Jak opisują w najnowszym wydaniu tygodnika „DoRzeczy” Dwaj Panowie G (dla niewtajemniczonych: redaktorzy Cezary Gmyz i Piotr Gociek), na jednej z uczelni artystycznych na dwóch rocznikach studiów nie da się uświadczyć nawet jednego pana zainteresowanego kontaktami z płcią przeciwną. – Stan ten wywołuje niejaką frustrację wśród żeńskiej części braci, a właściwie sióstr studentek – czytamy.
Na ten uczelni dyskryminowaną mniejszością okazują się osoby heteroseksualne. Coraz częściej słychać tam nawet głosy o wprowadzaniu z tego powodu parytetu „orientacji seksualnych”.
Redaktorzy zwracają uwagę, że „okres studiów to czas, w którym ludzie łączą się w pary”. Z uwagi na bardzo duży stan homoseksualnych mężczyzn dwie studentki postanowiły zapisać się do Wojska Obrony Terytorialnej, aby tam poszukać „mężczyzn z krwi i kości”.
– I są absolutnie zachwycone. Wprawdzie nieźle dostają w kość, ale uwielbienie, z jakim spotykają się ze strony samców naładowanych testosteronem, łagodzi im wszelkie niedogodności służy” – konkludują redaktorzy.
Były dyrektor Planned Parenthood w Connecticut odebrał sobie życie kilka dni po tym jak policja nie zdołała go aresztować pod zarzutem pornografii dziecięcej – spartaczyła obławę wyważając drzwi sąsiada podejrzanego .
Tim Yergeau, 36, były dyrektor komunikacji strategicznej w Southern New England oddziale Planned Parenthood, popełnił samobójstwo w czsie śledztwa w sprawie pornografii dziecięcej w Connecticut .
“Osoba, która zmarła była zdecydowanie podejrzanym w śledztwie dotyczącym pornografii dziecięcej i osobą, która popełniła samobójstwo” – powiedział szef policji w New Haven Karl Jacobson.
Pięć dni wcześniej, członkowie Special Victims Unit badający sprawę pornografii dziecięcej wyłamali drzwi sąsiadki Yergeau – i zakuli kobietę w kajdanki, zanim zdali sobie sprawę, że zrobili nalot na niewłaściwe mieszkanie. “Oczywiście uderzyli w złe drzwi,” powiedział Jacobson. “Niestety, popełniono błąd”.
Yergeau był podejrzanym w śledztwie dotyczącym pornografii dziecięcej, a jego sąsiad, a także stanowy Urząd Głównego Lekarza Orzecznika potwierdzili, że zmarł . Lekarz orzecznik potwierdził również, że popełnił samobójstwo.
Po opuszczeniu Planned Parenthood, Yergeau pracował w Long Wharf Theatre w sierpniu 2022 roku jako jego dyrektor ds. marketingu i komunikacji
“Jesteśmy zszokowani i głęboko zasmuceni “, powiedział rzecznik teatru. “Biorąc pod uwagę trudne wiadomości, niewłaściwe byłoby dalsze komentowanie”.
Według strony internetowej Long Wharf Theatre, Yergeau pracował również wcześniej dla Fundacji New Haven Free Public Library.[—]
Gra wideo przedstawiająca transpłciowego bohatera, który zabija krytyków LGBT, w tym księży, została opublikowana dwa miesiące przed strzelaniną w chrześcijańskiej szkole w Nashville w stanie Tennessee.
Informacje o tożsamości płciowej Hale podał jako pierwszy komendant lokalnej policji, John Drake. 28-latka twierdziła, że „choć urodziła się w ciele kobiety, jest mężczyzną”.
W wywiadzie dla NBC komendant stwierdził, że do strzelaniny mogło dojść w związku z “urazą”, jaką sprawczyni żywiła “z powodu konieczności chodzenia do tej szkoły” w przeszłości.
Potworna gra
Część mediów w Stanach Zjednoczonych oskarżyła ruch LGBT o promowanie agresywnej retoryki, która doprowadziła do śmiertelnej strzelaniny w szkole w Nashville.
Potal breitbart.com donosi o grze komputerowej, która pozwala wcielić się w bohatera uciekającego z “faszystowskiego obozu koncentracyjnego dla osób transpłciowych”, który na drodze do wolności musi zabijać krytyków LGBT, w tym księży. Gra ma za zadanie “wyzwolenie stłumionej furii na tyranów krytykujących płeć” przy użyciu “arsenału śmiercionośnej broni”.
Nazwa gry, “Terfenstein 3D”, odnosi się pejoratywnego terminu TERF, który oznacza “zwolenniczkę radykalnego feminizmu, która uważa, że tożsamość płciowa kobiety transpłciowej nie jest uzasadniona i która jest wrogo nastawiona do osób transpłciowych i zróżnicowanych płciowo”. [Co za bełkot! Nic nie rozumiem – i zrozumieć nie warto. MD]
Gra jest spin-offem klasyki gier komputerowych Wolfensteina – najdłużej działającej serii strzelanek FPS, w której główny bohater, żołnierz armii amerykańskiej walczy ze złymi nazistami. Jednak w “Terfenstein 3D” nazistów zastąpili wrogowie LGBT, tacy jak duchowni religijni i krytycy transpłciowości, których należy zabijać.
“Gra przedstawia motywy LGBTQAI+, transpłciowe i feministyczne i pokazuje, jak wyglądałby powojenny apokaliptyczny świat, gdyby zwyciężyli faszyści płciowi. W tym dystopijnym świecie faszyści zabijają i wsadzają do więzień wszystkie osoby transpłciowe i queer, poddając je surowej terapii leczniczej, uwięzieniu i śmierci. Wcielasz się w uciekiniera z obozu i dokonujesz zemsty. Ta gra ujawnia bardzo realną transfobiczną przemoc, z którą spotyka się wiele osób transpłciowych za samo istnienie” – czytamy w opisie gry. Gra została wydana w połowie stycznia tego roku przez twórcę gier trans Sandrę Moen .
Szanowni Państwo, jak być może Państwo pamiętają, kilka lat temu zajmowaliśmy się kwestią nadużyć w Związku Harcerstwa Polskiego: alarmowaliśmy wówczas opinię publiczną, że władze związku deprawują dzieci i młodzież propagandą homoseksualną. Trochę czasu upłynęło, ale informacja, którą otrzymałem od jednego z naszych sympatyków, wskazuje na to, że homopropaganda w ZHP wciąż ma się dobrze.Nadawcą wiadomości jest ojciec dwojga dwunastolatków. Jego dzieci należą do drużyny harcerskiej w jednym z miast w centralnej Polsce. Oczywiście, taka aktywność dzieci dotychczas wydawała się rodzicom zupełnie bezpieczna, a przy tym bardzo korzystna: harcerstwo to przecież doskonała szkoła postaw prospołecznych, patriotycznych, szkoła odpowiedzialności i zaradności. Proszę sobie wyobrazić, jakie było zdziwienie taty, gdy odkrył, że jego dzieci otrzymały do wypełnienia ankiety z pytaniami o… tolerancję. Chyba nie zaskoczę już Państwa, przytaczając jedno z nich. „Czy tolerujesz LGBT+?” – możliwe odpowiedzi do wyboru: „tak”, „nie” oraz „tak, a nawet ja sam* jestem LGBT+”. Czy to są tematy odpowiednie dla dwunastoletnich dzieci? Czy naprawdę w tym wieku powinny interesować się takimi kwestiami i być wypytywane o tolerancję lub swoją „orientację”? Proszę też zwrócić uwagę, jak sprytnie skonstruowane są odpowiedzi. Nie tylko pozwalają określić, czy toleruje się osoby (bo chyba tak należy to odczytać) LGBT, ale także zadeklarować się jako taka osoba! Sądzę, że te treści budzą u Państwa taki sam gwałtowny sprzeciw jak u mnie. Jak można kierować tego rodzaju pytania do dzieci? A do tego – jak taka ankieta mogła zostać udostępniona dzieciom przez taką organizację jak harcerstwo?! Wspieram działania Centrum Życia i Rodziny! Zatroskany i poruszony ojciec dzieci, które zostały wystawione na takie treści, oczywiście natychmiast interweniował w tej sprawie. Skontaktował się z miejscowym komendantem hufca ZHP i zażądał wyjaśnień. Ale to, czego się dowiedział, jest chyba jeszcze bardziej przerażające. Okazało się bowiem, że owszem, harcerze na zbiórkach rzeczywiście omawiają aktualnie temat tolerancji, ale sama ankieta była inicjatywą zastępowego. Zastępowy zaś ma również zaledwie 12 lat… =========================== Ta ideologia, ta straszliwa, wyniszczająca propaganda sączy się z mediów, narzuca się na portalach społecznościowych, jest obecna w szkołach i wielu organizacjach młodzieżowych. Dzieci nie mają jak obronić się przed tym kłamliwym przekazem, przed manipulacyjnymi treściami, wtłaczanymi im do głów. Ideolodzy LGBT doskonale zdają sobie sprawę, że to właśnie młode osoby są dla nich najłatwiejszą zdobyczą. Nie mają jeszcze przecież wiedzy czy mechanizmów, aby się przed tym obronić. Dlatego tak łatwo jest im wmówić (z merytorycznym uzasadnieniem), że brak akceptacji dla zachowań homoseksualnych to coś złego i aspołecznego. I dziś mamy już tego straszne skutki: przekazicielami tych kłamstw nie są już dorośli, ale same dzieci. Szanowni Państwo, nie piszę tego, aby oskarżać to dziecko. Jeśli to rzeczywiście sam dwunastoletni zastępowy wymyślił i rozesłał wśród rówieśników taką ankietę, to pokazuje tylko, że dzieci potrzebują naszej pomocy. Pomocy dorosłych w zrozumieniu świata i ich troski, aby przedwcześnie nie były krzywdzone i manipulowane. Ale piszę do Państwa przede wszystkim po to, aby przestrzec i zaapelować o Państwa czujność! Wspieram działania Centrum Życia i Rodziny! Nasze dzieci znajdują się oczywiście w wielu instytucjach, podejmują różne aktywności, wchodzą w interakcje z rówieśnikami. I dobrze! Tego przecież właśnie potrzebują. Ale jednocześnie w dzisiejszym świecie rodzice muszą być niebywale wyczuleni na to, że nawet w najbardziej zaufanym miejscu ich dziecko może zetknąć się z treściami, które są dla niego szkodliwe. Opisana sytuacja niepokoi mnie jednak z jeszcze jednego powodu. Wspomniałem Państwu, że jakiś czas temu zajmowaliśmy się kwestią homoseksualnej propagandy w ZHP. Ujawniliśmy wtedy, że w podręcznikach promowanych w strukturach związku, oprócz wspomnianej sprawy, młodzież może znaleźć pochwałę masturbacji i pornografii, a także aktywności seksualnej nastolatków. Ponadto dla instruktorów harcerskich organizowano warsztaty prowadzone przez aktywistów homoseksualnych i seks-edukatorów, połączone z projekcjami obscenicznych filmów propagandowych kina LGBT. Takie działania spotkały się oczywiście ze zdecydowaną reakcją Centrum Życia i Rodziny. Wystosowany przez nas protest podpisało blisko 20 000 osób. Sukcesem tej akcji Centrum Życia i Rodziny był fakt, iż po raz pierwszy od kilku lat nie było oficjalnej reprezentacji ZHP na tzw. Paradzie Równości, wśród której postulatów znajdują się m.in. adopcja dzieci przez pary osób tej samej płci. W tamtym roku także władze związku nie włączyły się w tzw. Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii, Transfobii. Ponadto w ZHP nie odbyły się żadne inne wydarzenia oficjalnie promujące lobby LGBTQ i jego postulaty. Jednak za największą wartość tamtej kampanii uważam wydobycie tych spraw na światło dzienne i poinformowanie tysięcy rodziców o tym, co może spotkać ich dzieci na zbiórkach zastępów w Związku Harcerstwa Polskiego! ZHP oficjalnie nie wycofało się z tamtego kursu. Co więcej, mimo wyciszenia sprawy, zdaje się podsuwać „tęczową papkę” zuchom i harcerzom. Jak widać, zamiast uczyć dzieci i młodzież, jak kształtować i hartować swój charakter oraz wzbudzać patriotyczne postawy społeczne, nadal wolą zarażać najmłodszych globalistycznymi antywartościami. Jako Centrum Życia i Rodziny wciąż monitorujemy to, co dzieje się w ZHP, jak również w placówkach oświatowych. Wszelkie otrzymane informacje przekazujemy dalej, aby rodzice zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństw, które czyhają na ich dzieci i mogli w porę im zapobiec. Dlatego proszę Państwa o wsparcie naszych działań poprzez datek w wysokości 30 zł, 60 zł czy 100 zł lub innej, którą uznają Państwo za właściwą. Dzięki Państwa zaangażowaniu możemy chronić młodzież i dzieci przed zalewem rewolucji antywartości! Wspieram działania Centrum Życia i Rodziny! Jako rodzice mamy prawo do wychowania dzieci zgodnie z wyznawanymi wartościami moralnymi i religijnymi. Mamy prawo wymagać, aby nasze dzieci nie były poddawane manipulacji, nawet w imię najpiękniejszych ideałów, takich jak tolerancja. Bo te ideały okazują się być piękne tylko na pozór. W rzeczywistości to tylko otoczka, za którą kryje się odbieranie dzieciom bezpiecznego dzieciństwa i możliwości wykształcenia postaw, które w przyszłości zapewnią im dobre funkcjonowanie. Serdecznie pozdrawiam
Wspieram Centrum Życia i Rodziny! Dane do przelewu: Centrum Życia i Rodziny Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SAZ dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny” SWIFT: PKOPPLPWIBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Doug Burgum, gubernator Dakoty Północnej podpisał dwie ustawy zakazujące mężczyznom, którzy „poczuli się kobietami”, rywalizacji w sportach kobiecych. To odpowiedź na coraz częstszy problem wypaczania idei rywalizacji sportowej.
