Godzinnik czyśćcowy – Część druga.

Na Kompletę

Nawróć nas Jezu, grzeszników do siebie.

Daj jak najprędzej cieszyć się nam w niebie

Oswobodź dusze z ognia czyśćcowego.

Niechaj Cię chwalą w Trójcy jedynego.

Hymn

Jezu, nasz Zbawicielu i łaskawy Panie.

Wspomnij na dusz czyśćcowych niezmierne karanie.

Tęsknią do Twoich źródeł, schną do Twej ochłody

Daruj kaźń, skróć godziny, a zabierz na gody.

Te zwłaszcza co modlitwom moim przeznaczone.

Mają być z czyśćcowego ognia wyproszone.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

Boże, który szczodrobliwość Twoją, nad duszami pokazujesz, zbawienie ludzkie miłujący, żebrzemy łaski Twojej, wejrzyj miłosiernym okiem Twoim na zgromadzenie rodziców, braci, sióstr i dobrodziejów naszych, którzy z tego świata zeszli a teraz w ogniu czyśćcowym cierpią, a osobliwie dusze, które pragną widzieć chwałę Twoją i któreś przeznaczył, aby niegodnymi modlitwami mymi z mąk wybawione były, zaprowadź je do chwały wiekuistej na wieki wieków. Amen.

Ofiarowanie

Przyjmij łaskawie, Ojcze te godzinki proszę,

Za dusze, za którymi ręce moje wznoszę.

Do miłosierdzia Twego; odpuść kary winę,

Przyjmij do uszu Twoich za nimi przyczynę.

A ja w godzinę śmierci niech szczęśliwym będę,

I za Świętych przyczyną niebo niech osiędę. Amen.

Godzinki za dusze zmarłych na środę

o Najsłodszym Imieniu Jezus

Na Jutrznię

Bogu niech będzie chwała z wysokości,

By wyrwał dusze z czyśćcowych ciemności.

Ojcu Synowi Duchowi świętemu.

W Trójcy na wieki Bogu jedynemu.

Hymn

Na Imię Jezus, niech wszelkie stworzenie

Oddaje chwałę Bogu, wyśpiewuje pienie.

Anielskie święte głosy niechaj chwałę dają,

Dusze za ich przyczyną niechaj ulgę mają.

Niech najprędzej gniew Boski uśmierzony będzie,

Człowiek grzeszny w niebieskiej chwale niech zasiędzie.

V. Niech Imię Pańskie będzie pochwalone.

R. A dusze z czyśćca prędko wybawione.

Modlitwa

Najsłodszy Panie Jezu Chryste, przez Najświętsze imię Twoje Jezus, aniołom przyjemne, czartom straszliwe, przed którym piekielne moce uciekają, zmiłuj się nad duszami w czyśćcu cierpiącymi. Zaprowadź je na miejsce światłości i pokoju. Amen.

Na Prymę

Bogu niech będzie chwała z wysokości,

By wyrwał dusze z czyśćcowych ciemności.

Ojcu Synowi Duchowi świętemu.

W Trójcy na wieki Bogu jedynemu.

Hymn

Najsłodszy Panie Jezu, dla Imienia Twego.

Raczże wybawić dusze z ognia czyśćcowego,

Niechaj Cię w chwale Twojej wiecznie wysławiają,

Na wieki nieskończone dzięki Ci oddają.

Święci w chwale niebieskiej będący duchowie,

Cieszcie się, gdy wprowadzają dusze Aniołowie.

V. Niech Imię Pańskie będzie pochwalone.

R. A dusze z czyśćca prędko wybawione.

Modlitwa

Boże, któryś najchwalebniejsze Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, jednorodzonego Syna Twego uczynił wiernym Twoim przyjemne i słodkie, złym duchom ogromne i straszliwe, daj duszom cierpiącym, aby przez to Imię Jezus, pociechę w mękach uczuły i do wiekuistej radości, prędko się dostały, przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Na Tercję

Bogu niech będzie chwała z wysokości,

By wyrwał dusze z czyśćcowych ciemności.

Ojcu Synowi Duchowi świętemu.

W Trójcy na wieki Bogu jedynemu.

Hymn

Imię najświętsze, sławne nad wszystkie niebiosy

Gdy było ogłoszone anielskimi głosy.

Tobie Matko Maryjo i Józefie Święty,

Przez tę radość, którąś miał wtenczas, teraz wzięty

Do nieba, proś za dusze przybranego Syna.

By im grzechowa była darowana wina.

V. Niech będzie Imię Pańskie pochwalone.

R. A dusze z czyśćca prędko wybawione.

Modlitwa

O dobry Jezu! O miłosierny Jezu! Synu Maryi, raczże wlać w serca moje łaskę Twoją, abym mógł doskonale chwalić Imię Twoje Najświętsze, dusze zaś w czyśćcu będące za przyczyną Matki Najświętszej Twojej i Józefa Świętego niech z mąk będą wybawione. Amen.

Na Sekstę

Bogu niech będzie chwała z wysokości,

By wyrwał dusze z czyśćcowych ciemności.

Ojcu Synowi Duchowi świętemu.

W Trójcy na wieki Bogu jedynemu.

Hymn

Uchodzi nam czas grzeszny, uchodzą godziny

Prędko, czyli też późno, trzeba z tej doliny

Przenieść się w kraj daleki, tam czasu nie będzie

Poprawy ni pokuty; niechże nam przybędzie

Natenczas Imię Jezus, a dusze będące

W niebie niech nas ratują Bogu już służące.

V. Niech będzie Imię Pańskie pochwalone.

R. A dusze z czyśćca prędko wybawione.

Modlitwa

Boże wszystkich wiernych Stwórco i Odkupicielu, daj duszom w czyśćcu będącym odpuszczenie wszystkich grzechów, aby przez najsłodsze Imię Jezus tej łaskawości dostąpiły, której w tych mękach przez miłosierdzie Twoje pożądają na wieki wieków. Amen.

Na Nonę

Bogu niech będzie chwała z wysokości,

By wyrwał dusze z czyśćcowych ciemności.

Ojcu Synowi Duchowi świętemu.

W Trójcy na wieki Bogu jedynemu.

Hymn

Jak wiele ludzkie serca myśli zamykają.

Niechaj wszystkie na folgę duszom obracają.

Niech Imię słodkie Jezus straszne czartom w mocy

Dodaje duszom w czyśćcu do Nieba pomocy.

Niechaj święte Kościoła wspomogą ofiary,

A mąk ciężkich ogniste zagaszą pożary.

V. Niech będzie Imię Pańskie pochwalone.

R. A dusze z czyśćca prędko wybawione.

Modlitwa

O dobry Jezu! Ojcze miłosierdzia! Zmiłuj się nad duszami zmarłych, a daj im jak najprędzej widzenie światłości chwały majestatu Twego Boskiego, niech dusze wiernych odpoczywają na wieki wieków. Amen.

Na Nieszpór

Bogu niech będzie chwała z wysokości,

By wyrwał dusze z czyśćcowych ciemności.

Ojcu Synowi Duchowi świętemu.

W Trójcy na wieki Bogu jedynemu.

Hymn

Z głębokości przepaści wołamy do Ciebie,

Usłysz Jezu wołanie na wysokim niebie.

Skłoń ku duszom cierpiącym miłosierne uszy,

Niechaj Cię ich męczarnia ku litości wzruszy.

Niech zgasną w Imię Jezus czyśćcowe płomienie,

Niech ich Twego Imienia ratuje wspomnienie.

V. Niech Imię Pańskie będzie pochwalone.

R. A dusze z czyśćca prędko wybawione.

Modlitwa

Daj nam to słodki Jezu, prosimy cię, abyśmy wszyscy, którzy imię Jezus czcimy, w godzinę śmierci na ustach mieć je mogli, dusze zaś tych, którzy z miłosierdzia twojego w tym wypowiadaniu najsłodszego imienia Jezus skonały, z czyśćcowych mąk niech będą wybawione, aby cię na wieki wieków chwaliły. Amen.

Na Kompletę

Przybądź najsłodszy Jezu z miłosierdzia Swego,

Na ratunek cierpiącym z dekretu Twojego.

Wybaw ich jak najprędzej z ognia i katuszy.

Niechaj Cię w Niebie chwalą z czyśćca wzięte dusze.

Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu

Chwała na wieki w Trójcy jedynemu.

Hymn

O Jezu miłosierny! Wysłuchaj wzdychanie

Dusz udręczonych w czyśćcu, żałosne wołanie.

Niechaj Imię Twe Jezus będzie pochwalone,

A dusze z czyśćca przez nie wybawione.

A kiedy staną w chwale Boga Jedynego,

Niech przybędą na pomoc w dzień skonania mego.

V. Niech Imię Jezus z męki was wybawi.

R. I jak najprędzej w swej chwale postawi.

Modlitwa

Zmiłuj się najłaskawszy Jezu nad duszami w czyśćcu zatrzymanymi, dla których odkupienia naturę ludzką przyjąłeś i śmierć najokrutniejszą podjąłeś. Zmiłuj się nad wzdychaniem, zmiłuj się nad łzami, które do Ciebie wylewają, przez moc najsłodszego Imienia Twego Jezus i męki Twej, odpuść im karanie przez grzechy ich zasłużone, podaj im rękę, zaprowadź ich na miejsce ochłody, światłości i pokoju. Amen.

Ofiarowanie

Te godzinki Jezu mój, Tobie ofiaruję.

Za dusze, które w mękach Imię Twe ratuje.

Niechaj ulgę nieszczęśni w bólach swoich mają,

Gdy najsłodsze Twe imię tam wypowiadają.

Ja zaś gdy stąd pójść muszę przed oblicze Twoje,

Niechaj to słowo Jezus zamknie mowę moję. Amen.

Godzinki za dusze zmarłych na czwartek do Przenajświętszego Sakramentu

Pójdźmy czym prędzej, padłszy na kolana.

Oddajmy pokłon, powitajmy Pana,

Który w Najświętszym będąc Sakramencie

Przyjmie ukłony w codziennym momencie

Nie wzgardzi prośbą, którą wzniesiem usty.

Ażeby czyściec został bez dusz pusty.

Na Jutrznię

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Padam przed Tobą Boże utajony,

Którego kryją chlebowe zasłony.

Padam przed tobą stawiać tajemnice,

Prosząc by święte krwi twojej krynice

Zalały ogień, który dusze pali,

Niechaj czym prędzej każda cię z nich chwali.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

R. Wszelkiego smaku rozkoszy z nieba.

Modlitwa

Boże któryś nam w cudownym sakramencie Męki Twojej pamiątkę zostawił, daj nam tak, prosimy cię, te święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej szanować, abyśmy przez to odkupienie nasze, pożytek uczuli, a duszom w ogniach czyśćcowych będącym wieczny odpoczynek uczynili. Amen.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Na Prymę

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Człowiekiem z Panny, Bóg był narodzony,

By człowiek z grzechu został uwolniony.

Słowo przedwieczne ciałem się już stało.

Jak wielkie cudo widzieć się nam dało.

A że ten Chleb jest niewymownej mocy,

Niech duszom w czyśćcu dodaje pomocy.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

P. Wszelkiego smaku rozkoszy z Nieba.

Modlitwa

Boże, któryś nam w Najświętszym Sakramencie pamiątkę męki Twojej zostawił, prosimy Cię, którzy tę tajemnicę w uczciwości mamy, Ciała i Krwi Twojej zażywamy, śmierć i mękę Twoją rozpamiętywamy, abyśmy wiecznego błogosławieństwa Twego, łaskę otrzymać mogli, duszom w mękach czyśćcowych będącym wieczny odpoczynek uprosili, oto prosimy Cię, który żyjesz Bóg na wieki wieków. Amen.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Na Tercję

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Cud to nad cuda jest niewysławiony,

Gdy przy wieczerzy Pańskiej odmieniony,

Chleb w Ciało wino w Krew się Boską mieni.

Takim Bóg cudem, człeka sobie ceni.

Niechże przytomny Bóg w tym Sakramencie

Ratuje dusze w codziennym momencie.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

R. Wszelkiego smaku rozkosze z Nieba.

Modlitwa

Niechże ja nieustannie sercem i myślą przy nogach Twoich, pod zasłoną chleba utajony Panie mój, leżę, niech co moment za grzechy moje i całego świata płaczę, niech się stanę wszystkich zasług Twoich i odpustów od Kościoła świętego nadanych uczestnikiem i niech to będzie wszystkim duszom w czyśćcu ku ochłodzie i pomocy.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Na Sekstę

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Ciałem przybrane, ach! Czy cudów mało?

Słowo przedwieczne chleb mieni w swe ciało;

Tego myśl ludzka nigdy nie obejmie,

Lecz serce wiarą pojmuje uprzejmie.

Niechże szczęśliwie ten wikt dusze mają,

Które zgłodniałe o pomoc wołają.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

R. Wszelkiego smaku rozkoszy z Nieba.

Modlitwa

O przenajświętsza Ofiaro, która nam wrota niebieskie otwierasz, otwórzże Serce miłosierne, a spuść rosę niebieską na ochłodzenie duszom w ogniu będącym, zalej Krwią Twoją Najświętszą, płomienie i zaprowadź ich do chwały wiekuistej, aby Cię na wieki chwaliły. Amen.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Na Nonę

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Aniołów chleba, o jaki cud wielki!

Gdy chce, pożywa śmiele człowiek wszelki;

Żywotem prawda jest sprawiedliwemu,

Lecz ach! jest zgubną w grzechu biorącemu.

Przeto proszę, niech mnie i święte dusze,

Broni ten pokarm od wiecznej katuszy.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

R. Wszelkiego smaku rozkoszy z Nieba.

Modlitwa

Panie! Przez wszystką dobroć serca Twego, dajże duszom w czyśćcu cierpiącym pokój wieczny i widzenie twarzy Twojej Boskiej, osobliwie za życia swego do Najświętszego Sakramentu nabożnym, niechaj Cię jako najprędzej w niebie chwalą. Dusze wiernych zmarłych niech odpoczywają w pokoju. Amen.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Na Nieszpór

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Czcijmy grzesznicy te niebieskie dary,

Którymi nas Bóg częstuje bez miary

I czego rozum nasz pojąć nie może,

Niechaj prawdziwa wiara go wspomoże.

Krew Jezusowa niech serca zagrzewa,

A duszom w czyśćcu niech ogień zalewa.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

R. Wszelkiego smaku rozkoszy z Nieba.

Modlitwa.

O Sakramencie najchwalebniejszy! Według możności mojej oddaję Ci należący Tobie mój pokłon i należną ofiaruję wdzięczność za tak wielkie dobrodziejstwa Twoje, że będąc prawdziwym Bogiem, do nas grzesznych codziennie się skłaniasz, skłońże też miłosierdzie swoje na dusze w czyśćcu cierpiące, ażeby przez ofiary Mszy świętej, które się kiedykolwiek za nie odprawiają, z mąk wybawione, chwaliły Cię na wieki wieków. Amen.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Na Kompletę

Nawróć nas Boże z gościńca błędnego,

Nawróć nam serca do Ciebie samego.

Gdy Anielskiego chleba człek pożywa.

Niech męki w ogniach czyśćcowych ubywa.

Bogu cześć chwałę w Trójcy świętej dajmy,

Majestat Boski za dusze błagajmy.

Hymn

Boże przytomny przez słowa Kapłana,

Niechaj Ci chwała będzie ponawiana.

Którąć dajemy, wierząc, żeś prawdziwy,

Pod cieniem chleba Bóg i człowiek żywy,

Niechże pamiątka śmierci świętej Twojej,

Pomoże duszom wynijść z męki swojej.

V. Dałeś nam Panie pożywać chleba.

R. Wszelkiego smaku rozkoszy z Nieba.

Modlitwa

Najsłodszy Panie Jezu Chryste, ofiaruję za dusze w czyśćcu zostające wszystkie uczucia Najświętszej Panny Maryi, Matki Twojej, do Najświętszego Sakramentu. Ofiaruję ukłony, którymi Cię czcili święci Aniołowie, przy pierwszym postanowieniu tego Najświętszego Sakramentu, a także cześć, którą Ci czyni i później czynić będzie świat cały. Amen.

V. Duszom w czyśćcu będącym do Najśw. Sakramentu nabożnym,

P. Daj Panie wieczny odpoczynek. Amen.

Ofiarowanie

Na pamiątkę mój Jezu Twej ku mnie miłości

Oddaję te godzinki, abyś z Twej litości,

Wybawił dusze z czyśćca, darując im winę,

Przez krwi Twojej i męki najdroższej przyczynę.

Niech ten Anielski pokarm, który dałeś z Nieba

Posili je pragnące, pod osłoną chleba.

Gdy ostatnia godzina życia mego będzie,

Niech Jezus w Sakramencie Najświętszym przybędzie,

Ażebym umierając nim był posilony.

A po śmierci w niebieskiej chwale osadzony. Amen.

Godzinki za dusze zmarłych

na piątek

o Męce Pańskiej

Na jutrznię

Zacznijcie wargi nasze chwalić Pańskie rany,

Aby Jezus za grzechy nasze katowany;

Wybawił dusze z czyśćca krwią swoją i męką,

I w prowadził do nieba miłosierną ręką:

By w weselu jasności wiecznej spoczywały,

I chwałę nieśmiertelną Stwórcy swemu dały.

Hymn

Jezu, któryś w Ogrojcu krew przelał dla ludzi,

Niechaj Cię zmarłych męka do litości wzbudzi.

Przez powrozy, którymiś Jezu był związany,

I na śmierć Piłatowi od żydów podany.

Rozwiąż więzy czyśćcowe, wyprowadź z więzienia,

Niechaj Cię chwalą, będąc wdzięczne odkupienia.

Antyfona

Wieczny odpoczynek, przez krwawy pot Twój w Ogrojcu, daj im Panie.

Modlitwa

Boże światło dusz wiernych, który łaskawym okiem stworzone dusze w ciała ludzkie wprowadzasz, aby Cię chwaliły, przez krwawy pot Twój proszę, abyś dusze wiernych zmarłych, z mąk czyśćcowych wybawić raczył, aby Cię chwaliły na wieki wieków. Amen.

V. Wysłuchaj Panie za nimi modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

Na Prymę

Wybaw niewinny Jezu krwawą swoją męką

Dusze z czyśćca, a wprowadź miłosierną ręką

Na gody wiekuiste, aby Cię chwaliły,

I miłosierdzie Twoje na wieki wielbiły.

Hymn

Piłatowi oddany na niesłuszne sądy,

Biczowany okrutnie za grzechów nierządy.

Niechaj krew, która z ran Twych obficie się leje

Ogień dusz pałających łaskawie zaleje.

Aby ochłody z ognia prędko otrzymały,

I do chwały Twej świętej wiecznej się dostały.

Antyfona

Wieczny odpoczynek przez biczowanie Twoje daj im miły Panie.

Modlitwa

O Panie Jezu Chryste, przez biczowanie Twoje i okrutne rany, niech krew Twoja Przenajświętsza zaleje ogień czyśćcowy, którym w sprawiedliwości Twojej karzesz grzeszne dusze, wprowadź je na miejsce wiekuistej ochłody. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

Na Tercję

Wybaw niewinny Jezu krwawą swoją męką

Dusze z czyśćca, a wprowadź miłosierną ręką

Na gody wiekuiste, aby Cię chwaliły,

I miłosierdzie Twoje na wieki wielbiły.

Hymn

Nie dosyć dobry Jezu, żeś był biczowany,

Lecz i z ciernia koroną ukoronowany.

Zmiłuj się nad duszami w czyśćcu będącymi,

Osobliwie, co żyjąc były nabożnymi

Do męki Głowy Twojej, byś cierniem zraniony,

Był na wieki mój Jezu od nich pozdrowiony.

Antyfona

Wieczne odpoczywanie przez krwawe koronowanie Twoje daj im Panie!

Modlitwa

Najsłodszy Panie Jezu Chryste, któryś tak ciężką cierpiał mękę przy koronowaniu Twoim, osobliwie, kiedy trzy ości ciernia głowę Twoją świętą do mózgu przebiły, zmiłuj się nad duszami w mękach czyśćcowych cierpiącymi, zaprowadź je do wiekuistej chwały. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze za niemi:

R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

Na Sekstę

Wybaw niewinny Jezu krwawą swoją męką

Dusze z czyśćca, a wprowadź miłosierną ręką

Na gody wiekuiste, aby Cię chwaliły,

I miłosierdzie Twoje na wieki wielbiły.

Hymn

Obmywa Piłat ręce, sądząc niewinnego,

Chcąc hamować zawziętość ludu niewdzięcznego.

Przez Twe niewinne Jezu na śmierć osądzenie,

Daj duszom z czyśćca prędkie sam siebie widzenie.

Niech Cię chwalą ze Świętymi Twymi wybranymi,

Niechaj się w niebie modlą za nami grzesznymi.

Antyfona

Wieczny odpoczynek przez niewinne Twoje na śmierć osądzenie na śmierć daj im Panie.

Modlitwa

Najsłodszy Jezu przez ciężki żal z niewdzięczności ludu Twego, kiedy Cię gorszym poczytali od złego Barabasza, i pragnęli rozlania Krwi Twojej niewinnej, zmiłuj się nad duszami w czyśćcu cierpiącymi, osobliwie nad sędziami, którym się trafiło niesprawiedliwie sądzić, odpuść im te winy, i zaprowadź do królestwa Twego. Gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze za nimi.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

Na Nonę

Wybaw niewinny Jezu krwawą swoją męką

Dusze z czyśćca, a wprowadź miłosierną ręką

Na gody wiekuiste, aby Cię chwaliły,

I miłosierdzie Twoje na wieki wielbiły.

Hymn

Wychodzisz na śmierć z krzyżem wiekuisty Panie!

Dźwigasz tak wielki ciężar, mdlejesz niesłychanie.

Leje się krew Twa droga po ulicach miasta,

Zachodzi drogę Matka, ociera niewiasta.

Twarz Twą, zasłoń portretem wtenczas wyrażonym,

Twarzy Twej, ogień duszom w czyśćcu umęczonym.

Antyfona

Wieczny odpoczynek przez dźwiganie krzyża Twego, daj im Panie.

Modlitwa

Boże wszystkich wiernych Stwórco i Odkupicielu, daj duszom sług i służebnic twoich odpuszczenie grzechów, a przez krew twoją Jezu mój najsłodszy, przy dźwiganiu krzyża wylaną, wybaw dusze w czyśćcu będące, osobliwie które się za życia w strojach, malowaniu twarzy i innych próżnościach kochały, odpuść i winy i zaprowadź do królestwa twego. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze za niemi.

R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

Na Nieszpór

Wybaw niewinny Jezu krwawą swoją męką

Dusze z czyśćca, a wprowadź miłosierną ręką

Na gody wiekuiste, aby Cię chwaliły,

I miłosierdzie Twoje na wieki wielbiły.

Hymn

Jezu niemiłosiernie do krzyża przybity,

Leje się srodze potok z ran Twoich obfity.

Matka Najświętsza, słysząc młoty, ciężko mdleje,

Niechajże Krew Twa, która z ran się wtenczas leje,

Zagasi ogień w czyśćcu, a Matki przyczyna,

Niech wolność duszom sprawi u miłego Syna.

Antyfona

Wieczny odpoczynek daj im Panie, przez Krew na krzyżu z ran Twoich wylanie.

Modlitwa

Matko Najświętsza, wspólnie z Synem umierająca z widzenia Syna Twego Jezusa Chrystusa na krzyżu zawieszonego i zamordowanego, uproś miłosiernym Sercem duszom w czyśćcu cierpiącym wybawienie, osobliwie do męki Syna Twego na krzyżu nabożnym, aby Go jak najprędzej w szczęśliwej wieczności chwaliły. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze za nimi.

R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

Na Kompletę

Przybądź skrwawiony Jezu im na wspomożenie,

Aby prędko oddały z ust swoich uczczenie.

Wybaw niewinny Jezu krwawą swoją męką

Dusze z czyśćca, a wprowadź miłosierną ręką

Na gody wiekuiste, aby Cię chwaliły,

I miłosierdzie Twoje na wieki wielbiły.

Hymn

Jezu Ducha swojego w ręce oddający

Ojcu, za nieprawości ludzkie się modlący.

Oddajesz Matce Jana, a Matkę Janowi,

Niechże się duszom w czyśćcu łaska Twa ponowi.

Oddaję i ja także grzeszną moją duszę,

W ręce Twe i Twej Matki, gdy zejść z świata muszę.

Antyfona

Wieczny odpoczynek przez trzy godziny konania Twego, daj im Panie.

Modlitwa

Boże wiekuisty i wszechmogący, któryś się dla nas z czystej Panny narodzić raczył, daj nam to, abyśmy mękę Twoją rozpamiętywając, na wieczne zbawienie zarobili. Prosimy Cię także Królowo anielska przez boleść mękę i śmierć Syna Twego, abyś uprosiła duszom wybawienie z czyśćca, a jako w osobie Jana Świętego oddał nas wszystkich Syn Twój umierający na krzyżu Tobie, tak i ja oddaje się opiece Twojej ze wszystkimi moimi potrzebami dusznymi i cielesnymi, a osobliwie w godzinę śmierci mojej. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze na ziemi.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

Ofiarowanie

Przyjmij Jezu zmęczony te Godzinki, proszę,

O tę łaskę do Ciebie ręce moje wznoszę.

