Groźne plany kolejnej porażki

Plany kolejnej porażki

24. marca 2026 Autor artykułu Marek Wójcik world-scam/plany-kolejnej-porazki

Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów – ten słynny cytat przypisywany jest Albertowi Einsteinowi.

01.03.2026 r. Kolejny „sukces” USA. Dzień wcześniej była to baza wojskowa USA w Erbilu, w irackim Kurdystanie. 45 tysięcy żołnierzy. Dzisiaj – świadectwo geniuszu polityki Trumpa.

Wykluczymy przywódców Iranu i pomożemy Irańczykom zrzucić reżim. Zabili i nie zrzucili. Zniszczymy flotę, lotnictwo i obronę powietrzną Iranu oraz wszystkie wyrzutnie rakiet. I to okazało się mrzonką. W takim razie trzeba jeszcze wzmocnić presję – wyślemy desant wojskowy. Tak jak to przewidział Einstein.

Jak taki desant miałby wyglądać? Niedzielny artykuł na presstv.ir zajął się analizą realizacji takiego pomysłu. Dlaczego obecność butów na irańskiej ziemi stałaby się strategiczną katastrofą dla USA? Źródło.

W miarę jak amerykańsko-izraelska agresja na Iran wkracza w czwarty tydzień, a żaden z deklarowanych celów się nie spełnia, widmo inwazji lądowej przeszło ze sfery szeptanych planów awaryjnych do pilnego planowania operacyjnego.
Jednakże, jak wielokrotnie ostrzegały irańskie siły zbrojne, każdy amerykański żołnierz stawiający stopę na terytorium Iranu wkroczyłby na teren pieczołowicie przygotowanej strefy śmierci, zaprojektowanej w celu zadania strat niespotykanych od czasów II wojny światowej.

Fałszywa flaga: Izrael zaatakował USA łodzią podwodną? + Pierwsi tureccy żołnierze zabici!

Żołnierze osiemdziesiątej drugiej dywizji powietrznodesantowej USA otrzymali właśnie dokumenty mobilizacyjne. W sytuacji, w której sojusznik atakuje bazy wojskowe na Diego Garcia, mobilizacja po to, by przekonać świat, że trzeba koniecznie zaatakować Iran. Telewizory na całym świecie sieją strach, jak podczas plandemii – musimy się bać, by zaakceptować plany tych, którzy właśnie po to ten strach rozsiewają.

Iran zawsze potwierdzał z dumą informacje o swoich atakach na cele w Zatoce Perskiej. Tym razem zaprzeczył. To nie oni zaatakowali tę oddaloną od ich granic o ponad 4 tysiące kilometrów wyspę na Oceanie Indyjskim. Wszelkie dotychczasowe działania obronne Iranu były skrupulatnie zaplanowane i nikt mi nie wmówi, że Iran popełnił błąd strategiczny i wystraszył się konsekwencji. W ten sposób działają jedynie prezydenci USraela.

W przedstawionym na początku tego wpisu artykule możemy przeczytać odpowiedź Iranu na plany desantu ich kraju:

Iran jasno i wyraźnie określił swoje stanowisko: agresja lądowa wyznacza czerwoną linię, a jej przekroczenie spotka się z niespodzianką, która uniemożliwi Stanom Zjednoczonym i ich izraelskiemu sojusznikowi wywiezienie trumien ze zwłokami żołnierzy z irańskiej ziemi.

Agresorzy z pewnością zlekceważą to ostrzeżenie. Są za bardzo przerażeni sytuacją, do której doprowadzili. Liczyli na potęgę strachu, jaki budzili do tej pory wśród innych przeciwników. Iran już udowodnił, że jest inny. Nie bał się stawić czoła pono
największej potędze militarnej i zrobił to w rozsądny sposób, przygotowując się latami na taką właśnie sytuację.

Zemsta Talmudu.
Źródło:
Telegram 18.03.2026 r. 16:05.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Piekielna maszyna eskalacji

Pepe Escobar: Piekielna maszyna eskalacji

Pepe Escobar uncutnews-chpepe-escobar-die-infernalische-eskalationsmaschine

„Kult śmierci” w Azji Zachodniej atakuje Południowy Pars, część największego na świecie złoża gazu, które Iran dzieli z katarskim North Dome. Następnie atakuje elektrownię jądrową w Natanz.

Jedna czerwona linia po drugiej jest przekraczana.

Architektura piekielnej machiny eskalacji – z której nie ma wyjścia – jest nieugięta.

„Kult śmierci” w Azji Zachodniej atakuje Południowy Pars, część największego na świecie złoża gazu, które Iran dzieli z katarskim North Dome. Następnie atakuje elektrownię jądrową w Natanz.

Iran atakuje Dimonę i Arad w południowym Izraelu – zaledwie 10 km od ośrodka badań nuklearnych na Negewie.

Izrael kontynuuje bezpardonowe bombardowanie Teheranu i ponownie zaatakował Isfahan. Minister energii Iranu potwierdza, że ​​„kluczowa infrastruktura wodno-elektryczna kraju uległa poważnym zniszczeniom”, w tym „dziesiątki zakładów przesyłu i uzdatniania wody” oraz „krytyczne sieci zaopatrzenia w wodę”.

NeoKaligula, w stanie skrajnej histerii, grozi 48-godzinnym ultimatum: do poniedziałkowego wieczora należy ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz, w przeciwnym razie USA „zaatakują i zniszczą” irańskie elektrownie, „zaczynając od największych”.

Iran odpowiedział, że atak na elektrownie na wyspie Ormuz doprowadzi do „całkowitego zamknięcia”. Przewodniczący parlamentu Ghalibaf podkreślił, że cała infrastruktura energetyczna i naftowa w Zatoce Perskiej stanie się „uzasadnionym celem” i zostanie „nieodwracalnie zniszczona”. Nacisk położono na „nieodwracalnie”.

Ten felieton został napisany w rytmie zegara – wczesnym wieczorem w Azji.

Prognozy Goldman Sachs dotyczące cen ropy w kwietniu w przedziale 110–125 dolarów są już nieaktualne. Ceny prawdopodobnie osiągną 200 dolarów.

W miarę upływu czasu Iran powtarza: Nie ma mowy o kapitulacji.

Zamiast tego Teheran opublikował pięć kluczowych warunków w ramach nowego strategicznego równania prawnego:

  • Prawnie wiążące gwarancje, że nie będzie dalszej wojny.
  • Koniec z amerykańskimi bazami wojskowymi w Azji Zachodniej – w ciągu 30 dni.
  • Reparacje. W wysokości 500 miliardów dolarów.
  • Koniec wojen z Osią Oporu.
  • Nowy reżim prawny dla Cieśniny Ormuz.

Natomiast celem Barbarii jest zakończenie wojny „w ciągu kilku tygodni”:

  • Likwidacja irańskiego programu nuklearnego.
  • Surowe ograniczenia dotyczące rakiet.
  • Nie będzie już wsparcia dla „serwerów proxy” w Azji Zachodniej.

Tłumaczenie: Poddać się.

Dekret pawiana barbarzyńcy

Imperium Chaosu, pod wodzą oszołomionego pawiana, rzekomo szuka wyjścia w stylu TACO [TACO = Trump Always Chickens Out / Trump zawsze tchórzy] . Jego nieistnienie jest imperatywem kategorycznym (specjalista od Kanta, Larijani, mógłby to wyjaśnić).

Wraz z upadkiem imperium petrodolar upadnie – to już się dzieje – a przypominające Chihuahua państwa Zatoki Perskiej zostaną później wchłonięte przez Iran jako klienci. Nie wspominając już o tym, że zadłużone na 39 bilionów dolarów imperium chaosu i grabieży samo pogrąży się w nieuniknionym kryzysie gospodarczym.

Iran po prostu nie może sobie pozwolić na osłabienie siły odstraszającej, którą ostatecznie ustanowił. Jeśli cywilna sieć energetyczna zostanie zaatakowana – co już miało miejsce, zanim ultimatum wygasło – reakcja na tę zbrodnię wojenną i tę zbiorową karę musi być przykładna.

Sytuacja jest teraz krytyczna. Jeśli armada NeoKaliguli spróbuje zdobyć wyspę Charg, Huti zablokują Bab al-Mandab. Jeśli NeoKaligula zbombarduje irańskie elektrownie zgodnie ze swoim ultimatum, Iran zniszczy infrastrukturę energetyczną Zatoki Perskiej.

Jeżeli te dwa blefy zostaną wykonane jeden po drugim, droga do mata jest otwarta. Szach-mat.

Wygląda na to, że groźba NeoKaliguli może stać się ostatecznym przykładem nowego paradygmatu: całkowitej bezprawności i bezprawia w międzynarodowym chaosie.Jeśli cię nie lubię, zbombarduję cię i zabiję”.

Wszystko to jest „legitymizowane” przez amerykański system polityczny i prawny: zbrodnia wojenna, głośno ogłoszona z wyprzedzeniem w poście w mediach społecznościowych, jednostronnie, z pominięciem wszelkich mechanizmów kontroli i równowagi, bez nadzoru Kongresu, bez kontroli sądowej, bez debaty publicznej. Dekret z Barbarzyńskiego Pawiana.

Iran ma wszystko, czego potrzeba, aby dostosować swoją reakcję na to szaleństwo – szaleństwo, które może jednocześnie wywołać załamanie się światowych zasobów energii, rynków finansowych i łańcuchów dostaw praktycznie wszystkiego, co kupują ludzie.

Przewodniczący parlamentu Ghalibaf wydał już wyraźne ostrzeżenie: nabywcy amerykańskich obligacji skarbowych są teraz legalnymi celami. „Monitorujemy wasze portfele”. W istocie zachęca on tchórzliwe petro-monarchie z Rady Współpracy Zatoki Perskiej do pozbycia się amerykańskich obligacji skarbowych, aby zejść z listy celów – to odpowiednik finansowej bomby atomowej.

Iran zbombardował już trzy centra danych Amazona w Zatoce Perskiej. Następne na liście są Google, Microsoft, Nvidia, Oracle i Palantir.

Saudyjskie i emirackie fundusze majątkowe muszą poważnie rozważyć wysokie ryzyko związane z posiadaniem amerykańskich obligacji. Imperium chaosu musi zaciągnąć ogromne pożyczki, aby sfinansować tę nieustającą wojnę. Jeśli zyski wymkną się spod kontroli, stanie się nie do utrzymania.

I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ultimatum NeoKaliguli wygasło samo. Prawdziwie królewskie taco.

Jego tyrada na ten temat w Truth Social wydaje się być kompletnym zmyśleniem. Zawiera stwierdzenia takie jak „bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące całkowitego i ostatecznego rozwiązania naszych działań wojennych”. Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych było jednoznaczne: żadnych rozmów nie było. „Iran odrzuca wszelkie rozmowy, dopóki cele wojny nie zostaną osiągnięte”.

Na pierwszy rzut oka NeoKaligula postanowił „odroczyć o pięć dni wszystkie ataki militarne na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną”.

Co tak naprawdę mogło się wydarzyć:

Iran, za pośrednictwem Omanu, dał NeoKaliguli do zrozumienia, że ​​ma wszystkie karty w ręku – i że tylko on – Trump – będzie ponosił odpowiedzialność, jeśli spełni swoją groźbę i położy globalną gospodarkę na kolana. Wywołało to zamieszanie w świecie Mar-a-Lago, podczas gdy amerykańskie obligacje skarbowe i akcje były już w stanie paniki, ataki na irańskie elektrownie rozpoczęły się już w poniedziałek rano, a Iran był gotowy do przeprowadzenia zmasowanego ataku odwetowego tej nocy.

Jednak ta piekielna machina eskalacji jest daleka od opanowania. Do zobaczenia za pięć dni.

Źródło: Maszyna eskalacji piekielnej

Z rumowiska pamięci: Achemenidzi, Persja, szachinszach, Iran.

Z rumowiska pamięci

Szach Reza Pahlavi, Soraya, król Jordanii i Jimmy Carter

Nie od dziś żyjemy w makabrycznym świecie z wizji Orwella. Rządzi Wieczna Teraźniejszość, manipulowana i krańcowo zakłamana. W dozowanych porcjach posiłkuje ją kompletnie fabrykowana przeszłość, w istocie falsyfikat służący bieżącej agitacji. Z kolei przyszłość kryje się w groźnej mgle. Coraz groźniejszej.

Jestem starym człowiekiem. W moim wieku pamięć ma prawo szwankować, nawet pamięć naukowca-historyka. Przez całe lata miałem jednak zwyczaj robienia skrupulatnych notatek z kroniką bieżących wydarzeń, które opatrywałem krótkim komentarzem. Ta pamięć utrwalona na papierze wspomaga nadal pamięć naturalną.

Gdy teraz śledzę w bezsilnej rozpaczy zmagania mordowanego Iranu, właśnie ta pamięć kieruje mnie daleko wstecz. W pierwszym kwartale 1979 r. runęło Cesarstwo Iranu, którego ostatni władca Mohammed Reza z dynastii Pahlawich, Szachinszach Aryamer (Król Królów, Światło Ariów) panował bardzo długo, bo w latach 1941-1979.

Jak doszło do jego upadku?

Muszę więc wprowadzić kilka refleksji historycznych. Olbrzymie indoeuropejskie (aryjskie) imperium Persji pod panowaniem starożytnej dynastii Achemenidów (668-330 r. przed Chr.) wytworzyło całkowicie samoistną kulturę. Podbiło całą Azję Przednią i Azję Mniejszą oraz Egipt, zagroziło Grecji. Przegrało jednak w zderzeniu z imperium macedońskim Aleksandra Wielkiego i zostało pochłonięte przez monarchie hellenistyczne (330-248 r. przed Chr.).

Z tej olbrzymiej klęski podniosło się jednak całkiem szybko w szczuplejszych nieco granicach w postaci Królestwa Partów z dynastią Arsacydów na tronie (248 przed Chr. – 224 po Chr.), rywala hellenistycznych Seleucydów, a następnie Rzymian, ale wrażliwego na wpływ cywilizacji greckiej i rzymskiej. Po Partach powstała kolejna formacja państwa perskiego pod władzą całkowicie rodzimej dynastii Sasanidów (224-651). Jej absolutnym spoiwem była fascynująca, henoteistyczna [uznawanie istnienia wielu bóstw przy jednoczesnym wywyższeniu jednego z nich] religia mazdeizmu (Zaratustry), która w postaci archaicznej była już obecna w Persji Achemenidów. Po latach świetności Persowie doznają serii klęsk. Następuje podbój ich państwa przez muzułmański kalifat Arabów (651-1258) i nieuchronna islamizacja miejscowej ludności. Resztki mazdeistów chronią się w Indiach. Po połowie XIII w. i przez cały wiek XIV Persja ulega naporowi Mongołów (państwo ilchanów z dynastii Hulagu), a w latach 1405-1501 Turkmenom. Wszystkie obce władztwa cechuje jeden rys: afirmacja religii muzułmańskiej. Od tego faktu nie było odwrotu, choć pierwsi ilchanowie mongolscy, wiedzeni typową dla nich tolerancją religijną, wahali się. Ale i oni przyjęli islam w persko-arabskim morzu.

W 1501 r. zaczyna się tzw. okres nowoperski. Persja odzyskuje niepodległość pod władzą szachów z narodowej dynastii Safawidów (1501-1736), potem Nadira (1236-1750/1796), Zandidów (1750-1789) i Kadżarów (1789-1925). To potężne państwo, toczące udane boje z Turcją Osmańską, jest krajem na wskroś muzułmańskim w wersji szyickiej. I oto w 1925 r. na tronie zasiada szach Reza z nowej dynastii Pahlawi, który z dużym umiarem „modernizuje” państwo, a w 1935 r. nadaje mu nową nazwę Iran.

Wracam zatem do panowania ostatniego szacha, syna Rezy, Mohammeda Rezy. Już w czasie drugiej wojny światowej Iran znalazł się pod kuratelą tzw. aliantów, przede wszystkim Wielkiej Brytanii. Na szczęście dla monarchii Pahlawich szybko zostały wyparte wpływy ZSRR, tymczasem apetyty towarzysza Stalina na tym terenie były jasno formułowane. Po słabnącej „opiece” brytyjskiej  Iranem zajęły się po swojemu Stany Zjednoczone i już go nie opuściły. To jednak przyszłości Iranu nie zabezpieczyło. Żarłocznych potentatów przemysłu z USA zawsze nęciło niezmierzone bogactwo naftowe tego kraju. W latach 1953-1954 rząd Mossadeka ośmielił się znacjonalizować złoża ropy naftowej, traktując je jako skarb narodowy. CIA uszykowała zatem pucz, do poparcia którego namówiono bez trudu młodego szacha. Błąd emancypacyjny do końca jego panowania nigdy nie został powtórzony. Jedna lekcja wystarczyła. Nie można jednak Mohammedowi Rezie odmówić bardzo wielu zasług. Poważnie traktując obowiązki władcy i ojca narodu starał się o wszechstronny rozwój w każdej dziedzinie (zwano to „białą rewolucją”), ale całą politykę oparł na sojuszu z USA. Jak wielu przed nim i wielu po nim na całym świecie łudził się, że zapewni w ten sposób na długo pomyślność Iranu. Bez wątpienia motywował go lęk przed ekspansją radzieckiego komunizmu, a w słuszności obranej drogi upewniała go wściekłość demonstrowana przez przywódców „obozu radzieckiego”.

Iran szacha stał na zawadzie w azjatyckich planach ZSRR. Wierząc jednak w wiekuiste gwarancje Amerykanów mylił się boleśnie i głęboko. Oprócz tego błędu strategicznego popełnił jednak drugi, w skutkach znacznie gorszy. W latach 70-tych zaczął jawnie lekceważyć islam szyicki czyli fundament kultury, mentalności i obyczajów całego ludu. Garstka kosmopolitycznej elity jak wszędzie, nie miała żadnego prestiżu w tym kraju. Szach postanowił wskrzesić tradycję starożytnego imperium z epoki Achemenidów i Sasanidów. Nie zdawał sobie sprawy, że miliony  żarliwie wierzących muzułmanów uzna to za ciężką obelgę, a w pojęciu szyickich teologów i prawników będzie to niewybaczalna hańba.

Mało kto pamięta, że na bazie swoistej „laicyzacji” władca sprowadził do Iranu wielu ekspertów z Izraela (z całymi rodzinami), dając im luksusowe warunki do życia. To też budziło gniew. Twarda władza monarchii (w pełni zresztą uzasadniona) nie równoważyła narastającego kryzysu, którego źródłem była iluzja trwałego poparcia z USA (które oczywiście korzystały ile wlezie z możliwości gospodarczych Iranu), a nade wszystko jawna pogarda dworu dla religii całego społeczeństwa. Nadeszła rychła katastrofa. Rewolucja przełomu 1978 i 1979 r. budziła w obserwatorach i cichych wspólnikach zagranicznych wzajemnie sprzeczne nadzieje. ZSRR liczył na zwycięstwo komunistów rodzimych oraz z importu czyli na metodę afgańską. Pupile radzieccy po fazie chaosu mieli przechwycić władzę i dokonać stosownych rzezi.

To się przecież udało wtedy w Afganistanie (co prawda za cenę koszmarnej 10-letniej wojny, ale co tam), udało się w 1975 r. w Indochinach i równocześnie udało się w Afryce (Etiopia, Angola, Mozambik). ZSRR był wtedy wszędzie w natarciu, a „Zachód”, rozmamłany od środka, wszędzie ponosił klęski. Z kolei liberalni „postępusie” tzw. Zachodu liczyli na obalenie „wstecznej” monarchii i powołanie kolejnego patologicznego tworu tzw. demokracji liberalnej, ze wszystkimi immanentnymi cechami degeneracji tego modelu ustrojowego.

Ayatollah Ruhollah Chomeini, który z emigracji we Francji [sic] przygotował cały przewrót, w genialny sposób wykiwał obie strony czające się do skoku. Spiskowcy muzułmańscy pod wodzą duchownych szyickich wykorzystali wszystkie siły wywrotowe do obalenia tronu i zmiany ustroju, a następnie bezwzględnie pozbyli się rywali i chwilowych sojuszników. Pierwsze egzekucje wybiły monarchistów (zamordowano m.in. ponad stu generałów wiernych szachowi, ministrów, dostojników dworskich i uczonych tej orientacji), a następnie zabrano się za „czerwonych” wszelkiej maści i proweniencji.

Pamiętam najpierw szok, a potem biadania komentatorów z Układu Warszawskiego. Dojrzałe jabłko wymknęło się im z łap. Ale wymknęło się też bestyjkom kapitalizmu. Groteskowe grupki liberalne miały do wyboru szybką emigrację, albo więzienie, a przy próbach buntu też egzekucje. Na końcu zwycięski obóz rozdeptał „mudżahedinów ludowych”, lewicową organizację terrorystyczną (jej emigracyjne niedobitki weszły do racjonalnej hodowli pod batutą USA, a po 1990 r. umieszczono ich w Albanii!). Potem już tylko zdarzały się pacyfikacje Kurdów lub Azerów, a większe znaczenie miała nierozstrzygnięta wojna z Irakiem.

Iran przekształcił się w Republikę Muzułmańską. Poszedł własną drogą ustrojową, realizując wskazania Koranu i szariatu. Ustrój ten znalazł poparcie olbrzymiej większości mieszkańców. Duchowni szyiccy cieszyli się olbrzymim poważaniem i zaufaniem. Odnośnie krwawego przełomu 1979 r. na osobną uwagę zasługuje typowy casus USA. Mohammed Reza do końca wierzył w pomoc Amerykanów, którzy mieli wobec niego nielichy dług wdzięczności. Ale tej kategorii w polityce nie ma. Szach wykazał się wtedy niestety tragiczną cechą „ostatnich władców” (inne przykłady: Mikołaj II, Hajle Selassje). Mianowicie w decydującej fazie walki o przyszłość państwa demonstrował dobroduszną fajtłapowatość. Takich władców każda rewolucja żywcem pożera. Na litość i kompromis nie ma miejsca.

Oczywiście USA reagowały typowo: murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Amerykanie zostawiali zresztą na lodzie także sprzymierzeńców mężnych i wytrwałych (vide: Chiny narodowe, Tybet, Wietnam, Laos, Kambodża itd.). Gdy szach, ciężko chory na raka, opuszczał swój kraj, ani administracja USA (wtedy Cartera), ani żadna inna plugawa „demokracja liberalna” nie udzieliła mu schronienia, choć dzięki jego rządom globalny kapitalizm nieźle się napchał bogactwem Iranu. Gościny udzielił mu po ludzku prezydent Egiptu Anwar el-Sadat, który za to w 1981 r. został zabity przez zamachowca muzułmańskiego. Sam szach zmarł rok wcześniej.

Republika muzułmańska została zbudowana na przemocy, ale przez tzw. masy była powszechnie akceptowana. Jej specyficzny ustrój oparto na trzech aksjomatach: 1) rzeczywistej niepodległości państwa, 2) traktowaniu całej gospodarki jako źródła dochodu wyłącznie własnych obywateli, 3) obronie islamu jako fundamentu tożsamości i formacji duchowej.

Takich państw demoliberalny Zachód nie toleruje. Było oczywiste, że albo dojdzie do bytowego zduszenia Iranu sankcjami (nie udało się), albo nastąpi brutalna inwazja. Notabene, mimo ustroju muzułmańskiego i prawnie gwarantowanego autorytetu hierarchii duchownych szyickich tolerancja dla ormiańskich chrześcijan, była tam dotąd większa niż u pieszczoszka USA – azerskiego dyktatora Alijewa. To globalu jednak nie wzrusza.

Rzeczywiście muzułmański Iran nazywał Izrael małym szatanem, zaś USA – wielkim szatanem. Szkolił, zbroił i wspierał współwyznawców na całym Bliskim Wschodzie. Ale od 1979 r. państwo to było obiektem nieustannej nagonki, obelg oraz intryg wielce potężnych „szatanów”. Broniło się więc na wielu azymutach. Największą nienawiść globalistów wzbudziło poważne traktowanie religii jako podstawy życia zbiorowego, rodzinnego i osobistego. Dla degeneratów Zachodu to groźny precedens. Trzeba go wypalić. Na dodatek Iran traktował pojęcie suwerenności na serio. To go eliminuje w obecnej koniunkturze na imperia globalne. Jakie kraje muzułmańskie  są kochane przez USA?  Naturalnie arabskie monarchie Zatoki Perskiej – dekoracyjny islam nie naruszający przywilejów i supremacji wielkich korporacji kapitału globalnego, raj dla dekadenckich bogaczy.

W dobie Trumpa i Netanjahu do ludobójczej agresji nie są potrzebne żadne preteksty. Kto się sprzeciwia interesom geopolitycznym USA, a w regionie – Izraela, kto się broni przed jawnym wyzyskiem kapitału globalnego – ten zostaje skazany na zagładę. W tle egzekucji obrzydzenie ogarnia na widok żenujących szczątków ONZ, istotnie do niczego już nieprzydatnej.

Mimo gęstniejącego mroku życzę Irańczykom wytrwałości, w walce o godność i własny dom bez intruzów i bandytów.

Tadeusz M. Trajdos Emerytowany profesor IH PAN

Fot. wikipedia (na zdjęciu Szach Reza Pahlavi, król Jordanii i Jimmy Carter)

Myśl Polska, nr 11-12 (15-22.03.2026)

 Pepe Escobar o wojnie z Iranem

 Pepe Escobar o wojnie z Iranem

=============================================

Konflikt na Bliskim Wschodzie osiągnął nowy, dramatyczny poziom eskalacji wraz z atakiem na największe irańskie złoża gazu i późniejszym irańskim odwetem.

W obszernym wywiadzie z Mario Nawfalem, znany ekspert geopolityki Pepe Escobar analizuje sytuację: od zniszczenia krytycznej infrastruktury energetycznej i faktycznej nacjonalizacji Cieśniny Ormuz po potencjalny paraliż strukturalny Izraela. Escobar przedstawia obraz globalnego systemu na skraju upadku – i ostrzega przed przedłużającą się wojną o nieprzewidywalnych konsekwencjach.

Atak na South Pars i globalne wstrząsy energetyczne

Impulsem do obecnej eskalacji był izraelski atak na złoże gazu South Pars w południowym Iranie – największe na świecie, które geologicznie płynnie przechodzi w katarskie złoże North Dome. Iran odpowiedział symetrycznie: pociski uderzyły w sprężarki i instalacje LNG w Ras Laffan w Katarze, powodując wyłączenie z eksploatacji dwóch z 14 ciągów produkcyjnych LNG.

Pożar w rejonie Ras Laffan, gdzie znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG

Pożar w rejonie Ras Laffan, gdzie znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG

Prezes Qatar Energy szacuje, że przywrócenie zdolności produkcyjnych zajmie co najmniej pięć lat. Oznacza to utratę około 17% globalnych zdolności eksportowych LNG Kataru – cios, którego nie da się szybko zrekompensować.

Pierwsze skutki: Azja pod presją, Europa bez planu B

Pepe Escobar, przebywający obecnie w Azji Południowo-Wschodniej, informuje o natychmiastowych reperkusjach: racjonowanie paliwa już obowiązuje w Tajlandii i Wietnamie, a stacje benzynowe stoją puste. Singapur i Tajlandia przygotowują się na falę odpływu kapitału z Zatoki Perskiej – szacunki wahają się od 200 do 300 miliardów dolarów amerykańskich dla regionu.

Europa z kolei pogrąża się w rozpaczy i niemocy: niemieccy, włoscy i francuscy liderzy biznesu nie widzą planu B, ponieważ rosyjskie dostawy gazu są sabotowane, a alternatywy, takie jak Norwegia, Algieria czy Turkmenistan, są niewystarczające.

Cieśnina Ormuz: Faktyczna kontrola ze strony Iranu

Iran skutecznie wdrożył system poboru opłat: tankowce mogą przepłynąć, jeśli zapłacą w petrojuanie (juanie chińskim) i będą płynąć blisko wód irańskich – często z wizualną weryfikacją ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Statki z USA, Izraela oraz państw NATO są blokowane. Wyjątki przewidziano dla Chin (dzięki 25-letniej umowie z 400 miliardami dolarów inwestycji), Indii, Pakistanu i Bangladeszu – w zależności od przypadku. Jest to bezpośredni cios w petrodolara: Iran wprowadził alternatywny mechanizm płatności bez oddania strzału, wdrażając w życie pomysły BRICS.

Trump kontra NATO – i rzeczywistość militarna

US-prezydent oskarża NATO o tchórzostwo: sojusz nie wsparł walki z ‚nuklearnym Iranem’, teraz narzeka na wysokie ceny ropy, ale odmawia otwarcia drogi ‚prostymi manewrami wojskowymi’. Escobar częściowo się z tym zgadza – NATO rzeczywiście jest tchórzem – ale podkreśla, że militarne odzyskanie Cieśniny Ormuz jest niemożliwe. Irańskie wybrzeże jest usiane pociskami przeciwokrętowymi, a amerykańskie lotniskowce już uciekły po irańskich testach rakietowych na południowym Oceanie Indyjskim.

Interwencja byłaby samobójcza – „Zatoka Świń razy 1000”.

Strategia Iranu: ‚Wielkie Zwężenie’

Iran realizuje strategię chirurgicznego wyniszczenia, którą Escobar określa mianem  ‚Wielkiego Zwężenia’: Celem jest strukturalny paraliż Izraela poprzez ataki na cztery kluczowe działy gospodarcze:

1) Uduszenie hydrologiczne → Zakłady odsalania wody, 2) Protokół blackoutu → Elektrownia Rabin (centrum sieci energetycznej), 3) Oblężenie żywnościowe → Porty w Hajfie i Aszdodzie (85% importu pszenicy), 4) Ścięcie energetyczne → Rafinerie w Hajfie (już trafione).

Wojna hipersoniczna i ‚paradoks obrony o sumie zerowej’

W tym celu Iran używa pocisków hipersonicznych: Cheibar Szekan-4 i Fattah-2 (do Mach 16, ok. 5,5 km/s). Działania te tworzą ‚paradoks obrony o sumie zerowej’: Izrael wydaje miliony dolarów na nieudane próby przechwytywania, podczas gdy Iran atakuje cele tanio i precyzyjnie – często za pomocą amunicji kasetowej (do 80 pocisków podkalibrowych na rakietę).

Strategia ta opiera się na rosyjskich doświadczeniach z Ukrainy (koordynacja salw dronów i pocisków rakietowych) oraz chińskim całodobowym rozpoznaniu satelitarnym. Zestrzelenie niewidzialnego F-35 przez irański system termowizyjny Majid oznacza początek zaawansowanej technologicznie wojny w Azji Zachodniej.

Globalna zmiana układu sił: Stany Zjednoczone są pod presją

Escobar uważa, że Iran wywiera presję na Stany Zjednoczone: każdy ruch pogarsza sytuację US-army. Stany Zjednoczone są eksporterem netto gazu, ale sojusznicy, tacy jak Japonia, Korea Południowa, Indie i Europa, cierpią najbardziej.

Chiny pozostają w dużej mierze nietknięte – dzięki rurociągom (Siła Syberii, Mjanma), rezerwom (zapasom wystarczającym na co najmniej cztery miesiące) i dywersyfikacji. Korea Północna zaoferowała nawet wsparcie nuklearne, gdyby Iran został zaatakowany bronią jądrową.

Długotrwała wojna zamiast szybkiego zwycięstwa

Pomimo strat dotychczasowych przywódców Iran nie ustępuje i pozostaje pewny siebie: nie chodzi o ataki na poszczególne osoby ani szybkie zwycięstwa, ale o długoterminowe procesy.

Żądaniem numer jeden jest wycofanie wszystkich amerykańskich baz wojskowych z Azji Zachodniej. Długa wojna ma na celu osłabienie wroga pod względem gospodarczym i politycznym – podczas gdy Iran (izolowany sankcjami) jest mniej zależny od systemu globalnego.

Wniosek: eskalacja bez wyjścia

Trump może priorytetowo traktować gospodarkę i chcieć szybkiego rozwiązania – ale Escobar ostrzega: Wojna jest pozbawiona strategii i wymyka się spod kontroli. Eskalacja może doprowadzić do strukturalnego paraliżu w ciągu kilku tygodni lub do desperackiego użycia taktycznej broni jądrowej przez Izrael.