Podpisane ustawy uniemożliwiają biologicznym mężczyznom uczestnictwo w sportach kobiecych na poziomie szkół podstawowych, średnich oraz rozgrywek uczelnianych i uniwersyteckich.
W ustawach wprowadzono także zapis, który umożliwia kobietom ubieganie się o odszkodowanie w ciągu dwóch lat od momentu, gdy zmiennopłciowiec wyrządził krzywdę podczas rywalizacji sportowej. Mowa o szkodach psychicznych, emocjonalnych oraz fizycznych.
„Debata nad polityką w tej dziedzinie oraz wysnuwane propozycje powinny dążyć do dwóch celów: zapewnienia uczciwości w sportach dziewczęcych w Dakocie Północnej oraz okazania współczucia i zrozumienia dla wszystkich młodych ludzi w Dakocie Północnej” – tyle Burgum.
Dakota Północna jest tym samym 21 stanem w USA, który zakazuje mężczyznom identyfikującym się jako kobiety rywalizować w sporcie z kobietami.
Christiana Kiefer, starszy[-a] prawnik w organizacji chrześcijańskiej Alliance Defending Freedom, oceniła działania gubernatora Burguma jako „ochronę kobiet przed koniecznością rywalizacji z biologicznymi mężczyznami”
„Dziewczyny zasługują na równe szanse, możliwości, dzięki czemu mogą doświadczać radości z zwycięstwa. Chwalimy Dakotę Północną za stanie się dwudziestym pierwszym stanem, który zapewnia, że kobiety, dziewczyny mogą rywalizować na równym polu” – powiedziała.
„Jesteśmy świadkami coraz częstszych incydentów w całym kraju, w których mężczyźni dominują w sportach kobiecych. Niezbędne jest, by potwierdzić, że biologia, a nie tożsamość, ma znaczenie w sporcie” – dodała.
Lewica powiązana z LGBT przekonuje natomiast, że nie chodzi o rywalizację sportową i uczciwe zasady dla dziewcząt, tylko o „dyskryminację i wykluczanie osób transpłciowych”.
Na temat występów zmiennopłciowców w sportach kobiecych, przewagi biologicznych mężczyzn nad kobietami, wypowiedział się niedawno licencjonowany trener Aaron Warner. Zrobił to przy okazji afery w żeńskich rozgrywkach stanowych koszykówki. Jedna z drużyn notowała świetne wyniki, bo w składzie miała chłopaka, który identyfikował się jako dziewczyna. Rywalki na znak protestu wycofały się z rozgrywek.
– W jednym meczu Johnson („zmiennopłciowiec” – red.) miał/miała siedem bloków. Oznacza to, że siedem rzutów, oddawanych zazwyczaj z bliskiej odległości od kosza, gdy prawdopodobieństwo trafienia jest o wiele większe, zostało zablokowanych przez chłopaka, który jest wyższy niż każda inna dziewczyna na parkiecie. Przez chłopaka, który może skakać wyżej i jest znacznie silniejszy. W jakim świecie uznawane jest to za sprawiedliwe wobec dziewcząt? – pytał Warner.
I dodawał: – Masa kostna, masa ciała, pojemność minutowa serca (objętość krwi tłoczonej przez serce w ciągu jednej minuty – red.), zdolności motoryczne, potencjał kinezjologiczny – to wszystko przemawia na korzyść mężczyzn. Dlatego rekordy w konkurencjach męskich przyćmiewają te z konkurencji kobiet. Dodajmy do tego, że mężczyźni są więksi, szybsi, silniejsi niż kobiety, więc możliwość wyrządzenia krzywdy dziewczętom, doprowadzenie do kontuzji przez mężczyzn znacznie wzrasta w trakcie rywalizacji.
[piszę geje w cudzysłowie, bo naprawdę to czynni zboczeńcy, pedały. MD]
14.04.2013.
..a media skupiają się na mówieniu o pedofilii wśród księży
…na stronach gejowskich w centrum jest seksualność, one ociekają seksem, co świadczy o ubóstwie duchowym gejów, “seks-narkomanów”, wręcz opętanych seksem
Znikoma mniejszość chce zdominować większość, geje terroryzują całe społeczeństwa– mówił ks. dr hab. Dariusz Oko, współautor książki pt. “Bóg kocha homoseksualistów”, prezentowanej podczas XIX Targów Wydawców Katolickich. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa AGAPE.
Ks. Oko określił jako gigantyczne kłamstwo i gigantyczną manipulację mediów, które skupiają się na mówieniu o pedofilii wśród księży, podczas gdy na tysiąc pedofilów 400 to geje, a tylko jeden ksiądz. Jego zdaniem o pedofilii wśród gejów należałoby mówić 400 razy więcej.
Autor książki wskazywał, że obecnie jesteśmy poddawani szczególnej presji. Homoseksualiści skarżą się, że są biedną, prześladowaną mniejszością, a tymczasem to oni terroryzują całe społeczeństwa. Ludzie, którzy im się sprzeciwiają, są prześladowani, grozi im się śmiercią.
To oni chcą nas zdominować, chcą nami rządzić i trzeba się przed tym bronić – mówił wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Zwrócił uwagę, że kiedyś bolszewicy byli mniejszością, a potem zawładnęli Rosją, a banda Hitlera z czasem zdominowała Niemcy.
Często mniejszość pisze historię
– ostrzegał ks. Oko i dodał, że lobby homoseksualne opanowało już wiele organizacji, takich jak Unia Europejska, czy ONZ, które stały się narzędziami propagandy gejowskiej.
Przypomniał, że Kościół patrzy na człowieka w głębi metafizycznej, szanując jego wartość i godność. W ten sam sposób patrzy na ludzi, którzy cierpią z powodu skłonności homoseksualnej. Jest ona jednak tylko częścią człowieczeństwa, której nie powinno się absolutyzować.
Każdy z nas musi się opanować w sferze seksualnej, pomimo różnych pokus. Tak jak niemal każdy mężczyzna ma pokusy, aby zdradzić żonę, ale nie powinien tego zrobić, tak jak prawie każdy ksiądz ma pokusy, aby złamać celibat, ale nie powinien tego zrobić, podobnie homoseksualista i pedofil mają swoje pokusy, ale nie powinni im ulegać i to jest w ich mocy. Do natury naszego bytowania na ziemi należy to, że jesteśmy kuszeni, i jeżeli pokusie potrafimy stawić czoła, jest to wspaniałe zwycięstwo, które czyni nas wielkimi ludźmi, jeżeli nie – następuje degradacja naszego człowieczeństwa – ocenił ks. Oko.
Jego zdaniem obserwujemy w tej sferze silne zderzenie dwóch antropologii – chrześcijańskiej i ateistycznej. W tej pierwszej seksualność jest bardzo ważnym wymiarem, ale nie najważniejszym. Nie istniejmy po to, aby się wyżyć seksualnie, ale żeby być w większej wspólnocie z Bogiem. Natomiast antropologia przeciwna, jak stwierdził ks. Oko, “ucina” wymiar duchowy i bardziej się skupia na tym, co cielesne. Dlatego na stronach gejowskich w centrum jest seksualność, one ociekają seksem, co świadczy o ubóstwie duchowym gejów, “seks-narkomanów”, wręcz opętanych seksem. Profesor przytoczył badania, które wykazują, że homoseksualista ma 12 partnerów rocznie, a jeżeli zawiera związek, to ta liczba spada do ośmiu.
Zdaniem ks. Oko jest to zaburzenie, a jako stan nienormalny określił to, że się o tym nie mówi.
Widać z jak wielkim zakłamaniem mamy do czynienia i jak bardzo temu trzeba się przeciwstawić – stwierdził współautor książki “Bóg kocha homoseksualistów”. Jest to bardzo ważne, gdyż homoideologia ma podobne rysy jak ideologia marksistowska, na co zwracał także uwagę prof. Leszek Kołakowski. Zdaniem ks. Oko takie ideologie mają wpisane w siebie tendencje totalitarystyczne. Jak podkreślił, nie można się dać temu zastraszyć, a taka sytuacja wymaga od ludzi Kościoła dużej życzliwości, aby gejom mówić prawdę.
Uczestnicząca w promocji książki psycholog i teolog dr Jolanta Próchniewicz zauważyła, że Kościół o homoseksualizmie jako zjawisku mówi niewiele, mówi natomiast o osobach homoseksualnych. Wskazała, że byli święci o takich skłonnościach, którzy traktowali swoją przypadłość jako krzyż i całe życie walczyli, aby jej nie ulec.
Kościół sprzeciwia się jednoznacznie, zawsze i bezwzględnie nie osobom, ale zachowaniom homoseksualnym, zgodnie z tym, co czytamy w Piśmie Świętym, że mężczyźni współżyjący ze sobą nie wejdą do Królestwa Niebieskiego.
Nie orientacja sprawia, że ściągam na siebie winę i że ocena mojej osoby przez Kościół jest negatywna, lecz to, co ja z tym zrobię – podkreśliła dr Próchniewicz.