Zmiłuj się Jezu, zmiłuj, nad tymi więźniami,

W godzinę śmierci niechaj modlą się za nami.

Byśmy z nimi na gody niebieskie trafili,

A z gościńca wieczności nigdy nie zbłądzili. Amen.

Godzinki za dusze zmarłych

na sobotę

do Najświętszej Panny Bolesnej

Na Jutrznię

Otwórz me wargi na chwalenie Ciebie.

Matko Bolesna, aby dusze w niebie

Za Twą przyczyną, żałosna Maryja.

Były już w chwale, wspólnie z nimi i ja.

Przybądź zdręczonym duszom ku pomocy,

A wyrwij z ognia władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

Panno najświętsza, wielkim żalem zdjęta.

Gdy z Symeona ta jest powieść wzięta.

Że miecz boleści Twe serce przerazi,

Niech z twej przyczyny i ogień się skazi,

Który czyśćcowym swym upałem dręczy.

Dusze, niechaj ich już dłużej nie męczy.

V. Odpoczynek wieczny racz dać duszom Panie.

R. Za przyczyną Twej Matki niech ogień ustanie.

Modlitwa

Najmiłosierniejsza Maryjo, Matko łaskawości i zmiłowania, uproś przez boleści serca swego, któreś wtenczas miała, gdy Ci Symeon prorokował, że miecz boleści miał przebić duszę Twoją, uproś miłosiernym a zbolałym sercem Twoim, żeby sprawiedliwość Boska ulżyła męki duszom w czyśćcu zostającym, aby Syna Twego i Ciebie jak najprędzej chwaliły w niebie. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie,

A dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.

Na Prymę

Przybądź o Matko duszom ku pomocy,

Wyrwij z boleści władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

O Panno, która gdyś Syna zgubiła

Ciężkąś na sercu, żałość ponosiła,

Kto pojmie boleść, kto pojmie żal srogi?

Stąd, że z twych oczu zniknął skarb tak drogi.

Niechże ten smutek z Twej tak wielkiej szkody

Wprowadzi dusze na niebieski gody.

V. Wieczny odpoczynek racz dać duszom Panie

P. Za przyczyną Twej Matki niech ogień ustanie.

Modlitwa

Prosimy Cię najłaskawsza Królowo świata i aniołów; żebyś przez żal zgubienia Syna Twego uprosiła folgę tym, którzy ogień czyśćcowy cierpią. O najsłodsza Matko! Uproś im odpuszczenie grzechów, a światłość wiekuista niechaj im świeci na wieki. Amen.

V. Panie wysłuchaj modły nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

A dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Na Tercję

Przybądź o Matko duszom ku pomocy,

Wyrwij z boleści władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

A któraż Matka taką żałość miała?

Jak Ty, gdyś Syna na mękę żegnała.

Ach! Co za boleść, jakie serca rany.

Gdy na śmierć idzie Syn Twój ukochany.

Lecz przeszła miłość, ludzkiego zbawienia

Żal: taż niech doda duszom pocieszenia.

V. Odpoczynek wiekuisty racz dać duszom Panie.

R. Za przyczyną Twej Matki niech ogień ustanie.

Modlitwa

Ucieczko grzesznych, Panno i Boga mego najmilsza Matko, ubolewam serdecznie nad tym ciężkim smutkiem Twoim, któryś miała, kiedyś Syna najukochańszego Twojego Pana Jezusa na śmierć okrutną po ostatniej wieczerzy wyprawiła. Przez tak ciężkie to ostatnie Twoje pożegnanie, proszę Cię i przez te łzy, któreś natenczas wylała i przez krwawy pot jego w Ogrójcu, abyś uprosiła duszom jak najprędsze z mąk czyśćcowych wybawienie, aby na wieki Boga chwaliły. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

Dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Na Sekstę

Przybądź o Matko duszom ku pomocy,

Wyrwij z boleści władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

Ach jaka boleść w sercu Twym urosła

Matko, kiedy wiadomość Ci przyniosła.

Że Syn jedyny od ucznia wydany,

Zostaje w więzach mocno skrępowany.

Pomnij na ten żal, a dodaj litości.

Duszom co cierpią dla swych nieprawości.

V. Na wieczny odpoczynek dusze wprowadź Panie.

R. Za przyczyna Twej Matki niech męka ustanie.

Modlitwa

Pamiętaj Panno i Matko, gdy będziesz stała przy sądzie Syna Twego, abyś za nimi prośbę swoją wniosła, aby syn Twój, a Sędzia sprawiedliwy, oddalił gniew swój od nas i miłosierdzie z nami uczynił. Ponadto proszę Cię, o Matko Bolesna, abyś duszom w czyśćcu cierpiącym uprosiła z mąk jak najprędsze wybawienie, co im racz dać Chryste Jezu za przyczyną Matki Twojej. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

A dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Na Nonę

Przybądź o Matko duszom ku pomocy,

Wyrwij z boleści władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

Bolesna Matko, widzisz, że zraniony

Syn, przy pręgierzu stoi obnażony.

Widzisz, że skłuta cierniem święta głowa,

Widzisz, ach żałość rośnie w sercu nowa,

Łzy, które wtenczas oczy Twoje lały

Niechaj przygaszą czyśćcowe upały.

V. Na wieczny odpoczynek przyjmij dusze Panie,

R. Za przyczyną Twej Matki niech ogień ustanie.

Modlitwa

Matko najświętsza, pociecho utrapionych, ubolewam serdecznie nad tym niewypowiedzianym żalem, któryś miała kiedyś najukochańszego Syna Twego do słupa kamiennego przywiązanego, okrutnie biczowanego widziała, potem cierniem niemiłosierne koronowanie z zawziętości ludu żydowskiego. Przez te łzy któreś natenczas wylewała i przez Krew jego najświętszą z tak wielu tysięcy ran płynącą, zmiłuj się nad duszami w czyśćcu cierpiącymi, dodaj im łzami swymi posiłku i ochłody, aby jak najprędzej z Bogiem i z Tobą w niebie się cieszyły. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

Dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Na Nieszpór

Przybądź o Matko duszom ku pomocy,

Wyrwij z boleści władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

Matko bolesna pod krzyżem stojąca,

Na Syna swego ze łzami patrząca,

Zwłaszcza gdy trudno dodać mu pomocy,

Niech ten żal ciężki dodaje swej mocy,

Duszom, co Twojej przyczyny wołają

W ogniach, a z ludzi posiłku nie mają.

V. Daj wieczny duszom odpoczynek Panie,

R. Za przyczyną Twej Matki niech ogień ustanie.

Modlitwa

Najsmutniejsza Panno, a Boga mojego Matko, ubolewam serdecznie nad tą nieznośną serca Twego ciężkością, kiedyś Syna swego na krzyżu rozciągniętego i okrutnie przebitego widziała, a proszę Cię przez tę ciężką boleść Twoją, dodaj pomocy duszom w czyśćcu zostającym, niech im ta Krew z ran na krzyżu Jego płynąca zaleje ogień czyśćcowy, aby przez szczęśliwą wieczność Boga chwaliły. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

A dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.

Na Kompletę

Nawróć grzeszników serca do miłości

Boże za przeszłe niech Cię chwalą złości.

Przybądź o Matko duszom ku pomocy,

Wyrwij z boleści władzą Twojej mocy,

Niech chwalą Boga w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków nam królującego.

Hymn

Gdy ciało z krzyża uczniowie zdejmują,

Na wskroś Cię Matko żałości przejmują.

Okrutne miecze serce przerażają,

Kiedy na łono Twe Syna składają.

Matko bolesna, przez smutek tak srogi

Więźniom czyśćcowym zjednaj okup drogi.

V. Daj wieczny odpoczynek wiernym duszom Panie.

R. Za przyczyną Twej Matki niech ogień ustanie.

Modlitwa

Matko najświętsza i Pani moja Maryjo, o jak ciężki żal opanował serce Twoje, kiedyś Syna Twego z krzyża zdjętego, Krwią oblanego na łonie Twoim piastowała. O niewypowiedziany smutku! Jakże się serce Twoje od żałości nie rozpadło? Niech ten żal Twój uśmierzy ogień czyśćcowy, który dusze tam cierpiące za grzechy ich karze, aby pociechę, z mąk wyszedłszy, otrzymały. Amen.

V. Panie wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech przyjdzie do Ciebie.

Dusze wiernych zmarłych, przez miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Ofiarowanie

Z pokłonem serca do nóg, ofiaruję Tobie,

Te godzinki za dusze ku Twojej ozdobie,

Bolesna Matko, prosząc przez siedm Twych boleści

Pomóż więźniom czyśćcowym z wrodzonej litości,

Wzrusz Boga, żeby duszom otworzywszy wrota,

Wprowadził je na rozkosz wiecznego żywota.

Mnie grzesznego, proszę Cię, weź w Twoją obronę,

I na sądzie ostatnim trzymaj moją stronę,

Daj umrzeć w łasce Boskiej dokonać w miłości,

Niech mnie Jezus posili na drogę wieczności.

Dusze zaś wybawione z ognia czyśćcowego,

Niech przybędą na pomoc w dzień zejścia mojego Amen.

Po godzinkach

Wybaw Trójco Przenajświętsza z ognia czyśćcowego, a zaprowadź te dusze do raju wiecznego (3 razy).

A ci, którzy w czyśćcu zostają, niechaj ulgę mają za przyczyną Najświętszej Maryi Panny (3 razy).

Godzinnik czyśćcowy. Część I.

Godzinnik czyśćcowy

Andrzej Sarwa

Jak nietrudno zauważyć, przyszło nam żyć w czasach, kiedy to prawie każda msza pogrzebowa jest równocześnie quasi mszą kanonizacyjną, podczas której zwykle z ust celebransa słyszymy, że zmarły, zmarła „jest już w domu Ojca”.

Brzmi to jak najsłodsza muzyka w uszach bliskich zmarłego i leje się niczym balsam na ich obolałe dusze, a często zalecza też wyrzuty sumienia, jeśli dla osoby zmarłej nie było się dobrym, bądź względem niej uczciwym…

Często jednak dusza trafia i w inne miejsca w zaświatach – do piekła albo do czyśćca, ale o tym jakoś na pogrzebach ani na niedzielnych tzw. homiliach nie słychać.

Ma być miło i przyjemnie, po co sobie zaprzątać głowę tym, że razem ze śmiercią cierpienia człowiecze niekoniecznie kończyć się muszą.

Co idzie wraz z tym? Ano to, iż coraz mniej ludzi regularnie modli się za bliskich zmarłych, a jeszcze mniej za dusze w czyśćcu cierpiące.

No bo – logiczne to jest – skoro wszyscy trafiają do „domu Ojca”…

Mając na względzie dobro owych dusz czyśćcowych, zachęcam gorąco do modlitw, postów, spełniania dobrych uczynków, dawania jałmużny ubogim, aby Pan Bóg skrócił ich cierpienia.

Może będzie przydatny starodawny, z połowy XIX wieku „Godzinnik czyśćcowy”, na każdy dzień tygodnia, który od dzisiaj będzie publikowany w odcinkach.

Jednocześnie informuję, że w ciągu najbliższych dni wydrukuję na własny koszt 100 egz. broszurki z tekstem modlitw i przygotuję tenże godzinnik w formie elektronicznej, jako e-book w formatach epub i mobi do darmowego pobierania z Internetu.

Adres internetowy do pobierania godzinnika będzie podany, gdy już e-book będzie gotowy i możliwy do pobrania.

Te 100 egz. broszurki chciałbym przesłać, po co najmniej pięć egz., uczciwym osobom, którym zależny na dobru zmarłych, które by się podjęły jego dalszej dystrybucji, przekazując go osobom, które zadeklarowałyby się podjąć się trudu ustawicznego modlenia się w intencji zmarłych tak bardzo potrzebujących pomocy…

[Takie Osoby mogą już teraz zgłaszać się – i swe adresy pocztowe – do mnie, na dakowy@o2.pl , przekażę zbiórczo Autorowi. Mirosław Dakowski]

=================================

Godzinki

za dusze zmarłych

w czyśćcu cierpiących

na cały tydzień

DO ŚPIEWANIA LUB ODMAWIANIA

Pieśń przed godzinkami

Z głębokości wołałem do Ciebie, Panie, Panie wysłuchaj głosu mego. Niech się nakłonią uszy Twoje na głos mojego błagania. Jeśli będziesz zważał na występki Panie, o Panie któż się ostoi. Lecz u Ciebie jest ubłaganie i dla zakonu Twego czekałem Cię, Panie. Czekała dusza moja na słowo Jego, nadzieję miała dusza moja w Panu. Od straży porannej aż do nocy niechaj nadzieję ma Izrael w Panu. Bo u Pana miłosierdzie i obfite u Niego odkupienie. A On odkupuje Izraela od wszystkich nieprawości jego.

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie,

A światłość wiekuista niechaj im świeci!

Od mocy piekielnej wybaw Panie ich dusze,

Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.

Panie wysłuchaj modlitwy nasze, a wołanie nasze Niech do Ciebie przyjdzie. Słodkie Serce Maryi Pociecho tych, co cierpią, Módl się za duszami opuszczonymi w czyśćcu.

Godzinki za dusze zmarłych

na niedzielę

do Trójcy Przenajświętszej

Na Jutrznię

Przybądź im Przenajświętsza Trójco ku pomocy,

Wybaw dusze cierpiące z czyśćcowych niemocy,

Chwała bądź Bogu Ojcu i Synowi,

Wspólnie równemu świętemu Duchowi.

Hymn

Dzień się poczyna, już słońce nadchodzi,

Spełzły ciemności, zorza się rozwodzi.

Wstańmy czym prędzej, modląc się za dusze,

By je wybawić z ogniowej katuszy.

Boże Najświętszy i w Trójcy jedyny,

Odpuść umarłym ciężkie w czyśćcu winy.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

Wszechmogący wieczny Boże, któryś dał w wyznaniu prawdziwej wiary Przenajchwalebniejszej Trójcy świętej chwałę, i w możności majestatu Twego jedność wyznać, prosimy Cię, abyśmy tejże wiary statecznością od wszelkich złych przygód byli wybawieni, dusze zaś w mękach czyśćcowych pozostające mocą Trójcy Przenajświętszej do nieba niech będą wprowadzone. Amen.

Na Prymę

Przybądź im Przenajświętsza Trójco ku pomocy,

Wybaw dusze cierpiące z czyśćcowych niemocy,

Chwała bądź Bogu Ojcu i Synowi

Wspólnie równemu świętemu Duchowi

Hymn

W swej łaskawości nigdy nie pojęty,

Ojcze i Synu i Duchu, nasz święty,

Przyjmij, prosimy do królestwa Twego

Więźniów mizernych z ognia czyśćcowego.

Niech chwalą Ciebie w Trójcy jedynego,

Na wieki wieków Boga wszechmocnego.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

Wszechmogący wieczny Boże, któryś dał w wyznaniu prawdziwej wiary Przenajchwalebniejszej Trójcy świętej chwałę, i w możności majestatu Twego jedność wyznać, prosimy Cię, abyśmy tejże wiary statecznością od wszelkich złych przygód byli wybawieni, dusze zaś w mękach czyśćcowych pozostające mocą Trójcy Przenajświętszej do nieba niech będą wprowadzone. Amen.

Na Tercję

Przybądź im Przenajświętsza Trójco ku pomocy,

Wybaw dusze cierpiące z czyśćcowych niemocy,

Chwała bądź Bogu Ojcu i Synowi

Wspólnie równemu świętemu Duchowi

Hymn

Jezu najmilszy przez mąk Twych gorzkości.

Wybaw, proszę Cię, z ogniowych srogości.

Dusze krwią świętą Twoją wykupione.

Niechaj nie będą okrutnie dręczone.

W imię Najświętszej Trójcy niechaj będą,

Z mąk wybawione i Niebo osiędą.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

Wszechmogący wieczny Boże, któryś dał w wyznaniu prawdziwej wiary Przenajchwalebniejszej Trójcy świętej chwałę, i w możności majestatu Twego jedność wyznać, prosimy Cię, abyśmy tejże wiary statecznością od wszelkich złych przygód byli wybawieni, dusze zaś w mękach czyśćcowych pozostające mocą Trójcy Przenajświętszej do nieba niech będą wprowadzone. Amen.

Na Sekstę

Przybądź im Przenajświętsza Trójco ku pomocy,

Wybaw dusze cierpiące z czyśćcowych niemocy,

Chwała bądź Bogu Ojcu i Synowi

Wspólnie równemu świętemu Duchowi

Hymn

Duchu Najświętszy, Duchu niezrodzony

Z nikogo, przyjmij do twojej obrony

Dusze i nawiedź czyśćcowe więzienia.

Niechaj się cieszą z Boskiego widzenia.

Oświeć jasnością czyśćcowe tarasy.

Niech Trójcę Świętą chwalą po wsze czasy.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

Wszechmogący wieczny Boże, któryś dał w wyznaniu prawdziwej wiary Przenajchwalebniejszej Trójcy świętej chwałę, i w możności majestatu Twego jedność wyznać, prosimy Cię, abyśmy tejże wiary statecznością od wszelkich złych przygód byli wybawieni, dusze zaś w mękach czyśćcowych pozostające mocą Trójcy Przenajświętszej do nieba niech będą wprowadzone. Amen.

Na Nonę

Przybądź im Przenajświętsza Trójco ku pomocy,

Wybaw dusze cierpiące z czyśćcowych niemocy,

Chwała bądź Bogu Ojcu i Synowi

Wspólnie równemu świętemu Duchowi

Hymn

Maryjo Panno! Córko Ojca Boga

A Syna Matko, niechaj kara sroga;

Oblubienico Ducha Najświętszego,

Skończona będzie ognia czyśćcowego.

Niech Trójca Święta za przyczyną Twoją

Zgasi ten ogień Boską mocą swoją.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

O najmiłosierniejsza Matko! Maryjo pełna łaski, przez Twoją przemożną przyczynę uproś duszom w czyśćcu cierpiącym, aby je moc Trójcy Przenajświętszej do nieba doprowadziła. Amen.

Na nieszpór

O Przenajświętsza Trójco! Ratuj w czyśćcu dusze,

Które tam w ogniach cierpią, ukróć ich katusze.

Niech będzie chwała Ojcu, cześć Synowi wiecznie,

I Duchowi Świętemu w niebie trzem społecznie

Hymn

Co Trójcy Świętej honor oddawacie

I nieustannie jej pienia śpiewacie,

Anieli święci proście za duszami,

Niechaj te pienia śpiewają wraz z wami.

Niech chwalą Boga stojący przy tronie,

Z wami na wieki w niebieskim Syjonie.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

O Święci Aniołowie! Stróżowie dusz ludzi z tego świata zeszłych, proszę Was serdecznie, raczcie te dusze Przedwiecznemu niebieskiemu Ojcu polecić i przedstawić Mu najdroższe zasługi Jezusa Syna Jego najmilszego, jako i zasługi Jego Najświętszej Matki i wszystkich świętych, a to dla wybawienia dusz z czyśćcowego ognia, aby razem z Wami w królestwie niebieskim, majestat Boski wychwalały na wieki. Amen.

Na Kompletę

O Przenajświętsza Trójco! Ratuj w czyśćcu dusze,

Które tam w ogniach cierpią, ukróć ich katusze,

Niech będzie chwała Ojcu, cześć Synowi wiecznie.

I Duchowi Świętemu w Niebie trzem społecznie.

Hymn

Co Boga w niebie już wiecznie chwalicie.

Święci wybrani a tam się modlicie.

Za grzesznikami by z grzechów powstali.

A Boga nigdy niczym nie gniewali.

Wnieście też prośbę za dusze cierpiące.

Trójcy Najświętszej widzenia pragnące.

V. Boże w Trójcy Jedyny, błagam Cię z pokorą.

R. Wybaw dusze z cierpienia, daj ochłodę skorą.

Modlitwa

Wszyscy Święci i Święte, którzy konającym do szczęśliwej śmierci pomagacie i dusze z czyśćca i przyczyną swoją do Boga wprowadzacie, pomóżcie i nam w godzinę śmierci naszej, a potem wyprowadźcie nas z mąk czyśćcowych, mocą Trójcy Przenajświętszej, byśmy Boga na wieki z tymi świętymi duszami chwalili. Amen.

Ofiarowanie

W Trójcy jedyny nieśmiertelny Boże!

Niech nasza prośba te dusze wspomoże,

Które w czyśćcowych płomieniach zostają,

I najmniejszego ratunku nie mają.

Przyjmij, o Boże te godzinki, proszę.

Od niegodnego, który prośby wznoszę.

Niech dusze z ognia będą wybawione,

Trójcy Najświętszej chwałą ucieszone.

Godzinki za dusze zmarłych

na poniedziałek

Do Rodziny Pana Jezusowej

Na Jutrznię

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

A kogóż, mówią, wzywać na pomoc będziemy?

A przez czyjąż przyczynę grzechów się zbędziemy

Któż zaleje płomienie i ognie wzniecone,

W których dusze goreją okrutnie palone.

Nadzieję składam w Twej Rodzinie świętej

Jezu! Skutek mej prośby niech będzie przyjęty,

V. Ogarnęły mię boleści śmierci.

R. Boleści piekielne otoczyły mię. – Ps 17.

Modlitwa

Jezu najmilszy! Któryś z miłości zbawienia ludzkiego, będąc Bogiem od wieków niepojętym i nieogarnionym, zamknąłeś się w szczupłych i subtelnych wnętrznościach Matki Przenajświętszej Maryi Panny, proszę Cię przez cudowne Twoje Poczęcie za przyczyną tejże Matki i całej najmilszej rodziny Twojej, daj duszom w ogniach czyśćcowych będącym, jak najprędsze wybawienie, by Ciebie Odkupiciela na wieki chwaliły. Amen.

Na Prymę

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

O prześwietna Rodzino Jezusa mojego

Zbawiciela, gdy łączy moc Bóstwa swojego,

Bóg, z człowieka naturą, uniżając siebie.

Proszę Waszej przyczyny, niechaj dusze w Niebie

Za Waszym wstawiennictwem z czyśćca wybawione

Będą i chwałą wieczną u Boga wsławione.

V. Ogarnęły mię boleści śmierci.

R. Boleści piekielne otoczyły mię.

Modlitwa

Jezu najdobrotliwszy, któryś przez dziewięć miesięcy w przeczystym żywocie Matki Twojej Najświętszej Maryi Panny chętnie mieszkał, dajże przez Jej przyczynę i całej Rodziny Twojej, duszom w ogniach czyśćcowych cierpiącym jak najprędzej w niebie mieszkanie. Który żyjesz i królujesz Bóg i człowiek na wieki wieków. Amen.

Na Tercję

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

Matko Najświętsza z czystym oblubieńcem swoim

Józefem, pomóż grzesznym by ratunkiem Twoim,

Też Anny z Joachimem Twymi rodzicami,

Dusze w niebie mogły być prędko dziedzicami.

Weźcie je, proszę o to, na swoją obronę.

Niech w dziedzictwie odbiorą niebieską koronę.

V. Ogarnęły mię boleści śmierci.

R. Boleści piekielne otoczyły mię.

Modlitwa

Jezu najcudowniejszy, przez ubogie między zwierzętami Narodzenie Twoje daj łaskawie za przyczyną najmilszej Matki i całej Rodziny Twojej, żeby dusze w ogniu czyśćcowym cierpiące w niebieskie przeniosły się pociechy, co racz im dać jak najprędzej Zbawicielu świata. Amen.

Na Sekstę

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

Święci Elżbieto z Zachariaszem, kapłanem

Rodzice, i z poprzednikiem Jezusowym: Janem

Raczcie przybyć na pomoc tym, co już skonali

Cierpią męki, niechby się do Nieba dostali.

Niech się cieszą chwaląc Boga z wysokości.

Niech i nas poratują w trwodze śmiertelności.

V. Ogarnęły mię boleści śmierci.

R. Boleści piekielne otoczyły mię.

Modlitwa

Jezu najpokorniejszy, przez prace w całym życiu Twoim dla zbawienia rodzaju ludzkiego podjęte, daj z dobroci Twojej, za przyczyną Najświętszej Matki i całej Twej Rodziny, aby dusze z mąk czyśćcowych codziennie za przyczyną niegodnych modlitw naszych wybawiane były. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Na Nonę

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

I Was z Zebedeuszem Jezusa kochanie.

Wzywam braci o pomoc, Jakubie i Janie.

Prośbą jednajcie duszom żywot wiekuisty.

By z ognia wyszły prędko, jako kryształ czysty

Świeciły wspólnie z sobą święta Familija.

A mnie też Twoja łaska, Boże, niech nie mija.

V. Ogarnęły mię boleści śmierci.

R. Boleści piekielne otoczyły mię.

Modlitwa

Jezu najdoskonalszy, przez gorące i godne nauki Twoje, niech prośby i modlitwy nasze za przyczyną Najświętszej Matki i całej Rodziny Twojej będą od Ciebie przyjęte, na wybawienie dusz z ognia czyśćcowego, za co niech Ci będzie chwała na wieki wieków. Amen.

