Odżywa „teoria laboratoryjna”, głosząca, że niebezpieczny wirus wydostał się z Wuhan. Teoria ta jednak pomija polityczne manewry związane z COVID-19 – maseczki, szczepienia, lockdowny – a nawet je legitymizuje. Osiem faktów przeciwko teorii laboratoryjnej.
Wytwórnia patogenów.
Dlaczego odrzucam twierdzenia o ucieczce zmyślonego wirusa zmyślonej choroby z niezbyt ściśle chronionego z pewnością autentycznego laboratorium broni biologicznej? Powód jest prosty: ponieważ nie przedstawiono dotychczas żadnych naukowych dowodów na chorobotwórczy charakter tworu powszechnie określanego mianem wirusa.
Nad czym więc pracują te laboratoria, skoro ich naukowi pracownicy wiedzą, że nie można wywołać choroby poprzez zmodyfikowaną lub nie substancję zawierającą strukturę rybonukleotydów RNA? Tego nie wiem, ponieważ jest to tajemnica wojskowa chroniona bardziej niż te medialne „przecieki”.
Podczas gdy świat ślepo dyskutuje na temat „mutantów”, czołowi naukowcy Igor Khmelinskii i Peter Stallinga (Uniwersytet w Algarve, Portugalia) wraz z Leslie V. Woodcockiem poddali „pandemię” szczegółowej analizie kryminalistycznej.
Czy wirusy wywołujące choroby zostały kiedykolwiek naukowo wykazane? Dostępne ścieżki dźwiękowe: angielska i niemiecka. Można włączyć polskie napisy.
Nie ma obecnie w mediach żadnego procesu przebudzenia, lecz bezprecedensowy, zaplanowany manewr odwracający uwagę. Wszyscy publikują teraz jednocześnie. Nasuwają się takie pytania:
Czy ma to odwrócić uwagę od faktu, że kwestia istnienia wirusa zyskuje coraz większe zainteresowanie?
Czy ma to odwrócić uwagę od tego, że coraz więcej osób zadaje pytania dotyczące toksyczności szczepionki?
Czy ma to na celu wprowadzenie nowej narracji? Na przykład: „Wirusy z laboratorium istnieją i są jeszcze bardziej niebezpieczne”?
Dlaczego dzieje się to właśnie teraz — podczas mistrzostw świata?
… magazyn „Time” opublikował artykuł na okładce w 2025 roku, pytając, skąd biorą się wszystkie nowotwory u młodych ludzi. Odpowiedź, jak twierdzi McCullough, widać w danych: po dwóch dekadach stopniowego wzrostu zachorowań na raka, rok 2021 przyniósł gwałtowny wzrost – ten sam rok, w którym wprowadzono masowe szczepienia przeciwko COVID-19.
Badanie przeprowadzone przez japońskich naukowców ponownie wykazało, że „szczepionki” mRNA przeciwko COVID-19 przyspieszają rozprzestrzenianie się nowotworów i powodują, że przebiegają one w sposób bardziej agresywny, jednocześnie drastycznie skracając czas życia pacjentów. Badanie potwierdza, że zastrzyki z mRNA powodują „turbo-raka” – zjawisko, które organy ds. zdrowia, media głównego nurtu i niepoważni „weryfikatorzy faktów” od dawna odrzucają jako „teorię spiskową” lub „dezinformację”.
Pomimo istnienia badań krwi na PSA, „antygen swoisty dla prostaty” nigdy nie został faktycznie odkryty przez „naukę”. Kilka podobnych białek zostało „wyizolowanych” przez kilka grup, stosując naukowo wątpliwe metody (bez żadnej kontroli), kierując się narracyjnymi założeniami, że takie białko powinno istnieć. Spory dotyczące własności intelektualnej były „rozwiązywane” poprzez tworzenie konsensusu „białka”, a nie poprzez walidację za pomocą rzeczywistych metod naukowych. Jest jednak oczywiste, że głównym celem tych badań były szczepionki antykoncepcyjne!
W 1994 roku Japonia zrezygnowała ze wszystkich obowiązkowych szczepień dla dzieci poniżej 24 miesięcy. Chcesz wiedzieć, co stało się potem? Wskaźnik śmiertelności dzieci w Japonii jest jednym z najniższych na świecie. A w USA? Jeden z najwyższych na świecie! Źródło: Telegram 17.03.2026 09:02.
Wywoływanie turbo raka, to jest jedna z metod służących depopulacji planety. Ten proces postępuje powoli, gdyż inaczej eugenicy mogliby się spodziewać oporu. Odkrycia Saszy Łatypowej, przedstawione w przedstawionym powyżej artykule wyraźnie na to wskazują.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Koncerny farmaceutyczne, zwolennicy szczepień i ich histeria podgrzewana przez media
Artykuł odnośnie histerii, jaką wykreowali medialni i farmaceutyczni socjotechnicy wokół szczepień. Rekordy w generowaniu negatywnych emocji bije rzekoma epidemia odry (kilka zachorowań), która ma być w Polsce. Zrobiono to z dwóch powodów. Powód pierwszy – planowane wycofanie szczepionki MMR i zastąpienie jej nowszą. W związku z tym, trzeba opróżnić magazyny. Powód drugi – przykręcono śrubę w sprawie szczepień. Planuje się comiesięczne sprawdzanie kart szczepień u dzieci. Gdy brakuje jakichś szczepień – dzieci takie mają nie być przyjmowane do żłobków i przedszkoli.
Są to tzw. „miękkie sankcje administracyjne” – czyli przemoc aparatu państwowego w celu wymuszenia procedury medycznej. Artykuł, który wkleiłem poniżej, porusza rzadko podejmowane zagadnienia, czyli walkę zwolenników szczepień (czasami są oni wprost opłacani przez koncerny – trolle, hasbara) z przeciwnikami szczepień.
W Polsce i w krajach byłego bloku wschodniego kładzie się duży nacisk na przymus szczepień, ponieważ chce się w ten sposób ograniczyć przyrost naturalny. Inaczej jest w krajach Europy zachodniej – tam zmieniła się mentalność i dzieci rodzi się już mniej. Celem głównym jest zmniejszenie liczebności światowej populacji, o czym mówił zaangażowany w interesy farmaceutyczne Bill Gates. Którego :dobroczynność” polega na promowaniu i kupowaniu szczepionek w firmach farmaceutycznych, których akcje posiada.
Wstęp: Jarek Kefir
W debacie na temat szczepień religijna histeria bierze górę na racjonalizmem
„We wczesnych latach 1980. świat obiegły szokujące nagłówki gazet, donoszące o aktach przemocy wobec lekarzy i personelu medycznego klinik aborcyjnych z rąk członków fundamentalistycznych grup religijnych. Pierwszym z odnotowanych przypadków było uprowadzenie przez trzech mężczyzn, utożsamiających się z ruchem antyaborcyjnym Armia Boga, Hectora Zevallosa – lekarza i jednocześnie właściciela kliniki aborcyjnej – oraz jego żony. Porywacze przetrzymywali uprowadzonych przez 8 dni. Od tego czasu zaczęły mieć miejsce kolejne przypadki kidnapingu, podkładania bomb w klinikach, zabójstw oraz prób zamordowania członków personelu medycznego, a także innych zwolenników prawa kobiet do wolnego wyboru w sprawie aborcji; odnotowano też setki gróźb śmiercią oraz ponad 150 aktów napaści i pobicia. Stali za tym ekstremalni aktywiści antyaborcyjni. Od tej pory tego typu incydenty zaczęły szerzyć się nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale też w Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii.
I jak na razie niewiele się w tej kwestii zmieniło. W 2012 roku eksplodowała bomba podłożona w klinice Planned Parenthood w Grand Chute w stanie Wisconsin. W tym samym roku bomba zapalająca wywołała pożar w budynku Ladies Clinic w Pensacoli na Florydzie, przed którym w 1994 roku zastrzelono lekarza Johna Brittona oraz jego ochroniarza Jamesa Barretta. W owej klinice zdetonowano bombę już w 1984 roku, dokładnie w dniu Bożego Narodzenia. Jak zeznało później czterech sprawców tego czynu – był to „urodzinowy prezent dla Jezusa”.
Działania fanatycznych przeciwników aborcji – sprawców opisanych powyżej aktów przemocy – wprawiają w osłupienie. Jak to możliwe, że tak zagorzali zwolennicy ochrony życia poczętego, potępiający prawo kobiet do wolnego wyboru w sprawie aborcji, są w stanie dokonywać tak agresywnych czynów, tak zajadle protestować, grozić śmiercią i brać udział w kampaniach oszczerstw? W jaki sposób fundamentalne poglądy w kwestii ochrony życia mogą doprowadzić do tak, na pierwszy rzut oka, sprzecznego zachowania – zabijam, bo stoję na straży przykazania „nie zabijaj”?
Tak wygląda właśnie sposób myślenia religijnych terrorystów. Są tak bardzo oddani, ich zdaniem, słusznej sprawie, bez względu na jej niedorzeczność, że nie dostrzegają sprzeczności w swoim postępowaniu, mimo że bije ona po oczach. Tego typu goście to bez dwóch zdań „kompletne świry”.
Szaleństwo zwolenników szczepień
Być może wy również, czytając najświeższe doniesienia prasowe, dostrzegacie podobieństwa pomiędzy zachowaniem antyaborcyjnych aktywistów i histerycznie usposobionych rzeczników walki z członkami domniemanego ruchu antyszczepionkowego. Szaleństwo, jakie ogarnia tych ostatnich, jak nic przypomina obłęd fanatyków zakazu aborcji w szczytowym punkcie ich krucjaty. Grożenie śmiercią i podłożeniem bomby, zaangażowanie w kampanie oszczerstw, zastraszanie członków rodzin osób, które głośno usiłują mówić prawdę o szczepionkach lub tylko wyrażają wątpliwości w kwestii postawy przyjętej przez fanatycznych zwolenników szczepień.
Proszczepionkowcy to ekstremiści, co do tego nie ma wątpliwości. Bo jak inaczej można określić postawę opartą na całkowicie błędnych założeniach przesiąkniętych emocjami, fałszywych przesłankach naukowych i nielogicznym myśleniu? Rzecznicy szczepień ulegają religijnej histerii, tak jak każdy antyaborcyjny fanatyk. Przy czym – co istotne – proszczepionkowcy, w odróżnieniu od fundamentalistów religijnych, nie są jakąś małą, skrajną grupą społeczną. Pośród nich są ludzie z różnych grup zawodowych, społecznych, rasowych i religijnych. Nie uczestniczą we wspólnych niedzielnych nabożeństwach, by przysłuchiwać się kazaniom, które mają umocnić ich przynależność religijną i jednocześnie demonizować niewiernych.
Zamiast tego gromadzą się wokół ołtarza mediów głównego nurtu i oddają mu cześć, gdyż one również niestrudzenie bombardują proszczepionkową propagandą, nawracają i demonizują odstępców oraz zapewniają wiernych, że tylko ich stanowisko jest słuszne – powołując się w tym celu na domniemane „setki badań”, które rzekomo potwierdzają bezpieczeństwo i skuteczność szczepień. Każdy, kto nie uległ temu „religijnemu” ferworowi, kto posiada chociaż dwa aktywne neurony i ma wewnętrzną siłę, by wyłamywać się ze stada i samodzielnie docierać do niezależnych wyników badań, musi dostrzec, że postawa zwolenników szczepień jest obarczona jakimś zasadniczym błędem.
Tych legendarnych „setek badań”, na które powołują się proszczepionkowcy, w rzeczywistości nie ma. Istnieją natomiast setki badań, o których „nie mówi się głośno, które się lekceważy, a nawet selektywnie recenzuje, przymykając oko na dane o skutkach ubocznych szczepień”. Domyślam się, że dziennikarze mediów głównego nurtu jakoś te fakty przeoczyli w swoim bez wątpienia skrupulatnym przeglądaniu źródeł, jakie poprzedzało późniejsze oczernianie i mieszanie z błotem tych, którzy mają czelność kwestionować naukową ewangelię. Dlaczego wyniki niezależnych badań nie są powszechnie dostępne, dlaczego próbuje się je ukryć? Bo są one, rzecz jasna, sprzeczne z założeniami proszczepionkowej religii! Najwyżsi kapłani koncernów farmaceutycznych, którzy szerzą naukową ewangelię poprzez swoich misjonarzy, tj. media głównego nurtu i przedstawicieli medycznych, nie mają ochoty na to, by tracić czas na rozważanie odmiennych stanowisk, kwestionujących przesłanie wielebnego $. Ryzyko jest zbyt wielkie. Utrata nawet jednego członka stada mogłaby negatywnie odbić się na wynikach finansowych.
Szkodliwość szczepień: prawda nie lęka się dochodzenia
“To strategia intelektualnych desperatów. Prawda nie lęka się dochodzenia. Jeśli skuteczność szczepień jest dowiedziona, a one same sprzyjają zdrowiu dzieci, to lekarze powinni być otwarci na pytania rodziców, a nawet otwarte dyskusje o zaletach szczepień. Obecnie natomiast mamy do czynienia z bezkrytycznym kultem. Jego wyznawcy mają w nosie dogłębne analizy, a nawet rzetelne dane naukowe. Szczepienia są dobre, bo tak im powiedziano. I to im wystarcza” – czytamy w artykule Mike’a Adamsa, pt. „The Flawed Theory Behind Vaccinations” („Błędna teoria szczepień”).
Lekarzom, wypowiadającym się w mediach, którzy nie zgadzają się ze stanowiskiem zwolenników szczepień i mają odwagę zalecać alternatywne metody immunizacji, grozi oczywiście zniesławienie i prześladowanie, są traktowani jak szarlatani i mogą utracić licencję zawodową. Zaś przekupione media wytrwale papugują mantrę koncernów farmaceutycznych o rzekomo niepodważalnej skuteczności i bezpieczeństwie szczepień. Ale szczepionki nie są ani skuteczne, ani bezpieczne. Nawet „Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych nie dalej jak w 2011 roku orzekł, że szczepionki są “niezaprzeczalnie groźne”. A poza tym, jeśli nie byłyby szkodliwe, to jakim cudem od 1989 roku rząd amerykańskich wypłacił 3 miliardy dolarów tytułem odszkodowań dla osób, które utraciły zdrowie w wyniku szczepień?
Linki w paragrafie powyżej, jakkolwiek nie wyczerpujące tematu, nie są tam po to, by “dowodzić” braku bezpieczeństwa czy nieskuteczności szczepionek. Chcemy tylko pokazać, że w kwestii szczepień nie ma jednoznacznych rozstrzygnięć – innymi słowy, w świetle nauki ich skuteczność i bezpieczeństwo wcale nie są tak oczywiste. Przeciwnicy szczepień nie są szaleńcami, zwolennikami teorii spiskowych czy ludźmi, który bezkrytycznie wierzą w powielane plotki internetowe. Publiczna debata w tej kwestii niewątpliwe ma miejsce, lecz po obydwu jej stronach powinny zasiąść osoby myślące racjonalnie.
Czy antyszczepionkowcom coś nie styka na złączach?
Antyszczepionkowcy zdaniem proszczepionkowców to osoby tępe, niepełnosprawne umysłowo. A dokładnie tacy są właśnie autorytarianie („Nie zamierzam szczepić moich dzieci. Uważam, że szczepionki prowadzą do zaburzeń psychicznych!” „Chcesz przez to powiedzieć, że jesteś… zaszczepiona?”) Dalsza dyskusja na temat bezpieczeństwa i skuteczności szczepień wykracza poza zakres tego artykułu. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w gorąco rekomendowanym przez nas filmie dokumentalnym z 2013 roku, autorstwa Gary’ego Nulla, pt. „Cicha epidemia: nieopowiedziana historia szczepionek”.
Nie ma potrzeby, by ktoś godził się (lub nie) z faktem, że szczepionki są szkodliwe i nieskuteczne, chodzi o to, by przynajmniej zdał sobie sprawę, że w tej kwestii konieczna jest niewymuszona, szczera debata. Tymczasem rzecznicy szczepień zamiast udziału w otwartej, racjonalnej dyskusji, wolą uciszać oponentów – wykrzykując na całe gardło, stosując pogróżki i uciekając się do ataków ad hominem. Skoro dowody na nieszkodliwość szczepionek są jednoznaczne, to skąd obawy przed jawną, publiczną rozmową na ten temat?
Nagłówki mediów głównego nurtu donoszą, że antyszczepionkowcy są rozhisteryzowani, nierozsądni i nadmiernie emocjonalni, proszczepionkowcy – racjonalni, rozsądni i posiadają wiedzę naukową, a jakże by inaczej. Jak w przypadku większości artykułów pisanych zgodnie z narzuconą linią redakcyjną, jest dokładnie na odwrót. Krytycy szczepień to osoby zwykle dobrze poinformowane, znające wyniki badań, a w każdym razie, przynajmniej sceptycznie nastawione do oficjalnej szczepionkowej narracji. Mistrzami tyrad w histerycznym tonie są rzecznicy szczepień. Nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że władze niekoniecznie muszą działać w interesie obywateli. Czują się zagrożeni obecnością tych, którzy kwestionują decyzje rządzących. Nie mogą zaakceptować faktu, że biznes szczepionkowy jest wielką ściemą, którego celem jest napychanie portfeli garstki zasiadającej na górze piramidy, kosztem cierpienia całej reszty, bo ich światopogląd w kwestii bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek po prostu by runął. Nasze władze (Bóg) kochają nas. Nigdy by nas nie skrzywdziły. To my mamy rację. Ci, którzy podważają decyzje rządzących, są źli. Należy się ich pozbyć lub zmusić do konformizmu. Brzmi to niczym hasła fundamentalnej chrześcijańskiej krucjaty, nieprawdaż? Albo niczym słowa amerykańskiego żołnierza piechoty (albo generała), co?
Czy chrześcijanie powinni szczepić dzieci?
Spójrzmy na artykuł Jesse Johnsona pt. „Antyszczepionkowcy a narcyzm epistemologiczny” (“Anti-vaxxers and epistemological narcissism”), będący odezwą do chrześcijańskich rodziców – przeciwników szczepień. Autor tego tekstu nawiązuje do ostatnich przypadków zachorowań na odrę w Kalifornii i w Arizonie i obwinia za to oponentów szczepień; w podobnym duchu są artykuły tutaj i tutaj. Piszący tego typu teksty całkowicie pomijają fakt, że „nie ma żadnych dowodów, które pozwoliłyby postawić znak równości pomiędzy zaszczepieniem i prawdziwą odpornością”. Johnson najpierw podkreśla, że tekst skierowany jest do chrześcijańskich rodziców, którzy podjęli decyzję o nieszczepieniu swoich dzieci, następnie opowiada bajki na temat odry, po czym (uwaga) wymienia „cztery przyczyny, dla których chrześcijanie powinny szczepić swoje dzieci”:
Szczepienia są formą powszechnej łaski, która dramatycznie zmieniła świat na lepsze (Księga Rodzaju 3:18; Psalm 145:9-16; Mateusz 5:44-45; Dzieje Apostolskie 14:16-17). Udział w błogosławieństwie powszechnej łaski, której doświadcza społeczeństwo po upadku Wieży Babel, oznacza, że łączymy się jako narody, a ona sama – [łaska, czyli szczepienia] – czyni nasze życie lepszym (Księga Rodzaju 9:6, Druga Księga Królewska 12:2, Łukasz 6:33). Pracujemy, pobieramy się i chronimy się wzajemnie. Podstawową metodą tej ochrony są szczepienia przeciwko chorobom, które prześladowały członków kultur, które się nie szczepiły.
A zatem zaszczepienie się jest formą miłości bliźniego (Księga Lewicka 19:18; Mateusz 5:43, List do Rzymian 13:8-10, List Jakuba 2:8). Wiedząc, że ktoś jest zbyt mały, młody lub słaby, by go zaszczepić, chronimy go dzięki temu, że sami jesteśmy zaszczepieni.
Nie dajemy się zwieść rozsiewanym w Internecie plotkom, skutecznie zdyskredytowanym już dawno temu (Księga Hioba 12:20; Księga Przysłów 13:16). Nie oznacza to oczywiście, że ślepo wierzymy we wszystko, co dociera do nas ze świata „nauki”. Cechuje nas raczej zdrowy sceptycyzm, ale w przypadku szczepień możemy go porzucić, bo świat nauki jednomyślnie zapewnia, że szczepionki są bezpieczne (a dodatkowo, zalecane w większości stanów). Uchybiamy rozumowi, kiedy wierzymy w niepotwierdzone, zdyskredytowane plotki, zamiast przyjąć oczywisty fakt, że odra kiedyś wzbudzała grozę i że już od dawna tak się nie dzieje.
Chrześcijanie biorą na siebie ryzyko, by powiększać wspólne dobro. Nie uczymy naszych dzieci, że „na pierwszym miejscu stawia się bezpieczeństwo”. Najpierw „Samemu Bogu cześć i chwała! (Soli Deo Gloria!), potem cała reszta. Chrześcijanie zwykli byli to rozumieć. Postawa moralna Jonathana Edwardsa, który zaraz po objęciu posady rektora Uniwersytetu Princeton poddał się szczepieniu przeciwko ospie wietrznej, wskutek czego zmarł, była kiedyś normą. Niewłaściwą postawą moralną, przyjmowaną w związku ze śmiercią Edwarda, jest „unikanie szczepień”. Należy „pogodzić się z ryzykiem wkalkulowanym w szczepienia na rzecz lepszej kondycji społeczeństwa”.
Czy przeciwnik szczepień jest grzesznikiem?
Biblia zakazuje wiernym ulegania internetowym plotkom, i to podobno nawet w dwóch osobnych rozdziałach – zaskoczyła nas ta informacja. Najwyraźniej profetyczny walor tej książki nie został doceniony. Zastanawiają też nauki płynące z faktu śmierci z powodu szczepionki przeciw ospie wietrznej – to podobno świetny przykład tego, jak dobrą rzeczą jest pogodzenie się z „wkalkulowanym ryzykiem”. Istna mentalna gimnastyka? Jak wam idzie?
Johnson kończy swe wywody następującym stwierdzeniem: „Uznałem, że jest to swoista szara strefa dla chrześcijan, sytuacja nie do końca jasna, i że w związku z tym przeciwnika szczepień nie można uznać wprost za grzesznika. Można natomiast, w oparciu o zapisy biblijne, odwołać się do przenikliwości i mądrości wiernego następującymi słowami: nie niwecz szczytowych osiągnięć nauki, dotyczących kwestii społecznych, tylko z powodu epistemologicznego narcyzmu”. “Epistemologiczny narcyzm”, że co? Zasadniczo pojęcie to oznacza “pragnienie posiadania zbyt rozległej wiedzy”. Drodzy czytelnicy, usłyszeliście to po raz pierwszy właśnie tutaj. Ten, kto chce zbyt wiele wiedzieć i kwestionuje decyzje autorytetów, jest pod wpływem złego! Szybko, wyłączcie przeglądarkę, zanim skażecie własną duszę na wieczne potępienie!
O ile przeciętny, liberalny ateista pomysł przeczesywania tekstów biblijnych w poszukiwaniu proszczepionkowych argumentów uznałby zapewne za dosyć żenujący, jego własny sposób rozumowania nie tak znowu bardzo się różni. Nie ma większego znaczenia, czy twoja wiara w dobroczynność szczepień opiera się na zapisach biblijnych, czy też na nieistniejących danych naukowych, wypluwanych przez tuby medialne – w obydwu wypadkach mamy do czynienia z klasycznym zachowaniem stadnym, popartym argumentacją przepełnioną emocjami, a nie z podejmowaniem decyzji w oparciu o wiarygodne wyniki badań oraz logikę.
Ekstremalne zachowania wyznawców religii szczepionkowej nabierają na sile
Są one coraz bardziej agresywne – stanowią niemalże dokładne odzwierciedlenie aktów przemocy w wykonaniu fanatycznych aktywistów antyaborcyjnych.
„Groźby śmierci pod adresem lekarzy, którzy dzielą się ważnymi informacjami na temat wątpliwego bezpieczeństwa szczepionek. Lekarz, przekazujący opinii publicznej informacje na temat szczepień, otrzymuje pogróżki o podłożeniu bomby. Odwołano cykl wykładów. Swoboda wypowiada słów, zabierania głosu i wygłaszania opinii jest naszym prawem wrodzonym, nabytym w momencie przyjścia na ten świat. Wolność słowa nie jest luksusem i z pewnością nie otrzymujemy jej od rządu. W Australii, a także w narastającym tempie w Stanach Zjednoczonych, niektóre opinie można wyrażać z większą swobodą niż inne.
W notatce prasowej z 27 stycznia, wieloletnia nauczycielka i specjalistka ds. szczepień doktor Sherri Tenpenny napisała, że odwołuje cykl wystąpień zaplanowanych w Brisbane, Sydney, Adelaide, Melbourne i Gold Coast. Przyczyną anulowania wykładów były głosy proszczepionkowych ekstremistów, wzywające do przemocy wobec właścicieli (i członków ich rodzin) obiektów, w których miały odbyć się seminaria na temat zdrowia, a także pogróżki o podłożeniu bomby w kilku zarezerwowanych budynkach. Druga z wykładowczyń, Stephanie Messenger, która solidarnie z doktor Tenpenny podjęła decyzję o anulowaniu odczytów, powiedziała: „Dożyłyśmy czasów, w których uczestnikom seminariów nie można zapewnić bezpieczeństwa. Niektórzy z nich zamierzali wziąć ze sobą małe dzieci. Groźby są uporczywe. Nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że przybyłym gościom nie stanie się nic złego”. Niestety sprawcy tych pogróżek nadal są na wolności.”
Uciszanie przeciwników szczepień
Dosyć wyraźnie widać, że osoby kwestionujące zasadność szczepień ucisza się, a w mediach głównego nurtu oczernia. W rzeczywistości proszczepionkowcy tak bardzo obawiają się każdego, kto krytykuje ich religię, że muszą wygrażać śmiercią nie tylko lekarzom, którzy są przeciwni szczepieniom, ale też niczemu winnym obywatelom, którzy chcą usłyszeć, co do powiedzenia mają krytycy szczepień. Przeciętny liberał oburzał się z powodu „ataku na wolność słowa”, obklejając strony fejsbuka hasłem „Je suis Charlie”, solidaryzując się w ten sposób z ofiarami masakry w redakcji Charlie Hebdo. Ale kiedy usiłuje się zamknąć usta prelegentom, którzy chcą mówić o szkodliwości szczepionek, grożąc im śmiercią – przeciętny liberał nie dostrzega problemu.
Wyłamywanie się z tłumu wiąże się z wieloma problemami i w pewnym sensie jest niebezpieczne – oznacza ostracyzm, zniesławienie, okazjonalne naplucie w twarz. Jeśli znajdziesz się pod ostrzałem rozhisteryzowanego proszczepionkowca, to musisz się liczyć nawet z utratą życia. Poczytaj na Wikipedii o antyaborcyjnej przemocy – czy naprawdę te zachowania różnią się aż tak bardzo od tego, co robią fanatyczni rzecznicy szczepień?
Grożenie śmiercią krytykom szczepień nie jest niczym nadzwyczajnym. Profesor Garth L. Nicolson, specjalista od patologii molekularnej, kierownik i główny pracownik naukowy w Instytucie Medycyny Molekularnej w Huntington Beach, w Kalifornii, prowadzi wykłady na uniwersytetach medycznych w Stanach Zjednoczonych i w Australii. Jest dobrze wykwalifikowanym, szanowanym biochemikiem, znanym z opracowania przełomowego modelu błon komórkowych. Kiedy dowiedział się o nieetycznym testowaniu skażonych szczepionek na więźniach w Teksasie (i zaczął dzielić się tą wiedzą), które później podawano żołnierzom walczącym w pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej, zaczął otrzymywać pogróżki śmierci.
Doktor Nicolson opowiedział, co mu się przytrafiało, kiedy on i inni naukowcy pozyskali wiedzę na temat eksperymentów w teksańskich więzieniach a także na temat skutków ubocznych szczepień, jakie pojawiły się wśród żołnierzy amerykańskich w Zatoce Perskiej: „Zmuszono nas do opuszczenia Teksasu. Miałem wówczas pełny etat profesorski i byłem szefem katedry na Uniwersytecie w Teksasie, ale zostałem dosłownie zmuszony do wyjazdu, bo przebywanie w tamtym miejscu stawało się zbyt niebezpieczne. Kilku moich kolegów uśmiercono. Mojemu przełożonemu strzelono w tył głowy w jego biurze, gdyż zamierzał mówić głośno o eksperymentach na więźniach. Sytuacja zaczęła robić się coraz bardziej poważna”.
Skoro usiłuje się wyeliminować tych, którzy otwarcie chcą mówić prawdę, to najwyraźniej za kulisami badań nad szczepionkami dzieje się coś paskudnego i niepokojącego. Osobą, którą podobno straszono śmiercią, był również wieloletni badacz skutków ubocznych szczepień doktor Andrew Moulden. Zmarł w tajemniczych okolicznościach w 2013 roku. Niektórzy twierdzą, że miał atak serca, inni, że popełnił samobójstwo (mimo, że nie miał ku temu powodów).
Pogróżki od trolli koncernów farmaceutycznych
Grożenie śmiercią oraz ekstremalna wściekłość, wyrażana w „religijnym ferworze” przez fanatycznych rzeczników szczepień, nie powstrzymuje niektórych niezależnych badaczy od mówienia prawdy. Wówczas straszy się ich możliwością utraty pracy: „Kardiolog z Arizony: Nie szczepcie dzieci, zamiast tego stosujcie dietę paleo. Doktor Jack Wolfson uważa, że lepsza niż szczepienia jest zmiana stylu życia. Pomimo ostatniego wykrycia ogniska odry w kalifornijskim Disneylandzie, doktor z Paradise Valley w Kalifornii uważa, że dzieci nie należy szczepić, bo choroby wieku dziecięcego powinny zostać przechorowane. „Odrę, świnkę, różyczkę i ospę wietrzną należy przechorować, dzieci mają do tego prawo” – powiedział doktor Jack Wolfson z Wolfson Integrative Cardiology w Paradise Valley. Wolfson nie wierzy w szczepienia – „Nie ma potrzeby, by w celu wzmocnienia systemu odpornościowego wstrzykiwano nam i naszym dzieciom chemikalia”. Doktor Wolfson uważa ponadto, że najważniejszą kwestią jest utrzymywanie zdrowego układu odpornościowego. W tym celu należy unikać chemikaliów, dobrze się wysypiać, wykonywać ćwiczenia fizyczne, brać suplementy i dobrze się odżywiać. „Jestem ogromnym fanem diety paleo. Chcę, by nasze dzieci jadły to, co spożywali nasi przodkowie przez miliony lat. To najlepszy sposób na ochronę przed chorobami” – powiedział doktor Wolfson.”
W powyższym stwierdzeniu nie ma niczego kontrowersyjnego. Są to zwyczajowe zalecenia lekarzy, stosujących naturalne kuracje. Może są niekonwencjonalne. Ale przez to nie traci się przecież licencji lekarskiej. Nieprawdaż? Okazuje się, że jest inaczej: „Komisja Lekarska Arizony pełną parą ściga doktora Wolfsona za to, co powiedział. Dodatkowo, tzw. „eksperci” domagają się, by tego typu lekarzy pozbawiać prawa do wykonywania zawodu, bo – choć nie do końca nie wiadomo, w jaki sposób – szkodzą pacjentom. Czy prawo lekarza do niezalecania szczepionek swoim pacjentom było kiedykolwiek przedmiotem dyskusji? Od kiedy to wyrażanie opinii stanowi podstawę do pozbawienia lekarza licencji lekarskiej?”
Dobre pytania. Zdaje się, że w środowisku przesiąkniętym szczepionkową histerią każde odstępstwo od linii partyjnej, tj. od oficjalnych zaleceń w sprawie szczepień, stanowi pretekst do odebrania prawa wykonywania zawodu. Charlie Hebdo to przy tym nic – oto jesteśmy świadkami najgorszego w tej dekadzie ataku na wolność słowa.
Walka i pogróżki wobec naturopatów
Mówiąc dalej o wolności słowa. Moja znajoma – lekarz medycyny naturalnej – opowiedziała mi o e-mailu, jaki otrzymała od Kanadyjskiego Stowarzyszenia Lekarzy Medycyny Naturalnej (Canadian Association of Naturopathic Doctors – CAND), w związku z ostatnimi kontrowersjami w sprawie szczepień. Oto jego fragment:
“Rozumiemy, że w związku z ostatnią burzą medialną z powodu odry, szczepionek i nozod [wytwory chorobowe ludzkich organizmów] członkowie stowarzyszenia mają ochotę zabrać głos i wyjaśnić reporterom, że są w błędzie i że nie rozumieją zasad medycyny naturalnej. Jednakże w tym przypadku potencjalne ryzyko przeważa nad korzyściami, a zatem prosimy, aby wszyscy członkowie zamiast reagować i angażować się bezpośrednio w medialne debaty, kontaktowali się ze Stowarzyszeniem. Jak w przypadku większości incydentów, dziennikarze usiłują wyprofilować dwie strony spornej kwestii. W tym szczególnym przypadku media poszukują przeciwstawnego stanowiska w sprawie szczepień i chcą, by lekarze medycyny naturalnej mieli w tym swój udział, nawet jeśli większość naturopatów przekazuje pacjentom wiedzę na temat szczepień, w tym również na temat ich korzyści. Media, zamiast kierować uwagę na rzeczywiste fakty, będą koncentrować się na drobnych wyjątkach, tak jak uczyniono to we wczorajszym artykule w tygodniku Globe Mail. W tej sytuacji lekarze medycyny naturalnej, decydując się na rozmowę z mediami, ustawiają się na z góry przegranej pozycji”.
W kolejnym fragmencie listu naturopaci są instruowani, żeby w przypadku prób kontaktu ze strony mediów nie reagowali na zaczepki, lecz bezzwłocznie zasięgnęli rady prawników! I to ma być otwarta i szczera debata na temat szczepień?
Wakefield i szczepionka MMR
Pamiętacie doktora Andrew Wakefielda? Istne zło wcielone, oskarżany o utworzenie w pojedynkę ruchu antyszczepionkowego w formie, w jakiej istnieje do dziś. Za to, że ośmielił się zasugerować możliwość istnienia związku (skądinąd całkowicie uzasadnionego i możliwego) pomiędzy podaniem szczepionki MMR i pojawieniem się autyzmu u podatnej części populacji, został wystawiony na nikczemną i zajadłą medialną kampanię oszczerstw, mającą na celu skłonienie go do porzucenia pracy badawczej. Niestety, kariera tego człowieka legła w gruzach:
Doktor Wakefield wypowiadający się we wspomnianym już powyżej filmie dokumentalnym pt. “Cicha epidemia: nieopowiedziana historia szczepionek”: „Problemy ze szczepionkami w ogóle, a w szczególności z MMR, są znaczenie większe, niż przypuszczano. Już jako lekarz i naukowiec zacząłem kwestionować bezpieczeństwo szczepionek w latach 1990-1991. Im bardziej się w to zagłębiałem, tym bardziej byłem zaniepokojony. Odpowiedzi na pytania, które wysyłałem do władz, były niesatysfakcjonujące i nienaukowe. W większej mierze osadzone w systemie wierzeń, nadziei i myśleniu życzeniowym, niż oparte na twardych, niezbitych, naukowych faktach. Im bardziej szukałem i im więcej do mnie docierało, tym bardziej stawałem się zaniepokojony. Nie tylko z tego powodu, że nie przeprowadzono żadnych badań odnośnie bezpieczeństwa szczepionek, ale również dlatego, że w ogóle nie było potrzeby ich wytwarzania, a w pierwszym rzędzie szczepionki przeciwko śwince. I nie jest to moja opinia, ale opinia Centrum ds. Kontroli Chorób (Control Disease Centre – CDC) oraz innych organów regulujących kwestię szczepień w Wielkiej Brytanii. Szczepienia zostały wprowadzone na rynek w celach handlowych, w interesie wielkich koncernów farmaceutycznych, a nie w interesie społecznym!”.
Toż to przecież bluźnierstwa! A zatem nic dziwnego, że doktora Wakefielda przedstawiano jako wcielenie współczesnego szatana. Równie dobrze mógłby powiedzieć, że Jezus nigdy nie istniał. Pogróżki śmiercią, oszczerstwa, publiczne ścinanie głów (nie dosłownie, ale wszystko przed nami) wyraźnie pokazują, że proszczepionkowcy postrzegają domniemany ruch antyszczepionkowy jako poważne zagrożenie, coś, czego należy się pozbyć każdym możliwym sposobem.
Przy czym na początek postawmy sprawę jasno: nie ma de facto czegoś takiego jak „ruch antyszczepionkowy”:
Oto co pisze Levi Quackenboss w artykule pt. “Nie istnieje ruch antyszczepionkowy”: „Nie ma czegoś takiego jak “ruch antyszczepionkowy”. „Ruch” to rozwijająca się organizacja, zrzeszająca wiele osób, które chcą osiągnąć określony cel. Rodzice, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci, nie mają „wspólnego celu”. Nie istnieje żaden docelowy poziom odsetek osób niezaszczepionych, do którego chcą potajemnie dobić. Nie mają żadnego planu, by kogokolwiek do czegokolwiek zmuszać. Nie ma żadnej ustalonej daty ogłoszenia zwycięstwa. Ci, którzy chcą być zwolnieni z obowiązku szczepień, mają tylko jedną cechę wspólną: nie dbają o to, co robisz ze swoim dzieckiem w kwestii szczepień. Koncentrują się na swoim. Ruch proszczepionkowy jest wspierany finansowo w formie gotówki, dotacji oraz dzięki sile ludzkiego umysłu przez ludzi, którzy bogacą się na produkcji i sprzedaży szczepionek.
Jasne, że mają oni też do dyspozycji niezastąpioną armię żołnierzy piechoty, nie do końca intelektualnie stabilnych, ale siła napędowa pochodzi z wyższego poziomu. Celem ruchu proszczepionkowego jest osiągnięcie 100% podporządkowania się programowi szczepień. A ci, którzy chcą być zwolnieni z obowiązku szczepień? Oni nie przejmują się tym, czy ktoś stosuje się do zaleceń. Ruch proszczepionkowy przyłączył się do grupy lokalnych wydziałów zdrowia po to, by dotrzeć do ustawodawców stanowych i przekonać ich do wprowadzenia przepisów, które pozwalałyby na odbieranie praw rodzicielskich tym, którzy uchylają się od obowiązku szczepień. A ci, co nie chcą szczepić? Ich nie interesuje, w jaki sposób inni dbają o zdrowie swoich dzieci, a zatem nie mów im, jak mają zajmować się własnymi. Ruch proszczepionkowy nawiązuje kontakty z mediami, będącymi własnością koncernów farmaceutycznych, by ci wyzywali na wizji rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci, od ignorantów i nieuków.
Wsparcie medialne zwolenników szczepień
A ci rodzice? Większość z nich nie ma przyjaciół w mediach, a nawet gdyby mieli, z pewnością nie obrzucaliby nikogo błotem. Dlaczego? Bo mają w nosie stanowisko i opinie innych na temat szczepionek. W 1853 roku parlament brytyjski przyjął ustawę o obowiązkowych szczepieniach przeciwko ospie wietrznej. Za niestosowanie się do tych przepisów groziła kara grzywny, a za uchylanie się od jej zapłacenia – więzienie. To doprowadziło do masowych demonstracji członków klasy pracującej. Protestowały też znane osoby, a nawet członkowie parlamentu. 1885 roku z powodu ponad 3000 spraw sądowych w toku, i to tylko w jednym hrabstwie, protestowało 20 000 osób. Ostatecznie w 1898 roku dopuszczono możliwość zwolnienia z obowiązku szczepień z przyczyn religijnych lub etycznych. Odstąpiono też od karania za brak szczepień, a rodzicom nieprzekonanym co do bezpieczeństwa i skuteczności szczepień, dano możliwość uzyskania zwolnienia. Ale był jeden „haczyk” – kto chciał otrzymać zwolnienie, musiał spełnić pewne wymagania urzędnicze do czasu ukończenia przez dziecko 4 roku życia.
Jak można było się spodziewać, wielu urzędników nie zgadzało się na wykonywanie tych obowiązków, a w związku z tym idea wolnego wyboru w kwestii szczepień zaczęła kuleć. W wyniku presji społecznej w 1907 roku rząd brytyjski ostatecznie uchwalił Ustawę w sprawie szczepień. Zgodnie z nią każdy rodzic mógł uzyskać pozwolenie na odstąpienie od obowiązku szczepień. Wystarczyło wysłać do lokalnego urzędnika odpowiadającego za politykę szczepień podpisaną deklarację, w której należało wyrazić obawę, że szczepienia mogą zaszkodzić zdrowiu dziecka. W 1907 roku aż 17% brytyjskiej populacji uzyskało status zwolnionych. Był to początek współczesnej polityki, pozwalającej na odstąpienie od obowiązku szczepień z przyczyn światopoglądowych – zrodzonej w efekcie uciążliwego wtrącania się rządu i władz lokalnych w prawa rodzicielskie. To, moi drodzy, był ruch antyszczepionkowy. W 2015 nie istnieje żaden ruch antyszczepionkowy, ale proszczepionkowcy, nie zniechęcajcie się. Nadal rzucajcie obelgami w mediach, nawijajcie bez krępacji z lokalnymi legislatorami. Prześladujcie niemowlęta, by wstrzykiwać im szczepionki, których wy sami już od dziesięcioleci nie otrzymujecie. Trajkoczcie o ruchu antyszczepionkowym, a ci, którzy uchylają się od obowiązku szczepień, na pewno dadzą wam jakiś nowy pretekst, abyście mieli kolejny temat do obgadania – zanotujcie moje słowa. Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, są skazani na jej powtarzanie.”
Ruch antyszczepionkowy
Nie ma ruchu antyszczepionkowego, a proszczepionkowcy i tak z nim zacięcie walczą, na każdym froncie. Dlaczego tak się dzieje? Ten cytat z Biblii chyba pasuje w tym miejscu: „Ucieka występny [lub atakuje], choć go nikt nie goni [lub nie atakuje] – Księga Przysłów 28.
Przywodzi to na myśl rozmowy chrześcijańskich fundamentalistów na temat „homoseksualnej konspiracji”, zgodnie z którą geje są tak zdeterminowani, że „polują” na osoby heteroseksualne, a zwłaszcza dzieci, by wciągnąć je do swojego „perfidnego” stylu życia. Każdy homoseksualista lub ktoś, kto zna chociaż jedną osobę o takiej orientacji, od razu zwróci uwagę na niedorzeczność takiego sposobu myślenia. Osoby homoseksualne, ogólnie rzecz ujmując, nie dbają o to, jakiej orientacji jesteś ty czy ktokolwiek inny. Oni chcą tylko jednego – by zostawić ich sam na sam z ich życiem seksualnym. Przeciwnicy szczepionek chcą tego samego – mają w nosie, czy szczepisz siebie lub swoje dziecko, chcą tylko prawa do podejmowania swobodnych decyzji w zakresie opieki medycznej i nie chcą, by ich ktokolwiek nękał i prześladował.
Podobnie jak dyskusje o aborcji, tak i debaty na temat szczepień sprowadzają się w istocie do tego, czy masz prawo robić ze swoim ciałem to, co uważasz za stosowne. Fundamentaliści stawiają sprawę jasno – nie masz takiego prawa, bo twoje ciało jest własnością państwa i w związku z tym nie możesz samodzielnie decydować, jakim medycznym procedurom poddajesz się ty czy twoje dziecko. Zdaje się, że w celu uciszenia tych, którzy nie podzielają ich poglądów, ci szaleńcy byli w stanie sięgnąć po naprawdę ekstremalne metody, podobne do tych, którymi posługiwali się przed nimi fanatyczni przeciwnicy aborcji. To zadziwiające, jak wielu lewicowców, którzy żarliwie opowiadają się za wolnością wyboru w sprawie aborcji, popiera jednocześnie przymusowe szczepienia. Przypuszczam, że słowo „wybór” jest bardziej giętkie, niż myślałam, lub wykracza znacznie poza zakres słownikowej definicji.
Aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób ta cała szczepionkowo debata stawiana jest na głowie i jak proszczepionkowcy manipulują informacjami na własny użytek, obejrzycie materiał filmowy pt. „Antyszczepionkowcy rujnują Disneyland” (j. ang).
Już po 2 minutach oglądania można dostrzec przepełnione złością potępienie i całkowite lekceważenie obaw i pytań stawianych przez członków „ruchu antyszczepionkowego”. Jeden z gospodarzy programu mówi wprost: „Pieprzyć tych ludzi!”. Jaki inteligentny sposób na skłonienie mas do przyjęcia proszczepionkowego stanowiska! Dalej słyszymy, że to bogaci rodzice decydują się nie szczepić, bo uważają, że odsuwanie szczepienia w czasie jest teraz w modzie. Mówią, że w „pewnym sensie winni są też rodzice”, ale że w gruncie rzeczy należy oskarżać tych, którzy stoją za „antyszczepionkową agendą”.
Medialnych przekłamań w sprawie stanowiska antyszczepionkowców jest znacznie więcej
Zdaniem Rexa Murphy’ego, gospodarza programu „Point of View”, przeciwnicy szczepień, tacy jak Jenny McCarthy, przyznają, że “ich potencjał intelektualny jest na poziomie zbutwiałego pniaka, w którym można nawet zamieszkać!”. Co za argument… robi się coraz goręcej, posłuchajcie, co ten koleś mówi do publiczności: „zbyt duża wolność [wyboru] spowodowała, że garstka samolubnych i dogłębnie głupich osób trajkocze o wyssanych z palca krzywdach, by przenieść się z drogi rozsądku i medycyny na ścieżkę własnych, niebezpiecznych fantazji. Postawa antyszczepionkowa jest niesłychanie samolubna, uchylanie się od zaszczepienia dziecka stoi na równi z darmowym korzystaniem z dobrych praktyk innych [czytaj: z dobrodziejstw programów szczepień ochronnych]. Ich dobrą praktyką jest ochrona przed waszą bezgraniczną, nonszalancką niefrasobliwością!”.
W obliczu tej całej antagonistycznej nagonki, podobnie jak w przypadku wielu innych życiowych kwestii, zadajmy sobie pytanie: Co powiedziałby Ghandi? „Bądźcie nieposłuszni!”
Bez względu na to, czy jesteś za, czy przeciwko szczepieniom, prawda jest taka, że szczepionkowa debata wykroczyła daleko poza racjonalne granice. Nad rzeczową dyskusją bierze górę histeria, emocje sięgają szczytu, a obelgi, groźby śmiercią, cofanie licencji lekarskich i kampanie oszczerstw stały się narzędziami w tej grze – przynajmniej na razie. Czy długo jeszcze będziemy czekać na fizyczne ataki, uprowadzenia i pozbawianie życia w imię ochrony zdrowia naszych dzieci zysków koncernów farmaceutycznych?
NCZAS.INFO | Anthony Fauci / fot. YT / Doctor Mike
Dyrektor Wywiadu Narodowego (ODNI) Tulsi Gabbard w ostatnim dniu urzędowania opublikowała dokumenty kompromitujące Anthonego Fauciego w kontekście Wielkiej Histerii zwanej pandemią. Wynika z nich, że Fauci finansował badania laboratoryjne, które wywołały COVID. „Upolitycznieni, egoistyczni przywódcy, tacy jak dr Fauci, tuszowali własne przewinienia i nadużycua władzy, manipulowali danymi wywiadowczymi i okłamywali Kongres” – ogłosiła Gabbard.
„Dzisiaj, w mój ostatni dzień jako Dyrektor Wywiadu Narodowego, publikuję nigdy wcześniej niepublikowane komunikaty i dokumenty, które ujawniają, jak dr Fauci przekazał miliony dolarów amerykańskich podatników na finansowanie niebezpiecznych badań typu gain-of-function w laboratorium w Wuhan, współpracował z upolitycznionymi elementami w ramach Wspólnoty Wywiadowczej (IC), aby stłumić prawdę o swoich działaniach i ukryć laboratoryjne pochodzenie wirusa oraz kłamał przed Kongresem pod przysięgą w 2024 roku. Nadszedł czas, abyście poznali prawdę” – napisała na X Gabbard.
Materiał opublikowany w piątek w niecałą dobę obejrzało prawie 20 mln internautów. Rzuca on nowe światło na i tak skompromitowaną już narrację o „pandemii”, będącej w rzeczywistości Wielką Histerią, zamordyzmem i cenzurą.
Today, on my final day as Director of National Intelligence, I’m releasing never-before-seen communications and documents exposing how Dr. Fauci provided millions in US taxpayer dollars to fund dangerous gain-of-function research at the Wuhan lab, worked with politicized elements… pic.twitter.com/ZMdliW4zyS
W oświadczeniu wydanym przez Wywiad Narodowy czytamy, iż dokumenty „ujawniają bezpośrednią rolę Fauciego we wpływaniu na oceny Wspólnoty Wywiadowczej (IC) dotyczące COVID-19 i manipulowaniu nimi, a także to, jak Fauci skłamał przed Kongresem w 2024 roku, kiedy pod przysięgą zaprzeczył wiedzy lub uczestnictwu w rozmowach z przedstawicielami wywiadu na temat badań nad wirusem”.
– Pandemia COVID-19 przyniosła ogromne cierpienie i ból milionom naszych rodaków i niezliczonym ludziom na całym świecie. Po latach kłamstw, cenzury i tuszowania, naród amerykański zasługuje na przejrzystość, prawdę i odpowiedzialność – powiedziała Gabbard.
Dodała, że „w celu ukrycia prawdy” zastosowano taktykę „wprost z podręcznika deep-state”.
– Upolitycznieni, egoistyczni przywódcy, tacy jak dr Fauci, tuszowali własne przewinienia i nadużycia władzy, manipulowali danymi wywiadowczymi, okłamywali Kongres i podważali autorytet wybranego prezydenta – podkreśliła.
Ujawnione dokumenty są wynikiem rocznego przeglądu odtajniana prowadzonego przez Gabbard. Celem było wprowadzenie maksymalnej przejrzystości w działaniach Donalda Trumpa.
„W trakcie tego procesu urzędnicy ODNI zebrali zeznania od wielu sygnalistów z IC, którzy zgłaszali odwet za kwestionowanie manipulacji wywiadem przez IC na temat pochodzenia wirusa. Ujawniło to wyraźny schemat tłumienia sprzeciwu, uciszania krytyków i ukrywania dowodów, które podważały integralność IC i szkodziły narodowi amerykańskiemu” – podkreślono w komunikacie.
W oświadczeniu wskazano, że „bliskie relacje” Fauciego z IC pozwoliły mu „pełnić trzy kluczowe role podczas pandemii, chroniące go przed krytyką, ponieważ miał ogromny wpływ”.
Po pierwsze, finansował ryzykowne badania nad koronawirusem powiązane z wielkimi koncernami farmaceutycznymi, które dążyły do opracowania „uniwersalnych szczepionek”. Mowa była o wartościach rzędów „bilionów dolarów”.
Po drugie, Fauci był zakulisowym doradcą, który „e swoimi starannie dobranymi ekspertami naciskał na IC w celu poparcia naturalnego, zwierzęcego pochodzenia wirusa, aby ukryć swoje niebezpieczne badania”. I po trzecie, Fauci stał się „ekspertem od pandemii” i publicznie propagował „kłamstwa, dezinformację i cenzurę”.
ODNI podkreśliło, że niedawno opublikowana korespondencja bezpośrednio przeczy zeznaniom Fauciego złożonym w 2024 roku przed Podkomisją Specjalną Izby Reprezentantów ds. Pandemii Koronawirusa. Wówczas wielokrotnie pytano Fauciego, czy rozmawiał z „FBI, CIA, DIA lub jakąkolwiek amerykańską agencją wywiadowczą w sprawie badań nad wirusami” przed, w trakcie lub po tzw. pandemii. Fauci wielokrotnie unikał odpowiedzi na te pytania, po czym fałszywie w końcu odparł, że „zgodnie z moją wiedzą nie w sprawie COVID”.
„Zeznania wielu sygnalistów ujawniają, że analitycy wywiadu, którzy kwestionowali wnioski Fauciego dotyczące pochodzenia COVID, byli narażeni na odwet, marginalizowani i często ponieśli regres w karierze. To uciszyło sprzeciw i sprzyjało kulturze, w której prawda była poświęcana na rzecz konformizmu, a wiarygodne dowody były ignorowane” – podkreślono w oświadczeniu ODNI.
Dokumenty opublikowane przez ODNI znajdują się w linku poniżej.
Obecnie istnieje obszerny i stale rosnący zbiór dowodów w postaci recenzowanych badań naukowych dotyczących zdarzeń niepożądanych związanych ze szczepionkami przeciwko COVID-19. Lista obejmuje obecnie 4530 badań i można ją przejrzeć tutaj :
Zdumiewające jest, że pomimo tak ogromnej ilości dostępnych dowodów, żaden prawnik nie wniósł pozwu zbiorowego przeciwko producentom szczepionek przeciwko COVID-19. Dowody wydają się być rozstrzygające, a wśród oskarżonych znalazłaby się prawdopodobnie większość, o ile nie wszystkie, rządy świata, ich prezydenci, premierzy, urzędnicy służby zdrowia, stowarzyszenia medyczne i wszyscy inni, którzy przyczynili się do masowych szczepień przeciwko COVID-19 – oprócz wielkich koncernów farmaceutycznych i Tony’ego Fauciego. Kwoty ugód mogą sięgać biliona dolarów, a może nawet więcej. Mimo to nie ma żadnych roszczeń odszkodowawczych.
Prawnicy mogli być zastraszeni działaniami niemieckiego rządu. Niemiecki prawnik Reiner Fuellmich założył organizację dokumentującą naruszenia prawa, błędy medyczne i oszustwa naukowe związane ze skandalem COVID-19. Gdy miał złożyć pozew zbiorowy, został aresztowany za granicą przez niemiecki rząd, uwięziony w Niemczech na podstawie zarzutów, które wielu uważa za fałszywe, i cofnięto mu licencję na wykonywanie zawodu prawnika.
Kiedy rządy działają bezprawnie, nie można już wymierzać sprawiedliwości. Zwycięża tylko przymus. Rząd niemiecki – podobnie jak inne rządy byłego świata zachodniego – prowadzi nas z powrotem do średniowiecza. [W średniowieczu katolickim prawo było egzekwowane. md]
Wygląda na to, że Big Pharma jest zbyt potężna, by można jej było poważnie zagrozić. Być może dlatego sekretarz zdrowia USA Robert F. Kennedy Jr. musiał zaakceptować decyzję CDC o przekazaniu firmie Pfizer 1,24 miliarda dolarów na szczepionki przeciw COVID-19, które będą podawane dzieciom i dorosłym.
CDC, federalna agencja podlegająca Sekretarzowi Zdrowia i Opieki Społecznej Kennedy’emu, zatwierdziła dalsze finansowanie i zatwierdzenie szczepionek przeciw COVID-19 dla dzieci, pomimo tego, co autor uważa za wyraźne dowody na znaczne ryzyko. To pokazuje, czyje ręce naprawdę nami kierują, skoro nawet Robert Kennedy nie jest w stanie ochronić nas przed Big Pharma.
Najwyraźniej Big Pharma ma większy wpływ na CDC niż minister zdrowia Robert Kennedy. To powinno nam powiedzieć wszystko, co musimy wiedzieć o liberalnym micie o władzy ludu. W rzeczywistości rządzą grupy interesu, z których najpotężniejszą jest lobby izraelskie.
W czasie zimnej wojny antykomuniści pisali książki o „zniewolonych narodach”. Dziś zniewolone narody to kraje, które nie są już narodami, lecz wieżami Babel, tworzącymi świat zachodni. Rządzą nimi potężne interesy gospodarcze oraz Izrael, który wykorzystuje miliardy dolarów przekazywane przez Waszyngton do wywierania wpływu na rządy.
Amerykanie są pierwszym narodem w historii, który płaci daninę Izraelowi z własnej kieszeni – bez wcześniejszej porażki militarnej z Izraelem – dzięki czemu Izrael może wykorzystywać amerykańskie pieniądze, aby wpływać nie tylko na rząd USA, ale także na rządy innych krajów.
Efekt nocebo (z łac. „będę szkodzić”) to odwrotność znanego efektu placebo. Polega on na tym, że odczuwasz negatywne skutki uboczne lub pogorszenie samopoczucia w wyniku samej obawy przed leczeniem, nawet jeśli przyjęta substancja jest obojętna.
Zasady samowystarczalności, naturalnego leczenia i krytycznego myślenia to nie tylko wybory dotyczące stylu życia; to mechanizmy przetrwania w świecie, który aktywnie próbuje cię rozchorować poprzez sugestię. Powiedz „nie” nocebo. Odmów udziału w magii masowej sugestii. Złam zaklęcie, a będziesz żyć dłużej, swobodniej i zdrowiej, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałeś.
Niby wszystko to wiemy, ale ciągle brakuje pełnego obrazu procesów, które były konieczne, by zaprowadzić na całym świecie plandemię strachu. Właśnie tak: Plandemia strachu nazwałem e-booka – zbioru wszystkich wpisów tego blogu, który każdy może bezpłatnie ściągnąć. Link jest zawsze na początku każdego artykułu w moim blogu. Znajdziecie tam między innymi wiele szczegółów dotyczących wszystkich elementów obrazu, które autor zacytowanego artykułu, Mike Adams – założyciel alternatywnej witryny internetowej poświęconej zdrowiu i informacjom Natural News – świetnie połączył w logiczną całość.
Jakie motywy kierują tymi pseudoelitami? Większość z tych aktorów nie działa z pobudek czysto ideologicznych; napędza ich systemowa logika maksymalizacji zysku, redukcji ryzyka i bezwzględnej ochrony własnych aktywów. Źródło.
Jednak nie jesteśmy bezbronni. To tylko od nas zależy, jak daleko się posuną zabawiający się naszym kosztem psychopaci.
Twoja najlepsza obrona przed tym uzbrojonym systemem kontroli umysłu jest prosta: odrzuć autorytety i zaakceptuj sceptycyzm. Nie pozwól, by strach dyktował twoje wybory. Efekt nocebo jest napędzany negatywnymi oczekiwaniami, więc ogranicz go, odmawiając konsumowania pornografii strachu, jaką serwują korporacyjne media. Jak zauważono w badaniach psychologicznych, efekt nocebo występuje, gdy kontekst leczenia generuje negatywne oczekiwania, które prowadzą do pogorszenia stanu zdrowia. Jeśli odmawiasz udziału w narracji, odmawiasz oddania jej władzy nad swoim ciałem. Źródło.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Czy wiedzieli Państwo, że rzekome wyeliminowanie odry w Skandynawii czy Ameryce Łacińskiej opiera się na sztuczkach statystycznych? Albo, że polio zniknęło tylko dlatego, że po prostu zmieniono sposób klasyfikacji przypadków? W tym programie Kla.TV dokumentuje, w jaki sposób bezczelnie manipuluje się liczbami i statystykami, aby udowodnić rzekome sukcesy szczepień. Kla.TV przedstawia Państwu zaskakujące fakty, które zazwyczaj nie są poruszane i które mogą być zupełnie nowe nawet dla wieloletnich krytyków szczepień. Nie przegapcie tego ważnego programu! Źródło.
Bardzo łatwo przychodzi manipulacja za pomocą tricków i błędnej interpretacji danych statystycznych. Szczególnie gdy mainstream bombarduje tym opinię publiczną. W ten sposób powstają silnie utrwalone mity, które jak bajka o cudownej szczepionce zakorzeniają się na przekór logice i publikacjom niezależnych naukowców. Zmienia się definicję choroby, żeby otrzymać odpowiednie statystyki. Decydujące słowo o programie studiów medycznych ma farmacja, co powoduje, że lekarze są od samego początku indoktrynowani w odpowiednim kierunku.
Rzucane twierdzenia bez jakiegokolwiek uzasadnienia badaniami naukowymi, to już jest codzienność. Najważniejszy argument polega na tym, że wypowiada je tzw. ekspert.
Leczenie substancjami mRNA, reklamowane jest jako szczepionka, podczas którego dochodzi do licznych oszustw „dla dobra ludzkości”, doprowadziło do narastającego sceptycyzmu. W związku z tym wiele osób powraca do starej, dobrej wiary lub osobistej odpowiedzialności.
Wirus Hanta. Trwają przesłuchania!
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Francuska dziennikarka śledcza Christine Cotton, zajmująca się biostatyką farmaceutyczną, po walce z władzami zachorowała tak poważnie, że popełniła samobójstwo. Od momentu złożenia skargi na służby zdrowia cierpiała na potworny ból – i teraz odebrała sobie życie. W kwietniu br. skończyła 56 lat.
Jest 2 czerwca 2026 roku. Kiedy będziecie czytać te słowa, mnie już nie będzie na tym świecie.
Dla tych, którzy mnie nie znają: nazywam się Christine Cotton i jestem tym, kogo nazywa się sygnalistą. Przez 25 lat pracowałam w branży farmaceutycznej, zajmując się zarządzaniem i analizą danych klinicznych. Jako biostatystka od grudnia 2020 roku zagłębiałam się w dokumentację szczepionki przeciwko COVID firmy Pfizer. Napisałam wiele dokumentów i wysłałam wiele wiadomości, aby podzielić się prawdziwymi wynikami.
Moje wnioski są katastrofalne: oprócz tego, że wyniki są nieważne z powodu błędów, a nawet ewidentnych oszustw. Szczepionka firmy Pfizer, którą otrzymała ludność – którą być może otrzymaliście – nie jest tą samą szczepionką, co ta z badań klinicznych, o której wszyscy politycy, dziennikarze i lekarze występujący w telewizji mówili, że ma 95% skuteczności.
Podano wam produkt, dla którego nie było absolutnie żadnych wyników, ani dotyczących skuteczności, ani tolerancji. Ta wiadomość nie ma na celu wywołania sensacji w sieciach społecznościowych, ale poinformowanie was o jednej z największych manipulacji, jakich ludzkość kiedykolwiek doświadczyła.
Wszystkie dowody znajdziecie w najnowszej wersji mojej pracy, którą zapraszam do pobrania i przeczytania. christinecotton.com.
Tragiczny los Christine Cotton miał być przestrogą dla innych odważnych ludzi, którzy postanowili publikować prawdę o oszustwach mafii farmaceutycznej sterowanej przez kompleks militarno-przemysłowy. Na zasadzie: ukarać jednego, a reszta będzie milczeć. Ta zasada już nie zadziała – zbyt wiele osób zaangażowało się w obnażanie oszustw zorganizowanego ludobójstwa światowego.
Kiedy Christine Cotton zaczęła zgłębiać dane z badań klinicznych szczepionki Pfizera w grudniu 2020 roku, była nieznaną biostatystyczką z Francji. Cztery i pół roku później, 2 czerwca 2026 roku, odebrała sobie życie – złamana niewyjaśnionym bólem i systemem medycznym, który nie mógł lub nie chciał jej pomóc. Pomiędzy nimi znajduje się jedna z najbardziej dogłębnych i bezkompromisowych analiz, jakie kiedykolwiek przedstawiła osoba z wewnątrz, dotycząca zatwierdzonej szczepionki.
Nie wszystkich da się zastraszyć. Nie wszystkich można przekupić. Są na świecie ludzie, dla których celem życiowym jest rozpowszechnianie prawdy o nikczemnych planach realizowanych w zbrodniczych celach. Każdy z nas ma możliwość, żeby przeciwdziałać panoszącemu się coraz bezczelniej złu. Wystarczy być uczciwym przede wszystkim wobec samego siebie i nie wmawiać sobie, że taki jest już ten świat, i cóż ja mogę biedny żuczek? Wystarczy przełamać strach, który każdy z nas odczuwa.
Nie każdy potrafi i ma możliwość publikować prawdę. Każdy może jednak choćby w osobistej dyskusji przedstawić to, o czym dowiedział się z pozasystemowych mediów także, kiedy jest to opinia odmienna od powszechnie panującej masowej narracji. W ten właśnie sposób nawet na bardzo małą skalę możesz pokazać sobie, że nie jesteś tchórzem potakującym fałszywej, antyludzkiej propagandzie.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
To nie sam wirus zmienił społeczeństwo, ale szum wokół niego – napędzany modelami, masowymi testami, sianiem strachu, selektywnym doborem ekspertów i środkami politycznymi niemającymi wystarczających dowodów. Rok 2020 nie był zatem jedynie historią pandemii. Był lekcją tego, jak szybko społeczeństwo jest gotowe porzucić wolność, wątpliwości i proporcjonalność, gdy codziennie słyszy, że stawką jest samo jego przetrwanie.
Moderna pracuje już nad kolejną „szczepionką” mRNA przeciwko hantawirusowi.
… czy te mechanizmy można w każdej chwili reaktywować? Nowe ryzyko. Nowe ostrzeżenie WHO. Nowy model. Nowe dzienne liczby. Nowi eksperci. Nowy szantaż moralny. Nowe środki. Nowe wykluczenie krytyków.
Nowy wirus, wydłużony dystans społeczny, gorsze maski, dłuższa kwarantanna, bardziej zabójcze „szczepionki” – tylko strach jest tak samo beznadziejny. Jednak ten strach już nie działa tak, jak przed sześciu laty. Wtedy ten strach był czymś nowym. Dzisiaj większość z nas nie boi się meldunków o nowych „zakażeniach”, modeli matematycznych z eksponencjalnym „wzrostem zachorowań”, fałszywych wyników fałszywych testów i pajaców w białych kitlach z przewieszonymi stetoskopami gadających brednie do kamer telewizyjnych.
Te sześć lat zmieniło nasz świat. Także ten medialny. Niekoniecznie te oficjalne media – one kłamią nawet wtedy, gdy przemilczają niewygodne im wydarzenia. Dzisiaj mniej ludzi wierzy w te bajki. Dlaczego? Choćby po tym, jak rozpowszechniono ten filmik o podejściu prominentów do funkcji „ochronnej” szmat przykrywających ich gęby, ale tylko wtedy, gdy stali przed włączoną kamerą.
Pamiętacie tego wirusa, który był śmiertelny tylko wtedy, gdy kręciły kamery telewizyjne? To było przedstawienie. Przedstawienie, które miało wzbudzić strach. Źródło.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Moderna rozpoczęła prace nad „szczepionką” mRNA przeciwko wirusowi Ebola-Bundibugyo zaledwie 4 miesiące przed ogłoszeniem przez WHO stanu zagrożenia globalnego
W styczniu 2026 r. wspierana przez Billa Gatesa organizacja CEPI przyznała firmom Moderna i Oxford dotację w wysokości 26,7 mln dolarów na opracowanie multiwalentnych szczepionek mRNA oraz szczepionek opartych na wektorach wirusowych przeciwko wirusowi Ebola.
Zaledwie kilka miesięcy temu (w styczniu 2026 r.) kartel szczepionkowy Billa Gatesa, CEPI, przekazał firmie Moderna i Uniwersytetowi Oksfordzkiemu 26,7 mln dolarów na rozpoczęcie prac nad szczepionkami mRNA oraz szczepionkami wektorowymi przeciwko wirusowi Ebola Bundibugyo (BDBV). Chodzi o wielowartościowe platformy „szczepionkowe” przeciwko filowirusom, które mają być zaprojektowane tak, by zwalczać jednocześnie wiele wirusów Ebola i pokrewnych filowirusów — w tym wirusa Ebola Bundibugyo (BDBV). ambitious-research-develop-multivalent-vaccines-against-deadly-filoviruses
Opracowanie „szczepionki” → Podsycanie strachu przed nowym ogniskiem epidemii → Ogłoszenie stanu wyjątkowego → Przejęcie władzy i kontroli → Promowanie „szczepionki” jako jedynego rozwiązania.
Jest to siedemnasty przypadek epidemii wirusa Ebola odnotowany w Demokratycznej Republice Konga od czasu pierwszego wykrycia wirusa w tym kraju w 1976 roku – oraz trzeci znany przypadek epidemii szczepu Bundibugyo od czasu jego pierwszego wykrycia w 2007 roku. W całej Afryce w ciągu ostatnich 50 lat odnotowano dziesiątki epidemii wirusa Ebola.
Każda z dotychczasowych epidemii wirusa Ebola została skutecznie opanowana w dotkniętym regionie i nie przerodziła się w globalną pandemię.
Dlaczego? – Ponieważ wirus Ebola – w tym szczep Bundibugyo – rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi osób wykazujących objawy, a nie drogą powietrzną ani poprzez zwykły kontakt. Po prostu nie ma żadnych biologicznych podstaw, by uznać to za pandemię o zasięgu globalnym.
Dlaczego więc właśnie teraz doszło do tak gwałtownego eskalowania sytuacji aż do ogłoszenia pełnego stanu zagrożenia zdrowia publicznego na skalę międzynarodową?
Według WHO, na dzień 16 maja w prowincji Ituri odnotowano 8 przypadków potwierdzonych laboratoryjnie, 246 podejrzanych przypadków oraz 80 podejrzanych zgonów, a ognisko epidemii rozprzestrzeniło się na Ugandę. Jako główne powody do niepokoju organizacja wymienia brak zatwierdzonych szczepionek lub metod leczenia tego konkretnego szczepu, dużą mobilność ludności oraz ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby poza granice kraju.
Możliwe jednak, że ogłoszono stan wyjątkowy właśnie dlatego, że negocjacje w sprawie traktatu WHO dotyczącego pandemii napotkały ostatnio poważną przeszkodę związaną z załącznikiem dotyczącym dostępu do patogenów i podziału korzyści (PABS), co uniemożliwiło wejście traktatu w życie. reuters/healthcare-pharmaceuticals/who-delays-pandemic-treaty-amid-pathogen-sharing
Wygląda też na to, że nieudana akcja związana z hantawirusem nie wywołała takiego poziomu strachu, na jaki liczyli.
Niezależnie od tego, co WHO i media nam wmawiają, Stany Zjednoczone pod żadnym pozorem NIE powinny ponownie przystąpić do WHO. Nie możemy ulec ich taktykom szantażu, mającym na celu zmuszenie Ameryki do ponownego przystąpienia do organizacji i uwięzienia jej w pułapce wszechobecnej kontroli, paszportów szczepionkowych i obowiązkowych szczepień.
W marcu 2023 r. opublikowano wynik naukowych badań na temat skutków ubocznych różnych serii preparatów mRNA (źródło) firmy Pfizer-BioNTech. Naukowcy odkryli trzy grupy partii preparatów, które znacznie różniły się w aspekcie zgłaszanych skutków ubocznych. Badanie dotyczy populacji Danii. [To ten artykuł: Zależne od partii bezpieczeństwo szczepionki BNT162b2 mRNA COVID-19 Maks Schmeling 1 | Vibeke Manniche 2 | Peter Riis Hansen 3 Investigation-Batch-dependent-safety md]
W Unii Europejskiej do 11 listopada 2022 r. podano 701 milionów dawek szczepionki mRNA BNT162b2 (Pfizer-BioNTech), co powiązano z 971 021 doniesieniami o podejrzewanych działaniach niepożądanych (SAE).
Każdy punkt na diagramie oznacza inną serię (partię) preparatów.
Na żółto zaznaczone na powyższym diagramie przypadki objęło około 30% wszystkich podanych w tym czasie „szczepionek”, nie wykazują praktycznie żadnych skutków ubocznych. Przypadki zielone stanowią 60% wszystkich badanych substancji. Niebieskie – te najgroźniejsze, to jedynie 5% preparatów mRNA. Z niebieskimi partiami „szczepionek” powiązane jest blisko 50% przypadków śmierci.
Wczoraj, 3 lipca 2023 r. ukazał się na austriackiej platformie Report24 artykuł: Analiza partii szczepionek: Jedna trzecia wszystkich szczepionek Covid tylko placebo?Źródło. Jeśli hipoteza postawiona w tytule tego artykułu okaże się prawdą, będzie to jednoznaczny dowód na prowadzenie eksperymentu medycznego na skalę światową. Eksperymentu, którego uczestnicy wprowadzeni zostali w błąd i nieświadomi sytuacji, ryzykowali własnym życiem. Jest to określane jako zbrodnia ludobójstwa.
W badaniach naukowych dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa badanych leków zawsze tworzy się porównawczą grupę probantów, której podaje się placebo.
Oni nie dostali placebo. Manchester Wielka Brytania. Źródło: Telegram 2.7.2023 r. 15:33
Takie listy zmarłych „nagle i nieoczekiwanie” można spotkać w wielu miastach w prawie każdym kraju na świecie.
============================================
mail:
Konieczne – i łatwe – jest sprawdzenie , jakie „klasy” ludzi dostały te różne zastrzyki.
===========================================
Czy znajda się uczciwi naukowcy w Polsce, by przeprowadzić podobne badania?
====================
mail od profesora: Można więc poznać, wg. jakich kryteriów dzielono ofiary.
Stanisław Michalkiewicz „Prawy.pl” 14 kwietnia 2026 michalkiewicz
Oprócz widma komunizmu, jakie od niespełna 200 lat krąży po Europie, na co zwróciła uwagę spółka autorska w osobach słynnego cadyka Marksa Karola i jego kolaboranta, szabesgoja Engelsa Fryderyka, po starym kontynencie krążą też inne, nie tyle może widma, co fałszywe pogłoski. Nawiasem mówiąc, spółka Marks&Engels przepoczwarzyła się w spółkę Marks&Spencer – zgodnie z wytycznymi, nakazującymi kamuflować nomenklaturowe, komunistyczne spółki pod postacią spółek prawa handlowego. Tak właśnie było w czasie słynnej transformacji ustrojowej, kiedy to komunistyczna nomenklatura, a więc – przede wszystkim bezpieka – na wieść o planowanej ewakuacji imperium sowieckiego z Europy Środkowej, jaka gruchnęła po spotkaniu Michała Gorbaczowa z prezydentem Ronaldem Reaganem w Rejkjaviku na Islandii w roku 1986 – zaczęła się gwałtownie uwłaszczać na rozkradanym majątku państwowym. Powstawały wtedy, jak grzyby po deszczu spółki nomenklaturowe, na podstawie przedwojennego kodeksu handlowego z 1934 roku.
Za komuny chodziło o ułatwienie handlowania z kontrahentami zachodnimi, w związku z czym centrale handlu zagranicznego, wprawdzie w stu procentach państwowe, udawały spółki prawa handlowego. Rodziło to zabawne nieporozumienia, bo na przykład pewien Francuz myślał, że w nazwie centrali handlu zagranicznego „Polimex Cekop”, Cekop, to jest nazwisko głównego udziałowca i nieubłaganym palcem mi wytykał, że w Polsce nie ma „prawdziwego” socjalizmu, skoro taki krwiopijca, jak Monsieur Cekop, robi takie kokosowe interesy. Teraz też nie brakuje takich, co to ubolewają, że za PRL „prawdziwego” socjalizmu u nas nie było. Jeden taki przesyła mi nawet płody swojej wyobraźni, na podstawie których wnioskuję, że ten to by dopiero nas urządził, znaczy – puścił z torbami.
Wróćmy jednak od tych wspomnień do fałszywych pogłosek, co to krążą po Europie, na podobieństwo widma komunizmu. Jedna z nich głosi, że nasza Reichsfuhrerin, protektorka obywatela Tuska Donalda, którego wysłała, by nas prowadził świetlistym szlakiem ku Generalnej Guberni, była, czy może jest nadal podejrzewana o brzydkie sprawy z koncernem farmaceutycznym Pfizer, co to ratował Ludzkość szczepionkami przed zbrodniczym koronawirusem. Jak pamiętamy biurokratyczny gang pod nazwą WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia uchwalił, że ma być epidemia, stanowiąca pilotażowy program tresury Ludzkości w związku z planami promotorów komunistycznej rewolucji. Tym razem spółka Marks&Engels postawiła nie na żadne ideologiczne dyrdymały, tylko na instynkt samozachowawczy – co okazało się strzałem w dziesiątkę. Ludzkość, a zwłaszcza „eksperci”, którym zamachano przed nosem „grantami”, uwierzyła nawet w maseczki, chociaż pewien włoski wirusolog na pytanie o ich skuteczność, powiedział, że owszem – a jakże – są skuteczne przeciw wirusom mnie więcej na tej samej zasadzie, gdybyśmy w intencji zagrodzenia komarom dostępu na naszą posesją, zamknęli starannie furtkę w płocie.
I tylko jeden Grzegorz Braun nie tylko w żadne maseczki nie wierzył i odmawiał w Sejmie ich zakładania, za co wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici, od których w Sejmie i rządzie aż się roi, nie szczędzili mu gorzkich słów krytyki, podobnych do dzisiejszych, że to niby idzie na pasku Putina. Tymczasem, kiedy epidemia rozwijała się zgodnie z założeniami w tempie stachanowskim, zbrodniczy Putin z dnia na dzień ją zlikwidował, rozpoczynając specjalną operację wojskową na Ukrainie. Jak pamiętamy, miliony Ukraińców rzuciły się do ucieczki, świadomi, że druga taka okazja do opuszczenia cudnego raju dla tamtejszych oligarchów nieprędko się powtórzy. W rezultacie przez przejścia graniczne z Polską dzień w dzień przywalało się po sto tysięcy Ukraińców bez żadnych szczepień, certyfikatów, a nawet – bez maseczek – więc nie było rady – rząd Dobrej Zmiany pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego, nie miał innego wyjścia, jak z dnia na dzień epideimię zbrodniczego koronawirusa zakończyć.
Tymczasem jednak Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje zamówiła w koncernie Pfizer ogromne ilości szczepionek, składających się prawdopodobnie z wody destylowanej, w której rozpuszczone były śladowe ilości cukru-pudru, a może talku, przydzielając je poszczególnym bantustanom w Eurokołchozie, które potem miały Pfizerowi zapłacić. Ile od Pfizera za to dostała i gdzie to schowała – tego nikt nie wie, co daje pożywkę fałszywym pogłoskom, z powodu których podobno prowadzone są nawet jakieś „energiczne śledztwa”.
Ale Reichsfuhrerin wie, że w naszym fachu nie ma strachu i tylko przy każdej okazji nadstawia europejskim wielkorządcom swoje więdnące oblicze do pocałowania z taka miną, jakby to był wielki zaszczyt i rarytas. Powiadają, że obywatel Tusk Donald nie przepuszcza żadnej okazji, by w ten sposób naszą Reichsfuhrerin udelektować. Ja mu tych uścisków nie zazdroszczę, owszem – współczuję mu na widok potwierdzający, że nie ma róży bez kolców. Więc jak już zadowolona ze swego rozumu Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje porozdzielała szczepionki od Pfizera według rozdzielnika między poszczególne bantustany, zimny ruski czekista Putin z dnia na dzień epidemię zakończył. Okazało się, że szczepionki potrzebne są, niczym umarłemu kadzidło, w związku z tym nawet pan minister zdrowia w rządzie obywatela Morawieckiego Mateusza, pan Adam Niedzielski, odmówił ich przyjęcia, chociaż wcześniej sprawiał wrażenie, jakby w epidemię zbrodniczego koronawirusa wierzył całą siłą serca gorejącego.
Posłujący wtedy do naszego Knesejmu złowrogi Grzegorz Braun zapowiedział mu nawet, że „będziesz wisiał” – za co podobno pan Dariusz Korneluk, co to myśli, że jest Prokuratorem Krajowym u obywatela Żurka Waldemara, zamierza przedstawić mu „zarzuty”, podobne do zgaszenia chanuki w Sejmie, czy „naruszenia cielesności” pani doktor Gizele Mengele.
Aliści koncern Pfizer, wychodząc z założenia, że szczepionki Unii Europejskiej sprzedał, a w dodatku – czego oczywiście nie trzeba głośno powtarzać – Reichsfuhrerin miała nawet z tego tytułu pobrać – jak to się mówi – „prowizję”, wystąpił do jakiegoś kolegium przebierańców, ale nie tego z Luksemburga, tylko z samej Brukseli. Przebierańcy – jak to przebierańcy – nakazali członkowskim bantustanom zrzucić się na „odszkodowanie”, chociaż nawet nie wiadomo, czy osobiście zostali z tym materialnie zainteresowani. Na nasz nieszczęśliwy kraj przypadło prawie 6 miliardów złotych. Tedy obywatel Tusk Donald grzmi, że obywatele będą teraz musieli się zrzucić „na głupotę PiS” – chociaż żyją jeszcze ludzie pamiętający, jak to i on był w pierwszym szeregu naganiaczy. Inaczej zresztą być nie mogło w sytuacji, gdy o przydzieleniu naszemu bantustanowi kontyngentu szczepionek zadecydowała sama Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje, o której w związku z tym krążą po Europie wspomniane fałszywe pogłoski. Tedy trudno dziwić się obywatelu Tusku Donaldu, gdy – niezależnie od gromów ciskanych na „głupotę PiS” – jednym tchem piętnuje myślozbrodnię w postaci „polexitu”. Jaki tam „polexit”, kiedy i dla naszych Umiłowanych Przywódców i dla Reichsfuhrerin Urszuli Wodęleje, taka Unia Europejska to prawdziwe Eldorado: ona zamawia towar, a może nawet inkasuje „prowizję” a obywatele potem się składają. Któż by tak nie chciał?
Dzisiaj mija dokładnie 6 lat od czasu, kiedy napisałem mój pierwszy artykuł tego blogu. Do dzisiaj powstało w każdej z trzech wersji językowych ponad 1.200 artykułów i nie zanosi się na to, żebym szybko z tym skończył.
Świat wyraźnie przyspieszył od tych sześciu lat. Taka ilość celowo wywołanych katastrof, jak plandemia, masowa broń biologiczna rozprzestrzeniana przy pomocy strzykawki, wojna z rodziną (gender), wojna zastępcza na Ukrainie, chemitrails, sztucznie wywołane pożary, powodzie i trzęsienia ziemi (HAARP), oszustwo klimatyczne, wojna migracyjna, liczne operacje psyop, powszechna cenzura i manipulacja, nadużywanie prawa, negowanie wszelkich ustalonych przez wieki reguł i wreszcie wojna w Zatoce Perskiej, to są jedynie słowa kluczowe, opisujące nasze czasy. Takie zestawienie pozwala łatwiej dostrzec cały las, kiedy my koncentrujemy naszą uwagę na poszczególnych drzewach.
Mój blog jest jedną z wielu prób wyjaśnienia, kto za tymi katastrofami stoi. Dlatego strona mojego blogu nosi nazwę world – scam, czyli oszustwo na skalę całego świata. Dzisiejszy artykuł jest kolejnym, dotyczącym jednego z tych drzew. Plandemia nie została dotychczas rozliczona – to jest otwarta rana, którą jej twórcy-ludobójcy najchętniej zamietliby pod dywan.
„840 tysięcy Amerykanów zginęło z powodu szczepionki” – epidemiolog ujawnia przemilczane fakty naukowe. Można włączyć polskie napisy.
Ta rozmowa stanowi połączenie wieloletnich badań, danych ze świata rzeczywistego i analiz z pierwszej ręki, tworząc kompleksowy opis zaplanowanej z góry globalnej katastrofy zdrowia publicznego.
ZNACZNIKI CZASU:
00:00 — Najgorszy eksperyment medyczny w historii.
04:04 — Jak Hulscher to sobie wyobrażał: styczeń 2020.
06:59 — Oś czasu mRNA: UNC, Ralph Baric i zysk funkcji.
10:24 — Planowanie w czasie pandemii: Połączenie Event 201.
11:38 — Dlaczego to nigdy nie była szczepionka: Odkrycie terapii genowej.
15:06 — Kryzys związany z zapaleniem mięśnia sercowego i nieodwracalne blizny na sercu.
23:16 — Turbo Cancer: ponad 100 badań, 136 000 dodatkowych zgonów z powodu raka.
23:25 — Integracja genowa: Rak pęcherza moczowego w stadium 4 u 31-letniej kobiety.
31:24 — Zeznania przed Kongresem: Co widzą ustawodawcy.
40:38 — Dlaczego ludzie nadal nie potrafią tego zaakceptować: Psychoza masowa.
44:10 — Co robi w tej sprawie Fundacja McCullough. Źródło.
Przedstawiono tysiące dowodów na fałszywą pandemią. Ci, którzy nie chcą tego wiedzieć, ignorują te doniesienia. Są wspierani przez zawsze przecież „prawdomówne” media. Strategia ignorancji jest, jak widać skuteczna – nikt nie poniósł odpowiedzialności za uśmiercenie milionów ludzi na świecie przez wstrzyknięcie eliksiru śmierci. Zwolennicy lockdownów i paniki wirusowej argumentują, że większość zaszczepionych przecież nadal żyje. Oczywiście. Gdyby wszyscy umierali po tym środku masowej zagłady jak po podaniu cyjanku potasu, zbrodnia byłaby zbyt ewidentna. Dlatego wojskowi planiści koronnego wirusa zdecydowali się na rozpowszechnianie wielu różnie groźnych serii preparatu i przeżycie było zależne jedynie od tego, na jaki rodzaj dawki się trafiło.
Zakłamanie rzeczywistości spowodowane strachem i związane z nim odrzucenie przez ludzi podstawowych zasad logicznego myślenia jest zjawiskiem psychologicznym sprytnie wykorzystanym przez tych, którzy zaplanowali dla nas ten kompleksowy las „przypadkowych” zdarzeń, będących zbrodnią wobec ludzkości.
Dla wszystkich, którzy myśleli, że maski chronią: oto wasz „schron przeciwlotniczy” na III wojnę światową.
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
Czy słyszeliście kiedyś o „Projekcie Artichoke”? Był to amerykański projekt wywiadowczy, którego celem było pranie mózgu ludziom. Badano, czy substancje chemiczne i leki zmieniające umysł mogą być dystrybuowane poprzez szczepionki, a nawet żywność i napoje. To, co przez lata odrzucano jako szaloną teorię spiskową, teraz zostało udowodnione czarno na białym: sensacyjny, odtajniony dokument CIA ujawnia mroczne zakamarki amerykańskich agencji wywiadowczych. Już w latach 50. XX wieku CIA planowała pranie mózgu niczego niepodejrzewającym obywatelom za pomocą zmanipulowanych szczepionek i produktów spożywczych codziennego użytku. W świetle ostatnich lat pandemii koronawirusa i masowych kampanii szczepień te rewelacje przyprawiają o dreszcze. Siedmiostronicowy dokument zatytułowany „Specjalne badania nad karczochem”, datowany na 23 kwietnia 1952 roku, który niedawno pojawił się w internetowej czytelni CIA, ujawnia bezwzględne plany rządu USA. Cel ściśle tajnego „Projektu Karczoch” (1951–1956): absolutna kontrola nad ludzkim zachowaniem. Propozycje zawarte w tajnym pliku są niemal bezprecedensowe w swojej perfidii. Badacze CIA poszukiwali sposobów na tajne podawanie ludziom narkotyków. W dokumencie stwierdzono dosłownie: „Niniejsze badania powinny obejmować substancje chemiczne lub leki, które można skutecznie ukryć w artykułach codziennego użytku, takich jak żywność, woda, Coca-Cola, piwo, alkohol, papierosy itp.”. Ale jest jeszcze gorzej. Agenci wywiadu planowali wstrzykiwać substancje psychoaktywne bezpośrednio do krwiobiegu niczego niepodejrzewających osób – pod przykrywką szczepionek i zwykłych leków: „Ten rodzaj leku powinien być również stosowany podczas standardowych zabiegów medycznych, takich jak szczepienia, zastrzyki itp.” Według doniesień „Daily Mail”, CIA wykorzystywała do tych okrutnych eksperymentów osoby szczególnie wrażliwe: więźniów, żołnierzy i pacjentów psychiatrycznych. Nie było śladu „świadomej zgody”. Był to złowrogi prekursor niesławnego programu MK-Ultra. Krytycy doszukują się analogii do lat pandemii koronawirusa. Każdy, kto wierzy, że te machinacje należą już do przeszłości, jest w błędzie. Eksperci i krytycy dostrzegają alarmujące podobieństwa do niedawnej przeszłości – zwłaszcza do globalnej polityki wobec COVID-19 i bezprecedensowych kampanii szczepień mRNA.
Ben Tapper, chiropraktyk, który w czasie pandemii trafił na niesławną listę „Dwunastu Dezinformacji” za zadawanie niewygodnych pytań, ujmuje to zwięźle: „To nie jest spekulacja ani spisek. Powinno to głęboko zaniepokoić każdego Amerykanina, który ceni autonomię ciała i świadomą zgodę”.
Szczepienia przeciwko odrze a zakażenie odrą od 1995 r.
193 zgłoszenia z USA dotyczące zgonów po szczepieniach MMR/MMRV z danymi identyfikowalnymi 7 zgonów związanych z zakażeniami odrą w Stanach Zjednoczonych (monitorowanie CDC).
Podany w tytule tego artykułu współczynnik 27 jest w rzeczywistości wyższy. Nie tylko dlatego, że w VAERS – amerykańskiej bazie danych -zgłaszane jest zaledwie 1% przypadków występowania szkód poszczepiennych. 7 × 27 = 189, natomiast w tej bazie danych znajdują się zgłoszenia o śmierci związanej ze szczepieniem odry dotyczące 193 tragicznych przypadków. Z drugiej strony wszystkie zgony z powodu odry są bardzo skrupulatnie zbierane i publikowane.
Przypadki zgonów z powodu odry w Niemczech (1961 – 1995). Masowe szczepienia rozpoczynane są zawsze w momencie, gdy choroba praktycznie zanika, by wykorzystać naturalny proces jako argument dla wyznawców szczepionkowej religii.
Kiedy środki wprowadzane ponoć w celu ochrony przed chorobą, są wielokrotnie bardziej groźne niż sama choroba, to można oczekiwać, że zostaną wycofane i informacja o takim zagrożeniu zostanie podana do wiadomości publicznej.
Tak postąpiłoby Ministerstwo Zdrowia w kraju, gdzie życie ludzkie ma większe znaczenie, niż zyski producentów szczepionek. W niektórych krajach europejskich mamy obowiązek szczepień przeciwko odrze.
Szczepienia przeciwko odrze są obowiązkowe w kilku krajach europejskich, w tym w Polsce, Niemczech (od 2020 r.), we Francji (od 2018 r.), we Włoszech (12 obowiązkowych szczepień, w tym MMR), a także m.in. w Czechach, Słowacji, Słowenii, Bułgarii i na Węgrzech. Obowiązek ten często dotyczy dzieci przed przyjęciem do żłobka lub przedszkola. Odpowiedź SI (Sztucznej Inteligencji – czytaj sztucznej ignorancji) na pytanie: w jakich krajach szczepienia przeciw odrze są obowiązkowe?
Jak Kaziu pokonał Sztuczną Inteligencję?
Jesteśmy już przyzwyczajeni do kretyńskich zaleceń władz w celu „ochrony” przed wyolbrzymionym, często zmyślonym zagrożeniem. W rzeczywistości chronione są jedynie interesy koncernów i jednocześnie odbierane nasze prawa do decyzji o własnym życiu. Wiem, większość z was słyszała to setki razy. Z drugiej strony ile razy słyszeliście o „bezpiecznych i skutecznych” eliksirach wielkiej farmacji?
Skoro potęga reklamy nie na wszystkich zadziałała, to wprowadza się przymus do „szczęścia” i skutecznego zabijania lub kaleczenia naszych dzieci. Bo zapłacisz karę, bo nie przyjmą do przedszkola albo dostaniesz broszurkę o cudownej szczepionce i wrednych antyszczepionkowcach.
A może by tak wybrać wolność?
Autor artykułu Marek Wójcik Mail: worldscam3@gmail.com
In the accounts circulated by his supporters, Dr. Reiner Fuellmich is cast as a high-profile German attorney who turned his consumer-law reputation into a public crusade during the COVID era – most visibly through the “Corona Investigative Committee,” a long-form interview platform that hosted scientists, physicians, lawyers, and dissidents from multiple countries.
That visibility became the beginning of his legal nightmare. The case, as described in supportive reporting, is not framed as a routine internal dispute but as a collision between political power and a lawyer who would not stop asking questions. The core allegations against him, variously described as breach of trust or embezzlement related to funds, are presented as the formal basis for detention.
His advocates, however, argue that the deeper issue is his role in challenging official pandemic narratives, and they describe his prosecution and detention as political persecution rather than a case involving what would normally be considered white-collar accusations.
Dr. Reiner Fuellmich is recognized and respected internationally for his work as a consumer rights lawyer and for winning major lawsuits against corporations like Volkswagen, Kühne & Nagel, and Deutsche Bank. He was among the first to see that the COVID measures were crimes against humanity and decided, along with three other lawyers, to form the Corona Investigative Committee to investigate the actions of governments, public institutions, and the medical community during the so-called “pandemic.”
Thanks to his exceptional investigative efforts and consultations with more than 150 scientists and experts worldwide, as well as numerous whistleblowers from Pfizer, the WHO, the CDC, and the UN, he gathered substantial evidence of what he calls “the biggest crime ever perpetrated against humanity.”
Whatever label one applies, the storyline is now familiar to anyone tracking dissent cases in the post-2020 West: a public figure becomes controversial; a legal mechanism activates; pre-trial detention stretches; access to communication narrows; and the person at the center insists the process itself is the punishment. Supporters emphasize conditions of confinement, the length and structure of proceedings, and the broader context in which Germany—and Europe more generally—has treated certain forms of medical and policy dissent as something closer to a threat than a debate.
That is the “why you’ve heard the name.” Now to what changed after the last major update many of you saw in mid-2025.
After August 19, 2025: silencing attempts, new statements, and a widening chorus
In October 2025, a statement attributed to Fuellmich circulated describing sharply tightened restrictions on his ability to communicate. According to that report, his telephone access was reduced to “two calls of 20 minutes, per week,” with monitoring, and he was reportedly barred from naming people connected to his case.
In the same transcript, Fuellmich framed the restrictions as an attempt to cut off his public voice. One line lands like a gavel strike:
“I will not be able to issue any further statements…”
He then attributed the pressure to specific actors, alleging coordination between his accuser and the prosecution. In his words (as transcribed), he claimed that a prosecutor “wrote to this prison to shut me up” and that the prison “ha[s] to follow orders.”
If the intent was quiet, it did not hold.
By January 2026, additional “voice mail” updates were again circulating in Fuellmich-support channels, framed as messages “before being silenced” – a title that, intentionally or not, reads like a warning label on a shrinking space for dissent.
Around the same period, a “new statement” attributed to Fuellmich appeared under his name, striking a tone that is both defiant and weary. Two sentences, in particular, capture the posture of a man who believes the machinery around him is designed to break endurance:
“The attempt at shutting me and all of us up has failed.”
“We will continue.”
Meanwhile, support for Fuellmich consolidated into a media artifact of its own: a “FREE REINER FUELLMICH” compilation video produced by filmmaker Philippe Carillo and Seba Terribilini.
The roster matters – not because fame proves a case, but because it signals how Fuellmich has become a symbol inside the wider medical-freedom ecosystem. The published list of participants includes Archbishop Carlo Maria Viganò, Queensland Senator Malcolm Roberts, Calin Georgescu, Mary Holland, Bryan Ardis, Sucharit Bhakdi, Andrew Bridgen, Paul Craig Roberts, Peter Koenig, Celia Farber, Greg Reese and John O’Looney – among many others.
In other words: whatever one thinks of Fuellmich’s thesis about the COVID period, his supporters are not treating this as a local German court matter. They are treating it as a test case for the enshrined rights of a democracy.
The conceptual core: therapeutic choice, speech, and the health of free societies
Start with the simplest chain of logic – because the simplest chains are often the hardest to break.
A) Fuellmich’s supporters argue he was detained because he fought for freedom of therapeutic choice.
In their framing, the case is downstream from his insistence that patients and physicians must be allowed to weigh risk, benefit, uncertainty, and emerging evidence – without a centralized authority criminalizing deviation.
The phrase “therapeutic choice” sounds clinical, even bureaucratic. But it is essentially the freedom to reason in real time: to treat a human being in front of you using professional judgment, informed consent, and “science and conscience” (to borrow the old European phrasing). In practice, that freedom depends on something even more basic.
B) Therapeutic choice is inseparable from freedom of speech. If doctors cannot speak openly about clinical observations, adverse events, early hypotheses, or alternative protocols—if they cannot criticize policy without professional retaliation – then “choice” becomes a mirage. You can’t choose what you’re not allowed to talk about.
Whether one agrees with his politics is beside the point here. The conceptual link is direct: when speech narrows, clinical debate narrows; when clinical debate narrows, therapeutic choice collapses into mandate.
That is why Fuellmich’s supporters read his communications restrictions – monitored calls, limits on naming officials, warnings about “no further statements” – as more than prison administration. They read it as the modern European method for making speech “safe” in order to protect democracy: don’t argue with it – just reduce it to two twenty-minute windows per week.
C) The “health” argument expands beyond medicine into food policy. Fuellmich’s messaging (and the wider ecosystem around him) has repeatedly emphasized that long-term resilience is not only about emergency protocols and pharmaceuticals. It is also about metabolic and nutritional health—prevention, self-healing capacity, and reducing chronic disease burden through better dietary policy and education.
One session summary (RWM – the link isn’t entirely functional in the USA ) from his interview platform explicitly highlights “prevention and self-healing” through “targeted nutrition,” including “initiating ketolysis” as an example of metabolic strategy.
You don’t have to romanticize this to see the through line: populations with fewer chronic metabolic diseases are less vulnerable in crises; systems with open debate correct faster; and societies that treat dissent as a pathology eventually become fragile – because they lose the ability to self-correct, a fundamental mechanism for working democracies.
Where this leads: MAHA, MEHA, and the case called “Reiner”
In the U.S., “Make America Healthy Again” (MAHA) has become shorthand for a broad re-centering on metabolic health, food quality, chronic disease prevention, and skepticism toward captured institutions. A parallel current in Europe “MEHA”, “Make Europe Healthy Again” – would begin with the same three pillars:
1. healthier diet and prevention-first policy,
2. therapeutic freedom grounded in informed consent and clinical judgment,
3. and the bedrock that makes the first two real: freedom of speech.
In that framework, Fuellmich becomes more than a defendant. He becomes a symbol of what happens when a society treats open inquiry as subversion. And symbols matter -not because they replace evidence, but because they show where the fault lines are.
So, let’s end with the human point, stated plainly.
Fuellmich’s is a standard-bearer who has risked and lost his freedom, economic stability and career to defend fundamental liberties: speech, conscience, and medical choice, under conditions they describe as punitive and politically charged.
The United States, with its constitutional architecture built around enumerated rights, should not look away from such a test. Transparent monitoring, public attention, and principled insistence on due process are not “foreign interference.” They are what free societies owe one another – especially when a voice is being pushed toward silence, one monitored phone call at a time
Court drawings courtesy of Kerstin Heusinger, BAM News.
/ICIC.law, February 2026
Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.
Szokujące dokumenty badań szczepionki Pfizer/BioNTech na COVID-19, do których dotarł serwis Die Welt, ujawniają możliwe tuszowanie poważnych skutków ubocznych i zgonów uczestników testów.
Nowe dokumenty ujawnione przez niemiecki dziennik „Die Welt” wywołały prawdziwą burzę wokół szczepionki mRNA Pfizer/BioNTech przeciwko COVID-19. Wynika z nich, że podczas kluczowej, trzeciej fazy badań klinicznych mogło dojść do nieprawidłowości, które – jak twierdzą eksperci – powinny zostać natychmiast ujawnione opinii publicznej.
Zatajone informacje o zgonach i skutkach ubocznych
Z materiałów wynika, że część danych o skutkach ubocznych i zgonach uczestników mogła zostać zatajona lub przedstawiona w sposób, który minimalizował potencjalne ryzyko. Budzi to poważne wątpliwości co do rzetelności procesu zatwierdzania preparatu, zwłaszcza że – jak ujawniono – organy rejestracyjne w USA, Europie i Wielkiej Brytanii wyznaczyły daty dopuszczenia szczepionki do obrotu, zanim zapoznały się z pełną dokumentacją badań.
Dodatkowo, dokumenty wskazują na liczne wykluczenia uczestników z badań – setki osób zniknęły z ostatecznych analiz, a przyczyny tego kroku w dokumentacji są niejasne i sprzeczne. Takie działania mogą świadczyć o celowym ukrywaniu danych, które mogłyby podważyć bezpieczeństwo lub skuteczność preparatu.
Nierzetelna ocena szczepionki?
Farmakolodzy i specjaliści od badań klinicznych biją na alarm, ostrzegając przed brakiem przejrzystości oraz możliwymi manipulacjami przy raportowaniu skutków ubocznych. Ich zdaniem rzetelna ocena bezpieczeństwa szczepionki jest możliwa tylko po pełnym ujawnieniu wszystkich materiałów z badań.
Pfizer w odpowiedzi na pytania mediów twierdzi, że „wszystkie organy rejestracyjne na świecie zatwierdziły szczepionkę po niezależnej ocenie danych naukowych„. Jednak ujawnione dokumenty pokazują, że szybkie tempo procesu dopuszczenia mogło nie pozwolić na dokładną weryfikację wszystkich informacji.
Eksperci apelują o niezależne śledztwo i dostęp do pełnej dokumentacji, wskazując, że tylko pełna transparentność może odbudować zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo szczepień. [bla-bla… md]
Dr Zbigniew Martyka. / Foto: screen YouTube/NaZdrowie!
Polska pozostaje jednym z zaledwie trzech krajów w Europie – obok Bułgarii i Węgier – gdzie szczepienia podaje się noworodkom w pierwszej dobie życia. Dr Zbigniew Martyka w swoim najnowszym wpisie w mediach społecznościowych podnosi alarmującą kwestię bezpieczeństwa tej procedury, wskazując na niemożność wykluczenia przeciwwskazań u tak małych dzieci oraz na niepokojące decyzje kadrowe w ministerstwie zdrowia.
Teoretycznie powinno być tak, że przed szczepieniem wyklucza się przeciwwskazania, aby uniknąć ciężkich powikłań, wstrząsu anafilaktycznego czy nawet zgonu. Dr Martyka zauważa jednak, że w obecnym systemie jest to fikcja.
„W przypadku dziecka zaraz po urodzeniu NIE DA SIĘ wykluczyć przeciwwskazań do przyjęcia szczepionki. Tak naprawdę, w większości przypadków nie wiemy o noworodku zbyt wiele, poza ilością punktów w skali Apgar. Dlatego szczepienia noworodkowi podawane są właściwie na wyczucie, bez potwierdzenia wynikami badań” – czytamy we wpisie.
Dużo miejsca dr Martyka poświęca kwestii ciężkiego złożonego niedoboru odporności (SCID). Jest to schorzenie, które stanowi bezwzględne przeciwwskazanie do podania szczepionki przeciwko gruźlicy (BCG) – tej samej, którą w Polsce podaje się rutynowo zaraz po urodzeniu.
Wprowadzenie pilotażowego badania przesiewowego dawało nadzieję na zmianę standardów i wyłapywanie chorych dzieci przed podaniem preparatu. Gdy prof. Helwich rekomendowała szpitalom informowanie rodziców o możliwości zaszczepienia po otrzymaniu wyniku, który by jednoznacznie wskazywał, że nie ma przeciwwskazań do szczepienia, została natychmiast odwołana ze stanowiska konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii.
Dlaczego systemowi tak nie podoba się odważna postawa prof. Helwich? Dr Martyka przytacza fragment publikacji z „Medycyny Praktycznej”, w którym wprost stwierdzono, że celem badań przesiewowych jest leczenie, a nie kwalifikacja do szczepień. Argumentem za utrzymaniem natychmiastowych szczepień ma być obawa przed spadkiem statystyk.
„Po raz kolejny – statystyki wyszczepialności są ważniejsze, niż zdrowie i życie niemowląt” – gorzko konkluduje dr Martyka.
„(Ministerstwo zdrowia) odwołano najlepszą specjalistkę w swojej dziedzinie za to, że apelowała – w trosce o tych najmłodszych – aby przed szczepieniem wykluczyć przeciwskazania” – nie dowierza lekarz.
1. Oto tragiczna historia Covidioty. Covidiota nie potrafił samodzielnie myśleć.
Ufał władzom, bez względu na to, jak absurdalne były ich zasady. Robił wszystko, co mu kazano, bez względu na to, jak absurdalne to było.
2. Mężczyzna w telewizji ogłosił, że na świecie rozprzestrzenia się śmiertelny wirus – „pandemia ”. Mimo że w świecie rzeczywistym nie było na to żadnych konkretnych dowodów.
„Porzućcie wszelkie wolności i zostańcie w domu ” – powiedział mężczyzna w telewizji. Covidiota był zafascynowany wszystkimi hasłami reklamowymi, które w niego rzucano, i natychmiast ich posłuchał.
3. Mężczyzna w telewizji powiedział Covidiocie, aby uważał na każdego, kto nie stosuje się do poleceń.
Zobaczył mężczyznę spacerującego po swojej okolicy, oddychającego świeżym powietrzem i w ten sposób narażającego wszystkich na ryzyko. Covidiota musiał zrobić to, co do niego należało, dla dobra społeczności i postanowił zgłosić go policji.
4. Covidiota musiał zrobić swoje „podstawowe zakupy ”. Postanowił, że lepiej dmuchać na zimne i jechał sam samochodem w maseczce. Podczas jazdy zobaczył, że wszystkie siłownie są zamknięte, ale McDonald’s może pozostać otwarty. „Oni NAPRAWDĘ dbają o nasze zdrowie ” – wiwatował Covidiota.
5. „Trzymajcie się ode mnie z daleka! Dwa metry!” Covidiota krzyczał z przerażenia, gdy ktokolwiek się do niego zbliżał. Covidiota upewniał się, że nikt, kogo widział, nie zbliżył się do niego na odległość mniejszą niż dwa metry. Gdyby się zbliżyli, Covidiota prawie na pewno zaraziłby się wirusem.
6. Idąc, zauważył, że książki, zabawki, elektronika, artykuły dekoracyjne do domu, pościel, artykuły ogrodnicze, sprzęt sportowy, kosmetyki, artykuły do rękodzieła, artykuły papiernicze, meble, artykuły sezonowe i sprzęt outdoorowy były WSZYSTKIE niedostępne dla publiczności. Mimo to alejka z alkoholem pozostała całkowicie otwarta. Covidiota nie widział problemu, gdy przejeżdżał obok.
7. Covidiota był przeszczęśliwy, że w końcu znalazł to, czego szukał. Coś, co zapewni mu przetrwanie…
8. W drodze do domu, Covidiota zatrzymał się w lokalnej restauracji. Spanikował, bo było tam tak wielu „roznosicieli”. Jednak kiedy usiadł i podano mu posiłek, zdjął maskę. „O, dobrze, wirus mnie nie dopadnie, jeśli będę jadł kolację ” – powiedział dumnie Covidiota.
9. Tego wieczoru Covidiota obejrzał niezliczone filmiki na TikToku, na których lekarze i pielęgniarki wykonywali zsynchronizowane choreografie, które podczas rzekomej pandemii wymagałyby godzin prób i realizacji. Jednak Covidiota nie zdawał sobie sprawy, że szpitale były ewidentnie puste.
10. Następnego dnia Covidiota otrzymał smutną wiadomość, że jego babcia umiera w domu opieki, ale mężczyzna w telewizji powiedział, że ludzie nie mogą widzieć swoich bliskich, ponieważ powinni zamiast tego „Zostać w domu i być
11. Tego samego dnia w pobliżu domu Covidioty odbyła się demonstracja PiS, a mężczyzna w telewizji powiedział, że nie można zarazić się wirusem, jeśli uczestniczy się w demonstracji PiS. „Och, mam szczęście, pójdę na to ” – powiedział Covidiota.
12. Kilka miesięcy później eksperymentalna szczepionka została wprowadzona na rynek, mimo że prawdziwe szczepionki zazwyczaj wymagają lat badań, prób i testów. Człowiek w telewizji bombardował Covidiotę nowymi sloganami reklamowymi:
„Twoja szansa na powrót do normalności!” .
„Chroń swoich bliskich! Zaszczep się!” .
„Zrób to dla większego dobra!” .
Oczywiście Covidiota wykonywał polecenia bez zadawania pytań.
13. Pomimo otrzymania szczepionki, która miała go chronić, Covidiocie powiedziano kilka dni później, że zaraził się COVID-em. Zamiast kwestionować wiadomości, Covidiota został zaprogramowany przez człowieka w telewizji tak, aby uwierzył, że nie jest bezpieczny, dopóki WSZYSCY nie przyjmą tej szczepionki.
14. Covidiota został zaprogramowany przez człowieka w telewizji tak, aby atakował tych, którzy stanęli w swojej obronie i kwestionowali dominującą narrację; umniejszał ich, upokarzał i zmuszał do przyjęcia eksperymentalnej dawki, która nie chroni. Jeśli nie chcieli tego robić, krzyczał obelgi, do których został zaprogramowany, takie jak „Teoria spiskowa w czapce z folii aluminiowej ”, próbując zmusić ich do posłuszeństwa.
15. W ten weekend Covidiota poszedł oglądać mecz swojej ulubionej drużyny piłkarskiej. Kilku zawodników straciło przytomność z powodu problemów z sercem na boisku, a na widowni doszło do nagłego wypadku medycznego. „Ale to ZAWSZE się zdarzało ” – powiedział Covidiota pewnie i uspokajająco.
16. Zaledwie trzy tygodnie po eksperymentalnym szczepieniu Covidiota został przewieziony do szpitala. Miał problemy z sercem, zakrzepy krwi i turboguz. Ale po prostu nie potrafił połączyć faktów. „Chyba mam długiego COVID-a ” – westchnął Covidiota.
17. Mężczyzna w Telewizji zmienił zdanie i stwierdził, że jedna dawka to za mało i że wszyscy potrzebują teraz drugiej dawki, aby być „W PEŁNI ZASZCZEPIENI ”. Dopiero wtedy mogli odzyskać wolność. „Nie mam wyboru i muszę przyjąć drugą dawkę ” – powiedział Covidiota, świeżo po wyjściu ze szpitala.
„No bo jak inaczej mam pojechać na wakacje do Chorwacji?”. Teraz telewizyjna postać zażądała trzeciej dawki, „dawki przypominającej ”. Dopiero WTEDY można było odzyskać wolność.
Ale w zamian za to dostać darmowego hot doga! „Hurra!” – wykrzyknął Covidiota, triumfalnie unosząc darmowego hot doga po otrzymaniu dawki przypominającej. „Spójrzcie na tych wszystkich żałosnych antyszczepionkowców, którzy przegapili darmowego hot doga!”.
* * * * * *
Życie w strachu i przerażeniu.
Oto, na czym polega bycie niewolnikiem.
Jeśli boisz się coś stracić,
to i tak zostanie ci to zabrane.
Porzuć wszelkie pewniki i idź na całość
Żyj jako wolny człowiek
Powstań przeciwko Władcom Świata
Albo umieraj powoli jako niewolnik całujący swoje łańcuchy.