Amerykańska misja dyplomatyczna w Polsce będzie finansowała promocję LGBTQI+. Ambasada USA w Warszawie informuje na jakie kwoty mogą liczyć biorcy grantów.
Nawet 50 tys. dolarów może przekazać amerykańska ambasada w Polsce na projekty związane z promocję LGBTQI+. Kolejny już raz misja dyplomatyczna USA w Warszawie prezentuje się jako reprezentant tego środowiska.
„Misja USA w Polsce ogłasza nabór wniosków o granty do $50.000 na programy, których celem jest wspieranie społeczności LGBTQI+ w Polsce” – czytamy we wpisie ambasady Stanów Zjednoczonych w Polsce zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Misja USA w Polsce ogłasza nabór wniosków o granty do $50.000 na programy, których celem jest wspieranie społeczności LGBTQI+ w Polsce. Szczegółowe informacje na temat konkursu i sposobu ubiegania się o grant znajdują się tutaj: https://t.co/mwAuFmFYfypic.twitter.com/cGsW0zDPvR
To już nie pierwszy raz, gdy okazuje się, że ambasada USA poza interesem Amerykanów realizuje także w Polsce interes środowisk LGBTQI+.
Rok temu ambasador USA Mark Brzezinski z okazji tzw. Miesiąca Dumy Gejowskiej zaprezentował Otwarty List Poparcia dla społeczności LGBTQI+.
„Wyrażamy uznanie dla ciężkiej pracy społeczności LGBTQI+ i innych społeczności w Polsce i na całym świecie, jak również dla pracy wszystkich ludzi, których celem jest zapewnienie przestrzegania praw osób LGBTQI+ oraz innych osób stojących przed podobnymi wyzwaniami, a także zapobieganie dyskryminacji, w szczególności tej motywowanej orientacją seksualną czy tożsamością płciową” – mogliśmy przeczytać w deklaracji.
dzisiaj rano sąd w Gdańsku wydał na mnie wyrok – rok ograniczenia wolności oraz zapłatę 15 000 zł.
Jako członek zarządu naszej Fundacji zostałem skazany za organizację kampanii społecznej w ramach której informujemy Polaków o szczegółach tzw. „edukacji seksualnej” dzieci prowadzonej wedle wytycznych WHO, o medycznych konsekwencjach praktyk homoseksualnych takich jak np. zachorowania na HIV, oraz o wynikach badań naukowych dotyczących powiązań między homoseksualizmem a pedofilią. Zdaniem sądu, publiczne mówienie o tych sprawach stanowi zniesławienie aktywistów LGBT. Wyrok przypomina najgorsze mechanizmy z czasów totalitarnych.
Akt oskarżenia przeciwko zarządowi naszej Fundacji skierowała do sądu organizacja LGBT Tolerado z Gdańska, zarzucając nam zniesławienie. W oskarżeniu podniesiono trzy zarzuty:
1) Że podajemy do wiadomości publicznej wyniki badań naukowych wskazujące na to, iż osoby homoseksualne mają większą skłonność do czynów pedofilskich,
2) Że twierdzimy, iż środowiska LGBT oraz organizacje homoseksualne aktywnie zabiegają o wprowadzenie edukacji seksualnej, która ma ułatwiać dzieciom podejmowanie decyzji dotyczącej stosunków seksualnych z dorosłymi,
3) Że twierdzimy, iż homoseksualiści częściej chorują na HIV oraz inne choroby.
============================================
Sąd przychylił się do opinii aktywistów LGBT. Zdaniem sądu, tego typu stwierdzenia ich zniesławiają oraz pomawiają osoby o „orientacji homoseksualnej”, narażając je na poniżenie w oczach opinii publicznej, co może im utrudniać m.in. „działalność edukacyjną”.
Jako osoba odpowiedzialna za działania Fundacji zostałem skazany na karę 1 roku ograniczenia wolności poprzez wykonywanie prac społecznych oraz zapłatę 15 000 zł na cele charytatywne.
Czym są te “zniesławiające treści”, które ugruntowuje nasza Fundacja wśród Polaków? To prawda na temat społecznych, medycznych i duchowych konsekwencji praktyk homoseksualnych oraz planów lobby LGBT wobec polskich dzieci. Wszystkie informacje, które upowszechniamy w ramach naszej akcji, opierają się na dostępnych publicznie badaniach naukowych, a także publikacjach medialnych.
Powszechnie znanym i niepodważalnym faktem, zarówno naukowym jak i statystycznym, jest m.in. epidemia HIV wśród homoseksualistów. Wedle oficjalnych statystyk, większość zdiagnozowanych przypadków HIV jest związanych z praktykami homoseksualnymi.
Skoro można informować społeczeństwo np. o negatywnych skutkach palenia papierosów lub niezdrowego jedzenia, to dlaczego nie można publikować dobrze udokumentowanych danych na temat medycznych konsekwencji praktyk homoseksualnych?
Odpowiedz jest prosta – przeszkadza to w postępach rewolucji antymoralnej, która prowadzona jest w naszym kraju. Międzynarodowe lobby LGBT przeznacza gigantyczne środki na to, aby przekonać Polaków do homoseksualnego stylu życia, twierdząc jednocześnie, że jest on bezpieczny, radosny i atrakcyjny. Jest to bardzo odległe od rzeczywistości. Jak informuje jedna z rządowych agencji USA:
„[W 2014 roku] geje i biseksualni mężczyźni stanowili około 2 proc. populacji USA, ale wśród nich odnotowano aż 70 proc. nowych zakażeń wirusem HIV (…) geje i biseksualni mężczyźni są również bardziej narażeni na inne choroby przenoszone drogą płciową (STD), takie jak kiła, rzeżączka i chlamydia”.
Tymczasem aktywiści LGBT działają zgodnie z zasadą, że jeżeli teoria nie zgadza się z faktami, to tym gorzej dla faktów. Tęczowe flagi, marsze, parady, tęczowe piątki w szkołach, „edukacja seksualna”, lekcje o równości itp. – na wszelkie możliwe sposoby ocieplają homoseksualny styl życia i zachęcają do niego kolejnych Polaków, w szczególności dzieci i młodzież. To jednak nie wszystko.
Zostałem skazany na ograniczenie wolności również za to, że informujemy o powiązaniach homoseksualizmu i pedofilii. Istnieje szereg badań naukowych wskazujących na nieproporcjonalnie duży odsetek pedofilów wśród homoseksualistów. Co więcej, również same środowiska LGBT otwarcie wyrażały swój pozytywny stosunek do seksu z dziećmi. Dla przykładu, w magazynie LGBT „Guide” ukazało się w 1995 roku stwierdzenie:
„Jesteśmy dumni, że ruch gejowski jako jeden z nielicznych zdobył się na odwagę powiedzenia głośno, że dzieci są naturalnie seksualne i zasługują na prawo seksualnej ekspresji z kimkolwiek, kogo wybiorą.”
Dla aktywistów LGBT nie jest to tylko teoria. Część z nich aktywnie działała na rzecz legalizacji pedofilii. Organizatorzy największej w Polsce warszawskiej „parady równości” LGBT publicznie chwalą się tym, że uczestnikiem i promotorem „parady” był w przeszłości Volker Beck – niemiecki polityk z partii Zielonych, który domagał się legalizacji pedofilii. Beck postulował w latach 80 tych zniesienie kar za seks z dziećmi, gdyż, jego zdaniem: „każde dziecko ma prawo do seksualności.” Tego typu przykłady można długo mnożyć, jednak tęczowi rewolucjoniści nie tylko udają, że takie sytuacje nie mają miejsca, ale również grożą każdemu, kto przypomni o tym w przestrzeni publicznej.
Zostałem skazany także za to, że nasza Fundacja informuje Polaków, że środowisko LGBT prowadzi działania ukierunkowane na przygotowanie dzieci i młodzieży do wyrażania zgody na seks i gotowości do podejmowania kontaktów seksualnych. Nie wymyśliliśmy sobie tego. Jest to fakt wprost podany w oficjalnych, opublikowanych na piśmie standardach, jakimi kierują się tęczowi rewolucjoniści.
Chodzi o Standardy Edukacji Seksualnej WHO w Europie, wedle których organizowana i prowadzona jest tzw. „edukacja seksualna” w szkołach oraz w internecie. Każdy może zajrzeć do tego dokumentu, który publicznie dostępny jest w sieci, i przeczytać, że już w wieku 6-9 lat dzieci mają rozwijać rozumienie pojęcia „akceptowalny seks”, a w wieku 12-15 dziecko ma posiąść umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu.
Lobby LGBT żąda wprowadzenia takiej „edukacji seksualnej” do polskich szkół i przedszkoli. Jest to m.in. oficjalny postulat polityczny największej polskiej „parady równości”. Tej samej, w której kiedyś brał udział niemiecki polityk domagający się legalizacji pedofilii. Co więcej, aktywiści pozywającego nas Tolerado sami brali czynny udział w przeforsowaniu programu „edukacji seksualnej” opartej o Standardy WHO na terenie szkół Gdańska.
Dzisiejszy wyrok gdańskiego sądu przypomina najgorsze mechanizmy z czasów totalitarnych i jest w praktyce niczym innym, jak zwykłą cenzurą prewencyjną. Za pomocą ograniczania wolności i surowych kar finansowych zamierza się uniemożliwić dotarcie do Polaków z faktami opartymi o badania naukowe i dane statystyczne.
Lobby LGBT dąży do realizacji w Polsce radykalnych postulatów politycznych, takich jak przymusowa i powszechna “edukacja seksualna” dzieci, legalizacja “małżeństw” homoseksualnych z możliwością adopcji oraz wprowadzenia kar za tzw. „mowę nienawiści”, czyli jakąkolwiek krytykę homoseksualnego stylu życia. Warunkiem koniecznym do realizacji tych celów jest oswojenie Polaków z homoseksualizmem i zachęcenie społeczeństwa, w szczególności dzieci i młodzieży, do oddawania się praktykom homoseksualnym oraz rozwiązłości seksualnej.
Realizację tych planów lobby LGBT blokują wolontariusze i Darczyńcy naszej Fundacji, których zaangażowanie pozwala na organizację profesjonalnych kampanii społecznych w całej Polsce. To dlatego homoseksualni aktywiści tak bardzo się nas obawiają i dążą do wprowadzenia totalitarnej cenzury na wszelkie akcje, które podejmujemy.
Wyrok, który dzisiaj rano został ogłoszony, jest nieprawomocny. W praktyce oznacza to, że sprawa będzie dalej ciągnąć się przed sądami przez kolejne, długie miesiące, a nawet lata. Oznacza to dla nas kolejne wydatki związane z kosztami sądowymi, dojazdami, udziałem w rozprawach itp. Jest to część prześladowań sądowych naszej Fundacji prowadzonych na szeroką skalę. Przeciwko wszystkim wolontariuszom naszej Fundacji toczy się obecnie blisko 150 procesów za mówienie prawdy. Celem tych działań jest uciszenie nas i zablokowanie naszych kampanii.
Nie zamierzamy się poddać, ale do dalszej walki o świadomość i sumienia Polaków potrzebujemy Pana wsparcia. Marzeniem aktywistów LGBT jest to, aby nikt nie stanął im na drodze, gdy będą zachęcać Polaków do praktykowania rozwiązłości seksualnej i rozbudzać seksualnie polskie dzieci. Niezależnie od radykalizmu środków, jakie przeciwko nas podejmą, nie zamierzamy im ustąpić.
W najbliższym czasie musimy zebrać środki w kwocie ok. 17 000 zł konieczne na dalsze prowadzenie obrony prawnej przed sądami, oraz na organizację kolejnych, niezależnych akcji informacyjnych na ulicach polskich miast z użyciem furgonetek, bannerów, billboardów, megafonów oraz innych urządzeń.
Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wesprzeć naszą obronę przed sądami oraz pomóc nam w walce o prawo do mówienia prawdy w przestrzeni publicznej.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667 Fundacja Pro – Prawo do życia ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Na III Międzynarodowym „Szczycie Edycji Genomu Ludzkiego”, jaki odbył się w Francis Crick Institute w Londynie, poinformowano o wynikach eksperymentu, który umożliwił naukowcom stworzenie myszy bez biologicznej matki. Do eksperymentu wykorzystano komórki skóry pobrane od samca myszy. Badacze i media już sugerują, że może to „utorować drogę” parom homoseksualnym, by „mieć dzieci spokrewnione z oboma rodzicami”.
==========================
Eksperyment nadzorował Katushiko Hayashi z Uniwersytetu Kiusiu w Japonii, który stwierdził, że „jest to pierwszy przypadek stworzenia zdrowych i silnych oocytów z męskich komórek”. Naukowcy dokonali 600 prób, których wynikiem było uzyskanie siedmiu myszy. Podobne doświadczenia prowadzono w 2018 r., kiedy z męskich komórek badaczom udało się wyhodować 12 myszy. Jednak wówczas zwierzęta miały problemy z oddychaniem i szybko zdechły. Obecny eksperyment zakończył się sukcesem: myszy nie tylko rosły zdrowe, ale też miały własne młode.
Jak informuje „The Guardian”, „zespół Hayshiego obecnie usiłuje powtórzyć swoje osiągnięcie z komórkami ludzkimi”. Zdaniem naukowca zastosowanie tej metody w przypadku ludzi „z samego punktu widzenia technologii (…) będzie możliwe nawet za 10 lat”. Hayashi nie ma nic przeciwko wykorzystaniu tej technologii, by umożliwić parom homoseksualnym posiadanie dziecka „jeśli udowodni się, że jest to bezpieczne”. Dodał też, że jeśli chodzi o jej zastosowanie „nie jest to kwestia [do rozstrzygnięcia] tylko dla programu naukowego, ale także dla społeczeństwa”.
Hayashi twierdzi, że podstawowym założeniem eksperymentu była pomoc kobietom dotkniętych niepłodnością, w tym cierpiącym na zespół Turnera. Pojawiają się jednak sugestie, że zastosowanie tej technologii w przypadku ludzi może okazać się problematyczne, gdyż „ludzkie komórki wymagają dużo dłuższych okresów kształtowania, by uzyskać dojrzałą komórkę jajową, co może zwiększyć ryzyko, że nabędą on niepożądanych zmian genetycznych”.
Próby hodowania ludzi jednak nie ustają. Naukowcy eksperymentują także z zastosowaniem sztucznej macicy, czego przykładem są badania prowadzone w Izraelu, gdzie w roku 2021 według naukowców udało się im w ten sposób wyhodować „setki” myszy.
Kara wielokrotnego dożywocia za pedofilię grozi dwóm homoseksualistom, którzy mieli wykorzystywać seksualnie adoptowanych przez siebie chłopców i zmuszać dzieci do prostytucji z innymi homoseksualnymi pedofilami.
Ich sylwetki, dumnie pozujących w tęczowych koszulkach, może Pan zobaczyć na poniższym zdjęciu. To kolejny taki przypadek, o którym zbiorowo milczą największe media. Cenzura służy m.in. ocieplaniu wizerunku osób, które chcą uzyskać dostęp do dzieci poprzez zajęcia z „edukacji seksualnej” forsowane w naszych szkołach i w internecie. O tych zagrożeniach na szeroką skalę informuje nasza Fundacja, za co jesteśmy prześladowani i atakowani.
W wyniku przeprowadzonego śledztwa oskarżono 33-letniego Williama Zulock i 35-letniego Zacharego Zulock o molestowanie swoich dwóch adoptowanych synów oraz o wykorzystywanie chłopców do nagrywania dziecięcej pornografii. Obaj homoseksualiści mieli również trudnić się sutenerstwem w lokalnej grupie pedofilskiej. Postawiono im zarzuty kazirodztwa, zaostrzonej sodomii, kwalifikowanego molestowania dzieci, przestępstwa seksualnego polegającego na wykorzystywaniu dzieci i przestępczej prostytucji nieletnich.
Zachary Zulock już w 2011 był podejrzewany o gwałt na 14-letnim chłopcu. Sprawa trafiła na policję, ale z jakiegoś powodu homoseksualiście nie postawiono żadnych zarzutów. Co więcej, oskarżenia o pedofilię z 2011 roku nie przeszkodziły Zacharemu Zulock w procesie adopcyjnym w 2018 roku, gdy razem z Williamem bez problemu adoptowali dwóch chłopców, których potem mieli regularnie gwałcić. Przy okazji tej sprawy rozbito większą szajkę homoseksualnych pedofilów.
To kolejna tego typu wstrząsająca historia. Jednak próżno szukać doniesień na ten temat na największych portalach „informacyjnych”. Piszą o tym jednie małe lub niezależne media. Nie słychać oburzonych głosów celebrytów i „obrońców praw człowieka”. Redaktorzy dużych stacji telewizyjnych nie nagrywają kolejnego filmu dokumentalnego o pedofilii w środowisku LGBT. Panuje całkowita zmowa milczenia.
Dwa miesiące temu opinia publiczna w Polsce dowiedziała się, że Krzysztof F., jeden z liderów aktywistów środowiska LGBT w Szczecinie, trafił do więzienia za pedofilię gdyż wykorzystał seksualnie 13-letniego chłopca. Sprawa wyszła na jaw dopiero po roku, gdyż wcześniej była intensywnie zamiatana pod dywan i wyciszana. W przeszłości bez większego echa w mediach oraz bez reakcji polityków, celebrytów, dziennikarzy i rozmaitych aktywistów na rzecz „praw dzieci” i „praw człowieka”, przechodziły podobne doniesienia.
Publiczne nagłaśnianie w przestrzeni publicznej tego typu informacji coraz częściej traktowane jest jako „homofobia” i „mowa nienawiści”. Co więcej, mówienie o faktach może stanowić także… przestępstwo zniesławienia. Niedawno kierowca naszej furgonetki został skazany na blisko 30 000 kary. W opinii sądu, zniesławił on aktywistę LGBT ze Szczecina poprzez zestawienie na plandece auta napisu „Czego lobby LGBT chce uczyć dzieci” oraz nazwy naszej akcji „stop pedofilii”. Zdaniem sądu, wskazywanie na to, iż osoby związane z ruchem LGBT mogą być utożsamiane z pedofilią, to zniesławienie. Jest to tym bardziej absurdalne, że wyrok na naszego kierowcę zapadł w czasie, gdy wspomniany Krzysztof F., czyli jeden z liderów LGBT ze Szczecina, przebywa w więzieniu za pedofilię…
Sprawa jest dalej w toku, gdyż będziemy odwoływać się od tego skandalicznego wyroku. Oprócz tego, przeciwko wolontariuszom naszej Fundacji toczy się aktualnie ok. 150 spraw sądowych. Wiele z nich wytoczono nam za nagłaśnianie kwestii związanych z działalnością aktywistów LGBT.
Pomimo prześladowań sądowych oraz napadów na naszych wolontariuszy, do których regularnie dochodzi w trakcie naszych akcji ulicznych, nie przestajemy docierać do Polaków. Nasze społeczeństwo nie jest świadome tego, że celem aktywistów LGBT jest uzyskanie dostępu do dzieci, m.in. poprzez „edukację seksualną” oraz propagandę.
Już wkrótce w Muzeum Rodzinnym Walta Disneya odbędzie się koncert z okazji 100 lecia Disneya – jednej z najbardziej znanych na świecie korporacji produkujących materiały dla dzieci. Impreza oficjalnie nazywać się będzie „Disney Pride”, a wystąpi na niej „Gejowski Chór Męski z San Francisco”. W 2021 roku chór ten na zakończenie tzw. miesiąca dumy gejowskiej umieścił w internecie nagranie, na którym aktywiści LGBT zakomunikowali swoje przesłanie: zepsujemy Wasze dzieci i „nawrócimy je” na homoseksualizm:
„Myślisz, że zepsujemy twoje dzieci, jeśli nasz program przejdzie niesprawdzony, to zabawne, ale ten jeden raz masz rację. Nawrócimy twoje dzieci, to się stanie krok po kroku, cicho i subtelnie, i prawie tego nie zauważysz.”
Śpiewał chór LGBT, który teraz wystąpi z okazji imprezy urodzinowej Disneya. W podobnym tonie kilka lat temu zorganizowano kampanię propagandową w Niemczech, gdzie w przestrzeni publicznej pojawiły się plakaty obrazujące transseksualistę w wulgarnej pozie z podpisem:„Wasze dzieci będą takie jak my.” To samo hasło jest też regularnie podnoszone na rozmaitych „paradach równości” LGBT.
Panie MirosĹ‚awie, plan zepsucia naszych dzieci realizowany jest głównie poprzez tzw.„edukację seksualną” w szkołach i internecie oraz propagandę LGBT, którą niemal na każdym kroku bombarduje się dzieci i młodzież w mediach.
Większość Polaków, w szczególności rodziców, wychowawców i nauczycieli, w ogóle nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. Wiele osób szczerze myśli, że aktywiści LGBT walczą o rzekome zrównanie praw homoseksualistów z resztą społeczeństwa, np. po to, aby móc wzajemnie odwiedzać się w szpitalach. Budzi to współczucie. Propagatorom tęczowej rewolucji chodzi jednak przede wszystkim o to, aby nasze dzieci były takie jak oni – oddane homoseksualnemu stylowi życia i rozwiązłości seksualnej.
Z kolei wśród osób świadomych sytuacji panuje często przekonanie, że zagrożenie w jakiś sposób ominie ich rodziny i ich dzieci. Tymczasem aktywiści LGBT nie ukrywają, że „edukacja seksualna” docelowo powinna objąć wszystkie dzieci pod przymusem. Tak już jest np. w Niemczech, gdzie za odmowę posłania dzieci na lekcje „edukacji seksualnej” rodzicom grozi więzienie i kary finansowe.
Heinrich Wiens z Salzkotten spędził w więzieniu 3 miesiące po tym jak odmówił zapłaty kary 80 Euro, która urosła z czasem do kwoty 2340 Euro. Niedługo później do aresztu na 43 dni trafiła jego żona Irene. Wszystko dlatego, że nie posłali dwójki swoich dzieci w wieku 9 i 10 lat na obowiązkową „edukację seksualną” w szkole.
Jeżeli nie będziemy działać, to podobne rozwiązania zostaną wprowadzone w Polsce, a ofiarami będą wszystkie dzieci i wszystkie rodziny. Już teraz „edukacja seksualna” prowadzona jest w dużych miastach Polski, takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań czy Wrocław, oraz wielu mniejszych miejscowościach, gdzie do szkół wchodzą aktywiści LGBT. Z kolei propaganda na ogromną skalę prowadzona jest w internecie, szczególnie za pośrednictwem mediów społecznościowych, ukierunkowanych na dzieci i młodzież, która korzysta ze swoich smartfonów z dostępem do internetu przez wiele godzin dziennie.
Nasza Fundacja działa, aby dotrzeć do społeczeństwa z prawdą o zagrożeniu i mobilizować Polaków do obrony swoich dzieci. W całym kraju organizujemy niezależne akcje informacyjne poprzez jazdy furgonetek, akcje uliczne, kampanie billboardowe, wystawy oraz działalność wydawniczą. W najbliższym czasie zamierzamy zorganizować akcje m.in. w: Warszawie, Krakowie, Toruniu, Wrocławiu, Szczecinie, Gdańsku, Sopocie, Elblągu, Olsztynie, Ełku, Radomiu, Lublinie, Bydgoszczy, Siedlcach, Białymstoku oraz szeregu innych miast. Potrzebujemy na te działania ok. 9 000 zł.
Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić organizację niezależnych akcji informacyjnych, z których Polacy mogą dowiedzieć się o zagrożeniu, które czyha na ich rodziny, a w szczególności na ich dzieci.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667 Fundacja Pro – Prawo do życia ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Im więcej rodziców, nauczycieli i wychowawców będzie świadomych sytuacji, tym więcej osób będzie mogło podjąć działania służące ochronie dzieci.
Aby kształtować tę świadomość w naszym społeczeństwie, niezbędne są kolejne niezależne akcje, które omijają medialną cenzurę, przebijając się bezpośrednio do Polaków na ulicach. Raz jeszcze proszę Pana o wsparcie tych działań.
Serdecznie Pana pozdrawiam,
PS: Do powodzenia naszych akcji w sposób szczególny przyczyniają się Patroni naszej Fundacji, czyli osoby regularnie wspierające nas finansowo. Więcej o naszym programie patronackim w linku.
17 stycznia Europejski Trybunał Praw Człowieka dokonał przewrotu w wykładni praw człowieka i orzekł, że państwa Rady Europy, do których należy także Polska, mają obowiązek „prawnego uznania i ochrony związków jednopłciowych”.
Aby utrudnić krytykę jednoznacznie wadliwego orzeczenia, sędziowie Trybunału Strasburskiego te rewolucyjne tezy zawarli w wyroku przeciwko Rosji.
Sędziowie wiedzieli oczywiście, że Rosja, która została wykluczona z Rady Europy za wszczęcie wojny przeciwko Ukrainie, zignoruje orzeczenie. Wyrok będzie natomiast wiążący dla pozostałych 46 państw Rady Europy, które nie mogły nawet zabrać głosu w tym postępowaniu, bo nie były jego stronami.
Wskazywał na to polski sędzia prof. Krzysztof Wojtyczek, który nie poparł wyroku Trybunału i wraz z dwójką innych sędziów złożył zdanie odrębne w tej sprawie.
Jeżeli nie zareagujemy, ten wyrok zmusi Polskę do rejestrowania i uprzywilejowania związków jednopłciowych. Otworzy też szeroko drogę do żądania legalnej homo–adopcji.
Trybunał stawia w niezwykle trudnej sytuacji także naszych prawników. Od kilku lat włączamy się w szereg postępowań, jakie przeciwko Polsce wytoczyli aktywiści LGBT. W każdym z nich żądają uznania, że Polskie prawo i konstytucja naruszają system praw człowieka, odmawiając parom jednopłciowym prawa do małżeńskich przywilejów.Dotychczas żadna ze spraw nie została przez Polskę przegrana. Teraz nasze zadanie przed Trybunałem stało się znacząco trudniejsze.
W uzasadnieniu wyroku sędziowie ETPC powołują się na „opinię publiczną i prawa” różnych krajów. Nie mogli bowiem powołać się wprost na treść Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. A to dlatego, że żaden przepis dokumentu, w tym przywoływany art. 8 Konwencji gwarantujący Europejczykom prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, nie wspomina o obowiązku instytucjonalizacji związków jednopłciowych. Co więcej, art. 12 EKPC mówi wyraźnie o „prawie mężczyzn i kobiet do zawarcia małżeństwa”, wyrażając oczywistą prawdę, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Eksperci Ordo Iuris, działając w budowanej od lat koalicji, będą przekonywać władze państw europejskich do wyrażenia sprzeciwu wobec wyroku Trybunału Strasburskiego.
Już pracujemy nad szczegółową analizą wyroku, w której wykażemy, że orzeczenie Trybunału nie ma dostatecznie mocnych podstaw prawnych. Podkreślimy, iż stosowanie przez ETPC „ewolucyjnej” wykładni Konwencji będzie prowadziło do tworzenia kolejnych niezwiązanych z jej przepisami ideologicznych „praw człowieka”, których kierunku nie sposób dziś przewidzieć.
Jednocześnie przygotowujemy memorandum, w którym wskażemy polskiemu rządowi, jakie kroki prawne należy podjąć, aby wyrazić wiążący sprzeciw wobec ideologicznego orzeczenia Trybunału Strasburskiego. We współpracy z naszymi zagranicznymi partnerami będziemy przekonywać rządy innych państw naszego regionu do przyjmowania deklaracji interpretacyjnych do wyroku ETPC, za pomocą których uniemożliwimy radykałom narzucanie instytucjonalizacji związków jednopłciowych.
Jednak Trybunał w Strasburgu ma także wiele do powiedzenia w innych sprawach, kluczowych dla życia, rodziny i wolności.
Priorytetowo traktujemy skargi polskich aborcjonistów, chcących za pomocą orzeczeń ETPC obalić wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego uznający aborcję eugeniczną za niekonstytucyjną. Rzecznicy aborcji twierdzą bowiem, że… ochrona życia nienarodzonych dzieci to „tortury i nieludzkie traktowanie” kobiet.
Trudno o bardziej karykaturalne wypaczenie pięknej idei macierzyństwa i rodzicielstwa. Z medialnych doniesień wynika, że do Strasburga wpłynęło ponad tysiąc takich spraw.
Choć Trybunał odrzucił już pierwsze pięć skarg, wskazując na liczne zaniedbania formalne aborcjonistów, to musimy zachować czujność, gdyż w pozostałych sprawach skarżący mogą liczyć na wsparcie całych sztabów prawników. W każdej z takich spraw uzyskujemy decyzję Trybunału wyrażającą zgodę na przedłożenie przez Instytut Ordo Iuris opinii „przyjaciela sądu”. Nasz głos jest tam często jedynym, który przypomina o przyrodzonej i niezbywalnej godności i wartości życia ludzkiego. Tylko my podkreślamy, że żaden przepis prawa międzynarodowego nie gwarantuje kobietom prawa do aborcji, natomiast wiele z nich gwarantuje każdemu człowiekowi prawo do życia.
Wytrwałość naszych prawników pozwalała już nie raz przekonać sędziów Trybunału do wydawania racjonalnych i sprawiedliwych wyroków. Tak stało się w przypadku skargi byłej pacjentki prof. Bogdana Chazana, której lekarz odmówił przeprowadzenia aborcji eugenicznej. Przesłaliśmy sędziom Trybunału opinię „przyjaciela sądu”, wskazując, że regulacja aborcji należy do tzw. marginesu swobody państw członkowskich, co oznacza, że to od ich uznania zależy, czy aborcję dopuścić, czy zakazać. Przypomnieliśmy więc, że Polska skorzystała z tej swobody, aby zapewnić prawną ochronę życia na każdym jego etapie, dopuszczając aborcję jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Nasze zaangażowanie przełożyło się na odrzucenie skargi kobiety.
Do opinii Ordo Iuris sędziowie ETPC przychylili się także w kilkudziesięciu sprawach przeciwko norweskiemu Barnevernetowi, który odbierał dzieci rodzicom i pozbawiał je kontaktu z bliskimi. Nasze ekspertyzy zostały także uwzględnione w sprawach dotyczących surogacji, gdzie pary jednopłciowe, które kupiły dzieci od surogatek, chciały, aby Trybunał nakazał suwerennym państwom wpisanie do aktów urodzenia dzieci dwóch ojców albo dwóch matek.
Dzięki konsekwentnemu wsparciu Darczyńców i Przyjaciół eksperci Ordo Iuris mogą z całą stanowczością bronić wartości takich jak życie, małżeństwo, rodzina czy wiara w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
Dzisiaj stanęliśmy jednak przed niebywale trudnym zadaniem. Przeciwko polskiemu porządkowi prawnemu – przeciwko „małżeństwu, jako związkowi kobiety i mężczyzny” – stanął wyrok Wielkiej Izby Trybunału w Strasburgu. Powstrzymanie tego ataku na normalność i suwerenność będzie możliwe tylko wtedy, gdy przekonamy do tego wielu sojuszników.
My zaczynamy już pracę. Pana proszę dzisiaj szczególnie o wsparcie naszych wysiłków.
==============================
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Wspólnie zatrzymamy ofensywę radykałów
Rozpoczynając akcję litygacji strategicznej, genderowi aktywiści liczyli, że nie napotkają na poważny opór zorganizowanych europejskich społeczeństw i dzięki temu przy pomocy orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zmuszą wolne narady Europy do akceptacji ich rewolucyjnej agendy. Dzięki pomocy Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris możemy stawiać czoło ich ideologicznej ofensywie i realnie bronić naturalnego ładu społecznego w Polsce i całej Europie.
Każde z naszych działań wiąże się jednak z konkretnymi kosztami. Konieczność monitorowania prac Trybunału Strasburskiego miesięcznie generuje koszt rzędu 6 000 zł. Interwencja w pojedynczym postępowaniu przed ETPC wymaga opracowania anglojęzycznej opinii prawnej. Nasi eksperci za każdym razem kompleksowo analizują daną sprawę i aktualny stan prawny, wskazując sędziom Trybunału, że żądania radykalnych aktywistów są pozbawione podstaw. Przygotowanie każdej takiej opinii to koszt nie mniejszy niż 4 000 zł.
Napisanie, tłumaczenie i wypromowanie pogłębionej analizy dotyczącej wyroku ETPC w sprawie Fedotova i inni v. Rosja wymaga zabezpieczenia 10 000 zł. A to jedynie początek niezbędnej kampanii, która doprowadzi do budowy koalicji przeciwko dowolnej wykładni praw człowieka przez Trybunał w Strasburgu.
Przygotowanie memorandum w sprawie wydawania deklaracji interpretacyjnych do wyroków Europejskiego Trybunału Strasburskiego i szeroka akcja promocyjna, w której wraz z naszymi zagranicznymi partnerami przekonamy rządy państw regionu do zastosowania tej ścieżki sprzeciwu, to koszty, które przekroczą zapewne 30 000 zł.
P.S. Jeśli dziś zdecydowanie nie sprzeciwimy się próbom narzucenia naszej Ojczyźnie i innym państwom Europy genderowych postulatów, do których należą formalizacja związków jednopłciowych i homoadopcja, to już niedługo będzie za późno na organizację skutecznego oporu. Głęboko wierzę, że z Pana pomocą możemy zablokować realizację planów, które są wymierzone w podstawy naszej cywilizacji.
The National Police Chiefs’ Council has previously said that police rainbow vehicles act as ‘hate-crime cars’ that encourage people to report incidents such as social media remarks Credit: Chris Canon/Alamy
Police forces have spent £66,000 on rainbow-themed merchandise, including flags, selfie frames and pens, The Telegraph has learned.
The spending over the past three years has seen 27 forces across England and Wales splash out on LGBT-themed whistles, key rings, shoelaces, pens and lip balm.
Last night, police chiefs were accused of “wasting money on woke nonsense”.
Figures released under freedom of information laws showed that £66,689 was spent by the 27 forces on LGBT merchandise between 2019 and 2022.
The highest spender was South Wales Police, which racked up £24,000 on rainbow flags, face paints, T-shirts, badges, pens, whistles, wristbands, sporks, trolley keyrings, water bottles and keyrings.