Na Nieszpór

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

Przyczyń się Symeonie z Anną sprawiedliwy,

Niech w czyśćcu dusz nie pali ogień przeraźliwy.

Modlitwa Tadeusza, Kleofy, Barnaby

Niech sprawi, abym nie był w uproszeniu słaby.

By koniec miały dusze karania i winy.

Aby wzięły ochłodę, dodajcie przyczyny.

V. Ogarnęły mię boleści śmierci,

R. Boleści piekielne otoczyły mię.

Modlitwa

Jezu najcierpliwszy, przez krzywdy zelżywości, mękę i śmierć Twoją racz dać z miłosierdzia Twego, za przyczyną, najukochańszej Matki i całej Rodziny Twojej świętej, duszom w czyśćcu cierpiącym wybawienie, nam zaś za ich przyczyną w utrapieniach doczesnych pociechę, a po śmierci wieczne zbawienie na wieki wieków. Amen.

Na Kompletę

Nawróć do siebie serca obłąkane,

A pociesz dusze sług Twoich stroskane,

Jezu najsłodszy wspomóż usta moje,

Bym przez najświętszą Rodzinę Twoję

Uprosił duszom prędkie wybawienie,

Z czyśćca, a potem duszy mej zbawienie.

Bogu w Osobach trzech niepojętemu,

Ojcu, Synowi Duchowi Świętemu.

Chwała, że Boską naturę z człowieczą

Zjednoczył, by miał o nas większą pieczą.

Hymn

Wam zalecam westchnienia do ucha Boskiego

Elkano z Samuelem, i proszę mniejszego

Jakuba i Salome, Annę, Alfeusza,

Przez Was niech folgę z czyśćca bierze wszelka dusza,

Stawcie ich, stawcie moje przed Bogiem pragnienie,

Duszom niebo i moje wyproście zbawienie.

V. Ogarnęły mię boleści śmierci.

R. Boleści piekielne otoczyli mię.

Modlitwa

O Panie Jezu Chryste, który dla powetowania straty z upadku Aniołów człowieka z ziemi otworzyłeś, a dla niego przybrawszy człowieczeństwo, na krzyżu umarłeś, abyś mu łaskę przez grzech utraconą odzyskał, proszę Cię pokornie, abyś wszystkim wiernym zmarłym przez miłosierdzie Twoje i przez przyczynę Matki Twojej Najświętszej i wszystkich miłośników Twoich najprędsze wybawienie z czyśćca dać raczył, aby Cię na wieki chwalili. Amen.

Ofiarowanie

Połączeni Rodziną Boga Wcielonego

Z Boską oraz i ludzką nierozdzielnego

Naturą, Wam oddaję te niegodne modły.

Chociaż od grzechów moich jestem podły,

To ufam, że za dusz czyśćcowych pomocą

Okropne pierzchną strachy, gdy śmiertelną nocą,

Oczy już śmierć zamykać będzie ostatecznie,

Niechaj święta Rodzina broni mię statecznie

Od piekielnej napaści czarta przeklętego

I dodaje pomocy do zejścia świętego. Amen.

Godzinki

za dusze zmarłych

na wtorek

Na Jutrznię

Stawiam przed sądem Twoim miłosierny Panie

Dusze, które za grzechy cierpią swe karanie,

Wybaw je miłosierny Jezu zasługami

Twymi i Matki Twej, wszak były sługami

I teraz są waszymi. Święci Aniołowie

Wyprowadźcie ich z ognia, wy wierni stróżowie.

Hymn

Oświadczam tu mój Panie, że pragnę Twej chwały

Pomnożenia i by dusze chwałę ci oddały.

Osobliwie ta dusza, która niemająca

Ratunku, w zapomnieniu omdlewa, żebrząca

Ochłody prędkiej z ognia, więc wybaw ją Panie

Niech nie będzie zbyt długie jej oczekiwanie.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

Panie Jezu Chryste, proszę Cię przez Krew Twoją Najświętszą, którąś w Ogrójcu wylał, racz wyzwolić dusze wiernych zmarłych a szczególnie żadnego ratunku w czyśćcu nie mające, zaprowadź je do chwały wiekuistej, gdzie niechaj Cię chwalą na wieki wieków. Amen.

Na Prymę

O Panie, wybaw dusze z ognia czyśćcowego,

Niechaj Cię w niebie chwalą w Trójcy jedynego.

Hymn

Do podziemnego Panie przenoszę się domu,

Z modły mymi za dusze, gdzie wiem, że nikomu

Nie dadzą stamtąd wynijść, póki nie uczyni

Zadość kto grzechami Bogu co zawini.

Proszę Cię za tą duszą, która wyjścia bliższa,

Niechaj ją łaska Twoja do nieba wywyższa.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

Panie Jezu Chryste, proszę Cię przez Najświętszą Krew Twoją, którąś wylał w okrutnym biczowaniu Twoim, racz wybawić od ognia czyśćcowego dusze wiernych zmarłych, a osobliwie duszę, która najbliższa jest wyjścia, i zaprowadzić ją do chwały Twojej wiekuistej. Amen.

Na Tercję

O Panie! Wybaw dusze z ognia czyśćcowego,

Niechaj Cię w niebie chwalą w Trójcy jedynego,

Hymn

Prawdziwe nad duszami miej pożałowanie,

Które dłuższe za grzechy mają wypłacanie.

Tę mękę, którą cierpią w ognistej tęskności,

Skróć Panie, a zażyj Twojej nad nimi litości.

Krew co się od korony z głowy Twojej leje,

Niechaj najdłuższą mękę tej duszy zaleje.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

Panie Jezu Chryste, proszę Cię, przez krew Twoją Przenajświętszą, którąś w cierniowym koronowaniu wylać raczył, wybawże dusze wiernych Twoich zmarłych od ognia czyśćcowego, osobliwie duszę ze wszystkich na ostatku mającą wypłacać karanie, zaprowadź je do chwały wiekuistej, aby Ciebie na wieki chwaliła. Amen.

Na Sekstę

O Panie! wybaw dusze z ognia czyśćcowego.

Niechaj Cię w niebie chwalą w Trójcy jedynego,

Hymn

Uczuciem, którym dusza goreje do Ciebie,

Najbogatsza w zasługi chcąc być prędko w niebie.

Proszę Cię dobry Jezu, niechaj męka Twoja,

Dopomoże jej prędko, niegodna też moja

Modlitwa, którą rzucam pod Twe nogi Panie,

Niech jej za drogi prezent w łasce Twojej stanie.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

O Panie Jezu Chryste, proszę Cię, przez Krew Twoją Przenajświętsza, którąś przy okrutnym krzyża dźwiganiu wylał, racz wyzwolić dusze wiernych zmarłych od ognia czyśćcowego, a osobliwie duszę najbogatszą w zasługi, zaprowadź ją do chwały Twojej na wieki wieków. Amen.

Na Nonę

O Panie! Wybaw dusze z ognia czyśćcowego,

Niechaj Cię w niebie chwałą w Trójcy Jedynego.

Hymn

Ucieczko ludzi grzesznych, Najświętsza Maryja

Dopomóż duszom, niechaj Twoja protekcyja

Wybawi dusze z czyśćca w ogniu gorejące,

Twojej przyczyny Panno pokornie proszące.

Dopomóż prośbą swoją i Barbaro święta

Niechaj ta dusza będzie prędko w niebo wzięta.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

O Panie Jezu Chryste, proszę Cię, przez Krew Twoją Najświętszą, którąś przy okrutnym krzyżowaniu wylać raczył, racz wyzwolić dusze wiernych zmarłych od ognia czyśćcowego, a osobliwie tę duszę, która miała największe nabożeństwo do Matki Twojej i świętej Barbary, zaprowadź ją do chwały Twojej wiekuistej, gdzie niechaj Cię chwali na wieki wieków. Amen.

Na Nieszpór

O Panie! Wybaw dusze z ognia czyśćcowego.

Niechaj Cię w niebie chwalą w Trójcy jedynego.

Hymn

Wszyscy święci Patroni, w chwale już będący

Z Chrystusem Zbawicielem swoim królujący.

Dopomóżcie tym duszom, które wam służyły,

Najbardziej na tym świecie w Bogu was chwaliły,

By przez waszą przyczynę w szczęśliwej jasności

Cieszyły się, wyszedłszy z czyśćcowych ciemności.

V. Wieczny dać odpoczynek raczże jej mój Panie

R. A światłość wieczna niech jej świecić nie przestanie.

Modlitwa

O Panie Jezu Chryste! Prosię Cię przez Krew Twoją Przenajświętszą, którąś wylał z boku Twego, racz wyzwolić dusze wiernych zmarłych od ognia czyśćcowego, osobliwie te dusze, które do różnych swoich świętych Patronów nabożeństwo miały i modlitwami im swymi na tym świecie służyły, a teraz czyśćcowe cierpią ognie, niech im ta Krew z wodą z Boku Twego Boskiego wylana zaleje ogień czyśćcowy, aby jak najprędzej Ciebie Boga widziały, pozyskały i chwaliły. Amen.

Staruszku, sprawdź, czy masz Alzheimer’a, lub gorzej — Biden-izm !!

Now for a little neurological test:

Only use your eyes!

1- Find the C in the table below!

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOCOOOOOOOOOOO

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

 =============================

2- If you found the C, then find the 6 in the table below.

99999999999999999999999999999999999999999999999

99999999999999999999999999999999999999999999999

99999999999999999999999999999999999999999999999

69999999999999999999999999999999999999999999999

99999999999999999999999999999999999999999999999

99999999999999999999999999999999999999999999999

 =====================

3- Now find the N in the table below. Attention, it’s a little more difficult!

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMNMM

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

 =============================

If you pass these three tests without problem:

– you can cancel your annual visit to the neurologist.

– your brain is in perfect shape!

– you are far from having any relationship with Alzheimer’s.

Z Australii: Earth’s Population Statistics in Perspective

A very interesting read…and very reassuring

 

Earth’s Population Statistics in Perspective

The population of Earth is around 7.8 Billion.

For most people, it is a large figure However, if you condensed 7.8

billion into 100 persons, and then into various percentage statistics

the resulting analysis is relatively much easier to comprehend.

 

Out of 100 :

 

 11 are in Europe

 5 are in North America

 

9 are in South America

 

15 are in Africa

 

60 are in Asia

 =============================

49 live in the countryside

 

51 live in cities

 

75 have mobile phones

 25 do not.

 

30 have internet access

 

70 do not have the availability to go online

 

7 received university education

 

93 did not attend college

 

83 can read

 17 are illiterate.

 33 are Christians

 22 are Muslims

 14 are Hindus

 7 are Buddhists

 12 are other religions

 12 have no religious beliefs.

 =====================

26 live less than 14 years

 66 died between 15 – 64 years of age

 8 are over 65 years old.

 

If you have your own home,

 

Eat full meals & drink clean water,

 

Have a mobile phone,

 

Can surf the internet, and

 have gone to college,

 You are in the minuscule privileged lot. (in the less than 7% category)

 Amongst 100 persons in the world, only 8 live or exceed the age of 65!

 If you are over 65 years old, be content & grateful. Cherish life,

grasp the moment.

If you did not leave this world before the age of 64 like the 92 persons who have gone before you, you are already the blessed amongst mankind.

 Take good care of your own health. Cherish every remaining moment.

 If you think you are suffering memory loss…….

 In the following analysis the French Professor Bruno Dubois, Director

of the Institute of Memory and Alzheimer’s Disease (IMMA) at La

Pitié-Salpêtrière – Paris Hospitals, addresses the subject in a rather reassuring way:

 „If anyone is aware of their memory problems, they do not have Alzheimer’s.”

 

1. forget the names of families.

 

2. do not remember where I put some things.

 

It often happens in people 60 years and older who complain that they lack memory. „The information is always in the brain, it is the „processor” that is lacking”

 This is „Anosognosia” or temporary forgetfulness.

 Half of the people 60 and older have some symptoms that are due to age rather than disease. The most common cases are:

– forgetting the name of a person,

 – going to a room in the house and not remembering why we were going there,

 – a blank memory for a movie title or actor, an actress,

  – a waste of time searching where we left our glasses or keys ..

  After 60 years most people have such a difficulty, which indicates that it is not a disease but rather a characteristic due to the passage of years ..

 Many people are concerned about these oversights hence the importance of the following statements:

 1.”Those who are conscious of being forgetful have no serious problem

with memory.”

2. „Those who suffer from a memory illness or Alzheimer’s, are not aware of what is happening.”

 Professor Bruno Dubois, Director of IMMA, reassures the majority of people concerned about their oversights:

 

Now for a little neurological test:

 Only use your eyes!

 

1- Find the C in the table below!

  

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

 

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOCOOOOOOOOOOO

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

 

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

 

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

 

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

 

 

 2- If you found the C, then find the 6 in the table below.

 

99999999999999999999999999999999999999999999999

 

99999999999999999999999999999999999999999999999

 

99999999999999999999999999999999999999999999999

 

69999999999999999999999999999999999999999999999

 

99999999999999999999999999999999999999999999999

 

99999999999999999999999999999999999999999999999

 

 3- Now find the N in the table below. Attention, it’s a little more difficult!

 

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMNMM

 

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

 

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

 

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

 

MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM

 

 If you pass these three tests without problem:

– you can cancel your annual visit to the neurologist.

 – your brain is in perfect shape!

– you are far from having any relationship with Alzheimer’s.

We are truly blessed, So, please copy and share this with your over-55

friends, it can reassure them

Pielgrzymka do Fatimy 2022. Cywilni policjanci pilnujący, żeby Komunia Św. była udzielana tylko na rękę

Ewa Kiczko

W pierwszej połowie lipca wzięłam udział w pielgrzymce do Portugalii, głównym celem była Fatima i przypadająca 13 lipca 105 rocznica objawień fatimskich.

Warto przypomnieć obietnicę NMB dotyczącą Portugalii, gdyż ona, a właściwie uwarunkowania wypełnienia jej pokazują jak możemy dostać wiele lub zniszczyć wszystko.

Obietnica dotycząca Portugalii : W Portugalii na zawsze zachowany zostanie dogmat Wiary.

Ta obietnica Matki Bożej nie oznacza, że Portugalczycy z góry są chronieni przed wszelkim złem, że mogą robić, co im się podoba i że wszystko będzie się pomyślnie układać…

Święta Łucja pozostawiła nam ważne stwierdzenie, owoc osobistych przemyśleń:

Jeśli Portugalia nie zatwierdzi aborcji, będzie uratowana; jeśli jednak ją zatwierdzi, będzie musiała wiele wycierpieć. Za grzech jednostki płaci osoba odpowiedzialna za jego popełnienie, lecz za grzech Narodu płaci cały Lud. Przecież rządzący, którzy ustanawiają niecne prawa, robią to w imię Narodu, który ich wybrał ( ja: może w 1917 roku sprawa wyborów była prostsza i uczciwsza, gdyż ludzie nie byli oszołomieni (zahipnotyzowani) telewizyjną i internetową propagandą i mieli wybór, dzisiejsze wybory np. w Polsce to wybór między dżumą i cholerą).

Dzisiaj na Portugalii ciążą trzy społeczne grzechy, które domagają się zadośćuczynienia i nawrócenia: rozwód, aborcja i cywilne śluby osób tej samej płci. To wielki kryzys moralny jest przyczyną wszystkich innych kryzysów. W ciele toczonym przez gangrenę, niezależnie od wielości zastosowanych kuracji, dopóki źródło zła nie zostanie usunięte, nie pojawi się polepszenie stanu zdrowia i śmierć będzie jego kresem. Tak samo dzieje się w tkance społecznej – dopóki amoralność będzie grasować niczym śmiercionośna plaga, dopóty cały naród będzie jęczeć i cierpieć katusze.

Jednak obietnica się wypełni, gdyż zawsze pozostanie reszta uboga i pokorna, która będzie niczym zaczyn w cieście. Dobro zawsze zwycięża zło i wyłącznie do Boga należy zwycięstwo”.

 Ostatnie słowa Hiacynty wypowiedziane w czasie choroby w Lizbonie (1920 r.):

„Biedna Matka Boża! Ach, jak mi smutno z powodu Matki Bożej, tak bardzo się martwię!

Jeśli ludzie wiedzieliby, czym jest wieczność, zrobiliby wszystko, żeby zmienić swoje życie!

Lekarze nie mają światła, aby wyleczyć chorych, ponieważ nie mają miłości Bożej.

Jeśli rząd dałby spokój Kościołowi i zostawiłby wolność religii, byłby błogosławiony przez Boga”.

==============

Ostatni raz byłam w Fatimie w 2017 roku na stulecie Objawień Fatimskich.

Tłumy ludzi, wielogodzinne Msze Św., przejazd papieża, komunia święta udzielana nawet przez siostry zakonne i choć to wszystko było może i mało podniosłe to tłum był rozmodlony, a uchybienia (komunia święta rozdawana nawet przez kobiety) łatwo można było wytłumaczyć. [Czym ??? Księży tam zawsze pełno. MD]

Rok 2022 po „operacji Covid 19

 Wielu Portugalczyków mimo upałów i chwilowego „odwołania pandemii” nosi maseczki, w samolotach są obowiązkowe.

W portugalskich kościołach, które jeszcze nie są muzeami (płatny wstęp, bez uwzględnienia tych którzy chcą się tylko pomodlić) nie ma wody święconej.

W Porto nie ma już kościołów są tylko muzea.

A w Fatimie wokół księży odprawiających Mszę Św. krążą cywilni policjanci pilnujący, żeby Komunia Św. była udzielana tylko na rękę (klękanie do Komunii naturalnie wyparowało).

Polski ksiądz odprawiający Mszę, po podaniu Komunii do ust kilku osobom został odepchnięty (lekko) przez policjanta z ZAKAZEM udzielania sakramentu!!! Pozostali dawali Komunię na rękę pod bacznym okiem nadzorcy.

Nie było ani papieża, ani nikogo z ważniejszych hierarchów na obchodach 105 rocznicy objawień fatimskich.

Międzynarodowy różaniec i pochód światła za figurką Matki Boskiej Fatimskiej ze śpiewem i refrenem „Ave Maryja” zachował jeszcze swoją podniosłość i łączył ludzi, nawet odczuwało się coś w rodzaju międzynarodowej wspólnoty choćby przez przekazywanie światła tym, którzy go nie mieli. Można powiedzieć, że ta wspólnota nieco łagodziła brzydotę wyposażenia kaplic, kościoła i ustawionego krzyża, ale pogwałcenie zasad odprawiania Mszy Świętej był dla mnie szokiem, a ranek odkrywał to co wieczorne światła zakrywały.

Minęło 5 lat a degradacja kościelnych obrzędów dokonała się w niewiarygodnym tempie. Profanacja sacrum we wszystkich wymiarach.”

Szczęść Boże

Ewa Kiczko

Sukces obrońców życia, rodziny i normalności! Częstochowa NIE jest tęczowa!

ZiR
Mail nieczytelny? Zobacz wersję www

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Sukces obrońców życia, rodziny i normalności! Częstochowa NIE jest tęczowa!

W minioną sobotę u stóp Jasnej Góry zaplanowano IV Częstochowski Marsz Równości. Homośrodowiska wymyśliły sobie, że 16 lipca – Święto Matki Bożej Szkaplerznej – to dobry termin, aby… promować zboczenia. Od razu widać było, że chcą prowokować.

Byliśmy na trasie przemarszu, aby pokazać prawdę o LGBT i przestrzec przed uleganiem homolobby.

Z radością śpieszę Panu donieść, że parada okazała się wielką klęską homoideologów!

Była nieliczna – uczestniczyło w niej niewiele ponad 100 osób. W ubiegłych latach liczba ta wynosiła kilkanaście razy więcej. Znać było, że homopropaganda ma się coraz gorzej tak, że mało komu chce się jeszcze przyjeżdżać na paradę.

Nie było widać żadnej energii – klapa frekwencyjna przełożyła się na smętne nastroje uczestników. Gdy patrzyłam na paradę, miałam wrażenie, że homoaktywiści idą, bo ktoś im kazał. Co za wspaniały widok, gdy zło traci werwę do działania!

Parada zignorowała własny symbol! Sześciokolorowa tęcza, która miała iść na przedzie marszu, pozostała na chodniku, gdy marsz dawno się oddalił. Następnie była niesiona przez dwójkę aktywistów, którym nikt nie chciał pomóc. Samotna tęcza błąkała się przez jakiś czas po ulicach Częstochowy, a my podążąliśmy za nią z banerami przestrzegającymi przed lobby LGBT. Proszę zobaczyć relację z tego wydarzenia:

Chciałabym też, aby zobaczył Pan jeszcze jedno nagranie z częstochowskiej parady LGBT. Uczestniczka sobotniego marszu wdała się w dyskusję m.in. na temat zmiany płci i ośmieszyła własne stanowisko! Twardo obstawała przy tym, że płeć jest kwestią osobistego nieskrępowanego wyboru. Za to zapytana, czy w taki sam sposób można sobie wybrać inne biologiczne cechy – np. wiek lub rasę – pogubiła się w argumentacji i uznała… że rozmowa robi się absurdalna! Nagranie pokazuje, jak bardzo trzeba być na bakier z logiką, aby genderowe szaleństwo przyjąć jako sposób myślenia o świecie. Proszę koniecznie zobaczyć!

Szanowny Panie!

Konsekwentne stanie na straży prawdy i dobra sprawia, że zło opuszcza głowę i ponosi porażkę. Gdyby nie opór zwykłych ludzi, chora ideologia już dawno tryumfowałaby w naszej Ojczyźnie. 200 tysięcy obywateli, którzy podpisali się pod obywatelską ustawą #STOPLGBT, jasno wyraziło swój sprzeciw wobec działań tego niebezpiecznego lobby. Tak jak zapowiadaliśmy, konsekwentnie organizujemy kontrmanifestacje do parad homoseksualistów, chronimy miejsca święte takie jak Jasna Góra, przypominamy o patologiach trwale łączących się z homoseksualnym stylem życia. Jesteśmy głosem ofiar sześciokolorowych ideologów.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Laura Lipińska

Laura Lipińska
Fundacja Życie i Rodzina
ZycieRodzina.pl

Zabierają majątki pod CPK. „Proponują 30-40 proc. wartości”. Gruby szwindel?

Interwencja

Dwadzieścia trzy miejscowości mają zniknąć z mapy w związku z budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wywłaszczani ludzie są przerażeni proponowanymi cenami. Ich zdaniem to zaledwie 30-40 procent wartości ich majątku. Pani Lidii urzędnicy proponują za dom… 152 tys. zł.

Dom pani Lidii Jarzyny z gminy Baranów w każdym z trzech opracowanych wariantów Centralnego Portu Komunikacyjnego przeznaczony jest do likwidacji. Aby uniknąć wywłaszczenia, pani Lidia zgłosiła się do programu dobrowolnych nabyć. Właśnie otrzymała operat szacunkowy nieruchomości, w której mieszka z synem i jego rodziną.

– No, ale operat wyszedł tak licho i kiepsko, że nie ma mowy, żeby za te pieniądze to sprzedać i kupić sobie coś w tym stylu. Jakby zaproponowali około dwóch milionów, żebym mogła sobie kupić to, co mi się podoba, w którym miejscu bym sobie dobrze się czuła. A oni zaproponowali 880 tys. zł za prawie 6 hektarów ziemi i za te budynki. Sam dom wyszedł 152 tys. zł. To jest wartość odtworzeniowa domu, w którym mam ponad 100 metrów użytkowych plus jeszcze garaż, który w operacie w ogóle jest nieujęty, że tam jest garaż, kotłownia, to w ogóle tego nie widać – opowiada Lidia Jarzyna.

– Operaty szacunkowe robią niezależni rzeczoznawcy, oni tę pracę wykonują pod odpowiedzialnością zawodową, cywilną, karną, biorą odpowiedzialność za te wyceny, które nam przedstawiają. Nie możemy za te nieruchomości przepłacać. Jesteśmy spółką Skarbu Państwa, to są pieniądze publiczne, my możemy zapłacić wartość rynkową tego gruntu – odpowiada Konrad Majszyk ze Spółki Centralny Port Komunikacyjny.

– To jest śmieszna kwota 150 tys. zł za dom… I działka pod domem 9,70 zł… Jak w okolicy teraz sobie żądają po 150-200 zł w naszej gminie – dodaje Lidia Jarzyna.

Pani Jarzyna mogła tylko obejrzeć operat szacunkowy jej majątku. Nie dostała oryginału ani kopi.

– Pani [urzędniczka md] tylko przekładała kartki i pozwoliła mi zrobić zdjęcie paru stronom. Wspomnieli, że można złożyć zażalenie na ten operat, tylko do kogo, od czego się odwołam, jak go nie mam? W których miejscach mam się odwołać, jak mam wyrywkowe strony? – pyta pani Lidia.

Cena ziemi pod wykup ma być uśredniona, a to oznacza, że najwięcej stracą właściciele dużych gospodarstw i żyznych ziem. Rolnicy nie godzą się z tym, stąd niezadowolenie i protesty. Zapowiadają, że nie oddadzą swych gospodarstw dobrowolnie.

– Przez dwa lata oni kupili 12 hektarów (CPK twierdzi, że zainteresowanych programem odkupu gospodarstw jest 400 osób, mających w sumie 900 ha z planowanych pod inwestycję 2800 ha – red.). Ludzie się interesują, chcą się dowiedzieć, ile za to dostaną i okazuje się, że ceny są śmieszne, to jest 30-40 procent wartości – mówi Paweł Pałuba, którego gospodarstwo ma zostać przeznaczone do likwidacji pod CPK.

– Wszystko na to wskazuje, że to będą przymusowe wysiedlenia. Jeżeli zostanę i będę przebywał nadal w budynkach, wojewoda zleci egzekutorowi wywalenia nas stąd. Przyjedzie policja, przyjedzie straż, karetka… Będą wywalać nas z naszych nieruchomości – mówi Kamil Szymańczak, kolejny wywłaszczany.

Rolnicy zwracają uwagę, że pod inwestycje idą najżyzniejsze tereny pod Warszawą, są one także strategiczną rezerwą do wyżywienia mieszkańców stołecznej aglomeracji.

– Tutaj najlepsze osiem tysięcy hektarów ma być zalane betonem, a te osiem tysięcy ma być na początku, potem się będzie rozrastało. Dojdą koleje, drogi, kolejne hektary, które zostaną zabetonowane. I przestaną rodzić. Jeden taki hektar u nas w okolicy potrafi dać 10 ton pszenicy, to można naprawdę wyżywić masę ludzi – podkreśla Paweł Pałuba.

– Znam ten argument, on jest bardzo chętnie i często używany przez przeciwników inwestycji. Jeśli zastąpimy je nowoczesną infrastrukturą, która w przyszłości się zwróci, to nie będzie miało wpływu na wyżywienie Warszawy czy Polski, to jest zbyt mały ułamek gruntów – argumentuje Konrad Majszyk ze Spółki Centralny Port Komunikacyjny.

Skoro tak dobrze ma ta inwestycja zarabiać, ma być to najwyższa stopa zwrotu, jaka tylko może być, to skąd problem zapłacić kwoty za wywłaszczone ziemie czy za kupowane ziemie, dlaczego 99 procent właścicieli, pomimo tragicznej swojej sytuacji, nie sprzedaje ich? – pyta Kamil Szymańczak.

– Tak, ale to już kiedyś minister powiedział u nas na różnych spotkaniach, że jego żadne sentymenty nie obchodzą. Jak się ma dobrą pensję, swoją dobrą posadę, to się można nie kierować – dodaje Lidia Jarzyna.

Diabolizmy wykończą się nawzajem. Nie złapmy się na ich lep.

Sprawą kluczową jest zatem to, żeby wykorzystać ów wyjątkowy czas do osobistego oczyszczenia z wszelkich związków z jakąkolwiek formą diabolizmu, korzystając z faktu, że wszystkie one ukazują się obecnie ludzkości w bezprecedensowo przejrzystej postaci.

Jakub Bożydar Wiśniewski https://www.prokapitalizm.pl/diabolizmy-wykoncza-sie-nawzajem-nie-zlapmy-sie-na-ich-lep/

Chcąc opisać trwający gorący konflikt między tzw. Zachodem a Rosją i przyległościami przy użyciu maksymalnie precyzyjnych pojęć, należy określić go jako konflikt między diabolizmem gnostyckim a diabolizmem pogańskim.

Diabolizm gnostycki, którego główną siłą kierowniczą na poziomie systemowym jest klika z Davos i pokrewne polityczno-korporacyjne sitwy nadające ideologiczny ton tzw. zachodnim instytucjom, ma na sztandarach bunt przeciw naturalnemu porządkowi zawierający się w ideach takich jak neomarksizm, maltuzjanizm czy „transhumanizm”.

Z kolei diabolizm pogański, reprezentowany przez władze Kremla i ich sojuszników, to naturalistyczny kult brutalnej fizycznej siły połączony z czysto formalistycznie rozumianym szacunkiem dla tradycji.

Z pewnej odległości owemu konfliktowi przygląda się jeszcze klasyczny diabolizm totalitarno-marksistowski, reprezentowany przez Chiny i wciąż wahający się co do tego, z którą stroną w większym stopniu się zrzeszyć.

To, że rozmaite formy diabolizmu walczą z sobą zamiast się jednoczyć, nie powinno dziwić nikogo, kto zna metody działania złego, opisane bardzo przejrzyście już choćby w klasycznym dziele C. S. Lewisa pt. „The Screwtape Letters”. Grunt właśnie w tym, żeby w ramach owego konfliktu wtłoczyć jak największą liczbę osób na którąś ze stron, zaćmiewając w nich świadomość, że wszystkie owe strony służą w ostatecznym rachunku temu samemu celowi: zbrukaniu ludzkiej duszy sojuszem z upadlającą, autodestrukcyjną wizją świata i roli człowieka w świecie.

Jednocześnie należy pamiętać, że finał owego pozornie wielostronnego starcia może być tylko jeden: rozmaite formy diabolizmu, będąc w różnych aspektach immanentnie samobójczymi, muszą z konieczności wyeliminować się nawzajem – i na tym w finalnej perspektywie polegać będzie trwające w tej chwili wielkie oczyszczenie świata. Sprawą kluczową jest zatem to, żeby wykorzystać ów wyjątkowy czas do osobistego oczyszczenia z wszelkich związków z jakąkolwiek formą diabolizmu, korzystając z faktu, że wszystkie one ukazują się obecnie ludzkości w bezprecedensowo przejrzystej postaci.

Pomyślną przyszłość będą mieli zapewnioną tylko ci, którzy wytrwają do końca nie dając się złapać na lep któregokolwiek z rzeczonych bałamuctw – a im szybciej nabiorą na nie wszystkie trwałej odporności, tym skuteczniej będą w stanie zabezpieczyć przed nimi jak największą liczbę swoich bliźnich. Dla korzyści tak własnej, jak i cudzej, warto zatem zadbać jak najpilniej o oczy do patrzenia i uszy do słuchania, zdolne do przeniknięcia bieżącej pstrokacizny i kakofonii. Nie wymaga to w gruncie rzeczy wielkiego wysiłku – tymczasem rezultaty będą ogromnie owocne.

=================

To oczywiście ogromne [ale potrzebne] – uproszczenie. Bo, przecież między innymi, jest ważny, chyba najważniejszy, diabolizm w Watykanie, usiłujący wytworzyć Najwyższego Kapłana Zjednoczonych Religii. A ekipa hodowlana syna biskupa i zakonnicy – antychrysta… I oni wszyscy, współpracując, wzajemnie się nienawidzą. Pfuj. md

Mamy do czynienia z kompletnie wypaloną i co więcej przestraszoną ekipą.

Nie dołujmy się, ale wygrywajmy swoje ze zmęczoną władzą!

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/nie-dolujmy-sie-ale-wygrywajmy-swoje-ze-zmeczona-wladza/

Zdaję sobie sprawę, że publikowanie odezwy do Narodu, to średnio mądry pomysł na wakacyjne upały, ale trzeba być czujnym i nie dać się uśpić, w przenośni i dosłownie. Przez kilka miesięcy pisałem, zdanie po zdanie, jak się skończą „patriotyczne” eksperymenty PiS z węglem i paliwem, a przed nami jeszcze problemy z gazem, bo to co opowiada Morawiecki można w te same bajki włożyć. Gołym okiem widać też rozpaczliwe próby odpalenia szóstej, czy tam 46 fali, jednak i tutaj wszystko idzie jak po grudzie, po pierwsze są wakacje, po drugie ludzie reagują alergicznie, w najlepszym wypadku ziewają. Oczywiście nie liczę fanatyków, którzy zawsze mają swoją rubrykę w statystykach, ale wystarczy wyjść na ulicę albo do hipermarketu, żeby zobaczyć, że to są procenty, jak nie promile. Jesień idzie i nie ma na to rady, nie znaczy to jednak, że odpowiedzią na bezczelność i beznadziejność polityków, ma być jesienna depresja obywatela.

Dziś obejrzałem sobie filmik w Internecie z prawdziwymi pytaniami do ministra Niedzielskiego i jego rzecznika Andrusiewicza. Początkową odpowiedzią na pytania była znana wszystkim arogancja i schematyczność: „leć do włoskiej miejscowości”, ale ostateczna odpowiedź to czmychnięcie. Takich wycofanych zachowań rządu zobaczymy jeszcze sporo, ale jeśli nie będziemy ofensywni, wręcz przewrażliwieni, to zapędzą nas w kozi róg. Polityk uciekający od pytań i przede wszystkim obawiający się stanowczej reakcji „elektoratu”, to nasza wygrana i to o kilka długości. Kto ma końskie zdrowie i śledzi moje publiczne wypowiedzi, ten zauważy, że nie proponuje nic nowego i to jest właśnie cudowna recepta. Sprawdzało się przez dwa lata, to będzie się sprawdzać na wieki. Zwycięskiego składu i taktyki się nie zmienia, tym bardziej, że przeciwnik cały czas gra w to samo i tak samo, no może z tą różnicą, że coraz bardziej boi się opuścić własną połowę i jeszcze bardziej obawia się meczów wyjazdowych. Widać wyraźnie, że to już zupełnie inna sytuacja na boisku i dawny pressing kompletnie nie działa, dlatego kontrataki pięknie idą po skrzydłach i nawet środkiem boiska.

Na twarzy Niedzielskiego i Morawieckiego nie dostrzeżemy dawnej wyższości i pewności siebie. Czasy, w których każda absurdalna decyzja owocowała biciem braw na balkonie, minęły bezpowrotnie. Nikomu nie muszę tłumaczyć, że owacyjne przyjęcie ustaw i rozporządzeń przez obywateli, to spełnienie najskrytszego marzenia polityków. Taki dar spadł PiS-owi z nieba i to dwa razy, ale jak widać dwukrotnie popełnili ten sam błąd, polegający na zachłyśnięciu się komfortem i „misją ratowania kraju”. Mówiąc wprost nie potrafili powiedzieć sobie dość, gdy błogosławieństwo z każdym dniem stawało się przekleństwem.

Teraz bez głównego argumentu, czyli pokornego wysłuchiwania politycznego bełkotu, przez umęczony i przestraszony naród, rządzący są niemal bezbronni. Nigdy nie warto lekceważyć przeciwnika, niemniej jednak mamy do czynienia z kompletnie wypaloną i co więcej przestraszoną ekipą. Przegrali z homo sapiens, ale przegrali też z samymi sobą, jedyne co im pozostaje, to walka o przetrwanie, a to oznacza zamianę ról. Najmniejszy obywatelski sygnał płynący z Internetu i miejsc odwiedzanych przez polityków jest na wagę złota, bo to element wielkiej kumulacji.

Zawsze i wszędzie potrzebna jest jakość, którą da się nadrobić braki ilościowe, ale w tym przypadku ilość jest zdecydowanie mocniejszym argumentem. Im więcej Polaków będzie mówiło i pisało, co myśli o decyzjach i planach rządu, tym większe wrażenie będzie to na rządzących wywierało. Wbrew pozorom mamy o wiele bardziej komfortową sytuację, niż się wydaje, wprawdzie to rządzący politycy decydują o naszym losie, ale w trakcie kampanii wyborczej każda ich decyzja może pogrzebać szansę na utrzymanie władzy. Dlatego też będą z niepokojem śledzić wszelkie reakcje społeczne i zrobią wszystko, aby zrazić jak najmniej grup społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem własnego elektoratu. Prawdę mówiąc, poza pokornym słuchaniem tego, co powie lud, nie widzę dla tej władzy żadnej innej strategii na przetrwanie!

Katolicki naród bez Boga w hymnie? Czas na zmiany.

Odpowiada prof. Marek Kornat

Do miana hymnu Polski kandydowały przynajmniej cztery pieśni: „Bogurodzica”, „Rota”, „Boże, coś Polskę” i właśnie „Mazurek Dąbrowskiego”.

https://pch24.pl/katolicki-narod-bez-boga-w-hymnie-czy-to-nie-czas-na-zmiany/

My, Polacy byliśmy i w dalszym ciągu jesteśmy narodem katolickim, a mimo to nie mamy w hymnie odwołania do Boga. W naszym godle nie ma krzyża, a konstytucja jest pozbawiona „Invocatio Dei” mówi w rozmowie z PCh24.pl prof. dr. hab. Marek Kornat (Historyk, prof. PAN i UKSW).

Dlaczego w polskim hymnie nie ma ani jednego odwołania do Pana Boga?

„Mazurek Dąbrowskiego” wyrósł z dziedzictwa oświecenia, które charakteryzowało polski patriotyzm doby porozbiorowej. Wyróżniał się on zdystansowanym nastawieniem do dziedzictwa Polski katolickiej, czyli „córki Kościoła” i państwa szczycącego się ideą „Polonia Semper Fidelis”. Mówiąc wprost: ci, którzy podnieśli sztandar walki o niepodległość naszej ojczyzny bardziej ufali w ziemskie siły niż w pomoc z nieba. Ich zdaniem bardziej realne skutki dla Polski mogła przynieść pomoc Francji i dlatego odwoływali się w swej znacznej części do nauki jakobinów, a nie do nauki Jezusa Chrystusa.

Jaką rolę w tworzeniu hymnu odegrała masoneria?

Biorąc pod uwagę, że Józef Wybicki – autor polskiego hymnu – był wolnomularzem odpowiedź jest prosta: ogromną. Stworzył on bowiem tekst, który całkowicie abstrahuje od instancji wyższych niż ziemskie, co dla wielu polskich katolików jest problemem.

Może więc najwyższy czas zmienić hymn?

Niestety, ale w mojej ocenie dzisiaj nie możemy tego zrobić!

Dlaczego?

Z prostego powodu: to właśnie „Mazurek Dąbrowskiego” prowadził polskich żołnierzy na wszystkich frontach przez 220 lat. Z tymi słowami na ustach ginęli polscy patrioci. Nie możemy o tym zapomnieć i właśnie dlatego uważam, że nie możemy zmienić hymnu. To tak, jakbyśmy powiedzieli, że należy zmienić biało-czerwoną flagę na zielono-niebieską i zakomunikowali, że od teraz to są polskie barwy narodowe. Nie jestem w stanie sobie czegoś takiego wyobrazić.

Jak „Mazurek Dąbrowskiego” stał się hymnem Polski?

Stało się to na mocy rozporządzenia, jakie 26 lutego 1927 r. wydał ówczesny minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski. Podkreślam: wybór „Mazurka Dąbrowskiego” na hymn Polski nie odbył się na zasadzie głosowania w Sejmie. Nie było żadnej ustawy, ani żadnej debaty. To rozporządzeniem ministerialnym ustalono hymn Rzeczypospolitej.

Warto podkreślić również, że w latach dwudziestych do miana hymnu Polski kandydowały przynajmniej cztery pieśni: „Bogurodzica”, „Rota”, „Boże, coś Polskę” i właśnie „Mazurek Dąbrowskiego”.

Piłsudczycy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że możliwa jest tylko i wyłącznie ta ostatnia opcja i stąd taka a nie inna decyzja.

Skąd ta decyzja? Dlaczego kwestia hymnu została rozstrzygnięta rozporządzeniem? Dlaczego nie „postawiono” np. na „Boże, coś Polskę”?

Jeśli chodzi o hymn „Boże, coś Polskę”, to powstał on w czasach, kiedy na mocy uchwał kongresu wiedeńskiego i jego aktu końcowego proklamowane zostało utworzenie Królestwa Polskiego pod berłem Aleksandra I. W rzeczywistości był to de facto reżim ustanawiający wieczystą, czyli nierozerwalną unię dynastyczną.

Kluczowa fraza pierwotnej wersji hymnu „Boże, coś Polskę” nie brzmiała wówczas „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”, tylko „Naszego Króla pobłogosław Panie”, czyli Polacy śpiewali, żeby pobłogosławić Aleksandra I.

Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć mało znaną w Polsce historię. Polscy patrioci na początku XIX wieku chcieli wznieść na cześć Aleksandra I łuk triumfalny w Warszawie. Car odpowiedział jednak, żeby nie budować dla niego żadnego pomnika, tylko nakazał wybudowanie kościoła katolickiego i nadanie mu imienia św. Aleksandra, i w ten sposób uczcić Chrystusa Pana, a nie jego – zwykłego człowieka. To bardzo piękna odpowiedź godna katolika, mimo że car po pierwsze był prawosławnym, a po drugie: doszedł do władzy poprzez spisek polegający na zabójstwie swojego ojca – Pawła I.

Wracając jednak do Pańskiego pytania. Pierwsze próby uregulowania sprawy polskiego hymnu miały miejsce w 1919 roku, kiedy rozpoczęły się debaty wokół Konstytucji II Rzeczypospolitej. Wtedy to postanowiono śladem innych krajów rozwiązać tę kwestię. Wcześniej problem ten nie mógł być rozstrzygany , bo nie mieliśmy niepodległości.

Poza tym, trzeba pamiętać, że dopiero po zakończeniu I Wojny Światowej kraje Europy zaczęły regulować ustawami sprawy związane z symbolami narodowymi: godło, flagę, hymn. Wtedy również na wzór Francji inne kraje zainicjowały urządzanie na swoim terytorium Grobów Nieznanego Żołnierza.

Niestety w II RP nigdy nie udało się przeprowadzić sejmowego głosowania w sprawie hymnu i innych symboli narodowych. Jestem przekonany, że gdyby w latach 1919-1922 doszło do głosowania, to najpewniej „Boże coś Polskę” wybrano by na hymn, choćby dlatego że to stronnictwa narodowo-demokratyczne i centrowo-prawicowe miały przewagę.

Dlaczego jednak nie doszło do takiego głosowania? Czy niechętny był mu Józef Piłsudski?

Nawet jeśli tak było i Piłsudski blokowałby rozstrzygnięcie w sprawie hymnu, to pamiętajmy, że izba poselska niejednokrotnie stanowczo występowała przeciwko niemu i jestem przekonany, że w tym wypadku stałoby się tak samo. Niestety prowadzone w tej kwestii działania polskich parlamentarzystów zakończyły się bez jakiejkolwiek konkluzji i zaraz po zamachu majowym, jak wspominałem, zwykłym rozporządzeniem minister spraw wewnętrznych ustalił, że to „Mazurek Dąbrowskiego” jest hymnem Polski i tak pozostało do dziś. 

Trzeba również powiedzieć, że takie rozwiązanie – ustalenie hymnu na mocy rozporządzenia – stanowiło rozwiązanie problemów praktycznych. Podam przykład: proszę sobie wyobrazić sytuację, że do Polski przyjeżdża obcy mąż stanu i należy go powitać hymnem. Co wówczas ma zagrać orkiestra? Nie mogło być dowolności. Nie mogło być sytuacji, że jeden komendant orkiestry zarządza granie „Boże, coś Polskę”, a inny „Mazurka Dąbrowskiego”. W związku z tym, że decyzja Składkowskiego, mimo że kontrowersyjna, uregulowała ów problem.

A jak wyglądała sprawa polskiego godła? Czy ona została załatwiona w podobny sposób – rozporządzeniem?

W przypadku godła było nieco inaczej. I tu odpowiada za nią prezydent Ignacy Mościcki. Jego decyzja również z 1927 roku sprawiła, że zniknął z korony orła krzyż

Na mocy dekretu prezydenta Mościckiego z 1927 roku z polskiego godła została usunięta zamknięta korona zwieńczona krzyżem – symbol suwerenności. Zastąpił ją otwarty diadem piastowski. Z kolei orzeł ze skrzydłami wzbijającymi się ku górze został zastąpiony orłem obecnym.

Gdy nowe godło zostało opublikowane mówiono, mam tu na myśli czynniki rządowe, że jest to nawiązanie do Zjazdu Gnieźnieńskiego, a otwarta korona symbolizuje diadem, który został włożony na głowę Bolesława Chrobrego przez Ottona III. Jak tłumaczyli piłsudczycy „nowa korona” miała przypominać czasy świetności i wielkości Polski, a nie okres klęsk i rozczarowań, jakim miały być czasy królów elekcyjnych noszących koronę zamkniętą z krzyżem.

Przypomnę jednak, że w rozumieniu heraldyki i treści ideowych sztuki jest zupełnie odwrotnie. Tylko korona zamknięta zwieńczona krzyżem jest wyrazicielką suwerenności państwa. Inne tłumaczenie jest raczej „pomieszaniem z poplątaniem”.

Czy można zatem postawić tezę, że obóz piłsudczyków w II RP, który to jest, bardzo często słusznie, oskarżany o współpracę z masonerią kierował się dziedzictwem myśli oświeceniowej?

Stosunki piłsudczyków z wolnomularstwem były co najmniej powikłane. Józef Piłsudski na pewno nie należał do żadnej z lóż masońskich [skąd ta pewność?? MD] , czego niestety nie można powiedzieć o innych osobach z jego obozu. Nie można jednak stawiać tezy, że piłsudczycy afirmowali masonerię. Wręcz przeciwnie! W 1938 roku, czyli 3 lata po śmierci marszałka prezydent Mościcki rozwiązał wszystkie działające w Polsce stowarzyszenia wolnomularskie i zabronił pod karą więzienia przynależności do nich. Niestety trwały one nadal jako „tajne” organizacje, o czym dzisiaj wiemy.

Był to swego rodzaju fenomen – Polska pozostała jednym z bardzo, ale to bardzo niewielu krajów na świecie, gdzie głowa państwa dekretem, czyli aktem równym ustawie, zniosła wolnomularstwo, a w każdym razie zabroniła jego jawnej działalności.

Wydaje mi się, że dużo ważniejsze niż masoneria było wówczas coś innego. Mam tu na myśli zjawisko licznych wśród piłsudczyków postaw indyferentyzmu religijnego. Tutaj doszukiwałbym się decyzji w sprawie wyboru „Mazurka Dąbrowskiego” na hymn Polski i usunięcia krzyża z naszego godła.

Jestem przekonany, że gdyby nie dekret prezydenta Mościckiego z 1927 o zmianie godła, to krzyż wieńczący koronę przetrwałoby na nim co najmniej do roku 1939 i to komuniści musieliby go stamtąd usunąć, w związku z czym dzisiaj automatycznie dużo łatwiej byłoby go przywrócić. Niestety tak się nie stało. Przy sposobności debaty konstytucyjnej może trzeba zdobyć się na nową debatę w sprawie przywrócenia korony z krzyżem – symbolem wiary i katolickiej tożsamości naszego narodu.

Czy nie jest to swego rodzaju groteska?

Raczej paradoks. My, Polacy byliśmy i w dalszym ciągu jesteśmy narodem katolickim, a mimo to nie mamy w hymnie odwołania do Boga. W naszym godle nie ma krzyża, a konstytucja jest pozbawiona „Invocatio Dei”. Preambuła naszej obecnej ustawy zasadniczej została bowiem stworzona przez bardzo postępowego katolika Stefana Wilkanowicza związanego ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, który podsunął Tadeuszowi Mazowieckiemu pomysł stworzenia Preambuły. Mówi ona wprost, że jedni Polacy czerpią wartości z dziedzictwa chrześcijaństwa, a inni nie i w związku z tym wszystko jest OK.

Tymczasem preambuła nie polega na tym, żeby stwierdzać takie banały. To, że ludzie niewierzący też mogą być uczciwi jest dla mnie czymś oczywistym. Nie o to chodzi, żeby o tym mówić i zapisywać to w ustawie zasadniczej.

Chodzi o to, że preambuła Konstytucji powinna wyrażać odwołanie ustawodawcy do nadprzyrodzonego porządku i do Tego, który jest Panem historii. Niemiecka ustawa zasadnicza, która jest autorstwa Konrada Adenauera i jego doradców mówi krótko i prosto: „My, Niemcy, mając świadomość swojej odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi… itd.”. Ustawa zasadnicza w Niemczech mówi w pierwszych słowach, że ci, którzy będą ją zachowywać i stosować, stwierdzają z całą mocą, że odwołują się do Boga. W polskiej Konstytucji tego nie ma.

Czy my – polscy katolicy – jesteśmy w stanie wygrać dzisiaj batalię o symbole narodowe?

Batalia w tej sprawie trwa od lat. Ciekawym jest jednak to, że dopiero od kilkunastu ostatnich lat obserwujemy przedstawianie jej jako jakiegoś bardzo poważnego i niezwykle groźnego konfliktu światopoglądowego. Siły, które od lat atakują opcję katolicką bardzo często wykorzystują w tej walce kłamstwa, szyderstwa i zwykłe donosy do zagranicznych kolegów. Zarzucają nam tworzenie państwa wyznaniowego. Musimy jednak bronić naszej tożsamości! Nie możemy dać się zakrzyczeć ani zastraszyć.

Nie możemy dopuścić do powtórki z grudnia 1989 roku, kiedy to w Polsce nowelizowano konstytucję. Przywrócono wówczas nazwę państwa „Rzeczpospolita Polska”, zniesiono PRL a także przegłosowano powrót „Orła w koronie” do polskiego godła. Wtedy to poseł Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Marek Jurek stanął na mównicy sejmowej i złożył wniosek o przywrócenie do godła również krzyża. Został za to gwałtownie skontrowany przez Bronisława Geremka i jego kolegów, przez co jego wniosek ostatecznie upadł. Co gorsza z całego OKP, który liczył wówczas 161 posłów jedynie kilku zagłosowało za krzyżem…

Bóg zapłać za rozmowę.

