Należy natychmiast znieść nakaz izolacji i kwarantanny!

W środę (19.01.2022) „minister zdrowia” Adam Niedzielski ogłosił początek piątej fali koronawirusa. Odnotowano ponad 30 tysięcy nowych zakażeń, przy czym był to rezultat ponad 120 tysięcy testów. Takiej liczby testów nie zrobiono od początku pandemii. Nic dziwnego, że Niedzielski mógł ogłosić rekord zakażeń.

Strategia „Zero Covid” jest nie tylko niemożliwa do zrealizowania, ale przede wszystkim jest zabójcza.

Obecnie sprzedawana Polakom narracja wygląda tak: wszyscy zachorują, a niezaszczepieni umrą.

Jest to oczywista bzdura. Kowid nie jest dżumą, a opowiadanie o tym, że trzeba się zaszczepić, aby przeżyć, jest kłamstwem. Nic nowego. Od dwóch lat słyszymy same kłamstwa. I od dwóch lat politycy i eksperci wmawiają nam, że jeśli będziemy robić to, co nam każą, to pokonamy pandemię. Tymczasem w ramach pokonywania pandemii stworzyli system nieleczenia, który zabija na potęgę. I nic nie wskazuje na to, żeby zamierzali wycofać się ze swoich poronionych pomysłów. Wprost przeciwnie. Na stole leży ustawa segregacyjna, która ma być podstawowym narzędziem w walce z „piątą falą”.

I ani politykom, ani ekspertom nie przeszkadza to, że założenia tej ustawy są bezsensowne z medycznego punktu widzenia, ponieważ zaszczepieni również zarażają, chorują i umierają na kowid. To oznacza, że paszporty kowidowe nie są skutecznym narzędziem w walce z pandemią. Ich jedynym celem jest dyskryminacja. A dyskryminacji zakazuje konstytucja. Zatem ustawa Hoca jest sprzeczna z konstytucją. Powinna trafić do kosza, a nie do Sejmu.

Co zatem zrobić, żeby zatrzymać tragiczny festiwal śmierci urządzony nam przez polityków i doradzających im ekspertów? Najważniejsza rzecz to odblokowanie służby zdrowia. Chorych trzeba leczyć, a nie testować i izolować. Trzeba leczyć wszystkich chorych i to na faktyczne choroby. Tymczasem leczenie jest uzależnione od wyniku testu. I okazuje się, że zapalenie wyrostka robaczkowego staje się chorobą współistniejąca, ponieważ pacjent ma pozytywny wynik testu i trafia do statystyk kowidowych, chociaż nie jest chory na kowid. O tym, jak działa ten zabójczy system piszę w książce „Kowidowe getta”, Książkę możecie kupić TUTAJ.

Aby odblokować służbę zdrowia należy znieść nakaz izolacji i kwarantanny. Natychmiast! Strategia „Zero Covid” jest nie tylko niemożliwa do zrealizowania, ale przede wszystkim jest zabójcza.

Ta strategia przyniosła już prawie 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Pora zmienić strategię. O tym mówiłam w CEPolska. Serdecznie zapraszam do oglądania.

Katarzyna Treter-Sierpińska

https://wprawo.pl/nalezy-natychmiast-zniesc-nakaz-izolacji-i-kwarantanny-katarzyna-treter-sierpinska-w-cepolska-wideo/

Śmierć 43-letniej reporterki promującej szpryce – i dane ze 145 państw n/t wzrostu zgonów zaszczepionych

Kanadyjska dziennikarka radiowa, 43-letnia Adrienne Pan zmarła 15 stycznia br. po wielomiesięcznej walce z poważnymi chorobami.

Ani media, ani rodzina nie informują co mogło być przyczyną jej nagłej zmiany kondycji fizycznej a później wycieńczającej choroby. Prześledźmy zatem kilka wydarzeń.

Adrienne Pan prowadziła codziennie od 2018 roku radiowy program Radio Active. 21 kwietnia 2021 roku pochwaliła się, umieszczając zdjęcia, że zaszczepiła się „szczepionką przeciwko Covid-19”, firmy Moderna. Co prawda – jak sama wtedy przyznała – mając zatorowość płucną lekarze odradzili jej przyjęcie preparatu firmy AstraZeneca, ale ci sami „mądrzy specjaliści” w kitlach stwierdzili, że przyjęcie preparatu firmy Pfizer bądź Moderna, będzie bezpieczne. Pomimo, że nawet oficjalne dane (z pewnością zaniżone) pokazują, że właśnie Moderna powoduje 2,5-krotnie częstsze przypadki np. zapalenie mięśnia sercowego, pani Adrienne Pan z radością przyjęła preparat Moderny.

Na antenie radia i w sieci stała się piewcą „szczepionek”, a szczególnie produktu firmy Moderna. Narzekała, że ludzie nie szczepią się, wzywała, apelowała. Stwierdziła też, że nie odczuła żadnych skutków ubocznych po zaszczepieniu się. „Jestem niesamowicie wdzięczna i cały czas nie wierzę, że jestem zaszczepiona przeciwko Covid-19 … Ludzkość może być wspaniała” – piała zwolenniczka preparatów, których pełenego składu po dziś dzień producenci nie są skłonni ujawnić.

Ostatni jej tweet pojawił się 27 maja 2021 roku i zamilkła, pomimo tego, że znana była z umieszczania około 100 tweetów miesięcznie. Jeszcze 20 czerwca na Instagramie umieściła zdjęcie urodzinowego tortu, ale nawet swoje imię wpisała błędnie.

Nie wiemy czy Pan przyjęła drugą dawkę Moderny, choć pisała wcześniej, że umówiona jest na nią 22 maja. Zniknęla jednak z anteny radiowej i zamilkła w mediach właśnie w kilka dni po planowanej dacie przyjęcia drugiej dawki.

Słuchacze dopytywali się co dzieje się ze swoją dziennikarką radiową, lecz nie otrzymywali odpowiedzi, aż do stycznia, kiedy nadeszła wiadomość, że pani Adrienne Pan zmarła po „długim pobycie w szpitalu”.

RIP

Dane ze 145 krajów pokazują jasno, że „szczepionki przeciwko Covid-19” powodują więcej „przypadków kowida” oraz zgonów

Najnowsze kompleksowe badania pokazują, że efekt „szczepionek” jest dokładnie odwrotny od oficjalnie zamierzonego i głoszonego: powodują one wzrost zachorowań na przeróżne choroby – w tym „na kowida” – oraz wzrost śmiertelności.

Np. w Stanach Zjednoczonych „szczepionki” są odpowiedzialne za 38% wzrost przypadków Covid-19 (licząc przypadki na milion) i 31% wzrost zgonów (z/na Covid). W innych państwach wskaźniki są podobne. Oto tylko kilka badań potwierdzających wzrost zachorowań i śmiertelności wśród osób zaszczepionych:

 ======================

 ======================

Czy w Polsce tzw. eksperci i lekarze czytają te badania, czy też jedynie czytają to co sami napisali i ich podobnie uważający koledzy? Prawdziwy rozwój nauki to ścieranie się poglądów i swobodna dyskusja, czyli to co w czasie tzw. pandemii zostało wyrugowane z przestrzeni publicznej, z mediów, z konsyliów lekarskich, a nawet z wielu pism naukowych. Lekarze, którzy en masse utracili resztki swojej reputacji i autorytetu powszechnie zalecając wstrzykiwanie niezbadanych, eksperymentalnych, szkodliwych i niebezpiecznych preparatów, powinni teraz pokornie przyjąć swoją nieroztropność i odrzucić swój zawodowy i osobisty narcyzm.

Oprac. www.bibula.com 2022-01-06 na podstawie AlbertaPrimeTimes

https://www.bibula.com/?p=130990

Reiner Fuellmich w Brukseli: Big Pharma eksperymentuje na nas ze śmiertelnymi dawkami szczepionek.

Proces czyli bez Norymbergi 2.0

Fuellmich ujawnia, że jego zespół wie, że firmy należące do Big Pharmy eksperymentują na nas ze śmiertelnymi dawkami szczepionek Covid. Mówi również, że pomysł „Norymberga 2.0” jest zmyśloną koncepcją, prawdopodobnie zaprojektowaną jako psy-op.

−∗−

W menu na dziś danie przedprocesowe. Materiał stanowiący uzupełnienie do artykułu ‘Czy mają się czego bać?‘, omawiającego przygotowania aktów oskarżenia w sprawach związanych z tzw. ‘pandemią covid’. Kto uczestniczy w pracach, dlaczego ‘Norymberga 2.0’ nie odbędzie się i na czym ma polegać ‘modelowy proces’, który ma ją zastąpić – o tym Reiner Fuellmich w dwóch krótkich wywiadach.

Zapraszam do lektury i oglądania.

________________***________________

Reiner Fuellmich w Brukseli, przed rozprawą

Komentarz redakcyjny TLB: Reiner Fuellmich przebywa obecnie w Brukseli. Długo oczekiwany proces, błędnie określany jako „Norymberga 2.0”, ma się rozpocząć jeszcze w tym tygodniu. Oto kilka krótkich wywiadów, których udzielił w weekend. Przeprowadzili je francuscy dziennikarze, ale nikt nie musi znać innego języka poza angielskim.

Zamieściliśmy szczegółowe uwagi do drugiego filmu, w którym Reiner daje nam interesujący wgląd w różne systemy prawne na całym świecie. Sądownictwo w Indiach i RPA jest MNIEJ skorumpowane niż na przykład w Europie.

——————————

WIDEO 1

(Proszę zignorować pierwsze 30 sekund po francusku, gdyż niezależny dziennikarz Richard Boutry przedstawia Fuellmicha.)

W tym filmie Fuellmich ujawnia, że jego zespół wie, że firmy należące do Big Pharmy eksperymentują na nas ze śmiertelnymi dawkami szczepionek przeciw Covid. Mówi również, że pomysł „Norymberga 2.0” jest zmyśloną koncepcją, prawdopodobnie zaprojektowaną jako psy-op (nasze określenie). Szeroko omawia koncepcję Operacji Spinacz [Operation Paperclip], aby lepiej wyjaśnić, co właściwie oznacza „Norymberga”. Widać, że posiada wiedzę. Ostatnie pytanie dotyczy Novaka Djokovicha, i że we Francji są dziś trzy gwiazdy – Kennedy (JFK), Djokovich i Reiner Fuellmich. Fuellmich wyraził dużą chęć by porozmawiać z Djokovichem, bo ważne jest, aby pokazywać bohaterów z prawdziwego życia, takich jak najlepsi sportowcy.

