Tajemnica Izraela na tle historii i w teologii

Tajemnica Izraela na tle historii

Za: Zawsze wierni nr 4/1999 (29) | http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/210

pokutujący łotr , 3 stycznia 2024 ekspedyt/tajemnica-izraela-na-tle-historii

Michał Crowdy, ks. Kenneth Novak

Tajemnica Izraela na tle historii

Poniższy artykuł jest streszczeniem książki ks. Juliusza Meinveille’a zatytułowanej Le Judaisme dans le Mystere de l’Histoire (1936), „The Angelus”, kwiecień 1997, ss. 6-26. Tłumaczenie: Adam Branicki.

Nie da się zaprzeczyć, że zagadnienie narodu żydowskiego jest tyleż trudne, co fascynujące. Trudne, gdyż naród ten jest obecny w całej historii, zarówno boskiej, jak i ludzkiej. Nie ma takiego okresu historycznego, o którym możnaby napisać z pominięciem Żydów. Autor Jezusa widzianego oczami wędrującego żyda (Editions Fleg, s. 177) pisze, że „historia zna dwie tajemnice. Tajemnicą jest Jezus, tak jak tajemnicą jest Izrael! Czy muszę mówić, co powstanie, gdy złożymy razem te dwie tajemnice? Tajemnica trzecia, jeszcze bardziej niezgłębiona niż dwie poprzednie!”.

Zagadnienie fascynujące, któż bowiem potrafi myśleć o narodzie żydowskim nie odczuwając jednocześnie podziwu i żalu? Naród żydowski dał światu Chrystusa, aby wyrzec się Go i postawić Go przed obliczem Piłata; naród bez własnego państwa, niezdolny do życia pośród innych.

Naród żydowski jest jeszcze bardziej fascynujący z uwagi na mnogość swoich talentów. To dzięki swoim osiągnięciom Żydzi zajmują pozycje w rządach, w międzynarodowej i krajowej polityce i ekonomii; są obecni w skomplikowanych mechanizmach finansowych, w świecie mediów i rozrywki; wywierają wpływ na całościowo pojęty sposób życia i opinię publiczną. Przez dwa tysiące lat poświęcają się temu wszystkiemu z wyjątkową determinacją. I kiedy myśli się o tym narodzie, żyjącym w samym środku innych narodów, wśród najbardziej zróżnicowanych kolei losu, lecz zawsze i wszędzie niezmiennym i nienaruszonym, to można dojść do wniosku, że jest to największy ród na ziemi.

Salvator Mundi – obraz przyp. Leonardowi da Vinci

Żydzi słusznie roszczą sobie prawo do posiadania największego z rodów, gdyż mają sześć tysięcy lat nieprzerwanej historii. Największego z rodów, gdyż w nim Chrystus, Syn Boga żywego przyjął swoje Ciało. Jest to naród, który, chociaż w mniejszości, jest tu i wszędzie – i tak było przez dwadzieścia wieków historii chrześcijaństwa. Gdzie jest jego początek? Jak i dlaczego trwa? Jakie jest jego przeznaczenie w historii? Jaką postawę należy wobec niego przyjąć? Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na powyższe pytania.

Artykuł ten będzie próbą wyjaśnienia zagadnienia żydowskiego – wyjaśnienia teologicznego, które jest w tym przypadku jedynym możliwym. Teologia jest nauką traktującą o tajemnicach Bożych. Tajemnice te są niezbadanymi zrządzeniami Najwyższego, które są nam znane dzięki temu, że On raczył je nam objawić. Bez tego objawienia nie mielibyśmy o nich pojęcia.

*

Katolicka teologia naucza, że Żydzi są przedmiotem specjalnego Bożego powołania. Tylko w świetle teologii można wyjaśnić zagadnienie żydowskie. Ani psychologia, ani nauki biologiczne, ani nawet studia czysto historyczne nie są w stanie dostarczyć wyjaśnienia tajemnicy narodu żydowskiego. Problem tego narodu mieści się w wymiarze uniwersalnym i wiecznym, ze swojej natury wymagającym wyjaśnienia uniwersalnego i wiecznego, które jest aktualne dziś, wczoraj i na zawsze. Naród żydowski wymaga wyjaśnienia wiecznego, tak jak Bóg, to jest wyjaśnienia teologicznego.

(…)

Naród żydowski w świetle teologii katolickiej

Żydzi nie są podobni do innych narodów, które dziś powstają, a jutro odchodzą, tworząc podziwu godne cywilizacje ograniczone w czasie i przestrzeni. Pamiętamy wielkie imperia Egipcjan, Asyryjczyków, Persów, Greków czy Rzymian: ich chwała była chwałą przemijającą.

Naród żydowski to mała enklawa na skrzyżowaniu Wschodu i Zachodu, która została uczyniona niepozorną dla osiągnięcia jej celu: przechowania tajemnicy Boga poprzez wieki. Przechowanie tej tajemnicy nie wymagało stworzenia cywilizacji, gdyż to jest rzeczą ludzką. A misja należała do spraw Bożych.

Naród żydowski jest narodem teologicznym, który Bóg stworzył dla siebie. Mojżesz mówi nam w Księdze Rodzaju, jak na dwa tysiące lat przed Jezusem Chrystusem Pan Bóg wezwał patriarchę Abrahama, żyjącego w Ur chaldejskim, w Mezopotamii, i powiedział mu:

  1. Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.
  2. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem.
  3. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą,
  4. a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi (Rdz 12).

Tak więc naród żydowski, synowie Abrahama, mają swój początek w Bogu – On jest Tym, który wybrał ich spośród reszty ludzkości i obiecał im błogosławieństwo, w taki sposób, że przez nich będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Izrael jest zatem wielki wielkością teologiczną. Czy jednak wielkość ta zawiera się jedynie w potomkach z ciała Abrahama, patriarchy od którego Izrael bierze początek, czy też raczej opiera się na wierze, jaką miał Abraham w Bożą Obietnicę Odkupiciela?

Jest to niezwykle istotne pytanie.

Jeśli błogosławieństwa Boże przeznaczone są tylko dla Abrahamowych potomków z ciała, wtedy naród żydowski byłby wybrany i błogosławiony pośród innych narodów ziemi jedynie z powodu faktu, że tworzą go synowie Abrahama.

Jeśli jednak błogosławieństwa są zarezerwowane dla wiary w Bożą Obietnicę, wtedy proste pokrewieństwo rodowe jest bezwartościowe. Koniecznym jest być potomkiem Abrahama z wiary w Obietnicę, to jest duchowym potomkiem na płaszczyźnie wiary.

Izmael i Izaak

Co jest zatem podstawą wielkości Izraela w świetle Bożego planu? Aby to wyjaśnić, Bóg dał Abrahamowi dwóch synów. Pierwszy z nich, Izmael, narodził się z niewolnicy Hagar, a dokonało się to w zgodzie ze zwykłym porządkiem natury. Drugi został dany Abrahamowi na przekór wszelkiej nadziei przez jego żonę Sarę, która poczęła go w starości, zgodnie z Obietnicą Bożą. Został nazwany Izaakiem.

To wobec Izaaka i jego potomków Bóg potwierdził Przymierze zawarte z Abrahamem. Pobłogosławił również Izmaelowi, lecz na sposób czysto materialny, obiecując uczynić go głową wielkiego narodu. Od Izmaela wywodzą się dzisiejsi Arabowie, którzy tak zacięcie sprzeciwiają się wejściu Żydów do Palestyny. To dlatego Abraham, przekonany przez Sarę i po otrzymaniu rozkazu od Boga, oddalił niewolnicę Hagar i Izmaela (Rdz 21).

Co jest rzeczywistością, która kryje się za tymi dwoma synami Abrahama? Św. Paweł, wielki Apostoł Bożych tajemnic mówi nam, że Izmael i Izaak byli figurami dwóch narodów (Ga 4).

Izmael, pierworodny i naturalny potomek niewolnicy Hagar, wyobraża Synagogę Żydów, która cieszy się swym potomstwem z ciała Abrahama.

Lecz Izaak, zrodzony cudownie przez niepłodną Sarę zgodnie z Obietnicą Bożą, wyobraża Kościół, który tak jak Izaak narodził się z wiary w Obietnicę Chrystusa.

Pieter Jozef Verhaghen_- Wypędzenie niewolnicy Hagar i jej syna Izmaela przez Abrahama, 1781

Tak więc to nie rodowe pokrewieństwo z Abrahamem przynosi zbawienie, lecz duchowa jedność z Chrystusem poprzez wiarę. Naród żydowski, który wziął początek od Abrahama, będzie w stanie dostąpić zbawienia – nie przez fakt swego materialnego pochodzenia od Abrahama, lecz dzięki zjednoczeniu z Chrystusem w wierze.

Wszyscy, którzy są zjednoczeni z Chrystusem tworzą błogosławione dziedzictwo Abrahama i patriarchów i są przedmiotem Bożych Obietnic. Kościół katolicki to Sara, uczyniona płodną dzięki mocy Bożej. Duch jest tym, który daje życie, podczas gdy ciało na nic się nie przyda, zgodnie z tym, co miał powiedzieć Jezus Chrystus: „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem” (J 6, 63).

Czy mogło się zdarzyć, aby naród ten lub jego część – zjednoczony z Abrahamem więzami cielesnego pokrewieństwa – uwierzył, że jedynie owa genealogiczna więź sama w sobie daje usprawiedliwienie i zbawienie? Jak najbardziej mogło – i w rzeczywistości się zdarzyło. Już św. Paweł uzmysławia nam ten fakt pisząc, że dzięki zrządzeniu Bożemu „Abraham miał dwóch synów, jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten z niewolnicy urodził się tylko według ciała, ten zaś z wolnej – na skutek obietnicy” (Ga 4, 22-23).

Wszystko to zostało powiedziane w sensie alegorycznym – Izmael, syn niewolnicy wyobraża prosty fakt cielesnej więzi z Abrahamem, natomiast naśladowanie Abrahama poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa symbolizowane jest przez Izaaka, syna Obietnicy.

Należy również poczynić rozróżnienie między tymi, którzy są prawdziwymi Izraelitami, gdyż naśladują Abrahamową wiarę w Boga, wierząc w Jezusa Chrystusa (reprezentowani przez Izaaka), a Izraelitami, którzy są cielesnymi potomkami Abrahama, lecz nie naśladują jego wiary (wyobrażeni przez Izmaela). Izmael prześladował Izaaka. Św. Paweł komentując ten fakt dodaje: „Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała, prześladował tego, który się urodził według ducha, tak dzieje się i teraz” (Ga 4, 29).

Św. Paweł wyraża tutaj teologiczną konieczność, dzięki której Izmael prześladował Izaaka, Synagoga prześladuje Kościół katolicki, a Żydzi zjednoczeni z Abrahamem jedynie więzami ciała prześladują chrześcijan, którzy są prawdziwymi Izraelitami, zjednoczonymi z Chrystusem poprzez wiarę.

*

Ta sama tajemnica jest nam objawiona przez dwóch synów, których Bóg dał patriarsze Izaakowi: Ezawa i Jakuba. Powróćmy do Księgi Rodzaju (25, 21-26): „Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?». Poszła więc zapytać o to Pana. A Pan jej powiedział: «Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub”.

Luca Giordano – Izaak błogosławi swego syna Jakuba, II poł. XVII w.

W swoim Liście do Rzymian św. Paweł odsłania tajemnicę Izraela, ukazując Ezawa, starszego według ciała, jako naród żydowski zjednoczony z Abrahamem prostymi więzami krwi, oraz młodszego brata, Jakuba, jako Kościół katolicki (tworzony przez Żydów i pogan) zjednoczony z Chrystusem poprzez wiarę, a więc preferowany przed Ezawem. W ten sposób wypełniły się słowa Pisma, gdzie Bóg gani żydów za ich niewdzięczność i zanik szczerej ofiary, a zarazem powołuje pogan, aby w każdym miejscu składali Mu ofiarę godną: „Umiłowałem was – mówi Pan – wy zaś pytacie: W czym się przejawia, że nas umiłowałeś? Czyż Ezaw nie był bratem Jakuba? – wyrocznia Pana – a Ja [jednak] umiłowałem Jakuba. Ezawa zaś miałem w nienawiści i oddałem góry jego na spustoszenie, a dobytek jego szakalom pustyni” (Ml 1, 2-3). Jak jest napisane: „Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści” (Rz 9, 13).

Tak więc Kościół przezwyciężył Synagogę, chociaż Synagoga ciągle idzie śladem Ezawa, który „(…) znienawidził Jakuba (…) i taki powziął zamiar (…) Zabiję mojego brata Jakuba” (Rdz 27, 41).

Wielkość narodu żydowskiego

Odwołaliśmy się do wspomnianych wyobrażeń odnajdywanych u Patriarchów i interpretowanych przez Kościół katolicki, w celu ukazania zarówno wielkości, jak i ogromnej złożoności tkwiącej u samych początków narodu żydowskiego.

Naród ten posiada linię teologiczną, wybraną i uświęconą w celu ukazania i przyniesienia światu ciała naszego Boskiego Mistrza, Jezusa Chrystusa, który musiał nadejść i którego oczekiwali poganie. Oto, co decyduje o wielkości narodu żydowskiego: jest on uświęcony i naznaczony, aby przynieść nam Tego, „który jest Drogą, Prawdą i Źyciem”. Dlaczego, mówiąc ściśle, jest on uświęcony? Dlaczego wywodzi się z rodu Abrahama? Z jakich powodów musi przynieść nam Chrystusa? Innymi słowy, czy to Chrystus jest Tym, który uświęca ród Izraela, czy też może to ród żydowski uświęca Chrystusa?

Faktem jest, że Chrystus, zgodnie z tym, co przepowiedział Izajasz (Rz 9, 33), został położony wśród narodu żydowskiego jako kamień obrazy, skała zgorszenia. Gdyby naśladując pokorę Abrahama Żydzi uwierzyli w Chrystusa jako w uświęciciela ich rodu, wtedy zostaliby nazwani korzeniem i pniem tego płodnego Drzewa Oliwnego, którym miał być Kościół Jezusa Chrystusa, Kościół katolicki. Z drugiej strony, jeśli mieliby, utwierdzeni w swej dumie narodowej, odrzucić Chrystusa, wtedy sami zgotowaliby sobie los dzikiego drzewa winnego rodzącego zgniłe owoce.

W pierwszym przypadku będą narodem Izaaka, Jakuba i Abla, w drugim natomiast odegrają rolę Izmaela, Ezawa i Kaina. Zawsze jednak ten ród wybranych będzie dzierżył palmę pierwszeństwa pośród innych narodów ziemi. Jeśli przyjmie Chrystusa, będzie pierwszą i najlepszą częścią Kościoła katolickiego, korzeniem i pniem Drzewa Oliwnego rodzącego owoc życia wiecznego, jak naucza św. Paweł Apostoł. Jeśli odrzuci Chrystusa, będzie pierwszy w królestwie nieprawości. (…)

Pietro Novelli – Kain zabija Abla, 2 poł. XVII w.

Tak więc Żydzi są pierwszymi, jeśli chodzi o godność, najważniejszymi w tajemnicy łaski. Sam pień tego drzewa, którym jest Kościół katolicki, jest żydowski. Patriarchowie są Żydami, Żydami są św. Jan Chrzciciel i św. Józef, Matka Boża pochodzi z tego rodu, jak również nasz Najświętszy Zbawiciel, w którym błogosławione są wszystkie narody ziemi. Apostołowie są Żydami, Ewangeliści są Żydami, tak samo pierwszy Męczennik, św. Szczepan jest Żydem.

Cóż za naród, ten naród teologiczny będący samym pniem drzewa, którym jest Kościół! Jaką wartość mają narody pogańskie, będące tylko marnymi dzikimi oliwkami, wobec tego Drzewa Oliwnego? Cóż warte są nauczanie Greków lub potęga pogańskiego Rzymu? Samo głupstwo, mówi św. Paweł, gdyż narody te nic nie przyniosły jeśli chodzi o dzieło zbawienia, tak jak to uczynił Izrael. Jeśli narody pogańskie – poczynając od Greków – pragną wstąpić na drogę zbawienia, to muszą to uczynić przez miłość, korzystając z ogólnego odrzucenia narodu żydowskiego, które dokonało się po to, aby i poganie mogli być wszczepieni. To dlatego św. Paweł naucza, że upadek części Izraela stał się sposobnością dla zbawienia pogan: „Jeżeli zaś niektóre zostały odcięte, a na ich miejsce zostałeś wszczepiony ty, który byłeś dziczką oliwną, i razem [z innymi gałęziami] z tym samym korzeniem złączony na równi z nimi czerpałeś soki oliwne, to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie” (Rz 11, 17-18).

Lecz wielkości Izraela, który został wyniesiony do „bycia w Chrystusie”, musi odpowiadać właściwa jej wierność Chrystusowi. Jakież nieszczęśliwe konsekwencje czekają ten naród, jeśli sprzeniewierzy się Temu, który jest jego zbawieniem! Judasz Iskariota, Annasz i Kajfasz byli Żydami. To przedniejsi żydowscy kapłani nakłonili lud do wyrażenia żądania ukrzyżowania Zbawiciela, a cały lud zawołał „Krew Jego na nas i na dzieci nasze!” (Mt 27, 25). Żydzi ukamienowali św. Szczepana; Żydzi zamęczyli św. Jakuba i zorganizowali obławę na Apostołów. Ten nieszczęśliwy naród popełnił w końcu największą zbrodnię wszystkich czasów – zamordował Boga-Człowieka.

Co jest źródłem wszystkich błędów Żydów? Jest nim przekonanie części narodu, że przyrzeczenie dane im ze względu na Chrystusa (który miał właśnie dlatego narodzić się pośród nich) zostało dane ich rodowi, ich linii – i to w wysoce specyficzny sposób. Mianowicie, Żydzi zamiast uznać, że są narodem wybranym ze względu na Chrystusa, uwierzyli raczej, że to Chrystus powinien mieć powód do dumy z uwagi na swe pochodzenie z ich linii genealogicznej.

Tak więc to nie Chrystus, lecz ciało Abrahama jest źródłem chwały. Zgodnie z tym faryzeusze, istne ucieleśnienie tego ducha nieprawości, z pychą oświadczyli, dlaczego nie uznają Chrystusa: „Naszym ojcem jest Abraham”. Ich grzech polegał więc na „materializacji” Bożych obietnic. Nadali wartość fundamentalną temu, co było tylko zapowiedzią. Spodziewali się zbawienia po tym, co było jedynie jego znakiem. Po oczekiwanym Mesjaszu, który miał przynieść światu łaskę i prawdę, spodziewali się swego rodzaju politycznego, ziemskiego władcy, który zapewni na zawsze wielkość i wyższość Izraela nad innymi narodami.

Żydowskie zanurzenie w doczesności

Pożytecznym będzie wskazanie różnych stadiów procesu materializacji Żydów. Wybraliśmy to słowo – materializacja – na określenie żydowskiego historycznego zanurzenia w doczesności. Pismo święte dostarcza dowodów na to, że naród izraelski zawsze posiadał naturę naznaczoną dumą i zachłannością. Sam Mojżesz w sposób znaczący ostrzega Izraelitów: „Wiedz, że nie ze względu na twoją cnotę Pan, Bóg twój, daje ci tą piękną ziemię na własność, bo jesteś ludem o twardym karku” (Pwt 9, 6). „I dalej mówił do mnie Pan: «Widzę, że ten naród jest narodem o twardym karku. Pozwól, że ich wytępię, wygładzę ich imię spod nieba, a z ciebie uczynię naród mocniejszy i liczniejszy od nich»” (Pwt 9, 13-14).

Żydowski lichwiarz, Księga kantyczek XIII w., Madryt

W okresie Królów nieuczciwość i materializm Żydów stały się szczególnie dobrze widoczne. Do tego stopnia oddali się rozmaitym perwersjom i bałwochwalstwu, że aż zostali podbici i wtrąceni do niewoli w Babilonie przez króla Nabuchodonozora, na sześć wieków przed Chrystusem. Ta ciężka niewola trwała siedemdziesiąt lat. Następnie, powróciwszy do Palestyny, Żydzi przeprowadzili reformę opartą na nowych i trwałych podstawach stworzonych przez Ezrę, którego uważali za prawodawcę na miarę Mojżesza. W rzeczywistości judaizm w formie znanej z czasów Chrystusa i trwający do dnia dzisiejszego wywodzi się ze wspomnianej reorganizacji narodu dokonanej przez Ezrę.

Generalizując, należy powiedzieć, że Żydzi są narodem przywiązanym do księgi, Księgi Prawa, przewyższającej wszystkie inne – do Tory. W rzeczywistości Tora składa się z pierwszych pięciu ksiąg Pisma świętego (tzw. Pięcioksiąg), napisanych przez Mojżesza pod natchnieniem Ducha Świętego. Żydzi jednak uznają za Słowo Boże Torę wraz z interpretacjami rabinów przekazanymi przez ustną tradycję. Interpretacje te zostały zebrane i w pewien sposób spetryfikowane w księdze zwanej Talmudem. Talmud jest cywilnym i religijnym kodeksem narodu żydowskiego.

Judaizm

Żydzi są narodem ukształtowanym przez mentalność rabinów, zwłaszcza faryzeuszy. Faryzeusze są jaskrawym odzwierciedleniem cielesności Żydów. Nie używamy słowa cielesny w znaczeniu, które mogłoby sugerować szczególną predyspozycję Żydów do grzechów nieczystości. Stosujemy to określenie w znaczeniu, jakie nadał mu Jezus Chrystus, potępiający literalne, zewnętrzne, przyziemne interpretacje tego, co wedle zamysłu Bożego miało mieć znaczenie nadprzyrodzone.

Faryzeusze – zamiast iść w ślady proroków takich jak Izajasz czy Ezechiel, którzy uwielbiali Boga w duchu, namawiali do nawrócenia serca i poprawy w uczynkach, głosili miłosierdzie dla wszystkich – woleli raczej ćwiczyć ludzi w dosłownym przestrzeganiu drobiazgowych przepisów oraz umacniać ich dumę z faktu pochodzenia od patriarchy Abrahama. „Odpowiedzieli mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę»” (J 8, 33), tak jakby samo ciało Abrahama przynosiło usprawiedliwienie.

Faryzeusze ułożyli mnóstwo przepisów oczyszczania, obmywania, zanurzania rąk, ciała, odzieży i naczyń, w celu zachowania czystości ludu. Wymagali obmycia od każdego wiernego, który dotknął się nie-Żyda na ulicy lub targowisku. Pogwałcenie tych rytualnych przepisów uważali za grzech ciężki.

Nic nie ukazuje lepiej tej obsesyjnej, cielesnej mentalności Żydów niż owe straszne „biada wam”, wypowiedziane przez Żyda, naszego Pana Jezusa Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia na ziemi, kiedy to Zbawiciel obnażył pełną hipokryzji religię, czystość i pobożność faryzeuszy (Mt 23). Potępiając religijną obłudę, nasz Pan powiedział: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą” (Mt 23, 13). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami” (Mt 23, 15). „Biada wam, przewodnicy ślepi…” (Mt 23, 16). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę” (Mt 23, 23). „Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!” (Mt 23, 24). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23, 27).

Nasz Pan obnażył również ich udawaną pobożność i kult przodków: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych, i mówicie: «Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków». Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków! Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście między przybytkiem a ołtarzem” (Mt 23, 29-35).

Nikt w historii nie wypowiedział straszniejszych potępień, niż Syn Boży przeciwko perfidnej cielesności swego własnego narodu.

Grzech Żydów

Czternastego dnia miesiąca Nisan roku 33, lud żydowski zebrany przed pretorium gubernatora Piłata, namówiony przez kapłanów, zażądał śmierci Mesjasza: „Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!». Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy». Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym»” (J 19,16-17).

Rembrandt – Jezus sprzedany rabinom przez Judasza za trzydzieści srebrników, 1629

Wcześniej rabini podczas obrad swej tajnej wysokiej rady wypowiedzieli przeciwko Panu Jezusowi takie oto słowa: „Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród»” (J 11, 48-50).

W taki oto sposób Żydzi w imię swego Prawa, swojej Tory, wychodząc naprzeciw materialnym interesom swego narodu i rasy zażądali krwi Tego, który został im obiecany jako ich błogosławieństwo. Podburzyli pogan przeciwko Panu Jezusowi. Wykorzystawszy ich do zrealizowania swych planów, ukrzyżowali Tego, który miał być przeznaczony jako „znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34).

*

Bóg nie wyniszczy zmaterializowanego judaizmu. Gdy żydzi zwrócą się do Pana i powiedzą Mu, tak jak Kain: „«Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed Tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!»” (Rdz 4, 13,14). Wtedy Pan odpowie im, podobnie jak odpowiedział Kainowi: „«O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!». Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka” (Rdz 4, 15).

Pan naznaczył Kaina znamieniem tak, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. I od tego czasu ów naród naznaczony Bożym znamieniem musi tułać się po świecie. Co będzie czynił? Będzie niósł na swym własnym ciele świadectwo Chrystusowi w tajemnicy nieprawości. (…) Naród żydowski, niegdyś tajemnica sprawiedliwości, zamienił się teraz w tajemnicę nieprawości. Nie jest już Izaakiem, lecz Izmaelem. Już nie Jakubem, lecz Ezawem. Nie Ablem, lecz Kainem. Dzięki temu, innym zostało nadane niezbywalne prawo. Inni zostali obdarzeni błogosławieństwem Obietnicy. Ci „inni” to my wszyscy, którzy tworzymy Kościół Jezusa Chrystusa – najpierw nawróceni Żydzi, a później nawróceni poganie. Kościół Chrystusowy jest prawdziwym Izaakiem, prawdziwym Jakubem, prawdziwym Ablem. Chrystus uświęcił Żydów i pogan, aby dać początek nowemu stworzeniu, Kościołowi katolickiemu, który wielbi Ojca w duchu i w prawdzie (J 4, 23). Co uczyni Synagoga w obliczu Kościoła, który jest Izaakiem, Jakubem i Ablem? Będzie odgrywała rolę Izmaela, Ezawa i Kaina. Co uczynił Izmael Izaakowi? Naśmiewał się z niego i prześladował go (Rdz 21, 9). Co uczynił Ezaw przeciwko Jakubowi? Księga Rodzaju odpowiada: „Ezaw znienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, które otrzymał od ojca, i taki powziął zamiar: «Gdy nadejdą dni żałoby po moim ojcu, zabiję mojego brata Jakuba»” (Rdz 27, 41).

Oto rola, która przypadnie teraz Synagodze – Żydom, którzy nie uznali samoobjawiającego się Chrystusa i nie nawrócili się: rozpoczną oni prześladowanie Kościoła, jak zauważa św. Paweł Apostoł.

W ten sposób, tak jak w królestwie sprawiedliwości naród żydowski zajmował i nadal zajmuje pierwsze miejsce, tak samo również w królestwie nieprawości dzierży palmę pierwszeństwa. Inne narody pragnące przejść na służbę zła naśladują przykład zmaterializowanego, bezwstydnego narodu żydowskiego. Jeśli poganie chcą zanurzyć się w doczesności i cielesności, muszą się zjudaizować. Dlatego też Ojcowie Kościoła z doskonałą teologiczną precyzją nazywali „judaizatorami” pogan nauczających herezji.

Konkluzje teologiczne

(…)

Konkluzja pierwsza

Naród żydowski, którego przeznaczeniem było przyniesienie światu Jezusa Chrystusa, uznał Chrystusa za skałę zgorszenia. Część uwierzyła w Niego i zaczęła budować na skale, aby w ten sposób stworzyć korzenie i pień owego Drzewa Oliwnego, którym jest Kościół katolicki.

Druga część odpadła, negując Chrystusa na korzyść swej pychy narodowej i rasowej. Ta część Izraela została odrzucona i przyjęła na siebie Krew Chrystusa jako przekleństwo. To ona właśnie tworzy właściwy judaizm, kontynuację nauki rabinów, którzy odrzucili Chrystusa.

Konkluzja druga

Judaizm jest wrogi wobec wszystkich narodów w ogólności, a w szczególny sposób wobec narodów chrześcijańskich. Odgrywa on rolę Izmaela, który prześladował Izaaka; Ezawa, który postanowił zabić Jakuba, oraz Kaina, który uśmiercił Abla. Św. Paweł, nawrócony żyd, mówi nam: „Bracia, wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom” (1 Tes 2, 14-15).

Warto zwrócić uwagę na straszny w swojej wymowie i niezwykle istotny fakt, zanotowany przez św. Pawła pod natchnieniem Ducha Świętego. Mianowicie, historyczna wrogość narodu żydowskiego nie jest rodzajem nienawiści lokalnej, opartej na krwi lub konfliktach interesów. Jest to nienawiść ustalona przez Boga. Naród żydowski, jeśli nie nawróci się na chrześcijaństwo, będzie zawsze (nawet sobie tego nie uświadamiając) dążył do zniszczenia chrześcijaństwa, zgodnie ze słowami wypowiedzianymi przez Jezusa Chrystusa do faryzeuszy: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44).

Konkluzja trzecia

Jeśli bezwstydny naród żydowski został z Bożego przyzwolenia uczyniony wrogiem teologicznym, musi to być uniwersalna, nieunikniona i straszna opozycja. Uniwersalna – gdyż rozciąga się na wszystkie narody. Gdziekolwiek rozwija się chrystianizm, tam również podążają żydzi. Jako ustalone przez Boga (teologiczne) jest to nie do uniknięcia. Nieuniknionym przeznaczeniem chrześcijaństwa i żydostwa jest spotykać się wszędzie, bez pojednania i przenikania się nawzajem. W ten sposób znajduje swoje odbicie w historii odwieczna walka Lucyfera przeciwko Bogu, ciemności przeciw światłości, ciała przeciwko duchowi. Tak dokonuje się w czasie duchowe i materialne wypełnienie Pisma. Litera musi być wszędzie, aby służyć Duchowi. Takie znaczenie ma nauka św. Tomasza z Akwinu, który pisze, że naród żydowski jest sługą Kościoła.

Jest to w końcu straszna opozycja, z uwagi na to, że jest teologiczną. W narodzie żydowskim tkwi tajemnica nieprawości, jak nauczają nas św. Jeremi i św. Justyn, powtarzając słowa Jezusa Chrystusa i przepowiadanie Apostołów. Jezus Chrystus wyklął Żydów, nazywając ich obłudnikami i kłamcami, gdyż pod płaszczykiem czynienia dobra praktykowali nienawiść. Są oni tylko kontynuacją tego, co raz uczynili Chrystusowi.

Konkluzja czwarta

Z chwilą, kiedy Chrystus został podwyższony na Kalwarii, świat został poddany działaniu dwóch przeciwstawnych sił: chrześcijańskiej i żydowskiej. Odtąd świat zna tylko dwa prawdziwie podstawowe bieguny, dwa pola przyciągania: chrześcijańskie i żydowskie. Tylko dwie religie: chrześcijańską i żydowską. To wszystko, co nie jest z Chrystusa i dla Chrystusa, służy judaizmowi. Wynika z tego, że dechrystianizacja świata odbywa się równocześnie z jego judaizacją. Dlaczego możliwe jest istnienie tylko tych dwóch modeli? Gdyż tylko one były chciane przez Boga, tylko one są teologiczne. Bóg podzielił świat pomiędzy Izaaka i Izmaela, między Jakuba i Ezawa, Kaina i Abla oraz pomiędzy Chrystusa i Antychrysta. Cała energia ludzka musi być skierowana bądź w jedną, bądź w drugą stronę. Dlatego też narody pogańskie i my, którzy za darmo zostaliśmy powołani do Kościoła katolickiego, mamy przed sobą tylko dwie drogi: albo się schrystianizować – albo się zjudaizować; albo zostać częścią Kościoła – Drzewa Oliwnego, albo też bezpłodnej winorośli judaizmu; zostać synami Sary – wolnej kobiety, lub Hagar – niewolnicy.

Jeśli narody pogańskie pragną wolności i wielkości, nie mają innego wyjścia jak tylko z pokorą przylgnąć do Kościoła katolickiego. Tam znajdą wielkość nie inną od tej nieporównanej wielkości, która charakteryzowała narody chrześcijańskie wieków średnich. Wielkość wydającą świętych i bohaterów, wznoszącą katedry, nauczającą ludy na przykładach świętych, przybliżającą im piękno chorału gregoriańskiego i fresków Fra Angelico i Giotta, oraz podnoszącą ich rozum poprzez Sumę Teologiczną Doktora Anielskiego, św. Tomasza z Akwinu.

Jeśli jednak narody pogańskie uznają dziś tę autentyczną wielkość Średniowiecza za ciemnotę i obskuranctwo i zapragną być wielkimi materialną potęgą Babilonu, to mogą ją osiągnąć , lecz tylko jako sługi judaizmu. W sferze materialnej Żydzi dzierżą palmę pierwszeństwa. Historia mówi nam (Werner Stombart), że odnowiona wielkość angielskiego i amerykańskiego kapitalizmu jest tylko tworem żydowskim. Kapitalizm wypełnia swe obietnice, niosąc z sobą nieporównywalną z niczym potęgę materialną, lecz jednocześnie poświęca pracę milionów chrześcijan na korzyść o wiele mniejszej liczby Żydów.

Konkluzja piąta

Jedyną ochroną przed poddaniem się w niewolę potędze materialnej żydów jest dla narodów pogańskich życie katolickie. Jest tak dlatego, gdyż sam Jezus Chrystus jest Zbawicielem całego rodzaju ludzkiego. Warto zauważyć, że wieki średnie nigdy nie oddały się w niewolę materializmowi.

Kościół katolicki, świadomy owej teologicznej konieczności, zawsze nakładał na żydów odpowiednie prawa i czuwał, aby nie wywierali gorszącego wpływu na katolików. Nigdy jednak nie głosił i nie praktykował nienawiści wobec Żydów. Przeciwnie, zawsze modlił się i prosił o modlitwę o ich dobro duchowe oraz bronił ich przed napaściami i niesprawiedliwymi prześladowaniami. Nie uszło to uwadze samego narodu żydowskiego. I tak na przykład podczas pierwszej od wieków jawnej rady, żydowski Sanhedryn we Francji (1807) wyraził publiczny respekt dla dobrej woli i tolerancji papieży, w dokumencie dostępnym do dnia dzisiejszego: „Izraelscy delegaci Cesarstwa Francji i Królestwa Italii na obecny Synod Hebrajski – powodowani wdzięcznością za skuteczną pomoc okazaną w minionych wiekach Izraelitom przez chrześcijańskie duchowieństwo w różnych państwach europejskich, oraz pełni podziwu za przyjęcie, jakie różni papieże w rozmaitych epokach zgotowali Izraelitom w różnych państwach, gdzie barbarzyństwo, niesprawiedliwość i ignorancja sprzysięgły się przeciwko Izraelitom, próbując poprzez prześladowania usunąć ich ze społeczeństwa – postanawiają co następuje: owe wyrazy szacunku i czci muszą być uwiecznione przez niniejszy zapis tak, aby na zawsze stanowiły świadectwo wdzięczności Izraelitów zebranych na tym zgromadzeniu za pomoc, jaką otrzymały poprzednie nasze pokolenia od duchowieństwa różnych państw europejskich” (zaczerpnięte z pracy Diogene Tama, Collection of the Acts of the Assembly of the Israelites of France and Kingdom of Italy).

Konkluzja szósta

Pod groźbą grzechu katolikom nie wolno nienawidzić Żydów, prześladować ich lub pozbawiać ich życia, oraz przeszkadzać im w ich prywatnych praktykach przewidzianych przez ich prawo i tradycje. Z drugiej strony, chrześcijanie zobowiązani są do ochrony samych siebie przed niebezpieczeństwem, jakie stwarzają Żydzi. Katolikom nie wolno wchodzić w finansowe, społeczne lub polityczne relacje obłudnie stworzone dla upadku chrystianizmu. Żydom nie wolno żyć wspólnie z chrześcijanami, gdyż ich błędy i prymat materialny pociągają za sobą zgubne konsekwencje dla innych narodów. Jeśli inne narody zlekceważą te ostrzeżenia, to same odczują na sobie ciężar owych konsekwencji, to jest staną się sługami Żydów, którym przysługuje prymat w królestwie materializmu.

Konkluzja siódma

W pożałowania godnym, tułaczym życiu narodu żydowskiego należy widzieć tajemnicę chrześcijańską.(…) Żydzi są odpowiedzialni – pośrednio i bezpośrednio – za napełnienie Syna Bożego zelżywościami, zarzucenie na Jego ramiona szaty zniesławienia, włożenie korony cierniowej na Jego głowę, a trzciny do rąk. Poprzez bicie, opluwanie, wyzwiska i rany zgotowali Mu wszystkie możliwe upokorzenia. Nie oszczędzili Mu żadnego rodzaju wstydu. W końcu sprzedali Go za trzydzieści srebrników – cenę niewolnika.

Od tego czasu podobne zelżywości dotknęły naród żydowski, jako kara za jego zbrodnię. Sam Mojżesz ostrzegał: „Wywołasz grozę, wejdziesz do przysłowia i w pośmiewisko u wszystkich narodów, do których zaprowadzi cię Pan” (Pwt 28, 37).

Jak długo musi trwać ta straszna wrogość między żydami a chrześcijanami? Dopóki Bóg w swym miłosierdziu nie doprowadzi do nawrócenia i usprawiedliwienia narodu żydowskiego. Św. Paweł naucza, że przyjdzie dzień, kiedy Izrael przyjmie Tego, którego odrzucił: „Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy – byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania – że zatwardziałość dotknęła tylko część Izraela aż do czasu, gdy wejdzie [do Kościoła] pełnia pogan. I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: «Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba»” (Rz 11, 25-26).

Kiedy nadejdzie ten moment (co jest w rękach Boga), Ezaw pojedna się z Jakubem; żydzi staną się katolikami i wypełnią się słowa wypowiedziane przez proroka Ezechiela na pięć wieków przed Chrystusem: „(…) Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem” (Ez 37, 21-23). Wtedy wszyscy będą stanowili jedno w Chrystusie. Żydzi nawrócą się ze swego judaizmu, a chrześcijanie będą bardziej autentycznymi chrześcijanami; jako owoc sprawiedliwości i miłości zapanuje pokój w Tym, który został obiecany Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi – w Jezusie Chrystusie, który jest błogosławieństwem wszystkich czasów.

Żydzi a narody chrześcijańskie

Stosunki między chrześcijanami i żydami nie mogą być regulowane poprzez wspólne prawo właściwe dla chrześcijan. Wymagana jest tutaj wyjątkowa legislacja, która będzie uwzględniała teologiczny status narodu żydowskiego. Kościół katolicki naucza, że żydzi nie mogą być wyeliminowani spośród nas (tak jak chce tego „antysemityzm”), ani też nie mogą otrzymać równych praw, które doprowadzą do ich dominacji (stanowisko liberalizmu lub „filosemityzmu”).

„Kościół katolicki od zawsze miał zwyczaj modlić się za żydów, którzy byli depozytariuszami Bożych Obietnic aż do przyjścia Jezusa Chrystusa, mimo ślepoty tego narodu. Co więcej, Kościół czynił tak właśnie ze względu na tę nieporównaną ślepotę. Stolica Apostolska powodowana tym samym miłosierdziem broniła ich przed niesprawiedliwymi atakami i tak jak występuje przeciwko wszelkiej wrogości między narodami, tak również potępia nienawiść skierowaną przeciwko temu narodowi kiedyś wybranemu przez Boga; nienawiść znaną pod nazwą antysemityzmu” (z Dekretu Św. Oficjum, 25 marca 1928 r.).

Talmudyczna kabała: Drzewo życia, średniowieczna rycina

Naród żydowski musi żyć pośród nas jako niemy świadek prawdy chrześcijańskiej, niczym ciągła zachęta dla chrześcijan, aby pozostali wierni. Kościół katolicki naucza, że żydzi nie mogą być przedmiotem eksterminacji (noszą bowiem Kainowe znamię dane im przez Boga, aby nikt ich nie zabił), lecz nie mogą również żyć wśród innych narodów na takich samych prawach jak chrześcijanie (gdyż Bóg ostrzega przed grożącym z ich strony niebezpieczeństwem). Od kiedy zamordowali Chrystusa, prześladowanie chrześcijaństwa stało się ich teologicznym priorytetem: „Właśnie wy, bracia, jesteście jak Izaak dziećmi obietnicy. Ale jak wówczas ten, który się urodził tylko według ciała [Izmael], prześladował tego, który się urodził według ducha [Izaaka], tak dzieje się i teraz” (Ga 4, 28-29). To teologiczne prawo jest silniejsze od wszelkich ludzkich planów i zabiegów, a żydzi są jego wykonawcami. Prawo zawarte w Talmudzie, który jest kodeksem żydów, nakazuje żywić nienawiść wobec chrześcijan.

Słynny rabin Paulus L. B. Drach, który nawrócił się do Kościoła katolickiego, jest autorem cennej pracy na temat Talmudu, zatytułowanej De l’harmonie entre l’Eglise et le synagogue (wyd. Paul Melier, Paryż 1844). Talmud jest rdzeniem żydowskiej doktryny. Odwoływała się do niego większość autentycznych nauczycieli Izraela w różnych epokach. Jest to kompletny, cywilny i religijny kodeks Synagogi. Jego przedmiotem jest wyjaśnienie Prawa Mojżesza autorstwa żydowskich „doktorów”, w zgodzie z przekazaną ustną tradycją. Chociaż w wielu punktach może szokować chrześcijańskiego czytelnika, dostarcza jednak cennych informacji pomocnych w wyjaśnieniu szczególnie trudnych fragmentów Nowego Testamentu. Od czasów niewoli babilońskiej (586 r. przed Chrystusem) autorytet rabinów zastąpił autorytet Mojżesza i Proroków. Zasady doczesnego rozwoju narodu stały się ważniejsze od reguł odnowy religijnej.

Talmud stał się szczególnie szkodliwy od czasu pojawienia się chrześcijaństwa. Zapisano w nim szereg obraźliwych, świętokradczych wyzwisk i bluźnierstw skierowanych przeciwko Chrystusowi i chrześcijaństwu, stąd też wiele kopii spalono na rozkaz chrześcijańskich władców i papieży. Dlatego też żydowski synod, który odbył się w Polsce w roku 1631, nakazał wycofać z Talmudu wszystkie ustępy, które odnosiły się do Chrystusa i chrześcijan: „(…) kiedy będziecie ponownie wydawać księgi, pozostawcie pustymi stronice odnoszące się do Jezusa z Nazaretu, kreśląc na nich znak w postaci koła, a każdy rabin lub inny nauczyciel będzie miał baczenie, aby nie przekazywać tych ustępów inaczej, jak tylko ustnie. W ten sposób uczeni chrześcijanie nie będą mogli mieć do nas pretensji, a my będziemy żyć w pokoju”.

