Piękny i wielobiegunowy – Nowy Porządek Świata

Piękny i wielobiegunowy – Nowy Porządek Świata

Podał: AlterCabrio , 26 maja 2026

ONZ, pomysł oligarchów, to partnerstwo publiczno-prywatne, w którym rządy narodowe sprowadzone są do roli partnerów, których zadaniem jest umożliwienie międzynarodowym korporacjom osiągnięcia tego, czego pragną. Najwyraźniej zbliżająca się wielobiegunowa globalna dyktatura będzie przyjemniejsza, gdy BRICS „odegra większą rolę” w dyktowaniu wszystkim, co mają robić, za pośrednictwem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Brzmi kusząco, muszę przyznać.

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

Grafika: AI

Piękny wielobiegunowy nowy porządek świata

Wielobiegunowość oparta na BRICS uratuje nas przed Technokratycznym Państwem Ciemności, znacznie usprawniając proces wdrażania opresyjnego globalnego państwa inwigilacyjnego.

Będzie to wynikiem „poprawy globalnego zarządzania”. Tak przynajmniej wynika z dokumentu BRICS Outcome Document opublikowanego przez indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych po ostatnim, pasjonującym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych BRICS.

Scentralizowana globalna dyktatura będzie szczęśliwszą, bardziej puszystą wersją nowego porządku świata, tyranią w ramach wielobiegunowego modelu BRICS, ponieważ będzie „bardziej sprawiedliwa, równa, sprawna, skuteczna, wydajna, responsywna, reprezentatywna, prawowita, demokratyczna i odpowiedzialna”. Fantastyczna wiadomość, niewątpliwie przyjęta z zadowoleniem przez tych, których Hrvoje Morić nazywa „multipolarystami” [Multipolaristas].

Choć dokument BRICS brzmi niczym najgorszy rodzaj globalistycznego szmelcu, jaki można sobie wyobrazić, należy pamiętać, że BRICS obiecuje nam „piękny, wielobiegunowy porządek świata, oparty na współpracy przynoszącej korzyści obu stronom”. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że ludzkość musi być pod jakąś scentralizowaną, kierowaną przez oligarchów globalną dyktaturą, która ją zniewala, aby ktokolwiek z nas miał szansę na „wygraną”.

Oczywiście, jeśli chcecie, to śmiało przedzierajcie się przez tę napuszoną propagandę BRICSu (link powyżej), ale mam nadzieję, że zaoszczędziłem wam czasu. Cytaty, którymi się podzielę, zostały opublikowane zbiorowo przez ministrów spraw zagranicznych BRICS – nie ja je wymyśliłem, choć być może chcielibyście, żebym to zrobił.

Kraje BRICS zamierzają wzmocnić „wielobiegunowość” poprzez przestrzeganie „Celów i Zasad Karty Narodów Zjednoczonych (ONZ) w całości”. Głównym celem Karty Narodów Zjednoczonych jest scentralizowanie globalnej władzy politycznej, przede wszystkim w rękach Rady Bezpieczeństwa ONZ, nad wszystkimi państwami narodowymi.

ONZ, pomysł oligarchów, to partnerstwo publiczno-prywatne, w którym rządy narodowe sprowadzone są do roli partnerów, których zadaniem jest umożliwienie międzynarodowym korporacjom osiągnięcia tego, czego pragną. Najwyraźniej zbliżająca się wielobiegunowa globalna dyktatura będzie przyjemniejsza, gdy BRICS „odegra większą rolę” w dyktowaniu wszystkim, co mają robić, za pośrednictwem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Brzmi kusząco, muszę przyznać.

Kraje BRICS są w pełni zaangażowane w globalną technokrację — przepraszam, miałem oczywiście na myśli zrównoważony rozwój — ale obawiają się, że „obecne globalne wyzwania są złożone i powiązane ze sobą” i że ta globalnie powiązana złożoność może „utrudniać wzrost gospodarczy i zrównoważony rozwój”.

Rozwiązaniem tego problemu jest oczywiście uznanie „współczesnych realiów świata wielobiegunowego” i dążenie do „bardziej sprawiedliwego globalnego zarządzania”. To musi być prawdą, bo właśnie tego chce Światowe Forum Ekonomiczne, a któż mógłby się z tym nie zgodzić? Z pewnością nie ministrowie spraw zagranicznych państw BRICS.

Ministrowie BRICS martwią się również o „pokój i bezpieczeństwo”. Biorąc pod uwagę, że Iran jest państwem członkowskim BRICS, które właśnie zostało zaatakowane przez rządy USA i Izraela bez wyraźnego powodu, można by pomyśleć, że ta zbrodnia wojenna spotka się z gromkim potępieniem ze strony naszych wielobiegunowych wybawców z BRICS. Jednak, jak niedawno donosił Edward Slavsquat, wewnętrzna polityka BRICS oznaczała, że ​​faktyczne wystąpienie przeciwko podżegającym do wojny tyranom było nieco trudne. Dlatego delegaci BRICS postanowili nie wymieniać Iranu z nazwy, aby uniknąć kompromitacji.

Zamiast tego ministrowie spraw zagranicznych „wyrazili głębokie zaniepokojenie ostatnimi wydarzeniami w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej (MENA)” i zwrócili uwagę na „rozbieżne poglądy niektórych członków”.

Chociaż nie wspomniano konkretnie o ataku na Iran – z przyczyn dyplomatycznych, jak należy rozumieć – Kuba, Syria, Sudan i Liban otrzymały wyróżnienia. Ministrowie spraw zagranicznych państw BRICS podkreślili potrzebę „pokojowego rozwiązania konfliktu poprzez dialog”, „misji pokojowych ONZ” oraz „odbudowy i rozwoju po konflikcie” – jak na przykład w Strefie Gazy.

W odniesieniu do ludobójstwa w Strefie Gazy, ministrowie BRICS wyrazili zbiorowo swoje „poważne zaniepokojenie”. Podkreślili jednak, że niektóre państwa członkowskie BRICS „mają zastrzeżenia” co do państwowości Palestyny.

Zdecydowanie sprzeciwiając się ludobójstwu, politycy BRICS „zaapelowali o wdrożenie odpowiednich rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ i Rady Bezpieczeństwa ONZ”. Zauważyli, że dotyczy to również rezolucji RB ONZ nr 2803, która z zadowoleniem i poparciem przyjmuje zarówno „Kompleksowy plan” na rzecz pokoju w Strefie Gazy z 29 września 2025r., jak i późniejszą „Deklarację na rzecz trwałego pokoju i dobrobytu” z 13 października. To właśnie te rezolucje ONZ wykorzystuje administracja Trumpa, aby przekształcić cmentarzysko dzieci w Strefie Gazy w zliberalizowany plac zabaw dla korporacji międzynarodowych i miliarderów, w ramach specjalnej strefy ekonomicznej.

Popierając technokratyczną „pokonfliktową odbudowę” Gazy, ministrowie spraw zagranicznych państw BRICS ostatecznie zdecydowali się na powtarzanie tych samych frazesów, co każdy inny rząd – poza rządem izraelskim. Ministrowie BRICS opowiadali się za powrotem do „Państwa Palestyńskiego w granicach uznanych przez społeczność międzynarodową z 1967 roku”. No, w każdym razie w pewnym sensie.

Jasne! To im dopiero przyłożyli.

Spotkanie ministrów spraw zagranicznych BRICS w 2026 r. Źródło: LINK

.

Dystopijny „Pakt na rzecz przyszłości” ONZ, obejmujący „Globalny Pakt Cyfrowy i Deklarację przyszłych pokoleń”, nie powinien rujnować życia ludzi żyjących w krajach rozwiniętych.

Nie, nie, według BRICS, populacje „rynków wschodzących i krajów rozwijających się (EMDC), a także krajów najsłabiej rozwiniętych (LDC), zwłaszcza z Afryki, Ameryki Łacińskiej i Karaibów”, również muszą zostać zamknięte w cyfrowym Panoptikonie. Jaki sens ma globalne zarządzanie, jeśli nie wszyscy są przez nie kontrolowani?

Oczywiście, właśnie dlatego transnarodowa, kapitalistyczna oligarchia w ogóle wymyśliła wielobiegunowość. Ale odbiegam od tematu.

Podobnie jak rządy USA, Izraela i Wielkiej Brytanii – a także wszystkich innych państw członkowskich UE, państw członkowskich Five Eyes i Wspólnoty Narodów – rządy państw BRICS są zgodne co do tego, że „technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT)” są kluczowymi czynnikami napędzającymi „wzrost społeczno-gospodarczy”.

Dlatego globalna „transformacja cyfrowa” musi ruszyć do przodu. Ponownie, Światowe Forum Ekonomiczne i jego partnerzy – tacy jak ONZ – muszą być gotowi na to, by kraje BRICS entuzjastycznie poparły Czwartą Rewolucję Przemysłową (4IR).

BRICS oferują piękną wielobiegunowość, a nie okropną, autorytarną siatkę kontroli technologicznej, którą obecnie oferują brzydkie zachodnie rządy i ich korporacyjni sponsorzy. Dlatego chwytliwy akronim Schwaba „4IR” nie znajduje się w leksykonie BRICS. 4IR nazywa się „Przemysł 4.0”, żeby nie było nieporozumień.

W globalistycznym żargonie BRICS całkowicie odrębna i wyjątkowa transformacja cyfrowa „Przemysłu 4.0” wymaga stworzenia prężnego ekosystemu start-upów dla firm technologicznych. Różni się to również całkowicie od inspirowanego mrocznym oświeceniem akceleracjonizmu oligarchów z Doliny Krzemowej, ponieważ ma ku temu powody.

Widać, że to nie to samo, ponieważ „cyfrowa infrastruktura publiczna wykorzystująca nowe technologie” będzie „miała na celu przyspieszenie wzrostu gospodarczego opartego na innowacjach”.

Ważne jest, aby zrozumieć, że wielobiegunowość pod przewodnictwem BRICS nadeszła, aby uratować nas wszystkich przed podstępnymi planami transnarodowych kapitalistycznych oligarchów. Nie jest to po prostu kolejny logiczny i od dawna planowany krok na drodze do wyobrażonego „nowego porządku świata”. A zresztą, nawet jeśli tak jest, wielu zwolenników wielobiegunowości twierdzi, że model „nowego porządku świata” Rhodesa/Milnera nie oznacza niczego poza tym, że służy jako ogólny termin dla globalnego zarządzania… A, i że globalne zarządzanie jest konieczne.

Wielobiegunowość ma charakter regionalny, a nie globalny.

Wielobiegunowy porządek świata ma na celu zapewnienie sprawiedliwości i zdrowej konkurencji regionalnej, promowanie pokoju oraz stymulowanie innowacji i lepszych międzynarodowych stosunków handlowych. Wielobiegunowość jest dobra, a każdy, kto twierdzi inaczej, po prostu promuje „Imperium Zachodnie” i prawdopodobnie jest zwolennikiem teorii spiskowych, i który uważa, że ​​wszyscy są w to zamieszani.

Rządy BRICS twierdzą, że budowane przez nie „środowisko ICT” będzie „interoperacyjne”. Wielobiegunowa transformacja cyfrowa Przemysłu 4.0 będzie „bardziej inkluzywna, dostępna, zrównoważona i interoperacyjna” niż cyfrowy gułag 4IR oferowany przez Imperium Zachodnie. Dzieje się tak, ponieważ, jak twierdzą ministrowie spraw zagranicznych BRICS, ich cyfrowy Panoptikon będzie oparty na „globalnie interoperacyjnych wspólnych zasadach i standardach”.

Globalnie interoperacyjne zasady i standardy? Interoperacyjne z czym?

IBM — rzekomo największa na świecie organizacja zajmująca się badaniami przemysłowymi — podkreśla, dlaczego „interoperacyjność”, zwłaszcza między systemami ICT, ma znaczenie:

Interoperacyjność jest możliwa dzięki stosowaniu wspólnych standardów, które definiują sposób formatowania i wymiany danych między systemami. […] Interoperacyjność jest ważna, ponieważ optymalizuje udostępnianie danych między oddzielnymi systemami informacyjnymi, co pomaga zapobiegać powstawaniu silosów danych, […] dzięki czemu można łatwo uzyskać dostęp do rozłączonych zestawów danych, aby osiągnąć wspólny cel.

„Globalnie interoperacyjny” oznacza globalny, nie regionalny.

Można to nazwać „wielobiegunowością”, jeśli się chce, ale sprawowanie globalnego nadzoru nad tym zunifikowanym, interoperacyjnym systemem cyfrowym w celu osiągnięcia „wspólnych celów” to scentralizowana kontrola nad systemem globalnym. W świecie, w którym wszystko – od udostępnianych informacji, przez zarządzanie globalnymi łańcuchami dostaw, po kontrolę międzynarodowego systemu finansowego i monetarnego – jest cyfrowe i interoperacyjne, a jedyne co „wielobiegunowość” sugeruje to globalna dyktatura.

Wielobiegunowość to chwyt marketingowy. Multipolaryści stworzyli fałszywą dialektykę, jak się zdaje w imieniu transnarodowych kapitalistycznych oligarchów. Sugerują, że jeden model globalnej dyktatury jest lepszy od innego. Zachęcają ludzi na całym świecie do zaakceptowania własnego zniewolenia w ramach globalnego, cyfrowego państwa nadzoru. Poważnie argumentują, że wielobiegunowa dyktatura jest lepsza. Ale multipolaryści powiedzieliby, że jestem tylko zachodnim imperialistą analizującym wszystko z mojej zachodniej perspektywy, winnym myślenia zero-jedynkowego i nie dostrzegającym potencjalnego piękna wielobiegunowej współpracy, na której wszyscy zyskują.

Uwypuklając miejsca, gdzie zapędziłem się zbyt daleko, ministrowie spraw zagranicznych państw BRICS dodają, że „wzmocnienie cyfrowego bezpieczeństwa finansowego” jest niezbędne dla lepszego wielobiegunowego globalnego zarządzania. Można to osiągnąć poprzez zacieśnienie „współpracy transgranicznej między organami celnymi, jednostkami wywiadu finansowego, organami ścigania, organami podatkowymi i organami nadzoru”. W tym celu rządy państw BRICS są gotowe do podjęcia działań i przejęcia „przewodnictwa MFW i Banku Światowego”.

Na szczęście wielobiegunowy porządek świata „wzmocni legitymację Grupy Banku Światowego jako lepszej, większej i skuteczniejszej instytucji finansowania rozwoju”. To oznacza koniec globalnej dyplomacji spod znaku pułapki zadłużenia, pomijając to, że nastąpi jej rozszerzenie i jeszcze większa centralizacja kontroli nad nią.

Rządy krajów BRICS z niecierpliwością oczekują pogłębienia „współpracy w zakresie globalnych inicjatyw zdrowotnych, w tym w ramach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)”. Kraje BRICS wydają się być bardzo zainteresowane „Porozumieniem pandemicznym WHO” i mają nadzieję, że „Centrum badawczo-rozwojowe ds. szczepień BRICS” będzie mogło skutecznie przyczynić się do walki z kolejną globalną pandemią, będąc efektem współpracy sektora publicznego i prywatnego.