ARVE Error: The [[arve]] shortcode needs one of this attributes av1mp4, mp4, m4v, webm, ogv, url

* * *

WIDEO 2 ARVE Error: The [[arve]] shortcode needs one of this attributes av1mp4, mp4, m4v, webm, ogv, url

Uwagi:

  • Efektem lub skutkiem ubocznym pracy jego komisji z niektórymi kluczowymi biegłymi sądowymi jest to, że prawnicy z całego świata kontaktowali się z nim (od końca 2020r.). Wtedy dowiedział się o fałszerstwie testu PCR. Jego firma złożyła kilka pozwów przeciwko testowi PCR w Niemczech. Jest to najskuteczniejsza podstawa, na której można rzucić wyzwanie całej „plandemii”. W zasadzie nie było żadnej pandemii. Drugie kłamstwo to „infekcje bezobjawowe”. Złożyli więc własne pozwy i pomogli międzynarodowym kolegom zrobić to samo, kontaktując ich z tymi samymi ekspertami.
    .
  • Sąd Konstytucyjny Republiki Południowej Afryki wydaje się być niezależny. W Europie jest skorumpowane sądownictwo – po prostu taka jest część sędziów w zawodzie. Nie oznacza to jednak, że przyjmują pieniądze. Nie możemy ufać naszemu sądownictwu, więc potrzebujemy nowego, tak jak potrzebujemy nowych systemów prawa, opieki zdrowotnej, edukacji, ekonomii itp.
    .
  • Nasz pozew to „pozew modelowy” (nowego typu), pokazujący wszystkim, że musimy wziąć sprawy w swoje ręce, że da się to zrobić. Ten pozew nadal wykorzystuje dochodzenie przed wielką ławą przysięgłych, co pochodzi ze starego systemu. Ale kiedy już będziemy mieli akty oskarżenia, nastąpi prawdziwy proces wymierzenia sprawiedliwości ludziom przez ludzi. To nowy system. Pracują nad tym ludzie w Stanach Zjednoczonych, na kontynencie afrykańskim i prawie we wszystkich innych miejscach. Ale kluczową rzeczą jest, aby dać ludziom pojęcie o całym obrazie poprzez postępowanie prawne, wspierane przez FAKTYCZNYCH ekspertów, gdzie będą mogli podejmować własne decyzje.
    .
  • Daleko przed nami są Indie i być może niektóre kraje Europy Wschodniej. Indie są znacznie mniej skorumpowane niż nasze sądownictwo. Wydaje się, że ich system nadal działa. Pozew o morderstwo przeciwko Billowi Gatesowi został złożony około 2 tygodnie temu. Traktowane jest to bardzo poważnie. Może grozić mu kara śmierci. To prawda, że ​​Bill Gates został zdemaskowany [exposed] w Indiach w 2017 roku – to nie jest fake news. Konsekwencją tego jest postępowanie sądowe przeciwko niemu. To jest proces karny.
    .
  • Od tego tygodnia 20-30 prawników współpracujących z Fuellmichem będzie przedstawiać dowody. Ale właśnie dzisiaj połączył siły z 40 innymi prawnikami z Luksemburga i około 100 z Francji. Następni zgłaszają się z Włoch – a to dopiero początek.

Reiner i Chloe dołączyli następnie do dużej demonstracji, która odbyła się wczoraj w Brukseli. Zobacz film z marszu.

_______________

Reiner Fuellmich in Brussels, Pre-Trial [videos], January 24, 2022

Uzupełnienia:

Czy mają się czego bać?
Bez wątpienia, prawne bitwy będą niezwykle trudne do prowadzenia, ponieważ pracuje nad tym tak wielu potężnych ludzi, którzy chronią się nawzajem. Ale to nie znaczy, że nie spróbujemy. Wręcz przeciwnie, […]

————AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/01/24/reiner-w-brukseli-czyli-bez-norymbergi-2-0/

Andrzej Duda zastanawia się nad złamaniem prawa. Czy preparaty Big Pharmy są nic nie warte? Są warte miliardy dolarów!!

CzarnaLimuzyna

Andrzej Duda, polityk sezonowy i niemalże tak samo swojski jak wielu jego swojskich poprzedników, zastanawia się nad złamaniem prawa. W tym sensie można powiedzieć, że aktualny prezydent „Polin” szanuje wieloletnią tradycję o której TW Bolek mówił bez ogródek: „nie chcem, ale muszem”. Podobnie było z równie poważanym Bronisławem, który w równie swojskich porywach nie musiał, ale chciał, lecz na szczęście nie zawsze skutecznie.

Chodzi o ustawę o segregacji covidowej. Stanowisko prezydenta Dudy w tej sprawie wyłuszczył szef gabinetu Paweł Szrot. Z wyjaśnień urzędnika wynika, że Andrzej Duda ma zamiar wypośrodkować pomiędzy opcją ochrony dóbr osobistych obywateli a opcją ewidentnego złamania prawa.

Trzeba “wyważyć racje po stronie tych, którzy mówią, że jest to potrzebne do zwalczania tej epidemii” i tych, którzy “bronią tu prawa obywateli do ochrony danych”.

Jakiej wagi użyje Duda do wyważania pomiędzy opcją przestępczą a konstytucyjnym prawem, szef gabinetu prezydenta nie wspomniał.

Zobaczmy co powiedział “tej epidemii”  Albert Bourla, szef Pfizera

Fala związana z wariantem Omikron powinna być ostatnią, która wiąże się z licznymi ograniczeniami.

Już niedługo będziemy mogli wrócić do normalnego życia, po 2 latach pandemii /businessinsider.com.pl/

Ten sam osobnik mówił niedawno, że poprzednie dawki „szczepionek’ były mało skuteczne, o ile w ogóle działały. Czy w takim razie preparaty Big Pharmy na których opiera się pomysł globalnego systemu rejestracji i inwigilacji Niewolników, są nic nie warte? Są warte miliardy dolarów, a prócz tego przecierają szlak na drodze do bezkarnego (jak na razie) stosowania inżynierii genetycznej czyniąc ją potencjalnym narzędziem depopulacji.

I to właśnie w takim kontekście należy patrzeć na wszystkie totalitarne regulacje pod szyderczym hasłem „szczepionka czyni wolnym”. Wolnym od „obostrzeń”, bo na pewno nie od choroby. Od „obostrzeń”, które w języku ludzi normalnych są segregacją i prześladowaniem.

Wszelkie brednie akolitów „nowego porządku” zasługują na dwa miejsca docelowe: na kosz od śmieci lub jako załącznik do akt Norymberga 2,0.

https://www.ekspedyt.org/2022/01/24/andrzej-duda-zastanawia-sie-nad-zlamaniem-prawa/ CzarnaLimuzyna

Testowanie pasażerów nie ma sensu. Linie lotnicze i operatorzy lotnisk domagają się usunięcia restrykcji

W Wlk. Brytanii linie lotnicze i operatorzy lotnisk domagają się usunięcia restrykcji dotykających podróżnych.

Testowanie pasażerów nie ma sensu, kiedy dobowa liczba przypadków zakażenia koronawirusem przekracza 200 tys. i statystycznie jedna na 25 osób w kraju jest zakażona, więc testowanie osób przylatujących lub wylatujących z niego nie ma realnego wpływu na sytuację pandemiczną.

Zasady dotyczące testowania wprowadzono, gdy na Wyspach było znacznie mniej zakażeń – średnio 40-50 tys. dziennie, a ich dobowa liczba rosła powoli, bo dominującym wariantem była mniej zakaźna Delta.

W grudniu minister zdrowia, p. Sajid Javid, przyznał, że kiedy Omikron stanie się dominujący, będzie mniejsza potrzeba utrzymywania restrykcji w podróżowaniu.

Teraz linie lotnicze przypominają o tych słowach. Związek przewoźników lotniczych Airlines UK uważa, że utrzymywanie obecnych środków oznacza dla branży finansową katastrofę, ograniczenia i wymogi zmniejszające popyt na latanie oraz podważające zaufanie konsumentów.

Zniesienia testów dla podróżnych domaga się też Manchester Airports Group (MAG), operator lotnisk m.in. w Manchesterze i Londynie.

24 stycznia 2022 https://nczas.com/2022/01/24/testowanie-pasaz

Czołowe pismo medyczne BMJ wzywa FDA do natychmiastowej publikacji wszystkich danych o „szczepionkach”. Tysiące przemilczanych ofiar „szczepionek”.

Brytyjski tygodnik naukowy BMJ wystosował apel o natychmiastowe opublikowanie pełnych danych dotyczących wszystkich „szczepionek przeciwko Covid-19”, argumentując że dalsze przetrzymywanie i chowanie tych kluczowych informacji przed opinią publiczną „jest moralnie nie do obrony”.

British Medical Journal (teraz przemianowany na BMJ), jedno z najstarszych pism medycznych na świecie, w obszernym odredakcyjnym artykule opublikowanym 19 stycznia, wezwało agencję rządową FDA do publikacji posiadanych danych pochodzących z badań klinicznych nad „szczepionkami przeciwko Covid-19”. Dane te „powinny być w pełni i natychmiast dostępne do wglądu publicznego” – apelują: główny edytor pisma, Kamran Abbasi, redaktor naczelny Peter Doshi oraz była redaktor naczelny Fiona Godlee.

Niedopuszczalne opóźnienie

Redaktorzy wzywają amerykańską „Agencję Żywności i Leków” (Food and Drug Administration – FDA) do natychmiastowego ujawnienia wszystkich danych przekazanych agencji przez firmy farmaceutyczne. Na podstawie tych danych FDA wydała w lutym 2020 roku tzw. awaryjną autoryzację (EUA) na produkty tych firm, rozreklamowane jako „szczepionki przeciwko Covid-19”, a w sierpniu 2021 roku tzw. pełną autoryzację (BLA). Pomimo, że od ponad roku dokonuje się wyszczepianie społeczeństw tymi „zatwierdzonymi” preparatami, dotychczas nie został opublikowany pełny skład tych produktów, tak jak nie są znane szczegółowe dane z przebiegu tzw. badań klinicznych prowadzonych przez producentów, zakresu badań, obranych metodologii oraz końcowych wyników.