An LGBT-branded South Wales Police car during a Pride Cymru parade in Cardiff. The force has spent £24,000 on various LGBT merchandise Credit.
In second place was Kent Police, which forked out £8,000 on rainbow whistles, key rings, wristbands, grip pens, erasers, paper stickers, curvy pens, pencils, coasters, lanyards, trolley coins and ID holders.
Lancashire Police purchased £1,500 worth of rainbow lip balm, flags, keyrings, lanyards and stickers, while Wiltshire Police forked out £538 on LGBT lanyards and “rainbow fuzzy bugs”.
Meanwhile, LGBT-branded handheld fans were included in Avon and Somerset’s £4,900 rainbow merchandise bill.
The investigation by the Taxpayers’ Alliance, shared exclusively with this newspaper, also found hundreds of pounds being spent on decorating police cars in rainbow livery.
Such spending raises further questions about police priorities, as forces are solving the lowest proportion of crimes on record – but overall offences are at a historic high.
Only 5.4 per cent of all crimes resulted in a charge in the year to June, which is a third of the charging rate seven years ago, according to Home Office figures – but overall recorded crime stands at 6.5 million offences, up seven per cent since the pandemic.
‘Caught red-handed’
Tom Ryan, a researcher at the Taxpayers’ Alliance, said: “Police chiefs have been caught red-handed wasting money on woke nonsense.
“With crime on the up, it will bring little comfort to Brits knowing that bobbies are kitted out with rainbow merchandise.
“Police forces should put a stop to this pointless spending and focus funds on the frontline.”
Home Secretary Suella Braverman has told police chiefs in recent months to stop “debating gender on Twitter” by going “back to basics” with “common-sense policing”.
Other rainbow spending included Staffordshire Police forking out £3,300 on shoelaces, balloons and lanyards, while Northamptonshire Police spent £337 on items including LGBT selfie frames, bunting and photo filters on the social media app Snapchat.
Essex Police spent £7,700 on rainbow merchandise but did not break down which types and the Ministry of Defence Police spent almost £1,000 on rainbow flags, lanyards and mugs.
Greater Manchester Police had a £2,900 spend, including on rainbow epaulettes, while Cheshire Police purchased a £130 intersex flag.
A previous probe found that fire brigades spent £17,000 on decorating fire engines and £35,000 was spent on rainbow merchandise in the past five years.
Chief Superintendent Amanda Tillotson, of the diversity and inclusion academy at Kent Police, said its “LGBT+ crime-prevention merchandise” works to “regularly remind the wider public of the importance of communities working together to support and protect each other”.
She added that the force “take our responsibilities to all communities as laid out by the Equality Act 2010 extremely seriously” and is committed to “deliver a first-class service to victims and witnesses of all crime”.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zastanówmy się tedy, co dobrego może wyniknąć z tego, że podczas rządowego “sylwestra marzeń” co najmniej 8 milionów – jak przechwalają się szefowie rządówki – mogło sobie obejrzeć tęczowe opaski na ramionach Murzynów z jakiegoś występującego tam zespołu. Murzyni wyjaśnili, że opaski założyli z powodów ideowych – żeby mianowicie podlizać się sodomczykom i Żydom, którzy uchodzą za ofiary prześladowań, podobnie, jak sodomczykowie.
Oczywiście z tymi prześladowaniami to hucpa, bo Hitler, owszem – zmasakrował europejskich Żydów, ale – po pierwsze – oni też masakrowali, jako najtwarsze jądro bolszewickiego aparatu terroru i to zanim jeszcze Hitler zaczął z nimi dokazywać, a po drugie – to od zakończenia II wojny obcinają od tamtej masakry kupony, zazdrośnie strzegąc swojego monopolu na męczeństwo. Skoro tedy sodomczykowie zamierzają wejść na rynek męczennictwa, to świetnie, bo, to oznacza, że prędzej, czy później dojdzie do konfrontacji między nimi i Żydami. Jak się to dla sodomczyków może zakończyć – nietrudno zgadnąć, bo chociaż w Ameryce doszła do głosu komuna, eksportująca na cały świat rewolucję, w której sodomczykowie, podobnie, jak “kobiety”, zostały wypchnięci w charakterze “awangardy” proletariatu zastępczego, to przecież lobby izraelskie jest w USA znacznie silniejsze od sodomczykowego, więc widmo nie tyle może klęski, ale w postaci wskazania sodomczykom jakiegoś końcowego miejsca w długim orszaku męczenników wydaje się pewne. Inna rzecz, że sodomczykowie z tego powodu nie mogą czuć się pokrzywdzeni.
Ja na przykład od dawna mam wątpliwości, czy w orszaku męczenników w ogóle powinni się znaleźć. Kiedy jeszcze byłem zapraszany do rządowej telewizji, pewnego razu zasiadłem przy stole z sodomczykami, którzy strasznie narzekali na swój los, a na dowód tego, jakie cierpią prześladowania, rzucili na stół plik kolorowych, ilustrowanych pism o tematyce sodomczykowskiej. Zwróciłem im wtedy uwagę, że taki plik kolorowych pism, jakie ich środowiska w Polsce legalnie wydają i sprzedają, nie świadczy o żadnej dyskryminacji, a przeciwnie – że – jak to się mawiało przed wojną w sferach kupieckich – „biznes sze kręczy!” Ale rola ofiary to sam cymes, bo w przeciwnym razie ani Żydzi, ani sodomczykowie, ani „kobiety” by się jej tak kurczowo nie trzymali. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze, ewentualnie – o władzę.
I oto dzięki sprokurowanemu przez Murzynów incydentowi z opaskami na „sylwestrze marzeń”, przekonaliśmy się, że ambicje sodomczyków nie koncentrują się już tylko na pieniądzach – chociaż, kto by ich nie chciał, mimo że podobno nie przynoszą szczęścia – ale że próbują sięgnąć po władzę. Zapowiedź tego etapu pojawiła się już wcześniej, w postaci rewolucyjnej teorii, którą w krótkich, żołnierskich słowach, przedstawił mi reprezentujący „naukę przodującą” pan dr Janusz Majcherek. Zwrócił mi on uwagę, że mam anachroniczny pogląd na tolerancję.
Rzeczywiście – ja po staremu uważałem, że tolerancja oznacza cierpliwe znoszenie czegoś, co uważam za niebezpieczne, szkodliwe albo wstrętne, ze względu na jakąś wartość wyższego rzędu na przykład – spokój społeczny, czy miłość bliźniego. Z tego wynika jednak, że ta cierpliwość nie jest bezgraniczna, że jeśli reprezentujący rzecy niebezpieczne, szkodliwe, albo wstrętne, żąda ode mnie, bym przyjął jego punkt widzenia, to na to nie ma zgody i w tym momencie trzeba rozwiązać leninowski dylemat: kto tu kogo.
Tymczasem – jak objaśnił mnie pan dr Janusz Majcherek – teraz jest rozkaz, by tolerancję pojmować inaczej, to znaczy – po nowemu. A po nowemu tolerancja oznacza konieczność akceptacji tego, co przedtem zaledwie tolerowaliśmy. Mniej więcej na tej samej zasadzie, co marksizm w Związku Radzieckim. Jak napisał prof. Władysław Tatarkiewicz w swojej „Historii filozofii”, rola Lenina i Stalina w filozofii polegała przede wszystkim na tym, że jako przywódcy polityczni doprowadzili do sytuacji, w której marksizm w Związku Radzieckim „został przyjęty powszechnie i bez zastrzeżeń”. Z objaśnienia przedstawiciela „nauki przodującej” wynika tedy, że mamy nie tylko zaakceptować sodomię i sodomczykostwo, ale że mamy to uczynić z entuzjazmem. Tyle rewolucyjna teoria.
Na bazie tej rewolucyjnej teorii rozwinęła się rewolucyjna praktyka. Przybrała ona postać oskarżeń o „homofobię” każdego, kto nie tylko nie podziwia sodomczyków, ale również każdego, kto na widok sodomczyków nie wpada w zachwyt. Jeszcze nie musi się im nadstawiać, ale jesteśmy przecież dopiero na początku drogi rewolucyjnych przemian, więc wszystko jeszcze przed nami. Tedy oczyma duszy widzę, jak na przykład policjant łapie za kołnierz delikwenta, który właśnie odmówił sodomczykowi poddania się bliskiemu spotkaniu III stopnia, prokurator „wygotowuje” sążnisty akt oskarżenia, a niezawisły sąd przysala piękne wyroki. Pod odcierpieniu takiej kary każdy obywatel będzie wobec sodomczyków i ich uroszczeń cichy i pokornego serca. To jest celem rewolucyjnej praktyki.
Przekonać się o tym mogła pani Justyna Steczkowska, która wystąpiła na rządowym „sylwestrze marzeń” a w pewnym momencie wzięła udział w prezentacji wszystkich wykonawców i stojąc obok Murzyna, chwyciła go za rękę tak nieszczęśliwie, że zakryła dłonią tęczową opaskę. I chociaż wyjaśniała, że stało się to zupełnie przypadkowo, to surowi inkwizytorzy rewolucyjnej praktyki absolutnie w te tłumaczenia nie uwierzyli, tylko, oskarżyli ją o próbę ocenzurowania szansonistów z opaskami. Zgorszenie zapanowało tak wielkie, że gdyby pani Steczkowska nie schwyciła Murzyna za rękę, tylko za jakąś inną część ciała, to większego klangoru chyba by nie było. Ciekawe, że żaden z płomiennych obrońców swobody badań naukowych i wolnosci słowa nie protestuje przeciwko stosowanym nagminnie praktykom cenzorskim przez Youtube, który wstrzymuje nagrania zawierające określenie „pederasta”, które jest neutralnym nazwaniem zjawiska i chociaż nie ma ustawy, która nakazywałaby na określenie sodomczyków używanie cudzoziemskiego słowa „gej”, które – żeby było śmieszniej – dosłownie oznacza „wesołka”.
Mniejsza jednak o płomiennych, bo oni robią tylko to, co każą im ich oficerowie prowadzący, ale dlaczego w sprawie cenzury, która jest expressis verbis zakazana normą rangi konstytucyjnej, milczą organy państwowe, które za pilnowanie takich rzeczy biorą od Rzeczypospolitej pieniądze? Co robią prokuratorzy i niezawisłe sądy? Te pytania nabierają szczególnej aktualności w świetle rewelacji ujawnionych przez Elona Muska – że mianowicie praktyki cenzorskie na Twitterze były nakazywane i egzekwowane przez amerykańskich bezpieczniaków.
Minister poprosił, by Tomasz Terlikowski „znalazł w sobie pokłady honoru” (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Dzisiaj wystosowałem pisemne wezwanie do Tomasza Terlikowskiego, aby mnie przeprosił – w ten sposób szef MEiN Przemysław Czarnek odniósł się w środę w Telewizji Republika do słów Tomasza Terlikowskiego, że „uczestniczy w ponownym gwałcie” na nieletniej ofierze pedofila.
Ofiarami była dwójka nastoletnich dzieci znanej parlamentarzystki, a do przestępstwa doszło w 2020 roku. Sprawca został skazany na 4 lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Mimo że wyrok zapadł w 2021 roku, Platforma Obywatelska i jej politycy ukrywali ten fakt.
„We współpracy z organizacjami pozarządowymi dał się poznać jako rzetelny, pełen zrozumienia partner, nastawiony na wspólną realizację celów związanych z przeciwdziałaniem patologii społecznych w zakresie problemów wynikających z uzależnień oraz związanych ze stosowaniem przemocy” – zachwalano w nim przestępcę.
Część internautów skrytykowała też matkę ofiar, która ich zdaniem nie zareagowała na krzywdę wyrządzaną własnym dzieciom.
Sprawę skazania Krzysztofa F. skomentował w programie „Jedziemy” w TVP Info minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Minister został zapytany o stanowisko Olgierda Geblewicza, według którego „sprawa dotyczy pedofilii, a więc nie powinna być przedmiotem debaty publicznej ze względu na dobro ofiary”.
Zdaniem Czarnka, „środowisko lewicowo-liberalne w Polsce, które jawnie opowiada się za demoralizacją, dzisiaj wstydzi się tego, że prawomocnie skazywane są osoby, które są wprost z tego środowiska i są blisko związane z liderami tego środowiska, z szefami partii bądź kandydatami na prezydenta tej partii”.
Pełnomocnik marszałka ds. uzależnień Krzysztof F. został skazany na 4 lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności za doprowadzenie małoletniego w wieku…[—-]
– To jest wstyd, który oni mają. Ale szkoda, którą ma społeczeństwo, polega na tym, że przez tak długi okres nikt o tym nie wiedział, było to ściśle ukrywane. To, że sąd w sposób niejawny rozpatrywał tę sprawę po to, żeby nie naruszać dóbr ofiary – to jest zupełnie jasne. My o ofierze też nie rozmawiamy. Mówimy nie o ofierze, ale o sprawcy – o pedofilu, który został uznany za pedofila prawomocnym orzeczeniem sądu – i jako taki powinien być pokazany, żeby wszyscy się wystrzegali kontaktu z nim, ponieważ jest niebezpieczny dla społeczeństwa – ocenił.
Dodał, iż „ukrywanie faktu, że jest to pedofil skazany prawomocnym wyrokiem sądu jest działaniem na szkodę społeczeństwa”.
Tomasz Terlikowski na Twitterze oskarżył ministra o „uczestnictwo w nagonce na rodziców dziecka” a nawet „w ponownym gwałcie na dziecku”. W odpowiedzi Czarnek wezwał Terlikowskiego do przeprosin.
W środę w Telewizji Republika minister Przemysław Czarnek pytany było o tę sprawę. Szef MEiN powiedział, że obdarza Terlikowskiego „chrześcijańską miłością bliźniego” i że mu wybacza. – Natomiast proszę, aby stanął na wysokości zadania, znalazł te ogromne zapewne pokłady honoru, które ma, i przeprosił – podkreślił. Czarnek powiedział, że nie mówił ani o rodzicach, ani o dziecku.
Organizacje LGBT w Polsce działalność, finansowanie, sieć powiązań
Warszawa, październik 2019
Całość szukać tu: Fundacja Mamy i Taty
Spis treści
Wstęp
Ogólna charakterystyka organizacji
1. Podstawowe informacje 10
2. Źródła finansowania 11
3. Grantodawcy 17
4. Współpraca z samorządami 18
5. Współpraca z biznesem 19
6. Przepływy finansowe między organizacjami 20
7. Powiązania polityczne organizacji LGBT 21
8. Inne powiązania organizacji LGBT 24
9. Znaczenie kluczowych organizacji dla środowiska LGBT 25
10. Relacje osobowe i organizacyjne w środowisku LGBT 25
11. Media zainteresowane tematem LGBT 26
12. Organizacje LGBT w mediach społecznościowych 27
Kluczowe organizacje o zasięgu ogólnopolskim
I. Fundacja im. Stefana Batorego 28
II. Kampania Przeciw Homofobii 36
III. Miłość Nie Wyklucza 47
IV. Lambda Warszawa 53
V. Fundacja Replika 60
VI. Fundacja Trans-fuzja 63
Organizacje regionalne
VII. Fundacja Wolontariat Równości 70
VIII. Stowarzyszenie Grupa Stonewall 79
IX. Stowarzyszenie na rzecz osób LGBT „Tolerado” 84
X. Lambda Szczecin 91
XI. Kultura Równości 96
XII. Stowarzyszenie Stan Równości 100
XIII. Fundacja Akceptacja 103
XIV. Stowarzyszenie Queerowy Maj 107
XV. Fundacja Równość.org.pl 110
XVI. Stowarzyszenie Fabryka Równości 113
XVII. Fundacja na Rzecz Różnorodności Polistrefa 116
2XVIII. Stowarzyszenie Tęczówka 119
XIX. Prowincja Równości 123
XX. Stowarzyszenie Marsz Równości w Lublinie 126
XXI. Płocki Marsz Równości 129
XXII. Marsz Równości w Rzeszowie 132
XXIII. Stowarzyszenie Tęczowe Opole 134
XXIV. Stowarzyszenie Instytut Równości 136
XXV. Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności 138
XXVI. Stowarzyszenie Tęczowy Białystok 141
XXVII. Stowarzyszenie Równość na Fali 144
Organizacje „tematyczne”
XXVIII. Fundacja Wiara i Tęcza 148
XXIX. Stowarzyszenie My Rodzice 150
XXX. Akceptacja Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób Homoseksualnych, Biseksualnych i
Transpłciowych
XXXI. Fundacja Tęczowe Rodziny 156
XXXII. Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego (PTPA) 159
XXXIII. Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej 163
XXXIV. Stowarzyszenie Bears of Poland 168
XXXV. Fundacja REFFORM 170
XXXVI. Fundacja Cicha Tęcza 174
XXXVII. Stowarzyszenie Sistrum Przestrzeń Kultury Lesbijskiej 176
XXXVIII. Stowarzyszenie „Klub Sportowy Chilli” 179
XXXIX. Stowarzyszenie Voces Gaudii 180
IL. Stowarzyszenie Profilaktyki Zdrowotnej „Jeden Świat” 182
Wsparcie Fundacji Mamy i Taty
3Wstęp
W 2010 roku Fundacja Mamy i Taty przygotowała raport: „Przeciw wolności i demokracji. Strategia polityczna lobby LGTB w Polsce i na świecie: cele, narzędzia, konsekwencje.”
W raporcie tym Fundacja przewidywała, iż strategia lobby politycznego LGBT będzie rozwijać się w następujących kierunkach:
1.dążenie do penalizacji tzw. mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną,
2.wprowadzenie do szkół tzw. edukacji seksualnej uwzględniającej poglądy ideologów LGBT na kwestię orientacji seksualnej,
3.zrównanie związków partnerskich z małżeństwem,
4.przyznanie parom homoseksualnym prawa do nieograniczonej adopcji dzieci.
5.zaostrzenie walki z ludźmi, środowiskami i instytucjami nie zgadzającymi się z poglądami środowiska LGBT i wyrażającymi publicznie swój sąd w tej sprawie.
Punkty te stały się otwartymi postulatami środowiska LGBT i stanowią istotną oś sporu światopoglądowego w Polsce.
Obecnie prezentujemy dokument opisujący finansowanie i powiązania polityczne organizacji LGBT.
Sam Brinton, złodziej i niebinarny urzędnik nuklearny Joe Bidena został zwolniony. Z nagrań wynika, że co najmniej dwukrotnie ukradł walizkę na lotnisku.
Brinton pełnił funkcję zastępcy szefa Departamentu Nowej Energii w USA. Przez lewicowych polityków określany był mianem „adwokata młodzieży LGBT”. To dość znany „queerowy aktywista”, który w sieci dzieli się swoimi praktykami fetyszystycznymi, gdzie bywa „przewodnikiem psa”.
Jak mówi o sobie, jest niebinarny.
We wrześniu został oskarżony o kradzież bagażu podróżnego na lotnisku w Minneapolis. Chodziło o walizkę Very Bradley o wartości 2325 dolarów. Został przyłapany przez kamery monitoringu, jak chwyta walizkę i usuwa z niej identyfikator właściciela. Według śledczych był widziany (albo było widziane) z walizką Very Bradley co najmniej dwa razy podczas podróży do Waszyngtonu – 18 września i 9 października.
Gdy kradzież wyszła na jaw, Brintona urlopowano. Po analizie nagrań z innych lotnisk wyszło dodatkowo na jaw, że odpowiada za kradzież walizki z portu lotniczego Las Vegas-McCarran. Samą walizkę wyceniono na 320 dolarów, a jej zawartość dodatkowo na 3500 dolarów.
Brintonowi postawiono więc dwa zarzuty kradzieży walizek. Grozi mu do pięciu lat więzienia za kradzież w Minnesocie i dziesięciu lat pozbawienia wolności za kradzież w Las Vegas.
W ubiegłym tygodniu grupa Republikanów z Izby Reprezentantów apelowała, by zwolnić niebinarnego Brintona z funkcji zastępcy szefa Departamentu Nowej Energii w USA.
„Żądamy rezygnacji Sama Brintona i błagamy was, abyście odłożyli na bok małostkową politykę i wyznaczyli tylko najbardziej wykwalifikowane osoby do wpływania na amerykański sektor energetyczny” – napisał w liście republikański kongresmen Andrew Clyde.
Apele te zostały wysłuchane. Departament Nowej Energii poinformował, że Brinton został zwolniony. Jednocześnie dodano, że zgodnie z przyjętymi zasadami, urząd nie będzie dalej komentował spraw personalnych.
Zastępca szef Departamentu Nowej Energii w USA Sam Brinton jest „queerowym aktywistą”. Dzieli się swoimi praktykami fetyszystycznymi w mediach społecznościowych, gdzie bywa „przewodnikiem psa”. To najbardziej znany i jeden z pierwszych „niebinarnych” pracowników administracji Joe Bidena.
We wrześniu został jednak oskarżony o kradzież bagażu podróżnego na lotnisku w Minneapolis. Chodziło o walizkę Very Bradley o wartości 2325 dolarów, którą miał zabrać w punkcie odbioru bagażu na lotnisku Minneapolis-St. Paul.
Brinton, który używa wobec siebie neutralnych zaimków został przyłapany przez kamery monitoringu, jak chwyta walizkę i usuwa z niej identyfikator właściciela. Według śledczych „był(a)” widziana z walizką Very Bradley co najmniej dwa razy podczas podróży do Waszyngtonu, 18 września i 9 października.
Brinton początkowo zaprzeczył kradzieży walizki, ale później twierdził, że zabrał ją przez pomyłkę i że nadal jest w jej posiadaniu. Ze stanowiska wiceszefa departamentu został w listopadzie urlopowany. Rozprawa związana ze skargą karną wyznaczona jest na 19 grudnia 2022 r. Grozi mu do pięciu lat więzienia, a także grzywna do wysokości 10 000 USD.
Brinton jest absolwentem MIT. Poza zabawami „queer” w tresera „psów”, jest specjalistą od postępowania z odpadami nuklearnymi. W Departamencie Energii był odpowiedzialny za zużyte paliwo jądrowe i usuwanie odpadów.
Ujawniono szczegóły dotyczące mordercy, który w ubiegły weekend zabił pięć osób, a 18 ranił w klubie LGBT w Kolorado. W Club Q w Colorado Springs odbywała się impreza dla „wszystkich rodzajów tożsamości płciowych” z okazji „Dnia Pamięci Osób Transpłciowych”. Media pisały od razu o akcie nienawiści i homofobii.
W środę 23 listopada, podano, że jednak autor strzelaniny to „osoba niebinarna”. Anderson Lee Aldrich pojawił się w sądzie w środę ubrany w pomarańczowy kombinezon. Nie przyznał się do winy. Z oświadczenia prawników wynika, że „nie rozpoznaje się ani w płci męskiej, ani żeńskiej”. Już wcześniej używał w języku angielskim zaimków nieokreślających jego płci.