Powyżej omówiliśmy duchową wielkość narodu, w którym narodził się Chrystus. Izrael jest tak wielki we wszystkich swoich poczynaniach, że również zła nie potrafi czynić inaczej niż tylko na wielkie, wyrafinowane sposoby. Poniżej wspomnimy o czterech takich sposobach. Izrael jest rodem uświęconym, zbawiającym nas w Chrystusie, lecz również przynoszącym nam zgubę poprzez Antychrysta. Dlatego też chrześcijanie nie mogą go nienawidzić, mogą tylko nad nim ubolewać. Niektórzy żydowscy autorzy, tacy jak Bernard Lazare, zdali sobie sprawę z faktu zapoznanego przez większość narodu, a mianowicie, że upadek Izraela dokonał się dzięki duchowi rabinów: „Rabini oddzielili Izrael od wspólnoty narodów; uczynili go dzikim ludem plemiennym rewolucyjnym wobec wszelkich praw, wrogim wszelkiemu braterstwu, zamkniętym na wszystkie piękne, szczytne ideały. Uczynili go godnym pożałowania, małym narodem cofniętym w rozwoju poprzez izolację, barbarzyńskim dzięki wąskiej edukacji, zdemoralizowanym i skorumpowanym przez pozbawioną wszelkich podstaw dumę” (l’Antisemitisme, tom 1, s. 57).

Trocki: jeden z żydowskich przywódców rewolucji 1917 r. siedzi na górze czaszek swoich ofiar. Polski plakat z okresu wojny polsko-bolszewickiej 1920 r.

Po pierwsze, żydzi prześladują chrystianizm. Sam św. Paweł oskarża ich z powodu tych prześladowań: „(…) to samo co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom.” (1 Tes 3, 14-16). Podobne świadectwo odnajdujemy u św. Justyna, w jego Dialogu z Żydem Tryfonem (XVI, 133). Św. Bazyli stwierdza, że w przeszłości panowała wrogość między żydami i poganami, teraz jednak jedni połączyli się z drugimi, aby wspólnie walczyć przeciw chrześcijanom. Potwierdzają to Tertulian, Orygenes i św. Grzegorz z Nazjanzu. Od XII wieku prześladowania te stały się rzadsze z uwagi na zwiększoną czujność Kościoła. Powtarzają się jednak znowu, tym razem ze strony heretyków: katarów, waldensów, husytów. Jak sam przyznał Żyd Darmesteter, wszyscy duchowi rewolucjoniści czerpią argumenty od żydów.

Po drugie, żydzi konspirują przeciwko państwom chrześcijańskim. Kilka faktów: w roku 694 żydzi hiszpańscy pracowali wraz z żydami z Afryki nad sprowadzeniem Arabów do Hiszpanii; w r. 711 sprzymierzyli się z Arabami, w r. 952 oddali im Barcelonę. W roku 854 żydzi przekazali Bordeaux Normanom; pod koniec XII wieku sprzymierzyli się z Mongołami przeciwko chrześcijanom na Węgrzech.

Po trzecie, żydzi przejmują kontrolę nad własnością poprzez lichwę. Nie wolno im przy tym pożyczać na procent swoim współbraciom, a jedynie obcym: „Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent. Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek…” (Pwt 23, 20-21). Św. Tomasz z Akwinu pisze, że Bóg pozwolił im pożyczać na procent cudzoziemcom nie dlatego, żeby było to godziwe, lecz dla uniknięcia większego zła, którym byłoby w przypadku zachłannych żydów (Iz 56, 11) pobieranie lichwy od ich własnych współbraci, którzy czczą prawdziwego Boga.

Jansen, wielki historyk reformacji, pisze: „Żydzi nie tylko że zmonopolizowali wymianę pieniędzy; właściwym źródłem ich bogactwa była lichwa (…) stopniowo stali się bankierami i finansistami wszystkich warstw społecznych”. Jansen podaje, że w 1338 r. cesarz Ludwik Bawarski pozwolił Żydom ściągać odsetki w wysokości 32,5% od mieszkańców Frankfurtu i aż 43% od przyjezdnych. W Ratyzbonie, Augsburgu i Wiedniu wysokość dopuszczalnych odsetek dochodziła do 86%. Jeden z współczesnych Jansenowi historyków podaje, że „Żydowscy lichwiarze ulokowali się teraz na stałe nawet w najmniejszych miasteczkach. Pożyczając pięć florenów zabezpieczają się sześciokrotnie; w ten sposób czerpią i powiększają zyski, aż w końcu biedni ludzie są pozbawiani wszystkiego, co mieli” (Erazm z Erbach, 1487 r.).

Wyższość żydowskich lichwiarzy i ekstrawaganckie marnotrawstwo pogan jest szczególnie dobrze widoczne na przykładzie dwunastowiecznej Francji. Wtedy to, w czasie, kiedy Filip August usuwał Żydów z kraju, mieli oni w posiadaniu jedną trzecią ziemi i tak ogromną większość pieniędzy, że po ich

Francuski katolik prowadzony na smyczy przez żydowskich geszefciarzy, 1902 r.

wypędzeniu trudno było gdziekolwiek znaleźć jakąkolwiek walutę.

Po czwarte wreszcie, wiadomo, że żydzi mordowali chrześcijan. Mówił o tym już św. Justyn (III w.). Talmud na to zezwala, a historia to potwierdza. Oto niektórzy chrześcijanie, którzy z całą pewnością zginęli z rąk żydów: dwunastoletni św. Wilhelm z Yorku (1144); św. Ryszard z Paryża (1179); św. Dominik del Val, ukrzyżowany w Saragossie w Hiszpanii (1250); bł. Henryk z Monachium (1345); bł. Szymon (1475); męczennicy z Damaszku – o. Tomasz z Cangiano wraz ze swoim współpracownikiem (1840).

Owe cztery potworne oskarżenia znajdują potwierdzenie w każdym okresie i w każdym państwie, kiedykolwiek i gdziekolwiek żydzi mieszkali razem z chrześcijanami. W poprzednich okresach żydzi mogli jedynie podejmować bezpośrednie działania przeciwko chrześcijanom, którzy byli świadomi grożącego im niebezpieczeństwa. Dzisiaj jednak, w sytuacji kiedy chrześcijanie są zlaicyzowani, żydzi stają się agresorami często przy wydatnej pomocy samych chrześcijan.

Papieskie orzeczenia dotyczące żydów

Istnieje co najmniej piętnaście papieskich dokumentów ostrzegających Kościół katolicki przed niebezpieczeństwami grożącymi mu ze strony żydów. Teologia katolicka zawsze uznawała Żydów za naród uświęcony. W pewnym sensie naród żydowski jest Ojcem Kościoła, gdyż Bóg dał mu Proroków i Obietnicę, a jakkolwiek zepsuty byłby ojciec, to jednak zawsze jako ojciec zasługuje na ochronę i respekt. Antysemityzm został potępiony z uwagi na to, że oznacza prześladowanie Żydów bez wzięcia pod uwagę uświęconego charakteru tego narodu oraz praw zeń wynikających.

Fragment jednego z papieskich orzeczeń w sprawie Żydów będzie dobrym streszczeniem katolickiej nauki: „Są oni [żydzi] żywymi świadkami prawdziwej Wiary. Chrześcijanom nie wolno ich zabijać lub ich prześladować… Egzekwując przywileje, nie wolno ich napadać… Kiedy szukają u nas pomocy, przyjmujemy ich i bierzemy ich w obronę. Kierując się orzeczeniami Naszych Poprzedników: Kaliksta, Eugeniusza, Aleksandra, Klemensa i Celestyna, zabraniamy wymuszania chrztu na żydach, prześladowania ich w jakikolwiek sposób, rabowania ich dóbr, profanowania ich cmentarzy oraz wykopywania ich zwłok w poszukiwaniu pieniędzy. Karą za złamanie powyższych zakazów jest ekskomunika” (Innocenty III, konstytucja Licet perfidia Iudaeorum, 1199).

(…)  Kościół katolicki zawsze dążył do nadania żydom większego zakresu wolności, tak, aby mogli się rozwijać i żyć według swych własnych godziwych praw; jednocześnie jednak bronił katolików przed żydowską dominacją.

Doświadczenie Kościoła

Kościół katolicki ma świadomość faktu, że głębokim dążeniem żydów jest wykorzystywanie ich materialnej wyższości. Jednocześnie Kościół zdaje sobie sprawę z winy katolików, którzy udają się do żydów, aby powiększyć swój stan majątkowy. Zniewolenie chrześcijan i chrześcijańskich narodów rozpoczęło się z winy samych chrześcijan.

Jeśli chrześcijanie chcą pozostać wolnymi, muszą unikać związków z żydami. Konsekwencje działań tych ostatnich widać dobrze w owocach Rewolucji Francuskiej: w socjalizacji państw, w zniewoleniu komunizmu.

Odkąd Chrystus przyszedł na świat, cywilizacja, w której królem jest mamona, może być jedynie dziełem żydowskim, albowiem jak wspomniano wcześniej, żydom został nadany prymat we wszystkim co ziemskie, co światowe. Teologia rządzi historią. Historia ma znaczenie teologiczne, gdyż Bóg wie jak wykorzystać ludzkie wzloty i upadki do realizacji swego planu.

Polski prezydent Andrzej Duda deklarujący się jako praktykujący katolik, odprawia publicznie modły przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie.

Bóg dał dwóch wrogów narodom Wieków Średnich, wspaniale rozwijających się pod okiem Kościoła. Pierwszy z nich był wrogiem wewnętrznym – był to duch rebelii przeciwko nadprzyrodzoności, duch działający na rzecz wielkości tego świata. Drugi to wróg zewnętrzny – żydzi żyjący wśród chrześcijan, stanowiący ciągłe wyzwanie i zachętę do pozostania wiernym. Chrystianizm, uosabiany przez świętych królów i papieży, wiedział jak bronić się przed tymi niebezpieczeństwami. Na sposób głęboko teologiczny zdał sobie sprawę z żydowskiej dominacji w świecie materii i dlatego odizolował ten uświęcony, acz perfidny naród. Jednak w renesansie i protestanckiej reformacji cielesne i materialne żądze zwyciężyły, co (…) musiało doprowadzić do emancypacji żydów – emancypacji, która w demoliberalizmie i komunizmie przerodziła się w dominację.

Polska premier deklarująca się jako praktykująca katoliczka przyjmuje “błogosławieństwo” od rabina

Wina za katastrofę, która spotkała społeczeństwa nie leży po stronie narodu żydowskiego. Żydzi realizują tylko swój program, który według Bożego planu jest ich zadaniem, dopóki wszystko się nie wypełni. Wina leży po stronie katolików, niewiernych ich wielkiemu powołaniu, którzy udali się do żydów szukając ich pomocy w osiągnięciu materialnej, cielesnej, światowej wielkości – co zaowocowało potokami przelanej chrześcijańskiej krwi.

Żydzi i narody zlaicyzowane

Prawdziwa moc chrystianizmu nie tkwi w ludzkich, politycznych środkach, lecz w Jezusie Chrystusie. Biada narodom, które o Nim zapomną! Pod koniec Wieków Średnich narody pogańskie popełniały straszne grzechy; w szczególności dotyczy to duchowieństwa. Osłabione przez grzech, narody te poddały się teoretycznej i praktycznej judaizacji – poprzez renesans, Rewolucję Francuską i komunizm. Judaizm dostarczył argumentów rewolucjonistom, np. sceptykom renesansu czy XVIII-wiecznym libertynom. Werner Sombart, doskonały historyk kapitalizmu, nie będący ani katolikiem, ani antysemitą, pokazuje w swojej książce Les juifs et la vie Ãeconomique, do jakiego stopnia niektóre protestanckie sekty, np. purytanie, były nasiąknięte wpływami judaizmu. Powiązania między judaizmem a niektórymi sektami protestanckimi oraz ogromny entuzjazm dla studiów hebrajskich błyskawicznie rozprzestrzeniły się w Europie. W samej Anglii np. członkowie sekty znanej pod nazwą „Równych” tytułowali się „Żydami” i chcieli uczynić Torę angielskim kodeksem praw; Cromwell pragnął naśladować Sanhedryn, określając liczbę członków Rady Stanu na siedemdziesiąt, a w Parlamencie zaproponowano (1629) zmianę dnia świątecznego z niedzieli na sobotę.

Wpływ judaizmu na renesans i reformację oczywiście przyniósł swoje owoce. Żydowski autor, Bernard Lazare pisze, że „duch żydowski zatriumfował w protestantyzmie” (l’Antisemitisme, tom 1, s. 225).

W obliczu wyłomu uczynionego w strukturze chrystianizmu, żydzi zapragnęli wykorzystać całą swoją zręczność w celu urzeczywistnienia swego starożytnego marzenia o ziemskim imperium. Odrzuciwszy Chrystusa, oczekiwali Mesjasza obiecanego w Talmudzie, który miał „dać im berło królestwa tego świata”.

W celu zniszczenia chrześcijaństwa należało pozyskać masy i wszcząć rebelię przeciwko dwóm jego filarom: Papieżowi i Królowi. Formuła przygotowana przez judaizm dla ruiny chrześcijaństwa brzmi: Wolność, Równość, Braterstwo. Po raz pierwszy hasła te wprowadzono do stworzonych przez wywrotowców lóż masońskich. Loże głosiły pokojowe programy polepszenia ludzkości, lecz właściwym ich celem było „zniszczenie wszystkiego, co Kościół katolicki dokonał w świecie” (A. Preuss, Etudes sur la franc-maçonnerie americaine).

Istnieją solidne dowody wywrotowej działalności lóż, zwłaszcza dzięki skonfiskowanym masońskim dokumentom oraz publicznym wypowiedziom samych masonów. Żydowski autor Izaak Wise donosi, że „masoneria jest instytucją żydowską. Jej historia, zasady, cele, zalecenia i uzasadnienia są żydowskie od początku do końca” („The Israelite”, Aug 1855).

Posługując się oszukańczym sloganem Praw Człowieka, przygotowano podbój chrześcijańskiego społeczeństwa. Po pierwsze, dzięki (państwowemu – przyp. red. Zawsze wierni) kapitalizmowi wszystkie dobra zostały poddane scentralizowanej kontroli. Po drugie, demoliberalizm i socjalizm wynaturzyły myśl narodów i zepsuły ich serce. Po trzecie wreszcie, komunizm zdławił wszelką opozycję zamykając narody w klatce, z której nie ma ucieczki.

Tajemnica historii i eschatologii

Narodowi żydowskiemu zostało dane odegrać w historii rolę wyjątkową. Inne narody odgrywały rolę dominującą, lecz tylko czasowo. (…) Historia rozpoczyna się od Stworzenia. Tutaj inicjatywa należała do Boga. Bóg nie przestaje również działać w dziejach ludzkości, kontynuując to, co uczynił dobrym na samym początku. Potrafi On nadać kierunek i znaczenie działaniom ludzkim, które bez Jego interwencji pozostałyby bezsensowne. Jednak do człowieka należy inicjatywa w czynieniu zła.

(…) Z ludzkiego punktu widzenia można zauważyć dwie historie: jedną napisaną przez Boga, drugą przez człowieka. W dziejach spisanych przez Boga centralne miejsce zajmuje Chrystus. [Zaś] historia ludzka jest historią zwycięskich cywilizacji. Patrząc na ludzką historię cywilizacji wydaje się, że człowiek zwycięży. Z drugiej strony, widać w niej jednak dużą dozę determinizmu, poprzez który Opatrzność Boża kieruje działaniami ludzkimi, podporządkowując je celom nieznanym człowiekowi.

W rzeczywistości istnieje tylko jedna historia: napisana przez Boga z udziałem wszystkich Jego stworzeń. Jest ona wielkim, monumentalnym dramatem. Stworzenie. Nieporządek wprowadzony przez grzech człowieka. Interwencja Pana Boga, wyprowadzenie dobra z upadku człowieka. Wcielenie. Walka ze złem. Zmartwychwstanie. Zmartwychwstały Chrystus w centrum, a z Nim Jego wybrani. Kiedy Mistyczne Ciało Chrystusa osiągnie swą pełnię, nastąpi koniec historii.

Historia doczesna, spisana przez ludzi i ich namiętności, jest jedynie drugorzędnym elementem w tej wielkiej, niepowtarzalnej historii Pana Boga.

Św. Paweł dostarcza nam wyjaśnienia tej jednej jedynej historii: „wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga” (1 Kor 3, 22-23). Świat stworzony został dla dobra ludzi; aby czegoś ich nauczyć, aby im służyć. (…) Jak mówi św. Tomasz z Akwinu, postęp dziejów, który dokonuje się dzięki człowiekowi nie zawiera końca w samym sobie, lecz na zewnątrz – w dopełnieniu się liczby wybranych, co będzie stanowiło koniec całej historii (De potentia 3, 10-4).

(…) Historia ludzka, doczesna, jest tym, co św. Augustyn nazywa „królestwem ziemskim” (civitas mundi), w odróżnieniu od królestwa niebieskiego (civitas Dei). Pismo święte przekazuje nam dzieje królestwa ziemskiego aż do Abrahama. Od tego momentu Bóg bierze inicjatywę w swoje ręce. Jest to już Jego historia. Wydaje się przy tym, że Bóg pozostawił królestwo ziemskie jego własnym prawom i mechanizmom. Moglibyśmy nawet zaryzykować twierdzenie, że życie narodów pogańskich zostało oddane „księciu tego świata”: nie dlatego, żeby narody te były złe same w sobie, lecz dlatego, że szatan wszedł w ich posiadanie po tym, jak człowiek uległ jego sugestiom.

Św. Jan zdaje się wskazywać na logikę wielkich praw cywilizacyjnych: 1° dążenie do panowania nad innymi narodami: „pycha tego życia”; 2° nieograniczone bogacenie się, z jednoczesnym zubożeniem słabszych: „pożądliwość oczu”; 3° cielesne współzawodnictwo i zawiść: „pożądliwość ciała”. Św. Jan zestawia razem historię ludzką i Bożą: „Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19).

Z kolei św. Paweł w swoich listach stawia sprzeczności tego świata, np. rywalizację między Żydami i Grekami, panem i niewolnikiem, mężczyzną i kobietą – w świetle zasad kierujących królestwem niebieskim: „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami” (Ga 3, 26-29).

Wielu autorów pokazuje, w jaki sposób degenerują się cywilizacje, opisując prawa rządzące ich narodzinami, wzrostem i śmiercią. Wszyscy oni jednak popełniają ten sam błąd sądząc, że historia ogranicza się do doczesnych dziejów narodów. W rzeczywistości historia doczesna towarzyszy tylko prawdziwej historii Bożej, gdyż ta ostatnia wykorzystuje tę pierwszą niczym tworzywo. Historia doczesna zawiera się w dziejach Bożych, krzyżuje się z planami Bożymi. „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8, 28). Św. Tomasz z Akwinu komentuje: „(…) cokolwiek dzieje się na świecie, nawet zło, składa się na dobro całości (…) W ten sposób uzyskują prawdziwość słowa Prz 11, 29: «Głupiec będzie służył mądremu» – albowiem nawet zło czynione przez grzeszników przyczynia się do dobra sprawiedliwych…” (Super Epistolam s. Pauli Apostoli ad Romanos). Historia istnieje, aby dać czas na głoszenie Ewangelii. „A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec” (Mt 24, 14).

Głoszenie Ewangelii jest jednak nieustannie zakłócane przez judaizm. Ten historyczny fakt podaje św. Paweł w swoich listach, zwłaszcza w cytowanych powyżej fragmentach Pierwszego Listu do Tesaloniczan oraz w Liście do Galatów.

Dwa tysiące lat Kościoła w służbie spryciarzom z WHO

Kościół katolicki, występując przeciwko mieszaniu się żydów z chrześcijanami, jednocześnie podkreślał, że naród żydowski musi być traktowany z szacunkiem z uwagi na wielkość jego praojców: jako naród uświęcony, lecz wrogi. Kiedy katolicki zapał osłabł, ustąpiwszy miejsca wpływom pogańskim, chrześcijańskie narody nierozważnie otworzyły swe podwoje dla żydów. W chwili obecnej narody nie mają już ambicji misjonarskich lub wielkich celów politycznych; rządzi nimi jedynie czysty rachunek ekonomiczny. W tym zaś nie mogą osiągnąć sukcesu inaczej, niż tylko pozostając w stosunku podległości wobec żydów.

Tajemnica napięcia między żydami a narodami pogańskimi

W swoim Liście do Rzymian (rozdziały 9 i 12) św. Paweł omawia tajemnicze zrządzenia Opatrzności dotyczące konfliktu między Żydami i poganami. Również inne świadectwa Pisma świętego odsłaniają to tajemnicze napięcie w odniesieniu do historii.

  1. Naród żydowski jest wyższy od narodów pogańskich. „I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: «Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy». Co prawda – gdy chodzi o Ewangelię – są oni nieprzyjaciółmi [Boga] ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni – ze względu na praojców – przedmiotem miłości” (Rz 11, 26-28).
  2. Wyższość ta pochodzi jednak z wiary, a nie z ciała. Ciało jest rzeczywiście wielkie, lecz tylko ze względu na cel, któremu służy. Celem tym jest przyniesienie nam Zbawiciela.
  3. Napięcie żydowsko-pogańskie oraz wyższość Żydów nad poganami znalazły swój koniec w chrystianizmie. Koniec ten nie należy do porządku doczesnego, lecz jest ponadczasowy i ponadhistoryczny: „(…) wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 29).
  4. Z narodem żydowskim związana jest tajemnica: część tego narodu została odrzucona, aby poganie mogli być zbawieni: „O Izraelu zaś głosi Izajasz: «Choćby liczba synów Izraela była jak piasek morski, tylko Reszta będzie zbawiona…». Jak to też Izajasz przepowiedział: «Gdyby Pan Zastępów nie zostawił nam potomstwa, stalibyśmy się jak Sodoma i bylibyśmy podobni do Gomory». Cóż więc powiemy? To, że poganie nie zabiegając o usprawiedliwienie, osiągnęli usprawiedliwienie, mianowicie usprawiedliwienie z wiary” (Rz 9, 27, 29, 30). Pietro da Cortona – Nawrócenie św. Pawła w Damaszku, ok. 1650 „Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Źadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Izraela? «Panie, proroków Twoich pozabijali, ołtarze Twoje powywracali. Ja sam tylko pozostałem, a oni na życie moje czyhają». Lecz co mu głosi odpowiedź Boża? «Pozostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem». Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko reszta wybrana przez łaskę” (Rz 11, 1-5). Św. Paweł mówi, że poganie otrzymali Wiarę po to, aby żydzi pobudzeni do współzawodnictwa mogli również ją otrzymać: „Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą! Ale przez ich przestępstwo zbawienie przypadło w udziale poganom, by ich pobudzić do współzawodnictwa” (Rz 11, 11).
  5. Zatwardziałość Izraela będzie trwała dopóty, dopóki nie wejdzie do Kościoła pełnia pogan.
  6. Do tego czasu żydzi będą zazdrośni o chrześcijan. Niestety, nie pobudzi ich to do poszukiwania zbawienia doświadczanego przez chrześcijan, lecz do nienawiści.
  7. Podczas biegu historii niektórzy Żydzi będą zbawieni.
  8. Nadejdzie dzień, w którym cały Izrael się nawróci. (por. Ps 147, Ps 126). „Jeżeli zaś ich upadek przyniósł bogactwo światu, a ich pomniejszenie – wzbogacenie poganom, to o ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości!” (Rz 11, 12). „I tak cały Izrael będzie zbawiony…” (Rz 11, 26). „Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego głoście na dalekich wyspach, mówiąc: «Ten, co rozproszył Izraela, zgromadzi go i będzie czuwał nad nim jak pasterz nad swą trzodą». Pan bowiem uwolni Jakuba, wybawi go z ręki silniejszego od niego. Przyjdą i będą wykrzykiwać radośnie na wyżynie Syjonu i rozradują się błogosławieństwem Pana; zbożem, winem, oliwą, owcami i wołami. Źycie ich będzie podobne do zroszonego ogrodu i nigdy już im sił nie zbraknie… To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: «Będzie się jeszcze powtarzać to słowo w ziemi judzkiej, w jej miastach, gdy odmienię ich los: Niech ci Pan błogosławi, niwo sprawiedliwości, święta góro!»” (Jr 31, 10-12, 23). „Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie Mnie dotąd, aż powiecie: «Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie»” (Mt 23, 29). „…Jedni polegną od miecza, a drugich zapędzą w niewolę między wszystkie narody. A «Jerozolima będzie deptana przez pogan», aż czasy pogan przeminą (Łk 21, 24)”.
  9. Nawrócenie żydów do Kościoła katolickiego dokona się w trakcie biegu dziejów.
  10. Historia zmierza do stanu eschatologicznego, w którym żydzi i poganie będą jednością: „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielające je mur – wrogość. W swym ciele pozbawił On mocy prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach, aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem, w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości. A przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy blisko (…) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha” (Ef 2, 14-17, 20-22).

Żydzi a czasy ostateczne

Należy teraz rozważyć rolę żydów w czasach ostatecznych, które znajdując się na razie poza historią wywierają ciągły wpływ, niczym przyciąganie ziemskie, na całokształt dziejów. Wydaje się, że porządek tych ostatecznych wydarzeń będzie następujący:

  1. Pełnia narodów (zgodnie z tym, co przepowiedział św. Paweł) wejdzie do Kościoła katolickiego.
  2. Jednocześnie zwiększy się liczba nawróceń wśród żydów. Rozwścieczą one zasadniczy rdzeń judaizmu, który nasili swą zwycięską propagandę wśród narodów pogańskich. W ten sposób nadejdzie czas powszechnej apostazji: „Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2, 3-4).
  3. Apostazja będzie czasem nadejścia Antychrysta (2 Tes 2, 3). Żydzi uznają go za mesjasza, a poganie za mistrza i przywódcę. Przybędzie on z inspiracji szatana.
  4. Nawrócenia żydów będą trwały nadal, głównie za przyczyną Eliasza (i Enocha): „Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem” (Ml 3, 23-24).
  5. Wraz z apostazją i Antychrystem nadejdzie wielki ucisk zapowiedziany przez naszego Pana: „Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie” (Mt 24, 21).
  6. Następnie „…słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba do drugiego” (Mt 24, 29-31).
  7. Potem nastąpi Sąd Ostateczny: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów” (Mt 25, 31-32).
  8. Kiedy jednak ukaże się chwała Pana, niebo przeminie, a ziemia ulegnie rozkładowi: „Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione” (2 P 3, 10).
  9. Nastaną wtedy nowe niebo i nowa ziemia: „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość” (2 P 3, 13). „Albowiem oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą” (Iz 65, 17). „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (Ap 21, 1-2).
  10. Po tym nastąpi wieczysta uczta w niebie: „Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec; abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela” (Łk 22, 29-30).

Izrael, otrzymawszy misję w czasie trwania dziejów, otrzymał ją również dla czasów ostatecznych. Naród żydowski jest wielki trojaką wielkością: w samym imieniu Izrael danym mu przez Boga, w dobrodziejstwach od Boga otrzymanych oraz w tym, że dał ciało Jezusowi Chrystusowi. Narody pogańskie, wszczepione w Drzewo Oliwne, również otrzymały zadanie w Bożym planie: mają one przyspieszyć ewangelizację świata.

Na końcu jednak, z chwilą kiedy narody wejdą do królestwa mesjańskiego, Izrael na nowo wszczepiony w Drzewo Oliwne (Kościół katolicki), od którego przedtem w części się odłączył, zwiastuje, poprzez swoje nawrócenie do Kościoła, moment nadejścia wielkich wydarzeń, przygotowujących powtórne przyjście Boga-Człowieka. A gdy czas się wypełni i nastanie wieczysta uczta, wieczne uwielbienie Boga wyczekiwane od wschodu do zachodu, Izrael „przyjdzie i zasiądzie wraz z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.

Trójca Przenajświętsza i Matka Boża z Guadelupe, autor nieznany

Epilog

Izrael nosił w sobie zbawienie w Chrystusie. Niemożliwym jest dokładne zbadanie narodu, który dał nam Maryję i Jezusa. W nim dotykamy boskości, nadprzyrodzoności. Izrael powinien był zdać sobie sprawę ze swojej małości wobec tak wielkich tajemnic, jednak jego częścią zawładnęła pycha. Wychodząc z fałszywych założeń, żydzi uznali się za wyższych od innych ras, większych nawet od Jezusa Chrystusa i Błogosławionej Dziewicy Maryi. Uznając się za największych, postawili wokół siebie barierę, aby zapobiec swojemu skażeniu, usiłując jednocześnie zdominować wszystkich innych. W systemie cielesnej, światowej wielkości, jaki zbudowali wraz z narodami zlaicyzowanymi, żydzi są władcami i wydaje się, że żadna siła nie jest w stanie przeciwstawić się ich ukrytej potędze. Czy więc narody chrześcijańskie nie mają innego wyjścia jak tylko poddać się temu degradującemu niewolnictwu? W żadnym razie.

Życie katolickie można streścić następująco: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i prorocy” (Mt 22, 37-40). Miłość oznacza pragnienie dobra dla tych, których kochamy: dobra – to jest uwielbienia Imienia Bożego poprzez czynienie woli Bożej, oraz środków, dzięki którym człowiek może osiągnąć swe doczesne i wieczne szczęście. Zamachy przeciwko temu dobru winny być uniemożliwiane i karane przez kompetentną władzę. Należy pamiętać, że miłość to nie sentymentalizm. To poszukiwanie rzeczywistego dobra innych i nienawiść zła.

Zrozumienie powyższych zasad wymaga przeciwstawienia się ambicjom żydów i to w dwojaki sposób.

Po pierwsze, katolickie życie narodów musi ulec wzmocnieniu. Ponieważ zgodnie z teologicznym prawem, potwierdzonym przez historię, dechrystianizacja prowadzi za sobą dominację żydów, odnowa ducha katolickiego w życiu prywatnym i publicznym jest jedynym środkiem mogącym doprowadzić do osłabienia judaizmu.

Po drugie, należy przeciwstawiać się aktom agresji judaizmu. Charakterystyczną strategią judaizmu jest propagowanie fałszu: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44). I tak chrześcijanie są eliminowani pod przykrywką bezpieczeństwa, zniewalani w imię wolności, znieważani pod pozorem braterstwa, podbijani w imię równości (demokracja), okradani pod pozorem udzielania kredytu, ogłupiani pod przykrywką oświecenia.

Wśród katolików nie podlega dyskusji, że Żydzi nie powinni być represjonowani tylko z tego powodu, że są Żydami. Argumenty katolickie nie są wrogie wobec żydowskości jako takiej. Są raczej obroną prawdziwego żydowskiego dziedzictwa – chwały, którą stanowią Jezus Chrystus i Błogosławiona Dziewica Maryja. „Żydzi nie mogą być prześladowani lub zabijani jak dzikie zwierzęta. (…) Są oni żywymi znakami, które przypominają nam mękę Zbawiciela. Ponadto zostali rozproszeni po całym świecie; więc podczas gdy odpokutowują za tak wielką zbrodnię, mogą być świadkami naszego odkupienia” (św. Bernard z Clairvaux, List 363).

„Kościół katolicki triumfuje nad żydami w szlachetniejszy sposób, ukazując im ich błędy lub nawracając ich, zamiast ich mordować. Nie jest bez znaczenia, że Kościół wprowadził modlitwy za zatwardziałych żydów: gdyż byłoby bezcelowym modlić się za nich, gdybyśmy nie mieli nadziei na ich nawrócenie” (św. Bernard z Clairvaux, List 365).

Kościół katolicki stoi na straży prawdziwego dziedzictwa Izraela (to jest zasady chrześcijaństwa), wyjmując spod prawa jego skażenie przez faryzeizm. Oto modlitwa Kościoła: aby prawdziwi Izraelici zrozumieli, że dosięgną prawdziwej wielkości swego narodu, kiedy wezmą miecz w swoje ręce i oczyszczą się od zgnilizny faryzejskiej – przechodząc na służbę Tego, który przyszedł zbawić wszystkich ludzi.

Za: Zawsze wierni nr 4/1999 (29) | http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/210

(Ilustracje i układ graficzny tekstu, niewielkie skróty, zmiany w interpunkcji, literówki i wytłuszczenia – PŁ)

Tagi:Ezaw, Historia, Izaak, Izmael, Jakub, lichwa, loże masońskie, nawrócenie, rewolucje, tajhemnica nieprawości, talmud, Żydzi

O autorze: pokutujący łotr

komentarz

pokutujący łotr 3 stycznia 2024

Jest to jeden z najważniejszych tekstów o tzw. judaizmie jakie przeczytałem w ostatnich latach, a nawet dekadach. Bezcenna jasność wykładu, kompetencja w ukazaniu DWOISTOŚCI tego, co niedouczeni teologowie beztrosko nazywają dziś “judaizmem”. Podczas gdy natura żydowska i judaizm jest z Woli Boga niejednolita, PODWÓJNA. Nie ma jednego judaizmu, bo ten, który zawiera Tora, spełnił swe zadanie z chwilą śmierci Zbawiciela i powstania Nowego Przymierza (chrześcijaństwa). Zaakceptowali je ci Żydzi, którzy nie byli zaślepieni w błędzie i dostrzegli w Jezusie Mesjasza. Pozostali – nie mając już Tory “zdezauktualizowanej” we własnym mniemaniu – stworzyli w to miejsce piórem rabinów Talmud. I to jest teraz ta “religia”, którą wyznaje dzisiejszy Izrael. Nie jest ona objawiona przez Boga. Jest zbiorem uwag i komentarzy napisanych ludzkimi rękoma, rojących się od inwektyw wobec chrześcijaństwa i nie-żydów, tzw. gojów, porównywanych z bydłem. Począwszy o Kaina i Abla, przez Izmaela i Izaaka, przez Ezawa i Jakuba autor tekstu jasno i wyraziście ukazuje wędrówkę Planu Bożego przez PODWÓJNOŚĆ Izraela, aż po śmierć Jego Syna, Zmartwychwstanie i trwającą wieki aż do dziś coraz zacieklejszą walkę z chrześcijaństwem tego przepojonego złością i okultyzmem żydostwa talmudycznego. Autor nie pomija też słabości samych chrześcijan, wskazując na ich chętne uleganie dominacji żydowskiej, zwłaszcza w świecie polityki i finansów. Zapowiada też jednak nieuchronne nawrócenie się tego narodu, zgodnie z proroctwami Starego i Nowego Testamentu. Obowiązkowa lektura dla każdego katolika!- choć długa, ale można sobie zaparzyć herbatę. Starałem się też ją urozmaicić skrótami i ilustracjami w tekście.Chciałbym podziękować blogerowi Promykowi za naprowadzenie nas linkiem na ten tekst.

====================================

MD: Autor w roku 1998 nie wiedział jeszcze, że Izraelczycy ogłoszą, że aszkenazim są rasowo z pochodzenia nie semitami, lecz Chazarami. Semitami są w większości – o paradoksie- mordowani przez Izrael Palestyńczycy.

Istotne w tych rozważaniach jest więc przynależność religijna – do talmudystów i podobnych im wierzeń – oraz cywilizacyjna – do cywilizacji żydowskiej.

Ukrzyżowany zgorszeniem dla żydów. Czy dialog katolicko-żydowski ma sens?

Ukrzyżowany zgorszeniem dla żydów. Czy dialog katolicko-żydowski ma sens? – Wykład ks. Jana Jenkinsa, FSSPX

2010-02-21 https://www.bibula.com/?p=18613

[Przypomnę. Już niedługo również moja strona będzie tylko archiwalną. MD

==============================

Drodzy organizatorzy, drodzy wierni,

Na samym początku pragnę podziękować za zaproszenie do wygłoszenia w dniu dzisiejszym konferencji na ten nadzwyczaj delikatny temat. Została ona zatytułowana „Ukrzyżowanie zgorszeniem dla Żydów” i pragnę w jej trakcie poruszyć kwestię, która została w naszych czasach niemal całkowicie zapomniana: chcę mówić o teologii synagogi czy też o tym, co moglibyśmy nazwać teologicznym aspektem narodu żydowskiego. Dopiero wówczas, gdy poznamy prawdziwe nauczanie Kościoła, czyli Boże Objawienie, w tych bardzo delikatnych kwestiach, będziemy mogli zapobiec w przyszłości zagrożeniom oraz tragediom w rodzaju tych, które miały miejsce w minionym stuleciu. Dlatego pierwsza część niniejszej konferencji skoncentruje się właśnie na tym, na teologicznych korzeniach narodu żydowskiego, czyli na tym, co Bóg sądzi o swym własnym ludzie, z którego przyjął Ciało by zamieszkać miedzy nami.

Powtórzę raz jeszcze: pragnę mówić o teologicznych korzeniach narodu żydowskiego. Nie będziemy mieli czasu na analizowanie konkretnych wydarzeń czy grzechów popełnianych na przestrzeni historii. Nie mam też zamiaru odnosić się żadnej konkretnej osoby czy polityki, gdyż są to rzeczy zmienne, przemijające i częstokroć w wielkim stopniu skażone przez grzech i błędy. Powinniśmy zawsze, a zwłaszcza w naszych czasach, patrzeć na wszystkie rzeczy niejako z góry i osądzać wszystko w świetle Bożego Objawienia. Podobnie jak Ukrzyżowanie Chrystusa Pana niemożliwe jest do zrozumienia bez wiary, tak również ci, którzy gorszą się tym Ukrzyżowaniem, nie mogą być w pełni zrozumiani bez odwołania się do Bożego Objawienia.

Musimy więc poświęcić trochę czasu na zrozumienie tego, co jest w pewnym sensie jedynie konsekwencją dogmatu o Wcieleniu. W tym celu posługiwać się będę jedynie dwoma źródłami Objawienia, będącymi w istocie źródłami żydowskimi. Po pierwsze odwoływać się będę do ksiąg spisanych przez Mojżesza, czyli pierwszych pięciu ksiąg Biblii, a zwłaszcza do pierwszej z nich, noszącej tytuł Genesis. Po wtóre, przytaczać będę pisma świętego Pawła, zwłaszcza jego List do Rzymian, obejmujący większość nauczania w tej kwestii. Obaj z tych świętych autorów, natchnieni przez Boga, byli w istocie Żydami. Teksty te są tak jasne, że Kościół nigdy nie musiał definiować ich interpretacji, ograniczając się do powtarzania ich nauczania. Aby nie przytłoczyć Państwa mnóstwem cytatów, które bez większego wysiłku można odnaleźć samemu, ograniczę się do Pisma Świętego, będącego jednym z głównych źródeł Objawienia. W stosunku do kwestii, o których będę mówił, Pismo Święte jest tak jasne i niedwuznaczne, że Tradycja jest często jedynie echem i stosowaniem tych samych prawd.

Skoro zrozumiemy już dobrze, jakie jest powszechne nauczanie Kościoła na przestrzeni wieków, będziemy w stanie zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie, będące podtytułem niniejszej konferencji: Czy dialog katolicko-żydowski ma sens? Innymi słowy: jaki cel miałby mieć dialog pomiędzy katolikami i Żydami? Czy jest on w ogóle możliwy? W podsumowaniu nakreślę zarys radykalnych zmian, jakie dokonały się w nauczaniu Kościoła, doprowadzając nie tylko do nowego i fałszywego pojmowania ekumenizmu, ale też – w logicznej konsekwencji – do destrukcji samego Kościoła. Mam nadzieję, że ostatecznym owocem tej konferencji będzie zrozumienie, że mamy obowiązek opierać się tym zmianom oraz zwalczać zarówno je same jak i ich konsekwencje.

Żyd w teologii katolickiej

Przyjrzyjmy się więc na początek narodowi żydowskiemu. W istocie nie sposób mówić o tym narodzie bez uprzedniej wiary w Pismo Święte, gdyż sami z siebie Żydzi nie mogliby przypisywać sobie żadnych zasług, gdyby nie interwencja Boga, który uczynił z nich naród. Nie można zrozumieć Żyda w oderwaniu od Bożego Objawienia. Musimy więc wrócić do księgi Genesis, do Abrahama, stanowiącego początek oraz źródło tego narodu. Przyglądając się powołaniu Abrama, któremu Bóg zmienił imię na Abraham, zrozumiemy fundamentalne prawdy dotyczące zamysłu Boga względem rodzaju ludzkiego, zamysłu który znalazł wyraz w osobie Abrama. W 12 rozdziale księgi Genesis czytamy:

„I rzekł Pan do Abrama: «Wynijdź z ziemi twojej i od rodziny twojej i z domu ojca twego, a idź do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię cię narodem wielkim i będę ci błogosławił i wsławię imię twoje, i będziesz błogosławiony. Będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklnę tych, którzy cię przeklinają; a W TOBIE błogosławione będą wszystkie narody ziemi». Wyszedł tedy Abram, jak mu Pan przykazał (…)”. (Gen 12,1-4)

Widzimy więc, że naród żydowski, synowie Abrahama, ma swój początek w Bogu, ponieważ to Bóg wybrał Abrama spośród reszty rodzaju ludzkiego, Abrahamowi też obiecał swe błogosławieństwo w taki sposób, że w nim błogosławione będą wszystkie narody ziemi. Zwróćmy uwagę, że Pismo Święte nie mówi „przez niego”, ale „w nim”, czyli w jakiś wewnętrzny sposób, czy raczej wpewien potencjalny sposób. To „w Abramie” jest coś, co ściąga błogosławieństwo Boże.

Później, gdy Abram przechodzi zwycięsko próbę wiary, Bóg zmienia jego imię na Abraham, jak to czytamy w 17 rozdziale księgi Genesis:

„I rzekł mu Bóg: «Jam jest, a przymierze moje z tobą, i będziesz ojcem wielu narodów. I Imię twoje nie będzie dalej zwane Abram; ale będziesz zwan Abraham, bom cię ojcem wielu narodów ustanowił (…) I ustanowię przymierze miedzy mną a tobą i między potomstwem twym po tobie w pokoleniach jego, jako przymierze wieczne, żebym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie»”. (Genesis 17,4-7)

Zwróćmy jednak uwagę, że to pokolenie następujące po Abrahamie nie oznacza cielesnego przekazywania życia. Aby to ukazać, Bóg dał Abrahamowi dwóch synów. Pierwszy, zrodzony z niewolnicy Agar, zrodzony został tak, jak każdy inny syn i otrzymał imię Izmael. Drugi narodził się z jego żony Sary gdy była już w podeszłym wieku, wbrew wszelkiej nadziei, gdyż była bezpłodna. Jednak Abraham otrzymał obietnicę, że zrodzi ona syna i rzeczywiście w cudowny sposób Sara poczęła i zrodziła syna, któremu nadano imię Izaak. To właśnie na tym synu wypełniła się Boża obietnica. Izmaela obdarzył Bóg jedynie materialnym błogosławieństwem, w Izaaku jednak wszystkie narody miały być błogosławione i zjednoczone przez wieczne przymierze dane Abrahamowi.

