Jak się nie zatracić w gąszczu propagandy

Paweł Sztąberek

Dobrze jest nauczyć się czytać między wierszami. Przeciętny człowiek skazany jest na propagandę oficjalną, która pierze mu mózg, podczas gdy on nawet tego nie dostrzega. W przypadku covida przekaz był taki: „tylko dystans społeczny, tylko maski, tylko testy, tylko szczepionka – inaczej poważnie zachorujesz i umrzesz!”

Po wielu latach znów obejrzałem polski film z 1946 roku „Zakazane piosenki”. Kawał dobrego kina. Ale moją szczególną uwagę zwrócił jeden fragment, kiedy to główni bohaterowie, mężczyzna i kobieta, spotykają się w restauracji. Obok mężczyzny leży nazistowska gadzinówka „Nowy Kurier Warszawski”. Kobieta w pewnym momencie pyta (cytuję z pamięci): „I co w twoich wiadomościach?”. „Nie jest dobrze” – odpowiada mężczyzna powołując się na informacje z gazety – „Niemcy odnoszą same sukcesy na froncie”. „Wierzysz w te bzdury?” – pyta zniesmaczona, po czym dodaje: „A wiesz, co mówią na mieście? W Berlinie wybuchło powstanie z powodu głodu. Cała armia niemiecka kierowana jest na Berlin, a w Warszawie nie ma już nawet jednego żołnierza”. Po chwili radość z twarzy kobiety znika, gdy słyszy za oknem śpiewaną głośno przez maszerujący oddział Wehrmachtu wojskową pioesenkę: „Hajli hajlo hajla…”.

„Nowy Kurier Warszawski” – niemiecka gazeta dla Polaków – przedstawiał rzeczywistość mocno zdeformowaną. Po klęsce pod Stalingradem, kiedy to stopniowo zaczął się odwrót wojsk niemieckich z terytorium Rosji, porażki ubierano w sukcesy. Jeśli Niemcy, w jakiejś bitwie stracili przykładowo 20 czołgów, pisali jedynie o 5 zniszczonych czołgach bolszewików, ogłaszając przy tym wielki sukces swoich wojsk.

Propaganda wojenna ma dwojakie znaczenie – z jednej strony służy manipulowaniu opinią chłonących ją mas, jak również ma w te masy wlewać nadzieję, że jest dobrze. W przypadku niemieckiej gadzinówki dla Polaków, domniemane niemieckie „sukcesy” nie wzbudzały w Warszawiakach radości, jednak wielu wierzyło, że to prawda. Podobnie z propagandą szeptaną typu: „wiesz, co mówią na mieście?”. Wierzymy, ale często niewiele trzeba, by ktoś wylał nam na głowę kubeł zimnej wody.

Propaganda to narzędzie każdej władzy, ale jej nachalna forma nasiliła się w ciągu ostatnich 2 lat. Polacy, ale nie tylko oni, karmieni są nią z każdej strony. Koronawirus okazał się być idealnym pretekstem do prania ludziom mózgów. Tzw. władza demokratyczna, nie w każdych warunkach może sobie pozwolić na takie eksperymenty społeczne jak ostatni, przeprowadzony w latach 2020-2022. Ale w końcu WHO ogłosiła pandemię, więc można było wyłączyć hamulce i pójść na całość.

Większość ludzi uwierzyła w przekaz serwowany przez współczesne gadzinowe „Nowe Kuriery Warszawskie”, że jak nie założysz maski to umrzesz, że jak się nie zaszczepisz to umrzesz itd… Wielu też uwierzyło w propagandę szeptaną przeciwników restrykcji i lockdownów, że już za chwilę wybuchnie bunt, że ludzie wyjdą na ulicę, obalą władzę, przywrócą wolność itd… I rzeczywiście gdzieniegdzie wyszli, buntowali się nawet pojedynczy przedsiębiorcy, jednak żaden masowy bunt nie wybuchł. Większość grzecznie podkuliła ogony pod siebie, założyła maski, wymazała się drutem w nosie, zaszczepiła się i czekała, co będzie dalej.

A dalej wiadomo co było… Wybuchła wojna Rosji z Ukrainą, „pandemia” rozładowała się niejako w sposób naturalny, zaczęła się natomiast nowa porcja propagandy – tym razem z frontu.

Przy okazji wyszło jak spolaryzowana jest tzw. opinia publiczna. Ci, którzy podczas „pandemii” uodpornili się na propagandę strachu i covidowej psychozy, zachowali dystans do oficjalnej propagandy z frontu rosyjsko-ukraińskiego i nie dali się zwieść hurraoptymizmowi, że już po Rosji, że lada moment zostanie dobita. Natomiast ci, którzy podczas „pandemii” łykali wszystko co wciskali im politycy i pandemiczni eksperci, zaczęli wierzyć we wszystko, co „mówił” telewizor – włącznie z tym, że na Ukrainie staruszki strącają rosyjskie drony słoikami z dżemem.

Ale jedno wciąż pozostaje poza zasięgiem naszej możliwości – jaka jest ta PRAWDA?

Na portalach społecznościowych mamy do czynienia z zalewem informacji. Twitter tętni życiem, niekiedy aż za bardzo. Niektóre wpisy, choć zbieżne z naszymi oczekiwaniami, przekazują informację nie poparte żadnymi źródłami. Czasem odnieść można wrażenie, że niektórzy twitterowicze sami tworzą opowieści, a potem puszczają je w obieg jako fakty. Ale czy istotnie są to fakty?

„A wiesz co mówią na mieście?”… No właśnie, ta forma propagandy szeptanej stwarza olbrzymie pole do nadużyć. Wielu może dać się złapać na całkowicie wymyślane historie, być może wymyślane przez tych, którzy źle nam życzą. Jak zatem oddzielić ziarno od plew? Propaganda mainstreamu jest prostsza do demaskacji. Jeśli ciągle piszą, że „Putin umiera”, a on wciąż żyje, to wiadomo że mamy do czynienia z kłamstwem. I dalej, jeśli wciąż podają rewelacje, że „wyciekły supertajne informacje rosyjskiej armii…”, to warto zadać sobie pytanie: skoro one takie supertajne to jak mogły wyciec?

Z propagandą szeptaną, nie podpartą żadnymi źródłami (ot np. że w lipcu br. policjanci w całej Polsce mają zakaz brania urlopów) jest trochę trudniej, dlatego jedyne, co można zalecić to dystans. Zawsze warto zapytać tego, który rozpuszcza wieści: skąd to wiesz?; wskaż źródło. Sam niejednokrotnie zadawałem na twitterze twórcom niektórych newsów takie pytania, bądź prosiłem o podanie źródła. Niektórzy odpowiadali pozytywnie, inni odpisywali w stylu: „sam sobie znajdź”, a jeszcze inni w ogóle nie odpisywali, co już kazało zachować względem rozpowszechnianych przez nich informacji ostrożność. Nie nie o to przecież chodzi, by niezdrowo podniecać się informacjami, które są ciekawe, jednak ich wiarygodność jest wątpliwa.

Dobrze jest nauczyć się czytać między wierszami. Przeciętny człowiek skazany jest na propagandę oficjalną, która pierze mu mózg, podczas gdy on nawet tego nie dostrzega. W przypadku covida przekaz był taki: tylko dystans społeczny, tylko maski, tylko testy, tylko szczepionka – inaczej poważnie zachorujesz i umrzesz! W przypadku wojny przekaz jest, najprościej mówiąc, taki: Rosja jest zła, Ukraina jest dobra – kto myśli inaczej, bądź przejawia jakieś wątpliwości i stara się dostrzec, poza czarnym i białym, także inne kolory, jest ruskim agentem i nie można go brać poważnie, a być może nawet trzeba nasłać na niego służby!

My, ludzie, którym chce się pójść nieco głębiej i ogarniać nieco szerzej to, co nas otacza, możemy poszukiwać alternatywnych informacji. Tych alternatywnych źródeł jest wiele. Dość cennym, działającym po drugiej stronie frontu, patrząc z punktu widzenia naszej rodzimej propagandy, czyli tam, gdzie media polskiego mainstreamu nie docierają, a nawet jeśli tak, to milczą, jest Patrick Lancaster. To były amerykański weteran od kilku lat mieszkający w Doniecku. Ma on swój kanał na YouTube. Materiały wideo, które tam prezentuje to ewidentnie rosyjski punkt widzenia. Lancaster jest w pewnym sensie na służbie rosyjskiej propagandy, jednak i z jego materiałów wiele możemy się dowiedzieć. Głownie z rozmów ze zwykłymi ludźmi. Nie każda rozmowa jest ustawiona, u niego ludzie mówią co myślą, niektórzy zaś milczą, bo po prostu się boją, nie są pewni jak rozwinie się sytuacja wojenna. Ale ich wypowiedzi przynajmniej są szczere, oddają mozaikę poglądów zwykłych mieszkańców Donbasu. I to jest cenne, bo przyczynia się do wyrobienia sobie bardziej obiektywnego obrazu tej wojny.

W obliczu propagandy trudno znaleźć złoty środek. Na pewno trzeba się wyposażyć w mentalne narzędzia weryfikacji informacji – emocjonalny dystans, nieufność, podejrzliwość. Zarazem też niezbędne są: weryfikacja i uruchamianie procesów myślowych. Wielu ludziom nie chce się myśleć, wolą przyjąć za pewnik to, co im się wciska. Takich niestety jest większość i musimy się z tym pogodzić – ich obudzić może jedynie nagły wstrząs, coś czego się nie spodziewali…

Może stanie się to gdy w którymś momencie pensja nie wpłynie na czas, w sklepie nie będzie naszych ulubionych towarów, albo nie będzie można obejrzeć kolejnego odcinka ukochanego serialu, bo zabraknie prądu… Tak to niestety jest: my wiemy, że Morawiecki kłamie jak z nut, inni jednak wierzą mu bezgranicznie.

Ponieważ nie zanosi się na to, by w najbliższym czasie „pracze mózgów” spoczęli na laurach, w pierwszej kolejności martwmy się o siebie. My też popełniamy błędy i ponoszą nas emocje. Na innych przyjdzie czas, choć wielu z nich jest już raczej stracona, nie do odzyskania.

Paweł Sztąberek

Planują kolejną „ostatnią prostą”? „Przydałoby się już rozgrzewać nową kampanię”. Niejaki Czech, psudo-profesor.

Skąd wiemy, że fala zachorowań wzbiera we Francji, Włoszech czy Niemczech? Bo oni się masowo testują”

https://nczas.com/2022/07/16/bedzie-kolejna-ostatnia-prosta-przydaloby-sie-juz-rozgrzewac-nowa-kampanie/

Przydałoby się już rozgrzewać nową kampanię promującą szczepienia przeciw COVID-19 – powiedział prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, kierownik Zespołu ds. Kontroli Zakażań Szpitalnych. Jego zdaniem będzie ją trudniej przygotować, niż pierwszą.

Zdaniem prof. Marcina Czecha sytuacja epidemiczna poszczególnych krajów mocno się indywidualizuje. Twierdzi on, że eksperci nie będą mogli już wprost stosować porównań do innych krajów – licząc, że w Polsce sytuacja rozwinie się podobnie.

Jego zdaniem o skali problemu z kolejną falą COVID-19 będzie decydował poziom zaszczepienia populacji, stosowanie środków ochrony indywidualnej, rodzaj wirusa i czas, jaki upłynął od poprzedniej choroby lub szczepienia.

„Ekspert” uważa, że potrzebna jest nowa kampania zachęcająca do szczepień przeciw COVID-19 – zwłaszcza wobec poniedziałkowej rekomendacji Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz Europejskiej Agencji Leków (EMA), by rozważyć umożliwienie podania drugiej dawki przypominającej szczepionki przeciw COVID-19 osobom w wieku od 60 do 79 lat.

Powinniśmy podejmować kroki w kierunku nowej kampanii szczepionkowej. Szczególnie, że mamy za sobą doświadczenie średnio efektywnej kampanii dotyczącej pierwszej fali masowego szczepienia przeciw COVID-19 – powiedział prof. Czech.

Sytuację epidemiczną w Polsce prof. Czech ocenia z dwóch różnych poziomów: indywidualnego poziomu przeciętnego obywatela oraz z poziomu zdrowia publicznego.

– Z punktu widzenia zdrowia publicznego na razie pożaru nie ma, ale już jest „alertowo”. Teraz liczyć się będzie czujność i wprowadzenie na czas procedur, które przećwiczyliśmy wcześniej. Monitorowanie hospitalizacji jako głównego wskaźnika warunkującego kolejne działania jest słuszne, ale jeżeli chcemy wcześniej uchwycić to, że kolejna fala COVID-19 nam nadciąga, to musimy wprowadzić testowanie na szerszą skalę – twierdził prof. Czech.

Ekspert przypomniał, że obecnie tylko placówki POZ mogą zamawiać testy antygenowe, nie ponosząc za nie żadnych kosztów. Inaczej jest w przypadku szpitali.

– W Instytucie Matki i Dziecka ciągle sięgamy po testy antygenowe i PCR, ale po 1 kwietnia, kiedy rząd w Polsce ogłosił koniec pandemii, testy wykonywane są na koszt szpitala. Dla szpitali, które mają większe problemy finansowe, to z pewnością dodatkowe wyzwanie – zauważył Czech.

Proces testowania porównał on do możliwości zaobserwowania tlącej się zapałki, zwiastującej ryzyko pożaru.

– Warto wydać pieniądze na testowanie i wprowadzić procedury teraz, niż mierzyć się ze skutkami ubocznymi takiej decyzji, która będzie podjęta za późno. Warto sobie zadać pytanie, czy oszczędzamy na systemie wczesnego ostrzegania, jakim jest testowanie – i reagujemy dopiero, jak jest pożar. Tlącej się zapałki nie zobaczymy bez szerszego testowania. Zobaczymy dopiero pożar – grzmiał prof. Czech.

Skąd wiemy, że fala zachorowań wzbiera we Francji, Włoszech czy Niemczech? Bo oni się masowo testują dodał.

Zdaniem eksperta polskie społeczeństwo weszło już w fazę traktowania COVID-19 jako jednej z wielu chorób zakaźnych, co – jak stwierdził – „jest słuszną postawą”. Dodał, że widać też „zmęczenie” tą konkretną chorobą.

– Z punktu widzenia indywidualnego powiedziałbym, że świadomość społeczna dotycząca zachorowania na COVID-19 jest na tyle wysoka – świadomość objawów, ryzyk i testowania się – że każdy na własną rękę może się o siebie zatroszczyć, kupując test w aptece. W tym sensie przeszliśmy do fazy, w której nauczyliśmy się żyć z COVID-19, jak z innymi chorobami – zauważył Czech.

W ubiegłym tygodniu „minister pandemii” Adam Niedzielski powiedział na konferencji prasowej, że „uruchomienie powszechnego systemu testowania resort będzie uzależniał od sytuacji w szpitalnictwie i nie zostanie ono wprowadzone, jeśli nie zostanie przekroczony dzienny próg 5 tys. hospitalizacji z powodu covid”. Niedzielski przekonywał, że spadek immunizacji, czyli odporności na koronawirusa, „nie jest szybki”.

– Jeszcze w styczniu mieliśmy zaledwie osiemdziesiąt kilka procent immunizacji w społeczeństwie, a (…) na przełomie kwietnia i maja było to powyżej 90 proc., więc na razie nie wydaje się, żeby ta immunizacja drastycznie spadała – dodał.

Niedzielski zaznaczył, że monitorując rozprzestrzenianie się COVID-19 w populacji rząd nie opiera się wyłącznie na doświadczeniach krajów zachodniej Europy, ale też zamawia prognozy w trzech różnych ośrodkach w kraju. Chodzi o Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, grupę prognostyczną MOCOS oraz departament analiz i strategii MZ.

Minister zastrzegł m.in., że zamawiane prognozy „obciążone są bardzo dużym ryzykiem” błędu.


CZYTAJ WIĘCEJ: Z takich danych wróży Niedzielski. „Wiarygodność prognoz na jesień nie jest duża”


W poniedziałek „wiceminister pandemii” Waldemar Kraska powiedział, że szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być kontynuowane. – Jest to jedyna, bardzo skuteczna broń w walce z koronawirusem – twierdził.

Przypomniał, że we wrześniu mają być dostępne szczepionki działające na nowe subwarianty. Nad ich produkcją pracują dwie firmy – Moderna i Pfizer. Jak dodał, z nieoficjalnych informacji wynika, że dawka przypominająca będzie dla osób powyżej 18. roku życia.

Od 20 kwietnia osoby, które ukończyły 80 lat, mogą w Polsce przyjąć czwartą dawkę, czyli drugą dawkę przypominającą szprycy przeciw COVID-19. Czwartą dawkę szczepionki już wcześniej mogły otrzymać osoby w wieku powyżej 12 lat z obniżoną odpornością, u których odpowiedź immunologiczna na szczepienie mogła być niewystarczająca.

Życie po szprycy. „Bogatsze” i bardziej uciążliwe krwawienia miesięczne po szczepionce COVID.

https://nczas.com/2022/07/16/zycie-po-szprycy-calkiem-duza-liczba-osob-doswiadcza-tego-efektu-niepozadanego/

Całkiem duża liczba osób [chodzi o KOBIETY, polit-poprawny redaktorze ! md] doświadcza TEGO efektu niepożądanego

W ciągu pierwszych dwóch tygodni po otrzymaniu szczepionki przeciw COVID-19 może dojść do zmian związanych z menstruacją. Okazuje się, że całkiem duża liczba osób doświadcza tego efektu niepożądanego – informuje czasopismo „Science Advances”.

Analiza zgłoszeń od ponad 35 tys. osób [chodzi o KOBIETY, polit-poprawny redaktorze ! md] uwzględnia ocenę zmian menstruacyjnych doświadczanych po przyjęciu szczepionki przeciwko COVID-19.

„Osoby[chodzi o KOBIETY, polit-poprawny redaktorze ! md] miesiączkujące zaczęły zgłaszać nam, że po przyjęciu szczepionki doświadczyły nieoczekiwanego krwawienia – mówią autorzy publikacji z University of Illinois Urbana-Champaign oraz Tulane University (oba w USA). – Ponieważ w czasie badania nowych szczepionek zwykle nie pyta się o cykle miesięczne ani same miesiączki, ten efekt uboczny pozostawał do tej pory niezauważony lub ignorowany”.

„Lekarze, którzy byli informowani przez pacjentki o tym, że doszło u nich do pewnych zmian menstruacyjnych, lekceważyli ten objaw bądź nie wiązali go z niedawnym zaszczepieniem – podkreśla kierująca badaniem prof. Kathryn Clancy. – Niektórzy klinicyści nie potrafili po prostu wyjaśnić, w jaki sposób szczepionka może wywołać takie zmiany”.

Jednak, jak dodaje badaczka, istnieje przecież grupa szczepionek, np. przeciwko durowi brzusznemu, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B czy HPV, które czasami powodują działania niepożądane w postaci zaburzeń menstruacji. Uważa się, że zmiany te wynikają ze wzrostu aktywności prozapalnej układu immunologicznego po podaniu szczepionki, a nie z powodów stricte hormonalnych.

Podejrzewamy [sic!!! badacz tak mówi!! md] , że u większości osób zmiany, o których mowa, są krótkoterminowe. Jednak oczywiście zachęcamy każdego, kto jest zaniepokojony, aby skontaktował się ze swoim lekarzem w celu uzyskania wyjaśnień i opieki – mówi współautorka publikacji prof. Katharine Lee.

– Jednocześnie chcemy wyraźnie podkreślić, że przyjęcie szczepionki przeciwko COVID-19 to jeden z najlepszych sposobów zapobiegania ciężkiemu przebiegowi tej choroby, a samo zachorowanie na COVID może się wiązać z czymś znacznie poważniejszym niż zmiany w miesiączkowaniu. Może prowadzić do hospitalizacji, długotrwałych powikłań oraz zgonu”.

Omawiane badanie prowadzono za pośrednictwem ankiet, w których pytano uczestników o ich szeroko pojęte doświadczenia po szczepieniu. W analizie uwzględniono wyłącznie osoby, które nie chorowały wcześniej na COVID-19, ponieważ niekiedy sama choroba może wywoływać zmiany w cyklu miesięcznym i krwawieniach. Z badania wykluczono też osoby w wieku 45-55 lat, aby uniknąć pomylenia zmian menstruacyjnych związanych ze szczepionką z tymi wynikającymi z wkroczenia w okres okołomenopauzalny.

„Skupiliśmy się na tych osobach, które miesiączkują regularnie oraz tych, które już przeszły menopauzę i w ogóle nie miesiączkują – opowiada prof. Clancy. – W tej ostatniej grupie przypominające okresy krwawienia także się zdarzały po szczepieniu i dla tych właśnie osób były szczególnie one zaskakujące”.

Analiza statystyczna wykazała, że 42,1 proc. respondentów ankiety zgłosiło bogatsze i bardziej uciążliwe niż zazwyczaj krwawienia miesięczne po otrzymaniu szczepionki przeciwko COVID-19. Zmiany te obserwowano najczęściej w ciągu 8-14 dni po zaszczepieniu. Podobny odsetek, czyli 43,6 proc., nie zgłaszał żadnych zmian w przebiegu okresu, a 14,3 proc. zauważyło lżejszy od normalnego przebieg menstruacji.

„Ponieważ badanie opierało się na samoraportowaniu, nie można na jego podstawie ustalić związku przyczynowego ani też przełożyć jego wyników na całą populację – podkreśla prof. Lee.

Można jednak wskazywać na potencjalne powiązania między historią rozrodczą danej osoby, jej stanem hormonalnym, danymi demograficznymi i zmianami w menstruacji po szczepieniu COVID-19”.

Omawiana analiza wykazała także, że respondentki, które choć raz były w ciąży, najczęściej zgłaszały silniejsze krwawienia po szczepieniu, podczas gdy osoby, które nigdy nie rodziły, z reguły nie dostrzegały żadnych zmian w tym zakresie.

Kobiety leczone hormonalnie (ale nie te w okresie menopauzy) po przyjęciu preparatu uodporniającego często doświadczyły przełomowego krwawienia (poza normalnym przedziałem czasowym okresu miesiączkowego). Ponadto 70 proc. osób stosujących antykoncepcję hormonalną oraz 38,5 proc. osób poddawanych terapii hormonalnej związanej z „korekcją płci” również zgłosiło ten efekt uboczny.

Podczas gdy wzrost krwawienia miesiączkowego u większości osób ma charakter przejściowy i ustępuje bardzo szybko, to nieoczekiwane zmiany w przebiegu okresu mogą budzić niepokój.

– Np. takie nieoczekiwane przełomowe krwawienie w trakcie terapii hormonalnej jest zaskakujące i niepokojące dla osób go doświadczających. W warunkach normalnych może być bowiem jednym z wczesnych objawów niektórych nowotworów, dlatego i teraz ludzie tacy byli poddawani kosztownym i inwazyjnym badaniom przesiewowym w kierunku raka – mówi prof. Lee.

– Takich badań nie można odpuszczać, ponieważ pozwalają wykryć raka na odpowiednio wczesnym etapie uzupełnia badaczka.

– Dlatego każdy, kto dozna przełomowego krwawienia, powinien zgłosić się do lekarza. Jednak świadomość, że przyjęcie szczepionki może być jednym z powodów obserwowanych nieprawidłowości, ułatwiłaby diagnostykę – dodała.

„Bardzo byśmy chcieli, aby przyszłe protokoły testowania szczepionek zawierały pytania dotyczące miesiączki, a nie tylko te standardowe o ciążę – podsumowują autorzy.

– Bo menstruacja to regularny proces, który reaguje na wszelkiego rodzaju stresory immunologiczne i energetyczne, i osoby miesiączkujące często zauważają zmiany we wzorcach krwawienia związane z różnymi nietypowymi sytuacjami. Jednak nadal jest to temat, o którym nie mówi się publicznie”.

Więcej na temat badań można przeczytać TUTAJ.

„AIRmageddon” czyli pilot z nami nie poleci. Szczepionki mogą zniszczyć branżę lotniczą.

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/07/11/airmageddon-czyli-pilot-z-nami-nie-poleci/

Dane pokazują, że w ciągu pierwszych 7 miesięcy od wprowadzenia tej tak zwanej szczepionki przeciw COVID, odnotowano 20 razy więcej zdarzeń niepożądanych i 23 razy więcej zgonów zgłoszonych w związku z tą „szczepionką” przeciw COVID niż w przypadku wszystkich innych szczepionek łącznie w ciągu ostatnich 20 lat.

−∗−

Tłumaczenie artykułu i częściowo transkrypcji materiału wideo z serwisu Forbidden Knowledge TV. Tekst zawiera omówienie wywiadu niemieckiej deputowanej do Parlamentu Europejskiego Christine Anderson na temat sytuacji w branży lotniczej w związku ze szczepieniami przeciw covid19.

____________***____________

Christine Anderson: Poważne niepożądane zdarzenia związane ze szczepionkami zagrażają pasażerom w całej Europie

Posłanka do Parlamentu Europejskiego z Niemiec, Christine Anderson, w rozmowie ze Stevem Bannonem, omawia globalny „Airmageddon” odwołanych i opóźnionych lotów, co sprawiło, że lotnictwo komercyjne stało się koszmarem na całym świecie.

Anderson uważa, że ​​jest to wynikiem nakazów szczepień, które spowodowały, że piloci, którzy nie chcieli poddać się szczepieniu – zrezygnowali, a ci, którzy przyjęli szczepionkę, aby utrzymać zatrudnienie, teraz cierpią z powodu wynikających z tego działań niepożądanych.

Mówi tak: „Kiedy spojrzysz na instytucje zbierające dane, takie jak EMA – czyli Europejska Agencja Leków – dane pokazują, że w ciągu pierwszych 7 miesięcy od wprowadzenia tej tak zwanej szczepionki przeciw COVID, odnotowano 20 razy więcej zdarzeń niepożądanych i 23 razy więcej zgonów zgłoszonych w związku z tą „szczepionką” przeciw COVID niż w przypadku wszystkich innych szczepionek łącznie w ciągu ostatnich 20 lat”.

Jest to zgodne z najnowszymi doniesieniami amerykańskich firm ubezpieczeniowych, że przyrost zgonów wśród osób w wieku produkcyjnym sięga 20% do 40%.

Anderson kontynuuje: „Więc powinni byli od razu wycofać to z rynku. W Stanach Zjednoczonych system zgłaszania skutków niepożądanych w zasadzie pokazuje podobne dane. A kiedy mówimy o poważnych zdarzeniach niepożądanych, nie mówimy o jakimś zaczerwienieniu wokół miejsca wstrzyknięcia lub bólu ramienia czy coś w tym rodzaju. Nie, definicja ciężkiego zdarzenia to w zasadzie hospitalizacja, a więc o tym mówimy”.

„Teraz, jeśli chodzi o bezpieczeństwo lotów, są za to odpowiedzialni różni regulatorzy, jest francuski Urząd Lotnictwa Cywilnego, w Niemczech jest to Luftfahrt Bundesamt, masz EASA [Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego Unii Europejskiej], jej europejski oddział, masz FAA. Wszyscy powinni byli wykonać swoją pracę i upewnić się, że żaden z tych problemów w związku z tymi „szczepionkami” nie stanowi potencjalnego zagrożenia lub ryzyka, w zakresie bezpieczeństwa lotu, ale tego nie zrobili”.

„Kiedy spojrzysz na EASA, europejską agencję bezpieczeństwa, wydali oni biuletyn 25 marca 2021r. Zasadniczo stwierdzający, że: «Cóż, nie ma dostępnych danych dotyczących wpływu warunków podczas lotu [in-flight] na dotkliwość skutków ubocznych, nie ma też danych o wpływie na zdolność zapewnienia bezpieczeństwa na pokładzie – ale hej, wszystko jest w porządku! Cała załoga i tak powinna się zaszczepić!»”

„A chodzi o to, że opublikowali to 25 marca 2021 roku i od tego czasu nie zrobili nic. Więc… po ponad roku jest o wiele więcej danych, a oni po prostu nie zawracali sobie głowy by może jednak zweryfikować tę swoją wstępną ocenę?”

„A kiedy spojrzysz na międzynarodowe koalicje organów nadzoru medycznego i dokumenty producentów, wyraźnie stwierdzają one: ‘Cóż, nie przeprowadzono żadnych testów, jeśli chodzi o genotoksyczność, mutagenność i rakotwórczość’. Więc testy po prostu nie zostały wykonane…”

„Bezpieczeństwo na pokładzie samolotu nie jest już gwarantowane, ponieważ większość latających załóg jest teraz zaszczepiona… To okaże się największą zbrodnią na ludzkości”.

Krótko mówiąc, szczepionki mogą zniszczyć branżę lotniczą, dokładnie tak, jak przewidział Clif High ponad rok temu, w czerwcu 2021 roku, kiedy powiedział nam również, że już w 2003 roku jego boty internetowe przewidziały przedwczesną śmierć 1,24 miliarda ludzi.

Jest to również zbieżne z prognozami na 2025 rok publikowanymi przez kilka lat na Deagel.com, stronie śledzącej wydatki obronne krajów świata, którą zaczęłam śledzić w 2015 roku.

Dane z serwisu Deagel pokazały, że kraje, dla których przewidywane są największe straty w populacji, to społeczności zachodnie, które mają najgłębsze powiązania z liberalnym establishmentem bankowym.

Te niesławne prognozy na 2025r. wciąż były aktualne, gdy sprawdzałam około marca zeszłego roku, ale od tego czasu zostały usunięte (chociaż częściowo mają kopię zapasową tutaj).

Według najnowszych danych 66,7% światowej populacji otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki COVID-19, co stanowi prawie 5,2 miliarda ludzi. Na całym świecie podano 12,13 miliarda dawek, a obecnie każdego dnia podaje się 5,92 miliona.

Tylko 20,2% osób w krajach o niskich dochodach otrzymało przynajmniej jedną dawkę. Być może właśnie tak należy rozumieć „Błogosławieni cisi; albowiem oni odziedziczą ziemię“.

_______________

Christine Anderson: Serious Vaccine Adverse Events Endangering Passengers Across Europe, Alexandra Bruce, July 6, 2022

−∗−

Powiązane tematycznie:

Air News czyli przegląd doniesień lotniczych [06.2021r]
Lekkomyślność i nieodpowiedzialność na skalę, która oszałamia. Teraz będziemy musieli poczekać i zobaczyć, co stanie się z zaszczepionymi osobami, aby uzyskać prawdziwy obraz krzywdy, która im została wyrządzona.  […]

_______________

Super c-19 czyli czekając na jeszcze większą pandemię
Kiedy stosunek osób zaszczepionych do niezaszczepionych w grupie wiekowej 10-60 lat, które są hospitalizowane z powodu Covid-19, zacznie gwałtownie rosnąć, będziemy wiedzieć, że rozpoczęła się pandemia super C-19. To najbardziej […]

_______________

”Szczepić, szczepić, szczepić’ czyli czas na nieprzyjemne pytania
„Szczepionki przeciw Covid spowodowały 20 razy więcej poważnych skutków ubocznych i 23 razy więcej zgonów niż wszystkie inne szczepionki w ciągu ostatnich 20 lat łącznie”. […]

_______________

Twój głos nie ma znaczenia czyli kim rządzi pandemia
Jeśli zmiany w traktacie wejdą w życie, WHO określi w przyszłości, czy trzeba nosić maskę na twarzy, pracować z domu i czy np. zostanie wprowadzona godzina policyjna lub szczepienie. […]

Whilst Trudeau had Covid-19 again, his Government revealed the Vaccinated account for 93% of COVID Deaths in Canada

Whilst Trudeau had Covid-19 again, his Government revealed the Vaccinated account for 93% of COVID Deaths in Canada; 50% of which were Quadruple Jabbed

Despite allegedly being triple vaccinated, the Prime Minister of Canada, Justin Trudeau, recently tested positive for Covid-19 for a second time, and it looks like he was lucky to survive it.

Because according to his own Government, the fully vaccinated now account for 93% of all Covid-19 deaths across Canada, and 50% of the most recent deaths have been among Canadians who had been given four doses of a Covid-19 injection.


The Government of Canada produces a daily Covid-19 Epidemiology update, in which they sporadically provide new data on Covid-19 cases, hospitalisations and deaths as and when they feel like it.

The following table is taken from their 8th July update, found here, and shows the number of cases, hospitalisations and deaths by vaccination status up to June 12th 2022 –

Source

Unfortunately, the Government of Canada is attempting to deceive the public by providing a tally of cases, hospitalisations and deaths that stretches all the way back to December 14th 2020. By doing this they’re able to include a huge wave that occurred in January 2021 when just 0.3% of the population of Canada was considered fully vaccinated.

But thanks to the ‘Wayback Machine‘, we’re able to look at previously published reports by the Government of Canada and do the simple math ourselves to work out the current situation surrounding Covid-19 by vaccination status.

The following table is taken from a report published late June 2022, and it shows the number of cases, hospitalisations and deaths by vaccination status between 14th Dec 2020 and 5th June 2022 –

Source

Now, all we have to do is carry out simple subtraction to deduce who is accounting for the most recent wave of Covid-19 cases, hospitalisations, and deaths in Canada, and these are the results…

Covid-19 Cases

The following chart shows the number of Covid-19 cases across the whole of Canada by vaccination status between 6th June and 12th June 2022 –

The most recent figures show that there were 17,904 Covid-19 cases between 6th and 12th June, and the vaccinated population accounted for 17,040 of them, with 13,147 cases among the quadruple vaccinated population.

This means the unvaccinated population accounted for 5% of Covid-19 cases, whilst the vaccinated population accounted for 95%, 77% of which were among the quadruple jabbed.

Covid-19 Hospitalisations

The following chart shows the number of Covid-19 hospitalisations across the whole of Canada by vaccination status between 6th June and 12th June 2022 –

The most recent figures show that there were 1,041 Covid-19 hospitalisations between 6th and 12th June, and the vaccinated population accounted for 938 of them, with 694 hospitalisations among the quadruple vaccinated population.

This means the unvaccinated population accounted for 10% of Covid-19 hospitalisations, whilst the vaccinated population accounted for 90%, 74% of which were among the quadruple jabbed.

Covid-19 Deaths

The following chart shows the number of Covid-19 deaths across the whole of Canada by vaccination status between 6th June and 12th June 2022 –

The most recent figures show that there were 521 Covid-19 deaths between 6th and 12th June, and the vaccinated population accounted for 485 of them, with a shocking 242 deaths among the quadruple vaccinated population, and 200 deaths among the triple vaccinated population.

This means the unvaccinated population accounted for just 7% of Covid-19 deaths, whilst the vaccinated population accounted for 93%, 50% of which were among the quadruple jabbed, and 41% of which were among the triple jabbed.

Despite a mass booster campaign, and the Government of Canada trying to desperately conceal it, a bit of time, effort, and simple maths has revealed that 9 in every 10 Covid-19 cases, hospitalisations and deaths were recorded among the fully vaccinated population between 6th and 12th June 2022, and the vast majority of those were among the quadruple jabbed.

Should we really be seeing this if the Covid-19 injections are effective?

Absolutely not. These figures suggest the more jabs you have, the more likely you are to be hospitalised or lose your life if exposed to the alleged Covid-19 virus.


Szokujące wnioski z raportu światowej organizacji. Chodzi o bezpieczeństwo szczepionek.

Szokujące wnioski z raportu światowej organizacji. „Mamy kłopoty, jeśli chodzi o bezpieczeństwo szczepionek”

https://nczas.com/2022/07/06/szokujace-wnioski-z-raportu-swiatowej-organizacji-mamy-klopoty-jesli-chodzi-o-bezpieczenstwo-szczepionek-video/

27 czerwca 2022 roku w Senacie stanu Teksas podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia i usług społecznych głos zabrał kardiolog Peter McCullough. W swoim wystąpieniu odniósł się do raportu Światowej Rady Zdrowia, w której zawarto szokujące wnioski dotyczące szprycy.

– W tym miesiącu Światowa Rada Zdrowia, która reprezentuje 70 podmiotów z całego świata, wezwała do globalnego wycofania wszystkich szczepionek, ponieważ na całym świecie odnotowano 40 tys. zgonów w bazach danych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. 40 tys. w tych dużych (bazach): VAERS, Yellow Card System, VIGI Safe i EUDRA System – wskazał lekarz.

– 40 tys. zgonów po szczepionce. Niedopuszczalnie dużo – podkreślił.

– Typowy standard dla każdego produktu biologicznego to 50 zgonów – i wycofanie z rynku. Koniec. 50 – nie 40 tys. – zaznaczył kardiolog.

– Jeśli więc mamy do czynienia z globalnym apelem ze strony międzynarodowej organizacji, ta komisja powinna zwołać posiedzenie nadzwyczajne. Co zrobimy? Światowy organ wezwał do ściągnięcia ich z rynku – a nadal nimi szczepią – podkreślał.

Jak zaznaczył, skoro pojawia się apel światowej organizacji, powinna się zebrać komisja i wycofać szprycę.

– Widać, że coś tu nie działa jak trzeba, mamy kłopoty, jeśli chodzi o bezpieczeństwo szczepionek – ocenił.

– Dr Malone przedstawił skuteczność szczepionek, która w dużej mierze zanika. Powiem wam tylko tyle, że CDC nam oznajmiła 10 grudnia 2021, a propos Omikrona, że 79 proc. osób z Omikronem było w pełni zaszczepionych –relacjonował.

– To jest pierwszy z brzegu dowód, że szczepionki kompletnie zawiodły przeciw Omikronowi – skwitował McCullough.

Całe posiedzenie komisji można obejrzeć TUTAJ.

Na początku czerwca Światowa Rada Zdrowia na swojej stronie opublikowała raport dotyczący Niepożądanych Odczynów Poszczepiennych, w tym zgonów, po szprycach.

„We wszystkich bazach danych stwierdzono, że zgłoszenia dotyczące działań niepożądanych (ADR) związanych z zastrzykami Covid-19 są liczniejsze niż w przypadku innych podobnych produktów o współczynnik od 10 do 169” – czytamy.

„Wiele zgłoszeń ADR ma poważny charakter, a w tych bazach danych istnieją wystarczające dowody na związaną z tym szkodę, aby wskazać na konieczność wycofania produktu” – dodano.

Jak podkreślono, przeanalizowano tylko oficjalne bazy danych, co doprowadziło do odkrycia przeszło 40 tys. zgonów powiązanych ze szprycą.

Przypomniano także słowa dr June Raine, szefowej brytyjskiej Medicines and Healthcare products Regulatory Agency z 2006 roku. – Nie ma potrzeby udowadniania, że lek spowodował działanie niepożądane, wystarczy samo podejrzenie – powiedziała wówczas.

– To niepokojące, że oddolna organizacja musiała wykonać tę pracę i wskazać, że żadna z tych eksperymentalnych szczepionek nie jest bezpieczna według publicznie dostępnych oficjalnych danych. Dlaczego organy regulacyjne nie wykonały swojej pracy i nie ochroniły nas? – pytała współzałożycielka Światowej Rady Zdrowia, dr Tess Lawrie.