Tysiące przemilczanych ofiar „szczepionek”

Gdy agencja FDA w obliczu nacisków sądowych oraz żądań podpieranych ustawą o jawności informacji (FOIA), opublikowała wreszcie drobną część danych, były one tak wybuchowe, że już na podstawie tych szczątkowych informacji można sądzić, iż ukrywanie może świadczyć o kryminalnych działaniach – tak producenta (firmę Pfizer), jak i samej agencji FDA.

Redaktorzy BMJ zaznaczają, że z opublikowanych w listopadzie 2021 r. przez FDA zaledwie 91 stron (!) materiałów pochodzących z badań nad „szczepionkami” (z 450 tysięcy otrzymanych przez jednego tylko producenta, firmę Pfizer) wynika, że podczas pierwszych 3 miesięcy szczepienia społeczeństwa amerykańskiego, miało miejsce 1200 zgonów i dziesiątki tysięcy poważnych zdarzeń niepożądanych. Warto zaznaczyć, że w tym samym czasie oficjalnie funkcjonujący system VAERS mający śledzić skutki niepożądane, nie zanotował żadnego zgonu i agencje rządowe, „eksperci medyczni” oraz wszystkie media nieustannie wpajały społeczeństwom mantrę o „bezpiecznych i skutecznych szczepionkach”.

Jak piszą redaktorzy: „Kluczowe badanie szczepionek przeciw Covid firmy Pfizer zostało sfinansowane przez firmę oraz zaprojektowane, przeprowadzone, przeanalizowane i opracowane przez pracowników firmy Pfizer [i] firma oraz kontraktowe organizacje badawcze, które przeprowadziły to badanie, trzymają wszystkie dane.

FDA przeznaczyło na zapoznanie się z przesłaną dokumentacją „badań” nad produktem firmy Pfizer zaledwie 108 dni, w ciągu których rzekomo przeprowadzono „intensywną, solidną, pełną i kompletną weryfikację i analizę dokumentów” celem upewnienia się co do tego, że „szczepionka Pfizer jest bezpieczna i skuteczna”. Jednak gdy FDA została wezwana w pozwie sądowym do opublikowania tych danych, stwierdziła, że potrzebuje na to… 75 lat., choć jej „dogłębne badania” zajęły zaledwie około trzy miesiące. FDA skłonna była do publikacji danych, na podstawie których przyznała autoryzację, lecz stwierdziła, że jest w stanie publikować jedynie 15-20 stron dziennie, co przy 450 tysiącach stron miało trwać do 2096 roku. Na szczęście sąd nie zgodził się na dalsze naigrywanie się z obowiązującego prawa – mówiącego, że FDA musi niezwłocznie opublikować dane po udzieleniu autoryzacji – i nakazał publikację w tempie 55 tysięcy stron na miesiąc. Miejmy nadzieję, że agencja FDA podporządkuje się wyrokowi sądowemu.

Opublikować wyniki badań nad „szczepionkami” wszystkich producentów! Natychmiast!

Jak zauważają redaktorzy BMJ, wyrok sądowy dotyczy produktu niestety tylko jednego producenta, „szczepionki” firmy Pfizer, natomiast wyniki badań „szczepionek” innych producentów są dalej wielką skrywaną tajemnicą. Wynika to z obowiązujących przepisów zwalniających producentów nie tylko z odpowiedzialności za swoje wyroby, ale nawet konieczności publikowania danych. Wszystkie dane pozostają „tajemnicą biznesową” i nie ma żadnego mechanizmu prawnego nakazującego publikację danych. Dopiero po tzw. pełnym zatwierdzeniu „szczepionki”, czyli uzyskaniu autoryzacji BLA, społeczeństwo może mieć dostęp do przesłanych do agencji FDA przez producenta danych. Jak wiemy, dotychczas tylko produkt firmy Pfizer uzyskał „pełną autoryzację” i dlatego nie można zmusić, ani pozostałych producentów „szczepionek” (Moderna i Johnson&Johnson) do publikacji danych, ani agencję FDA.

Innymi słowy: od roku na całym świecie dokonuje się wyszczepiania ludzkości produktami, o których wiemy tylko tyle ile sam producent chciał ujawnić. A ten, zwolniony z jakiejkolwiek, nawet szczątkowej odpowiedzialności, nie ma obowiązku ani korzyści z dzielenia się swoją kryminalną działalnością.

Wielka korupcja

I również na kryminalna przeszłość wielkich korporacji farmacetycznych zwracają uwagę redaktorzy BMJ pisząc, że to właśnie „Big Pharma jest najmniej zaufaną branżą” i zaznaczają, że „co najmniej trzy z wielu firm produkujących szczepionki przeciw Covid-19 miały procesy karne i cywilne zakończone karami bądź ugodami, które kosztowały ich miliardy dolarów”.

Oczywiście problem z wielką korupcją na styku firm farmaceutycznych i agencji rządowych nie jest żadną nowością. Redaktorzy BJM przypominają, że „już 12 lat temu wzywaliśmy do natychmiastowych publikacji danych pochodzących z badań”. Jak widać były to wołania do osób (agencji) celowo i z premedytacją zatykających uszy. Nie ma w tym nic dziwnego, wszak co najmniej 45% (niektóre źródła podają nawet 75%) całego budżetu federalnej agencji FDA pochodzi od… firm farmaceutyczych, czyli że agencje regulujące działanie Big Pharma są w sumie przez nie finansowane. Trudno mówić jest zatem o obiektywizmie badań, a w ślad za tym o bezpieczeństwie produktów.

Konkluzja jest tylko jedna: należy natychmiast opublikować wszystkie dane, a na podstawie dotychczasowych informacji o przerażającym działaniu „szczepionek” trzeba uznać je za najbardziej szkodliwe produkty farmaceutyczne w historii. Jako niebezpieczne i szkodliwe należy natychmiast zaprzestać ich rozprowadzania.

Oprac. www.bibula.com 2022-01-23
na podstawie: BMJ (19 January 2022) – „Covid-19 vaccines and treatments: we must have raw data, now”


CZYTAJ RÓWNIEŻ:

————————-

Lekarze na kowidowym froncie. Wydaliśmy na kowida ponad 28 miliardów więcej niż normalnie.

Dziś będzie o lekarzach i od razu muszę zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze znam ich bardzo wielu i o tych co znam nie mogę złego słowa powiedzieć. Ale to wcale nie znaczy, że u nich się dobrze dzieje, gdyż nie jestem zwykły widzieć tylko to i wiedzieć tylko o tym, czego sam wyłącznie doświadczyłem. Po drugie – nie za często zdarza mi się zaglądać do cudzych kieszeni, ale w przypadku czegoś co jest traktowane jak służba, lecz wynagradzane z publicznych środków, robię sobie wyjątek.

Od dawna uważałem, że polscy medycy zarabiają za mało. Że muszą dobrabiać, wchodząc w system szarości, czyli współtworząc go, gdzie czasami trudno rozróżnić co jest praktyką prywatną a co jest robione w sferze państwowej. Oddziały szpitalne to często prywatne folwarki ordynatorów z podległościami jak w średniowiecznej hierarchii typu suweren-wasal. Tak było od dawna, naród-pacjent się do tego przyzwyczaił, odtwarzając siłą rzeczy narzucone mu reguły gry. Pojawiły się dwie alternatywne rzeczywistości: prywatna i państwowa i co zamożniejsi nigdy nie przebywali w tej drugiej, żyjąc w pewnej nieświadomości, co do realiów, dopóki nie było tak ciężko, że system prywatny, co ma w zwyczaju, nie przesyłał do systemu publicznego co cięższych (i droższych) przypadków.

Kowid zrównał te obie sfery. Biedny czy bogaty (z małymi wyjątkami, patrz: Janda) równo został potraktowany przez system. Na początku ten nagle zdemokratyzowany lud nawet bił brawo po balkonach Kwarantanny Pierwszej. Pamiętam (nie mogę znaleźć w internecie kopii) nawet jak kompletnie bezradna wtedy Unia Europejska (gdzież te czasy zamienione na kowidową butę, pamięta kto?) miała dzień bicia brawek nawet u siebie na sali obrad. Biliśmy brawo na wyrost, w podzięce, że cały system zadziałał (?) i w nadziei, że ktoś stoi na straży. Czy stał – to już osobna sprawa.

Wiele krajów rozpoczęło swoje strategie kowidowe, gdzie system zdrowia był jednocześnie narzędziem, ale i granicą wyznaczającą progi wydolności podjętych działań. Główny problem z lekarzami był taki, że – pomijając strategie władz państwowych – do ich uzasadnienia wytaszczono przed ekrany ludzi w fartuchach, i to na nich w dłuższej perspektywie padła społeczna odpowiedzialność za działania kowidowe w obszarze zdrowia publicznego. To nie tylko niesławna Rada Medyczna, ale i wielu lokalnych „bohaterów” wygenerowanych przez zaciąg kowidowych celebrytów, którzy mieli ewidentny ciąg na szkło. A że z mediami jest tak, że trzeba codziennie budować napięcie od nowych progów, mieliśmy do czynienia z eskalowaniem narracji ze strony uznanych sław lekarskich. A ci odwrotnie niż w znanym wierszyku przestraszali, tumanili, by w końcu – śmieszyć. I wszystko to poszło na konto medyków.

System zdrowia się zamknął, głównie z powodu procedur, ale i przyjęcia przez środowisko wygodnej formuły teleporad, co oznaczało, że aby się leczyć trzeba było być zdrowym. Przypadek ciężki, gdyż i sam system nie dawał jasnych wytycznych JAK i CZYM leczyć pacjenta. Zwłaszcza na podejrzane wyglądało sekowanie wszelkich potencjalnych i istniejących lekarstw, których można było użyć, a co najmniej spróbować. Mieliśmy więc do czynienia z sytuacją zero-jedynkową: „leczenie” teleporadą albo szpital, a tam i tak nie leczono, tylko czekano czy pacjentowi zaskoczy układ odpornościowy, z rezerwą respiratorową w tle. Do tego doszły okrutne praktyki związane z testowaniem przy przyjęciu do szpitala i nieszczęście gotowe. Doszło do nadmiarowych zgonów na niespotykaną skalę i zaniku społecznego szacunku do lekarzy. Jak do tego dodać „ustawę o dobrym samarytaninie”, która de facto zdejmowała z medyków odpowiedzialność za swoje błędy, głównie zaś zaniechania, to można było zobaczyć, że i struktura, i pojedynczy lekarze nie wytrzymali ciśnienia. Ciśnienia pokusy.

