Katastrofa opakowana w retorykę nie jest sposobem na uratowanie ludności Ukrainy.

Waszyngton przedłuża cierpienia Ukrainy.

Katastrofa opakowana w retorykę nie jest sposobem na uratowanie ludności Ukrainy.

Płk. Douglas Macgregor

https://www.theamericanconservative.com/washington-is-prolonging-ukraines-suffering/

Podczas swojego wystąpienia, wygłoszonego 29 listopada, polski(?) wiceminister obrony narodowej (MON) Marcin Ociepa powiedział: „Prawdopodobieństwo wojny, w której będziemy uczestniczyć, jest bardzo wysokie. Zbyt wysokie, byśmy mogli traktować ten scenariusz jedynie hipotetycznie”. Polskie MON planuje rzekomo powołać 200 tysięcy rezerwistów w 2023 roku na kilkutygodniowe szkolenie, ale obserwatorzy w Warszawie podejrzewają, że ta akcja może łatwo doprowadzić do pełnej mobilizacji.

Tymczasem wewnątrz administracji Bidena narasta obawa, że ukraiński wysiłek wojenny załamie się pod ciężarem rosyjskiej ofensywy. I w miarę zamarzania ziemi na południu Ukrainy, obawy administracji są wysoce uzasadnione. W wywiadzie opublikowanym w „Economist”, szef ukraińskich sił zbrojnych generał Walery Zalużny przyznał, że zarówno rosyjska mobilizacja jak i taktyka przynoszą oczekiwane skutki. Zasugerował nawet, że siły ukraińskie nie będą w stanie powstrzymać  Rosjan.Jednocześnie, Zalużny odrzucił wszelkie możliwości negocjacji i zamiast tego błagał o więcej sprzętu i wsparcia.  Upierał się, że z 300 nowymi czołgami, 600-700 nowymi bojowymi wozami piechoty i 500 nowymi haubicami może wygrać wojnę z Rosją. Prawdę mówiąc, generał Zaluzhny nie prosi o pomoc, on prosi o nową armię.

W tym tkwi największe niebezpieczeństwo dla Waszyngtonu i jego sojuszników z NATO. Kiedy w polityce zagranicznej Waszyngtonu sprawy idą w złym kierunku, wtedy prawdziwi wyznawcy „wielkiej sprawy” zawsze czerpią głęboko ze studni ideologicznych iluzji, aby przygotować się do ostatecznej bitwy. Blinken, Klain, Austin i reszta partii wojennej (podżegaczy wojennych po prostu -dop. tłumacza) nadal deklarują nieustające wsparcie dla Kijowa bez względu na koszty. Podobnie jak „najlepsi i najzdolniejsi” w latach 60-tych, chętnie poświęcają realizm na rzecz myślenia życzeniowego, by pławić się w rozgłosie i autopromocji podczas kolejnych wizyt na Ukrainie.

Ten spektakl w przerażający sposób przypomina wydarzenia sprzed ponad 50 lat, gdy poniosła klęskę wojna zastępcza Waszyngtonu w Wietnamie. Ci w administracji Johnsona, którzy wątpili w mądrość interwencji lądowej w celu uratowania Sajgonu przed pewnym upadkiem, pochowali się wtedy. W 1963 roku, Waszyngton miał już w Wietnamie 16 tysięcy doradców wojskowych. Myśl o tym, że wspierany przez USA, Wietnam Południowy, może przegrać z Wietnamem Północnym, została z miejsca odrzucona. Sekretarz stanu Dean Rusk powiedział: „Nie wycofamy się, dopóki nie wygramy wojny”.

Wiosną 1965 roku, amerykańscy doradcy wojskowi już tracili nadzieję. Generał Westmoreland, ówczesny dowódca Military Assistance Command Vietnam, raportował Johnsonowi: „Jest coraz bardziej oczywiste, że obecny poziom pomocy Stanów Zjednoczonych nie może zapobiec upadkowi Wietnamu Południowego… Wietnam Północny zmierza ku zwycięstwu… Działając na prośbę rządu Wietnamu Południowego, należy podjąć decyzję o jak najszybszym zaangażowaniu 125 000 żołnierzy Stanów Zjednoczonych, aby zapobiec przejęciu władzy przez komunistów.

„Bezwarunkowe wsparcie administracji Bidena dla reżimu Żeleńskiego w Kijowie osiąga swój strategiczny punkt zwrotny,  podobny do tego, jaki nastąpił w 1965 roku. Tak jak w 1964 roku, gdy Johnson nagle zdecydował, że pokój i bezpieczeństwo w Azji Południowo-Wschodniej jest żywotnym interesem strategicznym USA, tak teraz administracja Bidena wysuwa podobny argument w odniesieniu do Ukrainy. I również tym razem, podobnie jak Wietnam Południowy w latach 60-tych, Ukraina przegrywa wojnę z Rosją.Ukraińskie szpitale i kostnice są wypełnione po brzegi rannymi i umierającymi ukraińskimi żołnierzami. Waszyngtoński Pełnomocnik w Kijowie, roztrwonił swój kapitał ludzki i znaczną pomoc zachodnią w serii samobójczych  kontrofensyw. Ukraińscy żołnierze obsadzający linie obrony na południu Ukrainy są odważnymi ludźmi,  nie są też głupcami. Spartanie w Termopilach też byli odważni, a i tak zginęli.

Prawdziwe niebezpieczeństwo polega teraz na tym, że Biden wkrótce pojawi się w telewizji, aby powtórzyć występ Johnsona w 1965 roku, zastępując słowa „Wietnam Południowy” słowem „Ukraina”:Dzisiaj, moi drodzy Rodacy, chcę mówić do was o wolności, demokracji i walce narodu ukraińskiego o zwycięstwo. Żadna inna sprawa nie przykuwa obecnie uwagi naszego narodu jak ta. Żadne inne marzenie nie pochłania tak bardzo milionów mieszkańców Ukrainy i Europy Wschodniej… Nie mówię jednak o ataku NATO na Rosję. Proponuję raczej wysłanie na Ukrainę kierowanej przez USA zdeterminowanej koalicji, składającej się z amerykańskich, polskich i rumuńskich sił zbrojnych, w celu ustanowienia naziemnego odpowiednika „strefy zakazu lotów”.

Proponowana przeze mnie misja ma charakter pokojowy i ma na celu stworzenie bezpiecznej strefy w zachodniej części Ukrainy dla ukraińskich sił zbrojnych i uchodźców, przed niszczycielskimi atakami Rosji…Katastrofa opakowana w retorykę nie jest sposobem na uratowanie ludności Ukrainy. Wojna na Ukrainie nie jest fantazją w stylu Call of Duty. To pogłębianie ludzkiej tragedii, którą stworzyła ekspansja NATO na wschód. Ofiary nie mieszkają w Ameryce Północnej. Żyją w regionie, którego większość Amerykanów nie potrafi znaleźć na mapie. Waszyngton wezwał Ukraińców do walki. Teraz Waszyngton musi wezwać ich do jej zaprzestania.

Rządy państw NATO są podzielone w swoim myśleniu o wojnie na Ukrainie. Z wyjątkiem Polski i ewentualnie Rumunii, żaden z członków NATO nie spieszy się z mobilizacją swoich sił do długiej, wyczerpującej wojny z Rosją na Ukrainie. Nikt w Londynie, Paryżu czy Berlinie nie chce ryzyka wojny atomowej z Moskwą. Amerykanie nie popierają wojny z Rosją, a ci nieliczni, którzy to robią, to ideolodzy, płytcy polityczni oportuniści lub chciwi kontraktorzy z branży najemników wojennych.Kiedy wojska amerykańskie w końcu wycofały się z Azji Południowo-Wschodniej, Amerykanie myśleli, że Waszyngton wykaże się większą powściągliwością, uzna granice amerykańskiej potęgi i będzie prowadził mniej wojowniczą i bardziej realistyczną politykę zagraniczną. Amerykanie byli wtedy w błędzie.

Dzisiaj, zarówno  Amerykanie jak i Europejczycy wiedzą, że odmowa Waszyngtonu uznania uzasadnionych interesów bezpieczeństwa Rosji na Ukrainie i wynegocjowania zakończenia tej wojny jest drogą do przedłużającego się konfliktu i większych cierpień ludzkich.

Douglas Macgregor tłum. Sławomir Soja

Douglas Macgregor,  jest emerytowanym pułkownikiem Armii Stanów Zjednoczonych. Współpracownikiem The American Conservative, byłym doradcą sekretarza obrony w administracji Trumpa, odznaczonym weteranem wojennym i autorem pięciu książek.

Chabad a sprawa ukraińska. Analiza z 2014 roku. Związki z obecną Polską. Zdjęcia, mapy.

Chabad a sprawa ukraińska. Analiza z 2014 roku. Związki z obecną Polską.

[Otrzymałem mail’em. Ważne, przypominam. MD]

Proszę zwrócić uwagę na kilka zdjęć z załącznika m.in na mapę okolic Smoleńska i powiązać to z takimi wydarzeniami jak Katyń czy 10 kwietnia 2010 r.

Nie bez znaczenia jest także coroczne celebrowanie święta chanuki w polskim Sejmie. Czy na zasadzie symetrii w Knesecie co roku przed Bożym Narodzeniem łamano się opłatkiem?

===========================

Chanuka w sejmie 19 grudnia 2022:

fot. Rafał Zambrzycki/Kancelaria Sejmu

========================

Poniższy artykuł pochodzi z 2014 roku i jest autorstwaK.F. Ipatiewa, majora GRU w stanie spoczynku. Tłumaczenie: Piotr Bein.

Czytając go z perspektywy czasu i obecnej wojny lepiej widzimy mechanizmy jakie do niej doprowadziły oraz faktyczne czynniki sprawcze, o których mówi się najrzadziej czyli o chasydzkiej sekcie Chabad Lubawicz mającej swoje korzenie w historycznej Chazarii. Mając to na uwadze oraz śledząc coroczne palenie chanukowych świec wspólnie z jej przedstawicielami w polskim parlamencie łatwiej zrozumieć niezwykły serwilizm polskiego rządu i prezydenta w stosunku do władz oraz tego co dzieje się obecnie na Ukrainie.

===================================

Radykalna sekta syjonistów Chabad pragnie przenieść się na Ukrainę z USA, które oskubała już do ostatniego piórka. Chcą budować dla siebie “miasto na górze”, niszcząc miejscową ludność na wszelki wypadek oczywiście… 6 maja 2014 r.[ cztery dni po masakrze w Domu Związkowym w Odessie] wiceszef Dniepropietrowska, B. Filatow ogłosił projekt “Żydowski Kijów”:

Co zrobić z tymi, którzy szczerze pragną śmierci mojego kraju — z rosyjskimi idiotami naprawdę nie rozumiejącymi, dlaczego jesteśmy gotowi ich zabijać? Co zrobić z podłymi rosyjskimi dziennikarzami, których nie można nazwać ludźmi? Z tym wszystkim złem? Jutro jest nowy dzień i słońce wzejdzie. A co zrobi wszystko to zło? Będziemy musieli zbudować nowe państwo. “Miasto na wzgórzu”, Nowy Syjon. Ziemię Obiecaną.”

Oligarcha Kolomojski przez swego podwładnego wyraził ostateczny cel swój i Chabadu w Dniepropietrowsku: Na Ukrainie zbudować nowe państwo, ziemię obiecaną, nowy Syjon.

Czy Bóg obiecał nową ziemię obiecaną? Ona już istnieje – Izrael; innej ziemi obiecanej być nie może, lecz próbuje ją zrobić z Ukrainy sekta Chabad Dniepropietrowsk i Kołomojski, który finansuje i przewodzi (a nie szef bezpieki SBU, Naliwajczenko) faszystowską karną kampanią w regionach Donieck i Ługańsk.

Ponadto, w Purim 16.3.2014 r. podczas referendum na Krymie ws. autonomii (data wybrana, przez Rosję aby uderzyć w ukraińską sektę Chabad), rabin Dniepropietrowska Szmuel Kaminiecki powiedział: „Żyjemy razem z Ukraińcami już 1000 lat. Ukraina – nasza Ziemia. Dziś czytamy księgę Estery, jak już tysiące lat na Purim. A dziś czytanie ma szczególne znaczenie — nowy Aman [ Haman], nasz wspólny wróg z Ukraińcami, jest bardzo blisko”.

Zabawna wzmianka o życiu z Ukraińcami od 1000 lat blaknie przy wzmiance o Amanie. W szerokim znaczeniu, Aman to Rosja i Rosjanie, a konkretnie – prezydent Putin interweniujący w plany sekty lubawiczerów chabadzkich ustanowienia Nowej Chazarii na Ukrainie.

Strata Krymu zabolała Kolomojskiego i jego zwolenników w USA — znaną i najbardziej wpływową wspólnotę Chabad-Lubawicz w Nowym Jorku. Jeszcze bardziej bolesny jest proces separacji republik Donieck i Ługańsk, a następnie całej płd-wsch. Ukrainy. Słaby dom, “miasto na wzgórzu”, nowa Jeruzolima zaczęła się rozpadać, bo od początku budowniczowie kłamią i zdradzają, szokująco poświęcając Ukraińców z okrucieństwem niebywałym na XXI wiek.

Budowniczowie nowej Chazarii rozpętali całą swą nienawiść do Rosji i Rosjan, do Putina i jego zespołu, nazywając prezydenta Rosji nowym Amanem. Tym samym podkreślili jego patriotyzm i jego zrozumienie ogromnego zagrożenia planami Kolomojskiego i ukraińskiego Chabadu.

[Historia i teraźniejszość]

Jeszcze ważniejsze dla zrozumienia głębokich przyczyn rewolucji kijowskiej Kolomojskiego było uznanie przez rabina Kaminieckiego wspólnych 1000 lat, bez znajomości historii Rusi Kijowskiej i jej ludu. Rabin mówi o zupełnie innej historii – dot. kaganatu chazarskiego. W IX w. Chazarzy zajmowali ogromny obszar, od Astrachania i M. Kaspijskiego po Dniepr, w tym Krym, od północnego posterunku Biała Wieża (stąd nazwa Puszczy Białowieskiej), dokąd przenieśli się żydzi uchodzący w X w. po klęsce Kaganatu Chazarskiego [ zadanej w 965 r. przez księcia Światosława I Igorowicza].[Współcześni chabadnicy wywodzą się z małej rosyjskiej wioski Lubavicze leżącej na pograniczu Białoruśi i Rosji, niedaleko Smoleńska.]

Obecne odrodzenie Chazarów przesunęło centrum do Dniepropietrowska. Ukraina ma dać miejsce “miastu na wzgórzu” – Nowej Jerozolimie, tzn. lubawiczery chcą się przenieść z Nowego Jorku do nowej stolicy, Dniepropietrowska. Naruszają tym samym naturalny bieg historii, ponieważ w Jerozolimie w państwie Izrael należy odbudować Trzecią Świątynię na tron Króla [mesjasza], którego przyjścia tak oczekują żydzi na całym świecie.

Ale lubawiczery mają własną perspektywę historyczną. Ich rabin zmarły w Nowym Jorku w 1994 r., Menachem Mendel Schneerson jest uznawany za Mosziacha [Mesjasza – PB] , który zmartwychwstanie w swoim czasie. W Dniepropietrowsku jest świątynia Schneersona, gdzie powinien zasiąść na tronie, jest też największy w Europie kompleks chabadu “Menora”. Lubawiczery już nie oczekują na Mosziacha w Izraelu, tylko na ukraińskiej ziemi i nie chcą mieć nic wspólnego z prawdziwą Ziemią Obiecaną.

W pracy” Zygzak historii”, akademik Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych L.N. Gumilew dokładnie przewidział wydarzenia na Ukrainie. W przewrocie w Chazarii na początku IX w., drugim człowiekiem po kaganie (książę, król) był żyd Abadiasz, syn dagestańskiego wodza wojskowego, Bulana, który przeszedł na judaizm. Kolejny zamach Gumilew opisuje tak:

1. Okoliczności przewrotu nie były tak religijne, jak polityczne. Jednak pokryto je licznymi legendami w celu ukrycia prawdziwej historii. To samo mamy dziś na Ukrainie, gdy zwycięstwo Majdanu 22.2.2014 r. wykorzystali ci, którzy wywołali gniew ludu do prezydenta Janukowycza i jego skorumpowanej kliki. Wszyscy, którzy wezwali ukraiński lud do buntu, do działań przeciw policji i Berkutowi, przejęli władzę prawem zwycięzcy. Wszyscy oni należą do Chabad-Lubawicz, mają dużo wsparcia w USA [ 5 mld $ przywiezione przez Viktorię Nuland] i UE. Rewolucję na Ukrainie wygrał Chabad, jego cele były głęboko ukryte, a wyszły tylko dzięki błyskawicznej akcji na Krymie; okazało się, którzy nie są obojętni na los narodu ukraińskiego. Cele te to odtworzenie na Ukrainie nowej Chazarii z tronem Schneersona.

2. Abadiasz był inteligentny, powiązany z żydowską diasporą. “Mędrcom Izraela” nie pożałował chazarskiego “srebra ani złota”, żeby tylko zgodzili się [na jego plan? – PB]. Do przewrotu politycznego potrzeba pieniędzy i organizacji, więc jest oczywiste, z jakimi kręgami połączył się Abadiasz. Na przewrocie wygrali nie Chazarzy, ani żydzi chazarscy, tylko przyjezdni Judejczycy i żydostwo jako całość. To oni zorganizowali zamach stanu, zachowując zasadę: wszystkie urzędy przypadły Żydom. Abadiasz dostał tytuł Bej — w jęz. arabskim malik tj. król]. Czyli stanął na czele rządu przy nominalnym Chanie (Kaganie, tj. władcy) przebywającym pod strażą i pokazywanym ludowi raz do roku.

Niewątpliwie, Kołomojski pretendujący do tytułu króla nowej Chazarii kieruje rządem w Kijowie, zmuszając ich do wykonania zleceń Chabadu, zwłaszcza jego nowojorskiej części, mającej ogromny wpływ na administrację Obamy. Turczynow, Jaceeniuk, Awakow i Naliwajczenko to tylko zbiorowy “nominalny chan” w służbie Kołomojskiego, który rozdziela role i mianuje swych przedstawicieli na urząd publiczny. Pieniądze i wpływy polityczne Chabad-Lubawicz pomogły rewolucji Majdanu [spowodowały ją. md] – i planowaniu transformacji Ukrainy dla bogatych Żydów, wypatrywanej dla przesiedlenia do nowej Chazarii po krachu USA i wobec zbliżającej się wojny na Bliskim Wschodzie. Ale zwykłe gminy żydowskie (inne niż chabad) nie chcą tego potwora polityki międzynarodowej, [w obawie, że] ich biznesy nieuchronnie zniszczą “profesjonalne” działania MFW i EBC, wycelowane w zmianę stref wpływów w gospodarce Ukrainy. Wygrają oligarchowie, od dawna członkowie chabadu, zainwestowawszy w Majdan.

3. W latach 20-ych XXI wieku, nowy porządek Chazarii zwyciężył, z niewielką stratą terytorium. Prawosławny Krym dołączył do Bizancjum.

Przyłączenie Krymu do Rosji było wywołane ogromnym wpływem półwyspu na całą Ukrainę, na cały naród ukraiński. Ponadto, Krym ma ogromne znaczenie geostrategiczne w regionie M. Czarnego i na Bliskim Wsch. Doskonale wiedzą to organizatorzy neo-Chazarów w Waszyngtonie i Dniepropietrowsku, ale Putin wszystkich błyskawicznie ubiegł, nie pozostawiając żadnych szans kijowskiej juncie Kołomojskiego ani przywództwu chabadu. Utratę Krymu musiały zaakceptować Ukraina jak i USA, lecz wynikła konfrontacja dwóch ideologii “niepodległości”. Stosunek do Rosji i Rosjan stał się papierkiem lakmusowym dla dziesiątków milionów obywateli Ukrainy. Ci, co uważali się za Rosjan, zrozumieli cel junty i przeciwstawili się niemu. Ci, co uważają się za “szarych” Ukraińców nienawidzących Rosji i Rosjan, bronią faszyzmu junty, nawet wbrew własnemu dobru; jako zakładnicy zgodzili się na ożywienie Chazarii, w przeciwieństwie do tych, co sprzeciwili się Nowej Chazarii. Z tej konfrontacji wynikła [cicha] wojna domowa.

4. Przewrót Abadiasza wymierzył w plemienną arystokrację wszystkich grup etnicznych w Chazarskim Chanacie przyjaznych turańskiej dynastii, wywołując wojnę domową, w której po stronie rebelii walczyli Węgrzy, a po stronie Żydów najemnicy Pieczyngowie. Ta wojna była bezwzględna, ponieważ, zgodnie z Talmudem babilońskim nie-Żyd wyrządzający zło Żydowi robi to samemu Panu […] zasługując na śmierć. Zagłada wszystkich przeciwników była częsta w starożytności. Abdiasz tez tak zrobił.

Junta kijowska wysłała na płd. wschód Ukrainy wojska z zach. Ukrainy i desantową brygadę z Dniepropietrowska, ale nie ufała, że będą strzelać do swoich. W tylnej formacji Kołomojski umieścił [Azov] a więc bandytów Prawego Sektora Jarosza — członka Chabadu, i własne wojska szturmowe, najęte tak jak Prawy Sektor za spore pieniądze. Oczywiście, kosztów nie poniósł Kołomojski, tylko podporządkowany mu rząd Jaceniuka, walcząc z narodem za pieniądze tegoż narodu. Zdrada jest w duchu Chabadu, który tłumi ekspresję obywateli Ukrainy pragnących wolności — od junty, od dyktatu oligarchów Chabadu, od oszołomów Majdanu bezkarnie dla pieniędzy mordujących starców i młodzież, kobiety i dzieci. Ta krwiożerczość upadłych nie-ludzi, podgrzewana nienawistną propagandą Chabadu, doprowadziła do strasznej tragedii w Odessie 2-go maja.

Ponad setkę osób zastrzelono lub spalono żywcem w Domu Związków Zawodowych. Bandyci z zimną krwią wylewali napalm na głowy ofiar i podpalali je, aby następnie sfilmować pędzące korytarzami żywe pochodnie [są filmiki, autentyczne. md] — epilog faszyzmu Kołomojskiego, po którym Ukraina stała się inna. Od tej chwili ci, którzy podzielili radość oprawców ze spalonych ludzi, nie mogą być obywatelami wolnego kraju, lecz stali się niewolnikami Chabadu.

5. Po tej wojnie, której początku ni końca nie da się dokładnie określić, Chazaria zmieniła swój wizerunek. Z systemowej integralności przekształciła się w nienaturalne połączenie amorficznej masy poddanych z klasą rządzącą, obcą narodowi krwią i religią. Wynikłej sytuacji nie można nazwać feudalizmem. Bo nie można sklasyfikować tej etnospołecznej chimery.

Zaiste, po 2 maja 2014 r. Ukraina utraciła swą państwowość w uprzedniej formie, nawet z rządem anty-narodowym. Całopalenie w Odessie złożył Chabad na ołtarzu, tak jak rozstrzelanie milicjantów w Mariupolu 9 maja 2014 r., za odmowę strzelania do cywilów pokojowo obchodzących Dzień Zwycięstwa. W końcu zniszczono nazwę “Ukraina” i kulturę ukraińską, która teraz stała się uosobieniem horror-faszyzmu, wyrosłego z przymusowej ukrainizacji populacji.

Nie dziw, że po referendum ws. niepodległości regionów Donieck i Ługańsk, których wyniki zdumiały wielu analityków, samoobrona “Noworosji” zaczęła operacje mające na celu całkowite zniszczenie faszystowskich oddziałów szturmowych Kołomojskiego. Walka o wolność, wspierana przez miliony współobywateli na Ukrainie, teraz już nie zatrzyma się w granicach Donbasu, ale przeniesie się na zachód kraju, do Kijowa.

Pomny tego, Kołomojski zaczął pompować strategiczne rezerwy ropy naftowej Ukrainy i sprzedawać do krajów UE. Pierwsza transza kredytu MFW nie poszła na opłacenie rosyjskiego gazu – niemożliwość w świetle antyrosyjskiej retoryki junty – tylko została podzielona między wierchuszkę Chabadu Dniepropietrowska i oligarchami Ukrainy. Amorficzna Ukraina wali się, przekazując swój los w ręce Nowej Rosji i jej zagorzałych zwolenników i obrońców.

Tak to próby wskrzeszenia Chazarii na Ukrainie zawiodły całkowicie i stało się jasne, że powrotu do dawnego życia nie będzie, a junta drży przed ucieczką jak Janukowycz, tylko że na Zachód. Chabadnicy w Kijowie tworzą jednostki samoobrony, ale nie dla ochrony junty Kolomojskiego, tylko dla zapewnienia sobie ucieczki i kupienia czasu potrzebnego na wywóz swoich oszczędności za granicę.

Zbiry faszystowskie, oddziały karne nadal represjonują niezależny Donbas, strzelając w plecy do żołnierzy z Kijowa i wykańczając rannych, ale to już nie tak niebezpieczne, jak tydzień temu. Rubikon został przekroczony, a obrońcy wolnych republik słusznie planują marsz na Kijów i Dniepropietrowsk, by ostatecznie zniszczyć legowiska faszystowskich zdrajców i ciemiężycieli wolnych ludzi – teraz już Noworosji.

Pamięć o ofiarach w Odessie nie pozwoli pułkom wolnościowców zatrzymać się na granicy Donbasu. Poprowadzi je dalej, zwiększając szeregi o tych, którzy nigdy nie zapomną, nigdy nie wybaczą. Upadek reżimu Kołomojskiego i Chabadu jest blisko — co dalej? Na jakich warunkach będą budować nową państwowość zwycięzcy nad faszyzmem Dniepropietrowska i Kijowa?

To jest główne pytanie, na które należy odpowiedzieć dziś, inaczej protest przeciw obecnej władzy w Kijowie będzie wyglądać jak zmiana warty. Na czym ma się oprzeć gospodarka Noworosji, głównego właściciela ogromnego majątku, w tym ziemi i zasobów naturalnych?

Należy rozważyć, że regiony zachodnie znacznie różnią się od wschodnich co do własności i kolektywizacji pracy. Toteż trzeba opracować zasadę, że przedsiębiorstwa strategiczne staną się własnością narodu, ziemia przechodzi na własność w budownictwie i rolnictwie do tych, którzy nie są pośrednikami, ale chcą ją używać. Zasobów naturalnych nie można dać w ręce prywatne, skoncesjonować ani powierzyć kartelom obywateli, tylko uczynić własnością narodową. System polityczny należy zmienić z list partyjnych na powiaty, miasta i regiony w utworzonej Wierchownej Radzie jako organie przedstawicielskim wszystkich grup ludności Nowej Rosji.

Te i wiele innych kwestii ustroju politycznego należy rozpatrzyć natychmiast, żeby cały naród ukraiński zrozumiał cele Noworosji. A oznajmić te cele powinien lider antychazarskiej rewolucji narodowej!” – tyle major Ipatiew.

