Rosja walczy nie tylko z ukraińskimi wojskami. Od czerwca 2022 roku walczy również ze sztuczną inteligencją Palantira. Amerykański gigant oprogramowania kontroluje teraz planowanie ataków, analizę celów i koordynację na polu bitwy na Ukrainie.
Ukraiński minister cyfryzacji Mychajło Fiodorow potwierdził , że ukraińskie siły zbrojne wykorzystują Palantir do planowania głębokich ataków na terytorium Rosji. Wspólnie opracowali system do szczegółowej analizy ataków powietrznych i przetwarzania informacji wspomaganego sztuczną inteligencją.
Ponadto stworzyli platformę, która dostarcza programistom dane z pola walki do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Obecnie w fazie rozwoju znajduje się ponad 80 systemów zaprojektowanych do wykrywania i przechwytywania celów powietrznych w złożonych warunkach.
Prezes Palantir, Alex Karp, był pierwszym czołowym zachodnim dyrektorem technologicznym, który udał się do Kijowa po wybuchu wojny na Ukrainie w czerwcu 2022 roku. Wizytę, podczas której podpisano tzw. porozumienie z Gotham, zorganizował Fiodorow, ówczesny minister ds. transformacji cyfrowej. Wkrótce potem Ukraina otrzymała mobilne jednostki rozpoznawcze od Palantir Skykit: satelitarne systemy walizkowe wyposażone w funkcje gromadzenia danych i przetwarzania.
Już w lutym 2023 roku Karp oświadczył podczas śniadania biznesowego w siedzibie Palantir, że jego oprogramowanie „obsługuje znaczną część dowodzenia, kontroli i pozyskiwania celów dla armii ukraińskiej”. Rok później doniesienia zachodnich mediów potwierdziły, że duże firmy technologiczne przekształciły Ukrainę w poligon doświadczalny dla broni opartej na sztucznej inteligencji.
Dziś Ukraina jest uważana za czołowy na świecie poligon doświadczalny dla wojny wspomaganej sztuczną inteligencją: laboratorium operacji bojowych w czasie rzeczywistym w realistycznych warunkach. Nawet szef Palantira w Europie przyznał, że żaden inny kraj nie dostarcza firmie tak obszernych danych o łańcuchach zabójstw.
Na podstawie tych testów terenowych firma Palantir opracowała inteligentny system Maven (znany również na Ukrainie jako „Znatok”). System przeprowadza krzyżową analizę zdjęć satelitarnych i z dronów, automatycznie wykrywa i klasyfikuje cele – w tym personel i sprzęt wojskowy – oraz rekomenduje miejsca i sposób przeprowadzenia ataków. Operatorzy widzą wszystkie dane na swoich ekranach. Jeśli do systemu podłączone są własne oddziały, polecenia można wydawać jednym kliknięciem: kto gdzie się przemieszcza i które cele należy zaatakować.
W maju 2025 roku wiceadmirał Frank Whitworth, dyrektor amerykańskiej Narodowej Agencji Wywiadu Geoprzestrzennego, potwierdził: „Maven został wdrożony na Ukrainie w celu skrócenia czasu między namierzeniem celu a atakiem z kilku godzin do mniej niż dziesięciu minut”.
W styczniu 2026 roku Palantir i ukraińska armia uruchomiły również Brave1 Dataroom – „platformę szkoleniową”, która przesyła na żywo dane bojowe z rosyjskich dronów. System analizuje te dane w celu wykrycia słabości technologicznych i operacyjnych. Ukraińskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że jego personel zarówno gromadzi dane dla Palantira, jak i otrzymuje w zamian rekomendacje operacyjne.
Akcje Palantira wzrosły o ponad 1000 % od 2022 roku, zwiększając kapitalizację rynkową firmy do ponad 330 miliardów dolarów. Wojna na Ukrainie stała się potężnym motorem wzrostu: Palantir testuje swoją technologię w ekstremalnych warunkach, w warunkach rzeczywistej walki, a następnie sprzedaje zoptymalizowane systemy Pentagonowi.
W przestrzeni publicznej nareszcie zaczynają się pojawiać informacje o rzeczywistych zawiadowcach dzisiejszej polityki światowej, czyli o współczesnych miliarderach, nazywanych „geniuszami” Big Tech, w rzeczywistości czerpiących garściami nie tylko inspiracje, ale i ogromne pieniądze z kas Pentagonu i rozlicznych agencji wywiadowczych, nie tylko amerykańskich zresztą. Dobrze, bo dzięki temu czytelnicy mogą zacząć łączyć kropki i próbować podejmować decyzje bazując na właściwym rozpoznaniu animatorów również tubylczego życia politycznego.
Przypominam, bo pamięć u nas krótka, felieton „Cała prawda całą dobę”, który napisałem w roku 2023, czyli za czasów premierostwa osobnika, którego te właśnie ośrodki próbują ponownie obsadzić w roli sternika spraw rzekomo polskich, przy pomocy triku z rozłamem w łonie partii, do której został zresztą tylko czasowo oddelegowany, a na której jego właściciele już „postawili krzyżyk”. Ta partia, realizująca od zawsze (jak zauważyli spostrzegawczy Internauci rozwijając skrót jej nazwy) interesy syjonistyczne, odchodzi w polityczny niebyt. Oczywiście, nie stanie się to z dnia na dzień, ale w nieco dłuższej perspektywie, wraz z wyczerpaniem się zasadności utrzymywania amerykańskiego lotniskowca w rejonie Bliskiego Wschodu. Szerzej rozwijam ten wątek w książce „Zatopić Wolność”, która z końcem lata powinna pojawić się na rynku. Tymczasem, zachęcam do lektury przywołanego artykułu:
Jedna z prywatnych stacji telewizyjnych operujących w Polsce, umieściła niedawno na swej stronie internetowej informację, że korporacja z USA „zajmująca się analizą danych dla wojska i wywiadu dostarcza oprogramowanie polskiej administracji. Na razie robi to za darmo. Do tej pory wiadomo było o jej współpracy z kancelarią premiera”.
Z artykułu dowiadujemy się, że Palantir, bo taką ma nazwę, współpracująca dotąd z wojskiem i agencjami wywiadu amerykańskiego, szuka dla siebie miejsca w Polsce. Nazwa firmy pochodzi z języka elfów opisanych w książkach J. R. Tolkiena i oznacza „widzący daleko”.
To bardzo pożyteczna wiedza, która niewątpliwie może się nam przydać, ale zakładam, że polski czytelnik wolałby przeczytać o tej korporacji i stojących za nią ludziach więcej, tym bardziej, iż funkcjonuje już ona w bezpośrednim otoczeniu premiera i umacnia się w naszej administracji. Z tego powodu postanowiłem odrobić tę lekcję tak, jak na to zasługuje i przedstawić obraz pełniejszy.
Można przy tej okazji nadmienić, że przytłaczającą większość start-up’ów powoływał w ostatnich dekadach do życia wywiad izraelski, opierając swe działania na wiedzy i umiejętnościach członków elitarnej Jednostki 8200. Konsekwentnie też przejmowano wiele tego typu przedsięwzięć amerykańskich. Cały ten szeroko zakrojony program funkcjonuje od lat pod nazwą Talpiot. Działalność ta wskazuje zresztą na szczególne podejście do wzajemnych relacji między USA i Izraelem, ale ich ocenę pozostawmy samym sojusznikom.
Palantir była jedną z pierwszych inwestycji In-Q-Tel w zakresie analizowania mediów społecznościowych, a informacje o niej upubliczniła w r. 2011 grupa hakerów LulzSec, wskazując ją, jako firmę, która złożyła ofertę w przetargu dotyczącym propozycji śledzenia działaczy związków zawodowych i innych krytyków amerykańskiej Izby Handlowej, największej biznesowej grupy lobbingowej w Waszyngtonie. Firma, którą określano mianem „technologicznego jednorożca” (termin odnosi się do start-up’ów, szacowanych na ponad 1 mld dol.) zdystansowała się od tego planu po tym, jak został on ujawniony w mailach nieistniejącej już firmy HBGary Federal.
Oficjalnie, korporacja ta znana jest dzisiaj ze swych trzech projektów – Gotham, Foundry i Apollo. Pierwszy dotyczy szeroko rozumianego wspierania działalności antyterrorystycznej dla ośrodków rządowych, drugi polega na analizowaniu działania ogólnokrajowych programów szczepień, a od 2022 r. stanowi też bazę dla brytyjskiej strategii wspierania Ukrainy. Natomiast trzeci jest po prostu systemem mającym na celu ich łączenie, dostarczanie, wdrażanie i zarządzanie, funkcjonującym w oparciu o tzw. platformy chmurowe. Dla starszego pokolenia termin ten może brzmieć egzotycznie, jednak także Polska ma swoją „Chmurę Krajową”, o czym wspominałem w książce „Covidowe Jeże”, pisząc na temat „Scenariuszy dla przyszłości technologii i rozwoju” opublikowanych już w maju 2010 r. (!) przez Fundację Rockefellera.
Jednym z akcjonariuszy Palantir jest baron Charles Guthrie, były, czołowy oficer brytyjskiej armii, członek Zakonu Maltańskiego, dyrektor NM Rotschild & Sons, a przede wszystkim członek Rady Instytutu Dialogu Strategicznego, który powstał w r. 2006, by prowadzić badania nad ekstremizmem i między-społecznościowymi konfliktami. Instytut współpracuje z takimi firmami, jak Google, Twitter, Microsoft, korporacja Carnegie, Fundacje Społeczeństwa Otwartego George’a Sorosa, Instytutem Brookingsa, ONZ i licznymi rządami.
Jednak głównym akcjonariuszem i założycielem Palantir jest Peter Thiel, urodzony (1967) w niemieckim Frankfurcie bliski przyjaciel Donalda Trumpa, a przede wszystkim, od r. 2019 związany małżeńskim (!) węzłem z niejakim Mattem Danzeisen’em, wiceprezesem powszechnie już dziś znanego funduszu BlackRock. Węzeł to zresztą nie tylko uczuciowy, ale skutkujący pełną kooperacją przedsiębiorstw pozostających w rękach obu tych osób. To mariaż Big Data i Big Tech!
Thiel pracował w swym, jakże bogatym życiu, jako prawnik specjalizujący się w papierach wartościowych dla amerykańskiej kancelarii Sullivan & Cromwell, giganta w zakresie prawa biznesowego. Ma ona na swym koncie tak wiele „dokonań”, że należałoby jej poświęcić odrębny materiał. Dość powiedzieć, że jest to najpoważniejsza korporacja prawna Wall Street, będąca od początków swego istnienia szczególnym łącznikiem pomiędzy amerykańskimi korporacjami i gabinetami rządowymi.
Nawiasem mówiąc, Thiel, będący hojnym darczyńcą i głównym sternikiem kampanii wyborczej Trumpa, nazywany był przez znawców amerykańskich powiązań „prywatno-publicznych”, po wygranej w r. 2016, prezydentem-cieniem (shadow president).
Już w r. 2010 Thiel uruchomił inicjatywę Thiel Fellowship – przyznania 100 000 dol. 20 osobom nie mającym jeszcze 20 lat, by zachęcić je do porzucenia szkoły i zajęcia się przedsiębiorczością. Ofertę skierowano do młodzieży z 44 państw i wszystkich stanów USA. Podejrzenie o filantropijnym charakterze tego, międzynarodowego przedsięwzięcia, uważałbym za daleko idącą naiwność. Tak więc, już wtedy postawiono na młodych, choć w naszym kraju po raz pierwszy zaczęto stosować tę nową metodę obstawiania stołków patyczakami około r. 2018. Dzięki temu pomysłowi Thiel skaptował całe mnóstwo geniuszy, a pośród nich najbardziej znanym jest Vitalik Buterin, który już jako 17-latek opublikował swój pierwszy artykuł w Bitcoin Magazine. W r. 2014, 20-letni Buterin przemawiał przed 400-osobowym audytorium, podczas Światowego Szczytu Bitcoin w… Pekinie. Wkrótce potem tworzył projekt Dark Wallet, KryptoKit i najsłynniejsze swoje dzieło, kryptowalutę Ethereum. Nie mamy niestety miejsca, by opisywać dokonania pozostałych 19 osób, które zerwały związki ze szkolną ławką za namową Petera Thiela.
Wracając na chwilę do tematu międzynarodowych start-up’ów, warto dodać, że Thiel był jednym z udziałowców projektu o nazwie Carbyne911. Nawiązywała ona do amerykańskiego numeru alarmowego (911), a pomysł opierał się na zintegrowaniu specjalnej wtyczki dla centrów obsługi zgłoszeń i aplikacji telefonicznych osób wzywających pomocy. Całość umożliwiała operatorowi natychmiastowy dostęp do kamery i systemu lokalizacji w smartfonie, przy jednoczesnym porównaniu tożsamości użytkownika z wszelkimi danymi na jego temat, zgromadzonymi w bazie danych, z kartoteką kryminalną na pierwszym miejscu.
Spółkę tę powołał do życia Ehud Barak, były szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela i premier tego państwa w latach 1999-2001 (!). Wspólnikami w tym interesie byli tacy ludzie, jak Pinchas Berkus, były brygadier Jednostki 8200, Amir Elichai z izraelskiego wywiadu wojskowego, Lital Leshem z Sił Obronnych, czy Alex Dizengof zajmujący się ochroną cybernetyczną kancelarii premiera Izraela. Natomiast w tzw. Radzie Doradczej zasiadał m.in. Michael Chertoff, zarządzający w administracji George’a Busha Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego. To on był autorem słynnego Patriot Act, czyli ustawy wprowadzonej w życie po wypadkach 11.09.2001 r. w Ameryce.
Przypominam, że to ten dokument był pierwszym z całej serii kolejnych, które zredukowały do stanu obecnego wolność osobistą ludzi całego, nie tylko amerykańskiego, świata! Obok niego zasiadał w tej radzie członek spółki Palantir, Trae Stephens, który był też szefem tzw. zespołu przejściowego Departamentu Obrony w gabinecie Trumpa oraz Eliot Tawil, biznesman i jeden z głównych sponsorów jego kampanii prezydenckiej. Ale, człowiekiem rzucającym najgorszy cień na tę firmę, był medialnie najgłośniejszy jej członek (!), Jeffrey Epstein, któremu poświęciłem wiele stron w książce „TeraMar Utopia elit”.
Partnerem Thiela w firmie Palantir jest Alex Karp, którego poznał on jeszcze w czasie studiów na Uniwersytecie Stanford w r. 1992, choć Karp w rodzinnym mieście Thiela, czyli Frankfurcie, robił doktorat z neoklasycznej teorii społecznej, 10 lat później. Warto przypomnieć, że Frankfurt, to zarówno kolebka tzw. szkoły frankfurckiej, zakorzenionej w marksizmie i neoheglizmie, jak i siedziba Deutsche Bank, głównego w Europie zaplecza finansowego ciemnej strony Mocy. Tam też przed II Wojną Światową urządziła sobie oddział europejski kancelaria Sullivan & Cromwell, pomagając w budowie niemieckiego zaplecza zbrojeniowego, włączając koncern IG Farben do międzynarodowego kartelu niklowego, obejmującego producentów amerykańskich, kanadyjskich i francuskich.
Jednak związki Karpa z Europą są znacznie bliższe, bo zasiada on w Radach Dyrektorów dwóch niemieckich przedsiębiorstw – koncernu wydawniczego Axel Springer i giganta chemicznego BASF. Oba oddelegowały swych przedstawicieli na tegoroczny sabat w Davos, którego lista uczestników obrazuje najlepiej współtowarzyszy broni dzisiejszej wojny z ludzkością. Karp nie zapomina jednak o Palantir, bo to ponoć dzięki jego staraniom firma pozyskała kontrakt na obsługę Urzędu Imigracyjnego i Celnego USA, podległego Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego.
Nawiasem mówiąc, zanim uruchomiono system zbierania danych Palantir w sieci, został on przetestowany na krewnych dzieci imigrantów, które do USA docierały bez opieki. Taki był początek kolekcjonowania przez tę firmę danych na temat potencjalnych przestępstw i przestępców przy wykorzystaniu, tzw. analizy predykcyjnej. Ale, nie tylko z USA i Niemcami właściciele Palantir mają bliskie relacje, bo już 1.04.2020 r. Bloomberg podawał, że firma po zawarciu umowy z Wielką Brytanią, prowadzi rozmowy z Francją, Austrią i Szwajcarią, by „walczyć z rozprzestrzenianiem się Covid-19 i uczynić obciążone systemy opieki zdrowotnej bardziej wydajnymi”. W USA wdrożyła oprogramowanie Tiberius wspierające system dysponowania szczepionkami na terenie całego kraju. Przypomnę, że pierwszy przypadek Covid-19 pojawił się oficjalnie w Polsce 4 marca, natomiast WHO ogłosiła stan pandemii 11 marca, uznając Europę za jej centrum dwa dni później, 13.03.2020 r.!
Palantir dostarczała oprogramowanie m.in. dla wywiadu wojskowego USA w Afganistanie i Iraku, ale też, jak podał w maju 2018 r. magazynBreitbart News, „stanowiła kluczowy element w porozumieniu nuklearnym z Iranem”.
„Palantir poświęciła lata modyfikując swoje oprogramowanie do predykcyjnej kontroli dla inspektorów wiedeńskiej IAEA, która została założona w 1957 r. w celu promowania pokojowego wykorzystania energii jądrowej. Narzędzie to stanowi analityczny rdzeń nowej, wartej 50 mln. dolarów platformy Mosaic, która przekształca bazy danych informacji niejawnych w mapy pomagające inspektorom w wizualizacji powiązań między ludźmi, miejscami i materiałami związanymi z działalnością jądrową – wynika z dokumentów IAEA.
Ustawia to Palantir, którą Thiel i jego partnerzy zbudowali z funduszy CIA, w charakterze platformy wybranej do oceny dokumentów, na podstawie których, będący w ich posiadaniu Izrael dowodzi kontynuowania wysiłków Iranu w tajnym budowaniu bomby. Premier Izraela Benjamin Netanjahu, główny wróg Iranu, ogłosił to na kilka dni przed upływem terminu (…), w którym Trump musi podjąć decyzję o zerwaniu umowy lub kontynuowaniu łagodzenia sankcji”.
Doradcami Palantir są m. in. takie osoby, jak Condoleezza Rice, czy były dyrektor CIA George Tenet. Niewątpliwie, wszystko to daje jej pozycję „widzącej daleko”, szczególnie w Polsce, która przed swoim najokazalszym sojusznikiem obnaża się na zawołanie, nie pozorując nawet wstydu. („Na razie robi to za darmo”). Podobnie zresztą, nie odczuwają żadnego zakłopotania media głównego nurtu prezentując nam swoiście pojmowaną całą prawdę, przez całą dobę.
Zarówno tych, jak i wielu innych przedstawicieli tzw. Ciemnego Oświecenia, które nam szykują, już opisuję w książce „Bliscy ludzie prezydenta”, którą zamierzam wydać pod koniec bieżącego roku.
Tymczasem, serdecznie zachęcam do zakupu jedynej książki, którą mogę obecnie sprzedawać, a której ukazanie się na księgarskich półkach skutecznie przez 15 lat blokowała partia wspomnianych wcześniej interesów. Polecam „Ostatni lot PLF 101”.
Sławomir M. Kozak
================================
Jeśli uznacie Państwo za zasadne wsparcie mojej działalności, będę wdzięczny za postawienie wirtualnej kawy https://buycoffee.to/s.m.kozak
Ponieważ państwo używa sztucznej inteligencji do monitorowania twojego konta bankowego, ostatecznym aktem pokojowego oporu jest osłabienie systemu poprzez wykorzystanie zdecentralizowanych sieci prywatności.
============================
Żyjemy w okupowanym kraju, ale okupanci nie przybyli w czołgach ani mundurach. Przybyli w szafach serwerowych i salach konferencyjnych, sprzedając nam z powrotem nasze zniewolenie pod pretekstem wygody i bezpieczeństwa narodowego. Rozrastające się państwo policyjne nie jest narzucane opornemu społeczeństwu; jest witane z otwartymi ramionami przez społeczeństwo, które zasnęło za kierownicą.
Palantir to Lockheed Martin krajowej wojny danych, działający jako producent broni na niewidzialnym polu bitwy, ale jego deprawacja wykracza daleko poza granice Ameryki. Nie siedzą tylko z boku, budując nadrzędną siatkę, która płynnie rejestruje nagrania z kamer pierścieniowych, przekazywane lokalnej policji przez niczego niepodejrzewających obywateli. Są aktywnymi uczestnikami globalnej rzezi.
To ta sama firma, która dostarcza algorytmiczne systemy celowania i sztuczną inteligencję, wykorzystywane przez izraelskie wojsko do ułatwiania ludobójstwa w Palestynie. Testują i udoskonalają swoje cyfrowe łańcuchy śmierci na ciałach niewinnych osób za granicą, tylko po to, by przepakować te same narzędzia masowej inwigilacji i skierować je przeciwko amerykańskiemu społeczeństwu. A aby nakarmić tego potwora w domu, Palantir opiera się na czymś znacznie więcej niż dobrowolnym nadzorze domowym. Agregują miliardy punktów danych, mimowolnie zbieranych z twojego codziennego życia – wchłaniając dane z automatycznych czytników tablic rejestracyjnych, przechwyconych postów z mediów społecznościowych, zakupionych danych o lokalizacji telefonów komórkowych, a nawet dokumentacji medycznej – tworząc nieuniknioną cyfrową panoramę, na którą nigdy się nie zgodziłeś.
Infrastruktura ta nie została zbudowana przez dobrze nastawionych urzędników, lecz przez najciemniejsze siły globalnej elity. Według wyciekłych nagrań audio, Jeffrey Epstein już w 2013 roku wyraźnie doradził byłemu premierowi Izraela Ehudowi Barakowi, aby „przyjrzał się” Palantirowi pod kątem monitorowania obywateli. Co więcej, współzałożyciel Palantira, Peter Thiel, często pojawia się w niesławnych aktach Epsteina; Wired donosi, że jego nazwisko pojawia się ponad dwa tysiące razy w dokumentach skompromitowanego finansisty.
To oni budują systemy zaprojektowane do monitorowania każdego twojego ruchu, a ich władza jest teraz absolutna. Jak obszernie udokumentowaliśmy w The Free Thought Project, sygnaliści głośno ogłaszają, że Palantir skutecznie przejął od wewnątrz infrastrukturę danych rządu USA.
Najbardziej przerażającym aspektem tego przejęcia jest to, jak paradygmat dwupartyjny jest wykorzystywany do generowania zgody na nasze własne podporządkowanie. Lewica polityczna, która obecnie potępia Palantira za jego kontrakty z ICE, nagle zaczęła chwalić aparat nadzoru, gdy ten realizował swój biomedyczny program w czasie paniki związanej z COVID-19. Palantir opracował platformę oprogramowania Tiberius dla Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej oraz CDC, która stanowiła podstawę do śledzenia i dystrybucji szczepionek, jednocześnie gromadząc ogromne ilości danych demograficznych i zdrowotnych. Pokochali państwo nadzoru w momencie, gdy zaczęło ono realizować ich program.
Teraz, gdy wahadło polityczne się odchyliło, prawica, opowiadająca się za „szczupłym państwem”, entuzjastycznie przyklaskuje temu korporacyjnemu gigantowi. Palantir niedawno pozyskał ogromne kontrakty na budowę platform opartych na sztucznej inteligencji, takich jak „ImmigrationOS”, które wykorzystują dane z rejestrów IRS, czytników tablic rejestracyjnych i źródeł sektora prywatnego do śledzenia i monitorowania populacji pod kątem masowych deportacji. Konserwatyści, którzy trafnie zidentyfikowali zagrożenia związane z inwigilacją biomedyczną, milczą, gdy wykonawca usług obronnych buduje bazę danych inwigilacji wewnętrznej – tylko dlatego, że atakuje ona grupę, której obecnie nienawidzą. Państwo nadal się rozrasta, a zwolennicy obu stron klaszczą w kajdany, które sami sobie narzucają.
A jeśli myślisz, że będzie to dotyczyć tylko nielegalnych imigrantów, zastanów się jeszcze raz. Ta siatka algorytmiczna jest teraz wykorzystywana przeciwko twoim finansom. Agencja ds. Małych Firm (SBA) nawiązuje współpracę z Palantir, rzekomo w celu wyeliminowania oszustw, ale tworzy niebezpieczny precedens dla algorytmicznego nadzoru nad handlem na głównych ulicach. Ten finansowy uścisk rozciąga się na IRS (amerykański urząd skarbowy), który wykorzystuje kontrakty Palantir na eksplorację danych do przeszukiwania nieustrukturyzowanych danych, w tym transakcji bankowych, przepływów aktywów, a nawet mediów społecznościowych. Rząd rekompensuje brak ludzkich audytorów bezwzględną siatką AI, zaprojektowaną do automatycznego śledzenia obywateli.
Tradycyjny sektor bankowy spieszy się z wykorzystaniem tej technologii do zapobiegania przestępczości. Gigant technologii finansowych FIS, we współpracy z Anthropic, wdraża obecnie sztuczną inteligencję opartą na agentach, aby autonomicznie weryfikować transakcje bankowe w czasie rzeczywistym pod kątem podejrzeń o przestępstwa finansowe. To całkowicie pomija potrzebę interwencji człowieka, pozwalając algorytmom potencjalnie sparaliżować życie z kaprysu.
Ten koszmar rozciąga się bezpośrednio na przestrzeń kryptowalut i skutecznie prowadzi do pojawienia się cyfrowej waluty banku centralnego, przed którą ostrzegaliśmy Was od lat. Scentralizowane stablecoiny, takie jak Tether, stały się de facto narzędziem egzekwowania prawa, umieszczając tysiące adresów na czarnej liście i zamrażając setki milionów dolarów bez ani jednego procesu. Zwróćcie uwagę na wykładniczą prędkość, z jaką ci technokraci kradną ludziom pieniądze.
Źródło: FreedomDollar.com
Jak już wcześniej informowaliśmy, scentralizowane stablecoiny to pułapka: stwarzają iluzję wolności kryptowalut, jednocześnie dając państwu furtkę do przejęcia twoich funduszy w momencie, gdy tylko przekroczysz granice. Nie da się walczyć z zaawansowaną technologicznie siecią nadzoru za pomocą jej waluty fiducjarnej ani opartych na zatwierdzaniu cyfrowych rejestrów. Sposobem na pokonanie maszyny zbudowanej na całkowitym nadzorze i scentralizowanej kontroli jest zaprzestanie jej finansowania i całkowite wycofanie się z jej systemów. Musimy przejść na zdecentralizowane, zorientowane na prywatność alternatywy, których nie da się zamrozić regulacjami ani oznaczyć bezwzględnym algorytmem sztucznej inteligencji.
Właśnie dlatego wielokrotnie podkreślamy znaczenie sieci takich jak Zano, projektu, który doskonale ucieleśnia etos dobrowolności. Zano oferuje poufną warstwę, która sprawia, że transakcje są całkowicie niewidoczne dla sieci Palantir i IRS, uniemożliwiając organom ścigania śledzenie Twoich pokojowo nastawionych, dobrowolnych transakcji. Wykorzystując jego ekosystem, możesz handlować prywatnymi stablecoinami, takimi jak fUSD, które zapewniają niezbędną stabilność ceny dolara bez wbudowanego wyłącznika awaryjnego (kill switch) w Tetherze.
Połączenie aktywów takich jak fUSD w sieci Zano ze sprawdzonymi, zdecentralizowanymi kryptowalutami zapewniającymi prywatność, takimi jak DASH, daje Ci nieograniczoną możliwość przeprowadzania bezpiecznych transakcji. Twoje finanse należą do Ciebie, a nie do skorumpowanych producentów broni i algorytmów sztucznej inteligencji, a jedynym sposobem na wygraną jest zagłodzenie ich maszyny.
Architekci tego cyfrowego więzienia polegają wyłącznie na waszej współpracy i kapitale, aby finansować swoje okrucieństwa. Niezależnie od tego, czy używa algorytmicznego celowania do masakrowania rodzin na Bliskim Wschodzie, czy uwalnia autonomiczną sztuczną inteligencję do zamrożenia waszego konta bankowego w Ameryce, aparat przymusu państwa jest napędzany bogactwem, które systematycznie czerpie z waszej pracy. Uczestnictwo w ich matrycy fiat lub posiadanie zatwierdzonych przez nich stablecoinów nie jest już tylko złą decyzją finansową – to aktywne subsydiowanie własnego zniewolenia. Wreszcie mamy narzędzia kryptograficzne, aby zagłodzić potwora i odwrócić się od niego. Przenoszenie aktywów do niewidzialnych, niezmiennych sieci, takich jak Zano, i handel prywatnymi aktywami, takimi jak fUSD, to ostateczny akt pokojowego oporu. Czas odciąć finansowe linie ratunkowe państwa inwigilacyjnego, pozbawić je władzy i zbudować równoległą gospodarkę, działającą całkowicie poza zasięgiem jego splamionych krwią rąk.
Manifest Palantiru jest o wiele ważniejszy od Trumpa. Trump to nieistotny pionek na poważnej szachownicy. Jego rolą jest całkowite zniszczenie. To etap przygotowań. Palantir to znacznie poważniejsza sprawa. To plan mający na celu zabezpieczenie słabnącej dominacji Zachodu za pomocą radykalnych środków.
Manifest Palantiru (przetłumaczony poniżej) to plan zachodniego techno-faszyzmu. Wyższość rasy białej oparta na technologii. Żadnego antysemityzmu, żadnej świętości, żadnego socjalizmu z epoki historycznego faszyzmu. Tym razem czysty kapitalizm, przyjazny Żydom, świecki, materialistyczny. Anglo. Posthumanistyczny.
Manifest Palantiru. Nie-liberalny, antyhumanistyczny, post-globalistyczny. Technopaństwo globalnego Zachodu jako biegun hegemoniczny. Jednobiegunowość, rasizm technologiczny, indywidualizm. Styl Epsteina. Wystarczająco kompatybilny z izraelizmem (definicja Tuckera Carlsona). Absolutnie odrażający. Antychryst.
Manifest Palantiru: Faktyczna agenda prezydentury Trumpa. Niezależnie od tego, że sam Trump jest wykorzystywany i nadużywany przez siły znacznie bardziej poważne i autonomiczne.
Manifest Palantiru i Izrael. Niektóre punkty wspólne, niektóre rozbieżności. Tech bros mogą z łatwością poświęcić Żydów na drodze do pożądanego stanu rzeczy. A może nie?
Dziadek Petera Thiela nie miałby nic przeciwko utracie Żydów w drodze do globalnego świata techno-faszystowskiego, za którym opowiada się jego wnuk. Tak przypuszczam. Ale nie jestem tego pewien.
Ludzie z Palantiru (techno-faszyści) muszą walczyć z liberalnymi globalistami, zwolennikami wielobiegunowości, tradycjonalistami i narodowymi populistami. Moim zdaniem to zbyt wiele.
Idea wyzwolenia Niemiec i Japonii spod amerykańskiego liberalnego jarzma to czysty faszyzm. Ale w tym przypadku ma to uzasadnienie w skrajnej konieczności obrony Zachodu jako takiego. Jakiego Zachodu? Mniej więcej w ujęciu Jüngera. Technika jako przeznaczenie. Mam na myśli Ernsta, a nie Friedricha Georga. en.wikipedia.org/wiki/Ernst
Streamowanie i selfie to operacje psychologiczne mające na celu przyzwyczajenie ludzi do ciągłej obserwacji. Taka była strategia firmy Palantir od samego początku.
Technofaszyzm zyskuje na sile. Maski opadły. Palantir otwarcie mówi o swoich planach. Oznacza to, że firma ta osiągnęła już znaczące pozycje w strukturach rządzących światem.
Manifest Palantiru: «Republika Technologiczna» w skrócie
1. Dolina Krzemowa ma moralny dług wobec kraju, który umożliwił jej rozwój. Elita inżynierów z Doliny Krzemowej ma wyraźny obowiązek uczestniczyć w obronie narodu.
2. Musimy zbuntować się przeciwko tyranii aplikacji. Czy iPhone jest naszym największym osiągnięciem twórczym, jeśli nie ukoronowaniem naszej cywilizacji? To urządzenie zmieniło nasze życie, ale obecnie może również ograniczać i krępować nasze poczucie możliwości.
3. Darmowa poczta elektroniczna to za mało. Dekadencja kultury lub cywilizacji, a także jej klasy rządzącej, zostanie wybaczona tylko wtedy, gdy kultura ta będzie w stanie zapewnić społeczeństwu wzrost gospodarczy i bezpieczeństwo.
4. Ograniczenia „miękkiej siły”, czyli samej tylko wzniosłej retoryki, zostały ujawnione. Zdolność wolnych i demokratycznych społeczeństw do zwycięstwa wymaga czegoś więcej niż tylko moralnego apelu. Wymaga „twardej siły”, a w tym stuleciu „twarda siła” będzie opierać się na oprogramowaniu.
5. Pytanie nie brzmi, czy broń oparta na sztucznej inteligencji zostanie stworzona, ale kto ją stworzy i w jakim celu. Nasi adwersarze nie będą się zatrzymywać, by oddawać się teatralnym debatom na temat zalet rozwijania technologii o kluczowym znaczeniu dla wojska i bezpieczeństwa narodowego. Pójdą dalej.
6. Służba wojskowa powinna być powszechnym obowiązkiem. Jako społeczeństwo powinniśmy poważnie rozważyć odejście od armii złożonej wyłącznie z ochotników i stoczyć kolejną wojnę tylko wtedy, gdy wszyscy będą dzielić ryzyko i koszty.
7. Jeśli żołnierz piechoty morskiej USA prosi o lepszy karabin, powinniśmy go skonstruować; to samo dotyczy oprogramowania. Jako kraj powinniśmy być w stanie kontynuować debatę na temat zasadności działań wojskowych za granicą, pozostając jednocześnie niezachwiani w naszym zaangażowaniu wobec tych, których poprosiliśmy o narażenie się na niebezpieczeństwo.
8. Urzędnicy państwowi nie powinni być naszymi kapłanami. Każda firma, która opłaca swoich pracowników tak, jak rząd federalny opłaca urzędników państwowych, miałaby trudności z przetrwaniem.
9. Powinniśmy okazywać znacznie więcej wyrozumiałości wobec tych, którzy wystawili się na publiczne życie. Wyeliminowanie jakiejkolwiek przestrzeni na przebaczenie – odrzucenie wszelkiej tolerancji dla złożoności i sprzeczności ludzkiej psychiki – może sprawić, że u steru znajdą się osoby, których obecności będziemy z czasem żałować.
10. Psychologizacja współczesnej polityki sprowadza nas na manowce. Ci, którzy oczekują od areny politycznej pokarmu dla duszy i sensu istnienia, którzy zbytnio polegają na tym, że ich życie wewnętrzne znajdzie wyraz w ludziach, których być może nigdy nie spotkają, będą rozczarowani.
11. Nasze społeczeństwo stało się zbyt chętne do przyspieszania upadku swoich wrogów i często się z tego cieszy. Pokonanie przeciwnika to moment, w którym należy się zatrzymać, a nie radować.
12. Era atomowa dobiega końca. Kończy się jedna era odstraszania, era atomowa, a wkrótce rozpocznie się nowa era odstraszania oparta na sztucznej inteligencji.
13. Żadne inne państwo w historii świata nie promowało postępowych wartości bardziej niż to. Stany Zjednoczone są dalekie od doskonałości. Łatwo jednak zapomnieć, o ile więcej możliwości istnieje w tym kraju dla tych, którzy nie należą do dziedzicznych elit, niż w jakimkolwiek innym państwie na świecie.
14. Potęga Ameryki umożliwiła niezwykle długi okres pokoju. Zbyt wielu zapomniało lub być może uznaje za coś oczywistego, że od prawie stu lat na świecie panuje pewna forma pokoju, bez konfliktów zbrojnych między mocarstwami. Co najmniej trzy pokolenia – miliardy ludzi, ich dzieci, a teraz także wnuki – nigdy nie zaznały wojny światowej.
15. Należy znieść powojenne ograniczenia nałożone na Niemcy i Japonię. Osłabienie Niemiec było nadmierną korektą, za którą Europa płaci obecnie wysoką cenę. Podobne i wysoce teatralne zaangażowanie w japoński pacyfizm, jeśli zostanie utrzymane, również zagrozi zmianą równowagi sił w Azji.
16. Powinniśmy pochwalić tych, którzy próbują budować tam, gdzie rynek zawiódł. Kultura niemal szydzi z zainteresowania Muska wielką narracją, jakby miliarderzy powinni po prostu trzymać się swojej drogi wzbogacania się… Każda ciekawość lub autentyczne zainteresowanie wartością tego, co stworzył, jest zasadniczo odrzucane, lub może ukrywane pod cienką zasłoną pogardy.
17. Dolina Krzemowa musi odegrać swoją rolę w walce z przestępczością z użyciem przemocy. Wielu polityków w całych Stanach Zjednoczonych zasadniczo wzrusza ramionami w obliczu przestępczości z użyciem przemocy, rezygnując z jakichkolwiek poważnych wysiłków zmierzających do rozwiązania tego problemu lub podjęcia jakiegokolwiek ryzyka wobec swoich wyborców lub darczyńców przy opracowywaniu rozwiązań i eksperymentów w ramach tego, co powinno być desperacką próbą ratowania życia.
18. Bezlitosne ujawnianie życia prywatnego osób publicznych odstrasza zbyt wiele utalentowanych osób od pracy w służbie rządowej. Sfera publiczna – oraz płytkie i małostkowe ataki na tych, którzy odważają się robić coś innego niż wzbogacanie się – stała się tak bezlitosna, że republika pozostaje z długą listą nieefektywnych, pustych osób, których ambicje można by wybaczyć, gdyby kryła się za nimi jakakolwiek autentyczna struktura przekonań.
19. Ostrożność w życiu publicznym, do której nieświadomie zachęcamy, ma destrukcyjny wpływ. Ci, którzy nie mówią nic niewłaściwego, często w ogóle nic nie mówią.
20. Należy przeciwstawiać się powszechnej w niektórych kręgach nietolerancji wobec przekonań religijnych. Nietolerancja elit wobec przekonań religijnych jest być może jednym z najbardziej wymownych znaków, że ich projekt polityczny stanowi ruch intelektualny mniej otwarty, niż twierdzi wielu jego członków.
21. Niektóre kultury dokonały istotnych postępów; inne pozostają dysfunkcyjne i regresywne. Wszystkie kultury są teraz równe. Krytyka i osądy wartościujące są zabronione. Jednak ten nowy dogmat pomija fakt, że niektóre kultury, a nawet subkultury… dokonały rzeczy niezwykłych. Inne okazały się przeciętne, a co gorsza, regresywne i szkodliwe.
22. Musimy oprzeć się płytkiej pokusie pustego i pozbawionego treści pluralizmu. My, w Ameryce, a szerzej rzecz biorąc na Zachodzie, przez ostatnie pół wieku unikaliśmy definiowania kultur narodowych w imię inkluzywności. Ale inkluzywności w stosunku do czego?
Fragmenty bestsellera nr 1 według listy „New York Timesa” pt. „The Technological Republic: Hard Power, Soft Belief, and the Future of the West” autorstwa Alexandra C. Karpa i Nicholasa W. Zamiski
Palantir, pandemia i nadzór – jak HHS Protect stał się bronią cyfrową
Wywiad o wybuchowej mocy z osobąkompetentną
Zowe Smith, były koder medyczny i sygnalista, ujawnił głębsze mechanizmy stojące za tajnym programem HHS Protect w USA, który został uruchomiony podczas operacji Warp Speed – rzekomo w celu zwalczania pandemii – w wywiadzie udzielonym Jamesowi Corbettowi w programie Rumble 17 czerwca 2025 roku. Wypowiedzi Smitha wskazują jednak na znacznie dalej idący system nadzoru i kontroli, nad którym prace trwały ponad dekadę.
Sercem systemu jest system „Tiberius” opracowany przez firmę Palantir. Służył on do przypisywania każdemu obywatelowi tzw. punktacji ryzyka zagrożenia .
Punktacja ta opierała się nie tylko na danych zdrowotnych, ale także na szeregu kryteriów: statusie szczepień, noszeniu maseczki, przestrzeganiu zasad dystansu społecznego, a nawet lokalizacji na poziomie kodu pocztowego.
Szczególnie kontrowersyjne: Według Smitha, w ocenie uwzględniono również cechy etniczne. Whitney Webb, znana dziennikarka śledcza, potwierdziła to w artykule o HHS Protect i udokumentowała celową dyskryminację grup etnicznych. Film w języku angielskim dostępny tutaj .
Gotham: Łańcuch zabójstw sztucznej inteligencji stojący za systemem
Według Smitha jednak Tiberius był dopiero pierwszym krokiem. Ocena ryzyka została przekazana bezpośrednio do Gotham – systemu decyzyjnego opartego na sztucznej inteligencji firmy Palantir, który wykorzystywał logikę „łańcucha śmierci” w stylu wojskowym do automatycznego inicjowania medycznych środków zaradczych: remdesiviru, respiratorów i szczepionek. Gotham decydował , kto i kiedy otrzyma leki, na podstawie algorytmów .
Jednolita kontrola poprzez jednolite oprogramowanie
Według Smitha, infrastruktura, na której się opiera, jest rozwijana od dawna. Programy takie jak Epic i 3M, używane w szpitalach w całych Stanach Zjednoczonych, są kompatybilne z systemami Palantir. Chociaż lokalnie noszą różne nazwy, opierają się na tym samym fundamencie funkcjonalnym – cyfrowym systemie cienia z centralną kontrolą nad danymi medycznymi.
Centralny monitoring zamiast zdecentralizowanej opieki zdrowotnej
To, co zaczęło się jako reakcja na pandemię, teraz przypomina projekt pilotażowy dla przyszłej dyktatury zdrowotnej: Według Smitha, indywidualne leczenie zostało zastąpione algorytmiczną oceną ryzyka – zautomatyzowaną, anonimową i scentralizowaną. Każdy, kto się do tego nie stosował, był uważany za zagrożenie.
Wnioski: Od ochrony do dostępu
Zgodnie z tą narracją, program HHS Protect to znacznie więcej niż narzędzie logistyczne do dystrybucji szczepionek. To okno na technokratyczną przyszłość, w której sztuczna inteligencja, big data i prywatne korporacje, takie jak Palantir, podejmują decyzje dotyczące zdrowia i leczenia pacjentów. Wypowiedzi Zowe’a Smitha to sygnał ostrzegawczy – wzywający do przejrzystości, nadzoru i odzyskania autonomii medycznej.