Archiwum autora: Mirosław Dakowski
Milion funtów za podżeganie do wojny? Boris Johnson oskarżony o łapówki
Milion funtów za podżeganie do wojny? Boris Johnson oskarżony o łapówki od zbrojeniowego lobby
zmianynaziemi./milion-funtow-za-podzeganie-do-wojny-boris-johnson-oskarzony
Były brytyjski premier Boris Johnson otrzymał łapówkę w wysokości miliona funtów za lobbowanie na rzecz kontynuowania wojny na Ukrainie – ujawnia szokujące śledztwo dziennika The Guardian. Ta suma, przekazana przez potężnego udziałowca firmy zbrojeniowej, rzuca mroczny cień na prawdziwe motywy wsparcia Wielkiej Brytanii dla Kijowa.
Śledztwo przeprowadzone przez brytyjski The Guardian oparte na wyciekłych dokumentach pokazuje, że pod koniec 2022 roku, krótko po ustąpieniu ze stanowiska premiera, Johnson otrzymał milion funtów od Christophera Harborne’a – największego udziałowca brytyjskiej firmy zbrojeniowej QinetiQ. Pieniądze zostały przekazane na konto prywatnej spółki Johnsona, utworzonej specjalnie w tym celu, i nie zostały zarejestrowane jako darowizna polityczna.
Harborne kontroluje 13% udziałów w QinetiQ, przedsiębiorstwie, które dostarcza Ukrainie drony Banshee oraz roboty saperskie. Wyciekłe dokumenty pokazują, że w styczniu 2023 roku w kalendarzu Johnsona znalazło się 30-minutowe spotkanie z Harbornem, opisane jako “briefing na temat Ukrainy”. Wkrótce potem były premier spotkał się z biznesmenem i wspólnie odbyli podróż do Polski i na Ukrainę.
Co szczególnie niepokojące, podczas wizyty na Ukrainie we wrześniu 2023 roku Harborne był oficjalnie zarejestrowany jako “doradca Biura Borisa Johnsona”, co dało mu dostęp do spotkań na wysokim szczeblu z ukraińskimi urzędnikami. Agenda ujawniona przez amerykańską grupę do spraw transparentności Distributed Denial of Secrets zawierało punkt opisany jako “zamknięte spotkanie w centrum badawczo-rozwojowym technologii wojskowych” oraz sesję oznaczoną jako “tylko Boris i Chris”.
Eksperci sugerują, że Johnson mógł mieć osobisty interes finansowy w lobbowaniu za kontynuowaniem konfliktu.
To on miał przekonywać prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do odrzucenia rosyjskiej propozycji pokojowej i kontynuowania walk. Dawid Arachamia, były główny negocjator ukraiński, twierdzi, że Johnson skutecznie storpedował pierwsze rozmowy pokojowe między Moskwą a Kijowem w Stambule w marcu 2022 roku, namawiając Ukrainę do porzucenia negocjacji – choć sam Johnson stanowczo temu zaprzecza.
Spytany o komentarz w sprawie ustaleń The Guardian, Johnson agresywnie zaatakował gazetę, twierdząc, że publikuje “żałosne nieprawdy” pochodzące z “nielegalnego rosyjskiego włamania”. Oskarżył nawet medium, że “wykonuje pracę Putina”. Przedstawiciel Harborne’a potwierdził jednak transfer pieniędzy, zaznaczając, że dobroczyńca Johnsona “nie ma nic do ukrycia”.
Ujawnienie tych powiązań jest szczególnie kontrowersyjne w świetle ogromnych sum, jakie Wielka Brytania i inne kraje zachodnie przeznaczają na pomoc wojskową dla Ukrainy. Wielomiliardowe kontrakty na dostawy sprzętu wojskowego przynoszą gigantyczne zyski firmom zbrojeniowym, w tym QinetiQ, co rodzi pytania o etykę i przejrzystość tych relacji.
Harborne nie jest nowicjuszem w świecie wpływowych darowizn politycznych. Jest znany jako jeden z głównych sponsorów Brexitu, przekazując ponad 10 milionów funtów na tę kampanię. Wspiera również finansowo partię Reform i Nigela Farage’a. Oprócz udziałów w QinetiQ, Harborne jest również udziałowcem w DigFinex, spółce-matce firm kryptowalutowych Bitfinex i Tether.
Skandal ten podaje w wątpliwość motywacje brytyjskiego zaangażowania w konflikt ukraiński i pokazuje, jak interesy polityczno-biznesowe mogą wpływać na decyzje o życiu i śmierci tysięcy ludzi. Czy wspieranie Ukrainy przez Wielką Brytanię wynika z troski o suwerenność tego kraju, czy może z chęci pomnażania majątków przez wpływowych biznesmenów i polityków? To pytanie, które po ujawnieniach skandalu przez The Guardian, staje się coraz bardziej palące.
Źródła:
https://voennoedelo.com/en/posts/id1947-boris-johnson-linked-to-1m-paym…
https://fakti.bg/en/world/1006731-the-guardian-boris-johnson-may-have-e…
https://www.rt.com/news/626269-boris-johnson-donor-ukraine-trip-media/
https://eadaily.com/en/news/2025/10/12/johnson-received-a-bribe-from-a-…
https://protos.com/tether-shareholder-was-boris-johnsons-advisor-in-ukr…
Chiny: Komuniści chcą wyświęcić biskupa bez nominacji papieskiej
Chiny: władze chcą wyświęcić biskupa bez nominacji papieskiej
https://pch24.pl/chiny-wladze-chca-wyswiecic-biskupa-bez-nominacji-papieskiej

(for. Pixabay.com)
Pomimo obowiązującego do 2018 roku chińsko-watykańskiego porozumienia na temat nominacji biskupich, władze Chińskiej Republiki Ludowej zapowiedziały na 15 października święcenia biskupie ks. Josepha Wu Jianlina. Choć nie ma nominacji papieskiej, ma on zostać biskupem pomocniczym w Szanghaju.
Od czasu zawarcia porozumienia przed siedmiu laty doszło do nominacji mniej niż 10 biskupów, w większości wskazanych przez komunistyczne władze. Po śmierci papieża Franciszka wykorzystały one okres sede vacante, by narzucić dwóch nowych biskupów. Jednym z nich jest właśnie ks. Janlin, formalnie wybrany przez zgromadzenie księży diecezji szanghajskiej.
Władze chcą podporządkować sobie Kościół i karzą tych, którzy nie chcą się na to zgodzić. Jednak sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, główny twórca porozumienia z 2018 roku, wzywa do cierpliwości. Z kolei emerytowany biskup Hongkongu kard. Joseph Zen Ze-kiun krytykuje „naiwność Watykanu”, gdyż „Pekin nigdy nie respektował podjętych zobowiązań”. Papież Leon XIV, pytany niedawno o Chiny, przyznał, że szuka właściwego podejścia, wskazując, że musi ono uwzględniać chińską kulturę.
Portal „Tribune chrétienne” przypomina, że biskupem Szanghaju był Ignatius Kung Pin-mei (1901-2000), aresztowany w 1955 roku za nieprzystąpienie do prorządowego Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich i trzymany w więzieniu przez 30 lat. W 1979 roku Jan Paweł II mianował go kardynałem in pectore (decyzję tę publicznie ogłosił dopiero w 1991 roku).
W 2023 roku władze jednostronnie mianowały biskupem Szanghaju bp. Josepha Shen Bina, który jednak po trzech miesiącach otrzymał nominację papieską. Obecne święcenia ks. Wu Jian-lina potwierdzają, że taka właśnie jest strategia Pekinu: narzucanie kandydata, którego z czasem Stolica Apostolska zatwierdza.
Źródło: KAI
Profanacja/dewastacja katedry w Canterbury
Profanacja/dewastacja katedry w Canterbury
Autor: Rebeliantka, 13 października 2025

“Zmarginalizowane społeczności” rządzą w Kościele w Anglii.
Canterbury Cathedral to gotycka katedra wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest jedną z dwóch (obok Pałacu Lambeth) formalnych siedzib arcybiskupa Canterbury – duchowej głowy Kościoła Anglii i całej wspólnoty anglikańskiej.
Pierwszym biskupem katedry był św. Augustyn z Canterbury, zwany apostołem Anglii, który wcześniej był opatem benedyktyńskiego klasztoru św. Andrzeja na Monte Celio w Rzymie. Papież Grzegorz Wielki wybrał go w 595 r., by poprowadził misję, zwykle zwaną misją gregoriańską, do Anglo-Saksonii., by chrystianizować króla Ethelberta I. i jego królestwo Kentu z anglosaskiego pogaństwa. Katedra była ufundowana przez Augustyna w 602 roku. Pierwotnie miała formę budowli w stylu romańskim. W 1174 roku została zniszczona w pożarze. Odbudowa trwała następne 8 lat, w których forma budowli ulegała stopniowej zmianie w gotycką.
Katedra w Canterbury przeszła w ręce anglikanów w pierwszej połowie XVI wieku, kiedy król Henryk VIII ogłosił zerwanie z Kościołem rzymskokatolickim i ustanowił niezależny Kościół anglikański. W tym czasie zniszczono też słynne sanktuarium Tomasza Becketa w katedrze.
A dzisiaj? Instalacja graffiti na katedrze w Canterbury dzieli publiczność: „Wszystko, co piękne, zostało po prostu zburzone”.

Niedawno odsłonięta instalacja artystyczna z graffiti w katedrze Canterbury w hrabstwie Kent w Anglii wywołała skrajne reakcje opinii publicznej. Wielu twierdzi, że tego typu bluźniercze dzieła nie powinny znaleźć się w tak świętym i historycznym miejscu.
Instalację stworzyli poeta Alex Vellis i kuratorka Jacqueline Creswell , która wcześniej nadzorowała instalacje artystyczne w katedrze w Salisbury. Dzieła, które pojawiają się bezpośrednio na ścianach katedry w Canterbury, stawiają pytania związane z duchowością. „Jaka jest architektura nieba?” – brzmi jedno z tych pytań. „Czy wszystko ma duszę?” – brzmi inne.
Niektóre nawiązują również do szerszego kontekstu społecznego. „Czy nasza walka ma jakiekolwiek znaczenie?” – głosi jedno z dzieł odlanych na schodach. „Dlaczego jesteś obojętny na cierpienie?” – głosi inne, umieszczone pod witrażem.
Spektakl zatytułowany „USŁUCHAJ NAS” był efektem warsztatów społecznych, które skupiały się wokół pytania: „O co chciałbyś zapytać Boga?”
Creswell napisała w mediach społecznościowych: „Dzięki współpracy ze społecznościami marginalizowanymi – w tym Pendżabczykami, diasporą czarnoskórych i brązowych, osobami neuroatypowymi oraz populacją LGBTQIA+ – wystawa promuje inkluzywność i reprezentację. Przekształca katedrę w przestrzeń, w której można usłyszeć różnorodne głosy, potwierdzając ich doświadczenia i budując poczucie przynależności”.
Wystawa uzyskała aprobatę Canterbury i będzie można ją oglądać do 18 stycznia. David Monteith, dziekan Canterbury, powiedział w oświadczeniu: „Ta wystawa celowo buduje mosty między kulturami, stylami i gatunkami, a w szczególności pozwala nam otrzymać dary od młodych ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia i od których powinniśmy wiele usłyszeć”.
Wystawa „HEAR US” będzie miała swoją premierę niedługo po tym, jak Sarah Mullally została mianowana arcybiskupem Canterbury. Jej nominacja wzbudziła kontrowersje wśrod konserwatywnych arcybiskupów anglikańskich, którzy potępili niektóre poglądy Mullally, w szczególności jej stanowisko, że pary jednopłciowe powinny nadal otrzymywać błogosławieństwa od Kościoła Anglii.
„HEAR US” nie został jeszcze w pełni zainstalowany – jego oficjalne otwarcie dla publiczności odbędzie się 17 października, choć jego zdjęcia już zaczęły krążyć po sieci. Już teraz jednak spotkał się z krytyką w mediach społecznościowych.
Keith Woods, skrajnie prawicowy komentator z Irlandii, zacytował komentarze Creswella na temat „zmarginalizowanych społeczności” i napisał na X: „Byłem przerażony, widząc to graffiti na katedrze w Canterbury, założonej przez samego św. Augustyna, a potem odkryłem, że była to inicjatywa przyjęta z zadowoleniem przez Kościół Anglii!”. Jego post zyskał już ponad 4000 polubień.
Drew Pavlou, konserwatywny aktywista z Australii, również zacytował komentarz o „zmarginalizowanych społecznościach”: „Dosłownie bazgrzą graffiti na ścianach starożytnych katedr. Wszystko, co piękne, jest po prostu burzone i niszczone”. Ten post X ma ponad 8000 polubień.
Inni wydawali się ogólnie zaniepokojeni estetyką hasła „USŁUCHAJ NAS”. „Kto jest chętny na zamalowanie graffiti w South Bank Skate Park razem z Fra Angelicos, aby zbudować ‘mosty między kulturami’, jak mawia dziekan Canterbury?” napisał historyk Bijan Omrani na łamach X.
Marcus Wakler, duchowny Kościoła Anglii, napisał na X: „Jest coś głęboko dziwacznego w sposobie, w jaki dziekan i kapituła Canterbury z lubością profanują swoją świętą przestrzeń. To brzmi niemal jak freudyzm”.
Niektórzy komentatorzy krytykowali nawet instalację za to, że nie poszła wystarczająco daleko. „W czasach, gdy krzyż wciąż zabija ludzi i wciąż potrafi szokować, gdy jego przesłanie jest bardziej wywrotowe i bardziej potrzebne niż kiedykolwiek: to właśnie mogłoby być centralnym punktem prawdziwie transgresywnej wystawy” – napisał Fergus Butler-Gallie, anglikański ksiądz, autor książki o architekturze sakralnej.
Założona w 597 roku, katedra w Canterbury pozostaje główną atrakcją turystyczną, przyciągając 9,8 miliona turystów w samym 2024 roku. Ceni się nie tylko ze względu na swoje znaczenie historyczne, ale także za architekturę: katedra była niegdyś doskonałym przykładem stylu romańskiego, choć wiele jej elementów romańskich uległo zniszczeniu w pożarze w 1067 roku. Po pożarze katedra została odbudowana w stylu gotyckim i obecnie uważana jest za jedną z najwspanialszych katedr gotyckich w Anglii.
Katedra ze swojej strony stanęła po stronie „WYSŁUCHAJ NAS”, dumnie podkreślając swoje podziały w komunikacie prasowym wydanym w czwartek.
W piątkowe popołudnie kontrowersje stały się nawet międzynarodowe. J.D. Vance, wiceprezydent USA, napisał na X: „Dziwne, że ci ludzie nie dostrzegają ironii w oddawaniu czci „zmarginalizowanym społecznościom” poprzez oszpecanie pięknego zabytkowego budynku”.
Biały kot, czarny kot… Rudolf VI.






Na świecie polityka Zielonego Ładu poniosła klęskę
Michał Ossowski: Na świecie polityka Zielonego Ładu poniosła klęskę
13.10.2025 https://www.tysol.pl/a147736-michal-ossowski-na-swiecie-polityka-zielonego-ladu-poniosla-kleske
– Na świecie polityka Zielonego Ładu poniosła klęskę. Wycofały się z niej chociażby Stany Zjednoczone i kraje azjatyckie. Co ciekawsze, z tej polityki wycofują się Niemcy, którzy zamykają swoje elektrownie wiatrowe i wracają do węgla.
A Polska w tym samym czasie ma wprowadzać Odnawialne Źródła Energii. To absurd – stwierdził na antenie Radia Koszalin redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” Michał Ossowski.
Klęska polityki Zielonego Ładu
Michał Ossowski, redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” podkreślił w rozmowie z Anną Popławską na antenie Radia Koszalin, że polityka Zielonego Ładu poniosła na świecie klęskę.
Wycofały się z niej chociażby Stany Zjednoczone i kraje azjatyckie. Co ciekawsze, z tej polityki wycofują się Niemcy, którzy zamykają swoje elektrownie wiatrowe i wracają do węgla. Dzieje się tak dlatego, że zmierzyli się oni z blackoutami. Coś jednak trzeba zrobić ze sprzętem wykorzystywanym dotychczas do produkcji „zielonej energii”. I próbuje się przerzucić go do Polski. Projekt ustawy wiatrakowej, który został zawetowany przez prezydenta pokazuje, w jak różnych kierunkach zmierzają kraje UE. Niemcy wracają do węgla, a Polska w tym samym czasie ma rozwijać OZE. To jest absurd
Ossowski pytany o to, czy odrzucenie systemu ETS 2 oznaczałoby „Polexit”, wskazał, że do odrzucenia systemu ETS 2 przygotowuje się już Słowacja i mówią o tym Czechy.
To nie jest kwestia „Polexitu”, ale bezpieczeństwa naszego życia. Z naszego raportu wynika, że nie jesteśmy w stanie ponieść kosztów transformacji energetycznej. W naszym raporcie wyliczamy np., że koszty wprowadzenia tego systemu dla przeciętnej rodziny będą wynosić ok. 1400 – 2 tys. złotych. Jeśli natomiast mówimy o kosztach, jakie poniesie np. firma transportowa, która ma 10 samochodów, będą one wynosiły około pół miliona zł rocznie. I przedsiębiorca będzie musiał sobie gdzieś to odbić, czyli albo podniesie ceny, albo zwolni ludzi. Koszty transformacji będą przerzucone na obywateli, co oznacza drastyczne zwiększenie kosztów życia. Mówienie o tym, czy jest to „Polexit”, czy też nie, jest odwracaniem uwagi od meritum sprawy. Z roku na rok będziemy coraz biedniejsi i coraz mniej konkurencyjni – podkreślił redaktor naczelny „TS”. Ossowski wypunktował absurdy transformacji energetycznej na przykładzie Elektrowni Dolna Odra.
Koszt wygaszenia Elektrowni Dolna Odra będzie większy od kosztu przekształcenia jej na elektrownię spalającą biomasę, co pozwoliłoby na dalsze jej działanie i zachowanie miejsc pracy
Wskazał na koszty społeczne transformacji.
Mamy coraz więcej demonstracji, pracownicy są niezadowoleni, to się już dzieje. Demonstruje Dolna Odra, Enea, jutro będą demonstrować w Warszawie energetycy, a na tym przecież się nie skończy zaznaczył. Pytany o umowę UE – Mercosur, stwierdził, że jest ona skrajnie niekorzystna dla Polski i dość korzystna dla Niemiec.
Podpisanie tej umowy spowoduje katastrofalne skutki dla europejskiego rolnictwa, a szczególnie dotknięta zostanie tym Polska. Podpisanie przez Unię umowy z Mercosur to niszczenie europejskiego rynku wewnętrznego – powiedział Ossowski.
Rekordowy deficyt budżetowy
Odnosząc się do kwestii przyszłorocznego budżetu, redaktor naczelny „TS” uznał, że jest on skrajnie niebezpieczny dla pracowników.
Mamy budżet z rekordowym deficytem od 1989 roku. Trudno mówić tu o optymizmie i bezpieczeństwie. Z punktu widzenia pracowników, to sytuacja skrajnie niebezpieczna. Mamy rosnące bezrobocie, a przyszły rok będzie jeszcze gorszy, pojawią się nowe podatki, nowe obciążenia, życie stanie się jeszcze trudniejsze dla przedsiębiorców, którzy z całą pewnością będą dokonywać kolejnych redukcji jeśli chodzi o pracowników. W 2026 mają wejść pierwsze regulacje związane z ETS 2. One dotkną już bezpośrednio obywateli, inaczej niż miało to miejsce w przypadku systemu ETS 1, który dotknął głównie przedsiębiorców zajmujących się wytwarzaniem energii. Nowe obciążenia dotkną natomiast np. przedstawicieli branży handlowej, budowlanej, co w konsekwencji będzie się przekładało na koszty życia przeciętnego obywatela. Deficyt budżetowy już się przekłada na kwestie pracownicze, pracę na drodze zwolnień grupowych ma stracić ponad 100 tys. ludzi – zaznaczył Michał Ossowski.
W odpowiedzi na pytanie o stosunek związkowców z Solidarności do projektu nałożenia na banki podatku CIT, stwierdził:
Jeśli chodzi o projekt podatku CIT dla banków, jest on przez nas przyjmowany pozytywnie, ponieważ nakłada on obciążenia na przemysł, który generuje rekordowe zyski. Wiadomo, że sektor bankowy nie będzie miał takiego oddziaływania na rynek pracowniczy, jak np. regulacje podatkowe związane z systemem ETS 2 w branży energetycznej.
Poniedziałkowe ostatnie. MEM-y V.





[Tak dobry, by powtórzyć – czy zaniki pamięci?
===========================







Czy Paweł Czarnecki to Paweł Cz.? Wikipedia.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Czarnecki
Paweł Stanisław Czarnecki (ur. 22 lipca 1980 w Puławach) – polska postać akademicka, Konsul Honorowy Republiki Uzbekistanu w Polsce od 2022[1].
Założyciel i były rektor Collegium Humanum.
Edukacja
W 2003 ukończył studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego[2]. W tym samym roku uzyskał prawo wykładania teologii katolickiej, otrzymując tytuł Licentiatus in Theologia Oecumenica na Uniwersytecie im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Również w 2003 ukończył podyplomowe studia pedagogiczne na Papieskim Wydziale Teologicznym Bobolanum w Warszawie.
W 2004 uzyskał stopień naukowy doktora nauk teologicznych w zakresie historii w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. W 2005 ukończył studia Master of Business Administration w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. W 2009 na Wydziale Administracji i Stosunków Międzynarodowych Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie uzyskał tytuł zawodowy magistra administracji[2].
Kształcił się również na Słowacji, gdzie uzyskał stopień naukowy doktora habilitowanego nauk teologicznych na Wydziale Teologicznym w Koszycach Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberku (2006), stopień doktora habilitowanego nauk humanistycznych na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Preszowskiego. (2009) oraz stopień doktora nauk społecznych w zakresie pracy socjalnej w Wyższej Szkole Opieki Zdrowotnej i Pracy Socjalnej św. Elżbiety (2014)[3]. W 2014 uzyskał na Słowacji tytuł naukowy profesora nauk społecznych[4]. W 2016 r. uzyskał tytuł inżyniera w WSM w Warszawie. Filia w Jeleniej Górze.[potrzebny przypis]
27 lutego 2025 Senat Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie podjął decyzję o odebraniu mu stopnia doktora nauk teologicznych[5].
Kariera zawodowa
Od 2004 do 2006 był sekretarzem redakcji czasopisma naukowego „Międzynarodowe Studia Filozoficzne Parerga” w Warszawie. Od 2004 do 2006 pracował jako adiunkt w Katedrze Filozofii na Wydziale Psychologii w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie. W latach 2006–2010 był redaktorem naczelnym czasopisma naukowego „Międzynarodowe Studia Humanistyczne Dianoia” w Kielcach.
Od 2006 do 2007 pracował jako główny specjalista w Departamencie ds. Kobiet, Rodziny i Przeciwdziałania Dyskryminacji w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Był koordynatorem realizacji Europejskiego Roku Równych Szans dla Wszystkich 2007. Organizator i twórca Komitetu Doradczego organizacji pozarządowych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Od 2007 jest redaktorem naczelnym czasopisma naukowego „Międzynarodowe Studia Społeczno-Humanistyczne Humanum” w Warszawie.
W latach 2006–2009 był doradcą rektora ds. rozwoju w Prywatnej Wyższej Szkole Biznesu i Administracji. Od 2006 do 2007 piastował stanowisko profesora nadzwyczajnego na Wydziale Prawa Prywatnej Wyższej Szkoły Biznesu i Administracji w Warszawie. W 2007 był pełnomocnikiem rektora ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju w WSEiI w Lublinie.
W latach 2007–2009 założył a następnie pełnił funkcję dyrektora Wydawnictwa Naukowego Innovatio Press WSEI w Lublinie. Od 2007 do 2011 był profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. W latach był 2010–2012 profesorem uczelnianym i kierownikiem Katedry Pedagogiki Społecznej i Teorii Wychowania na Wydziale Humanistycznym Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od 2015 do 2018 zatrudniony na stanowisku profesora w Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Głogowie[2].
Od 2011 członek Kolegium Redakcyjnego międzynarodowego czasopisma „Zdravotníctvo a sociálna práca” w Bratysławie, prezes zarządu Spółki Grupa PDD S.A. w Warszawie (2009–2010, w latach 2011–2017 prezes zarządu Instytutu Studiów Międzynarodowych i Edukacji HUMANUM w Warszawie, 2010–2011 profesor na Wydziale Humanistycznym w Wyższej Szkole Handlowej w Radomiu. W latach 2012–2018 profesor w Wyższej Szkole Biznesu Międzynarodowego ISM Slovakia w Preszowie na Słowacji.
W latach 2012–2013 prorektor ds. nauki i współpracy międzynarodowej w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie. W latach 2015 do (co najmniej) 2016[6] zasiadał w Radzie Nadzorczej Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy[7].
Od 1 września 2013 do 14 września 2018 rektor Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie. W latach 2016–2019 pełnił funkcję Przewodniczącego Zespołu Ekspertów w Parlamentarnym Zespole ds. Wolontariatu i Organizacji Pozarządowych.
1 października 2018 powołany do pełnienia funkcji rektora uczelni niepublicznej Collegium Humanum z siedzibą w Warszawie. 22 listopada 2020 powołany do Rady Manager Business Hub w Warszawie[8].
Pełni również funkcję prezydenta Akademii Medycznej Humanum[9].
Specjalizuje się w zakresie pracy socjalnej i etyki zawodowej, mediów i marketingu. Członek The Slovak Research and Development Agency w Bratysławie na kadencję 2017–2021 oraz Komisji ds. marketingu Polskiego Komitetu Olimpijskiego[10].
Kontrowersje
Nadawanie stopni naukowych doktora habilitowanego w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku (Słowacja) wiązało się z licznymi kontrowersjami i wzbudzało wątpliwości prawne i etyczne[11].
W 2014 Marek Wroński, redaktor „Forum Akademickiego”, zarzucił mu na łamach pisma plagiat pracy doktorskiej[12]. W tym samym roku Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów zdecydowała o wznowieniu postępowania w sprawie nadania doktoratu Pawłowi Czarneckiemu[13]. Po przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym Rada Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie w dniu 29 października 2015 podjęła decyzję o utrzymaniu w mocy uchwały z dnia 17 czerwca 2004 o nadaniu Pawłowi Czarneckiemu stopnia naukowego doktora nauk teologicznych i zakończyła postępowanie w tej sprawie[14]. Wroński powtórzył zarzuty wobec Czarneckiego w 2024 r.[15]
W lutym 2023 Paweł Czarnecki dokonał zakupu apartamentu w Warszawie o wartości 9 milionów złotych za pożyczkę od uczelni Collegium Humanum, której sam sobie udzielił, będąc rektorem[16]. W tym samym czasie uczelnia dostała od Ministerstwa Edukacji i Nauki dotację w wysokości ponad 10,5 miliona złotych[17].
22 lutego 2024 został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Prokuratura zarzuca mu popełnienie 57 przestępstw w tym m.in. przywłaszczenia mienia na szkodę uczelni, nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań oraz seksualnego wykorzystania stosunku zależności i znęcania się[18][19].
Monografie
- Marii Ossowskiej nauka o moralności, Warszawa 2005
- Marii Ossowskiej nauka o moralności, Warszawa 2006 (II wydanie)
- Etyka, Warszawa 2006
- V oblasti etických úloh, Prešov 2007
- Etyka mediów, Warszawa 2008
- Zarys etyki, Lublin 2008
- Dylematy etyczne współczesności, Warszawa 2008
- Demokracja i autorytaryzm w Polsce, Warszawa 2009
- Współczesne dylematy bioetyczne dotyczące początku i końca życia ludzkiego w kontekście etyki zawodu pracownika socjalnego. Studium z pracy socjalnej, Lublin 2009
- Historia filozofii, Warszawa 2011
- Ethics for a social worker, Lublin 2011
- Praca socjalna, Warszawa 2013
- Sucasne problemy teorie a praxe socjalnej prace c Polsku, Brno 2015
- Teorija i osnowy etiki, Kijów 2015
- Etika medzi dobrom a zlom, Brno 2015
- The ethics in media in Poland, London 2018
- Etika mediálneho prostredia, Praha 2018
- Hate, Londyn 2020
Nagrody i wyróżnienia
- Krasnodarski Uniwersytet Kultury i Sztuki (Krasnodar, 30.03.2006): Honorowy tytuł profesora
- Daniel Sanders Gesellschaft Zu Riga Deutsche Kulturwissenschaftiche Institute Deutsches Institut Für Kontinentale Philosophie (Ryga, 14.10.2006): Doctor honoris causa
- Krasnodarski Uniwersytet Kultury i Sztuki (Krasnodar, 14.12.2012): Doctor honoris causa
- Czernihowski Narodowy Uniwersytet Technologiczny (Czernihów, 25.01.2016): Doctor honoris causa
- University of Security and Management in Kosice (Koszyce, Słowacja, 28.06.2017): Doctor honoris causa
- Polski Klub Biznesu (Warszawa, 24.04.2017): Złoty medal Akademii Polskiego Sukcesu[20]
- DTI University (Dubnica nad Váhom, Słowacja, 03.12.2018): Doctor honoris causa
- Ogólnopolska Federacja Przedsiębiorców i Pracodawców (Warszawa, 20.01.2020): Diament 30-lecia polskiej transformacji. Nagroda w kategorii „Postać”
- Polski Komitet Olimpijski (Warszawa, 01.08.2020): Medal z okazji 100-lecia PKOL
- Odznaka „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej”
- Srebrny Medal za Długoletnią Służbę (2023)[21]
- Złoty Medal „Zasłużony dla Nauki Polskiej Sapientia et Veritas” (2023)[21]
- Przyjaciel Polskiej Przedsiębiorczości
Bibliografia
Rektor Collegium Humanum prof. dr. hab. Paweł Czarnecki konsulem honorowym Republiki Uzbekistanu [online], PAP MediaRoom portal. [dostęp 2024-03-08] (pol.).
Ludzie Nauki [online], ludzie.nauka.gov.pl [dostęp 2024-03-08].
RAD-on: RAPORTY, ANALIZY, DANE [online], radon.nauka.gov.pl [dostęp 2024-03-08]. Petit Press a.s.,
Gašparovič vymenoval nových rektorov a profesorov (zoznam), „domov.sme.sk” [dostęp 2018-11-05] (słow.).
Były rektor Collegium Humanum bez stopnia doktora – Forum Akademickie [online], 28 lutego 2025 [dostęp 2025-02-28]. Oryginalny post z facebooka został usunięty, nie można określić daty jego opublikowania (daty ze źródeł wskazują na okres między grudniem 2017 a styczniem 2018).
- Marcin Rey: Fundacja Otwarty Dialog żąda 550 tysięcy złotych i likwidacji profilu „Rosyjska V kolumna w Polsce” [online], Portal Międzymorza JAGIELLONIA.ORG, 2 stycznia 2018 [dostęp 2022-01-09], Cytat: (…) we władzach Instytutu zasiadali do końca ubiegłego roku (…) i Paweł Czarnecki. (pol.).
- Rosyjska V Kolumna, Fundacja Otwarty Dialog żąda od Marcina Reya 550 tysięcy złotych (…) [online], Twitter, 2 stycznia 2018 [dostęp 2022-01-09] (pol.).
Aktualności • Posiedzenie nowej rady nadzorczej Fundacji „Instytut Lecha Wałęsy” [online], Fundacja Instytut Lecha Wałęsy, 22 maja 2015 [dostęp 2022-01-09] (pol.).
Manager Business Hub n, Spotkanie JM Rektora z Prezydentem Rzeszowa [online], Collegium Humanum – Szkoła Główna Menedżerska, 20 lutego 2024 [dostęp 2024-03-08] (pol.).
Polski Komitet Olimpijski, Ds. Marketingu • Polski Komitet Olimpijski [online], www.olimpijski.pl [dostęp 2018-11-05] [zarchiwizowane z adresu 2019-04-04] (pol.).
Bogusław Śliwerski, Turystyka habilitacyjna Polaków na Słowację w latach 2005-2016. Studium krytyczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, 2018, DOI: 10.18778/8088-940-8, ISBN 978-83-8088-940-8 [dostęp 2024-03-07].
Marek Wroński, Nierzetelny doktorat rektora [online], forumakademickie.pl [dostęp 2021-01-28] (pol.).
Dominika Pietrzyk, Czy podejrzenie o popełnienie plagiatu musi skutkować utratą stanowiska rektora [online], forumakademickie.pl [dostęp 2021-01-28] (pol.).
Protokół Posiedzenia Rady Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie w dniu 29 października 2015 Nierzetelny doktorat byłego rektora – reaktywacja – Forum Akademickie [online], 24 kwietnia 2024 [dostęp 2024-09-09] (pol.).
Renata Kim, Luksusowy apartament rektora za miliony od Collegium Humanum. „Kuriozalna sytuacja” (ŚLEDZTWO) [online], onet.pl [dostęp 2024-02-08] (pol.).
KOMUNIKAT MINISTRA EDUKACJI I NAUKI z dnia 12 kwietnia 2023 r. o wysokości dotacji ze środków finansowych na świadczenia dla studentów i doktorantów przyznanych na rok 2023 oraz podlegających zwrotowi zgodnie z art. 416 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce [online], gov.pl [dostęp 2024-02-08] (pol.).
Katarzyna Bogdańska, „Kazał klękać”. Wstrząsające relacje ws. zatrzymanego rektora [online], wiadomosci.wp.pl, 3 marca 2024 [dostęp 2024-03-08] (pol.).
Renata Kim, CBA: Handel dyplomami na masową skalę w Collegium Humanum [NASZ NEWS] [online],
Newsweek, 23 lutego 2024 [dostęp 2024-02-26] (pol.). Uroczysta Gala Polskiego Klubu Biznesu i Akademii Polskiego Sukcesu 24.04.2017 r.,
„Polski Klub Biznesu”, 23 maja 2017 [dostęp 2018-11-05] (pol.). proloko, Odznaczenia państwowe dla pracowników Collegium Humanum [online],
Collegium Humanum – Szkoła Główna Menedżerska, 19 listopada 2023 [dostęp 2023-11-20] (pol.).
Państwo – żule. MEM-y IV.











Tusk na meczu reprezentacji Polski. „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”.
Tusk na meczu reprezentacji Polski. Kibice wiedzieli, co zrobić. Znana przyśpiewka i wymowny transparent [FOTO/VIDEO]
13.10.2025 „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. https://nczas.info/2025/10/13/tusk-na-meczu-reprezentacji-polski-kibice-wiedzieli-co-zrobic-znana-przyspiewka-i-wymowny-transparent-foto-video/

Obecność premiera Donalda Tuska na niedzielnym meczu reprezentacji Polski z Litwą w Kownie wywołała wrogą reakcję kibiców. Pojawiły się znane przyśpiewki oraz transparent uderzający w szefa PO.
Donald Tusk pojawił się na trybunach w Kownie na zaproszenie litewskiej premier Ingi Ruginiene. Już od pierwszych minut spotkania z sektora zajmowanego przez polskich kibiców niosły się jednoznaczne przyśpiewki.
===============================

Jest bramka dla Polski, ale litewska Pani Premier wciąż uśmiechnięta
===========================================================
Fani wielokrotnie skandowali znane hasło: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. To okrzyk, który zyskał popularność kilkanaście lat temu, gdy rząd Tuska przed Euro 2012 poszedł na „wojnę” z kibicami.
Oprócz okrzyków, na trybunach pojawił się również duży transparent z wizerunkiem premiera i napisem: „Nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz kibicem reprezentacji Polski”. Baner był nawiązaniem do hasła, które przed laty wywiesili kibice Lechii Gdańsk, czyli klubu z rodzinnego miasta polityka. Na transparencie domalowano Tuskowi charakterystyczny wąsik oraz niemiecką flagę.

Polska pokonała Litwę 2:0 po golach Sebastiana Szymańskiego i Roberta Lewandowskiego. Zajmuje drugie miejsce w grupie eliminacyjnej do mistrzostw świata i raczej już tak zostanie. To oznacza, że o mundial powalczą w barażach.
B. doradca Zełenskiego, Arestowicz: Rosja demonstracyjnie ostrzega UE: Miasta mogą zostać pozbawione dostępu do prądu, wody i kanalizacji.
Były doradca Zełenskiego, Arestowicz: Rosja demonstracyjnie ostrzega UE
Pogląd ten wyraził Ołeksij Arestowicz, były doradca szefa gabinetu Zełenskiego.
| DR IGNACY NOWOPOLSK OCT 13 |
Rosja uciekła się do demonstracyjnego ataku na UE, pokazując, że europejskie miasta mogą zostać pozbawione dostępu do prądu, wody i kanalizacji.
Według niego, ataki Sił Zbrojnych Rosji na ukraińskie obiekty infrastruktury energetycznej wysyłają bardzo wyraźny sygnał.
Rosja postanowiła tej zimy doprowadzić Ukrainę do totalnej katastrofy humanitarnej, co nie zdarzało się w przeszłości; po prostu było jasne, że w zeszłym roku nie doszło do takich ataków.
Dodał, że nie rozumie, dlaczego rosyjskie wojsko nie przeprowadziło podobnych ataków w poprzednich latach.
Nie wiemy, jakie były ich możliwości ani intencje. Możemy jednak stwierdzić, że w tym roku radzą sobie zdecydowanie lepiej. Nie lepiej, ale znacznie skuteczniej. – przyznał były urzędnik.
Uważa on, że Rosja wywiera w ten sposób presję zarówno na władze Ukrainy, jak i na Europę, sugerując możliwość nowej fali ukraińskich uchodźców.
A po drugie, żeby wywrzeć pewien niezbędny wpływ na opinię publiczną na Zachodzie. To jak lekcja na przyszłość. Porozmawiają później, ale nie później, teraz. Chcesz, żeby było jak na Ukrainie? Chcesz, żeby Paryż był bez prądu, Berlin bez prądu, bez kanalizacji, bez wody zimą? Nie? Negocjujmy. Taka jest logika. Przykładna chłosta.
„— podsumował były doradca szefa gabinetu Zełenskiego.
Przypominamy, że w ciągu ostatnich kilku dni rosyjskie siły zbrojne przeprowadziły ataki na ukraińskie obiekty infrastruktury energetycznej, w tym elektrownie cieplne i elektrociepłownie w Kijowie, a także w zachodnich regionach kraju.
Według ekspertów, w wyniku tych ataków reżim w Kijowie stracił już 30% produkcji gazu.
– zauważył Arestowicz.
A wszystko jeszcze jest przed nami. Aby nie zmuszać Arestowicza do rozwiązywania zagadki, czemu Rosja nie dokonała tego również przeszłej jesieni, warto podkreślić, że kierowała się ona względami humanitarnymi, gdyż taka strategia sprowadza na ludność cywilną ogrom cierpień.
Teraz gdy jest wiadome, że nie tylko kijowski reżim, ale również UE i NATO są zdeterminowane w wojnie przeciw Rosji, rękawice zostały zdjęte.
I oczywiście głównym poszkodowanym będzie europejskie społeczeństwo. Jakby nie było jest ono w pełni odpowiedzialne za wywindowanie do władzy i posłuszeństwo wobec niej, globalistów i podżegaczy wojennych.
Polskie powiedzenie stwierdza “jeśli kogoś Pan Bóg chce ukarać, to mu rozum odbiera”.
Dlaczego lewica nienawidzi prawdy? Główna przyczyna.
Dlaczego lewica nienawidzi prawdy? Główna przyczyna
Autor: CzarnaLimuzyna , 12 października 2025

