Dzieciaczek Samuel ssał kciuk, podczas gdy umierał po nieudanej aborcji

Baby Samuel ssał kciuk, podczas gdy umierał po nieudanej aborcji

Date: 3 marzo 2026 Author: Uczta Baltazara

babylonianempire/baby-samuel-ssal-kciuk-podczas-gdy-umieral-po-nieudanej-aborcji/

INFO: stirezo.nl/baby-samuel-zuigt-op-duimpje-terwijl-hij-sterft-na-mislukte-abortus

W Queensland (Australia), mały Samuel walczył o życie przez trzydzieści minut po nieudanej aborcji – pozostawiony sam sobie, szukał pocieszenia, ssąc kciuk.

[autentyczne zdjęcie. md]

Malutki Samuel: urodzony żywy po nieudanej aborcji w Queensland

W Queensland w Australii rozegrał się przerażający dramat, który ukazuje prawdziwą twarz przemysłu aborcyjnego. Baby Samuel – imię, które nadały mu działacze pro-life – przyszedł na świat żywy po nieudanej aborcji w 16. tygodniu ciąży. Zamiast otrzymać pomoc medyczną w szpitalu, to maleńkie dziecko zostało pozostawione, by umrzeć samo, szukało pocieszenia przez ssanie kciuka. Odważny whistleblower ze szpitala zrobił zdjęcie tej sceny i naraził swoją karierę, by ujawnić prawdę.

Brak jakichkolwiek ograniczeń od 2018 roku – aborcja dozwolona aż do porodu

To nie jest odosobniony przypadek. To gorzka rzeczywistość prawa aborcyjnego, które w Queensland (i w innych częściach Australii) zezwala na aborcję aż do momentu porodu, bez realnych ograniczeń. Od dekryminalizacji w 2018 roku Queensland stało się jednym z regionów o najbardziej ekstremalnych przepisach aborcyjnych na świecie: nienarodzone dziecko można zabić aż do chwili narodzin, z dowolnego powodu – fizycznego, psychologicznego czy społecznego.

A jeśli dziecko przeżyje? Wtedy wolno mu po prostu umrzeć – bez opieki, bez uśmierzenia bólu, bez ciepłego kocyka czy czyichś ramion.

Ssanie kciuka w „Butterfly Room” – dzieciobójstwo przez opuszczenie (UB: in primis poprzez aborcję)

Zdjęcie Samuela porusza do głębi. Maleńki człowieczek, wyraźnie rozpoznawalny jako niemowlę, leży na zimnej metalowej tacy lub stole w tzw. „Butterfly Room” – pomieszczeniu przeznaczonym dla rodziców opłakujących perinatalną stratę, np. martwy poród lub późne poronienie. Motyl jest symbolem pięknego, lecz krótkiego życia. Na zdjęciu Samuel ssie kciuk – instynktowny odruch pocieszenia, który wykazują nawet wcześniaki. Walczył o życie przez trzydzieści minut, ale nikt go nie podniósł, nikt nie zapewnił opieki, nikt nie uznał jego człowieczeństwa.

Dr Joanna Howe ujawnia wstrząsające dane

Dr Joanna Howe, profesor prawa na Uniwersytecie w Adelaide i prominentna głos pro-life, udostępniła zdjęcia i świadectwa. Według niej oraz innych źródeł z sektora opieki zdrowotnej to nie wyjątek. Tylko w 2022 roku w Queensland miało miejsce około 50 żywych urodzeń po aborcjach, po których dzieci umierały bez żadnej pomocy. Inne dziecko, Amira (25 tydzień), najpierw otrzymało toksyczny zastrzyk, a potem urodziło się martwe. Dane się kumulują, poparte zeznaniami położnych i pielęgniarek, które nie mogą już dłużej milczeć.

Cenzura ze strony rządu i Big Tech: zdjęcie jest aktywnie usuwane

Mimo to rząd i wielkie firmy technologiczne próbują stłumić tę prawdę. Wywierana jest presja, by usuwać zdjęcie Samuela z mediów społecznościowych. Queensland Health i władze nie chcą, aby ludzie to widzieli. Nie chcą, by wyborcy zorientowali się, co dzieje się w ich imieniu, za ich podatki. Politycy z LNP i inni nakładają nawet „kaganiec” na dyskusję o aborcji w parlamencie, by głosy takie jak Robbie Katter (Katter’s Australian Party) zostały uciszone. Tylko nieliczni odważają się bronić wolności słowa i ochrony nienarodzonych dzieci.

Dlaczego jedno dziecko dostaje opiekę, a drugie nie?

To wszystko pokazuje hipokryzję lobby aborcyjnego. Nazywają to „prawami reprodukcyjnymi”, „wyborem”, „opieką zdrowotną”. Ale jaki to wybór – pozwolić żywemu dziecku umierać w męczarniach? Jaka to opieka zdrowotna, która pozwala niemowlęciu umrzeć bez opieki paliatywnej, podczas gdy w tych samych szpitalach robi się wszystko dla wcześniaków w tym samym wieku, które są chciane? To czysta arbitralność: jedno dziecko dostaje inkubator, tlen i miłość; drugie traktowane jest jak odpad.

Zespół poaborcyjny i kłamstwo o braku bólu u nienarodzonych dzieci

Kobiety poddające się aborcji często są okłamywane. Mówi im się, że dziecko „jeszcze nie czuje bólu”, „nie jest jeszcze prawdziwym człowiekiem”, „to tylko kępka komórek”. Ale ssący kciuk Samuel dowodzi czegoś przeciwnego. Od chwili poczęcia jest człowiekiem – z prawem do życia, do opieki, do współczucia. A matki, które później odczuwają żal? Często zostają porzucone przez te same kliniki, które wcześniej inkasowały pieniądze. Zespół poaborcyjny istnieje naprawdę – depresja, żałoba, myśli samobójcze to jego skutki.

Baby Samuel woła o sprawiedliwość – Stop masowemu mordowi nienarodzonych dzieci

Nadszedł czas, by chrześcijanie i wszyscy ludzie dobrej woli powstali. Baby Samuel woła o sprawiedliwość. Jego kciuk w buzi to cichy protest przeciwko kulturze śmierci. Módlmy się za jego duszę, za jego matkę, za whistleblowera, który okazał odwagę. Udostępniajmy, co naprawdę dzieje się w centrach aborcyjnych. Domagajmy się odpowiedzi od polityków, którzy milczą lub współuczestniczą. Nie traktujmy aborcji jak „praw kobiet”. To masowy mord na najbardziej bezbronnych spośród nas. Mały Samuel zasługiwał na coś lepszego. Każde dziecko zasługuje na coś lepszego. Walczmy, aż aborcja zostanie zakazana wszędzie, a każde życie będzie chronione od momentu poczęcia.

INFO: stirezo.nl/baby-samuel-zuigt-op-duimpje-terwijl-hij-sterft-na-mislukte-abortus

Koledzy polskich aborterek aresztowani w Czechach

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

W drugiej części tej wiadomości przekażę najnowsze informacje o Leli, pacjentce szpitala w Olsztynie, gdzie chcą zabić jej 15-tygodniowe dziecko. Sprawa ma swoją kontynuację – spieszę przekazać Panu, co udało mi się ustalić.

Ale najpierw ważna wiadomość: koledzy polskich aborterek zostali aresztowani w Czechach. Tamtejsza policja rozbiła szajkę, która zajmowała się zabijaniem polskich dzieci – gdy matki przyjeżdżały do Czech na aborcję. Zatrzymanym grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Czeska policja i prokuratura prowadzą postępowanie dotyczące działalności placówki aborcyjnej w miejscowości Bílovec. Pracownicy kliniki, w tym 62-letni ginekolog, robili aborcje ze złamaniem nawet czeskiego – fatalnego – prawa. Tworzyli grupę, która za nic miała jakiekolwiek regulacje i nie dość że masowo mordowała polskie dzieci, to jeszcze działała jak mafia. Jedna z zatrzymanych osób usłyszała m.in. zarzut wprowadzania w błąd oraz zatajenia istotnych informacji w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Natomiast główny zarzut to przekraczanie terminu wykonywania aborcji (12 tygodni na życzenie i 24 tygodnie z przesłanki eugenicznej), a także niedopełnianie obowiązków informacyjnych i łamanie procedur.

Wspieram

To właśnie prawdziwa natura morderców. Oficjalnie utrzymują oni, że ratują kobiety, pomagają matkom i niosą ulgę w trudnych sytuacjach. W rzeczywistości zabijają maleńkie dzieci, są chciwi i nie istnieje dla nich żaden system wartości. Nie trzymają się żadnego prawa, nawet najbardziej permisywnego. Zawsze chcą zabić więcej i bez limitów.

Do czeskich klinik regularnie wysyła Polki Aborcyjny Dream Team, grupa polskojęzycznych feministek, które prowadzą także ośrodek Abotak na ul. Wiejskiej w Warszawie. Reklamują wyjazdy, pomagają je organizować i kontaktują z klinikami po drugiej stronie granicy. Klinika w Bilovcu miała stronę internetową w języku polskim, chwaliła się także, że część personelu porozumiewa się po polsku, więc może przyjmować matki z naszego kraju. I mordować ich dzieci.

Obecnie w rękach czeskich organów ścigania znajduje się dokumentacja dotycząca aborcji wielu pacjentek z Polski. Niektóre z nich mogą się spodziewać wezwań na przesłuchanie – na mocy przepisów, które umożliwiają współpracę organów ścigania w różnych państwach Unii Europejskiej (w tym wypadku pomiędzy Polską a Czechami).

Jak Pan myśli, jak zachowa się Aborcyjny Dream Team, gdy kobiety zaczną dostawać wezwania na przesłuchania? Czy zapewni im pomoc prawną, czy raczej umyje ręce i będzie udawać, że nie ma ze sprawą nic wspólnego? Twoje ciało, twoja sprawa – twój wyjazd, twoja sprawa. My przecież do niczego cię nie namawiałyśmy… Prawda…?

Szanowny Panie,

Zdajemy sobie sprawę, że polskojęzyczni aborterzy są częścią większej grupy, która działa na terenie wielu państw – z pominięciem prawa, obchodząc przepisy lub otwarcie je łamiąc. Już od blisko roku Fundacja Życie i Rodzina regularnie pikietuje ich ośrodek, gdzie próbują prowadzić swoją odrażającą działalność. Pokazujemy prawdę o aborcji, odstraszamy kobiety, które chcą wejść do środka i zabić dziecko tabletkami, prowadzimy publiczne modlitwy przed wejściem i nie pozwalamy zabijać dzieci w ciszy. Gdy państwo zamyka oczy na aborcyjne bezprawie, działaniami obywatelskimi zastępujemy niewydolne instytucje. Jesteśmy na pierwszej linii.

Wspieram

Tymczasem Aborcyjny Dream Team próbuje dotrzeć do szpitala w Olsztynie, bo chce zabić tabletkami dziecko Leli, Gruzinki, o której pisałam w poprzedniej mojej wiadomości do Pana. Dziecko Leli ma już 15 tygodni – nawet proaborcyjni ginekolodzy odradzają robienie samodzielnej aborcji na tak zaawansowanym etapie, jednak dla Natalii Broniarczyk i spółki to żaden problem.

Całkiem na poważnie, aborterki chcą przedostać się na oddział i przekazać tabletki z nielegalnego źródła, aby Gruzinka mogła samodzielnie je zażyć. Taka aborcja zabije dziecko i sprawi, że Lela też może umrzeć. 

Ważna informacja: w chwili obecnej Lela NIE znajduje się w stanie zagrożenia życia. Jest w dalszym ciągu hospitalizowana i poddawana presji, aby zabić swoje dziecko.

Chciałabym także, aby wiedział Pan, że do Fundacji Życie i Rodzina zgłosili się pierwsi świadkowie wydarzeń w szpitalu w Olsztynie. Osoby te w poufnej rozmowie przekazały, że o tym, jak wygląda sytuacja Leli, huczy cały oddział. I jest to sytuacja zupełnie inna niż opisywana przez lewicowe media i organizacje. Dysponuję w tej chwili kontaktami do tych osób. Jeśli dojdzie do tej aborcji, natychmiast złożymy zawiadomienie do Prokuratury, a osoby te zgłosimy jako świadków, aby zeznali, co widzieli i słyszeli na oddziale.