Podobną analizę można znaleźć w artykule pakistańskiej dziennikarki prasowej i telewizyjnej Shabany Syed, mieszkającej w Wielkiej Brytanii, publikującej m.in w The Express Tribune. https://spiritolibero.nowyekran24.com/post/170272,przemowienie-rabina-jest-planem-wojny-na-ukrainie

Kilka dygresji końcowych:

  1. Nie ulega wątpliwości, że organizatorom draki na Ukrainie marzyłaby się powtórka z księgi Estery. Niestety, problem w tym, że znienawidzony Haman i Król Aswerus postrzegany w osobie Władimira Putina to jedna i ta sama osoba, co jest przeszkodą nie do obejścia ze względu na oczywiste sprzeczności interesów.
  2. Auror pisze :” zniszczono kulturę ukraińską, która teraz stała się uosobieniem horror-faszyzmu, wyrosłego z przymusowej ukrainizacji populacji. Najlepszym tego przykładem była niezwykła popularność piosenki „Baćko nasz Bandera”, którą w okresie poprzedzającym SOW śpiewano w całej krainie-U od przedszkola po koła emerytów.
  3. Autor nie tylko rozważa sytuację ale na koniec podaje konkretne wskazówki co robić aby słowiańska część Rusi stanęła na nogi i nie była problemem dla sąsiadów. Może ktoś rozumny skorzysta z tych rad. Jak twierdzi – oznajmić je powinien lider antychazarskiej rewolucji narodowej. OK. Tylko problem w tym, że z perspektywy minionych ośmiu lat na razie takiego nie widać, a rolę narodu w polityce wewnętrznej oraz na arenie międzynarodowej reprezentuje „naród wybrany”. Nawet w sensie dosłownym, bo „sługę ludu” wybrali sami.
  4. ==================================

Menora Center

W Dniepropietrowsku jest świątynia Schneersona,

Menora Dniepro nocą.

====================================

SŁUDZY OBOJGA NARODÓW czyli Poliniacy i Pół-Polacy

SŁUDZY OBOJGA NARODÓW czyli Poliniacy i Pół-Polacy

Krzysztof Baliński 19. XII. 2022

Przygotowany przez Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich raport podaje: Napływ uchodźców z Ukrainy spowodował, że populacja Polski po raz pierwszy w dziejach przekroczyła 40 milionów. Przed wybuchem wojny w Polsce przebywało ponad 1,5 mln Ukraińców, wojna zwiększyła tę liczbę do blisko 3,2 mln. Oznacza to skokowy wzrost populacji największych polskich miast, np. populacja Rzeszowa wzrosła o 53 proc., Gdańska o 34 proc., Katowic o 33 proc. W Warszawie mieszka obecnie 266,9 tys. Ukraińców, we Wrocławiu 187,3 tys., w Krakowie 177,6 tys., w Gdański 157,6 tys., w Rzeszowie 104,8 tys., w Katowicach 96,5 tys., w Łodzi 85,7 tys., w Poznaniu 84,6 tys., w Lublinie 68,4 tys., w Białymstoku 36,6 tys. We Wrocławiu co trzeci mieszkaniec to Ukrainiec.

Akcja ma wszelkie znamiona wielkiej akcji przesiedleńczej, zmieniającej radykalnie i nieodwracalnie strukturę etniczną Polski. To przemyślana, uzgodniona z Sorosem operacja podmiany ludności Polski, wpisująca się w politykę rządzącej Polską żydokomunistycznej szajki pozbywania się „ciemnego, ksenofobicznego motłochu”, w pomysł na kraj ze skundloną etnicznie i tanią siłą roboczą, zapoczątkowany przez Balcerowicza, kontynuowany przez Tuska, a finalizowany przez Morawieckiego.

Mieliśmy szokową transformację gospodarczą Balcerowicza, dziś mamy szokową transformację etniczną Morawieckiego. No bo, kto w ramach Polskiego Ładu robi wszystko, żeby etniczni Polacy z Polski uciekali.

Kto wygenerował ruch na wschodniej granicy? Kto kilka tygodni przed wojną oświadczył: „Jesteśmy gotowi na przyjęcie 4-5 milionów uchodźców”? Kto złożył deklarację: „Przyjmujemy wszystkich, kto będzie chciał”? Kto podjął zobowiązanie: „Dla każdego uciekiniera z Ukrainy znajdziemy dach nad głową i darmowy posiłek”? Kto robi wszystko, żeby zostali w Polsce na zawsze, fundując im wczasy „all inclusive”, nadając przywileje większe od ludności tubylczej? Kto tumani i podbechtuje Polaków „Jesteśmy mocarstwem humanitarnym” a malkontentów oskarża o „sabotaż wysiłku wojennego”? Kto straszy: „Obywatele Ukrainy zapewne zostaną z nami dłużej” i kto to wszystko podsumował: „Nie ma granic między Polską i Ukrainą”? I wreszcie, dlaczego nie ukrywają spisku przed Polakami, ale epatują łajdactwami? Może dlatego, by Polacy nie mieli złudzeń i spanikowani spierdalali za granicę? Jeśli cię to nie przekonuje, to przypomnij sobie, kto wykrzykiwał: Tu jest Polin?

„Polska będzie kontynuowała wsparcie na rzecz uchodźców, przynajmniej o wartości 3,4 mld euro do końca tego roku” – zapowiedział Morawiecki. Minister rodziny Marlena Maląg, zapytana na antenie TVP1 o to, czy w kontekście ataków na ukraińskie miasta,  polski rząd spodziewa się napływu nowej fali uchodźców, rzekła: „Cały czas jesteśmy gotowi. Nasze granice są otwarte i jesteśmy też przygotowani logistycznie na przyjęcie uchodźców. Gdyby taka potrzeba zaszła, to oczywiście obywatele Ukrainy, tak jak to było w lutym i przez cały czas, znajdą u nas wsparcie i miejsce, zarówno dach nad głową, darmowy posiłek, jak i pracę”. Co to oznacza? A no, że nawet polscy bezdomni są gorsi, bo nie dla wszystkich jest miejsce w noclegowniach.

Minister zdrowia Adam Niedzielski, przytakując Morawieckiemu i Maląg, zapowiedział: „W przygotowaniu jest pociąg sanitarny z pełną obsługą ratowniczą i pełnym wyposażeniem medycznym, który może transportować rannych. Będzie odbierał rannych z granicy z Ukrainą (…) Jednocześnie mamy już listę 120 szpitali na terenie całego kraju, do których mogą trafiać poszkodowani. W sumie szacujemy na ten moment, że możliwe byłoby przyjęcie kilku tysięcy pacjentów – rannych w wyniku działań militarnych, w tym również ciężko rannych”. Przypomnijmy, że w czasach pandemicznego wariactwa, kiedy posiadacz polskiego paszportu wjeżdżający do Polski musiał odbyć obowiązkową kwarantannę, tenże Niedzielski zniósł na granicy polsko – ukraińskiej kwarantannę graniczną i obowiązek testowania, a Ukraińcy, wlewający się do Polski przez otwarte wrota jak do stodoły, nie podlegali żadnym restrykcjom epidemiologicznym, nie umierali też, jak polscy pacjenci, czekając na wynik testu CPR. Oddał im też szpitale zamknięte dla Polaków, którzy przez prawie dwa lata, pozbawieni opieki medycznej, byli systematycznie mordowani przez odwołanie zaplanowanych zabiegów. Ale to nie wszystko – poniżania Polaków nie zaprzestają. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, w Polskim Radiu stwierdził po chamsku, bezczelnie i nienawistnie: „Pandemia spowodowała to, że wielu pacjentów przekładało swoje badania diagnostyczne, przekładała swoje wizyty onkologiczne”.

Polskie społeczeństwo przyjęło uchodźców wojennych do swoich domów z otwartymi ramionami. Bezprecedensową decyzją polskich władz Ukraińcy uzyskali takie same prawa, co Polacy. OECD szacuje, że wydatki związane z utrzymaniem uchodźców wojennych z Ukrainy wyniosą 8,4 mld euro i będą najwyższe wśród państw należących do OECD. Dzięki zmianom prawa w Polsce Ukraińcy mogą uzyskać numer identyfikacyjny PESEL, taki sam, jaki posiada każdy obywatel Polski. Na tej podstawie przysługują im świadczenia rodzinne, wychowawcze, na rozpoczęcie nauki w szkole czy świadczenia opiekuńcze wynoszące nawet 2,6 tysiąca euro. Aby zaopiekować się dziećmi, gminy otworzyły dodatkowe żłobki na uproszczonych zasadach, a wiele instytucji publicznych zostało zamienionych na noclegownie. Ukraińcom uciekającym przed wojną zapewniona była także bezpłatna pomoc psychologiczna, pomoc żywnościowa czy dostęp do opieki medycznej. Szkoły umiały się dość szybko zreorganizować, by przyjąć 200 tysięcy dodatkowych uczniów z Ukrainy (w samej Warszawie jest ich blisko 20 tys.). Zliberalizowano także zasady zatrudniania nauczycieli, by spośród uchodźców zatrudnić osoby mówiące po ukraińsku. Szacowana wartość całkowitych rocznych wydatków władz publicznych przeznaczonych na pomoc uchodźcom wraz z kwotą prywatnych wydatków Polaków poniesionych na ten cel tylko w ciągu pierwszych trzech miesięcy wojny to w sumie 25,4 mld zł. O tym wszystkim, w emocjonalnym i chełpliwym zarazem tonie, pisze miesięcznik „Wszystko co Najważniejsze”. Ale to nie wszystko. Na koniec mamy: „Narody polski i ukraiński zawsze wiele łączyło, choć nasza wspólna historia bywała także bolesna. Dzisiaj to wszystko stanowi jednak przeszłość i jest oczywiste, że pomagamy naszym sąsiadom w potrzebie i że będziemy pomagać, dopóki nie będą mogli wrócić bezpiecznie do swoich domów”.

Kim jest osobnik piszący te nienawistne dla Polaków słowa? To Piotr Arak, dyrektor założonego specjalnie dla niego Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wcześniej menedżer w związanej z funduszami Sorosa firmie doradczej Deloitte, potem asystent i doradca ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego, i wreszcie, jako doradca Mateusza Jakuba Morawieckiego, jeden z głównych twórców programu „Polski Ład”,  globalistycznej agendy mającej unicestwić małych przedsiębiorców,  przekazać władzę korporacjom, która nadwyrężyła w znaczący sposób filary ekonomiczne Rzeczpospolitej. I jeszcze jedno – Morawiecki wyróżnił inkryminowanego odznaką honorową „Za Zasługi dla Finansów Publicznych Rzeczypospolitej Polskiej”. I właśnie dlatego warto było przytoczyć te słowa, bo odzwierciedlają zamysły jego pryncypała i świadczą, z jaką swołoczą u szczytów władzy mamy do czynienia.

Poprzez płatności na rzecz osób, które przyjęły uchodźców pod swój dach, czy też zasiłki na ich rzecz, a także koszty edukacji dzieci i koszty opieki zdrowotnej tylko w marcu i kwietniu budżet państwa wydał 8 mld zł. Ogromne wydatki poniosły także samorządy i spółki Skarbu Państwa. „Bezpośrednie koszty przyjęcia uchodźców wyniosą do końca roku 40 mld zł, przy uwzględnieniu systemu edukacji, systemu opieki zdrowotnej, ubezpieczenia społecznego – chełpił się Grzegorz Puda, minister funduszy i polityki regionalnej. Świadczenia socjalne pobiera ponad milion Ukraińców. 500+ wypłacane jest na 700 tysięcy ukraińskich dzieci. Przeszło milion Ukraińców otrzymało świadczenie jednorazowe w wysokości 300 złotych „na start”, co daje łączną kwotę 320 milionów złotych. Do końca lipca wypłacono świadczenia wychowawcze na kwotę 866,65 mln złotych – z równie wielką dumą podkreśla wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed. To jednak nie koniec „hojności” naszego rządu. ZUS wypłaca 12.000 zł za urodzenie dziecka i tylko do lipca objęły one 15,44 tysiącach dzieci. Polska zmieniała także prawo w zakresie zatrudniania uchodźców, dając każdemu niezależnie od ilości przepracowanych godzin, zawsze minimalną pensję, w wysokości 3010 zł., nawet jeśli będzie pracował tylko na ułamek etatu, na umowę zlecenie lub tylko jeden tydzień w miesiącu. Polak pracujący na takich samych warunkach zarobi brutto 1505 zł. No i wiadomość z ostatnich dni – ministerstwo Szweda przyznało, że 80 tysięcy Ukraińców wyłudziło 240 mln z 500+ i 960 mln z rodzinnego kapitału opiekuńczego, i że najbezczelniejsi wpadają po te pieniądze na godzinę do Przemyśla.

Już to z buzią rozbawionego dziecięcia, już to z miną wiejskiego głupka, polski prezydent wykrzykuje: „Stosunki z Ukrainą są bezalternatywne; Nie ma suwerenności Polski bez suwerenności Ukrainy; Bezpieczeństwo Ukrainy jest częścią naszego bezpieczeństwa; Dozbrajanie Ukrainy jest politycznym nakazem chwili i Polska powinna przeznaczyć na ten cel wszystkie dostępne środki, nie pytając nikogo o zdanie”. Wcześniej, w Belwederze – symbolu polskiej państwowości, przed całym światem powiadomił: „Tu jest Polin”. Jeśli do tego dodamy jego geostrategiczne przemyślenie: „Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz”, które skierował do prezydenta sąsiadującego z Polską mocarstwa, to mamy pełną wykładnię polskiego interesu narodowego autorstwa prezydenta wszystkich Polaków. Kto mu tak we łbie zamieszał, albo kto wtłoczył mu do łba takie genialne myśli? Rabin Schudrich czy inni bywalcy Pałacu Prezydenckiego?

„Ta wojna skończy się, gdy odzyskamy każdy dom i szkołę, każdy szpital i każdą drogę”- podkreślił w Kijowie Mateusz Morawiecki. Gdy do tego dodamy niebywałe, niespotykane w dyplomacji słowa rzecznika ministra spraw zagranicznych: „Jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”, to polski prezydent, polski premier i polski minister ujawnili, że nie reprezentują Polski, że identyfikują się z Ukrainą jak żaden inny przywódca świata, nawet Zełenski i że wypowiedzieli te słowa, gdy zaczyna być coraz groźniej, gdy staliśmy się bezbronni, jak nigdy w historii, gdy rodzi się podejrzenie, że Ukraińcy spuszczając rakietę na Przewodowo chcieli wciągnąć Polskę do wojny. Jeśli do tego dodamy, że za zdradę stanu uznają słowa „Wojna na Ukrainie to nie nasza wojna”, to trzeba zapytać: Czy nie zbliżyli się niebezpiecznie do granicy zdrady głównej? Czy dogadując się za kulisami nie spiskują, czyli nie popełniają przestępstwa?

Dlaczego do dziś nie został wyraźnie określony kanon polskiego interesu narodowego? Czy nie dlatego, że „Nasi” (tu przypomnijmy: narodowość pisze się z dużej litery) na wszystko mają prostą odpowiedź: O interes gospodarczy Polski zadba Komisja Europejska (wystarczy tylko ustąpić ws. sędziego Tuleyi). O bezpieczeństwo zadbają USA (byle tylko wydać 40 mld dolarów na amerykańską broń). O dobre imię Polski w świecie zatroszczy się Amerykański Kongres Żydów (byle tylko zwrócić majątki pożydowskie).O obronę polskich granic zadbają Ukraińcy (byle tylko ogołocić polską armię z czołgów). Temat drążyć można innym pytaniem: Czy powodem nie jest to, że nie ma komu tego zrobić, bo wiele stanowisk w rządzie obsadzonych jest ludźmi, jak mówił kresowy poeta, „nie z Ojczyzny mojej”, a na placówkach dyplomatycznych panoszą się dyplomaci Obojga Narodów? I, żeby nie było wątpliwości – nie chodzi o Polaków, Białorusinów, Litwinów lub Tatarów.

Z wyjątkiem Polski wszystkie państwa kierują się własnym interesem. Wszystkie mają własną narrację, tylko nie my. My przyjęliśmy narrację ukraińską, a o swoich interesach boimy się nawet myśleć. Wykładnię interesu narodowego podpowiada nam Wiktor Orbán: „Nie jesteśmy Ukraińcami. Nie jesteśmy Rosjanami. Jesteśmy Węgrami. W tym konflikcie Węgry stoją po stronie Węgier”. I widać, jak bardzo brakuje w Polsce polityka, który odważyłby się powiedzieć to, co on. Jak i widać, że nie ma siły, która stoi po stronie Polski. Jak walczyć o interesy swojego kraju, naszym durniom pokazuje nawet Zełenski, który prowadzi politykę maksymalizującą zyski dla Ukrainy, bez oglądania się na interesy innych państw, nawet Polski, od której dostaje pomoc o niewyobrażalnej skali. W tym miejscu przytoczmy demaskujące słowa doradcy prezydenta Ukrainy (mające być w zamyśle podziękowaniem dla władz Polski: „Gdyby nie Polska, to nas już nie byłoby wśród żywych; W każdym wymiarze, militarnym, informacyjnym, politycznym Polska faktycznie uratowała Ukrainę; Polacy oddali wszystko, co mogli. Mam wrażenie, że oddali więcej niż zostawili sobie; Polscy dyplomaci we wszystkich organizacjach międzynarodowych biją się za nas nieraz bardziej niż my sami”.

Kanonem polskiego interesu narodowego i warunkiem bezpieczeństwa Polski powinno być zachowanie jednolitej struktury etnicznej. Tymczasem przedkładają ukraińskie interesy narodowe nad interesami Polski. Stawiają aparat państwa w roli wykonawcy cudzych strategii. Nie wyciągnęli wniosków z prognoz nadających Polsce złowieszczą nazwę „strefa zgniotu”. Dali się wciągnąć w geopolityczne machlojki podsuwane przez trockistów zza Oceanu. Odwracają nasz kraj na Wschód, wciągając go w tamtejsze konflikty. Nakręcają się wizją nowego wschodniego mocarstwa Trojga Narodów, nie pomni, że podobny wybryk Piłsudzkiego o mało nie zniszczył nowo powstałej II RP. Tracą kontrolę nad państwem. Rezygnują ze wszystkich prerogatyw suwerenności. Odbierają Polskę Polakom, którzy są coraz mniej u siebie (a winy rządzących wcale nie pomniejsza to, że ogłupieni Polacy uczestniczą w tym z wielkim entuzjazmem, własnymi rękami likwidując sobie państwo).

Dlaczego wojnę rosyjsko-ukraińską politycy wszystkich orientacji uznali za „naszą wojnę”? W czym wyraża się wrogość Rosji, która ma swoje porachunki z Ukrainą, ale nie z Polską? Dlaczego wszystkie konsekwencje wojny Polska bierze na siebie, ignorują swój interes narodowy i losy państwa? Dlaczego z tak skrajną zapalczywością stawiają na konfrontację, bez pozostawienia sobie jakiegokolwiek pola manewru? Zamiast trzymać się z daleka od konfliktów, które nas nie dotyczą, wsadzają palce między drzwi i futrynę, wdają się w gry, w których nie wiedzą o co chodzi i kto w tych grach rozdaje karty. Czy w ogóle wiedzą, kto na Ukrainie jest ich rzeczywistym partnerem? Przecież nie komik telewizyjny i nie partia, która wzięła nazwę z telewizyjnego programu satyrycznego.

Na naszych oczach realizuje się scenariusz, który wydawał się koszmarnym snem, w którym Polska nie uzyskuje niczego, a najwięcej traci. Gdy bitewny kurz opadnie, dla Polski i Polaków jako współwinnych ukraińskiej tragedii (bo przecież podżegali do wojny) nie będzie miejsca na defiladzie „moralnych zwycięzców”. Będzie za to obowiązywać jedna linia – kapitulacja przed Brukselą. Przy czym projekt federalizacji UE zostanie powierzony do realizacji i sfinalizowany rękami Morawieckiego, a PiS ogłosi „albo Związek Socjalistycznych Republik Europejskich albo Putin” i w pełni podda się narracji, że cokolwiek narodowego to „agenda Putina”. Gdy wejdzie w życie „Plan Marshalla dla Ukrainy”, Polska będzie sąsiadować z mocarstwem regionalnym, a sama pozostanie „mocarstwem humanitarnym”, a jej politycy dalej będą bajdurzyć, że „niemal cała Europa zaczęła odważnie przemawiać po polsku” i że „Polacy zdali egzamin”. Biden przekaże problem Polski Brukseli, a ta zostawi Polskę bez sojuszników, ze zdewastowaną gospodarką, z olbrzymimi długami, z milionami przesiedleńców, z napięciami na tle etnicznym, z masową emigracją Polaków za chlebem. I trzeba będzie odkurzyć fraszkę Ignacego Krasickiego „Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”. Z tym że to „nasi” politycy sami sobie przydzielili rolę zająca.

I jeszcze jedno: „Hańba domowa”, tak Jacek Trznadel nazwał kolaborację żydokomunistycznych bierutowskich elit ze stalinizmem w negowaniu zbrodni katyńskiej i przypisywaniu jej sprawstwa Niemcom. Dzisiaj hańbą domową jest kolaboracja żydokomunistycznych elit III RP z potomkami Bandery i przypisywanie mordów UPA Rosjanom. Ale o tym w kolejnym tekście.

Krzysztof Baliński

Sierakowski, Bartosiak, Błaszczak – w kamasze! „Dobić Rosję!”

Sierakowski, Bartosiak, Błaszczak – w kamasze! „Dobić Rosję!”

Mięso armatnie na Ukrainę? – Agnieszka Piwar

https://www.bibula.com/?p=137544

Po ogłoszeniu przez MON nowego projektu ustawy o ćwiczeniach wojskowych i podkręceniu tego przez media, w polskim internecie nastąpiło wielkie poruszenie.

Niektórzy zaczęli panikować, zaś inni mają niezły ubaw. Bawi ich to, że wkrótce wszelkiej maści krzykacze wołający: „za wolną Ukrainę!” i „dobić Rosję!”, będą mogli wykazać się w praktyce na froncie. Internetowi prześmiewcy najchętniej widzieliby w kamaszach Sławomira Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej” oraz Jacka Bartosiaka z „Strategy&Future”.

Ten pierwszy od lat żyje sobie wygodnie w lewackiej bańce, a ostatnio zasłynął z tego, że naciągnął naiwnych Polaków na grube miliony, by sprezentować drona dla Ukraińców. Ten drugi to wykreowany przez mainstream „ekspert” od geopolityki i geostrategii. Kilka miesięcy temu powiedział on w rozmowie z PAP, że w interesie Polski i państw Międzymorza jest „wykończenie Rosji”. Zdaniem Bartosiaka „to największa szansa od czasów panowania cara Piotra Wielkiego do zniszczenia rosyjskiego projektu imperialnego”.

Niektórzy internauci z pewną ulgą przypomnieli też deklarację ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, który w 2021 roku obwieścił na Twitterze: «Antyszczepionkowi terroryści nie mogą udawać żołnierzy Wojska Polskiego. Zakończyliśmy prace nad przepisami, które jednoznacznie zakażą noszenia mundurów przez tego rodzaju grupy i wprowadzą sankcje. Stosowne rozporządzenie kierujemy do uzgodnień międzyresortowych.».

To akurat całkiem dobra wiadomość. Dlaczego? Otóż, jeśli zdrowy mężczyzna w sile wieku – zakładam, że właśnie takich biorą do wojska – nie uległ pandemicznej histerii nakręcanej przez polityków i media, to znaczy, że jest odważny i kieruje się własnym rozumem. Szkoda więc by było, aby taki żołnierz miał pójść na zmarnowanie w walce za banderowską Ukrainę, gdyż wiele wskazuje na to, że polskojęzyczni decydenci szykują się właśnie na wojnę przeciw Rosji. Takie przypuszczenia nie wzięły się znikąd. Wystarczy przytoczyć niedawne słowa wiceszefa MON. Marcin Ociepa powiedział wprost, że „prawdopodobieństwo wojny, w której będziemy brać udział, jest bardzo wysokie”. Pozostaje więc mieć nadzieję, że Błaszczak dotrzyma słowa w kwestii „antyszczepionkowych terrorystów”. Lepiej niech samodzielnie myślący Polacy pozostaną w kraju i przysłużą się Polsce, zamiast ginąć na froncie w imię obcych interesów.

 Nobel dla Putina

W czasach apogeum szczepionkowego szaleństwa w mediach społecznościowych krążył wymowny mem. Przełożony pyta: – Poddasz się szczepieniu, żołnierzu? Podwładny odpowiada: – Nie poddam! Przełożony dopytuje: – Dlaczego? Podwładny wyjaśnia: – Żołnierz nigdy się nie poddaje!

Mem ten powstał w oparciu o Deklarację, która również krążyła w polskim internecie. Na świstku papieru mundurowy miał się określić czy podda się szczepieniu w momencie rozpoczęcia dobrowolnych szczepień żołnierzy Wojska Polskiego w ramach I etapu Narodowego Programu Szczepień. Należy przy tym wyjaśnić, że de facto nie chodziło tu o prawdziwe szczepionki, które są wielkim osiągnięciem medycyny, lecz o eksperyment z preparatami genetycznymi mRNA.

I pewien odważny oraz kumaty przedstawiciel polskiej armii zadeklarował, że nie podda się szczepieniu, a w uzasadnieniu wyjaśnił odręcznym pismem: ŻOŁNIERZ NIGDY SIĘ NIE PODDAJE !!!

Wygląda więc na to, że Błaszczakowi pozostaje uformować armię przeciwko Rosji z uległych mięczaków, którzy nie mają własnego zdania i rozumu. Przecież nie wyśle na Ukrainę twardzieli, którzy nie nabrali się na medialne kłamstwa o rzekomym dobrodziejstwie eksperymentalnych szpryc, jakże nachalnie wciskanych przez globalne koncerny farmaceutyczne, które zbijały na tym fortunę. No bo skoro ktoś nie nabrał się na tamtą ściemę, to znaczy, że w przypadku wojny na Ukrainie również może mieć własne zdanie. A to jest już zbyt ryzykowne dla polskojęzycznych decydentów wykonujących wolę Wuja Sama z Ameryki, by na Ukrainę mieli wysłać żołnierzy myślących trzeźwo.

Przyszło nam żyć w czasach kultury obrazkowej, więc przytoczę kolejne dwa memy, które w polskim internecie zrobiły furorę po 24 lutego 2022 roku. Pierwsza grafika, to rysunek z podobizną słynnego majsterkowicza Adama Słodowego, który pokazuje, jak covidową maseczkę przerobić na flagę Ukrainy. Mem ten idealnie oddał nastroje polskiego społeczeństwa, gdzie w zaledwie kilka godzin jedna histeria została zastąpiona przez inne szaleństwo.

Drugi obrazek, to rysunkowa scenka dziennikarki rozmawiającej z ministrem zdrowia. Przedstawicielka mediów mówi: „Możemy już chodzić bez masek. Czyżby to koniec pandemii?”. Adam Niedzielski odpowiada: „Nie. Chodzi o naszych gości z Ukrainy, którzy masek nie używają. Nie chcemy, aby czuli się niekomfortowo”. Mem ten obrazuje obłudę decydentów terroryzujących Polaków pandemicznymi obostrzeniami, bo jak się okazało, covidowe maski były psu na budę.

