katolickiego Kościoła synów uznane były za odrzucone, napiętnowane i potępione. Cyt. z The Popes Against Modern Errors [Papieże przeciwko nowoczesnym błędom] (TAN Books and Publishers, Rockford, Illinois, 1999) s. 21. [http://www.tradycja.koc.pl/QuantaCura.htm]

[45] Yves Congar, La Crise d’Eglise et Msgr. Lefebvre [Kryzys Kościoła I abp Lefebvre] (Paryż, Cerf, 1977) s. 54.

[46] Cyt. z “List otwarty do zmylonych katolików”. s. 100.

[47] Kard. Joseph Ratzinger, “Zasady teologii katolickiej”, s. 381-382.

[48] Ibid., s. 191.

[49] L’Osservatore Romano, wyd. ang. 2.07.1990, s. 5.

[50] Ibid.

[51] W encyklice z roku 1943 Mystici Corporis, papież Pius XII nauczał, że “prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa. . . jest jedyny, święty, katolicki, apostolski Kośció Rzymski”. To wyraźnie oznacza, że Kościół Chrystusowy nie składa się z Kościoła Katolickiego i innych wyznań “chrześcijańskich”. Papież Pius XII powtórzył tę doktrynę w encyklice z 1950 roku Humani Generis: “Mistyczne Cało Chrystusa i Kościół Rzymsko-Katolicki są jedną i tą samą rzeczą”.

[52] Cyt. z Vatican II, the Work That Needs to Be Done [II Sobór, prace które należy wykonać] pod red. Davida Tracy, Hansa Künga i Johanna Metz (Concillium, Seabury Press, NY, 1978) s. 91.

[53] L’Osservatore Romano, wyd. włoskie, 8.10.2000, s. 4: “Quando i Padri conciliar sostituirono la parola ‘è’ con la parola ‘subsistit’ lo fecera con un scopo ben preciso. Il concetto espresso da ‘è’ (essere) è piu ampio di quello espresso da ‘sussistere.’ ‘Sussistere’ un modo ben preciso di essere, ossia essere come soggeto che esiste in sé. I Padri conciliari dunque intendevano dire che l’essere della Chiesa in quanto tale è un entità piu ampia della Chiesa cattolica romana.”

[54] Zob. oświadczenia o. Schillebeeckx w czasopiśmie holenderskim De Bauzuin, Nr 16, 1965, cyt. w przekładzie francuskim w Itineraires, Nr 155, 1971, s. 40.

[55] Frankfurter Allgemeine, 22.09.2000; włoski przekład w L’Osservatore Romano, 8.10.2000.

[56] Adista, 26.02.2001. Ang. przekład cyt. z “Where Have They Hidden the Body?” [Gdzie ukryli ciało?] Christopher Ferrara, The Remnant, 30.06.2001.

[57] “Za zgodą świętego soboru, nauczamy i definiujemy, że jest to bosko objawony dogmat: że rzymski papież, kiedy mówi ex cathedra, tzn. kiedy działa z urzędu pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, definiuje, na mocy swojego apostolskiego autorytetu, doktrynę dotyczącą wiary i moralności jakie ma zachować powszechny Kościół, posiada oprzez boską pomoc obiecana mu w osobie św. Piotra, nieomylność z którą boski Zbawiciel ustanowił swój Kościół, by był wyposażony w definiującą doktrynę dotyczącą wiary czy moralności; i że takie definicje rzymskiego papieża są dlatego niefeformowalne z powodu ich charakteru, a nie z powodu zgody Kościoła” (D.S. 1839).

[58] “Ale gdyby ktoś ośmielił się sprzeciwić tej naszej definicji (broń Boże by to zrobił): niech będzie przeklęty” (D.S. 1840)

[59]. AAS 42-142.

[60] “On the Ecumenical Movement” [O ruchu ekumenicznym] 20.12.1949.

[61] Theological Highlights of Vatican II, o. Joseph Ratzinger [Paulist Press, Nowy Jork, 1966], s. 65-66. Ta część książki skupia się umyślnej podstawie ekumenicznej, na której opiera się dokument soborowy Lumen Gentium. Więcej szczegółów o dyskusji o książce o. Ratzingera zob. “Vatican II vs. the Unity Willed by Christ” [II Sobór a jedność z woli Chrystusa] J Vennari, Catholic Family News, grudzień 2000.

[62] Nawet gdyby kard. Ratzinger mógł zmienić całkowicie swoje poglądy na bardziej ortodoksyjne, same teksty II Soboru pozostałyby wieloznaczne, niedokładne, i wyglądały na zorientowane w kierunku nieortodoksyjnego ekumenizmu, który nie chce nawracania niekatolików na katolicyzm.

[63] E Schillebeeckx, OP, Igreja ou igrejas?, [Kościół czy kościoły?] w Igreja ou igrejas?, Cinco problemas que desafiam a Igreja hoje [Pięć problemów dzisiejszego Kościoła] s. 26f. Cyt. z In the Murky Waters of Vatican II W mętnych wodach II Soboru], Atila Sinke Guimarães, (Maeta, Metairie, 1997) s. 243.

[64] SIDIC – stowarzyszenie uważające się za katolickie, które było “założone w Rzymie w 1965 roku na prośbę grupy ekspertów II Soboru po opublikowaniu Nostra Aetate”, w celu promowania “dialogu” katlicko-żydowskiego. Rzymski SIDIC ma przedstwicieli w następujących krajach: Australia, Belgia, Kanada, Anglia, Francja, Holandia, Izrael, Włochy i USA.

[65] Pełny cytat brzmi: “Odmowa przez Lefebvre przyjęcia ekumenizmu pochodzi z wyraźnych nauk Magisterium: encykliki Satis Cognitum Leona XIII (1896); encykliki Mortalium Animos Piusa XI (1928); z 20.12.1949, Instrukcji Świętego Oficjum dot. ekumenizmu. Jedynym przyjmowanym przez Lefebvre ekumenizmem jest ten, który dąży do bezwarunkowego powrotu członków innych wyznań do jednego Kościoła Chrystusowego, Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Ten zatwardziały sektarianizm jest dokładnie rodzajem logiki, której przyjęcia odmówił II Sobór, dzięki głębokiemu zastanowieniu się nad charakterem Kościoła. Chociaż zakorzeniony w tradycji [sic], zakres refleksji soboru był bezprecedensowy w historii chrześcijaństwa. Dla integralistów, ekumenizm jest jedną z fundamentalnych zdrad dokonanych przez II Sobór” – Service International de Documentation Judéo-Chrètienne [SIDIC] Rzym, [wyd. ang. z Waszyngtonu DC, t. XXXII, Nr 3, 1999, s. 22.

[66] Słowna wieloznaczność wykorzystana na II Soborze w celu realizacji fałszywego pojęcia znajduje się w Lumen Gentium 8, gdzie mówi: “Kościół Chrystusowy istnieje w Kościele Katolickim” a nie definicja papieża Piusa XII, że Kościół Chrystusowy jest Kościołem Katolickim [Mystici Corporis, papież Pius XII]. Zob. wcześniejszą dyskusję i przypisy w tym rozdziale nt. pochodzenia i wpływu tej wieloznaczności, co przyznał kard. Joseph Ratzinger.

[67] Krótki zapis historii o. Popiana zob. “Vatican says, Do Not Convert to Catholicism” [Watykan mówi, nie wracaj do katolicyzmu], John Vennari, Catholic Family News, grudzień 2001. Zob. także “Vatican says, ‘You Must Not Become Catholic!’” [Watykan mówi: 'nie wolno ci być katolikiem!’], John Vennari, The Fatima Crusader, Nr 69, zima 2002. Świadectwo o. Popiana na taśmie pt. “Vatican’s Ostpolitik and Ecumenism Tried to Prevent My Conversion to Catholicism” [Watykańska ostpolitik i ekumenizm usiłowały uniemożliwić mi nawrócenie na katolicyzm] dostępne w Fatima Center, 17000 State Route 30, Constable, NY 12926.

[68] “We are a Sign of Contradiction” [Jesteśmy znakiem sprzeciwu],wywiad z bpem Bernardem Fellayem, SSPX, czasopismo Latin Mass, jesień 2001, s. 11.

[69] Balamand Statement, nr 13 i 30. The Balamand Statement (1993) cyt.aprobująco przez papieża Jana Pawła II w Ut Unum Sint, Nr 59.

[70] Papież Pius XI, Ubi Arcano Dei, List o Pokoju Chrystusowym w Jego Królestwie, 23.12.1922.

[71] Ibid.

[72] Papież Pius XI, Quas Primas, Encyklika o Królowaniu Chrystusa, 11.12.1925.

[73] Papież Jan Paweł II – przekaz na światowy Dzień Pokoju, 1.01. 2991.“Dialogue Between Cultures for a Civilization of Love and Peace” [Dialog między kulturami dla cywilizacji miłości i pokoju].

[74] Addenda do Lumen Gentium, nota wyjaśniająca Komisji Teologicznej, w Walter M. Abbott, SJ, red., The Documents of Vatican II [Dokumenty II Soboru] (Nowy Jork: America Press, 1966) s. 97-98.

[75] Osobiste świadectwo bpa Morrisa opublikowane w artykule Kierona Wooda, Catholic World News, 22.01.1997.

[76] Dokumenty II Soboru, red. Walter Abbott, SJ, s. 98.

[77] Cyt. z Listu otwartego do zmylonych katolików, s. 107.

[78] Papież Paweł VI, audiencja generalna 12.01.1966, w Inseganmenti di Paolo VI, t. 4, s. 700, cyt. z Atila Sinke Guimarães, W mętnych wodach Watykanu, Metairie, Louisiana: Maeta, 1997; TAN 1999, s. 111-112.

http://gazetawarszawska.com

„Morderstwo 33 stopnia”. Arcybiskup Bugnini i kardynał Baggio – masoni w Watykanie.

Kardynał Baggio mianował wszystkich biskupów świata w latach 1972-1984.

Wywiad z ks. Murrem, autorem książki „Morderstwo 33 stopnia”

Ks. Charles Murr wydał właśnie swoją długo oczekiwaną książkę o śledztwie w sprawie masonerii watykańskiej, które w latach 70. prowadził arcybiskup Edouard Gagnon. Książka zatytułowana „Morderstwo 33 stopnia” obejmuje lata, w których ks. Murr pracował w Rzymie. Z okresu, kiedy był asystentem arcybiskupa Gagnona, skoncentrował się szczególnie na roku 1978 – „roku trzech papieży”.

Po raz pierwszy zetknęłam się z ks. Murrem po przeczytaniu jego zachwycającej książki The Godmother: Madre Pascalina, A Feminine Tour de Force. Ostatnio miałam zaszczyt rozmawiać z nim przez Skype’a, aby zadać kilka pytań na temat jego nowej fascynującej książki:

Kathy Clubb (KC): Dziękuję, że zgodził się Ksiądz na rozmowę ze mną. Chociaż napisał Ksiądz książki na różne tematy, to jest to druga książka, której tematem są intrygi kłębiące się wokół Watykanu w latach 70-tych. Co skłoniło Księdza do napisania książki, która koncentruje się na kontrowersyjnym temacie masonów w Kurii Rzymskiej?

Ksiądz. Murr (KM): Co dziwne, to o. Malachi Martin zachęcił mnie do napisania tej książki. Kilka razy jedliśmy razem obiad w Nowym Jorku i powiedziałem mu, co wiem o dochodzeniu arcybiskupa Gagnona. Powiedział mi, że jeśli ja jej nie napiszę, to on to zrobi! Po tym wydarzeniu poczułem, że mam obowiązek przekazać to, co wiem, do kroniki kryzysu w Kościele.

(KC): Przez wiele lat krążyły pogłoski, że arcybiskup Bugnini i kardynał Baggio byli związani z masonerią, ale zawsze pozostawały pewne wątpliwości. Nawet wielki Michael Davies uważał, że nie da się udowodnić ich zaangażowania.  Książka Księdza rozwiewa te wątpliwości – ale czy tylko arcybiskup Gagnon i trzej papieże, którym się zwierzał, znali prawdę?

(KM):  Po raz pierwszy Paweł VI dowiedział się o tym od kardynałów Staffy i Oddiego w 1975 r., kilka lat po jego słynnym komentarzu o „dymie szatana”. W tym czasie kardynał Staffa był prefektem Sygnatury Apostolskiej (watykańskiego „Sądu Najwyższego”) i dowiedział się o tym, że Bugnini był masonem we włoskiej loży. Wykorzystując swoje kontakty w Interpolu i włoskim wywiadzie, Staffa był w stanie zweryfikować zaangażowanie Bugniniego. Obaj kardynałowie udali się z dowodami do Pawła VI, co doprowadziło do wysłania Bugniniego do Iranu jako nuncjusza – był to „awans boczny”, zgodnie z być może błędną polityką Watykanu, który zawsze zachowywał się w sposób krańcowo taktowny.

Staffa i Oddi dość otwarcie mówili o związkach Bugniniego z masonerią, do tego stopnia, że rozpoczęto kampanię dezinformacyjną, aby ich zdyskredytować. Mniej więcej w tym czasie opublikowano listę ponad stu rzekomych masonów watykańskich: na tej długiej liście fałszywych masonów, być może trzy lub cztery nazwiska były prawdziwe.

(KC): Czy może Ksiądz wyjaśnić, jak przebiegało dochodzenie i jak zostało odebrane przez członków Kurii?

(KM): Po ujawnieniu tych informacji przez kardynałów, Paweł VI poprosił swojego zastępcę sekretarza stanu, kardynała Giovanniego Benellego, o dalsze zbadanie tych zarzutów. Benelli był w stanie potwierdzić, że Bugnini był masonem i zasugerował, by papież zezwolił na przeprowadzenie dochodzenia w całej Kurii. Polecił arcybiskupowi Gagnonowi przeprowadzenie dochodzenia, co ten uczynił, pod warunkiem, że zapewni mu się całkowitą niezależność w tej sprawie.

Gagnon był człowiekiem bardzo sumiennym i niezwykle dyskretnym. Chociaż dochodzenie, oficjalnie znane jako „wizytacja apostolska”, zostało ogłoszone przez papieża Pawła, tylko Gagnon i papież znali jego ostateczny cel – czyli odkrycie, kto był związany z masonerią. Gagnon spędził trzy lata pracując w pełnym wymiarze godzin; przeprowadził wywiady z każdym pracownikiem Watykanu – nawet z odźwiernymi.

Musiało to kogoś zaniepokoić, ponieważ mniej więcej w połowie śledztwa włamano się do pokoju Gagnona w Canadian College i splądrowano go. Gagnon nie martwił się o siebie, ale  o bezpieczeństwo pozostałych mieszkańców. W związku z tym przeniósł się do rezydencji libańskiej, w której i ja przebywałem, ponieważ miała ona najściślejszą ochronę w Rzymie.

(KC): Jakie były główne obawy arcybiskupa Gagnona związane ze wszystkimi implikacjami spowodowanymi obecnością masonów na najwyższym szczeblu w Watykanie?

(KM): Głównym zmartwieniem Gagnona był fakt, że kardynał Baggio mianował wszystkich biskupów świata w latach 1972-1984. W 1975 r. papież Paweł VI zarządził, że biskupi powinni przechodzić na emeryturę w wieku 75 lat, co oznaczało, że wielu z nich trzeba było w krótkim czasie zastąpić nowymi. Baggio mógł więc w tych latach mianować wielu biskupów o liberalnych poglądach, w tym Theodore’a McCarricka. [Pedofil i pederasta. Jawny. Latami bezkarny. MD]

(KC):  Co według Księdza jest najważniejszą częścią książki?

(KM): Dla mnie najważniejszą częścią jest moment, w którym zdałem sobie sprawę z konsekwencji tego, że architektem Nowej Mszy jest mason. W mojej książce wspomniałem rozmowę, którą odbyłem z moim przyjacielem, monsignorem Marinim – a musicie pamiętać, że było to w czasach przed rewizją Kodeksu Prawa Kanonicznego. Wspomniałem Mariniemu: „Innymi słowy, nowa Msza, Novus Ordo, została stworzona przez masona, człowieka ekskomunikowanego, który, jeśli umrze bez skruchy, stanie przed Bogiem już potępiony w piekle”. Monsignor Marini odpowiedział: „Nie, nie 'innymi słowami’ – to są właściwe słowa!”.

(KC): Z pewnością szokująca jest myśl, że mason zaprojektował obrzęd, który towarzyszy powszechnej utracie wiary, katastrofalnemu spadkowi powołań i zanikowi czci dla Najświętszego Sakramentu. Ksiądz zauważył również, że Bugnini miał swój udział w zmianie wszystkich sakramentów. Może mógłby Ksiądz wyjaśnić, jak to się stało, że mało brakowało, a na stolicy Piotrowej zasiadłby mason?

(KM): Po śmierci Pawła VI w 1978 r. pojawiło się trzech mocnych pretendentów do papiestwa: Kardynałowie Benelli, Siri i Baggio! Nie było w tym nic dziwnego, ponieważ Baggio mianował wielu biskupów, którzy później zostali kardynałami z prawem głosu.

W pewnym momencie konklawe doszło do patowej sytuacji, ponieważ żaden z kandydatów nie miał wymaganej większości dwóch trzecich głosów. Nie jest powszechnie znany wśród tradycjonalistów fakt, że kardynał Siri odmówił oddania swoich głosów na rzecz Benellego. Był zdecydowany i chciał wygrać. Aby nie dopuścić do zwycięstwa Baggio, Benelli udzielił całego swojego poparcia Lucianiemu (papieżowi Janowi Pawłowi I), co dało mu papiestwo.

(KC)Dość niepokojące jest to, że raport arcybiskupa Gagnona został zignorowany przez trzech kolejnych papieży: Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II. Który z nich sprawił Księdzu największe rozczarowanie?

(KM): Najbardziej rozczarowała mnie bezczynność papieża Jana Pawła II. Był w najlepszej sytuacji, by coś zrobić, ale nie podjął działania. Cały swój wysiłek wkładał w podróże, a podróże nie są podstawowym obowiązkiem papieża. Przed każdą podróżą poświęcał trzy miesiące na przygotowania: uczenie się nowego języka, zapoznawanie się z biskupami z kraju docelowego itd. Podejrzany element w Watykanie uwielbiał to.

Po tym, jak został postrzelony i zaprosił Gagnona do pracy w Rzymie, Jan Paweł II nadal tolerował Baggio w Watykanie przez kolejne dwa lata, już wiedząc o tym, że jest on masonem.

(KC): Chociaż książka Księdza nosi tytuł „Morderstwo 33 stopnia”, Ksiądz nie wierzy, że papież Jan Paweł I został zamordowany. Czy może Ksiądz wyjaśnić znaczenie tego tytułu?

(KM): Jak wiadomo, papież Jan Paweł I panował tylko przez trzydzieści trzy dni i choć cieszył się dość dobrym zdrowiem, wiadomo było, że miał problemy z sercem. Po koronacji papież poprosił kardynała Benellego, aby został jego sekretarzem stanu. Benelli zgodził się pod warunkiem, że papież osobiście załatwi sprawę z kardynałem Baggio. Baggio zgodził się na spotkanie z papieżem, po tym jak wcześniej zuchwale odmówił.

Spotkanie odbyło się wieczorem, co jest niespotykane w Watykanie. Gwardziści Szwajcarscy, którzy stali przed drzwiami, zeznali, że słyszeli, jak Baggio krzyczał na papieża podczas rozmowy, a Baggio był w rzeczywistości ostatnią osobą, która widziała papieża żywego. Tak więc, chociaż Baggio nie podniósł ręki na papieża, stres, jaki przeżył Jan Paweł I podczas feralnego spotkania, doprowadził go do ataku serca. Tak więc mason Baggio był pośrednio odpowiedzialny za śmierć papieża.

(KC): Wygląda na to, że Opatrzność stała za bliską przyjaźnią Księdza z arcybiskupem Gagnonem, monsignorem Marinim i innymi wielkimi ludźmi, którzy pracowali w Kurii w latach 70. To naprawdę zrządzenie Opatrzności, że mógł być Ksiądz bezpośrednim świadkiem tych wydarzeń, a następnie oświecać wiernych na temat masońskiej infiltracji Watykanu.

(KM): Miałem niezwykłe życie i niezwykłe kapłaństwo. To będzie moja ostatnia książka, więc częścią mojego dziedzictwa jest poinformowanie świata o tym, że Paweł VI rozpoczął dochodzenie w sprawie masonerii, w nadziei na to, że rzuci to trochę światła na bałagan, w jakim znajduje się teraz Kościół.

Kathy Clubb Tłum. Sławomir Soja

Źródło: The Remnant (May 2, 2022 ) – „Interview with Fr. Murr, Author of „Murder in the 33rd Degree: The Gagnon Investigation into Vatican Freemasonry””

Wesprzyj naszą działalność [Bibuły. MD]

Rosja poświęcona… Patchamamie

dr. St. Krajski

Matce „Ziemi Niebieskiej”, czyli Patchamamie poświęcił.. mason

20 minut….

Próba rozmycia:… „Rodzina Ludzka”, „braterstwo”…

My jesteśmy wszystkiemu winni” ??

 

Астана – новая масонская столица

20.03.2019

Недавно Нурсултан Назарбаев объявил о своей отставке и это повод поговорить о его детище – новой столице Казахстана.

Современная Астана хорошо показывает лицо нового мира, соединяя в своей архитектуре футуризм и древние оккультные символы. Её можно назвать столицей XXI века. Хотя город всё еще представляет собой огромную стройплощадку, завершённые здания уже показывают оккультные воззрения Назарбаева и тех, кто за ним стоит.

Вензель на гербе Астаны удивительно точно повторяет очертания головы демона Бафомета, которому поклоняются масоны.

Если в названии казахской столицы поменять первые буквы местами, то получается имя библейского врага человечества – Сатана, что весьма символично с учётом архитектуры города, о которой пойдёт речь ниже. До Астаны этот город именовался Акмола, что в переводе с казахского значит “белая могила”.

Все крупные сооружения Астаны проектировал британский архитектор, лорд Норман Фостер. Он был одним из основателей “Бюро четверых”, из недр этого учреждения вышел весьма широко распространившийся стиль «хай-тек» – безликая архитектура из стекла и бетона по заветам Ле Карбюзье. Согласно интервью представителя “Великой ложи Казахстана” изданию “Новости Казахстана”, архитектор является масоном.

Масонство оформилось как организованное движение в 1717 году, когда произошло собрание нескольких масонских лож, на котором была образована Великая ложа Англии и избран великий мастер. Цель данной организации проста: прикрываясь миролюбивыми лозунгами и заботой о человечестве, полностью подчинить мир своим хозяевам из сверхбогатого еврейства (Рокфеллерам, Ротшильдам, Барухам и пр.). Сейчас они имеют власть, но неофициальную, через театр своих марионеток, а хотят власть явную, через воцарение иудейского царя Машиаха и установления им тоталитарного режима. К тому же сейчас нет полного контроля над людьми, поэтому их будут скоро чипировать.

При этом, учитывая пирамидальную структуру организации, рядовые масоны могут быть даже не в курсе планов верхушки, искренне думая, что следуют благим целым. Об истинных планах знают только те, кто находится на верхних уровнях масонской иерархии.

Норман Фостер. Новый доктор Франкенштейн и порождённые им стеклянные монстры, безликая архитектура нового глобализированного мира чипированных рабов. Дома из стекла – это воплощение предсказанного Евгением Замятиным в антиутопии “Мы”.

Начнём обзор с новой архитектуры Астаны с Дворца мира и согласия, выполненного в виде пирамиды. В основании Пирамиды Мира — квадрат со стороной 61,80339887 метра, высота — также 61,80339887 метра.