Tomasz D. Kolanek

Dodatnie plusy gazowania

Stanisław Michalkiewicz    19 lipca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5215

Prawo Murphy’ego głosi, że jak coś złego może się stać, to na pewno się stanie. Jest w tym sporo racji, a może nawet racja całkowita. Oto w grudniu 2000 roku na szczycie Rady Europejskiej w Nicei, została przyjęta Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Zostały tam przedstawiony katalog praw, to znaczy – uprawnień, jakie przysługują ludziom. Z pozoru wszystko sprawiało wrażenie, że jest w jak najlepszym porządku, ale akurat wtedy promotorzy komunistycznej rewolucji zintensyfikowali wysiłki w celu uzyskania panowania nad językiem mówionym – co objawiało się m.in. w postaci wpisywania do rozmaitych dokumentów sformułowań dwuznacznych, albo nawet wieloznacznych, stwarzających ryzyko bardzo dowolnej interpretacji. Warto bowiem zwrócić uwagę, że promotorzy komuny nigdy nie mówią wprost, żeby nie płoszyć przedwcześnie potencjalnych ofiar, tylko kamuflują swoje prawdziwe zamiary za parawanem sformułowań budzących skojarzenia pozytywne. Na przykład – prawo do życia. Jakiż normalny człowiek mógłby przeciwko temu występować? A jednak prawo do życia z jakichś zagadkowych powodów zostało ograniczone do osób już urodzonych – chociaż urodzenie nie jest momentem merytorycznym, a raczej administracyjnym, bo przecież na minutę przed urodzeniem człowiek niczym nie różni się od tego który urodził się minutę wcześniej – pozostawiając ludzi jeszcze nie narodzonych poza ochroną prawa. Korespondowało z tym „prawo do integralności cielesnej”, które można było interpretować jako na przykład zakaz podstępnego przeprowadzania eksperymentów – ale również, jako wyposażenie kobiet w prawo decydowania, czy chcą urodzić dziecko, czy też je poćwiartować w dodatku – bez znieczulania. Zostały tam wpisane także dyrdymały o „wolności wyrażania opinii”, ale proklamowano to w kontekście zwalczania „opinii antysemickich”, a więc takich, których wyrażania nie życzy sobie żydowska Liga Antydefamacyjna w Nowym Jorku. Zatem – można kupić samochód w dowolnym kolorze pod warunkiem, że będzie to kolor czarny. I tak dalej.

Moc prawną Karcie Praw podstawowych nadał traktat lizboński, ratyfikowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na podstawie ustawy z 1 kwietnia 2008 roku, za przyjęciem której, ponad podziałami, głosował zarówno obóz płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, jak i obóz zdrady i zaprzaństwa. Ale Polska Karty początkowo nie podpisała, właśnie z obawy przed nadaniem jej interpretacji, która otworzy drogę np. do rozwodnienia prawnego pojęcia rodziny przez postawienie znaku równości między małżeństwem, a umowami o wzajemnym bzykaniu, zawieranymi przez osoby tej samej płci. Nie ma jednak takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem, więc wprawdzie obawy nie ustały, ale pokusa dorwania się do szmalcu z Unii była wśród naszych Umiłowanych Przywódców tak duża, że Polska przyłączyła się jednak do brytyjskiego protokołu, stwierdzającego m.in, że Karta nie rozszerza kompetencji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości do uznania, że np. polskie czy brytyjskie przepisy ustawowe lub administracyjne są niezgodne z jej postanowieniami. Ale – jak jeszcze w XVIII wieku mówił wileński bazylianin Atanazy Nowochacki, co prawda odnosząc swoją przestrogę nie do Jarosława Kaczyńskiego, tylko do duchowieństwa, które „sprzedaje dary Ducha Świętego za pieniądze” – że skończy się na tym, że ani darów Ducha Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje odbierze. No to właśnie odbiera. Za przyjęciem Karty w całości opowiedziała się „Solidarność” a także „drogi Bronisław”, który – jak pamiętamy – „był szczęśliwy aż do ostatniej chwili życia”, nie mówiąc już o Donaldu Tusku, który dla pieniędzy gotów jest chyba na wszystko, a także utytułowanych ekspertach i futrowanej przez starego żydowskiego grandziarza Fundacji Helsińskiej, która pod pretekstem ochrony praw człowieków prowadzi komunistyczną robotę. W rezultacie 13 grudnia 2007 roku, w rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, traktat lizboński został podpisany przez Donalda Tuska i Księcia-Małżonka, w obecności prezydenta Kaczyńskiego, który też by go podpisał, gdyby mógł – ale nie mógł z powodu ograniczeń uprawnień prezydenta przez konstytucję. Ale – jak zauważyli bolszewicy – rewolucyjna teoria, to jedno, a rewolucyjna praktyka, to rzecz druga, więc teraz żydokomuna i Niemcy podkręcili biurokratów, jacy obleźli instytucje Unii Europejskiej, żeby plunęli na teorię, m.in. – na protokół brytyjski – i przeszli do rewolucyjnej praktyki. Etap umizgów skończył się bowiem definitywnie i teraz wchodzimy w etap surowości, co do którego jeszcze nie wiemy, ani dokąd nas zaprowadzi, ani – ilu i jakich paroksyzmów nam dostarczy.

Czegoś tam jednak możemy się domyślać, jako że w dniach ostatnich Parlament Europejski, w którym odsetek wariatów i szubrawców jest chyba znacznie większy, niż w innych instytucjach Unii Europejskiej, większością głosów przyjął rezolucję, by do Karty Praw Podstawowych wpisać „prawo do aborcji”. Chodzi o to, by zapewnić dobrostan kobietom, które – jak już się ze swoimi dobiegaczami od przodu i od tyłu wybzykają – nie powinny ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji, a to w imię „zdrowia reprodukcyjnego”, który to termin, w języku rewolucjonistów, oznacza właśnie ćwiartowanie ludzi bardzo małych. „Każdy ma prawo do bezpiecznej i legalnej aborcji” – takie postanowienie ma zostać do Karty wpisane. Wymagać to będzie „rewizji traktatów” – żeby rewolucyjna teoria, przynajmniej na początku, zgadzała się z rewolucyjną praktyką. Można w związku z tym dopatrzeć się tu plusa dodatniego, bo skoro traktaty mają być zrewidowane, to jest pretekst, by ich w nowym brzmieniu w ogóle nie ratyfikować, a skoro np. Polska, czy Węgry odmówiłyby ratyfikacji, to albo traktaty nie weszłyby w życie – jak to było w przypadku traktatu konstytucyjnego UE – albo trzeba by z Unii Europejskiej wystąpić. Mała szkoda – krótki żal, bo – jak powtarzał pan Jacek „Vincent” Rostowski – „pieniędzy nie ma i nie będzie”, bo diabeł właśnie swoje odbiera, więc można by się wypiąć na wszystkie wyroki luksemburskich przebierańców – i tyle. O proweniencji tej inicjatywy świadczy postulat, by aborcja była „bezpłatna”, to znaczy – by jej kosztami obarczać nie dobiegaczy – sprawców ambarasu – tylko wszystkich podatników, jak leci, również tych, którzy ćwiartowaniu ludzi bardzo małych wprawdzie się sprzeciwiają, ale płacić muszą już bez gadania nie tylko na skrobanki, ale również – na utrzymanie naganiaczy, których rezolucja PE patetycznie nazywa „obrońcami praw człowieka”. Trzeba przyznać, że żydokomuna ma tupet, skoro propagatorów ćwiartowania bez znieczulenia ludzi bardzo małych nazywa „obrońcami praw człowieka”. Widać, że bitwa o panowanie nad językiem mówionym w Parlamencie Europejskim została wygrana.

Zgodnie z prawem Murphy’ego, tak pewnie się stanie, więc spróbujmy się zastanowić, czy ta sytuacja może mieć jakieś dodatkowe plusy dodatnie? Myślę, że tak, że w ten sposób otwarta zostanie droga do legalizacji, w charakterze podstawowego prawa człowieka, „aborcji opóźnionej”, czyli ćwiartowania, albo np. gazowania człowieków metrykalnie dorosłych. Wprawdzie może to ułatwić komunistyczną rewolucję, ale może też ułatwić kontrrewolucję – gdybyśmy zdecydowali się pójść na skróty.

Stanisław Michalkiewicz

Apoteoza wojny

Prof. Stanisław Bieleń https://www.bibula.com/?p=135311

Jest taki obraz Wasilija Wierieszczagina, powstały w 1871 roku, pt. Apoteoza wojny. Pokazana na nim piramida z ludzkich czaszek na pustyni w otoczeniu czarnego ptactwa wraz z dedykacją autora na ramie: „wszystkim zdobywcom, minionym, współczesnym i przyszłym”, powinna stać się memento dla możnych tego świata, od których zależą losy wojny na Ukrainie: od Putina po Zełenskiego, od Bidena po wszystkich jego popleczników, od Franciszka po wszystkich arcykapłanów każdej religii i wiary.

The Apotheosis of War, 1872, oil on canvas

Dlaczego Wam, decydentom,  wszystkim mężom i żonom stanu, dostojnikom, eminencjom i ekscelencjom brakuje skuteczności w wołaniu o pokój? Dlaczego wasz Bóg jest bogiem wojny, a nie bogiem pokoju? Zamknijcie drzwi świątyni Janusa! Zamknijcie Portae Belli! Czas zawiesić działania zbrojne i zacząć rozmawiać o pokoju. Jeśli ktokolwiek cokolwiek pamięta z łaciny, a nawet gdy nigdy się jej nie uczył, niech zajrzy do internetu i zrozumie zawołanie, które i nam współczesnym powinno stać się bliskie: Iane, fac aeternos pacem pacisque ministros! („Janusie, uczyń wiecznymi pokój i zsyłających pokój!”). Nadchodzi czas, aby odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie:

w czyim interesie jest ta wojna?

Ludzie ponoszą ofiary, a świat bezradnie przygląda się tragedii. Poprzez media masowe jesteśmy świadkami w czasie rzeczywistym rozlewu krwi i eskalacji przemocy. Nawet gdy wojna zwalnia nas z dylematu rozstrzygania, kto jest agresorem a kto ofiarą, bo wszystko wydaje się oczywiste, trzeba przejść do kolejnego stadium wartościowania – cui bono? Komu ta wojna jest na rękę? Komu służy? Dlaczego ktoś programuje, że ma trwać długo i przyczynić się do wykrwawienia stron?

Gdy ludzie skupiają się pod jedną flagą i nie mają dylematów moralnych, przestają myśleć. Wybór jest oczywisty: my stajemy po stronie dobra, walcząc ze złem. My szlachetni i prawi, a naprzeciw nas barbarzyńcy, obcy i wrodzy. Przestaje obowiązywać jakaś krępująca dotąd poprawność polityczna: walczymy przecież z rzeźnikiem i opryszkiem stojącym na czele państwa rozbójniczego. Przypisujemy sobie prawo do osądzania zbrodniarzy, gdyż po naszej stronie jest nie tylko patriotyczna racja, ale i jednoznaczność moralna. Do tego Historia  opromieni blaskiem nasze heroiczne myślenie i odważne, choć nie zawsze mądre wypowiedzi.

W sytuacjach wojny szczególnie nasilają się w psychice ludzkiej błędy w postrzeganiu Według Janusza Reykowskiego, bezpardonowej walce sprzyjają takie środki, jak:

– Autogloryfikacja strony, po której się stoi: jeśli ktoś wyraża zdanie odmienne, zostaje postrzegany jako osoba znajdująca się po przeciwnej stronie, a wtedy wiadomo, co myśleć o takim człowieku. Odmawia mu się kwalifikacji moralnych, przypisuje się brak charakteru i brak rozumu. Nawet bliscy starają się unikać takiej osoby, albo przynajmniej nie rozmawiać z nią na wiadome tematy.

– Aksjologizacja konfliktu i dehumanizacja oponenta: oznacza ona  wykluczenie z kategorii moralnej, jaką stanowi osoba ludzka. Jest to podważanie czyjegoś statusu ludzkiego. To kluczowe zjawisko w uprzedzeniach, rasizmie i dyskryminacji. Zaangażowani w konflikt w miarę upływu czasu stają się coraz mniej zdolni zrozumieć czyjeś położenie. Przestaje się rozumieć racje oponenta, bo on racji po prostu nie ma. Druga strona z założenia jest pozbawiona wszelkiej moralności, jest żądna wygranej, nic więcej. Dlatego pozbawia się ją cech ludzkich. Nie jest to partner, ale raczej przeciwnik, którego należy bezwzględnie zwalczać, nie można z nim rozmawiać, dyskutować, zawierać porozumienia, nie ma po prostu z kim tego robić.

– Selektywność percepcji i ślepota poznawcza: na podstawie mechanizmu projekcji dostrzega się tylko własne cechy pozytywne, a cechy negatywne przypisuje się drugiej stronie.  Strony dostrzegają różnice między sobą, które wartościują negatywnie. To, co u danej strony jest uzasadnione, wydaje się nie do przyjęcia u drugiej strony.

– Dialog głuchych: oznacza, że strony nie słuchają tego, co jest przekazywane. Dezawuują głosy przeciwnika, zagłuszają je; koncentrują się wyłącznie na własnej interpretacji, której nadaje się miano niepodważalnej prawdy.

– Etykietowanie: ma związek z mechanizmem naznaczenia, związanym z dyskredytacją i stygmatyzacją; deprecjonowaniem poprzez „przypinanie komuś etykietki”; etykieta wroga oznacza antycypowanie zachowań wrogich, których należy się  spodziewać i na które trzeba być przygotowanym; w tych procesach ujawnia się mechanizm „samospełniającego się proroctwa”, powstaje błędne koło reakcji i kontrreakcji; wrogość, która może  zrazu być tylko wynikiem wyobraźni, może przerodzić się w otwarty konflikt.

– Zubożenie intelektualne i uproszczenia poznawcze: pod wpływem napięć percepcja rzeczywistości jest ograniczona. Świat jest oceniany w kategoriach czarno-białych. W jasnych barwach postrzega się samego siebie, a w ciemnych tonacjach pokazuje się drugą stronę. Temu zjawisku towarzyszy ograniczanie liczby pomysłów, konstruktywnych rozwiązań. Racje schodzą na plan dalszy, a intelektem rządzą emocje. Upraszczanie rzeczywistości prowadzi do jej fałszowania. Strona wyolbrzymia własną pozytywną rolę, na przykład przyjmuje na siebie rolę obrońcy przed złem.

– Substytucja celów: głównym celem staje się pokonanie oponenta za wszelką cenę, danie mu nauczki.

– Autystyczna wrogość i konieczność użycia przemocy: obserwuje się sukcesywne narastanie wrogich uczuć, całkowity brak kontaktu, narastanie barier porozumienia. Pojawiają się przedwczesne oceny oponenta w kategoriach jego słabości bądź bezwartościowości. Narastają fantazje wokół celów drugiej strony, tworzą się lub odżywają mity i legendy. Łatwo wtedy o zerwanie komunikacji i sięgnięcie do siły. Pojawiają się bowiem tendencje do użycia zdecydowanych środków wobec drugiej strony. Ponieważ to, czego bronią oponenci – nie jest słuszne, zatem trzeba ich zaatakować.

– Gotowość do poświęceń: wzrasta nie tylko agresja wobec strony przeciwnej. Określony sposób postrzegania konfliktu wywołuje także gotowość do ponoszenia ofiar na rzecz swojej strony. Nie przeraża wizja strat, a wręcz odwrotnie, odczuwa się satysfakcję z tego, że grożą cierpienia, że robi się coś, co jest bardzo niebezpieczne.

Na co wszyscy czekają?

W sytuacji, kiedy strona rozpatruje rzecz jedynie ze swojego punktu widzenia, szanse na porozumienie są nikłe. Jest to podstawowy błąd percepcyjny. Inne tego rodzaju błędy to:  sądzenie innych na podstawie własnych uprzedzeń i podejrzliwości oraz obwinianie  innych za swoje błędy. Mając świadomość owych zakłóceń w postrzeganiu stron konfliktu świadomi uczestnicy zdarzeń podejmują nieraz próby organizowania tzw. sesji wymiany wizerunków (w postaci rozmaitych nieformalnych spotkań). Dostarczają one okazji do analiz źródeł nieporozumień i fałszywych mniemań. Dlatego dyplomacja ciągle ma do odegrania istotną rolę, a dobre usługi i mediacja nie powinny znikać z pola widzenia, wbrew wielu pryncypialnym sprzeciwom.

Patrząc na dzisiejsze  reagowanie na  to, co dzieje się na Ukrainie, można odnieść wrażenie, że zapanował powszechnie syndrom myślenia grupowego, wpływający na wypaczenie procesu podejmowania decyzji. Polega on na wytworzeniu się w skali masowej specyficznego sposobu myślenia, wpływającego w konsekwencji na poczynania skonfliktowanych i wojujących stron.  Najczęściej dążenie do jednomyślności warunkuje podejmowanie decyzji ze szkodą dla realistycznej oceny przesłanek planowanych posunięć, jak i ich rezultaty.

Pośród symptomów myślenia grupowego występują m.in.: złudzenie bezpieczeństwa, co skłania do podejmowania działań ryzykownych; zbiorowe usprawiedliwianie; przekonanie o moralnej wyższości każdej ze stron; popełnianie wielu błędów percepcyjnych, wymienionych wyżej; konsolidacja grupowa, kneblowanie dysydentów; autocenzura poglądów niezgodnych z przekonaniami grupy; złudzenie jednomyślności; pojawienie się „strażników”, ochraniających grupę przed odmiennymi poglądami. Zjawisko to zostało przedstawione w literaturze na przykładzie  sztabów prezydentów USA, odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji w czasie kryzysów międzynarodowych, m.in. w czasie kryzysu karaibskiego w 1962 r. (Irving L. Janis, „Victims of Groupthink: A Psychological Study of Foreign-Policy Decisions and Fiascoes”, Houghton Mifflin, Boston 1972).

Ostatnio trafnie zjawisko myślenia życzeniowego przedstawił  gdański pisarz i profesor Stefan Chwin, mówiąc, że „nikt nie chce wiedzieć, co naprawdę się dzieje na Ukrainie. Wszyscy czekamy na to, że Dawid zwycięży Goliata, zapominając, że żaden Dawid nigdy nie zwyciężył żadnego Goliata, z wyjątkiem bohatera biblijnego o raczej niepewnym istnieniu”. Na dodatek ludzie popadają w „bzik patriotyczny”, demonstrując wrogość do wszystkiego, „co ruskie” (nawet do ulubionych przez wielu pierogów). Świadczy to o bezmyślnym zachłystywaniu się swoją wyższością moralną i uspokajaniu sumienia, podczas gdy rzeczywistość jest absolutnie głucha na takie rozpaczliwe i obłędne manifesty.

Obecnie wszelkie antywojenne manifesty, apele i odezwy ludzi osamotnionych w przeciwstawianiu się prowojennej euforii odrzuca się jako przejaw defetyzmu i stronniczości wobec Rosji. W wojennym uniesieniu antymilitaryzm i pacyfizm nie mają żadnej siły edukacyjnej ani  skuteczności perswazyjnej. Wielu ludzi zapomina wszystkie okropności wojny (nawiązuję tu do genialnego cyklu rycin Francisca Goi z lat 1811-1816), mimo że  już w szkole choćby poprzez literaturę każde niemal dziecko dowiaduje się, że wojna jest nikczemną i podłą niesprawiedliwością, źródłem bezgranicznych nieszczęść ludzkich.

A jednak wojna kusi heroizacją i budowaniem nowych mitologii. Jej „czar” wyrażany w poezji i pieśni, w paradach i ceremoniałach, w masowych pochodach i  zlotach przenika wychowanie dzieci, a tam, gdzie militaryzacja społeczeństwa i państwa osiąga wymiar patriotycznego imperatywu, legitymizuje wszystkie doktryny i tłamsi racjonalną kalkulację. W wojennych uniesieniach wykuwają się  nowe tożsamości, które następne pokolenia przekuwają w spiżowe monumenty i granitowe mauzolea. Martyrologia staje się częścią narodowej epopei, opartej na sakralizacji bohaterów, ale i na pielęgnowaniu nienawiści i żądzy odwetu. Pamięć o wrogu pozwala na skuteczną konsolidację społeczeństwa i cierpliwość w oczekiwaniu na powetowanie krzywd.

Kapitulacja którejkolwiek ze stron prowadzi do  długotrwałej traumy, opartej na gorzkiej prawdzie o swojej słabości, poczuciu zdrady i upokorzenia. Największy cios idealizacji i pochwale wojny zadaje uświadomienie sobie, że była ona rozwiązaniem beznadziejnie głupim i irracjonalnym. Przyniosła bowiem niewyobrażalne szkody, a żadnego pożytku. W kategoriach pozarozumowych prowadziła do ekstatycznych uniesień i ekstremalnych poświęceń. W rezultacie jednak okazała się szaleństwem, którego skutki odczuwać będą kolejne pokolenia poprzez szukanie winnych, przeprowadzanie rozliczeń, przywracanie normalności oraz leczenie depresji i nerwic.

Trudno wyobrazić sobie następne dekady, a nawet najbliższe lata stosunków rosyjsko-ukraińskich. Nie brakuje wprawdzie pomysłów na upokorzenie Rosji i na włączenie Ukrainy do struktur zachodnich, ale wszystko zależy od sposobu zakończenia tej absurdalnej wojny. Jeśli żadna ze stron nie zrezygnuje ze swojej determinacji na rzecz całkowitego zwycięstwa, wówczas  dziwaczny stan (ni)pokoju-(ni)wojny na długie lata pogrąży Europę Środkową i Wschodniej w paraliżującej traumie.

Gdy zamilkną działa…

i opadnie pył bitewny, przyjdzie może czas na refleksję. Być może część obserwatorów ułoży w jakieś logiczne ciągi wszystkie absurdy wojny na Ukrainie. Może ochłoną rozgrzane emocjami umysły badaczy uniwersyteckich, którzy spokojnie zastanowią się nad ideologicznymi uzasadnieniami tej wojny (sprowadzanie konfliktu do zwarcia między demokracjami a autokracją rosyjską niewiele wyjaśnia), błędami strategicznymi Zachodu i Rosji w budowaniu pozimnowojennej równowagi sił, ułomnościami psychicznymi przywódców, splotem interesów uczestników bezpośrednich i pośrednich, utratą sterowności systemowej.

Wojna na Ukrainie pokazuje, że pewne szaleństwa powtarzają się regularnie w historii. Wojna ze swojej istoty ma charakter zbrodniczy, pokazuje przede wszystkim pychę i pogardę dla słabszych, ujawnia atawistyczne instynkty i obnaża cynizm świata polityki, finansjery i armii. Francuski socjolog Gaston Bouthoul (1896-1980), twórca polemologii, naukowej refleksji nad wojną, wskazywał m.in., że wbrew swojej szkodliwości, wojna jest osobliwą grą sił, dającą się wytłumaczyć nie tylko w kategoriach rytuałów i symboli, ale także w granicach gospodarczej, wojskowej, demograficznej czy ideologicznej logiki. Poszukując obiektywno-racjonalnych korzeni wojny i zjawisk z nią związanych wielu jego naśladowców ucieka od najważniejszej przyczyny, tj. obłędu, obsesji i szaleństwa ludzi władzy – tych wszystkich, nawet demokratycznie „pomazanych” wodzów i dowódców, którzy z racji posiadanych uprawnień mogą szafować życiem mas ludzkich, nie ponosząc za to z reguły żadnej odpowiedzialności.

Piękny w swoim zamyśle Akt Konstytucyjny Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) ciągle przypomina, że jeśli wojny rodzą się w umysłach ludzi, to również w ich umysłach powinny być zwalczane.  Czas więc przywrócić nadzieję, że pokój dzięki rozumowi można wygrać. Bo przecież, mówiąc słowami Czesława Niemena: „Ludzi dobrej woli jest więcej/ I mocno wierzę w to/ Że ten świat/ Nie zginie nigdy dzięki nim/ Nie nie nie nie”.

Prof. Stanisław Bieleń

Myśl Polska, nr 29-30 (17-24.07.2022)

Za: Mysl Polska – myslpolska.info (17-07-2022) | https://myslpolska.info/2022/07/17/bielen-apoteoza-wojny/

Antypolska racja stanu. Ilu posłów posiada polska mniejszość w sejmie III RP?

CzarnaLimuzynahttps://www.ekspedyt.org/2022/07/18/antypolska-racja-stanu/

Rok 1989. Rzekome obalenie komuny okazało się ostatecznym obaleniem Solidarności.

Młodszemu pokoleniu przypominam, że powstała w 1980 roku Solidarność była masowym ruchem antykomunistycznym zdelegalizowanym przez komunistycznego generała Jaruzelskiego na początku stanu wojennego.

Niestety, jej reaktywacja nigdy nie nastąpiła. Został natomiast zarejestrowany nowy związek pod tą samą nazwą kierowany już w pełni przez tajnych i jawnych współpracowników reżimu komunistycznego. Od tamtej pory nowa Solidarność pełniła już tylko rolę parawanu.