Uściślając. Kiedy w lutym 2022 roku rozpoczęła się specjalna operacja wojskowa Rosji na Ukrainie (przypominam: wojna trwa tam od 2014 roku), władze RP rozpoczęły zorganizowaną akcję przesiedleńczą. Zaczęto wpuszczać do Polski miliony przybyszów z Ukrainy, z których zaledwie garstka ma status uchodźcy. Co znamienne, wielu Ukraińców przybyło do Polski z terenów nieobjętych działaniami zbrojnymi. Uchodźcy z takich miejsc, gdzie toczą się najcięższe walki – np. z Mariupola – najczęściej zostali ewakuowani do Rosji.

Warto mieć świadomość, że obywatele Ukrainy nie garnęli się w swoim kraju do masowych szczepień przeciw COVID-19 (co osobiście pochwalam), a wielu z nich kupowało fałszywe zaświadczenia o przyjęciu szprycy, tylko po to, by móc pracować zagranicą. Tymczasem po 24 lutego miliony Ukraińców przybyło do Polski bez kwarantanny, bez ważnych paszportów covidowych, bez przymusu szczepień, bez testów, bez masek. A jeszcze chwilę wcześniej obywateli Polski terroryzowano tymi wszystkimi bezsensownymi nakazami.

Nie bez przyczyny zaczęły więc krążyć po internecie dowcipy o tym, że Władimir Putin powinien otrzymać Nagrodę Nobla z dziedziny medycyny, bo zlikwidował w ciągu jednego dnia pandemię. Dlatego jeśli przy okazji uruchomienia akcji przesiedleńczej komuś w Polsce nie otworzyły się jeszcze oczy, to nie ma już raczej nadziei dla tych ogłupionych naiwniaków. A jest ich niestety bardzo dużo. Łatwo ich rozpoznać na portalach społecznościowych, szczególnie po profilowym zdjęciu. W czasach rzekomej pandemii wklejali sobie nakładki ze strzykawką i maską, a od czasu odpalenia „operacji specjalnej”, zamieścili na profilówce flagę Ukrainy.

 Na pewną śmierć

Memy i dowcipy okazują się być czasem pomocne w rozładowaniu napięcia. Jednak sytuacja jest już na tyle poważna, że żarty odłóżmy na bok. Wiele bowiem wskazuje na to, że rządzący Polską szaleńcy szykują naszym Rodakom niewyobrażalną rzeź, gdyż zamarzyło im się włączenie Polski do wojny przeciwko Rosji. Nie dziwi więc poruszenie Polaków, kiedy media podgrzały temat, że resort obrony przygotował projekt ustawy, według którego w 2023 r. przewiduje się powołanie do 200 tysięcy osób na ćwiczenia wojskowe, które mają trwać 30 dni.

Każdy myślący wie, że nie da się dobrze wyszkolić żołnierza na łapu-capu, w tak krótkim czasie. Warto też mieć na uwadze fakt, że obecne pokolenie Polaków w wieku poborowym, dorastało w zdecydowanie bardziej beztroskich czasach w porównaniu do naszych dziadów, pradziadów. Nie chcąc nikogo obrażać, muszę odnotować, że dzisiejsi młodzi mężczyźni, to niestety często tak naprawdę zniewieściali chłopcy. O ile same ćwiczenia wojskowe dobrze by im zrobiły, o tyle mam podstawy żywić obawę, że owi nieszczęśnicy z łapanki, którzy wcześniej potulnie zakładali maseczki, teraz mogą być szykowani na mięso armatnie.

Tymczasem trzeba mieć świadomość, że prawdziwa wojna to nie zrzutki w internecie na drona, flagi na profilówkach, wpisy na portalach społecznościowych czy szumne deklaracje w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Sierakowski, Bartosiak czy Błaszczak nie mają najmniejszego pojęcia co to znaczy iść na wojnę. I zapewne nigdy się o tym nie przekonają, bo nie przypuszczam, aby mieli odwagę zmienić swoje ustawione i wygodne życie na okopy pod ostrzałem.

Mój kolega, korespondent wojenny red. Piotr Jastrzębski, napisał kiedyś: «Wojna, to nie romantyczny zapach prochu. To swąd palonych ciał i wszechobecny pył, tak nieznośny i charakterystyczny, że nie da się go pomylić z innym. Wiele razy widziałem różne wojny, konflikty, rebelie. Zwykle ci, którzy strzelają słowami i prężą muskuły – uciekają pierwsi, a ci których nikt o bohaterstwo nie podejrzewa, zbierają rannych. Bo herosi dawno uciekli.»

Gdyby, nie daj Boże, doszło do sytuacji, że rządzący Polską szaleńcy wyślą polskich żołnierzy na ukraiński front, to oni żywi z tego nie wrócą. Zmuszeni do walki na cudzej wojnie nie mają szans na przetrwanie, ponieważ w przeciwieństwie do Ukraińców (którzy i tak masowo giną), polscy żołnierze nie będą mieli motywacji do walki. Bo czyż może być coś bardziej upokarzającego od zmuszania ludzi do walki w obronie cudzej ideologii? W tym przypadku ideologii banderowskiej, jakże wrogiej Polakom.

Oczywiście mówiąc o polskich żołnierzach – WP, WOT, etc. – nie mam na myśli obywateli Polski, którzy już poszli walczyć na Ukrainę jako płatni najemnicy. Skoro motywacją tych drugich są korzyści materialne i/lub zwyrodniała potrzeba zabijania, to niech sobie giną na cudzej wojnie. Zresztą, niedawno zginął kolejny z nich.

Uderzyły mnie nagłówki medialne po śmierci tego najemnika: «Przyjaciel polskiego ochotnika zabitego na Ukrainie: nigdy nie usłyszałem z jego ust, że się boi». W ten sposób z płatnego najemnika polskojęzyczne media chciały zrobić bohatera. Tymczasem trzeba być świadomym, że każdy normalny człowiek odczuwa czasem lęk i strach, a na wojnie to już szczególnie. Jest jednak pewna grupa osób, która nigdy się nie boi – są to psychopaci. Oto jacy ludzie dobrowolnie poszli walczyć na Ukrainę za grubą kasę.

Tymczasem to nie jest nasza wojna! Jedynie – i aż – czym Polska mogłaby się tutaj przysłużyć, to podjęcie się roli mediatora i wzywanie do rozmów pokojowych. Jednak aby mogło dojść do tego historycznego aktu, trzeba najpierw obalić polityczną sitwę rządzącą Polską nieprzerwanie od czasów Okrągłego Stołu.

Agnieszka Piwar Źródło: Myśl Polska, nr 51-52 (18-25.12.2022)

MOWA NIENAWIŚCI. […rządzących w Polsce wobec Polski]

MOWA NIENAWIŚCI. […Rządzących w Polsce wobec Polski. md]

Krzysztof Baliński 10 grudzień 2022

Ostatnie dni obfitują w deklaracje rządzących na temat tego, co jeszcze zrobią dla Ukrainy. Właściwie nie ma dnia bez zapowiedzi olbrzymich wydatków. 3 maja, na Placu Zamkowym w Warszawie, przyznając, że polityka sankcji wobec Rosji prowadzi do problemów gospodarczych, inflacji i że życie staje się droższe i trudniejsze, Andrzej Duda oświadczył: „Musimy to przetrwać, dzięki temu zbuduje się braterstwo między naszymi narodami i więzi sąsiedzkie”. Wcześniej zdradził, że „czeka na telefon prezydenta Zełenskiego i wykonuje jego życzenia”. Potwierdziła to szefowa jego kancelarii Grażyna Bandych: „Ukraina dostaje od Polski to, o co prosi”. W tyle (za Bandych) nie odstawał Jarosław Kaczyński. Odnosząc się do braku pomocy UE na utrzymanie „uchodźców”, rzekł: Nas stać, bo jesteśmy trzy razy bogatsi od Ukrainy i nie będziemy chodzić po prośbie”.

„Skoro UE nie chce pożyczyć nam pieniędzy z KPO, to o wielki kredyt powinniśmy zwrócić się do Stanów Zjednoczonych i Kanady” – z takim pomysłem, na łamach portalu „wPolityce”, wystąpił Dariusz Matuszak. I wszystko pięknie, gdyby nie słowa: „Byłyby to pieniądze na pomoc dla Ukrainy”. Nienawistne wobec Polaków było też poprzednie zdanie, gdy oskarża Brukselę, ale nie dlatego, że krzywdzi Polskę, ale że krzywdzi… Ukrainę. Na pytanie, gdzie pieniądze znaleźć, podpowiada: „Powinniśmy powiedzieć Amerykanom: pożyczcie nam pieniądze na pomoc dla Ukrainy. To koszty wojny u naszych braci sprawiły, że potrzebujemy pieniędzy. Niech pożyczenie Polsce pieniędzy na pomoc Ukrainie, na pokonanie Rosji, będzie moralnym wyzwaniem dla Białego Domu, Kongresu i samych Amerykanów. Każdego centa z tej pożyczki przeznaczymy na pomoc Ukrainie”. Co do Kanady radzi: „Chodzi o to, by pożyczenie nam pieniędzy na pomoc Ukrainie,  stało się dla Kanady moralnym wyzwaniem. W Kanadzie mieszka 1,5 miliona Ukraińców. Dodajmy do tego 1,5 miliona kanadyjskiej Polonii. W USA jest ponad 900 tysięcy Ukraińców i między 6, a 10 milionów osób polskiego pochodzenia. Ukraiński rząd pomoże nam zmobilizować swych rodaków w Kandzie i USA. My powinniśmy zwrócić się do Polonii. Trzeba sprawić, by Stany Zjednoczone i Kanada musiały ze sobą konkurować w tym szczytnym dziele”. „My nie przestaniemy pomagać naszym braciom Ukraińcom. Wydamy na to każde pieniądze, bo nie chodzi tylko o moralne zobowiązanie wobec nich, ale też o polską rację stanu”- wzmocnił argument.

Gdy swe wyznanie wiary zakończył: „Za naszą granicą toczy się ludobójcza wojna, wobec narodu, który mimo wielu przeszłych tragedii, jest nam szczególnie kulturowo i historycznie bliski”, posypały się wulgaryzmy i inwektywy: „Bliskich nam ludzi”. Chyba tobie żłobie. Ci ‘bliscy ludzie’ czczą zwyrodnialca, którego cieszyło wyłupywanie oczu polskim dzieciom, wykrajanie na żywca płodów polskim ciężarnym kobietom, niemowlęta nabijane na sztachety, dziewczyny gwałcone na śmierć, chłopaki cięci piłami, obdzierani ze skóry i rozrywani końmi, starcy paleni żywcem. I nie pisz nic gnoju o Katyniu, bo Rosjanie przeprosili odtajnili dokumenty, sfinansowali budowę cmentarza, a w 2010 Putin złożył wieniec. A Ukraińcy nie pozwalają nam nawet na ekshumacje pomordowanych z dołów śmierci. No i przypomnę ci cymbale jeszcze, że w Katyniu strzelało w głowę Polakom ukraińscy i żydowscy kaci. Kim jest Dariusz Matuszak? To były szef gabinetu Mateusza Morawieckiego.

Idioci czy V kolumna? Głupota czy wyrachowanie i antypolska prowokacja? Może i to i to, ale na pewno dowód na to, z jaką swołoczą mamy do czynienia, i jak nas ta swołocz nienawidzi. Co, oprócz miłości do banderowców, ich łączy? Mowa nienawiści do Polaków. Co prawda w żadnym z obowiązujących w Polsce przepisów nie ma definicji mowy nienawiści, ale mowa jest  o penalizacji znieważenia narodu.

„Polska opowiada się za ekspresową ścieżką członkostwa Ukrainy w UE. Status kandydata powinien być udzielony natychmiast, a rozmowy o członkostwie rozpoczęte niezwłocznie. Ukraina ma mieć też dostęp do środków z UE na odbudowę. To się Ukrainie należy” – powiedział prezydent RP. Wcześniej, szef kancelarii premiera postulował: „Gdy otrzymamy środki z KPO powinniśmy pewną częścią wspomóc Ukrainę”. A chodziło o 76 miliardów euro. „Na pewno nie będziemy blokować decyzji wspierających walkę z rosyjską agresją.

Na pewno nie zgodzimy się na decyzje sprzeczne z polską racją stanu” – to z kolei mowa nienawiści wygłoszona przez Szymona Szynkowskiego vel Sęka, ministra ds. UE, odnosząca się do wpisu Sebastiana Kalety z Solidarnej Polski, który podpowiadał, że Polska ma w ręku dwa weta: w sprawie podatku korporacyjnego (korzystnego dla Francji i Niemiec) i nowelizacji budżetu UE zakładającej zwiększenie polskiej składki o 1,5 mld euro na spłatę Funduszu Odbudowy (którego nie otrzymaliśmy). Sęk odniósł się także do wpisu poseł Marii Kurowskiej, rekomendującej premierowi, aby użył weta: „Musimy bronić interesu własnego kraju, jak zrobiły to Węgry”. „Nie jest to prawda Pani Poseł. Decyzja nie dotyczy podwyższenia składki na KPO, ale pomocy makro finansowej dla Ukrainy – ripostował minister Sęk. Sęk w tym, że KPO nie miał pomagać Ukraińcom, ale polskim przedsiębiorcom. Co do Orbàna, to przypomnijmy, że sprzeciwiając się zaciągnięciu przez UE wspólnej pożyczki na pomoc Ukrainie ogłosił, że „interesuje go wyłącznie interes i bezpieczeństwo Węgier” i że ,, nie popiera przekształcenie UE w unię kredytową”.

Apogeum mowy nienawiści były niewątpliwie słowa rzecznika MSZ: „Jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”. Ale co tam ryży rzecznik! Jego przełożony Paweł Jabłoński wygłosił inne nienawistne słowa: „Nikt dziś na Ukrainie nie ma wątpliwości, że Polska udzieli Ukrainie wszelkiej pomocy, jaka będzie niezbędna”. Obaj nie zapytali Polaków o zdanie i nie po raz pierwszy ujawnili, że inne państwa i msz-ety reprezentują. Sekundowali im pomniejsi twórcy mowy nienawiści wobec Polaków. „Mamy na utrzymaniu drugi naród” – na antenie polskieradio24 dwa razy, z dumą powiedział poseł PiS. „Wszystko, co mamy Ukrainie oddamy” – na antenie TVP Gdański rzucił hasło poseł PO.

26 listopada Mateusz Jakub Morawiecki wziął w Kijowie udział w konferencji „Zboże z Ukrainy”, i „na dzień dobry” zadeklarował, że Polska przeznaczy 20 milionów dolarów na wsparcie eksportu ukraińskiego zboża. W tymże Kijowie minister Anna Moskwa ogłosiła: „Z polskich rezerw, w ramach pomocy przekażemy dla armii ukraińskiej 25 tysięcy ton benzyny o wartości 200 mln zł (oprócz przekazanych wcześniej 760 cysternami i 12 składami pociągów 50 tysięcy ton oleju napędowego. Pochwaliła się przy tym, że prowadzone są prace mające na celu zwiększenie przepustowości polsko-ukraińskiej granicy, bo „tak dobrej współpracy pomiędzy polskimi i ukraińskimi spółkami paliwowymi jeszcze nie było”. Dorzuciła też nienawistną deklarację: „Polska jest gotowa zapewnić Ukrainie ciągłość dostaw energetycznych. Derusyfikacja dostaw jest naszym stałym wyzwaniem”. Sekundował jej Arkadiusz Mularczyk, dla którego „nie ważne, ile zapłacimy za gaz, byleby nie był to rosyjski gaz”. I rzeczywiście, Norwegom płacimy tysiąc dolarów za tysiąc metrów sześciennych (Rosjanom przed wojną 185 dolarów), skroplony gaz kupujemy za Oceanem po cenie czterokrotnie wyższej niż konsument amerykański, a na same dopłaty do zamrożenia cen gazu rząd przeznaczył w budżecie 30 miliardów złotych.

Polska wysyła na Ukrainę darmowe paliwo, udziela miliardowych bezzwrotnych kredytów, skupuje za miliardy bezwartościową hrywnę, a od stycznia do września zamknęło się w Polsce 140 tysięcy firm, a 250 tysięcy zawiesiło działalność. Bojkot surowców z Rosji to nie tylko cios w polską gospodarkę, to także zablokowanie pomostu handlowego Wchód-Zachód i utrata profitów wynikających z tranzytowego położenia Polski. Gdy własnymi rękami (i rękami Ukraińców, którzy w maju zablokowali wjazd osiemdziesięciu polskich składów kolejowych z towarami z Chin) przerwaliśmy Jedwabny Szlak, na Wołyniu powstał „Szlak chwały bojowej UPA”, w miejscach gdzie doszło do masowych zbrodni na Polakach. W tym samym czasie pod ścianą stanęły tysiące polskich firm, które prowadziły interesy na Białorusi, Ukrainie i w Rosji. Straciły nie tylko kontrakty, lecz także aktywa, towary, nieruchomości, samochody. Ile takich firm jest? Nikt w rządzie nie wie, bo tym akurat się nie interesuje.

Feniks ST to ukraińska firma przeniesiona z Charkowa do Radomia – informuje serwis Echo Dnia. Firma, która zajmuje się produkcją gadżetów, drobnego sprzętu z metalu i akcesoriów kosmetycznych niedługo zacznie instalować się w nowej hali. W przeniesieniu firmy pomagali przedstawiciele władz Radomia. Feniks ST zatrudniał w Charkowie 1600 osób. W Radomiu zatrudnia 250 przede wszystkim Ukraińców, ale będzie ich więcej. Sprowadzane maszyny z Ukrainy ustawiano pod dachem remontowanej właśnie na koszt Agencji Rozwoju Przemysłu hali po byłych Zakładach Maszyn do Szycia 'Łucznik’. Ukraińcy zajmą łącznie 7,5 tysiąca metrów kwadratowych hal produkcyjnych oraz 1,5 tysiąca metra kwadratowego powierzchni biurowych w wyremontowanym budynku biurowym, a także w nowym, dopiero zbudowanym biurowcu. Koszt modernizacji i przebudowy budynków wchodzących w skład dawnej fabryki maszyn do szycia wyniósł ponad 25 milionów złotych.

Rozpoczęła się wielka rozgrywka o podziałów łupów z funduszów odbudowy Ukrainy. Z wielu stron słychać rojenia na temat intratnego udziału Polski, który miałby dla naszej gospodarki ożywczy, wręcz zbawienny wpływ. Tymczasem kilka dni temu podpisano w Kijowie Memorandum of Understanding pomiędzy Ministerstwem Finansów Ukrainy a należącą do Rockefellerów spółką inwestycyjną Blackrock (ws. doradztwa w przyciąganiu kapitału dla odbudowy i wsparcia ukraińskiej gospodarki), co oznacza de facto wyprzedaż Ukrainy, jak i oznacza to, że nowi właściciele Ukrainy nie tylko nie odwzajemnią się preferencjami dla polskiego biznesu, ale zażądają, aby Polska dołoży swoje pieniądze do tego geszeftu.

Podczas ostatniego Kongresu Samorządów prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wygłosił mowę: „To moment na utworzenie Unii Polsko-Ukraińskiej (które wzmocnił słowami: „trudna historia obu narodów straciła znaczenie w obliczu konieczności zjednoczenia”). Była to nie tylko mową nienawiści szefa chłopskiej partii wobec polskiego rolnika, ale i antypolska prowokacja. Do nienawistnego, antychłopskiego pomysłu dołączył Marek Sawicki, postulując, aby państwo wyremontowało 200 tysięcy pustych chłopskich chałup i przekazało je uchodźcom. A czy mową nienawiści nie jest nawoływanie do członkostwa Ukrainy w UE, która zniszczy nasze rolnictwo i będzie śmiertelnym konkurentem naszych rolników? Przypomnijmy też, że nie kto inny, jak Kosiniak-Kamysz domagał się pełnego lockdownu gospodarki. No i przypomnijmy, że Morawiecki, w ramach wspierania polskich sadowników, obniżył VAT na cytrusy z Izraela, a podwyższył na produkty z polskich owoców, i że polski bloger ocenił to słowami: Tak wsłuCHUJe się w głosy polskich rolników.

Polska to lider w UE jeśli chodzi o koszt obsługi długu publicznego.KE szacuje, że koszty jego obsługi wyniosą nie 66 mld zł, jak twierdzi polski rząd, a ponad 105 mld, bo dodatkowe miliardy to obsługa długu pozabudżetowego, co oznacza, że będą 3,5-krotnie wyższe niż w 2020 roku, i że więcej pieniędzy włożymy do portfeli międzynarodowych lichwiarzy, niż na utrzymanie armii. Tegoroczne potrzeby pożyczkowe rząd prognozował na 222 miliardów. Dzisiaj już wiadomo, że przez 100 miliardów wydatków związanych z uchodźcami prawdopodobnie sięgną 400 miliardów. Do tego dochodzi 422 mld zadłużenia pozabudżetowego, bo rząd Morawieckiego prowadzi „podwójną księgowość” – jedną na użytek UE, drugą na użytek wewnętrzny i poza kontrolą Sejmu jest dziś de facto drugi budżet Polski, wykorzystywany głównie na pomoc Ukrainie. Zamiast ciąć wydatki, rząd je zwiększa, głównie na Ukrainę i na ukraińskich uchodźców, co oznacza, że Polska stoi już przed realną perspektywą bankructwa państwa. Dochodzi do tego drenująca portfele Polaków inflacja, która w latach 2022-2024 skumulowana wyniesie 40 procent. Jakby tego było mało, rządowy GUS i rządowi politycy podbijają sztucznie koniunkturę, wmawiając, że dzięki napływowi uchodźców „konsumpcja się nie załamała”. Innymi słowy – czym więcej Ukraińcy konsumują na nasz koszt, tym lepsza koniunktura gospodarcza Polski i gdyby pojawiło się ich w Polsce jeszcze z 10 milionów, to będziemy mieli prawdziwy boom gospodarczy.

Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii opublikował ranking krajów wspierających Ukrainę. Wynika z niego, że Polska jest na drugim miejscu, zaraz po USA, a w relacji do PKB na pierwszym. Przy czym 1/10 to pomoc humanitarna, a reszta finansowa. I tak: w lutym rząd przyznał Ukrainie 1 mld euro kredytu (czyli darowizny); w marcu NBP udzielił pomocy bankom ukraińskim w wysokości 4,5 miliarda zł, wykupując bezwartościowe hrywny; we wrześniu zaciągnął w EBR 700 milionów euro kredytu na sfinansowanie pomocy dla uchodźców.

Rząd Polski, jak wiadomo kraju miodem i mlekiem płynącego, prowadzi rabunkową gospodarkę finansową, przeznacza 22 procent budżetu na pomoc dla Ukrainy, dzieli się z nią PKB, zbroi jej armię i na uchodźców przeznacza więcej niż na cały budżet obronny (a polskiemu ministrowi obrony myli się kraj, za którego bezpieczeństwo odpowiada). Polska to kraj na progu bankructwa, z 2 bilionami długów, z 2 milionami obywateli żyje w skrajnym ubóstwie, z 2 milionami młodych wygnanych za chlebem, z opieką zdrowotną w rozpaczliwym stanie. To równocześnie państwo przypisujące sobie rolę herolda pomocy dla innego państwa, oddające do jego dyspozycji wszystkie zasoby gospodarcze, wprowadzające do systemu edukacji i zdrowia 3 miliony obcoplemieńców, którzy odbierają Polakom mieszkania, pracę, szkolne ławki, łóżka szpitalne. To państwo, które przez 7 lat nie zrobiło dla Polaków tyle co przez kilka tygodni dla Ukraińców.

I jak nazwać taki rząd? Okupacyjny? Łupieżczy? Jak te hordy tatarsko-mongolskie, które wdarły się na teren I RP z Dzikich Pól pustosząc kraj?

Jeśli ktoś sądzi, że polityka polska oderwana jest od wszelkiej logiki, nie myli się. Mylą się jednak ci, którzy sądzą, że już osiągnęliśmy dno. Ostatnie miesiące przynoszą decyzji wręcz absurdalnie sprzecznych z fundamentalnymi interesami Polski. I nie przychodzi przy tym otrzeźwienie, że wychodzimy na świrów, że wybiegamy przed szereg, że Polska jest jedynym krajem, który wprowadza pełne sankcje. Zadajmy sobie zatem fundamentalne pytanie: W imię czego państwo realizuje politykę zagraniczną? Wbrew bajdurzeniom rządowych propagandystów naszemu bezpieczeństwu nikt nie zagraża, i kanonem polskiego interesu narodowego oraz podstawowym celem polityki zagranicznej nie powinno być bezpieczeństwo militarne, lecz ekonomiczne, a każde posunięcie na niwie dyplomacji oceniane pod kątem, czy przyczynia się do rozwoju gospodarczego, czy tworzy nowe miejsca pracy, czy pomaga w ekspansji na rynkach zagranicznych, czy stwarza możliwości importu tanich surowców.

Politykom państwa, które na tej wojnie traci najwięcej, nie szczędzi komplementów ambasador państwa, które na tej wojnie robi największy interes. Wg Marka Brzezińskiego „Polska jest uważana za humanitarne supermocarstwo, jestem dumny, że jestem ambasadorem USA w mocarstwie humanitarnym”. Dużo stracili także ci, którzy nie widzieli zadowolonej gęby Morawieckiego, gdy premier Finlandii powiedziała: Polska robi więcej, niż powinna, by wesprzeć Ukrainę, w tym pomagając uchodźcom i pomagając innym we wsparciu. Tymczasem wszystkie państwa kierują się w stosunkach międzynarodowych własnym interesem, definiują go i bronią. Wszyscy dbają o własny los, a my przejmujemy się obcym narodem. Wszyscy mają własna narrację. Tylko nie my. My za motto polityki zagranicznej obraliśmy sobie „Jesteśmy sługami narodu ukraińskiego”. Polska, poza poklepywaniem po plecach i tytułem „mocarstwa humanitarnego”, nie dostała nic. O pomocy gospodarczej – żadnych konkretów. Z problemem uchodźców – radźcie sobie sami. Gwarancje bezpieczeństwa – werbalne. Dozbrojenie armii – owszem, ale pod warunkiem, że za amerykańską broń zapłacimy, i to po cenach dwukrotnie wyższych niż przed wojną.