Норман Фостер утверждал, что здание не содержит узнаваемых религиозных символов, и это дает возможность гармоничному воссоединению конфессий. В действительности, пирамида – храм оккультной религии: солнечного культа. Она воплощает в себе знания посвященных и бестолковость масс. Сегодняшняя элита, посвященная в оккультизм (сатанизм), использует пирамиду в качестве символа своей власти в современном мире.

Справа на фото для сравнения изображение Большой печати США, государства, которое создали масоны. Как видно, точно такая же пирамида со Всевидящим оком наверху. Внизу подпись “Novus Ordo Seclorum”, что переводится, как “Новый мировой порядок на века”. Если нарисовать на изображении шестиконечную звезду Давида, то из букв по её концам составляется MASON.

Отсутствие у этой пирамиды верхушки, которая символически выполнена из прозрачного стекла и выделяется на фоне всей постройки, показывает незавершенность Нового мирового порядка. Вершина появится, когда мир подчинит себе всемирный правитель, Машиах, которого иудеи ждут уже тысячелетия. Для христиан же этот враг человечества и слуга дьявола, обозначенный в Священном Писании, как Антихрист, у мусульман его имя Даджаль. Время его появления по ряду предсказаний ориентировочно – 2030-е годы.

Входя в пирамиду, посетители попадают в подвальный этаж с тёмным, пещерным интерьером. На этом этаже размещается опера Астаны, где развлекаются ничего не подозревающие народные массы. Почти весь потолок занимает изображение Солнца.

Над оперным театром располагается центральное пространство пирамиды. Оно служит для проведения конференций, воссоединяющих религиозных лидеров мира, которые восседают у громадной фигуры солнца, обсуждая пути урегулирования разногласий, препятствующих приходу новой эры. Символизм очевиден: все эти теологии лишь отростки изначального объекта культа: Солнца.

Делегаты II Съезда лидеров мировых и традиционных религий на пленарном заседании в Астане в 2006 году. Официальное информационное прикрытие таких заседаний, где религиозные министры делят будущие портфели – борьба с терроризмом. Хотя, согласно множеству журналистских расследовании и разоблачений, давно известно, что терроризм – это часто деятельность спецслужб. В России многие ещё не забыли “рязанский сахар”.

Здесь гораздо светлее, чем в опере, что символизирует прогресс на пути просветления. Образ солнца в середине круглого стола находится точно поверх солнца оперного театра. Пока основное население развлекается в темноте материального мира, просветленные, сидя прямо над ними, размышляют, что с людьми дальше делать, как убедить их принять всемирного иудейского царя. Для этого надо хорошенько запудрить мозги – вот они и думают, как всё провернуть.

Перед приходом Антихриста для объединения всех стран под его властью, мировой закулисе очень важно создать новую религию, богом которой он и должен быть в итоге признан. После ряда экспериментов в этой области с созданием различных сект типа Нью-эйдж, они решили сделать всемирной религией – неоязычество, т.к. многие народы в древности поклонялись солнцу. Под этой ширмой будет продвигаться обычный сатанизм, который, согласно публикациям западных журналистов, исповедует нынешняя мировая элита.

Зал для Мирового правительства вершине пирамиды.

Вершина пирамиды словно парит в небесах: вся в окнах со встроенными изображениями белых голубей, олицетворяющие мир, который якобы настанет в результате объединения мировых правительств и религий под эгидой Нового мирового порядка. Эта вершина якобы представляет собой достижение просветления на индивидуальном и мировом уровне. Есть хорошее выражение: “Благими намерениями дорога в ад вымощена”. Что на самом деле будет и скрывается за словесной масонской шелухой можно прочитаться в “Апокалипсисе” Иоанна Богослова или же в книгах тех, кто продвигает Новый мировой порядок, той же иудейской Таньи, в которой окончательная цель обозначена, как уничтожение планеты вместе с нечестивыми народами и животными, чтобы потом над пустынной (или эфирной) Землёй парили 600 тысяч еврейских душ. Об этом подробнее на у меня написано в статье “Проект Антихрист”.

В этой хасидской Таньи также сказано: «Души неевреев происходят от остальных, совершенно нечистых “клипот”, в которых нет добра совершенно… И всё добро, что творят язычники, творят они лишь ради себя». И как комментирует Гмара выражение «Милосердие народов – грех»: «Все справедливые и милосердные деяния народов мира совершаются лишь из тщеславия» (Шнеур-Залман, раби из города Ляды. Ликутей Амарим (Тания) / Под общ. ред. проф. Г. Брановера. Иерусалим, 1999. С. 45).

Сейчас секта Хабад набрала столько силы, что даже своего президента в США руководить страной поставила. Напомню, зять и дочь Трампа состоят в Хабад. Вот и думайте, что они при таких концепциях человечеству готовят. Их западные собратья по иудаизму, талмудисты, в этом плане не лучше, судя по статьям с исследованием их религии.

К слову, в Астане находится самая крупная синагога на всей территории Центральной Азии.

Потолок Пирамиды Мира тоже достаточно красноречив: солнечное божество освещает просветлённых.

Суть символики этих трёх уровней пирамиды для посвящённых расшифровывается следующим образом. Нижний уровень – рабы, средний – надсмотрщики, а высший – небольшая группа рабовладельцев из сверхбогатых евреев.

В Астане построена далеко не первая подобная пирамида подобного плана, в мире есть и другие, например, Арена в Мемфисе, Отель «Люксор» в Лас Вегасе, Отель «Рафлз» в Дубае.

Теперь поговорим о другой интересной оккультной постройке – башне Байтерек, что в переводе с казахского означает «тополь», а также «опора», «защитник». Корни этого символического дерева находятся в подземном мире, само дерево, его ствол — земном, а крона — в небесном, подпирая небо.

По официальной версии монумент задуман как символ народной сказки о мифическом дереве жизни и волшебной птице счастья. Птица Самрук отложила яйца в расщелине между двумя ветвями тополя. Яйцо – золотой шар на вершине монумента – опять-таки символизирует Солнце, верховное божество. Это «дерево жизни» представляет канал, через который духи покидают материальный мир и входят в мир божественный. Данная концепция повторяется многими эзотерическими обществами. Сравните с рисунком Бафомета в начале статьи, у него над головой похожий символ.

Если посмотреть на Байтерек сверху (с помощью карт от Google Earth и Яндекс) то мы увидим восьмиугольную звезду. Октаграмма внедрена во многие религии и у неё разные значения. Первые постоянные начертания этого символа можно обнаружить у шумеров. Нередко ее называют звездой Иштар и напрямую связывают с сексуальными отношениями.

На мой взгляд, раз проектировал эту постройку масон в соответствии со своей идеологии, то от неё и нужно отталкиваться в расшифровке данного символа. В американском клубе “Богемская роща”, где собирается элита, включая масонство, во время сатанинских ритуалов поклоняются священной сове (есть видео ритуала в интернете для неверящих), которая является символом богини Иштар.

Знак Иштар как уж указывалось выше, состоит из восьмилучевой звезды в круге или без него. Воплощение богини – планета Венера. Иштар – это та самая вавилонская блудница, небесная распутница. Она имела андрогинные черты (и мужчина, и женщина одновременно) покровительствовала проституткам, гетерам и гомосексуалистам, в более широком смысле – разврату, похоти и запретным наслаждениям. Согласно мифологии, аккадская Иштар (шумерская Инанна) является супругой бога Баала (Ваала), соправителя Сатаны.

Сверху масонская конституция и эмблема официального масонского журнала “The Kneph”, выходящего в Англии с 1881 по 1900 год. Снизу кресло великого магистра масонской ложи. Обратите внимание на надпись “tolerance” в девизе на эмблеме журнала. Вот откуда растут корни у набивших уже оскомину современных западных лозунгов о толерантности

Иштар являлась также покровительницей плодородия. Два раза в год во время весеннего и осеннего солнцестояния, а также во время вступления нового правителя на престол проводился особый ритуал. По данным клинописных текстов, Инанна в этот час призывала «распахать её лоно», чтобы травы высоко поднимались вокруг и, чтобы сады пышно расцветали рядом с ним. Таким образом, Иштар наделяла царя продолжительным и достойным правлением, множила его богатства, обеспечивала обильные урожаи.

Служение это богине сопровождалось оргиями. Как считают историки, существовала и религиозная проституция в честь неё. В знак поклонения богине женщины раз в своей жизни отдавались первому попавшемуся, который за это платил, поднося подаяние в храм.

В Святом Писании сказано:  “И зверь, который был и которого нет, есть восьмой, и из числа семи, и пойдет в погибель”. (Отк. 17:11) Думается мне, октаграмма это будущий символ царства зверя – восьмого царства Антихриста.

Такие звезды встречаются на протяжение всего водно-зеленого бульвара (в виде фонтанов, узоров на тротуаре и дождеприемных решеток). Они там повсюду.

Внутри золотого шара находятся: два постамента, на одном из которых размещён золотой треугольник с отпечатком правой руки Назарбаева. Таким образом показывается, что он приложил ко всему этому строительству руку.  На другом постаменте — земной шар с подписями представителей семнадцати религиозных конфессий, что символизирует объединении всех религий в одну для установления Нового мирового порядка.

Другой отпечаток руки Президента находится в Алма-Ате на “Книге желаний”. Любопытна надпись на этой книге: “Выбери и блаженствуй”. Антихрист, когда придёт к власти будет обещать людям рай земной и первые годы его правления будут весьма прогрессивными, только спустя время он покажет своё истинное нутро, прикажет почитать его, как бога, и люди с ужасом увидят его настоящую звериную сущность во время установления им тоталитарного порядка.

Две золотые колонны по обе стороны от Байтерека представляют собой две колонны масонства, Боаз и Яхин  с лучезарной дельтой по центру. Два медных, латунных или бронзовых столба, которые согласно Библии стояли в притворе Храма Соломона — Первого Храма в Иерусалиме. Между колоннами изображаются ступени, которые символизируют испытания и очищение стихиями при получении масонского посвящения.

В начале XX века многие масоны перестали скрывать своё происхождение от иудаизма. Так, иудей, масон Густав Карнелис писал в 1902 году в своем праздничном послании ордену Бнай-Брит:

«Идеи вольных каменщиков произошли из иудейства. Их основатель — великий царь Соломон, который, предвидя высокий расцвет Израиля, установил важнейшую часть обрядов во время постройки храма Соломона. Слова же и обозначения большей частью взяты также у евреев».

Если посмотреть с другого ракурса в сторону резиденции президента, то видно висящую над зданием пирамиду. Эта картина также совпадает с масонскими схемами. К примеру, на картинке сверху я сравнил фотографию с изображением на масонском фартуке, где лучезарная дельта в окружении колон Боаз и Яхин висит над гробом, как казахская пирамида над президентским дворцом. Весьма символично, впустив масонов в страну, Назарбаев похоронил фактически государственность казахов, теперь дьяволопоклонников так просто не выгонишь.

Стадион «Кажимукан» с раздвижной крышей, рассчитанный на 30 000 зрителей. Он вызывают стойкую ассоциацию со Всевидящим оком, особенно с учётом возможности его “моргания”. На открытие-закрытие уходит по 20 минут.

Слева проект центральных рынков Астаны, справа – синагога в Днепропетровске.

Центральные рынки Астаны (Абу-Даби Плаза) в проекте по архитектуре напоминают еврейский центр «Менора» в Днепропетровске. Ещё можно провести параллель с разными ступенями посвящения в масонстве.

Ещё одно любопытное здание – развлекательный центр «Хан Шатыр», который представляет собой гигантский прозрачный шатёр. Его «скелет» – выполнен из мелкой сетки, покрытой уникальным материалом, пропускающим свет. Купол изготовлен из специального материала, который поглощает солнечный свет, что позволяет создать эффект лета внутри тента. Общая площадь тента больше, чем 10 футбольных стадионов.

Если искать исторические и религиозные корни у этого сооружения, то приходит в голову Скиния (шатёр, палатка) завета – походный храм евреев, использовавшейся, согласно Библии, как место принесения жертвоприношений и хранения Ковчега Завета до постройки Иерусалимского храма. Иудеи мечтают построить Третий храм для своего Машиаха-Антихриста, может, это сооружение приспособят?