W sądzie tylko potwierdził swoje dane i wysłuchał pouczenia o przysługujących mu prawach. Postawiono mu zarzut morderstwa. W sądzie była mowa o „dzieciństwie naznaczonym niestabilnością i uzależnieniem od narkotyków rodziców”. Według mediów, nazywał się wcześniej Nicholas Brink i miał dwa lata, kiedy jego rodzice się rozstali.
Jako nastolatek przyjął nazwisko Anderson Lee Aldrich. Jego ojciec Aaron Franklin Brink był kilkakrotnie aresztowany w Kalifornii za posiadanie narkotyków i wykroczenia drogowe. Aaron Brink to były gwiazdor filmów porno, ale podobno „nawrócony” mormon.
Laura Voepel, matka oskarżonego, również miała problemy z kalifornijską policją, w tym za pijaństwo i posiadanie nielegalnych substancji. W 2012 roku otrzymała wyrok w zawieszeniu za podpalenie materaca w szpitalu psychiatrycznym. Wstępna data przesłuchania Andersona Lee Aldricha została ustalona na 6 grudnia.
„Nie wolno nam tolerować nienawiści” – zareagował po strzelaninie sam prezydent Joe Biden, a gubernator Kolorado Jared Polis, pierwszy jawnie homoseksualny gubernator wybrany w Stanach Zjednoczonych, powiedział, że jest „przerażony i zdruzgotany”. Okazuje się jednak, że były to prawdopodobnie porachunki wewnątrz środowiska LGBT.
ONZ: Dwie płcie jako zbrodnia przeciw ludzkości? ZAPROTESTUJ!
Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Zbrodnie przeciw ludzkości. Masowe rzezie ludności cywilnej, zbrodnie wojenne, ludobójstwa.
Czy wie Pan, że wkrótce na tej liście może się znaleźć także… uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie – biologicznie uwarunkowane, przypisane człowiekowi w chwili poczęcia?
To niestety nie żart. ONZ na serio debatuje nad traktatem, w którym obiektywne spojrzenie na płciowość człowieka będzie uznane za zbrodnię przeciw ludzkości.
Projekt traktatu przygotowany został już trzy lata temu, jednak ostatnio wprowadzono do niego niebezpieczne zmiany. Obecnie organizowana jest zmasowana presja, aby traktat uchwalić – właśnie w nowym brzmieniu.
Po co takie przepisy?
Aby wywierać nacisk na poszczególne państwa (także na Polskę), by przyjęto prawodawstwo umożliwiające ściganie i karanie każdego obrońcy życia i rodziny! Homośrodowisko dostanie do ręki oręż, dzięki któremu będzie mogło jeszcze bardziej dominować w życiu społecznym, politycznym, kulturze i edukacji.
Sześciokolorowy walecnaprawdę się rozpędza i za chwilę rozjedzie także nasze społeczeństwo! Za nowymi przepisami lobbują już mocno Stany Zjednoczone i Unia Europejska, a ich głos jest brany w ONZ niezwykle poważnie.
Drogi Panie!
Polska wciąż nie zajęła stanowiska w sprawie traktatu. Delegacja do ONZ nie wyraziła jasno sprecyzowanego poglądu odnośnie tego, czy uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie, może być zbrodnią przeciw ludzkości!!!
We wrześniu bieżącego roku Polska nie sprzeciwiła się przemyceniu do dokumentów ONZ zapisu o aborcji jako środku zaradczym dla ofiar przemocy. Czy tym razem delegacja naszego kraju zachowa się zgodnie z wartościami? Szanowny Panie, ja wiem, że musimy zażądać od polskiej delegacji, aby za nic w świecie nie zgodziła się na genderowy terror w nowym dokumencie ONZ!
Bardzo Pana proszę o podpisanie petycji, w której wnosimy o przeciwstawienie się presji w ONZ. Petycja jest dostępna pod linkiem
Proszę też o rozesłanie jej innym osobom, aby nacisk na polską delegację był jak największy. Dyplomaci muszą zrozumieć, że nie ma zgody na promocję szkodliwej ideologii, a próba wpisania normalności na listę zbrodni przeciw ludzkości to międzynarodowy skandal!
Lepiej działać zanim będzie za późno. Po ostatnich dokonaniach naszych przedstawicieli wszyscy wiemy, że nie można bezczynnie czekać, co się stanie.
Jeszcze raz proszę, by zareagował Pan podpisując tę ważną petycję
Niech będzie nas jak najwięcej – obrońców naturalnego porządku społecznego, rodzin i dzieci.
Czy może Pan wysłać link do petycji do kolejnych osób? Bardzo chcę, by politycy usłyszeli nasz wspólny głos: NIE dla wpisywania normalności na listę zbrodni!
Serdecznie Pana pozdrawiam!
Kaja Godek Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ Inicjatywa #STOPLGBT Fundacja Życie i Rodzina zycierodzina.pl
PS – Wciąż wszyscy czekamy na zajęcie stanowiska przez delegację Polską w ONZ. Dopóki jasno nie zadeklarują, że nie ma zgody na genderowy terror, my obywatele musimy interweniować.
Każdy biskup lub ksiądz, który nadużywa władzy kościelnej i promuje sodomię, ściąga na siebie ipso facto Bożą klątwę i wykluczenie z Kościoła za głoszenie fałszywej ewangelii, czyli niebiblijnej nauki Kościoła (por. Ga 1,8).
„Ziemia została splugawiona przez swoich mieszkańców, bo pogwałcili prawa, przestąpili przykazania, złamali wieczyste przymierze. Dlatego ziemię pochłania przekleństwo, a jej mieszkańcy odpokutowują; dlatego się przerzedzają mieszkańcy ziemi i mało ludzi zostało” (Iz 24:5-6).
Wiemy, że Boże groźby w przeszłości nie spełniły się, gdy ludzie pokutowali. Ale jeśli obecny Kościół odrzuca pokutę, do niego odnoszą się słowa Jezusa: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy zginiecie” (Łk 13:3)
Potępieńców czeka nie tylko zguba, ale także wieczny ogień: „…będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków” (Ap 20:10)
Jest różnica między tym, który ma skłonność do sodomii i walczy z tą nieczystą namiętnością, by nie grzeszyć, a tym, który czyni się równym Bogu, usuwa prawo Boże, grzech już nie nazywa grzechem i narzuca go innym jako nową normę. Takie zachowanie jest już szatańskie. Jest to publiczny bunt przeciwko Bogu i Jego przykazaniom oraz przeciwko obiektywnym normom moralnym.
Za taką postawę spada Boża klątwa przede wszystkim na biskupów i księży, którzy aprobują sodomię i tym samym głoszą anty-pokutę. Przerażającym przykładem jest tak zwana droga synodalna, promowana zwłaszcza przez biskupów w Niemczech. Pseudo-papież Franciszek ją milcząco aprobuje, a tym samym, wbrew Bożemu słowu, podstępnie promuję legalizację perwersji. Boże słowo natomiast grozi za sodomię, połączoną z nieskruszonością, karą wiecznego ognia:
„Jak Sodoma i Gomora i w ich sąsiedztwie położone miasta – w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała –stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia” (Judy 7)
„…mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie” (Rz 1:27).
„Także miasta Sodomę i Gomorę obróciwszy w popiół (Bóg) skazał na zagładę dając przykład kary tym, którzy będą żyli bezbożnie” (2Pt 2:6).
Bóg w Starym Testamencie, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tej moralnej infekcji, ustanowił karę śmierci.
„Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli” (Kpł 20,13)
W średniowieczu prawo świeckie karało akt sodomii, podobnie jak morderstwo lub inne poważne przestępstwo, także karą śmierci. Święty papież Pius V duchownych za zbrodnię sodomii degradował z urzędu i tym samym przekazał ich świeckiemu sądu. Papież dodał: „W przeciwnym razie ta perwersja nie zostanie wykorzeniona.” Muzułmanie akt sodomii do dzisiaj karzą śmiercią.
===================
To, że prawo świeckie dziś legalizuje sodomię, wiąże się z globalnym wysiłkiem redukcji ludzkości, czyli jej eksterminacji. Szczytem hipokryzji jest to, że to promują kościelni duchowni, nadużywający Bożego autorytetu.
Obecna satanistyczna ideologia wywraca wszystko do góry nogami. Zaprzecza naturalnym moralnym normom, a nawet legalizuje przestępczość i niemoralność, zaprzecza rozumowi i sumieniu, co widzimy w promowaniu genderu i tzw. transhumanizmu.
Tragedią jest to, że obecne kierownictwo Kościoła ten proces autodestrukcji ludzkości jeszcze przyspiesza. To są najpoważniejsze zbrodnie przeciwko Bogu i ludzkości. To nie tylko grzechy przeciwko Duchowi Świętemu, ale także grzechy, wołające do nieba! Prosty katolik jest całkowicie zdezorientowany duchem tego świata, który rozprzestrzenia się ze środków masowego przekazu i ze zmienionej opinii publicznej. Ale to, co najbardziej dezorientuje ludzi, – to fakt, że ten duch kłamstwa i śmierci jest promowany właśnie przez wielu kościelnych prałatów.
Nawet świat jest zszokowany tak zwaną synodalną drogą, która legalizuje sodomię jako nową naukę Kościoła. W rzeczywistości jest to fałszywa ewangelia, za którą spada Boża klątwa na tych, którzy ją promują, i na tych, którzy ją przyjmują. Słyszymy o biskupach flamandzkich, którzy otwarcie promują małżeństwa sodomitów w kościołach, słyszymy o konferencji biskupów niemieckich, którzy również to promują i to samo słyszymy o konferencji biskupów Australii i w innych miejscach. Dlaczego otrzymują zielone światło? Ponieważ pseudo-papież Franciszek promuje sodomię i małżeństwa sodomitów na każdym kroku. Nawet opowiada się za adopcją przez nich dzieci. Jeśli dziś katolik jest posłuszny tej bezczelnej i wrogiej Bogu hierarchii kościelnej, wchodzi na fałszywą ścieżkę, która prowadzi do wiecznego zniszczenia.
Trzeba sobie zdać sprawę, że grzech sodomii wiąże się z opętaniem przez demony, duchową ślepotą, zatwardziałością i buntem przeciwko Bogu. Wielu kościelnych prałatów zmienia myślenie wierzących na temat sodomii, uniemożliwiając im pokutę. Kto jednak odrzuca pokutę, tym samym odrzuca Boże miłosierdzie i sprowadza na siebie wyrok wiecznej śmierci. W godzinie śmierci znajdzie się w piekle.
Bóg ogłasza anatemę, czyli ekskomunikę, dlatego, aby ci, którzy żyją w zatwardziałości i buncie przeciwko Bogu, otrzymali zbawczą bojaźń, pokutowali i w ten sposób ocalili swoje dusze.
Dlatego w posłuszeństwie Bogu, w prorockim i apostolskim autorytecie, publikujemy Bożą anatemę:
W imię Boga w Trójcy Jedynego, Ojca, Syna i Ducha Świętego, tym ogłaszam na każdego kapłana i każdego biskupa, który publicznie promuje grzech sodomii, Bożą anatemę. Amen. Amen. Amen.
Jeśli taki zwodziciel Bożego ludu, czy to kapłan, czy biskup, nie będzie pokutował i umrze w zatwardziałości i buncie przeciwko Bogu, zostanie na wieki potępiony w piekle.