Jak w Auschwitz. Kto zabija dzieci zastrzykiem w serce?

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Gizela Jagielska dostała pod „opiekę” Centrum Narodzin w szpitalu w Lubaniu. Lada chwila może tam zginąć poprzez aborcję pierwsze dziecko. 

Pod szpitalem trwają protesty mieszkańców, a dolnośląski oddział Fundacji Życie i Rodzina rozpoczął tam regularną akcję modlitewno-pikietową.

Ta sprawa nie jest na późniejWłaśnie teraz musimy odpowiedzieć na sytuację w tym szpitalu.

Od teraz Publiczny Różaniec w Lubaniu będzie się odbywał w każdą IV sobotę miesiąca punktualnie o 13-tej. Wdrożyliśmy także monitoring działań szpitala, bo w każdej chwili może tam dojść do pierwszej aborcji. Aborterzy nie lubią porzucać aktywności, do których się przyzwyczaili…

Przy tym czerpią z najgorszych wzorców z historii.

Śmiertelne zastrzyki z trucizną w serce to praktyka, którą dziś stosują zabójcy poczętych dzieci, a kilkadziesiąt lat temu wypracowali Niemcy w obozach koncentracyjnych.

Czy zna Pan historię Czesi Kwoki, 14-latki z małej wsi na Zamojszczyźnie? Wraz z matką trafiła ona pod koniec 1942 roku do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Miała wówczas 14 lat. W lutym 1943 r. w obozie zginęła matka Czesi. Miesiąc później – 12 marca Niemcy zabili samą Czesię, wbijając jej w klatkę piersiową igłę i podając zastrzyk z fenolu. Zachowało się zdjęcie dziewczynki, zrobione najprawdopodobniej w chwili przyjazdu do obozu. Na fotografii Czesia ma smutną twarz i rozciętą wargę. To dlatego, że chwilę wcześniej obozowy kapo wyczytał jej numer po niemiecku, a ona nie rozumiała i nie wyszła z szeregu. Została za to okrutnie pobita, a do zdjęcia musiała ocierać łzy i zakrwawioną buzię.

Także dorośli ginęli w obozach koncentracyjnych od śmiertelnych zastrzyków. Tą brutalną metodą Niemcy dobili św. Maksymiliana Marię Kolbego – po 17 dniach przetrzymywania polskiego zakonnika w bunkrze głodowym.

Makabryczne zbrodnie mają swoją kontynuację. W polskich szpitalach w XXI wieku. Co najbardziej pomaga sprawcom? Cisza wokół ich sadystycznych działań. Cisza, którą musimy przerwać właśnie teraz.

Jak Czesia Kwoka i jak św. Maksymilian – tak samo brutalnie są dziś traktowane maleńkie dzieci. Niewinne, chcące żyć, dostają śmiertelny zastrzyk w serce, aby nie urodziły się z aborcji żywe. Tak zginął mały Felek w Oleśnicy, tak w 2025 roku zginęło pięcioro dzieci w szpitalu na Zaspie w Gdańsku. Ich niemy krzyk to wezwanie dla nas: nie zapomnijcie o nas, powiedzcie ludziom, co nam zrobiono.

Chcemy i musimy powiedzieć. Zaprojektowaliśmy nowe banery, które pokazują podobieństwo aborcji do akcji niemieckich nazistów.

Szanowny Panie,

Proszę Pana o pomoc, bo chcę jak najszybciej zlecić druk nowych banerów i rozesłać je do struktur terenowych Fundacji. Na początek potrzebuję ich 15 sztuk, a jeden to koszt 400 złotych, czyli potrzeba 6 000, aby pierwsze oddziały terenowe dostały swoją sztukę.

To najpotrzebniejsze 15 sztuk – na teraz, na już, mam już plik do druku i chcę go jak najszybciej wysłać do produkcji.

Czy może Pan wesprzeć akcję kwotą, która jest dla Pana obecnie możliwa? Może to być np.: 

  • 50 zł (1/8 baneru), 
  • 100 zł (1/4 baneru), 
  • 200 zł (1/2 baneru) 

lub inna wybrana przez Pana suma. 

Poniżej dane do wpłat.

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/płatności kartami/szybkie przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Tytułem: BANERY

Pańska wpłata jest ważna właśnie w tej chwili – to krok do tego, aby te banery trafiły na ulice.

Bardzo proszę o pomoc – pierwsza akcja, na którą musimy je zabrać to Publiczny Różaniec w Gdańsku na Zaspie – już w najbliższą niedzielę o 12:00. Druk musi być opłacony wcześniej.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Historia lubi się powtarzać, niestety także historia bestialstwa wobec dzieci. Jeśli może Pan pomóc, proszę zrobić to teraz, inaczej druk się opóźni i stracimy najbliższe akcje. Pokażmy ludziom prawdę o aborcji, bo prawda jest bronią w walce o życie.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Gizela Mengele dostała nową pracę w Lubaniu. Przed szpitalem wybuchł protest.

Gizela Jagielska znalazła

nową pracę w Lubaniu.

Przed szpitalem wybuchł protest

08.02.2026 tysol/gizela-jagielska-znalazla-nowa-prace-w-lubaniu-przed-szpitalem-wybuchl-protest

Decyzja o zatrudnieniu Gizeli Jagielskiej w Łużyckim Centrum Narodzin w Lubaniu wywołała falę sprzeciwu. Przed placówką odbyła się pikieta, a do dyrekcji trafiła petycja z żądaniem jej zwolnienia.

fot. NZoZ Lubań, YT

fot. NZoZ Lubań, YT

Co musisz wiedzieć:

  • Jagielska rozpoczęła pracę z początkiem lutego
  • Protest zorganizowano przed szpitalem w Lubaniu
  • Uczestnicy oskarżają lekarkę o aborcję w 9. miesiącu ciąży

Nowe miejsce pracy i natychmiastowy sprzeciw

Gizela Jagielska od początku lutego pracuje w Łużyckim Centrum Narodzin w Lubaniu. Informacja o jej zatrudnieniu spotkała się z ostrą reakcją części mieszkańców i środowisk pro-life. Wczoraj przed szpitalem odbyła się pikieta, którą opisał portal Radia Maryja.

Uczestnicy protestu sprzeciwiają się zatrudnieniu osoby, którą oskarżają o przerywanie ciąży i odbieranie życia nienarodzonym dzieciom.

Sprawa Felka i odejście z Oleśnicy

Gizela Jagielska stała się znana w całym kraju po sprawie aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, podczas której wstrzyknięto chlorek potasu w serce dziecka. W grudniu ubiegłego roku straciła pracę w szpitalu w Oleśnicy, gdzie pełniła również funkcję zastępcy dyrektora ds. medycznych. Jej kontrakt nie został przedłużony.

Następnie podjęła pracę w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu.

Stanowisko prezesa PTGiP

Prof. Piotr Sieroszewski, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, konsultował położniczo pacjentkę w Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.

Tamto dziecko byłoby w stanie funkcjonować, to był 36. tydzień ciąży. Ważyło prawie dwa kilogramy, było w dobrym stanie wewnątrzmacicznym. Bardzo wiele dzieci z łamliwością kości dobrze żyje po urodzeniu, są całkowicie sprawne intelektualnie. Polskie przepisy prawa wprost zabraniają zabicia takiego dziecka.

Jak relacjonował, zaproponował pacjentce cesarskie cięcie ze względu na jej zły stan psychiczny oraz konieczność objęcia dziecka specjalistyczną opieką pediatryczną. Kobieta nie zgodziła się na taki scenariusz i wypisała się ze szpitala na własne żądanie.

Decyzja prokuratury

W grudniu ubiegłego roku prokuratura uznała, że w sprawie nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Zdaniem prokuratora materiał dowodowy wskazuje, że w zachowaniu lekarza, jak i innych członków personelu medycznego szpitala w Oleśnicy, jak i w Łodzi, nie doszło do popełnienia przestępstwa. Decyzja o przerwaniu ciąży była samodzielną decyzją kobiety ciężarnej podjętą zgodnie z przepisami prawa – przekonywała prokurator Prokuratury Rejonowej del. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek.

Petycja i głos protestujących

W pikiecie pod szpitalem w Lubaniu wzięło udział ponad 100 osób. Protestujący przekazali władzom placówki petycję dotyczącą zatrudnienia Gizeli Jagielskiej.

Nie chcemy, aby w salach, gdzie na świat mają przychodzić dzieci, dokonywano także brutalnych morderstw na malutkich pacjentach. (…) Żądamy, aby w Łużyckim Centrum Medycznym ginekologią i położnictwem zajmowały się wyłącznie osoby, które nie popełniają zbrodni tzw. aborcji – uzasadniali swoje stanowisko protestujący.

Uczestnicy pikiety podkreślali, że każde dziecko ma prawo do życia i że nie chcą w Lubaniu nowego abortorium.

Ograniczenia odwiedzin

Dzień przed protestem władze szpitala w Lubaniu wprowadziły ograniczenia odwiedzin. Powodem ma być „zagrożenie epidemiologiczne”.

NIE dla strefy buforowej pod szpitalem na Zaspie! Mordercy dzieci. [Loża ??]

NIE dla strefy buforowej pod szpitalem na Zaspie!

Zarządcy szpitala św. Wojciecha na Zaspie w Gdańsku chcą wprowadzić pod swoją lecznicą tzw. strefę buforową. Chodzi o zakaz modlitwy oraz jakichkolwiek działań w obronie życia dzieci – na terenie placówki oraz w jej bezpośrednim pobliżu.

Strefa buforowa ma zapewnić spokój aborterom, którzy w murach szpitala na Zaspie wykonują liczne aborcje, a w niektórych przypadkach zabijają dzieci zastrzykami z chlorku potasu jeszcze przed samym „przerwaniem ciąży”.

Piszemy do Dariusza Kostrzewy, Prezesa spółki Copernicus, która zarządza szpitalem św. Wojciecha, aby zaprzestał bezprawnych działań wobec obrońców życia.

A zamiast zakazywać modlitw i pikiet prolife – niech spowoduje, że szpital przestanie robić aborcje!

===========================

– Treść petycji

Panie Prezesie!

Stanowczo protestuję przeciw bezprawnym działaniom, jakich dopuszcza się Pan wobec obrońców życia gromadzących się regularnie pod szpitalem św. Wojciecha na Zaspie. Próby ograniczania prawa do wolności słowa, zgromadzeń oraz praktyk religijnych – są niezgodne z polskim porządkiem konstytucyjnym, łamią także zapisy konkretnych ustaw, jak choćby ustawy Prawo o zgromadzeniach.

Nie ma Pan prawa tworzyć wewnętrznych regulaminów spółki, które łamią zapisy polskiej Konstytucji.

Także – nie ma Pan prawa zabraniać ludziom dobrej woli bronić zabijanych dzieci. Tylko w 2025 roku w zarządzanej przez Pana placówce 27 dzieci zginęło na podstawie wadliwej prawnie i nagannej moralnie „przesłanki psychiatrycznej”. Pięcioro maluchów przed samym „przerwaniem ciąży” dostało zastrzyk w serce, aby po aborcji nie urodziły się żywe. W podobny sposób zabijali polskie dzieci Niemcy w obozach zagłady – z tą różnicą, że zamiast chlorku potasu stosowali roztwór fenolu. Czy naprawdę chcecie nawiązywać do najgorszych wzorców z historii XX wieku?

Wbrew temu, co Pan twierdzi, wszystkie te dzieci były pacjentami szpitala św. Wojciecha. Jednak zamiast opieki medycznej – dostały śmierć! Co więcej, ginęły w niewyobrażalnych bólach. Wzruszanie ramionami i mówienie, że nie wie Pan, co czuły te dzieci – nie zmniejsza ich cierpienia!

Jest oczywiste, że wobec tak okrutnych praktyk – ludzie sumienia będą protestować i modlić się o zatrzymanie zbrodni aborcji. Nie ma Pan prawa w jakikolwiek sposób utrudniać im obecności pod miejscem kaźni niewinnych dzieci.

Wzywam Pana do odstąpienia od prób tworzenia wokół szpitala na Zaspie strefy buforowej. Zamiast wyganiać obrońców życia – skończcie robić aborcje!

– Podpisz petycję

PODPISY: 246

Dziękujemy….

Twój podpis został dodany.

← NĘKANY ZA OBRONĘ ŻYCIA! WYRAŹ POPARCIE DLA PRZEŚLADOWANEGO KSIĘDZA!

Celebrytki za zabijaniem dzieci, a gęba pełna frazesów o obronie zwierząt

Polska|Publicystyka

Celebrytki za zabijaniem dzieci, a gęba pełna frazesów o obronie zwierząt

2026-02-04 Agnieszka Piwar piwar/celebrytki-za-zabijaniem-dzieci-a-geba-pelna-frazesow-o-obronie-zwierzat/

Zdemoralizowane i siejące publiczne zgorszenie celebrytki, takie jak Doda czy Małgorzata Rozenek-Majdan, to przede wszystkim zwolenniczki „prawa” do mordowania nienarodzonych dzieci. Przyznały się do tego m.in. podczas wywiadu u Żurnalisty, odpowiadając twierdząco na pytanie, czy aborcja powinna być legalna.

Te same celebrytki są dziś lansowane niemal we wszystkich mediach jako „szlachetne obrończynie zwierząt”. Czyżby nikt z osób publicznych nie dostrzegał w tym hipokryzji? Wprost przeciwnie – wiele osób zwęszyło w tym okazję do własnej promocji.