Завершаю обзор у “главных ворот” города – вокзале Астаны. На фасаде изображена пирамида, с восходящим над ним солнцем, от которого исходят 8 лучей. Часы в центре показывают, что время приближается. Ещё можно провести аналогию 8 лучей с годичным кругом кельтских праздников, привязанным к основным астрономическим событиям года.

Конечно, построено это всё не просто по прихоти президента Казахстана. За ним стоит организация, которая последовательно идёт к своей цели. Сознание общества, как пластилин или глина, трансформируется в руках умелого каменщика (масона). Как утверждают исследователи, масоны стремятся с помощью свой символики в архитектуре вселить в людей мысль, что они неотъемлемый атрибут жизни во всех его проявлениях. Когда эта мысль крепко укоренится в сознании всех землян, масоны могут взять руководство планетой в свои руки.

Вид на комплекс построек сверху – ясно проступает масонский циркуль.

Остаётся открытым только один вопрос, понимает ли бывший член ЦК КПСС Назарбаев, что он помогает вести мир к Апокалипсису, проводя конгрессы для объединения религий, или ему на уши лапши навешали, дав много денег на все эти постройки? Был он коммунистом, а стал сатанистом, судя по одобренной им архитектуре Астаны.

В 2018 Назарбаев сделал ещё один шаг к Новому мировому порядку, переведя казахский алфавит на латиницу. Учитывая, что всё планируется сделать единым, языки также стандартизируют.

Но и это ещё не всё. Назарбаев в том же 2018 год создал у себя в стране суд с британскими судьями. В суде будут рассматриваться стандартные коммерческие и контрактные споры и использоваться законы Международного финансового центра «Астана», которые по сути дела являются общим английским правом. Это первый суд такого рода в Евразии. Независимость гарантируют поправки в конституцию страны. Также будет создан новый Международный арбитражный центр, и его первым председателем станет британский адвокат.

Аналогичные суды уже созданы в Сингапуре, Гонконге, Дубае, Абу-Даби и Катаре. Это уже полная колонизация. Какое английское право, в мусульманской стране судьи должны руководствоваться нормами ислама, а не законами чужеземцев.

Символика казахских банков. Треугольник в октограмме в точности повторяет аналогичный на эмблеме масонского журнала “The Kneph”, которую я публиковал выше. Вот кому принадлежат финансы Казахстана, включая нефтедоллары.

При этом главный судья из Британии лорд Вулф заметил: «Все судьи решительно настроены на защиту прав человека, хотя суд будет рассматривать другие дела». Также Вулф заметил, что Казахстан отходит от традиций главенства мужчины. Казалось бы причём тут это и коммерческие дела, которые они должны решать, но это с прицелом на будущее, как я понимаю.

Глобализация наступает. Цель её адептов пролезть в традиционные семьи и разрушить их, натравив жену на мужа, а детей на родителей. Раз пошла песня со стороны Англии про права человека, то тушите свет, как говорится. Ждите теперь, казахи, что ваших женщин развратят, превратив в проституток, и повсюду будут бесноваться адепты секты ЛГБТ, требуя себе особых прав, а вашим детям в школе будут проповедовать гомосексуализм, как в Канаде.

Если пришли англичане, то это уже всё. Достаточно вспомнить историю колонизации ими других стран в прошлые века, когда солнце над Британской империй никогда не заходило и чем заканчивалось по всему миру появление маленьких факторий для прибрежной торговли аглосаксов с папуасами. Никто не учится на чужих ошибках.

Назарбаев – по сути сдал страну под оккупацию. То ли не разобрался и поверил сладким обещаниям, то ли сознательно, как Иуда Горбачёв. Почитал форумы, народ из Казахстана уезжает, кто куда, не верит в его светлое будущее. С такой зловещей столицей это не удивительно. Позволить в своей стране хозяйничать масонам это тоже самое, что пустить волка в овечьей шкуре к себе в дом!

P.S. В день публикации статьи Астану переименовали в Нур-Султан. Якобы в честь бывшего президента Нурсултана Назарбаева. Написание названия столицы предложено через дефис, составляющие название два слова означают в переводе с арабского «нур» — «свет», а «султан» — «власть», «орган власти», «авторитет». Тут стоить вспомнить про такого персонажа, как Люцифер, чьё имя (Lucifer) с латыни переводится, как «светоносный» (от lux «свет» + fero «несу»).

Świetny film, nawet nie znający języka „sąsiadów”, czy wrogów, wiele zyskają oglądając: [15 min, jakieś żądania ominąłem, nie wiem , jak md]]

https://ok.ru/video/5087300330

Masońska dewastacja katedry Notre-Dame dokonana rękami biskupów. To „polit-poprawny Disneyland”.

Jan Pospieszalski o „planach przebudowy”.

Rewolucja i masońskie rządy pierwszych republik na potęgę niszczyły kościoły. Katedra Notre-Dame cudem uniknęła całkowitej dewastacji. Dziś masońskie dzieło zniszczenia dokonywane jest rękami biskupów Paryża. Ale czy należy się dziwić? Przykład idzie z góry – mówi Jan Pospieszalski na antenie PCh24TV, komentując nieoficjalne plany przebudowy katedry Notre-Dame w Paryżu. 

Gdy stoję w katedrze, patrzę na to co mnie otacza, rozbrzmiewa w mym umyśle hymn Gloria i przypominam sobie, że pierwszą podstawą i powinnością naszej egzystencji jako chrześcijanina jest oddanie Bogu czci i dziękczynienie. Bo katedra to przede wszystkim Dom Boga, ale również miejsce sprawowania Eucharystii, która nie jest tylko pamiątką, ale urzeczywistnieniem Ofiary Jezusa Chrystusa na Krzyżu, Jego Zmartwychwstaniem i spełnieniem obietnicy, że zostanę z Wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Bo przecież tu również możemy go adorować w Tabernakulum lub Najświętszym Sakramencie – podkreśla dziennikarz i publicysta.

Niestety, jakże inna jest postawa biskupów Paryża – dodaje, komentując przecieki dotyczące planów przebudowy katedry, którą w 2019 r. trawił ogromny []Niewątpliwie celowy, z okrucieństwem zaplanowany. MD] pożar. Brytyjska gazeta Telegraph informuje, że z wnętrza znikną boczne ołtarze oraz prawie wszystkie konfesjonały. Na ścianach wyświetlane będą projekcje zawierające cytaty z Biblii. Ma być również zainstalowana multimedialna ścieżka dla turystów, w której nie zabraknie wątków afrykańskich i azjatyckich. Podsumowując projekt, brytyjski dziennikarz pisze, że „przypomina to jakiś politycznie poprawny Disneyland czy salon, z którego wyrugowano również symbolikę chrześcijańską”.

Dlaczego? Aby nie ranić uczuć przedstawicieli innych wyznań i osób niewierzących – podkreśla Pospieszalski.

Adaptacja w tym kształcie jest jakimś gigantycznym nieporozumieniem, żeby nie powiedzieć szaleństwem. Wnętrze przecież podczas pożaru praktycznie nie uległo zniszczeniu. Wiele elementów ocalało, zatem nie ma żadnych merytorycznych podstaw do aż tak bardzo radykalnej zmiany. Jest też sprzeniewierzeniem się intencji darczyńców, którzy, uwaga, zebrali na rekonstrukcję niebagatelną sumę 1 mld euro – komentuje publicysta. – Po co? Żeby tworzyć jakąś multimedialną galerię? Nie! Oni chcieli odtworzenia tej niezwykłej świątyni w jej oryginalnym, niepowtarzalnym i jedynym w swoim rodzaju kształcie – przypomina.

Autor programu „W Pośpiechu” zwraca uwagę, że adaptacja jest przede wszystkim sprzeczna z funkcją liturgiczną. – Liturgia jest przecież źródłem siły dla każdego z nas, każdej chrześcijańskiej rodziny, parafii i wspólnoty. Zatem pogwałcenie funkcji liturgicznej na rzecz zrobienia jakiegoś multimedialnego parku rozrywki dla turystów, pokazuje tak naprawdę z kim mamy do czynienia – kim są księża i hierarchowie diecezji Paryża – podkreśla.

Rewolucja i masońskie rządy pierwszych republik na potęgę niszczyły kościoły. Katedra Notre Dame cudem uniknęła całkowitej dewastacji. Dziś masońskie dzieło zniszczenia dokonywane jest rękami biskupów Paryża. Ale czy należy się dziwić? Przykład idzie z góry. Jak potraktować motu proprio papieża Franciszka, które radykalnie ogranicza, wręcz eliminuje z praktyki Kościoła powszechnego nadzwyczajny ryt rzymski, tzw. tradycyjną Mszę trydencką. Przecież jest to akt wrogi wobec dziedzictwa Kościoła. Tego rodzaju historie, z którymi mamy do czynienia w Katedrze Notre-Dame i ta decyzja radykalnie ograniczająca możliwość sprawowania mszy trydenckiej to także wrogi akt wobec naszej, katolickiej tożsamości – ocenia.

Źródło: PCh24TV

Wielcy Kreatorzy [Grabarze] : Jacques Attali, ideolog „małej dobrej pandemii” z roku 2009

Niewolnicy  nie są zainteresowani prawdziwą wolnością. Dzięki tresurze domagają się zniesienia obostrzeń i to wszystko na co ich stać.

Powyższa sentencja doskonale wpisuje się w kontekst rozważania nad człowiekiem przyszłości i jego uwarunkowaniach w świecie wykreowanym przez wizjonerów. Jednym z nich jest członek światowej elity, postrzegany jako wirtuoz depopulacji, akuszer satanistycznej, przesiąkniętej transhumanizmem dystopii, Jacques Attali.

W kręgach ludzi interesujących się historią świata Jacques Attali jest postacią znaną. Jest futurologiem produkującym wizje kolejnych etapów w realizacji światowego państwa totalitarnego. W swojej książce „L’Avenir de la vie” (1981) 38-letni wówczas Atalli na początku ery Mitterranda powiedział, że zbyt długie życie jest niepożądane.

Jeśli ktoś przekroczy wiek 60-65 lat, żyje dłużej niż produkuje, a zatem społeczeństwo jest drogie… Koniec.

Jacques Attali urodził się w roku 1943 w rodzinie sefardyjskich Żydów. W kwietniu 1991 r. został pierwszym prezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. /Tego samego, który udzieli kredytu Polsce na tworzenie Nowego Ładu wraz z “zieloną energetyką” i systemami zajmującymi się inwigilacją społeczeństwa/. W 1993 r. ustąpił z prezesury EBOiR wskutek skandalu po ujawnieniu informacji, że Centrala wydała więcej pieniędzy na „waciki” (m.in. ponad 100 mln dolarów na wyposażenie londyńskiej siedziby banku) niż na „pomoc” Europie Wschodniej. Doradca prezydentów Francji, kreator kariery Macrona, związany z  Grupą Bilderberg, Wielkim Wschodem Francji i Światowym Kongresem Żydów.

10 maja 1981 r. Żyjemy intensywnie przy rue de Solférino, co stanie się dla Francji momentem szczególnym: pierwszym rządem lewicowym od 1936 r.

Z oficjalnej noty biograficznej: …założył i stworzył również PlaNet France, międzynarodową organizację solidarności specjalizującą się w rozwoju mikrofinansów. Organizacja, której nazwa została zmieniona na Positive Planet, pracuje nad stworzeniem lepszego świata dla przyszłych pokoleń, a dziś oferuje usługi finansowe i pozafinansowe mające na celu poprawę życia setek milionów ludzi.

Do szybkiego wrzucenia na ruszt tego tematu zainspirował mnie Tweet Pani Agnieszki Wolskiej

Historia uczy nas, że ludzkość ewoluuje istotnie tylko wtedy, gdy naprawdę się boi:

wtedy najpierw tworzy mechanizmy obronne; czasami nie do zniesienia (kozły ofiarne i totalitaryzm); czasami daremne (rozproszenie uwagi); czasami skuteczna (terapeutyczna, w razie potrzeby pomijająca wszystkie poprzednie zasady moralne). Następnie, po przejściu kryzysu, przekształca te mechanizmy, aby dostosować je do wolności jednostki i włączyć je do demokratycznej polityki zdrowotnej.

Dla osób myślących, potrafiących uważnie obserwować rzeczywistość  jasnym jest, że wszystkie ostatnie kryzysy były katalizatorami zmian. Wszystko oczywiście odbywało się pod pozorem dbania o bezpieczeństwo i zdrowie podwładnych. Żaden człowiek mający w swojej naturze gen Wolności oraz sprawnie działający rozum nie uwierzy w kłamstwo o konieczności noszenia masek, w sens kolejnych lockdownów i potrzebę „wyszczepienia” preparatami covidowymi całej populacji.

Oddajmy jeszcze na chwilę głos profesorowi Diabelskiemu, bo to on jest wieloletnim promotorem kariery Sefardyjczyka:

Były doradca prezydenta Francji, masona i socjalisty Mitterranda

…ujawnia intymne fantazje świata oligarchicznego. Krótko mówiąc: tam, gdzie jak dotąd krach finansowy się nie powiódł, mała, dobra pandemia może skłonić naszych przywódców do zaakceptowania ustanowienia rządu światowego!

W swoich kilkudziesięciu publikacjach książkowych nasz bohater już dawno ujawnił wszystko to, o czym dziś bredzą : Gates, Schwab, oraz powtarzają głosami swoich słupów ogłoszeniowych: WHO, ONZ, UE. “Piątą wodą po kisielu”, a nieraz i dosłowną kopią są brednie polskojęzycznych polityków: Morawieckiego, Kaczyńskiego et consortes oraz całej rzekomej opozycji. Głosów prostytutek biorących pieniądze od Big Farmy, które domagają się kar dla ludzi niechcących się szczepić, nie będę wymieniać i cytować.

W kontekście sprawiedliwej dystrybucji leków i szczepionek Attali powiedział (2009):

W tym celu będziemy musieli stworzyć globalne siły policyjne, globalny magazyn, a tym samym globalny system podatkowy. Wtedy, znacznie szybciej, niż pozwalałby na to sam rozum ekonomiczny, położy się podwaliny pod prawdziwy rząd światowy. /link/

Jacques Attali, Nomadzi i francuski antysemityzm

Zaskakujące jest to, w jakim stopniu sam Attali z radością potwierdza, że ​​Żydzi, których uważa za wynalazców pieniędzy i kluczowych agentów kapitalizmu, są ludem koczowniczym, którego przeznaczeniem jest przerobienie świata na swój własny obraz. W książkach takich jak Les juifs, l’argent et le monde (Żydzi, świat i pieniądze, 2002) i L’homme nomade (Nomadic Man, 2003), Attali argumentuje, że dzisiejsza globalizacja ekonomiczna i kulturowa, którą entuzjastycznie popiera, jest „awatarem nomadyzmu”, a Żydzi są „nomadami par excellence”. Attali przedstawia wizję, w której kapitalista równa się nomada równa się Żydowi: formuła wystarczająco niebezpieczna sama w sobie i przerażająca, gdy jest wyartykułowana przez jedną z najwybitniejszych postaci francuskiej polityki. /link/

Aby Czytelnik za bardzo nie ugrzązł w przywołanych obrazach, proponuję skupić się na kolejnym punkcie planu jakim jest głosowanie nad zwiększeniem zasobów własnych UE kosztem Polski. Polska ma dostać wyprawkę od globalistów na przejście do nowego etapu “Nowego Ładu”.  Jak na razie pokłócona targowica targuje się kto będzie zarządzał nowym korytem przygotowanym dla znajomych królika oraz na realizację tzw. zielonego ładu i na”walkę z pandemią”. Pierwsze wstępne porozumienie w sprawie dzielenia pieniędzy osiągnęła lewica (PiS) z… lewicą.

O co chodzi?

  • Kredyt “chwilówka” na polską hipotekę.
  • Polska gwarantuje swoim majątkiem spłatę długów przez inne państwa.
  • Decyzja o przyznaniu pieniędzy/kiedy, ile, na co/ i ustanowieniu unijnych podatków będzie podejmowana przez KE.

https://www.ekspedyt.org/2021/04/28/wielcy-kreatorzy-jacques-attali-ideolog-malej-dobrej-pandemii-z-roku-2009/ CzarnaLimuzyna, 28 kwietnia 2021

Czemu tylu rzeźbiarzy, architektów i urbanistów promuje satanizm i bluźnierstwa masońskie?

Byłem, i dalej jestem poruszony tym jak wiele dzieł nazywanych dziełami sztuki z dziedziny rzeźby czy architektury czy nawet urbanizmu są jawnie inspirowane ideologią złego, ideologią szatana. Powinno nas też zadziwiać dlaczego ludzie kultury, katolicy, profesorowie teologii, biskupi, w tym przyszły papież, nie reagują na ewidentną agresję satanizmu wewnątrz Kościoła katolickiego.

Do tych krótkich rozważań, jako laika, skłoniła mnie rzeźba, jawnie bluźniercza, w kościele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, na którą się zgadzali przez pół wieku wszyscy wielcy katolicy czy katolikami się mieniący. Wykonał tę rzeźbę znany socjalistyczny rzeźbiarz Jarnuszkiewicz, który równolegle do działalności promującej wielkie ideały i biusty Stalina, Minca, Bieruta i podobnych, zabrał się za tworzenie najpierw dzieł religijnych, z których bardzo szybko stoczył się do prostego satanizm.

Przed kilkunastu laty inny bardzo znany rzeźbiarz prof. Czesław Dźwigaj zrobił na zlecenie biskupa Pieronka zespół monumentalnych rzeźb, który nazywa się Golgota Beskidów, a jest to ewidentnie masońska szydercza droga krzyżowa.

Bardzo dużo o tym pisała pani Maria Kominek, są również filmy nakręcone z inicjatywy księdza Tadeusza Kiersztyna. Pani Kominek niestety szybko i niespodziewanie zmarła 23 września 2013 r.,[ s. Maria Katarzyna Kominek Ops, warto przeczytać: https://www.bibula.com/?p=70479 ].

Ksiądz Kiersztyn został zamordowany przez specjalnego tira, 22 sierpnia 2012 roku. W tym czasie że tak powiem modne było w Polsce mordowanie niewygodnych ludzi przy pomocy wzmocnionych samochodów ciężarowych, tirów. Takim przykładem było zamordowanie wtedy europosła Filipa Adwenta z rodziną a przy okazji ten kierowca jadącego z naprzeciwka tira [wzmocnionego i to był TIR jak zwykle potrzebny przy zderzeniach czołowych, z kierownicą z prawej strony]. Ten tir zamordował przy okazji parę osób jadących szosą przypadkiem za posłem i jego rodziną. A potem tenże kierowca żył sobie spokojnie w Górze Puławskiej nad Wisłą, wskazywano mi jego dom…

Oto dzieło prof. Czesława Dźwigaja:

Dźwigaj i jego masońscy bracia .:. !! W Kościele. Golgota Beskidów, masońska droga krzyżowa.

Golgota Beskidów I – hańba Metropolii Krakowskiej

Masońska Golgota Beskidów

Masońska, a …] jednak… Błogosławiona (??)

===============

Innym ewidentnie satanistycznym rzeźbiarzem był Igor Mitoraj, który między innymi zaprojektował czy wykonał masońskie tak zwane „drzwi anielskie” w kościele jezuitów na Starym Mieście w Warszawie. Są to sprawy ujawnione, ale żadnej reakcji episkopatu Polski, biskupów nie znam.

Igor Mitoraj

Masońskie drzwi anielskie

Drzwi „anielskie”:

http://www.krajski.com.pl/718mkdrzwi.html

Są tu obrazki – bluźniercze, ale i estetycznie obrzydliwe.

Gdzie protesty?

================

A Jarosław Kaczyński i szyderstwa z Ofiar Zbrodni Smoleńskiej w postaci „schodów donikąd”?

Zadziwiające jest promowanie czy wybranie przez Jarosława Kaczyńskiego jakiegoś rzeźbiarza, nie chce mi się nawet szukać jego nazwiska, który przeniósł do postaci kamiennej rzeźby, pomnika, rysunek Papcia Chmiela, który w jednym z komiksów ukazał szympansa Tytusa, który naśmiewa się z rzeźby w postaci Schodów Donikąd. Wchodzą na nie kolejne ludziki i spadają a przepaść po drugiej stronie… Dokładnie ten projekt wykonał zaangażowany przez Jarosława Kaczyńskiego rzeźbiarz. Mogą go sobie państwo zobaczyć na byłym Hitler-Platzu, a teraz zdaje mi się Placu Zwycięstwa w Warszawie naprzeciw hotelu Forum.

Czy Papcio Chmiel dostał honorarium od p. Jarosława??

„Schody do NIKĄD” – Papcio Chmiel oskarżony o PLAGIAT? Pomysł i realizacja całości – TYTUS.

Schody donikąd

==================

Przed kilkunastu laty opisałem agresję masońskiego satanizmu w Fatimie, na miejscu objawień maryjnych. Szczegóły mogą państwo znaleźć w poniższym artykule, ale to, co tam się wyprawia przez przez następne lat kilkanaście przekracza daleko skandaliczne fakty, które widziałem i opisałem w tym artykule.

„… a ty zmiażdżysz mu piętę”. Ataki satanizmu w Fatimie.

Symboli masońsko- satanistycznych pełno w sanktuarium w Łagiewnikach – jedynie o tym wspominam.

==============

San Giovanni Rotondo czyli miasteczko, w którym żył, cierpiał i pracował święty obecnie padre Pio. Ku jego [jakby czci??] wystawiono tam kościół w kształcie olbrzymiego Ślimaka który jest ewidentnie dziełem satanistyczno- masońskim. Przed paru laty w wydawnictwie ANTYK Marcina Dybowskiego można było kupić album wskazujący najróżniejsze setki masońskich symboli w tej świątyni która formalnie została nazwana „ku czci Ojca Pio”.

San Giovanni Rotondo –

San Giovanni Rotondo – a gwałt masońskiego PAJĄKA i ŚLIMAKA

Dlaczego „kościół” w kształcie Spirali? „Zasada Stwórcza”, G.A.D.U.

============

Ledwo wspomnę o Auguście Rodin, którego wielkie satanistyczne dzieło, powielone zresztą i wystawiane w wielu miastach równocześnie, pod tytułem Brama Piekieł teraz oglądać można w Rzymie w Kwirynale czyli dawnej rezydencji papieży.

Brama Piekieł w Kwirynale, dawnej rezydencji papieży.

To Auguste Rodin, zaprzyjaźniony z satanistą Aleisterem Crowleyem.

=============

Urbaniści zaprojektowali i zbudowali Stolicę Szatana – Astana. Pamiętajmy, że poza miastem Astana jest wiele miast wybudowanych dla illuminati. Zdjęcia i filmy obrazujące świątynię szatana, jego masońskie pomniki, jednoznacznie czczące Wielkiego Budownika czyli właśnie diabła, jego ulicę czy Aleję mogą państwo zobaczyć w internecie.

====================

Jestem laikiem, nie teologiem. Ważne jest, byśmy się jednak dowiedzieli, jakie przyczyny skłaniają tak ogromny procent, czy też tak ogromną ilość rzeźbiarzy i architektów oraz urbanistów do wysługiwania się Złemu, szatanowi – ja tego nie wiem, nie rozumiem.

Zapewne jedną z podstawowych przyczyn jest to, że ktoś kto może wykonywać bez obrzydzenia ogromne ilości popiersi Bieruta, Minca czy Stalina, może również wykonywać kolejne różne figury, na przykład Ojca Świętego Jana Pawła II. Mówił mi człowiek, który pracował w warsztacie tego rzeźbiarza, że kiedyś do nich, młodych rzeźbiarzy przyszedł przedsiębiorca czyli zleceniodawca czyli Główny Rzeźbiarz i powiedział: Panowie, kończyć palenie, koniec przerwy. Przyszły dwa zamówienia na lolków. Mają być na stojąco. Do roboty chłopaki.