I z upływem czasu możemy zauważyć, że owo przymierze, o którym czyni wzmiankę Pismo Święte, jest przymierzem wiecznym – nie jest to przymierze Starego Prawa, które z samej swej zasady miało być jedynie czasowe, jak to powiedział sam Mojżesz (Dt 18,15). Dlatego obietnice stosują się nie do prawa Mojżesza, ani do prawa obrzezania, ale do wiecznego i nieśmiertelnego przymierza, które będzie ustanowione przez Krew Zbawiciela.

W Izaaku widzimy również prefigurację samego powodu, dla którego Bóg wybrał Abrahama i tego, co obejmuje dokładnie owo wieczne przymierze. Jak wiecie, Abrahamowi kazano złożyć ofiarę ze swego syna Izaaka, jak to czytamy w 22 rozdziale księgi Genesis. Miał złożyć Izaaka w całopaleniu, jednak równocześnie Bóg obiecał, że przymierze będzie dane przez Izaaka, dziecko obietnicy, gdyż Pismo Święte mówi: „Po Izaaku będzie ci nazwane potomstwo” (Gen 21, 12). Dlatego, jak mówi święty Paweł (Żyd 11,17-19), Abraham wierzył w zmartwychwstanie, czyli w moc przez którą Bóg wypełni swą obietnicę pomimo śmierci jego syna. W księdze Genesis czytamy, jak Izaak niósł drewno na górę, górę na której później wybudowana została świątynia, tą samą drogą, którą później Zbawiciel niósł drzewo Krzyża. Ofiarowanie Izaaka przez jego ojca jest więc figurą ofiarowania, jakiego dokona później Chrystus w posłuszeństwie swemu Niebieskiemu Ojcu.

Powołanie Abrahama jest konsekwencją dogmatu o Wcieleniu. Od początku czasu Bóg pragnął, by Jego Syn został posłany i umarł na Krzyżu dla naszego zbawienia. Aby jednak Syn Boży mógł przyjąć ciało, musiał być również Synem Człowieczym, musiał przyjąć ciało z konkretnej kobiety, a więc z konkretnego narodu. Ewangelia świętego Mateusza rozpoczyna się od genealogii, listy przodków Pana Jezusa, jeśli bowiem Bóg miał zesłać Mesjasza, z konieczności pochodzić On musiał z pewnego narodu, od określonych przodków. I Bóg wybrał Abrahama, by był ojcem według ciała tych, którzy mieli zostać wybrani do tej funkcji. Jak powiedział sam Zbawiciel do Samarytanki (J 4,22) „Z Żydów jest zbawienie”. Takie jest właśnie znaczenie błogosławieństwa danego Abrahamowi: „Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi”. Zwróćmy uwagę, że Pismo Święte nie mówi o potomstwie w liczbie mnogiej, ale pojedynczej, czyli o jedynym Mesjaszu. Podobnie w przypadku synów Abrahama, tylko jeden z nich – Izaak, otrzymał obietnicę. Zbawienie pochodzi nie od błogosławieństwa cielesnego, czy od materialnych potomków Abrahama, ale od Mesjasza, który dokonuje dzieła zbawienia rodzaju ludzkiego, od Mesjasza będącego Zbawicielem, w którym błogosławione są wszystkie narody.

Tak więc w powołaniu Abrahama, w stworzeniu narodu żydowskiego, widzimy dwojaką prawdę. Po pierwsze widzimy, że Mesjasz będzie potomkiem Abrahama, jednak potomkiem nie jedynie materialnym, czyli według ciała. Jest wielu potomków Abrahama, prawdziwym jego potomkiem jest się jednak nie przez ciało, ale przez wiarę. To dzięki wierze Abrahama obietnica przekazana została Izaakowi, on z kolei przekazał ją nie starszemu ze swych synów Ezawowi, ale Jakubowi, z powodu wiary, czyli przebrania, który wykonała dla niego jego matka (Gen 27). Obietnica nie opiera się na ciele, ale na wierze i zjednoczeniu z Mesjaszem. To nie sam fakt, że Abraham jest czyimś ojcem daje zbawienie, ale duchowe zjednoczenie przez wiarę w Odkupiciela. To właśnie przez to zjednoczenie z osobą naszego Pana Jezusa Chrystusa jesteśmy błogosławieni, a nie poprzez fakt cielesnego pochodzenia. To Mesjasz jest powodem błogosławieństwa danego Abrahamowi, a nie odwrotnie – nie jest tak, że Mesjasz jest błogosławiony ponieważ pochodzi od Abrahama, gdyż nawet sam Abraham niższy był godnością od Melchizedeka, jak o tym przypomina święty Paweł w Liście do Żydów (7).

Ponieważ fizyczne pochodzenie od Abrahama jest skierowane ku konkretnej obietnicy, czyli Wcieleniu, po przyjściu Mesjasza jest ona wypełniona i cielesne pochodzenie od Abrahama nie ma już znaczenia. Jak mówi święty Paweł: „Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem, bo ten sam jest Pan wszystkich” (Rz 10,12; Kol 3,11; Rz 2ff). Jest to wypełnienie proroctwa: „I powiem «Nie ludowi memu»: «Ludem moim jesteś ty» (Oz 2,24; Rz 9,25). Jedynym, co ma naprawdę znaczenie, staje się duchowa więź z Mesjaszem i to do tego stopnia, że poprzez sakramenty stajemy się członkami Jezusa Chrystusa, wcielonymi – jak pisze święty Paweł – w Mesjasza, stajemy się Jego częścią do tego stopnia, że razem z Nim jesteśmy krzyżowani i razem z Nim powstajemy z martwych (Rz 6,4).

Jezus Chrystus jest potomkiem Abrahama, w którym błogosławione są wszystkie narody, w którym wszystkie rzeczy są odnawiane, w którym wszystkie rzeczy odnajdują swój cel i źródło. Wszystko musi Mu zostać poddane, by mogło osiągnąć swą doskonałość, a On musi panować, by przynieść zbawienie narodom.

Z przytoczonych ustępów widzimy więc, jak wielki był przywilej narodu żydowskiego – miał on być narzędziem, przy pomocy którego Zbawiciel miał przybrać ciało i przyjść na ten świat. Równocześnie jednak naród ten podlegał wielkiej pokusie do pychy, do przekonania, że świat zbawiony będzie wskutek jego – ludu żydowskiego – nadzwyczajnych przymiotów, kuszony był by mylić przyczynę ze skutkiem. Godność tego narodu wynika jednak z faktu Wcielenia, a nie na odwrót. Przyczyną zbawczą nie jest cielesne pochodzenie, ale wiara, która działa poprzez miłość lub zjednoczenie ze Zbawicielem. Chrystus Pan nieustannie przypomina o tym w Ewangelii: „Jeśliście synami Abrahama, czyńcie uczynki Abrahama” (J 8,39), „Duch jest, który ożywia, ciało na nic się nie przyda” (J 6,64), Bóg ma moc z tych kamieni wzbudzić synów Abrahamowi” (Mt 3,9; Łk 3,8).

Widzimy więc, że przyjście Mesjasza było dla narodu żydowskiego wielkim testem, próbą: czy pozostanie on wierny swej misji i poprzez przyjęcie Mesjasza stanie się dzieckiem obietnicy, czy też odrzuci Go i zostanie zniewolony przez własną pychę. Ci dwaj synowie Abrahama są figurą owych dwóch sprzecznych wyborów, przyjęcia i niedowiarstwa, obietnicy danej przez wiarę, oraz zadufania w cielesne pochodzenie. Właśnie ta fundamentalna różnica odzieli Kościół od Synagogi.

Pierwszy, narodzony jako starszy, Izmael, obdarzony materialnym błogosławieństwem, symbolizuje Synagogę, która wierzy w cielesną więź z Abrahamem. Drugi, dziecko obietnicy, Izaak, jest figurą tych, którzy zjednoczeni są z Mesjaszem przez wiarę, którzy otrzymują owoc obietnicy danej Abrahamowi. By stwierdzić prawdziwość tego, musimy jedynie przeczytać List świętego Pawła do Galatów, w którym Apostoł pisze o „Jeruzalem w górze”, czyli o Kościele:

„Albowiem napisano; Abraham miał dwóch synów; jednego z niewolnicy, a drugiego z wolnej. Lecz ten, co z niewolnicy, według ciała się narodził, a ten co z wolnej, przez obietnicę. Są to bowiem dwa testamenty: jeden mianowicie na górze Synaj, rodzący w niewolę, i to jest Agar; Synaj bowiem jest góra w Arabii i ma łączność z teraźniejszym Jeruzalem i w niewoli jest z synami swymi. To zaś w górze jest Jeruzalem, wolne jest i ono jest matką naszą. (…) My zaś, bracia, według Izaaka jesteśmy synami obietnicy” (Gal 4,22-26 i 28).

To właśnie te dwa testamenty odróżniają prawdziwych i fałszywych potomków Izraela: tych, którzy naśladują dzieła Abrahama przez wiarę oraz tych, których symbolizuje Izmael, a którzy narodzeni są jedynie z ciała, bez naśladowania jego wiary. I dalej czytamy w liście świętego Pawła:

„Ale jak wówczas ten, który się był narodził według ciała, prześladował tego, który według ducha, tak i teraz. Ale co mówi Pismo? «Wyrzuć niewolnicę i syna jej, nie będzie bowiem dziedzicem syn niewolnicy, ale wolnej». Zatem, bracia, nie jesteśmy synami niewolnicy, ale wolnej. A tą wolnością wyzwolił nas Chrystus” (Gal 4, 29-31).

Widzimy więc, że wedle słów samego świętego Pawła, tak jak Izmael prześladował Izaaka, tak też Synagoga prześladuje Kościół, że ci, którzy zjednoczeni są z Abrahamem jedynie więzami ciała, prześladują prawdziwych Izraelitów, którzy zjednoczeni są przez wiarę w Chrystusa. Ta wrogość nie jest jedynie historyczna, ale teologiczna, jest czymś prefigurowanym i dopuszczonym przez Boga.

Ezaw i Jakub

Tajemnicę tą symbolizuje również dwóch synów, których Bóg dał Izaakowi: Ezaw i Jakub. W 25 rozdziale księgi Genesis czytamy:

„Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?» Poszła więc zapytać o to Pana, a Pan jej powiedział: «Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub”.

Jakub jest hebrajskim słowem oznaczającym „zajmowanie czyjegoś miejsca”, kogoś kto wypiera kogoś lub uzurpuje sobie jego pozycję, jak to czytamy w 27 rozdziale (Gen 27,36). Święty Paweł w Liście do Rzymian wyjaśnia teologiczne znaczenie tego tekstu:

„Nie wszyscy bowiem, co są z Izraela, są izraelitami, ani ci, co są potomstwem Abrahama, nie wszyscy są synami, ale «od Izaaka zwać się będzie twoje potomstwo». To znaczy, że nie ci są synami Bożymi, co są synami ciała, ale którzy są synami obietnicy, ci są uważani za potomstwo. To bowiem jest słowo obietnicy: «W tym czasie przyjdę, a Sara będzie miała syna». Nie tylko zaś ona, ale i Rebeka, zostawszy brzemienną z jednego obcowania z Izaakiem, ojcem naszym. Gdy jeszcze się nie narodzili, ani czegokolwiek dobrego ani złego nie uczynili (aby według wybrania pozostało ustanowienie Boże), nie z uczynków, ale przez tego, który powołuje, rzeczono jej: «Starszy będzie służył młodszemu» jak napisano: «Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści»” . Nie wszyscy są izraelitami. Nie wszyscy, którzy wedle ciała są potomstwem Izraela, są prawdziwymi izraelitami w oczach Boga, który przez akt danej darmo łaski, uprzednio już przedkładał Izaaka nad Izmaela, a Jakuba nad Ezawa, podobnie więc przez akt danej darmo łaski wybrał i okazał miłosierdzie duchowym dzieciom pochodzącym spomiędzy pogan, i przedłożył ich nad pochodzących wedle ciała Żydów. (Rz 9,6)

Tak więc, według świętego Pawła, starszy, narodzony wedle ciała, czyli Synagoga, związany z Abrahamem jedynie więzami krwi, będzie zastąpiony przez młodszego, czyli Kościół, złożony z Żydów i pogan. W ten sposób wypełnią się słowa Pisma: „Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści”. I podobnie jak Izmael prześladował Izaaka, w 27 rozdziale księgi Genesis czytamy:

„Nienawidził tedy zawsze Ezaw Jakuba dla błogosławieństwa, którym mu błogosławił ojciec, i rzekł w sercu swoim: Przyjdą dni żałoby po ojcu moim, i zabiję Jakuba, brata mego”. (Gen 27,41).

Dlatego też, jako powtórzenie tej samej tajemnicy, Synagoga prześladować będzie Kościół.

Godność narodu żydowskiego

W powyższych dwóch fragmentach Pisma, do których moglibyśmy dołączyć jeszcze wiele innych, dostrzec możemy fundamentalna prawdę objawioną przez Boga: To Mesjasz uświęca potomstwo Abrahama, a nie pochodzenie od Abrahama uświęca Mesjasza. Względem tej fundamentalnej prawdy Chrystus jest, jak to zostało zapowiedziane przez Izajasza, skałą zgorszenia, położoną pośród tego ludu, co święty Paweł powtarza w Liście do Rzymian:

„Oto kładę na Syjonie kamień obrażenia i skałę zgorszenia; a wszelki, który weń wierzy, nie będzie zawstydzony” (Rz 9,33; Iz 28,16).

Zgorszenia w tym sensie, że jak mówi święty Symeon „Oto ten położony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2,34). Jest położony dla powstania, czyli dla zbawienia, wielu w Izraelu. Chrystus jest „światłem na oświecenie pogan i chwałą ludu Twego Izraela”. Chwałą ludu Izraela jest nie kto inny, jak Syn samego Boga. Na tym właśnie polega chwała narodu żydowskiego. Święty Paweł pisze nawet, że Żydzi mieli pierwszeństwo w stosunku do tego zbawienia, jako że było ono obiecane najpierw im:

„chwała zaś i cześć i pokój wszelkiemu czyniącemu dobrze, Żydowi najpierw i Grekowi (Rz 2,10)

A również

„Cóż więc Żyd ma więcej? Albo cóż ma za pożytek (…)? wielki – na wszelki sposób. Najpierw, że im właśnie powierzone były słowa Boże” (Rz 3,1-2)

Rodowód Abrahama jest pniem drzewa oliwnego, które rodzi owoce wiecznego zbawienia, by posłużyć się porównaniem świętego Pawła z 11 rozdziału Listu do Rzymian. Jest drzewem Krzyża, dźwigającym grzech Adama i całego świata (Gal 3,13).

Nieszczęście narodu żydowskiego

Tym, kim w porządku natury był Adam, pierwszy człowiek – zasadą i początkiem wszystkich innych narodów, tym w porządku łaski był Abraham i lud żydowski – zasadą błogosławieństwa dla wszystkich ludów. Wiemy jednak, że od samego początku Adam nie był wierny swemu powołaniu. Popadł w grzech, a cały rodzaj ludzki cierpi konsekwencje grzechu pierworodnego.

Ze względu na grzech pierworodny rodzimy się bez łaski Bożej, rodzimy się, jak mówi święty Paweł, jako dzieci gniewu. Pożądliwość i pycha tego żywota sprawiają, że mamy skłonność do nieuporządkowania. Zwróćmy uwagę, że pomimo faktu, iż nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni za grzech pierworodny, z pewnością ponosimy jego konsekwencje.

Naród żydowski, w osobie swych przywódców i kapłanów występujących wobec Poncjusza Piłata, nie przyjęł Obiecanego, lecz przeciwnie – domagał się Jego śmierci: „Gdy go więc ujrzeli najwyżsi kapłani (…) zawołali, mówiąc: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj go!”. (J 19,6). Na krótko przedtem odbyli tajną naradę , w trakcie której powiedziano: „Lepiej dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, i cały naród nie zginął” (J 11,50). Tak więc Żydzi, w imię swego prawa, prawa ciała, w służbie doczesnych interesów swego narodu, swej rasy, żądali Krwi Tego, który był im obiecany jako błogosławieństwo. Podburzyli pogan przeciwko Panu Jezusowi i posługując się poganami jako wykonawcami swych własnych planów, ukrzyżowali Tego, który miał zostać wyniesiony ku górze jako znak sprzeciwu.

Dlatego Chrystus, Obiecany i zapowiedziany przez Pismo, kamień obrazy, wyniesiony został ponad czas i przestrzeń, i ramionami rozciągniętymi na Krzyżu podzieli ten naród na dwoje – z jednej strony na Apostołów, którzy staną się potężnymi narzędziami miłosierdzia Bożego w dziele założenia i rozprzestrzeniania Kościoła, z drugiej zaś, na uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy staną się narzędziami Bożej sprawiedliwości w królestwie szatana, w dziele niszczenia Kościoła i dusz.

Zauważmy że to, co powiedzieliśmy o grzechu Adama w odniesieniu do nas, jest równie prawdziwe co do grzechu narodu żydowskiego w odniesieniu do jego potomstwa wedle ciała. Wzywali na siebie krwi sprawiedliwego: „Krew jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27,25). Odziedziczyli ten grzech, tak jak my dziedziczymy grzech Adama. Żydzi żyjący obecnie nie są odpowiedzialni za ten grzech, tak jak my nie jesteśmy odpowiedzialni za grzech Adama. Niemniej jednak, tak jak my odziedziczyliśmy w naszym ciele grzech pierworodny, tak również naród żydowski w swym ciele żyje w konsekwencjach popełnionego wówczas grzechu.

Zrozumienie tego jest niezwykle ważne. Nie możemy oskarżać współczesnych nam Żydów o zabicie Zbawiciela, podobnie jak nie możemy winić siebie samych o zjedzenie owocu z drzewa znajomości dobrego i złego. Był to grzech osobisty ludzi, którzy żyli w tamtym czasie, jak to wyjaśnia Katechizm Świętego Piusa X. Niemniej jednak, grzech pierworodny, odmowa podporządkowania się przez pierwszego człowieka nakazom Boga, ma konsekwencje w stosunku do każdego z nas. Podobnie więc odrzucenie przez naród żydowski Mesjasza dotyka każdego z jego członków, na tyle na ile trwają oni w tej postawie odrzucenia. Jeśli zaakceptują Mesjasza, będą przodować w świętości, za przykładem Apostołów, a jeśli Go odrzucą, przodować będą w nieprawości, za przykładem Annasza i Kajfasza.

Będą przodowali w świętości, jak Apostołowie. Nie wolno nam nigdy zapominać, że wierzymy w jeden, prawdziwy, rzymski, katolicki i apostolski Kościół. Kościół zbudowany został na Żydach i przez Żydów, a my jesteśmy ich duchowym potomstwem.

Ci jednak, którzy odrzucają Mesjasza, dzisiejsza Synagoga, również należy do tego narodu i jest zasadą wszystkiego, co przeciwstawia się Chrystusowi i Jego panowaniu. Tak, jak podczas Męki Zbawiciela, podburzają pogan przeciwko Kościołowi, krzyżując Chrystusa Pana w Jego członkach, jak to czynił sam święty Paweł przed swym nawróceniem (Dz 9,4-5). Dlatego Apostoł mówi, że Żydzi będą pierwsi również w nieprawości, tak są pierwsi w wybraniu.

Kain i Abel

Co więc uczyni Bóg z tymi, którzy Go odrzucili? Nie wytępi ich. Ich grzech jest jak grzech Kaina, który zabił swego brata, sprawiedliwego Abla. A co uczynił Bóg z Kainem? Będzie go chronił. W czwartym rozdziale księgi Genesis czytamy słowa Kaina:

„Większa jest nieprawość moja, niżbym miał odpuszczenia być godzien. Oto mię dziś wyganiasz z ziemi i skryję się przed obliczem twoim i będę tułaczem i zbiegiem na ziemi; każdy tedy, kto mię znajdzie, zabije mnie” (Gen 4, 13-14).

A Bóg odpowiedział:

„«Źadną miarą tak nie będzie; ale każdy, kto by zabił Kaina, siedmiorako karan będzie». I włożył Pan na Kaina znamię, aby go nie zabijał nikt, kto by go spotkał” (Gen 4,15).

Bóg nałoży znamię na ten odstępczy naród, a każdy, kto będzie usiłował go zniszczyć, siedmiorako będzie ukarany. Myślę, że sami znacie historyczne próby wyniszczenia Żydów, które doprowadziły do straszliwych kar, i stało się tak zgodnie z wolą Boga. Bóg w swym miłosierdziu i sprawiedliwości będzie chronił ten naród i posługiwał się nim dla ukarania narodów, które popadną w grzechy materializmu i prawo ciała.

Kilka konkluzji teologicznych

Niech mi więc będzie wolno podsumować wszystko to, co powiedzieliśmy, kilkoma konkluzjami teologicznymi, stanowiącymi niejako streszczenie tej konferencji i nauczania świętego Pawła w tej kwestii:

Pierwsza konkluzja:

Naród żydowski, którego przeznaczeniem było wydanie na ten świat Zbawiciela, potknął się o Niego. Część narodu uwierzy w Niego i Mesjasz uformuje z nich pień drzewa oliwnego, którym jest Kościół. Inna część tego narodu upadnie i odrzuci Zbawiciela, unosząc się pychą z powodu swego pochodzenia i przynależności do swej rasy. Ta część Izraela została odrzucona i Krew Zbawiciela ciąży na niej jako przekleństwo. Owa część Izraela tworzy to, co nazywamy dziś judaizmem, jest to Synagoga będąca kontynuacją postawy rabinów, którzy odrzucili Mesjasza.

Tak więc po przyjściu Chrystusa naród ten ma do wyboru jedynie dwie drogi: albo zaakceptuje Mesjasza by otrzymać błogosławieństwo zbawienia, czyli nawróci się na katolicyzm, albo odrzuci Go i obciążony zostanie Jego Krwią, jako przekleństwem.

Druga konkluzja:

Judaizm, będący wyrazem odrzucenia Mesjasza, jest zadeklarowanym i czynnym wrogiem wszystkich narodów w ogólności, a narodów chrześcijańskich w szczególności. Gra on rolę Izmaela, który prześladował Izaaka, Ezawa, który usiłował zabić Jakuba, oraz Kaina, który zabił Abla. Święty Paweł powie to jasno w swym Liście do Tesaloniczan:

„Albowiem wy, bracia, staliście się naśladowcami kościołów bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, gdyż to samo cierpieliście i wy od współrodaków waszych, jak i oni od Żydów, którzy i Pana Jezusa zabili i proroków i Bogu się nie podobają i sprzeciwiają się wszystkim ludziom, zabraniając nam głosić zbawienie poganom, aby zawsze dopełniali grzechów swoich” (1 Tes 2,14-16).

Zwróćmy uwagę, że ta wrogość nie wynika z lokalnego konfliktu interesów, kwestii pieniężnych, rodzinnych czy innych relacji – jest to wrogość teologiczna, wrogość z dopustu Bożego.

Trzecia konkluzja:

Ponieważ wrogość ta jest wrogością teologiczną, jest ona powszechna, nieunikniona i straszliwa. Oznacza to, że chrześcijaństwo i judaizm muszą na przestrzeni historii spotykać się zawsze jako wrogowie, między którymi niemożliwe jest pojednanie. Cokolwiek czynione jest na korzyść katolicyzmu, dokonuje się z konieczności na szkodę judaizmu, i odwrotnie, każdy wzrost znaczenia Żydów nieodzownie oznacza osłabienie Kościoła.

Czwarta konkluzja:

Od Ukrzyżowania Zbawiciela istnieją na świecie jedynie dwa bieguny przyciągania. Sam Chrystus Pan powiedział:

„I nikt nie wstąpił do nieba, tylko ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, który jest w niebie. A jak Mojżesz podwyższył węża na pustyni, tak trzeba, aby podwyższony był Syn Człowieczy: aby wszelki, który weń uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,13-15).

Zbawiciel, podwyższony na Krzyżu, przyciąga wszystkich do siebie; Synagoga natomiast działa w kierunku dokładnie przeciwnym. Stąd dwa bieguny przyciągania, dwa fundamentalne sposoby istnienia, siła chrześcijańska i siła żydowska.

I znajduje to manifestację w historii. Istnieją jedynie dwa internacjonalizmy, chrześcijański, którego wyrazem są średniowieczna Europa i Kościół Powszechny, oraz żydowski, promowany przez organizacje takie jak Narody Zjednoczone. Wszelkie ludzkie siły muszą związać się z którąś z tych dwóch stron, ponieważ to sam Bóg ustanowił taki układ sił w historii – pomiędzy Izaakiem a Izmaelem, między Jakubem a Ezawem, między Kainem a Ablem, między Chrystusem a Antychrystem.

O ile narody wchodzą do Kościoła, odnajdują tę wolność, przez którą Chrystus czyni nas wolnymi, stają się dziećmi wolnej Sary jak Izaak, jak pisze święty Paweł. Jeśli jednak narody odrzucają Kościół, stają się dziećmi niewolnicy, niewolnikami prawa ciała, gdzie Żydzi zawsze będą panami, ponieważ otrzymali błogosławieństwo ciała jak Izmael.

Niezwykle ciekawe byłoby przytoczenie w tym miejscu wielu historycznych tego przykładów, jako że zasada ta znajduje nieustannie wyraz w polityce narodów – niestety ograniczony czas niniejszej konferencji na to nie pozwala.

Piąta konkluzja

Ponieważ zgodnie z tym, co powiedzieliśmy, narody mogą odnaleźć swą wolność poprzez przylgnięcie do Mesjasza, albo też popaść w niewolę odrzucając Go, jedyną ucieczką dla każdej duszy jest życie chrześcijańskie. Jest to ta sama walką pomiędzy ciałem a duchem, o której święty Paweł mówi, że musi wpierw zakończyć się zwycięstwem w każdej duszy, nim narody otrzymają błogosławieństwo Boże.

Tak więc przedstawiwszy tych kilka bardzo krótkich konkluzji, z których każda mogłaby być tematem osobnej konferencji, postarajmy się odpowiedzieć pokrótce na pytanie stanowiące drugą część tytułu niniejszej prelekcji: czy dialog katolicko-żydowski ma sens?

— * —

Część druga

Mając przed oczyma tych pięć konkluzji, tworzących niejako osnowę, na której utkana jest historia, rozumiemy natychmiast jedyny sens jaki może mieć ekumenizm w stosunku do Żydów. Mówiąc wprost, jest tylko jedna droga – nawrócenie. Żydzi muszą zaakceptować Mesjasza, gdyż jest to samym celem ich istnienia. Wchodząc do Kościoła odnajdują nie tylko łaskę Bożą, ale też coś najściślej odpowiadającego ich najskrytszym potrzebom i ich wielkiej godności. Krew Zbawiciela, która ciążyła na nich dotąd jako przekleństwo, obmywa ich wówczas obdarzając życiem.

Najlepszym świadectwem ekumenizmu Kościoła w stosunku do Żydów jest modlitwa odmawiana w Wielki Piątek, czyli w dzień wspominania śmierci Obiecanego. Podobnie jak Zbawiciel na Krzyżu, Kościół modli się za nich w szczególny sposób:

„Módlmy się także za wiarołomnych Żydów, aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego.

Wszechmogący wiekuisty Boże, który od miłosierdzia twego nawet Żydów wiarołomnych nie odrzucasz: wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, z ciemności swoich został wybawiony. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen”.

Święty Paweł w swym Liście do Koryntian pisze o zasłonie, która opadła na serce tego narodu. Ta zasłona jest ciemnościami pychy, która zaślepia, nie pozwalając im zrozumieć Pisma:

„Albowiem aż do dnia dzisiejszego ta sama zasłona przy czytaniu Starego Testamentu pozostaje nieodkryta (ponieważ w Chrystusie niszczeje), ale aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Mojżesza, zasłona leży na ich sercu” (2 Kor 3, 14-15).

Być może wam, jako katolikom, nie jest łatwo to zrozumieć, Żyd jednak nie jest to ktoś, kto nie praktykuje, czy jak heretyk, który się zagubił. Nie grzeszy obojętnością, ale płynącą z pychy odmową [uznania Mesjasza], dobrowolnym zaślepieniem. Jednak równocześnie jego odrzucenie wiary jest czymś dogłębnie sprzecznym z jego własną naturą, celem jego istnienia, do tego stopnia, że wywiera to wielki wpływ na jego umysł, na jego ducha. Ten ciężar godności, to przekonanie, że Bóg wybrał go do specjalnego zadania, jest czymś głęboko zakorzenionym w sercu narodu żydowskiego i nawet dzisiaj, wieki po tym, jak wyrzekł się on tego zadania, poczucie to pozostaje. Pozostaje, lecz w postaci lęku lub zaprawionego goryczą niepokoju. Ów lęk, ów niepokój, jest często powodem, dla którego wielu Żydów zwraca się ku sztuce lub staje się wielkimi artystami – nawet jeśli sami nie tworzą, odczuwają niemniej głęboką potrzebę sztuki, jako rodzaju kompensaty za wypełniającą ich pustkę. Z wielu względów naród żydowski zasługuje na współczucie i modlitwę, co tez Kościół zawsze czynił i czynić nie ustaje.

Kościół zawsze potępiał wszelkiego rodzaju antysemityzm, co było niejako echem opieki, jaką sam Bóg roztoczył nad Kainem. Przynależność rasowa czy pochodzenie nie może być nigdy powodem do nienawiści, gdyż poprzez miłość, poprzez łaskę musimy być zjednoczeni z Chrystusem, który jest Panem wszystkich. Jesteśmy katolikami, co oznacza że łaska ta jest dla wszystkich narodów, wszystkich ludów, nie możemy więc żywić uprzedzenia w stosunku do żadnej konkretnej rasy – musimy raczej starać się o ich nawrócenie. Dla nas wszelkie różnice narodowości i ras połączone są w tej jedności, którą posiadamy poprzez łaskę. Z pewnością każdy naród i każdy lud posiada swe własne właściwości i specjalne cechy, niemniej jednak Kościół nie jest zarezerwowany dla jednego z nich, ale jest katolicki, powszechny, nie jest i nie może być rasistowski.

Jednakże, nawet jeśli Kościół potępił antysemityzm, zawsze występował on przeciwko machinacjom Synagogi mającym na celu zniszczenie narodów chrześcijańskich. W tym sensie Kościół był zawsze zadeklarowanym wrogiem judaizmu we wszelkich jego formach. Nigdy jednak nie był przeciwnikiem narodu żydowskiego – przeciwnie, centrum i sercem naszej religii jest Żyd, nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus.

Dziś jednak pod pojęciem antysemityzm kryje się często to drugie rozumienie. Innymi słowy, kiedy słyszymy o antysemityzmie, chodzi o opozycję wobec polityki i aspiracji żydowskich. W tym sensie wszystkie działania na rzecz Kościoła katolickiego czy głoszenia naszego Pana Jezusa Chrystusa są z konieczności antysemickie. Usłyszycie więc na przykład, że film „Pasja” Mela Gibsona jest antysemicki, podczas gdy w rzeczywistości w całym tym filmie nie ma nic przeciwko rasie żydowskiej – przeciwnie, jest on bardzo przychylny wobec postaci Zbawiciela. I w tym sensie jest on nie do przyjęcia i „antysemicki” w oczach Synagogi. Chodzi tu w istocie nie o nienawiść czy uprzedzenie w stosunku do rasy, ale przeciwnie, o potwierdzenie prawa teologicznego, o którym już mówiliśmy: wszelkie działania przychylne Chrystusowi automatycznie osłabiają Synagogę, i na odwrót.

Nowy ekumenizm

Nie mogę zbytnio przedłużać tej konferencji, dobrze jednak byłoby powiedzieć kilka słów o współczesnym rozumieniu ekumenizmu w stosunku do Żydów, która najlepszy wyraz znajduje w modlitwie wielkopiątkowej używanej w Nowym Rycie, czyli w księgach liturgicznych używanych po reformie II Soboru Watykańskiego. Stanowi ona jaskrawy kontrast z wcześniejszą. Czytamy w niej;

„Módlmy się za Żydów, do których przodków Pan Bóg przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu.

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby lud, który niegdyś był narodem wybranym, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego”.

Najpierw modlitwa prosi, by Bóg „pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu”, co jest całkowicie sprzeczne ze słowami świętego Pawła, że Żydzi „Bogu się nie podobają i sprzeciwiają się wszystkim ludziom” (1Tes 2,14-16). Ponadto według nowej modlitwy, pozostają oni nadal wierni Jego przymierzu. Jest to również całkowicie sprzeczne z nauczaniem świętego Pawła, który mówi, że stali się oni niewierni i że zasłona spoczywająca na ich sercach uniemożliwia im otrzymanie wiary.

Co gorsza, modlitwa sugeruje – prosząc o to, by Żydzi wzrastali w wierności przymierzu – że stare przymierze zachowuje wciąż swą ważność. Wypływa z tego nieodparty wniosek, że Mesjasz jeszcze nie przyszedł. Pośrednio oznacza to również, że Żydzi nie mają obowiązku przyjęcia Jezusa Chrystusa. Słowa „osiągnąć pełnię odkupienia” są dość dwuznaczne – czy oznacza to życie wieczne, czy oznacza niebo? Czy też może chodzi o dominację doczesną, o odkupienie ciała?

Moglibyśmy dodać mimochodem, czego jednak z powodu ograniczonego czasu nie będziemy w stanie w pełni rozwinąć, że cała nowa liturgia jest w swych inspiracjach zasadniczo judaistyczna – usunięcie aspektu ofiarnego z Mszy czyni ją naśladownictwem żydowskiej Seder, charakterystyczne jest również rozszerzenie możliwości wypełniania obowiązku niedzielnego na sobotni wieczór, czyli czas żydowskiej Paschy. Podobnie nowe Modlitwy Eucharystyczne są, wedle słów samych reformatorów, inspirowane przez obrzędy Synagogi. Listę tę można ciągnąć długo, być może jednak najbardziej oczywistym przejawem judaizacji Kościoła soborowego jest rezygnacja z postulatu społecznego panowania Chrystusa, obecnie Chrystus nie może panować nad konstytucjami czy społeczeństwami, co jest w istocie echem słów wypowiedzianych przez Żydów w Wielki Piątek: „Poza cezarem nie mamy króla”.

A rezultatem tych reform może być jedynie logiczny skutek teologicznych konkluzji, o których mówiliśmy przed chwilą: dechrystianizacja Europy, osłabienie Kościoła we wszystkich aspektach, w sposób szczególny destrukcja kapłaństwa oraz wielki wzrost znaczenia Synagogi, i to do tego stopnia, że sam Następca Świętego Piotra czuje się zmuszony wizytować ją i wyrażać jej swój szacunek.

Konkluzja

Tak więc, drodzy wierni, jako konkluzja niech mi będzie wolno powtórzyć to, o czym mówiłem już wcześniej: jedyne możliwe rozwiązanie problemu żydowskiego polega na tym, by Żydzi stali się chrześcijanami, czyli świętymi. Świętymi jak Apostołowie. Świętymi z miłością tak wielką, by modlić się za swych prześladowców, naśladując Zbawiciela i świętego Szczepana, pierwszego męczennika. Musimy mocno trwać przy obietnicach danych nam przez Zbawiciela, musimy pozostać Mu wierni. Jest tylko jeden sposób, by osłabić wpływy i znaczenie Synagogi: wiara katolicka, doktryna katolicka, katolicka świętość, katolickie państwo. Mówiąc w skrócie, Panowanie naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Tego więc życzę wam wszystkim, drodzy słuchacze, i dziękuję za waszą uwagę.

Pytania

Pragę również polecić pewne pozycje, bardzo pomocne w prawdziwym zrozumieniu tych kwestii, ponieważ w przeszłości ignorancja wyrządzała nierzadko wielkie szkody. Niestety większość materiałów stanowiących źródła do tej konferencji opublikowanych została w języku francuskim i nie wiem, czy są one dostępne również po polsku. Niemniej jednak pragnąłbym polecić następujące pozycje:

Oczywiście Pismo Święte, a zwłaszcza księgę Genesis oraz List świętego Pawła do Rzymian, przede wszystkim rozdziały 11-14. Warto przeczytać również w całości List do Galatów, ponieważ święty Paweł pisze zwraca się szczególnie przeciwko ówczesnym heretykom, którzy usiłowali narzucić prawo mojżeszowe Kościołowi.

Dla lepszego zrozumienia listów świętego Pawła pragnę polecić wspaniałą książkę księdza Prata „Teologia świętego Pawła”. W wersji francuskiej jest ona dostępna w Internecie. Jest to klasyczna pozycja, której znaczenie trudno przecenić.

Dla syntezy konkluzji teologicznych z całego serca polecam książkę księdza Julio Mainvielle „ Les juifs dans le mystere de l’histoire”. Stanowi ona zwięzłą syntezę prac odnoszących się do tych konkluzji w ich kontekście historycznym.

Na koniec polecam również dostępną języku polski książkę „Ukrzyżowany zgorszeniem dla Żydów”, w której poruszane są między innymi również te zagadnienia.

W „Zawsze Wierni” można natomiast znaleźć serię artykułów zatytułowanych „Religia Holokaustu”, które traktują o kwestiach bardziej współczesnych.

Chętnie odpowiem na wszelkie pytania jakie macie Państwo odnośnie do teologii świętego Pawła, Pisma Świętego oraz doktryny Kościoła, tak w poruszanych dziś kwestiach jak i wszelkich innych. Nie jestem jednak historykiem, choć czytałem wiele książek z tej dziedziny, nie będę więc komentował żadnych wydarzeń historycznych. W dzisiejszych czasach najlepszym sposobem na zachowanie jasnego umysłu jest trzymanie się zasad, które są jasne, nie ryzykując zagubienia we mgle szczegółów. Pewne jest, na podstawie tego, co możemy przeczytać w samym Piśmie Świętym, że synowie Abrahama cierpieli wiele w swej historii i często z powodu własnych grzechów. Częstokroć najlepiej jest pozostawić otwartą kwestię ilu i jak, czcząc ich śmierć milczeniem i modlitwą za ich dusze, nie będę wiec wygłaszał żadnych dodatkowych komentarzy w tej kwestii. W tym jednak, co dotyczy zasad wiecznych, bardzo chętnie odpowiem na wszelkie pytania.Ω

Wykład ks. Jana Jenkinsa, FSSPX pt „Ukrzyżowany zgorszeniem dla żydów. Czy dialog katolicko-żydowski ma sens”, odbył się 20 lutego 2010 roku w sali konferencyjnej Hotelu Mercure Unia Lublin przy al. Racławickich 12.

Za: Kazanie na każdą Niedzielę – sobota, 20 lutego 2010 | http://kazanieniedzielne.blogspot.com/2010/02/wykad-zgorszeniem-dla-zydow-czy_20.html | Zgorszeniem dla Å»ydów, czy dialog Katolicko-Å»ydowski ma sens?

Naczelny rabin wspólnoty żydowskiej w Polsce i jego przyjaciel – Ryś… Poglądy oficjalnie.

Naczelny Rabin Polski ostrzega przed Grzegorzem Braunem i wspomina SMS do Karola Nawrockiego

[prostuję: Ten pan to nie „Naczelny Rabin Polski”, lecz chyba swojej wspólnoty.. Te niedouki „redaktorzy” ciągle ten błąd powtarzają.. M. Dakowski]

8 stycznia 2026, onet/rabin-schudrich

Magdalena Rigamonti, Tomasz Sekielski:

Pan, Żyd, Naczelny Rabin Polski, był pierwszym gościem kardynała Grzegorza Rysia, nowego metropolity krakowskiego.

Rabin Michael Schudrich: Jesteśmy przyjaciółmi.

A oprócz tego to znak dla prawicowych polityków, dla prezydenta Nawrockiego?

Nie mogłem być na ingresie kardynała, bo to było w szabat. Pojechałem więc następnego dnia do Krakowa.

Panie rabinie… Rozmawialiście o antysemityzmie na polskiej prawicy?

Tak, antysemityzm to był też temat. I moralność też. O tym, że politycy nie mogą tylko reagować, ale i też pokazywać, co jest moralne.

Naczelny Rabin Polski ostrzega przed Grzegorzem Braunem

Pan ma nadzieję, że polski Kościół się będzie przeciwstawiał Grzegorzowi Braunowi i innym politykom, którzy wypowiadają jawnie antysemickie treści?

Nie mogę być bezczelny i radzić polskiemu Kościołowi, co powinien robić. Kardynał Ryś bardzo poważnie traktuje i Biblię, i to, co mówił Jan Paweł II…

Słyszymy, że pan jest bardzo ostrożny w swoich wypowiedziach. Co powinno stać się z Grzegorzem Braunem, człowiekiem, który swoimi wypowiedziami neguje Holokaust?

Dla mnie najważniejsze pytanie brzmi: Dlaczego ludzie w Polsce chcą go słuchać i idą za nim?

Więcej treści premium dla Ciebie

Umie pan sobie odpowiedzieć na to pytanie?

W Polsce i w wielu innych krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych, w których się urodziłem i wychowałem, widać nową falę ekstremizmów. Mówię i o lewicowym, i o prawicowym ekstremizmie.

Panie rabinie, dlaczego część ludzi chce słuchać, że komór gazowych nie było, że wszystkiemu winni są Żydzi?

Mówienie, że nie było komór gazowych to jest fake news. To jest absurdalne. To jest nie tylko antyżydowskie, to jest antypolskie. I jeśli idzie za tym 10 proc. ludzi…

Więcej niż 10.

To jest bardzo dużo i wszyscy wiemy, że to jest po prostu niebezpieczne. Pytanie, jak reagują na to pozostali Polacy, czy mówią, że nie chcą tego kłamstwa, że to nie jest Polska. Gdzie jest głos wszystkich Polaków, którzy nie popierają Brauna?Art Service / PAP

Zmarły niespełna rok temu Marian Turski, dziennikarz, historyk, były więzień Auschwitz kilka miesięcy przed swoją śmiercią, latem 2024 r., mówił, że żyjemy w czasach przedwojennych, że to, co się dzieje przypomina 1938 r., a może już i 1939.

Zaczęliśmy naszą rozmowę od mojego spotkania z kard. Rysiem. Obydwaj dobrze wiemy, że trzeba działać, robić wszystko, żeby nie pozwolić, żeby kłamstwo opanowało Polskę, że nie ma tu na nie miejsca, nie ma miejsca na nienawiść, na rasizm i antysemityzm.