Wszystko zaczęło się wraz z rekonstrukcją rządu. Przypomnijmy, że Kaczyński, którego nowy premier był osobistym „wynalazkiem”, tłumaczył: „Nasza droga naprawy RP, dobrej zmiany, czasem ze względu na okoliczności jest kręta”. No i od krętacza dostaliśmy krętacza, czyli żydowski czulent zamiast polskiego schabowego. Jeśli to kogoś nie przekonuje, to niech sobie przypomni, który członek rządu wypowiedział nienawistne słowa,że Polacy będą zapierdalać za miskę ryżu? A który, że Ukraińcy będą przyszłą elitą Polski? No i jak z dziurawego wora, posypały się sukcesy: podczas szczytu UE w grudniu 2020 zrezygnował z weta w sprawie „mechanizmu praworządności”, wyraził zgodę na Zielony Ład, podpisał rujnujące dla polskiej gospodarki „cele klimatyczne”, zgodził się na „pieniądze za praworządność” i z Brukseli wrócił niczym nieszczęsny Chamberlain z Monachium, wymachując świstkiem papieru z okrzykiem: „Przywiozłem wam pokój i 750 miliardów”. Nałożyły się na to sukcesy w kraju: Polski Ład, kowidowe szaleństwo, druk 300 mld na różne „tarcze” i 200 tysięcy nadmiarowych zgonów.

Kto zrobił Morawieckiego premierem? Kto naprawdę rządzi Polską? Dyletant czy gra po drugiej stronie? A może głupi i naiwny? A może tchórz? A może arogant nienawidzący Polaków? W co z nami gra? Czy jest w tym jakieś drugie dno? Dlaczego agendę podyktowała mu „Wyborcza”, kamuflując to wyciem o Polsce kupującej „krwawy węgiel” z Rosji i wrzaskiem o wyprowadzaniu Polski z Europy? O czym świadczy schemat postępowania: po etapie prężenia muskułów kapitulacja na całej linii; po długiej pyskówce i krótkim starciu cicha rejterada? Pojawia się też pytanie: Dlaczego ta władza wpycha nas w wojnę? Czy nie dlatego, że tylko wojna może ukryć gospodarczą katastrofę oraz uchronić Morawieckiego i jego wspólników w tym łajdackim procederze przed Trybunałem Stanu? I wreszcie pytanie: Czy Morawiecki i stojący za nim mali, zastraszeni, przegrani, oszukani, podatni na szantaż ludzie do czegoś się jeszcze nadają? Kto tumani, podbechtuje Polaków, że jesteśmy mocarstwem humanitarnym?

Co robić, gdy polska klasa polityczna jest wyjątkowo jednomyślna w proukraińskim amoku, a drobne różnice wynikają jedynie z licytowania się, kto da Ukraińcom więcej? Pozbycie się zdrajców nie wchodzi w rachubę. Nie ma też koniunktury na odbudowanie elity zdolnej do prowadzenia suwerennej polityki. Pozostaje sporządzanie listy hańby z nazwiskami tych, którzy przyczyniają się do ruiny Polski i przywrócenie do obiegu słowa „zdrada”. No i pozostaje jeszcze jedno – Cud nad Wisłą.

Krzysztof Baliński

==========================

mail:

Moje wytłumaczenie jest proste: taka jest natura KUNDLI wykonujących Reset w Polsce (Reset na Polsce).

Wiedzą, że kary nie będzie (zapomnieli, że przed Bogiem odpowiedzą za wszystko).

Próbujemy wprowadzać program „MOCAMI CHRYSTUSA ODNOWIĆ POLSKĘ”. 
Idzie jak po grudzie.
Króluj nam Chryste, w Polsce i wszędzie!

JK

Parlament UE ostro na ścieżce wojennej: Przekazał Ukrainie 1 (jeden) generator prądu dla 1 (jednego) budynku.

Parlament UE ostro na ścieżce wojennej: Przekazał Ukrainie jeden generator prądu dla 1 (jednego) budynku.

9.12.2022 https://www.tvp.info/65005348/parlament-europejski-wspiera-ukraine-przekazali-generator

Parlament Europejski przekazał Ukrainie generator. Urządzenie wystarczy do zasilenia w energię elektryczną średniej wielkości budynku, takiego jak szkoła czy urząd.

Jestem dumna, że w imieniu Parlamentu Europejskiego mogę przekazać ten generator dzielnemu narodowi – powiedziała szefowa unijnej instytucji.

===========================

W Brukseli, w obecności belgijskiej minister spraw wewnętrznych, reform instytucjonalnych i odnowy demokratycznej Annelies Verlinden, odbyła się ceremonia przekazania generatora. 

– Jestem dumna, że w imieniu Parlamentu Europejskiego mogę przekazać ten generator dzielnemu narodowi Ukrainy w ramach naszej kampanii Generatory Nadziei – powiedziała przewodnicząca PE Roberta Metsola podczas uroczystości.

=====================

Miliony Ukraińców pozostają bez prądu w wyniku nieustających ataków Rosji na infrastrukturę krytyczną.

– Dzięki tej praktycznej darowiźnie oraz przy pomocy innych darowizn z miast i miasteczek w całej Europie, chcemy utrzymać działanie podstawowych obiektów na Ukrainie tej zimy i zapewnić energię szpitalom, szkołom, wodociągom, ośrodkom humanitarnym i schroniskom – powiedziała Metsola.

Parlament Europejski i Eurocities, sieć ponad 200 największych miast Europy, rozpoczęły 23 listopada kampanię Generatory Nadziei. Kampania wzywa miasta do przekazywania generatorów prądu, transformatorów i części zamiennych do sieci elektrycznych, aby pomóc Ukraińcom przetrwać nadchodzącą zimę.

Ukraińscy gangsterzy przemycali marihuanę w pudłach z hiszpańską pomocą humanitarną dla Ukrainy.

Ukraińscy gangsterzy przemycali marihuanę w pudłach z hiszpańską pomocą humanitarną dla Ukrainy.

9.12.2022, https://www.tvp.info/64998515/narcos-hiszpania-marihuana-w-kartonach-z-rzekoma-pomoca-dla-ukrainy

Grupa ukraińskich gangsterów przemycała marihuanę z Hiszpanii do różnych krajów europejskich, pod przykrywką pomocy humanitarnej dla ogarniętej wojną ich ojczyzny.

Handlarze narkotyków nawiązali współpracę z operującymi na terenie Andaluzji gangami w tym marokańskimi i skupowali duże ilości „trawki”. Skończyło się to [?? Czyżby? md] aresztowaniem 29 osób i przejęciem ok. 800 tys. euro.

[Nie „skończyło”.. To gałązka wielkiego DRZEWA. MD]

Ponad stu funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej (Guardia Civil) wzięło udział w operacji wymierzonej w wyjątkowo [?? hi, hi.. md] cynicznych handlarzy narkotyków. Śledczy odkryli niedawno, że na Costa del Sol pojawiła się grupa ukraińskich gangsterów. Skupowali znaczne ilości marihuany i wysyłali ją do Europy. Gangsterzy ukrywali narkotyk w kartonach mających zawierać pomoc humanitarną dla Ukrainy. Furgonetki z „trawką” włączały się do konwojów jadących do ogarniętego wojną kraju. A po drodze odbijały od nich, ruszając do odbiorców marihuany.

Gwardia Cywilna wykryła w Fuengiroli (Malaga) dwie furgonetki zarejestrowane na Ukrainie, w których ukryto łącznie 109 paczek pakowanej próżniowo „trawki”. Aresztowano cztery osoby jadące tymi pojazdami.

Porządki

Po zebraniu dowodów i ustaleniu powiązań ukraińskich gangsterów z lokalnym półświatkiem [??] śledczy uderzyli. W pierwszej fazie operacji, funkcjonariusze dokonali serii przeszukań w prowincji Malaga. Znaleźli wówczas 740 tys. euro, 25,2 tys. dolarów amerykańskich i 20 kg pąków marihuany.

Gwardziści przejęli też kilka pistoletów oraz akcesoria policyjne i nadajniki GPS. Gangsterzy ze wschodu nie zamierzali się ograniczać li tylko do przemytu narkotyków. Zatrzymano wówczas 11 osób. Faza druga dotyczyła dostawców marihuany z w prowincjach Granada, Kordoba i Sewilla. Aresztowano wówczas 14 osób. Tym razem przejęto 1,5 tys. krzaków konopi, 10 kg zapakowanej hermetycznie marihuany, pięć sztuk broni i 15 tys. euro. Dwóch podejrzanych próbowało uciec, taranując radiowóz Gwardii, ale zostali zatrzymani.

Ukraina: Bez względu na to, jak zakończy się wojna, wygra wielka finansjera.

 Bill Blunden

Ukraina: Bez względu na to, jak zakończy się wojna, wygra wielka finansjera.

https://www.theamericanconservative.com/the-inevitable-winner-of-the-war-in-ukraine/

Wojna wstrząsnęła Europą Wschodnią, a obie walczące strony poniosły już ciężkie straty. Pomimo wytrwałości Ukrainy i jej ostatnich osiągnięć na polu walki,  zwycięstwo Ukrainy w ostatecznym rachunku, może być najwyżej pyrrusowe.  Rosja przysporzyła sobie nowych kandydatów do NATO na swojej północnej flance i wypala swoje zasoby, a jej gospodarka kurczy się. Obserwując rozwój sytuacji, trudno sobie wyobrazić, aby ktokolwiek mógł wyjść z niej zwycięsko.

A może jednak? Komentatorzy antywojenni skupili się przede wszystkim na amerykańskim przemyśle zbrojeniowym, a do ich głosów dołączyli ostatnio  przywódcy europejscy, którzy publicznie mówią o spekulacjach związanych z obrotem bronią. Z pewnością coś w tym jest, biorąc pod uwagę miliardy dolarów przeznaczane na broń i amunicję, które są wysyłane za granicę. Jest jednak jeszcze jeden element amerykańskiej struktury władzy, która zadowolona z siebie,  stoi z boku i pozwala, aby handlarze bronią brali na siebie cały ciężar odpowiedzialności. Historia ostatnich 100 lat daje nam kilka ważnych lekcji na temat tego, kto korzysta z zawieruchy wojennej. Podczas pierwszej wojny światowej prezydent Wilson został wybrany na drugą kadencję w oparciu o pokojową narrację. Jego słynny slogan z kampanii w 1916 roku brzmiał „uchronił nas przed wojną”. Oczywiście, to uległo zmianie. Choć uwaga opinii publicznej skupiała się wówczas na zagrożeniu ze strony niemieckich łodzi podwodnych, syndykat bankierów pod wodzą J.P. Morgana Jr., odegrał dużą, choć mało widoczną,  rolę w zmianie polityki Wilsona. Syndykat Morgana sfinansował wysiłek wojenny państw Ententy, na kwotę 1,5 miliarda dolarów, a perspektywa zwycięstwa państw Centralnych, stanowiła zagrożenie dla całej gospodarki amerykańskiej. W 1917 roku PKB Stanów Zjednoczonych wynosiło około 60 miliardów dolarów. Prezydent Wilson rozumiał sytuację, Morganowi i spółce też nie trzeba było tłumaczyć, co się stanie, jeśli ich pożyczki nie zostaną spłacone.

Oczywiście, nie mogąc przegapić takiej okazji, po zakończeniu wojny Morgan udzielił 10 miliardów dolarów pożyczki na odbudowę zniszczonej Europy. Należy zauważyć, że amerykańska opinia publiczna niekoniecznie podzielała nowe zapatrywania prezydenta Wilsona na temat wojny. Administracja Wilsona utworzyła więc Komitet Informacji Publicznej (CPI), kierowany przez dziennikarza George’a Creela. Misją CPI było propagandowanie wśród Amerykanów poparcia dla militarnego zaangażowania w to, co do tej pory powszechnie postrzegano jako wyłączny problem Europejczyków. CPI stworzyła przekonanie, że przystąpienie Ameryki do I wojny światowej było konieczne, aby „uczynić świat bezpiecznym dla demokracji” i ochronić cywilów z państw Ententy przed krwiożerczymi Hunami. Caveat emptor( niech kupujący się strzeże), historie o okrucieństwie Niemców stały się nieodłącznym elementem przekazów medialnych. Dwie dekady później, wielka finansjera ponownie wykorzystała swoją siłę przebicia. W początkowej fazie II wojny światowej Fundacja Rockefellera przekazała Radzie Stosunków Zagranicznych fundusze na uruchomienie Studium Wojny i Pokoju, projektu, który dyskretnie dostarczał Departamentowi Stanu wskazówek, dotyczących polityki zagranicznej. Amerykańskie elity bardzo wcześnie przewidziały, że dzięki geografii, Stany Zjednoczone będą jedyną potęgą przemysłową i militarną, która pozostanie nienaruszona po zakończeniu wojny, co oznaczało, że będzie istniał rynek zbytu dla amerykańskiego eksportu oraz okazja do uzyskania kurateli nad państwami europejskimi. Dawne światowe potęgi, zniszczone latami walk, będą rozpaczliwie potrzebować pomocy i dlatego będą otwarte na amerykańskie propozycje. [i m.inn. dlatego dali przyzwolenie na rzeź Amerykanów w Pearl Harbor, o przygotowaniach do której wiedzieli. MD]Amerykańskie elity były na tyle spostrzegawcze, że Studium Wojny i Pokoju posłużyło jako swoisty plan dla Pax Americana, który później nastąpił. Około 1945 roku odbudowa znalazła się w centrum uwagi, a pożyczki zostały udzielone w celu przekształcenia sojuszników i wrogów w „wiarygodnych partnerów handlowych”. Na przykład w 1945 roku Stany Zjednoczone pożyczyły Anglii ponad 4 miliardy dolarów, czyniąc z niegdyś potężnego Imperium Brytyjskiego zaledwie drobnego wspólnika.

Jednak prawdziwą podstawą amerykańskiej dominacji było Porozumienie z Bretton Woods z 1944 roku. Porozumienie to narzuciło dolara amerykańskiego, jako światową walutę rezerwową, co oznaczało, że dolar będzie wymienialny na złoto, a inne waluty narodowe będą miały wartość określaną w stosunku do dolara. Porozumienie z Bretton Woods stworzyło popyt na dolary, który do dziś pozwala Wujowi Samowi pożyczać pieniądze taniej niż inne kraje. Ten popyt na dolary pozwala również Stanom Zjednoczonym na zaciąganie niezwykle wysokiego długu publicznego, który następnie wykorzystuje się do opłacania długotrwałych kampanii wojskowych, takich jak 20-letnia „wojna z terroryzmem”. Pomyślmy o tym w ten sposób: w sektorze biznesowym, w którym pieniądze służą jako surowiec, amerykańskie instytucje finansowe mają wyraźną i godną pozazdroszczenia przewagę.  Skarb Państwa może drukować pieniądze, a inne kraje nie mają wyboru, muszą zaakceptować tę pozbawioną nominalnej wartości walutę. Innym rezultatem porozumienia z Bretton Woods było utworzenie Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które zostały powołane do udzielania kredytów państwom próbującym odbudować swoje gospodarki. Prawie 80 lat później obie instytucje nadal istnieją. W 2021 roku Bank Światowy wyemitował dług na ponad 98 miliardów dolarów. Jeszcze w 2016 roku, prezydent Obama podkreślał, że Ukraina jest „wewnętrzną sprawą Rosji, nie Ameryki”.

Co więc spowodowało ten nagły zwrot  w polityce zagranicznej USA, który w efekcie dał Ukrainie czek in blanco? W wypowiedziach publicznych można znaleźć wiele różnych wersji odpowiedzi. Według sekretarza obrony Lloyda Austina, Stany Zjednoczone interweniowały, aby „sprawdzić, na ile Rosja jest osłabiona” – wyjaśnienie, które ma pewne uzasadnienie, ponieważ rosyjska machina wojenna wykazuje oznaki zmęczenia. Prezydent Biden, wybierając błyskotliwe ogólniki, powiedział reporterom, że „bronimy wolności i demokracji” (brzmi znajomo?) poprzez konfrontację z autokratami. To dziwne stanowisko, biorąc pod uwagę jego słynnego „żółwika” z przywódcą Arabii Saudyjskiej. 

Tymczasem autorzy scenariuszy politycznych, którzy zamieszkują globalistyczne think tanki, ostrzegają, że Putin chce „zmienić wynik zimnej wojny”, tak że nie ma innego wyjścia, jak tylko zaangażować się, zanim Rosja wyjdzie poza Ukrainę i spróbuje odzyskać to, co Związek Radziecki stracił w wyniku rozpadu. To trochę niewygodna pozycja, ponieważ  pociąga za sobą pewien dysonans poznawczy dotyczący artykułu V traktatu NATO i perspektywę wojny nuklearnej.  Niezależnie od intencji naszych przywódców i motywów, które nimi kierują, jedno jest pewne: im dłużej trwa ta wojna, tym większe są zniszczenia. Wojna niszczy regiony nią dotknięte.

Kiedy opadnie kurz bitewny, resztki Ukrainy trzeba będzie odbudować od podstaw. A to, drogi czytelniku, będzie kosztować całkiem sporo. Pojawi się dług, mnóstwo długu, na taką samą skalę jak w przypadku Iraku, gdzie Stany Zjednoczone wydały więcej niż w Niemczech i Japonii po II wojnie światowej. Prezydent Biden oświadczył, że ” nic o Ukrainie bez Ukrainy”, ale w tym momencie trudno postrzegać Ukrainę jako coś innego niż państwo klienckie, kupione i opłacone za palety pieniędzy podatników. Kiedy walki w końcu ustaną, Drużyna Zelenskiego będzie rozpaczliwie potrzebowała pożyczek – setek miliardów dolarów pożyczek. Powojenna odnowa gospodarcza jest najbardziej kosztowną rzeczą ze wszystkich. Zgadnijcie, kto tam będzie, gdy nadejdzie czas, aby Zelensky złożył podpis na kropkowanej linii na dole umowy kredytowej? Będą to te same instytucje finansowe, które obecnie obserwują rynek i zasoby naturalne Ukrainy – instytucje, które wyszły z Wielkiej Recesji 2008 roku z jeszcze większym kapitałem i wpływami. Bez względu na to, jak zakończy się wojna,  wygra wielka finansjera. 

 Bill Blunden

tłum. Sławomir Soja

Bat’ko nasz Bandera, wasz koniec jest bliski !!!

Bat’ko nasz Bandera, wasz koniec jest bliski !!!

https://wprawo.pl/ukraincy-pluja-polakom-w-twarz-ukrainska-piosenkarka-nagrala-utwor-wychwalajacy-bandere/ 7 XII, 2022

Ukraińcy plują Polakom w twarz! Ukraińska piosenkarka nagrała utwór wychwalający Banderę

Marcin Kowalski (@M_Kowalski__) / Twitter

W sobotę (19.11.2022) ukraińska piosenkarka Kristonko opublikowała na YouTube piosenkę pt. „Bandera”, w której pojawiają się słowa „Bat’ko nasz Bandera”.

– Przyszedł mi do głowy pomysł, aby zrobić coś, co nie byłoby podobne do piosenek, które napisałam wcześniej. (…) Usiadłam do fortepianu  i wtedy w mojej głowie pojawiły się słowa „Ciała naszych wrogów spoczną w ukraińskiej czarnej ziemi”. To zdanie tak bardzo utkwiło mi w głowie, że dosłownie w 10 minut napisałem całą piosenkę – czytamy w opisie teledysku.

– Ciała naszych wrogów spoczną w ukraińskiej czarnej ziemi, wyślemy okupantów tam gdzie rosyjski statek, nasi żołnierze złamią zgniły tron na Kremlu (…) Zatrzymaliśmy czołgi nie mając broni (…) Bat’ko nasz Bandera, wasz koniec jest bliski (…) Jesteśmy zjednoczeni na wieki i kozacki duch jest w naszych duszach. Zrozumieliśmy, kto jest naszym wrogiem, a kto przyjacielem. Pamiętamy, kto nauczył nas walczyć. To ojczulek nasz, Bandera, gdyby ktoś nie wiedział – śpiewa Kristonko.

Przez dwa tygodnie film z piosenką o Banderze uzyskał prawie 700 tysięcy wyświetleń. Polscy internauci zamieścili pod nim setki komentarzy, w których pisali o zbrodniczej ideologii banderowskiej, ukraińskim ludobójstwie na Polakach i wskazywali, że gloryfikacja Bandery jest ta samo niedopuszczalna jak gloryfikacja Hitlera. Film był też zgłaszany jako naruszający zasady YouTube.

W środę (7.12.2022) teledysk z piosenką „Bandera” zniknął z publicznie dostępnych filmów na kanale piosenkarki i oznaczony jest jako prywatny. Natomiast nadal można go oglądać na YouTube na kanałach innych użytkowników. Tam również działają polscy internauci, którzy zamieszczają komentarze o ukraińskim ludobójstwie na Polakach i zgłaszają film do usunięcia.

Ukraińcy plują nam w twarz gloryfikując swojego „bat’kę” Banderę. Musimy dać temu odpór! Wyszukujcie konta publikujące tę piosenkę, Piszcie w komentarzach, kim był Bandera i zgłaszajcie film do usunięcia. 

Czarna, zimna dziura na mapie Europy

Czarna, zimna dziura na mapie Europy – Mateusz Piskorski

https://www.bibula.com/?p=137357

Z kilkunastodniowymi przerwami wojska rosyjskie konsekwentnie przeprowadzają zmasowane ostrzały rakietowe ukraińskiej infrastruktury energetycznej.

Niektórzy uznają wręcz, że wojna weszła tym samym w nową fazę. Jeszcze inni twierdzą, że wszystko to początek końca reżimu w Kijowie. Postarajmy się na rosyjską taktykę spojrzeć trzeźwym okiem, nie wnikając w rozważania etyczne (z punktu widzenia większości systemów etycznych niemal każda wojna jest przecież zła z definicji).

W 1994 roku major amerykańskich sił powietrznych, Thomas Griffith wydał rozprawę zatytułowaną Strategic Attack on National Electrical System (Uderzenie strategiczne w narodowy system elektryczny). Doszedł w niej do ciekawych wniosków, które wskazują, że działania tego rodzaju niekoniecznie muszą być skuteczne, a przynajmniej nie tak skuteczne, jak chciałaby tego strona je przeprowadzająca. Griffith analizował w swej pracy właściwie zaledwie trzy przypadki zniszczenia ok. 90% infrastruktury krytycznej przeciwnika przez Amerykanów – Koreę Północną, Wietnam i Irak. Uznał, że ataki na infrastrukturę mają cztery zasadnicze cele: osłabienie potencjału militarnego, redukcję mocy produkcyjnych przemysłu, uderzenie w wizerunek władz oraz obniżenie poziomu nastrojów społecznych. Amerykański wojskowy uznał, że większość z tych celów w analizowanych przypadkach udało się osiągnąć jedynie częściowo. Konkluzja: samo uderzenie w infrastrukturę krytyczną nie wystarczy do militarnego zwycięstwa.

Pięć lat po ukazaniu się książki Griffitha okazało się, że jego wnioski poddać można pewnej rewizji. Wiosną 1999 roku NATO, ze Stanami Zjednoczonymi, na czele zaatakowało Jugosławię. W powszechnym użyciu były wówczas bomby grafitowe BLU-114/B, których konstrukcja umożliwiła skuteczne niszczenie infrastruktury energetycznej. Kontrolowana przez Belgrad część Jugosławii została w wyniku trzymiesięcznego ostrzału kompletnie zdewastowana. Operacja lądowa tzw. Zachodu nie była już potrzebna. Władze jugosłowiańskie nie miały wyjścia – ogłosiły kapitulację. Dalsze, polityczne i dyplomatyczne kroki zmierzające do ostatecznej neutralizacji i likwidacji państwowości południowosłowiańskiej federacji nastąpiły w ciągu kilku miesięcy.

Rosyjskie ostrzały ukraińskiej infrastruktury mogą mieć zatem daleko idące konsekwencje. Na razie nie sposób oceniać ich wpływu na morale, nastroje społeczne i stosunek Ukraińców do władz w Kijowie. Zresztą, pamiętajmy, że sprawa dotyczy kraju z brutalnym, rozbudowanym aparatem represji, przede wszystkim pod postacią SBU. To właśnie funkcjonariusze tej służby próbowali prewencyjnie represjonować osoby organizujące protesty przeciwko niezgodnym z wcześniej ustalonym grafikiem wyłączeniom prądu elektrycznego w Odessie. Na obecnym etapie kijowski reżim sprawuje zatem względną kontrolę nad sytuacją, nie dopuszczając do pojawienia się protestów społecznych.

W sferze wojskowej i przemysłowej, jak możemy się domyślać, straty ukraińskie już są ogromne i nadal będą wzrastać. Odcięcie łańcucha dostaw uzbrojenia nie jest jednak możliwe wyłącznie za pomocą sparaliżowania dostaw energii elektrycznej. Do tego niezbędne byłoby trwałe uszkodzenie bądź zniszczenie mostów, wiaduktów i dróg wiodących na Ukrainę m.in. z Polski. Tego wojska rosyjskie do tej pory nie zrobiły. Dostawy zachodniej broni dla Kijowa idą pełną parą.

Ukraińskie władze i przedstawiciele tamtejszych koncernów energetycznych publicznie apelują do emigrantów z Ukrainy o pozostawanie w okresie zimowym poza granicami kraju, a do pozostałych o czasową przeprowadzkę na wieś lub nawet wyjazd zagranicę. Dalsza degradacja infrastruktury krytycznej spowoduje więc trwałą depopulację, dezurbanizację i dezindustrializację kraju. W perspektywie kolejnych lat oznaczać będzie konieczność ponoszenia kolejnych wydatków przez tych, którzy za terytoria ukraińskie przejmą polityczną odpowiedzialność. Niezależnie od tego, kto tą odpowiedzialność w wyniku obecnych działań wojennych przejmie.

A co to oznacza dla Polski? Zapewne kolejną falę migracyjną. Pewnie również następne wydatki w różnej formie. Rzeczywiście istotna jest jednak odpowiedź na nieco inne pytanie: czy przyjęta obecnie przez Rosjan taktyka będzie w stanie doprowadzić do zakończenia konfliktu, wymusić na Kijowie negocjacje. Bo z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa i stabilności najważniejsze jest, byśmy nie graniczyli z obszarem objętym działaniami wojennymi. A zatem wszystko, co przyspiesza zakończenie konfliktu, jest dla Polski korzystne. Nawet, jeśli nie jest korzystne dla Kijowa.

Mateusz Piskorski

Myśl Polska, nr 49-50 (4-11.12.2022)

Za: Mysl Polska – myslpolska.info (06-12-2022) | https://myslpolska.info/2022/12/06/piskorski-czarna-zimna-dziura-na-mapie-europy/

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY md]

Sługa oddany Ich Ekscelencji Adolfa Hitlera i Józefa Stalina – Arcybiskup Andrij Szeptycki.

[Nie zgadzam się (częściowo) z formą tej wypowiedzi. Mam ja za niepotrzebnie agresywną. Ale ZDECYDOWANIE zgadzam się z treścią – o przemilczaniu lub popieraniu zbrodni i zbrodniarzy w obecnej Polsce. I to przeważyło – publikuję. Mirosław Dakowski]

Sługa oddany ich ekscelencji Adolfa Hitlera i Józefa Stalina

http://kresywekrwi.blogspot.com/2022/12/suga-oddany-ich-ekscelencji-adolfa.html?m=0

Arcybiskup Andrij Szeptycki, sługa uniżony Hitlera i Stalina

W listopadzie 2018 roku w jednym z budynków Uniwersytetu Wrocławskiego odsłonięto tablicę upamiętniającą Andrija Szeptyckiego, zwierzchnika Kościoła Greckokatolickiego w latach 1900-1944. Pretekstem do haniebnego upamiętnienia tego hitlerowskiego i sowieckiego kolaboranta, i zbrodniarza wojennego w postaci odsłonięcia tablicy pamiątkowej w trzech językach  – polskim, ukraińskim i angielskim było to, że Szeptycki studiował na wrocławskiej uczelni w latach 1884-1887. 

 

 

W uroczystości odsłonięcia tablicy wzięli udział przedstawiciele władz Wrocławia i Lwowa, na czele z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem i wicemerem Lwowa Andrijem Moskalenką, a także przedstawiciele rodziny Szeptyckich oraz duchowieństwa, w tym grekokatolickiego z Wrocławia. Natomiast głównym inicjatorem tego nikczemnego przedsięwzięcia, był rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Adam Jezierski.

Tablica odsłonięta na Uniwersytecie Wrocławskim ku czci promotora ukraińskiego separatyzmu i terroryzmu w II Rzeczpospolitej oraz hitlerowskiego kolaboranta, który błogosławił kanclerza III Rzeszy Adolfa Hitlera, jako wybawiciela narodu ukraińskiego i niemiecką armię, jako największą nadzieję Ukrainy i gwarancję pokoju dla całej Europy na przyszłość. która dzięki niej zostanie raz na zawsze uwolniona od zagrożenia bolszewizmem, jak również człowieka, który wysyłał osobiście swoich kapelanów do dywizji SS Galizien i sotni UPA, oraz pozwalał swoim duchownym święcić narzędzia zbrodni, którymi potem banderowcy z OUN – UPA bestialsko mordowali polskich mieszkańców Wołynia i Małopolski Wschodniej, i którzy często sami brali osobisty udział w mordach Polaków na czele ukraińskiej czerni, a także, który nigdy nie potępił banderowskich zbrodniarzy z UPA i innych ukraińskich formacji zagłady, i w rezydencji którego na Górze Świętego Jura we Lwowie w 1926 roku wydrukowano pierwszy nakład ,,Biblii” ukraińskich szowinistów, książkę pt. Nacjonalizm – Dmytro Doncowa, będącą później dla bandytów z OUN – UPA instrukcją dla dokonania przez nich masowego, bestialskiego ludobójstwa naszych rodaków, jak również Dekalog Ukraińskiego Nacjonalisty Stepana Łenkawśkiego. A wcześniej w latach 1918 – 1919 błogosławił ukraińskich morderców polskich mieszkańców Kresów i Lwowskich Orląt, broniących miasta Zawsze Wiernego Rzeczpospolitej, a jego duchowni za pełną aprobatą swego metropolity, wygłaszali z ambon wezwania do bezlitosnego mordowania Polaków, takie jak ta:

 

 

 

,,Kto w Boga wierzy, kto ma choćby tyle sil aby unieść rusznice, albo noz, idź przeciw Lachom pijawkom, a Bóg odpuści Ci bracie twoje grzechy, jakbyś odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej… Pamiętajcie bracia, że niedopuszczalnym grzechem jest dać choćby wody zranionemu Lachów. Zabijajcie ich we śnie, nie miejcie litości dla nich.”

 

A gdy się poczyta wspomnienia z tamtych czasów polskiego pisarza Kornela Makuszyńskiego, i powieść Zofii Kossak – Szczuckiej – Pożoga, to takich kwiatków znajdzie się więcej.

 

Szeptycki był zarazem przez całe swoje parszywe życie nieprzejednanym wrogiem, niepodległego bytu państwa polskiego, nienawidzącym całym swoim nikczemnym sercem Polaków, jako narodu i wszystkiego co uosabiało sobą polskość we wszelkiej postaci. Nigdy też, do końca swojego podłego życia, nie miał z tego powodu, żadnych, najmniejszych nawet wyrzutów sumienia i nie okazał jakiejkolwiek skruchy. Dziś o ironio ten bandyta kandyduje do wyniesienia go na ołtarze i ogłoszenia świętym przez podobnego mu argentyńskiego apostatę Bergoglia, ksywa Franciszek. Ale nie jest to w końcu nic nowego pod słońcem. 

 

Poprzednik bowiem obecnego pastora Rzymu, soborowy destruktor nie tylko kościoła, ale i całego chrześcijaństwa, który jako pierwszy, zanim Bergoglio urządził w Watykanie procesję pogańskiego demona Paczamamy, Ljoliek z Wadowic, bardziej znany jako Jan Paweł II, urządził jako pierwszy w historii synkretyczny spektakl w Bazylice w Asyżu, z czcicielami ognia, buddystami i przywódcami innych satanistycznych kultów, który to Asyż wraz z bazyliką, jedenaście lat później Stwórca oczyścił z tego plugastwa trzęsieniem ziemi, też wypowiedział iście kuriozalne słowa dotyczące osoby metropolity Andrzeja Szeptyckiego i jego beatyfikacji w homilii wygłoszonej 27 czerwca 2001 na hipodromie we Lwowie, będące wierutną brednią, pokutującą niestety po dzień dzisiejszy w umysłach polińskich ćwierćinteligentów, iż… ,,był on człowiekiem bardzo głębokiej wiary i oddanym Kościołowi katolickiemu”. Ale czegóż można było się spodziewać po człowieku, który 3 października 1998 roku  beatyfikował podobną Szeptyckiemu kreaturę, duchowego ojczulka chorwackich ustaszy, arcybiskupa Alojzije Stepinaca podczas wizyty w Mariji Bistricy. Ogłaszając beatyfikację, papież powiedział: „Dzięki swojemu doświadczeniu ludzkiemu i duchowemu błogosławiony Alojzy Stepinac mógł pozostawić swoim rodakom swoistą busolę, która pozwala im odnajdywać właściwy kierunek. 

       

 

Arcybiskup Zagrzebia Alojzije Stepinac (pierwszy od prawej) w czasie mszy w towarzystwie przedstawicieli reżimu NDH

 

,,Jaka to była busola pozwalająca Chorwatom odnajdywać właściwy kierunek, nikomu kto zna historię nie trzeba chyba tego tłumaczyć. Ale niech każdy sam odpowie sobie na to we własnym sumieniu, czy człowiek, który w 1941 r. zatwierdził tekst, w którym napisano, że Adolfowi Hitlerowi należy się wdzięczność? Te słowa, zredagowane przez nieznanego duchownego na łamach chorwackiej ”Niedzieli”, zostały zaakceptowane przez ówczesnego Arcybiskupa Zagrzebia, Alojzije Stepinaca. Stało się to niedługo po tym, jak w kwietniu 1941 r., w rezultacie inwazji Państw Osi na Jugosławię, powstało Niepodległe Państwo Chorwacji (istniało do 1945 r.). Stepinac dostrzegał w tym fakcie działanie boskiej Opatrzności, ale – w rzeczywistości – było to wypełniony nienawiścią na tle rasowym i religijnym marionetkowy twór polityczny, sterowany przez nazistowską Trzecią Rzeszę, z którą sympatyzowali chorwaccy bojownicy, tzw. ustasze. Arcybiskup Stepinac błogosławił owych bojowników w okresie II wojny światowej, którzy – stosując najbardziej okrutne metody – mordowali Serbów, Żydów, Cyganów i mniejszości narodowe oraz grupy etniczne, które nie wpisywały się w ich wyobrażenie o ”dobrym chorwackim katoliku”.

 

Stepinac i mordowanie Serbów

 

,,Święty” arcybiskup Alojzije Stepinac i Pohlavnik Ante Pavelić

 

Warto bowiem uświadomić sobie, że życiorys Alojzije Stepinaca wypełniają sprzeczności, a w pewnym sensie także defetyzm. Chorwacki duchowny twierdził, że nigdy nie zaistnieją nawet szanse dialogu pomiędzy wyznawcami katolicyzmu a prawosławia. W podziale chrześcijaństwa z 1054 r. widział największą tragedię tej religii. Równocześnie arcybiskup Stepinac nie miał oporów, aby siłą nawracać prawosławnych Serbów na katolicyzm, co obrońcy jego czci uważają za chęć ochrony narodu serbskiego przed ustaszami. W istocie, wygłaszane w pierwszej połowie lat czterdziestych XX w. przez Stepinaca poglądy o konieczności nawrócenia prawosławnych na katolicyzm, ustasze zinterpretowali jako nawoływanie do krwawej inkwizycji. Innowiercom obcinano głowy, często też torturując i mordując ich dzieci. Sytuacji prawosławnych Serbów w Niepodległym Państwie Chorwacji nie ułatwiały głoszone z ambony poglądy Stepinaca na temat kondycji wyznania prawosławnego, określanego przezeń jako ”pozbawione moralności, zasad, prawdy, sprawiedliwości i uczciwości”.

 

Tak jak arcybiskup Szeptycki wiedział doskonale o zbrodniach ludobójstwa dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów i ukraińską czerń na Polakach, Żydach, Rosjanach i innych narodowościach i nie tylko się temu nie sprzeciwił, ale dosłownie to aprobował, tak i duchowy ojciec chorwackich ustaszy, arcybiskup Alojzije Stepinac również doskonale wiedział, nie tylko o bestialskich zbrodniach ustaszy Ante Pavelicia, ale także o mordach dokonywanych przez swoich duchownych, takich jak Miroslav Filipović, komendant obozu koncentracyjnego w Jasenowacu, zwany przez więźniów Bratem Szatanem, czy też innego duchownego, franciszkańskiego księdza Petara „Pero” Brzica (1917-?). Podczas urządzonych w obozie 28 sierpnia 1942 roku „zawodów” Brzica poderżnął gardło co najmniej 670 (sam twierdził, że 1360) nowo przybyłym więźniom w ciągu jednej nocy. A byli oni ledwie dwoma katolickimi duchownymi z wielu innych, jacy brali osobisty udział w ludobójstwie Serbów, Żydów, Cyganów i innych narodowości zamieszkujących ówczesne Narodowe Państwo Chorwackie. Można to wszystko podsumować prostymi słowy, że jaki kościół, tacy i jego święci. 

Tylko Aleksander Hrabia Fredro przewraca się w grobie, że jego wnuk, stał się symbolem kainowego plemienia zbrodniarzy, jakich świat nigdy wcześniej nie widział.

Wracając do osoby pana rektora Uniwersytetu Wrocławskiego, tak bardzo chciał przejść do annałów historii, gloryfikując w ten sposób na uczelni, którą kierował w latach 2016 – 2020 kolaboranta Hitlera i Stalina, i zbrodniarza wojennego w jednej osobie, czyli arcybiskupa Andreja Szeptyckiego, to pan profesor Adam Jezierski już wtedy mógł nie zasypywać gruszek w popiele, niepotrzebnie się krępując i na tym samym Uniwersytecie Wrocławskim ufundować i umieścić także tablicę, ,,wybitnemu” wrocławianinowi Fritz’owi Haberowi, laureatowi nagrody Nobla w dziedzinie chemii, wynalazcy iperytu,  który w trzeciej bitwie pod Ypres ( lipiec – listopad 1917 r.), osobiście nadzorował atak chemiczny armii niemieckiej, notując zarazem wszystkie swoje spostrzeżenia objawów u konających żołnierzy przeciwnika, czym doprowadził własną żonę do samobójczej śmierci, która i tak, na tym zimnym, pozbawionym wszelkiej empatii osobniku, nie zrobiła żadnego wrażenia.

 

W końcu Fritz Haber, tak jak wielu innych hitlerowskich dygnitarzy III Rzeszy, do dnia dzisiejszego pozostaje honorowym obywatelem Wrocławia, więc jak rozumiem obecne władze Uniwersytetu Wrocławskiego dopuszczają się jakiegoś, zupełnie niezrozumiałego zaniedbania, odnośnie swego było, nie było, dawnego uniwersyteckiego kolegi. Zresztą nic nie zmieniło się pod tym względem od tamtego czasu na tej wrocławskiej uczelni, której obecny rektor, profesor Robert Olkiewicz nadal podtrzymuje w całej pełni politykę swego poprzednika, legitymizując tamtą decyzję swojego poprzednika, odnośnie uhonorowania w swoich murach przez wrocławską Alma Mater, hitlerowskiego kolaboranta i zbrodniarza wojennego Andreja Szeptyckiego, i nie zanosi się również na to, aby miało się cokolwiek zmienić w tej mierze w bliższym, czy też dalszym okresie czasu. A w szczególności obecnie. W końcu obecny rektor, czy ktokolwiek inny, nie byłby na jego miejscu, nie anuluje tamtej decyzji i nie usunie tablicy honorowej poświęconej uniżonemu słudze Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, bo jeszcze mógłby się narazić obecnie panującym, jak też pretendującym dziś do koryta, poprzednikom przodującej dziś siły narodu, na zarzut bycia ruską onucą Putina. A samobójcą przecież żaden z tych panów nie jest, ani też kandydować do takowego wyróżnienia, nie zamierza. Odwaga bowiem, nigdy nie była cechą charakterystyczną i wyróżniającą od szarego tłumu, jakichkolwiek jajogłowych. W końcu to nie ich domena. Albowiem ich specjalnością stała się inna dziedzina życia, jaką jest polityczna prostytucja, której od 1989 roku uległo całe praktycznie środowisko akademickie i uniwersyteckie w całej Polsce, z nielicznymi oczywiście wyjątkami, które można policzyć ledwie na palcach obu rąk, a i tak nie jest pewne, czy to i tak nie za dużo.

 

 

 Fritz Haber – wynalazca Iperytu, zbrodniarz wojenny, koszerny (Studiując w katach 1892 – 1894 na Uniwersytecie Jenie, w 1894 roku przeszedł z judaizmu na protestantyzm), fanatyczny nazista,  którego bogiem był Adolf Hitler. Honorowy obywatel miasta Wrocławia do dnia dzisiejszego

 

Przykładem tego jest uhonorowanie przez władze Uniwersytetu Wrocławskiego właśnie hitlerowskiego kolaboranta i zbrodniarza wojennego, mającego na swoim brudnym sumieniu, setki tysięcy wymordowanych przez ukraińskich szowinistów Polaków, Żydów, Rosjan, Ormian, Czechów, sprawiedliwych Ukraińców i wielu innych narodowości, jakim był arcybiskup Andrij Szeptycki.

 

Palenie książek we Wrocławiu

 

 

Palenie książek na wrocławskim Placu Zamkowym 10 maja 1933 roku

 

,,10 maja 1933 r. w wielu niemieckich miastach zorganizowano akcje publicznego palenia książek. We Wrocławiu odbyła się ona na pl. Wolności (ówczesny Schlossplatz – Plac Zamkowy). Do podobnych wydarzeń doszło w Monachium, Dreźnie, Getyndze, Bonn, Frankfurcie nad Menem i Królewcu.

 

We Wrocławiu zaangażowany w tę akcję był m.in. prof. Walter Steller z Uniwersytetu Wrocławskiego, etnograf i germanista, a płonęły m.in. książki twórców „zdegenerowanych”, jak B. Brecht, F. Kafka, E. Hemingway, jak i publikacje socjalistów (m.in. F. Lassalle)  oraz autorów pochodzenia żydowskiego.

 

„Podczas ostatniej przerwy przyjechał wóz straży pożarnej razem z samochodem SA, aby zabrać książki, które mają być dzisiaj spalone. Wczoraj na plakatach zapowiadających to wydarzenie przyczepiono karteczki z napisem ‘Nie zapomnijcie o Biblii, ona także jest dobrem żydowskiej kultury’. Jest w tym pewna ironia. Dzisiaj w nocy ma być transmitowana w radiu akcja palenia książek w Berlinie”

 

,,Macki władzy obejmowały coraz rozleglejsze obszary życia kulturalnego i duchowego, co wykorzystywano do celów propagandowych. Ta chęć zawładnięcia życiem kulturalnym w połączeniu z propagandą, dała się szczególnie poznać w postaci palenia książek, które było organizowane przez Niemiecki Związek Studencki (Studentenschaft) i miało charakter masowy. Odbyło się w wielu niemieckich miastach w dniu 10 maja 1933 roku. Na ten cel gromadzono książki i pisma autorów żydowskich, socjalistycznych oraz popierających republikę, po czym je publicznie spalano.

We Wrocławiu wydarzenie to określane przez prasę lokalną jako „wielka akcja czyszczenia” i „wytrzebienie nie-niemieckiego ducha” rozpoczęło się uroczystą ceremonią w Gmachu Uniwersytetu. Pochód studentów i pracowników uniwersytetu przemaszerował na Plac Zamkowy (dzisiaj Plac Wolności), gdzie studenci „zrzucili 85 centnarów zakazanej literatury”, czyli prawie cztery i pół tony książek. Przy udziale tysiąca mieszkańców miasta rozpalono stos książek. Na następny dzień lokalna prasa pisała o „symbolicznym odrzuceniu wszystkiego co inne i obcego pochodzenia” oraz o „niszczeniu dzieł, które zatruwają duszę niemieckiego narodu”.

,,Prawdziwą hańbą dla niemieckiej nauki była jednak w tych okolicznościach obecność akademików, którzy przybywali na palenie książek w biretach i togach. Niektórzy wygłaszali okolicznościowe przemówienia. Jeden z profesorów orzekł: „Jestem dumny, że nazywają nas barbarzyńcami”. Inny określił Hitlera jako „narzędzie w ręku Stwórcy Wszechrzeczy”. Dziekan filologii germańskiej w Berlinie twierdził, że Schiller i Goethe byli „prototypami narodowych socjalistów”.



Niemieccy naukowcy, którym wcześniej podobała się po prostu wielkoniemiecka narracja i antykomunizm Hitlera, teraz nawracali się na nazizm w błyskawicznym tempie. Parę tygodni przed paleniem książek blisko trzystu kierowników katedr wzywało do głosowania w wyborach na hitlerowców. Pewien niezależny historyk pisał o nich: „Wyleźli ze swoich nor, mądrzy, uczeni – i bez charakteru. Krzyczeli lojalnie Heil Hitler i proponowali swe usługi”.

,,Jak powstał nazistowski indeks zakazanych książek? Za skompletowanie listy odpowiadał Wolfgang Hermann – doktor historii, który pracował jako bibliotekarz m.in. we Wrocławiu i Szczecinie. Był przy tym wiernym funkcjonariuszem NSDAP. Co najmniej od kilku lat układał na prywatny użytek listę książek, które nadawały się do „do wyplenienia” po prostu dlatego, że były niezgodne z jego poglądami.”

 

I władze tej samej wrocławskiej uczelni w maju 2019 roku, urządziły podobny, istny spektakl udawanego oburzenia i hipokryzji, polegający na czytaniu fragmentów książek spalonych w 1933 roku w nazistowskich Niemczech, które czytali we Wrocławiu znani literaci oraz prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Inicjatywa „Słowa z popiołu” była sprzeciwem wobec „aktów palenia książek i innych działań wymierzonych w słowo szukające prawdy i piękna”. Czytanie dzieł autorów, których książki płonęły na stosach w niemieckich i austriackich miastach w 1933 r. zorganizowano równo w 86. rocznicę tamtych wydarzeń. W ówczesnym Breslau, na dzisiejszym placu Wolności.

 

Dokładnie do takiego samego poziomu skundlenia i sprostytuowania samych siebie zeszli dziś profesorowie wrocławskiej uczelni, do niedawna noszącej imię Bolesława Bieruta, jakie stało się udziałem ich niemieckich kolegów z tego samego uniwersytetu w latach trzydziestych ubiegłego wieku, których religią stał się wówczas niemiecki narodowy socjalizm, a bogiem Adolf Hitler.  Obecne grono profesorskie wrocławskiej wszechnicy, dziś już na nowym etapie mądrości, czyni dokładnie to samo, co ich niemieccy poprzednicy, wynosząc na piedestał chwały w swoich murach najgorliwszego i najbardziej oddanego kolaboranta Adolfa Hitlera i III Rzeszy, udając jednocześnie, że tego nie widzi. Jeszcze wprawdzie krygują się ze wznoszeniem ręki w geście pięciu piw, bo nie mają na to jeszcze oficjalnego pozwolenia starszych i mądrzejszych. Z kolei nie posiadają już żadnych obiekcji i zahamowań, bo to już im wolno, do wznoszeniu przy każdej, nadarzającej się po temu okazji, banderowsko – nazistowskiego pozdrowienia -Sława Ukrainu, hemorojdom sława, co widać po ich zachowaniu i wyrazie twarzy, iż wypowiadanie tego hasła, sprawia im niewysłowioną wręcz przyjemność i satysfakcję, którą dotąd, tak długo musieli przed wszystkimi skrywać, by nikt nie domyślił się kim zawsze naprawdę byli. Jednocześnie nie mają żadnych zahamowań, sami będąc zdeklarowanymi nazistami, w oskarżaniu innych o faszyzm, przeciwko któremu w murach wrocławskiej uczelni ich protestujących przeciwników, odsądzili od czci i wiary, tak jak stało się to w przypadku, nielicznej grupy polskich patriotów, którzy po ich decyzji uhonorowania kolaboranta Szeptyckiego, mieli według nich czelność nazwać tego ukraińskiego nazistę po imieniu, czemu dali wyraz opluwając grupę polskich patriotów od najgorszych

.

 

Jakim więc trzeba wykazać się zakłamaniem, hipokryzją i fałszem w jednym, by udawać potępienie akcji palenia książek w nazistowskich Niemczech przed 86 laty, zorganizowanej w ramach ogólno niemieckiej kampanii niszczenia publikacji, nieprawomyślnych autorów w III Rzeszy, przez ówczesny Związek Studentów i grono profesorskie tej wrocławskiej uczelni w maju 1933, honorując jednocześnie dziś w swoich murach specjalnym wyróżnieniem, człowieka będącego gorliwym zwolennikiem tej akcji i fanatycznego zwolennika niemieckiego nazizmu oraz wodza III Rzeszy Adolfa Hitlera, którym był abp. Andrij Szeptycki we własnej osobie! To zarazem kolejny przykład pełnoobjawowej schizofrenii politycznej tych ludzi, której jak im się wydaje, nikt u nich nie dostrzega.

Wrocławianie entuzjastycznie witają swojego honorowego obywatela,

pana Adolfa Hitlera https://youtu.be/66oSg6hdnb4

 

https://www.youtube.com/embed/66oSg6hdnb4

https://www.youtube.com/watch?v=66oSg6hdnb4 

 

   

 

Tłumy mieszkańców Breslau podczas spotkania z innym honorowym obywatelem Wrocławia – panem Adolfem Hitlerem. Zupełnie nie rozumiem dlaczego wódz III Rzeszy, tak jak i Fritz Haber, nie ma jeszcze swojej tablicy honorowej na Uniwersytecie Wrocławskim? Cóż za straszne zaniedbanie w dobie czasu, gdy bycie Europejczykiem jest cool i trendy i do czegoś w końcu zobowiązuje. Więc drodzy panowie profesorowie, chyba czas już nadrobić te zaniedbania?

Zwierzchnik Cerkwi Greckokatolickiej arcybiskup Andrij Szeptycki napisał kilka wiernopoddańczych, wręcz hołdowniczych adresów do wodza III Rzeszy Adolfa Hitlera, określając go w swoich listach wybrańcem Boga, nadzieją Europy, a siebie samego oddanym i uniżonym sługą jego ekscelencji. Po klęsce III Rzeszy na terenie ZSRR, natychmiast te same słowa, w swoim wrodzonym kundlizmie słał z kolei do Józefa Stalina, przysięgając mu swą wierność po grób. A jeśli zaszłaby taka konieczność to jego eminencja arcybiskup Szeptycki, taki sam list wysłałby nawet do samego Lucyfera, zapewniając go o swoim oddaniu i uniżoności. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Całym swoim podłym życiem, udowodnił to nie raz i to aż nadto wyraźnie.

 

A oto fotokopie oryginalnych listów, zachowanych w bardzo dobrym stanie, tego ukraińskiego sługi piekielnych czeluści, do Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, którym w obu przypadkach składał niewolnicze zapewnienia o swoim dozgonnym oddaniu i wierności po grób. W obu przypadkach zakłamany, antypolski IPN,w osobach wszystkich swoich dotychczasowych prezesów i innych funkcjonariuszy frontu ideologicznego tej goebbelsowskiej instytucji i ochrony pamięci banderowskich rezunów, tłumaczył się kłamliwie przez całe lata polskiemu społeczeństwu, za każdym razem powtarzając tą samą brednię, że nie zachował się rzekomo żaden oryginalny list, napisany przez Szeptyckiego do Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, by na podstawie samych takich internetowych wpisów, mających świadczyć, że są to listy metropolity Lwowskiego, nie można podejmować żadnych takich działań, sugerując się, niejednoznacznymi dowodami, by doprowadzić do likwidacji, istniejącej od 2007 roku w Iławie nazwy ulicy tego zdrajcy i hitlerowskiego kolaboranta. Jak widać takie listy się zachowały i z całą mocą zadają kłam, fałszywym twierdzeniom wszystkich prezesów i funkcjonariuszy tej antypolskiej agendy, zwanej dla zmylenia przeciwnika polskim Instytutem Pamięci Narodowej.

 

 

 

Iława – ulica hitlerowskiego kolaboranta Andrija Szeptyckiego

 

Biorąc to wszystko pod uwagę, może obecny prezes tej instytucji Pan dr. Karol Nawrocki i jego zastępca Pan profesor Mieczysław Golon, którzy w ostatnich tygodniach urządzili Polakom barbarzyński show, niszczenia pomników Armii Czerwonej, na swojej trasie, jaką zorganizowali sobie obaj panowie, nie tak dawno w rajdzie po całym kraju, dając osobistym przykładem, z młotkami w dłoniach, jak należy usuwać z polskiej przestrzeni publicznej, takie przeżytki przeszłości. To może teraz obaj razem, zrobią to samo w Iławie z łomami w dłoniach, dając osobisty przykład, w odniesieniu do usunięcia w ten sam sposób z murów domów iławskiego osiedla tablice z nazwą… ulica abp. Andrzeja Szeptyckiego. Tym bardziej, że petycja skierowana przez jednego z mieszkańców Iławy wiele lat temu, w tej właśnie sprawie, pozostała do dziś bez żadnej odpowiedzi, zarówno ze strony lokalnych włodarzy miasta, jak również gdańskiego oddziału IPN, któremu Iława podlega. Tak więc do dzieła panowie Nawrocki i Golon, bo likwidacja upamiętnień pozostałości totalitarnych reżimów w naszym kraju, nie ogranicza się bynajmniej, do nielicznych już pomników Armii Czerwonej, ale także dotyczy to hitlerowskich kolaborantów i banderowskich zbrodniarzy, którzy także byli przedstawicielami takich właśnie reżimów, o czym zdajecie się zapominać, a do czego w końcu zobowiązuje Was obowiązujące w naszym kraju prawo. 

Polacy czekają.    

