Jak Stany Zjednoczone w krajach sojuszniczych NATO eksperymentowały na ludności cywilnej

60% Polaków popiera wojskowe eksperymenty na własnych dzieciach

Opublikowano: 30.06.2026 wolnemedia/60-polakow-popiera-wojskowe-eksperymenty-na-wlasnych-dzieciach

==================================

komentarz autora:

 „Taki artykuł musiał powstać, bo zło i barbaria zbliża się do naszego kraju. Wiem, że przeczyta go max kilka tysięcy osób.
Ale nawet kilka tysięcy może chociaż trochę przewrócić światopogląd innych na właściwą stronę.”

==============================================

Przypomnijmy, że Prawo i Sprawiedliwość, amerykańsko-żydowska partia wewnętrzna działająca na terytorium Polski, w 2020 roku podpisała haniebną umowę ze Stanami Zjednoczonymi, dokładnie w 100. rocznicę wypchnięcia spod Warszawy innej barbarzyńskiej armii, która chciała nas podbić i zniewolić. Na mocy tej umowy Polska zrzeka się suwerenności na swoim terytorium, oddając ją obcemu mocarstwu. Projekt fundacji „Ad Arma” ustalił, że warunki polsko-amerykańskiej umowy są gorsze niż podobnych umów USA z krajami przez Stany Zjednoczone podbitymi.

Tam gdzie pojawia się wojsko Stanów Zjednoczonych, obok Izraela najbardziej barbarzyńskiego państwa na świecie, tam pojawiają się także eksperymenty na ludności cywilnej. Nie tylko testowanie chemikaliów czy też nowych rodzajów broni. Także brutalne tortury, gwałty i mordowanie cywilów w krajach sojuszniczych. W tym dzieci.

Krótko mówiąc: Oddaliśmy swój kraj obcym siłom bez jednego wystrzału. Ale nie to jest najgorsze.

Historia zna przykłady tego jak Stany Zjednoczone eksperymentowały na ludności cywilnej w krajach sojuszniczych. Od podawania ludziom narkotyków, aby przetestować ich działanie (Francja), przez przygotowywanie wojskowych puczów i wprowadzanie ustroju autorytarnego (Norwegia, Włochy, Turcja), podawanie ludziom chemikaliów a po przetestowaniu mordowaniu ich, w tym uchodźcom wojennym z naszej części Europy (Niemcy), aż po testowanie oddziaływania broni jądrowej i termojądrowej na nieświadomych tego ludziach (Wyspy Marshalla, Japonia), czy też broni chemicznej (Japonia, Wietnam Południowy). O salach tortur CIA w krajach sojuszniczych nie wspominając, gdyż tam prowadzono eksperymenty na ludności sprowadzanej z zewnątrz. Ale również ludności miejscowej, jak w Turcji.

W tym artykule zajmę się więc przykładami tego jak Stany Zjednoczone w krajach sojuszniczych NATO eksperymentowały na ludności cywilnej. Podam także przykłady krajów nie będących państwami NATO gdzie USA prowadziły nieludzkie eksperymenty na cywilach. Zajmę się także ochroną przez amerykańskie służby krajów, które pozyskiwały z Polski kobiety, wywoziły je w celach eksploatacji seksualnej po czym mordowały i pozbywały się ciał, traktując polskie kobiety jak łup, jak zwierzynę. Nie trzeba chyba wspominać, że robił to Izrael.

FRANCJA 1951

W 1951 roku w francuskiej miejscowości Pont-Saint-Esprit ludzie nagle zaczęli szaleć. Jedna osoba zaczęła uważać się za samolot, wyskoczyła z drugiego piętra co spowodowało jej śmierć. 11-letni chłopiec chciał udusić swoją matkę. Inne osoby miały ataki halucynacji i drgawki. Szybko ustalono że przyczyną jest chleb. W przebadanych rodzinach ci którzy jedli chleb zachorowali, ci którzy nie jedli nie zachorowali.

Śledztwo francuskie nie wykazało niczego nadzwyczajnego natomiast w brytyjskim periodyku naukowym opublikowano pracę, która stwierdziła, że powodem zatrucia i masowej paniki oraz problemów psychicznych ludności Pont-Saint-Esprit był grzyb sporysz. Pasożyt żyta.

W poranek wybuchu epidemii nad miasteczkiem leciał jednak samolot. Dwóch autorów prac o tych wydarzeniach Peter Janney oraz Hans Albarelli – ten drugi opierając się na dokumentach CIA – stwierdziło, że przyczyną zatrucia było rozpylenie nad miastem przez amerykański wywiad substancji narkotycznej, wytwarzanej ze sporyszu – LSD. Amerykańskie wojsko w przeszłości oraz przyszłości rozpylać będzie chemikalia nad dzielnicami cywilnymi, aby przetestować ich działanie. W tym także w Stanach Zjednoczonych, gdzie w wyniku tych barbarzyńskich działań ginąć będą ludzie. Między innymi w Kalifornii.

Dwie godziny przed południem do miejscowego lekarza wszedł rolnik, który machał rękoma jakby odganiał się od pszczół. Chwilę później wszedł kolejny mieszkaniec Pont-Saint-Esprit i także zachowywał się jak niezrównoważony psychicznie, notorycznie bełkocząc. Twierdząc, że w jego ciele pełzają węże. W następnych godzinach do tegoż medyka przychodzili kolejni dziwnie zachowujący się mieszkańcy francuskiego miasteczka. W sumie leczono tego dnia 75 osób, z których 22 trzeba było zamknąć w stodole z powodu braku miejsc w klinice. Część z nich trzeba było przywiązać do łóżek aby nie zrobili krzywdy sobie oraz innym. Niektórym zakładano kaftan bezpieczeństwa.

Jednak prawdziwy horror dotknął francuskie dzieci. Jedno z nich, jak już wspomniałem, chciało zabić własną matkę. Inne biegało po ulicy i krzyczało, że martwi ludzie wychodzą z grobów na cmentarzu i zamierzają wszystkich zjeść. Nastoletnia dziewczynka rozebrała się i wydawała z siebie głosy zwierząt gospodarskich. 5-letnie dziewczynka z kolei twierdziła, że tygrysy będą jeść ludzi. Bełkotała że krew spływa z sufitu.

Zwariowały także zwierzęta domowe. Niektóre padły.

Halucynacje dotknęły w sumie 250 osób. 4 z nich zmarły (niektóre źródła podają jednak 7 ofiar). Zaburzenia dotykały dzieci dużo szybciej niż osoby dorosłe. „Według zespołu Gabbi u dzieci zaburzenia rozwijały się szybciej niż u dorosłych” – napisał Albarelli.

Poważne problemy miały także kobiety w ciąży, które obficie krwawiły w wyniku zatrucia.

Dopiero pod koniec lat 1960. zaczęło się pojawiać w kontekście Pont-Saint-Esprit słowo LSD. John Fuller, dziennikarz śledczy, zaczął badać sprawę. W 1968 roku opublikował książkę, która podsumowywała epidemię z francuskiego miasteczka jako coś co zostało spowodowane czymś zbliżonym do LSD. W 1969 roku inny autor potwierdził ustalenia Fullera.

Fuller pominął jednak, że odkrywca LSD Hoffmann, był latem (do zatrucia doszło 15 sierpnia) 1951 roku w tym francuskim mieście. Latem 1951 roku we Francji byli także naukowcy z Fort Detrick, amerykańskiego laboratorium broni biologicznej. W tym Frank Olson, który zostanie zamordowany, najprawdopodobniej przez CIA, gdyż będzie już miał dość uczestniczenia w nieludzkich eksperymentach. Stephen Kinzer, autor pracy „Poisoner in chief” napisał: „Olson spędził dziesięć lat w Camp Detrick i znał większość, jeśli nie wszystkie, tajemnice Wydziału Operacji Specjalnych. Wielokrotnie bywał w Niemczech. […] Był jednym z kilku naukowców z Wydziału Operacji Specjalnych, którzy 16 sierpnia 1951 r. przebywali we Francji, kiedy cała francuska wioska Pont-St.-Esprit została w tajemniczy sposób ogarnięta masową histerią i gwałtownym majaczeniem, które dotknęły ponad dwustu mieszkańców i spowodowały siedem ofiar śmiertelnych”.

Hoffmann wiele lat później, pod koniec lat 1970., opisał wydarzenia z Francji jednak ani słowem nie wspomniał, że był tam tegoż lata.

Nie tylko amerykańscy badacze zasugerowali narkotyki jako przyczynę zniszczenia zdrowia mieszkańców Pont-Saint-Esprit. Także brytyjski lekarz Donald Johnson zasugerował środek odurzający.

Jednak prawdziwy przełom nastąpił pod koniec pierwszej dekady XXI wieku kiedy, po książce Hansa Albarellego, poważne media zainteresowały się operacją zatrucia francuskiej miejscowości.

Albarelli w swojej pracy opublikował dokument CIA zatytułowany „Re: Pont-Saint-Esprit and F.Olson Files. SO Span/France Operation file, inclusive Olson. Intel files. Hand carry to Belin – tell him to see to it that these are buried”, który to jakoby ma dowodzić, że CIA przeprowadziła eksperymenty na mieszkańcach Pont-Saint-Esprit za pomocą LSD. To znaczy wykazałby gdyby został w pełni odtajniony. Wzmocnił go przekaz dokumentu armii Stanów Zjednoczonych z 1949 roku, który jasno stwierdzał, że wojsko ma zacząć rozpylać narkotyki halucynogenne, właśnie owe LSD, „w terenie”. Jakby tego było mało Albarelli dotarł do dokumentu z 1954 roku który zawierał rozmowę agenta CIA z przedstawicielem firmy Sandoz. Była ona jedynym producentem LSD. Dokument ten cytuje pracownika firmy, który jasno daje do zrozumienia, że to nie chleb ani sporysz były źródłem zatrucia. Lecz LSD.

O ile media brytyjskie takie jak BBC wprost nie stwierdziły, że CIA była sprawcą, o tyle inne, także brytyjskie lecz również australijskie nie miały już wątpliwości, że amerykański wywiad był sprawcą wydarzeń z Francji z 1951 roku.

Brytyjski „The Telegraph” bez cienia wątpliwości stwierdził we wstępie swojego artykułu pt. „Francuski chleb z dodatkiem LSD w eksperymencie CIA” iż „trwająca 50 lat zagadka dotycząca »przeklętego chleba« z Pont-Saint-Esprit, który wywołał u mieszkańców halucynacje, została rozwiązana po tym, jak pewien pisarz odkrył, że Stany Zjednoczone dodały do chleba LSD w ramach eksperymentu”.

Najmocniejszym dowodem, o którym wspomina zarówno tekst „The Telegraph” jak i książka Albarellego, na której artykuł jest oparty, jest rozmowa autora z współpracownikami Franka Olsona, zamordowanego agenta CIA, który chciał zakończyć swój udział w nieludzkich eksperymentach, w której to rozmówcy Albarellego stwierdzają, że Pont-Saint-Esprit było miejscem eksperymentu Armii Stanów Zjednoczonych oraz Centralnej Agencji Wywiadu USA mającego na celu zbadanie wpływu narkotyków na możliwości manipulowania ludzką percepcją. Naukowcy ci, pracujący w laboratorium Fort Detrick, zakomunikowali, że zatruto lokalne produkty spożywcze, dodatkowo rozpylając LSD z samolotu.

Innym dowodem, który wzmacniał przekaz Albarellego był dokument Komisji Rockefellera z 1975 roku, który mówił o tym, że w celu eksperymentowania na obywatelach Francji zatrudniono do tego innych obywateli francuskich.

NORWEGIA 1952-1967

Norwegia była specyficznym miejscem amerykańskich eksperymentów wojskowych. Wojsko USA chciało w kraju tym kontrolować tajne jednostki pozostające w cieniu, aby za ich pomocą manipulować polityką państwa. Warunkiem członkostwa w NATO było posiadanie zasobów zdolnych do prowadzenia wojny niekonwencjonalnej. Norwegia sama więc, stając się członkiem sojuszu, zaprosiła do siebie tych, którzy będą chcieli decydować o losie obywateli tego kraju oraz samej Norwegii.

Przystąpienie do NATO wiązało się także ze stworzeniem list proskrypcyjnych osób przeznaczonych do aresztowania w „sytuacji nadzwyczajnej”. Wiemy z historii Niemiec Zachodnich iż takie osoby miały być eliminowane. Czyli mordowane.

Tworzenie tajnych jednostek stay-behind w Norwegii przypada na rok 1948. Jednak zgodnie z definicją z 1952 roku tajna armia miała podlegać Szefowi Sztabu norweskiej armii. A nie Stanom Zjednoczonym. Waszyngton jednak chciał to zmienić. Chciał przejąć kontrolę nad tajnymi grupami paramilitarnymi w Norwegii, aby manipulować tym krajem w swoim interesie. Nie byłoby to możliwe bez amerykańskiego wojska stacjonującego w tym kraju.

Wojska NATO pojawiły się w Norwegii, a jakże, w 1952 roku.

Tajna armia Norwegii ROC od przełomu lat 1940. i 1950. utrzymywała związki z CIA, w tym związki finansowe. Przypuszcza się że Amerykanie mieli listy członków tej struktury. Twórca tajnej armii, minister obrony Hague jasno stwierdził, że jej istnienie było bardziej w interesie USA i Wielkiej Brytanii niż Norwegii. Wszak po co komu wojsko, zinfiltrowane przez obce siły, które mogą nim manipulować i je wykorzystywać do swoich celów?

Pomimo, że w utworzenie, szkolenie i istnienie ROC zaangażowane były trzy siły: Londyn, Waszyngton i Oslo, 50% kosztów sprzętu nie wliczając w to sprzętu radiowego, oraz 100% kosztów szkolenia, pokrywała strona norweska. Norwegia sama sobie finansowała wojsko złożone ze swoich obywateli – żołnierzy i strażników granicznych – którzy mieli prowadzić działania wymierzone w zdrowie i życie obywateli Norwegii, oraz system polityczny kraju, w interesie Anglosasów.

Cóż, Polska sfinansuje miliardami dolarów amerykańską stałą bazę okupacyjną, aby wojsko USA mogło eksperymentować na polskich dzieciach nie tylko poprzez broń psychotroniczną rozmieszczoną przez Elona Muska i Pentagon na orbicie okołoziemskiej, lecz także dużo przyziemnymi (dosłownie) sposobami. A jak ktoś wykryje ten niecny proceder to sprawca ucieknie do eksterytorialnej bazy i wyleci następnie szybko do USA. I ślad po nim zaginie.

Tajna norweska armia pozostająca w cieniu była koordynowana w ramach NATO-wskiego departamentu działań specjalnych. We wspomnianym już 1952 roku Naczelne Dowództwo Sił NATO w Europie postanowiło zwołać spotkanie, którego celem miało być omówienie działań tajnych armii w Europie oraz stosunków ROC z NATO-wskimi strukturami je nadzorującymi. Norwegowie i Duńczycy ustalili, że ich armie będą aktywowane dopiero w trakcie okupacji. Amerykanom to się nie podobało.

Skandynawowie stwierdzili także, że będą kontrolowane przez siły krajowe. Miało się to odbywać poprzez wyłączny wgląd sił krajowych w akta członków armii. Amerykanom to się jeszcze bardziej nie podobało.

W tym samym 1952 roku NATO wydało dokument, który oddawał kontrolę nad armiami w „fazie aktywnej” Naczelnemu Dowództwu. Czyli Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii.

Norwegowie nie mieli zamiaru oddawać swojej armii CIA. „To, że kierownictwo ruchu oporu miałoby podlegać amerykańskiemu generałowi i jego międzynarodowemu sztabowi, wywołałoby burzę polityczną w kraju, gdyby wyszło to na jaw przed okupacją” – pisał Daniele Ganser, autor „Tajnych armii NATO”, cytując memorandum norweskiego wywiadu.

Anglosasi uzyskali ostatecznie kontrolę nad norweskimi jednostkami. Kontrolowali więc najbardziej tajne z tajnych struktur siłowych w Norwegii. Dysponowali także danymi jej członków.

Amerykanie nie poprzestali na danych o ROC. Chcieli mieć dane Norwegów o pacyfistycznych i antyNATO-wskich poglądach. Po co im one były? Znając podobne działania w RFN zapewne po to, aby ich zamordować w odpowiednim momencie. Szpieg amerykański, który próbował okradać Norwegię z danych został w połowie lat 1950. aresztowany. Dane wykradzione przez szpiega Waszyngtonu lądowały w Kwaterze Głównej NATO w Paryżu.

W 1957 roku Norwegowie na forum CPC – organu sojuszu nadzorującego tajne armie – zaprotestowali przeciwko robieniu przez Waszyngton i Londyn „czarnych list” wysokich urzędników norweskich. Czyli po prostu list proskrypcyjnych, znanych z III Rzeszy Niemieckiej czy też Związku Sowieckiego. Skandynawowie zagrozili nawet opuszczeniem CPC – organu kontrolnego wojny niekonwencjonalnej. Groźba została oczywiście spełniona. Anglosasi byli w szoku. Jak Europejczycy mogą chcieć sami się rządzić, bez pomocy Waszyngtonu, Londynu czy też kwatery NATO w Paryżu?

W 1958 roku Norwegia jednak do CPC powróciła, w zamian za przeprosiny. I co gorsze, sami oddali następnie kontrolę nad uruchamianiem tajnej armii brytyjskiemu MI6. Sami zrzekli się suwerenności nad własnym krajem.

Prawdziwy skandal wybuchł jednak dopiero w 1967 roku kiedy to opublikowano dokument, który był w zasadzie NATO-wską doktryną Breżniewa., która to zostanie ogłoszona dopiero w 1968 roku przez sowieckiego genseka.

Dokument ten, należący do sojuszu, mówił o tym, że „w przypadku niepokojów wewnętrznych, które mogłyby poważnie wpłynąć na oddziały amerykańskie lub ich misję, takich jak powstanie wojskowe lub szeroki ruch oporu wewnętrznego przeciwko rządowi kraju przyjmującego, [armia amerykańska] musi zrobić wszystko, co w jej mocy, aby stłumić takie niepokoje, wykorzystując własne zasoby”.

Kto jednak miał decydować o tym co jest niepokojem wewnętrznym albo „szerokim ruchem oporu wewnętrznego”? Wachlarz do interpretacji był szeroki. Tak o to Stany Zjednoczone rościły sobie prawo do manipulowania norweską polityką i pacyfikowania norweskiego społeczeństwa. Tym kończy się obecność wojska Stanów Zjednoczonych na terytorium kraju sojuszniczego. Tym samym czym była wojskowa dominacja ZSRR nad krajami tzw. demokracji ludowej. Możliwością pacyfikacji kiedy narody te będą chciały rządzić się same i same sobie wybierać polityków.

Dokument ten, zatytułowany „Supplement Nr. 3 to the documents of the Civil Affairs Oplan Nr. 100–1”, podpisany przez amerykańskiego generała J. P. Mc. Connella, zastępcę dowódcy sił amerykańskich w Europie, tyczył się 10 europejskich krajów NATO, nie tylko Norwegii. A więc niemal wszystkich europejskich krajów NATO, z wyjątkiem tak słabych i mało istotnych na kontynencie jak Islandia.

„Jeśli te działania okażą się niewystarczające, lub w przypadku, gdy dany rząd zwróci się o pomoc, albo jeśli dowódca sił amerykańskich sam dojdzie do wniosku, że rząd nie jest w stanie stłumić takich niepokojów, wówczas oddziały amerykańskie mogą podjąć środki uznane za konieczne przez dowódcę amerykańskiego z własnej inicjatywy lub we współpracy z danym rządem” – czytamy dalej w dokumencie.

Tłumienie protestów ulicznych przez amerykańskie wojsko? Strzelanie do ludzi z karabinów maszynowych na ulicach Warszawy? Ktoś chętny? 60% Polaków tego chce?

A co sądzą o tym polscy politycy? Chcecie panowie, aby wojsko USA mogło obalić wasz rząd, bez względu na opcję polityczną, jeżeli akurat jego ideologia nie będzie zgadzać się z ideologią Waszyngtonu? Albo jeżeli nie będziecie chcieli wysłać polskich żołnierzy na śmierć na nienasze wojny za Izrael albo interes amerykańskiej zbrojeniówki u granic Rosji? Co na to pisowcy, zwolennicy „suwerennej Polski”? Takiej suwerenności chcecie? Chcecie aby reżim demokratyczny w USA mógł was obalić za pomocą amerykańskiego wojska?

A co na to rządowy obóz liberalny? Chcecie aby Polską rządziło wojsko Stanów Zjednoczonych a nie polski rząd? I aby wyprowadziło kiedyś na ulice swoje oddziały aby obalić wasz rząd bo kupujecie uzbrojenie w nieodpowiednim kraju, np. w znienawidzonej przez USA Hiszpanii.

Dlaczego jednak wspominam o tym dokumencie? Otóż dlatego bo powstał on w trakcie wojny w Wietnamie, kiedy Stany Zjednoczone kompromitowały się udziałem w niej na arenie międzynarodowej. Obecnie USA robią dokładnie to samo: kompromitują się udziałem w izraelskiej wojnie z Iranem. Właśnie w takim momencie aktywność wojska USA na świecie jest największa. Właśnie w takim momencie stanowi ono największe zagrożenie dla ludności krajów w których stacjonuje.

NIEMCY

Amerykanie przejęli w okresie tuż przed i tuż po drugiej wojnie światowej znaczne ilości niemieckich nazistowskich naukowców, którzy eksperymentowali na ludziach w obozach koncentracyjnych. Ci, wiedząc co może ich czekać w ZSRR, wybierali ucieczkę na Zachód. Stany Zjednoczone były bardzo zainteresowane ich wiedzą oraz zdolnościami.

W Niemczech CIA prowadziła eksperymenty na ludziach w ramach projektu „MKNAOMI”, tego samego w ramach którego zatruto francuskie Pont-Saint-Esprit. Frank Olson z tego projektu bywał zresztą w Niemczech lat 1950., zanim go zamordowano.

Miejscem gdzie CIA kontynuowała nazistowskie eksperymenty znane z obozu Oświęcim-Brzezinka, był Camp King, nazwany tak przez Aliantów w 1946 roku obóz dla jeńców wojennych z USA i Wielkiej Brytanii, znajdujący się w mieście Oberursel.

Były tam już cele więzienne oraz pokoje przesłuchań więc wystarczyło już tylko dostarczać narkotyki i inne chemikalia do eksperymentów.

W Camp King stacjonowali zwyrodnialcy z Kontrwywiadu Armii Stanów Zjednoczonych, znani jako „rough boys” (pol. „oprychy”), którzy specjalizowali się w maltretowaniu ludzi.

Ich ulubionymi zajęciami były ścieżki zdrowia, znane raczej z PRL-u. Mało kto jednak wie, że bicie kijami więźniów biegnących przez rząd ustawionych oprychów było także domeną „demokratycznego” świata Zachodu. Bardzo dobrze opisał te działania Stephen Kinzer, dziennikarz New York Timesa, autor pracy „Poisoner in Chief”.

Prócz ścieżek zdrowia, gdzie maltretowano ludzi kijami bejsbolowymi, w Camp King rough boys wstrzykiwali trucizny, narkotyki czy też zanurzali w lodowatej wodzie. Niczym mojego wujka, żołnierza AK i konspiracji antykomunistycznej, stalinowska Informacja Wojskowa w 1946 roku.

Heroina, metrazol, amfetamina, meskalina – tym faszerowano wschodnich Europejczyków w Camp King. Po wyeksploatowaniu więźnia po prostu go mordowano. „Jak ujął to jeden z oficerów CIA we Frankfurcie, »pozbycie się ciała nie stanowiłoby żadnego problemu«” – pisał Kinzer w swojej książce.

Bezkarność bandytom z wojska Stanów Zjednoczonych gwarantowało ulokowanie katowni CIC (Korpus Kontrwywiadu Armii USA) w Niemczech Zachodnich, gdzie sprawowali dyktatorską kontrolę nad procesami politycznymi i społecznymi. Znane jest już dobrze istnienie tajnych jednostek niemieckich, złożonych z byłych SS-manów, które miały mordować niemieckich polityków w odpowiednim do tego czasie. Nie tylko komunistów. Także socjaldemokratów. Oraz przywódców związków zawodowych czy dziennikarzy.

W Camp King realizowano także program Bluebird w ramach którego można było „testować dowolne środki odurzające lub techniki przymusu”.

Kilka mil od Camp King wojsko USA oraz CIA wynajęło inną nieruchomość, gdzie prowadzone będą eksperymenty na ludziach, nazywaną Willa Schuster. W tym na obywatelach krajów bloku wschodniego. Jak zauważa autor „Poisoner in Chief” oprócz komunistycznych agentów trafiały tam także osoby, które zwyczajnie w świecie miały pecha. To właśnie w Willi Schuster dochodziło do najbardziej brutalnych eksperymentów jakie kiedykolwiek rząd Stanów Zjednoczonych przeprowadzał na ludziach. W niemieckim filmie dokumentalnym willę tą nazwano domem tortur CIA.

A Camp King i Wilii Schuster pracowali nazistowscy zbrodniarze z okresu II wojny światowej. Najbardziej znanym z nich był generał Walter Schreiber, który w trakcie wojny prowadził eksperymenty w Oświęcimiu, Dachau i Ravensbruck. Polegały on m.in. na rozcinaniu ciała i badaniu rozwoju gangreny, zamrażaniu więźniów, wstrzykiwaniu im meskaliny oraz narkotyków. Jego eksperymenty kończyły się śmiercią. Był więc cenny dla amerykańskiego wojska i służb. Wszak uchodźcy ze wschodu Europy, na których testowano chemikalia po wojnie, określani byli przez CIA „zbędnymi”. Zbędny więc można go otruć, zabić a zwłoki spalić. Ciała ofiar oprychów z CIC spalano w piecach w których następnie wypiekano chleb. Ot jankeska perwersja.

A raczej jankesko-banderowska. Bo ukraińscy nacjonaliści brali udział wraz z Kontrwywiadem Armii USA w torturowaniu innych Ukraińców, których podejrzewano o komunizm. Ostatecznie tylko 1% zostało uznanych za komunistów. 99% ofiar było niewinnych. No ale byli ze wschodu więc byli zbędni. Więc można było ich spalić w piecu na chleb.

Dzisiaj też Ukraińcy są zbędni i wkrótce na dzikich polach powstanie „wzorowe” imigranckie państwo europejskie, z murzynami i azjatami ściągniętymi tam z całego świata. Czy jednak pozwolimy na to samo w Polsce?

Schreiber, zanim został przyjęty pod opiekę przez CIA i CIC, aby kontynuować swoją pracę z Oświęcimia czy Dachau, trafił do Berlina Wschodniego, aresztowany przez Sowietów. Uciekł jednak na zachód i wybrał torturowanie ludzi na rozkaz demokratycznego zachodu a nie jakichś komunistów.

Och, przepraszam. Schreiber w Berlinie Wschodnim miał się zająć nauką. Dopiero demokratyczny zachód zrobił z niego nowego doktora Mengele. Nowego-starego.
Schreiber bardzo szybko zyskał uznanie w Camp King. Zakolegował się także z powiązanym z CIA Henrym Beecherem. Obaj wymieniali swoje doświadczenia.

Amerykańskie wojsko i służby torturowały ludzi w sojuszniczych Niemczech nie tylko w Camp King i pobliskiej Willi Schuster. Katownie CIA i CIC znajdowały się także w Mannheim, Berlinie, Monachium i na przedmieściach Stuttgartu.

Torturowania ludzi przez wojsko i wywiad USA nikt nie nadzorował. Mieli oni pełną swobodę działania. Nie obowiązywało tam żadne prawo. W ten sposób tworzono precedens którego kontynuacja była katownia CIA w Starych Kiejkutach.

JAPONIA

Podobna sieć katowni służb amerykańskich powstała w sojuszniczej Japonii. Działania w tym kraju również prowadzono w ramach projektu Bluebird. Ofiarami byli żołnierze Korei Północnej. Faszerowano ich truciznami i narkotykami, wprowadzano w stan hipnozy, poddawano elektrowstrząsom i wyniszczającemu upałowi. W tym przypadku ludzie CIA mieli ukrywać swoje działania przed resztą establishmentu bezpieczeństwa USA.

WŁOCHY 1965-1980

Włochy okresu zimnej wojny były prawdziwym laboratorium CIA, armii Stanów Zjednoczonych i włoskiego wywiadu wojskowego, gdzie w trakcie kilkunastu lat ołowiu, okresu terroru politycznego zapoczątkowanego przez tajne służby Włoch w 1965 roku, zginęło około 1500 obywateli Italii, kraju sojuszniczego.

Znaczna część z nich to osoby poniżej 25 roku życia. I co najważniejsze – cywile. Jeszcze przed 2022 rokiem na Wikipedii zamachy terrorystyczne z lat ołowiu określane były jako przeprowadzone lub inspirowane przez CIA. Dzisiaj wszystko wyczyszczono, aby nikt nie zorientował się czym są operacje fałszywej flagi CIA, NATO czy też zachodnioeuropejskich służb specjalnych. Pora więc trochę o tym wspomnieć.

W 1965 roku, dokładnie w roku utworzenia SIFAR – włoskiej agencji wywiadu wojskowego – w maju w Rzymie miała miejsce konferencja, która zapoczątkowała strategię napięcia – napuszczanie włoskich neofaszystów na komunistów oraz komunistów na neofaszystów aby ci siali chaos i anarchię a umiarkowany prawicowy rząd wobec ekstremizmu jawił się jako siła umiarkowana, która zapewni bezpieczeństwo, zbijając tym samym poparcie dla znienawidzonych przez Waszyngton komunistów oraz zwalczanych ale tolerowanych socjalistów. Socjaliści byli także przez CIA korumpowani.

Celem strategii napięcia była więc kompromitacja lewicy, aby zbić poparcie socjalistów i komunistów, oraz skrajnej prawicy, aby chadecy byli opcją do zaakceptowania dla niższych warstw społecznych, zwłaszcza robotników, którzy napływali z południa na północ i automatycznie stawali się elektoratem partii komunistycznej.

Konferencja z maja 1965 roku finansowana była oczywiście na zlecenie włoskiego wywiadu wojskowego. Włoski wywiad wojskowy nie był jednak lojalny wobec włoskich władz. Jak zauważył w książce „Służby specjalne” z 1984 roku Pietro Calderoni włoskie wojskowe służby tajne realizowały interesy sojuszu atlantyckiego. Czyli w zasadzie dominujących w nim Stanów Zjednoczonych. To właśnie do siedziby CIA w Langley trafiały materiały kompromitujące na całą włoską elitę – 157 000 osób. Ludzie SIFAR osobiście je dostarczali. Cóż, szef SIFAR de Lorenzo służył w wojskach Mussoliniego. A następnie związał się z ruchem oporu, gdzie znaczną siłą byli komuniści. Na niego więc było także zapewne sporo materiałów kompromitujących.

Enrico de Boccard, faszysta, syn arystokraty Rolanda Orlando de Boccarda, podczas konferencji rzymskiej zakomunikował, że komuniści nie mogą objąć nawet Ministerstwa Poczty, bo jeżeli tego dokonają, to trzeba będzie wdrożyć plan „całkowitej obrony”, czyli interwencji wojskowej.

W 1964 roku Giovanni de Lorenzo przygotował plan wojskowego zamachu stanu oraz internowania do obozu odosobnienia włoskich polityków. Plan nazwano „Piano Solo”. Plan ten przygotowano w kooperacji z funkcjonariuszami CIA oraz szefem operacji Gladio Renzo Roccą, który był fundatorem organizacji rzymskiej konferencji oraz człowiekiem wywiadu wojskowego SIFAR-SID.

Najważniejszym momentem akcji miała być operacja fałszywej flagi – klasyczne modus operandi zachodnich służb specjalnych. Włoski żołnierz miał dokonać zamachu na Aldo Moro, premiera, który łamał amerykańskie reguły niedopuszczania czerwonych do głosu, po czym do akcji wkroczyłoby wojsko i służby.

Politycy mieli zostać internowani do ośrodka szkoleniowego operacji Gladio na Sardynii.

Co jednak ma to wspólnego z wojskiem USA? Otóż okazuje się, że baza Gladio, gdzie miano internować polityków (przypomnijmy, że w RFN internowani politycy mieli być zabijani) została w 1957 roku uwzględniona w planach wojennych USA. Gdyby Włochy zostały opanowane przez „siły wroga” to z Sardynii miała nadciągać pomoc.

Kto więc kontrolowałby internowanych polityków, włoskie służby czy też Stany Zjednoczone?

Przejdźmy jednak do rzeczy najważniejszej a więc zamachów terrorystycznych w ramach strategii napięcia. Osoby znające historię Włoch wiedzą zapewne, że głównymi ofiarami tych zamachów byli cywile. Komuniści czy socjaliści to niewielki procent wszystkich ofiar. Ginęli przede wszystkim cywile, niewinni ludzie.

Najbardziej znane ofiary zamachów dokonywanych przez włoskich neofaszystów, inspirowanych przez CIA oraz włoskie służby specjalne, to zamach w Mediolanie w 1969 roku, w Bresci z 1974 roku, zamach na Italicus Express z tego samego 1974 roku czy też zamach w Bolonii 1980 roku. W tych eksperymentach inżynierii społecznej w ramach strategii napięcia, których celem było zwalenie za nie winy na lewicę oraz zastraszenie reszty społeczeństwa, zginęło bardzo wielu młodych ludzi. Jeden z organizatorów zamachów – Pino Rauti – był finansowany przez Stany Zjednoczone. Był więc co najmniej amerykańskim agentem wpływu.
Spójrzmy na ofiary i ich wiek.

W zamachu na Italicus Express, którego celem był najprawdopodobniej Aldo Moro (odmawiał wsparcia dla uzbrajania Izraela w 1973 roku), 4 z 12 ofiar śmiertelnych stanowiły osoby poniżej 25 roku życia. Z czego jedno dziecko.

W Brescii zginęło 8 osób, 102 zostały ranne. Zamach przygotował Pino Rauti, odbiorca gotówki z ambasady USA w Rzymie. Wszystkie ofiary śmiertelne miały 25 lub więcej lat.

W zamachu na Piazza Fontana w Mediolanie zginęło 17 osób. Najmłodsza miała 33 lata. Zamach przygotowali agenci NATO. Carl Digilio, agent natowskich baz we Włoszech, zamachowiec, miał związki z CIA oraz włoskim wywiadem wojskowym. Jednak mózgiem operacji miał być oficer marynarki wojennej USA David Carrett. Tak podają opracowania związane z operacją „Gladio”.

W zamachu w Bolonii zginęło 85 osób. 35 miało mniej niż 25 lat. 8 było dziećmi poniżej 18 lat.

Zamach w Bolonii przeprowadziły Zbrojne Komórki Rewolucyjne – neofaszyści. Finansował go Licio Gelli, agent CIA. Ale także człowiek związany z amerykańską armią.

4 lipca 1981 roku (niedługo mija 45 lat od tego wydarzenia) jego córka został aresztowana z tajnym dokumentem armii Stanów Zjednoczonych, który zalecał przenikanie agentów wojskowych USA do organizacji komunistycznych w krajach sojuszniczych celem ich infiltracji oraz organizowania terroru, aby skompromitować umiarkowanych komunistów i zbić ich poparcie. Dokument ten nazywał się „Stability Operations, Intelligence-Special Fields” („Operacja stabilizacyjne, wywiad – dziedziny specjalne”), autorstwa Williama Westmorelanda, dowódcy wojsk USA w Wietnamie.

Cóż, zapewne jej aresztowanie na lotnisku w Rzymie w 205. rocznicę amerykańskiej deklaracji niepodległości nie było przypadkowe. Czyżby ktoś chciał dać do zrozumienia, że czas amerykańskiego terroru we Italii się kończy?

DANIA

Dania jest przykładem kraju najbardziej obrzydliwego. We Francji CIA oraz wojsko USA eksperymentowało na francuskich dzieciach bez zgody francuskich władz. W Niemczech, Włoszech czy Japonii eksperymenty odbywały się na zasadzie: przegraliście wojnę a my zwycięzcy możemy z wami zrobić co chcemy. Więc trochę poeksperymentujemy, ale za to nie będzie rozliczeń za zbrodnie wojenne w odpowiedniej skali. Jednak reżim duński sam, dobrowolnie, jako ofiara II wojny, zgodził się, aby zwyrodnialcy z USA mogli, we współpracy z lekarzami duńskimi, eksperymentować na duńskich dzieciach. Coś niewyobrażalnego.

W 2021 roku w duńskiej telewizji zaprezentowano film, który mówił o tym, że w latach 1960. reżim duński wraz z Centralną Agencją Wywiadu USA prowadził nieludzkie, brutalne eksperymenty na duńskich dzieciach. Dzieciach w wieku od 4 do 14 lat. Amerykański wywiad działania te finansował. Polska Agencja Prasowa w artykule z grudnia 2021 roku nazwała eksperymenty te torturami.

Autorem filmu jest ofiara tych eksperymentów Per Wennick. Wennick mając 11 lat zgodził się „przeżyć przygodę” za którą zaoferowano mu 16 koron duńskich.
Przykuto go do krzesła, do kończyn i serca przymocowano elektrody. Do uszu wtłaczano mu głośne dźwięki.

Dzieci nigdy nie dowiedziały się jaki był cel eksperymentu. Działania te łamały kodeks norymberski, regulujący kwestie zakazu eksperymentów na ludziach.

Pomysłodawcą eksperymentu był żydowski zwyrodnialec Zarnoff Mednick. Nie mógł on prowadzić badań w USA więc przeniósł się do Danii. Tylko w pierwszym roku eksperymentów projekt wsparła CIA kwotą około 600-700 tys. dolarów. Dzisiaj to około 25-30 mln złotych.

Eksperymentom poddano 311 dzieci. Odbywało się to w ramach operacji QKHILLTOP oraz operacji MKULTRA.

Dlaczego jednak wybrano Danię?

Mednick nie prowadził badań w USA ponieważ nie było tam rejestru ludności, niezbędnego do kontaktowania się z nimi w długim okresie czasu. W Danii ewidencja ludności była więc degenerat Mednick wraz z duńskim profesorem Fini Schulsingerem zaprojektowali studium dla 207 dzieci. Część miała w rodzinie przypadki zaburzeń psychicznych, druga część kontrolna nie miała.

W 1977 roku próbowano odtajnić fakt prowadzenia badania jednak duńskie ministerstwo sprawiedliwości na to nie pozwoliło. Dania sama, dobrowolnie pozwalała żydowsko-amerykańskim zwyrodnialcom niszczyć własne dzieci, po czym tuszowała dekadami całą sprawę.

TURCJA 1948-1990

Dzisiaj już wszyscy zorientowani, a zwłaszcza czytający moje artykuły, wiedzą, że Mehmet Ali Agca, członek utworzonej oraz finansowej przez CIA organizacji Szare Wilki, był przeszkolony przez wywiad amerykański – agenta CIA Franka Terpila – a broń, którą oddał strzał do papieża Jana Pawła II dostarczył agent zachodnioniemieckiego wywiadu BND Horst Grillmayer. Ta kwestia nie podlega już dyskusji. Zajrzyjmy jednak głębiej w laboratorium wojskowo-wywiadowcze Stanów Zjednoczonych jakim była zimnowojenna Turcja. Naprawdę warto. Zachęca nas do tego Daniele Ganser, szwajcarski pisarz, autor książki „Tajne armie NATO”. Oto pierwsze zdanie rozdziału tejże pracy o Turcji: „Historia tajnej armii w Turcji jest bardziej brutalna niż historia jakiejkolwiek innej siły typu »stay-behind« w Europie Zachodniej”.

Już wiecie państwo gdzie Stany Zjednoczone zasiały największy terror w krajach NATO? Nie w Niemczech Zachodnich, Francji czy Włoszech. W Turcji.

Motorem napędowym operacji Gladio w Turcji, napędzanej przez wspierane przez USA oraz NATO jednostki pozostające w cieniu, było rozbicie Imperium Osmańskiego, które spowodowało, że znaczna część narodu tureckiego znalazła się w granicach innych państw. W tym ZSRR. Grano więc na nucie antysowieckiej jako narzędziu zjednoczenia Turków w jednym kraju. Jeżeli ZSRR upadnie, Turcy się zjednoczoną. Była to dosyć prosta logika kręgów zachodnich.

W okresie II wojny światowej Turcy byli silnie antysowieccy oraz oczywiście proniemieccy czy nawet wręcz pronazistowscy. Kiedy rozpoczęto operację Barbarossa, a siły niemieckie dojechały aż pod Stalingrad, Turcy szykowali się do wchłonięcia terytoriów sowieckich w celu zjednoczenia ludów tureckich. To się jednak nie udało. Niemcy przegrały wojnę, Sowiety wygrały.

W okresie zimnej wojny Turcja miała strategiczne znaczenie dla USA i NATO. Leżała najbliżej Moskwy ze wszystkich krajów NATO. Dlatego też w 1961 roku rozmieszczono w tym kraju wyrzutnie z głowicami jądrowymi Jupiter, które zdemontowano po kryzysie kubańskim. Kryzys był zresztą odpowiedzią ZSRR na zbliżanie się broni jądrowej pod granice ZSRR.

Aby USA mogły kontrolować Turcję, potrzebowały do tego swoich sukinsynów, zbirów od brudnej roboty. Tymi były Szare Wilki, wprost odwołujący się do Hitlera, ale także inne formacje. Szare Wilki działały jednak na wielu polach: operacje fałszywej flagi przeciwko komunistom (zamach na Jana Pawła II), antykomunistyczny terroryzm w Turcji czy też terror wśród lewicujących Turków w RFN, aby nie dopuścić w Niemczech do komunistycznych wystąpień.

Amerykanie wspierali ruch panturkizmu – zjednoczenia Turków w jednym państwie – poprzez wspieranie Alparsana Turksa, kolaboranta nazistowskiego z okresu II wojny światowej. Turks był gorliwym zwolennikiem cytowania Mein Kampf na ulicznych demonstracjach w tracie II wojny światowej.

W 1948 roku nawiązał współpracę z CIA i zaczął tworzyć tajną armię na terenie Turcji. Ale nie tylko z CIA utrzymywał bliskie relacje. Także z amerykańskim Departamentem Obrony – Pentagonem.

W latach 1955-1958 był członkiem misji wojskowej Turcji przy NATO.

W 1952 roku Turcja została członkiem sojuszu atlantyckiego. Miała już wówczas swoją tajną armię do siania terroru przeciwko lewicy oraz innym przeciwnikom dominacji USA nad tym krajem.

Siedziba tajnej armii Turcji, de facto zbrojnego ramienia wywiadu USA, miała miejsce oczywiście w budynku CIA w dzielnicy Bahcelievler w Ankarze. W 1965 roku grupa ta przybrała nazwę Departamentu Wojny Specjalnej. DWS nadzorowało tureckie Gladio, tureckie stay behind – Counter-Guerillę.

Podstawą tureckiego Gladio jak każdego Gladio w Europie była operacja fałszywej flagi. Podszywanie się pod inne grupy aby zasiać chaos, anarchię i nienawiść pomiędzy różnymi stronami.

W 1955 roku mieliśmy tego idealny przykład, kiedy to DWS wrzucił bombę do tureckiej placówki w Atenach (czyli Turcy mordowali Turków) aby zwalić winę na Greków. Przypomnijmy, że zarówno Turcja jak i Grecja od 1952 roku były krajami NATO. Counter-Guerilli to jednak nie interesowało.

Winą za bombę obarczono grecką policję. W odpowiedzi siły tureckiego Gladio, Counter-Guerilli, zniszczyły setki greckich domów i przedsiębiorstw w Stambule i Izmirze. Zabito 16 Greków, rannych zostało 32. Zgwałcono 200 greckich kobiet. Nic z tego nie było możliwe bez wsparcia Centralnej Agencji Wywiadu USA, której Counter-Guerilla była tureckim, zbrojnym ramieniem.

Oficjalnie zadaniami CG było zwalczanie okupacji terytorium Turcji przez ZSRR. Ponieważ jednak ZSRR nie miał zamiaru atakować bloku zachodniego, co wiemy nie tylko z racji tego iż wybudowano mur berliński, aby rozgraniczyć strefy wpływów, lecz także dlatego iż Chruszczow przyznał, że Stalin bał się Zachodu i chciał utrzymać stan posiadania a nie go powiększać, zająć się musiała czymś innym.

Coś więc bandy terrorystyczne, nazywane niewiadomo dlaczego wojskiem, musiały robić. Jeżeli nie mogły zabijać komunistów, to zabijały kogoś innego. Po czym udawały, że zostały zaatakowane i dalej zabijały. I gwałciły. Jak zauważa Ganser „ponieważ funkcja stay behind łączyła się z kontrolą wewnętrzną i operacjami fałszywej flagi, coraz trudniej było odróżnić oddziały »Counter-Guerilla« od klasycznych terrorystów”.

Porozumienie CIA z rządem tureckim z 1959 roku mówiło m.in. o tym, że tajna armia ma przystąpić do działania także w wypadku buntu przeciwko reżimowi. A więc Stany Zjednoczone poprzez wspieranych przez siebie terrorystów mogą zaatakować kraj kiedy wybuchną protesty antyrządowe. Dlaczego jednak rok później, w 1960 roku, rząd został obalony a tajna armia mu nie pomogła? Bo to tajna armia przeprowadziła pucz. Wspólnie z ludźmi CIA.

Turks, agent CIA, grał w puczu pierwsze skrzypce.

Selahattin Celik, turecki ekspert ds. bezpieczeństwa zauważa, że DWS nie bronił demokracji tureckiej lecz stanowił dla niej największe zagrożenie a jego najważniejszymi działaniami na przestrzeni dekad były 3 zamachy stanu.

Amerykanie już w 1957 roku wiedzieli, że dojdzie do zamachu stanu. Nie zrobili nic aby mu zapobiec. Był im na rękę. Ludzie CIA odgrywali w nim czołowe role.

Turks został po puczu wyrzucony z Turcji na placówkę zagraniczną po czym powrócił i spróbował przeprowadzić kolejny pucz. Ten jednak się nie udał a on sam został aresztowany. Zwolniono go jednak i szybko wrócił do polityki. Założył Partię Działania Narodowego, której młodzieżówką stały się Szare Wilki, istotny element amerykańskiego systemu kontroli Turcji poprzez terror i operacje fałszywej flagi. Szare Wilki przez jednych były podziwiane, przez innych znienawidzone. „Bojownicy” Szarych Wilków byli rekrutowani do Counter-Guerilli Turksa.

Jak w każdym kraju skolonizowanym poprzez służby bezpieczeństwa i tajne wojsko przez USA, i w Turcji istniały sale tortur gdzie niszczono i łamano ludzi.
W Turcji takowe znajdowały się w willi Ziverbey w Stambule. Torturowano tam setki osób. Całość nadzorował Eyup Ozalkus z tajnej służby MIT, kontrolowanej (lecz nie w 100%) przez CIA.

Generał Talat Turhan, który w 1960 roku brał udział w puczu wojskowym, w późniejszym okresie był torturowany w katowniach tureckich służb. Opisał jak one wyglądały oraz kto należał do Counter-Guerilli. A należeli do niej oficerowie służb specjalnych MIT oraz członkowie Szarych Wilków. A więc ludzie CIA. Bo zarówno MIT jak i Szare Wilki były wspierane przez Stany Zjednoczone.

Metody stosowane przez CG obejmowały zamachy, zamachy bombowe, napady z bronią w ręku, tortury, ataki, porwania, groźby, prowokacje, branie zakładników, podpalenia, sabotaż, propagandę, dezinformację, przemoc i wymuszenia. A więc cały pakiet przestępczości. Zamiast walki z komunizmem, mieliśmy bandytyzm i terroryzm.

Z dokumentów Pentagonu wiemy, że współpraca amerykańsko-turecka była bardzo intensywna.

Stopień współpracy czy raczej podległości Turcji wobec USA był tak duży, że kiedy jeden z oficerów służb MIT został aresztowany za współpracę z wywiadem USA, ten wyśmiał aresztowanie i stwierdził, że oskarżenie jest absurdalne. Bo taka współpraca jest czymś zupełnie normalnym.

CIA nie tylko wybudowała siedzibę wywiadu tureckiego, dostarczyła sprzęt oraz szkolenia lecz nawet wyposażyła sale tortur. Które de facto były salami CIA, gdzie pełnomocnicy wywiadu USA zajmowali się w interesie USA eksperymentowaniem i maltretowaniem ludzi, w tym nawet zasłużonych tureckich wojskowych, jeżeli ci nie chcieli już więcej niszczyć własnego narodu w obcym interesie.

Tureckie służby współpracowały w mordowaniu ludzi nie tylko z amerykańską CIA. Także z Mossadem.

W latach 1968-1971 MIT mordowało we współpracy z izraelskim wywiadem Palestyńczyków w obozach dla uchodźców w Libanie.

Przypomnijmy, że reżim syjonistyczny w 1967 roku zaatakował swoich sąsiadów, w tym terytoria palestyńskie, co spowodowało eksodus Palestyńczyków do krajów ościennych. W tym do Libanu. I to właśnie w Libanie tureckie służby pomagały Mossadowi zabijać Palestyńczyków. Hiram Abas był tym kolaborantem Izraela z MIT, który pomagał dokonywać krwawych ataków na palestyńską młodzież w Libanie. Abas był blisko związany z CIA.

W samej Turcji Abas zasłynął z tortur i masakry w 1972 roku w mieście Kizildere. Turecka młodzież została tam zamordowana tylko dlatego bo nazwała oprychów od Abasa „ludźmi Wuja Sama”. A więc dlatego bo powiedziała prawdę, że ci są zdrajcami własnego narodu i agentami amerykańskimi.

W odwecie zdrajca Abas został zabity przez kolegów ofiar. Jego patron z CIA Duane Clarridge przybył nawet odwiedzić jego grób. Musiał być ważnym agentem CIA skoro szef placówki wywiadu USA w Stambule oprócz poklepania go po plecach i wręczenia mu pliku dolarów w kopercie bez podatku nawet pofatygował się na jego grób.

Podsumowując więc: USA utworzyły turecką Counter-Guerillę, tureckie stay behind, sponsorowały i wyposażały zarówno wywiad wojskowy Turcji MIT jak i Departament Wojny Specjalnej, w ramach którego działała Kontrpartyzantka. Członkowie CG byli szkoleni w Szkole Ameryk Pentagonu oraz przez Zielone Berety przygotowujące się do wojny w Wietnamie.

Jak zauważa Ganser, ośrodek szkolenia w Szkole Ameryk w Kanale Panamskim był niemal identyczny jak ośrodki szkoleniowe Al-Kaidy Bin Ladena. Cóż, nie jest żadną tajemnicą, że Bin Ladena szkolił człowiek Zielonych Beretów Ali Muhammad.

W podręczniku FM 30-31 na którym szkolono tajne armie zapisano, że w czasie pokoju (kiedy nie ma zbyt dużo komunistów do zabijania) należy stosować przemoc wobec kogoś innego, zwalać winę na komunistów, wywołując tym samym atmosferę strachu i podejrzliwości. Gladiatorzy powinni także zasilać organizacje lewicowe i zachęcać je do przemocy po to aby Gladio i regularne wojsko mogło atakować swoich wrogów w odpowiedzi. Czyli prosta reguła: jak nie ma wroga to trzeba go stworzyć. Bo po co utrzymywać tajne wojsko jak nikt nie chce się z nim bić?

HONDURAS I WIETNAM POŁUDNIOWY – AMERYKAŃSKIE DOMY PUBLICZNE

Żadne z miejsc na świecie, które znalazło się pod dominacją amerykańskiego wojska, nie zostało tak moralnie upodlone i zdeprawowane jak Wietnam Południowy oraz Honduras lat 1980. Na początek zajmę się tym drugim chociaż w sumie mógłbym zakończyć na Hondurasie. Bo Wietnam Południowy był jego lustrzanym tłem a Tegucigalpa stolica latynoamerykańskiego kraju, była odpowiednikiem Sajgonu.

Praca Leslie Cockburn, amerykańskiej polityk, zatytułowana „Poza kontrolą” jest niezwykle trudno dostępna w języku polskim. Nie została nigdy oficjalnie wydana w naszym języku. Jednak istnieją jej polskie wersje z okresu PRL-u wydrukowane w dosyć prymitywny sposób aczkolwiek dosyć przystępny. A szkoda że tak trudno ją dostać. Opisuje ona idealnie jak Stany Zjednoczone upodliły , państwo Honduras i jego ludność, kiedy dokonały tam ekspansji militarnej, aby z Hondurasu koordynować wojnę z narodem nikaraguańskim, który w 1979 roku w rewolucji obalił marionetkowy rząd Waszyngtonu, pod dowództwem Anastasio Somozy.

Oddajmy więc głos L. Cockburn: „Jako drugi najbiedniejszy kraj na półkuli zachodniej, kraj ten chętnie pełnił rolę gospodarza, wkrótce zasługując na swoją reputację lotniskowca Stanów Zjednoczonych. Wszelkie skrupuły lub przebłyski nastrojów nacjonalistycznych wśród honduraskich polityków i generałów były szybko tłumione przez potok pomocy. W stolicy, Tegucigalpie, słynącej z gwałtownego pikowania podczas podejścia do lotniska, stery władzy nie prowadziły do lokalnego pałacu prezydenckiego w centrum miasta, lecz do rozległej ambasady amerykańskiej położonej wysoko na wzgórzu. Zubożałe dzieci i prostytutki dyskretnie ustawiały się przed wejściami do hoteli »Holiday Inn« i »Hotel Maya«, aby pozyskać rosnącą amerykańską klientelę. Kina wypełniały filmy z serii »Rambo« oraz ich podrzędne odpowiedniki, które wydawały się trafiać do dystrybucji wyłącznie za granicą. Pas terenu przed rozbudowującą się amerykańską bazą lotniczą w Palmaroli był usiany domami publicznymi, a tę harmonijną relację tylko na krótko zakłóciło pojawienie się AIDS. Mnóstwo żołnierzy z różnych amerykańskich jednostek i rodzajów sił zbrojnych – sił specjalnych, sił powietrznych, Gwardii Narodowej – tłoczących się na ulicach i w barach Tegucigalpy nadawało temu miejscu atmosferę Sajgonu z lat sześćdziesiątych. Oczywiście tym razem wszystko działo się znacznie bliżej domu”.

W 1966 roku amerykański senator William Fulbright zakomunikował, że Sajgon, stolica Wietnamu Południowego, stała się amerykański burdelem. Było to bardzo słuszne spostrzeżenie.

Panoszenie się przez wojsko USA po Wietnamie było jedną z przyczyn porażki USA w Wietnamie. To właśnie był motor napędowy poparcia dla komunistów na południu. Miliony ludzi żyło w nędzy, w średniowiecznych wioskach, a elita w Sajgonie żyła niczym w Las Vegas.

Oprócz prostytucji i narkomanii dodatkowo szerzyły się przestępstwa wobec wietnamskich kobiet, takie jak gwałty. To jeszcze bardziej potęgowało nienawiść wobec amerykańskiej okupacji oraz poparcie dla Wietkongu i Wietnamu Północnego. Jak zauważył prezydent USA Eisenhower, komuniści mieli w całym Wietnamie 80% poparcia. Nie można było więc zorganizować legalnych, uczciwych wyborów na Południu bo zachód przegrałby je demokratycznie. Stąd wyborcze fałszerstwa. W Sajgonie podczas referendum z połowy lat 1950. frekwencja wyniosła 130%.

USA, amerykańskie wojsko, zmieniło stolicę Wietnamu Południowego więc w stolicę gwałtów, prostytucji, korupcji, narkomanii, potężnego rozwarstwienia społecznego, chorób wenerycznych i innych patologii. Najlepszą pracą w tej tematyce jest praca pod jakże oczywistym tytułem „Amerykański burdel” autorstwa Amandy Boczar. Oddajmy głos autorce: „Departament Obrony nie zadał sobie nawet trudu, by uwzględnić pojedyncze przypadki gwałtów, które miały miejsce w miastach, podczas sporządzania listy innych zbrodni wojennych podobnych do »sprawy Calley’ego«. Tymczasem w miastach południowego Wietnamu żołnierze amerykańskiej armii regularnie dopuszczali się gwałtów na cywilnych kobietach »niezwiązanych z działaniami wojennymi«. To niemożliwe do oszacowania rozróżnienie między przypadkami przedstawionymi przez śledczych w oficjalnych raportach dla prezydenta a tymi, które uznano za niezwiązane z wojną, stanowi uderzającą sprzeczność. Przemocy seksualnej w tyłach nie można było tak łatwo uznać za reakcję na strach lub akt odwetu, tak jak sprawcy usprawiedliwiali gwałty na polu walki. Przypadki te częściej wiązały się z pojedynczymi sprawcami polującymi na kobiety, które znali, lub kelnerki, od których oczekiwali świadczenia usług seksualnych. Niewiele akt żandarmerii wojskowej bezpośrednio potwierdzało gwałt, zaznaczając, że personel nie był w stanie zweryfikować relacji kobiet, które zgłaszały oskarżenia. Jednak typowe reakcje na oskarżenia o napaści lub ataki wskazują na coś szerszego. Relacje ustne byłych funkcjonariuszy żandarmerii wojskowej z więzienia Long Binh, na północ od Sajgonu, wskazują, że zatrzymywali oni żołnierzy amerykańskich za gwałty, ale nie mogli wypowiadać się na temat postępowania karnego. Strażnicy byli zaniepokojeni świadomością, że większość mężczyzn, których przetrzymywali w więzieniu, niezależnie od popełnionego przestępstwa, zostanie później zwolniona i wysłana z powrotem na front”.

Tak, oprócz rzeczy oczywistych, czyli traktowania Wietnamczyków jako ludności podbitej, która ma być politycznie posłuszna, traktowano także wietnamskie kobiety, niektóre bardzo młode, jako zwierzynę do upolowania. A po gwałtach żołnierze wracali sobie na front.

Tak wygląda państwo pod amerykańską wojskową okupacją. Według danych z sondażu przedstawionego na stronie „Rzeczpospolitej” 50% polskich kobiet jest przychylna stałej wojskowej okupacji Polski przez amerykańskie wojsko. Na zasadach, przypomnijmy, eksterytorialności. A więc bezkarności. Ciekawe czy te 50% Polek czytało kiedyś jakąś książkę o Sajgonie albo Hondurasie.

WYSPY MARSHALLA I ZACHODNI PACYFIK – CHEMIKALIA, BROŃ JĄDROWA, HERBICYDY

W podrozdziale mojego tekstu o Wyspach Marshalla gdzie jak zapewne dobrze wiemy wojsko USA testowało działanie broni masowego rażenia (jądrowej i termojądrowej) na ludności cywilnej, zajmę się także zachodnim Pacyfikiem a więc Japonią oraz wspomnianym już tutaj Wietnamem Południowym. Gdyż Pentagon w obu tych krajach prowadził eksperymenty z użyciem chemikaliów, których ofiarami padali cywile.

Zniszczenia jakie broń jądrowa dokonała w Japonii sprawiły, że Stany Zjednoczone obawiały się testowania silniejszych bomb na terytorium USA. Postanowiono więc poszukać lepszego miejsca do tego typu działań. Wybrano Wyspy Marshalla leżące 4000 km od Hawajów.

Wyspy Marshalla w trakcie II wojny światowej były okupowane przez Japonię. Amerykanie w 1944 roku przychodzili tam więc jako wyzwoliciele niosący wolność. Tak przynajmniej miało być. Tak jednak nie było. Na miejsce Japończycy którzy zmuszali miejscową ludność do pracy na rzecz ich imperium, przyszedł okupant 100 razy gorszy – okupant amerykański – który zamiast wolności przyniósł niewyobrażalne cierpienia.

USA odbijały WM od Japończyków przez tydzień. W walkach zginęło zaledwie 370 żołnierzy USA oraz 8000 Japończyków. A także 200 mieszkańców Wysp.

Po wojnie Wyspy Marshalla przeszły pod mandat ONZ, które przekazało nad nimi kontrolę Waszyngtonowi. Ten miał dbać o rozwój archipelagu oraz wspierać postęp gospodarczy i społeczny. Zamiast tego Amerykanie uczynili sobie z Wysp poligon atomowy do testowania broni termojądrowej na żywych organizmach – na ludziach.

Wyspy Marshalla były traktowane przez USA niczym Polska przez III Rzeszę Niemiecką i Związek Sowiecki – jako łup wojenny. Amerykanie przelewali krew za wyrzucenie Japończyków z wyspy więc uznali, że mają pełne prawo do robienia tam co tylko im się żywnie podoba. I robili.

WM były idealnym miejsce dla amerykańskiego poligonu atomowego. Ich odseparowanie od reszty państw oceanicznych sprawiało, że można było zachować nieludzkie eksperymenty na tamtejszej ludności w tajemnicy. Nikt miał się dowiedzieć co tam się działo.

Ponadto populacja wysp była niewielka a Ocean miał pochłonąć promieniowanie powstałe w wyniku eksplozji.

Zbrodniarz wojenny Kissinger miał powiedzieć o Wyspach Marshalla: „tam mieszka tylko 90 000 ludzi, kogo to obchodzi?”.

Nie minął rok od zakończenia II wojny światowej a Amerykanie w lutym 1946 roku poinformowali mieszkańców wysp, że chcą nauczyć się stosować pewną broń „dla dobra ludzkości”. W tym celu potrzebują ich kraju.

Mieszkańców atolu Bikini przez kolejne lata przenoszono z wyspy na wyspę, wraz z rozszerzaniem zasięgu obszaru, który miał podlegać testom. Trafiali w miejsca, gdzie ryby były toksyczne a więc miewali problemy żywnościowe. Waszyngtonu to nie obchodziło.

Amerykanie testy na Wyspach Marshalla rozpoczęli od okrętów wojennych, które rozmieszczano w pobliżu miejsca wybuchu. Nazywano je „flotą królików doświadczalnych”. Na ich pokładzie znajdowały się liczne zwierzęta. Dopiero później królikami doświadczalnymi zostaną ludzie.

W lipcu 1946 roku przeprowadzono pierwszą próbę jądrową na okrętach oraz zwierzętach, które w ogromnej większości zmarły.

Drugi test na atolu Bikini, pod wodą, skaził już ludzi – żołnierzy amerykańskich. Waszyngton nie miał skrupułów nawet dla swoich ludzi. Dziesiątki tysięcy Amerykanów wysłano do odkażania skażonych okrętów bez odzieży ochronnej. Okręty następnie przesunięto na Guam i do bazy Pearl Harbor gdzie kolejne tysiące ludzi były narażone na promieniowanie. Oczywiście byli to Amerykanie. Kiedy Waszyngton zrozumiał, że okręty do niczego już się nie nadają, zatopiono je.

W 1948 roku przeprowadzono tam kolejne 3 testy jądrowe. Spowodowały one dalsze skażenie Oceanu Spokojnego.

W 1952 roku przeprowadzono pierwszy pełny test termojądrowy, który zniszczył całą wyspę archipelagu Wysp Marshalla.

W 1954 roku test spowodował skażenie w odległości dziesiątek kilometrów z powodu wiatru. Amerykanie doskonale sobie zdawali sprawę, że tak się stanie. Bunkier wojska USA oddalony o 40 km został skażony i osoby tam przebywające trzeba było ewakuować helikopterami.

O ile Amerykanom nic się nie stało o tyle miejscowe dzieci, dzieci mieszkańców Wysp Marshalla, zaczęły się bawić pyłem radioaktywnym, którego grubość sięgała 4 centymetrów. Zniszczyło to im zdrowie.

Dopiero po dwóch dniach od testu napromieniowanych już mieszkańców ewakuowano.

Po latach, pod koniec lat 1970., okazało się, że opad radioaktywny skaził nawet te wyspy na które ewakuowano mieszkańców WM. Całe dekady utrzymywano ludzi w kłamstwie.

Oprócz mieszkańców Wysp Marshalla skażenie dotknęło także Japończyków na łodziach rybackich. Mowa o niemal 900 jednostkach nawodnych, które znalazły się w zasięgu oddziaływania skutków wybuchu. Skażenie statku „Lucky Dragon” stało się powszechnie znane w wyniku nagłośnienia tego faktu przez media na całym świecie. Amerykanie odmówili pomocy Japończykom. Przegraliście wojnę? Leczcie się sami.

Japończycy zamiast zaprotestować przeciwko eksperymentowaniu na ich ludności, poparli dalsze testy. Tak kończą kraje znajdując się pod amerykańską okupacją. Waszyngton może na ich ludzi zrzucać radioaktywny pył a ci nie mogą nic z tym zrobić.

Edward Teller, jeden z najbardziej znanych naukowców jądrowych, stwierdził, że śmierć rybaka to nie powód, aby kręcić aferę.

W kolejnych latach zmarło jednak wielu rybaków a ich dzieci były potwornie zdeformowane.

Ale amerykański test z 1954 roku skaził nie tylko łodzie rybackie i połów tam się znajdujący. Skażenie dotarło do samej Japonii w postaci deszczu, który zatruł tamtejsze rolnictwo.

Japończycy zebrali 32 miliony podpisów przeciwko testom jądrowym w okolicach ich kraju. Podpisało się więc około 33% wszystkich Japończyków. Pod presją rząd USA z rządem japońskim zgodzili się wypłacić odszkodowanie w kwocie 2 mln dolarów. Szacowane szkody wynosiły 7,2 mln dolarów.

Dlaczego jednak Japończycy pozwalali na zabijanie i niszczenie własnych ludzi? Otóż CIA przekonywała osoby podejrzane o zbrodnie wojenne, które przecież rządziły po wojnie tym krajem, na swoje sposoby. Wszyscy wiemy jakie: trybunał albo pozwalacie nam robić swoje.

Nie zmieniło to jednak faktu, iż Azjaci uważali że są traktowani jako mięso armatnie Stanów Zjednoczonych.

W sumie na Wyspach Marshalla przeprowadzono 67 testów jądrowych. Promieniowanie skaziło glebę, morze, ryby, zwierzęta i rośliny. Po 1972 roku mieszkańcy atolu Bikini zaczęli wracać na swoją wyspę. Zapewniano ich że jest to bezpieczne. Wszyscy jednak wiedzieli że nie jest to bezpieczne. W ten sposób eksperymenty trwały nadal. Dopiero w 1978 roku ponownie ich wysiedlono.

Z innymi wyspami było podobnie. Było one w oczywisty sposób skażone jednak mieszkańców tam przywracano. Przez całe lata wdychali skażone powietrze i jedli skażone posiłki. Zwrócili się o wsparcie do rządu USA. Ten im go nie udzielił. Nikogo nie obchodzili japońscy rybacy a co dopiero jakieś 90 000 mieszkańców jakichś wysp pacyficznych.

W 1999 roku Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne określiło wskaźnik zachorowalności na nowotwory na WM na ekstremalnie wysoki. Ich częstość występowania była nawet 40 razy większa niż w USA. Tak oto zniszczono naród. Dzisiaj już wiemy, że celowo przywracano ludność Wysp Marshalla na skażone tereny aby badać wpływ skażenia na ich życie. Mieszkańcy WM byli całe dekady królika doświadczalnymi zbrodniczego reżimu amerykańskiego.

Naukowcy z USA byli zadowoleni z tego, że mogą badać swoje króliki doświadczalne. Tak wynika z odtajnionych dokumentów. Ale to nie wszystko. W ramach Projektu 4.1 500 mieszkańców Wysp Marshalla poddano innym eksperymentom – wstrzykiwano im radioaktywne izotopy oraz przeprowadzano im operacje bez ich zgody. Tym się kończy obecność wojska USA na swoim terytorium.

10 lat temu, w 2016 roku, Uniwersytet Columbia przeprowadził swoje badania na atolu Bikini. 70 lat po pierwszym teście. Atol wciąż był skażony. Pogarda dla życia ludzkiego reżimu amerykańskiego nie tyczyła się jedynie mieszkańców WM. Z taką samą pogardą traktowano żołnierzy amerykańskich. Jeżeli eksperymentujemy na własnych ludziach to co będziemy gotowi zrobić innym? Np. Polakom.

Wietnam Południowy – poligon doświadczalny dla wojny chemicznej

Już podczas drugiej wojny światowej Stany Zjednoczone chciały zrzucać na Japonię środki chemiczne takie jak fosgen i iperyt ale także środki wypalające roślinność – herbicydy. Bomby atomowe sprawiły jednak, że plany te porzucono.

Po wojnie Amerykanie przejęli dokumenty ultrazbrodniczej japońskiej Jednostki 731, które dotyczyły wypalania roślinności za pomocą herbicydów. Wraz z nastaniem zimnej wojny Stany Zjednoczone poprzez laboratorium Fort Detrick zaczęły prowadzić własne badania w tej tematyce.

W 1952 roku wojsko USA chciało przetestować Agenta Fioletowego w Korei. Jednak plany te porzucono gdyż wojna się zakończyła.

W okresie lat 1950. swoje testy w Azji Południowo-Wschodniej, dotyczące środków niszczących roślinności, prowadzili Brytyjczycy.

W 1961 roku Stany Zjednoczone zaczęły testować broń biologiczną na japońskiej Okinawie. Testowano także herbicydy, w latach 1960-1962. Wszystkim zajmowało się amerykańskie wojsko.

Jednak prawdziwym laboratorium, prawdziwym poligonem doświadczalnym, był Wietnam Południowy.

Generał Maxwell Taylor nawet nie ukrywał, że kraj ten jest amerykańskim poligonem testowym: „Z wojskowego punktu widzenia […] uznaliśmy znaczenie tego obszaru jako laboratorium”. Ogromna ilość substancji, które tam testowano, była całkiem nowa.

Operacja robienia w Wietnamu poligonu doświadczalnego dla wojska USA nosiła nazwę „Hades” lub też „Ranch Hand”.

Operację tą rozpoczęto w tajemnicy, gdyż była to zasadniczo operacja stosowania broni chemicznej. Pomimo iż celem była roślinność a nie ludzie.

Aby jeszcze bardziej zamaskować udział wojska USA w tych operacjach żołnierze spryskujący Wietnam nie nosili mundurów a samoloty używane do spryskiwania zostały ukryte. Waszyngton wiedział, że robi źle ale robił to pomimo to. A Wietnamczycy, zniewoleni we własnym kraju przez skorumpowaną klasę polityczną, kolaboracyjną wobec wojska USA, rekrutowaną z mniejszości niebuddyjskiej, nie mieli nic do powiedzenia.

Styczeń 1962 roku był pierwszym miesiącem operacji „Ranch Hand”. Wówczas spryskano roślinność w samym pobliżu stolicy kraju – Sajgonu. W sumie wojsko USA wykona niemal 20 000 takich lotów zużywając 76 000 000 litrów chemikaliów. Taką ilości trucizny powodującej nowotwory, w tym wśród żołnierzy USA ale przede wszystkim wietnamskiej ludności cywilnej, ze szczególnymi skutkami ubocznymi dla dzieci, wojsko Stanów Zjednoczonych rozpyliło w zaprzyjaźnionym kraju.

Rozpylanie miało oprócz celów laboratoryjnych cele polityczne: chłopów wietnamskim reżim amerykański chciał wyrzucić ze swoich wiejskich domów i przenieść do miast aby byli lepiej kontrolowani przez siły Waszyngtonu.

Wojsko USA nie poinformowało swoich żołnierzy o szkodliwości chemikaliów. Z beczek po nich żołnierze robili prysznice oraz grille. To samo robili Wietnamczycy. Wiele lat później będą z tego powodu umierać.

Chemikaliami zalewano nie tylko Wietnam Południowy lecz także Tajlandię, Kambodżę oraz Laos. W przypadku dwóch ostatnich za działanie te odpowiadała CIA.

Razem z zalewaniem kraju chemikaliami, reżim południowowietnamski oraz USA prowadziły kampanię propagandową o nieszkodliwości substancji. Wmawiano ludziom, że herbicydy i inne środki chemiczne nie zaszkodzą ani ludziom, ani glebie, ani zwierzętom. Celowo karmiono społeczeństwo kłamstwami, aby uzyskać przyzwolenie na dalsze eksperymenty.

Żołnierzom USA wmawiano: „Agent Orange jest stosunkowo nietoksyczny dla ludzi i zwierząt. Nie odnotowano żadnych obrażeń u personelu narażonego na opryski z samolotów”.

W sumie 3 000 000 Wietnamczyków zachorowało w wyniku stosowania herbicydów. Choroby obejmowały od biegunek czy bólów głowy po cukrzycę, choroby immunologiczne i nowotwory. Szczególnie narażone były, jak już wspomniałem, dzieci. W Wietnamie 20- i 30-latkowie zaczęli zapadać na choroby typowe dla wieku starczego. Ludność zniszczona wojną, dodatkowo została zniszczona chemikaliami, które oddziaływały na nią przez kolejne dekady. Po dziś dzień w Wietnamie rodzą się zdeformowane dzieci. Podobnie jak w Iraku w wyniku stosowania zubożonego uranu.

W sumie 66% Wietnamczyków, którzy byli narażeni na chemikalia, miało dzieci zdeformowane lub cierpiące na różnego rodzaju choroby. Znaczna z nich część natychmiast po urodzeniu umierała. Niektóre umierały jeszcze w łonie matki.

Pewnego dnia skala zniszczenia narodu wietnamskiego była już tak duża, że media w Sajgonie, kontrolowanym przez amerykańskich zbrodniarzy, opublikowały zdjęcia dzieci z 2 głowami, 3 rękami i 20 palcami. Niektóre miały głowy przypominające owcę a twarze przypominające kaczkę.

Amerykańskie wojsko gardziło swoimi ofiarami. Dowódca wojsk USA w Wietnamie Westmoreland, zwolennik mordownia ludzi w zaprzyjaźnionych krajach w ramach operacji fałszywej flagi (patrz podrozdział o Włoszech) powiedzieć miał: „Mieszkańcy Orientu nie przywiązują do życia takiej samej wagi jak ludzie Zachodu. Życie jest tam obfite, życie jest tanie na Wschodzie. Jak głosi filozofia Orientu, życie jest nieważne”.

W sumie 750 000 weteranów wojny w Wietnamie, służących w siłach zbrojnych USA, otrzymało odszkodowania z tytułu narażenia na działania chemikaliów.

W Wietnamie 3 miliony ludzi cierpi z powodu stosowania dioksyn. Ich kolejne pokolenia także będą narażone z powodu wciąż zanieczyszczonego środowiska.
Z powodu stosowania samego Agenta Orange – mieszanki różnych herbicydów – według Wietnamczyków, zmarło lub doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu, 400 000 obywateli tego kraju.

USA I IZRAEL – CENTRALA PEDOFILII, GWAŁTÓW NA DZIECIACH I BESTIALSKICH MORDÓW

Afera Epsteina, żydowskiego pedofila, agenta wywiadu wojskowego Izraela oraz człowieka ochranianego przez wywiad USA, to nie tylko wyspa na Morzu Karaibskim w archipelagu Wysp Dziewiczych USA, odkupionych od Danii w XX wieku, lecz także ranczo w Nowym Meksyku, gdzie ten zwyrodnialec, który pozyskiwał kobiety także z naszego kraju, z Beskidów, prowadził eksperymenty na swoich ofiarach.

Sprawę tą opisywały intensywnie media pod koniec lutego roku bieżącego. Po czym USA i Izrael zaatakowały Iran i wszystko ucichło. Przyjrzyjmy się jednak temu procederowi.

Epstein miał zamiar na swoim ranczu w stanie Nowy Meksyk wyhodować „nową rasę” poprzez zapładnianie przetrzymywanych tam kobiet. Nie powinno nikogo to dziwić. Amerykanie oraz Żydzi specjalizują się od dekad w nielegalnych eksperymentach na ludziach. Ten artykuł to tylko wycinek ich całego zbrodniczego dorobku.

„Zorro Ranch”, znane także jako „Playboy Ranch”, to posiadłość Epsteina na południu Stanów Zjednoczonych. Według brytyjskiego „Daily Mail” miejsce to było tysiące razy wymieniane w aktach Epsteina. Zboczeniec ten planował tam przeprowadzić eksperymenty genetyczne których celem było zapłodnienie 20 kobiet. W ten sposób miała powstać „Superrasa”. Nie wiem w jaki sposób z połączenia pedofila i niewolnicy seksualnej z biednej amerykańskiej rodziny miałaby powstać jakaś superrasa ale przejdźmy dalej.

Nie wiadomo do końca czy plan ten zrealizowano ani nawet czy go realizowano. Jednak kobiety zgłaszające się do władz stanu Nowy Meksyk twierdzą, że były odurzane, pobierano od nich materiał genetyczny a następnie budziły się podłączone do aparatury medycznej.

Na ranczu bywał książce Andrzej, członek brytyjskiej rodziny królewskiej. Bywała tam także najsłynniejsza ofiara Epsteina Wirginia Giufre, która popełniła samobójstwo w 2025 roku a według jej ojca została zamordowana.

Oprócz tego doniesienia wskazują, że na ranczu w Nowym Meksyku mógł bywać Bill Clinton oraz Woody Allen. Odbywały się tam także gwałty na młodych dziewczynach.

Dwie z gwałconych tam dziewczyn miały zostać zamordowane – uduszone podczas procederu gwałtu. Podobno pochowano je w okolicy.

Dowody zbrodni miały być niszczone. Jednak nic z tym nie robiono. Dopiero po śmierci Epsteina sprawa ta powróciła.

Epstein prowadził jeszcze inne eksperymenty, w tym na dzieciach. Jak podała prof. Magdalena Grzyb z Uniwersytetu Jagiellońskiego, obejmowały one działania które „jeżą włosy na głowie”. Z racji przyzwoitości nie będę ich tutaj opisywał. Wszyscy wiemy co to mogło być. Wspomnieć jedynie warto, że chodzi o eksperymenty seksualne na kilkuletnich dzieciach w celu przygotowywania ich dla bogatych Amerykanów w wiadomym celu. Tym zajmują się amerykańskie i żydowskie elity. Tego chcą w Polsce zwolennicy kontrolowania naszego kraju przez wojsko Stanów Zjednoczonych. Zwolennicy stałych baz USA w Polsce. Ochrony takich procederów. I popełniania samobójstw przez osoby, które chciałyby to nagłośnić.

Jednak na tym nie koniec. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego jak wielu wysokich rangą amerykańskich wojskowych korzystało z usług młodych osób podstawionych przez Żydów. Wiązało się to z procederem pedofilskim za którego organizacją stał Roy Cohn, prawnik Donalda Trumpa, członek loży B’nai B’rith oraz syn jednego z najważniejszych żydowskich masonów Alberta Cohna.

Cohn organizował pedofilskie orgie w hotelu Plaza w Nowym Jorku. W tzw. niebieskim apartamencie tegoż hotelu. To właśnie tam zapraszano amerykańskich wojskowych. Zapewne nie bez przyczyny. W 1956 roku dowódcy amerykańskiej marynarki wojennej chcieli spacyfikować militarnie Izrael, aby zakończyć tzw. Kryzys Sueski. Cohn był gorliwym obrońcą Izraela. Proceder ten opisała w swojej pracy „One Nation Under Blackmail” Whitney Webb. Oddajmy jej głos: „Dalsze potwierdzenie działalności Rosenstiela i Cohna w »niebieskim apartamencie« – zidentyfikowanym później jako apartament nr 233 – wynika z oświadczeń samego Cohna złożonych przed Jamesem Rothsteinem, byłym detektywem nowojorskiej policji (NYPD) i byłym szefem wydziału ds. handlu ludźmi i przestępstw związanych z przestępczością obyczajową. Rothstein powiedział później Johnowi DeCampowi – byłemu senatorowi stanu Nebraska, który badał aferę Franklina z lat 1980. – że podczas osobistej rozmowy z byłym detektywem Cohn przyznał się do udziału w operacji szantażu seksualnego wymierzonej w polityków z udziałem nieletnich. Rothstein powiedział DeCampowi o Cohnie, co następuje: Zadaniem Cohna było kierowanie grupą małych chłopców. Powiedzmy, że był jakiś admirał, generał czy kongresman, który nie chciał się zgodzić na ten program. Zadaniem Cohna było wrobienie ich, a wtedy się zgadzali. Cohn sam mi to powiedział”.

Siatką, która podstawiała amerykańskim elitom, w tym wojskowym młode nieletnie osoby była siatka o nazwie „Kurczaki i byki”. Jej „klientami” byli m.in. admirałowie i generałowie amerykańscy. Oraz tysiące innych osób.

IZRAELSKIE MAFIE I EKSPLOATACJA SEKSUALNA KOBIET Z EUROPY ŚRODKOWEJ I WSCHODNIEJ

O tym, że przestępcza i zbrodnicza działalność państwa Izrael jest chroniona przez Stany Zjednoczone nikomu chyba już dzisiaj mówić nie trzeba. Widzimy to na co dzień jak Waszyngton podpala cały świat, w tym Europę, w żydowskim interesie. Mało jednak osób zdaje sobie sprawę z tego, że Izrael pozyskiwał kobiety z Europy Środkowej i Wschodniej do niewolniczej eksploatacji seksualnej, w tym z Polski, po czym były one mordowane a ciał się pozbywano. Spójrzmy więc jak ludzie powiązani z izraelskimi służbami specjalnymi pozyskiwali kobiety z naszej części Europy.

Tel Awiw, zanim stał się stolicą ludobójstwa, w latach 1990. był światową stolicą zorganizowanej przestępczości. To właśnie tam swoją siedzibę miał, po ucieczce z Rosji, człowiek izraelskich służb specjalnych, jeden z najbardziej znanych mafiozów na świecie, Siemion Mogilewicz, który w polskojęzycznej propagandzie wciąż niemal zawsze widnieje jako Rosjanin lub człowiek rosyjskiej mafii.

Mogilewicz uciekł z Rosji i osiedlił się w Izraelu. Bardzo szybko uzyskał izraelskie obywatelstwo. Dzięki wieloletniemu agentowi Mossadu Robertowi Maxwellowi, ojcu Ghislaine Maxwell, degeneratce od szantaży z Jeffreyem Epsteinem. Nawiązał także znajomości w tajnych służbach reżimu syjonistycznego. Jego specjalizacją stało się prowadzenie „lokali nocnych”, czyli po prostu domów publicznych, gdzie zatrudniano kobiety z Europy Środkowej i Wschodniej.

Sieć tych lokali stała się, jak zauważa autor książki „Czerwona mafia” jednymi z największych ośrodków prostytucji na świecie. Lokale Mogilewicza rozciągały się przez całą Europę Środkową, skolonizowaną przez USA i Izrael po 1989 roku. Od Rygi na Łotwie, przez Kijów, Pragę aż po Budapeszt. Siedzibą Mogilewicza stał się Budapeszt. Węgry niestety były i wciąż pozostają istotnym miejscem gdzie Żydzi prowadzą lukratywne interesy związane z prostytucją i przemysłem pornograficznym.

Z początku kobiety w lokalach Mogilewicza pochodziły z Niemiec oraz Rosji, jak wiadomo z dwóch najbardziej znienawidzonych przez Żydów nacji. Z czasem jego imperium się rozszerzało. Na całą Eurazję, aż po japońską Yakuzę. Kobiety w jego przybytkach były zmuszane do prostytucji. Handlowano także nimi niczym towarem w sklepie.

Praniem brudnych pieniędzy Mogilewicza zajmowały się banki brytyjskie. Ale nie tylko. Pranie brudnych pieniędzy Mogilewicza odbywało się także w Izraelu oraz USA. Żydowski mafiozo utrzymywał bliskie relacje nie tylko z elitami izraelskimi lecz także anglosaskimi. Wszystko dzięki Maxwellowi. Dzięki współpracy z nim roczne zyski Mogilewicza z działalności przestępczej sięgały astronomicznej sumy 40 mld dolarów.

Z czasem rozszerzył swoją działalność na przemysł zbrojeniowy. Zaczął kupować firmy obronne z Węgier po czym występował na prezentacjach przemysłu obronnego w USA. Jego przestępcza działalność nikogo nie interesowała. Był chroniony przez zachodnie służby.

Ludźmi Mogilewicza byli ludzie specjalizujący się w wywiadzie i kontrwywiadzie a on sam był wielokrotnym donosiciel służb. Znana jest jego współpraca z niemieckim BND jednak to izraelskie służby były tymi, które najmocniej były obecne w jego życiu. Jednym z nielicznych krajów, który postawił zdecydowaną tamę jego działalności była Francja. Miał tam zakaz wjazdu.

Maxwell stał się bliskim współpracownikiem Mogilewicza. Innym członkiem tego zespołu był oficer bułgarskiego wywiadu Iwo Janczew. Jednak to Maxwell umożliwił Mogilewiczowi, swojemu rodakowi, stanie się szanowanym i poważanym człowiekiem międzynarodowego biznesu.

Czy dysponujemy jednak dowodem na to, że Mogilewicz był człowiekiem izraelskiego wywiadu? Wiemy, że jego teczki osobowe znikały z izraelskiego MSW aby zatrzeć ślady po jego współpracy z izraelskimi służbami. Wiemy także, że Mossad monitorował jego działalność oraz ją umożliwiał. Mogilewiczowi Izrael mógł odebrać paszport. Nie zrobiono tego, aby służby tego kraju mogły go śledzić. Znajdował się więc co najmniej pod ochroną rządu Izraela.

Stanisław Głąbińsi w pracy pt. „Niechciana wojna Ameryki” pisze, że „wywiad izraelski […] podobno sam korzystał z usług owego Mogilewicza”.

Czy jednak mamy dowód na to, że żydowskie mafie handlujące ludźmi, pozyskiwały kobiety także z Polski?

W 2018 roku w serwisie „Tygodnik TVP” ukazał się artykuł Eweliny Rubinstein pt. „Brodaci chasydzi na dachach samochodów i tysiące domów publicznych. Agenci Mossadu i bezpańskie koty”, w którym wymieniono kraje, z których kobiety były zmuszane do prostytucji w Izraelu a następnie, po „wyeksploatowaniu”, mordowane. Polska była jednym z tych krajów.

Jakaś z 50% polskich kobiet, które popierają stałe bazy wojsk USA w Polsce chętna jeszcze na obecność wojska Stanów Zjednoczonych, które chroni przestępców i ludobójców z Izraela i podpala w ich obronie cały świat?

Autorstwo: Terminator 2019
Zdjęcia: Terminator 2019, United States Department of Defense (CC0), Alexis Duclos (CC BY-SA 3.0)
Źródło: WolneMedia.net

Źródłografia

  • 1. https://web.archive.org/web/20190718201059/https://tygodnik.tvp.pl/36540998/brodaci-chasydzi-na-dachach-samochodow-i-tysiace-domow-publicznych-agenci-mossadu-i-bezpanskie-koty
  • 2. https://web.archive.org/web/20110205065619/https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/7415082/French-bread-spiked-with-LSD-in-CIA-experiment.html
  • https://www.bbc.com/news/world-10996838
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Pont-Saint-Esprit
  • 5. https://it.wikipedia.org/wiki/Giovanni_de_Lorenzo
  • 6. https://it.wikipedia.org/wiki/Enrico_de_Boccard
  • 7. https://en.wikipedia.org/wiki/Piano_Solo
  • 8. https://it.wikipedia.org/wiki/Strage_dell%27Italicus
  • 9. https://it.wikipedia.org/wiki/Carlo_Digilio
  • 10. https://en.wikipedia.org/wiki/Licio_Gelli
  • 11. https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art44714061-sondaz-polacy-chca-stalej-bazy-wojsk-usa-w-polsce
  • 12. https://en.wikipedia.org/wiki/Impact_of_Agent_Orange_in_Vietnam
  • 13. https://en.wikipedia.org/wiki/Agent_Orange#Health_effects
  • 14. https://dorzeczy.pl/opinie/842972/eksperymenty-epsteina-na-dzieciach-blokery-dojrzewania-i-feminizacja-chlopcow.html
  • 15. https://kryminalne.o2.pl/informacje/ranczo-epsteina-szokujace-co-planowal-robic-w-srodku-7257787902146944a
  • 16. https://www.komputerswiat.pl/dom/zdrowie/cia-placilo-za-tortury-ponad-300-dzieci-w-ramach-eksperymentu/xvwmj5v
  • 17. https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1039908%2Ccia-finansowala-tajne-eksperymenty-na-dunskich-dzieciach-szokujace-fakty
  • 18. https://en.wikipedia.org/wiki/Sarnoff_A._Mednick
  • 19. Albarelli H. P., „A Terrible Mistake”, Walterville 2009.
  • 20. Block A., Weaver C., „All is Clouded by Desire”, Westport 2004.
  • 21. Boczar A., „An American Brothel”, Nowy Jork 2022.
  • 22. Cockburn L., „Out of Control”, Nowy Jork 1987.
  • 23. Friedman R., „Czerwona mafia”, Warszawa 2001.
  • 24. Ganser D., „NATO’s Secret Armies”, Londyn 2005.
  • 25. Głąbiński S., „Niechciana wojna Ameryki”, Warszawa 2002.
  • 26. Grandt G., „Czarna księga masonerii”, Kobierzyce 2010.
  • 27. Kinzer S., „Doktor Śmierć”, Kraków 2020.
  • 28. Mitchell J., „Poisoning the Pacific”, Londyn 2020.
  • 29. Neumann C., „Sexual Crime”, Santa Barbara 2010.
  • 30. Thomas G., „Secret Wars”, Nowy Jork 2011.
  • 31. Webb W., „One Nation Under Blackmail”, Walterville 2022.
  • 32. Willan P., „Puppetmasters”, Lincoln 2002.
  • 33. Williams P., „Operation Gladio”, Nowy Jork 2015.

Dr Fauci wpędził świat w pandemię – agencje wywiadowcze pomogły to ukryć

Dr Fauci wpędził świat w pandemię –

agencje wywiadowcze pomogły to ukryć

de–rtnews/dr-fauci-fuehrte-welt-in-pandemie

Podczas pandemii COVID-19 dr Fauci, „amerykański papież koronny”, był nietykalny. Teraz Tulsi Gabbard, szefowa 17 amerykańskich agencji wywiadowczych, ujawniła przestępczą działalność dr Fauci w ostatnim dniu jej urzędowania. Istnieją dowody na opracowanie przez USA broni biologicznej masowego rażenia.

Dr Fauci wpędził świat w pandemię – agencje wywiadowcze pomogły to ukryć.
Wspólnicy w zbrodni? Dr Anthony Fauci (po lewej), Bill Gates (w środku) i dyrektor NIH dr Francis Collins – widoczni na zdjęciu ze spotkania NIH w 2018 roku – byli zaangażowani w pandemię koronawirusa i jej powstrzymanie.

Autorstwa Rainera Ruppa podbean.com/player-v2

Tuż przed ostatnim dniem urzędowania dyrektor wywiadu narodowego Tulsi Gabbard opublikowała w oficjalnym komunikacie prasowym dokumenty i ustalenia śledztwa , dając wgląd w przestępczą działalność dr. Fauciego związaną z koronawirusem. 

Ponad sześć lat po wybuchu pandemii COVID-19, która pochłonęła miliony istnień ludzkich, ujawnienie szerokiej gamy tajnych dokumentów i komunikatów ujawniło, że Fauci nie tylko finansował ryzykowne badania, ale także aktywnie uczestniczył w ukrywaniu prawdziwego pochodzenia wirusa – współpracując z elementami amerykańskiej społeczności wywiadowczej.

Słowiku, słyszę, jak się skradasz!

Wszystko zaczęło się od niewinnego grantu badawczego. Anthony Fauci, ówczesny dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID), przekazał miliony dolarów amerykańskich podatników Instytutowi Wirusologii w Wuhan. Oficjalnie finansowanie miało być przeznaczone na badania nad koronawirusami nietoperzy. W rzeczywistości Fauci finansował niebezpieczne eksperymenty z wykorzystaniem technologii gain-of-function – próby, w których wirusy modyfikowano, aby łatwiej wiązały się z komórkami ludzkimi. Co najbardziej alarmujące, badania miały na celu modyfikację wirusów tak, aby mogły one specyficznie atakować komórki płuc człowieka. 

W tamtym czasie tylko niepoprawni „teoretycy spiskowi” – ​​tacy jak autor tych słów – pisali o powiązaniach wywiadowczych Fauciego i spekulowali, że mogą one obejmować coś znacznie bardziej niebezpiecznego niż nieszkodliwe badania podstawowe. Jednak wówczas nie istniały żadne konkretne dowody na istnienie siatki wywiadowczej Fauciego, a jedynie poszlaki i wskazówki, które razem wzięte wskazywały na rozwój broni biologicznej. Dzięki najnowszemu oficjalnemu komunikatowi prasowemu Dyrektora Wywiadu Narodowego przynajmniej dowody na to są teraz dostępne.

  • że dr Fauci ściśle współpracował z niektórymi amerykańskimi agencjami wywiadowczymi w sprawie koronawirusa i
  • że te agencje wywiadowcze miały tak samo wielki interes jak dr Fauci w podważaniu teorii o śmiertelnym koronawirusie zmodyfikowanym w laboratorium przez ludzi jako teorii spiskowej i w tuszowaniu wszelkich śladów wskazujących na to.
Łagodny, ale „niezwykle niebezpieczny” wariant COVID-19 w RPA

Opinia

Łagodny, ale „niezwykle niebezpieczny” wariant COVID-19 w RPA

Równolegle z oficjalnym komunikatem prasowym ze swojego biura, pani Gabbard opublikowała pięciominutowe oświadczenie wideo na swoim kanale X (dawniej Twitter) dotyczące skandalicznej sprawy. Jej przemówienie wstępne brzmi następująco:

„Dziś, w ostatnim dniu mojej kadencji jako Dyrektor Wywiadu Narodowego, publikuję niepublikowane dotąd komunikaty i dokumenty ujawniające, jak dr Fauci przeznaczył miliony dolarów amerykańskich podatników na finansowanie niebezpiecznych badań nad wzmocnieniem funkcji w laboratorium w Wuhan, współpracował z upolitycznionymi siłami w środowisku wywiadowczym, aby ukryć prawdę o swoich działaniach i zataić laboratoryjne pochodzenie wirusa, a także skłamał pod przysięgą przed Kongresem w 2024 roku. Czas, abyście [amerykańska opinia publiczna] poznali prawdę”.

Czy to były naprawdę tylko podstawowe badania?

Z opublikowanych dokumentów wynika, że ​​Fauci przez lata współpracował z „upolitycznionymi siłami w środowisku wywiadowczym”, aby stłumić teorię o wirusie modyfikowanym laboratoryjnie, który wydostał się z chińskiego laboratorium w Wuhan z powodu luk w zabezpieczeniach. Dostarczył starannie wybranych naukowców, finansowanych przez NIAID, którzy jako czołowi eksperci skutecznie wpływali na opinię publiczną i agencje rządowe.

Wypowiedzi tych ekspertów zostały później wykorzystane jako „naukowy konsensus”, mający na celu zdyskredytowanie teorii o wirusie, który został celowo zmodyfikowany w laboratorium tak, aby był wysoce zaraźliwy i rozprzestrzeniał się drogą oddechową człowieka, powodując poważne uszkodzenia zdrowia, a nawet śmierć.

Farmaceutyczny gigant Moderna planuje przejąć zakłady BioNTech w Niemczech

Farmaceutyczny gigant Moderna planuje przejąć zakłady BioNTech w Niemczech

Nasuwa się więc niepokojące pytanie: jaką rolę odegrały w tym amerykańskie agencje wywiadowcze, nie tylko CIA?

Dlaczego tak chętnie poparli doktora Fauciego w usunięciu hipotezy laboratoryjnej z opinii publicznej i zdyskredytowaniu jej jako teorii spiskowej?

Czy Fauci nie był po prostu badaczem, który chciał eksplorować granice nauki, ale częścią większego projektu?

Czy ta bliska współpraca Fauciego i CIA nie jest oznaką czegoś o wiele bardziej złowrogiego, a mianowicie opracowania zabójczego wirusa do celów broni biologicznej?

Czy właśnie taki był cel eksperymentów z wykorzystaniem wzmocnienia funkcji, za które Fauci zapłacił laboratorium w Wuhan? I dlaczego w Wuhan w Chinach, a nie w USA, gdzie panują znacznie lepsze warunki kontroli i bezpieczeństwa?

Przynajmniej na ostatnie pytanie jest jasna odpowiedź. Projekty dr. Fauciego dotyczące badań i rozwoju zdolności do wzmocnienia funkcji wirusa Covid zostały zlecone za granicę, ponieważ są zakazane w USA od 2014 roku!

Prezydent Obama wstrzymał badania nad zyskiem funkcji

W październiku 2014 roku administracja Obamy wprowadziła moratorium na finansowanie federalne niektórych badań nad wzmocnieniem funkcji wirusów grypy, SARS i MERS. Było to spowodowane kilkoma poważnymi incydentami bezpieczeństwa w amerykańskich laboratoriach i obawami, że takie eksperymenty mogą prowadzić do powstania bardziej niebezpiecznych patogenów o potencjale pandemicznym. Administracja początkowo planowała opracowanie bardziej rygorystycznych mechanizmów kontroli. Wstrzymanie dotyczyło wszystkich projektów mających na celu zwiększenie transmisyjności lub wirulencji tych wirusów u ssaków.

Von der Leyen znów przegrywa: wymagana przejrzystość w umowach dotyczących szczepionek

Von der Leyen znów przegrywa: wymagana przejrzystość w umowach dotyczących szczepionek

Moratorium miało obowiązywać do czasu ustanowienia nowych norm bezpieczeństwa. Nadal obowiązuje, a biorąc pod uwagę katastrofę wywołaną koronawirusem, jest mało prawdopodobne, aby sytuacja ta uległa zmianie w najbliższym czasie.

Obchodząc ten zakaz, NIAID, pod kierownictwem dr. Fauciego, kontynuował finansowe i koncepcyjne wsparcie badań nad wzmocnieniem funkcji koronawirusa za pośrednictwem nowojorskiej organizacji „EcoHealth Alliance”, zlecając zakazane w USA części prac Instytutowi Wirusologii w Wuhan, gdzie później doszło do „wypadku laboratoryjnego”. Zmodyfikowany genetycznie wirus, już i tak wysoce niebezpieczny i zaraźliwy dla ludzi, wydostał się na zewnątrz, a świat pogrążył się w chaosie, przynosząc miliony zgonów z powodu COVID-19.

Ofiary fałszywej „szczepionki” również należy zaliczyć do milionów zgonów na całym świecie. Byli królikami doświadczalnymi w masowym wdrażaniu niedostatecznie przetestowanych, niezatwierdzonych i wysoce wątpliwych zastrzyków z genami mRNA. Podczas gdy niektóre potężne firmy farmaceutyczne zgarniały dziesiątki miliardów dolarów zysku, zastrzyki z mRNA doprowadziły do ​​masowych zgonów, których politycy, media i (przekupieni?) naukowcy nie potrafili przypisać zastrzykom z mRNA.

Niemniej jednak tysiące młodych, w pełni zdrowych sportowców, którym podano zastrzyki, cierpiało na ostre problemy z sercem, często prowadzące do „nagłej i niespodziewanej śmierci”, często na boisku lub w trakcie zawodów. Zdrowie wielu ofiar, którym wstrzyknięto mRNA, pozostaje uszkodzone do końca życia, co politycy, media i (być może przekupieni) naukowcy przypisują nie samym zastrzykom, ale „długiemu COVID-owi”, rzekomym długoterminowym skutkom wirusa.

Dla dr. Fauciego idealna tarcza ochronna

Dokumenty opublikowane przez Tulsi Gabbard pokazują, że dr Fauci odegrał trzy kluczowe role w czasie pandemii, które uchroniły go przed wszelką krytyką:

Finansował ryzykowne badania nad koronawirusem, powiązane z przemysłem farmaceutycznym, i marzenie o „uniwersalnych szczepionkach” wartych biliony dolarów. Jednocześnie współpracował z politycznie motywowanymi agencjami wywiadowczymi, które pomogły zdyskredytować teorię o wirusie genetycznie zmodyfikowanym, stworzonym w laboratorium, i promowały naturalne pochodzenie wirusa na targu zwierząt w Wuhan. W końcu stał się wszechobecnym ekspertem od pandemii, publicznie szerząc dezinformację i cenzurując głosy sprzeciwu.

Sygnaliści donoszą o masowych zastraszaniach: niszczono kariery, odbierano anonimowość i jasno dawano do zrozumienia, że ​​odstępstwo od oficjalnej linii będzie miało konsekwencje.

Amerykańskie laboratoria biologiczne na Ukrainie: Moskwa interpretuje wypowiedzi Tulsi Gabbard jako potwierdzenie

Amerykańskie laboratoria biologiczne na Ukrainie: Moskwa interpretuje wypowiedzi Tulsi Gabbard jako potwierdzenie

Upublicznione dokumenty malują obraz systematycznego oszustwa. Fauci i jego sojusznicy w agencjach wywiadowczych stworzyli zamkniętą pętlę wpływów i dezinformacji. Podczas gdy świat zmagał się ze śmiertelną pandemią, Waszyngton najwyraźniej również starał się ukryć własną odpowiedzialność i chronić wielomiliardowe programy badawcze.

Pytanie o prawdziwy cel badań nad zyskiem funkcji jest szczególnie drażliwe. Dlaczego zainwestowano tak duże środki w modyfikację wirusów specjalnie zaprojektowanych do atakowania ludzkich komórek płucnych? Czy były to jedynie badania podstawowe, czy też chodziło o coś znacznie bardziej niebezpiecznego? Czy prawdziwym celem było stworzenie wirusa, który mógłby skutecznie przenosić się na ludzi? Czy to właśnie dlatego amerykańskie agencje wywiadowcze tak bardzo interesowały się ochroną Fauciego?

Czy to był nowy rodzaj broni biologicznej?

Czy powstaje tu broń biologiczna do masowej eksterminacji ludzi, być może dostosowana do osób o określonych cechach genetycznych? Teoretycznie jest to rzekomo możliwe. I w tym momencie, jako wieloletni zwolennik teorii spiskowych, mam kolejne pytanie: czy liczne, do niedawna tajne, laboratoria biologiczne na Ukrainie, prowadzone przez Pentagon, mogą być powiązane z tajnymi projektami dr. Fauciego dotyczącymi wzmocnienia funkcji w kontekście jego powiązań z niektórymi amerykańskimi agencjami wywiadowczymi? Wiąże się to z doniesieniami z Ukrainy, że anonimowe amerykańskie laboratorium poszukuje osób pochodzenia rosyjskiego do celów badań naukowych.

Powstaje również pytanie, czy wypadek w laboratorium w Wuhan wstrzymał, czy jedynie utrudnił ukończenie wspólnego projektu dr. Fauciego z określonymi amerykańskimi agencjami wywiadowczymi. Dokumenty Gabbard wskazują, że prace w laboratorium w Wuhan były prowadzone tylko w określonych obszarach całego projektu. Prawdopodobnie pracownicy Wuhan nie mieli pojęcia, do czego Amerykanie zamierzają wykorzystać chińskie badania. Być może pieniądze były po prostu odpowiednie i nie poświęcili temu więcej uwagi.

Koniec tuszowania?

Kolejnym pytaniem jest, czy ujawnienie dokumentów przez Tulsi Gabbard w końcu zapoczątkuje poważny rozrachunek z pandemią COVID-19, nie tylko w USA. Amerykańska opinia publiczna przynajmniej dowiaduje się, jak głębokie były powiązania między wysokimi rangą urzędnikami państwowymi, przemysłem farmaceutycznym i częścią służb wywiadowczych. To, że Anthony Fauci i jego sojusznicy celowo zbudowali system oszustw i tuszowania, nie ulega już wątpliwości.

Laboratoria biologiczne, próbki DNA i sztuczna inteligencja: dlaczego Moskwa bije na alarm

Opinia

Laboratoria biologiczne, próbki DNA i sztuczna inteligencja: dlaczego Moskwa bije na alarm

A Niemcy?

W tym kraju politycy i media zdają się chować przed dokumentami opublikowanymi przez szefa 17 amerykańskich agencji wywiadowczych. Media wysokiej rangi nie uznały ich nawet za warte nagłówka, nie mówiąc już o dłuższym reportażu.

W Niemczech pandemia, wywołana przez przestępców, rozwinęła się politycznie, gospodarczo i medycznie, tak jak w USA. A jednak rzekomo nie ma tu zmowy między wysokimi rangą urzędnikami państwowymi, przemysłem farmaceutycznym, spekulantami, a może nawet służbami wywiadowczymi? Każdy, kto w to wierzy, wierzy również w Zajączka Wielkanocnego.

Po opublikowaniu dokumentów stało się jasne: pandemia nie była katastrofą naturalną. Była wynikiem nieuczciwego działania człowieka, być może nawet nieudanej próby stworzenia broni biologicznej masowego rażenia, która mogłaby zostać użyta przeciwko populacjom o określonych cechach genetycznych.

Skutki pandemii były jednym z największych przypadków tuszowania w najnowszej historii. Fakt, że amerykańskie agencje wywiadowcze również odegrały kluczową rolę, wskazuje na polityczne konsekwencje nieudanego projektu USA, mającego na celu uzyskanie funkcji. Odpowiedzi na liczne pytania zadecydują również o tym, jak dużym zaufaniem społeczeństwa krajów zachodnich mogą nadal darzyć swoje instytucje i służby wywiadowcze.

Więcej na ten temat  –  „Kłamali” – Gabbard ujawnia 120 amerykańskich laboratoriów biologicznych na całym świecie

Ministerstwo Obrony Rosji o analizie dokumentów opublikowanych przez amerykański wywiad, dot. laboratoriów biologicznych na Ukrainie

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało o analizie dokumentów opublikowanych przez amerykański wywiad narodowy dotyczących działalności laboratoriów biologicznych na Ukrainie

mil-brifing-minoborony-rossii-po-voprosam-analiza-opublikovannyh

[foto tych dokumentów – w oryginale . md]

Federacja Rosyjska wielokrotnie inicjowała dyskusje na temat realizacji wojskowych programów biologicznych przez Ukrainę i kraje zachodnie, z naruszeniem Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej, na odpowiednich forach międzynarodowych, w tym w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Poprzednie briefingi na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Obrony Rosji. Do niedawna w odpowiedzi otrzymywaliśmy jedynie wymówki i oskarżenia o dezinformację.

Jednocześnie upowszechnienie wśród społeczności międzynarodowej udokumentowanych informacji o tej nielegalnej działalności państw zachodnich pozwoliło nam doprowadzić do zmiany sytuacji .

W maju 2026 r. dyrektor amerykańskiego wywiadu Tulsi Gabbard ogłosiła wszczęcie śledztwa w sprawie działań związanych z finansowaniem przez poprzednią administrację USA 120 zagranicznych biolaboratoriów, z których ponad 40 znajduje się na Ukrainie.

12 czerwca Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego opublikowało komunikat prasowy zawierający odtajnione dokumenty potwierdzające, że rząd USA celowo zataił informacje o biolaboratoriach na Ukrainie i w innych krajach. Według opublikowanych danych, CYTAT: „…wiele biolaboratoriów finansowanych przez administrację USA prowadziło lub nadal prowadzi badania nad niebezpiecznymi patogenami, w tym tzw. eksperymenty „wzmocnienia funkcji” , praktycznie bez nadzoru i nadzoru…”

Uzyskano dalsze dowody na to, że laboratoria biologiczne na Ukrainie były finansowane i rekonstruowane ze środków pochodzących z federalnego budżetu Stanów Zjednoczonych.

W komunikacie prasowym opublikowanym przez Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego przedstawiono mapę biolaboratoriów na Ukrainie. Dokumenty wskazują na placówki w Charkowie, Dnieprze, Lwowie, Winnicy, Tarnopolu, Czernihowie i Odessie. Podkreślam, że prowadzono tam badania nad patogenami dżumy, wąglika, tularemii, wirusa Marburg i Eboli .

Lokalizacje i działalność badawcza biolaboratoriów, wcześniej ujawnionych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zostały potwierdzone danymi wywiadu USA. Należy zauważyć, że podstawą prawną organizacji tych badań była umowa z 2005 roku między Departamentem Obrony USA a Ministerstwem Zdrowia Ukrainy „O współpracy w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się patogenów, technologii i wiedzy, które mogłyby zostać wykorzystane w rozwoju broni biologicznej”. Prace koordynowała Agencja ds. Redukcji Zagrożeń Obronnych USA (DITRA), a badania były prowadzone w warunkach ścisłej tajności, z ograniczonym dostępem ukraińskich specjalistów do informacji i obiektów.

Podczas specjalnej operacji wojskowej uzyskaliśmy dodatkowe dokumenty potwierdzające, że kierunek prowadzonych prac jest niezgodny z palącymi problemami ukraińskiej służby zdrowia, z których głównymi są choroby o znaczeniu społecznym. Priorytetem było zbadanie szkodliwych właściwości potencjalnych broni biologicznych , a także czynników zakaźnych, których celem jest osłabienie gospodarki narodowej.

Komunikat prasowy Narodowej Agencji Wywiadowczej USA zawiera fragment listy biolaboratoriów, w tym kwoty finansowania i dane dotyczące kontrahentów.

Chciałbym skupić się na Odesskim Instytucie Badawczym Przeciwzarazkowym im. Miecznikowa, oznaczonym na mapie jako „miejsce składowania broni biologicznej ” .

Jak wynika z dokumentu, zleceniodawcą przebudowy jest Departament Obrony USA, a wykonawcą firma Black & Witch, powiązana z amerykańskim departamentem sił zbrojnych.

Przypominamy, że działalność Instytutu wywołała liczne pytania podczas spotkania konsultacyjnego państw-stron Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej, zwołanego z inicjatywy Federacji Rosyjskiej. Pytania te dotyczyły bezpodstawnie zawyżonych objętości magazynowych kontenerów zawierających patogeny wywołujące cholerę, tularemię i brucelozę, przy braku udokumentowanych dowodów ich wykorzystania w celach pokojowych.

Naruszenie to odnotowano w raporcie ukraińskiego Ministerstwa Zdrowia po przeprowadzeniu kontroli zbioru szczepów w przedmiotowej placówce.

Sama nomenklatura patogenów, która nie odpowiada obecnym problemom zdrowotnym Ukrainy, gdzie notuje się wzrost zachorowań na różyczkę, błonicę i gruźlicę, wskazuje na próby opracowania w ukraińskich biolaboratoriach składników broni biologicznej .

Kolejną instytucją, o której wspomnieliśmy wcześniej, jest Instytut Medycyny Weterynaryjnej Doświadczalnej i Klinicznej w Charkowie.

Lista chorób zakaźnych zwierząt badanych przez Instytut obejmuje poważne choroby, które mogą przenosić się na ludzi i powodować szkody w rolnictwie . Należą do nich wysoce zjadliwa grypa ptaków, a także afrykański i klasyczny pomór świń oraz choroba Newcastle, które mają potencjał pandemiczny.

Sytuacja z patogenem nosacizny budzi wątpliwości: w ramach amerykańskiego programu dotyczącego zakażeń odzwierzęcych sfinansowano i zrealizowano odrębny projekt jego badania, mimo że na Ukrainie nigdy nie odnotowano przypadków tej choroby.

Chciałbym przypomnieć o ukraińskich projektach o wyraźnym charakterze militarno-biologicznym, o kryptonimie U-Pi , które nie zostały uwzględnione w wyżej wymienionym komunikacie prasowym.

Projekt U-Pi-1 miał na celu badanie (Rickettsia) i innych chorób przenoszonych przez stawonogi.

W ramach szeroko zakrojonego projektu U-Pi-2 oceniono mechanizmy transgranicznego rozprzestrzeniania się i migracji nosicieli tularemii i wąglika.

Dysponujemy informacjami o realizacji dziesięciu podobnych projektów, w ramach których pracowano z patogenami szczególnie niebezpiecznych i istotnych gospodarczo zakażeń – gorączką krymsko-kongijską, leptospirozą, kleszczowym zapaleniem mózgu, afrykańskim pomorem świń .

Nasze wielokrotne oświadczenia dotyczące stworzenia przez Partię Demokratyczną USA ram prawnych dla finansowania wojskowych badań biologicznych zostały potwierdzone w opublikowanym komunikacie prasowym Dyrektora Krajowego Wywiadu.

W programie uczestniczyły organizacje naukowe i duże firmy farmaceutyczne , a fundusze pochodziły od organizacji pozarządowych zabezpieczonych gwarancjami państwowymi. Głównymi wykonawcami dla armii USA były firmy Metabiota, Black & Witch i CHTM Hill, których zadaniem była budowa obiektów biologicznych i dostarczenie sprzętu.

Dystrybucja środków odbywała się również poprzez system grantowy za pośrednictwem Ukraińskich i Międzynarodowych Centrów Naukowo-Technicznych.

Uważamy, że opublikowane dokumenty stanowią kolejny dowód na naruszenie przez reżim w Kijowie zobowiązań wynikających z Konwencji i będziemy dążyć do wyjaśnienia sytuacji na stosownych forach międzynarodowych.

Tym samym wszelkie oskarżenia wobec Federacji Rosyjskiej o rozpowszechnianie dezinformacji i prowadzenie operacji hybrydowych mających na celu wprowadzenie w błąd społeczności międzynarodowej są całkowicie fałszywe .

Rosyjskie Ministerstwo Obrony będzie nadal analizować napływające informacje. Mamy już pewną ilość bardzo poważnych, nowych materiałów. Materiały te są analizowane, a odpowiednie dokumenty są weryfikowane.

Poinformujemy Cię o wynikach.

Jak niebezpieczeństwo związane z amerykańskimi laboratoriami biologicznymi okazało się prawdą

Próbka propagandy: Jak niebezpieczeństwo związane z amerykańskimi laboratoriami biologicznymi okazało się prawdą

Ustępująca dyrektor amerykańskiego wywiadu Tulsi Gabbard ujawniła szczegóły dotyczące globalnej sieci amerykańskich laboratoriów biologicznych.

15 czerwca, Siergiej Stiepanow  tass-ru/obschestvo

© AP Photo/ Eduardo Verdugo

Giennadij Oniszczenko, naukowiec Rosyjskiej Akademii Nauk, epidemiolog i wicedyrektor Rosyjskiej Akademii Edukacji, ostrzegł przed poważnymi konsekwencjami komentarzy dyrektor amerykańskiego wywiadu Tulsi Gabbard na temat globalnej sieci amerykańskich laboratoriów biologicznych. „Gabbard wymieniła ponad 35 krajów, a jest ich o wiele więcej” – powiedział agencji TASS. Ponadto Oniszczenko zapewnił, że Amerykanie nie zbudowali laboratoriów na Ukrainie, lecz zaadaptowali „te, które tam były, nasze”.

======================================

Przeczytaj także

Koronawirus, hantawirus i Ebola: kto wciąga świat w nieustanną wojnę biologiczną?

======================================================

Oskarżył Stany Zjednoczone o nieprzestrzeganie Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej, przyjętej w 1972 roku. Epidemiolog przypomniał, że ZSRR zainicjował konwencję, a dokument ratyfikowało ponad 93 kraje. Postanowienia konwencji stanowiły, że kraje członkowskie nie mogą rozwijać broni biologicznej ani pracować z wirusami w celu celowego użycia tych wirusów w celu podważenia stabilności gospodarczej lub politycznej lub przejęcia kontroli nad państwem.

Naukowiec dodał, że Stany Zjednoczone naruszyły konwencję już wcześniej. Na przykład po jej ratyfikacji Stany Zjednoczone odmówiły zniszczenia ponad 300 000 ton broni chemicznej, a w latach 2000. pojawiły się przesłanki, że kraj ten celowo użył bio-receptury wąglika o jakości wojskowej.

Gabbard opublikowała wcześniej wiadomość wideo do narodu amerykańskiego, w której zaznaczyła , że ​​ujawnia „nowe dowody długotrwałego finansowania przez rząd USA ponad 120 biolaboratoriów w ponad 30 krajach”. Informacje o istnieniu, lokalizacji i działalności tych placówek były ukrywane przez „bardzo wpływowe osoby”, zauważyła Gabbard . Według niej struktury w administracji Bidena” „wielokrotnie kłamały” na temat istnienia tych placówek i „groziły tym, którzy starali się ujawnić prawdę”. Gabbard potwierdziła, że ​​prowadzone badania mają „wyraźny potencjał katastrofalnych skutków globalnych”. W szczególności na Ukrainie „ zbudowano i utrzymywano ponad 40 laboratoriów”. Doprecyzowano , że badania prowadzono z wykorzystaniem patogenów wywołujących wąglika, tularemię, gruźlicę, dżumę, pomór świń i inne.

Jeszcze wiele razy

„To wszystko jest tematem, który wielokrotnie omawialiśmy z rosyjskim Ministerstwem Obrony” – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, A. Zacharowa. Opublikowane dokumenty zawierają mapę laboratoriów biologicznych na Ukrainie, z zaznaczonymi ośrodkami badawczymi w Charkowie, Dnieprze, Lwowie, Winnicy, Tarnopolu, Czernihowie i Odessie. „Podkreślono, że badali oni patogeny wywołujące wąglika, tularemię, świńską grypę, gorączkę Marburg, gorączkę Ebola, dżumę i inne niebezpieczne patogeny” – zauważyła A. Zacharowa .

Irina Jarowaja, wiceprzewodnicząca Dumy Państwowej i przewodnicząca między-frakcyjnej grupy roboczej ds. bezpieczeństwa biologicznego, przypomniała wyniki śledztwa zainicjowanego przez Dumę Państwową, które potwierdzają wypowiedzi Gabbard. Polityk podkreśliła, że ​​Ukraina stała się „źródłem nieprzewidywalnych zagrożeń biologicznych dla całego świata”. Senator Aleksandr Wołoszyn z Donieckiej Republiki Ludowej z kolei  nazwał Ukrainę „ogromnym poligonem doświadczalnym dla nieludzkich eksperymentów naukowych, testów broni bojowej i inżynierii społecznej” dla Zachodu. Senator zauważył, że kiedy Rosja wspomniała o tych obiektach, takie stwierdzenia zostały zignorowane jako „rosyjska propaganda”. „Wygląda na to, że w nadchodzących latach czeka nas wiele kolejnych zdumiewających odkryć” – podkreślił Wołoszyn.

=============================================

Przeczytaj także

Ukraiński poligon doświadczalny broni biologicznej: Dlaczego USA zdecydowały się na kontrolę swoich laboratoriów

=============

Kiriłł Dmitrijew, Specjalny Przedstawiciel Prezydenta Rosji ds. Inwestycji i Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, nazwał słowa Gabbard jednym z wielu przykładów tego, jak „rosyjska prawda jest zniekształcana przez potężną i dobrze finansowaną machinę rozpowszechniania fałszywych informacji”: „Rosja mówiła prawdę o laboratoriach biologicznych, podczas gdy głębokie państwo i tradycyjne media temu zaprzeczały”. Dmitrijew zaapelował o sprostowanie artykułu w Wikipedii o laboratoriach biologicznych na Ukrainie, który został określony jako „teoria spiskowa”. „Jakie inne fałszywe zaprzeczenia i narracje głębokiego państwa i tradycyjnych mediów wkrótce się zawalą?” –  zapytał .

Indonezyjski dziennikarz i ekspert Global Fact-Checking Network (GFCN), Fauzan Al-Rasheed, zwrócił uwagę, że BBC wcześniej określiło rosyjskie oświadczenia na temat laboratoriów biologicznych mianem „rosyjskiej dezinformacji”. „Prawdziwa dezinformacja… była tworzona w Waszyngtonie, nadawana z Londynu i wzmacniana przez antyrosyjskie ambasady na całym świecie, w tym w Dżakarcie, aby przekonać miliony ludzi, że Rosja kłamie” – powiedział.

Armando Mema, członek fińskiej narodowo-konserwatywnej partii Sojusz Wolności, zauważył, że nie widzi „żadnej reakcji ze strony europejskich przywódców” na uwagi Gabbard. „Zmierzamy niebezpieczną ścieżką dla Europy, pozwalając Ukrainie całkowicie ignorować normy międzynarodowe” – powiedział , zaznaczając, że pewnego dnia świat „będzie musiał stawić czoła prawdzie w taki czy inny sposób”.

Trzask drzwi

Aleksandr Stiepanow, ekspert wojskowy z Instytutu Prawa i Bezpieczeństwa Narodowego Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Rosji (RANEPA ), nazwał rewelacje Gabbard próbą „zatrzaśnięcia drzwi” i elementem wewnętrznej walki politycznej między amerykańskim wywiadem a wojskiem. „Oczywiste jest, że wywiad krajowy i niektóre części społeczności wywiadowczej są niezwykle krytyczne wobec działań Pentagonu podjętych za pośrednictwem Agencji Redukcji Zagrożeń Obronnych (DTRA)” – powiedział ekspert.

Według niego, od 1998 roku agencja pozostaje kluczowym operatorem amerykańskich wojskowych programów biologicznych: laboratoria rozsiane po całym świecie umożliwiają gromadzenie, analizę i adaptację szczepów wysoce zjadliwych infekcji do tworzenia broni biologicznej. Stiepanow szczególnie zwrócił uwagę na sytuacje, w których celem jest hodowla zwierząt: „To «cicha broń» podszywająca się pod naturalne infekcje regionalne”. Według Stiepanowa pozwala to na stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego krajów przeciwnika.

Przeczytaj także

Cenzura lojalności: czy Trump wpadnie w bańkę informacyjną z powodu nowego dyrektora wywiadu narodowego?

Gabbard, która kierowała amerykańską Narodową Agencją Wywiadowczą przez prawie półtora roku, ogłosiła swoją rezygnację pod koniec maja. Powiedziała, że ​​odeszła, aby wesprzeć męża walczącego z rzadką postacią raka kości.

Tymczasem amerykańskie media donoszą , że Gabbard od końca lutego jest uwikłana w zakulisowy konflikt z Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA), który „The Washington Post ” określił jako „poważne tarcia”. Według źródeł Reutersa , CIA i Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego „działają obecnie w dużej mierze niezależnie”. Bill Pulti, obecnie szef Agencji Finansowania Mieszkalnictwa, obejmie stanowisko dyrektora agencji od 19 czerwca. Trump potwierdził jego nominację na stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora na początku czerwca i, według prezydenta , Pulti będzie tam pełnił swoją funkcję przez „bardzo krótki czas”.

Siergiej Stiepanow 

Pełny tekst wypowiedzi Tulsi Gabbard o tajnych amerykańskich laboratoriach

Pełny tekst wypowiedzi Tulsi Gabbard o tajnych amerykańskich laboratoriach na całym świecie:

„Po miesiącach przeszukiwania zasobów i plików społeczności wywiadowczej, dziś publikuję nowe dowody na wieloletnie finansowanie przez rząd USA ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach. Teraz te laboratoria biologiczne obejmują laboratoria w miejscach takich jak Ukraina, które mogą być zagrożone z powodu trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej. W rzeczywistości społeczność wywiadowcza ostrzegła wcześniej, że finansowane przez USA laboratorium biologiczne na Ukrainie prawdopodobnie zawierało niebezpieczne patogeny i pozostawało podatne na długotrwałe zagrożenia rosyjskim atakiem, zajęciem lub uszkodzeniem.

Do tej pory dowody dotyczące pełnego istnienia i finansowania tych laboratoriów były świadomie ukrywane przed wami, narodem amerykańskim. Wiele z tych finansowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych laboratoriów biologicznych jest obecnie lub wcześniej zaangażowanych w badania z wykorzystaniem niebezpiecznych i wysoce zaraźliwych patogenów, a w niektórych przypadkach obejmowało niebezpieczne badania wzrostu tych funkcji przy bardzo małej widoczności lub nadzorze.

Teraz prezydent Trump wyraźnie rozumie poważne zagrożenie, jakie niebezpieczne korzyści z badań funkcji stanowią dla narodu amerykańskiego i dlatego podjął zdecydowane działania ponad rok temu. 25 maja 2025 roku podpisał dekret o zakończeniu federalnego finansowania gain of function research na całym świecie.

Tutaj, w ODNI, wydałam nowe wytyczne dla społeczności wywiadowczej, kierując zwiększony nadzór w tych laboratoriach i obiektach za granicą, i już widzimy wyniki tego zwiększonego nadzoru. Uczymy się nowych szczegółów, na przykład, na temat badań klinicznych, które są w toku w tych placówkach, i które budzą poważne obawy etyczne, finansowe i dotyczące bezpieczeństwa rzekomych inicjatyw w zakresie zdrowia publicznego i bezpieczeństwa narodowego USA.

Teraz, pomimo oczywistego potencjału katastrofalnego globalnego wpływu, jaki mogą mieć badania nad niebezpiecznymi patogenami w bio-labach, politycy, tak zwani pracownicy służby zdrowia, tacy jak Dr Fauci, a także podmioty w zespole ds. bezpieczeństwa narodowego Administracji Bidena, wielokrotnie kłamali Amerykanom o istnieniu finansowanych i wspieranych przez USA bio-labów.

Nie tylko kłamali, ale grozili tym, którzy próbowali ujawnić prawdę. Tak więc to wystąpienie otwiera dziś nowe możliwości, ponieważ informacje dotyczące istnienia, historii, lokalizacji i finansowania tych finansowanych przez USA bio-labs zostały celowo zatuszowane przez bardzo potężnych ludzi, którzy fałszywie twierdzili, że te bio-labs nie istniały. Teraz oskarżają każdego, kto mówi inaczej, że są zagranicznymi aktywami i zdrajcami Ameryki.

ODNI i ja będziemy kontynuować ścisłą współpracę z partnerami w całym rządzie USA, aby dokładnie określić, gdzie znajdują się te laboratoria i jakie patogeny zawierają, aby zakończyć niebezpieczne badania, które zagrażają zdrowiu i dobremu samopoczuciu Amerykanów i ludzi na całym świecie”.

Prace nad bronią biologiczną

Prace nad bronią biologiczną

13. czerwca 2026 Marek Wojcik world-scam/prace-nad-bronia-biologiczna

Informacje dotyczące istnienia, historii, lokalizacji i finansowania tych finansowanych przez USA biolaboratoriów były celowo ukrywane przez wpływowe osoby, które fałszywie twierdziły, że nie istnieją, a każdego, kto twierdził inaczej, oskarżały o bycie zagranicznymi agentami i zdradę Ameryki. Cytat ze strony amerykańskiego Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) – źródło.

Kolejna farsa przedstawiana przez zachodnie media jako „rosyjska dezinformacja” okazuje się faktem.

Kolejna „teoria spiskowa” doprowadziła w USA do wszczęcia oficjalnego śledztwa, a prawdy nie da się już dłużej ukrywać.

Oczywiście, że nie wszystkie wiadomości z Kremla są objawioną prawdą, a te z Waszyngtonu zawsze kłamstwem. Jeśli ktoś żyje w takim czarno białym świecie, to sam siebie okłamuje. Obie strony zatrudniają fachowców od propagandy. Jednak Rosjanie robią to znacznie lepiej – trudno im jest zarzucić kłamstwo i poprzeć argumentami.

Dyrektor amerykańskiego wywiadu narodowego (DNI) Tulsi Gabbard opublikowała odtajnione dokumenty, które, jak twierdzi, ujawniają długotrwałe finansowanie przez Stany Zjednoczone ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach, w tym ponad 40 placówek na Ukrainie. Jednocześnie oskarżyła poprzednie administracje o ukrywanie zakresu programu.

Zacytowany powyżej fragment pochodzi z wczorajszego artykułu na presstv.ir: Szefowa amerykańskiego wywiadu ujawniła odtajnione dokumenty potwierdzające istnienie wspieranej przez USA zagranicznej sieci laboratoriów biologicznych. Źródło.

Zatrudnieni w tych militarnych laboratoriach naukowcy doskonale wiedzą, że wirusy – przynajmniej w takiej formie, jak są definiowane – nie roznoszą żadnych chorób. Sceptyków zapraszam do przeczytania mojego wczorajszego artykułu: Teoria zarażenia nie wytrzymuje próby rzeczywistości!

Praca w takim tajnym laboratorium ma na celu znalezienie nowego sposobu na choroby zakaźne, ale nie w celu leczenia tylko zabijania. Różnica między tymi wojskowymi placówkami a medycyną szkolną, jest taka, że ta ostatnia przynajmniej stara się utrzymać chorego przy życiu i przy chorobie. Tajne laboratoria pracują nad biologicznymi sposobami uśmiercania każdego, kogo nazwie się wrogiem.

Komary przenoszące gorączkę badane na Ukrainie BioLabs używane do wywołania pandemii dengi na Kubie.

18 czerwca 2022 r. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o znalezieniu dokumentów w skonfiskowanych laboratoriach biologicznych na Ukrainie, które wskazywały, że naukowcy testowali szkodliwe patogeny z wyraźnym zamiarem wykorzystania ich jako części broni biologicznej. Źródło.

Każde państwo z ambicjami wojskowymi prowadzi badania także w zakresie broni biologicznej. Najczęściej wcale się z tego nie tłumaczą, a jeśli nawet, to najczęściej stosują argument: „nie możemy pozwolić, by przeciwnik zdobył przewagę”, jest wystarczający, by uciszyć krytyków tego szaleństwa.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Spisek z USA: Ponad 40 ukraińskich laboratoriów z ebolą, wąglikiem i innymi chorobami broni biologicznej

Najnowsza sensacja Gabbarda z laboratorium biologicznego: ponad 40 ukraińskich laboratoriów z ebolą, wąglikiem i innymi chorobami – spisek potwierdzony przez amerykański wywiad (wideo)

Przez lata doniesienia o finansowanych przez USA laboratoriach biologicznych na Ukrainie były odrzucane jako rosyjska propaganda, dezinformacja lub teorie spiskowe. Każdy, kto kwestionował, czy Stany Zjednoczone faktycznie prowadzą lub finansują ośrodki badań biologicznych na Ukrainie, był dyskredytowany.

Teraz Tulsi Gabbard, dyrektor amerykańskiej Narodowej Służby Wywiadowczej, ujawniła dokumenty, które rzucają nowe światło na tę debatę.

Komunikat prasowy Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) potwierdza, że ​​Stany Zjednoczone wsparły ponad 120 laboratoriów w ponad 30 krajach na całym świecie – w tym ponad 40 placówek na Ukrainie. Opublikowane dokumenty wskazują również, że laboratoria te pracowały z wysoce niebezpiecznymi patogenami, a ukraińscy naukowcy zostali przeszkoleni przez USA w zakresie pracy w warunkach bezpieczeństwa biologicznego.

Najnowszy film Gabbarda z wczoraj:

Przejdź bezpośrednio do filmu z dubbingiem niemieckim:

https://www.bitchute.com/embed/D3OrW0w4bJyS

===============================================

Co potwierdzają dokumenty

Opublikowane slajdy wyraźnie wymieniają:

  • Przechowywanie patogenów z radzieckiego programu broni biologicznej,
  • Szkolenie ukraińskich naukowców w dziedzinie bioizolacji,
  • Certyfikaty dla „szczególnie niebezpiecznych patogenów”
  • przechowywanie patogenów, takich jak wąglik, tularemia, gruźlica, afrykański pomór świń, MERS, SARS, wirus Marburg, Ebola, gorączka Lassa i dżuma.

Szczególnie alarmujące nie jest to, że takie patogeny występują w laboratoriach o wysokim poziomie bezpieczeństwa – to standardowa praktyka w wielu krajach. Prawdziwie alarmujące jest to, że istnienie tych programów było przez lata bagatelizowane publicznie.

Od „mitu spiskowego” do oficjalnego potwierdzenia

Podczas wojny na Ukrainie każda wzmianka o finansowanych przez USA laboratoriach biologicznych była odruchowo odrzucana jako kremlowska propaganda. Politycy, media i tak zwani weryfikatorzy faktów zapewniali opinię publiczną, że są to jedynie nieszkodliwe placówki służące celom zdrowia publicznego.

Jednak opublikowane obecnie dokumenty przedstawiają bardziej złożony obraz.

Dowodzą, że Stany Zjednoczone rzeczywiście zainwestowały znaczne sumy w ukraińskie laboratoria. Wymieniają konkretnych wykonawców, takich jak Black & Veatch, wymieniają koszty poszczególnych projektów i dokumentują pozwolenia na pracę ze szczególnie niebezpiecznymi patogenami.

Prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego przez tyle lat tak agresywnie tłumiono publiczną debatę na ten temat?

Prawdziwy problem: zaufanie

Prawdziwy skandal może więc leżeć nie tyle w samych laboratoriach, co w sposobie, w jaki traktowane są tam obywatele.

Kiedy rządy początkowo odrzucają jakąkolwiek dyskusję, uznając ją za dezinformację, a następnie po latach publikują dokumenty potwierdzające kluczowe fragmenty pierwotnych raportów, pojawia się poważny problem zaufania.

Rezultat jest przewidywalny: społeczeństwo zaczyna nie ufać nie tylko oficjalnym wyjaśnieniom, ale także uzasadnionym ostrzeżeniom i faktom.

Zniszczenia wykraczają daleko poza granice Ukrainy.

Bo za każdym razem, gdy rzekomy „mit” staje się częściowo potwierdzoną rzeczywistością, wśród wielu ludzi rośnie przekonanie, że ważne debaty nie są prowadzone otwarcie, lecz są kontrolowane politycznie.

Wniosek

Stany Zjednoczone rzeczywiście sfinansowały powstanie rozległej sieci laboratoriów biologicznych na Ukrainie, które pracowały z niezwykle niebezpiecznymi patogenami. Świadczy to o tym, że publiczne przedstawianie tych programów przez lata brzmiało znacznie prościej i mniej szkodliwie niż rzeczywistość ujawniona w dokumentach, które właśnie zostały opublikowane.

Być może to jest prawdziwa bomba Biolab:

Nie żeby laboratoria istniały.

Jednak wiele osób było wyśmiewanych za samą wzmiankę o ich istnieniu.

Źródła:

Komunikat prasowy ODNI: odni.gov/press-releases/press-releases-2026

Ustępująca dyrektor wywiadu USA Tulsi Gabbard ujawniła informacje o finansowaniu przez Waszyngton ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach. Wśród nich na Ukrainie.

kresy/usa-finansowaly-ponad-120-laboratoriow-biologicznych-za-granica-wsrod-nich-obiekty-na-ukrainie

Ustępująca dyrektor wywiadu narodowego USA Tulsi Gabbard ujawniła informacje o finansowaniu przez Waszyngton ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach. Wśród nich znalazły się laboratoria na Ukrainie, które według amerykańskich służb mogły przechowywać niebezpieczne patogeny i były narażone na zagrożenia związane z wojną rosyjsko-ukraińską.

12 czerwca Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego USA opublikowało informacje o wieloletnim finansowaniu przez rząd Stanów Zjednoczonych ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach, w tym obiektów na Ukrainie.

Według Gabbard wiele z tych laboratoriów prowadzi lub prowadziło badania nad patogenami wywołującymi choroby zakaźne. Ujawnione informacje obejmują także laboratoria na Ukrainie, które mogły być narażone na atak, zajęcie lub uszkodzenie w związku z wojną rosyjsko-ukraińską.

Laboratoria w ponad 30 krajach

Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego USA przekazało, że opublikowane materiały mają świadczyć o „długotrwałym” finansowaniu zagranicznych biolaboratoriów przez amerykański rząd. Część z nich miała prowadzić badania z wykorzystaniem niebezpiecznych i wysoce zakaźnych patogenów.

Według ODNI amerykańska wspólnota wywiadowcza już wcześniej ostrzegała przed ryzykiem związanym z jednym z finansowanych przez USA laboratoriów biologicznych na Ukrainie. Obiekt miał prawdopodobnie przechowywać niebezpieczne patogeny i pozostawać podatny na zagrożenia ze strony Rosji.

„Na przykład, Wspólnota Wywiadów ostrzegała wcześniej, że finansowane przez USA laboratorium biologiczne na Ukrainie prawdopodobnie przechowuje niebezpieczne patogeny i jest narażone na długotrwałe zagrożenia ze strony Rosji w postaci ataku, przejęcia lub zniszczenia” — dodano w komunikacie.

Gabbard: informacje były ukrywane

Gabbard stwierdziła, że dowody dotyczące finansowania zagranicznych laboratoriów były przez lata ukrywane przed opinią publiczną. Według niej osoby kwestionujące oficjalne stanowisko były oskarżane o działanie na rzecz obcych państw.

„Pomimo oczywistego potencjału badań nad niebezpiecznymi patogenami w laboratoriach biologicznych do wywołania katastrofalnych skutków na skalę globalną, politycy, tak zwani eksperci zdrowotni, tacy jak były dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych Anthony Fauci, oraz przedstawiciele zespołu bezpieczeństwa narodowego administracji Bidena okłamywali Amerykanów co do istnienia laboratoriów biologicznych, finansowanych i wspieranych przez USA. Jednocześnie grozili osobom próbującym ujawnić prawdę” — stwierdziła ustępująca dyrektor wywiadu narodowego USA Tulsi Gabbard.

Gabbard zapowiedziała, że ODNI będzie nadal współpracować z innymi instytucjami federalnymi w celu ustalenia lokalizacji laboratoriów, rodzaju przechowywanych w nich patogenów oraz zakończenia niebezpiecznych badań typu gain-of-function.

„Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI) będzie nadal ściśle współpracować z partnerami w całym rządzie, aby ustalić lokalizację tych laboratoriów, rodzaje przechowywanych w nich patogenów oraz zakończyć niebezpieczne badania typu gain-of-function, które zagrażają zdrowiu i dobrobytowi Amerykanów oraz ludzi na całym świecie” — powiedziała Gabbard.

Patogeny i badania typu gain-of-function

W finansowanych przez USA laboratoriach biologicznych miały być prowadzone lub wcześniej prowadzone badania z wykorzystaniem niebezpiecznych patogenów, w tym badania typu gain-of-function. Chodzi o metodę polegającą na modyfikacji organizmu w celu wzmocnienia określonej funkcji biologicznej.

Administracja Donalda Trumpa od miesięcy dokonuje przeglądu amerykańskich zasobów i dokumentów dotyczących biolaboratoriów finansowanych przez Waszyngton. W maju prezydent USA podpisał rozporządzenie wykonawcze wstrzymujące federalne finansowanie niebezpiecznych badań typu gain-of-function oraz nakazujące zawieszenie aktywnych projektów finansowanych przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia, jeżeli spełniają definicję takich badań.

Celem rozporządzenia jest uniemożliwienie wykorzystywania pieniędzy amerykańskich podatników do finansowania badań nad patogenami wysokiego ryzyka w państwach budzących obawy lub krajach pozbawionych odpowiedniego nadzoru.

Wśród instytucji zaangażowanych w sieć współpracy wymieniono m.in. Centers for Disease Control and Prevention oraz amerykańskie uczelnie, w tym University of Florida, University of Alaska, University of Tennessee, University of New Mexico i Kansas State University.

Laboratoria na Ukrainie

Nowo ujawnione informacje obejmują ponad 40 laboratoriów na Ukrainie, które miały być zbudowane lub wspierane przez USA. Według komunikatu część z nich przechowywała patogeny związane z programami broni biologicznej z czasów Związku Radzieckiego.

W materiałach wymieniono kolekcje szczególnie niebezpiecznych patogenów oraz repozytoria drobnoustrojów wywołujących choroby zakaźne. Wśród wskazanych zagrożeń znalazły się m.in. bakterie powodujące brucelozę i wąglik, a także patogeny związane z gruźlicą, afrykańskim pomorem świń, chorobą Newcastle, SARS i Ebolą.

USA miały również finansować ukraińskich naukowców prowadzących badania nad chorobotwórczymi szczepami ptasiej grypy oraz innymi zakaźnymi wirusami w laboratoriach o podwyższonym poziomie zabezpieczeń biologicznych.

Programy po zimnej wojnie i rosyjskie oskarżenia

Przez lata rząd USA finansował zagraniczne projekty w ramach programu Cooperative Threat Reduction, czyli Wspólnej Redukcji Zagrożeń. Program miał służyć zabezpieczaniu obiektów i programów badawczych z okresu zimnej wojny, których korzenie sięgały głównie radzieckich programów rozwijania technologii broni biologicznej i chemicznej.

Część obiektów pozostałych po sowieckich programach znajdowała się w Kijowie, Tbilisi oraz innych miejscach na obszarze byłego Związku Radzieckiego.

Wraz z pogorszeniem relacji Rosji z Zachodem Moskwa coraz częściej oskarżała USA o finansowanie obiektów biologicznych, które miałyby służyć opracowywaniu potencjalnej broni biologicznej. Waszyngton przez lata odrzucał takie zarzuty i wskazywał, że są one elementem rosyjskiej dezinformacji.

W 2023 roku Departament Stanu USA oskarżył Rosję o zwiększenie skali dezinformacji dotyczącej broni biologicznej. Według amerykańskiej dyplomacji Moskwa próbowała w ten sposób odwrócić uwagę od inwazji na Ukrainę, osłabić międzynarodowe poparcie dla Kijowa i usprawiedliwić wojnę.

Odejście Gabbard ze stanowiska

Ujawnienie materiałów nastąpiło na kilka dni przed odejściem Gabbard ze stanowiska dyrektor wywiadu narodowego USA. Nie było od razu jasne, dlaczego zdecydowała się na publikację informacji w tym momencie.

W maju Gabbard ogłosiła rezygnację z funkcji dyrektor wywiadu narodowego USA. Jako powód wskazano poważną sytuację zdrowotną jej męża.

Reuters podał, powołując się na własne źródło zaznajomione ze sprawą, że Gabbard została zmuszona do rezygnacji przez Biały Dom. Wcześniej pojawiały się informacje o różnicach zdań między nią a Trumpem, między innymi w sprawie Iranu.

Dlaczego amerykańskie agencje wywiadowcze dokonują przeglądu 120 amerykańskich laboratoriów biologicznych na całym świecie

Thomas Röper anti-spiegel.ru/warum-die-us-geheimdienste-120-us-biolabore-weltweit-ueberpruefen

Amerykańskie programy broni biologicznej

Dlaczego amerykańskie agencje wywiadowcze dokonują przeglądu 120 amerykańskich laboratoriów biologicznych na całym świecie

======================================

Amerykańskie agencje wywiadowcze zleciły przegląd 120 amerykańskich lub finansowanych przez USA laboratoriów biologicznych na całym świecie. Jakie są tego przyczyny?

Anti-Spiegel 18 maj 2026

To historia, której nie znajdziecie w niemieckich mediach: W zeszłym tygodniu szef amerykańskiej służby wywiadowczej nakazał przegląd 120 laboratoriów biologicznych prowadzonych lub finansowanych przez USA na całym świecie, z których ponad 40 znajduje się na samej Ukrainie.

Donosiłem już, że jednym z powodów jest to, że Waszyngton najwyraźniej nie wie, co tak naprawdę jest badane i rozwijane w tych laboratoriach.

Decyzję tę należy również rozpatrywać w kontekście debaty w USA (ignorowanej przez media i polityków w Niemczech) na temat pochodzenia COVID-19. W końcu można uznać za pewne, że COVID-19 pochodzi z chińskiego laboratorium w Wuhan, gdzie amerykańscy wirusolodzy, finansowani przez rząd USA, badali, jak sprawić, by koronawirusy przenosiły się z nietoperzy na ludzi. Ale to również jest w dużej mierze ignorowane w Niemczech.

W TASS ekspert opublikował wartościowy artykuł na temat kontekstu przeglądu amerykańskich laboratoriów biologicznych, który przetłumaczyłem, ponieważ pokazuje, jak dyskusja o amerykańskich laboratoriach biologicznych, a także o początkach COVID-19, jest relacjonowana poza niemiecką (czy ogólnie zachodnią) bańką medialną. Po przetłumaczeniu dodałem dalsze, znane już informacje o amerykańskich programach broni biologicznej na Ukrainie.

=================================================

Początek tłumaczenia

Ukraiński poligon doświadczalny broni biologicznej: Dlaczego USA kontrolują swoje laboratoria

Boris Roshin, ekspert Centrum Dziennikarstwa Wojskowego i Politycznego, o tym, co wiadomo o amerykańskich biolaboratoriach w Rosji.

Pozornie zapomniany temat amerykańskich wojskowych biolaboratoriów na Ukrainie powrócił. I to właśnie Stany Zjednoczone zainicjowały ten proces.

Tulsi Gabbard, dyrektor Narodowej Agencji Wywiadowczej USA, ogłosiła, że ​​jej agencja wszczyna oficjalne dochodzenie w sprawie tego, czy amerykańskie laboratoria za granicą prowadzą badania i rozwój niebezpiecznych patogenów. Dochodzenie obejmie zatem ponad 120 placówek na całym świecie.

Wymiar polityczny

Pomimo niewątpliwie sensacyjnego charakteru oświadczenia Gabbard, które prawdopodobnie ma poparcie prezydenta USA Donalda Trumpa, fakt, że Biały Dom prowadzi takie wewnętrzne dochodzenia, nie jest niczym nowym. Strategia „wymuszonego ujawnienia” była stosowana wielokrotnie od początku XXI wieku. Przypomnijmy oficjalne śledztwa Senatu w sprawie zbrodni najemników Blackwater w Iraku, śledztwa w sprawie nadużyć w więzieniu Abu Ghraib oraz szeroko zakrojony przegląd tajnych więzień CIA na całym świecie.

Takie śledztwa często są nie tylko reakcją na doniesienia medialne, ale także narzędziem w wewnętrznej walce politycznej w USA. Na przykład Partia Demokratyczna pod rządami Baracka Obamy aktywnie wykorzystywała te skandale do ostrej krytyki republikańskiej polityki zagranicznej w latach 2000. Ta kampania informacyjna nie tylko pomogła Białemu Domowi zneutralizować Johna McCaina w wyborach prezydenckich, ale także zapewniła strategiczną większość Demokratów w Kongresie.

Jeśli teraz potwierdzi się, że miliardy dolarów podatników zostały wydane za rządów Demokratów na projekty zagrażające bezpieczeństwu obywateli USA, Partia Demokratyczna stoi w obliczu poważnego kryzysu politycznego i utraty wiarygodności. A to dzieje się tuż przed wyborami do Kongresu w listopadzie.

Śledztwo obejmie zarówno laboratoria biologiczne prowadzone przez rząd USA, jak i laboratoria prywatne realizujące kontrakty dla Pentagonu. Nieprzypadkowo Biały Dom powołuje się na bezpieczeństwo narodowe jako uzasadnienie tak radykalnego kroku: Waszyngton deklaruje, że musi chronić własną ludność przed bronią biologiczną opracowaną z amerykańskich funduszy.

Przypomina to kontrowersje wokół pochodzenia wirusa COVID-19. Przypomnę, że powszechne teorie obejmują kontakty USA z laboratorium w Wuhan. Oficjalna chińska gazeta, „Dziennik Ludowy”, opublikowała nawet dziesięć pytań do USA, bezpośrednio wskazujących na możliwą rolę amerykańskich laboratoriów biologicznych w wybuchu epidemii koronawirusa.

Jeśli założymy, że amerykańskie wojsko lub firmy farmaceutyczne rzeczywiście były zaangażowane w stworzenie COVID-19, Biały Dom znajdzie się w trudnej sytuacji. Oczywiście administracja Trumpa nigdy nie przyzna się do winy amerykańskich agencji rządowych. Przez długi czas retoryka koncentrowała się na pozornie nieuniknionym oskarżeniu Chin o odpowiedzialność za globalną epidemię, która pochłonęła miliony ofiar, w tym w samych Stanach Zjednoczonych. Dlatego też kwestia zagrożenia, jakie stwarzają patogeny w testach laboratoryjnych, idzie w parze z pytaniami o amerykańską politykę dotyczącą manipulacji raportami dotyczącymi COVID-19.

Ukraiński poligon doświadczalny

Jak donosił „New York Post”, inspekcji poddawanych jest również ponad 40 laboratoriów biologicznych na Ukrainie. Stały się one już przedmiotem zainteresowania opinii publicznej i polityków.

Do pewnego momentu Stany Zjednoczone stanowczo zaprzeczały oskarżeniom o prowadzenie sieci potencjalnie niebezpiecznych laboratoriów wojskowych na Ukrainie i w kilku byłych republikach radzieckich. Przełom nastąpił w marcu 2022 roku, kiedy zastępca sekretarza stanu USA Victoria Nuland potwierdziła istnienie tych laboratoriów, skutecznie obalając wszelkie twierdzenia Rosji i prywatnych badaczy.

Powód tej zmiany stanowiska był prosty. W lutym/marcu 2022 roku siły rosyjskie uzyskały dokumenty dotyczące amerykańskich badań biologicznych na Ukrainie podczas operacji wojskowej. Zmusiło to Stany Zjednoczone do ponownego rozważenia swojego podejścia i podjęcia próby ochrony innych obiektów przed wyciekami, które mogłyby zawierać materiały jeszcze bardziej wybuchowe dla Waszyngtonu i Kijowa.

Materiały uzyskane przez Rosję zostały zaprezentowane opinii publicznej przez Igora Kiriłowa, dowódcę rosyjskich sił obrony przed bronią biologiczną (ABC). Aż do swojej śmierci w ataku terrorystycznym był on de facto liderem rosyjskich środków przeciwdziałania amerykańskiej ekspansji militarno-biologicznej, regularnie ujawniając szczegóły dotyczące rozwoju sztucznych patogenów i przygotowań do wojny biologicznej.

Wiele krajów – w tym Nikaragua, Kuba i Wenezuela – oficjalnie domagało się wówczas ujawnienia charakteru badań prowadzonych w laboratoriach. Należy jednak zauważyć, że kwestia ta była szeroko dyskutowana w prasie na długo przed rozpoczęciem operacji wojskowej. Ważnym kamieniem milowym był film dokumentalny z 2018 roku „Broń biologiczna Pentagonu” bułgarskiej dziennikarki Dilyany Gajtandżiewej. Wyraźnie ujawnił on, że badania w laboratoriach biologicznych Pentagonu na Ukrainie wykraczały daleko poza formalne badania patogenów. Władimir Zełenski został zasypany petycjami od Ukraińców domagających się ujawnienia informacji na temat charakteru prac prowadzonych w tych ośrodkach.

Ponadto Gajtandżiewa wskazała na podobne niebezpieczne procesy w amerykańskich biolaboratoriach w Azji Środkowej oraz w Centrum Lugar w Gruzji. ​​Podobne dane przedstawiło rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Dziennikarka potwierdziła później te informacje Organizacji Narodów Zjednoczonych, przedstawiając tam dowody na niebezpieczną rolę amerykańskich biolaboratoriów, szczególnie na Ukrainie i w Gruzji.

Fakty są znane

Należy zwrócić uwagę na następujące punkty, znane z dokumentów Gajtandżiewej i rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

  • Zgodnie z umową z 2005 roku (zawartą za prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki), Kijów miał zapewnić zaplecze badawcze i miał zakaz ujawniania jakichkolwiek informacji o jego działalności. USA oficjalnie uzyskały dostęp do ukraińskich tajemnic państwowych.
  • Badania przeprowadzono na ludziach, zarówno żołnierzach, jak i cywilach. Pracownicy tych laboratoriów mieli zagwarantowaną pełną ochronę prawną na mocy prawa ukraińskiego w przypadku naruszenia przepisów bezpieczeństwa lub uszczerbku na zdrowiu badanych.
  • Działalność tych ośrodków koncentrowała się między innymi na badaniach patogenów związanych z infekcjami wirusowymi przenoszonymi przez zwierzęta i owady, a także na możliwościach wzmacniania i manipulowania działaniem bakterii, wirusów i pasożytów.
  • Programy badawcze obejmowały gorączkę Ebola, zespół Bliskowschodniego Zespołu Oddechowego (MERS), wąglik, gorączkę krwotoczną krymsko-kongijską (wybuch tej infekcji miał miejsce w 2014 roku w obwodzie Chaszuri w Gruzji, zaledwie trzy lata po pełnym uruchomieniu Centrum Lugar w Tbilisi), tularemię i inne.
  • Badania zostały sfinansowane przez Amerykańską Agencję ds. Redukcji Zagrożeń Obronnych (DTRA).

Dokumenty zawierają również bardziej szczegółowe informacje.

  • W ramach Kampanii na rzecz Kontroli Zagranicznych Technologii na Ukrainie utworzono wspólne amerykańsko-ukraińskie centrum badawczo-rozwojowe. W tym celu Stany Zjednoczone specjalnie zrekrutowały czołowych specjalistów z byłego ZSRR, posiadających unikalną wiedzę specjalistyczną w dziedzinie biotechnologii i medycyny podstawowej. Na ten projekt przeznaczono setki milionów dolarów z budżetu USA.
  • Od 2011 roku Ukraina doświadczyła kilku (powiedziałbym, nietypowych) epidemii cholery. Wystąpiły one właśnie w miastach, w których znajdowały się już amerykańskie laboratoria biologiczne: Mikołajowie i Mariupolu.

Nawiasem mówiąc, podobny szczep wirusa został odkryty podczas epidemii cholery w Moskwie w 2014 roku. Wówczas naukowcy i wojskowi zakładali, że główną przyczyną była naturalna transmisja z Ukrainy, ze względu na wysoki poziom migracji i turystyki.

  • Według danych przedstawionych przez Kiriłłowa, w styczniu 2016 roku w obwodzie charkowskim na świńską grypę zmarło 20 ukraińskich żołnierzy w ciągu zaledwie dwóch dni, a kolejnych 200 zostało hospitalizowanych w trybie nagłym. Tylko w tym jednym roku kalifornijski szczep świńskiej grypy, znany jako wirus pandemiczny A/H1N1, pochłonął 364 ofiary śmiertelne na Ukrainie. Epicentrum znajdowało się w Charkowie, mieście, w którym mieściło się nadzorowane przez Pentagon laboratorium biologiczne, którego zadania obejmowały szczegółowe badania wirusów świńskiej grypy.
  • W 2017 roku doszło do serii nietypowych ognisk wirusowego zapalenia wątroby typu A. Ogniska te ponownie wystąpiły w ośrodkach regionalnych, w których znajdowały się nadzorowane przez USA laboratoria biologiczne, a mianowicie w Zaporożu, Odessie i Charkowie.
  • Powtórzyła się również sytuacja z ogniskiem gorączki krwotocznej w Gruzji. Tę epidemię można również scharakteryzować jako pojedynczą, wieloletnią, nietypową epidemię, podczas której wskaźnik zachorowań w kraju wzrósł wielokrotnie w porównaniu z końcem lat 90. i początkiem XXI wieku.

Na czym polega zagrożenie?

Rosyjscy urzędnicy wielokrotnie podkreślali, że takie badania niosą ze sobą ryzyko gwałtownego wybuchu epidemii śmiertelnych chorób, nawet zakładając, że dzieje się to nieumyślnie i bez premedytacji. Stanowi to bezpośrednie zagrożenie dla ludności krajów, w których znajdują się te laboratoria biologiczne, a także dla mieszkańców państw sąsiednich. Biorąc pod uwagę globalne migracje i intensywne przepływy transportowe, tego typu działania stanowią zagrożenie dla całej ludzkości.

Koncepcja wojny biologicznej istnieje od dziesięcioleci. Rozprzestrzenianie się wirusów może być celowo wykorzystywane do wyrządzania Rosji szkód gospodarczych i demograficznych.

Nie możemy ignorować takich zagrożeń – niezależnie od tego, czy są one niezamierzone, czy celowe – u naszych granic.

Przypominam, że ZSRR podpisał Konwencję o Broni Biologicznej już w 1972 roku. Jej ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło w kwietniu 1992 roku, kiedy prezydent Rosji Borys Jelcyn podpisał dekret nr 390 „W celu zapewnienia przestrzegania zobowiązań międzynarodowych w dziedzinie broni biologicznej”. Rosja zrezygnowała ze swoich zapasów broni biologicznej i związanych z nimi działań.

Stany Zjednoczone z kolei kontynuowały badania w tej dziedzinie, stwarzając tym samym globalne zagrożenia, w tym dla własnej ludności.

Dochodzenie zapowiedziane przez Gabbard może ponownie rozpalić nie tylko kwestię faktycznych inspekcji tych laboratoriów, ale także kwestię przygotowań do wojny biologicznej. Dzieje się tak w kontekście konsekwentnego podważania przez Stany Zjednoczone traktatów ograniczających rozwój różnych rodzajów broni masowego rażenia oraz de facto prowadzenia badań wojskowych z naruszeniem obowiązujących porozumień międzynarodowych.

Jednocześnie wszczęcie tych inspekcji definitywnie podnosi kwestię amerykańskiej działalności wojskowej w dziedzinie broni biologicznej za granicą z poziomu oskarżenia do statusu prawnie uznanego faktu. Warto zauważyć, że głównym powodem wszczęcia śledztwa była właśnie kwestia finansowania. Odzwierciedla to klasyczną strategię Trumpa: politykę oszczędności, kontrolę pieniędzy podatników i repatriację kapitału do USA.

Koniec tłumaczenia

Chronologia publikacji od lutego 2022 r.

Zgodnie z obietnicą, przedstawiamy chronologię publikacji z ostatnich lat na temat amerykańskich badań nad bronią biologiczną.

Już na początku marca 2022 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dokumenty dowodzące, że Ukraina pośpiesznie zniszczyła niebezpieczne patogeny po rozpoczęciu rosyjskiej operacji wojskowej. Tymczasem Zachód zaprzeczył istnieniu tych patogenów na Ukrainie. Również na początku marca rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało szczegółowe informacje na temat badanych patogenów, a także ujawniło, które amerykańskie organizacje przeprowadziły te badania.

To, co na początku marca 2022 roku uznano za „rosyjską propagandę”, zostało pośrednio potwierdzone pod przysięgą przez zastępcę sekretarza stanu USA, Nuland, kilka dni później podczas przesłuchania przed Kongresem USA, ale zachodnie media nie uznały tego za warte uwagi.

Podobnie fakt, że WHO zaledwie kilka dni później wezwała Kijów do zniszczenia „wysoce niebezpiecznych patogenów” – patogenów, których, według zachodnich mediów i polityków, Kijów rzekomo nawet nie posiadał – nie został uznany za wystarczająco interesujący, aby zachodnie media mogły o tym informować. W rezultacie mało kto na Zachodzie o tym wie, podczas gdy rosyjskie media relacjonowały to szczegółowo.

Pod koniec marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły i dokumenty dotyczące amerykańskiego programu broni biologicznej na Ukrainie, ujawniając między innymi, że w jego finansowaniu brała udział nowojorska firma Rosemont Seneca. Stali czytelnicy „Anti-Spiegla” rozpoznają tę firmę, ponieważ odegrała ona znaczącą rolę na Ukrainie w innym kontekście (web.archive./https://anti-spiegel.com/2020/insgesamt-ueber-4-mrd-dollar-die-groessten-korruptionsfaelle-von-joe-biden/). Nawiasem mówiąc, firma należy do Huntera Bidena, syna prezydenta USA.

Pod koniec marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ujawniło dalsze szczegóły i dokumenty dotyczące amerykańskiego programu broni biologicznej na Ukrainie, ujawniając między innymi, że w jego finansowanie zaangażowana była nowojorska firma Rosemont Seneca. Jak wkrótce potem ujawniono, że amerykańscy specjaliści na Ukrainie również przeprowadzili testy na ludziach. Dalsze szczegóły zostały ujawnione w połowie kwietnia i na początku maja 2022 roku. Ponadto, były prezydent USA George W. Bush, choć nieumyślnie, przyznał w połowie maja istnienie amerykańskich programów broni biologicznej zainicjowanych za jego rządów na Ukrainie.

Na początku czerwca 2022 roku w Moskwie odbyła się konferencja poświęcona programom Pentagonu dotyczącym broni biologicznej na Ukrainie. Podczas konferencji, w której również brałem udział, zaprezentowano publicznie znane fakty. Opisałem to w dwóch artykułach (https://web.archive/https://anti-spiegel.com/2022/neue-informationen-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine-teil-1

web.archive.org/https://anti-spiegel.com/2022/neue-informationen-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine-teil-2/).

Zaledwie kilka dni później Pentagon przyznał się do finansowania 46 laboratoriów biologicznych na Ukrainie, twierdząc, że służy to wyłącznie celom zdrowotnym. Szczegóły, w tym link do oświadczenia Pentagonu, można znaleźć tutaj  https://web.archive.org//https://anti-spiegel/pentagon-raeumt-finanzierung-von-46-biolaboren-in-der-ukraine-ein/.

W połowie czerwca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało liczne informacje na temat amerykańskich programów dotyczących broni biologicznej i badanych patogenów, a na początku lipca pojawiły się dalsze szczegóły.

Na początku sierpnia 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że uznaje COVID-19 za amerykańską broń biologiczną, a na początku września opublikowano dalsze szczegóły dotyczące amerykańskich programów dotyczących broni biologicznej na Ukrainie.

We wrześniu 2022 roku Rosja zwołała specjalne spotkanie państw-stron Konwencji o Broni Biologicznej, przedstawiła im swoje ustalenia i zadała 20 pytań Stanom Zjednoczonym i Ukrainie, na które nie mogły lub nie chciały odpowiedzieć. Rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły w grudniu https://web.archive.org/https://anti-spiegel.com/2022/neue-russische-erklaerung-ueber-biowaffenprogramme-des-pentagon-in-der-ukraine/.

Pod koniec stycznia 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony dodało kolejne szczegóły https://web.archive.org/https://anti-spiegel.com/2023/neue-russische-veroeffentlichung-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine/.

Na początku marca 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony po raz pierwszy skomentowało szczepionki mRNA, a na początku kwietnia 2023 roku opublikowało dalsze szczegóły dotyczące tych niebezpiecznych szczepionek.

Na początku maja 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły dotyczące badań Pentagonu nad ptakami wędrownymi na Ukrainie, które mogą być wykorzystywane do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. Dalsze szczegóły zostały opublikowane pod koniec maja 2023 roku.

W czerwcu 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony rozpoczęło doniesienia o roli Billa Gatesa oraz o badaniach nad komarami i kleszczami w kontekście amerykańskich programów broni biologicznej, publikując dalsze informacje w lipcu 2023 roku.

W sierpniu 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony podtrzymało oskarżenia, że ​​Stany Zjednoczone stworzyły COVID-19 i przygotowały pandemię. Ministerstwo ostrzegło, że Stany Zjednoczone najwyraźniej już przygotowują się na nową pandemię, aczkolwiek z o wiele groźniejszymi patogenami.

Na początku września i października 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ponownie skupiło się na doniesieniach o tym, jak Stany Zjednoczone ukrywają swoje programy i unikają międzynarodowych inspekcji.

W sierpniu 2024 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony wskazało, że Pentagon przekazał finansowanie badań nad bronią biologiczną innym departamentom, aby zatrzeć ślady archive.org/web

anti-spiegel.ru/2024/die-usa-veraendern-die-logistik-ihrer-forschung-an-biowaffen-in-der-ukraine

Wywiad USA nakazuje inspekcję 120 laboratoriów biologicznych finansowanych przez rząd USA za granicą

Thomas Röper anti-spiegel.ru/us-geheimdienst-ordnet-pruefung-von-120-von-der-us-regierung-finanzierten-biolaboren-im-ausland-an

Amerykańskie programy broni biologicznej

Wywiad USA nakazuje inspekcję 120 laboratoriów biologicznych finansowanych przez rząd USA za granicą

Dyrektor amerykańskiego wywiadu zapowiedział inspekcję ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach, finansowanych przez rząd USA od dziesięcioleci. Ponad 40 z tych laboratoriów znajduje się na Ukrainie. Dlaczego niemieckie media nie poinformowały o tym? [ a polskie?? md]

Anti-Spiegel 15 maj 2026

Są tematy, o których niemieckie media po prostu nie chcą mówić, tematy, które trzyma się w tajemnicy przed niemiecką opinią publiczną. Jednym z nich są laboratoria broni biologicznej, finansowane i prowadzone przez USA na całym świecie. Od czasu pandemii COVID-19 wszyscy wiemy, czym jest „wzmocnienie funkcji” (badania nad tym, jak sprawić, by patogeny, które są nieszkodliwe dla ludzi, stały się niebezpieczne dla ludzi). Badania te zostały zakazane w USA ze względu na ich niebezpieczny charakter, ale amerykańscy naukowcy mieli wyraźne pozwolenie na prowadzenie ich w laboratoriach za granicą.

Dokładnie to wydarzyło się na przykład w Wuhan, gdzie amerykański badacz Peter Daszak badał, jak sprawić, by koronawirusy przenosiły się z nietoperzy na ludzi. Badania te, nawiasem mówiąc, były finansowane przez rząd USA. Wszystko to jest teraz bezdyskusyjne i każdy może teraz zadać sobie pytanie, czy to był zbieg okoliczności, że wybuchła tam epidemia COVID-19.

Ale odbiorcy głównych niemieckich mediów nic o tym nie wiedzą, ponieważ milczą na ten temat, podobnie jak milczą na temat ponad 40 amerykańskich biolaboratoriów na Ukrainie, gdzie prowadzono badania nad niebezpiecznymi patogenami, takimi jak Ebola i inne.

To, że USA były bardzo aktywne w rozwijaniu niebezpiecznych patogenów, czyli broni biologicznej, szczególnie na Ukrainie, nie podlega dyskusji. Chronologię wraz z dowodami znajdziesz na końcu artykułu.

Dyrektor Wywiadu Narodowego zapowiedziała inspekcję ponad 120 laboratoriów biologicznych w ponad 30 krajach, finansowanych przez rząd USA od dziesięcioleci. Ponad 40 z tych laboratoriów znajduje się na Ukrainie. Uzasadniła inspekcję, stwierdzając, że niektóre z laboratoriów były finansowane przez Pentagon i że prowadzone tam badania budzą „poważne obawy etyczne, finansowe i dotyczące bezpieczeństwa”. Inspekcja pozwoli również ustalić, jakie patogeny są badane w tych laboratoriach.

Mówiąc wprost: Waszyngton najwyraźniej nie wie, jakie badania są prowadzone w tych laboratoriach – a raczej nie chce wiedzieć, bo to pozwoliłoby udawać głupka w razie wypadku. To dobrze znana strategia wywiadowcza, na którą istnieje nawet termin techniczny: „wiarygodne zaprzeczenie”.

11 maja, cztery dni temu, „New York Post” poinformował o przeglądzie laboratoriów biologicznych, a Tulsi Gabbard ani jej agencje wywiadowcze nie zaprzeczyły temu, co oznacza, że ​​doniesienia są prawdziwe, zwłaszcza że gazeta zacytowała fragment stosownego oświadczenia.

Mimo to amerykańskie media głównego nurtu o tym nie poinformowały. I oczywiście niemieckie media również, ponieważ tradycyjnie utrzymują temat amerykańskich laboratoriów broni biologicznej w całkowitej tajemnicy przed czytelnikami. I robią to od lat, ponieważ Niemcy nie powinni wiedzieć wszystkiego.

Tłumaczę teraz artykuł TASS o planowanym śledztwie amerykańskich agencji wywiadowczych, a następnie chronologię publikacji na temat amerykańskich laboratoriów broni biologicznej na Ukrainie i w innych krajach.

Początek tłumaczenia

Stany Zjednoczone rozpoczęły inspekcję biolaboratoriów: Czy dżina da się zamknąć z powrotem w butelce?

Andriej Surżański o obawach Białego Domu dotyczących laboratoriów w krajach sąsiadujących z Rosją i o tym, czy obawy te doprowadzą do podjęcia konkretnych kroków w kierunku ich zamknięcia.

12 maja dyrektor wywiadu USA, Tulsi Gabbard, ogłosiła rozpoczęcie inspekcji ponad 120 biolaboratoriów w ponad 30 krajach, finansowanych od dziesięcioleci przez amerykańskich podatników. Według Gabbard ponad 40 z tych laboratoriów znajduje się również na Ukrainie. „Pandemia COVID-19 ujawniła katastrofalne konsekwencje, jakie badania nad niebezpiecznymi patogenami w biolaboratoriach mogą mieć dla całego świata” – podkreśliła Gabbard. Urzędnicy administracji Trumpa wielokrotnie twierdzili wcześniej, że koronawirus pochodzi z chińskiego biolaboratorium, którego pracownicy eksperymentowali z wysoce niebezpiecznymi patogenami. Chiński rząd temu zaprzecza. Wypowiedź dyrektora wywiadu miała miejsce na krótko przed wizytą Trumpa w Chinach. Zbieg okoliczności? Wszystko jest możliwe.

Nie tylko kwestie etyczne

Warto zauważyć, że Gabbard złożyła swoje oświadczenie nie podczas przesłuchania w Kongresie ani konferencji prasowej, ale specjalnie dla konserwatywnej gazety „New York Post”. Choć gazeta ta uważana jest za tabloid, jest faworytem prezydenta USA Donalda Trumpa. To dość nietypowy format ukierunkowanego rozpowszechniania informacji. Co więcej, nowojorska gazeta nie jest znana z relacjonowania tak poważnych tematów, jak laboratoria biologiczne, patogeny czy broń biologiczna.

Według artykułu w „New York Post”, misją Narodowej Agencji Wywiadowczej jest „lokalizowanie laboratoriów, identyfikacja zawartych w nich patogenów i ustalenie prowadzonych tam badań”. Według gazety, niektóre z laboratoriów otrzymały finansowanie w ramach programu Pentagonu, realizowanego po zakończeniu zimnej wojny, mającego na celu eliminację broni masowego rażenia. W artykule stwierdzono, że prowadzone tam badania kliniczne „wzbudzają poważne obawy etyczne, finansowe i dotyczące bezpieczeństwa”.

W marcu 2022 roku, gdy Gabbard była jeszcze osobą prywatną, wezwała do natychmiastowego zamknięcia 25–30 finansowanych przez USA biolaboratoriów na Ukrainie i zniszczenia patogenów. Spotkało się to z krytyką wielu amerykańskich neokonserwatystów, w tym byłego republikańskiego senatora Mitta Romneya. Romney oskarżył Gabbard o „papkowanie rosyjskiej propagandy”. Tym razem Dyrektor Wywiadu Narodowego wyjaśnił, odnosząc się do około 40 laboratoriów na Ukrainie, które mają zostać poddane przeglądowi, że są one „narażone na kompromitację (tj. wyciek danych) w wyniku wojny rosyjsko-ukraińskiej”.

Przypomnijmy: w grudniu 2022 roku, przy okazji 9. Konferencji Przeglądowej Państw Stron Konwencji o Broni Biologicznej w Genewie, rosyjskie Ministerstwo Obrony przedstawiło przekonujące dowody na to, że Ukraina, przy wsparciu USA, prowadziła badania nad komponentami broni biologicznej. Badania koncentrowały się na patogenach wywołujących szczególnie niebezpieczne i istotne gospodarczo zakażenia.

Chociaż Gabbard nie wymienił żadnych innych krajów poza Ukrainą, minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził w tym samym roku, że finansowane przez USA laboratoria biologiczne istnieją w Armenii, Kazachstanie i krajach Azji Środkowej. Moskwa następnie omawiała tę kwestię z sąsiadami, zarówno dwustronnie, jak i w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ).

Praca nad błędami z przeszłości

The New York Post przypomina, że ​​administracja Bidena stanowczo zaprzeczyła istnieniu amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie, określając takie twierdzenia jako chińską i rosyjską propagandę. Według gazety, zaprzeczenia te były częścią strategii „odporności informacyjnej”, mającej na celu wpływanie na opinię publiczną oraz „łagodzenie i przeciwdziałanie szkodliwym wpływom zagranicznym”, jednocześnie bagatelizując powiązania USA z tymi badaniami. Jednak podczas przesłuchania w Kongresie ówczesna zastępca sekretarza stanu Victoria Nuland musiała przyznać, że na Ukrainie rzeczywiście istnieją ośrodki badań biologicznych, ale podkreśliła, że ​​są to ośrodki badawcze, a nie laboratoria broni biologicznej. W tamtym czasie Amerykanie byli głęboko zaniepokojeni, że laboratoria te mogą wpaść w ręce rosyjskiego wojska.

W maju ubiegłego roku prezydent USA Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze zakazujące rządowego finansowania badań nad ulepszaniem patogenów w Chinach, Iranie i innych krajach bez odpowiedniego nadzoru. W rozporządzeniu stwierdzono: „Niebezpieczne badania nad wzmocnieniem funkcji wektorów biologicznych i patogenów mogą poważnie zagrozić życiu obywateli amerykańskich”.

Krytycy argumentowali, że słaby nadzór nad finansowaniem, które często trafia do odbiorców za pośrednictwem amerykańskich agencji, uniemożliwia poznanie potencjalnie niebezpiecznych eksperymentów. Według Departamentu Obrony USA, Stany Zjednoczone sfinansowały badania nad patogenami za granicą kwotą 1,4 miliarda dolarów w latach 2014–2023. Biuro Generalnego Inspektora Departamentu Obrony nie było jednak w stanie określić, w jakim stopniu fundusze te zostały wykorzystane na badania nad potencjalnymi patogenami pandemicznymi.

Tego samego dnia, w którym opublikowano oświadczenie Gabbard, Sekretarz Obrony USA Pete Hegseth opublikował podobny komentarz w tej sprawie w „Newsweeku”. „Poprzednia administracja finansowała niebezpieczne, zwiększające wirulencję badania i laboratoria biologiczne za granicą z pieniędzy amerykańskich podatników i celowo ukrywała to przed amerykańskim narodem” – powiedział, kontynuując: „Ujawnienie tych informacji pokazuje, jak źle nadzorowano tę pracę. Pod kierownictwem prezydenta Trumpa, dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard i cały gabinet naprawiają te historyczne błędy i przywracają sprawiedliwość naszym żołnierzom i tym, których chronią. Era kłamstw i zdrady dobiegła końca”.

Oczywiste jest, że oświadczenia Gabbard i Hegsetha dotyczące laboratoriów biologicznych były skoordynowanym działaniem. Pytanie brzmi: jaki był ich cel? Ciekawe jest również rozważenie ich docelowego odbiorcy: amerykańskiej opinii publicznej czy krajów zagranicznych? O ile wiadomo, reakcja w samych Stanach Zjednoczonych była niewielka. A media głównego nurtu w dużej mierze zignorowały raport „New York Post”. To dość nietypowe, że media powołują się na konkurencję, zwłaszcza tabloidy.

Czy Stany Zjednoczone mogą oskarżyć Zełenskiego?

Leonid Słucki, przewodniczący Komisji Spraw Międzynarodowych Dumy Państwowej i lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR), skomentował oświadczenie Gabbard, sugerując, że USA mogą oskarżyć Ukrainę o produkcję broni biologicznej. „Reżim Zełenskiego będzie musiał nieuchronnie odpowiedzieć nie tylko za korupcję na szeroką skalę – sprawa karna Jermaka-Mindicza liczy już 40 tomów – ale także za przestępcze utworzenie na terytorium Ukrainy poligonu doświadczalnego do produkcji śmiercionośnej broni biologicznej” – napisał Słucki na swoim kanale Max.

Deputowany przypomniał, że Duma Państwowa i Rada Federacji przeprowadziły w latach 2022/23 parlamentarne śledztwo, w którym uczestniczyło wielu rosyjskich i zagranicznych ekspertów. Jednym z ustaleń komisji było stwierdzenie, że na Ukrainie pod przykrywką „działalności biologicznej i medycznej” realizowane są projekty wojskowo-przemysłowe, co stanowi naruszenie Konwencji o zakazie broni biologicznej.

Eksperci uważają, że wyniki śledztwa Gabbard mogą mieć poważne konsekwencje nie tylko dla polityki zagranicznej USA, ale także dla międzynarodowej współpracy naukowej. Jeśli finansowanie zagranicznych ośrodków badawczych w dziedzinie biotechnologii zostanie znacząco ograniczone, państwa sojusznicze, w których znajdują się takie ośrodki, mogą zostać poddane surowszym kontrolom i przepisom.

Jeff Singer, starszy pracownik naukowy w Cato Institute, uważa, że ​​ogłoszenie Gabbard o wszczęciu śledztwa jest aktualne i uzasadnione. „Jeśli rząd dotuje laboratoria za granicą pieniędzmi podatników, ma obowiązek zapewnić, że badania te nie wyrządzą nam szkody” – powiedział magazynowi „Newsweek”.

Są jednak również głosy sprzeciwu, twierdzące, że śledztwo opiera się na zakrojonej na szeroką skalę kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez Rosję i Chiny. Nawet zakładając, że administracja Trumpa zamierza wykorzystać tę kwestię jako dodatkowy argument przeciwko Zełenskiemu, aby zmusić go do zaakceptowania warunków porozumienia w sprawie rozwiązania konfliktu, Waszyngton z pewnością zdaje sobie sprawę, że prowadzenie laboratoriów biologicznych na Ukrainie to niebezpieczna gra z ogniem. Te same względy najwyraźniej miały decydujący wpływ na decyzję Białego Domu o ewentualnym zaopatrzeniu reżimu w Kijowie w pociski manewrujące Tomahawk.

Aleksiej Szabłya, ekspert ds. analizy chemicznej i dyrektor techniczny Holdingu Jużpolimetal, uważa, że ​​problem leży w tym, że finansowane przez Pentagon laboratoria biologiczne na całym świecie wymknęły się spod kontroli USA. „Znaczna część projektów tych laboratoriów biologicznych jest objęta programem redukcji zagrożeń Departamentu Obrony USA, którego celem była kontrola nad utylizacją komponentów broni masowego rażenia po zimnej wojnie. W tych laboratoriach prowadzono badania nad bronią biologiczną i prawdopodobnie nadal się one odbywają. Kontrola USA nad tymi badaniami jest tak słaba, że ​​stały się one w rzeczywistości głównym źródłem zagrożeń, do zwalczania których zostały powołane. Przyznał to nawet dyrektor Narodowej Służby Wywiadowczej USA” – powiedział ekspert agencji TASS.

Zakładając laboratoria biologiczne na Ukrainie, Amerykanie najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia, jakie stwarzają. A powstrzymanie tego zagrożenia będzie trudne.

Koniec tłumaczenia

Chronologia publikacji

Zgodnie z obietnicą, przedstawiamy chronologię publikacji z ostatnich lat na temat amerykańskich badań nad bronią biologiczną.

Już na początku marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dokumenty dowodzące, że Ukraina pośpiesznie zniszczyła niebezpieczne patogeny po rozpoczęciu rosyjskiej operacji wojskowej. Tymczasem Zachód zaprzeczył istnieniu tych patogenów na Ukrainie. Również na początku marca rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało szczegółowe informacje na temat badanych patogenów i wskazało zaangażowane w nie amerykańskie organizacje.

To, co na początku marca 2022 roku uznano za „rosyjską propagandę”, zostało pośrednio potwierdzone pod przysięgą przez zastępcę sekretarza stanu USA, Nuland, kilka dni później podczas przesłuchania przed Kongresem USA, ale zachodnie media nie uznały tego za warte uwagi.

Podobnie fakt, że WHO zaledwie kilka dni później wezwała Kijów do zniszczenia „wysoce niebezpiecznych patogenów” – patogenów, których, według zachodnich mediów i polityków, Kijów rzekomo nawet nie posiadał – nie został uznany za wystarczająco interesujący, aby zachodnie media mogły o tym informować. W rezultacie mało kto na Zachodzie o tym wie, podczas gdy rosyjskie media relacjonowały to szczegółowo.

Pod koniec marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły i dokumenty dotyczące amerykańskiego programu broni biologicznej na Ukrainie, ujawniając między innymi, że w jego finansowaniu brała udział nowojorska firma Rosemont Seneca. Stali czytelnicy „Anti-Spiegla” rozpoznają tę firmę, ponieważ odegrała ona znaczącą rolę na Ukrainie w innym kontekście. Nawiasem mówiąc, firma należy do Huntera Bidena, syna prezydenta USA.

Pod koniec marca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ujawniło dalsze szczegóły i dokumenty dotyczące amerykańskiego programu broni biologicznej na Ukrainie, ujawniając między innymi, że w jego finansowanie zaangażowana była nowojorska firma Rosemont Seneca. Wkrótce potem ujawniono, że amerykańscy specjaliści na Ukrainie również przeprowadzili testy na ludziach. Dalsze szczegóły opublikowano w połowie kwietnia i na początku maja 2022 roku. Ponadto, były prezydent USA George W. Bush, choć niechętnie, przyznał się w połowie maja do istnienia amerykańskich programów broni biologicznej zainicjowanych za jego rządów na Ukrainie.

Na początku czerwca 2022 roku w Moskwie odbyła się konferencja poświęcona programom broni biologicznej Pentagonu na Ukrainie, na której zebrano publicznie znane fakty. Uczestniczyłem w niej również ja. O tym informowałem w dwóch artykułach

(https://web.archive.org/web/20241006194712/https://anti-spiegel.com/2022/neue-informationen-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine-teil-1/ 

web.archive.org/web/20240715171852/https://anti-spiegel.com/2022/neue-informationen-ueber-us-biowaffenprogramme-in-der-ukraine-teil-2/.

Zaledwie kilka dni później Pentagon przyznał się do finansowania 46 laboratoriów biologicznych na Ukrainie, twierdząc, że służyło to wyłącznie celom zdrowotnym. Szczegóły, w tym link do oświadczenia Pentagonu, można znaleźć tutaj: web.archive.org/web

anti-spiegel.2022/pentagon-raeumt-finanzierung-von-46-biolaboren-in-der-ukraine-ein

W połowie czerwca 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało liczne informacje na temat amerykańskich programów broni biologicznej i badanych patogenów, a na początku lipca pojawiły się kolejne szczegóły.

Na początku sierpnia 2022 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że uznaje COVID-19 za amerykańską broń biologiczną, a na początku września opublikowano dalsze szczegóły dotyczące amerykańskich programów broni biologicznej na Ukrainie.

We wrześniu 2022 roku Rosja zwołała specjalne spotkanie państw-stron Konwencji o Broni Biologicznej, przedstawiła im swoje ustalenia i zadała 20 pytań Stanom Zjednoczonym i Ukrainie, na które nie mogły lub nie chciały odpowiedzieć. Rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły w grudniu. Pod koniec stycznia 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony dodało dalsze szczegóły.

Na początku marca 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony po raz pierwszy skomentowało szczepionki mRNA, a na początku kwietnia 2023 roku opublikowało dalsze szczegóły dotyczące tych niebezpiecznych szczepionek.

Na początku maja 2023 roku rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze szczegóły dotyczące badań Pentagonu nad ptakami wędrownymi na Ukrainie, które mogą być wykorzystywane do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. Dalsze szczegóły opublikowano pod koniec maja 2023 r.

Pod koniec maja 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało dalsze informacje na temat badań Pentagonu nad ptakami wędrownymi na Ukrainie, które – jak twierdziło – mogą być wykorzystywane do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. W czerwcu 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony rozpoczęło doniesienia o roli Billa Gatesa oraz o badaniach nad komarami i kleszczami w kontekście amerykańskich programów broni biologicznej, publikując dalsze informacje w lipcu 2023 r.

W sierpniu 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony wzmocniło oskarżenia, że ​​Stany Zjednoczone stworzyły COVID-19 i przygotowały pandemię. Ministerstwo ostrzegło, że Stany Zjednoczone najwyraźniej już przygotowują się na nową pandemię, aczkolwiek z o wiele groźniejszymi patogenami.

Na początku września i października 2023 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony ponownie skupiło się na doniesieniach o tym, jak Stany Zjednoczone ukrywają swoje programy i unikają międzynarodowych inspekcji.

W sierpniu 2024 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony wskazało, że Pentagon przekazał środki na badania nad bronią biologiczną innym departamentom, aby zatrzeć ślady.

Wielki sukces morderców ludzkości: A new lethal Ebola-like virus made by CCP’s bioweapon experts

A new lethal Ebola-like virus made by CCP’s bioweapon experts

Dr. Li-Meng Yan Tue Jun 11 The Voice of Dr. Yan

Bioweapons, Health, International, Political, Top Stories

https://player.blubrry.com/?podcast_id=132815465&media_url=https%3A%2F%2Fmedia.blubrry.com%2Fdryan%2Fins.blubrry.com%2Fdryan%2FThe_new_lethal_Ebola-like_virus_made_by_CCP_s_bioweapon_experts.mp3&modern=1#mode-Light&border-000000&progress-000000

In early May, the Daily Mail reported a recent study published by Chinese researchers on a new chimeric Ebola-like virus. The shocking results of that study include:

> Syrian hamsters infected with the Ebola-like virus died within two to three days.

> The infected hamsters develop uveitis, multi-organ failure, and severe systemic diseases resembling symptoms of human Ebola patients.

Those researchers proudly state that the study was conducted in BSL-2 labs. However, the study didn’t mention whether the new viruses would infect or replicate in human cells before working under BSL-2 conditions, which poses a potential risk to lab security and public health.

Moreover, by analyzing the study, the hidden information demonstrates that the Ebola-like virus from China is definitely a new gain-of-function product of CCP-PLA’s bioweapon program, which MUST be investigated by international society ASAP!

First of all, PLA’s Bioweapon General Xia Xian-Zhu (https://baike.baidu.com/item/夏咸柱/5164608) is the principal scientist in charge of the whole study. General Xia always downplays his military identity by using positions in military-civil fusion institutes to publish articles now. For example, in this study, his position is in the “Key Laboratory of Jilin Province for Zoonosis Prevention and Control, Changchun Veterinary Research Institute, Chinese Academy of Agricultural Sciences”. Actually, he is a decorated expert on zoonosis diseases and immunology in the 11th Institute (Veterinary Research) of the Academy of Military Medical Sciences (AMMS).

Meanwhile, Xia is an academician of the Chinese Academy of Engineering (CAE), which is the highest-level military-civil fusion academy in China, like the Chinese Academy of Sciences (CAS). Evidence shows that General Xia and many academicians of CAS and CAS have been deeply involved in COVID-19 virus development and the related information war (esp. fake nature-origin narrative and falsified data). (https://m.thepaper.cn/newsDetail_forward_10766393)

What other chimeric viruses have been constructed in this study? Besides the Ebola-like virus, those researchers also tested new recombinant viruses using glycoproteins (GP) from the lethal Sudan virus and Lassa virus. Though the death rates of the other two new viruses in this study are not as high as the Ebola-like virus, it doesn’t mean that the CCP-PLA researchers would stop “improving” chimeric Sudan-like or Lassa-like viruses in other bioweapon projects.

Tips: Case fatality rates of these hemorrhagic fever viruses:

Ebola virus: 25-90%
Sudan virus: 53-100%
Lasso virus: 1-15%

> Establishment and application of a surrogate model for human Ebola virus disease in BSL-2 laboratory

Furthermore, the Ebola-GP engineered in the new lethal virus is the full-length GP (Genbank NO. AF086833.2), which was originally studied by Soviet Union bioweapon scientists in the 1990s! According to NIH GenBank records, the Ebola GP (NO. AF086833.2) was repeatedly studied by a group of scientists from an important USSR bioweapon institute “State Research Centre of Virology and Biotechnology Vector, Institute of Molecular Biology, Koltsovo, Novosibirsk Region, Russia.” in 1993 (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8482365/) and 1995 (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8553543/).

Former scientific leader of USSR bioweapon program (Biopreparat complex) Dr. Kenneth Alibek has confirmed that the Koltsovo vector lab is very dangerous, working on virus-bioweapons.

Q: Does the Vector laboratory in Koltsovo (near Novosibirsk)—formerly part of the Biopreparat complex—intend to continue its research on pox viruses?

Alibek: Yes, and it’s very dangerous. Not because of Lev Sandakhchiev [the current director of Vector] but because of possible changes in the Russian government. When General Lebed was asked about the nuclear and biological capability of Russia, he replied that because the Russian Army is very weak, Russia needs these weapons to protect itself. So if General Lebed or somebody like him ever came to power, we would have a serious problem.”

> BIOLOGICAL WEAPONS IN THE FORMER SOVIET UNION: AN INTERVIEW WITH DR. KENNETH ALIBEK

Notably, after moving to a lab in Germany from the Koltsovo lab, the same bioweapon scientists (V E Volchkov, V A Volchkova, H D Klenk) continuously focused on functions of the same Ebola GP (Genbank NO. AF086833.2). In a paper titled “Processing of the Ebola virus glycoprotein by the proprotein convertase furin” in 1998, they were the first scientists to study Furin Cleavage Site (FCS) using the Ebola virus. Now, it’s well-known that the engineered FCS makes SARS-CoV-2 easily enter into human cells for infection.

“(Ebola) GP is cleaved by the proprotein convertase furin. This was indicated by the observation that cleavage did not occur when GP was expressed in furin-defective LoVo cells but that it was restored in these cells by vector-expressed furin … As a result of these observations, it should now be considered that proteolytic processing of GP may be an important determinant for the pathogenicity of Ebola virus.” (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9576958/)

Why would CCP-PLA bioweapon experts focus on the same Ebola GP as the USSR bioweapon scientists?

By the way, CCP-PLA researchers claim that the study is beneficial for antibody and vaccine evaluation against Ebola virus.” In fact, developing vaccines and other countermeasures is a common pretext for bioweapon programs in communist regimes.


The Voice of Dr. Yan can be heard on Saturday and Sunday at 4 pm. Listen on iHeart Radio, our world-class media player, or our free apps on AppleAndroid, or Alexa. All episodes can be found on podcast networks worldwide the day after airing on talk radio.

Moskwa przedstawiła kolejne dowody na istnienie amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie

Moskwa przedstawiła kolejne dowody na istnienie amerykańskich laboratoriów biologicznych na Ukrainie

https://www.bibula.com/?p=138557

Ministerstwo obrony Rosji przedstawiło w poniedziałek [31 stycznia] kolejne dowody na to, że na Ukrainie działały laboratoria biologiczne finansowane przez USA. Dokumenty i materiały odzyskane przez rosyjskie wojska pokazały, że zachodnie firmy farmaceutyczne działające na terytorium pod kontrolą Kijowa prowadziły badania nad HIV/AIDS na ukraińskim personelu wojskowym. – podaje rosyjska agencja informacyjna RT oraz irańska PressTV.

Dowódca rosyjskich Sił Obrony Nuklearnej, Biologicznej i Chemicznej, generał porucznik Igor Kiriłow, przedstawił dokumenty w języku ukraińskim, odnoszące się do badań nad zakażeniem HIV, które rozpoczęły się w 2019 roku. Lista grup docelowych pokazuje członków służb obok więźniów, narkomanów i innych „pacjentów o wysokim ryzyku zakażenia”.

Według Kiriłowa, rosyjskie wojsko odzyskało ponad 20 000 dokumentów i innych materiałów związanych z programami biologicznymi na Ukrainie, jednocześnie przeprowadzając wywiady z naocznymi świadkami i uczestnikami. Dowody „potwierdzają koncentrację Pentagonu na tworzeniu komponentów broni biologicznej i testowaniu ich na ludności Ukrainy i innych państw wzdłuż granic [Rosji]”, powiedział generał dziennikarzom.

Jednym z przedstawionych dowodów pokazujących zagrożenie, jakie stwarzają badania biologiczne Pentagonu prowadzone poza granicami Ameryki, Kiriłow przywołał zaangażowanie USA w badania nad koronawirusem, w tym poprzez finansowanie organizacji nonprofit EcoHealth Alliance, która zawarła kontrakt z laboratorium w Wuhan w Chinach.

Kirillov przywołał również wybuch epidemii gorączki doliny Rift w 1977 roku w Egipcie, w pobliżu laboratorium biologicznego prowadzonego przez US Navy. Choroba znana wcześniej tylko na południe od Sahary pojawiła się niespodziewanie w Kairze kilka miesięcy po tym, jak pracownicy laboratorium zostali przeciwko niej zaszczepieni, powiedział generał. Co więcej, szczep kairski był „wysoce patogenny” w porównaniu z normalnymi objawami grypopodobnymi choroby, co sugeruje zaangażowanie eksperymentów typu gain-of-function.

Należałoby również dodać, że Stany Zjednoczone prowadzą co najmniej 336 laboratoriów biologicznych poza swoimi granicami, w 30 krajach świata, w tym prowadziły (a w niektórych przypadkach dalej prowadzą) co najmniej 46 bio-laboratoriów ulokowanych na terytorium Ukrainy.

Stany Zjednoczone jako współczesne Imperium Zła, kreują od kilkudziesięciu lat militarne kryzysy na całym świecie, finansują i przeprowadzają przewroty polityczne, zabijają niewygodnych polityków, przewodzą globalną kampanią dezinformacyjną oraz prowadzą niezwykle niebezpieczne badania na tworzeniem nowych patogenów jako broni biologicznej.

Oprac. www.bibula.com 2023-01-31

USA kontrolują 336 laboratoriów biologicznych w 30 krajach.

Chiński MSZ: Dowody Rosji w sprawie amerykańskich laboratoriów na Ukrainie powinna zbadać ONZ

https://www.bibula.com/?p=132843#

—————-

Podczas piątkowej konferencji prasowej, rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Zhao Liijan, odpowiedział na pytanie dotyczące laboratoriów biologicznych na Ukrainie, wskazujące, że działania te naruszają zakaz broni biologicznej (BWC), i że coraz więcej dowodów wskazuje na to, że USA prowadziły na Ukrainie badania do celów wojskowych z wykorzystaniem biologii syntetycznej.

„Z zadowoleniem przyjmujemy uczciwą, obiektywną i profesjonalną ocenę przez społeczność międzynarodową dokumentów ujawnionych przez stronę rosyjską w ramach BWC i Organizacji Narodów Zjednoczonych, podczas której zostaną również uwzględnione i rozważone wyjaśnienia USA. Dzięki takiemu procesowi społeczność międzynarodowa będzie mogła wydać sprawiedliwy osąd na temat przestrzegania przez USA konwencji. Mamy nadzieję, że USA udzielą konstruktywnych odpowiedzi, aby przywrócić zaufanie społeczności międzynarodowej do przestrzegania przez nich konwencji.” – odpowiedział Zhao Lijian.

„Zwróciłem uwagę na odpowiednie raporty oraz na fakt, że USA nie udzieliły jeszcze żadnej konstruktywnej odpowiedzi na zarzuty Rosji.” – stanowczo powiedział Lijian.

„Chcę podkreślić” – dodał Lijian – „że Stany Zjednoczone miały skłonność do wytykania innych palcami. Bez solidnych dowodów oskarżały inne kraje o nieprzestrzeganie konwencji i żądały od nich zgody na weryfikację, wykorzystując to jako pretekst do nakładania nielegalnych jednostronnych sankcji, a nawet prowadzenia wojen z pominięciem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jednak jeśli chodzi o przestrzeganie konwencji przez Stany Zjednoczone, to próbowały wprowadzić zamęt, co jest niedopuszczalne. Kwestia, czy dany kraj przestrzega BWC, czy nie, ma znaczenie dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, a zatem nie może być rozstrzygana wyłącznie przez USA, które stosują podwójne standardy.

Tymczasem społeczność międzynarodowa jest zgodna co do tego, że należy zapewnić przestrzeganie postanowień poprzez weryfikację. Ustanowienie mechanizmu weryfikacji jest najlepszym sposobem zapewnienia autorytetu i skuteczności wszystkich traktatów w dziedzinie kontroli zbrojeń i rozbrojenia, a bezpieczeństwo biologiczne nie powinno być wyjątkiem. Nie należy hamować tych wysiłków z powodu sprzeciwu USA, jedynego kraju, który podejmuje takie działania. Stany Zjednoczone powinny przestać samotnie blokować wznowienie negocjacji w sprawie protokołu weryfikacyjnego w ramach BWC.” 

…To zaledwie wierzchołek góry lodowej … USA kontrolują 336 laboratoriów biologicznych w 30 krajach. 336, dobrze słyszeliście…

Coraz ostrzejsze słowa rzecznika chińskiego MSZ pokazują, że Chiny poważnie przyglądają się sytuacji na Ukrainie i bezczynności Stanów Zjednoczonych w sprawie wyjaśnienia spornej kwestii działalności swoich biolaboratoriów na Ukrainie.

Kilka tygodni temu, podczas konferencji prasowej rzecznik Zhao Liijan powiedział:

„Według danych opublikowanych przez USA, na Ukrainie znajduje się 26 laboratoriów biologicznych i innych powiązanych obiektów, nad którymi Departament Obrony USA sprawuje absolutną kontrolę. Wszystkie niebezpieczne patogeny na Ukrainie muszą być przechowywane w tych laboratoriach, a wszelka działalność badawcza jest prowadzona przez stronę amerykańską. Bez zgody USA żadne informacje nie mogą być podawane do publicznej wiadomości.

W obecnych okolicznościach, w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo ludzi na Ukrainie, w sąsiednich regionach i poza nimi, wzywamy odpowiednie strony do zapewnienia bezpieczeństwa tych laboratoriów. W szczególności Stany Zjednoczone, jako strona najlepiej znająca laboratoria, powinny jak najszybciej ujawnić konkretne informacje, w tym jakie wirusy są przechowywane i jakie badania były prowadzone.

Chciałbym również podkreślić, że biologiczna działalność wojskowa USA na Ukrainie to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Używając takich pretekstów, jak współpraca w celu zmniejszenia zagrożenia bezpieczeństwa biologicznego i wzmocnienia zdrowia publicznego na świecie, USA kontrolują 336 laboratoriów biologicznych w 30 krajach. 336, dobrze słyszeliście. W bazie Fort Detrick na terenie kraju USA prowadziły także wiele biologicznych działań wojskowych.

Jakie są prawdziwe intencje USA? Co konkretnie zrobiły? Społeczność międzynarodowa od dawna ma wątpliwości. Jednak Stany Zjednoczone nie ustępują, a nawet odrzucają wątpliwości społeczności międzynarodowej jako przejaw dezinformacji. Ponadto przez ostatnie dwadzieścia lat USA samotnie utrudniały ustanowienie mechanizmu weryfikacji konwencji o zakazie broni biologicznej (BWC) i odmawiały weryfikacji swoich obiektów biologicznych w kraju i za granicą. Doprowadziło to do pogłębienia niepokoju społeczności międzynarodowej. Ponownie wzywamy USA do złożenia pełnych wyjaśnień na temat ich biologicznej działalności wojskowej w kraju i za granicą oraz do poddania się wielostronnej weryfikacji.” – powiedział Zhao Lijian na konferencji w dniu 8 marca br.

Pomimo upływu niemal miesiąca od tych słów, Stany Zjednoczone nie dążą do wyjaśnienia zakresu działalności de facto swoich laboratoriów na terenie Ukrainy, nie przedstawiły planu wyjaśnienia, nie pragną międzynarodowej komisji pod patronatem ONZ, a jedynie prowadzą intensywną kampanię propagandową przekręcającą fakty.

Oprac. www.bibula.com 2022-04-03 Wesprzyj naszą działalność

Broń biologiczna istnieje, ale „na pewno nie produkują jej nasi sojusznicy”.

Ku wojnie totalnej. Broń biologiczna istnieje, ale na pewno nie produkują jej nasi sojusznicy.

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5145 22 marca 2022

Wprawdzie teorie spiskowe zostały pryncypialnie potępione przez mądrych i roztropnych, co to rozpoznają się po zapachu, ale z drugiej strony historia świata, to niekończąca się opowieść o spiskach, które albo się udały, albo nie. W rezultacie jesteśmy w potężnym dysonansie poznawczym, bo wiadomo, że w spiskowe teorie wierzyć nie wypada, ale jakże wobec tego wyjaśniać rozmaite fenomeny, których w inny sposób wyjaśnić niepodobna? Ta sprawa staje się szczególnie aktualna w czasie wojny, kiedy to strony wojujące posługują się dezinformacją, w skład której wchodzą oczywiście rozmaite teorie spiskowe. Bo teorie spiskowe służą nie tylko do chamskiego i prostackiego wyjaśniania rozmaitych eleganckich fenomenów, ale również do ukrywania ich rzeczywistego charakteru. Jeśli na przykład na temat jakiegoś wydarzenia powstają coraz to nowe i coraz bardziej fantastyczne teorie spiskowe, to nieomylny to znak, że sprawa jest precyzyjnie uszczelniana przez pierwszorzędnych fachowców, którzy w ten sposób doprowadzają opinię publiczną do utraty zainteresowania tematem.

Oto niedawno pojawiła się teoria spiskowa, według której na Ukrainie są laboratoria pracujące nad bronią biologiczną. Oczywiście nie było w niej ani słowa prawdy, tylko od początku do końca została ona wyssana z brudnego palca zimnego ruskiego czekisty, któremu można by przyznać tytuł Ojca Kłamstwa, gdyby nie to, że tradycyjnie przysługuje on Szatanowi.

Z drugiej jednak strony wiadomo, że broń biologiczna istnieje, a skoro tak, to znaczy, że ktoś musi ją produkować. Oczywiście robi to w głębokiej tajemnicy, której na wszelki wypadek nikt nie ma ochoty ujawniać. Ot na przykład niedawno, w związku z epidemią zbrodniczego koronawirusa, pojawiły się fałszywe pogłoski, jakoby wydostał się on na świat na skutek wypadku przy pracy. Takie opinie padały również z otoczenia ludzi dobrze w takich sprawach zorientowanych, którzy nawet wskazywali, że ten wypadek przy pracy miał miejsce w Chinach, ale trudno powiedzieć, czy to prawda, bo w stosunkach między Chinami, a na przykład – Stanami Zjednoczonymi – od pewnego czasu utrzymuje się, a nawet jakby narastało napięcie, w związku z czym moglibyśmy mieć do czynienia z celową dezinformacją, gdyby nie to, że – w odróżnieniu od Rosji – USA żadnej dezinformacji nie uprawiają, tylko zawsze mówią prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.

Toteż naukowcy ostatecznie odstąpili od zbadania tej sprawy, bo nigdy nie wiadomo, do czego taka ciekawość, która jest przecież pierwszym stopniem do piekła, może doprowadzić. Pamiętamy, jak to bywało w Polsce, gdzie pewnego generała – jak pisze poeta – „w tropieniu przestępstw gospodarczych tak poniósł go szlachetny zapał, że się dopiero opamiętał, gdy się za własną rękę złapał”.

Toteż nie możemy wykluczyć, że i do wścibskich naukowców przyszli jacyś panowie i wytłumaczyli im, że taka ciekawość, to brzydka sprawa, a wiadomo, że od brzydkich spraw lepiej trzymać się z daleka. Jak tam było, tak tam było, dość, że nagle wszyscy stracili tą sprawą zainteresowanie. Najwyraźniej lepiej jest, gdy wprawdzie wiemy, że broń biologiczna istnieje, ale wiemy też, że nikt jej nie produkuje, a zwłaszcza, że nie produkują jej nasi sojusznicy.

Oczywiście ta prawda podawana jest do wierzenia odbiorcom masowym, żeby się nie martwili, ani nie niepokoili. W przypadku ludzi trzymających władzę, albo przynajmniej jej zewnętrzne znamiona, może być inaczej. Wprawdzie im też można koloryzować, ale jest to ryzykowne, bo gdyby się o tym dowiedzieli, to mieliby do kolorysty pretensje, wskutek czego mógłby on spędzić resztę życia jęcząc i szlochając w jakimś lochu.

Pewnie dlatego w Dzień Kobiet, podsekretarz stanu USA, pani Victoria Nuland, występując przed komisją spraw zagranicznych Senatu USA powiedziała, że na Ukrainie „istnieją ośrodki badań biologicznych”, ale USA „starają się” by nie wpadły one w ręce Rosjan, którzy mogą wykorzystać je do celów propagandowych i prowokacji.

Ale skoro w tych ośrodkach nie pracowano nad bronią biologiczną, tylko na przykład nad postawieniem na wyższym poziomie hodowli trzody chlewnej, to taka troskliwość wydaje się niepotrzebna, chociaż z drugiej strony z Rosjanami nigdy nic nie wiadomo. Kto wie, czy nie potrafiliby cynicznie wykorzystać sprawy trzody chlewnej, by wstrząsnąć sumieniem świata, a zwłaszcza – Wielce Czcigodnej Sylwii Spurek, czy choćby pana Szymona Hołowni, który od dawna martwi się o to, co na Sądzie Ostatecznym powiedzą o nas świnie?

Żeby tedy uniknąć takich niespodzianek, lepiej dmuchać na zimne i wszystkie te „ośrodki badań biologicznych” zawczasu zlikwidować, żeby nie dostarczały żeru ani ruskiej propagandzie, ani prowokacjom. Zresztą każdy duży chłopczyk i każda duża dziewczynka przecież wie, że nawet najszlachetniejszy sojusznik musi jakieś korzyści z sojuszu wyciągać, zwłaszcza, gdy ów sojusz ma charakter egzotyczny, jak np. sojusz Ukrainy z Ameryką, czy sojusz z Ameryką Polski.

Na przykład więzienia CIA, w których amerykańscy fachowcy oprawiali osoby podejrzane o terroryzm, zlokalizowane były w państwach sojuszniczych, żeby przebierańcy z amerykańskiego Sądu Najwyższego nie mogli wściubić tam nosa, a miłośnicy praworządności – podnosić klangoru. W przypadku laboratoriów pracujących nad bronią biologiczną mogłyby być podobnie – oczywiście w przypadku, gdyby ktokolwiek ją produkował, ale przecież wiadomo, że nie produkują jej nawet Chiny.

A skoro jesteśmy już przy sądowych przebierańcach, to warto odnotować, że Trybunał Konstytucyjny w Warszawie, zwany przez salonowców „trybunałem Julii Przyłębskiej”, po długim zwlekaniu wydusił wreszcie z siebie opinię, że przepis konwencji o ochronie praw człowieka, który przyznaje Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka i sądom krajowym kontrolowanie statusu innych sędziów krajowych jest niezgodny z konstytucją. Ale polską konstytucją mało kto się dzisiaj przejmuje i nawet „Polskie Babcie”, które jeszcze kilka lat temu w obronie konstytucji kicały razem z panem mecenasem Romanem Giertychem, dzisiaj na konstytucję zadzierają kiecę, więc cóż dopiero mówić o europejskich trybunałach, zwłaszcza gdy Parlament Europejski właśnie uchwalił rezolucję, by Unia jak najszybciej wprowadziła „mechanizm warunkujący”, to znaczy – uzależnienie subwencji dla danego bantustanu od oceny stanu panującej tam praworządności? Pani Urszula von der Layen właśnie powiedziała, że praworządność jest źrenicą oka Unii Europejskiej, więc już wiemy, że Niemcy nie tylko nie zakończą wojny hybrydowej, jaką prowadzą przeciwko Polsce od początku 2016 roku, tylko – kto wie – może przekształcą ją nawet w „wojnę totalną”, o której tak porywająco mówił w Pałacu Sportu Józef Goebbels?

Etniczne bronie biologiczne

Prof. Maria Majewska nonnocere3@gmail.com

Wobec potopu jednostronnej, ewidentnie fałszywej zachodniej propagandy wojennej trudno mieć klarowny obraz tego co dzieje się dziś na Ukrainie.

Załączony poniżej ważny dokumentalny film znanego  amerykańskiego filmowca Olivera Stene’a ukazuje w historycznej perspektywie korzenie oraz istotę  konfliktu Ukraina-Rosja. (https://www.infowars.com/posts/watch-oliver-stones-bombshell-ukraine-documentary-censored-by-youtube/).

Niezwykle ważny jest w tym fakt, że amerykańskie kartele wojenne rozmieściły w Ukrainie 30 laboratoriów zajmujących się badaniem i produkcją biologicznych broni masowego rażenia, które zagrażają całej ludności Europy. (https://www.infowars.com/posts/klaus-schwab-hunter-biden-connected-to-ukraine-bio-labs-watch/). Film ten (podobnie jak prawda o ludobójczym działaniu szczepionek covid) jest blokowany w zachodnich korpo-mediach i może wkrótce zniknąć, wiec warto go obejrzeć niezwłocznie. 

Łatwo zauważyć, że wybuch wojny na Ukrainie całkowicie wyparł z mediów retorykę pandemii covidowej.  Niemniej pora podsumować dotyczące tej pandemii dane. Czasopismo The Economist podaje statystykę zgonów w różnych krajach w erze covida. (https://www.economist.com/graphic-detail/coronavirus-excess-deaths-tracker).  Rzuca się w oczy fakt, że w nadmiarowych zgonach w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców przodowały europejskie kraje słowiańskie z Polską włącznie. W Polsce zmarło nadmiernie w tym czasie ponad 180 tys. osób, co daje 482 na 100 tys. To jest blisko 5 razy więcej niż w Izraelu, 60 razy więcej niż w Malezji, 37 razy więcej niż w Korei Południowej, 25 razy więcej niż w Japonii i 3,3 razy więcej niż w Niemczech.

Przyczyny tego zjawiska są zapewne złożone. Wiemy, że w Polsce w tym okresie rząd odciął ludzi od opieki medycznej i blokował stosowanie skutecznych, tanich metod leczenia covida sprawdzonymi lekami takimi jak iwermektyna czy amantadyna, które były z powodzeniem stosowane w Izraelu, Europie zachodniej i Azji.

Opublikowane w końcu r. 2020 wyniki naukowego badania wskazują na dodatkowy i możliwie najważniejszy czynnik genetyczny, determinujący odmienną podatność na zarażenie wirusem SARS-CoV-2w różnych grupach etnicznych. (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7439997/).

Wiadomo, że enzym ACE2 (konwertujący angiotensynę 2) jest receptorem, do którego przyczepia się koronawirus, i który umożliwia jego wniknięcie do wnętrza komórek.

Badacze porównali genetyczne warianty tego receptora występujące w różnych populacjach etnicznych pod względem siły elektrostatycznego przyciągania wirusa SARS-CoV-2. Odkryli, że wariant ACE2-K26R, występujący najczęściej u Żydów aszkenazyjskich, zmniejszał przyciąganie koronawirusa do receptora ACE2, natomiast warianty receptora występujące w innych populacjach etnicznych zwiększały przyciąganie wirusa.

Przy czym wariant typowy dla populacji europejskich i południowo-azjatyckich wiązał wirusa najsilniej, a warianty występujące u populacji wschodnio-azjatyckich – przyciągały wirusa stosunkowo słabo.

To oznacza, że Europejczycy są znacznie bardziej podatni na zachorowania i zgony covidowe niż Żydzi aszkenazyjscy, czy Japończycy, Chińczycy lub Koreańczycy.     

Wyniki tego badania korelują ze statystykami nadmiarowych zgonów w erze covida. Wynika z nich, że generalnie w Europie było znacznie więcej nadmiernych zgonów niż w Izraelu czy krajach Azji wschodniej, a wśród Europejczyków Słowianie byli najbardziej zagrożoną grupą etniczną.  

Dziś nie ma już wątpliwości, że wirus SARS-CoV-2 został wyprodukowany w laboratorium w Wuhan, sponsorowanym m.in. przez dra Fauci z amerykańskiego NIH, przez zachodnie agencje karteli wojennych, firmy farmaceutyczne produkujące covid-szczepionki (Pfizer, Moderna), oraz przez promotorów depopulacji – Billa Gatesa i Klausa Schwaba.

Zbiorczo, dotychczasowe dane wskazują, iż pandemiczny wirus SARS-CoV-2 został stworzony i wypuszczony z laboratorium jako etnicznie-specyficzna broń biologiczna, atakująca szczególnie silnie narody europejskie.

W ukraińskich laboratoriach broni biologicznych znaleziono wielkie depozyty materiału genetycznego Ukraińców, co sugeruje, że mogły służyć do produkcji broni biologicznych skierowanych selektywnie przeciw Europejczykom/Słowianom.  

Powyższe fakty zmieniają perspektywę patrzenia na obecne wydarzenia w Ukrainie. Jeśli armii rosyjskiej uda się opanować i zniszczyć te laboratoria zagłady, to może ocalić życie milionów Europejczyków. Polski rząd powinien zdawać sobie sprawę, że wspierając neonazistowski reżim ukraiński, który zezwolił na instalację ludobójczych laboratoriów na Ukrainie, działa przeciw wszystkim narodom Europy, zwłaszcza przeciw Polakom.

Czymś innym jest pomaganie niewinnym uchodźcom wojennym, niż militarne i polityczne wspieranie reżimu, który swymi działaniami jest odpowiedzialny za wojnę i próbę zagłady milionów ludzi w Europie.

Ukraina posiada biologiczne placówki badawcze. Podsekretarz stanu Nuland przyznaje, że USA obawia się przejęcia ich przez Rosjan.

9.03.2022 https://prawy.pl/118743-szok-ukraina-posiada-biologiczne-placowki-badawcze-na-swoim-terenie-podsekretarz-stanu-przyznaje-ze-usa-obawia-sie-przejecia-ich-przez-rosjan/

Amerykańska podsekretarz stanu do spraw politycznych Victoria Nuland przyznała, że na Ukrainie rzeczywiście znajdują się biologiczne placówki badawcze. Wcześniej na ten temat wypowiadał się jedynie rosyjski oficer Igor Kiriłłow i tego typu komunikaty podawały rosyjskie media. Teraz jednak okazuje się, że od początku była to prawda.

W poniedziałek rosyjska agencja TASS pojawił się tekst na podstawie kremlowskiego ministerstwa obrony. Podano, że na Ukrainie znajdują się laboratoria biologiczne, które pracują nad dżumą i czerwonką. Cytowany w tekście Igor Kiriłłow, szef Sił Obrony Radiacyjnej, Chemicznej i Biologicznej Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej twierdził, że „Ukraina pod pretekstem walki z COVID-19 wysłała do Stanów Zjednoczonych tysiące próbek surowicy pacjentów, przede wszystkim należących do 'słowiańskiej grupy etnicznej’”. Z kolei we Lwowie, Charkowie oraz w Połtawie mają działać laboratoria, w których pracowano z patogenami dżumy, wąglika, brucelozy, błonicy, salmonellozy i czerwonki”.

Według Kiriłłowa, Ukraińcy mają teraz masowo niszczyć patogeny w obawie przed przejęciem ich przez Rosjan. W przeciwnym razie miałoby wyjść na jaw, że Ukraina i USA łamią konwencję o zakazie broni biologicznej.

Nazwy i duża ilość biopatogenów świadczą o pracy prowadzonej w ramach wojskowych programów biologicznych – przekonywał rosyjski wojskowy. – To prace nad wzmocnieniem patogennych właściwości drobnoustrojów metodami biologii syntetycznej. Tylko to może wyjaśnić pośpiech, z jakim przeprowadzono likwidację – podkreślił.

W informacji TASS nie przedstawiono żadnych dowodów na istnienie takich ośrodków ani na prowadzenie wspomnianych badań czy też „niszczenie dowodów”. Jednak coś zdaje się jest na rzeczy. Chyba, że amerykańska administracja jest solidnie zinfiltrowana przez Rosję. Istnienie bowiem biologicznych placówek badawczych na Ukrainie potwierdziła wczoraj Victoria Nuland, podsekretarz stanu do spraw politycznych z Departamentu Stanu.

Sprawa wyszła na jaw podczas wczorajszej Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, gdy republikański senator Marco Rubio z Florydy zapytał ją, „czy Ukraina posiada broń chemiczną lub biologiczną”. Nuland odpowiedziała, że „Ukraina ma biologiczne placówki badawcze”. USA „są teraz dość zaniepokojone rosyjskimi wojskami próbującymi przejąć kontrolę nad obiektami”. –Więc pracujemy z Ukraińcami nad tym, w jaki sposób mogą zapobiec wpadnięciu któregokolwiek z tych materiałów badawczych w ręce sił rosyjskich, jeśli się zbliżą– podkreśliła Nuland.

Następnie podsekretarz oceniła, że gdyby atak biologiczny na Ukrainie miał miejsce, to winna byłaby Rosja, która wykonałaby taki ruch i jednocześnie oskarżyłaby o to Ukrainę.

Ukraina ma „biologiczne placówki badawcze”, mówi podsekretarz stanu Victoria Nuland, zapytana przez senatora Rubio, czy Ukraina ma broń biologiczną lub chemiczną i obawia się, że Rosja może ją zdobyć. Ale mówi, że jest na 100 proc. pewna, że w razie ataku biologicznego będzie to Rosja– komentuje amerykański dziennikarz Glenn Greenwald.

Wszystko wskazuje na to, że amerykańskie laboratoria broni biologicznej na Ukrainie, szlag trafił…

24 lutego 2022, wojska rosyjskie zniszczyły Centrum Operacyjne Marynarki Wojennej USA w Oczakowie na Ukrainie. Chodzi o dużą bazę marynarki wojennej w obwodzie mikołajewskim, którą w roku 2017 utworzyły Stany Zjednoczone, nazywając ją Naval Operations Center. https://news.usni.org/2017/08/15/u-s-navy-seabees-building-maritime-operations-center-black-sea-coast

Władimir Putin w swoim orędziu do narodu z 21 lutego mówił właśnie o amerykańskiej bazie morskiej w ukraińskim Oczakowie. Baza została zbombardowana jeszcze tego samego dnia i zrównana z ziemią. Filmy zostały nagrane z bardzo dużej odległości.

https://youtu.be/ULLGiAppJeM

Pozostałości po zniszczonej bazie floty wojennej w Oczakowie na video poniżej:

Ponadto, prezydent Rosji Władimir Putin wydał swojemu wojsku rozkaz odnalezienia i zniszczenia – w kilkudziesięciu miejscach na Ukrainie – laboratoriów biologicznych, zajmujących się ściśle tajnymi badaniami nad chorobami odzwierzęcymi i zakaźnymi.

Prezydent Ukrainy Wołodmyr Zelenski oświadczył w piątek, że siły rosyjskie ostrzeliwują “instalacje wojskowe”, co skłoniło analityków do spekulacji, że określenie może obejmować również zainstalowane i obsługiwane przez USA laboratoria biologiczne. Według dokumentów rządu USA, Stany Zjednoczone posiadają wiele laboratoriów na Ukrainie. W typowy dla Pentagonu sposób te laboratoria są reklamowane jako “obronne”. Rosja od miesięcy ostrzega USA, aby zaprzestały prowadzenia niebezpiecznych biolaboratoriów u swoich granic. Mass media głównego nurtu nie chcą obecnie poruszać tego tematu, ale informowały o tym w przeszłości.

Przypomnijmy, że 4 miesiące temu, Rosja i Chiny zwróciły się do ONZ z prośbą o “sprawdzenie i ograniczenie” potencjału USA w zakresie broni biologicznej. https://www.scmp.com/news/china/diplomacy/article/3151668/china-russia-ask-un-check-biological-warfare-capability-us-and

W ostatnich dniach, ambasada USA w Kijowie została przyłapana na usuwaniu dowodów na istnienie laboratoriów broni biologicznej na Ukrainie. Skasowano wszystkie pliki PDF ze strony internetowej ambasady. https://ua.usembassy.gov/embassy/kyiv/sections-offices/defense-threat-reduction-office/biological-threat-reduction-program/

Zostały one jednakże zarchiwizowane pod linkami:

https://web.archive.org/web/20170130193016/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-kharkiv-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20210511164310/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-luhansk-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170221125752/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-dnipropetrovsk-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20210506053014/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-vinnitsa-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170207122550/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-kherson-fact-sheet-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170223011502/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-ternopil-fact-sheet-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170208032526/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-zakarpatska-fact-sheet-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170202040923/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-lviv-dl-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170201004446/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-lviv-rdvl-eng.pdf

https://web.archive.org/web/20161230143004/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-eidss.pdf

https://web.archive.org/web/20210506212717/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-pathogen-asset-control.pdf

https://web.archive.org/web/20170207153023/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/dtro-dnipropetrovsk-rdvl_eng.pdf

https://web.archive.org/web/20170211022339/https://photos.state.gov/libraries/ukraine/895/pdf/kiev-ivm-fact-sheet-eng.pdf

Na podstawie: https://newspunch.com/putin-orders-military-to-destroy-bio-labs-in-ukraine-as-us-scrubs-evidence-of-their-existence/

Nielegalne fabryki broni biologicznej USA na terytorium Ukrainy. Lista laboratoriów.Koszty.

Laboratoria były finansowane bezpośrednio przez Pentagon i zatrudniały wyłącznie personel amerykański, a władze w Kijowie zobowiązały się do nieingerowania w ich pracę.

[mail od RK]

Do roku 2017 na terytorium Ukrainy powstało 13 amerykańskich laboratoriów wojskowych przeznaczonych do badań i produkcji czynników zakaźnych, takich jak ospa, wąglik, botulizm i podobne.

Funkcjonowały one do lutego 2022 na podstawie pozwolenia udzielonego Pentagonowi przez ukraińskie ministerstwo zdrowia,  co jest z kolei rezultatem dwustronnego porozumienia podpisanego w roku 2005 przez rząd Ukrainy z Pentagonem.

Nie jest przypadkiem, że na wiosnę 2017 roku, na Ukrainie miał miejsce niesamowicie dziwny i w żaden sposób niewyjaśniony wzrost zachorowań na botulizm. Epidemii – jak można to sobie łatwo wyobrazić – ukraiński skorumpowany i wyniszczony system opieki zdrowotnej nie był w stanie opanować. Ukraińskie szpitale nie posiadają surowicy antybotulinowej i to od roku 2014, — tj. od decyzji Kijowa by nie przedłużyć konwencji z Moskwą na jej produkcję. Dziesiątki Ukraińców zmarło – o wiele więcej niż deklaruje to rząd. Według pewnych źródeł – zmarły nawet tysiące obywateli Ukrainy. Oczywiście rząd Ukrainy wzrost zachorowań przypisał konsekwencjom jedzenia zepsutych konserw mięsnych.

https://en.lb.ua/news/2017/06/14/39 36_eight_ukrainians_died_botulism.html

W  roku  2014  z kolej przytrafił się bardzo rzadki –  albo w ogóle nieistniejący w ukraińskich szerokościach geograficznych – „afrykański pomór świń” który zaczął dziesiątkować trzodę chlewną. W roku 2015, by opanować epidemię zabito ponad 100 000 świń. Jest  rzeczą oczywistą przydatność podobnego wirusa, który — użyty jako broń biologiczna – może zdewastować gospodarkę rolną całych narodów.

Odnotowano również epidemię „świńskiej grypy” (HIN1), do zwalczenia której Kijów zmuszony był zakupić za 40 milionów dolarów szczepionki od spółki amerykańskiej.

We wrześniu 2016 zupełnie nieznana infekcja jelitowa rozprzestrzeniła się w mgnieniu oka w mieście Izmail. W przeciągu 24 godzin 400 dzieci zostało hospitalizowanych. Źródło choroby do tej pory nie zostało zidentyfikowane.

Teheran i Moskwa podniosły alarm, jako że tego rodzaju laboratoria zostały przez USA zainstalowane także w Gruzji, Kazachstanie, Uzbekistanie, Azerbejdżanie i Armenii. 

Według opinii irańskich i rosyjskich ekspertów wojskowych – rozlokowanie laboratoriów bio-militarnych na kontynencie euroazjatyckim pozwala Pentagonowi na zebranie informacji odnoszących się do miejscowych patogenów, — co jest zasadniczą kwestią jak chodzi o tworzenie broni biologicznej selektywnej i wysoce efektywnej przeciwko Rosjanom, Irańczykom i Chińczykom.

Powodem, dla którego Pentagon umieścił tak wiele laboratoriów na Ukrainie jest fakt,   że w ten sposób może obejść Konwencję Genewską z roku 1972, która zabrania prowadzenia tego rodzaju badań oraz produkcji i magazynowania broni biologicznej i chemicznej, ratyfikowaną przez amerykański Senat w roku 2013. Waszyngton pogwałcił i złamał w ten sposób konwencję międzynarodową na terenie państwa leżącego u granicy UE, w pobliżu Polski i Niemiec, i kandydata na członka UE. 

Poniżej kluczowe fragmenty wspomnianego porozumienia międzyrządowego z sierpnia 2005 roku. Jego treść, jak również informacje dotyczące kilkunastu laboratoriów broni bakteriologicznej, zostały usunięte ze strony ambasady USA w Kijowie po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę pod koniec lutego br.

Porozumienie między Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych Ameryki a Ministerstwem Zdrowia Ukrainy o współpracy w zakresie zapobiegania rozprzestrzenianiu się technologii, patogenów i ekspertyz,które mogą być wykorzystane w rozwoju broni biologicznej.Umowa podpisana w Kijowie 29 sierpnia 2005, weszła w życie 29 sierpnia 2005

Artykuł I

1. Aby pomóc Ukrainie w zapobieganiu rozprzestrzeniania się technologii, patogenów i wiedzy specjalistycznej, które znajdują się w Instytucie Naukowo-Badawczym Epidemiologii i Higieny (Lwów), Ukraińskim Instytucie Badań Naukowych Zwalczania Plag (Odessa), Centralnym Sanitarno-Epidemiologicznym Instytucie Dworzec (Kijów) i innych obiektów na Ukrainie wskazanych przez Ministerstwo Zdrowia Ukrainy, które mogą być wykorzystane do rozwoju broni biologicznej, Departament Obrony USA udzieli Ministerstwu Zdrowia Ukrainy bezpłatnej pomocy, pod warunkiem dostępności przyznanych środków w tym celu, zgodnie z warunkami niniejszej Umowy.

Artykuł IV

3. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy ułatwi zbadanie przez odpowiednie ukraińskie ministerstwa oraz inne agencje rządowe i organizacje wszystkich materiałów otrzymanych zgodnie z niniejszą Umową i dostarczy potwierdzenie akceptacji takich materiałów Departamentowi Obrony USA w ciągu dziesięciu dni od otrzymanie wyników takich badań. Materiały nieodpowiadające uzgodnionym specyfikacjom zostaną zwrócone na koszt Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych do Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki w Kijowie w ciągu trzydziestu dni od otrzymania w celu wymiany.

4. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy lub jego wyznaczony przedstawiciel skonsoliduje i przechowa wszystkie niebezpieczne patogeny w bezpiecznych scentralizowanych laboratoriach wyznaczonych na piśmie przez Strony, które otrzymały lub otrzymują pomoc Departamentu Obrony USA na mocy niniejszej Umowy (zwanych dalej laboratoriami scentralizowanymi). Departament Obrony USA może zapewnić możliwości diagnostyki molekularnej, ulepszoną komunikację elektroniczną oraz sprzęt do bezpiecznego i terminowego transportu próbek patogenów terenowych do scentralizowanych laboratoriów.

5. W celu wsparcia wspólnych wysiłków Stron na rzecz zapobiegania rozprzestrzenianiu się niebezpiecznych patogenów i związanej z tym wiedzy fachowej oraz zminimalizowania potencjalnych zagrożeń biologicznych, Ministerstwo Zdrowia Ukrainy przekaże do Departamentu Obrony USA wymagane kopie zebranych szczepów groźnych patogenów na Ukrainie do wspólnych badań biologicznych w scentralizowanych laboratoriach na Ukrainie oraz w laboratoriach wyznaczonych przez Departament Obrony USA w Stanach Zjednoczonych w celach profilaktycznych, ochronnych lub innych celach pokojowych. Szczegóły takiej współpracy zostaną określone w rocznych wspólnych wymaganiach i planach wdrożeniowych opracowanych zgodnie z ustępem 7 artykułu IV niniejszej Umowy lub w porozumieniu wykonawczym zgodnie z artykułem VI niniejszej Umowy. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy będzie udostępniać Departamentowi Obrony Stanów Zjednoczonych dane wygenerowane przez sieć nadzoru chorób zakaźnych Ministerstwa Zdrowia Ukrainy lub jej wyznaczonych agentów w celu lepszego wykrywania, diagnozowania i monitorowania epidemii chorób na Ukrainie.

6. Niebezpieczne patogeny umieszczone w laboratoriach scentralizowanych pozostają w tych laboratoriach przez okres obowiązywania Umowy. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy niezwłocznie powiadomi Departament Obrony USA na piśmie o tymczasowym usunięciu niebezpiecznych patogenów ze scentralizowanych laboratoriów z powodu sytuacji awaryjnych. Ministerstwo Zdrowia Ukrainy jak najszybciej zwróci wszystkie patogeny usunięte ze scentralizowanego laboratorium do tego lub innego scentralizowanego laboratorium. « … »

Poniżej lista niektórych dotychczas zidentyfikowanych laboratoriów – spośród ok. 40 istniejących – na terytorium Ukrainy. Są to inwestycje rządu Stanów Zjednoczonych. Ich istnienie i działalność były jednym z głównych powodów wkroczenia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Innym bezpośrednim powodem było ogłoszenie przez prezydenta Ukrainy pod koniec lutego br. zamiaru wejścia w posiadanie broni jądrowej.

1. Charkowskie Laboratorium Diagnostyczne

Charkowski Obwód Laboratoryjny Obwód Pomirski, Charków

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 638 375 USD (1 195 398 USD na projektowanie i budowę; 442 977 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

2. Dniepropietrowskie Państwowe Regionalne Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne

(RDVL Dniepropietrowsk), 48, al. Kirowa, Dniepropietrowsk

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 1 810 547 USD (1 298 805 19 USD za projektowanie i budowę; 511 742 USD za sprzęt laboratoryjny i meble)

3. Instytut Medycyny Weterynaryjnej Narodowej Akademii Nauk Rolniczych

ul. Doniecka 30, Kijów, Ukraina

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 2 109 375,23 USD (1 217 164 USD na projekt i budowę oraz 762 134 USD na sprzęt i meble)

4. Laboratorium Diagnostyczne Chersoń

Centrum laboratoryjne obwodu chersońskiego ul. Uvarova 3, Chersoń

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 728 822 USD (1 285 845 USD na projektowanie i budowę; 442 977 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

5. Laboratorium Diagnostyczne Dniepropietrowsk

Centrum Laboratoryjne Obwodu Dniepropietrowskiego 39/A, ul. Fiłosofs’ka, Dniepropietrowsk

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 935 557 USD (1 531 479 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

6. Laboratorium Diagnostyczne w Tarnopolu

Tarnopolskie Obwodowe Centrum Laboratoryjne ul. Fedkovycha 13, Tarnopol

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 755 786 USD (1 312 810 USD na projektowanie i budowę; 442 976 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

7. Laboratorium Diagnostyczne Winnicy

(Winnica DL) Obwodowe Centrum Laboratoryjne Winnicy

ul. Malinowskiego 11, Winnica

Inwestycja USG – Całkowity koszt laboratorium: 1 504 840 USD (1 106 610 USD na projektowanie i budowę; 398 230 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

8. Państwowe Okręgowe Laboratorium Medycyny Weterynaryjnej

Ługańskie Obwodowe Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne (Ługańska RDWL) 9a, ul. Ługańsk

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 746 312 USD (1 267 124 USD na projektowanie i budowę; 479 188 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

9. Lwowskie Laboratorium Diagnostyczne

Centrum Laboratoryjne Obwodu Lwowskiego ul. Krupyarskaya 27 Lwów

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 927 158 USD (1 523 080 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na wyposażenie laboratorium, meble i instalację)

10. Państwowa Obwodowa Pracownia Medycyny Weterynaryjnej Lwów

Regionalne Diagnostyczne Laboratorium Weterynaryjne 7, ul. Promislova, Lwów

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1.734.971 USD (1.253.803 USD na projektowanie i budowę; 481.168 USD na sprzęt laboratoryjny, meble i instalację)

11. Zakarpackie Laboratorium Diagnostyczne

Zakarpackie Obwodowe Centrum Laboratoryjne 96, ul. Sobranecka, Użgorod

Inwestycja USG — całkowity koszt laboratorium: 1 920 432 USD (1 516 354 USD na projektowanie i budowę; 404 078 USD na sprzęt laboratoryjny i meble)

Trudno autorytatywnie stwierdzić, które z tych laboratoriów zostały do tej pory zneutralizowane, zniszczone lub przejęte przez Spetznaz. Z pewnością trwają nadal intensywne poszukiwania pozostałych ukrytych podziemnych laboratoriów. Ponad rok temu Putin zażądał od Zelenskiego likwidacji tych laboratoriów stanowiących zagrożenie dla ludności Ukrainy, Rosji i krajów sąsiednich. Oznajmił, że uczyni to sam, jeżeli prezydent Ukrainy uzna za stosowne zignorować to żądanie.

Na Wyspie Wężów, w pobliżu delty Dniepru, zlikwidowano ponadto niebezpieczne laboratorium prowadzone przez Mossad i Ministerstwo Zdrowia Izraela. Nastąpiło to po przechwyceniu przez rosyjski wywiad wojskowy informacji, że uzyskano niewykrywalne patogeny o wskaźniku śmiertelności 80 – 95%, stwarzające pozór Covid-19.