W internecie zaczęły krążyć całe zestawy filmików jak to się na oddziałach kowidowych (z nudów?) bawi personel, jednocześnie wylewając krokodyle łzy swoich medialnych przedstawicieli, jak to jest trudno i że ludzie (coraz bardziej niefrasobliwi) umierają. Aż przyszła szczepionka. Okazało się, że jedyne lekarstwo (?), w dodatku aplikowane (czego się nie robi) w trakcie pandemii. I to już właściwie zakończyło sprawę kwestii leczenia czymkolwiek. Medycy stali się gremialnie ambasadorami szczepiennej dobrej nowiny. Choć zaraz okazało się, że procent niezaszczepionego personelu jest zaskakująco spory, i to w wielu „rozwiniętych” krajach. Tam władza obostrzeniami i wywalaniem z pracy chciała przymusić do szczepień ten, świadomy przecież jak nikt inny, element ale poszło źle. Zwolniono tysiące lekarzy, np. w USA i Wielkiej Brytanii, system się bez nich kompletnie załamał i trzeba było władzom ugiąć karku i przyjąć ich z powrotem.

Ostatnio wyszły

kolejne kwiatki. Pieniądze. Wcześniej o tym taktycznie nie mówiono. Była służba, misja, ba – niech im tam się płaci, mamy wirusa wszędzie a oni na pierwszym froncie. Pomijam czy tak bardzo na pierwszym froncie. Idzie bowiem równolegle z falami pandemicznymi inna fala. Kiedy ta pandemiczna opada powstają pomysły, żeby chociaż wtedy odejść od dodatków kowidowych dla służby zdrowia. Wtedy (zawsze) podnosi się, szybko tłumiony pieniędzmi, postulat ze strony środowisk medycznych, że jak nie będą płacić to nie będziemy leczyć. Bo się boimy. Pomijam kwestię misji, ale okazuje się, że jak się zapłaci, to wirus nie taki straszny. Że ginie po 16.00, kiedy magicznym sposobem lekarz państwowy przeradza się w praktykę prywatną. Ale chciałem przypomnieć, że w takim kontekście to pacjent ma poczucie, że płaci tyle samo, zaś usługę ma gorszą i jeszcze go wyśmiewają ludzie w fartuchach przed ekranami, że debil się za późno zgłosił. Ale czy pacjent płaci tyle samo?

No niby składka jest ta sama (niektórym wzrosła w ramach Nowego Ładu, żarcik taki, głupi) ale czy służba zdrowia dostaje tyle samo? No nie:

Wydaliśmy na kowida ponad 28 miliardów więcej niż normalnie, nie chcę nawet – nie tu miejsce – dywagować czy sensownie. To znaczy, czy przyniosło to dobry efekt, bo pieniądze to jedno, a zaangażowanie (patrz obniżona bezkarność w ramach „dobrego samarytanina”) i procedury to drugie. Chodzi o strukturę, czyli ZA CO płacimy więcej. Popatrzmy: za przekształcenie oddziału na kowidowy (duża kasa i to od razu do decydentów), ale zejdźmy niżej – do personelu: POZ dostaje dodatek za wymazanie kowida, szpital za podpięcie do respiratora, czy za wypisanie aktu zgonu. I w przypadkach jednostkowych mamy takie kwiatki, gdzie np. pacjent z ostrym zapaleniem wyrostka, bezobjawowo pozytywny jest pacjentem liczonym (i traktowanym) jak kowidowy.

Ten system działa tak, jak ktoś celnie opisał na podstawie analogii do samochodu: „Znacie warsztat samochodowy który ma większy zysk gdy nie naprawia samochodów i dostaje dodatkowe pieniądze jak uda mu się przetrzymać pojazd na warsztacie bez naprawy a bonus jak uda się je zezłomować? Ja też nie. To czemu lekarze tak właśnie mają”.  

Ja wiem, że nasza służba zdrowia stoi już na emerytach, którzy wcale nie muszą. Nie wiem czy do tak ważnej kontynuacji działalności zawodowej zmusza ich sytuacja materialna czy posłannictwo. Pewnie i to, i to. Ale moim zdaniem system jest korumpowany i poddaje się temu bez żalu. Kiedy władza dochodzi do konstatacji, że idzie (trzeba wywołać – niepotrzebne skreślić) jakaś fala, to system wie co robić. Skieruje większe ilości pacjentów na testy (wystarczy tylko zmienić wytyczne), te automatycznie wyprodukują „skoki” zakażeń, bo im częściej mierzymy tym częściej wychodzi prawda, że większość z nas to przeszła.

To z kolei generuje falę w szpitalach, którą też można (ostatni widzieliśmy ten proceder) łatwo wykazać jako falę niezaszczepionych płaskoziemców, potem mamy już szpitalne procedury, nie chcę nawet myśleć, żeby stymulowały one szybsze kładzenie pod respirator. W końcu klasyfikacje pacjentów Z kowidem jako absolutnie zakaźnych, na opisie zgonów NA kowid skończywszy. Każdy z tych etapów jest bodźcowany finansowo. Stąd się potem biorą takie kwiatki, jak w Wadowicach, gdzie lekarz zarobił ponad pół miliona w 10 miesięcy.

Jeszcze raz – ja jestem za tym, żeby lekarze zarabiali porządnie. Piszę to również we własnym interesie. System zdrowia i przed kowidem był bardzo drogi, z czego niewiele ściekało do medyków, stąd budowa alternatywnego systemu opieki, drugi raz za pieniądze pacjentów. Ale te zostały jeszcze dodatkowo zdublowane.

I co dostaliśmy w zamian? Kowidozę, rzecz jasna. Inne, tańsze w procedurach jednostki chorobowe – poznikały. Jeśli za tym idą państwowe pieniądze, to system sam wie co robić. Ma interes, by kowid falował i by ta zabawa trwała bez końca.

Jerzy Karwelis https://dziennikzarazy.pl/22-01-lekarze-na-kowidowym-froncie/

22 stycznia, dzień 691.

Watykan: Dwóch „covidowych apostołów” po trzech szprycach – zarażonych.

Watykański Sekretarz Stanu, Pietro Parolin, i jego zastępca, arcybiskup Edgar Peña Parra, dwaj sztywni apostołowie Covid, przeszli testy na COVID-19 z pozytywnymi wynikami, donosi Edward Pentin.

Parolin wykazuje objawy. Obaj otrzymali trzy szczepionki Covid.

Watykan Franciszka jest sztywnym reżimem Covid, który narzuca przymusowe szczepienia. Parolin i Peña są w stałym kontakcie z Franciszkiem.

#newsSxgufbvykw

https://gloria.tv/post/b8vyxCpCEtoQ2UJjFWfMiGxoQ

Cejrowski: Covidowe TEORIE SPISKOWE okazały się prawdziwe [VIDEO]

Wojciech Cejrowski, podróżnik z Kociewia, który obecnie mieszka na ranczu w USA, opowiadał w radiu Wnet o teoriach spiskowych, które okazały się prawdą.

– Oglądałem kilka dni temu, przechodząc do Ameryki płynnym krokiem, zestawienie teorii spiskowych z zeszłego roku bądź sprzed dwóch lat, teorii spiskowych, które w tej chwili są oficjalną wykładnią – powiedział Wojciech Cejrowski w Radiu Wnet.

Podróżnik zastanawiał się, czy Joe Biden zostanie zbanowany na FB, tak jak setki innych stron, które głoszą teorie spiskowe, bo „w tej chwili Biden sieje te teorie jako oficjalną wykładnię razem z drem Faucim”.

Podróżnik zaczął wymieniać teorie spiskowe, które ostatecznie okazały się prawdą. – Już przyznali, że [koronawirus] pochodzi [z Wuhan] – powiedział Cejrowski.

Kolejna teoria, którą wymienił podróżnik z Kociewia to „maski na pysku”. Cejrowski stwierdził, że „w Afganistanie mają lepiej, bo tylko kobieta ma zasłaniać twarz, a mężczyźni nie muszą”.

– Tutaj też CDC uznało, że rzeczywiście te maseczki […] powiedziała, że jak ktoś zakłada taką maseczkę, to jest jak ozdoba na twarzy –
powiedział podróżnik. – To nic nie daje. To daje psychologicznie lepsze samopoczucie i dlatego wylansowaliśmy maski.

– Kolejna teoria spiskowa, że od noszenia masek ci się jęczmienie pod oczami będą pojawiały, bo wydychasz nie w tę stronę […] i przeróżne tego typu choroby skórne pod maską – przywołuje Cejrowski.

– To też było tępione. Lekarze tracili pracę z tego powodu, a dzisiaj „a nie noście tych masek, bo to ozdoba na twarzy, a w dodatku szkodliwa” – mówił podróżnik.

Słynny Kociewiak podał także przykład oficjalnych przewidywań, które z kolei okazały się nieprawdziwe.

– 23 grudnia we czwartek na Polsacie podano informację płynącą ze źródeł oficjalnych, że
w ciągu 4 tygodni do szpitali może trafić 1 milion osób. No i co? Trafił? Nie trafił – powiedział Cejrowski.

Podróżnik uznał takie strasznie przed wigilią za „bardzo nieodpowiedzialne” i stwierdził, że „taki ekspert powinien wylecieć z roboty”.

Światowa manipulacja danymi o „zmarłych na Covid-19” coraz bardziej widoczna. Przejście do kolejnego etapu resetu ludzkości.

Według najnowszych brytyjskich danych rządowych, podczas tzw. pandemii koronawirusa zmarło o wiele mniej osób „na Covid-19” niż podawały media, a nawet oficjalne raporty.

Opublikowane właśnie dane, pochodzące z Narodowego Biura Statystyk (Office for National Statistics – ONS), których ujawnienie zostało wymuszone w ramach ustawy o jawności informacji (Freedom of Information – FOI), jednoznacznie pokazują, że w Anglii i Walii „na kowid” zmarło, w ciągu niemal dwóch lat sześć tysięcy osób.