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

Urugwajski wymiar sprawiedliwości żąda dowodów na bezpieczeństwo szczepień przeciw Covid-19

https://psnlin.pl/news,urugwajski-wymiar-sprawiedliwosci-zada-dowodow-na-bezpieczenstwo-szczepien-przeciw-covid-19,157.html

Urugwajski wymiar sprawiedliwości zwraca się do rządu i firmy Pfizer o ujawnienie składników szczepionek przeciwwirusowych. Rząd Urugwaju i firma farmaceutyczna Pfizer mają 48 godzin na przedstawienie sądom szczegółowych informacji na temat podawanych w tym kraju szczepionek antywirusowych – wynika z ujawnionego postanowienia sądu.

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay

==============

Donoszą liczne źródła na całym świecie. Media w Polsce milczą. Wymiar sprawiedliwości w Polsce takich pytań nie zadaje…

https://www.france24.com/es/minuto-a-minuto/20220703-justicia-uruguaya-pide-al-gobierno-y-a-pfizer-aclarar-componentes-de-vacunas-anticovid

Sędzia sądu administracyjnego Alejandro Recarey złożył wniosek w odpowiedzi na prośbę o nakaz wstrzymania podawania dzieciom szczepionki, która jest planowana w kraju od piątego roku życia, choć na zasadzie dobrowolności.

Zgodnie z decyzją, rząd i amerykańskie laboratorium muszą dostarczyć dokumentację dotyczącą składu szczepionek, w tym ewentualnej obecności “tlenku grafenu” lub “elementów nanotechnologicznych”. Żąda też danych wykazujących “nieszkodliwość” “substancji zwanej messenger RNA” oraz o badania amerykańskiej agencji, FDA, potwierdzające “eksperymentalny charakter” szczepionek.

Magistrat poprosił władze o “wyjaśnienie, czy zbadano alternatywne terapie anty-covid-19″, a “jeśli nie, o wyjaśnienie, dlaczego nie zbadano tych alternatyw”.

Kontroli poddawane są także umowy podpisane między rządem a Pfizerem, by sprawdzić, czy nie zawierają m.in. klauzul “o odszkodowaniach lub może bezkarności dostawców w związku z wystąpieniem ewentualnych działań niepożądanych”.

Decyzja sądu wymaga również wyjaśnień, czy przeprowadzono badania “w celu wyjaśnienia notorycznego wzrostu liczby zgonów z powodu kowida-19 od marca 2021 r. w porównaniu z rokiem poprzednim”.

“W szczególności Pfizer jest poproszony o podanie w ciągu 48 godzin – z dostarczeniem w razie potrzeby danych dokumentacyjnych – czy firma przyznała się (…) do weryfikacji niepożądanych skutków szczepionek przeciwko tzw. Covid-19. Ogólnie, a także szczegółowo w odniesieniu do populacji dziecięcej” – czytamy w dokumencie.

Dekret sądowy wyznaczył rozprawę na środę 6 lipca 2022, na której mają się pojawić przedstawiciele prezydencji i Ministerstwa Zdrowia, a także amerykańskiej firmy.

Ani władze Urugwaju, ani firma nie zareagowały w niedzielę na wezwanie.

Od początku pandemii w internecie krążyło wiele informacji o rzekomej szkodliwej zawartości szczepionek, wymieniając takie składniki jak magnesy (grafen) i mikrochipy.

Sędzia nakazuje rządowi i Pfizerowi złożenie raportu na temat szczepionek Covid-19

Sędzia Sądu Administracyjnego Alejandro Recarey wezwał Prezydencję Republiki, Ministerstwo Zdrowia Publicznego i Laboratorium.

Wiadomość została opublikowana przez Tv Ciudad i potwierdzona przez Subrayado. Zgodnie z uchwałą magistratu, do której dotarł Subrayado, muszą oni przedstawić wszystkie umowy dotyczące zakupu lub negocjacji nabytych dawek, klauzule dotyczące odszkodowań lub niekaralności, skład biochemiczny szczepionek, przeznaczonych głównie dla nieletnich, oraz sposób dystrybucji partii.

Wśród 16 punktów zawartych w dokumencie, żąda się podania nazw szczepionek, które mają substancję o nazwie Messenger RNA, a także informacji o ewentualnej obecności tlenku grafenu. Ponadto wymagane są informacje dotyczące zakażeń, zgonów z powodu Covid-19, skuteczności szczepionek oraz negatywnych lub pozytywnych zachorowań.

Orzeczenie sędziego Recareya precyzuje, że na wszystkie wnioski należy odpowiedzieć w ciągu 48 godzin lub przed przesłuchaniem w środę. Gustavo Giachetto, jak również odpowiedzialne kierownictwo i personel naukowy Laboratorium Pfizer, zostali w pozwie wezwani jako świadkowie.

Uchwała sędziego Trybunału Sporów Administracyjnych (TCA) Alejandro Recarey, do której dostęp uzyskał El País, jest wynikiem skargi złożonej w celu zawieszenia stosowania szczepionek przeciwnowotworowych u dzieci.

W dokumencie określono listę 16 konsultacji i wniosków. Chodzi m.in. o przedstawienie umów zakupu szczepionek, informacji o ewentualnych klauzulach immunitetu cywilnego lub karnego, składu biochemicznego szczepionek, wyjaśnienia czym jest messenger RNA, informacji o ewentualnej obecności tlenku grafenu w szczepionkach, wśród innych żądań wyszczególnionych poniżej:

16 zapytań, które sąd kieruje do rządu i firmy Pfizer

1) Przedłożyć uwierzytelnioną kopię każdej z umów zakupu (a także wszelkich innych umów negocjacyjnych lub pokrewnych), tzw. szczepionek antynowotworowych, które podpisał, posiada lub które po prostu są w jego zasięgu. W wersjach pełnych i niesprawdzonych.

2) Czy instrumenty te zawierały klauzule dotyczące odszkodowań cywilnych i/lub bezkarności karnej dla dostawców w odniesieniu do wystąpienia ewentualnych skutków ubocznych zakupionych leków (wszystkie leki przeznaczone do zwalczania SarsCov-2, Covid 19 i warianty, niezależnie od tego, czy technicznie są one zdefiniowane jako szczepionka, czy nie). W razie potrzeby należy przepisać dosłownie wszystkie klauzule, o których mowa.

3) Podanie pełnych danych dotyczących składu biochemicznego tzw. szczepionek SarsCov-2 (Covid 19); w dostawie dla populacji krajowej. Dla każdego z nich (rodzaje i marki). W szczególności tej przeznaczonej dla nieletnich.

4) Wyjaśnić, czy dawki są dystrybuowane w zróżnicowanych (odrębnych) seriach lub partiach. A jeśli tak, to wyjaśnić: z jakiego powodu i na podstawie jakich kryteriów każdy z nich byłby dostarczany do różnych grup ludności; czy leki w każdej partii różnią się zawartością (lub z jakiegokolwiek powodu); oraz w jaki sposób i dla kogo byłyby one rozróżnialne. W przypadku stwierdzenia faktycznego istnienia różnych partii ustala się, że do badania przez biegłego sądowego żąda się wystarczających dawek z każdej partii. Należycie oddzielony.

5) Podać, czy tzw. szczepionki (lub które z nich) zawierają substancję zwaną “messenger RNA”. Jeśli tak, to proszę o wyjaśnienie, co to oznacza. A przede wszystkim, jakie konsekwencje terapeutyczne lub nieterapeutyczne – niekorzystne lub nie – mogą mieć dla osoby nim zaszczepionej. W odniesieniu do tej ostatniej kwestii, a także w przypadku negatywnej hipotezy w zakresie rzekomej szkodliwości, należy sprecyzować, czy ewentualna nieszkodliwość “posłańczego” RNA jest rzeczywiście ustalona – z zachowaniem rygoru naukowego – czy też po prostu brakuje informacji w tym zakresie.

6) W taki sam sposób jak wyżej, z identyczną szczegółowością indywidualnych lub zbiorowych implikacji biologicznych, informować o możliwej obecności tlenku grafenu w tzw. szczepionkach dostępnych dla ludności. Należy podkreślić, czy faktycznie dostępne są jakiekolwiek dane na ten temat. Dokładnie w taki sam sposób, jak to było kwestionowane w odniesieniu do “posłańczego” RNA.

7) Dodatkowo, bardzo konkretnie i poza tym, o co już pytano, prosi się o stwierdzenie, czy wiadomo, że te oznaczone jako szczepionki zawierają lub mogą zawierać elementy nanotechnologiczne. Jeśli nie, to proszę o wyjaśnienie, czy jest to wynik faktycznego stwierdzenia ich braku, czy też zwykłej niewiedzy na temat składników danych substancji “szczepionkowych”.

Zaświadczyć, czy substancje zawarte w tzw. szczepionkach dostarczanych w Urugwaju są eksperymentalne czy nie. Oznacza to, że należy podać szczegółowo, czy są one zatwierdzone przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) lub równoważny organ, zgodnie ze zwykłymi protokołami. Albo czy mają jakiś inny rodzaj zezwolenia na wypadek awarii. A jeśli tak, to przez kogo i z jakimi gwarancjami. I na podstawie jakich przepisów. Krótko mówiąc, należy również odpowiedzieć, czy wiadomo Panu, że producent i/lub dostawca, albo jakakolwiek instytucja akademicka lub rządowa (krajowa lub zagraniczna), przyznały – w jakikolwiek akredytowany sposób – eksperymentalny charakter wspomnianych “szczepionek”.

9) Przedstawienie kompletnych i aktualnych informacji na temat tego, co naukowo wiadomo – i czego nie wiadomo – na temat skuteczności szczepionek oznaczonych jako szczepionki; oraz ich możliwych krótko-, średnio- i długoterminowych skutków ubocznych (w tym możliwych skutków niepożądanych).

10) Podanie oficjalnych danych liczbowych pokazujących negatywny lub pozytywny wpływ tzw. szczepień na liczbę zakażeń i zgonów zdiagnozowanych jako Covid. Od początku kampanii do dziś.

11) Podać, czy przeprowadzono jakiekolwiek badania, które wyjaśniłyby wyraźny wzrost liczby zgonów z powodu Covid 19 od marca 2021 roku (w porównaniu z rokiem poprzednim). Albo czy jest pan w posiadaniu jakichkolwiek informacji – o wystarczającym wsparciu naukowym i dowodowym – w tym zakresie. 12. podać, w odniesieniu do całkowitej liczby zgonów w Urugwaju zdiagnozowanych z powodu Covid 19 od czasu trwania tzw. pandemii, ogólną średnią wieku; a ponadto ile było zgonów “z powodu” Covid 19 (w odniesieniu do wyłącznej przyczynowości), a ile zgonów “z” Covid 19 (tj. z obecnością wirusa, ale nie absolutną lub centralną, główną przyczyną zgonu).

13) Wykazać naukowo (dowodami z przeprowadzonych badań krajowych lub międzynarodowych), czy stan nieszczepienia pociąga za sobą ryzyko zdrowotne dla całej populacji (dla osób trzecich, nie dla siebie). Albo jeśli tak nie jest. Jeśli tak, to wymagane są jeszcze dwie rzeczy: określenie i wykazanie stopnia zagrożenia oraz podanie przyczyny, dla której, gdyby tak było, nie zarządzono by przymusowo szczepień. Dodając, czy zarówno zaszczepieni, jak i niezaszczepieni są tak samo zakaźni. A jeśli uznać, że robią to w różnym natężeniu, to wyjaśnić, jak to miałoby wyglądać i w jakich proporcjach. Wszystko to powinno być należycie uzupełnione o dowody potwierdzające twierdzenia.

14) Wyjaśnić przyczyny braku świadomej zgody w odniesieniu do aktów składowych tego, co rząd przedstawia jako “kampanię szczepień”.

15) Wymienić, z podaniem imion i nazwisk, dane techników zawodowych, którzy kierowali i kierują w/w kampanią. Albo udzielali porad na każdym poziomie. Podać również odpowiednie dane dotyczące ich lokalizacji w celu przesłuchania w sądzie (wezwanie do sądu). Dodając do żądanych informacji szczegóły dotyczące tego, czy którykolwiek z nich jest członkiem jakiejkolwiek zagranicznej organizacji rządowej lub para-rządowej. Albo pracował dla któregokolwiek z nich w jakimkolwiek charakterze. Lub, jeśli ma to zastosowanie, jest członkiem międzynarodowej firmy zajmującej się ochroną zdrowia (lub pracuje w jej imieniu w jakimkolwiek charakterze). Jeśli tak, proszę podać szczegóły dotyczące nazwisk i organizacji lub firm, których to dotyczy.

16) Podać, czy badano alternatywne terapie anty-Covid 19 (dla któregokolwiek z jego wariantów). Jeśli nie, proszę wyjaśnić, dlaczego nie zbadano tych terapii. Jeśli tak, podaj wyniki badań; czy były one stosowane w Urugwaju, czy nie. A w przypadku tej drugiej opcji podaj powody, które posłużyłyby do ich wykluczenia. Dodając, czy masz świadomość, że w innych krajach stosowano je z powodzeniem, nawet względnym, czy nie.

W pozostałym zakresie żądane strony określają, że:

(a) Wszystkie wnioski o udzielenie informacji powinny być realizowane w sposób kompletny i integralny oraz z całkowitą niezależnością od odpowiedzi pozostałych. To znaczy, że globalne wezwanie oznacza, że nie można rozumieć, iż spełnienie jednego z nakazów pozostawia bez skutku jakikolwiek inny. Nie można zakładać, że odpowiedź jednego może zawierać odpowiedź drugiego.

b) W przypadku trudności ze sporządzeniem odpowiednich odpowiedzi, prosi się o wyjaśnienie w tym samym terminie, jakie to mogą być trudności. Z dużą ilością szczegółów. Ma to na celu sądową ocenę tegoż. W takim przypadku prosi się o chronologiczną prognozę możliwej skutecznej reakcji. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę, nawet jeśli jest to oczywiste, na szybkość, jaką sumaryczna struktura amparo nakłada na decydenta; oraz na rygorystyczne obowiązki współpracy – zarówno prywatnej, jak i państwowej – z sądami.

c) W razie odpowiedzi bezpośrednio negatywnej wymagane jest odpowiednie uzasadnienie faktyczne i prawne.

Rząd Wielkiej Brytanii opublikował po cichu: W pełni zaszczepieni stanowili w marcu 2022 roku 92% zgonów z powodu Covid-19.

Rząd Wielkiej Brytanii opublikował po cichu dane potwierdzające, że w pełni zaszczepieni stanowili w marcu 2022 roku 92% wszystkich zgonów z powodu Covid-19.

Oficjalne dane opublikowane przez brytyjską Agencję Bezpieczeństwa Zdrowia potwierdzają, że w pełni zaszczepieni stanowili 92% wszystkich zgonów z powodu Covid-19 w całej Anglii w marcu 2022 roku, ale jeszcze bardziej szokujące jest to, że 82% tych zgonów dotyczyło populacji zaszczepionej trzema dawkami.

Obecnie w Wielkiej Brytanii rośnie liczba osób chorujących na koronawirusa. Oficjalne dane potwierdzają, że liczba hospitalizacji i zgonów rośnie tylko w populacji potrójnie zaszczepionej, natomiast znacznie spada wśród populacji nieszczepionej.

W sumie między 28 lutego a 27 marca w całej Anglii zarejestrowano 1 486 973 przypadków Covid-19, w tym w populacji zaszczepionej trzema dawkami wynosiły one 1 011 153, podczas gdy populacja niezaszczepiona stanowiła zaledwie 258 357 przypadków.

Ogółem zaszczepiona populacja stanowiła 1 011 153 przypadków, co oznacza, że stanowiły one 83% wszystkich przypadków Covid-19 między 28 lutego a 27 marca 2022 roku. W ciągu 1 miesiąca spadły przypadki wśród nieszczepionych o 36%, podczas gdy liczba przypadków wśród osób zaszczepionych trzema dawkami wzrosła o 34%.

Od 24 stycznia do 20 lutego 2022 roku wśród nieszczepionych było 404 030 przypadków Covid-19, ale w marcu liczba ta spadła do 258 357 przypadków. Podczas gdy osoby zaszczepione trzema dawkami stanowiły w tym czasie 752 126 przypadków, natomiast w marcu liczba ta wzrosła do 1,01 miliona.

rzo

źródło: expose-news.com/headsupster.com https://www.facebook.com/v8.0/plugins/comments.php?

pLandemia – “Wielka Gnida” – i ministrowie Śmierci – revisited. 23 min.

Mira Piłaszewicz MiraWizja TV

Niedzielski, Szumowski – studium przypadków WIELKIEJ GNIDY

23 minuty

Dr. Zbigniew Hałat zmarł nagle i niespodziewanie. Jego strona zaraz też znikła – nagle i niespodziewanie. Oto ona.

Dr. Zbigniew Hałat, były wiceminister zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny, zmarł nagle i niespodziewanie 17 kwietnia 2022. Jego strona zaraz też znikła – nagle i niespodziewanie.

Poczciwy Kret ją jednak wykopał – oto ona, tj. ogromna jej część.

https://web.archive.org/web/20220625173015/https://halat.pl/

Dlaczego

Anthony Ivanowitz

Od wielu już lat obserwuję zdumiewające dla mnie zjawisko: większość z ludzi z którymi mam kontakt, to w większości mądrzy ludzie, oczytani, wybitni specjaliście w jakiś wąskich dziedzinach wiedzy, cenieni pracownicy w zawodach o wykonywaniu których ja nie mam pojęcia.

A jednocześnie ci sami ludzie wykazują jakąś skazę umysłową: nie potrafią kojarzyć faktów i wyciągać z nich poprawnych wniosków.

Z całą ostrością zjawisko to ujawniło się w skali masowej podczas tak zwanej „pandemii”

Szwindel ten był tak grubymi nićmi szyty, że człowiek inteligentny nie powinien się dać nabrać!

A jednak miliardy ludzi na całym świecie się nabrał, nie tylko uwierzyło w „pandemię” ale i dało sobie wpuścić do ciał trutkę o której działaniu i składzie chemicznym nic nie wiedziało.

Przy powszechnym dostępie do internetu, szwindel pandemiczny był i jest do zdemaskowania w kilkanaście minut (powiedzmy kilku godzin.)

Wystarczy przyjrzeć się firmie Pfajzer która „szczepionki” wyprodukowała. Była ona w przeszłości kilkanaście razy karana sądownie za działania na szkodę pacjentów i została zmuszona wyrokami sądowymi do wypłaty miliardów dolarów odszkodowań.

Prokuratura USA określiła tą firmę jako „notorycznego oszusta”. Producent o takiej kryminalnej reputacji produkuje „szczepionki”, zaś ludzie pozwalają ją sobie wpuszczać do ciał, choć gdyby Pfajzer produkował wadliwe samochody, (i wypłacił ich nabywcom miliardy dolarów odszkodowań za wypadki drogowe zawinione przez producenta) to nikt by takich samochodów nie kupował zaś firma by zbankrutowała.

Nie dość tego! Z powszechnie dostępnych danych statystycznych wynikało i wynika, że tak zwany kowid-19 (czyli coś jak… md) zwykła grypa sezonowa) posiada śmiertelność poniżej 1 %, zaś średni wiek ludzi którzy zmarli na tą chorobę wynosi 83 lata!

Już te dane powinny otrzeźwić ludzi, nawet jeśli o kryminalnej przeszłości firmy Pfajzer nie wiedzieli!

Nie otrzeźwiły!

Pojawiły się w internecie sprawozdania z różnych badań naukowych demaskujących globalne kłamstwo kowidowe – i odbiły się one jak groch od ściany! Ludzie jak barany pozwalali sobie wpuszczać do organizmów jakąś ciecz o nieznanym składzie chemicznym i o nieznanym im działaniu.

Nawet obecnie gdy na wniosek sądu w Teksasie zobowiązujący FDA (amerykańską agencję dopuszczającej szczepionkę do stosowania) do opublikowania wszystkich dokumentów przesłanych agencji przez producenta (firmę Pfizer), ujawniono, że firma ta wiedziała, że jej „szczepionka” wywołuje prawie 4 tysiące różnych chorób, nikt w Polsce się tym nie przejmuje zaś media i politycy starają się informację tą ukryć i zaczynają już następną akcję propagandową zachęcającej do następnych „szczepień.

Czy może dziwić fakt, że przy opisanej indolencji umysłowej miliardów ludzi nie potrafiących kojarzyć faktów o których wiedzą, możliwe jest uprawianie globalnej polityki „szczepień” na rożne choroby, choć dla spostrzegawczego człowieka jest oczywiste, że tak zwane „szczepienia” to ściema, którą pokazują wydarzenia ostatnich lat.

Ogromna emigracja ludzi z Afryki, Afganistanu czy państw arabskich (idąca w miliony) w których nigdy nie było żadnych szczepień, do państw europejskich pokazuje dobitnie, że brak szczepień nie skutkuje jakimiś „epidemiami” ani wśród przybyszów, ani ludności miejscowej.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy przybyło do Polski ponad 4 miliony obywateli Ukrainy w zdecydowanej większości nigdy na nic nie szczepionej. Ponoć są wśród nich nosiciele odry, gruźlicy i dziesiątek innych chorób „zakaźnych” i jakoś ani oni nie chorują w skali masowej ani też nie pozarażali Polaków!

Może więc czas skojarzyć przedstawione fakty i przyjąć do wiadomości, że tak zwane szczepienia to globalne oszustwo przyjęte do aprobującej wiadomości przez miliardy ludzi na świecie, nie potrafiących kojarzyć faktów o których wiedzą!

W każdym mieście na świecie w którym zbudowano kanalizację i wodociągi nie wybuchła nigdy żadna epidemia, bez względu na to, czy szczepiono tam ludzi czy też nie!

Tan fakt też łatwo dostrzec, ale wyciągnąć na jego podstawie prawidłowy wniosek potrafią tylko jednostki!

Anthony Ivanowitz 2.07.2022r. www.pospoliteruszenie.org

======================

mail: Nie wiadomo też “dlaczego” Stolica Apostolska poparła akcję szczepień 
tym niesprawdzonym preparatem.

Prezes Pfizera Bourla – weterynarz – to żydowski bohater – z „żydowskim Noblem”.

https://pch24.pl/prezes-pfizera-z-zydowskim-noblem-za-pieniadze-z-nagrody-wybuduje-muzeum-holokaustu/

Alex Bourla, prezes Pfizera, który wraz z niemieckim BioNTech opracował najpopularniejszą szczepionkę na COVID-19, przeznaczy milion dolarów na budowę muzeum Holokaustu w swoim rodzinnym mieście, Salonikach – informuje Jerusalem Post.

Dr Bourla to żydowski bohater, który poprowadził międzynarodową wojnę z pandemią” – tymi słowami izraelskie medium przedstawiło szefa jednego z największych koncernów farmaceutycznych świata.

Przebywający z wizytą w Jerozolimie Bourla, wychwalał Izrael za wzorowo przeprowadzoną akcję szczepień. Kraj stawiany w roli światowego lidera, wyszczepił przynajmniej jedną dawką 72 proc. populacji. „Pełną dawkę”, czyli dwa zastrzyki przyjęło 6,15 mln z 9,4 mln obywateli. Nieco ponad 5 mln przyjęło natomiast trzecią dawkę, tzw. boostera. Niektórzy seniorzy otrzymali nawet czwartą dawkę szczepionki. Mimo to, Izrael zmagał się z pięcioma falami pandemii, a na jesieni prognozowane jest nadejście kolejnej.

„To cud, co dzieje się tutaj w Izraelu, który jest w tej chwili jednym z najbardziej zaawansowanych narodów na świecie” – podkreślał Bourla, któremu przyznano „Genesis Prize”, tzw. „żydowskiego nobla”. Jest to wyróżnienie przyznawane osobom żydowskiego pochodzenia za wybitne dokonania na arenie międzynarodowej.

Pytany, na co przeznaczy milion dolarów wchodzący w skład nagrody, prezes Pfizera przyznał, że zamierza wybudować muzeum Holokaustu w swoim rodzinnym mieście, Salonikach. „To była dla mnie łatwa decyzja” – przyznał. „Pochodzę z miasta, w którym niegdyś znajdowała się jedna z najbardziej tętniących życiem społeczności żydowskich – Salonik, znanej jako „mała Jerozolima”. Była to bardzo duża społeczność sefardyjska, która miała najwyższy wskaźnik eksterminacji ze wszystkich miast na świecie podczas Holokaustu: 96 proc. Z 50 000 Żydów przeżyło tylko 2000. Nie mamy muzeum Holokaustu, które odzwierciedlałoby tragedię, która się tam wydarzyła, więc pieniądze pójdą na jego budowę i utrzymanie” – oznajmił.

Bourla, potomek ocalonych z Zagłady, zatrudnił się w firmie Pfizer w 1993 roku. Z wykształcenia jest weterynarzem. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych w 2001 roku i na początku 2019 roku wspiął się na szczyt drabiny korporacyjnej, osiągając pozycję dyrektora generalnego. Źródło: jerusalempost.com

Szczepionkowa gra w durnia – Według ustawy NIKT NIE UMIERA PO SZCZEPIENIACH.

Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.bibula.com/?p=134153

Jeśli ktoś dostał po szczepieniu zakrzepicy i zmarł po 5 dniach hospitalizacji, to jego rodzina nie dostanie nic.

Szczepionkowa gra w durnia – Katarzyna TS

W środę (18.05.2022) „Dziennik Gazeta Prawna” opublikował wywiad z rzecznikiem praw pacjenta Bartłomiejem Chmielowcem. Tematem rozmowy była wypłata odszkodowań za niepożądane odczyny poszczepienne wywołane szczepionkami przeciw Covid-19. W Polsce wypłacane są one z funduszu utworzonego na mocy ustawy trzy miesiące temu. Co ważne, ustawa nie przewiduje wypłat za zgon poszczepienny. Założenie władz jest takie, że na skutek szczepienia na Covid-19 nikt nie umiera. Jest to oczywisty absurd. Preparaty te mogą doprowadzić do zgonu na skutek zakrzepicy lub zapalenia mięśnia sercowego. Nie jest to żadna tajemnica, tylko fakt stwierdzony m.in. przez Europejską Agencję Leków. Jak jednak widać, polskie władze nie przyjmują do wiadomości rzeczy oczywistych. Tym sposobem rodziny osób, które na skutek zastrzyku przeniosły się na tamten świat, nie dostaną ani grosza. Chociaż w przypadku ich bliskich ryzyko przewyższyło korzyści, to wypłaty z funduszu odszkodowawczego na oczy nie zobaczą. Według ustawy nikt nie umiera po szczepieniach, a kto w to nie wierzy, ten foliarz i szur.

=================

Po tym krótkim wstępie przejdźmy teraz do wywiadu, w którym rzecznik Chmielowiec najpierw wyraża zdziwienie, potem zadowolenie, a kończy zapowiedzią szczegółowej analizy danych. Co budzi zdziwienie rzecznika? Zdziwienie budzi liczba wniosków. – Fundusz cieszy się wielokrotnie większym zainteresowaniem, niż się spodziewaliśmy. W tym czasie (trzy miesiące – przyp. KTS) wpłynęło 880 wniosków, a szacowaliśmy, że będzie ich między 100 a 200 do końca roku – mówi Chmielowiec.

Zważywszy na to, że politycy i opłacana przez nich medialna propaganda wmawiały Polakom, iż „szczepienia są absolutnie bezpieczne”, zdziwienie Chmielowca, który najwyraźniej owej propagandzie uwierzył, nie powinno nikogo dziwić. Zdziwienie powinno budzić to, że w ogóle rzecznik Chmielowiec zakładał, iż jakiekolwiek wnioski zostaną złożone. Kto bowiem miałby je składać, skoro kowidowe szczepionki to miód, malina i samo zdrowie?

Okazało się jednak, że tacy delikwenci są i po początkowym zdziwieniu rzecznik Chmielowiec wyraził z tego powodu wielkie zadowolenie. – Fundusz trafił w potrzebę społeczną. Okazało się też, że tego typu schematy administracyjne się sprawdzają, a działania informacyjne przyniosły pożądane efekty – oświadczył. – System jest prosty i przejrzysty, może z niego samodzielnie skorzystać każdy zainteresowany pacjent. Po liczbie zgłoszeń szacuję zaś, że dotarliśmy do większości osób, które ten wniosek miały złożyć – dodał.

Z wrażenia omal nie spadłam z krzesła. Fundusz trafił w potrzebę społeczną! Moje gratulacje. Z radości powinniśmy wszyscy zatańczyć i zaśpiewać w podziękowaniu dla władzy, która nie tylko trafnie rozpoznała zapotrzebowanie, ale jeszcze stworzyła prosty system, dzięki któremu nie będzie już kolejnych wniosków. Zobaczmy zatem, jaki jest los tych 880 wniosków, które udało się złożyć dzięki przejrzystości systemu.

– Wszczęliśmy na razie 418 postępowań, z czego 40 zakończyło się decyzją pozytywną, a 57 – negatywną. W 164 sprawach pacjenci muszą jeszcze uzupełnić dokumentację, a w 298 odmówiliśmy wszczęcia postępowania – informuje rzecznik. – Dlaczego? – pyta prowadząca wywiad dziennikarka. Bo pacjenci nie spełnili podstawowych kryteriów – np. byli w szpitalu krócej niż przez 14 dni– wyjaśnia rzecznik. – Nawet jeżeli ktoś miał podobną chorobę, ale akurat lekarze trzymali pacjenta krócej niż dwa tygodnie, to już nie należy mu się odszkodowanie? – pyta dziennikarka. – To faktycznie jedna z rzeczy, która wymaga analiz systemowych. Podjęliśmy działania, przyglądając się temu, co należałoby poprawić – odpowiada rzecznik.

Gdyby „geniusze”, którzy napisali tę ustawę, najpierw myśleli, a potem pisali, nie trzeba byłoby przyglądać się temu, co „należy poprawić”. Oczywistą oczywistością jest to, że jeżeli kryterium wypłaty odszkodowania ma być długość hospitalizacji, a nie sam fakt doznania uszczerbku na zdrowiu, to osoby, które tego uszczerbku doznały, będą odprawiane z kwitkiem tylko dlatego, że wyszły ze szpitala np. po 10 dniach. Nie jest to więc odszkodowanie za niepożądany odczyn poszczepienny, ale za czas hospitalizacji. Wyjątkiem jest szok anafilaktyczny, który nie wymagał leczenia w szpitalu. Z 40 przyznanych odszkodowań połowa to właśnie wypłaty za tego rodzaju NOP. Pozostałe 20 to – jak mówi rzecznik – „sprawy poważniejsze, gdy hospitalizacja trwała powyżej 14 dni, i to jest m.in. zespół Guillain-Barré”. I teraz kolejna niespodzianka. Przy wypłacie odszkodowania nie ma znaczenia, czy zespół Guillain-Barré był odwracalny, czy nieodwracalny. – Liczą się pobyt w szpitalu i zabiegi, które miały tam miejsce, a także dodatkowe koszty związane z późniejszym leczeniem. Przy czym maksymalne odszkodowanie to 100 tys. zł. Najwyższa dotychczas wypłacona kwota to 87 tys. W sumie to ok. 700 tys. zł – mówi rzecznik.

Na tym polega szczepionkowa gra w durnia. Nie liczy się to, że ktoś doznał uszczerbku na zdrowiu, a nawet życiu, tylko to, jak długo trzymano go w szpitalu

——————————

Na tym polega szczepionkowa gra w durnia. Nie liczy się to, że ktoś doznał uszczerbku na zdrowiu, a nawet życiu, tylko to, jak długo trzymano go w szpitalu. Tym sposobem jeśli ktoś dostał po szczepieniu zakrzepicy i zmarł po 5 dniach hospitalizacji, to jego rodzina nie dostanie nic.

Kolejnym elementem tej gry w durnia jest orzeczenie komisji. – Wniosek nie oznacza, że będzie pozytywna decyzja. Wszczęliśmy na razie 418 postępowań, po zgromadzeniu dokumentów sprawy są przekazywane komisji – wyjaśnia Chmielowiec.

A zatem nie ten dostaje odszkodowanie, kto zaliczył NOP, ale ten, kto zostanie uznany przez komisję za ofiarę NOP.

Z danych przedstawionych przez Chmielowca widać, że komisja wydała więcej decyzji negatywnych (57) niż pozytywnych (40). I to są decyzje dotyczące przypadków z odpowiednią liczbą dni hospitalizacji. A zatem nie wystarczy, że u kogoś wystąpił niepożądany odczyn poszczepienny i że przeleżał w szpitalu ponad 14 dni. Jeszcze musi to przyklepać szacowna komisja, która – jak widać – częściej uznaje, że odszkodowanie się nie należy, niż że trzeba je wypłacić.

Na koniec odnotujmy fakt, że rzecznik Chmielowiec zapowiedział przygotowanie szczegółowej analizy danych dotyczących niepożądanych odczynów poszczepiennych ze względu na przyjętą szczepionkę. I to jest chyba najbardziej groteskowy element szczepionkowej gry w durnia.

Dlaczego? Dlatego, że zgłaszanie niepożądanych odczynów poszczepiennych w Polsce jest fikcją. W artykule pt. „Dlaczego nie zgłaszamy NOP-ów?”, opublikowanym w miesięczniku Lubelskiej Izby Lekarskiej „Medicus”, czytamy: Przeprowadzona przez jeden z popularnych medycznych portali sonda ukazała niepokojące zjawisko. Na postawione w sondzie pytanie: „Czy gdyby Pacjent zgłosił Ci odczyn poszczepienny, zgłosiłbyś niepożądany odczyn poszczepienny (NOP)?” jedynie 38% ankietowanych lekarzy przyznało, że zgłosiłoby NOP. Co może szokować i zarazem niepokoić, to fakt, iż 36% lekarzy przyznało, że nie zgłosi NOP, bo „za dużo przy tym biurokracji”. 9% ankietowanych stwierdziło, że nie zgłosi, bo „nie jest to istotne”, a 16% zapytanych lekarzy nie było pewnych, jaką decyzję podejmą w związku z zaobserwowanymi NOP‑ami. Cały artykuł TUTAJ.

Jeśli rzecznik Chmielowiec uważa, że na podstawie fałszywych danych możliwe jest przeprowadzenie szczegółowej analizy dotyczącej niepożądanych odczynów poszczepiennych ze względu na przyjętą szczepionkę, to nie pozostaje mi nic innego, jak poradzić mu, żeby przestał ośmieszać urząd, który pełni. Szczepionkowa gra w durnia trwa i przy takim podejściu będzie trwała nadal. Przy tej okazji wielu straci zdrowie lub życie, ale za to grupka cwaniaków zarobi krocie.

Z troską o zdrowie publiczne nie ma to nic wspólnego.

-mRNA נגד קורונה סבלו מתופעות לוואי 58 – Babies who received mRNA COVID-19 vaccines suffered life-threatening adverse events

https://rtmag.co.il/english/breaking-58-babies-who-received-mrna-covid-19-vaccines-suffered-life-threatening-adverse-events

צפיות ניתוח מגזין זמן אמת חושף: 58 תינוקות שקיבלו את חיסוני ה-mRNA נגד קורונה סבלו מתופעות לוואי

An analysis of VAERS reports shows that contrary to the FDA’s briefing document claiming that the majority of adverse events in Pfizers’ clinical trial were non-serious – at least 58 cases of life-threatening side effects in infants under 3 years old who received mRNA vaccines were reported. For some, it is unclear if they survived. It is also unclear why the infants were vaccinated, and whether they were part of the clinical trials. However, in the upcoming FDA meeting on Wednesday, the FDA will not be able to argue it did not know

| Ranit Feinberg & Yaffa Shir-Raz | English

  • While the FDA is preparing to approve the mRNA COVID-19 vaccine for infants and toddlers aged 6 months to four years, and claims in its’ VRBPAC Briefing Document released today that the majority of adverse events found in Pfizers’ trial were non-seriousReal-Time magazine analysis reveals at least 58 life-threatening adverse events  in infants and toddlers aged under 3 years old reported to VAERS.
  • The most common serious adverse events were life-threatening bleeding, anaphylactic shock, anticholinergic syndrome, encephalitis, hypoglycemia and neuroleptic syndrome. In most of the reported cases, these are multi-system injuries.
  • In some cases it is not clear what happened to the babies – did they survive? And if so, have they recovered?
  • Most reports do not specify under what circumstances the infants were vaccinated, and if they participated in the clinical trials.
  • While the FDA claims in its’ briefing document that the vaccine efficacy in infants is 80.4%, the  document reveals that the claim is based on a total of 10 symptomatic cases of COVID-19 identified in the trial among 1415 participants – 7 of them in the placebo group vs. 3 in the vaccine group.

Assisted in the preparation of the article Shani Cohen

 “Chest pain; cardiac arrest; Skin cold clammy”. This short description of a cardiac arrest, which occurred one hour after receiving a Pfizer-BioNTech COVID-19 vaccine, is taken from the VAERS system – the US Vaccine Adverse Eve Reporting System ( case number 1015467), and it does not refer to an elderly person, nor to a young adult, or even a teenager. It is hard to believe, but this report refers to a two-month-old baby. “A 2-month-old male patient received bnt162b2 (PFIZER-BioNTech COVID-19 VACCINE) lot number: EL 739, via an unspecified route of administration on 02 Feb 2021 at single dose for COVID-19 immunisation”, thus stated in the report. “Patient administered vaccination, observed for 15 minutes left the clinic then returned one hour later on 02 Feb 2021, presenting as skin cold, clammy and with chest pain, cardiac arrest event then developed, patient stabilised and transferred for further medical treatment… The outcome of the events was unknown. This case was reported as serious with seriousness criteria-life threatening from HA. No follow-up attempts possible. No further information expected”.

How did a 2-month-old baby receive the mRNA vaccine? These vaccines have not yet received EUA (Emergency Use Authorization) for approved use in children ages five and under by the FDA, or any other regulatory authority, and even if it will, the EUA will only include babies 6 months and older.

Was this baby a participant in Pfizer-BioNTech’s clinical trials, testing efficacy and safety among babies?

The answer is unclear. According to the person who wrote the report “Unsure if patient was enrolled in clinical trial”. However, the author of the report also states that the report was ”received from a contactable Other Health Care Professional by Pfizer from the Regulatory Agency”. This note implies that the infant might have actually participated in Pfizer’s trial. The regulatory agency report Safety Report Unique Identifier GB-MHRA-ADR 24687611 – indicates that the report came from Great Britain (the first 2 letters in the report ID stand for the country of origin, GB- Great Britain, and MHRA indicate that the source of reporting was its’ drug authority).

Why did they not follow up on the 2-month-old baby’s condition, after going into cardiac arrest an hour after receiving an experimental vaccine? Why is there no further information? Is it because he died? Or was the baby removed form an experiment? Why would the author of the report not mention this?

Shockingly, it turns out that this incident is not isolated, but in fact one of many in the VAERS system, describing babies and children under five exposed to mRNA Covid vaccines, who suffered life-threatening adverse reactions.

Even though children under five were not considered eligible for these vaccines unless they were part of a clinical trial, astonishingly, it appears that there are many reports in the system describing babies and toddlers who were vaccinated. Some of the children suffered from life-threatening adverse events. In some cases, it is not clear what happened to them; did they survive and recover, do they still suffer from health problems, or did they die.

In a couple of days, on June 15, the FDA’s Vaccines and Related Biological Products Advisory Committee will discuss Moderna and Pfizer’s EUA requests for vaccines for infants and toddlers aged 6 months to 4 years – the only group not yet eligible for COVID-19 vaccination today. According to the FDA’s briefing document released today ahead of the VRBPA committees’ meeting, there were “245 US reports” to the VAERS system “in children 6 months through 4 years of age”, who were injected (“product administered to patient of inappropriate age” or “off-label use”) or exposed to the vaccine “via breastmilk”.  Nevertheless, both companies announced already in May that their findings indicate that their vaccines are safe and effective. The VRBPAC Briefing Document lists a variety of adverse events reported following the exposure to the vaccine in this age group, including “pyrexia…, body temperature…, cough, headache, rash, diarrhea”. According to the document, “Among US VAERS reports for individuals aged 6 months through 4 years, which may reflect unauthorized use of the vaccine or may reflect a reporting error, the majority (96.3%) were non-serious”. While the document specifies safety concerns identified from post-authorization safety surveillance data in VAERS, including anaphylaxis, myocarditis, and pericarditis, it does not relate to these safety concerns identified in the younger age group. Instead, it states: “No unusual frequency, clusters, or other trends for adverse events were identified that would suggest a new safety concern”.

But is that really the case? It seems that regardless of the results, and despite the disturbing and shocking findings that are being exposed from Pfizer’s documents, it is expected that both companies will receive the desired EUA very soon. In fact, the CDC website, already in April, had advertised a protocol regarding children’s vaccination, which included babies 6 month to 4 years as well.

In light of this expected approval, RT Magazine conducted an analysis of the cases reported in the VAERS system referring to babies up to 3 years old.

During the analysis, cases were removed in which it was stated that the exposure to the vaccine was through breastfeeding (these cases were analyzed separately and will soon be presented in a follow-up article), as well as cases that were identified as errors in the age registration.

The analysis shows there were at least 58 cases of severe and life-threatening adverse reactions among babies and toddlers 3 years old and younger. This finding is especially puzzling considering the fact that they weren’t supposed to be vaccinated at this age to begin with. Sadly, similarly to the case reported above, most VAERS reports do not indicate how and under which circumstances they were exposed to the vaccine – were they participants in the companies’ trials? And if not, why and in which circumstances were they vaccinated?

Both companies have not yet released the safety data from their trials on this age group. However, one thing is clear from the VAERS reports: there were many babies who were injured after receiving the vaccine. Whether they were vaccinated in the trials or illegally in their communities, Pfizer and Moderna will defiantly not be able to claim, when presenting their data to the FDA, that the vaccine is safe for babies, and that there weren’t any severe adverse events in this age group. Moreover, the FDA’s committee experts who will discuss the EUA approval will not be able to ignore those cases and argue that they did not know. The data presented in this article demonstrate beyond any doubt the complete opposite, and this time – these data are presented to the public in advance, before the EUA is granted and ahead of the VRBPAC discussion.

The outcome of the events: Did not recover

[dalej w oryginale – po hebrajsku, można tłumaczyć na
angielski. MD]

Ponowna próba zaszczuwania ludzi skończy się odpowiednią reakcją !

Liczba kłamstw i kompromitacji wokół fal, dawek i wymazów, jest tak duża, a trauma tak głęboka, że…

Nie ma przypadków, są tylko znaki i polityczna głupota PiS

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/nie-ma-przypadkow-sa-tylko-znaki-i-polityczna-glupota-pis/

Sprawa wbrew pozorom i teoriom spiskowym jest bardzo prosta, jak jest zima, to musi być zimno, pani kierowniczko. Gdyby jakimś cudem udało się naprawić wszystkie błędy, zaniedbania i sabotaże, to i tak PiS nie ucieknie od naturalnych zjawisk w przyrodzie. Przyjdzie jesień i ludzie znów będą kichać, kaszleć, przeziębiać się, a w skrajnych przypadkach przechodzić zapalenie płuc. I proszę się nie łudzić, nie będzie miało żadnego znaczenia, co się wcześniej mówiło, chociażby o skuteczności testowania, czy zerwaniu umowy na 6 miliardów z dostawcami „preparatów”. Wystarczy sobie przypomnieć, co i kiedy było w odwrocie, ledwo wspominając o żartach Szumowskiego z noszenia szmatek zakrywających organy powonienia. Nowy etap, nowa narracja i to bez żadnej finezji, ale też instynktu samozachowawczego.

Morawiecki jeździ po gminach i straszy dokładnie tym samym, o czym od dwóch dni mówi Niedzielski. „Musimy się przygotować, nawet na 30 000 hospitalizacji, mamy nowe zapewnienia i zaraz przyjdą dokumenty, że to już zupełnie inne preparaty”, które są przygotowane pod nieco zapomnianą literę z greckiego alfabetu.

Jeśli zapadnie decyzja na najwyższym szczeblu, to wbrew logice i nawet interesom politycznym, PiS pośle do boju najbardziej znienawidzoną przez Polaków twarz pomoru i nic ich nie przekona, że: „białe jest białe, a czarne jest czarne”. Czy tak się rzeczywiście stanie? Pojęcia nie mam i powiem więcej – demiurgowie z PiS też nie mają. Co się w takim razie teraz dzieje? Klasyka gatunku, sondowanie nastrojów społecznych, wysyłanie komunikatów i sprawdzenie reakcji. Kto ma troszkę oleju w głowie, ten wie, że i ten proces nie ma najmniejszego sensu. Teraz to ludzie są na wakacjach i do tego stopnia żyją beztrosko, że nawet o cenach paliwa na Orlenie zapomnieli. Jesienią przyjdzie depresja, powrót do pracy i przede wszystkim do odłożonych problemów. Gdy na to wszystko PiS jeszcze nałoży pomór, zawór bezpieczeństwa może puścić.

Nie wiem, co PiS zdecyduje, bo to jest partia, która dawno przestała się kierować kryteriami moralnymi, intelektualnymi i po prostu zwykłym myśleniem, choćby o partyjnym interesie.

Natomiast wiem, że tym odgrzewanym kotletem nie da się odwrócić uwagi Polaków od prawdziwych tragedii. Stara technika budowania napięcia po to, żeby fantastyczna władza w cudowny sposób mogła uratować naród, sprawdza się, ale nie przy zgranych tematach. „Wojna” spadła PiS z politycznego nieba i od razu się na to rzucili, trafiając idealnie w nastroje społeczne, nad czym można tylko ubolewać. O ile do jesieni nie pojawi się coś równie „atrakcyjnego”, to na mieleniu przeterminowanych strachów PiS niczego nie ugra.

Jest pewne, że ponowna próba zaszczuwania ludzi skończy się odpowiednią reakcją i jak zawsze pozbawiam rewolucyjnych złudzeń, jednak tuż przed wyborami słupki odpowiednio zareagują. Zarządzanie strachem jest bardzo wygodna dla polityków i PiS uwielbia te technikę „rządzenia”, ale i do tak prostej operacji trzeba dobrać odpowiednie narzędzia, a nie sięgać po zużyty cep.

Zanim dojdzie do rozstrzygnięcia, tu i teraz można powiedzieć, że PiS całą operację rozpoczął beznadziejnie. Niedzielski nic nie musi mówić, aby ludzie na samo nazwisko odpowiednio zareagowali. Liczba kłamstw i kompromitacji wokół fal, dawek i wymazów, jest tak duża, a trauma tak głęboka, że mechanizmy obronne natychmiast się uruchomią.

No i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, Niedzielski z Morawieckim to „sobie mogą”, jeśli nie pójdzie komunikat ze światowej, czy chociaż europejskiej centrali, w Polsce niczego nie odpalą. Po tych chaotycznych ruchach wyraźnie widać, że PiS boi się jesieni i zimy jak ognia, stąd też te desperackie próby i wypuszczanie szczurów. Degradująca się władza musi nie tylko znaleźć wytłumaczenia dla katastrofy gospodarczej, która w zasadzie już nastąpiła, ale ma jeszcze takie „małe” problemy jak zakontraktowane „preparaty” na 6 miliardów. Zamiast od tego uciekać, jak najdalej, próbują sprawdzić, czy da się w to wdepnąć, tyle z PiS zostało.

“Teoria wycieku” czyli jeszcze jeden fałsz dla „mas”….

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/06/26/teoria-wycieku-czyli-jeszcze-jeden-plik-binarny/[Odnośniki – dla skrupulatnych – w oryginale. MD]

W lutym 2021r. Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport stwierdzający, że laboratoryjne pochodzenie Covid19 jest „skrajnie nieprawdopodobne”. Ale szef WHO, Tedro Adhanom, najwyraźniej nie chciał dopuścić do całkowitego pogrzebania tego pomysłu i publicznie stwierdził, że „potrzebne jest dalsze śledztwo”.

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu Off-Guardian na temat pojawiającej się i znikającej ‘teorii wycieku laboratoryjnego’ dotyczącej wirusa Sars-Cov-2.

___________***___________

„Teoria wycieku laboratoryjnego” powraca… jako kolejny fałszywy plik binarny

Teoria, że ​​„Covid” powstał w laboratorium biologicznym, wróciła na pierwsze strony gazet w ciągu ostatnich kilku tygodni, służąc jako doskonały przykład swojego rodzaju fałszywego pliku binarnego, przed którym ostrzegał Off-Guardian.

„Teoria wycieku laboratoryjnego” – która promuje ideę, że Sars-Cov-2 jest produktem bioinżynierii z laboratorium jako programu „wzmocnienia funkcji” [“gain-of-function” program], a następnie przypadkowo lub celowo wypuszczonego wśród niczego nie podejrzewającej populacji – po raz pierwszy pojawiła się na czołówkach w mediach już w styczniu 2020 roku.

W tamtym czasie przez ogromną większość mediów była uważana za „rasistowską” „antychińską” teorię spiskową i wypadła z narracji.

Odrodziła się w 2021 roku. Nagle i niewytłumaczalnie przestała być rasistowską.

W lutym 2021r. Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport stwierdzający, że laboratoryjne pochodzenie Covid19 jest „skrajnie nieprawdopodobne”. Ale szef WHO, Tedro Adhanom, najwyraźniej nie chciał dopuścić do całkowitego pogrzebania tego pomysłu i publicznie stwierdził, że „potrzebne jest dalsze śledztwo”.

Ogólnie rzecz biorąc, w tym czasie sugerowanie, że „wirus” powstał w laboratorium nagle stało się znacznie mniejszym tabu.

BBC opublikowało nawet artykuł wyjaśniający zatytułowany „Pochodzenie Covid: dlaczego teoria wycieku z laboratorium Wuhan jest traktowana poważnie”, a New Yorker donosił:

„Naukowcy i komentatorzy polityczni nie odrzucają już możliwości, że COVID-19 wyłonił się z chińskiego laboratorium”.

Jak zauważa strona Wikipedii:

„Od maja 2021r. niektóre organizacje medialne złagodziły wcześniejszy język, który opisywał teorię wycieku laboratoryjnego jako ‹obaloną› lub wręcz ‹teorię spiskową›”

W tamtym czasie przeprowadziliśmy krótką weryfikację faktów [fact-check] dotyczącą koronawirusa na temat „Covid to broń biologiczna”.

Następnie, w grudniu 2021r., Daily Mail poinformował, że dr Alina Chan powiedziała brytyjskiemu komitetowi naukowemu ds. nauki, że „rozsądnie jest sądzić, że wirus został zaprojektowany w Chinach” i że „bardziej prawdopodobne jest pochodzenie z laboratorium”.

Ale po krótkiej wrzawie z tego powodu, temat ponownie zniknął z pierwszych stron.

Teraz powrócił. I nabiera rozpędu.

W maju 18 naukowców (w tym dr Chan) opublikowało w czasopiśmie Science list otwarty, domagając się od autorytetów należytego „badania pochodzenia Covid-19”.

Dwa tygodnie temu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport, że nadal badają pochodzenie Covid i że żadna hipoteza nie została całkowicie wykluczona.

15 czerwca szef WHO powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej, że wykluczenie teorii wycieku z laboratorium było „przedwczesne” i miały miejsce „naciski”, aby tak zrobić. Wezwał Chiny do „przejrzystości, otwartości i współpracy, zwłaszcza w zakresie informacji, surowych danych, o które prosiliśmy na początku pandemii”.

Tym razem Chiny zareagowały, odrzucając teorię wycieku z laboratorium jako „kłamstwo” i „propagandę antychińską”, jednocześnie sugerując, że prawdziwy wyciek z laboratorium prawdopodobnie pochodził z amerykańskiego laboratorium broni biologicznej w Fort Detrick.

Następnie, 18 czerwca, The Daily Mail poinformował, że pomimo publicznie zachowanej neutralności, Tedros Adhanom „prywatnie wierzył”, że Covid powstał w laboratorium.

Krótko mówiąc, powstają dwa pozornie opozycyjne obozy – Zachód kładzie podwaliny pod obwinianie Chin za pandemię, podczas gdy Chiny (i prawdopodobnie Rosja w dalszej kolejności) obwiniają USA.

To jest wręcz podręcznikowy fałszywy plik binarny.

Należy zauważyć, że obie te rzekomo przeciwstawne strony zgadzają się co do najważniejszego aspektu kłamstwa pandemicznego – że Covid to wyjątkowa nowa i niebezpieczna choroba, którą należy leczyć za pomocą masek, lockdownów i szczepionek – a tylko gwałtownie różnią się, co do tego skąd może pochodzić ta „prawdziwa i śmiertelna nowa choroba”.

Oczekują, że pójdziesz tym tropem.

Chcą, abyś zapomniał, że „covid” to tylko nic nie znacząca nowa nazwa starej znajomej grupy objawów „sezonowych”. Chcą, abyś zapomniał, że to wszystko było oszustwem – i abyś zamiast tego opowiedział się po „stronie” w tej hałaśliwej i całkowicie fałszywej debacie o „pochodzeniu”, tworzonej wg ich scenariusza.

W chwili, w której ‘wejdziesz w to’, już cię mają – ponieważ zgadzając się na debatowanie skąd „to” pochodzi, jednocześnie zaakceptowałeś „to” – tj. śmiercionośny nowy patogen – i to, że istnieje i należy się nim zająć.

I to wszystko, czego od ciebie chcą.

Uważamy, że powinieneś grzecznie odrzucić tę zaaranżowaną „kontrowersję”. Ponieważ jakkolwiek realny jest podział Wschód-Zachód w innych obszarach, to jeśli chodzi o współudział, obie strony są po tej samej stronie i forsują tę samą historię.

I zarówno Wschodowi, jak i Zachodowi jest na rękę by przekonywać do tego fałszywego pliku binarnego – i wszechobecnego strachu przed „bronią biologiczną” – kosztem szerszego i bardziej uczciwego dochodzenia.

Po prostu powiedz nie.
________________

The “Lab-Leak Theory” returns…as yet another fake binary, Kit Knightly, Jun 23, 2022

Niedzielski wstydu nie ma. Szósta fala bezczelności.

https://nczas.com/2022/06/25/nie-ma-wstydu-nie-uwierzysz-co-niedzielski-powiedzial-po-niemal-dwoch-latach-urzedowania/
W rozmowie z Medonetem „minister pandemii” podsumował niemal dwa lata urzędowania na tym stanowisku. Zapowiadał też szóstą falę mniemanej pandemii i mówił o czwartej dawce szprycy.

Niedzielski przyznał, że to „dwa lata najcięższej pracy w jego życiu”.

– Można powiedzieć, że rzeczywiście profitów, i nie chodzi mi tu broń Boże o finanse, brak. Niezależnie od tego, co byśmy nie robili, zawsze znajdowali się kontestatorzy i zawsze było wzbudzane swego rodzaju larum – grzmiał minister.

Jak dodał, „niestety nie można liczyć na to, że są rozwiązania, które będą miały powszechną akceptację”.

Odpowiadając na pytanie, jak ocenia działania swojego resortu podczas mniemanej pandemii, Niedzielski podkreślił, że MZ jest odpowiedzialne przede wszystkim „za aspekty logistyczno-organizacyjne systemu ochrony zdrowia”. Wskazał tu na „zarządzanie m.in. dostępnością łóżek, tworzeniem nowych szpitali tymczasowych i ich wyposażeniem”.

– I pod tym kątem – z całą pewnością to powiem – wykonaliśmy dobrą pracę, często w przeciwieństwie do innych państw – twierdził. – U nas nie było sytuacji braku dostępności łóżek dla pacjentów. U nas nie było wyborów, kogo podpiąć do respiratora. U nas nie zabrakło tlenu. Owszem, nie każdy może otrzymał opiekę na tym poziomie, na którym powinien, ale jednak ją otrzymał – powiedział w dalszej części.

Niedzielski przyznał, że „w pewnym momencie” był problem „z ratownictwem medycznym, kiedy karetki rzeczywiście czekały na podjazdach”. – Proszę zwrócić jednak uwagę, że w kolejnych falach to zjawisko już praktycznie nie występowało, bo kontraktowaliśmy nowe zespoły ratownictwa medycznego, monitorowaliśmy czas dojazdu karetek, ich bieżącą dostępność i powody niedostępności – mówił.

Kto odpowiada za zgony?

Szef pandemicznego resortu zdrowia stwierdził też, że przeprowadzono analizę przyczyn zgonów. – Okazało się, że dużym problemem jest zbyt późne zgłaszanie się do szpitali czy też zbyt późny telefon na pogotowie. Ludzie czekali do ostatniej chwili, zaleczając się często — bo nie lecząc — koncentratorami tlenu – twierdził Niedzielski.

Redaktor naczelna Medonet, Anna Zimny-Zając, przytoczyła jednak statystyki dotyczące zgonów nadmiarowych. Polska pod tym względem znalazła się w ścisłej czołówce w Europie.

– W 2021 r. w Polsce zmarło najwięcej osób od czasów II wojny światowej – ponad 506 tys. To aż o 40 tys. więcej niż w równie tragicznym roku 2020, gdy odeszło ponad 477 tys. Polaków, czyli o 68 tys. więcej niż w przedpandemicznym 2019 r. W moim odczuciu te statystyki trudno uznać za potwierdzenie dobrze wykonanej pracy – oceniła dziennikarka.

Zawsze można zrobić coś lepiej. Jak ktoś twierdzi, że nie, to przemawia przez niego pycha – odparł Niedzielski.

Dalej przyznał, że „poniekąd” wpływ na ogromną liczbę zgonów nadmiarowych miał fakt ograniczenia diagnostyki na rzecz tworzenia łóżek covidowych. „Minister pandemii” wymienił także „niższą skłonność ludzi do korzystania z usług zdrowotnych oraz ograniczenia dostępności na poziomie POZ i przeważenia wizyt w kierunku teleporad, co w pewnym momencie musieliśmy zacząć zwalczać”.

„Antyszczepionkowcy” i fake newsy

Niedzielski nie omieszkał także obwinić „antyszczepionkowców”. – Na pewno część odpowiedzialności – i to musi wybrzmieć – za nadwyżkowe zgony ponoszą wszyscy ci, którzy namawiali do nieszczepienia się. Niezaprzeczalnie ryzyko ciężkiego przejścia COVID-19 i śmierci u osoby zaszczepionej było zdecydowanie mniejsze. Z naszych analiz wynika, że ryzyko zgonu osoby niezaszczepionej było 10 razy większe niż osoby, która przyjęła wszystkie dawki szczepienia – grzmiał.

– Poziom zła, jakie w kontekście właśnie stanu zdrowia Polaków i walki z COVID-19 wyrządziły fake newsy, manipulacje, ale i hejt jest po prostu przerażający – grzmiał.

– Wyniknęło z niego wiele problemów także w moim życiu i to nie tylko służbowym. Środowisko antyszczepionkowe obrało mnie za cel – otrzymuję cały czas groźby i pogróżki, niektórzy ferują wyroki publiczne – żalił się Niedzielski.

Szpryca

Minister odniósł się także do kwestii szprycowej. Jak podkreślał, gdy tylko pojawi się decyzja EMA wprowadzająca czwartą dawkę, rozpocznie się kolejny sezon szprycowania Polaków. – Nie może być też jednak przyzwolenia, by producenci wciąż oferowali szczepionkę na pierwotną wersję wirusa. Jest deklaracja, że jesienią będzie dostępna szczepionka ukierunkowana na Omikrona, ale odpowiednie wnioski mają wpłynąć do EMA dopiero pod koniec sierpnia – dodał.

Szósta fala

Padło też pytanie, „kiedy” w Polsce rozpocznie się szósta fala mniemanej pandemii. – Obecne prognozy mówią, że w lipcu może wzrosnąć liczba zakażeń, nawet do tysiąca nowych przypadków dziennie. Takie liczby nie stanowią jednak zagrożenia dla wydolności systemu opieki zdrowotnej, a to jest kryterium wprowadzania różnych scenariuszy. Jeżeli chodzi o wrzesień czy październik, prognozy na razie nie pokazują większego przyspieszenia pandemii, jednak oczywiście nie możemy się na nich opierać w 100 proc., co pokazały nam minione fale – przyznał Niedzielski.

– Zresztą niezależnie od prognoz przygotowujemy się na najgorsze, co oznacza, że we wrześniu i październiku może nastąpić znaczny wzrost zakażeń. Ale według naszych analiz ten wzrost zakażeń niekoniecznie musi przełożyć się na zwiększoną liczbę hospitalizacji, więc jest to mało realny scenariusz, by doszło do problemów w działaniu systemu opieki zdrowotnej – dodał.

Źródło: medonet.pl

Minister Zdrowia ARESZTOWANY! Niestety – w Kirgizji. Ale za to samo…

22.06.2022 https://prawy.pl/120531-minister-zdrowia-aresztowany-sprawa-jest-powazna/

Ostatnio media poinformowały o aresztowaniu Ministra Zdrowia. Poszło o szczepionki przeciwko COVID-19.

Od czasu wybuchu wojny na Ukrainie temat koronawirusa i szczepionek nieco ucichł. Teraz jednak w mediach na ten temat zrobiło się trochę głośno z powodu aresztowania Ministra Zdrowia w Kirgistanie – Alymkadyra Beishenaliyeva. Poszło o szczepionki.

Według prokuratury Minister Zdrowia kupił aż o 2,5 miliona więcej szczepionek niż rzeczywiście potrzebowano. Spora część szczepionek straciła ważność i została zutylizowana. 

„Chociaż Kirgistan otrzymuje bezpłatne szczepionki na koronawirusa z Chin, Rosji, Azerbejdżanu, Kazachstanu i organizacji międzynarodowych, w 2021 r. kolejne 2 460 000 dawek szczepionek na koronawirusa zostało bezpodstawnie zakupionych od zagranicznych firmmożemy przeczytać w oświadczeniu prokuratury. 

62-letni Minister twierdzi jednak, że jest niewinny, a jego aresztowanie ma podłoże polityczne. Jak informują media Minister jest stronnikiem prezydenta Sadyra Dżaparowa. Prezydent rzekomo robił wszystko, aby 62-latek wypuszczony został z więzienia, jednak ostatecznie nie udało mu się pomóc Ministrowi. 

„Wyborcza” o skutkach maskowania i izolacji: „Straciliśmy odporność”

https://nczas.com/2022/06/20/szok-i-niedowierzanie-wyborcza-o-skutkach-maskowania-i-izolacji-stracilismy-odpornosc/
Łódzki oddział „Gazety Wyborczej” donosi, że wśród Polaków szerzą się infekcje, a lekarze rodzinni mają pełne ręce roboty. Zupełnie inaczej niż do tej pory bywało wiosną. Co więcej, lekarze, na których powołuje się gazeta, przyznają bowiem, że m.in. noszenie masek doprowadziło do obniżenia odporności.

Jeszcze niespełna trzy miesiące temu, gdy „minister pandemii” znacząco luzował nakaz maskowania w miejscach publicznych, dziennikarze „Gazety Wyborczej” „przestrzegali” swoich czytelników przed pochopnym ściąganiem maski.

Teraz jednak, powołując się na tego samego lekarza, donoszą, że przez nakaz maskowania i izolację Polacy mają obniżoną odporność. Czyżby zmieniała się właśnie mądrość etapu?

Jeden z lekarzy, którego cytuje „Gazeta Wyborcza” z poradni na łódzkich Bałutach, przyznał, że obecnie „sytuacja wygląda trochę jak jesienią, w sezonie infekcyjnym”. Jest bowiem dużo pacjentów – zarówno dzieci, jak i dorosłych. Lekarze z Łodzi podkreślają, że w ubiegłym roku w czerwcu było o kilkanaście do kilkudziesięciu procent mniej pacjentów z różnymi infekcjami górnych dróg oddechowych. Główne problemy, z jakimi Polacy zwracają się do lekarzy, to kaszel, katar czy ból gardła. Rośnie także odsetek stwierdzonych angin.

– Zazwyczaj o tej porze roku rzeczywiście jest spokój i sporadyczne zachorowania. Ostatnie tygodnie były jednak naprawdę ciężkie i to zarówno po stronie dorosłych, jak i po pediatrycznej. Teraz sytuacja odrobinę się uspokoiła, ale naprawdę jest dużo gorzej niż kiedykolwiek o tej porze roku – powiedział cytowany przez „Wyborczą” dr Michał Matyjaszczyk.

Dalej czytamy, że zdaniem lekarza „straciliśmy odporność”. Co więcej, jako przyczynę, „z której strony by tego nie analizować”, wskazuje on „pandemię”. – Z powodu izolacji i noszenia maseczek nie budowaliśmy naturalnej odporności, bo ekspozycja na jakiekolwiek wirusy była mocno ograniczona. Mamy naprawdę sporo do nadrobienia – ocenił.

Lekarz zapewnia też, że Polacy „muszą się wychorować” jak przedszkolaki, żeby odbudować odporność. Jednak jeszcze pod koniec marca dr Matyjaszczyk grzmiał, że „to nie jest czas” na ściąganie maski.

– Ja będę maseczkę nosił dla bezpieczeństwa własnego i innych, choć jej nie lubię, jest niewygodna i parują od niej okulary. Wam też radzę nosić – powiedział wówczas.

Gazeta powołuje się także na słowa dr. Pawła Grzesiowskiego, jednego z pandemicznych ekspertów. Już jesienią 2021 roku wspominał on o „epidemii wyrównawczej”.

– Natura nie znosi próżni i przyszedł czas na epidemię wyrównawczą tych chorób, których przez izolację było mniej – wskazał.

Źródło: lodz.wyborcza.pl