Wspieram

Trzymam rękę na pulsie i proszę o modlitwę, aby nikt nie zabił tego dzieciątka.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Jak sam Pan widzi, Fundacja Życie i Rodzina mierzy się obecnie z potężnymi wyzwaniami. Możemy być silni, gdy otrzymujemy Pańskie wsparcie – modlitewne i finansowe. W tym wymagającym czasie – z serca za nie dziękuję.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Chcą zabić dziecko, żeby… matka przestała wymiotować. Zadzwoń teraz i uratuj dziecko przed aborcją.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Szpital w Olsztynie planuje aborcję na 15-tygodniowym dziecku, którego matka cierpi na silne wymioty. Chcą zabić dziecko, żeby… matka przestała wymiotować.

Młoda Gruzinka o imieniu Lela, matka poczętego dziecka, jest od miesiąca w szpitalu, nie mówi po polsku i słabo komunikuje się z otoczeniem, jest zdezorientowana, nie reprezentuje jej mąż, ale obcy mężczyzna „pan Paweł”, któremu udzieliła pełnomocnictwa, a który naciska na aborcję, a do sprawy wciągnął proaborcyjną organizację Federę.

Aktywiści Federy dyktują szpitalowi, co ma robić i żądają zabicia dziecka Leli.

Właśnie teraz potrzebna jest Pańska pomoc.

W tej chwili szpital bombardowany jest pismami i telefonami od zwolenników aborcji, a dziecko nie ma znikąd żadnej pomocy.

Bardzo Pana proszę o wykonanie telefonu i/lub napisanie do szpitala – aby nie zabijali swojego maleńkiego pacjenta. 

Podaję poniżej telefony i maile.

Centrala: +48 89 53 86 356 – szpital@wss.olsztyn.pl

Oddział Ginekologiczno-Położniczy: bbinek@wss.olsztyn.pl oraz twasniewski@wss.olsztyn.pl

Telefony na oddział:

89 53 86 429

89 53 86 563 

89 53 86 591

89 53 86 429

89 67 09 136

89 53 86 407, 453

89 53 86 541, 516, 471

89 53 86569

Nie ma czasu do stracenia. Działajmy. Aborterzy się spieszą, bo to już 15 tydzień i wymioty u matki mogą lada chwila ustać. Dlatego chcą zabić dziecko jak najszybciej. Proszę dzwonić tam najlepiej teraz – to kilkadziesiąt sekund rozmowy, a może uratować życie dziecku.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Fakty w sprawie sytuacji w Olsztynie znajdzie Pan na portalu Fundacji Życie i Rodzina w linku: https://ratujzycie.pl/szpital-w-olsztynie-chce-zabic-aborcja-malego-gruzina/. Jeszcze raz bardzo proszę o mobilizację i mail/telefon do szpitala. Obyśmy zdążyli, zanim zabiją to biedne dzieciątko

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Dla genetyków było oczywiste: wada letalna, taką ciążę należy zakończyć. Pomogło nam hospicjum perinatalne

proelio.pl/petycje/lekarze-powinni-informowac-o-dzialalnosci-hospicjo

Niedawno natrafiłem na poruszające świadectwo rodziców Blanki, które swego czasu wyemitowała Telewizja Trwam i pomyślałem, że warto, aby Państwo także je poznali. Świadectwo to bardzo dobrze ilustruje, jak istotną rolę pełnią hospicja perinatalne i jak bardzo potrzeba, aby lekarze informowali rodziców dzieci z wadami letalnymi o ich funkcjonowaniu.

Przypominam o naszej petycji do Minister Zdrowia dotyczącej zobligowania lekarzy, aby tak postępowali: proelio.pl/petycje/lekarze-powinni-informowac-o-dzialalnosci-hospicjo

Bardzo prosimy o udostępnienie tej petycji, a tych, którzy jeszcze jej nie podpisali – o nadrobienie tego. 

==============================

Świadectwo rodziców Blanki:

„Podczas badania USG lekarz poinformował nas, że dziecko ma rozległy rozszczep podniebienia i wargi oraz prawdopodobnie wadę serca polegającą na jego nieprawidłowym położeniu w klatce piersiowej. Powiedział, że musi skierować nas do kolejnego ośrodka. Jednocześnie mieliśmy w tej sytuacji ogromne szczęście, ponieważ pan doktor polecił nam konkretną osobę — panią docent Dangel, która pracuje w przychodni USG na Agatowej. Okazało się, że jest to przychodnia działająca przy hospicjum perinatalnym. Nie mieliśmy pojęcia, czym jest hospicjum — do tej pory kojarzyliśmy je wyłącznie z dziećmi chorymi na raka.

Pani docent potwierdziła nieprawidłowości, które wcześniej stwierdził lekarz i zaproponowała przeprowadzenie badań prenatalnych.

Kiedy wykonaliśmy badania prenatalne i okazało się, że nasza córeczka ma nieuleczalną wadę genetyczną, lekarze genetycy poinformowali nas, że musimy podjąć decyzję, czy chcemy przerwać ciążę, czy ją kontynuować. Był to dla nas ogromny szok.

Dodatkowo byliśmy ponaglani, ponieważ był to już dwudziesty tydzień ciąży i na podjęcie decyzji pozostawało bardzo niewiele czasu.

Nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie rozważaliśmy takiej możliwości, mimo że jesteśmy wierzącymi katolikami. Przez kilka dni żyliśmy w ogromnej rozterce, zwłaszcza że genetycy nas ponaglali — dla nich sprawa była oczywista: wada letalna, taką ciążę należy zakończyć.

Bardzo pomogło nam wtedy hospicjum. Szczególnie poruszyły mnie słowa, które pani docent Dangel wypowiedziała podczas badania USG: że nie wszystkie te dzieci umierają natychmiast po porodzie, bo są to dzieci, które również potrzebują szansy. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jak poważne jest to schorzenie. Nawet jeśli wiemy, że wada jest nieuleczalna, nie wiemy, w jakiej kondycji dziecko się urodzi ani jak długo będzie żyło. To dało mi bardzo dużo do myślenia.

W tym czasie pojechaliśmy do naszych rodziców na uroczystości Bożego Ciała. Uczestniczyliśmy w procesji i nieustannie zastanawialiśmy się, czy to wszystko ma sens. W drodze powrotnej do domu byliśmy świadkami zdarzenia drogowego i pomogliśmy wezwać karetkę. Dwóch chłopców przewróciło się na motorowerze. Wtedy pojawiła się myśl, że ratujemy komuś życie, a sami chcemy odebrać życie własnemu dziecku… Jechaliśmy prosto do szpitala, aby podjąć tę decyzję. Zadzwoniliśmy do hospicjum, a gdy usłyszeli, że jedziemy położyć się na oddziale, poprosili, abyśmy natychmiast przyjechali do nich.

Psycholog z hospicjum usiadła z nami, rozmawiała, opowiadała o rodzinach, którymi się opiekują, o tym, jak wygląda ich praca. Wyjaśniła, że troszczą się nie tylko o chore dziecko, lecz także o całą rodzinę — każdego jej członka. Potrzebowaliśmy takiej iskry, która wyrwie nas z tego zamkniętego kręgu — nadziei, że istnieje miejsce i ludzie, którzy nam pomogą i że nie zostaniemy sami. Po spotkaniu z panią psycholog przestaliśmy myśleć o przerwaniu ciąży.

(…)

Bałam się, jak zareaguję w chwili narodzin mojej córeczki, kiedy ją zobaczę — z wszystkimi wadami, które miała, a rozszczep był znaczny. Ciąża była bardzo trudna emocjonalnie, pozbawiona radości i zachwytu.

Obawiałam się, jaka będzie moja reakcja, czy pokocham to dziecko, czy je przyjmę. Wszystkie obawy zniknęły jednak natychmiast w chwili, gdy ją przytuliłam.

Moment porodu był jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Byłam bardzo zaskoczona, ponieważ przeżyłam go równie wspaniale jak poród mojego syna. To był niezwykle wzniosły moment. A uczucie, kiedy położono mi ją na brzuchu, było czymś najpiękniejszym, co można sobie wyobrazić. To było moje dziecko.

Blanka przebywała w szpitalu nieco ponad dwa tygodnie. Po miesiącu w domu pojawiły się problemy z oddychaniem i jedzeniem — były to już symptomy świadczące o tym, że w jej organizmie dzieje się coś niedobrego.

Blanka żyła tylko trzy miesiące. Rozpoznaliśmy moment, w którym zdecydowała się odejść. Odeszła w atmosferze bliskości i spokoju. Byliśmy przy niej, była pogodna, zasnęła na moich rękach.

Dla mnie, jako matki, najważniejsze było to, że to było moje dziecko. Niezależnie od tego, jak bardzo było chore, dałam mu szansę poczuć moją miłość. Dałam mu szansę przyjść na świat. Nie odebrałam mu tej szansy. Zdarza się przecież, że o chorobie dziecka dowiadujemy się nie w trakcie ciąży, lecz później. Czym to się więc różni? W zasadzie tylko tym, że nadejdzie moment porodu. Dziecko już żyje we mnie, dlatego nie mam prawa pozbawić go życia.”

— mówiła mama Blanki w reportażu Telewizji Trwam.

Historia ta dobitnie ukazuje z jak skrajnie odmiennymi postawami można spotkać się w środowisku medycznym oraz jak istotne jest skierowanie do miejsca, w którym można uzyskać pomoc. Dlatego jeszcze raz zachęcam do podpisania i udostępnienia apelu do Minister Zdrowia o zobligowanie lekarzy do informowania matek dzieci z rozpoznaną wadą letalną o możliwości skorzystania z pomocy hospicjum perinatalnego oraz do wystawiania skierowań do takich placówek.
\Pozdrawiam serdecznie
Zbigniew Kaliszuk
Fundacja Grupa Proelio proelio.pl/petycje/lekarze-powinni-informowac-o-dzialalnosci-hospicjo

Poznaj nasz nowy portal Obrona Nienarodzonych!

Wszystkie inicjatywy w obronie dzieci poczętych od teraz w jednym miejscu!
Przechodzę na stronę portalu!
Szanowni Państwo,
Każda inicjatywa ma swój początek. Nasza rozpoczęła się w 2024 roku, w chwili, gdy obecna władza po raz pierwszy podjęła próbę wprowadzenia ustaw liberalizujących „prawo” do zabijania dzieci nienarodzonych. W odpowiedzi na te działania powstała petycja „Obrona Nienarodzonych” — jasny i stanowczy apel o zatrzymanie zmian, które godziły w podstawową zasadę ochrony życia. To był moment mobilizacji, w którym tysiące osób zdecydowały, że nie pozostaną bierne wobec legislacyjnej ofensywy.
Dziś pod tą petycją widnieje już ponad 49 000 podpisów. To nie jest jedynie liczba w statystyce. To konkretne osoby, konkretne środowisko, które wyraziły sprzeciw wobec liberalizacji mordowania dzieci poczętych. To wspólnota ludzi, którzy uznali, że głos w obronie najsłabszych musi wybrzmiewać wyraźnie i konsekwentnie.
Gdy w Warszawie rozpoczęła działalność „przychodnia” aborcyjna AboTak, również nie pozostaliśmy obojętni. Przygotowaliśmy apel „Stop klinice śmierci” skierowany do Rzecznik Praw Dziecka, Moniki Hornej-Cieślak, domagając się podjęcia pilnej interwencji w tej sprawie i zamknięcia kliniki. W krótkim czasie apel ten podpisało ponad 30 000 osób.
Chociaż efektem naszych działań był sukces odrzucenia jednego z czterech projektów aborcyjnych przez Sejm, to nie możemy traktować tego jako ostateczne zwycięstwo. Ustawy koalicji rządzącej nadal znajdują się w parlamentarnej komisji, czekając na swój czas. Zeszłoroczne zapowiedzi premiera Donalda Tuska oraz marszałka Włodzimierza Czarzastego jednoznacznie wskazują, że temat ten powróci do Sejmu. 
To nie kwestia „czy”, lecz „kiedy”.
Dlatego właśnie teraz wchodzimy w nowy etap naszej działalności. Aby działać jeszcze skuteczniej, potrzebujemy stałego miejsca, w którym będziemy mogli gromadzić informacje, publikować analizy, dokumentować działania legislacyjne oraz koordynować nasze inicjatywy społeczne. Z tą myślą uruchomiliśmy portal Obrona Nienarodzonych.
Chcę poznać portal!
To przestrzeń, w której znajdują się wszystkie nasze akcje, petycje i apele. To również miejsce aktualnych wiadomości dotyczących obrony życia oraz rzetelnych informacji o działaniach środowisk cywilizacji śmierci. Chcemy, aby każdy, kto poszukuje sprawdzonych danych i spokojnej, merytorycznej analizy, mógł znaleźć je w jednym, wiarygodnym źródle.Rozwój portalu to nie tylko kwestia komunikacji. To element przygotowania na kolejną fazę sporu o ochronę życia w Polsce. Jeśli zapowiadane projekty ustaw ponownie trafią pod obrady, musimy być gotowi do natychmiastowej reakcji — organizacyjnej, informacyjnej i społecznej. Chcemy zorganizować jeszcze silniejszy i bardziej zdecydowany opór wobec ofensywy śmierci niż w poprzednich latach.
Możemy jednak istnieć i rozwijać się wyłącznie dzięki wsparciu naszych Darczyńców. Nie dysponujemy publicznymi dotacjami ani zapleczem wielkich instytucji. Naszą siłą jest wspólnota ludzi, którzy rozumieją, że obrona życia wymaga konsekwentnego działania i realnych środków. Każda darowizna pozwala nam utrzymywać i rozwijać portal, przygotowywać kolejne akcje społeczne, prowadzić monitoring legislacyjny oraz docierać z informacją do nowych osób.
Jeżeli mogą Państwo wesprzeć naszą działalność finansowo, będzie to realny wkład w budowanie silnego i dobrze zorganizowanego zaplecza obrony życia w Polsce.Dzięki temu, gdy projekty ustaw ponownie pojawią się w harmonogramie prac Sejmu, nie będziemy reagować improwizacją, lecz przygotowaną i skoordynowaną strategią działania. 
Gorąco zachęcamy — proszę zostać jednym z pierwszych Darczyńców naszego portalu!
Wspieram działalność portalu Obrona Nienarodzonych!
Dziękujemy, że są Państwo z nami i że wspierają Państwo działania na rzecz ochrony życia. Dziękujemy za zaangażowanie oraz za wierność wartościom, które przypominają, że każde życie ludzkie ma niezbywalną godność. Wierzymy, że wspólnie możemy sprostać wszystkim wyzwaniom.
Pozdrawiamy,
ObronaNienarodzonych.pl

