Operacja tak TAJNA, że aż CNN i ONET się rozpisują: Amerykanie szkolą w Polsce ukraińskich żołnierzy w obsłudze super-broni.

30 marzec https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/282862/tajna-operacja-jak-usa-szkola-ukraincow-na-terenie-polski.html

Stacja CNN podała, że na terenie Polski trwają amerykańskie szkolenia dla Ukraińców. Wojska USA uczą, jak posługiwać się zachodnią bronią.

Według źródeł CNN zakres pomocy amerykańskiej obejmuje szkolenie ukraińskiej armii z obsługi sprzętu, który płynie na Ukrainę z Zachodu. Szkolenia te, jak twierdzą informatorzy stacji, odbywają się w Polsce. Informację potwierdził Onet.

Cała akcja jest tajna. – Wsparcie szkoleniowe armii ukraińskiej przez Stany Zjednoczone zaczęło się na długo przed obecną wojną. Pierwsi amerykańscy żołnierze zajęli się szkoleniem jednostek ukraińskich już po aneksji Krymu w 2014 r. – mówi rozmówca Onetu. Obecny atak Rosji na Ukrainę spowodował jednak, że szkolenie z obsługi zaawansowanych systemów uzbrojenia na jej terenie stało się trudne lub wręcz niemożliwe. Dlatego te zadania wykonywane są m.in. w Polsce. Nic więcej nie mogę powiedzieć – wskazuje oficer polskiej armii.

Raczej instruktaż niż szkolenie

Źródła CNN twierdzą, że chociaż wojska amerykańskie rzeczywiście dostarczają Ukraińcom pewnych instrukcji w bazie wojskowej w Polsce, nie jest to równoznaczne z regularnym szkoleniem. Chodzi o instrukcje związane z obsługą sprzętu wojskowego dostarczanego Ukrainie przez Zachód m.in. pocisków przeciwpancernych, pocisków przeciwlotniczych, broni strzeleckiej, w tym karabinów maszynowych i granatników, czy uzbrojonych dronów.

Podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Polsce prezydent USA Joe Biden poruszył tę kwestię. – Wojska amerykańskie stacjonujące Polsce pomagają szkolić ukraińskich żołnierzy – wskazał. Jednocześnie podkreślił, że ich głównym celem jest wzmocnienie wschodniej flanki NATO.

Wsparcie nie od dziś

Onet przypomina, że wsparcie szkoleniowe USA dla Ukrainy rozpoczęło się już w 2014 roku, po aneksji Krymu przez Rosję. „Po aneksji Krymu i wybuchu wojny w Donbasie Stany Zjednoczone wysłały do Ukrainy instruktorów wojskowych, którzy pomagali jej w budowaniu armii według procedur NATO. Już wtedy zaczęły się również spore dostawy zachodniego sprzętu do Kijowa” – czytamy.

Duże zaangażowanie USA jest jedną z przyczyn zdecydowanej poprawy jakości funkcjonowania ukraińskiego wojska. Armia Ukrainy jest obecnie znacznie bardziej profesjonalna niż jeszcze kilka lat temu.

Zełenski, wasz biznes „macierzyństwa zastępczego” i handlu dziećmi nie ma zbytu…

Prezydencie Zełenski, może Pan coś zrobi z handlem dziećmi w swoim kraju?!

https://nczas.com/2022/03/31/prezydencie-zelenski-moze-pan-cos-zrobi-z-handlem-dziecmi-w-swoim-kraju/

Wojna jest strasznym doświadczeniem, które jednak tym bardziej pokazuje wartość życia, potrzeby moralnego ładu i człowieczeństwa. Tymczasem „postępowa” prasa francuska raczy nas kolejnym reportażem o dzieciach urodzonych przez ukraińskie surogatki na sprzedaż zachodnim „rodzicom”, które na skutek wojny znalazły się bez „odbiorców”.

Cytat opiekunki dzieci z „macierzyństwa zastępczego” , która w „bunkrze w Kijowie” mówi – „pracujemy 24 godziny na dobę”, ma zapewne rodzić współczucie, ale budzi złość na uhandlowienie dzieci, które prowadzi do takich tragedii.

W Polsce przyjmowane są przede wszystkim matki z dziećmi. Pomagamy dla życia, przetrwania rodzin. Tymczasem Ukraina prowadzi okropny proceder wynajmowania brzuchów matek do zarabiania pieniędzy, którego nie przerwała nawet wojna.

Ukraina jest jednym z niewielu krajów na świecie, które zezwalają na surogację dla zagranicznych rodziców. Korzystają z tego mające zachcianki „rodzicielstwa” także pary homoseksualistów. Wojna od razu skazała takie dzieci na sieroctwo…

Kliniki zarabiające krocie na handlu dziećmi stworzyły teraz „zaimprowizowany żłobek w piwnicy”. „W dwupokojowym pomieszczeniu bez okien za żelaznymi drzwiami stoją wózki dziecięce” – opisuje sytuację France Info. To działania Biotexcomu, głównej agencji „macierzyństwa zastępczego” na Ukrainie, gdzie od początku wojny przyszło na świat 50 dzieci bez rodziców, a 450 surogatek będzie jeszcze rodzić.

Najmłodsze z dzieci ma cztery dni, najstarsze sześć miesięcy. „Matki zastępcze” podpisały dokument przekazania, ale kontrahenci nie byli w stanie przybyć po „towar”. Plany pokrzyżował Covid, teraz wojna.

Klientami są Francuzi, Włosi, Hiszpanie, Chińczycy, Kanadyjczycy… Ci ciekawe, te dzieci przed wywiezieniem za granicę są w teorii bezpaństwowcami. France info opisuje, że „dzieci w tym przedszkolu mają fikcyjną, tymczasową tożsamość. Karteczki samoprzylepne, fioletowe dla dziewczynek i niebieskie dla chłopców, przyklejane są do ich kołysek. Pielęgniarki zapisują na nich nazwiska matki zastępczej ponieważ dziecko nie ma jeszcze żadnych dokumentów”.

Dzieci wywożone są za granicę, los ich matek, które pozostają na Ukrainie pod bombami, już kontrahentów interesuje mniej. Na Ukrainie istnieje około dziesięciu agencji „macierzyństwa zastępczego” i jest to niezły biznes. Procedura surogacji kosztuje około 50 000 euro.

Dziś widzimy bohaterską Ukrainę, która stawia dzielnie opór potężnemu sąsiadowi. Jaka jest naprawdę ta Ukraina? Ta z karabinem w ręku, czy ta robiąca biznes na handlowaniu dziećmi? Prezydencie Zełenski, jeśli Pana kraj ma pokonać wroga, to powinien pokazać także swoją wyższość moralną. Walczycie, żeby chronić życie swoich obywateli, walczcie, by owo życie nie było przedmiotem praktyk handlowych…

W Polsce jest już około 800 000 ukraińskich uczniów i nikt nie wie, co z nimi robić

Piotr Wielgucki https://stowarzyszenierkw.org/polityka/w-polsce-jest-juz-okolo-800-000-ukrainskich-uczniow-i-nikt-nie-wie-co-z-nimi-robic/

Przed chwilą odbyła się konferencja Rafała Trzaskowskiego, utrzymana w wyjątkowo koncyliacyjnym tonie, prezydent Warszawy nawet pochwalił wrogiego ministra Czarnka, który ma się „wsłuchiwać w głos samorządowców”.

Sam też się wsłuchałem, w to co mówi Trzaskowski, chociaż zazwyczaj nie jest to łatwe. Padły konkretne liczby, dające sporo do myślenia, szczególnie w czasach, gdy mało kto myśli, a prawie wszyscy się wzruszają.

W Warszawie uczy się 280 tysięcy dzieci i młodzieży i ta liczba dotyczy wszystkich poziomów nauczania z wyjątkiem szkół wyższych. Jednocześnie Trzaskowski twierdzi, że do stolicy przyjechało 90 tysięcy uczniów z Ukrainy, co stanowi 32% polskich uczniów chodzących do warszawskich szkół.

W całej Polsce ma przebywać ponad 900 000 dzieci, z czego zdecydowana większość to potencjalni uczniowie. O ile przyjęcie 800 tysięcy polskich dzieci, zwłaszcza do szkół podstawowych, nie stanowiłoby większego problemu, o tyle ukraińscy uczniowie w 99% muszą pokonać barierę językową i to dopiero pierwsza poważna bariera.

Po dwóch latach pomoru polska edukacja leży i cienko piszczy, zdecydowana większość odpowiedzialnych nauczycieli mówi wprost, że wszystkie semestry objęte pomorem należałoby powtórzyć. Jak wiadomo takie kroki nie zostały poczynione czemu też trudno się dziwić, społecznie i politycznie jest to operacja nie do przeprowadzenia. Jedyne co pozostało, to próbować nadrobić stracony czas, ale do tego potrzeba spokoju i jasnego obrazu przyszłości.

Tymczasem na szkoły spadł kolejny gigantyczny problem, z którym „nauczyciele jakoś mają sobie poradzić”. W mniejszych miastach, gdzie do szkół trafi po kilkanaście dzieci w różnym wieku, wielkiego dramatu nie będzie, poza tym jednym, że kompletnie nikt nie wie czego te dzieci się mają uczyć, jakim ocenom podlegać i czy w ogóle mają trafić do dzienników i na listy oboczności.

W dużych miastach, jak Warszawa, Wrocław, Kraków, sprawy się mają zupełnie inaczej i nie mówimy już o kilkunastu uczniach na szkołę, tylko kilkuset. Trzaskowski wspominał o tym, jak się Czarnek pochyla nad uwagami samorządowców, ale nie mówił jakie to są uwagi. Gdy się tych rad i pomysłów samorządowców posłucha, to dopiero można się zacząć bać.

Chyba nikt nie jest w stanie policzyć większych i mniejszych reform w obszarze edukacji, ale pewne jest, że za chwilę czeka nas kolejna zmiana i to nie mała. Propozycje idą w dwóch kierunkach: złym i bardzo złym. Pierwszy kierunek najwyraźniej forsowany przez rząd, to automatyczne włącznie uczniów z Ukrainy do polskiego systemu edukacji. Wady tego pomysłu są oczywiste. Nie zyskują na tym polscy uczniowie, ponieważ sama bariera językowa będzie nauczycieli zmuszać do poświecenia znacznie więcej czasu dzieciom obcojęzycznym i Bóg jedyny wie, w jaki sposób mają się w ogóle porozumiewać. Dla ukraińskich uczniów to całkowity bezsens i z wyłączeniem socjalizacji nic nie zyskają na takiej „szkole”. Na Ukrainie jest zupełnie inny system i żeby było śmieszniej, tam obowiązują zlikwidowane w Polsce gimnazja, ale to szczegół, bo różnice w samym programie nauczania są gigantyczne i nie ma mowy o zachowaniu jakiejkolwiek ciągłości.

Drugi kierunek to budowanie ukraińskich szkół w Polsce i na temat konsekwencji tego pomysłu szkoda bić pianę. Jest to taki absurd, że naiwnie liczę na resztki inteligencji w szeregach PiS, co pozwoli od pomysłu odstąpić.

Nikt nie wie ile jeszcze ta zadyma na Ukrainie potrwa, nikt nie wie ilu ostatecznie ukraińskich uczniów w ogóle się zgłosi do polskich szkół, ale na pewno wiemy jedno. Na własne życzenie pakujemy się w kolejne poważne problemy i dzieje się to kosztem dzieci, na których znów eksperymentują politycy.

Praprzyczyną wszystkich problemów jest bezmyślność i podejmowanie wszelkich działań pod wpływem emocji oraz fatalnie pojętej solidarności. Polska zamiast realnie podchodzić do ogromnej fali uchodźców, otworzyła szeroko drzwi i stworzyła cały system zachęt, które sprawiają, że jesteśmy najbardziej atrakcyjnym krajem, bardziej od Niemiec.

Taka „empatia” pozbawiona rozumu skończy się całą serią kryzysów, za które zapłacą Polacy, nie wyłączając polskich uczniów.

Trenujemy moralne oburzenie

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”  •  30 marca 2022 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5151

Jakim błogosławieństwem jest krótka pamięć! Pozwala ona ludziom pozostawać w poczuciu słuszności, a nawet wyższości moralnej, by z tej wieży z kości słoniowej udzielać innym zbawiennych pouczeń. W przeciwnym razie o żadnej słuszności, ani wyższości moralnej nie można by mówić, co ludzi ambitnych musiałoby wprawiać w dysonans poznawczy, a nawet – w przygnębienie.

Błogosławiony charakter krótkiej pamięci jest widoczny ostatnio zwłaszcza w związku z wojną na Ukrainie, która została wykorzystana do dalszego tresowania mniej wartościowych narodów tubylczych do zachowań stadnych. Epidemia zbrodniczego koronawirusa przestała bowiem robić wrażenie, więc tę wojnę treserzy uznali za prawdziwy dar Niebios. W tej chwili nie chodzi już o stadne wzbudzanie paniki z powodu zbrodniczego koronawirua, który, jak zwykle, okazał się taktowny i politycznie wyrobiony.

Teraz chodzi o tresurę w zakresie moralnego oburzenia, które – za sprawą pierwszorzędnych fachowców od wzbudzania masowych nastrojów – pozwalają tresowanym w moralnej czystości czyściochom, uczestniczyć w polowaniach na czarownice w przekonaniu, że całemu światu a nawet Zaświatom oddają przysługę.

Toteż jeden przez drugiego demaskują pod każdym krzakiem ruskich agentów, wymyślają nie tylko zbrodniarzowi wojennemu Putinowi, jego zdemoralizowanym pomagierom, nie mówiąc już o „sołdatach”, którzy właśnie otruli się pasztecikami, podanymi im przez poczciwą ukraińską babuszkę, pewnie kuzynkę ten pani, co to słoikiem z kiszonymi ogórkami, czy może pomidorami – bo różne szkoły rozmaicie to wydarzenie przedstawiają – strąciła zbrodniczego rosyjskiego drona. Pokazuje to, że żywność, czy to w postaci pasztecików, czy kiszonek, na naszych oczach staje się bronią strategiczną. Nie muszę dodawać, że trucie nieprzyjaciół pasztecikami nie tylko nie wzbudza w nikim żadnych moralnych wątpliwości, tylko radość – a to, co dostarcza radości ludziom sprawiedliwym, nie może być moralnie podejrzane. Przeciwnie – najwyraźniej mieści się ono w nakazie miłowania nieprzyjaciół, bo podanie im pasztecików – wszystko jedno; zatrutych czy nie – z pewnością jest aktem miłosierdzia, dzięki któremu nieprzyjaciele ci wcześniej mogą zostać zbawieni, chyba, że zostaliby potępieni za działanie w służbie wojennego zbrodniarza Putina zamiast go zamordować i w ten sposób obalić.

Ta różnica w podejściu do zagadnień moralnych bierze się z rozróżnienia między wojnami sprawiedliwymi i niesprawiedliwymi. Kryterium tego rozróżnienia wydaje się proste: sprawiedliwą jest wojna którą albo my, albo nasi przyjaciele, niechby nawet doraźni, toczą z nieprzyjacielem, zaś wojną niesprawiedliwą jest ta, którą nasz nieprzyjaciel toczy z nami, albo nawet tylko z naszym doraźnym przyjacielem. Wynika z tego, że ta sama wojna może być jednocześnie i sprawiedliwa i niesprawiedliwa. Jak się okazuje, zagadnienia teologii moralnej wcale nie są aż tak skomplikowane, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało.

Ta rewolucyjna teoria służy oczywiście podbudowaniu rewolucyjnej praktyki, bo w przeciwnym razie moglibyśmy mieć poważny kłopot z zakwalifikowaniem wojny, jako sprawiedliwej lub nie, a tak to wszystko jest jasne, dzięki czemu JE abp Stanisław Gądecki może nieubłaganym palcem wytykać patriarsze Moskwy i Wszechrusi Cyrylowi sprośne błędy Niebu obrzydłe, ponieważ wzdraga się on z potępieniem zimnego ruskiego czekisty, zbrodniarza wojennego Putina. Postępowanie patriarchy Cyryla jest bowiem tym bardziej godne potępienia, że Putina za zbrodniarza wojennego jednomyślnie uznał Senat Stanów Zjednoczonych, ten sam, który w roku 2017 jednomyślnie przyjął ustawę nr 447, a wiadomo, że co zostanie związane na ziemi, zwłaszcza na ziemi amerykańskiej, będzie związane również w Niebiesiech. W tej sytuacji nikt już nie może mieć wątpliwości, po czyjej stronie stanąć, kogo nieubłaganym palcem piętnować, a kogo podziwiać, jako jasnego idola.

I w tym właśnie momencie daje o sobie znać błogosławiony charakter krótkiej pamięci. Gdyby bowiem nie ona, to moglibyśmy popadać w dysonanse poznawcze. Weźmy na przykład taki kryzys karaibski, który omalże nie skończył się źle. Wszystko zaczęło się w roku 1959, kiedy to Fidel Castro na czele swoich partyzantów, obalił kubańskiego dyktatora Fulgencio Batistę, objął władzę i znacjonalizował wiele amerykańskich przedsiębiorstw, które na Kubie robiły rozmaite interesy. Trudno, żeby coś takiego mogło się Amerykanom podobać, toteż prezydent Kennedy pozwolił Centralnej Agencji Wywiadowczej, by zmobilizowała kubańskich emigrantów i żołnierzy najemnych, którzy obaliliby Fidela Castro i przywrócili na Kubie sprawiedliwość i porządek. W drugiej połowie kwietnia 1961 roku wojska te dokonały inwazji w Zatoce Świń, ale zostały zatrzymane, ponosząc wielkie straty, a ci, którzy nie zginęli, dostali się do niewoli, z której Stany Zjednoczone wykupiły ich później za wielkie pieniądze.

Na wszelki jednak wypadek Fidel Castro zacieśnił stosunki ze Związkiem Sowieckim, którego przywódca Nikita Chruszczow skorzystał z okazji, by na Kubie, pod nosem USA, zainstalować sowieckie pociski nuklearne. Tym razem sprawa była poważna, bo chociaż Kuba, podobnie jak Ukraina, była suwerennym państwem, które w związku z tym mogło przyjaźnić się, z kim tylko chciało i instalować na swoim terytorium takie uzbrojenie, jakie mu się żywnie podobało, to jednak Stany Zjednoczone nie mogły tolerować na Kubie broni, która mogłaby dosięgnąć znacznej części terytorium USA. Toteż prezydent Kennedy zarządził morską blokadę Kuby, a jednocześnie amerykańskie siły strategiczne zostały postawione w stan pogotowia na wypadek, gdyby sowieckie okręty, wiozące na Kubę broń jądrową i inne towary, nie zatrzymały się na rozkaz okrętów amerykańskich. Świat znalazł się na skraju nuklearnej Apokalipsy, ale tajniacy obydwu stron wynegocjowali kompromis, dzięki któremu pokój światowy został uratowany. Sowieci wycofali swoje rakiety z Kuby, w zamian za co Amerykanie wycofali swoje rakiety z Turcji, które wcześniej znalazły się tam w związku z prowadzoną przez USA polityką mocarstwową.

Warto przypomnieć, że mocarstwowość oznacza zdolność państwa do ustanawiania i egzekwowania swoich praw poza swoimi granicami. Egzekwowanie to dokonuje się albo przez podduszanie ekonomiczne, albo za pomocą siły zbrojnej, która oczywiście przechodzi do porządku nad suwerennością danego państwa. Dzięki temu zyskujemy pozór moralnego uzasadnienia, które potem pozwala na rozróżnienie, czy mieliśmy do czynienia z wojną sprawiedliwą, czy nie. Toteż nikomu, a zwłaszcza Senatowi USA, nie przyszło nawet do głowy, by w związku z inwazją w Zatoce Świń uznawać prezydenta Kennedyego za zbrodniarza wojennego. Przeciwnie – za sprawą odpowiedniego urabiania światowej opinii publicznej przez pierwszorzędnych fachowców od masowych nastrojów, prezydent Kennedy był powszechnie uważany za jasnego idola, podobnie jak dzisiaj – prezydent Zełeński.

Podobna sytuacja zaistniała w roku 2001, kiedy to po uderzeniu samolotów pasażerskich w Pentagon, wieże World Trade Center i w ziemię w Pensylwanii Stany Zjednoczone przyjęły doktrynę „ataku prewencyjnego”, przyznając sobie prawo „inwazji na dowolny kraj w dowolnym momencie”, jeśli tylko rząd amerykański uznałby, że z jakichś powodów byłoby to dla USA korzystne. We wrześniu 2002 roku Kongres USA stworzył pozory legalności w postaci rezolucji zezwalającej na użycie sił zbrojnych przeciwko Irakowi. Irak bowiem oskarżany był o posiadanie broni masowej zagłady, co potwierdzali liczni świadkowie, jako że już Rejent Milczek zauważył, że „nie brak świadków na tym świecie”. Prawdziwą przyczyną jednak było to, że Saddam Husjan zaczął się odgrażać, że w transakcjach eksportu ropy odejdzie od amerykańskiego dolara na rzecz euro lub japońskiego jena. Takiej zbrodni żaden miłujący pokój kraj nie mógł już tolerować. Toteż już od początku roku 2002, lotnictwo amerykańskie i brytyjskie, pod pretekstem ONZ-towskiej misji kontrolowania przestrzeni powietrznej Iraku, rozpoczęły nasilające się bombardowania, w celu zniszczenia irackiej obrony przeciwlotniczej. Te rajdy bombowe miały miejsce przed oficjalnym rozpoczęciem wojny na podstawie decyzji Kongresu 11 października 2002 roku. Oczywiście zarówno lotnictwo uderzeniowej koalicji, jak i odziały lądowe, starannie celowały w nieprzyjacielskich żołnierzy, unikając za wszelką cenę trafiania tamtejszych cywilów, a zwłaszcza dzieci. Wiarygodni świadkowie wielokrotnie widzieli, jak amerykańskie samoloty, w obawie przez skrzywdzeniem cywilów lub dzieci, wciągały z powrotem zrzucone już bomby oraz wystrzelone wcześniej pociski, dzięki czemu wszyscy myśleli, że żaden cywil podobno nie zginął.

Tak czy owak, sprawiedliwa wojna doprowadziła do obalenia Saddama Husajna, który nawet został przez niezawisły sąd skazany na śmierć przez powieszenie i powieszony, dzięki czemu nikomu już nie przychodziły do głowy pomysły, żeby dolar pozbawiać funkcji waluty światowej. Pewien kłopot sprawiała broń masowej zagłady, której z zagadkowych przyczyn nikt jakoś nie mógł znaleźć. Dopiero pan red. Bronisław Wildstein, nie ruszając się z Warszawy, wszystko wyjaśnił stwierdzając, że Saddam Husajn ukrył tę broń „w miejscach niemożliwych do wykrycia”.

Świat odetchnął z ulgą, chociaż w Iraku narastał chaos i przemoc, którego amerykańskie wojsko nie potrafiło opanować, aż wreszcie jesienią 2011 roku się wycofało do Kuwejtu, a wtedy się okazało, że mimo wspomnianych środków ostrożności, sami Amerykanie naliczyli aż 126 tysięcy zabitych cywilów, chociaż nie wiadomo, czy były wśród nich dzieci, czy ginęli wyłącznie cywile dorośli. Ale właśnie dlatego, że tak mało cywilów zginęło, prezydent Obama jesienią 2009 roku dostał pokojową Nagrodę Nobla, co pokazuje, że komitet noblowski tak samo miłuje pokój, jak prezydent Obama, który w tym czasie prowadził aż dwie wojny. Ale były to wojny o pokój, jako że każda wojna toczy się przecież o pokój – oczywiście z wyjątkiem wojen niesprawiedliwych, choćby takich, jaką na Ukrainie prowadzi zbrodniarz wojenny Putin – bo to jest wojna o wojnę. Toteż Putin żadnej pokojowej Nagrody Nobla nie dostanie, dzięki czemu jeszcze lepiej możemy się utwierdzić w podziale wojen na sprawiedliwe i niesprawiedliwe.

Myślę, że w takiej sytuacji również JE abp Stanisław Gądecki nie miałby najmniejszych wątpliwości, po czyjej stronie stanąć, co potępić, a co pochwalić, bo jak już padł rozkaz, że w ramach tresury wszyscy mamy wierzyć w to samo, to nie ma rady – wierzymy, albo przynajmniej udajemy, żeby sobie niepotrzebnie nie obciążać pamięci.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

Ukraina:Mniejszość etniczna Bułgarów również dotknięta masowym nękaniem

[Wstęp od Red. UME – www.Unser-mitteleuropa.com ] 

Nie od dziś wiadomo, że na Ukrainie mieszkają nie tylko Rosjanie, którzy cierpią tam przez rządy nazistowskich nacjonalistów; żyją tam również inne mniejszości etniczne, np. Węgrzy czy Bułgarzy - tych ostatnich jest nawet paręset tysięcy, z czego bardzo niewielu zachodnich Europejczyków zdaje sobie sprawę.

Niezależnie od aktualnej propagandy wojennej, która poraża nas wszystkich każdego dnia, chcemy dziś przedstawić Państwu artykuł, który ukazał się cztery lata temu w bułgarskim magazynie internetowym "Zora News". Wówczas stosunkowo dla nas mało istotny, jest z pewnością wart przeczytania obecnie, ponieważ sposób, w jaki Ukraińcy traktują inne grupy etniczne, jest niewątpliwie jedną z przyczyn obecnej sytuacji wojennej na Ukrainie. W przeciwieństwie bowiem do Węgier czy Bułgarii, Rosja jest już w stanie ochronić rosyjską ludność Ukrainy przed nacjonalistami i brygadami nazistów. 

Oto więc artykuł Mitko Shopova z 2017 r.:


ZAPOMNIANI BUŁGARZY NA UKRAINIE.


Od blisko czterech miesięcy, faszystowski rząd Ukrainy rozszerza – choć nieoficjalnie – politykę nienawiści, uprawianą dotąd w stosunku do rosyjskojęzycznej ludności Ługańska i Doniecka – na bułgarską mniejszość etniczną. Propagandowe klisze wypróbowanego już i sprawdzonego modelu „separatyzmu donieckiego i ługańskiego” są wykorzystywane do siania nienawiści wobec Bułgarów na całej Ukrainie, co może skłaniać również zwykłych Ukraińców do służby interesom i celom rządowej, oficjalnej propagandy antybułgarskiej. W tym też celu ponownie rozmieszcza się i u nas gangi budzącego postrach, nazistowskiego „Prawego Sektora”.

Należy pamiętać, że – mówiąc o mniejszości bułgarskiej na Ukrainie – mówimy o piątej co do wielkości grupie etnicznej, której skupiska koncentrują się głównie wokół Odessy (Besarabia) i na południe od Doniecka (Tawria), i nie jest to bynajmniej „204 574 osób”, jak oficjalnie podaje rząd ukraiński. 
Z nieoficjalnych statystyk naszej społeczności wiemy, że liczba Bułgarów na Ukrainie przekracza 600 tys. osób: jest to około 800 tys. według prof. GKKK Bozhidara Dimitrowa (należącego do naszej mniejszości). W samym regionie Odessy, który stał się areną ostatnich zamieszek antybułgarskich, mieszka więcej Bułgarów (około 200 tys.), niż w dowolnie wybranych dwóch, przeciętnie zaludnionych, regionach Bułgarii.

Aby zrozumieć powagę sytuacji społeczności bułgarskiej na Ukrainie, należy przypomnieć zarówno chronologię kluczowych wydarzeń, jak i niektóre fakty i tendencje, które niestety nie odgrywają żadnej roli w krajowym dyskursie o problemach naszych rodaków na Ukrainie.

Jak się niedawno okazało, w bułgarskie Święto Narodowe 3 marca, ukraińscy naziści zbezcześcili pomnik bułgarskich ochotników w Bolgradzie (w obwodzie odeskim). Pokryli go żółtą farbą, po czym napisali niebieską (kolory ukraińskiej flagi narodowej) obraźliwe wezwanie: „Koffier – Wokzał – Sofia !” („Walizka – Na kolej – I do Sofii !”).

Jak można się było spodziewać, media w naszej ojczyźnie doniosły o tym akcie wandalizmu, natomiast oficjalne władze Bułgarii stały z boku, jakby w roli obserwatora – dokładnie tak samo, jak w przypadku profanacji bułgarskiej flagi narodowej podczas wizyty prezydenta Plewnelijewa na Ukrainie, dwa lata temu.


⏩ Odwiedziny w szpitalu z zapowiedzią wrzucenia granatu ⏪

18 maja bież. roku, pan Wasilij Kaszcz [w oryginale raczej „Kaszczy”, ale że nie jest to w tekście jednoznaczne a bułgarskiego nie znam zupełnie, więc konsekwentnie spolszczyłem dla uproszczenia - przyp. tłumacza na polski], radny miasta Biełgorod-Dniestrowie, wiceprzewodniczący Związku Bułgarów na Ukrainie, został zaatakowany przez działaczy „Frontu Ludowego”: oblany „zelonką” (środek dezynfekcyjny o trudnym do zmycia, zielonym kolorze), pobity i wrzucony do śmietnika – za głosowanie przeciwko oddaniu naszej ziemi nieuznawanemu przez nas Patriarchatowi Ukraińskiemu, pod budowę cerkwi ukraińskiej. Na skutek tego napadu prawie oślepł i musiał przejść poważną operację.

W rozmowie z mediami, zaatakowany P. Kaszcz bronił społeczności bułgarskiej, oraz ujawnił prawdziwy cel zamieszek – asymilację [czytaj, na zasadzie „tak - tak, nie - nie”: ukrainizację - przyp. tłumacza] Bułgarów:

„Nazywają nas «separatystami». Dlaczego ? Bo nie malujemy naszych ogrodzeń na niebiesko i żółto ? [Nie], dlatego że bronimy naszego punktu widzenia. Od dawna żyję pod presją i szantażem, a podczas niedawnego pobytu w szpitalu otrzymywałem nawet bezpośrednie groźby. Przyszedł do mnie przedstawiciel Radykałów i zażądał, abym wycofał zeznania. Powiedział, że jeśli tego nie zrobię, on wrzuci granat na oddział szpitala, na którym się leczę. Ale ja się i tak nie poddam, bo moi przodkowie żyli na tej ziemi już 300 lat temu. Będę walczył dalej, bo jestem pewien swoich racji !” – powiedział z przekonaniem P. Kaszcz.

31 maja ponad 300 przedstawicieli społeczności bułgarskiej w Besarabii wyszło na ulice i zablokowało ruch samochodowy przed budynkiem Urzędu Miasta Biełgorod-Dniestrowie. Manifestacja była skierowana nie tylko przeciw pobiciu Kaszcza i profanacji pomników, ale także przeciwko legalizacji naruszeń integralności naszej grupy etnicznej.

Hasła „Poroszenko, Bułgarów nie ruszaj”, „Poroszenko, powstrzymaj radykałów”, „Radykalni oraz ci, którzy pobili Kaszcza – do więzienia !” – wyraźnie pokazały, czego domagają się Bułgarzy. Niezadowolenie i protesty besarabskich Bułgarów wynikają nie tylko z nowego projektu ustawy Kijowa o dobrowolnym zrzeszaniu się władz lokalnych. Opublikowany 30 kwietnia br. projekt ustawy o nowym podziale gruntów, z którym nie zgadzają się Bułgarzy, przewiduje dosłowne rozwiązanie gromad wiejskich w Besarabii. Są to jednostki duże, nawet jak na bułgarskie, krajowe standardy - żyje w nich wielu Bułgarów, poczynając od 2 000 - 4 000 mieszkańców.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, fundusze na szkoły, przedszkola i szpitale zostaną obcięte, a wiele naszych miejsc pracy zostanie utraconych. Bułgarzy na Ukrainie słusznie obawiają się, że w ten sposób rozpocznie się czystka etniczna. Zdają sobie sprawę, że robi się wszystko, aby nawet te nieliczne już prawa Bułgarom ukraińskim odebrać i całą grupę etniczną w Besarabii ostatecznie zlikwidować, w sensie prawno- administracyjnym. 

Cztery dni po pobiciu P. Kaszcza, szef Lokalnego Stowarzyszenia Bułgarów i zarazem poseł do Rady Najwyższej w Kijowie, P. Anton Kisse – podjął nieśmiałą próbę obrony swojego zastępcy Kaszcza. Na specjalnej konferencji prasowej 22 maja poinformował, że domaga się przeprosin od ukraińskich nacjonalistów za pobicie swego zastępcy oraz wezwał ukraińską służbę bezpieczeństwa do współpracy w zbadaniu okoliczności incydentu. Jeśli ten apel pozostanie bez echa – zapowiedział P. Kisse – on skontaktuje się w tej sprawie z Brukselą. Ponownie władze centralne w Bułgarii nie udzieliły mu żadnego wsparcia. Mówi się już, że na przestrzeni ostatnich lat nasi rodacy na Ukrainie całkowicie stracili zaufanie do bułgarskich władz. Dlaczego tak jest, wyjaśniam poniżej.

„Chcemy zbadać całą sytuację – na czym polegała wina Wasilija Kaszcza, czy on w ogóle jest winny ? Zaś działania tych aktywistów muszą być ocenione pod względem prawnym. Nie ma wątpliwości, że opinię publiczną trzeba uspokoić, bo tak dalej być nie może. P. Kaszcz został legalnie wybrany i wyrażał swoje zdanie swoje zgodnie z regulacjami prawa” – powiedział Kisse.

Dalej oświadczenie dep. Kisse wyjaśnia, że w żadnym razie nie można mówić o bułgarskim separatyzmie. Jednak oficjalne kanały informacyjne władz w Kijowie, w tym - strony internetowe, za pomocą propagandowych insynuacji, powoli i agresywnie formują już obraz nowego wroga publicznego Ukrainy: „bułgarskiego separatyzmu” !

„Wszędzie na Ukrainie mówi się już o separatyzmie besarabskim. Nawet ludzie z centralnej Ukrainy boją się już przyjeżdżać do naszych osiedli. Państwo [ukraińskie] nie robi obecnie nic w sprawie manipulacji n/t rzekomego zagrożenia ze strony bułgarskiego separatyzmu” – powiedział niedawno BGNES nasz rodak, Bułgar z Besarabii, który prosił o anonimowość – Kiedy ludzie słyszą o nas na Ukrainie, w wielu miejscach od razu mówią: O, to wy jesteście tymi separatystami – mówi nasz rodak.

W całej chronologii tych niefortunnych wydarzeń ani razu nie pojawia się żaden konkret n/t  „separatystów”. Nasi rodacy podejrzewają, że oskarżenia o separatyzm celowo kształtują opinię publiczną, przygotowując grunt pod asymilację [czyt.: ukrainizację] Bułgarów. 

Bułgarzy żyją w znacznym rozproszeniu na rozległym terytorium Ukrainy. Nie jesteśmy grupą etniczną tak liczną i zwartą terytorialnie, by móc domagać się autonomii, a tym bardziej secesji od Ukrainy, jak nasi  rosyjskojęzyczni bracia z Doniecka czy Ługańska. I to jest nasz problem, który ułatwia władzom w Kijowie manipulowanie własnym społeczeństwem.

Poza tym, organizacje i stowarzyszenia założone przez Bułgarów na Ukrainie nigdy nie stawiały sobie takich celów. Nie chcemy autonomii terytorialnej a tym bardziej secesji naszych regionów z Ukrainy; chcemy jedynie autonomii kulturalnej, by zachować bułgarską kulturę, język, obyczaje i naszą ortodoksyjną wiarę. 

Jest jeszcze jedna rzecz, która wydaje się umykać uwadze niektórych, co bardziej emocjonalnie nastawionych analityków, w bułgarskich kołach patriotycznych na Ukrainie. Wynika ona z braku jedności wśród naszych rodaków i braku silnych liderów – świadomych różnych niebezpieczeństw, zdolnych do prowadzenia walki w obronie interesu bułgarskiego na Ukrainie. 

Oto rewelacje P. Artema Buzilu zamieszczone na stronie internetowej ukraina.ru, w sprawie sytuacji besarabskich Bułgarów w Odessie. Relacjonujemy jego opinię przede wszystkim dlatego, że P. Artem Buzilu jest jednym z ojców-założycieli Besarabskiej Rady Ludowej. Założona w 2015 roku, organizacja ta ma na celu wspieranie mniejszości w obwodzie odeskim, w obronie ich praw.

Buzilou uważa, że już podczas pierwszego poważnego konfliktu narodowościowego w Besarabii, mogą wybuchnąć znaczne niepokoje etniczne:

„Nie tylko Bułgarzy w Besarabii, ale także Mołdawianie, Gagauzi, Lipowianie i staroobrzędowcy są w opozycji do władz w Kijowie. Wskazują na to wyniki wyborów powszechnych w 2014 r. i lokalnych w 2015 r., w których najwięcej głosów otrzymał „Blok opozycyjny” i inne ugrupowania lewicowe, przeciwne obecnemu rządowi centralnemu”. 

Główny problem polega jednak na tym, że te mniejszości narodowe nie mają silnych przywódców, a nawet bywają oni oportunistami, zwłaszcza gdy są pod presją, zajmując wtedy stanowisko zgodne z życzeniami władz w Kijowie. „[Nasi liderzy] od dawna obracają się we wszelkiego rodzaju strukturach władzy, dlatego często są skłonni iść na kompromis z rządem i domagać się od innych lojalności wobec reżimu” – mówi Bouzilou.


⏩ Konformizm ⏪

Nie ma wątpliwości, że precedensy, takie jak Wasilija Kaszcza, zdają się przeczyć twierdzeniom Bouzilou. Jednak zachowanie przewodniczącego Lokalnego Stowarzyszenia Bułgarów i posła do ukraińskiego parlamentu, P. Antona Kisse, na swój sposób potwierdza twierdzenia Buzilu.

Po tym, jak Kisse próbował publicznie odeprzeć ataki na społeczność bułgarską, niespodziewanie skonfrontował się z liderem „Prawego Sektora” w Odessie, Siergiejem Sternenko – który dosłownie oskarżył go o promocję międzynarodowego skandalu, który rzekomo wzmocnił antyukraińską postawę Rosji. Politolog Oleg Soskin, doradca byłego prezydenta Leonida Kuczmy, oskarżył całą bułgarską diasporę o separatyzm. Po czym, w duchu pośpiechu „walizkowo-dworcowego” – zaproponował deportację do Bułgarii prezesa Związku Bułgarów na Ukrainie, Antona Kisse !

Wszystko to najwyraźniej przestraszyło P. Kisse, który po prostu ustąpił: „Opinie dyskredytujące społeczność bułgarską na Ukrainie mają korzenie polityczne, ale to jest zadanie dla służb, które muszą wyjaśnić, kto za tym stoi”.

Oczywistym jest, że to dość niejednoznaczne stwierdzenie odwraca uwagę od sedna problemu. Co więcej, jest to swoisty dowód współpracy z oficjalną linią propagandową władz w Kijowie, dowód który nasuwa podejrzenia o rosyjską lub – nie daj Boże – bułgarską cichą ingerencję.

Rosja, obciążona obecnie wspieraniem ludności rosyjskojęzycznej w nieuznawanych przez Ukrainę republikach Doniecka i Ługańska, raczej nie pali się do podziału Ukrainy z pomocą rozsianych po niej społeczności Bułgarów. To fantasmagoria wymyślona przez szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Wasilija Gricaka na konferencji o bezpieczeństwie państwa w Kijowie, w marcu br. – w celu uzasadnienia prześladowań Bułgarów.

Nie można też posądzać bułgarskich władz o podsycanie separatyzmu. Zwłaszcza, że słusznie można im zarzucić, iż całkowicie już porzucili rodaków za granicą. Jest niezaprzeczalnym faktem, że ani na pierwszą prowokację, ani na pobicie Wasilija Kaszcza, władze w Sofii i dyplomacja bułgarska nie zareagowały w sposób odpowiedzialny i właściwy.


⏩ Dyplomacja to sztylet w kieszeni ⏪

W imię niezrozumiałej - poza służalczością – poprawności politycznej i „euroatlantyckiej solidarności”, dyplomacja bułgarska ogłuszającym milczeniem daje świadectwo całkowitej obojętności wobec naszych rodaków na Ukrainie.

Zamiast stanowczego poparcia dla cierpiących prześladowania rodaków, usłyszeliśmy jedynie nieśmiałą i łagodną reakcję ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego Bułgarii na Ukrainie, P. Krasimira Minczewa, który „wyraził zaniepokojenie” zbezczeszczeniem pomnika wyzwolicieli w Bolgradzie i pobiciem Wasilija Kaszcza – z tym, że to démarche ambasadora miało miejsce nie – przed władzą centralną w Kijowie, ale – wobec przewodniczącego odeskiej administracji miejskiej, Maksyma Stiepanowa.

W związku z niedawnymi prowokacjami przeciwko naszym rodakom na Ukrainie, ambasador Ukrainy w Sofii, Nikoła Baltadzhiev (zwany przez Rumena Vodenicharova „Lügensack”, pierwotnie besarabski Bułgar), nie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w celu złożenia wyjaśnień. Nie został nawet o nic zapytany, a nasi dyplomaci nie podnieśli nawet kwestii mobilizacji ukraińskich Bułgarów, których wysłano na wojnę w Donbasie jako mięso armatnie, gdzie zginęło już kilkudziesięciu z nich. 

Nawiasem mówiąc, odpowiedzi w tych kwestiach zostały udzielone już na samym początku konfliktu na Ukrainie, kiedy nasz premier Borysow zapytany, czy Bułgaria w jakikolwiek sposób interweniuje w obronie swoich rodaków tamże, odparł: „To ich [Ukrainy] obywatele, my moglibyśmy tylko przeszkadzać”. Stwierdzenie to stoi w ostrej sprzeczności z oburzeniem które powstało, gdy rosyjski prezydent Władimir Putin dyplomatycznie wspomniał, że „[już] listy przychodzą [do niego] z macedońskiej ziemi”. Ambasador Rosji został natychmiast wezwany do złożenia wyjaśnień, a nasz minister spraw zagranicznych i premier wygłosili oficjalne oświadczenia; wszystko to pod wzniosłym pretekstem „obrony interesów narodowych Bułgarii”. 

Miesiąc później, były mistrz świata w szachach i obecny członek rosyjskiej Dumy Anatolij Karpow oświadczył, że cyrylica pochodzi z Bizancjum. Paradoksalnie, arcymistrz Karpow odwiedził Bułgarię na oficjalne zaproszenie przywódcy „Ataku” V. Siderowa, który po prostu milczał na temat nowego konfliktu.

Oczywiście, że nie ma potrzeby uczyć każdego obywatela Rosji historii Bułgarii. Ale to, że od ponad miesiąca milczy się o prześladowaniach naszych braci z Besarabii, którzy przez wieki zachowywali nasz język i tożsamość narodową, jest nienormalne.


⏩ Wszystko zależy od Boga ⏪

Zamiast wygłosić oświadczenie w sprawie bułgarskiego problemu na Ukrainie i poprosić MSZ o wyjaśnienie braku jakiegokolwiek oficjalnego stanowiska, patrioci rządzącej koalicji nie okazują najmniejszej solidarności.

Prounijne skrzydło władz Ukrainy przymyka również oko na masową eksterminację rosyjskojęzycznych obywateli tego kraju, na różne szykany i asymilację mniejszości etnicznych na Ukrainie. Jednocześnie wmawia się nam, że nieludzko traktujemy uchodźców spoza Europy i zachęca się nas do przyjmowania coraz większej liczby imigrantów, z których większość to potencjalni terroryści.

Opowieści o wznoszeniu największej bułgarskiej flagi na wzgórzu, organizowaniu studniówek w strojach ludowych, odwiedzinach diaspory podczas Świąt, uczestniczeniu w uroczystościach z dudami – dają smutne wrażenie, że nasi rodacy na Ukrainie zostali po prostu osieroceni. 

Ukraina ich nie chce, zastrasza i terroryzuje; rząd bułgarski ich zawiódł, a nasza „ludowa nadzieja na władzę” – frakcja „Zednoczonych Patriotów”, która dąży do tej władzy od 28 lat – zdaje się dziś zapominać, co się z tą władzą robi, gdy już się ją ma.

Prezydent Poroszenko – coraz bardziej niewiarygodny nawet wśród własnego narodu, stawia na Ukrainie pomnik za pomnikiem, zawsze z „narodową troską”  – a jednocześnie hordy prawicowych ekstremistów przeprowadzają czystki wśród ludności rosyjskojęzycznej i innych mniejszości etnicznych. 

Najgorsze jednak jest to, że już nie widać dobrych perspektyw dla naszych ukraińskich rodaków, a po zniesieniu wiz dla Ukraińców do krajów UE – nie pozostaje im już nawet nadzieja na zbawienie, ale wyłącznie pewność nowej Kalwarii – puste gdakanie i wyludnianie się kraju, gdzie od stuleci żyli ich przodkowie, tak jak to stało się z młodymi Bułgarami w Ojczyźnie, a następnie z naszymi rodakami w Mołdawii.

Jednak ta historia mogłaby mieć szczęśliwe zakończenie. Bowiem żadna tyrania nie jest wieczna. Jak śpiewają w swojej piosence legendarni „Lube”: wszystko zależy od Boga, a bardzo mało od nas…
🌿 

(Tłumaczenie z jęz. bułgarskiego - Redakcja UME)

(Źródło: Unser-mitteleuropa.com , 25.03.2022 r. Tłumaczenie z jęz. niem. - Opera/Google Translator, redakcja i adjustacja stylist. przekładu z niem. na polski, oraz drobne, niezaznaczone w tekście skróty - KotŁomojski) 
file:///home/md/.cache/evolution/tmp/evolution-md-84xshr/Bulgaren-in-der-Ukraine.png 

Zełeński: „Stepan Bandera jest fajny”.

Jacek Boki 27 marca 2022, https://kresywekrwi.neon24.info/post/167388,stepan-bandera-jest-fajny

A oto zaledwie tylko kilka przykładów życiowych osiągnięć fajnego Stepana i jego równie fajnych druhów z OUN-UPA na niwie działalności na rzecz niepodległej samostijnej.

Zełenski: „Stepan Bandera jest fajny! https://youtu.be/uW4cyoC2dR0

To słowa obecnego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego wypowiedziane na temat osoby przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnego za bestialskie ludobójstwo prawie pół miliona Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, oraz na obecnych ziemiach kresowych południowo – wschodniej Polski, a także za śmierć ponad 150 tysięcy Żydów, wymordowanych przez ukraińską policję pomocniczą w służbie III Rzeszy, bandy UPA i SS Galizien.

I w tychże słowach wypowiedzianych przez prezydenta Ukrainy, nie byłoby raczej nic zaskakującego, gdyby nie to, że Wołodymyr Zełeński sam jest… Żydem. I człowiek ten czyni to zupełnie świadomie, gloryfikując jednego z największych zwyrodniałych morderców swojego własnego narodu i wielu innych potworów z OUN – UPA, SS Galizien i wielu innych ukraińskich formacji zagłady w służbie Adolfa Hitlera. 

Co więcej ten sam Wołodymyr Zełeński, jest autorem rasistowskich dekretów wymierzonych w mniejszość rosyjską, zamieszkałą od wieków na ziemiach Ukrainnych, na których stanowili ludność rdzenną od zawsze, oraz tych Ukraińców, mających korzenie słowiańskie. Ten sam człowiek patronuje osobiście neonazistowskim batalionom Ukraińskim, które pacyfikowały przez osiem lat Donbas, a dziś używają cywilnej ludności takich miast jak Mariupol i wielu innych, jako żywych tarcz w walce z rosyjską armią. Prezydent obecnego państwa ukraińskiego zupełnie jawnie identyfikuje się z ideologią, symboliką i czynami ukraińskich nazistów, czego jak widać na powyższym filmie nawet nie stara się ukrywać. Jak widać nie przeszkadza mu to zarazem wcale, w oskarżaniu Rosjan o… antysemityzm, polegający na rzekomym zbombardowaniu przez nich miejsca pamięci Żydów zamordowanych przez Niemców i Ukraiński batalion SS Nachtigall pod dowództwem Romana Szuchewycza w Babim Jarze pod Kijowem 29 września 1041 roku. Hipokryzja i zakłamanie tego człowieka, nie ma żadnych granic. Dlatego zastanawia mnie, jak to jest możliwe, że są w Polsce ludzie, którzy wierzą w wypowiadane przez tego notorycznego kłamcę, deklaracje, za którymi nie idą nigdy żadne realne fakty, przyjmując bez sprawdzania ordynarne kłamstwa, za objawioną prawdę.

J.B. – 26 Marzec 2022 r.    

A oto zaledwie tylko kilka przykładów życiowych osiągnięć fajnego Stepana i jego równie fajnych druhów z OUN-UPA na niwie działalności na rzecz niepodległej samostijnej.

Lwów pogromy ludności żydowskiej w czasie trwania tzw. ,,Dni Petlury” – (30 czerwca–2 lipca 1941 i 25–27 lipca 1941)

Ukraińscy ochotnicy do SS

Lwów pogromy ludności żydowskiej w czasie trwania tzw. ,,Dni Petlury” – (30 czerwca–2 lipca 1941 i 25–27 lipca 1941)

Ukraińscy ochotnicy do SS Galizien

Całość tutaj:

http://kresywekrwi.blogspot.com/2022/03/stepan-bandera-jest-fajny.html

Skład rządu fachowców

Joanna M.Wiórkiewicz , 29 marca 2022, https://niemcy.neon24.info/post/167401,sklad-rzadu-fachowcow

To zrozumiałe, że każdy nowy przywódca dobiera sobie swoich ludzi w rządzie według własnych upodobań, a szczególnie znajomości.

Nie inaczej postąpił Wołodymir Zeleński.

Rząd Ukrainy  to w pierwszej kolejności:

– Prezydent Wołodymir Zeleński  – komik

– Szef  Kancelarii  Prezydenckiej, Andrij Jermak – producent filmowy

– Szef Urzędu Prezydenckiego, Andrij Bodin , prawnik w branży rozrywkowej 

– najwyższy doradca polityczny rządu, Sergiej Szeffey, autor komediowy

-wiceszef SBU (Służba Bezpieki Ukrainy) – Iwan Bakanow, przedtem dyrektor spółki produkcyjnej filmów komediowych

-szef doradców Narodowego Komitetu Obrony, Sergiej Siwoko , komik, partner w karierze komediowej Zeleńskiego.
Serio. 

To nie żarty.
Show must go on!
Nie słyszałam jednak, żeby Ronaldowi Reaganowi pomagali w rządzeniu kumple z Hollywood. Wtedy to były inne czasy. Poważniejsze.

Bio-Biden i historia amerykańskiego zaangażowania w laboratoria na Ukrainie

https://www.bibula.com/?p=132637

Jeśli oprzemy się na dostępnych źródłach oraz dokumentach, które wyciekły, możemy z grubsza poznać zaangażowanie amerykańskich elit politycznych w wojskową działalność biologiczną na Ukrainie. Poniżej przedstawiamy próbę odtworzenia chronologii tego zaangażowania, choć nie jest to próba wyczerpująca. W tym prawdziwie diabolicznym planie jest wiele luk, które trzeba jeszcze uzupełnić.

1991 – USA uruchamiają program Nunn-Lugar, skierowany dla krajów byłego Związku Radzieckiego, mający na celu kontrolę/likwidację radzieckiej broni masowego rażenia, w tym broni biologicznej. Głównym wykonawcą programu została Agencja Obrony przed Zagrożeniami (DTRA), należąca do Pentagonu.

1993 – podpisanie umowy między Ukrainą a USA o zapobieganiu rozprzestrzeniania broni masowego rażenia.

2005 – podpisanie dodatkowego protokołu do umowy między ukraińskim Ministerstwem Zdrowia a DTRA o zapobieganiu rozprzestrzeniania technologii, patogenów i know-how, które mogą być wykorzystane do opracowania broni biologicznej. Jest to początek procesu przekazywania ukraińskiego wojskowego potencjału biologicznego w ręce specjalistów amerykańskich.

Lata 2000 – duże amerykańskie przedsiębiorstwa wojskowo-przemysłowe są zaangażowane w wojskową działalność biologiczną na Ukrainie.

2005-2014 – Black & Veatch Special Projects, kontrahent DTRA, buduje i modernizuje 8 bio-laboratoriów na Ukrainie, zamiast likwidować wojskową infrastrukturę biologiczną, jak pierwotnie ustalono. Jeden z tych obiektów, bio-laboratorium w Odessie, jest finansowany od 2011 roku w celu badania „patogenów, które mogą być wykorzystane w atakach bioterrorystycznych”.

2007 – pracownik Departamentu Obrony USA Nathan Wolfe zakłada Global Viral Forecasting Institute (później Global Viral), firmę biomedyczną. Misją statutową są niekomercyjne badania nad infekcjami transgranicznymi, w tym w Chinach.

2009 –   Pasierb byłego sekretarza stanu USA Johna Kerry’ego, Christopher Heinz, oraz syn urzędującego prezydenta USA Joe Bidena, Hunter Biden zostaje zakładają Rosemont Seneca Partners.

2014 – Antykonstytucyjny zamach stanu na Ukrainie.

2014 – Hunter Biden dołącza do zarządu Burisma Holdings, ukraińskiej firmy energetycznej.

2014 – Metabiota, prywatna organizacja komercyjna specjalizująca się w badaniu zagrożeń pandemicznych, zostaje odłączona od Global Viral. Neil Callahan i John DeLoche, pracownicy należącej do Huntera Bidena firmy Rosemont Seneca Partners, zostają powołani do zarządu Metabioty. Global Viral i Metabiota zaczynają otrzymywać fundusze z Departamentu Obrony USA.

2014 – Metabiota wykazuje zainteresowanie Ukrainą i zaprasza Huntera Bidena, aby „zapewnić kulturową i ekonomiczną niezależność Ukrainy od Rosji”.

2014 – Metabiota i Burisma Holdings rozpoczynają współpracę nad nieznanym z nazwy „projektem naukowym na Ukrainie”.

2014 – Metabiota, Global Viral i Black & Veatch Special Projects rozpoczynają pełną współpracę w ramach programów Departamentu Obrony USA.

2014-2016 – Realizacja kontraktów Metabiota i Departamentu Obrony USA, w tym projektu na Ukrainie o wartości 300 000 USD.

2016 – obywatelka USA, Ulana Nadia Suprun, potomkini ukraińskich nazistów, zostaje mianowana p.o. ministra zdrowia Ukrainy. Program współpracy Departamentu Obrony Narodowej USA i Ministerstwa Zdrowia Ukrainy zostaje znacznie rozszerzony.

2016 – wybuch epidemii świńskiej grypy wśród pracowników ukraińskiego Ministerstwa Obrony pilnujących bio-laboratorium w Charkowie na Ukrainie; 20 osób nie żyje. Incydent zostaje zatuszowany.

2016 – były asystent sekretarza obrony USA Andrew Weber zostaje mianowany szefem działu globalnego partnerstwa firmy Metabiota.

2016 – EcoHealth Alliance, organizacja założyciela Global Viral, Nathana Wolfe’a, zostaje zaangażowana w badania nad koronawirusami przenoszonymi przez nietoperze w ośrodku badawczym w laboratorium w Wuhan, w Chinach.

2016 – DTRA i ukraińskie Ministerstwo Zdrowia przedłużają umowę po uzyskaniu zgody ukraińskiego Ministerstwa Obrony.

2019 – Pandemia zmutowanego koronawirusa nietoperzy COVID-19 rozpoczyna się od wybuchu epidemii w Wuhan.

24 lutego 2022 r. – rozpoczęcie operacji specjalnej armii rosyjskiej na Ukrainie.

24-25 lutego 2022 r. – szybka eliminacja szczepów w bio-laboratoriach na Ukrainie.

8 marca 2022 r. – podsekretarz stanu USA  Victoria Nuland otwarcie potwierdza istnienie współpracy między USA a Ukrainą w zakresie patogenów.

Maria Zacharowa

Tłum. Sławomir Soja

Źródło: TheSaker (March 27, 2022) – „Opinion by María Zakharova: BioBiden”

Władcy propagandy wymuszają, by popadać w jakąś chorą paranoję. Bardzo brak Prymasa Tysiąclecia.

[a czy jest „zdrowa paranoja”?? MD]

Mail: Wyższy stopień niezrozumienia sytuacji (i socjotechniki) .Bardzo brak Prymasa Tysiąclecia.

Pomoc pomocą ale zaczynamy popadać w jakąś chorą paranoję. Nagle są miejsca w szpitalach, gumowy budżet rozszerzył się o kolejny „x+”, darmowy transport, brak kolejek do lekarzy a na grupach wystarczy dodać magiczne „z Ukrainy” i okazuje się, że można dostać nawet drapak dla kota i paczkę żwiru. 

Stop. 

Żeby nie było – mam wielu znajomych zza Buga ale do cholery nie zachowujcie się, jakbyśmy im byli cokolwiek winni. Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie. I nie mówię tu tylko o Wołyniu, ale niech dotrze do Ciebie, że mieszkańcy tego kraju, którym wy teraz wysyłacie wszystko jak leci, robicie zbiórki, przywozicie pod swój dach rok 2019   ustanowili  rokiem BANDERY. 

W 2019 r. w Kijowie, nad którym tak teraz płaczecie, kilka tysięcy Ukraińców maszerowało pod czerwono – czarnymi sztandarami wykrzykując hasła, w rytm których polskie dzieci przybijane były gwoździami do drzwi stodół. Nie pokazali w TV? Niebywałe! 

Kraj, który dziś płacze i skomle o naszą pomoc jeszcze 3 lata temu świętował 110 rocznicę urodzin kogoś, kto nie zasługuje nawet na miano człowieka. Nie odrabiacie lekcji a to się boleśnie kończy. Tak się traci tożsamość narodową, tak się znika z map świata. 

Tydzień walki dzielnych Ukraińców z najeźdźcą, nie umniejszam. Jednak  ilu z was 1 sierpnia wróciło myślami do dzieciaków, które w czasie Powstania Warszawskiego wysłano z patykami na czołgi? Przystanąłeś choć na minutę dla uczczenia ich pamięci? Wiesz jak długo trwało Powstanie? Bili się 63 dni !!! Na oczach całego świata, bez zrzutek, pomocy cywilom, bez transportów militarnych. 

Ilu z was 1 września wywiesiło biało – czerwoną flagę wspominając polskie dzieciaki, które nie poszły do szkoły, za to obudziły się w piekle na ziemi? 

Wyspa węży? To już kanon, nowy wymiar bohaterstwa. Wzór absurdu, niedorzeczności, zakłamania! 

Pamiętasz jeszcze chłopaków z Westerplatte? 

Pamiętasz obrońców Wizny? Wyobrażasz sobie, że maksymalnie 700 żołnierzy przez 3 dni mogło stawić opór ponad 40 tysięcznej armii, 350 czołgom i ponad 650 moździerzom? Leonidas i jego 300 Spartan mogłoby się sporo nauczyć od dowódcy odcinka Wizna. Nazywał się Raginis, kapitan Władysław Raginis. 

Ilu z was choć przez sekundę 17 września pomyślało co czuli wasi rówieśnicy, którym armia sowiecka wbiła nóż w plecy? Wiesz co się stało 17 września?

A to, że Zelenski jako prezydent kraju nie opuścił go zaraz po „inwazji”? Też rewelacja!  To powinno być oczywiste dla każdego mężczyzny znającego pojęcie honoru. Twój chłopak mówił, że w razie czego wsiadacie w pierwszy samolot do UK? Dobrze wybrałaś, możesz się przy nim czuć bezpiecznie. 

Z drugiej jednak strony pomyśl, jakie jaja musiał mieć człowiek, który na własne życzenie dał złapać się i umieścić w obozie koncentracyjnym tylko po to, by udowodnić zachodowi do jakiego bestialstwa dochodzi w Auschwitz. Jakie jaja trzeba mieć by w obozie śmieci zorganizować ruch oporu i uciec by osobiście przedstawić ten horror aliantom! Był taki, nazywał się Pilecki, rotmistrz Witold Pilecki. Jeden z pięciu najodważniejszych ludzi na świecie, skazany po wojnie przez ubecje. Po pokazowym procesie zastrzelony strzałem w tył głowy w kaźni przy Rakowieckiej w Warszawie. Do dziś nie odnaleziono miejsca pochówku.

1 marca było jego święto, jego i jemu podobnych – ludzi, którzy nie pogodzili się z wynikiem zakończenia wojny i w okupowanej przez sowietow Polsce opuścili swe rodziny, by z lasu prowadzić walkę o niepodległość. Wywiesiłeś może nakładkę z biało – czerwoną flagą?

A może motyw wilka? Nie? Dlaczego? W TVN śmiali się z Żołnierzy Wyklętych, a więc uwierzyłeś, że byli źli, tak? Wiesz w ogóle kim był Lalek? Ostatni Wyklęty zastrzelony w obławie NKWD w 1963r, osiem lat po wojnie. Wachmistrz Józef Franczak nigdy nie przestał walczyć.

Słyszałeś o 316 polskich chłopakach, którzy pod osłoną nocy od 16 lutego 1941r zrzucani przez RAF na tereny okupowanej Polski – wrócili by walczyć? Wiesz kim byli Cichociemni? 4 marca zmarł ostatni z nich, nazywał się Aleksander Tarnawski, major Aleksander Tarnawski. Jasne, że nie słyszałeś, polskie media mają ważniejsze tematy. 

Żeby nie było, ja nie mówię żeby nie pomagać. Mówię by otworzyć oczy bo wywieszane napisy:  „jesteście u siebie” są przerażające. Nie są u siebie, nigdy nie będą.  Dając im za dużo możemy kiedyś tego słono pożałować. 

I jeszcze jedno. Należysz do dumnego narodu, pochodzisz z ziemi, która wydała na świat więcej bohaterów niż cała postępowa Europa razem wzięta. 

Nie zapominaj, nie depcz historii, patrz szerzej.

Komentarz:

Pochodzę z dumnego narodu, jestem dumna z moich przodków. I dlatego pomagam. Pomagam tak, jak chciałabym, by pomagano Powstańcom. Pomagam tak, aby pokazać, że można. Pomagam z myślą o pomordowanych na Wołyniu, jako zadośćuczynienie za Ich krzywdy i cierpienia. Aby ich krzywda nie obrosła w nienawiść, ale w godność, w honor. Aby nienawiść, która była podłożem Ich nieszczęść przekuć w miłość. Aby „miłuj nieprzyjaciół” ziściło się na naszych oczach.

Budzić niechęć do przybyszów? Czy WŁAŚNIE O TO IM CHODZI ???

Szanowny Panie Profesorze,

dzisiaj znajduję kolejną informację o kolejnych przywilejach dla Ukraińców w Polsce:
 „Piontkowski: przewidujemy dotację na dziecko ukraińskie w przedszkolu,  prawdopodobnie ok. 5 tys. zł”
https://nczas.com/2022/03/28/piontkowski-przewidujemy-dotacje-na-dziecko-ukrainskie-w-przedszkolu-prawdopodobnie-ok-5-tys-zl/ )

Czyli przedszkolom nie będzie opłacało się zajmować „jakimiś-tam polskimi dziećmi”; zastosowano sprawdzony już w trakcie tzw. „pandemii” schemat korupcji dopłatami (wtedy „kowidowymi” — powodującymi, że nie warto było szpitalom zajmować się pacjentami innymi, niż „kowidowi”).
Nie jest możliwe, aby rządzący nie zdawali sobie sprawy, że niezawodnie będzie to budzić niechęć do przybyszów. Z tego prosty, samonasuwający się wniosek, że WŁAŚNIE O TO IM CHODZI.
Dlaczego jednak miałoby o to im chodzić? Otóż przypomnijmy, jak przekonano zachodnią opinię publiczną, aby przestała interesować się zdradzoną i sprzedaną Polską, dając im jednocześnie coś w rodzaju „samorozgrzeszenia” dla tej zdrady; zorganizowano prowokację kielecką, która przekonała zachodnią opinię, że „tych dzikich Polaków lepiej oddać pod kontrolę nawet takich komunistów, bo zostawić ich na swobodzie, to przecież niepodobna”.

Otóż nieodparcie można odnieść wrażenie, że (nie)rząd warszawski zmierza do urządzenia „Prowokacji Kieleckiej bis” — ale takiej od razu w skali całego kraju. Znaczy: za pewien czas, zrozpaczeni coraz większym niedostatkiem Polacy — niedostatkiem, który niechybnie nastąpi w efekcie wzrostu opodatkowania i inflacji — zaczną bardzo nerwowo reagować wręcz na dźwięk języka ukraińskiego. Czemu w sumie nie można będzie się dziwić.
A czemu aż taka skala prowokacja tym razem? A bo i stawka znacznie wyższa, skoro chodzi o zbudowanie „Polin” z połączonych Polski i Ukrainy. Tak więc trzeba mieć pewność, że to na pewno nastąpi — i to „najlepiej” w wielu miejscach naraz.
Co Pan sądzi o takiej hipotezie? Czy nie wygląda to (niestety) wysoce prawdopodobnie?
Uszanowanie, ZB

Mieli dostać dwa tygodnie na opuszczenie Domu Dziecka. Po to, by zwolnić miejsce dla dzieci z Ukrainy…

https://nczas.com/2022/03/28/mieli-dostac-dwa-tygodnie-na-opuszczenie-domu-dziecka-po-to-by-zwolnic-miejsce-dla-dzieci-z-ukrainy/
Wychowankowie domu dziecka po ukończeniu 18. roku życia mają dostawać dwa tygodnie na opuszczenie placówki. Po to, by zwolnić miejsce dla dzieci z Ukrainy. Dotychczas mogli w domu dziecka przebywać do czasu ukończenia nauki. „Jeżeli to zjawisko ma szerszą skalę, w żadnym razie nie sprzyja dobrej integracji” – komentuje Łukasz Warzecha, który stara ustalić się, czy to pojedyncze przypadki, czy działanie na szerszą skalę.

O nienaturalnych sytuacjach donoszą dwa różne źródła – dziennikarz Łukasz Warzecha oraz Kinga Szostko z Gdyni, która ostatnio zasłynęła z organizowania dużej pomocy dla uchodźców z Ukrainy.

O Szostko „Dziennik Bałtycki” pisał niedawno tak: „W ramach Fundacji Przedsiębiorcy Pomagają zgromadziła wokół siebie gigantyczne grono pomagaczy, skoordynowała wysyłkę gigantycznej pomocy rzeczowej, zorganizowała i uruchomiła ogromny magazyn przeładunkowy w Przemyślu, skąd ruszają kolejne transporty”. O pomocy ze strony Szostko pisały także inne duże media.

Szostko od kilku lat pomaga także w domach dziecka. W mediach społecznościowych ujawniła (potem informację usunęła, wyjaśniła też, dlaczego to zrobiła), że w jednej z takich placówek w Gdyni doszło do absurdalnej sytuacji. 18-letnia dziewczyna dostała nakaz opuszczenia placówki, bo trzeba zrobić miejsce dzieci z Ukrainy.

„Informację, którą wczoraj uzyskałam od jednej z wychowanek, zmroziła mnie. Dziewczyna ma dwa tygodnie na opuszczenie swojej placówki, bo MUSI zrobić miejsce dzieciom z Ukrainy. Kończy 18 lat i MA SIĘ WYPROWADZIĆ. Bo tak. Bo ma być miejsce, bo nie ma dyskusji. Nikogo nie obchodzi, że szkołę kończy w czerwcu. Potwierdziłam informację u dyrektora placówki, tak samo jak ja, uważa to za absurd” – poinformowała Szostko.

Następnie Szostko pyta, „dlaczego pomoc ukraińskim dzieciom ma się odbywać KOSZTEM naszych dzieci?”.

„Gdzie mają się podziać te dzieci? Rozumiem, że my, Fundacje, jak zwykle mamy zakasać rękawy i zapewnić im dom, a potem wejdzie Pan „cały na biało” i powie, że to jego zasługa?” – pyta.

Po pewnym czasie Szostko usunęła powyższą informację. Jak wyjaśnia w kolejnym wpisie na Instagramie: „Pomyślałam sobie, że to nie ja powinnam robić porządki, ujawniać afery, spiski, łamanie przepisów czy prawa, bo od tego są dziennikarze, organy ścigania i inni szczekacze. Ja chcę robić dobrą robotę. A przede wszystkim nie szkodzić, a już na pewno nie samej sobie, czy Dzieciakom z Domów Dziecka (…) Za dużo mówię, za dużo widzę, za dużo słyszę, upubliczniam. Od dzisiaj oficjalnie i uroczyście: zło zwalczam dobrem, a głupotę milczeniem”.

Poniżej usunięty wpis.

mail:

Wygląda na to, że takie rzeczy obecnie dzieją się ciągle i wszędzie. To nie
może być, moim zdaniem, jedynie „głupota”; to wygląda na świadomą, cyniczną
i wyrachowaną prowokację

Prezydent Zełenski niemal zmiażdżył propozycję Kaczyńskiego i w dodatku uczynił to w wywiadzie dla rosyjskich mediów.

Dziwne? Zełenski udziela wywiadu rosyjskim mediom i krytykuje misję pokojową NATO. Zwolennicy Kaczyńskiego i Zełenskiego jednocześnie, mają poważny dysonans poznawczy…

Matka Kurka https://www.kontrowersje.net/dziwne-zelenski-udziela-wywiadu-rosyjskim-mediom-i-krytykuje-misje-pokojowa-nato/

————————-

Od kilku dni dostrzegam lekkie znużenie i coraz większe zdziwienie, tym co się dzieje na Ukrainie. Proces idzie wolno, ale do przodu, a biorąc pod uwagę poziom presji, począwszy od zmiany gramatyki języka polskiego, kończąc na niedorzecznych porównaniach do II Wojny Światowej, to nie ma co narzekać na tempo. Dopiero po dwóch latach „eksperci” orzekli, że można pójść do sklepu bez maseczki i nie grozi to wzrostem wypłaszczonej krzywej, zatem proces myślowy uruchomiony przy geopolityce, „zaledwie” po miesiącu, robi duże wrażenie.

Tylko na czym konkretnie polega ta zmiana postrzegania rzeczywistości? Póki co są to nieśmiałe pytania, w stylu: „oczywiście to wielka tragedia, giną ludzie i trzeba im pomóc, ale nie rozumiem…” i po „nie rozumiem” pojawiają się konkretne, choć ciągle dyplomatycznie wyrażane uwagi.

Jedni głośno się zastanawiają dlaczego Ukraińcy, którzy dostali 500+ mają darmową komunikację publiczną i leczenie, bez opłacania składek. Inni wskazują na preferencje przy wynajmowaniu mieszkań i akademików, jeszcze inni pytają, czy tu na pewno wszystko jest takie czarno-białe, jak pokazują w telewizji? Początek „wojny” był bardzo podobny do początku „pandemii”, jakieś 90% społeczeństwa powtarzało wyprodukowane przez polityków i dziennikarzy hasła bojowe i każde odstępstwo kończyło się linczem. Z biegiem czasu proporcje się zmieniają i gdybym miał je w tej chwili oszacować, to daje jakieś 25% do 75% i uważam, że to nie jest mało. Około 25% Polaków próbuje dochodzić, co się rzeczywiście dzieje i przede wszystkim, kto za to zapłaci. Polska na liście płatników netto zajmuje pierwsze miejsce i to z taką przewagą, że żaden inny kraj nie ma szans na wygraną. Za sprawą rządzących, co najmniej naiwnych, wzięliśmy na siebie odpowiedzialność ekonomiczną, polityczną i mało brakowało, żeby dołączyła odpowiedzialność militarna.

Nie ma na świecie drugiego takiego kraju, który wyłożył tak duże środki, materialne i niematerialne, na przyjęcie ponad dwóch milionów uchodźców z Ukrainy. Cały proces odbył się i nadal trwa kosztem Polaków, którzy nie tylko za wszystko płacą, ale jeszcze nie mogą się cieszyć takimi przywilejami, jakie nadano gościom z Ukrainy. W podobnych warunkach długo funkcjonować się nie da, w każdym razie nie da się funkcjonować w zgodzie i zrozumieniu. Gdy jedna strona ponosi wyłącznie koszty, a druga cieszy się przywilejami, konflikt jest nieuchronny.

Podobne procesy z wolna się uruchamiają i są związane nie tylko z bezpośrednimi relacjami pomiędzy gospodarzami i gośćmi, ale też z aktywnością polityków. Obraz bohaterskiego prezydenta Ukrainy bardzo sprawnie nakreślony przez odpowiednich fachowców, przestaje robić tak silne wrażenie, jakie robił w pierwszych dniach. Liczba przemówień w rożnych miejscach, te same chwyty retoryczne i ten san dres wojenny, w naturalny sposób prowadzą do zmęczenia materiału. Współczucie zamienia się w znudzenie, a znudzenie w irytację, tym większe, że coraz trudniej zrozumieć poszczególne zachowania i wypowiedzi prezydenta Ukrainy.

Boleśnie się o tym przekonał Jarosław Kaczyński, który proponował zorganizowanie „pokojowej misji NATO”. Prezydent Zełenski niemal zmiażdżył tę propozycję i w dodatku uczynił to w wywiadzie dla rosyjskich mediów. W tym miejscu wielu Polaków zadaje sobie pytanie: „Na litość boską, co to za dziwna wojna, na której prezydent napadniętego kraju, robi karierę w telewizji wroga?”.

Zwolennicy Kaczyńskiego i Zełenskiego jednocześnie, mają poważny dysonans poznawczy, my tu w Polsce żyły sobie wypruwamy, oddajemy ostatnią koszulę, wyprowadzamy ostatnie ciele z obory i takie podziękowanie dostajemy? Dysonansów będzie więcej, z bardzo prostego powodu, bo ta „wojna” nigdy nie była tym, co pokazywano w telewizji, czy raczej w Internecie i potem kopiowano w telewizji. Najłagodniej mówiąc jest to dziwna „wojna” i bardzo wiele wskazuję, że nie Ukraina, ale Polska będzie jedyną ofiarą, natomiast wszyscy pozostali na tym wygrają.

Czy są w Polsce politycy stojący po stronie Polski?

Już widać wygranych obecnego etapu wojny rosyjsko – ukraińskiej. To USA. Mają wreszcie realną szansę na takie osłabienie Rosji, które może doprowadzić do jej podporządkowania. Zarobią gigantyczne pieniądze na sprzedaży uzbrojenia i gazu, ponieważ na rynku tego paliwa zajmą miejsce Rosjan

Andrzej Szlęzak https://www.prokapitalizm.pl/czy-sa-w-polsce-politycy-stojacy-po-stronie-polski/

Miałem wczoraj kilka spotkań we wschodniej części województwa podkarpackiego. Refleksje w większości smutne. Ponoć odwołano 90 procent rezerwacji w bieszczadzkich hotelach, pensjonatach itp. Znajomy kierujący ośrodkiem konferencyjnym ma pełny stan ukraińskich uchodźców. Z niepokojem powiedział, że nasilają się telefony od osób, które przyjęły Ukraińców do swoich domów, a teraz chcą żeby przekwaterować ich do tego ośrodka.

Pobyt amerykańskich wojsk i wizyta prezydenta USA nie tworzą zachęty do odwiedzania województwa podkarpackiego, no może z wyjątkiem jednej pizzerni z podrzeszowskiego Głogowa z której pizzę jadł prezydent Joe Biden z żołnierzami, a media to pokazały.

Wizytę Bidena odbieram jako nie zażegnanie któregokolwiek z polskich problemów, ale ich potwierdzenie i w nieodległym czasie ich nasilenie. Na tym etapie Biden jest przedstawicielem państwa, które na tej wojnie zrobi największy interes, a przyjechał do państwa, które na tej wojnie robi najgorszy interes. Według mnie wygląda to tak; istotą wojny rosyjsko – ukraińskiej jest konflikt USA z Chinami o dominację na świecie. Kluczem do wygrania tego konfliktu jest podporządkowanie sobie Rosji. Póki co, Rosja stara się być samodzielną potęgą. Nie było to na rękę ani Amerykanom, ani Chińczykom, ale Amerykanom bardziej. Biden powiedział, że wojna Rosji z Ukrainą będzie długa. Amerykanie znaleźli się w doskonałym położeniu. W ich planach Rosja ma tracić siły do tego stopnia, żeby stać się pionkiem (przypominam uwagę z poprzednich tekstów o „zdiełat Rossiju pieszkom”).

Ich mięsem armatnim są Ukraińcy, którzy myślą, że to wojna o całość i niepodległość ich państwa. Nawet jeśli tak jest, to Amerykanie dali już do zrozumienia, że ich celem nie jest wygrana Ukrainy, ale największe możliwe osłabienie Rosji.

Rola pożytecznego idioty w tym ustawieniu przypada Polsce. Polska ma być zapleczem dla tej wojny, a w razie czego również mięsem armatnim. Do tego ostatniego Amerykanie nie muszą namawiać. Są w Polsce wpływowi politycy, którzy do tego aż się rwą. Polska poza zwyczajowym poklepywaniem po ramieniu i pustymi gestami (jak mojej mamie podobało się przemówienie Bidena, zwłaszcza ostre słowa pod adresem Putina!) nie dostała nic. O pomocy gospodarczej nie było żadnych konkretów. Z problemem uchodźców trzeba sobie radzić samemu (ponoć Jarosław Kaczyński powiedział, że rząd nie będzie zabiegał za granicą o relokację uchodźców, ani o pieniądze na ich utrzymanie).

Dozbrojenie armii polskiej owszem, ale pod warunkiem, że Polska za amerykańską broń – bo tylko ta wchodzi w grę – zapłaci i na pewno nie w cenach preferencyjnych. Gwarancje bezpieczeństwa tylko werbalne. Z resztą to nic nowego od momentu wejścia do NATO. Niczego w tym nie zmienia wielokrotne zaklinanie się prezydenta Bidena na słynny artykuł 5 traktatu o NATO. Co to teraz znaczy powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Otóż ten norweski socjalista publicznie stwierdził, że w NATO nie ma żadnych procedur uruchamiających działanie artykułu 5, czyli co to praktycznie oznacza, że atak na jednego członka paktu, jest atakiem na wszystkich pozostałych. Nie wiadomo kto i kiedy ma wydać odpowiednie rozkazy. Nie wiadomo jakie siły mają być uruchomione.

Nie wykluczone zatem, że zanim NATO będzie gotowe do pełnego wsparcia Polski, to z Polski może być już kupa gruzów. W 1939 roku, zgodnie z umowami, Francja i Wielka Brytania wypowiedziały Niemcom wojnę, ale Polski to nie uratowało od klęski. Józef Beck bronił się, że przecież „moje traktaty zagrały”. Oby nie doszło po raz kolejny do sytuacji, w której „traktaty zagrają”, ale Polski już nie będzie. Niech nikogo nie myli, że specjalnie chroni nas obecność amerykańskiego wojska. Obecność Amerykanów w Gruzji nie powstrzymała Rosjan przed atakiem na ten kraj. Amerykanie nie zareagowali, a Izrael wyłączył systemy rakietowe sprzedane Gruzinom.

Martwią mnie spekulacje o tym, że Rosjanie chcą zamknąć ambasadę w Warszawie. Jeśli do tego dojdzie, to jakby następowało czyszczenie politycznej przestrzeni z instytucji i osób mogących hamować otwarty konflikt militarny.

Podsumowując można stwierdzić, że już widać wygranych obecnego etapu wojny rosyjsko – ukraińskiej. To USA. Mają wreszcie realną szansę na takie osłabienie Rosji, które może doprowadzić do jej podporządkowania. Zarobią gigantyczne pieniądze na sprzedaży uzbrojenia i gazu, ponieważ na rynku tego paliwa zajmą miejsce Rosjan.

Z kolei Polska to następny po Ukrainie przegrany. Już teraz Polska przegrywa gospodarczo na tej wojnie. Niczego nie zmieni tu fakt czasowego wzrostu politycznego znaczenia.

Trzeba pamiętać, że potencjalna wojna w Polsce, to nie kłopot dla Amerykanów. Dla nich to kolejna po Ukraińcach porcja armatniego mięcha, która osłabiać będzie Rosję i jeszcze dobrze zapłaci za broń na wojnę z tą Rosją. Bardzo mi brakuje w Polsce prezydenta, premiera czy choćby marszałka Senatu, który odważyłby się powiedzieć to, co premier Węgier Wiktor Orban. Orban mówiąc o wojnie rosyjsko – ukraińskiej powiedział, że w tym konflikcie Węgry stoją po stronie Węgier. Wiadomo jakie siły w Polsce stoją po stronie Ukrainy, USA czy Unii Europejskiej.

Nie widać w Polsce sił, które stoją po stronie Polski.

Wizy brytyjskie i przywileje dla ukraińskich “wylęgarek”, które utknęły w Kijowie

Date: 27 marzo 2022Author: Uczta Baltazara https://babylonianempire.wordpress.com/2022/03/27/wizy-brytyjskie-dla-ukrainskich-wylegarek-ktore-utknely-w-kijowie/

Minister Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii Priti Patel oujawniła publicznie, że surogatki ukraińskie, które zaszły w ciążę za sprawą obywateli brytyjskich, będą mogły otrzymać trzyletnie wizy.

W liście Patel wyraziła swoją “najgłębszą troskę” o wszystkich dotkniętych wojną na Ukrainie, w tym o przyszłych rodziców i matki zastępcze. Napisała: “Matka zastępcza, jeśli dziecko jeszcze się nie urodziło, będzie mogła wjechać do Wielkiej Brytanii na okres do 36 miesięcy i będzie miała dostęp do funduszy publicznych i zatrudnienia. Nie będą one podlegać opłacie za złożenie wniosku ani dopłacie imigracyjnej na cele zdrowotne”. (…) https://www.bionews.org.uk/page_162995

=========================

Macice do wynajęcia: Ukraińskie «wylęgarnie dzieci» w bunkrach anty-atomowych. Ten zboczony przemysł przoduje.

Liga Przeciw Zniesławieniu i rehabilitacja hitlerowskich kolaborantów na Ukrainie

https://www.bibula.com/?p=132611

Komentarz odnośnie tezy Bidena, że na Ukrainie nie ma nazizmu, bo Zelenski jest żydem. Palestyńskie spojrzenie na problem Żydów i nazizmu na terytorium współczesnej Ukrainy.

Izrael i jego lobbyści są uzależnieni od wsparcia USA. Kiedy więc Stany Zjednoczone przystępują do wojny, lobby to często użycza im swoich propagandzistów.

Anti-Defamation League (ADL), jedno z czołowych lobby izraelskich w USA, rehabilituje obecnie ukraińskich kolaborantów, którzy pomagali Hitlerowi w eksterminacji żydów i Polaków.

Zaprzeczanie holokaustowi wynika z potrzeby wybielenia dzisiejszych skrajnie prawicowych nacjonalistów ukraińskich i neonazistów, którzy są wspierani przez USA.

USA, NATO i UE twierdzą, że wysyłają broń i najemników na Ukrainę, aby pomóc zaprzyjaźnionej demokracji w obronie jej niepodległości i suwerenności przed nielegalną inwazją ekspansjonistycznego megalomana.

Z zachodniej perspektywy bardzo niewygodne jest więc to, że fundamentem ukraińskiego reżimu są skrajnie prawicowi faszyści i neonaziści.

Przyznanie tego faktu, czego bez wątpienia obawia się zachodnia propaganda, legitymizuje twierdzenie Putina, że inwazja Rosji – którą potępiła zdecydowana większość państw Zgromadzenia Ogólnego ONZ – była uzasadniona koniecznością „denazyfikacji” i demilitaryzacji Ukrainy.

 Nagłówek w NBC News podsumował to zwięźle: „Problem Ukrainy z nazistami jest prawdziwy, ale twierdzenie Putina o 'denazyfikacji’ już nie”.

Jednak większość zachodnich mediów nie przyjmuje do wiadomości nawet tego, co przyznała NBC News.

Powodem tej wojny jest pucz na Ukrainie z 2014 roku, kiedy to USA i ich sojusznicy wsparli skrajną prawicę i neonazistów.

Celem puczu było ustanowienie proamerykańskiego reżimu, który wprowadziłby Ukrainę do NATO, antyrosyjskiego bloku wojskowego. Moskwa od dawna postrzega rozszerzenie NATO jako zagrożenie dla swojego istnienia.

W zorganizowanym przez USA puczu kluczową rolę odegrali neonaziści: Prawy Sektor, batalion Azow i C14.

Są oni częścią szerokiego ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który czci Banderę, szefa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), współpracowników Hitlera w czasie II wojny światowej.

W czasie wojny, członkowie OUN, lojalni wobec Bandery, utworzyli Ukraińską Powstańczą Armię (UPA).

Sojusz „taktyczny” z Hitlerem

4 marca 2022 r. ADL opublikowała artykuł Andrew Srulewicza – szefa ADL ds. europejskich – bagatelizujący problem nazistów na Ukrainie.

Artykuł ten był również promowany przez szefa ADL Jonathana Greenblatta w jego e-mailu z 15 marca na temat „antysemickich teorii spiskowych i innych dezinformacji szerzących się w następstwie inwazji”.

Aby przysłonić kult Bandery i wsparcie dla nazizmu na współczesnej Ukrainie, ADL musiała nieco przerobić historię – tzn. zaprzeczyć Holokaustowi.

Artykuł Srulewicza jest napisany w formie pytań i odpowiedzi do Dawida Fiszmana, profesorem historii żydów w wyższej uczelni szkolącej kandydatów na rabinów. Fiszman kieruje również komisją naukową w Muzeum Pamięci Holokaustu w Stanach Zjednoczonych.

„W centrum Kijowa widzimy pochody z czarno-czerwonymi flagami UPA (…) i portretami Bandery, który w czasie II wojny światowej był sojusznikiem nazistów” – pyta Srulewicz. „Czy to nie jest dowód na istnienie nazizmu na Ukrainie?”.

„Dla ukraińskich nacjonalistów, UPA i Bandera są symbolami walki o niepodległość Ukrainy. Sojusz UPA z nazistowskimi Niemcami przeciwko ZSRR był podyktowany względami taktycznymi, a nie ideologicznymi” – odpowiada Fiszman.

„Dla żydów jednak nie tylko sojusz z nazistami jest niewybaczalny w jakichkolwiek okolicznościach, ale historycy udokumentowali również, że ukraińscy nacjonaliści wraz z Niemcami zamordowali wiele tysięcy żydów na Ukrainie” – dodaje Fiszman.

Uzasadnienie Fiszmana, że Bandera i inni nazistowscy kolaboranci są „symbolami walki o niepodległość Ukrainy”, jest dokładnie takie samo, jak uzasadnienie zwolenników „białej supremacji” w USA, że podnoszą flagę Konfederacji tylko dla uczczenia swojego „dziedzictwa”, a nie dla uczczenia reżimu, który rozpoczął wojnę, aby chronić „prawo” do zniewalania Afrykanów.

„Na Ukrainie są neonaziści, tak samo jak w USA, a nawet w Rosji” – twierdzi Fiszman. „Są oni jednak bardzo marginalną grupą bez wpływów politycznych i nie atakują żydów ani organizacji żydowskich na Ukrainie.”

Innymi słowy, ADL chce nas zapewnić, że „nie ma powodu do niepokoju”.

Jednak lobby izraelskie było zaniepokojone rozwojem ukraińskiej skrajnej prawicy na długo przed inwazją Rosji.

„Ci, którzy dokonali holokaustu, zasługują na potępienie, niezależnie od ich narodowo-wyzwoleńczych zasług” – słusznie zauważył w 2015 roku Ephraim Zuroff, dyrektor regionalny Centrum Szymona Wiesenthala – innego znanego lobby izraelskiego.

„Zjawisko to, obecnie tak powszechne w postkomunistycznej Europie Wschodniej, a zwłaszcza na Ukrainie i w krajach bałtyckich, wyraźnie pokazuje, że kraje te nie są w pełni świadome odpowiedzialności, jaką niesie ze sobą prawdziwa demokracja” – dodał Zuroff.

Potępienie to nastąpiło po tym, jak w sylwestrową noc w Kijowie odbył się pochód z pochodniami na cześć Bandery.

Teraz jednak, podobnie jak ADL, Centrum Szymona Wiesenthala, dla celów politycznych, zaprzecza istnieniu nazizmu na Ukrainie.

I podobnie jak ADL, powołują się na fakt, że Zelenski jest żydem, jako dowód na nieistnienie neonazizmu na Ukrainie.

Przypomina to twierdzenie, że odkąd Obama został wybrany na prezydenta, w USA nie ma już rasizmu.

Według ADL, rozpowszechnienie „propagandy supremacji białych” w USA wzrosło dramatycznie w 2020 roku, cztery lata po tym, jak pierwszy czarnoskóry prezydent zakończył swoje rządy.

Zniekształcanie historii

Usprawiedliwianie, niedomówienia i „jednostronne” podejście do nazizmu i holokaustu jest samo w sobie zdumiewające.

Ale twierdzenie ADL, że sojusz Bandery z Hitlerem był jedynie „taktyczny” – jak gdyby miało to umniejszać ich zbrodnie – jest również fałszywe.

Chociaż Bandera i jego zwolennicy później próbowali przedstawić sojusz z III Rzeszą jako zaledwie „taktykę”, próbę przeciwstawienia jednego państwa totalitarnego drugiemu, w rzeczywistości sojusz ten był głęboki i ideologiczny” – pisze dziennikarz i badacz Daniel Lazar w 2015 r. (magazyn Jacobin) w recenzji książki historyka Grzegorza Rossolinskiego-Liebe „Stepan Bandera: Life and Postmortem of a Ukrainian Nationalist”.

„Bandera widział Ukrainę jako klasyczne państwo jednopartyjne, a siebie jako Führera (opatrznościowca) i oczekiwał, że nowa Ukraina powstanie pod nazistowskim patronatem.

 Hitlerowcy aresztowali Banderę, ponieważ dążył on do uzyskania niepodległości Ukrainy, na co Hitler nie wyrażał zgody. Sojusz między OUN a Hitlerem jednak trwał nadal.

„Zamiast rozwiązać OUN, naziści przekształcili ją w dowodzone przez siebie siły policyjne” – pisze Lazar.

„OUN odegrała wiodącą rolę w pogromach żydów we Lwowie i dziesiątkach innych ukraińskich miast po inwazji Hitlera, a następnie służyła nazistom, strzegąc gett i pomagając w deportacjach, obławach i rozstrzeliwaniach żydów”.

W 1943 r. banderowcy z OUN utworzyli własną milicję – UPA.

UPA rozpoczęła czystki etniczne i eksterminację Polaków na terenach, które banderowcy uważali za ukraińskie.

Cytując historyków, Lazar pisze: „W latach 1943-1945 UPA wymordowała około 100 000 Polaków, a greko-katoliccy księża błogosławili siekiery, widły, kosy, sierpy, noże i pałki, których chłopi zmobilizowani do UPA, używali do wykańczania Polaków”. Jednocześnie pogromy żydów dokonywane przez UPA były „tak brutalne, że żydzi szukali ochrony u Niemców” – pisze Lazar.

„Bandy banderowskie i miejscowi nacjonaliści co noc dokonywali pogromów i eksterminacji  żydów” . Rossolinski-Liebe cytuje świadka, który zeznawał w 1948 r. „żydzi ukrywali się przed banderowcami w niemieckich koszarach. Do ochrony tych obozów, a więc i żydów, sprowadzono więcej żołnierzy niemieckich.”

Zmartwychwstanie Bandery

Ta przerażająca historia ma bezpośredni związek z dzisiejszymi wydarzeniami.

Po II wojnie światowej, wraz z wybuchem zimnej wojny, USA i ich sojusznicy przyjęli banderowców, z których wielu uciekło na Zachód, zwłaszcza do Kanady.

Od 1991 r., kiedy rozpadł się ZSRR i Ukraina uzyskała niepodległość, a w ostatnich latach jeszcze bardziej, kult Bandery powrócił z całą mocą.

I to w żadnym wypadku nie jako zjawisko marginalne, ale z pełnym poparciem państwa ukraińskiego.

NBC News nazwała „złowieszczym” fakt, że Ukraina „w ostatnich latach postawiła kilka pomników ukraińskich nacjonalistów, których spuścizna jest splamiona ich niezaprzeczalną rolą jako popleczników nazistów”.

Takie pomniki można znaleźć na całej zachodniej Ukrainie, od Lwowa przez Tarnopol po Iwano-Frankowsk (poprawnie: Stanisławów – dop. tłumacza), a także w wielu mniejszych miejscowościach.

W 2016 r. rada miejska Kijowa zdecydowaną większością głosów nadała Alei Moskiewskiej w Kijowie imię Bandery.

Eduard Dolinski, szef Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego, przez lata zbierał dokumenty świadczące o nieustannym honorowaniu Bandery pomnikami, hasłami i ceremoniami.

Ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk pochwalił się nawet w 2015 r., że podczas wizyty w Monachium „złożył kwiaty na grobie naszego bohatera Stepana Bandery”.

Możliwość powrotu koszmaru

USA i UE zbroją i wspierają rząd w Kijowie,  wszystko o czym wspomniano powyżej, próbuje się zatuszować, podobnie jak liczne dowody poparcia dla nazizmu i faszyzmu na współczesnej Ukrainie.

Stwierdzenie tego faktu nie oznacza, że 40 milionów Ukraińców to naziści, ani że kraj ten zasługuje na inwazję.

Nie mówiąc już o tym, że sojusz z nazistami – jakimikolwiek nazistami – może wywołać jakąś koszmarną reakcję, nawet jeśli eskalacja konfliktu na Ukrainie nie doprowadzi do wojny jądrowej.

Niemniej jednak ważne jest, aby obywatele krajów NATO wiedzieli, z kim współpracują ich rządy i że uzbrajają i szkolą one skrajnych prawicowców i nazistów, którzy bynajmniej nie są „zmarginalizowani”.

W 2019 roku – zanim wybielanie banderowców stało się politycznie konieczne – sama ADL ostrzegała, że „ekstremistyczna grupa, Batalion Azow, jest powiązana z neonazistami i zwolennikami białej supremacji” i wydała raport o tym, jak ukraińscy bojownicy próbowali „nawiązać kontakty z podobnie myślącymi ekstremistami w USA”. Obecnie batalion Azow, w pełni włączony do ukraińskiej Gwardii Narodowej, podobno otrzymuje broń dostarczaną przez kraje zachodnie.

Skrajnie prawicowi ekstremiści z USA i Europy przybywają na Ukrainę, aby dołączyć do swoich neonazistowskich kolegów z Ukrainy.

Kiedy ci „wojownicy rasy” z doświadczeniem bojowym, wrócą do domu, muzułmanie, żydzi i wszyscy inni, których uznają za nie będących prawdziwymi „Europejczykami” lub „Amerykanami”, będą musieli zapłacić za to cenę.

Może się wydawać zaskakującym, że lobby izraelskie, które rzekomo walczy z uprzedzeniami wobec żydów i wszystkich innych, pomaga wybielić nazistów. Ale sojusz syjonistów, antysemitów i nazistów ma już stuletnią historię.

ADL może  brać przykład z Netanjahu, który bezwstydnie przekręca historię. W 2015 r., kiedy był premierem Izraela, Netanjahu próbował usprawiedliwiać Hitlera i obwiniać Palestyńczyków za holokaust.

Nie jest też wcale zaskakujące, że ADL, która w latach 80. w USA szpiegowała przeciwników  apartheidu w RPA, będzie działać w porozumieniu z neonazistami i zwolennikami białej supremacji.

Niemniej jednak nie sposób nie zauważyć tego wielkiego cynizmu ze strony lobby izraelskiego, które każde poparcie dla praw Palestyńczyków nazywa „antysemityzmem”, a jednocześnie pomaga w rehabilitacji wspólników Hitlera w holokauście.

Ali Abu-Nima

Tłum. google z niewielką pomocą człowieka

Źródło: colonelcassad  – „Антидиффамационная лига и реабилитация гитлеровских пособников на Украине”

BlackRock’s Fink Says Ukraine Invasion „Accelerates” ESG and Digital Currencies Shift

by Tyler Durden Mar 24, 2022 https://www.zerohedge.com/markets/blackrocks-fink-says-ukraine-invasion-accelerates-esg-and-digital-currencies-shift

ESG: E – Środowisko (z ang. environmental), S – Społeczna odpowiedzialność (z ang. social responsibility) i G – Ład korporacyjny (z ang. corporate governance)

——————————-

BlackRock CEO Larry Fink’s annual letter to shareholders has become heavily scrutinized as ones from Berkshire Hathaway chief Warren Buffett and JP Morgan chief Jamie Dimon. Fink is the boss of a $10 trillion asset manager, the world’s largest and oversees more money than the Fed, told shareholders Russia’s invasion of Ukraine would fundamentally reshape the world economy and drive up inflation as supply chains are reconfigured. 

„Russia has been essentially cut off from global capital markets, demonstrating the commitment of major companies to operate consistent with core values. This „economic war” shows what we can achieve when companies, supported by their stakeholders, come together in the face of violence and aggression,” he said.

Frink has made clear the conflict in Ukrainian is being used as an accelerator to reorganize the global economy as the old world order crumbles and a multipolar world emerges. Supply chains will be onshored or moved closer to home, and the WEF’s agenda of a green new world, more corporate surveillance, and trackable money are inevitable this decade. 

Readers can find Fink’s complete letter here

„The Russian invasion of Ukraine has put an end to the globalization we have experienced over the last three decades,” Fink wrote. 

Fink predicted „companies and governments will also be looking more broadly at their dependencies on other nations. This may lead companies to onshore or nearshore more of their operations resulting in a faster pull back from some countries.”

As a result, „a large-scale reorientation of supply chains will inherently be inflationary,” he said, pointing out that even before the conflict broke out in Eastern Europe, the economic effects of the virus pandemic brought US inflation to its highest in four decades.

Today’s inflationary environment, teetering on the verge of stagflation, has put central banks in „difficult decisions about how fast to raise rates. They face a dilemma they haven’t faced in decades, which has been worsened by geopolitical conflict and the resulting energy shocks. Central banks must choose whether to live with higher inflation or slow economic activity and employment to lower inflation quickly,” Fink said. 

Like Fink’s last letter to shareholders, he was focused on the firm’s „ESG” and „green technology” commitments. This time around, he said the invasion „will actually accelerate the shift toward greener sources of energy in many parts of the world,” because higher fossil fuel prices will make the transition of renewables financially competitive. 

„We’ve already seen European policymakers promoting investment in renewables as an important component of energy security,” he said. „More than ever, countries that don’t have their own energy sources will need to fund and develop them– which for many will mean investing in wind and solar power.”

In the short-term, alternatives to Russian energy products „will inevitably slow the world’s progress toward net-zero [emissions] in the near term,” he added. BlackRock is the world’s largest asset manager, which has pushed „ESG” policies that harm American fossil fuel companies, basically following the World Economic Forum’s (WEF) script. 

On digital currencies, Fink said the Ukrainian conflict has the „potential impact on accelerating digital currencies. The war will prompt countries to re-evaluate their currency dependencies.” He spoke about central bank digital currencies (CBDC) and how they „can enhance the settlement of international transactions while reducing the risk of money laundering and corruption.” Again, Fink is following WEF’s script of implementing new forms of digital currency that will mean governments will have more control over the people. 

Fink also praised how global corporate elites banded together following Russia’s invasion and isolated Moscow from the global financial system overnight, paralyzing the country’s economy. He said the private sector demonstrated the power of the capital markets:

„Russia has been essentially cut off from global capital markets, demonstrating the commitment of major companies to operate consistent with core values. This „economic war” shows what we can achieve when companies, supported by their stakeholders, come together in the face of violence and aggression,” he said.

Frink has made clear the conflict in Ukrainian is being used as an accelerator to reorganize the global economy as the old world order crumbles and a multipolar world emerges. Supply chains will be onshored or moved closer to home, and the WEF’s agenda of a green new world, more corporate surveillance, and trackable money are inevitable this decade. 

Readers can find Fink’s complete letter here

Alarm dla Polski – Rozmieszczenie w Polsce magazynów z bronią chemiczną do ataku pod fałszywą flagą na Ukrainę.

Maria Majewska nonnocere3@gmail.com

====================

Poniżej załączam art. umieszczony w amerykańskim czasopiśmie niezależnym Veterans Today o śmiertelnym zagrożeniu dla naszego kraju ze strony reżimu Bidena, który zalecił rozmieszczenie w Polsce magazynów z ludobójczą bronią chemiczną do ataku pod fałszywą flagą na Ukrainę.

I to może spowodować odwetowy atak bombowy, może nawet nuklearny, na Polskę przez Rosję. Jakim prawem reżim warszawski dla swoich psychopatycznych ambicji naraża cały nasz naród na zagładę?  

„USA rozmieszczają broń chemiczną w Polsce w celu ataku pod fałszywą flagą na Ukrainie, pełne tło (potwierdzone przez Veterans Today)

VT dowiedziała się, że Stany Zjednoczone, na bezpośrednie rozkazy Białego Domu, rozpoczęły rozmieszczanie tajnych zapasów broni chemicznej ze swojego zakładu w Richmond w stanie Kentucky do wysuniętych obszarów w Polsce.

Plan polega na rozmieszczeniu ich w Kijowie lub Odessie i obwinianiu Rosji, co z pewnością doprowadzi do pełnej wojny nuklearnej.

Nie… to nie jest ćwiczenie… nie mistyfikacja, to informacja  pochodząca od najwyższego poziomu wywiadu. 

Sarin….chlor…VX”

https://www.veteranstoday.com/2022/03/25/breaking-us-deploying-chemical-weapons-to-poland-for-false-flag-ukraine-attack-full-backgroundconfirmed-by-vt/?mc_cid=ee9b7c32cc

 =====================================

US Deploying Chemical Weapons to Poland for False Flag Ukraine Attack, Full Background

Confirmed by VT Senior Editor Gordon Duff

VT has learned that the US, on direct orders from the White House, has begun deploying secret chemical warfare stockpiles from its facility in Richmond, Kentucky to forwarding areas in Poland.

The plan is to deploy them in Kiev or Odessa and blame Russia, which will assuredly cascade into a full nuclear war.  No…this is not a drill…not a hoax…sourced from the highest level intelligence.

Sarin….chlorine…VX

As the Russian Ministry of Defense revealed new information about the elusive US-funded biolabs it had discovered in eastern Ukraine amid its special operation in the nation, “bombshell” quality to the news was lent by the fact that a company linked to the high-risk biological research was founded by Hunter Biden, son of the US President Joe Biden.

A $2.1 billion-dollar operation exploring some of the deadliest viruses in at least 30 laboratories – under the patronage of the Pentagon and three private companies: this is the US’s illusive bio labs program.

Operating in 25 states, it employs civilians who have no accountability before Congress and can bypass the law due to the lack of direct oversight.

The program whose existence has been confirmed by none other than Under Secretary of State for Political Affairs Victoria Nuland at a Senate Committee hearing on March 8th has been dismissed by the majority of American mainstream media as “conspiracy” in a desperate effort to sweep under the rug one of America’s best-kept secrets inside Ukraine.

And while the program itself is much larger – stretching across Africa, the Middle East, and Southeast Asia – it is its Ukrainian branch that’s been causing anxiety in the Pentagon as well as the Biden administration for the fear that it might fall into the hands of Russian forces.

So what exactly has been going on in the US bio labs in Ukraine?

Covert Work on Deadly Viruses

The bio laboratories are operated by the DTRA military program. Furthermore, civilian personnel of these private companies can operate on behalf of the US government under diplomatic cover – a practice commonly resorted to by the CIA.

There are three such companies operating in Ukraine – Metabiota Inc., Southern Research Institute, and Black&Veatch, with key posts held by former, and in some cases, current high-ranking military and intelligence officers.

Besides the Pentagon, these companies run federal biological research projects for the CIA and other government agencies. According to various sources, the DTRA finances about 15 biological laboratories in Ukraine, with data accumulated on ten of them:

  1. Ternopol Regional Laboratory Center, Ternopil, Fedkovicha st. 13
  2. Kherson diagnostic laboratory (Kherson regional laboratory center), Kherson, st. Uvarova, 3
  3. Institute of Veterinary Medicine of the National Academy of Agrarian Sciences of Ukraine
  4. Vinnitsa diagnostic laboratory (Vinnitsa regional laboratory center), Vinnitsa, st. Malinovsky, 11
  5. Transcarpathian diagnostic laboratory (Transcarpathian regional laboratory center), Uzhhorod, st. Sobranetskaya, 96
  6. Dnepropetrovsk diagnostic laboratory (Dnepropetrovsk regional laboratory center), Dnepropetrovsk, Schmidt st., 26 / st. Philosophical, 39A
  7. Dnepropetrovsk State Regional Laboratory of Veterinary Medicine, Dnepropetrovsk, Kirov Ave., 48
  8. Lvov Research Institute of Epidemiology and Hygiene Ministry of Health of Ukraine, Lvov, st. Green, 12
  9. Lvov State Regional Laboratory of Veterinary medicine, Lviv, Promyslova st., 7
  10. Lvov diagnostic laboratory (Lviv regional laboratory center), Lviv, st. Krupyarska, 27

In accordance with an agreement between the US Department of Defense and Ukraine’s Ministry of Health, dated 2005, the Kiev government is prohibited from disclosing any “sensitive” information about the American program. In the meantime Ukraine is under obligation to transfer dangerous pathogens from the labs on its territory to the Pentagon for further biological research, in return, the US military is granted access to Ukraine’s state secrets related to the ongoing projects.

However, a certain US-funded organization, “The Science and Technology Center in Ukraine” (STCU), was set up in the country even before the agreement in question. With its employees endowed with diplomatic status, the center officially supports the projects of scientists who previously worked on Soviet programs to create weapons of mass destruction.

Over the past 20 years, STCU has funneled $285 million in funding and managed an estimated 1850 projects worldwide, The work is officially carried out in line with the 1991-launched program to prevent the spread of weapons of mass destruction. The stated goal is to ensure safe storage and destruction of nuclear, chemical, and biological weapons, as well as their means of delivery, in the countries of the former Soviet Union.

Since Ukraine, Belarus and Kazakhstan destroyed their arsenal of nuclear warheads, on paper the program ended in 2013. However, in 2021, a bill was introduced in the US Congress to renew the program ostensibly to the “reemerged threat of the proliferation of weapons of mass annihilation”. However, according to the Federal Public Procurement website, the program never actually stopped its operation.

In 2013, one of the DTRA contractors for the program’s execution in Ukraine was Raytheon Technical Services Company LLC, with a contract worth $ 43.9 million.
In 2016, the STCU itself won a five-year DTRA contract to provide scientific and technical services to a tune of $10 million. Currently, there is no clarity regarding the scope of the STCU’s ongoing activity in Ukraine.

Deadly Outbreaks in Ukraine: The Worrisome Coincidence

While not all of the research is traceable to a tee, US Biolabs mushrooming across Ukraine soil and the American financing of STCU projects coincided with several outbreaks of serious infectious diseases in the country.

In January 2016 at least 20 Ukrainian soldiers died of a flu-like virus within a matter of two days in Kharkov, home to one of the US-run laboratories. More than 200 people were hospitalized at the time. By March 2016, 364 fatal cases were recorded throughout Ukraine. The cause of 81% of deaths was swine influenza A (H1N1) pdm09 – the same one that triggered a global pandemic of the disease in 2009.

More recently, another sudden outbreak of infectious disease, Hepatitis A, was registered in the southeast of Ukraine – also the site of several Pentagon Biolabs.

Last January, 37 residents of Nikolaev were hospitalized with jaundice, prompting local police to launch an investigation into suspected “deliberate infection with the human immunodeficiency virus and other incurable diseases.”

Three years ago, more than 100 people in that same city fell ill with cholera. In both cases, it was assumed that the cause was contaminated drinking water.
Back in the summer of 2017, 60 people were hospitalized with Hepatitis A in Zaporozhye – the cause of that outbreak remains unknown. In Odessa region, 19 children had the same diagnosis, while in November 2017, 27 cases were registered in Kharkov. The virus was discovered in potable water.

Ukraine witnessed an outbreak of cholera in 2011, with 33 people hospitalized with diarrhea. In 2014, more than 800 people were diagnosed with cholera, with cases spread out across the country.

Dangerous Parallels

While the outbreaks themselves are hardly evidence of any foul play, the diseases in question correlate curiously with the list of the dangerous pathogens the US laboratories have been researching. For example, the Southern Research Institute has a project on cholera, as well as viruses of influenza and Zika – all of them designated by the Pentagon as pathogens of military importance.

Besides the Southern Research Institute, laboratories in Ukraine are managed by two other companies, Black&Veatch and Metabiota.

Founded in 1915 in Kansas City, Missouri, Black & Veatch is currently headquartered in Overland Park, Kansas. It specializes in mining, data centers, smart cities, banking and financial markets.

In 2020, Black & Veatch was the 7th largest company in the US, boasting revenue of $3.7 billion in 2020.

The activity of Black & Veatch, with a web of over 100 offices around the world, since its inception has been inextricably linked with the US Army and intelligence agencies.

Black&Veatch won two five-year DTRA contracts worth $198.7 million to build and manage bio laboratories in Ukraine, Germany, Azerbaijan, Cameroon, Thailand, Ethiopia, Vietnam, and Armenia.

The Federal Purchasing website states that in Ukraine alone Pentagon contractor Black&Veatch has DTRA commitments in line with the “Biological Joint Participation Program” worth $140 million since 2013, with work to a tune of $ 77 million yet to be completed.

In 2014, Metabiota, specializing in identifying, monitoring and analyzing potential disease outbreaks, signed an $18.4 million federal contract as a subcontractor for Black & Veatch in Georgia and Ukraine.

Southern Research

Non-profit Southern Research first founded in Birmingham, Alabama, in 1941, as the Alabama Research Institute, conducts fundamental and applied research for commercial and non-profit organizations in four areas: development of medicine, energy, environment, and engineering.

Throughout the past 70 years, Southern Research has been engaged in research activities linked with national defense. Its early programs for the US Department of Defense included the development of heat-resistant materials for rocket systems returning to Earth’s atmosphere.

Over the decades, Southern Research expanded the direction of its work to the development of ballistic missile systems, hypersonic vehicles, etc.

Since 2008, Southern Research Institute has been the main subcontractor in Ukraine. In 2001 the firm became a Pentagon subcontractor for anthrax research. The main contractor was Advanced Biosystems, led at the time by Ken Alibek, a former Soviet microbiologist and expert in biological weapons from Kazakhstan, who left for the US in 1992.

New Unsealed Docs Show US Firm Sent Virus Similar to COVID-19 to Wuhan Lab

Southern Research Institute is known for actively lobbying research programs for US intelligence in Congress and the State Department at around the same time that bio laboratories began to emerge in Ukraine and other countries of the former USSR.

Thus, the company paid $250,000 to Senator Jeff Sessions (now -US Attorney General) for his lobbying services in 2008-2009, when the Institute won several federal contracts.

Overall, from 2006 until 2016, Southern Research Institute forked out some $1.28 million on lobbying to the Senate, House of Representatives, Department of State, and Department of Defense.

Metabiota Inc.

Finally, Metabiota Inc. is the most private of the above-mentioned companies, linked to the Biolabs in Ukraine. This could be explained by its links with the family of the President of the United States, Joe Biden, more specifically, his son, Hunter Biden.

Founded in 2008, Metabiota is commissioned by governments, insurance companies and livestock breeders to research and evaluate infectious disease threats, digitize global microbial data and actively avert the spread of diseases.

At the first stage, it was financed by Rosemont Seneca Technology Partners (RSTP), an offshoot of Rosemont Capital, an investment fund founded by Hunter Biden, the son of US President Joe Biden, and Christopher Heinz, the stepson of former US Secretary of State John Kerry in 2009, in which Biden was managing director.

Hunter Biden’s shady former overseas dealings, which concealed a web of corruption in which he sought to use his father’s notoriety to secure unscrupulous business deals from Ukraine to Hong Kong, have swirled for years but yielded no action on the part of the US or International authorities so far with an investigation still underway.

Metabiota is listed in the archived portfolios of RSTP, with financial reports showing RSTP covered the first round of financing for the company to a tune of $30 million.

Since 2014, Metabiota has been a partner of the EcoHealth Alliance within the PREDICT Project of the project of USAID’s Emerging Pandemic Threats (EPT) program, which aims to carry out global surveillance for pathogens to ostensibly ” identify and prevent the threat of new emerging infectious diseases”.

However, as part of these efforts, researchers from Metabiota, EcoHealth Alliance, and Wuhan Institute of Virology jointly conducted a study on infectious diseases of bats in China.

Researchers from the EcoHealth Alliance and Metabiota also collaborated over controversial projects on how to “live safely with bats”, and research linking emerging infectious disease outbreaks with trade in wild animals.

Researchers from Metabiota were also listed along with EcoHealth Alliance staff in a 2014 study on the dissemination of the Nipah henipavirus, Ebola monitoring study in 2014, herpes study in 2015.

In April 2021, USAID announced a new taxpayer-funded project, led by the EcoHealth Alliance, to track new infections diseases with pandemic potential.

Metabiota, whose researchers were listed as authors of articles dated June 2021 related to coronavirus surveillance in Africa, are also linked to the new project spearheaded by EcoHealth Alliance.

Metabiota has long been connected to a well-known controversial CIA front, In-Q-Tel, created in 1999 as “the first state-sponsored venture capital company”.

In-Q-Tel is an American non-profit venture capital firm based in Arlington, Virginia, founded to boost national security by “connecting the Central Intelligence Agency and US intelligence community with venture-backed entrepreneurial companies”. The firm, founded by Norm Augustine, former CEO of Lockheed Martin, and Gilman Louis, who was the first CEO of In Q-Tel, is considered a trendsetter in the information technology industry.

In-Q-Tel received funding for at least $120 million in 2016, mainly from the CIA, but also the NSA, FBI and US Department of Defense

While In-Q-Tel operates partially publicly, there is a shroud of secrecy over its products and their use, with the most famous known ones being analytical systems for Palantir Technologies data analysis and encrypted messages sharing applications.

With documents in hand, Russia addressed the damning evidence pertaining to the US-funded Biolabs in Ukraine.

On 11 March the UN Security Council gathered for a special meeting convened at Russia’s request to discuss the issue. However, the UN Under-Secretary-General of Disarmament Affairs, Izumi Nakamitsu, said the UN was “not aware” of any biological weapons program in Ukraine.

Washington was quick to denounce Russia’s claims, with Ned Price, spokesperson for the Department of State, accusing it of “inventing false pretexts in an attempt to justify its own actions in Ukraine.”

Russia will demand an explanation of the involvement of Hunter Biden, the son of the American President, in funding pathogen research in Ukraine, said the Kremlin’s spokesman Dmitry Peskov.

This is very sensitive information – both for us and for the whole world. Of course, we will demand explanations. And we are not alone in it: you know that China has already demanded clarifications from the US, urging them to make this situation transparent to the world…” emphasized Peskov.

Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy !!!

Biały Dom tłumaczy, że Biden nie powiedział w Warszawie tego, co powiedział. Mamy w USA dwugłos, o ile nie dwuwładzę…

https://nczas.com/2022/03/27/bialy-dom-tlumaczy-ze-biden-nie-powiedzial-w-warszawie-tego-co-powiedzial/

Uwaga prezydenta Joe Bidena o tym, że Władimir Putin nie może pozostać przy władzy wywołała w USA i na świecie falę komentarzy. „Washington Post” przypomniał wypowiedź Bidena z czasów kampanii prezydenckiej, gdy mówił on, że słowa prezydenta USA mają swą wagę.

Biały Dom się tłumaczy.

Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy” – powiedział Biden podczas warszawskiego przemówienia w sobotę.

Stało się cos bezprecedensowego – pisze „Washington Post”. „Coś, co odwraca całą dotychczasową politykę Stanów Zjednoczonych, podając w wątpliwość twierdzenia wysokich urzędników administracji, w tym sekretarza stanu Antony’ego Blinkena, że zmiana reżimu (w Moskwie) nie jest celem”.

Gazeta zauważa, że pod względem radykalizmu wypowiedź Bidena idzie dalej niż wszystkie oświadczenia prezydentów USA z czasów zimnej wojny. Biały Domu natychmiast zresztą wystąpił z wyjaśnieniami.

Prezydentowi chodziło o to, że nie można pozwolić Putinowi na sprawowanie władzy nad sąsiadami lub regionem. Nie mówił o władzy Putina w Rosji ani o zmianie reżimu” – wyjaśnił przedstawiciel Białego Domu w wiadomości przekazanej dziennikarzom towarzyszącym prezydentowi.

Część ekspertów sugeruje, że słowa Bidena nie były sygnałem zmiany polityki, ale raczej „wynikiem potknięcia”.

„Myślę, że była to taka gafa płynąca z serca. (…) Gdyby Biden mógł zamknąć oczy i pomyśleć 10 życzeń, to jednym z nich byłaby na pewno zmiana przywództwa w Rosji” – ocenił Aaron David Miller ekspert współpracujący z Carnegie Endowment for International Peace.

Do tej pory sam Biden, jak i przedstawiciele jego administracji odrzucali sugestie, że celem strategii USA jest obalenie Putina. Jednocześnie sam gospodarz Białego Domu w ostatnich dniach zaczął znacznie ostrzej wypowiadać się o rosyjskim prezydencie, nazywając go zbrodniarzem wojennym, mordercą i rzeźnikiem.

Po tym, że Biały dom od razu pospieszył z tłumaczeniem co prezydent Biden miał na myśli, można wywnioskować, że Waszyngton w rękach Demokratów próbuje jak tylko może traktować Putina delikatnie i jednak dogadać się mimo wszystko. Co innego proponują przedstawiciele resortów siłowych. Mamy w USA dwugłos, o ile nie dwuwładzę…

It All Comes Together: Hunter, Burisma, Kolomoisky, Zelensky and the “Children Burned Alive in Donetsk”

By Richard Abelson March 25, https://www.thegatewaypundit.com/2022/03/comes-together-hunter-burisma-kolomoisky-zelensky-children-burned-alive-donetsk/

Is the US being drawn into WW 3 over the corruption of the Biden crime family? Burisma Holdings is owned by oligarch Ihor Kolomoisky, who backed the campaign of President Volodymyr Zelensky and funded the neo-Nazi Azov Battalion, writes blogger Kanekoa the Great. The profound corruption of Hunter Biden and The Big Guy in Ukraine may also explain Hunter’s mysterious reference to “children burned alive in Donetsk.”

Burisma Holdings, the largest natural gas company in Ukraine, hired Hunter Biden on May 12, 2014 at a salary of $83,000 a month despite his having no experience in Ukraine or the energy sector. Coincidentally, at the same time Vice-President Joe Biden was assigned to handle Ukraine in the Obama White House. This was just three months after Victoria Nuland’s “$5 billion coup” .

Hunter Biden’s benefactor was not really the CEO of Burisma Holdings, Mykola Zlochevsky, Kanekoa claims, but was instead oligarch Ihor Kolomoisky.  Kolomoisky is Ukraine’s third-wealthiest man with an estimated fortune of $2.4 billion, and was appointed governor of Dnepropetrovsk by the new government 2014.

“A 2012 study of Burisma Holdings done in Ukraine by the AntiCorruption Action Center (AntAC), an investigative nonprofit co-funded by American billionaire George Soros and the U.S. State Department, found that the true owner of Burisma Holdings was none other than Ukrainian billionaire-oligarch Ihor Kolomoisky”.

“The study, which was funded to dig up corruption on the Ukrainian President Viktor Yanukovych, instead found that Ihor Kolomoisky  ‘managed to seize the largest reserves of natural gas in Ukraine’,” Kanekoa writes.

“In other words, Hunter Biden’s boss and benefactor at Burisma Holdings is the same Ukrainian billionaire-oligarch who also claimed the position of boss and benefactor over Volodymyr Zelensky before he became Ukraine’s president.”

Zelensky became famous portraying a president on TV sitcom “Servant of the People”, which aired on Kolomoisky’s TV network, 1+1 Media Group. In 2019, “Kolomoisky even provided security, lawyers, and vehicles for Zelensky during his campaign”, according to Kanekoa. “Kolomoisky’s bodyguard and lawyer accompanied Zelensky on the campaign trail as Zelensky was chauffeured around in a Range Rover owned by one of Kolomoisky’s companies.”

The “Pandora Papers” leaked by Soros NGOs ICIJ and OCCRP in 2021 “show that Zelensky and his partners in TV production company Kvartal 95 set up a network of offshore firms dating back to at least 2012, the year the company began making regular content for TV stations owned by Ihor Kolomoisky… The offshores were also used by Zelensky associates to purchase and own three prime properties in the center of London”, OCCRP writes.

In 2012, Zelensky’s production company “entered into a deal with Kolomoisky’s media group, which allegedly received $41 million in funds from Kolomoisky ’s Privatbank”, Kanekoa says. Kolomoisky is accused of embezzling $5.5 billion through a PrivatBank subsidiary in Cyprus, “an amount roughly equal to 5 percent of the country’s gross domestic product,” OCCRP writes.

After the 2014 Maidan Coup, the West began propping up the Ukraine government with $15 billion from the International Monetary Fund. This money vanished almost completely under mysterious circumstances, allegedly through oligarch-held banks like PrivatBank. Some of it may have even gone to the Clinton campaign, as Gateway Pundit reported.

PrivatBank was nationalized in 2016. Kolomoisky  has been fighting to get it back ever since. Sponsoring a President may be a good way to get your bank back.

After Zelensky’s victory, Kolomoisky , who had spent the last few years living between Israel and Switzerland, returned to Ukraine to keep up his relationship with the new president, nominating over 30 lawmakers to Zelensky’s newly established party and maintaining influence with many of them in parliament,” writes Kanekoa.

On March 2, 2022, Ukrainian businessman Mikhail Watford was found hanged in his mansion outside London under mysterious circumstances. Watford was involved in a fight with Kolomoisky over Privatbank since 2002.

Igor Kolomoisky was also a “top funder of neo-Nazi Azov Battalion since it was formed in 2014”, who led the Kiev government’s attack on the  Russian-majority Republics of Luhansk and Donetsk. A 2014 Amnesty International report accused Kolomoisky’s Aidar Battalion of war crimes in Donbas, specifically citing, “widespread abuses, including abductions, unlawful detention, ill-treatment, theft, extortion, and possible executions”.  Over 14.000 people have been killed in the war over Donbass since 2014.

In October 2014, Human Rights Watch reported that Ukrainian government forces and pro-government militias were responsible for the widespread use of cluster munitions in populated areas in Donetsk city. [Amunicja kasetowa – amunicja zawierająca od kilku do kilkuset małych ładunków. W zaprogramowanym momencie bądź po wykryciu celu w polu rażenia amunicji, subamunicja jest uwalniana z głowicy bądź bomby kasetowej]

“It is shocking to see a weapon that most countries have banned used so extensively in eastern Ukraine,” said Mark Hiznay, senior arms researcher at Human Rights Watch. “Ukrainian authorities should make an immediate commitment not to use cluster munitions and join the treaty to ban them.”

“Children’s schools in Donetsk have been hit so many times by indiscriminate shelling that basements are set up as make-shift bomb shelters and windows are piled high with sandbags,”  Kanekoa writes. “Donbas has also become one of the most landmine-contaminated places on earth, putting more than 220,000 children at risk.”

Text messages found on Hunter Biden’s laptop show Hunter Biden asking his lover Hallie Biden, his brother’s widow, if she believed that he had “children burned alive in DONETSK” or “children killed in Donetsk, Ukraine”.”

These seemingly bizarre remarks by the President’s son Hunter may be a reference to his alleged Burisma boss Kolomoisky, who was also allegedly funding the neo-Nazi Azov Battalion, which is accused of war crimes and the shelling of civilians and children in Donbass.

This is why they want to drag us into WW 3.

Nowa cenzura? Ukraiński Instytut Książki informuje: w bibliotekach w Niemczech, USA i Polsce wciąż są dostępne anty-ukraińskie książki …

24 marca 2022 https://booklips.pl/newsy/ukrainski-instytut-ksiazki-informuje-w-bibliotekach-w-niemczech-usa-i-polsce-wciaz-sa-dostepne-antyukrainskie-ksiazki

Przeprowadzony na zlecenie Ukraińskiego Instytutu Książki monitoring katalogów dziesięciu największych bibliotek w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i Polsce ujawnił 75 tytułów, które zawierały treści przeciwko narodowi ukraińskiemu i jego państwowości.

Książki i inne teksty antyukraińskie znaleziono w 9 z 10 przebadanych bibliotek w Niemczech, 5 z 10 przebadanych bibliotek amerykańskich i 2 z 10 bibliotek w Polsce.

„W szczególności aż 50 takich publikacji zostało znalezionych w bibliotekach w Niemczech, gdzie liczba książek o treści antyukraińskiej jest wyższa niż w Polsce i Stanach Zjednoczonych. W bibliotece Uniwersytetu w Getyndze książki ukraińskie należą do kategorii rosyjskiej. I nie jest to odosobniony przypadek, ponieważ w niektórych landach Niemiec katalogowanie nie zostało w pełni zaktualizowane od czasów sowieckich” – informuje Ukraiński Instytut Książki.

Jak podaje ukraińska agencja badawcza InfoSapiens, w naszym kraju takie publikacje zlokalizowano w Bibliotece Narodowej (3 tytuły) oraz Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Josepha Conrada Korzeniowskiego w Gdańsku (1 tytuł). Nie są to jednak jedyne biblioteki w Polsce posiadające tego typu publikacje. Już sam katalog Biblioteki Narodowej podpowiada, że książka zatytułowana „Pochodzenie ukraińskiego separatyzmu” autorstwa rosyjskiego historyka Nikołaja Uljanowa jest też dostępna w Bibliotece Głównej KUL.

Jeden z wyników wyszukiwania w katalogu Biblioteki Narodowej.

Po opublikowaniu informacji przez Ukraiński Instytut Książki skontaktowaliśmy się z polskimi bibliotekami wymienionymi w raporcie. Andrzej Szozda, przedstawiciel prasowy Biblioteki Narodowej, przekazał, że dyrekcja przyjrzy się sprawie. Z kolei Magdalena Borowik, zastępca dyrektora ds. merytorycznych Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, napisała, że książnica „z całą pewnością nie posiada” wskazanej publikacji i nigdy w zbiorach jej nie było (chodzi o „Rosja, w tym Ukraina. Jedność lub śmierć” Anatolija Wassermana).

Ukraińska badaczka Anastasja Szurenkowa, która brała udział w zbieraniu informacji do raportu, wyjaśniła nam, że katalogi bibliotek przeszukiwano w okresie listopad-grudzień 2021 roku w ramach badania o nazwie „Studium dostępności ukraińskich książek za granicą”. Niestety główna osoba odpowiedzialna za to zadanie nie mogła udzielić nam komentarza, ponieważ przebywa na froncie. Szurenkowa potwierdziła, że przejrzała na naszą prośbę aktualny katalog gdańskiej biblioteki i faktycznie nie znalazła w nim książki Wassermana wspomnianej w raporcie, aczkolwiek zauważyła, że Bałtycka Biblioteka Cyfrowa posiada recenzję tej publikacji autorstwa Łukasza Donaja z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Czy w tym przypadku mogło chodzić o ten tekst zawierający kilka cytatów z książki? Tego nie jesteśmy w stanie teraz potwierdzić.

Raport Ukraińskiego Instytutu Książki z polskich bibliotek.

Jak podkreśla Ukraiński Instytut Książki, rosyjska propaganda stara się zdyskredytować Ukrainę nawet za pośrednictwem bibliotek publicznych na całym świecie, gdzie dystrybuuje się książki o treściach antyukraińskich. Są to wydania książkowe, których treść ma na celu podważenie niepodległości Ukrainy, propagandę przemocy, podżeganie do nienawiści na tle etnicznym, rasowym, religijnym, akty terrorystyczne, naruszanie praw i wolności człowieka.

Wśród wspominanych w raporcie publikacji są książki Zachara Prilepina, Eduarda Limonowa, Olivera Stone’a i innych. „Takie tytuły jak 'Kijów Kaput’, 'Rycerze Noworosji. Kroniki korespondenta legendarnego Motoroli’, 'Ukraina i reszta Rosji’ czy „Krym na zawsze z Rosją: Historyczno-prawne uzasadnienie zjednoczenia Republiki Krymu i Sewastopola z Federacją Rosyjską’ mówią same za siebie” – skomentował Ukraiński Instytut Książki.

Przedstawiciele Instytutu zwracają uwagę na fakt, że katalogi biblioteczne w obrębie jednego kraju są bardzo często ze sobą powiązane (np. czytelnicy korzystający z małych lokalnych bibliotek mogą zamówić książki z dużej biblioteki, np. narodowej). „Nie da się obliczyć, ile osób ma dostęp do antyukraińskiej literatury, ale jest powód, by sądzić, że ta trująca literatura rozprzestrzenia się swobodnie i nadal szkodzi zarówno Ukrainie jako całości, jak i postrzeganiu przez Europejczyków tego, co się tutaj dzieje” – dodano.

Ukraiński Instytut Książki pozyskał dane w ramach „Studium dostępności ukraińskich książek za granicą” zleconego agencji badawczej InfoSapiens.

[am]

Tematy: bibliotekaBiblioteka NarodowaEduard Limonowinwazja Rosji na Ukrainęliteratura rosyjskaNiemcyPolskaStany ZjednoczoneUkrainaWojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańskuwokół książkiZachar Prilepin