W ostatnim czasie rozmaici politycy, dziennikarze, inni celebryci oraz wszelkiej maści użytkownicy mediów społecznościowych, korzystając ze sztucznie nagłośnionego tematu, uprawiają tani lans na Dodzie, broniącej psów ze schroniska, w którym panowały kiepskie warunki.

Dorota Rabczewska, ps. Doda, została nawet wpuszczona do Sejmu, gdzie zaprezentowała ckliwą opowieść o zaniedbanych zwierzętach. Ta sama Doda, która wcześniej publicznie stwierdziła, że „aborcja powinna być dozwolona” oraz że rząd nie powinien decydować o prywatnym życiu kobiet w takich kwestiach.

W tej pokrętnej „logice” naczelnej pato-celebrytki znad Wisły chodzi o to, że rząd ma zajmować się psami ze schronisk, natomiast w kwestii mordowania niewinnych dzieci politycy nie mają już prawa się wtrącać.

Do Sejmu polazła też lansować się Małgorzata Rozenek-Majdan, która przy tej okazji napisała na Instagramie: „Zwierzęta nie mają głosu. My go mamy. To zobowiązuje”. Szkoda, że obecna żona byłego męża Dody nie czuje się zobowiązana zabierać głosu w imieniu nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcją. One także nie mają głosu, a są ludźmi, więc są znacznie ważniejsze niż czworonogi.

Do grona lansujących się na Dodzie i psach ze schroniska dołączył także prezydent Karol Nawrocki, zapraszając naczelną skandalistkę III RP do Pałacu Prezydenckiego na rozmowę. Uważam, że z taką elytą na stanowiskach państwowych oraz przy braku stanowczej reakcji narodu Polska nie ma przyszłości.

Przypomnę, że na swoim koncie Doda ma takie zachowania jak włożenie sztucznego penisa do ust na oczach nieletnich fanów, publiczne rozbieranie się, szydzenie z Biblii, wulgarne i gorszące zachowania na scenie, agresywne wyzywanie innych osób czy wdawanie się w bijatyki.

Dla jasności: sama uwielbiam zwierzęta. Miałam wiele kotów, psy, rozmaite gryzonie, papugi, a nawet żółwia. Jako dziecko i nastolatka opiekowałam się też zwierzętami porzuconymi przez innych. Sporo osób z mojego otoczenia wręcz sądziło, że po maturze pójdę na studia weterynaryjne.

Tymczasem zrobiłam psikusa – wybrałam filozofię, a potem zostałam dziennikarką, między innymi po to, by piętnować hipokryzję osób publicznych w moim kraju. Po prostu nie godzi się, by życie zwierząt stawiać wyżej w hierarchii niż życie człowieka, zwłaszcza tego najbardziej niewinnego i bezbronnego.

Agnieszka Piwar
Fot. kolaż ze zdjęć za: prezydent.pl, stronazycia.pl/stop-aborcji, Instagram

Zabite dzieci? Tusk chciał to przemilczeć…


RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Na końcu tego maila znajdzie Pan video, w którym tłumaczę najważniejsze i najbardziej aktualne sprawy odnośnie obrony życia dziś w Polsce.

Zacznę jednak od szokującej wiadomości: Donald Tusk próbował przemilczeć liczbę zabitych dzieci.

Na mocy obowiązującej ustawy aborcyjnej rząd ma obowiązek co roku przedstawić sprawozdanie z jej wykonania. Dokument ten musi zawierać m.in. liczbę dzieci zabitych poprzez aborcję. Termin jest ściśle określony: do 31 lipca kolejnego roku.

Ten termin niemal nigdy nie jest dotrzymywany. Ale tym razem rząd Donalda Tuska pobił wszelkie rekordy i pokazał skalę swojego cynizmu.

Sprawozdanie za 2024 rok wpłynęło do Sejmu dopiero 22 grudnia 2025 roku – niemal pół roku po terminie – i wciąż nie zostało przyjęte. W dodatku pojawiło się w okresie przedświątecznym – po cichu, tak, by nikt nie zadawał pytań.

Liczby bulwersują…

W 2024 roku w Polsce zamordowano 885 dzieci.


Aż 882 z nich uśmiercono pod pretekstem zagrożenia życia lub zdrowia matki, większość z powodu dyskomfortu psychicznego. Nie ma już zatem mowy o marginesie i nie są to żadne wyjątkowe sytuacje.

W polskich szpitalach odbywa się regularna rzeź oparta niemal w całości na jednej przesłance, interpretowanej tak szeroko, że można pod nią podciągnąć wszystko.

Aborcja wykonywana jest coraz częściej, a szpitale są coraz śmielsze. Zarządy kolejnych placówek otwarcie komunikują, że dzieci poczęte nie są ich pacjentami. Tak mówi prezes Dariusz Kostrzewa ze szpitala na Zaspie. Identyczne słowa wykrzyczała ostatnio Anna Płotnicka-Mieloch, kierująca szpitalem w Lubaniu, gdzie właśnie tworzy swoje nowe abortorium Gizela Jagielska.

Tymczasem żeby zrozumieć, dlaczego dziś w polskich szpitalach zabija się dzieci zastrzykiem dosercowym, trzeba cofnąć się o kilkadziesiąt lat. 

Przesłanka psychiatryczna nie pojawiła się w polskim prawie przypadkiem. Jest ona efektem wieloletniego procesu, którego skutki dziś widzimy w Oleśnicy, na Zaspie i w kolejnych szpitalach. Bzdurne opinie pisane za pieniądze przez podstawionych psychiatrów, dzieci zabijane zastrzykiem dosercowym i wypieranie faktu, że mamy do czynienia z pacjentem – tak wygląda dziś położnictwo w wielu placówkach w całej Polsce.

Czy wie Pan, że pierwsze przygotowania do wprowadzenia w Polsce tzw. przesłanki psychiatrycznej rozpoczęły się już w 1996 roku?

To wtedy do ustawy aborcyjnej z 1993 r. wprowadzono istotne zmiany. Do 1996 r. zagrożenie zdrowia matki musiało być poważne. Od 1996 roku może być już… niepoważneDla środowisk aborcyjnych zmiana ta stanowiła inwestycję na przyszłość – i dziś zbierają jej krwawe żniwo.

W praktyce żniwo to oznacza opinie wystawiane na podstawie niesprawdzalnych deklaracji oraz świstki od psychiatrów, które mają usprawiedliwiać decyzję o zabiciu dziecka. A gdy dziecko jest już duże – w II czy III trymestrze ciąży – w ruch idą najbardziej brutalne metody: zastrzyki dosercowe z chlorku potasu, stosowane po to, by dziecko nie urodziło się żywe.

Dlaczego mordercy dzieci zaczęli zabijać zastrzykami w serce? Jak bardzo trzeba manipulować pojęciami, by móc powiedzieć, że dziecko w łonie matki nie jest pacjentem – i czy w ramach polskiego prawa rzeczywiście nim nie jest?

Na te pytania odpowiadam w najnowszym materiale „Prolife bez cenzury”. Bo tylko prawda może zatrzymać zbrodnię, jaka dziś dzieje się w polskich szpitalach.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Fundacja Życie i Rodzina na bieżąco monitoruje sytuację aborcyjną w Polsce. Tam, gdzie państwo pozostaje bierne, my działamy: dokumentujemy aborcyjne zbrodnie, nagłaśniamy je i przejmujemy funkcję kontrolną, z której instytucje publiczne dziś się nie wywiązują.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Sataniści w wielu obrzędach dokonują aktu zamordowania płodu bądź noworodka

Sensacyjne i zatrważające zdania,

a pośród nich słowa

o aborcji i obrzędach

towarzyszących aborcji,

które jeżą włos na głowie.

Eschatologia.pl 2026-01-29 eschatologia.pl/sensacyjne

„Zabijanie, nienarodzonych dzieci, noworodków a także dokonywanie morderstwa rytualnego na osobie o dowolnym wieku jest aktem demonicznym wywodzącym się ze świata satanizmu i to w jego najczystszej i najbardziej bezwzględnej formie. Wierzcie mi, że nie chcecie w to wchodzić, to was po pewnym czasie przerośnie a gdy zdacie sobie z tego faktu sprawę, najprawdopodobniej będzie już za późno.” Peter Blatty autor książki i scenarzysta filmu: „Egzorcysta”.

W dzisiejszych czasach bardzo wiele mówi się o aborcji, przez miasta przechodzą liczne przemarsze poparcia lub dezaprobaty, dyskusja trwa a aborcja coraz bardziej rozprzestrzenia się po świecie. Nim jednak przejdziemy do sedna dzisiejszej publikacji, wcześniej chcielibyśmy z wami podzielić się pewną sugestią, przemyśleniem związanym z Hollywood, które dla wielu stanowi raj na ziemi, zmaterializowanie wszelkich marzeń i celów.

Kilka dni temu miałem okazję obejrzeć wiadomości, w których mówiono właśnie o Hollywood, jakie jest to miejsce niezwykłe i piękne. Panie aktorki uśmiechały się, dookoła grała muzyka, można by pomyśleć, że jest to niebo na ziemi i należy zrobić wszystko, aby się do niego dostać, a przynajmniej taki płynął przekaz z owego reportażu. W pewnym jednak momencie padła informacja, że każdy aktor czy też aktorka, która chce coś osiągnąć w Hollywood musi wstąpić do jednego z kilku stowarzyszeń zrzeszających aktorów, które to stowarzyszenia i organizacje chronią ich, a w gruncie rzeczy przejmują nad nimi kontrolę i władzę.

Liczne relacje gwiazdorów świata filmowego, którzy obecnie są już na odejściu ze względu na wiek, zaczyna mówić prawdę o Hollywood, gdyż nie zależy im już na karierze, bo tę zdobyli. Padają liczne sensacyjne i jednocześnie zatrważające zdania, jednak pośród nich pojawiają się także słowa o aborcji i obrzędach towarzyszących aborcji, które to przyczyniają się do przyspieszenia sukcesu filmowej produkcji, bądź danego aktora. Jest mowa o paktach z demonem i wiele innych zwierzeń, które dosłownie mogą jeżyć włos na głowie.

Hollywood nie jest takie jak się nam mówi, że jest, zewnętrzna otoczka rzeczywiście jest pociągająca, jednak gdyby wejść głębiej w tamtejsze relacje i powiązania, wówczas może się okazać, że bliżej temu miejscu do piekła aniżeli nieba. Teraz powróćmy do samego zagadnienia aborcji, które w kilku słowach opisuje Ramona Trevino, będąca byłym menadżerem Planned Parenthood, czyli jednej z największej sieci firm zajmujących się aborcją. Firm, które w ścisły sposób są powiązane ze światem Hollywood: „Planned Parenthood jest fabryką śmierci, nie ma innego określenia, którym można opisać to, co się tam dzieje, to szaleństwo”.

Istnieje także wiele relacji osób, które nie przeprowadzały bezpośrednio aborcji a jedynie współpracowały z tym światem, tak jest w przypadku kobiety pochodzącej z Teksasu, która anonimowo udzieliła wywiadu dla Daily Caller News Foundation (DCNF): „Wiedziałam, że to, co robię, było złe. Zajęło mi jednak kilka lat by zorientować się, że tak naprawdę mam swój udział w aborcji nawet, jeśli zajmowałam się tylko skierowaniami”.

Aborcja czy też zabijanie noworodków, jest w satanizmie procederem naturalnym, tak jak na wiosnę pali się marzannę i nie ma w tym nic złego, tak sataniści w wielu obrzędach dokonują aktu zamordowania płodu bądź noworodka, i nie widzą w tym nic zakazanego, ponieważ jest to część ich życiowej wiary oraz zabieg mający na celu wyjednanie sobie przychylności demona, ich duchowego przewodnika, jak często o nim mawiają. Oto fragment wypowiedzi Zacharego Kinga, jednego z bardziej znanych wyznawców satanizmu:

Przy każdym zaklęciu przeprowadzaliśmy aborcję. Im większą masz prośbę do szatana, tym więcej musisz dla niego zrobić. Urok i jego błogosławieństwo wymagają zabicia kolejnego dziecka. Pamiętajcie, że dary, które otrzymacie będą równe ofiarom, jakie złożycie, jednak w pewnym momencie, gdy oddacie mu praktycznie wszystko, wówczas on obsypie was zdolnościami, jakimi nawet się wam nie śniło. – Zachary King.

Na pewno słyszeliście o znanym filmie: „Egzorcysta”, otóż autor książki i scenarzysta do wcześniej wymienionego filmu Peter Blatty, w swoich wypowiedziach często podkreślał, że mordowanie dzieci jest aktem demonicznym i nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, jest zawarciem głębokiej więzi pomiędzy osobami uczestniczącymi w rytuale a siłami zła, do który w bezpośredni sposób zebrani się zwracają:

Zabijanie, nienarodzonych dzieci, noworodków a także dokonywanie morderstwa rytualnego na osobie o dowolnym wieku jest aktem demonicznym wywodzącym się ze świata satanizmu i to w jego „najczystszej” i najbardziej bezwzględnej formie. Wierzcie mi, że nie chcecie w to wchodzić, to was po pewnym czasie przerośnie a gdy zdacie sobie z tego faktu sprawę, najprawdopodobniej będzie już za późno.”

Peter Blatty autor książki i scenarzysta filmu: „Egzorcysta”.

J.D. Vance: Aborcja to jak pogańskie ofiary z ludzi!

J.D. Vance na Marszu dla Życia: aborcja to jak pogańskie ofiary z ludzi!

pch24.pl/j-d-vance-na-marszu-dla-zycia-aborcja-to-jak-poganskie-ofiary-z-ludzi

W starożytnym pogańskim świecie porzucanie dzieci było czymś rutynowym. (…) Dziedzictwem naszej cywilizacji jest jednak coś innego – fakt, że, jak mówi Pismo Święte, każde życie jest „cudownie i wspaniale stworzone” przez naszego Stwórcę – powiedział wiceprezydent USA J.D. Vance 23 stycznia podczas Marszu dla Życia w Waszyngtonie.

Vance po raz drugi jako wiceprezydent USA wziął udział w Marszu dla Życia – odbywającej się od 53 lat corocznej manifestacji pro-life w Waszyngtonie, będącej jedną z największych tego typu na świecie. Wydarzenie odbywa się zawsze w styczniu, w okolicy rocznicy niesławnego wyroku Roe v. Wade z 1973 r., który uznawał zabijanie dzieci nienarodzonych za rzekome „prawo” kobiety. Na szczęście w 2022 r. Sąd Najwyższy USA uchylił to orzeczenie, a było to możliwe dzięki nominacjom sędziów o poglądach pro-life podczas pierwszej kadencji prezydenta Trumpa.

Amerykański wiceprezydent w swoim tegorocznym przemówieniu porównał aborcję do składania ofiar z ludzi w pogańskich społeczeństwach oraz wskazał na kilka zwycięstw pro-life osiągniętych w pierwszym roku administracji Trump–Vance. – W starożytnym pogańskim świecie porzucanie dzieci było czymś rutynowym – powiedział Vance, odnosząc się do „ofiar z dzieci składanych przez Majów”. – Znakiem barbarzyństwa jest traktowanie dzieci jak niedogodności, które można odrzucić, zamiast jak błogosławieństw, którymi są i które należy pielęgnować. Dziedzictwem naszej cywilizacji jest jednak coś innego – fakt, że, jak mówi Pismo Święte, każde życie jest „cudownie i wspaniale stworzone” przez naszego Stwórcę – dodał, cytując słowa Psalmu 139.

Polityk zauważył, że Marsz dla Życia nie dotyczy wyłącznie kwestii politycznej. – Chodzi o to, czy pozostaniemy cywilizacją pod panowaniem Boga, czy też ostatecznie powrócimy do pogaństwa, które dominowało w przeszłości – kontynuował.

Niestety dziś wielu młodym ludziom przedstawia się posiadanie dzieci i zakładanie rodziny jako obciążenie. W rzeczywistości jednak jest to dar od Boga, o czym wiedzą obrońcy życia. – Dziś skrajna lewica w tym kraju mówi młodym ludziom, że małżeństwo i dzieci są przeszkodami, że zachęcanie naszych młodych ludzi do zakładania rodziny jest nieodpowiedzialne, a nawet niemoralne – z powodu „zmian klimatycznych” czy innych powodów. Mówią nam, że samo życie jest ciężarem, ale my tutaj, na tym marszu (…) wiemy, że to kłamstwo – powiedział Vance. – Wiemy, że życie jest darem, wiemy, że dzieci są bezcenne, ponieważ je znamy, kochamy i widzimy, jak potrafią przemieniać nasze rodziny – dodał.

Wiceprezydent zaznaczył, że rodzina jest nie tylko źródłem wielkiej radości, ale także częścią Bożego planu dla rodzin, dzielnic, wspólnot i całego kraju. Dodał, że traktowanie każdego z godnością nie zawsze jest łatwe ani wygodne, ale jest rzeczą słuszną.

W swoim przemówieniu Vance wspomniał, że on i jego żona Usha spodziewają się czwartego dziecka pod koniec lipca. Dodał, że pragnął, aby w Stanach Zjednoczonych było więcej rodzin i więcej dzieci. – Macie wiceprezydenta, który praktykuje to, co głosi – podkreślił.

Polityk pochwalił się także osiągnięciami administracji Trump–Vance w kwestii obrony życia. Były to m.in. odcięcie finansowania aborcji z pieniędzy podatników, zakończenie rządowych aresztowań działaczy pro-life za samo modlenie się przed klinikami aborcyjnymi oraz wzmocnienie ochrony sumienia dla ludzi wierzących. – Zlikwidowaliśmy przepisy z czasów Bidena i zapewniliśmy, że żadna zakonnica, żadna pielęgniarka, żaden farmaceuta i żaden lekarz nie muszą zostawiać swojej wiary i wartości za drzwiami miejsca pracy – zapewnił.

Mimo iż Vance – nawrócony na katolicyzm – otwarcie opowiada się za życiem, to w przeszłości sugerował poparcie dla dostępu do tabletek aborcyjnych i ponownie podkreślił, że administracja Trump–Vance nie poprze federalnego zakazu aborcji.

Źródło: lifesitenews.com

„Każde dziecko jest darem od Boga”. Przesłanie Donalda Trumpa na Marsz dla Życia

„Każde dziecko jest darem od Boga”.

Przesłanie Donalda Trumpa

na Marsz dla Życia

pch24.pl/kazde-dziecko-jest-darem-od-boga-przeslanie-donalda-trumpa-na-marsz-dla-zycia

Z okazji corocznego Marszu dla Życia w Waszyngtonie – jednej z największych manifestacji pro-life na świecie – prezydent USA Donald Trump zwrócił się do uczestników w specjalnym przemówieniu wideo. – Chcę podziękować każdemu z was, kto wyszedł tego zimowego dnia – pięknego dnia, ale jednak zimowego – aby stanąć w obronie nienarodzonych – powiedział Trump.

Marsz dla Życia to odbywająca się od 53 lat coroczna manifestacja pro-life w Waszyngtonie i jedna z największych tego typu na świecie. Wydarzenie odbywa się zawsze w styczniu, w okolicy rocznicy niesławnego wyroku Roe v. Wade z 1973 r., który uznawał zabijanie dzieci nienarodzonych za rzekome „prawo” kobiety. Na szczęście w 2022 r. Sąd Najwyższy USA uchylił to orzeczenie, a było to możliwe dzięki nominacjom sędziów o poglądach pro-life podczas pierwszej kadencji prezydenta Trumpa.

Przez 53 lata studenci, rodziny, patrioci i ludzie wierzący przyjeżdżali do Waszyngtonu z każdego zakątka kraju, aby bronić nieskończonej wartości oraz nadanej przez Boga godności każdego ludzkiego życia – powiedział Trump w materiale wideo opublikowanym z okazji tegorocznego Marszu dla Życia. – Chcę podziękować każdemu z was, kto wyszedł tego zimowego dnia – pięknego dnia, ale jednak zimowego – aby stanąć w obronie nienarodzonych – zaznaczył.

Urzędujący prezydent USA sam wziął udział w Marszu dla Życia w 2020 r., w czasie swojej pierwszej kadencji. – Sześć lat temu miałem zaszczyt zostać pierwszym prezydentem w historii, który osobiście wziął udział w tym marszu. Od tego czasu dokonaliśmy bezprecedensowych postępów w ochronie niewinnego życia i we wspieraniu instytucji rodziny jak nigdy dotąd – podkreślił gospodarz Białego Domu.

Trump wspomniał o swoich nominacjach sędziów Sądu Najwyższego, dzięki czemu „ruch pro-life odniósł największe zwycięstwo w swojej historii”, oraz o zatrzymaniu przymusowego finansowania aborcji z pieniędzy podatników w kraju i za granicą. Teraz – jak zaznaczył – trwa walka „nad odbudową kultury wspierającej życie trwa w każdym stanie, każdej społeczności i w każdej części naszej pięknej ziemi”.

Wśród swoich sukcesów amerykański przywódca wymienił także rządowe wsparcie dla adopcji i rodzin zastępczych oraz rozpoczęty w 2025 r. program wpłaty rządowego wsparcia w wysokości tysiąca dolarów na specjalne konto inwestycyjne każdego urodzonego dziecka.

Prezydent zadeklarował również obronę wolności religijnej w czasie swojej kadencji – Przywracamy wiarę w Ameryce. Przywracamy Boga. (…) Z waszą pomocą i wsparciem będziemy nadal walczyć w obronie odwiecznej prawdy, że każde dziecko jest darem od Boga. Dziękuję i niech Bóg błogosławi Amerykę – zakończył swojej przemówienie Trump.

W tym roku głównym mówcą podczas marszu jest wiceprezydent J.D. Vance.

Źródło: x.com, PCh24.pl AF

W Lubaniu Anna Płotnicka-Mieloch też chce zabijać dzieci. Tu ma być nowe abortorium dla Gizeli

===============================

Aborcja to czyste [brudne, szatańskie ! md] okrucieństwo, a lobby LGBT krzywdzi dzieci.

========================================

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Prezes spółki-zarządcy szpitala w Lubaniu Anna Płotnicka-Mieloch próbowała usunąć zgromadzenie prolife spod swojej placówki. Tak zaczęła się akcja w obronie życia, która pokazała, jak bardzo władze szpitala boją się prawdy o aborcji i… modlitwy za nienarodzone dzieci.

Po Oleśnicy nowym centrum aborcji ma stać się szpital w Lubaniu na Dolnym Śląsku. Łużyckie Centrum Medyczne, które zarządza tą placówką, planuje ściągnąć do siebie Gizelę Jagielską – znaną z aborcji w Oleśnicy. Sama Jagielska deklaruje, że chce pracować tam, gdzie dyrekcja pozwoli jej robić dokładnie to samo, co wcześniej, czyli także aborcje. Nic dziwnego, że wśród pacjentów i personelu wybuchł niepokój – do Fundacji dzwonią zarówno pracownicy ośrodka w Lubaniu, jak i mieszkańcy tego miasta i okolic. I proszą o pomoc.

W sobotę, 24 stycznia 2026 r., niemal sto osób z Lubania i pobliskich miejscowości  (m.in. ze Zgorzelca, Olszyny Lubańskiej i Bolesławca) zebrało się pod szpitalem na  Publicznym Różańcu i pikiecie antyaborcyjnej. Mieszkańcy jasno powiedzieli, że nie chcą, by z ich lecznicy zrobiono kolejne abortorium.

Reakcja władz szpitala i lokalnych urzędników była znamienna. Najpierw przedstawiciel gminy podszedł do koordynatora Fundacji i zaczął wyznaczać mu, w którym miejscu chodnika może stać. Następnie pytał, jaki jest cel pikiety – choć w Polsce jest wolność słowa i urzędnikom nic do tego, za czym lub przeciw czemu manifestują ludzie.

Następnie na miejsce przyszła sama prezes Płotnicka-Mieloch. Krzyczała na uczestników, że nie dała im zgody na organizację modlitwy i żądała opuszczenia chodnika. Zapytana publicznie o to, kiedy zaczyna się życie człowieka, odkrzyknęła lekceważąco: „po porodzie”. To dokładnie te same słowa, które wcześniej słyszeliśmy z ust Gizeli Jagielskiej.

W identycznym tonie wypowiadał się też Dariusz Kostrzewa – prezes szpitala na Zaspie w Gdańsku (dzieci przed narodzinami „nie są naszymi pacjentami”). Te same słowa, ta sama ideologia, ten sam schemat odczłowieczania ludzi, dopóki są jeszcze bardzo mali i bezbronni…

Zwolennicy aborcji muszą w ten sposób usprawiedliwiać swoją działalność. Skutki już znamy: dzieci zabijane w II i III trymestrze ciąży, jak mały Felek w 37. tygodniu of poczęcia, oraz wiele innych ofiar w Oleśnicy i na Zaspie. 

Czy Lubań będzie następny?

Dlatego działamy – zdecydowanie i konsekwentnie. Koordynatorzy Fundacji idą w najtrudniejsze warunki i zawsze są na pierwszej linii w obronie życia. Jeśli Gizela Jagielska rozpocznie działalność w Lubaniu, Publiczne Różańce i pikiety będą organizowane regularnie. Nie zostawimy mieszkańców samych, a prawda o tym, czym jest aborcja, będzie wybrzmiewać głośno i bez niedopowiedzeń.

Wszystkie działania podejmujemy dzięki Panu i także w Pańskim imieniu. Dziękuję, że jest Pan z nami.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Nie dziwię się pracownikom szpitala w Lubaniu ani jego pacjentom. Bardzo się boją, że za chwilę mogą mieć za ścianą miejsce kaźni niewinnych dzieci

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

„Nagi Ginekolog” – zabija dzieci Na Zaspie w Gdańsku

Gorąco w Gdańsku […i obrzydliwie…] , gorąco w Ostrzeszowie

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Piszę do Pana na chwilę przed Bożym Narodzeniem, gdy w domach pachnie już świątecznymi potrawami i wszyscy czekamy na przyjście Dzieciątka Jezus.

Mroki nocy mierzą się z nadchodzącą Światłością i właśnie teraz cywilizacja śmierci ściera się w boju z Cywilizacją Życia.

W niedzielę kilkaset osób pikietowało szpital na gdańskiej Zaspie, gdzie morduje się dzieci poprzez aborcję – w tym zastrzykami dosercowymi z roztworu soli potasowej. Tłum gdańszczan domagał się zaprzestania morderczych praktyk w miejscu, gdzie powinno się leczyć i ratować ludzi. Gromkie NIE dla aborcji wybrzmiało z całą mocą.

Naszego protestu oraz słów głośnej modlitwy różańcowej nie zagłuszyła nawet bojówka pomorskiego KOD-u, która zarejestrowała swoją pikietę dosłownie 5 metrów od zgromadzenia prolife. Prezydent Miasta Aleksandra Dulkiewicz świadomie wypuściła KOD naprzeciw naszego Różańca, aby zakrzykiwali nas i prowokowali. Przez megafon od lewicowych aktywistów słyszeliśmy, że nas nienawidzą, mamy się zamknąć w kościele i zostawić lekarzy z Zaspy, którzy „pomagają kobietom”.

No właśnie – lekarze. Czy wie Pan, gdzie w trakcie pikiety był ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Maciej Socha? Ten znany aborter prowadzi na Instagramie profil „Nagi Ginekolog”, jest gejem i afiszuje się na rozbieranych zdjęciach ze swoim konkubentem, także lekarzem. Od lat publicznie popiera zabijanie dzieci poprzez aborcję, występuje w propagandowych proaborcyjnych filmach i na czarnych marszach. To on odpowiada za pracę położników, w tym praktyki aborcyjne w Gdańsku.

Jednak nie było go w niedzielę na Zaspie. Był w Bydgoszczy, w bazylice św. Wincentego a Paulo, gdzie właśnie zostawał… chrzestnym dla dziecka swoich znajomych. 

Proszę posłuchać nagrania:

Czy Pan także łapie się teraz za głowę i nie rozumie, co się dzieje? Przecież za aborcję jest ekskomunika latae sententiae (bez konieczności ogłaszania jej przez władze kościelne). Jak bardzo śmiałym trzeba być, aby dosłownie w tym samym czasie chodzić po mediach i promować aborcję, wykonywać ją i/lub zlecać jej wykonywanie swoim podwładnym, a następnie stawać do chrztu z dzieckiem i deklarować, że będzie się wspierać rodziców w katolickim wychowaniu tego malucha…?

Hipokryzja Sochy aż bije po oczach, każe też stawiać pytania, które procedury kościelne zawiodły, że do podobnej sytuacji mogło dojść w tak zacnej świątyni w Bydgoszczy…?

Szanowny Panie,

Ostatnie dni to obok Gdańska – Ostrzeszów. Miejsce, gdzie miała teraz robić aborcje Gizela Jagielska. W poniedziałkowe popołudnie – pikieta prolife pod tamtejszym szpitalem, a we wtorek rano – radosna wiadomość: placówka wycofała ofertę dla aborterki. Oddział w Ostrzeszowie nie zamieni się zatem w nowe centrum aborcji w Polsce.

Kilkadziesiąt osób modliło się Publicznym Różańcem o zatrzymanie aborcji – aby porodówka w tym niewielkim mieście nie zamieniła się w miejsce kaźni nienarodzonych dzieci. Choć było zimno i ciemno, ludzie mieli gorące serca i silną wiarę. A wiadomość, która przyszła o poranku, utwierdziła ich w tym, że trzeba działać – bo od naszej aktywności zależy tak wiele.

Ora et labora, modlitwą i pracą – ta dewiza towarzyszy nam w obecnych dniach, gdy zbliża się Boże Narodzenie, a diabeł wyje z bezsilności.

Nasza wspólna praca przynosi efekty. Trzeba ją kontynuować. Kolejny Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji – w Gdańsku pod szpitalem na Zaspie 18 stycznia w samo południe

Monitorujemy też sytuację na Dolnym Śląsku.

Trwamy na pierwszej linii.

Z wyrazami szacunku,

Kaja Godek
Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Dziękuję Panu za każde wsparcie, jakiego decyduje się Pan nam udzielić. Czas jest trudny, a wsparcie niezbędne, abyśmy mogli działać tak szeroko, jak obecnie wymaga tego sytuacja.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Dulkiewicz i libertyno -masoni Gdańska za zabijaniem dzieci „Na Zaspie” w szpitalu

Kaja Godek @GodekKajaU

Bardzo duża presja, aby wypchnąć proliferów spod szpitala na Zaspie.

@PomorskaPolicja wspólnie z zarządem szpitala i urzędnikami @Dulkiewicz_A rozstawiali barierki, bezprawnie zmieniali nam miejsce zgromadzenia, a następnie chcieli siłowo wypychać obrońców życia z miejsca legalnej manifestacji. Skandaliczna próba ograniczenia wolności słowa, zgromadzeń i praktyk religijnych!

Ludzie się nie poddali i nie pozwolili na to bezprawie. Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji i pikieta prolife odbyły się zgodnie z planem.

Zdjęcie

Dziś w Internecie film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. 17 stycznia 17-ta.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

To krótka wiadomość: udostępniamy w Internecie film „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Jego premiera online zaplanowana jest na sobotę 17 stycznia na godzinę 17:00.

Film będzie pod linkiem:

Także w serwisie Banbye: https://banbye.com/watch/v_C0VoAfhXkfbY?tab=0

Oraz na Rumble na profilu Fundacji Życie i Rodzina: 

https://rumble.com/user/fundacjazycieirodzina

Wspieram teraz

Film ten na pewno będzie zwalczany przez zwolenników aborcji i będą próby usuwania go z Internetu, dlatego bardzo proszę – już teraz – aby przesyłać te linki do jak największej liczby osób – niech wszyscy zobaczą realia aborcji w oleśnickim szpitalu.

Film wyprodukowany został z jednym ważnym założeniem – aby każdy mógł go obejrzeć bez limitu i za darmo. Dlatego nie wprowadzaliśmy opłat za obejrzenie go na premierze tydzień temu w Oleśnicy ani nie umieszczamy go w Internecie za paywallem. Jest dostępny dla wszystkich.

Tym bardziej prosimy o wsparcie finansowe działań prolife, gdyż z wyprodukowania tego filmu nie odnosimy żadnych korzyści.

Wręcz przeciwnie – Gizela Jagielska już zdążyła postraszyć nas procesem sądowym

Wspieram teraz

Chciałabym zakończyć życzeniami miłego seansu, jednak nie mogę. Film jest drastyczny, bo jest prawdziwy. Życzę zatem czego innego: aby prawda, którą Pan zobaczy, przyniosła dobre owoce.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Zbrodnia w Oleśnicy ma twarz śmiejącej się aborterki. Obyśmy dożyli czasów, gdy mordowanie dzieci poprzez aborcję zostanie sprawiedliwie rozliczone

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Kto silniejszy – pani Prezes SN, czy żydowskie lobby aborcyjne…

mail:

Małgorzata Manowska, I Prezes sądu Najwyższego, w całości zaskarżyła do sądu decyzję prokuratury o odmowie przyjęcia jej zażalenia na umorzenie śledztwa ws. przerwania ciąży przez lekarkę Gizelę Jagielską – poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński.

Zobaczymy, kto silniejszy – pani Prezes SN, czy żydowskie lobby aborcyjne…

Czy nowa rzeźnia dla Jagielskiej?? W Ostrzeszowie?? Protestuj !!

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Właśnie jesteśmy świadkami śmiałej próby zainstalowania cywilizacji śmierci w sercu kolejnego polskiego miasta. Tym razem chodzi o Ostrzeszów w województwie wielkopolskim, pomiędzy Wrocławiem a Kaliszem. To właśnie szpital w Ostrzeszowie chce wziąć na pokład Gizelę Jagielską i powierzyć jej prowadzenie oddziału ginekologiczno-położniczego. Według lokalnych źródeł może być już po pierwszych rozmowach w tej sprawie.

Jakie będą skutki takiego ruchu ze strony szpitala? Takie, że Ostrzeszów stanie się nowym centrum aborcji w Polsce. Skąd to wiem? Stąd, że Gizela Jagielska otwarcie zapowiada, że szuka dla siebie miejsca, w którym kierownictwo będzie liczyć się z jej sposobem prowadzenia podległego oddziału.

Aborterka mówi:

Ja czekam na dyrektora, który będzie miał na tyle jaja, żeby mnie zatrudnić, bo musi liczyć się z tym, że ja będę chciała, żeby było lepiej dla kobiet. A to się wiąże nie tylko z lepszymi warunkami do porodu, ale też z lepszymi warunkami do innych świadczeń, w tym aborcji.” (cytat pochodzi z „Gazety Wyborczej” z dn. 18 bm.)

Jak sam Pan widzi, perspektywa aborcji w Ostrzeszowie to nie są wymysły. To krwawe credo ginekolog z Oleśnicy.

Dlatego w najbliższy poniedziałek pod szpitalem w Ostrzeszowie organizujemy pikietę przeciw aborcji w tym ośrodku. Chcemy pokazać, że nie ma zgody, aby do tej placówki ściągać aborterów, a nie lekarzy, którzy pełnią swoją misję zgodnie z najwyższymi standardami – czyli leczą wszystkich pacjentów, a nie selekcjonują ich i niektórych zabijają.

NIE dla cywilizacji śmierci w Ostrzeszowie. Ten głos wybrzmi w poniedziałek 22 grudnia o 18:00 pod wejściem do miejscowego szpitala, przy Alei Wolności 4.

Podczas gdy Ostrzeszów jest zagrożony, w Gdańsku walka już trwa w najlepsze. Jesteśmy zawsze tam, gdzie krew niewinnych woła o pomstę do nieba.

Jutro w samo południe jesteśmy na pikiecie pod szpitalem św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie. Nie każdy pacjent, który przekracza próg tej lecznicy, może czuć się bezpieczny. 7 ofiar w 3 miesiące, 5 z nich abortowane na świstek od psychiatry, w tym 2 aborcje poprzedzone morderczymi zastrzykami w serce dzieci – na Zaspie za zamkniętymi drzwiami dokonuje się zbrodnia na nienarodzonych.

Podczas gdy salonowi eksperci debatują w klimatyzowanych studiach telewizyjnych, kogo i jak zabijać poprzez aborcję, my wychodzimy na ulice Gdańska. Jesteśmy na pierwszej linii frontu, bo walka o bezbronne dzieci nie zna wakacji, przerw ani kompromisów.

Jutro będziemy na froncie, tym bardziej, że swoją kontrmanifestację zapowiedział już pomorski Komitet Obrony Demokracji oraz środowisko Legalnej Aborcji. Zaś Prezydent Miasta Aleksandra Dulkiewicz wysyła na nasze zgromadzenie swoich obserwatorów, a Komenda Wojewódzka Policji organizuje wzmożone siły pod szpital.

Nie reagowali, gdy zabijano dzieci chlorkiem potasu. Reagują na pikietę i modlitwy prolife…

To jest czas próby. Nie możemy pozwolić, by Polska stała się krajem, w którym życie dziecka zależy od kaprysu ideologów, wytycznych proaborcyjnych ministrów czy wątpliwych kwitów od podstawionych psychiatrów.

Medycyna TAK, zabijanie NIE.

Szanowny Panie,

Bardzo proszę o wsparcie finansowe pikiet, które właśnie teraz – w tym gorącym przedświątecznym okresie – okazały się niezbędne. Ich organizacja to znaczne koszty, a – tu będę z Panem zupełnie szczery – grudzień to miesiąc, gdy mało kto wspiera obrońców życia – ze względu na wydatki związane ze Świętami. Jesteśmy wydrenowani, a wsparcie jest znikome.

Dlatego bardzo proszę Pana o przekazanie darowizny. Do zamknięcia tego miesiąca zabraknie 12 000 złotych lub więcej, dlatego każda wpłata się liczy. Bardzo proszę o przekazanie kwoty, która jest dla Pana możliwa na poniższe dane:

Fundacja Życie i Rodzina

Numer konta:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Kod SWIFT dla przelewów transgranicznych: BIGBPLPW

Blik/karty kredytowe i debetowe/przelewy online:

www.RatujZycie.pl/wesprzyj

Gdańsk i Ostrzeszów to nie jedyne miejsca, w których prowadzimy w tym miesiącu akcje. Dziś oddział warszawski Fundacji pikietował i modlił się pod Abotakiem – podobnie jak dwa dni temu. W ten weekend odbywają się Publiczne Różańce w niemal 20 miejscach w Polsce – od Pomorza po Podkarpacie. Walka o życie jest coraz bardziej intensywna, a Fundacja Życie i Rodzina – jak zawsze – jest tam, gdzie trzeba i wtedy, gdy to potrzebne.

Potrzebujemy pomocy.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof KasprzakKrzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – To intensywne dni. Prawdziwe starcie Życia ze Śmiercią. Bardzo Pana proszę o pomoc finansową, bo aborterzy uruchomili potężne siły i środki przeciw naszym działaniom.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Kłótnie aborcjonistów wokół Felka i Jagielskiej – także w GazWybie. Dziś ludzie już widzą, że zabito dziecko

Kłótnie wokół Felka i Gizeli Jagielskiej – dziś ludzie widzą, że zabito dziecko

Mimo że Felek został zabity już ponad rok temu, jego koszmarna śmierć nie poszła na marne – wszyscy dowiedzieli się, jak wygląda aborcja w polskich szpitalach i co dzieje się za murami powiatowego szpitala w Oleśnicy. Sprawa uwidoczniła także konkretne podziały po aborcyjnej stronie.

Pierwsze z nich dotyczą proaborcyjnych mediów. Reportaż Pauliny Nodzyńskiej, choć pisany w nurcie anti-life, w którym życie człowieka się nie liczy i zostało sprowadzone do „balonów na grobie” zabitego chlorkiem potasu maluszka, pokazał to, czego nie dało się ukryć pod lewicową nowomową: zabito dziecko, które już w każdej chwili mogło się urodzić. Nie była to pomoc „pani Anicie”, matce Felka, gdyż w każdej chwili przecież można było wykonać cesarskie cięcie. Nie – zabito dziecko, bo takie było życzenie rodziców, którzy nie chcieli mieć niepełnosprawnego dziecka.

Dziś Wyborcza broni się nie tylko przed Polakami, którzy, nawet nieraz nie będąc za życiem, widzą, że sprawa zaszła za daleko, bo tu nie było mowy o „skrajnej sytuacji”. Nawiasem mówiąc, robi to bardzo nieudolnie: „Byliśmy także przygotowani na inny odbiór tej historii. Zdawaliśmy sobie sprawę, że może wywołać reakcję fanatycznych działaczy „w obronie życia”, prawicowych polityków i dziennikarzy, którzy dołożą wszelkich starań, by zohydzić opinii publicznej historię pani Anity.” – piszą w oświadczeniu, sprowadzając kwestię ogromnego sprzeciwu do „reakcji fanatycznych działaczy” oraz polityków.

Co istotnie, Wyborcza broni się przed… swoimi, którzy oskarżyli ich o rzucenie rodziców Felka i samej Jagielskiej na żer rzekomego hejtu. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, chodzi o pieniądze, a konkretniej o to, że artykuł znajdował się za paywallem, co miało spowodować, że mało kto znał dokładnie sytuację ludzie mieli oceniać po ogóle. „Te tezy nie mają nic wspólnego z prawdą. Choćby dlatego, że screeny z naszego pierwszego artykułu niosły się w internecie za darmo.” – nieudolnie broni się Wyborcza.

Tu proaborcyjne medium ma jednak rację. Nie chodzi o to, że artykuł był płatny, szczególnie że przedstawiliśmy konkretne szczegóły. Po prostu, bez względu na to, w jakie słowa ubrano narrację o złym traktowaniu pani Anity w łódzkim szpitalu i jak pięknie nie mówiono o tym, że „Felek właśnie odszedł”, a następnie pożegnano go podczas pogrzebu i powieszono śliczne baloniki… konkretnie z artykułu wynika, że na życzenie rodziców zabito zastrzykiem z chlorku potasu w serce dziecko, które w każdej chwili mogło się urodzić. Być może odeszłoby podczas porodu lub kilka dni potem, z opanowanym przez leki bólem, a może żyłoby dziś z lekką lub poważniejszą niepełnosprawnością. I tego bali się rodzice.

Powiedzmy sobie jednak jasno – to, że naciskali na lekarzy, by ci zabili ich dziecko, było ogromnym złem. Nic dziwnego, że to zło ludzie dostrzegają, zamiast nabierać się na sentymenty i baloniki oraz twierdzenia o „dobrej decyzji”, która sprawiła, że zginął człowiek.

Jagielska i spiski

Druga kłótnia jest kłótnią związaną z Gizelą Jagielską, lekarką, która dziś nie widzi nic złego w tym, że osobiście wstrzyknęła chlorek potasu w serce dziecka w 37 tygodniu ciąży. Aktualnie nie przedłużono jej oraz jej mężowi kontraktu w szpitalu w Oleśnicy. Lekarka tłumaczyła to „nieuczciwością” jej współpracowników, których przecież dobierała tak, by chcieli pozbawiać życia nienarodzone dzieci.

Co lepsze, Jagielskiej zaproponowano pozostanie na stanowisku zastępczyni nowej szefowej, jednak jej ego tego nie udźwignęło i ginekolog postanowiła jednak odejść. Dziś w jej opowieści jasno widać, że nastroje w oleśnickim szpitalu, już przedtem kiepskie, po wyjściu na światło dzienne zbrodni, jeszcze mocniej się pogorszyły. Nie pomogła nawet zmiana stanowiska, a wręcz przeciwnie: wtedy na oddziale rozpoczęło się wzajemne pranie brudów i przerzucanie win. „Pod koniec czerwca obniżyłam swój wymiar pracy. Oddziałem miała kierować moja zastępczyni, ale tego nie udźwignęła. Zapanował chaos, pacjentki zaczęły się skarżyć” – tłumaczy lekarka, nie widząc w bałaganie swojej winy.

Dziś do Jagielskiej dociera, że choć bez pracy nie zostanie i uniknęła kary, na sprawie Felka nie wyszła najlepiej – i dobrze. Tam, gdzie pojawia się ogromne zło, najczęściej w grę wchodzi ogromne zakłamanie – medialne, finansowe oraz wszelkie inne. Maski jednak prędzej czy później opadają. Tu potrzeba było na to ośmiu lat naszych pikiet i działań pod szpitalem w Oleśnicy i kliniką w Kiełczowie. Ostatecznie jednak widać owoce.

Źródła:
https://wyborcza.pl/…
https://www.olesnica24.com/…

Wstrząsające świadectwo położnych na temat szpitali pod rządami Koalicji 13 grudnia: Zabijane są zdrowe dzieci

Wstrząsające świadectwo położnych na temat szpitali pod rządami Koalicji 13 grudnia: zabijane są zdrowe dzieci

09.12.2025 tysol/wstrzasajace-swiadectwo-poloznych-na-temat-szpitali-pod-rzadami-koalicji-13-grudnia-zabijane-sa-zdrowe-dzieci

Z dwiema paniami położnymi z kilkudziesięcioletnim stażem, pracującymi w warszawskim szpitalu z oddziałem ginekologiczno-położniczym – rozmawiał Olivier Bault, dyrektor Centrum Komunikacji Instytutu Ordo Iuris. Imiona położnych zostały zmienione.

Śpiący noworodek

Śpiący noworodek / pixabay.com

Olivier Bault: Jakie mają panie stosunek do aborcji? Mam na myśli aborcję legalną, np. jeżeli ciąża jest wynikiem gwałtu, kiedy aborcja jest dozwolona w Polsce do 12. tygodnia ciąży. Ale mam też na myśli te bezprawne aborcje, które teraz są dokonywane na bazie zaświadczenia od psychiatry.

Pani Agnieszka: Tu pojawia się pierwszy problem. Mówi się, że Trybunał Konstytucyjny zmienił prawo w 2020 roku i przez to były te tzw. marsze kobiet. Jednak tak naprawdę nic w tej kwestii się nie zmieniło. I rzeczywiście nie jest to jednoznaczne. Czy legalna aborcja jest tylko i wyłącznie z gwałtu? Czy też wtedy, kiedy dziecko jest chore?

Prawo jest jasne: po wyroku TK z 2020 r. przesłanka tak zwana eugeniczna, czyli wtedy, kiedy dziecko jest chore lub niepełnosprawne, nie jest już podstawą do wykonania aborcji.

Pani Maria: Odpowiadając na pytanie, ja tutaj mam jasny, wyraźny pogląd. Ani taka, ani żadna. Dla mnie życie jest święte. Nawet gdy aborcja jest dozwolona prawnie, nie chcę w tym uczestniczyć.

Pani Agnieszka: Ja podobnie. A już te przesłanki psychiatryczne, to jest w ogóle dla mnie nie do przyjęcia. Dlatego, że tutaj się dokonuje aborcji, po pierwsze na zdrowych dzieciach, a poza tym na przykład na dzieciach z zespołem Downa, a zespół Downa nie jest wadą letalną.

Praca położnej bardzo się zmieniła po wydaniu „wytycznych aborcyjnych”

Czy w szpitalu, w którym panie pracują, coś się zmieniło od momentu wydania wytycznych aborcyjnych pani minister Leszczyny latem ubiegłego roku? Chodzi mi o te wytyczne, które mówią, że jak jest zaświadczenie od lekarza psychiatry, że ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia psychicznego matki, wtedy szpital ma obowiązek dokonać aborcji.

Pani Agnieszka: Bardzo się zmieniło. Do tej pory w ogóle nie było takich przypadków. Nie było to przesłanką do usunięcia ciąży. Nie wykonywało się aborcji, chyba, że sporadycznie kiedy zagrożone było życie kobiety – najczęściej sepsą, zagrożenie sepsą w bezwodziu i tak dalej. Czyli była hospitalizacja i dochodzono do konsensusu, że jednak ta ciąża nie może być dalej kontynuowana. Natomiast teraz zdarza się bardzo często, że jest zaświadczenie od lekarza psychiatry i wtedy status danej ciąży nie ma znaczenia. Jest zaświadczenie od psychiatry, ciąża bardzo zagraża zdrowiu psychicznemu i to ma rzekomo pani pomóc, kropka. Nikt nie wnika, czy to dziecko jest zdrowe, niezdrowe, jakie ono jest. Dziecko nie ma tu znaczenia. I to nam się zdarza kilka razy w miesiącu. Nie powiem dokładnie ile, ponieważ nie mam dostępu do takich danych, ale z pewnością jest ich kilka w miesiącu, podczas gdy wcześniej w ogóle takich sytuacji nie było.

A pani potwierdza, że to się zmieniło, pani Mario?

Pani Maria: Przez lata mojej pracy było tak, że jeżeli pacjentka według prawa miała dozwoloną aborcję, to zbierało się konsylium, podczas którego grupa lekarzy potwierdzała, że tak jest. Ale to nie były zaświadczenia psychiatryczne tylko decydował zespół specjalistów.

„To już nie ma znaczenia”

Pani Agnieszka: Natomiast teraz wręcz jest to narzucone. To jakby obejście prawa i obejście tych wszystkich zasad. Czy wolno, nie wolno, zdrowe dziecko, niezdrowe dziecko, czy ma szansę, czy jej nie ma – to już nie ma znaczenia.

Pani Maria: Wiemy, że przy okazji kontroli czy starania się o akredytację pada pytanie od Centrum Monitorowania jakości w ochronie zdrowia czy dana placówka wykonuję aborcje, tzn. terminację ciąży, bo tak to nazywają. Oczywiście, z racji tego, że w szpitalu my raczej nie ukrywamy swoich poglądów, przy nas pewnych tematów się nie porusza i nie dochodzą do nas pewne informacje. Jest to jasny przekaz do szpitali, że jeżeli chcesz uzyskać akredytacje i działać zgodnie z nowymi narzuconymi standardami, musisz wykonywać terminację. W przeciwnym wypadku szpital może stracić płynność finansową, bo przecież to władze miasta, w naszym przypadku Pan Prezydent Trzaskowski, decydują o finansowaniu placówek medycznych.

Zamach na prawo do sprzeciwu sumienia

Pani Agnieszka: Warto podkreślić również że na każdym etapie kontaktu z pacjentką jesteśmy manipulowane i zmuszane, żeby w tym procederze uczestniczyć. Nie bierze się pod uwagę żadnego wywiadu psychiatrycznego: pacjentka wręcz po przekroczeniu progu szpitala ma wykonywaną aborcje. Powoduje to, że szpitale i personel poniekąd zmusza się do uczestniczenia w tym procederze. Tłumaczy nam się, że wskazówki psychiatry określane jako „niezwłoczne” są niepodważalne i natychmiastowe – pacjentka nie może czekać.

Pani Maria: Poza tym zawsze w takich sytuacjach wprowadza się leki, które wywołują czynność skurczową, ale one czasami działają po kilku godzinach albo kilku dniach. Więc tak naprawdę trudno przewidzieć, jak zareaguje na nie pacjentka. Czy, powiedzmy, na dzisiejszym dyżurze dojdzie do „terminacji ciąży”, a w zasadzie uśmiercenia tego dziecka, bo nie da się tego inaczej nazwać, czy na przykład dopiero za kilka dni jej organizm zareaguje i wtedy się to dokona. Nikt z nami nie rozmawiał, nikt nas nie pyta, czy chcemy, czy nie chcemy w tym brać udziału. Wręcz przeciwnie, kiedy podnosimy temat klauzuli sumienia, to nam mówią, że to jest nielegalne i w ogóle nie mamy do niej prawa.

Pani Agnieszka: Przecież są lekarze, którzy nie uczestniczą w jakichś zabiegach, bo nie mają kompetencji, albo nie mają odpowiednich umiejętności i tak dalej. Czemu my nie możemy zaznaczyć, że nie chcemy brać udziału w aborcjach?

Pani Maria: Do tej pory było coś takiego, jak niepisana umowa. Raczej wiedzieliśmy, że ktoś czegoś nie robi i nie wsadzało się takiej osoby „na minę”. Natomiast teraz wręcz jest wypychanie tych ludzi na tę przysłowiową minę, stawianie ich w trudnej sytuacji właściwie bez żadnych rozmów i bez możliwości decydowania.

A poza tym nie nazywamy rzeczy po imieniu, tylko zaczynamy brnąć w taką „normalność” i traktować kobiety, które przychodzą abortować swoje dzieci w sposób szczególny. Jest to takie zakłamanie rzeczywistości.

Rozumiem, że założenie osób decyzyjnych w szpitalu jest takie, że nawet jeśli takie dziecko urodzi się żywe, to ma umrzeć, zgadza się?

Pani Maria: Te dzieci w stosunkowo wczesnej ciąży bez pomocy medycyny nie przeżyją, nie mają żadnych szans.

Jeśli dziecko urodzi się żywe, pozostaje bez pomocy

Ale czy ta pomoc jest dziecku dostarczona czy nie, jeśli urodzi się żywe po „terminacji ciąży”?

Obie panie położne: Nie, nie jest dostarczona.

Pani Maria: Pozwala im się umrzeć. „Godnie” – w cudzysłowie. Taki jest zamysł i taki jest przekaz. Godnie umrzeć. No ale co to znaczy godnie? Ja pamiętam, jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu, kiedy medycyna była na takim etapie, że do porodu dzieci ponad dwudziestotygodniowych, które dzisiaj ratujemy, wtedy nie wołaliśmy nawet pediatry. Wiadomo było, że medycyna jest bezradna i takie dzieci umierały. I rzeczywiście, my wtedy pozwalaliśmy tym dzieciom godnie umrzeć. Czyli takie dziecko było zaopatrzone tak jak każde nowo narodzone włożone do inkubatora, żeby było w cieple. Można powiedzieć, że godnie umierało. Zdarza się nawet, że dzieci które nie miały żadnej szansy na przeżycie nadal żyją i mają się dobrze – wbrew medycynie. Przecież medycyna to jest miejsce, gdzie każdego dnia patrzymy na cuda.

To nastawienie mi imponowało. Byłam dumna i szczęśliwa, że pracuję w tym miejscu, gdzie tak się traktuje dzieci i kobiety na każdym etapie życia – z szacunkiem. I to było w tym samym szpitalu, gdzie pracuję do dziś. Ale to się właśnie zmienia. Ktoś nas popchnął w zupełnie inną sytuację, w której my stajemy się oprawcami.

Pani Agnieszka: Tak, to się bardzo zmieniło, bo kiedyś wszyscy w tym szpitalu byli nastawieni na ratowanie życia dziecka i matki. W końcu ustawa o zawodzie położnej wyraźnie wskazuje, że położna zobowiązuje się do ochrony zdrowia i życia pacjentki oraz noworodka. Położna ma obowiązek działać z należytą starannością, musi udzielać pomocy w stanach zagrożenia życia matki i jej dziecka. Położna jest więc zawodem, którego misją jest ochrona zdrowia! Położna nie ma uprawnień ani kompetencji, ani nawet prawnego umocowania, żeby przeprowadzać aborcję, podawać środki w celu zakończenia ciąży, a już tym bardziej podejmować działania prowadzące do śmierci płodu. Dla nas położnych, działać w celu zakończenia życia dziecka jest przestępstwem. Naszym zdaniem jest to jednoznaczne w świetle prawa, etyki zawodowej oraz praktyki medycznej. Czy w takim razie nie można tu mówić o podżeganiu nas do popełnienia przestępstwa?

Prawo pielęgniarek i położnych do postępowania zgodnie z sumieniem – broszura Ordo Iuris

Aborcyjny mobbing

Pani Maria: Dodatkowo kolejna rzecz, która dla mnie też jest dzisiaj bardzo trudna, to fakt, że stworzono taką atmosferę wobec całej tej sytuacji, w której te osoby, które nie chcą brać udziału w „terminacjach ciąży”, postrzegane są jako te złe. Coraz częściej jest taka ogólna atmosfera, że jak ktoś ma jasną postawę w tych sprawach, to działa na szkodę przyjętych kobiet. A przecież prawda jest zupełnie inna. Ja chcę dobra tej kobiety i jej dziecka. O ile wiem, nie ma badań naukowych, które potwierdzałyby, że aborcja czy „terminacjach ciąży” poprawia stan psychiczny kogokolwiek. Najbardziej sprzyjające aborcję badania mówią, że co najwyżej aborcja nie pogarsza stanu psychicznego kobiety. Ale więc uśmiercamy dziecko i nic nie zyskujemy.

Zespół Stresu Pourazowego czy inne traumy psychiczne mogą się pojawiać np. u kierowca, maszynisty czy kogokolwiek innego, który nieumyślnie spowoduje śmierć innej osoby, albo też u żołnierzy wykonujących swoje obowiązki, a ktoś próbuje mi powiedzieć, że matka wydająca wyrok na swoje dziecko nie będzie miała żadnego urazu psychicznego z tego powodu? A co z położną czy lekarzem, którzy biorą udział w zabijaniu nienarodzonych dzieci? Trudno uwierzyć, że to bez konsekwencji dla naszego zdrowia psychicznego.

Pani Agnieszka: A mnie to nawet przeraża. Z drugiej strony jest też takie częste podejście wśród personelu, że mnie to jeszcze nie spotkało i może jeszcze to odsunę w czasie. Oby mnie to nie dotyczyło. Obym ja w tym nie uczestniczyła. Uf, tym razem mnie to ominęło. Mówi się też, że przecież nie ty tego dokonujesz. Przecież to nie twoja rola. Ty tylko panią przyjmujesz i się nią zajmujesz. Ty tylko podłączasz oksytocynę. Ty tylko to i tamto. Przepraszam bardzo, ale prawdą jest, że na każdym etapie biorę w tym udział, na swoim stanowisku pracy ewidentnie wiem w jakim celu ta pani przyszła. Coś mi się tu przypomina – „ja tylko wykonywałem rozkazy”. Podobnie dzisiaj: „ja położna tylko wykonuje zlecenia”.

Można tu mówić o pewnego rodzaju mobbingu. Osoby takie jak my są dyskredytowane. Niektórzy twierdzą że przecież skoro mamy nie brać udziału w terminacjach ciąży to nie powinnyśmy takiego zawodu wykonywać.

„Chętnie by się nas pozbyli”

A czy szpitalu, gdzie Panie pracują, zwolniono już niektóre osoby za odmowę uczestniczenia w aborcji?

Pani Agnieszka: Nie, ale są tacy, którzy chętnie by się nas pozbyli z tego powodu.

Pani Maria: Oni się też trochę boją konfrontacji, bo nie do końca wiedzą, jak ludzie zareagują i czy nie straciliby za dużo doświadczonych ludzi. Dopóki to się robi po cichu i się brudzi ludziom ręce, stawiając się ich trochę pod ścianą, gdzie nawet nie mają czasu zastanowić się i pomyśleć, to jakoś idzie. Natomiast kiedy jasno i wyraźnie każda z nas musiałaby się zdeklarować, czy chce brać udział w „terminacji” albo zdecydowanie nie, to mogliby tutaj się bardzo zdziwić.

Jestem bardzo zasmucona – to chyba najlepsze słowo, że masa moich koleżanek jest za aborcją, pracując w takim miejscu, mając do czynienia, doświadczając cudu życia, wiedząc wszystko przed i po, wiedząc, że zdrowe dziecko to jest w ogóle złudzenie i wiedząc, że to wszystko nie od nas zależy. Ale wiem z rozmów, że nawet niektóre z nich nie były zainteresowane badaniami genetycznymi, kiedy były w ciąży, bo nawet gdyby ich dziecko miało być zdiagnozowane z zespołem Downa lub inną wadą, to by chciały urodzić, bo to jest ich dziecko. To mnie przekonuje, że jest pewny zamęt w myśleniu. Te osoby nie mają wcale takich jednolitych poglądów, że są za aborcją, tylko po prostu mają pewien zamęt.

Dlaczego kobiety z zaświadczeniem od psychiatry nie są pod opieką psychiatryczną?

Pani Agnieszka: Albo poddają się trendom. Natomiast jest jeszcze grupa zdeklarowanych „aborcjonistek”, jeśli można ich tak nazywać, które uważają: „Dlaczego tylko my mamy to robić?”. A one nieraz chciałyby nam też ręce pobrudzić. Przecież ja tak samo mogę, o co mi chodzi? One nie widzą problemów w tym i chcą narzucić nam swój punkt widzenia. Takie zróżnicowane postawy są w naszym szpitalu. Kiedyś, każde życie było cenne. A teraz niestety nie.

Sprawa Felka też mocno mnie wzruszyła, wzruszyła też niektóre osoby, które dotychczas były letnie. Choć usłyszałam też, że przecież my takich dużych dzieci nie mamy, bo u nas takie aborcje były prowadzone do 20. tygodnia ciąży. Tylko ja nie mogę pojąć, czym to dziecko się różni od dziecka 20. tygodniowego? Mówią, że różni się tym, że jak się urodzi, to nie przeżyje. No ale my nie wiemy, kiedy się urodzi. To my je zmuszamy do urodzenia się.

Natomiast tutaj jest jeszcze jedna ważna rzecz, o której trzeba powiedzieć w kontekście tych pań, które przychodzą do szpitala z zaświadczeniem od psychiatry. Szpital, w którym pracujemy kładzie teraz bardzo duży nacisk na diagnozowanie psychiatryczne i na pomoc paniom w ciąży, jeśli mają jakieś problemy. Każda pacjentka, która jest przyjmowana do szpitala, ma zadawane pytania: czy jest pod opieką psychologa albo psychiatry, czy coś się działo w ciąży, czy jest w psychoterapii, czy ma depresję, a także co działo się przy poprzednich porodach i tak dalej. Generalnie wszystkie panie mają takie badanie przesiewowe.

Robimy poza tym wywiad medyczny i są panie, które rzeczywiście przyjmują leki psychotropowe w różnych dawkach. Są i takie, które biorą takie leki w maksymalnych dawkach. I na to też musimy zwrócić uwagę, ponieważ wiemy wtedy, że taka pani ma jakiś problem. Mówimy tu przecież o lekach przepisywanych przez psychiatrę, które nie są dostępne bez recepty. Wtedy możemy domniemać, że pani ma jakiś problem psychiatryczny. Natomiast nie spotkałam się – i wszyscy, z którym rozmawiam w naszym środowisku to potwierdzają – żeby pacjentki z zaświadczeniami od psychiatry do „terminacji ciąży” były pod opieką psychiatryczną. Wszystkie mówią zgodnie, że nie są, tzn. wszystkie z którymi rozmawiałam lub o których wiem. I jest tu niezgodność i dysonans. No bo skoro pani ma jakieś zaburzenia, które są przesłanką do aborcji, która ma jej rzekomo pomóc, to jak to się ma do faktu, że miała tylko jednorazową wizytę u psychiatry?

Skoro my tak bardzo otaczamy te kobiety opieką, dlaczego w przypadku „terminacji ciąży” na bazie zaświadczenia od psychiatry panie nie są poddane opiece psychiatrycznej?

„Trzy czwarte aborcji z „przesłanki psychiatrycznej” to dzieci z Zespołem Downa”

Od kiedy tak się dzieje w tym szpitalu?

Pani Maria: To jest świeża sytuacja. We wrześniu ubiegłego roku pojawiły się te nowe wytyczne minister zdrowia i na jesieni to się trochę zaczęło zmieniać, a od nowego roku to już coraz częściej mamy tzw. terminacje i czujemy dużą presję, żeby w tym uczestniczyć.

Chodzi najczęściej o panie, których dziecko zostało zdiagnozowane z wadą letalną?

Pani Agnieszka: Nie, najczęściej chodzi o podejrzenie Zespołu Downa. Ponad trzy czwarte tych aborcji na bazie zaświadczenia od psychiatry są to dzieci z podejrzeniem zespołu Downa.

Pani Maria: Ostatnio była taka sytuacja, jak byłam na dyżurze. Została przyjęta pani do „terminacji ciąży” i ja powiedziałam jasno, że nie ma takiej opcji, żebym w tym uczestniczyła. Koleżanka, która ze mną była na dyżurze także stwierdziła, że wolałaby w tym nie uczestniczyć. A później przyszła trzecia położna i powiedziała, że ona się tym zajmie.

I tak to mniej więcej wygląda. W tym przypadku też chodziło o Zespół Downa, aczkolwiek tam było dużo innych wad i wydawało się, że to dziecko ma bardzo małe szanse na jakiekolwiek życie. No ale jednak, dla mnie jako kobiety, jako matki, jasne jest, że życie jest święte, że Pan Bóg ma swój plan i nawet pomijając kwestię Pana Boga wiem, że ja bym chciała dla swojego dziecka zrobić wszystko, co możliwe. Nawet gdyby było chore albo gdyby było umierające. Znam zresztą kobiety, które wiedziały, że ich dzieci umrą tuż po urodzeniu. I choć to było dla nich bardzo bolesne przeżycie, to wiem, jaki mają komfort, że zrobiły wszystko, co mogły.

Namawianie do aborcji

Czy w tym szpitalu, gdzie panie pracują i o którym teraz mówimy, kobieta, u której dziecko zostało zdiagnozowane z wadą letalną, jest poinformowana o istnieniu hospicjów perinatalnych, gdzie mogą dostać kompleksowe wsparcie?

Pani Maria: Dotychczas, do września ubiegłego roku, tak było. Byliśmy, podejrzewam, liderem, jeżeli chodzi o humanitarne traktowanie człowieka na każdym etapie i z każdym problemem. Teraz, co najbardziej mnie gdzieś dotyka wewnętrznie, mamy pomieszanie z poplątaniem.

Pani Agnieszka: Wiem również z wiarygodnego źródła, że panie które mają trudną diagnozę u dziecka, nie są informowane o istnieniu hospicjów perinatalnych. Normą staje się takie przekonywanie kobiety, że nie ma po co dalej prowadzić taką ciążę. Istnieje wręcz przekonanie, że trzeba dokonać aborcji, masz prawo, możesz, i trzeba to zakończyć.

Miałam niedawno młodą dziewczynę, która nosiła pod sercem dziecko z bardzo dużymi wadami. Skierowana została właśnie do „terminacji”. Doktor, która jest, że tak powiem, w naszym nurcie, mówi do mnie: – Agnieszko, idź z nią porozmawiaj, powiedz, że to dziecko być może samo umrze w łonie jeszcze. Czemu mamy w osiemnastym czy siedemnastym tygodniu dokonywać aborcji?

Dziewczyna była tak zdruzgotana, tak zaplątana i tak pogubiona – no bo przecież ma dopiero dwadzieścia dwa lata, startuje w życiu, ma narzeczonego i tak dalej. I ja mówię do tej pani doktor, że nie bardzo mam jak z nią porozmawiać, mając szereg innych pacjentek pod opieką i gdy dziewczyna stawia mur, bo przecież ona tu przyszła na „terminację ciąży”. No ale porozmawiałam z nią oczywiście. Wzięłam ją za rękę i zapytałam dyskretnie, dlaczego tego chce. Odpowiedziała mi, że właściwie dostała takie wytyczne od swojego lekarza prowadzącego i że psychiatra wypisał jej gotową receptę, i że miała się tu zgłosić. Zapytałam ją wtedy: – A nie przyszło pani do głowy, żeby zaczekać?

Powiedziałam jej oczywiście, że nie będę w tym uczestniczyć, ale trafiła do lekarza, do gabinetu, bo zawsze jest wcześniejsza konsultacja. Okazało się w gabinecie, że dziecko nie żyje więc pani i tak trafiła na oddział. Nie wyobraża sobie Pan, jaką ulgę ta pani miała. Ulgę, że jest to jednak zmiana wstępnej diagnozy przyjęcia. A ja zostałam oczywiście przez koleżanki i lekarza wyśmiana, bo już się zajęłam tą panią dalej: – I co? Teraz już możesz? – kpili ze mnie. Ja im odpowiedziałam, że tak, skoro dziecko jest nieżywe i wiadomo, że trzeba. Dla mnie to zupełnie inna sytuacja.

Płynność finansowa szpitala ponad pacjentem i prawem — efekt rządowego szantażu

I to też jest zmiana od września ubiegłego roku?

Pani Agnieszka: Zdecydowanie tak. Natomiast też podejrzewam, że jest to troszkę recepta na mniejszą dzietność. Dlatego, że ta procedura jest wyceniana jak każdy inny poród czy poronienie i dostajemy za to pieniądze, a więc rachunek się zgadza. To jest chyba troszkę tak, że przebranżawiamy się niestety.

Pani Maria: Odkąd pracuję w tym szpitalu, zawsze było wiadomo, że personel niezbyt dobrze się traktuje, ale pacjent jest ważny. Dzisiaj pacjent już nie jest ważny. Ja w ogóle nie wiem, co jest teraz ważne. Oprócz kasy, to chyba nic nie jest ważne. Choć, żeby mieć certyfikaty, to podkreśla się nam, że misja naszego szpitala jest najważniejsza, ale to tylko gra pozorów.

Aborcje na dzieciach zdrowych

Pani Agnieszka: I nie chodzi tylko o nasz szpital. Wiem o tym, bo przecież mamy do czynienia z koleżankami po fachu. Wszyscy siedzą cicho, ale takie rzeczy się odbywają też w innych szpitalach i nie są to jednostkowe przypadki. Takie aborcje są wykonywane na podstawie zaświadczeń od psychiatrów. A aborcje są teraz dokonywane również na dzieciach zdrowych.

Czyli to już jest w zasadzie aborcja na życzenie.

Pani Maria: Dokładnie tak.

I to do dziewiątego miesiąca?

Pani Maria: Tak.

Pani Agnieszka: A nam się wmawia, że musimy w tym uczestniczyć, że trzeba i tak dalej. W jednym z innych dużych, warszawskich szpitali właściwie położne uciekają masowo, bo albo są cięcia cesarskie, albo „terminacje”, więc takich fizjologicznych porodów to właściwie już nie ma.

Położne tam nie realizują swojej misji i swojego powołania do zawodu. Staje się to normą, to jak pakt z diabłem, bo przecież skoro nie mam porodów, no to może w tę stronę. Przecież finansowo musimy być płynni. Pomijane są nasze prawa, jesteśmy oszukiwane. Jeśli chodzi o klauzulę sumienia, nie możemy z niej skorzystać, a jeśli już wychylimy głowę, to wmawia nam się, że nie możemy pracować, że przecież decydując się na taki zawód, musimy to wziąć z całym inwentarzem. Zaraz okaże się, że tylko mogą wykonywać ten zawód lekarze, położne czy pielęgniarki, którzy są przeciwko życiu. Za chwilę będzie eutanazja. Mówi się, że pielęgniarek to nie dotyczy, ale to iluzja. I czy dziadziuś się męczy, czy się nie męczy, trzeba będzie mu podać, co trzeba, bo po co się ma męczyć?

Rzeczywista aborcja na życzenie

Pani Maria: Tego jeszcze nie mamy, ale od stycznia mamy rzeczywiście już aborcję na życzenie w Polsce, wystarczy zaświadczenie od psychiatry.

Pani Agnieszka: To prawda. Znam taki świeży przypadek, gdzie państwo zdecydowali się na aborcję, bo nie chcieli mieć kolejnego dziecka. Jej mąż zajął się starszymi dziećmi, żeby ona mogła iść spokojnie do szpitala i zabić to najmłodsze, które jeszcze nosiła w brzuchu. I to zrobiła, mając zaświadczenie od psychiatry, że ciąża stanowi zagrożenie dla jej zdrowia psychicznego. I nam położnym się wmawia, że mamy w tym uczestniczyć, że nie możemy skorzystać z klauzuli sumienia, choć przecież to nasze prawo.

Sztafeta morderców: Oleśnica – Gdańsk

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Niestety mam złe wiadomości: kolejny szpital zabija dzieci chlorkiem potasu. Tym razem to szpital św. Wojciecha w Gdańsku na Zaspie (zarządzany przez Copernicus sp. z o.o.).

Liczby nie kłamią: od lipca do października bieżącego roku w pomorskiej placówce przeprowadzono 7 aborcji, z czego dwoje dzieci zabito najpierw zastrzykiem dosercowym z trucizną – po to, aby nie urodziły się z aborcji żywe – aby następnie rozpoczęło się faktyczne „przerywanie ciąży”.

Tak naprawdę najpierw miało miejsce celowe zabójstwo, a dopiero potem procedura aborcji przewidziana obowiązującymi w Polsce przepisami – takie są realia egzekucji z użyciem soli potasowej.

Wspieram

Abortowane maluchy miały 8, 14, 17, 20, 21 i dwukrotnie 25 tygodni życia płodowego – czyli najstarsze były już w siódmym miesiącu od poczęcia…

Poza 8. i 20. tygodniem – wszystkie pozostałe dzieci zostały zabite ze względu na dyskomfort psychiczny matek – szpital podaje dwa rozpoznania:

– zaburzenia adaptacyjne,

– i ostra reakcja na ciężki stres.

Tak, dobrze Pan czyta: zabito potwornie bolesnymi zastrzykami dwóch pacjentów szpitala, bo ich matki się zestresowały i z trudem adaptowały się do nowej rzeczywistości, w jakiej się znalazły.

Nikt oczywiście nie spytał, czy dziecko łatwo zaadaptuje się do zastrzyku z chlorku potasu, to nie było w centrum zainteresowania aborterów.

Sytuacja na gdańskiej Zaspie to prawdziwy skandal. Ten skandal odkryliśmy po serii zapytań o informację publiczną do placówki. I wiemy już na pewno – bo spółka Copernicus udzieliła oficjalnej odpowiedzi.

A to, co najbardziej mnie niepokoi, to fakt, że krwawa praktyka spopularyzowana przez Gizelę Jagielską, została przeszczepiona do kolejnego szpitala. To już nie tylko Oleśnica, teraz także w Gdańsku dzieci umierają od trucizny, którą aborterzy wpompowują im w serca.

Szanowny Panie,

Nie zamierzamy stać z założonymi rękami. Już w najbliższą niedzielę – 21 grudnia – o godzinie 12:00 zapraszamy wszystkich, którzy mogą tam być, do Gdańska pod szpital św. Wojciecha, al. Jana Pawła II 50 – na pikietę połączoną z Publicznym Różańcem o zatrzymanie aborcji.

Wspieram

Nie będzie mordowania dzieci w ciszy. Nie będzie zasłony milczenia wobec nieludzkich praktyk, jakich dokonują aborterzy na Zaspie. Będziemy głosem tych, którzy sami nie mogą się bronić i będziemy apelować do sumień – o ochronę życia zamiast mordowania.

Szpital św. Wojciecha ma wspaniałego patrona. A sam położony jest przy Alei Jana Pawła II – gorącego przeciwnika aborcji. I w tej właśnie placówce stosuje się najbardziej sadystyczne techniki zabijania dzieci.

Wobec tej rzeczywistości nie można pozostać obojętnym.

Z wyrazami szacunku,

Kaja Godek
Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Monitorujemy aborcję w polskich szpitalach. Jeśli zatajają fakty, idziemy do sądów. Nagłaśniamy aborcyjne skandale. Nie będzie ciszy wokół mordowania dzieci – ich niemy krzyk wybrzmi pod oknami abortorium.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Instrukcja zabicia dziecka społecznie nieszkodliwa? Postępowanie przeciwko proaborcyjnej Gizeli Jakubowicz „lekarce” umorzone.

tysol/instrukcja-zabicia-dziecka-spolecznie-nieszkodliwa-postepowanie-przeciwko-proaborcyjnej-lekarce-umorzone

Instrukcja zabicia dziecka społecznie nieszkodliwa? Postępowanie przeciwko proaborcyjnej lekarce umorzone

05.12.2025 Adw. Magdalena Leszczyńska – prawnik Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris

Czyn zabroniony polegać miał na udzieleniu ciężarnej kobiecie rad w nielegalnej aborcji poprzez instrukcje, w jaki sposób i z użyciem jakiego „leku” ma wykonać aborcję farmakologiczną oraz poprzez oferowanie pomocy w szpitalu, w którym pracuje, w razie gdyby doszło do komplikacji medycznych.

Prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko proaborcyjnej lekarce z Oleśnicy

Internetowa porada aborcyjna

Prokuratura Rejonowa Wrocław Stare Miasto umorzyła postępowanie w sprawie proaborcyjnej lekarki z Dolnego Śląska. W sierpniu Instytut Ordo Iuris złożył do prokuratury pisemne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osobę podającą się za „Gizelę Jakubowicz”, której komentarz pod wpisem na Facebooku sugerował, że jest ona ginekologiem. Czyn zabroniony polegać miał na udzieleniu ciężarnej kobiecie pomocy w nielegalnej aborcji poprzez instrukcje, w jaki sposób i z użyciem jakiego środka ma wykonać aborcję farmakologiczną oraz poprzez oferowanie pomocy w szpitalu, w którym pracuje, w razie gdyby doszło do komplikacji medycznych.

Komentarz zamieszczono pod wpisem na zamkniętej grupie pod nazwą „ML Wrocław/ Dolny Śląsk”. Jeden z członków grupy dodał anonimowy post o treści „Jestem w ciąży, w której absolutnie nie mogę teraz być. Proszę o pomoc. Czy któraś z was mogłaby mnie zbadać? Test dodatni”.

W odpowiedzi pojawił się komentarz członka grupy przedstawiającego się jako Gizela Jakubowicz o treści: „Receptę na [tu padła nazwa „leku”] może wypisać sobie każda z nas, Schemat figo 2023 jest dostępny w necie. Pamiętaj, że wykonanie sobie samej aborcji jest w Polsce LEGALNE i kobieta nie jest karana. A gdyby coś cię niepokoiło w trakcie lub po- przyjedź do nas na izbę – Oleśnica. I powiedz jak jest. U nas nikt afery z tego robić nie będzie i nie zdziwi to też nikogo. Jeśli to większa ciąża i jesteś ujemna to pamiętaj że po poronieniu/aborcji trzeba podać immuno – Rhophylac 300-również sama na receptę sobie napiszesz Powodzenia”.

Zawartość profilu osoby komentującej wzbudziła u prawników Ordo Iuris przekonanie, że właścicielką konta jest lekarka ginekolog pracująca w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy, znana ze swoich proaborcyjnych poglądów. Świadczą o tym zdjęcia i wpisy znajdujące się na tym profilu oraz w innych miejscach na Facebooku. Ponadto, aby zostać dodanym do grupy, w której opublikowano wspomniany komentarz należy podać numer Prawa Wykonywania Zawodu Lekarza, co dodatkowo uzasadnia stwierdzenie, że wyżej wskazany profil należy do tej ginekolog.

Prokuratura nie widzi problemu

Zgodnie z art. 152 § 2 Kodeksu karnego, „kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Ugruntowane już orzecznictwo sądów podkreśla, że pomoc polega na każdym zachowaniu ułatwiającym aborcję, a zatem także na udzieleniu rady lub informacji. W tej sprawie autor wpisu udzielił informacji, jak uzyskać środki poronne, prowadząc instruktaż, co do ich stosowania i oferując pomoc w razie komplikacji w trakcie aborcji. W taki sposób prowadzona działalność całkowicie pomija regulacje ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, w szczególności jej art. 4a.

4 listopada prokurator umorzył śledztwo wskazując na znikomą społeczną szkodliwość czynu. Wydając taką decyzję prokurator musiał uznać zatem, iż czyn formalnie wypełnia znamiona przestępstwa, ale w konkretnych okolicznościach jego waga jest tak mała, że nie ma potrzeby prowadzenia postępowania karnego. Ocena w tym zakresie obejmuje przede wszystkim motywację i cel działania, okoliczności popełnienia czynu, rozmiar szkody, stopień naruszenia dobra prawnego i postawę sprawcy po czynie.

Normalizacja zabijania

W ocenie Instytutu, takie działanie organów wymiaru sprawiedliwości nie może być zaakceptowane. Decyzja prokuratora o umorzeniu postępowania dotyczącego nielegalnej aborcji z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu to przyznanie się państwa do porażki, ale nie tylko. To także dramatyczny sygnał, że państwo zaczyna uchylać się od pełnienia roli gwaranta konstytucyjnego prawa do życia — zwłaszcza tego najbardziej bezbronnego. Jak można bowiem określić zakończenie życia nienarodzonego dziecka — czynem o marginalnym znaczeniu dla społeczeństwa? Trudno sobie chyba wyobrazić bardziej brutalny przykład przesunięcia granic.

Gdy prokurator umarza postępowanie w oparciu o tę szczególną przesłankę procesową, przekaz jaki trafia do opinii publicznej jest jeden – „sprawa nie jest aż tak istotna”, a czy państwo naprawdę może sobie pozwolić na taką nonszalancję w kwestii najbardziej elementarnego prawa człowieka — prawa do życia? To nie w taki sposób buduje się państwo prawa, a prawo, które istnieje tylko na papierze nie ma żadnej wartości. Prawo jest jedno, a jego fundament — ochrona ludzkiego życia od poczęcia — nie może zależeć od indywidualnych interpretacji, nastrojów czy presji społecznej.

Co gorsze jednak, takie decyzje prowadzą do upowszechnienia aborcji po cichu, bez debaty publicznej, pokazując, że odchodzimy od ochrony życia i zamiast rzetelnej dyskusji mamy serię niezaskarżalnych postanowień. Dyskutujemy publicznie o prawach kobiet, rodzin, edukacji, podatkach, a pomijamy prawa najmniejszych osób, które nie mogą krzyczeć i protestować. A przecież to właśnie dla nich stworzono przepisy o ochronie płodu ludzkiego i dopuszczalności przerywania ciąży, wzmacniając przekonanie, że każde życie ludzkie ma wartość nienaruszalną.

Decyzja o umorzeniu postępowania ponownie rozszerza granice i stanowi kolejny krok w kierunku normalizacji zakazanych praktyk, otwierając drzwi do dowolności w decyzjach orzeczniczych. To nie tak powinien wyglądać wymiar sprawiedliwości, a prawo do życia nie może być zależne od tego, kto prowadzi postępowanie i jego interpretacji.

I chociaż w debacie publicznej coraz częściej pojawiają się sformułowania określające aborcję jako „wybór” czy „zabieg”, to fakt jest taki, że w wyniku aborcji ginie człowiek.  Życie ludzkie jest wartością nadrzędną, a kiedy państwo rezygnuje z jasnych zasad, nie ma miejsca na ochronę słabych — jest tylko dowolność i chaos. Jeżeli państwo faktycznie chce chronić życie, musi to robić konsekwentnie. Dlatego Ordo Iuris konsekwentnie podejmuje działania zmierzające do ochrony ludzkiego życia i powstrzymania aborcyjnego procederu.

Adw. Magdalena Leszczyńska – prawnik Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris

Demoniczny atak [studentek i studentów Uniw. Warsz. !!] na zdjęcia z aborcji

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Jestem głęboko zszokowana.

To wszystko wydarzyło się naprawdę, w Warszawie, pod Biblioteką Uniwersytecką. I było demoniczne.

Studenci wychodzący z zajęć zareagowali na pikietę prolife w sposób skrajnie emocjonalny, wręcz niekontrolowany. W jednej chwili w kontrze do spokojnej rozmowy pojawiły się krzyki, szarpanie materiałów i bluzgi.

Wolontariusze ŻiR-u relacjonowali mi, że próbowali rozpocząć rzeczowy dialog. Początkowo dyskusja przebiegała zgodnie ze znanymi argumentami strony proaborcyjnej: „to wybór”, „to część ciała kobiety”, „a co z gwałtem?”.

Proliferzy odpowiadali – cierpliwie, krok po kroku.

Jednak napięcie po drugiej stronie rosło.


Wszystko zmieniło się w chwili, gdy jedna z naszych wolontariuszek przyniosła foldery ze zdjęciami przedstawiającymi, jak wyglądają dzieci po aborcji. Opisała mechaniczne rozrywanie ciał maleńkich dzieci, użycie pomp próżniowych, szczypiec, zastrzyków wywołujących u dziecka zawał.

I wtedy nastąpił wybuch agresji – gwałtowny, niepokojący, jakby wyzwolony przez sam widok prawdy – takiej, jaka ona naprawdę jest.

Wspieram

Wiem, skąd bierze się ta reakcja. Jeżeli ktoś przez długi czas słucha wyłącznie feministycznej narracji, która przedstawia aborcję jako zwykły zabieg medyczny, to obrazy pokazujące jej rzeczywisty przebieg wstrząsną jego świadomością.

Zdjęcia takie nie pozostawiają miejsca na wygodne wyobrażenia. Nie da się ich zamknąć w kilku neutralnych słowach. Patrzy się na człowieka, którego życie zostało przerwane, na maleńką twarzyczkę zastygłą w bólu.
To jest moment, w którym człowiek zostaje skonfrontowany z czymś, od czego dotąd uciekał jak najdalej.

Gwałtowna reakcja studentów była więc, niestety, łatwa do przewidzenia. Zdjęcia z aborcji podważają wszystko, co dotąd słyszeli i w co chcieli wierzyć.

Myślę, że dziś nie przyznają się nawet sami przed sobą, że coś w nich pękło.
Ale ten obraz pozostanie.
Będzie wracał.
I w którymś momencie zmusi ich do refleksji, której nie da się już dłużej odkładać.

Szanowny Panie,

Działamy w warunkach ogromnego napięcia i licznych ataków. Każdego dnia mierzymy się z agresją, zniszczeniami, próbami uciszania. Podczas pikiety pod BUW-em zniszczono kilkaset naszych broszur – były to materiały edukacyjne, które przygotowujemy z myślą o tych, którzy nigdy nie widzieli, czym naprawdę jest aborcja. I przy pomocy tych broszur pracujemy na ulicy.

Dla aborterów to był gest buntu.
Dla nas – realna strata i konieczność poniesienia kolejnych kosztów druku.

Wspieram

Każde rozdarte zdjęcie to jedno mniej spojrzenie, które mogłoby otworzyć czyjeś sumienie. Każdy odtworzony folder – to nowa szansa na zmianę czyjegoś myślenia.

Nie cofamy się.
Wiemy, że potrzeba jeszcze wiele wyjaśniania, pokazywania i cierpliwego działania. Tym bardziej po tym, co wydarzyło się pod BUW-em.

Z wyrazami szacunku,

Kaja GodekKaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Akcje na ulicach Warszawy będą dalej się odbywać. Najbliższa w sobotę o 12:00 pod Abotakiem na ul. Wiejskiej – będzie to Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji. O innych dowie się Pan z Facebooka Warszawskiej Komórki Fundacji: https://www.facebook.com/zycierodzinawarszawa – ten profil naprawdę warto zaobserwować.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Policja straszyła 18-letniego harcerza aresztem wydobywczym. Pod ABOTAKIEM…. [i nękała jego rodzinę !!]

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Warszawska Policja 24 godziny na dobę ochrania rzeźnię Abotak i zatrzymuje losowe osoby, aby wykazać się, że coś robi. Właśnie zatrzymała 18-letniego harcerza i straszyła go aresztem wydobywczym.

To pierwsze zatrzymania w sprawie aborcyjnej rzeźni Abotak na Wiejskiej!

I nie, nie zostały ujęte morderczynie dzieci – one dalej mogą sobie zabijać, wysyłać tabletki do 14-latek w piątym miesiącu ciąży i uczestniczyć w szmuglowaniu zakazanych w Polsce środków poronnych.

Tymczasem Policja zgarnęła z ulicy w rejonie Abotaku Bogu ducha winnego 18-letniego harcerza, a następnie zaczęła go naciskać, żeby przyznał się do oblania abortorium nieznanym mu cuchnącym płynem.

Młody chłopak przechodził koło Sejmu w piątkowy wieczór 14 listopada, został stamtąd zabrany do radiowozu i poddany presji – najpierw na miejscu, a potem na komendzie przy ul. Wilczej. Gdy odmówił przyznania się do czegokolwiek, usłyszał, że albo się przyznaje i puszczają go do domu, albo będzie złożony wniosek o areszt na 3 miesiące. 18-latek to tegoroczny maturzysta – 3 kolejne miesiące bez chodzenia do szkoły i bez nauki oznaczałyby dla niego, że prawdopodobnie nie zda matury i będzie musiał powtarzać rok w liceum. Funkcjonariusze umieścili chłopaka w izbie zatrzymań i przez półtorej doby nie dopuszczali do niego nawet adwokata. W chwili zatrzymania nastolatek poprosił o możliwość zadzwonienia do mamy. Policjanci nie zgodzili się. 

Telefon do przerażonej matki wykonał policjant – i to dopiero o 2:30 w nocy.

Równolegle – dostawszy informację, że chłopak był umówiony na spotkanie z ojcem – Policja zadysponowała specjalny radiowóz, który zaczął przeszukiwać Śródmieście Warszawy, aby zatrzymać i ojca. Dopadli go po kilku godzinach – skończył spotkanie i siedział w aucie na parkingu w rejonie Wisłostrady. Czekał na dziecko, które wciąż nie przychodziło…

Policja urządziła pokazowe przeszukanie samochodu (oczywiście nic podejrzanego nie znajdując), a następnie zatrzymała także ojca i również rozpoczęła robić presję: „Musi pan się przyznać, że był pan razem z synem na Wiejskiej, puścimy was wtedy, a jak pan się nie przyzna, to syn będzie miał problemy”.

Wkrótce ojciec też trafił do izby zatrzymań – gdzie przez kolejne 40 godzin nie miał żadnej informacji, co dzieje się z jego synem, gdzie on jest i czy został zatrzymany czy wypuszczony do domu.

Obu panów nie przesłuchano od razu, tylko specjalnie trzymano ich osobno od północy z piątku na sobotę do niedzieli, rzekomo pod pretekstem, że nie ma komu dokonać czynności przesłuchania. W sobotę policjanci tłumaczyli, że to ze względu na weekend, w niedzielę jednak ktoś od przesłuchań się znalazł… I dopiero w niedzielę do obu zatrzymanych został dopuszczony adwokat. Tylko dzięki sprawności adwokata Policja przestała wreszcie mówić o trzymiesięcznym areszcie. A samo przesłuchanie trwało krótko – panowie po kolei zeznali, że nic złego nie zrobili i nie przyznają się do winy. W trakcie przesłuchania był obecny prawnik Aborcyjnego Dream Teamu, który notował ich nazwiska, dane osobowe i adres zamieszkania. Policja mu pozwalała.

Szanowny Panie,

Ta skandaliczna sytuacja wpisuje się w cały system represji, jakie coraz częściej dotykają porządnych ludzi – obrońców życia, katolików, osoby krytyczne wobec polityki rządu Donalda Tuska.

Jednocześnie środowisko przestępców aborcyjnych ma się doskonale. Rzeźnia Abotak działa bez przeszkód. A nawet więcej – jest pod szczególną ochroną. 

Wspieram

Bo to właśnie gorąca informacja, którą z komendy przy Wilczej przyniósł 18-letni chłopak. W piątkową noc przez kilka godzin Policja zastanawiała się, co zrobić, a w międzyczasie funkcjonariusze sporo mówili… Okazuje się, że Abotak jest ochraniany przez warszawską Policję 24 godziny na dobę – taki rozkaz przyszedł „z góry”. Policjanci używali wręcz sformułowania „ochraniamy klinikę” – mówili to bez cienia żenady.

Tak w praktyce wygląda realizacja prawnej ochrony życia w Polsce. Aborterzy są pod parasolem nie tylko ze strony Prokuratury, ale też Policji – która jak prywatna firma ochroniarska pilnuje ich rzeźni dzień i noc. A żeby się wykazać, łapie przypadkowe osoby, traktuje jak co najmniej zabójców i gwałcicieli i próbuje wymuszać zeznania.

Tamtej nocy znęcali się psychicznie nad młodym harcerzem i próbowali go złamać

Drogi Panie,

Obaj panowie są już w domu, maturzysta chodzi spokojnie do szkoły, jednak w całej sprawie pojawiają się kolejne wątki. 

Policja i Prokuratura wciąż odmawiają obrońcom dostępu do akt sprawy, choć powinny to zrobić natychmiast po przesłuchaniu. Zmieniał się funkcjonariusz prowadzący sprawę, a następnie Prokuratura tłumaczyła się, że nie może wydać dokumentów, bo „nie są przydzielone jeszcze do żadnego Wydziału”. Zbywano prawników, którzy codziennie pisali i dzwonili na komendę przy Wilczej. Tymczasem mijał termin na złożenie zażalenia na zatrzymanie – prawnicy je złożyli, ale wciąż bez dokumentów…

To są represje i ograniczanie prawa do obrony. Nie tak powinny działać organy ścigania.

Wspieram

Współpraca warszawskiej Policji i morderców z Abotaku jest faktem, choć dopiero teraz wychodzi na jaw, że jest odgórnie nakazana. Od 9 miesięcy modlimy się wytrwale i pikietujemy rzeźnię dla nienarodzonych. Widzieliśmy już wiele sytuacji, w których mundurowi ułatwiali aborterkom pracę, tworzyli kordon wokół lokalu i osłaniali go.Niektóre z ostatnich sytuacji zobaczy Pan na nagraniu poniżej:

Nadaktywność Policji w rejonie pseudo-przychodni ma na celu zniechęcić ludzi do protestów przeciw aborcji.

Jednak nas nie zniechęci.

Dzięki Pańskiemu wsparciu – modlitewnemu i finansowemu – prowadzimy tam dalej intensywną akcję modlitewno-pikietową, bo nie ma zgody na mordowanie dzieci.

Dziękuję, że jest Pan z nami.

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof KasprzakKrzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Straszenie 18-latka aresztem wydobywczym – czy Policja mogła upaść niżej? By bronić aborcji, rząd posuwa się dziś do najbardziej odrażających działań