W akcie zgonu osób zmarłych pomiędzy 1 lutym 2020 roku a 31 grudniem 2021 roku, jako pojedynczy powód śmierci wpisano „Covid-19” u 6183 osób. Przyglądając się jeszcze dokładniej opublikowanym danym wynika z nich, że w ciągu niemal 2 lat „na koronawirusa” zmarły 833 osoby poniżej 63 roku życia, a poniżej 40 roku życia – 111 osób.

Czyli, dla zmarłych rocznie 400 osób w wieku produkcyjnym, zamknięto całą gospodarkę, pozamykano wszystkich ludzi w domach, rozpętano panikę, wprowadzono absurdalne restrykcje, nienaukowe „środki ochronne” i wmówiono społeczeństwom niebezpieczeństwo „koronawirusa”.

Testuj, testuj, będzie więcej…

Przypomnijmy, że osoby „zmarłe na Covid-19” zaklasyfikowano do tej kategorii na podstawie testów, które już w swych założeniach nie mogą służyć do celów klinicznych, a dodatkowo w praktyce były ustawiane na poziomy replikacji przekraczające wszelkie normy. (Np. w Wielkiej Brytanii powszechnie stosowano w testach RT-PRC wskaźnik multiplikacji CR powyżej 40, a już przy poziomie 26 każdy wynik jest fałszywy i wykrywa albo szumy instrumentu, a w najlepszym przypadku fragmenty jakiegokolwiek patogenu występującego w nosogardzieli, np. po przebytym nawet kilka tygodni wcześniej katarze.)

Patrząc jeszcze głębiej w opublikowaną statystykę widzimy, że w ciągu dwóch lat zmarły „na Covid” 3 osoby w wieku do 19 lat (w tym jedno dziecko w wieku poniżej roczku).

I z tego tytułu „autorytety medyczne” oraz rządowi „specjaliści” nawołują do wyszczepiania dzieci i młodzieży! Przeciwko chorobie, która nawet według oficjalnych statystyk jest niemal niegroźna, zaś każde wyszczepianie, a tym bardziej eksperymentalnym preparatem zwanym „szczepionką przeciwko Covid-19” niesie ze sobą znacznie większe skutki śmiertelne i powoduje więcej następstw chorobowych niż rzekome zagrożenie „koronawirusem”.

Grypa groźniejsza niż „koronawirus”

Warto również przypomnieć, że według np. British Medical Journal „grypa sezonowa zabija w Anglii i Walii corocznie do 25 tysięcy osób” (BMJ Dec 2, 2006), zatem porównując tę liczbę ze statystycznymi zgonami 3 tysięcy osób rocznie „na Covid-19”, to „koronawirus” wygląda na niegroźną falę grypową.

Tym bardziej, że nie zastosowano, ani środków prewencyjnych (witamina D, świeże powietrze, ruch, prawidłowe odżywianie), ani wczesnego leczenia ogólnie-dostępnymi, tanimi lekarstwami (jak np. znana od 40 lat Iwermektyna czy znana od 70 lat Hydroxychloroquina – oba lekarstwa rekomendowane przez Światową Organizację Zdrowia i aplikowane miliardy razy na świecie, lecz w początkach tzw. pandemii po prostu administracyjnie zakazane). Gdyby zastosowano prewencję i wczesne leczenie oraz w przypadku hospitalizacji nie stosowano „lekarstw” w rodzaju Remdesiviru – silnej trucizny – to można spodziewać się, że liczba ofiar spadłaby może i 20-krotnie, do 100-200 osób rocznie.

Source: Office for National Statistics – „COVID-19 deaths and autopsies Feb 2020 to Dec 2021”. Release date: 17 January 2022

Coraz bardziej przejrzyste dane wyłaniające się po latach propagandy rządowej i medialnej  – tak w Wielkiej Brytanii, jak i we wszystkich krajach świata – pokazują, że społeczeństwa były nie tylko trzymane zdala od prawdziwych faktów i liczb, ale były celowo, świadomie i z premedytacją oszukiwane.

 Medialne wytwórnie informacji

Jednym z zasadniczych elementów stworzenia psychozy społecznej było medialne zrównanie liczby „zakażeń”, najczęściej na podstawie tzw. testów (choć bywało że i bez nich), z autentycznymi zachorowaniami. W odniesieniu do zachorowań najczęściej dotyczyły one przypadków chorobowych z symptomami przypominającymi sezonową grypę, zaś w innych przypadkach zdegenerowane środowiska lekarskie zaczęły je przypisywać „kowidowi” powiększając statystykę a przy okazji i wpływy do budżetów szpitali. Zrównano „zakażenia” z medycznym terminem przypadku (case), który zaczęto używać ze zmienioną definicją. Epatowano widzów na całym świecie nadawanymi non-stop histerycznymi programami wtłaczającymi kłamstwa i to w zadziwiającym stopniu globalnie zsynchronizowanymi w treści i formie.

Prym w tych medialnych manipulacjach wiodły główne agencje informacyjne, z Thomson Reuters i BBC na czele. Oprócz tych trujących źródeł, wielką rolę odegrał „licznik przypadków” prowadzony przez Worldmeters, firmę o tajemniczych powiązaniach i nieznanych sposobach przetwarzania informacji o „przypadkach koronawirusa” na świecie. Na początku tzw. pandemii strona internetowa Worldometers plasowała się w pierwszej dwudziestce najbardziej odwiedzanych stron na świecie (wliczając do tej klasyfikacji takie strony jak Google, Apple, Microsoft i cały gąszcz stron pornograficznych). Z kolei wiele „naukowych modeli”, w tym słynne modele mające przewidywać rozwój wydarzeń opracowywane przez „renomowany” uniwersytet Johns Hopkins University w Baltimore, jak również rządowe strony wielu państw prezentujących swoje „obliczenia” porównawcze (co robiły np. Wielka Brytania czy Hiszpania) były oparte na licznikach Worldometers.

Oprócz zupełnie niekompatibilnych źródeł tworzenia liczników, nieznanych działaniach algorytmów czy – oczywiście zawsze możliwej – manualnej manipulacji, inną kwestią jest brak jednoznaczności nawet w oficjalnych danych poszczególnych państwowych statystyk. Gdy jedne rządy opierały swoje dane na niejednoznaczych „zakażeniach”, inne brały pod uwagę jedynie przypadki potwierdzone przez lekarzy, a jeszcze inne uwzględniały inne wskaźniki. Te zupełnie nieporównywalne dane spływały z różnych krajów w różnym tempie i bardzo często były kumulowane na najniższych szczeblach (np. jednym razem jako dane dzienne, innym razem jako tygodniowe), by potem podsyłane jeszcze wyżej i jeszcze bardziej przetasowane i pomnożone, wreszcie zostały wyssane przez takie fabryki informacji jak Worldometer, które prezentowane w telewizjach straszyły widzów, a nawet samych demiurgów informacji.

Jeden etap za nami, nadejdzie kolejny

Wykonawcy pandemicznych rozkazów płynących – z dotychczas nie do końca odkrytych źródeł – zaczynają dzisiaj przebąkiwać o „nieścisłościach”, politycy zaczynają wycofywać się z narzuconych restrykcji, niektóre tzw. autorytety medyczne i inni propagandyści zaczynają usprawiedliwiać się z wypowiedzianych słów – wszystko to wskazuje na przejście do kolejnego etapu resetu ludzkości. Na tym właśnie wprowadzanym etapie doświadczymy kilkumiesięcznego uspokojenia społeczeństw, które otrzymają kontrolowaną swobodę i w wirze zmieniającego się świata oraz spragnionych rozrywek szybko zapomną o pandemicznej przeszłości, a wtedy nadejdzie jeszcze większa „plaga”, zresztą już teraz zapowiadana przez Wielkich Manipulatorów.

Wraz z nią wprowadzone mają być kolejne etapy przebudowy świata, z cyfrową walutą, cyfrową identyfikacją, kontrolą i monitoringiem oraz skutecznym ograniczeniem internetowej ekspresji.

Jeśli pozwolimy na to ułaskawiając obecnie rządzących i wszystkich winnych dotychczasowych zbrodni. No i jeśli w międzyczasie globalni planiści nie zdecydują się na rozpętanie wojen.

Oprac. www.bibula.com 2022-01-22 na podstawie: Office of National Statistics

zanim przyjmiesz jeden z TYCH preparatów.

https://www.bitchute.com/video/ytMjvl5SJLIE/

Film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat.W ramach projektu 'Planet Lockdown’ przeprowadzono wywiady z wieloma osobami – epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, analitykami finansowymi, aktywistami, duchownymi, politykami, mężami stanu.

W niniejszym filmie wykorzystano zaledwie fragmenty tych wywiadów, ich pełna lista znajduje się tutaj:

https://planetlockdownfilm.com/full-interviews/https://rumble.com/user/planetlockdown

Niech ci ludzie, mający odwagę walczyć o Prawdę wbrew wszelkim przeciwnościom, inspirują nas wszystkich do tego samego.Strony projektu 'Planet ockdown’

:https://planetlockdownfilm.comhttps://t.me/PlanetLockdownhttps://rumble.com/user/planetlockdownMK

Korona-protest w Lublinie. „Stop z medyczną inkwizycją”, „Norymberga dla zbrodniarzy”.Mocne słowa ratownika medycznego.

W Polsce odbył się kolejny protest przeciwko segregacji sanitarnej i obowiązkowi szczepień. Tym razem manifestanci przeszli ulicami Lublina. Z mocnym przekazem do protestujących zwrócił się ratownik medyczny.

Protest odbył się pod hasłem „Stop przymusowi szczepień, biedzie i bezprawiu”. Zorganizowali go przedstawiciele Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

Uczestnicy zebrali się przed lubelskim zamkiem z transparentami, gdzie odbyły się przemówienia, a następnie przemaszerowali pod lubelski Ratusz.

Protest w Lublinie. Wypowiedź ratownika medycznego

Jednym z przemawiających był Robert Oleniacz, ratownik medyczny, którego zwolniono z pogotowia ratunkowego w Lublinie. Oto, co miał do powiedzenia:

Jestem ratownikiem medycznym, 10 lat pracowałem w tym mieście jako ratownik medyczny. Nie możecie mieć za złe innym ratownikom, którzy są tutaj na marszu również, przebrani, bo po prostu nie mogą tego powiedzieć, co ja teraz mówię. Dlatego, że zrobią to co ze mną, czyli zwolnią ich – rozpoczął ratownik.

