Kolejne okrążenie na „ostatniej prostej”. Numer szprycy to nr. bieżącej fali minus jeden.

Kolejne okrążenie na ostatniej prostej. Szprycują już czwartą dawką. Robią to planowo i systematycznie: numer szprycy to numer bieżącej fali minus jeden.

Rozpoczęliśmy podawać czwartą dawkę szczepionki dla osób z obniżoną odpornością – powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Jak dodał, powinno ją przyjąć ponad 200 tys. osób.

Wojciech Andrusiewicz podczas poniedziałkowej konferencji prasowej odniósł się m.in. do kwestii skierowań na czwartą dawkę szprycy na koronawirusa dla osób z obniżoną odpornością.

https://nczas.com/2022/02/07/kolejne-okrazenie-na-ostatniej-prostej-w-polsce-szprycuja-juz-czwarta-dawka/

—————————

– Podobnie jak w przypadku trzeciej dawki rozpoczęliśmy podawać dla osób z obniżoną odpornością. Mówimy tu o grupie ponad 200 tysięcy osób i dla tych osób jest przewidziana czwarta dawka. Osoby te nie muszą nic robić, żeby na tą czwartą dawką dostać skierowanie, podobnie jak w przypadku trzeciej dawki – stwierdził.

– W tej chwili mamy wystawionych w granicach tysiąca skierowań, ale prosiłbym te osoby z obniżoną odpornością żeby się nie przejmowały. Trzecia dawka dla tych osób była podawana we wrześniu – musi minąć okres 5 miesięcy, dlatego dopiero te tysiąc osób dostało skierowanie. Kolejne osoby będą systematycznie po upływie tych 5 miesięcy otrzymywały kolejne skierowania – zaznaczył Andrusiewicz.

W liczeniu szpryc i fal, można się pogubić. Całe szczęście, rząd robi to planowo i systematycznie: numer szprycy to numer bieżącej fali minus jeden.

Źródło: PAP

„Komu bije dzwon” wolności? Bije on tobie, ale pod warunkiem, że go słyszysz.

6.02. Porzućcie nadzieję na Norymbergę – wy, którzy to czytacie.

6 lutego, dzień 706. Wpis nr 695 https://dziennikzarazy.pl/6-02-porzuccie-nadzieje-na-norymberge-wy-ktorzy-to-czytacie/

No dobra, widzę ochotę na pomstę. Tabuny płaskoziemców wykrzykują: a nie mówiłem!? W przekaziorach widać nawróconych, niekiedy nawet niezakłopotanych, niegdysiejszych ultrasów (wierzymy, że bezinteresownych i teraz, i wtedy), którzy mówią rzeczy, za które wywalało się jeszcze miesiąc temu z mediów społecznościowych i studia (czasami z pracy). Ale dziennikarzami zajmiemy się później. Dzisiaj – eksperci. Przypomnę, że byli oni źródłem wiedzy nieomylnej, nie mylić z naukową. Jak na sesji u Ojca Rydzyka powiedział doktor Martyka, banowano i pociągano do odpowiedzialności nie za nienaukowe stwierdzenia, gdzieżby – wywalano za tezy niezgodne z (dodajmy – aktualnym) stanowiskiem (dodajmy – dobranych) ekspertów. Brylowali ultrasi z Rady Medycznej, którzy wprawiali w szok publiczność i chyba im (lekarzom i mediom) się to spodobało.

Jak straszyli

Ale po porządku. Najpierw straszyli, od razu i bez opamiętania. To znaczy, pardon, od kiedy, jak twierdzi naród „nie przyszły przelewy”. Przyszli ultrasi najpierw pękali z pandemii, maseczek i wręcz twierdzili, że to kolejny medialny humbug. Profesor Gut, minister Szumowski – szydzili z maseczek. Profesor Simon, ultras kowidowy nr jeden, obśmiewał pandemię. Potem im się odmieniło. Niektórzy mieli momenty zachwiania, gdy mówili rzeczy niedopuszczalne, a że to tylko sprawa społeczno-psychologiczna (Pinkas), czy o tym, że pandemia będzie ciągnięta, aż producenci masek zarobią (żarcik Horbana). Ale to nie tylko u nas – ciekawy filmik pokazujący jak łgali w świecie – nie odstajemy od średniej.

No, straszono – popatrzmy np. na TVN z 6 kwietnia 2020: „W Olsztynie kierowcy spod myjni odjeżdżali z mandatami. To nie jest czas na mycie samochodów – wyjaśniają funkcjonariusze.” No i słynny zakaz wchodzenia do lasów, autorstwa Lasów Państwowych, z 3 kwietnia 2020. Ale znając leśników, taki pomysł musiał pochodzić z zewnątrz. Skąd? To jest tajemnica lasu, jak głosi kabaret „Łowcy. B”. Albo taki Krzysztof Stanowski, no przecie, że dziennikarz. 19 marca 2020 jako jeden z pierwszych nawołuje do większej stanowczości naszych mundurowych, oczywiście w imię dobra głupich mandatowanych. Już pojawiają się (marzec 2020, a więc 2 tygodnie od pacjenta „zero”) niewybredne wyzwiska w stosunku do (przyszłego) foliarstwa: „Uważam, że do akcji #ZostańWdomu najbardziej aktywnie powinna się włączyć policja i wyrobić sobie roczny rekord mandatów, po raz pierwszy w historii kraju przyjętych owacją. Nie idziesz do pracy albo po pilne zakupy – siedź na dupie. Nie rozumiesz? Płać, dopóki nie zrozumiesz”.

Eksperci bonmociarze

No, ale nie myślmy, że to tylko wtedy, dawno, w Kwarantannie Pierwszej, kiedy wszystkim odbiło. Otóż nie. Wraz ze zwycięstwem rewolucji (tu – kowidowej) walka klas (zaszczepionych i niezaszczepionych – moje) zaostrza się. Dodają się do tego dwie rzeczy – media potrzebują świeżej krwi szokujących setek, najlepiej w wykonaniu tytułu profesorskiego w fartuchu. Do tego nakłada się ewidentny ciąg na szkło kowidowych ultrasów, którzy prześcigali się jeszcze niedawno w mnożeniu zagrożeń, opakowanych w dobre do cytowania szlagworciki. Proszszsz…

Profesor Matyja: „Świąt nie będzie. Będziemy chodzili na pogrzeby”. Tak, to o ostatnich świętach. Pamiętacie państwo, jak nie wychodziliście z cmentarzy, zaś kolędy zamieniliście na pieśni żałobne. I co? No, nie ze świętami, ale z wiarygodnością profesora? My tu sobie śmiechy-chichy, a tu nam koło nosa przeszła katastrofa. Profesor Horban wieszczył przed świętami (tymi co my spędzaliśmy z profesorem Matyją na cmentarzach), że do końca stycznia trafi do szpitali do miliona pacjentów (w Polsce jest jakieś 200.000 łóżek) i że zabraknie stadionów dla chorych. Mamy pierwszy tydzień lutego i jakoś nic. Nie, żebym tęsknił, żeby się Horbanowi sprawdziło, ale też nie mam co się cieszyć, że profesor – głowa słynnej Rady – po raz kolejny straszy.

Wielu nie wyczuło mądrości etapu i krzyknęło: do ataku!, kiedy odwody światowe zaczęły już się zwijać. Minister Kraska już się pogubił: 21 stycznia stwierdził (herezja nr 1 jeszcze dwa tygodnie temu), że koronawirus będzie traktowany jak grypa, by dwa dni później oświadczyć, że nieszczepiony będzie wykluczony z życia publicznego. Za brak szczepionki przeciw… grypie? Profesor Flisiak, tak ten z Rady Medycznej, się obudził. „Kwarantanna jest zbędna, to fikcyjne panowanie nad epidemią”. To jak to jest, panie profesorze? Był Pan w Radzie i oczywiście głosił Pan takie zdania odrębne, kiedy koledzy walili sanitaryzmem w logikę, i nic? A teraz – o! Było wtedy stawać okoniem, ale pewnie Pan stawał, i wszystko jest w protokołach posiedzeń tego superrządu? Ups, chwileczkę… a gdzie protokoły? A?

Ale zastosujmy tu biblijną zasadę syna marnotrawnego, cieszmy się z każdego nawrócenia. Ale co powiedzieć o zatwardzialcach? Profesor Czuczwar: „Antyszczepionkowcy mają krew na rękach”. Tak, mówi o tym przedstawiciel zawodu, którego praktyki posłały do grobów już około 200.000 Polaków, bo do tylu wzrosły zgony ponadnadmiarowe licząc średnią z 10 lat (Paweł Klimczewski już to liczy). I to antyszczepionkowcy mają krew na rękach z powodu… zakrzepicy. Rozumiem, że ją wywołują, bo krew stygnie w przerażonych żyłach. Nie, to nie szczepionki powodują kłopoty z zakrzepicami i zapaleniami mięśnia sercowego. Tylko nieszczepy. I to wszystko 30 stycznia, kiedy tabory sanitaryzmu światowego zawróciły – paru profesorów wciąż trwa w okopach i wygraża przez przedpiersie nieistniejącemu przeciwnikowi. Żałosne.

No i jak tu teraz wierzyć ekspertom? Jak nie wierzyć foliarzom, antyszczepionkowcom, którzy wcale nie byli w większości przeciwni szczepionkom, tylko TEMU preparatowi, alarmując, że nie jest wystarczająco przebadany i będą z tego tylko kłopoty? Autorytety nastraszyły, nałgały jak nie wiadomo co i teraz komu wierzyć, kochana redakcjo? I jestem ciekaw, kto wyjdzie i teraz powie, że idzie coś jeszcze większego i czy ktoś go będzie słuchał? Czy jak naprawdę coś przyjdzie, to będzie jak z bajką o Piotrusiu, który fałszywie alarmował, że idą wilki, a jak naprawdę przyszły to nikt się nie przejął? Oj, ten kowid to będzie totalny reset dla wielu autorytetów, ale same tego chciały i ciężko na to pracowały.

To się wszystko da opowiedzieć

Pojawia się nowa piosenka – zapłacicie za to. W wersji skromnej – odszczekacie jak jeden, w wersji maks: Norymberga 2.0. Lud mówi: „Każdy naród, który nie rozliczy swoich pandemistów, prędzej, czy później będzie musiał przeżyć kolejną pandemię. Pokusa jest zbyt wielka.” Ja już pisałem dlaczego Norymbergi nie będzie. Spoko, będą udawali, że „Polacy, nic się nie stało”… Będą czytać takie „Dzienniki”, jak ten, by (szczególnie dziennikarze) pobrać słownik pojęć i zapiski jak to szło, żeby przeskoczyć do awangardy nowej narracji. Ale moim zdaniem – radość z ujrzenia podeptanej buty jest przedwczesna. To się wszystko da opowiedzieć. My, w PR-rze z nie takich kłopotów wyciągaliśmy klientów.

Będzie to tak szło: na początku nikt nic nie wiedział o koronawirusie, musieliśmy postępować jak chciała WHO, bo „im widnieje”, i tak samo jak inne kraje, bo tego chciały przestraszone narody (tu jakieś badanko paniki). Nad mediami nie mamy kontroli, trzeba było z bólem serca zamykać firmy i ludzi, ale tak robili wszyscy. I tu clou: NIKT NIE WIE JAK ŹLE BY SIĘ TO SKOŃCZYŁO, gdybyśmy tego nie zrobili. Pewnie stosami trupów, a dzięki temu ich uniknęliśmy. 200.000 nadmiarowych zgonów to efekt kolejnych złych wcześniejszych polityk zdrowotnych wszystkich ekip (tu naprzemiennie, jak to w wojnie polsko-polskiej). „PiS wini Pełowca, Pełowiec PiSa, a nam reszcie wszystko zwisa…”). Wypruliśmy się (my?!?) z kasy na tarcze i mamy inflację z tego powodu. Ale cóż było robić? Czemu zwijamy sztandar sanitaryzmu? Bo Omikron – tak to mają wirusy pod koniec pandemii – jest szybko rozprzestrzeniający się ale mało śmiertelny. A więc – drugie clou: możemy odwołać obostrzenia, bo TERAZ już nie ma po co ich trzymać. Wtedy – owszem. To nauka, panowie i panie, nie pomyliliśmy się w niczym, to tylko kolejna faza walki z pandemią. I tu uwaga – clou trzecie – ZWYCIĘSTWO. A co, nie chcecie zwycięstwa? Aha, jeszcze szczepionki. To proste. Były robione na kolejne warianty wstecz i chytrus-koronawirus nas wyprzedzał zawsze o jeden wariant. I tak nie dogoniliśmy go. A staraliśmy się, bo przecież tego chcieliście (tu kolejne badanka, że wszyscy byli za szczepionkami).

To się da zagadać. Zwłaszcza do publiki, która nie zniosłaby tego, że dała się zrobić w szczepiennego konia. A więc ta część opinii par excellence PUBLICZNEJ z szerokimi ramionami przyjmie każdego posłańca nowiny, że daliśmy z siebie wszystko. I władza, i naród. A koszty? No cóż – te są zawsze. Poza tym czeka nas na horyzoncie nowy wspaniały świat, poprzedzany nową normalnością. Nikt nie będzie pamiętał o upadłych firmach i zgonach, których można było uniknąć. Co dowodzi smutnej prawdy, że bankrutujesz i umierasz w samotności.

Żadnej Norymbergi nie będzie

Żadnej Norymbergi nie będzie. Wielu mówi, że to nie koniec, tylko „pieredyszka”. Za dobrze poszło. Okazało się, że w strachu rezygnujemy z wolności. I jest to powtarzalny proces.

Można zadać pytanie: Komu bije dzwon” wolności? Bije on Tobie, ale pod warunkiem, że go słyszysz. Kowid zabrał nam spory jej kawał. A wolność nie odrasta, jak utracony organ. Mamy jej coraz mniej – tym łatwiej będzie zabrać nam te resztki. Z drugiej strony, jak już kiedyś spisałem z pewnego transparentu: „Zabraliście nam wszystko, a więc nie mamy nic do stracenia”.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.   

OCENZUROWANA PANDEMIA

Prof.Piotr Witakowski [wzięte z: file:///tmp/mozilla_md0/Ocenzurowana-pandemia.pdf Wykresy i obrazki -w oryginale. MD]

Zapis i autocenzura

„Zapis” jest pojęciem nieznanym dla osób poniżej 40-go roku życia. Dla tych, którzy świadomie przeżyli PRL, słowo to wywołuje bolesne wspomnienie jednej z najbardziej haniebnych stron życia zniewolonego narodu. Istniejący w PRL tzw. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk stanowił wszechmocny urząd cenzury. Każda publikacja, widowisko, a nawet plakat reklamowy musiały uzyskać zgodę GUKPPiW przed ukazaniem się w druku lub na scenie. Pracownicy GUKPPiW otrzymywali stale aktualizowaną „księgę zapisów” stanowiącą zbiór instrukcji i poleceń o tym, co można publikować, a czego nie wolno. Co więcej –jak należy przedstawiać w publikacjach konkretne wydarzenia, osoby, fakty, aby odpowiadały aktualnej polityce władz PRL. Był to tajny, a zarazem skomplikowany system inżynierii społecznej pozwalający na sterowanie świadomością społeczną, a tym samym wymuszający zachowania społeczeństwa dogodne dla władzy. Zapis na niewygodnego pisarza lub polityka oznaczał zwykle, że jego nazwisko znikało z życia społecznego i ze świadomości narodowej. Pragnąc uniknąć blokady cenzorskiej ze strony GUKPPiW redakcje zaczęły stosować autocenzurę. Unikano tekstów niewygodnych dla władzy, a pragnąc się jej przypodobać poszczególne wydarzenia przedstawiano nie zgodnie z prawdą, lecz domniemanym życzeniem władz. Przełomem była ucieczka do Szwecji w roku 1977 pracownika krakowskiej delegatury GUKPPiW Tomasza Strzyżewskiego. Uciekając zabrał ze sobą ponad 700 stron własnoręcznie przepisanych zapisów i zaleceń cenzorskich znajdujących się w „Księdze zapisów i zaleceń” GUKPPiW oraz szeroki, a zatem reprezentatywny, zbiór periodycznych materiałów instruktażowych i analityczno-sprawozdawczych tego urzędu w formie oryginalnej. Kłamstwo PRL-u zostało zdemaskowane. Księga opublikowana została na emigracji. Jej publikacja w Polsce nawet po przełomie politycznym przez wiele lat była blokowana [1].Przeszkody w publikacji stwarzali ci, którzy za czasów PRL uczestniczyli w redakcyjnej autocenzurze. Księga ukazała się dopiero w roku 2015 staraniem samego Tomasza Strzyżewskiego pod tytułem „Wielka księga cenzury PRL w dokumentach”. Rys. 1. „Czarna księga cenzury PRL” wydana sumptem Tomasza Strzyżewskiego przez Wydawnictwo Prohibita.Swoistym upamiętnieniem czynu Tomasza Strzyżewskiego stało się utworzenie w roku 1977 kwartalnika literacko-społecznego wychodzącego w Warszawie w drugim obiegu pod tytułem „Zapis”. Ukazywał się również w nakładzie zagranicznym. Bezpośrednim motywem utworzenia pisma była chęć publikowania utworów odrzuconych lub nie mających szans przejść przez cenzurę. Wśród redaktorów i autorów „Zapisu” znalazło się szereg najwybitniejszych postaci polskiej literatury –było to pierwsze poważne pismo niezależne od kultury oficjalnej [2].[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_ksi%C4%99ga_cenzury_PRL[2] https://encyklopedia.interia.pl/literatura-polska/news-zapis,nId,20869822/7

Czego mamy nie wiedzieć

W roku 2022 nie ma możliwości nałożenia kagańca cenzury na wszystkie media w Polsce. Ale media państwowe i sprzyjające władzom wykazują w pewnych dziedzinach zachowania bardzo podobne do niesławnej autocenzury z czasów PRL. Dotyczy to przede wszystkim tego, co związane jest z epidemią koronawirusa i przyjętą w Polsce polityką zwalczania epidemii. Natrętna propaganda w tej dziedzinie jest wyjątkowo przykra. Każdy dziennik w TVP i rozgłośniach radiowych zaczyna się od liczby zachorowań i zgonów związanych z Covidem-19. Tuż za tym idzie apel do społeczeństwa, aby wszyscy się szczepili, pod groźbą fatalnych konsekwencji braku szczepienia. Całość przekazu ma budzić strach i ukazywać, że jedynie szczepienie może uchronić nas przed tragedią. Najbardziej zdumiewające w tych codziennych apelach i groźbach jest to, że nigdy w nich nie ma informacji, jak leczyć chorych po zakażeniu.

Nie dowiemy się z tych przekazów, że cały świat medyczny jest podzielony na dwie opcje. Jedna część tego świata twierdzi, że należy się szczepić, bo (w domyśle) nie istnieje możliwość leczenia koronawirusa, a więc „szczepienie albo śmierć”. Druga część świata medycznego uważa, że Covid-19 jest chorobą wirusową, która tak jak wiele innych chorób wirusowych (m.in. coroczne epidemie grypy) może i powinna być leczona. Nie byłoby tu właściwe rozstrzyganie, która część świata medycznego ma rację. Najważniejsze jest to, że o drugiej części świata medycznego z oficjalnych przekazów się nie dowiemy, gdyż istnieje formalny lub nieformalny zapis na jej istnienie. O jej istnieniu świadczą jedynie czasami pogardliwe epitety o antyszczepionkowcach.

Próba złamania tego zapisu kończy się fatalnie. Przykładem może być historia redaktora Jana Pospieszalskiego, który umożliwiając wypowiedzi lekarzom prześladowanym za niezgodne z zapisem wypowiedzi został wyrzucony z TVP (po raz 11-ty), a jego program „Warto rozmawiać” w ramach represji został całkowicie skasowany [3]. Pozbawienie pracy to coś więcej niżpowszechnie potępiane usunięcie z Facebooka.Warto przyjrzeć się, jakie informacje są blokowane w państwowych mediach (a także w TVN). Po pierwsze informacje o organizacjach niezależnych lekarzy i naukowców apelujących o leczenie. W Polsce najbardziej znaczące jest Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców [4] i podejmowane przez nie działania [5].

Rys. 2. Wykresy i obrazki -w oryginale. MD]

Apel naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2 oraz list otwarty do Prezydenta i RząduRP [5].[3] https://www.youtube.com/watch?v=Sazl15US9No[4] https://psnlin.pl/ [5] http://www.apelnaukowcowilekarzy.pl/3/7

W USA najbardziej znana jest organizacja America’s Frontline Doctors [6,7]. Podobne organizacje działają w wielu innych krajach. Zapis nie pozwala dowiedzieć się o ich istnieniu i argumentach, jakie one przedstawiają na rzecz leczenia Covidu-19.W szczególności mamy nie wiedzieć o istnieniu skutecznych leków. Opracowana przez PSNLiN profilaktyka i metoda leczenia [8] przewiduje zastosowanie w leczeniu Covidu-19 trzech sprawdzonych i stosowanych od lat w leczeniu chorób wirusowych specyfików –amantadyny, iwermektyny i naproxenu. W innych krajach organizacje lekarzy wskazują też inne skuteczne i tanie leki, np. w USA ogólnie znana jest hydroksychlorochina [7].

Mamy też nie wiedzieć, czy najczęściej stosowana w Polsce amantadyna jest skuteczna, czy nie. Stosowana od 30 lat przez lekarza Włodzimierza Bodnara z Przemyśla metoda leczenia wszystkich rodzajów grypy zapewnia podobno możliwość pokonania Covidu-19 w 48 godzin [9]. Lecz Włodzimierz Bodnar spotkał się z represjami z powodu stosowania leczenia rzekomo nie skutecznym lekiem [10]. Trwające cały rok naciski na Ministerstwo Zdrowia doprowadziły do rozpoczęcia w lutym 2021 roku badań naukowych nad skutecznością amantadyny w dwóch zespołach naukowych –w Lublinie pod kierunkiem prof. Konrada Rejdaka [11] i w Katowicach pod kierunkiem prof. Adama Barczyka [12]. Mimo, że wyniki badań powinny być podane do wiadomości już po kilku tygodniach, do chwili obecnej są nieznane, co skłoniło ministra Marcina Warchoła do publicznego oświadczenia, że badania skuteczności amantadyny są blokowane [13].

Jeszcze w ubiegłym roku powszechnie powielaną tezą było to, że szczepienia zapewniają ochronę przed zachorowaniem. Kiedy okazało się, że nawet 3-krotne szczepienie nie uodparnia na chorobę, czego najlepszym dowodem jest choroba Prezydenta Andrzeja Dudy po 3-krotnym szczepieniu, teza ta została zmodyfikowana i obecnie oficjalnie twierdzi się, że wprawdzie szczepienia nie chronią od zachorowania, ale czynią chorobę lżejszą i pozwalają na uniknięcie zgonu.

Są uzasadnione wątpliwości dla przyjęcia tej tezy. Po pierwsze nie potwierdzają tej tezy statystyki zgonów w Polsce [14] (por. Rys. 3), z których wynika, że „nadmiarowe” zgony wynikają głównie z innych chorób na skutek paraliżu tych działów służby zdrowia, które powinny zajmować się m.in. głównymi przyczynami zgonów, tj. chorobami układu krążenia lub chorobami nowotworowymi.

Rys. 3. Liczba zgonów w Polsce w podziale na liczbę średnią w latach 2016-2019, a zgony nadmiarowe oraz „na” Covid-19 [14].[6] [Wykresy i obrazki -w oryginale. MD]

https://americasfrontlinedoctors.org/[7] https://www.bitchute.com/video/3Gvg76uXG1yf/[8] https://psnlin.pl/artykuly,protokol-profilaktyki-i-leczenia-covid-19-na-podstawie-doniesien-naukowych,21,154.html[9] https://przychodnia-przemysl.pl/mozna-wyleczyc-covid-19-w-48-godzin/[10] https://psnlin.pl/nasze-dzialania,list-otwarty-do-rzecznika-praw-pacjenta-w-obronie-dr-wlodzimierza-bodnara,27,131.html?page_number=2[11] https://radio.lublin.pl/2021/02/prof-konrad-rejdak-amantadyna-dziala-rowniez-na-wirusa-sars-cov-2-3/[12] https://abm.gov.pl/pl/aktualnosci/1004,Amantadyna-informacja-o-badaniach-finansowanych-przez-ABM.html[13] https://pulsmedycyny.pl/wiceminister-sprawiedliwosci-badania-nad-amantadyna-sa-w-polsce-blokowane-1135372[14] https://psnlin.pl/artykuly,prawdziwa-tragedia-narodu-polskiego-2020-2021-walka-z-covid-19,22,53.html4/7

Nie potwierdzają tego też statystyki z innych krajów, czego przykładem jest struktura zachorowań i zgonów w Australii (Rys. 4) i Wielkiej Brytanii (Rys. 5).Rys. 4. Liczba zachorowań, hospitalizacji i zgonów w Australii w podziale na w pełni zaszczepionych (2 dawki lub więcej) i niezaszczepionych. Wśród zgonów liczba w pełni zaszczepionych to 77 % [15].Większość danych wskazuje na zwiększone ryzyko śmierci po zaszczepieniu na Covid-19.Rys. 5. Liczba zachorowań, hospitalizacji i zgonów w Szkocji w podziale na w pełni zaszczepionych (2 dawki lub więcej) i niezaszczepionych. Wśród zgonów liczba w pełni zaszczepionych to 82 % [16].[15] https://dailyexpose.uk/2022/01/30/australias-pandemic-of-the-fully-vaccinated/[16] https://dailyexpose.uk/2022/01/14/triple-jabbed-account-for-4-in-5-covid-deaths/5/7Przytoczone powyżej dane zawsze można marginalizować twierdzeniem, że dotyczą jedynie wybranych krajów lub tylko wybranych okresów. Aby ukazać, że dane te nie są przypadkowe, dokonano analizy za rok 2021 i 2022 dla wszystkich krajów należących do Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. Dla każdego z analizowanych krajów ustalono szczytową liczbę zachorowań i po przeliczeniu jej na 10 tys. mieszkańców zestawiono to z procentem podwójnie zaszczepionych w danym kraju. Wyniki dla obu lat zamieszczono w tablicach Tab. 1i Tab. 2. Dane dotyczące zachorowań i % zaszczepionych,jakie wykorzystano do utworzenia tych tablic, pochodzą z portalu internetowego https://www.google.com/search?q=koronawirus[17].

Tab. 1. Zestawienie szczytowej liczby zachorowań na 10 tys. mieszkańców z procentem ludności zaszczepionej co najmniej dwukrotnie. Rok 2021. Rys. 3. Liczba zgonów w Polsce w podziale na liczbę średnią w latach 2016-2019, a zgony nadmiarowe oraz „na” Covid-19 [14].[6] [Wykresy i obrazki -w oryginale. MD]

Już pobieżny rzut oka na te tablice wskazuje, że kraje o najwyższym poziomie zaszczepienia wcale nie miały najniższego poziomu zachorowań na 10 tys. mieszkańców. Niezależnie od wszelkich różnic między krajami jest istotne, że 6 krajów o najwyższym poziomie wyszczepienia ma średnio 2 razy więcej zachorowań niż 6 krajów o najniższym poziomie zaszczepienia –w roku 2021 stosunek średniej liczby zachorowań tych dwóch grup krajów wyniósł odpowiednio 26,47 % do 13,69 %, a w roku 2022 stosunek ten wynosi 76,19 % do 34,54 %. Jest to więc reguła wskazująca na zależność od szczepień, a nie od krajów, gdyż w poszczególnych latach inne państwa wchodzą do obu analizowanych grup.[17] https://www.google.com/search?q=koronawirus6/7

Tab. 2. Zestawienie szczytowej liczby zachorowań na 10 tys. mieszkańców z procentem ludności zaszczepionej co najmniej dwukrotnie. Rok 2022.

Rys. 3. Liczba zgonów w Polsce w podziale na liczbę średnią w latach 2016-2019, a zgony nadmiarowe oraz „na” Covid-19 [14].[6] [Wykresy i obrazki -w oryginale. MD]

Wniosek jest oczywisty -podnoszenie procentuw pełni zaszczepionych nie tylko nie zmniejsza ryzyka zachorowań, lecz wręcz zwiększa to ryzyko. To nie są dane incydentalne, lecz obrazujące sytuację w 28 krajach europejskich w całym 2021 i 2022 roku.Jądro ciemnościJak widać z przytoczonych powyżej danych podnoszenie procentu w pełni zaszczepionych wpływa negatywnie i na liczbę zachorowań i na liczbę hospitalizacji i na liczbę zgonów. Liczba hospitalizowanych i liczba zgonów z powodu Covidu zależy przede wszystkim od organizacji służby zdrowia w danymkraju oraz od faktu, czy chorym pozwala się jedynie swobodnie umrzeć, czy też podejmuje się wobec chorych skuteczne leczenie. Dramatycznie w tej sytuacji brzmi apel PSNLiN o przywrócenie leczenia wobec chorych na Covid [18].Mimo całego dramatyzmu związanego z zablokowaniem leczenia znanymi specyfikami, najważniejsze pytanie, jakie staje przed każdym rozumnym człowiekiem, to pytanie o przyczyny rozprzestrzeniania się pandemii. Co powoduje, że w niektórych krajach i regionach epidemia rozwija się wolno, a w innych przypadkach galopuje –co stanowi to jądro ciemności. Jeśli, jak głoszą oficjalne czynniki, barierą stadnej odporności jest 70 % zaszczepionych, to dlaczego w Niemczech po zaszczepieniu 73,8 % mieszkańców jednego dnia zachorowało aż 228608 osób, a we Włoszech po zaszczepieniu 77,3 % jednego dnia zachorowało 228123 osób ? Co sprawia, że w województwie mazowieckim, gdzie zaszczepionych jest już 61,78% zaszczepionych (1 miejsce w Polsce) [18]

https://psnlin.pl/nasze-dzialania,zadamy-przywrocenia-polakom-dostepu-do-leczenia,27,157.html7/7

[Wykresy i obrazki – w oryginale. MD]

każdego dnia jest na 10 tys. mieszkańców 2 lub 3 razy więcej zachorowań niż w województwie podlaskim, w którym zaszczepionych jest jedynie 42,04 % (16 miejsce w Polsce) [19] .

Aby wyjaśnić, co jest przyczyną tego stanu rzeczy, należy przypomnieć kilka powszechnie znanych faktów.

1.Podobnie jak w przypadku większości chorób wirusowych, Covidem-19 zarażamy się przede wszystkim drogą kropelkową. Zdecydowanie rzadziej, ale można zarazić się też drogą kontaktową, czyli przenosząc wirusa na przykład na dłoniach [20].

2.Aby uniknąć zakażenia Covidem-19 zalecana jest profilaktyka według zasady DDM, która odnosi się do dezynfekcji, dystansu społecznego oraz noszenia maseczek [21]. Z tego wynika obowiązek mycia rąk, gdyż często nieświadomie dotykamy okolic oczu, nosa lub jamy ustnej niedługo po tym, gdy dotykaliśmy np. klamek, przycisku w windzie, które wcześniej mogły być dotykane przez osobę zarażoną.

3.Na stronie zawierającej oficjalny serwis Rzeczypospolitej Polskiej [22] czytamy pytanie „Dlaczego warto się zaszczepić przeciwko COVID-19?” i odpowiedź „Z bardzo dużym prawdopodobieństwem szczepienie uchroni Cię przed zakażeniem COVID-19”. Oto jądro ciemności. To teza, że po zaszczepieniu nie jest się nosicielem wirusa. Dla zachęcenia do szczepień stwarza się iluzję bezpieczeństwa osób zaszczepionych i bezpieczeństwa osób kontaktujących się z osobami zaszczepionymi. Aby zachęcić do szczepienia tworzy się cały system przywilejów dla osób zaszczepionych. Osoby zaszczepione mogą bez ograniczenia brać udział w zgromadzeniach, przebywać w lokalach publicznych i uczestniczyć w imprezach masowych. Teza, że wirus może osiadać na klamkach i przyciskach, ale nie na ubraniu i ciele osoby zaszczepionej, teza że osoba zaszczepiona będąc w pobliżu chorego nie wdycha chmury wirusów, a potem ich nie wydycha, obraża inteligencję, lecz jest podstawą całej polityki zwalczania epidemii.Jeśli szczepienia, jak oficjalnie się teraz twierdzi, faktycznie zmniejszają dolegliwości po zakażeniu wirusem, to przecież nie impregnują przed nim. Dowodem są liczne choroby na Covid-19 wśród osób w pełni zaszczepionych. Jeśli zaszczepieni (ze względu na zmniejszenie dolegliwości) zwykle nie mają świadomości choroby po zakażeniu, to tym samym zaszczepieni nosiciele wirusa nie zdają sobie sprawy z nosicielstwa, a polityka przywilejów dla zaszczepionych powoduje, że uczestniczą w wielu kontaktach z innymi osobami. Przy takiej polityce im więcej zaszczepionych, tym więcej roznosicieli choroby i tym szybsze szerzenie epidemii. Liczne tego dowody zostały przedstawione powyżej.

Tekst niniejszy nie ma na celu wskazania właściwej polityki dla zwalczania epidemii zostawiając to specjalistom od epidemiologii. Jego celem jest jedynie ukazanie fatalnych skutków społecznych w wyniku ocenzurowania ważnych dla zdrowia publicznego informacji. Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że w procederze stosowania cenzorskiego zapisu na informacje o epidemii zgodnie uczestniczą media państwowe i opozycyjne. Warszawa, 4 lutego 2022 r.[19]

https://stronazdrowia.pl/statystyki-szczepien-covid-19-w-polsce-1022022/ar/c14p1-21791559[20] https://enel.pl/enelzdrowie/koronawirus/koronawirus-jak-sie-zarazamy-kiedy-zarazamy-innych-co-trzeba-wiedziec-o-zarazaniu-koronawirusem[21] https://www.medicover.pl/koronawirus/porady/[22] https://www.gov.pl/web/szczepimysie/dlaczego-warto-sie-zaszczepic-przeciwko-covid-19

Dane z niemieckich szpitali: Liczba przypadków poważnych powikłań poszczepiennych wzrosła dwudziestokrotnie.

Analityk danych, Tom Lausen , od początku kryzysu Covid oceniał dane wpływające ze szpitali, dla Instytutu Roberta Kocha oraz rejestru intensywnej opieki medycznej Divi. W aktualnym wywiadzie z Mileną Preradovic , na podstawie danych napływających z niemieckich klinik, udowodnił że szczepienie Covid doprowadziło do alarmującego wzrostu poważnych skutków ubocznych, które wymagały leczenia.

Z relacji szpitalnych wynika, że od początku 2021 r. do września w klinikach leczono ponad 18 600 osób z poważnymi uszkodzeniami poszczepiennymi. Wciąż brakuje danych z końca roku. W rezultacie, aż do samego września, przypadki potwierdzonych poważnych uszkodzeń poszczepiennych wzrosły 21-krotnie w porównaniu z poprzednimi latami.

Według Lausena ilość podanych szczepionek nie wzrosła analogicznie 21 razy. Różnice  nie można zatem wytłumaczyć wzrostem ilości dawek. Ryzyko poważnych skutków ubocznych wydaje się być znacznie wyższe w przypadku rzekomo bezpiecznych szczepionek Covid niż w przypadku innych szczepionek – nawet jeśli politycy i uznane media kwestionują to.

2000 niepożądanych reakcji poszczepiennych było tak poważnych, że konieczne było leczenie na oddziale intensywnej terapii. Lausen szacuje, że do końca roku zostanie dojdzie do od 500 do 700 dodatkowych ciężkich przypadków.

Dane obalają medialne mity

Opisane przypadki nie odnoszą się do podejrzeń, ale dotyczą pacjentów, którzy musieli poddać się opiece medycznej z uwagi na niepożądane skutki szczepienia. Szczepienie zostało uznane za przyczynę niepożądanego stanu.

Tymczasem pytanie w ilu przypadkach wszelkie odniesienia do skutków poszczepiennych są negowane i nigdy nie trafiają do akt, pozostają otwarte. Nie można tutaj zastosować dobrze znanego bełkotu medialnego, że wszystkie doniesienia o skutkach ubocznych szczepień są niczym innym podejrzeniami a nie stanem faktycznym,

 Twierdzenie, że zdecydowana większość skutków ubocznych szczepionki Covid składa się z „tymczasowych drobiazgów”, takich jak bolesne miejsce nakłucia, również zostało odrzucone: bolesne miejsce nakłucia niewątpliwie nie wymaga leczenia szpitalnego.

Na podstawie tych wciąż niekompletnych danych i niejasnych, niezgłoszonych przypadków, nie można już mówić o „rzadkich” ciężkich odczynach po-szczepiennych. 

‘Choroba bez przyczyny’ czyli skuteczny model biznesowy

Sto lat medycyny rockefellerowskiej „ustaliło”, że istnieją tysiące odmiennych, odrębnych i unikatowych chorób, zaburzeń i zespołów. I każde ma przyczynę. W przypadku wielu chorób przyczyna „nie została jeszcze odkryta”. Czytaj: „Tworzymy fikcję. Nie mamy uzasadnienia dla nazywania tych chorób chorobami”.

−∗−

W menu na dziś danie s-f. Czy mogą istnieć choroby bez przyczyny? Jak powstają? W jaki sposób naukowcy i lekarze próbują tłumaczyć ich występowanie? A może to wszystko, to zwyczajny sposób na biznes? O tym w poniższym felietonie.

Zapraszam do lektury. AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/02/05/choroba-bez-przyczyny-czyli-skuteczny-model-biznesowy/

___________***___________

Czym jest choroba bez przyczyny?

Choroba bez przyczyny to model biznesowy.

Sporządzasz listę objawów. Mówisz, że wiele osób doświadcza takiego właśnie zespołu objawów.

Przyklejasz tej liście objawów etykietę. Nadajesz nazwę. Nazwę choroby, zaburzenia lub syndromu.

Z biegiem czasu, poprzez promocję, nazwa się przyjmuje.

Finansujesz badania, aby znaleźć przyczynę tej choroby. Te badania mogą trwać bardzo długo. Możliwe, że bez końca.

W międzyczasie opracowujesz i sprzedajesz leki na tę chorobę. To pieniądze.

Ciągle zgłaszasz „postęp” w poszukiwaniu przyczyny. „Na początku szukaliśmy czynników środowiskowych. Ale teraz wiemy, że przyczyna jest prawie na pewno genetyczna. Docieramy do konkretnej dysfunkcji genetycznej…”

Z biegiem czasu zapomnieniu ulega kwestia: czy naprawdę istnieje jedna choroba z jedną przyczyną?

A teraz pomyśl. Jeśli nie możesz zweryfikować jednej przyczyny, to nie masz choroby. Masz tylko oryginalną listę objawów.

Przykładem może być choroba Alzheimera. Innym może być mikrocefalia (dzieci urodzone z małą głową i uszkodzeniem mózgu). Wydaje się, że nazwy chorób potrafią przekonywać. „Cóż, jeśli istnieje nazwa, etykieta, to musi istnieć unikatowa choroba”.

Błąd.

Jeśli jest nazwa, etykieta, to są pieniądze.

Pieniądze na badania, rozwój leków, pieniądze ze sprzedaży tych leków, a także szczepionek.

Badacze mają za zadanie sprawić, by lista objawów wydawała się przekonująca. „Przeprowadziliśmy badania mózgu. Istnieją niezwykłe podobieństwa między pacjentami z chorobą X. Jak widać na tych skanach, na rycinie A…”

Znowu, nic z tych rzeczy. Brakuje zweryfikowanej przyczyny. Dlatego nie ma uzasadnienia dla używania nazwy choroby lub twierdzenia, że ​​odkryłeś unikalną chorobę.

Ale to nie ma znaczenia, ponieważ model biznesowy działa dobrze.

Oto kolejny przykład. ADHD. Czy znaleziono jedną przyczynę tej listy objawów? Nie. Dlatego nie ma testu laboratoryjnego na ADHD. Brak testu potwierdzającego diagnozę ADHD. Ponieważ test wykryłby, że przyczyna jest obecna u pacjenta – i nie ma powodu do szukania.

W rzeczywistości, jeśli przeanalizujesz pełny katalog wszystkich tak zwanych zaburzeń psychicznych – jest ich około 300 – okaże się, że nie ma żadnego testu laboratoryjnego dla ŻADNEGO z nich. Ani jednego. Każde tak zwane zaburzenie to po prostu lista zachowań, które zostały zebrane razem przez komisje psychiatrów i nadano im nazwę. ADHD. Choroba dwubiegunowa. Depresja kliniczna. I tak dalej.

Ale to nie ma znaczenia. Ponieważ model biznesowy działa. Pieniądze napływają. Leki się sprzedają.

Pójdźmy jeszcze dalej. Sto lat medycyny rockefellerowskiej „ustaliło”, że istnieją tysiące odmiennych, odrębnych i unikatowych chorób, zaburzeń i zespołów. I każde ma przyczynę. W przypadku wielu chorób przyczyna „nie została jeszcze odkryta”. Czytaj: „Tworzymy fikcję. Nie mamy uzasadnienia dla nazywania tych chorób chorobami”.

Naukowcy twierdzą, że w przypadku wielu innych chorób znaleziono przyczyny. Najpopularniejszy rodzaj podłoża choroby? Wirus.

Wirus, którego nigdy wcześniej nie widziano. Wirus, który został „odkryty” w laboratorium.

Laboratorium — jak już szczegółowo omówiłem — które nie pozwala osobom z zewnątrz, naprawdę niezależnym obserwatorom, zobaczyć co się tam naprawdę dzieje.

Z tej przyczyny i jeszcze kilku innych, nie ma rzetelnego powodu, by sądzić, że te wirusy są faktycznie odkrywane. Są rzeczywiście prawdziwe.

Co pozostawia nas z tysiącami list objawów.

Ale zawsze istnieje model biznesowy. Pełny model rockefellerowski jest wart biliony dolarów. Coraz więcej dolarów każdego dnia.

Leki i szczepionki to $$$ zysku.

Spędziłem dekady pokazując ich toksyczność.

Oto bardzo ciekawa sztuczka medyczna. Kryminalna sztuczka. Naukowcy twierdzą, że istnieje zaburzenie mózgu zwane ABC, ale nie znaleźli jeszcze przyczyny. Rodzic ma dziecko z poważnymi problemami i zabiera je do lekarza. Lekarz stawia diagnozę: „Tak, ten chłopiec ma ABC”.

Rodzic wychodzi i robi rozeznanie. Okazuje się, że lista objawów ABC może być wynikiem szczepionki. I rzeczywiście u chłopca pojawiły się poważne problemy wkrótce po szczepieniu.

Rodzic wraca do lekarza i mówi: „Myślę, że mój syn ma powikłania poszczepienne”.

Lekarz mówi: „To niemożliwe. Chłopak cierpi na ABC. Przeprowadzaliśmy badania chłopców z ABC i wielu z nich nigdy nie było zaszczepionych. Więc kiedy pan mówi, że przyczyną ABC u tego chłopca jest szczepionka, to wykluczamy to”.

I rodzic nie wie, co robić.

Oczywiście trik polega na tym, że nigdy nie udowodniono, że ABC jest unikatowym zaburzeniem. To tak naprawdę NAZWA nieudowodnionego zaburzenia. Badania, o których mówi ten lekarz, są zupełnie nieistotne.

ABC to zaburzenie bez udowodnionej przyczyny. Dlatego to w ogóle nie jest żadne zaburzenie. To tylko lista objawów.

Chłopiec tego rodzica ma po prostu wiele z tych objawów. Nabył je – wraz z powikłaniami – dzięki szczepionce. Jeśli chcesz nazwać to, co ma chłopiec, nazwij to: powikłaniami poszczepiennymi.

A nie ABC.

Częścią modelu biznesowego ABC jest: „Używamy tej etykiety choroby, aby uniknąć konieczności płacenia ogromnych odszkodowań za szkody spowodowane przez szczepionkę”.

Jeśli znaczenie tego tricku nie dociera do kogoś, to podam inną, tym razem rażąco przesadną analogię.

Inżynierowie twierdzą, że istnieje zjawisko zwane “skołowaniem rzecznym”. Jest unikatowe, ale przyczyna nie została jeszcze znaleziona. Podstawowym objawem jest to, że łodzie na rzekach mają skłonność do tonięcia.

Joe wypływa swoją łodzią na rzekę. Przepływa pod mostem, który zawala się i niszczy jego łódź. Joe ledwo uchodzi z życiem. Po sześciu miesiącach wychodzi ze szpitala i pozywa kilka stron.

Ale przegrywa sprawę. W sądzie biegli zeznają, że jego łódź ucierpiała z powodu “skołowania rzecznego”. Dlatego zatonęła. Wiele badań dotyczących “skołowania” pokazuje, że zawalanie się mostów nie miało miejsca, gdy „następowało zatonięcie”. Dlatego zawalenie się mostu nie było przyczyną zaburzeń w łodzi Joego, czyli “skołowania rzecznego”.

Czym jest więc choroba bez przyczyny?

To model biznesowy.

______________________

What is a disease without a cause?, Jon Rappoport, February 4, 2022

Uzupełnienia:

Izolacja zabobonów czyli co by tu jeszcze zsekwencjonować
Ponieważ nie ufam opracowaniom opartym na badaniach prowadzonych w prestiżowych laboratoriach, do których nie dopuszcza się żadnych niezależnych osób z zewnątrz. I tak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o rzekomą izolację […]

______________________

Wzór na pandemię czyli jak zbudować iluzję
Ponad wszystkimi innymi iluzjami, głównym oszustwem jest: „epidemia to jedna choroba lub zespół wywołany przez jeden bakcyl”. Sprzedaje się to z pomocą nieustannej propagandy. Większość ludzi się na to nabiera. […]

______________________

Wirus kłamstwa i konsekwencje nieistnienia
Ostatnio wzrosło zainteresowanie jednym lub dwoma dokumentami, które cytowałem kilka miesięcy temu. Dokumenty te ujawniają oszustwo u samych podstaw testu na wirusa, który nie istnieje. Dokumenty, napisane przez twórców testu, […]

______________________

Okiem lekarza – implozja profesji
Rząd najwyraźniej osiągnął to, czego próbowali ubezpieczyciele medyczni, komisje lekarskie i szpitale, ale jeszcze im się nie udało: całkowitą kontrolę umysłu lekarzy. I wraz z tym umarł ostatni ślad szacunku, […]

______________________

Narzędzia korporacyjnego systemu medycznego
Bez względu na okoliczności, pójście lub przyjęcie do jakiegokolwiek szpitala stało się niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza jeśli wykazywane objawy są uważane za związane z covid, takie jak przeziębienie, grypa, zapalenie płuc […]

Były członek Rady Medycznej Flisiak przejrzał na Oczki!! Chce zniesienia kwarantanny.

Zmiana narracji! Były już członek Rady Medycznej Flisiak przejrzał na oczki!! Chce zniesienia kwarantanny: „To fikcyjne panowanie nad epidemią”

Prof. Robert Flisiak, który do niedawna był członkiem Rady Medycznej przy premierze, apeluje, by znieść kwarantannę. Co ciekawe, takiego postulatu ani razu – przynajmniej oficjalnie – nie wysnuł, gdy zasiadał w Radzie Medycznej.
https://nczas.com/2022/02/05/zmiana-narracji-byly-juz-czlonek-rady-medycznej-chce-zniesienia-kwarantanny-to-fikcyjne-panowanie-nad-epidemia/

———————-

O konieczności zniesienia kwarantanny wąska część polskiego środowiska medycznego apeluje od co najmniej roku. Rządzący pozostawali jednak głusi na taki postulat.

Temat staje się dopiero teraz „modny”, bo coraz więcej krajów zaczęło rezygnować z kwarantanny, a nawet izolacji po pozytywnym wyniku testu (jeśli nie ma objawów).

O kwarantannie wypowiedział się prof. Flisiak, który jeszcze niedawno zasiadał w Radzie Medycznej. W połowie stycznia wraz z 12 innymi członkami tego gremium podał się do dymisji.

Kwarantanna u nas nie spełnia swego zadania – mówi prof. Flisiak.

Jak to argumentuje? – To fikcyjne panowanie nad epidemią. Gdyby dochodzenie epidemiczne udało się przeprowadzić w przypadku każdego zakażenia to przecież na kwarantannę musiałoby trafić kilkakrotnie więcej osób niż obecnie. Oczywiście przy obecnych możliwościach Sanepidu jest to nierealne. Poza tym przy kilku milionach osób odsuniętych od pracy nastąpiłaby katastrofa gospodarcza. Wygląda na to, że większość zakażonych deklaruje, że z nikim nie miała kontaktu przez ostatnie dni, a na kwarantannę trafiają co najwyżej osoby zamieszkujące razem z osobą zakażoną – mówi.

W dalszej części wywiadu również padają „ciekawe” stwierdzenia z ust prof. Flisiaka. Ciekawe o tyle, że kiedy podobne niedawno formułował zwykły śmiertelnik, to był osądzany od czci i wiary.

Nie ma sensu kierować się tym, ile zakażeń, a właściwie wyników dodatnich, jest wykrywanych. Bo ta liczba zależy od tego ile testów jest wykonywanych. Bardziej trzeba patrzeć na odsetek wyników dodatnich, który u nas zatrzymał się na poziomie około 30 proc. i wydaje się, że osiągnął już wartość szczytową w tej fali – mówi.

Dodaje, że liczba dodatnich wyników nie równa się liczbie chorych. – Jeden wynik dodatni testu nie jest równy innemu wynikowi dodatniemu – podkreśla.

– Zakaźność danej osoby zależy w dużej mierze od masywności wydalanych cząstek wirusa. Niestety testy, które je wykrywają, to testy jakościowe, dają taki sam wynik dodatni zarówno wtedy, gdy cząstek wirusa jest mało, jak i wtedy, gdy jest ich bardzo dużo – podsumowuje.

Zasiadając w Radzie Medycznej prof. Flisiak nigdy nie wysnuł postulatu zniesienia kwarantanny. A przynajmniej oficjalnie, w wypowiedziach medialnych, bo o posiedzeniach samej Rady nie wiemy nic, gdyż nie były one protokołowane.

Trzeba jednak oddać prof. Flisiakowi, że na tle całej Rady Medycznej wyróżniał się pozytywnie. Nie siał propagandy strachu, nie przewidywał masowych pogrzebów, nie snuł apokaliptycznych wizji. Przed rokiem to prof. Flisiak jako jeden z pierwszych domagał się zniesienia obowiązku masek na świeżym powietrzu, to także ten lekarz mówił wprost, że zakażenia w marcu spadałyby niezależnie od lockdownu bądź jego braku. Z drugiej strony, w kwestii szczepionek na przykład był zwolennikiem robienia medialnego „show”.

SZCZEPIONKA PFIZERA DLA NIEMOWLĄT I DZIECI PONIŻEJ PIĄTEGO ROKU ŻYCIA: 5 FAKTÓW, KTÓRE MUSISZ ZNAĆ

Piątka dla szczepień (niemowląt)” czyli o co pytać 4

Dyrektor generalny Pfizera zasugerował potencjalne przyszłe ceny na poziomie nawet 175 USD za dawkę148 razy więcej niż potencjalny koszt produkcji…

Po przedłożeniu tych informacji oczekuje się, że organy regulacyjne zatwierdzą trzecią dawkę szczepionki pediatrycznej. „Wiemy, że dwie dawki to za mało i rozumiemy to” – powiedziała jedna z osób zaznajomionych z sytuacją.

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/02/04/piatka-dla-szczepien-niemowlat-czyli-o-co-pytac-4/

−∗−

W menu na dziś danie pediatryczne. Artykuł ze strony America’s Frontline Doctors na temat przygotowań firm farmaceutycznych nie tylko do rozpoczęcia szczepień wśród najmłodszych dzieci, ale wprowadzenia od razu trzeciej dawki. Poniżej kilka faktów, z którymi warto się zapoznać.

Zapraszam do lektury.

______________***______________

Szczepionka Pfizera dla niemowląt i dzieci poniżej piątego roku życia: 5 faktów, które musisz znać

Farmaceutyczny gigant forsuje szczepionki dla małych dzieci pomimo niepowodzeń w badaniach klinicznych

Oczekuje się, że firma Pfizer już dziś zwróci się do FDA o zezwolenie na awaryjne użycie swojej szczepionki przeciw COVID-19 u niemowląt i małych dzieci. Pfizer wraz z BioNTech, swoim niemieckim partnerem w produkcji szczepionki przeciw COVID, ma nadzieję rozpocząć podawanie zastrzyków niemowlętom od 6 miesiąca życia na całym świecie, zaczynając w Stanach Zjednoczonych jeszcze w tym miesiącu.

1. Pfizer i FDA kontynuują POMIMO niepowodzenia testów preparatu na dzieciach poniżej 5 roku życia

Pfizer i BioNTech już w grudniu informowały, że

Dwie dawki szczepionki pediatrycznej nie wywołały odpowiedzi immunologicznej u 2-, 3- i 4-latków porównywalnej z odpowiedzią immunologiczną u nastolatków i osób starszych”.

Firma twierdziła jednak, że osiągnęła „właściwą odpowiedź immunologiczną u dzieci w wieku od 6 miesięcy do 2 lat”.

2. Planowana jest już trzecia dawka

Ze względu na rozczarowujące wyniki badań schematu dwóch dawek u dzieci poniżej 5 roku życia, firma Pfizer natychmiast rozpoczęła testowanie na tych dzieciach trzeciej dawki, zmieniając swoje badanie tak, aby zapewnić trzecie wstrzyknięcie każdemu z uczestników osiem tygodni po drugiej dawce.

Anonimowy urzędnik administracji poinformował, że briefing z udziałem federalnych urzędników ds. zdrowia przeprowadzona przez firmę Pfizer, w której uczestniczył także dr Anthony Fauci, główny doradca medyczny Białego Domu ds. odpowiedzi na koronawirusa, obejmowała:

„«intensywną dyskusję», że trzy dawki byłyby prawdopodobnie znacznie lepsze niż dwie [u dzieci poniżej 5 roku]… Ale aby dostać trzecią, musisz najpierw przyjąć dwie dawki… Istnieje zainteresowanie wynikami tego posunięcia”.

3. Trzecia dawka może być już dodana do schematu szczepienia dla niemowląt i małych dzieci przed kwietniem

Pfizer ogłosił w styczniu, że spodziewa się, iż dane dotyczące tej trzeciej dawki będą dostępne jeszcze przed kwietniem. The Washington Post dodał, że zdaniem „zorientowanych osób”, oczekuje się, iż przedstawienie tych nowych danych doprowadzi do rozszerzenia harmonogramu szczepień dla małych dzieci:

„Po przedłożeniu tych informacji oczekuje się, że organy regulacyjne zatwierdzą trzecią dawkę szczepionki pediatrycznej. „Wiemy, że dwie dawki to za mało i rozumiemy to – powiedziała jedna z osób zaznajomionych z sytuacją. „Chodzi o to, aby pójść dalej i zacząć analizę dwóch dawek. Jeśli dane będą zgodne z przesłanymi w zgłoszeniu, można rozpocząć [szczepienie] dzieci w podstawowym schemacie kilka miesięcy wcześniej, niż jeśli nic byśmy nie robili przed pojawieniem się danych o trzeciej dawce”. [podkreślenia dodane].

4. Dawka jest znacznie mniejsza niż dawka dla dorosłych

Wersja szczepionki do podania dzieciom poniżej 5 roku życia to dawka 3 mikrogramów w każdym zastrzyku, czyli jedna dziesiąta dawki szczepionki dla dorosłych. Dzieci w wieku od 5 do 11 lat otrzymują dawki 10 mikrogramów, podczas gdy dorośli, a także dzieci w wieku 12 lat i starsze otrzymują 30 mikrogramów w każdym wstrzyknięciu. Podobnie jak w przypadku dorosłych, dwie dawki są zaplanowane w odstępie trzech tygodni.

5. Udział w rynku i marża zysku firmy Pfizer mają wzrosnąć

Z globalną populacją ponad 600 milionów dzieci w wieku poniżej 5 lat, firma Pfizer Inc. (PFE) znacznie zwiększy swój udział w rynku szczepionek przeciw COVID-19, jeśli zostanie zatwierdzony jej wniosek o zastosowanie wielodawkowe [multi-dose use] w tej grupie wiekowej. Chociaż firma wcześniej przewidywała „sprzedaż na poziomie 26 miliardów dolarów przychodu z 1,6 miliarda dawek szczepionek, a zatem przy średnim koszcie jednej dawki $16,25”, to koszt pojedynczej dawki ma wzrosnąć.

Oxfam, globalna organizacja, która walczy z ubóstwem i niesprawiedliwością, wyjaśnia:

„Nigdy w historii rządy nie kupowały tak dużo dawek szczepionek na jedną chorobę, a przecież produkcja na dużą skalę powinna obniżyć koszty, umożliwiając firmom pobieranie niższych cen. Jednak UE podobno zapłaciła jeszcze wyższe ceny za drugie zamówienie od Pfizer/BioNTech. Przewiduje się kontynuację dramatycznej eskalacji cen w przypadku braku działań rządowych i możliwości wprowadzenia dawek przypominających w nadchodzących latach. Dyrektor generalny Pfizera zasugerował potencjalne przyszłe ceny na poziomie nawet 175 USD za dawkę148 razy więcej niż potencjalny koszt produkcji…

„Analiza technik produkcji wiodących szczepionek typu mRNA produkowanych przez firmy Pfizer/BioNTech i Moderna – które to zostały opracowane tylko dzięki finansowaniu publicznemu w wysokości 8,3 miliarda dolarów – sugeruje, że te szczepionki można wyprodukować już za 1,20 dolara za dawkę”.

______________

Pfizer vaccine for infants and children under five: 5 facts you need to know, America’s Frontline Doctors, Feb 01, 2022

——————-

Uzupełnienia:

“Piątka dla szczepień (dzieci)” czyli o co pytać 3
Moim zdaniem rząd, media głównego nurtu i firmy farmaceutyczne przeceniły niebezpieczeństwo zakażenia covid-19 u dzieci, wywołując strach i niedoszacowanie ryzyka szczepionek. Nie podałbym tych nowych szczepionek mRNA mojemu zdrowemu dziecku […]

______________

100% normy czyli jak się pozbyć grupy kontrolnej
Muszą zmusić również nas do zaszczepienia – nas WSZYSTKICH, aby nie było grupy kontrolnej, a tym samym dowodów na to, co zrobili. Mogliby wtedy zrzucić winę za masowe powikłania zdrowotne […]

______________

Czy to wojna z dziećmi?
Jak rodzice mogą chronić swoje dzieci w obliczu błyskawicznego zastraszania, przymusu i agitacji? Jaką bronią dysponują rodzice, aby walczyć? Jak na każdej wojnie, drogą do zwycięstwa jest odwaga, jedność i […]

______________

Dr Sucharit Bhakdi: te szczepionki zostały zaprojektowane tak, aby zawiodły
Nieustannie jesteśmy zalewani twierdzeniami przedstawicieli przemysłu farmaceutycznego, mediów głównego nurtu, polityków i urzędników „zdrowia publicznego” – wszyscy powtarzają tę samą kwestię: że nowe szczepionki są całkowicie „bezpieczne i skuteczne”. Ale […]

______________

VAIDS czyli skąd się bierze erozja immunologiczna
„Niektórzy wykorzystali wyniki tego badania do poparcia powszechnego stosowania tak zwanych zastrzyków «wzmacniających» [boosters]. Trzeba powiedzieć jasno: nikt nie ma żadnych danych dotyczących bezpieczeństwa takiego planu. Jeśli erozja immunologiczna występuje […]

W oparach fanatyzmu

Stanisław Michalkiewicz

Świat trwa w oczekiwaniu, co się wkrótce może zdarzyć; czy będzie wojna, czy nie. Wprawdzie Radio Erewań już dawno, jeszcze za pierwszej komuny, ostatecznie zdecydowało, że nie będzie żadnej wojny, a tylko walka o pokój i to taka, że nie zostanie nawet kamień na kamieniu, ale walka o pokój to też nic dobrego, więc wielu ludzi się niepokoi.

Polska w tej walce o pokój oczywiście popiera Ukrainę, mimo, że ta z niezrozumiałych względów blokuje kolejowy tranzyt do Polski i nawet nie udziela żadnych wyjaśnień. Widocznie taki los wypadł nam, podobnie jak za pierwszej komuny, kiedy to myśmy wysyłali do ZSRR cukier, w zamian za co Sowieci brali od nas węgiel.

W tej nieprzyjemnej sytuacji zdarzają się jednak i dobre wiadomości – na przykład, że pobożny poseł Jarosław Gowin już czuje się dobrze i nawet wraca do polityki. Na początek ujawnił, że PiS „planował” użycie wojska przeciwko uczestnikom demonstracji organizowanych przez „Strajk Kobiet”, w następstwie których pojawiła się u nas epizoocja wścieklizny. Takie w każdym razie są podejrzenia. Jak wiemy, wojsko nie zostało użyte i protesty bez tego rozeszły się po kościach, ale jeśli były takie plany, to może rozwinąć się z nich kolejna afera, którą nasi Umiłowani Przywódcy będą rozdziobywali aż do końca sejmowej kadencji, która może być dłuższa, albo krótsza. W tym drugim przypadku Wielce Czcigodna Barbara Nowacka z KO już teraz zapowiada wtrącenie polityków Zjednoczonej Prawicy do więzienia. W takiej sytuacji pobożny poseł Gowin może uważać się za szczęściarza, bo chociaż nadokazywał się co niemiara i w rządzie Donalda Tuska i w rządzie „dobrej zmiany”, to do więzienia chyba nie trafi, skoro właśnie przechodzi na jasną stronę Mocy? Podobnie może być z sędziami; kroczący w białym orszaku męczenników reżymu Jarosława Kaczyńskiego, niezawisły sędzia Waldemar Żurek odgraża się, że nielegalni sędziowie nie tylko doznają surowych kar, ale będą odpowiadali również majątkowo. Nietrudno się domyślić, że ich mienie zostanie skonfiskowane, a następnie rozdane sędziom legalnym – bo cóż w tych zepsutych czasach wynagradzać, jak nie heroiczne przywiązanie do praworządności?

Wszystko jednak może rozstrzygnąć się w całkiem innych kategoriach. Właśnie portal „Onet”, nazywany również „Der Onet”, opublikował informację, że spada w Polsce liczba sióstr zakonnych, a główną tego przyczyną są zgony i że aż jedna trzecia tych zgonów nastąpiła z powodu zbrodniczego koronawirusa. Trudno znaleźć lepsze potwierdzenie szczerej uwagi starego żydowskiego grandziarza finansowego Jerzego Sorosa, że epidemia stworzyła „rewolucyjną szansę” przeforsowania przedsięwzięć, które w normalnych warunkach byłyby albo niemożliwe, albo bardzo trudne. Dialog z judaizmem, chociaż też może doprowadzić do ostatecznego rozwiązania kwestii chrześcijańskiej, musi jednak trochę potrwać, tymczasem przy pomocy zbrodniczego koronawirusa można pójść na skróty i załatwić sprawę od ręki. Toteż rząd „dobrej zmiany” podchodzi coraz bliżej do ustawy o segregacji sanitarnej, zwanej „ustawą Hoca”, Wielce Czcigodnego posła, który w ten sposób wejdzie do historii. Zaczyna się od pracodawców, którzy będą mogli przeprowadzać medyczną inwigilację, a następnie segregację sanitarną swoich pracowników. Jak któryś nie będzie miał „paszportu covidowego”, to będzie mógł zajmować najwyżej stanowisko stróża nocnego, a i to nie jest takie pewne. Ale przecież na pracodawcach się nie skończy, to rzecz pewna, bo zgodnie z prawem Murphy’ego, jak coś złego może się stać, to na pewno się stanie i już wkrótce bez takiego paszportu nie będzie można ruszyć ręką, ani nogą. Ale to jeszcze nic, bo tylko patrzeć, jak bez paszportu covidowego nie będzie można dostać się również do Królestwa Niebieskiego. Myślę, że w takiej sytuacji nawet najwięksi przeciwnicy szczepienia by się zreflektowali i się zaszczepili. Nie byłby to oczywiście żaden „przymus”, a tylko „obowiązek” – jak nas pouczył pan minister Niedzielski. W ten sposób, przynajmniej na tym odcinku, przywrócona zostałaby moralno-polityczna jedność narodu, jak to było za panowania Edwarda Gierka, którego przypomina nam wchodzący właśnie na ekrany film.

Tymczasem napisał do mnie pewien wojskowy informując, że żołnierze, którzy nie chcą przyjąć wyznania covidowego, w soboty muszą uczestniczyć w katechizacji, zwanej „szkoleniami”, podczas których zapoznawani są z dobrodziejstwami szczepionek. Mój Honorable Correspondant twierdzi, że takie katechizacje można by zorganizować niekoniecznie w soboty, tylko w każdy inny dzień, więc wybór soboty ma jego zdaniem charakter szykany, bo w dodatku niewierni żołnierze informowani są o tych szkoleniach podczas apelu, na którym znajduje się „pełny skład osobowy”. W odpowiedzi napisałem, że dobry wojak Szwejk zameldowałby posłusznie, iż zgodnie z wymaganiami dyscypliny wojskowej oczywiście będzie uczestniczył w szkoleniach, ale wyznania covidowego nie przyjmie.

Chodzi o to, że nawet żołnierza nie można zmusić do przyjęcia jakiegokolwiek wyznania, w tym również covidowego. Gwarantuje mu to art. 53 konstytucji, w obronie której, na oczach całej Polski pan mecenas Roman Giertych tak pięknie kicał. Na to mój Honorable Correspondant zwrócił mi uwagę, że on oczywiście na szkolenia uczęszcza, chociaż nie wierzy – ale nie o to chodzi, tylko o to, że dowódcy mają bardzo szeroki arsenał środków, by nakłonić żołnierzy przynajmniej do przyjęcia zewnętrznych znamion covidowego wyznania, na przykład – oddelegowanie na drugi koniec Polski, odmowa zgody na szkolenia, które pozwalają awansować lub zdobywać nowe uprawnienia, czy szlaban na wyjazdy na misje zagraniczne. Obawiam się, że na to dobry wojak Szwejk nie mógłby wiele poradzić, chyba, że jego dowódcą byłby feldkurat Otto Katz, który zaniedbywał nawet zewnętrzne znamiona, na co zwracali mu uwagę feldkuraci pobożni.

Muszę powiedzieć, że nastroje fanatyczne narastają i to z obydwu stron. Oto przewielebny ojciec Tadeusz Rydzyk postanowił zorganizować sympozjon poświęcony różnym aspektom wyznania covidowego, na które zaprosił również „kontrowersyjnych prelegentów”. Wydawać by się mogło, że właśnie tak powinno być, że podczas dyskusji powinny konfrontować się opinie przeciwne. Tymczasem covidowi fanatycy nie szczędzą mu gorzkich słów krytyki, że to „farsa” i w ogóle.

Jak to bywa z totalniakami, zamiast dyskusji wolą odbywać tzw. „zebrania budujące”, podczas których uczestnicy utwierdzają się w jedynej słuszności własnych opinii i fantasmagorii. Szczególnie niepokojące jest to, że ten obyczaj wkracza na uniwersytety, m.in. za sprawą hunwejbinów z komunistycznych młodzieżówek, którzy próbują terroryzować profesorów i inaczej myślących kolegów tak samo, jak ZMP-owcy w czasach stalinowskich. Ale z drugiej strony mamy do czynienia z podobnym fanatyzmem. Oto gdy poinformowałem, że się zaszczepiłem, runęła na mnie fala krytyki, jakbym co najmniej wystąpił ze Zjednoczonego Kościoła Czcicieli Phallusa Uskrzydlonego. Pan Karol P. napisał do mnie niezwykle gorzki list, w którym nie posiada się ze zgorszenia i zdumienia, że się zaszczepiłem i to w sytuacji, kiedy wiadomo, że trzecia dawka jest „w 100 procentach śmiertelna”. Inni korespondenci aż tak daleko nie idą, ale i oni dają wyraz swojemu rozczarowaniu, że nie zachowałem się, jak ów Cygan, który dla towarzystwa dał się powiesić.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5116 „Najwyższy Czas!” 5 lutego 2022

Quiz. Histeria pandemii a Pandemia Histerii.

Szanowni Państwo!
  Jak byście odpowiedzieli na takie oto pytania: Czy rzeczywiście co najmniej, co jedną minutę mają miejsce następujące zjawiska: a) ktoś zaraża się Covid-19? b) top-korporacja odnotowuje przychód kolejnego miliona dolarów? c) Unia Europejska uchwala kolejny akt prawny?

Załóżmy odpowiedź twierdzącą we wszystkich trzech przypadkach. Co z nich wynika?
       a) W przypadku pierwszym nic nie wynika, i to niezależnie od tego, czy liczba zakażeń odnosi się do całej Europie, czy tylko Polski. Zależy to bowiem od liczby wykonanych testów. Im więcej testów, tym więcej pozytywnych wyników. Proste jak drut. Z wirusami żyliśmy, żyjemy i żyć będziemy niezależnie od pandemii histerii, bo to niezawodni towarzysze życia.
       b) Natomiast histeria pandemii z łatwością może być rozkręcana przez tych, którym przynosi to krociowe zyski. Z każdym korporacyjnym milionem my wszyscy biedniejemy i uzależniamy się od kaprysów krezusów.
       c) Biegunka legislacyjna Unii Europejskiej jest nieuleczalna, bo ci ludzie czymś muszą się przecież zajmować. Przynosi to też czasami pożytki mafijnym prawnikom, którzy w milionach tomach akt mogą znaleźć, lub podrzucić jakieś potrzebne im doraźnie stwierdzenie. Na razie, w myśl istniejącego jeszcze prawa „wszystko, co nie zakazane, jest dozwolone”. Trzeba zatem zakazać wszelkiej indywidualnej inicjatywy, zostawiając tylko wyjątki dla wyjątkowych ludzi, którym będzie wolno wszystko. Ich nawet prawa jazdy nie będą obowiązywały.

—————————
Na koniec pytanie zasadnicze quizu. Czy świat już stanął na głowie?
       Organizator quizu nagród za udział nie przewiduje, chociaż od tej reguły mogą być wyjątki.

Zdrowia i wolności
Małgorzata Todd

https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=482&user_id=0&wysijap=subscriptions

Ksiądz Łukasz Szydłowski, który pomagał „załatwiać paszporty covidowe”, na wolności. Sąd: Znaczenie paszportu covidowego jest „znikome”.

Sąd zdecydował o wypuszczeniu z aresztu księdza Łukasza. Duchowny z bractwa Św. Piusa X usłyszał wcześniej zarzut handlowania fałszywymi certyfikatami covidowymi.

4 lutego 2022 https://nczas.com/2022/02/04/ksiadz-ktory-pomagal-zalatwiac-paszporty-covidowe-wypuszczony-na-wolnosc-tak-sad-uzasadnil-decyzje/

——————-

Do zatrzymania doszło 10 stycznia. Kapłan oraz cztery inne osoby usłyszały wówczas zarzuty związane z czynnościami w ramach reżimu sanitarnego, czyli pomagali załatwiać paszporty covidowe.

Zdecydowano wówczas o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące czterech z pięciu zatrzymanych osób. Wśród zatrzymanych był właśnie krakowski ksiądz oraz m.in. jeden żołnierz. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: Ks. Łukasz Szydłowski FSSPX aresztowany. Sprawa dotyczy reżimu sanitarnego.

Ksiądz Łukasz otrzymał wsparcie przełożonych, którzy zapewnili mu prawnika. Odwołano się od tymczasowego aresztowania.

W czwartek, 3 lutego sąd w Poznaniu zdecydował o wypuszczeniu duchownego na wolność. Sędzia stwierdził, że nie ma obaw o matactwo, a tym samym areszt był nieuzasadniony. Kapłan będzie musiał jednak trzy razy w tygodniu meldować się na posterunku policji.

Sąd wykazał też, że ks. Łukasz nie działał w zorganizowanej grupie przestępczej. Zakazał mu jednocześnie kontaktowania się z innymi osobami zamieszanymi w sprawę.

Ponadto, sąd poddał w wątpliwość społeczną szkodliwość handlu paszportami covidowymi, ponieważ w polskiej specyfice znaczenie tego dokumentu jest „znikome”.

Skutki pandemicznej polityki. Dług zdrowotny Polaków narasta.

Kolega kardiochirurg miał w jednym tygodniu trzech pacjentów z pękniętym sercem, co kiedyś zdarzało się niezwykle rzadko — powiedział PAP kardiolog płk dr hab. n.med. Paweł Krzesiński, profesor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Dodał, że dług zdrowotny Polaków narasta, a wielu pacjentów trafia do szpitali z zawałem czy udarem zdecydowanie za późno.

https://nczas.com/2022/02/04/skutki-pandemicznej-polityki-kolega-kardiochirurg-mial-w-jednym-tygodniu-trzech-pacjentow-z-peknietym-sercem-co-kiedys-zdarzalo-sie-niezwykle-rzadko/

——————————–

„Już po kilku miesiącach epidemii SARS-CoV-2 widzieliśmy sporo problemów związanych z narastaniem długu zdrowotnego wśród pacjentów. Ten problem trwa i narasta. Oczywiście w różnych schorzeniach ma to różny charakter

. W kardiologii widzimy ostre efekty opóźnień w trafianiu pacjentów do lekarza. Powody są najczęściej dwa. Strach pacjentów przed zgłaszaniem się do szpitali w okresie pandemii, ale także przeciążenie systemu opieki zdrowotnej na różnych jego poziomach – dostępu do lekarzy POZ, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, czy zespołów ratownictwa medycznego” – powiedział w rozmowie z PAP ekspert w dziedzinie kardiologii.

Wyjaśnił, że obecnie wielu pacjentów trafia do WIM nie w pierwszych godzinach zawału, kiedy są największe szanse na uratowanie mięśnia sercowego zabiegiem otwierającym naczynia wieńcowe, ale po kilkunastu godzinach lub nawet dniach.

„Część z nich tłumaczy, że pozostawała w domu kilka dni, bo są „takie trudne czasy”. Inni nie byli w stanie umówić się na wizytę do lekarza. Do nas trafiają w kolejnym dniu dolegliwości, z zaburzeniami funkcji serca, których odwrócenie jest przy takim opóźnieniu dużo trudniejsze” – wskazał prof. Krzesiński.

Podkreślił, że w dużej skali nie ma bezpośredniego związku większej liczby ciężkich i ostrych stanów z zachorowaniem przez pacjentów na COVID-19.

„To nie jest tak, że COVID tak sprzyja zawałowi, że teraz 1/3 zawałów, które się pojawiają, ma podłoże w tej chorobie. Pewne powiązania jednak są. Pacjenci mający zawał często nie mają typowych objawów. Mogą mieć duszność, gorszą tolerancję wysiłku, a nawet bóle brzucha, czyli tzw. maski zawału — inne niż typowy rozpierający, uciskowy ból w klatce piersiowej.

Często jest tak, że gdy w powszechnej świadomości dominuje jakaś inna choroba — jak teraz COVID — to być może część pacjentów interpretuje takie objawy, jako objawy infekcji. Drugi rodzaj wpływu jest już bardziej bezpośredni – leczyliśmy pacjentów, aktualnie zakażonych lub po niedawnym przechorowaniu COVID, którzy przyjeżdżali z zawałem, a w naczyniach wieńcowych stwierdzaliśmy skrzepliny – jako przyczynę wystąpienia ostrego niedokrwienia. To może być związane z COVID, bo jest to również choroba śródbłonka naczyniowego, czyli „wyściółki naczyń”, której nieprawidłowa funkcja sprzyja powikłaniom zakrzepowym. Trzecia kwestia to niestety lęk pacjentów i ich zagubienie w systemie opieki pod presją pandemii” – wskazał.

Przekazał, że wczesna interwencja kardiologów przy zawale ma kluczowe znaczenie dla uratowania pacjenta i zapobiegania trwałemu uszkodzeniu serca prowadzącemu do niewydolności.

Nieleczony zawał powoduje zagrożenie śmiercią przez wywołanie ostrej niewydolności krążenia, tzw. wstrząsu lub śmiertelnych zaburzeń rytmu.

„Opóźnienie jest też przyczyną tego, że pojawiają się pacjenci z powikłaniami zawału np. z pęknięciem serca. To zdarzało się w dawnych czasach, ale w ostatnich latach było ich bardzo niewielu, bo zawał jest leczony tak szybko, że powikłania nie miały szansy się do tego stopnia rozwinąć. Rozmawiałem ostatnio z kolegą kardiochirurgiem, który ratował trzy pęknięte serca w ciągu tygodnia, co mu się nie zdarzyło nigdy, a takie przypadki w ogóle zdarzały się przed epidemią raz na kilka miesięcy” – dodał.

Jego zdaniem jest to wymierny, namacalny skutek zbyt późnego trafiania pacjentów do szpitala. Dodał, że nawet jak uda się uratować życie osoby z zawałem w zaawansowanym stadium, to często uszkodzone serce nie wraca już do pełnej sprawności.

„To największy problem, który odbija się na rokowaniu pacjenta. Będziemy konsekwencje tego ponosili przez kolejne lata” – powiedział.

Pytany o udary mózgu wskazał, że sytuacja w tym zakresie jest analogiczna.

Wystarczy, że pacjent opóźni przyjazd do szpitala o kilka godzin, a ma dużo mniejsze szanse na wyjście z takiego zdarzenia bez konsekwencji. W przypadku udaru taka zwłoka spowoduje nieodwołalną utratę możliwości najskuteczniejszego leczenia” – powiedział.

Pytany o to, jak tej sytuacji można zaradzić, wskazał, że nie ma jednej i prostej recepty.

Przede wszystkim, w jego ocenie, trzeba docierać do pacjentów z edukacją, przekazem ukazującym skutki odkładania decyzji o szukaniu pilnej fachowej pomocy. Powiedzenie „jakoś to będzie” nie działa w przypadku zawału serca lub udaru mózgu. Zadanie to mogą wypełnić nie tylko lekarze, ale również, a może przede wszystkim, media wsparte solidną wiedzą ekspertów.

Po drugie, trzeba jak najszybciej przywrócić sprawne funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia — POZ, ratownictwa medycznego i opieki specjalistycznej, aby znów z powodzeniem ratować jak najszybciej życie i zdrowie pacjentów. Potrzebne są skuteczne rozwiązania organizacyjne, racjonalny podział zadań i odciążenie personelu medycznego od żmudnych obciążeń nie związanych z leczeniem, np. administracyjnych.

„Jestem o tyle optymistą, że latem udało nam się dość szybko wrócić niemal do normalności. Czy lęk pacjentów wywołany epidemią, jak i przekazami o niej, będzie utrzymywał się przez długie miesiące czy lata? Oczywiście może tak być, ale miejmy nadzieję, że tak uda się zapanować nad pandemią, aby wszystko wróciło na właściwe tory jak najszybciej. A leczenie zawałów czy udarów w Polsce przez ostatnie dekady cały czas szło do przodu i było na wysokim poziomie. Jesteśmy nadal gotowi by szybko do tego wrócić. W medycynie liczy się profilaktyka, wczesne rozpoznanie i jak najszybsze leczenie. Tak jest w kardiologii, w onkologii i w innych dziedzinach. Problem to nie tylko +przechodzone zawały+.

Podobnie jest na przykład z zaawansowanym rakiem płuc – tylu takich pacjentów, co mamy obecnie, nie zgłaszało się do szpitali w okresie przed pandemią. Teraz wielu z nich trafia do szpitali, gdy choroba wyrządziła szkody, które ciężko odwrócić. Liczymy jednak, że pandemia ustąpi i da nam szanse skutecznie leczyć naszych pacjentów” – dodał prof. Krzesiński. (PAP)

Istotne wiadomości p(l)andemijne 3/02/2022

Czy bez powszechnej kultury naturalnej odporności oraz kultury obywatelskiej i prawnej zdołamy wyjść na stałe z komunizmu sanitarnego, wymuszającego systematyczne przyjmowanie odporności sztucznej? – Wiadomości pandemijne 3/02/2022. Michał Jabłoński <michal.jablonski.1953@gmail.com>

„Polski Ład” gorszy niż pandemia. Konfederacja ujawnia dane o RZEZI przedsiębiorstw…

[LUBLIN] JesteśMY – integracja, nie segregacja. Otwarte spotkanie środowisk wolnościowych i oddolnych inicjatyw społecznych

Szok! Bill Gates zapowiada NOWĄ PANDEMIĘ i już szykuje NOWE SZCZEPIONKI! || Komentarz PCh24

„Squid Game” po chińsku. Olimpijczycy w kleszczach sanitarystów żywcem wyjętych z koreańskiego serialu 

Sympozjum „Oblicza pandemii”. Referat Włodzimierza Bodnara: „Podając amantadynę…

CDC: Naturalna odporność na wariant Delta trzy razy skuteczniejsza od wynikającej…

Wojskowy system DMED pokazuje dewastację zdrowotną żołnierzy.

PILNE! Sejm odrzucił kowidową ustawę odszkodowawczą. Imienne wyniki… 

Dr Norman Pieniążek: „…te wszystkie liczenia zachorowań, hospitalizacji i zgonów są wyssane z palca”

„O’Toole usunięty ze stanowiska lidera partii — pierwsza ofiara Konwoju Wolności

Legault wycofuje się z podatku dla niezaszczepionych

Paszporty kowidowe nie znikną. Komisja Europejska proponuje… 

Czy mandat za brak maseczki jest zgodny z prawem

Wyszczepiony Izrael, który od stycznia podaje już czwartą dawkę, pobija rekordy hospitalizacji i zgonów.

Wyszczepiony Izrael, który od stycznia podaje już czwartą dawkę, pobija rekordy hospitalizacji i zgonów.

————————–

Oddział intensywnej terapii, oddział intensywnej opieki medycznej, OIT, OIOM

—————————

https://twitter.com/Ankapitalizm/status/1488763214171193346?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1488763214171193346%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fnczas.com%2F2022%2F02%2F02%2Fcztery-dawki-nie-pomogly-izrael-bije-rekordy-zgonow-i-hospitalizacji%2F

Japonia ma znacznie niższą ilość zgonów na 100 tys. – „pomimo” „starego” społeczeństwa i niskiego zaszczep. 3 dawką.

Japonia ma znacznie niższą ilość zgonów na 100 tys. mieszkańców – „pomimo” „starego” społeczeństwa i niskiego poziomu zaszczepienia 3 dawką.

Ciekawe z czego to wynika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

————————————-

—————————————–

Pamiętajcie aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie i suplementacja nie ma znaczenia, tylko szczepienie was zabezpieczy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

źródło: https://www.nytimes.com/intera…

Wzięte z: https://www.wykop.pl/artykul/6486665/japonia-ze-znacznie-nizszym-poziomem-zgonow-wsrod-krajow-zamoznych/

Werdykt Sądu w Wiedniu: Ci, którzy wyzdrowieli lub mają przeciwciała, nie mogą nikogo zarazić – Restrykcje pandemiczne ich nie dotyczą.

Dla tych, którzy wyzdrowieli, pandemia się skończyła!

Ci, którzy wyzdrowieli lub mają przeciwciała, nie mogą nikogo zarazić – Restrykcje pandemiczne nie dotyczą tej grupy ludzi.
Jak dowiedział się gazeta Wochenblick, Państwowy Sąd Administracyjny w Wiedniu wydał sensacyjny werdykt.

https://emigrant19.neon24.pl/post/166553,sad-administracyjny-w-wiedniu-wydal-sensacyjny-werdykt

——————————-
Mogłoby to zwiastować decydujący zwrot na kursie korona kryzysu.

Ci, którzy wyzdrowieli i ludzie, którzy mogą dostarczyć dowodów na obecność przeciwciał, nie przyczyniają się zatem do rozprzestrzeniania się Covid-19. Dokładnie oznacza to, że przepisy, które zostały wydane na podstawie ustawy o środkach Covid 19, nie dotyczą tych, którzy wyzdrowieli i osób z wykryciem przeciwciał.

Dla ozdrowieńców i tych, którzy mogą udowodnić, że mają antyciała pandemia się skończyła!

Konstytucja zobowiązuje.

Jeśli ten wyrok jest słuszny, co należy zakładać, odważny sędzia ośmiela się przeciwstawić szaleństwu rozporządzenia ministra zdrowia Mücksteina. Sędzia, który wypełnia swoje zadanie i jest oddany austriackiej konstytucji, prawom i prawdzie. Cóż za błogosławieństwo w czasach, gdy racja nie ma w ogóle nic wspólnego z racją. Czas deptania austriackiej konstytucji i praw podstawowych.

———————

Artur Kalbarczyk z Kanady

Sytuacja w Kanadzie zmienia się drastycznie… wygląda że truckowcy mogą się naprawdę uśmiechać. Mamy w ostatnich kilku dniach kilka decyzji, które można wytłumaczyć tylko w jeden sposób, truckowcy zmieniają bardzo dużo. Premier Saskatchewan odwołuje paszporty szczepionkowe w całej prowincji, także oficjalnie poparł “Freedom convoy”. Premier Quebecu, odwołuje nowe podatki dla “nie zaszczepionych” i robi kilka kroków do tyłu na polu restrykcji covidowych, Ontario likwiduje restrykcje covidowe. Trudeau ciągle jest “chory” na covid … także wyraźnie czeka na decyzje “z góry” co ma dalej robić i jak dodamy do tego, że p. konserwatywna odwołała swojego lidera O’Toole, które był “gorącym” zwolennikiem szczepionek… to mogę napisać, że wiele się dzieje w Kanadzie.

——————–

U nas w Austrii sprowadza się sytuację do pozycji przestępczej działania rządu, który ma nikłe szansę przetrwania do marca. Minister zdrowia nie jest w stanie odpowiedzieć rzeczowo i przedstawić ewidencyjne dowody na działanie rządu, który ograniczał swobody obywateli.
Nie ma takich dowodów, ponieważ cała pandemia bazowała na modelach matematycznych ewentualnego rozwoju. Straty wśród substancji społecznej i gospodarczej są już tak duże, że coraz więcej ludzi wychodzi na ulicę. Nawet pracownicy specjalnych oddziałów policji „Cobra”, oficjalnie mówią publicznie o zbrodniczej działalności rządu.
Blokady samochodowe miasta Wiednia są, co tydzień. Wyrusza kolona kilkuset samochodowa z okolic lotniska i jedzie powoli do miasta i przez całe miasto trąbiąc i paraliżując miasto.
W tym tygodniu mają być także traktory i ciężarówki.
Wydrukowałem tą decyzję sądu i od dzisiaj chodzę bez maski do sklepu i mogą mi „skoczyć”.
Niech wypisują mandaty, które i tak nie mają ważności.

Czytaj i zobacz zanim usuną. Dr Basiukiewicz UJAWNIA, np. ile dzieci zmarło przez lockdown.TVTrwam.

Dr Paweł Basiukiewicz, kardiolog, internista wygłosił wykład dot. lockdownu podczas sympozjum naukowego pt. „Oblicza pandemii”, które w Toruniu zorganizowało środowisko Radia Maryja i Telewizji TRWAM.

https://nczas.com/2022/02/03/zobacz-zanim-usuna-dr-basiukiewicz-ujawnia-ile-dzieci-zmarlo-przez-lockdown-video/

————————

– Koszty zamknięcia edukacji w 2020 roku w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej, to było 15 milionów straconych lat życia – powiedział lekarz. – 15 milionów straconych lat życia dzieci, które mają deficyt edukacji i w przyszłości, tak policzono, że tyle stracą.

– Polska przoduje w zamykaniu edukacji – poinformował dr Basiukiewicz. – Jest jednym z krajów, które w Europie najdłużej miały zamkniętą edukację i zastosowano w edukacji czynniki, które są potencjalnie szkodliwe. Maski dla dzieci są niewątpliwie szkodliwe. Nie było żadnej analizy i żadnego badania kontrolowanego, w którym byśmy ocenili, że maski dla dzieci są korzystne. Nie wiemy tego, a mamy dowody, że mogą być niekorzystne.

Dr Basiukiewicz dodał, że „mamy już też dowody, że nauczanie zdalne jest niekorzystne”. Ekspert wskazał też, że „między czasem lockdownu, a liczbą zakażeń nie ma żadnej korelacji”.

Na prezentacji doktor pokazał tragiczne skutki lockdownu w edukacji dla dzieci.

  • Podwojona liczba dzieci z depresją lub lękiem
  • 25 proc. objawy depresji
  • 20 proc. lęk
  • 120 proc. wzrost zaburzeń odżywiania
  • 50 proc. wzrost prób samobójczych

Dr Basiukiewcz wskazał także na wpływ lockdownu na wzrost niedożywienia dzieci w Azji Południowej. – W samej Azji Południowej w 2020 roku zmarło 230 tys. dzieci w wieku 0-5 lat z powodu lockdownu, zerwania łańcuchów – dostaw powiedziałekspert.

– Dodatkowo miało miejsce 90 tys. martwych porodów. To oczywiście jest delta, to jest więcej niż w 2019 roku. […] To są dane za 2020 rok. Mamy 300 tys. zgonów potencjalnie do uniknięcia. Dzieci [w wieku] 0-5. Natomiast od początku pandemii zgonów przypisanych do Covid-19 na całym świecie – od początku pandemii, czyli już minęły dwa lata – mamy około 8 tys. zgonów dzieci od 0. do 9. roku życia – mówił lekarz.

YouTube usuwa nagrania z sympozjum

Serwis YouTube usunął jakiś czas temu wystąpienie Zbigniewa Martyki w Toruniu. Treść przemówienia eksperta na szczęście nie przepadła. Na NCzas wciąż dostępny jest zapis wystąpienia eksperta.

Nie możemy mieć pewności, że w najbliższym czasie serwis nie usunie kolejnych wystąpień ekspertów. Na szczęście ich zapis będzie wciąż dostępny na naszej stronie.


Czytaj także zanim usuną:


Źródło: Radio Maryja

Bez końca? O bezobjawowym Covidzie.

Stanisław Michalkiewicz 3 lutego 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5115

Na początku ogłoszonej przez WHO epidemii zbrodniczego koronawirusa wydawało się, że skończy się ona, kiedy będzie trzeba. Co innego, gdyby była wypadkiem przy pracy, to znaczy – gdyby zbrodniczy wirus wymknął się spod kontroli jakiegoś laboratorium pracującego nad bronią biologiczną, to znaczy – w momencie, gdy nie opracowano jeszcze żadnego antidotum. Na taką możliwość wskazywałaby okoliczność, że pacjentów leczy się objawowo.

Wprawdzie niektórzy lekarze twierdzą, że uzyskują dobre rezultaty terapeutyczne np. przy zastosowaniu amantadyny, ale odnoszę wrażenie, że ten specyfik jest dzisiaj nie tylko źle widziany, ale przez niektóre środowiska nawet uważany za rodzaj silnej trucizny. Wprawdzie intensywne badania nad jego skutecznością, rozpoczęte zostały z dużym opóźnieniem i w warunkach społecznej presji na środowisko biurokratów kierujących ochroną zdrowia w naszym nieszczęśliwym kraju przeciągają się i przeciągają bez widocznych rezultatów. Czy dlatego, że trudno tę skuteczność zbadać, czy może dlatego, że skierowanie sprawy do komisji miało na celu faktyczne zablokowanie badań, żeby przeforsować jedynie słuszną terapię – tego nie wiemy, chociaż ta druga możliwość wydaje się bardziej prawdopodobna.

Również dlatego, że w reklamowanie tej jedynie słusznej terapii zmobilizowano zarówno Moce Piekielne, jak i Ziemskie w postaci niezależnych mediów głównego nurtu, które – jak zwykle w sprawach istotnych – na tym odcinku zawiesiły walkę kogutów i ćwierkają z tego samego klucza. Nie tylko ćwierkają, ale aktywnie uczestniczą w przenoszeniu walki klasowej z terenu stosunków własnościowych na teren medyczny, stosując przy tym cały repertuar środków znanych jeszcze z czasów stalinowskich: „Nowe” walczy ze „Starym”, „Postęp” ze „Wstecznictwem”, „Awangarda” z „Reakcją”, no i oczywiście – „Nauka” z Ciemnogrodem”.

Wyobrażam sobie jak na ten widok banksterzy muszą zacierać ręce; nie tylko udało się popchnąć młodzież do walki o „planetę”, ale w dodatku – do walki z wrogiem klasowym na terenie medycznym, co na odcinku stosunków własnościowych nie tylko zapewnia całkowity spokój i bezpieczeństwo, ale w dodatku utwierdza ufną młodzież, myślącą że to wszystko naprawdę, w przekonaniu, że przecież „walczą” i to w dodatku o coś naprawdę ważnego. Czegóż chcieć więcej?

Oprócz Mocy Piekielnych i Ziemskich poruszone zostały też Moce Niebieskie, co zaowocowało nowymi grzechami. Kto nie chce się zaszczepić, ten grzeszy „brakiem miłości” i tylko patrzeć, jak bez odpowiedniego certyfikatu wydawanego przez biurokratyczne watahy grasujące na odcinku ochrony zdrowia w poszczególnych państwach, nikt nie dostanie się również do Królestwa Niebieskiego. Dla wielu ludzi byłaby to – jak powiadają gitowcy – bardzo poważna zastawka, więc, mówiąc szczerze, dziwię się, że jeszcze nie ogłoszono stosownego komunikatu.

Ale – jak głosi prawo Murphy’ego – jak coś złego może się stać, to na pewno się stanie i w ten sposób również na tym odcinku zatriumfuje znana od czasów stalinowskich „dobrowolność przymusowa”. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że do walki klasowej zostało włączone językoznawstwo, dzięki czemu pojawił się wynalazek głoszący, że „obowiązek”, to nie „przymus”. W naszym nieszczęśliwym kraju jeszcze nie przybrał on postaci prawa, ale właśnie trwają przygotowania do przeforsowania ustawy o segregacji sanitarnej, którą pewnie poprze większość Umiłowanych Przywódców. Wprawdzie pomstują oni na reżym „dobrej zmiany”, ale – powiedzmy sobie szczerze – gdzie będą mieli lepiej, jak nie w faszyzmie? Przypomnę, że istotą faszyzmu jest przekonanie, że państwu wszystko wolno, co w krótkich, żołnierskich słowach ujął Benito Mussolini: wszystko w państwie, nic poza państwem, nic przeciwko państwu”. Jak widzimy, nie ma tu ani jednego słowa o Żydach, a to nieomylny znak, że łączenie faszyzmu z antysemitnictwem jest nieuprawnionym i sprośnym błędem Niebu obrzydłym.

Wróćmy jednak do epidemii.

Wprawdzie nadal nie można wykluczyć, że zakończy się ona dopiero wtedy, kiedy będzie trzeba – o czym zdecyduje odpowiedni sanhedryn – ale pojawiły się symptomy, że może wymykać się ona spod kontroli. Podczas gdy my tutaj jeszcze nie możemy poradzić sobie z „Deltą”, a już atakuje nas zbrodniczy „Omikron”, to w dodatku w Ameryce pojawiła się kolejna mutacja, jeszcze bardziej zakaźna od zakaźnego „Omikrona. Ta mutacja, zwana „ukrytym Omikronem”, która zaatakowała tam już 100 nieszczęśników, jest podobno bardzo trudna do wykrycia, niczym broń masowej zagłady, o jakiej posiadanie oskarżany był straszliwy Saddam Husajn.

Jak pamiętamy wywiady całego świata zachodziły w um, gdzie ta broń może się znajdować, aż dopiero pan red. Bronisław Wildstein, nie ruszając się z Warszawy spenetrował prawdę, że została ona ukryta ”w miejscach niemożliwych do wykrycia”.

W tej sytuacji jesteśmy o krok od pojawienia się Covida bezobjawowego, na podobieństwo schizofrenii bezobjawowej, jaką sowieccy wracze odkryli u Włodzimierza Bukowskiego. Czy na tego bezobjawowego Covida szczepionki będą skuteczne przynajmniej w 50 procentach – tego jeszcze nie wiemy, więc wygląda na to, że epidemia nabrała własnej dynamiki, przez co uniezależnia się od sanhedrynu, podobnie jak niezawiśli sędziowie w Polsce wyemancypowali się od wszelkiej zależności od konstytucyjnych organów państwa.

W tej sytuacji trudno nawet powiedzieć, że zakończy się wtedy, kiedy będzie trzeba, bo nie wiadomo, kto będzie o tym decydował.

Toteż w państwach pragmatycznych, takich jak Wielka Brytania, rząd przestał się wygłupiać i znosi wszystkie wprowadzone dotychczas ograniczenia. I słuszna jego racja, bo skoro nie wiemy, kiedy epidemia się skończy i czy w ogóle skończy się kiedykolwiek, to przecież nie możemy skazać się na śmierć, głód i nędze tylko dlatego, żeby w końcu umrzeć zgodnie z regułami sztuki lekarskiej. Nasz ani o tym myśli; przeciwnie – właśnie szykuje się do wprowadzenia segregacji sanitarnej, podobnej do tej kanadyjskiej.

Tymczasem tamtejsze społeczeństwo zaczyna się przeciwko temu burzyć („sire, burzy się proletariat) i jeden z moich tamtejszych Honorable Corresponants nadesłał mi filmową relację z „Konwoju Wolności”, jaki przemierza Kanadę, kierując się do stołecznej Ottawy. Przy skrzyżowaniach z bocznymi drogami stoją ludzie z kanadyjskimi flagami i na widok „Konwoju” wiwatują. To właściwie wiele kolumn ogromnych ciężarówek, których kierowcy chcą zmusić premiera Trudeau do porzucenia planów segregacji sanitarnej. Ciekawe, co zrobią, jak już do Ottawy dotrą, no i co zrobi premier Trudeau. Z kierowcami może być jeszcze gorzej niż ze wściekłymi kobietami, które właśnie po raz kolejny szykują się na Jarosława Kaczyńskiego.

1.02. Kolejny test, który zużył PiS

1 lutego, dzień 701. Wpis nr 690. Jerzy Karwelis

Ja sobie zawsze robię zapas ciekawych tematów nie przywiązanych do bieżączki i odkładam. Tak właściwie to chcę o tym napisać, bo aktualne tematy prowadzą donikąd, ale ostatnio atakują. Na tyle, że kilka (-naście?) ostatnich wpisów to nie tematy ważne ale aktualne, a więc często głupawe. Ale co człowiek poradzi? Mam nadzieję, że wrócę do mniej aktualnych i dam sobie szansę na dystans. Ale muszę to zakończyć pewną codą z ostatnich zajść.

No, ja mówiłem, ostrzegałem i szydziłem z tej ustawy post Hoc, zwanej słusznie lex konfident. Opisałem jej założenia w osobnym wpisie i zorientowałem się, że większość publiczności zna te przedłożenie dość dobrze, ale… wypiera jego znaczenie – tak jest absurdalne. Projekt ustawy właśnie przepadł. Ale w kwestii merytorycznej ma to w tej chwili już tylko jedno znaczenie, reszta to skutki polityczne, które każą się zastanowić – po co ci to było Grzegorzu Dyndało?

Rozprawmy się więc najpierw z merytoryką. Ustawa, która właśnie wczoraj padła to próba załatwienia sanitaryzmu poprzez napuszczenie na siebie Polaków, by załatwić tę wrażliwą sprawę rękoma suwerena – znany wszystkim pikuś. Ćwiczymy to od dawna (pierwszy wpis o tym zjawisku miałem we wrześniu 2020), i ostatnie przedłożenie z sankcją nagrody za sanitarystyczne kapowanie było tylko ekstremalnym przykładem trwającego trendu. Przez chwilę zafrapował mnie jednak jeden aspekt – wydawało mi się, że rządzący zmienili paradygmat: wyszli od szczepiennictwa jako remedium w kierunku testowania.

Szczepionki okazały się blamażem i wydawać by się mogło, że – sprawa już się wydała na międzynarodową skalę -, że „nasi”, by utrzymać sanitaryzm przenieśli się w terroryzm testowy. Ale gdzie tam, mimo tego, że wszyscy odchodzą od szczepionek i ich paszportowania, to jednak w ostatnim dniu przed decyzją o postawieniu lex konfident na komisji, pokazały się plany by objąć nim tylko osoby zaszczepione. A więc szczepienia wróciły, bo wcześniej konfidencko wymuszony obowiązek szczepienny miał dotyczyć wszystkich po równo: zaszczepionych, niezaszczepionych i ozdrowieńców. A tu znowu weszliśmy z stare tory. Że jednak kryterium szczepienne jest ważne. Tak, te, które nie powstrzymują żadnej transmisji.

A może, i tu wracamy do polityki, ten ostatni, szczepienny gest był zrobiony w stronę… opozycji, zwłaszcza jej skrajnie lewicowej części. Ta bowiem, co potwierdziło się na komisji, z ochotą przyjęła by włączenie obowiązku szczepiennego, czym w sumie byłoby wprowadzenie takiego rozwiązania do ustawy. Ci z lewa to by wszystkich pozaszczepiali i od razu skierowali na kwarantanny, co jest kompletnym absurdem, bo skoro (co jest wynikiem nieskuteczności szczepionek) mamy się i szczepić, i kwarantannować, i maseczkować, to.. po co się szczepić. Tyle lewica. Wiadomo.

Totalsi zagrali inaczej i trochę podgrillowali władzę, co było do przewidzenia. (Tym bardzie nie wiadomo po co to było PiS-owi). Koalicja Obywatelska chciała tego podostrzenia, by się władza podłożyła społeczeństwu. KO kalkulowało tak – z 50% Polaków jest zaszczepionych, a więc jest otwarta na różne formy sanitaryzmu, PiS tego skąpi, a więc można zaabsorbować te 50% jako zawiedzione na władzy. Czyli przejąć ten elektorat. A więc trzeba było podostrzyć retorykę, że PiS nic nie robi, puszcza wolno nieszczepów, którzy zakażają lojalnych Szczepanów i pośrednio lub bezpośrednio blokują łóżka w szpitalach. A więc KO zagrała o połowę Polaków, to znaczy o o wiele więcej niż mają teraz. A elektorat PiS-u, gdzie jest więcej nie szczepów, a tak błędnie myśli KO, jeszcze dodatkowo się wkurzy na władze. Same zyski.

I PiS tu się jeszcze podłożył z ustawą. Ponieważ było duże prawdopodobieństwo, że ona nie przejdzie, opozycja i jej media od razu nazwały ją lex Kaczyński, żeby infamia za porażkę spadła na Prezesa. Bo z rachunków taktycznych wychodziło, że bez opozycji nie ma mowy o sukcesie. A KO podpuściło PiS, ten się dał wciągnąć i ustawy nie przepchał. Opozycja zaś może powiedzieć, że nie głosowała ZA, bo ustawa jest durna i że… to za mało, bo trzeba po australijsku – zamknąć wszystko i wszystkich, ale zaraz po… zaszczepieniu wszystkich.

Opozycji zależało, żeby ten proces przedłużać. W komisji wniosek o pozytywną rekomendację przepadł, ale wniosek, by to dalej procedować na obradach – przeszedł. I to dzięki głosowi z Polska 2050. A więc sprawa wyszła z zakamarków komisji i naród ujrzał na obradach plenarnych kompromitujący akt utraty większości przez obóz władzy, który sprokurował sam sobie takie przedłożenie, że wiedział, że ono nie przyjdzie i widoki będą gorszące.

Teraz odbywają się sabaty rachunkowe ilu to posłów Kaczyńskiemu zabrakło (brakuje?) do większości, że koalicja się rozpada, zaś Ziobro był zawsze przeciw. Jest to też mylące dla… elektoratu PiS, bo ten slalom potrafi już zawrócić w głowie. Najpierw się mówiło, a twardzi wierzyli i powielali te argumenty, że pracodawca powinien mieć moc wywalania z pracy nieszczepa. Jak już się elektorat samonakręcił mediami, że to słuszne, to pac… i lex Hoc poleciało. I to nie „przez” opozycję, tylko je sam PiS wycofał.  No to hura – lecimy z innym przedłożeniem, jeszcze bardziej absurdalnym. I znowu próba dla wiernych, że tak, że 15 tysi się należy od nietesta. I jak się już to w skołowanych głowach poukładało, to pac… ni ma. Oczywiście PiS będzie opowiadał, że oni właśnie chcieli zabić tę epidemię takimi ruchami, ale to opozycja nie pozwoliła.

Tylko to już kwestia ratunkowa. Bo pytania zadaje się PRZED takimi ruchami, a pytania są dwa: po co i co się stanie jak nie wyjdzie? Zacznijmy od drugiego – to łatwo było policzyć, że nie wyjdzie, a więc obecne ruchy gwałtowne to jest reakcja nerwowości, że przez jakieś złe moce nie wyszło. Czyli złość na innych. I pierwsze pytanie – po co? Czy PiS skorzystał na kolejnej ofensywie i rejteradzie w tych obszarach? No, nie – stracił. Trochę zyskała opozycja, która już na „dzień ów” była gotowa z publikacją korzystnych dla siebie wyników poparcia zrobionych przez Kantar. Wynik poszedł w świat: obóz rządowy się chwieje, bo sam sobie wymierzył cios, zwolennicy sanitaryzmu utwierdzili się, że PiS „nic nie robi z pandemią”, twardy elektora PiS się znowu obił o kolejną tyczkę slalomu ofensyw i rejterad, które sam sobie funduje, a lud nieszczepny (czyli 50% rodaków i plus transfer z tych 70%, którzy nie chcą się zaszczepić po raz trzeci) zobaczył, że… nikt (oprócz Konfederacji, której nawet urosło w badaniach Kantara) go politycznie nie reprezentuje.

Nie dziwią więc próby racjonalizacji tych podrygów. Jest to rozpaczliwe działanie, które poszukuje wyjaśnienia takich karkołomnych ruchów. Próby te są wielopiętrowo intryganckie, szukające trzeciego dna, tym bardziej absurdalne im bardziej absurdalny jest fakt, który mają wytłumaczyć. Trzeba stanąć dwa razy bardziej na głowie, by uzasadnić takie fikołki. Jedna próba jest ciekawa – to ma być kolejna próba lojalności wobec Prezesa, coś na kształt „Piątki Kaczyńskiego”, akt tak absurdalny, że sprawdza czy lojalność posłów przeważy nad logiką. I tak ma być w tym przypadku – wiadomo było, że nie przejdzie, ale Prezes przejrzał listę głosowań i wie na kogo może liczyć bezgranicznie.

Przypomina mi to pewną przygodę z… 1981 roku. Jest pierwszy Zjazd Solidarności. Ja jestem tam jako korespondent Radia Solidarność i siedzę ciurkiem na obradach. Po wielu dniach zjazdu dochodzi do kulminacji – wybory na przewodniczącego związku. Pewniak strategiczny, czyli Wałęsa ma słabiutkie wystąpienie, jedzie wyłącznie na zaczynach przyszłego „nie chcę, ale muszę”, beze mnie nie dacie rady, wrogowie wewnętrzni się szykują – cały ten jazz. Wyszło słabo, bo konkurenci – Gwiazda czy Rulewski – wypadli o niebo lepiej (o Jurczyku nie wspominam). Nasza delegacja z Dolnego Śląska robi listę z zakładami z nagrodą pieniężną na obstawianie kto wygra. Wałęsa wygrywa, nagroda zostaje wypłacona, ale lista została. Podobno bardzo o nią, by ją posiąść, walczył Władek Frasyniuk – chciał po prostu zobaczyć kogo ma w swojej ekipie.

I jeśli to prawda, że to całe zamieszanie było po to, żeby się PiS policzył, to wieje grozą. No, bo za takie policzenie straty obozu rządzącego są nieproporcjonalnie duże w stosunku do wątpliwego zysku. Aż tak, że nie chce się wierzyć w taką wersję. Ale czy ktoś by uwierzył, że PiS wstawi ustawę, która każe Polakom kablować na siebie, bo jeden z drugim nie dał sobie raz w tygodniu wsadzić patyczka do nosa, by testowa maszyna losująca zdecydowała o tym, czy pójdzie do domowego aresztu na tydzień?

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

„Lex Konfident” DO KOSZA. PiS przegrywa głosowanie !

Mające większość w Komisji Zdrowia Prawo i Sprawiedliwość przegrało głosowanie ws. nowej ustawy sanitarnej. Lex Konfident trafi do kosza.

https://nczas.com/2022/02/01/cuda-cuda-oglaszaja-lex-konfident-do-kosza-pis-przegrywa-glosowanie/

————————

Nad nową ustawą sanitarną Komisja Zdrowia pracowała od godziny 15. Po wnioskach i wysłuchaniu głosów różnych opcji politycznych, rozpoczęto głosowanie.

Na początku Komisja miała głosować nad dwoma wnioskami – o całkowite odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu oraz – jeśli ten wniosek by przepadł – o publiczne wysłuchanie ustawy „lex konfident”.

Okazało się, że wystarczyło jedno głosowanie. 22 członków Komisji Zdrowia było za odrzuceniem ustawy w pierwszym czytaniu, a przeciwko – 17. Oznacza to, że mający większość w Komisji Zdrowia PiS przegrał głosowanie.

A przegrał, bo kilku członków komisji – zapewne nie chcąc firmować ustawy swoim nazwiskiem – w ogóle nie pojawiło się na głosowaniu.

Spośród 18 obecnych polityków z ramienia PiS wyłamała się Małgorzata Janowska – ona zagłosowała za odrzuceniem ustawy w pierwszym czytaniu. Pozostałe wszystkie głosy przeciw są autorstwa PiS-u.

Ustawa, potocznie nazwana ‚lex konfident’, definitywnie ląduje w koszu.

Im więcej zaszczepionych, tym więcej zakażonych.Sympozjum „Oblicza pandemii”

Sympozjum „Oblicza pandemii”. Referat dr. Marka Sobolewskiego: „Dane statystyczne dowodzą, że szczepionki nie zatrzymują wirusa” [WIDEO]

Dr Marek Sobolewski, statystyk z Politechniki Rzeszowskiej, był jednym z prelegentów podczas sympozjum „Oblicza pandemii”, które odbyło się 29 stycznia 2022 roku w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Wygłoszony przez niego referat dotyczy analizy danych dotyczących zaszczepienia i liczby zakażeń na poziomie krajowym, wojewódzkim i powiatowym. Dr Sobolewski opiera się na powszechnie dostępnych danych publikowanych przez Ministerstwo Zdrowia.

Z każdej z przeprowadzanych analiz wynika to samo: szczepionki nie ograniczają transmisji wirusa. Wprost przeciwnie. Im więcej zaszczepionych, tym więcej zakażonych. Sobolewski kilkukrotnie podkreślał, iż jego celem nie było wykazanie, że szczepionki przyczyniają się do zwiększenia liczby zakażeń. Niemniej jednak taki wniosek jest oczywisty. Liczby mówią same za siebie.

Dr Sobolewski wyjaśnia też na czym polega manipulacja danymi, którą stosuje Ministerstwo Zdrowia, żeby wmawiać Polakom, iż większość zakażeń  występuje w grupie osób niezaszczepionych. Ministerstwo podaje dane zbiorcze dotyczące okresu od rozpoczęcia podawania drugiej dawki szczepionki. W tym czasie osób „w pełni zaszczepionych” (dwie dawki + 14 dni) w ogóle nie było! Zatem wszystkie zakażenia występowały w grupie osób niezaszczepionych. Taką metodą można sfałszować każde dane. Wystarczy włączyć do analizy okres, w którym dany czynnik nie występuje. Równie dobrze Ministerstwo Zdrowia mogłoby zsumować dane od początku pandemii, czyli za 2020 rok. Wynik byłby jeszcze bardziej korzystny dla zaszczepionych. Tymczasem dane z okresu, gdy liczba zaszczepionych i niezaszczepionych jest mniej więcej taka sama, pokazują dobitnie, że liczba zakażonych jest wyższa w grupie zaszczepionych niż w grupie niezaszczepionych.

20 minut