Poprzednik kard. Rysia, arcybiskup Jędraszewski nie zapraszał pana do siebie, do Krakowa.

Nie zapraszał.

Zabiegał pan o to?

Byliśmy razem na jednej uroczystości, ale nigdy nie rozmawialiśmy, kiedy był metropolitą w Krakowie.

Brak Chanuki w Pałacu Prezydenckim

Prezydent Karol Nawrocki zaprosił pana do Pałacu Prezydenckiego?

Nie. Natomiast, kiedy był prezesem Instytutu Pamięci Narodowej dość ściśle współpracowaliśmy, mogę nawet powiedzieć, że był pomocny przy upamiętnieniu miejsca, w którym zostali zamordowani Żydzi.

Kiedy został prezydentem to zapomniał o polskich Żydach, zapomniał o rabinie Schudrichu?

Nie zapomniał. Kiedy został prezydentem wysłałem do niego sms: „Panie Prezydencie, gratulacje. Michael Schudrich”. Zadzwonił do mnie dwa dni później. Rozmawialiśmy.

Wyciął celebrowanie Chanuki w Pałacu Prezydenckim.

Kiedy się o tym dowiedziałem, to zwyczajne poczułem smutek

Tylko tyle?

Jestem zbyt dyplomatyczny.

Właśnie chcieliśmy poprosić, żeby pan nie był.

Musicie szukać innego człowieka do rozmowy.

Panie rabinie…

I pan prezydent Kaczyński, i jego następcy — prezydent Komorowski i Duda — celebrowali Chanukę. Prezydent Nawrocki to przerwał, przerwał ciągłość. I niedobrze się stało. Miał prawo tak zrobić, ale to naprawdę było niepotrzebne

Łączy się to panu z działaniami Grzegorza Brauna, z tym że Karol Nawrocki takimi decyzjami wyciąga rękę do nacjonalistycznego elektoratu?

To jest czysto polityczne pytanie, a ja bardzo się staram nie komentować polityki. Ale tak, od wielu osób już słyszałem taką interpretację działań prezydenta Nawrockiego.

I?

Chcę zobaczyć, jak będzie jutro, za miesiąc, za pół roku.

Może być za późno.

Jeszcze nie jest za późno. Nie jest tak, jak było w 1939 r., ale jesteśmy w trakcie… Karol Nawrocki jest prezydentem od kilku miesięcy i trzeba zobaczyć, jak będą wyglądały jego relacje ze środowiskiem żydowskim.

„Nie mam obowiązku kochać każdego premiera”

Pan jest teraz w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Izraela. Popiera pan to, co robi premier Netanjahu, jest pan jego zwolennikiem?

Znowu polityczne pytanie.

Pan jest nie tylko rabinem, ale w pewnym sensie także politykiem.

Staram się być duchownym. Popieram państwo Izrael, wiem, że wielu ludzi na świecie mówi kłamstwa na temat Izraela. Natomiast, co do premiera Netanjahu, to mogę mówić o nim delikatnie. Myślę o nim tak samo jak co najmniej połowa ludzi w Izraelu.

Czyli nie najlepiej.

To nie ja powiedziałem. Przepraszam, że jestem tak trudny.

Jest pan trudny.

Wiem. Bardzo kocham Izrael, naród żydowski, ziemię izraelską, ale nie mam obowiązku kochać każdego premiera. Źle się dzieje, kiedy ludzie mówią kłamstwa.

„Tam nie ma ludobójstwa. Tam jest wojna”. Rabin o sytuacji w Gazie i odpowiedzialności Izraela

O których kłamstwach pan teraz mówi?

O, nareszcie będzie coś kontrowersyjnego. Ludobójstwo to jest kłamstwo.

Ludobójstwo w Gazie?

Tak. Tam nie ma ludobójstwa. Tam jest wojna. Poza tym, co to znaczy ludobójstwo?

Celowe zabijanie cywilów po to, żeby unicestwić cały naród. Wyeliminowanie kogoś ze względu na narodowość.

Tak, i trzeba powiedzieć, że w Gazie jest strasznie trudna sytuacja. Jednak, jeśli ktoś chciałby dokonać ludobójstwa w Gazie, to zrobiłby to w trzy dni.

W marcu zeszłego roku byłam w Izraelu, w tym samym budynku, w którym pan teraz jest, w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. I bardzo wysoki urzędnik tego ministerstwa pytany o to, co powinno stać się z Palestyńczykami, powiedział wprost: najlepiej, żeby zniknęli. Dopytywany o to, co to znaczy „zniknęli” mówił, że może wyjechali…

To nie jest moje zdanie, moje myślenie. Izrael musi szukać sposobów do zawarcia pokoju i ma obowiązek karmić wszystkich ludzi w Gazie, którzy są pod jego kontrolą. Ma też obowiązek zapewnić im medyczną pomoc. Razem z 50 rabinami podpisałem list, w którym piszemy, że Izrael nie może być zwolniony z odpowiedzialności za mieszkańców Gazy.

I co w związku z tym?

W marcu i kwietniu 2025 r. działo się bardzo źle, dlatego podpisałem się pod tym listem. To była pewna krytyka Izraela. Dzisiaj jest o wiele lepiej, jednak daleko od doskonale. Trzeba pamiętać, że Hamas to są terroryści, zabójcy. 7 października 2023 r. po raz kolejny zaatakował Izrael i ze swojego punktu widzenia odniósł wielki sukces. Ich strategią jest zabijanie Żydów. Trzeba wyeliminować Hamas i zacząć rozmowy z Palestyńczykami o odbudowie Gazy.

Myśli pan, że premier Netanjahu ma na ten temat poglądy podobne do pańskich?

Wygląda, jakby nie miał.

W rządzie jest otoczony nacjonalistami.

Moja mama mnie nauczyła, że jeśli nie możesz powiedzieć o kimś czy o czymś czegoś dobrego, to nie mów nic. Z drugiej strony ten rząd powstał po demokratycznie wygranych wyborach. Oczywiście, teraz ma słabe notowania. W takich sytuacjach opozycja musi być silniejsza.

Myśli pan, że szef opozycji Ja’ir Lapid wygra nadchodzące wybory?

Nie wiem. Ważne, żeby powstał rząd, który będzie chciał słuchać, będzie chciał iść w stronę pokoju. Pamiętam, jak byłem młody, to cały czas dochodziły do nas informacje o tym, co się dzieje w Irlandii, o tym, jak Irlandczycy, katolicy i protestanci mordowali się nawzajem. Wydawało się, że pokój jest niemożliwy. Sytuacja była beznadziejna. I jednego dnia nastał pokój.

Zabiegi o ten pokój trwały bardzo długo.

Ale doprowadzono do niego. I myślę, że taki pokój jest możliwy pomiędzy Palestyńczykami a Żydami. To będzie trudne, to się nie wydarzy jutro czy pojutrze, ale… Wiem, że takie rozmowy już się zaczęły.

Prawie 97-letnia Ada Willenberg, która przeżyła getto warszawskie, której matka zginęła w Treblince, nie tak dawno porównała sytuację cywilów w Strefie Gazy do tej, jaką ona pamięta z getta w czasie II wojny światowej.

To są bardzo mocne słowa. Nie powiedziałbym takich słów, ale to nie znaczy, że nie krytykuję tego, co się dzieje w Gazie. Nie mam wątpliwości, że to, co się tam działo jest straszne. Tak, jak powiedziałem wcześniej, teraz sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej.

Pan jest nowojorczykiem. Burmistrzem Nowego Jorku został muzułmanin…

Dla mnie nie ma znaczenia, czy burmistrzem Nowego Jorku jest muzułmanin, chrześcijanin…

Gdyby burmistrzem został Żyd, to by się pan bardziej cieszył, prawda?

Ważne, żeby to był uczciwy, mądry, moralny człowiek. Burmistrzem Londynu też był muzułmanin. Proszę nie tworzyć narracji, że każdy muzułmanin musi być antyżydowski, a każdy Żyd antymuzułmański. Problemem nie jest wiara, tylko poglądy.

Burmistrz Mamdani oskarżany jest przez Izrael o antysemityzm. Pan się boi o swoje bezpieczeństwo na ulicach Nowego Jorku, na ulicach miast europejskich?

Nie. Kilka razy miałem jakieś nieprzyjemności, ale nie, nie boję się. Trzeba mówić głośno, że wszystkie takie zachowania są nieakceptowalne.

Bulwersujący wpis Jad Waszem. „To jest nauka dla nas wszystkich”

Skorzysta pan z okazji będąc w Izraelu i pojedzie pan do Jad Waszem, powie, żeby więcej takich bzdur nie pisali? Mówię o tym wpisie: „Polska była pierwszym krajem, w którym Żydzi zostali zmuszeni do noszenia charakterystycznego znaku, by odizolować ich od otaczającej społeczności.

Brakowało w tym wpisie, że Polska była pod okupacją niemiecką.

Wpis powinien się zaczynać od słów: Niemcy w okupowanej Polsce nakazali noszenie Żydom…?

Tak, zgadzam się z tym.

Będzie pan o tym rozmawiał z dyrektorem Jad Waszem?

Już z nim rozmawiałem, od razu, kiedy to się wydarzyło. To jest nauka dla nas wszystkich, że należy przepraszać i naprawiać swoje błędy.

Przecież pan wie, że taki wpis to jest polityka, a nie błędy.

To jest wpadka, a nie polityka. Nie wierzę, że to zostało zrobione intencjonalnie. Nie powinno się wydarzyć, bo to jest fałszowanie historii.

Mamy nowy rok.

Chciałbym, żeby cały ten rok trwała Chanuka, żeby światłość panowała, żebyśmy pamiętali, że w każdym człowieku jest iskra świętości.

Jeśli pan spotka premiera Netanjahu, to proszę mu to przekazać.

Kto powiedział, że już tego nie zrobiłem.

Lindsey Graham ostrzega Tuckera Carlsona i Candace Owens: „Zabijamy ludzi, którzy krytykują Izrael”

Lindsey Graham ostrzega

Tuckera Carlsona i Candace Owens:

„Zabijamy ludzi, którzy krytykują Izrael”

Senator Lindsey Graham powiedział publiczności popierającej Izrael, że rząd „zabija wszystkich właściwych ludzi” , którzy krytykują Izrael.

Tucker Carlson

DR IGNACY NOWOPOLSKI JAN 8

Przemawiając na zamkniętym spotkaniu Republikańskiej Koalicji Żydowskiej, Graham zbagatelizował obawy darczyńców dotyczące wzrostu znaczenia postaci antyinterwencjonistycznych, takich jak Tucker Carlson, Candace Owens i Nick Fuentes, zapewniając zebranych, że Partia Republikańska nadal opowiada się za militaryzmem, obniżkami podatków dla elit i bezwarunkowym wsparciem dla Izraela.

„Dobrze się czuję z Partią Republikańską. Dobrze się czuję z tym, dokąd zmierzamy jako naród” – powiedział Graham, według nagrań krążących w Internecie. „Zabijamy wszystkich właściwych ludzi i obniżamy wam podatki”.

Uwaga ta, wypowiedziana mimochodem i wywołała śmiech, została zinterpretowana przez krytyków jako odkrywczy wgląd w sposób myślenia permanentnej klasy wojennej w Waszyngtonie – klasy, która uważa, że ​​sprzeciw jest równoznaczny z wrogiem, a masowe śmierci za granicą stanowią temat politycznych dyskusji.

Graham następnie wychwalał Donalda Trumpa, nazywając go swoim „ulubionym prezydentem”, przechwalając się, że armia amerykańska tak aktywnie atakuje państwa obce w imieniu Izraela, że ​​w końcu zaczęła napotykać ograniczenia swojej globalnej siły ognia.

„Skończyły nam się bomby” – chwalił się Graham. „Nie skończyły nam się bomby podczas II wojny światowej”.

Senator odniósł się również bezpośrednio do obaw publiczności dotyczących osobistości medialnych i polityków, którzy zaczęli kwestionować wpływ Izraela na politykę USA i rolę Ameryki w konfliktach zagranicznych.

Tucker Carlson Network

@TCNetwork

·

Lindsey Graham is obsessed with killing people.

Krwawa łaźnia na plaży Bondi: Jak Żydzi wykorzystują to, co stworzył ich własny aktywizm

Krwawa łaźnia na plaży Bondi: Jak Żydzi wykorzystują to, co stworzył ich własny aktywizm

Date: 17 dicembre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/krwawa-laznia-na-plazy-bondi-jak-zydzi-wykorzystuja-to-co-stworzyl-ich-wlasny-aktywizm/

Australia i Wielka Brytania znajdują się po przeciwnych stronach globu. Ale umysł anuluje dystans, a umysł czołowego irlandzkiego etyka niedawno rozważał wydarzenia w tych dwóch tak bardzo od siebie oddalonych krajach. Tak, trockistowski libertarianin Brendan O’Neill postawił dwa bardzo interesujące pytania dotyczące dwóch par energicznych muzułmanów, jednej pary w Australii, drugiej w Wielkiej Brytanii.

Niestety, nie mogę powiedzieć, że Brendan udzielił dobrych odpowiedzi, więc spróbuję zrobić to za niego. Tak czy inaczej, przejrzyjmy jego pytania. Po tym, jak para muzułmanów wymordowała Żydów na plaży Bondi, [1] Brendan zapytał: „Czy nigdzie nie jest bezpiecznie przed zarazą nienawiści do Żydów?” – A po tym, jak inna para muzułmanów zgwałciła białą dziewczynę w Leamington Spa, Brendan zapytał: „Dlaczego ci afgańscy gwałciciele w ogóle byli w Wielkiej Brytanii?”

Żydowska recepta na szczęście społeczne

Na te pytania bardzo łatwo odpowiedzieć, ale Brendan odmówił. Oto odpowiedź na pierwsze: Tak, jest wiele miejsc bezpiecznych przed zarazą nienawiści do Żydów. Są na przykład Węgry. To miejsce urodzenia guru Brendana, żydowskiego socjologa Franka Furediego. Żydzi nie są tam masakrowani z bardzo prostego powodu. Dzieje się tak, ponieważ Węgry nigdy nie podążały za żydowskim przepisem na społeczne szczęście. Żydzi nie lubią żyć jako oczywista mniejszość w homogenicznych białych krajach, ponieważ obawiają się, że biali odwrócą się od nich bez żadnego powodu, tak jak biali tak często robili to w przeszłości. W związku z tym Żydzi na całym Zachodzie ciężko pracowali na rzecz imigracji osób innych niż biała, zwłaszcza muzułmanów. Żydzi od dawna postrzegają muzułmańską imigrację jako „dobrą dla Żydów”. A jakie inne względy mają znaczenie? W Wielkiej Brytanii Żyd dr Richard Stone powiedział: „Muzułmanie i Żydzi są naturalnymi sojusznikami”. W Holandii Żyd Arnon Grunberg powiedział: „Joden en moslims […] zijn natuurlijke bondgenoten”, co oznacza to samo. W Australii Żydzi prowadzili kampanię na rzecz zniesienia polityki „Białej Australii”, która zapobiegała imigracji muzułmanów i innych nie-białych (zobacz także 5-częściowy cykl Brentona Sandersona o żydowskiej kampanii na rzecz zakończenia polityki białej Australii). W Ameryce Żydzi, tacy jak Emmanuel Celler, wykorzystywali etniczne resentymenty irlandzkiego katolika Teddy’ego Kennedy’ego, który przewodził kampanii na rzecz otwarcie granic Ameryki dla krajów Trzeciego Świata.

FOTO: Niektórzy z Żydów, którzy pracowali nad zakończeniem polityki Białej Australii

W Wielkiej Brytanii irlandzcy katolicy, tacy jak Brendan O’Neill, byli w podobny sposób wykorzystywani przez Żyda Franka Furediego. Kiedy działali jako Rewolucyjna Partia Komunistyczna , Frank i jego pełni urazy, żądni zemsty uczniowie domagali się „końca wszelkich kontroli imigracyjnych”. W 2015 roku, pod bezpretensjonalnym hasłem „ Wpuśćcie ich ”, Brendan wygłosił poruszający apel w imieniu energicznych muzułmanów aspirujących do wjazdu do Europy:

Nie powinniśmy demonizować ani infantylizować afrykańskich migrantów. Powinniśmy ich powitać. […] Nie powinniśmy litować się nad tymi migrantami; powinniśmy ich podziwiać za to, że wykorzystują przebiegłość, tupet i wytrwałość, by tu przybyć. To właśnie tacy ludzie są potrzebni Europie – antidotum na naszych studentów, którzy nie potrafią nawet klaskać bez załamania nerwowego, i na nasze nowe pokolenie, które uważa, że ​​kazanie im „wsiąść na rower” w poszukiwaniu pracy jest równoznaczne z nadużyciem. Poluzujmy granice i pozwólmy im spróbować szczęścia w naszych krajach i zobaczyć, jak sobie poradzą. Jeśli to zrobimy, pozbędziemy się handlarzy ludźmi, położymy kres śmierciom na Morzu Śródziemnym i, co ważniejsze, dołożymy wszelkich starań, by spełnić aspiracje ludzi, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa poza chęcią realizacji swojego potencjału w naszych miastach, miasteczkach, u naszego boku. („ Let Them In ”, Spiked Online , 21 kwietnia 2015 r.)

To było dziesięć lat temu. W 2025 roku Brendan dostrzegł – ale się nie przyznał – swój błąd. Kiedyś rozpływał się w zachwytach nad otwartymi granicami dla ospałej Europy, teraz wymienia to poparcie wśród trzech najgorszych przykładów „ dziwacznego gówna ” wpajanego zdrowym na umyśle ludziom przez lewicę „przebudzoną”: „transkobiety to kobiety, otwórzcie granice, Izrael jest zły”. Widzicie, Brendan z opóźnieniem zdał sobie sprawę, że niektórzy nieokrzesani i podstępni migranci mają „aspiracje”, by być „ faszystowskim brudem ”. Tak przynajmniej Brendan opisał Sajida i Naveeda Akramów, muzułmańskiego ojca i syna, którzy dokonali masakry Żydów na plaży Bondi. Uważam, że jego opis jest zarówno ideologicznie niedokładny, jak i etycznie bezsensowny. Nazywanie swoich ideologicznych oponentów „brudem” może być zabawne dla przebudzonej lewicy i innych samo-zadowolonych nastolatków, ale nie jest to etykieta, której spodziewam się zobaczyć u etycznie poważnych dorosłych. Taka etykieta usprawiedliwia pozbawianie ludzi ich praw i torturowanie lub mordowanie ( jak w przypadku bohatera Franka i Brendana , Lwa Trockiego ). Może Brendan powinien porozmawiać sam ze sobą, bo w innym ze swoich artykułów wypowiedział się w zupełnie innej tonacji:

“Jeden Afgańczyk jest wart więcej niż milion afgańskich psów

Wiele niepokojących rzeczy wydarzyło się w sposobie, w jaki siły amerykańskie i NATO wycofywały się z Afganistanu . Było chaotycznie i krwawo. Stany Zjednoczone pozostawiły ogromny arsenał broni, humvee i helikoptery, które talibowie mogli przejąć. Ale dla mnie najbardziej niepokojące jest wypaczone skupienie brytyjskich elit medialnych na afgańskich zwierzętach domowych, na ich wywożeniu z Afganistanu. Zawsze byłem nieco skonsternowany ckliwym stosunkiem Brytyjczyków do zwierząt ; nic nie przypomina mi o mojej obcości bardziej niż widok dorosłych Brytyjczyków gruchających nad swoimi kotami czy przytulających się do psów. A jednak nawet mnie zszokowało nadmierne podkreślenie – i to bez sensu: niemoralne podkreślenie – jakie brytyjskie media nadały afgańskim czworonożnym stworzeniom. To haniebny brak szacunku ze strony ludzkości, by przejmować się zwierzętami, skoro tak wielu ludzi jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. […]

Moim zdaniem, każde ludzkie życie jest niemal nieocenione, ze względu na czucie, świadomość i obietnicę, którą ucieleśnia. Jedno ludzkie życie jest warte miliona istnień zwierząt. Gdyby uratowanie życia choćby jednego Afgańczyka mogło w jakiś sposób oznaczać skazanie każdego psa w tym kraju na nędzę lub śmierć, nie wahałbym się tego zrobić. Dopóki nie odkryjemy na nowo, co jest innego i ważnego w człowieczeństwie, będziemy zmuszeni żyć w szambie moralnego relatywizmu, w którym 150 kotów i psów szarpie nasze serca bardziej niż krzyki naszych zdesperowanych i przerażonych ludzkich sojuszników. („ Jeden Afgańczyk jest wart więcej niż milion afgańskich psów ”, Spiked Online , 31 sierpnia 2021 r.)

Ciekawe, że Brendan uważa się za „obcego” dla Wielkiej Brytanii, ale nadal czuje się uprawniony do pouczania Brytyjczyków, jak prowadzić swoje sprawy. Jak sam Brendan, z ludowym akcentem, mógłby skomentować: Arogancja, co? Ciekawe jest również to, że Brendan uważa, że ​​„każde ludzkie życie jest niemal nieocenione”. Ale co z życiem „faszystowskiego plugastwa”, Brendanie? Czy kiedykolwiek zastanowiłeś się, czy ci „przestraszeni i zdesperowani” Afgańczycy mogą mieć „faszystowskie” poglądy na temat Żydów, kobiet i homoseksualistów? Najwyraźniej nie.

Tak czy inaczej, artykuł Brendana, pełen liryzmu w obronie Afgańczyków, dostarcza prostej odpowiedzi na jego drugie pytanie : „Dlaczego ci afgańscy gwałciciele w ogóle byli w Wielkiej Brytanii?”. To przez lewaków takich jak Brendan O’Neill, którzy postrzegają Afgańczyków nie jako autonomiczne istoty ludzkie z własną sprawczością, ale jako bezimienne, zamienne symbole w narcystycznej grze moralistycznego pozycjonowania. Co do mnie: powitałbym afgańskie psy w Wielkiej Brytanii i odmówił wjazdu Afgańczykom. Dzieje się tak, ponieważ, w przeciwieństwie do Brendana O’Neilla, traktuję ludzi poważnie i właściwie rozumiem ich „obietnicę” i „potencjał”. Widzisz, zauważyłem, że psy z Afganistanu nie gwałcą , nie rzucają żrącymi chemikaliami w twarze kobiet ani nie dźgają ich na śmierć , a potem nie liżą zakrwawionego noża. Psy z Afganistanu wzbogacają życie białych Brytyjczyków. Ludzie z Afganistanu niszczą życie białych Brytyjczyków. To samo dotyczy, mutatis mutandis , zwierząt i ludzi z innych tętniących życiem krajów Trzeciego Świata. Dlatego mówię „tak, jak najbardziej” psom i kotom, a „nie, absolutnie nie” ludziom.

Czy moje upodobanie do zwierząt z Trzeciego Świata nad ludźmi z Trzeciego Świata czyni mnie „faszystowskim brudem”? Jeśli tak, to ta sama etykieta musi pasować do Viktora Orbána, premiera Węgier, który uchronił Węgry przed „zarazą nienawiści do Żydów”, odmawiając „Wpuszczenia ich ”, gdy węgierscy lewicowcy i liberałowie wzywali do wzbogacenia się na miarę Trzeciego Świata. A jeśli Brendan jest tak zaniepokojony „faszystowskim brudem”, to może powinien zbadać niektórych ministrów w rządzie Izraela zwalczającym Hamas, który właśnie przez dwa lata głośno wspierał. Jest na przykład Itamar Ben-Gvir . Jest on obecnym ministrem bezpieczeństwa narodowego Izraela i kieruje partią o nazwie Otzma Yehudit , co oznacza „Żydowska Siła”. Czy ta nazwa nie brzmi ci trochę faszystowsko, Brendanie? Powinno, ponieważ Otzma Yehudit jest bezpośrednim „ ideologicznym spadkobiercą ” obecnie zakazanej partii o nazwie Kach („Tak”), której przewodził znany żydowski faszysta o nazwisku rabin Meir Kahane . Zanim Ben-Gvir wszedł do polityki i musiał poprawić swój wizerunek, z dumą eksponował w swoim salonie portret niejakiego Barucha Goldsteina . Jak opisałem w „ Paznokcie i faszyzm ”, Goldstein był męczennikiem z karabinem maszynowym. Wszedł do meczetu w dniu Purim w 1994 roku, zamordował dziesiątki niewinnych arabskich muzułmanów i został pobity na śmierć przez ocalałych.

Ta ewidentnie rasistowska masakra z pewnością czyni Goldsteina i jego wielbicieli „faszystowskim brudem” dla Brendana O’Neilla. Jeśli tak jest (a jak mogłoby być inaczej?), to Brendan powinien zauważyć, że Goldstein ma wielu wielbicieli w Izraelu. „ Jerusalem Post” doniósł, że „10% izraelskich Żydów uważa terrorystę Barucha Goldsteina za „bohatera narodowego”. Zgodnie z logiką Brendana, w Izraelu musi być mnóstwo „faszystowskiego brudu”, w tym wpływowych ministrów rządu, takich jak Itamar Ben-Gvir. A jednak Brendan jest zagorzałym zwolennikiem Izraela i etykietę „faszysta” stosuje wyłącznie do Hamasu. Niekonsekwentne, prawda? Co do mnie: chętnie nazywam Ben-Gvira „faszystą”, bo właśnie nim jest. [2] Ale nigdy nie nazwałbym go „faszystowskim brudem”. Nie jestem samo-uwielbiającym się nastolatkiem ani członkiem lewicy, rozumiesz, i nie chcę myśleć ani zachowywać się tak, jakbym nim był. Powinieneś spróbować, Brendanie. To o wiele łatwiejsze, niż mogłoby się wydawać. Może ci to też pomóc zrozumieć, jak bardzo Żydzi i ich „naturalni sojusznicy” szkodzą czemuś, co rzekomo jest ci bardzo drogie . Żydowski aktywizm doprowadził do krwawej łaźni na plaży Bondi, a żydowscy aktywiści wykorzystują ją teraz do dalszego ograniczania wolności słowa. Otzma Yehudit!


[1]   Żydzi na plaży Bondi „świętowali” Chanukę, mniejsze żydowskie święto, które żydowscy etnonarcyzi wykorzystują do konkurowania z Bożym Narodzeniem i umniejszania jego znaczenia.

[2]   Nie sądzę jednak, by Hamas i inni islamiści byli faszystami. Faszyzm jest rasowo wykluczający i supremacjonistyczny w sposób, w jaki islamizm nie jest. Na przykład Itamar Ben-Gvir i inni zwolennicy Barucha Goldsteina podążają za czcigodną tradycją żydowską, postrzegając Czarnych jako coś pośredniego między ludźmi a małpami (patrz nauczanie wielkiego żydowskiego uczonego Majmonidesa). W całkowitym przeciwieństwie islamizm postrzega Czarnych jako w pełni ludzkich i wita ich jako rekrutów i bojowników.

INFO: https://www.theoccidentalobserver.net/2025/12/16/bondi-beach-bloodbath-how-jews-are-exploiting-what-their-own-activism-created/

===========================================================

https://babylonianempire.wordpress.com/2023/06/14/imigracja-islamska-zydowska-miotla-na-chrzescijanstwo-w-europie/embed/#?secret=Dfu5i8KJhR#?secret=AE2wclBmyb

Norman Finkelstein o żydowskim suprematyzmie

 Norman Finkelstein o żydowskim suprematyzmie

zygmuntbialas/norman-finkelstein-o-zydowskim-suprematyzmie/

Napisał: Norman Finkelstein Opracował: Zygmunt Białas

W przekonującej analizie znany politolog i pisarz Norman Finkelstein obnaża fundamentalną strukturę Izraela jako system żydowskiej suprematyzacji.

Prof. Norman Finkelstein / autor: YT

Prof. Norman Finkelstein

Opierając się na faktach historycznych, raportach organizacji praw człowieka i osobistych refleksjach, Finkelstein argumentuje, że Izrael nie jest autentycznie żydowskim państwem, lecz raczej anomalią w historii Żydów – bytem zbudowanym na nierównościach i poczuciu wyższości.

Jego słowa rzucają ostre światło na ideologiczne podstawy Izraela, wpływ elit żydowskich i konsekwencje dla ludności palestyńskiej. Krytyka Finkelsteina to nie tylko rozliczenie z syjonizmem, ale także ostrzeżenie przed niebezpieczeństwami, jakie niosą ze sobą idee suprematystyczne, głęboko zakorzenione w społecznościach żydowskich.

https://youtube.com/watch?v=NyYl6_N1FZw%3Ffeature%3Doembed

Izrael jako państwo żydowskiej supremacji

Finkelstein rozpoczyna swoją argumentację od odrzucenia niejasnych terminów, takich jak ‚antysyjonizm’. Zamiast tego opowiada się za bezpośredniością: Dlaczego nie zapytać po prostu, czy ktoś jest żydowskim suprematystą?

Odwołuje się do raportu wiodącej izraelskiej organizacji praw człowieka B’Tselem, który opisuje Izrael nie jako odrębne byty – Izrael i terytoria okupowane – lecz jako jedno państwo rozciągające się od Morza Śródziemnego do rzeki Jordan. Terytorium to obejmuje Zachodni Brzeg, Strefę Gazy i Wschodnią Jerozolimę.

B’Tselem podkreśla, że fundamentem tego państwa jest żydowska supremacja – nierówna dominacja, w której palestyńscy Izraelczycy mają więcej praw niż Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu, a ci z kolei mają więcej niż Palestyńczycy w Strefie Gazy.

Ta nierówność jest uwarunkowana strukturalnie: to system, w którym żydowscy obywatele są systematycznie faworyzowani. Finkelstein uważa to sformułowanie za trafne, ponieważ oddaje istotę problemu, nie popadając w semantyczne debaty na temat syjonizmu, gdzie nie ma dwóch osób podzielających tę samą definicję.

Izrael jest prawnie ‚państwem narodu żydowskiego’, ale nie ma w sobie nic żydowskiego. Jest ‚wyłomem’ – obcym elementem w żydowskiej historii i doświadczeniu.

Zerwanie z żydowską tożsamością: Izrael jako miejsce nieżydowskie

Finkelstein idzie dalej, argumentując, że wielu Żydów poza granicami kraju nie postrzega Izraela jako miejsca żydowskiego. Przytacza badanie, w którym 40% amerykańskich Żydów uważa, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa. Ta liczba jest tym bardziej imponująca, gdy weźmiemy pod uwagę intensywną propagandę, na którą narażeni są Żydzi. Skoro tak wielu Żydów postrzega Izrael jako państwo ludobójcze, jest to milczące przyznanie, że Izrael nie jest żydowski.

Grupa osób pochylająca się nad ciałami krewnych zawiniętych w całuny.

Mieszkańcy Gazy opłakują swoich bliskich, którzy zginęli w izraelskim ataku, Dżabalia, 20 września 2024 r.

Poparcie dla Izraela wśród Żydów nie opiera się na autentycznym syjonizmie – większość nigdy nie przeczytała o tym żadnej książki – ale na głęboko zakorzenionym przekonaniu o wyższości Żydów.

„Żydzi są lepsi, doskonalsi, a życie nieżydowskie – nie tylko arabskie – jest mniej wartościowe”. To przekonanie o supremacji jest powszechne w społeczności żydowskiej: „świat nienawidzi Żydów z zazdrości o ich inteligencję, sukcesy i spryt”.

Finkelstein przyznaje, że to przekonanie jest podsycane rzeczywistymi sukcesami – Żydzi osiągnęli spektakularne sukcesy świeckie w świecie zachodnim, gromadząc bogactwo i zdobywając władzę.

Źródła żydowskiej władzy: bogactwo, organizacja i odporność

Finkelstein analizuje korzenie tego poczucia supremacji. Zaczyna od ogromnego sukcesu Żydów w XX wieku: Freuda, Marksa, Einsteina – wszystkich Żydów. Żydzi stanowią zaledwie niewielki ułamek światowej populacji, a mimo to zdobywają 20 procent Nagród Nobla.

Takie fakty mogą być odurzające i prowadzić do arogancji. Wspomina debaty na temat wyższego IQ wśród Żydów aszkenazyjskich, ale przyznaje, że nie ma doświadczenia w genetyce – a mimo to wielu Żydów oddaje się takim ideom bez dogłębnej wiedzy.

Finkelstein osobiście zmaga się z tym uczuciem, ponieważ wydaje się ono oparte na dowodach, ale ostrzega przed teoriami spiskowymi. Żydzi są najbogatszą grupą etniczną w USA, co przekłada się na władzę.

Dochodzi do tego silna tradycja organizacji: społeczności żydowskie zawsze tworzyły struktury komunalne. Po II wojnie światowej Żydzi cieszyli się swoistym immunitetem dzięki holokaustowi – krytyka Żydów była tabu, ponieważ nad wszystkim wisiał cień ludobójstwa.

Te cztery czynniki – bogactwo, organizacja, immunitet i sukces świecki – tworzą ‚śmiertelną mieszankę’. Prowadzą one do problemów, zwłaszcza w kontekście Izraela. Finkelstein podkreśla, że nie jest to zjawisko specyficznie żydowskie, lecz raczej skrajny przypadek ogólnej nierówności w podziale bogactwa w społeczeństwie. Klasa miliarderów kupuje wszystko: wybory, prawa, wpływy.

W Stanach Zjednoczonych trzy osoby (Zuckerberg, Bezos, Musk) kontrolują majątek większy niż połowa populacji. Najbiedniejsze 50 procent posiada jedynie 2,5 procent majątku.

Wpływ na instytucje: presja i kontrola

Finkelstein opisuje, jak żydowski majątek jest wykorzystywany w instytucjach kulturalnych i akademickich.

Żydowscy darczyńcy finansują biblioteki, uniwersytety i centra kulturalne, takie jak Lincoln Center w Nowym Jorku – to godna pochwały tradycja, ale niosąca ze sobą władzę. Na uniwersytetach, gdzie Żydzi przekazują ogromne sumy (np. 200 lub 300 milionów dolarów na Harvard), wywierana jest presja: grupy studenckie sprzeciwiające się Izraelowi muszą zostać rozbite, a programy studiów bliskowschodnich muszą zostać złagodzone.

Utworzono nawet nowy przedmiot, ‚studia izraelskie’, ponieważ tradycyjne programy studiów bliskowschodnich uznano za propalestyńskie. W instytucjach kulturalnych presja, by nie krytykować Izraela, jest przytłaczająca. Finkelstein cytuje przyjaciół z tych kręgów: władza jest sprawowana brutalnie i bezczelnie.

Ostrzega jednak: to objaw nierówności społecznych, a nie tylko problem żydowski. Miliarderzy dyktują wszystko.

Radzenie sobie z antysemityzmem i teoriami spiskowymi

Finkelstein zdaje sobie sprawę z zagrożeń: Jak otwarcie mówić o żydowskiej władzy, nie podsycając antysemityzmu?

Szuka odpowiedniego języka, takiego, który byłby zgodny z faktami i nie wzmacniał stereotypów. W wywiadzie z prawicowym ekstremistą pozwolił na upublicznienie wielu teorii spiskowych, ale skupił się na kluczowych kwestiach: holokaust się wydarzył [twierdzi tak Finkelstein wbrew poglądom swojej matki, która przeżyła życie obozowe w Auschwitz – przypis ZB]. Negacjoniści muszą obalić ogromną ilość dowodów.

Odnośnie fałszywych ocalałych: Wielu jest fałszywych, ponieważ niewielu przeżyło. Jego własna rodzina: Z jego licznej, rozszerzonej rodziny przeżyła tylko jedna osoba. Wielu „ocalałych” uciekło do Rosji i uniknęło holokaustu – nie są oni prawdziwymi ocalałymi.

W przeszłości przetrwanie było hańbą: Żydzi szli ‚jak owce na rzeź’  lub ocaleni musieli robić ‚brudne rzeczy’. Wraz z ‚przemysłem holokaustu’  stał się on powodem do dumy i nagle każdy chciał być ocalałym z Auschwitz, który widział Mengelego.

Osobista refleksja: niepowodzenie eksperymentu izraelskiego

Finkelstein dzieli się spostrzeżeniami swojej rodziny: jego rodzice, ocaleni z holokaustu, byli antyizraelscy, ale opowiadali się za żydowską ojczyzną jako schronieniem – nikt nie chciał Żydów, a wielu cieszyło się z ich zagłady.

Ale wydarzenia ostatnich dwóch lat poddały eksperyment w wątpliwość: Izrael to ‚porażka’. Jest odrażający, nie jest ideałem kibucu, ale miejscem dzieciobójców. Finkelstein przyznaje: Nie może tego pojąć. Eksperyment się nie powiódł.

Wniosek: Rola niezależnych mediów

Finkelstein chwali programy takie jak ‚Doubledown News’, które ujawniają prawdę i demaskują propagandę. Bez nich rzeczywistość pozostałaby ukryta. Apeluje o wsparcie poprzez subskrypcje na platformach takich jak Patreon.

Rewelacje Finkelsteina dają do myślenia: Izrael jako symbol żydowskiej supremacji obnaża głębokie podziały społeczne. Przypominają o konieczności zwalczania idei supremacji i walki o równość – niezależnie od pochodzenia etnicznego czy religii.

https://uncutnews.ch/norman-finkelstein-enthuellt-israels-dunkelstes-geheimnis-juedischer-suprematismus-und-der-mythos-des-juedischen-staates/embed/#?secret=43qIT0P0uk#?secret=o4qw16CGcs

Napisał: Norman Finkelstein

Opracował: Zygmunt Białas

Cenzorska inicjatywa środowisk żydowskich – chcą wycofać polską książkę z księgarń !

Cenzorska inicjatywa środowisk żydowskich – chcą wycofać polską książkę z księgarń

16 grudnia 2025

AIX

Środowiska żydowskie domagają się wycofania ze sprzedaży książki „Porozmawiajmy o… Żydach”, autorstwa Wojciecha Sumlińskiego i historyk dr Ewy Kurek. Tak twierdzi Wojciech Sumliński, ujawniając treść listu podpisanego przez blisko sto podmiotów.

Skandaliczna inicjatywa środowisk żydowskich!

Treść listu odczytana przez Wojciecha Sumlińskiego na platformie X

Grzegorz Braun cytuje w Sądzie wykładnię żydowskiego rasizmu Schneersona

Grzegorz Braun cytuje w Sądzie

wykładnię żydowskiego rasizmu Schneersona

9 grudnia 2025

Wysoki Sądzie, to już zapowiedziałem i teraz chętnie odniosę się do wszystkich postawionych mi zarzutów, ale myślę, że ponieważ mój obrońca zwrócił na to uwagę, to będzie nie od rzeczy w tym momencie podyktować do protokołu kilka zdań z obfitego dorobku i twórczości Schneersona. Cytuję owego Schneersona, którego portret był wyeksponowany w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej 12 grudnia 2023 roku /podczas “palenia Chanuki”- przypis red./.

Oto co należy powiedzieć na temat ciała:

Ciało osoby żydowskiej jest całkowicie innej jakości niż ciało przedstawicieli wszystkich narodów świata. Ciało żydowskie wygląda tak, jak gdyby było z substancji podobne do ciał nieżydów, ale znaczenie jest takie, że ciała jedynie wydają się być podobne pod względem materialnej substancji, zewnętrznego wyglądu i powierzchownej jakości.

Różnica wewnętrznej jakości jest jednak tak wielka, że ciała te należy uważać za całkowicie odmienne gatunki.

Jeszcze większa różnica istnieje w odniesieniu do duszy

Istnieją dwa przeciwstawne rodzaje duszy. Dusza nieżydowska pochodzi z trzech sfer satanicznych, podczas gdy dusza żydowska wywodzi się ze świętości, ze sfery boskiej.

Ogólna różnica między Żydami a nieżydami

Żyd nie został stworzony jako środek do jakiegoś innego celu. On sam jest celem, ponieważ substancja wszystkich boskich emanacji została stworzona jedynie po to, aby służyć Żydom.

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. To oczywiście cytat z Księgi Rodzaju. To oznacza, że niebo i ziemia zostały stworzone ze względu na Żydów, którzy nazywani są początkiem.

Oznacza to, że wszystko, cały postęp, wszystkie odkrycia, stworzenie, włącznie z niebem i ziemią są marnością w porównaniu z Żydami. Istotni są Żydzi, ponieważ oni nie istnieją dla żadnego innego celu. Oni sami są boskim celem.

Cała rzeczywistość nieżyda jest jedynie marnością

Rzeczywistość nieżyda, Szanowni Państwo, jest marnością. Jest napisane, obcy będą stać i paść wasze stado. To z Księgi Izajasza.

Całe stworzenie nieżyda zaistniało tylko ze względu na Żydów.

====================================

Wysoki sądzie, oto krótki w pigułce wykład rasizmu. Wykład rasizmu, którego niewątpliwie Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej nie tylko nie pochwala, nie propaguje, ale też i nie dozwala. (…)

Więc to była najpierw fałszywa teologia. A ponieważ fałszywa teologia rodzi fałszywą antropologię, zobaczmy jej przykład, przechodząc od abstrakcji do konkretu. Ten sam Schneerson, zwany rebe i ubóstwiony dosłownie przez swoich wyznawców, w roku 1994, mówi:

—————————

główną broń walki skierujemy bezpośrednio na Słowian, poza renegatami ożenionymi z Żydami poprzez wspólne interesy:

Prawda, wszyscy ożenieni z nami zostaną w końcu usunięci z naszej wspólnoty, kiedy już wykorzystamy ich dla naszych celów.

Słowianie, wśród nich na przykład Rosjanie, są najbardziej nieugiętymi narodami na świecie. Słowianie są nieugięci w wyniku swoich zdolności psychologicznych i intelektualnych utworzonych przez wiele pokoleń przodków. Niemożliwe jest zmienić ich gen. Słowianina można zniszczyć, ale nigdy nie podbić. To dlatego ten lud podlega likwidacji, a najpierw ostrej redukcji liczebności.

————————————

Otóż tu mamy z teologii fałszywej fałszywą antropologię

A teraz jaką mamy praktykę?

Praktykę w Wysokim Sądzie oglądamy w szczególnie jaskrawych, tragicznych przejawach, w sprawozdaniach z Gazy, gdzie właśnie od 2023 roku trwa akcja żydowskiego ludobójstwa Palestyńczyków, których pobratymcy, współplemieńcy, naśladowcy rebe Schneersona publicznie definiują jako nieludzi, jako podludzi.

Rabini, ministrowie, generałowie państwa położonego w Palestynie mówią o Palestyńczykach, że to nieludzie. Zresztą ludobójstwo, którego eskalacja nastąpiła w Gazie w ostatnich latach, to jest tylko i aż szczególnie intensywne stosowanie w praktyce tej rasistowskiej ideologii, która wcześniej już szereg razy była nam prezentowana w publicznych wypowiedziach osób publicznych z państwa żydowskiego i z diaspory żydowskiej.