Więc jedną z przyczyn, dla której jest pęd do takiego działania, to chęć Wielkiego Wzbogacenia się. Inaczej nazywa się to Kult Mamona.

Jest jeszcze oczywiście coś ważniejszego, mianowicie na przykład w przypadku Igora Mitoraja możemy zobaczyć w internecie jego Tron Szatana z głową kozła, na którym Tronie sam chętnie siadywał i pozował. Jest to już zachłyśnięcie się samą ideologią szatana.

Czy ktoś z prawdziwych rzeźbiarzy, architektów i urbanistów mógłby skomentować moje powyższe laickie rozważania, dodając swoje doświadczenia tj. ludzi, którzy na pewno nie będą mieli możności zaprojektowania za honorarium czy to monumentalnej rzeźby [lub ich setki] czy też monumentalnego miasta.

Oczywiście proszę o artykuł pod pseudonimem, bo inaczej nie dostaniesz nawet zamówienia na projekt szaletu miejskiego.

Mirosław Dakowski

Znajdziemy lub wywołamy pandemię wymierzoną w niektórych ludzi, prawdziwy kryzys ekonomiczny lub wirusa.

„W przyszłości będzie to kwestia znalezienia sposobu na zmniejszenie populacji.

Zaczniemy od starego, bo gdy tylko przekroczy 60-65 lat, człowiek żyje dłużej niż produkuje i to drogo kosztuje społeczeństwo.

Potem słabi, a potem bezużyteczni, którzy nic społeczeństwu nie wnoszą, bo będzie ich coraz więcej, a na koniec przede wszystkim głupich.

Eutanazja wymierzona w te grupy. We wszystkich przypadkach eutanazja będzie musiała być podstawowym instrumentem naszych przyszłych społeczeństw.

Nie możemy oczywiście zabijać ludzi ani zakładać obozów. Pozbędziemy się ich sprawiając, że wierzą, że to dla ich własnego dobra.

Zbyt duża populacja, w większości niepotrzebna, jest ekonomicznie zbyt kosztowna.

Ze społecznego punktu widzenia znacznie lepiej jest, aby ludzka maszyna zatrzymała się nagle, zamiast stopniowo się pogarszać.

Nie będziemy w stanie przeprowadzić testów inteligencji na milionach ludzi, możesz sobie wyobrazić!

Znajdziemy coś lub to wywołamy, pandemię wymierzoną w niektórych ludzi, prawdziwy kryzys ekonomiczny lub nie, wirusa, który wpłynie na starych lub dużych, to nie ma znaczenia, słabi ulegną temu, straszeni i głupi uwierzą i poproszą o leczenie.

Zadbaliśmy o zaplanowanie leczenia, które będzie rozwiązaniem.

Selekcja idiotów będzie więc dokonywana sama: sami pójdą do rzeźni ”.

[Thanks, Jean-luc. Przyszłość życia – Jacques Attali, 1981 –

Wywiady z Michelem Salomonem, kolekcja Faces of the Future, wydania Seghers] https://www.facebook.com/groups/211573396749417/posts/469561340950620/

==============

( Żydowski globalista i psychopata, Jacques Atalli, doradca prezydenta Francji Francois Mitterand’a)

Arcybiskup Viganò: „Ci, którzy sprzeciwiają się NWO, otrzymają pomoc i ochronę Boga”

Arcybiskup Viganò o NWO, o znamieniu bestii, pandemii, paszportach szczepionkowych

Nowy Porządek Świata nie jest ani Nowym, ani Porządkiem: reprezentuje głupią ambicję Szatana, by obalić opatrznościowy plan Boga, anulować prawdziwą Religię, która prowadzi do wiecznego zbawienia i ostatecznie zastąpić „ordo christianus” („porządek chrześcijański” ) piekielnym chaosem.

C.S.: Wasza Ekscelencjo, w ostatnich dniach padłeś ofiarą ostrych ataków we włoskich mediach, a ataki wydają się przybierać na sile. Massimo Giannini, redaktor La Stampa of Turin, posunął się nawet do nazwania cię „łajdakiem”. Inny wybitny włoski dziennikarz, Bruno Vespa, powiedział, że Bóg powinien „wybaczyć” twoje wypowiedzi na temat szczepionek i tak zwanej pandemii. Czy mógłbyś wyjaśnić, dlaczego włoskie media głównego nurtu coraz częściej uważają cię za swego rodzaju „wroga publicznego”? Dlaczego pozornie tak się ciebie boją?

Jak już wcześniej zauważyłem, typowym dla każdego reżimu totalitarnego jest dążenie do delegitymizacji każdej formy sprzeciwu, początkowo poprzez wyśmiewanie przeciwnika, uczynienie z niego przedmiotu szyderstwa, aby zdyskredytować go w oczach opinii publicznej. Następnie, po delegitymizacji osoby jako chorej lub wymagającej opieki psychiatrycznej, sugerowanie, że przeciwnik jest niestabilny psychicznie i powinien być hospitalizowany w zakładzie psychiatrycznym. Wreszcie proces ten kończy się całkowitą kryminalizacją wszystkich dysydentów. W ten sposób reżim tworzy niezbędne przesłanki do oddzielenia wszystkich swoich adwersarzy od społeczeństwa obywatelskiego.

Kłamstwa, zniewagi i osobiste ataki — jak ostatni, który otrzymałem z włoskiego magazynu „Venerdì” (wydawanego przez gazetę „La Repubblica”) — są częścią tej szarady, rodzaju spektaklu teatralnego, w którym „wysocy kapłani ” COVID rozdziera swoje szaty, opłakując każdy sprzeciw wobec ich kłamstw. Powinniśmy przypomnieć, że „La Stampa” i „La Repubblica” należą do rodziny Elkann, rodziny spokrewnionej z Rothschildami od XVI wieku. W rzeczywistości John Elkann napisał przedmowę do książki Klausa Schwaba „Czwarta rewolucja przemysłowa”, w której przewodniczący WEF (Światowego Forum Ekonomicznego) szczegółowo opisuje „Wielki reset”. Zgodnie z oficjalną narracją rzecznicy elit również stosują tę taktykę dyskredytowania i oczerniania przeciwników, typową praktykę grup konspiracyjnych.

Z pewnością, biorąc pod uwagę ogłuszające milczenie biskupów i propagandę św. Marty (przypis redakcji: rezydencja Jorge Bergoglio), jasne jest, że niezgodny głos, który potępia trwający zamach stanu dokonywany przez globalistyczną elitę, irytuje i wydaje się nie do zniesienia dla tych, którzy proszą o bezrozumną aprobatę dla ich sprzecznych deklaracji.

Psycho-pandemiczna farsa zmierza do ustanowienia dyktatury

C.S.:W tym kontekście włoskie media posunęły się tak daleko, że wysyłały szpiegów na Msze odprawiane przez tych księży, takich jak ks. Giorgio Ghio, który potępia szkody spowodowane przez szczepionki i ogólny antychrześcijański duch, który wydaje się coraz bardziej dominować w zachodnim społeczeństwie. Wygląda na to, że duch prawdziwego, tradycyjnego Kościoła nie tylko nie umarł, ale wręcz został ożywiony. Czy uważasz, że potęga globalistyczna szczególnie boi się odnowienia tradycyjnej wiary katolickiej?

Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę, że ingerencja władz cywilnych w sprawy Kościoła jest bezpośrednim naruszeniem konkordatu między Stolicą Apostolską a Republiką Włoską. Ponadto Konferencja Episkopatu Włoch (CEI) nie ma uprawnień do negocjowania z protokołami i umowami rządowymi, więc umowy takie, o ile zgodzili się na to ci, którzy nie mają prawa negocjować lub ratyfikować takich umów, nie mają ważności. cokolwiek. Powiedziawszy to, uważam, że każdy ksiądz ma prawo, a raczej obowiązek, aby ostrzec swoich wiernych o realnym niebezpieczeństwie – bynajmniej nie tylko hipotetycznym – reprezentowanym przez szczepienie tym eksperymentalnym produktem medycznym. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy cała psycho-pandemiczna farsa wyraźnie zmierza do ustanowienia dyktatury, której celem jest kontrolowanie obywateli poprzez łamanie ich konstytucyjnych i naturalnych praw pod pozorem stanu zagrożenia zdrowia. 

Poddanie się hierarchii katolickiej, Konferencji Episkopatów, biskupów i kapłanów tej oficjalnej narracji jest tak bezczelne i służalcze, że uwidacznia tę infiltrację „głębokiego kościoła”, którą wielokrotnie potępiałem. Ta infiltracja rozpoczęła się co najmniej 70 lat temu, a dziś stała się dość oczywista z powodu swojej arogancji i prześladowania wszystkich głosów sprzeciwu dotyczących zarówno rzekomego zagrożenia pandemicznego, jak i jeszcze poważniejszych odchyleń doktrynalnych, moralnych i dyscyplinarnych (obecnych przywódców Kościoła ) i niepokojące współudziały tego kierownictwa z „głębokim państwem”.

Z jednej strony mamy promotorów „Wielkiego Resetu” z ich antykatolicką i antychrystyczną ideologią, wspieranych przez Kościół Bergoglian. Z drugiej strony mamy tych, którzy sprzeciwiają się Nowemu Porządkowi Świata i którzy widzą swoje wartości moralne i wizję urzeczywistniającą się w wiecznym katolickim magisterium i tradycyjnej katolickiej liturgii.

Dwa miasta, Miasto Diabła i Miasto Boga: podział jest zawsze taki sam, ponieważ przeciwstawne siły są tworzone w oparciu o pozycje, które są ontologicznie przeciwstawne i wrogie sobie.

C.S.:Rosyjski pułkownik, który kiedyś służył w sowieckich tajnych służbach, Władimir Kwachow, nazwał pandemię rodzajem „operacji terrorystycznej”, która została wyraźnie pomyślana w celu wymuszenia globalnej redukcji populacji i wprowadzenia globalnej dyktatury. W artykule opublikowanym przez Fundację Rockefellera w 2010 roku, zatytułowanym „Operacja Lockstep”, wyraźnie wspomniano o wybuchu pandemii. Ta pandemia pozwala światowym rządom wdrażać autorytarne i represyjne środki przeciwko wolności osobistej, które są niezbędne do przejścia w kierunku jednego rządu światowego. Te restrykcyjne środki są w zasadzie takie same, jak te, które wprowadzono w ciągu ostatniego półtora roku, takie jak maski na twarz i dystans społeczny, które doprowadziły do ​​masowej psychozy i społecznej nienawiści, które wydają się bezprecedensowe w społeczeństwach zachodnich. Czy uważasz, że cała ta sytuacja jest sztucznym kryzysem wymyślonym przez globalistyczne potęgi, aby wciągnąć ludzkość w stan ciągłego strachu i utorować drogę globalnemu Lewiatanowi?

Myślę, że tak, i mówię to od początku psychopandemii, kiedy w maju 2020 roku obnażyłem niebezpieczeństwa i absurdy tej groteskowej farsy. Dobrze znam scenariusze Fundacji Rockefellera, a także te przedstawione przez „Wielki Reset” Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), którego prezydent spotkał się z byłym premierem Włoch Giuseppe Conte w listopadzie 2019 roku oraz obecny premier Włoch, Mario Draghi, zaledwie kilka dni temu. Podobnie, znam też plan ONZ o nazwie Agenda 2030.

Operacja ta wymagała skrupulatnych przygotowań i udziału dużej części instytucji publicznych i sektora prywatnego, w tym współudziału wymiaru sprawiedliwości, organów ścigania i mediów. Te połączone wysiłki są prawdziwym zamachem stanu, a pandemia jest tylko pretekstem – profazą – przez którą wprowadza się pozorną nieuchronność naruszenia praw podstawowych i w konsekwencji ustanowienie totalitarnego reżimu Nowego Porządku.