Zasadnicza zmiana kierunku politycznego nastąpiła w roku 1985 po spotkaniu Jaruzelskiego z przedstawicielami “Bestii” w USA. W roku 1988. agentura sowiecka w Polsce, będąca już wówczas w trakcie zmiany politycznej orientacji wydała zgodę na rejestrację fundacji Sorosa i przyśpieszyła przygotowania do operacji Okrągły Stół. W trakcie wylewnych, zakrapianych alkoholem rozmów pomiędzy komunistami a komunistami w asyście agentury różnej proweniencji i asyście użytecznych idiotów dokonał się spektakularny powrót do polityki odstawionej od koryta w 1968 roku, żydokomuny. Potem były wybory w wyniku których w kontraktowym Sejmie miało teoretycznie znaleźć się 35% Polaków. W praktyce, po latach, okazywali się nierzadko zakontraktowanymi kapusiami albo lojalnymi kolaborantami powiązanej z zagranicą lewicy.

Ilu posłów posiada w sejmie III RP polska mniejszość?

Niewielu. Większość w sposób jawny wyznaje antypolską rację stanu akceptując po kolei wszystkie rozłożone w czasie punkty planu prowadzącego do Wielkiego Resetu. Polski głupiec odczuwa już wyraźnie pierwsze skutki reżyserowanej katastrofy, lecz wciąż nie dostrzega prawdziwych przyczyn dokonując pozornego wyboru pomiędzy jedną a drugą targowicą. Obydwie płaszczą się codziennie przed pogańskim bałwanem NWO. Sytuacja przypomina demoniczną groteskę: jedna targowica wypełzając gorliwie przed szereg, zgadza się na wszystko, druga “opozycyjna” pokazując wyjście awaryjne, wskazuje na tego samego bałwana.

======================================

komentarz: CzarnaLimuzyna

Ostatnio jedna osoba zapytała mnie dlaczego wracam do przeszłości. Odpowiedziałem cytując klasyka: “zła historia jest matka złej polityki”. Zła historia tzn. historia zafałszowana, niezrozumiana, niedopowiedziana, sprzyja złym powtórkom.

Historia, która wiecznie się powtarza.

Naród, który akceptuje w polityce przestępców najgorszych- zdrajców oraz zwykłych przestępców pośród których są złodzieje i mordercy, taki naród zasługuje na swój marny los

Czy ludzie wolni podzielą los głupców i niewolników? Oto jest pytanie.

Hydrogen found in Earth’s crust is 'limitless fuel supply’

https://www.telegraph.co.uk/news/science/science-news/3293426/Hydrogen-found-in-Earths-crust-is-limitless-fuel-supply.html

One of these natural hydrogen fields is already known to exist in North America, and extends from Canada to Kansas.

=====================================

THE world’s energy problems could be over after the discovery of vast quantities of hydrogen gas, widely regarded as the most promising alternative to today’s dwindling stocks of fossil fuels, in the Earth’s crust.

The find by scientists has stunned energy experts, who believe that it could provide virtually limitless supplies of clean fuel for cars, homes and industry.

Governments across the world are urgently seeking ways of switching from conventional energy sources such as coal, gas and nuclear power to cleaner, safer alternatives. Energy specialists estimate that oil production will start to decline within the next 10 to 15 years, as the economically viable reserves start to run out.

Hydrogen gas has been hailed as the ultimate clean fuel, as it produces only water when burned. Until now, however, moves to switch to a „hydrogen economy” have been dogged by the cost of making the gas. The two most common ways – extraction from natural gas and sea water – are expensive and create environmental problems.

Now scientists at Nasa, the American space agency, have found that the Earth’s crust is a vast natural reservoir of hydrogen which has become trapped in ancient rocks.

The team made its discovery while trying to explain how bacteria live many miles below the Earth’s surface. Such bugs have no access to sunlight, forcing them to rely on another source of energy for life. Scientists suspected that hydrogen was the source.

According to Professor Friedemann Freund and colleagues at Nasa’s Ames Research Centre, in California, the gas is produced when water molecules trapped inside molten rock break down to release hydrogen. „In the top 20km of the Earth’s crust, the conditions are right to produce a nearly inexhaustible supply of hydrogen,” said Prof Freund.

Studies by the team of common rock types such as granite and olivine have revealed extraordinarily high levels of trapped hydrogen. Prof Freund told The Telegraph that his team had „tantalising evidence” that as much as 1,000 litres of hydrogen may be trapped in each cubic metre of rock.

Although formidable engineering problems remain to be overcome in abstracting the gas, the sheer volume of the Earth’s crust means that such a high concentration would solve the world’s energy problems.

„Everyone thinks of gas and oil as the main sources, and it’s very difficult to get anyone to take alternatives seriously,” said Dr David Elliott, the professor of technology policy at the Open University. „The possibility of vast reserves of hydrogen in the Earth’s crust could change that mindset.”

The daily energy needs of the UK road vehicle fleet could be supplied by the hydrogen trapped in a cubic mile or so of rock.

„The key factor is whether the energy in the mined hydrogen would ever outweigh the energy required to extract it,” he said.

Prof Freund believes that the extraction and crushing of rock to extract the trapped hydrogen is likely to be prohibitively expensive. The reaction which creates the gas takes place at depths far below those involved in oil extraction, which are typically about two miles down.

The most promising source of the hydrogen may be geological „traps” similar to those now drilled for natural gas. Prof Freund said: „One of these natural hydrogen fields is already known to exist in North America, and extends from Canada to Kansas.”

„Fossil” Fuel? Or Not? Petroleum could originate “abiotically” from minerals !!

By Mark Reynolds July 18, 2022 https://www.lewrockwell.com/2022/07/mark-reynolds/fossil-fuel-or-not/

Oil scarcity…is it another lie? Another scam being played out on the people of the Earth?

The other day while listening to Tucker Carlson, he used the term “fossil fuel” which seems to still be in common use when speaking of where oil comes from. WHY did he use it?

It was typically understood for a long time that oil and gas was supposedly formed from the remains of “prehistoric” plants and animals buried millions of years ago. Thus the term “fossil fuels”. Now we know that oil and gas can be formed abiotically through subterranean heat and pressure, and that the Earth contains a virtually endless supply – oil really is a “renewable” energy.

Why is this not common knowledge? Is it to keep the price of oil high by making people BELIEVE it is rare and non renewable?

Back in 2008 the oil industry conference in Dallas precipitated a new war between OPEC and Russian and Canadian oil field operators. It appeared to have been a fight to the death because of shrinking petroleum markets. Fuel cell futures collapsed and the price of platinum reached its lowest level in 15 years.

After weeks of rioting, Saudi Arabia was in a state emergency.. Thousands of immigrant workers who had been laid off from their jobs were demanding to be sent home, primarily to  India and Pakistan . Locals were said to be lining up to join extremist groups and the police seemed to have lost control of some of the major cities.

Since oil is comprised of 85% carbon, 13% hydrogen and 0.5% oxygen with traces of sulphur and nitrogen, most chemists believed it originated from the decomposition of organic matter. Layers which were formed from the remains of dead animals and plants. Thus the term “fossil fuel”. By definition its source was limited. That theory was plausible when oil wells were drilled only deep enough to reach into the “fossil” layers of the Earth’s crust; but if oil was coming from the rock that is over a mile underground, that puts it way below the fossil layer.

Despite common belief around fossil fuels, the argument for non-biologically produced oil is not a new one. Back in 1951, a Russian scientist by the name of N.A Kudryavtsev, announced his theory that oil found down deep was produced abiotically. Abiotically meaning occuring in the absence of life. His theories were consolidated with the exploration of oil fields in the  Dnieper-Donets region in the early 1990s. They were finding that the older “dry” wells were filling up again. Some times to the previous levels.

World-renowned geologist, C Warren Hunt’s  brought forth his “Anhydride” theory in 1996, asserting the idea that biogenesis from living microbial forms was what creates oil as opposed to the idea that it comes from fossilized forms.

So if oil is constantly replenishing, why should it ever run out?

Think about it… if gold and silver were replenishing it no longer would have the value that it has currently. If I discovered a way to take gold out of sea water, which by the way can be done, and I could do it economically and fast, wouldn’t it behoove me to propagandize the thought that it was still rare thus keeping the value high?

Think about this…20 years ago back in 2002 the world’s largest oil reserves was discovered in the Athabasca Oil Sands up in North Eastern Alberta, Canada. What was found is estimated to be the largest source of petroleum in the world. Beneath Alberta’s tar sands, at a depth of 7,200 feet, is the world’s largest hydrocarbon deposit. It is  believed that the fields may hold 1.7 trillion barrels of oil! Yes, you read that right, ONE POINT SEVEN TRILLION BARRELS! [w Ameryce TRILLION : Mathematical notation is 1012.]

Did you ever hear about this? Did you read about it in any national news magazine or paper? WHY NOT?

No, even to this day we are told oil comes from dead dinosaurs. If you have even a modicum of common sense and logic that simply makes no sense! I mean would a whole heard of dinosaurs group up in one spot and all die together? Really people…

All the way back in 2003 cracks began to appear in the fossil fuel belief. People where wondering if the Earth’s quantities of oil and gas were much larger than they had previously estimated – and whether supplies where being constantly replenished. There were scientists beginning to speculate that petroleum could originate “abiotically” from minerals at extreme temperature and pressure. This understanding is based on the fact that high temperature and pressure closer to the Earth’s mantle allows oil deposits to form inorganically, rather than through biological decay. Water then forces it to the surface, as it has a greater density; (which is why it is used in fracking) and then the oil rises and gets trapped in layers of denser, sedimentary rocks.

Scientists working at the Gas Resources Corporation, Houston, have been able to mimic conditions more than 50 MILES below the Earth’s surface and that by heating iron oxide, marble, and water to around 2,700°F and to 50,000 times atmospheric pressure. This theory withstands many a test put to it and settles many previously unresolved problems of petroleum science.

The White Tiger Fields, which are right off the coast of Vietnam, and was discovered back in the 1970s, had become the center of scientific attention as exploration companies drilled for oil a mile into solid granite – deeper than ever before and way below the known so called “fossil” deposits. This area began producing 338,000 barrels of oil per day. These new “non fossil” fields are estimated to hold a further 600 million barrels.

Fortune Magazine did run an “Oil Without End?” story back on February 17, 2003.

So what really gives here? Is it just another lie, like “global warming”, or the “germ” theory of medicine? A lie that reaps billions in profit for oil cartels and the medical mafia?

Let’s jump forward to 2005 when it was shown that new tests validate “non-fossil” claims. Extensive geological investigations by Shell and British Petroleum where presented at a scientific symposium in New York confirming that the source of newly found oil reserves were not “fossil fuel”!
US oil production plummeted sharply as the effect of lower prices turned into economic realities.

Who would need a Tesla or any other “EV”? Why with modern engines and the negligible carbon emissions they create, the lie couldn’t keep going on! Billions wouldn’t be being spent on solar arrays or wind turbines to generate electricity. If you watch this Youtube video from PragerU, you have to ask yourself…WHAT IS REALLY GOING ON HERE?  How Much Energy Would the World Need?

Why back in 2006 did Russian oil prices become unstable? One reason was because the Russians had discoverd that older “dry” wells were filling back up because of all the currently dying dinosaurs beneath the surface of the earth. Simply put, that was a bad year for oil. For you see, those pesky theories of vast untapped reserves of oil were being proven to be true and Russian and Canadian producers were taking the unwritten rules of OPEC into their board meetings and coming out cutting the effective market price of oil to around US $15 a barrel.

It was an attempt to take an early competitive position against the anticipated future price of oil, they both had made the effort to establish themselves as the suppliers for European business and risked alienating the OPEC cartel. Oh well! The US was torn between traditional loyalties to Saudi Arabia, or should I say loyalties to who gives them kick backs and fills their offshore bank accounts? And of course the Arabs ARE OPEC. And after all the European business allies and “our” new best friend, Russia. Hmmmmm….our best friend back then? Gee what happened? Could it be some sort of business disagreement that currently has the Russian Ruble at an all time high while the US “dollar” at an all time low? Naaaa… So OPEC held onto their new US $25 price level but demand for OPEC oil was dwindling as Canadian reserves started to open up.

By 2008 as oil prices had fallen, Saudi Arabia’s massive immigrant labor had been encouraged to return to India as Saudis clamored for jobs. Young Saudis, now poorer than ever and with little chance of employment, started to seek alliances with extreme radical movements. Everyone became the enemy: the State, the King and America. The Norwegian economy, with almost 50% of it still dependent on oil-related industries, declared itself to be heading for bankruptcy.

Then in 2010 Middle east terrorism was beginning to spread world-wide. Violent protests grew throughout the Middle East as oil economies faltered, creating substantial economic, political and social instability in the whole area. American embassies were shut down as America switches completely to Canadian and Russian oil. That was only 12 years ago. Bet you didn’t read about that in your hometown newspapers. We saw major terrorist attacks in San Francisco and in London’s Mayfair. Oh, wait, there were terrorist attacks in San Francisco? One of the paradise enclaves in California? Noooo…couldn’t have been.

Unbeknown to the average person walking the street, yeah, you and I, by 2015 the world was settling into an energy glut.
Gasoline powered automobiles alone made up more than 50% of oil consumption in 2000 and supposedly that had declined to 25%. I’m not sure where these numbers came from but supposedly access to massive reservoirs of hydrogen in the earth’s crust had given fuel cell technology an unexpected boost over the past few years.

AND SURPRISE!!! What happened to that?  With the new fix on oil prices, governments everywhere had started to step in to support fuel cell industries and prevent future oil blackmail. So like I just said what happened? Why aren’t those sources of energy still being promoted? Well because we ARE still being blackmailed by the oil cartels. They have GOT to make us BELIEVE there is a shortage. Oh, and in the meanwhile our SOR (strategic oil reserves) are being sold to CHINA and INDIA. When they could have been used to help relieve the high cost of transportation fuel here in our own country. Which, since everything is transported by OIL dependent trucks and trains causes the prices of the items being transported to go through the roof with the INFLATED PRICE of fuel.

Could it be that we ARE at the end of the oil era because something has to happen to change us from ABUNDANT oil supplies that are renewed by Mother Earth to something else that they can claim is rare and keeps our personal economies needing to pay for it? And were are we going to get those lithium ion batteries from? And what are we going to do with the ones that become useless? Questions to ponder to say the least!

Męczeństwo Mikołaja II punktem zwrotnym w historii świata

Agnieszka Piwar https://www.bibula.com/?p=135222

Agnieszka Piwar: W lipcu wspominamy rocznicę męczeńskiej śmierci Mikołaja II Romanowa. Jakie konsekwencje wynikły z zamordowania Cara Rosji?

Protosingel Hiob (Kadyło) – Tak, w nocy z 16 na 17 lipca mijają już 104 lata od tego strasznego wydarzenia, które zmieniło historię Rosji i historię całego świata. I chociaż jest to ono kluczowe dla zrozumienia tego, co się działo przez ostatnie 100 lat w Rosji, nadal nie doczekało się pełnego zgłębienia i zrozumienia, nie tylko na świecie, ale również w samej Rosji. Oczywiście wiele napisano o politycznej, czy historycznej stronie śmierci Św. Rodziny Carskiej, w zasadzie odtworzono okoliczności śmierci Śww. Męczenników. Bez żadnej wątpliwości znane są fakty, które rzucają światło na to straszne zabójstwo, znany jest skład osobowy oprawców, ich nazwiska, jak na przykład nazwisko dowodzącego egzekucją Jankiela Jurowskiego, Szai Gołoszczokina, który dowodził paleniem ciał Męczenników i Jakowa Swierdłowa, który w dość tajemniczych okolicznościach organizował całe morderstwo, znane są napisy, pozostawione przez oprawców na ścianach piwnicy i wyjaśniona została ich treść. To, i wszystkie inne okoliczności pozwalają zrozumieć, co się wtedy stało. Zrozumieć nie tylko na płaszczyźnie historycznej, czy politycznej – to nie jest bardzo trudne – ale na płaszczyźnie duchowej. Jak powiedziałem, jest to wydarzenie kluczowe w najnowszych dziejach historii Rosji i historii świata. Historii świata – gdyż został zamordowany ostatni władca chrześcijański, posiadający realną władzę w swoich rękach, którą sprawował z Bożej łaski, z cerkiewnym, Bożym namaszczeniem, nie zwykły prezydent czy konstytucyjny król, ale władca absolutny pobłogosławiony przez Boga i Jego mocą sprawujący swoje rządy. Historii zaś Rosji – gdyż do momentu morderstwa na Pomazanniku Bożym można mówić jeszcze o Rosji, już objętej paroksyzmem rewolucji, bolszewizującej się, ale Rosji; zaś pod morderstwie Św. Rodziny Carskiej można mówić już tylko o Sowiecji, rosyjskojęzycznej, ale bolszewickiej i bluźnierczej. Co prawda zewnętrzna forma, by tak rzec – ciało imperium ze stolicą w Moskwie niewiele się zmieniło, ale zmieniła się, i to całkowicie, jego treść społeczna i duchowa. Rosja cara Mikołaja (ze wszystkimi ludzkimi słabościami) była krajem chrześcijańskim prawosławnym, z cerkwią państwową, z oficjalnym państwowym kultem Świętej Trójcy, Najświętszej Bogurodzicy i Świętych, którym cześć oddawał cesarz – ojciec narodu wierzącego, zaś Sowiecja – stała się zbrodniczym, demonicznym imperium, które w pierwszym rzędzie wymordowało rosyjskie chrześcijańskie, prawosławne elity – tysiące biskupów, kapłanów i mnichów, zaś po wymordowaniu milionów Rosjan, Ukraińców i Białorusinów zaczęła mordować i terroryzować okoliczne narody, w tym również Polaków.

Dlatego tych dwóch organizmów – Rosji i Sowiecji, mimo iż zajmowały to samo terytorium nie wolno mieszać ze sobą. Z duchowego punktu widzenia to są dwa różne, całkowicie przeciwstawne porządki. Mieszanie ich, nagminnie dzisiaj praktykowane w Polsce (przez tych, chcą udowadniać, że „Rosja zawsze była zła”) i w dzisiejszej Rosji (przez tych, chcą udowadniać, że „Sowiety nie były złe, w głębi serca to była nasza stara Ruś”) – z duchowego punktu widzenia jest nieprawdą i fałszem. Te dwa porządki rozdziela całkowicie i zupełnie męczeństwo Cara Mikołaja II i jego Rodziny.

Bezpośrednią konsekwencją abdykacji i męczeństwa Cara Mikołaja były oceany krwi, które zalały ziemię rosyjską i okoliczne ziemie. Dla prostego narodu rosyjskiego, który, jak każdy prosty naród, nie myślał dogmatycznie, ale przeżywał rzeczywistość emocjonalnie, car był bezpośrednim reprezentantem, jakby wcieleniem (nie w sensie dogmatycznym, a symbolicznym) Boga na ziemi. Miłość do niego płynęła z ludowej miłości do Boga; zaufanie – z zaufania, które lud zawsze ma wobec Boga; wiara w jego potęgę – z wiary we wszechmoc Boga. Gdy zewnętrzne wobec Rosji moce duchowe i polityczne, posługując się naiwnością ludu i zepsuciem rosyjskich elit zdołały najpierw doprowadzić do abdykacji cara, a potem go zamordować – dla ludu był to szok. Prości ludzie nie byli w stanie dogłębnie zanalizować tego, co się stało, tym bardziej, że znajdowali się pod presją propagandy, w warunkach terroru i wojny domowej. Dlatego dla wielu prostych ludzi śmierć cara, śmierć męczeńska biskupów i kapłanów, których kochali, którym ufali i którym wierzyli – była jak śmierć Boga. Lub jak dowód na to, że Go nie ma. Od tego momentu zaczęły się realizować w Rosji słowa Dostojewskiego – „jeśli Boga nie ma, wszystko wolno”. Popłynęła krew i to w tak straszny sposób, że my w Polsce i w dzisiejszych czasach nie jesteśmy sobie w stanie tego wyobrazić. Pisze o tym na przykład w swoich wspomnieniach książę Żewachow, w czasach carskich wiceprokurator Świętego Synodu. Opisów zbrodni bolszewickich, na przykład w Kijowie – gdzie rozbijano głowy ofiar młotami, wyciągano mózgi i składowano je pod podłogą w siedzibie CzK, albo w Odessie, gdzie żywych ludzi powoli wkładano do rozpalonego pieca, począwszy od nóg, by mogli poczuć przed śmiercią zapach palonego swojego ciała – czy w wielu innych miejscach, gdzie z największą wymyślnością, bardzo powoli, nabijano mnichów na pal, czy żywcem wyciągano ludziom żyły patrząc im z sadystyczną radością w oczy – a jest to tylko niewielka część tych opisów – po prostu nie da się czytać. W swoim planowym i sadystycznym wyniszczaniu narodu rosyjskiego bolszewicy osiągnęli najbardziej przepaściste głębie demoniczności. I, jak pisze książę Żewachow, większość nazwisk komisarzy dowodzących terrorem, nie była rosyjska. Lenin, który przecież sam również miał nierosyjskie pochodzenie, powiedział: „niech zginie nawet 90% narodu rosyjskiego, byleby w momencie rewolucji światowej zostało przynajmniej 10%”.

Mikołaj II jest świętym Cerkwi Prawosławnej. Co było przesłanką do kanonizacji?

– Św. Męczennik Car Mikołaj i jego Rodzina byli kanonizowani dwu, a nawet trzykrotnie. Najpierw nieoficjalnie przez Cerkiew serbską w 1938 roku, za przyczyną wielkiego świętego naszych czasów, św. Mikołaja Serbskiego (Velimirovicia) potem zaś już na początku lat 80-tych zeszłego stulecia przez rosyjską Cerkiew Zagraniczną. Była to cerkiew, która powstała na emigracji, w Sremskich Karlovcach w Serbii, gdzie zebrali się biskupi, którzy uciekli przed bolszewickimi prześladowaniami za granicę. Była to cerkiew antymodernistyczna i pryncypialnie antykomunistyczna. Car Mikołaj został przez nią kanonizowany za swoją męczeńską śmierć za Chrystusa, na którą jako pomazannik Boży szedł świadomie i przyniósł jako ofiarę za swój wpadający w otchłań apostazji i bezbożnictwa naród. W dziennikach cara Mikołaja jest zapis: „jeśli konieczna jest ofiara za ratunek Rosji, ja będę tą ofiarą”.

Jeszcze raz car Mikołaj był kanonizowany przez Patriarchat Moskiewski w 2000 roku. Cerkiew Zagraniczna i Patriarchat Moskiewski nie znajdowały się wtedy w łączności kanonicznej, jako hierarchie reprezentujące zasadniczo dwie różne orientacje porewolucyjne – z jednej strony antykomunistyczno-antymodernistyczną (dzisiaj powiedzielibyśmy – antyglobalistyczną) i z drugiej modernistyczną, lojalistyczną wobec Sowiecji, tak zwaną sergiańską (od metropolity Sergiusza Stragorodskiego który w 1927 roku podjął otwartą i oficjalną współpracę z władzą bolszewicką).

Powtórna kanonizacja, to jest kanonizacja w Patriarchacie Moskiewskim, nie odbyła się bez głosów sprzeciwu, nawet ze strony biskupów. Niestety, Sowieci swoją propagandą tak dalece splugawili osobę Św. Męczennika w oczach ludzi sowieckich, że ulegali temu również niektórzy duchowni. Jednak cuda, które się działy w Rosji na skutek modlitw do Śww. Męczenników, mirotoczywe ikony i objawienia, były niepodważalne i nikt nie mógł się im skutecznie sprzeciwić. Ale Patriarchat Moskiewski nie kanonizował Św. Rodziny Carskiej jako męczenników, nie uznał ich śmierci za śmierć za Chrystusa, a jako „strastotierpców” (w polskim dość niezgrabnym tłumaczeniu jako „cierpiętników”), czyli kogoś, kto przez całe życie niósł pobożnie wszelkiego rodzaju cierpienia, ale nie zginął śmiercią męczeńską za Chrystusa. Mimo to lud jednak najczęściej nazywa świętych męczennikami, bo nie jest jasne, dlaczego synod Patriarchatu Moskiewskiego tak postanowił. Jednym z przypuszczeń, które się nasuwa jest to, że synod chciał po prostu przemilczeć temat rytualnego charakteru śmierci Carskiej Rodziny, o którym to charakterze wiadomo już od samego początku (dowody były odkryte przez śledczych z białej armii jeszcze w latach 1918-1919, byli oni na miejscu zdarzenia w około dwa tygodnie po samej tragedii).

Z jakimi największymi problemami borykał się Car Mikołaj II za swojego panowania?