Przypominam sobie słowo innego rabina, które przebiło się do mediów w szerszym zakresie. „Goje są jak zwierzęta, aby służyć Żydom”. I otóż stwierdzam, że to zdanie, że goje są jak zwierzęta, aby służyć Żydom, nie jest ekscesem, nie jest żadną anomalią, nie jest jakimś wyjątkiem od reguły, jest właśnie normą w świecie, w którym czczeni są osobnicy tak potworni i wynaturzeni duchowo i intelektualnie jak Schneerson.

I dokładnie tak jak to powiedziałem, podnosząc się do tych spraw w prokuraturze, wyeksponowanie portretu Schneersona w Sejmie miało dla mnie dokładnie taki sam walor, jaki miałaby ekspozycja portretów Hitlera i Stalina.

Nie działałem na bazie jakiegokolwiek resentymentu, który usiłuje mi się tutaj eks post przypisać. (…) Żadnych słów do pani, do agresorki nie wypowiedziałem. Ale właśnie, żadnego resentymentu działanie polskiego państwowca, polskiego posła, które ma na celu przywrócenie powagi Sejmu i w ogóle polskiego życia publicznego, działanie wynikające ze sprzeciwu wobec propagandy rasizmu, rasizmu pojmowanego jako dzielenie ludzi na ludzi i podludzi.

To właśnie Schneerson jest jednym z wyrazicieli tej antyludzkiej, na pewno antypolskiej ideologii.

Sejm Rzeczpospolitej Polskiej jest to miejsce, w którym przynajmniej nominalnie stanowimy prawo i było dla mnie i pozostaje rzeczą szczególnie domagającą się potępienia i natychmiastowego przeciwdziałania propagowanie sprzecznych z Konstytucją, sprzecznych ze standardem naszej cywilizacji, rasistowskich zasad.

______________________________________________________

Cytowany fragment jest transkrypcją z filmu wRealu24

Piekielna hucpa: Żydów rażą krzyże przy drodze do Treblinki. Żądają ich usunięcia.

Żydów rażą krzyże na drodze do Treblinki. Żądają ich usunięcia

Zydow-raza-krzyze-na-drodze-do-Treblinki-Zadaja-ich-usuniecia


Kuria Drohiczyńska otrzymała za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wezwanie środowisk żydowskich do usunięcia krzyży, które stoją przy drogach prowadzących do Treblinki. W ocenie środowisk żydowskich, stojące tam krzyże „fałszują historię”.

O sprawie donosi w mediach społecznościowych dziennikarz Wojciech Sumliński, który wskazuje, że powodem ma być fakt, iż krzyże „rażą” odwiedzających dawny niemiecki obóz zagłady i pracy Żydów. Dziennikarz przekazał, że informacje te potwierdził u dwóch księży z diecezji drohiczyńskiej oraz w samym Muzeum Treblinka.

– „Organizacje żydowskie naciskają na Ministerstwo Kultury, który z kolei pod presją Żydów naciska na diecezję drohiczyńską, by ta – bo to jej to podlega – doprowadziła do likwidacji krzyży stojących przy drogach dojazdowych do Treblinki, a także na polach”

– „Żebyście państwo dobrze zrozumieli: nie chodzi o krzyże z muzeum w Treblince. Żydów razi to, że przy drogach dojazdowych do tego muzeum, w pobliżu tych dróg, widzą krzyże. Albo gdzieś nawet na horyzoncie, na polach. I żądają, żeby te krzyże zostały zlikwidowane – dodał.

Betonowe krzyże ustawiono w 1964 roku, oznaczając w ten sposób zbiorowe mogiły ofiar niemieckiego obozu. Portal Kresy.pl przypomina, że we wrześniu portal Jewish.pl opublikował treść listu do szefa MKiDN, którego autorzy stwierdzili, iż na terenie byłego obozu w Treblince i jego okolicach dochodzi do „fałszowania historii”. Ma to się przejawiać m.in. oznaczeniem mogił krzyżami, co w ocenie autorów „pomija fakt”, że 95 proc. ofiar tego obozu stanowili Żydzi.

– „Teren obozu pracy Treblinka I został przekształcony w centrum polskiego i katolickiego męczeństwa, a na terenie masowych egzekucji Żydów wznosi się dziś trzysta krzyży poświęconych pamięci trzystu polskich ofiar obozu” – napisali.

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ. (Cz. IV ostatnia)

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ

(Cz. IV ostatnia)

Na zdjęciu ks. Józef Kruszyński.

==============================================================

Rozbiory Polski ukazały narodowi daleko jaśniej niebez­pieczeństwo żydowskie, aniżeli wszelkie inne wypadki, które­śmy obserwowali w przeszłości.

Niepowodzenia w walce z żydostwem wywarły pod ko­niec 16-go wieku deprymujący wpływ na mieszczaństwo pol­skie. Widzimy je jakoby skostniałe, słabiej reagujące na na­dużycia żydowskie.

Wykorzystali ten stan rzeczy Żydzi. Organizacja ich po­stępuje naprzód. Zakładają własne sądownictwo, w skład któ­rego zawsze wchodzi rabin w roli przewodniczącego, mając obok siebie kilku asesorów-sędziów (w języku hebrajskim da- janim od dajan – licz. poj.—sędzia). Przewód sądowy od­bywał się na podstawie Talmudu i literatury rabinicznej.

W wypadkach, gdy nie było ustaw pisanych, zapytywano się o opinję wybitniejszych rabinów. Ich odpowiedzi były miarodajnemi i wchodziły do prawodawstwa. Sąd taki posiadał zastosowanie oczywiście, gdy obydwiema stronami byli Żydzi. Jeżeli natomiast powodem był chrześcijanin, a pozwanym Żyd, sąd odbywał się przed wojewodą, względnie sprawa była roz­strzygana w innych kompetentnych sądach.

Dla ujednostajnienia spraw wszystkich sfederowanych gmin żydowskich, skupionych pod kahałami, była ustanowiona instytucja sejmów [ żydowskich md], o czem jużeśmy wspominali wyżej. Sejmy istnieją od roku 1581 do 1764 i odbywają się z początku co ro­ku, potem dwa razy na rok: w lutym w Lublinie, a we wrze­śniu w Jarosławiu. Na sejmie wybierano marszałka; była to najwyższa godność, jaką Żydzi posiadali w swym autonomicz­nym polskim ustroju.

Obok sejmu istniał trybunał sejmowy, w skład którego wchodzili rabini większych gmin w Polsce i rozstrzygali spra­wy większej doniosłości, jak zatargi pomiędzy gminami itp.

W roku 1623 oderwały się gminy litewskie od sejmu koronnego i zwoływały swój własny sejm, posiadający te same kompeten­cje, co i w Koronie.

System autonomiczny zaprowadził całą sieć szkół, które nie były kontrolowane przez polskie władze państwowe, Kahały prawie we wszystkich gminach utrzymywały szkoły począt­kowe, tak zw. beth-sefer, lub Talmud-Tora, albo beth-Tora. Obok szkolnictwa niższego posiadali również Żydzi uczelnię o charakterze seminarjum rabinicznego jeszibę, albo jesziboth. Twórcą takiej szkoły był wzmiankowany Jakób Polak w Krakowie. Wyszedł z niej rabin lubelski, Szalom Szachna, którego ucznem i zięciem był słynny rabin kra­kowski, Mojżesz Isserles. W roku 1567 zakłada taką szkołę Lublin[1]), a za nim kilka większych gmin żydowskich.

Bezprzykładnie pomyślny rozwój żydostwa w Polsce za­łamał się niespodzianie w połowie 17-go wieku. Przyczyny tej katastrofy nie zależały od Polaków, lecz od wypadków zew­nętrznych, które zaciążyły na losach Polski.

Po śmierci króla Władysława powstaje na wschodnich rubieżach bunt wzniecony przez Bohdana Chmielnickiego (1648). Kozacy, napadając na miasta, wycinali Żydów. Była to straszna pożoga, jakiej nigdy przedtem nie doświadczyli Żydzi na ziemiach polskich.

Po rzezi w Niemirowie i Tulczynie powstała nieopisana panika we wszystkich miastach wschodnich. Rozpoczęła się gwałtowna ucieczka na zachód do Królestwa. Pozostawiono cały dobytek na los szczęścia. Szczęśliwi byli ci, którym uda­ło się zbiedz z terenu walki. Zasław i Ostróg zostały opróż­nione przez Żydów.

Armja Chmielnickiego posuwała się zwycięsko naprzód. Z Pińska, Brześcia i Włodawy uciekano do Grodna i Wilna. Z południowych dzielnic szli uciekinierzy na Brody, Lwów, Żółkiew, Zamość, nawet do Lublina.

Chmielnicki podciągnął pod mury Lwowa. Nie chcąc tra­cić sił na zdobywanie silnie bronionego miasta, zażądał wyda­nia Żydów i za tę cenę przyrzekł pozostawić Lwów w spo­koju. Magistrat nie chciał się zgodzić, dając odpowiedź: „Pierwsza, że nie naszymi, ale królewskimi i Rzeczypospolitej są poddanymi, druga, że równo z nami wszystkie koszty i niewczasy ponoszą, gotowi pospołu z nami żyć i dla nas umierać”. Wreszcie po otrzymaniu okupu w sumie 60,000 dukatów, odstąpił od miasta. Żydzi nie chcieli potem zapłacić przypadającej na nich sumy. Ledwo w roku następnym (1649) wydostano od nich 80,000 złp.

Chmielnicki następnie podszedł pod Żółkiew, a wziąwszy okup, wyruszył na Zamość. Gdy w Lublinie otrzymano wia­domość, że Zamość jest oblegany, nieomal wszyscy Żydzi prze­nieśli się do Kurowa. Pod Zamościem powiadomiono Chmiel­nickiego, że królem został obrany Jan Kazimierz, który chce z nim pertraktować. Chmielnicki zwinął obóz i powrócił na wschód.

Pertraktacje z Chmielnickim nie doprowadziły do zamierzonego celu. Wielokrotnie napadał na miasta, siejąc wokół zniszczenie i pałając szczególną nienawiścią do Żydów.

Na domiar złego podniosła głowę Moskwa i Szwedzi wy­ruszyli na podbój Polski. W r. 1655 zajęli Poznań i bez opo­ru dalej zabierają dzielnice. Ludność polska wiele , podówczas ucierpiała, ale Żydzi szczególnie byli narażeni na niebezpieczeństwo. Gminy zostały rozbite, ludność zdziesiątkowana, majątki rozgrabiono. Wielu uciekło do Czech i Niemiec, opła­kując swoją dolę i wspominając szczęśliwe dni pobytu w Polsce.

W dniach potopu, gdzie ogień i miecz działał, jak pięk­nie opisał Sienkiewicz w swojej Trylogji, zjawił się jeden z naj­genialniejszych szarlatanów żydowskich, Sabataj Ceri (1636 i 1676), ogłaszając się mesjaszem żydowskim. Po wielu po­dróżach osiadł w Turcji na Gallipolis w Abydos, otoczony prze­pychem i dostatkiem.

Żydzi z całej Europy, uwierzywszy w jego misję, znosili mu dary. Niebrakło tam i Żydów polskich.

Sułtan Mohomet IV miał dosyć tego hołdu oddawanego Sabatajowi, przeniósł go do Adrjanopola i dał do wyboru: albo śmierć, albo mahometanizm. Ceri wraz z żoną wyrzekł się judaizmu i uroczyście przyjął islamizm. Rok 1666, kiedy miała nastąpić era mesyjańska, skończył się smutnie. Żydzi się skompromitowali i ośmieszyli. Ratując sytuację, na swoim sejmie w Jarosławiu (1670) rzucili klątwę na Sabataja, ale to nie wiele pomogło.

Pokój w Oliwie zamyka nieszczęśliwą kartę w historji Polski.

Na wschodzie wre walka z Moskwą, ale zebranie w Andruszowie ustala w 1667 roku pokój, oddając Moskwie wszystkie ziemie na lewym brzegu Dniepru.

Po zawarciu pokoju zaczęto się zastanawiać, kto zdra­dził Polskę, kto sprowadził na nią wrogów? Powszechna opinja wskazywała na dyssydentów i Żydów.

Rozpoczęły się ru­gi arjan i pogłębiała się nienawiść w stosunku do Żydów.

Następca Jana Kazimierza, Michał Korybut Wiśniowiecki, aczkolwiek wychowany w zasadach liberalnych, nie był w stanie zmienić opinji o wrogiem stanowisku Żydów wzglę­dem Polski.

Następcą jego wybrany Jan Sobieski odnosił się do Żydów przychylnie. W swem rodzinnem mieście Żółkwi dał im rozległą swobodę.

Ostatnia ćwierć 17-go wieku była nieszczęśliwą dla Polski.

Wzmagają się wojny tureckie. Żydzi, pomimo przyrze­czeń, odpłacają się Polsce czarną niewdzięcznością. Udowod­niono im konszachty i zdrady na rzecz Turcji. Władze pol­skie są zmuszone do usuwania Żydów z miast kresowych, zwłaszcza posiadających znaczenie strategiczne. Haniebny po­kój buczacki (1672) i utrata Podola i Ukrainy wzmaga niena­wiść do Żydów. Na sejmach publicznie oskarża się Żydów „pro discommodo publico in hostilitate zosta­jących”.

Szlachta bierze ich w obronę, natomiast mieszczaństwo, jako bezpośrednio stykające się z Żydami, zdecydowane jest prowadzić walkę aż do skutku. Usposobienie społeczeństwa polskiego wchodzi mniej więcej w tę samą fazę, jaka była w Niemczech w 14-tym wieku, że niema innego ratunku, jak tylko usunięcie Żydów z granic Rzeczypospolitej. W wielu miastach powstają tumulty, musi interwenjować władza kró­lewska.

Ze śmiercią Sobieskiego (1696) tracą Żydzi możnego opie­kuna.

Niechęć stanu mieszczańskiego jest podsycana nową falą nienawiści przez proces rytualny w Sandomierzu (1698). Nowe walki z Moskwą i ze Szwedami nie pozwoliły narodowi pol­skiemu na rozstrzygnięcie zatargów z Żydami.

Za rządów saskich kraj pogrążony był niejako w letar­gu. Nie łatwo było zagoić rany zadane przez wojny szwedz­kie, moskiewskie, tureckie i kozackie.

Stan mieszczański bardzo podupadł, a z nim oczywiście zmniejszył się i dobrobyt żydowski. Nieufność przybiera co­raz to większe rozmiary; Żydzi odpłacają również wrogim na­strojem.

Mnożą się procesy o mordy rytualne w Żytomierzu, Jampolu i w innych miejscowościach. Miasta w Koronie, na sku­tek ucieczki ze wschodu, są zbytnio przepełnione elementem żydowskim, co stale pogarsza sytuację. Wśród mieszczaństwa nanowo ożyła walka ekonomiczna, do sądów królewskich, zarówno jak i do magistratów napły­wają bezustannie skargi na wyzysk żydowski, nieuczciwość w handlu itd. Mieszczaństwo lwowskie postanawia w roku 1709, aby nie wynajmować Żydom w domach chrześcijańskich sklepów i mieszkań.

August II w roku 1710 potwierdza te uchwały. Na skutek napływu Żydów rozrastają się getta. Zajmowane są nowe ulice; to miało miejsce w Wilnie, Poznaniu, Kaliszu, Przemyślu, Opatowie, Piotrkowie itd. W Lublinie po spa­leniu dzielnicy żydowskiej przez wojska moskiewskie (1655), Żydzi przenoszą się do dzielnic chrześcijańskich i trudno ich stamtąd wyrugować.

Za Sasów, aczkolwiek nie dochodziło do ekscesów, to jednak napięcie kłótni pomiędzy chrześcijanami a żydostwem ciągle wzrasta. Świadomość o niebezpieczeństwie żydowskiem zaczyna przenikać i do stanu szlacheckiego.

Na sejmach w 18-tym wieku często poruszano kwestję żydowską. Płacenie do tego czasu ryczałtowego podatku od całego żydostwa w sumie 220,000 złp. w stosunku rocznym uważano za śmiesznie mało. Wołano publicznie, że Żydzi za pośrednictwem swoich sejmów zbierają pięciokrotnie większą sumę, a tylko cząstkę wpłacają do skarbu. Na sejmie konwokacyjnym w roku 1764 po burzliwej dyskusji dochodzi wreszcie do uchwały zniesienia sejmów i sejmików żydowskich.

Przez zamknięcie instytucji sejmów żydowskich, Żydzi stracili wiele pod względem organizacyjnym, natomiast gdy chodziło o handel, prawa ich bynajmniej nie zostały uszczu­plone.

W Polsce było brak silnej władzy wykonawczej. Ci sami magnaci, lub szlachta, którzy na sejmach domagali się ograni­czenia praw żydowskich, udzielali Żydom w swoich prywat­nych posiadłościach wielu koncesyj, aby tylko ciągnąć zyski. Zwłaszcza miasta wschodnie, zakładane przez magnatów, dawały pole do rozwoju handlu żydowskiego. Potoccy najbardziej dbali o rozwój handlowy swoich miast; im też należy zawdzięczać, że takie np. Brody stały się mia­stem zupełnie żydowskiem.

Po rozwiązaniu sejmu żydowskiego przeprowadzono dla względów fiskalnych spis ludności żydowskiej. Źródła żydow­skie niedwuznacznie podają, że spis nie był kompletny, ponie­waż żydostwo ukrywało się jak mogło, byleby tylko w ten spo­sób uchronić się przed płaceniem podatków. Naliczono podat­ków w Kownie 420.589, a na Litwie 157.300, czyli razem 577.889.

Było to poraz pierwszy wysunięcie kwestji na arenę szerszą. Szlachta miała możność przekonania się, w jaki sposób ele­ment żydowski może zaważyć na losach Polski. Zaczęto też zajmować się kwestją żydowską od strony naukowej. Statyści i ekonomiści mieli wdzięczne pole do popisu.

Aczkolwiek społeczeństwo polskie podówczas (panowanie Stanisława Augusta) było zdecydowanie krytycznie usposobio­ne do elementu żydowskiego, nie mogło planowo wcielać w ży­cie swoich postulatów. Na widownię bowiem występuje nowy wróg — Rosja, której zadaniem jest podtrzymywanie w kraju anarchji.

Repnin tworzy konfederację radomską, która postanawia dać uprawnienie dyssydentom, uważanym w całym kraju za zdrajców. Rozgoryczona szlachta zawiązuje konfederację bar­ską. Następstwem jej było podburzenie przez Moskwę hajda­maków. Na wschodzie zaczęto napadać na dwory polskie. Rozpo­częły się ruchy podobne do tych, jakie kiedyś wzniecił Chmiel­nicki, Na czele ruchu hajdamackiego stanęli Żeleźniak i zbun­towany ataman w Humaniu Iwan Gonta. W roku 1768 zdobyli Humań i dopuścili się strasznej rzezi ludności polskiej i ży­dowskiej.

Mieszczaństwo, korzystając z rozdwojenia szlachty na sku­tek dwóch konfederacji: barskiej i radomskiej, przeprowadza walkę z żydostwem na tle ekonomicznem.

Na sejmie w roku 1768 powzięto uchwałę, że Żydom wolno handlować tylko w ramach paktów, jakie przedtem zawarto z miastami. Gdzie takich paktów niema, obowiązani są je za­wrzeć. A więc nie wolno im zakładać sklepów w dzielnicach, w których do tego czasu nie było, na towary zwożone do mia­sta są nakładane opłaty itp.

Gdy się to działo, szybkim krokiem zbliża się katastrofa Rzeczypospolitej.

Konfederaci barscy, pokonani na wschodzie, przenoszą się na zachód Polski, a za nimi wkraczają wojska rosyjskie. Wojska konfederatów, zarówno jak i rosyjskie nie lubiły Ży­dów.

Wysokie okupy pobierane od Żydów, zrujnowały ich ka­hały i wprowadziły zamieszanie.

W roku 1772 nastąpił pierwszy rozbiór Polski, a tem samem zostały pokrzyżowane wszystkie zamierzenia mieszczan do pla­nowej walki z żydostwem na gruncie ekonomicznym.

Mieszczanie mieli uzasadnioną nadzieję powstrzymania ekspansji żydowskiej, ponieważ i szlachta polska miała moż­ność przekonania się, jak bardzo niebezpiecznym i nieprzy­chylnie usposobionym jest dla Rzeczypospolitej element ży­dowski.

Polityczne wypadki na początku 18-go wieku otworzyły szlachcie oczy. Już na kilkadziesiąt lat przed pierwszym roz­biorem Polski biskup kijowski, Samuel z Ossy Ożga, pisał do króla (1740): „Nie tak się dziwuję postronnym potencjom, że nas zawsze chcą widzieć bez porządku, boć z tego siła profitują, ale jako publica Fama volat, że Żydzi polscy siłą przeszkadzali przeszłemu sejmowi, iż nie doszedł. Masz W. Kr. Mość Pan mój miłościwy moc i władzę panowania swego za­żyć nad tym chytrym narodem, zabieżeć tym inkonweniencjom. Mnóstwo miast w państwie W. Kr. Mości inaczej się repero­wać nie może, póki Żydzi handle wszystkie mieć będą, które wszystkie odebrali katolikom przy protekcjach, tak mało kontribuendo ad aerarium;wszystkie omal miasta W. Kr. Mości posiadali za złamaniem prawa i przywilejów, nadanych chrześcijanom od królów, panów i antecesorów W. Kr. Mości”[2]).

Nadzieje na wspólne działanie mieszczaństwa ze szlachtą zawiodły. Wkroczenie wojsk trzech państw zaborczych do Polski unicestwiło dalszą w tym względzie inicjatywę. Pierwszy rozbiór Polski miał dla pozostałych niepodle­głych dzielnic bardzo zgubne następstwa, gdy chodzi o kwestję żydowską. Niemcy, Rosjanie i Austryjacy rugowali Żydów z zabra­nych dzielnic i ułatwiali im przeniesienie się do Polski.

Rząd Stanisława Poniatowskiego był za słaby, aby się oprzeć temu zalewowi. Mieszczaństwo było również bezsilne; szlachta rozbita i zdezorjentowana. Gdy w roku 1768 jeszcze piąta część miast była wolna od żydostwa, to w roku 1790 już tylko miasta biskupie miały przywilej nie przyjmowania Ży­dów na stałych mieszkańców. Spis ludności w Księstwie Warszawskiem z roku 1810 wykazuje mieszkańców, 4,300,000, a Żydów z górą 300,000. W sześć lat później, na skutek ru­gów żydowskich z zabranych dzielnic, liczba się niemal po­dwoiła.

Rozbiory Polski ukazały narodowi daleko jaśniej niebez­pieczeństwo żydowskie, aniżeli wszelkie inne wypadki, które­śmy obserwowali w przeszłości. To też najwybitniejsi pisarze biorą za pióra, aby przestrzec naród polski przed tem niebez­pieczeństwem.

Stanisław Staszic w przedmowie do książki: „Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego” wołał: „Wielki narodzie, czyliż tak ginąć myślisz, aby nic po tobie nie zostało, tylko niesła­wa”? Udzielając jednocześnie przestróg narodowi, nie mógł być obojętnym na sprawę żydowską. Swym genjalnym umy­słem dostrzegł całe jej znaczenie i przewidział, że zaciąży ona wielkiem brzemieniem nad narodem polskim, o ile nie przedsięweźmie się odpowiednich reform, zmierzających z jednej strony do zmniejszenia żywiołu żydowskiego, a z drugiej — do uczynienia z Żydów obywateli, którzyby organizacją swoją nie podkopywali bytu państwowego.

Żydzi w Polsce w przekonaniu Sztaszica, byli elementem niezmiernie szkodliwym. W roku 1790, zwiedzając Morawy w okolicy Ołomuńca, uderzony był lepszym stanem chłopa morawskiego, aniżeli w Polsce i tak pisał: „Przecież gruntu ani więcej, ani lepszego nie mają, bo są poddani i pańszczy­znę robią. Również mają być krzywdzonymi od pana, jak nasłuchałem się od ludzi. Lecz niema między niemi Żydów, niema pijaństwa”.[3])

Kwestja żydowska stała się żywotną na sejmie Konsty­tucyjnym. Wielu posłów przedstawiało sobie dokładnie nie­bezpieczeństwo, wypływające nietylko z wrogiego względem kraju stanowiska Żydów, ale również ze samego ich rozrostu.

Plany odrodzeniowej pracy, powzięte na Sejmie, miały także prowadzić do rozwiązania kwestji żydowskiej. W myśl tych planów, Staszic, poza luźnemi uwagami, dwukrotnie brał pióro do ręki, aby szerzej omówić sprawę żydowską[4]). W pra­cy „Przestrogi dla Polski”, pisanej w roku 1789 a drukowanej w roku 1790, umieścił artykuł p.t. „Żydzi”. W roku 1815 napisał obszerną rozprawę o Żydach p.t. „O przyczynach szkodliwo­ści Żydów i środkach usposobienia ich, aby się społeczeństwu użytecznymi stali”.

Niestety, smutne ówczesne wypadki polityczne dla Pol­ski unicestwiły wszystkie wysiłki, zmierzające do planowego rozwiązywania kwestji żydowskiej.

Ks. Dr. Józef Kruszyński

Pro Christo: wiara i czyn: organ młodych katolików, rok X, marzec 1934, nr 3, str. 178-194.

[1] W Polsce odrodzonej Żydzi, nawiązując do dawnych tradycyj, stworzyli taką samą jeszibę w Lublinie w r. 1930.

[2] Teodor Jeske Choiński. Cyt. w str. 145.

[3] Por. moją broszurą „Stanisław Staszic a kwestja żydowska”. Lublin 1926. Str. 13-14.

[4] Tamże, str. 16.

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ (Cz. III)

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ (Cz. III)

Ks. Dr. Józef Kruszyński

Katedra w Sandomierzu – mord rytualny. Karol de Prevot.

———————————————–

Przeciwko tak rozległej autonomji gmin żydowskich pod­niosły silny sprzeciw miasta polskie. Za przykładem Lwowa, magistraty Krakowa, Poznania i Lublina wysyłają swoich delegatów na sejm walny do Piotr­kowa w roku 1521.

Na skutek starań przywrócono dawniejsze ograniczenia. Miasta mazowieckie pod rządami ostatniego księcia mazowiec­kiego, Janusza, nie wpuszczają Żydów. W roku 1525 wyrzucono Żydów z Warszawy. Kiedy w roku 1527 Mazowsze połączyło się z Królestwem, Zygmunt podtrzymuje dekret de non tolerandis Judaeis odnośnie do Warszawy.

Aby wymóc na Zygmuncie przywileje, udają się Żydzi do pośrednictwa  królowej Bony. Chciwa ta królowa, oto­czona przekupnymi Włochami, przyjmując dary pieniężne od Żydów, wyjednywała u niedołężnego króla najsprzeczniejsze dekrety, Zygmunt często odwoływał wydane zarządzenia, co wprowadzało w kraju anarchję.

Niezadowoleni mieszczanie rzucali się na sklepy i ży­dowskie składy towarów i niszczyli je. Takie wypadki miały miejsce w Poznaniu, Krakowie, Brześciu Kujawskim, Kaliszu i Gnieźnie. Król powstaje przeciwko tej „samowoli” mieszczan i na­kłada na miasta pewne vadium na wypadek, gdyby podobne rozruchy się powtórzyły.

Żydzi, dzięki swoim majątkom, zaczynają być niebez­piecznymi i dla szlachty. Dlatego na Sejmie piotrkowskim w roku 1538 szlachta utyskuje na Bonę i jej otoczenie ułatwia­jące Żydom dzierżawę ceł i myt.

Uchwalono podówczas po raz pierwszy konstytucję de Judaeis w ośmiu paragrafach, mocą której zabrania się od­dawania Żydom w arendę dochodów skarbowych, W konsty­tucji czytamy: „Ustawa krajowa zabrania chrześcijanom (szlach­cie i chłopom) handlu po wsiach i odbywania tamże jarmar­ków, przeto tem mniej możemy na to zezwolić Żydom. Za­kazujemy i zabraniamy im to czynić pod karą konfiskaty towarów i wysokiej grzywny”. W dalszym ciągu ustawa zmusza Żydów do zachowania uchwał obowiązujących w mie­ście w odniesieniu do handlu.

W roku następnym (1539) na tymże sejmie zajęto się bardziej szczegółowo kwestją żydowską. Wielu Żydów miesz­kało na wsiach i nie podlegało, jak chłopi, szlachcie, lecz królowi. Już szlachta małopolska na sejmiku krakowskim posta­nowiła prosić, „jako król jegomość raczył był już nam pozwo­lić temu dwielecie, aby Żydom, którzy siedzą w imieniu ziemskiem, aby nad nimi nie miał nikt juryzdykcji, ani dochodów żadnych od nich, a jedynie ich panowie, w których imieniach siedzą”.

Wydano więc w roku 1539 konstytucję, uznaną przez króla, opiewającą, że Żydzi osiadli w majątkach i wsiach prywat­nych, podlegają wyłącznie juryzdykcji panów terytorjalnych. Tem samem zostają podzieleni na królewskich i prywatnych.

Na czasy panowania Zygmunta I przypada w Polsce wzrost inowierstwa. Społeczeństwo katolickie występuje ze szczególną niechęcią do sekt judaizujących, do tak zw. anty­trynitarzy, albo arjanów.

Udowodniono Żydom, że popierają sekciarstwo w Polsce. Czynili Żydzi polscy to samo, co niemieccy przy rozwoju luteranizmu. Związki z sekciarzami wyszły na zło Żydom. Duchowieństwo, lud katolicki i szlachta występują zgodnie prze­ciwko Żydom.

Niektórzy bogaci Żydzi, zaniepokojeni tym nieprzyjaznym zwrotem, w obawie, aby nie utracili intratnych stanowisk, przyjmują katolicyzm. Tak postąpił bankier Jan Fiszel i pier­wsi drukarze hebrajscy w Polsce, bracia Halice (1537).

Wielu z neofitów, przystawszy szczerze do Kościoła, za­czyna zdradzać sekrety działalności judaistycznej, to oczywi­ście usposabia krytycznie ludność chrześcijańską do Żydów.

Najświetniejszy okres dla Żydów przypada na panowanie Zygmunta Augusta (1548—1572).

Król wychowany w dobie renesansu, odnosi się liberal­nie do kwestji religijnych, tak bardzo aktualnych przez wzgląd na rozszerzanie się sekt protestanckich. Niekonsekwentny i chwiejny, idzie po linji najmniejszego oporu i nie umie się przeciwstawić Żydom, choć tego domagał się stan miesz­czański.

Zaprzyjaźniony z bankierami żydowskimi za czasów, gdy był następcą tronu, nie umie się oprzeć pokusom stwarzanym przez złoto żydowskie: otacza się Żydami; jego przybocznymi lekarzami są stale żydzi, którzy umieją podsuwać różne przy­wileje i koncesje nie tylko Żydom miejscowym, lecz nawet zagranicznym.

W Konstantynopolu powiernikiem sułtana Selima był Żyd Józef Nasi. Temu to żydowi daje Zygmunt August na prze­ciąg 5 lat monopol handlu małmazją i muszkatelem w całej Polsce.

Sejm w Piotrkowie (1567) odrzuca tę koncesję, lecz król nie chce podpisać uchwały. Przez handel powiększają się majątki, getta żydowskie się rozszerzają. W Krakowie Żydzi wychodzą poza Kazimierz, wykupują całe dzielnice. To samo dzieje się w Poznaniu, Przemyślu, Wiślicy i innych miastach.

Szczególnie rozrosła się gmina żydowska w Lublinie, gdzie, poczynając od połowy 16-go wieku, zasłynęły jarmarki lubelskie, na które przybywali kupcy z całej Polski i z obcych krajów, jak: Niemcy, Włochy, Francja, Persja, Turcy i Rosja.

W roku 1553 kupują Żydzi od starosty Tęczyńskiego obszer­ne place, budują domy i zakładają szkołę talmudyczną jeszibę(jesziboth). Walki mieszczan kończą się na manife­stacjach, z których Żydzi, ufni w opiekę króla i niektórych magnatów, nic sobie nie robią.

Obok Lublina najbogatszą gminę żydowską posiadał Lwów. Miasto, broniąc się przed zalewem żydowskim, postanowiło w roku 1571 usunąć ich poza mury. Zygmunt August sprzeciwił się tej uchwale. Żydzi rozszerzając swoje getta, pragnęli zachować je wyłącznie dla siebie. W tym celu starali się o uzyskanie przywileju de non tolerandis christianis, to jest, aby chrześcijanie nie mieli prawa nabywania domów w dzielnicach żydowskich. I stała się rzecz nie spoty­kana zupełnie w dziejach narodów posiadających Żydów. Ta­ki przywilej otrzymała gmina w Krakowie w roku 1568, w Prze­myślu 1633 i wszystkie gminy litewskie w roku 1645.

Miasta litewskie i wołyńskie były jeszcze więcej upośle­dzone, gdy chodzi o obronę przed zalewem żydowskim, ani­żeli w Koronie. Nie było tam tak zorganizowanego stanu mieszczańskiego, jak w miastach zachodniej Polski, to też Ży­dzi tworzyli państwo w państwie. Brześć, Grodno, Pińsk, Ko­wel, Łuck, Krzemieniec it., były zalane Żydami.

Wilno posiadało przywilej de non tolerandis ju­daeis, ale w roku 1573 książęta słuccy wpuścili ich do swoich posiadłości miejskich i odtąd już zalew zaczyna się stale po­większać.

Unja Lubelska (1569) przyczyniła się jeszcze więcej do poprawy stanu posiadania i wzmocnienia elementu żydowskie­go, ponieważ zjednoczyła pod względem prawnym wszystkich Żydów z Korony, Litwy i Wołynia.

Zgon ostatniego Jagiellona Zygmunta Augusta (1572) Żydzi gorąco opłakiwali. Gdy w pierwszej elekcji został po­wołany na tron Henryk Walezy, delegacje żydowskie zja­wiły się przed nim z darami, prosząc o potwierdzenie przy­wilejów. Walezy nie tylko, że ich żądań nie spełnił, ale nie przyjął delegacji. Jego ojczyzna prawie już od roku 1390 nie posiadała Żydów; król rozumiał powody, dla których naród francuski pozbył się Żydów.

W drugiej elekcji został powołany na tron polski Ste­fan Batory (1576 — 1586). Mądry ten monarcha nie umiał przewidzieć niebezpieczeństwa żydowskiego. Na jego dworze kręci się wielu zbogaconych Żydów.

Do wybitniejszych należy Mendel Izakowicz z Krakowa, a przede wszystkiem Saul Wahl, którego ujrzymy jeszcze na dworze Zygmunta III. Przybył z Włoch, jako syn rabina z Padwy, Samuela Katzenelenbogena, do Brześcia dla studjowania Talmudu. Tu się ożenił. Od niego pochodzą liczne rodziny Wahlów. Zbogacił się na dzierżawie żup solnych. W roku 1580 wziął w dzierżawę Wieliczkę. Posiadał on takie wpływy u dworu, że wśród Żydów powstała w czasach późniejszych legenda, jakoby Saul był przez jedną noc kró­lem polskim i dał wszystkie przywileje, które rodziły w Ży­dach myśl stworzenia dla siebie Judeopolski.

W ślad za rozwojem handlu żydowskiego idzie upadek polskiego mieszczaństwa i polskiego handlu. Element żydow­ski czuje się tak silnym, że od roku 1549 urządza w Koronie swoje walne sejmy, odbywające się co roku, lub co kilka lat. Organizacja zwoływania sejmów trwała aż do roku 1764.

Bunty mieszczan nie odniosły skutku. Najwybitniejsi pi­sarze polscy z tego okresu zabierali głos w kwestji żydowskiej, rząd wszakże Rzeczypospolitej nie mógł się zdobyć na poha­mowanie szkodliwej ekspansji.

Po śmierci Batorego (1586) zostaje powołany na tron pol­ski Zygmunt III Waza, syn Jana III, króla szwedzkiego. Za panowania Zygmunta III (1587 — 1632) i jego syna Władysława (1632—1648) następuje zmiana w poli­tyce żydowskiej. Monarcha, jako gorliwy katolik, daje po­słuch duchowieństwu, w jego walkach z sekciarstwem i żydostwem, które, jak to wspomnieliśmy wyżej, zawsze popie­rało wszelkie odszczepieństwa w łonie chrześcijaństwa.

Poza Saulem Wahlem i Mendlem z Krakowa inni Żydzi nie mają przystępu do dworu królewskiego. Ale i ci pozo­stają bez znaczniejszego wpływu. Na synodzie prowincji gnieźnieńskiej, odbytym w Piotrkowie pod przewodnictwem prymasa Bronisława Karnkowskiego, odnowiono dawne uchwa­ły kościelne o noszeniu odznak przez Żydów. Niektóre mia­sta zaprowadziły specjalne opłaty od Żydów przybywających na jarmarki.

Dzięki odpowiedniemu ustosunkowaniu się Zygmunta III do Żydów, rola ich zaczyna być należycie oświetlona przez ówczesnych pisarzów polskich. W społeczeństwie pogłębia się przekonanie o niebezpieczeństwie, jakie może grozić ze stro­ny żydostwa, które zagarnia w swoje ręce majątki, a jedno­cześnie jest żywiołem antyobywatelskim.

Wyrazem tych nastrojów i przekonań były doskonałe rozprawy o Żydach.

Jakób Górski, archiprezbiter kościoła P. Marji w Kra­kowie przedrukował po łacinie i po polsku książkę neofity Sykstusa z Sieny (Genua, 569) p.t. Index errorum, czyli „Oka­zanie kilku błędów z nierozlicznego bluźnierstwa, szaleństwa i niepobożności z Talmutha żydowskiego zebranych, z któ­rych może każdy zrozumieć, jako błądzą i jako wielkimi są nieprzyjaciółmi chrześcijan źli a niecnotliwi Żydowie” itd.

Obok tej wydał inną: „Pokora wilcza, która choć jest sama chytra, jeszcze nam większą i zdradliwszą chytrość po­kazuje w tym obłudnym, a niszczącym narodzie żydowskim”.

Ksiądz Przecław Mojecki wydał broszurę: „Żydowskie okrucieństwo, mordy i zabobony”.

Nie wyczerpujemy tutaj literatury antyżydowskiej, która była dość bogatą i dobrze oświetlała kwestję żydowską.

Obok tych wyszło wiele satyr, pieśni ludowych i kary­katur, jak: „Pieśń o Marku Żydzie, szalbierzu lubelskim”, „O Żydach, szalbierzach wileńskich”, „Wyprawa żydowska na wojnę” itd.

Kwestji żydowskiej poświęcali swoje pióro Dantyszek, Sebastjan Klonowicz i inni. Korzystając z ówczesnych nastrojów, kupiectwo chrześci­jańskie podejmuje walkę w obronie handlu i przemysłu.

Z archiwów miejskich są wyciągane różne dawniejsze dekrety królewskie w celu wprowadzenia ich w życie. Walka idzie oporem albowiem Żydzi znajdują protektorów w osobach magnatów i szlachty polskiej.

Kierując się stroną materjalną, szlachta po większej części nie wprowadzała w wykonanie uchwał sejmów i synodów prowincjonalnych. Gdy w miastach powstawały rozruchy, szlachta niejedno­krotnie stawała w obronie żydów.

W miastach posiadali magnaci własne domy i pałace, które były wyjęte z pod juryzdykcji miejskiej. W tych to domach, nie bacząc na prawo de non tolerandis… wy­najmowali dla zysku sklepy kupcom żydowskim. Tak było w Poznaniu, Wilnie, a szczególnie w Lublinie. O ile Żydzi nie mogli znaleźć miejsca w pałacach magnackich, osiadali pod miastem na tak zw. jurydykach, czyli gruntach należą­cych do szlachty i prowadzili handel w mieście.

Najlepiej lubili Żydzi miasta prywatne, które zwłaszcza na wschodzie państwa były zakładane; tutaj nie podlegali prawom ogólnym. Z czasem Żydzi dzielą się pod względem prawnym na królewskich i prywatnych, zależnie od tego, na czyich posiadłościach zamieszkiwali.

Pełne wewnętrzne swobody pozwalają Żydom na przepro­wadzenie organizacji, odpowiadającej ich ustrojowi. Powstały podówczas tak zw. kahały, czyli zgromadze­nia, które były naczelnemi władzami w gminie. Kahały ode­grały wybitną rolę w utrwaleniu się „więzi talmudycznej” i se­paratyzmu tak w odniesieniu do społeczeństwa polskiego, jak i do rozporządzeń państwowych. Kahały występowały solidar­nie w obronie żydostwa, zakładały szkoły itd.

Pod wpływem i egidą kahałów zaczęto zaprowadzać bra­ctwa i cechy w duchu Talmudu, eliminując się pod tym wzglę­dem od wszelkich ingerencyj cechów chrześcijańskich.

————————————————————————

Pro Christo: wiara i czyn: organ młodych katolików, rok X, marzec 1934, nr 3, str. 178-194.

Ks. Dr. Józef Kruszyński

Chrześcijanin w zwierciadle duszy żyda. Obraz niewiernych w Talmudzie

Chrześcijanin w zwierciadle duszy żyda. Obraz niewiernych w Talmudzie

Sławomir Wełniński Zawsze Wierni nr 1/2023 (224)

Wszystkie zdania napisane w cudzysłowie, bez odwołania w przypisie, pochodzą z książki ks. Justyna Pranajtisa pt. Chrześcijanin w Talmudzie i z książki ks. dr. Stanisława Trzeciaka Talmud o Gojach, a kwestia żydowska w Polsce.

=======================

Jak mówi Talmud: „w przypadku, gdy zdania uczonych w prawie nie są zgodne w tej samej kwestii, należy wierzyć, że oba są słowami Boga i oba są natchnione i właściwe”

===================================

Słowem wstępu, nim przejdziemy do dalszych rozważań dotyczących obrazu chrześcijan rysowanego przez talmudyczny judaizm, co pokrótce będzie przedmiotem tego tekstu, należy wyjaśnić, czym jest dla żydów Talmud, w którym skodyfikowane zostały normy postępowania dotykające najdrobniejszych dziedzin życia.

Talmud składający się z Miszny1 (tj. z tekstu regulującego jakieś prawo) i Gemary2 (czyli komentarza zawierającego ostateczne rozstrzygnięcie w danej kwestii) przez żydów uważany jest za zbiór przepisów, w którym „zawiera się nauka”. Talmud dla żydów jest księgą świętą, ważniejszą od Pisma Świętego, z którego wykluczają Nowy Testament i księgi według nich apokryficzne (Księgi Machabejskie, Barucha, Tobiasza etc.).

W„Talmud żydzi wierzą, jak w objawienie Boskie”. W Talmudzie, „nie wolno nic zmienić, ani dodać, ani ująć”, bo to święta „nietykalna księga”, ponadto „ten, kto czyta Biblię bez Miszny i Gemary, jest jak ktoś, co nie wierzy w Boga”. Według nich „nawet sam Pan Bóg uczy się Talmudu i radzi się rabinów uczonych w Talmudzie”3, bo „ktokolwiek nie słucha rabinów, zasługuje na śmierć i będzie ukarany przez poddanie gotowaniu w piekle”.

„Żydzi są boscy”, co w konsekwencji oznacza, że „żaden rabin nie może nigdy pójść do piekła”. Kolejną korzyścią, która wynika z „boskości żydów”, jest to, że „Rabin debatuje z Bogiem i pokonuje Go”. Co więcej, „Bóg przyznaje, że rabin wygrał z Nim debatę”.

———————–

W ogólnym ujęciu jest to zbiór prawa precedensowego sformułowanego w postaci casusów rozstrzygającego kwestię koszerności/niekoszerności, a zatem prawowierności lub jej braku. Wielu rabinów uznaje Mojżesza za autora Talmudu, w którym to prawa mojżeszowe są zachowywane, ale pojmowane w takim duchu i tłumaczeniu, jakim nada im Talmud. Wszystko jest przesiąknięte duchem Talmudu.

Warto odnotować, że po klęsce Żydów w wojnie z Rzymianami nastąpiła transformacja judaizmu świątynnego, judaizmu, w którym został wychowany Jezus przez Józefa i Maryję, w judaizm rabiniczny4.

Wraz z wynalezieniem druku pojawiają się także pierwsze egzemplarze Talmudu (pierwsze wydanie w Wenecji w roku 1520). Żyjący w swoich zamkniętych społeczeństwach żydzi, obawiając się nieprzychylnych reakcji chrześcijańskiego otoczenia, bardzo szybko zaczynają świadomie usuwać z Talmudu fragmenty z pejoratywnymi wzmiankami o Jezusie i chrześcijanach5.

Teksty te z założenia nie stanowią źródeł historycznych o życiu Jezusa z Nazaretu i Jego uczniów, ale są raczej rabiniczną interpretacją tego, co się wydarzyło, przedstawioną w sposób jednoznacznie negatywny. Nie powinno więc dziwić, że Talmud często stawał się w owym czasie ofiarą palenia na stosie za swe obłudne antychrześcijańskie nauki. Rzekomo ostatnie spalenie Talmudu w Polsce miało miejsce w 1757 r.

Doszło do niejawnego zakazu drukowania „cokolwiek złego o czynach Jezusa” i Jego wyznawców, zastrzegając, że wiedzę tę można tylko przekazywać ustnie. Ponadto ci, którzy „wykładają gojom mądrości talmudyczne, ponoszą najwyższą odpowiedzialność moralną”. Przekład Talmudu „jest grzechem nieodpuszczalnym”.

W późniejszych wydaniach Talmudu brakuje całych ustępów, a w innych w ich miejscu pojawiają się słowa lub znaki, których nie sposób laikowi rozszyfrować. Niepodobna więc odczytać prawdziwe intencje, które kierowały autorem. Zastosowanie przekazu ustnego może sugerować, że ktoś chce ukryć prawdziwe znaczenie akapitów odnoszących się do „niewiernych”6, „w obecności których, żyd nie schyli się nawet [wtedy], gdy cierń wbije się w jego nogę lub rozsypią się pieniądze, żeby nie wydawało się, że mu cześć oddaje”.

Pomimo takiej formy cenzury w kręgach chrześcijańskich pojawiały się publikacje na temat rabinicznego wizerunku Jezusa i chrześcijan.

Wielowiekowe żydowskie nauczanie pogardy przekłada się na zakazy wszelkich religijnych kontaktów z chrześcijanami, którzy są „nieczyści” z powodu braku „oczyszczenia”, to jest braku obrzezania, a co zgodnie z Talmudem zamyka automatycznie drogę do nieba. Kontynuując wątek, Talmud mówi, że żyd obrzezany jest obdarzony tak wielką godnością, że „z nim nikt, nawet anioł równać się nie może, jest on równy niemal Bogu”.

Na kartach Talmudu wyznawców Chrystusa określa się wieloma obraźliwymi określeniami, jak np. „akum”, „bałwochwalcy”, „gorsi od Turków”, „goje”, „czciciele gwiazd i planet”, „słudzy bożków”, „heretycy nie zasługujący na miano partnera w religijnej dyspucie”, „niegodziwcy”, „nieczyste zwierzęta plugawe jak pies lub świnia”, „obdarzone postacią ludzką”, „rozmnażają się w sposób zwierzęcy i mają skłonności do czworonożnych”, „jako nieludzie równi gnojowi”, „mężobójcy”, „rozpustnicy”, „synowie diabła”, „dusze złe i nieczyste”, „po śmierci idą do piekła”, „ciała umarłych chrześcijan to ścierwo bydlęce”. Ta lista nie wyczerpuje całej gamy zwrotów stosowanych w stosunku do chrześcijan.

W tekstach talmudycznych występują także passusy, które ujawniają pogardę rabinów wobec ksiąg, które używane są przez chrześcijan. Ostrze krytyki było skierowane zarówno wobec zwojów będących odpisami pism żydowskich, jak i wobec Ewangelii coraz bardziej rozpowszechnionych pod koniec I wieku po Chr. W Talmudzie wobec pism chrześcijańskich używa się dwóch określeń: pisma heretyków (sifre ha-minim) bądź księgi niegodziwości (giljonim). Rabini deprecjonują świętość tych pism oraz ich prawny autorytet. Księgi te „nie powinny być ratowane”, po usunięciu z nich „świętego imienia Boga (tetragram), resztę należy spalić”7.

Księgi Halachy i Hagady, stanowiące integralną część Talmudu, przedstawiają nam przypowieści o panowaniu narodu żydowskiego nad innymi, których to tradycja talmudyczna nakazuje nie traktować jako ludzi, ponieważ nimi nie są. Jak przekonują nas mędrcy żydowscy, goje – nie są Boskim tworem, ponieważ „zostali stworzeni przez demony”, są bez iskry Bożej i posiadają puste ciało.

Wydawać by się mogło, że tradycja ta zupełnie zanikła wśród żydów, że porzucili oni błędne pojmowanie co do tej kwestii. Nic bardziej mylnego: dzisiaj ta tradycja jest żywa. Zmarły zaledwie dwa wieki temu rabin Szneur Zalman z Ladów, założyciel sekty chasydzkiej Chabad-Lubawicz (której to przedstawiciele są goszczeni w budynkach Kancelarii Prezydenta czy też Kancelarii Sejmu przy okazji corocznego zapalania świeczek chanukowych8, w którym to rytuale świeckim biorą udział prominentni goje) w swoim traktacie talmudycznym Tanja9, który jest obecnie jedną z najpoczytniejszych ksiąg żydowskich na świecie, przedstawia obraz „Boga ekskluzywnego, żydowskiego”, Boga dobrego tylko dla żydów. Mamy do czynienia z kultem wykluczającym, przesiąkniętym rasizmem duchowym10. Na takim podłożu wyrosły i są nim karmione oraz motywowane zakazy wszelkich religijnych kontaktów z chrześcijanami. Z tego wynika też przekonanie że „żyd, który staje się chrześcijaninem, przestaje być żydem”.

Skoro Talmud wyjaśnia nam, kto jest stworzony do panowania nad światem, pozostaje w związku z tym pytanie, w jakim celu Bóg stworzył człekokształtnych gojów. Otóż po to, by służyli oni żydom. Jedyną kontrowersją pomiędzy uczonymi w piśmie, jest kwestia tego, ilu gojów ma przypadać na jednego pobożnego żyda po tryumfie narodu wybranego.

W tym miejscu można posłużyć się cytatem obrazującym stosunek żydów do nieżydów. Jako, że goje uważani są za zwierzęta, mają „służyć żydom dniem i nocą, i nie można im dać nigdy spoczynku od tej niewoli”. Jest tak dlatego, że: „Nie przystoi, bowiem Izraelicie, aby mu służyły zwierzęta we własnej postaci, lecz zwierzęta w ludzkiej postaci”.

W podobnym tonie, podczas wystąpienia w synagodze wypowiedział się rabin Owadia Josef, który stwierdził, że „goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie”. Po co goje są potrzebni? „Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie”, następnie porównał „nieżydów do zwierząt pociągowych, którzy otrzymują długie życie, po to by dobrze pracować dla żyda”11. Żydzi w przesadnym pojęciu o przywilejach płynących z synostwa Abrahamowego uważają zatem, że tylko im należy się uprzywilejowane stanowisko na świecie, a wszystkie narody powinny być ich niewolnikami.

W związku z przedmiotowym traktowaniem „nieczystych, niegodnych obcowania z żydami” jako nierównych sobie godnością wynikają dla przedstawicieli narodu wybranego pewne determinanty, którymi powinni kierować się w swoim postępowaniu, tj. „unikać gojów, gdy tylko to jest możliwe, i starać się ich zniszczyć”.

Jeżeli chodzi o pierwszą wspomnianą kwestię „szczególnie należy to czynić przed świętami chrześcijan, gdy całe trzy dni przed nimi należy ich unikać”. Żyd nie powinien składać życzeń chrześcijanom, „chyba że wiązałoby się to z jakąś nieprzyjemnością dla niego”, ale nie niesie to ze sobą żadnych konsekwencji, gdy je „natychmiast odwoła w duszy”. Podobne reguły obowiązują w przypadku odpowiedzi na pozdrowienia ze strony goja.

Talmud, w swej ksenofobicznej, podszytej agresją, plemiennej retoryce, idzie dalej: otóż nakazuje zwalczać chrześcijan przez „szkodzenie im wszystkimi sposobami – przez co zmniejszać ich władzę i przygotować upadek”, natomiast „gdy jest to możliwe, żyd może i powinien mordować chrześcijan bez żadnej litości”, gdyż żyd zabijający chrześcijanina według Talmudu „nie grzeszy, lecz składa Bogu przyjemną ofiarę”. Według niektórych rabinów samo „studiowanie prawa żydowskiego przez gojów zasługuje na karę śmierci”. Gdzie tylko okaże się możliwym, to według Talmudu „żydzi mają prawo zabijać chrześcijan bez miłosierdzia, ponieważ świat do żydów należy, a chrześcijanie przeszkadzają im w opanowaniu go”. Czy to nie fanatyzm dalej posunięty niż w Koranie?

Poważnym problemem roztrząsanym przez rabinów była kwestia, czy należy ratować goja w szabat. Otóż należy, gdyby brak reakcji miał zaszkodzić żydom. To dzieło rabiniczne mówi także o tym, aby „z całą chytrością nie robić nic, co by miało odwrócić zgubę gojów; chorych nie leczyć”, jednakże gdy wymaga tego etyka sytuacyjna, żyd może pomóc gojowi, gdy „uzasadniona jest obawa poniesienia konsekwencji”.

Gdy chodzi o praktyczne konsekwencje zastosowania zasad rabinicznych w relacjach handlowych dnia codziennego, to w świetle pouczeń płynących z żydowskiej nauki „z każdego goja można ciągnąć korzyści”. Co więcej, dozwolone jest, aby „do tego używać podstępu, fałszerstwa i innych niecnych czynów, by wywieść go w pole”.

Jako że goje to „bydlęta”, więc „można im bezkarnie zabierać rzeczy do nich należące, w każdy sposób” – nie wyłączając oszustwa. Żyd „nie kradnie postępując w ten sposób, lecz odzyskuje, co jest jego”, tak więc „wszystkie majętności gojów są jakby opuszczone, kto je pierwszy zabiera, ten jest ich panem”.

Co więcej, „nie wolno ostrzegać gojów mylących się w interesach, ani nie wolno oddawać rzeczy znalezionej, jeżeli jej właścicielem jest goj”, a ponadto „wolno jest żydowi udawać chrześcijanina dla lepszego oszukiwania”.

Ponadto jeżeli chodzi o pognębienie chrześcijanina w sądzie, to Talmud pozwala żydowi na „wszelkie oszustwo, kłamstwo i nawet na krzywoprzysięstwo”. Żyd może z przysięgi „dowolnie korzystać, by zwieść niewiernych, a zarazem w każdej chwili może ją odwołać i unieważnić w sercu”.

Korzystania z usług nieżyda należy wystrzegać się przy okazji „oddawania swoich dzieci pod ich opiekę”, ponadto posługiwanie się „chrześcijańską karmicielką, nauczycielem, lekarzem jest zabronione”. Talmud jednakże pozostawia wyjście z tej sytuacji. Otóż, gdy „sytuacja tego wymaga”, można skorzystać z pomocy „nierządnic sobotnich”, jak określa kobiety chrześcijanki ta księga.

Co do kwestii dotyczącej handlu z gojami w dni świąteczne Talmud jednoznacznie stwierdza, że jest on dozwolony, „ale w tym przekonaniu tylko, że dzięki temu odejdą goje od praktykowania i czczenia swego bożka”.

Zasadniczo ci, którzy starają się „czynić dobrze akumowi po śmierci, nie zmartwychwstaną”, jednakże „wolno niekiedy dobrze czynić chrześcijanom, lecz w tym celu, aby dobrze było samemu Izraelowi: mianowicie dla spokoju i ukrycia nieprzyjaźni”. Zapowiada też Talmud żydom, żeby „gojom nie dawali podarunków, żeby im nie sprzedawali gruntów i żeby akumów nie uczyli sztuki i rzemiosła”. Wolno jednak czasem „odstąpić od tego zabronienia, jeżeli się to żydom w czym innym lepiej opłaci”.

Dobrym przykładem na przedstawienie mentalności żydowskiej do własności i transakcji zawieranych z niewiernymi jest „prawo chazaka”12 regulujące stosunki społeczno-ekonomiczne pomiędzy żydami skonstruowane tak, aby żydzi prawowierni, przestrzegający prawa kahalnego, nie konkurowali pomiędzy sobą. W skrócie „prawo chazaka” polega na wyłączności do handlu ze społecznością zamieszkującą dane terytorium. Doskonałym przykładem zastosowania w praktyce logiki żydowskiej w tym aspekcie są roszczenia środowisk starozakonnych wystosowane wobec Polski, dotyczące tzw. mienia bezspadkowego.

Najbardziej nienawistną władzą dla żydów jest Rzym, którego upadek łączą ze „zbawieniem i oswobodzeniem narodu wybranego”. Wszyscy żydzi są „obowiązani działać wspólnymi siłami, aby zniszczyć wrogów, jeżeli nie czynnie, to finansowo”. W ten oto sposób zarzucono właściwe znaczenie Pisma, a zwrócono uwagę na tendencje ludu, który pragnie Mesjasza, który wystąpi w roli bohatera i odnosić będzie zwycięstwa na wzór Aleksandra Macedońskiego, zniszczy Rzym i założy państwo żydowskie.

Podsumowując tę część rozważań dotyczących rzeczywistości przedstawionej w Talmudzie, rysuje się nam obraz stosowania przez żydów etyki plemiennej i dzikiej, moralności sytuacyjnej tak obcej dla cywilizacji łacińskiej. W której pobożny żydowski mężczyzna jest zobowiązany odmawiać codziennie modlitwę o treści: „Dziękuję Bogu, że nie uczynił mnie gojem, kobietą albo niewolnikiem”13.

Szczegółowo te zagadnienia zostały wyjaśnione przez żydowskiego badacza Andrew Schumanna na kartach jego książki pt. Logika Talmudu14, gdzie mówi on, że rozumowania żydowskie nie mają nic wspólnego z rozumowaniem logicznym prowadzonym na gruncie logiki arystotelejskiej, która zostaje zastąpiona np. Kabałą15. W żydowskim świecie nie ma prawdy jako takiej, jest natomiast dialektyka sytuacyjna. Prawdą i dobrem jest to, co aktualnie – dziś, a niekoniecznie wczoraj, niekoniecznie jutro – jest dobre dla nas, dla naszego plemienia. Tam, gdzie jest stosowana etyka sytuacyjna, tam jest i logika sytuacyjna, gdzie różne zasady postępowania są determinowane w zależności od tego, czy rozpoznajemy swojego, czy obcego. Mamy tu do czynienia ze swoistym pragmatyzmem plemiennym i wywyższeniem własnej nacji.

Nauczanie Majmonidesa16

Majmonides w wielu miejscach klasyfikuje chrześcijan jako bałwochwalców, nieludzi17. W komentarzu do Miszny pt. List do Jemenu autor omawia historię wrogości, której ofiarą padali żydzi w ciągu wieków ze strony ludów zazdroszczących im ich statusu ludu wybranego przez Boga. Majmonides pisze tu o trzech grupach przeciwników. Jedną z nich są chrześcijanie (i muzułmanie), którzy stosują podbój i konwersję, aby zniszczyć żydów, tworząc nowe religie oparte rzekomo na Boskim objawieniu i kwestionujących tradycję judaizmu.

Obie religie same w sobie zdają się nie posiadać żadnej wartości i stanowić mają jedynie stworzoną przez człowieka imitację prawdziwej religii rabinicznej, która jest jedyną drogą prowadzącą człowieka ku doskonałości moralnej i intelektualnej. Ma to być kulminacja walki z żydami, niosąc zagrożenie zarówno polityczne, jak i duchowe. Nie zabrakło także w owym dziele elementów mesjanistycznych i profetycznych. Otóż nasilające się „prześladowania stanowić mają objaw zbliżającego się przełomu, który nastąpi wraz z przyjściem Mesjasza”18.

Żeby lepiej zobrazować swoje twierdzenia, rabbi ten porównuje judaizm do żywego człowieka, wspomniane zaś religie – do „martwego posągu, który imituje jego kształty i barwę. Nowe religie pozbawione są głębi judaizmu, jak wnętrze posągu różni się od wnętrza żywego człowieka”19.

W obliczu powyższego twierdzenia nie powinny nas dziwić słowa:

Co do gojów – podstawową talmudyczną zasadą jest to, że nie można ratować ich życia, chociaż jest też zakazane, by mordować ich zupełnie. […] ich śmierć nie może być spowodowana, ale to jest zakazane, by ratować ich, jeżeli są blisko śmierci. Jeżeli, na przykład, jeden z nich zostanie zauważony, jak spada do morza, to nie powinien być uratowany20.

Talmud babiloński jest w tej kwestii jednoznaczny i ogranicza obowiązek ratowania życia jedynie do żydowskiego życia, dodając, że „ktokolwiek uratuje pojedynczą duszę Izraela, to tak, jak gdyby uratował cały świat”.

Czy wierzymy w tego samego Boga?

Podczas corocznych dni judaizmu w Kościele jesteśmy bombardowani figurami erystycznymi przez różnych przedstawicieli świata teologii i hierarchów Kościoła, dzięki którym tracimy katolickie rozeznanie, w co tak naprawdę wierzymy i co wyznajemy. Odpowiedź na zadane wyżej pytanie jest dla tych osób zaczadzonych fałszywym ekumenizmem jednoznaczna. Na własnej skórze możemy się przekonać, jak Kościół posoborowy abdykował, tocząc do głów wiernych hasła o braku konieczności nawracania żydów i tego, że każdy, kto staje w opozycji do żydów i ich retoryki, popełnia delikt antysemityzmu, który jest grzechem.

Źródeł takiego podejścia KK do żydów należy doszukiwać się w soborowej deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate, która stanowi nową kartę, nowy kanon w stosunku do żydów. Na marginesie można wspomnieć o książce amerykańskiego uczonego J. Connelly’ego, wielkiego entuzjasty zmian w nauczaniu Kościoła i podejścia do żydów, pt. From enemy to brother21. Pozycja ta ujawnia, przez kogo została napisana owa deklaracja, kto ją negocjował, kto ustalał jej treść. Autor w podsumowaniu dochodzi do konstatacji, że to żydzi z obu stron napisali i opracowywali ten dokument…

Jednym z autorów wspomnianej deklaracji był Gregory Baum, który po latach przyznał się do sodomii, ogłosił się przy tym komunistą. W latach 60. był szczególnie zaangażowany w zmianę podejścia Kościoła do innowierców i do seksualności, przez co też, jak sam wspomina, „nie przyznawał się do swojego homoseksualizmu w miejscach publicznych, ponieważ taki akt szczerości umniejszałby jego wpływ jako krytycznego teologa”22.

Czy wyznajemy wiarę w tego samego Boga w sytuacji, gdy Boski kult chrześcijan uważany jest przez żydów za kult „bałwochwalczy”, kapłani są nazywani „kapłanami Baala i wróżbiarzami”, wobec których nie należy się schylać ani odkrywać głowę. Kościoły talmudyści nazywają „domami sromoty, głupstwa, nikczemności, bałwochwalstwa, obrzydliwości i wyszydzonych”?

Dlatego też nie wolno żydowi nie tylko

wchodzić, ale nawet zbliżać się do kościoła, ale tak samo słuchać muzyki lub dzwonów kościelnych, ani podziwiać piękna kościołów, tak samo nie wolno mieć żydowi budynków blisko kościoła. Kiedy żyd spojrzy na kościół chrześcijański, powinien zakląć. Kiedy żyd zobaczy kościół chrześcijański zburzony, niech powie z radością: Bóg jest mściwy23.

Kielichy mszalne uważa Talmud za naczynia „bałwochwalczej obrzydłości”, księgi chrześcijańskie za „księgi domu zguby” albo „księgi nieprawe i heretyckie”, a modlitwy chrześcijańskie za „głupie paskudztwo”. Natomiast znak krzyża to „poruszanie palców tędy i owędy”.

Niedziele i uroczystości chrześcijańskie nazywają rabini w Talmudzie „dniami zatracenia” albo inaczej „dniami Nazarejczyka”. Najbardziej zaś nienawidzą chrześcijańskich świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, gdyż są „obchodzone dla samego powieszonego”.

Pomieszanie pojęć podczas tych wydarzeń woła o pomstę do nieba, w tej wojnie dezinformacyjnej zatracają się zasady katolickie, nie mówi się prawdy o judaizmie talmudycznym – bo innego obecnie nie ma. Zupełnie na marginesie można dodać, że dla świeckiej części społeczności żydowskiej religię objawioną zastępuje rytuał religii holocaustu.

Można by w tym miejscu przytoczyć wiele dowodów, że jest inaczej, niż to mówią nam w posoborowym mainstreamie, można przywołać wiele wypowiedzi i postanowień soborów, ale czy nie wystarczy postawić sobie pytanie: kto jest w niebie żydowskim? Takie samo pytanie postawił sobie św. Maksymilian.

Katolicką busolą wyznaczającą łacinnikowi drogę w materii kontaktów z żydami powinien być tekst św. Maksymiliana pt. Niebo żydów. Święty wymienia, że:

są tam wszyscy, których żyd kochał za życia, a nie ma nikogo, kim się żyd brzydził i kogo nienawidził w swym życiu. A więc w niebie żydowskim nie ma Pana Jezusa ani Matki Bożej, ani św. Józefa, ani żadnych świętych, których czczą chrześcijanie. […] Wiemy więc, kogo nie ma w niebie żydowskim. Teraz przypatrzmy się, czym jest napełnione niebo żydowskie. Najprzód są tam wszyscy żydzi, którzy całe życie gardzili Chrystusem, Najświętszą Panną Maryją, Krzyżem i nie chcieli się nawrócić. […] A więc jest to piekło24.

Konkludując, to nie ten sam Bóg, nie jest to ta sama wiara, Bóg katolików nie jest Bogiem ekskluzywnym, którego rolą byłoby doprowadzenie do tryumfu, do wywyższenia tutaj w doczesnym świecie jednego plemienia kosztem innych.

Dialog z judaizmem w praktyce

Coroczny raport amerykańskiego Departamentu Stanu o wolności religijnej na świecie dotyczący kwestii przestrzegania wolności religijnej zauważył, że w państwie Izrael walczy się aktywnie z przejawami chrześcijaństwa – tylko poziom agresji i bezczelności się zmienia na przestrzeni lat.

Nieodłącznym elementem tarć jest mająca charakter cykliczny kwestia ubierania choinki w okresie świątecznym. Według rabinów choinka to atrybut pogaństwa i symbol bałwochwalstwa. W roku 2013 odnotowano przypadek, gdy rzecznik Knesetu odmówił chrześcijańskiemu posłowi ubrania małej choinki, która miała być symbolem tolerancji i multi-etniczności, której żydzi mieszkający w diasporach rozsianych na całym świecie są głównymi orędownikami i piewcami. Rabini zakazali także właścicielom hoteli, których goście to głównie cudzoziemcy i chrześcijanie, ustawiania choinek w holach czy przed wejściem25.

W corocznym przesłaniu rabinów do wiernych można usłyszeć, że Izraelczycy nie powinni spędzać Sylwestra i Nowego Roku z chrześcijanami. Tłumaczyli to tym, iż według tradycji żydowskiej Nowy Rok obchodzony jest kiedy indziej.

Na porządku dziennym w Izraelu jest opluwanie chrześcijańskiego duchowieństwa przez ortodoksyjnych żydów; ten sam los spotyka nierzadko pielgrzymów. Sporadycznie dochodzi do aktów wandalizmu przeciwko chrześcijańskim świętym miejscom26. W grudniu 2020 r. żydowski osadnik wszedł do Bazyliki Grobu Pańskiego i wrzucił koktajl Mołotowa, chcąc spalić kościół. Pożar ugaszono, ale spłonęła m.in. część mozaik. W sierpniu 2021 r. nieznany sprawca zniszczył krzyż stojący przed wejściem do rzymskokatolickiego kościoła Rozmnożenia Chleba i Ryb. Wcześniej w 2015 r. ten sam kościół, w którym znajdują się mozaiki z V wieku przedstawiające rozmnożenie ryb przez Chrystusa, został poważnie zniszczony wskutek podpalenia przez żydowskich ekstremistów. We wrześniu 2021 r. grupa młodych ortodoksyjnych żydów obrzuciła kamieniami kościół Ostatniej Wieczerzy27. To tylko nieliczne przykłady dewastacji miejsc kultu chrześcijańskiego.

W maju tego roku głośnym echem świat obiegły wiadomości o zabiciu strzałem w głowę w publicznym miejscu palestyńskiej chrześcijanki pracującej dla Al-Dżaziry Szirin Abu Akleh przez izraelskie służby. Jej pogrzeb zgromadził dziesiątki tysięcy Palestyńczyków – głównie muzułmanów. Zdjęcia i filmy z brutalnego rozpędzenia przez izraelską policję, przy użyciu pałek i granatów hukowych, tłumu niosącego trumnę zabitej kobiety obiegły cały świat.

Jeszcze przed pogrzebem, co zostało uwiecznione na nagraniu opublikowanym w późniejszym czasie, izraelscy policjanci weszli do chrześcijańskiego szpitala św. Józefa, w którym była trumna z ciałem zmarłej, bijąc, depcząc przypadkowych pacjentów, rzucając przy tym granatami hukowymi, kalecząc lekarzy.

Chrześcijanie żyjący w Ziemi Świętej muszą liczyć się z oskarżeniami o antysemityzm, bardzo często grozi im utrata pracy z powodu swojej wiary i pozbawienie mienia28.

Abstrahując od tematu przewodniego, można wspomnieć o żyjących w Izraelu tzw. żydach mesjanistycznych. Jest to kilkunastotysięczna sekta żydowska, która uznaje Chrystusa za Mesjasza, jednocześnie pozostając wierną tradycji judaistycznej29. Spotykają ich podobne szykany jak chrześcijan. Są dyskryminowani, nękani i prześladowani przez ultraortodoksyjnych żydów30, którzy oskarżają ich m.in. o działalność misyjną.

12 grudnia 2021 r. 13 przywódców wspólnot chrześcijańskich w Jerozolimie wydało oświadczenie zatytułowane Obecne zagrożenie dla chrześcijańskiej obecności w Ziemi Świętej, w którym napisano:

Chrześcijanie stali się celem częstych i nieustających ataków ze strony skrajnych grup radykalnych. Od 2012 roku miały miejsce niezliczone przypadki ataków fizycznych i słownych na księży i innych duchownych, ataki na kościoły chrześcijańskie, w których miejsca święte są regularnie niszczone i bezczeszczone, a także nieustanne zastraszanie miejscowych chrześcijan, którzy po prostu starają się swobodnie wielbić Boga i żyć swoim codziennym życiem. Taktyka ta jest stosowana przez takie radykalne grupy w systematycznej próbie wypędzenia społeczności chrześcijańskiej z Jerozolimy i innych części Ziemi Świętej31.

Na zakończenie tego wątku można postawić pytanie: jak pogodzić dni judaizmu z dniami islamu w KK? Jest to kolejna rafa koralowa w dialogu ekumenicznym, przy okazji której szczególnie nasila się bujanie w fantasmagoriach.

Krwawe paschy

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii w dziejach europejskich żydów jest oskarżenie ich o porywanie i zabijanie chrześcijańskich dzieci, w celu użycia ich krwi w żydowskich rytuałach paschalnych. Na pierwszy rzut oka wydaje się nam to z dzisiejszej perspektywy abstrakcyjne, niemożliwe.

Temat ten wziął na warsztat profesor historii średniowiecza i renesansu na uniwersytecie Bar-Ilan w Izraelu, Ariel Toaff w swojej książce pt. Krwawe Paschy. Nie da się streścić w kilku zdaniach treści tej pozycji, ale autor dokładnie opisuje m.in. przypadek mordu dokonanego w 1475 r. na świętym KK – Szymonku z Trydentu, którego historia w dobie ekumenizmu została wymazana ze świadomości katolików; zamieciono pod dywan przeszkodę w dialogu międzywyznaniowym. Główną tezą, wokół której ogniskuje się książka, jest rzucenie światła na symboliczne, rytualne i terapeutyczne znaczenie krwi w żydowskiej kulturze.

===================

Szymonek:

=================================

Obraz przedstawiający mord rytualny z katedry w Sandomierzu autorstwa Karola de Prevot z XVIII wieku


Najświętsze Trzy Hostie. Cud eucharystyczny, Poznań 1399.

kościół Bożego Ciała w Poznaniu

============================

Przypisy

  1. Miszna w obecnym kształcie jest dziełem rabbiego Jehudy ha-Nasi, żyjącego na przełomie II i III wieku, który dokonał jej ostatecznej redakcji i zamknięcia. Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego MCCLXXXIX, Studia Religiologica, z. 39, 2006; P. Majdanik, Przykazania noachickie w Talmudzie – uniwersalizm judaizmu wobec ekspansji chrześcijaństwa, Traktat Sanhedrin 56A–57A, s. 158.
  2. Formowanie Gemary rozpoczęło się równolegle w Ziemi Izraela i w Babilonii, doprowadzając do jej odrębnego sformułowania w ramach Talmudu jerozolimskiego w IV wieku i Talmudu babilońskiego w V wieku. Ponieważ opracowywano je w dwu różnych ośrodkach, stąd Talmud, który powstał jako połączenie Miszny z Gemarą, istnieje w dwóch wersjach. Dlatego też jak mówi Talmud: „w przypadku, gdy zdania uczonych w prawie nie są zgodne w tej samej kwestii, należy wierzyć, że oba są słowami Boga i oba są natchnione i właściwe”. Tamże.
  3. Talmud o chrześcijanach, zebrał i ułożył M. Kropidło, nakł. Funduszu Oświatowego imienia śp. ks. Konstantego Budkiewicza, Kielce 1925, s. 3.
  4. Ks. M.S. Wróbel, Krytyka tekstologiczna i historyczna passusów Talmudu o Jezusie i chrześcijaństwie, [w:] Jezus i chrześcijanie…, dz. cyt., s. 173.
  5. Te usunięte fragmenty zostały później starannie zebrane i osobno wydane w pracy Raphaela Natana Nuty Rabbinovicza, Ma’amar al Hadpasat ha-Talmud im tikkunim, ed. A.M. Habermann, Jerusalem 1952.
  6. W roku 1994 Rabin Tzvi Marx, kierownik Stosowanej Edukacji w Shalom Hartman Institute w Jerozolimie, przyznał się do tego, że żydzi w przeszłości wydali dwa zestawy tekstów: autentyczne talmudyczne teksty i komentarze, którymi nauczają ich własną młodzież w talmudzkich szkołach, i „skrytykowane i poprawione” wersje, które oni rozsiewają do łatwowiernych gojów dla publicznej konsumpcji.
  7. ks. Wróbel, dz. cyt., s. 173.
  8. Chanuka jest świętem nietolerancji żydowskiej względem wszystkiego, co nieortodoksyjne – święto ścisłych podziałów. Żydzi przy tej okazji składają modlitwę dziękczynną: „dziękujemy Ci, Panie Boże, że oddałeś wielu w ręce nielicznych, niekoszernych w ręce koszernych”.
  9. Likkutei Amarim (Tanja), wyd. 1796. Księga ta prezentuje żydowskie idee mistyczne dotyczące duchowego i moralnego rozwoju człowieka oraz wszechobecności Boga. Tanja dla wielu przeciwników chasydyzmu była podejrzanym dziełem, ponieważ odsłoniła zakryte dotąd tajemnice Tory.
  10. Rabin Yitzchak F. Ginsburg oświadczył: „Musimy uznać, że żydowska krew i krew goja nie jest tą samą rzeczą”, „New York Times”, 6 czerwca 1989, s. 5.
  11. To powszechnie szanowany kapłan, ale także i polityk. Jest duchowym przywódcą religijnej partii Szas, która była swego czasu w koalicji rządzącej, https://www.rp.pl/swiat/art14931391-rabin-goje-zyja-po-to-by-sluzyc-zydom [dostęp: 31.10.2022].
  12. Zastosowanie tego prawa w praktyce opisane zostało m.in. przy okazji rozruchów w Zamościu, tzw. hajzówka zamojska.
  13. https://gloria.tv/post/GZhZWKMPuujx1wM2yMEPRLc1C [dostęp: 1.11.2022].
  14. A. Schumann, Logika Talmudu, tł. R. Godlewski, Copernicus Center Press, Kraków 2021, ss. 375.
  15. Kabała – wyprowadzanie na podstawie spekulacji cyframi i literami sensu duchowego z Biblii czy też Miszny, którego ona nie podaje.
  16. Majmonides, rabbi Mosze ben Majmon, Rambam – był autorem najważniejszego średniowiecznego komentarza do Talmudu pt. „Księga przykazań” (Sefer ha-Micwot).
  17. Komentarz do Miszny, Awoda zara 1, 3; analogicznie w Miszne tora, traktat Hilchot awoda zara 9, 4; P. Majdanik, Relacje judaizmu do chrześcijaństwa (i islamu) w ujęciu Majmonidesa, [w:] Jezus i chrześcijanie…, dz. cyt., s. 222.
  18. W monumentalnym kodeksie prawnym Powtórzenie Tory (Silna dłoń, Miszne Tora, Jad Ha-Chazaka), pod koniec traktatu Hilchot melachim u-milchamot, autor formułuje nakaz skierowany do żydów, którzy mają obowiązek uniemożliwić nieżydom tworzenie nowej religii, Majdanik, Relacje judaizmu…, dz. cyt., s. 222.
  19. Tamże, s. 222.
  20. Maimonides, Mishnah Tora 4:11, Abodah Zarah 26b.
  21. J. Connelly, From enemy to brother: the revolution in Catholic teaching on the Jews, 1933–1965, Harvard University Press, Cambridge (Mass.) 2012, ss. 384.
  22. https://pch24.pl/jestem-homoseksualista-wstrzasajace-wyznania-bylego-ksiedza-promotora-dialogu-miedzyreligijnego/ https://www.fronda.pl/a/teolog-od-nostra-aetate-jestem-homoseksualista,121439.html [dostęp: 30.10.2022].
  23. Talmud o chrześcijanach…, s. 3.
  24. Św. M.M. Kolbe, Fragment broszury: Christus Deus noster. Chrystus Bóg nasz, Kraków 1918, s. 27–34.
  25. https://pch24.pl/choinka-wrogiem-izraelskich-rabinow-to-atrybut-poganstwa-i-balwochwalstwa/ [dostęp: 30.11.2022].
  26. Na przykład w 2015 r. jerozolimski rabin Ben-Zion Gopstein wzywał na wykładzie dla młodzieży do wsłuchania się w wezwanie filozofa Majmonidesa i… palenia świątyń chrześcijańskich. Według przywódcy organizacji „Lehava” kościoły są bowiem najbardziej gorszącymi w Ziemi Świętej przykładami miejsc kultu bożków, których żaden porządny żyd nie powinien akceptować.
    https://pch24.pl/izrael-radykalnemu-rabinowi-grozi-porces-karny-wzywal-do-wygnania-chrzescijan-i-palenia-kosciolow/ [dostęp: 27.10.2022], https://pkwp.org/newsy/ziemia_swieta_toksyczna_mieszanka_religijnego_ekstremizmu_i_nacjonalizmu [dostęp: 28.10.2022].
  27. https://pch24.pl/przesladowania-chrzescijan-w-izraelu-na-znak-protestu-zamknieto-bazylike-grobu-panskiego/ [dostęp: 30.10.2022].
  28. https://copch.pl/aktualnosci/izrael-chrzescijanom-zabrano-mienie [dostęp: 28.10.2022].
  29. „The Jerusalem Post”, 1 września 2011, https://www.refworld.org/docid/5152bd202.html [dostęp: 28.10.2022]..
  30. Grupy takie jak Yad L’Achim i Lew L’Achim.
  31. https://www.state.gov/reports/2021-report-on-international-religious-freedom/israel-west-bank-and-gaza/ [dostęp: 28.10.2022].

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ (Cz. II)

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ (Cz. II)

 ks. dr Józef Kruszyński, rok publikacji 1934

==========================================================

– bardzo wartościowy materiał oparty na solidnych danych historycznych

– niechlubna rola szlachty wspierającej …ydów w ich konfrontacji z mieszczaństwem

– zachowana oryginalna pisownia sprzed niemal 100 lat.

===================================================

W roku 1525 wygnano żydów z Warszawy

czy w 500-letnią rocznicę tego wydarzenia odbędą się w Warszawie uroczystości?

============================================

06.02.2017, 

Freski na sklepieniu kościoła Najświętszej Krwi Pana Jezusa w Poznaniu.

[por.: Najświętsze Trzy Hostie. Cud eucharystyczny, Poznań 1399. md]

====================================

Przywilej Bolesławowy miał potwierdzić w całej rozciągłości Kazimierz Wielki.

Posłuchajmy, jaką dają ocenę sami Żydzi. Majer Bałaban w swej „Historji i literaturze Żydów w Polsce” pisze: „Przy­wilej nadany Żydom wielkopolskim jest obszerniejszym od swych prototypów: austrjackiego, czeskiego i węgierskiego o cztery paragrafy, z tych dwa ostatnie są charakterystyką czasu i kraju. Paragraf 35 poleca chrześcijanom przyjść z pomocą Żydowi, ilekroć usłyszą w nocy jego wołanie o po­moc; paragraf 36-ty pozwala Żydom na zupełnie wolny handel wszystkiemi towarami (ut Judaei vendant omnia libere et emant), a szczególnie żywnością”.

Na podstawie wzmiankowanego przywileju można sobie dokładnie przedstawić obraz stosunków polsko-żydowskich w ówczesnej Polsce. Jedno należy stwierdzić, że takich wyróżnień i swobód, jak w Polsce, nie posiadali Żydzi w żadnym kraju europejskim.

Ten przywilej stał się podstawą późniejszego dobrobytu ży­dowskiego na ziemiach polskich.

Nie mógł król Łokietek (1306 — 1333) ograniczać na­pływu Żydów, prześladowanych na Zachodzie Europy, zajęty bowiem ciągłemi wojnami i realizacją wielkiej idei zcalenia Polski, nie miał czasu do zastanawiania się nad tem, czy Żydzi osiedlający się w miastach polskich więcej szkody, czy korzyś­ci dla państwa przyniosą.

Kazimierz Wielki (1333— 1370) patrzał się na Żydów przedewszystkiem ze strony kupieckiej. Mądry ten monarcha dokładał usilnego starania, aby w Polsce znękanej tylu wojna­mi i niedawno połączonej, utrwalić dobrobyt i tą drogą przy­wiązać poddanych do państwa. W tym celu popierał handel, który już w znacznej części był opanowany przez Żydów. Ma­jąc na widoku handel nie mógł krępować Żydów w ich dzia­łalności.

W roku 1367 miał Kazimierz ogłosić nowy statut dla Ży­dów, którym potwierdził już dawniej istniejący i znacznie go rozszerzył zgodnie z nowemi potrzebami. Przywilej ten zwa­ny małopolskim, nie dochował się do naszych czasów, lecz został rzekomo potwierdzony przez Kazimierza Jagielloń­czyka w roku 1453.

Ponieważ tekst tego dokumentu z czasów Kazimierza Jagiellończyka znany jest z ksiąg historycznych, jako doku­ment bez daty i bez podpisu członków Rady królewskiej, prze­to pisarze polscy: jak Romuald Hube, Stanisław Kutrzeba, Eugenjusz Muller, Antoni Marylski, Teodor Jeske-Choiński, Andrzej Niemojewski, nie wierzą w jego autentyczność. Bro­nią go natomiast pisarze żydowscy: L. Gumplowicz, S. Schipper, M. Bałaban, F. Bloch[1]).

Łaskawość Kazimierza Wielkiego przypisują Żydzi wpły­wom Esterki, żydówki z Opoczna, nałożnicy królewskiej.

Właściwie to przekonanie opiera się na świadectwie Dłu­gosza, który pod rokiem 1356 zapisuje: ad preces quoque praefatae Ester, judaeae et libertates (Judaeis) concessit. Nie posiadamy żadnych pewnych dowodów, czy Estera miała wpływ na bieg spraw państwowych. Wszystkie wiadomości w tym względzie, przechowane w literaturze, na­leżą do legend.

Wiadomem jest tylko, że na dworze Kazimierza W. cie­szył się względami bankier krakowski, Lewko, który, dzięki dzierżawom ceł, mennicy itd., doszedł do fantastycznej na owe czasy fortuny. Nie tylko król i magnaci, lecz także Ludwik Węgierki pożyczał od niego pieniądze.

Władysław Jagiełło nie lubił żydów.

Ludność w kraju podnosiła krzyk przeciwko lichwie i wyzyskowi Żydów. W tym czasie poza Żydami stan mieszczański składał się przeważnie z napływowej ludności niemieckiej, czującej się w obowiązku niesienia świadczeń na rzecz państwa, które ją przygarnęło. Niemcy zajmowali się również handlem i byli lojalnymi obywatelami kraju.