***

 

23 września 1941 r. Szeptycki napisał list do Hitlera: „Wasza Ekscelencjo! Jako zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej składam Waszej Ekscelencji serdeczne gratulacje z okazji zdobycia stolicy Ukrainy – miasta o złotej kopule nad Dnieprem, Kijowie… Odtąd los naszego narodu jest dawany głównie przez Boga w wasze ręce… Będę się modlił do Boga o błogosławieństwo zwycięstwa, które stanie się rękojmią trwałego pokoju dla Waszej Ekscelencji, armii niemieckiej i narodu niemieckiego. Ze szczególnym szacunkiem Andriej hrabia Szeptycki, metropolita.





 

Po lewej: List arcybiskupa Andrieja Szeptyckiego z Ukraińskiego Kościoła Unickiego skierowany do Adolfa Hitlera. Sam siebie określa jako nikogo innego jak swojego „wiernego sługę”. Jest on datowany na 1942 rok.

 

Po prawej: list tego samego człowieka, ale już do Józefa Stalina, z ukłonami i napisem „Do Wodza i Wielkiego Marszałka niezwyciężonej Armii Czerwonej”. 1944.

Waszej ekscelencji uniżony sługa


Fotokopia oryginalnego listu abp Andrija Szeptyckiego do Adolfa Hitlera      

        

z 3 marca 1942 roku.

 

 

Jego Ekscelencja, Führer Wielkiego Narodu Niemieckiego, Adolf Hitler. Berlin. Kancelaria Rzeszy. 

 

Wasza Ekscelencjo! Jako zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego składam Waszej Ekscelencji serdeczne gratulacje z powodu objęcia w posiadanie stolicy Ukrainy, miasta o złotej kopule nad Dnieprem – Kijowa! Widzimy w Panu niezwyciężonego wodza niezrównanej i sławnej armii niemieckiej.

 

Sprawa unicestwienia i wykorzenienia bolszewizmu, którą Pan, Führer Wielkiej Rzeszy Niemieckiej, postawił sobie za cel w tej kampanii, jest wyrazem wdzięczności dla Waszej Ekscelencji całego świata chrześcijańskiego. Ukraińska Cerkiew Greckokatolicka zna prawdziwe znaczenie potężnego ruchu Narodu Niemieckiego pod Pana przywództwem. Będę modlił się do Boga o błogosławieństwo zwycięstwa, które stanie się rękojmią, gwarantującą trwały pokój Waszej Ekscelencji, Armii Niemieckiej i Narodowi Niemieckiemu. 

 

Ze szczególnym, osobistym szacunkiem Andriej, hrabia Szeptycki – metropolita 23 września 1941 r





75 lat temu, 5 lipca 1941 r., Andriej Szeptycki radośnie witał nazistów we Lwowie

 

Dokładnie 75 lat temu, 5 lipca 1941 r., Andrij Szeptycki radośnie witał nazistów we Lwowie. Na zdjęciu plakat z pełną treścią odezwy zwierzchnika ukraińskich grekokatolików. A oto jej fragmenty: „Zwycięską armię niemiecką… witamy z radością i wdzięcznością za wyzwolenie od wroga. W tym ważnym historycznym momencie wzywam was, Ojcowie i Bracia, do wdzięczności Bogu, wierności Jego Kościołowi, poddanie się Mocy… Aby podziękować Wszechmogącemu za wszystko, co dał i prosić o niezbędne błogosławieństwa na przyszłość, każdy duchowy pasterz odprawi w najbliższą niedzielę po otrzymaniu tego wezwania wdzięczną służbę Bożą i pieśń „Wychwalamy Boże…” przyniesie wiele lat zwycięskiej armii niemieckiej i narodowi ukraińskiemu.

 

Żadnej kolaboracji, prawda? Przypomnę, że teraz na Ukrainie stawia się pomniki i tablice pamiątkowe temu kolaborantowi, który wychwalał Führera i „zwycięską” armię nazistowską.

 

Szeptycki do Stalina: „Pozdrowienia dla Wodza i Wielkiego Marszałka niezwyciężonej Armii Czerwonej”

 


 

Do Przywódcy Związku Radzieckiego, Naczelnego Wodza i Wielkiego Marszałka niezwyciężonej Armii Czerwonej, Józefa Wissarionowicza Stalina, witam i kłaniam się. Po zwycięskiej kampanii od Wołgi po San i dalej, ponownie przyłączyliście ziemie zachodnioukraińskie do Wielkiej Ukrainy. Za spełnienie najgłębszych pragnień i aspiracji Ukraińców, którzy przez wieki uważali się za jeden naród i chcieli zjednoczyć się w jednym państwie, Naród Ukraiński składa Wam wyrazy szczerej wdzięczności i za spełnienie tych testamentalnych pragnień i zmagań wraz z „Całym światem chyli przed Wami czoło

 

Te jasne wydarzenia i tolerancja, z jaką traktujecie naszą Cerkiew, wzbudziły w naszym Kościele nadzieję, że znajdzie on, podobnie jak cały naród, w ZSRR pod waszym kierownictwem, całkowitą swobodę pracy i rozwoju w dobrobycie i szczęściu. Za to wszystko idzie za tobą, Najwyższy Przywódco, głęboka wdzięczność od nas wszystkich. 

 

Metropolita Andriej Szeptycki, 10 października 1944 rok.





Jacek Boki – Elbląg – 3 – 4 Grudzień 2022 r.

Źródła:

Iławianin proponuje zmianę patrona ul. Szeptyckiego. Nowa nazwa? W zasadzie niepotrzebna

https://gazetaolsztynska.pl/ilawa/513588,Ilawianin-proponuje-zmiane-patrona-ul-Szeptyckiego-Nowa-nazwa-W-zasadzie-niepotrzebna.html

NA UNIWERSYTECIE WROCŁAWSKIM ODSŁONIĘTO TABLICĘ KU CZCI SZEPTYCKIEGO [+FOTO]

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/na-uniwersytecie-wroclawskim-odslonieto-tablice-ku-czci-szeptyckiego-foto/

https://www.wroclaw.pl/dla-mieszkanca/tablica-metropolicie-szeptyckiemu-na-uniwersytecie-wroclawskim

Niechciani honorowi obywatele. Miasta zmagają się z przeszłością

 

https://tvn24.pl/wroclaw/klopotliwi-honorowi-obywatele-miast-wsrod-nich-min-hitler-i-stalin-ra529616-3297439 

 

Fritz Haber

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fritz_Haber

 

Palenie książek we Wrocławiu

 

http://dolnoslaskosc.pl/kalendarium,palenie-ksiazek-we-wroclawiu,899.html

 

Wrocław w III Rzeszy (Naziści w Breslau)

https://atrakcje-wroclawia.pl.tl/%26%239679%3B-III-Rzesza.htm

 

Palenie książek. Pierwsze stosy Trzeciej Rzeszy 

 

https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/palenie-ksiazek-pierwsze-stosy-trzeciej-rzeszy/q3j1x

 

„Słowa z popiołu” we Wrocławiu

 

https://instytutksiazki.pl/aktualnosci,2,slowa-z-popiolu-we-wroclawiu,3556.html 

 

W służbie powszechnego braterstwa



https://www.bibula.com/?p=137277

 

Вашей эксцеленции преданный слуга

 

  https://colonelcassad.livejournal.com/4467692.html?page=2

 

https://varjag-2007.livejournal.com/tag/%D1%88%D0%B5%D0%BF%D1%82%D0%B8%D1%86%D0%BA%D0%B8%D0%B9

 

 https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=translator

 

 Andrzej Szeptycki

 

 https://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=szeptycki

 

Kardynał Alojzije Stepinac – czy aby na pewno święty?

 

https://opinie.wp.pl/kardynal-alojzije-stepinac-czy-aby-na-pewno-swiety-6126039889507969a 

 

Zbrodnie chorwackich ustaszy, czyli historia zdjęcia Serbów z Gliny

 

https://fotoblogia.pl/zbrodnie-chorwackich-ustaszy-czyli-historia-zdjecia-serbow-z-gliny,6794345239263361a

Jasenovac – „Auschwitz Bałkanów”

https://histmag.org/Jasenovac-Auschwitz-Balkanow-11198

 

Wniosek o zmianę nazwy iławskiej ulicy z „Metropolity Andrzeja Szeptyckiego” na „Generała Stanisława Szeptyckiego”

 

 https://www.petycjeonline.com/wniosek_o_zmian_nazwy_iawskiej_ulicy_z_metropolity_andrzeja_szeptyckiego_na_generaa_stanisawa_szeptyckiego

Prof dr hab. Edward Prus – Patriarcha galicyjski – Wydawnictwo NORTOM

Uki Goni – Prawdziwa Odessa. Jak Peron sprowadził hitlerowskich zbrodniarzy do Argentyny – Wydawnictwo Replika 2016 r.

 

IPN robi bohatera z banderowca i hitlerowskiego kolaboranta! Abp Andrej Szeptycki wychwalany w polskich szkołach

 

https://wprawo.pl/ipn-robi-bohatera-z-banderowca-i-hitlerowskiego-kolaboranta-abp-andrej-szeptycki-wychwalany-w-polskich-szkolach/ 

 

Wrocławianie manifestowali przeciwko tablicy ku czci abp Szeptyckiego na miejscowym uniwersytecie [+VIDEO/+FOTO] 

 

https://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/wroclawianie-manifestowali-przeciwko-tablicy-ku-czci-abp-szeptyckiego-na-miejscowym-uniwersytecie-video-foto/

 

Prowadzenie tego bloga to moja pasja ale także wielogodzinna praca. Jeśli uważasz, że to co robię ma sens to możesz wesprzeć mnie w tym co robię, za co serca już teraz dziękuję.

PKO BP SA Numer konta: 44 1020 1752 0000 0402 0095 7431

Piątego grudnia otwarto Most Krymski, uszkodzony 8 października. [po ros.]

Piątego grudnia otwarto Most Krymski, uszkodzony 8 października.

„U nas” piszą: Rosjanie chcą naprawić Most Krymski do lipca przyszłego roku. Wybuch miał miejsce 8 października 2022.

Więc podaję ukrywaną [czemu???] prawdę:

===================

https://topwar.ru/206222-vosstanovlennaja-avtomobilnaja-chast-krymskogo-mosta-snova-otkryta-dlja-dvizhenija.html

Восстановленная автомобильная часть Крымского моста снова открыта для движения

Восстановленная автомобильная часть Крымского моста снова открыта для движения

Работы на Крымском мосту, пострадавшем в результате теракта в октябре, завершены, все четыре поврежденных пролета заменены, движение по автомобильной части моста снова открыто. Об этом сообщает пресс-служба Упрдор „Тамань”.
Согласно сообщению, сегодня, 5 декабря, запущено движение по правой полосе, которая наиболее пострадала во время теракта. На сегодняшний день работают три полосы, еще одну запустят 20 декабря. Об этом ранее сообщил вице-премьер России Марат Хуснуллин, курировавший восстановительные работы на мосту.

5 декабря в 10:50 в рамках восстановительных работ произведен перепуск транспорта на правую сторону автодорожной части Крымского моста
– заявили в Упрдор „Тамань”.
Напомним, что теракт с подрывом моста, организованный украинскими спецслужбами, произошел 8 октября этого года. В результате детонации взрывчатки, находящейся в кузове грузовой фуры, было повреждено четыре пролета моста, два из них обрушились. Кроме того, взрыв привел к возгоранию цистерн идущего параллельно грузового поезда. Жертвами теракта стали 4 человека, находившиеся в своих автомобилях в момент подрыва фуры.
Повреждение моста привело к тому, что грузовой автотранспорт пришлось пускать через паромную переправу, да и с возобновлением движения их пока на мост не пускают, ждут запуска четвертой полосы. Ввод моста в полноценную эксплуатацию позволит разгрузить паром и восстановить логистику по доставке всего необходимого на полуостров.

Broń dostarczana na Ukrainę pokazuje się w wielu krajach Afryki, w Albanii, Kosowie, Finlandii.

Ukraina, jedno z najbardziej skorumpowanych państw na świecie. Broń dostarczana na Ukrainę pokazuje się w wielu krajach Afryki, w Albanii, Kosowie, Finlandii.

https://www.bibula.com/?p=137317

Prezydent Nigerii Muhammadu Buhari wezwał szefów państw sąsiednich do konfrontacji z problemem przemytu broni z Ukrainy przez państwa zachodnie.

Broń dostarczana na Ukrainę z krajów zachodnich „zaczyna napływać” do regionu basenu jeziora Czad – ostrzegł w tym tygodniu prezydent Nigerii Muhammadu Buhari. [Wiem skądinąd, że broń taka jest też w Czadzie, Kamerunie MD]

Ukraina, jedne z najbardziej skorumpowanych państw na świecie, jest zasilana przez państwa zachodnie, a otrzymywany sprzęt militarny „ginie”, a następnie odnajduje się w innych regionach świata.

Policja w Finlandii ostrzegła, że „ogromne ilości” broni wysłanych na Ukrainę, pokazały się w Finlandii, prawdopodobnie za sprawą – jak twierdzi policja fińska – gangu motocyklowego, który „ma oddział w każdym większym mieście na Ukrainie”.

Również główny sprawca wojny i dostarczyciel broni, czyli Stany Zjednoczone oświadczyły, że 30% broni nie dociera do ostatecznego miejsca przeznaczenia. [Oni są zmuszeni umniejszać te dane… MD]

Przed tym wszystkim ostrzega Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, który już wcześniej wskazywał, że rakiety Stingers i Javelin, dostarczone Kijowowi przez Zachód, pojawiły się na czarnym rynku w Albanii i Kosowie.

Oprac. www.bibula.com 2022-12-04 na podstawie: 1, 2, 3

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY md]

Chiński ślad i ukraiński trop. Republikanie na tropie interesów Bidenów.

Chiński ślad i ukraiński trop. Republikanie na tropie interesów Bidenów.

Ukraińskie interesy Bidenów: oligarchowie, paliwa i laboratoria biologiczne.

Konrad Rękas https://myslpolska.info/2022/12/03/rekas-chinski-slad-i-ukrainski-trop-republikanie-na-tropie-interesow-bidenow/

Sukces GOP [Grand Old Party – rep. ; md] w wyborach do Kongresu był mniejszy od oczekiwań, w dodatku wewnątrz-republikańska selekcja kandydatów pozwoliła w obrębie obu izb zachować przewagę mixu neokonserwatystów i globalistów. W dalszym ciągu więc główną rozbieżnością w obrębie amerykańskiego bipolu pozostaje z kim wojować najpierw: z Rosją, czy z Chinami, nie zaś – czy nie lepiej byłoby zająć się problemami krajowymi, zamiast kontynuować ekspansję.

Ten brak istotnych z punktu widzenia reszty świata (i zwykłych Amerykanów) różnic między Demokratami i Republikanami tym bardziej zatem skłania do demonstracji różnic tyleż medialnych, co niewiele zmieniających w ramach amerykańskiej oligarchii. Czym by bowiem była kadencja kolejnego amerykańskiego prezydenta bez śledztw, prokuratorów specjalnych, komisji i impeachmentów? A jednak nawet takie pozorowane wojny mogą okazać się pomocne w prognozowaniu kolejnych kierunków realnych starć globalnych.

Joe Biden – prezydent przejściowy?

Oczywiście w tle ogłoszonego właśnie przez kongresmena Jamesa Comera (Rop.) raportu A President Compromised: The Biden Family Investigation jest nie tyle chęć wyjaśnienia faktycznie kontrowersyjnych interesów rodziny Bidenów, ale też kolejna rywalizacja o fotel prezydenta USA. Walka ta również wydaje się o tyle pozorowana, że jest co najmniej wątpliwe, by Joe Biden faktycznie ubiegał się o reelekcję. Aż 2/3 ankietowanych przez Edison Research amerykańskich wyborców opowiedziało się przeciw startowi obecnego lokatora Białego Domu, przy czym – co ważne z punktu widzenia kampanii 2024 roku – tego zdania jest co najmniej 40% elektoratu Demokratów.

Potwierdzałoby to jedynie zastrzeżenia czynione już w 2020 roku przez zwolenników Donalda Trumpa, atakujących Bidena jako figuranta, mającego jedynie zrobić miejsce dla obecnej wiceprezydent, Kamali Harris lub innego kandydata globalnej agendy neoliberalnej. Paradoksalnie więc, obecny atak Republikanów może jedynie przybliżyć realizację takiego scenariusza, rezygnację Bidena i rozpoczęcie jawnego wyścigu o nominację demokratyczną. Oprócz Harris wśród jego potencjalnych uczestników wymienia się m.in. Gavina Newsoma, bardzo pro-klimatycznego (a wcześniej COVIDowego) gubernatora Kalifornii, Gretchen Whitmer, gubernatorkę Michigan, starszą senatorkę z Minnesoty Amy Klobuchar oraz sekretarza transportu Pete’a Buttigiego z Indiany (uważanego także za atrakcyjnego kandydata na wiceprezydenta u boku Harris).

Jak się powszechnie uważa, rywalizacja w obrębie GOP rozstrzygnie się pomiędzy ex-prezydentem Trumpem (który w ten sposób powtórzyłby wyczyn Grovera Clevelanda, skądinąd Demokraty, urzędującego w Białym Domu dwukrotnie, ale z czteroletnią przerwą), a gubernatorem Florydy, Ronem DeSantis, czyli ex-trumpistą nie uciekającym przed fryzjerem. Byłoby to więc w jakimś sensie powtórzenia scenariusza z roku 2016, gdy drogę do zdobycia nominacji republikańskiej utorowało Trumpowi wyeliminowanie Jeba Busha, uważnego początkowo za faworyta i również silnego latynoskimi głosami Sunshine State.

Kto jest chińską onucą?

To co łączy obu obecnych pretendentów, to zapewne zgoda z głównymi założeniami Raportu Comera, mającymi ustawić przyszłą kampanię wokół kwestii „zagrożenia chińskiego”, czyli ulubionego tematu ekspansjonistów republikańskich. Jak podkreśla firmujący dokument kongresmen, „wyszczególnia on dowody ujawniające, w jaki sposób prezydent Biden osobiście uczestniczył w transakcjach biznesowych swojej rodziny i czerpał z nich korzyści; wykorzystywał swoje publiczne stanowiska i pozwalał na ich wykorzystanie przez innych do wspierania rodzinnych interesów finansowych, przez co jest potencjalnie podatny na wpływy, szantaż lub wymuszenia ze strony podmiotów zagranicznych, w tym Komunistycznej Partii Chin (KPCh)” [podkr. KR]. Interesy rodziny Bidenów są zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego! – wtórował Comerowi inny Republikanin, deputowany Jim Jordan z Ohio. „W trakcie śledztwa Komitet Republikanów zbadał szereg korupcyjnych interesów Huntera Bidena w Chinach, wliczając w to działalność funduszu inwestycyjnego, stanowiącego współwłasność Bank of China i Huntera Bidena; jego strategiczne związki z jedną z największych chińskich firm paliwowych, a także jego bliską zażyłość z osobami zbliżonymi do Komunistycznej Partii Chin” – czytamy w raporcie.

Ukraińskie interesy Bidenów: oligarchowie, paliwa i laboratoria biologiczne

Polowanie na „chińską agenturę” odpowiada rzecz jasna obecnemu zapotrzebowaniu finansowego zaplecza Partii Republikańskiej, zainteresowanego wyraźnie wygaszeniem awantury ukraińskiej, szybką normalizacją stosunków z Rosją i skierowaniem całego wysiłku dyplomacji, gospodarki, a jeśli potrzeba nawet amerykańskiej siły zbrojnej przeciw Chinom. W tym kontekście zatem należy zauważyć, że, atakując „schemat biznesowy Bidenów” jako oparty na politycznych koneksjach seniora rodu, a także wskazując na znane kontrowersje związane z międzynarodowymi interesami prezydentowicza, Huntera Bidena – Republikanie odnoszą się również do jego aktywności na Ukrainie, której detale ujawnił przed dwoma laty „The New York Post” (NYP).

Jak pamiętamy, w 2016 roku jeszcze jako wiceprezydent u boku Baracka Obamy, Biden-senior szantażował prezydenta Petra Poroszenkę wstrzymaniem miliardowej amerykańskiej transzy kredytowej, domagając się w zamian za jej kontynuowanie dymisji prokuratora generalnego, Wiktora Szokina, prowadzącego śledztwo przeciw firmom opłacającym się Bidenowi-juniorowi, w tym Burisma Holdings Ltd oligarchy Mykoły Złoczewskiego. Wpłacał on na rzecz niemającej żadnego doświadczenia w branży paliwowej firmy Bidenów, Rosemont Seneca Partners, nawet do $166.000 miesięcznie. Mimo twardych dowodów cała afera została szybko zakwalifikowana jako „teoria spiskowa”, nikt też nie poniósł w związku z nią żadnych konsekwencji. No, może poza zdymisjonowanym ku aplauzowi USA i UE prokuratorem Szokinem… Podobnie zresztą pod dywan zamieciono zarzuty przekazywania za pośrednictwem Bidena juniora (zapewne nie bez odpowiedniej marży…) środków na finansowanie amerykańskich laboratoriów broni biologicznej zlokalizowanych na Ukrainie.

Technikę rzeczonego zamiatania potwierdził nie kto inny, jak sam Mark Zuckerberg, przyznając w zeznaniach składanych przed Komisją Senacką 28 października 2020 roku, że algorytmy Facebooka celowo blokowały rozprzestrzenianie i popularyzację artykułów NYP na temat interesów Huntera Bidena i jego ojca.

„Sprzedają Amerykę Chińczykom”, czyli nowe Yellow Peril

Inne przypomniane zarzuty dotyczą z kolei brata prezydenta, Jamesa Bidena, zajmującego się pozyskiwaniem inwestorów dla prowadzonej przez firmę, w której był partnerem, Americore Health, LLC, akcji skupowania podupadających szpitali na terenach wiejskich. Wspólników James miał kusić zarówno wpływami brata, jak wielomilionowym zabezpieczeniem całego przedsięwzięcia, pochodzącym z bliżej niesprecyzowanych źródeł z Bliskiego Wschodu, Chin oraz… Rosji.  Rzecz jasna wszystko również skończyło się skandalem, tajemniczy wspólnicy z Kataru i Arabii Saudyjskiej nie zostali ujawnieni, za to James Biden został pozwany przez Americore o $600.000 wyłudzonej pożyczki, co ostatecznie zakończyło się we wrześniu 2022 roku ugodowym zwrotem przez przedstawiciela klanu Bidenów $350.000.

To jednak nadal tylko drobne wobec zarzutów grubszego kalibru, z zakresu bezpieczeństwa energetycznego USA. Republikanie oskarżają bowiem Bidenów ni mniej, ni więcej, tylko o „przygotowanie planu wyprzedaży amerykańskich źródeł energii w ręce Chińczyków”, za co prezydencko-biznesowa dynastia miała otrzymać co najmniej $5.000.000 od chińskiej korporacji CEFC China Energy (obecnie już zbankrutowanej), uważanej w Stanach za bezpośrednie narzędzie KPCh. A to już w obecnym klimacie medialno-propagandowym USA niemal zarzut zdrady głównej i zemsta Republikanów za rzekomy „rosyjski ślad” w zwycięstwie wyborczym Donalda Trumpa w 2016 roku.

Byle tylko III wojna światowa nie zaczęła się w Polsce…

Pozorowana na wielu płaszczyznach konkurencja republikańsko-demokratyczna może zatem wywoływać zupełnie realne skutki, sprowadzające się wprawdzie tylko do potencjalnej i zapewne przejściowej zmiany priorytetów, zupełnie jednak wystarczającej, by zagrożenie wojną światową płynnie przeniosło się ze wschodniej Europy do południowo-wschodniej Azji. Fakt, że jednocześnie jako współwinnych domniemanej korupcji na amerykańskich szczytach władzy wskazuje się ukraińskich oligarchów i chińskich komunistów dobrze oddaje nastroje blisko połowy amerykańskiego elektoratu, ten zaś nawet w realiach plutokratycznego systemu USA wciąż jest używany do uzasadniania wymiany grup zarządzających.

Być może zatem czy i gdzie wybuchnie III wojna światowa dowiemy się jeszcze przez rozstrzygnięciem amerykańskich wyborów prezydenckich 2024 roku.

Hołodomor upamiętnić, Rzeź Wołyńską zapomnieć

Katarzyna Treter-Sierpińska

2 grudzień, 2022 https://wprawo.pl/katarzyna-ts-holodomor-upamietnic-rzez-wolynska-zapomniec/

https://wprawo.pl/wp-content/uploads/2022/12/ukrainska-flaga-na-miejscu-gospodarza-przy-wejsciu-do-Sejmu-RP-672x430.png

ukraińska flaga na miejscu gospodarza przy wejściu do Sejmu RP/ fot. Twitter

W czwartek (1.12.2022) Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie 90. rocznicy Wielkiego Głodu na Ukrainie. Jeden jedyny poseł głosował przeciw. Był to Grzegorz Braun. Czy to dobra decyzja? Tak, to bardzo dobra decyzja. W ukrainofilskim amoku, który ogarnął dużą część Polaków, ktoś musi bić na alarm, chociaż zostanie za to opluty, a nawet stratowany przez ogłupiałe stado pędzące ku przepaści. Tak jak poseł Braun był jedynym, który w czasie pandemicznego obłędu nigdy nie założył na twarz bezużytecznej maseczki, tak samo jest jedynym, który ma odwagę przeciwstawić się bezwarunkowemu popieraniu Ukrainy kosztem polskiego bezpieczeństwa, polskiej gospodarki i polskiej godności.

Zobaczmy najpierw, co znalazło się w uchwale, przeciw której głosował Braun. Oto jej treść w wersji zarekomendowanej przez sejmową Komisję Spraw Zagranicznych.

Jak widzicie, o Wielkim Głodzie jest w tej uchwale niewiele, ale to, co napisano, wpisuje się w politykę historyczną Ukrainy, która przedstawia Wielki Głód jako akcję skierowaną wyłącznie przeciw Ukraińcom. Tymczasem Wielki Głód był zbrodnią skierowaną przeciw chłopom w ramach przymusowej kolektywizacji przeprowadzonej w całym Związku Sowieckim. Faktem jest, że Ukraina została szczególnie dotknięta tym komunistycznym bestialstwem, które kosztowało życie ok. 4 milionów ukraińskich chłopów. Ale to nie kryterium etniczne leżało u podstaw tej zbrodni. To była kara za opór wobec komunistycznej wizji rolnictwa, której realizacja pochłonęła ok. 14,5 miliona ludzi w całym ZSRS. O tym w tej uchwale nie ma ani słowa. Jest natomiast bardzo wiele o obecnej wojnie na Ukrainie, która została zestawiona z Hołodomorem. I to jest ogromne nadużycie, bo bez względu na to, jak barbarzyńsko postępuje obecnie Federacja Rosyjska, ta sytuacja jest nie do porównania. Dziś Ukraińcy nie umierają milionami z głodu. Zestawianie ofiar Wielkiego Głodu z ofiarami obecnej wojny jest zwyczajnym nadużyciem i pomniejsza rozmiar tej komunistycznej zbrodni.

Zostawmy teraz na boku dywagacje historyczne i przejdźmy do polityki.

Uchwała Sejmu RP niewątpliwie jest aktem politycznym wyrażającym bezwarunkowe poparcie dla Ukrainy. W związku z tym warto przypomnieć, jaka była reakcja Rady Najwyższej Ukrainy, gdy w 2016 roku Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP w latach 1943–1945 i zdecydował, że 11 lipca (rocznica Krwawej Niedzieli) będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach.

W rezolucji ukraińskiego parlamentu stwierdzono, że ustanowiony przez Sejm RP Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP jest „przejawem upolitycznienia tragicznych stronic ukraińsko-polskiej historii”. Rada Najwyższa podkreśliła, że debata na ten temat toczyła się w Polsce w warunkach „histerii antyukraińskiej”. Ukraińscy deputowani napisali, że uchwała Sejmu została przyjęta w czasie, gdy na wschodzie ich kraju trwa wojna z Federacją Rosyjską. Oświadczyli także, że decyzja Sejmu podważa dyplomatyczny dorobek dwóch krajów na rzecz porozumienia, wzajemnego przebaczenia i upamiętnienia niewinnych ofiar konfliktu, wśród których są Ukraińcy i Polacy.

Czy po lutowym ataku rosyjskim na Ukrainę coś zmieniło się w ukraińskim podejściu do Rzezi Wołyńskiej? Czy Ukraina, którą Polska wspiera w tym konflikcie, przyznała, że Ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach? Czy Ukraina zrezygnowała z gloryfikacji banderowskich zbrodniarzy?

Nie! Stało się coś przeciwnego. Ukraina wykorzystuje obecną wojnę do umocnienia kultu Bandery i UPA. Mało tego! Doradca prezydenta Zełenskiego ogłosił niedawno, że „Polska zgodziła się zapomnieć Rzeź Wołyńską”. Nie było polskiego dementi w tej sprawie. Nie było noty protestacyjnej po mianowaniu banderowca Melnyka wiceszefem ukraińskiego MSZ. A prezydent Duda jak lew bronił prezydenta Zełenskiego negującego polskie oświadczenie w sprawie rakiety, która zabiła dwóch Polaków w Przewodowie.

Postępowanie polskich władz doprowadziło do tego, że Ukraińcy robią z nami, co chcą. A przecież to im powinno zależeć na tym, żeby utrzymać polskie poparcie. Tymczasem nasze władze zachowują się tak, jakby to nam było potrzebne poparcie Ukrainy. Wszystko zostało postawione na głowie. Hołodomor upamiętnić, Rzeź Wołyńską zapomnieć. Czy na tym mamy zbudować dobre relacje polsko-ukraińskie? Bez żartów. Efekt będzie wprost przeciwny. W myśl zasady „daj palec, wezmą rękę”, Ukraińcy będą coraz bardziej roszczeniowi. Już teraz pojawiają się po ich stronie głosy, że Polacy to tchórze, bo nie chcą walczyć z Rosjanami. Polscy ukrainofile myślą, że po wojnie Ukraińcy będą nam wdzięczni za pomoc. Nie będą.

Ukraińcy będą mieli pretensje, że Polacy nie umarli za Kijów. To jest oczywisty mechanizm emocjonalny, który już znamy z żydowskich oskarżeń. Polacy są przedstawiani jako współsprawcy Holokaustu, bo nie umarli za Żydów. I tak samo będzie z Ukraińcami.

Obowiązkiem polskich władz jest stawianie Polski na pierwszym miejscu. Tymczasem mamy sytuację, w której polskie władze stawiają na pierwszym miejscu Ukrainę, a propaganda wmawia Polakom, że jest to w interesie Polski. Nie jest. W interesie Polski jest postawienie Ukrainie warunków, które ta musi spełnić, aby otrzymywać pomoc od Polski.

I o tym przypomina sprzeciw posła Brauna wobec sejmowej uchwały o Wielkim Głodzie na Ukrainie. Na litość boską, szanujmy się!

Rekordowa liczba zakażeń HIV. Bo blokada kowid i napływ pedałów z Ukrainy.

Rekordowa liczba zakażeń HIV w Polsce.

[Bo blokada kowid i napływ pedałów z Ukrainy md]

„Jest bardzo dużo z Ukrainy…”

https://nczas.com/2022/11/28/rekordowa-liczba-zakazen-hiv-w-polsce-jest-bardzo-duzo-obywateli-z-ukrainy-ktorzy/

W Polsce odnotowujemy rekordowe statystyki zakażeń wirusem HIV. Tak alarmujących statystyk jeszcze nie było.

Mamy prawdziwą kumulację – przyznaje w rozmowie z portal.abczdrowie.pl prof. Joanna Zajkowska, specjalistka chorób zakaźnych z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Rekordowy pod względem liczby zakażeń wirusem HIV był dotychczas 2019 rok, kiedy wykryto 1615 nowych przypadków. [w 2010 było ich ok. 1000. MD].

Teraz – tylko do końca października – mamy już 1910 zakażeń wirusem HIV w Polsce. [ujawnionych… md]

Niepokoić może również tempo, z jakim przybywa nowych przypadków. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB, od początku tego roku tylko do końca lipca odnotowano 1056 nowych zakażeń (561 w tym samym czasie w 2021 r.). To oznacza, że w ciągu kolejnych trzech miesięcy przybyło prawie dwa razy tyle zakażonych

Przez pandemię testowanie w kierunku HIV było bardzo ograniczone. Z jednej strony nie zgłaszali się sami pacjenci, a z drugiej wiele punktów diagnostycznych nie działało w pełnym wymiarze. To przełożyło się na dużo niższą wykrywalność – tłumaczy prof. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dodaje też, że przyczyną wzrostu w tegorocznych statystykach był też napływ pacjentów z Ukrainy.

Jest bardzo dużo z Ukrainy, którzy zgłaszają się do nas na kontynuację leczenia. Zgłaszamy ich do sanepidu jako nowych pacjentów, więc są ujęci w statystykach dotyczących nowych przypadków – tłumaczy dr n.med. Aldona Kowalczuk-Kot z Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Laptop from Hell: Celowe „wyciszanie” informacji na temat skandalicznych danych na laptopie narkomana, syna Joe Bidena – Huntera.

Laptop from Hell: Celowe „wyciszanie” informacji na temat skandalicznych danych na laptopie syna Joe Bidena – Huntera.

„To konieczne”. Elon Musk ujawni jak Twitter tuszował korupcję w rodzinie Bidenów?

25 listopada 2022 https://pch24.pl/to-konieczne-elon-musk-ujawni-jak-twitter-tuszowal-korupcje-w-rodzinie-bidenow/

Amerykańscy konserwatyści nie mają wątpliwości, że Twitter walnie przyczynił się do wyniku wyborów prezydenckich w 2020 roku. Chodzi nie tylko o zablokowanie konta Donalda Trumpa, ale także o celowe „wyciszanie” informacji na temat skandalicznych danych na laptopie syna Joe Bidena – Huntera.

(Joe i Hunter Biden / fot. JOSHUA ROBERTS / Reuters / Forum)

Jednym ze sposobów na „wygranie” wyborów przez Joe Bidena była – oprócz niezliczonych nieprawidłowości wyborczych – współpraca z branżą Big Tech, a szczególnie z Twitterem, który odegrał w tej kwestii dużą rolę. Podczas kampanii wyborczej medium konsekwentnie ukrywało sprawę laptopa Huntera Bidena, na którym odnaleziono kompromitujące materiały. Wpisy dotyczące „laptopa z piekła” były cenzurowane jako zawierające „dezinformację”.

Laptop, zawierający dane na temat niemoralnego stylu życia syna Bidena oraz korupcyjnych powiązań rodzinnych, został skonfiskowany przez FBI, które od razu przystąpiło do tuszowania sprawy. Powstała nawet na ten temat książka (Laptop from Hell: Hunter Biden, Big Tech, and the Dirty Secrets the President Tried to Hide Laptop z piekła: Hunter Biden, Big Tech i brudne tajemnice, które próbował ukryć prezydent) oraz film fabularny My Son Hunter (Mój syn Hunter) dystrybuowany przez konserwatywny serwis Breitbart.

Obecnie sprawa powraca na fali zmian po wykupieniu platformy przez Elona Muska. Miliarder skomentował wpis Alexa Lorusso z konserwatywnej organizacji Turning Point USA, którego konto wróciło na Twittera. „Podnieś rękę, jeśli uważasz, że Elon Musk powinien gwoli przejrzystości upublicznić wszystkie wewnętrzne dyskusje na temat decyzji o cenzurowaniu historii New York Post na temat laptopa Huntera Bidena przed wyborami 2020” – napisał Lorusso. „Jest to konieczne, aby przywrócić zaufanie publiczne” – odpowiedział Musk.

Wcześniej tego samego dnia właściciel Tesli i SpaceX napisał, że świat musi „poznać prawdę”. „Im więcej tu znajduję, tym gorzej. Świat powinien poznać prawdę o tym, co dzieje się na Twitterze. Przejrzystość pozwoli zdobyć zaufanie ludzi” – podkreślił.

Jeżeli Elon Musk ujawni kulisy tuszowania sprawy „laptopa z piekła”, to nie będzie to jedyna w ostatnich dniach rzecz, która rozwścieczy amerykańską lewicę. Nowy właściciel Twittera, po przywróceniu konta Donalda Trumpa, dopiero co ogłosił „amnestię” dla wszystkich kont, które zostały zablokowane przez cenzurę platformy za poprzedniego zarządu. Oznacza to powrót niezliczonej ilości konserwatywnych użytkowników, co od razu wywołało panikę w liberalnych szeregach. Jak podaje agencja Associated Press, decyzja ta wywołała niepokój „środowisk monitorujących rasistowskie, antysemickie i innego rodzaju toksyczne wypowiedzi”.

Źródła: breitbart.com / apnews.com

=============

mail: Por.:

https://plus.dziennikpolski24.pl/suma-wszystkich-klopotow-prezydenta-joe-bidena/ar/c15-16314425

Chachły, kacapy, Batiuszka. „Uchodźcy”.

Chachły, kacapy, Batiuszka.

https://thesaker.is/on-ukrainian-refugees/

Batiuszka – to pseudonim ruskiego autora… Dobrze wiedzieć, jak oni patrzą. MD

Wstęp

Wszystkie narodowości posiadają pogardliwe lub żartobliwe określenia dla swoich sąsiadów. Często słowa te wynikają z różnic między nimi, zwłaszcza w zakresie diety lub ubioru. Na przykład Amerykanie nazywają Niemców „krauts” (bo jedzą kiszoną kapustę), a Brytyjczyków „limeys” (od brytyjskich marynarzy, którzy jedli limonki), Francuzi nazywają Anglików „rosbifs” (pieczona wołowina), a Anglicy Francuzów „frogs”(żabojady). Chociaż za tymi określeniami kryją się wszelkiego rodzaju nieprzyjemne skojarzenia i stereotypy, które określają wszystkie najgorsze cechy danego narodu,  z pewnością nie odnoszą się do większości danego narodu. I tak, krauts to także ograniczone tępaki, limonki to najniższa z najniższych klas przestępczych (takimi byli XVIII-wieczni brytyjscy marynarze), rosbefy to żłopiący piwo (piłkarscy) chuligani (tacy, którzy kupują, ale nie czytają brytyjskie tabloidy (1)), a żabojady to ludzie, którzy zjedzą wszystko bez różnicy, bo mają obsesję na punkcie swoich żołądków.

Chachły

Jeśli chodzi o Ukraińców, to oni nazywają Rosjan 'moskali’ (Moskale) [też: kacapy md], a Rosjanie Ukraińców „chachłami”. Moskal to też fanatyczny wielkoruski szowinista z kompleksem wyższości, który gardzi prowincjuszami na Ukrainie, którzy kiedyś nosili  pewną fryzurę zwaną „chochołem” (dosłownie czupryna, fryzura wskrzeszana dziś przez niektórych dbających o włosy ukraińskich nacjonalistów). Jednak, jak wyjaśnił mi przed laty mój bardzo dobry przyjaciel, który był pół-Polakiem, pół-Ukraińcem: 'Ukraińcy mieszkają na Ukrainie, a „chachły” (liczba mnoga od chachoł) mieszkają gdzie tylko mogą’. Chodziło mu o to, że najniższy sort Ukraińców wcale nie jest patriotami, ale nie ma żadnych zasad i skorzysta ze wszystkiego, co mu wpadnie w ręce, bo nie ma żadnych obowiązków ani szacunku dla innych i nie chce pracować. Jednym słowem chachły płyną z prądem i sprzedadzą ci swoją babcie, jeśli tylko uznają, że mogą na tym trochę zarobić, jednocześnie gardząc kupującym jako idiotą.

Być może słyszeliście o wyrażeniu „rosyjskie panny młode”. Termin ten słusznie stał się synonimem „gold-digger”(małżeństwo dla pieniedzy). Cóż, większość z nich to Ukrainki. Pamiętam, jak około dziesięć lat temu przyszedł do mnie mężczyzna w wieku 60 lat, aby poskarżyć się na swoją ukraińską byłą żonę, tak zwaną „rosyjską pannę młodą”. Zwykła historia: była 30 lat młodsza od niego, schlebiała jego męskiej próżności, a następnie ostrzygła go (plumer w języku francuskim, dosłownie- oskubać) ze wszystkiego, co wpadło jej w ręce. Jak to się mówi, największy głupek, to stary głupek. Oczywiście, nie mogłem mu pomóc. Powodem, dla którego przyszedł do mnie, było to, że powiedziała mu, że była prawosławną chrześcijanką. Oczywiście, ona wcale nie była, ani prawosławna, ani chrześcijanką. Nigdy w życiu jej nie widziałem. Jest to historia podobna do tysięcy innych. Nie była typową Ukrainką, ale była typowym „chachłem”.

Poczucie, że im się należy

Od marca ubiegłego roku Europę zalewają ukraińscy „uchodźcy”. Napływają bez przerwy – jest ich już prawie cztery miliony i codziennie ich przybywa. Oczywiście bardzo, bardzo niewielu z nich jest w rzeczywistości uchodźcami. Do października tego roku, niewielu Ukraińców zostało dotkniętych wojną, którą ich rząd (większość z nich głosowała na niego) rozpoczął w Donbasie w 2014 roku. Ci, którzy byli uchodźcami, uciekali w milionach głównie do Rosji. Tam zostali mile przyjęci. (Mam w swojej parafii jedną taką kobietę, która w zeszłym roku wzięła tu ślub). W Europie mówiono im, że w Donbasie nie ma wojny i są nielegalnymi imigrantami (mam taką rodzinę w swojej parafii). Obecni „uchodźcy”, to w większości, typowe  „chachły”, które wykorzystują zachodnich polityków oraz ich rasistowską naiwność, antyrosyjskie uprzedzenia i ignorancję. „Chachły” są po prostu na przedłużonych wakacjach, z możliwością podróżowania po Europie Zachodniej, z pokryciem kosztów – coś, o czym  marzyli od lat na Ukrainie.

„Chachły” nie chcą, ani nie zamierzają pracować i są szczerze pogardzani przez prawdziwych Ukraińców, którzy są tu od lat, nauczyli się języka i pracują – bardzo ciężko pracują. Pamiętam, jak przedstawiłem jednego z tych „uchodźców” moim wieloletnim ukraińskim parafianom. Rozmowa trwała dwie minuty. Jak powiedział mi potem mój parafianin: 'Jak tylko wyciągnął swój najnowszy model Iphone’a, odszedłem. Wiedziałem dokładnie, „w co on gra”. Potwierdził to, co myślałem. Oszuści. Wielu tych „uchodźców”  jeździ po europejskich miastach i miasteczkach swoimi zarejestrowanymi na UA drogimi niemieckimi samochodami, znacznie lepszymi niż te, którymi poruszają się ich naiwni zachodni gospodarze. Maja poczucie  uprzywilejowania: „Jestem Ukraińcem, należy mi się wszystko'”.  Ja odpowiadam-Nie jesteś Ukraińcem, jesteś „chachłem”.

„Chachły” biorą darmowe jedzenie i ubrania, rozpychając łokciami miejscowych biedaków. Nie wzbudzają sympatii – wcale. Niektórzy rejestrują się w kilku krajach i z kilku państw otrzymują zasiłki. W międzyczasie wynajęli swoje mieszkania na Ukrainie rodakom z Ukrainy, często prawdziwym uchodźcom i wpływa do nich jeszcze więcej pieniedzy. Oszustwo leży w ich naturze. Na samej Ukrainie „chachły” kradną teraz gaz, który Rosja wysyła do rozpaczliwie biednych Mołdawian. Czego innego można by się spodziewać po „chachłach”? To samo z zachodnią bronią, którą (głównie żydowscy)  handlarze bronią sprzedają na czarnym rynku wszystkim i każdemu, w tym Rosjanom. Znajomy ze Szwajcarii opisał ich wybryki w kościele. Można ich łatwo rozpoznać, powiedział, bo ich dzieci zachowują się tam źle. Dlaczego? Bo nigdy w życiu nie były w kościele. Ich rodzice chodzą do kościoła, żeby poznać innych ludzi, żeby zrobić interes, zaplanować kolejne działania zarobkowe i zobaczyć, czy ludzie w kościele są na tyle głupi, żeby im dać coś za darmo.

Jak bardzo naiwni mogą być ludzie Zachodu? Przyjmują do swoich domów zupełnie obcych ludzi, którzy mówią innym językiem, mają inną kulturę i często są bardzo wybredni w kwestii jedzenia, i mimo tego pozwalają im na wszystko. To polityczna hipokryzja – prawdziwych uchodźców się nie wpuszcza. Europa jest zalana prawdziwymi uchodźcami, Afgańczykami i Syryjczykami, ofiarami innych wojen NATO. Ale w ramach otwartego rasizmu, nie dostają oni nic od krajów zachodnich, poza życiem za drutem kolczastym w obozach deportacyjnych, ponieważ są „brązowi”. A „chachły”? Im wolno wszystko. Jednak po ośmiu miesiącach przynajmniej część zachodnich Europejczyków przejrzała ich na wylot. Zwykli Polacy mają ich dość. Obecnie, już 1 na 25 osób w niezbyt zamożnej i bardzo pracowitej Polsce jest „chachłem”. We Francji i Anglii wielu „chachłów” zostało wyrzuconych na ulicę przez rozczarowanych sponsorów z powodu swojego zachowania. Niektórzy trafiają teraz do więzień.

Kilka milionów z nich już wróciło na Ukrainę. Pompowali zachodnią naiwność do woli, a kiedy zrozumieli, że nie ma już czego zabrać, wrócili z pieniędzmi do domu wraz z ogromną pogardą dla swoich byłych gospodarzy. Pewna rosyjska parafianka opowiedziała mi o swojej głupiej znajomej, Rosjance o imieniu Marina, która jest żoną Francuza. Pochodząca z  liberalnej gawiedzi Petersburga, obciążona poczuciem winy wynikającej z politycznej poprawności, przygarnęła ona „biedną Ukrainkę” (cierpiącą z powodu strasznego Putina”). Marina wróciła pewnego dnia wcześniej do domu i znalazła nagą młodą Ukrainkę leżącą na łóżku obok jej równie nagiego francuskiego męża. Zajęło jej dokładnie dziesięć minut, aby wyrzucić „biedną Ukrainkę” na ulicę. Co do jej męża, to powiedział, że „po prostu odpoczywał i nie miał pojęcia, że obok niego leży naga młoda kobieta”. Jak rozumiem,  Marina mu uwierzyła (2). Ręce opadają….

De-chocholizacja

Faktem jest, że większość najlepszych Ukraińców, tych prawdziwych i honorowych, została na Ukrainie. Ze wszystkich „uchodźców”, których do tej pory spotkałem (a jest ich chyba ponad 100), nie spotkałem jeszcze żadnego autentycznego. Czy to w sposób niezamierzony, czy też zamierzony, Federacja Rosyjska bardzo skutecznie „de-chocholizuje” Ukrainę. Rosja z powodzeniem opróżnia Ukrainę z najniższej i najbardziej bezczelnej warstwy pasożytów – „chachłów”. Liczba ludności Ukrainy spadła już  poniżej 30 milionów – na razie. Codziennie wyjeżdżają kolejni, ciągnąc w kierunku Polski. „Chachły” prą  na zachód. Niech Europa Zachodnia zabierze te śmieci. Dobrzy zostaną. Jeszcze kilka miesięcy temu myślałem, że Rosja po prostu wyzwoli Donbas, jak to zapowiedziała w lutym ubiegłego roku, a także zajmie lądowy pomost Zaporoża i Chersonia, by chronić Krym przed nazistami, którzy zakręcali stamtąd dopływ wody. Potem zdałem sobie sprawę, że Rosja będzie musiała pójść dalej, po prostu dlatego, że Zachód zaopatrywał kijowski reżim w pociski i rakiety, które spadały nie tylko na wyzwolone tereny, ale nawet na południe Rosji.

Dziś wydaje mi się, że Rosja będzie musiała wyzwolić całą Ukrainę, nawet aż po Lwów i granicę z Polską. Dlaczego nie, skoro „chachły” opuściły te tereny i teraz bankrutują zachodnie systemy ubezpieczeń społecznych? Dlaczego zdradzieccy Polacy mają coś z tego mieć? Polacy cieszyli się, gdy Wielka Brytania wysadziła Nordstream, a potem próbowali wywołać III wojnę światową, zrzucając winę na Rosjan za ukraińską rakietę. Niech teraz ponoszą konsekwencje. Skoro wszyscy naziści już nie żyją, albo żyją w UE, to nie ma powodu, żeby Rosja zatrzymywała się w Donbasie, czy Kijowie, czy nawet we Lwowie. Wyzwolić wszystko aż do granicy z Polską, uwalniając po drodze marznącą Mołdawię i zatrzymując się dopiero  na granicy z Rumunią. Niech Rumuni odzyskają Bukowinę Północną (Czerniowce), sympatyczni Węgrzy – Zakarpacie.

Co do reszty: Zwycięzca bierze wszystko. Rosja może teraz wziąć całą Ukrainę, bo wszystkie nazistowskie „chachły” wyjadą do głupiej Europy Zachodniej. Wtedy będzie miała ładną, prostą granicę. To nie jest kwestia tego, ilu ukraińskich „uchodźców” wróci. To pytanie o to, ilu z nich Rosja wpuści z powrotem. Odpowiedź brzmi: Niewielu.

Podsumowanie

24 listopada prezydent Łukaszenko stwierdził, że Ukrainie grozi teraz całkowita zagłada: https://news.mail.ru/politics/54019554/?frommail=1. Jest to wynik pozbawiania własnego narodu praw człowieka przez osiem lat, masakrowania ich i nienawiści do rosyjskiego sąsiada. W miarę jak Rosja bombarduje ukraińską infrastrukturę energetyczną, na wschodzie, w centrum i na zachodzie, od Charkowa do Odessy, od Kijowa do Lwowa, wpływając na ogrzewanie, światło i dostawy wody, strumień „chachłów” zmierzających do UE zwiększy presję na Zachód, aby zmusić kijowski reżim do powrotu do stołu negocjacyjnego, od którego reżim  kijowski odszedł w marcu zeszłego roku, zmuszony przez ten sam Zachód. Jeśli ZelenskI odmówi, może się okazać, że spożywa polon lub nowiczok, MI6 jest w tym ekspertem[?? MD Coś mu się pomyliło… MD] . Tymczasem Finlandia zamierza zbudować mur między sobą a Rosją. Mamy nadzieję, że Polska i inni zrobią to samo. Dzięki temu Rosja zaoszczędzi sobie wydatków. Stary mur berliński oraz wieże strażnicze i miny wzdłuż granicy z Niemcami Wschodnimi miały zapobiegać wyjazdom ludzi na zachód. Nowy mur będzie miał za zadanie uniemożliwienie zdeprawowanym LGBT- owcom z Zachodu, wyjazdu na wschód.

25 listopada 2022 r.

Przypisy

1. Jakieś 20 lat temu sondaż „odkrył”, że 30% „czytelników” osławionego brytyjskiego tabloidu „The Sun” to analfabeci. Jak mówią Amerykanie: Bądź tu mądry

2. Jest to przypadek znany mi osobiście. O innych takich równie absurdalnych przypadkach pisały europejskie media. Można odnieść wrażenie, że inspirowane przez establishment uwielbienie dla Ukraińców szybko zanika w Europie Zachodniej. Pojawia się rzeczywistość, nawet wśród czytelników tabloidów.

tłum. Sławomir Soja

Jak POTWORNIE mało wiemy: Jak [w 1944] UPA wydłubywało oczy, „bo to Polacy”. Na zachód od Lubaczowa. Wpychali drut do oczu… i wzywali do wspólnej walki.

J. Międlar: Ukraińska wrażliwość na Podkarpaciu. “Bandyci UPA mówili, że mają żniwa. Wpychali drut do oczu…” i wzywali do wspólnej walki

25, XI, 2022 https://wprawo.pl/j-miedlar-ukrainska-wrazliwosc-na-podkarpaciu-bandyci-upa-mowili-ze-maja-zniwa-wpychali-drut-do-oczu-i-wzywali-do-wspolnej-walki/

Mordy, grabieże, akcje eksterminacji ludności polskiej przez Ukraińców wynikały z dalekosiężnych, obłąkanych wizji szowinistów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz gloryfikowanej przez współczesne państwo ukraińskie Ukraińskiej Powstańczej Armii. Te wizje rozpościerały się po Kresach Rzeczpospolitej długo przed wybuchem II wojny światowej, a podsycane przez wielu greckokatolickich popów, którzy zamiast rolę pasterzy wskoczyli w buty mecenasów zbrodni, opętały także ukraińską ludność cywilną, która – zgodnie z relacjami świadków tamtego okresu – z polskimi sąsiadami żyła jak bracia. Niestety, zwyciężyło zło i nienawiść, a fala zbrodni rozlała się nie tylko po Wołyniu i Podolu, a także po ziemi lwowskiej, stanisławowskiej, Zamojszczyźnie i Podkarpaciu. I to właśnie z Podkarpacia, a dokładnie z powiatu lubaczowskiego, chciałbym przytoczyć Państwu wspomnienia wybranych Świadków dramatycznych wydarzeń, które jeszcze przed zakończeniem wojny, polskiej ludności zgotowały ukraińskie bandy. To wybrane fragmenty wspomnień Świadków z podkarpackiej ziemi, która – gdyby nie operacja “Wisła” wspierana przez byłych partyzantów Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich (zobacz) i pozostałych uczciwych i dzielnych Polaków – wchłonęłaby wiele więcej niewinnej polskiej krwi. Podkreślam, Polacy tych terenów zaangażowani byli w operację “Wisła” nie z pobudek politycznych, by umacniać stalinowską okupację, lecz po to, by mieć dostęp do broni i ratować swoje dzieci, żony, matki i wnuków przed stepowymi bandytami, których dziś Ukraina zwie wyzwolicielami i wojownikami o niepodległości.

PRZECZYTAJ: Ukraina celebruje 80. rocznicę powstania UPA: „Współczesne Siły Zbrojne Ukrainy są tak samo niezłomne jak żołnierze UPA”

Relacja Świadka Władysława Rachwała: W miesiącu kwietniu 1944 r. rozpoczęły się morderstwa na ludności polskiej w całym powiecie lubaczowskim. Ludność szukała schronienia za Sanem na terenie powiatów leżących na terenie powiatów leżących na zachód od powiatu lubaczowskiego. Masowo opuszczała powiat lubaczowski. Droga prowadziła przez Las Bachorski [położonego pomiędzy Lipiną a Jarosławiem – przyp. JM]. Bandyci UPA mówili, że nadeszły dla nich żniwa, więc mordowali wszystkich: dzieci, kobiety, starców. Pomordowani mieli niejednokrotnie połamane kości rąk, nóg, kręgosłupa i inne zniekształcenia ciała. Ciała pomordowanych były tak zmasakrowane przez zadawanie im różnych uderzeń, ciosów i innych tortur przy pomocy specjalnych narzędzi zbrodni, że w wielu wypadkach trudno było ustalić tożsamość zamordowanej osoby. To było bestialstwo, którego nie da się opisać.

Relacja Piotra Piekły: W Lesie Bachorskim mordowano masowo ludność polską uciekającą za San, żołnierzy Wojska Polskiego i żołnierzy radzieckich. Dziś jeszcze można spotkać tam ludzkie kości. Bandyci spod znaku UPA mordowali bezlitośnie swoje ofiary. Łamali kości, wpychali drut do oczu, wydziobywali oczy.

Relacja Michała Ważnego: Było to w roku 1944, to jest zaraz po wyzwoleniu powiatu lubaczowskiego spod okupacji niemieckiej. Nie pamiętam dokładnie daty, ale doskonale utkwił mi w pamięci straszny obraz zbrodni. Idąc, spotkałem w Lesie Bachorskim około 20 żołnierzy Wojska Polskiego pomordowanych przez bandę. Widok był straszny. Ciała żołnierzy zmasakrowane, bez mundurów, bez bielizny leżały na drodze.

To był rok 1944, zaraz po tym, gdy Sowieci wyparli wojska niemieckie (por. np. wywiad z Władysławem Zimoniem z Borownicy na Podkarpaciu). Od tego momentu, mimo iż w zasadzie wojna się zakończyła, Podkarpacie zaczęło jeszcze obficiej ociekać krwią niewinnych Polaków. Ukraińcy, zwłaszcza ci należący do dziś gloryfikowanej za Bugiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, rozpoczęli masowe mordy naszych rodaków. Zabijali bez opamiętania. W maju 1945 roku, po serii drastycznych morderstw, wystosowali bezczelny apel. Była to odezwa pełna kłamstw i cynizmu, mająca ułatwić Ukraińcom zdobycie terenów od Sanu na wschód, poprzedzone wypędzeniem i wymordowaniem polskich mieszkańców, co skutecznie utrudniali partyzanci biorący udział w operacji “Wisła”.

Mając pełną świadomość ludobójstwa przeprowadzonego przez swoją formację zwłaszcza na Wołyniu, UPA rozpoczęła odezwę od słów, które spokojnie można by pomylić z narracją współczesnych Sakiewiczów i jemu podobnych. Nie ma tam mowy o sarmackim Katyniu (1652), męczeństwie św. Andrzeja Boboli, zbrodniach na Lwowskich Orlętach i mieszkańcach pod-lwowskich wsi. Nie ma też mowy o ukraińskiej kolaboracji z III Rzeszą bestialstwie, ani o ludobójstwie, które sami zgotowali na Wołyniu czy Podkarpaciu, do którego mieszkańców ślą ów odezwę. Jest za to stek kłamstw o wspólnej i historii, rzekomo wspólnej walce z Sowietami i Niemcami i zaproszenie do wspólnej walki z bolszewikami. Walki, którą podobno prowadzą Ukraińcy… ćwiartując ciała polskich cywilów.

„POLACY! Już dużo razu w czasie historii obydwa nasze sąsiedzie narody podzielały wspólnie dolę i niedolę. Wspólnie odbijaliśmy tatarską, razem gromiliśmy prusackich Krzyżaków, jednakowo przeżywaliśmy niemiecko-austryjacką i moskiweską niewolę, a ostatnim czasem jednako zniewoleni hitlerowskimi i bolszewickimi imperialistami, przeciw którym oba nasze narody prowadziły i prowadzą zaciężną wyzwalającą walkę.”

Cała odezwa kończy się rzecz jasna banderowskim pozdrowieniem, które należy rozumieć: jeśli nie przejdziecie na naszą stronę – wytniemy was w pień, co już udowodniliśmy. Oto wrażliwość bohaterów Ukrainy w pełnej krasie.

Czy czytaliście o tym w polskojęzycznych podręcznikach do historii? Czy mainstream, reżimowe media, doniosły Wam o wrażliwości bohaterów Ukrainy na Podkarpaciu w trakcie i po II wojnie światowej?

Ostatni Świadkowie jeszcze żyją i pamiętają gehennę, którą zgotowali im Rusini, od czasów wojny sami siebie zwący Ukraińcami. Wielu Świadków pozostawiło swoje wspomnienia na papiere. Inni tamte czasy wspominają przed moimi kamerami (obejrzyj).

Jestem przekonany, że te wspomnienia są skutecznym orężem w walce o prawdę, a równocześnie są cegiełką w budowaniu pomnika, dla tych, których państwo ukraińskie i uległa mu filoukraińska władza osiedlona w Polsce, skazuje na zapomnienie. Setki wspomnień tych tragicznych czasów już niebawem wydam w wielotomowej pozycji książkowej, która – tak sądzę – powinna znaleźć się w biblioteczce polskiego patrioty, a jej treść przekazywana pokoleniom. Ten artykuł oraz wszystkie przeprowadzone przeze mnie, opracowane i opublikowane wywiady ze Świadkami potraktujcie jako preludium do lektury mojej najnowszej książki ze wspomnieniami Polaków ocalałych spod ukraińskiego topora. I tom poświęcony jest zwłaszcza Polakom pomordowanym na Wołyniu, Podolu i w Małopolsce Wschodniej. W II i kolejnych zwłaszcza przemówią Świadkowie z Podkarpacia i Zamojszczyzny.

Podkreślam! Nie publikuję tych faktów, wspomnień, żeby podsycać nienawiść do Ukraińców. Nie mówię tego, żeby na nich kogokolwiek napuszczać, by robić im krzywdę, by ich postponować. Wręcz przeciwnie. Mówię to po to, by oni także od nas otrzymali lekcję historii, której nie otrzymają w szkołach za wschodnia granicą, ani w popkulturze. Polacy, bądźmy ludźmi dla Ukraińców. Dajmy im prawdę, na którą także jako ludzie po prostu zasługują! Dajmy im prawdę i bez kompleksów podnośmy, że Polska nigdy nie będzie brunatna, a Naród Polski nigdy nie pozwoli na gloryfikację zbrodniarzy.

OBEJRZYJ wywiady ze Świadkami ukraińskiego ludobójstwa na Polakach w aplikacji wPrawoTv:

Odezwa UPA (fotokopie):

Fot. Jacek Międlar
Fot. Jacek Międlar

Ukraina: «Batalion Monako» w akcji.

Ukraina: «Batalion Monako» w akcji.

Date: 26 novembre 2022Author: Uczta Baltazara https://babylonianempire.wordpress.com/2022/11/26/batalion-monako/

Żegnaj Kijowie, witaj Lazurowe Wybrzeże: Podczas gdy Zachód wysyła pomoc, oto jak skorumpowane elity Ukrainy czerpią zyski z konfliktu

Urzędnicy i oligarchowie przekierowali większość wsparcia finansowego wysyłanego do Kijowa.

Autor: Olga Sucharewskaja – była dyplomatka ukraińska

Od początku rosyjskiej ofensywy wojskowej na Ukrainie, USA, UE i ich sojusznicy udzielili Kijowowi pomocy o wartości 126 miliardów dolarów, co stanowi niemal równowartość całego PKB tego kraju. Ponadto miliony Ukraińców znalazło schronienie w UE, gdzie otrzymali mieszkania, żywność, pozwolenia na pracę i wsparcie psychologiczne. Zakres tej pomocy jest ogromny, nawet jak na zachodnie standardy. Biorąc pod uwagę, że blok finansował Kijów, zmagając się jednocześnie z własnym kryzysem gospodarczym i energetycznym, pomoc ta jest chyba szczególnie godna uwagi. https://www.ifw-kiel.de/topics/war-against-ukraine/ukraine-support-tracker/

Kijów uzasadnia swoje niekończące się prośby o dofinansowanie upadkiem swojej gospodarki, spowodowanym wojną, oraz koniecznością “odparcia agresji rosyjskiej”. Czy jednak pomoc dociera do wyznaczonego celu?

Batalion Monako

Podczas gdy Ukraina doświadczyła powszechnej mobilizacji obejmującej wszystkich mężczyzn poniżej 60 roku życia, wielu byłych i obecnych wysokich urzędników, polityków, biznesmenów i oligarchów przeniosło się w bezpieczne miejsce za granicę – głównie do UE.

Masowa ucieczka ukraińskich elit rozpoczęła się jeszcze przed konfliktem zbrojnym. 14 lutego 2022 roku nagle zniknęło 37 deputowanych z frakcji parlamentarnej prezydenta Ukrainy (Sługa Ludu). https://www.kp.ru/daily/27363/4545361/

Gdyby następnego dnia posłowie nie dostali zakazu opuszczania kraju, z pewnością dołączyliby do nich inni. Równocześnie, byli urzędnicy i oligarchowie cieszyli się szerszą swobodą przemieszczania się. Według włoskiej gazety “La Repubblica”, z kijowskiego lotniska Boryspol wystartowało 14 lutego także 20 odrzutowców biznesowych. https://www.repubblica.it/esteri/2022/02/14/news/jet_privati_e_charter_la_grande_fuga_da_kiev_di_oligarchi_e_deputati-337773360/

Jako pierwsi ruszyli potentaci. Przedsiębiorca i poseł Vadim Novinsky, biznesmeni Vasily Khmelnitsky i Vadim Stolar, Vadim Nesterenko i Andrey Stavnitzer opuścili kraj lotami czarterowymi. Polityk-milioner Igor Abramowicz zarezerwował prywatny lot do Austrii dla 50 osób – na pokład zabrał krewnych, partnerów biznesowych i kolegów z partii. Oligarchowie polecieli z Kijowa do Nicei, Monachium, Wiednia, na Cypr i do innych miejsc w UE. Inna grupa biznesmenów wystartowała prywatnymi samolotami z Odessy. Właściciel banku Vostok odleciał do Izraela, a szef grupy Transship do Limassolu (Cypr). Kraj opuścił również były gubernator obwodu odeskiego, Władimir Niemirowski z firmy Stalkanat.

Latem i wczesną jesienią 2022 roku, Ukraińska Prawda przygotowała kilka filmów śledczych o nadających się do służby ukraińskich miliarderach i urzędnikach zauważonych na wakacjach na Lazurowym Wybrzeżu – w trakcie wojny. Film o ironicznym tytule “Batalion Monako” pokazuje ukraińskich oligarchów wypoczywających w swoich willach, rezydencjach i na jachtach. W pierwszej części widzimy biznesmena Konstantina Zhevago, który znajduje się na liście poszukiwanych przez Interpol https://ria.ru/20210715/rozysk-1741437113.html relaksującego się na swoim prywatnym jachcie wartym 70 milionów dolarów. Jacht upiększa linię brzegową Lazurowego Wybrzeża, podczas gdy rodzina Zhevago schodzi z pokładu

Obok, widać płynącego jachtem charkowskiego przedsiębiorcę Aleksandra Jarosławskiego, który obiecał sprzedać swój jacht i przekazać środki na odbudowę Charkowa.

Dziennikarze “Ukraińskiej Prawdy” zauważyli również we Francji braci Surkisów, którzy obecnie wynajmują apartamenty o wartości 2 milionów euro rocznie. Tymczasem Bentley o wartości 300 000 dolarów należący do ukraińskiego biznesmena Vadima Ermolaeva został dostrzeżony w pobliżu kasyna w Monako, a Eduard Kohan, współzałożyciel Euroenergotrade, był widziany w jednym z eleganckich hoteli w Monte Carlo.

Wygląda na to, że cała kolonia ukraińskich oligarchów zamieszkała w elitarnej francuskiej gminie Cap-Ferrat. Deweloper Vadim Solar, oligarchowie Dmitry Firtash, Vitaly Khomutynnik i Sergey Lovochkin są wśród tych, którzy cieszą się luksusowym życiem na tle wojny. Willę Cap-Ferrat należącą kiedyś do króla Belgii Leopolda II kupił najbogatszy ukraiński oligarcha Rinat Achmetow. Jego sąsiadami są Aleksander Davtyan, prezes Grupy Inwestycyjnej DAD LLC orazWładisław Gelzin, były deputowany Donieckiej Rady Obwodowej.https://youtu.be/cxYvvUzP7Qw

Jak wielokrotnie podkreślają twórcy filmu, deputowani i biznesmeni “prorosyjskich” frakcji parlamentarnych opuścili kraj w czasie wojny. Jednak wielu aktywnych zwolenników obecnej władzy również woli bronić ojczyzny z zagranicy.

Ukraińskiej Prawdzie udało się przeprowadzić wywiad z Andrejem Kołodowem, deputowanym z partii Sługa Ludu Władimira Żeleńskiego, z jego obecnego miejsca zamieszkania w Wiedniu.

Stolicę Austrii wybrali także nacjonalista Nikita Poturajew oraz Siergiej Melnichuk, były szef batalionu Aidar, znany ze zbrodni wojennych, o których informuje Amnesty International. https://ukraina.ru/20220226/1033384967.html https://www.amnesty.org/en/documents/eur50/040/2014/en/

Były szef Sądu Konstytucyjnego Ukrainy 59-letni Aleksander Tupicki i 45-letni były prokurator generalny Ukrainy Rusłan Riaboszapka również opowiedzieli się za zagranicznymi “okopami”. https://donpress.ru/gde-sejchas-samye-jarostnye-ukrainskie-patrioty/

Członkowie ukraińskiego parlamentu nie spieszą się z uchwalaniem w czasie wojny żywotnie ważnych dla kraju ustaw. Według kanału Telegram “Volyn News” – na dzień 11 marca, ponad 20 deputowanych z nieokreślonych powodów przeniosło się za granicę. Geografia wybranych lokalizacji jest rozległa: Wielka Brytania, Polska, Katar, Hiszpania, Francja, Austria, Rumunia, Węgry, ZEA, Mołdawia, Izrael itd. https://t.me/volyn_news/15046 W marcu Prokuratura Generalna Ukrainy wszczęła śledztwo w sprawie działań sześciu parlamentarzystów, którzy pozostali za granicą. https://kyiv.media/news/deputativ-rady-yaki-vyyihaly-za-kordon-hochut-prytyagnuty-do-vidpovidalnosti

Najwyraźniej ani wojna, ani kary nie są w stanie zmusić ukraińskich ustawodawców do pracy. Na posiedzenie parlamentu 20 lipca stawiło się zaledwie 99 z 450 deputowanych. https://ukraina.ru/20210721/1031889498.html Prawdopodobnie są rozkojarzeni latem, Lazurowym Wybrzeżem, Malediwami i jachtami… Co do obrony samej Ukrainy – zostawmy to ochotnikom zagranicznym, stwierdzają.

FILE PHOTO: Ustawodawca siedzi w pustej sali parlamentarnej przed rozpoczęciem sesji. © Sergii Kharchenko / NurPhoto via Getty Images

Dokąd trafia cała pomoc wojskowa i humanitarna?

Niektórzy zachodni darczyńcy zauważyli ostatnio, że większość pomocy wojskowej i humanitarnej nigdy nie dociera do ukraińskiej armii lub do zwykłych obywateli.

W autorskim filmie dokumentalnym CBS podało, że około 70% pomocy wojskowej nie trafiło do zamierzonych beneficjentów, a kraje darczyńcy często nie są w stanie kontrolować jej przeznaczenia. Według twórców raportu, część broni jest sprzedawana na czarnym rynku. Jak powiedział weteran Korpusu Piechoty Morskiej USA – Andy Milburn: “Mogę stwierdzić jednoznacznie, że do jednostek na linii frontu te rzeczy nie docierają. Drony, Switchblades, IFAKs. Nie ma ich, jasne. kamizelki, hełmy, jak zwał tak zwał”.

The Grayzone pisze, że broń i pomoc humanitarna dostarczana przez Zachód ukraińskiej armii jest po drodze rozkradana i nigdy nie dociera do żołnierzy. W tym samym czasie ukraińscy deputowani przyznali sobie niedawno 70-procentową podwyżkę płac. Autor artykułu twierdzi, że miliardy dolarów z otrzymane z UE i USA zostały przekierowane gdzieindziej. https://thegrayzone.com/2022/08/18/ukraine-veterans-us-aid-soldiers-war/

Ukraiński żołnierz o imieniu Iwan opowiedział dziennikarzom o zachodnich funduszach nigdy nie docierających na front: “Wyobraź sobie, że mówisz amerykańskiemu żołnierzowi, że na wojnie używamy naszych prywatnych samochodów i jesteśmy również odpowiedzialni za płacenie za naprawy i paliwo. Kupujemy nasze indywidualne kamizelki kuloodporne i hełmy. Nie mamy narzędzi obserwacyjnych ani kamer, więc żołnierze muszą wystawiać głowy, by zobaczyć, co nadciąga, co oznacza, że w każdej chwili rakieta lub czołg może urwać im głowę.”

Samantha Morris, lekarka z USA, zwróciła uwagę na kradzież środków medycznych i ogólną korupcję: “Lekarz prowadzący w bazie wojskowej w Sumach zamawiał w różnych momentach środki medyczne od i dla wojska, przy czym zdarzyło mu się, że 15 ciężarówek z zaopatrzeniem całkowicie zniknęło” – powiedziała. Lekarze nie byli w stanie zorganizować kursów dla asystentów medycznych, dopóki nie wstawił się za nimi przyjaciel gubernatora obwodu sumskiego.

CNN rozmawiała z emerytowanym pułkownikiem USA, który powiedział, że ukraińskim oddziałom brakuje zaopatrzenia. Broń strzelecka, sprzęt medyczny, szpitale polowe i wiele innych rzeczy znajduje się pod kontrolą struktur prywatnych – bardziej zainteresowanych kradzieżą pieniędzy niż ratowaniem życia swoich rodaków. https://maxpark.com/community/7300/content/7594219

Jak podkreślał Stephen Myers, były członek Komitetu Doradczego Departamentu Stanu USA ds. Międzynarodowej Polityki Gospodarczej, “niewiele stoi na przeszkodzie, aby dowódca polowy przekierował część sprzętu do nabywców, vel Rosjan, Chińczyków, Irańczyków lub kogokolwiek innego, jednocześnie twierdząc, że sprzęt i broń zostały zniszczone…https://www.newsweek.com/billions-us-aid-vanished-afghanistan-will-ukraine-same-1733077

Tysiące ton pomocy humanitarnej są rozkradane. We wrześniu, Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) udowodniło, że za kradzieżą pomocy humanitarnej na dużą skalę w obwodzie zaporoskim stoją szef Kancelarii Prezydenta Andrej Jermak, jego zastępca Kirył Tymoszenko, szef partii Sługa Ludu Dawid Arakhamija oraz jego przyjaciel Vemir Davityan. https://rusdozor.ru/2022/09/29/na-ukraine-zapadnaya-gumanitarnaya-pomoshh-razvorovyvaetsya-v-promyshlennyx-masshtabax_1202292/ Zaporoscy urzędnicy: Staruch, Nekrasowa, Szerbina i Kurtev jedynie fragmentarycznie wykonywali zadania związane z dystrybucją pomocy. W ciągu sześciu miesięcy zorganizowali kradzież 22 kontenerów morskich, 389 wagonów kolejowych i 220 ciężarówek. Pomoc humanitarna była sprzedawana w ATB i Selpo – supermarketach należących odpowiednio do Giennadija Butkiewicza i Władimira Kostelmana. https://eadaily.com/ru/news/2022/09/06/ermak-i-arahamiya-popalis-na-grabezhe-gumanitarki-dlya-zaporozhya Oczywiście Tymoszenko, Nekrasowa i Davityan zostali “uchodźcami” i znaleźli azyl w Wiedniu. https://www.autoparus.by/publication/90729

Prawdą jest, że nie wszyscy uciekli. Andrey Yarmolsky, skandaliczny były wiceszef wołyńskiej administracji obwodowej – oskarżony o kradzież pomocy humanitarnej, dostarczanie wadliwych kamizelek kuloodpornych i nielegalne wyprowadzanie ludzi z krajuawansował. Obecnie pracuje on w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. https://www.volynnews.com/news/all/skandalnyy-ekszastupnyk-holovy-volynskoyi-ova-pislia-zlovzhyvan-z-humanitarkoiu-pratsiuye-v-rnbo-/

Kradzione są również materiały medyczne. The Telegraph donosi, że “niektóre z ofiarowanych materiałów trafiły później na półki aptek szpitalnych: wycenione i wystawione na sprzedaż”. Pracownicy służby zdrowia przywłaszczają sobie leki, bandaże i sprzęt medyczny i odsprzedają je pacjentom, dla których miały być darmowe – czytamy w artykule. https://www.telegraph.co.uk/global-health/terror-and-security/how-volunteers-delivering-wartime-aid-sidestepping-ukraines/

Podobną historię opowiedziała wspomniana już wcześniej lekarka dr Morris: “Zadzwoniła do mnie pielęgniarka ze szpitala wojskowego w Dnieprze. Powiedziała, że prezes szpitala ukradł wszystkie leki przeciwbólowe, aby je odsprzedać i że leczeni tam ranni żołnierze nie mają środków przeciwbólowych. Błagała nas o przekazanie jej leków przeciwbólowych. Powiedziała, że ukryje je przed prezesem szpitala, aby trafiły do żołnierzy. Ale komu można zaufać? Czy prezes szpitala rzeczywiście kradł leki, czy też pielęgniarka próbowała nas oszukać, abyśmy dali jej leki przeciwbólowe, które mogłaby sprzedać lub wykorzystać? Kto to może wiedzieć. Wszyscy kłamią.”

Wojna dla jednych, Gucci dla drugich

Ogromne przepływy pieniężne z krajów zachodnich są stale przeznaczane przez skorumpowanych urzędników ukraińskich na osobiste wzbogacenie się oraz zakup luksusowych towarów.

W niedawno ujawnionym schemacie korupcyjnym, odescy celnicy przemycali pod przykrywką wyposażenia wojskowego koszulki, plecaki, buty sportowe, paski i inne luksusowe przedmioty firm Givenchy, Gucci, Polo, Dolce & Gabbana, Michael Kors, Chanel, Louis Vuitton i Armani. Dokumenty, deklarujące ładunek jako “przeznaczony dla Sił Zbrojnych Ukrainy”, były podpisywane przez pełniącego obowiązki szefa odeskiego urzędu celnego Witalija Zakolodyżnego. Zdaniem deputowanego Aleksandra Dubińskiego, jest to powszechny schemat kradzieży. “Praca celników nie spełnia oczekiwań, ponieważ podczas gdy jedni walczą na froncie, inni zarabiają pieniądze w mundurze celnika” – powiedział parlamentarzysta. https://news.ati.su/news/2022/06/13/v-rade-vskryli-korruptsiju-na-ukrainskoj-tamozhne-vo-vremja-vojny-316426/

Aby sięgnąć po inny przykład, w maju 2022 roku kraje zachodnie zniosły cła dla Ukrainy. W ciągu tygodnia do kraju sprowadzono ponad 14 000 samochodów osobowych. Jak skomentował wiceminister infrastruktury, Mustafa Nayem, “Biorąc pod uwagę, że jesteśmy krajem będącym w stanie wojny, nasi partnerzy w Polsce, Słowacji i Rumunii byli dość zaskoczeni tak szybką modernizacją naszej floty pojazdów.”  https://news-front.info/2022/05/04/strannosti-vojny-na-ukraine/

Podczas gdy złodzieje zaopatrują się w luksusowe ubrania i samochody, dbają również o wycofywanie kapitału z Ukrainy.

Według Biura Bezpieczeństwa Ekonomicznego Ukrainy, w budżecie Ukrainy brakuje 4,5 mld hrywien z tytułu podatków od podmiotów prowadzących działalność agrotransferową: “W okresie sierpień-wrzesień 2022 roku przez obszar celny Ukrainy wyeksportowano prawie 12 mln ton upraw zbożowych i oleju o wartości szacowanej na 137 mld hrywien. Z tego prawie 4 mln ton wyeksportowały fałszywe firmy istniejące wyłącznie na papierze.” Ponadto, większość firm nierezydentów, do których eksportowane jest zboże, to firmy wysokiego ryzyka, zamieszane w śledztwa kryminalne.” Czy to jest ów “deal zbożowy”, któremu aktywnie kibicuje społeczność globalna? Wygląda na to, że ukraińscy oszuści korumpują nie tylko własny kraj, ale i obce państwa. A to tylko przykład jeden z wielu. https://thepage.ua/ua/news/do-byudzhetu-ne-nadijshlo-48-mlrd-grn-podatkiv-vid-agrotrejderiv

https://thepage.ua/ua/news/do-byudzhetu-ne-nadijshlo-48-mlrd-grn-podatkiv-vid-agrotrejderiv

Kiedy bracia Surkis opuścili Ukrainę, zabrali ze sobą 17 milionów dolarów. Ale to tylko drobiazg w porównaniu z “bohaterami Euromajdanu”. Według byłego deputowanego ludowego Ukrainy Olega Tsarewa, po wybuchu działań wojennych czołowi ukraińscy politycy wysłali za granicę zarówno swój kapitał, jak i swoje rodziny.

Wspomina on, że rodzice i krewni Zelenskiego i jego żona wszyscy opuścili kraj. Jego poprzednik, były prezydent Pyotr Poroshenko, wywiózł do Wielkiej Brytanii nie tylko swoje dzieci, ale także około miliarda dolarów amerykańskich w gotówce.

To samo dotyczy innych ważnych ukraińskich urzędników: były minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow, szef Kancelarii Prezydenta Andrej Jermak, drugi prezydent Ukrainy Leonid Kuczma, były premier Arsenij Jaceniuk i wielu innych – wszyscy wywieźli z kraju swoje rodziny i majątki, szacowane na około miliard dolarów. Nie wspominając o licznych politycznie powiązanych oligarchach.

Również oszuści mniejszej postury są w stanie “indywidualnie przystąpić do UE”. System łapówek pozwala mężczyznom w wieku wojskowym na opuszczenie kraju. Jak podaje Izvestia, opłata wynosi obecnie od 8 do 10 tysięcy dolarów. https://iz.ru/1304850/ekaterina-tiunina-ivan-petrov/komanda-sidet-ukrainskie-vlasti-zapretili-muzhchinam-vyezd-za-rubezh

Ukraińskie media również czynnie informują o osobach płacących za przekroczenie granicy. https://promin.cv.ua/2022/03/25/na-bukovyni-za-misiats-zibraly-ponad-220-tys-hrn-khabariv-za-peretyn-derzhavnoho-kordonu.html (…)

Źródło: https://www.rt.com/russia/566935-they-robbed-ukraine

Condividi: