„Rzym mówi. Zamieszanie rośnie”. „Ten pontyfikat jest klęską”. Media ujawniają notatkę przypisywaną kard. Pellowi.

"Rzym mówi. Zamieszanie rośnie”. „Ten pontyfikat jest klęską”. Media ujawniają notatkę przypisywaną kard. Pellowi.

[dodaję i takie oświetlenie sprawy. M. Dakowski]

https://www.fronda.pl/a/Ten-pontyfikat-jest-kleska-Media-ujawniaja-notatke-przypisywana-kard-Pellowi,210008.html

Sandro Magister, dziennikarz zajmujący się tematyką watykańską, opublikował na swoim blogu tekst, z którego wynika, że zmarły we wtorek kard. George Pell był autorem notatki wysłanej na początku 2022 roku do kardynałów i podpisanej „Demos”. Notatka, opublikowana przez Sandro Magistra na blogu „Settimo Cielo” 15 marca, zawierała ostrą krytykę papieża Franciszka i wymieniała kwestie, którymi będzie musiał się zająć następny papież.

Sandro Magister wyjaśnił w rozmowie z „Life Site News”, że „osobiście otrzymał notatkę podpisaną Demos od Pella z pozwoleniem na publikację jej pod warunkiem, że imię prawdziwego autora zostanie zachowane w tajemnicy”. Dziennikarz dodał, że notatka „została napisana w całości i tylko przez niego [Pella] od pierwszego do ostatniego zdania”. Magister dodał, że dokument krążył wśród kardynałów od początku Wielkiego Postu, a sam na swoim blogu tylko sugerował wówczas, że nie wykluczone jest autorstwo jednego z kardynałów.

Notatka podpisana „Demos” zaczynała się od stwierdzenia: „Komentatorzy każdej szkoły i z różnych powodów, z możliwym wyjątkiem o. Spadaro SJ, zgadzają się, że ten pontyfikat jest klęską pod wieloma lub pod większością względów; katastrofą”. Już w pierwszym punkcie autor zwracał uwagę na to, że obecnie Rzym jest źródłem nie pewności, ale zamieszania: „Następca św. Piotra jest opoką, na której zbudowany jest Kościół (…) Historycznie (św. Ireneusz) papież i Kościół rzymski pełnią wyjątkową rolę w zachowywaniu tradycji apostolskiej, zasady wiary, w zagwarantowaniu, że Kościoły nauczają tego, czego nauczał Chrystus i apostołowie. Poprzednio było to: Roma locuta. Causa finita est. Dzisiaj jest: Roma loquitur. Confusio augetur”.

W notatce w sześciu punktach zostają wyliczone kluczowe obszary, w których pod pontyfikatem Franciszka szerzy się zamieszanie. Mowa jest m.in. o milczeniu papieża, kiedy „niemiecki synod mówi o homoseksualizmie, kobietach księżach, Komunii dla rozwiedzionych” lub kiedy kard. Hollerich „odrzuca nauczanie Kościoła o homoseksualizmie”. To milczenie „zostaje podkreślone, kiedy skontrastuje się je z aktywnym prześladowaniem tradycjonalistów i zakonów kontemplacyjnych”.

„Polityczny wpływ papieża Franciszka i Watykanu jest nieistotny – pisał m.in. Demos. – Intelektualnie pisma papieża pokazują upadek od standardu św. Jana Pawła II i papieża Benedykta. Decyzje i polityka są często politycznie poprawne, ale mamy poważną porażkę we wspieraniu praw człowieka w Wenezueli, Hongkongu, Chinach”.

Michael Haynes z „Life Site News” podkreśla, że w notatce uwypukla się obok innych problemów korupcję finansową i powagę sytuacji finansowej Stolicy Apostolskiej. Są to sprawy, których rozwiązaniem zajmował się właśnie kard. Pell i w których jego przeciwnikiem był arcybiskup Angelo Becciu. Demos w swojej notatce zwraca uwagę na to, że „zmienna rola papieża Franciszka w reformach finansowych (…) jest tajemnicą i zagadką”.

W części zatytułowanej „Następne konklawe” Demos wskazywał na wstępie na to, że „Kolegium Kardynałów zostało osłabione ekscentrycznymi nominacjami”, a z kolei „po Vaticanum II władze katolickie często nie doceniały wrogiej mocy sekularyzacji, świata, ciała i diabła, szczególnie w świecie Zachodu, a przeceniały wpływ i siłę Kościoła katolickiego”.

Pisząc o następnym papieżu, autor stwierdzał: „Nowy papież musi zrozumieć, że tajemnica chrześcijańskiej i katolickiej żywotności płynie z wierności nauczaniu Chrystusa i praktykom katolickim. Nie płynie z dostosowania się do świata ani z pieniędzy”.

Z kolei pisząc o synodzie o synodalności, Demos zauważał, że „niemiecki Kościół utrzymuje poglądy doktrynalne, których nie podzielają inne Kościoły i które nie są zgodne z tradycją apostolską”. I dodawał: „Jeśli nie będzie potępienia takiej herezji, Kościół zostanie zredukowany do luźnych federacji miejscowych Kościołów, utrzymujących różne poglądy, prawdopodobnie będzie to bliższe modelowi anglikańskiemu lub protestanckiemu, a nie prawosławnemu”.

jjf/LifeSiteNews.com; magister.blogautore.espresso.repubblica.it; theamericanconservative.com


					

KPO: Podatek od plastiku, podatek od ETS, podatek od „śladu węglowego”, podatek od zysków rezydualnych. Nowe: podatek cyfrowy, podatek od…

KPO: Podatek od plastiku, podatek od ETS, podatek od „śladu węglowego”, podatek od zysków rezydualnych. Nowe: podatek cyfrowy, podatek od transakcji finansowych, podatek korporacyjny.

Do tego dochodzą jeszcze koszty kamieni milowych: nowe podatki od autostrad i dróg ekspresowych (obecnie są darmowe) oraz podatki od samochodów spalinowych.

13.01.2023, https://www.fronda.pl/a/Jaki-mocno-o-KPO-Wylacz-oglupiajace-media-wlacz-myslenie-Wideo,209995.html

Europoseł Jaki mocno o KPO: Wyłącz ogłupiające media, włącz myślenie!

Dyskusje na temat KPO cały czas nie milkną. Wyliczenia na temat rzekomych korzyści ostro skomentował europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. – Na spłatę KPO zaprojektowano nowe podatki unijne i podwyższenie składki członkowskiej. (…) Wyłącz ogłupiające media, włącz myślenie! – mówi na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

– Zapłacimy za to od 143 do 153 mld euro, czyli wielokrotnie więcej, niż dostaniemy. (…)

Mówią ci, że KPO to świetny interes? Policzmy. Otrzymujemy 23,9 mld euro dotacji, 11,5 mld euro pożyczki. Spłacać będziemy to do 2058 roku – mówi dalej Jaki.

Kontynuując Jaki skazuje na koszty, jakie w związku z KPO zostaną nałożone na kraje Unii Europejskiej.

Na spłatę KPO zaprojektowano nowe podatki unijne i podwyższenie składki członkowskiej. Podatek od plastiku, podatek od ETS, podatek od „śladu węglowego”, podatek od zysków rezydualnych. Zapłacimy za to od 143 do 153 mld euro, czyli wielokrotnie więcej, niż dostaniemy – wyjaśnia dodając, że na tym nie koniec.

Poza tym należy wziąć jeszcze pod uwagę nowe podatki, a tych których kosztów jeszcze nie znamy. Są to: podatek cyfrowy, podatek od transakcji finansowych, podatek korporacyjny.

Co więcej, do tego dochodzą jeszcze koszty kamieni milowych, do których należy zaliczyć nowe podatki od autostrad i dróg ekspresowych (obecnie są darmowe) oraz podatki od samochodów spalinowych – wylicza polityk.

– Do tego jeszcze pisanie nam w obcych językach regulaminu Sejmu, ustaw sądowych. Jako jedyne państwo będziemy mieli taki test bezstronności sędziego i możliwość kwestionowania statusu sędziego – kontynuuje Jaki.

– Niemcy się śmieją, że traktują nas jak kolonię, rozwalają nam stabilność systemu prawnego – stwierdza.

– Transferujemy również część swojej suwerenności, bo dziś wszystkie wyżej wymienione środki trafiają do polskiego budżetu. A jak zgodzimy się je przekazać do UE, to zostaną tam na zawsze, również po spłacie KPO – podkreśla europoseł Solidarnej Polski.

– I jeszcze ci mówią, że to świetny interes. Wyłącz ogłupiające media, włącz myślenie! – tym stwierdzeniem kończy swoje nagranie Patryk Jaki.

Sejm: Klękaniem mając obrzękłe kolana, skamlemy: Unio – dej trochę siana. 

Klękaniem mając obrzękłe kolana, skamlemy: Unio – dej trochę siana. 

Wg.: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-goraca-debata-w-sejmie-sosnierz-wyrecytowal-wiersz

W Sejmie miało miejsce drugie czytanie projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Ważą się losy unijnych miliardów z Krajowego Planu Odbudowy.
================
Głos w debacie zabrał Dobromir Sośnierz z Konfederacji

Poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz /Jakub Kamiński   /East News

Polityk zaskoczył. Postanowił bowiem zaprezentować wiersz:

„Klękaniem mając obrzękłe kolana,

Skamlemy: Unio – dej trochę siana. 

Dej trochę siana, idą wybory, 

A w skarbcu pustką wieje jak z nory. 

Do diabła już z tą reformą sądów!

Wszak tylko krowa nie zmienia poglądów…

A niepodległość? Przereklamowana!

Wszystko sprzedamy! Dejcie nam siana!

My posypiemy popiołem głowy,

Wdrożymy każdy kamień milowy,

Ku utrapieniu obywateli!

Chcieli do Unii, to będą mieli…

Wszystko zrobimy, tylko dej siana…

Tylko dej siana…”

================================

– Wasza krótkowzroczność i naiwność w relacji z UE jest naprawdę porażająca. Żaden normalny kraj nie może sobie pozwolić na wprowadzanie przepisów, które pozwalają jednemu organowi podważać legitymację drugiego i odwoływać się przy tym do zewnętrznych ośrodków władzy. Żadne doraźne korzyści ekonomiczne nie są tego warte, żeby wkładać głowę pod topór – dodał na koniec Sośnierz.

ZEZ-em czyli obłęd nocnego demontażu. BRYTYJCZYCY PROTESTUJĄ PRZECIWKO 15-MINUTOWYM MIASTOM, W KTÓRYCH STANĄ SIĘ WIĘŹNIAMI PAŃSTWA

ZEZ-em czyli nocny demontaż obłędu

Kategoria: Archiwum, Co piszą inni, Gospodarka, Kontrowersyjne, Nauka o Ziemi, Polecane, Polityka, Polska, Pudło, Świat, Ważne AlterCabrio https://ekspedyt.org/2023/01/12/zez-em-czyli-nocny-demontaz-obledu

Piętnastominutowe miasta pojawiają się wszędzie, a Światowe Forum Ekonomiczne podchodzi do nich z ogromnym entuzjazmem. W zeszłym roku ogłoszono, że we Francji to Paryż stanie się miastem 15-minutowym, a teraz brytyjski Oksford okazuje się następny. Jednak oburzeni Brytyjczycy walczą.

−∗−

Tłumaczenie artykułu z serwisu RAIR Foundation USA na temat narastających protestów w Wielkiej Brytanii spowodowanych próbami lokalnych władz wprowadzenia tzw. 15 minutowych miast. /AlterCabrio – ekspedyt.org/

____________***____________

Brytyjczycy protestują przeciwko 15-minutowym miastom, w których staną się więźniami państwa

Aby przejąć dalszą kontrolę nad życiem ludzi, globaliści forsują fałszywą ideę, że te miasta „uratują planetę” i pomogą całej ludzkości.

Piętnastominutowe miasta pojawiają się wszędzie, a Światowe Forum Ekonomiczne podchodzi do nich z ogromnym entuzjazmem. W zeszłym roku ogłoszono, że we Francji to Paryż stanie się miastem 15-minutowym, a teraz brytyjski Oksford okazuje się następny. Jednak oburzeni Brytyjczycy walczą.

Jak informowaliśmy wcześniej na stronach RAIR Foundation USA, rada miejska ogłosiła, że ​​podzieli Oksford na 15-minutowe dzielnice lub na małe 15-minutowe miasteczka określane jako „bardziej ekologiczne, czystsze i bezpieczniejsze”. Aby jeszcze bardziej przejąć kontrolę nad życiem ludzi, globaliści forsują fałszywą ideę, że te „zielone” miasta, które udostępniają usługi mieszkańcom w odległości 15 minut od ich domów, „uratują planetę” i pomogą całej ludzkości.

Zamiast tego są dla nich niczym więcej niż sposobem na ograniczenia, przymus, grzywny, karanie, inwigilację i ograniczania podstawowego prawa do swobodnego przemieszczania się mieszkańców. Na przykład mieszkańcy nie mogą opuszczać swojego 15-minutowego miasta samochodem częściej niż wyznaczona ilość razy w roku. W przeciwnym wypadku będą ukarani grzywną. Ponadto rząd będzie śledził i kontrolował każdy twój ruch za pomocą smartfonów i technologii rozpoznawania twarzy.

World Economic Forum

Lockdown klimatyczny

Koncepcja „15-minutowego miasta” ma kluczowe znaczenie dla Agendy 2030 ONZ i ich zielonemu programowi Net Zero [zeroemisyjność]. Światowe Forum Ekonomiczne również forsuje tę nową koncepcję. Oksford, który ogłosił „kryzys klimatyczny”, ma nadzieję, że ich 15-minutowe miasta pomogą do 2040r. osiągnąć wizję „Net Zero Carbon Oxford” tamtejszej Rady Miasta.

Już w 2024r. Oksford planuje nałożyć „lockdowny klimatyczne” na mieszkańców, aby pomóc w realizacji wizji Rady „Net Zero Carbon Oxford” do 2040r. Koncepcja „15-minutowego miasta” ma również kluczowe znaczenie dla Agendy 2030 ONZ. Nic dziwnego, że Światowe Forum Ekonomiczne również forsuje ten pomysł.

Oksford zostanie podzielony na sześć stref „aby uratować planetę” przed „globalnym ociepleniem”. Na drogach dojazdowych stawiane są elektroniczne ogrodzenia, aby upewnić się, że mieszkańcy pozostają we własnej strefie.

Mieszkańcy mogą opuścić swoje 15-minutowe miasto maksymalnie 100 razy w roku, ale wtedy muszą najpierw zarejestrować swój samochód, który jest śledzony w całym mieście za pomocą inteligentnych kamer.

Podczas gdy początkowy przydział pozwoleń [escape tickets] może niektórym wydawać się rozsądny, to gdy opinia publiczna zaakceptuje, że państwo ma prawo cię zamknąć [confine], można być pewnym, że doda kolejne ograniczenia i zmniejszy liczbę zezwoleń na opuszczenie twojej strefy. W ciągu ostatnich kilku lat zostało to już ugruntowane bardzo jasno i sprawnie w wielu krajach zachodnich w ramach ograniczeń covidowych.

Protesty

Plany rady miejskiej, aby zamienić miasto w „15-minutowe” strefy kontrolowane wywołała wściekłość mieszkańców Oksfordu. Zostali odtrąceni [brushed away] przez Radę, która zignorowała ich niezadowolenie.

Medialne milczenie

Mieszkańcy Oksfordu wyszli na ulice. „Media oczywiście milczą”, pisze brytyjska dziennikarka Sophie Corcoran. Błagała ludzi, aby stanęli po stronie mieszkańców Oksfordu przeciwko tego typu totalitaryzmowi.

Oto mieszkańcy Oksfordu protestujący przeciwko 15-minutowej strefie, która uniemożliwi im swobodne poruszanie się we własnych miastach.

Media milczą oczywiście. Musimy do nich dołączyć, a więc nie dla tego typu totalitaryzmu
pic.twitter.com/nq67TfRGrf
— Sophie Corcoran (@sophielouisecc) January 8, 2023

Sophie Corcoran@sophielouisecc·ObserwujHere are the residents of Oxford out protesting against the 15 min zone that will see them unable to move freely in their own cities. Media silent of course. We must join them and so no to this type of totalitarianis

5,2 tys.OdpowiedzSkopiuj link

.

Konferencja globalistów w Davos

„Pod koniec tego tygodnia tysiące ze światowej elity będą odlatywać do Davos prywatnymi odrzutowcami, podczas gdy ludzie na całym świecie zaczynają być ograniczani do 15-minutowych stref w swoich miastach i potrzebują pozwolenia na przejechanie przez nie – powiedziała Corcoran.

Corcoran nawiązuje do przyszłotygodniowej konferencji globalistów w szwajcarskim ośrodku narciarskim Davos, na której ma się spotkać 52 szefów państw i rządów. Zaproszono także blisko 600 dyrektorów firm. Odbywają się tam sesje publiczne, ale to głównie miejsce, gdzie globaliści ubijają zakulisowe targi, na tajnych zapleczach.

Podczas gdy ludzie na całym świecie są zmuszani wybierać między jedzeniem obiadu a ogrzewaniem domów, elity będą latać do Davos prywatnymi samolotami, nocować w eleganckich hotelach, jeść drogie jedzenie i planować, jak zamknąć nas w naszych „15-minutowych” więzieniach.

Holenderska partia Forum na rzecz Demokracji (FvD) wcześniej nakręciła anglojęzyczny film ujawniający niebezpieczny i miażdżący wolność program wymyślony przez globalistów, którzy uczestniczyli w dorocznym spotkaniu w Davos w maju:

__________________

British Protest 15-Minute Cities Where They Will Become Prisoners of the State, Amy Mek, January 11, 2023

−∗−

BONUS:

.

Mieszkańcy Oksfordu stawiają opór przeciwko podziałowi ich ulic

Mieszkańcy Oksfordu biorą sprawy w swoje ręce i niszczą bariery oddzielające strefy uliczne.

Oksford staje się centrum oporu wobec szaleństwa zmian klimatycznych w Wielkiej Brytanii.

Niedawno aktywiści zorganizowali dzień akcji, aby rozpocząć rok walki. Przewidywaliśmy, że Wielka Brytania dopiero zaczyna stawiać opór i oto mamy to. Biorąc sprawy w swoje ręce, mieszkańcy Oksfordu niszczą uliczne bariery strefowe.

Teraz widać to doskonale.

Ponieważ rząd próbuje manipulować zachowaniami, aby nakłonić do ulegania tym absurdalnym środkom kontroli, nic dziwnego, że Wielka Brytania ponownie daje odpór. Jesteśmy zbuntowaną grupą i bardzo trudną do kontrolowania.

Dalsze działanie

Planowane są dalsze terminy wyjść aktywistów na ulice w różnych formach protestu.
Piers Corbyn wraz z przyjaciółmi wychodzą na ulice w piątek 13 stycznia. Począwszy od stacji metra Southwark w Londynie.

Następnie wydarzenie, które może przyciągnąć tłumy, a jak wskazują doniesienia, przyjadą ludzie aż z Manchesteru, odbędzie się w Oksfordzie 18 lutego.

To bardzo inspirujące widzieć, jak mieszkańcy Wielkiej Brytanii biorą sprawy w swoje ręce. Ten rok zapowiada się na pełen sprzeciwów wobec szwindlu klimatycznego.

♦

Więcej materiałów, w tym filmowych poniżej:

UK Protestors Take To The Streets In A Day Of Action Fighting Against The Climate Con

UK Government Wants To Change Your Behaviour To “Save The Planet”

♦

________________

Oxford Residents Mount Resistance Against The Sectioning Of Their Streets, January 11, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Nowy reżim nadzoru czyli skąd mutuje transhumanizm
Cała ta idea, że ludzie mają duszę lub ducha i nikt nie wie, co się w nich dzieje, i że mają wolną wolę. To wszystko się skończyło. Innymi słowy, transhumanizm […]

________________

Kapitalizm nadzoru czyli elektroniczny pastuch w praktyce
Podobnie jak kamery CCTV, również urządzenia należące do Internetu Rzeczy (IoT) łatwo ulegają włamaniom. Urządzenie IoT to dowolne urządzenie, które w celu działania może łączyć ludzi z siecią bezprzewodową, w […]

________________

Poczekamy, zobaczymy czyli tu zawsze chodziło o kontrolę
Jak moglibyśmy przeciwstawić się przymusowemu leczeniu, jeśli kiedyś poddaliśmy się eksperymentalnej terapii genowej? Jak możemy walczyć z programowalną cyfrową walutą, jeśli już zaakceptowaliśmy kasy z płatnościami „tylko kartą” i dostosowaliśmy […]

________________

‘Musimy kontrolować człowieka’ czyli ‘TECH’ spotkanie z Janem Białkiem
Współczesna ekspansja technik doprowadziła do wytworzenia nowego technologicznego środowiska, które jest coraz bardziej dynamiczne, ekspansywne i staje się w coraz większym stopniu realnym środowiskiem i kontekstem życia człowieka. Środowisko to […]

Tagi: 15 minutowe miasto, 15-minut city, Davos, Francja, FvD, globaliści, Great Britain, katastrofa klimatyczna, lockdown klimatyczny, London, Net Zero Carbon Oxford, ocieplenie klimatu, Oxford, Paryż, ratowanie planety, Sophie Corcoran, UK, wef, Wielka Brytania, zmiany klimatyczne

O autorze: AlterCabrio

If you don’t know what freedom is, better figure it out now!

Kardynał Pell przewidział wszystko, więc są tacy, którzy chcą się go pozbyć…  [2015].

Kardynał Pell przewidział wszystko, więc są tacy, którzy chcą się go pozbyć…  

Aveva detto già tutto, ma vogliono fargli la Pell

 http://www.libertaepersona.org/wordpress/2015/11/aveva-detto-gia-tutto-ma-vogliono-fargli-la-pell/

http://www.libertaepersona.org/wordpress/wp-content/uploads/2015/11/pell1-282×300.jpg

 Francesco Agnoli   5 novembre 2015

Wielu o tym mówi: celem watykańskich kruków jest kardynał George Pell.

Kardynał Pell, na polecenie papieża zajmował się ostatnio czymś, co można określić jako kontynuację pracy rozpoczętej przez  papieża Benedykta XVI i Ettore Gotti Tedeschi. Jednakże, z tego co wychodzi na światło dzienne, jego działalność komuś bardzo przeszkadza.

Ponadto Pell posiada jeszcze jedną „wadę„: podczas Synodu zajął stanowisko bardzo wyraziste, co nie spodobało się mass mediom.

Dziś Andrea Tornielli (z Vatican Isider) zaprzestając wojny domowej z katolickim światem konserwatywnym i w reakcji na powszechny atak medialny na Kościół, opowiedział jak naprawdę sprawa wygląda. (…)

Tornielli napisał:

„Za książkami ΄Chciwość΄ i ΄Via Crucis΄ nie stoi żaden spisek kurii przeciwko Franciszkowi. Nie ma również czegoś, co mogło by być określone jako ΄stara gwardia΄ przeciw ΄nowej΄: jeżeli hipotezy oskarżycielskie zostaną potwierdzone, dwa krety, które przekazały dokumenty autorom książek były mianowane przez nowego papieża jako członkowie komisji ds. reformy ekonomiczno-administracyjnej Stolicy Apostolskiej (Cosea)”

Potem dziennikarz przypomniał komu należy zawdzięczać dochodzenia w sprawie kont bankowych:

…”To co szczególnie uderza, to raczej ogólny stan sytuacji: dwie książki, o jakie tu chodzi, przedstawiają wyniki największej i najskrupulatniejszej analizy watykańskich kont bankowych, jaka kiedykolwiek została przeprowadzona. A zrealizował ją sam Watykan, używając do tego celu konsultantów z zewnątrz. Było to dochodzenie by dowiedzieć się ile jest pieniędzy i jak są one wydawane; jaką rolę odgrywają fundacje i jak zarządzają swymi wydatkami; przeprowadzono także drobiazgowy screening wszystkich rachunków IOR-u, który doprowadził do zamknięcia setek kont…

To wszystko, ujrzało światło dzienne po raz pierwszy za sprawą papieża Franciszka, dwóch komisji wyznaczonych do tego celu, doradców międzynarodowych, którzy jak to widać zrobili niezłą robotę. I pozwolili w ten sposób, na rozpoczęcie reformy kurii. Oczywiście nie obyło się bez dyskusji, tarć, kontrastów, trudności i przeszkód.

http://vaticaninsider.lastampa.it/vaticano/dettaglio-articolo/articolo/vatileaks-vatileaks-vatileaks-44464/

Teraz należy sformułować pytanie, aby wszystko stało się jeszcze bardziej zrozumiałe i prostsze: kto jest prefektem organu, który sprawił, że to, co nielegalne zostało ujawnione?  George Pell.

Który już kilka razy i w różnych okolicznościach, jak na przykład na Meetingu w Rimini, w sierpniu powiedział:

„Najwyższy czas uporządkować nasze sprawy finansowe i należy zrobić to tak, aby wiedziano o tym także poza Watykanem. Przyszła fala ataków na Kościół może dotyczyć właśnie nieprawidłowości finansowych”.

http://www.ilfattoquotidiano.it/2015/08/22/finanze-vaticane-pell-irregolarita-da-qui-prossimo-attacco-alla-chiesa/1976090/

Być może jestem w błędzie, ale myślę, że tak to wygląda…

Oświadczenie kardynała Pella w sprawie opublikowanych książek pod linkiem :

http://www.ncregister.com/blog/edward-pentin/cardinal-pells-office-new-books-contain-false-and-misleading-claims/

O tym jak Homo-Watykan zneutralizował «Kangura»… [2018]

O tym jak Homo-Watykan zneutralizował «Kangura»…

«Po tym jak w październiku 2018, przysięgli – głosami 10 do 2 – zawyrokowali o niewinności kardynała Pell’a, sędzia zażądał nowej ławy przysięgłych…»

https://web.archive.org/web/20190403122711/http:/ram.neon24.pl/post/147897,o-tym-jak-homowatykan-zneutralizowal-kangura

RAM          27 luty 2019

Watykanista Marco Tosatti pisze dziś na temat wyr oku, jaki 11 grudnia 2018 zapadł w sprawie kardynała George’a Pell’a. Przypomnijmy, że dostojnik został oskarżony o napaść seksualną (sprzed 22 lat) w stosunku do 2 członków chóru katedry w Melbourne. Proces trwał 5 tygodni i zakończył się jednomyślnym skazaniem kardynała.

Rzeczą niezwykle dziwną jest fakt, że po tym jak przysięgli, w październiku 2018, zawyrokowali o niewinności kardynała głosami 10 do 2, sędzia zażądał nowej ławy przysięgłych, a więc i nowego wyroku, do czego doszło po 3 dniach konsultacji.

Następnym elementem ciekawym procesu jest to, że sędzia, przy pomocy normy prawnej, zapobiegł publikacji wiadomości o wyroku, tak, by uniemożliwić poinformowanie opinii publicznej na temat przesłuchań oraz szczegółów postępowania sądowego.

Wyrok skazujący bazuje na nader dyskusyjnych relacjach wyłącznie jednego rzekomo poszkodowanego. Drugim był zmarły wcześniej narkoman.

Oskarżenia w stosunku do kardynała Pell’a pojawiły się w momencie powołania go przez Bergoglio na szefa watykańskiego Sekretariatu Ekonomicznego, mającego uporządkować finanse Stolicy Apostolskiej, co wywołało twardy sprzeciw Sekretariatu Stanu oraz watykańskich organów finansowych, związanych z osobą kardynała Tarcisio Bertone.

W trakcie swej działalności w Watykanie, kardynał Pell publicznie poinformował o wykryciu funduszu o wartości miliona euro na kontach, które funkcjonowały poza wszystkimi bilansami oficjalnymi i zapowiedział dalsze czyszczenie watykańskiej, finansowej stajni Augiasza.

Wtedy to na scenie pojawiły się oskarżenia z Australii.

Wśród licznych niespójności i mistyfikacji zawartych w oskarżeniu przeciwko Pell’owi pojawia się także ta mówiąca o czerwonym winie, podkradanym przez chórzystę z momencie rzekomej napaści seksualnej.

Okazuje się, że katedra w Melbourne używała wyłącznie białego wina, które ponadto znajdowało się zawsze pod kluczem.

 Na podstawie:

Dziwny przypadek wyroku skazującego w sprawie kardynała Pell’a

Lo strano caso della condanna del cardinale Pell

//www.lanuovabq.it/it/lo-strano-caso-della-condanna-del-cardinale-pell

***

  Watykańskie polowanie na „kangura”   (tłum. RAM)

//dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16712&Itemid=46

Kardynał Pell przewidział wszystko, więc są tacy, którzy chcą się go pozbyć    (tłum. RAM) //dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16701&Itemid=46

Fragment książki «Papież dyktator» Henry Sire opowiadający o roli kardynała George’a Pell’a w reformie watykańskiej i zażartej walce toczonej przeciwko niemu pod linkiem:

O polskich watykanistach domowego chowu i kardynale Pell…

//ram.neon24.pl/post/143955,o-polskich-watykanistach-domowego-chowu-i-kardynale-pell-u Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Kardynał Pell nie doczekał odpowiedzi na pytanie, na czyje konto w Australii, Watykan [kardynał Becciu] przetransferował 2.300.000 dolarów [2023]

Kardynał Pell nie doczekał odpowiedzi na pytanie, na czyje konto w Australii, Watykan [kardynał Becciu] przetransferował 2.300.000 dolarów

Date: 11 gennaio 2023Author: Uczta Baltazara https://babylonianempire.wordpress.com/2023/01/11/kardynal-pell-nie-doczekal-odpowiedzi-na-pytanie-komu-watykan-przetransferowal-do-australii-2-300-000-dolarow/

10 stycznia, 2023, w Rzymie, w wieku 81 lat zmarł kardynał George Pell, arcybiskup emerytowany Melbourne (1996-2001) i Sydney (2001-2014), były watykański “minister finansów”. Obdarzony przyjaznym i prostolinijnym usposobieniem, o przydomku “rugbyman”, spędził 400 dni w więzieniu pod zarzutem – później odrzuconym – wykorzystywania seksualnego nieletnich; był jednym z najdobitniejszych głosów frontu konserwatywnego w Kościele katolickim.

Kardynał, jak podał Ewtn, nie przeżył powikłań po operacji biodra. Była to – jak podaje Vatican News – od dawna zaplanowana operacja wymiany protezy stawu biodrowego, ale po operacji pojawiły się komplikacje kardiologiczne.

W minionych dniach uczestniczył w pogrzebie emerytowanego papieża Benedykta XVI w Watykanie.

Mianowany przez Jana Pawła II biskupem Melbourne (1996-2001) i Sydney (2001-2014), kreowany kardynałem (2003) przez Jana Pawła II, Pell został wezwany do Rzymu przez Franciszka, który włączył go do rady kardynałów wspomagających go w reformie Kurii Rzymskiej, a od 24 lutego 2014 roku kierował Sekretariatem Ekonomicznym. Na tymże stanowisku promował głęboką reformę finansów watykańskich – z wyczuciem menedżerskim, wchodząc na kurs kolizyjny z Sekretariatem Stanu, a w szczególności z ówczesnym Zastępcą ds. Ogólnych, kardynałem Giovannim Angelo Becciu, obecnie sądzonym w Watykanie, z którym zawsze utrzymywał relacje dialektyczne.

Watykan: Casus Sloane Avenue: Becciu objęty również śledztwem pod kątem przynależności do organizacji przestępczej ttps://www.repubblica.it/cronaca/2022/11/24/news/vaticano_caso_sloane_avenue_becciu_indagato_anche_per_associazione_a_delinquere-375993592/

Kard. Pell: “Mogłem uratować wiele pieniędzy dotyczących budynku w Londynie, ale uniemożliwiono mi to” ttps://www.repubblica.it/cronaca/2021/11/04/news/pell_becciu_vaticano_francesco_londra-324946782/

To właśnie Pell ujawnił publicznie m.in. istnienie funduszy zarządzanych autonomicznie przez Sekretariat Stanu, przeniesionych później przez papieża Franciszka pod kompetencje Administracji Patrymonium Stolicy Apostolskiej (Apsa).

Na przestrzeni ostatnich lat, Pell wskazywał na podejrzenie, że kiedy Becciu pracował w Trzeciej Loży (siedziba watykańskiego Sekretariatu Stanu), z Rzymu wysyłane były fundusze, które napędzały zarzuty związane z jego procesem toczącym się w Australii.

“Śmierć kardynała Pella zaskoczyła także mnie” – skomentował dziś Becciu dla agencji Ansa. “Był z nami kardynałami na pogrzebie papieża emeryta Benedykta XVI. W obliczu śmierci zawsze chylimy głowy i polecamy duszę naszego brata miłosierdziu Pana. Jak wiadomo z relacji dziennikarskich, między kardynałem Pellem a mną dochodziło do sporów na tle zawodowym. Ale teraz stoi w Prawdzie: jestem pewien, że uświadomił sobie prawdziwy przebieg wydarzeń. Modlę się do Pana, aby przebaczył mu, że podsycał oszczercze podejrzenia, że to ja spiskowałem przeciwko niemu, finansując wręcz jego oskarżycieli w procesie dotyczącym pedofilii w Australii. Jest mi zwyczajnie przykro z powodu jego śmierci, niech spoczywa w pokoju”.

400 dni w więzieniu

29 czerwca 2017 roku, policja australijska potwierdziła zbliżające się oskarżenie kardynała Pella o “poważne przestępstwa seksualne” wobec nieletnich, w tym o gwałt, popełnione rzekomo w latach ’70, kiedy Pell był proboszczem w swoim rodzinnym mieście Ballarat. Stolica Apostolska jednocześnie potwierdziła wiadomość o oskarżeniu kardynała Pella i jego wyjeździe do Australii “w celu stawienia czoła stawianym mu zarzutom”.

11 grudnia 2018 roku Pell został uznany przez ławę przysięgłych Sądu Okręgowego Stanu Victoria za winnego seksualnego wykorzystania dwóch 13-letnich ministrantów, a 13 marca 2019 roku skazany na karę sześciu lat więzienia.

Kardynał, który od początku utrzymywał, że jest niewinny, zapowiedział złożenie apelacji, która została odrzucona, a wyrok utrzymany. A dla kardynała otworzyły się drzwi więzienia, gdzie pozostał przez ponad 400 dni.

W listopadzie tego samego roku, w świetle licznych wad formalnych postępowania procesowego wskazanych przez sędziego Marka Weinberga, Sąd Najwyższy Australii uwzględnił wniosek Pella o apelację. 7 kwietnia 2020 roku kardynał został jednogłośnie uniewinniony przez ten sam sąd. Australijski kardynał opowiedział o swoich przeżyciach w książce “Dziennik uwięzienia”, wydanej we Włoszech przez wydawnictwo Cantagalli.

Pell, od owej chwili wrócił do Rzymu, gdzie mieszkał bez pełnienia jakiegokolwiek stanowiska. Jego relacje z papieżem Franciszkiem były trudne. Należący do grona wielkich elektorów argentyńskiego pontyfikatu podczas conclave w roku 2013 i będąc jednym z jego najbliższych doradców, nie zawahał się frontalnie skrytykować Franciszka w kwestii jego otwarć doktrynalnych. W sprawach ekonomicznych, Pell, o wrażliwości kapitalistycznej, nie poszedł za papieżem i zgłosił pewne zastrzeżenia do encykliki Laudato si’. Był wśród 13 sygnatariuszy listu krytykującego np. pomysł, później faktycznie zatwierdzony, udzielania w niektórych przypadkach Komunii św. rozwodnikom pozostającym w ponownych związkach małżeńskich – podczas forsowanego w latach 2014-2015 podwójnego synodu o rodzinie. Był wyrazicielem skarg skrzydła konserwatywnego Kościoła pod adresem papieża Bergoglio. (…) https://www.repubblica.it/vaticano/2023/01/10/news/chiesa_e_morto_il_cardinale_pell-382977987/

…………………………………………………………

Australia prowadzi dochodzenie w sprawie pieniędzy wysłanych przez Watykan, aby wpłynąć na proces Pell’a

21 październik 2020

Informację tę podała gazeta The Australian. Policja federalna bada przekazy w kwocie 700 000 euro przelane “ze źródeł watykańskich” w celu “pomocy w zabezpieczeniu dowodów “ przeciwko kardynałowi podczas jego procesu.

Australijska policja federalna bada dowody na przekazy pieniężne z Watykanu do Australii, przypuszczalnie związane z próbami niekorzystnego wpłynięcia na proces australijskiego kardynała George’a Pella – skazanego za seksualne wykorzystywanie dwóch chórzystów w zakrystii katedry w Melbourne w roku 1996, gdy był arcybiskupem, przetrzymywanego przez ponad rok i ostatecznie uniewinnionego przez Wysoki Sąd Australii.

Dochodzenie zostało wszczęte po tym, jak organ nadzorujący przestępczość finansową Austrac przekazał informacje policji federalnej i policji stanu Victoria. Poinformowała o tym dzisiaj gazeta The Australian.

Austrac potwierdził, że prowadzi dochodzenie w sprawie doniesień, że 700 000 euro zostało przekazane “ze źródeł watykańskich osobie lub osobom w Australii” i “przekazał informacje” policji federalnej. Liberalna senator Concetta Fierravanti-Wells, podczas przesłuchania w senackiej komisji, domagała się potwierdzenia transferu od dyrektor wykonawczej Austrac, Nicole Rose, która potwierdziła rownież, że powiadomiła o sprawie obydwa organy policji.

Trzy tygodnie temu – kontynuuje gazeta – władze watykańskie prowadzące śledztwo w sprawie wykrycia i przekazania milionów euro, a także oszustw i malwersacji popełnionych w czasie, gdy kardynał Giovani Angelo Becciu był substytutem w Sekretariacie Stanu, zostały poinformowane, że 700 000 euro zostało przekazane do Australii, aby pomóc w zabezpieczeniu dowodów przeciwko kardynałowi Pellowi podczas jego procesu.

Adwokat byłego ministranta, który oskarżył Pella o nadużycia pedofilskie, kategorycznie wykluczył, że jego klient otrzymał pieniądze od Watykanu, jak zarzucają mu włoskie gazety. Adwokat żyjącego (jednego z dwóch) oskarżyciela Pella, Viv Valler, oświadczył, że ten “nie ma pojęcia, o czym jest mowa i zaprzecza, że otrzymał jakąkolwiek zapłatę”. https://www.repubblica.it/cronaca/2020/10/21/news/becciu_australia_indaga_su_caso_pell-271299898/

……………………………………………………………….

Domniemane watykańskie transfery pieniężne podczas procesu Pella zgłoszone policji przez wywiad australijski

20 październik 2020 

Australijski wywiad finansowy przekazał policji federalnej informacje dotyczące zarzutów, że zagraniczne przekazy pieniężne, opiewające na setki tysięcy euro pochodzących z funduszy watykańskich, zostały wysłane do Australii podczas procesu kardynała George’a Pella.

Podczas wtorkowego przesłuchania komisji senackiej Nicole Rose, szefowa AUSTRAC, australijskiej rządowej służby wywiadu finansowego, została zapytana o zarzuty – po raz pierwszy opublikowane we włoskich mediach 2 października –  że około 700 000 euro z funduszy kościelnych zostało wysłane do Australii na polecenie kardynała Angelo Becciu w celu wywarcia wpływu na proces kardynała Pella w związku z zarzutami o nadużycia seksualne.

Sen. Concetta Fierravanti-Wells pytała Rose o doniesienia medialne o przelewach “pochodzących rzekomo z funduszy watykańskich do osoby lub osób w Australii”.

“Tak, mogę potwierdzić, że AUSTRAC przyjrzał się tej sprawie i przekazaliśmy informacje do AFP [australijskiej policji federalnej] i do policji w Wiktorii” – powiedziała Rose w komisji Legal and Constitutional Affairs 20 października.

Wymiana zdań podczas sesji komisji parlamentarnej potwierdziła, że AUSTRAC, który jest odpowiedzialny za monitorowanie transakcji finansowych w celu zapobiegania praniu brudnych pieniędzy, przestępczości zorganizowanej, unikaniu podatków, oszustwom i finansowaniu terroryzmu, jest świadomy zarzutów i najwyraźniej zidentyfikował informacje zasługujące na uwagę policji lub śledztwo.

Włoski dziennik “Corriere della Sera” podał po raz pierwszy 2 października, że domniemany transfer jest częścią dokumentacji dowodowej, którą watykańscy śledczy i prokuratorzy opracowują przeciwko kardynałowi Becciu, który został zmuszony do rezygnacji przez papieża Franciszka 24 września, w oczywistym związku z wieloma skandalami finansowymi sięgającymi czasów, gdy pełnił funkcję sostituto w watykańskim Sekretariacie Stanu.

Według włoskiej gazety “Il Messaggero”, zarzuty dotyczące transferu do Australii przedstawił monsignor Albert Perlasca, były główny zastępca Becciu w sekretariacie.

Perlasca i Becciu pracowali razem przez kilka lat nadzorując aspekty zarządzania kurią, w tym inwestycje watykańskich finansów. Uważa się, że Perlasca współpracuje z watykańskimi prokuratorami w ramach trwającego od lat śledztwa w sprawie uchybień finansowych w Sekretariacie Stanu.

CNA nie ma potwierdzenia treści oskarżenia. Kardynał Becciu wielokrotnie zaprzeczał jakimkolwiek wykroczeniom czy próbom wpływania na proces kardynała Pella.

Sam Pell nie odniósł się publicznie do zarzutów, chociaż były szef jego zespołu obrony prawnej w Australii, Robert Richter QC, wezwał do przeprowadzenia publicznego dochodzenia w sprawie zarzutów.

Po pierwszych doniesieniach o zarzutach, niektóre media spekulowały, że fundusze mogły zostać wysłane z kont watykańskich do nuncjatury Stolicy Apostolskiej w Australii lub za jej pośrednictwem.

6 października, w Rzymie papież Franciszek spotkał się z arcybiskupem Adolfo Tito Yllana, nuncjuszem apostolskim w Australii, podobno w celu omówienia zarzutów. Jednak potwierdzenie przez AUSTRAC, że informacje zostały przekazane zarówno policji krajowej, jak i policji stanowej w Wiktorii, sugeruje, że wszelkie transfery lub transfery będące przedmiotem dochodzenia mogą znajdować się poza kanałami dyplomatycznymi lub państwowymi. (…) https://www.catholicnewsagency.com/news/46280/alleged-vatican-money-transfers-during-pell-trial-referred-to-police-by-australian-intelligence-agency

………………………………………………

Kardynał Pell pyta kardynała Becciu: «Za co tak naprawdę wypłacono te 2 miliony dolarów?»

17 grudzień 2021

Kardynał George Pell mówi, że nie żywi żadnej urazy do człowieka, którego oskarżenie o napaść seksualną wysłało australijskiego prałata do więzienia na 13 miesięcy, ale wciąż chce dowiedzieć, dlaczego Watykan wysłał ponad 2 miliony dolarów do Australii podczas trwania jego procesu.

Pell, były arcybiskup Sydney i emerytowany prefekt Sekretariatu Ekonomicznego, został wypuszczony z więzienia 7 kwietnia 2020 roku, po tym jak australijski Sąd Najwyższy jednogłośnie uznał, że ława przysięgłych, która skazała go 11 grudnia 2018 roku, ponad wszelką wątpliwość nie powinna była uznać go winnym.

Pell został początkowo uznany za winnego seksualnego napastowania dwóch chórzystów w roku 1996, czemu zawsze zaprzeczał. Został uwolniony po 13 miesiącach odbywania sześcioletniego wyroku.

Od czasu uwolnienia, Pell opublikował swoje dzienniki więzienne w serii tomów. Niedawno wydany tom, “Prison Journal, Volume 3: The High Court Frees an Innocent Man”, został opublikowany przez Ignatius Press 2 listopada 2021 roku. https://ignatius.com/prison-journal-volume-3-pj3p/

Książki zawierają refleksje Pella na temat jego pobytu w więzieniu, który w większości spędził w odosobnieniu. Obecnie dzieli on swój czas między Rzymem i Sydney. Udzielił wywiadu witrynie CNA na początku grudnia podczas promocji swojej książki w Stanach Zjednoczonych.

“Jedno podstawowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi” – powiedział Pell w wywiadzie telefonicznym dla CNA. “Wiemy – zostało to potwierdzone przez kardynała [Angelo] Becciu – że 2.300.000 dolarów [AUD] zostało wysłane z watykańskiego Sekretariatu Stanu do Australii”.

Monsignor Alberto Perlasca, były wysoki urzędnik w Watykańskim Sekretariacie Stanu, powiedział, że fundusze zostały wysłane do Australijskiej Konferencji Biskupów z przeznaczeniem na wydatki Pella podczas jego procesu i uwięzienia.

Australijska Konferencja Biskupów kwestionuje jednak to oświadczenie i twierdzi, że nie otrzymała pieniędzy, o których mowa.

“Konferencja biskupów stwierdziła «żadne tego rodzaju pieniądze nigdy (do nas) nie dotarły; z pewnością ich nie otrzymaliśmy»” – powiedział Pell. “Więc pytanie bez odpowiedzi brzmi: Jeśli pieniądze nie zostały wysłane z powodu czegoś związanego z moją sprawą, to po co zostały wysłane?”.

Pell powiedział, że jeśli “zostanie podany uzasadniony powód”, dla którego fundusze zostały wysłane do Australii, “wtedy będziemy mogli zająć się naszym życiem i zbadać inne kierunki.”

“Ale jest to najważniejsze pytanie bez odpowiedzi. I jak powiedziałem, kardynał Becciu potwierdza, że pieniądze zostały wysłane i uważa, że to nie moja sprawa, z jakich powodów zostały one wysłane.”

Kardynał nie umiał wyjaśnić, dlaczego Becciu uznał pieniądze rzekomo wysłane na jego potrzeby za “nie jego sprawę”.

Pell powiedział, że byłoby “bardzo dobrze wyjaśnić” sprawę przekazania funduszy do Australii, i że szuka jakiejkolwiek odpowiedzi na to pytanie.

“Mogą po prostu powiedzieć: ‘Cóż, zostało to wysłane na to, tamto i jeszcze inną rzecz’, odpowiedzielibyśmy ‘bardzo dobrze’ i zajęlibyśmy się naszym życiem” – powiedział.

Pierwsza apelacja Pella, do sądu najwyższego kraju, została odrzucona stosunkiem głosów 2 do 1. Kardynał zniechęcony, początkowo nie chciał składać kolejnych apelacji.

Nigdy nie planował pisać o swoim pobycie w więzieniu, powiedział witrynie CNA. Nie sądził, że kiedykolwiek znajdzie się w takiej sytuacji, aby zacząć to robić.

“Zdałem sobie sprawę, że jest to trochę niezwykłe, że w zachodnich demokracjach kardynałowie są więzieni, więc pomyślałem, że ludzie mogą być nieco zainteresowani moją relacją o tym, jak to wyglądało” – powiedział Pell, na temat podjęcia decyzji o opublikowaniu swoich dzienników.

“Nigdy nie przypuszczałem, że zostanę uznany za winnego” – powiedział witrynie CNA. “Wiedziałem, że nic się nie stało i że nie było ani jednego świadka, który poparłby skarżącego”.

Jeden z chłopców, których Pell miał rzekomo wykorzystywać, zmarł w roku 2014 z powodu przedawkowania heroiny – w wieku 30 lat. Nigdy nie zgłosił, że był wykorzystywany.

Pozostający przy życiu skarżący “zmienił swoją wersję zdarzeń 24 razy” w trakcie procesu – powiedział Pell.

Pomimo tego, kardynał powiedział witrynie CNA, że “nigdy nie czuł żadnej wielkiej wrogości wobec skarżącego”.

“Nigdy go nie spotkałem, nawet gdy był w chórze” – stwierdził. Pell opisał swojego oskarżyciela, którego widział na ekranie telewizora, jako “osobę zranioną, strapioną”.

W wywiadzie dla National Catholic Register, Pell powiedział, że przebaczył jego oskarżycielowi, i że podjął świadomą decyzję o tym.

“Zdałem sobie sprawę, że niezależnie od tego, co faktycznie było na jego temat prawdą – cierpiał w swoim życiu” – powiedział Pell w wywiadzie dla Register.“Kiedy składał zeznania, wydawało mi się, że nie był człowiekiem kontrolującym się”.

Mówiąc o przyszłości, Pell powiedział witrynie CNA, że podczas gdy chciałby zobaczyć jakiś rodzaj śledztwa w jego sprawie i dowiedzieć się jak doszło do tego, że pomyłka sądowa trwała tak długo, to nie spodziewa się, że tak się stanie. (…) https://www.catholicnewsagency.com/news/249924/cardinal-pell-becciu-payment-australia

……………………………..

WARTO PRZYPOMNIEĆ: Fragment książki «Papież dyktator» Henry Sire, opowiadający o roli kardynała George’a Pell’a w reformie watykańskiej oraz zażartej walce toczonej przeciwko niemu: http://ram.neon24.pl/post/143955%2Co-polskich-watykanistach-domowego-chowu-i-kardynale-pell-u

Kardynała Pell’a «bronił» podczas procesu lubawiczer – syn polskiego Żyda https://web.archive.org/web/20190326062321/http://ram.neon24.pl/post/148195,kardynala-pell-a-bronil-lubawiczer-syn-polskiego-zyda

O tym jak Homo-Watykan zneutralizował «Kangura»… https://web.archive.org/web/20190403122711/http://ram.neon24.pl/post/147897,o-tym-jak-homowatykan-zneutralizowal-kangura

Wyziew z piwnicy Okrągłego Stołu

Wyziew z piwnicy Okrągłego Stołu

Witold Gadowski 6–8 minut https://niezalezna.pl/471278-wyziew-z-piwnicy-okraglego-stolu

…Żadna z tych „formacji” nie powstała bowiem jedynie pod wpływem oddolnych procesów społecznych. Przebieg tych karier jest zwykle wpisany w schemat: nagłe pojawienie się nowej postaci, która jednak znana jest już na innej niwie i nie trzeba jej zbyt intensywnie kreować, potem szybki – błyskawicznie syntetyczny – przyrost „poparcia” w postaci rosnących słupków w kolejnych mniej lub bardziej dziwacznych sondażach, następnie relatywny sukces wyborczy (tu musi nastąpić czas na przeprowadzenie zakulisowych rokowań) i dołączenie do antypatriotycznego obozu władzy. Końcowym etapem funkcjonowania takiej efemerydy jest szybkie gaśnięcie i rozpływanie się w substancji, z której stronnictwo zostało ad hoc ulepione.

Posługując się doświadczeniem moich wieloletnich obserwacji polskiego życia politycznego, krótko to opiszę.

Realnie przebiega to mniej więcej tak: do drużyny czynnych ciągle „ubeków Okrągłego Stołu”, strażników gnijącej bajki, przychodzi kilku znanych im „biznesmenów”, którym fortuny wykreowali ojcowie dzisiejszych ubeków. „Ubeckie, pookrągłostołowe fortuny” mają to do siebie, że ciągle muszą być podlewane nieformalnymi wpływami w machinie państwa i służb specjalnych, gdyż w przeciwnym wypadku sczezną jak interesy pewnego krakowskiego „przedsiębiorcy”, ongiś szpanującego paleniem cygar i zatrudnianiem znanego księdza w radzie nadzorczej jednej ze spółek, który naraz został odcięty od cyca zakulisowych wpływów i pozostało mu jedynie widowiskowo splajtować. Tak więc przychodzą te biznesowe, czerwone niedojdy i proszą wpływowych oficerków o spreparowanie partyjki, która mogłaby przeprać trochę „nieistniejących” oficjalnie pieniędzy, ale nade wszystko zadbać w przyszłym parlamencie o interesy pokomunistycznych klanów, których pociechy niezbyt garną się do uczciwej pracy. Taka partyjka ma narobić sporo szumu, ale istnieć powinna jedynie w celu pozałatwiania biznesowych spraw, potem mogą ją diabli porwać. To abstrakcyjna opowieść – często jednak pasująca do realiów.

I takie urządzenia jednorazowego użytku, swoiste prezerwatywy ancien regime, powoływane są do istnienia w momentach, gdy nadchodzi wyborczy sezon.  

Od dłuższego czasu przypatruję się karierze niezbyt ekscytującego człowieka, jakim jest Szymon Hołownia. Właściwie to taki ni pies, ni wydra życia publicznego. Miernie elektryzujący konferansjer, który ogromnym nakładem walterowsko-weychertowskiej kliki – skupionej w TVN – wykreowany został na publiczną postać. Mówca motywacyjny bez ikry, któremu cały pokomunistyczny układ na rynku książki windował notowania do nieprzyzwoicie nieprzystających do postaci poziomów. Wreszcie dziwaczny publicysta „ponoć katolicki”, który robił wszystko, aby polski katolicyzm rozwodnić i rozpłynąć na wszelkie możliwe strony. Kiedy już cały ten podwatowany zakulisowymi wpływami kapitał został pieczołowicie zgromadzony, pan Hołownia dowiedział się, że odtąd ma już przestać pocić się przed kamerami TVN, a zostać… liczącym się na scenie politykiem! Nikłe potencje własne pana Hołowni nie były w stanie oponować. Skoro trzeba było założyć partię, no to trzeba to zrobić – nawet z postaciami, które zostały mu przedstawione w ostatniej chwili. I tak na polskim gnilnym firmamencie polityki wytrysła „gwiazda” Szymona Hołowni i natychmiast posłusznie poszybowały za nią słupki społecznego poparcia. Inna sprawa, że znajdujemy się właśnie w sytuacji, gdy każde pojawienie się nowej, w miarę dobrze skonstruowanej politycznej propozycji może budzić niekłamaną ekscytację. Pan Hołownia zatem dostał dwa prądy wznoszące pod swoje skrzydełka: poparcie sił ancien regime i rozczarowanie dotychczasowym obliczem polskiej polityki. Gdyby produkt „Hołownia” dał się swobodnie nieść siłom, które go wykreowały, miałby o wiele mniej kłopotów, niż ma dziś, i o… wiele większe poparcie. To właściwie powtórzenie syndromu Ryszarda Petru: dopóki się nie odzywał, był i ekspercki, i „zagramaniczny”. Jednak z każdym publicznym „występieniem” rzeczonego czar pryskał niepowrotnie. Podobnie rzecz ma się z Szymonem Hołownią – każda jego łza nie wraca kryształem, lecz jedynie odchlapuje mu pomyją. Przy okazji wyszły kwestie, które zupełnie nie powinny dziwić: partia Hołowni ma kłopoty z rozliczeniem swojego budżetu – no bo skąd ma dysponować przejrzystymi pieniędzmi, skoro powita została w nader nieprzejrzystych okolicznościach, a pierwsze popchnęły tę tratwę wiatry wydmuchiwane z zatęchłych piwnic Okrągłego Stołu. Nie dziwią mnie więc także kłopoty z rozliczeniem przed Państwową Komisją Wyborczą. Od dawna nie jest też tajemnicą kolejna oczywistość – pan Hołownia (przypadkiem naturalnie) powiązał finansowo swoją fundację z fortuną Kulczykowstwa (w tym wypadku z żeńską odroślą tej familii – Dominiką). Kompletny zbieg okoliczności, przecież postkomunistyczny kapitał przechodził jedynie przypadkiem koło siedziby Hołowni i zostawił coś na wycieraczce. 

Analizując zatem przypadek „Hołownia”, ziewam ze znużenia – od trzydziestu ponad lat wykładam przypadki Republiki Okrągłego Stołu i nic się nie zmienia. Ciągle te same tępe pomysły pokomunistycznych zupaków działają nie najgorzej – mam jednak nadzieje, że… do czasu. 

==============

mail: Warto pamiętać, że parę lat przed pandemią pan H. prowadził rekolekcje w 
parafiach warszawskich i podwarszawskich,
w tym rekolekcje adwentowe w parafii św. Antoniego, przy Senatorskiej.

POTWORY WOKÓŁ NAS

POTWORY WOKÓŁ NAS
Sławomir M. Kozak

www.oficyna-aurora.pl https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/potwory-wokol-nas,p1000706956 2023-01-13

Być może nie wszyscy wiedzą, jaki potwór kryje się pod nazwą Kraken. To określenie  legendarnego stwora morskiego, o którym od setek lat krążą legendy, a jego pierwowzorem była prawdopodobnie kałamarnica olbrzymia, mająca 10 ramion (z czego 2 dłuższe, z haczykowatymi przyssawkami), której długość dochodzi do 18 metrów!

W opowieściach o tych potworach mówiono, że były one tak wielkie, iż marynarze brali je za wyspy, a kiedy schodzili na taki „ląd” Kraken się budził i zanurzał, wciągając pod powierzchnię wody załogę wraz ze statkiem. W literaturze odnaleźć można wzmianki o tym monstrum choćby u Juliusza Verne, w książce „Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi”. Ale dzisiejsza młodzież zna je raczej z licznych filmów, jak „Piraci z Karaibów”, czy „Zmierzch Tytanów” lub gier komputerowych typu „Tomb Raider”, „Wiedźmin”, czy „World of Warships”.

Niestety, gry coraz częściej zastępują młodym ludziom inne formy rozrywki, o czym zapominają rodzice, ale z pewnością nie producenci. Tego, że gry wpływają na postrzeganie świata przez dzieci i młodzież, nikomu tłumaczyć nie trzeba. Do prawie stałego ich repertuaru należy przemoc i budowanie u gracza przeświadczenia o tym, że błąd, w takiej na przykład „strzelance”, niewiele kosztuje, ponieważ grę można w każdej chwili „odpalić” na nowo, a żyje się dalej.

Obawiam się, że tego typu gry zaczynają właśnie powoli zbierać swe śmiertelne żniwo w całkiem realnym świecie, ale dziś nie o tym. Na rynku pojawiła się gra, która ma oswajać najmłodszych (dozwolona od lat 9 wzwyż) z życiem w świecie nieustannej pandemii. Ma nieskomplikowaną nazwę „Pandemia: gra planszowa”, choć występuje także w wersji na oba popularne systemy operacyjne dla smartfonów lub tabletów, jak iOS i Android. W opisie dla rodziców można przeczytać, że grający kierują w niej zespołem ekspertów, którzy próbują powstrzymać rozprzestrzenianie się czterech śmiertelnych chorób. „Gracze podróżują do miast na całej mapie, lecząc chorych i eliminując, jeśli to możliwe, choroby. Celem jest likwidacja zagrożeń mogących doprowadzić do masowej pandemii”. Dalej można przeczytać, że w grze, jak w walce z prawdziwą pandemią, można wygrać, ale można też przegrać – „często spektakularnie – właśnie wtedy, gdy miało się wyleczyć ostatnią chorobę”.

Jest też informacja o tym, że „gra jest trudna do wygrania i może być frustrująca dla młodszych dzieci”. W taki oto sposób mąci się w głowach młodszym, a potwór, od którego zacząłem pojawia się właśnie w opowieści dla dorosłych. Daily Mail podaje, że „według Światowej Organizacji Zdrowia nowy szczep wirusa Covid o nazwie ‘Kraken’ jest najbardziej zakaźnym podwariantem, jaki dotychczas wykryto”. Dalej czytamy, iż ten „najnowszy podwariant – kolejny odłam Omicronu – opanował już USA, gdzie uważa się, że odpowiada za około 70 procent nowych zakażeń w najbardziej dotkniętych obszarach (…)”.

Doktor Maria Van Kerkhove, „prowadząca” kwestie związane z Covid w Światowej Organizacji Zdrowia, powiedziała na konferencji prasowej, że zaniepokojenie budzi wzrost przypadków nowego wariantu w „niektórych krajach Europy i w USA”. To ta specjalistka prowadzi wykłady w londyńskim Imperial College, z którego wywodzi się  główny do 2020 r.   epidemiolog rządu brytyjskiego, skompromitowany już na początku pandemii przyjmowaniem w domu partnerki, w czasie ścisłej izolacji. Dziś nie ma o nim nawet wzmianki na stronach tej szacownej instytucji. Jak zatem widzimy – pandemia nie odpuszcza. I nie ma prawa, bo zbyt wiele w nią zainwestowano, a oczekiwania pozostają nadal ogromne.

Dzieje się to wszystko w czasie, kiedy „zamiatane” są pod dywan niespotykane nigdy wcześniej w takiej skali, zgony ludzi młodych, na ogół aktywnych, nierzadko sportowców. Widzimy to przecież wszyscy, ale oficjalnie nikt nie łączy tych zdarzeń z przyjmowaniem eksperymentów medycznych. Mało tego, jak widzimy, brnie się dalej w tym samym kierunku.

———————–

mail:

Określenie „eksperyment medyczny” zmniejsza odpowiedzialność 
sprawców. Po skutkach widać, że to nie był nawet eksperyment (zabronimy przez prawo)
ale świadome działanie mordercze.

=======================================

A fakty są porażające. Choćby tylko te z grudnia ubiegłego roku, najgłośniejsze, oczywiście nie w naszych mediach. 21 grudnia zmarł nagle popularny w Stanach, 30-letni Jon Veal, współzałożyciel i dyrektor Alt Space Chicago, organizacji mającej przekształcać to miasto poprzez sztukę. Był również członkiem zarządu Muzeum Projektów. Podano, że wystąpiły u niego „komplikacje  związane z sercem”. Tego samego dnia, 

stewardessa linii lotniczej Air Albania, po lądowaniu samolotu lecącego z Tirany do Londynu, upadła i zmarła na atak serca. Miała 24 lata. 

16-letni hokeista z Minnesoty (USA) odszedł z tego świata w wyniku udaru w dniu Bożego Narodzenia. Dzień później, to samo spotkało 

18-letnią, wschodząca gwiazdę mieszanych sztuk walki (MMA). 28 grudnia, w wieku 31 lat, zmarł we własnym samochodzie 

piosenkarz reggae Jo Mersa, wnuk znanego na całym świecie legendarnego Boba Marley’a. 

Nikt w mediach głównego nurtu nie ma cywilnej odwagi, by wiązać te wypadki z działalnością przestępców w białych kołnierzykach. Są jednak na szczęście tacy, których głos dociera do szerokich rzeszy, jak na przykład John Stockton, były koszykarz amerykański, członek Koszykarskiej Galerii Sław, dwukrotny mistrz olimpijski, który od początku sprzeciwiał się poddawaniu ludzi, a szczególnie sportowców, eksperymentom medycznym. Głośno mówi o tym, że 

„tysiące sportowców zmarło po szczepieniu”. I twierdzi, że ma na to dowody.

Przypomnę słowa indywiduum, [zajrzałem: To Jacques Attali, taki żyd francuski. MD] o którym niegdyś wspominałem w jednym z felietonów, członka tej organizacji, w obradach której udział biorą również „nasi” przedstawiciele:

„Przyszłość będzie polegała na znalezieniu sposobu na zmniejszenie populacji… Oczywiście,  nie będziemy mogli wykonywać egzekucji na ludziach, ani budować obozów. Pozbędziemy się ich, sprawiając, że uwierzą, iż to dla ich własnego dobra. Znajdziemy lub wywołamy coś, pandemię wymierzoną w określonych ludzi, prawdziwy kryzys gospodarczy, wirus działający na osoby starsze, to nie ma znaczenia, słabi i bojaźliwi ulegną temu. Głupi uwierzą w to i poproszą o leczenie. My zajmiemy się tym, bo będziemy mieli lekarstwo, które będzie rozwiązaniem. Selekcja idiotów odbędzie się zatem sama; pójdą do rzeźni sami.”

Sławomir M. Kozak

Kard. George Pell w ostatnim swym tekście: Synodalność zamieniła się w toksyczny koszmar.

Kard. George Pell w ostatnim tekście: Synodalność zamieniła się w toksyczny koszmar.

https://pch24.pl/kard-george-pell-w-ostatnim-tekscie-synodalnosc-zamienila-sie-w-toksyczny-koszmar/

Kościół katolicki musi uwolnić się z toksycznego koszmaru – pisze kardynał George Pell w artykule, który napisał na krótko przed swoją śmiercią dla brytyjskiego „The Spectator”. Mianem toksycznego koszmaru kardynał określił „Synod o Synodalności”.

„Katolicki Synod Biskupów zajmuje się obecnie konstruowaniem tego, o czym myśli jak o «marzeniu Boga» o synodalności. Niestety, ten Boży sen zamienił się w toksyczny koszmar, pomimo deklarowania przez biskupów dobrych intencji” – napisał kardynał.

Purpurat odniósł się do 45-stronicowego Dokumentu Kontynentalnego, który został przez Synod o Synodalności ogłoszony w październiku 2022 roku. W PCh24.pl dokonaliśmy obszernej analizy tego dokumentu, wskazując na jego liczne słabe punkty lub zgoła potencjał rewolucyjny.

Hierarcha zwrócił uwagę, że dokument nie zachęca do tego, by głosić Ewangelię całemu światu, ale raczej zaprasza wszystkich, aby wsłuchiwali się w Ducha. Dokument wskazuje, że synodalność, jako droga Kościoła, nie ma być definiowana; ma być po prostu przeżywana. Dokument zwraca uwagę na konieczność budowania współpracy; ze względu na fakt, że istnieją różne opinie na temat aborcji, antykoncepcji, święceń kobiet czy homoseksualizmu, nie można według dokumentu wypracować wspólnego stanowiska w tych tematach, podobnie jak w kwestii poligamii czy rozwodu.

=============================

Jaki ma być tego wszystkiego efekt? „Nie chodzi o podsumowanie wiary katolickiej czy nauczania Nowego Testamentu. To rzecz niekompletna, w istotny sposób wroga wobec tradycji apostolskiej; nigdzie nie uznaje Nowego Testamentu za Słowo Boże, normatywne dla całości nauczania na temat wiary i moralności. Stary Testament jest ignorowany, patriarchat odrzucony, a o prawie mojżeszowym, w tym o dziesięciu przykazaniach, w ogóle się nie wspomina” – napisał.

Według kardynała Pella można stwierdzić, że dwa synody w Rzymie w latach 2023 i 2024 będą zajmowały się nauczaniem na tematy moralne; wiemy to stąd, że relator generalny synodu – czyli jego główny zarządca i twórca dokumentu finalnego – kard. Jean-Claude Hollerich publicznie odrzucił fundamenty nauczania Kościoła na temat seksualności, jako że przeczą one twierdzeniom współczesnej nauk. „W normalnych czasach oznaczałoby to, że dalsze pełnienie przezeń funkcji relatora byłoby niewłaściwe, w istocie niemożliwe” – stwierdził Pell.

„Synody muszą wybrać, czy są sługami i obrońcami tradycji apostolskiej na temat wiary i moralności, czy też ich rozróżnianie wiąże się z roszczeniem do władzy nad nauką katolicką. Muszą zdecydować, czy podstawowe nauki na takie tematy jak kapłaństwo i moralność mogą zostać wpasowanej w pluralistyczną otchłań, gdzie niektórzy wybierają redefinicję grzechów, a większość zgadza się, aby różnić się z szacunkiem” – stwierdził.

Purpurat zwrócił następnie uwagę, że biskup diecezjalny jest następcą Apostołów, głównym nauczycielem w swojej diecezji, punktem jedności lokalnej i zarazem jedności powszechnej wokół papieża. Tymczasem dziś biskupi głoszą sprzeczne poglądy, a w takich kwestiach jak błogosławienie związków homoseksualnych niektórzy działają po prostu niezgodnie z nauczaniem Kościoła – i nie są w żaden sposób dyscyplinowani.

Według kardynała Pella należy przypomnieć, że decydującą rolę na synodach muszą odgrywać biskupi. Trzeba to uczynić przy okazji kontynentalnej fazy Synodu o Synodalności, tak, by inicjatywy duszpasterskie pozostawały w granicach zdrowej doktryny. „Biskupi nie są tam tylko po to, by potwierdzać cały proces i udzielać nihil obstat temu, co tam zaobserwują” – podkreślił.

Jak zaznaczył, nie jest też właściwe, by na synodach zabronione było głosowanie czy żeby nie można było zgłaszać wniosków; proste przekazywanie opinii komitetu organizacyjnego Ojcu Świętemu, aby sam podjął decyzję, jest odsunięciem biskupów na bok i nadużyciem synodalności. Jak podkreślił kardynał Pell, jest to nieuzasadnione przez Pismo Święte oraz przez Tradycję.

Kardynał zwrócił uwagę, że na Synod o Synodalności wdarł się też duży zamęt, używa się neomarksistowskiego żargonu dotyczącego wykluczenia, wyobcowania, tożsamości i marginalizacji; nie mówi się za to o rzeczywistości ostatecznej – śmierci, sądzie, niebie, piekle.

„Jak dotąd droga synodalna lekceważyła, a w istocie umniejszała to, co transcendentne, zakrywała centralność Chrystusa apelami do Ducha Świętego i wzbudzała resentymenty pośród uczestników” – stwierdził. Ta rzeczywistość jest do zmiany – i to raczej szybszej niż późniejszej.

„Kardynał Pell, były szef watykańskich finansów, nie krytykuje wprost papieża Franciszka w artykule, który napisał dla The Spectator. To jednak właśnie [papież] stworzył drogę synodalną”, którą kardynał tak negatywnie ocenia, wskazał na łamach „The Spectator” Damian Thompson, redaktor odpowiedzialny za publikację artykułu purpurata. Thompson uważa, że istotą krytyki Pella jest zarzut, iż uczestnicy kontynentalnej fazy synodu nie będą mogli głosować, ale po prostu przekażą swoje opinie papieżowi, by zrobił z tym to, co zadecyduje. Dla Pella jest to nadużycie synodalności, manipulowanie nią.

„To ostatnia publiczna wypowiedź bardzo wpływowego kardynała, który był kiedyś członkiem kręgu bliskiego papieża. Mówiąc wprost, wyraża uzasadniony sprzeciw wobec kierunkuy teologicznego tego pontyfikatu, wskazując, że dochodzi tu do zdrady samego Chrystusa” – ocenił dziennikarz. Thompson wskazał, że komentarz Pella ukazał się przypadkiem w tym samym czasie, w którym opublikowane zostały wspomnienia abp. Georga Gänsweina, wskazujące na żal Benedykta XVI wobec decyzji podjętych przez Franciszka w sprawie Mszy łacińskiej. „W z związku z tym wszystkim można się zastanawiać, jak długo jeszcze Kościół będzie gotów na to, by pozwalać Franciszkowi, by «robił, jak zadecyduje»”.

Źródło: spectator.co.uk Pach

Czy „Demos” wyszło spod pióra Kardynała Pella?

Czy „Demos” wyszło spod pióra Kardynała Pella?

https://gloria.tv/post/my7BvHmmNRVF2fpBUsWjT6eVu

Sandro Magister (11 stycznia) stwierdza, że niedawno zmarły Kardynał Pell był autorem anonimowej notatki służbowej datowanej na 15 marca 2022 i zatytułowanej Demos. We wspomnianej notatce pojawia się ostra krytyka Franciszka.



Zapiski krążyły wśród kardynałów z niecierpliwością wyczekujących kolejnego konklawe. Treść odnosi się do niejasnych poglądów Franciszka na temat homoseksualizmu i kapłaństwa, a także do prześladowania katolików oraz sióstr, wspominając też o traktowaniu Chrystusa jako bytu na wzór hinduskiego panteizmu.

Notatka służbowa –Memorandum potępiające TEN pontyfikat krąży wśród kardynałów – obnaża katastrofalną naturę pontyfikatu Franciszka.

Memorandum potępiające TEN pontyfikat krąży wśród kardynałów

Memorandum potępiające TEN pontyfikat krąży wśród kardynałów

https://gloria.tv/post/jmUwt2CcNf422a4hYyNeK9H2j

Memorandum dotyczące Franciszka, podpisane przez „Demosa” (greckie słowo oznaczające „lud”) i krążące wśród kardynałów, zostało opublikowane 15 marca przez Sandro Magistera, który sugeruje, że Demos jest kardynałem. W tekście oceniono, że wśród wszystkich frakcji pontyfikat Franciszka jest uważany za „katastrofę pod wieloma lub większością względów„.

Kluczowe punkty:

– Franciszek, zamiast być źródłem jedności, jest powodem zamieszania, milczy, podczas gdy niemieccy biskupi forsują homoseksualizm, kapłanki i komunię dla cudzołożników.

– Franciszek milczy, podczas gdy kardynał Hollerich proponuje heretycką niemoralność seksualną.

– Franciszek nie milczy, gdy prześladuje katolików i mniszki kontemplacyjne.

– Chrystus zostaje zastąpiony koncepcją boskości jak w hinduistycznym panenteizmie.

– Franciszek przekształcił Rzymski Instytut Rodziny w instytucję wspierającą wspomagane samobójstwo i aborcję.

– Franciszek nie szanuje prawa, w sprawie Becciu zmieniał je czterokrotnie, aby pomóc oskarżeniu.

– Franciszek zwalnia
dobrych pracowników bez uzasadnionych powodów i powoduje roczny deficyt w wysokości około 20-30 milionów euro.

– Wpływy polityczne Franciszka są znikome.

– Franciszek ma niewielkie poparcie wśród seminarzystów i młodych księży, a w jego Kurii panuje „powszechne rozproszenie”.

– Franciszek osłabił Kolegium Kardynalskie poprzez ekscentryczne nominacje; kardynałowie nie znają się nawzajem, co powoduje nieprzewidywalność na następnym konklawe.

– Zgromadzenia synodalne na całym świecie pochłaniają czas i pieniądze, grożąc zredukowaniem Kościoła do luźnej federacji grup o różnych poglądach, jak w anglikanizmie czy protestantyzmie.

#newsTuitwgtqlt

Czemu się wzburzyli poganie, a ludzie rozmyślają próżne rzeczy? NARODY, STRZEŻCIE SIĘ!

Czemu się wzburzyli poganie, a ludzie rozmyślają próżne rzeczy? NARODY, STRZEŻCIE SIĘ!

Komentarz Eleison nr DCCCVIII (808)

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona

7 stycznia 2023 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

biskup williamson

Starotestamentowy zbiór 150 psalmów, podobnie jak reszta Pisma Świętego, ma za pierwszego autora Wszechmogącego Boga, z kolei różne osoby, które On natchnął do ich skomponowania, zwłaszcza król Dawid, są jedynie instrumentalnym autorem psalmów. W obliczu grozy walki w okopach podczas I wojny światowej Wielka Brytania wysyłała każdego ze swoich żołnierzy na front z egzemplarzem Nowego Testamentu i Psalmów w kieszeni. W obliczu grożących nam okropności III wojny światowej, Czytelnicy niniejszych „Komentarzy” wykażą się mądrością, jeśli zapoznają się z Bożym podręcznikiem modlitwy – Psalmami. Nie straciły one wcale na aktualności.

Oto na przykład Psalm 2, który trafia prosto w sedno kwestii III wojny światowej – narody powinny bardziej zwrócić uwagę na Wszechmogącego Boga i Jego Jednorodzonego Syna, Mesjasza, Naszego Pana Jezusa Chrystusa, ponieważ Bóg istnieje, szydzi z ich głupich wysiłków, aby przeciwstawić się Jemu i wypędzić Jego Syna z Jego świata, a narody zapłacą za to, jeśli wkrótce się nie opamiętają. Psalm składa się z czterech części wskazanych poniżej:

I Narody na próżno knują przeciwko Bogu Ojcu i Jezusowi Chrystusowi

1 Czemu się wzburzyli poganie, a ludzie rozmyślali próżne rzeczy? 2 Stanęli wespół królowie ziemscy, a książęta zeszli się w gromadę przeciw Panu, i przeciw Chrystusowi [Mesjaszowi] jego. 3 Potargajmy związki ich: i zrzućmy z siebie jarzmo ich.

Od roku 1717 masoneria tworzona była przez wrogów Boga zasadniczo w celu zniszczenia Kościoła katolickiego. Ze swoim hasłem „Wolność, Równość, Braterstwo” tak skutecznie zainfekowała ludzkie umysły bezbożnym humanizmem, że w 2023 roku niewielu żyjących współcześnie ludzi może sobie wyobrazić, że ich kolosalnym problemem jest odwrócenie się od Boga. Będą musieli nauczyć się tego przez cierpienie.

II Wszystkie takie spiski skazane są na porażkę i karę.

4 Który mieszka w niebiesiech, naśmieje się z nich: a Pan szydzić z nich będzie. 5 Tedy będzie mówił do nich w gniewie swoim i w zapalczywości swéj potrwoży je. 6 A jam jest postanowion królem od niego nad Syonem, górą świętą jego, opowiadając przykazanie jego.

Współczesny człowiek, który nie ma pojęcia o Panu Bogu, nie zdaje sobie sprawy, jak śmieszne przed Bogiem są wszystkie jego teatrzyki i podżeganie do wojny. 

Ale współczesny człowiek powinien uważać, bo jeśli będzie dalej gniewał Boga, III wojna światowa będzie niszczycielska. Bożym rozwiązaniem jest „święta góra Syjon”, czyli Jerozolima Starego Testamentu, symbolizująca tutaj „świętą górę” Nowego Testamentu, czyli Kościół katolicki.

III Boskie rozporządzenie, na mocy którego Jezus Chrystus jest Królem królów i Panem wszystkich narodów

7 Pan rzekł do mnie: Tyś jest synem moim, Jam ciebie dziś zrodził. 8 Żądaj odemnie, i dam ci pogany dziedzictwo twoje, a osiadłość twą kraje ziemie. 9 Będziesz je rządził laską żelazną: a jako naczynie garncarskie pokruszysz je.

Boski Ojciec rodzi z wieczności Boskiego Syna, a kiedy Boski Syn staje się człowiekiem w wybranym momencie ludzkich dziejów, wtedy musi tylko zwrócić się z prośbą, a Ojciec da mu „wszelką władzę na niebie i na ziemi” (Mt 28, 18). Taką władzę, że gdyby grzechy ludzi uczyniły to koniecznym, nie tylko Ukraina, ale wszystkie narody świata mogłyby zostać roztrzaskane na kawałki.

IV Wniosek praktyczny: narody, miejcie się na baczności; błogosławieni są pobożni

10 A teraz królowie rozumiejcie: ćwiczcie się, którzy sądzicie ziemię. 11 Służcie Panu w bojaźni: a radujcie się mu ze drżeniem. 12 Chwyćcie się nauki, by się kiedy nie rozgniewał Pan: i nie poginęliście z drogi sprawiedliwéj: gdyby się w krótce zapalił gniew jego. Błogosławieni wszyscy, którzy w nim ufają.

Bojaźń Boża jest początkiem mądrości. Pogarda współczesnego człowieka wobec Pana Boga może mieć straszne konsekwencje.

Ale dusze, które słusznie boją Go boją, nie muszą, nawet w 2023 roku, nikogo innego się lękać.

Kyrie eleison

W Europie w magazynach leży 430 mln szpryc kowid. Pójdą do śmieci.

W Europie w magazynach leży 430 mln dawek szczepionek. Pójdą do śmieci.

Gigantyczne ilości covidowej szczepionki pójdą do śmieci. Szokujące dane o Polsce

https://nczas.com/2023/01/12/gigantyczne-ilosci-covidowej-szczepionki-pojda-do-smieci-szokujace-dane-o-polsce/

W całej Europie w magazynach leży aż 430 mln dawek szczepionek na koronawirusa. Większość z nich najpewniej pójdzie do utylizacji.

Zmarnowano gigantyczne publiczne pieniądze.

W trakcie ogłoszonej pandemii koronawirusa państwa europejskie – w tym Polska – na potęgę przepłacały za covidowe szczepionki. Nie udało się wytworzyć odpowiedniego „społecznego zapotrzebowania” na przyjęcie preparatu, więc teraz miliony dawek zalegają w magazynach.

Co więcej, kraje zamawiają kolejne dawki szczepionki. Te nowe są podobno skuteczniejsze na inne warianty covida.

Polska? Nawet 90 milionów dawek może nie zostać wykorzystanych

Jak wynika z analizy „Dziennika Gazety Prawnej”, w Polsce może zostać niewykorzystanych 90 mln dawek szczepionki przeciwko covidowi. Końcowa liczba zależy od negocjacji z koncernami. Kontrakty są dawno podpisane, teraz kwestia, czy ktoś będzie chciał z nich zrezygnować. Moderna podobno skłania się ku temu, ale Pfizer niekoniecznie.

„Udało się ustalić z Moderną, czyli z jednym z dostawców szczepionek, możliwość odstąpienia od umowy. Firma uwzględniła argumenty związane z zaangażowaniem, również finansowym, w pomoc uchodźcom ukraińskim. Nadal jednak trwają dyskusje z głównym dostawcą szczepionek, czyli Pfizer/BioNTech” – donosi „DGP”.

Według źródeł gazety, Polska chce „przede wszystkim umorzenia lub wieloletniego przesunięcia dostaw, lub zamiany na inne preparaty”. A na przykład Słowacja „zwiększenia elastyczności umów na dostawy szczepionek” oraz chce wprowadzić ograniczenia liczby zamawianych dawek.

Jak zauważa „DGP”, w słowackich magazynach jest ponad 5 mln dawek – z czego 2 mln dostosowanych do wariantu Omikron. Ale liczba szczepionek znacznie przekracza aktualne potrzeby i zainteresowanie szczepionkami.

W Polsce oficjalnie zutylizowano już 780 tys. dawek covidowej szczepionki. W magazynach aktualnie zalega 25 mln dawek (byłoby więcej, gdyby nie wstrzymane dostawy, za które być może i tak trzeba będzie zapłacić krocie) i zdecydowana większość z nich nie zostanie wykorzystana. Coś być może uda się odsprzedać (choć chętnych na horyzoncie nie widać), coś „rozdać”, ale reszta pójdzie do utylizacji [to znaczy – do zniszczenia, drogiego jednak md].

Sytuacja szczepionkowa w Europie

Dziennik powołując się na dane Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób podaje, że „więcej szczepionek, niż otrzymały w ramach wspólnych zakupów na poziomie UE, zużyły tylko trzy państwa: Belgia, Dania i Lichtenstein”.\

W Austrii wykorzystano 41 proc. dostarczonych dawek, Norwegom przypadło z kolei ok. 21,9 mln, ale do zaszczepienia wykorzystali niewiele ponad połowę, bo 12,2 mln preparatów. Podobnie jest w Szwecji i we Francji. Sztokholm otrzymał ich 43,6 mln, a zużył nieco ponad 23,1 mln. Do Paryża trafiło 237,3 mln, z których wykorzystano 156,8 mln. W nieco „lepszej” sytuacji są Niemcy: otrzymały niemal 239,4 mln dawek, a wykorzystały aż 193,2 mln.

[czyli – marnują 46 milionów. MD]

Opadły maski. W boju o dusze Polaków nie warto liczyć na „partię tolerancji”

Opadły maski. W boju o dusze Polaków nie warto liczyć na „partię tolerancji”

https://pch24.pl/opadly-maski-w-boju-o-dusze-polakow-nie-warto-liczyc-na-partie-tolerancji/

(GS/PCh24.pl)

Kiedy na zakopiańskiej scenie sylwestrowej „Dwójki” widzimy artystów z tęczową opaską na ramieniu, którzy przyjechali tam m.in. po to, by „uczyć Polaków tolerancji” wobec mniejszości seksualnych, to nie łudźmy się, że chodzi tu o walkę ze społecznym wykluczeniem tzw. osób LGBT. 

W istocie bój toczy się o dusze Polaków, a szczególnie o młodzież. Jest to swoisty kulturkampf, który przeobrazić ma polski naród na modłę zachodnich, zlaicyzowanych, społeczeństw. Wszyscy, którzy łudzili się, że procesy te może powstrzymać aktualnie sprawująca władzę formacja, nie powinni mieć już żadnych złudzeń. Ogłoszenie przez premiera PiS-u „partią tolerancji”, w odpowiedzi na nachalną agitację amerykańskich muzyków, pokazuje dezercję tego ugrupowania z linii frontu walki o cywilizację chrześcijańską, nawet jeśli wciąż przy tym słyszymy o dbałości rządzącej partii o polską rodzinę.

Według komunikatu z badań CBOS (Nr 32/2021), wyborca PiS to najczęściej człowiek starszy o prawicowych poglądach politycznych (68 proc.). Wśród przywołanych w dokumencie wypowiedzi uczestników badania znalazły się głosy osób wierzących, uzasadniających swoje poparcie dla tej formacji wspólnotą wyznawanych wartości konserwatywnych. W niemałą konsternację wprawiło zapewne tę grupę sympatyków PiS niedawne publiczne zapewnienie premiera Mateusza Morawieckiego o tym, że reprezentowane przez niego ugrupowanie jest „partią pełną tolerancji, zrozumienia dla różnych środowisk”.

Deklaracja ta była pokłosiem skandalu, jaki wybuchł po organizowanej przez TVP imprezie „Sylwester marzeń z Dwójką”, podczas której amerykańscy muzycy grupy Black Eyed Peas zagrali swoje największe przeboje, eksponując na ramionach tęczowe opaski. Wokalista zespołu, Will.i.am, po koncercie wyjaśnił fanom, że artystom zależało na wsparciu „jedności, miłości, tolerancji”, a także otwarciu ludzi o odmiennych poglądach na „różnice” i „tolerancję”. Wcześniej z występu na zakopiańskiej scenie zrezygnowała Melanie C., była gwiazda zespołu Spice Girls, ponieważ współpraca z Telewizją Polską miała „kłócić się z wyznawanymi przez nią wartościami”.

Tym sposobem premier polskiego rządu uległ presji promotorów tzw. środowisk LGBT [dla normalnych: Chodzi o wojujących zboczeńców. MD] .

Warto zauważyć, że w porządku demokratyczno-liberalnym tolerancja urosła do rangi cnoty moralnej. Trzeba było więc zrzucić z siebie jak najszybciej kompromitujący stygmat osoby nietolerancyjnej. Premier mógł być przy tym z siebie dumny, jednym zdaniem zamknął dyskusję, jaka mogłaby się ciągnąć tygodniami, gdyby zdobył się na odwagę publicznie skrytykować roszczenia organizacji tworzonych przez mniejszości seksualne. Tymczasem kompletnie zdezorientowanej publice trzeba stale wyjaśniać, że toczący się spór ma charakter fundamentalny.

W książce pt. „Przekroczyć próg nadziei” Jan Paweł II pisał, że dziś rozgrywa się bój o duszę tego świata. Według Papieża Polaka, „zmaganie się o duszę świata współczesnego jest największe tam, gdzie duch tego świata zdaje się być najmocniejszy”. Poligonami szczególnie zaciętego boju są – zdaniem Ojca Świętego – „nowożytne areopagi”. „Areopagi te to świat nauki, kultury środków przekazu, są to środowiska elit intelektualnych, środowiska pisarzy i artystów”. Zatem to nie politycy, a przede wszystkim prezenterzy, aktorzy, piosenkarze czy – ogólnie rzecz ujmując – gwiazdy mediów, wpływają dzisiaj w największym stopniu na ludzkie poglądy, obyczaje, upodobania, mody, zmieniając tym samym oblicze naszej cywilizacji. Widzimy, że kierunek tych zmian idzie na przekór nauczania Kościoła, stąd pojawia się pytanie o źródła i motywy działań, których rezultatem są widoczne dzisiaj trendy kulturowe i obyczajowe.

Jan Paweł II odpowiada jakby na to pytanie, pisząc o wspomnianej wojnie o duszę świata: „Jeśli bowiem z jednej strony jest w nim [w świecie] obecna Ewangelia i ewangelizacja, to z drugiej strony jest w nim także obecna potężna anty-ewangelizacja, która ma też swoje środki i swoje programy i z całą determinacją przeciwstawia się Ewangelii i ewangelizacji”.

W tym kontekście warto zauważyć, że właściwie nikt dzisiaj już nie pyta, dlaczego za publiczne pieniądze organizowane są masowe imprezy na wzór „Sylwestera marzeń z Dwójką”.  Odbiorcą jakich wartości jest zgromadzony przed telewizorem i w miejscu widowiska widz? Komu zależy na propagowaniu takich treści i nie chodzi już tylko o sylwestrową imprezę? W końcu nie bez znaczenia jest to wszystko, co przedstawia się naszym oczom. Wiemy przecież, jak niebagatelny wpływ na postawy człowieka ma otaczająca go kultura.

Doskonale rozumiał to przedwojenny włoski filozof Antonio Gramsci, który widząc brak poparcia europejskich robotników dla komunistycznej rewolucji, doszedł do wniosku, że ich umysły przesiąknięte były ideami chrześcijaństwa. Nakreślił więc nowy sposób postępowania polegający na przejęciu i przekształceniu szkół, uczelni, czasopism, gazet, teatrów, kina i sztuki. Uformowany przez nową kulturę, wolną od wpływu chrześcijaństwa człowiek przyszłości miał sam, bez przymusu państwa, przyjąć komunistyczne postulaty jako swoje. Gramsci uważał, że głównym zadaniem lewicy jest w związku z tym zmiana świadomości zbiorowej w taki sposób, by możliwe stało się przejęcie przez nią władzy. Był to projekt długofalowy, w którym strategią okazać się miał „długi marsz przez instytucje”. Novum włoskiego komunisty polegało więc na uznaniu prymatu kultury nad polityką.

Innym ideologiem, który wyznawał podobne do Gramsciego poglądy, był węgierski filozof komunistyczny György Lukács. On również był zdania, że należy wyrugować z duszy człowieka Zachodu chrześcijaństwo. Fundamentem chrześcijaństwa i cywilizacji zachodniej była, zdaniem myśliciela, rodzina. Dlatego zadaniem, jakiego się podjął po przyjęciu posady ministra kultury w rządzie komunistycznego przywódcy Beli Kuna, było zniszczenie tradycyjnej rodziny. W tym celu do szkół wprowadzono program edukacji seksualnej, w ramach którego uczono dzieci, że monogamiczne małżeństwo jest przeżytkiem, promowano „wolną miłość”, czyli rozwiązłość płciową.

O tym, że ostrze edukacji seksualnej wymierzone jest w chrześcijaństwo, świadczą też postulaty innego działacza komunistycznego, Wilhelma Reicha, twórcy pojęcia „rewolucja seksualna”, który pisał w swoich pracach, że źródłem faszyzmu jest tłumienie popędu seksualnego, za co odpowiedzialna miałaby być represyjna kultura chrześcijańska ze swoją ideą monogamicznego małżeństwa. On również postulował zniszczenie tradycyjnego modelu rodziny poprzez zastąpienie go „wolną miłością”. Kontynuatorami myśli Reicha była grupa ideologów tworząca środowisko tzw. „Szkoły Frankfurckiej”. Do formacji tej należeli m.in. Theodor W. Adorno i Herbert Marcuse – późniejszy główny ideolog rewolty 1968 roku. To oni przejęli od Gramsciego koncepcję „długiego marszu przez instytucje”, czyli ideę opanowywania głównych ośrodków formacyjnych i opiniotwórczych w społeczeństwa zachodnich. To oni w roli „uciśnionego proletariusza” zaczęli obsadzać nowe grupy społeczne: młodzież, kobiety (ideologia feministyczna), homoseksualistów. A wszystko po to, by rozmyć chrześcijański fundament naszej cywilizacji.

===============================

Gdy zatem na zakopiańskiej scenie sylwestrowej „Dwójki” widzimy artystów z tęczową opaską na ramieniu, którzy przyjechali tam m.in. po to, by uczyć Polaków tolerancji wobec mniejszości seksualnych, to nie łudźmy się, że chodzi tu o walkę ze społecznym wykluczeniem tzw. osób LGBT.  W istocie bój toczy się o dusze Polaków, a szczególnie o młodzież. Jest to swoisty kulturkampf, który przeobrazić ma polski naród na modłę zachodnich, zlaicyzowanych, społeczeństw. Wszyscy, którzy łudzili się, że procesy te może powstrzymać aktualnie sprawująca władzę formacja, nie powinni mieć już żadnych złudzeń. Ogłoszenie PiS-u partią tolerancji w odpowiedzi na nachalną agitację amerykańskich muzyków pokazuje dezercję tego ugrupowania z linii frontu walki o cywilizację chrześcijańską, nawet jeśli wciąż przy tym słyszymy o dbałości rządzącej partii o polską rodzinę.

Trudno odmówić więc słuszności spostrzeżenia Rafała Matyi, który stwierdził niegdyś, że „PiS nie reprezentuje ideowego konserwatyzmu, tylko polityczny postmodernizm, któremu pasują różne kostiumy”.

Może i lepiej, że opadły w końcu maski, a wraz z nimi płonna nadzieja pokładana przez tak wielu ludzi o poglądach prawicowych w PiS-ie. Lepsza, jak to się mówi, gorzka prawda niż słodkie kłamstwo, z tym, że trzeba teraz coś zrobić. Wydaje się, że na to wyzwanie współczesności wzór do naśladowania dają nam chrześcijanie w Stanach Zjednoczonych. Skuteczność ich działań docenił już Jan Paweł II, zachęcając Polaków do szukania inspiracji u Amerykanów. W jednym z listów, które posiadał w swych zbiorach ojciec Mateusz Zięba, papież pisał: „Takie czasy nastały, że w wyciąganiu Polaków z aktualnego poplątania pomagają Amerykanie. Dzieje się to nie po raz pierwszy, ale tym razem ci bracia zza Oceanu uczą nas lepiej rozumieć to, co my sami powinniśmy lepiej rozumieć od nich”.

Ojciec Zięba precyzował, że od amerykańskich kolegów uczyć się możemy oddolnej samoorganizacji, godzenia wiary z nowoczesnością czy zaangażowania w sferę publiczną – tak by być słyszalnym na „nowożytnych areopagach”. Otwarte pozostaje wciąż pytanie: czy nadal pozostaniemy krajem o katolickim obliczu, czy się zdechrystianizujemy? Jedno jest pewne, w walce o dusze Polaków lepiej już nie liczyć na „partię tolerancji”. 

Anna Nowogrodzka-Patryarcha

Ziobro wprost: Solidarna Polska nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw pod dyktando Brukseli

Ziobro wprost: Solidarna Polska nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw pod dyktando brukselskich urzędników

12.01.2023 https://prawy.pl/123654-ziobro-wprost-solidarna-polska-nie-bedzie-uczestniczyc-w-pisaniu-ustaw-pod-dyktando-brukselskich-urzednikow/

Komisja Europejska działa metodami zorganizowanej grupy przestępczej, bezprawnym szantażem wymuszając zmiany w polskim porządku prawnym, sprzecznych z polską suwerennością – mówił Zbigniew Ziobro, przewodniczący partii Solidarna Polska.

Przypomnijmy, 11 stycznia Sejm głosował nad kontynuacją prac projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. 

Przepisy od samego początku wywoływały kontrowersje w wielu środowiskach politycznych. Zdecydowanym przeciwnikiem jest między innymi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz jego ugrupowanie. 

Komisja Europejska działa metodami zorganizowanej grupy przestępczej, bezprawnym szantażem wymuszając zmiany w polskim porządku prawnym, sprzecznych z polską suwerennością. Dlatego Solidarna Polska nigdy nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw pod dyktando brukselskich urzędników – oświadczył polityk.

Za odrzuceniem projektu już w pierwszym czytaniu była także Konfederacja. Posłowie podjęli jednak inną decyzję i przepisy trafią do dalszych prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Rebe Ryś z „dobrą nowiną”: „Żydzi są narodem wybranym”, a do Soboru Watykańskiego II Kościół nauczał błędów – arcybiskup Ryś przed „Dniem Judaizmu”

Rebe Ryś z „dobrą nowiną”: „Żydzi są narodem wybranym”, a do Soboru Watykańskiego II Kościół nauczał błędów – arcybiskup Ryś przed „Dniem Judaizmu”

10 stycznia 2023 https://pch24.pl/zydzi-sa-narodem-wybranym-a-do-soboru-watykanskiego-ii-kosciol-nauczal-bledow-arcybiskup-rys-przed-dniem-judaizmu/

Zdaniem biskupa Rysia deklaracja „Nostra aetate” przyjęta przez Sobór Watykański II dokonała „przewrotu kopernikańskiego” w katolickiej teologii – zupełnie zmieniając doktrynę wiary w zakresie stosunku do wyznawców Judaizmu talmudycznego. Według polskiego hierarchy, mimo odrzucenia Syna Bożego, żydzi pozostają „narodem wybranym” i trwają w przymierzu z Bogiem na mocy, wypełnionego wszak i zastąpionego przez Chrystusa Nowym, Starego Testamentu. Hierarcha otwarcie zarzucił doktrynalny błąd największym nauczycielom chrześcijaństwa oraz liturgii katolickiej, z ulgą przyjmując jej niedawną zmianę.

– Przed wojną w Polsce mieszkało 3 mln Żydów, w samej Łodzi było ich 250 tys. A dzisiaj tamtejsza wspólnota liczy 100 osób. Nawet nie za bardzo wiem, jak to komentować. Ale wiem, że nie wolno zapomnieć. Świadomość przełomu w relacjach chrześcijańsko-żydowskich, zapisana w takich dokumentach jak „Nostra aetate”, powinna być udziałem chrześcijan w ogóle, a nie tylko tych, których ten dialog interesuje sam w sobie – powiedział abp Grzegorz Ryś podczas spotkania z dziennikarzami przed XXVI Dniem Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, który odbędzie się 17 stycznia w Siedlcach.

Podczas spotkania z dziennikarzami zorganizowanego w siedzibie Episkopatu Polski abp Grzegorz Ryś, przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem podkreślił, że w relacjach Kościoła katolickiego z judaizmem należy pamiętać o rzekomym „wielkim przewrocie”, jaki dokonał się głównie za sprawą deklaracji Soboru Watykańskiego II pt. „Nostra aetate” z 1965 r. Według biskupa dokument ten zmienił…. niezmienna naukę Kościoła i wyprowadził magisterium z… błędu, w którym miało tkwić przez dwadzieścia wieków.

Metropolita łódzki przypomniał trzy kluczowe tezy deklaracji które składają się na „przewrót kopernikański nauczania Kościoła na temat judaizmu”. – Pierwsze stwierdzenie jest takie, że Żydzi dalej są narodem wybranym – mówił hierarcha. Duchowny próbował przekonać odbiorców, że według katolickiej doktryny „Bóg odrzucił Izrael”. Tymczasem było dokładnie odwrotnie, to bowiem znaczna cześć Żydów, na czele z przywódcami religijnymi sprzeniewierzyła się zawartemu z Bogiem przymierzu odrzucając Chrystusa, mesjasza, który wypełnił stary i ustanowił nowy Testament dla tych, którzy zgodnie z wolą Ojca, uwierzyli w Jego mesjańskie posłannictwo.

– O tym mówimy dziś łatwo, ale trzeba pamiętać, że od II do XX wieku w Kościele panowała tzw. „teologia zastępstwa”, która głosiła, że Bóg odrzucił Izrael i że zastąpił go nowym ludem Bożym, jakim jest Kościół. To miało też takie konsekwencje, że Izrael po czasach biblijnych, po 70 r., gdy zburzona została przez Rzymian świątynia jerozolimska, chrześcijan już nie interesował. Ostatnie ślady tego myślenia mieliśmy, o zgrozo, w naszej liturgii wielkopiątkowej za Żydów, w której jeszcze dwa lata temu w Polsce używaliśmy formuły „Żydzi są narodem, który kiedyś był narodem wybranym”. Chwała Bogu, ta formuła została zmieniona i modlimy się dziś tak jak cały Kościół powszechny za Żydów, którzy są narodem pierwszego wybrania – kontynuował abp Ryś.

Druga teza „Nostra aetate” dotyczy odpowiedzialności za śmierć Chrystusa. – W „Nostra aetate” jest mowa, że nie wolno obwiniać ani Żydów historycznie żyjących z Jezusem, ani tym bardziej Żydów w ogóle. Przez wieki nazywano Żydów „Bogobójcami” albo „bratobójcami”. Kiedy podkreślano żydowskość Jezusa, to Żydów porównywano do Kaina – bratobójcy, który został też przez Boga ukarany wieczną tułaczką, co bardzo dobrze mówiąc brzydko, przekładało się na fakt żydowskiej diaspory i rozproszenia po świecie – „tłumaczył” bp Ryś. Jak dodał, „Nostra aetate” podkreśla, że nie wolno tak myśleć ani mówić o Żydach, a w ślad za tym Katechizm Kościoła katolickiego mówi o tym, że „chrześcijanie w o wiele większym stopniu ponoszą odpowiedzialność za śmierć Jezusa niż Żydzi, na których chętnie tę odpowiedzialność zrzucali przez wieki”.

Trzeci przełom dokonany w „Nostra aetate” to „potępienie wszelkiego antysemityzmu, niezależnie do tego, kto by się go dopuszczał”. – Ten dokument jest tak ważny, że podsumowując go po 50 latach, papież Franciszek powiedział na audiencji środowej, że w wyniku „Nostra aetate” przeżyliśmy w Kościele przewrót. Nie mówimy już dzisiaj o sobie i nie myślimy jako o wrogach czy obcych, ale jako o przyjaciołach i braciach – dodał przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem.

Duchowny przypomniał też, że w Polsce, poza strukturami stworzonymi w Episkopacie Polski, istnieją jeszcze inne gremia zajmujące się relacjami polsko-żydowskimi i chrześcijańsko-żydowskimi, jak Polska Rada Chrześcijan i Żydów a w Krakowie Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze”. Jego zdaniem, aktualne natomiast pozostaje pytanie, „i tak też widzę swoją funkcję, o wyzwania edukacyjne – aby ta świadomość zapisana w oficjalnych dokumentach, stawała się powszechna i aby takie było myślenie wśród chrześcijan w ogóle, a nie tylko wśród tych, których dialog chrześcijańsko-żydowski interesuje sam w sobie”.

Tegoroczne uroczystości centralne Dnia Judaizmu rozpocznie 17 stycznia wspólna modlitwa w centrum Siedlec, w miejscu, gdzie niegdyś znajdowała się synagoga, spalona przez Niemców w 1939 r.

Następnie w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej odbędzie się sesja poświęcona historii judaizmu na ziemi siedleckiej. Podjęty zostanie również temat Holokaustu na okupowanych przez Niemców wschodnich terenach Polski. Trzecim tematem będą obecnie realizowane projekty dotyczące kultury żydowskiej.

Do wzięcia udziału w panelach naukowych poświęconych przeszłości i przyszłości relacji polsko-żydowskich będzie zaproszona młodzież ze szkół średnich i uniwersytetów.

Gościem specjalnym drugiej części obchodów będzie rabin Boaz Pash z Izraela, który poprowadzi wykład na temat interpretacji Starego Testamentu. Będzie on skierowany do katechetów, osób prowadzących parafialne kręgi biblijne oraz Lectio Divina.

Na zakończenie Dnia Judaizmu w siedleckiej katedrze odbędzie się „międzyreligijna celebracja słowa Bożego”, którą poprowadzi przewodniczący Komitetu Konferencji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem. [nyyy… to właśnie rebe Ryś… md]

KAI/ oprac. FA

It no longer matters what is true or false – what matters is who controls the discourse.

It no longer matters what is true or false – what matters is who controls the discourse.

China Unveils a Surprising New Weapon in Its Information War Against the West

The US and its allies control the global media space, but Beijing has a plan to weaken their stranglehold.

When summing up 2020 – a difficult year with the Covid-19 pandemic and an escalation in the confrontation between Beijing and Washington – prominent Chinese political scientist Yuan Peng wrote: “It no longer matters what is true or false – what matters is who controls the discourse.”

The expert was referring to media pressure to discredit China, but in fact he identified one of the main features of our time – which could be called the ‘post-truth era’, when public opinion is shaped not by facts but by emotions.

Those who can guide these feelings in the right direction are the ones who shape the information agenda. The emotions that are generated have become the ‘discourse’. This concept, born among French poststructuralist philosophers (primarily Michel Foucault) in the mid-twentieth century, has found itself at the core of global politics in the early twenty-first century.

The year 2022, with all its tumultuous events – the escalation of the ‘Ukraine crisis’, the diplomatic boycott of the Beijing Olympics, Nancy Pelosi’s visit to Taiwan, and the expansion of ‘global NATO’ –  has raised the temperature of information confrontation to record levels. We have no reason to expect it to be less heated next year. China is one of those countries which, although it missed out on the initial division of ‘discursive capital’, has recognized the problem in time and is now consistently building up what experts call ‘discursive power’.

Beijing became concerned about this issue about ten years ago, when it became clear that its traditional ‘soft power’ approaches were no longer working. Despite generous investments in promoting its image, China was not treated better as a consequence.

Indeed, on the contrary, the degree of Sinophobia increased in direct proportion to China’s growing economic power. Confucius Institutes were perceived exclusively as breeding grounds for Chinese propaganda. Even a public relations event as obviously successful as the 2008 Summer Olympics was accompanied by loud accusations of human rights abuses and speeches in support of Tibetan separatists.

This is when it became clear to Beijing that what matters is not what is actually happening, but how it is reported on the internet. And online content in today’s world is mostly produced by Westerners and in the English language. As a result, not only the West itself, but also China’s neighbors, look at it through the eyes of the West.

It became necessary to analyze why attitudes towards the actions of a particular country are explained by the manner in which it is presented in the public square – and such an explanation was found in the concept of ‘discourse’. “Whoever controls the discourse controls the power,” Chinese intellectuals began to write, creatively modifying Foucault’s ideas to suit the political demand.

And soon these theoretical findings emerged from the offices of scholars and became the informational basis of Beijing’s new foreign policy – focusing on the ‘great renaissance of the Chinese nation’. The active position of Chinese diplomats and experts in social media (so-called ‘wolf warrior diplomacy’), the promotion of their terminology in various international platforms – all this is part of the ‘discursive power’ that is being developed by Beijing.

The phenomenon of ‘discursive power’ in China has not remained unnoticed by experts on the country. The Institute of International Studies of the Moscow State Institute of International Relations (MGIMO) has also published an analytical report titled ‘From Soft Power to Discursive Power: The New Ideology of China’s Foreign Policy’, which provides a comprehensive assessment of this phenomenon and makes predictions for the future.

According to its findings, struggles around discourse are part of the hybrid confrontation that is already taking place on a global scale. China’s main goal is to counter the ‘discursive hegemony’ of the West, without overthrowing it, because Beijing needs the structure to build constructive relations with other countries.

As a result, an alternative discursive reality to the West will gradually be created and most countries of the world will find themselves in the horns of a dilemma in choosing which point of view to adopt. Most importantly, ‘discursive power’ in Chinese interpretations is not limited to the written word – technological, financial and managerial standards are also part of it. Which, of course, means a new divide awaits the planet.

Such is the wondrous new world – the world of post-truth and ‘discursive multipolarity.’

=======================

Ivan Zuenko, Senior Researcher at the Institute of International Studies and Associate Professor of the Department of Oriental Studies, MGIMO, Moscow. This article was first published by Profile.ru

You can actually participate in the global efforts to cripple the Deep State organized criminal cabal’s ability for genocide, while enjoying healthcare freedom at the same time, by boycotting Big Pharma for good.

Sąd stwierdza bezprawność odmowy udostępnienia uchwały komisji bioetycznej dot. badań szczepionek przeciwko covid19 na dzieciach.

Sąd stwierdza bezprawność odmowy udostępnienia uchwały komisji bioetycznej dot. badań szczepionek przeciwko covid19 na dzieciach

https://psnlin.pl/nasze-dzialania,sad-stwierdza-bezprawnosc-odmowy-udostepnienia-uchwaly-komisji-bioetycznej-dot-badan-szczepionek-prz,27,268.html

Sąd potwierdza, że Komisja Bioetyczna bezzasadnie nie chce ujawnić swojej uchwały dot. zgody na prowadzenie badań klinicznych na dzieciach z użyciem produktu mRNA Pfizer’a.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 17 października 2022 r. (II SAB 874/21) zobowiązał Komisję Bioetyczną przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie do rozpatrzenia wniosku PSNLIN o ujawnienie treści uchwały tej Komisji, którą to Komisja zgodziła się w 2021 r., aby Pfizer prowadził badania swojego „produktu przeciwko covid-19” (kandydata na szczepionkę RNA), na dzieciach młodszych niż 12 lat.

Komisja Bioetyczna twierdziła, że taka uchwała nie jest „informacją publiczną” i stanowi „tajemnicę przedsiębiorstwa” spółki Pfizer – dlatego nie podlega udostępnieniu.

Sąd nie zgodził się z tą argumentacją podkreślając, że żądana informacja stanowi informację publiczną, a treść takiego dokumentu, odnosi się do badań klinicznych, których prowadzenie wiąże się z obowiązkiem władz ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji RP), jak i w tym wypadku – musi być ocenione pod kątem wywiązywania się bądź nie, przez Państwo Polskie, z konstytucyjnego obowiązku zapewnienia „szczególnej” ochrony małoletnim (art. 68 ust. 3 Konstytucji RP).

Poniżej pełna treść wyroku z uzasadnieniem: [ w oryginale, bo dłuuugie. MD]