Ludność polska, dzięki kupcom niemieckim, miała nieja­ko skalę porównania, gdy chodziło o ocenę działalności ży­dowskiej. Należy wyznać, że ta ocena wypadała dla Żydów bardzo niepochlebnie.

Nic więc dziwnego, że już za króla Jagiełły ludność za­częła utyskiwać na krzywdy, jakie są wyrządzane przez Żydów. Żydowscy pisarze oskarżają kler katolicki, że to on wpły­nął na Jagiełłę, iż nie chciał uznać wydanych przedtem przy­wilejów.

Zapewne, że to posądzenie kleru nie jest dalekiem od prawdy. Duchowieństwo polskie pierwsze zwróciło uwagę na wyzysk praktykowany przez Żydów, Kanony kościelne co do lichwy, służby chrześcijańskiej itd., nie były zachowywane, musiał tedy kler stanąć w obronie pokrzywdzonych.

Za czasów Jagiełły powstaje pierwszy proces rytualny w Polsce.

Za granicą w 13 i 14-tym wieku często miały miejsce procesy przeciwko Żydom z powodu jużto zbeszczeszczenia Hostji, zarówno jak mordów rytualnych.

Wykradanie z kościołów komunikantów powtarza się tak często i niejednokrotnie zostało stwierdzone tak oczywistemi dowodami, że trudno nie dać temu wiary, aczkolwiek Żydzi stale zaprzeczają. Gdy się weźmie pod uwagę fanatyzm ży­dostwa bardzo nienawistnie usposobionego do chrystjanizmu, tedy podobne posądzenia nie wydadzą się nieprawdopodobnemi.

W roku 1399 nadeszła z Poznania do Krakowa wiadomość, że tam Żydzi wykradli konsekrowaną Hostję. Gdy wieść rozeszła się po mieście, ludność chrześcijań­ska napadła na Żydów i środze ich poturbowała. Ten pierw­szy wypadek zbeszczeszczenia Najświętszego Sakramentu na­brał w całym kraju rozgłosu i wywołał w sferach mieszczańskich i u duchowieństwa reakcję przeciwko Żydom. Na miejscu gdzie znieważono Hostję, król Jagiełło zbudował w roku 1406 ko­ściół pod wezwaniem Bożego Ciała, który stoi do dnia dzi­siejszego.

O wypadku znieważenia Hostji pisze Długosz.

Pierwszy samorzutny odruch w większych rozmiarach wybuchnął w Krakowie w roku 1406. Złożyło się na to kilka przyczyn. Posądzono Żydów o podrabianie pieniędzy. Jednego z nich przychwycono na gorącym uczynku. Jakkolwiek po­niósł zasłużoną karę, opinja publiczna nie mogła się uspokoić.

Innym powodem była świeżo otwarta Akademja Krakow­ska. Żydzi mieli wielką pretensję, że pierwsza polska wyższa uczelnia powstała w dzielnicy należącej już przeważnie do Żydów. Dla wznoszenia Uniwersytetu wykupiono od Żydów kilka domów, co oczywiście podniosło z ich strony sarkanie. Na to znowu reagowali żacy krakowscy, zaczepiając Żydów. Wytworzył się nastrój podniecony.

W roku 1407 ks. Budek, kanonik wiślicki i profesor wszech­nicy krakowskiej, znany kaznodzieja, ogłosił, że Żydzi zamor­dowali chłopca chrześcijańskiego i rzucali kamieniami na ka­płana idącego do chorego. Wiadomości te podziałały na tłumy podniecająco. Uderzono w dzwony i rzucono się na dzielnicę żydowską. Ten pierwszy pogrom wyrządził znaczne szkody materjalne.

Długosz wspomina, że straż królewska niebawem opano­wała sytuację. Aby nie dopuścić do podobnych ekscesów na przyszłość, zarządzono surowe śledztwo i winnych ukarano.

Pomimo zażegnania bezpośrednich następstw, jakie z po­gromu krakowskiego mogły wyniknąć w innych miastach polskich, zaczęto odtąd pilniej baczyć na zachowanie się ludności żydowskiej.

Arcybiskup Gnieźnieński Mikołaj Trąba zwołuje w roku 1420 synod w Kaliszu i przeprowadza przyjęte na Zachodzie zasady w odniesieniu do Żydów. Uchwalono przyjąć wszystkie po­stanowienia na synodzie we Wrocławiu i Budzie i dodano jeszcze nowe, a mianowicie, że Żydzi mają uiszczać pewne opłaty kościelne. Zwraca się synod z prośbą do króla, aby ograniczył nadmierne pobieranie lichwy (non moderatae usurae).

Na podstawie tych uchwał wydał król Jagiełło w roku 1423 tak zwany Statut Warcki, którym zabronił Żydom pożyczania pieniędzy na hipotekę i skrypta dłużne, a pozwolił jedynie pożyczać na zastaw ręczny.

Po krótkich rządach Władysława Warneńczyka wstę­puje na tron polski Kazimierz IV Jagiellończyk (1447). Sprawy żydowskie były nieuregulowane. Od czasów Kazimierza W. napróżno Żydzi zabiegali o zatwierdzenie przedkładanych przepisów i koncesyj.

Po Statucie Warckim zaczęto zaprowadzać znaczne ogra­niczenia. Niektóre Rady miejskie wprowadzały nowe ograni­czenia, mając na względzie podniesienie rzemiosła chrześci­jańskiego.

Żydzi, widząc, że ograniczenie swobód w prowadzeniu handlu, nie daje im spodziewanych zysków, zaczęli usilnie zabiegać u króla o potwierdzenie nowych praw. Tem sku­teczniej rozwijali obronę, ponieważ byli w oczekiwaniu no­wych obostrzeń.

Ks. Jan Długosz udał się do Wrocławia, aby w imieniu króla zaprosić przebywającego tam słynnego kaznodzieję Fran­ciszkanina, Jana Kapistrana, cieszącego się już za życia opinją świętego. Kaznodzieja występował przeciwko rozpanosze­niu się Żydów i ciemiężeniu ludności chrześcijańskiej. Prze­widywano, że gdy „Capistran” przybędzie do Krakowa, uzy­skanie przedstawionych swobód stanie się trudniejsze.

Delegatom gmin żydowskich udało się jednak uzyskać owe przywileje od króla (26 sierpnia 1453 rok), o które już od dawna zabiegali.

Dnia 28 sierpnia tego samego roku przybył Kapistran do stolicy Polski, witany uroczyście przez króla, królowę, kardy­nała Zbigniewa Oleśnickiego i panów polskich.

Kardynał Zbigniew Oleśnicki był niezadowolony z no­wych przywilejów królewskich. Poparła go cała szlachta wiel­kopolska i małopolska, patrząca niechętnie na rozwój stanu mieszczańskiego, wśród którego oczywiście Żydzi odgrywali niepoślednią rolę.

Król, nie mogąc uprzedzać do siebie szlachty, wobec no­wej wojny z krzyżakami, wydał w roku 1454 tak zwane Statuty Nieszawskie, któremi przywrócił pełną moc statutom powzię­tym w Warcie, a tem samem ograniczył swoje własne nie­dawno wydane zarządzenia. Obok żądania szlachty, wpłynął na to postanowienie kardynał, mając całkowite poparcie Kapistrana, głoszącego kazania w Krakowie.

Znamiennem jest, że w tym czasie kwestja żydowska w Polsce nie tylko zajmuje tłumy i mieszczan, patrzących na Żydów, jako na niesumiennych konkurentów, ale przechodzi na pole dyskusji naukowych.

Naprzód postarano się o przekład polski książek traktu­jących o Żydach, jak Pawła z Burgos (ur. 1351 rok), nawróco­nego rabina, który został biskupem w Kartaginie, a potem w Burgos. Napisał on wiele traktatów polemicznych wyka­zujących błąd judaizmu. Dążył przez całe życie do nawraca­nia Żydów.

Rozpowszechniano również w Krakowie Mikołaja z Łydy; „Dialogus fidei contra infideles Judaeos” i książkę anonimo­wą: „Contra perfidos Judaeorum errores”, tudzież „Excerpta de Talmuth”. Najwięcej krążyło po Krakowie egzemplarzy tak zw. Tractatus Rabbi Samuelis z roku 1334; wydał w tłumaczeniu polskim Piotr Poznańczyk w latach: 1534, 1538 i 1539.

W ślad za tem zaczęli ekonomiści i statyści polscy uzasadniać szkodliwość Żydów pod względem ekonomicznym, Paweł z Brudzewa w swej rozprawie politycznej pt.Tractatus de potestate Papae et Imperatoris (1400) rozważa pytanie: „Czy książęta chrześcijańscy mogą bez grze­chu wypędzać ze swych posiadłości Żydów i Saracenów i za­bierać im mienia i czy papież może to panom świeckim na­kazać”.

Odpowiedź na to brzmi, że książę chrześcijański może to czynić tylko wówczas, gdy Żydzi zachowują się niespokoj­nie, a chrześcijanom grozi z ich strony niebezpieczeństwo.

Wybitny statysta, Jan Ostroróg (ur. 1420), wypowiada się w swem dziele „Monumentum” za odznaką żydowską, wprowadzoną we wszystkich krajach zachodnich, na podsta­wie uchwały soboru w roku 1215. Żydzi powinni się wyróżniać odznaką, noszoną na ubiorze w postaci czerwonego krążka, aby każdy chrześcijanin wiedział, z kim ma do czynienia. Występuje przeciwko lichwie, wołając: „Niech im ta wolność zostanie odjęta, a ustaną tem samem liczne kradzieże”.

Przeciwko lichwie żydowskiej i Żydom wogóle zwraca się Stanisław Zaborowski w swym Tractatus ąuadrifudus de natura iurium et bonorum regis, za­znaczając książętom, że popełniają ciężki grzech, jeśli nie zmuszają Żydów do naprawienia „szkód wyrządzonych przez lichwiarzy”[2]).

Te akademickie wywody — pisze Bałaban — przeniesione do życia praktycznego, miały dla Żydów okropne skutki, czę­sto nawet przez autorów niezamierzone. Liczne oskarżenia o morderstwa rytualne, o kradzież Hostji itp. mnożą się z dnia na dzień, a rugi Żydów w zachodniej Europie stano­wią dla nich straszne memento i w Polsce[3]).

Humanizm, który się przeniósł z zachodu Europy do Pol­ski, wpłynął na złagodzenie zatargów z Żydami.

Wielu humanistów polskich zajmuje się księgami hebrajskiemi, a znajdując w nich wiele strawy duchowej, tem sa­mem patrzą łaskawszem okiem na Żydów.

Ruch humanistyczny nie ogarnął jednak sfer mieszczań­skich, ani ludowych, dlatego podtrzymywane są tam dwa za­rzuty i utrzymuje się stale nieprzychylne usposobienie dla żydostwa, powiększającego swoje majętności z widoczną krzywdą mieszczan, zarówno jak i szlachty.

Za panowania Kazimierza Jagiellończyka wielu żydów przesiedlało się na Litwę. Korzystali tutaj z przywi­lejów księcia Witolda, które były wzorowane na dawnych statutach polskich.

Kwestja żydowska na Litwie weszła w fazę daleko sil­niejszego zaognienia, aniżeli w Królestwie, ponieważ stan mie­szczański składał się niemal wyłącznie z Żydów. Bojarowie i magnaci litewscy lekkomyślnie zaciągali pożyczki, nie licząc się, jakie należy płacić procenty. Dzięki tej nieopatrznej po­lityce w stosunku do Żydów, ich majątki niezwykle szybko się powiększały ku szkodzie ludności chrześcijańskiej. To by­ło powodem do reagowania przeciwko krzywdzie żydowskiej.

Nieprzychylne usposobienie przeciwko Żydom szerokich mas społecznych trafiało na grunt podatny, ponieważ w tym samym czasie odbywały się przeciwko żydostwu największe walki w Hiszpanji, zarówno jak i w średniej Europie. Dlate­go też po śmierci Kazimierza Jagiellończyka, za panowania dwóch jego synów, Jana Olbrachta, jako króla polskiego, i Aleksandra, Wielkiego księcia litewskiego, nieprzychylnie usposobionych do Żydów, zaczęli się domagać zaprowadzenia pewnych ograniczeń.

W roku 1494 wybuchnął w Krakowie wielki pożar, który zniszczył część miasta. Posądzono Żydów o podpalenie. Roz­poczęły się rozruchy antyżydowskie, które wprawdzie opano­wano, lecz Jan Olbracht usunął Żydów ze środka miasta, po­zwalając się osiedlać na przedmieściu Kazimierzu.

W następnym roku (1495) Aleksander wydał na Litwie zarządzenie, mocą którego usunięto Żydów z miast litewskich. Wielu z nich udało się na wschód, do Konstantynopola, gdzie Turcy dawali im przytułek, inni osiedlili się w Kownie. Zao­szczędzono tylko gminę katolicką w Trokach, która przysto­sowała się do praw państwowych i w działalności swojej nie wywoływała rozdźwięków z miejscową ludnością.

Po śmierci Jana Olbrachta, gdy Aleksander został kró­lem polskim, Żydzi byli ogarnięci trwogą, czy ich nie spotka ten sam cios, co na Litwie.

Stanisław Zaborowski pisał do króla: „Jeżeli chcesz być apostołem Żydów, dobądź miecza z pochwy, aby choć pod przymusem przyjęli wiarę chrześcijańską”.[4]) Król jednak nie posłuchał i nie poszedł za tą radą, zmienił swoje dawniejsze postanowienie, pozwalając (1503) Żydom na powrót na Litwę. Życie ekonomiczne stało się jednak odtąd trudniejsze, ponie­waż handel i rzemiosło były opanowane przez kolonistów nie­mieckich i szwedzkich, którzy bronili swych placówek przed Żydami. Regulowano jednak stale prawodawstwo w stosunku do Żydów, wprowadzając ograniczenia dawnych przywilejów, które w praktyce okazały się wysoce szkodliwe dla ludności chrześcijańskiej.

Za króla Olbrachta szlachta uzyskuje dalsze rozszerze­nie swych praw i przywilejów, w roku 1493 poraź pierwszy zbie­ra się izba poselska, a w roku 1496 wydaje Olbracht tak zw. „Statuty piotrkowskie”, któremi potwierdza dawne statuty nieszawskie, ograniczając prawa Żydów co do nabywania dóbr ziemskich na własność. Zabrania pożyczania pieniędzy na skrypta dłużne i na hipotekę, aby w ten sposób przeszkodzić przechodzenia dóbr nieruchomych w ręce żydowskie. Prawo takie dzięki Janowi Łaskiemu wprowadzono do Volumina legum i obowiązywało ono przez cały czas trwania Rzeczy­Pospolitej.

Żydzi omijali je przez uzyskanie od następnych królów poszczególnych uchwaleń i przywilejów.

Dzięki tym zastrzeżeniom Żydzi tworzyli pewne skupie­nia w Polsce i nie mogli się swobodnie przerzucać do tych miast, w których do tego czasu własnych gmin nie posiadali. Istniały w Polsce miasta, a nawet dzielnice kraju wcale jesz­cze nie zażydzone.

Na podstawie obowiązujących statutów piastowskich te dzielnice, które do tego czasu były wolne od Żydów, nie chciały ich do siebie wpuścić. Dzielnice te otrzymały prawo tak zw. „de non tolerandis judaeis”. Należało do nich Ma­zowsze.

Kiedy w roku 1527 po książętach mazowieckich Mazowsze zostało wcielone do Królestwa, wystarała się Warszawa u Zy­gmunta I o przywilej „de non tolerandis judaeis”, robiąc tylko wyjątek dla jednego Żyda celnika Mojżesza, który już tam mieszkał za książąt mazowieckich. Nie było również Żydów na ziemiach, które należały do zakonu krzyżackiego.

Ten sam przywilej posiadała Bydgoszcz, nadany jej jesz­cze w roku 1309 przez wielkiego mistrza Siegfrieda v o n Feuchtwangen. „Po przejściu ziem Zakonu do Polski osiedli w Bydgoszczy liczni osadnicy żydowscy, wówczas magistrat przedłożył swój dawny przywilej i uzyskał od Zygmunta Augu­sta prawo wygnania Żydów i nie wpuszczania ich na przy­szłość do miasta. Nie osiadali też Żydzi w Gdańsku, Toruniu i Elblągu i tylko na wielkie jarmarki tutaj zjeżdżali” [5]).

Snać prawo „de non tolerandis Judaeis” nie było zbyt ściśle wypełnione, skoro Żydzi umieli je obchodzić. O ile przy mieście znajdowały się grunta królewskie lub prywatne, Żydzi osiedlali się tam i ze swojemi towarami przybywali do miasta, robiąc konkurencję kupcom chrześcijańskim. Taki przykład mamy w Lublinie, który waruje ściśle swój przywi­lej de non tolerandis judaeis i jeszcze w początkach 16-go wieku pozwala u siebie mieszkać tylko jednemu Żydo­wi Joskowi, bankierowi i celnikowi na Rusi.

Inni Żydzi mieszkają za murami miasta, na stokach zam­ku królewskiego (Podzamcze) i tylko na dzień przychodzą do miasta, by tutaj handlować.

Z czasem przechodzi ta gmina z Podzamcza do właści­wego miasta mimo oporu magistratu, cechów i gildyj. Podob­ny proceder widzimy we wielu późniejszych osadach, jak w Drohobyczu, Samborze na Rusi, w Radomiu itd.[6])

Ustrój stanowy w Polsce otwiera przed Żydami szerokie możliwości tylko w miastach. Prawodawstwo chroniło przed Żydami majątki ziemskie, szli tedy do miast, skupiając się zazwyczaj w jednej dzielnicy. Zamieszkiwali przeważnie we wschodniej stronie miasta[7]).

W miastach, gdzie nie wolno było mieszkać Żydom, osiedlali się w szlacheckich gruntach podmiejskich i prowa­dzili handel, jak widzieliśmy wyżej. Nie opłacając podatków miejskich i świadczeń duchowych, mogli sprzedawać towary po niższych cenach. Konkurencja tedy kupiectwa chrześcijań­skiego była bardzo trudna. Szlachta, korzystając z rozległych przywilejów, nie zważała na skargi mieszczan i trzymała Ży­dów w swoich posiadłościach podmiejskich.

W wieku 16-tym Polska osiągnęła wielkie mocarstwowe stanowisko w Europie. Prowadzono rozległy handel ze Wscho­dem i Zachodem. Żydzi wybijają się na czoło jako kupcy i główne korzyści ciągną z kupiectwa.

Miasto Kraków, Lwów, Łuck i Włodzimierz stają się pewnemi rynkami handlowemi. Do Lwowa i Łucka przyby­wają kupcy z Kijowa i z Konstantynopola. Odbywa się wy­miana towarów przywożonych z Zachodu i przesyłka towarów wschodnich na Zachód. Po wzięciu Konstantynopola przez Turków (1453) bogate kupiectwo ormiańskie we Lwowie traci rynek handlowy w Konstantynopolu. Turcy odnoszą się nieprzychylnie do Ormian zagranicznych, którzy nie mogli być wdzięcznymi dla Turcji za prześladowanie ich braci w kraju rodzinnym, znajdującym się pod berłem tureckim. Opuszczo­ne przez Ormian placówki zajmują Żydzi i stają się główny­mi pośrednikami na polu handlu pomiędzy państwem otomańskiem a Polską.

Z handlem idzie w parze i rzemiosło. Aczkolwiek rze­mieślnicy żydowscy nie należą do cechów i mają znaczne utrudnienia w prowadzeniu swoich zawodów, nie przestają jednak wytwarzać silnej konkurencji cechowemu rzemiosłu chrześcijańskiemu.

Rzemieślnicy żydowscy uchodzący powszechnie za par­taczy i fałszerzy, wyrabiający jednak tanio, znajdują zbyt na swoje towary. Zamożność żydowska wzrasta tak dalece, że nie są już rzadkie wypadki kształcenia swoich dzieci na uni­wersytetach, wysyłania nawet do słynnej podówczas Padwy.

Utrwalanie się żydostwa przypadło na okres panowania Zygmunta Starego (1505 —1548).

Rządy Zygmunta należą do świetnych w Polce, ale mo­narcha ten, znajdując się pod wpływem humanizmu, który przeniknął również do Polski, był usposobiony liberalnie do kwestyj wyznaniowych. Mając przytem za cel rozszerzenie granic swojego państwa, prowadził wojnę z Moskwą i krzy­żakami. Potrzebując pieniędzy, liczył na pomoc gmin żydow­skich i bogatych przybyszów z zagranicy. Dlatego odnosił się przychylnie do żydostwa, nie przewidując, że zażydzona Pol­ska będzie kiedyś narzekała na to ciężkie jarzmo.

Wielu zamożnych Żydów z Hiszpanji i Niemiec przyby­wa podówczas do Polski. Lekarzem przybocznym Zygmunta jest Izaak z Hiszpanji; również królowa Bona miała za leka­rza Żyda, Samuela bar Marszulam. Obok tych widzimy wielu bankierów, dostawców dworu królewskiego, dzierżawców ceł itd.

Poza Krakowem szczególnie do trzech miast napływają Żydzi, to jest: do Poznania, Lublina i Lwowa. W Poznaniu masowo wykupują domy, co wywołuje silny sprzeciw ze strony mieszczan. Zygmunt przychyla się do tych skarg i usuwa Żydów na przedmieście Rybaki, na interwencję jednak wojewody Łukasza Górki nie wprowadza w czyn swe­go zarządzenia.

Lublin silnie się zaludnia Żydami. Napróżno bronią się mieszczanie lubelscy, powołując się na prawo de non tolerandis… Żydzi wdzierają się do miasta i w krótkim czasie dzielnica około zamku staje się prawie całkowicie zażydzoną. To samo dzieje się we Lwowie, Łucku i w wielu innych miastach.

Ze względu na powiększenie się gmin żydowskich, nie łatwo jest porozumiewać się z pojedyńczemi skupieniami. Aby temu zaradzić, przeprowadza król Zygmunt centralizację gmin i nad każdym obwodem mianuje tak zw. egzekutora ge­neralnego, czyli komisarza, którego obowiązkiem było, pomię­dzy innemi, ściąganie z gmin podatków przypadających skar­bowi państwa.

Komisarzami byli przeważnie bankierzy. Zarządzenie to spotkało się z silnym oporem ze strony Żydów. Komisarz nad centralą gmin posiadał jednocześnie zwierzchnictwo nad rabinami. Ci nie chcieli się poddać tej władzy i rzucali publicznie klątwy na komisarzy, nie bacząc na ich mandat królewski. Głównym kamieniem obrazy w tym nowym ustroju była niechęć do płacenia podatków. Walkę prowadzono tak długo, aż ustrój rozbito.

Zygmunt prawdopodobnie pod wpływem swoich doradców żydowskich zrezygnował z centralizacji gmin, zaprowadzając nowy ustrój, tak zw. federację gmin w każdej z oddzielnych prowincyj państwa. Każda gmina zachowała swoją pełną sa­modzielność, należała jednak do związku dzielnicowego. Nad takim związkiem stał rabin naczelny, rezydujący zwykle w głównem mieście danej dzielnicy.

Rabini, mający zwierzchnictwo nad gminami sfederowanemi, nazywali się generalnymi, wśród których oczywiście ra­bin stołeczny posiadał pierwszeństwo.

Rabinaty generalne po większej części utrzymywały się w rodzinach broniących tego stanowiska jako bardzo intrat­nego i wpływowego.

Pierwszym generalnym rabinem uznanym przez króla Zygmunta Starego w Krakowie był Jakób Polak, członek naj­bogatszej bankierskiej rodziny Fiszlów. W literaturze rabinicznej posiada on swoje imię; jest bowiem twórcą metody wykładu Talmudu, która otrzymała nazwę hebrajską „Pilpul” , tzn, pieprz. Jak sama nazwa wskazuje, metoda ta polega przedewszystkiem na zastosowaniu djalektyki, kazuistyki i dowcipu.

Gminy żydowskie i tym razem broniły się gwałtownie przed rabinatami generalnemi, walka ta już ze swego założe­nia miała charakter antyrządowy. Rzecz charakterystyczna:

w 16-tym wieku Żydzi w Polsce czują się już tak swobodny­mi i tak zachłannymi, gdy chodzi o odrębność judaistyczną, że w krajach zagranicznych byłoby coś podobnego nie do po­myślenia. Zygmunt I, nie chcąc nadal walczyć z uporem, ustę­puje w roku 1551 i pozwala gminom nowym wybierać rabina ge­neralnego i udzielać mu władzy. Rząd królewski przestaje się wtrącać w wewnętrzny ustrój gminy żydowskiej.

Żydzi na tem wiele stracili, gdy chodzi o stronę kultu­ralną. Rabini wybierani przez gminy były to po większej czę­ści indywidua ciemne, zabobonne i fanatyczne. Rabini nato­miast rządowi rekrutowali się z ludzi najświatlejszych. Ostat­nim rabinem generalnym zatwierdzonym przez króla w roku 1547 był Mojżesz Isserlez, którym się chlubią Żydzi, jako najwięk­szym talmudystą w Polsce. Żydzi korzystając z rozległych swobód w Królestwie, nie przerwali usilnych starań w celu uchylenia dekretu Jana Olbrachta (1495) usuwającego ich z Litwy. Wygnanie trwało tylko 8 lat. Wielki książę Aleksander już w roku 1503 godzi się na ich powrót na Litwę, rozkazuje nawet oddać skonfiskowane nieruchomości za prawo płacenia podatku tak zw. powrotnegoi wystawienie tysiąca ludzi na wojnę.

Żydzi w Grodnie, Pińsku i Brześciu odzyskują swe po­siadłości.

Z tym tysiącem jezdnych była trudniejsza sprawa. Uchy­lają się Żydzi jak mogą i nigdy tego zarządzenia nie spełnili.

Płacenie podatków także idzie oporem. Zygmunt I mia­nuje na Litwie generalnym egzekutorem Michała Ezofowicza, najbogatszego Żyda na Litwie. Do wielkiej fortuny doszedł przez dzierżawę ceł w Mińsku. Na stanowisku egzekutora podatkowego jeszcze bardziej powiększa własną fortunę. Do pomocy jest mu dany naczelny rabin, Mendel Frank. Żydzi nie chcą płacić podatków na ręce rabina i Ezofowicza. Pow­staje przeciwko nim walka i wyklęcia. Frank odznaczony na Litwie, przenosi się na to samo stanowisko do Poznania. Ży­dzi wyklinają go, jako będącego na usługach „gojów”. Stąd przenosi się do Brześcia, gdzie osiada na stałe.

Pro Christo: wiara i czyn: organ młodych katolików, rok X, luty 1934, nr 2, str. 101-115.

[1] Tekst przywileju małopolskiego wydał Biernadzki w III tomie „Russko-jewr. Archiwa”. Polemikę zob. u Blocha w „General-priwilgien” tudzież u Schorra w „Festschrift” na cześć Schwartza. Wiedeń, 1917.

[2] Majer Bałaban cyt. w., str. 279.

[3] Tamże.

[4] Majer Bałaban. Cyt. w. str. 282.

[5] M. Bałaban Cyt. w. str. 284.

[6] Tamże. Str. 285.

[7] Zwyczaj ten został uświęcony przez pamięć na Palestynę, zwłaszcza Jerozolimę, znajdującą się w kierunku wschodnim. W czasie modłów kierowano się twarzą również na wschód.

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ (CZ. I)

ŻYDZI W POLSCE PRZEDROZBIOROWEJ (CZ. I)

ks. dr Józef Kruszyński, rok publikacji 1934

Chrześcijaństwo otworzyło Ży­dom drogę do Polski. Aczkolwiek już przedtem znani byli Żydzi z niepochlebnej strony. Na zdjęciu portret ksiecia Bolesława Pobożnego.

Już w głębokiem średniowieczu Żydzi znali kraje sło­wiańskie, kiedy w roli kupców przybywali z Niemiec, aby na­bywać niewolników i sprzedawać na rynkach niemieckich i hi­szpańskich. Nie mamy jednak żadnych wiadomości, aby osied­lali się na stałe w Polsce pogańskiej. Dopiero Polska chrze­ścijańska otwiera im drogi i od tego też czasu datuje się emi­gracja przedewszystkiem z miast niemieckich.

Wśród autorów żydowskich utrzymuje się hipoteza, że napływ żydostwa do Polski odbywał się dwiema drogami, a mianowicie: z Zachodu czyli z Niemiec i ze Wschodu czyli z Krymu.

W drugiej połowie dziewiętnastego wieku dr. Harkawy z Petersburga dowodził, że Żydzi polscy i wogóle Żydzi w kra­jach słowiańskich pochodzą od nawróconych Chazarów.

Pisarze Maksymiljan i Ludwik Gumplowicze[2]), a za nimi Schipper[3]) przyjęli tę teorję i chcieli dowieść, że nazwy miej­scowości w Polsce, jak Kozarze, Kozary, Kaffiory, Żydowo itp. świadczą o dawnych osadach żydowsko-chazarskich na zie­miach polskich.

Słusznie zaznacza Majer Bałaban[4]), że są to tylko hipo­tezy, którym brak dotąd podstawy naukowej, zwłaszcza, że źródła, z których te nazwy są zaczerpnięte, nie sięgają wstecz poza wiek 15-ty.

Również nie rozstrzygniętą jest dotąd kwestja pierwszo­rzędnej wagi dla powyższego problemu, czy Chazarowie byli rabbanitami, to jest talmudystami, czy też karaimami (karaitami).

Karaimowie przebywają do dnia dzisiejszego na Krymie i wywodzą swoje pochodzenie od Chazarów. A od karaimów mogły się przedostać do Polski ze wschodu tylko bardzo nie­liczne rodziny żydowskie.

Nie ulega wątpliwości, że żydostwo przy­było do nas z Zachodu, przedewszystkiem z miast niemieckich. Rozwój miast w Europie szedł z Zachodu na Wschód, w tym samym kierunku posuwała się fala żydowska po więk­szej części razem z kolonistami narodowości niemieckiej, którzy po napadach Tatarów, gdy miasta polskie były wyludnione i zni­szczone, chętnie byli przyjmowani przez królów i książąt pia­stowskich w Polsce. Obok powolnej emigracji, na skutek wstrząsów wywoła­nych przez wojny krzyżowe, napływ odbywa się w sposób spo­tęgowany.

I tak:  pierwsza fala przybywa w roku 1096 , druga w roku 1147, największa w roku 1348-9 z powodu „czarnej śmierci” w Niemczech i wynikłych ztąd prześladowań. Odtąd stale się odbywa migracja przez cały wiek 14-ty i 15-ty, gdy Żydzi dzięki zniemczeniu handlu nie mieli pola działania w Niemczech. Do końca średniowiecza już prawie wcale niema Żydów w zachodniej Europie, natomiast, w Polsce, na Rusi, jakoteż na Litwie powstają liczne i zamożne gminy żydowskie.

Autorowie żydowscy, piszący po polsku, wymyślili legen­dę o niejakim Abrahamie Prochowniku, który miał dostarczać wojsku polskiemu prochu, stąd otrzymał nazwisko i księstwo w Polsce jeszcze przed Mieszkiem I.

Oprócz legendy o Prochowniku istnieje jeszcze inna le­genda o deputacji żydowskiej, proszącej w Polsce o przytułek. Autorami tej legendy (powtarzamy za Teodorem Jeske-Choińskim)[5]) są: Leon Weyl z Leszna i jakiś niemiecki pisarz bez­imienny w Berlinie (1801 rok). Powtórzył ich opowieść histo­ryk niemiecki Herman Sternberg w swojej „Historji Żydów pol­skich za Piastów i Jagiellonów.”[6]

Opowiada on, że w roku 893 przybyła do Gniezna, stolicy Leszka, deputacja Żydów hiszpańskich, mieszkających w Niem­czech, i błagała księcia o pozwolenie osiedlenia się w Polsce. Deputację tę mieli składać rabini Chiskija Sefardi, Akiba Estremakari, Emanuel Askaloni, Lewi Baccari i Natan Barceloni. Przewodniczył jej rabin Lewi, który przemawiał do księ­cia polskiego po łacinie tak mądrze i barwnie, iż zjednał so­bie jego życzliwość dla Żydów.

Legendę tę znał już przed Sternbergiem Lelewel.[7]) Pisze on: „po krótkim namyśle król Leszek zadawał poselstwu py­tania, a odpowiedzi zadawalniały go mocno”. Djalog Leszka z deputacją żydowską miał być następu­jący: Pytał się Leszek: – Jaką religję mają izraelici? Odpowie­dział mu główny delegat żydowski: – Wierzymy w niewidzialną, wiekuistą, wszechmocną, niepodzielną Istotę, która wszystko stworzyła i utrzymuje. –  Co sądzą o duszy?  – Że nieśmier­telna. – Czy czują się odpowiedzialni przed Bogiem, gdy dru­giemu zło wyrządzą? – Bezwątpienia; najmniejsza obraza ludz­kości bywa skarconą.. . – Jakeście sobie poczynali z obcymi, co w ojczyźnie waszej osiadać chcieli? -Tak, jak Bóg i ludz­kość wymagała. – Co mówicie Bóg? Jestże co o tolerancji w Zakonie waszym? – Wiele i mnogo. Jeśli można, przytoczym wyrazy: „będzieli przychodzień mieszkał na ziemi waszej, a bę­dzie przebywał między wami, nie urągajcie mu. Ale niech bę­dzie między wami jako obywatel i będziecie go miłować, jako sami siebie, bowiem i wy byliście przychodniami w ziemi egip­skiej”. (Lew. 19,33 34).

W świetle krytyki cała ta rozmowa nie może odpowia­dać rzeczywistości. Jest ona bowiem oparta na etyce proro­ków i dokładnie odzwierciedla religję Starego Testamentu. Nie zgadza się natomiast z duchem talmudu, którym było przejęte ówczesne żydostwo. Rzecz była napisana niewątpliwie jako apologja żydostwa w związku z zarzutami, jakie ludy chrze­ścijańskie stawiały pod adresem Żydów.

Tę samą legendę powtarza nieco w zmienionej formie Żyd niemiecki, S. J. Agnon w księdze o żydach polskich[8]). Oto jak przedstawia się ta opowieść: „Widział Izrael, że nie może już dłużej wytrzymać ze swoimi siepaczami (Frankowie). Wtedy poszedł na drogi i rozglądał się i pytał o ślady świata,o drogę prawdziwą, którą miał pójść, by mógł znaleźć dla sie­bie spokój. I oto spadła z nieba kartka: idźcie do Polski ….I poszli do Polski i podarowali królowi całą górę złota i przy­jął ich król z wielkim honorem”.

Opuszczamy dalsze pod tym względem podania, podkre­ślamy tylko fakt, że chrześcijaństwo otworzyło Ży­dom drogę do Polski. Aczkolwiek już przedtem znani byli Żydzi z niepochlebnej strony, jako kupczący niewolnika­mi, to jednak osiedlając się w Polsce, nie zaniechali tego han­dlu. Wspomina o tem pierwszy nasz kronikarz, Marcin Gal­lus, przybyły do Polski pod koniec 11-go wieku. Nazywa on Judytę, matkę Bolesława Krzywoustego, opiekunką niewolni­ków chrześcijańskich poniewieranych przez Żydów[9]).

Na przełomie 12-g o i 13 wieku musiały być w Polsce już dość liczne gminy żydowskie, które bynajmniej nie postę­powały tak, jak głosi legenda Leszkowa, bo Wincenty Kadłu­bek odnosi się do nich krytycznie, jako do wrogów chrystjanizmu. Jest to najstarsza ujemna ocena żydostwa polskiego.

Poczynając od 12-go wieku napływ Żydów do Pol­ski ciągle się zwiększał. Gdy na Zachodzie powstawały rozruchy antyżydowskie, na ziemiach polskich istniało bezpieczeń­stwo i spokój.

Książęta niemieccy, królowie francuscy i angielscy, pra­gnąc odwrócić nieprzychylność ludu od Żydów i przedstawić ich jako obywateli, od których kraj posiada korzyści, nałożyli na ludność żydowską specjalne opłaty. Ciągnienie korzyści na­kazywało udzielać pewnych gwarancyj. Za ich przykładem poszli książęta polscy, z tą jednak różnicą, że tam, pomimo opłacanego haraczu, niezadowolona ludność usuwała to z tego to z owego miasta Żydów, w Polsce natomiast gwarancje książęce zapewniały trwałe bezpie­czeństwo.

Bolesław Pobożny, książę kaliski (1221—1279) ogłosił w roku 1264 dla Żydów przywilej, składający się z 36 artykułów, nadając tak rozległą swobodę i takie wyróżnienia nawet ponad ludność chrześcijańską, jakich napróżnobyśmy szukali w do­kumentach władców na Zachodzie Europy[10]).

Niektórzy autorowie polscy kwestjonują autentyczność te­go dokumentu[11]). Wątpliwości prowdopodobnie wynikły stąd, że Przywilej Bolesławowy posiada tło żydowskie. Zarządze­nia dotyczące składania przysięgi itp. nie mogły być pisane przez ówczesnych prawników polskich nieznających Talmudu. Autorami niektórych artykułów byli niewątpliwie Żydzi, oni też postarali się o aprobatę książęcą. Biorąc pod uwagę tolerancję, jaką Polska stale stosowa­ła do Żydów i późniejsze stosunki wytworzone na tle współ­życia z ludnością żydowską, niema podstaw do odrzucania au­tentyczności owego przywileju.

Na tle wypadków, jakie się rozgrywały w 13-tym wieku i powszechnej nienawiści do Żydów na zachodzie Europy, przywilej Polski jest istotnie niezwykły. Nie tylko, że ochrania ludność żydowską, ale w niektórych wypadkach daje jej przed ludnością polską. Art, nap. 10-ty opiewa, że o ile był schwytany zabójca Żyda, skazywano go na śmierć, a jego majątek ulegał konfiskacie na rzecz skarbu. Za zabój­stwo chrześcijanina, choćby zabójcą był Żyd, nie były stoso­wane tak surowe rygory[12].

Możnaby postawić pytanie, co spowodowało tak niezwy­kłą tolerancję ze strony Bolesława Pobożnego? Jeske-Choiński odpowiada: „Bolesław Pobożny nie znał duszy żydowskiej i nie miał wyobrażenia o zamiarach wodzów pokolenia Judy, nie wiedział nawet, że tacy wodzowie istnieją i że trzymają swój lud żelazną ręką żelaznej woli. Gdyby był znał duszę żydowską i zamiary wodzów Judy, nie byłby był zrównał wiecznych koczowników ze swoimi poddanymi i bro­nił ich przeciw słusznemu gniewowi chrześcijan, których roz­myślnie krzywdzili”[13]).

Ale należy dopatrywać się jeszcze innych przyczyn. Przedewszystkiem łagodność charakteru narodów słowiańskich. W tym czasie okrutnie prze­śladowano Żydów w Niemczech i w Anglji. Książę Bolesław litował się wraz z innymi w Polsce nad nieszczęśliwymi, ot­wierał więc granice swojego kraju dla emigrantów, a nawet obdarzał ich przywilejami. Jedną z ważnych przyczyn była tutaj niewątpliwie kwestja pieniężna.

Wojna z krzyżakami i margrabim brandenburskim, tudzież napady Tatarów zniszczyły kraj doszczętnie. Potrzeba było środków na taką obronę; dostarczali ich Żydzi w formie pożyczek, opłat, dzierżawy ceł i t. p. Sami na tej usłużności wiele zarobili, ale nieśli pomoc doraźną, o którą głównie cho­dziło.

Ks. Dr. Józef Kruszyński

Pro Christo: wiara i czyn: organ młodych katolików, rok X, luty 1934, nr 2, str. 95-101.

[1] Kwestja żydowska we współczesnej Polsce jest bardzo żywotna. Nie od rzeczy będzie oświetlić początki żydostwa w Polsce, jego rozwój, stosunek do państwa, tudzież wysiłki społeczeństwa polskiego przed rozbiorami, zmierzające do rozwiązania kwestji żydowskiej. Niniejszy artykuł jest jednym z rozdziałów obszerniejszej pracy, którą autor przygotował do druku.

[2] Maksymiljan Gumplowicz. Początek religji żydowskiej. Ludwik Gumplowicz. Prawodawstwo polskie względem żydów.

[3] Ignacy Schipper. Studja nad stosunkami gospodarczemi Żydów w Polsce podczas średniowiecza.

[4] Hist. i lit. Żydowska. T. II. Lwów, 1920 r., str. 256.

[5] Historia Żydów w Polsce. Warszawa 1919. Str. 40.

[6] Geschichte der Juden in Polen u der den Piasten und Jagiellonen. 1878.

[7] Polska wieków średnich. 1846.

[8] Das Buch von den Polnischen Juden. Berlin, 1916.

[9] Multos christianos de servitute Judaeoreum suis facultatibus redimebat.

[10] Tekst „Przywileju” jest znany i przytaczany w różnych historiach żydostwa w Polsce. W niniejszym artykule został pominięty.

[11] Przywilej ten, a raczej wszystkie jego egzemplarze, potwierdzo­ne po kolei przez następujących po sobie królów polskich, przechowywała w swem archiwum gmina żydowska w Krakowie i wydawała je podczas każdej koronacji dla sporządzenia nowego odpisu i uzyskania u króla apro­baty. Aprobatę tę uzyskiwał w wieku 17 i 18-tym marszałek generalności (sejmu) żydowskiej wraz z wydziałem tejże generalności. Podczas inwazji szweckiej w r. 1653 zginęły wszystkie przywileje wraz z całem archiwum gminnem tak, że dzisiaj znajdują się w posiadaniu gminy żydowskiej w Kra­kowie tylko teksty przywilejów, potwierdzone przez Jana Sobieskiego w r. 1676, Augusta III w r. 1735, oraz Stanisława Augusta w r. 1765. Por. Ma­jer Balaban. Historja i literatura żydowska. T. II. Lwów, 1920. Str. 261.

[12] Por. moją pracę: „Żydzi i kwestja żydowska”. Włocławek, 1920. Str. 31.

[13] Cyt. na str. 97 w odnośniku 5).

Brytyjczycy siedzą w kieszeni u Żydów

Brytyjczycy siedzą w kieszeni u Żydów

Opublikowano: 28.10.2025 https://wolnemedia.net/brytyjczycy-siedza-w-kieszeni-u-zydow

Niedziela, weekend. Dzień wolny od pracy. Wielu Polaków więc włącza sobie internet i buszuje, czytając, co tam nowego się na świecie wydarzyło. Jedni skręcają na prawo, jakieś Niezalezne.pl czy inne Republiki (wiem, że PiS nie ma wiele wspólnego z prawicą), inni skręcają w lewo. Jakieś „Wyborcze”, „Newsweeki” i inne OKO.pressy. A jeszcze inni celują w środek, jakieś typowe portale z newsami o wszystkim: „Onet”, „Interia” czy też „Wirtualna Polska”. I tak trafiają na „Interię”.

A na „Interii”, w to niedzielne południe, taka oto strona główna:

Niby nic nadzwyczajnego. Ale jednak coś nadzwyczajnego. Artykuł pod tytułem „Brytyjczycy siedzą w kieszeni u Chińczyków. Ujawniono porażające dane”.

Jak to, Brytyjczycy zostali kupieni przez Chińczyków? Brytyjscy politycy i arystokraci zadłużają się w chińskim bankach, a nie u Rothschildów? Brytyjscy politycy z czołówki władzy mają chińskie Esterki u boku? No nie może być. Chińczycy opanowali Wielką Brytanię! Zupełnie jak Niemcy w 1940 (no prawie, Polacy przeszkodzili)! Trza iść im na ratunek! Szable w dłoń, lance w dłoń, chińskich komunistów goń goń goń!

Jeżeli myślicie państwo, że żartuję, oświadczam, że sprawa jest naprawdę poważna. Wedle polskich polityków Wielka Brytania, kraj, który notorycznie robił nam samobójcze powstania i pakował nas w wojny na dwa fronty, jest naszym przyjacielem tudzież sojusznikiem. A jeżeli ktoś okupuje sojusznika, to przecież trzeba mu przyjść z odsieczą. A jeżeli nie, to co najmniej trzeba nienawidzić Chińczyków. Bo przecież kupili naszego sojusznika. A jak kupili to i go niszczą. Bo przecież spójrzcie państwo, moi drodzy rodacy, na Wielką Brytanię. Zobaczcie ile Keir Starmer, brytyjski premier z chińską żoną Cing Ciong Jew, nasprowadzał imigrantów, aby Pekin mógł opanować i zniszczyć Brytanię. Zobaczcie, jak dużo tego multikulturalizmu kontrolujący Londyn Chińczycy tam narobili.

Po tym ironicznym wstępie przejdźmy do konkretów.

Według tegoż artykułu „Interii” Chińczycy w drugim z najważniejszych centrów finansowych świata (stolica Wielkiej Brytanii nim jest) posiadają aktywa o wartości, uwaga, 190 mld funtów. Zrozumcie proszę tę kwotę – 190 mld funtów. Arabia Saudyjska, która nijak nie kontroluje ani nie rządzi Stanami Zjednoczonymi, posiada tam aktywa o wartości około 800 mld dolarów. Tak, Stany Zjednoczone mają większą gospodarkę. Nikt jednak nie mówi, że USA siedzą w kieszeni u Saudyjczyków. Administracja Bidena pokazała zresztą, że Saudyjczycy nie będą panoszyć się, jak im się to żywnie podoba. Republikanie, fakt, są dużo bardziej satrapii ze stolicą w Rijadzie przychylni.

Nie znajdziecie więc państwo artykułu o tym, że Amerykanie siedzą w kieszeni u Saudów. Bo nie siedzą. Tak jak Brytyjczycy nie siedzą w kieszeni u Chińczyków. Oba te kraje anglosaskie siedzą wszak w kieszeni kogoś innego. Żydów.

Nie będę pisał tutaj historii przejmowania kontroli nad USA przez żydostwo. Działo się to szczególnie intensywnie w latach 1950. i 1960. W 1956 roku amerykańska marynarka wojenna chciała strzelać do Izraelczyków, aby powstrzymać ich agresję na Egipt. W 1967 roku to Izraelczycy strzelali do Amerykanów, do USS Liberty, a Amerykanie ten akt terroru zatuszowali. I pozwolili Syjonistom na broń atomową.

Zajmę się wszak Wielką Brytanią. To, że obecny prezydent USA, „obrońca chrześcijaństwa”, jest dumny z tego, że jego córka przeszła na judaizm i ożeniła się z mężczyzną, którego ojciec kręcił ze swoim szwagrem i podstawioną prostytutką filmy pornograficzne, aby mieć na niego element nacisku, za co poszedł do więzienia, wszyscy zapewne wiemy. Skupmy się na Wielkiej Brytanii, istocie tego artykułu.

„Declassified UK” to brytyjska witryna, którą można mniej więcej porównać do mojej działalności. Pisze o tym, o czym inni nie piszą. Nie, żebym się jakoś tam do nich porównywał w sensie zasięgów oraz intensywności pracy, ale podobieństwo z pewnością jakieś jest i to niemałe.

W roku ubiegłym, przy okazji zmiany władzy w Wielkiej Brytanii, strona ta bardzo mocno zainteresowała się tym, w czyjej kieszeni siedzą brytyjscy politycy. Nie doszli rzecz jasna do wniosków, że siedzą w kieszeni Chińczyków. Bądźmy poważni. „Declassified UK” to poważna witryna, a nie jakieś dzieci z piaskownicy.

Po prześledzeniu funduszy jakie otrzymali brytyjscy politycy, którzy do 2024 roku zasiadali w tamtejszym parlamencie, wyszło, że 180 z 650 z nich przyjęło wsparcie finansowe od chińs…. yyy… przepraszam, już się pogubiłem. Przyjęło fundusze od żydostwa oczywiście. I ich lobby. Nie będziemy wymieniać nazwisk wszystkich, szkoda na to czasu. Wspomnijmy jedynie, że chodzi o kwotę łączną ponad 1 miliona funtów. 130 z tych polityków to członkowie Partii Konserwatywnej, 41 pochodzi z Partii Pracy, trzej to Liberalni Demokraci. Pozostałe 6 to reprezentanci mniej istotnych sił.

W czyjej więc kieszeni siedzą brytyjscy politycy? Cóż, przecież my w Polsce, my świadomi Polacy, dobrze wiemy kto rządzi krajami anglosaskimi. I że nie są to ani Chińczycy, ani Rosjanie ani też Marsjanie.

Teraz zajmijmy się żoną obecnego brytyjskiego premiera Keira Starmera oraz jego rządami. Skoro Chińczycy kontrolują poprzez swoje aktywa Wielką Brytanię, to i powinni także najważniejszym politykom dostawiać chińskie Esterki. Czy więc żona brytyjskiego premiera rzeczywiście ma chińskie imię i nazwisko i pochodzi z pradawnego chińskiego rodu znad Rzeki Żółtej? No, niezupełnie.

Skoro wiemy, że jedna trzecia posłów Partii Konserwatywnej Wielkiej Brytanii siedzi w kieszeni u Żydów, 80% posłów z tej partii należy do grupy parlamentarnej Konserwatywni Przyjaciele Izraela, a żydowskie lobby opłaciło 187 podróży posłów tzw. brytyjskiej prawicy do Izraela, w tym w trakcie ludobójstwa w Strefie Gazy, przyjrzyjmy się jak to wygląda na lewicy. Bo przecież może wyglądać inaczej, nieprawdaż?

Istotnie wygląda nieco inaczej. „Tylko” 41 z 205 posłów z Partii Pracy siedziało w 2024 roku w kieszeni u Żydów. Za to gabinet premiera Keira Starmera to już prawdziwy Izrael.

Keir Starmer, mąż żydówki Wiktorii Aleksander (a nie żadnej Chinki, Rosjanki czy Marsjanki), obstawił swój gabinet ludźmi, którzy bardzo lubią żydowskie fundusze. Jak podaje Declassified UK ponad połowa jego gabinetu, przyjmowała pieniądze od lobby. Proizraelskie lobby sfinansowało 13 z 25 członków gabinetu lewicowego premiera Starmera. I tak, fundusze od lobby przyjęła jego zastępczyni, jego kanclerz, jego minister spraw zagranicznych oraz szef MSW. Sekretarz ds. handlu w gabinecie Starmera, nadzorujący eksport broni do Izraela, także otrzymał fundusze od żydowskiego lobby.

Łącznie członkowie rządu Starmera otrzymali od lobby proizraelskiego ponad 300 000 funtów.

Podsumujmy więc: lobby proizraelskie sfinansowało 1/3 parlamentarzystów Partii Konserwatywnej, niemal 1/4 posłów Partii Pracy, ponad połowę gabinetu premiera Starmera a jego żona jest żydówką. On zresztą sam ma pochodzenie żydowskie, a jego dzieci wychowywane są w żydowskiej tradycji.

Którzy Brytyjczycy, „Interio”, siedzą więc w kieszeni u tych Chińczyków?

Tak wygląda byłe brytyjskie terytorium kontrolowane przez Chińczyków. To Hongkong oczywiście. Zdjęcie pochodzi z roku 2014.

A tak wygląda brytyjskie terytorium niekontrolowane przez Chiny. To Londyn. Zdjęcie z 2017 roku.

Widzimy różnicę?

A jak ktoś jej nie rozumie, to wyjaśniam. Około 60% wieżowców w Hongkongu powstało po 1997 roku, po tym, jak terytorium to zostało przekazane przez Brytyjczyków Chinom. Po 2000 roku tempo rozwoju miasta jeszcze bardziej przyspieszyło. Po 2010 roku jeszcze bardziej. Zarówno Hong Kong jak i Londyn to ważne międzynarodowe centra finansowe. W Hongkongu w 2024 roku PKB na osobę według parytetu siły nabywczej (najbardziej wiarygodny wskaźnik porównania rzeczywistego standardu życia w różnych państwach), wyniosło 82 tys. dolarów. W Londynie ten sam wskaźnik w 2024 roku wyniósł 61 tys. dolarów. W Wielkiej Brytanii 60 tys. dolarów.

Autorstwo i zrzuty ekranów: Terminator 2019
Zdjęcia: Dronepicr (CC BY 3.0), Estial (CC BY-SA 4.0)
Źródło: WolneMedia.net

Źródłografia

1. https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-brytyjczycy-siedza-w-kieszeni-u-chinczykow-ujawniono-porazaj,nId,22435498

2. https://www.declassifieduk.org/israel-lobby-funded-half-of-keir-starmers-cabinet

3. https://www.declassifieduk.org/israel-lobby-funded-a-third-of-conservative-mps

4. https://www.declassifieduk.org/israel-lobby-funded-a-quarter-of-british-mps

5. https://www.declassifieduk.org/wp-content/uploads/2024/06/All-Party-Israel-Lobby-Full-List-Edited.pdf

6. https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_London

7. https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_Hong_Kong

8. https://en.wikipedia.org/wiki/Keir_Starmer

9. https://en.wikipedia.org/wiki/Victoria_Starmer

O tym, jak Włosi “pogonili kota” Żydówce usiłującej zorganizować izraelską kolonizację Apulii

O tym, jak Włosi “pogonili kota” Żydówce usiłującej zorganizować izraelską kolonizację Apulii

Data: 27 ottobre 2025 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/o-tym-jak-wlosi-pogonili-kota-zydowce-usilujacej-zorganizowac-izraelska-kolonizacje-apulii

Pod koniec września i na początku października 2025, włoskie witryny, tak mainstreamowe jak i inne, donosiły, że dwa lata temu, na teren apulijskiej provincji Lecce, przeprowadziła się izraelska bizneswoman Orit Sara Lev, która wraz ze swym wspólnikiem (agentem nieruchomości Yoelem Ben Assayag’iem (znanym z jego poparcia dla ludobójstwa w Palestynie) założyła firmę zajmującą się inwestycjami w nieruchomości „Coral 47”. Aktualnie, Lev stała się ofiarą ataków we włoskich mediach społecznościowych, „które eskalują do pogróżek, w tym gróźb śmierci”.

Ogłoszenie zawierające niejednoznaczne sformułowania, opublikowane w Internecie, ma poważne konsekwencje dla przedsiębiorczyni pochodzenia izraelskiego, która wybrała Apulię jako swoje miejsce zamieszkania. Przyjechała tu dwa lata temu i osiedliła się w mieście Lecce. Wraz ze swoim wspólnikiem, w lutym 2024, założyła firmę „Coral 37”, a ostatnio zainicjowała operację nieruchomościową pod nazwą „Israeli Colony in Salento”. Obecnie, izraelska przedsiębiorczyni Orit Sara Lev znalazła się w centrum fali „antysemickiej nienawiści” w mediach społecznościowych, „która przerodziła się w eskalację pogróżek, w tym gróźb śmierci”. Jej prawnicy mówią o „1500 groźbach i szykanach”.

………

Salento (Salentu i Salientu w języku romańskim salentyńskim, Σαλέντο w języku greckim salentyńskim i Salènde w języku taranto[2]), znane również jako półwysep salentyński, jest historyczną, geograficzną i kulturową częścią regionu Apulia. W przenośni stanowi piętę włoskiego buta i jest najbardziej wysuniętym na wschód obszarem Włoch. https://it.wikipedia.org/wiki/Salento

……..

Lev postanowiła więc złożyć skargę do prokuratury w Lecce. W okresie, w którym Izrael stracił sympatię, jaką zawsze budziła jego przeszłość, wystarczyła dosłowna, choć według adwokata Carlo Gervasi błędna interpretacja tytułu inicjatywy, aby wywołać powszechną wrogość. «Kolonia izraelska w Salento»tak bowiem brzmi tłumaczenie nazwy lansowanej operacji nieruchomościowej.

Prawnik kobiety wyjaśnia, że w poście, w którym 54-letnia przedsiębiorczyni reklamowała możliwość inwestowania w Salento, „słowo colony, czyli kolonia, nie powinno być interpretowane w negatywnym znaczeniu związanym z angielską dominacją kolonialną, ponieważ w istocie było to zaproszenie do inwestowania poprzez otwieranie działalności gospodarczej, hoteli i restauracji w przyjaznym regionie”.

Kilka dni temu deweloperka opublikowała na swoich stronach społecznościowych oraz na blogu agencji Coral 37 post dotyczący wspomnianej operacji, zawierający kilka zdjęć przedstawiających ją w Lecce i innych miejscowościach półwyspu Salento.

Projekt nieruchomościowy, opisany w języku angielskim (z niektórymi fragmentami w języku hebrajskim), abstrahując od błędnej interpretacji jego tytułu, przedstawia zamierzenia związane z utworzeniem „izraelskiej kolonii w Salento”.

Mówi o niemal idealnym osadnictwie z własną produkcją rolną, która uczyniłaby je całkowicie samowystarczalnym. Miałaby to być społeczność turystyczna, w której izraelskie rodziny mogłyby założyć własne gospodarstwa domowe, uprawiać własną żywność, rozwijać wspólną edukację i własną opiekę zdrowotną. W siedzibie agencji w Lecce można również zapoznać się z projektem.

Tego rodzaju wizja wywołała w społeczeństwie włoskim różnorodne reakcje, przy czym żadna z nich nie była pozytywna, ponieważ wszyscy, którzy opublikowali swoje opinie, postrzegali ją jako terytorium izraelskie otoczone terytorium włoskim.

Interpretacja tytułu może być błędna, ale wszyscy postrzegli ową inicjatywę jako zaproszenie do stworzenia samowystarczalnej wioski dla izraelskich rodzin, z własnymi szkołami, nowymi domami, gruntami rolnymi do uprawy, typowo żydowskimi szkołami i edukacją. Krótko mówiąc, jako pojawienie się w Salento izraelskiej wspólnoty.

Nieliczne informacje zaczerpnięte ze strony internetowej agencji mówią, że: „Orit znana jest ze swojego innowacyjnego myślenia i umiejętności przewidywania trendów rynkowych. Założyła prestiżowy klub inwestycyjny „Real Estate on Heels”, którego celem jest wspieranie kobiet w branży inwestycji nieruchomościowych poprzez oferowanie ekskluzywnych profesjonalnych porad. Była również siłą napędową innowacyjnej koncepcji sprzedaży detalicznej: pierwszego centrum handlowego poświęconego modzie i biznesowi wyłącznie dla mężczyzn w Miami na Florydzie. Ta śmiała inicjatywa dowiodła jej wyjątkowej zdolności do identyfikowania potrzeb rynku i dostarczania kreatywnych i efektywnych rozwiązań”.

https://web.archive.org/web/20250924120610/https:/www.coral37.com/

https://web.archive.org/web/20250924120624/https:/www.coral37.com/about-5

https://web.archive.org/web/20250924120624/https:/www.coral37.com/post/from-stone-walls-to-new-horizons-why-puglia

https://it.linkedin.com/in/orit-sara-lev-29a6b52b

W międzyczasie, włoskie stowarzyszenia polityczne szykują się do mobilizacji przeciwko „izraelskiej kolonii w Salento”, ponieważ martwi je ważny precedens, czyli to, co miało miejsce na Cyprze. Od roku 2021, na południu tego kraju kupiono ponad 4000 nieruchomości, które potem stały się ogrodzonymi enklawami ze szkołami, synagogami i ośrodkami zdrowia. Według głównej cypryjskiej partii opozycyjnej AKEL, nie jest to zwykła migracja, ale budowa „podwórka”: enklawy satelickiej izraelskich wpływów, potęgi gospodarczej i potencjalnej infrastruktury wywiadowczej.

Tymczasem zdjęcie na profilu społecznościowym biznesmenki, przedstawiające IDF u bram Gazy z podpisem: „Witajcie w domu” – zniknęło.

Lev miała chwalić się również na Facebooku, że jej dzieci służą w izraelskich siłach zbrojnych. https://www.facebook.com/Repubblica/videos/molti-si-chiedono-quanto-sia-veritiero-il-proposito-di-orit-lev-marom-imprenditr/794548103115962/

Jednocześnie, strona internetowa agencji nieruchomościowej została wyłączonapodobnie jak profile społecznościowe Izraelki. Wielu włoskich dziennikarzy, „którzy używali oszczerczych tonów lub rozpowszechniali fałszywe informacje”, zostało pozwanych, a deweloperka znajduje się obecnie pod nadzorem policji.

………………..

Poniżej, o tym, jak 40 izraelskich rodzin poczuło nieodpartą potrzebę przeniesienia się do Valsesii (jednej z włoskich dolin alpejskich):

https://babylonianempire.wordpress.com/2025/04/19/jezioro-szpiegow-i-inne-wloskie-osobliwosci/embed/#?secret=Q0JN5fYdW8#?secret=YsKFTQesqi

https://babylonianempire.wordpress.com/2025/08/03/cypr-w-stanie-alarmu-z-powodu-osadnictwa-izraelskiego-przejmuja-nasz-kraj/embed/#?secret=snLxJRMeDJ#?secret=JViLyD0kKl

Aktualizacja: Cypr: Nowa Hajfa wg Netanjahu https://thecradle.co/articles/cyprus-netanyahus-new-haifa

Żydzi kupują luksusowe wille w Umbrii: https://magazine.greatestate.it/it/clientela-israeliana-e-mercato-immobiliare-italiano-tendenze-e-opportunita-0416.html

Żydzi z Izraela nakłaniani do osiedlania się w Polsce

Obywatele Izraela nakłaniani do osiedlania się w Polsce

Agnieszka Piwar 2025-10-27 https://piwar.info/obywatele-izraela-naklaniani-do-osiedlania-sie-w-polsce/

W trakcie zbierania materiałów do książki „Holokaust Palestyńczyków” dotarła do mnie skala zaangażowania żydów z Polski w budowę Izraela. Mimo to nigdy nie usłyszałam od moich palestyńskich rozmówców żalu ani pretensji, że ich okupanci i kaci przybyli tak licznie z Polski.

Co znamienne, niektórzy Palestyńczycy zaczęli mnie ostrzegać, że na hebrajskojęzycznych stronach instruuje się obywateli Izraela, jak uzyskać polski paszport, i zachęca do osiedlania się w naszym kraju.

Sprawa jest bardzo niepokojąca. Oznacza bowiem, że syjoniści – wyćwiczeni w bezwzględnym mordowaniu bezbronnych cywilów – z takim bagażem doświadczeń mogą przyjechać w najlepsze do Polski. Wystarczy, że wykażą, skąd wywodzą się ich przodkowie.

Od Andresa do IDF

Żeby zobrazować skalę zagrożenia, przytoczę garść faktów. W 1884 roku odbyła się Konferencja Katowicka, podczas której powołano komitet centralny ruchu Miłośnicy Syjonu oraz podjęto decyzję o założeniu żydowskich osad w Palestynie. Zjazd ten uznawany jest za istotny krok na drodze do powstania państwa Izrael.

Podczas II wojny światowej żydowscy dezerterzy z armii generała Andersa, posiadający polskie obywatelstwo, przedostali się do Palestyny, gdzie odegrali istotną rolę w budowaniu państwowości Izraela. Angażowali się w działalność syjonistyczną, militarną i terrorystyczną.

W Palestynie działali w ramach różnych organizacji paramilitarnych, które dążyły do utworzenia państwa żydowskiego. Największą z nich była Haganah, mająca na celu obronę żydowskich osad. Inne ważne organizacje to Irgun (Etzel), która stosowała brutalne metody walki, w tym zamachy bombowe, oraz Lehi (Stern Gang), znana z ekstremalnych działań i zamachów. Po utworzeniu okupacyjnego państwa Izrael w 1948 roku wszystkie te organizacje zostały zintegrowane w strukturach nowo powstałej armii izraelskiej – Sił Obronnych Izraela (IDF).

Na polskiej ziemi – konkretnie w Płońsku – urodził się Dawid Ben Gurion, założyciel Izraela, przewodniczący Światowej Organizacji Syjonistycznej i pierwszy premier tego państwa. Bencijjon Netanjahu, ojciec największego kata Palestyńczyków – obecnego premiera Izraela, Binjamina Netanjahu – urodził się w Warszawie jako Bensyjon Milejkowski.

Podobnych przypadków żydów z Polski okupujących Palestynę, było znacznie więcej. Obecnie ich potomkowie mają ułatwioną sprawę, jeśli zechcą przyjechać do naszego kraju i uzyskać polskie obywatelstwo.

Zaplanowany eksodus

Na izraelskich stronach internetowych można znaleźć wiele artykułów nakłaniających obywateli Izraela do zamieszkania w kraju nad Wisłą. Przykładowo, na portalu „Door to Europe” [1] wykazano jakie korzyści wynikają z posiadania polskiego obywatelstwa oraz w jaki sposób takowe uzyskać.

Na zachętę napisali, że Polska to kraj zachodni i rozwinięty, oferujący obywatelom liczne prawa i świadczenia socjalne. Jako członek Unii Europejskiej umożliwia uzyskanie polskiego paszportu, który jest równocześnie paszportem europejskim. Daje on prawo do zamieszkania i pracy w dowolnym kraju UE oraz stanowi atrakcyjne rozwiązanie dla inwestorów chcących swobodnie lokować kapitał w Europie.

Podkreślono, że:

„Można dochodzić roszczeń majątkowych jako obywatel Polski za mienie utracone w czasie, gdy nazistowskie Niemcy sprawowały władzę na tych terenach.”

Zainteresowanych poinstruowano, że osoby posiadające polskie korzenie mogą ubiegać się o obywatelstwo, jeśli udowodnią pokrewieństwo z przodkami urodzonymi w Polsce lub na dawnych jej terenach.

Kolejny przykład znajduje się na stronie internetowej „Mishpatip” [2], gdzie opublikowano szczegółowy przewodnik dla Izraelczyków chcących uzyskać polskie obywatelstwo. Na zachętę podkreślono liczne walory.

„Możliwość zamieszkania w Europie, legalnej pracy, korzystania z różnych świadczeń finansowych, takich jak niższe czesne na uczelniach, przyciąga wielu Izraelczyków. Skłania ich to do przeszukiwania starych walizek i żółknących dokumentów, próbując znaleźć dowody, że są potomkami osób posiadających obywatelstwo danego państwa europejskiego, a tym samym również mają prawo do jego uzyskania – na przykład w Polsce (…).”

Zatrzymać zagrożenie

W powyższym procederze uczestniczą izraelscy prawnicy wyspecjalizowani w tym zakresie. Na przykład na stronie kancelarii prawnej „Deker, Faks, Levy” [3] znajduje się szczegółowy przewodnik po procesie uzyskiwania obywatelstwa polskiego, obejmujący m.in. zasady dziedziczenia obywatelstwa (jus sanguinis), wymagane dokumenty, kwestie związane z wojskową służbą przodków oraz procedury potwierdzania obywatelstwa.

Kancelaria oferuje również pomoc w tłumaczeniu notarialnym dokumentów na język polski, co jest często wymagane w procesie aplikacyjnym. Swoje zaangażowanie tłumaczą na stronie internetowej następująco:

„Wielu żydów opuściło Polskę w XX wieku. Główną przyczyną były okrucieństwa II wojny światowej i Holokaust, ale również lokalny antysemityzm i prześladowania religijne odegrały swoją rolę. Obecnie setki tysięcy potomków żydów pochodzenia polskiego w Izraelu i poza nim mają prawo do polskiego paszportu.”

W związku z powyższym jedynym ratunkiem dla Polski i Polaków jest natychmiastowa zmiana prawa, która nie tylko zatrzyma wydawanie polskich paszportów syjonistom z Izraela, lecz także cofnie dotychczasowe decyzje. Uchylenie (abrogacja) – sytuacja, w której norma prawna jest formalnie zniesiona przez nową ustawę lub akt prawny – nie będzie możliwe bez realnego działania.

Aby zmienić prawo, Polacy musieliby przepędzić prosyjonistycznych polityków zasiadających w polskim rządzie i parlamencie. W tym celu należałoby wyjść ze swojej strefy komfortu i podjąć konkretne działania, zamiast jedynie biadolić na internetowych forach.

Agnieszka Piwar

Prezydent Nawrocki na spotkaniu z Ronaldem Lauderem. To szef Światowego Kongresu Żydów. Tajne??

Nawrocki na spotkaniu z wpływowym Żydem. Kim jest Ronald Lauder? Skalik zadaje pytania

26.09.2025 https://nczas.info/2025/09/26/nawrocki-na-spotkaniu-z-wplywowym-zydem-kim-jest-ronald-lauder-skalik-zadaje-pytania/

ronald lauder karol nawrocki swiatowy kongres zydow
Ronald Lauder i Karol Nawrocki / fot. X / Włodzimierz Skalik

Włodzimierz Skalik z KKP zapytał „w jakim celu prezydent Polski spotkał się z przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów Ronaldem Lauderem”, „jakie decyzje tam zapadły i dlaczego w dalszym ciągu nie ma o tym żadnej informacji w tzw. polskich mediach”?

Pytania te pozostają bez odpowiedzi.

Prezydent III RP Karol Nawrocki przebywał w USA w związku z 80. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W trakcie pobytu spotkał się z wpływowym żydowskim działaczem.

Spotkanie zrodziło oczywiste pytania, które zadał m.in. Włodzimierz Skalik z KKP.

Ponawiam pytanie: w jakim celu prezydent Polski spotkał się z przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów Ronaldem Lauderem? Jakie decyzje tam zapadły i dlaczego w dalszym ciągu nie ma o tym żadnej informacji w tzw. polskich mediach?” – zapytał na X w środę Włodzimierz Skalik.

Pytanie do chwili obecnej pozostaje bez odpowiedzi. Pozostaje się tylko domyślać, że cel nie był dobry dla Polaków.

Prezydent III RP Karol Nawrocki spotkał się z Ronaldem Lauderem podczas wizyty w USA. Spotkanie trwało aż godzinę.

Lauder jest prezesem Światowego Kongresu Żydów. Wielokrotnie potępiał Polskę za zbyt małe zaangażowanie rządu w kwestii „restytucji mienia żydowskiego”.

Ronald Lauder jest też zwolennikiem cenzury pod pretekstem antysemityzmu. Wzywał „wszystkich polityków” na świecie m.in. do wysiłku zmierzającego do „zamknięciach w więzieniach” osób, które „szerzą nienawiść”, tj. zostaną uznane za antysemitów przez Żydów i judeofilskie środowiska.

Wiele osób uważa, że spotkanie było wyłożeniem agendy, którą ma realizować prezydent. Ponieważ prezydent i jego otoczenie milczą w tej sprawie, coś musi być na rzeczy.

Sowiety, Stalin. Tuszowanie roli Żydów. A byli trzonem i kręgosłupem

Tuszowanie roli Żydów

6.09.2025 Marek A. Koprowski https://nczas.info/2025/09/06/tuszowanie-roli-zydow/

Oficer NKWD. Zdjęcie ilustracyjne.
Oficer NKWD. Zdjęcie ilustracyjne.

W 1938 r. Stalin, dla zatarcia śladów po Wielkim Terrorze, polecił zlikwidować kierownictwo NKWD. Chciał je obciążyć odpowiedzialnością za tę zbrodnię. Przy okazji skonstatował, że znaczną jego część stanowili Żydzi. Przy czym rzecz nie dotyczyła tylko Moskwy, ale zdecydowanej większości republik, krajów i obwodów wchodzących w skład ZSRR. Stalin polecił usunąć Żydów z kierownictwa NKWD wszystkich szczebli.

Operacja ta przeciągała się. O ile w 1936 r. Żydzi stanowili 39,09 kadry kierowniczej NKWD, to dopiero w 1939 r. ich ilość została ograniczona do 3,92 proc. Stalin postanowił fakt „nadreprezentacji” Żydów w organach bezpieczeństwa utajnić i nie podnosić w propagandzie. Nakazał też nie akcentować „dorobku” Żydów w budownictwie komunizmu w ZSRR. Od końca lat dwudziestych minionego wieku polecił on budować mit „Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej” jako dzieła uciemiężonych przez carat narodów Rosji. Chciał, żeby na ich czele stali przedstawiciele tytularnej nazwy imperium, czyli Rosjanie.

Tymczasem w powszechnej opinii rosyjskiego ludu owa „Wielka Socjalistyczna…” była dziełem Żydów. Dla niego teza ta stanowiła kamień obrazy. Nie mógł zaakceptować poglądu, że autorami przewrotu bolszewickiego i zbudowania od podstaw ZSRR są Żydzi. Faktów jednak nie dawało się ukryć. „Biała” emigracja wciąż bębniła o udziale Żydów w budownictwie komunizmu w ZSRR. Przypomnijmy więc niektóre fakty.

Udział Żydów w przewrocie bolszewickim, wojnie domowej i rozpoczęciu budowy komunizmu w ZSRR w samym Związku Radzieckim, był publiczną tajemnicą. Oficjalnie nie wolno było o tym pisać i mówić. Od zakończenia Wielkiego Terroru i oczyszczenia kierownictwa NKWD z funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego, zakazał wspominać o tym, że w Związku Radzieckim Żydzi odgrywali jakąś większą rolę. Owszem, nie kwestionował, że mieszkali w nim, tworząc mniejszość narodową, ale jedną z wielu, a nie tytularną i najważniejszą. Doskonale wiedział, że „biała” emigracja, poprzez wszelkie dostępne jej media, kształtuje obraz bolszewickiej Rosji jako kraju opanowanego przez Żydów. Na pewno wywiad poinformował go o twórczości Wasilija Szulgina, którego znał jeszcze z Piotrogrodu jako współtwórcę Rządu Tymczasowego, który w 1923 r. uniknął „sowieckiej sprawiedliwości” i schronił się na emigracji.

W 1927 r. wydał on we Francji dziełko o rosyjskich Żydach zatytułowane: „Szto nam w nich nie nrawitsa?”. Wytłumaczył w nim, dlaczego rosyjska emigracja nie lubi Żydów. Pisze m.in.: „Nie podoba się to, że wzięliście zbyt znaczący udział w rewolucji, która okazała się największym kłamstwem i oszustwem. Nie podoba nam się to, że staliście się kręgosłupem i trzonem partii komunistycznej. Nie podoba się to, że opierając się na wytrwałości i woli, utrwaliliście i umocniliście na nadchodzące lata najbardziej szalone i najkrwawsze przedsięwzięcie, jakie zna ludzkość od dnia stworzenia. Nie podoba się to, że eksperyment ten został przeprowadzony po to, by wcielić w życie nauki Żyda Karola Marksa”. Nie były to główne zarzuty, jakie Szulgin wytoczył rosyjskim Żydom. Szulgin oskarżył ich przede wszystkim o to, że całą tę rewolucję czy wielki socjalistyczny eksperyment przeprowadzili na „rosyjskim ciele i że (…) Rosjanie (…) ponieśli z tego powodu niewyobrażalne straty. Nie podoba nam się to, że wy, Żydzi, względnie niewielka grupa w obrębie narodowości rosyjskiej uczestniczyliście tym potwornym dziele, w stopniu zupełnie nieproporcjonalnym do waszej liczby”.

Byli trzonem i kręgosłupem

Ilość Żydów mieszkających we wszystkich republikach włączonych do ZSRR nieoficjalnie nie była duża, ale rosła. Z oficjalnych danych wynika, że w 1897 r. w europejskiej części Rosji, która weszła w skład RSFSR mieszkało 106 tys. Żydów, a w 1925 r. ich liczba wynosiła już 544 tys. W Moskwie np. w 1912 r. żyło 6,4 tys. Żydów, a w 1933 r. ich ilość zwiększyła się czterdziestokrotnie, osiągając liczbę 241,7 tys. Ludność samej stolicy zwiększyła się tylko dwukrotnie z 1 mln 618 tys. do 3 mln 663 tys. osób. Zwiększająca się ilość Żydów, osiedlających się w stolicy, wynikała zapewne z faktu, że znajdowali oni pracę w centralnych instytucjach władzy państwowej. Rosyjscy Żydzi poparli bowiem bolszewicki przewrót. Ich ilość w partii komunistycznej systematycznie rosła. W 1922 r. ilość Żydów, należących do Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) wynosiła 20 tys. osób, co stanowiło 5,2 proc. ogółu jej członków. W 1923 r. na XI Zjeździe partii bolszewików odsetek delegatów żydowskiego pochodzenia wynosił już 14,5 proc.

Największy odsetek członków partii bolszewickiej Żydzi tworzyli w republikach zamieszkałych przez społeczność żydowską. Białoruska Komunistyczna Partia (bolszewików) np. w jednej czwartej składała się z Żydów. Nie byli oni w niej, ani innych republikańskich instancjach partii szarymi członkami. Byli jej „trzonem i kręgosłupem”. Jak pisze Yuri Slezkine w swojej pracy „Wiek Żydów”, Pierwszy Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy, który uchwalił przejecie władzy przez bolszewików i pierwsze jej dekrety i utworzył Radę Komisarzy Ludowych: „składał się ze 101 członków, w tym 62 bolszewików. Wśród tych ostatnich było 23 Żydów, 20 Rosjan, 5 Ukraińców, 5 Polaków, 5 Bałtów, 3 Gruzinów i 2 Ormian”. Według Nahuma Rafalkesa-Nira „(…) wszyscy mówcy, którzy zabrali głos w sprawie przejęcia władzy, a było ich 15, byli Żydami”. Nimi byli też Kamieniew i Swierdłow stojący na czele Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego. Pełnili więc funkcje głów państwa radzieckiego. Swierdłow był też sekretarzem generalnym partii komunistycznej i de facto nią rządził.

Stworzyli bolszewicką propagandę

Pierwsi komisarze zarządzający Piotrogrodem i Moskwą, czyli Kamieniew i Zinowiew, byli Żydami. Podobnie zresztą jak komendanci Pałacu Zimowego i Kremla Grigorij Izakowicz Czudnowski i Jemielian Jarosławski. Ten ostatni stanął też na czele Ligi Wojujących Bezbożników. Głównym organizatorem Armii Czerwonej był Lew Trocki, który nie ukrywał swych żydowskich korzeni. Głównym cenzorem Piotrogrodu, formalnie pełniącym funkcję komisarza ds. druku, propagandy i agitacji był Mojsiej Goldstein. Osobami nadającymi ton tworzącej się dyplomacji byli Adolf Abramowicz Joffe i Karol Radek, właściwie Karol Sobelsohn, pochodzącymi z żydowskich rodzin.

Na konto rosyjskich bolszewików żydowskiego pochodzenia poszło też morderstwo carskiej rodziny w Jekaterynburgu. Jego głównym organizatorem był Jakow Michajłowicz Jurowski, a właściwie Jankiel Chaimowicz Jurowski, wnuk rabina i syn złodzieja, który za cara za lepkie ręce został zesłany na Sybir. Jurowski nie zamordował rzecz jasna carskiej rodziny z własnej inicjatywy. Rozkaz zabicia cara i jego rodziny wydać miał sam Lenin i zlecił jego wykonanie Swierdłowowi. Ten przekazał sprawę Jurowskiemu, którego nie tylko znał osobiście, ale nawet się z nim przyjaźnił. Był on najpierw członkiem Rady Uralu, następnie zastępcą komisarza sprawiedliwości Rządu Uralu. Następnie objął funkcję przewodniczącego Komisji Śledczej przy Trybunale Rewolucyjnym Czeka. Nie był on jedynym Żydem uczestniczącym w morderstwie Romanowów. Wspomagała go również Szaja Gołoszczekina komisarz uralskiego okręgu wojskowego.

Żydzi nie zajmowali się rzecz jasna tylko carobójstwem. Swoje usługi na rzecz budowy socjalizmu w ZSRR oddało wielu wybitnych żydowskich artystów. Zwłaszcza plastyków, którzy zostali wprzęgnięci do propagandy nowego ustroju. Natan Altman był projektantem pierwszej flagi radzieckiej, godła, oficjalnych pieczątek i znaczków pocztowych, czyli zewnętrznej symboliki bolszewickiej państwa. Jego dziełem była też oprawa plastyczna festiwalu, mającego upamiętnić pierwszą rocznicę przewrotu bolszewickiego, którą zaczęto powoli traktować jako socjalistyczną rewolucję październikową. Użył dla udekorowania placu przed Pałacem Zimowym i nadania mu imperialnego, ale bolszewickiego charakteru, jak przypomina Yuri Slezkine „14 kilometrów płótna i olbrzymich czerwonych, zielonych i pomarańczowych kubistycznych płaszczyzn”. Altman został też szefem „Leninowskiego Planu Propagandy Monumentalnej”. To on również przyczynił się do uczynienia z Lenina bolszewickiego świętego. To on stworzył całą artystyczną ikonografię tej postaci, która trafiła w postaci różnorakich kopii do najdalszych zakątków bolszewickiego imperium.

Natan nie był rzecz jasna jedynym wybitnym żydowskim artystą, który oddał swój talent na rzecz bolszewików. W kreowaniu rewolucji październikowej jako wydarzenia przełomowego dla ludzkości pomógł Stalinowi także El Lisicki na Zachodzie bardziej znany jako El Lissitzy, urodzony w żydowskiej rodzinie w Poczinoku jako Łazar Markowicz Lisicki, malarz, grafik, architekt, typograf i fotografik. Od 1921 r. był profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Moskwie. To on wymyślił tzw. „prouny” (będące skrótem od nazwy „projekta utwierżdienija nowego”). Jednym z nich był projekt „podiów Lenina”, czyli ogromnych pochyłych wież, które w myśl jego założenia miały dominować nad placami miejskimi. Był autorem też wielu rewolucyjnych plakatów. W latach 1923–1925 Lisicki zaprojektował tzw. Wygładzacz Chmur – czyli zespół nowoczesnych, oszklonych wieżowców w Moskwie.

Stali się patronami placów, ulic

Dzięki niezręcznej polityce władz radzieckich mieszkańcy wielu rosyjskich miast zaczęli żyć w przestrzeni, której patronami byli rewolucyjni bohaterowie niemal wyłącznie żydowskiego pochodzenia. W Piotrogrodzie Plac Pałacowy przed Pałacem Zimowym został przekształcony na Plac Urickiego, Pałac Taurydzki także otrzymał imię wielkiego księcia Siergieja Aleksandrowicza nazwano Pałacem Nechamkesa; Nabrzeże Admiralicji i Aleję Admiralicji nazwano imieniem Semena Nachimsona. Imię Zinowiewa otrzymał uniwersytet. Carska rezydencja w Gatczynie na cześć Trockiego, przemianowanego na Trock. Pawłowsk przechrzczono na Słuck na cześć żydowskiej komunistki pomniejszego sortu.

Przemianowanie nazw placów i ulic na cześć głównie żydowskich bohaterów bolszewickiego przewrotu nie dotyczyła rzecz jasna tylko Piotrogrodu, ale wszystkich ośrodków rewolucji. Nadanie miastu, w którym zamordowano cara, imieniem Swierdłowa jednego z organizatorów jego zabójstwa, jest tego klasycznym przykładem.

Oczywiście Rosjanie najbardziej nienawidzili katów z NKWD, spośród których ci żydowskiego pochodzenia wyróżniali się najbardziej. Przez okres największego terroru, gdy organy bezpieczeństwa były najbardziej opresyjne, stanowili znaczącą część kadry kierowniczej. Yuri Slezkine przyznaje, że największą rolę odgrywali oni w pierwszych latach funkcjonowania bolszewickiego państwa. Zaangażowanie ideologiczne i wykształcenie wyróżniało ich i windowało w górę. Pisze, że: „W 1918 r. 65,5 proc. wszystkich zatrudnionych w niej (WCzK) Żydów było »funkcjonariuszami odpowiedzialnymi«. Żydzi stanowili 19,1 proc. wszystkich śledczych aparatu i 50 proc. śledczych, zatrudnionych w wydziale ds. zwalczania kontrrewolucji”.

Ilość Żydów w bolszewickim aparacie terroru bynajmniej nie malała, gdy Związek Radziecki okrzepł. Wystarczy sięgnąć do przewodnika zatytułowanego „Kto Rukowodił NKWD 1934–1941”, by się o tym przekonać. Dla pełnej jasności trzeba nadmienić, że nie wydała go jakaś antysemicka, nacjonalistyczna organizacja, ale prześladowane przez Putina Towarzystwo „Memoriał”. Z dokonanych przez autorów zestawień wynika, że w 1934 r. pracowało w NKWD na najwyższych stanowiskach kierowniczych 37 Żydów, co stanowiło odsetek 38,54 proc. ogółu tej kadry. Rosjan w tamtym czasie na najwyższych stanowiskach było zatrudnionych 30 i ich udział w „wierchuszce” stanowił 31,25 proc. W 1936 r. odsetek Żydów w ścisłym kierownictwie jeszcze wzrósł. Pracowało ich 43, co stanowiło 39,9 proc. Rosjan było zatrudnionych 33, co stanowiło 30 proc. Dopiero w drugiej połowie 1938 r. odsetek Żydów w najwyższym kierownictwie NKWD zaczął maleć. Pracowało ich w nim 32, co stanowiło 21,33 proc. Rosjan zatrudnionych było wtedy 85, co stanowiło 56,67 proc.

Oczywiście Żydzi nie pracowali tylko na najwyższych stanowiskach. Pracowali we wszystkich oddziałach republikańskich, obwodowych i rejonowych.

Nie wszyscy Żydzi w Rosji popierali także budowę komunizmu. Moisieja Urickiego zastrzelił żydowski poeta Leonid Kannegiser. Zrobił to, mszcząc się za śmierć swojego przyjaciela Parelewejga, także Żyda, którego Unicki miał osobiście przesłuchiwać.

=========================

Dzieciątko Lenin