Ulgę przynosi zatem fakt, że cała ta opresyjna, globalna technokratyczna tyrania „zapewni wszystkim promocję i ochronę demokracji, praw człowieka i podstawowych wolności”. Dzieje się tak, ponieważ w przeciwieństwie do zachodnich rządów, które głoszą dokładnie te same propagandowe bzdury, wielobiegunowy nowy porządek świata pod przewodnictwem BRICS stawia „ludzkość i ludzi w centrum”. To pozostawia ludzkości – obecnie kierowanej przez multipolarystów – swobodę w promowaniu wielobiegunowego nowego porządku świata. Lub, jak to ujęli ministrowie spraw zagranicznych BRICS, „kontakty międzyludzkie” mogą wzmocnić „głos na rzecz większej reprezentacji BRICS w globalnym zarządzaniu”.

Na świecie jest parę osób, które nie są jeszcze do końca przekonane, że piękny, wielobiegunowy porządek świata jest aż tak atrakcyjny. Co więcej, niektórzy posuwają się nawet do publicznego kwestionowania, po co nam w ogóle jakikolwiek porządek świata kierowany przez oligarchów. Bez obaw! Rządy BRICS mogą położyć kres tym nonsensom.

Obawiając się, że „promowanie współpracy BRICS” może spotkać się z pewnym sprzeciwem, ministrowie BRICS twierdzą, że „wyzwania wynikające z i w obrębie sfery cyfrowej” można pokonać. Przyjmując „kompleksowe, zrównoważone i obiektywne podejście” do „bezpieczeństwa” informacji oraz wdrażając „globalnie interoperacyjne wspólne zasady i standardy”, rządy BRICS są przekonane, że poradzą sobie z plagą tego, co uznają za „dezinformację [i] mowę nienawiści”.

Uff, w końcu lepsza globalna cenzura! Może jednak piękny, wielobiegunowy, nowy porządek świata jest kuszący.

Co o tym myślicie?

_______________________

The Beautiful Multipolar New World Order, Iain Davis, May 25, 2026

Warto porównać:

“Wielobiegunowy” świat, czyli państwo sieciowe albo metamorfozy “wybranych”

____________

„Wielobiegunowość” czyli globalna franczyza starego systemu kontroli
Dwa duże zespoły, wyznające niemal identyczne ideologie i wykonujące rozkazy tych samych niewybieranych władz, zaciekle walczące o najmniejszy skrawek gruntu. Spowodują wyborcze bitwy, opierając się na różnicach w ikonografii, frazeologii […]

____________

„Pakt na rzecz przyszłości” czyli jak zdominować masy
Język jest bezpośredni i jednoznaczny: „Rada Bezpieczeństwa poinformuje wszystkie kraje, że jej cierpliwość dotycząca populacji dobiegła końca” i że „wszystkie kraje mają coroczne kwoty do ZREDUKOWANIA” – kwoty, które będą […]

Zamów banner. – Fundacja Życie i Rodzina prześle nieodpłatnie.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Proszę spojrzeć na projekt tego banneru. To wizualne kazanie, modlitwa, krzyk sumienia. Czy uważa Pan, że warto, aby zobaczyło go jak najwięcej osób?

Piszę do Pana, bo czerwiec tuż tuż. To miesiąc poświęcony Sercu Pana Jezusa. Niestety żyjemy w trudnych czasach – to także miesiąc, który lobby LGBT chce zawłaszczyć i uczynić miesiącem dumy z dewiacji. Nie musimy się jednak godzić na tę podmianę.

Dlatego dziś zapraszam Pana do wspólnej akcji pt. „SERCE JEZUSA”, w której przypomnimy, o co chodzi w czerwcu.

Wspieram tę akcję

Fundacja Życie i Rodzina zaprojektowała banner, który przypomina, że za każdym razem gdy w serce dziecka wbijana jest igła z trucizną, jest to cierpienie zadawane dziecku, ale i samemu Panu Jezusowi. Dziś w Polsce w kolejnych szpitalach morduje się dzieci zastrzykami – tę okrutną praktykę rozpoczęła Gizela Jagielska, kontynuuje szpital na Zaspie w Gdańsku, a teraz organizacje takie jak Aborcyjny Dream Team doradzają, jak zabić w ten sposób dziecko z ciąży bliźniaczej – bo przecież rodzice chcieli jedno, a nie dwoje.

Dziś Serce Jezusa jest ranione tak samo jak 2000 lat temu na Golgocie. Jest ranione igłą aborterów, którzy bez litości zabijają niewinne dzieci.

Chciałabym, aby jak najwięcej osób skonfrontowało się z tą prawdą. Dlatego piszę z pytaniem: czy na swoim płocie, balkonie lub w innym widocznym miejscu może Pan powiesić taką grafikę?

Jeśli tak, to bardzo proszę o kontakt – Fundacja prześle banner nieodpłatnie.

Dlaczego warto włączyć się do akcji?

– Ten plakat to publiczna modlitwa za nienarodzone dzieci i za nasz naród. 24 godziny na dobę.

– To akt zadośćuczynienia za aborcję – Pańska osobista odpowiedź na wezwanie Najświętszego Serca.

– To świadectwo dla sąsiadów, przechodniów i młodzieży, że w tym miejscu jeszcze wierzy się w Boga i broni życia.

– To prawdziwa pomoc, bo wiele mam w kryzysie, widząc taki obraz, zaczyna rozumieć, że nosi pod sercem żywe dziecko i rezygnują one z aborcji.

Kwestie techniczne poniżej.

Plakat jest wydrukowany na wodoodpornym materiale, posiada wzmocnienia i jest dostępny w następujących rozmiarach:

1x1m,

1,3×1,3m,

1x2m,

1,3×2,6m,

2x2m.

Montaż poprzez metalowe kółka – najłatwiej przywiązać sznurkiem do płotu lub zamocować przy pomocy plastikowych zacisków.

Najlepiej będzie wyglądał na płocie, balkonie, ogrodzeniu kościoła, w innym miejscu widocznym z ulicy.

Aby zamówić odpowiednią wersję, wystarczy kliknąć „odpowiedz” na niniejszą wiadomość – i napisać krótkiego maila: podać dane do wysyłki oraz wybrany rozmiar banneru.

Jeśli zaś nie dysponuje Pan miejscem do wywieszenia takiego banneru, proszę o włączenie się w akcję poprzez pomoc finansową. Ponieważ chcemy, aby zasięg akcji był jak najszerszy, wysyłamy materiały bez opłat. Jednak będziemy musieli pokryć koszty druku oraz wysyłek.

Koszt najmniejszego banneru z wysyłką to 85 złotych, największego 250 złotych. Wpłacając te kwoty – lub kwoty „pomiędzy” finansuje Pan jeden banner, który zawiśnie gdzieś w Polsce i będzie zmieniał ludzkie serca i umysły.

Jeśli zdecyduje się Pan przekazać większą kwotę – sfinansuje Pan większą liczbę druków.

Pocztą pantoflową rozesłałam informację o akcji już kilka dni temu.

I pierwsze zamówienia już spływają, a zainteresowanie akcją „SERCE JEZUSA” jest duże.

W pierwszym etapie koszty kampanii wyniosą pomiędzy 15 000 a 17 000 złotych.

Bardzo proszę o wpłatę na następujące dane:

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/płatności kartami/szybkie przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

tytułem: Bannery „Serce Jezusa”

Być może właśnie dzięki bannerowi ufundowanemu przez Pana jakaś matka zrezygnuje z aborcji, a ktoś inny po raz pierwszy od dawna zastanowi się nad losem dzieci zagrożonych aborcją. Trzeba dotrzeć do tych ludzi.

Z wyrazami szacunku,

Kaja Godek Kaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Czerwiec nie jest miesiącem LGBT. To miesiąc Serca Pana Jezusa. Jeśli zna Pan kogoś, kto powinien powiesić banner „SERCE JEZUSA” (księdza, sąsiada, rodzinę, znajomego z parafii), proszę o przesłanie mu tego listu. Razem możemy stworzyć widzialny front obrony życia.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Kolejna eskalacja wojny Imperium z aktywizmem i dziennikarstwem

Kolejna eskalacja wojny Imperium z aktywizmem i dziennikarstwem

Caitlin Johnstone 26 maja 2026 r. caitlinjohnstone-au/yet-another-escalation-in-the-empires-war-on-activism-and-journalism

Wojna imperium z aktywizmem i dziennikarstwem nadal się zaostrza, a administracja Trumpa bierze na celownik lewicowego prezentera internetowego Hasana Pikera i antywojenną aktywistkę Medeę Benjamin za zbrodnię polegającą na dostarczaniu pomocy humanitarnej na Kubę.

{Czytajmy ostrożnie – to jednak lewactwo?.. md}

To kolejny akt agresji w ramach tej samej fali ataków i podważania niewygodnej prawdy i jasnych poglądów moralnych w całym zachodnim świecie na przestrzeni ostatnich lat.

Nie jest to sprawa odrębna od prześladowania Juliana Assange’a za ujawnienie amerykańskich zbrodni wojennych.

Nie jest to oderwane od stale rosnącej eskalacji cenzury internetu, której byliśmy świadkami po wydarzeniach w Strefie Gazy, na Ukrainie, po Covidzie, 6 stycznia, wyborach prezydenckich w USA w 2016 r. i każdej innej wymówce, jaką mogli znaleźć zarządcy narracji imperialnej.

Nie jest to oderwane od wysiłków administracji Trumpa mających na celu deportację cudzoziemców za krytykę państwa Izrael.

Nie jest to działanie oderwane od wysiłków mających na celu tłumienie protestów pro-palestyńskich i demonstracji na kampusach uniwersyteckich.

Nie jest to odrębna kwestia od aresztowań aktywistów w Wielkiej Brytanii pod zarzutem terroryzmu za wypowiedzenie słów „Popieram Palestine Action”.

Nie jest to odrębna kwestia od aktywistów, którym postawiono zarzuty karne za powiedzenie „Od rzeki do morza” w niektórych częściach Australii i Niemiec.

Nie jest to oderwane od wysiłków podejmowanych przez imperium w celu stłumienia ruchu BDS i zakazania bojkotu izraelskich produktów.

Nie jest to coś odrębnego od zakazu wjazdu zagranicznej prasy do Strefy Gazy wprowadzonego przez Izrael, ani od systematycznej eksterminacji palestyńskich dziennikarzy w Strefie Gazy prowadzonej przez Izrael.

Nie jest to oderwane od sztucznie wywołanej histerii na temat „antysemityzmu” w społeczeństwach zachodnich i wysiłków zachodnich rządów, aby uciszyć krytykę Izraela w imię ochrony Żydów.

Nie można tego oddzielić od ogromnego zwiększenia budżetu Izraela na hasbarę w tym roku i od armii płatnych trolli, które zalewają dyskusję w Internecie.

Nie jest to oderwane od nieustannego ostrzału imperialnej propagandy, którą widzimy każdego dnia ze strony plutokratycznej prasy, usprawiedliwiającej każdą wojnę i oczerniającej każdego dysydenta.

Nie jest to oderwane od sposobu, w jaki imperialni oligarchowie, tacy jak Jeff Bezos, Elon Musk i Larry Ellison, wykupują media takie jak The Washington Post i CBS oraz platformy mediów społecznościowych jak TikTok i Twitter, aby manipulować sposobem myślenia, działania i głosowania opinii publicznej.

Nie jest to oderwane od sposobu, w jaki platformy technologiczne manipulują algorytmami, aby ukryć przed opinią publiczną odmienne źródła informacji i wykorzystują fałszywe firmy zajmujące się „weryfikacją faktów”, aby tłumić nieautoryzowane fakty.

Nie jest ona odrębna od środków zachowania tajemnicy rządowej, które zabraniają społeczeństwu dowiedzenia się, co robią rządzący, i które surowo karzą każdego, kto próbuje ujawnić niewygodne fakty.

Imperium prowadzi nieustanną wojnę z jasnością intelektualną i jasnością moralną, gdyż prawda i moralność są jego wrogami.

Nie chcą, abyśmy mieli niczym niezakłóconą wizję, jasny umysł, funkcjonujące ośrodki empatii i dobrze ukształtowane sumienia, ponieważ gdybyśmy je mieli, natychmiast rozebraliśmy imperium cegła po cegle.

Dlatego ścigają każdego, kto próbuje poszerzać świadomość zachodniego społeczeństwa za pomocą aktywizmu i dziennikarstwa. W imperium zbudowanym na kłamstwach i napędzanym ludzką krwią, mówienie prawdy jest postrzegane jako zdrada, a robienie tego, co słuszne, jako bunt.

Jedyną rozsądną reakcją na taką dystopijną sytuację jest przyłączenie się do rewolucji. Pomóżmy rozpowszechniać nieautoryzowane idee i informacje. Podejmijmy działania, aby uświadomić nadużycia w imperium. Próbują utrzymać wszystko w tajemnicy, więc musimy to wydobyć na światło dzienne.

Nie walczyliby tak zaciekle o tłumienie prawdy i współczucia, gdyby nie stanowiło to bezpośredniego zagrożenia egzystencjalnego dla ich struktury władzy.

Inscenizowana panika

Inscenizowana panika

26.05.2026 r. Autor artykułu Marek Wójcik world-scam/inscenizowana-panika

To nie sam wirus zmienił społeczeństwo, ale szum wokół niego – napędzany modelami, masowymi testami, sianiem strachu, selektywnym doborem ekspertów i środkami politycznymi niemającymi wystarczających dowodów. Rok 2020 nie był zatem jedynie historią pandemii. Był lekcją tego, jak szybko społeczeństwo jest gotowe porzucić wolność, wątpliwości i proporcjonalność, gdy codziennie słyszy, że stawką jest samo jego przetrwanie.

Powyższy wniosek można przeczytać we wczorajszym artykule na uncunews.ch: Inscenizowana nauka: „THE HYPE – 2020 REVISITED” pokazuje, jak modele, media i polityka ukształtowały narrację dotyczącą koronawirusa. Źródło.

Moderna pracuje już nad kolejną „szczepionką” mRNA przeciwko hantawirusowi.

… czy te mechanizmy można w każdej chwili reaktywować?
Nowe ryzyko.
Nowe ostrzeżenie WHO.
Nowy model.
Nowe dzienne liczby.
Nowi eksperci.
Nowy szantaż moralny.
Nowe środki.
Nowe wykluczenie krytyków.

Nowy wirus, wydłużony dystans społeczny, gorsze maski, dłuższa kwarantanna, bardziej zabójcze „szczepionki” – tylko strach jest tak samo beznadziejny. Jednak ten strach już nie działa tak, jak przed sześciu laty. Wtedy ten strach był czymś nowym. Dzisiaj większość z nas nie boi się meldunków o nowych „zakażeniach”, modeli matematycznych z eksponencjalnym „wzrostem zachorowań”, fałszywych wyników fałszywych testów i pajaców w białych kitlach z przewieszonymi stetoskopami gadających brednie do kamer telewizyjnych.

Te sześć lat zmieniło nasz świat. Także ten medialny. Niekoniecznie te oficjalne media – one kłamią nawet wtedy, gdy przemilczają niewygodne im wydarzenia. Dzisiaj mniej ludzi wierzy w te bajki. Dlaczego? Choćby po tym, jak rozpowszechniono ten filmik o podejściu prominentów do funkcji „ochronnej” szmat przykrywających ich gęby, ale tylko wtedy, gdy stali przed włączoną kamerą.

Pamiętacie tego wirusa, który był śmiertelny tylko wtedy, gdy kręciły kamery telewizyjne?
To było przedstawienie. Przedstawienie, które miało wzbudzić strach.

Źródło.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Nazwiska i sylwetki przyszłych biskupów Bractwa FSSPX

Komunikat Domu Generalnego w sprawie przyszłych biskupów Bractwa

W oktawie Zesłania Ducha Świętego ks. Dawid Pagliarani, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, z radością ogłasza nazwiska kapłanów Bractwa św. Piusa X, którzy zostali wybrani do przyjęcia sakry biskupiej 1 lipca w Ecône.

W duchu szacunku dla najwyższej władzy Kościoła powszechnego akta tych kapłanów zostały przedstawione Ojcu Świętemu wraz z niezbędnymi wyjaśnieniami, pozwalającymi na właściwe zrozumienie tej decyzji w nadzwyczajnym i wyjątkowym kontekście tych konsekracji biskupich.

Zostali wybrani:

  • ks. Paschalis Schreiber FSSPX (Szwajcar)
  • ks. Michał Goldade FSSPX (Amerykanin)
  • ks. Michał Poinsinet de Sivry FSSPX (Francuz)
  • ks. Marek Hanappier FSSPX (Francuz)

Przełożony generalny ponownie podkreśla, że wybór i konsekracja tych kapłanów nie wynikają z jakiegokolwiek roszczenia sobie władzy jurysdykcji ani tworzenia równoległej struktury władzy w Kościele. W żadnym razie nie stanowią one negacji, odrzucenia czy wyzwania wobec najwyższej, pełnej i bezpośredniej władzy jurysdykcji Wikariusza Chrystusowego nad Kościołem powszechnym.

Konsekracje z 1 lipca mają na celu wyłącznie zachowanie możliwości udzielania sakramentów święceń i bierzmowania oraz sakramentaliów zastrzeżonych dla biskupów, zgodnie z tradycyjnym rytem świętego Kościoła rzymskiego i wiarą wszech czasów. Biskupstwo, które otrzymają ci kapłani, winno zatem być postrzegane jedynie jako służba duszom i Kościołowi w obliczu bezprecedensowego kryzysu wiary.

Nasza wola służenia świętemu Kościołowi katolickiemu pozostaje niezachwiana, w głębokiej świadomości pilnego obowiązku wiernego i integralnego przekazywania tego, co otrzymaliśmy – to znaczy tego, w co Kościół zawsze wierzył, czego zawsze nauczał i co zawsze praktykował.

Menzingen, 26 maja 2026 r.

==========================================

Sylwetki przyszłych biskupów

Ksiądz Paschalis Schreiber FSSPX, lat 53, urodził się w katolickiej rodzinie z pięciorgiem dzieci, pochodzącej z kantonu Argowii w Szwajcarii. W 1992 r. wstąpił do Seminarium Najświętszego Serca Jezusowego w Zaitzkofen w Niemczech, po czym kontynuował studia w Ecône w Szwajcarii, gdzie latem 1998 r. przyjął święcenia kapłańskie.

Po pięciu latach posługi w Niemczech i we francuskojęzycznej Szwajcarii, w 2003 r. powierzono mu kierownictwo męskiej szkoły średniej w Mels w niemieckojęzycznej Szwajcarii. Dwa lata później objął kierownictwo szkoły podstawowej i średniej dla dziewcząt w Wil, pełniąc tę funkcję przez dziewięć lat.

W 2014 r. został skierowany do Rickenbach, siedziby dystryktu szwajcarskiego, gdzie wpierw przez dwa lata pełnił funkcję ekonoma, a następnie został mianowany przełożonym dystryktu.

Od 15 sierpnia 2020 r. jest rektorem Seminarium Najświętszego Serca Jezusowego w Niemczech, gdzie zajmuje się formacją ponad 50 przyszłych kapłanów i braci pochodzących z 16 krajów. Biegle włada językiem niemieckim i francuskim, posługuje się także angielskim.


Pochodzący z Dakoty Północnej, wychowany w St. Marys w Kansas (Stany Zjednoczone), ks. Michał Goldade FSSPX pochodzi z katolickiej rodziny z dziesięciorgiem dzieci, liczącej trzy siostry Bractwa św. Piusa X. W wieku 18 lat wstąpił do seminarium w Winonie, gdzie w 2004 r. otrzymał święcenia kapłańskie.

Przez pięć lat posługiwał w Armadzie w Michigan, po czym został skierowany do prowadzenia domu rekolekcyjnego w Ridgefield.

W 2014 r. mianowano go przeorem w Kansas City (Missouri), gdzie zajmował się przeoratem, dużą parafią, szkołą oraz wspólnotą sióstr zakonnych. W 2021 roku powierzono mu dodatkowo funkcję asystenta przełożonego dystryktu.

Latem 2023 r. został rektorem Seminarium św. Tomasza z Akwinu w Wirginii, gdzie obecnie czuwa nad formacją blisko 100 seminarzystów. Ma 45 lat, oprócz ojczystego języka angielskiego uczył się francuskiego i zna podstawy hiszpańskiego.


​Narodowości francuskiej, ks. Michał Poinsinet de Sivry FSSPX pochodzi z katolickiej rodziny z siedmiorgiem dzieci i ma 42 lata. Formację kapłańską odbył w seminarium we Flavigny we Francji, a następnie w Ecône, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie w 2008 r.

Posługę kapłańską rozpoczął od szkoły Saint-Joseph-des-Carmes na południu Francji, a w 2011 r. został kierownikiem szkoły podstawowej Saint-Louis w Paryżu. Funkcję tę pełnił przez pięć lat, jednocześnie obsługując kaplicę w departamencie Seine-Saint-Denis i pomagając w duszpasterstwie kościoła Saint-Nicolas-du-Chardonnet w Paryżu.

Następnie przez sześć lat kierował gimnazjum i liceum Saint-Jean-Baptiste-de-La-Salle w Camblain-l’Abbé niedaleko Arras w Pas de Calais. W 2022 r. został mianowany przełożonym Dystryktu Beneluksu i funkcję tę pełni do dziś. Oprócz francuskiego biegle włada angielskim, a obecnie kontynuuje naukę niemieckiego i niderlandzkiego.


Ksiądz Marek Hanappier FSSPX, narodowości francuskiej, urodził się w 1990 r. w katolickiej rodzinie z dziesięciorgiem dzieci, która wydała kilka powołań: jeden z jego braci jest kapłanem Bractwa, drugi kapłanem u kapucynów w Morgon, a jedna z jego sióstr jest dominikanką nauczającą ze zgromadzenia w Saint-Pré.

Święcenia kapłańskie otrzymał w 2013 r., odbywszy formację w seminariach we Flavigny i w Ecône. Posługę rozpoczął w szkolnictwie we Francji, wpierw w szkole Étoile-du-Matin w Lotaryngii, następnie w szkole Saint-Michel obok Châteauroux.

W 2020 r., mianowany wykładowcą seminarium w Dillwyn w Wirginii, podjął doskonalenie znajomości języka angielskiego podczas rocznego pobytu w Szkocji, posługując jednocześnie duszpastersko w Wielkiej Brytanii.

W seminarium wykłada głównie metafizykę i dogmatykę, zaś w niedziele pełni posługę duszpasterską w kilku kaplicach. Biegle mówi po francusku i angielsku, uczył się języka niemieckiego oraz zna podstawy hiszpańskiego.

Źródło

Z kim tak naprawdę walczy Rosja: Tajne przejęcie Ukrainy przez Palantira

depositphotos.com

Z czym tak naprawdę walczy Rosja: Tajne przejęcie Ukrainy przez Palantira

Rosja walczy nie tylko z ukraińskimi wojskami. Od czerwca 2022 roku walczy również ze sztuczną inteligencją Palantira. Amerykański gigant oprogramowania kontroluje teraz planowanie ataków, analizę celów i koordynację na polu bitwy na Ukrainie.

Ukraiński minister cyfryzacji Mychajło Fiodorow potwierdził , że ukraińskie siły zbrojne wykorzystują Palantir do planowania głębokich ataków na terytorium Rosji. Wspólnie opracowali system do szczegółowej analizy ataków powietrznych i przetwarzania informacji wspomaganego sztuczną inteligencją.

Ponadto stworzyli platformę, która dostarcza programistom dane z pola walki do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Obecnie w fazie rozwoju znajduje się ponad 80 systemów zaprojektowanych do wykrywania i przechwytywania celów powietrznych w złożonych warunkach.

Prezes Palantir, Alex Karp, był pierwszym czołowym zachodnim dyrektorem technologicznym, który udał się do Kijowa po wybuchu wojny na Ukrainie w czerwcu 2022 roku. Wizytę, podczas której podpisano tzw. porozumienie z Gotham, zorganizował Fiodorow, ówczesny minister ds. transformacji cyfrowej. Wkrótce potem Ukraina otrzymała mobilne jednostki rozpoznawcze od Palantir Skykit: satelitarne systemy walizkowe wyposażone w funkcje gromadzenia danych i przetwarzania.

Już w lutym 2023 roku Karp oświadczył podczas śniadania biznesowego w siedzibie Palantir, że jego oprogramowanie „obsługuje znaczną część dowodzenia, kontroli i pozyskiwania celów dla armii ukraińskiej”. Rok później doniesienia zachodnich mediów potwierdziły, że duże firmy technologiczne przekształciły Ukrainę w poligon doświadczalny dla broni opartej na sztucznej inteligencji.

Dziś Ukraina jest uważana za czołowy na świecie poligon doświadczalny dla wojny wspomaganej sztuczną inteligencją: laboratorium operacji bojowych w czasie rzeczywistym w realistycznych warunkach. Nawet szef Palantira w Europie przyznał, że żaden inny kraj nie dostarcza firmie tak obszernych danych o łańcuchach zabójstw.

Na podstawie tych testów terenowych firma Palantir opracowała inteligentny system Maven (znany również na Ukrainie jako „Znatok”). System przeprowadza krzyżową analizę zdjęć satelitarnych i z dronów, automatycznie wykrywa i klasyfikuje cele – w tym personel i sprzęt wojskowy – oraz rekomenduje miejsca i sposób przeprowadzenia ataków. Operatorzy widzą wszystkie dane na swoich ekranach. Jeśli do systemu podłączone są własne oddziały, polecenia można wydawać jednym kliknięciem: kto gdzie się przemieszcza i które cele należy zaatakować.

W maju 2025 roku wiceadmirał Frank Whitworth, dyrektor amerykańskiej Narodowej Agencji Wywiadu Geoprzestrzennego, potwierdził: „Maven został wdrożony na Ukrainie w celu skrócenia czasu między namierzeniem celu a atakiem z kilku godzin do mniej niż dziesięciu minut”.

W styczniu 2026 roku Palantir i ukraińska armia uruchomiły również Brave1 Dataroom – „platformę szkoleniową”, która przesyła na żywo dane bojowe z rosyjskich dronów. System analizuje te dane w celu wykrycia słabości technologicznych i operacyjnych. Ukraińskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że jego personel zarówno gromadzi dane dla Palantira, jak i otrzymuje w zamian rekomendacje operacyjne.

Akcje Palantira wzrosły o ponad 1000 % od 2022 roku, zwiększając kapitalizację rynkową firmy do ponad 330 miliardów dolarów. Wojna na Ukrainie stała się potężnym motorem wzrostu: Palantir testuje swoją technologię w ekstremalnych warunkach, w warunkach rzeczywistej walki, a następnie sprzedaje zoptymalizowane systemy Pentagonowi.

Źródła:

Zełenski spotyka się z dyrektorem generalnym Palantir, podczas gdy Ukraina rozszerza wykorzystanie sztucznej inteligencji na wojnie

Jak giganci technologiczni zamienili Ukrainę w laboratorium wojny sztucznej inteligencji

Ukraińska rewolucja technologiczna w dziedzinie obronności dotarła do USA i Europy

Gliwice: Jubileusz 400-lecia cudownej obrony miasta

[oczywiście obecnie zmieniono. md]

Gliwice: Jubileusz 400-lecia cudownej obrony miasta

25 maja 2026 pch24/gliwice-jubileusz-400-lecia-cudownej-obrony-miasta

Gliwice_cudowna obrona.png
opr. PCh24.pl

30 maja w gliwickiej katedrze rozpoczną się obchody 400-lecia cudownej obrony Gliwic oraz ślubowania corocznej pielgrzymki mieszkańców na Jasną Górę. Obchody nawiązują do wydarzeń z sierpnia 1626 roku, kiedy podczas wojny trzydziestoletniej Gliwice zostały ocalone przed wojskami nieprzyjaciela.

W lokalnej tradycji utrwaliło się przekonanie o szczególnej opiece Matki Bożej Częstochowskiej nad miastem. Według przekazów mieszkańcy mieli widzieć Maryję rozpościerającą płaszcz nad Gliwicami i chroniącą je przed atakiem.

W tradycji miasta zachowała się również opowieść o mieszkankach Gliwic, które podczas oblężenia miały wylewać z murów obronnych wrzącą kaszę jaglaną na szturmujących żołnierzy. Motyw ten pojawiał się później w lokalnych przekazach i literaturze, m.in. w balladzie „Gliwiczanki” autorstwa ks. Antoniego Stabika.

Po zakończeniu oblężenia mieszkańcy miasta złożyli ślubowanie pielgrzymowania do Częstochowy w podziękowaniu za ocalenie Gliwic. Według dawnych przekazów pierwsza pielgrzymka liczyła osiemdziesięciu mieszkańców, którzy udali się na Jasną Górę ze sztandarem przedstawiającym cudowną obronę miasta. Tradycja ta była kontynuowana przez kolejne pokolenia. Po przejściu Śląska pod panowanie Prus i utrudnieniach związanych z pielgrzymowaniem do Częstochowy miejscem dorocznych pielgrzymek stała się Góra św. Anny.

Pamiątką wydarzeń z XVII wieku jest także herb Gliwic. W 1628 roku cesarz Ferdynand II nadał miastu herb uzupełniony o wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej.

Organizatorzy podkreślają, że jubileusz jest okazją do przypomnienia historii miasta oraz duchowego dziedzictwa związanego z kultem Matki Bożej i tradycją pielgrzymowania na Jasną Górę.

Czy Rosja dokona odwetu za masakrę dzieci ?

Thomas Röper anti-spiegel.ru/russisches-aussenministerium-warnt-auslaender-und-diplomaten-kiew-wegen-kommender-angriffe-zu-verlassen

Czy Rosja dokona odwetu?

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wzywa cudzoziemców i dyplomatów do opuszczenia Kijowa z powodu zbliżających się ataków

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oficjalne oświadczenie, w którym wezwało cudzoziemców, dyplomatów i mieszkańców Kijowa do opuszczenia miasta, ponieważ Rosja przeprowadzi „systematyczne ataki na przemysł zbrojeniowy w Kijowie” i inne obiekty wojskowe.

Anti-Spiegel 25 maj 2026

Atak na internat szkoły zawodowej w obwodzie ługańskim, w którym Ukraina zabiła ponad 20 dzieci i nastolatków, a raniła blisko 50, oraz demonstracyjny brak reakcji Zachodu na tę zbrodnię wojenną, wyraźnie wyczerpały cierpliwość Rosji. W Rosji nastroje po ataku są coraz bardziej napięte, a zarówno eksperci, jak i większość społeczeństwa domagają się zdecydowanej reakcji. Silny rosyjski atak odwetowy w sobotni wieczór nie zmienił tej sytuacji.

Najwyraźniej rosyjskie władze zamierzają teraz zająć twardsze stanowisko wobec ukraińskich decydentów i celów wojskowych, z których wiele Ukraina utworzyła na terenach zaludnionych. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło w oficjalnym oświadczeniu dalsze „systematyczne ataki na przemysł zbrojeniowy w Kijowie” i inne cele wojskowe.

O powadze, z jaką Rosja najwyraźniej zamierza działać, świadczy drugie oświadczenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, opublikowane zaledwie kilka godzin później. Doniesiono, że ministrowie spraw zagranicznych Rosji i USA rozmawiali telefonicznie i że Ławrow ostrzegł Rubia przed rosyjskimi atakami odwetowymi i zalecił, aby USA ewakuowały swoich dyplomatów z Kijowa dla ich własnego bezpieczeństwa.

Oba rosyjskie oświadczenia tłumaczę w kolejności ich publikacji.

Początek tłumaczenia pierwszego oświadczenia:

Krwawy atak dronów przeprowadzony przez ukraińskie siły zbrojne w nocy 22 maja na budynek szkoły i akademik Ługańskiego Państwowego Uniwersytetu Pedagogicznego w Starobielsku był kolejnym rażącym dowodem nazistowskiego i terrorystycznego charakteru kijowskiego reżimu, który celowo atakuje ludność cywilną i nie waha się mordować dzieci z zimną krwią.

Junta Zełenskiego i jej zachodni sponsorzy, którzy wyposażają ukraińskie siły zbrojne w środki do popełniania zbrodni przeciwko naszemu narodowi, zademonstrowali całemu światu rażące lekceważenie międzynarodowego prawa humanitarnego. Jest to rażące naruszenie Konwencji Genewskich z 1949 roku i ich Protokołów Dodatkowych, które regulują ochronę ludności cywilnej w konfliktach, Konwencji ONZ o prawach dziecka z 1989 roku oraz szeregu innych ważnych umów międzynarodowych.

Wszystko to wyczerpało naszą cierpliwość. W obecnych okolicznościach rosyjskie siły zbrojne przeprowadzają systematyczne ataki na zakłady przemysłu obronnego w Kijowie, w tym na miejsca, w których drony są opracowywane, produkowane, programowane i przygotowywane do użycia. Władze w Kijowie wykorzystują te drony przy wsparciu specjalistów NATO odpowiedzialnych za dostarczanie komponentów, rozpoznanie i namierzanie celów. Celem ataków będą zarówno centra decyzyjne, jak i stanowiska dowodzenia.

Ponieważ wyżej wymienione obiekty są rozproszone po całym Kijowie, wzywamy cudzoziemców, w tym pracowników misji dyplomatycznych i organizacji międzynarodowych do natychmiastowego opuszczenia miasta i apelujemy do mieszkańców stolicy Ukrainy o unikanie infrastruktury wojskowej i administracyjnej reżimu Zełenskiego.

=========================================================

Poniżej znajduje się drugie oświadczenie strony rosyjskiej dotyczące rozmowy telefonicznej ministrów spraw zagranicznych Ławrowa i Rubia

25 maja minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przeprowadził rozmowę telefoniczną z sekretarzem stanu USA Mario Rubio.

Na polecenie prezydenta Rosji Władimira Putina Ławrow oficjalnie poinformował stronę amerykańską, że w odpowiedzi na trwające ataki terrorystyczne reżimu kijowskiego na ludność cywilną i obiekty cywilne na terytorium Rosji, rosyjskie siły zbrojne przeprowadzą systematyczne i ukierunkowane ataki na obiekty ukraińskich sił zbrojnych w Kijowie, a także na ośrodki decyzyjne, które podejmują te decyzje. Ławrow odniósł się do oświadczenia wydanego przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych 25 maja, w którym zalecono, aby Stany Zjednoczone i inne państwa posiadające przedstawicielstwa w Kijowie zapewniły ewakuację swojego personelu dyplomatycznego i obywateli ze stolicy Ukrainy.

Minister przypomniał porozumienia wysokiego szczebla w sprawie konfliktu na Ukrainie, osiągnięte w Anchorage w sierpniu 2025 roku, na wniosek Stanów Zjednoczonych, i wyraził ubolewanie, że bezczelne wysiłki elit europejskich i reżimu w Kijowie podważają te porozumienia, które utorowały drogę do trwałego, długoterminowego rozwiązania opartego na równowadze interesów.

Ministrowie spraw zagranicznych wymienili poglądy na temat inicjatyw dyplomatycznych mających na celu rozwiązanie kryzysu w Cieśninie Ormuz i sytuacji wokół Kuby.

Pomimo dobrze znanych różnic, Siergiej Ławrow i Marco Rubio potwierdzili swoje wspólne zaangażowanie w zintensyfikowanie wysiłków na rzecz normalizacji warunków pracy w rosyjskich i amerykańskich placówkach dyplomatycznych w swoich krajach.

Nawet amerykańscy jastrzębie wojenni przyznają teraz, że Iran pokona USA – a to zmieni świat

Nawet amerykańscy podżegacze wojenni przyznają teraz, że Iran pokona USA – a to zmieni świat.

Ben Norton

Obecnie tak powszechnie wiadomo, że USA przegrywają wojnę, że przyznają to nawet neokonserwatywni radykałowie. Ubolewają, że zwycięstwo Iranu odzwierciedla upadek hegemonii USA i wzrost wielobiegunowości.

Obecnie powszechnie przyjmuje się, że Stany Zjednoczone przegrywają wojnę z Iranem, którą sam Waszyngton rozpoczął.

Nawet niektórzy neokonserwatywni jastrzębie – architekci wojen z Irakiem, Libią i Syrią, którzy przez lata opowiadali się za atakiem na Iran – teraz niechętnie przyznali, że Teheran wygrywa tę wojnę i że porażka Waszyngtonu będzie miała ogromne reperkusje geopolityczne.

„Nie będzie powrotu do status quo ante, nie będzie ostatecznego amerykańskiego triumfu, który mógłby cofnąć lub naprawić wyrządzone szkody” – napisał wybitny  neokonserwatysta Robert Kagan w magazynie „The Atlantic”  . „Dzięki kontroli nad Cieśniną Ormuz Iran staje się kluczowym graczem w regionie i jednym z kluczowych graczy na świecie. Rola Chin i Rosji jako sojuszników Iranu ulega wzmocnieniu; rola Stanów Zjednoczonych natomiast ulega znacznemu osłabieniu”.

Zachodnie media donoszą, że USA przegrywają wojnę z Iranem.

Zaledwie kilka tygodni po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły 28 lutego tę agresywną wojnę, brytyjski dziennik The Independent przyznał: „ Iran jest wyraźnym zwycięzcą  , ponieważ desperacka oferta pokojowa Trumpa pokazuje, że chce on wycofać się z wojny”.

Niedługo później amerykańskie media korporacyjne również zaczęły to przyznawać.

W połowie kwietnia „Wall Street Journal” opublikował artykuł, w którym stwierdzono, że „  wojna z Iranem najwyraźniej kończy się porażką  ”. Artykuł napisał Gerard Baker, były konserwatywny redaktor naczelny gazety i były zwolennik Trumpa.

Tymczasem amerykańskie agencje wywiadowcze przekazały mediom w USA informacje wskazujące na to, że sytuacja na wojnie jest bardzo zła.

W maju gazeta „New York Times” poinformowała, powołując się na amerykańskie źródła wywiadowcze, że Iran wciąż  ma dostęp do większości potencjału rakietowego tego kraju  .

Teheran może nadal korzystać z 30 z 33 wyrzutni rakietowych w Cieśninie Ormuz, która jest najważniejszym wąskim gardłem w tranzycie ropy naftowej na świecie. Przed wojną przez tę cieśninę codziennie transportowano około 20% światowej sprzedaży ropy naftowej.

Trump nałożył amerykańską blokadę morską na Cieśninę Ormuz, aby powstrzymać eksport irańskiej ropy naftowej.

Jednakże przedstawiciele amerykańskiego wywiadu przyznali w artykule w „Washington Post”, że Iran był w stanie  przeciwstawić się amerykańskiej blokadzie militarnej przez wiele miesięcy  .

Co więcej, przedstawiciele amerykańskiego wywiadu poinformowali liczne media – w tym  CNN NBC News New York Times Washington Post  – że Iranowi udało się zniszczyć lub przynajmniej poważnie uszkodzić większość amerykańskich baz wojskowych i innych obiektów w Azji Zachodniej.

W tym samym czasie magazyn Fortune poinformował, że armia amerykańska  szybko wyczerpała swoje zapasy pocisków rakietowych  .

Magazyn Fortune zacytował Lindę Bilmes, wykładowczynię z Harvard Kennedy School, która oszacowała, że ​​wojna USA z Iranem będzie kosztować ponad bilion dolarów.

Trump publicznie zaprzeczył wszystkim tym doniesieniom i stanowczo ogłosił, że odniósł zwycięstwo.

„Są  militarnie pokonani  . Być może sami nie są tego świadomi” – powiedział Trump o Iranie.

Jednak ciągłe przecieki od amerykańskich agentów wywiadu do szerokiego kręgu mediów malują zupełnie inny obraz. Pokazują, że ta wojna zmierza w bardzo złym kierunku.

https://youtube.com/watch?v=m_wC4KuEcWI%3Ffeature%3Doembed

Neokonserwatywni jastrzębie przyznają, że Iran wygrywa wojnę

W rzeczywistości wojna przebiega w tak złym kierunku, że niektórzy z najbardziej prominentnych neokonserwatywnych ideologów w Stanach Zjednoczonych publicznie przyznali, że Iran wygrywa.

Do takich wniosków doszedł artykuł opublikowany w proatlantyckim organie prasowym „The Atlantic”. Artykuł nosił tytuł „  Szach-mat w Iranie  ” i podtytuł „Waszyngton nie może ani cofnąć, ani kontrolować konsekwencji porażki w tej wojnie”.

Autorem tego eseju nie jest nikt inny, jak Robert Kagan, prawdopodobnie najbardziej wpływowy intelektualista neokonserwatywny.

Kagan był jednym z pierwszych zwolenników amerykańskiej inwazji na Irak i od dawna opowiadał się za podobną wojną przeciwko Iranowi.

Kagan był współzałożycielem wpływowego think tanku Project for the New American Century (PNAC), którego miano najściślej wiązało się z określeniem „kościoła neokonserwatyzmu”.

PNAC prowadził hiperagresywną politykę zagraniczną. Jego neokonserwatywni zwolennicy byli dumni, że Stany Zjednoczone rządzą globalnym imperium. Uważali, że armia amerykańska powinna prowadzić wojnę wszędzie, aby obalić niezależne rządy sprzeciwiające się hegemonii Waszyngtonu.

Wśród członków założycieli PNAC znajdowało się kilku wysoko postawionych urzędników z administracji George’a W. Busha, takich jak Dick Cheney (wiceprezydent) i Paul Wolfowitz (zastępca sekretarza obrony i były prezes Banku Światowego).

Innym sygnatariuszem-założycielem Deklaracji Zasad PNAC był John Bolton, radykał, który pracował w administracji Busha i został przywrócony przez Donalda Trumpa na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w trakcie jego pierwszej kadencji (i  miał nadzorować próbę zamachu stanu w Wenezueli przeprowadzoną przez Waszyngton  ).

Pierwotny sojusz neokonserwatywnych członków PNAC rozpadł się podczas wyborów w 2016 roku. Mniej więcej połowa poparła Trumpa, reszta  Hillary Clinton  .

Kagan należała do prominentnych neokonserwatystów, którzy stali się Republikanami sprzeciwiającymi się Trumpowi.

Kagan jest również mężem innej wpływowej neokonserwatystki, Victorii Nuland, która pełniła funkcję ambasadorki USA przy NATO w administracji George’a W. Busha, a później zajmowała wysokie stanowiska w Departamencie Stanu za rządów Baracka Obamy i Joe Bidena.

Nuland  odegrała kluczową rolę w zamachu stanu na Ukrainie w 2014 r., który zapoczątkował wojnę zastępczą trwającą ponad dekadę.

W tym kontekście  artykuł Kagan w „The Atlantic”  , w którym przyznaje, że Iran pokona Stany Zjednoczone, wydaje się niemal niewiarygodny. To niemal tak, jakby papież publicznie przyznał się do błędu i przeszedł na islam.

Kagan należy do najgorętszych zwolenników wojny w polityce amerykańskiej. Dlatego poniższy fragment jego autorstwa jest szczególnie istotny (podkreślenie dodane):

Porażka w obecnej konfrontacji z Iranem będzie zupełnie inna [w porównaniu do porażek USA w wojnach w Wietnamie i Afganistanie]. Nie można jej ani cofnąć, ani zignorować. Nie będzie powrotu do status quo ante , żadnego ostatecznego amerykańskiego triumfu, który mógłby cofnąć lub zniwelować wyrządzone szkody. Cieśnina Ormuz nie będzie już „otwarta” jak kiedyś. Kontrolując cieśninę, Iran staje się kluczowym graczem w regionie i jednym z kluczowych graczy na świecie Rola Chin i Rosji jako sojuszników Iranu jest wzmocniona rola Stanów Zjednoczonych, z drugiej strony, jest znacznie osłabiona . Daleko od zademonstrowania amerykańskiej siły, jak wielokrotnie twierdzili zwolennicy wojny, konflikt ujawnił, że Ameryka jest zawodna i niezdolna do dokończenia rozpoczętych projektów . Wywoła to reakcję łańcuchową na całym świecie, gdy zarówno przyjaciele, jak i wrogowie przygotują się na porażkę Ameryki.

Co więcej, Kagan nie jest jedynym znanym neokonserwatystą, który doszedł do takiego wniosku.

Drugi współzałożyciel Project for a New American Century, Bill Kristol, niechętnie potwierdził to.

Kristol jest redaktorem neokonserwatywnej witryny The Bulwark, gdzie ubolewał nad tym, że Stany Zjednoczone  zostały „upokorzone” przez nieudaną wojnę Trumpa  z Iranem.

Wojna USA z Iranem jest wśród Amerykanów wyjątkowo niepopularna.

Jak wytłumaczyć nagły opór tych znanych neokonserwatywnych jastrzębi, którzy od dziesięcioleci walczą o wojnę z Iranem?

Najwyraźniej rozpoznali znaki czasu. Wojna zakończyła się katastrofalną porażką i jest niezwykle niepopularna w kraju.

Według sondażu opublikowanego w maju przez NPR, PBS News i Marist Poll, 60% Amerykanów nie pochwala  działań Trumpa w wojnie z Iranem, podczas gdy jedynie 33% je popiera.

sondażu YouGov  przeprowadzonego w maju wynika, że ​​tylko 13% Amerykanów wierzy, że USA wygrają wojnę z Iranem, podczas gdy 39% jest przekonanych, że nie.

Wybitni neokonserwatyści po prostu opuszczają tonący okręt. Zdają sobie sprawę, że Trump i Partia Republikańska są skrajnie niepopularni i że ta wojna będzie miała dla nich poważne konsekwencje.

Źródło: Nawet amerykańscy jastrzębie wojenni przyznają teraz, że Iran pokonuje USA – i że zmieni to świat

NATO: Czas przejść na abonament obowiązkowy. 0,25 % PKB dla Ukrainy

NATO: Czas przejść

na abonament obowiązkowy.

0,25 %. PKB dla Ukrainy

Leszek Miller

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte najwyraźniej uznał, że skoro przez trzy lata Europa nauczyła się już wysyłać Ukrainie miliardy, czołgi, haubice, rakiety, agregaty, generatory, pakiety pomocowe, fundusze odbudowy i kolejne „ostatnie transze”, to czas przejść na abonament. Najlepiej obowiązkowy.

Taki polityczny gest solidarności: 0,25 proc. PKB rocznie z budżetu każdego państwa członkowskiego. Rutte wyglądał przy tym jak księgowy, który właśnie odkrył, że wspólnicy nie chcą dopłacać do interesu bez końca.

Problem polega jednak na tym, że część państw NATO zaczęła dostrzegać drobny szczegół: Ukraina nie jest już sprzedawana własnym społeczeństwom jako „inwestycja w zwycięstwo”, lecz jako studnia bez dna z wyjątkowo kosztowną coraz bardziej przeciekającą instalacją.

I tu pojawia się brutalny zgrzyt między propagandą a rzeczywistością. Bo Zachód przez lata słyszał dwie opowieści jednocześnie. Pierwsza była heroiczna: Ukraina walczy za całą Europę.

Druga — dużo bardziej przyziemna — mówiła o oligarchach, znikających miliardach, pospolitych złodziejstwach, fałszowanych przetargach, ministrach wymienianych seryjnie po kolejnych aferach korupcyjnych i armii urzędników, którzy odkryli, że wojna może być również bardzo dochodowym sektorem gospodarki.

Pomysł Ruttego zablokowały państwa, które wcześniej najgłośniej pouczały innych o „moralnym obowiązku solidarności”. Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Włochy i Kanada nagle odkryły starożytną zasadę ekonomii: najłatwiej wydaje się cudze pieniądze, dopóki nie trzeba wpisać wydatku do własnego budżetu. Rutte jest rozżalony, bo uznał, że skoro przez lata politycy Zachodu licytowali się na deklaracje wsparcia, to społeczeństwa będą gotowe płacić bez końca.

Tymczasem wyborcy zaczynają zadawać pytania wyjątkowo niewygodne: ile już wydano? gdzie są efekty? kto to kontroluje? i dlaczego każde kolejne miliardy mają być „tym decydującym pakietem”, skoro poprzednich kilkadziesiąt też miało nimi być?

Największym dramatem tej historii jest jednak to, że Zachód sam wpadł we własną pułapkę moralnego szantażu. Przez lata każdą próbę dyskusji o skali pomocy kwitowano oskarżeniem o „sprzyjanie Putinowi”. Dziś te same państwa, które najgłośniej moralizowały, po cichu naciskają hamulec. Okazuje się bowiem, że solidarność jest pięknym słowem — zwłaszcza dopóki nie wystawia się za nią faktury.

Leszek Miller Za: „X”

Dugin: Technologiczna Republika i Samobójstwo Zachodu

Technologiczna Republika i Samobójstwo Zachodu

alexanderdugin/the-technological-republic

W tym filozoficznym tekście Aleksander Dugin przedstawia technologię nie jako neutralne narzędzie, lecz jako destrukcyjną siłę metafizyczną, nierozerwalnie związaną z systemami kontroli, przemocy i duchowego rozkładu.

Aleksander Dugin 26 maja 2026

Czy czysto teoretycznie mogłoby w Stanach Zjednoczonych powstać potężne ruch polityczny — jawnie sprzeciwiający się sieci Epsteina i autentycznie oddany amerykańskiemu narodowi? W obecnej chwili taki rozwój wydaje się prawie niemożliwy.Sama technologia stała się klątwą ludzkości — demoniczną siłą.

Marcel Mauss i Georges Bataille już badali metafizyczne wymiary wymiany i zniszczenia poprzez koncepcję potlaczu. W tym sensie każda technologia ostatecznie staje się narzędziem dominacji, a potencjalnie — morderstwa.Obsesja na punkcie technologii jest więc obsesją na punkcie demona. „Technologiczna Republika” może być najbardziej precyzyjną nazwą dla porządku politycznego rządzonego przez to, co Pismo nazywa „księciem tego świata”.


[Potlacz to tradycyjna ceremonia i forma wielkiej uczty połączonej z rozdawnictwem lub niszczeniem mienia, praktykowana przez Indian. Jej głównym celem było zyskanie szacunku i potwierdzenie lub podniesienie swojego statusu społecznego – osobą o najwyższej pozycji stawał się ten, kto potrafił najwięcej rozdać lub publicznie zniszczyć. md]

=============================================

Istota problemu tkwi w samej zachodniej nowoczesności, a także w historycznych tendencjach uwolnionych przez Renesans i Reformację. Te procesy przygotowały drogę dla obecnego stanu cywilizacji. Jedynym prawdziwym rozwiązaniem byłaby de-modernizacja Zachodu i de-westernizacja Reszty.

Kapitalizm funkcjonuje jako maszyna zbiorowego samobójstwa.

Zewnętrzny świat materialny jest w istocie ciemną iluzją. Wszystko jest Umysłem — niekoniecznie tylko ludzkim umysłem, lecz Umysłem jako takim, w którym uczestniczy ludzka świadomość. To, co nazywamy rzeczywistością materialną, składa się jedynie z jego projekcji. [oj.. to jakiś deizm, gnoza czy co?? md]

Jak trafnie zauważył Johann Gottlieb Fichte, uczciwi i cnotliwi ludzie skłaniają się ku idealizmowi, podczas gdy okrutni i skorumpowani są bardziej skłonni ku materializmowi.

250 000 000 powodów, dla których Trump wycofuje się z umowy z Iranem

Larry C. Johnson

250 000 000 powodów, dla których Trump wycofuje się z umowy z Iranem

Larry C. Johnson

Jeśli nadal masz wątpliwości co do siły wpływu syjonistów na Donalda Trumpa, wydarzenia ostatnich 36 godzin powinny je rozwiać.

23 maja Trump opublikował na portalu Truth Social wpis: „Porozumienie zostało w dużej mierze wynegocjowane, z zastrzeżeniem jego finalizacji między Stanami Zjednoczonymi Ameryki…”. Ogłosił, że Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, podczas gdy pozostałe szczegóły umowy – w tym to, co otrzyma Iran – pozostały niejasne. W niedzielę dodał: „Nie zawieram złych umów!” i zaapelował do krytyków: „Nie słuchajcie przegranych, którzy krytykują coś, czego nie rozumieją”.

Krytyczna reakcja w mediach społecznościowych była gwałtowna, gwałtowna i pochodziła z niezwykle szerokiego spektrum — z lewicy, prawicy i centrum — co sprawiło, że sobotnia reakcja była jednym z najbardziej niezwykłych momentów krytyki w obrębie jego własnej koalicji.

Przeciwny wiatr republikanów i konserwatystów – najbardziej szkodliwy

Największy sprzeciw wyraziło prawicowe skrzydło Trumpa, którego krytycy twierdzili, że cele wojny zostały porzucone:

Senator Ted Cruz napisał na X:

Jeśli w rezultacie tego wszystkiego powstanie irański reżim – nadal rządzony przez islamistów krzyczących „Śmierć Ameryce!” – który otrzymuje miliardy dolarów, potrafi wzbogacać uran i rozwijać broń jądrową, a także sprawuje faktyczną kontrolę nad Cieśniną Ormuz, to taki wynik będzie katastrofalnym błędem.

Mike Pompeo, były sekretarz stanu Trumpa, wyraził się miażdżąco:

Płacenie Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej za stworzenie programu broni masowego rażenia i terroryzowanie świata nie jest nawet w przybliżeniu zgodne z zasadą „Ameryka przede wszystkim”. To proste: Otworzyć tę cholerną cieśninę. Odciąć Iranowi dostęp do pieniędzy. Unieszkodliwić wystarczająco dużo irańskich możliwości, żeby nigdy więcej nie mogli nam zagrozić.

Marjorie Taylor Greene, niegdyś lojalna sojuszniczka Trumpa, napisała:

Trump, „prezydent pokoju”, nigdy nie powinien był rozpoczynać tej wojny u boku Izraela, który ewidentnie nie chce pokoju.

Senator Lindsey Graham zasługuje na nagrodę Chutzpah. Graham opublikował wpis w mediach społecznościowych:

Jeśli zostanie osiągnięte porozumienie kończące konflikt irański, ponieważ istnieje przekonanie, że Cieśnina Ormuz nie może być chroniona przed irańskim terroryzmem, a Iran nadal ma możliwość zniszczenia najważniejszej infrastruktury naftowej w Zatoce Perskiej, to Iran będzie postrzegany jako dominująca siła, która wymaga rozwiązania dyplomatycznego.

Kontynuował:

Ta kombinacja — Iran jest postrzegany jako kraj stale zdolny do terroryzowania cieśniny i wyrządzania ogromnych szkód infrastrukturze naftowej w Zatoce — oznacza znaczącą zmianę w regionalnym układzie sił i będzie go tylko nasilać z czasem.

Opublikował również:

Osobiście jestem sceptyczny co do poglądu, że nie można pozbawić Iranu możliwości terroryzowania cieśniny i że region nie jest w stanie obronić się przed irańską siłą militarną.

Graham nie był odosobniony. Senator Roger Wicker z Missisipi, przewodniczący senackiej Komisji Sił Zbrojnych, ostrzegł, że „pogłoski o 60-dniowym zawieszeniu broni – w przekonaniu, że Iran kiedykolwiek będzie negocjował w dobrej wierze – będą katastrofą”, dodając, że wszystko, co osiągnięto dzięki operacji Epic Fury, zostanie „zaprzepaszczone”. Wicker oskarżył w piątek doradców Trumpa o naciskanie na niego w kierunku porozumienia „niewartego papieru, na którym jest napisane”, zamiast pozwolić prezydentowi „dokończyć rozpoczętą pracę”.

„The Times of Israel” zacytował wysokich rangą izraelskich urzędników i opublikował artykuł pod tytułem: „Koszmar dla Izraela”: czołowi senatorowie Partii Republikańskiej krytykują rzekome warunki nowej umowy z Iranem”. Oficjalne konto senatorów Partii Republikańskiej w serwisie X retweetowało wpis Grahama, podobnie jak senator Tom Cotton, przewodniczący senackiej komisji ds. wywiadu – sygnał, że sceptycyzm Grahama odzwierciedlał znaczącą część opinii republikanów w Senacie, a nie tylko pojedynczy głos sprzeciwu.

Największą ironią stanowiska Grahama – szeroko komentowanego w mediach społecznościowych – jest fakt, że przez lata wzywał do podjęcia działań militarnych przeciwko Iranowi, świętował rozpoczęcie operacji Epic Fury, a teraz stoi przed możliwością, że wojna, którą popierał, przyniosła strategiczny wynik, który wzmocnił, a nie osłabił regionalną dominację Iranu.

Powstanie w sekcji komentarzy Fox News

W jednym z najbardziej niezwykłych momentów w mediach społecznościowych, nawet post Trumpa spotkał się z oporem ze strony odbiorców Fox News. Kiedy Fox News udostępnił w mediach społecznościowych wpis Trumpa, ujawniający „prawdę” o umowie, jego obserwatorzy zareagowali z głębokim sceptycyzmem. Jeden z komentujących napisał: „Nikt tego nie widział, nikt nie wie, co to jest, nie jest jeszcze w pełni wynegocjowane” – ale zaufajcie mu, to lepsze niż umowa Obamy. Niesamowita reklama!”. Inny napisał: „Musi posłuchać krytyków, zanim podpisze coś głupiego”. Trzeci napisał: „Krytycy nie pytają, co zawiera umowa, pytają, dlaczego w ogóle została zawarta”.

Reakcja lewicy

Demokraci znacznie wyolbrzymili sprzeczności — zauważając, że Trump publicznie oświadczył, iż irańska armia została „zdziesiątkowana”, a jej program nuklearny „zniszczony”, podczas gdy teraz najwyraźniej zgodził się na zamrożenie irańskich aktywów i umożliwienie dalszego wzbogacania, i zadając pytanie, po co właściwie była ta wojna.

Jak wskazałem w nagłówku tego wpisu, 250-milionowy wkład Miriam Adelson na kampanię Trumpa daje jej bezpośredni dostęp do Trumpa, z którego chętnie korzysta. Niszczycielska reakcja Miriam, prawodawców i opinii publicznej sprawia, że ​​jest wysoce nieprawdopodobne, aby Trump faktycznie zawarł porozumienie z Iranem. Spodziewam się, że ta szarada negocjacyjna będzie trwała do ceremonii zaprzysiężenia, która ma się rozpocząć wieczorem 26 maja, a główny dzień ceremonii przypada na 27 maja – za trzy dni. Uroczystości potrwają do soboty, 30 maja. Chociaż możliwe, że Trump wznowi wojnę z Iranem już w środę, sądzę, że poczeka do przyszłej soboty z rozkazem nowego ataku na Iran – aby uniknąć antagonizowania Saudyjczyków, którzy goszczą w Arabii Saudyjskiej około trzech milionów muzułmańskich pielgrzymów pielgrzymujących do Hadżdż.

Źródło: 250 000 000 powodów, dla których Trump wycofuje się z umowy z Iranem

Zrobiliśmy wiele, ale wiele jeszcze zostało do zrobienia. MEM-y

———————————

————————————-

———————————————————–

————————————————————

————————————-

—————————

————————————————————

Portugalscy weterynarze nie będą leczyć „ludzi-psów”

Portugalscy weterynarze nie chcą leczyć „ludzi-psów”

magnapolonia/weterynarze-nie-chca-leczyc-ludzi-psow

W Portugalii wydarzyło się coś, co jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak kiepski żart z Internetu. Portugalska Ordem dos Médicos Veterinários (OMV), czyli tamtejsza Izba Lekarzy Weterynarii, musiała oficjalnie przypomnieć społeczeństwu, że weterynarze leczą zwierzęta, a nie ludzi, którzy akurat uznali, że są psem, wilkiem, lisem albo kotem po obejrzeniu na TikToku trzydziestu lewackich filmików „uświadamiających”.

TAK, naprawdę wydano w tej sprawie wytyczne i NIE, to nie jest satyra.

Portugalscy weterynarze ogłosili, że nie będą diagnozować, leczyć ani wykonywać żadnych procedur medycznych na chorych psychicznie osobach „identyfikujących się” jako zwierzęta, czyli tzw. „terianach”. Innymi słowy: jeśli ktoś uważa się za kota, to nadal nie dostanie odrobaczenia, szczepienia przeciw wściekliźnie ani obcinania pazurów w gabinecie weterynaryjnym.

Według portugalskiego Euronews organizacja postanowiła działać prewencyjnie, ponieważ moda na „terian” rośnie w mediach społecznościowych. Chodzi głównie o młodych ludzi, którzy deklarują duchową lub psychiczną więź ze zwierzętami, chodzą w maskach, noszą ogony i poruszają się na czworakach.

OMV uznała jednak, że trzeba jasno wyznaczyć granice rzeczywistości. W wytycznych przypomniano więc rzecz dla większości ludzi dość oczywistą: człowiek pozostaje człowiekiem również wtedy, gdy miauczy, szczeka albo przedstawia się jako „duchowy wilk arktyczny”. Weterynarz ma w takiej sytuacji odmówić świadczeń medycznych i skierować osobę do lekarza medycyny człowieka. Rewolucyjne odkrycie XXI wieku: anatomia nadal działa niezależnie od „identyfikacji” z huskym czy inną pchłą szachrajką.

Portugalskie media podkreślają, że dokument ma głównie charakter prawny i etyczny. Portugalskie prawo nie przewiduje bowiem kategorii „człowiek, ale wewnętrznie golden retriever”. Gdyby weterynarz zaczął wykonywać procedury medyczne na człowieku, mógłby mieć bardzo poważne problemy zawodowe.

Co ciekawe, Izba zaznacza, że nie odnotowano jeszcze przypadków ludzi domagających się pełnoprawnego leczenia weterynaryjnego. Sytuacja wygląda zatem mniej więcej tak: problem praktycznie nie istnieje, ale rzeczywistość zrobiła się na tyle absurdalna, że organizacja zawodowa uznała za konieczne wydanie komunikatu w stylu „prosimy nie przyprowadzać ludzi na kastrację do lecznicy dla psów”.

Portal NiT cytuje również zalecenie OMV, aby weterynarze zachowywali wobec takich osób „szacunek i spokój”. Trudno się dziwić — zapewne ciężko zachować powagę, kiedy dorosły człowiek w lisiej masce próbuje przekonać recepcję, że potrzebuje karmy gastro-intestinal i badania łap. Niemniej, wciąż jest to osoba chora, tyle, że potrzebująca innego leczenia, niż to, które może jej zaproponować weterynarz.

Cała sprawa wywołała ogromną dyskusję w portugalskiej Sieci. Jedni twierdzą, że wytyczne są rozsądne i po prostu przypominają podstawy zdrowego rozsądku. Inni uważają, że media sztucznie pompują temat dla kliknięć. Problem polega jednak na tym, że skoro izba weterynaryjna musi oficjalnie tłumaczyć społeczeństwu różnicę między człowiekiem a labradorem, to być może Internet rzeczywiście zaszedł już odrobinę za daleko. Portugalscy weterynarze najwyraźniej uznali, że ktoś musi w końcu powiedzieć stop.

NASZ KOMENTARZ: Na podobnej zasadzie działa genderyzm – wprawdzie dewianci „identyfikują się” jako płeć przeciwna, jednak wciąż muszą chodzić do tego samego ginekologa albo androloga. Prawdy o człowieku nie da się bowiem oszukać.

Hymn ku czci szatana w kolebce Solidarności – komu dziś służą władze Gdańska?

Hymn ku czci szatana w kolebce Solidarności

– komu dziś służą władze Gdańska?

[Dopowiadam: To Dulkiewicz i jej „bracia” masoni. Czują się w Gdańsku panami. Mirosław Dakowski]

Hymn ku czci szatana w kolebce Solidarności – komu dziś służą władze Gdańska?

Michał Rogalski | 25/05/2026 polskakatolicka/hymn-ku-czci-szatana-w-kolebce-solidarnosci–komu-dzis-sluza-wladze-gdanska

Obecność symboliki satanistycznej w przestrzeni publicznej otwarcie zaprzecza „neutralności światopoglądowej” świeckiego państwa. W dodatku sytuacja, z jaką mamy do czynienia w Gdańsku w kontekście nadchodzącego Mystic Festival 2026, ukazuje rażący brak wrażliwości władz miasta na przekonania wierzących Polaków

Bluźnierstwo jako „hymn” festiwalu

Skalę prowokacji obrazuje wybór oficjalnego utworu wydarzenia. Jak podaje serwis Metalunderground.com, hymnem tegorocznej edycji został utwór „The Return of Darkness and Evil” w wykonaniu zespołu Behemoth. Tekst ten to bezpośrednia inwokacja do sił ciemności:

„To POWRÓT ciemności i zła / To POWRÓT mojego mistrza szatana (…) Szatan pojawia się w pełnej glorii i dumie / Zgwałcone dusze nieba krzyczą”

Epatowanie tak drastycznymi obrazami — odwróconą liturgią czy przywoływaniem złego ducha — nie jest neutralne. Zgodnie z nauczaniem Kościoła (KKK 2148), bluźnierstwo jest ciężkim wykroczeniem, a jego publiczna promocja prowadzi do niebezpiecznej normalizacji zła wśród opinii publicznej.

Boże Ciało pod znakiem profanacji

Szczególny niepokój budzi dobór daty. Festiwal zaplanowano na dni 3-6 czerwca 2026 r., co bezpośrednio pokrywa się z Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Bożym Ciałem).

To nieprzypadkowe uderzenie w dogmat o Realnej Obecności Chrystusa. W czasie, gdy miliony Polaków wychodzą na ulice w procesjach eucharystycznych, w sercu historycznego Gdańska planuje się wydarzenie, które tę wiarę lży. Obecność grup takich jak Rotting Christ czy Marduk w dniu tak szczególnym dla katolików to akt buntu przeciwko Stwórcy i próba duchowego wyjałowienia narodu.

Głos katolików kontra milczenie Ratusza

Jako strona społeczna podjęliśmy zdecydowane działania. Nasza petycja do Prezydent Miasta Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz, zebrała już prawie 11 tysięcy podpisów. Dokument ten jest jasnym wyrazem sprzeciwu wobec wykorzystywania przestrzeni publicznej do celów antychrześcijańskich.

Niestety, mimo tak potężnego mandatu społecznego, Pani Prezydent ignoruje głos społeczeństwa. Władze miasta, dając przyzwolenie na organizację tego typu wydarzeń w tak symbolicznym czasie, biorą pełną odpowiedzialność za promocję treści, które uderzają w katolików i profanują sacrum.

Publiczny grzech wymaga publicznej ekspiacji

Milczenie w obliczu lżenia Zbawiciela i deptania świętości w naszej Ojczyźnie byłoby zgodą na panowanie ciemności. Dlatego, poza wysyłaniem petycji, stajemy do konkretnej walki duchowej. Zapraszamy wszystkich wiernych do udziału w Różańcu pokutnym, który będzie aktem zadośćuczynienia Bogu za zniewagi, jakich dopuszczają się organizatorzy i uczestnicy festiwalu.

STAŃ DO MODLITWY POKUTNEJ:

·       MIEJSCE: Gdańsk, róg ulic ks. Popiełuszki i Nowomiejskiej

·       TERMIN: 4 czerwca 2026 (Uroczystość Bożego Ciała)

·       GODZINA: 17:00

„Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32).

Niech nasza obecność będzie mężną obroną wiary. Przyjdź, aby wynagrodzić Panu Jezusowi za publiczne bluźnierstwa, które mają dokonać się w sercu Gdańska. Nie pozwólmy, by sacrum stało się sceną profanacji!

Administracja Trumpa w pełni angażuje się w działania pro-izraelskie Czy Donald zostanie kolejnym premierem Izraela?

Administracja Trumpa w pełni angażuje się w działania pro-izraelskie Czy Donald zostanie kolejnym premierem Izraela?

Philip Giraldi • 24 maja 2026 r

Jeśli Donald Trump naprawdę pragnie drugiej kariery po tym, jak zniszczy Stany Zjednoczone i znaczną część świata, powinien rozważyć karierę stand-upowca. Posiada już ogromny zasób żartów, składających się z jego zwariowanych improwizacji, gdy odpowiada reporterom i opinii publicznej. Większość jego uwag, które nie są jawnymi kłamstwami, jest obraźliwa i/lub niespójna i w każdym razie lepiej byłoby je uznać za humorystyczne obserwacje na temat opłakanego stanu polityki w Ameryce niż za poważny komentarz szanowanego przywódcy państwa.

Niemniej jednak, w sporadycznie pół-funkcjonalnym mózgu Donalda może istnieć poczucie, że jest prezydentem, aby służyć amerykańskiemu narodowi i narodowi, nawet jeśli to uczucie nie trwa długo i jest zasadniczo fałszywe. W zeszłym tygodniu musiał odrzucić zaproszenie na ślub swojego syna Donalda Jr. z celebrytką z Florydy, Bettiną Anderson. Wcześniej zablokował parze możliwość zawarcia związku małżeńskiego w Białym Domu, a następnie potwierdził, że nie weźmie udziału w ceremonii ślubnej na Bahamach, pisząc na Truth Social : „Chociaż bardzo chciałem być z moim synem, Donem Jr., i najnowszym członkiem rodziny Trumpów, jego przyszłą żoną, Bettiną, okoliczności związane z rządem i moja miłość do Stanów Zjednoczonych Ameryki nie pozwalają mi na to. Uważam, że ważne jest, abym pozostał w Waszyngtonie, w Białym Domu, w tym ważnym okresie”.

Przypuszczano, że jego zaangażowanie na rzecz „dobrych rządów” miało coś wspólnego z tym, jak później to rozwinął: „Wiesz, to nie jest dla mnie dobry moment. Mam coś takiego jak Iran i inne rzeczy…”. Albo mógł nawet mieć coś wspólnego z przygotowaniami do ponownego spotkania ze swoim mistrzem, premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, który zabiega o kolejną wizytę w Waszyngtonie, prawdopodobnie w celu sprzedania nowego planu wojny na Bliskim Wschodzie. Albo alternatywnie, mogło to polegać na współpracy z jego nieustraszonym syjonistycznym ekspertem od nieruchomości, zięciem Jaredem Kushnerem i Stevem Witkoffem, osobistymi negocjatorami , aby faktycznie dojść do jakiegoś porozumienia w sprawie Cieśniny Ormuz lub rzeczywistego zawieszenia broni, które najwyraźniej jest omawiane w Pakistanie z Irańczykami.

Okazało się jednak, że zamiast tego planował zagrać w golfa na swoim polu w Bedminster w stanie New Jersey. Według jednego z obliczeń, grał w golfa 128 razy od objęcia urzędu w styczniu ubiegłego roku, co kosztowało podatników około 140 milionów dolarów na transport i bezpieczeństwo. Szacuje się, że po zakończeniu jego kadencji wydatki na grę w golfa wyniosą ponad 1 miliard dolarów.

Pomijając oszukiwanie w golfie, z którego jest znany, Trump zdaje się zastanawiać, co zrobi po kolejnych wyborach prezydenckich, jeśli nie wymyśli jakiegoś planu, by ponownie kandydować wbrew Dwudziestej Drugiej Poprawce do Konstytucji , która zakazuje jednej osobie więcej niż dwóch wyborów prezydenckich. Ostatnio jednak szukał za granicą dobrego miejsca, gdzie doceni jego umiejętności. Nieuchronnie, Izrael pojawił się w jego umyśle jako odpowiednie miejsce na objęcie przez niego stanowiska głowy państwa lub szefa rządu, ponieważ już wcześniej służył jako popychadło dla interesów tego kraju za pośrednictwem „najlepszego przyjaciela i najbliższego sojusznika” Ameryki, premiera Benjamina Netanjahu.

W pewnym sensie Donald mógłby objąć urząd bez wahania, gdy Netanjahu ustąpi, ponieważ jest całkowicie posłuszny Izraelowi odkąd został prezydentem. A jeśli chodzi o potrzebę bycia Żydem, aby piastować takie stanowisko, ja i wielu innych obserwatorów uważamy, że Trump wygodnie przeszedł na judaizm w 2017 roku. Sam Trump zasugerował w zeszłym tygodniu, że jego przyszłość leży w państwie żydowskim, kiedy powołał się na swoje notowania, które, jak twierdził, były w Izraelu przytłaczająco pozytywne . Zwracając się do reporterów zgromadzonych przed Białym Domem, powiedział: „Mam teraz 99% poparcia w Izraelu. Mógłbym kandydować na premiera! Może po tym uda mi się pojechać do Izraela”.

Niewątpliwie Trump był marionetką Izraela, z tego powodu cieszy się tam popularnością, nawet większą niż jego poprzednik Joe Biden, który bezczynnie przyglądał się rozwojowi i narastaniu ludobójstwa w Strefie Gazy, jednocześnie dostarczając pieniądze, broń i wsparcie polityczne żydowskim zbrodniarzom wojennym. Prezydent Trump był bardziej otwarty w osobistych spotkaniach z Netanjahu i robił wszystko, czego premier sobie życzy, a nawet posunął się daleko poza żałosne zachowanie swojego poprzednika-szumowiny z Partii Demokratycznej. Co więcej, ustawa, która obecnie przechodzi przez Kongres , po raz pierwszy w historii Ameryki, będzie traktowała służbę w armii zagranicznej jako prawnie równoważną służbie w siłach zbrojnych USA – ale tylko wtedy, gdy armia ta jest izraelska. Rezolucja Izby Reprezentantów nr 8445, zaproponowana przez republikańskich kongresmenów Guya Reschenthalera z Pensylwanii i Maxa Millera z Ohio, zmieni obowiązujące przepisy tak, aby Amerykanie zaciągający się do Sił Obronnych Izraela (IDF) byli traktowani „tak samo jak służba w służbach mundurowych” USA. Szacuje się, że około 20 000 obywateli amerykańskich, którzy obecnie służą lub służyli w izraelskiej armii, odniesie znaczące korzyści, jeśli zmiany wejdą w życie i w wyjątkowy sposób zmniejszą różnice między Izraelem a Stanami Zjednoczonymi pod względem praw i świadczeń.

Można by zasadnie argumentować, że żydzi, obywatele USA powracający ze służby w izraelskiej armii powinni być raczej badani pod kątem udziału w potencjalnych zbrodniach wojennych. Jednak biorąc pod uwagę całe to specjalne traktowanie państwa żydowskiego, Trump mógłby uznać, że jest w jakiś sposób logicznym wyborem na przywódcę rządu Izraela – rozróżnienie, któremu przynajmniej niektórzy Amerykanie mogliby się sprzeciwić, argumentując, że powinien zostać oskarżony o zdradę stanu przed impeachmentem i uwięziony lub deportowany. Albo jedno i drugie.

19 maja administracja Trumpa zaostrzyła politykę na korzyść Izraela, publikując dokument prawny, który miał na celu uznanie wszelkiej krytyki Izraela za przestępstwo federalne, zagrożone karą surowego więzienia. P.o. prokuratora generalnego i były osobisty prawnik Trumpa, Todd Blanche, ogłosił nową ustawę o podżeganiu do buntu , która nie została wydana przez coraz mniej istotną instytucję, Kongres, zgodnie z wymogami Konstytucji. Ustawa Trumpa o podżeganiu do buntu jest wyjątkowa, ponieważ nie dotyczy wyłącznie ataków wewnętrznych na Stany Zjednoczone. Wyraźnie chroni przed niektórymi formami krytyki nie tylko rząd USA, ale także rząd zagraniczny, a tym krajem, co nie dziwi, jest Izrael. Komunikat prasowy Departamentu Sprawiedliwości USA zawiera następujące stwierdzenie: „Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że ​​ta administracja nie będzie tolerować antysemityzmu, a Departament Sprawiedliwości jest zdeterminowany, aby wdrożyć tę dyrektywę”. Dyrektywa zawiera ostrzeżenie o inicjatywie 15 miast pod hasłem „Narodowa Trasa Świadomości i Akcji”, która wkrótce odbędzie się w całych Stanach Zjednoczonych, aby zwalczać antysemityzm. Odzwierciedla to szersze zaangażowanie w walkę z antysemityzmem w ramach polityki krajowej, dzięki której Waszyngton stał się również obrońcą Izraela zarówno w USA, jak i na całym świecie. Należy zrozumieć, że w tym przedsięwzięciu Departament Sprawiedliwości USA, wraz z Departamentem Wojny i Departamentem Stanu, w którego skład wchodzi Biuro Monitorowania i Zwalczania Antysemityzmu, kierowane przez Specjalnego Wysłannika o Statusie Ambasadora, rabina Yehudę Kaplouna, już wspierają Izrael.

Departament Stanu i Biały Dom również szczególnie otwarcie wspierały Izrael, a ambasador Mike Huckabee został wybrany na przedstawiciela USA w Izraelu. Huckabee to jawny chrześcijański syjonista, który popiera interesy Izraela bardziej niż interesy Stanów Zjednoczonych. Ponieważ Stany Zjednoczone stosują obecnie roboczą definicję przyjętą przez Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA) w odniesieniu do tego, co stanowi antysemityzm, niemal każda krytyka Izraela może zostać zinterpretowana jako antysemicka przez wszystkie agencje federalne USA. Na przykład krytyka ludobójstwa Izraela na Palestynie i jej mieszkańcach; ingerencja Izraela w funkcjonowanie i obsadę kadrową amerykańskich uniwersytetów; rola Izraela w zatrudnianiu i polityce dotyczącej świadczeń dla rządów stanowych, takich jak Teksas i Floryda; oraz bezpośrednia ingerencja w wybory w USA poprzez finansowanie i manipulację mediami – wszystkie te działania zostały potraktowane z przymrużeniem oka, czego nie można powiedzieć o podobnym zachowaniu jakiegokolwiek innego kraju.

Dodajmy do tego niedawną, celową i wyrachowaną porażkę republikańskiego kongresmena Thomasa Massiego, spowodowaną 32 milionami dolarów finansowania od grup takich jak AIPAC, mającą na celu zademonstrowanie siły izraelskiego lobby. Zabójstwa zagranicznych przywódców przez Izrael również nie leżą w amerykańskim interesie narodowym, a Tel Awiw również zabija Amerykanów, w tym 34 marynarzy marynarki wojennej USA, którzy zginęli w czerwcu 1967 roku, gdy Izrael zmówił się z prezydentem Lyndonem B. Johnsonem, aby zatopić okręt wywiadowczy USS Liberty operujący na wodach międzynarodowych na Morzu Śródziemnym.

Izrael jest również podejrzewany o zabójstwo Charliego Kirka, ponieważ ośmielił się skrytykować Izrael, a także prezydenta Johna F. Kennedy’ego, który chciał powstrzymać nielegalny program nuklearny Izraela. Można też dodać bardzo prawdopodobne przekonanie, że Izrael wiedział wcześniej o zamachach z 11 września lub faktycznie w nich uczestniczył.

Jeśli chodzi o izrael-filię Trumpa, jego bliski przyjaciel Jeffrey Epstein był niewątpliwie agentem Mossadu, zbierającym informacje służące do szantażu Amerykanów, aby móc wpływać na amerykańską politykę zagraniczną na Bliskim Wschodzie. Program ten, jak się wydaje, okazał się bardzo skuteczny w przypadku obecnego prezydenta, który kontynuuje tuszowanie dokumentów w sprawie Epsteina. Aby kontynuować tuszowanie, każda myśl, pytanie lub stwierdzenie faktu, które syjoniści otaczający Trumpa uznają za wrogie wobec Izraela, staje się antysemityzmem i nie będzie tolerowane przez rząd USA. Najwyraźniej reżim Trumpa, będący w istocie kontrolowanym i sterowanym przez syjonistów spiskiem, nie ma zamiaru dopuścić do upublicznienia jakichkolwiek rzetelnych informacji o państwie żydowskim. Jeśli rzucisz wyzwanie reżimowi lub będziesz go drwił, Trump zaatakuje cię, nazywając „głupim”, „niskim IQ” lub rozpowszechniaczem „fałszywych wiadomości” i podejmie kroki, aby cię wykluczyć, tak jak Stephena Colberta, Thomasa Massiego, Marjorie Taylor Greene i wielu innych, którzy sprzeciwili się izraelskiemu lobby i politykom, których przekupiono i opłacono, aby egzekwowali swoją immunitet od zasad obowiązujących wszystkich innych.

„Każda wielka wojna zaczyna się od kłamstwa” – Jak banki centralne, imperia i propaganda, wpędzają świat w wojny.

„Każda wielka wojna zaczyna się od kłamstwa” – Jak banki centralne, imperia i propaganda, według Richarda Wernera, wpędzają świat w wojnę.

W obszernym wywiadzie ekonomista i ekspert bankowy Richard Werner analizuje geopolityczne struktury władzy stojące za wielkimi wojnami – od konfliktu o Lusitanię i I wojny światowej po współczesne konflikty z Iranem, Rosją i Chinami. Jego główna teza: Wielkie wojny nie powstają spontanicznie, lecz są przygotowywane za pomocą propagandy, interesów ekonomicznych i strategii geopolitycznych. Według Wernera banki centralne, imperialne ośrodki władzy i kontrolowane systemy finansowe odgrywają w tym procesie szczególnie istotną rolę.

„Wojna z Iranem o broń jądrową? Test na inteligencję”

Już na początku Werner wygłasza prowokacyjne stwierdzenie:
Każdy, kto wierzy, że obecna wojna z Iranem jest związana przede wszystkim z irańskim programem nuklearnym, ulega propagandzie.

Twierdzi, że
historycznie rzecz biorąc, wojny prawie zawsze były sprzedawane pod fałszywymi pozorami,
podczas gdy prawdziwe geopolityczne i ekonomiczne motywy pozostawały ukryte.

Lusitania: I wojna światowa jako fałszywa flaga?

Jako przykład Werner podaje zatopienie RMS Lusitania w 1915 roku.

Oficjalna wersja wydarzeń głosi, że niemiecki okręt podwodny zatopił cywilny statek pasażerski, wywołując w ten sposób nastroje antyniemieckie w USA.

Werner twierdzi jednak, że brytyjskie władze celowo działały w celu wciągnięcia USA do wojny.

Podkreśla to:

  • Lusitania została oficjalnie zarejestrowana jako statek pomocy wojskowej.
  • Niemcy publicznie ostrzegły przed wejściem na pokład statku.
  • Niemieckie reklamy w amerykańskich gazetach wyraźnie informowały, że statek może zostać zaatakowany.

Szczególnie wybuchowe:
Według Wernera niektóre gazety celowo nie publikowały tych ostrzeżeń.

Twierdzi również, że
Brytyjczycy już wtedy potrafili odczytać niemieckie kody radiowe i celowo skierowali kapitana Lusitanii na trasę prowadzącą bezpośrednio obok niemieckiego okrętu podwodnego.

Winston Churchill osobiście wydał rozkaz zmniejszenia prędkości statku,
choć zwiększało to ryzyko ataku.

Dla Wernera Lusitania jest klasycznym przykładem tego, jak wydarzenie może być wykorzystane do wykreowania nastroju wojennego wśród społeczeństwa.

„Normalni ludzie nie chcą wojny”

Werner wielokrotnie argumentował:
Większość społeczeństwa nigdy nie chce wojny.

Właśnie dlatego:

  • Kampanie medialne,
  • Wydarzenia szokujące,
  • Obrazy wroga
  • i emocjonalne narracje

Mają one na celu nakłonienie ludności i polityki do wojny.

Ostrzega:
Prawdziwym problemem jest
to, że wiele osób po prostu nie potrafi sobie wyobrazić,
że wpływowe kręgi mogłyby celowo prowokować globalne konflikty.

I wojna światowa jako początek całkowitej kontroli

Werner opisuje I wojnę światową jako punkt zwrotny w historii nowożytnej.

Nazywa to
początkiem nowożytnej wojny totalnej.

Po raz pierwszy:

  • całe społeczeństwa
  • Przemysły,
  • Kobiety,
  • głoska bezdźwięczna
  • i systemy gospodarcze

został całkowicie zmilitaryzowany.

Według Wernera w tym okresie wyłoniła się
nowa forma scentralizowanej kontroli
, która mogła rozprzestrzeniać się pod pretekstem wojny.

Rola Wielkiej Brytanii

Imperium Brytyjskie znajduje się w centrum jego analizy historycznej.

Werner opisuje Wielką Brytanię jako ówczesną globalną potęgę hegemoniczną,
która utrzymywała dominację nad:

  • Kolonializm,
  • potęga morska,
  • Systemy finansowe
  • i kontroli handlu

Zabezpieczyłem to.

Mówi szczególnie szczegółowo o:

  • Kompania Wschodnio-indyjska,
  • eksploatacja kolonialna,
  • Głód w Irlandii i Indiach,
  • jak również kontrola globalnych szlaków handlowych.

Twierdzi, że
jeszcze przed I wojną światową Wielka Brytania coraz częściej postrzegała Niemcy jako zagrożenie egzystencjalne.

Prawdziwa przyczyna I wojny światowej?

Werner uważa, że ​​kluczowym czynnikiem wywołującym I wojnę światową był niemiecki projekt infrastrukturalny linii kolejowej Berlin–Bagdad–Basra.

Pomysł był taki, że Niemcy chcieli zabezpieczyć sobie dostawy surowców i energii drogą lądową — nie uzależniając się od kontrolowanych przez Brytyjczyków szlaków morskich.

Dla Imperium Brytyjskiego była to katastrofa strategiczna.

Ponieważ:
Udane połączenie kontynentalne z Europy do Bliskiego Wschodu znacznie osłabiłoby brytyjską potęgę morską.

Werner dostrzega bezpośrednie analogie do obecnej sytuacji na świecie.

Chiny jako „nowe Niemcy”

Według Wernera świat znajduje się obecnie w podobnej fazie geopolitycznej.

Chiny odgrywają obecnie tę samą rolę, którą kiedyś pełniły Niemcy.

Chiny próbują:

  • alternatywne szlaki handlowe,
  • niezależne łańcuchy dostaw,
  • własne systemy finansowe
  • i nowe projekty infrastrukturalne

budować.

Według Wernera współczesnym odpowiednikiem linii kolejowej Berlin-Bagdad jest
chińska inicjatywa Pasa i Szlaku („Nowy Jedwabny Szlak”).

Iran jako klucz w walce z Chinami

Szczególnie ważny pod tym względem jest Iran.

Werner twierdzi, że
Iran nie jest głównym celem ataków Zachodu ze względu na swój program nuklearny,
ale ze względu na swoją rolę jako korytarz energetyczny i transportowy dla Chin.

Podkreśla,
że ​​projekty infrastrukturalne Inicjatywy Pasa i Szlaku również padły ofiarą bombardowań w atakach na Iran:

  • Mosty
  • Linie kolejowe,
  • Korytarze transportowe.

Dla Wernera jest to dowód
, że prawdziwym przeciwnikiem geopolitycznym są Chiny.

„Wenezuela i Iran są częścią tej samej strategii”.

Werner również postrzega Wenezuelę jako część tej samej globalnej strategii.

Oba kraje:

  • posiadają duże zasoby energii,
  • dostarczać do Chin
  • i wyrwać się spod kontroli Zachodu.

Twierdzi
, że operacje zmiany reżimu odbywają się coraz częściej otwarcie –
bez możliwości „wiarygodnego zaprzeczenia”.

Banki centralne i kontrola państw

Duża część wywiadu skupia się wokół banków centralnych i systemów finansowych.

Werner opisuje:

  • kryzys azjatycki z 1997 r.
  • rola MFW
  • Ataki walutowe,
  • Kontrola kapitału
  • i manipulacji kredytowych.

Twierdzi, że
kryzysy finansowe są często sztucznie wywoływane,
aby wpędzić państwa w zależność.

Jako przykład podaje Tajlandię:

  • Polityka banku centralnego doprowadziła do destabilizacji bahta.
  • MFW zażądał wówczas wprowadzenia surowych środków oszczędnościowych.
  • W rezultacie aktywa tajskie zostały tanio sprzedane zagranicznym inwestorom.

Werner opisuje ten model jako:
„nowoczesną kolonizację ekonomiczną”.

MFW jako nowoczesne imperium?

Werner jest szczególnie krytyczny wobec:

  • MFW
  • Bank Światowy
  • i systemu dolarowego.

Twierdzi, że
instytucje te nie służą przede wszystkim rozwojowi,
lecz kontroli.

Chińska Inicjatywa Pasa i Szlaku po raz pierwszy stanowi poważną alternatywę dla systemu finansowego zdominowanego przez Zachód.

Niebezpieczeństwo nowej wojny światowej

Na koniec Werner stanowczo ostrzega przed eskalacją konfliktu w kierunku Trzeciej Wojny Światowej.

Odnosi się do:

  • o masowym zbrojeniu Europy,
  • nowe debaty na temat poboru do wojska,
  • Strategie NATO,
  • Konflikty z Rosją,
  • i narastającej konfrontacji z Chinami.

Szczególnie niepokojące jest to
, że wiele osób uważa, że
​​nikt nie chce wojny światowej,
podczas gdy w tym samym czasie trwają konkretne przygotowania.

Jego ponury wniosek

Richard Werner maluje obraz świata,
w którym:

  • imperia chcą zapewnić sobie dominację,
  • Systemy finansowe są wykorzystywane w celach geopolitycznych.
  • Media wzmacniają narracje wojenne,
  • i rywale ekonomiczni są systematycznie zwalczani.

Dla niego są to:

  • wojna z Iranem,
  • konfrontacja z Rosją,
  • i presja na Chiny

nie oddzielne kryzysy —
lecz części globalnej walki o kontrolę nad porządkiem świata.

Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka.

Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka.

Mirosław Dakowski, 23 maja 2026

Pod tym tytułem ukazała się druga książka Jerzego Gawryołka [„Yurko”] na temat ciągłego ukrywania prawdy o Zbrodni Smoleńskiej.

Widać, że Polacy nie dopuszczą do uschnięcia, ucichnięcia, zepchnięcia do lochów niepamięci prawdy o tej Zbrodni, jak i prawdy o ponurym usiłowaniu zakłamania.

I to z dwóch, niby „sprzecznych” stron.

Z jednej ze strony rosyjskiej [MAK, Anodina, Putin itp] i ich służalców w Polsce [Tusk, Arabski, Miller, Lasek Smoleński, aprobata CIA itp].

Z niby-drugiej – Komisja Macierewicza, asystujący im przecież Jarosław [!! Przecież brat bliźniak – !! znów]. Działalność tej ostatniej grupy bardziej boli i krwawi.

Zajmowałem się przez parę lat dokumentowaniem faktów, ale niestety głównie kłamstw, oszustw obu tych grup [szerzej – band, ale nie będę tego określenia więcej używał].

Ale teraz, po 15 latach od zbrodni, w książce Yurko znajduję wiele nieznanych mi tekstów oraz argumentów i mocnych dowodów na piętrowe kłamstwa.

Yurko jest z zawodu „internetowym fotografikiem”, więc sporo z jego spostrzeżeń i dowodów jest z trudem zrozumiałe dla laików. Drąży głęboko, ale i skutecznie. Ale gdy skupisz się na analizie konkretnego dowodu, zdjęć, to dowody stają się jasne i oczywiste.

Cała książka Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka. wydrukowana jest na ciężkim, specjalnym papierze przeznaczonym do druku ilustracji, bo właściwie wszystko to kolorowe zdjęcia i reprodukcje dokumentów.

Całość tej ogromnej pracy wykonał jednak jeden uparty człowiek – i to chory rencista [Y, przepraszam !] . Napisał, zredagował, wydał, wydrukował. Książka jest dostępna.

I to właśnie ze swojej, bidnej zapewne, renty. Żadnych dotacji, subwencji czy jak to się zwie.

=============================================

I tu nie mogę się oprzeć, będzie wtręt:

Inny Autor, świetnej i potrzebnej Książki, od lat domaga się od „onych” wydania jej w ogromnym nakładzie [!! Słusznie !!] , recenzji Uznanych Recenzentów oraz w podobnych ułatwień. Wynik – od lat brak tej bardzo potrzebnej książki na rynku. A skład komputerowy jest, czeka.

Jakżeż dwa różne podejścia.

================================

Wracam do książki „Kod bliźniaki. Smoleńska pułapka”.

Pierwsza to „Kłamstwu na odlew. Katastrofa, której nie było.

Autorom planów oraz wykonania tej Zbrodni, oraz siłom ciągle ją ukrywającym – nie odpuścimy.

=========================

przekaż wpłatę na konto PLN
75 zł – to razem za książkę oraz opłatę kurierską

SKOK Stefczyka 79 7065 0002 0650 0352 2003 0001
dopisz :  druk książki
właściciel rachunku: Jerzy Gawryołek

potwierdź wysłanie pieniędzy na mail: xubs2010@gmail.com

===================================

Ta poprzednia – „Kłamstwu na odlew” – też u Niego jest dostępna.

Osobiście dodaję, że warto Y wesprzeć dodatkowo, to może i trzecią napisze? 

================================================

===========================================

Porozumienie USA z Iranem – koszmarem Izraela

„Izrael nie może funkcjonować bez USA” – Douglas Macgregor ostrzega przed konfliktem regionalnym i załamaniem się amerykańskiej projekcji siły.

Podczas gdy zachodnie media wciąż mówią o możliwych negocjacjach, dyplomatycznych przełomach i rzekomej „deeskalacji” między Waszyngtonem a Teheranem, były doradca Pentagonu, pułkownik Douglas Macgregor, przedstawia zupełnie inny obraz rzeczywistości. W kontrowersyjnym wywiadzie opisuje Bliski Wschód jako region na krawędzi historycznej geopolitycznej przebudowy – i ostrzega, że ​​Stany Zjednoczone mogą zostać wciągnięte w wojnę, której nie będą w stanie kontrolować ani wygrać.

Macgregor jest pewien:
konflikt z Iranem nie jest już tylko wojną regionalną.
Stał się częścią znacznie szerszej walki o władzę.

  • o przyszłości Izraela,
  • aby utrzymać amerykańską supremację,
  • globalne zaopatrzenie w energię,
  • i strategiczna reorganizacja całego Bliskiego Wschodu.

Jego analiza jest druzgocąca:
USA drastycznie niedoceniły Iranu, zignorowały własną podatność na zagrożenia i teraz stoją przed geopolitycznym dylematem, z którego nie ma łatwego wyjścia.

„Wycofanie się USA byłoby katastrofalne w skutkach dla Izraela”.

Macgregor rozpoczyna swoją analizę od stwierdzenia, które jest szokujące:
Izrael po prostu nie może sobie pozwolić na wycofanie się Ameryki z wojny.

Twierdzi, że izraelskie władze doskonale wiedzą, że cała ich pozycja strategiczna opiera się na stałym wsparciu Stanów Zjednoczonych.

Czy Donald Trump powinien nagle ogłosić:

  • „nie ma rozwiązania militarnego”
  • Stany Zjednoczone wycofają się,
  • lub walki zostałyby zamrożone,

Według Macgregora byłoby to „katastrofalne” z perspektywy Izraela.

Ponieważ:
Izrael musi stale angażować Waszyngton w konflikt.
Tylko w ten sposób Tel Awiw może zapobiec izolacji geopolitycznej.

Strach przed końcem amerykańskiej ochrony

Między wierszami Macgregor opisuje ogromną panikę strategiczną w Izraelu.

Jego zdaniem
izraelscy przywódcy obawiają się raczej tego,
że pewnego dnia Stany Zjednoczone nie będą już chciały lub nie będą w stanie ponosić głównego ciężaru militarnego niż samego Iranu.

Właśnie dlatego, według jego analizy, ogień wojny nigdy nie powinien zostać całkowicie ugaszony.

Ponieważ gdy tylko Waszyngton się wycofa, natychmiast pojawia się niebezpieczne pytanie:
dlaczego USA miałyby później ponownie interweniować militarnie —
na przykład przeciwko Turcji, Iranowi lub innym regionalnym przeciwnikom Izraela?

„Wielki Izrael” i eskalacja w Libanie

Wypowiedzi Macgregora na temat strategicznych celów Izraela w Libanie są szczególnie kontrowersyjne.

Otwarcie twierdzi, że
Izrael obecnie próbuje stopniowo „zgazować” południowy Liban — to znaczy zniszczyć go militarnie i w dłuższej perspektywie przekształcić w strefę kontrolowaną.

Jest to część szerszego planu:
rozszerzenia terytorialnego i bezpieczeństwa polityki Izraela.

Niezależnie od tego, czy ocena ta jest trafna, czy nie —
niezwykłe jest to, że były wysoko postawiony doradca wojskowy USA teraz publicznie wypowiada się w takich kategoriach.

Turcja staje się strategicznym rywalem.

Wywiad staje się jeszcze bardziej emocjonujący, gdy Macgregor zaczyna mówić o Turcji.

Obecnie uważa Ankarę za jednego z najgroźniejszych rywali geopolitycznych Izraela.

Według Macgregora tureccy stratedzy coraz częściej realizują idee neoosmańskie:
strefy wpływów w:

  • Syria,
  • Irak,
  • Liban
  • i części wschodniej części Morza Śródziemnego.

Relacjonuje nawet dyskusje na temat tureckich map dawnych terytoriów osmańskich, które Ankara nadal postrzega jako historyczną strefę wpływów.

Stwarza to zupełnie nowy scenariusz: Izrael mógłby w przyszłości stanąć twarzą w twarz
nie tylko z Iranem, ale również z rosnącą w siłę Turcją.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że
Macgregor powołuje się na wypowiedzi byłego premiera Izraela Naftalego Bennetta, który stwierdził, że Turcja może być w dłuższej perspektywie groźniejszym przeciwnikiem dla Izraela niż sam Iran.

Egipt – niedoceniane państwo beczki prochu

Macgregor ostrzega również przed zjawiskiem, o którym zachodnie media rzadko mówią:
narastającym gniewem w Egipcie.

Opisuje kraj, którego mieszkańcy coraz bardziej buntują się przeciwko bierności rządu w obliczu zniszczeń w Strefie Gazy i Palestynie.

Wielu Egipcjan pytało:

  • Dlaczego Egipt nic nie robi?
  • Dlaczego największy naród arabski po prostu stoi i się temu przygląda?
  • Dlaczego nikt nie interweniuje?

Macgregor uważa:
Jeśli Egipt ulegnie wewnętrznej destabilizacji,
cały Bliski Wschód może eksplodować.

„Trump działa emocjonalnie, a nie strategicznie”

Jedna z najostrzejszych części wywiadu jest skierowana przeciwko samemu Donaldowi Trumpowi.

Macgregor otwarcie stwierdza:
Ataki na Iran nigdy nie były racjonalnie obliczone.

Gdyby w grę wchodziło myślenie strategiczne,
Waszyngton nigdy nie zaatakowałby Iranu.

Jego zdaniem:

  • Emocje wzięły górę nad rozsądkiem
  • Trump jest impulsywny,
  • i coraz częściej działają pod presją polityczną.

Macgregor szczególnie krytycznie odniósł się
do faktu, że Trump najwyraźniej założył, że
konflikt szybko się zakończy —
była to błędna ocena mogąca mieć katastrofalne skutki.

Iran dostosował się i jest silniejszy, niż oczekiwano

Ocena sytuacji militarnej dokonana przez Macgregora jest szczególnie alarmująca.

Wyjaśnia:
Iran dokonał obecnie radykalnej adaptacji swoich sił zbrojnych:

  • rozmieszczono mobilne wyrzutnie rakiet
  • infrastruktura rozproszona
  • Struktury dowodzenia ustabilizowane,
  • Analiza zachodnich wzorców lotów,
  • Obrona przeciwlotnicza dostosowana.

Dodatkowo musieliby:

  • Rosja,
  • Chiny,
  • Rozpoznanie satelitarne,
  • Systemy ISR,
  • pomoc techniczna
  • i wsparcia rakietowego

Iran stał się znacznie bardziej odporny.

Macgregor twierdzi nawet, że
zachodnie operacje powietrzne stały się przewidywalne,
podczas gdy potencjał Iranu został drastycznie niedoceniony.

Cieśnina Ormuz jako globalny punkt wstrząsu

Dostawy energii pozostają kluczową kwestią.
Dalsza eskalacja może zachwiać całą globalną architekturą energetyczną.

Cieśninę Ormuz uważa się za najniebezpieczniejsze wąskie gardło na świecie.

W przypadku eskalacji poważnego konfliktu:

  • Ceny ropy mogą gwałtownie wzrosnąć,
  • Łańcuchy dostaw się załamują,
  • Gospodarka światowa weszła w fazę szoku.

Szczególnie dramatyczne jest to, że
Macgregor mówi o możliwej dekadzie globalnych zniszczeń gospodarczych.

Koniec amerykańskiej dominacji militarnej?

Jednakże najważniejsza część wywiadu nie dotyczy Iranu,
lecz samych Stanów Zjednoczonych.

Macgregor wyjaśnia:
Cała amerykańska strategia wojskowa ostatnich dziesięcioleci jest technologicznie przestarzała.

Doktryna światowych baz wojskowych („wysunięta obecność”) już nie działa:

  • nowoczesne rakiety,
  • Broń hipersoniczna
  • Roje dronów
  • Rozpoznanie satelitarne,
  • Precyzyjne uderzenia

naraziłoby na niebezpieczeństwo duże bazy amerykańskie.

Według niego wiele baz na Bliskim Wschodzie jest dziś praktycznie nie do obrony.

Stany Zjednoczone same w sobie stanowią zagrożenie dla swoich sojuszników.

Macgregor idzie jeszcze dalej:
amerykańska obecność wojskowa jest coraz częściej
postrzegana nie jako ochrona, a jako zagrożenie.

Ponieważ:
Gdziekolwiek znajdują się bazy USA,
automatycznie pojawiają się potencjalne cele ataków.

Dlatego w przyszłości:

  • Niemcy,
  • Korea Południowa,
  • Japonia
  • i inni sojusznicy

coraz bardziej kwestionując amerykańską obecność.

Prawdziwy przekaz wywiadu

Pośród wszystkich analiz geopolitycznych, przez całą rozmowę przewija się jedno, centralne przesłanie:

Porządek świata zmienia się szybciej, niż Waszyngton jest skłonny zaakceptować.

Macgregor opisuje:

  • Ameryka w strategicznym nadmiernym rozszerzeniu,
  • Izrael w rosnącej niepewności,
  • Iran, który jest bardziej odporny niż oczekiwano,
  • a Türkiye on the rise
  • Chiny i Rosja jako cisi zwycięzcy,
  • i doktryna wojskowa, która pod względem technologicznym ulega coraz większemu rozpadowi.

Jego ponury wniosek:
USA być może nie wygrają wojny z Iranem,
ale wciąż mogą ją jeszcze bardziej zaostrzyć.

I tu tkwi największe niebezpieczeństwo:
konflikt, który początkowo miał charakter regionalny,
może przerodzić się w globalny kryzys energetyczny, militarny i systemowy,
którego skutki będą sięgać daleko poza Bliski Wschód.