C.S.:W społeczeństwie „Wielkiego Resetu”, które Wasza Ekscelencja wielokrotnie potępiała, ideologia „transhumanistyczna” odgrywa fundamentalną rolę. Nowoczesna technologia rozwija się w bardzo szybkim tempie i teraz otwarcie mówimy o możliwości kontrolowania ludzkiego zachowania za pomocą implantów z mikrochipami w mózgu. Tym, który faworyzuje ten nowy model „człowieka/robota” jest Klaus Schwab, postać, którą spotkaliśmy w poprzednich pytaniach, szef Światowego Forum Ekonomicznego. Czy myślisz, że ostatecznym celem transhumanizmu jest naprawdę pozbawienie człowieka wolnej woli danej przez Boga?

Transhumanizm to projekt piekielny, w którym diabeł drwi ze stworzenia Boga, wypaczając je i psując. Posłuszeństwo wobec „łatwego jarzma” Prawa Bożego zostaje zastąpione zniewoleniem i poddaniem się tyranii szatana, w której nie ma tolerancji dla dobra i wszyscy są zmuszani do czynienia zła, akceptowania zła i legitymizowania zła. I pomimo tego, że tylko Bóg potrafi czytać w naszych sumieniach, Szatan próbuje pogwałcić sanktuarium naszej wewnętrznej części duchowej, aby ją kontrolować i skłonić do czynienia zła nawet wbrew własnej woli. W swojej ostatniej książce The Great Reset Klaus Schwab napisał co następuje:

Badamy również nowe sposoby używania i wszczepiania urządzeń wewnętrznych, które monitorują nasz poziom aktywności, wartości hematochemiczne i sposoby, w jakie można je powiązać z dobrym samopoczuciem, zdrowiem psychicznym oraz produktywnością w domu i w pracy. Uczymy się również lepiej funkcjonowania mózgu i jesteśmy świadkami wyjątkowych osiągnięć w dziedzinie neurotechnologii.

Jest to delirium, które może pojąć tylko Lucyfer, i jest skazane na całkowitą porażkę z powodu jego antychrystycznej matrycy, jej przeciwstawienia się boskiemu królowaniu Jezusa Chrystusa. Jest to delirium, w którym stworzenie, buntując się przeciwko boskim prawom, udaje, że dochodzi do miejsca Najwyższego i powtarza z tą samą haniebną determinacją „Non serviam” („nie będę służyć”) Lucyfera.

Szatan to simia Dei („małpa Boga”): we wszystkim, co robi, aby trzymać nas z dala od Boga i wciągnąć nas do piekła, zawsze możemy zobaczyć jego szyderczą próbę naśladowania Zbawiciela, uzurpowania sobie Jego suwerenności, wypaczania Jego nauk i kraść od Niego dusze. Diabeł chce być czczony zamiast Boga. Chce, aby Antychryst panował nad światem i podporządkował ludzkość swojej tyranii, zastępując Kościół Chrystusowy antyKościołem Szatana, czyli Religią Ludzkości, ekumeniczną i ekologiczną.

Diabelski porządek

C.S.:W swoich filmach i artykułach mówiłeś o zagrożeniu reprezentowanym przez Nowy Porządek Świata (NWO). Kilku mężów stanu i premierów, takich jak George H. Bush, Henry Kissinger, Nicolas Sarkozy i David Rockefeller – żeby wymienić tylko kilku – używało tego wyrażenia w swoich publicznych wypowiedziach. Ci politycy opisują NWO jako rodzaj „raju”, do którego wszyscy powinniśmy dążyć. W czasie kryzysu COVID często słyszeliśmy te słowa. Czy możesz wyjaśnić ideę, która kieruje Nowym Porządkiem Świata i dlaczego szczepionki odgrywają bardzo ważną rolę w realizacji tego celu?

Nowy Porządek Świata nie jest ani Nowym, ani Porządkiem: reprezentuje głupią ambicję Szatana, by obalić opatrznościowy plan Boga, anulować prawdziwą Religię, która prowadzi do wiecznego zbawienia i ostatecznie zastąpić „ordo christianus” („porządek chrześcijański” ) z piekielnym chaosem. W tym nieporządku kłamstwo zastępuje Prawdę, niesprawiedliwość i nadużycie władzy zastępują sprawiedliwość, kaprys zamiast posłuszeństwa prawu Bożemu, śmierć zamiast życia, choroba zamiast zdrowia, legitymizację Zła i potępienie Dobra, prześladowania dobrych ludzi i wychwalania złych, ignorancji w miejsce kultury i mądrości, brzydoty i grozy zamiast piękna, podziału i nienawiści zamiast harmonii i miłości. Szatan nie chce być czczony przez przyjęcie cech Boga, ale przez domaganie się bycia obiektem uwielbienia poprzez wszystko, co złe, nieprzyzwoite, fałszywe, absurdalne i potworne. Poszukuje kompletnego wywrotu, wywrotu ontologicznie diabelskiego i antychrystowskiego: „Nowego Porządku” uzyskanego w wyniku globalnego zamachu stanu narzuconego pod przykrywką zaplanowanej przez inżynierów sytuacji awaryjnej.

Znak bestii

Kampania szczepionkowa, pozbawiona jakiejkolwiek naukowej wartości, służy przede wszystkim jako pozorna legitymizacja dla wprowadzenia globalnego śledzenia i kontroli, dziś pod pretekstem ograniczenia rozprzestrzeniania się COVID (pretekst, który jest fałszywy, ponieważ między innymi zaszczepieni mogą nadal stać się zakażone i zaraźliwe). Ale jutro kampania ta ma na celu poszerzenie jej zasięgu, rozszerzenie „Zielonej Przepustki” o informacje wykorzystywane w „systemie kredytu społecznego” w celu stawienia czoła „zielonej sytuacji kryzysowej”, która będzie również fałszywa i zwodnicza. „“Green Pass”” jest pomyślany jako coś w rodzaju Znaku Bestii, o którym mowa w Apokalipsie św. Jana, aby umożliwić lub zabronić ludziom kupowania, sprzedawania, podróżowania, wydawania, jedzenia i życia.

Po drugie, szczepienie ludzi eksperymentalną surowicą genową, która powoduje osłabienie naszego naturalnego układu odpornościowego, jest bardzo poważnym przestępstwem, ponieważ zamienia zwykłych zdrowych ludzi w przewlekle chorych, a w konsekwencji w klientów zakładów opieki zdrowotnej i prywatnej opieki. Sytuacja ta ogromnie zawyża zyski globalistycznej elity i prowadzi do ogólnego zubożenia ludności. Nawet ten aspekt, pozornie drugorzędny, ujawnia wywrotowy charakter „Wielkiego Resetu”, ponieważ „Wielki Reset” jest nie tylko atakiem na zdrowie jednostki, ale także atakiem na bezpieczeństwo narodowe państw, ponieważ ich siły zbrojne są poszkodowane przez skutki uboczne szczepionki, podczas gdy niezaszczepieni żołnierze mają zakaz czynnej służby. Myślę, że jest to kwestia, która nie jest dostatecznie brana pod uwagę przez tych, którzy analizują obecny kryzys, a pokazuje złośliwość tych, którzy. Po dojściu do władzy współpracujcie w celu zniszczenia narodów, aby podporządkować je Nowemu Porządkowi.

Rola Soboru Watykańskiego II

C.S.:Mówiąc ponownie o Nowym Porządku Świata, Wasza Ekscelencja powiedział w jednym ze swoich filmów, że Vaticanum II odegrał fundamentalną rolę na początku lat 60. w torowaniu drogi dla tego planu. W tym względzie Sobór można uznać za wydarzenie, które zbudowało „nowy liberalny Kościół” oderwany od tradycji katolickiej. Ten „liberalny Kościół” przyjął ducha współczesnego świata, zamiast próbować go powstrzymać. Zasadniczo instytucja, która powinna być „katechonem”, siłą hamującą manifestację Antychrysta, zamiast tego stała się rzecznikiem i promotorem Antychrysta. Czy można powiedzieć, że siły masońskie, które przeniknęły do ​​Kościoła, zaplanowały to przejście? Czy myślisz, że obecny Kościół żyje apostazją przepowiedzianą przez Leona XIII w 1884 i przepowiedzianą przez inne istotne proroctwa, takie jak proroctwa Fatimy w 1917 i Akita w 1973?

Jak powiedział jeden z głównych bohaterów Vaticanum II (1962-1965), kardynał Leo Joseph Suenens, rewolucja soborowa reprezentowała „1789 r. Kościoła katolickiego” [od redakcji: rok 1789 był początkiem rewolucji francuskiej, która obaliła całe społeczeństwo sprzed rewolucji francuskiej.] W tym ujęciu, od czasu Vaticanum II, Kościół przyjął zasady rewolucjonistów, ideologię liberalną, komunizm, kolektywizm i bardziej ogólnie „ducha świata”; teorii płci i rozpadu chrześcijaństwa, nie tylko w sferze doktrynalnej, ale także moralnej i kulturowej, czyli jako żywotnego elementu cywilizacji chrześcijańskiej. Ta zdrada została dokonana w sposób podobny do tych, które były używane przez loże masońskie przeciwko monarchiom katolickim, i została zrealizowana poprzez plan infiltracji, który został rozłożony na dwóch frontach: jednym ideologicznym i jednym praktycznym.

Od strony ideologicznej byliśmy świadkami korupcji ortodoksji poprzez herezje i błędy filozoficzne, których nikczemne konsekwencje wciąż ponosimy; od strony praktycznej byliśmy świadkami korupcji moralności ludzi, poddawania jednostek namiętnościom, by nad ludźmi panować, zniewalania ich własnymi występkami w celu ich szantażowania, wynoszenia najbardziej skorumpowanych na najwyższe stanowiska instytucji, które swoim skandalicznym postępowaniem zostały zdegradowane i zdyskredytowane.

Jaką wiarygodność może mieć Kościół w sprawach moralnej seksualności, gdy jego najwyżsi prałaci są skorumpowanymi zboczeńcami? Jaką wiarygodność może mieć Kościół, gdy urzędnicy Stolicy Apostolskiej są zamieszani w skandale finansowe i niejasne spekulacje rynkowe? [Dla prokuratur i dla szantażystów – jasne.. MD]

Dlatego konieczny jest powrót do Tradycji, do wartości, które dziś zostały usunięte i zapomniane, takich jak uczciwość, poczucie obowiązku, wierność, miłość do Ojczyzny, honor, dyscyplina. Byłby to powrót do ordo christianus w sferze obywatelskiej, co oznaczałoby radykalną reformę państw; to samo należy zrobić w sferze kościelnej, usuwając fałszywych pastorów i przywracając wszystko, co zostało zniszczone przez ideologiczną furię Vaticanum II. Jeśli chcemy zakończyć trudną próbę, której wymaga od nas Opatrzność, fundamentalne jest, abyśmy usunęli przyczynę kar, które Pan na nas nakłada. A wewnętrzną przyczyną jest cały ten antychrystyczny system, który został wymyślony przez zasady masońskie i przez Rewolucję.

Jednak dopóki nie zrozumiemy błędu, który leży u podstaw obecnych okropności, nie możemy mieć nadziei na interwencję Boga.

Musimy przywrócić autorytet jako wyraz mocy Chrystusa i musimy dać moralną i duchową edukację tym, którzy nami rządzą. Z pewnością jest to trudne zadanie, ale powinniśmy je wykonać, jeśli naprawdę chcemy przekazać naszym dzieciom wartości, które czynią je dobrymi chrześcijanami i dobrymi obywatelami, odpowiedzialnymi przed Bogiem i pragnącymi być Mu posłusznym, ogłaszać Go Królem i dawać Mu publiczne wyróżnienia. Kiedy ponownie uznamy Go za Króla, nasz Pan nie pozwoli, aby Jego dzieci zginęły w bitwie i nagrodzi je wielkim zwycięstwem. Jednak dopóki nie zrozumiemy błędu, który leży u podstaw obecnych okropności, nie możemy mieć nadziei na interwencję Boga.

C.S.: Niedawno Bergoglio wyraźnie powiedział, że konieczne będzie narodziny „Wielkiego Resetu”, a także zwrócił uwagę, że nie będzie powrotu do normalności. Bergoglio stał się apostołem religii uniwersalnej, pożądanej przez loże masońskie, którego ostatecznym celem jest całkowite usunięcie chrześcijaństwa. Czy ma sens twierdzenie, że Bergoglio jest naturalną konkluzją Soboru Watykańskiego II? Czy uważasz, że apostazja Kościoła, która była przewidziana w kilku proroctwach i wizjach Czcigodnego Holzhausera, osiągnęła już swój szczyt i jest bliska zakończenia?

Bergoglio jest jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników religii globalistycznej: obejmuje wszystkie jej cele, forsuje jej plany, promuje jej doktryny i walczy z jej wrogami. Gdyby nie miał roli, jaką pełni w hierarchii kościelnej, mógłby być uważany za proroka Nowego Porządku Świata i głównego wroga Kościoła Chrystusowego. Fakt, że jest powszechnie uważany za głowę Kościoła, pokazuje nam ewidentną sprzeczność, niezwykle poważny konflikt interesów, rażącą zdradę posiadanej władzy.

…wszystko, co pochodzi od Diabła, ten projekt nie ma nadziei na sukces

Ten „pontyfikat” jest spójnym zastosowaniem zasad Vaticanum II, jak z dumą twierdził sam Bergoglio. Wszystko, co powiedział i zrobił od 2013 roku, jest zgodne z błędami wplecionymi w różne niejednoznaczne fragmenty tekstów soborowych, od jego nieprzejednanego milczenia po wprowadzające w błąd niejasności. Ale jak wszystko, co pochodzi od Diabła, ten projekt nie ma nadziei na sukces i służy jedynie do zrozumienia bardzo jasnej prawdy, której wciąż nie jesteśmy w stanie rozpoznać: jedyna nadzieja na Zbawienie leży w całkowitym przyjęciu wiary katolickiej, tak jak nasz Pan nauczał jej Apostołów i jak Kościół Święty proponował ją do wierzenia przez 2000 lat. Wszystkie błędy, wszelkie próby dostosowania wiary do mentalności tego wieku, wszelkie kompromisy, by wyrzeźbić miejsce dla Kościoła na świecie i wszystkie zdrady w zamian za władzę pochodzą od Szatana i jako takie są skazane na klęskę.

Jeśli Chrystus Król powróci, by panować w Kościele, jeszcze przed powrotem do panowania w społeczeństwie obywatelskim, udzieli Kościołowi dobrych i świętych Pasterzy, odważnego Papieża, który będzie potępiał apostazję, zwalczał błędy, gromadził katolików wokół Krzyża Chrystusa . Ponieważ Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, jest również przeznaczony do cierpienia własnej Męki, ale w godności i pełni swojej istoty, właśnie Oblubienicy Niepokalanego Baranka, a nie nałożnicy wiecznego pokonanego. Dlatego mam nadzieję i modlę się, aby Opatrzność dała światu czas pokoju i nawrócenia, aby Pasterze i owczarnię przywrócili do wierności Ewangelii, aby mogli godnie stawić czoła ostatnim prześladowaniom Sąd Powszechny. Jeśli ten sprzyjający czas miałby być zapoczątkowany przez Konsekrację Rosji Niepokalanemu Sercu, myślę, że moglibyśmy naprawdę odczytać obecne fakty w tej eschatologicznej wizji, która znajduje spełnienie w zwycięstwie Chrystusa nad Diabłem.

C.S.: Wasza Ekscelencja wystosowała w ostatnich dniach publiczny apel, w którym wzywacie do utworzenia „sojuszu antyglobalistycznego”. Czy uważasz, że siedzibą tego sojuszu powinny być Włochy, kraj historycznie znienawidzony przez masonerię i mocarstwa globalistyczne?

Włochy to naród pobłogosławiony przez Boga i przez obecność papiestwa. Jej cywilizacja — reprezentowana przez spuściznę historyczną, kulturową i artystyczną jej miast, ale też zjednoczoną więzami wiary katolickiej — była zawsze przedmiotem unicestwiającego działania szatana i jego sług. Masoneria nienawidzi Włoch, nienawidzi ich chwalebnej historii, która jest nierozerwalnie związana najpierw z narodzinami chrześcijaństwa, a później z jego rozprzestrzenianiem się. Masoneria nienawidzi także tradycji tego kraju, które są przesiąknięte chrześcijaństwem, nienawidzi jego sztuki, głęboko chrześcijańskiej, nienawidzi jego kultury i cywilizacji, która jest wymownym głosem mocy wiary wpływającej na każdą drogę życia. Nienawidzi swoich Świętych, którzy poprzez swoje nauczanie i przykład wyciągnęli z piekła miliony dusz; nienawidzi swojego ludu, którego charakter wydaje się wciąż sugerować, że autentyczność i pasja są głęboko katolickie, wyrażone małymi gestami, hojnością, prawdziwie chrześcijańskim zmysłem moralnym.

Dlatego uważam, że Włochy powinny odgrywać kluczową rolę w opozycji przeciwko tyranii Nowego Porządku, proponując się jako naturalna siedziba Światowego Sojuszu Antyglobalistycznego. A biorąc pod uwagę fakt, że powrót monarchy katolickiego wydaje się w tej chwili dość trudny do wyobrażenia, uważam, że forma rządów przedunijnych gmin i stanów [przyp. red.: forma rządów włoskich państw-miast przed Unia Włoch w 1870 r.] może bardzo zainspirować tych, którzy chcieliby reformy włoskiego społeczeństwa obywatelskiego zgodnej z zasadami chrześcijańskimi, a jednocześnie zgodnej z potrzebami współczesnego społeczeństwa. W tym kontekście myślę w szczególności o fresku Alegoria dobrego rządu w sieneńskim ratuszu [Palazzo Comunale], w którym cnoty teologiczne oświecają i kierują cnotami kardynalskimi i obywatelskimi.

C.S.: Wiele osób cierpi z powodu poważnych problemów osobistych z powodu dyskryminacji spowodowanej przez „zielony paszport” narzucony przez rząd Draghiego. Wiele osób rezygnuje z pracy i pensji, aby uniknąć tych szczepień, a wielu innych protestuje na ulicach przeciwko temu bezprecedensowo autorytarnemu społeczeństwu. Co chciałbyś powiedzieć tym, którzy cierpią z powodu konsekwencji tego dystopicznego społeczeństwa i tym, którzy poddają się utracie nadziei, a nawet desperacji?

Chciałbym odpowiedzieć słowami naszego Pana: „To wam powiedziałem, abyście we mnie mieli pokój. Na tym świecie będziesz miał kłopoty. Ale nabierz otuchy! Pokonałem świat (J 16,33).

Do tych, którzy cierpią z powodu dyskryminacji…, którzy zostali zmuszeni do zaszczepienia się, ponieważ władza cywilna haniebnie ich szantażowała, z oburzającym współudziałem władzy kościelnej; tym, którzy odważnie odmawiają poddania się bezprawnym i tyrańskim prawom; tym, którzy są pozbawieni środków utrzymania ze względu na ich spójność, mówię tak: jesteście dowodem, że siła i przemoc Zła może ewentualnie dotknąć was w waszych rzeczach, w waszym ciele i w waszej rodzinie; ale nie mogą, przenigdy, odebrać wam pokoju pozostania wiernymi Panu.

Czy myślicie, że dzisiaj nie jesteście w stanie, pod płaszczem Najświętszej Maryi Panny, przeciwstawić się tym tyranom, tak okrutnym, jak są tchórzami?

Pozostańcie w Łasce Bożej, która jest jedynym dobrem, którego nikt wam nigdy nie może odebrać: cała reszta będzie w rękach Tej, którą wzywamy jako Wspomożycielkę chrześcijan. A kiedy Dziewica interweniuje, piekło drży.

___________________________________________________

Cała rozmowa pod tym linkiem. Redakcja ekspedyt.org dokonała nieznacznych skrótów. https://www.ekspedyt.org/2021/12/07/arcybiskup-vigano-o-nwo-o-znamieniu-bestii-pandemii-paszportach-szczepionkowych/

Dyscyplinarne wyrzucenie kapelana ze szpitala za zniechęcanie do przyjmowania TEJ szprycy. U a-bpa Jędraszewskiego!!!

W trybie natychmiastowym, dyscyplinarnie zwolniony został z pełnionej funkcji kapelan oddziału psychiatrycznego Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Jego postawa okazała się „nie do przyjęcia” dla miejscowej kurii archidiecezjalnej.

Dyrektor placówki medycznej Marcin Jędrychowski poprosił krakowską kurię o wyznaczenie nowego kapelana dla Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży. Szefostwo placówki zarzuciło księdzu zniechęcanie pacjentów do przyjmowania zastrzyków przeciwko covid-19. W rozmowie z dyrekcją duchowny potwierdził, że taki fakt miał rzeczywiście miejsce.

„Według relacji pacjentów, przekazanych pracownikom szpitala, ksiądz miał twierdzić, że szczepionki są szkodliwe, zawierają chipy, mają zredukować liczbę ludności na świecie i są elementem spisku masońskiego” – relacjonuje portal gosc.pl.

Dziennikarze zwrócili się w tej sprawie do rzecznika krakowskiej kurii księdza Łukasza Michalczewskiego. Odparł on, że Zgromadzenie Księży Misjonarzy, do którego należy zdymisjonowany kapelan, zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec byłego kapelana.

Archidiecezja Krakowska systematycznie włącza się w promowanie szczepień, dlatego taka postawa jest dla nas nie do przyjęcia – skomentował sytuację rzecznik. Wspomniał, że lokalny Kościół współorganizował wraz z wojewodą szczepienia na terenie poszczególnych parafii.

Współpracując z władzami szpitala, zostanie wyznaczony odpowiedni kapelan, dla dobra pacjentów – zapewnił ksiądz Michalczewski.

Źródło: gosc.pl RoM Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (01-12-2021)

 

KOMENTARZ BIBUŁY: Zdaje się, że Metropolitą Krakowskim jest abp Marek Jędraszewski, ukazywany jako „konserwatywny” hierarcha. Nie wiemy na czym tenże konserwatyzm ma polegać, bo na pewno nie na ochronie życie nienarodzonych, wszak wszystkie „szczepionki przeciwko Covid-19” zostały stworzone na bazie komórek zabitych dzieci. Również, nie na ochronie zdrowia i życia osób przyjmujących te niebezpieczne preparaty, gdyż przed niczym nie chronią (ARR wynosiło początkowo 1% – zamiast propagandowych RRR „95%”, a teraz jakieś 0.03% – z tym że dalej nie wiadomo przed czym mają chronić…), nie chronią przed „transmisją wirusa” (jeśli takowy w ogóle istnieje) i jedynie dają poczucie złudnego idiotycznego bezpieczeństwa. Za to spowodowały setki tysięcy zgonów, miliony osób ma poszczepienne objawy, a nieznana jeszcze liczba (wszyscy zaszczepieni?) będą borykać się w przyszłości z chorobami autoimmunologicznymi.

Ale kogo to wszystko obchodzi, liczy się propaganda, budowa Nowego Światowego Porządku, zrobienie rewolucji światowej (reset), no i oczywiście wielki zysk dla możnych tego świata. Do tego wszystkiego przyłączył się obecny administrator Watykanu, który przyjęcie tych szaleńczych preparatów uważa za „akt miłosierdzia”.

Jesteśmy w pełni przekonani, że i poprzedni Metropolici ostatnich kilkudziesięciu lat, włącznie z późniejszym jakże świętym Janem Pawłem II – też zwanym „konserwatywnym” –  również stręczyliby te preparaty, bo pasuje to do ich patologicznej wizji „miłosierdzia”.