Świat stoi w obliczu gwałtownego załamania globalnego systemu gospodarczego, którego pęknięcia stają się coraz bardziej widoczne w Zatoce Perskiej.

uncutnews.ch/trump-bezeichnet-die-nato-als-papiertiger-pepe-escobar-ueber-den-krieg-gegen-den-iran

Opracował: Zygmunt Białas

Hipersoniczny zdobywca Fattah-2

Hipersoniczny zdobywca Fattah-2

Autor artykułu Marek Wójcik 23. marca 2026 world-scam/hipersoniczny-zdobywca-fattah-2/

Wystrzelony przez Iran na początku marca hipersoniczny pocisk manewrujący stanowi rewolucyjny krok w technice rakietowej i daje dużą przewagę irańskim siłom w tej wojnie, w której Iran broni się przed agresją Izraela i Stanów Zjednoczonych.

Jednym uderzeniem wyeliminowano siedmiu wysokich rangą izraelskich oficerów. Pocisk, który trafił w ufortyfikowane centrum dowodzenia? Nikt nie był w stanie go zatrzymać. Ani Arrow, ani THAAD, ani Patriot. Wystrzelono dziesięć pocisków przechwytujących – i każdy z nich zawiódł. Rzeczywistość operacyjna, którą demonstruje tutaj irański hipersoniczny pojazd ślizgowy Fattah-2, nie tylko przełamuje najnowocześniejsze sieci obronne świata. Zasadniczo zmienia wszystko, co sądziliśmy, że wiemy o współczesnym prowadzeniu wojny.

Źródło: opis pod filmem Irański Fattah-2: jedno uderzenie eliminuje 7 izraelskich oficerów.

Jedna rakieta obaliła szereg dominujących dotychczas przekonań wojskowych fachowców od strategii obrony przeciwrakietowej. Izrael dysponuje najbardziej zaawansowanym na świecie systemem obrony powietrznej, stworzył głęboko pod ziemią centrum dowodzenia dla oficerów sił zbrojnych IDF, by zapewnić im bezpieczeństwo przy kierowaniu operacjami wojskowymi i te środki okazały się nieskuteczne wobec jednej irańskiej rakiety, której perska nazwa Fattah oznacza, nie bez przyczyny zdobywcę.

Irański Fattah-2: siedmiu oficerów wojskowych zginęło w jednym ataku.
Można włączyć polskie napisy.

W takiej sytuacji jedyna strategia obrony przed irańskimi rakietami mogłaby polegać na bezustannym kontrolowaniu CAŁEJ powierzchni Iranu przez siły lotnicze antyludzkiej koalicji USA-Izrael. Powierzchnia Iranu wynosi milion sześćset czterdzieści osiem tysięcy kilometrów kwadratowych. Przekracza rozmiarem łączną powierzchnię Francji, Hiszpanii i Niemiec. Załóżmy teoretycznie, że amerykańskie satelity odkryją światło pochodzące od silnika właśnie odpalonej rakiety i w ciągu 30 sekund informacja dotrze do mocno już zniszczonego poprzednimi irańskimi atakami centrum koordynacji obrony powietrznej w regionie.

Wolność i demokracja opierająca się na sile armii to piękne, ale fałszywe hasło.

Reakcją mogłoby być wystrzelenie rakiety obronnej. Problem polega na tym, że irańska rakieta jest w stanie osiągnąć prędkość do 18 tysięcy kilometrów na godzinę, natomiast rakiety obrony potrafią lecieć ze znacznie mniejszą prędkością. Jeśli uwzględnimy przy tym zdolność irańskiej rakiety do nieoczekiwanej zmiany trajektorii, mamy do czynienia z całkowitą porażką dotychczasowej koncepcji obrony powietrznej.

No to może jakaś koalicja przeciwko „osi zła”?

Coś poszło bardzo nie tak w zadufanej we własną potęgę polityce agresorów. Iran okazał się nie tylko moralnie lepszym od zakłamanego imperium bombowej demokracji, ten kraj stosuje dalekowzroczną i inteligentną strategię walki z taką pseudodemokracją. Ciekawe, ile jeszcze niespodzianek oczekuje syjonistycznych barbarzyńców?

Iranowi kończą się rakiety! Tak wybrzmiewa mainstreamowa propaganda oderwana od rzeczywistości.

Jedna z kilkuset irańskich ultraufortyfikowanych baz podziemnych na ogromnych poligonach Iranu. Stąd nadają do Izraela wiadomości hipersoniczną przesyłką ekspresową. Źródło.

Wygląda na to, że Iran wręcz zaprasza amerykańskich żołnierzy do desantu na Iran. Czyżby kolejna pułapka nakierowana przeciwko egocentryzmowi Trumpa?

Filmowa pocztówka z Tel Awiwu. Źródło.

Trump odgrywa polityczny teatr, w którym reflektory zastąpiono menorami – siedmioramiennymi świecznikami wypożyczonymi z synagogi. Im mniej szczegółów widzi publiczność, tym łatwiej można ukryć katastrofalną grę aktorów odgrywających niechciane role w tej tragikomedii.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Trump na smyczy – a co z wodą dla Arabów…?

Iran grozi atakiem na instalacje wody pitnej. Kraje Zatoki Perskiej zostaną bez wody

23.03.2026 tysol/iran-grozi-atakiem-na-instalacje-wody-pitnej-kraje-zatoki-perskiej-zostana-bez-wody

Rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie może uderzyć w podstawy życia milionów ludzi. Kluczowa infrastruktura dostarczająca wodę pitną w krajach Zatoki Perskiej znalazła się w centrum zagrożenia po ostrzeżeniach Iranu.

Zatoka Perska

Zatoka Perska / pixabay zdj. ilustr.

Groźby i napięcie w regionie

Władze Iranu ostrzegły, że w przypadku amerykańskiego ataku na irańskie elektrownie zagrożone mogą być instalacje odsalania wody w regionie Zatoki Perskiej.

Prezydent USA Donald Trump zagroził wcześniej zniszczeniem irańskich elektrowni, jeśli Teheran nie odblokuje cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin.

W odpowiedzi przewodniczący irańskiego parlamentu zapowiedział: „krytyczna infrastruktura w całym regionie, w tym obiekty energetyczne i odsalarnie, stanie się celem odwetu”.

Kluczowa infrastruktura zagrożona

Instalacje odsalania wody mają fundamentalne znaczenie dla państw Zatoki Perskiej, zapewniając około 70 proc. wody pitnej w regionie.

Bez nich nawet 100 mln mieszkańców mogłoby w krótkim czasie stracić dostęp do wody. W Katarze odsalanie pokrywa około 99 proc. zapotrzebowania, w Kuwejcie i Bahrajnie około 90 proc., w Omanie 86 proc., a w Arabii Saudyjskiej około 70 proc. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich udział ten wynosi około 42 proc.

Pierwsze uderzenia i realne zagrożenie

Po rozpoczęciu bombardowań Iranu przez USA i Izrael 28 lutego oraz irańskich ataków odwetowych pojawiły się pierwsze incydenty dotyczące infrastruktury wodnej.

Iran oskarżył USA o uderzenie 7 marca w zakład na wyspie Keszm, co zakłóciło dostawy wody do 30 wiosek. Dzień później Bahrajn poinformował o uszkodzeniu instalacji odsalania po ataku drona.

Niewielkie uszkodzenia zgłaszały także Kuwejt i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Eksperci: grozi kryzys humanitarny

Eksperci ostrzegają, że eskalacja ataków może mieć dramatyczne konsekwencje.

Atlantic Council wskazał, że systematyczne uderzenia w instalacje odsalania mogą doprowadzić do kryzysu humanitarnego i gospodarczego na dużą skalę. Uszkodzenia mogą także wywołać rozległe awarie zasilania w miastach.

Raport CIA z 2010 r. podawał, że zniszczenie kluczowej infrastruktury mogłoby pozbawić kraje regionu większości wody pitnej w ciągu kilku dni, a skutki kryzysu mogłyby trwać miesiącami.

Wysoka zależność i ogromne ryzyko

W regionie działa ponad 400 instalacji odsalania, jednak ponad 90 proc. produkcji pochodzi z zaledwie 56 zakładów. Ich koncentracja i położenie w pobliżu Iranu zwiększają podatność na ataki.

Od 2006 r. państwa Zatoki zainwestowały ponad 53 mld dolarów w rozwój tej infrastruktury. Wprowadzono również systemy zabezpieczeń, w tym sieci rurociągów i magazyny wody.

Najlepiej przygotowane są Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, natomiast Bahrajn, Katar i Kuwejt mają ograniczone rezerwy. W ZEA zapasy wody wystarczają na około 45 dni.

Fundament życia w regionie

Odsalanie wody stało się podstawą funkcjonowania nowoczesnych państw Zatoki Perskiej, umożliwiając rozwój miast i gospodarek mimo skrajnego niedoboru wody słodkiej.

Eksperci podkreślają, że kluczowe są dalsze inwestycje w systemy antydronowe oraz rozwój mniejszych, rozproszonych instalacji opartych na energii odnawialnej. [hi, hi… md]

Iran dogaduje się z Japonią

Iran dogaduje się z Japonią

21.03.2026 nczas/iran-dogaduje-sie-z-japonia

Japonia sprowadza przez cieśninę Ormuz ok. 90 % ropy.

Mapa Bliskiego Wschodu z zaznaczoną Cieśniną Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla światowego handlu ropą naftową. Foto: google map
NCZAS.INFO | Mapa Bliskiego Wschodu z zaznaczoną Cieśniną Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla światowego handlu ropą naftową. Foto: google map

Iran jest gotowy zezwolić japońskim jednostkom na żeglugę przez cieśninę Ormuz – podała w sobotę agencja Kyodo, cytując szefa irańskiego MSZ. Abbas Aragczi poinformował, że trwają rozmowy z władzami w Tokio w sprawie otwarcia dla japońskich tankowców tej strategicznej drogi morskiej.

„Nie zamknęliśmy cieśniny. Jest otwarta” – powiedział Aragczi w wywiadzie telefonicznym udzielonym japońskiej agencji informacyjnej w piątek. Zaznaczył jednak, że Teheran jest przygotowany, by zapewnić bezpieczny tranzyt jednostkom krajów, takich jak Japonia, o ile będą one koordynować swoje działania z władzami irańskimi. Minister podkreślił, że restrykcje dotyczą głównie państw biorących udział w atakach na Iran.

Jednocześnie przyznał, że kwestia żeglugi japońskich statków przez cieśninę była omawiana podczas jego ostatnich rozmów z japońskim ministrem spraw zagranicznych Toshimitsu Motegim, zaznaczając, że rozmowy trwają i nie można ujawnić szczegółów.

Japońskie ministerstwa spraw zagranicznych i handlu oraz kancelaria szefowej rządu nie odpowiedziały w sobotę na prośby agencji Reuters o komentarz do tych doniesień.

Aragczi podkreślił, że Teheran nie szuka jedynie rozejmu, lecz „całkowitego i trwałego zakończenia wojny”, którą 28 lutego rozpoczęły USA i Izrael. W sobotę konflikt wchodzi w czwarty tydzień. Aragczi określił atak USA i Izraela jako „nielegalny i niesprowokowany akt agresji”.

Japonia jest silnie uzależniona od dostaw z Bliskiego Wschodu, sprowadzając przez cieśninę Ormuz ok. 90 proc. ropy. W związku z faktyczną blokadą tego szlaku żeglugowego i wynikającego z tego wzrostu światowych cen paliw Japonia zaczęła uwalniać własne rezerwy ropy naftowej.

Kwestia bezpieczeństwa żeglugi była tematem czwartkowego spotkania szefowej japońskiego rządu Sanae Takaichi z prezydentem Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. USA naciskają na sojuszników, by wysłali do patrolowania cieśniny Ormuz okręty wojenne, jednak Tokio odmawia, powołując się na ograniczenia prawne wynikające z powojennej, pacyfistycznej konstytucji kraju.

Fałszywa narracja, którą chcą nam sprzedać: Larry Johnson ujawnia propagandę w wojnie z Iranem

Fałszywa narracja, którą chcą nam sprzedać: Larry Johnson ujawnia propagandę w wojnie z Iranem

W niezwykle aktualnym i brutalnie szczerym wywiadzie z podcasterem Dannym Davisem, były analityk CIA i ekspert ds. Bliskiego Wschodu Larry Johnson bezlitośnie obalił oficjalną retorykę zwycięstwa rządu USA i jego sojuszników.

Podczas gdy rzecznik Pentagonu Pete Hegseth i prezydent Trump mówią o „rozbitej” armii irańskiej i rychłym zwycięstwie, Johnson maluje zupełnie inny obraz: Iran jest bardziej odporny niż kiedykolwiek, zachodnie systemy obrony powietrznej są na skraju wyczerpania, gospodarka już teraz cierpi – a USA ryzykują strategiczną katastrofę.

Johnson, współpracownik Sonar21.com i wieloletni ekspert w dziedzinie regionu, bezpośrednio porównuje obecną propagandę do błędnych kalkulacji z początku wojny na Ukrainie w 2022 roku. Wtedy, przez tygodnie, twierdzono, że Rosja jest „skończona” i nie ma już pocisków rakietowych. Dziś dokładnie ta sama narracja jest tworzona na temat Iranu – i jest ona równie nieprawdziwa.

Irańska ofensywa rakietowa: liczby mówią co innego

Podczas gdy Hegseth ogłosił prasie, że irańskie możliwości „nadal maleją”, a jego własne „rosną”, wykres codziennych irańskich ataków rakietowych i dronów pokazuje dokładnie odwrotną sytuację. Po początkowym spadku w pierwszych kilku dniach (kiedy Iran celowo używał starszych, 10-15-letnich modeli, aby „wyprzedzić” zachodnie systemy obrony powietrznej), liczba ataków systematycznie rośnie od 7.-8. dnia. Iran ponownie wystrzeliwuje więcej pocisków dziennie – a są to systemy nowocześniejsze, precyzyjniejsze i potężniejsze.

Powód: amerykańskie i izraelskie systemy obronne są wyczerpane. Johnson oblicza: Całkowita produkcja pocisków THAAD od początku masowej produkcji wynosi zaledwie 900 sztuk. Ponieważ do wystrzelenia jednego pocisku balistycznego zazwyczaj potrzebne są dwa pociski THAAD, wystarcza to na maksymalnie 450 wystrzeleń. Iran wystrzelił już ponad 1000 pocisków balistycznych – samo to teoretycznie uczyniłoby THAAD bezużytecznym.

Sytuacja nie jest lepsza w przypadku pocisku PAC-3 (Patriot): do końca 2025 roku wyprodukowano maksymalnie 4620 egzemplarzy. Co najmniej 1000 z nich trafiło na Ukrainę, a pozostałe wykorzystano w poprzednich misjach. W najlepszym razie pozostało 2620 pocisków – wystarczająco dużo, aby zniszczyć około 1000 celów balistycznych. Po tym okresie produkcja zostaje wstrzymana.

Johnson potwierdza z własnego źródła, że ​​amerykańska baza w regionie Zatoki Perskiej całkowicie wyczerpała zapasy pocisków PAC-3 w zeszłym tygodniu. Co więcej, wskaźnik skuteczności przechwytywania jest niższy niż 10-20%. To wyjaśnia, dlaczego coraz więcej irańskich pocisków dociera do celu.

Podziemna twierdza: dlaczego USA „nic nie widzą”

Zachód twierdzi, że „zniszczył wszystkie wyrzutnie”. Johnson śmieje się: najnowocześniejsze irańskie pociski wystrzeliwane są z kilometrowych podziemnych silosów i systemów tuneli. Obiekty są tak głębokie, że satelity nie są w stanie ich wykryć. To gra „Whac-a-Mole” na skalę przemysłową: wyrzutnia pojawia się, odpala i znika. USA niszczą puste otwory.

Jednocześnie staje się jasne: Iran nigdy nie miał klasycznej marynarki wojennej ani sił powietrznych w zachodnim rozumieniu – i nie potrzebował ich. Zamiast tego Teheran opiera się na śmiercionośnej straży przybrzeżnej z małymi łodziami, dronami morskimi i przede wszystkim arsenałem rakietowym. Ten arsenał pozostaje nietknięty.

Zestrzelenie F-35 – nieudany SEAD

Krótko przed emisją Pentagon potwierdził, że samolot F-35 został trafiony nad Iranem i zmuszony do awaryjnego lądowania. Johnson postrzega to jako ostateczny dowód na to, że system tłumienia obrony powietrznej wroga (SEAD) zawiódł. Stany Zjednoczone nadal wykonują niemal wyłącznie loty z oddaleniem poza irańską przestrzeń powietrzną. Twierdzenie, że można „latać gdziekolwiek, nie będąc ostrzelanym”, jest po prostu kłamstwem.

Izraelski atak na Północny Pars – eskalacja i samozniszczenie gospodarcze

Izrael zaatakował złoże gazu Północny Pars w Zatoce Perskiej – wspólny projekt irańsko-katarski, który dostarcza również energię elektryczną do Iraku.

Stracono 31 000 megawatogodzin, a Katar i Irak są wściekłe. Iran zapowiedział natychmiastowy odwet. Johnson postrzega to jako punkt zwrotny: Teheran wypowiedział „wojnę totalną” i chce wypędzić USA z Zatoki Perskiej. Albo Waszyngton zniszczy Iran (co jest niemożliwe bez katastrofy humanitarnej), albo musi się wycofać.

Konsekwencje ekonomiczne są już dramatyczne: indeks Dow Jones stracił 10% od początku wojny (z ponad 50 000 do 45 000 punktów). Ceny benzyny rosną o 8–10 centów co dwa do trzech dni – na Florydzie już o całego dolara za galon. Tankowanie 20-galonowego zbiornika kosztuje o 20 dolarów więcej. Przy cotygodniowym tankowaniu daje to dodatkowe 1000 dolarów rocznie – zagrożenie dla źródeł utrzymania milionów obywateli USA, którzy żyją od wypłaty do wypłaty.

Olej napędowy jest o 2 dolary droższy, co podnosi ceny wszystkich surowców. Do tego dochodzi utrata 20–25% światowych mocy produkcyjnych skroplonego gazu ziemnego (LNG) (Katar + Izrael). 35% światowych nawozów bazuje na gazie ziemnym – ceny rosną o 25–50%. Półkula północna zmaga się z kryzysem plonów.

Johnson ostrzega: To nie jest problem krótkoterminowy, ale początek globalnej niestabilności.

Trump, Hegseth i łańcuch kłamstw

Trump twierdził na portalu Truth Social, że Izrael zaatakował pole gazowe „z gniewu” – mimo że Stany Zjednoczone koordynują każdy lot za pośrednictwem Centrum Operacji Połączonych Powietrznych (CAOC) w Al-Udeid. Johnson: „Trump kłamie i wie, że kłamie”.

Później Trump zagroził nawet zniszczeniem całego złoża South Pars, jeśli Iran zaatakuje Katar – mimo że Katar jest bliskim sojusznikiem, a Irak jest zależny od tego gazu. Czysta niekonsekwencja.

Konferencja prasowa Hegsetha jest wyśmiewana przez Johnsona jako „reklama zaburzeń erekcji” („Jutro będziemy więksi!”). Generał Keith Kellogg twierdzi, że Cieśnina Ormuz jest „otwarta, wystarczy odwaga”. Johnson ripostuje sucho: „Gdyby żaba miała skrzydła, nie uderzyłaby się w nią, skacząc po niej”. Cieśnina jest całkowicie osłonięta irańskimi pociskami i bateriami nadbrzeżnymi – nawet zajęcie Wyspy Kharg („Wyspy Węża”) byłoby samobójstwem. Chiny i Rosja mogą przez nią przepłynąć, ale statki amerykańskie i izraelskie nie.

Brian Hook (były specjalny wysłannik) porównuje wojnę z Iranem do „sukcesów” Izraela w walce z Hamasem i Hezbollahem. Johnson to demaskuje: Hamas wciąż istnieje po 2,5 roku, Hezbollah zniszczył wczoraj siedem czołgów Merkava i nadal ostrzeliwuje rakietami. Pomysł „demilitaryzacji” Iranu zakłada 4-milionową armię i kosztuje 2 biliony dolarów – nie do pomyślenia.

Tulsi Gabbard i oszustwo „nadchodzącego ataku nuklearnego”

Joe Kent zrezygnował ze stanowiska zastępcy dyrektora Wywiadu Narodowego, ponieważ nie dostrzegał „bezpośredniego zagrożenia nuklearnego” i uważał, że Stany Zjednoczone zostały „wciągnięte” w wojnę przez Izrael i media. Podczas przesłuchania dyrektor Departamentu Wywiadu Narodowego, Tulsi Gabbard, nie potwierdziła, że ​​amerykańskie agencje wywiadowcze dostrzegły takie zagrożenie.

Johnson nazywa to „hańbą” i „politycznym oszustwem”. Zadaniem dyrektora wywiadu narodowego jest przedstawienie właśnie takiej oceny – a nie unikanie jej.

Nadużycia religijne i bankructwo moralne

Pod koniec wywiadu Davis pokazuje przemówienie Pete’a Hegsetha, który zwraca się do swojego 13-letniego syna: „Zginęli za ciebie, żeby twoje pokolenie nie musiało doświadczyć nuklearnego Iranu”. Johnson i Davis, obaj pobożni chrześcijanie, są zbulwersowani. Jezus jest tu wykorzystywany jako podżegacz wojenny.

Johnson: „Jezus kocha również Irańczyków”.

Zamiast tego chrześcijanie powinni modlić się, aby osoby odpowiedzialne za tę sytuację opamiętały się – również z powodu 170 irańskich dziewcząt zabitych w atakach.

Wniosek: Polityka autodestrukcyjna

Larry Johnson wydaje druzgocący werdykt: Stany Zjednoczone pogrążyły się w wojnie, której nie mogą wygrać ani militarnie, ani gospodarczo. Osłabiają własną obronę powietrzną, ryzykują konflikty z Chinami lub Rosją bez amunicji i niszczą globalną gospodarkę.

Iran utrzymuje swoją pozycję – dzięki tunelom, rakietom i woli wyparcia USA z regionu. Narracja „my wygrywamy, oni upadają” jest właśnie tym: narracją.

Rzeczywistość jest przyspieszającą katastrofą, która już teraz dotyka każdego Amerykanina w postaci wyższych cen i spadających cen akcji.

Ci, którzy chcą usłyszeć prawdę, nie muszą słuchać komunikatów prasowych Pentagonu – ale analityków takich jak Larry Johnson, którzy odmawiają przyjęcia oficjalnego kłamstwa.

Wojna z Iranem jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła.

Rakieta agresorów uderzyła w irańską elektrownię jądrową w Buszehrze

Izraelska lub amerykańska rakieta uderzyła w irańską elektrownię jądrową w Buszehrze

19/03/2026 zmianynaziemi/izraelska-lub-amerykanska-rakieta-uderzyla-w-iranska-elektrownie-jadrowa-w-buszehrze

[Zdjęcie sprzed ataku]

17 marca 2026 r. wieczorem świat przez kilka godzin wstrzymał oddech. Nieidentyfikowany pocisk trafił w teren irańskiej elektrowni jądrowej Buszehr – jedynej działającej komercyjnej elektrowni atomowej w Iranie. Na szczęście nie doszło do uszkodzenia reaktora ani wycieku materiałów radioaktywnych. Ale sam fakt, że do takiego zdarzenia w ogóle doszło, wystarczył, by alarm podnieśli eksperci, dyplomaci i agencje monitorujące bezpieczeństwo nuklearne na całym świecie.

Jako pierwsze informację potwierdziło Międzynarodowe Agencja Energii Atomowej. „IAEA została poinformowana przez Iran, że pocisk trafił w teren elektrowni jądrowej Buszehr we wtorkowy wieczór. Nie zgłoszono uszkodzeń obiektu ani obrażeń wśród personelu” – czytamy w komunikacie opublikowanym na platformie X. Dyrektor generalny agencji Rafael Grossi zaapelował o „maksymalną powściągliwość podczas konfliktu, aby uniknąć ryzyka wypadku nuklearnego”. Podobne oświadczenia wydały irańska Organizacja Energii Atomowej oraz rosyjski Rosatom, który jest operatorem i głównym dostawcą technologii dla tej elektrowni.

Rosatom precyzyjnie opisał miejsce uderzenia: pocisk trafił w teren przylegający do budynku służby metrologicznej, w bliskiej odległości od czynnego bloku energetycznego. Prezes koncernu Aleksiej Lichaczow podkreślił, że nie odnotowano żadnych strat – ani finansowych, ani technicznych, ani ludzkich. Dodał jednak, że zagrożenie wyraźnie rośnie wraz z eskalacją konfliktu. Wcześniej, jeszcze przed incydentem z 17 marca, Lichaczow ostrzegał, że ataki w okolicach Buszehru są wymierzone w obiekty wojskowe, ale ryzyko przypadkowego trafienia w infrastrukturę nuklearną stale się zwiększa.

Elektrownia w Buszehrze ma długą i burzliwą historię. Budowę rozpoczęła w 1975 r. niemiecka firma Kraftwerk Union na zlecenie szacha Mohammada Rezy Pahlawiego. Rewolucja islamska w 1979 r. przerwała prace, a w latach 80. obiekt był wielokrotnie bombardowany przez Irak podczas wojny irańsko-irackiej. Projekt wznowiła Rosja w 1995 r. i to właśnie dzięki rosyjskim technologiom i specjalistom pierwszy blok reaktora – wodny ciśnieniowy (PWR) o mocy 1000 MW – został uruchomiony w 2011 r. Od kilku lat trwają prace nad 2 dodatkowymi blokami o tej samej mocy, jednak ich budowa została wstrzymana z powodu trwającego konfliktu.

Buszehr leży nad Zatoką Perską, około 750 km na południe od Teheranu. To położenie ma kluczowe znaczenie nie tylko strategiczne, ale też humanitarne. Wody Zatoki Perskiej są źródłem dla odsalarni, które dostarczają wodę pitną milionom mieszkańców Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu i innych krajów regionu. Poważne uszkodzenie reaktora i uwolnienie substancji radioaktywnych do morza mogłoby doprowadzić do zamknięcia tych instalacji i wywołać kryzys humanitarny o trudnych do przewidzenia rozmiarach. Na szczęście tym razem do tego nie doszło – poziomy promieniowania pozostają w normie, a elektrownia pracuje stabilnie.

Incydent wpisuje się w kontekst szerszego konfliktu, który wybuchł pod koniec lutego 2026 r. Siły amerykańsko-izraelskie przeprowadziły serię intensywnych uderzeń na cele w Iranie – instalacje wojskowe, elementy programu nuklearnego i rakietowego. Wcześniejsze ataki dotknęły m.in. bazę marynarki wojennej w okolicach Buszehru oraz wyspę Kharg. Sam reaktor pozostawał do tej pory poza zasięgiem uderzeń, co wielu analityków interpretowało jako świadomy wybór – nikt nie chciał ryzykować katastrofy nuklearnej. Trafienie z 17 marca – czy to celowe, czy będące efektem rozlotu odłamków – zburzyło tę niepisaną granicę.

Rosja ostro potępiła incydent i wezwała wszystkie strony do deeskalacji wokół obiektów nuklearnych. Rosatom poinformował, że na terenie elektrowni nadal przebywa kilkuset rosyjskich specjalistów – mimo wcześniejszych częściowych ewakuacji. Monitoring promieniowania prowadzony jest nieprzerwanie.

Buszehr różni się od takich obiektów jak Natanz czy Fordow, które są instalacjami wzbogacania uranu i które były atakowane wcześniej. To cywilna elektrownia z wielostopniowymi systemami bezpieczeństwa, zaprojektowana zgodnie z nowoczesnymi standardami. Jednak żaden system bezpieczeństwa nie jest odporny na bezpośrednie trafienie pociskiem dużej mocy. Tym razem skończyło się na ostrzeżeniu. Pytanie, czy zostanie ono usłyszane, zanim dojdzie do czegoś, czego nie da się już cofnąć.

Źródła:

https://www.indiatoday.in/world/story/iran-bushehr-nuclea…

https://www.themoscowtimes.com/2026/03/03/rosatom-ceo-war…

https://www.reuters.com/world/projectile-hits-near-irans-…

https://www.reuters.com/world/russias-rosatom-condemns-st…

https://www.jfeed.com/middleeast/bushehr-nuclear-plant-st…

https://www.roic.ai/news/projectile-strikes-near-irans-bu…

==========================

W obiekcie znajdowali się pracownicy rosyjskiej agencji Rosatom, którzy pracują nad budową dodatkowych reaktorów. Jak podała NEXTA, trwają przygotowania do trzeciej fali ewakuacji pozostałych na miejscu 480 Rosjan.

Niezamierzone [przez USA] konsekwencje irańskiego oporu

Niezamierzone konsekwencje irańskiego oporu

przez Thierry’ego Meyssana voltairenet-org/article 17 marca 2026 r.

Stawiając opór nielegalnemu atakowi Izraela i Stanów Zjednoczonych na swój kraj, Irańczycy doprowadzili do ujawnienia się „papierowego tygrysa”. W ciągu kilku dni udowodnili, że wyrafinowana i droga broń Pentagonu nie nadaje się do ich wysoce ekonomicznego stylu prowadzenia wojny. Zdestabilizowali globalny rynek ropy naftowej, który gwarantuje dolara amerykańskiego. Wreszcie, przedstawili nową koncepcję, nad którą zastanawiają się wszyscy przeciwnicy dominacji anglosaskiej. Skłoniła ona już Chiny do całkowitej rewizji planów obronnych w przypadku ataku USA na Tajwan.

Sieć Voltaire | Paryż (Francja)

Wojna z Iranem jest inna niż wszystkie. Po raz pierwszy nie ma znaczenia, które cele zostaną zniszczone. Bohaterowie koncentrują się na ekonomicznych konsekwencjach swoich działań. To doświadczenie rewolucjonizuje sposób prowadzenia wojny i skłoniło już Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą do rewizji planów bojowych.

Dron Shahed kosztuje około 35 000 dolarów. Aby mu przeciwdziałać, Stany Zjednoczone musiałyby wystrzelić dwa pociski Patriot, każdy kosztujący 3,3 miliona dolarów. Jeśli pozwolą dronowi Shahed trafić w cel – jakikolwiek – będzie to oznaczać, że nie są w stanie obronić siebie ani swoich sojuszników. Wystrzeliwując drona, Iran prawie na pewno zmusi Stany Zjednoczone do wydania 6,6 miliona dolarów, czyli około 188 razy więcej niż wynosi irańska inwestycja.

Stany Zjednoczone posiadają system antydronowy Merops, ale znajduje się on dopiero w fazie testów na Ukrainie od półtora roku. Systemy te są również rozmieszczone wzdłuż granic Polski i Rumunii. Pentagon zdecydował się na odsłonięcie wschodniej granicy NATO, aby wprowadzić Merops do Zatoki Perskiej.

„Otrzymaliśmy konkretną prośbę ze strony Stanów Zjednoczonych o pomoc w ochronie” przed irańskimi systemami dronów – powiedział 12 marca niewybrany ponownie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Ukraińscy oficerowie natychmiast udali się do Zatoki Perskiej.

Co więcej, Stany Zjednoczone od lat eksperymentują z laserami przeciw-dronowymi. To bardzo ekonomiczne rozwiązanie, ale na razie nie wiadomo, jak ta broń mogłaby zostać wykorzystana, nie mówiąc już o masowej produkcji. Upłynie wiele lat, zanim Pentagon użyje jej na polu bitwy.

Co więcej, zapasy rakiet Patriot kurczą się na naszych oczach. Nawet jeśli Pentagon utrzymuje dostępne zapasy w tajemnicy, wszystkie inne możliwości sprowadzenia Patriotów na Bliski Wschód są ujawniane. Wiadomo jedynie, że amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy może produkować nie więcej niż 700 jednostek rocznie, podczas gdy Iran wystrzelił już kilka tysięcy pocisków Shahed.

Tutaj skupiamy się wyłącznie na misjach niszczenia dronów Shahed. Obrona Stanów Zjednoczonych i Izraela przed pociskami dalekiego zasięgu to nie tylko problem finansowy, ale i krótkoterminowy: wyczerpywanie się zapasów pocisków przechwytujących THAAD, których tygodniowo można produkować zaledwie około dziesięciu  [ 1 ] .

W każdym razie Stany Zjednoczone oficjalnie wydały 5,6 miliarda dolarów na amunicję w ciągu pierwszych dwóch dni nielegalnej wojny z Iranem  [ 2 ] . Kwota ta wzrosła do 11,3 miliarda dolarów zgodnie z oświadczeniem Pentagonu dla Kongresu z 10 marca. W przypadku 1444 zabitych Irańczyków odpowiada to kosztowi około 8 milionów dolarów na ludzkie życie od 12 marca, zgodnie z danymi irańskiego Ministerstwa Zdrowia  [ 3 ] . Najdroższa wojna w historii.

Dla porównania, Irańczycy doświadczyli dwóch poważnych traum: I wojny światowej – w której w Iranie zginęło więcej ludzi niż w Niemczech i Francji razem wziętych – która pochłonęła około 6 milionów ofiar. Wojna narzucona im przez Irak pochłonęła co najmniej 500 000 ofiar. Zrozumiałe jest zatem, że obecne kilkaset ofiar nie powali tego kraju na kolana.

Kolejną irańską innowacją jest odwet Teheranu na sąsiadach. Opierając się na prawie międzynarodowym i oświadczeniach przywódców Izraela i USA, Iran zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w Zatoce Perskiej i Lewancie. Nie mam tu na myśli ataków libańskiego Hezbollahu (Partii Boga) i irackiej Saraya Awliya al-Dam (Brygady Krwawych Strażników), a jedynie ataki irańskie.

Iran z niepokojem przypomniał Zachodowi o rezolucji 3314 (XXIX) z 14 grudnia 1974 r.  [ 4 ] . Przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ bez głosowania, wyjaśnia ona pojęcie agresji, o którym mowa w Karcie San Francisco. Prasa międzynarodowa, zdominowana przez Anglosasów, przekonała się, że prawo międzynarodowe zabrania wjazdu na terytorium obce. Na tej podstawie Zgromadzenie Ogólne ONZ potępiło rosyjską specjalną operację wojskową na Ukrainie. Iran ożywił ten zapomniany tekst.

Tekst ten upoważnia do użycia siły w celu wsparcia „ludów podległych reżimom kolonialnym lub rasistowskim”, podobnie jak ma to miejsce w przypadku rosyjskiej pomocy dla republik Donbasu (artykuł 7). Zakazuje on nie tylko agresji na Iran ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych, ale także udziału w takiej agresji państw trzecich, na terenie których znajdują się bazy wojskowe Izraela lub USA (artykuł 3). Wynika z tego, że Iran ma prawo do odwetu na terytoriach państw Zatoki Perskiej i Lewantu.

Widzimy, że państwa te są zaniepokojone reakcją Iranu i że ich gospodarki są sparaliżowane. Państwa te, głównie te w Zatoce Perskiej, są znaczącymi producentami ropy naftowej. Dlatego starają się uwolnić od Izraela i Stanów Zjednoczonych, które wcześniej zapewniały im bezpieczeństwo, a teraz ponoszą odpowiedzialność za ich nieszczęście. Gdyby ich pragnienie niepodległości skłoniło je do sprzedaży ropy nie w dolarach amerykańskich, ale w innych walutach, wartość dolara gwałtownie spadłaby. W rzeczywistości wartość ta nie jest gwarantowana przez PKB Stanów Zjednoczonych, ale przez międzynarodowy rynek węglowodorów.

Kiedy prezydent Nicolás Maduro został porwany, podkreślaliśmy, że Stany Zjednoczone nie dążyły do ​​przejęcia znacznych rezerw ropy naftowej tego kraju, lecz do przywrócenia handlu ropą opartego na dolarze. To, co odniosło sukces w Wenezueli, może zakończyć się porażką na Bliskim Wschodzie i oznaczać początek końca Stanów Zjednoczonych.

To, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie, nagle staje się inspiracją dla wszystkich krajów, które narzekają na dominację Stanów Zjednoczonych, począwszy od Chin.

Pekin przygotowuje się do konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią o swój region Tajwanu. Należy pamiętać, że Chiny nie zamierzają okupować tej wyspy, ale uważają każdą próbę przyznania jej niepodległości za akt agresji  [ 5 ] . Z perspektywy Chin Czang Kaj-szek nie miał prawa do secesji, a Tajwan pozostaje regionem chińskim. Kuomintang, partia następcza Czang Kaj-szeka, zgodziła się, a jedynie bardzo mała Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) prezydenta Lai Ching-te dąży do niepodległości. Ta kwestia pojawia się tylko dlatego, że Stany Zjednoczone ją podnoszą.

Pekin właśnie zdał sobie sprawę, że prawo międzynarodowe zezwala na odwet przeciwko amerykańskim bazom wojskowym w regionie Azji i Pacyfiku w przypadku agresji ze strony USA. W jednej chwili Armia Ludowo-Wyzwoleńcza zrewidowała wszystkie swoje plany [5]. Nie skierowała już pocisków w stronę Tajwanu, lecz w stronę 24 amerykańskich baz wojskowych w regionie.

Wszystkie państwa, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe i przewidują problemy, z jakimi borykają się obecnie państwa Zatoki Perskiej i Lewantu, podążają za tym trendem. Nie ma wątpliwości, że wkrótce zakwestionują obecność tych baz.

Abstrahując od konfliktu irańskiego, wydaje się obecnie, że irański model oporu narzuca się wszystkim, którzy spodziewają się konfliktu militarnego z Waszyngtonem, i że rewolucjonizuje on nasze pojmowanie równowagi sił.

Ważne jest, aby zrozumieć, że Stany Zjednoczone dały się zmanipulować własnej propagandzie. Były przekonane, że wydarzenia po upadku banku Ayandeh spowodowały ponad 40 000 ofiar, wszystkie przypisywane Gwardii Rewolucyjnej. To oczywiście całkowita nieprawda. Większość ofiar była wynikiem ataków ISIS i paniki wywołanej przez snajperów na dachach, w wyniku której zginęli zarówno protestujący, jak i policjanci. Rzeczywista liczba ofiar jest co najmniej sześciokrotnie niższa.

Przekonywali również samych siebie, że wszyscy ci demonstranci byli „antyrządowi”, zakładając, że ci, którzy domagali się zwrotu aktywów bankowych, byli z konieczności przeciwni ajatollahowi Aliemu Chameneiemu. W ten sposób wrzucili do jednego worka protestujących ekonomicznie, przeciwników religijnego totalitaryzmu i tych, którzy chcieli być rządzeni na wzór zachodni. Teraz odkrywają, że można dać się zrujnować systemowi bankowemu, żywić urazę do mułłów, fascynować się około czterdziestoma zachodnimi kanałami telewizyjnymi nadającymi amerykańskie seriale w języku perskim, a mimo to bronić swojego kraju.

Ta błędna kalkulacja, porównywalna z tą, która w 1979 r. doprowadziła do rezygnacji i ucieczki szacha Rezy Pahlawiego oraz do zorganizowania powrotu imama Ruhollaha Chomeiniego z Francji, obecnie prowadzi ich do klęski militarnej, a nawet do ich upadku.

Thierry Meyssan Tłumaczenie Horsta Frohlicha. Korekta Wernera Leuthäussera.

Trump coraz bardziej kręci. Zaakceptował atak na pole gazowe South Pars, a teraz twierdzi, że „nie wiedział”

Trump coraz bardziej kręci. Zaakceptował atak na pole gazowe South Pars, a teraz twierdzi, że „nie wiedział”

19.03.2026 nczas/trump-coraz-bardziej-kreci-zaakcpetowal-atak-na-pole-gazowe-south-pars-a-teraz-twierdzi-ze-nie-wiedzial

Prezydent USA Donald Trump zapewnił w środę wieczorem, że USA nie wiedziały o izraelskim ataku na irańskie złoże gazowe South Pars, co jest niemożliwe. Zapowiedział jednocześnie, że jeśli Iran jeszcze raz uderzy w katarskie obiekty LNG, to USA wysadzą w powietrze całe złoże South Pars.

„Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie” – napisał Trump w serwisie Truth Social.

„Niestety Iran nie wiedział ani o tym, ani o żadnych innych istotnych faktach dotyczących ataku na South Pars i w sposób nieuzasadniony i niesprawiedliwy zaatakował część obiektu gazowego LNG Kataru. IZRAEL NIE PRZEPROWADZI WIĘCEJ ATAKÓW na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba że Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, za pomocą i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział” – dodał.

„Nie chcę autoryzować tego poziomu przemocy i zniszczenia ze względu na długoterminowe skutki dla przyszłości Iranu, ale jeśli LNG Kataru zostanie ponownie zaatakowane, nie zawaham się. Dziękuję za uwagę. Prezydent DONALD J. TRUMP” – zakończył wpis.

Wcześniej tego dnia przedstawiciele władz amerykańskich, cytowani przez dziennik „Wall Street Journal”, powiedzieli, że Trump wydał zgodę na środowy izraelski atak na South Pars, ale nie chce więcej uderzeń na obiekty energetyczne w Iranie.

Trump wiedział zawczasu o planowanym izraelskim ataku i poparł uderzenie, chcąc w ten sposób wysłać sygnał Teheranowi w związku z blokowaniem przez Iran cieśniny Ormuz – czytamy. Prezydent uważa, że Iran odebrał ten sygnał i obecnie jest przeciwny atakom na irańską infrastrukturę energetyczną – przekazały źródła.

Faytuks News @Faytuks

There’s no chance that the US administration wasn’t aware of the Israeli attacks against the South Pars Gas Field today [something US and Israeli officials have confirmed] Trump is trying to mitigate the fall-out from a possible uncontrolled escalation in attacks on oil and gas infrastructure across the middle east.

===============================

President Trump, in a post this evening, threatens to „massively blow up the entirety of [Iran’s] South Pars Gas Field at an amount of strength and power that Iran has never seen or witnessed before” if Iran attacks Qatari LNG facilities again.

Zdjęcie

Mirosław Dakowski

Dan Dan @Daniering8

No US or Israeli officials have confirmed this. Anonymous reporting during this war have largely been false. This is the same nonsense with the Israeli strike on Doha and anonymous reporting claiming US prior knowledge.

The Widow’s Son @widowssun33

yeah someone should have stopped that post being sent out for sure. At least hes not fake though i mean id rather have this kind of immaturity than just being lied to my face like a bush or other do

Aletheia @Parmenides5BCE

Mitigating the fallout if necessary, but first trying to prevent further escalation, probably fruitlessly.

Trend Sniper @SnipingTrends

It’s likely the GCC asked him to put out that message, and Netanyahu also agreed The GCC did the equivalent of “putting their honor on the line” earlier today… so if attacked more they’ll have no choice but to enter the war fully This is their last chance at an off-ramp

=========================================

W głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło w środę do pożaru w wyniku ataku. Irańska telewizja przekazała, że część zakładów została trafiona pociskami USA i Izraela. Izraelskie media donosiły natomiast, że atak na South Pars został przeprowadzony przez Izrael za zgodą Stanów Zjednoczonych.

Jak przypomniała agencja AFP, South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.

W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru – Ras Laffan – wybuchł pożar. Władze katarskie powiadomiły, że pożar spowodował „znaczne” szkody. Obiekt, należący do QatarEnergy, dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku QatarEnergy wyeksportował 80,97 mln ton LNG.

Kłamali w sprawie zamachu bombowego w szkole w Iranie i będą kłamać dalej

Kłamali w sprawie

zamachu bombowego

w szkole w Iranie

i będą kłamać dalej

Przypomnijcie sobie wszystkich hasbarystów i apologetów imperium, którzy twierdzili, że to niecelny irański pocisk trafił w szkołę. Przypomnijcie sobie, jak agresywnie i jednolicie wszyscy forsowali to kłamstwo, łącznie z prezydentem Stanów Zjednoczonych. A potem zrozumcie, że będą tak kłamać przez całą wojnę.

Caitlin Johnstone

13 marca 2026 r.

Czytanie Tima Foleya :

Jak donoszą źródła, trwające wewnętrzne dochodzenie armii USA wykazało, że Stany Zjednoczone są odpowiedzialne za atak rakietowy Tomahawk na irańską szkołę dla dziewcząt, w wyniku którego zginęło co najmniej 175 osób na początku amerykańsko-izraelskiej ofensywy.

Przypomnijcie sobie wszystkich hasbarystów i apologetów imperium, którzy twierdzili, że to niecelny irański pocisk trafił w szkołę. Przypomnijcie sobie, jak agresywnie i jednolicie wszyscy forsowali to kłamstwo, łącznie z prezydentem Stanów Zjednoczonych . A potem zrozumcie, że będą tak kłamać przez całą wojnę.

Pamiętacie, jak sekretarz wojny Pete Hegseth chwalił się, że Stany Zjednoczone pozbyły się „głupich zasad walki” mających chronić ludność cywilną, i jak stanowczo mówił: „To nigdy nie miała być uczciwa walka i nie jest uczciwa. Bijemy ich, gdy leżą na ziemi, i tak właśnie powinno być”.

Te słowa brzmią teraz nieco inaczej, gdy wiemy, że mówił o masowych mordach małych dziewczynek.

Z perspektywy czasu myślę, że nikogo nie powinno dziwić, że facet, który napisał książkę zatytułowaną „Amerykańska krucjata”, natychmiast zmienił tytuł na Sekretarza Wojny i zainicjował krucjatę przeciwko światu muzułmańskiemu.

Policja stanu Queensland rozpoczęła aresztowania protestujących, którzy wykrzykiwali nielegalne hasło „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna”. Jednemu z demonstrantów postawiono zarzuty, za które grozi mu kara do dwóch lat więzienia.

Jak już mówiłem , to nowe prawo stanowe Queensland to najbardziej absurdalny atak na wolność słowa w historii Australii, a poprzeczka jest postawiona bardzo, bardzo wysoko. Syjonizm zatruwa nasz kraj i doprowadza wszystko do szaleństwa. Nie ma większego zagrożenia dla wolności słowa w naszym społeczeństwie niż Izrael i jego zwolennicy.

Wszyscy w mediach społecznościowych wyśmiewają najnowszą wersję wydarzeń , jakoby Iran planował atak dronów na Kalifornię. Wielu uważa to za oczywistą prowokację pod fałszywą flagą. 

To całkowicie rozsądne założenie, ale warto wspomnieć, że Iran miałby pełne prawo zbombardować Stany Zjednoczone już teraz. Świadczy to tak bardzo o tym, jak bardzo Amerykanie są oderwani od rzeczywistości i okrucieństw, jakich ich rząd dopuszcza się wobec innych krajów, że możliwość bombardowania Stanów Zjednoczonych przez Iran, podczas gdy Teheran zamienia się w ludzką rzeźnię, budzi nawet wątpliwości. 

Od kiedy zajmuję się komentowaniem, słyszę, jak eksperci i analitycy twierdzą, że Iran zamknie Cieśninę Ormuz, jeśli zostanie zaatakowany przez Stany Zjednoczone. Nikogo to nie zaskoczyło. Wiedzieli, że tak się stanie, i mimo wszystko postanowili rozpocząć tę wojnę.

To szaleństwo, jak ogromna część religii chrześcijańskiej została zrewidowana i zrestrukturyzowana tak, że teraz koncentruje się wyłącznie na udzielaniu wsparcia militarnego narodowi młodszemu od Dolly Parton.

„Chrześcijański syjonizm” stał się główną siłą polityczną dopiero w latach 70. XX wieku. Przez dwa tysiąclecia chrześcijaństwo funkcjonowało bez żadnego współczesnego państwa o nazwie „Izrael”, na które można by zwrócić uwagę, a nawet po całkowitym powstaniu tego państwa w 1948 roku większość chrześcijan przez dekady nie zwracała na nie większej uwagi. Dopiero gdy dziwacy tacy jak Jerry Falwell i Billy Graham zaczęli wmawiać chrześcijanom, że Bóg nakazuje im głosować na polityków, którzy wyślą helikoptery Apache do Tel Awiwu, ten psychotyczny światopogląd zyskał znaczącą akceptację w świadomości społecznej.

I w tym momencie faktycznie przekształciło się w zupełnie inną religię. Dla tych odłamów chrześcijaństwa centralną postacią nie był już Jezus, Biblia ani Kościół, ale to zupełnie nowe państwo etniczne, rządzone przez zachodnich imigrantów, które nie może istnieć bez nieustannej przemocy militarnej. Spalili dwa tysiące lat teologii i tradycji, spalili wszystko doszczętnie, a na ich miejscu zbudowali religię końca XX wieku, której sednem jest wysyłanie amerykańskiej machiny wojennej do Azji Zachodniej.

Nie twierdzę, że chrześcijaństwo było wspaniałą religią, która nie robiła nic złego przed pojawieniem się chrześcijańskiego syjonizmu, ale niewątpliwie było to zupełnie inna wiara od tej, która uznaje militarne wsparcie dla współczesnego państwa Izrael za swoją centralną i naczelną wartość. I to po prostu dziwne, jak rzadko ludzie to zauważają i o tym mówią.

Doszło do kolejnego ataku na synagogę , tym razem w Michigan. Według doniesień dokonał go mężczyzna, którego członkowie rodziny zostali zabici przez izraelskie siły w Libanie.

Ryan Grim z Drop Site donosi : „Mężczyzna, który dziś wjechał ciężarówką wypełnioną materiałami wybuchowymi w synagogę w Michigan, nazywał się Ayman Ghazaleh, według źródła znającego sytuację. Ghazaleh opublikował w nocy zdjęcia członków swojej rodziny, w tym małych dzieci, które zginęły w niedawnym izraelskim ataku na miasto Mashghara w Libanie”.

Już wiesz, o co chodzi.

Krok 1: Pomóż Izraelowi mordować dzieci w ludobójstwach i wojnach agresywnych. 

Krok 2: Czekaj na reakcję w postaci ataków ekstremistów na zachodzie. 

Krok 3: Wykorzystaj reakcję łańcuchową, aby uzasadnić autorytarną politykę wewnętrzną w imię walki z terroryzmem. 

Krok 4: Powtórz czynności od kroku 1.

Zbudowali całe imperium, wydobywając zasoby i siłę roboczą z globalnego Południa, aby zapewnić obywatelom centrum imperium chleb i igrzyska, które są na tyle tanie, aby powstrzymać ich przed zgilotynowaniem miliarderów, którzy są właścicielami i zarządzają wszystkim.

Komparacja

Komparacja

Date: 18 marzo 2026 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/komparacja

Za każdym razem, gdy ktoś próbuje mi wmówić, że my – to cywilizacja, a Iran – to barbarzyństwo, zbiera mi się na płacz…

ariannaeditrice.it/ogni-volta-che-sento-qualcuno-che-mi-cerca-di-spiegare-come-noi-saremmo-la-civilta-e-l-iran-la-barbarie-mi-viene-da-piangere

Autor: Andrea Zhok (Profesor nadzwyczajny na Wydziale Filozofii Uniwersytetu w Mediolanie unimi.it/it/ugov/person/andrea-zhok)

Koalicja Epsteina zamordowała Ali Larijani’ego – sekretarza ds. bezpieczeństwa narodowego Iranu. Żadna niespodzianka. Przyzwyczajamy się już do tego, że zabójstwa polityczne stają się normą.

Ale kiedy patrzę na zdjęcia Larijani’ego i porównuję je ze zdjęciem jego amerykańskiego odpowiednikaHeigseth’a – dochodzę do wniosku, że fizjonomika jest nauką niesprawiedliwie lekceważoną.

Co więcej, jeśli chodzi o wykształcenie, Ali Larijani posiadał tytuł licencjata w dziedzinie informatyki i matematyki uzyskany na Uniwersytecie Technologicznym Aryamehr, a także tytuł doktora filozofii zachodniej uzyskany na Uniwersytecie w Teheranie. Opublikował książki o Immanuelu Kancie (a także przetłumaczył dzieła Kanta na język farsi), o Saulu Kripke i Davidzie Lewisie.

Larijani był członkiem kadry naukowej Wydziału Literatury i Nauk Humanistycznych Uniwersytetu w Teheranie.

Pete Hegseth z trudem ukończył trzyletnie studia z zakresu nauk politycznych na Uniwersytecie Princeton, dzięki temu, że grał w drużynie koszykarskiej. Matka Hegsetha powiedziała o nim w roku 2018, że maltretował kobiety, poniżał je, okłamywał i zdradzał. Został oskarżony o molestowanie seksualne, a następnie udało mu się doprowadzić do wycofania zarzutów, w zamian za wypłatę ofierze 50 000 dolarów. Poza tym zachęcam do zapoznania się z niektórymi jego wypowiedziami w Internecie.

Cóż mam powiedzieć… Za każdym razem, gdy ktoś próbuje mi wmówić, że my – to cywilizacja, a Iran – to barbarzyństwo, zbiera mi się na płacz.

“Cywilizatorzy” z koalicji Epsteina przypominają mi orki Sarumana, które narzekają na ludzi, bo ludzkie mięso nie smakuje im.

INFO: ariannaeditrice.it/ogni-volta-che-sento-qualcuno-che-mi-cerca-di-spiegare-come-noi-saremmo-la-civilta-e-l-iran-la-barbarie-mi-viene-da-piangere

26 lutego Iran złożył USA „zaskakującą” propozycję. To miało powstrzymać wybuch wojny

Iran złożył USA „zaskakującą” propozycję? To miało powstrzymać wybuch wojny

Flagi USA i Iranu, zdjęcie ilustracyjne
Flagi USA i Iranu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash [nyyyy.. a gdzie izraelska??? md]

Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii stwierdził, że Teheran zaproponował USA porozumienie, które określił jako „zaskakujące”. Jednak po dwóch dniach od zakończenia negocjacji w Genewie, USA i Izrael zaatakowały Iran.

USA i Izrael rozpoczęły ataki na cele w Iranie 28 lutego. W ciągu dwóch tygodni wojny przeprowadziły ok. 15 tys. uderzeń. Obie strony stosują ścisłą cenzurę wojenną, jednak oficjalne źródła podają, że zginęło ok. 1,3 tys. irańskich cywilów, a 3,2 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych. Uszkodzono prawie 22 tys. budynków cywilnych. W irańskich atakach odwetowych zginęło ok. 50 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy i 15 izraelskich cywilów. [to „dane” Izraela, nie zaś prawda. md]

Dwa dni przed wybuchem wojny, w Genewie zakończyły się rozmowy delegacji USA i Iranu na temat irańskiego programu nuklearnego. Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi ocenił, że była to „jedna z najpoważniejszych rozmów”, jaką Teheran przeprowadził z Waszyngtonem. Z kolei minister spraw zagranicznych Omanu Badr al-Busaidi, który wziął udział w negocjacjach w roli mediatora, przekazał, że „osiągnięto znaczący postęp”.

Iran i broń jądrowa

Stany Zjednoczone i Izrael twierdzą, że Iran konsekwentnie rozwija program rozwoju broni nuklearnej, co już w czerwcu 2025 r. stało się przyczyną bombardowań irańskich instalacji jądrowych przez izraelskie i amerykańskie wojska. Wówczas prezydent Donald Trump mówił, że USA unicestwiły irański program atomowy i na dziesięciolecia zniszczyły zagrożenie ze strony Iranu.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów w Genewie, prezydent Iranu Masud Pezeszkian zapewniał, że jego kraj nie dąży do uzyskania broni jądrowej. Powołał się na dekret (fatwę) najwyższego przywódcy Alego Chameneiego, zgodnie z którym posiadanie broni nuklearnej jest niezgodne z zasadami islamu.

Propozycja Teheranu

Podczas negocjacji w Genewie, stronę amerykańską reprezentowali specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz zięć Donalda Trumpa Jared Kushner. W rozmowach uczestniczył również szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi. Brytyjski dziennik „The Guardian” ujawnił, że w rozmowach między USA a Iranem wziął udział także doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii Jonathan Powell. Przebywał tam najprawdopodobniej na zaproszenie ambasadora Omanu. Dyplomata ocenił, że oferta złożona przez Teheran w sprawie irańskiego programu nuklearnego była „na tyle znacząca, że mogłaby zapobiec gwałtownemu wybuchowi wojny”.

Iran miał zgodzić się na zmniejszenie zapasów wysoko wzbogaconego uranu pod nadzorem MAEA. Teheran zaproponował trzy- lub pięcioletnią przerwę w procesie krajowego wzbogacania uranu, ale Stany Zjednoczone zażądały dziesięcioletniej przerwy. Iran złożył również ofertę dającą USA szansę udziału w przyszłym cywilnym programie nuklearnym. W zamian za to zażądał zniesienia ok. 80 proc. sankcji gospodarczych.

Według niektórych relacji, Kushner opuścił rozmowy. – Uważaliśmy Witkoffa i Kushnera za izraelskie narzędzia, które wciągnęły prezydenta USA w wojnę, z której chce się wycofać – stwierdził jeden z dyplomatów znających przebieg rozmów.

„Stanowiło postęp”

Powell uznał, że w Genewie „poczyniono postępy”, a porozumienie zaproponowane przez Iran było „zaskakujące”. Dwa dni po zakończeniu rozmów i ustaleniu daty kolejnej rundy negocjacji, do której miało dojść 2 marca w Wiedniu, USA i Izrael przypuściły atak na Iran.

– Jonathan uważał, że można dojść do kompromisu, ale Iran jeszcze nie osiągnął porozumienia, zwłaszcza w kwestii inspekcji ONZ w swoich obiektach nuklearnych – stwierdził jeden z zachodnich dyplomatów, cytowany przez gazetę. – Brytyjski zespół był zaskoczony tym, co Irańczycy przedstawili podczas negocjacji. To nie było pełne porozumienie, ale stanowiło postęp i raczej nie była to ostateczna oferta Irańczyków – relacjonował urzędnik, chcący zachować anonimowość.

Szok w USA. Dyrektor Centrum Antyterroryzmu rzucił stanowisko. Protest przeciwko wojnie z Iranem

Szok w USA. Dyrektor Centrum Antyterroryzmu rzucił stanowisko. To protest przeciwko wojnie z Iranem

pch24.pl/szok-w-usa-dyrektor-centrum-antyterroryzmu-rzucil-stanowisko-to-protest-przeciwko-wojnie-z-iranem

Joe Kent, dyrektor Narodowego Centrum Antyterroryzmu, zrezygnował z urzędu. Wybrany na to stanowisko przez Donalda Trumpa ogłosił, że nie może poprzeć wojny w Iranie.

Joe Kent to były żołnierz, członek wojsk specjalnych USA (Zielone Berety), oficer CIA. Stracił żonę w walkach z Państwem Islamskim. Na początku 2025 roku prezydent Donald Trump uczynił go dyrektorem Narodowego Centrum Antyterroryzmu. „Joe pomoże Ameryce dając jej bezpieczeństwo, usuwając wszelki terroryzm, od terrorystów na świecie, po kartele na naszym podwórzu” – napisał wtedy Trump.

17 marca Joe Kent ogłosił, że rezygnuje ze stanowiska.

„Po długim zastanowieniu, podjąłem decyzję o rezygnacji ze stanowiska Dyrektora Narodowego Centrum Antyterroryzmu – ze skutkiem w dniu dzisiejszym. Nie mogę w zgodzie ze swoim sumieniem poprzeć trwającej wojny z Iranem. Iran nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia dla naszego narodu. Jest jasne, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego wpływowego lobby w Ameryce” – napisał.

Jak dodał, popierał wartości, które reprezentował prezydent Trump. „Do czerwca 2025 roku rozumiał Pan, że wojny na Bliskim Wschodzie są pułapką, która zabierała Ameryce cenne życia naszych patriotów i pozbawiała nasz naród bogactwa i dobrobytu” – dodał.

Według Kenta prezydent Donald Trump został wprowadzony w błąd, co doprowadziło go do decyzji o wojnie z Iranem. Przekonanie, że „trzeba uderzyć teraz, co miało stanowić prostą drogę do zwycięstwa, było kłamstwem”, stwierdził. „Taką samą taktykę Izraelczycy zastosowali, żeby wciągnąć nas w katastrofalną wojnę z Irakiem” – napisał.

Jak dodał, jako człowiek, który stracił swoją „ukochaną żonę Shannon na wojnie zorganizowanej przez Izrael”, nie może poprzeć „wysyłania kolejnego pokolenia na wojnę, która nic nie daje narodowi Ameryki”.

„Modlę się, by zastanowił się Pan nad tym, co i dla kogo robimy w Iranie. Czas na odważne działania jest teraz. Może Pan zmienić kurs i wytyczyć nową drogę dla naszego narodu, albo może Pan pozwolić, byśmy dalej staczali się w stronę upadku i chaosu. To Pan ma karty w ręku” – podsumował.

Źródło: X Pach

Wojna w Iranie: Genialne „Szachy 5D” czy strategiczna kompromitacja USA?

Wojna w Iranie:

Genialne „Szachy 5D” czy

strategiczna kompromitacja USA?

Paweł Śmietana independenttrader.pl/wojna-w-iranie-genialne-szachy-5d-czy-strategiczna-kompromitacja-usa

Zablokowana Cieśnina Ormuz, pękające łańcuchy dostaw, europejski kryzys energetyczny i widmo powrotu inflacji – to nie są już teoretyczne scenariusze. To brutalna rzeczywistość wywołana wojną w Iranie, gdzie sytuacja wydaje się eskalować z dnia na dzień.

Kiedy Stany Zjednoczone wraz z Izraelem uderzały na Iran, oficjalny przekaz zapowiadał szybki i precyzyjny pokaz siły. Tymczasem dziś jesteśmy świadkami chaosu informacyjnego i wydatków wojennych rzędu miliardów dolarów na zwalczanie tanich dronów przeciwnika. Na asymetryczną odpowiedź Iranu Amerykanie zdają się nie mieć jasno określonej strategii, obnażając swoją decyzyjną bezradność. 

Z drugiej strony możemy spotkać się z odmienną narracją, wedle której USA nie kroczą drogą usłaną strategicznymi porażkami i chaosem decyzyjnym. Według niej obserwujemy cyniczną partię „szachów 5D” rozgrywaną przez administrację Trumpa, w której głównym celem nie jest Iran, a Rosja i Chiny.

Czy zatem to, co obserwujemy ze strony amerykańskiej administracji, jest genialnym blefem, czy też strategiczną głupotą? W tym artykule zestawię obok siebie te dwie narracje, aby zobaczyć, która z nich jest bliżej prawdy i określić, czy dotychczasowy globalny hegemon rzeczywiście ma sytuację pod kontrolą. 

Ameryka traci kontrolę. Fakty dowodzące porażki USA.

Stany Zjednoczone zaangażowały się w kolejną wojnę na Bliskim Wschodzie, która może przerodzić się w pełzający konflikt, czyli coś, czego Donald Trump na pewno chciał uniknąć. Z każdym dniem Biały Dom dostarcza szereg przesłanek, by sądzić, że działa chaotycznie, w nieprzemyślany sposób i po prostu nie potrafi skutecznie zarządzać tą sytuacją. Przyjrzyjmy się więc poszczególnym aspektom tej narracji. 

Uzależnienie od Izraela. Wojna na cudze życzenie?

Dotychczas twierdzenia o wpływie Izraela na politykę zagraniczną USA nie spotykały się z aprobatą szeroko pojętej społeczności amerykańskiej. Jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że optyka uległa zmianie i dziś wielu komentatorów jasno wskazuje na kluczową rolę Tel Awiwu. Można tutaj wymienić chociażby zbrodnie dokonywane w Gazie na ludności cywilnej – wszystko to przy wyraźnej aprobacie USA i wsparciu militarnym. Dziś wojna z Persami po raz kolejny uwypukla tę specyficzną relację, w której to ogon macha psem.

Już w 2020 roku mogliśmy w symboliczny sposób zobaczyć stosunek prezydenta USA do Izraela. Trump osobiście zaprojektował wielki „Klucz do Białego Domu”, a jego pierwszy egzemplarz wręczył w Gabinecie Owalnym właśnie Netanjahu, mówiąc: „To klucz do naszego kraju i naszych serc”. Kilka lat później w grudniu 2025 roku, a więc na 3 miesiące przed wybuchem wojny, podczas przyjęcia hanukowego w Białym Domu, publicysta Mark Levin przedstawił Trumpa jako pierwszego żydowskiego prezydenta. Ten nie oponował, ale z uśmiechem i przy klaszczącej sali stwierdził, że to prawda. 

To oczywiście nie wszystko. Za gestami idą wielkie pieniądze i bezwzględna polityka wpływu.

W tym miejscu należy wspomnieć o AIPAC (American Israel Public Affairs Committee), czyli potężnej grupie lobbingowej, której celem jest de facto zagwarantowanie spójności pomiędzy amerykańską polityką zagraniczną a interesami Izraela. Stworzyli własne komitety polityczne (tzw. Super PACs, np. United Democracy Project), które mogą zbierać i wydawać nielimitowane kwoty od miliarderów i korporacji na kampanie wyborcze. Mówimy tu o dziesiątkach milionów dolarów pompowanych w każdy cykl wyborczy. Efekt jest taki, że jeśli polityk głosuje za wspieraniem militarnym Izraela, to może liczyć na hojne datki ze strony AIPAC. Tym bardziej przed zbliżającymi się w listopadzie wyborami połówkowymi (midterms), żaden amerykański polityk (zarówno demokratyczny, jak i republikański) nie odważy się postawić Tel Awiwowi, który w takim wypadku urządziłby czarną kampanię przeciwko takiemu rebeliantowi.

Przejdźmy więc do analizy wydarzeń ostatnich tygodni. Przede wszystkim Izrael zaatakował dokładnie w momencie, gdy USA negocjowały z Iranem warunki deeskalacji. Teheran był gotowy na ustępstwa, co sprawiło, że Tel Awiw postanowił zadziałać wyprzedzająco i postawić Stany przed faktem dokonanym. Sekretarz Stanu Marco Rubio przyznał przed dziennikarzami, że uderzenie nie wynikało z bezpośredniego zagrożenia dla Ameryki, ale z faktu, że Izrael podjął decyzję wcześniej:  

Wiedzieliśmy, że nastąpi izraelska akcja. Wiedzieliśmy, że to sprowokuje atak na amerykańskie siły i wiedzieliśmy, że jeśli nie uderzymy prewencyjnie, zanim oni [Iran] wyprowadzą te ataki, poniesiemy wyższe straty. 

Jeszcze dosadniej wyraził się Mark Warner, zasiadający w Komisji ds. Wywiadu. Usłyszał na zamkniętym spotkaniu, że Iran stanowił zagrożenie dla Izraela, a nie USA. Zrównanie ze sobą bezpośredniego zagrożenia dla Izraela z bezpośrednim zagrożeniem dla Ameryki określił jako wejście na nieznane terytorium. Określenie „bezpośrednie zagrożenie” pozwala prezydentowi na podjęcie samodzielnej decyzji o ataku bez zgody Kongresu. Izrael nie ma żadnej oficjalnej umowy o wzajemnej obronie z USA, ani nie należy do NATO. Wygląda więc na to, że interes obcego państwa został postawiony na równi z interesem Stanów Zjednoczonych. Jest to wydarzenie bez precedensu i stwarza ryzyko podejmowania przez Trumpa samodzielnych decyzji o ataku i to właśnie Warner określa alarmistycznie jako wejście na „nieznane terytorium”. Dotychczas USA nigdy nie „oddały” swojej armii do dyspozycji obcego kraju, z którym nie ma nawet ścisłego paktu obronnego. 

Izrael w swoich atakach rakietowych poszedł bardzo daleko. Zrzucił bomby na cztery irańskie terminale naftowe wokół Teheranu. Dym zasłonił słońce i doprowadził do opadów kwaśnego deszczu. W sieci krążą również nagrania ukazujące użycie białego fosforu w Libanie – broni chemicznej, powodującej poważne poparzenia. Nawet skrajnie proizraelski senator Lindsey Graham stwierdził, że pewne działania Izraela zaszły za daleko. To pokazuje, jak radykalny w swoim działaniu jest Izrael i jak bardzo zależy mu na maksymalnym zniszczeniu Iranu, co z pewnością nie jest na rękę Stanom, gdyż prowadzi do niekontrolowanej eskalacji, o czym później.

Skoro Stany Zjednoczone walczą w Iranie w interesie innego kraju i nawet szczególnie nie kryją się ze swoją proizraelską postawą, to podstawowe pytanie w tym momencie brzmi: dlaczego to robią?

Odpowiedzią mogą być m.in. ujawnione na przełomie stycznia i lutego akta Epsteina, które wstrząsnęły opinią publiczną, mimo iż część z nich wciąż jest ocenzurowana (ukrycie sprawców) i nieujawniona. Na tej fali rozgorzały dyskusje o powiązaniach Trumpa z Epsteinem. Niewykluczone, że Jeffrey Epstein wspólnie z Ghislaine Maxwell (córką Roberta Maxwella, wieloletniego agenta Mosadu) prowadzili gigantyczną sieć szantażu seksualnego wycelowaną w zachodnie i amerykańskie elity polityczno-finansowe w imieniu państwa Izrael. Bezwarunkowa uległość Administracji USA może po części również wynikać z chęci wyciszenia całego tego zamieszania w zamian za przeprowadzenie ataku na Iran. Na ten moment wydaje się, że temat akt zszedł na drugi plan, co potwierdza zainteresowanie hasłem „Epstein Files” w Google: 

W czasie, gdy Izrael i USA bombardują Iran, pojawiają się informacje o tym, że część nieujawnionych akt jest niszczona. Jednocześnie Donald Trump publicznie wezwał do odrzucenia w nadchodzących wyborach Thomasa Massiego, odpowiedzialnego za proces ujawniania akt. Czy światowy hegemon walczący na zlecenie mniejszego i słabszego państwa, może zostać uznany za kraj zdolny do prowadzenia skutecznej walki o światowy prymat? Nawet pomimo tak rażących zależności od Izraela zręczna kampania informacyjna mogłaby skutecznie je ukryć, sprzedając Amerykanom narrację, w którą by uwierzyli. Czy tak rzeczywiście jest? 

Czytaj dalej: Independent Trader – niezależny portal finansowy

Źródło: Independent Trader Autor: Paweł Śmietana

Eskalacja na Bliskim Wschodzie: Larry Johnson przewiduje wycofanie się USA z wojny z Iranem

Eskalacja na Bliskim Wschodzie: Larry Johnson przewiduje wycofanie się USA z wojny z Iranem

Były analityk CIA Larry Johnson w swojej niedawnej analizie przedstawił ponury obraz trwającej wojny między USA i Izraelem przeciwko Iranowi (stan na marzec 2026 r.).

Według Johnsona strona amerykańska ponosi ogromne straty – w tym zestrzelenie samolotu-cysterny KC-135 przez siły irańskie lub sojusznicze – podczas gdy Iran utrzymuje strategiczną przewagę pomimo intensywnych bombardowań.

Johnson opisuje Stany Zjednoczone jako „tonącego”, który rozpoczął wojnę, której nie może wygrać. Twierdzi, że Iran przejął kontrolę nad konfliktem, a konsekwencje gospodarcze (ceny ropy naftowej, inflacja, niedobory nawozów) mogą powalić Zachód na kolana szybciej niż środki militarne.

Domniemane zestrzelenie samolotu KC-135: kłamstwo Pentagonu?

Johnson poświęca sporo uwagi katastrofie samolotu KC-135 Stratotanker nad zachodnim Irakiem (marzec 2026 r.).

Oficjalnie amerykańskie wojsko (CENTCOM) określa to jako „katastrofę”, w której zginęło wszystkich sześciu członków załogi. Johnson uważa, że ​​ta relacja jest celowym tuszowaniem.

Samolot leciał na stabilnej wysokości (około 20 000–25 000 stóp) przy dobrej pogodzie – spontaniczne zderzenie z powodu awarii mechanicznej, przesunięcia ładunku lub burzy piaskowej było zatem mało prawdopodobne. Typowe scenariusze katastrof zdarzają się podczas startu lub lądowania, a nie w trakcie lotu.

Zaznacza, że ​​odpowiedzialność za zestrzelenie samolotu wzięła na siebie iracka grupa oporu (iran-nah).

Johnson dostrzega tu pewien schemat: Pentagon celowo minimalizuje liczbę ofiar, aby nie narażać na szwank poparcia społecznego.

Pośrednie dowody wysokich strat dostrzega w raportach ze szpitali wojskowych USA.

4 marca 2026 r . Regionalne Centrum Medyczne Landstuhl (Niemcy) – centralny punkt kontaktowy dla rannych z obszarów objętych kryzysem – zamknęło oddział położniczy, aby skoncentrować się na swoim „podstawowym zadaniu” (rannych w walce).

W tym samym czasie pobliska baza w Kaiserslautern zaapelowała o oddawanie krwi.

Duże autobusy do transportu medycznego zauważono w bazie lotniczej Andrews Air Force Base , przewożące pacjentów do szpitala Walter Reed (Bethesda) .

Wszystko to wskazuje na dużą, ukrytą liczbę ofiar.

Ogromne straty USA: zniszczone bazy, statki i tankowce

Johnson wymienia dalsze niepowodzenia:

  • Agencja Bloomberg podaje, że około połowa irańskich wyrzutni rakietowych jest nienaruszona i trudna do zlokalizowania – ukryta w górach i tunelach.
  • Doniesienia o pożarach na USS Gerald R. Ford i odwrocie USS Abraham Lincoln po starciu z małą irańską łodzią.
  • Zniszczenie co najmniej pięciu tankowców KC-135 na ziemi w bazie Prince Sultan (Arabia Saudyjska) oraz jednego zestrzelonego nad Irakiem – łącznie siedem, co poważnie ogranicza możliwości tankowania w powietrzu.
  • Co najmniej jedna amerykańska baza całkowicie wyczerpała swoje systemy obrony powietrznej – żołnierze nie są teraz chronieni przed dronami i pociskami rakietowymi.

W pierwszych dniach po atakach USA (w tym po zabiciu wysoko postawionych przywódców) Iran systematycznie niszczył instalacje radarowe odpowiedzialne za wczesne ostrzeganie i koordynację .

Bazy w Bahrajnie (5. Flota USA) , Katarze (Al Udeid) , Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich zostały poważnie uszkodzone.

Bahrajn jest praktycznie bezużyteczny, książę Sultan „zdziesiątkowany” .

W rezultacie Izrael jest w dużym stopniu ślepy na nadlatujące rakiety (czas ostrzeżenia wynosi zaledwie 1-2 minuty ).

Przewaga powietrzna USA jest iluzoryczna, gdyż Iran odpowiada na nią mobilnymi systemami, takimi jak rakieta 358 .

Dlaczego inwazja lądowa jest niemożliwa

Johnson uważa, że ​​zapowiadane rozmieszczenie 2500–5000 marines jest bezcelowe i samobójcze.

Takie wojska musiałyby wylądować statkiem – w zasięgu irańskich rakiet i dronów.

Nawet gdyby lądowanie się powiodło, żołnierze byliby narażeni na niebezpieczeństwo – bez bunkrów, z ograniczoną ilością amunicji i problemami z zaopatrzeniem (woda, żywność, amunicja).

Iran jest ogromny; prawdziwa kontrola wymaga 3–4 milionów żołnierzy – ze stratami katastrofalnymi spowodowanymi przez drony, artylerię i piechotę.

Porównuje to do roku 2003 (inwazja na Irak) :

W tym czasie w Kuwejcie/Arabii Saudyjskiej mogło maszerować bez przeszkód 160 000 żołnierzy .

Dziś gromadzenie wojsk (jak ma to miejsce na Ukrainie) to wyrok śmierci za pomocą dronów .

Stary scenariusz ćwiczeń amerykańskich sił specjalnych ( sprzed 16–17 lat ), nad którym nadzór sprawował Johnson, wykazał już:

Inwazja na Iran w celu zniszczenia jego obiektów nuklearnych jest nierealna.

Strategia Iranu: kontrola Cieśniny Ormuz i presja ekonomiczna

Johnson twierdzi, że to Iran dyktuje warunki wojny.

Z powodu częściowego zamknięcia Cieśniny Ormuz (przez nią przepływa jedna trzecia światowej ropy naftowej i nawozów), ceny ropy naftowej rosną (prawie 100 USD/baryłkę ), a ceny oleju napędowego i benzyny gwałtownie rosną (w USA +70 centów/galon w krótkim czasie).

Globalne niedobory nawozów w sezonie siewu na północy doprowadzą do niedoborów żywności i stagflacji w ciągu 6–7 miesięcy .

Iran żąda zniesienia wszystkich sankcji jako ceny za normalizację.

Johnson: Iran doprowadził świat do takiej samej sytuacji, w jakiej znalazł się już wcześniej – ubóstwa i niedostatku.

Korzyści odnieśli sojusznicy tacy jak Rosja i Chiny .

Państwa Zatoki Perskiej ( Arabia Saudyjska, ZEA, Katar ) poczuły się zdradzone przez USA i coraz częściej zwracały się ku Rosji i Chinom.

Nowy lider i opcja nuklearna

Johnson podkreśla rolę nowego prezydenta Iranu, Mostafy Chameneiego (syna Alego Chameneiego).

„Wojownik-prorok”, który walczył w wojnie iracko-irańskiej (od 17. roku życia) – w przeciwieństwie do zachodnich „szczęśliwych synów”.

Jest zdecydowany i szanuje śmierć.

Johnson doradza Iranowi (w analizie teorii gier):

Potajemnie buduj broń jądrową, a potem ją ujawniaj – jak Korea Północna .

Tworzy to efekt odstraszający i zapobiega atakom nuklearnym ze strony Izraela lub USA.

Wniosek: Wojna kończy się z powodu wyczerpania USA.

Konflikt nie zakończy się bombardowaniami USA ( 30 000 celów ), ale paniką gospodarczą i wyczerpaniem.

Iran trzyma USA „za jaja” (cytat Johnsona).

Trump kłamie w sprawie kapitulacji Iranu.

Stany Zjednoczone utraciły kontrolę nad sytuacją i ryzykują geopolitycznym załamaniem na Bliskim Wschodzie.

Analiza Johnsona (opublikowana m.in. na stronie sonar21.com ) jest prowokacyjna i stoi w ostrej sprzeczności z oficjalnymi sprawozdaniami USA.

Odzwierciedla sceptyczne, anty-interwencjonistyczne podejście, które znajduje oddźwięk w mediach alternatywnych.

Wojna trwa nadal ( trzeci tydzień, marzec 2026 r .) i towarzyszą jej ciągłe ataki ze strony Iranu oraz globalne zawirowania gospodarcze.

Jak Iran i Chiny kształtują szachownicę wojny

uncutnews-ch/wie-iran-und-china-das-schachbrett-des-krieges-formen

Jak Iran i Chiny kształtują szachownicę wojny

Dwutorowa odpowiedź Chin na wojnę USA i Izraela z Iranem odzwierciedla szerszą strategię geopolityczną i gospodarczą, rozciągającą się od pola bitwy po globalny system finansowy.

Pepe Escobar

Chiny oficjalnie odpowiadają na wojnę „syndykatu Epsteina” – lub wojnę USA i Izraela – przeciwko Iranowi na dwa równoległe sposoby: za pośrednictwem rzecznika dyplomatycznego i rzecznika wojskowego.

Tłumaczenie: Chiny postrzegają wojnę zarówno jako skrajne napięcie polityczne i dyplomatyczne, jak i zagrożenie militarne.

Rzecznik chińskiego wojska, pułkownik Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW), posługuje się metaforami. Wyraźnie stwierdził, że Stany Zjednoczone są „uzależnione od wojny”, mając zaledwie 250 lat historii i zaledwie 16 lat pokoju.

Jasno przedstawia USA jako globalne zagrożenie. I zagrożenie moralne .

Prezydent Chin Xi Jinping za wszelką cenę chce ustanowić trwałe powiązanie między marksizmem a konfucjanizmem.

Kluczowym wkładem Konfucjusza w myśl polityczną jest precyzyjne posługiwanie się językiem. Tylko ktoś, kto posługuje się precyzyjnymi metaforami i ma moralny autorytet, może rządzić narodem.

Dlatego Chiny starannie opracowują spójną, moralną i etyczną krytykę amerykańskiej wojny wyborczej z Iranem. Podkreślają, że jest to atak ze strony kraju, który utracił swój moralny kompas.

Globalne Południe w pełni rozumie to przesłanie.

Ponadto fakty z pola bitwy pokazują, że Chiny również zmieniły zasady prowadzenia wojny w Iranie.

Irańska sieć jest teraz w pełni zintegrowana z systemem satelitarnym BeiDou. To wyjaśnia, jak Iran może teraz atakować z najwyższą precyzją, ponieważ każdy ruch sojuszu amerykańsko-izraelskiego napotyka chińską barierę technologiczną (ponad 40 satelitów BeiDou na orbicie). Zapewnia to doskonałą celność irańskich pocisków i zwiększoną odporność na zakłócenia.

W ramach 25-letniego, kompleksowego partnerstwa strategicznego Chiny dostarczyły Iranowi również radary dalekiego zasięgu zintegrowane z systemami satelitarnymi. Kluczowym punktem jest znacznie krótszy czas reakcji Iranu w porównaniu z 12-dniową wojną.

Rosja zapewniała Iranowi równoległą pomoc, umożliwiając mu zastosowanie wiedzy zdobytej na Ukrainie w zakresie zachodnich systemów, takich jak Patriot i IRIS-T. Nie chodzi tu tylko o taktykę masowego nasycenia dronami, ale o naukę rosyjskiego sposobu koordynowania rojów dronów z salwami pocisków balistycznych. I to właśnie okazuje się druzgocące w najnowszych fazach operacji True Promise IV.

Gra w Go: Chodzi o Petroyuan

Teraz skupiamy się na kluczowym gambicie Cieśniny Ormuz. Kluczowa kwestia to to, że Iran zezwala na tranzyt tylko tankowcom, których ładunek jest rozliczany w petrojuanach. Żadnych dolarów. Żadnych euro. Tylko juany.

Chiny rozpoczęły demontaż systemu Bretton Woods/petrodolara już w grudniu 2022 r., kiedy Pekin zaprosił petromonarchie Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) do handlu ropą i gazem na Szanghajskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Teraz łączymy to wszystko z chińskim 15. Planem Pięcioletnim, który właśnie został omówiony i zatwierdzony w Pekinie.

Mówi o głębokiej wizji systemowej.

W prawdziwie holistyczny sposób planiści Pekinu ustalili wzrost PKB na poziomie czterech procent; gospodarkę cyfrową na poziomie 12,5 procent PKB; rozwiązania w zakresie zielonej energii na poziomie 25 procent; jakość wód powierzchniowych na poziomie 85 procent; lawinę wysokiej jakości patentów; wszystko to i wiele więcej, na równych zasadach, z ambitnymi celami do osiągnięcia i wiążącymi wskaźnikami do 2030 roku.

Oznacza to, że Chińczycy traktują gospodarkę, bezpieczeństwo energetyczne, ekologię, edukację i opiekę zdrowotną jak organy jednego, zdrowego organizmu. Na przykład, urbanizacja napędza produktywność: wysokie inwestycje w badania i rozwój prowadzą do wzrostu liczby patentów; patenty napędzają gospodarkę cyfrową; a zielone rozwiązania energetyczne napędzają strategiczną niezależność.

Najnowszy plan pięcioletni dobitnie pokazuje, jak skrupulatnie Chiny planują zostać liderem nadchodzącej technologicznej przyszłości. I to wykracza daleko poza rok 2030, aż do połowy stulecia.

Nic dziwnego, że demontaż petrodolara odgrywa kluczową rolę w procesie zmiany obecnego systemu stosunków międzynarodowych. Iran wręcza go teraz Chinom na srebrnej tacy, zastępując petrodolara petrojuanem w najpoważniejszym na świecie wąskim gardle, przez które przepływa 20 procent globalnej ropy naftowej.

Działania Iranu nie mają charakteru militarnego, lecz finansowy i nuklearny . Ułatwia to fakt, że Iran już stanowi wzór dla reszty Globalnego Południa: prawie 90 procent eksportu ropy naftowej z Teheranu jest rozliczane w juanach za pośrednictwem systemu płatności CIPS.

Globalne Południe mogłoby ostatecznie utrwalić ten bardzo prosty model. Teheran nie twierdzi, że Cieśnina Ormuz jest zablokowana. Jest zablokowana jedynie dla wrogiego syndykatu Epsteina – Stanów Zjednoczonych – i jego wasali opartych na petrodolarze. Szlaki żeglugowe stają się filtrami politycznymi w czasie rzeczywistym.

Podczas gdy Globalne Południe migruje do Petrojuanu, hegemoniczny Petrodolar wymiera od 1974 roku.

Każdy trader na świecie wie teraz, jak działa petrodolar. Po kryzysie naftowym w 1973 roku, w 1974 roku kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) i OPEC uzgodniły, że ropą można handlować wyłącznie w dolarach amerykańskich.

Eksporterzy ropy naftowej są zmuszeni reinwestować swoje zyski w dolarach w obligacje skarbowe i akcje USA. To wzmacnia rolę dolara amerykańskiego jako waluty rezerwowej; finansuje amerykańskie inwestycje technologiczne; finansuje kompleks militarno-przemysłowy i jego „wieczne wojny”; i, co najważniejsze, skutecznie finansuje – niemożliwy do spłacenia – dług USA.

Chiny, Rosja i Iran, jako członkowie BRICS, są na czele działań promujących alternatywne systemy płatności; kluczowym czynnikiem jest tu obejście petrodolara.

Chodzi więc o coś znacznie więcej niż tylko kontrolę nad ropą naftową – rzekome uzasadnienie podejrzanej, nieplanowanej „wycieczki” (terminologia Trumpa) do Iranu.

Z praktycznego punktu widzenia, fakty na miejscu wskazują już na poważną porażkę . Kontratak jest na zupełnie nowym poziomie.

IRGC nazywa się Sun Tzu

Uzbrojenie Cieśniny Ormuz to Sun Tzu, zrewidowane przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Zarówno korytarz komunikacyjny – Cieśnina Ormuz – jak i waluta – juan – są teraz bronią imperialnej zagłady. Po co komu w ogóle bomba atomowa?

Stawką jest kontrola nad globalnym systemem finansowym – daleko poza rok 2030, aż do połowy stulecia, a nawet dalej. Jesteśmy świadkami tego, jak Persowie grają w szachy – osiągając w tym mistrzostwo – ale z elementami chińskiej gry Weiqi („Go” po angielsku).

Go jest grą organiczną. Kiedy małe elementy gry łączą się, tworzą kształt i zapewniają długoterminową kontrolę nad całą szachownicą. W naszym przypadku, szachownicą geopolityczną/geoekonomiczną. Chodzi o pozycjonowanie, cierpliwość, gromadzenie przewagi i strategiczne zarządzanie.

Oto „sekret”, dlaczego wojna z Iranem daje teraz Chinom decydujący ruch. Przez lata Pekin cierpliwie kształtował szachownicę: tworząc instytucje wielostronne, odgrywając kluczową rolę w BRICS i SCO, budując Inicjatywę Pasa i Szlaku (BRI), inwestując w alternatywne systemy osadnicze i stosując turbo-dyplomację.

Go jest niezwykle racjonalne. Jeśli odpowiednio ukształtujesz planszę, nie poniesiesz porażki. Gra toczy się sama. Właśnie w tym miejscu teraz jesteśmy. I dlatego imperialny pyskaty gaduła, ze swoimi pochlebcami, pomocnikami i wasalami, jest zdezorientowany i sparaliżowany: uwięziony we własnym bagnie pychy.

Źródło: Jak Iran i Chiny ukształtowały szachownicę wojny

Scott Ritter: Trump wysyła 2500 marines w śmiertelną pułapkę – Iran niszczy bazy USA… i Izraela !

uncutnews-ch/scott-ritter-trump-schickt-2-500-marines-in-eine-todesfalle-iran-vernichtet-us-basen-und-israel

Scott Ritter: Trump wysyła 2500 marines w śmiertelną pułapkę – Iran niszczy bazy USA… i Izrael!

W niedawnym wywiadzie były inspektor ONZ ds. uzbrojenia i ekspert wojskowy Scott Ritter analizuje decyzję Stanów Zjednoczonych o wysłaniu na Bliski Wschód jednostki ekspedycyjnej piechoty morskiej (MEU) liczącej około 2500 żołnierzy. Ritter stanowczo ostrzega, że ​​ten krok może doprowadzić do katastrofalnej pułapki.

Przedstawia historyczne paralele i realistycznie ocenia sytuację militarną: USA i ich sojusznicy tkwią w przegranej wojnie z Iranem, który ma inicjatywę i dyktuje warunki eskalacji.

Rozmieszczenie: Jednostka Ekspedycyjna Piechoty Morskiej w drodze na Bliski Wschód

Według doniesień „Wall Street Journal”, na Bliski Wschód wysyłana jest Wojskowa Jednostka Operacyjna (MEU) na pokładzie okrętu USS Tripoli, stacjonującego obecnie w Japonii – prawdopodobnie z piechotą morską z Okinawy. Jednostka ta składa się z około 2500 żołnierzy, w tym wzmocnionego batalionu z dodatkowymi jednostkami rozpoznawczymi, logistycznymi, śmigłowcami, samolotami i artylerią (bez czołgów, ponieważ zostały one wycofane ze służby przez Korpus Piechoty Morskiej USA).

Ritter wyjaśnia, że ​​jednostki MEU są przeznaczone do szybkich operacji ekspedycyjnych. Często operują z pokładów statków desantowych, lądują za pomocą barek desantowych lub śmigłowców i są samowystarczalne przez ograniczony czas.

Jednostka może być jednak wykorzystywana tylko na krótki okres i ma ograniczone możliwości bojowe. Ritter zastanawia się, który dokładnie MEU jest wykorzystywany – czy jest już w użyciu, czy pochodzi z baz takich jak Okinawa czy Australia.

Rozmieszczenie wojsk nastąpiło dwa tygodnie po rozpoczęciu konfliktu, w którym Stany Zjednoczone i Izrael, jako agresorzy, ponoszą ogromne straty. Ta eskalacja jest desperacką reakcją na irańską inicjatywę, a nie autentyczną strategią.

Krytyka historyczna i strategiczna: Dlaczego ataki desantowe są przestarzałe

Ritter cytuje byłego dowódcę Korpusu Piechoty Morskiej, generała Davida Bergera, który dokonał przeglądu strategii bezpieczeństwa narodowego. Berger doszedł do wniosku, że tradycyjne koncepcje desantu morskiego z czasów II wojny światowej (np. Iwo Jima, Tarawa) stały się przestarzałe w obliczu nowoczesnej broni A2/AD (Anti-Access/Area Denial), takiej jak pociski rakietowe i drony.

Trafienie w okręt desantowy mogło kosztować nawet 900 żołnierzy piechoty morskiej, co oznaczało koniec operacji.

Berger próbował wprowadzić nowe struktury na Pacyfiku: mniejsze okręty z maksymalnie 75 marines, rozproszone siły i broń dalekiego zasięgu przeciwko Chinom. Jednak ta koncepcja została później uznana za porażkę. Ritter opisuje cały pomysł jako „fantazję i zamki na piasku”.

Pojedyncza jednostka MEU – zaledwie wielkości batalionu – nie byłaby w stanie utrzymać strategicznych celów, takich jak wyspa Qeshm (często zapisywana fonetycznie jako „Car Island” w transkrypcji). Batalion jest zbyt słaby, aby utrzymać stałą okupację. Posiłki wymagałyby brygady, co znacznie eskalowałoby operację.

Siły irańskie na tych wyspach są dobrze ugruntowane, dysponują przygotowanymi stanowiskami ogniowymi, dronami i ograniczoną amerykańską obroną powietrzną (głównie przenośnymi systemami obrony przeciwlotniczej z ograniczoną amunicją). Fale dronów mogłyby przytłoczyć piechotę morską.

Możliwe scenariusze: Od nalotu do katastrofy

Pełnoskalowy atak byłby niemożliwy, ale rajd – szybki postęp, po którym następuje odwrót – mógłby być wykonalny.

Piechota morska jest uważana za mistrzów takich operacji, jak: zaskoczenie, skrajna przemoc, niszczenie celów, przechwytywanie i późniejszy planowany odwrót.

Małe łodzie i helikoptery mogłyby być wysyłane z bezpiecznych baz, np. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, bez narażania dużych okrętów, takich jak USS Tripoli, na kontakt z irańskimi rakietami.

Ale nawet nalot niesie ze sobą ogromne ryzyko. Ritter wspomina incydent z Mayaguezem w 1975 roku na wyspie Koh Tang: helikoptery zostały zestrzelone, siły zostały rozdzielone i niemal rozgromione, trzech marines zostało porzuconych, schwytanych, a następnie straconych.

Według Rittera, Qeshm może stać się „następnym Koh Tang” – irańskie siły zbrojne są przygotowane.

Ritter, opierając się na własnych doświadczeniach, opowiada o planach nalotu na irackie cele logistyczne podczas wojny w Zatoce Perskiej pod dowództwem generała Ala Graya. Plany te zostały porzucone, ponieważ byłyby propagandą i niepotrzebnie naraziłyby kompanię piechoty morskiej na niebezpieczeństwo.

Miał nadzieję, że dzisiejsze dowództwo marynarki wojennej podejmie taką samą decyzję: będzie chronić życie ludzkie, a nie zajmować się politycznym efekciarstwem.

Dominacja Iranu: inicjatywa, pętla OODA i dźwignia ekonomiczna

Iran przejął inicjatywę i dyktuje tempo eskalacji.

Ritter objaśnia pętlę OODA Johna Boyda (Obserwuj, Orientuj się, Podejmuj, Działaj): Iran obserwuje działania USA, orientuje się szybciej, podejmuje decyzje i działa – i w ten sposób zawsze jest o krok do przodu.

Stany Zjednoczone jedynie zareagowały: systemy THAAD i Patriot zostały wycofane z Korei Południowej i regionu Pacyfiku, rozważano też wysłanie wojsk lądowych – wszystko to w odpowiedzi na sukcesy Iranu.

Iran kontroluje również Cieśninę Ormuz. Pomimo twierdzeń USA, że irańska flota została zatopiona, duże okręty wojenne nie mają znaczenia dla tego zadania.

Brygada IRGC-Arif, dysponująca czterema batalionami pocisków nadbrzeżnych, mogłaby zablokować przejście. Dałoby to Iranowi możliwość zamknięcia drogi w dowolnym momencie, co miałoby poważny wpływ na globalną gospodarkę.

Ritter odrzucił komentarze sekretarza obrony USA Pete’a Hegzetha („Droga jest otwarta, dopóki Iran nie strzela”) i Donalda Trumpa („Statki muszą być dzielne”) jako niedorzeczne. Nazwał Hegzetha „sprzedawcą”, który wciska bzdury, a nie prawdziwym liderem.

Według Rittera wojna ta ukazuje porażki USA: brak zmiany reżimu, niezdolność do powstrzymania irańskich rakiet oraz ataki, których celem często były jedynie puste budynki lub cele cywilne, takie jak szkoła dla dziewcząt.

Propaganda, incydenty i porażka przywódców

Ritter krytykuje również amerykańskie Centralne Dowództwo CENTCOM.

Pożary na USS Ford, irańskie statki w pobliżu USS Lincoln i zderzenie dwóch tankowców KC-135 u wybrzeży Iraku, w którym zginęło sześć osób, zostały przedstawione jako „wypadki” lub „błędy”. Ritter uważa to za przejaw zaprzeczania faktom.

Do kolizji tankowców dochodzi często z powodu zatłoczonej przestrzeni powietrznej, wzmożonej aktywności operacyjnej, sytuacji awaryjnych oraz integracji izraelskich operacji powietrznych.

Zabici nie byli niczemu winni – według Rittera odpowiedzialność spoczywała na przywódcach politycznych i wojskowych, takich jak Trump, Hegseth, Rubio i generałach.

Chwali Tulsi Gabbard, która ostrzegała przed wojną: bez zwycięstwa nie będzie zmiany reżimu. Te ostrzeżenia zostały zignorowane.

Ritter domaga się nawet wszczęcia śledztwa karnego przeciwko Hegsethowi pod kątem możliwych zbrodni wojennych na mocy ustawy o zbrodniach wojennych z 1996 r., na przykład w związku z zbombardowaniem szkoły dla dziewcząt.

Wnioski: Spektakl propagandowy niosący ze sobą śmiertelne ryzyko

Według Rittera przeniesienie MEU jest przede wszystkim „pokazem siły” i propagandą – nie przynosi żadnych realnych korzyści militarnych.

Jednocześnie ryzykuje duże straty bez żadnych strategicznych korzyści.

Z inicjatywą ze strony Iranu i defensywą USA, wojna jest praktycznie przegrana.

Ritter apeluje o wyciąganie wniosków z historii, aby uniknąć błędów. Dowództwo marynarki wojennej musi chronić życie, a nie angażować się w symbolikę polityczną.

Trump rozpaczliwie szuka „drogi ucieczki”, ale nadal publikuje hasła w rodzaju „Pokój poprzez siłę”.

Marines mogli przybyć za późno – lub wpaść prosto w pułapkę.