Na świecie żyją ludzie niezdatni do wybrania dobra i prawdy. Część z nich to osoby, u których brak moralnych i poznawczych zdolności powstał z winy innych ludzi oraz z winy wspólnej – ich samych i złej woli innych.
Przedstawiam jeden z aspektów powstania słynnej „mowy nienawiści”. Pomimo humorystycznie brzmiących paradoksów, jest to prawda.
Fakty nienawiści
Fakty nienawiści, według lewicy, są to fakty, które nie mogą być uznane za fakty ponieważ zostały zauważone z powodu… nienawiści. Lewica twierdzi, że gdyby nie nienawiść, to nikt by ich nie zauważył albo pominął milczeniem, a skoro zauważa i o nich mówi, musi nienawidzić.
To z pozoru żartobliwe wyjaśnienie stanowi prawdziwą przyczynę rozszerzającej się cenzury.
Jeżeli istnieją fakty nienawiści, to złożona z nich prawda jest rzeczywistością pełną nienawiści. Opis rzeczywistości jest więc mową nienawiści.
To właśnie z tego m.in. powodu jeden z liderów Szkoły Frankfurckiej sformułował zasadę wykluczającą ludzi posługujących się faktami, z debaty publicznej. Nazwał ją tolerancją represywną.
Po latach ideał sięgnął bruku, a ściślej do samego dna – do poziomu nowego proletariatu – mięsa armatniego rewolucji – osób dysfunkcyjnych i zdegenerowanych.
Lewica po wdrożeniu „ustawy o nienawiści” będzie mogła od tej pory, bez intelektualnego i moralnego trudu, zajmować się segregacją pożytecznego fałszu i nienawistnej prawdy.
Koncesja na nienawiść
Czy wobec tego nienawiść będzie całkowicie zabroniona? I tu znów z pomocą przychodzi nam tolerancja represywna. Nienawiść będzie dozwolona na etapie represji. Ludzie, którzy posługują się „faktami nienawiści” będą karani z nienawiści.
Kto będzie wnioskować o ukaranie? Oprócz wniosków z urzędu będą mogli robić to wszyscy, którzy zauważą zmianę w swoim samopoczuciu pod wpływem faktów. Ochrona przed zetknięciem się z „faktami nienawiści” stanie się prawem człowieka upadłego – koncesjonowanego nazisty, unijnego faszysty, zboczeńca, zwolennika mordowania nienarodzonych i narodzonych dzieci oraz zwolenników ograbienia lub nawet likwidacji osób dorosłych tworzących nawis populacyjny.
Jeżeli ktoś ma ambicję spojrzeć na problem z poziomu duchowego, służę cytatem Jana 8:44
Waszym ojcem jest diabeł i to jego żądze chcecie zaspokajać. On od początku był mordercą i nie wytrwał w prawdzie, ponieważ w nim nie ma prawdy. Kiedy kłamie, przemawia własnym językiem, gdyż jest kłamcą, a nawet ojcem kłamstwa.
Wezwanie „do usunięcia zdjęcia opublikowanego w artykule”. Spór o Collegium Humanum i „Uczelnię Varsowia”.
Wezwanie „do usunięcia zdjęcia opublikowanego w artykule”

Tu było zdjęcie budynku, którego usunięcia domagał się ode mnie adwokat „Uczelni Varsowia”, jak się przedstawia. No to usunąłem.
Ale przecież w Wikipedii jest to zdjęcie, czemu się obecne władze Uczelni Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia” wstydzą – nie wiem.
Oto cytat z Wikipedii:
Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia” – uczelnia niepubliczna z siedzibą w Warszawie, założona 12 lipca 2018 roku i do czerwca 2024 roku nosząca nazwę Collegium Humanum – Szkoła Główna Menedżerska w Warszawie. Wikipedia
===========================================================
Sprawa tego okropnego skandalu już przycicha, nie wiem więc, po co Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia” znów to wyciąga? Czyżby nie znali żałosnej historii pani Streisand?
Por: Efekt Streisand – rodzaj internetowego zjawiska, w którym na skutek prób cenzurowania lub usuwania…
=============================================================
Nie żyje były prorektor Collegium Humanum. Kolejna śmierć w trakcie trwania [wleczenia się] śledztwa.
Nie żyje były prorektor Collegium Humanum. Zmarł w trakcie trwania śledztwa
4 October 2025 nie-zyje-byly-prorektor-collegium-humanum-zmarl-w-trakcie-trwania-sledztwa
3 października w Warszawie odnaleziono martwego Pawła Dulskiego, byłego prorektora Collegium Humanum i bliskiego współpracownika Pawła Cz., oskarżonego w aferze uczelnianej. [To Cz—–, nie ma co udawać ukrywanie nazwiska. Wszyscy je znają ! Ja postanowiłem ukryć, bo „domagają się” jacyś jego {?] prawnicy. md]
====================================================
Nie żyje były prorektor Collegium Humanum. Kolejna śmierć w trakcie trwania [wleczenia się] śledztwa.
Ciało znaleziono w jego mieszkaniu przy ul. Puławskiej. Sprawa toczy się w czasie, gdy prokuratura kontynuuje postępowanie wobec kilkudziesięciu osób związanych z nieprawidłowościami w Collegium Humanum.
Jak potwierdziła aspirant sztabowy Marta Harberska, rzecznik prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II (Mokotów), policja „miała interwencję przy ulicy Puławskiej w Warszawie u osoby w kryzysie emocjonalnym”.
Paweł Dulski był bliskim współpracownikiem byłego rektora Collegium Humanum, Pawła Cz., któremu prokuratura postawiła 75 zarzutów. Sprawa dotyczy działalności przestępczej obejmującej m.in. przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za wydawanie dyplomów, kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia w relacjach służbowych.
Śledztwo w sprawie Collegium Humanum prowadzi katowicki wydział Prokuratury Krajowej oraz Delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie. Postępowanie trwa od 2022 r. i obejmuje setki tomów akt, tysiące dokumentów oraz korespondencji. Do maja 2024 r. zatrzymano pięć osób, które otrzymały zarzuty korupcji i poświadczania nieprawdy. Łącznie w całym postępowaniu przedstawiono 369 zarzutów wobec 68 podejrzanych.
Collegium Humanum, założone w Warszawie w 2018 r., oferowało szybkie kursy typu MBA oraz inne programy umożliwiające łatwe zdobywanie dyplomów przydatnych do awansu na kierownicze stanowiska, w tym w spółkach Skarbu Państwa. Uczelnia została przemianowana w połowie 2024 r. na Uczelnię Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia”. Dyplomy takie pozwalały uniknąć kandydatom zdawania trudnego egzaminu.
W sprawie zarzuty usłyszało kilkadziesiąt osób. Sam były rektor Paweł Cz. podejrzanej uczelni usłyszał łącznie kilkadziesiąt zarzutów. Jak informowaliśmy na naszym portalu, pod koniec października 2024 r. zatrzymano między innymi trzy Ukrainki z uczelni wyższej w Odessie, które w zamian za korzyść majątkową chciały uzyskać dokumenty potwierdzające ukończenie studiów w Collegium Humanum dla ponad 60 osób.
W listopadzie 2024 r. Paweł Cz. opuścił areszt [!!! md] po dziewięciu miesiącach. Prokuratura Krajowa nie wystąpiła wówczas o przedłużenie tymczasowego aresztu, co umożliwiło jego wyjście na wolność po wpłaceniu 2 mln zł poręczenia majątkowego. W tym samym czasie Paweł Cz. utracił stopień doktora nauk teologicznych w zakresie historii, nadany przez Chrześcijańską Akademię Teologiczną w Warszawie. Na byłego rektora nałożono środki zapobiegawcze, w tym dozór policyjny dwa razy w tygodniu, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktu z pracownikami uczelni.
W czerwcu informowaliśmy, że Prokuratura Krajowa potwierdziła zmianę zarzutów wobec Jacka Sutryka, prezydenta Wrocławia, w śledztwie dotyczącym afery Collegium Humanum. Sprawa dotyczy nienależnego pobierania wynagrodzenia oraz sfałszowania dokumentów związanych z dyplomem MBA. Jak poinformowała portal RadioZET.pl prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska, zmieniono wartość zarzucanej kwoty, jaką Sutryk miał uzyskać z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej spółki w Tychach. Nowa wartość wynosi 287 371 zł brutto, podczas gdy wcześniej była to suma 23 302 zł.
W kolejnych miesiącach śledczy kierowali zarzuty wobec następnych osób — w lutym 2025 r. wobec Błażeja Spychalskiego i jego żony Sandry, a w marcu wobec dwóch byłych komendantów Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, byłego zastępcy komendanta głównego oraz byłego dyrektora ds. kształcenia studentów w Szkole Głównej Służby Pożarniczej. W maju zarzuty usłyszał były prorektor Collegium Humanum Taras G., a także pięć innych osób.
W czerwcu 2025 r. zatrzymano i przedstawiono zarzuty kolejnej osobie pełniącej funkcję prorektora prywatnej uczelni. Prokuratura poinformowała wtedy o 372 zarzutach postawionych 72 podejrzanym.
Czytaj: Media: Michał Kołodziejczak zapłacił za dyplom Collegium Humanum
Zobacz także: Świadek popełnił samobójstwo w policyjnym konwoju. Według mediów miał być przesłuchiwany w sprawie Collegium Humanum
Przeczytaj również: Zatrzymano Ukraińca – prorektora Collegium Humanum. Mógł wystawić ponad 2,4 tys. lewych dyplomów
Efekt Streisand – rodzaj internetowego zjawiska, w którym na skutek prób cenzurowania lub usuwania…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Streisand
Efekt Streisand – rodzaj internetowego zjawiska, w którym na skutek prób cenzurowania lub usuwania pewnych informacji (plików, zdjęć czy całych stron internetowych) dochodzi w krótkim czasie do rozpowszechnienia ich wśród szerokiej grupy odbiorców, np. poprzez stosowanie tzw. mirrorów bądź poprzez sieci peer-to-peer.
Rozgłos towarzyszący poszukiwaniu takiej, choćby błahej, informacji wpływa na wrażenie zwiększania się jej „wartości” dla potencjalnych odbiorców, co w efekcie przekłada się na wzrost jej popularności.

Fotografia wybrzeża, na której widać dom Barbry Streisand
======================================
Etymologia
Nazwa tego zjawiska wiąże się ze sprawą z 2003, kiedy Barbra Streisand pozwała fotografa Kennetha Adelmana o naruszenie prywatności za umieszczenie zdjęcia lotniczego jej domu w publicznie wystawionej kolekcji, za co zażądała 50 milionów dolarów odszkodowania[1].
Sąd odrzucił pozew, a Streisand musiała opłacić koszty sądowe wynoszące 177 tysięcy dolarów[2]. Kolekcję Adelmana stanowiło 12 tysięcy zdjęć wybrzeża Kalifornii, które miały dokumentować jego postępującą erozję.
Przykłady
- W 2007 użytkownik serwisu Digg odkrył, że wszystkie odtwarzacze HD DVD z cyfrowym systemem ochrony praw autorskich AACS posiadały system zabezpieczeń, który mógł być złamany przez wprowadzenie ciągu znanego jako 09 F9[3]. Przedstawiciele przemysłu muzycznego próbowali zablokować klucz AACS, usuwając artykuł na Digg (gdzie po raz pierwszy został odkryty). Usunięcie artykułu wywołało gorące dyskusje i rozprzestrzeniło informacje o kodzie.
- W lutym 2009 opublikowano w internecie film z rozmową Kamila Durczoka, w którym prezenter Faktów używa wulgarnych słów. Telewizja TVN bezskutecznie próbowała zabronić rozpowszechniania nagrania, powołując się na prawa autorskie[4].
- W 2013 roku francuska służba specjalna DCRI próbowała usunąć artykuł Station hertzienne militaire de Pierre-sur-Haute opisujący wojskową stację radiową Pierre-Sur-Haute we francuskojęzycznej Wikipedii. DCRI wpłynęło na administratora francuskojęzycznej Wikipedii Rémiego Mathisa, aby usunął artykuł. Niemal natychmiastowo artykuł został przywrócony przez innego wikipedystę ze Szwajcarii[5]. W wyniku sporu artykuł stał się najczęściej czytanym artykułem na francuskojęzycznej Wikipedii, a w czasie jednego weekendu uzyskał ponad 120 000 wyświetleń[6]. Został również przetłumaczony na wiele innych języków[7].
- Pod koniec 2017 roku do Internetu wpłynęło nagranie przerabiające utwór Golec uOrkiestra „Ściernisco”. Zespół prawny braci Golec nieskutecznie podjął próby usunięcia nagrania w sieci, co przyczyniło się do szerzenia nienawiści wobec braci Golec[8].
- W czerwcu 2024 roku Jakub Biel opublikował film, w którym opowiada o piśmie od firmy Biedronka[9]. Prawnicy sieci wezwali Biela do niezwłocznego usunięcia z internetu satyrycznej grafiki zawierającej logotyp oraz hasło „Biedronka – więcej palet w alejkach, niż otwartych kas”. Kreacja była częścią autorskiej serii „Szczere marki”, która pokazywała nieistniejące reklamy firm[10]. Próba cenzury prawem autorskim spotkała się ze sprzeciwem, a temat stał się viralem i w samych mediach osiągnął 3,2 mln zasięgu[11]. Dodatkowo sprawa była omawiana w mediach społecznościowych, na streamach czy kanałach commentary na YouTube[12]. Temat w formie real-time marketingu wykorzystała konkurencyjna firma Lidl, która opublikowała kreację sugerującą, że Jakub robi zakupy właśnie w niemieckiej sieci[13].
- W styczniu 2025 Roman Giertych na portalu X zasugerował skierowanie do sądu spraw internautów udostępniających link do filmu Leszka Kraskowskiego, który wiąże go ze sprawą spółki Polnord. Skutkiem tego link do filmu udostępniano masowo i został wyświetlony w ciągu kilku pierwszych godzin około 30 tys. razy[14].
Oczywistości. Oczywiście zatajane. MEM-y III.







widzisz…
===================

To przecież detaliści. A gdzie Gang UE?
==============================



85 lat temu Niemcy zniszczyli pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie
Okupacja niemiecka
85 lat temu Niemcy zniszczyli pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie
17.08.2025 https://dzieje.pl/wiadomosci/85-lat-temu-niemcy-zniszczyli-pomnik-adama-mickiewicza-w-krakowie
Pomnik Adama Mickiewicza na Rynku w Krakowie, 27 stycznia 2025 r. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
17 sierpnia 1940 r. Niemcy zniszczyli pomnik Adama Mickiewicza stojący na krakowskim Rynku od 1898 r. Wcześniej, w listopadzie 1939 r. zdemontowali pomnik Grunwaldzki na pl. Matejki a 17 lutego 1940 r., zburzyli monument Tadeusza Kościuszki na Wawelu.
„Po Grunwaldzie i Kościuszce przyszła kolej na Mickiewicza. Wandalska furia rzuciła się na pomnik wieszcza na Rynku. W biały dzień w południe przyniesiono narzędzia, windy i strącono z piedestału wszystkie figury — jakby z jakąś utajoną pasją, czy chęcią prowokacji” – napisał w swoich wspomnieniach pt. „Niemcy w Krakowie: dziennik 1 IX 1939 – 18 I 1945” (2010) Edward Kubalski (1872-1958), krakowski prawnik i samorządowiec. „Widziałem statuę wieszcza, jakby ponowne zwłoki leżące boleśnie na lewym ramieniu z nadtłuczonym wierzchołkiem czaszki” – dodał.
Wedle Kubalskiego zburzenie pomnika Mickiewicza było elementem przygotowań do wizyty Hitlera w Krakowie, która miała nastąpić 1 września lub 14 października 1940 roku, a do której ostatecznie nigdy nie doszło. „W szerszym natomiast kontekście stanowiła kolejny i nie ostatni etap demonstracji siły okupanta, nieliczenia się z polskimi symbolami narodowymi i stopniowego czynienia z Krakowa miasta niemieckiego” – czytamy na stronie „Wirtualne Muzea Małopolski”.
Usuwanie Mickiewicza z krakowskiego rynku trwało pięć dni. Figury wieszcza oraz postaci symbolizujących Ojczyznę, Męstwo, Naukę i Poezję zwalono i rozbito a sam cokół wysadzono w powietrze. „Tłumy stały dookoła kordonu policji, kobiety płakały głośno. Rozpędzano je co jakiś czas, bijąc i aresztując licznych fotografów. Nawiasem mówiąc, akcja ta, jak wiele poczynań okupanta, minęła się z celem, gdyż w dwa dni potem Kraków był w posiadaniu kilkunastu zdjęć padającego posągu, a chłopcy pod Sukiennicami podchodzili do osób wzbudzających ich zaufanie i sprzedawali dość drogo pocztówki: »Mickiewica, co się przewroco«” – zanotowała historyczka Karolina Lanckorońska (1898-2002) we „Wspomnieniach wojennych 22 IX 1939 – 5 IV 1945” (2001).
„Spokojny Kraków był wstrząśnięty do głębi – po raz pierwszy »wściekli się« ludzie prości, którym na początku Niemcy wyraźnie imponowali” – oceniła.
„Służąca Dzidzi Krzeczunowicz, analfabetka, płakała trzy dni, choć trudno było przypuszczać, że »Improwizacja« czy »Pan Tadeusz« były jej własnością duchową. Zapytana przez Dzidzię o powód tej rozpaczy, odpowiedziała: »Okropnie mnie obrazili«” – przywołała Lanckorońska opowieść swojej przyjaciółki.
„Z pewnością nie wszyscy w ogóle zdawali sobie sprawę z tego, czym naprawdę jest Mickiewicz. Zrozumieli go w istocie dopiero wtedy, gdy strącony z pomnika, wstąpił do ich serc” – zapisał z kolei Zygmunt Nowakowski ( 1891-1963) pisarz, dziennikarz i reżyser („Mój Kraków i inne wspomnienia”, 1994). „Pomnik runął większy, niż stał” – skomentował.

Pomnik Adama Mickiewicza według projektu Teodora Rygiera stanął na Rynku Głównym w 26 czerwca 1898 roku. Jego odsłonięcie poprzedziły lata starań i publicznych dyskusji.
„Najprawdopodobniej idea wystawienia pomnika Mickiewicza w Galicji zrodziła się już w roku 1869, kiedy to na bankiecie danym we Lwowie na cześć Karola Libelta historyk Henryk Szmitt miał powiedzieć: „Jeśli naród chce żyć – powinien czcić wielkich ludzi […] złóżmy się na pomnik tego, który zawołał: »Hej, ramię do ramienia«, jednocześnie, w tym samym czasie, za zgodą prezydenta Krakowa Józefa Dietla, ogłoszono zbieranie składek. Co ciekawe, w pierwotnej wersji na pomniku miały stać postaci Mickiewicza i Słowackiego, jednak dopiero kilka lat później idea pomnika wieszcza odżyła w środowiskach akademickich Krakowa, dzięki czemu w roku 1879, w trakcie obchodzonego hucznie w królewskim mieście jubileuszu 50-lecia pracy pisarskiej Józefa Ignacego Kraszewskiego, powstał pierwszy komitet pomnikowy, którego honorowym kuratorem został autor »Starej baśni«, zaś przewodniczącym prezydent Krakowa Mikołaj Zyblikiewicz” – napisał Waldemar Okoń, poeta i historyk sztuki w artykule pt. „O krakowskim pomniku Adama Mickiewicza raz jeszcze” (2006).
„W roku 1881 ogłoszono tzw. konkurs przygotowawczy na pomnik Mickiewicza, a regulamin tego konkursu, zakładający m.in. stosowanie form »stylu renesansowego«”, wywołał wiele kontrowersji, zarówno wśród krytyków, jak i samych artystów” – dodał.
Ostateczna wersja krakowskiego pomnika Mickiewicza była efektem dopiero trzeciego konkursu, rozstrzygniętego w 1886 roku – co prawda zwyciężył w nim projekt rzeźbiarza Cypriana Godebskiego (1835-1909), przedstawiający Adama Mickiewicza, któremu kobieca postać Sława wręcza wawrzyn. Okazał się jednak zbyt kosztowny i do realizacji przyjęto wizję Teodora Rygiera (1841-1913).
Sama realizacja monumentu miała trwać cztery lata – termin nie został dotrzymany. Pierwszy, ustawiony na Rynku w lecie 1894 roku, pomnik Mickiewicza, wzbudził jednak potężną falę krytyki i kpin, artysta więc na własny koszt – jak podaje Mateusz Dobrowolski na stronie isztuka.edu.pl – poprawił rzeźbę.
Ostatecznie pomnik wieszcza odsłonięto w 1898 roku – przetrwał na Rynku do 17 sierpnia 1940 roku. Po zakończeniu II wojny światowej 12 czerwca 1946 r. dr Tadeusz Gostyński, muzeolog prowadzący w Hamburgu poszukiwania polskich dzwonów, natrafił na przedmieściach na jedną z figur kobiecych z krakowskiego pomnika. „Następnie zaś, po żmudnych poszukiwaniach, w styczniu 1948 r. zlokalizował pozostałe postacie oraz posąg samego poety. Po przywiezieniu ich do Polski zostały złożone w Wilanowie i tam spędziły kilka lat” – przypomniał Paweł Stachnik w artykule pt. „Adam Mickiewicz znowu góruje nad krakowskim Rynkiem, czyli powrót pomnika” („Dziennik Polski”, 2015).
Powojennej rekonstrukcji monumentu dokonał rzeźbiarz Stanisław Popławski (1886-1959). Ponowne odsłonięcie nastąpiło 26 listopada 1955 roku, w setną rocznicę śmierci Adama Mickiewicza. „Zburzony przez hitlerowskiego okupanta, wywieziony do obozu koncentracyjnego złomu w Hamburgu, wrócił oto znowu i wznosi się wysoko przed nami. I znowu prosty człowiek przechodząc pomimo wzniesie głowę i patrząc w rysy tej twarzy uprzytomni sobie: oto wielki poeta i człowiek, oto wódz narodu” – powiedział podczas uroczystości prof. Stanisław Pigoń.
„Znowu go postawiono pomiędzy zabytki i stoi sobie kochany i brzydki” – skomentował powrót „Adasia” na krakowski Rynek Jan Sztaudynger. (PAP)
Paweł Tomczyk
Pobudka ! Obudź się wreszcie !! MEM-y II.








Ona nie tyle „odsłania”, co się uczy…
==========================================

[To przecież nie „jego” mać, głupku. Czytaj swoje teksty, nieszczęsny
============================================




Oburzone MEM-y I.












[czy to ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem? md
————————
Kotula nie wiedziała, kto napisał hymn Polski
Kompromitacja! Kotula nie wiedziała, kto napisał hymn Polski
https://wpolityce.pl/polityka/742993-kompromitacja-kotula-nie-wiedziala-kto-napisal-hymn-polski
Mateusz Wiktorowicz, tiktoker, któremu zdarza się zadawać politykom pytania w Sejmie, tym razem zapytał byłą minister do spraw równości, obecnie sekretarza stanu w KPRM Katarzynę Kotulę o to, kto jest autorem słów polskiego hymnu, czyli Mazurka Dąbrowskiego. Okazało się, że to pytanie przerosło wiceminister z rządu Donalda Tuska.
Kto napisał hymn Polski? — zapytał Katarzynę Kotulę tiktoker Mateusz Wiktorowicz.
Jezu, teraz… W
— rzuciła w odpowiedzi zaskoczona polityk Lewicy.
Tak, na „W”. Józef — podpowiedział tiktoker, ale to nie wystarczyło do tego, by Kotula udzieliła poprawnej odpowiedzi.
„Wiem, że Józef, bo mój tata ma na imię Józef”
Ja wiem, że Józef, bo mój tata ma na imię Józef i mój teść ma na imię Józef — tłumaczyła się była minister ds. równości.
Chcę powiedzieć Wysocki, a w ogóle w głowie mam nazwisko dziennikarza, nie powiem go głośno, bo idę do niego na wywiad i on mi brzęczy po prostu, więc w głowie gdzieś Wyspiański, Wysocki i tak idzie — brnęła dalej Kotula.
Józef Wybicki — tak tiktoker zdradził w końcu biednej obecnej wiceminister w rządzie Tuska.
Myślałam o redaktorze Witwickim — wypaliła z kolei polityk Lewicy, wspominając nazwisko redaktora naczelnego portalu Interia.pl oraz szefa pionu publicystyki Telewizji Polsat.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/742993-kompromitacja-kotula-nie-wiedziala-kto-napisal-hymn-polski
Lewiatan pożera rodzinę – niemal w całej UE
Lewiatan pożera rodzinę – niemal w całej UE
https://pch24.pl/lewiatan-pozera-rodzine-niemal-w-calej-ue

Rodzina – najstarsza wspólnota ludzkości – w Europie coraz częściej podlega biurokratycznej kontroli. Od odbierania dzieci po podatki – ingerencja państwa staje się już regułą. A skutki widać gołym okiem: kryzys demograficzny i gospodarczy.
Sytuacja demograficzna Unii Europejskiej jest dramatyczna. W 2023 r. dzietność spadła do 1,38 dziecka na kobietę – najniżej od dekad. Tymczasem, aby zapewnić zastępowalność pokoleń średnio na kobietę w wieku rozrodczym powinno przypadać ok. 2,1 dziecka.
„Pandemia” tylko przyspieszyła ten negatywny trend: po krótkim odbiciu w 2021 r. nastąpił kolejny spadek. Obecnie aż osiem państw UE – m.in. Hiszpania, Włochy, Malta i Polska – znajduje się w strefie kryzysowej.
Niestety UE i poszczególne jej państwa, zamiast chronić rodzinę, ingerują w jej życie.
Odbieranie dzieci
Najbardziej drastycznym przejawem naruszania przez państwo praw rodziny jest odbieranie dzieci od ich matek i ojców. W 2023 r. niemieckie Jugendämter potwierdziły ponad 63 tys. takich przypadków – o 1,4 tys. więcej niż rok wcześniej. Dane te pokazują skalę problemu i przeciążenie instytucji. Urzędnicy, przygnieceni tysiącami spraw, działają pod presją. W efekcie jedne dzieci mogą pozostawać bez ochrony, inne zaś są zabierane zbyt pochopnie. To zaś może prowadzić do tragedii na ogromną skalę.
Jeszcze bardziej niepokojąca jest sytuacja w Danii. W tym kraju stosuje się kontrowersyjne testy psychologiczne tzw. forældrekompetenceundersøgelse (FKU), służące badaniu kompetencji rodziców… przed narodzeniem dziecka. W przypadku słabego wyniku urzędnicy mogą nawet odbierać dzieci natychmiast po narodzinach. Tak było w przypadku Keiry Alexandry Kronvold, której córeczkę urzędnicy zabrali dwie godziny po porodzie. Podobny los spotkał Qupalu Platou, której odebrano dwuletnie bliźniaki. Równie bulwersujące jest to, że w tego typu przypadkach rodzice otrzymują prawo do kontaktu ze swoimi dziećmi przez zaledwie dwie godziny w miesiącu.
Testy te prowadzą de facto do dyskryminacji na tle etnicznym. Są bowiem kulturowo niedopasowane do realiów grenlandzkich Inuitów i przyczyniają się do częstszego odbierania im pociech. Dzieci odbiera się aż z 5,6 proc. rodzin grenlandzkich, a z rodzin nordyckich mniej niż 1 proc. Nic dziwnego zatem, że Duński Instytut Praw Człowieka w 2024 r. przestrzegał przed tą praktyką.
Z kolei w innym kraju skandynawskim, jakim jest Norwegia, która choć nie należy do UE, to drastyczne naruszanie praw rodziców jest również na porządku dziennym. Zajmuje się tym Barnevernet, czyli norweska służba ochrony nieletnich. Instytucja ta z założenia ma chronić najmłodszych przed zaniedbaniem czy przemocą, ale w praktyce dopuszcza się często działań godzących w prawo naturalne. Takich jak odbieranie dzieci rodzinom, których zwyczaje wychowawcze różnią się od norweskich.
Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdzał, że decyzje o odebraniu dzieci były podejmowane pochopnie i z naruszeniem prawa rodziny do życia prywatnego. Coraz częściej zdarza się, że rodziny uciekają z Norwegii, by uniknąć interwencji Barnevernet.
Trudno jednak liczyć na szybkie rozwiązanie problemu. Norweski system tzw. pomocy rodzinie to także wielki biznes. Prywatne firmy zajmujące się pieczą zastępczą zarabiają miliony, tworząc układ publiczno-prywatny, w którym dramat biologicznych rodziców staje się źródłem zysków.
System, który miał bronić, coraz częściej działa jak mechanizm odbierania rodzinom ich naturalnych praw. Tak oto w imię obrony praw dziecka rozbija się rodziny. I to w krajach uchodzących za wzory cywilizacji.
Edukacja domowa
Choć odbieranie dzieci rodzicom wciąż nie jest powszechne w całej UE, to uniemożliwianie decydowania o edukacji już tak. A na dodatek niektóre państwa zaostrzyły ostatnio jeszcze swą politykę w tej sprawie. I tak we Francji edukacja domowa, dawniej uznawana za naturalne prawo rodziców, została w 2021 r. zamieniona w system pozwoleń.
Każdego roku zainteresowani rodzice muszą prosić o zgodę dyrektora placówki (tzw. akademii DASEN), a ta wydawana jest tylko w nielicznych przypadkach – choroby, niepełnosprawności czy ciąży. Skutki nowych przepisów są drastyczne: w ciągu trzech lat liczba dzieci uczących się w domu spadła o połowę (obecnie wynosi ponad 30 tysięcy).
Prawo rodziców do kształcenia w domu staje się problematyczne również w Polsce. Nad Wisłą wydane w połowie 2025 roku rozporządzenie Ministerstwa Edukacji ograniczyło finansowanie edukacji domowej. Pełna subwencja obejmie już nie 200, lecz tylko 96 uczniów. Dla pozostałych przewidziano jedynie część kwoty. Historia jest długa: do 2015 r. edukacja domowa miała 100 proc. subwencji, w latach 2016–2021 spadła do 60 proc., natomiast w 2022 r. podniesiono ją do 80 proc. Spór zaostrzył się w 2021 r., gdy wokół szkół Salomon — placówek wspierających uczniów w edukacji domowej — wybuchły kontrowersje co do zasad ich finansowania (ostatecznie te placówki zamknięto).
Rodzina a internet
Państwa nie zadowalają się tylko kontrolą nad miejscem pobytu dzieci i przekazywanymi im wartościami. Coraz bardziej też ingerują w przestrzeń internetu. I tak w lutym 2024 r. Francja uchwaliła ustawę o prawie do wizerunku dzieci. Do katalogu władzy rodzicielskiej dopisano „życie prywatne” – obok bezpieczeństwa i zdrowia. Państwo w ten sposób reguluje choćby możliwość publikowania zdjęć czy filmików z dziećmi w internecie.
Gdy rodzice nie dojdą do porozumienia w tej sprawie, wówczas decyzję podejmie sąd. Może na przykład zakazać jednemu z rodziców publikowania zdjęć bez zgody drugiego. Rodzice, co prawda, wciąż mogą wrzucać do sieci materiały pokazujące dzieci poniżej 13 roku życia, lecz wystarczy, że sędzia uzna, że jest to naruszenie „godności” dziecka, a wtedy materiały zostaną ocenzurowane. Równolegle wprowadzono tzw., cyfrową pełnoletność” – młodzież do 15. roku życia nie może założyć konta w mediach społecznościowych bez zgody rodziców.
Powód? Ochrona przed „sharentingiem” – nadmiernym dzieleniem się zdjęciami dzieci. Cel skądinąd słuszny, ale o nadużycia nietrudno. Jest to kolejny przykład tego, jak pod hasłem ochrony dziecka państwo przesuwa granicę kontroli nad życiem rodzinnym.
Chat Control a wolność rodzin
Jeszcze bardziej niepokojące i to na skalę całej UE są przepisy w ramach rozporządzenia CSAM, projektu legislacyjnego Komisji Europejskiej z maja 2022 r. Często określany jest on w debacie publicznej jako „Chat Control”, ponieważ przewiduje m.in. skanowanie prywatnych wiadomości i plików w poszukiwaniu materiałów związanych z seksualnym wykorzystaniem dzieci.
I znowu – zamiar skądinąd słuszny. Ale w praktyce Chat Control oznacza automatyczne skanowanie każdej prywatnej wiadomości, zdjęcia i pliku – nawet bez podejrzenia przestępstwa. Wymaga też osłabienia szyfrowania, co otwiera drogę hakerom, przestępcom czy wrogim państwom do przechwycenia danych finansowych, medycznych i osobistych milionów ludzi. To mechanizm sprzeczny z podstawowymi prawami obywateli. Unia stawia się w roli cyfrowego strażnika wychowania, zastępując rodziców w kontrolowaniu tego, co piszą ich dzieci.
Nic dziwnego, że sprawa budzi gorące spory: 18 września 2025 r. według FightChatControl.eu regulację popierało 14 państw UE, 9 było przeciw, 4 zaś wciąż się wahały. Debata na ten temat jeszcze się nie zakończyła.
Polityka prorodzinna
Na tle państw europejskich przeciwstawiających się biurokratycznej i niekorzystnej ingerencji w rodzinę zdecydowanie wyróżniają się Węgry. Dokonane tam zmiany konstytucyjne z kwietnia 2025 r. wpisują się w szerszy trend redefiniowania roli państwa wobec rodziny i tożsamości. Rząd Viktora Orbána jasno zapisał, że małżeństwo to wspólnota mężczyzny i kobiety, a „ojciec jest mężczyzną, matka kobietą”. Konstytucja głosi też, że rodzina jest podstawą przetrwania narodu, a prawo dziecka do rozwoju fizycznego, psychicznego i moralnego ma pierwszeństwo przed innymi prawami – poza prawem do życia.
Kraj ten wdraża także kolejne korzystne dla rodzin zmiany podatkowe. W maju 2025 r. rząd Viktora Orbána wprowadził bowiem dożywotnie zwolnienie z podatku dochodowego dla matek wychowujących co najmniej dwoje dzieci. Matki z jednym dzieckiem nie będą płacić podatku do 30. roku życia, z dwójką dzieci już bezterminowo – od 2026 r., a z trójką i większą liczbą dzieci – od października 2025 r. Z rozwiązania skorzysta nawet 850 tys. kobiet. Orbán nazwał to „największą obniżką podatków w całym zachodnim świecie”. I to jest droga, którą warto podążać. Nie rozdawnictwo, lecz ulgi fiskalne.
Podatki
Decyzje Orbana w sprawach podatkowych są istotne, gdyż to właśnie obciążenia fiskalne bezpośrednio decydują o tym, ile rodzinie zostaje na życie i wychowanie dzieci. A różnice w Europie są uderzające. Na przykład w modelu z jednym żywicielem i dwójką dzieci obciążenie potrafi być ujemne: minus 12,8% na Słowacji, minus 0,1% w Niemczech, czyli państwo oddaje więcej, niż pobiera. Tymczasem w Danii taka sama rodzina płaci 32% podatku, a w Szwecji stawki też przewyższają średnie OECD i UE.
W Polsce symboliczny dzień wolności podatkowej w ostatnich latach przypada coraz później. I tak w 2022 r. przypadał on 13 czerwca, w 2023 r. – 20 czerwca, w 2024 r. – 28 czerwca, a w 2025 r. dopiero 4 lipca – najpóźniej w historii. Z każdym rokiem coraz większa część pracy rodziców idzie więc na utrzymanie państwa, a nie własnych dzieci.
W sytuacji, gdy lwią część środków zabiera państwo, niezależność finansowa rodzin jest zagrożona. W efekcie rodzicom pozostaje mniej czasu dla dzieci i często muszą oni korzystać z pomocy państwa. A ono zaś płaci i wymaga.
Bez wolności rodziny – także tej ekonomicznej – Europa nie podźwignie się z zapaści demograficznej. Pozostanie kontynentem starzejących się społeczeństw i gasnącej innowacyjności.
Stanisław Bukłowicz