Mamy w Polsce aborcję na życzenie. Ale to nie jest prawo, to bezprawie.

Centrum Życia i Rodziny
Szanowni Państwo,
Mamy w Polsce aborcję na życzenie.

Być może to mocne, ale uzasadnione stwierdzenie.Od czasu, gdy Minister Zdrowia Izabela Leszczyna ogłosiła z dumą wytyczne dla szpitali w sprawie wykonywania aborcji, w praktyce zabicie dziecka stało się „legalne” na podstawie zwykłego zaświadczenia od lekarza psychiatry. Takie zaświadczenia wydawane są często bez realnego uzasadnienia, a w wyniku aborcji masowo giną dzieci po prostu niechciane.
Musimy jednak postawić sprawę jasno: to nie jest prawo, to bezprawie. Wytyczne minister Leszczyny to próba obejścia prawnej ochrony życia w Polsce, czyniona – jak zwykle, w przypadku obecnego rządu – „na kolanie”, z pominięciem obowiązującej ścieżki legislacyjnej, przez którą zbyt trudno byłoby się przebić.I to wprowadzone bocznymi drzwiami „prawo” zbiera swoje krwawe żniwo.
W 2024 roku wykonano w Polsce 885 aborcji. Na podstawie przesłanki o zagrożeniu zdrowia lub życia kobiety ciężarnej zabito aż… 882 dzieci! To przytłaczająca większość.
Te dane powinny szokować: jak to możliwe, że w majestacie prawa zabija się średnio dwoje dzieci dziennie?!
Tymczasem najprężniej działająca organizacja aborcyjna w Polsce, Aborcyjny Dream Team, w otoczce jaskrawych kolorów, chmurek, kotków i w atmosferze świętowania reklamuje swoje usługi.
Od tego roku w sercu stolicy, w pobliżu polskiego Sejmu, działa pierwsza w kraju „przychodnia aborcyjna”. O tym miejscu pisaliśmy już Państwu wielokrotnie – wraz z lokalem aborcjonistki zyskały bowiem nieporównywalnie większe możliwości działania.Instrukcje przyjmowania tabletek aborcyjnych wygłaszane są z mównicy sejmowej i w największych mediach. Numer, pod którym można uzyskać „pomoc” w przeprowadzeniu aborcji, jest powypisywany na chodnikach i budynkach w całej Warszawie. A w wakacje Aborcyjny Dream Team jeździ ze swoim tournée po najpopularniejszych miejscowościach turystycznych, rozdając gadżety, bluzy czy koszulki z napisami „Aborcja jest ok”.
Aborcjonistki działają coraz hardziej i zuchwalej. A wśród tej wesołej narracji o wyborze, siostrzeństwie i przyjaźni… ginie coraz więcej dzieci.
Jak Państwo wiedzą, jako Centrum Życia i Rodziny podejmujemy szereg inicjatyw, aby powstrzymać zło aborcji: organizujemy wielotysięczne marsze i demonstracje, wywieramy presję na parlamentarzystów, przygotowujemy profesjonalne analizy, poradniki dla kobiet w trudnej sytuacji życiowej i merytoryczne opracowania.
Jednak jesteśmy głęboko przekonani, że obrona życia jest nierozerwalnie związana także z walką duchową. Batalię z aborcją musimy więc toczyć również na tym poziomie – podejmując modlitwę za dzieci nienarodzone i wynagradzając za ten krwawy proceder, który dokonywany jest w polskich szpitalach.Dlatego dziś proszę Państwa o wsparcie inicjatywy modlitewnej w obronie dzieci nienarodzonych, którą chcemy podjąć w miejscu, gdzie dokonuje się tak wielkie zło: w pobliżu siedziby AboTak. Zrobili z aborcji... radosną zabawęWspieram działania w obronie nienarodzonych!Jeszcze 15 czy 20 lat temu narracja środowisk promujących aborcję opierała się na powściągliwości: że to zawsze bardzo trudna, ale niekiedy konieczna decyzja.W przestrzeni publicznej nagłaśniano skomplikowane przypadki – historię Alicji Tysiąc, u której ciąża doprowadziła niemal do utraty wzroku, lub „Agaty”, dziewczynki, która miała paść ofiarą gwałtu (choć szybko wyszło na jaw, że gwałtu nie było, a ciąża była wynikiem współżycia dwojga nastolatków).
Emocje społeczne były w ten sposób kierowane na oczywiste tory: zabicie dziecka nienarodzonego to konieczność, którą musimy dopuścić, w przeciwnym razie cierpiały będą kobiety. Być może jest to kontrowersyjne, ale zakaz aborcji poskutkuje jeszcze większym złem.
I sądzę, że do dziś wielu Polaków podtrzymuje takie przeświadczenie. O aborcji myślimy raczej jako o odległej sprawie, która zapewne ma miejsce tylko w bardzo trudnych sytuacjach. Przed oczami opinii społecznej wciąż jeszcze niektórzy politycy, lekarze czy media próbują budować fasadę usprawiedliwienia.Serwują nam bezpiecznie brzmiące ogólniki: aborcja w świetle prawa jest dozwolona tylko w przypadku, gdy do ciąży doszło w wyniku czynu zabronionego lub gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety.
Ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Tak opisały nam swoją codzienność położne jednego ze stołecznych szpitali:
Teraz zdarza się bardzo często, że jest zaświadczenie od lekarza psychiatry i wtedy status danej ciąży nie ma znaczenia. Jest zaświadczenie od psychiatry, ciąża bardzo zagraża zdrowiu psychicznemu i to ma rzekomo pani pomóc, kropka. Nikt nie wnika, czy to dziecko jest zdrowe, niezdrowe, jakie ono jest. Dziecko nie ma tu znaczenia. I to nam się zdarza kilka razy w miesiącu. Panie Agnieszka i Maria (oczywiście pod zmienionymi imionami), położne, które zdecydowały się wyjawić, jak naprawdę wygląda obecnie ich praca, wskazują nawet moment, w którym nastąpiła zmiana: był to czas, kiedy minister zdrowia z rządu Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna wydała tzw. wytyczne dotyczące aborcji.
To właśnie ten dokument oficjalnie wprowadził możliwość przerywania życia dzieci nienarodzonych na podstawie zaświadczenia od psychiatry o zagrożeniu zdrowia psychicznego kobiety.
To właśnie „wytyczne” sprawiły, że w praktyce aborcja stała się w Polsce dostępna… na życzenie.

Zaświadczenia od psychiatry zniweczyły sukces zniesienia przesłanki eugenicznej w 2020 r., bowiem na ich podstawie często zabijane są właśnie dzieci, u których na etapie życia prenatalnego wykryto wady rozwojowe czy choroby wrodzone.Jest nawet gorzej – na podstawie „papierka”, wydanego podczas jednej wizyty u psychiatry, można zabić dziecko zdrowe, ale po prostu niechciane.
Tak, jak opisały to położne: stan dziecka nie ma żadnego znaczenia. To, co się liczy, to decyzja matki o tym, czy rozwijającemu się już pod jej sercem maleństwu pozwoli na życie.Doszliśmy więc do momentu, kiedy z kraju chroniącego życie dzieci nienarodzonych lepiej niż większość państw zachodnich (choć i tak w sposób daleki od ideału), przemieniliśmy się w kraj, gdzie aborcja jest dostępna właściwie bez ograniczeń.Nie ma się jednak co oszukiwać: pole do tego barbarzyństwa przygotowywały przez wiele wcześniejszych lat organizacje proaborcyjne, które w Polsce – wbrew prawu – poczynają sobie śmiało już od dawna.
Pomagam chronić życie!
Narracja o aborcji jako dramatycznym wyborze, o której pisałam powyżej, już od pewnego czasu jest – mówiąc przewrotnie – zupełnie passe.
Proszę tylko spojrzeć:Świętowanie nie bycia w ciąży jest ok
Jaki jest wystarczający powód, żeby mieć aborcję? Wystarczy być w ciąży, w której nie chce się być!
Na dole róże, chmurki na niebie, decyzja o aborcji należy do Ciebie.Wasze powody do aborcji były wystarczające.Co to jest? Hasła zaczerpnięte bezpośrednio z profilu Aborcyjnego Dream Teamu na Facebooku.Te i inne „kojące” sumienia slogany bez trudu znajdziemy w mediach społecznościowych aborcjonistek. A do tego, jak wspominałam: róż, brokat, całuski, chmurki, gwiazdki, kotki i świetna zabawa.Dziś aborcji się nie żałuje. Ją się świętuje!Po co smutki, po co stres albo – co najgorsze – wyrzuty sumienia związane z zabiciem własnego dziecka.W radosnym świecie współczesnych aborcjonistek to zakazane!Aborcja jest ok!Trzeba przyznać, że założycielki Aborcyjnego Dream Teamu mają z czego być dumne i zadowolone.
Po serii sukcesów z ostatnich lat: wystąpieniach w Sejmie, podczas których z mównicy sejmowej recytowały instrukcję przyjmowania tabletek aborcyjnych, wymachując blistrem tych środków wprost do kamer, występach medialnych utrzymanych w identycznym, zuchwałym tonie, po procesie Justyny Wydrzyńskiej, której za pomocnictwo w aborcji zasądzono jedynie prace społeczne – świętowały prawdziwy przełom.
W maju 2025 r. przy ulicy Wiejskiej w Warszawie otworzyły swój pierwszy stacjonarny lokal pod nazwą „AboTak”. W tym miejscu zgłaszające się do organizacji kobiety mogą uzyskać poradę i dostać środki aborcyjne.W swoich statystykach aborcjonistki chwaliły się już pomocą w dokonaniu aborcji u nastolatek poniżej 15 roku życia (przypomnę – w takim wypadku ciąża jest jasną przesłanką, że mogło dojść do przestępstwa) i irytowały się, że sprawą zainteresowała się policja. Z dumą informowały też, że najstarsze dziecko, w którego zabiciu pomogły, miało już 37 tygodni, co oznacza, że mogłoby bezpiecznie się urodzić.
Od czasu otwarcia „przychodni” Aborcyjny Dream Team raczy nas zdjęciami kobiet, które przyszły po „pomoc” i historiami, które mają jeden cel: znormalizować aborcję i utrwalić w świadomości społecznej, że to powszechne doświadczenie, którego konsekwencje są wyłącznie pozytywne.
Chyba najbardziej wstrząsającym obrazem z tego miejsca było zdjęcie jednej z założycielek Aborcyjnego Dream Teamu Natalii Broniarczyk trzymającej w ramionach niemowlę, starsze rodzeństwo dziecka, którego matka właśnie zgłosiła się po środki aborcyjne.
To kolejna z podobnych historii, a mieliśmy już przecież taniec radości po aborcji i oglądanie kreskówek z dziećmi podczas zabijania ich młodszego rodzeństwa.
Przyznają Państwo, że takie podejście nie ma wiele wspólnego z mówieniem o dramacie kobiety czy niezwykle trudnym wyborze (choć ani jedno, ani drugie i tak nie usprawiedliwia zabicia niewinnego niczemu dziecka).
Wręcz przeciwnie: ta radość, brokat i wierszyki o aborcji są po prostu… diaboliczne.
Jestem przekonana, że takich sytuacji i obrazów nie możemy odczytywać w oderwaniu od ich duchowego podłoża. Opisywanie okrutnego procederu: zabijania niewinnych dzieci w kontekście zabawy, przyjaźni czy samorealizacji nieodzownie musi łączyć się z głębokim duchowym zagubieniem, a może nawet zwiedzeniem.

Z pewnością ta walka – walka o życie dzieci nienarodzonych, ale też w szerszym kontekście: o dobre prawo, chroniące najbardziej bezbronnych czy przerwanie bezkarności osób działających jawnie w przemyśle aborcyjnym – musi odbywać się także na tej płaszczyźnie. W modlitwie, przebłaganiu za cierpienie i śmierć niewinnych dzieci leży wielka siła, której ogromnego oddziaływania być może na co dzień nie jesteśmy nawet świadomi.
Dlatego chcemy zaprosić Państwa do inicjatywy modlitewnej, którą chcemy podjąć już w najbliższym miesiącu.
Chcę pomóc bronić dzieci nienarodzonych!
Jak być może Państwo pamiętają, pod koniec ubiegłego roku zorganizowaliśmy w pobliżu siedziby aborcjonistek „Zaduszki za nienarodzonych”. Modliliśmy się wówczas naprzeciw „AboTaku” w intencji dzieci nienarodzonych zabitych przez aborcję, w intencji matek, które zmarły w jej wyniku i za wszystkich zmarłych, którzy w jakikolwiek sposób byli uwikłani w tę zbrodnię. Jednocześnie było to swoiste przypomnienie władzom, aby odstąpiły od obecnego proaborcyjnego kursu i otoczyły troską polskie rodziny.Po tym wydarzeniu dostrzegliśmy potrzebę zorganizowania tego rodzaju spotkań modlitewnych w regularnej formie. Nie tylko po to, aby otaczać modlitwą dzieci nienarodzone zabite w wyniku aborcji, ale również by zaznaczyć naszą obecność w przestrzeni publicznej, a zwłaszcza w miejscu tak symbolicznym jak placówka „AboTak”.
Takie wydarzenia są okazją do pokazania, że odpowiedzialność za życie ludzkie nie jest sprawą wyłącznie prywatną, zgodnie z dewizą „nie popierasz aborcji, to jej sobie nie rób”.
Wychodząc na ulice, dajemy świadectwo, że los dzieci nienarodzonych dotyczy całej wspólnoty, a nie tylko sumień zamkniętych w czterech ścianach. Publiczna, wspólna modlitwa jest znakiem sprzeciwu wobec obojętności i milczenia, które dziś tak często towarzyszą łamaniu prawa do życia. Pokazuje też, że są w Polsce ludzie gotowi do konsekwentnej walki w obronie najsłabszych – spokojnej i pozbawionej agresji, ale wytrwałej i nieustępliwej.
Nasza obecność na ulicach, w pobliżu miejsca kaźni dzieci, a jednocześnie niedaleko polskiego Sejmu, będzie wyraźnym znakiem, że sumienie narodu jeszcze nie zamilkło.
Już dziś chciałabym zatem serdecznie zaprosić Państwa do włączenia się w tę inicjatywę.
Jeśli są Państwo z Warszawy lub okolic, zapraszamy do osobistego udziału w publicznej modlitwie. Jeśli natomiast mieszkają Państwo zbyt daleko, by przybyć na miejsce, proszę towarzyszyć nam w tym czasie modlitewnie, będąc w domu.
Chcielibyśmy, aby takie pierwsze spotkanie modlitewne odbyło się na początku marca w pobliżu Dnia Kobiet. O dokładnej dacie i miejscu spotkań poinformujemy Państwa w osobnym mailu. Oczywiście dokładne informacje zamieścimy również w mediach społecznościowych.
Planowane spotkania modlitewne to niejedyne działania w obronie życia, jakie podejmujemy jako Centrum Życia i Rodziny. Prowadzimy intensywną kampanię w mediach społecznościowych i tradycyjnych, ukazując okrucieństwo aborcji i odkłamując manipulacyjną narrację organizacji aborcyjnych.
Przygotowaliśmy także publikacje podsuwające merytoryczne argumenty na temat ochrony dzieci nienarodzonych, jak „Kompendium pro-life” czy film „Miłość większa niż strach” ukazujący historie rodzin, które przeciwstawiły się naciskom lekarzy na „pozbycie się problemu” i przyjęły dzieci obarczone chorobami czy nieprawidłowościami rozwojowymi. Podczas Marszów dla Życia i Rodziny, organizowanych w wielu miejscowościach w całej Polsce, odważnie bronimy najważniejszych wartości, pokazując piękno wspólnoty małżeńskiej i znaczenie (również społeczne) otwartości na życie i przyjęcie potomstwa.Wszystkie te działania są możliwe tylko dzięki Państwa wsparciu.Dziś dostrzegamy potrzebę nie tylko kontynuacji, ale zintensyfikowania przedsięwzięć w obronie życia. Rzeczywistość, w której tak jawnie i brutalnie deptane jest podstawowe prawo – prawo do życia, wymaga od nas zdecydowanego i skutecznego wypełniania naszej misji.
Jeśli mają Państwo taką możliwość, proszę zatem o wsparcie działań Centrum Życia i Rodziny zmierzających do realnej poprawy ochrony życia w Polsce datkiem w wybranej przez Państwa wysokości, np. 50 zł lub 100 zł albo 200 zł czy innej, jaka będzie dla Państwa możliwa.
Serdecznie dziękuję za każde Państwa zaangażowanie!
Wspieram inicjatywę modlitewną za dzieci nienarodzone!
Na naszych oczach w Polsce dzieje się coś, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia: życie najbardziej bezbronnych dzieci jest coraz częściej traktowane raczej w kategorii problemu do usunięcia niż daru wymagającego ochrony.
Przez ostatnie lata byliśmy świadkami konsekwentnie prowadzonej zmiany języka i wrażliwości społecznej wokół aborcji. Organizacje proaborcyjne skutecznie przejęły narrację w przestrzeni publicznej — narzuciły swoje pojęcia, uproszczenia i emocjonalne hasła, spychając na margines pytanie o życie dziecka. Aborcja zaczęła być przedstawiana jako neutralna, a z czasem – korzystna i konieczna procedura, a sprzeciw wobec niej jako coś radykalnego lub nieprzystającego do współczesności. Ta zmiana nie dokonała się przypadkiem – była efektem długofalowych, widocznych i konsekwentnych działań.Owoce tych przemian widzimy dziś w polskich szpitalach, w debacie politycznej, w internecie.Dzieci nienarodzone coraz częściej pozbawiane są prawa do życia w imię ideologii, wygody lub politycznego cynizmu. Język debaty publicznej próbuje przykryć prawdę eufemizmami, a język aborcjonistek pokazuje przemysł śmierci jako potworne, cukierkowe święto.
Nie mamy tu do czynienia z „trudnym kompromisem” ani nawet „indywidualnym wyborem”, ale z systemowym odczłowieczaniem najsłabszych. Zabicie swojego nienarodzonego dziecka przedstawiane jest już nawet nie jako „rozwiązanie”, ale wręcz wynaturzona, niemal demoniczna zabawa.
Fakty pozostają jednak niezmienne: aborcja oznacza śmierć konkretnego dziecka. Milczenie wobec tego procederu staje się współudziałem.Broniąc życia, nie możemy ograniczać się do przekonywania przekonanych.
Nasze przesłanie o wartości każdego życia musi być widoczne i słyszalne na ulicach naszych miast, bo to tam kształtuje się społeczna wrażliwość. Jeśli w tej przestrzeni brakuje spokojnego, merytorycznego i widocznego świadectwa w obronie życia, narrację przejmują ci, którzy potrafią mówić głośniej, rzucać chwytliwe hasła albo dobitnie przypominać, że „grzeczne już byłyśmy”.
Stając w obronie dzieci nienarodzonych, nie potrzebujemy krzyku ani prowokacji. Potrzebujemy obecności, wytrwałości i konsekwencji w działaniu.Pokazania, że obrona życia jest postawą opartą na godności człowieka, odpowiedzialności społecznej i trosce o dobro wspólne, a nie ideologicznym ekstremum.Serdecznie pozdrawiamAleksandra Gajek - Centrum Życia i Rodziny   WSPIERAM DZIAŁANIA CENTRUM ŻYCIA I RODZINY! 
Dane do przelewu:Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81
Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SA
Z dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPW
IBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa
tel. +48 22 629 11 76 
   

Jak w Auschwitz. Kto zabija dzieci zastrzykiem w serce?

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Gizela Jagielska dostała pod „opiekę” Centrum Narodzin w szpitalu w Lubaniu. Lada chwila może tam zginąć poprzez aborcję pierwsze dziecko. 

Pod szpitalem trwają protesty mieszkańców, a dolnośląski oddział Fundacji Życie i Rodzina rozpoczął tam regularną akcję modlitewno-pikietową.

Ta sprawa nie jest na późniejWłaśnie teraz musimy odpowiedzieć na sytuację w tym szpitalu.

Od teraz Publiczny Różaniec w Lubaniu będzie się odbywał w każdą IV sobotę miesiąca punktualnie o 13-tej. Wdrożyliśmy także monitoring działań szpitala, bo w każdej chwili może tam dojść do pierwszej aborcji. Aborterzy nie lubią porzucać aktywności, do których się przyzwyczaili…

Przy tym czerpią z najgorszych wzorców z historii.

Śmiertelne zastrzyki z trucizną w serce to praktyka, którą dziś stosują zabójcy poczętych dzieci, a kilkadziesiąt lat temu wypracowali Niemcy w obozach koncentracyjnych.

Czy zna Pan historię Czesi Kwoki, 14-latki z małej wsi na Zamojszczyźnie? Wraz z matką trafiła ona pod koniec 1942 roku do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Miała wówczas 14 lat. W lutym 1943 r. w obozie zginęła matka Czesi. Miesiąc później – 12 marca Niemcy zabili samą Czesię, wbijając jej w klatkę piersiową igłę i podając zastrzyk z fenolu. Zachowało się zdjęcie dziewczynki, zrobione najprawdopodobniej w chwili przyjazdu do obozu. Na fotografii Czesia ma smutną twarz i rozciętą wargę. To dlatego, że chwilę wcześniej obozowy kapo wyczytał jej numer po niemiecku, a ona nie rozumiała i nie wyszła z szeregu. Została za to okrutnie pobita, a do zdjęcia musiała ocierać łzy i zakrwawioną buzię.

Także dorośli ginęli w obozach koncentracyjnych od śmiertelnych zastrzyków. Tą brutalną metodą Niemcy dobili św. Maksymiliana Marię Kolbego – po 17 dniach przetrzymywania polskiego zakonnika w bunkrze głodowym.

Makabryczne zbrodnie mają swoją kontynuację. W polskich szpitalach w XXI wieku. Co najbardziej pomaga sprawcom? Cisza wokół ich sadystycznych działań. Cisza, którą musimy przerwać właśnie teraz.

Jak Czesia Kwoka i jak św. Maksymilian – tak samo brutalnie są dziś traktowane maleńkie dzieci. Niewinne, chcące żyć, dostają śmiertelny zastrzyk w serce, aby nie urodziły się z aborcji żywe. Tak zginął mały Felek w Oleśnicy, tak w 2025 roku zginęło pięcioro dzieci w szpitalu na Zaspie w Gdańsku. Ich niemy krzyk to wezwanie dla nas: nie zapomnijcie o nas, powiedzcie ludziom, co nam zrobiono.

Chcemy i musimy powiedzieć. Zaprojektowaliśmy nowe banery, które pokazują podobieństwo aborcji do akcji niemieckich nazistów.

Szanowny Panie,

Proszę Pana o pomoc, bo chcę jak najszybciej zlecić druk nowych banerów i rozesłać je do struktur terenowych Fundacji. Na początek potrzebuję ich 15 sztuk, a jeden to koszt 400 złotych, czyli potrzeba 6 000, aby pierwsze oddziały terenowe dostały swoją sztukę.

To najpotrzebniejsze 15 sztuk – na teraz, na już, mam już plik do druku i chcę go jak najszybciej wysłać do produkcji.

Czy może Pan wesprzeć akcję kwotą, która jest dla Pana obecnie możliwa? Może to być np.: 

  • 50 zł (1/8 baneru), 
  • 100 zł (1/4 baneru), 
  • 200 zł (1/2 baneru) 

lub inna wybrana przez Pana suma. 

Poniżej dane do wpłat.

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/płatności kartami/szybkie przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Tytułem: BANERY

Pańska wpłata jest ważna właśnie w tej chwili – to krok do tego, aby te banery trafiły na ulice.

Bardzo proszę o pomoc – pierwsza akcja, na którą musimy je zabrać to Publiczny Różaniec w Gdańsku na Zaspie – już w najbliższą niedzielę o 12:00. Druk musi być opłacony wcześniej.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Historia lubi się powtarzać, niestety także historia bestialstwa wobec dzieci. Jeśli może Pan pomóc, proszę zrobić to teraz, inaczej druk się opóźni i stracimy najbliższe akcje. Pokażmy ludziom prawdę o aborcji, bo prawda jest bronią w walce o życie.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Gizela Mengele dostała nową pracę w Lubaniu. Przed szpitalem wybuchł protest.

Gizela Jagielska znalazła

nową pracę w Lubaniu.

Przed szpitalem wybuchł protest

08.02.2026 tysol/gizela-jagielska-znalazla-nowa-prace-w-lubaniu-przed-szpitalem-wybuchl-protest

Decyzja o zatrudnieniu Gizeli Jagielskiej w Łużyckim Centrum Narodzin w Lubaniu wywołała falę sprzeciwu. Przed placówką odbyła się pikieta, a do dyrekcji trafiła petycja z żądaniem jej zwolnienia.

fot. NZoZ Lubań, YT

fot. NZoZ Lubań, YT

Co musisz wiedzieć:

  • Jagielska rozpoczęła pracę z początkiem lutego
  • Protest zorganizowano przed szpitalem w Lubaniu
  • Uczestnicy oskarżają lekarkę o aborcję w 9. miesiącu ciąży

Nowe miejsce pracy i natychmiastowy sprzeciw

Gizela Jagielska od początku lutego pracuje w Łużyckim Centrum Narodzin w Lubaniu. Informacja o jej zatrudnieniu spotkała się z ostrą reakcją części mieszkańców i środowisk pro-life. Wczoraj przed szpitalem odbyła się pikieta, którą opisał portal Radia Maryja.

Uczestnicy protestu sprzeciwiają się zatrudnieniu osoby, którą oskarżają o przerywanie ciąży i odbieranie życia nienarodzonym dzieciom.

Sprawa Felka i odejście z Oleśnicy

Gizela Jagielska stała się znana w całym kraju po sprawie aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, podczas której wstrzyknięto chlorek potasu w serce dziecka. W grudniu ubiegłego roku straciła pracę w szpitalu w Oleśnicy, gdzie pełniła również funkcję zastępcy dyrektora ds. medycznych. Jej kontrakt nie został przedłużony.

Następnie podjęła pracę w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu.

Stanowisko prezesa PTGiP

Prof. Piotr Sieroszewski, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, konsultował położniczo pacjentkę w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.

Tamto dziecko byłoby w stanie funkcjonować, to był 36. tydzień ciąży. Ważyło prawie dwa kilogramy, było w dobrym stanie wewnątrzmacicznym. Bardzo wiele dzieci z łamliwością kości dobrze żyje po urodzeniu, są całkowicie sprawne intelektualnie. Polskie przepisy prawa wprost zabraniają zabicia takiego dziecka.

Jak relacjonował, zaproponował pacjentce cesarskie cięcie ze względu na jej zły stan psychiczny oraz konieczność objęcia dziecka specjalistyczną opieką pediatryczną. Kobieta nie zgodziła się na taki scenariusz i wypisała się ze szpitala na własne żądanie.

Decyzja prokuratury

W grudniu ubiegłego roku prokuratura uznała, że w sprawie nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Zdaniem prokuratora materiał dowodowy wskazuje, że w zachowaniu lekarza, jak i innych członków personelu medycznego szpitala w Oleśnicy, jak i w Łodzi, nie doszło do popełnienia przestępstwa. Decyzja o przerwaniu ciąży była samodzielną decyzją kobiety ciężarnej podjętą zgodnie z przepisami prawa – przekonywała prokurator Prokuratury Rejonowej del. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek.

Petycja i głos protestujących

W pikiecie pod szpitalem w Lubaniu wzięło udział ponad 100 osób. Protestujący przekazali władzom placówki petycję dotyczącą zatrudnienia Gizeli Jagielskiej.

Nie chcemy, aby w salach, gdzie na świat mają przychodzić dzieci, dokonywano także brutalnych morderstw na malutkich pacjentach. (…) Żądamy, aby w Łużyckim Centrum Medycznym ginekologią i położnictwem zajmowały się wyłącznie osoby, które nie popełniają zbrodni tzw. aborcji – uzasadniali swoje stanowisko protestujący.

Uczestnicy pikiety podkreślali, że każde dziecko ma prawo do życia i że nie chcą w Lubaniu nowego abortorium.

Ograniczenia odwiedzin

Dzień przed protestem władze szpitala w Lubaniu wprowadziły ograniczenia odwiedzin. Powodem ma być „zagrożenie epidemiologiczne”.

NIE dla strefy buforowej pod szpitalem na Zaspie! Mordercy dzieci. [Loża ??]

NIE dla strefy buforowej pod szpitalem na Zaspie!

Zarządcy szpitala św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku chcą wprowadzić pod swoją lecznicą tzw. strefę buforową. Chodzi o zakaz modlitwy oraz jakichkolwiek działań w obronie życia dzieci – na terenie placówki oraz w jej bezpośrednim pobliżu.

Strefa buforowa ma zapewnić spokój aborterom, którzy w murach szpitala na Zaspie wykonują liczne aborcje, a w niektórych przypadkach zabijają dzieci zastrzykami z chlorku potasu jeszcze przed samym „przerwaniem ciąży”.

Piszemy do Dariusza Kostrzewy, Prezesa spółki Copernicus, która zarządza szpitalem św. Wojciecha, aby zaprzestał bezprawnych działań wobec obrońców życia.

A zamiast zakazywać modlitw i pikiet prolife – niech spowoduje, że szpital przestanie robić aborcje!

===========================

– Treść petycji

Panie Prezesie!

Stanowczo protestuję przeciw bezprawnym działaniom, jakich dopuszcza się Pan wobec obrońców życia gromadzących się regularnie pod szpitalem św. Wojciecha na Zaspie. Próby ograniczania prawa do wolności słowa, zgromadzeń oraz praktyk religijnych – są niezgodne z polskim porządkiem konstytucyjnym, łamią także zapisy konkretnych ustaw, jak choćby ustawy Prawo o zgromadzeniach.

Nie ma Pan prawa tworzyć wewnętrznych regulaminów spółki, które łamią zapisy polskiej Konstytucji.

Także – nie ma Pan prawa zabraniać ludziom dobrej woli bronić zabijanych dzieci. Tylko w 2025 roku w zarządzanej przez Pana placówce 27 dzieci zginęło na podstawie wadliwej prawnie i nagannej moralnie „przesłanki psychiatrycznej”. Pięcioro maluchów przed samym „przerwaniem ciąży” dostało zastrzyk w serce, aby po aborcji nie urodziły się żywe. W podobny sposób zabijali polskie dzieci Niemcy w obozach zagłady – z tą różnicą, że zamiast chlorku potasu stosowali roztwór fenolu. Czy naprawdę chcecie nawiązywać do najgorszych wzorców z historii XX wieku?

Wbrew temu, co Pan twierdzi, wszystkie te dzieci były pacjentami szpitala św. Wojciecha. Jednak zamiast opieki medycznej – dostały śmierć! Co więcej, ginęły w niewyobrażalnych bólach. Wzruszanie ramionami i mówienie, że nie wie Pan, co czuły te dzieci – nie zmniejsza ich cierpienia!

Jest oczywiste, że wobec tak okrutnych praktyk – ludzie sumienia będą protestować i modlić się o zatrzymanie zbrodni aborcji. Nie ma Pan prawa w jakikolwiek sposób utrudniać im obecności pod miejscem kaźni niewinnych dzieci.

Wzywam Pana do odstąpienia od prób tworzenia wokół szpitala na Zaspie strefy buforowej. Zamiast wyganiać obrońców życia – skończcie robić aborcje!

– Podpisz petycję

PODPISY: 246

Dziękujemy….

Twój podpis został dodany.

← NĘKANY ZA OBRONĘ ŻYCIA! WYRAŹ POPARCIE DLA PRZEŚLADOWANEGO KSIĘDZA!

Celebrytki za zabijaniem dzieci, a gęba pełna frazesów o obronie zwierząt

Polska|Publicystyka

Celebrytki za zabijaniem dzieci, a gęba pełna frazesów o obronie zwierząt

2026-02-04 Agnieszka Piwar piwar/celebrytki-za-zabijaniem-dzieci-a-geba-pelna-frazesow-o-obronie-zwierzat/

Zdemoralizowane i siejące publiczne zgorszenie celebrytki, takie jak Doda czy Małgorzata Rozenek-Majdan, to przede wszystkim zwolenniczki „prawa” do mordowania nienarodzonych dzieci. Przyznały się do tego m.in. podczas wywiadu u Żurnalisty, odpowiadając twierdząco na pytanie, czy aborcja powinna być legalna.

Te same celebrytki są dziś lansowane niemal we wszystkich mediach jako „szlachetne obrończynie zwierząt”. Czyżby nikt z osób publicznych nie dostrzegał w tym hipokryzji? Wprost przeciwnie – wiele osób zwęszyło w tym okazję do własnej promocji.

W ostatnim czasie rozmaici politycy, dziennikarze, inni celebryci oraz wszelkiej maści użytkownicy mediów społecznościowych, korzystając ze sztucznie nagłośnionego tematu, uprawiają tani lans na Dodzie, broniącej psów ze schroniska, w którym panowały kiepskie warunki.

Dorota Rabczewska, ps. Doda, została nawet wpuszczona do Sejmu, gdzie zaprezentowała ckliwą opowieść o zaniedbanych zwierzętach. Ta sama Doda, która wcześniej publicznie stwierdziła, że „aborcja powinna być dozwolona” oraz że rząd nie powinien decydować o prywatnym życiu kobiet w takich kwestiach.

W tej pokrętnej „logice” naczelnej pato-celebrytki znad Wisły chodzi o to, że rząd ma zajmować się psami ze schronisk, natomiast w kwestii mordowania niewinnych dzieci politycy nie mają już prawa się wtrącać.

Do Sejmu polazła też lansować się Małgorzata Rozenek-Majdan, która przy tej okazji napisała na Instagramie: „Zwierzęta nie mają głosu. My go mamy. To zobowiązuje”. Szkoda, że obecna żona byłego męża Dody nie czuje się zobowiązana zabierać głosu w imieniu nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcją. One także nie mają głosu, a są ludźmi, więc są znacznie ważniejsze niż czworonogi.

Do grona lansujących się na Dodzie i psach ze schroniska dołączył także prezydent Karol Nawrocki, zapraszając naczelną skandalistkę III RP do Pałacu Prezydenckiego na rozmowę. Uważam, że z taką elytą na stanowiskach państwowych oraz przy braku stanowczej reakcji narodu Polska nie ma przyszłości.

Przypomnę, że na swoim koncie Doda ma takie zachowania jak włożenie sztucznego penisa do ust na oczach nieletnich fanów, publiczne rozbieranie się, szydzenie z Biblii, wulgarne i gorszące zachowania na scenie, agresywne wyzywanie innych osób czy wdawanie się w bijatyki.

Dla jasności: sama uwielbiam zwierzęta. Miałam wiele kotów, psy, rozmaite gryzonie, papugi, a nawet żółwia. Jako dziecko i nastolatka opiekowałam się też zwierzętami porzuconymi przez innych. Sporo osób z mojego otoczenia wręcz sądziło, że po maturze pójdę na studia weterynaryjne.

Tymczasem zrobiłam psikusa – wybrałam filozofię, a potem zostałam dziennikarką, między innymi po to, by piętnować hipokryzję osób publicznych w moim kraju. Po prostu nie godzi się, by życie zwierząt stawiać wyżej w hierarchii niż życie człowieka, zwłaszcza tego najbardziej niewinnego i bezbronnego.

Agnieszka Piwar
Fot. kolaż ze zdjęć za: prezydent.pl, stronazycia.pl/stop-aborcji, Instagram

Zabite dzieci? Tusk chciał to przemilczeć…


RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Na końcu tego maila znajdzie Pan video, w którym tłumaczę najważniejsze i najbardziej aktualne sprawy odnośnie obrony życia dziś w Polsce.

Zacznę jednak od szokującej wiadomości: Donald Tusk próbował przemilczeć liczbę zabitych dzieci.

Na mocy obowiązującej ustawy aborcyjnej rząd ma obowiązek co roku przedstawić sprawozdanie z jej wykonania. Dokument ten musi zawierać m.in. liczbę dzieci zabitych poprzez aborcję. Termin jest ściśle określony: do 31 lipca kolejnego roku.

Ten termin niemal nigdy nie jest dotrzymywany. Ale tym razem rząd Donalda Tuska pobił wszelkie rekordy i pokazał skalę swojego cynizmu.

Sprawozdanie za 2024 rok wpłynęło do Sejmu dopiero 22 grudnia 2025 roku – niemal pół roku po terminie – i wciąż nie zostało przyjęte. W dodatku pojawiło się w okresie przedświątecznym – po cichu, tak, by nikt nie zadawał pytań.

Liczby bulwersują…

W 2024 roku w Polsce zamordowano 885 dzieci.


Aż 882 z nich uśmiercono pod pretekstem zagrożenia życia lub zdrowia matki, większość z powodu dyskomfortu psychicznego. Nie ma już zatem mowy o marginesie i nie są to żadne wyjątkowe sytuacje.

W polskich szpitalach odbywa się regularna rzeź oparta niemal w całości na jednej przesłance, interpretowanej tak szeroko, że można pod nią podciągnąć wszystko.

Aborcja wykonywana jest coraz częściej, a szpitale są coraz śmielsze. Zarządy kolejnych placówek otwarcie komunikują, że dzieci poczęte nie są ich pacjentami. Tak mówi prezes Dariusz Kostrzewa ze szpitala na Zaspie. Identyczne słowa wykrzyczała ostatnio Anna Płotnicka-Mieloch, kierująca szpitalem w Lubaniu, gdzie właśnie tworzy swoje nowe abortorium Gizela Jagielska.

Tymczasem żeby zrozumieć, dlaczego dziś w polskich szpitalach zabija się dzieci zastrzykiem dosercowym, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat. 

Przesłanka psychiatryczna nie pojawiła się w polskim prawie przypadkiem. Jest ona efektem wieloletniego procesu, którego skutki dziś widzimy w Oleśnicy, na Zaspie i w kolejnych szpitalach. Bzdurne opinie pisane za pieniądze przez podstawionych psychiatrów, dzieci zabijane zastrzykiem dosercowym i wypieranie faktu, że mamy do czynienia z pacjentem – tak wygląda dziś położnictwo w wielu placówkach w całej Polsce.

Czy wie Pan, że pierwsze przygotowania do wprowadzenia w Polsce tzw. przesłanki psychiatrycznej rozpoczęły się już w 1996 roku?

To wtedy do ustawy aborcyjnej z 1993 r. wprowadzono istotne zmiany. Do 1996 r. zagrożenie zdrowia matki musiało być poważne. Od 1996 roku może być już… niepoważneDla środowisk aborcyjnych zmiana ta stanowiła inwestycję na przyszłość – i dziś zbierają jej krwawe żniwo.

W praktyce żniwo to oznacza opinie wystawiane na podstawie niesprawdzalnych deklaracji oraz świstki od psychiatrów, które mają usprawiedliwiać decyzję o zabiciu dziecka. A gdy dziecko jest już duże – w II czy III trymestrze ciąży – w ruch idą najbardziej brutalne metody: zastrzyki dosercowe z chlorku potasu, stosowane po to, by dziecko nie urodziło się żywe.

Dlaczego mordercy dzieci zaczęli zabijać zastrzykami w serce? Jak bardzo trzeba manipulować pojęciami, by móc powiedzieć, że dziecko w łonie matki nie jest pacjentem – i czy w ramach polskiego prawa rzeczywiście nim nie jest?

Na te pytania odpowiadam w najnowszym materiale „Prolife bez cenzury”. Bo tylko prawda może zatrzymać zbrodnię, jaka dziś dzieje się w polskich szpitalach.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Fundacja Życie i Rodzina na bieżąco monitoruje sytuację aborcyjną w Polsce. Tam, gdzie państwo pozostaje bierne, my działamy: dokumentujemy aborcyjne zbrodnie, nagłaśniamy je i przejmujemy funkcję kontrolną, z której instytucje publiczne dziś się nie wywiązują.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Sataniści w wielu obrzędach dokonują aktu zamordowania płodu bądź noworodka

Sensacyjne i zatrważające zdania,

a pośród nich słowa

o aborcji i obrzędach

towarzyszących aborcji,

które jeżą włos na głowie.

Eschatologia.pl 2026-01-29 eschatologia.pl/sensacyjne

„Zabijanie, nienarodzonych dzieci, noworodków a także dokonywanie morderstwa rytualnego na osobie o dowolnym wieku jest aktem demonicznym wywodzącym się ze świata satanizmu i to w jego najczystszej i najbardziej bezwzględnej formie. Wierzcie mi, że nie chcecie w to wchodzić, to was po pewnym czasie przerośnie a gdy zdacie sobie z tego faktu sprawę, najprawdopodobniej będzie już za późno.” Peter Blatty autor książki i scenarzysta filmu: „Egzorcysta”.

W dzisiejszych czasach bardzo wiele mówi się o aborcji, przez miasta przechodzą liczne przemarsze poparcia lub dezaprobaty, dyskusja trwa a aborcja coraz bardziej rozprzestrzenia się po świecie. Nim jednak przejdziemy do sedna dzisiejszej publikacji, wcześniej chcielibyśmy z wami podzielić się pewną sugestią, przemyśleniem związanym z Hollywood, które dla wielu stanowi raj na ziemi, zmaterializowanie wszelkich marzeń i celów.

Kilka dni temu miałem okazję obejrzeć wiadomości, w których mówiono właśnie o Hollywood, jakie jest to miejsce niezwykłe i piękne. Panie aktorki uśmiechały się, dookoła grała muzyka, można by pomyśleć, że jest to niebo na ziemi i należy zrobić wszystko, aby się do niego dostać, a przynajmniej taki płynął przekaz z owego reportażu. W pewnym jednak momencie padła informacja, że każdy aktor czy też aktorka, która chce coś osiągnąć w Hollywood musi wstąpić do jednego z kilku stowarzyszeń zrzeszających aktorów, które to stowarzyszenia i organizacje chronią ich, a w gruncie rzeczy przejmują nad nimi kontrolę i władzę.

Liczne relacje gwiazdorów świata filmowego, którzy obecnie są już na odejściu ze względu na wiek, zaczyna mówić prawdę o Hollywood, gdyż nie zależy im już na karierze, bo tę zdobyli. Padają liczne sensacyjne i jednocześnie zatrważające zdania, jednak pośród nich pojawiają się także słowa o aborcji i obrzędach towarzyszących aborcji, które to przyczyniają się do przyspieszenia sukcesu filmowej produkcji, bądź danego aktora. Jest mowa o paktach z demonem i wiele innych zwierzeń, które dosłownie mogą jeżyć włos na głowie.

Hollywood nie jest takie jak się nam mówi, że jest, zewnętrzna otoczka rzeczywiście jest pociągająca, jednak gdyby wejść głębiej w tamtejsze relacje i powiązania, wówczas może się okazać, że bliżej temu miejscu do piekła aniżeli nieba. Teraz powróćmy do samego zagadnienia aborcji, które w kilku słowach opisuje Ramona Trevino, będąca byłym menadżerem Planned Parenthood, czyli jednej z największej sieci firm zajmujących się aborcją. Firm, które w ścisły sposób są powiązane ze światem Hollywood: „Planned Parenthood jest fabryką śmierci, nie ma innego określenia, którym można opisać to, co się tam dzieje, to szaleństwo”.

Istnieje także wiele relacji osób, które nie przeprowadzały bezpośrednio aborcji a jedynie współpracowały z tym światem, tak jest w przypadku kobiety pochodzącej z Teksasu, która anonimowo udzieliła wywiadu dla Daily Caller News Foundation (DCNF): „Wiedziałam, że to, co robię, było złe. Zajęło mi jednak kilka lat by zorientować się, że tak naprawdę mam swój udział w aborcji nawet, jeśli zajmowałam się tylko skierowaniami”.

Aborcja czy też zabijanie noworodków, jest w satanizmie procederem naturalnym, tak jak na wiosnę pali się marzannę i nie ma w tym nic złego, tak sataniści w wielu obrzędach dokonują aktu zamordowania płodu bądź noworodka, i nie widzą w tym nic zakazanego, ponieważ jest to część ich życiowej wiary oraz zabieg mający na celu wyjednanie sobie przychylności demona, ich duchowego przewodnika, jak często o nim mawiają. Oto fragment wypowiedzi Zacharego Kinga, jednego z bardziej znanych wyznawców satanizmu:

Przy każdym zaklęciu przeprowadzaliśmy aborcję. Im większą masz prośbę do szatana, tym więcej musisz dla niego zrobić. Urok i jego błogosławieństwo wymagają zabicia kolejnego dziecka. Pamiętajcie, że dary, które otrzymacie będą równe ofiarom, jakie złożycie, jednak w pewnym momencie, gdy oddacie mu praktycznie wszystko, wówczas on obsypie was zdolnościami, jakimi nawet się wam nie śniło. – Zachary King.

Na pewno słyszeliście o znanym filmie: „Egzorcysta”, otóż autor książki i scenarzysta do wcześniej wymienionego filmu Peter Blatty, w swoich wypowiedziach często podkreślał, że mordowanie dzieci jest aktem demonicznym i nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, jest zawarciem głębokiej więzi pomiędzy osobami uczestniczącymi w rytuale a siłami zła, do który w bezpośredni sposób zebrani się zwracają:

Zabijanie, nienarodzonych dzieci, noworodków a także dokonywanie morderstwa rytualnego na osobie o dowolnym wieku jest aktem demonicznym wywodzącym się ze świata satanizmu i to w jego „najczystszej” i najbardziej bezwzględnej formie. Wierzcie mi, że nie chcecie w to wchodzić, to was po pewnym czasie przerośnie a gdy zdacie sobie z tego faktu sprawę, najprawdopodobniej będzie już za późno.”

Peter Blatty autor książki i scenarzysta filmu: „Egzorcysta”.

J.D. Vance: Aborcja to jak pogańskie ofiary z ludzi!

J.D. Vance na Marszu dla Życia: aborcja to jak pogańskie ofiary z ludzi!

pch24.pl/j-d-vance-na-marszu-dla-zycia-aborcja-to-jak-poganskie-ofiary-z-ludzi

W starożytnym pogańskim świecie porzucanie dzieci było czymś rutynowym. (…) Dziedzictwem naszej cywilizacji jest jednak coś innego – fakt, że, jak mówi Pismo Święte, każde życie jest „cudownie i wspaniale stworzone” przez naszego Stwórcę – powiedział wiceprezydent USA J.D. Vance 23 stycznia podczas Marszu dla Życia w Waszyngtonie.

Vance po raz drugi jako wiceprezydent USA wziął udział w Marszu dla Życia – odbywającej się od 53 lat corocznej manifestacji pro-life w Waszyngtonie, będącej jedną z największych tego typu na świecie. Wydarzenie odbywa się zawsze w styczniu, w okolicy rocznicy niesławnego wyroku Roe v. Wade z 1973 r., który uznawał zabijanie dzieci nienarodzonych za rzekome „prawo” kobiety. Na szczęście w 2022 r. Sąd Najwyższy USA uchylił to orzeczenie, a było to możliwe dzięki nominacjom sędziów o poglądach pro-life podczas pierwszej kadencji prezydenta Trumpa.

Amerykański wiceprezydent w swoim tegorocznym przemówieniu porównał aborcję do składania ofiar z ludzi w pogańskich społeczeństwach oraz wskazał na kilka zwycięstw pro-life osiągniętych w pierwszym roku administracji Trump–Vance. – W starożytnym pogańskim świecie porzucanie dzieci było czymś rutynowym – powiedział Vance, odnosząc się do „ofiar z dzieci składanych przez Majów”. – Znakiem barbarzyństwa jest traktowanie dzieci jak niedogodności, które można odrzucić, zamiast jak błogosławieństw, którymi są i które należy pielęgnować. Dziedzictwem naszej cywilizacji jest jednak coś innego – fakt, że, jak mówi Pismo Święte, każde życie jest „cudownie i wspaniale stworzone” przez naszego Stwórcę – dodał, cytując słowa Psalmu 139.

Polityk zauważył, że Marsz dla Życia nie dotyczy wyłącznie kwestii politycznej. – Chodzi o to, czy pozostaniemy cywilizacją pod panowaniem Boga, czy też ostatecznie powrócimy do pogaństwa, które dominowało w przeszłości – kontynuował.

Niestety dziś wielu młodym ludziom przedstawia się posiadanie dzieci i zakładanie rodziny jako obciążenie. W rzeczywistości jednak jest to dar od Boga, o czym wiedzą obrońcy życia. – Dziś skrajna lewica w tym kraju mówi młodym ludziom, że małżeństwo i dzieci są przeszkodami, że zachęcanie naszych młodych ludzi do zakładania rodziny jest nieodpowiedzialne, a nawet niemoralne – z powodu „zmian klimatycznych” czy innych powodów. Mówią nam, że samo życie jest ciężarem, ale my tutaj, na tym marszu (…) wiemy, że to kłamstwo – powiedział Vance. – Wiemy, że życie jest darem, wiemy, że dzieci są bezcenne, ponieważ je znamy, kochamy i widzimy, jak potrafią przemieniać nasze rodziny – dodał.

Wiceprezydent zaznaczył, że rodzina jest nie tylko źródłem wielkiej radości, ale także częścią Bożego planu dla rodzin, dzielnic, wspólnot i całego kraju. Dodał, że traktowanie każdego z godnością nie zawsze jest łatwe ani wygodne, ale jest rzeczą słuszną.

W swoim przemówieniu Vance wspomniał, że on i jego żona Usha spodziewają się czwartego dziecka pod koniec lipca. Dodał, że pragnął, aby w Stanach Zjednoczonych było więcej rodzin i więcej dzieci. – Macie wiceprezydenta, który praktykuje to, co głosi – podkreślił.

Polityk pochwalił się także osiągnięciami administracji Trump–Vance w kwestii obrony życia. Były to m.in. odcięcie finansowania aborcji z pieniędzy podatników, zakończenie rządowych aresztowań działaczy pro-life za samo modlenie się przed klinikami aborcyjnymi oraz wzmocnienie ochrony sumienia dla ludzi wierzących. – Zlikwidowaliśmy przepisy z czasów Bidena i zapewniliśmy, że żadna zakonnica, żadna pielęgniarka, żaden farmaceuta i żaden lekarz nie muszą zostawiać swojej wiary i wartości za drzwiami miejsca pracy – zapewnił.

Mimo iż Vance – nawrócony na katolicyzm – otwarcie opowiada się za życiem, to w przeszłości sugerował poparcie dla dostępu do tabletek aborcyjnych i ponownie podkreślił, że administracja Trump–Vance nie poprze federalnego zakazu aborcji.

Źródło: lifesitenews.com

„Każde dziecko jest darem od Boga”. Przesłanie Donalda Trumpa na Marsz dla Życia

„Każde dziecko jest darem od Boga”.

Przesłanie Donalda Trumpa

na Marsz dla Życia

pch24.pl/kazde-dziecko-jest-darem-od-boga-przeslanie-donalda-trumpa-na-marsz-dla-zycia

Z okazji corocznego Marszu dla Życia w Waszyngtonie – jednej z największych manifestacji pro-life na świecie – prezydent USA Donald Trump zwrócił się do uczestników w specjalnym przemówieniu wideo. – Chcę podziękować każdemu z was, kto wyszedł tego zimowego dnia – pięknego dnia, ale jednak zimowego – aby stanąć w obronie nienarodzonych – powiedział Trump.

Marsz dla Życia to odbywająca się od 53 lat coroczna manifestacja pro-life w Waszyngtonie i jedna z największych tego typu na świecie. Wydarzenie odbywa się zawsze w styczniu, w okolicy rocznicy niesławnego wyroku Roe v. Wade z 1973 r., który uznawał zabijanie dzieci nienarodzonych za rzekome „prawo” kobiety. Na szczęście w 2022 r. Sąd Najwyższy USA uchylił to orzeczenie, a było to możliwe dzięki nominacjom sędziów o poglądach pro-life podczas pierwszej kadencji prezydenta Trumpa.

Przez 53 lata studenci, rodziny, patrioci i ludzie wierzący przyjeżdżali do Waszyngtonu z każdego zakątka kraju, aby bronić nieskończonej wartości oraz nadanej przez Boga godności każdego ludzkiego życia – powiedział Trump w materiale wideo opublikowanym z okazji tegorocznego Marszu dla Życia. – Chcę podziękować każdemu z was, kto wyszedł tego zimowego dnia – pięknego dnia, ale jednak zimowego – aby stanąć w obronie nienarodzonych – zaznaczył.

Urzędujący prezydent USA sam wziął udział w Marszu dla Życia w 2020 r., w czasie swojej pierwszej kadencji. – Sześć lat temu miałem zaszczyt zostać pierwszym prezydentem w historii, który osobiście wziął udział w tym marszu. Od tego czasu dokonaliśmy bezprecedensowych postępów w ochronie niewinnego życia i we wspieraniu instytucji rodziny jak nigdy dotąd – podkreślił gospodarz Białego Domu.

Trump wspomniał o swoich nominacjach sędziów Sądu Najwyższego, dzięki czemu „ruch pro-life odniósł największe zwycięstwo w swojej historii”, oraz o zatrzymaniu przymusowego finansowania aborcji z pieniędzy podatników w kraju i za granicą. Teraz – jak zaznaczył – trwa walka „nad odbudową kultury wspierającej życie trwa w każdym stanie, każdej społeczności i w każdej części naszej pięknej ziemi”.

Wśród swoich sukcesów amerykański przywódca wymienił także rządowe wsparcie dla adopcji i rodzin zastępczych oraz rozpoczęty w 2025 r. program wpłaty rządowego wsparcia w wysokości tysiąca dolarów na specjalne konto inwestycyjne każdego urodzonego dziecka.

Prezydent zadeklarował również obronę wolności religijnej w czasie swojej kadencji – Przywracamy wiarę w Ameryce. Przywracamy Boga. (…) Z waszą pomocą i wsparciem będziemy nadal walczyć w obronie odwiecznej prawdy, że każde dziecko jest darem od Boga. Dziękuję i niech Bóg błogosławi Amerykę – zakończył swojej przemówienie Trump.

W tym roku głównym mówcą podczas marszu jest wiceprezydent J.D. Vance.

Źródło: x.com, PCh24.pl AF

W Lubaniu Anna Płotnicka-Mieloch też chce zabijać dzieci. Tu ma być nowe abortorium dla Gizeli

===============================

Aborcja to czyste [brudne, szatańskie ! md] okrucieństwo, a lobby LGBT krzywdzi dzieci.

========================================

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Prezes spółki-zarządcy szpitala w Lubaniu Anna Płotnicka-Mieloch próbowała usunąć zgromadzenie prolife spod swojej placówki. Tak zaczęła się akcja w obronie życia, która pokazała, jak bardzo władze szpitala boją się prawdy o aborcji i… modlitwy za nienarodzone dzieci.

Po Oleśnicy nowym centrum aborcji ma stać się szpital w Lubaniu na Dolnym Śląsku. Łużyckie Centrum Medyczne, które zarządza tą placówką, planuje ściągnąć do siebie Gizelę Jagielską – znaną z aborcji w Oleśnicy. Sama Jagielska deklaruje, że chce pracować tam, gdzie dyrekcja pozwoli jej robić dokładnie to samo, co wcześniej, czyli także aborcje. Nic dziwnego, że wśród pacjentów i personelu wybuchł niepokój – do Fundacji dzwonią zarówno pracownicy ośrodka w Lubaniu, jak i mieszkańcy tego miasta i okolic. I proszą o pomoc.

W sobotę, 24 stycznia 2026 r., niemal sto osób z Lubania i pobliskich miejscowości  (m.in. ze Zgorzelca, Olszyny Lubańskiej i Bolesławca) zebrało się pod szpitalem na  Publicznym Różańcu i pikiecie antyaborcyjnej. Mieszkańcy jasno powiedzieli, że nie chcą, by z ich lecznicy zrobiono kolejne abortorium.

Reakcja władz szpitala i lokalnych urzędników była znamienna. Najpierw przedstawiciel gminy podszedł do koordynatora Fundacji i zaczął wyznaczać mu, w którym miejscu chodnika może stać. Następnie pytał, jaki jest cel pikiety – choć w Polsce jest wolność słowa i urzędnikom nic do tego, za czym lub przeciw czemu manifestują ludzie.

Następnie na miejsce przyszła sama prezes Płotnicka-Mieloch. Krzyczała na uczestników, że nie dała im zgody na organizację modlitwy i żądała opuszczenia chodnika. Zapytana publicznie o to, kiedy zaczyna się życie człowieka, odkrzyknęła lekceważąco: „po porodzie”. To dokładnie te same słowa, które wcześniej słyszeliśmy z ust Gizeli Jagielskiej.

W identycznym tonie wypowiadał się też Dariusz Kostrzewa – prezes szpitala na Zaspie w Gdańsku (dzieci przed narodzinami „nie są naszymi pacjentami”). Te same słowa, ta sama ideologia, ten sam schemat odczłowieczania ludzi, dopóki są jeszcze bardzo mali i bezbronni…

Zwolennicy aborcji muszą w ten sposób usprawiedliwiać swoją działalność. Skutki już znamy: dzieci zabijane w II i III trymestrze ciąży, jak mały Felek w 37. tygodniu of poczęcia, oraz wiele innych ofiar w Oleśnicy i na Zaspie. 

Czy Lubań będzie następny?

Dlatego działamy – zdecydowanie i konsekwentnie. Koordynatorzy Fundacji idą w najtrudniejsze warunki i zawsze są na pierwszej linii w obronie życia. Jeśli Gizela Jagielska rozpocznie działalność w Lubaniu, Publiczne Różańce i pikiety będą organizowane regularnie. Nie zostawimy mieszkańców samych, a prawda o tym, czym jest aborcja, będzie wybrzmiewać głośno i bez niedopowiedzeń.

Wszystkie działania podejmujemy dzięki Panu i także w Pańskim imieniu. Dziękuję, że jest Pan z nami.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Nie dziwię się pracownikom szpitala w Lubaniu ani jego pacjentom. Bardzo się boją, że za chwilę mogą mieć za ścianą miejsce kaźni niewinnych dzieci

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

„Nagi Ginekolog” – zabija dzieci Na Zaspie w Gdańsku

Gorąco w Gdańsku […i obrzydliwie…] , gorąco w Ostrzeszowie

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Piszę do Pana na chwilę przed Bożym Narodzeniem, gdy w domach pachnie już świątecznymi potrawami i wszyscy czekamy na przyjście Dzieciątka Jezus.

Mroki nocy mierzą się z nadchodzącą Światłością i właśnie teraz cywilizacja śmierci ściera się w boju z Cywilizacją Życia.

W niedzielę kilkaset osób pikietowało szpital na gdańskiej Zaspie, gdzie morduje się dzieci poprzez aborcję – w tym zastrzykami dosercowymi z roztworu soli potasowej. Tłum gdańszczan domagał się zaprzestania morderczych praktyk w miejscu, gdzie powinno się leczyć i ratować ludzi. Gromkie NIE dla aborcji wybrzmiało z całą mocą.

Naszego protestu oraz słów głośnej modlitwy różańcowej nie zagłuszyła nawet bojówka pomorskiego KOD-u, która zarejestrowała swoją pikietę dosłownie 5 metrów od zgromadzenia prolife. Prezydent Miasta Aleksandra Dulkiewicz świadomie wypuściła KOD naprzeciw naszego Różańca, aby zakrzykiwali nas i prowokowali. Przez megafon od lewicowych aktywistów słyszeliśmy, że nas nienawidzą, mamy się zamknąć w kościele i zostawić lekarzy z Zaspy, którzy „pomagają kobietom”.

No właśnie – lekarze. Czy wie Pan, gdzie w trakcie pikiety był ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Maciej Socha? Ten znany aborter prowadzi na Instagramie profil „Nagi Ginekolog”, jest gejem i afiszuje się na rozbieranych zdjęciach ze swoim konkubentem, także lekarzem. Od lat publicznie popiera zabijanie dzieci poprzez aborcję, występuje w propagandowych proaborcyjnych filmach i na czarnych marszach. To on odpowiada za pracę położników, w tym praktyki aborcyjne w Gdańsku.

Jednak nie było go w niedzielę na Zaspie. Był w Bydgoszczy, w bazylice św. Wincentego a Paulo, gdzie właśnie zostawał… chrzestnym dla dziecka swoich znajomych. 

Proszę posłuchać nagrania:

Czy Pan także łapie się teraz za głowę i nie rozumie, co się dzieje? Przecież za aborcję jest ekskomunika latae sententiae (bez konieczności ogłaszania jej przez władze kościelne). Jak bardzo śmiałym trzeba być, aby dosłownie w tym samym czasie chodzić po mediach i promować aborcję, wykonywać ją i/lub zlecać jej wykonywanie swoim podwładnym, a następnie stawać do chrztu z dzieckiem i deklarować, że będzie się wspierać rodziców w katolickim wychowaniu tego malucha…?

Hipokryzja Sochy aż bije po oczach, każe też stawiać pytania, które procedury kościelne zawiodły, że do podobnej sytuacji mogło dojść w tak zacnej świątyni w Bydgoszczy…?

Szanowny Panie,

Ostatnie dni to obok Gdańska – Ostrzeszów. Miejsce, gdzie miała teraz robić aborcje Gizela Jagielska. W poniedziałkowe popołudnie – pikieta prolife pod tamtejszym szpitalem, a we wtorek rano – radosna wiadomość: placówka wycofała ofertę dla aborterki. Oddział w Ostrzeszowie nie zamieni się zatem w nowe centrum aborcji w Polsce.

Kilkadziesiąt osób modliło się Publicznym Różańcem o zatrzymanie aborcji – aby porodówka w tym niewielkim mieście nie zamieniła się w miejsce kaźni nienarodzonych dzieci. Choć było zimno i ciemno, ludzie mieli gorące serca i silną wiarę. A wiadomość, która przyszła o poranku, utwierdziła ich w tym, że trzeba działać – bo od naszej aktywności zależy tak wiele.

Ora et labora, modlitwą i pracą – ta dewiza towarzyszy nam w obecnych dniach, gdy zbliża się Boże Narodzenie, a diabeł wyje z bezsilności.

Nasza wspólna praca przynosi efekty. Trzeba ją kontynuować. Kolejny Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji – w Gdańsku pod szpitalem na Zaspie 18 stycznia w samo południe

Monitorujemy też sytuację na Dolnym Śląsku.

Trwamy na pierwszej linii.

Z wyrazami szacunku,

Kaja Godek
Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Dziękuję Panu za każde wsparcie, jakiego decyduje się Pan nam udzielić. Czas jest trudny, a wsparcie niezbędne, abyśmy mogli działać tak szeroko, jak obecnie wymaga tego sytuacja.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Dulkiewicz i libertyno -masoni Gdańska za zabijaniem dzieci „Na Zaspie” w szpitalu

Kaja Godek @GodekKajaU

Bardzo duża presja, aby wypchnąć proliferów spod szpitala na Zaspie.

@PomorskaPolicja wspólnie z zarządem szpitala i urzędnikami @Dulkiewicz_A rozstawiali barierki, bezprawnie zmieniali nam miejsce zgromadzenia, a następnie chcieli siłowo wypychać obrońców życia z miejsca legalnej manifestacji. Skandaliczna próba ograniczenia wolności słowa, zgromadzeń i praktyk religijnych!

Ludzie się nie poddali i nie pozwolili na to bezprawie. Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji i pikieta prolife odbyły się zgodnie z planem.

Zdjęcie

Dziś w Internecie film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. 17 stycznia 17-ta.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

To krótka wiadomość: udostępniamy w Internecie film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Jego premiera online zaplanowana jest na sobotę 17 stycznia na godzinę 17:00.

Film będzie pod linkiem:

Także w serwisie Banbye: https://banbye.com/watch/v_C0VoAfhXkfbY?tab=0

Oraz na Rumble na profilu Fundacji Życie i Rodzina: 

https://rumble.com/user/fundacjazycieirodzina

Wspieram teraz

Film ten na pewno będzie zwalczany przez zwolenników aborcji i będą próby usuwania go z Internetu, dlatego bardzo proszę – już teraz – aby przesyłać te linki do jak największej liczby osób – niech wszyscy zobaczą realia aborcji w oleśnickim szpitalu.

Film wyprodukowany został z jednym ważnym założeniem – aby każdy mógł go obejrzeć bez limitu i za darmo. Dlatego nie wprowadzaliśmy opłat za obejrzenie go na premierze tydzień temu w Oleśnicy ani nie umieszczamy go w Internecie za paywallem. Jest dostępny dla wszystkich.

Tym bardziej prosimy o wsparcie finansowe działań prolife, gdyż z wyprodukowania tego filmu nie odnosimy żadnych korzyści.

Wręcz przeciwnie – Gizela Jagielska już zdążyła postraszyć nas procesem sądowym

Wspieram teraz

Chciałabym zakończyć życzeniami miłego seansu, jednak nie mogę. Film jest drastyczny, bo jest prawdziwy. Życzę zatem czego innego: aby prawda, którą Pan zobaczy, przyniosła dobre owoce.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Zbrodnia w Oleśnicy ma twarz śmiejącej się aborterki. Obyśmy dożyli czasów, gdy mordowanie dzieci poprzez aborcję zostanie sprawiedliwie rozliczone

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Kto silniejszy – pani Prezes SN, czy żydowskie lobby aborcyjne…

mail:

Małgorzata Manowska, I Prezes sądu Najwyższego, w całości zaskarżyła do sądu decyzję prokuratury o odmowie przyjęcia jej zażalenia na umorzenie śledztwa ws. przerwania ciąży przez lekarkę Gizelę Jagielską – poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński.

Zobaczymy, kto silniejszy – pani Prezes SN, czy żydowskie lobby aborcyjne…

Czy nowa rzeźnia dla Jagielskiej?? W Ostrzeszowie?? Protestuj !!

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Właśnie jesteśmy świadkami śmiałej próby zainstalowania cywilizacji śmierci w sercu kolejnego polskiego miasta. Tym razem chodzi o Ostrzeszów w województwie wielkopolskim, pomiędzy Wrocławiem a Kaliszem. To właśnie szpital w Ostrzeszowie chce wziąć na pokład Gizelę Jagielską i powierzyć jej prowadzenie oddziału ginekologiczno-położniczego. Według lokalnych źródeł może być już po pierwszych rozmowach w tej sprawie.

Jakie będą skutki takiego ruchu ze strony szpitala? Takie, że Ostrzeszów stanie się nowym centrum aborcji w Polsce. Skąd to wiem? Stąd, że Gizela Jagielska otwarcie zapowiada, że szuka dla siebie miejsca, w którym kierownictwo będzie liczyć się z jej sposobem prowadzenia podległego oddziału.

Aborterka mówi:

Ja czekam na dyrektora, który będzie miał na tyle jaja, żeby mnie zatrudnić, bo musi liczyć się z tym, że ja będę chciała, żeby było lepiej dla kobiet. A to się wiąże nie tylko z lepszymi warunkami do porodu, ale też z lepszymi warunkami do innych świadczeń, w tym aborcji.” (cytat pochodzi z „Gazety Wyborczej” z dn. 18 bm.)

Jak sam Pan widzi, perspektywa aborcji w Ostrzeszowie to nie są wymysły. To krwawe credo ginekolog z Oleśnicy.

Dlatego w najbliższy poniedziałek pod szpitalem w Ostrzeszowie organizujemy pikietę przeciw aborcji w tym ośrodku. Chcemy pokazać, że nie ma zgody, aby do tej placówki ściągać aborterów, a nie lekarzy, którzy pełnią swoją misję zgodnie z najwyższymi standardami – czyli leczą wszystkich pacjentów, a nie selekcjonują ich i niektórych zabijają.

NIE dla cywilizacji śmierci w Ostrzeszowie. Ten głos wybrzmi w poniedziałek 22 grudnia o 18:00 pod wejściem do miejscowego szpitala, przy Alei Wolności 4.

Podczas gdy Ostrzeszów jest zagrożony, w Gdańsku walka już trwa w najlepsze. Jesteśmy zawsze tam, gdzie krew niewinnych woła o pomstę do nieba.

Jutro w samo południe jesteśmy na pikiecie pod szpitalem św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie. Nie każdy pacjent, który przekracza próg tej lecznicy, może czuć się bezpieczny. 7 ofiar w 3 miesiące, 5 z nich abortowane na świstek od psychiatry, w tym 2 aborcje poprzedzone morderczymi zastrzykami w serce dzieci – na Zaspie za zamkniętymi drzwiami dokonuje się zbrodnia na nienarodzonych.

Podczas gdy salonowi eksperci debatują w klimatyzowanych studiach telewizyjnych, kogo i jak zabijać poprzez aborcję, my wychodzimy na ulice Gdańska. Jesteśmy na pierwszej linii frontu, bo walka o bezbronne dzieci nie zna wakacji, przerw ani kompromisów.

Jutro będziemy na froncie, tym bardziej, że swoją kontrmanifestację zapowiedział już pomorski Komitet Obrony Demokracji oraz środowisko Legalnej Aborcji. Zaś Prezydent Miasta Aleksandra Dulkiewicz wysyła na nasze zgromadzenie swoich obserwatorów, a Komenda Wojewódzka Policji organizuje wzmożone siły pod szpital.

Nie reagowali, gdy zabijano dzieci chlorkiem potasu. Reagują na pikietę i modlitwy prolife…

To jest czas próby. Nie możemy pozwolić, by Polska stała się krajem, w którym życie dziecka zależy od kaprysu ideologów, wytycznych proaborcyjnych ministrów czy wątpliwych kwitów od podstawionych psychiatrów.

Medycyna TAK, zabijanie NIE.

Szanowny Panie,

Bardzo proszę o wsparcie finansowe pikiet, które właśnie teraz – w tym gorącym przedświątecznym okresie – okazały się niezbędne. Ich organizacja to znaczne koszty, a – tu będę z Panem zupełnie szczery – grudzień to miesiąc, gdy mało kto wspiera obrońców życia – ze względu na wydatki związane ze Świętami. Jesteśmy wydrenowani, a wsparcie jest znikome.

Dlatego bardzo proszę Pana o przekazanie darowizny. Do zamknięcia tego miesiąca zabraknie 12 000 złotych lub więcej, dlatego każda wpłata się liczy. Bardzo proszę o przekazanie kwoty, która jest dla Pana możliwa na poniższe dane:

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/karty kredytowe i debetowe/przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Gdańsk i Ostrzeszów to nie jedyne miejsca, w których prowadzimy w tym miesiącu akcje. Dziś oddział warszawski Fundacji pikietował i modlił się pod Abotakiem – podobnie jak dwa dni temu. W ten weekend odbywają się Publiczne Różańce w niemal 20 miejscach w Polsce – od Pomorza po Podkarpacie. Walka o życie jest coraz bardziej intensywna, a Fundacja Życie i Rodzina – jak zawsze – jest tam, gdzie trzeba i wtedy, gdy to potrzebne.

Potrzebujemy pomocy.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof KasprzakKrzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – To intensywne dni. Prawdziwe starcie Życia ze Śmiercią. Bardzo Pana proszę o pomoc finansową, bo aborterzy uruchomili potężne siły i środki przeciw naszym działaniom.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl