Katowice: Królował tu murzyński gang zajmujący się wyłudzeniami

Katowice: Zatrzymano murzyński gang zajmujący się wyłudzeniami

katowice-murzynski-gang-zajmujacy-sie-wyludzeniami

Śląscy policjanci zatrzymali szóstkę murzynów z Nigerii, podejrzanych o wyłudzenie z kieszeni Polaków dużych sum pieniędzy. Łupem egzotycznego gangu padło co najmniej 25 mln zł.

Katowice stają się powoli zagłębiem działalności przestępczej obcokrajowców. Śląska policja poinformowała o zatrzymaniu sześcioro mieszkających tam obywateli Nigerii. Grupa zajmowała się podszywaniem w Internecie np. pod amerykańskich żołnierzy oraz pośredników w sprawach spadkowych.

“Nawiązywali kontakt z ofiarami, a wykorzystując różne metody socjotechniki, zdobywali ich zaufanie i wyłudzali od nich duże sumy pieniędzy, które miały być przeznaczone na rzekomą pomoc im samym lub członkom ich rodzin. W ten sposób zatrzymani członkowie grupy oszukali swoje ofiary na kwotę przynajmniej 25 mln złotych”wskazuje w swoim komunikacie policja.

Na ślad grupy zajmującej się wyłudzeniami w sieci policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach trafili pod koniec 2023 roku. Od tej pory sukcesywnie zbierali informacje i gromadzili materiał dowodowy obciążający jej członków. Pod koniec kwietnia bieżącego roku śledczy wkroczyli do kilku miejsc w Katowicach, gdzie zatrzymali 6 murzynów w wieku 25-31 lat. Wśród zatrzymanych są 3 kobiety i 3 mężczyzn.

Grupa działała w sposób bezwzględny. Murzyni, podszywając się między innymi pod amerykańskich żołnierzy, lekarzy czy pośredników w sprawach spadkowych, wyłudzali pieniądze lub dane osobowe swoich ofiar za pomocą portali społecznościowych i komunikatorów.

“Sposób manipulacji ofiarami był dokładnie zaplanowany. Podając się za osoby zamożne lub instytucje, obiecywali ofiarom duże sumy pieniędzy. Często oszuści twierdzili, że ofiara musi najpierw uiścić opłatę administracyjną, zapłacić podatek lub pokryć inne rzekome koszty, aby uzyskać dostęp do obiecanych pieniędzy. W rzeczywistości jednak żadnych pieniędzy ofiara nie otrzymywała, a oszuści bogacili się jej kosztem. Wśród sposobów działania oszustów nie brakowało także wątków matrymonialnych, wykorzystujących uczucia rozmówców.

Przestępcy prowadzili rozmowy w taki sposób, aby zyskać zaufanie ofiar do tego stopnia, że nieświadome podstępu osoby same przekazywały oszustom pieniądze, aby im pomóc czy uchronić przed kłopotami. W ten sposób ofiary przekazywały im znaczne sumy pieniędzy. W jednym przypadku było to blisko 800 tysięcy złotych” – czytamy.

Sprawcy usłyszeli już prokuratorskie zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i licznych oszustw. Czterech z nich zostało tymczasowo aresztowanych. Łącznie za popełnione przestępstwa, członkowie murzyńskiego gangu mogą trafić do więzienia nawet na 20 lat.

W Wiedniu: 17-osobowy gang Turków i Bułgarów, gwałcicieli dziecka. Aresztowani zostali wypuszczeni.

W Wiedniu: 17-osobowy gang Turków i Bułgarów, gwałcicieli dziecka. Aresztowani zostali wypuszczeni.

Koszmar w Wiedniu. 17-osobowy gang „podejrzany o wykorzystywanie seksualne” 12-latki. Aresztowani zostali już wypuszczeni.

koszmar-w-wiedniu-17-osobowy-gang-turków

Wiedeńska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie 17 młodych osób, które przez kilka miesięcy wykorzystywały seksualnie 12-letnią dziewczynkę. Niektórzy z nich, podobnie jak ona, są nieletni. Jak podaje agencji APA, jedna osoba jest podejrzana o gwałt, kolejnych 16 o poważne molestowanie seksualne.

Śledczy z Wiedeńskiego Urzędu Kryminalnego wtargnęli do kilkudziesięciu mieszkań i tymczasowo aresztowali 17 podejrzanych. Domniemani sprawcy molestowania – większość z nich ma tureckie, ale także bułgarskie pochodzenie migracyjne – to dzieci w wieku od 13 do 18 lat. Skonfiskowano także co najmniej cztery telefony komórkowe, którymi nagrywali krzywdzenie 12-latki.

Według informacji gazety “Kronen Zeitung” dziewczynka była poddawana presji i brutalnie zmuszana do aktów seksualnych przez swojego „pierwszego chłopaka”[a cóż to za określenie?? MD]

Szokujące nagranie

Uczennica była “przekazywana” sobie wśród nastolatków jak “trofeum”. Na nagraniu z telefonu komórkowego przedstawiającym zbiorowy gwałt12-latka wielokrotnie krzyczy “Stop!”. Ze wstydu i dlatego, że szantażowano ją filmami, dziewczynka długo milczała. W końcu jednak zwierzyła się swojej matce.

Niemal wszyscy aresztowani zostali już wypuszczeni i obecnie toczy się wobec nich dochodzenie. Wyjątkiem jest 16-latek, który wciąż przebywa w areszcie, ponieważ sprzeciwiał się zarządzeniu wykonawczemu. Według austriackiej gazety podejrzani powiedzieli śledczym, że uważali, że dziewczynka jest starsza i że uprawiali seks za obopólną zgodą.

“Le Figaro”: Poczta nie dostarcza przesyłek w dzielnicach Nicei opanowanych przez gangi.

“Le Figaro”: Poczta nie dostarcza przesyłek w niebezpiecznych dzielnicach Nicei

forsal/le-figaro-poczta-nie-dostarcza

Francuska poczta nie dostarcza paczek i przesyłek poleconych do domów w kilku dzielnicach Nicei, ponieważ obawia się o bezpieczeństwo swojego personelu – pisze w poniedziałek dziennik „Le Figaro”.

Od kilku tygodni w tzw. wrażliwej dzielnicy Nicei Les Moulins oraz w Bon Voyage listonosze ze względów bezpieczeństwa pozostawiają paczki w punktach odbioru zamiast je dostarczać do adresatów. Pracownicy poczty tłumaczą mediom, że dilerzy narkotykowi oraz osoby posiadające broń stanowią dla nich zagrożenie.

W porachunkach gangów ucierpiał również urząd pocztowy przy Place des Amaryllis, w którym uszkodzono szyby i drzwi – informuje regionalny dziennik „Nice Matin”.

„Niektórzy listonosze nawet nie wchodzą już do budynków, bo kradną im rowery i hulajnogi” – powiedział anonimowo jeden z pracowników poczty, dodając, że odbiór paczki czy listu poleconego wymaga podpisu odbiorcy, a klatki schodowe też nie są już bezpieczne.

Poczta potwierdza, że „tymczasowo wstrzymano dystrybucję” przesyłek w jednej z dzielnic Nicei.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

Multikulti po szwedzku. Wojna gangów w Sztokholmie. Mundurowi nie są w stanie wszystkim gangsterom zapewnić całodobowej ochrony.

Multikulti po szwedzku. Wojna gangów w Sztokholmie. Doszło do dwóch eksplozji

2.10.2023 multikulti-po-szwedzku-wojna-gangow-w-sztokholmie

Wybuch w dzielnicy Haesselby w Sztokholmie.
Wybuch w dzielnicy Haesselby w Sztokholmie. / foto: screen X (kolaż)

Na przedmieściach Sztokholmu w poniedziałek nad ranem doszło do dwóch eksplozji, w dzielnicy willowej w Haesselby oraz Fullersta. Według mediów detonacje mają związek z trwającą w Sztokholmie i Uppsali wojną gangów.

W wyniku eksplozji dom w Haesselby został całkowicie zniszczony, pozostały po nim jedynie gruzy. Ogień zajął dachy sąsiednich budynków – przekazał Daniel Wikdahl ze sztokholmskiej policji.

W mniejszym stopniu ucierpiał budynek mieszkalny w Fullersta w gminie Huddinge, gdzie według komunikatu policji „drzwi wejściowe, dach oraz okna zostały uszkodzone”.

Na razie nie ma informacji o poszkodowanych.

Według telewizji SVT detonacje mają związek z trwającą od kilku miesięcy w Sztokholmie oraz Uppsali wojną gangów narkotykowych. W tym roku w Szwecji doszło już do 134 wybuchów. W ubiegłym tygodniu pod Uppsalą w wyniku eksplozji domu jednorodzinnego zginęła przypadkowa osoba.

W Szwecji we wrześniu w wyniku strzelanin oraz wybuchów zginęło łącznie 12 osób. Porachunki mają związek z konfliktem wokół gangu narkotykowego Foxtrot, którego bossem jest poszukiwany listem gończym Rawa Majid, pseudonim Lis Kurdyjski. Mężczyzna zbiegł do Turcji, skąd wydaje dyspozycje. Majid jest skonfliktowany z Mikaelem Tenezosem „Grekiem”, ale ma też wrogów we własnym gangu.

Policja jest w posiadaniu listy 150 osób mieszkających w Sztokholmie lub okolicach, na których mogą zostać wykonane wyroki. Jak przyznali mundurowi, nie są w stanie wszystkim zapewnić całodobowej ochrony.

W czwartek premier Szwecji Ulf Kristersson zapowiedział wsparcie policji przez wojsko. W niedzielę weszły w życie przepisy umożliwiające policji stosowanie podsłuchów prewencyjnych.

Ubogacenie: Wojny klanów przeniosły się do Niemiec. Masowe starcia migrantów. To Libijczycy i Syryjczycy. Turcy zaś rządzą.

Ubogacenie: Wojny klanów przeniosły się do Niemiec. Masowe starcia migrantów. To Libijczycy i Syryjczycy.

wojny-klanow-do-niemiec-masowe-starcia

Republika Federalna Niemiec mierzy się obecnie z nietypowym[ależ.. przewidywanym! MD]problemem. Nad Ren wraz z migrantami z Bliskiego Wschodu przyszły także ich klanowe waśnie.

Ok. 80 osób wzięło udział w bójce ulicznej – choć lepszym słowem jest może „bitwa” – która miała miejsce w Essen, w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia.

Poza walczącymi na miejscu zebrali się także gapie, więc w sumie było tam ponad 100 osób. Próżno było szukać wśród nich jednak Nadreńczyków, bo nie bili się Niemcy, tylko Libijczycy i Syryjczycy.

W dodatku nie było to ich pierwsze starcie, bo dzień wcześniej starli się już w Castrop-Rauxel w tym samym kraju związkowym.

Obecnie dwóch z nich znajduje się w stanie ciężkim w szpitalu, a w sumie poszkodowanych jest siedem osób.

„Bild: pisze wprost, że najpewniej były to walki klanów z Libii i Syrii,. Rzecznik policji w powiecie Recklinghausen nie ukrywa, że walczący „prawdopodobnie znów będą chcieli się spotkać”.

Policja podejrzewa, że do następnego starcia klany chcą zmobilizować po kilkaset osób. Obecnie niemieckie służby wzmagają patrole w tym regionie.

===============================

mail: Turcy już nie muszą, bo rządzą, np. “klimatem’ i zielona energetyką.

Szwecja ubogacona wojnami gangów. Działają w nich głównie osoby pochodzenia asyryjskiego, z Syrii, Iraku oraz Turcji. Istna rzeź w Sztokholmie.

Szwecja ubogacona wojnami gangów. Działają w nich głównie osoby pochodzenia asyryjskiego, z Syrii, Iraku oraz Turcji. 

Nowe informacje o strzelaninie w Sztokholmie. Najmłodsza ofiara to 15-latek

11.06.2023 normalka-horror-w-sztokholmie-strzelanina-nie-zyje-15-latek

Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne w wyniku strzelaniny w okolicy centrum handlowego w Sztokholmie – to najnowszy bilans tragedii, o którym informuje lokalna policja. Do zdarzenia doszło w sobotę w południowej dzielnicy Farsta na przedmieściach stolicy Szwecji. Ofiara śmiertelna to 15-latek.

Napastnicy mieli broń automatyczną i rozpętali istną rzeź na przedmieściach szwedzkiej stolicy. Świadkowie relacjonowali, że strzelały dwie osoby.

Ofiara śmiertelna to 15-letni chłopiec, a ranni to inny 15-latek, 45-letni mężczyzna i 65-letnia kobieta. Zostali oni przetransportowani śmigłowcem do pobliskiego szpitala.

Obława z ziemi i powietrza

W rezultacie obławy z użyciem śmigłowców i psów zatrzymano na autostradzie dwie osoby w wieku ok. 20 lat. Według mediów obaj zatrzymani są ranni.

Szwecja zmaga się z wojnami gangów, często związanymi z handlem narkotykami. W przeszłości dochodziło do strzelanin i ataków z użyciem materiałów wybuchowych.

Szwedzkie przedmieścia symbolem przestępczości

Jak ocenia gazeta „LT”, rosnąca przestępczość na szwedzkich ulicach potęgowana jest również przez wewnętrzne konflikty w siatce przestępczej z miasta Södertälje. Działają w niej głównie osoby pochodzenia Asyryjskiego, między innymi z Syrii, Iraku oraz Turcji. 

Od początku roku do maja tego roku w Szwecji doszło do 144 strzelanin, z czego do 52 w rejonach Sztokholmu. W ich wyniku zginęło 18 osób, w tym 10 w samej stolicy

Kitajcy, wietnamcy, murzyny, ukraińcy, araby, polacy – w wieloletniej „zbrodni vatowskiej” gangu z Wólki Kosowskiej.

Kitajcy, wietnamcy, murzyny, ukraińcy, araby, polacy – w wieloletniej „zbrodni vatowskiej” gangu z Wólki Kosowskiej.

Kolejne zatrzymania członków gangu z Wólki Kosowskiej. Wpadł bankier grupy

12.05.2023, zatrzymania-czlonkow-gangu-z-wolki-kosowskiej

Funkcjonariusze mazowieckiej Krajowej Administracji Skarbowej wspólnie z policjantami Centralnego Biura Śledczego Policji na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie zatrzymali kolejnych sześć osób w śledztwie dotyczącym międzynarodowej grupy przestępczej działającej w Wólce Kosowskiej. Gang zajmował się wystawianiem fałszywych faktur i praniem pieniędzy.

Rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej Pasieczyńska poinformowała, że zatrzymani członkowie grupy wprowadzali do obrotu fikcyjne faktury VAT.

– Tworzyli sieć firm, które wystawiały puste faktury dokumentujące zakup i sprzedaż artykułów tekstylnych oraz innych towarów – wyjaśniła.

– Fikcyjne spółki były rejestrowane na obywateli Ukrainy i Polski. Wśród członków grupy są m.in. obywatele narodowości polskiej, nigeryjskiej i wietnamskiej – wskazała.

Przypomniała, że to kolejne zatrzymania w sprawie tej międzynarodowej grupy przestępczej. – Na ślad jej działalności trafiono podczas jednej z kontroli w Wólce Kosowskiej – wyjaśniła. 

Część się przyznała  

Szóstka podejrzanych pięciu mężczyzn i kobieta są podejrzani są o wystawienie fikcyjnych faktur na kwotę 64,5 mln zł, w tym m.in. popełnienie tzw. „zbrodni vatowskiej”, a także przestępstwo prania brudnych pieniędzy w łącznej kwocie ponad 14 mln zł – poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Marcin Saduś.

Wśród zatrzymanych jest kierujący grupą, ludzie ze ścisłego kierownictwa, a także osoba uchodząca za bankiera hinduskich grup przestępczych.

– Wobec podejrzanych, z których część przyznała się do popełnia zarzucanych czynów i opisała w wyjaśnieniach swój udział w procederze, zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci policyjnych dozorów, zakazu opuszczania kraju i poręczeń majątkowych – przekazał. 

Wobec trzech podejrzanych złożono wniosek o tymczasowe aresztowanie. 

Kilkudziesięciu podejrzanych 

W śledztwie tym status podejrzanych mają już 34 osoby. – Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że zorganizowana grupa przestępcza, w skład której wchodziły osoby narodowości m.in. polskiej, ukraińskiej i hinduskiej działała w latach 2017-22 w województwie mazowieckim – zaznaczył. 

Członkowie grupy importowali towary z Krajów Dalekiego Wschodu, głównie drogą morską za pośrednictwem innych krajów strefy Schengen, przy wykorzystaniu fikcyjnie działających spółek, stworzonych na potrzeby wskazanego procederu, bez uiszczania należnych podatków.

=======================

Mazowsze. Płonie hala z tekstyliami w Wólce Kosowskiej Płonie hala wypełniona tekstyliami w Wólce Kosowskiej. Trwa akcja gaśnicza – wynika z informacji Straży Pożarnej. Na razie nie wiadomo, czy ktoś… zobacz więcej

==========================

– Następnie uzyskane ze sprzedaży towarów, głównie poprzez centrum handlowe w Wólce Kosowskiej, środki pieniężne, wraz z korzyściami wynikającymi z niezapłaconych podatków, były transferowane za pośrednictwem kolejnych spółek m.in. do Republiki Chińskiej, Hongkongu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – dodał prokurator.

– Szacuje się, że łączną kwota wytransferowanych środków stanowi równowartość ponad 325 milionów złotych – uzupełnił.

Za przestępstwa zarzucane podejrzanym grozi od roku do 10 lat więzienia. W przypadku przestępstwa tzw. zbrodni vatowskiej kary nawet do 25 pozbawienia wolności.

Ależ bombowo w Rotterdamie ! Siódma eksplozja w ciągu tygodnia, 12 w lutym…

Ależ bombowo w Rotterdamie ! Siódma eksplozja w ciągu tygodnia, 12 w lutym…

24, luty 2023 https://www.fakty.nl/wiadomoci-z-holandii/36386-siodma-w-ciagu-tygodnia-eksplozja-w-rottedramie

W piątek nad ranem eksplozja zdmuchnęła fasadę domu przy Pruimentuin w Rotterdamie. Był to siódmy wybuch w domu w Rotterdamie w ciągu ostatnich 7 dni i dwunasty w tym miesiącu.

Do wybuchu doszło tuż przed 3:00. Zdmuchnął on framugę drzwi, uszkodził rynnę, zgłoszono również inne uszkodzenia. Nikt nie został ranny w wyniku wybuchu.

Tego samego dnia policja poinformowała, że udało się zatrzymać dwóch podejrzanych w tej sprawie – 29-latka i 21-latka z Rotterdamu. [Czyżby biali, albo hetero? MD]

Na początku tygodnia ładunki wybuchowe zdetonowano również w domach na Abrikozentuin, Vredenoordlaan i Sint-Andriesstraat. Jedna osoba została ranna w wyniku wybuchu na Sint-Andriesstraat.

Liczba ataków wybuchowych na domy w Rotterdamie, do których doszło w lutym, wynosi obecnie 12. Co najmniej 8 z nich miało miejsce w Rotterdamie-Zuid.

W piątek o 6:00 rano doszło również do eksplozji w domu w Spijkenisse. Według policji wybuch uszkodził drzwi wejściowe i okna domu. Jedna osoba została lekko ranna w wyniku tego zdarzenia, Policja wciąż pilnie szuka sprawców….

==================

mail:

Policja aresztowała dziś Minha Nghię V. pod zarzutem strzelania do swojej byłej partnerki i jej matki na parkingu centrum handlowego w Zwijndrecht. 49-latek był poszukiwany przez policję od dnia zdarzenia, czyli od 21 stycznia. W wyniku strzelaniny życie straciła 66-letnia Michel, która zmarła na miejscu zdarzenia. Jej córka, Anneke, trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

===============

Holenderskie władze aresztowały w zeszłym roku 28 osób podejrzanych o ułatwianie przemytu ludzi. To ponad dwukrotnie więcej niż w 2021 roku, kiedy aresztowano 11 osób, a zarazem jest to nowy rekord w Holandii.

Łgarstwo się łgarstwem odciska

Polskie Stronnictwo Ludowe jest chyba najstarszym ugrupowaniem, jakie – co prawda pod rozmaitymi, zmieniającymi się nazwami – występuje na politycznej scenie. Warto przypomnieć, że ojcami ruchu ludowego byli m.in. tacy ludzie, jak ksiądz Stojałowski, „istna figura zbrodniarza” – jak pisze o nim w „Pamiętnikach” Kazimierz Chłędowski. Miał on swój ulubiony trick. Kiedy na zebraniu widział, że jakiś jego pomysł nie ma zbyt wielu zwolenników, zdejmował ze ściany krzyż, wznosił go w górę i wołał: „dzieci, kto jest za wnioskiem, niech tu klęknie razem ze mną i zaśpiewa „Serdeczna Matko””. Na tak poważną zastawkę wszyscy klękali i śpiewali, a jak skończyli, ksiądz Stojałowski natychmiast otrząsał się z pobożnej ekstazy, rozglądał się wokół i stwierdzał: „a więc wniosek przeszedł”. Potem jednak działało to już coraz słabiej i rzadziej, aż wreszcie zirytowani chłopi zaczęli księdza Stojałowskiego bijać.

Ta demagogia, chociaż niekoniecznie w postaci nadużywania ludowej pobożności dla drobnych korzyści politycznych, zeszła chyba w ruchu ludowym do poziomu instynktów. Znakomitą tego ilustracją był program polityczny ludowców w okresie międzywojennym. Stanisław Cat-Mackiewicz zwraca uwagę, że był on „astatystyczny”, bo dla spełnienia postulatu wydzielenia każdemu chłopu 15-hektarowego gospodarstwa, terytorium Polski było za małe. W czasie wojny i okupacji niemieckiej ludowcy byli ważnym składnikiem tzw. „grubej czwórki”, ale po wojnie bolszewicy ich spacyfikowali, podobnie jak wszystkich innych i Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, stało się jednym ze „stronnictw sojuszniczych”. W tego okresu ludowcom pozostała pewna dodatkowa właściwość w postaci najwyższej zdolności koalicyjnej. PSL ma stuprocentową zdolność koalicyjną, a w porywach nawet większą. A dlaczego? Oficjalne wyjaśnienie brzmi, że to wszystko dla Polski. Skoro dla Polski można nawet zabijać ludzi, to dlaczego nie wchodzić w koalicje?

Bliższe prawdy jest jednak wyjaśnienie inne. Otóż PSL, jeszcze w czasach pierwszej komuny, jako ZSL, obsadziło na swoich terenach łowieckich, czyli w gminach wiejskich i małych miasteczkach, wszystkie możliwe posady w sektorze publicznym. Na prowincji o dobrą posadę jest trudno tym bardziej, gdy ktoś akurat tam ma dom i kawałek pola. Nigdzie się przecież nie wyniesie, więc skoro już zdobył posadę, to jest gotów, jeśli nawet nie na wszystko, to na wiele, by ją zachować. Tym skwapliwiej, gdy Zosia, Marysia i Darek akurat kończą studia w wyższej szkole gotowania na gazie i trzeba stworzyć im jakąś niszę ekologiczną w postaci synekury. Dzięki temu PSL ma aparat wyborczy, bo wszyscy ci ludzie doskonale rozumieją, że dopóki ta partia ma reprezentację parlamentarną, dopóty posady są bezpieczne, podczas gdyby z parlamentu wypadła, to trzeba by na gwałt szukać jakiegoś innego gwaranta, a ten przecież ma swoich klientów do wykarmienia. Toteż o ile PSL w sondażach rzadko kiedy przekracza próg klauzuli zaporowej, w wyborach zawsze się jakoś przez ten próg przetoczy, dzięki temu po zakończeniu pierwszej komuny, nadal „służy Polsce” już ponad 30 lat.

Zebrało mi się na te wspominki po wysłuchaniu dwóch rozmów w telewizji „Polsat”, która przynajmniej stara się uchodzić za obiektywną, co zresztą na tle TVP i TVN nie jest specjalnie trudne. Pan redaktor najpierw molestował pana rzecznika Żaryna , czy dziennikarze powinni wrócić do strefy nadgranicznej. Pan rzecznik chronił się za murami porządku prawnego i twierdził, że surowe prawa stanu wyjątkowego takiej możliwości nie przewidują, a na podstawie ustawy o ochronie granicy, jakaś praktyka zacznie się dopiero kształtować. Następnym gościem redaktora był pan Piotr Zgorzelski, 58-letni zastępca pani kierowniczki Sejmu Elżbiety Witek.

Nawiasem mówiąc, pana Zgorzelskiego z panią Witek łączy to, że oboje byli kierownikami szkół a obecnie awansowali na kierowników Sejmu. Nie wiem, jak sobie na tej posadzie daje radę pan Zgorzelski, bo u pani Witek pewne przyzwyczajenia z okresu kierowania szkołą musiały zejść do poziomu instynktów, co objawia się m.in. w postaci sztorcowania posłów. Jeśli tylko ten Sejm przetrwa do końca kadencji, to pewnie doczekamy się stawiania niesfornych posłów do kąta, wymierzania im linijką „łap”, a kto wie, czy nie będą musieli klęczeć na grochu?

Ale i panu zastępcy kierowniczki Sejmu też niewiele brakuje. Wspominając niedawną naradę Umiłowanych Przywódców, jaką zwołała pani kierowniczka Sejmu żeby sklecić większość która poparłaby ustawę o segregacji sanitarnej, przypomniał, że PSL postulowało wypłacenie każdemu zaszczepionemu obywatelowi 600 złotych. Widać, że gorzko tam żałują, iż w czasach dobrego fartu, to znaczy – za rządów koalicji PO-PSL – obydwa polityczne gangi chciały wszystko zjeść same, podczas gdy obecny polityczny gang wpadł na pomysł, by dzielić się z obywatelami okruszkami ze stołu pańskiego.

Epidemia stwarza korzystną sytuację, więc PSL też chciałoby zaprezentować się obywatelom w charakterze dobroczyńcy, który przychyla obywatelom nieba za ich, zabrane uprzednio, pieniądze – bo poza tym jest to znakomita okazja do cudownego rozmnożenia dodatkowych synekur w sektorze publicznym. Jedni będą kombinować, jakby tu obywateli w tym celu ograbić, inni – jak kontrolować, któremu należy się 600 złotych, a któremu niekoniecznie, no i wreszcie, dla specjalnie dobranych uczciwców, można ustanowić posady kontrolerów, badających czy nikt nie oszukuje. W sam raz dla Zosi, Marysi i Darka, którzy już nie mogą wytrzymać, kiedy wreszcie też będą mogli służyć Polsce.

Skoro rząd „dobrej zmiany” już się zdecydował namawiać z obozem zdrady i zaprzaństwa, jakby tu prześladować obywateli niezaszczepionych, to na pewno coś tam obmyślą, kładąc lachę na konstytucyjne zasady dobrowolnego uczestniczenia w eksperymentach medycznych i równości wobec prawa. Jak bowiem wiadomo, te konstytucyjne dyrdymały są dla dzieci, podczas gdy zastępca pani kierowniczki Sejmu, pan Zgorzelski, jest już dużym chłopczykiem i wie, że takimi głupstwami nie ma się co przejmować, bo najważniejsze, to żeby wypić i zakąsić.

Drugim wątkiem rozmowy był dostęp dziennikarzy nad granicę. Pan zastępca kierowniczki dowodził, że to konieczne, bo Aleksander Łukaszenka wysyła nad granicę swoich łgarzy, po których potem swoimi słowami powtarzają łgarze z CNN, więc w tej sytuacji Polska jak najszybciej powinna posłać na naszą stronę granicy naszych łgarzy, którzy CNN-owi suflowaliby coś odwrotnego. Na przykład, kiedy łgarze białoruscy pokazują zapłakane dzieci, to nasi łgarze powinni pokazywać dzieci roześmiane i szczęśliwe. Chodzi bowiem o to, żeby łgarstwo łgarstwem się odcisnęło, zgodnie z rzymską zasadą: vim vi repellere licet, co się wykłada, że siłę godzi się siłą odeprzeć. Skoro tak, to dlaczego łgarstwa nie można by odpierać jeszcze lepszym łgarstwem? Nie tylko można, ale nawet trzeba, tylko trzeba przy tym robić zastrzeżenie, że „oni kłamią, a my mówimy prawdę”. Przecież wypróbowanych specjalistów od mówienia prawdy u nas nie brakuje, zarówno w telewizji rządowej, jak i w telewizjach nierządnych, więc kiedy tylko stan wyjątkowy dobiegnie końca, spragnieni prawdy prawdzieje pewnie wyruszą nad granicę całymi stadami.

Stanisław Michalkiewicz http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5080

4 grudnia 2021