Kiedy ujawniłem zgon poszczepienny zostałem po prostu zwolniony. W raporcie przeczytali mi każde moje poczynanie na Facebooku. Zostałem oczyszczony z zarzutów, dlatego że nagrania wysyłałem w wiadomościach prywatnych, a nie publicznie. Dlatego nic nie mogli mi zrobić. Proszę państwa, kto jak nie my, widzimy co się dzieje. Ja nadal pracuję, nie powiem gdzie – kontynuował.

Ale robiąc w trakcie 12 godzin 14 wyjazdów, nigdy nie widziałem tyle arytmii, tyle migotań przedsionków, ile jest teraz, tyle zaburzeń neurologicznych, udarów. Dlaczego o tym się nie mówi? Kardiologie są pozapychane. Rozumiecie ludzie, co się dzieje? Pozapychane, tyle zatorów.

Jedną z haniebnych rzeczy, którą musiałem wykonać, to przed świętami wielkanocnymi, szpital tymczasowy, który jest tutaj w Lublinie, został zapchany, wtedy kiedy przyjechał pan minister zdrowia z premierem. Został zapchany, tak żeby za kamerami było widać pacjentów. Pacjenci zostali zwiezieni przez ratowników ze Szpitala Specjalistycznego nr 1 do szpitala tymczasowego. My ratownicy zwoziliśmy tam pacjentów, a po wizycie premiera i ministra zdrowia z powrotem ich odwoziliśmy do SPSK1.

Medycy się nie szczepią, dlatego kombinujemy jak możemy. Najpierw medycy, potem cała reszta. Medycy sobie jakoś poradzą, ale nie każdy sobie poradzi – relacjonował ratownik (cytat za: lublin112.pl).

Protestujący mieli wiele transparentów, w tym m.in.: „Dziś paszporty, jutro getta”, „Paszport szczepionkowy – pierwszy krok do chińskiego społecznego systemu punktacji kredytowej”, „Ręce precz od naszych dzieci”, „Wolność to nie przywilej – to prawo”.

Ponadto wnosili hasła „Stop segregacji sanitarnej”, „Stop z medyczną inkwizycją”, „Norymberga, Norymberga, Norymberga” czy „Norymberga dla zbrodniarzy”.

22 stycznia 2022

Pierwszeństwo wyniku testu, nad zdrowiem i życiem pacjenta. Zabójcy „zgodnie z procedurą”.

Za przekroczenie obrony koniecznej można pójść siedzieć. Czy zawsze?

Dzisiaj prezentuję nagranie. Na filmie tym, w trakcie posiedzenia komisji sejmowej, dochodzi do ujawnienia fałszerstwa dokumentów, którego dokonali lekarze, aby uchronić się od odpowiedzialności za spowodowanie śmierci pacjentki. 

Jednak film, jakkolwiek ujawnia obrzydliwą postawę tych, którzy podobno przysięgają służyć zdrowiu ludzi, porusza też inną sprawę, która w natłoku spraw covidowych jakby nam umykała. 
https://youtu.be/bcBy8sBrOOA
Dość często docierają do mnie informacje jak ta, będąca przedmiotem obrad komisji. Oto pod szpital przyjeżdża karetka z pacjentem w ciężkim stanie. Karetka jadąc do szpitala używa migających niebieskich świateł i syreny, aby wszyscy użytkownicy drogi wiedzieli, ze zbliża się pojazd uprzywilejowany i że należy ustąpić mu z drogi. Oczywista to rzecz, że w przypadku ciężkiego stanu pacjenta, liczy się każda sekunda do podjęcia skutecznej akcji ratunkowej i podłączenia pacjenta do aparatury ratującej życie.

Współczesna medycyna dość trafnie potrafi określić stan ostry pacjenta, czyli taki, w którym w każdym momencie może nastąpić zapaść, czyli np zatrzymanie akcji serca i taki lekarz pogotowia wie, że dopóki pacjent nie znajdzie się na właściwym łóżku szpitalnym, prawdopodobieństwo tego że przeżyje, zawiera się w okolicach 50%. Tymczasem w tych chorych (!!!) czasach, zanim pacjent zostanie odpowiednio zaopiekowany, lekarz musi otrzymać do ręki dokument, z którego wynika, czy chory jest zainfekowany wirusem covid-19, czy też nie.

W tym momencie, w umyśle lekarza, zegar tykający dla pacjenta , nagle się zatrzymał. Już nie ma znaczenia że karetka pędziła przez miasto, aby jak najszybciej dojechać do szpitala. Teraz czekamy na wynik testu. Czy choroba czeka razem z lekarzem? Oczywiście nie. To dlatego dowiaduję się o tych wszystkich tragicznych przypadkach śmierci na izbie przyjęć, lub w szpitalnym korytarzu w oczekiwaniu na wynik testu. 

Tytuł notki wziął się stąd, że gdyby ktoś został napadnięty, to oczywiście ma prawo do obrony koniecznej, jednak musi zważać, aby ta obrona nie przekroczyła stanu zagrożenia wynikającego z napadu. Nie można uciąć ręki kieszonkowego złodziejowi, ani zastrzelić włamywacza ze scyzorykiem. Przekroczenie obrony koniecznej może sprawić że wyładujemy w więzieniu. 

Po dwóch latach tej tzw pandemii, doskonale wiemy jakie zagrożenie niesie ze sobą COVID-19. Młody lekarz ma szansę jedną na 10000 że zejdzie z tego świata zarażony covidem, o ile oczywiście nie podejmie żadnych środków zaradczych, za wyjątkiem paracetamolu. Żartuję.

Teoretycznie sprawa dotyczy wprowadzenia potencjalnego nosiciela tegoż covida do szpitala, gdzie mógłby rozprzestrzenić się wśród innych, osłabionych pacjentów. Tyle teoria. Jednak praktyka wskazuje że COVID tak jak typowe przeziębienie, lub grypa rozprzestrzenia się kropelkowo. Gdzie jak gdzie, ale w szpitalu, istnieją środki, aby takiego potencjalnego nosiciela skutecznie zabezpieczyć, bez szkody dla wymaganych sytuacją zabiegów leczniczych.

Naprawdę nie wiem jak twórcy procedur leczniczych na czasy covida mogli ustanowić pierwszeństwo wyniku testu, nad zdrowiem i życiem pacjenta. Naprawdę nie wiem, dlaczego lekarze, którzy stykają się bezpośrednio z takimi przypadkami, przyznają wyższość procedur nad zdrowiem i życiem pacjenta. Dla mnie jest to oczywiste i drastyczne przekroczenie prawa do obrony koniecznej.

Ciekaw jestem co na ten temat miałby do powiedzenia prokurator. 

https://12345-abcde.neon24.pl/post/166325,obrona-konieczna

——————

[Sam to przeżywam [na razie] dwukrotnie w tym roku – więc potwierdzam 22 stycznia. Mirosław Dakowski]

Wojna światów 2.0

Z filmami science-fiction jest jak z proroctwami. Trzeba żyć długo, by doczekać ich weryfikacji, a w czasach oglądania to są jakieś zabawy z wyobraźnią, lepiej jak z futurologią, czyli z pewnym oparciem o projekcję przyszłości. Z proroctwami jest tak samo, wiem coś o tym, bo tu na przepowiadałem i się… sprawdza coraz bardziej. I… nic z tego nie wynika. Kto tam by weryfikował z rok wstecz, że się miało rację, dzisiaj każdy ją ma, bez względu na to, kiedy na to wpadł. Ja tam nie zawiszczę debiutantom, wolę, że świadomość kowidowej ściemy się rozszerza, bez wypinania licznych piersi pod medal z kowidowego kartofla.

Ale przyszło mi dożyć, niestety, sprawdzenia się jednego filmu. Piszę tu o „Wojnie światów. Ostatnim stuleciu”, filmie Piotra Szulkina. Ostatnio wrócił do mnie jako montaż co celniejszych pasujących do dzisiejszych czasów fragmentów. Tak mnie zafrapował, że sobie go dzisiaj obejrzałem jeszcze raz. Jeszcze raz, bo to film ciekawy. Zrobiony w przełomowym 1981 roku przeleżał się na półce do 1983, kiedy już jarzmo stanowojenne zelżało i generalicja postanowiła poluzować, pewna spacyfikowanego społeczeństwa. A film był alegorią do komunizmu, która – o dziwo i zgrozo – pasuje do czasów dzisiejszych. Film jest po renowacji cyfrowej i można go w całości obejrzeć na Youtubie. Warto.

Film to jako się rzekło interesujący, a właściwie zaskakujący, bo jego przesłanie sprawdziło się dwa razy. Raz za komuny o komunie i drugi raz – za kowida o kowidzie. Na Ziemi lądują Marsjanie, co w czasach kręcenia filmu było alegorią do komunistów, dziś od biedy można to przyrównać do Big Farmy. Ale później już jest bardzo podobnie. Marsjanie mają swoich popleczników w kolaborujących władzach, zaś wszystkim kręcą media. No, jest oczywiście przemoc służb, w miejsce dzisiejszych szczepionek jest pobieranie krwi, po którą tak naprawdę przyjechali Marsjanie. Akcja szczepienna jest oczywiście „dobrowolna”, ale jak się jej nie poddasz, to wylatujesz poza obręb społeczeństwa. Hasło „nie sprawiaj kłopotów, to sam ich nie będziesz miał” pasuje też do naszych czasów.  

Jest też bezwolny tłum manipulowany przez telewizję. Są też masowe imprezy. Są też konkursy kto zbierze i odda najwięcej krwi, są kapusie i kolaboranci. Są też foliarze, pozasystemowa mniejszość, wariacka i nawiedzona. W rezultacie kończy się tym, że Marsjanie-komuniści odlatują, zaś dotychczasowi kolaboranci przebierają się za przywódców oporu przeciw marsjańskiemu uciskowi, którego wcześniej sami byli narzędziem. Czyli układ zostaje taki sam, znikają tylko kolonizatorzy, a ich miejsce zajmują lokalni kompradorzy. To w 1981 roku było prorocze, biorąc pod uwagę późniejsze losy naszych transformacyjnych kolaborantów, kiedy Marsjanie-komuniści zniknęli gdzieś w przestworzach. Boże, żeby to była choć część proroctwa na czasy dzisiejsze, gdyby tak ci kowidowi Marsjanie odlecieli. A widać, że pierwsze statki już startują i wielu ultrasów już odlatuje. Co będzie z kolaborantami kowidowych kosmitów? Jakoś pewnie sobie z tym świat poradzi. Byleby nie wrócili jako awangarda sprzeciwu przeciwko kowidowym eksperymentom. Jeśli i tu by się dała zwieźć publika, to należałoby się chyba zaszyć gdzieś daleko od TAKIEJ cywilizacji (?).

Jest jeszcze jeden element filmu, który nie pasuje kompletnie do czasów dzisiejszych. To postać dziennikarza, zagrana genialnie przez Romana Wilhelmiego. Ten celebrycki pracownik mediów buntuje się, bo nie może znieść rozziewu optymistycznie farbowanej narracji z okrutną rzeczywistością. W filmie buntuje się mimo pewnej przegranej, jest to więc z punktu widzenia dzisiejszych czasów największa fantasmagoria tego filmu.

Bo dziś prędzej się znajdzie u nas Marsjanina, niż dziennikarza, który by stanął w prawdzie i oświetlił jej blaskiem drogę skołowanym ludziom.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

Za: Dziennik zarazy (21 stycznia 2022)


 

Filmy o zabarwieniu Sciencie Fiction często bywają prorocze…
https://www.facebook.com/jerzy.czarniecki/videos/301917735282724

Cały film: Wojna Światów Następne Stulecie 1981

1.5 godziny

==================

Prof. Simon [prorok jakiś??] o potrójnie zaszprycowanych: „Praktycznie nikt w tej grupie nie umrze”

Ordynator oddziału zakaźnego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, prof. Krzysztof Simon, podczas konferencji prasowej pod placówką.
Ordynator oddziału zakaźnego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, prof. Krzysztof Simon, podczas konferencji prasowej pod placówką. PAP/Maciej Kulczyński
Były już członek Rady Medycznej przy premierze, prof. Krzysztof Simon, był gościem Jacka Nizinkiewicza. Pandemiczny ekspert mówił, dlaczego zrezygnował z zajmowanego stanowiska. Przedstawił też prognozy na „piątą falę” dla potrójnie zaszprycowanych.

O współtworzeniu Rady Medycznej mówił, że była to „ciekawa przygoda intelektualna”, a prof. Andrzeja Horbana nazwał „sprawnym” kierownikiem. Wspominał, że członkowie Rady „formułowali określone zalecenia, sposoby postępowania, oparte na wiedzy i tym, co robi cały świat”.

– Było to dyskutowane nie z medykami, jakimi nie są premier, minister Dworczyk czy minister Niedzielski, ale ze sprawnymi administratorami. Niemniej, poza programem szczepień, kompletnie się to nie przelewało na przebicie się tych panów, na tzw. Zjednoczoną Prawicę jako taką. Od września epidemia była puszczona na żywioł jako taki i rzeczywiście byliśmy sfrustrowani – grzmiał Simon.

Twierdził też, że członkowie Rady Medycznej postulowali „niepopularne” rozwiązania – koronarestrykcje. – Ale tak się leczy choroby zakaźne i walczy z nimi, nie z wrzodem na pupie, tylko chorobą, która się szerzy na innych – skwitował w swoim stylu.

W ocenie Simona w Zjednoczonej Prawicy „są przecież mądrzy ludzie”. W tym kontekście wskazał senatora Jana Marię Jackowskiego czy sanitarystę i b. ministra zdrowia Bolesława Piechę. – Ale reszta towarzystwa, ta Zjednoczona Prawica, przerażenie intelektualne budzi przeciętnego człowieka. Sens konstrukcji Rady na takiej zasadzie, że my coś postulujemy, a to się nie przebija, nie ma sensu. Nie można brać odpowiedzialności za 500-700 zgonów dziennie. Niech biorą ci, co blokują (rekomendacje – przyp. red.). Nazwiska są znane – grzmiał.

Simon dodał również, że jego zdaniem Niedzielski „robił wszystko”. Jak podkreślał, jest to jeden z „najsprawniejszych ministrów, którzy byli”, ale nie przełożyło się to na żadne działania, nad czym pandemiczny ekspert ubolewał.

– Niech pan zobaczy, co się dzieje w kraju od września. Skala – koszmarna. Po co nam III wojna światowa? Mamy na miejscu, z powody głupoty części społeczeństwa, która się nazywa, część się nazywa Zjednoczoną Prawicą. Bo to oni. Ale nie tylko w Zjednoczonej Prawicy są tacy dziwacy – grzmiał.

Dalej prof. Simon skarżył się, że „nikt nie blokował tych brutalnych głupot szerzonych przez antyszczepionkowców”. – Jak już ostatnio słyszałem, że grafen jest w szczepionkach, to pomyślałem, że ktoś kompletnie zwariował. Drugi artykuł czytam, że maski szkodzą. Wie pan, chirurdzy operują w maskach od 100 lat. Jak pan wyobraża sobie być operowany przez chirurga, który nie ma maski, kicha i kaszle. Ale gawiedź niewykształcona, słuchająca określonej telewizji, w to wierzy – dodał.

Padło też pytanie o „piątą falę” mniemanej pandemii. Jak mówił, jest to „wróżenie z fusów”. Jednocześnie Simon zapewniał o „nieśmiertelności” tych, którzy przyjęli trzy dawki szprycy.

– Mamy 23-25 proc. zaszczepionych trzema dawkami – i to jest bezpieczne i praktycznie nikt w tej grupie nie umrze, chyba że ma 50 innych schorzeń jako takich – twierdził.

– Mamy ileś zaszczepionych, do 50 proc., dwoma dawkami – i to jest trochę gorzej. I niestety mamy te 15 mln niezaszczepionych, i to jest tragedia – dodał.

Twierdził, że przy bardzo zakaźnym (i według wielu głosów – nie bardzo zjadliwym) Omikronie, istnieje zagrożenie, że „służba zdrowia się załamie”, choć wyraził nadzieję, że tak się jednak nie stanie. Takiej opinii nie podziela nawet sam prof. Gut..

Manipulacja, strach przed debatą. Pora na WIELKĄ DEMONSTRACJĘ. Powiedz ile chcesz, jeśli milion dolarów to za mało.

Jak pisaliśmy wcześniej, grupa 270 osób, określanych przez media jako „naukowcy i lekarze” wystosowała list otwarty do firmy Spotify, potępiający nadany program radiowo-internetowy, w którym wystąpił dr Robert Malone, współwynalazca metody mRNA, a obecnie wypowiadający się przeciwko przymusowi szczepienia produktami określanymi jako „szczepionki przeciwko Covid-19”.

W liście do kierownictwa Spotify, 270 sygnatariuszy (zwanych „naukowcami”, chociaż wśród nich są weterynarze, pielęgniarki, studenci medycyny, psychologowie, psychiatrzy, dentyści, dziennikarze, blogerzy internetowi) ubolewają nad wyemitowaniem programu, który był „krytykowany za promowanie bezpodstawnych teorii konspiracji” i za propagowanie „fałszywych twierdzeń o szczepionkach Covid-19”. Ta wrzaskliwa grupa despotów oraz inni, którym „dyskusja” kojarzy się tylko o wyłącznie z cenzurą i kijem baseballowym, wezwana została jednak na pojedynek słowny, na debatę na argumenty.

Steve Kirsch, znany milioner, filantrop oraz społecznik wzywający do zaprzestania wyszczepiania ludzkości oraz do udostępnienia skutecznych i tanich lekarstw chroniących przed przypadkami określanymi jako „choroba Covid-19”, zaprosił każdego sygnatariusza – ze stopniem „doktora” lub „lekarza” [PhD oraz MD] – najpierw do identyfikacji celem upewnienia się, że chodzi o realnie istniejącą osobę, a następnie do udziału w dyskusji – otwartej, równej, według następujących reguł:

  • Debata będzie trwała 3 godziny; możliwa modyfikacja po wspólnym porozumieniu obu stron.
  • Odbędzie sie wirtualnie, za pomocą Zoom. Będzie nagrywana niezależnie przez obie strony oraz centralnie.
  • Podczas debaty będą uczestniczyły tylko osoby zaproszone i dwóch moderatorów.
  • Każda ze stron określi swojego własnego moderatora.
  • Odbędzie się bez udziału publiczności.
  • Każda ze stron wyrazi z góry przyzwolenie na publiczne, darmowe i pełne opublikowanie zarejestrowanej debaty.
  • Pytania, przygotowane przez każdą ze stron, nie będą przedstawione przeciwnej stronie przed ich zadaniem.
  • Każda ze stron wystawi do 12 osób, realnie istniejących, a podczas debaty muszą one występować na żywo, na wizji, bez zmieniania głosu.
  • Odpowiedź na pytanie będzie ograniczona do 6 minut.
  • Moderatorzy będą mogli interweniować tylko w przypadku naruszenia ustalonych reguł.

Jak można było się spodziewać, NIKT z tych głośnych „odważnych” osób składających swój podpis pod apelem o cenzurowanie wypowiedzi, nie zgłosił się, nie wyraził chęci wzięcia udziału w debacie. O czym tu dyskutować skoro od początku do końca wiadomo, że 1) „szczepionki są bezpieczne i skuteczne”, a jak ktoś ma inne zdanie, to patrz punkt pierwszy.

„Powiedz ile chcesz, jeśli milion dolarów to za mało”

W jeszcze innym, wcześniej wystosowanym apelu, Steve Kirsch wezwał wyższych pracowników federalnych agencji FDA oraz CDC do wzięcia udziału w dyskusji online. Tutaj reguły były/są jeszcze prostsze: Kirsch wypisze natychmiast czek na milion dolarów jeśli ktokolwiek weźmie udział w wywiadzie na temat bezpieczeństwa szczepionek. Jak do tej pory nikt nie zgłosił się, nikt nie zainteresował się wzięciem udziału w zwykłym wywiadzie za milion dolarów. Kirsch zatem wezwał osoby pracujące w FDA, CDC, bądź współpracujące z tymi agencjami w ramach różnego rodzaju komitetów doradczych oceniających szczepionki (jak np. Vaccines and Related Biological Products Advisory Commitee – VRBPAC) aby sami określili kwotę, jeśli proponowany milion dolarów to dla nich za mało. Nikt nie zgłosił się, nikt nie jest zainteresowany debatą na argumenty. Kirsch dodał, że jeśli te pieniądze w jakiś sposób mogą naruszyć ich status pracownika federalnego, to interlokutor może z góry określić przelew całej kwoty na wskazany cel dobroczynny. Jak na razie NIE MA chętnych, aby pokazać się publicznie i podyskutować na najbardziej nurtujące tematy (bezpieczeństwo „szczepionek”, wczesne terapie ogólniedostępnymi lekami, ukrywanie danych, itp) oraz przy tym wzbogacić o milion dolarów jakąś fundację charytatywną.

Wielki wiec wolności

Coraz więcej ludzi dostrzega, poprzez brak publicznej debaty, arogancję władz, nachalną propagandę, brak jakichkolwiek argumentów merytorycznych, że oficjalna narracja opiera się tylko na argumencie kija, a nie debacie, wymianie myśli czy na naukowych dociekaniach. To wszystko zniknęło nawet z dotychczas wydawałoby się poważnych pism naukowych, z dyskusji w panelach lekarskich, tym bardziej z głównych mediów.

Jednak cały czas dostępne środki internetowej komunikacji pozwalają na wymianę myśli i przedstawianie faktów ukazujących zakłamanie oficjalnej narracji. Ludzie jednoczą się, a jednym z takich sposobów będzie organizowana w dniu 23 stycznia 2022 r. w stolicy, demonstracja oraz spotkania i publiczne dyskusje.

W niedzielę, o godzinie 11:30 rano, przy Pomniku Waszyngtona, znajdującym się niedaleko parku National Mall w Waszyngtonie, DC, rozpocznie się demonstracja, na którą zgłosili swój udział, między innymi:

Robert F. Kennedy, Jr, Dr. Robert Malone, Dr. Peter McCullough, Dr. Christina Parks, Rabin Zev Epstein, Dr. Pierre Kory, Dr. Ryan Cole, Steve Kirsch, Dr. Angelina Farella, Dr. Aaro Kheriaty, Dr. Richard Urso, Lara Logon, Kyle Warner oraz wiele, wiele innych osób.

Polecamy stronę internetową tego wiecu: https://defeatthemandatesdc.com/

DEFEAT THE MANDATES

AN AMERICAN HOMECOMING

JANUARY 23, 2022 | WASHINGTON, DC

JOIN US

Miejmy nadzieję, że któregoś dnia zorganizowana będzie wielka, skoordynowana, ogólnoświatowa manifestacja pozwalająca na przepędzenie ludzi władzy winnej zbrodni przeciwko ludzkości oraz pokazanie tym wszystkim ukrytym siłom sterującym władzami, że ich czas manipulacji skończył się i że przychodzi pora na imienną identyfikację najbardziej wpływowych i na rozliczenie ich.


Piosenka-protest przeciwko uciszaniu ofiar „szczepionek”. Milionom zapomnianych, przemilczanych, pozostawionych sobie samym, ofiar na całym świecie.

Silence Music Video from reAct 19 Org on Vimeo.

#RealNotRare React19.org

Ponad tysiąc prac naukowych o skutkach ubocznych „szczepionek”

Media milczą, władze zaprzeczają i przeinaczają, a lekarze niedowierzają, że wiele z ubiegłorocznych i tegorocznych zgonów, to ofiary preparatów rozprowadzanych pod propagandową nalepką „szczepionki przeciwko Covid-19”. Przekupieni bądź po prostu nierozgarnięci albo zadufani w sobie naukowcy i lekarze dalej uważają, że „szczepionki są bezpieczne i skuteczne” i „nie mogą” powodować coraz liczniejszej liczby ofiar śmiertelnych i chorych, często kalek, przewlekle chorych, cierpiących ludzi. Prosimy zatem tych lekarzy i naukowców, jak również i dziennikarzy mających jeszcze odrobinę odruchu współczucia i przyzwoitości, aby zajrzeli na stronę SaveUsNow.org.uk gdzie znajduje się spis ponad tysiąca naukowych badań pokazujących skutki uboczne „szczepionki przeciwko Covid-19”. Wszystkie z tych badań ukazały się w naukowych czasopismach.

Lekarzu! Jak możesz zaprzeczać rzeczywistości w imię fałszywej narracji nadesłanej z góry przez jakieś anonimowe „autorytety”? Jeśli chcesz opierać swą wiedzę i praktykę na nauce, pora odrzucić religię kowidową!

Oprac. www.bibula.com 2022-01-20

Kolejna dawka przypominająca dla Niedzielskiego: „Będziesz wisiał”

Tytułem wstępu informuję uprzejmie, że oceniając pod względem organoleptycznym powyższy cytat, prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Niestety, zamiast w takim razie zainteresować się publicznie oskarżanym Niedzielskim, organy III RP, państwa „należącego do kogoś z zagranicy” (znany cytat), umywają ręce niemniej zuchwale niż szubienicznik.

Grzegorz Braun mówiąc: „Będziesz pan wisiał” umiejscowił to zdarzenie w ciągu przyczynowo skutkowym, poprzedzonym „powrotem Rzeczypospolitej w całym jej majestacie”. Oznacza to, że osobnicy współodpowiedzialni za utratę zdrowia i życia w skali porównywalnej do ludobójstwa, nie unikną odpowiedzialności. Nie pomogą wówczas żadne tłumaczenia w stylu: „wykonywałem tylko obostrzenia” (rozkazy).

Zaplute karły w niejednej redakcji, które codziennie zachęcają do szprycy twierdząc, że „szczepionka czyni wolnym” od obostrzeń, odtrąbiły właśnie „piątą falę” –

– zwiększono falę wykonywanych testów w celu zwiększenia liczby wykrytych przypadków ”zarażenia”.

V fala testowania

Przepustki zdrowotne Covid nie służą żadnemu uzasadnionemu celowi, ponieważ zaszczepieni nie są chronieni przed infekcją, a dane pokazują, że w rzeczywistości zarażają się łatwiej niż ich niezaszczepieni odpowiednicy.

Większość zakażonych koronawirusem to zaszczepieni! Statystyki zgonów kowidowych to fikcja.

Struktura zakażeń według statusu zaszczepienia w poszczególnych grupach wiekowych

W czwartek (20.01.2022) dr Marek Sobolewski, statystyk z Politechniki Rzeszowskiej, opublikował na Twitterze tabelę pokazującą aktualną strukturę zakażeń według statusu zaszczepienia w poszczególnych grupach wiekowych. Sobolewski zestawił też liczbę zakażonych uczniów szkół średnich i studentów z liczbą w pełni zaszczepionych w tych grupach. Zestawienie zostało zrobione na podstawie danych opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia.

Okazuje się, że w każdej grupie wiekowej większość zakażonych to zaszczepieni. Natomiast wśród osób zakażonych w wieku 15-24 lata, udział w pełni zaszczepionych jest wyraźnie wyższy niż poziom zaszczepienia.

Wniosek jest oczywisty: szczepionki nie zatrzymują transmisji wirusa, więc segregacja sanitarna nie ma żadnych podstaw medycznych. Dyskryminacja osób niezaszczepionych nie jest walką z wirusem, tylko walką z ludźmi, którzy nie chcą poddać się eksperymentowi nazywanemu szczepieniami na Covid-19.

Dr Sobolewski zestawił też dane dotyczące zgonów raportowanych w poszczególnych województwach jako zgony na Covid bez chorób współistniejących i zgony z chorobami współistniejącymi. Wyniki to absolutne kuriozum. Udział zgonów na Covid bez chorób współistniejących wynosi od 8% w podlaskim do 63% w lubuskim. To jest po prostu niemożliwe.

Wniosek? Statystyki zgonów kowidowych to fikcja.

Styczeń 20, 2022 https://wprawo.pl/wiekszosc-zakazonych-koronawirusem-to-zaszczepieni-struktura-zakazen-wedlug-statusu-zaszczepienia-w-poszczegolnych-grupach-wiekowych/

Żyła: „Nie jestem zakażony koronawirusem tylko wyszedł mi pozytywny test”.

Skoczek zdradza, jak się leczy

Polski Związek Narciarski poinformował, że potrójnie zaszprycowany Piotr Żyła otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Do sprawy odniósł się sam zawodnik. Ujawnił, jak się czuje.

„Piotr Żyła uzyskał pozytywny wynik testu na Covid-19” – przekazał na Twitterze Polski Związek Narciarski. Wcześniej, na początku grudnia 2021 roku PZN poinformował, że zarówno skoczkowie, jak i cały sztab szkoleniowy przyjęli dawkę przypominającą szprycy.

„Po PŚ w Wiśle zawodnicy oraz członkowie sztabu kadry narodowej A zostali zaszczepieni dawką przypominającą (odpowiednio drugą i trzecią) ze względu na trwającą pandemię oraz przepisy unijne. Ważne jest, aby w okresie startowym móc bez problemów podróżować i rywalizować w zawodach” – oświadczył wówczas Związek.

Do doniesień na temat pozytywnego wyniku testu na koronawirusa odniósł się sam Piotr Żyła.

„Przepraszam bardzo🤪 Nie jestem zakażony koronawirusym tylko wyszedł mi pozytywny test na obecność koronowirusa🤔🤨 A to jest różnica i to duża różnica🤔🤪🍺 A czuje sie świetnie🤪😈🌶 Wasze zdrowie🍻 A objawów spodziewam sie dopiero jutro jak przesadze z lekarstwem🍺🍻 A ja lubie sie leczyć😈🌶” – napisał skoczek, załączając zdjęcie szklanki ze złotym płynem i pianką.

Piotr Żyła nie jest pierwszym polskim zawodnikiem, który otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Na początku sezonu Pucharu Świata miał go Klemens Murańka. Około tydzień musiał spędzić w izolacji w Rosji. Niedawno, 13 stycznia, poinformowano o pozytywnych wynikach Dawida Kubackiego i Pawła Wąska. I gdy już się wydawało, że nie wystąpią w Zakopanem, testy powtórzono. W kolejnej próbie Kubacki miał pozytywny wynik, a Wąsek – negatywny.

Do Chin polska kadra miała wylecieć z Niemiec 31 stycznia. Do tego czasu każdy z zawodników musi przedstawić cztery negatywne wyniki testów PCR – najstarszy musi być wykonany nie wcześniej niż na 5 dni przed wylotem.