– Historycy szeroko opisali polityczne aspekty rządów Cara Mikołaja. Ja zwróciłbym uwagę na jeden fakt, o którym pisze się mało, a w Polsce świadomość jego jest nikła. Chodzi o całkowite osamotnienie Św. Cara Męczennika i jego Rodziny. Odziedziczył on Rosję u szczytu potęgi, którą chciał zachować i umocnić. Wbrew temu, co dzisiaj najczęściej myślelibyśmy w Polsce, Rosja carska była bardzo swobodnym krajem, w którym cenzura działała słabo, a aparat represji był stosunkowo miękki. Na przykład w niektórych kręgach drukowano wówczas pocztówki, w których car Mikołaj przedstawiany był jako kogut ofiarny: był narysowany kogut ofiarny z głową cara w koronie, trzymany za nogi przez człowieka w chałacie i kapeluszu. Takie coś funkcjonowało wtedy w obiegu! W naszych „demokratycznych” czasach byłoby to nie do pomyślenia. A przecież i czysto rosyjskie elity już w latach 60-tych XIX wieku chwaliły się i szczyciły swoją nieznajomością Prawosławia, niechęcią do cerkwi, wyśmiewały cara, carycę, wiarę, chciały być zachodnie, francuskie, republikańskie i wolnomyślicielskie. Prosty zaś naród, w sytuacji niezwykle dynamicznego rozwoju gospodarczego i uprzemysłowienia Rosji pod rządami Cara Mikołaja, coraz bardziej był podatny na propagandę komunistyczną. Od ducha buntu nie byli wolni też nawet członkowie rodziny Romanowów, krewni cara. Niejeden z nich był związany z masonerią, jak na przykład wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, który później uczestniczył w obaleniu cara. Masowo produkowano to, co dzisiaj nazywamy fake newsami, o carze, o carycy, o jej rzekomych romansach z Grigorijem Rasputinem, rzeczy ekstremalnie obraźliwe i nieprawdziwe. Ale to był początek XX wieku i prości ludzie święcie wierzyli w pisane słowo, może i bardziej, niż dzisiaj narody wierzą w telewizyjną propagandę, więc gdy otrzymywali pisanе komunistyczne, antycarskie paszkwile, nietrudno ich było zbuntować.

Car był więc człowiekiem otoczonym przez podburzany naród i ciągłą krytykę niezadowolonych z jego pobożności, prostoty, rodzinności i sumienności Romanowów. Jakim był człowiekiem z natury, widać wyraźnie w korespondencji między nim, a Carycą Aleksandrą, przed kilku laty ukazała się ona po polsku. Car i Caryca nie byli ludźmi rautów, salonów i dworskich intryg. Popierali monarchię, tradycję, wiarę, cerkiew, rodzinę. To budziło niezadowolenie zepsutej wolnomyślicielstwem Rodziny Romanowów. Car pisał w swoich dziennikach – „my chcemy wielkości Rosji, a oni chcą mocnych wrażeń”. Ten stan ducha narodu doprowadził do abdykacji Cara. W przejmujący sposób opisuje to księżna Natalia Urusowa w swoich wspomnieniach Macierzyński płacz Świętej Rusi: po abdykacji cara zapanował chaos, pijane żołdactwo tygodniami wchodziło na dzwonnice cerkiewne i biło w dzwony, kapłani uroczyście czytali akt abdykacji z ambon, ku powszechnej radości większości ludzi, hierarchia cerkiewna już na drugi dzień usunęła w całym kraju wszelkie wspomnienia liturgiczne o cesarzu z cerkiewnych nabożeństw, wszyscy „świętowali wolność”… A dosłownie chwilę potem, zaraz po tej radości, jak opisuje księżna, popłynęły łzy i krew dokładnie tych samych ludzi, którzy przecież złamali przysięgę składaną na wierność carowi. Nie zrozumieli, że nie buntują się przeciwko politykowi ubranemu w „śmieszne, starodawne ubrania”, a przeciwko Bożemu pomazannikowi, który nosił na sobie moc powstrzymywania sił demonicznych.

Niektórzy zarzucają carowi, że był zbyt łagodny. Oczywiście wedle ludzkiej logiki łatwo sądzić i to 100 lat po tamtych wydarzeniach. Car jednak doskonale zdawał sobie sprawę ze stanu rzeczy, z nastrojów społecznych i z nastrojów w elitach i w wyższym duchowieństwie, które w dużej mierze było przesiąknięte duchem modernizmu i republikanizmu. Wiedział bardzo dobrze, że zduszenie narastającego buntu byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby on sam przelał rzeki ludzkiej krwi. Rozumiał doskonale, że gdyby to uczynił, tak, czy inaczej oznaczałoby to koniec monarchii w Rosji, bo monarchia tym się różni od tyranii, że nie może ona stać na krwi, a tylko na dobrowolnym posłuszeństwie, wynikającym z wiary w Boga i w ustanowiony przez Boga porządek. Nie wybrał więc car drogi terroru, a usiłował utrzymać monarchię, umacniając cerkiew, tradycję, rodzinę, wiarę ludu i pokładając nadzieję w Bogu. Zrobił to z przekonaniem, że jeśli miałaby się przelać czyjaś krew, to raczej jego, niż narodu. I tak się stało.

Został zmuszony do abdykacji na progu zwycięstwa, tuż przed wielką i decydującą o losach I wojny światowej ofensywą, która bez wątpienia zakończyłaby się zwycięstwem Rosji, gdyż jej przewaga na wiosnę 1917 roku na froncie wschodnim była ogromna. Car został zdradzony przez najbliższych mu generałów (większość z nich zginęła potem z rąk bolszewików) i krewnych. W dniu abdykacji napisał w swoich dziennikach słynne słowa: „Dookoła zdrada, tchórzostwo i kłamstwo”. I został zamordowany wraz z całą rodziną również w samotności, opuszczony przez własny naród. Często podkreślał, że urodził się 19 maja, w dzień pamięci św. Sprawiedliwego Hioba – i rzeczywiście stał się Hiobem naszych czasów, człowiekiem, który miał wszystko i oddał wszystko, by przynajmniej mistycznie ratować własny naród, skoro się nie dało tego uczynić politycznie.

A mimo to w postbolszewickiej propagandzie, w dzisiejszej Rosji, często można usłyszeć o „Mikołaju Krwawym”. Ba, takie słowa można było usłyszeć z ust najwyższych przedstawicieli obecnej władzy rosyjskiej.

Spotykam się z opiniami, że za caratu był ucisk i straszne rozwarstwienie społeczne, co spowodowało, że lud chętnie dołączył do bolszewików i dał się podburzyć przeciwko Carowi. Pewien Rosjanin, z wykształcenia profesor historii, w prywatnej rozmowie wyznał mi kiedyś, że jest komunistą, bo dzięki temu systemowi jego dziadek – prosty człowiek z nizin – osiągnął niesamowity awans społeczny. Jak Ojciec skomentuje taką argumentację?

– Cóż, na pewno Rosja cara Mikołaja nie była krajem po ludzku doskonałym. Ale czy w ogóle można porównywać „ucisk” w czasach carskich i sadystyczno-satanistyczny terror bolszewicki? Historie zaś bywają różne. Ja znam na przykład takie – jak ludzie pochodzący z arystokracji w wyniku rewolucji tracili wszystko – pracę, majątek, szacunek społeczny, życie, a nawet nazwiska – gdyż musieli je zmieniać i kupować fałszywe dokumenty, by przeżyć, a dzieciom i wnukom nie wolno było odkryć prawdy, bo to oznaczało śmierć. W trakcie każdej zawieruchy historycznej są jednostki, które materialnie i społecznie zyskują i te, które tracą. I jest jasne, że ci, którzy zyskali w wyniku rewolucji, i ich potomkowie, będą jej wierni. To jest nam znane również w dzisiejszej Polsce. Jednak trzeba zapytać, jaka była cena tego, że Pani znajomy profesor, a raczej jego dziadek, wspiął się na wyżyny społeczne? Cena była taka, że bolszewicy stworzyli z narodu rosyjskiego naród sowiecki, gdyż ci Rosjanie, którzy się sprzeciwiali, zostali albo zamordowani, albo uciekli za granicę. A ci, co zostali, albo popierali zbrodnie bolszewików, albo nauczyli się milczeć, nie tylko przed przyjaciółmi, dziećmi, ale często i sami przed sobą. Bolszewicy zdołali więc całkowicie przeformatować naród. Tak, etnicznie pozostał on ten sam, ale nie duchowo. Radować się z awansu społecznego dziadka, gdy się chodzi szerokimi ulicami Moskwy, pod którymi leży gruz ze zburzonych świątyń, czy wysiada się na pięknej stacji metra, zdobionej mozaikami wydartymi ze ścian zrównanych z ziemią cerkwi, albo się jedzie na daczę (mówię obrazowo), która stoi na kościach tysięcy pomordowanych ludzi – może tylko człowiek, który „takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy”. W momencie wybuchu rewolucji w Rosji było ponad 150 milionów ludzi. Dzisiaj, według oficjalnych danych, jest również tyle (nieoficjalne mówi się o mniejszych cyfrach). Po 100 latach! Gdyby nie rewolucja i rządy bolszewików, bo przecież również oni dowodzili w bardzo określony sposób armią sowiecką w II wojnie światowej, dzisiaj, wedle szacunków demografów, w Rosji żyłoby 800-900 milionów ludzi. Dopiero te liczby uzmysławiają nam skalę katastrofy, która została tam przeprowadzona.

Jeśli ktoś po tym wszystkim mówi, że jest komunistą, bo jego dziadek społecznie awansował, i to ktoś, kto jest, jako profesor, człowiekiem elity – to tylko dowodzi, że „robota” bolszewicka przyniosła zamierzone skutki i mentalność takiego człowieka, chociaż jest profesorem, pozostała prostacka, dokładnie taka, jakiej chcieli komuniści, jak chciał Lejba Bronsztajn, czyli Lew Trocki, gdy mówił – rzucimy Rosjan na kolana i uczynimy z nich białych murzynów.

Wydaje się jednak, że we współczesnej Rosji nastąpiła pewna rehabilitacja zamordowanych Romanowów. Kilka lat temu wraz z Międzynarodowym Motocyklowym Rajdem Katyńskim dotarłam do uroczyska Ganina Jama, gdzie zbudowano Monaster Świętych Męczenników Carskich. Rosjanie wyraźnie się wtedy ucieszyli, że Polacy nawiedzili miejsce poświęcone Mikołajowi II i jego rodzinie. Czy Ojca zdaniem faktycznie nastąpiła rehabilitacja Carskiej Rodziny i pozostałych Ofiar komunizmu?

– To jest pytanie, na które trudno dać jednoznaczną i ostateczną odpowiedź, gdyż sięga ono głębi duszy rosyjskiej. Oczywiście, na poziomie oficjalnym, by tak rzec – sądowym, na poziomie cerkiewnym – przez formalną kanonizację – taka rehabilitacja w dużej mierze się dokonała. Ale już historycznie – dominuje w ocenie Cara Mikołaja bolszewicka narracja. Często robi się z niego człowieka słabego, nieudolnego, w przeciwieństwie do Stalina, którego się stawia a za wzór mocnego, prawdziwego władcy. Jest to kolejny dowód na skalę katastrofy, również duchowej, która dokonała się w Rosji. Świadczy o niej również nakręcony przed kilku laty bluźnierczy film „Matylda”, o rzekomym romansie następcy tronu Mikołaja Romanowa z polską nomen omen baleriną. Przeciwko temu filmowi były głośne protesty w Rosji, sprawa oparła się nawet najwyższe piętra współczesnej władzy rosyjskiej. I co? Film bez żadnych przeszkód był rozpowszechniany na terenie Federacji. Zmarły już protojerej Wiaczesław Czaplin, wieloletni rzecznik OWCS, w bardzo ostrych słowach wypowiadał się wtedy na ten temat, mówiąc, że Rosja zasłużyła na gniew Boży przez znieważenie cara, który przecież sam siebie i całą rodzinę przyniósł w ofierze za naród. Czy Rosja zasługuje na gniew – to oczywiście sprawa Boża. W zasadzie wszyscy, jako ludzie grzeszni, zasługujemy na gniew Boży. Jednak dzięki pokajaniu (a pokajanie, czyli po grecku metanoia, nie jest tylko emocjonalną skruchą serca, a realną przemianą życia) i dzięki wstawiennictwu świętych – ten gniew od nas się oddala, a wstępuje na jego miejsce Boże miłosierdzie. Mistycznie i duchowo ofiara świętego męczennika Cara Mikołaja jest dla Rosji niezwykle ważna – została przyniesiona przez prawdziwego, błogosławionego przez Boga ojca narodu, za swój naród; ona wyjednuje Boże miłosierdzie, daje duchowe światło tym, którzy się unurzali pokoleniami w komunizmie i jego efektach, w bezbożnictwie i apostazji; niektórzy to uczynili przez bezpośrednie zbrodnie, inni przez milczenie ze strachu lub rozsądku, inni przez to, że korzystają z owoców tych zbrodni i dlatego je akceptują, jak wspomniany przez Panią profesor. Te duchowe – bo o nich mówimy – skutki komunizmu można przezwyciężyć w Rosji – właśnie dzięki Śww. Męczennikom. Z tego punktu widzenia brak szacunku wobec ich ofiary jest po prostu szaleństwem, bo gniew Boży może być naprawdę straszny i myślę, że Rosjanie wiedzą o tym lepiej do wszystkich innych narodów.

Oczywiście są miejsca w Rosji, i nie jest ich mało, gdzie się czci świętych carskich męczenników. Jest Ganina Jama. Niestety, Ipatijewski Dom, gdzie dokonało się morderstwo, został zniesiony z powierzchni ziemi w latach 80-tych na rozkaz Borysa Jelcyna, który był wtedy w Swierdłowsku (tak się nazywał Jekaterynburg, od nazwiska organizatora kaźni Carski Męczenników, Jakowa Mojsiejewicza Swierdłowa), I sekretarzem partii. Są ludzie, którzy autentycznie modlą się i oddają cześć Carskiej Rodzinie. Odważę się jednak stwierdzić, że jest ich mniejszość i nie jest to mniejszość wpływowa. Gdyby było inaczej, film „Matylda” nie byłby rozpowszechniany na terenie RF. Niestety, mówię to z bólem, wygląda na to, że znacznie bliższa przeciętnym mieszkańcom postsowieckiej Rosji jest postać Stalina. Ileż to filmów o II wojnie światowej wypuszczono, w których Stalin pokazany jest, jako mądry, dzielnie znoszący ciężkie okoliczności władca, przy kominku palący fajkę i bohatersko przyjmujący tragiczne, ale konieczne decyzje, które ostatecznie „wszystkim wyszły na zdrowie”. A czy było tyle samo pozytywnych fabularnych filmów o carze? Tłumaczących jego wielki trud i ofiarę, budujących jego prawdziwy, święty wizerunek w „masach ludowych”?

Niestety, trudno nie odnieść wrażenia, że dotychczasowa polityka symboliczna w Rosji sprzyjała jakiejś przedziwnej syntezie tego, co komunistyczne, z tym, co carskie. Albo mówiąc inaczej – zachowaniu komunistycznego, czyli w istocie materialistyczno-modernistycznego światopoglądu z jakimś „prawosławnym face liftingiem”. Tę syntezę widzimy wszędzie – niby wszystko się dzieje pod flagą trójkolorową, dwugłowym orłem, ale jednocześnie na Kremlu są czerwone gwiazdy, na Placu Czerwonym Lenin leży „jak zawsze”, chodzi się po ulicach Marksistskiej, Leninskiej, Proletarskiej, Sowieckiej… A ile jest ulic św. Cara Mikołaja w Rosji? – ciekawie by było policzyć i porównać.

We współczesnej, postsowieckiej Rosji uważa się często, że Związek Sowiecki to historyczna Rosja. W tym sensie wielu dzisiejszych Rosjan nie różni się niczym od niektórych polskich i polskojęzycznych, apriorycznie (lub zadaniowo) antyrosyjskich „autorytetów”, które twierdzą dokładnie to samo. Otóż nie. W duchowym sensie Sowiecja to jest antyteza Rosji. Swego czasu, przed kilku laty, usiłował to wytłumaczyć w niedzielnym talk-show Sołowiowa Janusz Korwin-Mikke. Gdy poruszył temat konieczności oddzielenia tego, co rosyjskie od tego, co sowieckie, słusznie twierdząc, że Sowiecja była wrogiem Rosji, spotkał się z bardzo ostrą i negatywną reakcją w studiu. To pokazuje miejsce, w którym się dzisiaj znajdują postsowieckie elity w Rosji, których przedstawicielem jest Sołowiow i wielu jego gości. W tym zakresie przykładem dla Rosji powinna być Serbia, która przecież również, jak i Rosja, była komunistyczna, ale dziś jest jedynym chyba krajem na świecie, gdzie stoją pomniki Św. Cara Mikołaja, są jego ulice, we wszystkich cerkwiach są jego ikony i cały naród serbski ma wobec niego wielki szacunek i miłość. W rozumieniu osoby i dziejowej, ogólnoświatowej roli św. Cara i jego męczeństwa, Serbia znacznie wyprzedziła Rosję, zachowując wdzięczną pamięć o jego decyzji, by Rosja, mimo iż nieprzygotowana do wojny w 1914 roku, weszła w nią, by ratować Serbię.

Mikołaj II był także królem Polski, o czym prawdopodobnie nie ma pojęcia przeciętny Polak. Co więcej, za przypomnienie tego faktu mogę zebrać cięgi od moich Rodaków. Tymczasem jako monarchistka nie mam najmniejszego problemu by o tym rozmawiać, a nawet zadać pewne śmiałe pytanie. Czy postać Cara Męczennika mogłaby niejako połączyć zwaśnionych dziś Polaków i Rosjan? W końcu komuniści zabili nam wspólnego władcę, który był namaszczony przez Boga.

– Pytanie rzeczywiście jest śmiałe, a to, że car Rosji był królem Polski – to fakt historyczny. Z tym, że car Mikołaj II nie był koronowanym królem Polski, a jedynie nosił ten tytuł. Ostatnim koronowanym królem Polski był car Mikołaj I, zdetronizowany dnia 25 stycznia 1831, przez Sejm Królestwa Kongresowego. Gdy Sejm zdetronizował cara Mikołaja I jako Króla Polski, przewodniczący Senatu, książę Adam Czartoryski, wypowiedział znamienne słowa: „Zgubiliście Polskę”. Jak pamiętamy, entuzjazm detronizacji skończył się tragedią przegranej przez Polskę wojny z Rosją, a także represjami i likwidacją wcale nie takiej małej autonomii organizmu państwowego, jaką było Królestwo Polskie, połączone unią personalną z Cesarstwem Rosyjskim.

Takie są fakty. Oczywiście to, że św. Męczennik Car Mikołaj II był „Carem Wszechrusi i Królem Polski” raczej nie jest czymś, co Polacy wspominaliby chętnie. Mimo wszystko była to władza, która nastała w wyniku rozbiorów kraju. Poza tym polski ruch niepodległościowy, już od czasów Kościuszki miał charakter mniej lub bardziej „jakobiński”, republikański, a więc z zasady co najmniej niemonarchiczny, a często – antymonarchiczny. Józef Piłsudski był zamieszany w zamach na cara Aleksandra II. Adam Mickiewicz w „Wielkiej Improwizacji” wkłada w usta Konrada największe bluźnierstwo wobec Boga, które, jak pamiętamy, polega na tym, że Konrad nazywa Go nie „królem”, a „carem”… A jakże pisze tenże Mickiewicz w „Reducie Ordona” – „gdy poselstwo francuskie twoje stopy liże, Warszawa jedna twojej mocy się urąga, podnosi na cię rękę i koronę ściąga, koronę Bolesławów, Mieszków z twojej głowy, boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasylowy” – literacko słowa niezwykle obrazowe i mocne. Tego wszyscy się uczyliśmy w szkole, przeżywając te słowa głęboko, gdyż to się wszystko dokonywało w młodym przecież wieku. W naszych natomiast czasach często słyszymy w piosence Pietrzaka, jak to „zrzucał uczeń portret cara”. Mówiąc krótko, stereotyp polski związany ze słowem „car” jest ekstremalnie negatywny i zadziwiająco mocny, żywy, do tego stopnia, że często np. Stalina określa się potocznie mianem „czerwonego cara”, co w zamierzeniu jest przecież pejoratywnym określeniem. Na pewno przyczyniły się do tego również czasy komunizmu, w których oczerniano wszystko, co carskie. Myślę, że ktoś, kto wyrósł w naszej, polskiej kulturze i wiedzę o Carze Mikołaju zaczerpnął tylko ze szkolnych podręczników historii, nie może zrozumieć Cara Mikołaja. Tylko ten, kto się tym szczerze zainteresuje, zacznie te sprawy zgłębiać, spróbuje dotrzeć do osnowy zjawisk, spojrzeć na wszystko szerzej, zrozumie, jakie ogromne znaczenie w historii świata, а i Polski, ma Męczeństwo Cara Mikołaja i jego Rodziny. Posługując się nieco złośliwie, znowu słowami Mickiewicza – to tylko powierzchowna i stereotypowa informacja o carze Mikołaju wydaje się „twarda i plugawa”, ale jej „wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi”. Jednak trudno oczekiwać, aby w Polsce udało się uczynić z Cara Mikołaja II, męczennika, jakiejś postaci, która wszystkim przemawiałaby pozytywnie do wyobraźni. Zwłaszcza w naszych trudnych czasach, w których bardzo wielu ludzi automatycznie i stereotypowo utożsamia ZSRS z Rosją carską.

Ale jednocześnie myślę, wracając do Pani pytania, że wcale nie ma potrzeby „godzić zwaśnionych” Polaków i Rosjan. Ja tego zwaśnienia nie widzę i nie widziałem przez ostatnie 30 lat. Z racji swojego powołania, a także osobiście jestem od lat blisko związany z Rosjanami mieszkającymi w Polsce i muszę powiedzieć, że ani razu Rosjanie ci na przestrzeni tych lat nie spotykali się z jakimiś aktami wrogości. Tak, w Polsce nie lubi się Putina, nie lubiliśmy nigdy komuny rosyjskojęzycznej, ale zawsze Polacy umieli odróżnić tych, którzy rządzą i system polityczny – od samego narodu rosyjskiego. Oczywiście dzisiejsza bardzo mocna polskojęzyczna propaganda przeciwko wszystkiemu, co rosyjskie, niezależnie, czy jest proputinowskie, czy nie, propaganda wojenna, która, jak myślę, często bardzo świadomie miesza sowieckie z rosyjskim, bardzo stara się zmienić ten stan rzeczy. To jednak zobaczymy w przyszłości. A to, jak było dotychczas – pokazuje jeden godzinny filmik na you tube, w którym młody Polak chodzi z mikrofonem po Krakowie i pyta przypadkowych ludzi co sądzą o Rosjanach. I proszę sobie wyobrazić, że padają tylko pozytywne odpowiedzi. Generalnie pokrywa się to z moim osobistym doświadczeniem.

Podczas nawiedzania Monastyru Świętych Męczenników Carskich dowiedziałam się, że ustawione w centralnej części klasztoru popiersie Mikołaja II to dar od obywateli Ukrainy. Czy dostrzega Ojciec szansę, aby w wyniku dokonania należytej rehabilitacji Cara Męczennika nastąpiło pojednanie rosyjsko-ukraińskie? I wreszcie, czy brak pełnej rehabilitacji mógł niejako doprowadzić do sytuacji, że za naszą wschodnią granicą prowadzą teraz bratobójczą wojnę niegdyś bliskie sobie narody?

– To jest pytanie o bardzo bardzo skomplikowaną i niejednoznaczną naturę stosunków rosyjsko-ukraińskich. Jest w nich sporo i subtelnych, i trudnych momentów. Mówienie o tym wymaga spokoju i wyważenia. Trudno o to w czasie dzisiejszym, wojennym, który żąda jednoznacznych, jednostronnych i ostrych odpowiedzi.

Oczywiście nie sądzę, by kwestia Cara Mikołaja miała jakikolwiek bezpośredni wpływ na wybuch konfliktu. Przyczyna, z punktu widzenia prawosławnego duchownego, jest znacznie szersza, niż tylko kwestia czci bądź jej braku dla jednego ze świętych. A jest ona taka, że po okresie sowietyzmu ani większość Rosjan, ani większość Ukraińców nie powróciła realnie do wiary przodków, to znaczy do Prawosławia. Gdyby Prawosławie było rzeczywiście żywe w Rosji i na Ukrainie, i to Prawosławie nie pojmowane tylko formalnie i obrzędowo, a rozumiane jako realne i prawdziwe życie w Tradycji Świętych Ojców i Apostołów, w duchu najkrócej i aksjomatycznie zdefiniowanym przez wielkiego serbskiego świętego, męczennika Księcia Lazara (który zginął w bitwie kosowskiej w 1389 roku) – i który powiedział, że „ziemskie królestwo jest na krótko, a niebieskie na wieki i na zawsze” – nie byłoby w ogóle mowy o konflikcie zbrojnym. Na pewno udałoby się znaleźć inne wyjście z sytuacji, niż wzajemne przelewanie krwi. Nie trzeba byłoby dzisiaj się spierać, o to, kto jest winny, czy „rosyjski agresor i imperialista”, czy „ukraiński majdan i faszyści”.

Niestety, do Prawosławia powróciła mniejszość tak jednych, jak i drugich. Te dwa narody, etnicznie były i są odrębne, ale od XVII wieku ich losy bardzo mocno się splątały, dzisiaj mnóstwo Ukraińców ma rosyjskie nazwiska, a czystych Rosjan ukraińskie… I to, co te dwa narody powiązało to właśnie był wiara prawosławna. Gdy ona została zniszczona, przyszła sowiecka urzędowa jedność, a gdy i ona upadła, okazało się, że ludzie ci nie potrafią się porozumieć. Z duchowego punktu widzenia – a on jest znacznie ważniejszy i bliższy prawdy, niż punkt widzenia duszewno-emocjonalny, czyli polityczny – przyczyną katastrofy i wzajemnego przelewania krwi jest niewiara, tak narodów, jak i ich wodzów.

W postsowieckiej sytuacji, gdy żywa była pamięć bolszewickich bestialstw, odradzała się, a raczej – wyłoniła się z podziemia trwająca i rozwijająca się od XIX wieku tożsamość narodowa ukraińska. Ten proces trwa obiektywnie i dynamicznie. I w dodatku rozwinął się w sposób najbardziej niekorzystny dla Rosji – to znaczy ma ostrze antyrosyjskie, a w warunkach obecnie trwającej wojny nastawione na eliminację wszystkiego, co rosyjskie, bez rozróżniania sowieckiego od rosyjskiego.

Dlatego Św. Męczennik Car Mikołaj – jako ruski car, mimo iż był przecież carem tak Wielkorusów, jak i Małorusów (dzisiaj mówimy – Ukraińców) nie jest w tej chwili żadną szansą dla, jak Pani powiedziała, pojednania. Patriarchat Moskiewski jest obecnie cerkwią rosyjską, a na Ukrainie – istnieje krwawiący podział cerkiewny. Obecnie jesteśmy świadkami przechodzenia parafii z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (związanej z Patriarchatem Moskiewskim) do Prawosławnej Cerkwi Ukrainy (narodowo-ukraińskiej), ma to nierzadko dramatyczny charakter. Można było na przykład zobaczyć w sieci, jak jedna z parafii, głosami zebranych wiernych postanowiła przejść w jurysdykcję PCU. Dotychczasowego, „moskiewskiego” kapłana poproszono o opuszczenie parafii, przyjechał nowy, z PCU, wszedł do cerkwi i triumfalnie ściągnął z ołtarza ikonę Św. Carskich Męczenników, których najwyraźniej szczególnie czcił dotychczasowy duszpasterz. Następnie pokazał z oburzeniem ludowi Bożemu jako „dowód zdrady” – „patrzcie, do kogo się tamten modlił, do ruskiego cara!!!”.

Taka wygląda rzeczywistość. Na Ukrainie trwa wciąż dramatyczny proces wzrostu świadomości narodowej, to się niektórym podoba, innym nie, ale to jest fakt. Ukraińcy walczą i tworzą swoją czystą narodowo, ukraińską cerkiew. W kontekście całego wieloletniego już konfliktu politycznego z Rosją, na płaszczyźnie narodowej i emocji związanych z obroną kraju, na pewno musiało dojść do zbliżenia PCU z Kościołem Greko-Katolickim. Zbliżenia ludzkiego – psychologicznego, ale też politycznego – społecznego, a może nawet i duchowego. W każdym razie na pewno sprzyja temu coraz bardziej oczywiste otwarcie na modernizm ze strony wielu przedstawicieli PCU. Tymczasem to właśnie Kościół Greko-Katolicki, jego środowisko, było pierwszym nośnikiem ukraińskiej świadomości narodowej, jeszcze w XIX wieku: i to ten kościół Austro-Węgry z politycznych względów zawsze próbowały uformować jak najbardziej antyrosyjsko (a przy okazji i antypolsko) – co wcale nie było trudne, zważywszy na to, że dogmatycznie i kanonicznie są to katolicy (a więc – nieprawosławni), a liturgiczny ich korzeń jest w zasadzie rusko-bizantyjski (czyli nie łaciński). To w Galicji najczęściej padają słowa, że „Rosję należy zniszczyć”, czy, sam słyszałem z ust jednej z galicyjskich posłanek do ukraińskiego parlamentu – „my żyjemy po to, by zniszczyć Moskwę. To jest nasza misja”. Jeśli takie myślenie dominuje również w PCU, a wydaje się, że w dużej mierze tak jest, to wniosek jest oczywisty – w panteonie ukraińskich wartości, czy świętych czczonych w PCU na pewno nie ma w tej chwili miejsca na św. Cara Męczennika, gdyż utożsamiany jest po prostu absolutnie stereotypowo i bezrefleksyjnie ze zbitką Putin-Stalin-Lenin, z agresją Rosji, z bombardowaniem. Tak po prostu jest. To jest tragiczny błąd, częściowo nieświadomy, często zamierzony. Ten błąd, utożsamiania bolszewii z Rosją przynosi dzisiaj w Polsce, Rosji i na Ukrainie propagandowe korzyści, ale bardzo utrudnia zrozumienie tego, co się naprawdę dzieje, o co chodzi i gdzie w tym wszystkim jest góra, a gdzie dół.

Świętego Cara Męczennika mogą zrozumieć ci, niezależnie od narodowości, dla których najważniejszą płaszczyzną dzisiejszego światowego konfliktu jest konflikt prawdy Bożej, chrześcijaństwa, prawosławia, z globalistyczną apostazją, przygotowującą nadejście antychrysta. Natomiast wielowarstwowy i łączący w sobie wątki duchowe, historyczne, polityczne i międzynarodowe konflikt na Ukrainie jest przeżywany przez naród ukraiński jako konflikt par excellence i wyłącznie państwowo-narodowy. Dlatego widzi on w Carze Mikołaju jeszcze jednego Moskala, który został kanonizowany tylko po to, by „wywyższyć rosyjski imperializm”. Oczywiście nie jest to prawdą, czego dowodzi chociażby wspominana już przez mnie wewnętrzna rosyjska i postsowiecka opozycja wobec kanonizacji Śww. Męczenników. Tu chodzi o coś znacznie głębszego i większego, niż polityczne losy jednego tylko państwa i narodu. Ale w obecnej sytuacji na Ukrainie na pewno tego nie są w stanie ani zrozumieć, ani przyjąć.

Zaś co do Rosji, pozostaje nadzieja, że dramatyczne wydarzenia, których jesteśmy świadkami, pomogą Rosjanom powrócić do pełni swojej duchowej i narodowej tożsamości i zrzucić z siebie pozostałości sowietyzmu. Tę drogę właśnie wskazuje męczeństwo Cara Mikołaja. Niektórzy publicyści i autorzy, również w Polsce, często chcą widzieć w Rosji ostatniego obrońcę wartości cywilizacji. Zapewne z ich perspektywy, ludzi, którzy dobrze znają Zachód z jego genderyzmem i głębią moralnego upadku, Rosja na jego tle rzeczywiście wygląda dobrze i daje jakąś nadzieję. Jednak obrona wartości jest sprawą świętą i bez Bożej pomocy niemożliwą. Gdyż wartości nie istnieją abstrakcyjnie, same w sobie, a są Chrystusowe. W obliczu totalnego i demonicznego na nie ataku, nie da się ich skutecznie bronić pod czerwonym sztandarem z sierpem, młotem i czerwoną gwiazdą, pod którymi to symbolami mordowano świętych i burzono cerkwie. Profesor Dugin, którego Państwo też często drukujecie (który, nota bene, w Polsce przez niektórych jest uważany przesadnie za „symbol Prawosławia”) wskazuje, że w dzisiejszej Rosji brakuje ideologii. Tą ideologią, to udowadnia trwająca wojna, nie może być postsowietyzm. Ale nie może nią być też żaden euroazjatyzm, jak proponuje Dugin, bo to są polityczne ideologie, odwołujące się do emocji i ludzkich pożądliwości (tego, co nazywamy po cerkiewno-słowiańsku strasti). Pustkę ideologiczną może w Rosji zapełnić tylko Chrystus, do którego drogą jest Święte Prawosławie. Nastał już ostateczny czas na powrót do niego.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Piwar

Ojciec Hiob
Ojciec Hiob

Notka biograficzna rozmówcy: Protosingel Hiob (Kadyło) – mnich i kapłan prawosławny, ur. w 1969 roku w Gliwicach. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji oraz Wydziału Filozoficznego (Instytutu Socjologii) UJ, a następnie pracownik naukowy i doktorant tych wydziałów. Po przyjęciu Prawosławia w latach 90-tych – w 2002 otrzymał święcenia kapłańskie w PAKP. Od 2016 w jurysdykcji Eparchii Raszko-Prizreńskiej i Kosowsko-Metochijskiej (na wygnaniu) Serbskiej Cerkwi Prawosławnej.

Za: Myśl Polska: https://myslpolska.info/2022/07/16/meczenstwo-mikolaja-ii-punktem-zwrotnym-w-historii-swiata/

Unia, czyli imperium: Rzeczpospolita Trojga Narodów.

https://web.archive.org/web/20201026035743/https://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16413&Itemid=80

[W obecnej, skrajnie krytycznej sytuacji Polski, nie możemy pozostawić planu, wizji, władzy, decyzji o Polsce różnym parweniuszom, intrygantom, kryminalistom czy innym agentom skupionym przy koryciena Wiejskiej”.

Stąd różne prezentowane tu koncepcje wyjścia z katastrofy. Przypominam po raz kolejny. Lipiec 2022 Mirosław Dakowski]

============================

Piotr Zychowicz, Pakt Piłsudski – Lenin, czyli jak Polacy uratowali bolszewizm i zmarnowali szansę na budowę imperium. Wyd. Rebis, 2015

Najjaśniejsza Rzeczpospolita, ojczyzna naszych pradziadów, zniknęła w XVIII wieku z mapy Europy z wielu powodów. Nie miejsce tu na to, żeby je szczegółowo opisywać. Książka ta i tak jest dość niewesoła. O jednej z przyczyn napisać jednak należy.

Błędem naszych przodków było zmarginalizowanie Rusi. Nieprzeistoczenie Rzeczypospolitej Oboj­ga Narodów w Rzeczpospolitą Trojga Narodów.

Próbę taką co prawda podjęto, ale za późno. Mowa o zawartej w 1658 roku unii hadziackiej, która do dwóch dotychczasowych czę­ści Rzeczypospolitej dodawała trzecią. Niestety wskutek intryg Mosk­wy, części Polaków i katolickiego kleru ta wielka idea nie wypaliła. Wielkie Księstwo Ruskie nie powstało. Zamiast tego w ramach pod­pisanego w 1667 roku rozejmu andruszowskiego oddaliśmy Moskwie połowę Rusi.

Konsekwencje tego układu były opłakane. Dla Moskwy był to krok ku potędze, dla Polski – ku przepaści.

Układ andruszowski – pisał historyk Leszek Podhorodecki – przypieczę­tował ostatecznie klęskę Polski i stanowił punkt zwrotny w dziejach Ukra­iny i Białorusi, które stopniowo poczęły dostawać się w orbitę wpływów rosyjskich, zaś ekspansja na wschód słabnącej Rzeczypospolitej została ostatecznie zahamowana.

Idea mocarstwowa wśród Polaków jednak nie umarła. Żyła przez cały wiek XVIII i okres zaborów…

Według podręcznikowych schematów Polacy po I wojnie światowej mieli tylko dwa pomysły na urządzenie swojej ojczyzny – inkorporacyj­ną Romana Dmowskiego i lansowaną przez Józefa Piłsudskiego koncep­cję federacyjną.

=======================

Był jednak i trzeci, zapomniany dziś, projekt. Idea unii.

Przy koncepcji tej obstawali konserwatywni ziemianie polscy z Li­twy i Rusi. Tak zwane żubry. A więc środowisko, z którym i ja się utożsamiam.

Zasady i nakazy Unii trwały mimo niewoli moskiewskiej – pisał hrabia Zdzisław Grocholski. – Gdy z końcem wojny światowej rozbiór Polski za historyczną zbrodnię uznany został i odzyskała niepodległość Ojczyzna nasza, logiczne byłoby i sprawiedliwe, by w granicach przedrozbiorowych państwowe życie rozpoczynała na nowo.

Wówczas sprawa współżycia Polski z Rusią znalazłaby niewątpliwie swoje załatwienie. Tym szybsze, że byłaby wewnętrzną sprawą Państwa Polskiego. Tym pomyślniejsze, że poza dwiema zainteresowanymi stro­nami nie byłoby szeregu stron obcych, chcących i mogących przy tej spo­sobności własne promować korzyści.

Jak konkretnie miałoby wyglądać takie państwo? Co należałoby zrobić, żeby ludzie wielu kultur, języków i religii mogli współżyć na terenie jednej ojczyzny? Oczywiście odwołać się do tradycji. Metod, które znakomicie sprawdziły się w przeszłości. Według konserwa­tystów gwarancją jedności odrodzonej Rzeczypospolitej składającej się z Korony, Wielkiego Księstwa i Rusi powinien być wspólny mo­narcha.

Wołając o króla – pisał Stanisław Cat-Mackiewicz – wołamy o ideę pań­stwową, o wzmocnienie władzy, wzmocnienie siły państwa. Idea króla jest ideą wywyższenia władzy naczelnej ponad krąg interesów, ambicji, poglądów jednostek, kół, grup, stronnictw, partii. Takie wywyższenie daje państwu moc, potęgę. Daje interesowi państwa zwycięstwo. Polska musi żyć, a republika nas rozkłada.

Podobne poglądy wyrażał jeden z liderów środowiska żubrów litew­skich, pochodzący z Kowieńszczyzny Aleksander Meysztowicz.

Geograficzne położenie Polski otoczonej wrogami – pisał – jej granice trudne do obronienia, kłótliwy charakter Polaków, etnograficzny stan państwa, wielkie zadania, które stoją przed Polską, wreszcie nędza, w któ­rej pogrążono Polskę niefortunnymi eksperymentami – doprowadzają do wniosku, że najlepszymi dla niej byłyby rządy monarchistyczne.

Silna władza ustala się łatwiej w monarchii niż w rzeczpospolitej. Dy­nastia jest poważnym czynnikiem cementującym państwa, a monarcha stoi poza sporami i waśniami i łatwiej od prezydenta może być rozjemcą w tych sporach. Monarchia usuwa niebezpieczeństwo ciągłych zmian u steru, zależnych od nastroju chwili i intryg. Wielkie zadania narodów ucieleśniają się w dynastiach.

Zwolennikami monarchii byli nie tylko ziemianie z Litwy i Rusi, ale również chłopi. Uważali bowiem, że lepiej dla państwa, gdy kieruje nim jeden silny gospodarz, a nie zmieniające się w kółko słabe demo­kratyczne rządy.

Król niechaj zje dwa czy trzy obiady, a nawet dziesięć – mówił pewien białoruski włościanin – my mu tego nie pożałujemy. Ale jak jest kilkuset posłów i każdy z nich je dziesięć obiadów, to nasza chłopska kieszeń tego nie wytrzymuje.

I jeszcze profesor Marian Zdziechowski:

Tylko powaga władzy monarszej wysoko ponad stronnictwa wzniesionej i złożonej w ręce człowieka rozumnego, a obcego nam pochodzeniem (bo przeciw swojemu spiskować poczniemy), może przywrócić w kłótliwym z natury, anarchicznym narodzie ład i spokój. Może mu dać czynnik rów­nowagi, z którego wytrącają nas nienawiści partyjne, dochodzące w Pol­sce do nieznanego w innych krajach niepoczytalnego szału. Zwycięstwo haseł demokratycznych jest zwycięstwem tego, co w sferze przemysłu określamy mianem tandety.

Drugim obok osoby króla spoiwem Rzeczypospolitej miała być jed­ność elit ziemiańsko-inteligenckich, które na terenie wszystkich trzech części przedrozbiorowej Rzeczypospolitej na początku XX wieku nadal w większości mówiły po polsku. To one miały nadawać ton monar­chicznej Rzeczypospolitej.

W moim obozie Polacy są przekonani, że jedynym ustrojem mogącym im zabezpieczyć porządek, ład wewnętrzny i rozwój sił kulturalnych jest ustrój monarchiczny – pisał hrabia Hipolit Korwin-Milewski. – Wbrew szablonowym, demagogicznym twierdzeniom wartość, produkcyjność i twórczość narodów nigdzie nie zależała i jeszcze nie zależy od gatunku jego plebsu. Zależy wyłącznie od jego warstwy czołowej, tak zwanej elity, stosunkowo nielicznej.

Bez jej kilkusetwiekowej pracy i wysiłków ten plebs jeszcze by się składał z prawdziwego stada dwunożnych stworzeń okrytych zwierzęcy­mi skórami, żyjących pod szałasami z gałęzi, broniących swego życia od drapieżników za pomocą kamieni lub kołów drewnianych.

Otóż jeśli plebs kresowy różnił się swoją gwarą domową i po czę­ści obyczajami od polskiego, to warstwa czołowa i tu, i tam była do takiego stopnia zlana i zrównana, jak się tego jeszcze w ten czas nie za­uważało między południowymi i północnymi Francuzami lub Niem­cami.

Przedstawiciele obozu zachowawczego byli przekonani, że litewscy, białorusińscy i rusińscy włościanie pójdą za swoimi bojarami. Uwa­żali, że destrukcyjne separatystyczne tendencje nacjonalistów ukra­ińskich i litewskich można jeszcze zahamować. Szowiniści stanowili bowiem w tych nacjach cienką warstwę, jedynie znikomy odsetek. Masy były zaś nadal w dużej mierze obojętne wobec haseł narodowościowych.

Olbrzymia część Białorusinów uważała się za „tutejszych”, a mieszkańcy Podola, Wołynia, Kijowszczyny, a nawet Galicji Wschodniej określali się jako Rusini, a nie Ukraińcy. Także litewscy włościanie mieszkający na Kowieńszczyźnie i Żmudzi nie rozumieli narzucanej im nacjonali­stycznej ideologii.

Większości nie zależało na niepodległości swoich etnicznych repub­lik, ale na osobistym bezpieczeństwie i dobrobycie. To zaś – odwołując się do wielowiekowego harmonijnego współżycia pod wspólnym nie­bem – mogła im zapewnić Rzeczpospolita. Konserwatyści uważali więc, że zamiast nierealnego endeckiego programu „asymilacji narodowej” należy forsować program „asymilacji państwowej”.

Ludzie potrzebują, przekonywał Piłsudskiego hrabia Korwin-Mi­lewski, sprawnego i sprawiedliwego państwa. Jeżeli Rzeczpospolita im takie warunki stworzy, Litwini i Rusini będą jej wiernymi obywatela­mi. Będą służyć jej w czasie pokoju i przelewać za nią krew w trakcie wojny.

Ci ludzie są wielce praktyczni – mówił Korwin-Milewski na audiencji w Belwederze. – Doskonale rozumieją, co im jest potrzebne i korzystne. Tu właśnie Polska może im dać dobro, którego ani od Rosji carskiej, ani od niemieckich okupantów, jeszcze bardziej od bolszewików nie doznali ­czyli dobrą i praktyczną administrację.

Polityka, formy rządowe interesują tylko sfery inteligentne lub pół­inteligentne. Lecz administracja interesuje do żywego najskromniejsze­go pachołka na wsi. On potrzebuje dobrych dróg, szkół, szpitali, poczt, dobrych sądów, dobrej policji, instytucyj asekuracyjnych, kas oszczęd­nościowych.

Niech Polska tym ludnościom obcoplemiennym przyniesie to, co się nazywa dobrą administracją, to one się do niej prędko przywiążą i będą jej broniły tak, jak chłop i prostak niemiecki, którzy dali Wilhelmowi II wyssać prawie ostatnią kroplę ich krwi i potu nie dlatego, żeby im szło o wielkość domu Hohenzollernów lub o „Deutschland über alles”, ale dlatego, że niemiecka administracja im dostarczyła masy codziennie od­czutych korzyści i wygód, bez których nie mogliby się już obejść.

Rzeczowa analiza realnych wpływów, jakie wśród Litwinów i Ru­sinów – o Białorusinach nawet nie warto wspominać – mieli nacjona­liści, dowodzi, że Korwin-Milewski miał dużo racji. Wpływy te były bowiem znikome.

Na początku XX wieku nacjonalizmy w tej części Europy dopiero bowiem raczkowały. Dla większości włościan była to ideologia niezro­zumiała i obca. Dla ludzi, którzy przeżyli niemal całe życie w systemie monarchicznym, najbardziej logicznym i klarownym rozwiązaniem byłby powrót do takiego systemu. Tyle że imperium rosyjskie zastąpi­łoby imperium polskie. Cara zastąpiłby król.

Przedstawiciele Narodowej Demokracji uważali, że Ukraińcy i Bia­łorusini to nie narody, tylko „społeczności rolniczo-pastewne„. Przed­stawiciele obozu zachowawczego nie ujęliby tego w tak chamski sposób, ale zgadzali się, że obie nacje znajdują się jeszcze we wczesnym stadium rozwoju. Wyciągali z tego jednak odwrotny wniosek niż endecy. Uwa­żali, że skoro identyfikacja narodowa wśród ukraińskich i białoruskich mas jest taka słaba, to tym łatwiej będzie z nimi współżyć w jednym państwie, tym słabsze będą wśród nich tendencje separatystyczne.

Dmowski i jego zwolennicy pisali, że Białorusini i Ukraińcy nie są gotowi na samodzielne stworzenie własnych państwowości. Było w tym sporo racji. Ale to jeszcze nie powód, żeby oddawać oba te kraje bol­szewikom. Należało je brać samemu.

Jeden z czytelników moich książek, pan Piotr Sitkowski, napisał, że „jedyna Ukraina, która nie jest naszym wrogiem, to Ukraina zarządzana przez Polskę”. No cóż, ja bym może nie postawił sprawy tak drastycz­nie. Niewątpliwie jednak coś w tym jest. Lepiej, żeby Kijów znajdował się w Rzeczypospolitej, niż miałby wpaść w ręce oszalałych z nienawi­ści do Polski galicyjskich nacjonalistów czy, nie daj Boże, znaleźć się w sowieckiej strefie wpływów.

Historia Europy Wschodniej ostatecznie potoczyła się w stronę dal­szego rozwoju nacjonalizmów (choć na Białorusi, a nawet na Ukrainie, proces ten do dziś nie jest ukończony) i budowy państw narodowych. Pierwsze dziesięciolecia XX wieku były jednak okresem, w którym wciąż można było powstrzymać przynajmniej to drugie zjawisko. Po­wrócić do koncepcji wielonarodowej Rzeczpospolitej i zaszczepić ma­som ideologię unii.

Gdyby konserwatystom udało się zrealizować ten wielki plan, po­wstałoby Zjednoczone Królestwo Europy Wschodniej, taka nasza Wielka Brytania. Dzieje tego kraju potwierdzają, że współżycie kilku narodów pod berłem jednego monarchy – mimo napięć i konfliktów między Szkotami, Walijczykami i Anglikami – było możliwe nie tylko w wieku XX, ale jest możliwe również w wieku XXI.

Najpoważniejszą przeszkodą na drodze do spełnienia tej koncep­cji nie okazali się nieliczni i słabi nacjonaliści ukraińscy czy litewscy.

Cios przyszedł z najmniej spodziewanej strony – od Polaków. To na­ród polski w przełomowych latach 1918-1921 nie życzył sobie takiego rozwiązania. Był to bowiem czas, w którym hasła demokracji i „samo­stanowienia narodów” znajdowały się w Europie w zenicie powodzenia i popularności. A Polacy nie byliby sobą, gdyby tej modzie nie ulegli.

Mimo obiecującego początku, jakim było powołanie Rady Regen­cyjnej, Rzeczpospolita odrodziła się jako republika parlamentarna. A powszechne wybory – jak to zwykle bywa – nie wyniosły do władzy ludzi najbardziej kompetentnych, lecz kombinatorów i demagogów.So­cjalistów, ludowców i nacjonalistów.

Nieliczni konserwatyści znaleźli się za burtą. „Dla nas konserwatystów rola skończona – pisał gorzko jeden z czołowych polityków konserwatywnych, Władysław Leopold Jaworski. – Cały naród przejdzie pod komendę endeków”.

Koncepcja imperialna nie miała szans na realizację, mimo że konserwatyści z Litwy i Rusi robili wszystko, by ich ojczyzny w całości weszły w skład Rzeczypospolitej. Właśnie w tym celu już w 1917 roku powołali Komisję Litewską, która wkrótce została przemianowana na Komitet Obrony Kresów.

W listopadzie 1918 roku za pieniądze litewskich i ruskich ziemian sformowany został zalążek Armii Wielkiego Księstwa Litewskiego, któ­ry u boku Wojsk Koronnych miał wyrzucić bolszewików za Dźwinę i Dniepr. Mowa o Dywizji Litewsko-Białoruskiej, która została odda­na pod komendę byłego carskiego generała Wacława Iwaszkiewicza.

Jej herbem był Orzeł Biały z litewską Pogonią na piersi. Do jej szeregów masowo zaciągnęli się młodzi Polacy z Wileńszczyzny, Ko­wieńszczyzny, Mińszczyzny, Mohylewszczyzny i innych części byłego Wielkiego Księstwa. W dużej mierze byli to młodzi ziemianie. Wierzyli, że – tak jak ich przodkowie w roku 1863 – walczą o całość.

Okazali się jednak błędnymi rycerzami. Naród polski trawiła już bowiem ciężka choroba.

Nowotwór nacjonalizmu.